<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/kraszewski-anafielas-piesn-iii/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kraszewski, Józef Ignacy</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Anafielas. Pieśń III. Witoldowe boje</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Anna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epos</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Utwór powstał w ramach konkursu "Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2013", realizowanego za pośrednictwem MSZ RP w roku 2013. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie "Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2013". Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może byc utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kraszewski-anafielas-piesn-iii</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">J.I. Kraszewski, Anafielas. Pieśń z podań Litwy. Pieśń trzecia i ostatnia, nakł i druk Józef Zawadzki. Wilno 1845.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Józef Ignacy Kraszewski zm. 1887</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1958</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-12-19</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7616.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Panorama Wilna., Eugeniusz Kazimirowski, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7616/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DS.WL-E</category.thema.main>
    <category.thema>FV</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>

<autor_utworu>Józef Ignacy Kraszewski</autor_utworu>



<nazwa_utworu>Anafielas</nazwa_utworu>

<podtytul>Pieśń z podań Litwy</podtytul>


<naglowek_czesc>Pieśń trzecia i ostatnia.<pe><slowo_obce>Pieśń trzecia i ostatnia</slowo_obce> --- Pieśń trzecia została wydana w 1845 r., poprzedzona przez drugą (1843), a jeszcze przed pierwszą (1846). Numeracja pieśni podyktowana jest chronologią opisywanych zdarzeń: pierwsza, <tytul_dziela>Witolorauda</tytul_dziela>, dotyczy czasów mitycznych, druga, <tytul_dziela>Mindows</tytul_dziela>, rozgrywa się w XIII w., a trzecia, <tytul_dziela>Witoldowe boje</tytul_dziela>, w XIV i XV w.</pe> Witoldowe boje</naglowek_czesc>






<dedykacja><strofa>
Litwie i Żmudzi/
Te Trzy Pieśni/
Anafielas/
poświęcił/
J.I.K.
</strofa></dedykacja>



<naglowek_rozdzial>Witoldowe boje</naglowek_rozdzial>



<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Dlaczego duchem po rodzinnéj ziemi/
Błądzę ja zawsze, rozkopując groby,/
I szukam życia zgasłego pod niemi<pe><slowo_obce>pod niemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: pod nimi.</pe>,/
Życia wśród prochów, śmierci, wśród żałoby?</strofa>


<strofa>Dla czego idę ze świata upiorem<pe><slowo_obce>upiorem</slowo_obce> --- tu: jak upiór.</pe>/
Na Anafielas, gdzie naddziadów<pe><slowo_obce>naddziad</slowo_obce> (daw.) --- pradziad, przodek.</pe> cienie,/
Z łukiem na plecach, a w rękach z toporem,/
Z siwemi brody<pe><slowo_obce>z siwemi brody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z siwymi brodami.</pe>, siadłszy na kamienie,</strofa>


<strofa>Płaczą i patrzą ku rodzinnéj stronie/
Szklannemi<pe><slowo_obce>szklanny</slowo_obce> --- dziś popr. forma: szklany.</pe> oczy<pe><slowo_obce>szklannemi oczy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: szklanymi oczami.</pe>, bez łzy i uśmiechu,/
Sparłszy<pe><slowo_obce>sparłszy</slowo_obce> (daw.) --- oparłszy, położywszy.</pe> na oręż spracowane dłonie,/
Sparłszy na ręce piersi bez oddechu?</strofa>


<strofa>Dla czego duch mój nie pójdzie z żywemi<pe><slowo_obce>żywemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: żywymi.</pe>/
Życiem dzisiejszém<pe><slowo_obce>dzisiejszém</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lp r.n.: dzisiejszym.</pe> serca rozweselać,/
I bujać z niemi, i rozśmiać<pe><slowo_obce>rozśmiać się</slowo_obce> --- dziś: roześmiać się, śmiać się.</pe> się z niemi,/
I ich roskosze<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe> i radość podzielać?</strofa>


<strofa>Dla czego w górę zwracam tęskne oczy,/
i szukam duchów, co w nieba wzleciały,/
W kraj nieśmiertelny, smutny a uroczy?/
Dla czego z niemi i w nim żyję cały?</strofa>


<strofa><begin id="b1386082878074-226524380"/><motyw id="m1386082878074-226524380">Poeta, Historia, Pamięć</motyw>Dla czego w pieśni umarłych, co ludzi/
Piersi nie grzeje, serca nie porywa,/
Wiecznie się głos mój wysila i trudzi,/
I ledwie ustał, znowu się odzywa?</strofa>


<strofa>Czemu sam jeden na Anafiel lecę,/
Na próżno ciągnąc zimny lud do siebie;/
Wskazując przeszłość, stary ogień niecę,/
Sam tylko, Litwo, mając łzy dla ciebie?</strofa>


<strofa>Czemu?? --- nie powiém, i wy nie powiécie<pe><slowo_obce>powiécie</slowo_obce> --- wyrazy <wyroznienie>powiécie</wyroznienie> oraz <wyroznienie>dziécię</wyroznienie> zostały zrymowane ze słowem <wyroznienie>życie</wyroznienie>, ponieważ <wyroznienie>é</wyroznienie> mogło być wymawiane w sposób zbliżony do <wyroznienie>i</wyroznienie> bądź <wyroznienie>y</wyroznienie>.</pe>,/
Bo nikt z was nie wié<pe><slowo_obce>nie wié słowa</slowo_obce> --- dziś: nie zna słowa.</pe> słowa téj zagadki:/
Z piastunki ręku<pe><slowo_obce>z ręku</slowo_obce> --- dziś: z rąk (<wyroznienie>ręku</wyroznienie> jest dawną formą liczby podwójnej, o znaczeniu <wyroznienie>dwóch rąk</wyroznienie>).</pe> czemu drobne dziécię,/
Płacząc, się ciągnie do grobu swéj matki?/
Matką mi --- przeszłość, a piastunką --- życie.<end id="e1386082878074-226524380"/></strofa>







<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>
<strofa><begin id="b1386083144012-2819191595"/><motyw id="m1386083144012-2819191595">Morze</motyw>O morze! sine morze! kto nad cię piękniejszy?/
Z wszystkich Stwórcy objawień kto większy od ciebie?/
Nic twych wdzięków nie zgasi, wielkości nie zmniejszy;/
Piękneś w obliczu ziemi i piękne przy niebie,/
I wielkie, i ogromne, jakby Bóg cię stworzył,/
Aby wieczność wystawił<pe><slowo_obce>wystawić</slowo_obce> --- tu: unaocznić, pokazać.</pe>, ludzi upokorzył.<end id="e1386083144012-2819191595"/></strofa>


<strofa>Czy słońce się przegląda w twéj zielonéj fali,/
I, topiąc swe promienie w przezroczyste głębie,/
Stem<pe><slowo_obce>stem barw</slowo_obce> --- dziś popr.: stoma barwami.</pe> barw ciebie ubiera, płomieniem zapali,/
Lub maluje, jak opal, jak szyje gołębie,/
Czy noc czarna zapadnie, Menes<pe><slowo_obce>Menes</slowo_obce> (z litew. <slowo_obce>Mėnulis</slowo_obce>) --- księżyc.</pe> wejdzie blady,/
I strugą światła śrébrną<pe><slowo_obce>śrébrny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: srebrny.</pe> wysypie swe ślady,</strofa>


<strofa>Ty zawsze wielkie, piękne, ty zawsze cudowne!/
Oko ludzkie, co na twych przestrzeniach spoczywa,/
Drogie myśli z twych głębin, obrazy czarowne,/
Droższe pereł, korali, nurzając, dobywa;/
A ucho twego głosu słuchając zdumiałe<pe><slowo_obce>zdumiały</slowo_obce> (daw.) --- zdumiony.</pe>,/
Zda się słyszy, jak w niebie nócą<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe> Bożą chwałę.</strofa>


<strofa>Ciche, tyś wielkie, straszne w swoim majestacie,/
W lazurem, zielonością wyszywanéj szacie;/
Zburzone, ty falami bijąc brzeg zszarpany,/
Rycząc, z wnętrzności białe wyrzucając piany,/
Trwogą napełniasz serce, duszę niepokojem,/
Jakbyś ziemię pochłonąć chciało w łonie swojém.</strofa>


<strofa>Morze! czemuż ten, co cię pokochał namiętnie,/
Jak piérwszą miłość w duszy, pamięć twoję<pe><slowo_obce>twoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: twoją.</pe> chowa,/
I wspomina o tobie z uniesieniem, smętnie?/
We snach ku twoim brzegóm<pe><slowo_obce>brzegóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: brzegom.</pe> zwraca mu się głowa/
I serce na szmer fali podnosi się twojéj,/
A w oczach wciąż twa wielkość i piękność mu stoi?</strofa>



<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Chmurne niebo nad głowami,/
Żółte piaski naokoło,/
W dali szumi bałwanami<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: fala.</pe>/
Sine morze burzą wzdęte,/
Wyżéj Świętéj Góry czoło,/
Sosnowym wiankiem opięte,</strofa>


<strofa>Chmury lecą po niebiosach./
Po ziemi piasku tumany,/
Wiatr w sosen zielonych kosach<pe><slowo_obce>kosa</slowo_obce> (tu daw.) --- warkocz.</pe>/
Wyje burzą rozpasany,/
I zaszumi gdzieś na chmurze,/
To na morzu, to na górze.</strofa>


<strofa>
Znowu cicho, znowu fale/
Konają na piasków łonie,/
Chmury toczą się wspaniale,/
Sosny zgięte wznoszą skronie,/
Cisza wkoło, którą zrywa/
Ptaków gromada krzykliwa.
</strofa>


<strofa>Lecz już znowu ryczy morze,/
Piaski z brzegów wiatr rozprasza,/
Chmury rozrywa i porze<pe><slowo_obce>porać</slowo_obce> (daw.) --- pruć, rozłamywać (por. uporać się z czymś).</pe>,/
Sosen gałęzie podnasza<pe><slowo_obce>podnaszać</slowo_obce> (daw.) --- podnosić wielokrotnie.</pe>,/
Lecz nie słychać w burzy ryku/
Sosen szumu, ptaków krzyku.</strofa>


<strofa>Wieczór chmurami odziany,/
Już zachodnie gasną zorze/
Blaski krwawemi<pe><slowo_obce>blaski krwawemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: krwawymi blaskami.</pe>; bałwany,/
I dalekie błyszczy morze,/
A na górze zza gęstwiny/
Dym się w niebo podniósł siny.</strofa>


<strofa>Na górze, w sosnowym wianku,/
Bieleją mury świątyni;/
W niéj goreje bez ustanku/
Ogień Litewskiéj Bogini;/
Dwanaście dziewic swojemi/
Tli go rękoma białemi.</strofa>


<strofa>I nieraz żeglarz zbłąkany,/
Gdy burza z łodzią szaleje,/
Wierzch góry w sosny odziany,/
Ogień, co na górze tleje,/
I Bóstwo wzywa w rospaczy<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>,/
Aż znak wybawczy zobaczy.</strofa>


<strofa>Pusto; na niebios przestworzu/
I ptak jeden nie przeleci;/
Łódź nie czernieje na morzu;/
Na ziemi w piasków zamieci/
Duchy szalonemi skoki<pe><slowo_obce>szalonemi skoki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: szalonymi skokami.</pe>/
Na Bałtyk lecą széroki.</strofa>


<strofa>I znowu wiatr się uśmiérza,/
Chmury rzadnieją<pe><slowo_obce>rzadnieć</slowo_obce> --- dziś: rzednąć.</pe> nad głową,/
I wolniéj fala uderza/
W żółtą mieliznę piaskową,/
Ptaki nad morze wzleciały/
A sosny szumieć przestały.</strofa>


<strofa>Czyjaż tam suknia bieleje/
Na wydmach piasku w oddali?/
Wiatr jasnym fartuszkiem wieje./
Czy to bóstwo wyszło z fali?/
Czy to Bałtyku królowa<pe><slowo_obce>Bałtyku królowa po kochanku płacze</slowo_obce> --- w mit. litew. Jurata (<slowo_obce>Jūratė</slowo_obce>, od litew. <slowo_obce>jūra</slowo_obce>: morze), bogini Bałtyku, zakochała się w rybaku, za co Perkun zniszczył jej bursztynowy pałac i pozbawił ją władzy.</pe>,/
Po kochanku płacze wdowa?</strofa>


<strofa>
Czy to morza córa biała/
Zbiera rozpierzchłą drużynę,/
Którą burza rozsypała,/
Bijąc o brzeg fale sine?/
Czy zbiera rybki, co drgają,/
Na piasku wody czekają?
</strofa>


<strofa>Czy to Praurma<pe><slowo_obce>Praurma</slowo_obce> a. <slowo_obce>Prauryma</slowo_obce> (litew. <slowo_obce>Praurimė</slowo_obce>) --- według XIX-wiecznego historyka T. Narbutta litewska bogini świętego ognia, jej istnienia nie potwierdzają inne źródła historyczne ani tradycja ludowa.</pe> góry swojéj/
Idzie kapłanki odwiedzić?/
Służby, co w świątyni stoi,/
Tajemne kroki dośledzić?/
Praurma, co na Litwy niebie/
Nie zna możniejszéj nad siebie?</strofa>


<strofa>Nie bóstwo to, nie duch morza,/
Żmudzka to idzie dziewczyna,/
Widymuntówna to hoża,/
Bojara córka jedyna,/
<slowo_obce>Wejdalotka</slowo_obce> z Świętéj Góry/
Śpieszy pod ołtarza mury.</strofa>


<strofa>Na głowie wianek ruciany,/
Na szyi sznur bursztynowy,/
Rąbek<pe><slowo_obce>rąbek</slowo_obce> --- daw. element stroju, chusta osłaniająca głowę kobiety.</pe> biały spływa z głowy,/
Fartuch w dzwonki obszywany,/
A koszulka z lnu żmudzkiego,/
Jak piana morska białego.</strofa>


<strofa><begin id="b1386085043025-2331284544"/><motyw id="m1386085043025-2331284544">Noc, Strach</motyw>Niespokojna --- noc zachodzi,/
Gasną zorze, duchy wstają,/
Z morza na spróchniałéj łodzi/
Już topielce przybijają,/
I po brzegach wyć poczęli,/
Pastwę<pe><slowo_obce>pastwa</slowo_obce> (daw.) --- ofiara.</pe> ciągną do topieli.</strofa>


<strofa>Duchy nocy już głosami/
Ptaków krzyczą, i czarnemi/
Skrzydły<pe><slowo_obce>czarnemi skrzydły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: czarnymi skrzydłami.</pe> wioną nad głowami,/
Smutne pieśni nócąc<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe> ziemi./
Ona śpieszy --- noc zapada,/
A przed nocą wrócić rada.<end id="e1386085043025-2331284544"/></strofa>


<strofa>Już pod górą, a po błoni<pe><slowo_obce>błoń</slowo_obce> a. <slowo_obce>błonie</slowo_obce> --- rozległa łąka, pusta przestrzeń pokryta trawą.</pe>/
Słychać tentent<pe><slowo_obce>tentent</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: tętent.</pe> i parskanie:/
Jakiś jeździec za nią goni;/
Miecz mu brzęczy, a w kołczanie/
Pióra strzał zaszeleściały<pe><slowo_obce>zaszeleściały</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zaszeleściły.</pe>,/
A koń parą bucha cały.</strofa>


<strofa><begin id="b1386085721803-488099343"/><motyw id="m1386085721803-488099343">Spotkanie</motyw>Ona bieży, on ją goni;/
Po piasczystéj<pe><slowo_obce>piasczysty</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: piaszczysty.</pe> lecą błoni;/
Ale biały koń wyściga/
Coraz dziewczę, coraz bliżéj,/
I jak strzała tylko miga,/
Ku niéj prędzéj, ku niéj chyżéj.</strofa>


<strofa>Aż ją dognał; ona stała,/
Serce biło, twarz pałała;/
On jéj w oczy zadziwiony/
Patrzał długo, patrzał śmiało./
--- Dziewczę! z któréj idziesz strony?/
Co cię w burzę tu zagnało? ---</strofa>


<strofa>--- Córką jestem Widmuntową,/
<slowo_obce>Wejdalotką</slowo_obce> z Świętéj Góry;/
Bracióm<pe><slowo_obce>bracióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: braciom.</pe> strawę niosłam dniową<pe><slowo_obce>dniowy</slowo_obce> --- dzienny, tu: codzienny; strawa dniowa to obiad.</pe>,/
Gdy mnie burza, gdy mnie chmury/
Na morskim brzegu zastali<pe><slowo_obce>zastali, zatrzymali</slowo_obce> (tu reg.) --- dziś popr. forma 3 os. lm cz. przesz. r.nmos.: zastały, zatrzymały (w zdaniu <wyroznienie>Gdy mnie burza, gdy mnie chmury na morskim brzegu zastali i dzień cały zatrzymali</wyroznienie>).</pe>,/
I dzień cały zatrzymali.</strofa>


<strofa>Teraz wracam do ołtarzy./
Nie czyń złego, puść mnie, panie!/
Bóg podróżnych niech ci zdarzy/
Szczęsną drogę, powitanie/
W progu zamku, gdy spoźniony<pe><slowo_obce>spoźniony</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spóźniony.</pe>/
Do dzieci wrócisz i żony. ---</strofa>


<strofa>--- O! do zamku mi daleko!/
Widmuntówno! nie dziś stanę;/
Za siódmą on stoi rzeką,/
A gdy wrócę, nie kochaną/
Żonę, ale psy, sokoły,/
Powitam w nim, niewesoły. ---</strofa>


<strofa>
I poleciał. Ona stała;/
Raz ku górze, dwa ku niemu/
Tęskno, smutno spoglądała;/
I powoli ku swojemu/
Szła ustroniu, a dumała/
Z okiem w ziemi, w myślach cała.
<end id="e1386085721803-488099343"/></strofa>


<separator_linia/>

<strofa>Jasne niebo, znikły chmury,/
Żółte piaski złotem świecą,/
Na wierzchołek Świętéj Góry/
Stada dzikich ptaków lecą,/
I krążąc nad nią wokoło,/
Pieśń zaśpiewały wesołą.</strofa>


<strofa>Już nie szumi gaj sosnowy,/
Morze do snu się kołysze,/
Fala, brzeg całując płowy,/
Ledwie szmerem przerwie ciszę./
Światło wkoło, radość wkoło,/
W niebie, na ziemi wesoło.</strofa>


<strofa>Tam rybacy z siecią płyną/
I pieśniami brzeg żegnają,/
Wiosłem wodę porąc<pe><slowo_obce>porać</slowo_obce> (daw.) --- pruć.</pe> siną,/
Pieśnióm<pe><slowo_obce>pieśnióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma: pieśniom.</pe> wtóry wybijają./
Światło wkoło, radość wkoło,/
Na ziemi, morzu wesoło.</strofa>


<strofa>Ale słońce już zapada/
Do kąpieli po upale,/
Na noclegi ptaków stada/
Lecą w jezior ciche fale,/
A Święta Praurymy Góra/
Cieniem słoni<pe><slowo_obce>słonić</slowo_obce> (daw.) --- zasłaniać.</pe> się ponura.</strofa>


<strofa>Tylko na jéj sosen skronie/
Jeszcze słońce rzuca blaski;/
Stoją w złocistéj koronie,/
Ponad morze, ponad piaski/
Harde, smutne wznosząc głowy,/
Stróże świątyni Królowéj.</strofa>


<strofa>Czyjaż tam suknia bieleje/
Na żółtych wydmach w oddali?/
Wiatr jéj rąbkiem jasnym wieje./
Czy to bóstwo wyszło z fali?/
Czy to Bałtyku Królowa,/
Po kochanku płacze wdowa??</strofa>


<strofa>Czy to morza córa biała/
Zbiera rozpierzchłą drużynę,/
Co fala powyrzucała,/
Bijąc o brzeg fale sine,/
I zbiera rybki, co drgają,/
Na piaskach wody czekają?</strofa>


<strofa>Czy to Praurma góry swojéj/
Idzie kapłanki odwiedzić?/
Służby, co w świątyni stoi,/
Tajemne kroki dośledzić?/
Praurma, co na Litwy niebie/
Nie zna możniejszéj nad siebie?</strofa>


<strofa>Nie bóstwo to, nie duch morza,/
Nie Praurma w ludzkiéj postaci;/
Biruta, Żmudzinka hoża,/
Wraca od rybaków braci,/
Z rucianym wiankiem na skroni,/
Z próżnym koszem w białéj dłoni.</strofa>


<strofa>Znowu tęskni, znów ją goni/
Jeździec na siwym żmudzinie<pe><slowo_obce>żmudzin</slowo_obce> --- konik żmudzki, przedstawiciel rasy koni hodowanych na Żmudzi, niewielkich, ale silnych i wytrzymałych.</pe>;/
Niedźwiedzi ma szłyk<pe><slowo_obce>szłyk</slowo_obce> (daw.) --- futrzana czapka.</pe> na skroni,/
Burka<pe><slowo_obce>burka</slowo_obce> (daw.) --- płaszcz z filcu.</pe> czarna z ramion płynie,/
Łuk rogowy, miecz u boku,/
W ustach uśmiech, duma w oku.</strofa>


<strofa>Widmuntówna go ujrzała/
I szła daléj --- serce biło;/
Zrumieniona, w strachu cała,/
W sercu, w uszach jéj tętniło;/
Nie widziała, gdy ją witał,/
Nie słyszała, gdy zapytał:</strofa>


<strofa>--- Dokąd? Widmuntówno hoża!/
Dokąd poźnym<pe><slowo_obce>poźny</slowo_obce> --- dziś popr.: późny.</pe> znów wieczorem?/
Już zachodnia gaśnie zorza,/
Krucy kraczą ponad borem ---/
Duchy lecą, widma lecą,/
<slowo_obce>Kaukie</slowo_obce><pe><slowo_obce>Kaukie</slowo_obce> (mit. litew.) --- straszydła nocne.</pe> złém już okiem świecą! ---</strofa>


<strofa>--- Kapłanką jestem Zniczową,/
<slowo_obce>Wejdalotką</slowo_obce> z Świętéj Góry;/
Bracióm<pe><slowo_obce>bracióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: braciom.</pe> strawę niosłam dniową<pe><slowo_obce>dniowy</slowo_obce> --- dzienny, tu: codzienny; strawa dniowa to obiad.</pe>,/
Pod świątyni wracam mury./
Od złych duchów, złego człeka,/
Praurmy broni mnie opieka. ---</strofa>


<strofa>--- Widmuntówno! pojedź ze mną./
Dość kapłanek ma Prauryma./
W moim zamku pusto, ciemno,/
I zaświecić komu nié ma<pe><slowo_obce>nié ma</slowo_obce> --- rym z imieniem <wyroznienie>Prauryma</wyroznienie> wskazuje tu na wymowę <wyroznienie>é</wyroznienie> pochylonego jak <wyroznienie>i</wyroznienie>: <wyroznienie>ni ma</wyroznienie>.</pe>;/
Zamek smutny, opuszczony ---/
Dzieci nie mam, nie mam żony.</strofa>


<strofa>Pojedź ze mną. Skarb mój mnogi,/
Sług mam wielu, kraj széroki,/
Skarby kładnę<pe><slowo_obce>kładnę</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładę.</pe> ci pod nogi,/
Sługóm każę strzedz<pe><slowo_obce>strzedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: strzec.</pe> twe kroki<pe><slowo_obce>strzedz twe kroki</slowo_obce> --- dziś popr.: strzec twych kroków.</pe>,/
Złote wieńce, miękkie szaty,/
Kraj mam wielki, dwór bogaty.</strofa>


<strofa>Widmuntówno! pojedź ze mną;/
Siwy nas uniesie dwoje./
Pod zasłoną nocy ciemną/
W Litwę polecimy moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: moją.</pe>./
Nim się druga noc rozściele,/
Na Trokach będzie wesele. ---</strofa>


<strofa>--- O, nie, panie! jam Zniczowa<pe><slowo_obce>jam Zniczowa</slowo_obce> --- należę do Znicza, jestem kapłanką świętego ognia.</pe>,/
<slowo_obce>Wejdalotka</slowo_obce> z Świętéj Góry;/
A kto przysiąg nie dochowa,/
Perkun karze ogniem z chmury;/
Kto przysiąg świętych<pe><slowo_obce>kto przysiąg świętych naruszy</slowo_obce> --- dziś popr.: kto święte przysięgi naruszy.</pe> naruszy,/
Perkun karze ogniem w duszy.</strofa>


<strofa>Porzuć Widmuntowe dziecię./
Sto na Żmudzi dziewcząt, panie,/
Pójdzie z tobą, gdy zechcecie,/
Dzielić na Trokach mieszkanie./
Jam piérwszy wianek z méj głowy/
Rzuciła w ogień Zniczowy. ---</strofa>


<strofa>--- Sto kapłanek ma Prauryma,/
Jest tam komu Znicz rozdymać<pe><slowo_obce>rozdymać</slowo_obce> --- tu: rozniecać, dmuchać (w ogień, aby go rozpalić).</pe>;/
U mnie w Trokach jednéj nié ma/
Domowy ogień utrzymać./
<begin id="b1386088473309-3583666706"/><motyw id="m1386088473309-3583666706">Przysięga, Kara</motyw>Ucieczka będzie tajemną,/
Siadaj na koń i jedź ze mną. ---</strofa>


<strofa>--- O, przed Bogów okiem, panie,/
Żaden krok się nie utai./
Przez morski odmęt, otchłanie,/
Z głębi lasów, z ludów zgrai,/
Bóg wywlecze przeniewiercę/
I piorunem trafi w serce.<end id="e1386088473309-3583666706"/></strofa>


<strofa>Tu mi miejsce, tu przysięga,/
Tu mój ojciec, bracia mili,/
Tu rodzinnéj rzeki wstęga,/
Tu mi żmudzki ptak mój kwili,/
Wszystko moje, kraj mój miły,/
<slowo_obce>Wejdalotkę</slowo_obce> uwięziły. ---</strofa>


<strofa>--- Litwa, Żmudź --- siostry rodzone,/
Język bratni, kraj to krewny,/
I dłonie ich połączone,/
Los ich nie rozerwał gniewny./
Twa rodzina --- mą rodziną./
Siadaj, jedź ze mną, dziewczyno!</strofa>


<strofa>Piękny zamek na jeziorze,/
W zamku wesołe komnaty,/
Tłumy sług na moim dworze./
Sznury pereł, drogie szaty,/
Xiążęcą<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> czapkę na skronie,/
Złotą kądziel dam ci w dłonie.</strofa>


<strofa>Będziesz wieść xiążęce życie./
Wśród sług wesołego dwora,/
Śpiewem budzona o świcie,/
Śpiewem uśpiona z wieczora,/
Na posłanie twe puchowe/
Kładąc od trosk wolną głowę. ---</strofa>


<strofa>--- O, nie, panie! o, nie, panie!/
Ja chcę tylko żyć ze swemi./
Za roskosze<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe> wszystkie stanie/
Roskosz widzenia swéj ziemi./
Tu mój ojciec siwy żyje,/
Tu mój brat z morzem się bije.</strofa>


<strofa>Tu dzieciństwa zeszły lata,/
Nad morzem muszle zbierała,/
Na tym brzegu jam czekała/
W poźną<pe><slowo_obce>poźną</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: późną.</pe> noc rybaka brata,/
Tum<pe><slowo_obce>tum zrywała</slowo_obce> --- dziś: tu zrywałam.</pe> zrywała piérwsze kwiaty,/
Tam w dolinie dym méj chaty. ---</strofa>


<strofa>Ona bieży, on ją goni;/
Próżno dziewczę się wyrywa,/
Po piasczystéj<pe><slowo_obce>piasczystéj</slowo_obce> --- dziś popr.: piaszczystej.</pe> lecą błoni./
Z wiatrem końska igra grzywa,/
Burka z wiatrem się poddyma./
Kiejstut dogonił ją, trzyma,</strofa>


<strofa>I porywa, na koń sadza./
--- Próżne łzy, Biruto, twoje!/
On nie takie staczał boje,/
Nie taki łup uprowadza./
Nigdy łzy go nie skruszyły,/
Nigdy jęk nie wydarł siły.</strofa>


<strofa>Leci Kiejstut, a na ręku/
Płacze swojéj braci, ziemi,/
Płacze, w głośnym lejąc jęku/
Żal za rodziną, za swemi,/
Płacze sercem i oczyma,/
Płacze dziewczę --- płacz nie wstrzyma ---</strofa>


<strofa>I tak woła: --- Bogi moje!/
Zwiejcie burzę, gromy ślijcie,/
I kapłankę weźcie swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe>,/
I niewolnicę odbijcie! ---/
A Bogowie nie słuchali,/
Jeździec coraz jechał daléj.</strofa>


<strofa>Ona woła: --- Ojcze stary!/
Wyślij lud twój, sługi, woje,/
Na porywcę<pe><slowo_obce>porywca</slowo_obce> --- porywacz.</pe> wzywam kary,/
W obcych rękach dziecię twoje. ---/
I nie słuchał ojciec stary,/
Jeździec sadził przez obszary.</strofa>


<strofa>Ona woła: --- Bracia moi!/
Wy na morzu, wy daleko,/
Nie ujrzycie siostry swojéj./
Siostrę waszą w połon<pe><slowo_obce>połon</slowo_obce> (daw., z rus.) --- niewola.</pe> wleką. ---/
I bracia jéj nie słuchali,/
Jeździec coraz leciał daléj.</strofa>


<strofa>--- Nocy czarna! straszna nocy!/
Nie gaś słońca, niechaj płonie./
Saułe<pe><slowo_obce>Saułe</slowo_obce> a. <slowo_obce>Saule</slowo_obce> (z litew. <slowo_obce>Saulė</slowo_obce>) --- Słońce; w mit. litew. bogini nieba.</pe>! wzywam twéj pomocy,/
Świeć mym bracióm na pogonie;/
Gdy mnie szukać się rozbiegą<pe><slowo_obce>rozbiegą się</slowo_obce> --- dziś popr. forma: rozbiegną się.</pe>,/
Wiedź ich prosto śladem jego. ---</strofa>


<strofa>Lecz i słońce nie słuchało,/
Nie słuchała noc jéj czarna,/
Piaskiem drogę zasypało./
Siwy biegł, jak leci sarna,/
Kiedy łowiec<pe><slowo_obce>łowiec</slowo_obce> --- dziś popr.: łowca, tj. myśliwy.</pe> za nią w lesie/
Psy i strzały zbójcze<pe><slowo_obce>zbójczy</slowo_obce> --- dziś: zabójczy.</pe> niesie.</strofa>


<strofa>Ona płacze; łzy jéj biegą,/
A za łzami, za lasami,/
Ni domku ojca starego,/
Morza z złotemi brzegami/
Nie widać, ni Świętéj Góry,/
I Praurymy znikły mury.</strofa>


<strofa>Wszystko znikło przed jéj okiem,/
Wszystko minął jeździec w biegu;/
Już na polu gdzieś szérokiém,/
Na nieznanéj rzeki brzegu./
Ona to, co postradała,/
Jeszcze w mokrych oczach miała.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>
<strofa>O! dzień to wielki, dzień był uroczysty./
Gdy kurzem osunięty, cały krwią oblany,/
Kiejstut na zamek zawitał ojczysty,/
A sługa w bramie, z zgiętemi kolany<pe><slowo_obce>z zgiętemi kolany</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ze zgiętymi kolanami.</pe>,/
Z łbem nachylonym, powitał go słowy:/
--- Kniaziu! do zamku gość nam przybył nowy.</strofa>


<strofa>Serce Kiejstuta zatrzęsło się w łonie./
On przeczuł, jaki gość na zamku świeży;/
Więcéj nie pyta, z potu otarł skronie,/
Konia porzucił i w świetlicę bieży.</strofa>


<strofa>Biruta siedzi na łożu rumiana,/
A białą piersią karmi swe pacholę,/
Wstała na nogi przeciw swego pana/
Z radośną krasą na wesołém czole.</strofa>


<strofa>--- Patrzaj, Kiejstucie! syn ci się narodził!/
Ty syna chciałeś, masz mieczu<pe><slowo_obce>mieczu</slowo_obce> --- dziś popr. forma: mieczowi a. dla miecza.</pe> dziedzica,/
Co, jak ty, będzie w krwi krzyżackiéj brodził,/
Co, jak ty, będzie bicz i nawałnica/
Na wrogów Litwy! Weźmij go na ręce/
I pobłogosław w imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Bogów Litwy. ---/
A Kiejstut syna podniósł, i dziecięce/
Rysy rozpatrzył<pe><slowo_obce>dziecięce rysy rozpatrzył</slowo_obce> --- przypatrywał się twarzy dziecka.</pe>. Czy rękę do bitwy,/
Oczy wojaka ma, siły żołnierza?/
Patrzy i patrzy, czoło mu jaśnieje./
Dziecię nie płacze na widok rycerza,/
Rączki podaje, do niego się śmieje,/
Już nie ku matce, ku ojcu swojemu.</strofa>


<strofa>Na wpół weselem, wpół się smutkiem kraje/
Biruty serce --- synu<pe><slowo_obce>synu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: synowi.</pe> jéj małemu/
Lepiéj żołnierski uścisk zasmakował/
Niżli matczyny; syn już od jéj łona/
Wyrwał się, bojów zapachu skosztował;/
Znów będzie samą, znów osamotniona!</strofa>


<strofa>Zdjął szłyk<pe><slowo_obce>szłyk</slowo_obce> (daw.) --- futrzana czapka.</pe> i usiadł Kiejstut, i kołysze/
W niedźwiedziéj burce na kolanach syna,/
A matka patrzy, niespokojna dysze<pe><slowo_obce>dysze</slowo_obce> --- dziś popr. forma: dyszy, tj. oddycha.</pe>,/
Oczyma wodzi, serce jéj się ścina,/
Jak Trockie, w mrozy zimowe, Jezioro./
Łzów<pe><slowo_obce>łzów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: łez.</pe> nie uronisz, Widmuntowa córo,/
Ale cię boleść, jak mróz kwiaty, zwarzy,/
Dziki swój pazur zostawi w twéj twarzy.</strofa>


<strofa>Już do twéj piersi nie zrywać się jemu;/
Ojciec kołysze rękoma twardemi,/
A Witoldowi tak lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- przyjemnie, miło.</pe> małemu;/
Lepiéj niż kiedy piersiami białemi/
Tyś go karmiła, i piersią kobiécą/
Do snu na próżno chciała skleić oczy./
Patrz, on się śmieje; na powieki lecą/
Mary wesołe, sen jakiś uroczy.</strofa>


<strofa><begin id="b1386089282637-1424521199"/><motyw id="m1386089282637-1424521199">Żołnierz, Wojna, Syn</motyw>Kiejstut Birutę pocałował w czoło./
--- Dzięki ci! Rodź mi takie, jak ten, syny<pe><slowo_obce>takie, jak ten, syny</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: takich, jak ten, synów.</pe>./
Trzeba ich Litwie, by stanęli wkoło/
Murem żelaznym bezbronnéj krainy,/
Któréj gór, morza, gdy Bogi nie dały,/
W piersiach swych synów ma morza i wały;/
Trzeba nam ręki i głowy do boju,/
Bo długo jeszcze nie będzie na Litwie,/
I nigdy może nie będzie pokoju ---/
I żyć nam w boju, i umierać w bitwie. ---<end id="e1386089282637-1424521199"/></strofa>


<strofa>Mówił, a słowa leciały do ucha./
Ona słyszała, a jakby nie słucha;/
Cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr.: coś.</pe> może biedna o swym synu marzy,/
Bo widać myśli na schmurzonéj twarzy./
I nic nie rzekła, nie odpowiedziała,/
Syna przyjęła, cisnęła do łona,/
Piersi mu białéj do ustek podała;/
Dziecię nie wzięło --- żółcią zaprawiona.</strofa>


<strofa>Ilekroć Kiejstut powracał z wyprawy,/
Bieżał<pe><slowo_obce>bieżał</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegł.</pe> do syna --- piérwszy to syn jego./
Piérwszy raz serce, co w bój wrzało krwawy,/
I do dziecięcia zabiło małego,/
I biegło, jako łanie ku swym biegą<pe><slowo_obce>biegą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegną.</pe>./
<begin id="b1386089477085-1055136749"/><motyw id="m1386089477085-1055136749">Wychowanie</motyw>A kiedy przybył, nie ściskał dziecięcia,/
Ani je tulił, ni pieścił ustami,/
Lecz na żołnierza chował pacholęcia,/
Grając mu w rogi i dzwoniąc szablami;/
Nie chował syna jako ptaka w klatce,/
Co go hodują, aby pięknie śpiewał;/
Nie dał kobiétom, własnéj nie dał matce,/
A pierś mu męzką<pe><slowo_obce>męzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męski.</pe> prawicą rozgrzewał;/
Nosił jak orlę do łowów uczone,/
Jako sokoła, co, gdy skrzydła wzrosną,/
Spójrzy<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> na ptastwa<pe><slowo_obce>ptastwo</slowo_obce> --- dziś: ptactwo.</pe> stada wylęknione/
I puści na nie z źrenicą radośną<pe><slowo_obce>radośny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: radosny.</pe>,/
I pójdzie w górę bujać po obłokach;/
Chował go, jako chowają ogary,/
Którym krew lizać, mięso szarpać dają,/
Aby, gdy przyjdą do lat, w zgrai staréj/
Poszły, za starą nie zostały zgrają;/
Chował do boju Witolda młodego,/
Na niewygodach, na łowach, na koniu;<end id="e1386089477085-1055136749"/>/
A w odpoczynku nie pieśnią kobiécą,/
Ni śpiewem dziewic ucho mu głaskano,/
Ale Jaćwieży<pe><slowo_obce>Jaćwież</slowo_obce> --- tu: bałtyckie plemię Jaćwingów, zamieszkujące w średniowieczu tereny między Niemnem a Wielkimi Jeziorami Mazurskimi (dziś terytorium płd.-zach. Litwy i polskiej Suwalszczyzny). Kraszewski, za Długoszem, przedstawia ich kulturę jako wzór męstwa i ducha bojowego.</pe> pieśni mu śpiewano,/
Co ogniem idą, ogień w sercu niecą,/
I całe życie potém w duszy świecą;/
Pieśni o dziadów zapasach szalonych,/
Pieśni o ojców bojach utrapionych!</strofa>


<strofa>Niemi<pe><slowo_obce>niemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: nimi.</pe> młodego karmią bez ustanku,/
Niemi do serca ojciec mu kołata./
O! bo najdaléj, co w życia poranku/
Do serca pójdzie, w serce się zaszyje,/
Tego nie zetrze wiek, życie nie zmyje,/
Tego poźniejsze<pe><slowo_obce>poźniejszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: późniejszy.</pe> nie zagaszą lata./
Ledwie zagrzebiesz, na wierzch znów wychodzi,/
Człeka odżywia i znowu odmłodzi./
Napróżna<pe><slowo_obce>napróżny</slowo_obce> (daw.) --- bezcelowy, daremny.</pe> praca! Gdy w serce upadnie,/
Myśl czy uczucie pozostanie na dnie/
I długie lata, jak koncha<pe><slowo_obce>koncha</slowo_obce> --- muszla.</pe> perłowa/
W przepaściach morza duszy się przechowa.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Płyną lata jak fale, wiatr losu je wzdyma,/
Płyną falą do brzegu, o brzeg się rozbiją,/
I rozprysnął się bałwan, a po nim nic nié ma!/
Trochę piany, którą się suche piaski myją,/
Trochę muszli, i rybek, i bursztynu bryła,/
Co się wstydząc przed słońcem, do ziemi zaryła.</strofa>


<strofa>Czasem fala o brzegi kiedy się rozbije,/
Piany nie pozostawi, nie rzuci bursztynu,/
Rozpryśnie się o skały, zimny kamień zmyje/
I topielca wyniesie, na postrach dla gminu<pe><slowo_obce>gmin</slowo_obce> (daw.) --- ludzie z niższej warstwy społecznej; tłum.</pe>./
Nikt fali nie policzy, fali nie wywróży,/
Pogody nie przepowié, nie przepowié burzy.</strofa>


<strofa>Płyną lata falami na trockiém zamczysku,/
I Biruta nie płacze po żmudzkiéj rodzinie,/
Wieczór<pe><slowo_obce>wieczór</slowo_obce> --- tu: wieczorem.</pe> tylko w zachodu jaskrawym odbłysku,/
Gdy, jak morze, jeziora świecą fale sinie<pe><slowo_obce>sinie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: sino (jeśli to przysłówek: świecą sino) a. sine (jeśli to przymiotnik: fale sine); siny może tu oznaczać ciemnoniebieski.</pe>,/
Kiedy wody zaszumią, ptak jaki zakwili,/
Ona myślą ucieka do ubiegłych chwili<pe><slowo_obce>chwili</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: chwil.</pe>,</strofa>


<strofa>I wspomina na ojca<pe><slowo_obce>wspomina na ojca</slowo_obce> --- dziś popr.: wspomina ojca a. myśli o ojcu.</pe>, wspomina na brata,/
Na świątynię Praurymy, na ojczyste kraje,/
Na pamiątki z innego, z młodzieńczego świata,/
Których do szczęścia sercu Biruty nie staje<pe><slowo_obce>nie staje</slowo_obce> --- tu: brakuje.</pe>,/
Ale nie pójdzie ona za rodziną swoją,/
Bo przy łożu Biruty dwie kolebki stoją.</strofa>


<strofa>W jednéj kolebce córka śpi z złotemi włosy<pe><slowo_obce>z złotemi włosy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ze złotymi włosami.</pe>,/
Xiężycowe<pe><slowo_obce>xiężycowy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżycowy.</pe> ma jasne oblicze, spójrzenie<pe><slowo_obce>spójrzenie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzenie.</pe>,/
I pogląda, jak xiężyc, gdy wejdzie w niebiosy,/
Siejąc po białym świecie srébrzyste promienie;/
Jako gwiazda przyświeca nad dolą matczyną;/
Przy niéj mroki przyszłości jaśnieją i giną.</strofa>


<strofa>W drugiéj kolebce matki i ojca nadzieje,/
Młody Witold usypia. To słońce u wschodu/
Jeszcze wielkiémi blaski<pe><slowo_obce>wielkiémi blaski</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: wielkimi blaskami.</pe> po świecie nie sieje,/
Lecz słońce i olbrzyma rozpoznasz za młodu./
Inaczéj gwiazdy świecą, srébrny xiężyc<pe><slowo_obce>xiężyc</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżyc.</pe> świeci,/
Inszym<pe><slowo_obce>inszy</slowo_obce> (daw.) --- inny.</pe> wzrokiem patrzają<pe><slowo_obce>patrzają</slowo_obce> --- dziś popr. forma: patrzą.</pe> drobne ludu dzieci.</strofa>


<strofa><begin id="b1386090613771-2301037523"/><motyw id="m1386090613771-2301037523">Dziecko</motyw>On w kolebce sokolém<pe><slowo_obce>sokolém</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lp r.n.: sokolim.</pe> patrzy już wejrzeniem,/
I dziecinnych zabawek, jak siostra, nie żąda,/
Do zbroi się wyciąga bezsilném<pe><slowo_obce>bezsilném</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lp: bezsilnym.</pe> ramieniem,/
Na miecz ojcowski okiem gorącém pogląda<pe><slowo_obce>poglądać</slowo_obce> --- dziś: spoglądać.</pe>,/
A gdy biją w <slowo_obce>lietaury<pe><slowo_obce>lietaury</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>polytauréa</slowo_obce>) --- bębny, kotły.</pe></slowo_obce>, gdy w rogi zadzwonią,/
Serce mu skacze małe, drobną klaszcze dłonią.<end id="e1386090613771-2301037523"/></strofa>


<strofa>A gdy Kiejstut na wojnę szłyk niedźwiedzi wdzieje,/
Kiedy burkę narzuci i <slowo_obce>wiżos<pe><slowo_obce>wiżos</slowo_obce> (z litew.) --- obuwie.</pe></slowo_obce> obuje,/
Mały Witold do ojca wesoło się śmieje,/
Za szyję obejmuje, sukni uwiązuje,/
Jak gdyby już chciał dzieckiem<pe><slowo_obce>dzieckiem</slowo_obce> --- tu: jako dziecko, będąc dzieckiem.</pe> dzielić niespokojny/
Zwycięztwa<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> nad Krzyżaki i z Lachami wojny.</strofa>


<strofa>--- Nie czas jeszcze, Witoldzie! --- ojciec mu powiada ---/
--- Nie czas --- mówi mu matka --- śpij jeszcze spokojny,/
Przyjdą i tobie lata, a Litwa ci rada/
Da lud zbrojny do ręki i miecze do wojny./
Śpij w kolebce. Za wcześnie obudzą sąsiady<pe><slowo_obce>sąsiady</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: sąsiadów.</pe>,/
Wrzawa boju, pożogi i Rusi napady.</strofa>


<strofa><begin id="b1386090814963-3577919572"/><motyw id="m1386090814963-3577919572">Obowiązek, Patriota</motyw>Śpij, Witoldzie! Po ojcu miecz wziąwszy skrwawiony,/
Nie dasz mu w pochwach drzémać i rdzą się okrywać./
Trzech strasznych wrogów stoi z każdéj Litwy strony,/
Nie będziesz mógł spać wówczas, nie będziesz spoczywać,/
Usiąść nie będzie kiedy na ojczystych progach,/
Z sokoły, psami hulać po Litwy rozłogach.</strofa>


<strofa>Śpij, Witoldzie, śpij, dziecię, snem na całe życie!/
Spadnie ci potém Litwa na piersi brzemieniem,/
Wrzawa wojen obudzi o młodzieńczym świcie,/
I do grobu wojenném wieść cię będzie pieniem./
Sen twój na życie całe; po nim nie spać tobie,/
Aż z przodkami twojemi, w Swintorohy grobie. ---<end id="e1386090814963-3577919572"/></strofa>


<strofa>A dziecię, zda się, słucha, i słowa nie słyszy,/
Wciąż za tarczę błyszczącą, to za łuk porywa,/
I za ojcem, gdy jedzie, niespokojnie dyszy<pe><slowo_obce>dyszeć</slowo_obce> --- tu: oddychać.</pe>;/
A matka go w objęciach ściska nieszczęśliwa,/
Pieśnią wojny usypia najmilszego syna,/
W zbroję twardą go kładzie, gdy kwilić zaczyna.</strofa>


<strofa>Rośnie olbrzym w żelazie, karmiony od młodu/
Mlékiem żmudzkiéj dziewicy<pe><slowo_obce>dziewica</slowo_obce> --- tu: dziewczyna.</pe>, żmudzką pieśnią boju,/
I po żyłach już płynie krew starego rodu/
Dziadów, którzy nie znali spoczynku, pokoju,/
Co dziecinną już ręką gdy wzięli miecz biały,/
Szli z nim w boju niezbytym przez długi wiek cały.</strofa>





<naglowek_podrozdzial>VI</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Nad kolebką Witoldową/
Dwa duchy ciężą skrzydłami:/
Czarny duch wisi nad głową,/
Świeci krwawemi<pe><slowo_obce>krwawemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm r.n.: krwawymi.</pe> ślipiami,/
A w paszczy język śpieniony<pe><slowo_obce>śpieniony</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spieniony.</pe>:/
To słowika głosem śpiéwa,/
To zahuczy rozjuszony,/
Jak wąż, sowa się odzywa;/
U nog<pe><slowo_obce>nog</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nóg.</pe> dziecka biały klęczy,/
Ręce załamał i jęczy,/
A po twarzy dwie łzy płyną,/
To wytrysną, to znów zginą.</strofa>


<strofa>Dziecię śpi i przez sen słucha/
Czarnego, białego ducha./
Oba w drobne szepcą uszy,/
Obu pieśni grają w duszy./
Czarny okrył mu skrzydłami/
Śpiącą, sny młodemi<pe><slowo_obce>sny młodemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: młodymi snami.</pe>, głowę,/
I serca objął połowę,/
I tak mu śpiewa, tak mami:</strofa>


<strofa>--- Ty będziesz wielki, wielki jak przodkowie,/
Wielki jak Bogi<pe><slowo_obce>Bogi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: Bogowie.</pe>, co siedzą w Romnowie<pe><slowo_obce>Romnowe</slowo_obce>, częściej <slowo_obce>Romowe</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Romovė</slowo_obce> --- miejsce kultu pogańskich Bałtów, gdzie pośrodku stał wielki dąb z wyobrażeniami trzech najważniejszych bogów; siedziba Krewe. Takich miejsc było na terenie Prus i Litwy kilka.</pe>,/
Litwy ty panem, ty panem na Rusi,/
Przed tobą wszystko paść, czołem bić musi./
Gdzie mieczem skiniesz, ludy ci pokłonią,/
Zgarniesz je w jedno olbrzymią twą dłonią./
Na próżno Lach ci krzyż złoty ukaże,/
Ty wiész, że Litwy Bogi, Bogi twoje./
Niech zdrajcy padną na wylękłe twarze,/
Ty z krzyżem tylko zwodzić<pe><slowo_obce>zwodzić boje</slowo_obce> --- tu: staczać walki.</pe> będziesz boje.</strofa>


<strofa>W ręku twych<pe><slowo_obce>w ręku twych</slowo_obce> --- dziś popr.: w twoich rękach.</pe> wojna, wojna na twém czole,/
Wojna twą sławą, twéj wielkości pole,/
Krew ci ofiarą, co serce ochładza,/
Łza --- napój słodki, który sen sprowadza!</strofa>


<strofa><begin id="b1386091557954-643778638"/><motyw id="m1386091557954-643778638">Proroctwo</motyw>Ty będziesz wielki, jak wielcy przodkowie,/
Dziadowie twoi z kamienia i stali,/
Co suchém okiem w morza krwi patrzali<pe><slowo_obce>patrzali</slowo_obce> --- dziś popr. forma: patrzyli.</pe>,/
Nogą na wrogach podeptanych stali,/
Rusi na piersiach, Krzyżakóm<pe><slowo_obce>Krzyżakóm, Lachóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: Krzyżakom, Lachom.</pe> na głowie,/
Lachóm wnętrzności jedli i szarpali.</strofa>


<strofa>W tobie krew krzyża nieprzyjaciół płynie, /
Ojców, co w wierze wytrwali do końca./
Tyś Litwy panem, i Litwa nie zginie ---/
Tyś wiary ojców i swobód obrońca./
Skroń twoję<pe><slowo_obce>twoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: twoją.</pe> sława uwieńczy koroną/
Z kości twych wrogów i ciał ich splecioną!! ---<end id="e1386091557954-643778638"/></strofa>


<strofa>Dziecię śpi i przez sen słucha,/
Do czarnego śmiejąc<pe><slowo_obce>śmiać</slowo_obce> --- dziś popr.: śmiać się.</pe> ducha,/
I serce mu drobne bije,/
I myśl ciemna w głowie wije,/
I rękami szuka broni,/
I już wrogów we śnie goni,/
Ciśnie Litwę w silnéj dłoni/
I przyciska ją do łona./
Rozszarpana, pokrwawiona,/
Z zdartą piersią, w łzach i jęku/
W Witolda spoczęła ręku.</strofa>


<strofa>
A duch biały cicho śpiewa./
Nie słychać go w dziecka duszy;/
Śpiew anielski nie porywa,/
Śpiew pokoju nie poruszy;/
Bo wciąż w uszach brzmi bojowo/
Czarnych duchów wielkie słowo.
</strofa>


<strofa>--- Ty będziesz wielki, nie twych przodków sławą,/
Nową sławą, nową chwałą,/
Nie pogan wielkością krwawą,/
Chrześcijan spokojną i trwałą.</strofa>


<strofa>Ty będziesz wielki --- serce twe usłucha/
Głosu chrześcijańskiej wiary,/
Złego wyrzeczesz się ducha,/
Czarnych bogów Litwy staréj.</strofa>


<strofa>Ty będziesz wielki --- pod twojém ramieniem/
Pokój i wiara rozświecą;/
Będziesz dla Litwy wytchnieniem;/
Ludy pod skrzydła twe zlecą.</strofa>


<strofa>Ty będziesz wielki, bo przebaczysz wrogóm<pe><slowo_obce>wrogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrogom.</pe>,/
Bo lud przyciśniesz do łona,/
Krwawym nie skłonisz się bogóm<pe><slowo_obce>bogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: bogom.</pe>,/
Litwy, tyś Rusi --- obrona.</strofa>


<strofa>Pogasisz ognie, co tleją, pogańskie,/
Krzyża ty będziesz podporą;/
Błogosławieństwa ci Pańskie,/
Na wysokiém niebie gorą. ---</strofa>


<strofa>Dziecię śpi, przez sen nie słucha,/
Do czarnego tuli<pe><slowo_obce>tulić</slowo_obce> --- tu: tulić się.</pe> ducha./
Biały u nóg jego klęczy,/
Załamał dłonie i jęczy,/
A wciąż pieśń pokoju śpiéwa,/
Do serca się nią dobywa.</strofa>


<strofa>Kołyszą tak bohatera/
Pogan bogi, Anioł Boży,/
Ich pieśń serce mu otwiera,/
Pieśń anielska nie otworzy.</strofa>

<strofa>
I płakał łzami duch w bieli/
A czarne duchy się śmieli<pe><slowo_obce>czarne duchy się śmieli</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3 os. lm cz. przesz. r.nmos.: czarne duchy się śmiały.</pe>.
</strofa>








<naglowek_podrozdzial>VII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Ryngoldzie<pe><slowo_obce>Ryngold</slowo_obce> --- mityczny książę litewski, domniemany ojciec Mendoga.</pe> wielki! dobrze Litwie było/
Pod twemi skrzydły w jedno wzrastać ciało./
W Mindowsa<pe><slowo_obce>Mindows</slowo_obce>, <slowo_obce>Mindowe</slowo_obce>, dziś raczej <slowo_obce>Mendog</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Mindaugas</slowo_obce> (ok. 1200--1263) --- wielki książę litewski, uważany za pierwszego króla Litwinów.</pe> ręku jeszcze się łączyło,/
Co po nim tylko rozpadać się miało./
Syn mścić śmierć ojca zrzucił suknie mnisze<pe><slowo_obce>Syn mścić śmierć ojca zrzucił suknie mnisze</slowo_obce> --- syn porzucił życie zakonne, aby pomścić śmierć ojca; mowa o Wojsiełku, synu Mendoga (Mindowsa).</pe>,/
Lecz jemu w boju klasztorne zacisze/
Śmiało się jeszcze. Ni serca, ni dłoni/
Nie miał mnich zemstą za ojca zagrzany./
Ni sił ojczyznę z złéj podzwignąć<pe><slowo_obce>podzwignąć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: podźwignąć.</pe> toni,/
Sąsiady<pe><slowo_obce>sąsiady</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: sąsiadów.</pe> zwalczyć, upokorzyć pany./
Na próżno na koń siadł z szłykiem na głowie./
Śmieli się z mnicha rycerza kniaziowie,/
I jednéj nocy w Włodzimierza grodzie/
Miecz zdradny<pe><slowo_obce>zdradny</slowo_obce> (daw.) --- zdradziecki.</pe> w piersi bezbronne posłali;/
Krew upłynęła ostatnia w cnym rodzie,/
Oni się ciesząc, na bezpańską gnali/
Litwę sierotę, co po swoich panach/
Na mchem zarosłych płakała kurhanach.</strofa>


<strofa>I Krzyżak leciał część swojego łupu/
Garnąć, Lach leciał na wołyńskie włości,/
Rusin Krewiczan chciał wziąść<pe><slowo_obce>wziąść</slowo_obce> --- dziś popr.: wziąć.</pe> bez okupu,/
A kniazie Litwy w wzajemnéj się złości/
Nad trupem matki o puściznę<pe><slowo_obce>puścizna</slowo_obce> --- dziś: spuścizna.</pe> bili,/
Krwią swoją ziemię użyżniając<pe><slowo_obce>użyżniać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: użyźniać.</pe> wrogów,/
I jeden z drugim tłukli i walczyli,/
Święcąc na przemian wiarę swą i Bogów.</strofa>


<strofa>I długie walki, długie były boje,/
Aż Gedymina<pe><slowo_obce>Gedymin</slowo_obce> a. <slowo_obce>Giedymin</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Gediminas</slowo_obce> (ok. 1275--1341) --- wielki książę litewski, ojciec m.in. Olgierda i Kiejstuta, dziadek Witolda i Jagiełły.</pe> prawicą objęta/
Litwa na rany zapomniała swoje<pe><slowo_obce>na rany zapomniała swoje</slowo_obce> --- o ranach zapomniała swoich.</pe>,/
Ale o zemście we wnukach pamięta./
Walczył Gedymin, walczy Olgierd<pe><slowo_obce>Olgierd Giedyminowicz</slowo_obce> (ok. 1300--1377) --- wielki książę litewski, syn Giedymina, ojciec m.in. Jagiełły.</pe> z bratem,/
W karki sąsiadów tnie ciężkim bułatem<pe><slowo_obce>bułat</slowo_obce> --- tu: miecz pochodzący z Persji lub Turcji, wykuty ze stali damasceńskiej.</pe>,/
A każde cięcie krwi strumień wyciska;/
Leje się! Lecz cóż na krwi Litwa zyska??</strofa>



<naglowek_podrozdzial>VIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Biruta siedzi u złotéj kądzieli,/
I z wolna, myśląc, wyciąga nić długą;/
Ilekroć wzrokiem spotka się ze sługą,/
Pyta o pana, czy go nie widzieli?/
--- Powiedzcie, Kiejstut nie wraca z wyprawy?/
Nie słychać trąbki? nie widać kurzawy? ---</strofa>


<strofa>A słudzy milczą, cisza wpośród grodu,/
Cisza na jasném i gładkiém jeziorze,/
Nie pyli droga. Drogą od zachodu/
Wracać powinien Kiejstut o téj porze,/
A jego nié ma! Dnie samotne płyną,/
I tęskniéj z każdą przebytą godziną.</strofa>


<strofa>Nié ma Kiejstuta! Czy znowu Krzyżacy/
Wzięli w niewolę zaciętego wroga?/
--- Powiedz mi, wietrze, powiedzcie mi, ptacy<pe><slowo_obce>ptacy</slowo_obce> --- dziś popr.: ptaki.</pe>,/
Czemu gród pusty, czemu milczy droga?/
Powiedz, kukułko, zwiastunko dobrego,/
Czemu mi pana nie widać mojego??</strofa>


<strofa>Czemu łodź<pe><slowo_obce>łodź</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: łódź.</pe> jego jeziora nie porze<pe><slowo_obce>porać</slowo_obce> (daw.) --- pruć.</pe>?/
Nie słychać rogu, którym żonę wita?/
Tyle już razy zagasały zorze,/
A wzrok Biruty próżno się oń<pe><slowo_obce>oń</slowo_obce> (daw.) --- o niego.</pe> pyta;/
I ranki wschodzą, i noce zapadną,/
Dokoła z wieścią nie spotkać się żadną.</strofa>


<strofa>Czego tak długo bawi się na Żmudzi?/
Wszak pobiegł tylko na krzyżackie włości/
Na siwym koniu, z małą garścią ludzi,/
Z żagwią i mieczem do Krzyżaków w gości;/
Wszak nasze wojny, jak burzy nachody,/
Nazajutrz po nich jednym śladem<pe><slowo_obce>jednym śladem</slowo_obce> --- jedynym śladem są.</pe> szkody.</strofa>


<strofa>I czas powrócić, dość komturów gonić./
Dwadzieścia ranków, jak już nié ma wieści./
Biruta ciche łzy poczęła ronić,/
A sercem przestrach owładnął niewieści./
Czy Kiejstut o swéj zapomniał rodzinie,/
I gdzieś z obcemi czas mu miléj płynie?</strofa>


<strofa>Ona wygląda sama; przy jéj boku/
Nié ma Danuty --- Danuta daleko!/
Xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Mazowsza uwiózł ją od roku;/
Pod obcym dachem, pod cudzą opieką;/
Młode się dziewczę w Laszy kraj dostało,/
A matce po niéj łzy puścizną całą.</strofa>


<strofa>Nié ma Witolda --- Witold nie wytrzyma/
U kolan matki; on w podworce bieży<pe><slowo_obce>bieży</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegnie.</pe>,/
Koni, orężów<pe><slowo_obce>orężów</slowo_obce> --- dziś popr. w lp.: oręża.</pe> szukając oczyma,/
Wieści o wojnie u starych rycerzy;/
Pyta i słucha sercem stare dzieje,/
I ręka drga mu, a głowa szaleje.</strofa>


<strofa>I teraz matkę odbieżał<pe><slowo_obce>matkę odbieżał</slowo_obce> (daw.) --- odjechał od matki; zostawił matkę.</pe> stroskaną,/
Ponad jezioro leci z starym Grydą;/
Młodzieńczą głowę sparł mu na kolano,/
A myśli jego już na boje idą,/
Już ostrzy miecz swój i konia dosiada,/
Z ogniem i śmiercią lecąc w kraj sąsiada.</strofa>


<strofa>A matka duma i patrzy po drodze ---/
Droga ciemnieje, zachód gaśnie cały./
Oczy jéj we łzach, serce jéj we trwodze,/
Duchy do uszu złowrogie szeptały,/
Sen ciężki w nocy pierś cisnął stroskaną;/
Nie ustał, choć ją rozbudziło rano.</strofa>


<strofa>Słucha --- w oddali cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr.: coś.</pe> zatętnia<pe><slowo_obce>zatętniać</slowo_obce> --- dziś popr.: tętnić.</pe> głucho,/
Któś<pe><slowo_obce>któś</slowo_obce> --- dziś popr.: ktoś.</pe> drogą pędzi. Kądziel z rąk wypadła,/
Wstała, nastawia niespokojne ucho,/
Ręce złamała<pe><slowo_obce>ręce złamać</slowo_obce> --- dziś: załamać ręce.</pe>, na twarzy pobladła,/
I chciałaby się rzucić na jezioro,/
Płynąć, by wieści dostać o nim skoro.</strofa>


<strofa>Już widny<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> (tu daw.) --- widoczny.</pe> tuman. Może gnają stada?/
Może z pol<pe><slowo_obce>pol</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pól.</pe> ludzie wracają na sioła<pe><slowo_obce>sioło</slowo_obce> (daw.) --- wieś.</pe>?/
Nie --- bo jéj serce o wieści powiada,/
Nie --- bo jéj serce wielkim głosem woła:/
--- Kiejstut powraca z dalekiéj wyprawy!/
Lecz czy zwycięztwem<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe>, czy swą raną krwawy? ---</strofa>


<strofa>I róg się ozwał na przeciwnym brzegu./
Ona pobiegła, kędy łodzie stały,/
Na przewozników<pe><slowo_obce>przewoznik</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: przewoźnik.</pe>, niespokojna, w biegu/
Woła, wysyła, dwór wzruszyła<pe><slowo_obce>wzruszyć</slowo_obce> --- tu: poruszyć, postawić na nogi.</pe> cały:/
--- Pan wasz przybywa! lećcie! pan przybywa!/
Róg się Kiejstuta nad brzegiem odzywa. ---</strofa>


<strofa>I promy pędzą, łodzie się uniosły,/
Laskami robią<pe><slowo_obce>robić laskami i długiemi wiosły</slowo_obce> --- wiosłować laskami i długimi wiosłami.</pe> i długiemi wiosły,/
Żeglują szybko po cichém jeziorze;/
Jéj niespokojność, jak łódź fale, porze<pe><slowo_obce>porać</slowo_obce> (daw.) --- pruć.</pe>;/
Czeka i czeka --- nie widać ich w mroku./
Całun na ziemi, noc na bystrém oku.</strofa>


<strofa>Już bliżéj szelest i szum prutéj fali,/
Już płyną, ale w milczeniu, bez krzyku;/
Nigdy z zwycięztwem<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> tak nie powracali./
Kiejstut bez burki, bez swojego szłyku,/
Nie widać konia, siwego żmudzina,/
Milczący xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>, niewielka drużyna.</strofa>


<strofa>I Witold skoczył, przeciw ojcu śpieszy,/
I patrzy z matką. Już Kiejstut wysiada ---/
On klaszcze w dłonie, przybyciu się cieszy,/
Wiesza u sukni, na ojca napada,/
Matkę wyprzedził i odpiął miecz biały,/
Krwi na nim wroga szuka zardzewiałéj.</strofa>


<strofa>A Kiejstut milczy, zimno syna wita,/
Birutę, co mu do nóg się skłoniła,/
Na zamek krótkim wyrazem odsyła,/
Cóś do swych ludzi szepce, i nie pyta/
O psy swe lube, o sokoły skore ---/
Znać na wyprawę wyjechał w złą porę.</strofa>


<strofa>W świetlicy<pe><slowo_obce>świetlica</slowo_obce> --- tu: w dawnych dworach sala, w której toczyło się życie społeczne mieszkańców.</pe> zbroję pożyczaną zrzucił,/
Kazał myć nogi; milczy, ciężko wzdycha,/
Syna uściski, pytania odpycha,/
Czoło pochmurzył, w sercu się zasmucił,/
Jakby nie witał swych domowych Bogów,/
Jak gdyby cudzych dotknął stopą progów.</strofa>


<strofa>Niosą mu wodę, róg <slowo_obce>alusu<pe><slowo_obce>alus</slowo_obce> (litew.) --- piwo.</pe></slowo_obce> złoty,/
Sama Biruta podaje wieczerzę,/
Z czoła pył sciera<pe><slowo_obce>scierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ścierać.</pe>, a z serca tęsknoty/
Próżno chce zetrzeć --- nikt jéj nie odbierze./
Kiejstut milczący, srom<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe> na jego twarzy,/
A w duszy zemsta gotuje się, żarzy.</strofa>


<strofa>Chwycił róg drugi, miodem się pokrzepia,/
I westchnął ciężko. Syn się sukni czepia,/
Pyta go: --- Ojcze! powiedz, gdzieś był? drogi!/
Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (tu daw.) --- czy, czyż.</pe> ci język odebrali wrogi?/
Dlaczego żony nie witasz i syna?/
Siedzisz tak smętny? Gdzie smutku przyczyna? ---</strofa>


<strofa>--- Smutku? --- rzekł Kiejstut --- nie smutek mam w duszy,/
Zemstą ja płonę, bom upokorzony./
Wspomnienie hańby słowa w ustach kruszy./
Nie śmiém do dziecka ozwać się, do żony,/
Bo raz już drugi więzy krzyżackiemi<pe><slowo_obce>więzy krzyżackiemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: krzyżackimi więzami.</pe>/
Związanym jęczał<pe><slowo_obce>związanym jęczał</slowo_obce> --- dziś: związany jęczałem.</pe>. Chcę się mścić nad niemi<pe><slowo_obce>niemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: nimi.</pe>!</strofa>


<strofa>I będzie zemsta! --- porywczo zawoła. ---/
Wysłałem ludzi, gromadzą się woje,/
Nogóm nie spocznę<pe><slowo_obce>nogóm nie spocznę</slowo_obce> --- nie dam nogom odpocząć, nie usiądę.</pe>, nie obetrę czoła,/
Póki Krzyżakóm nie oddam za swoje./
Pozna mnie Henryk, żem się nie postarzał./
Nie zawsze będę u nóg mu się tarzał. ---</strofa>


<strofa>Oni słuchają, on im opowiada:/
--- Wiécie, jak Winrych Kniprode<pe><slowo_obce>Winrych Kniprode</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Winrich von Kniprode</slowo_obce> (ok. 1310--1382) --- wielki mistrz krzyżacki w latach 1351--1382.</pe> niedawno/
Wysłał w Ruś naszą psów niemieckich stada;/
Lecz zanim wyszli, już nam była jawną/
Wyprawa owa, i z Olgierdem razem/
Szliśmy ich spotkać --- żelazo żelazem.</strofa>


<strofa>Patryk był z nami, z nami lud dobrany./
Biegliśmy przeciw, piérwsi uderzyli,/
Lecz, wstyd i hańba! zewsząd opasany/
Lud nasz na próżno, i myśmy walczyli./
Darmo ja jeden, wiodąc mych Żmudzinów,/
Wścieklem się dwakroć rzucał na psich synów<pe><slowo_obce>Wścieklem się dwakroć rzucał na psich synów</slowo_obce> --- wściekle się dwa razy rzucałem na psich synów (wrogów).</pe>.</strofa>


<strofa>Murem ze stali opasawszy ciała,/
Gromada Niemców niewzruszona stała;/
Strzały bezsilnie odbite od zbroi/
U nóg padały; pałki, jak trzcinowe,/
W rękach pękały. Już pierzchali moi./
Próżnom zachęcał, wiódł w potyczkę nową.</strofa>


<strofa>Zewsząd Krzyżaków moc nas opasała./
Olgierd z Patrykiem ze stratą wywiedli/
Wojsko z zasadzki. Moja część została/
Walczyć i ginąć. Przelękli, wybledli/
Ludzie się zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> méj wymykali dłoni,/
W lasy skrywając od Niemców pogoni.</strofa>


<strofa>Wtém na mnie Henryk z Eckersburga<pe> <slowo_obce>Eckersberg</slowo_obce> --- dziś: Okartowo, wieś nad jeziorem Śniardwy w województwie warmińsko-mazurskim, powiat piski, gmina Orzysz.</pe> zmierza/
Ja k'niemu<pe><slowo_obce>k'niemu</slowo_obce> --- ku niemu, do niego.</pe>; konie łbami się oparły;/
On drzewcem długiém w siodło mi uderza;/
Chciałem ciąć, padam na poły umarły,/
I słyszę wrzawę, radośne<pe><slowo_obce>radośny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: radosny.</pe> oklaski,/
Jęki Litwinów i Krzyżaków wrzaski.</strofa>


<strofa>Chciałem się dźwignąć --- jak mrówię<pe><slowo_obce>mrówię</slowo_obce> --- dziś popr.: mrowie.</pe> opadli,/
Wnet więzy ręce i nogi krępują,/
Na swego konia związanego kładli,/
Wkoło się cisną, z placu ustępują;/
I widzę jeszcze, jak Patryk na ziemi,/
Spadłszy, z zbójcami bije się wściekłemi.</strofa>


<strofa>Ale go Litwa z niewoli odbiła./
Mnie wiodą szybko; odetchnąć nie dali,/
Dzień i noc aż do Malborga<pe><slowo_obce>Malborg</slowo_obce> --- dziś: Malbork.</pe> jechali;/
Aż się przede mną brama otworzyła,/
Któréj myślałem, że nie przejdę żywy ---/
By do was wrócić! Wróciłem szczęśliwy. ---</strofa>


<strofa>Złamany padłem boleścią i trudem,/
Kędyś w ciemnicy głębokiéj zamknięty,/
Płacząc nad sobą, płacząc nad mym ludem,/
Żarty<pe><slowo_obce>żarty</slowo_obce> --- zżerany.</pe> boleścią i zemstą przejęty./
Noc była --- prędko znużenie owładło<pe><slowo_obce>owładło</slowo_obce> --- dziś popr. forma: owładnęło.</pe>/
I snem żelaznym na powiekach siadło.</strofa>


<strofa>Budzę się --- ranek przez okno już wpada;/
O, smutny ranek, co wita przez kraty!/
I światłość jego jak tęskna i blada!/
Obejrzę ściany podziemnéj komnaty:/
Widać Krzyżacy zgotowali wcześnie,/
Albo ciemnicę przybrali mi we śnie.</strofa>


<strofa>Dokoła wisiał kobierzec bogaty,/
Dzbany srébrzyste na podłodze stały,/
I miękkiem<pe><slowo_obce>miękkiem znalazł zgotowane szaty</slowo_obce> --- znalazłem przygotowane miękkie ubranie.</pe> znalazł zgotowane szaty,/
I przybór<pe><slowo_obce>przybór</slowo_obce> --- tu: sprzęty, przybory a. ozdoby.</pe> wszelki, i porządek cały./
Chcieli, bym, jak źwierz<pe><slowo_obce>źwierz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierz.</pe>, zapomniał mą dolę,/
Jak gdyby można osłodzić niewolę!</strofa>


<strofa>Jam szaty targał, przybory deptałem,/
Porwałem kratę, wyjrzeć na świat chciałem:/
Niebam nie ujrzał, tylko ziemię czarną/
I jakieś Niemców postacie poczwarne,/
Co, szemrząc cicho, snuły się po murach/
W sukniach wlokących i czarnych kapturach.</strofa>


<strofa>Wtém u drzwi ciemna zadrżała opona<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (tu daw.) --- zasłona, przykrycie.</pe>,/
Któś wszedł. Jam twarz swą odwrócił do ściany ---/
Niech wróg nie patrzy, jak niewolnik kona,/
Niechaj z boleści nie szydzi pijany,/
Nie ujrzy twarzy, głosu nie posłyszy,/
Tchnienia ostatku, co mi w piersiach dyszy.</strofa>


<strofa>Aż głos litewski posłyszałem znany./
Marzeniem --- myślał --- sen to nocny jeszcze,/
Odbiły w uszy obłudny głos ściany;/
A może wróżba? może słowa wieszcze?/
Kto wié? Wtem znowu głuchą przerwał ciszę;/
Mowę litewską, język bratni słyszę.</strofa>


<strofa>I twarz odwracam, patrzę --- we drzwiach blada/
Postać znajoma, lecz suknie niemieckie;/
Szepce cóś do mnie i czołem przypada./
Pokłon to szczéry? podejście zdradzieckie?/
Wierzyć głosowi? czy milczeć do końca?/
Szpiegli<pe><slowo_obce>szpiegli to</slowo_obce> --- czy to jest szpieg.</pe> to Niemców czy Litwin obrońca?</strofa>


<strofa>I patrzę w oczy. Na Bogi! poznałem ---/
Stary to sługa. Dawno, dawno temu,/
W bitwie wziętego Alfa opłakałem./
Zkądże<pe><slowo_obce>zkądże</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: skądże.</pe> Alf tutaj? do mnie przyszedł? czemu?/
Czy z Ziemi Wschodniéj duch się jego zjawił,/
Ażeby pana z niewoli wybawił?</strofa>


<strofa>--- Mów, Alfie! --- wołam --- ty stary mój sługo!/
Gdzieś krył się, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- dokąd, którędy; tu: gdzie.</pe> przebywał tak długo?/
Czy żyjesz życiem naszém? Czy cię Bogi/
Ze Wschodniéj Ziemi na stos mój przysłały?/
Śmierci to wyrok, czy swobody drogiéj? ---/
On zmilkł, a palce na drzwi mi wskazały.</strofa>


<strofa>Zniknął; lecz wieczór znowu Alf przychodzi,/
I mówi: --- Panie! jam w Niemców niewoli./
Rok już dziesiąty ciężkiéj płynie doli,/
A dzisiaj mi ją dopiéro los słodzi./
Chrześcijanin jestem, lecz w duszy mi Bogi/
I wiara dawna, i kraj jeszcze drogi.</strofa>


<strofa>Dziesięć lat ciężkich przebyłem, o panie,/
Służąc wrogowi, myjąc obcym nogi,/
A za posługę --- tylko urąganie,/
Kajdany ciężkie miałem i wzrok srogi./
Teraz mi wierzą! --- o! nie znają ludzi!/
Z snu lat dziesięciu jedna chwila budzi!</strofa>


<strofa>Sługą jam twoim --- miéj nadzieję, panie!/
Oto żelazo --- pod kobiercy temi<pe><slowo_obce>kobiercy temi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: tymi kobiercami.</pe>/
Łatwo otworzyć mur w pobocznéj ścianie./
Koń na cię czeka z sukniami mniszemi./
Wiém, jak się cieszą, że Kiejstut w niewoli,/
I wiém, jak twoja wolność ich zaboli. ---</strofa>


<strofa>--- Ty ze mną, Alfie! --- Ja tu --- rzekł --- zostanę./
Starym<pe><slowo_obce>starym</slowo_obce> --- tu: jestem stary.</pe>, a zemsty jeszcze mi nie dosyć./
Wpośród nich pomszczę niezgojoną ranę. ---/
--- Oni zabiją. --- Wiém, jak się wyprosić,/
I o śmierć nie dbam. Idź, wyłamuj ścianę;/
Ja u drzwi twoich na straży zostanę. ---</strofa>


<strofa>Trzy dni i nocy, po jednym kamieniu,/
Żelazem, ręką szarpałem w milczeniu;/
Otwór kobierzec zasłaniał nad łożem;/
Nareszcie gwiazdy ujrzałem na niebie;/
--- Alfie! --- krzyknąłem --- już uciekać możem. ---/
On szepnął: --- Jutro, koń czeka na ciebie. ---</strofa>


<strofa>Czekałem jutra. On mi przyniósł szaty,/
Komtura oręż, biały płaszcz na zbroję,/
I hełm złocony, i pancerz bogaty,/
Sam wdział, ucieczkę przygotował moję,/
I łzą żegnając, rzekł: --- Pamiętaj, panie,/
Na sługę<pe><slowo_obce>pamiętaj, panie, na sługę</slowo_obce> --- pamiętaj, panie, o słudze.</pe> swego, który tu zostanie.</strofa>


<strofa>Koń u wrót czeka, jedź wolno ze grodu;/
Chociaż dzień świeci, nikt nie pozna ciebie;/
Potém bież szybko do słońca zachodu./
Dobieżysz<pe><slowo_obce>dobieżysz lasu</slowo_obce> (daw.) --- dobiegniesz do lasu.</pe> lasu za słońca na niebie./
Daléj niech Bogi litewskie cię bronią/
I przed niemiecką ukryją pogonią! ---</strofa>


<strofa>Jak rzekł, tak było. Wśród ludu, w południe,/
Na czarnym z wolna jechałem bachmacie./
W ulicach było i gwarno, i ludnie;/
A gmin<pe><slowo_obce>gmin</slowo_obce> (daw.) --- ludzie z niższej warstwy społecznej; tłum.</pe>, poznając starszego po szacie,/
Bił mi pokłony, gdym wyjeżdżał z grodu./
W lesie stanąłem w godzinie zachodu.</strofa>


<strofa>Jam konia puścił; nienawistne szaty/
Zdarłem i w błocie nogami zdeptałem;/
Trzy dni, o głodzie, bez snu, ciężkie czaty,/
Słuchając głosu pogoni, sprawiałem<pe><slowo_obce>ciężkie czaty (...) sprawiałem</slowo_obce> --- pełniłem trudną wartę.</pe>;/
Czwartego, drąc<pe><slowo_obce>drąc</slowo_obce> --- przedzierając</pe> się puszczą i gąszczami,/
W Mazowszem<pe><slowo_obce>w Mazowszem dążył</slowo_obce> --- dążyłem na Mazowsze.</pe> dążył bez drogi, nocami.</strofa>


<strofa>Gwiazdy mnie wiodły, mchy na drzewach wzrosłe;/
Jagodą śpiekłe<pe><slowo_obce>śpiekły</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spiekły.</pe> gasiłem pragnienie;/
W dzień się na drzewa drapałem wyniosłe,/
I gdy dokoła głębokie milczenie,/
Jak ptak na wiotkiéj gałęzi zwieszony,/
Chwiląm snu siły krzepił<pe><slowo_obce>chwiląm snu siły krzepił</slowo_obce> --- chwilą snu siły krzepiłem.</pe> wycieńczony.</strofa>


<strofa>Nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> Bogi do Danuty<pe><slowo_obce>Danuta</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Anna Danuta</slowo_obce> (ok. 1360 -- ok. 1424 lub 1448) --- księżna mazowiecka, żona księcia mazowieckiego Janusza, córka Kiejstuta.</pe> cało/
Dójść<pe><slowo_obce>dójść</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dojść.</pe> mi pomogły. Zaledwo poznali,/
Tak zdarta suknia, tak zranione ciało,/
Tak głód, niepokój, twarz mi poorali<pe><slowo_obce>poorali</slowo_obce> --- poorały</pe>!/
W łachmanach, z kijem, z podartemi nogi<pe><slowo_obce>podartemi nogi</slowo_obce> --- poranionymi nogami.</pe>,/
Wpadłem bezsilny na znajome progi.</strofa>


<strofa>Trzy dni na łożu, w łaźni się krzepiłem,/
Snem się i miodem z kolei poiłem,/
Aż znowu siła wróciła, i ciało/
Wspomnieniem zemsty i żądzą zadrgało./
Wróciłem, ale nie spoczywać gnuśnie./
Kiejstut spokojnie bez zemsty nie uśnie. ---</strofa>


<strofa>Rzekł, i do swoich bieży, ludzi woła,/
Nie kładł się w łoże, nie usiadł do stoła<pe><slowo_obce>stoła</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: stołu.</pe>,/
Witolda ręce odepchnął, nie słucha/
Biruty cicho szepcącéj do ucha,/
Aby na jutro swą zemstę odłożył./
Stary <slowo_obce>kunigas<pe><slowo_obce>kunigas</slowo_obce> --- średniowieczne określenie księcia litewskiego.</pe></slowo_obce> odmłodniał i ożył.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>IX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Rannemi brzaski niebo świeci wschodnie,/
Cicho na ziemi, wesoło, pogodnie,/
Ptacy<pe><slowo_obce>ptacy</slowo_obce> --- dziś popr.: ptaki.</pe> śpiewają, drzewa szumią w lesie,/
Jezioro srébrną pianę na brzeg niesie./
Któż by pomyślał o zemście, o wojnie,/
Kiedy tak lubo, cicho, tak spokojnie?</strofa>


<strofa><begin id="b1386150048645-3150506219"/><motyw id="m1386150048645-3150506219">Zemsta</motyw>O! próżno świat się w wdzięczną stroi ciszę,/
Ptacy śpiewają i perlą się rosy,/
W złocistą szatę stroją się niebiosy!/
Czyż to zranioną duszę ukołysze?/
Czyliż to zemstę wrzącą uspokoi,/
Która krwi pragnie, krwią się tylko poi? ---</strofa>


<strofa>Kiejstut na konia siada biedz<pe><slowo_obce>biedz</slowo_obce> --- dziś: biec.</pe> za wrogiem;/
Żony nie żegnał, nie uściskał dziecka,/
Ani z domowym pożegnał się progiem./
Jemu na myśli tylko krew niemiecka,/
I bój z Niemcami, wojna i pożary./
Na wszystkich razem chce zemsty i kary!<end id="e1386150048645-3150506219"/></strofa>


<strofa>A Witold ojca w progu hamuje:/
--- Ojcze mój! ojcze! weź z sobą na wojnę!/
W domu ja tęsknię, w domu ja próżnuję,/
Tak gnuśne wiodąc życie, tak spokojne!/
Pokocham wczasy<pe><slowo_obce>wczasy</slowo_obce> (tu daw.) --- wypoczynek.</pe>, gdy weźmiesz na boje,/
Jeśli nie dźwigną miecza ręce moje.</strofa>


<strofa>Weź mnie na wojnę! Ja już mieczem władam,/
Zbroję uniosę i konia dosiadam,/
Łuku naciągnę<pe><slowo_obce>łuku naciągnę</slowo_obce> --- dziś popr.: łuk naciągnę.</pe>, strzałów<pe><slowo_obce>strzałów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm.: strzał.</pe> się nie zlęknę,/
Raniony w boju na ranę nie jęknę./
O! weź mnie, ojcze! ja ciebie obronię,/
Piersiami memi ja ciebie osłonię. ---</strofa>


<strofa>A Kiejstut głową potrząsnął zsiwiałą./
--- Czekaj! Niedługo będziesz wzrastał w siły./
Chwilę poczekaj jeszcze, chwilę małą./
I mnie tak niegdyś wojny się już śniły,/
Gdym mieczem jeszcze nie władł<pe><slowo_obce>władł</slowo_obce> --- dziś popr. forma: władał.</pe>, i bezsilny/
Mamił się, w zapał mój wierząc omylny.</strofa>


<strofa>Czas tobie jeszcze! Może ojca głowy/
Mścić będziesz, synu! Czekaj, bądź gotowy./
Jeśli nie wrócę, padnę na wyprawie,/
Tobie krwi mojéj pamięć pozostawię./
Rośnij. Sił trzeba, aby Litwy bronić,/
Piersi, jak twoje, aby ją osłonić. ---</strofa>


<strofa>Kiejstut już płynie. On stoi u brzega<pe><slowo_obce>brzega</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp.: brzegu.</pe>,/
Załamał ręce, twarz mu żądzą pała,/
Żądzą młodzieńczą. Odmowa podżega./
Matka, co stała opodal, słuchała,/
W drżące objęcia swego syna wzięła,/
I milcząc, płacząc, do piersi cisnęła.</strofa>


<strofa>On pobiegł ukryć wstyd i żałość swoją;/
Niewolnik, wyspę obieżał dokoła,/
Siadł na łódź, z łukiem nie mogąc i zbroją/
Walczyć, chce z wodą, i na sługi woła,/
I płynie w lasy ze źwierzem<pe><slowo_obce>źwierz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierz.</pe> bojować,/
Aby krwi dostać i boju skosztować.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>X</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Na Johannisbergskim<pe><slowo_obce>Johannisbergski gród</slowo_obce> --- nieistniejący już zamek Johannisburg wzniesiony w 1344--45 na terenie obecnego miasta Pisz w woj. warmińsko-mazurskim, nad jeziorem Roś.</pe> grodzie/
Cicho, spokojnie; wieść żadna/
Braci i mnichów nie mięsza<pe><slowo_obce>mięszać</slowo_obce> --- dziś popr.: mieszać.</pe>./
Idą z jutrzni<pe><slowo_obce>jutrznia</slowo_obce> --- w katolicyzmie modlitwa odmawiana w klasztorach przed wschodem słońca.</pe>, z paciórkami<pe><slowo_obce>paciórki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: paciorki (tu: różańce).</pe>,/
I ziewają, pomrukują,/
To na niebo poglądają,/
To do siebie cóś przemówią;/
Jedni w łowy<pe><slowo_obce>w łowy</slowo_obce> --- dziś: na łowy, na polowanie.</pe> się wybrali,/
Drudzy w pogan sioła idą/
Za daniną, za zbiegami;/
Kilka<pe><slowo_obce>kilka</slowo_obce> --- dziś: kilku.</pe> starców tylko w chórze/
Nóci<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe> pieśń rozbitą<pe><slowo_obce>rozbitą piersią</slowo_obce> --- tu: zniszczonymi, starymi płucami.</pe> piersią./
Nagle wrzaski, krzyk, popłochy,/
Wrota z trzaskiem zamykają,/
Wszyscy pędzą<pe><slowo_obce>pędzić się</slowo_obce> --- dziś popr.: pędzić, tj. biec.</pe> się na mury,/
Nawet starce<pe><slowo_obce>starce</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm.: starcy.</pe> z chóru biegą<pe><slowo_obce>biegą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegną.</pe>,/
Młódź za oręż chwyta skora,/
Konie siodła, ludzi zbiera./
Na dolinie tuman pyłu;/
Po chorągwi znać czérwonéj,/
Po maleńkich koniach Żmudzi,/
Kiejstut swoich wiedzie ludzi;/
Nie na sioła to bezbronne,/
Lecz na zamki, lecz na grody.</strofa>


<strofa>--- W imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Jana! héj! kto żyje,/
Kto udźwignie oręż, łuki,/
Niech na mury śpieszy z nami!/
Wróg nasz liczny; już nam wyje/
W uszy pieśnią swą pogańską./
Prędzéj! do wrót i na mury!/
Dość się modlić, odpoczywać,/
Trzeba bronić! Ognia, wrzątku/
I kamieni mu na głowy!/
Powitamy, odepchniemy!/
Niech zuchwały się nie waży/
Na nas drugi raz porywać. ---</strofa>


<strofa>Tak wołają, i co żyje/
Na wał leci i na blanki,/
Przez strzelnicę łuki mierzą,/
Z murów kamieniami sypią,/
A pogański zastęp mnogi/
Zewsząd już otoczył górę,/
Wszystkie wrota opanował,/
Wszędzie zaszturmował razem;/
Pod bramami ogień niecą,/
Po drabinach na wał drapią<pe><slowo_obce>drapać</slowo_obce> --- tu: wdrapywać się.</pe>;/
Śpiewając, konają jedni,/
Śpiewając, cisną się drudzy.</strofa>


<strofa>--- To szarańcza! --- komtur woła ---/
Bracia! w imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Boże! żywo!/
Gaście ognie, brońcie bramy! ---/
Ale próżno, bo Litwini/
Już płonące sieką wrota,/
Już się cisną, w zamek gnają,/
W cztéry rogi podpalają,/
Wiążą, gniotą i ścinają,/
A gdy zgliszcze pozostało,/
Mur się zwalił, zamek spalił,/
Z pieśnią zwycięztw<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> odciągają.</strofa>


<strofa>Tam u morza, u wód białych,/
Większy zamek, większe łupy ---/
Pociągnęły zbrojne kupy,/
Strzały świszczą, ognie błysły,/
Gdański gród w płomieniach stoi./
Nie spodzieli się Krzyżacy;/
Ledwie zbroje na się wzięli,/
Ledwie oręża dobyli,/
Już więzami skrępowani,/
Leżą na stosy zwaleni./
Kiejstut jeszcze nierad zemście,/
Kiejstut daléj jeszcze bieży.</strofa>


<strofa>W niewolnika Niemców tłumie/
Szukał na próżno Henryka<pe><slowo_obce>Henryk</slowo_obce> --- Heinrich Kranichfeld (zwany Hanke von Eckersberg).</pe>,/
By się na nim mścić niewoli./
Nikt nie wiedział o Henryku./
--- A więc w domu go znajdziemy,/
W Eckersbergu<pe><slowo_obce>Eckersberg</slowo_obce> --- dziś: Okartowo.</pe> on ucztuje./
Pójdziem w gości, go powitać/
I zaświecić mu do uczty! ---/
Znowu bieży i nie staje,/
Aż pod zamku dopadł wrota./
Henryk wyszedł sam na mury,/
I zbladł, poznawszy Kiejstuta.</strofa>


<strofa>Próżna walka z garstką małą./
Szedł się modlić, zamknął bramy,/
A na murach nie zostało,/
Tylko kilka z Niemców braci./
Komtur zbroję wdział stalową,/
Płaszcz wojenny, hełm świecący;/
Wié, że w ofierze pogańskiéj/
Męczennikiem dzisiaj spłonie;/
I modli się, i spowiada,/
I pobożnie złożył dłonie;/
Słucha, rychło wroga ręka/
Chwyci go i precz wywlecze?</strofa>


<strofa>Henryk upadł u stóp krzyża;/
Wrzawa co chwila się zbliża;/
On się modli; wié, że śmierci/
Już mu wybija godzina;/
Słyszy w uszach głos Kiejstuta,/
Słyszy już swych braci jęki;/
Dosyć czekać! sam wychodzi./
Kiejstut przeciw niemu goni,/
Hełm strąca, za włos porywa./
--- A! trzymam ciebie, psi synu!/
I zemsta moja gotowa,/
Gotowa Bogóm<pe><slowo_obce>Bogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: Bogom.</pe> ofiara! ---</strofa>


<strofa>Henryk słowem ni skinieniem/
O łaskę wroga nie prosił,/
Wzrok tylko w niebo podnosił/
I wszystko zbywał milczeniem./
A już się stos z bierwion suchych/
W podworcu wielki zapalił;/
Sam Kiejstut swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.: swoją.</pe> ofiarę/
Wepchnął na jego wierzchołek;/
Stanął i patrzy z pociechą,/
Jak w mękach Niemiec wróg kona;/
A tłuszcza w ręce poklasła<pe><slowo_obce>poklasła</slowo_obce> --- dziś popr.: klasnęła.</pe>,/
I wielkiem --- Łado<pe><slowo_obce>wielkiem ,,Łado" zawrzasła</slowo_obce> --- wzniosła wielki okrzyk, krzyknęła głośno ,,łado!"; <slowo_obce>Łado</slowo_obce> a. <slowo_obce>Łada</slowo_obce> --- domniemane bóstwo słowiańskie, wymieniane przez chrześcijańskich kronikarzy jako bóstwo wojny (męskie) lub płodności (żeńskie); dziś badacze powątpiewają w autentyczność tych przekazów.</pe>! --- zawrzasła. ---</strofa>


<strofa>Teraz w pień załogę całą!/
Lecą, i cięli bezbronnych/
Knechtów i braci zakonnych./
Krwią się podwórce oblało,/
A krew --- pożoga<pe><slowo_obce>pożoga</slowo_obce> --- pożar.</pe>, popiołem/
Gorącym sypiąc, pokrywa./
I trzeszczą dachy i wieże,/
Padają mury i wrota./
Litwa<pe><slowo_obce>Litwa</slowo_obce> --- tu: Litwini.</pe> łup unosi tylko,/
Koni niemieckich dosiada,/
A leżąc wkoło obozem,/
Na pożar lubo pogląda.</strofa>


<strofa>Ale niedługo ich radość./
W Gdańsku Kollina<pe><slowo_obce>Kollin</slowo_obce> --- Johann Collyn a. Jan Collint lub Collin, prokurator (niższy urzędnik krzyżacki) na zamku w Piszu; dwukrotnie uległ Kiejstutowi: w 1361 i 1366.</pe> zabrano./
Krzyżacy za jeńcem gonią/
Z Restemburg<pe><slowo_obce>Restemburg</slowo_obce> --- Rastenburg a. Rastembork, dziś: Kętrzyn.</pe> i Bartensteinu<pe><slowo_obce>Bartenstein</slowo_obce> --- dziś: Bartoszyce.</pe>,/
Lecą w pogoń komturowie./
Już szpiegi o nich znać dają/
Kiejstutowi. I łup cięży,/
I walką znużył się długą;/
Ale miałżeby uciekać,/
Gdy jeszcze krwi się niemieckiéj/
Choć kropelkę napić może,/
I dłużéj w szable podzwonić?</strofa>


<strofa>Noc czarna z trwogą nadchodzi,/
A z nocą czarni Krzyżacy./
Lud we śnie szuka spoczynku;/
Wrzaskiem zbudzony do bitwy,/
Oręża znaleźć nie może./
Więźnie łyka potargali/
I broń litewską porwali./
Sam Kiejstut konia dosiada/
I chce ucieczką już bronić;/
Werner Windecken nań wpada./
Nié ma tarczy, by zasłonić,/
I z konia do niego zsiada.</strofa>


<strofa>Pieszo się spotkali oba./
Nierówna walka --- tuż bratu/
Na pomoc śpieszą Krzyżacy./
Komtur nieszowski<pe><slowo_obce>nieszowski</slowo_obce> --- dziś: nieszawski; w Nieszawie od XIII w. znajdował się gród krzyżacki.</pe> go rani,/
Windecken mieczem już płata,/
A Bartenstejnski<pe><slowo_obce>Bartenstejnski</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bartensteinski.</pe> na ziemię/
W krwi płynącego obalił./
I słychać głosy zwycięztwa,/
I pierzcha Litwa do lasów./
Kiejstut znów wzięty w niewolę/
Jęczy związany na ziemi,/
Targa się z więzy swojemi.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Dość jednéj rany na ciało,/
Dość jednéj na duszę rany,/
By człek i szczęścia przeszłego/
Zapomniał, i dni pogody./
Cóż, gdy boleść niezgojona/
Nową raną się podwoi,/
Nowy ból wpije do łona?/
Wówczas rozpaczą targany/
Człowiek śmierci tylko woła,/
I końca wzywa męczarni;/
A każda chwila, co płynie,/
Równa się wiekóm<pe><slowo_obce>wiekóm</slowo_obce> --- dziś: wiekom.</pe>, tak długa!</strofa>


<strofa>Kiejstut zamknięty w ciemnicy,/
Wlepił krwawe oczy w ziemię,/
Nie jęczy, ani wyrzeka,/
Milczący śmierci swéj czeka,/
Ani w wybawienie wierzy;/
Nie spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> po swém więzieniu,/
Nie rzucił okiem na straże;/
Siedzi i kona w milczeniu,/
Siedzi, umysłem na Litwę/
Gnając, gdzie dziecię zostało,/
Co śmierć jego pomścić może,/
Co za krew krwią Niemców spłaci.</strofa>


<strofa>Noc idzie, głosu ludzkiego/
Nie słychać; tylko gdzieś straże/
Stąpają wkoło; chrzęst zbroi,/
Mieczów<pe><slowo_obce>Mieczów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm.: mieczy.</pe> brzęk do ucha wleci;/
To znów milczenie grobowe!/
Mury wilgotne, milczące,/
Nad więźnia zgięły się głowę,/
Jak wyrok nad nim wiszące,/
Wyrok, co straszy, nim spadnie;/
Długo ponad nim kołysze,/
Aż żelazną, zimną dłonią/
I kark, i serce ugniecie.</strofa>


<strofa>Noc idzie --- rygle powoli/
Rozsuwa ręka strażnika./
Ciemno. Któś stąpa w ciemnicy/
I cicho pyta Kiejstuta./
On milczy. Głos mu nieznany,/
Głos Niemca. Chwilę on uszy/
Nastawił, myśląc, że Alfa /
Litewską mowę usłyszy;/
Ale któś wita grobową/
Wrogów niepojętą mową,/
Któś wita szyderstwem może./
Lepiej, że Kiejstut nie słyszał.</strofa>


<strofa>Milczenie. --- Kniaziu Kiejstucie! ---/
Któś znowu szepce mu z cicha ---/
Czyliż już głos ci znajomy/
Uszu ni serca nie dotknie?/
Takeś strapiony na duszy,/
Takeś stłuczony na ciele,/
Że głos przyjaźni nie wzruszy/
Uszu ni serca twojego?/
Odpowiedz, kniaziu Kiejstucie!/
Głos wszakże pyta cię znany./
Ten, co ci niesie pociechę,/
Gościem na zamku był twoim. ---</strofa>


<strofa>I Kiejstut rwie się z pościeli,/
Augustyn komtur! Poznaje./
--- Czy szydzić ze mnie przychodzisz?/
Czy śmierć mi rychłą zwiastować? ---/
--- Nie szydzić przychodzę, panie,/
Ani śmierć tobie zwiastować;/
Z pociechą idę do ciebie./
Twéj córki jam chrzestny ociec<pe><slowo_obce>ociec</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ojciec.</pe>,/
I tobie, panie, pokrewny<pe><slowo_obce>pokrewny</slowo_obce> --- dziś: krewny; dawniej uważano, że zostając ojcem chrzestnym, wchodzi się do rodziny, podobnie jak przez małżeństwo.</pe>,/
Niosę na duszę ochłodę,/
Niosę ci, kniaziu, swobodę./
Wstawaj i prędzéj idź ze mną. ---</strofa>


<strofa>On słowóm jeszcze nie wierzy./
--- Ty, Niemiec, miałżebyś wroga/
Na karki własne wypuścić? ---/
--- Chrześcijanin, mego Boga/
Spełniam rozkaz --- komtur rzecze./
<begin id="b1386152967957-501113164"/><motyw id="m1386152967957-501113164">Ucieczka</motyw>Nieprzyjaciołom darować/
On kazał, nie mścić się winy,/
Dobrém za złe im odpłacać./
Wiém, że nie wszyscy Zakonu/
To uczucie w sercu mają./
Ja --- ojca córki mej chrzestnej/
Z srogiéj chcę wywieść niewoli.</strofa>


<strofa>Może ty za to, o Kniaziu,/
Gdy wojnę znowu w kraj naszy<pe><slowo_obce>naszy</slowo_obce> --- dziś popr. forma: nasz.</pe>/
Nieść będziesz, jako bicz Boży,/
Wspomniawszy na Augustyna,/
Przebaczysz komu z méj braci;/
Może --- ach! modlę się o to ---/
Ty kiedyś błędy porzucisz,/
Świętéj się wierze nawrócisz./
Już jedno z dzieci twych przecie/
W Chrystusa imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> ochrzciłem./
Idź i pomnij, że w Zakonie/
Nie wszystkie zemstą tchną serca.</strofa>


<strofa>Oto płaszcz i kaptur mniszy;/
Wdziéj na się<pe><slowo_obce>na się</slowo_obce> --- dziś popr.: na siebie.</pe>, uchodź; u bramy/
Powiedz, żeś z wieścią posłany/
Od naszych do Marii grodu./
Oto jest pismo. Uciekaj!/
Koń na cię czeka u fórty<pe><slowo_obce>fórta</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: furta.</pe>. ---/
A Kiejstut słucha, nie wierzy,/
Na szyję padnie komtura./
--- Miecza daj<pe><slowo_obce>miecza daj</slowo_obce> --- dziś popr.: miecz daj.</pe>! miecza na drogę!/
Bez miecza jechać nie mogę,/
Jak ptak bez skrzydeł ulecieć./
Miecza na drogę, komturze! ---</strofa>


<strofa>Komtur od pasa odczepił/
Miecz długi, ręką dał drżącą,/
I przez drzwi biegł już otwarte./
Kiejstut szybko mijał wartę,/
Wnet bramy przeszedł i mury,/
Siadł na koń, leciał ku Litwie,/
I znowu wolny, powietrzem/
Piersią széroką oddychał;/
A krótka jego niewola/
Jak sen się ciężki wydała;/
I śpieszył na trocki zamek,/
By nowe wojsko zwoływać.<end id="e1386152967957-501113164"/></strofa>




<naglowek_podrozdzial>XII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Troki i Wilno sąsiadują z sobą,/
Blizkie<pe><slowo_obce>blizkie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bliskie.</pe>, jak serca Olgierda, Kiejstuta./
Tyle lat oni i bojów przeżyli,/
A nigdy chmura na braterstwa niebie/
Burzą i gromem im nie zagroziła./
Dzieci chowają, w puściźnie<pe><slowo_obce>puścizna</slowo_obce> --- dziś: spuścizna.</pe> im drogą/
Przyjaźń na serca wszczepiając młodzieńcze,/
Bo Litwie zgody potrzeba i siły,/
I rąk, coby<pe><slowo_obce>coby</slowo_obce> --- tu: żeby.</pe> ją ściśnięte broniły./
Olgierd i Kiejstut, jak dwa palce dłoni,/
Związani z sobą; nic ich nie rozdzieli./
Kiejstut przed starszym siwą głowę kłoni,/
Lecz Olgierd serce dla brata otwiera./
I mówi Kiejstut Witoldowi swemu:/
--- Pomnij, rodzeństwo<pe><slowo_obce>rodzeństwo Olgierdowe</slowo_obce> --- tu: dzieci Olgierda.</pe> Olgierdowe, synu,/
Bracia to twoi; zgoda między wami/
Losy to Litwy i przyszłość jéj cała./
Olgierdowicze i wy póki w zgodzie,/
Dopóki przyjaźń w bratnim wytrwa rodzie,/
Dopóty Litwa wrogóm<pe><slowo_obce>wrogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrogom; <slowo_obce>wrogóm się ostoi</slowo_obce> --- dziś: od wrogów się obroni.</pe> się ostoi. ---/
I mówi Olgierd Jagielle starszemu:/
--- Pomnij, Kiejstuta dzieci, bracia twoi./
Jak ja Kiejstuta, ty ich kochaj, synu!/
Razem, wy silni. Pomnijcie, jak Litwie/
Niezgoda krwawe rozdarła wnętrzności./
Pomnij, za dziadów ilekroć się bracia/
Zadarli z sobą, wróg zawsze korzystał:/
Jednego ciągnął i bił nim, jak mieczem,/
Jednego puszczał na drugich ogarem<pe><slowo_obce>puszczał na drugich ogarem</slowo_obce> --- szczuł jednego na drugich jak psa myśliwskiego.</pe>,/
A kiedy wszystkich wycieńczył, na wszystkich/
Szedł i zwycięzał<pe><slowo_obce>zwycięzać</slowo_obce> --- prawdopodobnie pomyłka w druku źródła; dziś popr. pisownia: zwyciężać.</pe>! Na waszych ramionach/
I losy kraju, i wasz los jest przyszły. ---</strofa>


<strofa>Tak młode łącząc bratnim węzłem dłonie,/
Kiejstut z Olgierdem spokojnie patrzali/
Na staróść<pe><slowo_obce>staróść</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: starość.</pe>, która marszczyła im skronie,/
Na przyszłość, która wschodziła w oddali.</strofa>


<strofa>Był u Olgierda starszy, u Kiejstuta,/
Jagiełło, Witold, rówieśnicy z sobą;/
Oba u ojców jak źrenice w oku,/
Dwie latorośle u dwóch dębów boku;/
Na nich nadzieje przyszłości ojcowskie;/
I jako z siedmiu synów Giedymina/
Olgierd a Kiejstut świecili nad Litwą,/
Tak po nich Witold z Jagiełłą ojcowskie/
Zająć dzielnice, słońcami wejść mieli,/
I stać na straży od napaści wroga,/
I stać na straży od wnętrznéj<pe><slowo_obce>wnętrznéj</slowo_obce> --- dziś: wewnętrznej.</pe> niezgody.</strofa>


<strofa>Oba<pe><slowo_obce>oba</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. r.mos.: obaj.</pe> dorośli --- nie jednacy oba./
Na trockim zamku Witold się hodował,/
A wojną młoda pałała źrenica;/
Miecza w kolebce dziecięciem probował;/
Wprzódy nim chodził, już rwał się do koni;/
A gdy bojowy róg na wojnę dzwoni,/
To klaszcze w dłonie, śmieje się dziecina./
Ilekroć ojciec na siwego siadał,/
Wieszał się burki, do boku się czepiał,/
I płakał, że go na wojnę nie brali./
On między chłopiąt, rowieśników<pe><slowo_obce>rowieśnik</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rówieśnik.</pe> gronem,/
Dębem był młodym, co wyrość<pe><slowo_obce>wyrość</slowo_obce> (daw.) --- wyrosnąć.</pe> rokuje/
Puszczy ozdobą, Perkuna świątynią./
Oko mu czarne ogniem duszy wrzało,/
Piersi wzdymały na boju wspomnienie,/
A dłoń szukała nie zabawek dziecka,/
Miecza ciężkiego, szłyka<pe><slowo_obce>szłyk</slowo_obce> (daw.) --- futrzana czapka.</pe> wojennego./
Łza z jego oka nie trysła wezbrana,/
Serce się miękkiém nie wstrzęsło<pe><slowo_obce>wstrzęsło</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wstrząsnęło.</pe> uczuciem;/
Chyba gdy wojnę wspomniał, któréj pragnął,/
Na którą próżno za ojcem się zrywał,/
Serce mu twarde na chwilę zabiło./
I w duszy jego nie było miłości/
Ku ludzióm<pe><slowo_obce>ludzióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: ludziom.</pe>; nie miał, kogo by ukochał./
On rozkazywał, nieposłusznych gromił,/
A pacholęta na jego skinienie/
Drżały, przed panem lasów jak drży źwierzę<pe><slowo_obce>źwierzę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierzę.</pe>./
Cudzéj on rady nie wezwał, nie prosił;/
Wzgardą za radę i za miłość płacił./
Czuł siłę w sobie, gryzł ojcowskiéj woli/
Wędzidła, kopiąc niecierpliwy ziemię.</strofa>


<strofa>Inny Jagiełło. On sercem za młodu/
Więcéj żył, boju nie pragnął gorąco;/
Lubił samotność i słowika śpiewy,/
I kwiaty, dzikich puszcz Litwy mieszkańce<pe><slowo_obce>mieszkańce</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: mieszkańców.</pe>./
Nieraz u Wilii<pe><slowo_obce>Wilia</slowo_obce> --- rzeka na terytorium Litwy, prawy dopływ Niemna.</pe>, u Niemna wieczory,/
Siedząc nad brzegiem, w zadumie przepędzał;/
Patrzał na wody, jak kędyś leciały,/
<begin id="b1386154084125-1608379990"/><motyw id="m1386154084125-1608379990">Mężczyzna, Wrażliwość</motyw>Patrzał na chmury, jak się białe gnały<pe><slowo_obce>gnać się</slowo_obce> --- dziś: gnać.</pe>,/
Jak się z wiatrami kołysały drzewa,/
Słuchając pieśni lubego słowika./
I jemu nieraz na dźwięk rogów boju/
W sercu krew starych ojców się rzuciła;/
On chwytał oręż, lecz pragnął pokoju,/
I szukał sercu swemu towarzysza./
Samotny, tęsknił nie za wojny wrzawą,/
Za przyjacielem, za nieopisaném/
Czémś, do czego się rwą niewieście dusze;/
I wieczną próżnię czuł w sobie, i wiecznie/
Tęsknił on za czémś, czegoś oczekiwał;/
Z rowieśnikami nie panem i wodzem,/
Był przyjacielem; jednego obierał,/
Jednemu serce i duszę otwierał;/
I potrzebował, by ręka silniejsza/
Wiodła go z sobą, myśli mu natchnęła/
I panowanie nad sercem objęła:/
Jagielle trzeba przyjaciół --- za młodu/
Z pacholąt swoich on dobiera sobie,/
Prostych wieśniaków przyciąga i wabi;/
Ni rozkazuje im, ani ich pędza,/
Ale, jak ptaki nęcą, sypiąc ziarno,/
Tak on ich wabi, słodkie sypiąc słowa.<end id="e1386154084125-1608379990"/></strofa>


<strofa>On i Wojdyłło razem w Wilnie wzrośli,/
Wojdyłło, biedne, opuszczone dziecię;/
Do ciężkich posług na Olgierda dworze/
Z młodu<pe><slowo_obce>z młodu</slowo_obce> --- od młodości.</pe> mu serce i plecy nagięto;/
Wojdyłło jednak xiążęcego<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> syna/
Łaski zawcześnie<pe><slowo_obce>zawcześnie</slowo_obce> --- wcześnie, w krótkim czasie.</pe> zaskarbił i umysł/
Poddał już sobie; niewolnik, sierota,/
Jagielle bratem stał się, przyjacielem./
Olgierd to widział? Nie widział, bo dziecię/
Rosło swobodne, a nikt nie naginał/
Xiążęcych synów do wielkiéj przyszłości.</strofa>


<strofa>Jak dzikie kwiaty xiążęcy synowie/
Rośli, bujając po ponarskich górach,/
Z Wilią na czółnie pływając z rybaki<pe><slowo_obce>z rybaki</slowo_obce> --- dziś popr. forma: z rybakami.</pe>,/
Z osocznikami<pe><slowo_obce>osocznik</slowo_obce> --- obławnik, pomocnik myśliwego.</pe> w las pędząc na łowy.</strofa>


<strofa>A wszędzie młode pacholę Wojdyłło/
Jagielle panu towarzyszył swemu./
Jeśli się wahał, okiem wzywał rady;/
Wojdyłło radę z uśmiechem poddawał,/
Wojdyłło rękę w złym wyciągnął razie,/
Wojdyłło plecy pod pletnią<pe><slowo_obce>pletnia</slowo_obce> --- dyscyplina, narzędzie chłosty.</pe> nastawiał.</strofa>


<strofa>I rosła przyjaźń, jak dwie rosną brzozy./
Co u pnia z jednéj wywiną się kory;/
A choć się jedna ku ziemi pochyli,/
Druga wysoko gałęźmi wystrzeli,/
Zawsze są z sobą i wspólny los dzielą./
<begin id="b1386324424206-2384733107"/><motyw id="m1386324424206-2384733107">Przyjaźń</motyw>Wojdyłło w zamku najlichsze posługi/
Spełniał, nie szemrząc; Jagiełło mu nie raz/
Jaśniejszą przyszłość cicho obiecywał;/
Jagiełło mówił: --- Ja w tobie mam brata,/
Ty we mnie brata na przyszłość mieć będziesz.</strofa>


<strofa>Tak żyli w Wilnie. A Witold? On nie miał/
Przyjaciół. Orzeł sam buja w powietrzu,/
A kiedy orła drugiego zobaczy,/
Nie bratać z nim się, ale walczyć leci.<end id="e1386324424206-2384733107"/></strofa>




<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Nie z jednym Litwa wojuje Zakonem;/
<wers_wciety typ="2">Ruś ją ścisnęła dokoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z orężem w górę wzniesionym</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O zabrane kraje woła.</wers_wciety></strofa>


<strofa>A Olgierd wielki trzyma ją w postrachu,/
<wers_wciety typ="2">Nad Rusią Litewską czuwa.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Odbija cięcia zamachu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I wgłąb'<pe><slowo_obce>wgłąb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: w głąb.</pe> się coraz posuwa.</wers_wciety></strofa>


<strofa>I jedną ręką nieprzyjaciół siecze,/
<wers_wciety typ="2">Drugą wyciąga w przymierze<pe><slowo_obce>w przymierze</slowo_obce> --- tu: na zgodę.</pe>;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdzie krew w bojowisku ciecze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">On ślub z pobitemi<pe><slowo_obce>pobitemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: pobitymi, pokonanymi.</pe> bierze.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Kiejstut litewskich od Zakonu włości,/
<wers_wciety typ="2">Olgierd ich od Rusi broni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A gdy wielkiéj siły w gości,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wielkiéj potrzeba pogoni,</wers_wciety></strofa>


<strofa>Naówczas<pe><slowo_obce>naówczas</slowo_obce> (daw.) --- wtedy, w tym czasie, w takiej sytuacji.</pe> oba połączają<pe><slowo_obce>połączać</slowo_obce> --- dziś popr.: łączyć.</pe> dłonie,/
<wers_wciety typ="2">I razem idą na boje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W wzajemnéj stojąc obronie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Miecze, serca łącząc swoje.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Oni, przy ojca poprzysiągłszy stosie/
<wers_wciety typ="2">Bratnią przyjaźń, bratnią zgodę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W poźniejszych<pe><slowo_obce>poźniejszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: późniejszy.</pe> wojnach i losie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przysięgi strzymali<pe><slowo_obce>strzymać</slowo_obce> (daw.) --- tu: dotrzymać.</pe> młode.</wers_wciety></strofa>


<strofa>I Kiejstut, kiedy Jawnuta<pe><slowo_obce>Jawnut</slowo_obce>, dziś raczej <slowo_obce>Jawnuta</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Jaunutis</slowo_obce> (ok. 1305--1366) --- jeden z ośmiu synów Giedymina, brat Olgierda i Kiejstuta. Miał zostać następcą ojca i przejąć Wilno, ale bracia pokonali go, a władcą Litwy został Olgierd. Jawnuta przyjął prawosławie, licząc na pomoc władców ruskich w odzyskaniu władzy, ale ostatecznie wrócił na Litwę i osiadł w majątku, wyznaczonym mu przez braci.</pe> wygonił,/
<wers_wciety typ="2">Czapki nie włożył na skronie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Starszemu bratu pokłonił<pe><slowo_obce>pokłonić</slowo_obce> --- dziś popr.: pokłonić się.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jemu rząd Litwy dał w dłonie.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Odtąd obadwa sąsiady<pe><slowo_obce>obadwa sąsiady</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: obydwaj sąsiedzi.</pe> wojują,/
<wers_wciety typ="2">Obadwa lenników gniotą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O łup z sobą nie targują<pe><slowo_obce>targować</slowo_obce> --- dziś: targować się.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O brańców, ziemie i złoto.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Teraz Olgierda Kiejstut w pomoc wzywa,/
<wers_wciety typ="2">Zakon do wojny go łudzi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wojsko ze wszech stron przypływa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z Tatar<pe><slowo_obce>z Tatar</slowo_obce> --- od Tatarów, z ziemi tatarskiej. Litwa graniczyła w XV w. z tatarskim Chanatem Krymskim na terenie dzisiejszej Ukrainy.</pe>, Rusi, Litwy, Żmudzi.</wers_wciety></strofa>


<strofa>--- Czas, mówi Kiejstut, młode ptaki wprawić,/
<wers_wciety typ="2">Bo gdy stare siły stracą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Komu nieprzyjaciół dławić?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niech oni za nas zapłacą.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Witold do wojny duszą się wyrywa,/
<wers_wciety typ="2">Ledwie go wstrzymać w komnacie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I Jagiełło jéj wyzywa.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Synów z sobą bierzmy, bracie! ---</wers_wciety></strofa>


<strofa>I wzięli synów; do Sambij<pe><slowo_obce>do Sambij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: do Sambii.</pe> wkraczają/
<wers_wciety typ="2">Na dwoje wojska rozbite,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Otelsburg oblegli zgrają,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Palą, i boju niesyte,</wers_wciety></strofa>


<strofa>Pędzą na Rudaw. Pod rudawskim grodem/
<wers_wciety typ="2">Czarne pustką stoi sioło.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przed wrogiem przestrach szedł przodem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wymiótł --- pustynia wokoło.</wers_wciety></strofa>


<strofa>
Tylko na zamku bracia się zamknęli,/
<wers_wciety typ="2">Bo gród warowny na górze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Knechtów i lud swój ściągnęli.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Błyskają zbroje na murze.</wers_wciety>
</strofa>


<strofa>Kiejstut z Olgierdem obozem tu legli,/
<wers_wciety typ="2">By wojsku wypocząć chwilę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By zamku lepiéj ustrzegli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I w spoczynku, swojéj sile</wers_wciety></strofa>


<strofa>Dali znak w Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe> széroko pustoszyć./
<wers_wciety typ="2">Codziennie ufce<pe><slowo_obce>ufiec</slowo_obce> --- dziś popr.: hufiec.</pe> latały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By lud wylękniony płoszyć,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ogniami zażedz<pe><slowo_obce>zażedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zażec; tj. podpalić.</pe> kraj cały.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Winrych Kniprode mistrz nie spał; on wiedział,/
<wers_wciety typ="2">Że w jego włościach wróg zjadły<pe><slowo_obce>zjadły</slowo_obce> --- dziś: zajadły.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na zgliszczach spokojny siedział,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gryzł kraj, jak owoc upadły.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Ciągnął Kniprode na obóz Litwinów./
<wers_wciety typ="2">Oni pod Rudawskim grodem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Starcy zaprawiają synów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Codziennym w walki pochodem.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Witold wybiega na Żmudzinów czole<pe><slowo_obce>na (...) czole</slowo_obce> --- dziś popr. forma wyrażenia: na czele.</pe>,/
<wers_wciety typ="2">Pali, niszczy, i niesyty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak koń, gdy wyleci w pole,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ziemię rozbija kopyty<pe><slowo_obce>kopyty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: kopytami.</pe>.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Jagiełło smutnie za siebie ogląda<pe><slowo_obce>oglądać za siebie</slowo_obce> --- dziś popr.: oglądać się za siebie.</pe>,/
<wers_wciety typ="2">Za Wilnem i za spokojem;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Serce nie bije za bojem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przyjaciela swego żąda.</wers_wciety></strofa>


<strofa>A Winrych ciągnie przez kraj spustoszony;/
<wers_wciety typ="2">Litwin go czeka, i co dnia</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nowym łupem obciążony,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co dzień litewska pochodnia</wers_wciety></strofa>


<strofa>Podpala nowe i pustoszy sioła./
<wers_wciety typ="2">Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe> do mistrza swojego</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z żałobą i płaczem biegą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kraj cały o pomoc woła.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Stanęły wojska pod rudawskim grodem,/
<wers_wciety typ="2">Dwa rozsypane mrówiska<pe><slowo_obce>mrówisko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: mrowisko.</pe>:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kiejstut, Olgierd idą przodem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I chorągiew mistrza błyska.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Oczyma zetkną się, siły swe liczą;/
<wers_wciety typ="2">Krzyżak krew przelaną mierzy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Litwin się cieszy zdobyczą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wnet ufiec w ufiec uderzy.</wers_wciety></strofa>




<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Stanęły, patrzą dwa wojska na siebie,/
Oczyma wodze lud zebrany liczą./
Kiejstut i Olgierd po sobie spójrzeli<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>,/
Potém na synów niespokojnym wzrokiem./
--- Bitwa to krwawa, bój nie lada będzie!/
Młodym ptaszętóm<pe><slowo_obce>ptaszętóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: ptaszętom.</pe> za trudne to pole./
Odprawmy dzieci, niech jadą do domu. ---/
--- Odprawić! --- Witold do ojca zawoła ---/
Uciec przed bitwą z sercem pełném sromu!/
Lepsza śmierć, ojcze, niż hańba tak sroga! ---/
Jagiełło milczał, Olgierd milczał stary,/
I Kiejstut umilkł. Wtém Winrych do boju/
Dał znak, i ciężkie zastępy stalowe/
Na lewe skrzydło Olgierda uderzą./
Kiejstut już podbiegł na siwym swym koniu,/
Z Olgierdem dzieci, dając znak, zostawił./
A Olgierd? Nigdy nie stał tak do walki./
Sam nieraz w szyki rzucał się, jak w fale,/
A kędy stąpił, rozprysły się przed nim;/
Teraz na syna z trwogą się ogląda;/
I każda strzała, co z kuszy wyleci,/
Głowę i serce odrywa do dzieci;/
I każdy rycerz, co się na nich rzuci,/
W tył go na syna odwraca obronę;/
Nie umié walczyć; w pocie siwe czoło,/
Serce w krwi pływa; piérwszy raz on w boju/
Uląkł się wroga i dał znak odwrótu<pe><slowo_obce>odwrótu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: odwrotu.</pe>./
Na próżno Witold zostać się napiera,/
Wyrywa swoim, chce do ojca gonić;/
Olgierd otoczyć każe i ucieka./
A Witold ojca wielkim głosem woła:/
--- Został! sam został! ja bym miał go rzucić? ---/
Nic nie rzekł Olgierd, lecz nie dał się wrócić.</strofa>


<strofa>Litwa w ucieczce, lecz drogo kupili/
Krzyżacy swoje zwycięztwo<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> kłamane ---/
Pozostał Kiejstut i po stali siecze,/
A młoty Litwy hełmy z głów zsadzają,/
Pole się braci trupami uścieła,/
Tłuszcza się Niemców, jako las, zwaliła,/
A dwóchset<pe><slowo_obce>dwóchset</slowo_obce> --- dziś popr.: dwustu.</pe> braci z krzyżami czarnemi/
W krwią pobroczonych białych płaszczach tarza;/
Już mężny Kuno Hatlenstein na ręku/
Krzyżackiéj braci wielką oddał duszę;/
Schindekopf goni za wojskiem Kiejstuta,/
Lecz w sercu strzała uwięzła litewska,/
I do Labtawa nie dobiegł za niemi,/
I skonał mężny pod rany ciężkiemi.</strofa>


<strofa>Jeszcze po dziś dzień krzyż od wieków wbity./
Pomnik zwycięztwa<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> krwią opłaconego,/
Stoi i smutnie pogląda ku Litwie,/
Stoi i smutnie powiada o bitwie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XV</naglowek_podrozdzial>

<strofa>U kniazia Światosława, na smoleńskim grodzie>,/
Rośnie xiężniczka<pe><slowo_obce>xiężniczka</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżniczka.</pe> piękna jak słońce o wschodzie,/
Hoża jak ranne słońce, gdy się z mgły wybija./
Rumiane lice Anny i oczy jéj jasne/
Jako słońce poranku; a kosy<pe><slowo_obce>kosa</slowo_obce> (tu daw.) --- warkocz.</pe> jéj długie/
Jak promienie słoneczne, gdy świat opasują/
I w uścisku złocistym do serca go tulą.</strofa>


<strofa>Xiężna<pe><slowo_obce>xiężna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżna.</pe> ją, jako dziecko jedyne, w pieszczotach,/
Na kolanach piosenką i skazką<pe><slowo_obce>skazka</slowo_obce> (z ros.) --- bajka.</pe> kołysze,/
Karmi ją białym chlebem, słodkiemi potrawy,/
Ubiera ją we kwiaty i kraśne<pe><slowo_obce>kraśny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: krasny, tj.  czerwony a. barwny.</pe> korale,/
Włosy jéj to rozplata, to czesze i plecie,/
To rozpuszcza puklami po białych ramionach./
Żadne jéj tak nie było ukochaném dziecię,/
Żadne tak wypieszczone, nie wzrosło tak hożo./
A strzegli ją od skwaru, strzegli ją od chłodu,/
Na nią, jak na źrenicę swoich ocz<pe><slowo_obce>ocz</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: oczu.</pe> patrzali.</strofa>


<strofa>Ale niedługo matce cieszyć się dziewczęciem,/
Ale niedługo ojcu pocieszać się synem:/
Córce wynijść<pe><slowo_obce>wynijść</slowo_obce> (daw.) --- wyjść.</pe> potrzeba z domu za młodzieńcem,/
Synu<pe><slowo_obce>synu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. l.poj.: synowi.</pe> swojego chleba dobijać się czynem,/
Dobijać się walkami sławy i imienia.</strofa>


<strofa>I gdy Anna dorosła, córka Światosława,/
Smutno się stało, i mówiła w sercu:/
--- Czemu ona nie dzieckiem! Na próżno dziecięce/
Dawała jéj zabawy, w dzieciństwie utrzymać/
Chciała córkę, na próżno! Mgłą jéj oko zaszło,/
Pierś się wznosić zaczęła tęskno, nie za matką,/
Ale za czémś nieznaném. Toczyła wejrzeniem./
I matka to widziała. Wówczas pieśni dawne,/
Wówczas skazki poranne mówiła jéj stare,/
I znów czesała włosy, znów, jak dziecię małe,/
Sadzała u swych kolan, by rozbawić smutne./
Wszystko na próżno! Oko ciągle gdzieś szukało,/
Czego jeszcze nie znało, co poznać pragnęło,/
Co, nim przyszło, już duszę i serce zajęło./
<begin id="b1386409594606-1138841845"/><motyw id="m1386409594606-1138841845">Tęsknota</motyw>--- Matko! --- pytała Anna, córka Światosława ---/
Zawsze nam tak tu siedzieć? zawsze żyć w téj ciszy?/
Zawsze pieśni tych słuchać, skazki rozpowiadać?/
Zawsze na twych kolanach głowę tęskną składać? ---</strofa>


<strofa>--- Zawsze, córko! A czegóż więcéj ci potrzeba? ---/
--- Więcéj? Nic więcéj, matko! Inszego<pe><slowo_obce>inszy</slowo_obce> (daw.) --- inny.</pe> mi tylko,/
Kogoś inszego --- czegoś --- pragnie smutna dusza./
Kiedy u wrót zatrąbią, to serce mi bije,/
I czekam, gdy nadejdzie. Gdy z wojny przyjadą,/
To patrzę<pe><slowo_obce>patrzeć wracających</slowo_obce> --- oglądać wracających, przeglądać.</pe> wracających, szukam między niemi/
Tego, com nie widziała jeszcze na téj ziemi,/
A co go czekam, czekam! --- Kogo, córko, czekasz? ---/
--- Alboż wiém? matko moja! Ja się pytam ciebie,/
Czego czekam i kogo? i tęskno mi czemu?/
A gdy głowę na twoich położę kolanach,/
To nie usnę, jak dawniéj; marzę niespokojna;/
A i w głowie i w sercu ciągła jakaś wojna. ---</strofa>


<strofa>Tęskno matka potrząsa głową posrébrzoną,/
I tuli biedną córkę na drżące swe łono.<end id="e1386409594606-1138841845"/></strofa>


<strofa>Raz tam na Rusi Kiejstut zapędził się z wojną,/
I do xięcia<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> w Smoleńsku, co Litwie był druhem,/
Przyszedł spocząć, od potu otrzeć skroń swą znojną<pe><slowo_obce>znojny</slowo_obce> --- tu: zmęczony, spocony.</pe>,/
Przyszedł u gościnnego zagrzać się ogniska;/
I zobaczył on Annę, córkę Światosława,/
I pomyślał, że syn mu dorastał już w domu./
A na przyszłą znów wiosnę na Smoleńsk powrócił,/
Ale nie sam, Witolda przyprowadził z sobą./
Milczał, i ze swatami nie posłał do ojca;/
Tylko kiedy na skórach spocząć się układli<pe><slowo_obce>układli</slowo_obce> --- dziś popr.: ułożyli, poukładali.</pe>,/
Siadł starzec i gasnące rozniecił zarzewie./
--- Słuchaj --- rzecze --- Witoldzie! wziąść<pe><slowo_obce>wziąść</slowo_obce> --- dziś popr.: wziąć.</pe> ci żonę pora./
Jam cóś stary, i bracia na mnie tam czekają!/
Co noc ojciec nad łożem ręką mnie wskazuje./
Tyś mój najstarszy, w tobie i rodu nadzieja,/
I nadzieje litewskie. Czas tobie wziąść żonę,/
Czas ci mieć dzieci, żeby, gdy brzemie<pe><slowo_obce>brzemie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: brzemię.</pe> zacięży,/
Na nich złożyć miecz wojny i o kraje pieczę./
Na zamku Światosława tyś nie widział córki?/
Hoża Anna! Jam myślał --- to dla ciebie żona. ---/
--- Nic, ojcze, nie widziałem --- Witold odpowiedział. ---/
Twoja wola, i wedle twéj woli się stanie./
Mnie jeszcze o kobiécie żadnéj się nie śniło! ---</strofa>


<strofa>I posnęli. A w xiężnéj, Światosława żony,/
Świetlicy, także cicha toczy się rozmowa./
Anna siedzi przy matce; włos jéj rozpuszczony,/
W złotych włosach się biała twarzyczka jéj chowa,/
A głos z ustek różanych tak płynie pieszczony:/
--- Matko moja! widziałaś gości, którzy wczora<pe><slowo_obce>wczora</slowo_obce> (daw.) --- wczoraj.</pe>/
Na zamek nasz przybyli. Starszy, wzrostem mały,/
Burką grzbiet ma okryty, głowę skórą wilczą,/
Na siwym, żmudzkim koniu do ojca zajechał;/
Obok niego był młódszy<pe><slowo_obce>młódszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: młodszy.</pe>. O! piękny i młody!/
Takiego kniazia wzrostu, lica i urody,/
Jeszcze u nas nie było! Kto to? matko miła! ---/
Matka tęskno westchnęła i cicho mówiła:/
<wers_wciety typ="1">--- Z ojcem Kiejstutem, syn to Witold młody,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Xiążęta żmudzkie i trockie<pe><slowo_obce>xiążęta żmudzkie i trockie</slowo_obce> --- dziś popr.: książęta żmudzcy i troccy.</pe>, z daleka.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Nieprzyjaciele to Rusi odwieczni;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">A choć ich teraz w Smoleńsku przyjmują,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Choć oni z nami, kto wié na jak długo? ---</wers_wciety>/
--- Ale ten młody? --- Anna znowu matki pyta ---/
<wers_wciety typ="1">Czyż nieprzyjaciel? On jeszcze tak młody!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Czyż już był w wojnach, czy już krwi kosztował? ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">A matka na to: --- Litwin się za młodu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Wprawia do boju, by, gdy sił dorośnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Rękę do szabli i duszę zgotował;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Lecz ród to dziki, ród pogański, Anno,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">I Chrystusowéj niecierpiący wiary. ---</wers_wciety>/
Córka na to zamilkła, i włosy złotemi<pe><slowo_obce>włosy złotemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: złotymi włosami.</pe>/
Siwe oczy zapuszcza znowu i zasłania,/
I niby zadrzémała; a matka ogania/
Muchy nad nią natrętne, komory<pe><slowo_obce>komor</slowo_obce> --- dziś popr.: komar.</pe> brzęczące,/
Na gorącą jéj głowę kładnąc<pe><slowo_obce>kładnąc</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładąc.</pe> ręce drżące;/
Drzemiącą czy uśpioną cicho błogosławi.</strofa>


<strofa>Nazajutrz Kiejstut przybrał nową szatę, strojną/
Od bogatego futra, złota i szkarłatu,/
Do xięcia<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Światosława na świetlicę śpieszy,/
Cóś mu do ucha kładnie<pe><slowo_obce>kładnie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładzie.</pe> i rękę wyciąga,/
Jak gdyby jakiéj zgody od niego domagał<pe><slowo_obce>domagać</slowo_obce> --- dziś: domagać się.</pe>,/
Czy jakiejś z nim zapragnął skończenia umowy./
Długo Światosław myślał, opierał się, wzdragał,/
Wreście<pe><slowo_obce>wreście</slowo_obce> --- dziś popr.: wreszcie.</pe> smutno uchylił<pe><slowo_obce>uchylił głowy</slowo_obce> --- tu: skinął głową na potwierdzenie.</pe>, choć niechętnie, głowy,/
I temi do Kiejstuta odezwał się słowy:/
<wers_wciety typ="1">--- Niech wola wasza będzie. Córka moja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Młode to ptaszę, zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> skrzydeł macierzy<pe><slowo_obce>macierz</slowo_obce> (tu daw.) --- matka.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Niechaj na nowe gniazdo do was bieży.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Ale was proszę, szanujcie jéj młodość!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Ale zaklinam, miejcie wzgląd! Pieszczone</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Dziecię wezmiecie<pe><slowo_obce>wezmiecie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: weźmiecie.</pe>. Kiedy w obce strony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Zajdzie, wy dla niéj miejcie serce matki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">I serce ojca, i słowa pociechy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">O, smutno, smutno ulecieć zpod strzechy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Temu, kto zpod niéj nigdy nie wychodził,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Kto pod nią schował, kto pod nią urodził<pe><slowo_obce>kto pod nią schował, kto pod nią urodził</slowo_obce> --- dziś oba czasowniki zwrotne: schował się, urodził się.</pe>,</wers_wciety>/ <wers_wciety typ="1">I całą młodość prześpiewał u kolan</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Matki kochanéj, ojca łaskawego! ---</wers_wciety>/
Mówił Światosław, sługę za żoną wysyła./
A xiężna, jakby z dawna, co ją czeka, znała,/
We łzach cała już przyszła, i słuchając, drżała,/
I chciała cóś powiedzieć, a słów jéj zabrakło;/
Twarz rękami zakryła, uciekła do córki;/
Milcząc, na jéj ramiona zimne ręce kładzie,/
Milcząc, patrzy jéj w oczy, i płacząc, upada./
A Anna na nią patrzy; chce płakać, nie może;/
Jakiś dziwny niepokój ogarnął ją cały;/
Oczy tylko ciekawe namiętnie pałały.</strofa>


<strofa>Potém za tydzień i we dwa tygodnie/
Gody w Smoleńsku i huczne wesele./
Anna i matka, długo w swych objęciach/
Leżąc, płakały. Zaszły żmudzkie wozy,/
Szkarłatném suknem kryte, wioząc wiano<pe><slowo_obce>wiano</slowo_obce> (daw.) --- ślubny dar męża dla żony, zabezpieczenie posagu.</pe>;/
Stanęły konie pod złotą oponą<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (tu daw.) --- zasłona, przykrycie.</pe>./
Witold odjechał z młodą do Trok żoną.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XVI</naglowek_podrozdzial>

<strofa><begin id="b1386410524951-1128423071"/><motyw id="m1386410524951-1128423071">Młodość</motyw>Za młodu, za młodu, u życia początku,/
Do szczęścia niewiele potrzeba nam wątku./
Człek wszystko, co dotknie<pe><slowo_obce>co dotknie</slowo_obce> --- dziś popr.: czego dotknie.</pe>, jak król ów bajeczny<pe><slowo_obce>jak król ów bajeczny przerabia na złoto</slowo_obce> --- nawiązanie do mitu gr. o frygijskim królu Midasie, dla którego wymarzona zdolność zamiany w złoto dotkniętych przedmiotów okazała się ostatecznie przekleństwem.</pe>,/
Przerabia na złoto, i wszystko mu złotem;/
Wśród głodu on syty, wśród boju bezpieczny,/
Spokojny wśród burzy pod niebios namiotem,/
I życie mu błyszczy, i wschód się rumieni/
Od marzeń nadziei słonecznych promieni.<end id="e1386410524951-1128423071"/></strofa>


<strofa><begin id="b1386410771359-3065270794"/><motyw id="m1386410771359-3065270794">Małżeństwo</motyw>Minęło wesele, przebrzmiały już śpiewy,/
A Witold u kolan swéj żony spoczywa;/
I ojciec gdzieś pędzi Krzyżaków krwi chciwy,/
Witold się za ojcem na wojnę nie zrywa,/
I siedzi a siedzi, i siedzą we dwoje,/
Dłoń w dłoni, pierś z piersią, włos z włosem zmięszany<pe><slowo_obce>zmięszany</slowo_obce> --- dziś popr.: zmieszany.</pe>;/
Ona mu swą młodość, a on jéj swe boje/
Po cichu spowiada. <begin id="b1386410730260-2263159290"/><motyw id="m1386410730260-2263159290">Tęsknota</motyw>I wzrok łzą zalany/
Wyjaśnił się Annie. <begin id="b1386410798099-3607376467"/><motyw id="m1386410798099-3607376467">Pamięć</motyw>W początku to co dnia/
O matce mówiła, do matki zsyłała<pe><slowo_obce>zsyłać</slowo_obce> --- tu: wysyłać listy.</pe>,/
A potém raz w tydzień, drugiego tygodnia,/
A potém choć w miesiąc raz wieści żądała,/
A potém wzdychała, czekając z pokłony<pe><slowo_obce>czekając z pokłony</slowo_obce> --- czekając z pokłonami, tj. wstrzymując się z przekazaniem pozdrowień (matce).</pe>,/
Aż w tamte przypadkiem miał jechać kto strony.</strofa>


<strofa>O ludzka pamięci! tyś płocha wietrznica!/
W początkach się targasz i szarpiesz nam duszą,/
Lada co łzy ciśnie i żal twój podsyca,/
Dwie chwile ból w tobie niestały zagłuszą;/
Pamiątki, co nigdy nie miały mieć końca./
Topnieją, jak śniegi wiosenne od słońca.<end id="e1386410798099-3607376467"/></strofa>


<strofa>I Witold z początku tak tęsknił za bojem,/
Za ojcem, za koniem, za trudem i znojem,/
A potém już rzadzéj<pe><slowo_obce>rzadzéj</slowo_obce> --- dziś popr.: rzadziej.</pe> na wojnę iść życzy./
Nie pragnie zwycięztwa<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe>, nie łaknie zdobyczy,/
I mówi do siebie: --- Mnie dobrze tak przy niéj!/
Czyż walka, czy sława szczęścia mi przyczyni? ---/
A Kiejstut go wołał z uśmiechem na oku,/
I Witold nie poszedł. Rzekł ojciec: --- Do roku/
Pogasną te ognie, i tęskno ci będzie/
Przy żony kolanach, jak sokoł<pe><slowo_obce>sokoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: sokół.</pe> na grzędzie,/
Na darmo przesiedzieć najdroższy wiek młody,/
I znowu pośpieszysz na stare twe gody. ---<end id="e1386410771359-3065270794"/><end id="e1386410730260-2263159290"/>/
Ale dnie za dniami, miesiące płynęły,/
A Witold uciekał od walki i znoju;/
Miękkie mu uczucia wskróś<pe><slowo_obce>wskróś</slowo_obce> --- dziś popr.: wskroś.</pe> duszę przejęły./
I ręka odwykła od szabli i boju.</strofa>


<strofa>Raz Anna już spała, on sam do ogniska/
Dorzucił polano, na ręku sparł czoło,/
Wpół drzémał, wpół dumał, i głowę w dłoń wciska,/
i szuka, sam czego nie wiedząc, wokoło./
Wtém przed nim u ognia cóś mignie i siada,/
Grzeje się, nad płomień zeschłą dłoń podnosi;/
Któś stary, pochyły<pe><slowo_obce>pochyły</slowo_obce> --- tu: przygarbiony.</pe> i siwy; twarz blada;/
Wszedł cicho i usiadł, nie mówi, nie prosi,/
I słowa nie rzekłszy ni Bogóm<pe><slowo_obce>Bogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: Bogom.</pe>, ni komu,/
Rozgościł<pe><slowo_obce>rozgościć</slowo_obce> --- dziś popr.: rozgościć się.</pe> u ognia, jak gdyby był w domu.</strofa>


<strofa>Witold go postrzegłszy, zerwał się z pościeli,/
Postąpił. --- Któś taki<pe><slowo_obce>któś taki</slowo_obce> (daw.) --- kim jesteś.</pe>? --- zawoła nań gniewnie./
--- Z daleka! --- Lecz jakeście wchodzić tu śmieli?/
To izba jest moja, ty nie wiész zapewne?/
To izba xiążęca<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe>, gdzie męzka<pe><slowo_obce>męzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męski.</pe> się noga,/
Prócz mojéj, nie tknęła do drzwi tych i proga. ---</strofa>


<strofa>A starzec wciąż ręce u ognia ogrzewa,/
Popatrzył, i głową zbielałą pokiwa./
--- O, wiém ja, gdzie jestem. Tyś Witold Kiejstuta;/
To żona twa, Anna, ród panów smoleńskich;/
Ta izba, tajemną ciemnością osuta<pe><slowo_obce>osuty</slowo_obce> (daw.) --- osnuty, spowity.</pe>,/
To izba twéj żony i pieszczot małżeńskich,/
To izba jest, w któréj gnuśniejesz, mój młody,/
I życie swe dajesz za roskosz<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe>, za gody,/
I sławę swą dajesz za szczęście weselne,/
Swą wielkość i imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> grzebiesz nieśmiertelne. ---/
--- Ktożeś<pe><slowo_obce>ktożeś ty</slowo_obce> (daw.) --- kim jesteś.</pe> ty? kto jesteś, co śmiész mi sen mięszać<pe><slowo_obce>mięszać</slowo_obce> --- dziś popr.: mieszać.</pe>?/
I słowy jakiemiś dziwnemi, ostremi,/
Nad duszą, jak jastrząb'<pe><slowo_obce>jastrząb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: jastrząb.</pe> nad ptakiem, zawieszać,/
Co pastwę<pe><slowo_obce>pastwa</slowo_obce> (daw.) --- ofiara.</pe> z wysoka upatrzył na ziemi?/
Lecz, starcze, na Bogi! niełatwą jam pastwą!/
Na inne, na inne polować ci ptastwo<pe><slowo_obce>ptastwo</slowo_obce> --- dziś: ptactwo.</pe>. ---</strofa>


<strofa>--- Któż nie zna Witolda? --- rzekł starzec spokojnie,/
Znów dłonie skośniałe<pe><slowo_obce>skośniały</slowo_obce> --- skostniały.</pe> nad ogień podnosząc,/
A wzrokiem i głosem, i grożąc, i prosząc. ---/
Był Witold orlęciem, był Witold za młodu,/
I lubił, jak orzeł, swobodę i wojnę,/
I kochał, jak ojciec, swój kraj i swą chwałę;/
Lecz orzeł, ów Witold, nie z orłów już rodu,/
Gnuśnieje, jak wieśniak, u ognia świetlicy./
Na kądziel spogląda niewiasty xiążęcéj,/
Trzyma się piosneczek, nie puszcza spodnicy<pe><slowo_obce>spodnica</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spódnica.</pe>,/
I nad nią, nad spokój, nie żąda nic więcéj. ---</strofa>


<strofa>--- Lecz ktoś ty, co śmiész mnie do boju wyzywać? ---/
--- Do boju? --- rzekł stary --- do boju, nie, młody!/
Nikt ze mną do boju nie śmiałby wstępywać<pe><slowo_obce>wstępywać</slowo_obce> --- dziś popr.: wstępować.</pe>;/
A tobie nie wojna smakuje, lecz gody./
Jam... --- Powstał i sięgnął do stropu postawą,/
A suknia się biała w pomroce roztoczy ---/
Jam duch jest, twój Gulbi<pe><slowo_obce>Gulbi</slowo_obce> (mit. litew.) --- duch opiekuńczy.</pe>; za Bogów tu sprawą/
Stanąłem przed tobą, bym w żywe ci oczy/
Twą gnuśność wyrzucił. Witoldzie! gnuśniejesz!/
Myśliwy pies, długo nie idąc na łowy,/
Zapomni o kniei i na rok już nowy ---/
Ty o nich zapomnisz ---/
Patrz w gwiazdę, co z dala świeci nad twą głową./
<begin id="b1386411574310-2447888362"/><motyw id="m1386411574310-2447888362">Mężczyzna, Sława, Mąż, Żołnierz</motyw>Ta gwiazda pod chmurą, gwiazdą Witoldową./
Chcesz, aby zagasła w kobiécéj komnacie?/
Chcesz stłumić jéj ognie w kobiécym uścisku?/
Nie tobie, Witoldzie, tu w miękkiéj spać szacie,/
I leżeć próżnemu przy ciepłém ognisku,/
Bo nie tym jest sława, nie dla tych są pieśni,/
Co, jak mętna woda, stojąca gdzieś w dole,/
Dają się pokrywać i zielskóm, i pleśni,/
I wolą gnić cicho, niż wyrwać na pole,/
By tamy rozrywać, by użyzniać<pe><slowo_obce>użyzniać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: użyźniać.</pe> role./
Nie na to, Witoldzie, tyś się w świat narodził,/
Nie na to cię ojciec dziecięciem kołysał,/
Ażebyś pokorny za kobiétą chodził,/
Z ust tylko jéj słodkie pocałunki zsysał. ---<end id="e1386411574310-2447888362"/></strofa>


<strofa>Mówił, a Witolda twarz ogniem pałała,/
I drżały mu ręce, ognista pierś drżała,/
I miecza już szukał, jak gdyby zbudzony,/
A chwytał niewieście przybory swéj żony,/
Miękkie jéj sukienki, bogate zasłony,/
A w twarzy jéj uśmiech napotkał sklejony,/
Ten uśmiech tak słodki, co jeszcze go wabił,/
Który go wycieńczył, zniewieścił, osłabił;/
Spójrzał, lecz nie wrócił na małżeńskie łoże,/
Wyrwał się w podwórzec i konia wieść każe,/
Ludzi swych zwołuje; nim zabłysły zorze,/
On z ojcem już pędzi po pruskim obszarze.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Na zamku wileńskim Olgierd odpoczywa,/
Z Gedyminowego miód rogu popija,/
I do snu mu głowa pochyla się siwa,/
Pod głowy ciężarem ugina się szyja.</strofa>


<strofa>Na zamku wileńskim Olgierd odpoczywa,/
Z Turzéj Góry<pe><slowo_obce>Turza Góra</slowo_obce> --- dziś: Góra Zamkowa.</pe> patrzy na Świętą Dolinę./
Tam się dym ze Znicza ołtarzy dobywa,/
Tam Wilii wody u stóp góry sine;</strofa>


<strofa>Tam i ojców stosy i ojców mogiły,/
Tam i jemu spocząć, gdzie jego dziadowie./
Jemu walki dosyć --- syn porosnął w siły./
Duchowi czas na wschód, czas do grobu głowie.</strofa>


<strofa>I duma i patrzy na gród Gedymina<pe><slowo_obce>gród Gedymina</slowo_obce> --- Wilno.</pe>,/
Siwą trzęsie głową, siwą trzęsie brodą ---/
Na grodzie za krzyżem krzyż rosnąć poczyna,/
Kościoły się wznoszą, w górę wieże wiodą.</strofa>


<strofa>O, nie tak bywało! I na Łysą Górę<pe><slowo_obce>Łysą Górę</slowo_obce> --- dziś: Góra Trzech Krzyży a. Góra Trzykrzyska; wcześniej także Krzywa Góra.</pe>/
Popatrzył, i znowu pochylił się, drzémie./
Tam trzy krzyże stoją, wysokie, ponure,/
Patrzą, jak na swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe>, na litewską ziemię.</strofa>


<strofa>I duma, i marzy. Nie ostać się Bogóm<pe><slowo_obce>Bogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: Bogom.</pe>,/
Nie ostać się staréj litewskiéj już wierze!/
Ni mieczem obronić, ni zakryć nam wrogóm!/
Krzyż stoi nad Litwą, krzyż Litwę zabierze.</strofa>


<strofa>I wzdycha, i patrzy; gdzie oczy obróci,/
Krzyże widać wokoło --- Juljanny<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Julianna twerska</slowo_obce> (ok. 1325--1392) --- córka księcia twerskiego Aleksandra, druga żona Olgierda Giedyminowicza, matka Jagiełły. Była chrześcijanką; wg legendy ufundowała cerkiew ku czci męczenników chrześcijańskich Jana, Eustachego i Antoniego straconych w 1347 r. za przyjęcie prawosławia.</pe> tam krzyże!/
I słychać, wieczorne mnich pieśni swe nóci<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe>,/
I słychać, dzwon chrześcijan woła na pacierze.</strofa>


<strofa>Na zamku wileńskim Olgierd odpoczywa,/
Z Gedyminowego miód rogu popija,/
I do snu mu głowa pochyla się siwa,/
Pod głowy ciężarem ugina się szyja.</strofa>


<strofa>Nagle podniósł głowę i oczy otworzył,/
Róg popchnął złocony, patrzy w drzwi komnaty;/
Ręka trząść przestała, wzrok omdlały ożył;/
I uszy nastawił, słuch posłał na czaty.</strofa>


<strofa>Któś jedzie w podworcu, słychać koni rżenie,/
I drzwi się otwarły, wprowadzają posły./
Z ruskiéj ziemi kniaziu<pe><slowo_obce>kniaziu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: kniaziowi.</pe> przyszło pozdrowienie,/
Od Dymitra<pe><slowo_obce>Dymitr</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Dymitr Doński</slowo_obce> (1350--1389) --- wielki książę moskiewski i włodzimierski, święty kościoła prawosławnego.</pe> z Moskwy wieść wojny przyniosły.</strofa>


<strofa>A starszy poselstwa, Fedko, się odzywa:/
--- Pozdrawia was ojciec nasz i dar przysyła,/
Oto miecz od niego, krzemień i krzesiwa./
Z mieczem, ogniem do was przyjdzie nasza siła.</strofa>


<strofa>Przyjdziemy do Wilna na święcone jaje<pe><slowo_obce>jaje</slowo_obce> --- dziś: jajo a. jajko.</pe>,/
Skrzesać ognia w Litwie i miecza sprobować./
Dawno Dymitr w wasze wybiera się kraje,/
Oznajmił się w gości, znajcie<pe><slowo_obce>znać</slowo_obce> --- tu: wiedzieć.</pe>, jak przyjmować! ---</strofa>


<strofa>A Olgierd się porwie i posłóm odpowie:/
--- O! dobrze! na Bogi! Kniaź Michał od roku/
Na Moskwę mnie ciągnie. Przymierze odnowię./
Wszak za Brańsk, za Smoleńsk nie stąpiłem kroku.</strofa>


<strofa>Wy chcecie na mojém urągać śmiecisku,/
Niepomni, żem w Moskwie pod Kremlem ucztował;/
Że Dymitr sromotę już nieraz wziął w zysku,/
Gdy z kniaziem Olgierdem o lepszą<pe><slowo_obce>o lepszą</slowo_obce> (daw.) --- o lepsze, o pierwszeństwo.</pe> wojował.</strofa>


<strofa>Więc Moskwę powitam, i kraśne sam jaje/
Dymitru<pe><slowo_obce>Dymitru</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: Dymitrowi.</pe> przyniosę na święto w Sobotę<pe><slowo_obce>święto w Sobotę</slowo_obce> --- Wielka Sobota wielkanocna.</pe>./
Dla kniazia ubogie litewskie są kraje,/
Sam w Kremla zastukać ja przyjdę drzwi złote. ---</strofa>


<strofa>I posły<pe><slowo_obce>posły</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: posłowie.</pe> skłonili głowami, wracają./
A Olgierd cóś dumał i gońców gnał wkoło,/
Lecz dokąd? lecz po co? i gońce<pe><slowo_obce>gońce</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: gońcy.</pe> nie znają;/
Wieść niosą, nie wiedzą, smutną czy wesołą.</strofa>


<strofa>A zima śniegami już wieje białemi./
Pod Wilno, na Piaski lud zewsząd gromadzą;/
I Michał się Twerski<pe><slowo_obce>Michał Twerski</slowo_obce>, <slowo_obce>Michał Aleksandrowicz</slowo_obce> (1333--1399) --- książę twerski od 1368, wielki książę twerski od 1382; brat Julianny, drugiej żony Olgierda Giedyminowicza; wuj Jagiełły.</pe> obiecał iść z niemi,/
W Smoleńsku Światosławu<pe><slowo_obce>Światosławu</slowo_obce> --- tak w źródle, prawdopodobnie pomyłka, powinno być: Światosław (tak sugeruje rytm wiersza).</pe>, gdy tylko znak dadzą.</strofa>


<strofa>I Drucki<pe><slowo_obce>Drucki</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Dymitr Starszy Olgierdowic</slowo_obce> (1320--1399) --- książę drucki i wielki książę trubecki, jeden z synów Olgierda Giedyminowica.</pe>, i Andrzéj Połocki<pe><slowo_obce>Andrzéj Połocki</slowo_obce>, <slowo_obce>Andrzej Garbaty</slowo_obce> a. <slowo_obce>Andrzej Olgierdowic</slowo_obce> (1319--1399) --- książę połocki, starszy przyrodni brat Jagiełły.</pe> wybieży,/
I Kiejstut, i Lubart<pe><slowo_obce>Lubart Dymitr Giedyminowicz</slowo_obce> (ok. 1313 -- przed 1386) --- syn Giedymina, książę połocki, włodzimierski i halicki.</pe> od lackiéj rubieży<pe><slowo_obce>lacka rubież</slowo_obce> (daw.) --- polska granica.</pe>./
Nikt nie wié, gdzie Olgierd gotuje z ćmą<pe><slowo_obce>ćma</slowo_obce> (tu daw.) --- ogromna ilość, tłum.</pe> ludu,/
A wojsko się zbiera do bojów i trudu.</strofa>


<strofa>I Olgierd nie mówi, a ludzie szeptają<pe><slowo_obce>szeptają</slowo_obce> --- dziś popr. forma: szepczą, rzadziej: szepcą.</pe>./
Na próżno! ust starych nikt mu nie otworzy./
Tak zawsze bywało. Do boju znać dają,/
A wojsko --- nie powié, gdzie jutro rozłoży.</strofa>


<strofa>Już wszyscy gotowi; brat Michał<pe><slowo_obce>brat Michał</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Koriat Michał Giedyminowicz</slowo_obce> (ok. 1307 -- ok. 1365) --- jeden z synów Giedymina, książę Nowogródka.</pe> gdzieś daléj/
Z Twercami się złączy i wojsko pomnoży;/
Już czerni<pe><slowo_obce>czerń</slowo_obce> (tu daw.) --- tłumy ludzi niskiego stanu, biedota, chłopstwo.</pe> tysiące z pałkami zegnali,/
Czerń drogę im wskaże i drogę otworzy.</strofa>


<strofa>A Olgierd z Zamkowéj pogląda sam Góry,/
I wojska rachuje, i śmieje się w duszy,/
I milcząc, skórzany szłyk bierze, ponury,/
Daje znak ludowi --- niech naprzód wyruszy.</strofa>


<strofa>Jeden wié sam Spudo, gdzie wojska powiedzie;/
On czerni jest głową; Olgierd mu powierza,/
I Spudo na koniu przed ludem na przedzie,/
Na północ wskazuje, i ręką wymierza.</strofa>


<strofa>Ruszyli; przed niemi już lasy się walą/
I mostem im ścielą pokornie pod nogi./
Czerń drzewa podcina, a sioła się palą,/
A dymy, zniszczenie wytknęły im drogi.</strofa>


<strofa>I idą w milczeniu, bez chwili wytchnienia;/
Gdzie wejdą, lud jeszcze u ognisk zastają;/
I wieść ich, co z wiatry na skrzydła się mienia<pe><slowo_obce>z wiatry na skrzydła się mienia</slowo_obce> --- zamienia się z wiatrami na skrzydła, tj. bardzo szybka.</pe>,/
Nie może wyprzedzić, tak szybko się gnają<pe><slowo_obce>gnać się</slowo_obce> --- dziś popr.: gnać.</pe>.</strofa>


<strofa>Aż przyszli pod Wyłok, gdzie wodzem Bazyli;/
Z smoleńskich on xiążąt<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>, lecz z Dymitrem trzyma;/
I twierdzę drewnianą próżno osaczyli,/
Gdy dobyć jéj szturmem Olgierd czasu nie ma<pe><slowo_obce>nie ma</slowo_obce> --- taka pisownia w tym miejscu w wydaniu źródłowym; rym (<wyroznienie>trzyma</wyroznienie>) świadczy jednak o wymowie z <wyroznienie>é</wyroznienie> pochylonym: <wyroznienie>nié ma</wyroznienie>.</pe>.</strofa>


<strofa>Gród został niewzięty, wódz tylko dał życie,/
I ciągną a ciągną bez ustanku daléj;/
W Sobotę aż Wielką ujrzeli o świcie/
Kreml biały i Moskwę, i pochód wstrzymali.</strofa>


<strofa>Tu stoją. Nazajutrz, gdy Dymitr ze dworem/
Na jutrznię do cerkwi wychodzi spokojny,/
Spogląda --- na Górze Pokłonnéj<pe><slowo_obce>Góra Pokłonna</slowo_obce> --- pot. Pokłonka, wzniesienie kiedyś daleko poza granicami miasta, obecnie w centrum Moskwy, na terenie Parku Zwycięstwa.</pe> taborem/
Litwini już leżą, jak mrówię<pe><slowo_obce>mrówię</slowo_obce> --- dziś popr.: mrowie.</pe> lud zbrojny.</strofa>


<strofa>A poseł Olgierdow<pe><slowo_obce>Olgierdow</slowo_obce> --- dziś: Olgierdowy a. Olgierda.</pe> przynosi mu jaje./
--- Weź, kniaziu Dymitrze, i spójrzyj<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> dokoła./
Kniaź Olgierd ci miecz twój i krzemień oddaje./
Kniaź Olgierd co przyrzekł, to strzymać<pe><slowo_obce>strzymać</slowo_obce> (daw.) --- tu: dotrzymać.</pe> podoła. ---</strofa>


<strofa>Z Zamieścia, Posadu, już dymy się wznoszą,/
I płoną; pod Kremlu<pe><slowo_obce>Kremlu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Kremla.</pe> już ogień murami./
Bojary chleb z solą naprzeciw wynoszą./
--- Kniaż Dymitr przyjaźni i drużby chce z wami. ---</strofa>


<strofa>A Olgierd im starą wyciągnął prawicę,/
I rzecze: --- Dam pokój, niech będzie przymierze,/
Oszczędzę twój Kremel<pe><slowo_obce>Kremel</slowo_obce> --- dziś popr.: Kreml.</pe>, oszczędzę stolicę,/
I mieczem mym tylko w twe wrota uderzę.</strofa>


<strofa>Niech będzie znak po mnie, niechaj ślad zostanie,/
Żem przyszedł, ci jaje przyniosłem święcone;/
A nie ślij mi posłów, gdy wojsko twe, panie,/
Na polu nie stoi ku Litwie zwrócone. ---</strofa>


<strofa>Na zamku wileńskim Olgierd odpoczywa,/
Z Gedyminowego rogu miód popija,/
I do snu mu głowa pochyla się siwa,/
Pod głowy ciężarem uchyla się szyja.</strofa>

<separator_linia/>



<strofa>Na pruskiéj, na polskiéj, moskiewskiéj wyprawie/
Był Witold, z staremi uczył się wodzami,/
I piérwszy raz w bitew skąpał się kurzawie,/
Piérwszy raz krwi wroga dotknął<pe><slowo_obce>dotknąć się</slowo_obce> --- dziś: dotknąć.</pe> się ustami.</strofa>





<strofa>A piérwsza ta kropla pragnieniem go piekła;/
I odtąd niesyty ni trudu, ni sławy,/
Gdzie róg mu zatętnił, gdzie wojna powlekła,/
On, tęskniąc za bojem, gnał ciągle w bój krwawy.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na Polskę idą litewskie xiążęta<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>:/
<wers_wciety typ="1">Lubart i Kiejstut na przedzie,</wers_wciety>/
Witold z Jagiełłą, młode sokolęta./
<wers_wciety typ="1">Czemuż ich Olgierd nie wiedzie?</wers_wciety></strofa>


<strofa>Czy Michał Twerski, czy Smoleński woła/
<wers_wciety typ="1">Pomocy przeciw Dymitra?</wers_wciety>/
Czy Moskwa pali sprzymierzeńców sioła?/
<wers_wciety typ="1">Krewiczan<pe><slowo_obce>Krewiczanie</slowo_obce> a. <slowo_obce>Krywicze</slowo_obce> --- plemię wschodniosłowiańskie, zamieszkujące w średniowieczu tereny dzisiejszej Białorusi lub zach. Rosji.</pe> burzy Ruś chytra?</wers_wciety></strofa>


<strofa>Spokojnie w Rusi; Twerski od wyprawy/
<wers_wciety typ="1">Na swéj stolicy spoczywa;</wers_wciety>/
A jednak Olgierd nie śpieszy w bój krwawy,/
<wers_wciety typ="1">Chociaż go Lubart wyzywa.</wers_wciety></strofa>


<strofa>I poszedł Kiejstut, Jagiełło i Jerzy,/
<wers_wciety typ="1">Litwinów zastępy mnogie,</wers_wciety>/
A Olgierd został, sam siedzi na wieży/
<wers_wciety typ="1">I na pustą patrzy drogę.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Dobrze ci było, wielki Gedyminie,/
<wers_wciety typ="1">W boju umierać od strzały!</wers_wciety>/
I nie zestarzeć, i w śmierci godzinie/
<wers_wciety typ="1">Polegnąć na polu chwały!</wers_wciety></strofa>


<strofa>A syn twój, Olgierd, nie dźwignie oręża;/
<wers_wciety typ="1">Patrzy, jak młódsi<pe><slowo_obce>młódszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: młodszy.</pe> się gnają<pe><slowo_obce>gnać się</slowo_obce> --- dziś popr.: gnać.</pe>;</wers_wciety>/
Dłoń już bezsilną na próżno wytęża,/
<wers_wciety typ="1">Ręce duszy nie słuchają.</wers_wciety></strofa>


<strofa>A Litwa znowu w lackie idzie kraje,/
<wers_wciety typ="1">Bo Polska stoi otworem;</wers_wciety>/
Polsce Kaźmierza Wielkiego nie staje,/
<wers_wciety typ="1">Elżbieta<pe><slowo_obce>Elżbieta</slowo_obce>, tj. <slowo_obce>Elżbieta Łokietkówna</slowo_obce> (1305--1380) --- siostra Kazimierza Wielkiego, regentka Polski po jego śmierci. Żona króla Węgier Karola Roberta, matka węgierskiego i polskiego króla Ludwika Węgierskiego, babka królowej polskiej Jadwigi.</pe> pląsa z swym dworem.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Idą w Lubelskie, Sandomierz pustoszą,/
<wers_wciety typ="1">Nad San, w Podgórze wtoczyli,</wers_wciety>/
Między San, Wisłę, po Tarnow<pe><slowo_obce>Tarnow</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Tarnów.</pe> lud płoszą,/
<wers_wciety typ="1">Mnogi łup zewsząd spędzili.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Dziewięć mil tylko Litwie od Krakowa./
<wers_wciety typ="1">Legła zwycięzkim<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe> taborem.</wers_wciety>/
Próżno wieść niosą, Elżbieta królowa/
<wers_wciety typ="1">Pląsa i śpiéwa z swym dworem.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Już nazad gonią ku Litwie z łupami./
<wers_wciety typ="1">Na Litwie smutna wieść krąży:</wers_wciety>/
Mistrz na Żmudź poszedł ze sprzymierzeńcami,/
<wers_wciety typ="1">Sześć ziem zjadł, na siódmą dąży.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Chce Kowno ubiedz<pe><slowo_obce>ubiedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ubiec; tu: zdążyć zająć.</pe>. Nadniemeńskie włości/
<wers_wciety typ="1">Leżą pustynią dokoła,</wers_wciety>/
Po polach świecą krwawe trupów kości,/
<wers_wciety typ="1">I spalone stérczą sioła.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Krwawą łzą Kiejstut płacze klęski swojéj;/
<wers_wciety typ="1">Witold go prosi: --- Daj ludzi!</wers_wciety>/
Krzyżak bezpieczny zwycięztwem<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> się poi,/
<wers_wciety typ="1">Niech go krzyk rzezi obudzi! ---</wers_wciety></strofa>


<strofa>I zbiera swoich, na Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe> napada,/
<wers_wciety typ="1">W Insterburskie ciągnie włości:</wers_wciety>/
Sam zamek wzięty, płomień go dojada./
<wers_wciety typ="1">Rozdarte kraju wnętrzności!</wers_wciety></strofa>


<strofa>Z łupami z piérwszéj powrócił wyprawy/
<wers_wciety typ="1">Witold, jeńców wiodąc mnogo.</wers_wciety>/
--- Patrzaj, Kiejstucie, czylim syn twój prawy?/
<wers_wciety typ="1">Licz ludzi, czy braknie kogo? ---</wers_wciety></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XIX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Smutno na Wilnie<pe><slowo_obce>na Wilnie</slowo_obce> --- tj. na zamku wileńskim.</pe>! Olgierd zwołał braci/
Ze syny swemi, żeby ich pożegnać,/
I róg <slowo_obce>alusu<pe><slowo_obce>alus</slowo_obce> (litew.) --- piwo.</pe></slowo_obce> ostatni wychylić./
Dłonią ich wyschłą ścisnąć raz ostatni.</strofa>


<strofa>Olgierda oczy sen już wieczny mruży./
Dosyć mu boju; żyć już nie chce dłużéj;/
Synóm<pe><slowo_obce>synóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: synom.</pe> dorosłym i bracióm<pe><slowo_obce>bracióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: braciom.</pe> zostawi/
Litwę na rękach, a starszemu swemu/
Wilno stolicę i nad braćmi władzę.</strofa>


<strofa>Na Turzéj Górze Olgierd stary siedzi,/
Po Świętéj patrzy grobowéj Dolinie,/
Stos nakłaść kazał i braci wygląda./
Na Swintorozie bierwiona sosnowe/
I dęby walą ze świętego gaju./
Stoi stos, na nim łoże Olgierdowe./
On patrzy na stos, na łoże pogląda,/
Wiliję<pe><slowo_obce>Wilija</slowo_obce> --- dziś: Wilia.</pe> żegna i gród Gedymina,/
Dymy Zniczowe i swych ojców groby.</strofa>


<strofa>Aż żona, kiężna Juljanna<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe>, do niego/
Idzie i mnicha za sobą przywodzi./
--- Mężu mój! Panie! --- rzecze --- życie całe/
Tyś wiódł pogańsko! umrzyj chrześcijaninem<pe><slowo_obce>chrześcijaninem</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześcianinem. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako czterosylabowy: chrześć-ja-ni-nem.</pe>!/
Syny<pe><slowo_obce>syny twe</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: twoi synowie.</pe> twe wiarę swéj matki przyjęli,/
Po Rusi poszli chrztem świętym omyci./
Dokoła krzyże Chrystusowe stoją,/
Patrzą ci w serce i okna zamkowe./
Wszak tyś sam nieraz starą schylił głowę/
Bogu twéj żony. Umrzyj w mojéj wierze! ---</strofa>


<strofa>Olgierd się podniósł, siwą trzęsie głową./
--- Dajcie mi skonać, jak marli ojcowie,/
Wśród swoich, w uczcie, z rogiem miodu w dłoni./
Nie chcę téj wiary, dla której od braci,/
Od dziadów moich oddalić się trzeba,/
I nie chcę bez nich chrześcijańskiego nieba. ---</strofa>


<strofa>Mnich mu cóś szepce, on mnicha nie słucha./
--- Żyłem z mym ludem, umrę z moim ludem!/
Wpuścić Kiejstuta, Lubarta, Jerzego,/
I syny moje, i Jagiełłę mego./
Niechaj do uczty nakrywają stoły,/
Niech <slowo_obce>alus</slowo_obce> niosą, niech bojary moje<pe><slowo_obce>bojary moje</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: moi bojarzy.</pe>/
Przyjdą, kniaziowie i dworzanie wierni./
Ty rękę podaj i wiedź mnie do braci ---/
Rzecze do sługi. Otwarli podwoje,/
I stary Olgierd wita rodnię<pe><slowo_obce>rodnia</slowo_obce> (daw.) --- rodzina.</pe> swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe>./
A oni smutni pospuszczali głowy./
I nic nie słychać, tylko starca piersi/
Ciężkim oddechem głośno się kołyszą.</strofa>


<strofa>On usiadł, wzrokiem po zebranych toczy,/
A już mrok śmierci okrywa mu oczy,/
Już ledwie swoich poznaje po głosie;/
Sam za róg bierze, napełniać go każe./
--- Do was, o bracia, do was, syny moje,/
Ostatnia czara i ostatnie słowa!/
Olgierd za ojcem pójdzie Gedyminem,/
Syn już za ojcem; on tęskni za synem;/
Olgierd się dosyć nażył, nawojował,/
Młódszym<pe><slowo_obce>młódszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: młodszy.</pe> ustąpi i miecza, i życia;/
Tobie, Jagiełło, wileńskiéj stolicy./
Prawda? Kiejstucie! ty synu<pe><slowo_obce>synu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. l.poj.: synowi.</pe> mojemu/
Nie będziesz bronił po ojcu puścizny?/
My z tobą stary, długi wiek przeżyli,/
Sercem na sercu. Zostawiam ci dzieci;/
Bądź ty im ojcem, a wy mu synami,/
A jego dziecióm<pe><slowo_obce>dziecióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: dzieciom.</pe> braćmi rodzonemi./
Na waszéj zgodzie los litewskiéj ziemi./
Patrzcie, z Kiejstutem, z Lubartem my zgodni,/
Iluśmy wrogóm nastawiali głowy!/
Naprzeciw wielu kraj nasz obronili!/
Bogi tam wiedzą, co za los was czeka,/
Lecz Bogi zgodzie bratniéj błogosławią./
Do was, Kiejstucie! --- I rękę wyciągnął,/
Podał róg bratu. --- Bądź mi zdrowy, bracie!/
Już nam aż w Wschodniéj zobaczyć się Ziemi/
Z tobą! ale już nie z braćmi wszystkiemi!/
We Wschodniéj Ziemi na Wieczności Górze/
Nie stanie wielu! W chrześcijańskim raju/
Poszli, dziadowskiéj wyrzekając wiary<pe><slowo_obce>dziadowska wiara</slowo_obce> --- wiara dziadów, tj. przodków.</pe>./
Z tobą, Lubarcie<pe><slowo_obce>Lubart Dymitr Giedyminowicz</slowo_obce> (ok. 1313 -- przed 1386) --- syn Giedymina, książę połocki, włodzimierski i halicki.</pe>, nie widzieć nam więcéj ---/
Tyś chrześcijanin --- i z tobą, Jawnucie<pe><slowo_obce>Jawnut</slowo_obce>, dziś raczej <slowo_obce>Jawnuta</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Jaunutis</slowo_obce> (ok. 1305--1366) --- jeden z ośmiu synów Giedymina, brat Olgierda i Kiejstuta. Miał zostać następcą ojca i przejąć Wilno, ale bracia pokonali go, a władcą Litwy został Olgierd. Jawnuta przyjął prawosławie, licząc na pomoc władców ruskich w odzyskaniu władzy, ale ostatecznie wrócił na Litwę i osiadł w majątku, wyznaczonym mu przez braci. W momencie śmierci Olgierda nie żył już od 11 lat.</pe>!/
Żegnajcie, bracia! Nad Olgierda dziećmi/
Bądźcie opieką, zastąpcie im ojca!/
Jeszcze raz, stary Kiejstucie, dłoń ściśnij./
Już cię nie widzę, niech usta uczuję,/
Niech głos posłyszę. Patelo<pe><slowo_obce>Patelo</slowo_obce>, <slowo_obce>Pateno</slowo_obce>, <slowo_obce>Potelo</slowo_obce> (mit. litew.) --- litewskie bóstwo, przewodnik dusz.</pe> koło mnie/
Leci z skrzydłami czarno okrytemi./
Żegnajcie, dzieci! duch mój będzie z wami;/
Żegnajcie, słudzy, i wierne psy moje!/
Ty, mój sokole! ty, mój mieczu biały!/
I ty, Juljanno<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe>! ty jeszcze, Kiejstucie!/
Podajcie miecza, niechaj z mieczem w dłoni/
Skonam, gdy Bogi mi nie dozwoliły/
Gedyminową śmiercią umrzeć w boju!/
Niech w rogi dzwonią, w <slowo_obce>lietaury</slowo_obce> uderzą,/
Niechaj mi nócą<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe> pieśń moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: moją.</pe> bojową! ---</strofa>


<strofa>Mówił, i z wolna starą kłonił głowę;/
Broda mu siwa na piersi spływała;/
Miecz cisnął<pe><slowo_obce>cisnął</slowo_obce> --- dziś: ściskał.</pe> jeszcze, lecz ręka spadała;/
I ani żony płacz, ani łzy dzieci,/
Ani wojenne drużyny okrzyki,/
Już go na ziemię odwołać nie mogły;/
Ani dźwięk rogów nie odwrócił ducha,/
Co śpieszył dziadów w Wschodniéj witać Ziemi.</strofa>


<strofa>Mówił, a płacz się rozległ po świetlicy./
Jeden był Kiejstut, co łzy nie miał w oku,/
Bo jego boleść duszę ucisnęła/
I łzóm<pe><slowo_obce>łzóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: łzom.</pe> zaparła<pe><slowo_obce>zaprzeć</slowo_obce> (daw.) --- zamknąć.</pe> na powieki drogę.</strofa>


<strofa>Tak skonał Olgierd. Stu płaczek się głosy/
Ozwały nagle z jękiem i krzykami./
Ciało starego myli, ubierali,/
Białą mu szatę, złote <slowo_obce>wiżos<pe><slowo_obce>wiżos</slowo_obce> (z litew.) --- obuwie.</pe></slowo_obce> kładli,/
Białym go mieczem na śmierć przepasali,/
Rąbkiem mu białym przewiązano szyję,/
W nim złoty pieniądz na wieczności drogę,/
U pasa proca rzemienna wisiała,/
A szłyk na głowie, giętki łuk u boku.</strofa>


<strofa>I siedział starzec, jak gdyby żył jeszcze,/
Tylko nie patrzał zamkniętemi oczy<pe><slowo_obce>zamkniętemi oczy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: zamkniętymi oczami.</pe>,/
Tylko nie dyszał<pe><slowo_obce>dyszeć</slowo_obce> --- tu: oddychać.</pe> piersiami wyschłemi,/
Zda się, odpoczął po życiu, po boju./
Naprzeciw niego bracia, towarzysze,/
Synowie, słudzy stali i kapłani;/
Wszyscy do niego róg <slowo_obce>alusu</slowo_obce> pili,/
Wszyscy żegnali Olgierda ze łzami,/
I na dobranoc pieśni mu nócili<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe>;/
A płaczki, wkoło usiadłszy na ziemi,/
Łzy spadające do naczyń zbierały;/
I w czarnéj sukni, we wdowiéj zasłonie,/
Xiężna<pe><slowo_obce>xiężna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżna.</pe> Juljanna<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe> u nóg męża swego/
Płakała, szaty rozdarłszy na poły.</strofa>


<strofa>Już czas pogrzebu --- na Świętéj Dolinie/
Od Znicza iskrę przynieśli kapłani,/
Raudę<pe><slowo_obce>rauda</slowo_obce> (z litew.) --- pieśń pogrzebowa.</pe> zanócą<pe><slowo_obce>zanócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zanucić.</pe>, na kniazia czekając,/
Miękkie mu łoże ścielą z wonnych kwiatów.</strofa>


<strofa>Porwali słudzy zimne starca ciało./
Żegnaj, zamczysko! żegnajcie, komnaty!/
Olgierd w was więcéj nie będzie ucztował,/
Nie złoży łupu, powróciwszy z wojny,/
Nie złoży głowy utrudzonéj bojem,/
Olgierd na wieczne śpieszy już posłanie,/
Przez stos gorący do zimnéj mogiły./
Przed ciałem jego odpędzają duchy;/
Idą bojary<pe><slowo_obce>bojary</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: bojarzy.</pe>, mieczami machają;/
Juljanna<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe> idzie do stóp tylko góry;/
Tu z płaczki swemi<pe><slowo_obce>z płaczki swemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ze swoimi płaczkami.</pe> na ziemię upadła,/
Chciała iść daléj, nie puszczą kapłani.</strofa>


<strofa>Tam krzyk i wrzawa dokoła doliny./
Słupy rozstawne --- do słupów młodź goni,/
Zdobywa pieniądz i zbroje<pe><slowo_obce>Słupy rozstawne, do słupów młodź goni, zdobywa pieniądz i zbroje</slowo_obce> --- opis rytualnych turniejów, związanych z obrzędami pogrzebowymi w daw. Litwie.</pe>, i leci,/
Na duchy wrzeszcząc, aby je odegnać,/
Olgierda ciała by skrzydłem nie tknęły.</strofa>


<strofa>Na stosie starzec z mieczem w skrzepłym ręku./
Z siwą mu brodą wschodni wiatr powiewa./
Dokoła bracia, synowie, kapłani,/
I słudzy na stos dla xięcia<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> wybrani./
Oni nie płaczą, bo idą za panem/
Na lepsze życie, kędy ich niewolę/
Sto nowych zmysłów, roskoszy<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe> osłodzi;/
Oni nie płaczą --- wszystkim oschły oczy;/
Pieśń tylko wielka przez usta kapłanóm/
W niebo za duchem Olgierda się toczy.</strofa>



<srodtytul>Rauda</srodtytul>
<strofa>Idź, duchu, do ojców ziemi,/
Ziemi roskoszy<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe>, pokoju;/
Leć skrzydłami sokolemi,/
Siwą skroń otrzeć po znoju.</strofa>


<strofa>Tam czekają cię dziadowie,/
Tam cię lepsze czeka życie,/
Tam z gwiazdą jasną na głowie/
Po Dungusu<pe><slowo_obce>Dungus</slowo_obce> (litew. <slowo_obce>Dangus</slowo_obce>) --- Niebo.</pe> leć błękicie.</strofa>


<strofa>Coś zostawił na téj ziemi?/
Troski tylko, bój i trwogi!/
Leć skrzydłami sokolemi,/
Gdzie twe ojce, gdzie twe Bogi<pe><slowo_obce>Gdzie twe ojce, gdzie twe Bogi</slowo_obce> --- tj. tam, gdzie twoi ojcowie i gdzie twoi bogowie.</pe>.</strofa>


<strofa>Gród w żałobie, ród w żałobie;/
Ty szczęśliwy w kraju słońca:/
Tam zachodu nié ma tobie,/
Twemu życiu nié ma końca.</strofa>


<strofa>Tu łzy płyną, krew tu płynie,/
Nieprzyjaciel czyha z boku;/
We Wschodniéj ojców Krainie/
Wieczna jasność świeci oku.</strofa>


<strofa>Leć, o wielki duchu Litwy,/
Leć do dziadów na biesiadę,/
Na waleczne z Jodsy<pe><slowo_obce>Jodsy</slowo_obce> (mit. litew.) --- złe duchy.</pe> bitwy,/
Na rozumną ojców radę.</strofa>


<strofa>Leć, o duchu! rękę swoję/
Zostaw synóm<pe><slowo_obce>synóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: synom.</pe>, by z twą głową/
Siedli w radzie, poszli w boje,/
Cne potomstwo Olgierdowo<pe><slowo_obce>Olgierdowo</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: Olgierdowe.</pe>.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XX</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Poszedł Olgierda wielkiego duch z ziemi,/
I wszyscy za nim na niebo spójrzeli<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>./
Xiężna Juljanna<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe> trzydzieści dni płacze;/
Ani do złotéj nie siądzie kądzieli;/
Sama z płaczkami, w ustronnéj komnacie,/
Łzy<pe><slowo_obce>łzy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: łzami.</pe> się zalewa; Olgierdowe prochy/
W święconéj ziemi wykradłszy, z Dawidem<pe><slowo_obce>Dawid</slowo_obce> --- być może mowa o Giliginie, księciu wileńskim z XIII w., który ochrzcił się i przyjął imię Dawid.</pe>/
W Bogarodzicy cerkwi pochowała.</strofa>


<strofa>Jagiełło jeden z synów Olgierdowych/
Po ojcu łzami zapłakał młodemi./
Kiejstut nie płakał; gdy się stos dopalił,/
On westchnął tylko, z westchnieniem oddalił./
--- Niedługo, bracie, tobie na mnie czekać!/
Pójdę za tobą, bośmy całe razem/
Przebyli życie. Złączyć się nam trzeba./
Mnie syn zastąpi. Czas już Kiejstutowi/
Odpocząć z tobą pod jedną mogiłą. ---</strofa>


<strofa>Pojechał. W Wilnie sam został Jagiełło,/
Sam, smutny; smutku nie zwierzył nikomu,/
Ni staréj matce, ni bracióm<pe><slowo_obce>bracióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: braciom.</pe> rodzonym;/
On tylko z sługą swoim ulubionym/
Na tajnych radach dnie przepędzał całe./
Wojdyłło, z śmiercią Olgierda, niewolnik/
Od posług wyszedł do rady bojarem./
Ani już ujrzeć Jagiełły bez niego./
Wszędzie obadwa<pe><slowo_obce>obadwa</slowo_obce> (daw.) --- obydwaj; tu: razem.</pe>. Czy na łowy jadą,/
Czy w kraj daniny wybierać, czy zamki/
Budować ludzi zwołują kapłani,/
Wszędzie Jagiełło z ulubionym sługą./
Dla niego braci i stryja porzucił,/
Dla niego z bratem Andrzejem<pe><slowo_obce>Andrzej</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Andrzej Garbaty</slowo_obce> a. <slowo_obce>Andrzej Olgierdowic</slowo_obce> (1319--1399) --- książę połocki, starszy brat Jagiełły.</pe> się skłócił./
A Andrzéj poszedł, siadł daleko w Pskowie,/
Na posłuszeństwo przysiągł moskiewskiemu<pe><slowo_obce>moskiewski</slowo_obce> --- Dymitr Doński.</pe>.</strofa>


<strofa>I wszyscy patrzą, dziwią się xiążęciu<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>,/
Zkąd<pe><slowo_obce>zkąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: skąd.</pe> mu to serce do podłego<pe><slowo_obce>podły</slowo_obce> --- tu: niskiego stanu.</pe> człeka?/
<begin id="b1386432944908-1105584921"/><motyw id="m1386432944908-1105584921">Sługa</motyw>Niedawno jeszcze Wojdyłło parobkiem,/
Z drzewem na plecach, w dziedzińca zamkowe/
Szedł, ostrzyżoną pochylając głowę./
Potém Jagiełło ulżył mu ciężaru,/
Między przyboczne umieścił go sługi./
On panu pościel słał, on jego ucha/
Najbliższy zawsze; i nieraz wśród nocy/
Słyszano długie, tajemne rozmowy,/
Widziano, jako usiadał na skórze/
U stóp Jagiełły, i długo cóś prawił,/
I, jak pies, u nóg zasypiał na straży.</strofa>


<strofa>Póki żył Olgierd, przyjaźń się ta kryła,/
Lękając blasku sokolego oka,/
Bo stary byłby karał niewolnika,/
Co się śmiał synu<pe><slowo_obce>synu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. l.poj.: synowi.</pe> do serca podkradać,/
I podłą dłonią tykać jego dłoni;/
Lecz umarł Olgierd, ledwie stos przygasa,/
Już się Wojdyłło przebrał w inne szaty,/
Już włos, jak wolny człek, puścił po skroni,/
Stanął z bojary<pe><slowo_obce>z bojary</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z bojarami.</pe>, szyderskiém wejrzeniem/
Śląc, kędy kniazie<pe><slowo_obce>kniazie</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: kniaziowie.</pe> bracia pańscy byli,/
Jak gdyby na nich, milcząc, się odgrażał.<end id="e1386432944908-1105584921"/>/
Wszyscy szemrali; Jagiełło nie zważał,/
A piérwszém słowem Wojdyłłę do siebie/
Zwołał i szeptał; posłał go z rozkazy<pe><slowo_obce>z rozkazy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z rozkazami.</pe>,/
Jemu dał klucze od skarbcu<pe><slowo_obce>od skarbcu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: skarbca.</pe> swojego,/
Jemu dowództwo dał zamkowéj straży.</strofa>


<strofa>I nikt się nie śmiał przeciwić, a wszyscy/
Poszli z schylonem czołem, z raną w duszy,/
I tak mówili: --- Patrzcie, pan nasz młody/
Jak starą radę ojcowską szanuje!/
Ani do wiernych bojarów przemówi!/
Serce podłemu dał niewolnikowi,/
Jemu tajemnic swoich się powierza./
Patrzcie, jak dumny dzikim rzuca wzrokiem/
Na nas, na syny xiążęce<pe><slowo_obce>syny xiążęce</slowo_obce> --- dziś popr. forma: książęcy synowie.</pe>, na pana.</strofa>


<strofa><begin id="b1386674560444-2232549753"/><motyw id="m1386674560444-2232549753">Sługa</motyw>Szemrzą na dworze, i bojary<pe><slowo_obce>bojary</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: bojarzy.</pe> jadą/
Do Trok, Kiejstutu<pe><slowo_obce>Kiejstutu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Kiejstutowi.</pe> skarżyć się staremu./
--- Panie! --- mówią mu --- zasil nas swą radą!/
Lub nam tam nie być, lub nie być tam jemu./
Podły niewolnik razem staje z nami,/
I jeszcze starym urąga<pe><slowo_obce>urągać się</slowo_obce> --- dziś: urągać.</pe> się sługóm! ---</strofa>


<strofa>A Kiejstut rzekł im: --- Powróćcie do pana./
Wola w tém jego. Kiedy dał mu serce,/
Godzien jest między staremi stać sługi./
Patrzcie nań tylko, by czego nie knował,/
Bo w podłém ciele podła mieszka dusza;/
Patrzcie, Jagiełło aby nie żałował,/
Że zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> nóg wybrał przyjaciela sobie. ---</strofa>


<strofa>Bojary poszli i na Wilnie siedzą;/
A co dzień bardziej Wojdyłło u pana/
W łaskę się wkrada, starych sług odpycha/
Od drzwi szemrzących, od uszu odgania,/
Dójść<pe><slowo_obce>dójść</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dojść.</pe> do Jagiełły, skarżyć się zabrania,/
I ani bracióm<pe><slowo_obce>bracióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: braciom.</pe>, ni żałośnéj<pe><slowo_obce>żałośny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: żałosny.</pe> matce/
Dostąpić jego komnaty dozwoli.</strofa>


<strofa>On pan. Jagiełło kryje się przed ludem,/
Przez jego usta rozkazy posyła,/
Na jego ręce podarki rozdaje,/
Które Wojdyłło przez połowę kraje;/
Ujmując łaski, srogości podwaja.</strofa>


<strofa>Biada ci, Litwo, w służebniczych ręku<pe><slowo_obce>w służebniczych ręku</slowo_obce> --- w rękach sługi, w niewolniczych rękach.</pe>!/
Biada wam, bracia! i wam, sługi stare!/
Podły się sługa na xiążąt<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> odgraża,/
I w szale dumy, któréj granic nié ma,/
Sięga po władzę, a prawego pana/
W kobiécych dumać komnatach zasadził.</strofa>


<strofa>Biada ci, Litwo! jak biada domowi,/
Gdzie słudzy rządzą, i do uszu pańskich/
Nosząc wieść, podli niechęcą<pe><slowo_obce>niechęcić</slowo_obce> --- dziś: zniechęcać.</pe> ku swoim,/
A serce pańskie dla siebie wykradną.<end id="e1386674560444-2232549753"/></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXI</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Prędko śmierci Olgierdowéj/
Wieść za siedém przeszła ziemi;/
Nieprzyjaciel się nią cieszy,/
I miecz ostrzy, i lud zbiera./
A xiążęta<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> zniechęcone/
Uciekają, Moskiewskiemu/
Czołem biją, woje wiodą/
Na spokojną Ruś Jagiełły./
Dymitr i Andrzéj we Pskowie,/
W Perejasławiu już siedzą,/
Starodub dobywać idą;/
Tylko Orda<pe><slowo_obce>Orda</slowo_obce> --- państwo mongolsko-tatarskie. W XIV w. wasalami zależnymi od władcy Ordy byli m.in. książęta ruscy, w tym wielki książę moskiewski.</pe> ich hamuje,/
Tatar na cuglach zatrzymał.</strofa>


<strofa>Zakon także na krzyżową/
Prędko zebrał się wyprawę./
Xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Albert z Austryj<pe><slowo_obce>Austryj</slowo_obce> --- dziś popr. forma: z Austrii.</pe> idzie:/
Günther hrabia Hohenstejnu,/
Eberhard i Jan hrabiowie,/
Pod Troki się zagonami/
Zapędzili w włość Kiejstuta./
Przyszli, stoją nad jeziorem./
Zamek głuchy, jakby pusty;/
Ni w nim rycerz się ukaże;/
Mury milczą, znikły straże;/
Tylko jezioro dokoła/
Rozpuściło sine wody,/
I ramiony szérokiemi/
Pańskie gniazdo obejmuje.</strofa>


<strofa>Kiejstut w Trokach, Witold z ojcem,/
I Biruta matka z niemi./
Oni patrzą, serce bije,/
Ale nié ma wybiedz<pe><slowo_obce>wybiedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wybiec.</pe> komu./
Ludu mało, a tam w polu,/
Jak kłosy, Krzyżacy stoją./
Próżno Witold na brzeg bieży,/
Próżno na prom z ludźmi zrywa;/
Stary Kiejstut go wstrzymuje,/
I zza muru patrzy z dala,/
Jak odpływa Niemców fala./
Niemcy trzy dni w Trokach stali,/
Trzy dni w zamek strzały słali;/
Zamek milczał, a czérwone/
Mury pociski odbiły./
Długo mistrz się z xięciem radził,/
I pod Wilno odciągnęli.</strofa>


<strofa>Ledwie pył opadł za niemi<pe><slowo_obce>za niemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma: za nimi.</pe>,/
Kiejstut z zamku na koń siada,/
Ludzi zbiera; syn u boku;/
Z garścią w pogoń Niemcóm śpieszy,/
Bieży nocą. Rozedniało,/
Ponad Wilnem łuna płonie,/
Góry stoją w blasku całe,/
Dymy kłębią się czérwone./
Stary stanął, złamał ręce./
--- Gedymina grodzie biały!/
Niemiec stos pod ciebie kładzie!/
A Jagiełło gdzieś w komnacie/
Milczy, ręki wznieść się lęka! ---/
--- O! niechaj zginę, na Bogi,/
A pomszczę się téj pożogi./
Za mną, za mną! --- Witold woła ---/
Noc nam sprzyja! Tam ucztują,/
Ani gości spodziewają./
Prędzéj! --- Lecą, a nie drogą,/
Nie szeroką --- manowcami./
Od Rudominy po Wilno/
Krzyżacy się rozciągnęli./
Na trzy rogi miasto płonie,/
Tylko zamek w jego łonie,/
Salamandra<pe><slowo_obce>salamandra</slowo_obce> --- dawniej wierzono, że salamandry potrafią przeżyć w ogniu, a nawet, że się w ogniu rodzą. Dziś płazy te objęte są w Polsce ochroną.</pe> nie zgorzała,/
Cały jeszcze, czarny stoi./
W obóz Niemców Kiejstut wpada./
Na Krzyżaków, co bez zbroi,/
Pijąc, w pożar poglądają,/
I klną pogan, i hulają./
Wpadł i siecze --- łby padają./
Popłoch w wojsku; pod xiążęcy<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe>/
Namiot pędzą<pe><slowo_obce>pędzić się</slowo_obce> --- dziś popr.: pędzić.</pe> się kupami;/
Swoich łuków i kusz zbyli<pe><slowo_obce>zbyć</slowo_obce> --- pozbyć się, tu: pogubić, zapomnieć.</pe>,/
W ziemię wbite zostawili/
Tarcze twarde. Rwą się konie/
I po górach uciekają./
Aż śle xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> do Kiejstuta/
I na zamek posły swoje,/
Rozejmu u nich wyprasza./
--- Rozejm! --- stary Kiejstut woła ---/
Będzie, gdy was psów wygnamy,/
Zatrzaśniem za wami bramy./
Bić nam trzeba, nie traktować<pe><slowo_obce>traktować</slowo_obce> --- tu: pertraktować, prowadzić rozmowy.</pe>,/
Nie o zgodę się umawiać./
Dwa dni zgody, miesiąc wojny./
Zdrady lęgną się w pokoju.</strofa>


<strofa>A Jagiełło przyjął posły,/
Xiążąt na zamek zaprasza,/
Tydzień wypoczynku daje,/
Bo Wojdyłło szepnął w ucho:/
--- Nie czas teraz nam wojować,/
Wprzódy trzeba zebrać siły,/
Wprzódy oręż nam ukować<pe><slowo_obce>ukować</slowo_obce> --- wykuć.</pe>. ---</strofa>


<strofa>Gedymina zamek jeszcze/
Krzyżacką nietknięty nogą;/
Piérwszy raz na nim w gościnie/
Niemiec miód litewski spija./
O, wstań, wielki Gedyminie!/
Wstań, na wnuka popatrz swego./
On z wrogami siadł u stoła<pe><slowo_obce>stoła</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: stołu.</pe>,/
On im w uśmiech usta stroi./
Wnukli<pe><slowo_obce>wnukli</slowo_obce> (daw.) --- czy wnuk.</pe> to twój? z krwi to twojéj?</strofa>


<strofa>I Wojdyłło cóś tajemnie/
Szepce komturóm do ucha,/
Dzban po dzbanie nosić każe,/
Róg po rogu do nich wnosi./
I świecą się Niemców twarze;/
On pić i spoczywać prosi,/
Ciągle szepce, a bojary/
Trzęsą głową wyprawieni<pe><slowo_obce>wyprawieni</slowo_obce> --- tu: odprawieni, odesłani.</pe>,/
Patrzą u drzwi, patrzą z sieni,/
I dziwują się téj zgodzie.</strofa>


<strofa>Kiejstut spójrzał, splunął w gniewie;/
Co ma myśleć, sam już nie wié;/
Syna na zamek posyła;/
On zawrócił wojsko swoje,/
Nie chce zgody, do Trok wraca.</strofa>


<strofa>Trzy dni mija, Witold jeszcze/
Siedzi w Gedymina grodzie;/
Trzy dni nié ma! Aż posyła/
Stary ojciec. Strach o syna./
Goniec do Trok go wyzywa./
Jedzie Witold, ale smutny,/
Głowę zwiesił, a na oku/
Gniew połyska<pe><slowo_obce>połyska</slowo_obce> --- dziś popr. forma: połyskuje; błyska.</pe> uduszony<pe><slowo_obce>uduszony</slowo_obce> --- tu: zduszony, stłumiony.</pe>.</strofa>


<strofa>--- Ojcze! --- rzecze --- Litwie biada!/
Słaba ręka Litwą włada./
Cudza głowa, cudza rada,/
Nie Jagiełło, nie my, ojcze,/
Jeden rządzi sam Wojdyłło,/
Jemu w głowie zawróciło,/
Duma niewolnika wzbija./
Śmiał do stołu siąść przede mną!/
Śmiał Jagielle stać u boku!/
A dusza mu patrzy w oku<pe><slowo_obce>dusza mu patrzy w oku</slowo_obce> --- w jego oczach widać jego duszę.</pe>,/
Dusza nienawistna, podła!/
Skrzydeł nie ma, by podlecieć,/
To, jak wąż, sunie się w górę./
Jam z Jagiełłą żył od młodu,/
Bratem, przyjacielem byłem;/
Widzę, serce utraciłem./
W ustach, w oku, nic, prócz chłodu;/
Słowy<pe><slowo_obce>słowy zimnemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: zimnymi słowami.</pe> witał mnie zimnemi,/
I pożegnał jakby sługę./
Długoż cierpieć będziem jeszcze?/
Długo myśleć? długo czekać? ---</strofa>


<strofa>Kiejstut milczy, duma, z czoła/
Pot ociera; siadł na progu./
Syn na próżno o odpowiedź/
Słowy, pytaniami wzywa./
--- Czekaj! --- wreście<pe><slowo_obce>wreście</slowo_obce> --- dziś popr.: wreszcie.</pe>, wstając, rzecze ---/
Stary Kiejstut wié, co czyni./
Niech Wojdyłło pnie się; kto wié,/
Jak wysoko dosiądz<pe><slowo_obce>dosiądz</slowo_obce> --- dziś: dosięgnąć.</pe> może?/
Są na Litwie stare drzewa,/
Wielkie sosny w puszczach naszych;/
Ja najwyższą mu sprowadzę,/
Na wierzchołek go posadzę.</strofa>


<strofa>Rzekł i siodłać konia każe./
--- Gdzie? --- do Wilna. --- Zostań, synu!/
Chcę oczami widzieć memi,/
Jak niewolnik tam króluje. ---</strofa>


<strofa>Już poleciał. Noc zapada,/
Kiedy u stóp Turzej Góry,/
Na Swintoroha dolinie/
Zabrzmiał w wrotach róg Kiejstuta./
Straż poznała --- drzwi otworem,/
I bojary<pe><slowo_obce>bojary</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: bojarzy.</pe> czołem biją./
Wjechał w zamek, oddał konia./
Czemuż uczcić włosy siwe,/
Czemuż stryja uczcić swego/
Kniaź Jagiełło nie wychodzi,/
Ani dworzan swych wysyła?/
Czy Jagiełły nié ma w domu?/
Czy powitać nié ma komu?/
Czy na łożu chory leży?/
On w komnacie z psy swojemi<pe><slowo_obce>z psy swojemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ze swoimi psami.</pe>/
Bawi się, leżąc na ziemi./
U drzwi Wojdyłło na straży,/
Pochlebstwem mu głaszcze uszy,/
Marzeniami go kołysze:/
--- Wielki Kniaziu! nad twych dziadów/
Wyżéj pójdziesz, ojca twego./
Wnuki uczyć z twych przykładów,/
Wnuki dziwić będą tobie!/
Rzekłeś słowo, i pokornie/
Krzyżak wyszedł z twojéj ziemi,/
Ani pustoszył po drodze,/
Ani śmiał łupy zabierać./
W Rusi pokój, z Moskwy cicho./
Wielki Kniaziu! tyś potężny!/
Drobne ptastwo<pe><slowo_obce>ptastwo</slowo_obce> --- dziś: ptactwo.</pe> wróg przy tobie. ---/
Wtém zaszumi, i Kiejstuta/
Brzęknie w ziemię szabla kuta./
Wojdyłło się porwie z ziemi./
--- Kto śmié iść tu? pańskie wczasy,/
Pańską przerywać zabawę? ---/
I brwi zmarszczył, twarz zachmurzył,/
Stoi, patrzy, nagle blednie,/
Usta zaciął, wzrok ponurzył,/
Zadrżał. Kiejstut pchnął go ręką./
--- Kto --- rzekł --- wchodzi? kto ma prawo/
Na dziadowski wchodzić zamek./
Ty precz, sługo! ni mi w oczy/
Podłéj nie ukazuj twarzy! ---</strofa>


<strofa>Jagiełło powstaje z ziemi;/
Chce cóś mówić, drżą mu usta;/
Nie śmié. Kiejstut dłoń podaje,/
On wyciąga zimną rękę./
--- Witaj, synowcze<pe><slowo_obce>synowiec</slowo_obce> --- syn brata, bratanek.</pe> kochany!/
Co ci wczas tak zasmakował,/
Że z ogary<pe><slowo_obce>z ogary</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z ogarami.</pe> siedzisz w kącie? /
Jeszcześ miecza nie sprobował,/
Jeszcześ razu nie szedł w pole./
Czy ten sługa ulubiony/
W babskie serce ci zamienił? ---</strofa>


<strofa>Młody kniaź się zaczérwienił,/
I na blade jego lice/
Krew płomienna wystąpiła,/
Uśmiech usta rozgrzał sine;/
Potarł czoło, i na ławę/
Stryja sadził i przyjmował./
Ale smutno wieczór spłynął./
I Wojdyłło się w komnacie/
Nie ukazał przed Kiejstutem.</strofa>


<strofa>Kiejstut ze drzwi, on do pana./
Blade lice, usta sine,/
Jakaś boleść targa serce,/
Bo i słów nie znajdzie w ustach,/
I łzy niby w oczach kręcą./
Próżno Jagiełło wyzywa,/
Próżno łagodnemi słowy/
Odpowiedź z niego dobywa;/
On milczący, zachmurzony,/
Na bojary patrzy srogo,/
Siecze sługi, milczy gniewny.</strofa>


<strofa>--- Co ci? --- z cicha kniaź go pyta ---/
Co ci na duszy usiadło? ---/
--- Co? --- Wojdyłło wreście<pe><slowo_obce>wreście</slowo_obce> --- dziś popr.: wreszcie.</pe> rzecze ---/
Wstyd mnie boli, hańba piecze,/
I bezsilna dłoń mnie pali./
Panie! tyś mnie wywiódł z prochu,/
Ty mi dałeś serce swoje,/
Ale twoi mi zazdrośni,/
Popychają z wzgardą sługę;/
Dla nich jeszcze jam niewolnik! ---</strofa>


<strofa>--- A! na Bogi! --- kniaź odpowié ---/
Niech cię słowem kto obrazi!/
Wezmę zuchwałego głowę,/
Choćby brat mój był rodzony./
Tyś najbliższy serca mego,/
I chcę, byś był piérwszy po mnie. ---</strofa>


<strofa>Rzekł i chodzi, w sercu burza,/
A Wojdyłło za nim okiem/
Wodzi, radośnie spogląda,/
I tak w chwilę rzecze znowu:</strofa>


<strofa>--- Kniaziu! braci masz jednastu<pe><slowo_obce>jednastu</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: jedenastu.</pe>,/
Stryjów sześciu i stryjecznych./
Mnogi ród Gedyminowy,/
Mnoga krew jest Olgierdowa./
Jam co? --- sługa i niewolnik,/
Robak, coś go wywiódł z błota;/
Ale w sercu niewolnika,/
W jedném sercu jest dla ciebie/
Prawa miłość i życzliwość./
Bracia twoi --- wrogi twoje<pe><slowo_obce>wrogi twoje</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: twoi wrogowie.</pe>!/
Stryj zazdrośném<pe><slowo_obce>zazdrośném</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zazdrosnym.</pe> patrzy okiem;/
On nad Litwą chce panować,/
On na Litwie usiąść pragnie;/
Jemu z oczów<pe><slowo_obce>oczów</slowo_obce> --- dziś popr.: oczu.</pe> patrzy zdrada;/
Zbiera wojsko na sąsiada,/
A na barkach twych się oprze./
Bracia twoi --- wrogi twoje!/
Jedni knują zdradę w Rusi;/
Już uciekli i poddali/
Moskiewskiemu Dymitrowi;/
Drudzy w domu cicho radzą,/
Kogo w miejscu twém posadzą?/
Jam ci jeden, kniaziu, wierny./
Jam niewolnik, ja mizerny,/
Ale serce w mojéj piersi/
Rodzonego brata, sługi,/
Wiernego psa, bije u mnie./
Kiejstut!!! nie wierz jemu, panie!/
On zawistném patrzy okiem/
Na mnie, bo wié, że na straży/
Stoję twojego spokoju,/
Że dopatrzę<pe><slowo_obce>dopatrzeć</slowo_obce> --- tu: wypatrzeć, wykryć.</pe> w nocy zdradę,/
Że nie dam mu złego knować<pe><slowo_obce>knować</slowo_obce> --- dziś: knuć.</pe>./
Kiejstut na mnie, wszyscy na mnie./
Ciebie, kniaziu, ja osłaniam,/
Patrzę, czuwam, złe odganiam./
Nie wierz, panie, z nich nikomu;/
Zdrada u nich! w własnym domu,/
Między braćmi, między twemi./
Wspomnij, wspomnij na Jawnuta./
Bodaj tobie jego losu/
Nie gotował Kiejstut stary!</strofa>


<strofa>Wiész --- po śmierci Olgierdowéj/
Spadła władza z jego głowy,/
Na Kiejstuta idzie prawem./
On ci jeszcze ją zostawił;/
Lecz choć milczy, on niebawem,/
Co z Jawnutem, zrobi z tobą!/
Jam na straży. Na mnie wrogi/
Mszczą się bezsilności swojéj! ---</strofa>


<strofa>Mówił, Jagiełły oczyma/
Gniew się patrzał, piersi wzdyma,/
Chodzi, czoło białe chmurzy,/
Słucha, staje, wzrok ponurzy,/
To podniesie na Wojdyłłę;/
W słowa jego wierzy święcie,/
I już zdradę u drzwi widzi;/
Drży o siebie, drży o władzę;/
Duma, jakby ją utrzymać?</strofa>


<strofa>--- Dość --- rzekł --- siedzieć, dość już drzémać./
Trzeba zdradę odprzeć zdradą./
Oni myślą, że w komnacie/
Kądziel przędę, i bezsilny/
Nic nie widzę, nie rozumiém!/
Lecz, na Bogi! jam po ojcu/
Wziął i siłę, wziął i głowę;/
Czuję w sercu Olgierdową/
Krew ojcowską, krew mych dziadów!</strofa>


<strofa>Ty, mój najwierniejszy sługo,/
Coś wycierpiał, znosił długo,/
Dziś zapomnisz. Daję tobie/
Lidzki zamek na dzierżawę,/
Z Lidą<pe><slowo_obce>Lida</slowo_obce> --- miasto, dziś w zachodniej części Białorusi.</pe> włości okoliczne./
Od dziś kniazióm i bojaróm/
Równy stajesz. Tak jak bratu/
Wydział<pe><slowo_obce>wydział</slowo_obce> --- tu: dzielnica, majątek.</pe> daję. Na dzielnicy,/
<begin id="b1386677167665-2173509060"/><motyw id="m1386677167665-2173509060">Duma, Pozycja społeczna</motyw>Tak jak oni, jesteś kniaziem./
Nikt nie będzie śmiał przeszłości/
Zapomnianéj wydobywać,/
Ażeby nią bić ci w oczy./
Na Perkuna! kto cię słowem/
Dotknąć śmiałby, mnie obrazi,/
Brata swego dotknie pana. ---</strofa>


<strofa>Już Wojdyłło u nóg leży,/
Nogi ściska i całuje;/
Twarz rumieńcem mu zgorzała,/
Pierś się wzdęła przepełniona,/
A na oczach dwie łzy świecą./
Powstał dumny, jakby wzrosły,/
Jeszcze wyżéj czoło wznosi,/
Jeszcze dumniéj wzrokiem wodzi.<end id="e1386677167665-2173509060"/></strofa>


<strofa>--- Teraz --- w duszy myśli swojéj ---/
Mam was w ręku, xiążąt rodzie!/
Upokorzę, i za moje/
Stokroć oddam wam sowicie;/
Będę gniótł wam karki dumne,/
Będę z wzgardą się naśmiewał./
O, za moje życie dawne,/
Za wspomnienie lat dzieciństwa,/
Wiele jeszcze, wiele muszę/
Pastwić, znęcać się nad wami!/
Bo za każdą chwilę sromu,/
Niewolnictwa i cierpienia,/
By się w duszy méj zatarła,/
Muszę spłacić z was każdemu./
Część pogardy, część boleści,/
I krwią może trzeba będzie/
Zmywać z duszy cierpień ślady./
Krwi utoczę, łez utoczę,/
W łzach obmyję, w krwi ubroczę,/
Ale zatrę przeszłość czarną!/
Nikt nie będzie śmiał przede mną/
W oczy podłość mi wyrzucać,/
Łańcuch, którym u nóg nosił!/
Brat Jagiełły! Jeszcze chwila,/
Pójdę daléj, pójdę wyżéj,/
Z krwią się jego zmięszam<pe><slowo_obce>zmięszać</slowo_obce> --- dziś popr.: zmieszać.</pe> bliżéj!! ---</strofa>


<strofa>Rzekł, i znowu pada czołem,/
I wychodzi; już nie smutny,/
Raźny, z obliczem wesołém./
Któż na drodze go spotyka?</strofa>


<strofa>W zdartej łachmanów odzieży,/
Stara, uboga kobiéta,/
Przeciw niemu<pe><slowo_obce>przeciw niemu</slowo_obce> --- tu: naprzeciw niego.</pe>, krzycząc, bieży,/
I głosem wielkim wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> (daw.) --- krzyczy.</pe>,/
I w objęcia drżące chwyta.</strofa>


<strofa>Na wybladłém licu staréj/
Łzy płyną w marszczki<pe><slowo_obce>marszczki</slowo_obce> --- dziś: zmarszczki.</pe> głębokie,/
Z ust głos jakiś się wyrywa./
Głos to matki. Nic na świecie/
Nie ma tego matki głosu,/
Kiedy wita swoje dziecię.</strofa>


<strofa>--- O Wojdyłło! o mój synu!/
Ciebież to ja widzę? ciebie?/
Ty w tych szatach, ty tak wielki,/
Ty na zamku bojar starszy!/
Ty Porowéj biedny synu!/
Niewolniku! wzięty z gminu!/
Co za szczęście matki twojéj!/
Oczy jéj ujrzały ciebie,/
I umrzeć może szczęśliwa!/
O Wojdyłło! o mój synu! ---</strofa>


<strofa>Lecz Wojdyłło pobladł, stoi,/
Cofa się, ręką odpycha./
--- Ty mi matką? ja ci synem?/
Ja ciebie nie znam, nędznico!/
Jam kniaź! tyś jest niewolnicą!/
Kto na zamek tę szaloną/
Wpuścił babę? Precz z nędzarką!/
Niech ją wyrzucą za wrota,/
Niech ją psami ztąd<pe><slowo_obce>ztąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stąd.</pe> wyszczują!/
A kto jéj bramę otworzył,/
Pójdzie jęczeć na dno wieży. ---</strofa>


<strofa>Wnet siepacze porwą starą;/
Ona stoi, osłupiała,/
Ręce na pierś załamała,/
Patrzy w oczy synu<pe><slowo_obce>synu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. l.poj.: synowi.</pe> swemu,/
I śmiech usta jéj wykrzywił,/
Śmiech okropny, bezrozumny!</strofa>


<strofa><begin id="b1386677490548-2013946528"/><motyw id="m1386677490548-2013946528">Syn, Matka, Pozycja społeczna, Spotkanie, Okrucieństwo</motyw>--- Synu! --- woła --- tyś nie poznał!/
Jak ci było poznać matkę?/
Ona biedna, ty bogaty,/
Ja w łachmanach, ty masz szaty!/
A! i lice masz bojara!/
O! i serce masz xiążęce!/
Tyś nie syn mój, nie Wojdyłło./
Staréj matce się przyśniło! ---</strofa>


<strofa>Na bladéj się jeży skroni/
Włos jéj siwy, lica gorą./
--- Nie poznałeś, o Wojdyłło,/
Nie poznałeś niewolnicy!/
Tyś jéj synem! tyś się rodził/
W budzie, na słomie i gnoju,/
Tyś z nią za jałmużną chodził,/
Póki na dwór cię nie wzięli./
Nie poznałeś! niech cię swoi/
Nie poznają! niech ci żona/
Wydrze oczy! niech ród nowy/
Da serce krukóm na pastwę!/
Niech twe kości świecą białe/
Bez mogiły i pogrzebu!/
Zgiń! przepadnij! --- Głos ustaje./
Słudzy ciągną, trup<pe><slowo_obce>trup</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: trupa.</pe> już wloką;/
Piana zimna usta broczy,/
Wywrócone białe oczy;/
Duch uleciał na swe dziecko/
Zemsty prosić u Perkuna.</strofa>


<strofa>Stał Wojdyłło, zęby ścisnął,/
Zbladł, i nogą w ziemię bije./
--- Kto wpuścił tę starą żmiję,/
Tysiąc pletni<pe><slowo_obce>pletnia</slowo_obce> --- dyscyplina, narzędzie chłosty.</pe> i do wieży! ---/
Rzekł, i pędem w zamek bieży.<end id="e1386677490548-2013946528"/></strofa>




<naglowek_podrozdzial>XXII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Na Troki posłaniec tajemnie wybiega,/
Od Turzéj on Góry na Piaski gdzieś leci,/
I kręci gęstwiną u Wilii<pe><slowo_obce>Wilii</slowo_obce> --- tu rytm wiersza sugeruje dawną trzysylabową wymowę: Wi-li-ji.</pe> brzega,/
I zniknął w śnieżystéj daleko zamieci.</strofa>


<strofa>Brodę ma splątaną, wzrok ma obłąkany,/
I włos rozczochrany, i suknię w nieładzie,/
Konia prze ku Trokóm i leci zziajany./
Koń boki rozpiera, na zaspach się kładzie;</strofa>


<strofa>Wyciąga i leci, leci bez oddechu./
Lasami się pędzą. On podnosi głowę,/
Oczyma je drogę, tak pragnie pośpiechu;/
Przed nim śniegi białe i lasy sosnowe.</strofa>


<strofa>Ujrzał zamek Trocki, otrząsł z śniegu czoło,/
Odetchnął swobodniéj, za siebie spoziera,/
Śmielszy mierzy wzrokiem, zatoczył wokoło,/
Już jezioro przebył, brama się otwiera;</strofa>


<strofa>Wbiegł i konia rzucił, ku świetlicy bieży,/
Nie otrząsł obówia<pe><slowo_obce>obówie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: obuwie.</pe>, snieg<pe><slowo_obce>snieg</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: śnieg.</pe> leci z odzienia,/
Pot mu ciecze z czoła, włos na głowie jeży;/
On minął podwórzec, przeleciał przedsienia,</strofa>


<strofa>Na komnaty wchodzi, kędy Kiejstut stary,/
Z Witoldem u ognia na kamieniach siedzą./
Poczuły obcego, wzniosły łeb ogary,/
Cóś mruczą do siebie i wzrokiem go śledzą.</strofa>


<strofa>On upadł i czołem bije o podłogę;/
--- Kniaziu! --- rzecze --- z Wilna wieści ci przynoszę./
Serce pęka z bolu<pe><slowo_obce>bolu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bólu.</pe>, ledwie mówić mogę!/
Wysłuchaj mnie, proszę, i ratuj nas, proszę!</strofa>


<strofa>Wojdyłło, o panie, spiski na was knuje,/
Zniechęca Jagiełłę, do zdrady podmawia,/
Wojdyłło się na was z Krzyżakiem spisuje<pe><slowo_obce>spisywać się</slowo_obce> --- korespondować; tu: spiskować.</pe>,/
Na xiążęcą<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> władzę parkany zastawia.</strofa>


<strofa>Wczoraj jeszcze sługą starszym był Wojdyłło,/
Dziś on kniaź, o panie! ma udział i włości./
Lidy mu w dzierżawę mało jeszcze było,/
Do nowéj on prawa łaski sobie rości:</strofa>


<strofa>On śmiał podnieść oczy na krew swego pana,/
Marij Olgierdównéj<pe><slowo_obce>Marij Olgierdównéj</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Marii Olgierdówny.</pe> u Jagiełły prosi./
Maria Olgierdówna jemu obiecana!/
Niewolnik już hardą głowę nad nas wznosi.</strofa>


<strofa>Ratuj nas, o panie, stare sługi swoje!/
Wczoraj dwóch z nas ścięto, za to, żeśmy czołem/
Nie bili Wojdylle; Olgierdowe woje/
Z bracią twoją, panie, ponękani społem.</strofa>


<strofa>Andrzéj Olgierdowicz przez niego na Rusi,/
Narymundowicza<pe><slowo_obce>Narymundowicz</slowo_obce> --- jeden z synów Narymunta Gleba (1300--1348), brata Olgierda: Michał, książę piński lub Aleksander, książę Bełzu, lub Patrycy, książę Starodubowski.</pe> moskiewski przyjmuje./
Co dzień się do wroga uciekać któś musi,/
Co dzień pada głowa, on wyżéj wstępuje.</strofa>


<strofa>Ratuj nas i siebie, o Kiejstucie panie!/
Oni się z Niemcami na ciebie zmawiają./
Wkrótce Gedymina wszystkiéj krwi nie stanie,/
Niewolnicze ręce Litwą owładają.</strofa>


<strofa>Wczoraj, wobec dworu, Jagiełło rodzoną/
Zaręczył swą Marię Wojdylle podłemu;/
Za miesiąc Wojdyłło wezmie<pe><slowo_obce>wezmie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: weźmie.</pe> ją za żonę./
Scierpiszże<pe><slowo_obce>scierpiszże</slowo_obce> --- dziś popr.: ścierpisz, ścierpiszże.</pe> to? Panie! --- darujesz to jemu? ---</strofa>


<strofa>Witold wre, słuchając, Kiejstut westchnął stary./
--- Na tośmy<pe><slowo_obce>na tośmy przyszliśmy</slowo_obce> --- do tego doszliśmy.</pe> --- rzekł --- przyszli pod młokosa władzą!/
Źle, żem ci, Olgierdzie, dochowywał wiary./
Staremu mi umrzeć spokojnie nie dadzą.</strofa>


<strofa>Kiedyś sługa jeszcze zajedzie na Troki/
I będzie we własnym urągać mi domu!/
Ale nie doczeka! Dość starcu<pe><slowo_obce>starcu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: starcowi.</pe> dwa kroki,/
By zapobiedz<pe><slowo_obce>zapobiedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zapobiec.</pe> hańbie i uniknąć sromu.</strofa>


<strofa>Idź, pozostań w Trokach, Olgierdowy sługo!/
Tu ci niewolnicy urągać nie śmieją./
Niech Wojdyłło szali<pe><slowo_obce>szalić</slowo_obce> --- dziś: szaleć.</pe>; nie poszali długo:/
Od Trok przeciwnemi wiatry mu zawieją. ---</strofa>


<strofa>--- Nie o nas tu, panie, nie o sługi chodzi ---/
Rzekł z pokłonem bojar. --- Nie czas tobie zwlekać!/
Między wami waśnie już Wojdyłło rodzi,/
Z Krzyżaki się piszą<pe><slowo_obce>z Krzyżaki się piszą</slowo_obce> --- spiskują z Krzyżakami.</pe> --- i chwili nie czekać!</strofa>


<strofa>Lada chwilę w Troki na ciebie napadną,/
I nie sami, Niemiec na pomoc im stanie./
Wojdyłło cię podszedł; już umowę zdradną<pe><slowo_obce>zdradny</slowo_obce> (daw.) --- zdradziecki.</pe>/
Podpisali w zamku. Myśl o sobie, panie! ---</strofa>


<strofa>Kiejstut gniewem wielkim rozżarzył się srogo./
--- Na Bogi! tyś skłamał! Jagiełło pamięta,/
Żem brat ojca jego. Mnie napaść nie mogą./
Przyjaźń nasza stara, braterska i święta. ---</strofa>


<strofa>--- Na Perkuna brodę! Oto czapkę kładę,/
I takem mą głowę położyć gotowy<pe><slowo_obce>takem mą głowę położyć gotowy</slowo_obce> --- dam sobie głowę uciąć; ręczę głową.</pe>,/
Jeślim w ustach fałsz miał<pe><slowo_obce>jeślim w ustach fałsz miał</slowo_obce> --- jeżeli skłamałem.</pe>, jeśli w sercu zdradę,/
Jeślim klamliwemi łudził ciebie słowy! ---</strofa>


<strofa>Kiejstut stanął dumny. --- A więc dobrze --- woła ---/
Na Bogi me wielkie, nie będą się cieszyć!/
Zetrę niewolnikóm dumne myśli z czoła,/
I nie da się Kiejstut do boju uśpieszyć<pe><slowo_obce>uśpieszyć</slowo_obce> --- tu: wyprzedzić.</pe>. ---</strofa>


<strofa>Rzekł, Witoldu<pe><slowo_obce>Witoldu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Witoldowi.</pe> szepce. Witold odpowiada:/
--- Nie wierz, ojcze, nie wierz! Sam k'niemu<pe><slowo_obce>k'niemu</slowo_obce> (daw.) --- do niego.</pe> pojadę,/
Zobaczę, czy w sercu Jagiełły jest zdrada,/
I odkryję zmowę, dójdę<pe><slowo_obce>dójść</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dojść.</pe> ciemną zdradę.</strofa>


<strofa>--- Konia! --- woła --- konia! i ludzi dziesięciu!/
Na Wilno! --- A bojar do nóg mu się kłoni./
--- Panie! nie daj jechać swojemu dziecięciu!/
Mało wam na Wilno w tysiąc jechać koni.</strofa>


<strofa>Na co w paszczę smoczą kłaść rękę samemu?/
Na co przeciw srogiéj wybierać się burzy?/
Nie daj, panie, jechać synowi twojemu!/
Stary sługa złe wam nie na darmo wróży. ---</strofa>


<strofa>--- Nie bój się, bojarze! --- Kiejstut mu odpowié ---/
Jagiełło z Witoldem w przyjaźni za młodu./
Przeciw mnie, nie jemu, on w tajemnéj zmowie./
Witold mu z całego najmilejszy rodu. ---</strofa>


<strofa>Bojar głową trzęsie. Witold na koń skoczył,/
Dosiada i pędzi na Wilno, stolicę./
Kiejstut głowę zwiesił, wzrok dumą<pe><slowo_obce>duma</slowo_obce> --- tu: dumanie, myśli.</pe> zamroczył,/
Sparł<pe><slowo_obce>sparł</slowo_obce> (daw.) --- oparł.</pe> czoło na dłoni, zatapia w tęsknicę.</strofa>


<strofa>Godzina minęła, mrok zapada szary,/
Śniegi kręcą białe po jeziora lodzie,/
Jeszcze u ogniska siedzi Kiejstut stary:/
Myśli o Jagielle, duma o swym rodzie;</strofa>


<strofa>A często za miecz się wyszczerbiony chwyta,/
Często ucho w długie posyła milczenie,/
Duszy swéj się radzi, serca swego pyta,/
I tamuje dłoni niecierpliwe drżenie.</strofa>


<strofa>Powstał, bo u bramy obcy róg zadzwonił/
Nie litewskim dźwiękiem, jakąś dziwną mową;/
Kiejstut za odgłosem uszyma pogonił,/
Niecierpliwe oko śle w bramę zamkową.</strofa>


<strofa>Na czarnym bachmacie<pe><slowo_obce>bachmat</slowo_obce> --- koń, wierzchowiec.</pe> samotrzeć<pe><slowo_obce>samotrzeć</slowo_obce> --- z dwoma towarzyszami.</pe> wjechała,/
W zbroi i przyłbicy, postać jakaś biała;/
Któś konia rzuciwszy, szybko w zamek kroczy, /
I już przed Kiejstutem. On ciekawe oczy</strofa>


<strofa>Wlepił na Krzyżaka, nie daje mu dłoni,/
Odstąpił i patrzy. Hełm mu twarz zakrywa,/
Żelazo nieznane lice wkoło słoni<pe><slowo_obce>lice słoni</slowo_obce> --- zasłania twarz.</pe>,/
I z piersi gość niemy głosu nie dobywa.</strofa>


<strofa>Długo tak zostali, mierząc się oczyma./
Krzyżak znak mu daje, by sługi odprawił;/
Kiejstut ręką skinął, wzrok wlepiony trzyma;/
Gość hełm zrzucił z czoła, na stole postawił.</strofa>


<strofa>--- To ty! Augustynie! --- Kiejstut się odzywa,/
I ręce otworzył, wita go oczyma./
On paleć<pe><slowo_obce>paleć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: palec.</pe> na ustach kładzie, głową kiwa,/
I jeszcze się patrzy, czyli kogo nié ma?</strofa>


<strofa>--- To ty! --- Kiejstut woła --- o! nie zapomniałem,/
Że ty jeden z Niemców masz litewską duszę!/
Jam cię dawniéj kochał, choć jeszcze nie znałem./
Z nienawiści twoich ciebie wyjąć muszę.</strofa>


<strofa>Tobiem<pe><slowo_obce>tobiem ja winien</slowo_obce> --- tobie jestem winien.</pe> ja dar winien najdroższéj swobody. ---/
--- Cicho --- komtur rzecze --- cicho, kniaziu, panie!/
Z nowemi przyszedłem przyjaźni dowody<pe><slowo_obce>dowody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm.: dowodami.</pe>./
Głowie twojéj grozi tajemne knowanie.</strofa>


<strofa>Tyś jest chrześcijan wrogiem. Nigdy Krzyżak ciebie/
Nie zdradził. Krew własna gotuje ci zdradę,/
Jagiełło nasz Zakon pociągnął do siebie,/
Na Kiejstuta zgubę, na rodu zagładę.</strofa>


<strofa>Nad Świętém Jeziorem, w Daug<pe><slowo_obce>Daug</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Daugi</slowo_obce> a. <slowo_obce>Dougi</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Daugai</slowo_obce> --- miasto położone ok. 80 km na płd. zachód od Wilna.</pe>, pod twoim bokiem,/
Zjeżdża mistrz z Jagiełłą, i na twoję głowę/
Sprzysięgać się mają, krwi własnéj potokiem/
Bratanek przymierze zapisuje nowe. ---</strofa>


<strofa>--- Prawdaż to?! --- zawoła Kiejstut. --- Dziś, komturze,/
Z wieścią do mnie śpieszył wierny bojar stary;/
Lecz nie chciałem wierzyć, by z téj strony burze/
Wstać miały. Synowiec nie strzymał<pe><slowo_obce>strzymać</slowo_obce> (daw.) --- tu: dotrzymać.</pe> mi wiary! ---</strofa>


<strofa>--- Słuchaj --- komtur rzecze --- patrz na wiarę swoję!/
Oto są owoce twéj i naszéj wiary:/
Krewni na krew własną zaczajeni stoją,/
Ja obcy sam z siebie nie szczędzę ofiary;</strofa>


<strofa>Ja Zakonu skarby w ręce ci przynoszę,/
Od twéj głowy ciosy odwracam, o panie!/
A w nagrodę, kniaziu, o jedno cię proszę:/
Daj w twém sercu wierze Chrystusa mieszkanie.</strofa>


<strofa>Kiejstut zamilkł, tylko ciśnie dłoń komtura,/
I milczy, a łza mu po jagodach<pe><slowo_obce>jagody</slowo_obce> (daw.) --- policzki.</pe> ciecze;/
On patrzy, ten milczy, i cisza ponura./
--- Dzięki za troskliwą o mą głowę pieczę!</strofa>


<strofa>Dzięki ci! O wierze nie mówmy, mój bracie!/
Zdejmij z serca wiarę, co z człeka zostanie?/
Zedrzyj z niego skórę, choćbyś w złotéj szacie/
Chodzić mu dozwolił, szata szatą, panie,/
A zdartéj mu złoto nie zastąpi skóry!</strofa>


<strofa>Komtur dłoń wyciągnął, już żegna w milczeniu,/
I nie rzekł ni słowa, wychodzi ponury,/
Siadł na koń, w podwórcu zniknął w nocnym cieniu.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Kędy był Witold? Na wileńskim zamku/
Tydzień on siedział, pozostał na drugi./
Milczał, a patrzał to w Jagiełły serce,/
To w twarz Wojdyłły. I dowodów zdrady/
Szukał na próżno. Zdaje się, wróciła/
Przyjaźń mu dawna. Brat uśmiechem wita,/
Wiedzie na łowy, przyjmuje gościnnie,/
Szepce do ucha tajemne swe myśli,/
Które zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> serca ukryte dobywa./
Witold się dziwi, raduje, i śpieszy/
Do Trok powracać. Nie puszcza stryjeczny./
--- Jutro --- mu rzecze --- Marii wesele./
Marię druhowi daję serdecznemu. ---</strofa>


<strofa>--- Komu? --- rzekł Witold --- xiążęciu<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę; <slowo_obce>xiążęciu</slowo_obce> --- dziś częściej: księciu.</pe> zapewne?/
Z Rusi któremu? z Mazowsza Lachowi?/
Z Litwy naszemu? Pruskiemu? ze Żmudzi?</strofa>


<strofa>--- O! nie! --- z uśmiechem Jagiełło odpowié./
Przy nim mi za nic pany i kniaziowie./
Brat to mój. Choć się rodził na niewolę,/
Ja go wywiodłem, osłodziłem dolę,/
Jam go uczynił równym mojéj braci./
On mi wiernością, on mi sercem płaci/
Za wszystko. Jemu ja wierzę jednemu. ---</strofa>


<strofa>--- Bracie! --- rzekł Witold --- we mnież nie masz wiary?/
Czyż i ja niżéj od Wojdyłły stoję?/
Zabyłeś<pe><slowo_obce>zabyć</slowo_obce> (daw.) --- zapomnieć.</pe> starą dla mnie przyjaźń swoję. ---</strofa>


<strofa>--- Pomnę --- Jagiełło zimno mu odpowié. ---/
Czyż dwóch przyjaciół nie znaleźć na świecie?/
Czyż ty i on się zgodzić nie możecie? ---</strofa>


<strofa>A Witold dumnie twarz spłonioną zwrócił,/
Zamilkł, nie czekał wesela, powrócił.</strofa>


<strofa>Smutne to było na Wilnie wesele!/
Wojdyłły duma przez nie urość<pe><slowo_obce>urość</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: urosnąć.</pe> miała,/
A krew Olgierda okryć się sromotą./
Maria w zamku świetlicy odludnéj/
Ciężko nad brata rozkazem płakała./
Niewolnik, dawniéj na zamku był sługą,/
W komnacie xiężnéj<pe><slowo_obce>xiężnéj</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżnej.</pe> posługiwał długo,/
I nieraz wzgardą popchnięty lub nogą,/
Na dumnéj duszy przebolał on srogo,/
A nie zapomniał, co cierpiał za młodu!/
Nad wszystkich srożéj Marij<pe><slowo_obce>Marij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Marii.</pe> go bolały/
Wzgardliwe słowa. Żadnego nic stracił,/
Wszystkie pamiętał, by za nie zapłacił./
Maria na ciężką szła jemu niewolę,/
Płacząc, się bratu rzucała pod nogi./
--- Chcesz mnie ukarać? komu chcesz daj, panie!/
Wyszlij<pe><slowo_obce>wyszlij</slowo_obce> --- dziś popr.: wyślij.</pe>, na łódce puść w nawalne<pe><slowo_obce>nawalny</slowo_obce> (daw.) --- burzliwy, sztormowy.</pe> morze,/
W puszczę każ źwierzóm<pe><slowo_obce>źwierzóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zwierzom, tj. zwierzętom.</pe> rzucić na pożarcie,/
Ale nie dawaj w nienawistne ręce!/
On zemsty szuka we mnie, a nie żony! ---</strofa>


<strofa>Jagiełło zimny, stał nieporuszony,/
I nic jéj nie rzekł, wzrok tylko odwrócił,/
Ręce odepchnął, a jęku nie słuchał.</strofa>


<strofa>Marija słała do braci, pomocy/
Wzywając. Próżno! bo bracia daleko,/
Bo pod Jagiełły została opieką./
Matki nie było, żeby się użalić,/
Żeby od dziecka tę burzę oddalić.</strofa>


<strofa>I w dzień Perkuna weselni kapłani/
Wiedli płaczącą w komnaty Wojdyłły./
Gdy mu obówie<pe><slowo_obce>obówie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: obuwie.</pe> żona zdejmowała,/
Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, uderzył, i rozśmiał<pe><slowo_obce>rozśmiać się</slowo_obce> --- dziś: roześmiać się, śmiać się.</pe> się gorzko.</strofa>


<strofa>--- Patrz, xiężno! --- wołał --- przyszłaś mi na ręce!/
Za wszystko dawne teraz ci zapłacę./
Jam był niewolnik; teraz tyś poddana./
Na Bogi! Xiężno! poznasz we mnie pana!/
Pomnisz<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać, przypominać sobie.</pe>, gdy nieraz, zgięty pod ciężarem,/
Wszedłem w świetlicę i biłem ci czołem,/
Tyś urągała obliczem wesołém,/
Tyś nieraz słowem bolesném mnie w serce/
Wbiła pogardę; i ode drzwi twoich/
Nieraz mnie gnali za twemi rozkazy,/
Krwawemi znacząc plecy moje razy./
Teraz ja prawo mam popchnąć cię nogą,/
Duszę twą dręczyć, dręczyć twoje ciało,/
Pastwić nad tobą i oddać ci setnie/
Urągowisko, szyderstwo i pletnie<pe><slowo_obce>pletnia</slowo_obce> --- dyscyplina, narzędzie chłosty.</pe>./
Na łożu mojém tyś spocząć niewarta./
Idź u drzwi leżeć na twardéj pościeli./
Wojdyłło z tobą łoża nie podzieli,/
A milcz! bo jęków uszy nie posłyszą./
Jękami sroższéj doprosisz się kaźni. ---</strofa>


<strofa>Takie wesele Olgierdowéj córy!/
We łzach, na słomie Marija spoczęła./
On popchnął nogą, drzwi zamknął za sobą,/
I do Jagiełły poszedł się weselić.</strofa>


<strofa>Ona nie spała, ona łzy gorzkiemi<pe><slowo_obce>łzy gorzkiemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: gorzkimi łzami.</pe>/
Wianek dziewiczy swój opłakiwała./
Nie taką dolę wróżyła jéj matka,/
Nie takiéj ojciec spodziewał się stary,/
Nie takiéj młodość świeciła jutrzeńką<pe><slowo_obce>jutrzeńka</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: jutrzenka.</pe>!/
A teraz ona zeszła<pe><slowo_obce>zejść</slowo_obce> --- tu: stać się.</pe> na służebną/
Niewolnikowi! Olgierdowej córce/
Serce się wzdęło, jak morze na burzę;/
Płakała, miecza szukając dokoła,/
A nic nie było, tylko garstka słomy/
Na pośmiewisko u progu rzucona;/
Płakała biedna. Aż do drzwi któś kroczy./
Ona wybiega, i patrzy ze łzami,/
Komu się skarżyć, przed kim żal pokazać!/
Stary to bojar Gierdo; przeszedł mimo/
I zniknął w mroku. Marija go woła./
Zwrócił się, stanął, patrzy, nie pojmuje,/
I oczóm swoim, choć widzi, nie wierzy ---/
Olgierda córka we łzach, stoi w progu,/
Ręką na słomy garść u drzwi wskazuje./
--- Mariam<pe><slowo_obce>Mariam</slowo_obce> --- ja jestem Maria.</pe>! ja Maria! ale nie Olgierda,/
Nie pana Litwy córka ulubiona!/
Podłego sługi, niewolnika żona,/
Co na krwi pana mści się swéj niewoli./
Patrzaj, o Gierdo, lituj się méj doli!/
Próżno Jagiełły prosić, jemu żalić,/
Jedź do Kiejstuta, niech Kiejstut ratuje;/
On krwi braterskiéj może pożałuje,/
Nie da się słudze pastwić nad swym rodem.</strofa>


<strofa>A Gierdo stoi i duma głęboko;/
I jemu nieraz dojadł już Wojdyłło;/
On pałał zemstą, tylko strach starości/
Odebrał siły. Na widok się xiężnéj/
Oburzył znowu, cóś mruknął i znika.</strofa>


<strofa>I znowu do Trok któś po nocy bieży,/
Gdzie Kiejstut z synem na naradzie siedzą,/
Nowemi wieści do serc ich uderzy./
Oni cóś radzą tajemnie, szeptają;/
Posła słuchali, spójrzeli<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> po sobie;/
Co czynić mają? nikomu nie mówią./
A noc spłynęła, oni nie usnęli,/
Starszych wołają, cóś knują po cichu,/
I gońców kilku do Wilna posłali.</strofa>


<strofa>Jeden powraca, i takie im wieści/
Przynosi: w Wilnie gród pusty, wojsk nié ma;/
Wszystkie w połocką ruszyły wyprawę;/
Na zamku mieszczan kilkuset straż trzyma;/
Wojdyłło szali<pe><slowo_obce>szalić</slowo_obce> --- dziś: szaleć.</pe>, i wszelką obawę,/
Widać, przymierze z Krzyżaki<pe><slowo_obce>Krzyżaki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: Krzyżakami.</pe> odjęło,/
Przymierze, którém kupiono spokojność,/
Wyjąwszy z niego Kiejstutowe xięztwo<pe><slowo_obce>xięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księstwo.</pe>./
--- Czas, kniaziu, jechać, bratanka odwiedzić,/
I ... --- Czas! --- rzekł Kiejstut. --- Zaraz lud gromadzą,/
Witold niech idzie w podlaskie swe włości,/
Ja sam z Jagiełłą i Wilnem poradzę. ---</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIV</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Ponad grodem Gedymina/
Turza Góra, zamkiem strojna,/
Wznosi czoło uwieńczone/
W murów czerwonych koronę;/
U stóp góry Neris<pe><slowo_obce>Neris</slowo_obce> --- Wilia, rzeka na terytorium Litwy, prawy dopływ Niemna.</pe> płynie;/
Nad nią Swintorohy pole/
Xiążęcemi<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> mogiłami/
Usypane; a na straży/
Perkunowa tuż świątynia,/
Gdzie się Znicza ogień żarzy;/
Daléj za wał, za parkany,/
Wilno pstrym się ciągnie sznurem;/
Kościoł<pe><slowo_obce>kościoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościół.</pe> z krzyżem w jednéj stronie,/
W drugiéj cerkwi dachy świecą;/
Tam słup stoi, gdzie męczeńska/
Krew pogańską chrzciła ziemię;/
Lecz najwyżéj gród xiążęcy,/
Dach świątyni, dym Zniczowy,/
Ponad miasto wznoszą głowy.</strofa>


<strofa>Cisza w grodzie Gedymina;/
Lasy wkoło go objęły,/
Góry ścisnęły dokoła;/
Milczy miasto śpiące w dole,/
Milczą góry lasem strojne:/
Nawet Neris, mrozem zjęta,/
Falą niebieską nie szumi;/
I na zamku cisza długa;/
Dym się tylko czarny wznosi/
Od ogniska, gdzie Jagiełło/
Z ulubionym siedzi sługą;/
Straż milcząca u wrót chodzi;/
Nigdzie orężnego ludu,/
Nigdzie krzyku bojowego;/
Cisza, tylko ponad lasy/
Ciągną ptacy z wieszczym krzykiem.</strofa>


<strofa>Od Trok, Lidy, Antokola<pe><slowo_obce>Antokol</slowo_obce> --- dziś dzielnica Wilna, położona na lewym brzegu rzeki Neris, kilka kilometrów na płn. wschód od historycznego grodu wileńskiego.</pe>,/
Zmrokiem, cicho, jacyś ludzie/
Idą w miasto, rozproszeni/
W drobne kupki, małe grona;/
Coraz kilku w miasto wpłynie,/
Kędyś zapadnie i zginie./
Znać ze twarzy i odzienia,/
Z pobożności znać Żmudzina:/
Bo na widok się świątyni/
Każdy z nich o ziemię rzuca,/
Głowę zarosłą odkrywa/
I szepce ciche modlitwy./
Coraz nowe tłumy śpieszą,/
I jak w morzu nikną rzeki,/
Tak oni znikli wśród grodu./
Wszystkich miasto pochłonęło./
Znowu cisza w starym grodzie.</strofa>


<strofa>Lasy wkoło go objęły,/
Góry ścisnęły dokoła;/
Leży, zasypia w dolinie;/
Milczą góry lasem strojne;/
Nawet Neris, mrozem zjęta,/
Falą niebieską nie szumi;/
I na zamku cisza długa;/
Dym się tylko czarny wznosi/
Od ogniska xiążęcego.</strofa>


<strofa>Od Trok, Lidy, Antokola,/
Ciągną wozy, ładowane/
Sianem, słomą, skórą kryte;/
A przy każdym z nich woźnica,/
Żmudzin, znać z odzieża<pe><slowo_obce>z odzieża</slowo_obce> --- dziś popr. forma r.ż. (D. lp): z odzieży.</pe>, z mowy./
Wszyscy wolno w miasto jadą,/
Obozem się w mieście kładą./
<begin id="b1386679304379-276845985"/><motyw id="m1386679304379-276845985">Podstęp</motyw>--- Co w tych wozach? --- strażnik pyta./
--- Siano, słoma, skóry, bracie!/
Do pana wieziem na Troki. ---/
Strażnik milczy, a woźnice/
Dzikim jakimś śmieją<pe><slowo_obce>śmiać</slowo_obce> --- dziś popr.: śmiać się.</pe> głosem./
Stali w rynku, poglądają,/
Szepcą z sobą i czekają./
Piesi ku nim się gromadzą,/
To gdzieś pójdą, to cóś radzą./
A liczba ich rośnie coraz<pe><slowo_obce>coraz</slowo_obce> --- dziś: coraz bardziej.</pe>,/
Z wozów, zda się, cóś ubywa,/
Ale ruchy noc pokrywa./
Znowu cisza w starym grodzie.<end id="e1386679304379-276845985"/></strofa>


<strofa>Cóś na Trockiéj czerni<pe><slowo_obce>czerni</slowo_obce> --- dziś popr.: czerni się a. czernieje.</pe> drodze,/
Jakiś szmer przerywa ciszę./
Ludzie z chat powybiegali,/
Patrzą, dziwią<pe><slowo_obce>dziwić</slowo_obce> --- dziś: dziwić się.</pe>; czy uciekać,/
Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (tu daw.) --- czy, czy też.</pe> pozostać, nie wiedzą./
--- Nasi to --- poznali z mowy,/
Litwini --- widać z odzieży./
I wszyscy stoją w milczeniu.</strofa>


<strofa>Na drodze od Antokola/
I od Lidy cóś czernieje./
Zewsząd wojsko gród zalewa,/
Turzą Górę opasuje,/
Aż róg Kiejstuta odzywa<pe><slowo_obce>odzywać</slowo_obce> --- dziś popr.: odzywać się.</pe>/
I strażnika wywołuje./
Na głos rogu zewsząd głosy/
Jednym wrzaskiem się ozwały./
Trzysta Żmudzi z łukiem stoi,/
Sześćset z wozów wyskoczyło,/
Tysiąc Kiejstut przywiódł z sobą./
Gród zajęty; zamek wkoło/
Opasany żywym murem;/
Otwarte na roścież wrota;/
Wojsko się w podwórce miota.</strofa>


<strofa>Gdzie Jagiełło? czy śpi jeszcze?/
Gdzie Wojdyłło? czy ucztuje?/
Czy swą młodą pieści żonę?/
Czy na zdrady się gotuje?/
Czy bojaróm się urąga<pe><slowo_obce>urągać się</slowo_obce> --- dziś raczej: urągać.</pe>?/
Nowych ziem i nowéj władzy/
U Jagiełły się doprasza?</strofa>


<strofa>Cisza w zamku; dym się wznosi/
Od ogniska xiążęcego./
Kiejstut słudze oddał konia,/
Sam jeden w komnaty śpieszy./
Wojdyłło go spotkał w drodze./
--- Kniaziu! --- rzecze ulubieniec,/
Dumnie przed nim wznosząc czoło ---/
Wasz i mój pan widzieć z wami/
W téj godzinie się nie może./
Nazad na miasto powróccie<pe><slowo_obce>powróccie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: powróćcie.</pe>,/
I pokoju nam nie kłóccie<pe><slowo_obce>kłóccie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kłóćcie; <slowo_obce>kłócić</slowo_obce> --- tu: zakłócać.</pe>. ---</strofa>


<strofa>Kiejstut dłonią niewolnicze/
Usta stulił. --- Nie mam pana!/
Krzyknął głośno --- twój, mym jeńcem!/
Idę nie o słowo prosić,/
Ale karać go za zdradę. ---</strofa>


<strofa>Sługi woła. --- Zwiążcie! strzeżcie!/
W najciemniejszy loch go wrzucić,/
Najcięższemi spętać więzy! ---/
Struchlał dumny ulubieniec,/
Upadł czołem; ten go mieczem/
Popchnął i szedł swoją drogą.</strofa>


<strofa>W drzwiach komnaty, blady, drżący,/
Synowiec kniazia spotyka;/
On nań wzrok rzucił gniewliwy./
--- Dziękuj krwi twéj, że ci łyka<pe><slowo_obce>łyko</slowo_obce>, częściej w lm <slowo_obce>łyka</slowo_obce> --- sznury, więzy.</pe>,/
Razem z tamtym, kłaść nie każę./
Brata mego pamięć droga,/
Droższa, Jagiełło, niż tobie,/
Coś na pastwę niewolnika/
Siostrę swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe> dał rodzoną./
Wiém o zdradzie, wiém o zmowie./
Tyś niewolnik, na méj łasce./
Wiész o losie Jawnutowym;/
Ale Jawnut nas nie zdradzał;/
On tylko w kobiécej dłoni/
Wielkiéj Litwy nie mógł strzymać<pe><slowo_obce>strzymać</slowo_obce> (daw.) --- tu: utrzymać.</pe>;/
On na niewolnicze ręce/
Nie zdał<pe><slowo_obce>zdać</slowo_obce> (tu daw.) --- zdradzić, oddać.</pe> nas, nie przedał<pe><slowo_obce>przedać</slowo_obce> (daw.) --- dziś: sprzedać.</pe> wrogóm! ---/
Rzekł, i sługóm nań wskazuje./
--- Pęt mu nie kłaść, strzedz<pe><slowo_obce>strzedz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: strzec.</pe> w ciemnicy. ---/
A Jagiełło blady stoi,/
Słowa nawet rzec się boi;/
Szumi mu w uszach i głowie;/
Oczy chodzą krwią zalane/
I szukają kogoś wkoło;/
Krew to blade zleje czoło,/
To do serca ustępuje;/
To się wstrzęsie<pe><slowo_obce>wstrzęsie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wstrząśnie.</pe>, to ponury/
Wzrok do drzwi zwraca, do okna,/
Jakby szukał, jakby czekał,/
Czy kto nie wyjdzie z ciemności,/
Nieproszonych wygnać gości?</strofa>


<strofa>Kiejstut na komnaty śpieszy,/
I od skarbcu<pe><slowo_obce>od skarbcu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: od skarbca.</pe> bierze klucze,/
Zamek z końca w koniec schodzi,/
Bo nie wierzył wieści zdrady;/
Ale żywe znalazł ślady:/
Na żółtéj spisane skórze/
Przymierze w skrzyni leżało./
Kiejstut porwał, aż zawrzało/
W oczach, w piersiach; podniósł w górę/
I pod nogi deptać rzucił./
--- Patrzcie, otoż to zapłata,/
Żem ukochał dzieci brata,/
Żem się dla nich wyzuł z władzy!/
Żem koronę im na głowę/
Dał, a sobie szablę tylko/
Pozostawił, i na straży/
U synowca stał we wrotach!</strofa>


<strofa>I oczyma po téj karcie/
Wodzi, oczóm swym nie wierzy,/
I z nią w ręku, jak szalony,/
Do Jagiełły znowu bieży./
On złamany wpół, zgarbiony,/
Jęczał na dnie dolnéj wieży,/
Gdy w drzwi bijąc, Kiejstut leci,/
I podchodzi, w twarz synowca/
Bijąc zapisaną kartą./
--- Patrzaj, zdrajco! spłoń ze sromu!/
Wszak cię śmiercią karać warto!/
Kupczyłeś krwią swego domu,/
I mnieś przedał<pe><slowo_obce>mnieś przedał</slowo_obce> (daw.) --- mnie sprzedałeś.</pe> Krzyżakowi./
Gdyby nie ta krew płynęła/
W żyłach twoich, dziś bym jeszcze/
Urągał się śmierci twojéj!/
Dziś byś jeszcze na Turzysku/
Śmierć haniebną odniósł w zysku/
Za niewiarę, za przedajne/
Zmowy podłe, spiski tajne./
Co mi powiész? powiész słowo?/
Czegoś głowę wtopił w ziemię?/
Mów, czyś ty dał mnichom słowo,/
Czyś ty przedał swoje plemie<pe><slowo_obce>plemie</slowo_obce> --- dziś popr.: plemię.</pe>? ---</strofa>


<strofa>--- Ja --- Jagiełło mu zawoła,/
Skrwawionego wznosząc czoła ---/
Ja! jam karty téj nie pisał. ---</strofa>


<strofa>--- Pieczęć twoja! --- Ja nie kładłem,/
Jam przymierze zawarł tylko;/
Ale słowa w niém nie było,/
Co by na ciebie godziło./
Na Perkuna, na mą brodę,/
Na ojcowski grób przysięgam. ---</strofa>


<strofa>Kiejstut stał, a potém pędem/
Wybiegł niżéj w lochy ciemne;/
Gmachy przeleciał podziemne,/
Nogą w drzwi dębowe bije/
I otwierać każe sobie.</strofa>


<strofa>W ciemnéj cieśni<pe><slowo_obce>cieśń</slowo_obce> --- tu: ciasne miejsce.</pe>, w czarnym grobie,/
Co nad głową cięży nizko<pe><slowo_obce>nizko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nisko.</pe>,/
Leżał zausznik Jagiełły;/
Rano jeszcze pan nad Litwą,/
Wieczór --- tłuszczy pośmiewisko;/
Skrępowany, powiązany,/
Warga mu się krwią zapiekła/
I źrenica krwią zaciekła;/
Ale jęku nie wycisnął/
Strach, co nad głową zawisnął.</strofa>


<strofa>Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> --- sroga twarz Kiejstuta/
Nad nim stoi; jak przykuta,/
W duszę patrzy mu źrenica;/
Przed jéj wzrokiem tajemnica/
Nie ukryje się, nie schowa./
Kiejstut w jeńca bije nogą,/
Kiejstut w twarz na powitanie/
Plunął, i obelgą srogą/
Z odrętwienia go wywodzi.</strofa>


<strofa>--- Patrz --- zakrzyczał --- żmijo podła,/
Patrz, do czego cię przywiodła/
Wielkość twoja! zdrady twoje!/
Dowód trzymam w mojém ręku./
Chciałeś stawić nam na karkach/
Swoję wielkość! nam na barkach/
Zamek sobie pobudować!/
Ale Bogi w czas znać dały./
Wszystko widne<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> (tu daw.) --- widoczny.</pe> --- tyś mój cały!/
Jutro kara! jutro kara!/
O! na Bogi, niechaj Saułe<pe><slowo_obce>Saułe</slowo_obce> a. <slowo_obce>Saule</slowo_obce> (z litew. <slowo_obce>Saulė</slowo_obce>) --- Słońce; w mit. litew. bogini nieba.</pe>/
Prędko zemsty dzień oświeci./
Przez noc oka nie zamrużę,/
Póki nie ukończę z tobą./
Patrzaj! maszli<pe><slowo_obce>maszli</slowo_obce> (daw.) --- czasownik <wyroznienie>masz</wyroznienie> z partykułą pytajną <wyroznienie>li</wyroznienie>: czy masz.</pe> wstyd? człowiecze!/
Niech ci krew po twarzy ciecze,/
Bo łzy twojéj, łez twych mało!/
Patrzaj --- widna twoja wina,/
A jutro --- kary godzina. ---</strofa>
<strofa>Wojdyłło głową o ziemię/
Bije w milczeniu, i pada./
--- Daruj mi, daruj, o panie!/
Moja niewdzięczność i zdrada!/
Moja wina! Jam zasłużył/
Na karanie, lecz tyś wielki!/
Co ci przyjdzie z krwi kropelki,/
Którą zlejesz ziemię czarną?/
Strąć mnie w lochy, strąć w niewolę,/
Każ psy swoje karmić, panie!/
Posłuszny na rozkazanie/
Będę ciężką znosił dolę;/
Ale śmiercią mnie nie karaj,/
Ale nie bierz mego życia./
Pójdę, oczy twe mnie więcéj/
Nie zobaczą, nie spotkają. ---</strofa>


<strofa>--- Życie! tobie! życie! tobie! ---/
Woła Kiejstut. --- Ja bym swego/
Dziś za zemstę nie żałował./
Słuchaj! kiedy słońce wstanie,/
Jutro na Zamkowéj Górze,/
Gdzie już raz mnichy wisiały,/
Gdy tłum mścił<pe><slowo_obce>mścić</slowo_obce> --- dziś popr.: mścić się.</pe> na nich zuchwały,/
Jutro tobie, chrześcijan<pe><slowo_obce>chrześcijan</slowo_obce> ---  tu w źródle pisownia: chrześcjan. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako dwusylabowy: chrześć-jan.</pe> druhu,/
Wisieć także. Noc ci daję;/
Przez noc jęczeć możesz jeszcze,/
Włosy wyrwać z podłéj głowy/
I o lochu bić się ściany. ---</strofa>


<strofa>Rzekł, i wyszedł zadyszany,/
Znowu gdzieś na zamek śpieszy;/
Zbiera ludzi, i obsadza/
Mury, wały, grodu wieże;/
W miasto hufce porozsyłał./
Każdych wrót już <slowo_obce>sargas<pe><slowo_obce>sargas</slowo_obce> (litew.) --- stróż, strażnik.</pe></slowo_obce> strzeże,/
A posłaniec ku Grodnowi<pe><slowo_obce>ku Grodnowi</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: ku Grodnu.</pe>/
Śpieszy, zanieść Witoldowi/
Wieść Kiejstutowej wyprawy./
I posłańcu powiedziano:/
Niechaj Witold w skok przybywa,/
Zemstę widzieć, zdrajców witać,/
I przy ojcu zasiąść w Wilnie,/
Na dziadowskim starym grodzie,/
Gdzie się krew ma toczyć winna,/
Gdzie Jagiełło okowany/
Czeka na śmierć lub niewolę,/
Czy swobodę gdzieś w ukryciu,/
Hańbę w śmierci, hańbę w życiu.</strofa>







<!--TRIM:2-->

<naglowek_podrozdzial>XXV</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Na wileńskim zamku, na Świętéj Dolinie,/
Kiejstut siadł, i patrzy, kędy Neris płynie;/
Patrzy, jak się głowy gór wkoło podnoszą;/
Stary gród ojcowski ogląda z roskoszą<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe>;/
I uśmiech po ustach błędny mu przelata<pe><slowo_obce>przelata</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przelatuje.</pe>:/
Bo dawno tu nie był, bo młode swe lata/
Przypomniał<pe><slowo_obce>przypomnieć</slowo_obce>  --- dziś popr.: przypomnieć sobie.</pe>. Lecz teraz nie młodość wspominać,/
Bo karać czas przyszedł, i wieszać, i ścinać.</strofa>


<strofa>Znów chmurno na czole. Powstaje z kamienia,/
Klasnął w dłoń na sługi, wywołał z przedsienia<pe><slowo_obce>przedsienie</slowo_obce> --- przedpokój, poczekalnia.</pe>./
--- Biegnijcie na wieżę! patrzajcie na drogę!/
Czas karać winnego; na Witolda czekam;/
Ubiegł już dzień cały, ja zwlekam a zwlekam,/
A jeszcze doczekać, dopatrzyć nie mogę. ---</strofa>


<strofa>I słudzy pobiegli --- patrzają, śpi droga,/
Tuman się nie wznosi, nic na niéj nie czerni;/
Tylko się po mieście przechadza załoga;/
Wojsko Kiejstutowe, bojarowie wierni,/
Na zamku, na mieście, wciąż lękając<pe><slowo_obce>lękać</slowo_obce> --- dziś popr.: lękać się.</pe> zdrady,/
Obsiedli, i w zbrojne zbierają gromady.</strofa>


<strofa>A Kiejstut znów duma. Ciężko mu z Wojdyłłą/
Dzień drugi pod jednym przeżywać już dachem./
Niechby się co prędzéj zemstą nasyciło,/
Zdradę i zdrajcę jednym zwaliło zamachem.</strofa>


<strofa>Jagiełło strzeżony łzy płacze gorzkiemi./
Nie xięztwa<pe><slowo_obce>xięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księstwo.</pe> żal mu tak, nie władzy straconéj,/
Lecz hańby, co czoło plamami czarnemi/
Na wieki piętnuje. Bez walki zginiony!/
Wojdyłło związany co chwila wygląda/
Siepaczów<pe><slowo_obce>siepaczów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: siepaczy.</pe>. Na duszy niecierpliwość trwożna./
On kary chce prędkiéj i śmierci pożąda,/
A i śmierci nawet przyśpieszyć nie można./
I co drzwi zaskrzypią, co chód da się słyszeć,/
To głowę podniesie, to przestaje dyszeć,/
Patrząc, się podnosi. Drzwi miną. Dzień cały/
Nikt chleba nie przyniósł ni wody spleśniałéj./
Woda, co ze sklepień na usta mu ciekła,/
Padając kroplami, pragnieniem go piekła,/
Powietrze dusiło, głód srogi dojmował,/
I więzów już swoich zerwać nie probował<pe><slowo_obce>probować</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: próbować.</pe>.</strofa>


<strofa>Dzień płynie. O, gdyby choć szelest pod drzwiami,/
O, gdyby głos ludzki z przekleństwem na głowę!/
Milczenie śmiertelne; a woda kroplami/
Wciąż z wolna upada w kałużę grobową,/
Gdzie dziwne się gady wylęgły; wzrok płowy/
Podnoszą zdziwione na więźnia twarz wściekłą;/
Podłażąc, śliskiemi krępują okowy/
Ręce mu związane, pierś potem ociekłą./
Południe --- blask dniowy<pe><slowo_obce>dniowy</slowo_obce> (daw.) --- dzienny.</pe> przez okno zaświtał,/
A więzień wzrok podniósł, zębami zazgrzytał./
Nikogo! Pragnienie ogniem go paliło,/
Głód jadł go, i chleba dać komu nie było!/
Aż drzwi się otwarły, a we drzwiach któś staje./
--- To ona! to Maria! --- Z uśmiechem wzrok topi./
--- Tyżeś to? Wojdyłło! --- ze śmiechem mu łaje ---/
Tyś wrócił w niewolę, w twój podły stan chłopi,/
Coś chodził w szkarłacie, i pańską krew z swoją/
Mięszałeś<pe><slowo_obce>mięszać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: mieszać.</pe>? I gady już cię się nie boją,/
Pełzną ci po piersi i patrzają w oczy!/
Ropucha ci w usta jad z pianą swą toczy!/
Gdzie słudzy, z których plec<pe><slowo_obce>plec</slowo_obce> --- dziś popr.: pleców.</pe> krew nieraz pociekła?/
Gdzie żona, co drżąca za tobą się wlekła,/
Ta, któréj kazałeś służyć ci schylonéj?/
Tyżeś to? Wojdyłło! w kałużę rzucony,/
Mój mężu i panie! O, tyś to! Przychodzę/
Zobaczyć, pocieszyć się zemsty widokiem./
Niech duszę nasycę, niech serce ochłodzę/
Po  wielkiéj sromocie, po żalu  głębokim. ---</strofa>


<strofa>On głowę powoli od piersi podnosi,/
Obelgóm odrętwiał i lżenióm szalonym;/
Nic nie rzekł, lecz głosem konania omdlonym,/
O kroplę ją wody i o chleb ją prosi.</strofa>


<strofa>--- Ty wody chcesz! chleba! ty prosisz, Wojdyłło!/
O,  nié ma litości, jak mnie jéj nie było<pe><slowo_obce>nié ma  litości, jak mnie jéj nie było</slowo_obce> --- nie ma litości (dla ciebie), jak dla mnie jej nie było.</pe>,/
Gdym u nóg pełzając, w łzach cała, krwi cała,/
Litości, spokoju, spoczynku żebrała./
Pij błoto z kałuży, jedz swoje wnętrzności,/
Gryź więzy, Wojdyłło! To strawa dla ciebie./
Zapomnij o wodzie, zapomnij o chlebie,/
Bo serca ty nie masz na świecie jednego;/
A podłyś, jak gad ten, co pełza po tobie./
Brudniejszy  od wód tych, co na twarz ci  biegą<pe><slowo_obce>biegą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegną.</pe>. ---</strofa>


<strofa>I śmiechem wtórując, na oczy mu obie<pe><slowo_obce>oczy (...) obie</slowo_obce> --- dziś popr.: oboje oczu.</pe>/
Stąpiła nogami --- źrenice wyprysły,/
Jęk z piersi się wyrwał, łzy krwawe zawisły/
Na bladych policzkach. A ona, jak wściekła,/
Na twarz mu plunęła, i klnąc go, uciekła.</strofa>
<separator_linia/>



<strofa>--- Biegnijcie --- rzekł Kiejstut --- biegnijcie na drogę./
Czas  przybyć Witoldu<pe><slowo_obce>Witoldu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Witoldowi.</pe>. Na próżno go czekam,/
I myślę, a myślą napadam na trwogę;/
Chcę zemsty, a zemstę dla niego odwlekam. ---/
Słudzy wnet polecą, patrzają --- spostrzegli,/
Tumany gościńcem ku miastu się wloką,/
I z wieży z tą wieścią do xięcia<pe><slowo_obce>xsiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> przybiegli./
--- Tumany czarnieją, lecz jeszcze daleko! ---</strofa>


<strofa>Sam Kiejstut na wieżę wystąpił wysoką./
Popatrzał, podumał. --- To Witold tak śpieszy. ---/
I w wrota pobieży otwarte széroko ---/
Znać bardzo niecierpliw i bardzo się cieszy.</strofa>


<strofa>Już mury minęli i wrota przebyli,/
Już w mieście podróżni. A Kiejstut na moście/
Witolda pochwycił, nie daje i chwili./
--- To Witold! to syn mój! Witajcie mi, goście!/
W sam czas mi przybywasz! Przybywaj mi z radą./
Co robić ze zdrajcą, co robić ze zdradą?/
Jagiełło pod wieżą, Wojdyłło w ciemnicy./
Na pniu położyli głowy zausznicy./
Co robić z Jagiełłą? co robić z Wojdyłłą? ---/
--- Gdzież zdrada? --- rzekł Witold --- wszakże jéj nie było./
Jeśli jest, niech za nią zausznik odpowié;/
Ja w zdradę nie wierzę, Jagiełłę kochałem./
Ojcze  mój! na krewnéj nie mścijmy się głowie<pe><slowo_obce>na krewnéj nie mścijmy się głowie</slowo_obce> --- nie zabijajmy naszego krewnego.</pe>,/
Bo Bogi na rodzie mścić będą się całém./
Ja w zdradę, o ojcze, w złość jego nie wierzę. ---/
--- Masz dowód --- rzekł Kiejstut --- masz, patrzaj --- przymierze/
Tu stoi! Niech mnich ci przeczyta, w ich mowie,/
Że przedał nas obu, na mojéj knuł głowie/
Swą wielkość budować. I pisze mistrzowi,/
Że Żmudzi, żmudzkiego kniazia się wyrzeka,/
Że nawet wspomoże Krzyżaków w potrzebie./
Co Witold mi na to? co syn mój odpowié?/
Czy nie dość jam cierpiał? czy nie dość jam zwlekał?/
Czy nie czas, nie warto z ich karków spaść głowie? ---/
--- Posłuchaj mnie, ojcze, a potém czyń woli/
Zadosyć<pe><slowo_obce>zadosyć</slowo_obce> --- zadość.</pe>, jak zechcesz, jak serce ci powié./
Jam świadom Jagiełły ohydnéj niewoli;/
Byłem sam na zamku, i byli świadkowie,/
Co ze mną powiedzą, kto rządził za niego./
A brata mi oszczędź, synowca swojego!/
Krwi jego nie żądaj! Wojdyłło cię zdradzał;/
On  z mnichy<pe><slowo_obce>z mnichy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z mnichami.</pe> się związał, on mnichy  nasadzał;/
Wojdyłło niech padnie za zdradę ofiarą!/
Jagielle... --- A jemuż więc żadną już karą/
Słabości --- rzekł Kiejstut --- złéj woli nie płacić? ---/
--- Jagielle dać xięztwo i władzę utracić<pe><slowo_obce>Jagielle dać xięztwo i władzę utracić</slowo_obce> --- tj. Jagiełłó powinien oddać księstwo i utracić władzę.</pe>. ---/
--- To mało! --- To dosyć. Wypuścić na wolę<pe><slowo_obce>na wolę</slowo_obce> --- na wolność.</pe>,/
A ciężko mu będzie wstyd znieść swój i dolę./
Upadnie, jak Jawnut, zniewagą przybity./
Ty panuj, mój ojcze! On z Wilna wygnany,/
Gdzieś w lasy daleko, od oczów<pe><slowo_obce>oczów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: oczu.</pe> zakryty,/
Niech żyje na hańbę i żale skazany./
To brat mój! i ja go kochałem, jak brata;/
A zginie, to ciężką będzie mi ta strata,/
Jak gdybyś mi rękę odcinał od ciała,/
Co  przy niém wyrosła, i co je  wśpierała<pe><slowo_obce>wśpierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wspierać.</pe>. ---</strofa>


<strofa>Rzekł Witold, i ojcu do nóg się potoczył./
A Kiejstut rękami schwycił go za głowę,/
I milcząc, na zamek ku wrotóm<pe><slowo_obce>wrotóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrotom.</pe> poskoczył,/
Myśl jakąś zapewne hodując już nową.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XXVI</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Nazajutrz, słońce nim wstało,/
Już się w zamek lud gromadził./
Kiejstut na kamieniu siedzi,/
Obok Witold z mieczem w dłoni,/
A dwornia<pe><slowo_obce>dwornia</slowo_obce> --- dwór, dworzanie.</pe> czeka rozkazu./
--- Więźniów do mnie przyprowadzić. ---/
Skoczą natychmiast i wloką./
Przodem Jagiełło schylony,/
Wzrok w ziemię, barki zgarbione,/
Jak ciężarem przywalone,/
Idzie, jakby szedł na ścięcie;/
Ani obejrzy się wkoło,/
Ani stryjowi pokłonił,/
Ani na Witolda skinął;/
Stanął, i czeka w milczeniu.</strofa>


<strofa>--- Słuchaj! --- rzekł Kiejstut powstając ---/
Warteś kary za twą zbrodnię;/
Lecz Olgierdowa krew w tobie!/
Nie chcę haniebną ją śmiercią/
Rozlewać, ród hańbić własny./
Pójdziesz swobodny, i bratu/
Będziesz za wolność dziękować./
On cię od zemsty zasłonił. ---</strofa>


<strofa>Jagiełło stał bez podzięki,/
Nie schylił głowy, ni wzrokiem,/
Ni słowem wdzięczném przemówił;/
Tylko po chwili rzekł z cicha:/
--- A Wojdyłło? a Wojdyłło? ---/
--- Jego, zobaczysz, co czeka!/
Chcę, żebyś patrzył na karę,/
Byś ją pamiętał na wieki./
Oto i jego prowadzą. ---</strofa>


<strofa>Z siném ciałem, krwią ociekły,/
Wojdyłło wlókł się za tłumem;/
Zadrżał, słysząc głos Jagiełły,/
Głowę podniósł, trząść się począł,/
I --- Bądź przeklęty! --- zaryczał ---/
Przeklęty! Olgierda synu!/
Za ciebie śmierć ja ponoszę!/
Na coś mnie wyciągnął z błota?/
Na co podniósł? i niedźwiedzia/
Z lasu wziął, bym oswojony,/
Służył potém na igrzysko?/
Może dzisiaj gdzie na dziczy/
Spokojnie piłbym miód z rogu/
I strzały ostrzył na wojnę./
Bądź przeklęty! --- Pienił<pe><slowo_obce>pienić</slowo_obce> --- dziś popr.: pienić się.</pe> z złości,/
Aż się pod siepacza ręką/
Głos krwawą stłumił paszczęką.</strofa>


<strofa>Lecz doszedł Jagiełły uszu./
On zwrócił głowę, z litością/
Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, bez złości i gniewu,/
A Kiejstut rękę podnosi./
--- Na górę wieść go! na górę!/
Jest dąb tam stary na wierzchu;/
Niech ten, co mierzył wysoko,/
Wysoko na nim zawiśnie. ---</strofa>


<strofa>I zaraz ciągną siepacze,/
A za niemi tłum się ciśnie,/
A za niemi, wielkim głosem/
Wołając, idą kniaziowie:/
Bo Wojdyłło nie miał druha,/
Bo z każdego krwi utoczył;/
I wszyscy teraz poklasną<pe><slowo_obce>poklasną</slowo_obce> --- dziś: przyklasną.</pe>/
Srogiéj śmierci zausznika;/
I lud radośnie wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wykrzykuje, krzyczy.</pe>./
Jeden Jagiełło w milczeniu,/
Nie śmié nawet podnieść wzroku./
Mijają wieże zamkowe,/
Mijają wały nad rzeką;/
A wciąż tłum wrzeszczy szalony./
Wciąż Wojdyłło klnie Jagiełłę;/
I Maria krok w krok za mężem,/
W uszy mu bije przekleństwy:/
--- Oto twój pochód zwycięzki<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe>!/
Oto twa wielkość, Wojdyłło!/
O, lepiéj, lepiéj ci było/
Z błota twego nie wychodzić,/
I niewolnikiem pozostać!/
Słyszysz te krzyki dokoła?/
Twa to drużyna wesoła,/
Co wczora<pe><slowo_obce>wczora</slowo_obce> (daw.) --- wczoraj.</pe> jeszcze przed tobą/
Padała, bijąc ci czołem,/
Dziś z wrzaskiem na śmierć cię wiedzie;/
I nieodstępna twa żona/
Krok w krok za tobą, Wojdyłło!/
Chce patrzeć na męki twoje,/
Chce widzieć twoje skonanie./
Aby na całe się życie/
Słodkim napasła widokiem. ---</strofa>


<strofa>Siepacze Wojdyłłę wleką;/
On ich pyta: --- Czy daleko? ---/
--- Daleko! --- woła mu żona ---/
Krwawa jeszcze, długa droga!/
Chciałabym, byś nią szedł wieki,/
Byś wołał śmierci na próżno,/
I w mękach nie mógł wymodlić./
Jeszcze daleko! daleko!/
Długa jeszcze, długa droga!/
Ale już stryczek gotowy/
Dla xiążęcéj<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> twojéj głowy,/
Już się na dębie kołyszą/
Dwóch siepaczy i czekają./
O! nadto prędko umierasz!/
Patrz, jaki pogrzeb wspaniały!/
Tysiąc cię ludu prowadzi,/
Na czele wojska, czeladzi,/
Na czele dworni rozlicznéj./
Żyw<pe><slowo_obce>żyw</slowo_obce> (daw.) --- żywy.</pe> idziesz na stos, Wojdyłło!/
Nic masz oczów<pe><slowo_obce>oczów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: oczu.</pe>, nastaw uszy,/
Nasłuchaj<pe><slowo_obce>nasłuchać</slowo_obce> --- dziś: nasłuchać się.</pe> swojéj katuszy./
Za moje męki to kara,/
Za mój wstyd śmiercią zapłata! ---</strofa>


<strofa>A lud radośnie wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wykrzykuje, krzyczy.</pe>,/
Lud, śmiejąc się, bije w dłonie,/
I do Wojdyłly przymyka<pe><slowo_obce>przymykać</slowo_obce> --- tu: zbliżać się.</pe>,/
Sromoci<pe><slowo_obce>sromocić</slowo_obce> (daw.) --- hańbić.</pe> go zemstą swoją,/
Bije, plwa<pe><slowo_obce>plwać</slowo_obce> --- pluć.</pe> nań i urąga.</strofa>


<strofa>Długo tak, długo ścieżkami/
Szli, gdzie dąb stoi na górze;/
Aż gdy do niego zbliżali<pe><slowo_obce>zbliżać</slowo_obce> --- tu: zbliżać się.</pe>,/
Upadł im więzień bezsilny./
Wówczas sznurami siepacze/
Po grzbiecie bijąc go, zmuszą,/
Ażeby powstał na nogi;/
Ale na próżno; ból srogi,/
Ani wycisną katusze/
Jednego jęku z ust jego;/
Martwy pod drzewem upada;/
I wnet na rękach gromada/
Do petli<pe><slowo_obce>petla</slowo_obce> --- dziś: pętla.</pe> z łyka go wznosi,/
Z okrzykiem gardło mu ściska,/
I wrzeszcząc, ciągnie za nogi./
Wojdyłło ducha wyzionął,/
I piana z krwawéj paszczęki/
Kłębiąc się, duszę wyniosła!</strofa>


<strofa>Spójrzała<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> Maria, pobladła,/
i nieruchoma, u drzewa,/
Jęknąwszy, martwa upadła<pe><slowo_obce>martwa upadła</slowo_obce> --- faktycznie Maria Olgierdówna po śmierci Wojdyłły wyszła za mąż za księcia Dawida horodeckiego.</pe>.</strofa>


<strofa>--- Taka jest zemsta Kiejstuta! ---/
Spójrzał, i nazad na zamek/
Śpieszy, wieść każe Jagiełłę./
On smutny za nim się wlecze;/
Ani go Witolda słowa,/
Słowa pociechy i zgody,/
Z odrętwienia wywieść mogą<pe><slowo_obce>ani (...) mogą</slowo_obce> --- dziś: nie mogą; w tym zdaniu: (nawet) słowa Witolda nie mogą go wytrącić z odrętwienia.</pe>;/
Dusza i usta zamknięte,/
Wzrok stępiały, wargi ścięte!</strofa>


<strofa>Na zamkowéj, na świetlicy,/
Kiejstut usiadł przy ognisku;/
Dokoła niego <slowo_obce>bajoras<pe><slowo_obce>bajoras</slowo_obce> (z litew.) --- bojar, rycerz, szlachcic (tu w lm: bojarzy).</pe></slowo_obce>,/
Dokoła syny<pe><slowo_obce>syny</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: synowie.</pe> i krewni;/
I Jagiełło stoi w dali,/
Smutny, z pochylony głową.</strofa>


<strofa>--- Słuchaj! --- Kiejstut doń zawoła ---/
Widziałeś, jak zdrajców karzą?/
Krwim twéj, nie ciebie, oszczędził;/
I nie puszczę cię żebrakiem,/
Byś po drogach chleba prosił,/
Lub do obcych sciągał<pe><slowo_obce>sciągać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ściągać, tj. wyciągać.</pe> rękę;/
Krewo ci z Witebskiem daję,/
Kawał ziemi i xięztw dwoje<pe><slowo_obce>xięztw dwoje</slowo_obce> --- dziś popr.: dwa księstwa.</pe>./
Dość na słabe barki twoje./
Nie umiész bić się, ni rządzić,/
Idź, i skarby zabierz z Wilna,/
Wywieź na nowe twe xięztwo;/
Nie chcę ci spadku odbierać./
Mnie po bracie należało/
Rząd zabrać i władzę całą,/
Teraz powracam do swego. ---</strofa>


<strofa>Rzekł, a Jagiełło upada/
Na kolana; lecz milczący,/
Słowa przebąknąć nie umié./
Czy to bojaźni, czy dumie/
Przypisać, Kiejstut sam nie wié;/
Ale hamuje się w gniewie,/
Każe powstać synowcowi./
--- Idź, idź, Jagiełło! a bratu ---/
Rzekł --- podziękuj za swobodę;/
Bo na Perkuna klnę brodę,/
Gdybym sam sądził, sam karał,/
Gdybym na niego nie czekał,/
Byłbyś dziś wisiał z Wojdyłłą,/
A nad głowami waszemi/
Karta przymierza z Krzyżaki<pe><slowo_obce>z Krzyżaki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z Krzyżakami.</pe>! ---</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXVII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Nad Niemnem, nad Wilią, stare dęby stoją,/
Nad Niemnem, nad Wilią młode dęby rosną;/
I wnuki po dziadach u ich wód się poją,/
I wiosna po zimie, i lato za wiosną,/
Przechodzą, przelecą --- zawsze wody wodą/
Płynęły jak płyną, ku morzu się wiodą;/
<begin id="b1386689839016-2420892396"/><motyw id="m1386689839016-2420892396">Przemijanie, Los, Woda</motyw>Liść rośnie i spada, sypią się mogiły,/
A wody tak płyną, jak od wieków były;/
Ni je smutek wstrzyma, ni radość pośpiesza;/
Czy łza w nich dziewicy, czy krew wroga wmięsza<pe><slowo_obce>wmięszać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wmieszać.</pe>,/
Przechodzą, przelecą --- zawsze wody wodą/
Płynęły jak płyną, ku morzu się wiodą./
Tak i życie nasze, na łzach, czy weselu,/
Płynie, jak te wody, do grobu --- do celu!<end id="e1386689839016-2420892396"/></strofa>

<separator_linia/>

<strofa>Na smutnym Witebsku Jagiełło sam siedzi,/
Sam jeden, sam jeden! I nie ma u boku/
Draba już, Wojdyłly, co dawniej wejrzenia,/
Co dawniéj skinienia, posłuszny, czatował<pe><slowo_obce>wejrzenia (...) skinienia (...) czatował</slowo_obce> --- czekał na każde spojrzenie i skinienie.</pe>;/
A bracia go tylko lekkiemi słowami/
Chcą cieszyć we smutku<pe><slowo_obce>cieszyć we smutku</slowo_obce> --- dziś: pocieszać w smutku.</pe>; lecz ze słów znać braci,/
Że serce nie boli, że w sercu się cieszą/
Nieszczęściem braterskiém. On teraz im równy,/
Bo zstąpił z stolicy; on niższy dziś od nich!</strofa>


<strofa>A jemu! dnie, noce, myślami ciężkiemi,/
Jak mgłami czarnemi, zasnute ponuro!/
Na słowa pociechy skinienia nie rzuci./
Sam Witold na zamek witebski go przywiódł,/
Witold mu na rany lał leki pociechy;/
Lecz zamiast wdzięczności, Jagiełło i słowa/
Nie wyrzekł dobrego; a w sercu cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: coś.</pe> chowa;/
Co? --- zemstę! --- nie może zapomnieć Wojdyłły.</strofa>


<strofa>I smutno czas płynie na zamku witebskim!/
Na próżno go matka pociesza, żal słodzi,/
O dawnych mu dziejach, o starych mu zemstach,/
Wygnańcach, co potém na wrogach pomścili,/
Po cichu cóś mówiąc. On milczy uparty;/
A imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Wojdyłły, gdy kto doń wyrzecze,/
To łza mu ukradkiem po twarzy pociecze.</strofa>


<strofa>Lecz że łzy zarówno, zarówno z tęsknotą,/
Jak z śmiechem, weselem, dni płyną człowiecze;/
Szczęśliwe przelecą, a ciężkie przegniotą;/
A równo i szczęście, i boleść uciecze<pe><slowo_obce>uciecze</slowo_obce> --- dziś popr. forma: ucieknie.</pe>.</strofa>
<separator_linia/>


<strofa>Raz wieczór był ciemny i burza na dworze,/
I wichry w ciemnościach szalały samopas,/
W krużgankach zamkowych świszczały ponuro,/
Do okien się tłukły; i promień ogniska/
Z dymami na izbę przed wiatrem uciekał;/
I ptastwo<pe><slowo_obce>ptastwo</slowo_obce> --- dziś: ptactwo.</pe> do blanków<pe><slowo_obce>blanki</slowo_obce> --- zwieńczenie murów obronnych.</pe>, do drzew się tuliło./
Jagiełło sam siedział, zgarbiony, ponury,/
Cóś szeptał, jak gdyby chciał duchy zaklinać,/
Wejrzeniem nieśmiałém na czarne wiódł mury/
I wzdychał; a sługi<pe><slowo_obce>sługi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: słudzy.</pe> w przedsieniu wesoło/
Pieśniami mu serce zbolałe jątrzyli.</strofa>


<strofa>Czy wicher tak zawył? czy wrota zaskrzypły<pe><slowo_obce>zaskrzypły</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zaskrzypiały.</pe>?/
Czy róg się odezwał? czy puhacz<pe><slowo_obce>puhacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: puchacz.</pe> skowycze?/
Czy wjechał gość jaki? czy szumi w krużgankach?</strofa>


<strofa>Powoli komnaty drzwi przemkną się na pół,/
Służebnik przed panem z pokłonem upada./
--- Kniaziu mój! podróżny przyjechał do ciebie./
Czy każesz go puścić? ---/
<wers_cd>--- Z daleka podróżny? ---</wers_cd>/
--- On z Wilna; po pilnéj przybieżał potrzebie,/
I prosi, i błaga, by widzieć się z tobą. ---/
--- Zapytaj o imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe>. --- On imie powiedział./
To Hanul Nakiemna<pe><slowo_obce>Hanul Nakiemna</slowo_obce> --- Hanul z Rygi, namiestnik Wilna 1382-1387; w trakcie konfliktu między Jagiełłą a Kiejstutem oddał Wilno królowi: później zaufany doradca Władysława II Jagiełły i Skirgiełły.</pe>. ---/
<wers_cd>--- Niech wnijdzie<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe> tu do mnie;</wers_cd>/
I podać mu wodę, podać mu róg złoty,/
I placki, i mięso, i miodu krewskiego. ---/
Tak mówił; powstaje, sam do drzwi pośpiesza;/
A w oczach nadzieja i radość raz piérwszy/
Zabłysły; aż słudzy odmianie się dziwią./
Wszedł Hanul, i twarzą do ziemi przypada;/
Jagiełło podnosi, za rękę go ciśnie<pe><slowo_obce>za rękę go ciśnie</slowo_obce> --- ściska mu dłoń.</pe>./
--- Ty tutaj! --- zawołał --- ty tutaj! ty u mnie!/
I cóż cię, mój stary, na Witebsk przygnało? ---/
Tak mówił, a w głosie od płaczu mu drżało,/
I oczy w starego jaśniejące wlepił,/
Starą dłoń zatrzymał z uczuciem braterskiém.</strofa>


<strofa>A Hanul Nakiemna był starzec już siwy,/
Olgierda dworzanin, Jagiełły druh z młodu,/
Przyjaciel xiążęcia<pe><slowo_obce>xiążęcia</slowo_obce> --- dziś raczej: księcia.</pe>, krwi jego i rodu./
Włos mu już się srébrzył, a jeszcze policzki/
Jaśniały rumieńcem, i oczy pałały./
Na sobie miał czarne odzienie zszarzane<pe><slowo_obce>zszarzany</slowo_obce> --- dziś: zszarzały.</pe>,/
Nóż tylko za pasem, kij tylko okuty,/
A włosy od prochu i pyłu zwalane<pe><slowo_obce>zwalany</slowo_obce> --- zabrudzony.</pe>,/
A plecy od wieku i znoju schylone.</strofa>


<strofa>--- O, powiedz mi, Hanul --- Jagiełło zawołał ---/
Co w Wilnie się dzieje? jak stryj tam panuje?/
Czy pamięć tam ojca brat całkiem wymazał?/
I o mnie, i o nas zapomnieć przykazał?/
Czy wiedzą na Litwie, że żyje Jagiełło?/
Czy synóm<pe><slowo_obce>synóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: synom.</pe> Olgierda nie postać tam więcéj? ---</strofa>


<strofa>--- Nie! --- Hanul odpowié --- nie! Ród wasz xiążęcy/
Na starą do grodu powróci siedzibę,/
I tam, tam zasiędziesz, gdzieś przeżył od młodu;/
A pamięć Olgierda nie zgasła na Litwie,/
Ni ramie<pe><slowo_obce>ramie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ramię.</pe> Kiejstuta wymazać ją może./
Wy zawsze przytomni<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (tu daw.) --- obecny.</pe>! wy zawsze tam z nami!/
A cicho lud gwarzy, wygląda powrótu<pe><slowo_obce>powrótu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: powrotu.</pe>. ---</strofa>


<strofa>--- Powrótu! powrótu! --- Jagiełło rzekł smutnie ---/
Powrócić! być sługą, poddanym Kiejstuta!/
To nadto sromoty dla syna Olgierda! ---/
--- Powrócić panować! --- Hanul mu odrzeka. ---/
Nam tęskno za wami, my na was czekamy./
Jam przybył... --- I wkoło wzrok toczy nieśmiało./
--- Mów, Hanul! nikt nas tu nie słucha, na Bogi! ---/
--- Więc powiém. Już tobie czas wracać do Wilna;/
Kiejstut tam bezpieczny, w wyprawy się gania,/
Załoga maleńka, a Witold na Trokach./
Przyjaciół masz w Wilnie, słudzy ci pomogą./
Idź, zabierz co twoje, Olgierda dziedzictwo,/
I rękę ci tylko ściągnąć już po niego<pe><slowo_obce>rękę ci tylko ściągnąć już po niego</slowo_obce> --- wystarczy, że wyciągniesz po nie rękę.</pe>. ---/
--- O! nie tak to łatwo! --- Jagiełło przerywa. ---/
Nie patrzy się Kiejstut, a jednak on strzeże./
I Witold zbyt blizko<pe><slowo_obce>blizko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: blisko.</pe>, i siły mam małe. ---/
--- Sił wam tam nie trzeba, bo Wilno twe całe ---/
Rzekł Hanul. --- Jam z swemi już mówił o tobie./
Im tęskno za panem, na ciebie czekają./
Przyjdź tylko i zabierz. ---/
<wers_cd>--- O! byłażby prawda! ---</wers_cd>/
Jagiełło wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wykrzykuje, krzyczy.</pe>, rzucając ku niemu. ---/
I mogęż ci wierzyć? ---/
<wers_cd>--- Wierz słudze staremu,</wers_cd>/
Bo stary cię sługa wszak nigdy nie zdradził./
Gdy Kiejstut na Krewie z Witebskiem cię sadził,/
My wówczas szeptali: --- Niedługo tam jemu;/
Powróci do swoich, na Wilno powróci. ---/
Czas nadszedł, my rękę ciągniemy do ciebie./
Chodź, xiążę, w stolicę. Swoi cię czekają. ---</strofa>


<strofa>Wtém wnieśli miód krewski i rogi złocone,/
I oba umilkli. Jagiełło do gościa/
Wychylił, i wzrokiem wesołym pogląda./
A czeladź go widząc z tak jasném obliczem./
Dziwi się, cóś szepce o wieści wesołéj.</strofa>


<strofa>Nazajutrz odjechał. Pozostał Jagiełło,/
Lecz nie już, jak wprzódy, samotny u ognia;/
On zbiera swe sługi, do wojny ich zbroi;/
A kiedy pytają --- Z Kiejstutem --- powiada ---/
Pójdziemy w krzyżackie nacieszyć się włości. ---</strofa>


<strofa>I zamek się cały, i miasto się całe/
Przybiera; łucznicy z strzałami gotują;/
Ostrzą się szablice, i dzidy hartują,/
I konie zdziczałe w pastwiskach zajmują.</strofa>


<strofa>Choć jeszcze Jagiełło dnia wyjścia nikomu,/
Ni drogi nie wskazał, a wszyscy już wiedzą./
Że pójdą daleko, że wojnę poniosą./
Matka się pytała, przed matką zataił;/
Brat młódszy się pytał, nic nie rzekł przed bratem;/
<slowo_obce>Bajoras</slowo_obce><pe><slowo_obce>bajoras</slowo_obce> (z litew.) --- bojar, rycerz, szlachcic.</pe> chcą wiedzieć, <slowo_obce>bajoróm</slowo_obce> powiada,/
Że z stryjem Kiejstutem na Prussy napada./
I ranku jednego w trąb dziesięć zatrąbią,/
W <slowo_obce>lietaury<pe><slowo_obce>lietaury</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>polytauréa</slowo_obce>) --- bębny, kotły.</pe></slowo_obce> zabiją, chorągwie rozwiną./
On matkę pożegnał i smutny wyjeżdża,/
A dokąd? nikt nie śmié domyślać, nikt nie wié./
Raz mówił, że do Pruss, to znowu, że w Krewie/
Na zamku chce w swoich przesiedzieć czas włościach.</strofa>


<sekcja_swiatlo/>

<strofa>A w Wilnie? --- O nowych lud szemrze cóś gościach./
W gospodzie Nakiemny co nocy mieszczanie/
Miód piją, po cichu, tajemnie cóś gwarzą,/
I chodzą --- nieswoi; oczyma i twarzą/
Wskazują, że spisek uknuty, i zdrady/
Lękają się jakiejś, a sobie nie wierzą./
Co nocy na drogę do Krewa wiodącą/
Kilku ich wychodzi; patrzają<pe><slowo_obce>patrzają</slowo_obce> --- dziś: patrzą.</pe> ze wzgórza;/
Szepcąc cóś, wracają; gdy czarna okryje/
Noc miasto, gościniec, i góry, i lasy,/
Naówczas podchodzą, i z strażą zamkową/
To piją, to ciche prowadzą rozmowy./
Na koniec i Hanul do Krewa się nocą/
Przebiera<pe><slowo_obce>przebierać się</slowo_obce> (tu daw.) --- przekradać się.</pe>, powraca, a znowu do niego/
Mieszczanie ciekawi rozpytać się biegą.</strofa>


<strofa>A Kiejstut? --- pociągnął na Siewierz, daleko./
Korybut<pe><slowo_obce>Korybut</slowo_obce> --- Korybut Dymitr (zm. 1404), książę nowogrodzko-siewierski.</pe> go ztamtąd<pe><slowo_obce>ztamtąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stamtąd.</pe> napada, jak gdyby/
Za brata chciał pomścić; i coraz to głębiéj/
Żmudź żyzną plądruje, i coraz to dłużéj/
Nowgrodzkich swych wojów na Litwie wypasa.</strofa>


<strofa>A Witold? --- On w Trokach. I często zagląda/
W ojcowską stolicę; lecz spokój w niéj tylko./
Ilekroć przyjedzie, <slowo_obce>bajoras</slowo_obce> mu nizko<pe><slowo_obce>nizko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nisko.</pe>/
Wybiją pokłony i bramy otworzą,/
Podarki przyniosą, poddaństwem klną swojém,/
Że wszystko w porządku, bezpieczny spać może./
A Witold im wierzy, bo każdy za młodu,/
Dopóki go trzykroć zdrada nie pożyje<pe><slowo_obce>pożyć</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe>,/
Chce wierzyć przyjaźni i ufa wierności.</strofa>


<strofa>Na Wilnie namieśnik<pe><slowo_obce>namieśnik</slowo_obce> --- dziś popr.: namiestnik.</pe>, sam Hanul Nakiemna;/
On straże zamkowe, on warty grodowe,/
On klucze od wrót ma, on klucze od murów;/
On, zda się, najwierniéj Kiejstuta poddany,/
On, zda się, Witolda serdecznie ukochał;/
Nawet go zaprasza do Wilna na łowy,/
Nawet go przywabia na pobyt w stolicy;/
A kiedy wyjeżdża, za strzemię wstrzymuje,/
Za nogi go chwyta i nogi całuje./
I Witold, po siwéj głaskając go głowie,/
Uśmiechem, podarkiem ucina rozmowie<pe><slowo_obce>podarkiem ucina rozmowie</slowo_obce> --- kończy rozmowę wręczeniem podarunku.</pe>.</strofa>


<strofa>Nie widać, nie widać z Siewierza Kiejstuta!/
Gdzieś pewnie Korybut Olgierdów<pe><slowo_obce>Olgierdów</slowo_obce> --- Olgierda, Olgierdowicz.</pe> harcuje,/
I chowa się w lasy, lub w zamkach zaszywa,/
Że dotąd go pożyć stary kniaź nie może./
A w Wilnie? --- spokojnie. Widać, nań czekają,/
Bo co dzień z wieczora wychodzą na wieże,/
Za wrota, za mury tłumami biegają;/
Straż nawet, co zamku dzień i noc pilnuje,/
Często się gdzieś zwlecze, pogląda ze wzgórzy,/
W gościńcach tumanów powrótu szukając.</strofa>


<strofa>Był wieczór. Na wieży, na wysokim grodzie,/
Dwóch ludzi usiadło, ku Krewu patrzali;/
Do siebie ni słowa nie mówią, a coraz/
Obadwa w tę stronę wzrok wiodą stęskniony;/
Czy kniazia od Krewa czekają z téj strony?/
Czy wróg im tam grozi? Lecz nié ma na wroga/
Gotowych tu ludzi, ni broni; a bramy/
Na oścież otwarte, choć wieczór się zbliża./
Wtém powstał Nakiemna, i rękę do czoła/
Przyłożył, pogląda; cóś szepnął, i zbiega;/
I drugi tuż za nim. Na drodze od Krewa/
Pędzą się żołnierze, chorągiew powiewa./
A jedni wołają: --- To Kiejstut powraca!/
A drudzy z uśmiechem, jak gdyby szydzili,/
Do wrót się pośpieszą --- otwierać? czy bronić?/
Czy witać Kiejstuta? czy z wrogiem spotykać?</strofa>


<strofa>Krzyk powstał w przedmieściach. Już wojska do zamku/
Pędzą się wrzaskliwie; już mury minęli,/
I straże zwalone, i bramy złamane./
A Hanul Nakiemna za konia prowadzi,/
Z odkrytą sam głową, cóś głośno wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wykrzykuje, krzyczy.</pe>:/
--- Niech żyje Olgierda krew! Pana naszego!/
Jagiełło nasz ojciec! poddani my jego! ---/
--- Niech żyje Jagiełło! --- tłum za nim powtarza./
I na most zamkowy wpadają z okrzykiem./
Wtém z zamku, o kiju, w xiążęcéj odzieży,/
Drżącemi krokami spotykać któś bieży;/
Włos biały wiatrem się rozwinął po skroni,/
I broda po piersiach srébrna się rozwiła;/
Policzki rumieńcem ma gniewu okryte;/
Stał w wrotach, i straże wylękłe zwołuje./
--- Na Bogi! na Bogi! kto wierny Kiejstuta!/
To zdrada niegodna! Niech wrota zatrzasną!/
Niech stają z łukami, najezdców<pe><slowo_obce>najezdca</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: najeźdźca.</pe> odpędzą! ---/
Lecz nikt go nie słucha. Ci klęczą, i twarzą/
Przed nowém się słońcem pokornie kłaniają,/
Ci z bronią, głęboko od strachu chowają,/
Ci mury przełażą i w pola zbiegają./
Na próżno się starzec i zmaga, i woła,/
Na próżno wstrzymuje, zachęca i łaje ---/
Lud w jedną Jagiełły połączył się zgraję,/
I rzuca czapkami, witając xiążęcia<pe><slowo_obce>xiążęcia</slowo_obce> --- dziś raczej: księcia.</pe>./
A starzec to widzi, i usiadł na ziemi/
W poprzek wrót, osłonił na głowę połami,/
Sparł plecy o wieżę, drogę zaparł<pe><slowo_obce>zaprzeć</slowo_obce> (tu daw.) --- zamknąć.</pe> sobą./
Jagiełły koń cofa, tłum cofnął się razem./
--- Precz z drogi! precz z drogi! --- za kniaziem wołają. ---/
Do zamku kto panu śmié drogę zapierać?/
Otworzyć mu wrota! otwierać! otwierać!/
Kto zaparł je sobą? kto stanął na drodze? ---</strofa>


<strofa>Hanul się wprzód rzucił i starca pochwycił./
--- Na Bogi! Widymund! Wy po coście w bramie? ---/
--- Bronię jéj. --- Przeciwko tysiącóm? wy stary! ---/
--- Tysiąców nie przeprę. Jagiełło mnie złamie,/
Niech starca jednego we wrotach zagniecie,/
By nie rzekł kto potém, że jednéj nie było,/
I jednéj tu duszy, co wiarę strzymała<pe><slowo_obce>wiarę strzymać</slowo_obce> --- pozostać wiernym.</pe>! ---</strofa>


<strofa>Tak mówił; gromada na niego się rwała,/
I suknie mu darli, i włosy szarpali./
Jagiełło zajeżdżał do zamku swojego;/
Wtém spojrzy do góry --- dąb stoi na górze,/
Na dębie się chwieje kościotrup przegniły;/
On oczy zakrywa --- to ciało Wojdyłły/
Zwyciężcę<pe><slowo_obce>zwyciężca</slowo_obce> --- dziś popr.: zwycięzca.</pe> Jagiełłę na Wilnie witało./
--- A! na kim się pomścić? a karać tu kogo? ---/
--- Widymund jest tutaj, to ojciec Biruty. ---/
--- Widymund! Do jutra niech leży w ciemnicy,/
Gdzie leżał Wojdyłło. A rano ze świtem/
Niechaj stos nakładną<pe><slowo_obce>nakładną</slowo_obce> --- dziś: nałożą.</pe> na Świętéj Dolinie,/
Niech koło postawią na Górze Krzyżowéj:/
Na stosie Wojdyłłę pocześnie<pe><slowo_obce>pocześnie</slowo_obce> (daw.) --- z szacunkiem, jak należy.</pe> spalimy,/
Na kole rozbijem Kiejstuta krewnego.</strofa>


<separator_linia/>

<strofa>--- Lecz mało Widmunda, mnie mało starego./
Krwi jednéj za druha na świecie jednego:/
Dwónastu<pe><slowo_obce>dwónastu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dwunastu.</pe> niech starszych wywiodą na ścięcie,/
Dwónastu niech młodych na stos mi wybiorą. ---</strofa>


<strofa>Tak mówił Jagiełło, i w progi zamkowe,/
Z krwi słowy i zemstą witając <slowo_obce>Kobole<pe><slowo_obce>Kobole</slowo_obce> (z litew.) --- domowe bożki.</pe></slowo_obce>,/
Wszedł znowu, ze drżeniem pochylił im głowę.</strofa>


<strofa>A rano, o świcie stos płonie w dolinie;/
Wojdyłły trup na nim i młodych dwónastu<pe><slowo_obce>dwónastu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dwunastu.</pe>;/
Na pnie się starszyzny karki pochyliły;/
A Widmund dał głowę na kole rozbity;/
I ciało starego psy, gryząc, powlokły,/
Wnętrznośćmi<pe><slowo_obce>wnętrznośćmi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: wnętrznościami.</pe> skrwawiwszy podwórce zamkowe.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXVIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Na twoję<pe><slowo_obce>twoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: twoją.</pe> głowę, Kiejstucie,/
Walą się chmury gromadą:/
Oto się Wilno poddało,/
Hanul Jagiełłę wprowadził!/
Z Trok Witold, z matką i żoną,/
Uciekać musi do Grodna./
Nié ma z kim stanąć w obronie./
Pije gorycz zwyciężony,/
Klnąc dzień, gdy ojcu doradził,/
By Jagiełłę swobodnego/
W Witebsku z Krewem posadził;/
Jagiełłę, co w jednéj chwili/
Odzyskał wszystko stracone./
Już idzie w cudze dzielnice,/
Po trockiéj hasa już ziemi./
Pamiętni swego przymierza,/
Krzyżacy, Ruś, z nim są razem./
Trzech braci wojsko uderza,/
Ogniem idąc i żelazem!/
A Kiejstut? Kiejstut z Siewierza/
Garść tylko wywiódł bezsilną./
O, jak powrócić mu pilno!/
O, jak mu brwi się zmarszczyły,/
Gdy o Widmundzie znać dano!/
Kiedy go wieści goniły,/
Że Witold musiał sromotnie/
Z Trok ubiedz<pe><slowo_obce>ubiedz</slowo_obce> (daw.) --- uciec.</pe> z matką do Grodna!/
Ale nic nie rzekł, nie łajał,/
Ani Jagiełłę przeklinał;/
Konia ku Żmudzi skierował,/
Oczy ku Żmudzi obrócił,/
Wojsko się zbierać gotował.</strofa>


<strofa>Nigdy zło nie idzie jedno,/
Zawsze się wlecze, jak chmury,/
Kupą się ciągnie, gromadą./
I drugi goniec do Żmudzi/
Leci z wieścią opłakaną:/
Zięć z Mazowsza wyszedł zdradnie,/
Całém Podlasiem już władnie<pe><slowo_obce>władnie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: włada.</pe>;/
Zajęte włości Kiejstuta;/
Mielnik, Kamieniec, Drohiczyn,/
Suraż --- zabrane, podbite;/
Brześć tylko, gdzie jest Biruta,/
Zięć niewierny poszanował;/
Resztę zagarnął pod siebie./
Wieść ta nie przydała bolu<pe><slowo_obce>bolu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bólu.</pe>./
Kiejstut z wojskami już w polu./
--- Na Jagiełłę naprzód! --- woła ---/
Potem z zięciem obrachujem<pe><slowo_obce>obrachujem</slowo_obce> --- tu: policzymy się.</pe>. ---/
I pod Troki ciągnąć każe./
Witold przyleciał tam z Grodna,/
Kiejstut nadbiega ze Żmudzi;/
I Jagiełło z Krzyżowemi<pe><slowo_obce>z Krzyżowemi</slowo_obce> --- tj. z Krzyżakami.</pe>,/
Ze trzema braćmi swojemi,/
Na odsiecz zamku pośpiesza.</strofa>


<strofa>Trzykroć zatętniała<pe><slowo_obce>zatętniała</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zatętniła.</pe> ziemia,/
Trzykroć zaszumiały lasy,/
A słońce wschodzące krwawo/
Na trockie spójrzało<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> pola,/
W Trockiém zabłysło Jeziorze,/
Jakby w krwi rozlanéj strudze.</strofa>


<strofa>Cicho w obozach; oczyma/
Dwa wojska mierzą się wzajem;/
Na dwóch pagórkach się kładły,/
Z dwóch się patrzą wysokości,/
I liczą ufce<pe><slowo_obce>ufiec</slowo_obce> --- dziś popr.: hufiec.</pe>, proporce,/
Z siłami swemi rachują.</strofa>


<strofa>Na jedném wzgórzu Jagiełło,/
Z mistrzem i bracią, w milczeniu/
Stoi, i od Trok pogląda;/
Na drugiém Kiejstut z Witoldem,/
Sparci na mieczach i smutni,/
W żelazne Krzyżaków zbroje,/
Co świecą słońca odblaskiem,/
Patrzą; i na Żmudź swą okiem,/
Skórami i pałki zbrojną<pe><slowo_obce>skórami i pałki zbrojną</slowo_obce> --- w skórzanych zbrojach i z pałkami.</pe>,/
Zwątpiały wzrok obracają.</strofa>


<strofa>--- Słuchaj, Witoldzie! --- rzekł stary/
Nietrudno zgadnąć wygraną./
I nie wiém, czemu na trockie/
Smutno poglądać mi wieże!/
Patrz, chmura kruków tam wisi/
I kracze, wzbiwszy nad mury./
Miałżebym nigdy już, nigdy,/
Nie siąść przy trockiém ognisku?/
I moje Bogi domowe/
Pożegnać, rzucić na wieki!/
Nie trudno zgadnąć wygraną ---/
Jagiełło silny Krzyżakiem;/
Z nami tylko nasi staną,/
Nieporządnym szykiem w boju;/
I nie mają miecza, zbroi,/
Twoi żołnierze i moi;/
I trzech my nie mamy braci,/
I ruskich wojsk my nie mamy./
Za wszystko męztwo<pe><slowo_obce>męztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męstwo.</pe> zapłaci?/
Czy jedném męztwem wygramy?</strofa>


<strofa>O, nie wiém, nie wiém ja, czemu/
Oczu od zamku trockiego/
Odwrócić chwili nie mogę!/
A łzą mi oczy zachodzą!/
A ręce drżą mi i serce!/
I męztwo moje straciłem! ---</strofa>


<strofa>--- Ojcze mój! --- Witold odrzeka ---/
Zawsze tak, chwila przed walką;/
Lecz gdy się ruszą szeregi,/
Ziemia zatętni, krzyk wzniesie,/
Wówczas i serce zabije,/
I męztwo dawne powróci./
Wszak Bogi za dobrą sprawą,/
Bogi za zdrajcą nie będą./
Ofiarę spalim przed Khawą,/
I niewolników dwónastu/
Na dziękczynienie oddamy. ---</strofa>


<strofa>--- O, dałbym, synu, sam siebie,/
Siebie Bogóm na ofiarę,/
Bylebym głowę mógł starą/
W ojczystych murach położyć!/
Ale mnie tego nie dożyć!</strofa>


<strofa>Patrz! nad niemi sokoł<pe><slowo_obce>sokoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: sokół.</pe> biały,/
A nad nami kruków stado!/
Bogi znak przed bitwą dały;/
Bogi przeciw nam, za zdradą! ---</strofa>


<strofa>I ręce smutnie opuścił,/
Usiadł na wzgórzu i patrzy,/
Nie zwróci oka z zamczyska,/
Dumą gdzieś leci daleko.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIX</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Na drugiém wzgórzu trzech rycerzy stoi,/
I patrzą, milcząc, na wojsko Kiejstuta./
Piérwszy obliczem odznacza i szatą:/
Pancerz na piersiach, zbroja z stali kuta,/
Nogi i ręce łuska mu okryła,/
Miecz w złotéj pochwie u boku zwieszony,/
Na hełmie czarną kitą wiatr powiewa./
Na barkach biały płaszcz krzyżem znaczony,/
Po piersiach broda spłynęła mu siwa,/
Powieki leżą na oczach znużone,/
A czoło blade wpół przyłbica kraje./
Przy nim Jagiełło --- wejrzenie zamglone/
Strachem, radością, nadzieją, czy gniewem?/
Czy szczęściem, czyli wróżbą nie po myśli?/
Daléj Skirgiełło --- rzadka czarna broda/
W żółtéj mu skórze ciemne drogi kréśli,/
A krwawe oko zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> brwi nachmurzonéj/
Płowo się świeci, jak ognik grobowy;/
Skoczyło wzrokiem w oddalone strony,/
Niby potyczki przyszłéj plac rozmierza,/
I rozstawuje<pe><slowo_obce>rozstawuje</slowo_obce> --- dziś popr. forma: rozstawia.</pe> wodzów i rycerza;/
Potém w Jagielle pochmurne się topi.</strofa>


<strofa>Milczą dwa wojska; ranne słońce wstaje,/
Nikt z dwu obozów walki nie poczyna;/
I płynie ranek w ciszy uroczystéj,/
Już dzień się rozlał, świat obielił cały,/
Wojska tak stoją, jak wieczorem stały./
Kiejstut na Troki patrzy zamyślony,/
Jagiełło szepce, rachuje i waży./
Dwa tylko ufce wyszły w przód dla straży.</strofa>


<strofa>A mistrz wciąż w ucho cóś kładzie Jagielle./
--- Poczynaj, xiążę<pe><slowo_obce>xsiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>! w Imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Boże! śmiało!/
Co to za wojsko? --- zbieranina ludzi/
Zaledwie zbrojnych, których wojsko moje/
Biło już nieraz w kiejstutowéj Żmudzi;/
Pobije znowu. ---/
<wers_cd>--- Nie wierzcie tak sobie ---</wers_cd>/
Jagiełło odrzekł, potrząsając głową. ---/
W wodzu jest wojska siła i otucha./
Kiejstut najgorszym potrafi wlać ducha./
A jego męztwa czyż jeszcze nie znacie?/
Sił i odwagi wszakeście świadomi! ---/
Mistrz się uśmiechnął --- nic nie mówił daléj./
A wtém Skirgiełło przystąpił do brata./
--- Na co wojować? po co krew rozlewać?/
I zdawać losy na walkę niepewną?/
Wezwać ich tutaj, zabrać, pozwiązywać./
Wszystko się skończy za jednym zamachem./
Zdradą począłeś, kończże, bracie, zdradą!/
Zwabić ich tutaj. Klnę się, że przyjadą./
Kiejstuta łatwo przyciągniem za synem./
Odjąwszy głowy, wojsko się rozsypie. ---</strofa>


<strofa>Nic nie rzekł xiążę; widać, waha<pe><slowo_obce>wahać</slowo_obce> --- dziś popr.: wahać się.</pe> jeszcze;/
A już Skirgiełło pośpiesza z gałęzią<pe><slowo_obce>pośpiesza z gałęzią</slowo_obce> --- nadchodzi z symbolem poselstwa, zawieszenia broni; w późniejszych wiekach zamiast gałęzi zaczęto używać białej chorągwi.</pe>,/
Wojsko przebiega w przeciwnym obozie,/
Woła Witolda, by wyszedł przed szyki./
Postrzegł go Witold, posłyszał wołanie,/
Siadł na koń, przeciw<pe><slowo_obce>przeciw</slowo_obce> --- tu: naprzeciw.</pe> posłańcowi śpieszy.</strofa>


<strofa>--- Słuchaj, Witoldzie! przyjaźni dziecinne/
Długie i stałe --- rzekł Skirgiełł do niego. ---/
Jagiełło pomni na braterstwo z tobą,/
Wzywa, jak brata, do swego obozu./
Kto wie, czy zgody nie zawrzem bezkrwawéj?/
Ja ci przysięgą na Perkuna brodę/
Klnę się, że zdrady nie knowamy żadnéj./
Chcecie pokoju? zgoda na umowy? ---/
Wtém stary Kiejstut zerwał się z pagórka,/
Leci do syna, Skirgiełłę spostrzega./
 --- Z jakąż wy wieścią? --- z daleka wykrzyka./
--- Widzicie, stryju! z gałęzią zieloną./
Jagiełło chce się z Witoldem rozmówić./
Ja w zakład u was za niego zostaję./
Puśćcie go. Może zgodzimy<pe><slowo_obce>zgodzić</slowo_obce> --- dziś popr.: zgodzić się.</pe> bez boju. ---/
Kiejstut pomyślał chwilę, dał znak głową./
--- Idź --- rzecze --- synu! lecz żadną umową/
Nie wiąż beze mnie. Mam w sercu obrazę,/
Którą niełatwo zmyć słowy jednemi<pe><slowo_obce>słowy jednemi</slowo_obce> --- samymi słowami.</pe>./
Czyjejś krwi na to, i wiele mi trzeba! ---</strofa>


<strofa>Mówił, a Witold już konia dosiada,/
Gałąź Skirgiełły pochwycił, wskok bieży,/
Kędy na wzgórzu Jagiełło z Krzyżakiem/
W milczeniu patrzą na Skirgiełły kroki.</strofa>


<strofa>Jagiełło rękę wyciągnął do brata./
--- Ręki twéj nie chcę --- Witold mu odpowié,/
I w tył się cofnął. --- Jagiełło! tyś zdradą/
Podszedł nas z ojcem. Wiesz, jaka zapłata/
Zdrajców? Wojdyłło wiesz jak ukarany? ---/
--- Wiem --- rzekł Jagiełło. --- Tak i Widmund zginął! ---/
Witold zapłonął, znów cofnął i skinął./
--- Bądź zdrów --- rzekł. --- Jam tu nie przyszedł się śpierać<pe><slowo_obce>śpierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spierać.</pe>,/
Lecz zgodę robić i pokój zawierać./
Zgoda niemożna<pe><slowo_obce>niemożny</slowo_obce> --- tu: niemożliwy.</pe>, pokój niepodobny! ---/
--- Czekaj! --- mistrz przerwał --- Kniaziu! jesteś młody./
Przez kłótnie często przychodzą do zgody./
Po co wymawiać dawne wasze żale?/
Jagiełło zgody chce, nie nowéj kłótni./
Zjedźcie tu z ojcem, i mówcie o zgodę<pe><slowo_obce>mówcie o zgodę</slowo_obce> --- rozmawiajcie o zgodzie.</pe>. ---/
--- Z ojcem! Ja ojca tutaj nie przywiodę! ---/
Zakrzyknął Witold. --- Kto raz zdradził, zdradza;/
Ani ma wiarę, kto ją raz przełamał! ---/
--- Nie zdradąż Kiejstut odebrał mi Wilno? ---/
--- Nie, bo szedł karać za tajne przymierze,/
I nié ma zdrady, gdy się swoje bierze. ---/
--- Swoje? --- Jagiełło szydersko<pe><slowo_obce>szydersko</slowo_obce> --- dziś: szyderczo.</pe> zawołał./
--- Swoje! Po bracie jemu było rządzić./
Oddał ci Wilno, bo chciał. Z jego łaski/
Tyś w niém utrzymał<pe><slowo_obce>utrzymać</slowo_obce> --- tu: utrzymać się.</pe>. Odebrał, gdy żądał,/
Gdy godnym rządów nie byłeś, mój bracie! ---/
--- Próżne to słowa, próżno się śpieracie<pe><slowo_obce>śpierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spierać.</pe>./
Czas idzie marnie<pe><slowo_obce>czas idzie marnie</slowo_obce> --- marnujemy czas.</pe>. Niech rozejm ogłoszą./
Trzech braci kniazia zaręczą Kiejstuta,/
Że się tu żadna nie osnuwa zdrada./
Chceli pokoju? niechaj do nas zjedzie,/
Zawrzemy zgodę, zawrzemy bez boju. ---/
--- On, do was? Czemuż nie wy by do niego?/
Starszy --- nie wstydby szanować starego,/
Chocieś Widmunda nie baczył siwizny! ---/
--- Poszedłbym z tobą --- Jagiełło nieśmiało/
Rzekł --- ale nie nam dwóm być przy umowie./
Mistrz do waszego nie pójdzie obozu,/
A ja bez niego nic zrobić nie mogę./
Przywiedź tu ojca. Nie wierzysz mi, bracie,/
Trzech Olgierdowych synów da wam słowo,/
Że, czy się zwiążem, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (tu daw.) --- czy, czy też; czyżby.</pe> nie, umową,/
Swobodny wróci do wojska swojego. ---</strofa>


<strofa>Witold mu w oczy poglądał nieufnie,/
Wahał się; potém na konia poskoczył/
I ku swojemu wojsku pędem wraca;/
Tam ojca bierze w namiocie na stronę/
I pocznie mówić. Stary wstrząsa głową,/
I brwi nachmurzył, i stoi ponury./
Wtém Olgierdowych synów trzech przychodzi,/
I kładną klątwę<pe><slowo_obce>kładną klątwę</slowo_obce> --- składają przysięgę.</pe>, że się nie ma zdrady/
Ani żadnego obawiać zamachu./
Kiejstut, wciąż milcząc, ciągle się opiera./
Na próżno Witold trzykroć przekonywa,/
Na próżno Skirgiełł z braćmi poprzysięga./
Kiejstut się jeszcze podejścia obawia./
I walczy z sobą, bo chciałby ukończyć,/
Nie zdając losów na bitwę niepewną./
Nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> spójrzał na trocki swój zamek,/
I kazał konia siwego podawać.</strofa>


<strofa>Olgierdowicze spojrzeli po sobie/
Bystro, przelotem; i wszystkim się wargi/
Wzruszyły śmiechem radości ukrytéj./
Wtém stary sługa przeciw<pe><slowo_obce>przeciw</slowo_obce> --- tu: naprzeciw.</pe> kniazia bieży,/
--- Na Bogi! Kniaziu! --- krzyczy --- co myślicie?/
W paszczękę wroga nieść niemiłe życie?/
Czy żony nie masz, synów i rodziny?/
Czy ci się życie i wojna sprzykrzyła?/
Po co tam jedziesz, zkąd<pe><slowo_obce>zkąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: skąd.</pe> dwakroć już zdrada/
Do piersi twoich zmierzyła? Kiejstucie!/
Wiesz, jak Jagiełło przywyknął wojować./
Każ wojsku napaść, każ nam występować./
Zginąć nam, Panie, to zginąć nam w boju,/
A nie idź do nich, bo zdradą cię zmogą! ---</strofa>


<strofa>Na wrzask się sługi rwą Olgierdowicze,/
Z zapalczywością na niego powstają,/
Dobyli mieczów, klną starca i łają./
--- Nasza przysięga warta cóś, na Bogi!/
Czegoż się lęka? czy i nam nie wierzy? ---/
Sługa wciąż krzyczał; wtém konie podali;/
Siadł Witold, Kiejstut, trzéj Jagiełły bracia,/
I od obozu puścili się czwałem<pe><slowo_obce>czwałem</slowo_obce> --- dziś popr.: cwałem.</pe>./
Kiejstut na trockie wieże oczy wlepił,/
I nic nie słyszy, i nie patrzy na nic;/
Tylko się myślą kąpie na jeziorze,/
Dumami ognie rozpala<pe><slowo_obce>dumami ognie rozpala</slowo_obce> --- w myślach zapala ognie.</pe> w świetlicy,/
I dni ubiegłe odżywia<pe><slowo_obce>dni ubiegłe odżywia</slowo_obce> --- wskrzesza przeszłość.</pe> z popiołów./
Minęli obóz, dolinę i czaty/
Przeciwnéj strony. Wtem z wzgórza, gdzie stali,/
Mistrz i Jagiełło zniknęli pospołu./
Czyli naprzeciw Kiejstuta wychodzą?/
Czy skryli w namiot? Nié ma ich na górze./
Wjeżdżają w obóz; do środka zmierzają,/
Kędy chorągiew krzyżacka powiewa./
Skirgiełł ich wiedzie, z Witoldem Kiejstuta./
Konie oddali i idą spokojni.</strofa>


<strofa>W progu namiotu bojarów dziesięciu/
Ciekawie patrzą szyderskiemi oczy<pe><slowo_obce>bojarów dziesięciu ciekawie patrzą szyderskiemi oczy</slowo_obce> --- dziś popr.: dziesięciu bojarów ciekawie patrzy szyderczymi oczami.</pe>;/
I nagle jeden do starca poskoczy,/
W tył szarpnął szablę od boku Kiejstuta,/
Wnet drugi silnie za barki go chwycił,/
Trzeci Witolda o ziemię powalił./
Skirgiełły nié ma, bracia z nim zniknęli;/
Siepacze tylko z pętami przybiegli,/
Wśród krzyków wiążą jeńców i unoszą./
A trąby trąbią, i obóz się zwija,/
Wojsko do Wilna uchodzi z pośpiechem./
Żmudź pozostała, jak ciało bez głowy,/
I, płacząc zdrady<pe><slowo_obce>płacząc zdrady</slowo_obce> --- opłakując zdradę.</pe>, do lasów rozbiegła.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XXX</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Na krewskiém zamczysku/
Jest wieża wysoka;/
O stopy jéj fala,/
Pluskając, uderza;/
I jedno okienko/
Na wodę pogląda;/
Okienko z ciemnicy,/
Co wiosną, gdy wody/
Powstaną wysoko,/
Zalana do wierzchu,/
Gdy rzeki opadną,/
Gdy wody odpłyną,/
Na dnie jéj się tylko/
Kałuża błotnista/
Zostaje<pe><slowo_obce>zostać się</slowo_obce> --- dziś popr.: zostać.</pe>, i mury/
Wilgocią przesiękłe<pe><slowo_obce>przesiękły</slowo_obce> --- dziś popr.: przesiąkły.</pe>/
Grzybami żółtemi/
Okryją do zimy.</strofa>


<strofa>Na krewskiém zamczysku/
Jest wieża wysoka;/
Ciemnica pod wieżą/
Wilgotna, smrodliwa./
Tam gady, ze szczelin/
Wyszedłszy na słońce,/
W okienku się grzeją;/
Mchy rosną zielone,/
I grzyby żółtemi/
Sklepienie obrasta.</strofa>


<strofa>W ciemnicy téj dawno/
Więzień już nie siedział./
Był jeden. Kto taki,/
Nikt w Krewie nie wiedział./
A kości się białe/
Pod oknem zostały/
Po gościu ostatnim./
I od téj już pory/
Zbutwiałe zapory,/
Drzwi padły przegniłe,/
I w oknie dębowe/
Kraty już spękały.</strofa>


<strofa>Wtém goniec od Wilna/
Do Krewa przybiega,/
I każe ciemnicę/
Dla więźnia sposobić,/
Drzwi, kraty dorobić./
Jagiełło Kiejstuta/
Chce w Krewie osadzić./
--- Wszak on mnie dał Krewo,/
Niech mu się wypłacę;/
Wszak druha, Wojdyłłę,/
Osadził głęboko ---/
I ja mu wynajdę/
Ciemnicę głęboką,/
Więzienie wilgotne,/
Skonanie sromotne.</strofa>


<strofa>I zaraz za gońcem/
Wysłali Kiejstuta./
Starzec był półżywy,/
Jak gołąb'<pe><slowo_obce>gołąb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: gołąb.</pe> posiwiał,/
Schylił się we dwoje;/
A krwią mu powieki/
Płynęły zagęsłą;/
A ciało związane,/
Nie strachem, lecz drżało/
Słabością, niemocą:/
Bo w jednéj on chwili/
Zestarzał, na siłach/
Podupadł, i lata/
Z każdą mu godziną/
Kark gięły brzemieniem;/
Lecz skargi, lecz słowa,/
Przekleństwa jednego/
Nie wyrzekł; i milcząc/
Na służby szyderstwa,/
W kałuży się brudnéj/
U muru położył<pe><slowo_obce>u muru położył</slowo_obce> --- położył się przy murze.</pe>;/
I o nic nie prosił,/
Nie żądał niczego;/
Tylko wzrok w okienko/
Raz powiódł, i znowu/
Opuścił na ziemię.</strofa>


<strofa>O, wiele on, wiele/
Przeżył już w swem życiu!/
I trzykroć w niewoli/
Krzyżackiej zostawał,/
Cztérykroć się na śmierć/
Schwytany gotował,/
Lecz nigdy nadziei/
Nie stracił, jak dzisiaj./
Dziś głowa opada,/
Dziś pierś się zamknęła,/
I oczy na słońce/
Nie chcą już spozierać./
I wyrzekł do siebie:/
--- Czas mi już umierać!/
Jagiełło mnie strzeże,/
Posadził pod wieżę!/
Uciec ztąd<pe><slowo_obce>ztąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stąd.</pe> nie można./
On śmierci chce mojéj./
Lecz biada mu, zdrajcy!/
Ja umrę, a Witold/
Na zbójcy się pomści. ---</strofa>


<strofa>Tak jeden dzień spłynął,/
I wody plusk tylko/
O ściany wieżowe/
Odbitéj do ucha/
Doleciał więźniowi;/
A słońce zachodu/
Promieniem ostatnim/
W okienko zajrzało/
I w wodę zapadło.</strofa>


<strofa>Wieczorem siepacze/
Z usługą przybiegli./
Pięciu ich tam było:/
Proksza był i Bilgen,/
Co wodę nosili,/
Mostew był i Gotko,/
Co u drzwi na straży/
Dzień i noc czuwali,/
I piąty Lisica./
Im zwierzył<pe><slowo_obce>zwierzyć</slowo_obce> --- tu: powierzyć.</pe> Jagiełło/
Straż stryja. Lisicy,/
Gdy z Wilna posyłał,/
Rzekł głosem surowym:/
--- Jeżeli uciecze,/
Wy głowy mi dacie./
Niech żyje, nie żyje ---/
O życie nie stoję,/
Ucieczki się boję./
Jeśli go puścicie,/
I wasze tam życie,/
I waszéj rodziny,/
Za niego odpowié! ---/
Lisica struchlały/
Słyszał to, a w głowie/
Rozebrał po słowie,/
Co pan mu powiedział./
I jechał do Krewa,/
I swoim powtórzył./
Dniem, nocą na straży/
Stawali w ciemnicy;/
Szelestu się bali,/
Westchnienia lękali;/
Dziesięćkroć zajrzeli,/
Nim na krok odeszli.</strofa>


<strofa>Ale dnia piérwszego/
On leżał na ziemi,/
Więzami ciasnemi/
Ściśnięty, bezwładny,/
I ludzie go widząc/
Bez słowa, bez duchu<pe><slowo_obce>bez duchu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: bez ducha.</pe>,/
Bez gniewu i ruchu./
Mówili: --- Gdzie jemu/
Z ciemnicy uciekać?/
Zgnić jemu w więzieniu,/
Na mokrym kamieniu/
Kości tu zostawić. ---</strofa>


<strofa>A w nocy usnęli,/
I Kiejstut zębami/
Gryźć począł sznur twardy;/
I cicho, gdy spali,/
Do okna przypełznął,/
Na niebo poglądał./
Lecz czujny Lisica/
W czas zajrzał w więzienie,/
I zadrżał, Kiejstuta/
Gdy w oknie zobaczył;/
Wnet straże rozstawił/
I więzy odnowił;/
Sam zebrał siepaczy,/
Poskrobał po głowie,/
I dziko w swéj mowie/
Namawiać ich zacznie:/
--- Kniaź mówił wyraźnie:/
Niech żyje, nie żyje ---/
O życie nie stoję,/
Ucieczki się boję./
Nam oka nie zmrużyć,/
Dopóki on żyje./
Skrępujmy mu gardło,/
A z pastwą umarłą/
Spokojniéj, bezpieczniéj/
Nam będzie na zamku./
Kniaź mówił Lisicy:/
Niech żyje, nie żyje ---/
O życie nie stoję./
Czas starcu dać życie<pe><slowo_obce>Czas starcu dać życie</slowo_obce> --- już czas, aby starzec oddał życie.</pe>,/
I lepiéj niż moje./
Mnie smaczny świat biały. ---</strofa>


<strofa>A Mostew mu na to:/
--- Wy prawdę mówicie./
On był już za kratą,/
Trzy razy od Niemca/
Przez mury uciekał./
Kto go wié? duch jaki/
Może mu pomaga?/
A nuż znów uciecze!/
Położyć nam głowy./
Nie lepiejże skończyć?/
A kniaziu powiémy,/
Że umarł z rospaczy<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>,/
Że sam się udusił,/
Że gad go zjadliwy/
Ukąsił w pierś nagą. ---</strofa>


<strofa>Mówili, szeptali./
Dzień drugi upłynął,/
A Kiejstut widocznie/
Upadać już pocznie:/
I głowę pochyla,/
I oczy zamyka,/
I, zda się, co chwila/
Ot duszę wyzionie./
Siepacze pod drzwiami/
Czatują dzień trzeci,/
Czatują i czwarty./
Czwartego wieczorem/
Usnęli na chwilę./
A Kiejstut ku oknu/
Poskoczył z rospaczą,/
<begin id="b1386754355774-700804259"/><motyw id="m1386754355774-700804259">Więzienie</motyw>I kratę wyłamał,/
I głowę wysadził,/
Gdy szelest go zdradził./
Zbudzą się strażnicy/
I wpadną na niego,/
A sznurem za szyję/
Spętawszy, wgłąb'<pe><slowo_obce>wgłąb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: w głąb.</pe> lochu/
Ciągną go, krępują./
I gardło przedarte,/
I usta otwarte;/
Krew niemi buchnęła;/
A dusza olbrzyma/
Na Góry gdzieś Wschodnie/
Leciała, w żałobie,/
Rzucając po sobie/
Swéj chwały puściznę/
I zemstę synowi.</strofa>


<strofa>Długo tam siepacze/
Nad trupem, w milczeniu,/
Drżąc, stali, bez ruchu,/
I jeszcze w nim duchu/
Śledzili<pe><slowo_obce>duchu śledzili</slowo_obce> --- sprawdzali, czy oddycha.</pe> ze strachem./
Dniem jeszcze i nocą/
Pilnują, by zmarły/
Nie uciekł z więzienia.<end id="e1386754355774-700804259"/></strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Kiedy w boju z Rusinem,/
Kiedy z Niemcem, psim synem,/
Albo zawziętym Lachem/
Walcząc, <slowo_obce>kunigas</slowo_obce> padał,/
Kiedy konał pod dachem,/
Gdy już mieczem nie władał,/
Gdy dziećmi otoczony,/
Z włosem białym na skroni,/
Zwycięzki<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe>, uznojony,/
Z rogiem <slowo_obce>alusu<pe><slowo_obce>alus</slowo_obce> (litew.) --- piwo.</pe></slowo_obce> w dłoni,/
Pożegnawszy ród cały,/
Kończył życie wesoło,/
Syt i boju, i chwały,/
Zwiędłe schylając czoło,/
O, nie żal, nie żal było/
Składać proch pod mogiłą,/
I na stosie go palić,/
Pieśń zwycięzką zanócić<pe><slowo_obce>zanócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zanucić.</pe>,/
Grób kamieniem przywalić,/
Kamień ziemią przyrzucić,/
Na ziemi, na kamieniu,/
Wznieść pamiątkę wodzowi,/
By pamięć w pokoleniu/
Wiek podawał wiekowi./
Lecz gdy bojem wpół zgięty/
Ten, co walczył wiek cały,/
Padł zdradliwie ujęty/
Nie Perkuna postrzały,/
Lecz rękoma siepaczy/
I haniebném skonaniem,/
Lud zaryczał z rospaczy<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>,/
Lud powstał z narzekaniem!</strofa>


<strofa>I Jagiełło, ze sromu<pe><slowo_obce>sromu</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>,/
Uciekł z Wilna stolicy,/
Gdy trup do swego domu,/
Do swéj staréj dzielnicy/
Wracał w Dolinę Świętą./
Za nim ludów się tłumy,/
Z twarzą smutkiem przejętą,/
Z oczyma, z których dumy<pe><slowo_obce>dumy</slowo_obce> --- myśli, rozmyślania.</pe>,/
Czarne myśli patrzały,/
Z Żmudzi, Litwy ściągały.</strofa>


<strofa>I na odgłos o zgonie,/
Złamawszy drżące dłonie,/
Biruta kądziel łzami/
Przędzioną porzuciła;/
Nocą bieżąc i dniami,/
Aż do Wilna przybyła./
W wrotach dwa się orszaki,/
Gdzie dwa schodzą się szlaki,/
Otarły i spotkały:/
W piérwszym jechał Jagiełło,/
Drugi orszak składały/
Wierne druhy Biruty./
Na wozie siedząc, stara,/
Szkarłatami pokrytym,/
Blada, jak piekieł mara,/
W rąbku<pe><slowo_obce>rąbek</slowo_obce> (daw.) --- chustka na głowę.</pe> łzami omytym,/
Z służebnemi jęczała./
Gdy twarz w twarz, oko w oko,/
Z Jagiełłą się spotkała,/
Czarną mignie powłoką,/
Z oczyma czérwonemi,/
Z włosy rozrzuconemi,/
Powstała, ręką skinie./
--- Stój! --- zawoła na ludzi ---/
Stój, ty Olgierdow synie<pe><slowo_obce>Olgierdow synie</slowo_obce> --- dziś popr.: synu Olgierda.</pe>!/
Niech przekleństwo cię zbudzi!/
Stój i słuchaj, co wdowie,/
Któréj męża zabiłeś,/
Któréj życie skrwawiłeś,/
Praurma Bogini powié:</strofa>


<strofa>Przeklętyś! Olgierdow synie!/
Przez cię Kiejstut zginął stary!/
Przez cię się Litwa wyrzecze swéj wiary,/
Przez ciebie pożarta, zginie!/
Klnę<pe><slowo_obce>klnę ciebie</slowo_obce> --- przeklinam cię.</pe> ciebie w imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Perkuna!/
Klnę ciebie w imie Praurymy!/
Niech pożarów świeci łuna,/
Niech pożarów wznoszą dymy,/
Kędy stopą dotkniesz ziemi!/
Bądź przeklęty z dziećmi twemi!/
Na pokolenia ostatnie!/
Niechaj cię ścigają swoi,/
Niech ręce wiążą cię bratnie!/
Niech hańba w łożnicy twojéj/
Siedzibę sobie uściele!/
Niechaj cię zdradzi twa żona,/
Niechaj zdradzi, kto ci miły!/
Niech głowa twoja znużona/
Próżno pożąda mogiły!/
Klnę cię w imie wszystkich Bogów/
Klnę w imie ojców i dziadów!/
Niech nieszczęście u twych progów/
Siądzie, pilnuje twych śladów,/
Niech wszędzie z tobą się wlecze,/
Jak cień, bojaźń i przeczucie!/
I niech ci kamieniem życie/
Cięży<pe><slowo_obce>ciężyć</slowo_obce> --- dziś popr.: ciążyć.</pe>, jak wdowie Birucie!/
Przepadnij! Olgierdow synu! ---</strofa>


<strofa>Jagiełło oniemiały/
Stał, wylękły, pobladły;/
Srogie bole<pe><slowo_obce>bole</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bóle.</pe> szarpały,/
Szarpał gniew go zajadły;/
Naglił konia; koń wryty/
Wparł się w ziemię kopyty,/
Potém ruszył, gnał siwy,/
Aż padł w polu nieżywy.</strofa>


<strofa>W Swintoroha dolinie,/
Gdzie dwie Wilije płynie<pe><slowo_obce>dwie Wilije płynie</slowo_obce> --- dziś: dwie Wilie płyną.</pe>,/
Gdzie śpią Litwy kniaziowie,/
Stos się wysoki wzbija;/
Na nim złote wezgłowie,/
Nad nim dym się już zwija,/
I wstęgi niebieskiemi/
Do Wschodniéj leci Ziemi.</strofa>


<strofa>W Swintoroha dolinie./
Gdzie dwie Wilije płynie,/
Patrzy się Witold z wieży,/
Gdzie ojcowski trup leży;/
Kędy matka przybiegła/
Łzami mogiłę zrosić;/
Na twardéj ziemi legła/
Bogów o zemstę prosić;/
Modli się do Pokole<pe><slowo_obce>Pokole</slowo_obce> (mit. litew.) --- Poklus, bóg piekła i zemsty.</pe>,/
Do Praurymy Bogini,/
By pomścili jéj bole;/
Z reszty życia im czyni,/
Na lata swoje stare,/
Z siebie, z dzieci ofiarę.</strofa>


<strofa>--- Sroga to kara --- woła --- o Bogowie,/
<wers_wciety typ="1">Co na staréj legnie głowie!</wers_wciety>/
Jam zawiniła, rzucając ołtarze,/
<wers_wciety typ="1">I dziś mnie Prauryma karze!</wers_wciety>/
O! Niech go pomści! Ja dam moje życie,/
Dam siebie, z dzieci najdroższe me dziécię,/
I wszystkie dzieci oddam, i świat cały,/
Byle nieszczęścióm<pe><slowo_obce>nieszczęścióm</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia C. lm: nieszczęściom.</pe> naszym się nie śmiały/
<wers_wciety typ="1">Wroga serce, usta wroga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Niech piorun Perkuna Boga</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Spadnie Jagielle na głowę! ---</wers_wciety></strofa>


<strofa>Modli się --- stos osiada,/
Dymy objął wielkiemi<pe><slowo_obce>dymy objął wielkiemi</slowo_obce> --- otoczył się wielkimi dymami.</pe> ---/
Wtém się ziemia rozpada,/
I on idzie wgłąb'<pe><slowo_obce>wgłąb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: w głąb.</pe> ziemi./
Kapłani wystraszeni,/
Lud upadł na kolana./
Biruta się podnosi./
--- Jam --- woła --- wysłuchana!/
Tak padnie wróg przede mną,/
W otchłań pójdzie podziemną. ---</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXXII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Smutneś ty, Krewo! więźniów i wygnańców/
Do starych murów przytulasz z kolei<pe><slowo_obce>z kolei</slowo_obce> --- tu: po kolei.</pe>!/
Jednemi wroty trup<pe><slowo_obce>trup</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: trupa.</pe> na pogrzeb wiozą,/
Drugiemi więźnia na ciemnice twoje./
A straż, co stoi na wieży wysokiéj,/
Nie patrzy<pe><slowo_obce>patrzeć</slowo_obce> --- tu: wypatrywać.</pe> pana wesołéj drużyny,/
Czeka na jeńców i wygląda brańców./
Smutneś, zamczysko więźniów i wygnańców!</strofa>


<strofa>Namiestnik jękóm<pe><slowo_obce>jękóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: jękom; tu popr.: do jęków.</pe> przywykł, jak weselu,/
I rad, kiedy mu jęczy więźniów wielu;/
Przynajmniéj w głuchéj starych murów ciszy/
Cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: coś.</pe> nad pluskanie zimnych wód posłyszy./
Na to ci przyszło? dawniejsza stolico!/
Abyś się stała więzieniem, ciemnicą!</strofa>


<strofa>Jednemi wroty na wozie pogrzebnym<pe><slowo_obce>pogrzebny</slowo_obce> --- pogrzebowy.</pe>/
Kiejstut na Świętą odjechał Dolinę,/
Drugiemi wroty w orszaku siepaczy/
Witold na długą wwiedziony niewolę.</strofa>


<strofa>Witold to? --- trudno poznać go z oblicza,/
Bo boleść we twarz wryła się głęboko,/
Przygasło dawniéj jaśniejące oko,/
I usta sine, milcząc, się zawarły./
Żywy, a na wpół zdaje się umarły;/
I nic nie widzi, co dzieje<pe><slowo_obce>dziać</slowo_obce> --- dziś popr.: dziać się.</pe> dokoła;/
Na brzęk łańcuchów, na krzyki gawiedzi,/
Skinieniem, okiem nie da odpowiedzi;/
Zsunął się z konia, i powolnym krokiem/
Poszedł, dumając, po dworze szérokim.</strofa>


<strofa>Zabójcy ojca patrzą się nań z boku;/
Szyderskie myśli śmieją się im w oku,/
Usta się krzywią; rękami w milczeniu/
Cóś pokazują, jakby stryczek kładli,/
Cicho Lisica szepce do Bilgena:/
--- Czy mu ta sama izba wyznaczona,/
Gdzie ojciec Kiejstut przeżył dni ostatek?/
Czy naszéj straży oddadzą młodego? ---/
Szepcą --- wtém słudzy do Witolda biegą/
I na komnaty w wieży go prowadzą,/
W osobnéj izbie smutnego sadzają./
Pomni Jagiełło, że Witold mu życie,/
W niewoli ojca, uprosił, ratował;/
Więzi Witolda, lecz przykazał skrycie,/
By go namiestnik w niewoli szanował;/
I kazał izbę na wieży mu jasną/
Wysłać kobiercem, przyodziać skórami;/
A chociaż straże u drzwi mu postawił,/
Przynajmniéj okno puszcza blask słoneczny,/
Przynajmniéj Witold na wody i lasy,/
Na ziemię może okiem rzucić z dala./
Lasy mu szumią, szumi srébrna fala,/
Słońce mu świeci; powietrzem swobodnie/
Oddycha, ziemię obejmując wzrokiem.</strofa>


<strofa>Ale więźniowi nie patrzeć na słońce,/
Ani zieloną wiosną się weselić,/
Ni fali słuchać, ani ptaka śpiewu,/
Ni piersią szukać słodkiego powiewu!/
Jemu myślami karmić się gorzkiemi,/
Jemu boleścią swoją się napawać,/
I słuchać <slowo_obce>raudy<pe><slowo_obce>rauda</slowo_obce> (z litew.) --- pieśń żałobna.</pe></slowo_obce>, którą serce śpiewa!/
Wszystko mu smutkiem, boleścią, rospaczą<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>!/
Tak Witold siedzi, siedzi, je sam siebie<pe><slowo_obce>je sam siebie</slowo_obce> --- tj. gryzie się, przeżywa swoją klęskę.</pe>,/
A śmierć ojcowska, co zgonem zagraża,/
Nad głową skrzydły czarnemi roztacza,/
I w nocy nawet sny słodkie odgania.</strofa>


<strofa>Nazajutrz w zamku ruch i wrzawa nocna./
Witold się zerwał, usiadł na posłanie,/
--- To zamach --- myśli --- na moje się życie/
Sposobi! Idą wysłani siepacze! ---/
I chwycił drzewce z ogniska zgasłego,/
Siedzi, a krwawe wejrzenie na wrota/
Swego więzienia, odważny, posyła./
Aż w drzwiach zapora ciężka się ruszyła./
On wstał. Któś idzie --- to idą siepacze./
Patrzy, a nim się rozpoznał w ciemności,/
Z krzykiem na piersi Anna Światosławna/
Rzuca się, płacząc, i do stóp mu pada./
--- Ty tutaj! Anno! ---/
<wers_cd>--- To ja, o mój Panie!</wers_cd>/
Przyszłam podzielać ciężką twą niewolę./
Smutne dni długie i nocy bezsenne! ---</strofa>


<strofa>--- Dzięki ci, Anno! Ale po cóż było/
Saméj oddawać na Jagiełły ręce?/
Z tobą ja stokroć więcéj boleść czuję,/
Bo lepsze czasy na pamięć przychodzą. ---</strofa>


<strofa>--- Więc odejść każesz? ---/
<wers_cd>--- Pozostań! na Bogi!</wers_cd>/
Jesteś, pozostań! Zesłał cię mój Gulbi<pe><slowo_obce>Gulbi</slowo_obce> (mit. litew.) --- duch stróż, bożek strzegący każdego mężczyzny.</pe>,/
Bym nie zmarł z nudów, nie zjadł się myślami.</strofa>


<strofa>Mówił, oboje płakali do rana,/
A kiedy Anna, Światosława córka,/
Usnęła ze dniem w Witolda objęciu,/
Drzwi znów skrzypnęły --- namiestnik wszedł stary,/
Dziewkę służebną wprowadził w komnatę./
--- Dzień już --- rzekł --- Kiężno! wróć do swéj świetlicy. ---/
--- Jak to? więc w nocy tylko będziem razem? ---/
--- Taki był rozkaz, idę za rozkazem. ---</strofa>


<strofa>I obudzona Anna, płacząc, idzie;/
Za nią komnaty drzwi ryglują znowu;/
Witold jak po śnie wesołym się budzi,/
I znów podparty na ręku zadumał,/
Znowu pierś szarpie i włosy rozrzuca,/
Śmierci się lęka, za każdym szelestem/
Widzi ojcowskich siepaczy nad sobą.</strofa>


<strofa>Jak dnie mijają, co wieczór przychodzi/
Anna do męża, i niewolę słodzi,/
Tuląc się w jego skosniałém<pe><slowo_obce>skośniały</slowo_obce> --- skostniały.</pe> objęciu./
A! nie pieszczoty w sercu teraz jemu,/
Nie szeptać z żoną, nie twarz jéj całować!/
Jemu swobody chce się zakosztować,/
Jemu na wolność chce znowu wypłynąć,/
By mścić za ojca i na bojach zginąć./
Śmierć w tém więzieniu od katowskiéj ręki/
Kiedy przypomni, włos na głowie wstaje,/
Krew w żyłach zawre, piersi żarem buchną.</strofa>


<strofa>Tak walczy co dzień ze strachem, myślami,/
Gnębi, spodziewa, rospacza<pe><slowo_obce>rospaczać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpaczać.</pe> i mami;/
Na koniec znękał, spuścił smutną głowę,/
Pobladł, i siły utracił znużony./
Niczém mu teraz słodki uścisk żony./
Co nocy, kiedy Kiejstutowéj śmierci/
Przyjdzie godzina, z łoża się porywa./
Zda mu się słyszeć jęk z głębi ciemnicy,/
I szamotanie, i stuk siwéj głowy,/
Jak pada, bijąc o twardą podłogę./
Z łoża powstaje, chodzi po komnacie,/
Ogień rozpala, a Anna zbudzona/
Na próżno męża przywabia do siebie,/
Chce cieszyć słowy<pe><slowo_obce>cieszyć słowy</slowo_obce> (daw.) --- pocieszać słowami.</pe>, kołysać w uścisku./
Chodzi do świtu, i gorącą głowę/
W dłoniach gorących tuli, a łzy jednéj/
Nie może wylać, by z nią boleść sciekła<pe><slowo_obce>sciekła</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ściekła.</pe>.</strofa>


<strofa>Co ranek służba wchodzi do komnaty/
I xiężnę<pe><slowo_obce>xiężna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżna.</pe> Annę na zamek odwodzi./
Sam wówczas Witold z myślami zostaje,/
Rzuca znużony na twarde posłanie,/
I sen na chwilę klei mu powieki;/
Ale i we śnie myśl szarpie wnętrzności,/
Smutek powolnie<pe><slowo_obce>powolnie</slowo_obce> (daw.) --- niespiesznie, powoli.</pe> szpik wysysa z kości.</strofa>


<strofa>Raz, wieczór, słońce nad jeziorem było,/
Ptacy śpiewaniem z słońcem się żegnali<pe><slowo_obce>ptacy (...) się żegnali</slowo_obce> --- dziś popr.: ptaki się żegnały.</pe>,/
I nic nie słychać, oprócz szumu fali/
I szumu lasów, który wiatr przynosił./
Witold, oparty na oknie, oddychał/
Wonném powietrzem, a myślą daleko/
Latał po Żmudzi, zwołując poddanych./
W komnacie więźnia powoli sciemniało,/
Ogień się tylko drżącém światłem palił./
A Witold ujrzał postać jakąś białą,/
Co rosła, rosła, od ogniska wstała,/
U ognia palce zziębłe rozpostarła,/
Milcząc, żylaste ręce rozgrzewała,/
Długo w twarz smutną Witolda patrzała,/
I tak nareszcie ozwała<pe><slowo_obce>ozwać</slowo_obce> --- dziś popr.: odezwać się.</pe> do niego:</strofa>


<strofa><begin id="b1386758734959-2006182177"/><motyw id="m1386758734959-2006182177">Mężczyzna</motyw>--- Witoldzie! po co żałość ta, rospacze<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>?/
Niechaj kobiéta smuci się i płacze,/
Niech dzieci piszczą, gdy w duszę im szpony/
Zapuści boleść, żal nieutulony./
Mąż cierpi milcząc, boleść swą zwycięża./
Zimna wytrwałość piérwszą cnotą męża./
Nie tobie jeszcze łamać męzkie<pe><slowo_obce>męzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męski.</pe> dłonie/
I tulić głowę na kobiéty łonie./
Śmierci się lękasz --- śmierć jeszcze daleko,/
Ani, jak ojca, trupem cię ztąd<pe><slowo_obce>ztąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stąd.</pe> zwleką./
Na twoich rękach losy Litwy całéj,/
Pomsta za ojca, lata wielkiéj chwały,/
Nieszczęścia, klęski. Długie życie twoje,/
Długie twe prace, ciężkie jeszcze znoje.<end id="e1386758734959-2006182177"/>/
Po co zachmurzać u młodości wschodu?/
Wyjdziesz, o xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>, wyjdziesz z tego grodu,/
A boleść przeszła, boleść dziś tak wielka,/
W przeszłości spłynie, jak w morzu kropelka./
Będziesz swobodnym. Litwa na cię czeka./
Tobie nad całą władza i opieka. ---</strofa>


<strofa>Tak cichym głosem gdy mówił do niego,/
Pełzły mu szaty, ciało się w powietrzu/
Topiąc, niknęło, i z dymem uleciał.</strofa>


<strofa>Drugi to już raz Witold ducha swego/
Widział, i w duszę odwaga wstąpiła./
Wtém drzwi skrzypnęły --- Anna weszła cicho/
I na kolanach położyła głowę./
--- Panie mój! --- rzekła --- ty patrzysz; gdzieś oknem/
Myśl wyleciała i daleko buja;/
Chcesz być swobodnym --- ja ci dam swobodę,/
Ja cię z niewoli, w któréj schniesz, wywiodę.</strofa>


<strofa>--- Ty? ---/
<wers_cd>--- Ja, mój Panie! Posłuchaj twéj Anny:</wers_cd>/
Jutro, zaledwie świt wstanie poranny,/
Zastukam do drzwi o służebnę moję<pe><slowo_obce>o służebnę moję</slowo_obce> --- tu: po moją służącą.</pe>;/
Ty na się wdziejesz twojéj Anny stroje/
I wyjdziesz z sługą. Ja tutaj zostanę./
Modlić się będę, abyś uszedł cało./
Koń w lesie czeka i drużyna wierna,/
Algimund dawno błąka koło Krewa. ---</strofa>


<strofa>Witold do piersi swą Annę przycisnął,/
Z oczu mu promień radości wytrysnął./
--- A ty? --- rzekł. --- Jeśli Jagiełło zatrzyma? ---/
--- Jagiełło? Cóż mu po jednéj kobiécie?/
Nie myśl --- ja się méj nie boję niewoli;/
Czuję, że on mi pójść z tobą pozwoli;/
A zechce mścić się, pomści się na straży. ---</strofa>
<strofa>Witold piérwszy raz na promiennéj twarzy/
Zajaśniał dawném swobodném weselem./
--- Jutro --- rzeki --- jutro znów wolny polecę!/
Jutro! O! czemuż ranek już nie świta! ---/
Na próżno Anna wabi go ku sobie,/
Chwilę ostatnią chce by jéj poświęcił ---/
Witold przez okno niebo o wschód pyta,/
Szaty nadziewa<pe><slowo_obce>nadziewać</slowo_obce> --- tu: wkładać.</pe>; ledwie na dzień brzaski,/
Żonę płaczącą w czoło pocałował,/
Zakrył zasłoną i wyszedł z służebną;/
Z zamku w ciemności wyrywa się skrycie/
I na Mazowsze popędził o świcie.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XXXIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Cóż tak huczno<pe><slowo_obce>huczno</slowo_obce> --- dziś popr.: hucznie, tj. głośno, gwarno.</pe>, wesoło/
Na malborskim dziś dworze?/
Wszystkie okna się świecą,/
Wszystkie dymią kominy,/
Służba biega zziajana,/
A za stołem biesiada,/
I w podworcu gromada,/
Za stołem z mistrzem<pe><slowo_obce>mistrz</slowo_obce> --- tu: Konrad Zöllner von Rotenstein, wielki mistrz krzyżacki w latach 1382--1390, następca Winrycha de Kniprode.</pe> panem/
Witold usiadł za dzbanem,/
A dokoła drużyna/
Cichą, żywą rozmową/
Bujną wrzawę godową<pe><slowo_obce>godowy</slowo_obce> --- tu: świąteczny, biesiadny.</pe>/
Tajnym szmerem przecina.</strofa>


<strofa>Co tak huczno, wesoło./
Na malborskim dziś dworze?/
Wszystkie okna się świecą,/
Wszystkie dymią kominy,/
Na podworcu tłum, wrzawa,/
A w komnatach zabawa,/
Krzyżakow<pe><slowo_obce>Krzyżakow</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Krzyżaków.</pe> izby pełne,/
Żmudzi pełen podworzec,/
Żmudź z Witoldem na boje/
Zebrała się iść razem,/
Za Kiejstuta się pomścić,/
Na Jagiełłę uderzyć.</strofa>


<strofa>W świetlicy poza stołem/
Siedzi on; Krzyżak siedzi;/
Kniaź Olszański i żona,/
Co z Krewa wypuszczona/
Za mężem się pognała;/
I Zofja<pe><slowo_obce>Zofja</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Zofia.</pe> Witoldówna<pe><slowo_obce>Zofja Witoldówna</slowo_obce> (1370--1453) --- córka Witolda i Anny, od 1391 r. żona Wasyla I Rurykowicza, wielkiego księcia moskiewskiego.</pe>,/
Kwiat ogródka różany,/
W polu biała lilija<pe><slowo_obce>lilija</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: lilia.</pe>./
Przyjaciele Kiejstuta,/
Witolda przyjaciele/
Na Litwę się sposobią.</strofa>


<strofa>--- Słuchaj --- mistrz, ciągnąc na ustroń<pe><slowo_obce>ustroń</slowo_obce> --- miejsce ustronne.</pe> Witolda ---/
Słuchaj mnie --- rzecze --- ja ci pomoc daję,/
Zamek malborski mieszkaniem wyznaczam,/
Wojsko pod twoje zgromadzę rozkazy,/
Ale pomnijcie<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe>, że piérwszy warunek,/
Abyście chrztem się z pogaństwa obmyli. ---/
--- Przyjmę chrzest --- Witold odrzucił po chwili ---/
Przyjmę chrzest. ---/
<wers_cd>--- Zawrzesz z Zakonem przymierze?</wers_cd>/
--- Zawrę, jak chcecie. ---/
<wers_cd>--- I stali w swéj wierze,</wers_cd>/
Trzymajcie z nami. Niech was Jagiełłowe/
Nie wstrzęsą słowa pokoju i zgody. ---/
--- Zawrę umowę, dotrzymam umowę<pe><slowo_obce>dotrzymam umowę</slowo_obce> --- dziś popr.: dotrzymam umowy.</pe>. ---/
--- Z nami, wy panem; Litewskie narody/
Sciśniecie<pe><slowo_obce>sciśniecie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ściśniecie.</pe> w ręku, zgarniecie pod siebie./
My wam staniemy do boku<pe><slowo_obce>my wam staniemy do boku</slowo_obce> --- pomożemy wam, wesprzemy was.</pe> w potrzebie./
Pomnijcie, Mindows<pe><slowo_obce>Mindows</slowo_obce>, <slowo_obce>Mindowe</slowo_obce>, dziś raczej <slowo_obce>Mendog</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Mindaugas</slowo_obce> (ok. 1200--1263) --- wielki książę litewski, uważany za pierwszego króla Litwinów.</pe> kiedy nas porzucił,/
Zginął. ---/
<wers_cd>--- O mistrzu! nie bójcie się o mnie.</wers_cd>/
Co wam przyrzekę<pe><slowo_obce>przyrzekę</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przyrzeknę.</pe>, dotrzymam niezłomnie./
Na kiedy, mistrzu, na Litwę wyprawa? ---/
--- Wojska gotowe. Dzisiaj przybył goniec./
Czas nam wyruszyć. Jagiełło nie w domu,/
Trok waszych, xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>, nié ma bronić komu;/
On na Podlasiu u Janusza gości,/
Suraż, Drohiczyn i Mielnik oblega./
Stare to także Kiejstutowe włości. ---/
Witold radośnie do mistrza przybiega./
--- Więc po co czekać? Jutro w pochód idziem! ---/
--- Jutro? ---/
<wers_cd>--- Nie daléj. Gdy Jagiełło wróci,</wers_cd>/
Ciężéj nam będzie na Litwie plądrować. ---/
Czolner<pe><slowo_obce>Czolner</slowo_obce> --- Konrad Zöllner von Rotenstein.</pe> rzekł słowo w ucho komturowi./
--- Więc jutro, xiążę, szczęśliwéj wyprawy. ---/
Dłoń zatarł Witold --- O, długo czekałem/
Bezbronny więzień, wygnaniec, bezczynny!/
Jutro!! --- I xiążę olszańskie<pe><slowo_obce>xiążę olszańskie</slowo_obce> --- dziś popr.: książę olszański; popr. forma B. lp: księcia olszańskiego.</pe> porywa:/
--- Ty, Algimundzie, idź do naszéj Żmudzi,/
Na jutro półki<pe><slowo_obce>półk</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pułk.</pe> przysposób. O świcie/
My występujem, i wy wystąpicie./
Bądźcie gotowi. We mnie krew inaczéj/
Płynie po żyłach: drga ręka, drży serce!/
O! gdyby ująć ojcowskie morderce<pe><slowo_obce>ojcowskie morderce</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: ojcowskich morderców.</pe>./
Gdyby széroką, czérwoną krwi strugą/
Pomścić się razem nad panem i sługą! ---</strofa>


<strofa>Nié ma nocy na grodzie,/
I dnia wszyscy czekają,/
By wyruszyć o wschodzie./
Żmudzini potrząsają/
Smolne oszczepy swoje,/
Łuki z rogów wygięte,/
Proce z skóry wycięte,/
Rzadkie rdzawe szablice<pe><slowo_obce>rzadkie rdzawe szablice</slowo_obce> --- tj. szable występują nieczęsto w ich uzbrojeniu i są niskiej jakości.</pe>./
Krzyżacy zbroje jasne/
Sposobią, i pancerze,/
I hełmy podwiązują,/
Włócznióm<pe><slowo_obce>włócznióm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: włóczniom.</pe> końce ze stali/
Kują. Nim dzień zaświta,/
Trzeba w pole wyruszyć./
Kniaź Algimund się gania/
Z gromady do gromady,/
Dzieli ufce, rozdaje,/
I dowódzców<pe><slowo_obce>dowódzca</slowo_obce> --- dziś popr.: dowódca.</pe> stanowi,/
I chorągwie podziela<pe><slowo_obce>podzielać</slowo_obce> --- tu: dzielić.</pe>.</strofa>


<strofa>Z świtem Malborga<pe><slowo_obce>Malborg</slowo_obce> --- dziś: Malbork.</pe> bramy/
Otwarły się széroko./
Czoło --- ufiec krzyżacki,/
Ciało --- żmudzcy żołnierze,/
Tył mistrz z swemi im bierze./
Tak litewska się siła,/
Opasana dokoła,/
Do krzyżackiéj wcieliła;/
Z wielkim krzykiem puściła/
Ojczyste niszczyć sioła;/
A na czele proporzec/
Krzyżem czarnym powiewa,/
I chorągiew za niemi/
Lśni znaki krzyżackiemi.</strofa>


<strofa>Dniem, nocą bez oddechu/
Ciągną wojska pod Troki./
Mistrz nagli do pośpiechu,/
Witold wielkiemi kroki/
Z bijącém sercem leci/
Ku rodzinnéj dzielnicy.</strofa>


<strofa>Ot już widać jezioro;/
Na kępie, na jeziorze,/
Czarne zamczysko stoi,/
Wieże wysoko wznosi;/
Ponad brzegiem jeziora/
Drobne chaty czernieją;/
Za chatami, wzgórzami,/
Las z ciemnemi sosnami/
Objął miasto dokoła.</strofa>
<strofa>Nim załoga postrzegła,/
Zanim na mur wybiegła,/
Już Krzyżacy schwycili/
Prom i łodzie na brzegu,/
Już na ostrow<pe><slowo_obce>ostrow</slowo_obce> a. <slowo_obce>ostrów</slowo_obce> (daw.) --- wyspa.</pe> przybili,/
Do bram walą, szturmują./
Obudzona załoga/
W koszulach na mur bieży./
W zamku popłoch i trwoga./
A na czele dowódzcą<pe><slowo_obce>dowódzca</slowo_obce> --- dziś popr.: dowódca.</pe>/
Stary Hanul wileński;/
On szykuje, on wrota/
Kazał ziemią podsypać,/
Kazał wodą oblewać,/
Z murów kamieńmi<pe><slowo_obce>kamieńmi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: kamieniami.</pe> miota,/
Po basztach stawi<pe><slowo_obce>stawić</slowo_obce> --- tu: porozstawiać.</pe> straże,/
Wściekle bronić się każe,/
Ani myśli poddawać./
Trzykroć mistrz doń posyła,/
By się poddał z załogą./
On posłańca nie słucha,/
W wojsko swe natchnął ducha,/
Sam na wieży rozkazy/
Daje, bieży, i w chwili<pe><slowo_obce>w chwili</slowo_obce> --- w jednej chwili.</pe>/
Już Krzyżaków trzy razy/
Oblężeni odbili.</strofa>


<strofa>A wtém łodzie sprzężone/
Niosą ciężkie tarany;/
Podstawiają pod ściany./
Na próżno na obronę/
Wojsko, ogień, kamienie,/
Wrzątek leje i kłody/
Zrzuca. Wkrótce zabrakło/
I kamieni, i wody./
Taran w bramy kołacze,/
Wrota trzeszczą ugięte,/
I żelazne okowy/
Pospadały odcięte./
Strach załodze zamkowéj!</strofa>


<strofa>Ale noc czarna zrywa/
Bój krwawy i szturm ciężki./
Mistrz do jutra odkłada./
Witold do wrót przybywa,/
Po litewsku odzywa./
Próżno! --- z murów zniknęli,/
Słuchać nawet nie chcieli./
Noc oblężeni całą/
W trwodze bez snu spędzili;/
A zaledwie zadniało/
Krzyżacy uderzyli,/
Tłuką w wrota tarany,/
Tłuką belki o ściany./
Wali się mur. Wyłomem/
Wpada Witold z pogromem;/
Za nim krzyżacka rzesza,/
Ogień niosąc, pośpiesza./
Zewsząd się zamek pali,/
Zewsząd Krzyżacy stoją;/
Kogo mieczem oszczędzą,/
Tego w płomień zapędzą./
I z trockiego zamczyska/
Już kupa rumowiska,/
Z któréj dymy się wleką/
Po dolinie daleko.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXV></naglowek_podrozdzial>


<strofa>Gdy Witold znosi Krzyżacką niewolę/
<wers_wciety typ="1">Okuty więzy złotemi,</wers_wciety>/
Jagiełło z Litwą swoją ciągnie w pole/
<wers_wciety typ="1">Po zdobycze w lackiéj ziemi.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Na cóś ty, Lachu, Ziemowita wśpierał<pe><slowo_obce>wśpierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wspierać.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Gdy nań Jagiełło mścił zdrady?</wers_wciety>/
Na cóś w granice litewskie się wpierał?/
<wers_wciety typ="1">Sam się zadarłeś z sąsiady?</wers_wciety></strofa>


<strofa>Ciągną Litwini w sandomierskie włości,/
<wers_wciety typ="1">Ku Łyséj Górze zmierzają ---</wers_wciety>/
Już widny<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> --- tu: widoczny.</pe> biały gmach na wysokości,/
<wers_wciety typ="1">Do niego pędzą<pe><slowo_obce>pędzić się</slowo_obce> --- dziś: pędzić.</pe> się zgrają.</wers_wciety></strofa>


<strofa>I objął górę żywy łańcuch ludu./
<wers_wciety typ="1">Na górze w dzwony uderzą,</wers_wciety>/
A mnichy, klęcząc, oczekując cudu,/
<wers_wciety typ="1">Jeszcze w zagładę nie wierzą.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Biją we dzwony, chorągwie rozwito<pe><slowo_obce>rozwito</slowo_obce> --- dziś: rozwinięto.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Na przedzie świętego krzyża<pe><slowo_obce>świętego krzyża część</slowo_obce> --- relikwia.</pe></wers_wciety>/
Część niesie starszy, złotą blachą krytą;/
<wers_wciety typ="1">Tłum przed nią głowy uniża.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Mnich żegna pogan; ale zjadła<pe><slowo_obce>zjadły</slowo_obce> --- dziś: zajadły.</pe> tłuszcza/
<wers_wciety typ="1">Bieży na bożych kapłanów,</wers_wciety>/
I strzał tysiące z giętkich łuków puszcza,/
<wers_wciety typ="1">We wrota bije z taranów.</wers_wciety></strofa>


<strofa>A mnisi idą, pieśń piejąc<pe><slowo_obce>piać</slowo_obce> (tu daw.) --- śpiewać.</pe> pobożną,/
<wers_wciety typ="1">Ciągle w cud wielki ufają,</wers_wciety>/
Tłuszcza się cisnie<pe><slowo_obce>cisnie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ciśnie.</pe>, z wrzawą leci groźną,/
<wers_wciety typ="1">Bramy klasztorne pękają!</wers_wciety></strofa>


<strofa>Wtém kapłan żegna --- lud na twarze pada;/
<wers_wciety typ="1">Upadł, by więcéj nie powstał!</wers_wciety>/
Na karkach ludu Litwinów gromada./
<wers_wciety typ="1">Bicz boży grzesznych ochłostał!</wers_wciety></strofa>


<strofa><begin id="b1386774914203-1894805637"/><motyw id="m1386774914203-1894805637">Cud</motyw>Biada, kto cudu od <wyroznienie>Boga</wyroznienie> spodziewa,/
<wers_wciety typ="1">Kto śmié go czekać od Niego!</wers_wciety>/
Bo na ratunek <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> mu nie przybywa,/
<wers_wciety typ="1">I nie podźwignie dumnego.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Pogańskie tłumy już w kościelne wrota/
<wers_wciety typ="1">Wpadły, przybytek pustoszą,</wers_wciety>/
Na klasztor ognie dzika tłuszcza miota,/
<wers_wciety typ="1">Złoto i srébro wynoszą,</wers_wciety></strofa>


<strofa>Łupy zbierają, a bezbronnych wiążą,/
<wers_wciety typ="1">Na wozy zabór swój kładą;</wers_wciety>/
Lecz strach ich pędzi --- wzrokiem wkoło krążą,/
<wers_wciety typ="1">Złupili, palą i jadą.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Bo dzwony ciągle z wież kościelnych biły,/
<wers_wciety typ="1">Jakby o pomoc wołały.</wers_wciety>/
Próżno Litwiny wszystkie swoje siły,/
<wers_wciety typ="1">Hufce ku wieży wysłały.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Dzwonnicy we krwi leżą, a na wieży/
<wers_wciety typ="1">Uroczyste dzwonów głosy</wers_wciety>/
Biją a biją, i dźwęk ich się szérzy,/
<wers_wciety typ="1">Po ziemi idzie, w niebiosy.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Coraz głośniejszy, coraz silniéj bije./
<wers_wciety typ="1">Strachem przejmuje ich serce;</wers_wciety>/
Zda się, że pomstę wywoła na szyję<pe><slowo_obce>pomstę wywoła na szyję</slowo_obce> --- sprowadzi śmierć jako zemstę.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Na świętokradźce<pe><slowo_obce>świętokradźce</slowo_obce> --- dziś popr.: świętokradcy.</pe>, morderce<pe><slowo_obce>morderce</slowo_obce> --- dziś popr.: mordercy.</pe>!<end id="e1386774914203-1894805637"/></wers_wciety></strofa>


<strofa>I Litwa goni z łupami do domu,/
<wers_wciety typ="1">A wciąż jéj w uszach dzwon bije;</wers_wciety>/
Patrzy na niebo i lęka się gromu./
<wers_wciety typ="1">Strach pogańskie ugiął szyje.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Wpośrodku łupów, na wozie ładownym,/
<wers_wciety typ="1">Był rzucony krzyż złocisty;</wers_wciety>/
Krzyż to ze drzewem zbawienia cudowném;/
<wers_wciety typ="1">W nocy stawał płomienisty;</wers_wciety></strofa>


<strofa>A niebiańskiemi aniołowie chóry<pe><slowo_obce>niebiańskiemi (...) chóry</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: niebiańskimi chórami.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Hymn przed nim chwały śpiewali.</wers_wciety>/
Ilekroć z pogan dotknął się go który,/
<wers_wciety typ="1">Wszyscy trupami padali.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Kiedy na Polską granicę przybyli,/
<wers_wciety typ="1">Stanął wóz z krzyżem, jak wryty;</wers_wciety>/
Próżno ciągnęli, próżno się silili ---/
<wers_wciety typ="1">Stał na polskiéj ziemi wbity.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Aż pogan zdjęła niepojęta trwoga./
<wers_wciety typ="1">Szemrzą cóś z sobą i radzą.</wers_wciety>/
Jest-li<pe><slowo_obce>jest-li</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: jesli, tj. czy jest.</pe> to siła chrześcijańskiego<pe><slowo_obce>chrześcijańskiego</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześciańskiego. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako czterosylabowy: chrześć-jań-skie-go.</pe> <wyroznienie>Boga</wyroznienie>?/
<wers_wciety typ="1">Jego to dzieje się władzą?</wers_wciety></strofa>


<strofa>I kniaź Jagiełło, co się Bogów boi,/
<wers_wciety typ="1">Duchy i czary go trwożą,</wers_wciety>/
Ukradkiem spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> po drużynie swojéj,/
<wers_wciety typ="1">Uląkł się przed mocą Bożą.</wers_wciety></strofa>


<strofa>--- Porzucić wóz ten --- zawoła na swoje<pe><slowo_obce>zawoła na swoje</slowo_obce> --- zawoła do swoich ludzi.</pe> ---/
<wers_wciety typ="1">Lub zaprządz<pe><slowo_obce>zaprządz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zaprząc.</pe> ludzi do niego.</wers_wciety>/
Wolę ja wojnę, wolę krwawe boje,/
<wers_wciety typ="1">Niż sprawę ducha wielkiego.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Siły nie widzę, potęgi nie zgadnę./
<wers_wciety typ="1">Włos mi powstaje na głowie! ---</wers_wciety>/
Ni go zaklęcia zmódz<pe><slowo_obce>zmódz</slowo_obce> --- dziś popr.: zmóc, tj. pokonać.</pe> potrafią żadne./
<wers_wciety typ="1">--- Co to jest? niech mi kto powié. ---</wers_wciety></strofa>


<strofa>Wtém się Dowojny zbliża niewolnica;/
<wers_wciety typ="1">W Polsce to zajęta branka;</wers_wciety>/
Z czarnemi oczy, wybladła dziewica,/
<wers_wciety typ="1">Hanna, z rodziny Habdanka;</wers_wciety></strofa>


<strofa>Klęknie przed kniaziem i powié nieśmiało:/
<wers_wciety typ="1">--- W tém Boża siła jest, Panie!</wers_wciety>/
Wozu nie ruszyć mocą wojska całą;/
<wers_wciety typ="1">On w miejscu zawsze zostanie.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Na wozie leży część krzyża świętego,/
<wers_wciety typ="1">Na którym <wyroznienie>Chrystus</wyroznienie>, Syn Boski,</wers_wciety>/
Umierał dla nas, dla świata całego,/
<wers_wciety typ="1">Umęczon przez lud żydowski.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Odeślij świętość! Cud to! czarów nié ma!/
<wers_wciety typ="1">Krzyż niech wróci w polską ziemię;</wers_wciety>/
A wówczas żadna siła go nie wstrzyma,/
<wers_wciety typ="1">Lekkiém się stanie to brzemie<pe><slowo_obce>brzemie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: brzemię.</pe>.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Wielki <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> chrześcian<pe><slowo_obce>chrześcijan</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześcian. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako dwusylabowy: chrześć-jan.</pe>, wielki <wyroznienie>Bóg</wyroznienie>, jedyny!/
<wers_wciety typ="1">Bodaj nawrócił cię, Panie!</wers_wciety>/
Oto znak czynił, by między swe syny<pe><slowo_obce>swe syny</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: swoich synów.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Wziął cię pod swe panowanie. ---</wers_wciety></strofa>


<strofa>Mówi, Jagiełło zadziwiony słucha,/
<wers_wciety typ="1">Na wóz, to na nią pogląda;</wers_wciety>/
Oczy mu błyszczą; i nabiera ducha,/
<wers_wciety typ="1">Prawdę słów jéj zbadać żąda.</wers_wciety></strofa>


<strofa>Każe zawracać. Para wołów biała/
<wers_wciety typ="1">Wóz cudownie poruszyła,</wers_wciety>/
I ciągnie nazad; a tłuszcza zdumiała<pe><slowo_obce>zdumiały</slowo_obce> --- dziś: zdumiony, zdziwiony.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Milcząc, na cudo<pe><slowo_obce>cudo</slowo_obce> --- tu: cud.</pe> patrzyła.</wers_wciety></strofa>


<strofa>I sam Jagiełło pozostał w milczeniu;/
<wers_wciety typ="1">Patrzy, swym oczóm nie wierzy;</wers_wciety>/
Jedzie, a dumy<pe><slowo_obce>dumy</slowo_obce> (daw.) --- myśli, rozmyślania.</pe> siadły mu w spójrzeniu<pe><slowo_obce>spójrzenie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzenie.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">A w sercu strach jakiś leży.</wers_wciety></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXVI</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Między jeńcami w Polsce zabranemi/
Był mnich ubogi, Franciszka zakonu./
Zakon nieobcy już litewskiéj ziemi./
Bracia to jego, męczeńskiego zgonu/
Piérwsi poleli ziemię krwią chrześciańską,/
Piérwsi winnicę w niéj krzewili Pańską./
Na piaskach Wilna, na miasta kończynie<pe><slowo_obce>kończyna</slowo_obce> (tu daw.) --- skraj, końcówka.</pe>,/
Stał ich kościołek, niby gród obronny;/
A dachu nie śmiał wywodzić wysoko,/
Ani się krzyżem na wieży pochwalić,/
Ni dzwonu dźwiękiem do modlitwy wołać./
Wysoki płot go obejmował wkoło;/
Brama dębowa milczała zaparta,/
Broniła wejścia, jak w krzyżackim zamku./
I rzadko mnichy, od pamiętnéj chwili,/
Na miasto wyszli, między lud wkroczyli;/
Rzadko śpiew w nocy ponad ściany wzbity/
Uszy pogańskie dziwnym dźwiękiem raził./
Kościołek zwał się Marii na Piaskach<pe><slowo_obce>kościołek (...) Marii na Piaskach</slowo_obce> --- kościół O.O. Franciszkanów NP Marii ,,na Piaskach", jedna z najstarszych świątyń Wilna.</pe>:/
Wokoło niego Litwa z swemi domy/
Rozstąpiła się, nieufna, daleko,/
Jakby przeczuła potęgę Chrystusa,/
Jakby jéj w oczy zaglądać nie śmiała.</strofa>


<strofa>Do tej to bramy jeniec uwolniony/
Zapukał cicho. Lecz trzykroć na próżno/
Stukał i wołał. Jak gdyby zamarli,/
Tak mnichy<pe><slowo_obce>mnichy</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: mnisi.</pe> w swojém gniezdzie<pe><slowo_obce>gniezdzie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: gnieździe.</pe> się zamknęli./
Nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> głos mu ze wrót odpowiedział/
Litewską mową. On polskim językiem./
I małą fórtkę<pe><slowo_obce>fórtka</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: furtka.</pe> otwarli mu z krzykiem./
A mnich ubogi, w obdartéj odzieży,/
Wbiegł, i u krzyża, co stał niedaleko,/
Padł na kolana, modli się gorąco.</strofa>


<strofa>Powstał. Wnet braci kilku doń przybiega,/
I ciekawemi powitali słowy./
On im nic nie rzekł. --- Naprzód boskie <wyroznienie>Bogu</wyroznienie>./
Niechaj uklęknę u kościołka progu,/
Niech złożę dzięki, że mnie <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> ocalił. ---/
Poszedł, drzwiczkami wcisnął się ciasnemi./
Kościoł<pe><slowo_obce>kościoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościół.</pe>, budynek był na poły w ziemi,/
Na wpół nad ziemią stał słomą pokryty;/
Wnętrze ubogie, jak ubogi z wierzchu./
Jeden w nim ołtarz, krzyż nad nim drewniany,/
I jeden <wyroznienie>Jezus</wyroznienie> na krzyżu rozpięty,/
I jeden obraz --- Franciszek to święty,/
Jak był do ziemi po śmierci schowany,/
Jezusowemi naznaczony rany<pe><slowo_obce>rany</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ranami.</pe>./
Nié ma podłogi, ni stropów ozdobnych;/
Gołe tam drzewo, a gałęzie jodły/
Zielone stoją, i ciemną zielenią/
Smutny kościołek w gaj zaciszny mienią<pe><slowo_obce>mienić</slowo_obce> --- tu: przemieniać.</pe>./
Jedna się lampa u ołtarzy pali/
I błyska ciemno. Mnich u krzyża klęka,/
Modlitwę jakąś niewyraźnie stęka;/
Potém się podniósł; ale stać nie może ---/
Bracia, za ręce ująwszy go, wiodą/
I w swoim domu sadzą<pe><slowo_obce>sadzić</slowo_obce> --- tu: posadzić, sadzać.</pe> znękanego./
Jemu drżą usta z bezmiernéj radości,/
I siły traci, a oczy podnosi/
W niebo, i jeszcze modli się gorąco./
Wody wziął w usta i czarnego chleba./
--- Dość mi --- rzekł cicho --- dość, więcéj nie trzeba./
Ojcze gwardjanie<pe><slowo_obce>gwardjan</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: gwardian, przełożony klasztoru franciszkanów.</pe>, przyjmij spowiedź moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: moją.</pe>! ---/
Ukląkł, a bracia z strachem ustąpili./
<zastepnik_wersu>.....................................</zastepnik_wersu>/
--- Śmierć moja blizka<pe><slowo_obce>blizki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bliski.</pe> --- rzekł im, gdy wrócili. ---/
Czuję ją --- idzie; a ojciec nasz miły,/
Franciszek święty, co mi dodał siły/
Dowieść to nędzne, grzeszne moje życie/
Aż do téj chwili, do chwili szczęśliwéj,/
Przez usta moje objawia wam dziwy,/
O jakich, bracia, jeszcze nie marzycie./
Słuchajcie, bracia! Jam w Polsce zabrany;/
Pogańska tłuszcza do granic mnie wlekła;/
Lecz błogosławię męczeńskie kajdany,/
Bom wielką duszę wyrwał z bramy piekła!/
Bracia! jam xięcia<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Jagiełłę nawrócił!/
Wkrótce nad Litwą błyśnie święte znamie<pe><slowo_obce>znamie</slowo_obce> (daw.) --- tu: znak, chorągiew; dziś popr. pisownia: znamię.</pe>,/
Miljony<pe><slowo_obce>miljon</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: milion.</pe> ludów bałwany<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: bożek, rzeźba przedstawiająca bóstwo.</pe> pokruszą,/
A Polska, kropiąc chrztem świętym na Litwę,/
Powiąże losy swoje z nią na wieki./
O! chwalmy Pana! Wielki! niepojęty!/
Wołajmy: Święty! śpiewajmy Mu: Święty!/
Niegodne usta wybrał na czyn wielki,/
Tak jak dla niego dość deszczu kropelki,/
By wywiódł z łona ziemi kwiatów cuda./
Przez moje usta wiarę w nim zaszczepił!/
Niegodnem, Panie, niegodne naczynie!/
Tyś jeden wielki! jam Twą mocą silny!/
Tyś jeden wielki! Ty jeden niemylny<pe><slowo_obce>niemylny</slowo_obce> --- dziś: nieomylny.</pe>!/
Z Tobą i robak olbrzymy pokona;/
Bez Ciebie jeden włos nie spadnie z głowy./
Chwała Ci, Panie! Mnie czas już umierać./
Jam spełnił życie. Patrzcie --- niebo jasne,/
Święty Franciszek rękę mi wyciąga,/
Anioły skrzydły szeleszczą złotemi,/
Cheruby sypią kwiaty różanemi,/
A Święta Boża Matka swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe> szatę/
Nad moję głowę od blasków niebieskich/
Wyciąga, ziemskie me oczy zasłania./
O, widzę, bracia, przyszedł czas skonania!/
Wy chwalcie Pana, jako ja przy zgonie,/
Robak niegodny, Pana na Sionie<pe><slowo_obce>Sion</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Syjon.</pe>! ---</strofa>


<strofa>Oblicze jego nieśmiertelną chwałą/
Błyszcząc, bledniało i coraz jaśniało,/
A wszyscy bracia na kolana padli/
I konających modlitwy śpiewali./
Jemu się usta kłonią do uśmiechu,/
I --- oddał duszę w roskosznym<pe><slowo_obce>roskoszny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkoszny.</pe> oddechu./
A wtém powietrze napełnia się wonią,/
Pieśni nieznane w uszy braci dzwonią,/
Pieśni nieziemskie, niebieskiéj krainy,/
Któremi <wyroznienie>Bogu</wyroznienie> anioły śpiewają./
Oni się modlą, i ciało oddają/
W małym smętarzu<pe><slowo_obce>smętarz</slowo_obce> --- dziś popr.: cmętarz.</pe> piasczystéj<pe><slowo_obce>piasczystéj</slowo_obce> --- dziś popr.: piaszczystej.</pe> mogile./
Na niéj drewniany krzyżyk stoi biały.</strofa>


<strofa>Kiedy modlitwy i śpiewy ustały,/
Pytają bracia: --- Kto był mnich nieznany?/
Kto był szczęśliwy? kto był ten wybrany? ---/
On nie zostawił im imienia swego,/
I nikt go nie wié<pe><slowo_obce>nikt go nie wié</slowo_obce> --- dziś popr.: nikt go nie zna.</pe>.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Po wileńskim zamku chodzi/
Sam Jagiełło; chodzi smutny,/
Czegoś tęskny; czegoś ciężko/
Mu na piersiach i na głowie;/
Odwróci się, słowo powié,/
I znów chodzi, i znów duma;/
Aż bojara wziął Rusina/
Do ogniska; tak zaczyna:</strofa>


<strofa>--- Słuchaj, Siemion! tyś nie darmo/
Rusin; w tobie jest Rusina/
Chytrość wielka, rozum wielki;/
I niedarmo cię używam,/
Do wielkiego wzywam dzieła./
Chcesz-li<pe><slowo_obce>chcesz-li</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: chceszli; tj. czy chcesz.</pe> twemu służyć panu,/
Choćby służbę krwią przypłacić? ---</strofa>


<strofa>Rusin czołem bije w ziemię./
--- Jam twój, Panie! ja i plemie<pe><slowo_obce>plemie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: plemię.</pe>,/
Do ostatniéj krwi kropelki,/
Do dziecięcia, co w kolebce/
Pierś matczyną ssie dopiéro./
Każ, a spełnię, co rozkażesz,/
Choćbym cztéry stradał<pe><slowo_obce>stradać</slowo_obce> (daw.) --- stracić.</pe> życia. ---</strofa>


<strofa>Życia twego mi nie trzeba,/
Ale głowy, Semen, twojéj./
Wiész Witolda<pe><slowo_obce>Wiész Witolda</slowo_obce> --- dziś popr.: znasz Witolda.</pe>! On z Zakonem/
Klin mi w moję Litwę bije,/
Na połowę ją rozpłatał,/
Z wszystkim wrogiem się pobratał/
I rozpisał ziemie moje./
Mnie nie walczyć teraz z niemi,/
Mnie gdzie indziéj los mój woła./
Ty wiész --- Polska chce mnie panem./
Dwóch państw losy się kojarzą./
Nie czas z nim prowadzić wojnę./
Niech powróci. Trok nie mogę,/
Dam Podlasie, zamki liczne,/
Dam dzierżawy, dam swobodę,/
W równi z sobą go wywiodę;/
Niech z Zakonem zerwie zmowę,/
Mojéj Litwy dam połowę!/
Słyszysz, Semen! Idź do niego,/
Mów ode mnie, niech powróci,/
Wszystko niech w niepamięć rzuci ---/
Moje losy z jego losem/
Zwiążę; dam mu, co zażąda. ---</strofa>


<strofa>Semen słucha, głową kręci,/
Wszystko bierze do pamięci,/
Wszystko od słowa do słowa/
Po jednemu w sobie chowa;/
Nic nie rzekł, upada twarzą,/
I milczący na koń siada,/
Sam jeden w pole się goni.</strofa>

<separator_linia/>


<strofa>W królewieckim białym grodzie/
Czemu smutno? Jakie śpiewy?/
Jakie krzyki i jęczenia?/
Jakie płaczki idą, płaczą?/
Jaka matka tam z rospaczą<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>,/
Włos puściwszy na ramiona,/
Jęczy, idąc rozżalona?</strofa>


<strofa>Witoldowych pogrzeb dzieci./
Jan i Jerzy w jednéj trumnie,/
W różanych kwiatów posłaniu,/
Na spoczynek idą wieczny./
Mistrz im pogrzeb sprawił wielki:/
Mnichy<pe><slowo_obce>mnichy</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: mnisi.</pe> w białych płaszczach idą/
I śpiewają; a chorągwie/
Powiewają; wóz żałobny,/
Czérwonemi sukny kryty,/
Lśni się kwiatami i złotem./
Pod szkarłatnym, pod namiotem,/
Na trumience w kwiaty strojnéj/
Dwoje dzieci śpi, białemi/
Twarzyczkami świeci swemi;/
A za niemi matka leci!/
A za niemi sznurem długim/
Płaczki z pieśni pogańskiemi./
Xięża<pe><slowo_obce>xięża</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księża.</pe> z pieśnią chrześcijańską,/
I sam mistrz cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: coś.</pe> idzie smutny./
Bracia, kapłani Zakonu,/
I rycerze, i lud wielki,/
Tak ich wiodą do mogiły.</strofa>


<strofa>Witold z okna zamkowego/
Na pogrzebny<pe><slowo_obce>pogrzebny</slowo_obce> --- pogrzebowy.</pe> orszak patrzy;/
A z oczu mu łzy nie biegą<pe><slowo_obce>biegą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegną.</pe>,/
A twarz blada, marmurowa,/
Nieruchoma, jak w świątyni/
Posąg stoi u grobowca.</strofa>


<strofa>Pod oknami, łachmanami/
Osłoniony<pe><slowo_obce>osłoniony</slowo_obce> --- dziś popr.: osłonięty.</pe> odartemi,/
Nędzarz jakiś sparty<pe><slowo_obce>sparty</slowo_obce> (daw.) --- oparty, wsparty.</pe> stoi;/
To w Witolda patrzy oczy,/
To na pogrzeb spójrzy<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, wzdycha;/
I wyciągnął dłoń zmarszczoną,/
Głowę odkrył ubieloną<pe><slowo_obce>ubielony</slowo_obce> --- tu: posiwiały, siwy.</pe>./
--- Panie! w imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> twoich dzieci! ---/
--- W imie dzieci?! Nie mam dzieci! ---/
Witold zaśmiał się z goryczą./
--- W imie dzieci, których nié ma,/
W imie żalu twego, Panie,/
Chciéj posłuchać mnie biednego!/
Ja ci wieść przyniosłem z Litwy! ---/
--- Z Litwy! --- Witold westchnął ciężko. ---/
O, na Litwie, na rodzonéj,/
Jak w Królewcu, pogrzeb wielki:/
Wszystko stare, wszystko młode,/
Wszystko wielkie, grzebią razem,/
Wszystką po ojcach puściznę<pe><slowo_obce>puścizna</slowo_obce> --- dziś: spuścizna.</pe>,/
Wiarę naszą i zwyczaje,/
Wszystko! Biedna, biedna Litwa!/
Wielka otwarta mogiła! ---/
--- Wielka kolebka, o Panie!/
A nad nią wielkie świtanie,/
Zorza dnia niewygasłego! ---/
--- Któś<pe><slowo_obce>któś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ktoś.</pe> ty? --- Witold wrzący<pe><slowo_obce>wrzący</slowo_obce> --- tu: rozemocjonowany.</pe> spyta./
--- Kto? --- jam nędzarz, jam posłaniec./
Lecz tu i mur słowa chwyta./
Czy pozwolisz mi do siebie? ---/
--- Wchodź tu, starcze! przybliż śmiało. ---/
Semen obejrzał się wkoło./
Mrok już padał. Wszedł w komnaty,/
I poselstwo Jagiełłowe/
Rzucił w ucho Witoldowe./
Błysnął okiem Witold żywo,/
Ścisnął starca. --- Dałeś życie!/
Wynagrodzę cię sowicie!/
Idź, Jagielle nieś ode mnie/
Dobre wieści. Zgoda z nami,/
Wszystko stare zapomniane./
Daję rękę. Za dwie doby/
Jam u niego. O mnichowie!/
Pomszczę dzieci wam na głowie<pe><slowo_obce>Pomszczę dzieci wam na głowie</slowo_obce> --- wasza śmierć będzie zemstą za śmierć dzieci.</pe>! ---</strofa>


<strofa>Semen do nóg mu upada,/
I znikł w ciemni<pe><slowo_obce>ciemnia</slowo_obce> (tu daw.) --- ciemność.</pe>. Witold siada./
Dwie łzy nieme twarz mu zlały,/
Dwie łzy srébrne popłynęły:/
Jedna za ojcem Kiejstutem,/
Druga za dziećmi biednemi!/
--- Jagiełło mojego ojca,/
Mistrz moich dzieci zabójca!/
Obie rany niezgojone!/
Obie śmierci niepomszczone!/
Cicho, serce! nie bij w łonie!/
Obie śmierci pomścić trzeba!/
Bogi moje! dajcie życia!/
A umoczę obie dłonie/
W krwi lub we łzach moich wrogów! ---</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXVIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Smutne to było dwóch braci spotkanie,/
Ponura zgoda, co ich ręce splotła./
Obódwu<pe><slowo_obce>obódwu</slowo_obce> --- dziś popr.: obydwu.</pe> w ustach konały wymówki,/
Obu pierś żałość i chęć zemsty gniotła./
A jednak Witold i Jagiełło razem/
Dłoń wyciągnęli. --- Zapomnim przeszłości./
Zgoda na przyszłość! Litwa nam wystarczy./
Oba się zmieścim na rodzinnéj ziemi. ---</strofa>


<strofa>Witold spójrzeniem<pe><slowo_obce>spójrzenie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzenie.</pe> żarzącém mu na to/
Odrzekł i zmilczał. Potém u ogniska/
Siedli. Nie wiedzą, jak począć rozmowę./
A wszystko, co ich otacza, dotyka,/
Dawne im czasy, braterską ich przyjaźń,/
Młodzieńcze lata zgody przypomina./
Między przeszłością, między dniem dzisiejszym,/
Ile wypadków, ile krwi przelanéj,/
I nienawiści powoli zebranéj!/
Jagiełło sięga po polską koronę,/
Witold chce Litwę zagarnąć pod siebie./
Piersi wzburzone, czoło namarszczone,/
A każdy w sobie tajemnicę grzebie.</strofa>


<strofa>Jagiełło przecie ozwał się do brata./
Róg miodu złoty wyciąga ku niemu./
--- Pijmy na zgodę. Bracie! lat niewiele,/
A odmian tyle, wypadków bogato!/
Jam chrześcijanin, tyś już chrztem obmyty. ---/
Witold się tajnie uśmiechnął szydersko<pe><slowo_obce>szydersko</slowo_obce> --- dziś: szyderczo.</pe>./
--- Jam nawrócony --- rzekł Jagiełło daléj ---/
Wielki <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> chrześcijan<pe><slowo_obce>chrześcijan</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześcian. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako dwusylabowy: chrześć-jan.</pe>! <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> to matki mojéj!/
<wyroznienie>Bóg</wyroznienie> wszego świata! ---/
<wers_wciety typ="1">--- <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> Polski, mój bracie! ---</wers_wciety>/
--- <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> Niemców --- odparł Jagiełło szydersko. ---/
Ja w niego wierzę, bom poznał prawdziwą/
Wiarę, i sercem ku niéj przystąpiłem. ---/
--- Sercem? --- rzekł Witold. --- Jam przystąpił głową,/
A Bogów ojców mych nie zapomniałem./
Przyjąłem chrzest ich, bo przyjąć musiałem./
Dali mi imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> Wiganda Konrada./
Chrzciłem w Królewcu i chrzciłem w Taplawie,/
Chrzciłem na Rusi, i ochrzczę w Krakowie. ---/
--- Nie żartuj, bracie! Wielki <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> chrześcijański<pe><slowo_obce>chrześcijański</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześciański. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako trzysylabowy: chrześć-jań-ski.</pe>!/
Karze bluźnierców, zabija za zdradę. ---</strofa>


<strofa>Witold zamilczał. --- Ty naprawdę, bracie,/
Mnichem zakończysz! --- wybuchnął po chwili ---/
Ty, coś nabożny taki był do Znicza!/
Co się tak lękał piorunowych gromów! ---</strofa>


<strofa><begin id="b1386776554836-3007836739"/><motyw id="m1386776554836-3007836739">Wierzenia</motyw>Chwilę Jagiełło milczał i zadumał<pe><slowo_obce>zadumać</slowo_obce> --- dziś popr.: zadumać się.</pe>,/
Obejrzał trwożnie i szepnął do brata:/
--- Wiészże? Witoldzie! ja i teraz jeszcze/
Starych się Bogów naszych ojców boję!/
Gdy nocą z Znicza ołtarzów<pe><slowo_obce>ołtarzów</slowo_obce> --- dziś popr.: ołtarzy.</pe> zabłyśnie/
Na moje okna światło jego blade,/
Strach mnie przejmuje. Gdy Perkun grzmi z nieba,/
Kryję w komnaty; nie wiém gdzie uciekać;/
Usta się same modlą do Perkuna./
Lecz <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> chrześcijański<pe><slowo_obce>chrześcijański</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześciański. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako trzysylabowy: chrześć-jań-ski.</pe> silniejszy mnie broni! ---<end id="e1386776554836-3007836739"/></strofa>


<strofa>Słucha go Witold oparty na dłoni,/
I nic nie mówi, zamyśla głęboko./
Wtém się po zamku rozlega tętnienie./
Zmrok był, a słońca ostatnie promienie/
W otwarte okna czérwone wpadały;/
We świetle jego gorzał zamek cały;/
Z dala od murów Zniczowéj świątyni,/
Po jasném niebie dym się wił z ołtarzy;/
A czarna chmura, nad głowy zwieszona,/
Płynęła w stronę litewskiego wschodu.</strofa>


<strofa>--- To posły nasze --- rzekł Jagiełło dumnie ---/
Wracają z Polski. Lachy jadą z niemi./
Wiész, że do Polski na króla mnie proszą./
Ochrzcimy Litwę. Wielki <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> chrześcijański<pe><slowo_obce>chrześcijański</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześciański. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako trzysylabowy: chrześć-jań-ski.</pe>/
Będzie mnie swoją osłaniał opieką./
Ja mu dam wiele, wiele dusz poddanych,/
I krzyże jego na wieżach zaszczepię,/
A Litwę z Polską połączę na wieki. ---</strofa>


<strofa>Drzwi się otwarły, dowódźca<pe><slowo_obce>dowódźca</slowo_obce> --- dziś popr.: dowódca.</pe> zamkowy,/
Jamund, o posłach Lackich oznajmuje./
Oni podchodzą i schylają głowy./
Jagiełło rękę swą ku nim wyciąga,/
I każe rogi podawać złocone;/
Prosi ich usiąść na ławach, skórami/
Krytych, co wkoło ognia rzędem stoją;/
Sam się ciekawie patrzy w posłów twarze./
Starce<pe><slowo_obce>starce</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm.: starcy.</pe> to, ale rumiane ich lica./
Piersi zbrojone blachy żelaznemi<pe><slowo_obce>blachy żelaznemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: żelaznymi blachami.</pe>,/
Suknie do ziemi, długi włos na głowie,/
I brody bujne, i wąsy szérokie,/
Na szyi złote zwieszone łańcuchy,/
Szable u boku, noże za pasami,/
Płaszcze złociste, sobolem podbite,/
Kołpaki futry drogiemi<pe><slowo_obce>futry drogiemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: drogimi futrami.</pe> pokryte.</strofa>


<strofa>Na czele posłów Włodźko z Ogrodzieńca,/
Za nim z Ostrowa Krystyn szedł podczaszy,/
I Piotr Szafraniec, i Hincza z Rogowa./
Wiedli ich posły Jagiełły, z powrótem<pe><slowo_obce>z powrótem</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: z powrotem.</pe>/
Z polskiego kraju, od lackiéj królewnéj<pe><slowo_obce>królewnéj</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: królewny.</pe>,/
Skirgiełł, i Wigund, i Borys, xiążęta<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>,/
I Hanul stary, namiestnik wileński,/
Co się z trockiego ognia uratował./
Oni tam dary złożyli Jadwidze,/
A w zamian darów niosą obietnice,/
Że się dwa kraje, dwa połączą ludy,/
Jagiełło będzie nad Polską panował.</strofa>


<strofa>Wtém drzwi się drugie otworzą --- xiążęta:/
Korybut, Lingwen wchodzą do komnaty,/
Obok Jagiełły kręgiem wszyscy stają,/
Posły schylają<pe><slowo_obce>schylać</slowo_obce> --- dziś popr.: schylać się; tu w znaczeniu: kłaniać się.</pe> i mówić rozpoczną./
Słodko Jagielle brzmi w uszach ta mowa,/
Choć z rzadka polskie może złapać słowa<pe><slowo_obce>Słodko Jagielle brzmi w uszach ta mowa, choć z rzadka polskie może złapać słowa</slowo_obce> --- językiem kancelarii Wielkiego Księstwa Litewskiego był starobiałoruski, bardzo zbliżony do średniowiecznej polszczyzny, książęta litewscy utrzymywali też bliskie stosunki z książętami ruskimi, więc Jagiełło najprawdopodobniej rozumiał dobrze język polski.</pe>,/
Które mu stary Hanul wytłómacza<pe><slowo_obce>wytłómaczać</slowo_obce> --- dziś popr.: tłumaczyć.</pe>./
Skończyli --- xiąże<pe><slowo_obce>xiąże</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> przez Skirgiełły usta/
Śle im odpowiedź z dziękami wielkiemi,/
Stawić<pe><slowo_obce>stawić</slowo_obce> --- dziś popr.: stawić się.</pe> do Polski na czas obiecuje,/
Ochrzcić się z bracią i całym swym krajem,/
Żyć chrześcijańskim odtąd obyczajem;/
Potém róg kazał podać, i przepija,/
Posły zasadza, ucztę stawić każe,/
Nogi im obmyć, suknie dać ze skarbcu<pe><slowo_obce>ze skarbcu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: ze skarbca.</pe>./
Nim zasiadł za stół, krzyżem się przeżegnał,/
A skrycie schylił przed Kobolem<pe><slowo_obce>Kobol</slowo_obce> (z litew.) --- bożek domowy.</pe> głowę.</strofa>


<strofa>Za wielkim stołem Jagiełło zasiada,/
W prawo Skirgiełło, a Witold na lewo,/
Lingwen, Korybut i Borys za niemi,/
I posły polskie, i Hanul na końcu./
Z srébrnych mis dzikie parują mięsiwa,/
Wpośrodku jeleń upadł na kolana,/
Dokoła dzbany miodu, lipcu<pe><slowo_obce>lipiec</slowo_obce> --- tu: napój.</pe>, piwa,/
I złote czasze, i rogi oprawne./
Za gośćmi słudzy stoją, i żółtemi/
Świecą nad głowy pochodniami z wosku./
Polacy patrzą, i dzikiéj prostocie/
Dziwią<pe><slowo_obce>dziwić</slowo_obce> --- dziś popr.: dziwić się.</pe>; bo jadła na srébrze i złocie,/
Ale znać pogan po sprzętów robocie:/
Skóry ze źwierząt<pe><slowo_obce>źwierząt</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierzę.</pe> zawieszają ściany;/
Wpośrodku ogień na wielkiém ognisku;/
A psy xiążęce pod stołem o kości/
Gryzą się, swarząc; a sokoły białe/
Drzémią na grzędach nad głowami gości.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXIX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Stolico Piastów! dzień ci wielki świta!/
Powstańcie z grobów, królowie/
Brata w stolicy powitać;/
Wyciągnijcie mu dłoń stalną<pe><slowo_obce>stalny</slowo_obce> --- stalowy.</pe>,/
Przeżegnajcie krzyżem świętym./
Ty, ze Skałki męczenniku,/
Zbudź się, Stanisławie Święty<pe><slowo_obce>Stanisław Święty</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Stanisław ze Szczepanowa</slowo_obce> (ok. 1030--1079) --- biskup krakowski za czasów Bolesława II Śmiałego, skazany na śmierć przez tego króla za zdradę; święty Kościoła katolickiego.</pe>!/
Z srébrnéj truny<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> (daw.) --- trumna.</pe> wstań, biskupie!/
Rękę, co zmarłych wskrzeszała,/
Wyciągnij nad jego głową,/
Błogosław na przyszłość całą!/
Wstańcie umarli i żywi,/
W tysiączne klaśnijcie dłonie,/
Głosem radośnym<pe><slowo_obce>radośny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: radosny.</pe> ozwijcie!/
Nowy król wjeżdża w stolicę;/
Świetny orszak za nim jedzie:/
Warneńczyk<pe><slowo_obce>Warneńczyk</slowo_obce>, <slowo_obce>Władysław Warneńczyk</slowo_obce> (1424--1444) --- syn Jagiełły, król Polski w latach 1434--1444, król Węgier od 1440 r.</pe> i Kaźmierzowie<pe><slowo_obce>Kaźmierzowie</slowo_obce> --- Kazimierz IV Jagiellończyk (1427--1492), najmłodszy syn Jagiełły, wielki książę litewski od 1440 r. i król Polski od 1447 r., oraz jego syn, królewicz Kazimierz (1458--1484), święty Kościoła katolickiego.</pe>,/
Alexander<pe><slowo_obce>Alexander</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Aleksander Jagiellończyk</slowo_obce> (1461--1506) --- syn króla Kazimierza Jagiellończyka, wielki książę Litwy od 1492 r. i król Polski w latach 1501--1506.</pe> i Zygmunty<pe><slowo_obce>Zygmunty</slowo_obce> --- polscy królowie Zygmunt Stary (1467--1548) i Zygmunt August (1520--1572).</pe>;/
Długie lata szczęścia, chwały,/
Berło niosą, i koronę,/
I królewskiéj władzy znaki./
To nie Węgrzyn<pe><slowo_obce>Węgrzyn</slowo_obce> --- tu: Ludwik Węgierski, siostrzeniec Kazimierza Wielkiego.</pe>, co za złoto/
Kupił polskie panowanie;/
To nie Elżbieta królowa<pe><slowo_obce>Elżbieta królowa</slowo_obce>, tj. <slowo_obce>Elżbieta Łokietkówna</slowo_obce> (1305--1380) --- siostra Kazimierza Wielkiego, regentka Polski po jego śmierci. Żona króla Węgier Karola Roberta, matka węgierskiego i polskiego króla Ludwika Węgierskiego, babka królowej polskiej Jadwigi.</pe>,/
Co szalała na Krakowie,/
Gdy w krwi Polska się nurzała ---/
Jagiełło idzie, co wiarą/
Pierś, krzyżem świętym naznaczył,/
Co swą opuścił ojczyznę,/
Co się swéj Litwy zapiera,/
Aby nowy kraj do łona/
W ojcowskim tulić uścisku./
Powstańcie z grobów, królowie!/
Powstań, Stanisławie Święty!/
Błogosławcie jego głowie,/
I przyszłości błogosławcie,/
Swoje mu cnoty oddajcie,/
Swoje mu szczęście przelejcie./
Odwagę sercu natchnijcie,/
Głowę jasnym, jak korona,/
Otoczcie wieńcem rozumu ---/
Niech świeci polskiemu światu/
Niezgasła i niezaćmiona.</strofa>
<separator_linia/>


<strofa>Słońce powstało jasne, choć zimowe,/
Promienie sieje po śniegu całunach,/
We złoto wieże kościołów ubiera,/
Dachy Krakowa posrébrza spiczaste;/
We dzwony biją, a lud się gromadzi,/
Z miasta strumieniem na gościniec płynie,/
Czeka na wzgórzach --- dziś litewskie xiążę<pe><slowo_obce>litewskie xiążę</slowo_obce> --- dziś popr.: litewski książę.</pe>/
Przybywa polskiéj królewnie pokłonić<pe><slowo_obce>pokłonić</slowo_obce> --- dziś popr.: pokłonić się.</pe>./
Zimowe słońce zza mgły się wyrwało,/
Jasnym promieniem witać go wychodzi,/
I niebo szaty lazurowe wdziało,/
I drzewa stoją w diamenty<pe><slowo_obce>diamenty</slowo_obce> --- rytm wiersza sugeruje wymowę czterosylabową: dy-ja-men-ty.</pe> strojne,/
A w każdém błyszczą, jak w kropelkach rosy,/
I jasne słońce, i czyste niebiosy.</strofa>


<strofa>W Krakowie dzwony z cztérdziestu kościołów/
Do ludu głosem radości wołają,/
I o przybyciu pana znać mu dają,/
I pieśń wesela, witając, śpiewają.</strofa>


<strofa>A w zamku starym, w zamku na Wawelu,/
Choć się on przybrał, chociaż się przystroił,/
Smutno tam czegoś. W komnacie sieroty/
Słychać jęk cichy, modlitwę i łkanie;/
A ile razy dzwony się poruszą,/
Serce uderzy, ona z łoża wstanie,/
Pada przed krzyżem, i całą się duszą/
Modli do <wyroznienie>Boga</wyroznienie>; łzy po licu białém/
Perłami płyną na piersi dziewicze.</strofa>


<strofa>--- Siły! o <wyroznienie>Boże</wyroznienie>! <wyroznienie>Boże</wyroznienie>! daj mi siły/
Dla Polski wszystko położyć w ofierze,/
Wszystko poświęcić Chrystusowéj wierze,/
Siebie i przyszłość, i młode wspomnienia,/
Wilhelma! <wyroznienie>Boże</wyroznienie>! o, dodaj mi siły!/
Niech łzy na oku nie ujrzy przybyły,/
Niechaj nikt nie zna téj ciężkiej ofiary!/
Modlę się Tobie<pe><slowo_obce>Modlę się Tobie</slowo_obce> --- dziś popr.: modlę się do ciebie.</pe>, <wyroznienie>Boże</wyroznienie>! Matko Święta!/
Przyczyń się za mnie<pe><slowo_obce>Przyczyń się za mnie</slowo_obce> --- dziś raczej: wstaw się za mną.</pe>, Stanisławie wielki,/
Patronie Polski, przyczyń za sierotą! ---</strofa>


<strofa>Wtém dzwony biją, krzyki się rozchodzą./
Jadwiga wstała i bezsilna pada./
Do drzwi jéj trzykroć zewnątrz<pe><slowo_obce>zewnątrz</slowo_obce> --- tu: z zewnątrz.</pe> zapukano./
--- Zmiłuj się! <wyroznienie>Boże</wyroznienie>! ulituj nade mną!/
Już idą! --- Drzwi się otwarły powoli,/
I Oleśnicki wszedł Zawisza młody./
--- To wy! --- Ja, pani! z poselstwa powracam. ---/
--- Mówcie, o, mówcie! Wszystko znieść mam siły./
Źwierz-li<pe><slowo_obce>źwierz-li</slowo_obce> (daw.) --- czy zwierz; dziś popr. pisownia: zwierzli.</pe> to dziki? źwierz-li to straszliwy?/
Potwora<pe><slowo_obce>potwora</slowo_obce> (daw. r.ż.) --- dziś: potwór.</pe> z puszczy<pe><slowo_obce>z puszczy litewskich</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: z puszcz litewskich.</pe> litewskich? Zawiszo! ---/
--- Nie, pani! Wkrótce sam za mną przybywa./
Ujrzysz, królowo! Lecz nie potwór dziki;/
Człek, jak my wszyscy; młody, piękny, silny,/
Szérokich ramion, ciemnéj barwy oczu,/
Mowy łagodnéj, cichy i milczący. ---/
--- Prawda? Zawiszo! zaklnijcie na <wyroznienie>Boga</wyroznienie>! ---/
--- <wyroznienie>Bogiem</wyroznienie> klnę, pani, że ci prawdę rzekłem./
Lecz wkrótce sama Jagiełłę zobaczysz./
W poczcie się licznym do Krakowa zbliża./
Z Lublina z pany szedł do Sandomierza./
Spytek z Mielsztyna spotkał go na drodze,/
Poczet pomnożył, i wiedzie go z sobą./
Dzisiaj przed tobą kolana swe skłoni. ---</strofa>


<strofa>Jadwiga oczy zakrywała w dłoni./
--- Idźcie --- mu rzekła --- niechaj na przyjęcie/
Gotują zamek. Stało się! Ofiarę/
Przyrzekłam, spełnię. Teraz na modlitwie/
O siły będę, o odwagę prosić.</strofa>


<strofa>Wyszedł Zawisza; ona sama znowu,/
Klęczy i płacze. Wtém do drzwi pukają./
Serce królewnéj<pe><slowo_obce>królewnéj</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: królewny.</pe> żywo bije w łonie,/
Jakby przeczuła, kto na progu stoi./
Podniosła głowę. --- Wnijdź<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe> --- wyrzec się boi./
Gniewosz tam u drzwi, Wilhelma posłaniec?/
Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (tu daw.) --- czy, czy też; czyżby.</pe> sam Wilhelm? Któś niewieścią szatą/
Zaszemrał, wchodzi. Jadwiga powstała,/
Rękę wyciąga./
<wers_cd>--- Wychodźcie! na <wyroznienie>Boga</wyroznienie>!</wers_cd>/
Na rany Pańskie! na Marij<pe><slowo_obce>Marij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Marii.</pe> boleści!/
Na wszystko święte zaklinam, wychodźcie! ---</strofa>


<strofa>Wilhelm to w szacie kobiécéj przybywa;/
On raz ostatni chce jeszcze sprobować,/
Czyli się w młodém nie odezwie sercu/
<begin id="b1386922091696-1879094895"/><motyw id="m1386922091696-1879094895">Poświęcenie, Patriota, Król, Miłość niespełniona, Kobieta, Przysięga, Wierzenia</motyw>Dawniejsza miłość? Pada na kolana,/
--- Jadwigo! --- woła --- modlę się przed tobą!/
Porzućmy wszystko! jeszcze czas uciekać!/
Za chwilę niedźwiedź po pastwę<pe><slowo_obce>pastwa</slowo_obce> (daw.) --- ofiara, zdobycz.</pe> przybędzie./
Tyś moja! moja! ---/
<wers_cd>--- Nie twoja, Wilhelmie!</wers_cd>/
Jam chrześcijanka, jam Polski królowa!/
Naprzód do <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, a potém do kraju/
Należę cała, i poświęcę jemu./
Na co na próżno serce mi rozdzierać?/
Przyrzekłam <wyroznienie>Bogu</wyroznienie>, i Polsce przyrzekłam!/
<wyroznienie>Bóg</wyroznienie> za nas dał się na krzyżu rozciągnąć,/
A ja dla <wyroznienie>Boga</wyroznienie> nie miałabym święcić<pe><slowo_obce>święcić</slowo_obce> --- tu: poświęcić.</pe>/
Trochę boleści życia mizernego?/
Ja bym dla Polski, co mi matką była,/
Nie miała stłumić boleści dziecięcéj? ---</strofa>


<strofa>Wilhelm powstaje. --- Nic od ciebie więcéj,/
Nic nie posłyszę? ---/
<wers_cd>--- Idź! --- rzekła --- uciekaj!</wers_cd>/
Już słyszę dzwony i krzyki w ulicy ---/
Jagiełło jedzie. Spełni się ofiara! ---<end id="e1386922091696-1879094895"/>/
Wtém do drzwi idą państwa urzędnicy,/
Starce z siwemi brody drzwi rozwarli,/
Schylili głowy, w milczeniu czekają,/
By ku nim wyszła. Wilhelm twarz osłonił,/
Ucieka. Ona uklękła, i siły/
Jeszcze w modlitwie szuka; potém wstała,/
Zda się, wyrosła, zda się, wyjaśniała;/
A wkoło głowy świeci blask męczeński,/
Podwójna świeci, i ziemska korona,/
I z palm, Aniołów ręką upleciona.</strofa>
<separator_linia/>


<strofa>W ulice spłynął wszystek lud Krakowa,/
We dzwony biją, odgłosy witają./
Orszak Jagiełły już bramy pominął,/
I różnobarwnym sznurem się rozwinął./
Pięć ufców<pe><slowo_obce>ufiec</slowo_obce> --- dziś popr.: hufiec.</pe> składa<pe><slowo_obce>składać</slowo_obce> (tu daw.) --- tworzyć, stanowić, składać się na coś.</pe> orszak Jagiełłowy ---/
Litwy i Rusi cztéry półki<pe><slowo_obce>półk</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pułk.</pe> idą,/
Tatary śniade<pe><slowo_obce>Tatary śniade</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. ln: śniadzi Tatarzy.</pe>, Witebszczanie bieli<pe><slowo_obce>bieli</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biali.</pe>./
Bogate skóry na barkach im wiszą,/
Czarne się łuki na plecach kołyszą,/
Sajdaki<pe><slowo_obce>sajdak</slowo_obce> a. <slowo_obce>sahajdak</slowo_obce> --- skórzany pokrowiec, w którym wożono łuk i strzały.</pe> świecą blachami srébrnemi,/
Konie suknami kryte szkarłatnemi;/
Na łbach ich szłyki<pe><slowo_obce>szłyk</slowo_obce> (daw.) --- futrzana czapka.</pe> z dzikich źwierząt<pe><slowo_obce>źwierząt</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierzę.</pe> puszczy,/
Na piersiach wilków, niedźwiedzi pazury,/
I miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (tu daw.) --- zamiast.</pe> zbroi nabijane skóry,/
I tarcze krągłe z gwoździami złotemi/
Wiszą błyszczące na rękach wojaków./
Mężne ich lica i dzikie spójrzenia<pe><slowo_obce>spójrzenie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzenie.</pe>./
Ani się ludóm stolicy dziwują:/
Nieraz po polskiéj plądrowali ziemi,/
Miasta niszczyli, i z blizka<pe><slowo_obce>z blizka</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: z bliska.</pe> patrzali/
Na cuda owe, gdy w nie ogień mietli<pe><slowo_obce>mieść</slowo_obce> (daw.) --- rzucać, miotać.</pe>./
Wpośrodku ufców wozy skarbne<pe><slowo_obce>wozy skarbne</slowo_obce> --- wozy ze skarbami.</pe> idą,/
A lud je liczy i wielość podziwia./
Dziesięć wielbłądów droższe dary niesie./
Każdy z nich suknem do ziemi odziany,/
Każdego wiedzie Tatarzyn półnagi,/
Ponad ufcami dwie chorągwie wieją:/
Na jednéj Pogoń<pe><slowo_obce>Pogoń</slowo_obce> --- herb Litwy.</pe> litewska wyszyta,/
Druga się w słupy różnéj barwy mieni.</strofa>


<strofa>Bogaty orszak polski się na końcu,/
Złotem i srébrem błyszczący przy słońcu,/
Rozwinął. Spytek Mielsztyński go wiedzie,/
W zbroi złocistéj wjeżdżając na przedzie;/
Za nim Jagiełło na siwym bachmacie;/
A wkoło niego jadą: Witold dumny,/
Skirgiełł okrutny, Swidrygiełło chytry,/
Jerzy, Korygajł, Michał syn Jawnuta,/
Borys Olgierdow, pany i bojary,/
Algimund xięcia<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Witolda pokrewny,/
I starzec Hanul, namiestnik wileński,/
Jamund, Sudzimund i z Rusi starszyzna.</strofa>


<separator_linia/>


<strofa><begin id="b1386922839280-3617724413"/><motyw id="m1386922839280-3617724413">Spotkanie</motyw>Przy dzwonów dźwiękach, przy ludu okrzykach,/
Ciągną orszaki prosto do Wawelu./
Tam już królowa, w polskich panów gronie,/
Xiążąt Mazowsza, Szlązka<pe><slowo_obce>Szlązk</slowo_obce> --- dziś popr.: Śląsk.</pe>, Oleśnicy,/
Piękna jak anioł, a jak posąg blada,/
Czeka Jagiełły: i słyszy --- jéj ucha/
Coraz to bliżéj i jazdy tętnienie,/
I ludu krzyki, i wozów skrzypienie./
Cisza nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> --- u zamku stanęli./
Wchodzi Jagiełło w królewskie komnaty./
Królewna, xiążę po sobie spójrzeli<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>,/
I stoją strachem przejęci oboje.<end id="e1386922839280-3617724413"/></strofa>

<separator_linia/>

<strofa>We dwa dni potém na Skałce, w Krakowie,/
Jagiełło z braćmi chrzest przyjmował święty;/
We trzy dni potém, na starym Wawelu,/
Polska i Litwa, w narodów weselu,/
Losy na wieki połączyły swoje./
A Witold patrzał, uśmiechał się dziko./
--- Królem tyś Polski, lecz nie Litwy panem ---/
Mówił. --- Na Litwie jeszcze nasza stara/
Długo po sercach rosnąć będzie wiara./
A kto od ludu oddzielił się Bogiem,/
Tego nie przyjmie lud za pana swego. ---</strofa>


<strofa>Jeszcze Jagiełło w Krakowie ucztuje,/
A z Litwy gońce śpieszą za gońcami./
Witold się smuci litewskiemi sprawy,/
Twarzą się smuci, w sercu radość czuje./
Mistrz Czolner dumnie Dymitra z Goraja/
Odrzekł, Jagiełło gdy go w kumy prosił,/
I do Krakowa nie chciał na wesele./
On się z Andrzejem, Olgierdowym synem,/
Nowém przymierzem połączył, i Litwę/
Począł pustoszyć i nawracać mieczem./
Nie dosyć jednéj klęski --- Andrzéj z Tweru/
Litwę plądruje: smoleńscy kniaziowie/
Pod Mścisław idą, Jagielle wydzierać./
Smutną Jagiełło wieść dostał w Krakowie!/
Nié ma tam komu granic nagich bronić!</strofa>


<strofa>A Witold rzecze: --- Ja pójdę, mój bracie! ---/
Skirgiełł się także z Witoldem wyrywa;/
Korybut, Semen Lingwenowicz z niemi/
Ciągną z Krakowa. Witold na Podlasie/
Półki<pe><slowo_obce>półk</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pułk.</pe> swe zbiera; Skirgiełło Ruś wiedzie./
Zaledwie wiosna śniegi z ziemi zdarła,/
Już pod Łukomlą Witold bije w ściany;/
Dobył, Andrzeja załogę wycina,/
Swoją osadza, i pod Mścisław leci.</strofa>


<strofa>Nad szybką Werchę, pod Mścisławia mury,/
Syn Iwanowy Światosław smoleński/
Przyciągnął z kniaziem Iwanem i Hlebem,/
Z Światosławiczem Jurją<pe><slowo_obce>Jurja</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Juria.</pe>, i mnogiemi/
Wojskami z Rusi, i bojary swemi;/
A kędy przeszedł, ciągnąc do Mścisławia,/
Krwawemi ślady gościniec zostawia./
Spalili sioła, zaparłszy do domów/
Starców i dzieci, matki i dziewice;/
Pod ściany chat im głowy kłaść kazali;/
Wojskiem objąwszy, biedny lud palili;/
Popiołem sieli i kościami drogi!/
Zniszczał kraj wielki i zginął lud mnogi!</strofa>


<strofa>Już jedénasty dzień w Mścisławia mury/
Biją tarany, a z wysokiéj wieży/
Namiestnik próżno wygląda odsieczy./
Dnia jednastego<pe><slowo_obce>jednasty</slowo_obce> --- dziś popr. forma: jedenasty.</pe> trwoga na obozie./
Światosław każe odstąpić od murów,/
I ponad Werchą szykuje<pe><slowo_obce>szykować</slowo_obce> --- tu: formować szyki.</pe> ze swemi ---/
Od strony Litwy, gromady czarnemi,/
Witold przyciąga. Już proporce wieją,/
I Mścisławianie odżyli nadzieją./
Litewskie wojska Witold ze Skirgiełłą/
Wiodą; już wpadli na Rusinów szyki./
Ruś, opasana zamkami i wodą,/
Stawi im czoło, lecz wkoło objęta./
Światosław ranny, krwią brocząc po ziemi,/
W lasy ucieka; za nim ruskie kniazie;/
Za niemi Litwa, i w połon<pe><slowo_obce>połon</slowo_obce> (daw., z rus.) --- niewola.</pe> zabiera./
Światosław włócznią przebity umiera;/
Iwan, Wasyla syn, rażony strzałą;/
Hlebu i Jurij<pe><slowo_obce>Jurij</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Jurii.</pe> jeńcem być dostało;/
Bojarów w rzece wytopiła Litwa,/
I krwią okryta, z zwycięzkiemi<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe> wrzaski,/
Do bram Mścisławia odpocząć przebiegła.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XL</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Zielona wiosna Litwy czoło stroi,/
I lasy szumią, łąki się zielenią,/
I rzeki płyną ku Morzu Białemu<pe><slowo_obce>Białe Morze</slowo_obce> (trad. litew.) --- tu: Bałtyk.</pe>,/
I róże kwitną, i lilije<pe><slowo_obce>lilija</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: lilia.</pe> białe; ,/
Gaje się święte liściami<pe><slowo_obce>liściami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: liśćmi.</pe> ubrały./
Czemuż tak głucho? i wiośniane święto,/
Święto pastusze, nikt już nie obchodzi?/
Czemu nie widać Zniczów, ni kapłanów?/
A lud z bojaźnią pogląda na niebo,/
Jakby Perkuna lękał się prawicy?</strofa>


<strofa>Zielona wiosna Litwy czoło stroi,/
I lasy szumią, łąki się zielenią./
Na Turzéj Górze siedzi starzec smutny ---/
To <slowo_obce>wejdalota</slowo_obce> od Znicza ołtarzy./
Szatą się okrył, by łza, co po twarzy/
Płynie, w cudzém się nie odbiła oku./
Patrzy --- u jego stóp czy Wilno stare?/
Gedyminowe Wilno? Olgierdowe?/
Taż to Wilija<pe><slowo_obce>Wilija</slowo_obce> --- dziś: Wilia.</pe>, w któréj się kąpały/
Tury? i też to lasy poświęcone,/
Które Zniczowy ogień podsycały?/
Taż Świntoroha mogilna dolina,/
Kędy śpią kości starych dzidziawirów<pe><slowo_obce>dzidziawir</slowo_obce> (daw., z litew.) --- bohater, heros.</pe>?/
Gdzie się pomięszał<pe><slowo_obce>pomięszać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pomieszać.</pe> popiół Gedymina,/
I proch Olgierda, i Kiejstuta prochy?</strofa>


<strofa>Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> na góry --- też<pe><slowo_obce>też</slowo_obce> --- tu zaimek wskazujący <wyroznienie>te</wyroznienie> z partykułą <wyroznienie>ż</wyroznienie>: czy te, te same.</pe>, co dawniéj, góry?/
Spójrzał na miasto --- gródże<pe><slowo_obce>gródże</slowo_obce> --- gród z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>że</wyroznienie>.</pe> to nasz stary?/
Spójrzał pod stopy --- gdzie Znicza świątynia?/
Na Antokole --- i tam zgasły dymy!/
Spójrzał i płacze --- na górze wysokiéj/
Trzy krzyże żółte ramiona podniosły,/
Świątynia Znicza świéżym krzyżem strojna,/
Na Piaskach znamie<pe><slowo_obce>znamie</slowo_obce> (daw.) --- tu: znak, chorągiew; dziś popr. pisownia: znamię.</pe> chrześcijańskiéj wiary./
Na Antokolu krzyż żelazny wbity,/
Po mieście krzyże, na zamku, na górach,/
Wszędzie już! wszędzie! Gdzie Znicza kapłani?/
Żebrzą rozbici, żebrzą rozsypani!/
Gdzie gaje święte? --- wycięte poległy!/
Gdzie Bogi? --- patrzcie, do Wilij<pe><slowo_obce>Wilij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Wilii.</pe> ich wleką,/
Młotami biją, toporami sieką./
A Perun zasnął, i z nieba jasnego/
Ni grom zahuczy, ni się wstrzęsie ziemia.</strofa>
<separator_linia/>



<strofa>Pod Krzywym Grodem, na Świętéj Dolinie,/
Mnogi lud ścisnął i zamek oblega,/
Pod starą swoję przytulił świątynię;/
Ale na szczycie jéj krzyże spostrzega;/
Na zamku drugi kościoł<pe><slowo_obce>kościoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościół.</pe> ponad głowy/
Wzniósł się, i dzwoni dziwacznemi słowy;/
A w bramie stoją: Jagiełło, królowa,/
Biskup Bodzanta, wileński Wasiłło<pe><slowo_obce>Wasiłło</slowo_obce>, <slowo_obce>Andrzéj Wasiło</slowo_obce> --- Andrzej z Krakowa a. Andrzej Polak, pierwszy biskup wileński (od 1386 r.).</pe>;/
Słudzy białemi szatami lud dzielą<pe><slowo_obce>dzielić</slowo_obce> --- tu: obdzielać.</pe>;/
Kapłani sieją między lud naukę,/
Na białe szaty kropią świętą wodą,/
Imiona dają, dary, obietnice./
Smutny lud patrzy, jak Bogów zwalono,/
Smutniejszy jeszcze krzyżowi się kłania,/
Uchylił<pe><slowo_obce>uchylić</slowo_obce> --- tu: schylić.</pe> głowy, gdy wodą skropiono,/
A łzę, odchodząc, za przeszłość uronił.</strofa>





<strofa>Trzydzieści ludu tysięcy ochrzczono,/
Wszystkie bałwany<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: bożek, rzeźba przedstawiająca bóstwo.</pe> na ziemię zwalono,/
Ognie zagasły i gaje wycięto./
Ale kto pamięć z serc odejmie świętą?/
Chrzest jéj nie zmazał: poszła ona z ludem,/
Co krok do serca skrwawionego woła:/
--- Tu był gaj święty, tu ojców mogiły,/
Tu wasze matki Bogóm<pe><slowo_obce>Bogóm się modliły</slowo_obce> --- dziś popr.: modliły się do bogów.</pe> się modliły,/
Tu wasi ojce wrogów pokonali,/
Tu pradziadowie zdrajców ukarali. ---/
I lud powrócił do chat swych, na sioła,/
Krzyże na piersi kładąc, a w mrok szary<pe><slowo_obce>w mrok szary</slowo_obce> --- o zmierzchu, w ciemnościach; po kryjomu, nieoficjalnie.</pe>/
Bogóm litewskim oddawał ofiary;/
Bał się i <wyroznienie>Boga</wyroznienie> chrześcijan<pe><slowo_obce>chrześcijan</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześcian. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako dwusylabowy: chrześć-jan.</pe>, i Perkuna;/
Za swą przeszłością wzdychał z serca głębi;/
I przyszła chwila, gdy zmięszał<pe><slowo_obce>zmięszać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zmieszać.</pe> dwie wiary,/
Nowéj się lękał, nie mógł zabyć<pe><slowo_obce>zabyć</slowo_obce> (daw.) --- zapomnieć.</pe> staréj.</strofa>
<separator_linia/>



<strofa>Litwo! o Litwo! gdzie są dzieci twoje?/
Olgierd, Gedymin, Kiejstuty, Mindowy?/
Gdzie czasy sławy, gdy w zwycięzkich<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe> bojach/
Na świat leciałaś, zabierając ziemie?/
Gdy do bram Moskwy jedną bijąc ręką,/
Drugąś na lackie wyciągała włości,/
Zębami pruskie szarpała wnętrzności,/
Nogami siekła po piersiach Mazurów?/
Nad Morzem Czarném Tatarzyn wylękły/
Łuk u nóg twoich porzucił, kark zgina,/
A tyś mu na kark, idąc, nastąpiła,/
Z Dniepru się wody i z Dniestru napiła,/
Odwieczne Taurów zajęła sadyby,/
W słońcu i morzu południa skąpała?/
Gdzie wojny twoje? bohatéry twoje?/
Gdzie Bogi? kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- dokąd, którędy; tu: gdzie.</pe> i wielkość, i sława?/
Teraz tyś Polski służebną! Na ręku/
Dźwigasz już więzy! Oddałaś im pana;/
A za jednego, tysiąc dali Lachy,/
<wyroznienie>Boga</wyroznienie> i mnichów, panów i niewolę!</strofa>


<separator_linia/>

<strofa>Litwo przesławna! gdzie dni twojéj sławy?/
Zgasły! I zaszło słońce dnia twojego,/
Co w Rusi, w Polsce, nad morzami dwiema<pe><slowo_obce>nad morzami dwiema</slowo_obce> --- dziś popr.: nad dwoma morzami.</pe>,/
Świeciło twoim zwycięztwóm<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> krwią zlanym!/
Czemu ojcowie z mogił nie powstali?/
Czemu ze Wschodniéj nie przybiegli Ziemi/
Wypędzić zdrajcę, co sprzedał swą wiarę,/
Lud swój i braci! Czemu gromy z nieba,/
Kiedy wywracał ołtarze odwieczne,/
Na głowę jego nie padły, na głowy/
Wszystkich służebnych?! Czemu się litewska/
Nie wstrzęsła ziemia, nie pożarła w łonie/
Przybylców<pe><slowo_obce>przybylec</slowo_obce> --- przybysz.</pe> chytrych i niewiernych panów?!</strofa>


<separator_linia/>

<strofa>Gdy Mindows<pe><slowo_obce>Mindows</slowo_obce>, <slowo_obce>Mindowe</slowo_obce>, dziś raczej <slowo_obce>Mendog</slowo_obce>, litew. <slowo_obce>Mindaugas</slowo_obce> (ok. 1200--1263) --- wielki książę litewski, uważany za pierwszego króla Litwinów.</pe> wiarę litewską porzucił,/
Czemu na Litwie jeden jęk był tylko,/
I jeden okrzyk boleści i trwogi?/
Czemu w ołtarzach utrzymały Bogi,/
A w sercach wiara, podania u ludu?/
Dlaczego matki, maluczkie swe dzieci/
Tuląc do piersi, obyczaje stare/
Z mlékiem dawały i dziadowską wiarę?/
<begin id="b1386924256494-221758977"/><motyw id="m1386924256494-221758977">Religia, Przemiana, Obyczaje</motyw>Dlaczego teraz, kiedy chrzcił Jagiełło,/
Lud nie zaszemrał? I poszli kapłani/
Cicho, milczący? I padły świątynie,/
I krzyże wstały, panujące czoło/
Wzniosły, a na twarz runęły bałwany<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: bożek, rzeźba przedstawiająca bóstwo.</pe>?/
Lud biegł kupami, ochrzcić się pośpieszał?/
Czemu? --- Bo Litwy jasne dni skończyły<pe><slowo_obce>skończyć</slowo_obce> --- dziś popr.: skończyć się.</pe>,/
Bo nowe słońce zaświecić jéj miało,/
Starego życia godziny wybiły,/
I legła w grobie z dawną swoją chwałą!/
Krótki był dzień jéj! Słońce u zachodu,/
Na wschodzie innéj wiary promień świta,/
I krzyż zajaśniał u kraśnego wschodu ---/
Lud zachód żegna, nowe słońce wita.<end id="e1386924256494-221758977"/></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLI</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Kto na wileńskim zamku panuje?/
Kto się na Krzywym weseli Grodzie?/
Kto dnie i nocy hula, ucztuje?/
To Olgierdowicz. We swoim rodzie/
Jagiełło wybrał na Wilno pana./
Skirgiełł z wilczemi usiadł oczyma,/
Wziął w rękę Litwę, na wodzach trzyma,/
A co pociśnie w silnéj swéj dłoni,/
To krew wyciska, łzy Litwa roni.</strofa>


<strofa>Skirgiełł na Wilnie --- Witold poddany,/
Witold lennikiem Olgierdowicza./
W Grodnie się rozsiadł, rwie swe kajdany,/
W myślach swe wojsko zbiera, rozlicza./
A Skirgiełł w Wilnie, na Krzywym Grodzie,/
Mnichów pozbierał z Kijewskiéj Rusi<pe><slowo_obce>z Kijewskiéj Rusi</slowo_obce> --- z Rusi Kijowskiej.</pe>,/
Siedzi przy piwie, siedzi przy miodzie,/
Pije i bije, biedny lud dusi./
W zamkowych oknach dzień i noc blaski,/
Słychać śpiewanie i słychać wrzaski,/
Dzień i noc świeci łuna ucztowa<pe><slowo_obce>ucztowy</slowo_obce> (daw.) --- związany z ucztą, biesiadny.</pe>;/
A lud strwożony tuli się, chowa,/
Mija Gród Krzywy, do domów zbiega,/
I ledwie dzieckich<pe><slowo_obce>dziecki</slowo_obce> (daw.) --- urzędnik, pomagający księciu w obowiązkach sądowniczych; egzekutor, komornik.</pe> z dala postrzega,/
Jak wróble, jastrząb'<pe><slowo_obce>jastrząb'</slowo_obce> --- dawna pisownia, z zaznaczoną miękkością końcowego <wyroznienie>b</wyroznienie>; dziś popr.: jastrząb.</pe> gdy na nie bije,/
W lasy i góry przed niemi kryje./
Skirgiełło w Litwie. Smutno w czużynie<pe><slowo_obce>czużyna</slowo_obce> (z rus.) --- na obczyźnie.</pe>!/
Na Rusi przywykł gościć, ucztować./
Ciasno mu tutaj w małéj drużynie --- /
Ni z kim się napić, ni z kim polować.</strofa>


<strofa>--- Pojadę na Ruś --- woła pijany ---/
Niech dziką Litwę licho zabierze!/
Lud wymęczony, biedny, znękany!/
Zjadła go wojna, zjadło przymierze./
Cisnę a cisnę, i nic wycisnąć,/
Ni z niego siłą datku wydusić./
Nieraz krwi struga musi wytrysnąć,/
Nim do poboru potrafisz zmusić. ---</strofa>


<strofa>Woła, i rogi napełniać każe,/
Mnichów zwołuje, zwołuje straże,/
Sadza na ławy, przepija z niemi;/
A gdy znękani żarty pańskiemi,/
Słowo mu jakie rzekną nieskładnie,/
Woła na ludzi, rękoma skinie ---/
Wiodą w podwórzec --- głowa upadnie!/
Skirgiełł się śmieje. --- Znaj mnie, psi synie<pe><slowo_obce>synie</slowo_obce> --- dziś popr. forma W. lp: synu.</pe>!</strofa>


<strofa>I pusto w grodzie, pusto po siołach,/
W kraju, jak gdyby świeżo po wojnie./
W zamku wesoło, na krwawych czołach/
Trunek rozlany zabłysnął hojnie.</strofa>


<strofa>Skirgiełł weseli<pe><slowo_obce>weselić</slowo_obce> --- dziś popr.: weselić się.</pe>, śpiewa, ucztuje,/
Ale mu na Ruś tęskniéj co chwila;/
I róg po rogu duszkiem wychyla,/
W drogę się jechać, w Kijew<pe><slowo_obce>w Kijew</slowo_obce> --- do Kijowa.</pe> gotuje.</strofa>


<strofa>W Rusi i miody lepsze, i głowy,/
Kraśniejsze dziéwki, druhy weselsze,/
W Rusi bogatsze z ludu obłowy,/
I Skirgiełłowe serce tam śmielsze.</strofa>
<separator_linia/>



<strofa>Noc była ciemna, wicher wył z burzą,/
Grzmiał Perkun w niebie i ziemia drżała,/
W wileńskim zamku ognie się kurzą,/
A w ogniach cała, w okrzykach cała/
<begin id="b1386932655972-3085195300"/><motyw id="m1386932655972-3085195300">Uczta, Burza</motyw>Góra Zamkowa w burzy szalała;/
I słychać było biesiadne krzyki,/
I widać było ognie płonące,/
Z okien wylatał<pe><slowo_obce>wylatał</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wylatywał.</pe> głos jakiś dziki,/
I dymy czarne, i skry błyszczące./
W niebie szalało, szalało w grodzie./
Na każdy piorun wykrzyk wtórował<pe><slowo_obce>Na każdy piorun wykrzyk wtórował</slowo_obce> --- każdemu piorunowi towarzyszył okrzyk (ucztujących); uczta Skirgiełły porównywana jest do nieokiełznanej, niszczącej burzy.</pe> ---/
Skirgiełł tam w zamku, przy starym miodzie,/
Swych ulubieńców, gości przyjmował.<end id="e1386932655972-3085195300"/></strofa>


<strofa>W świetlicy wielkiéj okna otwarte,/
Drzwi wywalone, w środku ogniska;/
<begin id="b1386937600626-1610887903"/><motyw id="m1386937600626-1610887903">Pijaństwo, Uczta</motyw>Dokoła pijane<pe><slowo_obce>pijane</slowo_obce> --- rytm wiersza sugeruje wymowę dwusylabową: pja-ne.</pe> postacie sparte<pe><slowo_obce>sparty</slowo_obce> (daw.) --- oparty, wsparty; tu: leżący lub siedzący wygodnie.</pe>,/
Do śpienionego<pe><slowo_obce>śpieniony</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spieniony.</pe> miód leją pyska./
Ogień im w oczy, ogień na suknie/
Skacze iskrami, płomieniem pryska,/
Oni nie widzą, oni nie słyszą!/
Gdy niebios piorun po ziemi huknie,/
Aż się krawędzie ziemi kołyszą.</strofa>


<strofa>Pijani wszyscy! Co w gardło wleją,/
To z pieśnią nazad wyjdzie im z gardła;/
Tarzają w ogniu, z piorunów śmieją;/
<begin id="b1386781837183-1232214262"/><motyw id="m1386781837183-1232214262">Alkohol</motyw>Rozum utonął, bojaźń umarła;/
Miód im pozostał, co w mozgach<pe><slowo_obce>w mozgach</slowo_obce> --- w mózgu.</pe> światy/
Jasne maluje, złotem, szkarłaty,/
Co strach odebrał, rozum wygonił,/
Ciało obnażył, dusze odsłonił.<end id="e1386781837183-1232214262"/></strofa>


<strofa>W niedźwiedziéj skórze, w miękkiéj pościeli,/
Skirgiełł się z swemi druhy weseli./
U jego boku dziéwka pijana,/
Tuli się, śmiejąc, do swego pana./
Piersi jéj nagie, oko jéj łzawe,/
Rozwite<pe><slowo_obce>rozwity</slowo_obce> --- rozpleciony.</pe> płyną po ciele włosy,/
Usta krwią prysną, zda się, tak krwawe!<end id="e1386937600626-1610887903"/>/
Niepojętemi mówią cóś głosy./
Krew na podłodze i krew na ścianie!/
Czyja krew? Xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>! powiedz mi, panie!/
Ojca to dziéwki, matki dziewczyny!/
Przyszli wypraszać córkę niebogę,/
On ich krwią obmył swe zaślubiny,/
Krew prysła w ściany, zlała podłogę./
Potém płaczącéj miód w usta leli<pe><slowo_obce>leli</slowo_obce> --- dziś popr. forma: lali.</pe>,/
Póki pijana, póki szalona,/
Nie padła na pół martwa w pościeli,/
Nie przycisnęła pana do łona./
A teraz patrzy na krew rozlaną!/
Teraz się śmieje z plam na podłodze!/
Skirgiełł ku sobie ciśnie pijaną/
I pieśni każe śpiewać niebodze.</strofa>


<strofa>Rzucił na druhów oczy krwawemi./
--- O, jak pijani! --- Klasnął na sługi ---/
Ogień podłożyć pod pijanemi!/
Niech ich żółtemi podleje strugi./
Zobaczym, jak się będą w płomieniu/
Wić podpaleni. Czy ich wytrzeźwi? ---/
Posłuszna służba xięcia skinieniu,/
Lecą pachołcy ku ognióm rzeźwi./
I płoną szaty, płonie świetlica!/
Pęki podnoszą! Pan klaszcze w dłonie./
--- O jakże pięknie drużyna płonie!/
Jak im w płomieniach pięknie, do lica<pe><slowo_obce>do lica</slowo_obce> --- do twarzy.</pe>!/
Pogasić ogień! dosyć płomieni!/
Niech moja przyjdzie tu niedźwiedzica./
A okna zaprzeć i drzwi od sieni./
Zobaczym, jak ich czule uściska! ---</strofa>


<strofa>Wnet z hucznym śmiechem rozewrą wrota./
Leci zgłodniała pańska służebna,/
Wzniosła<pe><slowo_obce>wzniosła na łapy</slowo_obce> --- dziś: wzniosła się na łapy, tj. stanęła pionowo, na dwóch łapach.</pe> na łapy, oczyma błyska,/
I na pijanych, wpółmartwych, miota<pe><slowo_obce>miotać</slowo_obce> --- tu: miotać się, rzucać się.</pe>./
--- Odważnaś! Meszko<pe><slowo_obce>meszka</slowo_obce> --- tu: niedźwiedź.</pe>! Byłaś potrzebna!/
Ślicznie-bo moje spełniasz życzenie!/
Rwij cielska podłe, nie żałuj strawy! ---/
W komnacie przestrach, głuche milczenie,/
A potém krzyki, potém bój krwawy./
Wzniesie się człowiek, pada rozbity./
Z krwawéj mu czaszki źwierz<pe><slowo_obce>źwierz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierz, zwierzę.</pe> mózg dobywa,/
I ssie, cóś mrucząc; a Skirgiełł spity/
Zabawce z łoża w dłoń przyklaskiwa<pe><slowo_obce>przyklaskiwa</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przyklaskuje.</pe>./
--- Precz mi z trupami! precz mi z niedźwiedziem!/
Dawajcie rogi! znowu pić będziem!/
Druhy tu do mnie! Bestje<pe><slowo_obce>bestja</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bestia.</pe>! na nogi!/
Co? już padliście? nie podniesiecie<pe><slowo_obce>podnieść</slowo_obce> --- tu: podnieść się.</pe>?/
Oknem ich, jak psów, rzucić na śmiecie!/
Przypędzić z domów, wołać z ulicy!/
Nowi przybędą wnet biesiadnicy./
I precz z tą dziewką! wygnać za wrota!/
Przywieść mi inną, młódszą<pe><slowo_obce>młódszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: młodszy.</pe>, weselszą!/
Tą jakiś zły duch po łożu miota./
Dajcie mi młódszą, piękniejszą, śmielszą,/
Co się nie zlęknie ognia, źwierzęcia,/
Miodu, i swego pana xiążęcia! ---</strofa>

<separator_linia/>

<strofa>--- Kto? do stu czartów! --- Skirgiełł zaryczał,/
Kiedy we wrotach rogi usłyszy. ---/
Jaki to tam pies tak zaskowyczał?/
Kto śmié w noc poźną<pe><slowo_obce>poźną</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: późną.</pe> drwić z mojéj ciszy,/
Kiedym przykazał, by z Litwą całą/
Wilno usnęło, kamieniem spało,/
I tchnąć nie śmiało, i drgnąć nie śmiało? ---</strofa>


<strofa>Wzniósł się na łoże, a w drzwiach ukaże/
Witold. I słudzy padli na twarze./
On pięść złożywszy, zęby zacisnął,/
I klątwą dziką w oczy mu prysnął./
--- Słudzy ci czołem, ty bij mnie<pe><slowo_obce>ty bij mnie</slowo_obce> --- tj. ty bij mi pokłony.</pe>, sługo! ---/
--- Ja! tobie? Xiążę! poczekasz długo,/
Nim Kiejstutowicz czołem uderzy!/
Nikomu jeszcze nie biłem czołem! ---/
--- To mnie uderzysz, lenniku hardy!/
Wiész, że xiążęcą czapkę ja wziąłem,/
W ręce xiążęcy miecz wziąłem twardy. ---/
--- O! wiém! lecz widzę na twojém czole/
Miód, nie koronę; a w twojéj dłoni/
Róg, co podżega cię na swawole,/
Z głowy ci resztę rozumu goni<pe><slowo_obce>gonić</slowo_obce> --- tu: wyganiać.</pe>. ---/
Skirgiełł się porwał, chciał rogiem rzucić,/
Ale bezsilny padł na podłogę./
--- Po co przyszedłeś? pokój mi kłócić<pe><slowo_obce>kłócić</slowo_obce> --- tu: zakłócać.</pe>!/
Idź w swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe> drogę! idź w swoję drogę!/
Albo cię każę ściąć tu przed sobą! ---/
--- Mnie ściąć? Bezsilne, rozpustne źwierzę<pe><slowo_obce>źwierząt</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwierzę.</pe>!/
Ja bym ulęknąć miał się przed tobą? ---/
Rzekł, i z uśmiechem za brodę bierze,/
Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> mu w oczy, głową potrząsa./
Skirgiełł za rękę szarpie i kąsa./
--- Patrzcie, o, patrzcie! Pan to tutejszy!/
Oto Jagiełło dał Litwie pana!/
Biedny mój kraju! Pan twój dzisiejszy/
I drewnianego niewart bałwana<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: bożek, rzeźba przedstawiająca bóstwo.</pe>./
Niechby Jagiełło widział cię, xiążę,/
W błocie i we krwi obluzganego,/
I namiestnika ujrzał swojego,/
Jak z podłym<pe><slowo_obce>podły gmin</slowo_obce> --- nisko urodzeni, przedstawiciele ludu.</pe> gminem rozpustny wiąże,/
Jak wieprzem w błocie podły się tarza,/
I na swych braci w szale odgraża!/
Litwo! o Litwo! biednaś ty ziemia!/
Na takich panów ręceś popadła!/
Twoje się stare słońce zaciemia<pe><slowo_obce>zaciemia</slowo_obce> --- dziś: zaciemnia.</pe>,/
Piękna twarz twoja zżółkła, pobladła! ---</strofa>


<strofa>Puścił pjanego<pe><slowo_obce>pjany</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pijany; tu wymowa dwusylabowa: pja-ny.</pe> Skirgiełły brodę./
Ten pieni<pe><slowo_obce>pieni</slowo_obce> --- tu: pieni się.</pe> z gniewu, w gniewie bełkocze:/
--- Na pień lennika! na pień wywiodę!/
Serce mu wyjem, krew mu wytoczę! ---/
Witold ramiony<pe><slowo_obce>ramiony ruszył</slowo_obce> --- wzruszył ramionami.</pe> ruszył z pogardą./
Na próżno Skirgiełł ciągnął się, wrzasnął,/
Chce go pochwycić. On popchnął hardo,/
I drzwi za sobą, śmiejąc<pe><slowo_obce>śmiać</slowo_obce> --- dziś popr.: śmiać się.</pe>, zatrzasnął.</strofa>


<strofa>Jedzie i duma, śpieszy do Grodna,/
W Podlasie bieży, zbiera swe woje./
--- Na Bogi! Litwa lepszego godna!/
Skirgiełło! w ręce popadła twoje!/
Niedługo będzie królować źwierzę,/
Przyjdzie silniejszy, swoje zabierze. ---</strofa>


<strofa>Mówił, lecz napaść sił miał za mało./
Walczy sam z sobą, choć wre w nim męztwo<pe><slowo_obce>męztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męstwo.</pe>./
Rozum wątpliwe wskazał zwycięztwo<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe>;/
Każe mu czekać --- czekać przystało./
Skirgiełł niedługo w Litwie pobędzie,/
Na Połock rusza --- czas Witoldowi;/
Pójdzie na Wilno, w Wilnie usiędzie,/
A wówczas biada Polski królowi!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Rannym snem usnęły i straże, i wojsko,/
I Wilna mieszkańce, i zamku załoga./
Na wschodzie się brzaskiem złociło już niebo,/
Wiatr dźwięki przynosił rozbite z daleka,/
I liście jesienne, z drzew żółtych urwane./
Na Wilnie śpi wszystko; lecz Hanul Nakiemna,/
Co znowu sam został na straży stolicy,/
Nie zaśpi, na wieży już siedzi wysoko,/
Na drogi, na cztéry, posyła on oko:/
Na drogę od Grodna, od Lidy po Piaskach,/
Na drogę wzgórzystą od zamku trockiego,/
Za Wilią na góry i na Antokole./
A wszędzie spokojnie. Z kościołka<pe><slowo_obce>kościołek</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościółek.</pe> Marii/
Powolnie<pe><slowo_obce>powolnie</slowo_obce> (daw.) --- powoli, łagodnie.</pe> się dzwonek na jutrznię rozlega.</strofa>


<strofa>Lecz cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: coś.</pe> tam ciemnieje w Antokolskiéj drodze!/
Nie bydło, bo paść go nie pędzą w tę stronę,/
Nie konie załogi z noclegu spędzone,/
Nie Skirgiełł --- w Połocku on teraz nad Dźwiną./
A orszak ku bramóm podsuwa się, skrada./
I w duszy Hanula cóś skrycie powiada:/
--- To wróg się na pańską zasadził stolicę! ---</strofa>


<strofa>Laskami powolnie hufce się zbliżają,/
Wilii brzegami piechotni<pe><slowo_obce>piechotni</slowo_obce> --- żołnierze piesi, piechota.</pe> czołgają,/
A konni rozpierzchli w Popławskiéj Dolinie,/
Migną, to ukażą; któś wnijdzie<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe> i zginie./
Wnet Hanul zatrąbił i woła na straże,/
Sam pędzi ku wrotóm<pe><slowo_obce>wrotóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrotom.</pe>, zamykać je każe./
Wybiera swych ludzi, sam konia dosiada,/
--- Za króla Jagiełłę! --- zawołał --- tam zdrada! ---/
Zaledwie dopędził, gdzie na Antokole/
Kończą się usypy, wał i zaborole<pe><slowo_obce>zaborole</slowo_obce> --- palisada.</pe>,/
Już postrzegł, że chwila o mieście stanowi./
Pośpiesza ze swemi, we wrotach sadowi,/
Po wałach rozsypał żołnierzy wzdłuż drogi,/
Sam z garstką wyjechał nielicznéj załogi./
Już u wrót, u murów przyparte drabiny,/
I warty zabite, i ogień zażgniony<pe><slowo_obce>zażgniony</slowo_obce> (daw.) --- zapalony.</pe>!/
Toż samo od lidzkiéj poczęto już strony./
Sam Witold, na czele Podlasian i Żmudzi,/
We śnie chciał stolicę podstępem pochwycić;/
Lecz nie dał mu Hanul zwycięztwem<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> pocieszyć<pe><slowo_obce>pocieszyć</slowo_obce> --- tu: cieszyć się.</pe>./
I Witold odparty odstąpił ze swemi./
A ognie zgaszono, drabiny złamano./
I Hanul z przestrachu ochłonął ciężkiego,/
Pot z czoła zrytego obciera kroplisty,/
Rozstawił strażników, na zamek powraca.</strofa>
<separator_linia/>


<strofa>Na próżno się Witold o miasto ubiega,/
Fortelem, nocami pod mury podkrada!/
Już stary nie zaśnie; on czuwa a czuwa;/
I czy to noc czarna na niebo zapada,/
Czy brzaski poranne u wschodu zaświecą,/
Czy wieczór spokojny na spoczynek woła,/
On nie śpi --- Witolda zna z dawna, z młodości;/
Wié, że się nie zrazi stokrotną przegraną.</strofa>


<strofa>I we dwa dni potém znów od Antokola/
Na czaty spokojne Żmudź cicho podpełzła;/
Lecz chociaż we wrotach straż widnych<pe><slowo_obce>straż widnych</slowo_obce> --- dziś popr.: widocznych straży.</pe> nie było,/
Wnet hufiec się silny zza bramy wytoczył;/
A Witold za lasy wierszupskie uskoczył,/
Na Wilno gniewliwém poglądając okiem./
Tak wołał po dwakroć od niego odparty:/
--- Na próżno, Hanulu! Jagiełło! mój bracie!/
Na próżno bronicie, daremnie czuwacie!/
Na Bogi litewskie, na imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> ojcowskie,/
Na matki méj głowę, na pamięć mych dziadów,/
Ja panem tu będę! i prędzéj czy poźniéj,/
Ja siądę na zamku, ja grodem owładnę!/
Nie waszym to rękóm<pe><slowo_obce>rękóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: rękom.</pe> na Wilnie panować!/
Nie Skirgiełł rozpustny kraj wielki utrzyma!/
Żegnam cię, stolico! lecz wprędce powitam,/
Nawiodę tu wrogów i ludu napędzę,/
I siłą, czy zdradą, czy życia ofiarą,/
Choć chwilę przed śmiercią nad Litwą usiędę,/
Choć chwilę przed zgonem z koroną na głowie/
Od morza do morza płaszcz krwawy roztoczę,/
I berło złociste nad Rusią podniosę!/
Na próżno! Jagiełło! rodzie Olgierdowy!/
Sprzymierzcie się wszyscy, ja wszystkich pożyję<pe><slowo_obce>pożyć</slowo_obce> (daw.) --- zwyciężyć, pokonać.</pe>!/
I Lachy za wami, Ruś będzie za wami,/
I Niemcy niech będą, ja wszystkich pobiję! ---</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XLIII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>W komnacie ciemnéj, za stołem pokrytym/
Suknem do dołu, xięgami<pe><slowo_obce>xięga</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księga.</pe> zasłanym,/
Pargaminami<pe><slowo_obce>pargamin</slowo_obce> --- dziś: pergamin.</pe> zawalonym stosy,/
Stał krzyż z hebanu, z ozdoby<pe><slowo_obce>z ozdoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z ozdobami.</pe> srébrnemi;/
Na nim Zbawiciel; u nóg trupia głowa;/
A  obraz <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, sześcią<pe><slowo_obce>sześcią skrzydeł</slowo_obce> --- dziś popr.: sześcioma skrzydłami.</pe> skrzydeł strojny<pr><slowo_obce>obraz Boga, sześcią skrzydeł strojny</slowo_obce> --- Krucyfix o sześciu  skrzydłach nie jest wcale wynalazku Autora; podobne ze średnich wieków  exystują. (Przypis Wydawcy).</pr>,/
Dwóma<pe><slowo_obce>dwóma</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dwoma.</pe> ku niebu podnosić się zdawał,/
Dwóma ku ziemi spuszczał litościwy,/
Dwóma okrywał święte ciało swoje;/
Na stole złotych dwoje świec<pe><slowo_obce>dwoje świec gorzało</slowo_obce> --- dziś popr.: dwie świece gorzały, tj. płonęły.</pe> gorzało;/
Zegar piaskowy, szemrząc, pokazywał,/
Jak czas nieznacznie po ziarnku upływał.</strofa>


<strofa>Nad kartą pisma stary człowiek siedział;/
Czarną miał suknię, na niéj krzyż wyszyty,/
Na głowie czapkę czarną, siwą brodę,/
Oczy przygasłe, policzki wychudłe;/
Żylastą ręką pargamin uciskał,/
Jakby myśl jaką wycisnąć chciał z niego;/
Podparł się, dumał; potém rzucił kartę,/
I troski z czoła scierając<pe><slowo_obce>scierać</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ścierać.</pe> uparte,/
Przechylił, spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, wykrzyknął zdziwiony./
Naprzeciw niego, z drugiéj stołu strony,/
Stał niemy człowiek, niewielkiéj postawy;/
Włos ciemny czoło wysokie osłaniał;/
Broda bez włosa; twarz bez wąsów, biała,/
Mimo kobiécych rysów, w sobie miała/
Surowość męzką<pe><slowo_obce>męzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męski.</pe>, dumę nieugiętą,/
Upor<pe><slowo_obce>upor</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: upór.</pe> żelazny i wolę zawziętą;/
Brwi się na czole schodząc namarszczone,/
Dwóma brózdami<pe><slowo_obce>brózda</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bruzda.</pe> zaorały skórę;/
A usta blade i silnie ściśnione/
Śmiały się niby, śmiały niewesoło,/
Jakby szydziły, jakby pewne siebie,/
Rozkazem, groźbą ciężką zionąć miały.</strofa>


<strofa>Starszy był mistrzem Krzyżaków Zakonu,/
A młódszy<pe><slowo_obce>młódszy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: młodszy.</pe> --- Witold, co Krzyżaków zdradził./
Teraz on nazad do mistrza powraca:/
Bo był w Mazowszu, a Jagiełły krewny,/
Xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe> Ziemowit odmówił pomocy,/
Olgierdowicze powstali na niego,/
I nié ma w nikim, prócz mistrza, nadziei.</strofa>


<strofa>--- Wy tu! --- mistrz z zgrozą i dziwem<pe><slowo_obce>dziw</slowo_obce> (daw.) --- zdziwienie.</pe> wykrzyka<pe><slowo_obce>wykrzyka</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wykrzykuje.</pe>./
--- Jam tu, w twych rękach --- Witold mu odpowié. ---/
Zdrajca! wszak prawda? to powiedzieć chciałeś?/
Więc zdrajca w twoje znów przybywa ręce./
Słuchaj! na próżno łudzić się kłamstwami,/
Wyście mi synów w Królewcu otruli./
Jam, mszcząc ich śmierci<pe><slowo_obce>mszcząc ich śmierci</slowo_obce> --- dziś: mszcząc się za ich śmierć.</pe>, Jagielle przebaczył./
Jagiełło Wilno Skirgielle oddaje,/
Litwę na ręce plugawe powierza,/
Mnie kark uginać każe przed tym źwierzem!/
<begin id="b1386939740523-1951220607"/><motyw id="m1386939740523-1951220607">Wiadomość</motyw>Ja znowu do was przychodzę z przymierzem./
Chcecie? nie chcecie? Słowo --- rzecz skończona./
Kłamstwa nie cierpię. Mów mi prawdę gorzką,/
A mów otwarcie. Jakem wszedł, wychodzę,/
I wasze zamki popalę po drodze. ---<end id="e1386939740523-1951220607"/>/
--- Xiążę! --- mistrz rzecze --- wy nas dobrze znacie./
My także wrogi<pe><slowo_obce>wrogi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: wrogowie.</pe> Jagiełły i Lachów./
Czy możem rękę, którą wyciągacie,/
Odepchnąć, aby pomścić się przeszłości?/
Lecz cóż zaręczy, że z Jagiełłą znowu/
Wy nie złączycie? nie zerwiecie z nami? ---/
--- Ostróżni<pe><slowo_obce>ostróżni</slowo_obce> --- dziś popr.: ostrożni.</pe> bądźcie, miejcie mnie na oku!/
Daję wam słowo i pieczęć na karcie./
Zakon wié, komu i kiedy dowierza./
Chcecie? nie chcecie mojego przymierza?/
Ja potrzebuję pomocy Zakonu,/
I będę waszym, waszym druhem wiernym;/
A jeśli Litwy rządami owładnę,/
Mistrzu! wszak wielkie nagrody weźmiecie! ---/
--- Starą umowę odnowić więc chcecie? ---/
--- Starą lub nową zawrę, byle z wami/
Pomścić się na tym wileńskim niedźwiedziu,/
I na zlaszałym<pe><slowo_obce>zlaszały</slowo_obce> --- spolonizowany, spolaczony.</pe>, bezmozgim<pe><slowo_obce>bezmozgi</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bezmózgi.</pe> Jagielle,/
O, i na braciach, Mazowsza xiążętach,/
Co teraz skomlą w Jagiełłowych pętach,/
I że Jagiełło dał Ziemowitowi/
Siostrę swą Olgę<pe><slowo_obce>Olga</slowo_obce> --- właśc. Aleksandra Olgierdówna (zm. 1434), była żoną Siemowita IV.</pe> i radomską ziemię./
Gdym do nich przyszedł o posiłek<pe><slowo_obce>posiłek</slowo_obce> --- tu: pomoc, posiłki.</pe> prosić,/
Zimném wejrzeniem na wrota wskazali! ---</strofa>


<strofa>Mistrz słucha mowy, a wzrok mu się pali./
--- Zgoda --- rzekł --- zgoda. Zawrzemy przymierze./
Chcecie się pomścić? dopomożem szczérze./
I nam Jagiełło stoi w gardle ością,/
I nam Mazowsza dojadły xiążęta!/
Skirgiełł! I Skirgiełł sroższy nad źwierzęta,/
Dziki rozpustnik, pijaństwem swém wściekły! ---</strofa>


<strofa>Witold mu rękę podaje. --- Więc zgoda./
Mistrzu! każ pisać, każ wojsko gotować./
Moje mnie czeka na żmudzkiéj granicy./
Pójdziemy mścić się, polecim plądrować!/
Czasu nie traćmy, by Jagiełło z Lachy/
Nie ubiegł Wilna, swemi nie obsadził,/
By Skirgiełł z Rusi wojska nie sprowadził./
Pójdziem! ---/
<wers_cd>--- Pójdziemy. Zwołam jutro radę;</wers_cd>/
Sam na mych braci czele wyjdę w pole. ---/
--- A teraz, mistrzu, wyznacz zamek który,/
Gdzie bym bezpieczny mógł przebywać z memi./
Mnie już nie siedzieć na litewskiéj ziemi!/
Żonę, rodzinę, na zakład<pe><slowo_obce>na zakład</slowo_obce> --- jako zakładników.</pe> ci daję. ---</strofa>


<strofa>Mistrz w oczy spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>. --- Sam wybieraj, xiążę!/
Lecz pomnij, kto się raz z Zakonem zwiąże,/
Zerwie umowę, Zakon raz przebaczy;/
Za drugą zdradę zapłaci swą głową. ---</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLIV</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Dwóma<pe><slowo_obce>dwóma</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dwoma.</pe> na Litwę drogami/
Wojska się toczą niezmierne:/
Jedne się w Niemnie napiły,/
Drugie napiły we Dźwinie,/
I w biedną Litwę skoczyły.</strofa>


<strofa>Kiedy po burzy z pagórków/
Potok błotnisty się wali,/
I wszystko niszczy po drodze,/
Kłosy na polach wybija,/
Drzewa po lasach roztrąca,/
Mniéj zniszczy, niżli w pochodzie/
Krzyżak, gdy wejdzie na Litwę.</strofa>


<strofa>--- Ochrzczeni! myśmy ochrzczeni!/
Myśmy wam bracia w <wyroznienie>Chrystusie</wyroznienie>! ---/
Woła lud, zgiąwszy kolana./
--- My cię chrzcimy krwią i mieczem!/
Odpowiadają Krzyżacy,/
I idą w Litwę głęboko,/
Ranami ziemię płatają!/
Ciecze krew, płomienie świecą,/
Pola w garść idą popiołów,/
A lud w krzyżacką niewolę!/
Reszta w lasy nago bieży,/
Karmi się korą zgłodniała,/
Z dzikiém źwierzęciem po borach!</strofa>


<strofa>Witoldu<pe><slowo_obce>Witoldu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Witoldowi.</pe> chce się pod Wilno./
--- Rany ja Litwy zagoję,/
Gdy ją wezmę w ręce moje./
Teraz mi dobyć stolicę,/
Teraz odzyskać dzielnicę,/
Ojcowskie Troki dobywać. ---</strofa>


<strofa>Przyszli pod Trockie Jezioro./
Ale u zamków na straży/
Polacy stali wokoło./
Stary im Hanul dowodził./
Objęli Troki, spalili,/
Zamek nietknięty pozostał./
Witold go gniewnie porzucił,/
Wojsko do Wilna zawrócił./
--- Łatwiejszą Wilno zdobyczą. ---</strofa>


<strofa>I w nocy pod Wilno idą,/
Pod Gedyminowe grody./
Ale strzeżone tu bramy,/
Ale obsadzone wały,/
I polska wiewa<pe><slowo_obce>wiewa</slowo_obce> --- powiewa.</pe> chorągiew/
Z zamku Turzyska górnego;/
Polacy już i tu siedli;/
A Mikołaj z Moskorzowa/
Przysiągł nie poddać stolicy,/
Póki jednego żołnierza,/
Dopóki jedną choć rękę/
Mieć będzie na jéj obronę./
Krzywy Gród wały obsiadły,/
Kobylenie, zaborole;/
Głębokie rowy Wilii/
Wodami toczą dokoła./
A ile razy Krzyżacy/
Potkną się na polskie siły,/
Wszędzie zepchnieni<pe><slowo_obce>zepchnieni</slowo_obce> --- dziś: zepchnięci.</pe>, cofają./
Mistrz brodę szarpie zajadły,/
Witold włos z głowy wyrywa./
--- Będziesz moje, będziesz --- woła ---/
Choćbym miał całe me życie/
Patrzeć na cię i zdobywać,/
Choćbym miał ptakiem tam wlecieć,/
Choćby się ziemią podkopać!</strofa>


<strofa>Wnet wojsko swoje sprowadza ---/
Wié, że Skirgiełło ma wracać./
W nocy do bramy przychodzi,/
Jakby wiódł z Rusi posiłki./
Lecz próżno w wrotach domaga<pe><slowo_obce>domagać</slowo_obce> --- dziś: domagać się.</pe>,/
Aby go wewnątrz puścili:/
Bo Mikołaj z Moskorzowa/
Poznał, czy przeczuwał zdradę./
Z tyłu Witolda zachodzi/
I do odwrótu<pe><slowo_obce>odwrótu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: odwrotu.</pe> przymusza./
Klnąc Lachów, Witold uchodzi;/
Mistrz za nim ciągnie z swą siłą;/
A w drodze żyzny kraj niszczą;/
Bo Witold w duszy powiada:/
--- Niech zna<pe><slowo_obce>znać</slowo_obce> --- tu: wiedzieć.</pe>, z kim walczy, Jagiełło!/
Łatwiejszy będzie do zgody. ---/
Potém, gdy Malborga<pe><slowo_obce>Malborg</slowo_obce> --- dziś: Malbork.</pe> blizko<pe><slowo_obce>blizko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: blisko.</pe>,/
Witold wiernego Małdrzyka/
Jagielle z słowem posyła./
--- Chcesz zgody? --- oddaj mi Wilno;/
Chcesz zgody? --- zerwę z Krzyżaki./
Prędzéj czy poźniéj<pe><slowo_obce>poźniéj</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: później.</pe>, w stolicy/
Ja z władzą wielkoxiążęcą<pe><slowo_obce>wielkoxiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wielkoksiążęcy.</pe>/
Usiądę, bracie, usiądę! ---</strofa>


<strofa>Poseł w polską ziemię śpieszy./
Jagiełło wszystko przyrzeka./
--- A teraz z wami, Krzyżacy! ---</strofa>

<separator_linia/>


<strofa>Nocą z malborskiego zamku/
Witold skoczył z garścią swoich./
Żonę i córkę wyprawił/
Przodem, na Żmudź swą rodzinną,/
Do matki Biruty staréj,/
Która na morskim gdzieś brzegu,/
Gdy Litwa wkoło się chrzciła,/
Wierna starym Bogóm swoim,/
Praurymy ogień nieciła.</strofa>


<strofa>On sam, wśród nocy, swe siły/
Zbiera, szykuje, rozgląda<pe><slowo_obce>rozglądać</slowo_obce> (daw.) --- przeglądać.</pe>./
Z Malborga w mroku wychodzi./
Trzy zamki z krzyżackich włości/
Pali i łupi po drodze./
Wielki mistrz ujrzał trzy łuny,/
I odblask widział pożarny;/
Ale nie wiedział, co znaczą ---/
Czy Polacy naszli Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe>?/
Czy z Rusi wrogi<pe><slowo_obce>wrogi wyrosły</slowo_obce> --- dziś popr.: wrogowie wyrośli.</pe> wyrosły?/
Szle<pe><slowo_obce>szle</slowo_obce> --- dziś popr.: śle.</pe> na wszystkie strony posły<pe><slowo_obce>posły</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: posłów.</pe>./
Wszyscy śpieszą z odpowiedzią:/
--- Witold braci wymordował,/
Zamki spalił, zdradę sknował<pe><slowo_obce>sknować</slowo_obce> --- uknuć.</pe>! ---/
Uszóm mistrz swoim nie wierzy;/
Zbiera wojsko, w pogoń śpieszy./
Ale już Witold w Podlasiu,/
Śmieje się z sztuki, raduje./
A do Jagiełły wysyła./
--- Oddaj mi Wilno, mój bracie!/
Oto zerwałem z Krzyżaki,/
Trzy zamki mnichóm spaliłem. ---</strofa>


<strofa>Jagiełło w polskiéj był radzie./
Dokoła z brody siwemi/
Wojewodowie siedzieli./
--- Co z Witoldem począć? --- pytał./
Aż starszy, Spytek z Mielsztyna,/
--- Co począć? --- rzecze. --- Dwa razy/
Zdradził Krzyżaków, rozjątrzył,/
Trzeci raz mu nie uwierzą./
Można już zapomnieć o nim./
Dla Polski wróg to niestraszny./
Oddać mu Wilno!! Nie, panie!/
On by od Polski się z Litwą/
Oderwał. Silnego ducha,/
Gdy dziś, nic nie mając, straszył,/
Cóż będzie, gdy weźmie Wilno? ---</strofa>


<strofa>A słowa Spytka z Mielsztyna/
Wszystkim do serca trafiły./
Jagiełło posła odprawił,/
Na dalsze czasy zostawił/
Resztę z Witoldem układów./
A poseł widział, że w Polsce/
Źle o Witoldzie cóś myślą./
Zawiodła zgoda mniemana.</strofa>


<strofa>Śpieszy do Grodna posłaniec,/
Śpieszy w nadniemeński zamek,/
Gdzie Witold siedzi na wieży/
I czeka jego powrótu<pe><slowo_obce>powrótu</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: powrotu.</pe>;/
Śpieszy, lecz z głową spuszczoną,/
Nie śmié poselstwa objawić./
Witold rozpoznał na czole/
Niedobrą wróżbę przyszłości.</strofa>


<strofa>--- Mów mi złe, a mów mi skoro!/
Na złe lekarstwo jest w ręku,/
Póki wyleczyć je pora. ---/
--- O panie! --- goniec mu szepce ---/
W Polsce źle słychać o tobie./
Radzi<pe><slowo_obce>radzi</slowo_obce> --- tu: są radzi, cieszą się.</pe>, żeś zerwał z Krzyżakiem./
Ani ci Wilna dać myślą./
Boją się, byś z większą władzą/
Z polskiego nie chciał uścisku/
Wyrwać się swobodny w pole. ---/
--- Tak! więc Polacy się boją!/
Zgadli! o! zgadli myśl moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: moją.</pe>!/
Niech jutro wojsko się zbiera;/
Niech trzechset<pe><slowo_obce>trzechset</slowo_obce> --- dziś raczej: trzystu.</pe> ludzi o świcie/
Śpieszy drogami różnemi/
I do Wilna wejdzie skrycie;/
Niech się po mieście rozproszą/
I głosu mego czekają./
Ja w tropy idę za niemi./
Sprawimy w Wilnie wesele,/
Wesele siostrze Ryngali!/
Henryk, mazowieckie xiążę<pe><slowo_obce>mazowieckie xiążę</slowo_obce> --- dziś popr.: mazowiecki książę.</pe>,/
Chce Kiejstutównę poślubić./
Sprawim wesele w stolicy!/
Wszakżeśmy z Jagiełłą w zgodzie. ---</strofa>


<strofa>Rzekł, śmiechem usta wykrzywił./
Rozkazy daje, i rano/
Z grodzieńskiego zamku śpieszy,/
Ku Wilnu idąc dniem, nocą./
A wojsko jego rozbite<pe><slowo_obce>wojsko jego rozbite</slowo_obce> --- tu: rozproszone, podzielone na małe oddziały.</pe>/
Małemi toczy<pe><slowo_obce>toczyć</slowo_obce> --- tu: podążać, jechać.</pe> kłębkami,/
Lasy przedziera<pe><slowo_obce>lasy przedziera</slowo_obce> --- dziś popr.: przedziera się lasami.</pe>, górami./
On sam na orszaku przedzie,/
Trzysta wozów tylko wiedzie./
W trzechset<pe><slowo_obce>trzechset</slowo_obce> --- dziś raczej: trzystu.</pe> wozach z miodem beczki;/
Dziki źwierz u Białéj Wieży<pe><slowo_obce>u Białéj Wieży</slowo_obce> --- w Puszczy Białowieskiej.</pe>/
Na wielkich łowach pobity;/
Skrzynie z wianem i darami;/
A pod skrzyńmi<pe><slowo_obce>pod skrzyńmi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: pod skrzyniami.</pe>, pod beczkami,/
Cztérechset<pe><slowo_obce>cztérechset</slowo_obce> --- dziś: czterystu.</pe> zbrojnych Żmudzinów.</strofa>


<strofa>Mrok padał<pe><slowo_obce>mrok padał</slowo_obce> --- zmrok zapadał.</pe>, wozy piaskami/
Powoli w miasto ciągnęły;/
A miasto spało gdzieś w dole,/
I tylko okny drobnemi/
W pomroce z dala świeciło./
Wóz piérwszy przybył do bramy./
--- Kto? --- zapytały się straże./
--- Wozy z wianem i przybory/
Na Kiejstutównéj wesele./
Witold nas, pan nasz, posyła./
Z Jagiełłą xięciem on w zgodzie./
Chce się w stolicy weselić. ---</strofa>


<strofa>I piérwsze wozy już wchodzą,/
A niecierpliwi żołnierze,/
Podnosząc skóry nad głową,/
Czekają Witolda znaku./
Wtém z zamku Sudzimund stary/
Wypadł, ku wrotóm<pe><slowo_obce>wrotóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrotom.</pe> przybiega;/
Długi sznur wozów postrzega;/
Pyta, ogląda się na nie./
Na jednym skóry zadrgały,/
Dwie się twarze ukazały./
Wnet zbrojny ufiec<pe><slowo_obce>ufiec</slowo_obce> --- dziś popr.: hufiec.</pe> obwodzi/
Z krzykiem wozy Witoldowe,/
I wpadają na Żmudzinów,/
I odwalają opony<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (tu daw.) --- zasłona, przykrycie.</pe>,/
Mordują w wozach ukrytych./
Krzyk się rozlega daleko,/
Strach napastników owładnął,/
Pomoc od bram nie przybywa,/
Z zamku załoga napływa,/
Nié ma jak walczyć i bronić./
Sudzimund już wymordował/
Jednych, za drugiemi goni./
I Witold, klnąc, bieży drogą;/
Bieżąc, do Wilna odwrócił<pe><slowo_obce>odwrócić</slowo_obce> --- tu: zawrócił, wykonał odwrót.</pe>./
--- Będziesz moje! będziesz moje! ---/
Rzekł, rękę w górę podnosząc. ---/
Sto razy padnę popchnięty,/
Sto razy wrócę pod bramy,/
Aż cię nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> pochwycę;/
Aż Litwa w ręku mych<pe><slowo_obce>w ręku mych</slowo_obce> --- dziś popr.: w moich rękach.</pe> cała/
Powstanie wielka i sławna;/
Aż Jagiełło na swym tronie,/
Mistrz zadrży w Marii grodzie<pe><slowo_obce>Marii gród</slowo_obce> --- Marienburg, Malbork.</pe>,/
Ruski kniaź na Moskwie białéj. ---</strofa>


<strofa>Raz jeszcze okiem, w noc ciemną,/
Gniewném rzucił, i znikł w mrokach.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLV</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Gdzie Witold pośpieszał? dokąd z garstką ludu,/
Na siwym swym koniu, dniem i nocą goni?/
Czy na Żmudź, do matki Kiejstuta poddanych,/
Po nowe zasiłki, po wojsko liczniejsze?/
Czy na Ruś do kniaziów zawierać przymierze,/
I z niemi na Lachy puścić się w zagony?/
Czy razem z Tatarem pić wodę Dniestrową,/
Białogrodzką<pe><slowo_obce>Białogród</slowo_obce> --- miasto nad limanem Dniestru, dziś Biłgorod-Dnistrovśkyj na terytorium płd.-zach. Ukrainy; w starożytności kolonia grecka i rzymska, potem miasto bizantyjskie, w XIII w. tatarskie.</pe> ordę<pe><slowo_obce>orda</slowo_obce> --- organizacja państwowa lub wojskowa ludów mongolsko-tatarskich.</pe> na Jagiełłę zmawiać?</strofa>


<strofa>Nie na Żmudź on śpieszy, nie na Ruś, do Tatar<pe><slowo_obce>Tatar</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Tatarów.</pe> ---/
Znowu do Krzyżaków z chmurném jedzie czołem./
Dwa ich razy zdradził, trzy im zamki spalił,/
I krwi ich utoczył, i ziemie spustoszył,/
Znowu do nich jedzie, znów o pomoc wzywa./
Lecz mistrz umarł stary; nowego wybrano./
Kto wié, jaka będzie z nowym mistrzem sprawa?</strofa>


<strofa>Z małą garstką ludu do Marii miasta<pe><slowo_obce>Marii miasto</slowo_obce> --- Marienburg, Malbork.</pe>,/
We wrota zastukał, odmieniwszy imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe>./
Do mistrza z poselstwem z Litwy przyszedł głębi./
I nikt go nie poznał, na zamek wpuszczono./
Na zamkowéj sali w nocnym siedział mroku/
Mistrz nowy, komturów otoczony radą./
Jakieś xięgi patrzą<pe><slowo_obce>xięgi patrzą</slowo_obce> --- oglądają księgi.</pe>, listy przed się kładą,/
I cicho cóś<pe><slowo_obce>cóś</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: coś.</pe> szepcą, a czoła zmarszczyli./
Wtém podwórzec tętni, trąbka się ozwała./
--- Do mistrza! Nieznany chce się widzieć xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>. ---/
Wnet bracia w krużganki rozbiegli się cicho;/
Mistrz sam się pozostał<pe><slowo_obce>pozostać się</slowo_obce> --- dziś: pozostać, zostać.</pe>, usiadł w wzniosłym tronie,/
Czeka. Drzwi otwarły<pe><slowo_obce>drzwi otwarły</slowo_obce> --- dziś popr.: drzwi się otworzyły.</pe> --- Witold wchodzi dumnie./
On spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> i porwał<pe><slowo_obce>porwać</slowo_obce> --- tu: zerwać się z miejsca, wstać gwałtownie.</pe>, i stoi milczący,/
Bo poznał Witolda, a boi się zdrady,/
I lęka, czy zamku nie ubiegł<pe><slowo_obce>zamku nie ubiegł ze swemi</slowo_obce> --- nie opanował zamku ze swoimi ludźmi.</pe> ze swemi?/
--- Cny mistrzu! --- rzekł Witold --- otom u was znowu!/
Z prośbą po raz trzeci, do was, do Zakonu. ---/
--- Z prośbą? do Zakonu? Wy ze mnie szydzicie! ---/
--- Na <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, nie szydzę. Jagiełło mnie zdradził,/
Ja zdradzam Jagiełłę, i do was znów idę. ---/
--- Lecz Zakon ci, panie, trzy razy wszak wiary/
Dotrzymał, nie zawiódł. ---/
<wers_cd>--- O! Zakon dotrzymał</wers_cd>/
Obietnic, gdy dwoje w kolebce struł dzieci! ---/
Mistrz głowę opuścił./
<wers_cd>--- Zapomnim przeszłości.</wers_cd>/
Jam u was! --- pomożcie<pe><slowo_obce>pomożcie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pomóżcie.</pe>! Zapłacę Krzyżakóm/
I sławą, i ziemią, i wojną z Lachami,/
Zapłacę sowicie, co dla mnie zrobicie. ---</strofa>


<strofa>Mistrz czoło pociera, komturów zwołuje./
Już wieść się rozeszła, że Witold na zamku,/
Więc śpieszą i wkoło siadają naradzać<pe><slowo_obce>naradzać</slowo_obce> --- dziś popr.: naradzać się.</pe>./
Długo w noc się sporzą<pe><slowo_obce>sporzyć się</slowo_obce> --- prowadzić spór, kłócić się.</pe> i ostro ścierają./
A Witold uśmiécha<pe><slowo_obce>uśmiéchać</slowo_obce> --- dziś popr.: uśmiechać się.</pe>. On pewny, że znowu/
Odepchnąć go nie śmią. I nim dzień zaświtał,/
Na karcie przymierza ciśniono<pe><slowo_obce>cisnąć</slowo_obce> --- tu: wyciskać, przybijać.</pe> pieczęcie.</strofa>


<strofa>--- Teraz --- rzekł do mistrza --- nie tak nam wojować./
Ja pójdę do swoich, od chaty do chaty,/
Od sioła do sioła; a kto łuk naciągnie,/
Kto procą wyrzuci, kto pałkę podniesie,/
Ja wszystkich zabiorę; ja spędzę wam tłumy/
Ze Żmudzi, z Podlasia, od Rusi, ze stepu,/
Gdzie konie tatarskie w morzu się kąpają<pe><slowo_obce>kąpają się</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kąpią się.</pe>;/
Ja pójdę i płacić, i prosić, i silić<pe><slowo_obce>silić</slowo_obce> --- tu: zmuszać.</pe>,/
Ja zbiorę wam wojsko jak chmurę szarańczy,/
By Litwę zalało, zniszczyło, zajadło,/
Jak pomor<pe><slowo_obce>pomor</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: pomór.</pe>, jak pożar na kark jéj upadło./
Wy, mistrzu, pójdziecie po Niemcach, po braciach,/
W zamorskie krainy, w daleki kraj waszy<pe><slowo_obce>waszy</slowo_obce> --- dziś popr.: wasz.</pe>,/
I w imie<pe><slowo_obce>imie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: imię.</pe> swéj wiary zwołacie do boju/
I panów, i xiążąt, szlachtę, gmin i miasta./
Niech wojsko potężne, olbrzymie wyrasta./
Nie czas nam garstkami walczyć już małemi./
Nam Litwę zajechać, i jednym obozem/
Od morza do morza położyć széroko./
Ja idę do swoich; do swoich wy szlijcie<pe><slowo_obce>szlijcie</slowo_obce> --- dziś popr.: ślijcie, tj. posyłajcie.</pe>,/
I proście, i płaćcie; zwołajcie Krzyżowych./
A teraz milczenie! Siły swe gotujmy,/
I w próżnéj się walce nie możmy<pe><slowo_obce>możyć się</slowo_obce> (daw.) --- wyniszczać się.</pe> przed czasem. ---</strofa>


<strofa>Tak mówił. Z iskrzącém mistrz słuchał go okiem;/
Szedł myślą zniszczenia za wojska potokiem,/
I widział Jagiełłę, jak konał w objęciu/
Nawały krzyżackiéj, jak ziemia széroko/
Płonęła, gorzała i krwią się zlewała./
Aż twarz mu kraśniała i pierś mu buchała./
Za rękę Witolda pochwycił i trzyma./
--- Czas drogi --- rzekł Witold --- do Grodna pośpieszam./
Jagiełło w Podlasiu już zamki mi bierze./
Nim Grodna dosięże i mnie tam zastanie,/
Zbierajcie swe wojsko, zbierajcie, na <wyroznienie>Boga</wyroznienie>!/
Ja gońców rozeszlę<pe><slowo_obce>rozeszlę</slowo_obce> --- dziś popr.: roześlę.</pe> na dziewięć pokoleń ---/
Co żyje powstanie, co żyje zgromadzę! ---</strofa>




<strofa>Nazajutrz o świcie znów Witold się pędzi<pe><slowo_obce>pędzić się</slowo_obce> --- dziś popr.: pędzić.</pe>./
Nie zasnął, nie spoczął. Gdzie sen mu? spoczynek?/
Jagiełło dni dziesięć pod Brześciem już stoi./
Choć mrozy mu wojsko, choć głód go pożywa<pe><slowo_obce>pożywać</slowo_obce> (daw.) --- pokonywać, zwycieżać.</pe>,/
On krokiem od Bugu nie poszedł, aż w grodzie/
Załogę osadził, i Hinczę z Rogowa/
W dziedzinie Kiejstuta na straży postawił./
Ciągnie na Kamieniec<pe><slowo_obce>Kamieniec</slowo_obce>, daw. <slowo_obce>Kamieniec Litewski</slowo_obce>, (brus. <slowo_obce>Камянец</slowo_obce>) --- miasto w dzisiejszej zachodniej Białorusi.</pe>, łatwo go zdobywa,/
Bo miejsce to płaskie i rzeka obléwa/
Niewielka, ni strome broniły urwiska./
Choć dziewięć swych tylko do szturmu wiódł secin<pe><slowo_obce>secina</slowo_obce> --- tu: oddział wojska, setka.</pe>,/
Na wieży zamczyska już orzeł powiewa,/
A Zyndram Miaskowski w Kamieńcu dowodzi./
Już ciągnie do Grodna. A Witold pośpiesza/
Na odsiecz zamkowi. I nie zbiegł<pe><slowo_obce>zbiegł</slowo_obce> --- tu: zdążył.</pe> na porę./
Jagiełło po lodach przez Niemen przeprawił,/
Dokoła zamczyska swój obóz rozstawił,/
A szturmem nie mogąc, chce dobyć go głodem,/
I czeka posiłków od braci, od Rusi./
Skirgiełło zwołany, Włodzimierz kijowski,/
Korybut z Siewierza, pod Grodno przyciągną.</strofa>


<strofa>Stał Witold naprzeciw za rzeką i lody<pe><slowo_obce>lody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: lodami.</pe>;/
Chce przebyć, do zamku dostać się swojego,/
Lecz Niemen széroko rozpuścił swe wody,/
Kry chwycił, rozerwał, Jagiełłę odgrodził./
A Witold z przeciwnéj góry się szańcuje,/
I patrzy, jak biją do murów tarany,/
Jak jego pomocy załoga wyzywa<pe><slowo_obce>wyzywać</slowo_obce> --- tu: wzywać.</pe>,/
Klnie Polskę z Jagiełłą, rwie włosy na głowie,/
I gońca za gońcem posyła co nocy:/
--- Nie poddać mu zamku, choć wszystkim wyginąć! ---</strofa>


<strofa>Jagiełło chciał odejść, lecz polscy wodzowie/
Wciąż mówią: --- Dobędziem! --- i wciąż go trzymają./
Już w polskim obozie głód ciężki blademi/
Rozpiął się skrzydłami; i żołnierz wymiera,/
Chleb z ością i kłosem przegniłym pożera;/
Dla koni daleko szukają posiłku,/
I strzechy odarte zgłodniałym rzucają;/
Mrą ludzie w obozie! Jagiełło chce wracać,/
Polacy nie dają, i mówią: --- Zdobędziem! ---</strofa>


<strofa>A Witold? On patrzy, na oczach mu żarem/
Pali się chęć zemsty. Nie przebrnąć za Niemen,/
Ni dostać na zamek. Codziennie załoga/
Posyła, wołając: --- Ratuj nas! giniemy! ---/
On patrzy i duma; co począć, sam nie wié;/
Klnie cały świat boży w rospaczy<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe> i gniewie./
Na koniec pomyślał --- przez rzekę łańcuchem/
Zarzucił i łodzie do ogniw posplatał<pe><slowo_obce>do ogniw posplatał</slowo_obce> --- połączył w łańcuch.</pe>,/
Wojsko swe przez Niemen do zamku przeprawia./
Wtém z góry puścili Polacy bierwiona<pe><slowo_obce>bierwiona</slowo_obce> (daw.) --- kawałki drzewa.</pe>,/
I kłody ogromne, i sosny z gałęźmi,/
A Niemen je niesie na łodzie Witolda,/
A Niemen o łodzie drzewami uderza,/
I toną w niemnowych wód głębi Litwini,/
Łańcuch się rozdziera, czółna pęd porywa,/
A z mnogiéj wyprawy, na stronę przeciwną,/
Na obóz Jagiełły jeden człek przybywa.</strofa>


<strofa>Na próżno, gdy płynął do wroga ku brzegu<pe><slowo_obce>ku brzegu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: ku brzegowi.</pe>,/
Witold nań zawołał, by raczéj utonął,/
Niż sam szedł w niewolę; na próżno strzałami/
Na zdrajcę puszczali<pe><slowo_obce>strzałami na zdrajcę puszczali</slowo_obce> --- strzelali do zdrajcy.</pe>, bo zdrajca wypłynął,/
I wszystko powiedział, co Witold zamyślał./
Polacy do zamku na nowo szturmują,/
Już mury się walą, rowy napełniają,/
I wieże rozbite padają na głowy,/
Polaków i Litwę gruchocząc pod sobą!</strofa>


<strofa>Wyłomem Jagiełły cisną się żołnierze./
I nie chce już Witold bezsilny poglądać/
Na swoję sromotę. --- Obozy --- rzekł --- związać<pe><slowo_obce>związać</slowo_obce> --- tu: spakować.</pe>. ---/
Siadł na koń, milczący ku Prussóm<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe> pogonił.</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XLVI</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Nigdy, jak Litwa pamięcią zasięże<pe><slowo_obce>zasięże</slowo_obce> (daw.) --- sięgnie.</pe>,/
Straszniejsza na nią powódź nie spłynęła!/
Ani tatarska tak straszną nawała,/
Ni lackie wojny w Olgierdowéj ziemi!/
Od czasów, kiedy wzdęte rzek powodzie/
Zlały jezioro u Białego Morza<pe><slowo_obce>Białe Morze</slowo_obce> (trad. litew.) --- tu: Bałtyk.</pe>;/
Kiedy się ziemia pod Perkuna dłonią/
Trzęsła, i w góry, w doliny skrajała,/
Wodami cała spłynąwszy wysoko;/
Od czasu, kiedy z wschodniéj przyszłe<pe><slowo_obce>przyszłe</slowo_obce> --- tu: przybyłe.</pe> ziemi/
Olbrzymów plemie<pe><slowo_obce>plemie</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: plemię.</pe> w bursztynowych brzegach/
Usiadło<pe><slowo_obce>z wschodniej przyszłe ziemi olbrzymów plemie w bursztynowych brzegach usiadło</slowo_obce> --- mity litewskie.</pe> --- wojsk się nie zebrało tyle/
Na Litwę biedną! Zda się, kopytami/
Ziemię rozdepcą<pe><slowo_obce>rozdepcą</slowo_obce> --- dziś raczej: rozdepczą.</pe>, z rzek wodę wypiją,/
Jedną mogiłą cały kraj pokryją.</strofa>


<strofa>Powstał mistrz. Wielkim głosem ku zachodu<pe><slowo_obce>ku zachodu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: ku zachodowi.</pe>/
Zawołał braci. Z daleka, zza morza,/
Kędy się słońce kąpie w oceanie,/
Idą rycerze na mistrza wołanie:/
Z angielskiéj ziemi, z francuzkiego<pe><slowo_obce>francuzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: francuski.</pe> kraju,/
Z niemieckich lasów liczne ufce<pe><slowo_obce>ufiec</slowo_obce> --- dziś popr.: hufiec.</pe> płyną,/
A każdym ufcem dzielny mąż dowodzi;/
Idą łucznicy z dalekiéj gdzieś ziemi,/
Wloką się działa z paszczami strasznemi;/
Chorągwie dziwne nad wojskiem szeleszczą./
Obcych języki piérwszy raz o lasy/
Litwy odbite, nigdy niesłychane,/
Pieśnią rycerską powietrze wzruszają./
Konie rycerzy --- olbrzymiego rodu,/
Postawy silne, a każdy na sobie/
Dźwiga żelazną, świecącą zbroicę,/
W żelaznym szłyku blade czoło kryje,/
W żelazne <slowo_obce>wiżos<pe><slowo_obce>wiżos</slowo_obce> (z litew.) --- obuwie.</pe></slowo_obce> nogi obuł silne,/
I łuk na plecach dźwiga, co go w Litwie/
Ni podnieść człeku, ni wypuścić strzały./
Łupem jednego obcych wojsk żołnierza/
Dziesięciu Litwy mężów byś uzbroił.</strofa>


<strofa>A wszystkich Witold na Litwę sprowadził!/
Na Litwę swoję! On rzekł w duszy hardéj:/
--- Musi być moją! ja będę panować/
Choćby nad pustą litewską mogiłą!/
Choćby nad puszczą z dzikiemi źwierzęty<pe><slowo_obce>z dzikiemi źwierzęty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z dzikimi zwierzętami.</pe>! ---/
On rzekł i zwołał ufce wojowników;/
A jak się chmura czarna w troje<pe><slowo_obce>w troje</slowo_obce> --- tu: na trzy części.</pe> dzieli,/
Kiedy ją wiatr rozporze<pe><slowo_obce>rozporać</slowo_obce> (daw.) --- rozpruć.</pe> na szmaty,/
Tak wielkie wojsko rozbiło na troje,/
I idzie, Litwie śmierć niosąc i klęski!</strofa>


<strofa>Na polach Kowna piérwsi się gromadzą,/
Złączyli wszyscy i ciągną pod Troki./
Zamek nie ustał; działa go podarły;/
Upadły wieże, bramy się rozwarły./
Weszli zwyciężcy<pe><slowo_obce>zwyciężca</slowo_obce> --- dziś popr.: zwycięzca.</pe> na zwaliska grodu./
Miasto spłonęło, lud poszedł w niewolę,/
Trupy pływają po mętném jeziorze./
Pusto i głucho! tylko rybitw<pe><slowo_obce>rybitw biały</slowo_obce> --- tu: ptak polujący na ryby, prawdopodobnie rybitwa a. rybołów.</pe> biały/
Skrzydełka kąpie, muska jego wody;/
Tylko się krucy<pe><slowo_obce>krucy</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: kruki.</pe> na ruinach chmurą/
Zwalili, szarpać kościotrupy krwawe./
A Witold westchnął, patrząc na zniszczenie,/
I wskazał ręką --- ku Wilnu pójdziemy! ---</strofa>


<strofa>Idą pod Wilno. Na Szyszkińskiém Polu/
Skirgiełł im z garścią Rusi zaparł drogę,/
Z nim Światosławicz Hleb i syn Jawnuta,/
Siemion Zasławski, kniaź Hleb Czartoryski,/
I Iwan Lwowicz, i ruskie bojary.</strofa>


<strofa>Sparły<pe><slowo_obce>sparły się wojska</slowo_obce> --- wojska oparły się o siebie, tj. zderzyły się, starły się.</pe> się wojska u stóp gór w dolinie;/
A Niemcy, w prawą rozciągnąwszy stronę,/
Objęli swoim żelaznym uściskiem/
Ruś, co bezsilna z rospaczą<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe> walczyła./
I wzejdą krzyki, i zaświecą strzały./
Jak tur się dziki rzucił między wrogów/
Witold, i miecza dobywszy jasnego,/
Szuka Skirgiełły, bo pragnie krwi jego./
Poza nim Niemcy gonią Ruś wylękłą,/
I aż pod Werki<pe><slowo_obce>Werki</slowo_obce> --- dziś: prawobrzeżna dzielnica Wilna.</pe> wybiegli za niemi./
Ziemia się trzęsie zryta kopytami,/
Zielona trawa sczerniała, kraśnieje,/
Krew, czérwonemi płynąc strumieniami,/
Z pagórków, szumiąc, w doliny się leje.</strofa>


<strofa>Lipcowe słońce nad głowy rycerzy/
Sieje promieńmi<pe><slowo_obce>promieńmi</slowo_obce> --- dziś popr.: promieniami.</pe> z płomieni zbitemi;/
A czarne chmury, z wiatry gorącemi/
W twarz Rusi idąc, piaskiem w oczy sypią,/
Jakby się także z Witoldem zmówiły./
Już ruskie wojska rozbite na poły,/
Część leży w dole, nieforemna bryła,/
Którą niemieckie roztłoczyły<pe><slowo_obce>roztłoczyć</slowo_obce> --- rozdeptać, rozbić na miazgę.</pe> konie,/
Ludzi, rumaki w jedno ciało zbiły./
Druga część próżno ku Werkóm ubiegła<pe><slowo_obce>ubiegać</slowo_obce> --- tu: uciekać.</pe>,/
Jazda krzyżacka ściga ją w pogoni./
A droga, kędy przeszli wojownicy,/
Trupami, końmi, człońkami<pe><slowo_obce>człońkami</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: członkami.</pe> znaczona,/
Kędyś w zaroślach garścią mięsa kończy./
Trzecia część, któréj Skirgiełło dowodzi,/
Już tył podała, i śpiesznie uchodzi/
Na stare Wilno. Witold z mieczem w dłoni,/
Krwią zlany cały, ślad w ślad za nim goni./
Ciężkie niemieckie ufce się zostały,/
Z Witoldem tylko jeden poczet mały./
Lecz gdzie strach pędzi, dosyć garści ludzi./
Noc pada, xiężyc<pe><slowo_obce>xiężyc</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżyc.</pe> na niebie się wznosi,/
Skirgiełł uchodzi, Witold w plecach jego/
Krwawi miecz wielki, obcina, zabiera;/
Aż na przedmieścia wileńskiego grodu,/
Bramy minąwszy, za Skirgiełłem wpada./
Tu żołnierz mordów i klęski niesyty,/
Ogień pod domy rozrzuca széroko;/
Wiater<pe><slowo_obce>wiater</slowo_obce> --- dziś popr.: wiatr.</pe> się z burzą zrywając i gromy<pe><slowo_obce>gromy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: gromami.</pe>,/
Pędzi płomieniem na przedmieścia chatki!/
I fala ognia, jak rzeka wylana,/
Płynie po dachach, lud z domostw wygania,/
Szérzy się, idzie, roznosi, rozlewa./
Wszystko, co żyje, w Krzywy Gród ucieka./
Co pozostało, napastnik rozsieka.</strofa>


<strofa>A burza, warcząc nad Witolda głową,/
Piorunem z niebios i gradem pomaga,/
Płomień rozdyma<pe><slowo_obce>rozdymać</slowo_obce> --- tu: rozdymać się.</pe> i przejmuje strachem!/
Już jakby jedno płomienne jezioro,/
Domostwa Piasków krwawym ogniem gorą!/
Witold się patrzy, i ludzi rozgania/
Pomagać burzy i zniszczenie szérzyć!/
Chciał za Skirgiełłą do zamku uderzyć,/
Lecz świéży z Grodu Krzywego posiłek/
Stanął mu w poprzek. --- Więc na jutro reszta ---/
Rzekł, i na Piaskach, w zniszczonym klasztorze,/
Obóz rozbija i na swoich czeka.</strofa>


<strofa>Nazajutrz rano wojsko się przywleka./
Przybyli Niemcy obciążeni łupem,/
Wioząc starszyznę, między bitwy trupem/
Na polu walki poległą bez sławy./
Hleb Światosławicz, Siemion syn Jawnuta,/
Zasławski xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>, i Hleb Czartoryski,/
I Iwan Lwowicz, życie utracili./
Cieszą się Niemcy z wygranego boju./
Dobra to wróżba! Wnet zamek obsiedli/
Dokoła, wojska i działa obwiedli;/
Z spalonych przedmieść deski osmalone/
Zwłóczą, i budy dla starszych gotują;/
Inni szałasy z gałęzi zielonych/
Stawią<pe><slowo_obce>stawią</slowo_obce> --- dziś popr. forma: stawiają.</pe>; a patrząc na zamkowe mury,/
Śmieją się, myśląc, że jutro tam będą/
Gościć wesoło na krwawych komnatach./
Lecz łatwiéj było Skirgiełłę słabego/
Pożyć<pe><slowo_obce>pożyć</slowo_obce> (daw.) --- zwyciężyć, pokonać.</pe> na polu, niż Gedyminowe/
Dostać zamczysko: bo polska w nim siła/
I ruskie wojsko zbiło ocalone./
Na górnym zamku Moskorzowski wiedzie/
Polską załogę: na dolnym Korygiełł/
Dowodzi Rusią i garstką litewską./
Tu lud się z miasta wylękły zgromadził,/
Z skarby swojemi i ubogiém mieniem;/
Co żyło w Wilnie, pod mury uciekło,/
Drżące ze zgliszczów za wały przywlekło;/
I padli męże<pe><slowo_obce>męże</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: mężowie, tj. mężczyźni.</pe>, starcowie<pe><slowo_obce>starcowie</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: starcy.</pe>, niewiasty,/
Z łzawemi oczy patrząc na pogorzel,/
Tuląc ku sobie, wyglądając chwili,/
W której by w własnéj obronie walczyli.</strofa>


<strofa>Cicho na zamkach. Na górnym powiewa/
Polska chorągiew; na niéj krzyż czérwony,/
Wielki, widoczny, bije mnichów w oczy,/
Aby wiedzieli, że nie na pogany<pe><slowo_obce>na pogany</slowo_obce> --- dziś popr.: na pogan.</pe>/
Wyszli --- chrześcijańską<pe><slowo_obce>chrześcijańską</slowo_obce> --- tu w źródle pisownia: chrześciańską. Rytm wiersza sugeruje, że wyraz ten w tym miejscu należy wymawiać jako trzysylabowy: chrześć-jań-ską.</pe> krew ta wojna toczy./
Piérwszych dni działa burzące przywiedli/
Niemcy, stawili, zamek okrążają,/
Liczą wyżyny, wpatrują w parowy,/
Tarany stawią<pe><slowo_obce>stawią</slowo_obce> --- dziś popr. forma: stawiają.</pe> i drabiny wiążą;/
Potém stanęli, i ognistym mieczem/
Opaszą zamki, ścisną je żelazem./
Próżno! załoga broni się, jak wściekła;/
Na Krzywym Grodzie ojcowie i dzieci,/
Każdy z swém mieniem, skarby najdroższemi<pe><slowo_obce>skarby najdroższemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: najdroższymi skarbami.</pe>,/
Chce ważyć<pe><slowo_obce>ważyć</slowo_obce> --- tu: ryzykować.</pe> życie, by drugim ocalić;/
I ile razy z bram wyrwą wileńce<pe><slowo_obce>wileńce</slowo_obce> --- mieszkańcy Wilna.</pe>,/
Tylekroć Niemców tłoczą pod nogami,/
Sieką i biją, aż rzezią bezsilni<pe><slowo_obce>bezsilny</slowo_obce> --- tu: zmęczony.</pe>,/
Nazad do zamku powrócą oddychać<pe><slowo_obce>oddychać</slowo_obce> (tu daw.) --- odpoczywać.</pe>.</strofa>


<strofa>A w nocy ani zasnąć, ni odpocząć!/
To ogień rzucą, to najdą od boku,/
To porwą jeńców. I nié ma spokoju!/
Wojna straszliwa, bo wojna bez boju,/
A w ciągłéj trwodze, ni wygrać nadziei.</strofa>


<strofa>Mistrz marszczy czoło, graf Algard się gniewa./
--- Dopókiż będziem stać pod tym szałasem?/
Patrzeć, jak dzieci, na tę garść poganów<pe><slowo_obce>poganów</slowo_obce> --- dziś popr.: pogan.</pe>?/
Nam trzeba działać, całą rzucić siłą. ---/
--- Czekajcie --- Witold w ucho mistrzu<pe><slowo_obce>mistrzu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: mistrzowi.</pe> szepce ---/
Jutro wy wszystkich sposobcie do boju./
Na Krzywym Grodzie z dwóch stron pożar rzucą./
Płomień ich wewnątrz, my zewnątrz napadniem,/
Obu zamkami i Wilnem owładniem. ---</strofa>


<strofa>I kilku swoich wysłał potajemnie./
Niemcy tymczasem siedzą pod namioty<pe><slowo_obce>pod namioty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: pod namiotami.</pe>,/
Spijają miody i kości rzucają,/
To z psy na łowy w lasy się puszczają./
Aż nadszedł wieczór. Niebo jasne było,/
Xiężyc<pe><slowo_obce>xiężyc</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżyc.</pe> nie świecił, tylko piaskiem złotym/
Gwiazdy na niebie błyszczą rozsypane.</strofa>


<strofa>Cicho w obozach. Wtém nagle zaświszczą/
Z dwu stron płomienie nad parkan wybuchłe;/
Krzyki za niemi. Wojsko już gotowe/
W Krzywy Gród pędzi i bramy wywala./
Srogiemi jęki wrzeszczy lud zamknięty./
Na próżno wodze<pe><slowo_obce>wodze</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. ln: wodzowie.</pe> w dziedzińce go pędzą,/
Stawią w szeregi --- każdy matkę, żonę,/
Dziecię porywa, ze skarbem ucieka./
Wybito bramy; lecz tłum, pędząc ślepy,/
Na mur żelazny Krzyżowców napada;/
Cofa się; ztamtąd<pe><slowo_obce>ztamtąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stamtąd.</pe> płomienie go pieką,/
Tu miecz go siecze i o ziemię wali,/
Konie tratują, mordują łucznicy./
Wodze i ludzie głowy postradali./
Ani ratować, ni bić się i bronić!/
Xiążę Korygiełł z Narymundem pińskim/
Garść ludu wkoło siebie zgromadzili,/
Ścisnęli szyki, do bramy skoczyli;/
Lecz ciężka walka --- Niemiec murem stoi,/
I prze ich w ogień. Z rospaczą<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe> nań lecą,/
Biją o zbroje --- na próżno; już zbroje/
Pieką jak ogień, szaty na nich palą<pe><slowo_obce>palić</slowo_obce> --- tu: palić się.</pe>,/
Pękają łuki i pałki się kruszą,/
Na głowach włosy płoną, całe ciała/
Niebieski płomień syczący przebiega,/
A Niemiec prze ich, ściele pod nogami,/
Tnie mieczem, płata, i uciec nie daje!</strofa>


<strofa>Wrzask pod niebiosa wzniósł się przeraźliwy;/
Brzęk mieczy, ognia trzaskanie i syki,/
Hymnem zniszczenia śpiewają ogromnym;/
Góra się Turza jasnością oblała,/
I Łyse wkoło stoją w ogniu Góry;/
A niebo czarne, na niebie obłoki/
Żeglują krwawe, że w pożarnym<pe><slowo_obce>pożarnym blask</slowo_obce> --- blask pożaru.</pe> blasku/
Gwiazdy pogasły. Na wysokiéj wieży/
Stoi Świdrygiełł, Moskorzowski stoi,/
Xiążę pijane<pe><slowo_obce>xiążę pijane</slowo_obce> --- dziś popr.: pijany książę.</pe> śmieje się szalono<pe><slowo_obce>szalono</slowo_obce> --- dziś: szaleńczo.</pe>,/
A stary Polak klęczy z złożonemi/
Rękoma na krzyż, modli się gorąco,/
I łzy mu płyną po zwiędłych policzkach.</strofa>


<strofa>Nareście<pe><slowo_obce>nareście</slowo_obce> --- dziś popr.: nareszcie.</pe> pożar przygasać zaczyna,/
Dym tylko gęsty ku niebu się wznosi,/
Głównie<pe><slowo_obce>głównia</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: głownia, tj. płonący kawał drzewa.</pe> goreją w stos wielki zwalone,/
Trzaskają mury w ogniu rozżarzone,/
I jęki słychać i niemieckie krzyki,/
Dokoła grodu, jakby wał széroki,/
Ciała zabitych leżą usypane./
Niemcy je szarpią, jako krucy<pe><slowo_obce>krucy</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: kruki.</pe> czarni;/
Zasiedli w zgliszczach nad ogniem gasnącym;/
A śmiech ich dziki do zamku górnego/
Doszedł, aż zadrżał Moskorzowski stary.</strofa>


<strofa>Na czarnym koniu, z rozczochranym włosem,/
Nagiemi ręki<pe><slowo_obce>nagiemi ręki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: nagimi rękami.</pe>, krwią spiekłą zlanemi,/
Pędzi ku muróm Turzego Zamczyska/
Jeździec od Niemców, a na długiéj włóczni/
Chwieje, potrząsa bladą trupa głową,/
Po niéj włos złoty spływa rozpuszczony,/
Oczy otwarte, usta wykrzywione./
--- To Korygiełło! --- czarny jeździec woła. ---/
Patrzaj, Skirgiełło! brata twego głowa!/
Patrz, stary Lachu! Tak poniesiem wasze! ---/
Aż Moskorzowski ukrył<pe><slowo_obce>ukryć</slowo_obce> --- tu: zakryć.</pe> twarz rękoma,/
A Skirgiełł, pieniąc, na ziemię się rzucił.</strofa>


<strofa>Straszny był ranek, gdy pobojowisko,/
Trupem okryte, popiołem i gruzem,/
Brzask oblał ranny, i z górnego grodu/
Upadły oczy oblężonych na nie./
Na górnym grodzie zgiełk i niepokoje;/
Niewielka siła Polaków została;/
Skirgiełł dwór tylko ruski ma przy sobie./
Dwóch wodzów było. Na górze wyniosłéj/
Zamek niewielki. Siły wycieńczone./
Wilno spłonęło, spłonął zamek dolny./
Znikąd odsieczy wyglądać, pomocy./
A wróg opasał, i szydząc, spoziera/
Na gród, jak chłopcy na gniazdo ptaszęce,/
Które, gdy zechcą, wezmą w swoje ręce./
I niechęć jeszcze dwóch wodzów niezgodnych/
Przyszła ostatek odebrać nadziei./
Bo Moskorzowski, przez Jagiełłę dany,/
Nie chciał Skirgiełły pijanych rozkazów/
Słuchać. Skirgiełło próżno kark mu zginał,/
Szalony, zamek przebiegał z drużyną,/
Sam na nim panem. Ilekroć z dowódźcą<pe><slowo_obce>dowódźca</slowo_obce> --- dziś popr.: dowódca.</pe>/
Zejdą się, kłótnia straszliwa wybucha./
Kniaź rozkazuje, a starzec nie słucha./
--- Jam tutaj panem, nieposłuszny sługo!/
Lub idź, lub moje wypełniaj rozkazy. ---/
Stary stał niemy. --- Jagiełło mnie wsadził,/
On moim panem. Zostanę, obronię,/
Ani ztąd<pe><slowo_obce>ztąd</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: stąd.</pe> pójdę, póki on ode mnie/
Nie weźmie władzy. --- Dzień i noc się oba/
Waśnią, a Niemiec do zamku szturmuje;</strofa>


<strofa>Działa na zgliszczach w długi rząd postawił,/
Dzień i noc kule rzuca zapalone./
Mury się walą! Moskorzowski stoi,/
Ludzi zachęca, wyłomy zapycha,/
Ziemią nanosi, wory wełnianemi,/
Gruzem i gliną; a gdy Niemcy zbliżą<pe><slowo_obce>zbliżyć</slowo_obce> --- tu: zbliżyć się.</pe>,/
To belki dachów ciska i kamienie,/
Wrzątek im leje i smołę na głowy,/
Jak psów ich pędzi od bramy zamkowéj;/
Czy z tyłu idą, czy z przodu, czy wkoło/
Opaszą zewsząd --- starzec się podwaja:/
Wszędzie go widać, jak po blankach leci,/
I piersią zbrojną wyłomy zasłania.</strofa>


<strofa>Witold się wścieka, Niemiec zęby zgrzyta./
--- Cóż to? zaklęta twierdza, niedobyta<pe><slowo_obce>niedobyty</slowo_obce> --- dziś: niezdobyty.</pe>?/
To gniazdo wróble na góry wierzchołku! ---/
I coraz silniéj szturmują --- na próżno./
Na zgliszczach miesiąc, dwa, jątrząc się, leżą,/
Aż tęskną obcym wojna być poczyna./
Próżno ich Witold prosi i zaklina./
Co dzień z nowemi hufcami odchodzą./
Mistrz Witoldowi rzekł: --- Na próżno dłużéj/
Stać tu. Wrócimy. Teraz w kraj pożeniem<pe><slowo_obce>pożeniem</slowo_obce> (daw.) --- pognamy, popędzimy.</pe>,/
Bo trzeba gości łupem przyjąć hojnym,/
Krwią i pożarem nakarmić do syta. ---</strofa>


<strofa>Obóz się ruszył. Witold się obraca/
Ku zamku<pe><slowo_obce>ku zamku</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: ku zamkowi.</pe>, nie chce żegnać bez nadziei;/
Okiem mu tylko rzucił --- Do widzenia! ---</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XLVII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Zaledwie spoczęło wojsko Witoldowe,/
Krzyżacy po zamkach znojny pot otarli,/
I zbroje zrąbane na nowo przekuli,/
I łuki nagięli, strzały zaostrzyli,/
A wiosna się w gajach ozwała wesoła./
--- Pod Wilno! pod Wilno! --- znów Witold zakrzyczał. ---/
Pod Wilno! na Litwę! Mnie nie spać spokojnie,/
Aż Litwę odbiorę, aż wezmę stolicę./
O! chodźmy znów, mistrzu! Patrz w okno --- jaskółki/
Latają pod okny, bociany klekoczą,/
I orzeł pociągnął gdzieś w chmury wysoko./
Już wiosna --- biegnijmy! już pora do boju! ---</strofa>


<strofa>Znów wojsko krzyżackie od zamków się zbiera,/
I bracia powstali z legowisk zimowych,/
Przywdzieli szyszaki i miecze przypięli,/
Świętą pieśń zanócą<pe><slowo_obce>zanócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zanucić.</pe>, na konie wsiadają,/
Z Witoldem na czele do Litwy ruszają.</strofa>


<strofa>Lecz nie tak im raźnie, bo liczba ich mniejsza./
Krzyżowcy za morza do domów wrócili./
Jagiełło tymczasem do Wilna poskoczył,/
Gród wyższy umocnił, gród niższy otoczył/
Nowemi osady, płotami, wałami,/
I bramy nasrożył<pe><slowo_obce>nasrożyć</slowo_obce> --- tu: uzbroić.</pe>, i działa rozstawił,/
Skirgiełłę na Kijew<pe><slowo_obce>Kijew</slowo_obce> --- dziś popr.: Kijów.</pe> zarządzać odprawił,/
A Jaszka nad Wilnem dowódźcą posadził./
Jaszko z Oleśnicy, mąż młody i dzielny,/
Sam jeden na zamku; i począł się pilnie/
Zakrzątać obroną. Dzień i noc zasiłki<pe><slowo_obce>zasiłki</slowo_obce> --- tu: posiłki, dodatkowe wojsko.</pe>/
Zawożą, załogę wzmacniają, a zamki/
Na nowo z popiołów i zgliszcza powstały./
Już czeka Krzyżaków, i pewien sam siebie/
Wygląda na wieży, rychło się nagonią?</strofa>


<strofa>Ot szlakiem się cisną, ot obóz już kładą./
Lecz wprzódy się Jaszko uwinął, i miasto/
W perzynę obrócił, by nie miał wróg dachu,/
Od burzy osłony, lud wygnał na lasy;/
Sam w zamkach szydersko<pe><slowo_obce>szydersko</slowo_obce> --- dziś: szyderczo.</pe> śmieje się, patrzając,/
Jak Krzyżak Krzywy Gród otoczył obozem,/
Przy Marij<pe><slowo_obce>Marij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Marii.</pe> na Piaskach kościołku<pe><slowo_obce>kościołek</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościółek.</pe> położył.</strofa>


<strofa>Noc padła<pe><slowo_obce>noc padła</slowo_obce> --- noc zapadła.</pe>. --- Niedługo mnichóm tu popasać! ---/
Rzekł Jaszko, i swoich przebudza<pe><slowo_obce>przebudzać</slowo_obce> --- budzić.</pe>, szykuje;/
W piérwszym śnie<pe><slowo_obce>w piérwszym śnie</slowo_obce> --- w czasie pierwszego snu.</pe> otworzył zamczysko, napada/
Na obóz Witoldow<pe><slowo_obce>Witoldow</slowo_obce> --- dziś: Witolda a. Witoldowy.</pe>. Zaledwie stróżowie/
Znak dali pobudki, i ciężkich swych zbroi/
Krzyżacy nie zwlekli, nie dosiedli koni,/
Już Jaszko na karku, uciera się z niemi./
Noc całą walczyli. Nad świtem, gdy mnichy<pe><slowo_obce>mnichy</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: mnisi.</pe>/
Na konie się zwiedli i w zbroje ubrali,/
On obóz rozbiwszy, do zamku ucieka.</strofa>


<strofa>Mistrz smutno, o brzasku, na pole pogląda,/
Trupy swe policzył, popatrzał na mury./
--- Ciągnijmy --- rzekł --- daléj. Na Wilno nie przyszła/
Godzina. Dobędziem go poźniéj, Witoldzie! ---/
Na próżno go Witold zaklina, namawia,/
Korzyści, widoki i sławę przedstawia./
On milczy, a wojsku ściągać się rozkazał./
Już obóz w milczeniu zwija się, Krzyżacy/
Na konie usiedli, a Witold za niemi/
Odciąga, klnąc mistrza, i oczy odwrócił./
--- Raz jeszcze na próżno! raz może ostatni!/
Lecz znowu powrócę, powrócę, zdobędę! ---</strofa>


<strofa>Odchodzą; lecz idą po Litwie płomieniem;/
Nad Wilią Gród Nowy rozryli; nad Świętą<pe><slowo_obce>Święta</slowo_obce> --- rzeka na terytorium Litwy, prawy dopływ Wilii.</pe>/
Zwrócą się, Wiłkomierz obegnać i palić;/
A sioła po drodze, gdzie puste, zażegną<pe><slowo_obce>zażegną</slowo_obce> --- podpalą.</pe>,/
Gdzie lud jest, to w pęta, i gnają na Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe>./
Aż przyszli nad Niemen. Nad Niemnem mistrz każe/
Trzy zamki u brzegów swym ludzióm budować./
Trzy staną od granic zakonników straże,/
By dawać znak mnichóm, gdzie wojnę gotować,/
By ciągle na oku mieć Litwę, i szpony/
Zapuszczać w nią głębiéj, i drzeć jéj wątrobę,/
Co wiecznie odrasta, by zawsze ją zżerał./
Metemburg Witoldu<pe><slowo_obce>Witoldu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Witoldowi.</pe> mistrz w darze oddaje./
Dla niego, dla niego danina to licha!/
On całéj chce Litwy, nie zamku jednego.</strofa>


<strofa>Odeszli; a Wigand na nowe grodziska,/
Wysłany przez Jaszka, z Lachami naciska;/
Trwogą je obegnał, lecz z niczém powrócił;/
A w drodze zachorzał, i trupem z wyprawy/
Na Świętą Dolinę odpocząć przyjechał./
Dano znać Witoldu, że Wigand nie żyje,/
Brat luby Jagiełły. On szepnął: --- Czas zgody./
Skirgiełło w Kijewie, ja siędę na Wilnie./
Dość przecie paliłem, dość krwi już wylałem./
Czas za krew, pożogę, sięgnąć po zapłatę. ---</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XLVIII</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Xiężna<pe><slowo_obce>xiężna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księżna.</pe> Zofja<pe><slowo_obce>Zofja</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Zofia.</pe> Witoldowa/
Kwitnie, jak róża w ogrodzie,/
Jak nad Wilią lilje<pe><slowo_obce>lilja</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: lilia.</pe> kwitną./
Nié ma równéj jéj w urodzie./
Złote kosy do nóg płyną,/
Niebieskiemi błyska oczy,/
Białe liczko zrumienione,/
Usta uśmiechem rozwarte,/
Ząbki jak kwiateczki białe,/
A na czole ojca duma,/
A w wejrzeniu dobroć matki.</strofa>


<strofa>Sława o niéj zapłynęła/
Na moskiewski gród Wasila./
I Dymitrowicz wysyła/
Do Witolda posły swoje,/
Posły swoje, swaty, dary./
--- Daj mi Zofję --- ja ci bratem,/
Ja ci będę sprzymierzeńcem. ---</strofa>


<strofa>Xiążę Witold głową wzrusza,/
Długo myśli, długo duma;/
Aż rzekł posłóm: --- Dobrze, zgoda./
Niechaj Wasil przyśle posły./
Dam mu Zofją<pe><slowo_obce>Zofją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.: Zofię.</pe>, i przymierze/
Zawrzem z sobą na wiek wieków. ---</strofa>


<strofa>Wstrząsł Jagiełło się na tronie;/
Polskim panóm pobielały/
Z strachu lica; siwe brody/
Wzięli w ręce i dumali;/
Powiedzieli Jagiełłowi<pe><slowo_obce>Jagiełłowi</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Jagielle.</pe>:/
--- Zwołaj, Panie, brata twego,/
Daj Witoldu<pe><slowo_obce>Witoldu</slowo_obce> --- dziś popr. forma C.: Witoldowi.</pe> Wilno, Litwę./
Niechaj Polsce hołd przysięże,/
Niechaj wiernie trzyma z nami./
Zły na wroga, dobrym druhem,/
Dobrym sprzymierzeńcem będzie. ---</strofa>


<strofa>I Jagiełło śle Henryka./
Henryk, mazowiecki xiążę,/
Witoldowi dawno znany ---/
Kiejstutową córkę młodą,/
Piękną Ryngalę zaswatał<pe><slowo_obce>zaswatać</slowo_obce> --- tu: prosić o rękę.</pe>./
I wesele zgotowano,/
Zebrał Witold dla niéj wiano<pe><slowo_obce>wiano</slowo_obce> (daw.) --- ślubny dar męża dla żony, zabezpieczenie posagu.
Tu niejasne: czy chodzi o posag, który Witold zgromadził dla córki, czy może <wyroznienie>zebrał</wyroznienie> oznacza tu <wyroznienie>dostał</wyroznienie>.</pe>;/
Ale Henryk w dom powrócił,/
Bracia Henryka obsiedli,/
Narzucili suknię mniszą,/
Serce chłodem obrzucili ---/
Henryk zabył<pe><slowo_obce>zabyć</slowo_obce> (daw.) --- zapomnieć.</pe> narzeczonéj./
Teraz ku niéj Jagiełłowe/
Znowu poselstwo go wiedzie.</strofa>


<strofa>Na malborski gród przybywa./
Tam wesele --- Zofja młoda/
Z włosem siedzi rozplecionym/
Między dziewczęty kraśnemi<pe><slowo_obce>dziewczęty kraśnemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: krasnymi (tj. ładnymi) dziewczętami.</pe>,/
Jak w trawie fijołek<pe><slowo_obce>fijołek</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: fiołek.</pe> wonny./
Matka płacze, kryje oczy,/
Ojciec usiadł na uboczy<pe><slowo_obce>na uboczy</slowo_obce> --- dziś: na uboczu.</pe>,/
I podparty silną dłonią/
Marzy o czémś, ani słucha/
Jęku córki, dziewic śpiewu.</strofa>


<strofa>Ryngala siostra ponuro/
Na wianek patrzy ruciany,/
Duma w ciemnym kraju<pe><slowo_obce>kraj</slowo_obce> --- tu: skraj, kąt.</pe> sali.</strofa>


<strofa>Wkoło światła jasno gorą<pe><slowo_obce>goreć</slowo_obce> a. <slowo_obce>gorzeć</slowo_obce> --- płonąć, palić się.</pe>,/
Chodzą krzyżowi rycerze,/
Ruskie szepcą cóś bojary<pe><slowo_obce>ruskie bojary</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: ruscy bojarzy.</pe>./
Wtém drzwi na rozcież otwarły,/
I wszedł Henryk w sukni mniszéj.</strofa>


<strofa>Nikł nie witał, nikt nie poznał./
On do Witolda podchodzi./
Dumném okiem kniaź go zmierzył,/
Nie dał ręki, wzgardą wita./
--- Cóż na zamek nasz was wiedzie?/
Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (tu daw.) --- czy, czy też; czyżby.</pe> pamięć umów dawnych,/
Które dawno potargałeś? ---</strofa>


<strofa>--- Cicho, xiążę! --- Henryk rzecze ---/
Nie tu miejsce, nie w biesiadzie,/
O ważniejszych mówić sprawach./
Jestem na Zofij<pe><slowo_obce>Zofij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Zofii.</pe> weselu./
Gdy zechcecie wiedzieć więcéj,/
Wszak wielki zamek xiążęcy ---/
Inne miejsce na rozmowę/
Znajdziem. Jam poseł Jagiełły. ---</strofa>


<strofa>Na te słowa tajemnicze/
Lica Witolda się palą;/
Wstał, radość mu z oczów<pe><slowo_obce>oczów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: oczu.</pe> błyska,/
Chodzi, obrzędy przyśpiesza,/
Sam córkę sadza za stołem,/
Sam przewodniczy biesiadzie./
A mistrz, widząc go wesołym,/
Na karb zamężcia<pe><slowo_obce>zamężcie</slowo_obce> --- małżeństwo, zamążpójście.</pe> to kładzie./
I Anna, postrzegłszy, z cicha/
Jego się szczęściem uśmiecha./
I Zofij<pe><slowo_obce>Zofij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Zofii.</pe> oczy za łzami/
Błysły tęsknemi uśmiechy,/
Jakby matce dla pociechy,/
Jakby ojcu na zapłatę,/
Że szczęście, radość jéj wróży.</strofa>


<strofa>Jedna Ryngala nieśmiało,/
Smutno siedzi w końcu stoła;/
Rzuci okiem na Henryka,/
Wzrok odwraca i unika,/
By nie spotkać się z wejrzeniem./
On ją postrzegł --- w jego sercu/
Stary pożar się rozpalił,/
Sukni swéj zapomniał mniszéj<pe><slowo_obce>sukni swéj zapomniał mniszéj</slowo_obce> --- zapomniał, że należy do duchowieństwa.</pe>,/
Porwał puhar<pe><slowo_obce>puhar</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: puchar.</pe>, patrzy na nią,/
Myśl gdzieś pędzi w młode kraje,/
Znowu swaty jéj przysyła./
Lecz Ryngala spuszcza oko,/
Łza na ręce z powiek spada./
--- Można wiarołomnym wierzyć? ---</strofa>


<strofa>Ale uczcie koniec szumnéj./
Witold żegna swoich gości,/
Zofję w czoło pocałował,/
Oddał matce. Matka z łzami/
Do swych piersi przytuliła./
A! ostatni raz to może/
Na dziewicze wiedzie łoże,/
I uśpi ją snem dziecinnym,/
Snem młodości, snem niewinnym,/
Za którym jasne marzenia/
Stoją ze skrzydły złotemi<pe><slowo_obce>skrzydły złotemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: złotymi skrzydłami.</pe>,/
W których świat w niebo się zmienia,/
W których słodziéj niż na ziemi!</strofa>


<strofa>Henryk jeszcze stoi w sali,/
Witold za ręce go chwyta./
--- Chodź, mój gościu! --- szepce cicho ---/
Chodź! chodź za mną! Ja chcę wiedzieć,/
Z czém Jagiełło cię przysyła. ---</strofa>


<strofa>Weszli w Witolda komnatę./
<begin id="b1386955237327-3125867147"/><motyw id="m1386955237327-3125867147">Dom, Mężczyzna, Asceta</motyw>Nagie ściany, twarde łoże,/
Skóra niedźwiedzia na ziemi,/
Na ścianie na krzyż dwa miecze,/
W środku ognisko niezgasłe,/
Znicz --- litewskim obyczajem,/
Żadnych bogactw, ni wygody,/
Gliniany kubek do wody,/
Trąbka miedzią okowana<pe><slowo_obce>okowany</slowo_obce> --- okuty.</pe>,/
A dokoła biała ściana/
Dymem ognia okopcona.<end id="e1386955237327-3125867147"/></strofa>


<strofa>Witold drzwi opatrzył, ściany,/
Obszedł dokoła komnaty,/
W okno wyjrzał, i na czaty/
Sługę u sieni postawił./
--- Mów! --- zawołał --- co mi niesiesz?/
--- Xiążę! jestem posłem zgody./
Dość już wojny, dość zniszczenia./
Jagiełło daje ci Wilno/
I wielkoxiążęcą<pe><slowo_obce>wielkoxiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wielkoksiążęcy.</pe> władzę./
Zerwiesz na zawsze z Zakonem,/
Na wieczność Polsce przysiężesz<pe><slowo_obce>przysiężesz</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przysięgniesz.</pe> ---/
Litwa twoja. Ty jéj chciałeś,/
Dla niéj krew swoję<pe><slowo_obce>swoję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: swoją.</pe> i cudzą/
Strumieniem szérokim lałeś./
Mów, czy poselstwo przyjmujesz? ---</strofa>


<strofa>Witoldowi głos drży w piersi./
--- Xiążę! --- rzecze --- raz już drugi/
Jagiełło takie śle posły./
Raz zerwałem już z Zakonem,/
On obietnic nie dotrzymał./
Może znowu mnie uwodzi<pe><slowo_obce>uwodzić</slowo_obce> --- tu: zwodzić, oszukiwać.</pe>? ---/
--- Słowo jego --- słowo moje./
Idź i zabierz. Wilno twoje./
Oleśnicki ma rozkazy./
Dosyć ci zapukać w wrota. ---/
--- Słowo! słowo! --- zadumany/
Witold wtórzył<pe><slowo_obce>wtórzyć</slowo_obce> (daw.) --- tu: powtarzać.</pe>. --- Marne słowo,/
Kiedy słowa wiatr rozwiewa. ---/
--- A więc karta? --- Henryk rzecze ---/
Oto polskie są pieczęcie. ---/
--- Karta! karta! --- Witold znowu ---/
Kartóm głupcy tylko wierzą./
Trzy-m<pe><slowo_obce>trzy-m (...) cisnął</slowo_obce> --- trzy cisnąłem; dziś popr. pisownia: trzym.</pe> pieczęcią moją cisnął/
Dla Zakonu, trzy zerwałem,/
Gdym chciał zerwać, myślał zdradzić./
--- Czegóż więcéj możesz żądać? ---/
--- Władzy! Litwy! Wilna mego! ---/
--- A więc śpiesz, i idź po niego. ---/
--- Dobrze --- cicho Witold rzecze. ---/
Słowo biorę, biorę kartę./
Lecz na Bogi nasze stare,/
I na nową klnę się wiarę,/
Jeśli król zawiedzie słowo,/
Ja wskroś Polskę przejdę całą/
I powrócę z jego głową,/
Choćby mnie kosztować miało/
Własną moję! --- Pięścią cisnął<pe><slowo_obce>pięścią cisnął</slowo_obce> --- zacisnął pięść.</pe>,/
Zęby zgrzytnął, okiem błysnął.</strofa>


<strofa>Siadł, i rękę Henrykowi/
Podał. Długo w noc się czarną/
U ogniska ich rozmowa/
Ciągnie, zrywa, rozpoczyna,/
I rozżarza, i ucina.</strofa>


<strofa>Po północy kury<pe><slowo_obce>kur</slowo_obce> (daw.) --- kogut.</pe> piały,/
Kiedy Henryk do komnaty/
Wszedł i rzucił<pe><slowo_obce>rzucić</slowo_obce> --- tu: rzucić się.</pe> na posłanie./
Lecz sen powiek mu nie klei,/
Bo wciąż przed nim, w wianku ruty,/
Snuje się obraz Ryngali;/
Zda się, słyszy głos jéj smutny,/
I serce żywiéj mu bije./
--- Mieć ją mogłem, mieć nie chciałem! ---</strofa>


<strofa>W marach, mękach, sen żelazny/
Ujął go w objęcia swoje./
A wciąż mary mu się snują/
W weselnych rucianych wiankach,/
Pieśni smutne w uszy biją;/
Widzi siebie u ołtarzy,/
Od ołtarza gdzieś wysoko/
Idzie, idzie w trumnę czarną./
Z lewéj strony pieśń żałoby,/
Z prawéj pieśń nócą<pe><slowo_obce>nócić</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: nucić.</pe> weselną./
Słońce w okna zaświeciło,/
Gdy się widzenie skończyło.</strofa>


<strofa>W podwórcu już pełno koni,/
Wozy wiodą, znoszą skrzynie,/
I wielbłądóm na ramiona/
Kładną<pe><slowo_obce>kładną</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładą.</pe> ciężkie Zofij<pe><slowo_obce>Zofij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Zofii.</pe> wiano./
Jeźdźce<pe><slowo_obce>jeźdźce</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: jeźdźcy.</pe> w podróż się sposobią./
Środkiem Witold się przechadza,/
Wszędzie spójrzy<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, powié słowo,/
Lud zwołuje i zgromadza.</strofa>


<strofa>Wtém mu Anna zajdzie drogę./
--- Mężu! Panie! --- rzecze cicho ---/
Czegoż dziecię tak ci prędko/
Z twego domu w świat wyprawiać?/
Dzień mi jeszcze, dzień daj jeden! ---/
--- Dzień --- nie; dwa dni, Anno moja!/
My z nią jedziem, ja ją wiodę./
Każ sposobić swéj czeladzi. ---/
--- Lecz tyś wczoraj nie wspominał?/
Chciałeś długo posłów wstrzymać. ---/
--- Wczoraj, Anno! wczoraj przeszło,/
Przyszło dzisiaj. Rób, co każę. ---</strofa>


<strofa>Poszła Anna. Mistrz mu drogę/
Zaszedł. --- Dokądże tak skoro? ---/
--- Chcę me dziecko przeprowadzić./
Pora ciężka. Niech ucieka./
Poźniéj wiatry, poźniéj burze./
A Moskwa, wiész! o! daleka!/
Wasyl niecierpliwie czeka./
Posły<pe><slowo_obce>posły</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: posłowie.</pe> nawet mnie prosili,/
Bym nie zwlekał jednéj chwili./
I wy, mistrzu, wy też z nami?/
Dłużéj podzielcie gościnę<pe><slowo_obce>podzielić gościnę</slowo_obce> --- tu: skorzystać z gościnności; Witold namawia mistrza, żeby został w jego zamku.</pe>./
Ja na zamki moje jadę. ---/
--- Jedźcie z Bogiem, jedźcie sami./
Mnie w Królewiec trzeba śpieszyć. ---/
--- Cóż! dni kilka? --- I dzień drogi. ---/
--- Mamyż rozstać się tak prędko? ---/
--- Prędko, prawda; nie na długo./
Powracajcie --- czas nam w Litwę! ---/
--- O! powrócę! jam gotowy!/
Ludzi tylko więcéj zbiorę;/
Algimunda ślę w Podlasie,/
W Litwę wysyłam Małdrzyka;/
Na Żmudzi matka żołnierzy/
Kupi mi, wyśle tu do mnie./
Czekajcie mnie, mistrzu, zbrojno./
Wkrótce znów wyjdziemy w pole. ---</strofa>




<naglowek_podrozdzial>XLIX</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Malborskie wieże na niebie czerniały,/
Słońce świeciło. Witold piersią całą/
Odetchnął; spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> na zamkowe ściany./
--- Bądź mi zdrów, mistrzu! niewolo Zakonu!/
Kłamstwo tak długie, upokorzeń tyle!/
Przecież się z wami rozstanę na wieki,/
I Litwa moja! jam na Wilnie panem!/
Krwią-m<pe><slowo_obce>krwią-m się dowalczył</slowo_obce> --- wywalczyłem krwią; dziś popr. pisownia: krwiąm.</pe> się dowalczył serca u Jagiełły./
O! gdyby prędzéj usiąść na stolicy,/
I cienióm ojca położyć na grobie/
Czapkę xiążęcą<pe><slowo_obce>xiążęcy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książęcy.</pe> i miecz mój skrwawiony! ---/
--- Do Metemburga! --- zawołał czeladzi. ---/
Wy jedźcie z xiężną i posły ruskiemi./
Moi zostaną. --- Gdzie Witold prowadzi?/
Na Ritterwerder. Serce już mu bije,/
By pomścić swoich na Zakonie dzieci<pe><slowo_obce>pomścić swoich na Zakonie dzieci</slowo_obce> --- zemścić się na Zakonie za śmierć swoich dzieci.</pe>./
On nie zapomniał niemowląt potrutych! ---/
--- Na Ritterwerder! --- Pod wrota podchodzi,/
Trąbką zaśpiewa. Trąbka to im znana./
Dwa lata Witold był gościem Zakonu./
Więc most spuszczają. On do zamku wpada,/
Ale nie gościem, wrogiem leci wściekłym./
--- W pień ciąć załogę! --- na swoich zakrzyknął./
Litwa się wali na bezbronnych braci./
Pełen podwórzec rannych i zabitych./
Co żyje, w zamku komnaty ubiega<pe><slowo_obce>ubiegać</slowo_obce> --- tu: uciekać.</pe>./
Jedni się chronią, drudzy prą za niemi./
Na cztéry rogi pali się budowa<pe><slowo_obce>budowa</slowo_obce> --- tu: budowla.</pe>.</strofa>


<strofa>Mnichów wywlekli na brzeg Niemna, wiążą/
Kamień u szyi, i w litewskich wodach/
Topią! Za chwilę nic nie pozostało./
Wzgórze i zgliszcze! kupa tylko kości!/
A Niemen płynie, jak płynął od wieka,/
Choć w sine głębie sto trupów upadło!</strofa>


<strofa>Dwa dni, dwie nocy leci bez oddechu/
Witold, po drodze woła lud do siebie,/
Na Zakon jątrzy, podburza, wywodzi./
Wtém zbieg, niewolnik, za wojskiem przypada./
--- Krzyżacy gonią! --- Gonią! --- Witold woła. ---/
--- Za tobą, kniaziu! --- On wojsko rozkłada;/
Sam w lesie ciemnym ze swemi zasiada,/
Gdzie błotem wązka<pe><slowo_obce>wązki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: wąski.</pe> ścieżka się przesuwa,/
Długa a ciemna; z obu stron sosnowe/
Stare się wznoszą litewskie olbrzymy;/
I strumień wije, ziemię rwąc głęboko;/
A trzęsawiska, zielonemi trawy/
I żółtém kwieciem ukryte<pe><slowo_obce>ukryty</slowo_obce> --- tu: zakryty.</pe>, tak śmieją<pe><slowo_obce>śmiać</slowo_obce> --- dziś popr.: śmiać się.</pe>,/
Jak śmieją usta fałszywego człeka!/
Wpośród nich olchy i dęby wyrosły,/
Między sosnami blady liść wyniosły;/
Z drzewa ściętego pomost środkiem słany/
Groblą się długą wciąż boru wywija.</strofa>


<strofa>Z obu stron grobli Witold się zasadził,/
Drzewa podcina, odwróty<pe><slowo_obce>odwróty</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: odwroty.</pe> zamyka,/
Przód im odsłania i czeka w milczeniu./
Aż tentent<pe><slowo_obce>tentent</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: tętent.</pe> kopyt słychać w oddaleniu./
Znać z ciężkich kroków, że krzyżackie konie/
Żelazem zbrojnych w pole braci niosą./
Zmrok pada. Komtur w las puszczać rozkaże./
Lecz ledwie w lesie --- drzewa chwiać<pe><slowo_obce>chwiać</slowo_obce> --- dziś popr.: chwiać się.</pe> poczęły,/
Grad strzał się sypie, z tyłu ludzie zbrojni,/
Z przodu sam Witold naciera na braci./
Padają rzędem, jak sznurem ciągnęli,/
Biegą<pe><slowo_obce>biegą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegną; tu: uciekają.</pe> ich konie, a Litwa zwycięzka<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe>,/
Z okrzykiem; <slowo_obce>Łado!<pe><slowo_obce>Łado</slowo_obce> a. <slowo_obce>Łada</slowo_obce> --- domniemane bóstwo słowiańskie, wymieniane przez chrześcijańskich kronikarzy jako bóstwo wojny (męskie) lub płodności (żeńskie); dziś badacze powątpiewają w autentyczność tych przekazów.</pe></slowo_obce> walki dokonywa<pe><slowo_obce>dokonywa</slowo_obce> --- dziś popr.: dokonuje; tu: kończy, dopełnia.</pe>,/
I krwią się Niemców nasyca szczęśliwa.</strofa>


<separator_linia/>


<strofa><wers_wciety typ="3">W zamkowym kościele</wers_wciety>/
Śpiew wielki, zwycięzki<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe> o sklepienia bije,/
<wers_wciety typ="1">Wieją w podwórcu chorągwie litewskie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Na wyższym grodzie wiater<pe><slowo_obce>wiater</slowo_obce> --- dziś popr.: wiatr.</pe> Pogoń<pe><slowo_obce>Pogoń</slowo_obce> --- herb Litwy.</pe> wzdyma.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Otwarte bramy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Domy otwarte,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Lud na ulice</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Płynie ściśnięty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Całą zalega</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Świętą Dolinę.</wers_wciety></strofa>


<separator_linia/>

<strofa><wers_wciety typ="3">Nie pogrzeb, nie stosy;</wers_wciety>/
Weselny to obrzęd, obrzęd to radośny<pe><slowo_obce>radośny</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: radosny.</pe>./
<wers_wciety typ="1">Dzwony się z wieży odzywają tłumnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">A głos im ludu wtóruje do śpiewu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I światła płoną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Kadzidła dymią.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Andrzéj Wasiło<pe><slowo_obce>Andrzéj Wasiło</slowo_obce> --- Andrzej z Krakowa a. Andrzej Polak, pierwszy biskup wileński (od 1386 r.).</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Stał u ołtarza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Witold na tronie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Siedzi wysokim.</wers_wciety></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="3">Pod dachem złocistym</wers_wciety>/
Jagiełło z Jadwigą, w złotogłów przybrani,/
<wers_wciety typ="1">W koronach, z berły<pe><slowo_obce>z berły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z berłami.</pe> stanęli w milczeniu;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Dokoła polscy cisną się panowie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Litwa zdumiała<pe><slowo_obce>zdumiały</slowo_obce> --- dziś: zdumiony, zdziwiony.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Kościoł<pe><slowo_obce>kościoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościół.</pe> napełnia;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">A na ołtarzu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Kędy niedawno</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Znicz płonął stary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Kapłan mszą<pe><slowo_obce>mszą</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: mszę.</pe> śpiewa.</wers_wciety></strofa>


<sekcja_swiatlo/>


<strofa><wers_wciety typ="3">Potém wziął z ołtarza</wers_wciety>/
Koronę xiążęcą perłami naszytą,/
<wers_wciety typ="1">Laskę xiążęcą, biały miecz błyszczący,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">I świat<pe><slowo_obce>świat zbawienia uwieńczony znakiem</slowo_obce> --- insygnium, symbol władzy, zwany jabłkiem królewskim.</pe>, zbawienia uwieńczony znakiem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Witold poklęka<pe><slowo_obce>poklękać</slowo_obce> --- dziś: klękać, klęknąć.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Głowę pochylił;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I starca ręka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Na jego skronie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Koronę kładnie<pe><slowo_obce>kładnie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładzie.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Z błogosławieństwem.</wers_wciety></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1387361858527-644245229"/><motyw id="m1387361858527-644245229">Władza</motyw>Na jego ramiona</wers_wciety>/
Płaszcz rzucą szkarłatny, a w ręce marszałek/
<wers_wciety typ="1">Miecz nagi daje, z słowy poważnemi<pe><slowo_obce>z słowy poważnemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z poważnymi słowami.</pe>:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">--- Oto miecz władzy nad ludami twemi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Karaj<pe><slowo_obce>karaj</slowo_obce> --- dziś popr. forma: karz.</pe> nas, Panie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Bądź sprawiedliwy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">A miłosierdzie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Niech w sercu twojém</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Srogość hamuje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Karę łagodzi! ---</wers_wciety></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1">A potém mu laskę</wers_wciety>/
Podają złocistą, i drugi mu rzecze:/
<wers_wciety typ="3">--- Panie! to godło łaski i pokoju.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Miecz niech na obce służy ci narody.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nas rządź<pe><slowo_obce>nas rządź</slowo_obce> --- dziś popr.: nami rządź.</pe> tą laską,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Sercem rządź twojém,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Słowem pokoju,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Łaski twéj słowem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Więcéj łagodność</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Sprawi, niż bojaźń. ---<end id="e1387361858527-644245229"/></wers_wciety></strofa>


<sekcja_swiatlo/>

<strofa><wers_wciety typ="1">Siadł Witold na tronie.</wers_wciety>/
I idą Litwini składać mu przysięgę;/
<wers_wciety typ="3">Klękają, ręce pokładli na xięgę<pe><slowo_obce>xięga</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: księga.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Służyć mu wiernie zaklęli<pe><slowo_obce>zakląć</slowo_obce> (tu daw.) --- przysiąc.</pe> do zgonu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Witold spoziera</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dumnie dokoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Berło podnosi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Wstrząsa koroną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Mieczem w powietrzu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zamachnął jasnym.</wers_wciety></strofa>


<sekcja_swiatlo/>

<strofa><wers_wciety typ="3">I ozwą się śpiewy</wers_wciety>/
Zwycięzkie<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe>, wesołe, o kościoł<pe><slowo_obce>kościoł</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: kościół.</pe> odbiją<pe><slowo_obce>odbić</slowo_obce> --- tu: odbić się.</pe>./
<wers_wciety typ="1">Powstał Jagiełło, powstała królowa.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Dzwony się w mieście z wszystkich wież ozwały.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">A Witold w duszy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Rzekł dumnie swojéj:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">--- Jam pan nad Litwą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Jam pan nad wami!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Schylcie mi czoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Pokłoń się, ziemio! ---</wers_wciety></strofa>



<strofa><wers_wciety typ="3">A Litwa się cała</wers_wciety>/
Przed panem pokłania<pe><slowo_obce>pokłaniać</slowo_obce> (daw.) --- kłaniać się, składać pokłon.</pe>; i ludy jéj klękły<pe><slowo_obce>klękły</slowo_obce> --- dziś popr. forma: klęknęły.</pe>;/
<wers_wciety typ="1">Puszcze szumiały, rzeki zamruczały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Kwiaty w dolinach pochyliły głowy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Z morza<pe><slowo_obce>z morza</slowo_obce> --- tu dziś popr.: od morza.</pe> do morza</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zadrżała ziemia,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Góry schyliły<pe><slowo_obce>schylić</slowo_obce> --- tu: schylić się.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Doliny wstrzęsły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Ojcowskie duchy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">W dłonie plasnęły.</wers_wciety></strofa>




<naglowek_podrozdzial>Rauda</naglowek_podrozdzial>
<strofa>Głucho, spokojnie, nad Trockiém Jeziorem,/
Szumią gdzieś lasy z liści obnażone,/
Czernieje ziemia, a chmury się szare/
Ciągną z zachodu, biegąc<pe><slowo_obce>biegąc</slowo_obce> --- dziś popr. forma: biegnąc.</pe> kędyś śpiesznie,/
Z piersią deszczami i wiatrem nabrzękłą.</strofa>


<strofa>W powietrzu jęki, jak gdyby się duchy/
Ozwały razem z powietrza i ziemi,/
Jakby żywioły, kłócąc<pe><slowo_obce>kłócić</slowo_obce> --- tu: kłócić się a. mieszać się.</pe>, rozmawiały/
Słowy smutnemi, głosy straszliwemi<pe><slowo_obce>słowy smutnemi, głosy straszliwemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: smutnymi słowami, straszliwymi głosami.</pe>.</strofa>


<strofa>Głucho, spokojnie, nad Trockiém Jeziorem,/
A wody jego w ciemnéj stoją szacie;/
Gdzieniegdzie tylko fala podniesiona/
Błyśnie, podbieży i u brzegu skona;/
Rybitw<pe><slowo_obce>rybitw</slowo_obce> --- tu: ptak polujący na ryby, prawdopodobnie rybitwa.</pe>, żałośnie śpiewając, podlata<pe><slowo_obce>podlata</slowo_obce> --- dziś popr. forma: podlatuje.</pe>,/
Białemi skrzydły<pe><slowo_obce>białemi skrzydły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: białymi skrzydłami.</pe> jezioro zamiata,/
To się podniesie w powietrze, to pada,/
I ponad wodą sunie niespokojny.</strofa>


<strofa>U wrót zamczyska stoi straż litewska,/
Wsparta na dłoniach, smutnym wzrokiem goni/
Po czarnych lasach i po wyschłéj błoni<pe><slowo_obce>błoń</slowo_obce> a. <slowo_obce>błonie</slowo_obce> --- rozległa łąka, pusta przestrzeń pokryta trawą.</pe>,/
A słowem jedném nie zrywa milczenia./
Zda się, cóś cięży nad zamkiem, nad krajem./
Na niebie, ziemi, nad usty ludzkiemi<pe><slowo_obce>usty ludzkiemi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ludzkimi ustami.</pe>,/
Smutek szaremi zawisnął skrzydłami,/
Nad trocki ostrow<pe><slowo_obce>ostrow</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ostrów, tj. wyspa.</pe>, nad litewskie grody.</strofa>


<strofa>A w zamku smutno także, pusto, głucho./
Czeladź, stąpając po krużgankach grodu,/
Boi się głosem swym cichość przebudzić;/
Miga, jak cienie, lub siada na ziemi/
Na dłoniach sparta<pe><slowo_obce>sparty</slowo_obce> (daw.) --- tu: oparty.</pe>; płacze łzy gorzkiemi.</strofa>


<strofa>Nie ten to zamek, Kiejstuta dziedzina,/
Gdzie sadził<pe><slowo_obce>sadzić</slowo_obce> --- tu: osadzić.</pe> żonę, gdzie piérwszego syna/
Dała Biruta, gdzie z zwycięztw<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> się swoich/
Cieszył, i rogi złocone nalewał,/
Gdzie u ogniska druhów swych gromadził./
Mury obrosły smutkami i cierniem,/
Z wierzchołka wieży wiatr zniszczenie głosi,/
Szepcze cóś o niéj falami jeziora./
Chwila, a wszystko w prochy się rozleci,/
I nie zostanie kamień na kamieniu,/
Nic nie zostanie u ludów w wspomnieniu.</strofa>


<strofa>Czemuż tak cicho na trockiém zamczysku?/
Czemu jesienny wiatr jęczy tak smutnie<pe><slowo_obce>smutnie</slowo_obce> --- dziś: smutno.</pe>?/
I ludzie płaczą? ognie niezatlone<pe><slowo_obce>niezatlony</slowo_obce> --- niezapalony.</pe>/
Gasną w ogniskach, dymią zapomnione<pe><slowo_obce>zapomniony</slowo_obce> --- dziś popr.: zapomniany.</pe>?</strofa>


<strofa>Patrzcie --- ostatni bohatér na Litwie/
W czarnéj komnacie, na boleści łożu,/
Leży i czeka bezsilny skonania./
Witold to wielki, lecz nie Witold młody,/
Którego oko dumą się i siłą,/
Ufnością w sobie i męztwem<pe><slowo_obce>męztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męstwo.</pe> świeciło;/
Nie ten to Witold. Złamany walkami,/
Z oczy zgasłemi, dłońmi bezsilnemi,/
Blada twarz kością przegląda zpod<pe><slowo_obce>zpod</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spod.</pe> skóry,/
Czoło się zryło, policzki zaklęsły,/
Usta zapadły, a pierś, niegdyś pełną/
Marzeń, nadziei, teraz smutek wzdyma.</strofa>


<strofa>U jego łoża, młoda, druga żona<pe><slowo_obce>druga żona</slowo_obce> --- księżniczka Julianna Holszańska (1375--1448).</pe>,/
Z suchemi oczy, padła zamyślona;/
Niepokój tylko widać na jéj twarzy,/
Nié ma miłości, nié ma w niéj rospaczy<pe><slowo_obce>rospacz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozpacz.</pe>.</strofa>


<strofa>Stary Algimund klęczał u nóg pana,/
Nogi całuje, na piersi rozgrzewa,/
Łzami srébrzystą brodę swoję zlewa;/
Widzi śmierć blizką<pe><slowo_obce>blizki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: bliski.</pe> nad Witolda głową,/
A nie chce wierzyć w koniec bohatéra,/
I jeszcze okiem w twarzy życia szuka,/
Jeszcze się cieszy marami<pe><slowo_obce>mara</slowo_obce> --- tu: przywidzenie, wyobrażenie.</pe> próżnemi.</strofa>


<strofa>Cicho --- i lampa, co u łoża błyska,/
W trzy twarze smutne światłem swojém pryska:/
Oświeca razem Witoldową żałość,/
Juljanny<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe> smutek, Algimunda boleść/
W ciszy wieczornéj, którą wiatr jękami/
Jakby pogrzebną<pe><slowo_obce>pogrzebny</slowo_obce> --- pogrzebowy.</pe> śmierć śpiewał zawczasu,/
Przerywa tylko. Słychać ciężkie tchnienie/
Piersi rozbitéj starca bezsilnego.</strofa>


<strofa>Wtém szelest cichy --- wzniosła się zasłona,/
Zadrgała lampa, i wszedł kapłan stary,/
Postawy męzkiéj<pe><slowo_obce>męzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: męski.</pe>, rycerskiego lica,/
Brwi namarszczonych; w żółtéj jego twarzy/
Surowość patrzy, rozum beznamiętny,/
Z dwóch oczu czarnych męztwo świeci dumne;/
Lecz usta wyraz Chrystusa miłości/
Złagodził, ujął i w uśmiech przegina.</strofa>


<strofa>Spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe> nań Witold i wstrząsł się, a oczy/
Zamknął na chwilę; potém je otworzył,/
Z dumą i gniewem skierował na mnicha,/
Nie mogąc ręką, wzrokiem go odpycha,/
On idzie; ani ulęknął<pe><slowo_obce>ani ulęknął się</slowo_obce> --- dziś: nie uląkł się, nie przestraszył się.</pe> się gniewu;/
Słowo poszepnął i u łoża siada.</strofa>


<strofa>--- Xiążę<pe><slowo_obce>xiążę</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: książę.</pe>! --- rzekł cicho --- czas myśleć o duszy./
Dopóki życie niesie nas, jak fala,/
Walczymy z życiem, lub nieść mu się dajem;/
Lecz gdy nas fale do brzegu wyrzucą,/
Spokojną myślą czas dumać o końcu./
A sprawy ziemskie w téj chwili ostatniéj/
Widzim, jak piasku ziarna, co je dzieci/
Sypią z uśmiechem, igrając, swawolne./
Czém wielkość świata? czém duma człowieka?/
Gdy mu się zgonem przywiera powieka,/
Marne igraszki, znikome to dzieje,/
Któremi wielkie serce nie boleje./
Wszystko, co duszą, co sercem wstrząsało,/
Zda się drobnostką. Boleści, roskosze<pe><slowo_obce>roskosz</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: rozkosz.</pe>,/
Ziarna to piasku na wieczności brzegu./
Xiążę! pomyślcie, konając, o duszy./
Po waszych ręku<pe><slowo_obce>po waszych ręku</slowo_obce> --- dziś popr.: po waszych rękach; <wyroznienie>ręku</wyroznienie> jest dawną formą liczby podwójnej, o znaczeniu <wyroznienie>dwóch rękach</wyroznienie>.</pe> wiele krwi się lało,/
Trzęśliście losem ludów, życiem ludzi./
Z twojéj wielkości cóż ci pozostało?/
Boleść ostatnia! żal i zawiedzione/
Nadzieje tylko! Nie myśl o koronie./
Chciałeś nad Litwą być królem i panem,/
Byłeś --- korony brakło twojéj skroni./
Walczyłeś z nami o błyskotkę marną,/
Aż śmierć z téj walki wyniosłeś. O panie!/
O! w chwili zgonu czém ci ta korona?</strofa>


<strofa><begin id="b1387363056363-490202590"/><motyw id="m1387363056363-490202590">Patriota</motyw>--- Korona! --- Witold krzyknął, wstając z łoża/
Litwa --- wyjęknął. --- Umrę bez korony!/
Umrę i Polsce zostawię dziedzictwo!/
Litwę poddaną! Jam ją chciał mieć panią!/
Jam chciał ją widzieć od morza do morza/
Wielką, swobodną, niepodległą, silną!/
Na trzy dni tylko dajcie, na godzinę/
Koronę Litwy! Z śmiertelnego łoża/
Wstanę i pójdę, i słupy zabiję,/
Gdzie jéj granice; murem się odgrodzę/
Od Polski waszéj. Przy litewskiém łonie/
Polska pijawką, co z niéj krew wysysa./
Wiarę i język, ojców obyczaje,/
Wszystko wyssała! i wyssie do reszty!/
Nic nie zostanie, tylko cień wybladły/
Bez sił i życia, jakim ja dziś jestem!/
Przyjdzie zgon długi, ciężki, i na próżno/
Zawoła śmierci. Będzie żyć musiała/
Związana, ranna, bezsilna, zdeptana!<end id="e1387363056363-490202590"/></strofa>


<strofa>Korony! słuchaj, Zbigniewie<pe><slowo_obce>Zbigniew</slowo_obce> --- Zbigniew Oleśnicki (1389--1455), biskup krakowski, pierwszy kardynał narodowości polskiej, doradca Władysława II Jagiełły i Władysława III Warneńczyka; przeciwny koronowaniu Witolda.</pe>! korony!/
Na dwa dni dajcie! Niech ją mam na skroni!/
Niech umrę tylko z tą myślą zwycięzką<pe><slowo_obce>zwycięzki</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięski.</pe>,/
Żem moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.ż.: moją.</pe> Litwę swobodną zostawił./
Potém rzucicie w błoto tę koronę,/
Zedrzecie z głowy. Lecz dajcie na chwilę,/
Korony dajcie! Niech na skroń ją włożę,/
Niech ją poczuję chwilę i z nią skonam ---</strofa>


<strofa>--- Xiążę! --- rzeki Zbigniew kardynał powolnie ---/
Próżne twe chęci. Walczyłeś mozolnie,/
By Litwie twojéj wywalczyć koronę,/
Ale na próżno. Nie teraz, o panie,/
O niéj ci myśleć i o nią ci prosić./
Ty widzisz lepiéj, że chęć, co ci piersi/
Napełnia, wrogóm<pe><slowo_obce>wrogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrogom.</pe> twoim wyszła z głowy./
Polska i Litwa złączone na wieki./
Obu im siłę daje połączenie./
Rozerwij --- obie bezsilne upadną./
Zygmunt chciał zguby, gdy tę myśl zatrutą/
Rzucił ci w łono na ziarno niezgody./
Jednością stoją dwa wielkie narody./
Rozdziel je dzisiaj --- jutro wróg napadnie,/
Rozkraje w szmaty, i, jak Chrystusowe/
Szaty u krzyża, rozegra je w kości./
Panie! czyż mało sławy ci, wielkości?/
Ty wziąłeś Litwę zniszczoną, osłabłą,/
Rzucasz ją wielką, silną i potężną,/
Ty posunąłeś granice na Rusi,/
Zatknąłeś słupy u Dniepru i Pontu<pe><slowo_obce>Pont</slowo_obce> (łac. Pontus Euxinus) --- Morze Czarne.</pe>,/
Tatarskich carów zmusiłeś hołdować!/
Małoż ci jeszcze? Witoldzie! czyż mało? ---</strofa>


<strofa>--- Mało mi jeszcze! --- Witold rzekł z zapałem. ---/
Nie to<pe><slowo_obce>nie to marzyłem</slowo_obce> --- dziś: nie o tym marzyłem.</pe> marzyłem, nie tego ja chciałem!/
Maż<pe><slowo_obce>maż</slowo_obce> --- tu: czasownik <wyroznienie>mieć</wyroznienie> z partykułą <wyroznienie>ż</wyroznienie>; czy ma, czyżby miała.</pe> wiecznie Litwa, jak wasza służebna,/
Kraj szaty nosić za polską królową?/
O! nie! Jam chciał jéj koronować skronie,/
Płaszcz dać ramionóm<pe><slowo_obce>ramionóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: ramionom.</pe>, berło dać jéj w dłonie,/
I tron jéj złoty między morza dwóma<pe><slowo_obce>dwóma</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: dwoma.</pe>/
Postawić --- próżno! odumrę<pe><slowo_obce>odumrzeć</slowo_obce> --- pozostawić kogoś a. coś, umierając, osierocić.</pe> służebną!</strofa>


<strofa>Słuchaj --- zawołał --- słuchaj mnie, Zbigniewie!/
Znasz ty me życie? znasz ty prace moje?/
Wszystko to próżne! i zdrady, i boje,/
I krew wylana strumieniem po ziemi,/
I duma, która truła żywot cały.</strofa>


<strofa>Słuchaj! Mnie oczy zagasną za chwilę/
Na długą wieczność. A teraz przed niemi/
Widzę --- marami ciągnie życie całe,/
Ofiary wszystkie, ofiar moich cienie,/
Wojny i wrogi<pe><slowo_obce>wrogi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: wrogowie.</pe>, druhy poświęcone<pe><slowo_obce>druhy poświęcone</slowo_obce> --- poświęceni (lub: ofiarni) przyjaciele.</pe> ---/
Wszystko dla Litwy, wszystko za koronę,/
Któréj w skonania, w zgonu nawet chwili/
Wyście mi jeszcze dać pozazdrościli. ---</strofa>


<strofa>Smutnie się Zbigniew uśmiechnął i rzecze:/
--- Xiążę! cóż by ci dodała korona? ---/
--- Korona --- życie --- Witold mu przerywa ---/
Litwa potężna i Litwa szczęśliwa./
Słuchaj, biskupie! powiém<pe><slowo_obce>powiém</slowo_obce> --- tu: opowiem.</pe> życie całe,/
Powiém ci moje życie, co się marnie/
Kończy, ze zwycięztw<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe> mieniąc<pe><slowo_obce>mienić</slowo_obce> (daw.) --- tu: zmieniać się.</pe> na męczarnie.</strofa>


<strofa>Ojciec mój skonał z Jagiełły rozkazu,/
Dzieci mi Krzyżak potruł niemowlęta,/
A jam Jagielle podał rękę zgody,/
A jam z Krzyżakiem trzy razy się bratał,/
Bo w piersi mojéj jedna myśl gorzała,/
Duszę objęła, głową zawładała<pe><slowo_obce>zawładać</slowo_obce> --- dziś: władać.</pe>,/
Nad całém życiem świeciła mi gwiazdą ---/
Litwę połączyć, Litwę wyswobodzić,/
I wielkie państwo stworzyć ręką silną.</strofa>


<strofa>I jam pracował, jam trzykroć pod Wilno/
Zdradą podchodził, jam krzyżackie tłumy/
Na drogą ziemię prowadził z zniszczeniem,/
Aż siadłem przecie na Olgierda tronie/
I wziąłem Litwę w zakrwawione dłonie./
To nie był koniec. To życia początek./
Zdradziłem Zakon --- powstał na mnie groźny,/
Bracia Jagiełły poddać<pe><slowo_obce>poddać</slowo_obce> --- tu: poddać się.</pe> mi nie chcieli,/
Ruś się zburzyła, Prussy<pe><slowo_obce>Prussy</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Prusy.</pe> całe wstały ---/
Jam stał i czekał. Swidrygiełł z Zakonem,/
Skirgiełł się z Rusią na Litwę obalił,/
Zniszczył mi włości, Podlasie wypalił,/
Lud mój rozproszył, zamki mi wywrócił ---/
Jam cierpiał, walcząc; to wojną, to zgodą,/
Nienasycone gardła im nalewał,/
Bo jutro swoje odebrać spodziewał.</strofa>


<strofa>Siadłem na tronie; lecz Olgierdowicze,/
Dumni, że bracia Jagiełły, ni dani/
Oddać, ni władzy mej uznawać chcieli./
Poszedłem na nich, Ruś podbiłem znowu,/
Nowogród, Owrucz, Żytomierz zająłem,/
Głowy-m<pe><slowo_obce>Głowy-m im zniżył</slowo_obce> --- zniżyłem ich głowy.</pe> ich zniżył i karków nagiąłem,/
Jednym zabrałem, drugim dał dzielnice,/
Jednych na drugich pchałem. Jak ostrego/
Miecza się w boju używa, jam braci/
Na braci użył, przyjaciół na wrogów./
A kiedy miecz się stępił w ciężkim boju,/
Skruszyłem, by go nie podjął kto drugi.</strofa>


<strofa>Trucizną zginął Wigand brat Jagiełły,/
Bo Wigand zasiąść miał na Litwy tronie;/
Skirgiełł trucizną umiera w Kijewie<pe><slowo_obce>Kijew</slowo_obce> --- dziś popr.: Kijów.</pe>;/
A kto zgotował obie? nikt z was nie wié./
Jam je zgotował, by dwóch nieprzyjaciół/
Usunąć z drogi, Kijow<pe><slowo_obce>Kijow</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Kijów.</pe> Algimunda/
Rękę mą prawą ujrzał na stolicy;/
Nowogród wielki podbiłem méj włości;/
Z Twerem przyjaźnią złączyłem, bym silniéj/
Resztę mych wrogów i Zakon pożywał<pe><slowo_obce>pożywać</slowo_obce> (daw.) --- zwalczać, pokonywać.</pe>.</strofa>


<strofa>I Bóg mi sprzyjał. Ledwie myśl zawzięta,/
Ręka wzniesiona, już głowa ucięta./
Padały grody i padały głowy./
Braci Jagiełły zabiłem w okowy./
Świdrygiełł dumny niosł ciężkie kajdany,/
I błagać poszedł Polski radne pany./
Jam Ruś przelatał z Jerzym Światosławem,/
Z Hlebem się darłem, z Rezańskim Olegiem,/
I panowanie rozszérzając Litwy,/
Nad Don i Wołgę szedłem toczyć bitwy./
Dzikie Tatarów ordy twarzą padły,/
Władzę uznały i karki pokładły/
Pod nogi moje. Jam ich wiódł w niewolę,/
Litewską kazał uprawiać im rolę./
Tysiące ludu z nadmorskiéj krainy,/
Ze stepu przyszło siąść w litewskie lasy./
Carami Tatar<pe><slowo_obce>Tatar</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.: Tatarów.</pe> rzucałem, jak dzieci/
Kule rzucają, i miotałem niemi,/
Puszczając wzajem, aby się własnemi/
Zębami jedli, rękoma szarpali,/
Za to mi co rok dań bogatą słali./
Widziało Wilno, jakem ręką moją/
Czapki xiążęce na ich wkładał skronie,/
Miecze im dawał, by swą krew toczyli./
Wszystko dla Litwy! i wszystko na próżno!</strofa>


<strofa>Pomnę, o, pomnę sromotne ofiary/
I ciężkie boje. Nie zawsze zwycięzko<pe><slowo_obce>zwycięzko</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięsko.</pe>,/
Często musiałem z pohańbioną twarzą/
Uchodzić, ręką miecz ściskając próżno/
I mówiąc w duszy: jutro mi nagrodzi./
Pomnę, nad Worsklą<pe><slowo_obce>nad Worsklą</slowo_obce> --- bitwa wojsk litewskich i ruskich z Tatarami w 1399 r.</pe> --- skwarne było lato,/
Polska się młodzież pod mój bok skupiła,/
Szliśmy na Tatar, na Timur Kutłuka./
Stoim na stepie, słońce łby nam pali./
Po drugiéj stronie rzeki tabor leży,/
W jarach, na wzgórzach, po wielkiéj równinie. /
Timur mi posły<pe><slowo_obce>posły</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: posłów.</pe> z pytaniem przysyła;/
--- Dlaczego wojnę niesiesz w kraj ci obcy?/
Czyliśmy kiedy twą Litwę niszczyli? ---/
Jam odpowiedział --- Bóg mnie u kolebki/
Naznaczył ręką na władzcę<pe><slowo_obce>władzca</slowo_obce> --- dziś popr.: władca.</pe> narodów./
Skłońcie mi głowy, lub idźcie w niewolę. ---/
Timur daninę dawał, jam odrzucił;/
Przysłał podarki, popchnąłem je nogą./
I Tatar powstał z ślepiami czarnemi,/
Rzekł: --- Lepiéj umrzeć! --- Pomnę bitwę srogą./
Z polską młodzieżą na Tatar idziemy./
Pierzchli, lecz kołem, jak siecią, nas biorą./
Plączą dokoła. Ledwiem z strasznéj rzezi/
Uszedł do swoich, a orda rozlana,/
Z brzegów wyszedłszy, Ruś mi pustoszyła./
Jam wszystko scierpiał<pe><slowo_obce>scierpieć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: ścierpieć.</pe>, za wszystko zapłacił./
Byłem nad morzem w tatarskiéj krainie,/
Kędy słonemi jeziory nasiane/
Stepy się ziemskie z stepem morza wiążą./
Tam miecz Witoldow<pe><slowo_obce>Witoldow</slowo_obce> --- dziś: Witolda a. Witoldowy.</pe> w Poncie<pe><slowo_obce>Pont</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Pontus Euxinus</slowo_obce>) --- Morze Czarne.</pe> się zanurzył./
Z koniem do morza wjechałem i wody/
Pod panowanie litewskie zająłem./
Wszystko na próżno! Klęski i zwycięztwa<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe>,/
Jedne ni drugie nie zmogły mnie przecie./
Padłem, wstawałem. Zwycięzcą-m<pe><slowo_obce>zwycięzcą-m nie spoczął</slowo_obce> --- będąc zwycięzcą nie spocząłem.</pe> nie spoczął,/
Lecz szedłem daléj, szedłem bez ustanku,/
I Litwy coraz szérzyłem granice,/
Aby stanęła od Polski silniejsza,/
Aby poczwarę, co jéj gryzła łono,/
Mogła nawzajem za boki pochwycić,/
W bok się jéj wpoić<pe><slowo_obce>wpoić</slowo_obce> --- tu: wpić.</pe> i krwią jéj nasycić.</strofa>


<strofa>Nareszcie przyszła chwila, com ją życiem/
Okupił całém, i Zygmunt koronę/
Litwy mi daje. Wstaje Polska cała,/
Piersiami swemi ostatnie zwycięztwo<pe><slowo_obce>zwycięztwo</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: zwycięstwo.</pe>/
Zaparła, murem między mną, koroną,/
Między mną, Litwą, stanęła i stoi./
Zbigniewie! padłem! Z namowy to twojéj!/
Tyś w Łucku panów radnych na mnie burzył,/
Tyś w Jagiełłowych piersiach pożar dmuchał./
Starzec bezsilny jak ojca cię słuchał./
Ciesz się --- zwycięztwo twoje. Tyś mnie zabił!/
Twoja to ręka serce z piersi staréj/
Wyrwała chłodna, i drze bez litości!/
Lecz słuchaj jeszcze! Myślisz, że w twéj Radzie/
Pan twój ma, jak ty, czystych tylko ludzi?/
O! nie! Jam waszych przekupił połowę/
Za moje złoto; każde słowo wasze,/
Każdy ruch w Polsce wiedziałem<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> --- tu: znać.</pe>, i głosy/
Jam im poddawał. Wyście mi koronę,/
Z głowy Jagiełły zdjąwszy, oddać chcieli./
Mnie nie korony waszéj, ale Litwie/
Trzeba potęgi, potrzeba swobody./
Na trzy dni tylko dajcie mi koronę!/
Litwo! o Litwo! jam ci oddał życie./
Wszystko dla ciebie święcone<pe><slowo_obce>święcony</slowo_obce> --- tu: poświęcony.</pe> --- stracone./
Trzy dni, Zbigniewie! na dzień daj koronę!</strofa>


<strofa>--- Na trzy dni życia --- rzeki biskup ponuro ---/
Nié masz w twej piersi. Chcesz trzy dni królować! ---</strofa>


<strofa>--- Na trzy dni życia! --- Witold się porywa. ---/
Bez niéj ja umrę. Daj ją, a żyć będę./
Ona uleczy, ona mnie odżywi./
Zbójco! Zbigniewie! oddaj mi koronę! ---</strofa>


<strofa>Xiążę! --- u zgonu myśli cię szalone/
Porwały. Próżno! Coś stracił, nie wróci,/
A życie leci, a śmierć nad twém łożem./
Bóg cię z rachunkiem na niebiosach czeka./
Czas jasném okiem rzucić w przeszłość ciemną,/
Czas swoim wrogóm<pe><slowo_obce>wrogóm</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lm: wrogom.</pe> przewiny darować./
Xiążę! --- i ukląkł --- przebacz mnie piérwszemu!/
Nigdy ja karku nie zgiąłem nikomu<pe><slowo_obce>karku nie zgiąłem nikomu</slowo_obce> --- tu: przed nikim.</pe>,/
Lecz przebaczenia proszę u skonania/
Dla duszy twojéj, byś nie poszedł z świata/
Z urazą w sercu i gniewem na duszy. ---</strofa>


<strofa>Witold nań spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, na łoże opada,/
Dwie łzy się spiekłe z oczu wydobyły,/
Milczy, a twarz mu pobladła, rumieniec/
Chwilę kwitnący, zagasnął pod łzami.</strofa>


<strofa>--- Przebaczyć! --- cicho rzecze --- im przebaczyć!/
W życiu-m<pe><slowo_obce>w życiu-m nikomu nigdy nie przebaczył</slowo_obce> --- w życiu nikomu nigdy nie przebaczyłem.</pe> nikomu nigdy nie przebaczył,/
A ty chcesz, starcze, bym zabójcy, tobie,/
Darował winę! O! nigdy! o! nigdy! ---</strofa>


<strofa>--- Xiążę! na duszy nie czuję ja winy,/
Dla ciebie tylko błagam przebaczenia./
Noc idzie, płyną liczone godziny,/
Śmierć coraz bliżéj --- niech w chwili ostatniéj/
Z światem i ludźmi zgodzi uścisk bratni. ---</strofa>


<strofa>Wtém drzwi uchylą, i starzec się siwy/
Wsuwa przed łoże. To Jagiełło stary./
Wszedł, naprzód w progu zastanowił<pe><slowo_obce>zastanowić</slowo_obce> --- tu: zatrzymać się.</pe> trwożnie,/
Ujrzał Zbigniewa i wzrokiem go bada./
Witold osłabłą wznosi z łoża głowę,/
Rzucił oczyma w lice Jagiełłowe,/
Rękę wyciągnął. --- Bracie mój! o bracie!/
Przebacz! --- zawołał. (Piérwszy to raz w życiu/
Wyrzekł to słowo). --- Czuję, śmierć przychodzi./
Przebacz, jak ja wam mój zgon chcę przebaczyć!/
Wyście zabili mnie --- wy, Litwa, Korona. ---/
Słowa umarły, on upadł bezsilny.</strofa>


<strofa>Jagiełło płakał, a Zbigniew surowo/
Powstał, i żonę przywodząc xiążęcą,/
--- Królu! --- rzekł --- Witold opiekę nad wdową/
Oddaje tobie. Bądź ojcem sierocie. ---/
I Witold rękę wyciągnął gorącą./
--- Bracie mój! pomnij na dziecięce lata!/
W tym samym zamku myśmy je przebyli,/
W tejże komnacie. Gdy Olgierd z Kiejstutem,/
Ojcowie nasi, gnali się na Lachów,/
My z tobą tutaj, u brzegów jeziora,/
Biegli za ptakiem, pływali za kwiatem,/
Szczęśliwe czasy! Co po jasnym ranku?/
Skwarnych dniach burzy? My dziś starce oba!/
Obu nas lata złamały i zgniotły,/
Obu się ciężko życie dało w znaki!/
Tyś brat mój zawsze, bądź Juljannie<pe><slowo_obce>Juljanna</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: Julianna.</pe> ojcem. ---</strofa>


<strofa>Jagiełło milczał, ale ściskał rękę,/
Okiem przyrzekał, i upadł na piersi/
Brata Witolda./
<wers_cd>--- Bądź mi zdrów, Jagiełło!</wers_cd>/
Bądź zdrowa, żono! bądź, o Litwo, zdrowa,/
Litwo! Korono! Litwo nieszczęśliwa!/
Ja zamknę oczy, ty padniesz rozdarta./
O! ciężko myśleć, kraju mój, o tobie!/
Ty się rozpadniesz, ty umrzesz mym zgonem! ---</strofa>


<strofa>Wtém we drzwi wszystkie tłumami się cisną/
Słudzy i czeladź, ostatni raz panu/
Czołem uderzyć, rękę ucałować./
Płacz po komnacie, płacz po zamku szérzy./
Starcy na ziemię padają ze łkaniem./
I nagle cisza. Zbigniew wchodzi, w ręku/
Niesie ostatni pokarm choréj duszy ---/
Z <wyroznienie>Bogiem</wyroznienie> przychodzi. Ciżba rozstępuje./
W milczeniu smutném kilka słów szemrało./
Dzwonek zadźwięczał, chory padł na łoże.</strofa>


<strofa>Spokojniéj teraz oko mu błyskało,/
Piersi powolniéj, lżéj powietrze brały./
--- Odsłońcie okno --- rzekł --- niech świat zobaczę,/
I Litwę moję, i Trockie Jezioro,/
Podnieście starca --- niech raz jeszcze oko/
Wzleci po górach, po lasach, po wodach,/
Niech je pożegna, jak was pożegnało. ---</strofa>


<strofa>Spadła zasłona, i noc widać ciemną;/
Na tle jéj chmurném gwiazdy rzadkie płoną,/
Migają, gasną; a Trockie Jezioro/
Falami bije o milczące brzegi,/
I krzyk <slowo_obce>pełedy</slowo_obce><pe><slowo_obce>pełeda</slowo_obce> (z litew. <slowo_obce>pelėda</slowo_obce>) --- sowa.</pe> w dali się rozlega.</strofa>


<strofa>Wstał Witold, spójrzał<pe><slowo_obce>spójrzeć</slowo_obce> --- dziś popr. pisownia: spojrzeć.</pe>, zadumał<pe><slowo_obce>zadumać</slowo_obce> --- dziś popr.: zadumać się.</pe>, i głowa/
Schyliła, oczy zamknęły<pe><slowo_obce>zamknąć</slowo_obce> --- tu: zamknąć się.</pe> na wieki!/
Gwiazda błyszcząca z niebios się zsunęła/
I zgasła w dali na czarnych obłokach.</strofa>


<nota><strofa>Koniec Witoldowych bojów /
i Anafielas</strofa></nota></liryka_l></utwor>