<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/lesmian__dziejba_lesna__dziejba_lesna/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Leśmian, Bolesław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dziejba leśna</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wnorowska, Sylwia</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Lech, Justyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kosińska, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat wierszowany</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziejba-lesna-dziejba-lesna</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/822994/4/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bolesław Leśmian, Dziejba leśna, wyd. J. Mortkowicza, Warszawa 1938</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Bolesław Leśmian zm. 1938</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2008</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-22</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6822.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Studium kobiety plotącej warkocz, Wasilkowski, Kazimierz Władysław (1861-1934), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6822</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>QR</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>
<autor_utworu>Bolesław Leśmian</autor_utworu>

<abstrakt> 
<akap>Pustelnik spędza noc w grocie, w której spoczywają szczątki zmarłych pogan. Nie traktuje jednak cmentarzyska z należnym szacunkiem i układa się do snu z głową wspartą na piersiach zmarłej dziewczyny. Czyn ten będzie miał poważne, metafizyczne konsekwencje --- zarówno dla niego, jak dla zmarłej. </akap><akap>W poemacie dramatycznym <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> Bolesław Leśmian opowiada historię luźno nawiązującą do postaci św. Makarego Wielkiego (zwanego też Egipskim lub Starszym) --- prawosławnego i katolickiego świętego. Według żywotów świętych Makary, za młodu zmuszony do ożenku, po śmierci rodziców i żony rozpoczął samotne życie na pustyni. Dzięki modlitwom, postom i umartwianiu się otrzymał dar proroczy oraz zdolność czynienia cudów. Św. Makary uważany jest za patrona wyganiającego złe moce, jednak w <tytul_dziela>Dziejbie leśnej</tytul_dziela> Bolesława Leśmiana dzieje się odwrotnie --- święty poniekąd przyciąga demony oraz staje się obiektem ich kpin i czarów. Makary po wejściu do jaskini, gdzie spoczywają ciała pogan, rozpala ognisko (od czego uciekają spłoszone duchy), a następnie bezceremonialnie przygląda się zwłokom, komentuje, a w końcu kładzie się do snu, za podgłowek używając ciała zmarłej młodej dziewczyny. Czyni tak w wyrazie pogardy dla ,,pogańskich zgręzów", czyli szczątków. Jego postępek przyciąga dwoje upadłych aniołów. Azaradel i Amazarak postanawiają ukarać pustelnika za profanację, której się dopuścił. W tym celu przywracają zmarłą do życia. Rozmowa ze zmartwychwstałą dziewczyną wprowadza zamęt w umysł i serce Makarego. W jego uporządkowany dogmatami wiary światopogląd wkradają się wątpliwości i niepokój. Wszystko staje się mgliste i niepewne, a granice między życiem i śmiercią, chwilą i wiecznością zacierają się. Święty nie jest nawet pewien, co zaszło w mroku i śnie między nim a dziewczyną. Czy zgrzeszył i czeka go potępienie? Dziewczyna umiera powtórnie, a demony unoszą jej ciało w nieznane. Makary podąża za nimi, niby to w nadziei, że będzie mógł ją nawrócić i dać jej szanse zbawienia, gdyby znów przebudziła się do życia, ale czy jest w tej motywacji uczciwy wobec własnych uczuć? Wszystko ginie w mroku, a dalszy los pustelnika i dziewczyny pozostaje tajemnicą. <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> w charakterystyczny dla Leśmiana sposób łączy w sobie groteskowość z głębokim liryzmem, zmysłowość z mistycyzmem i refleksję filozoficzną z baśniowością.</akap><akap>Bolesław Leśmian planował opublikować <tytul_dziela>Dziejbę leśną</tytul_dziela>  już około 1930 roku, ale ostatecznie tak się nie stało. Poemat ukazał się dopiero po śmierci poety, włączony do tomu wierszy pod tym samym tytułem. Utwory przygotował do druku Alfred Tom, a wydało w 1938 roku warszawskie wydawnictwo Jakuba Mortkowicza. <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> zawiera wiersze publikowane w prasie w latach 1936--1937, a także późniejsze i niepublikowane utwory, oraz kilka wcześniejszych tekstów wybranych z rękopisów i pierwodruków. Nastrój tomu jest mroczny, a wyłaniająca się z zawartych w nim utworów wizja świata i człowieka nasuwa skojarzenia z filozofią egzystencjalistów.</akap><akap>W <tytul_dziela>Dziejbie leśnej</tytul_dziela> odnajdujemy typowo leśmianowskie motywy i wątki. Tworzący w okresie Młodej Polski i XX-lecia międzywojennego pisarz (Leśmian był nie tylko poetą, ale także prozaikiem, eseistą i dramaturgiem), który na co dzień zajmował się czymś tak mało romantycznym i pobudzającym wyobraźnię jak praca radcy prawnego, w swoich utworach powoływał do życia światy niezwykłe, pełne tajemnic i fantastycznych stworzeń, napędzane siłami przyrody, których wybujała natura jest jednocześnie organiczna i metafizyczna. Opisywał rzeczywistość niezwykle zmysłową i konkretną, a jednocześnie oniryczną i nadprzyrodzoną. Miłość i erotyzm, duchowość i cielesność, śmierć i pragnienie życia, wieczność i przemijanie --- to tematy, które pociągały tego genialnego poetę. <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> zawiera je wszystkie. </akap><akap>
Akcja poematu rozgrywa się w jaskini --- przestrzeni spowitej mrokiem i tajemnicą, która będąc częścią świata, jest jednocześnie z niego wyłączona i prowadzi w głąb ziemi lub góry. Jest to przestrzeń potencjalnie niebezpieczna. W uniwersum ludowych wierzeń, do którego chętnie sięgał poeta, jaskinie zamieszkiwali zbójcy, dzikie bestie i legendarne potwory. Ujęcie takie koresponduje z perspektywą psychoanalityczną  --- nie bez powodu psychoanalitycy widzieli w baśniach odniesienia do archetypów i procesów ludzkiej psychiki. Za czasów Leśmiana teorie ojca psychoanalizy Zygmunta Freuda, jak i jego ucznia oraz krytyka Carla Gustawa Junga były świeże i bardzo popularne. W tym kontekście na jaskinię możemy więc patrzeć jak na przestrzeń freudowskiej podświadomości i jungowskiego cienia. Cieniem jest wszystko to, co wyparte ze świadomości, mroczne i niosące potencjał destrukcji dla ludzkiej psychiki --- a jednocześnie będące jej niezbywalną, naturalną składową. Według Junga tylko wejście w kontakt z własnym cieniem, poznanie go i zintegrowanie może odebrać mu jego niebezpieczną, niszczącą moc. W <tytul_dziela>Dziejbie leśnej</tytul_dziela> jaskinia jest  cmentarzyskiem, przestrzenią śmierci, fascynującą i odpychającą zarazem. Wkraczający w nią św. Makary nie traktuje jej jednak z należytym szacunkiem. Jest pokorny wobec Boga, lecz pełen wyższości wobec materii życia i śmierci. Ignoruje cień, będąc przekonany, że jego wiara stawia go ponad nim. A przecież ignorowanie cienia to najgorsze, co można uczynić. Dlatego demony mszczą się na Makarym i ożywiając dziewczynę, konfrontują go z tym, co na co dzień wypiera --- z cielesnością, seksualnością, miłością. Ale kuszenie świętego odbywa się na wielu płaszczyznach, dotyczy nie tylko sfery zmysłów i uczuć, ale także jego wizji świata oraz Boga. </akap><akap>
Przywrócona życiu dziewczyna cierpi, gdyż odczuwa dojmujący brak szczęścia i miłości. Brak na poziomie nie tylko osobistym, ale ogólnoludzkim. Fizyczne zbliżenie kochanków, zmysłowa miłość nie jest w stanie zapełnić tej próżni: ,,Nic usta ustom nie pomogą! / Nikt nikogo nie kocha! Wiem, że nikt --- nikogo!". Makary jako receptę proponuje wiarę: ,,Miłość --- w Bogu! Z twej duszy uczyń mu ofiarę", ale dziewczyna odrzuca ją z pogardą. Wizja Boga wyłaniająca się z wersów <tytul_dziela>Dziejby leśnej</tytul_dziela> jest przepojona wątpliwościami. Makary reprezentuje wprawdzie głęboką wiarę, ale zarówno dziewczyna, jak i demony wskazują na jej złudną naturę. Amazarak mówi o śpiącym pustelniku: </akap>
 

<poezja_cyt><strofa>
,,I myśli, że właśnie sam Bóg mu się marzy /
  A śni mu się --- nic z Boga --- coś z człeka --- twarz twarzy, /
  złuda do powszedniego dla śpiących użytku,  /
  Bóg prawdziwy dla świata jest przedmiotem zbytku".
</strofa></poezja_cyt>


 
  
  <akap>
Słowa demona nie zaprzeczają wprawdzie istnieniu Boga, ale zdają się sugerować, że jego istota znajduje się poza zasięgiem ludzkiego poznania. To nie Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, to człowiek postrzega Boga na swoje podobieństwo, gdyż inaczej nie potrafi. Bóg będący ,,przedmiotem zbytku dla świata" jest nie tylko niepojęty, ale zdaje się daleki i niezainteresowany ludzkimi sprawami. Tak też widzi go dziewczyna: ,,Twój bóg nazbyt jest nigdzie". Jej <slowo_obce>credo</slowo_obce> to nie spersonifikowany Bóg, lecz Absolut będący wiecznością i istnieniem w przemijającej, nietrwałej materii: ,,Wierzę w to, co się samo naprędce wywróży, / I w przemokłą od rosy --- nieskończoność róży..." Jest to bardzo charakterystyczna dla Leśmiana koncepcja, łącząca pozorne przeciwieństwa, takie jak wieczność i chwila, byt i niebyt, duchowość i cielesność. </akap><akap>
Kwestia Boga/Absolutu, zajmująca tak istotne miejsce w <tytul_dziela>Dziejbie leśnej</tytul_dziela> jest jedną z najważniejszych w całej twórczości Leśmiana. Bóg, w którego wierzy św. Makary, nie przychodzi mu z pomocą. Narasta za to niepokojący i zarazem wabiący szum niewidzialnego lasu. Pustelnik zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie ten szum, widzi też potencjalną drogę ratunku (,,Ktokolwiek wyjdzie z lasu --- ten będzie zbawiony"), ale nie jest w stanie oprzeć się tajemnicy i dziewczynie. Podąża więc za demonami  ,,w głąb lasu", ,,w nieskończoność", w mrok jaskini, gdzie czytelnik traci go z oczu. Czy dozna transformacji, pojmie tajemnicę, wyjdzie z lasu? I czy w ogóle istnieje możliwość pojęcia niepojmowalnego, o zbawieniu nie wspominając? 
Leśmian jest artystą stającym zdecydowanie po stronie pytań, nie zaś odpowiedzi.</akap><akap>Poezja Bolesława Leśmiana jest narracyjna i często można w niej odnaleźć nawiązania do form epickich, zwłaszcza ballady. <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> to poemat dramatyczny --- gatunek synkretyczny, łączący cechy liryki i dramatu. W utworze odnajdziemy niektóre cechy ballady (żywa akcja, dialog, elementy fantastyczne), ale historia nie jest opowiadana przez narratora, lecz bezpośrednio przez osoby dramatu i opatrzona teatralnymi didaskaliami. Poemat dramatyczny był formą lubianą przez twórców okresu Młodej Polski, poszukujących nowych środków wyrazu. Pozwalał im nawiązywać do poezji romantycznej i eksperymentować z formą teatralną. Leśmian był artystą bardzo związanym z teatrem --- zajmował się krytyką i teorią teatru, pisywał utwory sceniczne, a także pracował jako reżyser i kierownik artystyczny warszawskich i łódzkich scen. </akap><akap>Omawiając twórczość Bolesława Leśmiana, nie można nie wspomnieć o jej walorach językowych. Leśmian był poetą wybitnie czującym naturę dźwięków i słów, potrafił bawić się językiem i modelować go niczym materię na potrzeby swojej poetyckiej ekspresji. Muzyka i słowo stanowiły dlań nierozerwalną, harmonijną całość. Uważał, że poezja musi być muzyczna, gdyż pozbawiona tego elementu staje się martwa i traci zdolność oddziaływania na człowieka. Jego wiersze mają zatem rymy i rytm. <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela>, tak jak jego wszystkie utwory, pełna jest neologizmów, które Leśmian tworzył z upodobaniem i wielkim talentem. Ze względu na słowotwórcze zamiłowanie poety utworzono termin <wyroznienie>leśmianizmy</wyroznienie>. Leśmian tworzył je zazwyczaj w oparciu o kilka zasad, takich jak dodawanie przyrostków (np. najdalszość, lgniwo), przedrostków (np. bezwyrazach, bezleśnie, bezziemnie), kontaminację (np. przespanica, wypodziemnił). Leśmianizmy rozszerzają i cieniują znaczenia, nadają wyrazom niepowtarzalną barwę oraz nowe efekty brzmieniowe. Utwory zyskują dzięki nim charakter nierealny, czasem wręcz makabryczny. Leśmian traktuje słowa jak niezależne istnienia, pragnące wieloznaczności i wolności od ograniczających, ściśle określonych lub pustych pojęć. Leśmianizmem jest też oczywiście tytułowa ,,dziejba". W słowie tym odnajdujemy i czasownik ,,dziać się", i rzeczownik ,,dzieje" (w znaczeniu ,,historia"), jak również echo słów takich jak ,,drużba", ,,służba". Co zatem znaczy ,,dziejba"? ,,Las dział się" --- mówi dziewczyna --- </akap>
  

<poezja_cyt><strofa>
,,A sęki i gałęzie, i liście przez liście /
  Działy się zieleniście, bardzo zieleniście --- /
  I ja, gdym w dziejbę leśną wbiegła nieostrożnie,/
  Działam się wobec chłopców --- bez płaczu a trwożnie!/
  O, chwyć teraz w ramiona dziejbę mego ciała!"
</strofa></poezja_cyt>


 
  <akap>
Dziejba wydaje się pewną formą istnienia, tajemniczą, niedookreśloną, zmienną. W słowie tym tkwi tajemnica, którą tak bardzo cenił poeta. Leśmian uważał, że gdy poezja przestaje być dla czytelnika tajemnicą, to czytelnik przestaje być dla niej partnerem. Tajemnicy nie należy odmagiczniać prostymi słowami, nie wypada dzielić się nią z tym, kto nie jest w stanie jej pojąć. Istnieje zatem <slowo_obce>secretum poetica</slowo_obce> (,,tajemnica poetycka" --- analogiczna do tajemnicy lekarskiej czy dziennikarskiej). Poezja ma nas otwierać na tajemnicę, na wszystko, co niewidzialne i niemożliwe. Nie odzierajmy zatem ,,dziejby" bez reszty z jej sekretów, niech żyje własnym życiem w każdej czytelniczce i czytelniku.</akap><akap>Twórczość Bolesława Leśmiana fascynowała i fascynuje innych artystów. Powstały liczne jej adaptacje sceniczne i muzyczne, inspirowali się nią także plastycy. Jan Rusiński z Pracowni Ilustracji na warszawskiej ASP rozpoczął projekt <tytul_dziela>Leśmian/Dziewczyna</tytul_dziela>, w ramach którego różni twórcy odnosili się do utworów, filozofii i życiorysu Bolesława Leśmiana --- powstała m.in. seria krótkich filmów inspirowanych Leśmianem. Rusiński jest też autorem muralu <tytul_dziela>12 braci wierząc w sny</tytul_dziela> na warszawskiej Pradze. Mural powstał początkowo jako anonimowe dzieło, jednak w toku poszukiwań udało się dotrzeć do jego twórcy. W 2014 roku Adam Strug i Stanisław Soyka nagrali album z wierszami Leśmiana <tytul_dziela>Strug. Leśmian. Soyka.</tytul_dziela>, na którym znalazło się m.in. kilka utworów z tomu <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela>.</akap><akap>E-book <tytul_dziela>Dziejba leśna</tytul_dziela> Bolesława Leśmiana jest dostępny w formatach EPUB i MOBI oraz jako PDF. Utwór może być lekturą uzupełniającą w liceach i technikach.</akap>


</abstrakt>






<dzielo_nadrzedne>Dziejba leśna</dzielo_nadrzedne>




<nazwa_utworu>Dziejba leśna</nazwa_utworu>
<nota_red>
<akap>pisownia łączna/rozdzielna: nawznak > na wznak; gdzieindziej > gdzie indziej; poprostu > po prostu; niema > nie ma;</akap>

<akap>fleksja: któremi > którymi; tem > tym itp.; mię > mnie;</akap>

<akap>leksyka/pisownia u/ó/o: chróst > chrust; owdzie > ówdzie;</akap>

<akap>interpunkcja: Przebacz sen mój przebiegły i noc i dziewczynę > Przebacz sen mój przebiegły i noc, i dziewczynę itp.; dodano kropki po zdaniach w didaskaliach.</akap>
</nota_red>




<miejsce_czas><begin id="b1310986558512-3963211616"/><motyw id="m1310986558512-3963211616">Grób, Cmentarz, Gotycyzm, Danse macabre</motyw><begin id="b1310992522371-186752527"/><motyw id="m1310992522371-186752527">Cień, Ogień, Światło</motyw><begin id="b1310994095727-1925875449"/><motyw id="m1310994095727-1925875449">Pielgrzym</motyw>Wnętrze grobowca pogańskiego. Przez otwór z prawej strony --- wchodzi <osoba>święty Makary</osoba><pe><slowo_obce>święty Makary</slowo_obce> --- istnieje kilku świętych o tym imieniu, najbardziej znany jest Makary Wielki, zwany też Starszym lub Egipskim (ok. 300--ok. 390). Pasterz, od młodości czuł powołanie do życia pustelniczego, ale rodzice zmusili go do ożenku. Po śmierci żony i rodziców, w wieku 30 lat został mnichem i osiadł w pustelni Skete (dziś: Wadi al-Natrun w Egipcie). Tam zasłynął z surowego trybu życia, licznych umartwień i postów, a także z wymownych i pięknych kazań. Żyjąc w poście i modlitwie otrzymał dar proroczy oraz zdolność czynienia cudów. Pozostawił po sobie wiele homilii oraz liczne grono naśladowców, a jego pustelnia stała się ośrodkiem życia kontemplacyjnego na następne stulecia. W ikonografii przedstawia się go jako siwobrodego zakonnika na tle jaskini, często z trupią czaszką, symbolem przemijania, znikomości i śmierci, lub ze zwojem.</pe> z wiązką chrustu na plecach. Posuwa się w głąb grobowca, układa chrust na ziemi i roznieca ognisko. Zrazu drobny, a potem coraz większy płomień rozwidnia grotę światłem, które pełga<pe><slowo_obce>pełgać</slowo_obce> --- palić się słabo, świecić nierówno.</pe> po ścianach grobowca wraz z towarzyszącą mu w bezładnym popłochu gromadą niepohamowanych cieni. Blask pada na leżące tu i ówdzie zwłoki, rozmaicie na ziemi rozpostarte. <osoba>Święty Makary</osoba> --- odziany w szaty ubogie. Jest krępy --- z czarną brodą. Ruchy ma pewne siebie, choć nieco porywcze i niespokojne. Układa płaszcz na ziemi i z chrustu robi jakie takie wezgłowie, aby spocząć.</miejsce_czas>





<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
Tu spocznę. Tu --- mój nocleg --- w pobliżu tych twarzy,/
Z którymi blask ogniska tak źle się kojarzy, ---/
Tak mu obco po martwych bezwyrazach pełgać ---/
Tak się boi w sen wieczny zbyt złociście wełgać!<end id="e1310992522371-186752527"/>
</strofa></kwestia>








<didaskalia><begin id="b1310994206997-1466953076"/><motyw id="m1310994206997-1466953076">Przemijanie</motyw>Rozgląda się po grobowcu.</didaskalia>







<kwestia><strofa>
Prześpię noc. Na noc całą dla świata --- przeminę/
I pomyślę, żem nabył śmierci odrobinę/
Od tych zmarłych... A z taką odrobiną właśnie/
Łatwiej mi już do Boga...<end id="e1310994206997-1466953076"/><end id="e1310994095727-1925875449"/>
</strofa></kwestia>






<didaskalia><begin id="b1308924528090-2128957178"/><motyw id="m1308924528090-2128957178">Trup, Ciało</motyw>Przygląda się kolejno zwłokom.</didaskalia>







<kwestia><strofa>
<wers_cd>Leżą tak grymaśnie...</wers_cd>/
Ten --- na wznak, ów --- na boku, a tamten --- na brzuchu./
Coś w nich jeszcze się dzieje --- pomimo bezruchu./
Może milczą --- wsłuchani w podziemnych burz łoskot?/
A może weszli w bezmiar tych pośmiertnych prostot,/
Gdzie się wszystko tak spełnia, jak chęć szumu w lesie,/
A cokolwiek się staje --- jest tym, czego chce się...
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Posuwając się w głąb grobowca, zatrzymuje się nad trupem o kształtach świadczących jeszcze o dobrobycie --- tłustych i ordynarnych.</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Więc i taki otylec --- z mgłą zaświatów sprzeczny ---/
Karkiem śmiesznie rubasznym --- pcha się w żywot wieczny?<end id="e1310986558512-3963211616"/>
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Przygląda się następnemu.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
A ten ma niesprawdzalną obojętność w twarzy/
Na to, co się zdarzyło --- lub jeszcze się zdarzy...<end id="e1308924528090-2128957178"/>
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Spostrzega piłkę.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Piłka, którą poganin w swej bezbożnej chuci/
Rzucił w zaświat i czekał, czy mu kto odrzuci?
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Spostrzega trupa <osoba>dziewczyny</osoba>.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
<begin id="b1310986631459-2004770237"/><motyw id="m1310986631459-2004770237">Trup, Świętokradztwo</motyw>Trup dziewczyny. Trup świeży. Skóra jeszcze gładka./
Ileż to wiosen w kościach? Młodziuchna próchniatka./
I dłonie dołyszkami<pe><slowo_obce>dołyszek</slowo_obce> --- wewnętrzna strona dłoni.</pe> odwróciła blada,/
Jak gdyby próbowała, czy właśnie deszcz pada?.../
Można całą jej duszę pomieścić w jaskółce!
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Zamyśla się na chwilę.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Na niej, jak na upchanej nicością pościółce,/
Głowę do snu utrwalę na dowód pogardy/
Dla tych zgręzów<pe><slowo_obce>zgręz</slowo_obce> a. <slowo_obce>zgręza</slowo_obce> --- fus, męt; resztka.</pe> pogańskich! Sen będę miał twardy!
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Układa głowę na piersiach <osoba>dziewczyny</osoba> i nogi przed się wyciąga.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
I przez sen będę chwalił bezmiar Twej wszechmocy ---/
Śnij mi się, Boże wielki, śnij mi się tej nocy!
</strofa></kwestia>






<didaskalia>Szepce modlitwy i zasypia.<end id="e1310986631459-2004770237"/></didaskalia>




<didaskalia>Z głębi mroku --- z najdalszych zmierzchów grobowca --- wyłaniają się nagle dwie, nieokreślone w swych zarysach postaci, które w miarę zbliżania się do śpiącego określają się coraz wyraźniej i pośpieszniej w swych kształtach. To --- <osoba>Amazarak</osoba><pe><slowo_obce>Amazarak</slowo_obce> --- (znany również jako Amezjarak, Amazarek, Semjaza, Szamjaza, Szemhazaj) w tradycji judaistycznej i chrześcijańskiej upadły anioł, który nauczył rzemiosła czarnoksiężników i zielarzy. Jest jednym z przywódców dwustu aniołów, którzy zstąpili z nieba na ziemię i współżyli z ludzkimi kobietami, płodząc gigantów, co stało się jedną z przyczyn decyzji Boga o zniszczeniu ludzkości przez potop. Wg <tytul_dziela>Zoharu</tytul_dziela> Amazarak pojął za żonę jedną z córek Adama i Ewy i miał z nią synów.</pe> i <osoba>Azaradel</osoba><pe><slowo_obce>Azaradel</slowo_obce> --- w etiopskiej apokryficznej <tytul_dziela>Księdze Henocha</tytul_dziela> Azaradel jest jednym z upadłych aniołów, którzy objaśniają ludziom bieg Księżyca.</pe>. Obydwaj przyglądają się <osoba>Św. Makaremu</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba><begin id="b1310984156757-1419985941"/><motyw id="m1310984156757-1419985941">Bóg, Sen</motyw>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Śpi.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>I myśli, że właśnie sam Bóg mu się marzy</wers_cd>/
A śni mu się --- nic z Boga --- coś z człeka --- twarz twarzy,/
Złuda do powszedniego dla śpiących użytku,/
Bóg prawdziwy dla świata jest przedmiotem zbytku.<end id="e1310984156757-1419985941"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
Nogi przed się wyciągnął --- dość krępe w budowie./
<begin id="b1310984206427-1530251417"/><motyw id="m1310984206427-1530251417">Trup, Erotyzm, Kobieta, Świętokradztwo</motyw>Nicość ma za podnóżek, trupa --- za wezgłowie.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1310988955121-489580442"/><motyw id="m1310988955121-489580442">Kara, Gotycyzm</motyw>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>I co to za karczemny do trupa stosunek!/
Chrapać na zmarłej piersi, co śni pocałunek!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>I żywcem wstydliwości urągać trupięcej!/
Płeć zmarłych jest ta sama!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>A może --- coś więcej!<end id="e1310984206427-1530251417"/></wers_cd>
</strofa></kwestia>






<didaskalia><begin id="b1310986714045-3183264630"/><motyw id="m1310986714045-3183264630">Modlitwa, Szczęście</motyw><osoba>Azaradel</osoba> przyklęka nad trupem <osoba>dziewczyny</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Boże! Jeśli Twe oczy umarłą postrzegą ---/
Wwódź ją na pokuszenie, nie zbaw ode złego,/
Nie daj jej spocząć w grobie! Niech zawsze się trwoży/
O swój proch złotowłosy --- o Twój uśmiech boży!/
Niechaj nawet po śmierci dba o urok trwalszy,/
Niech się w mroku boryka o szczęścia ciąg dalszy!</strofa></kwestia>






<didaskalia>Wstaje z klęczków.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Amen! Szczera modlitwa wzrusza jak żałoba./

I ten «szczęścia ciąg dalszy» --- dość mi się podoba.<end id="e1310986714045-3183264630"/>/
<begin id="b1308924675727-3553667982"/><motyw id="m1308924675727-3553667982">Czary, Obrzędy</motyw><begin id="b1310984727621-457191163"/><motyw id="m1310984727621-457191163">Zmartwychwstanie</motyw><begin id="b1310991133525-3757759018"/><motyw id="m1310991133525-3757759018">Ciało</motyw>Ty --- ciał znawca. Zbudź trupa. Daj mu pląs i dreszcze./
Niech ciało samo siebie przeżyje raz jeszcze./

I niech święty Makary, gdy noc minie pusta,/
Pokocha w ustach zmarłej nie tylko te usta.<end id="e1310988955121-489580442"/></strofa></kwestia>







<didaskalia><osoba>Azaradel</osoba> zaklinająco wyciąga dłonie nad trupem <osoba>dziewczyny</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Twarzyczko, zaniedbana w śmiertelnym uboczu,/
Miej wiarę w siebie samą i w mus moich oczu./
Noc mi dała w ciemnościach zatajony urząd,/
Bym się życia dobudził w zamarciu twych nóżąt./
Zbudźcie się, dłonie, zziębłe od lęku i chłodu ---/
Zbudźcie się, piersi, śmiercią zniszczone za młodu./
Zbudźcie się, usta, troską zbielałe nieżywą, ---/
By dać innym swych pieszczot ciepłotę i lgniwo<pe><slowo_obce>lgniwo</slowo_obce> --- neol. od czas. lgnąć, tj. przytulać się.</pe>./
I ty zbudź się, dziewczyno --- ty sama, prócz ciała ---/
Prócz ust, dłoni i piersi --- byś wszystka<pe><slowo_obce>wszystka</slowo_obce> --- cała.</pe> istniała!<end id="e1310991133525-3757759018"/></strofa></kwestia>






<didaskalia><osoba>Dziewczyna</osoba> otwiera oczy. <osoba><begin id="b1310984761245-2978851451"/><motyw id="m1310984761245-2978851451">Okręt, Podróż, Anioł</motyw>Amazarak</osoba> i <osoba>Azaradel</osoba>, unosząc się w powietrze, znikają w głębi mroku. W miejscu ich zniknięcia ukazuje się drobna, jak zabawka, łódź ze świetlistego złota i, płynąc gdziekolwiek, gaśnie w punkcie nieokreślonym; jakby dobiła do brzegu, gdzie istota łodzi staje się zbyteczna.<end id="e1310984761245-2978851451"/> Piersi <osoba>dziewczyny</osoba> wzdymają się najpierw próbnym, a potem coraz pewniejszym oddechem. Przez otwór grobowca przenika blada smuga świtu. <osoba>Makary</osoba> budzi się, nasłuchuje i zrywa się nagle na równe nogi.<end id="e1308924675727-3553667982"/></didaskalia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Żyjesz?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Żyję... wbrew życiu. Coś mi się wspomina...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
A co robisz w grobowcu?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cierpię.</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Moja wina,</wers_cd>/
Żem się w piersi zawczasu życia nie dosłuchał.<end id="e1310984727621-457191163"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>




<didaskalia>wstając</didaskalia>




<kwestia><strofa>Zły byłeś dla mej piersi! Świt cię udobruchał./
Gbur jesteś ze zmarłymi! Ze śmiercią --- rubacha<pe><slowo_obce>rubacha</slowo_obce> --- tu: człowiek rubaszny, nieokrzesany, grubianin; być może przez skojarzenie z ros. <slowo_obce>rubacha</slowo_obce>, tj. koszula, aluzja do bliskości ze śmiercią i braku szacunku dla niej, jak w powiedzeniu <wyroznienie>bliższa koszula ciału</wyroznienie>.</pe>!/
Gdyś się porwał na nogi --- miałam nawet stracha.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>




<didaskalia>zamyślony</didaskalia>




<kwestia><strofa><begin id="b1310988832610-2723658294"/><motyw id="m1310988832610-2723658294">Hańba</motyw>Czym byłaś dla mnie w mroku?</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jest w mroku wygoda...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Czym byłaś?...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1310989371373-657685820"/><motyw id="m1310989371373-657685820">Krzywda</motyw>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1310991321130-637542133"/><motyw id="m1310991321130-637542133">Religia</motyw>Tak mi nagle samej siebie szkoda!</wers_cd>/
<begin id="b1310991211351-616252088"/><motyw id="m1310991211351-616252088">Grzech</motyw>Łbem tkwiłeś na mej piersi --- żywy nieprzytomnie,/
Miażdżyłeś bez miłości --- spałeś bez snów o mnie,/
A teraz śmiesz mi patrzeć w zmartwychwstałe lico/
I pytać, czym ci byłam? --- Twoją przespanicą!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Boże, jeżelim zgrzeszył w niewiedzy godzinę, ---/
Przebacz sen mój przebiegły i noc, i dziewczynę!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><begin id="b1310991396133-789180497"/><motyw id="m1310991396133-789180497">Zmysły, Erotyzm</motyw>Korzysz się modlitewnie, a gardzisz mną z pańska.<end id="e1310988832610-2723658294"/>/
<begin id="b1310991442219-3392080592"/><motyw id="m1310991442219-3392080592">Ciało</motyw><begin id="b1310991498156-2897158668"/><motyw id="m1310991498156-2897158668">Kuszenie</motyw>Nie kochasz?</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>









<kwestia><strofa><wers_cd>W oczach twoich mgła krąży pogańska.<end id="e1310989371373-657685820"/></wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa>
A usta?...
</strofa></kwestia>








<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>O, nie myślę o ust twych koralu!</wers_cd>/
Giniesz z nadmiaru grzechów!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1310993698723-1926721674"/><motyw id="m1310993698723-1926721674">Szczęście</motyw>Ginę z samożalu!</wers_cd>/
O, weź mnie i w objęciach zanieś biedne ciało/
Daleko --- aż do szczęścia! <didask_tekst>zamyślona</didask_tekst> Szczęście mi zmalało...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Zmalało?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1310991353876-2889604364"/><motyw id="m1310991353876-2889604364">Bóg</motyw>Tak! Nic usta ustom nie pomogą!</wers_cd>/
Nikt nikogo nie kocha! Wiem, że nikt --- nikogo!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
Miłość --- w Bogu! Z twej duszy uczyń mu ofiarę.
<end id="e1310991442219-3392080592"/><end id="e1310991211351-616252088"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nie mam czasu na ciągłą w twego boga wiarę./
Wierzę w to, co się samo naprędce wywróży,/
I w przemokłą od rosy --- nieskończoność róży...<end id="e1310993698723-1926721674"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Tyle w tobie nicości, co skrzydeł w łabędziu...
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
Twój bóg nazbyt jest nigdzie, mój --- na podorędziu<pe><slowo_obce>na podorędziu</slowo_obce> --- pod ręką, tuż obok.</pe>.<end id="e1310991353876-2889604364"/><end id="e1310991321130-637542133"/>
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Wskazuje otwór, słońcem zalany.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Spójrz --- światła już się burzą! W słońcu mi do twarzy!
</strofa></kwestia>






<didaskalia>Osłania z lekka piersi.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Lubię w nim się zazłocić! Niech się pierś pojarzy<pe><slowo_obce>jarzyć się</slowo_obce> --- błyszczeć w jasnym świetle.</pe>!/
I lubię kędziorami niepotrzebnie wstrząsać,/
Śmiać się i nic nie wiedzieć, i na świat się dąsać.<end id="e1310991498156-2897158668"/><end id="e1310991396133-789180497"/>/
I nim stało się właśnie to, co mnie pokładło/
Na ziemi...
</strofa></kwestia>







<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd><begin id="b1310991545842-2902756516"/><motyw id="m1310991545842-2902756516">Las</motyw>Co się stało?</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
<wers_cd>To, że wszystko zbladło!</wers_cd>
</strofa></kwestia>



<didaskalia>Robi kilka kroków w głąb grobowca.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Było tak: dajmy na to, że las się kołysze
</strofa></kwestia>



<didaskalia>Uderza stopą w ziemię.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
W tym miejscu --- nie gdzie indziej...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Rozlega się szum leśny.</didaskalia>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Słyszysz szumy?</wers_cd>
</strofa></kwestia>







<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Słyszę ---</wers_cd>/
Choć brak lasu...
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Nic nie brak!... Zresztą brak mi czasu...</wers_cd>/
Z chłopcami szłam do lasu, z całych sił do lasu,/
Aż zabrnęłam w gęstwinę, gdzie las się odmienił,/
Wypodziemnił się nagle i wypodzielenił/
I dział się tak pośpiesznie, że aż zbrakło czasu/
I nie można już było iść dalej --- w głąb lasu ---/
<begin id="b1310989484659-1239054936"/><motyw id="m1310989484659-1239054936">Łzy, Natura, Las</motyw>I nikt nie mógł zrozumieć i nie chciał zrozumieć,/
Czemu trzeba tak istnieć, żeby łkać i szumieć?/
A sęki i gałęzie, i liście przez liście/
Działy się zieleniście, bardzo zieleniście ---/
I ja, gdym w dziejbę leśną wbiegła nieostrożnie,/
Działam się wobec chłopców --- bez płaczu a trwożnie!/
O, chwyć teraz w ramiona dziejbę mego ciała!/
To ta sama, co w lesie! Ta, co nie płakała...<end id="e1310991545842-2902756516"/><end id="e1310989484659-1239054936"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
O, Boże!
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak! O, boże! <begin id="b1310991662901-597675721"/><motyw id="m1310991662901-597675721">Gra, Zabawa</motyw>Okropną pomyłkę</wers_cd>/
Los mi zdarzył!... Z chłopcami bawiłam się w piłkę.
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Podnosi piłkę.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
To ta sama. A dłonie do piłki mam skore./
<begin id="b1310991694220-3248957572"/><motyw id="m1310991694220-3248957572">Serce</motyw>Pokochaj moje dłonie! Lecz serce mam chore!/
Pamiętaj! Matka radzi, żebym oszczędzała/
Serca mego staranniej, niźli reszty ciała./
Było tak:
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Odsuwa go w prawą stronę grobowca i wciska mu w dłonie piłkę.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tu w tym miejscu --- mniej więcej --- mniej więcej</wers_cd>/
Stali chłopcy, pieszczoty spragnieni dziewczęcej,
</strofa></kwestia>






<didaskalia>Sama się cofa naprzeciw --- w lewą stronę grobowca i uderza stopą o ziemię.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
A ja stałam tu właśnie! Tu była snu zaródź./
Las dział się.
</strofa></kwestia>







<didaskalia>do <osoba>Makarego</osoba></didaskalia>




<kwestia><strofa><begin id="b1308924883957-3832146570"/><motyw id="m1308924883957-3832146570">Flirt, Gra</motyw><wers_cd>Dziej się prędzej! Rzuć piłkę! Nie marudź!</wers_cd></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>



<didaskalia>rzuca piłkę</didaskalia>


<kwestia><strofa>
O, Boże!
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia>łapiąc piłkę</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1310993748806-423143209"/><motyw id="m1310993748806-423143209">Miłość tragiczna</motyw>Jeden z chłopców wpatrzony niezłomnie</wers_cd>/
Zawołał: Jeśli kochasz --- rzuć piłkę wprost do mnie!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
I rzuciłaś?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>




<didaskalia>rzuca weń piłką</didaskalia>





<kwestia><strofa><wers_cd>Rzuciłam, a on się zasmucił!</wers_cd>/
Nie dowierzał rzutowi i, blednąc, odrzucił./
No, odrzuć! Czemu zwlekasz?</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>



<didaskalia>odrzucając w zadumie piłkę</didaskalia>


<kwestia><strofa>
<wers_cd>Coś we mnie się mroczy...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>




<didaskalia>łapiąc piłkę</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Oczy masz takie trudne! Po prostu --- nie oczy!/
<begin id="b1310992397558-1444108826"/><motyw id="m1310992397558-1444108826">Danse macabre</motyw>Rzekłam chłopcu: Jeżeli tę piłkę dla ciebie/
Tak wysoko podrzucę, że aż zginie w niebie,/
Czy uwierzysz, że kocham? Zaszeptał: Uwierzę!
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Rzuca piłkę coraz wyżej i wyżej pod strop grobowca w pląsach i podskokach.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Rzuciłam zbyt miłośnie, zbyt mocno, zbyt szczerze/
I w skok za nią i serce pękło mi na dwoje!
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Chwyta się za serce.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Tak samo! O, tak samo! Biedne serce moje!<end id="e1308924883957-3832146570"/>
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Pada na ziemię, <osoba>Makary</osoba> przyklęka nad nią.<end id="e1310991694220-3248957572"/><end id="e1310991662901-597675721"/></didaskalia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
I dlaczego ty właśnie?...
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1310988492693-3657915297"/><motyw id="m1310988492693-3657915297">Egzorcyzm, Błogosławieństwo, Ksiądz, Pocałunek, Śmierć</motyw>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
<wers_cd>Daj dłoń, bym się wsparła.</wers_cd>
</strofa></kwestia>



<didaskalia><osoba>Makary</osoba> składa jej głowę na swej dłoni.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Jeżeli spotkasz chłopca --- powiedz, żem umarła.
</strofa></kwestia>



<didaskalia>Pociąga go ku sobie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Usta moje ucałuj --- dla ulgi konania...
</strofa></kwestia>







<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Oto krzyżem cię żegnam zamiast całowania.<end id="e1310992397558-1444108826"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Więc jeżeli nie w usta, to choć bliżej czoła...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Już twe czoło --- niczyje...
<end id="e1310993748806-423143209"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Las szumi dokoła...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<didaskalia>Umiera.</didaskalia>



<didaskalia>Szum leśny nagle zanika.<end id="e1310988492693-3657915297"/></didaskalia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>
Szum ustał. Tak bezleśnie teraz i bezziemnie,/
Jakbym z lasu w nic wyszedł, lub las wyszedł ze mnie ---
</strofa></kwestia>







<didaskalia>Patrzy na trupa.</didaskalia>






<kwestia><strofa>
Daj, Boże, tej pogance w otchłani cierpienia/
Kąt taki, żeby miała choć pozór wytchnienia.
</strofa></kwestia>







<didaskalia><osoba>Azaradel</osoba> i <osoba>Amazarak</osoba> zjawiają się tuż poza plecami <osoba>Św. Makarego</osoba>, który powierzchnią ciała i domysłem wyczuwa ich obecność.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>




<didaskalia>oglądając się nagle</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Kto tam?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>My...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Tak --- poznaję...</wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Poznajesz nie wszystko.</wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><begin id="b1310990992162-141229963"/><motyw id="m1310990992162-141229963">Sen</motyw>Jak spędziłeś noc z rudą na wznak wiekuistką?...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1308925003142-1166762622"/><motyw id="m1308925003142-1166762622">Konflikt wewnętrzny, Religia, Miłość niespełniona, Bóg, Tęsknota, Wspomnienia</motyw>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Już odtąd będzie tobie śnił się na wyprzódki<pe><slowo_obce>na wyprzódki</slowo_obce> (daw.) --- na wyścigi, na zmianę.</pe>/
To Bóg, to znów --- dziewczyna, dwie mgły lub dwa smutki,/
Dwie bliźnięce rozpacze --- a może --- dwa cienie,/
Lub jedno w dwu osobach nieporozumienie!<end id="e1308925003142-1166762622"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Sen mój będzie posłuszny wolnej woli nieba,/
<begin id="b1310990249782-648666244"/><motyw id="m1310990249782-648666244">Grzech, Bóg, Pocałunek</motyw>A noc spędziłem z trupem tak właśnie, jak trzeba!
<end id="e1310990992162-141229963"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Poskąpiłeś umarłej posługi ostatniej ---/
Skromnego pocałunku lub pieszczoty bratniej.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>W zamian za to głosiłeś myśli dość rozlazłe.../
Twój wspólnik to podkreśla i ma ci to za złe.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Mój wspólnik? Jaki wspólnik?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>No, Ten, co to w niebie</wers_cd>/
Myśli tylko o tobie i czeka na ciebie.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Wyznaj swoją ciemnawą na tle Boga winę.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Nic nie skrywam!
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Żeś właśnie pokochał dziewczynę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><begin id="b1310993879463-3203591976"/><motyw id="m1310993879463-3203591976">Ciało</motyw>Jej usta... Może w myśli spijałeś ich żale?</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Jej usta... Wyznam Bogu te wszystkie korale,/
Co z ust jej spadły na mnie, jak dotkliwa próżnia.../
Kocham? Nie wiem! Bóg pewno już grzech mój wyróżnia...<end id="e1310990249782-648666244"/></strofa></kwestia>






<didaskalia><begin id="b1310994164439-3525198373"/><motyw id="m1310994164439-3525198373">Pogrzeb</motyw><osoba>Azaradel</osoba> i <osoba>Amazarak</osoba> zbliżają się do zwłok <osoba>dziewczyny</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Czas już zanieść umarłą do domu --- bez domu.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>A poniesiem ją komu?</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Już chyba nikomu...<end id="e1310993879463-3203591976"/></wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa><begin id="b1310993935826-1338997499"/><motyw id="m1310993935826-1338997499">Gra, Zmartwychwstanie, Zaświaty</motyw>Raz ożyła... raz drugi ożyć jeszcze może.../
Pójdę w ślad, by ku Tobie nawrócić ją, Boże!<end id="e1310994164439-3525198373"/></strofa></kwestia>



<didaskalia>Podnosi piłkę.</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Piłkę oddam, jeżeli obudzić się zdoła.
</strofa></kwestia>








<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Zdarza się w mgle pozgonnej złocistość wesoła./
Zabawicie się w piłkę! Gwiazdy wam poświecą.../
Trzeba tylko tak rzucać, jakby była nieco/
Inna, niż jest... Bo zresztą nawet śmierci brama/
Zawsze inna i nigdy nie bywa ta sama.<end id="e1310993935826-1338997499"/></strofa></kwestia>






<didaskalia><osoba>Azaradel</osoba> i <osoba>Amazarak</osoba> podnoszą trupa --- szum leśny rozlega się nagle.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nieśmy ją w którąkolwiek po drodze współciszę...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1308925211572-498230331"/><motyw id="m1308925211572-498230331">Las, Kuszenie, Miłość tragiczna</motyw>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Las szumi.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Nie ma lasu.</wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Słyszysz szumy?</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszę.</wers_cd>/
Jej --- nie ma.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Las pozostał... Już ciału spać chce się,</wers_cd>/
A dziewczyna się dzieje w tym lesie...
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>W tym lesie...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Przytul dziejbę pośmiertną dziewczęcego ciała/
Do piersi --- wprost do piersi, póki wie, że pała...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Ktokolwiek wyjdzie z lasu --- ten będzie zbawiony.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Nie wyjdziesz.
<end id="e1308925211572-498230331"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pilnuj piłki.</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Potkniesz się o zgony...</wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba><begin id="b1310989564669-3611284181"/><motyw id="m1310989564669-3611284181">Miłość silniejsza niż śmierć</motyw>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Chcesz umrzeć?
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chcę...</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dla Boga, czy ledwo dla siebie?</wers_cd>
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Chcę dla Boga! <didask_tekst>po namyśle</didask_tekst> i dla niej...</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1310987710426-3868272810"/><motyw id="m1310987710426-3868272810">Czas</motyw>Kochasz na pogrzebie...</wers_cd>/
Może zmarłą pojmujesz jeszcze zbyt cieleśnie ---/
Zbadaj serce i powiedz: czy czas, czy za wcześnie?</strofa></kwestia>






<didaskalia><osoba>Makary</osoba> kładzie wolną rękę na sercu.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Czas już! Czas...
</strofa></kwestia>






<didaskalia><osoba>Azaradel</osoba> rusza pierwszy --- szum się wzmaga.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Dalej w drogę. W głąb lasu, w głąb lasu...</wers_cd>/
I czemu mówisz: Czas już --- kiedy nie ma czasu!</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AMAZARAK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Twoja miłość bieżąca nas wiecznych nie zmami.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>AZARADEL</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Idziemy w nieskończoność.
</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>MAKARY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Idę w ślad za wami.<end id="e1310987710426-3868272810"/></wers_cd>
</strofa></kwestia>






<didaskalia>Szum umownego lasu wzmaga się coraz bardziej, urastając jakoby w burzę wiekuistą. <osoba>Azaradel</osoba> i <osoba>Amazarak</osoba> ze zwłokami <osoba>dziewczyny</osoba> postępują przed się --- w mrok grobowca. <osoba>Makary</osoba> z piłką w ręku posuwa się w ich ślady, aż wszyscy w mroku giną.<end id="e1310989564669-3611284181"/></didaskalia>



</dramat_wierszowany_l></utwor>