<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/kordian/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kordian</dc:title>

<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat romantyczny</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kordian</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Dramaty [Maria Stuart ; Kordian ; Horsztyński ; Balladyna], wyd. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1974</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-04-28</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Leon_Piccard_-_Kordian_w_podziemiach_katedry_%C5%9Awi%C4%99tego_Jana.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kordian w podziemiach katedry Świętego Jana, Leon Piccard (1843-1917), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6288</dc:relation.coverImage.source>


<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/kordian.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0933-8</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kordian.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1901-6</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/kordian.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2856-8</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/kordian.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3929-8</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/kordian.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5015-6</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>

    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>FBC</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>
  
<nota_red>

<akap>poprawiono błąd źródła: Szatan > Diabli (nagłówek osoby przy kwestii ,,I nic więcej" w <tytul_dziela>Przygotowaniu</tytul_dziela>).</akap><akap>
uspółcześnienia: nie ustawione > nieustawione, niedrżące > niedrżące</akap>


</nota_red>



<abstrakt>

<akap>Imię tytułowego bohatera dramatu Słowackiego <tytul_dziela>Kordian</tytul_dziela>, znaczeniowo związane z sercem (łac. <slowo_obce>cor</slowo_obce>, <slowo_obce>cordis</slowo_obce>) i dające się tłumaczyć jako ,,dający serce", zostało wymyślone przez autora, który chciał ukazać losy młodzieńca kierującego się gorącymi uczuciami oraz rozbudzoną, poetycką imaginacją. Krąg problemów dziecka swej epoki wyznaczają: udręka nudy płynącej z rozczarowania światem i żarliwa chęć nadania swemu życiu sensu przez poświęcenie się jakiejś wielkiej idei (takiej np. jak naród).</akap>
  
<akap>Utwór głęboko i wszechstronnie wpisuje się w dyskurs romantyzmu europejskiego. Kordian przechodzi kolejno ,,miejsca znaczące" romantyzmu: zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból istnienia wynikający z samej natury i urządzenia świata (<slowo_obce>Weltschmerz</slowo_obce>), aż w końcu podejmuje nieudaną próbę samobójczą. Relacje z kobietami przynoszą mu jedynie gorycz. Młodzieńcza wybranka nie rozumie jego dążeń i niepokojów oraz obawia się okazać mu żywsze uczucie, aby nie złamać konwenansu obyczajowego; platoniczny romans nie może przerodzić się w miłość romantyczną opartą na porozumieniu dusz. Zmysłowy romans z interesowną Włoszką również kończy się fiaskiem oraz utratą majątku. Kordian odbywa podróże po Europie (romantyzm to początek turystyki, od tego czasu powstają listy miejsc, które ,,trzeba zobaczyć"), odwiedza m.in. Londyn oraz zdobywa szczyt Mont Blanc. Tam podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski dołącza do grupy spiskowców i przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I. W tym ostatnim wątku uzasadnienie znajduje podtytuł utworu: ,,Spisek koronacyjny". Nie znajduje go natomiast podtytuł ,,Część pierwsza trylogii", ponieważ dalsze części nie powstały. 
</akap>
  <akap>Dramat romantyczny <tytul_dziela>Kordian</tytul_dziela> Juliusza Słowackiego powstał w Genewie w 1833 r., został wydany anonimowo w 1834 r. w Paryżu. Doświadczenia bohatera dramatu stanowią rodzaj dialogu z niezwykle poczytną w początkach XIX w. powieścią epistolarną <tytul_dziela>Cierpienia młodego Wertera</tytul_dziela> oraz dramatem <tytul_dziela>Faust</tytul_dziela> Goethego (motyw rozczarowania i samobójstwa; postać Mefistofelesa jako rządzącego historią), poematem George'a Byrona <tytul_dziela>Wędrówki Childe Harolda</tytul_dziela>, tradycją dramatu szekspirowskiego (np. w scenie psychicznej walki zamachowcy ze swym strachem i wyobraźnią), a także z częścią III <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> Adama Mickiewicza (tu wskazać można  m.in. propozycję zastąpienia cierpiętniczej koncepcji streszczonej hasłem ,,Polska Chrystusem narodów" aktywistyczną i laicką koncepcją winkelriedyzmu).</akap><akap>Najważniejszą jednak dyskusją, w którą włącza się Słowacki przez swą literacką wypowiedź, jest ta, która toczyła się wokół powstania listopadowego: jego wybuchu, przebiegu i upadku. W przeciwieństwie do innych wielkich poetów emigracyjnych romantyzmu, zwanych ,,wieszczami" (tj. Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego), Słowacki wziął czynny udział w powstaniu, był bezpośrednio świadkiem wydarzeń w Warszawie. Z powodów zdrowotnych nie mogąc walczyć z bronią w ręku, podjął pracę w powstańczym Biurze Dyplomatycznym księcia Adama Jerzego Czartoryskiego i był członkiem delegacji wysłanej z misją dyplomatyczną przez powstańczy Rząd Narodowy do Paryża (gdzie dotarł 31 lipca 1831) i Londynu (znalazł się tam 3 sierpnia). Wkrótce, 21 września, powstanie upadło. Opracowując literacko swoje doświadczenie, Słowacki sformułował w <tytul_dziela>Kordianie</tytul_dziela> zarzut <wyroznienie>zdrady elit</wyroznienie> (scena z <tytul_dziela>Przygotowania</tytul_dziela>, postawa Prezesa wobec spiskowców), dał wyraz swojego <wyroznienie>oburzenia wobec legalistycznej postawy papieża</wyroznienie> Grzegorza XVI (który potępił powstanie w encyklice <tytul_dziela>Cum primum</tytul_dziela> z 9 czerwca 1832 i zalecił podporządkowanie się władzy carskiej), a także poruszył problem związany z aktem <wyroznienie>tyranobójstwa</wyroznienie> i, ogólniej rewolucji, a mianowicie konieczności dokonania szeregu zabójstw na osobach powiązanych ze znienawidzonym władcą. Tym, co paraliżuje Kordiana idącego ku komnacie cara w Zamku Królewskim w Warszawie jest rozdźwięk między słusznością wzniosłej idei a lepką od krwi namacalnością czynów prowadzących do jej realizacji. </akap><akap>Utwór stanowi lekturę dla szkół ponadpodstawowych. Ebook <tytul_dziela>Kordian</tytul_dziela> Juliusza Słowackiego jest dostępny w formatach PDF, epub i mobi. Audiobook czytają Joanna Niemirska i Robert Koszucki.</akap>





</abstrakt>
<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Kordian</nazwa_utworu>

<podtytul>Część pierwsza trylogii</podtytul>

<podtytul>Spisek koronacyjny</podtytul>





<motto><strofa><begin id="b1210105257296"/><motyw id="m1210105257296">Odrodzenie, Grób</motyw>Więc będę śpiewał i dążył do kresu;/
Ożywię ogień, jeśli jest w iskierce./
Tak Egipcjanin w liście z aloesu/
Obwija zwiędłe umarłego serce;/
Na liściu pisze zmartwychwstania słowa;/
Chociaż w tym liściu serce nie ożyje,/
Lecz od zepsucia wiecznie się zachowa,/
W proch nie rozsypie... Godzina wybije,/
Kiedy myśl słowa tajemną odgadnie,/
Wtenczas odpowiedź będzie w sercu --- na dnie.<end id="e1210105257296"/></strofa></motto><motto_podpis>Juliusza Słowackiego --- <tytul_dziela>Lambro</tytul_dziela></motto_podpis>







<naglowek_akt>PRZYGOTOWANIE</naglowek_akt>





<miejsce_czas>Roku 1799 dnia 31 grudnia w nocy</miejsce_czas>


<didaskalia>Chata sławnego niegdyś czarnoksiężnika Twardowskiego w górach Karpackich --- przy chacie obszerny dziedziniec --- dalej skały --- w dole bezlistne bukowe lasy. Ciemność przerwana błyskawicami.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Czarownica</osoba> czesze włosy i śpiewa...</didaskalia>


<naglowek_osoba>CZAROWNICA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1687502193952-1884457548"/><motyw id="m1687502193952-1884457548">Czarownica, Szatan</motyw>Z gwiazd obłąkanych,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z włosów czesanych</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Iskry padają</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak z polskiej szabli;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzą je diabli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Odpowiadają</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Błyskami chmur.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecą --- świst piór</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Buki ugina.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Szatan</osoba> zlatuje w postaci pięknego anioła<end id="e1687502193952-1884457548"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210106959296"/><motyw id="m1210106959296">Czas</motyw>Ha, czarownico! czy biła godzina?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZAROWNICA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Która?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Godzina, której żaden człowiek</wers_cd>/
Dwa razy w życiu nie słyszy<pe><slowo_obce>Godzina, której żaden człowiek dwa razy w życiu nie słyszy</slowo_obce> --- chodzi o pierwszą godzinę nowego stulecia.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZAROWNICA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Uderzy</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Za dziesiątym mgnieniem powiek</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z babilońskiej ludów wieży.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A gdy bić będzie, choć głucha, usłyszę.<end id="e1210106959296"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecz gdzież są, panie, twoi towarzysze?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Leniwo śpieszą z błękitu podniebień;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1687502252714-3141601679"/><motyw id="m1687502252714-3141601679">Szatan, Pies, Czary</motyw>Żółw, z którego to zgrzebło utoczył mi tokarz<pe><slowo_obce>Żółw, z którego to zgrzebło</slowo_obce> --- z pancerzy żółwi morskich wyrabiano dawniej grzebienie, guziki i inne przedmioty codziennego użytku.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Prędzej chodził...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To zgrzebło, pokaż mi je --- pokaż!...</wers_cd>/
Łzy mi płyną... poznaję Twardowskiego grzebień,/
On mię zgrzebłem tym czesał, gdy w psa wlazłszy skórę/
U nóg mu się łasiłem.<end id="e1687502252714-3141601679"/> Odejdź, moja pani;/
Goście sproszeni zlecą się na Łysą Górę.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Czarownica</osoba> odchodzi</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Szatan</osoba> woła:</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Szatani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Błyska dziesięć razy i dziesięć tysięcy szatanów spada</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1222674193004"/><motyw id="m1222674193004">Deszcz, Drzewo, Jabłko, Raj</motyw>Spadł z nieba deszcz szatanów, niech ziemię polewa;/
Jeśli jeszcze na ziemi są edeńskie drzewa,/
Niech rosną, to jesienią człowiek owoc zbierze...<end id="e1222674193004"/>/
<wers_wciety typ="5">Siadajcie! cóż między wami</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Nie widać Mefistofela?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTAROTH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Zaszedł na grób przyjaciela.</wers_wciety>/
Na grobie Twardowskiego odmawia pacierze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Taki się teraz zrobił czuły i pobożny/
Jak poeta... Lecz księżyc zabłysnął dwurożny,/
Czas przystąpić do dzieła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co nam król rozkaże?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210107046468"/><motyw id="m1210107046468">Czas, Historia, Obraz świata</motyw>Obejrzeć trzeba koła w wiekowym zegarze,/
<begin id="b1222674298898"/><motyw id="m1222674298898">Dziecko, Krew</motyw>Krwią dziecięcia namaścić gwichty<pe><slowo_obce>gwicht</slowo_obce> (daw.; z niem. <slowo_obce>Gewicht</slowo_obce>: waga, ciężarek) --- ciężarek w zegarze ściennym lub stojącym.</pe> i sprężyny;/
Niech nam bije wyraźnie lata, dnie, godziny.<end id="e1222674298898"/>/
Przynieście go, postawcie... Co? czy nie zepsuty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTAROTH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Wszystkie koła, wszystkie druty</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Całe, rdza wieków nie trawi;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Godzinnik z hostii, co dławi<pe><slowo_obce>hostii, co dławi</slowo_obce> --- według wierzeń ludowych, na zasadzie absolutnej sprzeczności między tym, co święte a tym, co przeklęte, diabeł nie mógł połknąć hostii, będącej symbolicznym ciałem Chrystusa, dławił się nią. Podobnie wierzono, że diabła parzy woda święcona.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po nim żądło Lewiatana<pe>Lewiatan (hebr. liwjatan) --- biblijny mityczny potwór morski, rodzaj monstrualnego węża lub smoka o siedmiu głowach (nie wiadomo natomiast nic o jego żądle). W Biblii stanowił uosobienie przeciwstawiającego się Bogu zła.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przez wieki wieków się toczy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na dnie wskazuje ząb smoczy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na godziny żądło osy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I dotąd trwa nieprzerwana</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Włosień siwa z kós<pe><slowo_obce>kosa</slowo_obce> (daw.; tu forma D. lm: <slowo_obce>kós</slowo_obce>) --- warkocz.</pe> szatana,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Któremu zbielały włosy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od strachu, gdy grom z obłoku...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pamiętacie?.. A sprężyna</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z ojczyzny Tella, Kalwina,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na ludzkim wsadzona oku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Chodzi jak na dyjamencie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W kołek i sprężyn zamęcie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zamknięta grzesznika dusza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kurant<pe><slowo_obce>kurant</slowo_obce> (starop.) --- melodia wygrywana przez zegar o stałych porach (np. co godzinę, co pół godziny lub co kwadrans).</pe> po kurancie jąka.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1222674523400"/><motyw id="m1222674523400">Pająk</motyw>Noga kossacza pająka<pe><slowo_obce>Noga kossacza pająka</slowo_obce> --- chodzi o kosarza, należącego do pajęczaków, jednak nie będącego w ścisłym znaczeniu pająkiem (nie ma on np. jadu); cechą charakterystyczną wyglądu kosarza są cztery pary bardzo długich nóg (mogą mierzyć nawet kilkanaście centymetrów, przy ok. półcentymetrowej wielkości głowotułowiu).</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wszystkie sprężyny porusza</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak wahadło...<end id="e1222674523400"/><end id="e1210107046468"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dość opisów.</wers_cd>/
Gehenno, Astarocie, najstraszliwsi z bisów,/
Jak asesory<pe><slowo_obce>asesor</slowo_obce> (daw.) --- doradca sędziego; dziś popr. forma lm.: asesorzy.</pe> sądu, gdy zegar bić zacznie,/
Liczcie wieki, dnie, lata...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zegar bije, szatani liczą</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210101361375"/><motyw id="m1210101361375">Obraz świata, Trup, Kondycja ludzka, Marzenie</motyw>Świecie! świecie! świecie!</wers_cd>/
<begin id="b1222674798029"/><motyw id="m1222674798029">Wąż</motyw>Wąż wieczności łuskami w okrąg ciebie gniecie,/
Zębem zatrutym boki ogryza nieznacznie;<end id="e1222674798029"/>/
I wieki mrą nad tobą, zasypując pyłem/
<wers_wciety typ="6">Umarłych pamiątek.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja widziałem twój początek.</wers_wciety>/
Ta garść gliny, powietrzem opasana zgniłem,/
Ten trup chaosu, w trumnie zamknięty błękitów,/
<wers_wciety typ="3">Strawiony zgnilizną czasów,</wers_wciety>/
Okrył się rdzami kruszców i kością granitów,/
<wers_wciety typ="3">Porósł mchem kwiatów i lasów;</wers_wciety>/
Potem wydał robaki, co mu łono toczą/
<wers_wciety typ="6">I myślą.</wers_wciety>/
Biada im! jeśli marzeń ziemią nie okryślą,/
Kołem widzenia --- biada, jeśli je przekroczą...<end id="e1210101361375"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GEHENNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210101576437"/><motyw id="m1210101576437">Historia, Czas</motyw>Królu, wiek dziewiętnasty uderzył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Astaroth</wers_cd>/
Niech liczy lata; może ten, co za obłokiem/
Gromy ciska, chcąc wesprzeć jaki ziemski naród,/
Może wiek który ludziom skrócił jednym rokiem,/
Może ukradł szatanom dzień jeden, godzinę;/
<wers_wciety typ="3">Więc się o nią upomnę u Boga</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lub buntowną chorągiew rozwinę.</wers_wciety>/
We mnie i w przyrodzeniu zgwałconym ma wroga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTAROTH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Tysiąc ośmset lat wybiło.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Więc się koło tortury całe obróciło?</wers_wciety>/
Każdy ząb jej rozdziera, każda szruba ciśnie./
<wers_wciety typ="3">Teraz, gdy niebo zabłyśnie,</wers_wciety>/
<begin id="b1210101785906"/><motyw id="m1210101785906">Kondycja ludzka</motyw>Błyskawica trwa dłużej niż te wszystkie lata,/
<wers_wciety typ="3">Zbiegłe<pe><slowo_obce>lata zbiegłe męczarnią</slowo_obce> --- lata, których treścią, gdy biegły, była męczarnia, cierpienie.</pe> męczarnią dla świata;</wers_wciety>/
A każdy rok jak ślimak sunął się leniwo/
Dla nędzarzy, dla głupich kochanków nadziei;/
A gdy śliną osrebrzył ślad zbiegłej kolei,/
Ślizgał się po niej człowiek pamiątką przerżchliwą<pe><slowo_obce>przerżchliwy</slowo_obce> --- zapewne: pierzchliwy (w niektórych wydaniach występuje tu forma ,,pierżchliwy"); pierzchliwa pamiątka to pamiątka krótkotrwała, z łatwością pierzchająca, czyli uciekająca, znikająca.</pe>./
<wers_wciety typ="3">Obłąkani w przeszłości żeglarze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Brali imię dziejopisów;</wers_wciety>/
Sztuką ich było pisać wielkie kalendarze,/
Pełne królewskich imion i dat, i napisów./
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1210101635109"/><motyw id="m1210101635109">Filozof, Otchłań, Rozum</motyw>Inni myślą ścigali treść myśli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Filozofy --- głęboko myśleli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Aż nad ciemną przepaścią zawiśli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Obudzili się, w przepaść spojrzeli</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I zawołali: «Ciemno! ciemno! ciemno!»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">To hosanna dla nas szatanów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">To śpiew naszych kościelnych organów;</wers_wciety>/
Kto myślał przez godzinę, jest lub będzie ze mną.<end id="e1210101635109"/>/
<wers_wciety typ="5">Wiek, co przyjdzie, ucieszy szatany.<end id="e1210101785906"/><end id="e1210101576437"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Mefistofel</osoba> wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210101814718"/><motyw id="m1210101814718">Filozof</motyw>Nasz szatan prorokuje w cudotwornym stroju,/
Ma płaszcz cały Woltera<pe><slowo_obce>Wolter</slowo_obce> --- spolszczone: <slowo_obce>Voltaire</slowo_obce>, pseudonim François-Marie Aroueta (1694--1778), fr. pisarza i filozofa epoki oświecenia (autora m.in. powiastki filoz. <tytul_dziela>Kandyd</tytul_dziela>); zwolennika liberalizmu, krytyka wszelkich ideologii, hierarchii kościelnej i zabobonnych wierzeń (uznano go za patrona ateizmu i rewolucji). Voltaire był niezwykle wpływową osobistością swego czasu (korespondował m.in. z carycą Rosji, Katarzyną).</pe> dziełami łatany/
I pióro gęsie Russa<pe><slowo_obce>Russa</slowo_obce> --- spolszczone nazwisko Jean-Jacquesa Rousseau (1712--1778), szwajcarskiego pisarza i filozofa (autor <tytul_dziela>Umowy społecznej</tytul_dziela> 1762). Rousseau był krytykiem cywilizacji i postępu, propagował hasło powrotu do natury (jemu zawdzięczamy mit ,,dobrego dzikusa"), uznawał bezwzględną pierwotną równość między ludźmi, ale też występował przeciw racjonalizmowi i ateizmowi; wszystkie te cechy sprawiają, że uznawano go raczej za patrona romantyzmu (a przede wszystkim poprzedzającego epokę romantyczną sentymentalizmu) niż typowego przedstawiciela Oświecenia.</pe> sterczy na zawoju.<end id="e1210101814718"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mefistofelu, przyszła do działania pora,/
Wybierz jaką igraszkę wśród ziemskiej czeredy./
Już nie znajdziesz cichego wśród Niemców doktora<pe><slowo_obce>cichego (...) doktora</slowo_obce> --- chodzi o doktora Fausta. Jest to bohater fikcyjny, postać stanowiąca sama w sobie niezwykle płodny motyw w sztuce. Faust to uczony (zarazem filozof, alchemik, przyrodnik), który, zgłębiwszy dostępną człowiekowi wiedzę, doznał rozczarowania, niedosytu i goryczy, co z kolei doprowadziło go do podpisania cyrografu z diabłem. W zamian za diabelską pomoc i usługi zapisał diabłu (występującemu pod imieniem Mefistofelesa) swą duszę. Najbardziej znanym opracowaniem tematu jest dramat <tytul_dziela>Faust</tytul_dziela> Johanna Wolfganga Goethego, cieszący się niebywałą popularnością w okresie romantyzmu. W romantyzmie poza ujęciami literackimi powstały również np. utwory muzyczne inspirowane historią Fausta, jak <tytul_dziela>Symfonia Faustowska</tytul_dziela> Liszta, kantata Berlioza <tytul_dziela>Potępienie Fausta</tytul_dziela>, czy opera Gounoda <tytul_dziela>Faust</tytul_dziela>. Wcześniej motyw podjął Christopher Marlowe (<tytul_dziela>Tragiczna historia doktora Fausta</tytul_dziela> 1588), a później m.in. Thomas Mann (<tytul_dziela>Doktor Faustus</tytul_dziela> 1947). Na wątkach faustowskich oparta jest również powieść Michaiła Bułhakowa <tytul_dziela>Mistrz i Małgorzata</tytul_dziela>. W polskiej literaturze motyw ten, nieco strywializowany, pojawia się w legendzie o panu Twardowskim oraz w balladzie Mickiewicza <tytul_dziela>Pani Twardowska</tytul_dziela>.</pe>,/
Po szwajcarskich się górach nie snują Manfredy<pe><slowo_obce>Manfred</slowo_obce> --- tytułowa postać dramatu filozoficznego George'a Gordona Byrona (1788--1824); Manfred odbywa m.in. wędrówkę po Alpach szwajcarskich.</pe>/
I mnichy długim postem po celach nie chudną./
<wers_wciety typ="3">Więc obłąkaj jakiego żołnierza.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trudno!...</wers_cd>/
<begin id="b1222677526430"/><motyw id="m1222677526430">Żołnierz</motyw>Żołnierz to ryba, która kruczkom nie dowierza/
I ma rozsądek zdrowy<end id="e1222677526430"/>, przy takiej latarni/
Obaczy kurzą nogę diabła kusiciela.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Samiż tylko rycerze ujdą nam bezkarni<pe><slowo_obce>Samiż tylko rycerze ujdą nam bezkarni</slowo_obce> --- sens: czy ze wszystkich rodzajów ludzi tylko żołnierzy nie uda się diabłom opętać (ze względu na cechujący ich zdrowy rozsądek).</pe>?/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1210102369515"/><motyw id="m1210102369515">Polak, Naród, Żołnierz, Bunt, Powstanie, Historia, Dziedzictwo, Zemsta</motyw>Słuchaj! wśród narodów wiela</wers_wciety>/
Jednemu się ludowi dzień ogromny zbliża./
Idź tam, jego rycerze noszą krzywe szable/
Jako księżyc dwurożny, jako rogi diable;/
I rękojeść tych kordów nie ma kształtu krzyża./
Pomóż im --- oni mają walkę rozpoczynać/
Taką, jakąśmy niegdyś z panem niebios wiedli./
Oni się będą modlić, zabijać, przeklinać./
<wers_wciety typ="3">Oni na ojców mogiłach usiedli</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I myślą o zemsty godzinie.</wers_wciety>/
Ten naród się podniesie, zwycięży i zginie;/
<wers_wciety typ="4">Miecze na wrogach połamie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A potem wroga myślą zabije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bo myśl jego ogniste ma ramię,</wers_wciety>/
Ona jak powróz wrogi uwiąże za szyje/
I związanych postawi na takim pręgierzu,/
Że wszystkie ludy wzrokiem dosięgną i plwaniem<pe><slowo_obce>plwanie</slowo_obce> --- opluwanie, plucie.</pe>.<end id="e1210102369515"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królu, niechaj poszukam w diabelskim psałterzu/
Modlitwy na dzień, co się zowie zmartwychwstaniem;/
Zmówię ją za ów naród... <begin id="b1210102702140"/><motyw id="m1210102702140">Przywódca, Polak, Naród, Czary</motyw>Dziś pierwszy dzień wieku,/
Dziś mamy prawo stwarzać królów i nędzarzy/
Na całą rzekę stuletniego cieku./
Więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy,/
Aby nimi zapychał każdą rządu dziurę./
<wers_wciety typ="3">A gdy wzrośnie ich potęga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ten naród, jak piękna księga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W starą oprawiona skórę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pargaminowym<pe><slowo_obce>pargaminowy</slowo_obce> --- pergaminowy, tzn. przypominający kartę księgi, a zarazem czoło starca.</pe> świecić będzie czołem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Dobra rada, stańcie kołem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stwarzajmy ludzi do rządu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zawołajcie czarownicy...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Szatan</osoba> daje rozkazy, diabli pracują</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Żywioły ziemi i lądu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W atmosferowej szklennicy<pe><slowo_obce>szklennica</slowo_obce> --- szklanica, szklanka.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zamknięte i w jeden zlane,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przez chemików połamane;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kwasorody, gaz węglowy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zlewam w kocioł platynowy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dmijcie, duchy!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Gromy biją w kocioł</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210105075375"/><motyw id="m1210105075375">Pozory, Głupota</motyw>W żywioł ziemi</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Dorzucić szpilek Kaprala<pe><slowo_obce>Kapral</slowo_obce> --- tu: Napoleon Bonaparte (1769--1821), cesarz Francuzów w latach 1804--1814, król Włoch 1805--1814, twórca Księstwa Warszawskiego, wybitny wódz i polityk; po wielu zwycięstwach poniósł klęskę w trakcie wyprawy na Moskwę, pod Lipskiem i pod Waterloo, zmarł samotnie, wygnany na wyspę św. Heleny. </pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z główkami laku, któremi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kreśli plany, królów zwala,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szpilek czterdzieście tysięcy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rzućcie w kocioł...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I nic więcéj<pe><slowo_obce>więcéj</slowo_obce> (daw.; wym.: więcy) --- obecność é tzw. pochylonego zmienia brzmienie wyrazu, przez co rymuje się on z wcześniej użytym słowem ,,tysięcy".</pe>?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Coś z rozumu Kaprala?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skończony.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj leci!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Gromy biją, duch ulatuje</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Stary --- jakby ojciec dzieci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie do boju, nie do trudu;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dajmy mu na pośmiewisko</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sprzeczne z naturą nazwisko,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nazwijmy od słowa ludu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kmieciów, czyli nędznych chłopów<pe><slowo_obce>Nazwijmy od (...) nędznych chłopów</slowo_obce> --- chodzi o gen. Józefa Chłopickiego (1771--1854), dyktatora powstania listopadowego (wcześniej walczył w powstaniu kościuszkowskim, wraz z Legionami Dąbrowskiego brał udział w kampaniach napoleońskich m.in. we Włoszech i Hiszpanii, został wielokrotnie odznaczony m.in. Legią Honorową i Krzyżem Komandorskim Virtuti Militari; był nadal czynnym wojskowym w Królestwie Polskim, ale na skutek osobistego konfliktu z Wielkim Księciem Konstantym podał się do dymisji). W okresie powstania listopadowego został członkiem Rady Administracyjnej i naczelnikiem sił zbrojnych, a 5 grudnia 1830 ogłosił się dyktatorem powstania. Nie wierzył w powodzenie powstania, był zwolennikiem rokowań z carem, starał się początkowo nie dopuścić do starć zbrojnych. Wskutek takiej polityki armia rosyjska pod wodzą Dybicza wkraczając do Królestwa zastała armię powstańczą nieliczną i źle uzbrojoną. Po raz ostatni swój kunszt dowódczy pokazał Chłopicki podczas bitwy pod Olszynką Grochowską; w bitwie został ranny w nogi. 17 I 1831 zrzekł się dyktatury. Po upadku powstania wyjechał do Krakowa, gdzie pozostał do końca życia.</pe>.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Teraz, jak z niebieskich stropów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rzućcie wodza ludziom biednym.<end id="e1210105075375"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie! czy skończysz na jednym?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1210105018375"/><motyw id="m1210105018375">Cnota</motyw>Wrzucić do kotła dyjament,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dyjament w ogniu topnieje;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wylać sekretny atrament</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z Talleyranda<pe><slowo_obce>Talleyrand</slowo_obce>, właśc.  <slowo_obce>Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord</slowo_obce> (1754--1838) --- fr. dyplomata i polityk, minister spraw zagranicznych Francji; książę. Mimo że był duchownym (biskupem) poparł swym autorytetem rewolucję fr. 1789 r. i został wkrótce przewodniczącym Konwentu, gdzie wcześniej patronował przeprowadzeniu ustaw dotyczących sekularyzacji dóbr kościelnych. Był reprezentantem Francji na Kongresie Wiedeńskim. Talleyrand słynął z wybitnej inteligencji oraz ciętych a trafnych wypowiedzi.</pe> kałamarza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Co w niewidzialność blednieje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od okularów rozsądku...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I dąć w kocioł... w kotła wrzątku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Obaczemy, co się stwarza.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Już gotowy! mimo czary</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wyszedł jakiś człowiek godny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Złe w tym kotle były wary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Płyn za rzadki lub za chłodny.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">To nic --- to nic! takich trzeba</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Biednym ludziom rzucać z nieba;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Będą przed nim giąć kolana,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jest to stara twarz Rzymiana,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na pieniądzu wpół zatarta.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dajmy mu na pośmiewisko</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sprzeczne z naturą nazwisko;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ochrzcijmy imieniem Czarta<pe><slowo_obce>nazwisko (...) Czarta</slowo_obce> --- chodzi tu o księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (1770--1861) dyplomatę, męża stanu, polityka, pochodzącego ze starej rodziny arystokratycznej. W czasie rozbiorów, po abdykacji i śmierci Stanisława Augusta uważano go za pretendenta do tronu Polski.</pe>.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Teraz puśćcie! niechaj leci!<end id="e1210105018375"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lepszy będzie człowiek trzeci.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1210104006031"/><motyw id="m1210104006031">Tchórzostwo</motyw>Teraz z konstelacji raka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Odłamać oczy i nogi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dodać kogucie ostrogi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I z trwożliwego ślimaka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Oderwane przednie rogi...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cóż tam w kotle?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś z rycerzy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Wódz! chodem raka przewini,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak ślimak rogiem uderzy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sprobuje --- i do skorupy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Schowa rogi, i do skrzyni</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Miejskiej zniesie planów trupy<pe><slowo_obce>Wódz! (...) do skrzyni (...) zniesie planów trupy</slowo_obce> --- chodzi tu o generała Jana Skrzyneckiego (1787--1860), uczestnika wojen napoleońskich w armii Księstwa Warszawskiego, odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Orderu Virtuti Militari, kawalera Legii Honorowej. W czasie powstania listopadowego Skrzynecki odznaczył się w bitwie pod Grochowem, co przyczyniło się do mianowania go 26 lutego 1831 przez Rząd Narodowy naczelnym wodzem. W tej roli nie popisał się jako strateg i po klęsce powstańców pod Ostrołęką 26 maja 1831 roku oraz utracie zaufania społecznego z powodu konfliktu z Sejmem o reformę rządu, zrezygnował z dowództwa i wystąpił z armii. Po powstaniu przebywał na emigracji w Belgii. W 1839 r. powrócił do Krakowa, gdzie pozostał do końca życia.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czekając, aż kur zapieje.<end id="e1210104006031"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1210103977671"/><motyw id="m1210103977671">Mędrzec</motyw>Rzucić w kocioł Lachów dzieje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słownik rymowych końcówek;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Milijon drukarskich czcionek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sennego maku trzy główek.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Coż tam?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starzec, jak skowronek,</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Zastygły pod wspomnień bryłą<pe><slowo_obce>Starzec (...) Zastygły pod wspomnień bryłą</slowo_obce> --- chodzi tu o Juliana Ursyna Niemcewicza (1758--1841), cieszącego się sporym autorytetem pisarza, poetę i dramaturga (autora m.in. <tytul_dziela>Powrotu posła</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Śpiewów historycznych</tytul_dziela>) oraz pamiętnikarza. Był posłem w czasie Sejmu Wielkiego i współtwórcą projektu Konstytucji 3 Maja, a w czasie insurekcji kościuszkowskiej sekretarzem Tadeusza Kościuszki. Po upadku insurekcji przebywał w więzieniu w Petersburgu, a uwolniony wyjechał wraz z Kościuszką do Ameryki, gdzie mieszkał kilka lat. Do Polski powrócił w 1807, by osiąść w podwarszawskim majątku i poświęcić się literaturze. Sprawował jednak również różne urzędy i funkcje publiczne. Od 1826 r. był prezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Po wybuchu powstania listopadowego udał się z misją dyplomatyczną do Londynu, a następnie z upoważnienia rządu powstańczego zajmował się badaniem dokumentów tajnej policji. Po upadku powstania znalazł się na emigracji w Paryżu, gdzie pozostał do śmierci. Był związany z Hotelem Lambert i Adamem Jerzym Czartoryskim.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na pół zastygłą, przegniłą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Poeta --- rycerz --- starzec --- nic,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dziewięciu Feba sułtanic<pe><slowo_obce>dziewięć sułtanic Feba</slowo_obce> --- w ten sposób określa się tu Muzy, opiekunki twórczości artystycznej.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Eunuch...<end id="e1210103977671"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przyśpieszajmy dzieła,</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Bo z tamtej krakowskiej wieży</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słyszę dzwon rannych pacierzy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W powietrzu się rozpłynęła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Woń kadzideł katedralnych.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZAROWNICA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240260055979"/><motyw id="m1240260055979">Diabeł, Wiatr</motyw>Przeklęte wasze dzieło! Wicher diablej mowy/
Rozczesał z mojej chaty włos słomianej głowy;/
Czy mi na nią dachówek dacie z hostii mszalnych?/
Zawierucha wierzbowe gałązki obrywa,/
Ludzie nie znajdą rószczek<pe><slowo_obce>rószczki</slowo_obce> --- dziś popr.: różdżki.</pe> na kwietną niedzielę.<end id="e1240260055979"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Milcz, padalcze! --- Czas upływa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Twórzmy razem wielkich wiele.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Co nakażę, rzucać w tygle.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Rdzę pozostałą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Na Omfalii igle,</wers_wciety>/
Od krwią wilgotnych Herkulesa palców<pe><slowo_obce>Rdzę (...)/ Na Omfalii igle/ Od krwią wilgotnych Herkulesa palców</slowo_obce> --- według mit. gr. Herkules, kupiony na targu niewolników przez królową Lidii Omfale, przebywał u niej w służbie przez trzy lata, wykonywał kobiece prace i był przebrany w kobiece szaty. Pobyt u Omfale wiąże się więc ze zniewieścieniem herosa, który w tym czasie przelewał krew nie w bohaterskich zmaganiach, ale kłując się igłą przy szyciu.</pe>;/
<wers_wciety typ="3">Z rdzy się narodzi niemało</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wymuskanych rycerzy --- ospalców ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tłum, tłum, tłum poleciał na ziemię/
<wers_wciety typ="5">Jak chmura...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Spieszmy nowe tworzyć brzemię,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nim jutrznia błyśnie ponura;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nim się żywioły ochłodzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rzucić język Balaama oślicy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A ci, co się z niego wyrodzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Narodowej się chwycą mównicy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Mówców plemię...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABLI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tłum! tłum! tłum poleciał na ziemię/
<wers_wciety typ="3">Jak zwichrzone szpaków stado.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1210104114750"/><motyw id="m1210104114750">Mędrzec, Filozof</motyw>Widzicie tę postać bladą<pe><slowo_obce>Widzicie tę postać bladą</slowo_obce> --- chodzi tu o Joachima Lelewela (1786--1861) wybitnego polskiego historyka, ideologa i działacza polit., profesora w liceum krzemienieckim i na Uniwersytecie Wileńskim (był duchowym ojcem filomatów). W dziedzinie badań hist. był twórcą tzw. szkoły lelewelowskiej, stawiającej sobie za cel całościową analizę procesów historycznych (w związku z tym np. w dorobku Lelewela znajdują się ciekawe materiały i opracowania z zakresu geografii czy religio- i kulturoznawstwa). W czasie powstania listopadowego Lelewel był członkiem Rządu Narodowego i zwolennikiem przeprowadzenia głębokich, demokratycznych reform społecznych. Po upadku powstania przebywał na emigracji w Paryżu, a następnie w Brukseli, działał m.in. na rzecz zjednoczenia skłóconych polskich emigrantów. Był przywódcą współpracującego z lewicą fr. Komitetu Narodowego Polskiego, a następnie Młodej Polski, republikańskiej organizacji związanej z Młodą Europą Mazziniego. W 1846 wstąpił do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Po klęsce Wiosny Ludów wycofał się z życia politycznego.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z mętów kotła już na pół urodną;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Twarz uwiędła i wzrok w czarnym kole;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Paszczę myśli otwiera wciąż głodną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wiecznie dławi księgarnie i mole;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I na krzywych dwóch nogach się chwieje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak niepewne rządowe systema.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chce mówić; posłuchajmy, co na świat posieje?...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TWÓR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>pokazując z kotła głowę</didaskalia>

<strofa>Czy lepiej, kiedy jest król? czy kiedy go nie ma?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Precz z tym sfinksem, co prawi zagadki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sam jej diabeł rozwiązać nie umie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niech w szkolarzów zasiewa ją tłumie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Oplątaną w dziejowe wypadki;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niech z ministerialnej ławy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nad rozlewem żyźniącym krwi Nilu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ze złamanych kolumien podstawy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gada hieroglifem stylu.<end id="e1210104114750"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTAROTH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Panie! <begin id="b1210104179968"/><motyw id="m1210104179968">Zdrada</motyw>Patrz, tam z kotła pary</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znów się jakiś twór wylęga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Twarz ma okropnej poczwary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przez pierś jeneralska wstęga.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZATAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Witajcie go! oto twór</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niszczyciel, jakby horda Nogajca<pe><slowo_obce>horda Nogajca</slowo_obce> --- oddział konnych wojowników tatarskich; od: <slowo_obce>Orda Nogajska</slowo_obce>, powst. na Stepie Pontyjskim, w wyniku uniezależnienia od Złotej Ordy ok. 1390 r. konfederacja tureckich plemion koczowniczych, nazwana od imienia wybitnego wodza tatarskiego, Nogaja (zm. 1299), utworzona przez emira Edygeja (1352--1419) i panująca nad terytorium między Wołgą, Irtyszem, Morzem Kaspijskim i Morzem Aralskim.</pe>.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">On w stolicy owłada dział mur,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">On z krwi na wierżch<pe><slowo_obce>wierżch</slowo_obce> --- dziś: wierzch.</pe> wypłynie --- to zdrajca!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A gdy zabrzmi nad miastem dział huk,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">On rycerzy ginących porzuci;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z arki kraju wyleci jak kruk<pe><slowo_obce>wyleci jak kruk</slowo_obce> --- chodzi tu o generała Jana Krukowieckiego (1772--1850), odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Orderu Virtuti Militari, Orderem Obojga Sycylii, Komandora Legii Honorowej. Rozpoczynał karierę w wojsku austr., a kontynuował w armii fr. i armii Księstwa Warszawskiego, brał udział w kampaniach napoleońskich (został ranny pod Smoleńskiem), po Kongresie Wiedeńskim pozostał w wojsku Królestwa Polskiego. Po wybuchu powstania listopadowego dowodził wojskami powstańczymi m.in. w zwycięskiej bitwie pod Białołęką, jednakże jego niesubordynacja wobec rozkazów gen. Chłopickiego w rozgrywającej się tego samego dnia (25 II 1831) bitwie pod Olszynką Grochowską przesądziła prawdopodobnie o klęsce Polaków. Następnie Krukowiecki został gubernatorem Warszawy, a pod koniec powstania przewodniczył Rządowi Narodowemu, a faktycznie również był wodzem wojsk powstańczych. Konserwatysta (ideowo zajmował stanowisko przeciwstawne wobec poglądów np. Lelewela czy Mochnackiego), był przeciwny prowadzeniu dalszej walki z Rosją, zajął się raczej pertraktacjami z Paskiewiczem dotyczącymi warunków kapitulacji, nie przygotował właściwie obrony Warszawy. Krukowiecki nie opuścił jednak, jak sugerują słowa dramatu ,,rycerzy ginących". Po kapitulacji Warszawy pozostał w mieście, a po upadku powstania przebywał na zesłaniu w Jarosławiu i Wołogdzie do 1834 r. Następnie powrócił do Królestwa, by do końca życia zajmować się już tylko gospodarowaniem w majątku żony.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Strząśnie skrzydła, do arki nie wróci...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kraj przedany on wyda pod miecz.<end id="e1210104179968"/><end id="e1210102702140"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS W POWIETRZU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">W imię Boga! precz stąd! precz!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszystko znika</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5"><begin id="b1210104249296"/><motyw id="m1210104249296">Grób</motyw><begin id="b1210104206218"/><motyw id="m1210104206218">Obraz świata</motyw>Ziemia --- to plama</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na nieskończoności błękicie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240308710277"/><motyw id="m1240308710277">Gwiazda</motyw>Ciemna gwiazda w słonecznych gwiazd świcie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Grób odwieczny potomków Adama.<end id="e1210104249296"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210104503859"/><motyw id="m1210104503859">Historia, Krew, Naród, Bóg</motyw>Onego czasu jedna z gwiazd wiecznego gmachu/
Obłąkała się w drodze, jam ją zgonił lotem,/
Czułem w dłoni jej serce bijące z przestrachu,/
Jak serce ptaka ludzkim dotkniętego grotem;/
I drzącą<pe><slowo_obce>drzącą</slowo_obce> --- dziś: drżącą.</pe> położyłem przed tronem Jehowy./
A Bóg rzekł do mnie świato-tworzącymi słowy:/
<wers_wciety typ="2">«Krew ludzka skrzydła twoje rumieni».</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Padłem twarzą na boskie podnóże,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na proch gwiazd, na kobierce z promieni...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">«Boże! Boże! Boże!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Skrzydeł pióry otarłem o ziemię,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Krwawa była --- widziałem! widziałem!</wers_wciety>/
Za grzechy ojców w groby kładące się plemię,/
Lud konał... gwiazda gasła... za gwiazdą leciałem ---/
<wers_wciety typ="6">Lud skonał...<end id="e1240308710277"/></wers_wciety>/
Czas, byś go podniósł, Boże, lub gromem dokonał<pe><slowo_obce>dokonać</slowo_obce> --- tu: wykończyć, dać czemuś koniec; unicestwić.</pe>./
<wers_wciety typ="2">A jeśli Twoja dłoń ich nie ocali,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Spraw, by krwi więcej niżli łez wylali...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Zmiłuj się nad nimi, Panie!»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A Bóg rzekł: «Wola moja się stanie...»</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5"><begin id="b1210104700062"/><motyw id="m1210104700062">Stworzenie</motyw>Ziemia --- to plama</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na nieskończoności błękicie,</wers_wciety>/
A Bóg ją zetrze palcem lub wleje w nią życie/
<wers_wciety typ="3">Jak w posąg gliniany Adama.<end id="e1210104700062"/><end id="e1210104503859"/></wers_wciety></strofa></kwestia>





<naglowek_akt><end id="e1210104206218"/>PROLOG</naglowek_akt>





<naglowek_osoba>PIERWSZA OSOBA PROLOGU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240308936754"/><motyw id="m1240308936754">Duch, Koniec świata</motyw>Boże! zeszlij<pe><slowo_obce>zeszlij</slowo_obce> --- dziś: ześlij.</pe> na lud twój, wyniszczony bojem,/
Sen cichy, sen przespany, z pociech jasnym zdrojem;/
Niechaj widmo rozpaczy we śnie go nie dręczy./
Rozwieś nad nim kotarę z rąbka niebios tęczy,/
Niech się we łzach nie budzi przed dniem zmartwychwstania;/
A mnie daj łzy ogromne i męki niespania,/
Po mękach wręcz mi trąbę sądnego anioła;/
A kogo przed tron Boga ta trąba zawoła,/
Niechaj stanie przed Tobą. Daj mi siłę, Boże,/
A komu palec przekleństw na czoło położę,/
Niech nosi znak na czole... Pozwól, Panie, tuszyć<pe><slowo_obce>tuszyć</slowo_obce> --- mieć nadzieję; por. wyraz pokrewny: otucha.</pe>,/
Że słowem zdołam cielce złote giąć i kruszyć.../
Z brązu wzniosę posągi, gdzie pokruszę gipsy./
A kto ja jestem? --- Jestem duch Apokalipsy ---/
Obróćcie ku mnie oczu zamglonych i twarzy.../
Oto stoję wśród siedmiu złocistych lichtarzy/
Podobny do człowieka... szata w długość szczodra/
Spływa do stóp; pas złoty przewiązał mi biodra,/
Głowę kryje włos biały, jak śniegi, jak wełna;/
Z oczu skra leci ogniów dyjamentu pełna,/
Nogi mam jak miedź świeżym ogniskiem czerwona,/
Głos huczy jako woda wezbraniem szalona,/
W ręku siedem gwiazd niosę, a z ust mi wytryska/
Miecz ostry obosieczny, a twarz moja błyska/
Jak słońce w całej mocy wyświecone kołem./
A gdy przede mną na twarz upadniecie czołem,/
Powiem wam: «Jestem pierwszy... i ostatnim będę...»<end id="e1240308936754"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA OSOBA PROLOGU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240308994345"/><motyw id="m1240308994345">Poeta</motyw>Ja wam zapał poety na nici rozprzędę,/
Wy śmiejcie się z zapału mego towarzysza.../
Kto on? --- do tureckiego podobny derwisza;/
Owe siedem lichtarzy, jest to siedem grodów,/
Stoi wśród siedmiu złotem nalanych narodów,/
Wygnaniec. --- A włos czarny w siwość mu zamienia/
Nie wiek, ale zgryzota... W oczach blask natchnienia,/
W ręku gwiazdy... to myśli, z których jasność dniowa;/
Miecz w ustach obosieczny, jest to sztylet słowa,/
Którym zabija ludzi głupich... albo wrogów.<end id="e1240308994345"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECIA OSOBA PROLOGU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zwaśnionych obu spędzam ze scenicznych progów./
Dajcie mi proch zamknięty w narodowej urnie,/
Z prochu lud wskrzeszę, stawiam na mogił koturnie/
I mam aktorów wyższych o całe mogiły./
Z przebudzonych rycerzy zerwę całun zgniły,/
Wszystkich obwieję nieba polskiego błękitem,/
Wszystkich oświecę duszy promieniem i świtem/
Urodzonych nadziei --- aż przejdą przed wami/
Pozdrowieni uśmiechem, pożegnani łzami.</strofa></kwestia>





<uwaga>część pierwsza - do usunięcia - nie ma drugiej ani nastepnych</uwaga><naglowek_czesc>CZĘŚĆ PIERWSZA</naglowek_czesc>


<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>





<didaskalia><slowo_obce>Kordian</slowo_obce>, młody 15-letni chłopiec, leży pod wielką lipą na wiejskim dziedzińcu, <osoba>Grzegorz</osoba>, stary sługa, nieco opodal czyści broń myśliwską. Z jednej strony widać dóm wiejski, z drugiej ogród... za ogrodzeniem dziedzińca staw, pola --- i lasy sosnowe</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zadumany</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1210108388390"/><motyw id="m1210108388390">Idealista, Samobójstwo, Carpe diem, Duch, Natura, Melancholia, Nuda, Konflikt wewnętrzny, Śmierć, Życie snem</motyw>Zabił się --- młody... Zrazu jakaś trwoga</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kładła mi w usta potępienie czynu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Była to dla mnie posępna przestroga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Abym wnet gasił myśli zapalone;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak kwiat liściami w niebo otwartemi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chwytam powietrze, pożeram wrażenia.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I głazy pytam o iskrę płomienia.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240313936669"/><motyw id="m1240313936669">Woda</motyw>Ten staw odbite niebo w sobie czuje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I myśli nieba błękitem.<end id="e1240313936669"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240314014842"/><motyw id="m1240314014842">Drzewo, Jesień</motyw>Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Co na drzewach liście truje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I różom rozwiewa czoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Podobna do śmierci anioła,</wers_wciety>/
Ciche wyrzekła słowa do drzew: Gińcie drzewa!/
<wers_wciety typ="5">Zwiędły --- opadły.</wers_wciety>/
<begin id="b1240314116475"/><motyw id="m1240314116475">Kwiaty</motyw>Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa;/
<wers_wciety typ="4">Posępny, tęskny, pobladły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Patrzę na kwiatów skonanie</wers_wciety>/
I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa./
Cicho. Słyszę po łąkach trzód błędnych wołanie./
Idą trzody po trawie chrzęszczącej od szronu/
I obracają głowy na niebo pobladłe,/
Jakby pytały nieba: «Gdzie kwiaty opadłe?/
Gdzie są kwitnące maki po wstęgach zagonu?»<end id="e1240314116475"/>/
Cicho, odludnie, zimno... Z wiejskiego kościoła/
Dzwon wieczornych pacierzy dźwiękiem szklannym bije,/
Ze skrzepłych traw modlitwy żadnej nie wywoła,/
Ziemia się modlić będzie, gdy słońcem ożyje.../
Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści,/
Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści;/
Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy./
Celem uczuć --- zwiędnienie<pe><slowo_obce>zwiędnienie</slowo_obce> --- dziś: uwiąd; rzecz. od czas. <slowo_obce>zwiędnąć</slowo_obce>.</pe>; głosem uczuć --- szumy/
Bez harmonii wyrazów... <begin id="b1240314194583"/><motyw id="m1240314194583">Czyn, Dusza, Serce</motyw>Niech grom we mnie wali!<end id="e1240314014842"/>/
Niech w tłumie myśli jaką myśl wielką zapali.../
Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,/
Daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj.../
Jedną myśl wielką roznieć, niechaj pali żarem,/
A stanę się tej myśli narzędziem, zegarem,/
Na twarzy ją pokażę, popchnę serca biciem,/
Rozdzwonię wyrazami i dokończę życiem.<end id="e1240314194583"/></strofa>

<didaskalia>po chwili</didaskalia>

<strofa>Jam się w miłość nieszczęsną całym sercem wsączył...<end id="e1210108388390"/></strofa>

<didaskalia>myśli --- potem nagle obraca się do <osoba>Grzegorza</osoba>:</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240314276182"/><motyw id="m1240314276182">Sługa</motyw>Grzegorzu, porzuć strzelbę czyścić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jużem skończył.</wers_cd>/
Co mi panicz rozkaże?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź tutaj, mój stary...</wers_cd>/
Nudzę się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Nie nowina; cóż ja pocznę na to?</wers_wciety>/
Chcesz panicz, powiem bajkę, szlachetnie bogatą,/
Mam ja w szkatule mózgu dykteryjki<pe><slowo_obce>dykteryjka</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>dicterium</slowo_obce>: żart) --- zabawne, krótkie opowiadanie, anegdota.</pe>, czary/
Po babce mojej starej, co w Bogu spoczywa. ---/
Chcesz pan tej, co się gada? czy tej, co się śpiéwa<pe><slowo_obce>śpiéwa</slowo_obce> --- (daw.; wym.: śpiwa) --- obecność é tzw. pochylonego zmienia brzmienie wyrazu, przez co rymuje się on z użytym wcześniej słowem: spoczywa.</pe>?...<end id="e1240314276182"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> milczy; <osoba>Grzegorz</osoba> mówi następującą bajkę:</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Było sobie niegdyś w szkole</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Piękne dziecię, zwał się Janek.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czuł zawczasu bożą wolę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ze starymi suszył dzbanek.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dobry z niego byłby wiarus,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Bo w literach nie czuł smaku;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co dzień stary bakalarus<pe><slowo_obce>bakalarus</slowo_obce> (z łac. średniow.: <slowo_obce>baccalarius</slowo_obce>) --- bakałarz (osoba, która uzyskała najniższy stopień naukowy na uniwersytecie), nauczyciel.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Łamał wierzby na biedaku<pe><slowo_obce>Łamał wierzby na biedaku</slowo_obce> --- chodzi o wierzbowe rózgi służace do wymierzania kar cielesnych.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I po setnej, setnej próbie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Rzekł do matki: «Oj, kobiéto<pe><slowo_obce>kobiéto</slowo_obce> (daw.; wym.: kobito) --- obecność é tzw. pochylonego zmienia brzmienie wyrazu, przez co rymuje się on z ,,bito".</pe>!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Twego Janka w ciemię bito,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nic nie wbito --- weź go sobie!...»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240316670224"/><motyw id="m1240316670224">Dziecko, Ksiądz, Młodość</motyw>Biedna matka wzięła Jana,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Szła po radę do plebana,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przed plebanem w płacz na nowo;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A księżulo słuchał skargi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I poważnie nadął wargi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Po ojcowsku ruszał głową.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wysłuchawszy pacierz złego:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">«Patrz mi w oczy» --- rzekł do żaka ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">«Nic dobrego! nic dobrego!»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Potem hożą<pe><slowo_obce>hoży</slowo_obce> --- krzepki, urodziwy.</pe> twarz pogładził,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dał opłatek i piętaka<pe><slowo_obce>piętak</slowo_obce> --- piątak, zapewne: pięć groszy.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I do szewca oddać radził...</wers_wciety></strofa>

<extra>semantycznie powinien być tutaj wers_akap, lecz zastosowanie go w tym kontekście, czyli wraz z innymi wersami wciętymi, wywołałoby efekt przeciwny - nie byłoby wcięcia odpowiednich rozmiarów; podobnie poniżej w następnych trzech strofach gdzie typ wersu był "3" - skan 0062-63, str. 112-115</extra>
<strofa><wers_wciety typ="3">Jak poradził, tak matczysko</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I zrobiło... Szewc był blisko...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lecz Jankowi nie do smaku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przy szewieckiej ślipać igle.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Diabeł mięszał<pe><slowo_obce>mięszał</slowo_obce> --- daw. forma; dziś: mieszał.</pe> żółć w biedaku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Śniły mu się dziwy, figle;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zwyciężyła wilcza cnota,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Rzekł: «W świat pójdę o piętaku!»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A więc tak jak był --- hołota<pe><slowo_obce>hołota</slowo_obce> (ukr.) --- gołota, biedota.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przed terminem rzucił szewca</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I na strudze do Królewca</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Popłynął...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak do wody wpadł i zginął...</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Matka w płacz, łamała dłonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A ksiądz pleban na odpuście</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przeciw dziatkom<pe><slowo_obce>dziatki</slowo_obce> (daw.) --- dzieci.</pe> i rozpuście</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Grzmiał jak piorun na ambonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W końcu dodał: «Bogobojna</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Trzódko moja, bądź spokojna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co ma wisieć, nie utonie».<end id="e1240316670224"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Mały Janek gdzie się chował</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przez rok cały, zgadnąć trudno.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wsiadł na okręt i żeglował,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I na jakąś wyspę ludną</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przypłynąwszy --- wylądował...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Owdzie król przechodził drogą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jaś pokłonił się królowi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I dworzanom, i ludowi;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A kłaniając szastał nogą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tak układnie, że król stary</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Włożył na nos okulary.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I wnet tymże samym torem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dwór za królem, lud za dworem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Powkładali szkła na oczy...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Owoż król ten posiadł sławę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jakoby miał wzrok proroczy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I choć stracił oko prawe,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tak kunsztownie lewym władał,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że człowieka zaraz zbadał,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na co mierzy, na co zdatny:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy zeń ma być rządca kraju,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy podstoli, czy też szatny<pe><slowo_obce>podstoli (...) szatny</slowo_obce> --- funkcje przy dworze; podstoli miał za zadanie dopilnować królewskiego stołu, zaś szatny ubiorów.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lecz tą razą, wbrew zwyczaju<pe><slowo_obce>wbrew zwyczaju</slowo_obce> --- dziś popr.: wbrew zwyczajowi.</pe>...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Król pan oczom nie dowierza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy żak Janek na tancerza?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy na rządcę dobry kraju?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Więc zapytał: «Mój kochanku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak masz imię?»</wers_wciety>/
<wers_cd>«Janek».</wers_cd>/
<wers_cd>«Janku,</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Coż ty umiesz?»</wers_wciety>/
<wers_cd>«Psom szyć buty».</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">«A czy dobrze?»</wers_wciety>/
<wers_cd>«Oj tatulu!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Czyli raczej, panie królu!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak szacuję, ręczyć mogę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że but każdy ostro kuty</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I na jedną zrobię nogę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czyli raczej na łap dwoje...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">To na zimę. --- Z letnich czasów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">But o jednym szwie wystroję.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na opłatku, bez obcasów;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A robota takiej wiary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że psy puszczaj na moczary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Suchą nogą przejdą stawy».</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">«Masz więc służbę, złotem płacę» ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Rzekł do Janka pan łaskawy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I za sobą wiódł w pałace.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A gdy dzień zaświtał czwarty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Szły na łowy w butach charty;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A szewc chartów w aksamicie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przy królewskiej jechał świcie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Złoty order miał na szyi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W trzy dni został szambelanem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W sześć dni rządcą prowincyji,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W dni dwanaście został panem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Starą matkę wziął z chałupy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Król frejliną<pe><slowo_obce>frejlina</slowo_obce> (daw; z niem. <slowo_obce>Fräulein</slowo_obce>: panna; <slowo_obce>Hoffräulein</slowo_obce>: dworka) --- dama dworu (szczególnie na dworze rosyjskim).</pe> ją mianował.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A plebana pożałował</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W biskupy...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! przednia powieść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240317491557"/><motyw id="m1240317491557">Sługa</motyw>A widzi pan, widzi,</wers_cd>/
Jak zabawiłem gadką... Niech się pan nie wstydzi,/
W tej powieści moralna kryje się nauka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jaka? Powiedz mi, stary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A któż jej wyszuka?</wers_cd>/
Dość, że jest sens, powiadam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210109255328"/><motyw id="m1210109255328">Cierpienie, Mądrość, Tęsknota</motyw>Trzeba wiary.</wers_cd>/
Bo widzi panicz, kiedy gada sługa stary,/
To w słowach dziecku dawać nie będzie trucizny.<end id="e1240317491557"/>/
Błąkałem się ja długo z dala od ojczyzny/
I tak mi było ciężko od tęsknego żalu,/
Że żołnierze ciesali<pe><slowo_obce>ciesali</slowo_obce> --- dziś popr.: ciosali.</pe> kołki na wąsalu;/
Odcinając się szablą, nie brałem pociechy,/
<begin id="b1240317623710"/><motyw id="m1240317623710">Śmiech</motyw>Bo żadnych kłosów ludziom nie wysieją śmiechy,/
A smutek niby mądra książka w sercu żyje/
I mówi wiele rzeczy, i człowiek nie gnije/
Jak muchomor pod sosną, lecz zbiera po szczypcie/
Przestrogę do przestrogi...<end id="e1240317623710"/><end id="e1210109255328"/> Byłem ja w Egipcie!/
Ponoś no o tej walce nie mówiłem panu?/
Czy wolno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów! mów, stary.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>kręcąc wąsa</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1210109948078"/><motyw id="m1210109948078">Wspomnienia, Wojna</motyw>Daj go tam szatanu</wers_cd>/
Kaprala... tęgi człowiek!... Wywiódł wojsko w pole,/
Nie w pole, w piaski raczej; równo jak po stole,/
Otwarto na wsze strony, kędyś wzrok obrócił,/
Oko biegnąc po piaskach Boga szuka w niebie./
Wódz szyki w pięć kwadratów sprawił ku potrzebie/
I niby pięć gwiazd jasnych na pustynię rzucił./
Mnie, świecącemu w jednej, widać było cztery./
<begin id="b1210109529031"/><motyw id="m1210109529031">Nauka, Mędrzec</motyw>Przed walką, przypominam, śmiech nas ruszył szczery;/
Bo, trzeba panu wiedzieć, na wojska ogonie/
Snuły się z bagażami osły... przy bagażach/
Przywlekli się z Francyji w bagnetów zachronie/
Mędrkowie, co to baśnie piszą w kalendarzach./
Gardziliśmy jak Niemcem tą chmurą komorów<pe><slowo_obce>chmurą komorów</slowo_obce> --- chmurą komarów; przekształacone dla rymu z: pozorów.</pe>,/
Tą psiarnią, co jak truflów wietrzyła kamieni;/
Więc gdy do walki wiele stanęło pozorów,/
Zawołaliśmy głośno: «Osły i uczeni,/
Chowajcie się w kwadraty! dalej za pas nogi!»/
Dalibóg, korzystali z łagodnej przestrogi;<end id="e1210109529031"/>/
Przyznam się jednak panu, że choć żołnierz bitny,/
Przed walką byłem nieco nad zwyczaj ponury. ---/
Jak dziś pamiętam, z dala lał się Nil błękitny,/
Dalej jakiegoś miasta widać było mury;/
I nad głowami niebo czyste, bez obłoku,/
A powietrze, choć bardzo jasne, grało w oku,/
Nad katafalkiem niby od gromnic płomyki.../
<begin id="b1210109823140"/><motyw id="m1210109823140">Dziedzictwo</motyw>Lecz co najbardziej ludu zadziwiło szyki,/
To były owe wielkie, murowane góry;/
Stąd by je było widzieć, gdyby nie Karpaty/
I gdyby z nieba można zetrzeć wszystkie chmury./
Wtem wódz przyjechał konno... zagrzmiały wiwaty,/
Acz bez winnych kielichów. Wódz wskazał na wieże/
I rzekł: «<slowo_obce>Soldats</slowo_obce>!», co znaczy, powiedział: «Żołnierze!»/
Słyszałem wszystko; wódz rzekł: «Patrzcie, wojownicy!/
Ze szczytu piramidy --- co znaczy: z dzwonnicy ---/
Ze szczytu tych piramid sto wieków was widzi».<end id="e1210109823140"/>/
<begin id="b1210109854250"/><motyw id="m1210109854250">Cud</motyw>Więc spojrzałem, gdzie wskazał po nieba błękicie;/
Aż tu patrz... niech kto ze mnie jak z prostaka szydzi,/
Opowiem... Klnę się panu, na piramid szczycie,/
Jak w kościołach sławnego malują Michała,/
Taki stał rycerz w zbroi, promiennego ciała,/
I płomienistą dzidą przebijał z wysoka/
Wijącego się z dala na pustyni smoka<pe><slowo_obce>rycerz w zbroi (...) I (...) przebijał (...) smoka</slowo_obce> --- jest to kanoniczne przedstawienie Michała Archanioła (pogromcy szatana, przedstawianego często w postaci węża) albo też św. Jerzego, który z wysokości, siedząc na białym koniu zabija smoka.</pe>,/
Co ku nam leciał w chmurze kurzawy i piasku.<end id="e1210109854250"/>/
Sto dział zagrzmiało, oczy zgubiłem od blasku./
A kiedym wzrok odpytał<pe><slowo_obce>odpytać</slowo_obce> --- tu: odzyskać.</pe>, aż tu mameluki<pe><slowo_obce>mameluki</slowo_obce> (właśc. <slowo_obce>mamelucy</slowo_obce>; z arab. <slowo_obce>mamluk</slowo_obce>: niewolnik) --- sławna ze swej bitności, wyszkolenia i sukcesów militarnych armia utworzona ze specjalnie zakupionych niewolników lub jeńców wojennych.</pe>/
Krzywymi nas szablami dziobią gdyby kruki<pe><slowo_obce>dziobią gdyby kruki</slowo_obce> --- dziobią niby kruki.</pe>,/
To końmi do ucieczki obróceni wrzkomo<pe><slowo_obce>wrzkomo</slowo_obce> --- rzekomo.</pe>,/
Siadają na bagnetach jak małpy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Coż daléj<pe><slowo_obce>daléj</slowo_obce> --- w związku z występującym tu é tzw. pochylonym wym.: dali.</pe>?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A wstydźże się pan pytać, każdemu wiadomo,/
Żeśmy zawsze łamane parole wygrali,/
I gdyby nie ta dżuma... Ale pan nie słucha!...<end id="e1210109948078"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zamyślony, mówi sam do siebie</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210110024593"/><motyw id="m1210110024593">Duch, Marzenie, Młodość, Mędrzec, Sługa</motyw>Wstyd mi! Starzec zapala we mnie iskrę ducha./
Nieraz z myślą zburzoną w ciemne idę lasy,/
Szczęk broni rzucam w sosen rozchwianych hałasy,/
Widzę siebie wśród świateł czarodziejskich sławy./
Wśród promienistych szyków; szyki wstają z ziemi./
Ziemia wstaje jak miasto odgrzebane z lawy.../
Głupstwo... dzieciństwo marzeń... myślami takiemi/
Nie śmiałbym się wynurzyć przed starców rozsądkiem,/
Więc szukam --- kogo? --- sługi, co rozwlekłym wątkiem/
Snuje głupie powieści.<end id="e1210110024593"/></strofa>

<didaskalia>myśli... potem nagle do <osoba>Grzegorza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Idź sobie, Grzegorzu!</wers_cd>/
Jak się panna na konną przechadzkę wybierze,/
Dasz mi znać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panicz może dziś nie dospał w łożu?</wers_cd>/
Bo starego odpędza jak natrętne zwierzę./
<begin id="b1210110346437"/><motyw id="m1210110346437">Wspomnienia, Żołnierz, Syberia, Śmierć bohaterska</motyw>Bywszy niegdyś w niewoli, znałem ja młodziana,/
Co miał wiele nauki, nie gardził mną przecie/
I dziękował za powieść, gdy dobrze dobrana/
Było to piękne wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> --- tu: całkiem, zupełnie.</pe> i szlachetne dziecię!/
Smutno skończył!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, umarł?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A gdzie tam, mój panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc żyje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oj nie żyje! <begin id="b1240318954750"/><motyw id="m1240318954750">Niewola, Syberia, Zesłaniec</motyw>Gdy nas Rosyjanie</wers_cd>/
Wzięli w dwunastym roku, spędzili jak trzodę/
I na Sybir zawiedli... Dwóchset naszych było./
Wiarusy kęs nadpsute, oficerstwo młode;/
A jak wzajem sprzyjali, wspomnieć starcu miło;/
Jeden drugiemu nigdy nie powie jak «Bracie»,/
Chleb łamią jak opłatki, w jednej chodzą szacie./
Ten, o którym rzecz wiodę, zwał się Kazimierzem./
Otóż kiedy się Moskal pastwił nad żołnierzem,/
Pan Kazimierz za wszystkich cierpiał, potem z głowy/
Dobył myśli --- zawołał na tajemne zmowy/
I odkrył zamiar wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> --- tu: w całości, całkiem, zupełnie.</pe> dostojny, bo śmiały./
Nie szydź, panie, kto kupi niewolą włos biały<pe><slowo_obce>kto kupi niewolą włos biały</slowo_obce> --- kto okupi (zapłaci za) siwiznę niewolą.</pe>,/
Ten rozpaczy szalonej w ludziach nie potępi./
Więc on myślał, że straże kozackie wytępi,/
Zmarłym wydrze żelazo i polskie wiarusy/
Do Polski odprowadzi... Poznali się Rusy/
Na malowanych lisach; wywiedli na pole;/
Cały nas pułk Baszkirów<pe><slowo_obce>Baszkirzy</slowo_obce> --- naród pochodzenia tureckiego, zamieszkujący gł. Baszkirię, bliski kulturowo, językowo i etnicznie z sąsiednimi Tatarami; do przełomu XVIII i XIX w. koczowniczy naród pasterski, wraz z przybyciem osadników z Rosji zmuszeni do osiedlenia się. </pe> ostąpił w półkole,/
Wołga stała za nami... pułkownik tatarski/
Przeczytał głośno niby jakiś dekret carski,/
A w tym dekrecie stało, aby polskie jeńce/
Rozdzielić na dziesiątki i w pułki powcielać./
Wtenczas nasze wiarusy wziąwszy się za ręce/
Krzyknęli: «Nie pójdziemy!...» --- Zamiast nas wystrzelać,/
Czy wierzysz pan, że owe tatarskie szatany/
Rzucali nam na szyje rzemienne arkany<pe><slowo_obce>arkan</slowo_obce> --- tu: sznur.</pe>,/
Właśnie jakby na koni zdziczałych tabuny.<end id="e1240318954750"/>/
Oh! co czułem, to z sobą poniosę do truny<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> (daw.) --- trumna; często stosowana forma przez poetów romantycznych.</pe>!/
<begin id="b1240319242238"/><motyw id="m1240319242238">Okrucieństwo, Starość, Śmierć, Trup</motyw>Związaliśmy się wszyscy rękoma co siły.../
Pamiętam, z prawej strony --- nie, z lewej, od serca ---/
Stał przy mnie żołnierz wiekiem, ranami pochyły,/
Ku niemu zwinął koniem baszkirski morderca;/
Więc biedak rękę moją na kształt szabli ścisnął./
Potem ociężał na niej, bezwładny obwisnął,/
Patrzę mu w twarz, posiniał cały na kształt trupa,/
Oczy wybiegły, szyja związana powrozem./
Tu Baszkir zaciął konia, koń spięty dał słupa,/
Skoczył --- a starzec jak koń uwiązany lozem/
Pociągnął się po piasku, po krzemiennej warście./
Widziałem na krzemieniach włosów siwych garście,/
Z krwi wyrwane kroplami... Koń leciał jak strzała,/
Już trup zniknął --- a jeszcze widać było konia/
I myśl przy koniu starca krwawego widziała.<end id="e1240319242238"/>/
Staliśmy jak garść kłosów pożółkłych śród błonia;/
Głuche było milczenie, zgroza, obłąkanie./
Piszcząc, kołem jak krucy krążyli poganie,/
Wybierali oczyma, gdzie powrozem skiną,/
Śmierć dając, chcieli zabić przedśmiertną godziną./
<begin id="b1240319336407"/><motyw id="m1240319336407">Gotycyzm, Trup</motyw>Wtem, panie! nasz Kazimierz! ów Kazimierz młody!/
Skoczył w tłumy Baszkirów i z tłumu wyskoczył/
Z pułkownikiem tatarskim, rzucił się do wody;/
Tak ujętego wroga między dwie kry wtłoczył,/
A kry się zbiegły, głowa z Baszkira odpadła/
Jak mieczem odrąbana i na krze usiadła/
Z otwartymi oczyma...<end id="e1240319336407"/><end id="e1210110346437"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A Kazimierz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zginął...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Grzegorzu, czy nie pomnisz zmarłego nazwiska?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem: On pod imieniem Kazimierza słynął,/
Co mu tam dziś nazwisko po śmierci? Pan ściska/
Rękę starego sługi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210110754640"/><motyw id="m1210110754640">Błądzenie, Zwątpienie, Tajemnica, Melancholia, Życie jako wędrówka, Młodość</motyw>Boże! jak ten stary</wers_cd>/
Rósł zapałem w olbrzyma; lecz ja nie mam wiary,/
Gdzie ludzie oddychają, ja oddech utracam./
<begin id="b1687506033940-1046267336"/><motyw id="m1687506033940-1046267336">Oko</motyw>Z wyniosłych myśli ludzkich niedowiarka okiem/
Wsteczną drogą do źródła mętnego powracam.<end id="e1687506033940-1046267336"/>/
Dróg zawartych przesądem nie przestąpię krokiem./
Teraz czas świat młodzieńca zapałem przemierzyć/
I rozwiązać pytanie: żyć? alboli nie żyć?/
<begin id="b1240319442820"/><motyw id="m1240319442820">Historia, Obraz świata, Przemijanie, Droga</motyw>Jam bezsilny! nie mogę, jak Edyp zabójca,/
Rozwiązać wszystkich sfinksów zagadki na świecie;/
Rozmnożyły się sfinksy, dziś tajemnic trójca/
Liczna jak ziarna piasku, jak łąkowe kwiecie;/
Wszędzie pełno tajemnic, świat się nie rozszerzył,/
Ale zyskał na głębi... wierzchem człowiek płynie,/
Lecz jeśli drogi węzłem żeglarskim nie mierzył,/
Nie wie, czy bieg jest biegiem, gdy brzeg z oczu ginie.../
Chyba, że w owej drodze jak milowe słupy/
Mija stare przesądy --- zbladłe wieków trupy./
Nie, to są raczej krzyże przy ubitej drodze,/
Prostak przy nich koniowi zatrzymuje wodze/
I żegna się, i pokłon oddaje --- gdy mija.../
Potem mędrkowie prostsze wytkną ludziom szlaki,/
Z wolna na drogę nową zjeżdżają prostaki;/
Na zapomnianym krzyżu bocian gniazdo zwija,/
Mech rośnie, pod nim dzieci w piasku sadzą kwiaty;/
Nieraz krzyż, u stóp samych podgryziony laty,/
Pada, zabija dzieci z sielskiego pobliża,/
A lud płacze, że zwalić nie pamiętał krzyża.<end id="e1240319442820"/>/
<begin id="b1210111361609"/><motyw id="m1210111361609">Miłość, Konflikt wewnetrzny</motyw>Więc idę na świat rąbać nadpróchniałe drewna./
Miłość? zapomnę o niej --- <begin id="b1240319485732"/><motyw id="m1240319485732">Wspomnienia</motyw>wśród światowej burzy/
Pozostanie głos wspomnień... jak pieśń dzika, rzewna,/
Jak pieśń żurawia, co się opóźnił w podróży/
I samotny szybuje po błękicie nieba./
Ostatni, z licznych szczęsnych tłumów odbłąkany.<end id="e1240319485732"/>/
Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba./
Jak Kolumb na nieznane wpływam oceany/
Z myślą smutną i z sercem rozbitym...<end id="e1210110754640"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wołając z ganka</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1687506085448-2319465284"/><motyw id="m1687506085448-2319465284">Rozczarowanie</motyw>Kordianie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ten głos rozwiewa złote zapału świtanie./
Zamknięty jestem w kole czarów tajemniczem,/
Nie wyjdę z niego... Mogłem być czymś... będę niczem...<end id="e1687506085448-2319465284"/><end id="e1210111361609"/></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>





<didaskalia>Ogród. --- Lipowe aleje krzyżują się w różne strony --- wśród drzew widać dom opuszczony z wybitymi oknami... Jesień --- liście opadają --- wietrzno... <osoba>Kordian</osoba> i <osoba>Laura</osoba> zsiadają z koni, przy których <osoba>Grzegorz</osoba> zostaje, i wchodzą do alei... Długo nic do siebie nie mówią</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z uśmiechem na pół szyderczym</didaskalia>

<strofa>Czemu Kordian tak smutny?</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> patrzy na nią oczyma zamglonymi --- i milczy</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Znalazłam dziś rano</wers_cd>/
W imionniku wierszami kartę zapisaną,/
Poznałam rękę, pióro --- o! nie, raczej duszę...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> zarumieniony schyla się ku ziemi</didaskalia>


<kwestia><strofa>Czemu się pan mój schyla?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Odmiatam i kruszę</wers_cd>/
Gałązki, ciernie, chwasty spod stóp twoich, pani. ---/
Cierń, co mi zrani rękę, nikogo nie zrani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordian zapomniał, że ma matkę, matkę wdowę./
Cóż to? Kordian brwi zmarszczył, chmurzy się, rumieni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zapytaj się drzew, pani, dlaczego w jesieni,/
Szronem dotknięte, noszą liście purpurowe?/
To tajemnica szronu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Usiądźmy w alei.</wers_cd>/
<begin id="b1210110972046"/><motyw id="m1210110972046">Gwiazda</motyw>Któż z nas pierwszy obaczy gwiazdę dobrze znaną?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie ujrzę jej, jeżeli to gwiazda nadziei!....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A jeśli gwiazda wspomnień?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! dla mnie za rano</wers_cd>/
Na bladą gwiazdę wspomnień!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210111069015"/><motyw id="m1210111069015">Idealista, Gwiazda</motyw>Gdzież gwiazda Kordiana?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> wznosi oczy na twarz <osoba>Laury</osoba> i odwraca się</didaskalia>


<kwestia><strofa>Jak się nazywa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przyszłość.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>W której stronie nieba?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! nie wiem! nie wiem --- jest to gwiazda obłąkana,/
Co dnia ją trzeba tracić, co dnia szukać trzeba...<end id="e1210110972046"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240319557147"/><motyw id="m1240319557147">Światło</motyw>Kordian ma piękną przyszłość, talenta, zdolności...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak, gdy mię spalą męczarnie,/
To będę świecił ludziom próchnem moich kości./
Talenta są to w ręku szalonych latarnie,/
Ze światłem idą prosto topić się do rzeki./
Lepiej światło zagasić i zamknąć powieki,/
Albo kupić rozsądku, zimnych wyobrażeń,/
Zapłacić za ten towar całym skarbem marzeń...<end id="e1240319557147"/><end id="e1210111069015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jaki dziś Kordian gorzki?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Usiada na ławce darniowej --- <osoba>Kordian</osoba> u nóg jej się kładzie i mówi, patrząc na niebo</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210111257187"/><motyw id="m1210111257187">Życie snem, Natura</motyw>Czarowna natura!</wers_cd>/
Jak koń Apokalipsy szara leci chmura,/
Jesiennym gnana wiatrem; <begin id="b1687506187065-3448940412"/><motyw id="m1687506187065-3448940412">Obłok</motyw>a w chmurze myśl gromu,/
Omdlała zimnem, iskry wydobyć nie może;/
Więc co ma w łonie gniewu, nie powie nikomu?/
I przepłynie nad światem...<end id="e1687506187065-3448940412"/> Z gromem myśli złożę,/
Niechaj płyną nad światem zimne i bez głosu...</strofa>

<didaskalia>zrywa kwiat --- i obraca się z uśmiechem do <osoba>Laury</osoba></didaskalia>

<strofa>Pani, weź tę gałązkę purpurową wrzosu,/
Ale jej nie otrząsaj ze szronu brylanta...</strofa>

<didaskalia>zamyślony patrzy na niebo</didaskalia>

<strofa>Pani --- patrz tam na niebo... oto duchy Danta<pe><slowo_obce>Danta</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma B.: Dantego; <slowo_obce>Dante Alighieri</slowo_obce> (1265--1321): filozof i polityk, jeden z najwybitniejszych poetów włoskich, autor poematu <tytul_dziela>Boska Komedia</tytul_dziela>, uważanego za szczytowe osiągnięcie średniowiecznej literatury wł., przedstawiającego wizję wędrówki poety przez trzy sfery świata pozagrobowego: Piekło, Czyściec i Raj.</pe>./
<begin id="b1240319640846"/><motyw id="m1240319640846">Drzewo, Ptak</motyw>Tam się na starym drzewie wichrzy szpaków stado,/
Zaleciały przelotem i do snu się kładą,/
Wiatr przez noc będzie liście zbijał --- one prześnią/
Noc całą, drzew ginących kołysane pieśnią;/
Anioł przeczucia śpiącym wskaże lotu szlaki,/
A gdy się zbudzą, drzewo powie: «Lećcie, ptaki!/
Nie mam już dla was liści, jam się zestarzało/
Przez noc, kiedyście spały...»</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż stąd za nauka?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! nauka smutku, że drzewo nie spało,/
A ptaki spały...<end id="e1240319640846"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kordian, co przyszłości szuka,</wers_cd>/
Powinien spać jak ptaki...<end id="e1210111257187"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210111273343"/><motyw id="m1210111273343">Życie jako wędrówka, Przeczucie</motyw>Gdzież anioł przeczucia?</wers_cd>/
Czy przyjdzie? poprowadzi? Więc myśli i czucia/
Trzeba skąpca przykładem na lata rozłożyć/
I nigdy zmysłów w jednej nie utracić burzy./
Trzeba się dziś zwyciężyć, aby jutra dożyć./
Dziwna ciekawość życia prowadzi w podróży,/
A za ciekawość trzeba nieszczęściami płacić/
I nigdy zmysłów w jednej burzy nie utracić...</strofa>

<didaskalia>gwałtownie</didaskalia>

<strofa>Jam je utracił! Boże! zmiłuj się nade mną!<end id="e1210111273343"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordianie!...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> milczy</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Czas powracać, już wietrzno i ciemno...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O pani! zostań jeszcze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc pan mi przyrzeka,</wers_cd>/
Że będzie spokojniejszy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z obłąkaniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Tak...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przyszłość daleka,</wers_cd>/
Póki jesteśmy młodzi, wszystko jest przed nami...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zamyślony, patrząc na niebo</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210112642687"/><motyw id="m1210112642687">Księżyc, Kochanek romantyczny</motyw>Ciemny się błękit nieba wyświeca za mgłami,/
Ach księżyc! patrz tam, pani! księżyc srebrny, pełny/
Stanął i patrzy na nas, chmur srebrzyste wełny/
Spadły nań --- leci, jakby wyrywał się z chmury;/
Teraz go na pół gałąź rozcina spróchniała,/
Teraz śród czarnych liści krąg chowa ponury.../
Pani! gdy kiedyś! kiedyś! twarz księżyca biała/
Błyśnie wśród chmur lecących na jesiennym niebie;/
Będziesz mój cień natrętny odpędzać od siebie.<end id="e1210112642687"/></strofa>

<didaskalia>po chwili</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210112483984"/><motyw id="m1210112483984">Dusza, Światło, Kondycja ludzka, Anioł, Idealista, Marzenie</motyw>Bóg promień duszy wcielił w nieskończone twory,/
Dusza się rozprysnęła na uczuć kolory,/
Z których pięć wzięło zmysły cielesne za sługi,/
Inne zagasły w nicość... ale jest świat drugi!/
Tam z uczuć razem zlanych wstanie anioł biały,/
Mniejszy może niż człowiek, atom, środek koła/
Rozpryśnionych promieni; ale jasny cały/
I plam ludzkich nie będzie na sercu anioła./
Nieskończoności zmysłem dusza się pomnoży,/
Bóg aniołowi oczy na przyszłość otworzy,/
Aż przestanie zaglądać w ciemną wspomnień trumnę./
Bóg mu pod nogi światła wywróci kolumnę,/
Po niej gwiazd mirijady<pe><slowo_obce>miriady</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>myriás</slowo_obce>, <slowo_obce>myriádos</slowo_obce>) --- mnóstwo, niezliczona liczba.</pe> zapali i słońca;/
Anioł je przejrzy wzrokiem nadziei do końca/
I do gwiazdy podobny będzie w przyszłość płynął.../
O! duch mój chce się wyrwać! już pióra rozwinął./
Dusza z ust zapalonych leci w błękit nieba...</strofa>

<didaskalia>opuszcza ręce i z rozpaczą</didaskalia>

<strofa><begin id="b1687506600440-1286267688"/><motyw id="m1687506600440-1286267688">Anioł</motyw>Na jednego anioła dwóch dusz ziemskich trzeba!...<end id="e1687506600440-1286267688"/><end id="e1210112483984"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Źle, jeśli się pan będzie marzeniem zapalał,/
Prawdziwie nie pojmuję, co mu jest?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ze wzgardą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Oszalał!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Laura</osoba> odchodzi ku drzwiom ogrodu, siada na koń... i odjeżdża z <osoba>Grzegorzem</osoba>. <osoba>Kordian</osoba> zostaje sam w ogrodzie nieruchomy</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210112798359"/><motyw id="m1210112798359">Samobójstwo, Marzenie, Tęsknota, Gwiazda, Serce, Tajemnica, Śmierć</motyw>Światła nocy błyskają na nieba szafirze,/
Myśl zbłąkana w błękity niebieskie upadła,/
Oto ją gwiazdy w kręgi porywają chyże/
I kręcą, aż zmęczona, posępna, pobladła,/
Powróci z tańcu niebios w nudne serce moje.../
Czekam --- nad otchłaniami niebieskimi stoję,/
Zalękniony o myśli w gwiazd tonące wirze./
Gwiazdy! wy gdzieś lecicie jak żurawi stada!/
Gwiazdy! polecę z wami po niebios szafirze!</strofa>

<didaskalia>dobywa pistoletu</didaskalia>

<strofa>Nabity --- niechaj krzemień na żelazo pada.../
<begin id="b1240320034625"/><motyw id="m1240320034625">Obraz świata, Zaświaty, Zwątpienie</motyw>Ból, chwila jedna, ciemno --- potem jasność błyśnie./
Lecz jeśli nie zaświeci nic?... i ból przeminie?/
Jeśli się wszystko z chwilą boleści rozpryśnie?/
A potem ciemność... potem nawet ciemność ginie,/
Nic --- nic --- i sobie nawet nie powiem samemu,/
Że nic nie ma --- i Boga nie zapytam, czemu/
Nic nie ma?... Ha! więc będę zwyciężony niczem?.../
<begin id="b1687506643187-3426987249"/><motyw id="m1687506643187-3426987249">Śmierć</motyw>Śmierć patrzy w oczy moje dwustronnym obliczem,/
Jak niebo nad głowami i odbite w wodzie...<end id="e1687506643187-3426987249"/>/
Prawda lub omamienie --- lecz wybierać trudno,/
Gdzie nie można zrozumieć...<end id="e1240320034625"/></strofa>

<didaskalia>przykłada broń do czoła</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nie... nie w tym ogrodzie.</wers_cd>/
Znajdę śród lasów łąkę kwietną i odludną.<end id="e1210112798359"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi z ogrodu</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>





<didaskalia>Noc. <osoba>Laura</osoba> sama w pokoju przy lampie</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210112942046"/><motyw id="m1210112942046">Wyrzuty sumienia</motyw>Dotąd Kordian nie wrócił, jedynasta biła./
<begin id="b1240322401289"/><motyw id="m1240322401289">Duma, Łzy, Młodość, Serce</motyw>Natrętna niespokojność w serce się zakrada,/
Gdybym też dziecię płochym szyderstwem zabiła?/
Dmucham w różę, co słońcem palona opada?/
A jeśli jego serce z takich kruszców lane,/
Że co na nim napiszę, przetrwa napisane/
Na wieki wieków? Boże! jeśli jego oczy/
Przywykną do ciemności i do łez? Co gorsza!/
Jeśli miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- tu: zamiast.</pe> łez, w dzieciach zapalonych skorsza<pe><slowo_obce>skorszy</slowo_obce> --- dziś popr.: bardziej skory; szybszy.</pe>/
Duma gorzkie uśmiechy na twarz mu wytłoczy?...<end id="e1240322401289"/><end id="e1210112942046"/></strofa>

<didaskalia>zamyśla się, potem bierze sztambuch i przewraca</didaskalia>

<strofa>Nudnymi grzecznościami zapisane karty,/
Ten mię równa do kwiatu, ci do gwiazd --- a czwarty/
Do Dyjanny bogini --- on sam jak bóg Apis/
Zwierzęcą nosi głowę. --- Ten kwiat chce rozkwitać.../
Rysunek siostry mojej. --- Ach! Kordiana napis;/
Spojrzałam mimowolnie, muszę raz odczytać...</strofa>

<didaskalia>czyta wiersz Kordiana</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210287175265"/><motyw id="m1210287175265">Wspomnienia, Duch, Dusza, Kochanek romantyczny, Księżyc, Miłość tragiczna, Przemijanie, Zaręczyny</motyw>«O! przypłynę ja kiedyś we wspomnień łańcuchu,/
Zatrzymam się... wspomnienia krokiem się nie ruszą.../
<wers_wciety typ="2">Aż powiesz: »Natrętny duchu!</wers_wciety>/
Ciężysz na duszy mojej twoją cichą duszą/
Jak księżyc, mórz oczyma podnoszący ciemnie./
Jesteś wszędzie, koło mnie, nade mną i we mnie...«/ 
Luba, jam koło ciebie i z tobą i w tobie.../
Nie przychodzę wyrzucać ani przypominać,/
Ani śmiem błogosławić, ani chcę przeklinać;/
Przyśniło mi się tylko kilka pytań w grobie.../
Słuchaj, niegdyś ze szczęściem brałaś zaręczyny,/
<wers_wciety typ="2">Pokaż mi ów pierścień złoty;</wers_wciety>/
Ha! szczerniał<pe><slowo_obce>szczerniał</slowo_obce> --- dziś popr.: sczerniał.</pe>? szczerniał pierścień? --- to nie z mojej winy!/
<begin id="b1240322608114"/><motyw id="m1240322608114">Łzy</motyw>Dlaczego na twarz włosów rozpuszczasz uploty?.../
<wers_wciety typ="2">Spostrzegłem we włosów chmurze...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Bladość twarzy i coś błyska!...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Może to blask w pereł sznurze?</wers_wciety>/
Może światło brylanta? albo kornaliny<pe><slowo_obce>kornalina</slowo_obce> --- tu: krwawnik, czerwony kamień szlachetny a. półszlachetny używany do wyrobu biżuterii; karneol (w starożytności porównywalny pod względem wartości z diamentem, perłą czy szmaragdem).</pe>?/
Może rozgrane słońcem topazu ogniska?/
Może to łzy? --- ty płaczesz? --- to nie z mojej winy!...<end id="e1240322608114"/>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240322674938"/><motyw id="m1240322674938">Kwiaty</motyw>Mój aniele! mój aniele!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kwiat ci niegdyś wieńczył głowę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A było kwiatów tak wiele,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że nim zwiędły, brałaś nowe.</wers_wciety>/
Dlaczegóż dzisiaj w stroju zmianę widzę jawną?/
Wszak kwiaty przeżyć burze musiały i spieki<pe><slowo_obce>spieka</slowo_obce> --- upał, susza.</pe>;/
Prócz jednej bladej róży, która dawno! dawno!/
<wers_wciety typ="2">Nie pomnę, z jakiej przyczyny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Zwiędła na wieki...</wers_wciety>/
Jeśli tak wszystkie zwiędły? --- to nie z mojej winy!...»<end id="e1240322674938"/><end id="e1210287175265"/></strofa>

<didaskalia>przestaje czytać</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210287592421"/><motyw id="m1210287592421">Koń, Samobójstwo</motyw>Słyszę tętent... to Kordian! --- więc okno otworzę ---/
Nie, może bym za zbytnią troskliwość wydała<pe><slowo_obce>może bym za zbytnią troskliwość wydała</slowo_obce> --- może bym ujawniła za wielką troskliwość.</pe>.../
Co nikt drzwi nie odmyka?</strofa>

<didaskalia>otwiera okno</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Boże! wielki Boże!</wers_cd>/
Koń przeleciał bez jezdca... Co to jest? Drżę cała!</strofa>

<didaskalia>dzwoni, <osoba>Panna pokojowa</osoba> wchodzi</didaskalia>

<strofa>Gdzie Grzegorz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem, pani, nie siadł do wieczerzy,</wers_cd>/
Widać było, bo dzbankiem z nami się nie dzielił/
Jak Żyd płaszczem Chrystusa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Szukaj go! niech bieży!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wchodząc</didaskalia>

<strofa>Nieszczęście! Oh nieszczęście! panicz się zastrzelił!...<end id="e1210287592421"/></strofa></kwestia>








<naglowek_akt>AKT DRUGI. ROK 1828. WĘDROWIEC</naglowek_akt><extra>skan 0071, str. 130 - zastanowić się jeszcze jaką funkcję pełnią "Wędrowiec" oraz "Rok 1928" - w obecnej wersji dokonałam przestawienia tych elementów++To są podtytuły?? ASek.</extra>





<didaskalia>James Park w Londynie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q216914"></ref> --- wieczór... <osoba>Kordian</osoba> siedzi pod drzewem --- wokoło łąki zielone --- dalej sadzawka ocieniona drzewami, trzody --- dokoła parku pałace i dwie wieże Westminsteru<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q189960"></ref></didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210195198984"/><motyw id="m1210195198984">Ogród, Miasto, Podróż, Życie jako wędrówka</motyw>Wyspę łąk porzucono na pałaców stepy,/
Uciekam tu opodal od wrącego gminu;/
<begin id="b1240391423377"/><motyw id="m1240391423377">Lud</motyw>Lud woli pić dym węgli i zaglądać w sklepy<end id="e1240391423377"/>;/
A ten ogród, czarowna sielanka Londynu,/
Jak ustęp złoty w nudnym ginie poemacie./
<begin id="b1240391514431"/><motyw id="m1240391514431">Drzewo</motyw>Ludzie! wy się tym drzewom przypatrywać macie/
Jak cudom Boga obok cudów waszej ręki./
Drzewa nietknięte, rajskie zachowały wdzięki<end id="e1240391514431"/>;/
Nieraz mgły nadpłynione w kłęby czarne zwiną/
I liściowym wachlarzem na miasto odwieją./
Po sadzawkach łabędzie rozżaglone płyną./
Ludzie piaskiem Paktolu<pe><slowo_obce>Paktol</slowo_obce> a. <slowo_obce>Paktolos</slowo_obce> --- rzeka w starożytnej Lidii (dziś Turcja), której piasek obfitował w złoto i srebro.</pe> węże ścieżek sieją,/
A łąki flamandzkiego aksamitu puchem./
<begin id="b1687507402163-3946900834"/><motyw id="m1687507402163-3946900834">Miasto</motyw>Tam! miasto... Zegar ludzkim kręcący się ruchem<end id="e1687507402163-3946900834"/>,/
A tu cisza --- tu ludźmi nie kwitną ogrody,/
Ale się po murawach wyperliły trzody.../
<wers_akap><begin id="b1240392043767"/><motyw id="m1240392043767">Dorosłość, Dzieciństwo, Młodość, Marzenie</motyw>Był wiek, żem ja w dziecinnych marzeniach budował</wers_akap>/
Wszystkie stolice ziemskie, dziś je widzę różne;/
Alem pierwszych obrazów w myśli nie zepsował<pe><slowo_obce>zepsował</slowo_obce> --- dziś: zepsuł.</pe>,/
Są dziś porównań celem jak księgi podróżne./
Rzeczywistości naga, wynagrodź marzenie!/
Obym się sam ocenił, skoro świat ocenię...<end id="e1240392043767"/>/
Kto wie? może w szczęśliwych grono mię powoła...</strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/><extra>światło zamiast wykropkowanego wersu - wers nie wchodzi w numerację ogólną</extra>

<kwestia><strofa><begin id="b1240391994436"/><motyw id="m1240391994436">Piętno, Morderstwo, Samobójstwo, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>Chciałbym bliznę Kaima<pe><slowo_obce>bliznę Kaima</slowo_obce> --- chodzi tu o piętno Kaina, czyli znak zabójstwa.</pe> zmazać z mego czoła,/
Pierwszy wzrok ludzi czoło samobójcy bada...<end id="e1240391994436"/><end id="e1210195198984"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Zbliża się <osoba>Dozorca</osoba> ogrodu, biorący opłatę za krzesła</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210195543921"/><motyw id="m1210195543921">Pieniądz</motyw>A Panie mój! pens za krzesło!...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> daje szyling i nie przyjmuje reszty</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240392446897"/><motyw id="m1240392446897">Duma, Pan</motyw>Pan mój jak lord płaci,</wers_cd>/
A jak lord siąść nie umie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże więc lord siada?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na trzech krzesłach zarazem siadają magnaci:/
Na jednym lord się kładzie, a na drugim nogi,/
A na trzecim kapelusz, to trzech pensów suma.<end id="e1240392446897"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dziękuję, bracie! będę korzystał z przestrogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Szlachetny to jest zwyczaj, żyzna ludziom duma,/
Lękam się, by go nowa reforma nie zniosła.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ściemnia się</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210195426296"/><motyw id="m1210195426296">Marzenie, Rozczarowanie, Noc, Samotnik, Pieniądz</motyw>Tam, gdzie gęstymi drzewy sadzawka zarosła,/
Jakiś człowiek samotny jak cień się przesuwa,/
Patrzy na księżyc, wzdycha --- to miłośnik czuły,/
Zapewne wielkie serce smutkami zatruwa;/
Może mu się marzenia złotym wątkiem snuły/
I przerwały się nagle --- od świata ucieka./
Chciałbym go poznać... Bracie, znasz tego człowieka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To pewien dłużnik, bankrut potępion wyrokiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dlaczegóż nie w więzieniu duma, lecz w ogrodzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prawo w domy nie wchodzi; po słońca zachodzie/
Nie biega po ulicach za dłużnika krokiem;/
Więc dłużnik we dnie sypia, a chodzi po nocy./
Myślałem, że pan także przy Boga pomocy/
Mijasz się z prawem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nędzny!...<end id="e1210195426296"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210195589031"/><motyw id="m1210195589031">Handel</motyw>Pan jakby lord płaci.</wers_cd>/
Mam honor mu polecić siebie, moich braci.../
Jeden, jak ja, przedaje krzesła w parlamencie,/
Drugi, jak ja, przedaje groby w Westminsterze;/
Trzeci robi na przedaż herbowe pieczęcie,/
Na każdej ryje łokieć, szalki i dwie wieże,/
Podobne kształtem do wież dłużników więzienia.<end id="e1210195589031"/><end id="e1210195543921"/>/
Czwartego lud nazywa Garrikiem tragicznym;/
Prawdziwie małpi talent wziął od urodzenia/
I Punsza bohatera<pe><slowo_obce>Punsz</slowo_obce> --- chodzi o charakterystyczną postać z komedii <slowo_obce>dell'arte</slowo_obce> (to włoski Pulcinella, a angielski Punch), złośliwego prześmiewcę.</pe> przed tłumem ulicznym/
Pokazuje, przez Punsza usta opowiada,/
Jak zabił żonę, dziecię wyrzucił przez okno,/
Obwiesił kata, wreszcie w szpony diabła wpada;/
A gdy go diabeł porwie, widzę we łzach mokną...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> odchodzi</didaskalia>

<didaskalia><begin id="b1210195658875"/><motyw id="m1210195658875">Poezja, Duch, Idealista, Rozczarowanie, Obraz świata</motyw>Dover<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q179224"></ref>. <osoba>Kordian</osoba> siedzi na białej kredowej skale nad morzem, czyta Szekspira --- wyjątek z tragedii pod tytułem: <tytul_dziela>,,Król Lear"</tytul_dziela></didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>czyta</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210195723906"/><motyw id="m1210195723906">Otchłań</motyw>«Chodź! oto szczyt, stój cicho... Zakręci się w głowie,/
Gdy rzucisz wzrok w przepaści ubiegłe spod nogi.../
Wrony przelatujące w otchłani półowie<pe><slowo_obce>półowie</slowo_obce> --- dziś: połowie.</pe>/
Mało większe od żuków... a tam --- na pół drogi/
Czepia się ktoś... chwast zbiera... z ciężkiej żyje pracy!.../
Stąd go nie większym widać od człowieka głowy./
A owi, co się snują po brzegu, rybacy/
Wydają się jak mrówki... Okręt trójmasztowy,/
Spoczywający w porcie, widać stąd, bez żagli,/
Łupinę tylko, mniejszą od węzła kotwicy.../
A szum zhukanej fali, którą wicher nagli/
I pokłada na brzegów skalistej granicy,/
War piany i kamieni, równy głośnej burzy,/
Ucha tu nie dochodzi... O! nie patrzę dłużej,/
Bo myśl skręcona głową w otchłań mię zanurzy...»<end id="e1210195723906"/></strofa>

<didaskalia>przestaje czytać</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1687507580624-3807171279"/><motyw id="m1687507580624-3807171279">Twórczość, Bóg, Literat, Słowo, Oko</motyw>Szekspirze! duchu! zbudowałeś górę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Większą od góry, którą Bóg postawił.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Boś ty ślepemu o przepaści prawił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z nieskończonością zbliżyłeś twór ziemi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wolałbym ciemną mieć na oczach chmurę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I patrzeć na świat oczyma twojemi.<end id="e1687507580624-3807171279"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>wstaje</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240393763043"/><motyw id="m1240393763043">Kondycja ludzka</motyw>Próżno myśl genijuszu świat cały pozłaca,/
Na każdym szczeblu życia rzeczywistość czeka./
Prawdziwie jam podobny do tego człowieka,/
Co zbiera chwast po skałach życia. --- Ciężka praca!...<end id="e1240393763043"/><end id="e1210195658875"/></strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1210282223625"/><motyw id="m1210282223625">Miłość, Fałsz, Kobieta, Pieniądz, Bogactwo, Rozczarowanie</motyw>Willa włoska --- pokój cały zwierciadłami wybity --- kobierce --- wazony rznięte z lawy, pełne kwiatów --- przez okna widać piękną okolicę. --- <osoba>Kordian</osoba> i <osoba>Wioletta</osoba>, młoda i piękna Włoszka</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210282386843"/><motyw id="m1210282386843">Pocałunek</motyw>Duszo! niechaj ci włosy na czole rozgarnę!/
Weź mię w twoje ramiona, rozkoszą odkwitnę./
Patrz na mnie! Twoje oczy jasne, skrzące, czarne,/
Białka oczu jak perły śnieżystobłękitne./
Gdy rzucasz wzrok omdlony, padam, słabnę, mdleję;/
Tak na przesłodkiej róży mrą złote motyle;/
A gdy spojrzysz iskrami twych oczu --- szaleję!/
I ożywam na całą pocałunku chwilę.<end id="e1210282386843"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Puść mię! omdlewam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Luba! gdy padasz omdlona,</wers_cd>/
Odpychając mię falą kołysaną łona,/
Wtenczas gdy z rozkwitłego na pół ust koralu/
Płomień z niewysłowionym wybłyska wyrazem,/
W którym miłość złączyła wszystkie głosy razem,/
Dźwięk strun urwanych, wstydu głos i skargę żalu,/
Jęk, śmiech dziecka, westchnienie... wtenczas, moja droga,/
Ty mię kochasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nad życie! Wszak lorda i Boga</wers_cd>/
Porzuciłam dla ciebie, czyż wątpisz, szalony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wierzę! na koralowych ustach zawieszony/
Jako motyl na róży. Twoja szyja płonie,/
A perły takie zimne na płomiennym łonie!/
Rozerwij perły --- czekaj, rozgryzę nić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Szkoda!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Perły po twoich piersiach leją się jak woda;/
Boisz się łaskotania pereł, moja miła?/
Drżysz jak liść... Czy mię kochasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jam stokroć mówiła,</wers_cd>/
Żeś mi droższy nad życie; wiszę u twej szaty/
Jak kropla rosy, strząśniesz? rozprysnę się cała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>coraz zimniej i z większym zamyśleniem</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210282515796"/><motyw id="m1210282515796">Ogień, Serce, Kobieta, Mężczyzna, Artysta</motyw>Patrzę na wazon z lawy, w którym rosną kwiaty;/
Niegdyś ta lawa ogniem zapalona wrzała,/
Skoro ostygła, snycerz kształt jej nadał drogi.../
Świat jest nieraz snycerzem, a serce kobiety/
Lawą ostygłą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wyrzut dla płci naszej srogi!</wers_cd>/
Nie zasłużony wiernym sercem Wioletty...<end id="e1210282515796"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210282567312"/><motyw id="m1210282567312">Dziedzictwo, Miłość, Kobieta</motyw>Luba! gdzieś na północy stał zamek wiekowy,/
Herby pradziadów moich świeciły na bramie,/
W salach portrety dziadów w ozłoconej ramie/
Patrzały na mnie; dzisiaj wzrok ojców surowy/
Aż tu, do włoskiej willi, ściga za mną --- goni./
Bo zamek ojców moich stopiłem na złoto,/
A z tego złota nosisz przepaskę na skroni.<end id="e1210282567312"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Luby! zatruwasz serce niewczesną<pe><slowo_obce>niewczesny</slowo_obce> --- pojawiający się w nieodpowiednim czasie (za wcześnie a. za późno).</pe> zgryzotą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240394157219"/><motyw id="m1240394157219">Kochanek, Łzy, Miłość</motyw>Droga! gdybym pałace mógł nazad odzyskać/
Jedną łzą twoją, nie chcę, abyś łzę wylała.<end id="e1240394157219"/>/
Luba! tobie przystoi brylantami błyskać./
Tak droga mleczna światów milijonem biała./
<begin id="b1240394284128"/><motyw id="m1240394284128">Bieda, Bogactwo, Miłość, Pieniądz</motyw>Chciałbym w tej pięknej willi przeżyć z tobą wieki/
Wśród laurów, wodospadów, róż, brązów, zwierciadeł;/
A kto wie? jutro może otworzysz powieki/
I spojrzysz w lice nędzy, najsroższej z widziadeł.../
Przekleństwo! jam utracił wszystko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Mio caro</slowo_obce><pe><slowo_obce>mio caro</slowo_obce> (wł.) --- mój drogi.</pe>,</wers_cd>/
Co się to znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>U drzwi stoją wierzyciele<pe><slowo_obce>wierzyciel</slowo_obce> --- osoba, której jest się dłużnym pieniądze.</pe>!</wers_cd>/
Lecz bogactwo w miłości znikomą jest marą,/
Dawałem ci brylanty, dziś sercem się dzielę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach brylanty... Gdzie klucze?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! stój, moje życie!</wers_cd>/
<begin id="b1687507758029-1694063625"/><motyw id="m1687507758029-1694063625">Gra</motyw>Wczoraj --- aby opóźnić majątku rozbicie,/
Z twoimi brylantami siadłem do gry stoła<pe><slowo_obce>stoła</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś D.lp: stołu.</pe>;/
Gra mi wszystko pożarła...<end id="e1687507758029-1694063625"/> Lecz serce anioła!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ze łzami i gniewem</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240394358398"/><motyw id="m1240394358398">Łzy, Serce</motyw>Ach! ach! ja nieszczęśliwa, zabrał mi klejnoty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zabijasz mię, kochanko, niewczesnymi łzami ---/
Serce twoje przekładam nad wszelki dar złoty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przegrałeś moje serce razem z klejnotami!!<end id="e1240394358398"/>/
Nędza! nędza mię czeka!...<end id="e1240394284128"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240394453627"/><motyw id="m1240394453627">Koń</motyw>Mnie zaś koń mój czeka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jedź z diabłem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210282737812"/><motyw id="m1210282737812">Samobójstwo</motyw>Droga moja nie nazbyt daleka,</wers_cd>/
Koń ma złote podkowy, tysiąc czątych<pe><slowo_obce>cząty</slowo_obce> --- dukat; dawny pieniądz złoty, także: czerwieniec, cząty, czerwony złoty; o wartości równej 18 złp., stanowiący również wagę handlową stosowaną daw. przez jubilerów.</pe> warte;/
Wygrałem je był wczoraj na ostatnią kartę,/
Przed wierzycieli okiem w podkowach uniosę./
Przez noc całą galopem popędzę przez błonia,/
Złotymi kopytami srebrną bijąc rosę./
Potem w najbliższym mieście każę rozkuć konia/
I za cztery podkowy uczt wyprawię cztery;/
A potem, jako czynią modne bohatery,/
W łeb sobie strzelę... Panią na uczty śmiem prosić./
A jeśli po kochanku chcesz żałobę nosić,/
Upewniam, że ci będzie do twarzy z żałobą.../
Pani! czy jedziesz ze mną?...<end id="e1210282737812"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>po chwili</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Luby! jadę z tobą...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą</didaskalia>

<didaskalia>Droga publiczna. <osoba>Kordian</osoba> na koniu, za nim <osoba>Wioletta</osoba>, przelatują czwałem --- koń ślizga się i pada, Kordian zsadza z konia Wiolettę</didaskalia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic... koń rozkuty upadł.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Koń rozkuty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To nic... Kazałem słabo przybić mu podkowy./
Nie przybić, raczej związać spróchniałymi druty,/
Zgubił je przy wyjeździe...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z gniewem</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1240394531129"/><motyw id="m1240394531129">Łzy, Sługa, Wierność, Zdrada</motyw>Wężu Adamowy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ewo moja! Adama zastąpią ci drudzy,/
A ja cieszę się z serca, że gdzieś moi słudzy,/
Wygnani z willi, z czołem spuszczonym ku ziemi/
Pójdą tą samą drogą, za ślady mojemi,/
I będą zbierać złoto, tam gdzie łzy upadną.<end id="e1240394531129"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIOLETTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240394578772"/><motyw id="m1240394578772">Gniew, Przekleństwo</motyw>Niech ludzie z pistoletów kule ci wykradną!/
Niechaj cię głód zabije, zapali pragnienie!...<end id="e1240394578772"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odbiega drogą, <osoba>Kordian</osoba> siada na konia i patrzy za nią z uśmiechem wzgardy</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prawdziwie, ta kobieta kocha mię szalenie,/
Poszła szukając śladów kochanka po drodze.../
Dalej, mój koniu! leć, gdzie zechcesz! puszczam wodze...<end id="e1240394453627"/><end id="e1210282223625"/></strofa>

<didaskalia>odjeżdża</didaskalia></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1210283201437"/><motyw id="m1210283201437">Polak, Rozczarowanie, Krew, Religia, Władza, Bogactwo, Fałsz, Prawda, Pozory</motyw>Sala adamaszkami wybita w Watykanie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q237"></ref>. <osoba>Papież</osoba> siedzi na krześle w złocistych pantoflach, koło niego na złotym trójnogu tiara, a na tiarze papuga z czerwoną szyją. <osoba>Szwajcar</osoba>, odmykając drzwi dla <osoba>Kordiana</osoba>, krzyczy głośno</didaskalia>


<naglowek_osoba>SZWAJCAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Graf Kordian, Polak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPIEŻ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Witam potomka Sobieskich.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>wyciąga nogę --- <osoba>Kordian</osoba> przyklęka i całuje</didaskalia><end id="e1240404030849"/>

<strofa>Polska musi doznawać zawsze łask niebieskich?/
Dziękczynień modły niosę za ów kraj szczęśliwy,/
Bo cesarz<pe><slowo_obce>cesarz</slowo_obce> --- tu: car Rosji.</pe> jako anioł z gałązką oliwy/
Dla katolickiej wiary chęci chowa szczere;/
Powinniśmy hosanna<pe><slowo_obce>hosanna</slowo_obce> (z hebr.) --- słowo oznaczające radość i uwielbienie dla Boga, występujące w Biblii, zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie oraz modlitwach i tekstach religijnych judaizmu i chrześcijaństwa.</pe> śpiewać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>cienko i chrapliwie</didaskalia>

<strofa><wers_cd><slowo_obce>Miserere<pe><slowo_obce>miserere</slowo_obce> (łac.) --- słowo rozpoczynające Ps. 51, będący psalmem pokutnym i żałobnym, zawierającym błaganie do Boga o pomoc. Po polsku incipit tego psalmu brzmi: ,,Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej".</pe>!!!</slowo_obce></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W darze niosę ci, Ojcze, relikwiją świętą,/
Garść ziemi, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> dziesięć tysięcy wyrżnięto/
Dziatek, starców i niewiast... Ani te ofiary/
Opatrzono przed śmiercią chlebem eucharisti;/
Złóż ją tam, kędy chowasz drogie carów dary,/
W zamian daj mi łzę, jedną łzę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Lacryma Christi<pe><slowo_obce>lacrima Christi</slowo_obce> (łac.) --- łza Chrystusa.</pe>...</slowo_obce></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPIEŻ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z uśmiechem do papugi, machając chustką</didaskalia>

<strofa>Precz, Luterku, precz mówię... Cóż, synu Polonie,/
Byłeśże<pe><slowo_obce>byłeśże</slowo_obce> --- czy byłeś.</pe> w Piotra gmachu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q12512"></ref><pe><slowo_obce>Piotra gmach</slowo_obce> --- tu:  rzymskokatolicka bazylika na Wzgórzu Watykańskim w Rzymie, zbudowana w latach 1506–1626.</pe>? w Cyrku<pe><slowo_obce>Cyrk</slowo_obce> --- tu: Koloseum; starożytny amfiteatr w Rzymie.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q10285"></ref>, w Panteonie<pe><slowo_obce>Panteon</slowo_obce> --- okrągła świątynia na Polu Marsowym w Rzymie, ufundowana przez cesarza Hadriana w roku 125 na miejscu wcześniejszej z 27 r. p.n.e., zniszczonej w pożarze w 64 r. n.e. </pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q99309"></ref>?/
Ostrzegam, bądź w niedzielę w chórze Bazyliki,/
Bo właśnie nowy śpiewak przyjechał z Afryki,/
Dej<pe><slowo_obce>dej</slowo_obce> (z arab.) --- daw. oficer w tur. wojsku janczarów lub tytuł namiestników w Algierii i Tunisie; dej fezki to namiestnik Fezu, dużego miasta w Maroku.</pe> mi go przysłał fezki... Jutro z majestatu/
Dam wielkie przeżegnanie Rzymowi i światu,/
Ujrzysz, jak całe ludy korne krzyżem leżą;/
Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz garści krwawej ziemi nikt nie błogosławi./
Cóż powiem?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>De profundis clamavi! clamavi!</slowo_obce><pe><slowo_obce>De profundis clamavi!</slowo_obce> --- incip. Ps. 130; w polskim tłumaczeniu: ,,Z głębokości wołałem!".</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPIEŻ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zmieszanie śmiechem pokryć usiłuje i spędza papugę</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210283120015"/><motyw id="m1210283120015">Ptak</motyw>Precz, szatanku! Z tiary na pastorał rusza,/
Przeklęte zwierzę ptasie... o mało nie powiem,/
Że w niej zaklęta Lutra<pe><slowo_obce>Luter, Martin</slowo_obce> (1483--1546) --- doktor teologii, ideolog i inicjator reformacji (jego pierwsze wystąpienie było skierowane przeciw odpustom); przełożył Biblię na niem., jest autorem wielu tekstów (m.in. katechizmu) i pieśni religijnych kościoła ewangelickiego.</pe> pokutuje dusza,/
Pełna przysłówków <slowo_obce>ergo</slowo_obce><pe><slowo_obce>ergo</slowo_obce> (łac.) --- więc, a zatem; z powodu.</pe>, ponieważ, albowiem./
Raz, za firanką skryta, wdała się w dysputy/
Z kardynałem, prezesem dataryji<pe><slowo_obce>dataria</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>datare</slowo_obce>: datować) --- władza w kurii rzymskiej zajmująca się sprawami łask, rozdzielaniem pomniejszych beneficjów i potwierdzaniem aktów prawnych wydawanych przez stolicę apostolską.</pe> biura./
Rozumiał, że mu doktor jakiś tęgo kuty/
Odpowiadał na kwestie --- ona trzęsła pióra,/
A kardynał rwał włosy i nadrabiał krzykiem;/
Papuga odrzucała odpowiedzi ślepe;/
Na koniec go zabiła hebrajskim językiem/
Krzycząc: «<slowo_obce>Pappe satan! pappe satan! aleppe</slowo_obce><pe><slowo_obce>Pappe satan! pappe satan! aleppe</slowo_obce> --- wers rozpoczynający Pieśń VII części <tytul_dziela>Piekło</tytul_dziela> w <tytul_dziela>Boskiej Komedii</tytul_dziela> Dantego; pełni on funkcję inwokacji skierowanej do Szatana, formułę przyzywającą władcę piekieł albo niezrozumiałe przekleństwo, którym Pluton wita przybyszów (Dantego i Wergiliusza) w czwartym kręgu piekielnym, przeznaczonym dla skąpców i rozrzutników. Z trzech słów składających się na ów wers ,,satan" jest jedynym rzeczywiście istniejącym i rozpoznawalnym wyrazem; pozostałe są zniekształcone i różnie interpretowane. ,,Pape" może być kojarzone ze znaczeniem ,,ojciec", zaś ,,aleppe" niektórzy badacze uznają za zdeformowane ,,alef", czyli nazwę pierwszej litery hebrajskiego alfabetu.</pe>...»/
Głupie stworzeńko! Tak to czasem Bóg pozwala,/
Że słaby Golijatów rozumu obbala<pe><slowo_obce>obbala</slowo_obce> --- dziś: obala.</pe>...<end id="e1210283120015"/>/
No, mój synu, idź z Bogiem, a niechaj wasz naród/
Wygubi w sobie ogniów jakobińskich zaród,/
Niech się weźmie psałterza i radeł, i sochy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>rzucając na powietrze garść ziemi</didaskalia>

<strofa>Rzucam na cztery wiatry męczennika prochy!/
Ze skalanymi usty do kraju powrócę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPIEŻ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę<pe><slowo_obce>Na pobitych Polaków pierwszy klątwę rzucę</slowo_obce> --- papież Grzegorz XVI, odpowiadając na starania dyplomacji rosyjskiej, wydał 9 czerwca 1832 encyklikę <tytul_dziela>Cum primum</tytul_dziela>, potępiającą uczestników powstania listopadowego i samo powstanie jako bunt przeciw legalnej władzy.</pe>./
Niechaj wiara jak drzewo oliwkowe buja,/
A lud pod jego cieniem żyje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAPUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Alleluja<pe><slowo_obce>alleluja</slowo_obce> (z hebr.) --- chwała Panu; słowo używane w Biblii Starego i Nowego Testamentu oraz modlitwach judaizmu i chrześcijaństwa.</pe>!...<end id="e1210283201437"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> odchodzi</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> sam, z założonymi na piersiach rękoma, stoi na najwyższej igle góry Mont Blanc<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q583"></ref></didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210284838250"/><motyw id="m1210284838250">Idealista, Góra, Zaświaty, Otchłań, Duch, Konflikt wewnętrzny</motyw>Tu szczyt... lękam się spojrzeć w przepaść świata ciemną./
Spojrzę... Ach! pod stopami niebo i nad głową/
Niebo... Zamknięty jestem w kulę kryształową;/
Gdyby ta igła lodu popłynęła ze mną/
Wyżej --- aż w niebo... nie czułbym, że płynę./
Stąd czarne skrzydła myśli nad światem rozwinę./
Ciszej! słuchajmy... o te lody się ociera/
Modlitwa ludzka, po tych lodach droga/
<wers_wciety typ="2">Myślom płynącym do Boga.</wers_wciety>/
Tu dźwięk nieczysty głosu ludzi obumiera,/
<wers_wciety typ="2">A dźwięk myśli płynie dalej.</wers_wciety>/
Tu pierwszy zginę, jeśli niebo się zawali,/
A ten kryształ powietrza, by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu: jakby, niby, jak.</pe> tchnieniem rozbity,/
Kręgami się rozpłynie na nieba błękity/
I gwiazdy w nieznajomą uciekną krainę,/
<wers_wciety typ="2">I znikną, jakby ich nigdy nie było...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Spróbuję --- westchnę i zginę...</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>patrzy w dół</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210285547515"/><motyw id="m1210285547515">Ziemia, Grób</motyw>Ha! przypominasz mi się, narodów mogiło!/
<wers_wciety typ="6">Oto się przedarły chmury,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Igły lodu wytrysły z chmur kłębów;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Tam las ogromny sosen i dębów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Jak garść mchu w szczelinie góry,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">A ta plamka biała --- blada ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">To morze.</wers_wciety>/
Silniej wzrok napnę --- oczy rozedrę, otworzę,/
<wers_wciety typ="4">Chciałbym stąd widzieć człowieka.</wers_wciety>/
Tam koło jednej igły krążą orłów stada,/
Jak pierścionki żałobne na perłowych lodach;/
A ode mnie błękitna płynie szczelin rzeka,/
<wers_wciety typ="4">Każda w jedną otchłań zlata</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I nikną jak w morza wodach...</wers_wciety></strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/><extra>zamiast wykropkowanego wersu o wcięciu typ=4 - nie wlicza się w numerację</extra>

<kwestia><strofa><begin id="b1240399260100"/><motyw id="m1240399260100">Przywódca, Władza</motyw>Jam jest posąg człowieka na posągu świata.<end id="e1210285547515"/></strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>

<kwestia><strofa><begin id="b1210285141984"/><motyw id="m1210285141984">Rozum</motyw>O, gdyby tak się wedrzeć na umysłów górę,/
Gdyby stanąć na ludzkich myśli piramidzie/
<wers_wciety typ="4">I przebić czołem przesądów chmurę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I być najwyższą myślą wcieloną...</wers_wciety>/
Pomyśleć tak --- i nie chcieć? o hańbo! o wstydzie!/
Pomyśleć tak --- i nie móc? w szmaty podrę łono!<end id="e1210285141984"/>/
<wers_wciety typ="4">Nie móc? to piekło!</wers_wciety>/
<begin id="b1240398887476"/><motyw id="m1240398887476">Serce</motyw>Mogęż siłą uczucia serce moje nalać,/
<wers_wciety typ="4">Aby się czuciem na tłumy rozciekło</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I przepełniło serca nad brzegi,</wers_wciety>/
I popłynęło rzeką pod trony --- obalać?<end id="e1240398887476"/>/
Mogęż zruszyć lawiny? potem lawin śniegi,/
<wers_wciety typ="4">Zawieszone nad siołem<pe><slowo_obce>sioło</slowo_obce> (daw.) --- wieś.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Zatrzymać ręką lub czołem?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mogęż, jak Bóg w dzień stworzenia,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Ogromnej dłoni zamachem</wers_wciety>/
Rzucać gwiazdy nad świata zbudowanym gmachem,/
<wers_wciety typ="4">Tak by w drodze przeznaczenia</wers_wciety>/
Nie napotkały nigdy kruchej świata gliny/
<wers_wciety typ="4">I nie strzaskały w żegludze?</wers_wciety>/
Mogę --- więc pójdę! ludy zawołam! obudzę!<end id="e1240399260100"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>po chwili --- z wyrazem zniechęcenia</didaskalia>

<kwestia><strofa>Może lepiej się rzucić w lodowe szczeliny?...</strofa></kwestia>

<didaskalia>po chwili --- zrazu spokojnie, potem z zapałem</didaskalia>

<kwestia><strofa><begin id="b1240399548681"/><motyw id="m1240399548681">Miłość, Religia</motyw>Uczucia po światowych opadały drogach.../
Gorzkie pocałowania kobiety --- kupiłem.../
Wiara dziecinna padła na papieskich progach...<end id="e1240399548681"/>/
<wers_wciety typ="4"><begin id="b1687508917230-1366002246"/><motyw id="m1687508917230-1366002246">Góra</motyw>Nic --- nic --- nic --- aż w powietrza błękicie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Skąpałem się... i ożyłem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I czuję życie!<end id="e1687508917230-1366002246"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Lecz nim myślą olbrzymią rozpłonę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Posągu piękność mam --- lecz lampy brak.</wers_wciety>/
Więc z ognia wszystkich gwiazd uwiję na czoło koronę,/
<wers_wciety typ="4">W błękicie nieba sfer, ciało roztopię tak,</wers_wciety>/
Że jak marmur, jak lód słonecznym się ogniem rozjaśni.../
<wers_wciety typ="6">Potem piękny jak duch baśni,</wers_wciety>/
<begin id="b1240399664283"/><motyw id="m1240399664283">Czyn</motyw>Pójdę na zimny świat i mogę przysiąc,/
Że te na czole tysiąc gwiazd i w oczach tysiąc,/
Że posągowy wdzięk --- narodów uczucia rozszerzy/
<wers_wciety typ="6">I natchnie lud;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I w serca jak myśl uderzy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Jak Boga cud...</wers_wciety></strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/><extra>powinien być wers wykropkowany o odpowiednim wcięciu - skan 0077, str. 143 - wers ten, jak też wszystkie inne w takim samym kontekście, nie wlicza się w numerację</extra>

<kwestia><strofa><begin id="b1210285415265"/><motyw id="m1210285415265">Rycerz, Poświęcenie</motyw>Nie --- myśli wielkiej trzeba z ziemi lub z błękitu./
<wers_wciety typ="4">Spojrzałem ze skały szczytu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Duch rycerza powstał z lodów...</wers_wciety>/
Winkelried<pe><slowo_obce>Winkelried ze Stans, Arnold</slowo_obce> --- średniowieczny bohater szwajcarski (najprawdopodobniej postać fikcyjna a. legendarna), który w 1386 w bitwie pod Sempach między wojskami szwajcarskimi a austriackimi pod wodzą księcia Leopolda III Habsburga dokonał wyłomu w szyku przeciwnika przez to, że ruszył do boju z okrzykiem ,,Droga dla Wolności!", chwycił pęk włóczni z pierwszej linii wroga i wbił je we własną pierś. Atak Szwajcarów, który poszedł jego śladem, zakończył się zwycięstwem. Winkelried uznawany jest za symbol poświęcenia własnego życia dla dobra ojczyzny przez odważny, celowy czyn.</pe> dzidy wrogów zebrał i w pierś włożył,/
<wers_wciety typ="4">Ludy! Winkelried ożył!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Polska Winkelriedem narodów!</wers_wciety>/
Poświęci się, choć padnie jak dawniej! jak nieraz!<end id="e1240399664283"/><end id="e1210285415265"/>/
Nieście mię, chmury! nieście, wiatry! nieście, ptacy!<end id="e1210284838250"/></strofa>

<didaskalia>chmura znosi go z igły lodu</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMURA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siadaj w mgłę --- niosęć<pe><slowo_obce>niosęć</slowo_obce> --- skrót od: niosę cię.</pe>... Oto Polska --- działaj teraz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>rzucając się na rodzinną ziemię z wyciągniętymi rękoma woła:</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="4">Polacy!!!</wers_wciety></strofa></kwestia>








<naglowek_akt>AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY</naglowek_akt><extra>do zmiany podczas implementacji nowej wersji tagów</extra>





<naglowek_scena><begin id="b1210364411500"/><motyw id="m1210364411500">Naród, Miasto, Mieszczanin, Polak, Zamek, Król</motyw>SCENA I</naglowek_scena>





<didaskalia>Plac przed zamkiem królewskim w Warszawie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q756098"></ref>, okna dokolnych domów przystrojone kobiercami, pełne widzów. --- Wielkie rusztowanie, czerwonym suknem nakryte, zalega większą część placu --- na nim siedzą rzędami przystrojone kobiety... Najbliżej widza kolumna Zygmunta<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q958585"></ref>, na podstawie lud zasiadł... Ludzie różnego stanu stoją dokoła i patrząc na zamek rozmawiają</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364506890"/><motyw id="m1210364506890">Plotka, Władza, Przemoc</motyw>No! patrzaj, panie kumie, co przed zamkiem stoi.../
To car nasz miłościwy kazał stawić w nocy/
Te<pe><slowo_obce>Te (...) rusztowanie</slowo_obce> --- dziś popr.: to rusztowanie.</pe> wielkie rusztowanie... jeśli naród zbroi,/
To będą ścinać głowy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waść rzucasz jak z procy</wers_cd>/
Niepomyślane baje... na te rusztowanie/
Wchodzą wielmożni nasi i wielmożne panie,/
Co na koronacyją chcą patrzeć z wysoka...<end id="e1210364506890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364580906"/><motyw id="m1210364580906">Słowo</motyw>Kwiatem dam się pokrywa estrada szeroka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Estrada! jakie słowo! --- Ja przyswoić wolę/
Wyraz wschodowidownia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda, mój purysto<pe><slowo_obce>purysta</slowo_obce> --- tu: osoba dbała o czystość i precyzję wysłowienia.</pe>.<end id="e1210364580906"/></wers_cd>/
<begin id="b1210364710375"/><motyw id="m1210364710375">Władza, Przemoc</motyw>Lecz patrzaj, pióra, kwiaty, tiule, parasole,/
To istna łąka. --- Chciałbym zostać ziemną glistą/
I pełzać po tych kwiatach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wolisz zostać carem</wers_cd>/
I chodzić po tych głowach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Uf! jak duszno! tłumnie!</wers_cd>/
Siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- dużo.</pe> miejsca ubyło z grubym piwowarem,/
Odkąd się przy Zygmunta zatoczył kolumnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Toć ten sam, który niegdyś jak koń w taczkach chodził/
Za jakieś przewinienie, z woli księcia pana,/
Tak wychudł biedak wówczas i tak się wygłodził,/
Że, jak mówią, aż własne obaczył kolana/
I łzami się rozpłakał.<end id="e1210364710375"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któż mu tu przyjść radził?</wers_cd>/
Wstyd mu biją te kotły i wstydem gra trąba,/
Chyba żywot<pe><slowo_obce>żywot</slowo_obce> (gw.) --- brzuch.</pe> kulami i siarką nasadził/
I chce się u nóg cara rozprysnąć jak bomba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364658125"/><motyw id="m1210364658125">Szlachcic, Słowo, Lud</motyw>Ten szewc pojął honoru i zemsty prawidła./
Prawidła<pe><slowo_obce>prawidło</slowo_obce> (tu w lm: <slowo_obce>prawidła</slowo_obce>) --- reguła, norma; także: forma (najczęściej drewniana) o kształcie stopy wkładana do butów i służąca do wyrobu, rozciągania bądź utrzymania fasonu obuwia.</pe>... Mój kalambur<pe><slowo_obce>kalambur</slowo_obce> (z fr.) --- dowcipna gra słów.</pe> upadł --- o! lud głupi!/
Nie podjął kalamburu! o! zgrajo przebrzydła,/
Kto twoje berło kupi, kij pastucha kupi...<end id="e1210364658125"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! jak się szlachcic czerwony jendyczy<pe><slowo_obce>się (...) jendyczy</slowo_obce> (gw.) --- indyczy się, zachowuje się jak indyk, tj. gniewnie i dumnie.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cicho! słuchajcie --- oto pierwszy szereg krzyczy,/
Cesarz przechodzi --- krzyczmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech żyje! niech żyje!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364896609"/><motyw id="m1210364896609">Starość</motyw>Nic nie widać... Chorągiew z wiatrami się bije/
I posuwa się z wolna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idzie jakiś starzec,</wers_cd>/
Siwy cały --- oh, siwy jak srebrzysty marzec,/
Niesie złotą poduszkę, na niej szabla leży...<end id="e1210364896609"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364833593"/><motyw id="m1210364833593">Żołnierz, Patriota</motyw>Oj, dobrze cesarzowi, że polskie szablice/
Śpią sobie na poduszkach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wielki Książę bieży</wers_cd>/
I nakazał gardłowej przegrywać muzyce.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać śpiew na nutę: <tytul_dziela>God save the king.</tytul_dziela></didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha! ha! dmą sobie ludzie w gardła jak w oboje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Sypnęły się zielone szambelanów roje,/
Pożółciałe haftami, niby pszczoły z ula.../
Ha, idzie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Król.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Boże, pochowaj nam króla!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie w takt śpiewasz i nie w sens...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! nie moja wina,</wers_cd>/
Pod Maciejowicami<pe><slowo_obce>bitwa pod Maciejowicami</slowo_obce> (10 października 1794) --- stoczona podczas insurekcji kościuszkowskiej pomiędzy korpusem polskim a dwukrotnie liczniejszymi wojskami rosyjskimi; zakończona klęską wojsk powstańczych i wzięciem do niewoli rannego naczelnika insurekcji gen. Tadeusza Kościuszki. </pe> ogłuchłem od kuli/
I przyznam się, że nie znam, jak w mariasza<pe><slowo_obce>mariasz</slowo_obce> --- rodzaj gry w karty popularnej w XVIII w., z której rozwinęła się później gra w 66 i gra w tysiąca.</pe> króli;/
Gdy się z nimi kozyrna<pe><slowo_obce>kozyrny</slowo_obce> --- najprawdopodobniej zniekształcona forma wyrazu <slowo_obce>kozerny</slowo_obce>, tj. odpowiedni, do rzeczy; por. wyrażenie <slowo_obce>nie bez kozery</slowo_obce>, znaczące tyle co: nie bez powodu, nie od rzeczy; por. też nieużywany już poza związkami fraz. wyraz <slowo_obce>kozera</slowo_obce>: powód, przyczyna (z łac. <slowo_obce>causari</slowo_obce>: podawać jako przyczynę, rację, procesować się; bronić jakiejś sprawy); <slowo_obce>kozyrna dziewczyna</slowo_obce>: fajna dziewczyna.</pe> połączy dziewczyna<pe><slowo_obce>nie znam, jak w mariasza króli; gdy się z nimi kozyrna połączy dziewczyna, to sobie ze czterdziestu choć na dyszlu walę</slowo_obce> --- niezbyt jasna wypowiedź odnosząca się do wygranej w karty, jaką zapewnia połączenie króla i damy tego samego koloru (atutowego: 40 punktów), zawierająca też aluzję do bicia króli (w rozumieniu: władców).</pe>,/
To sobie ze czterdziestu choć na dyszlu walę...<end id="e1210364833593"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ciszej no! waść o królach gadasz tak zuchwale,/
Jak gdyby szpiegi butów nie umieli skroić?/
Wierz mi, waść --- co masz gadać, to wolałbyś broić,/
A kiedy nie masz dratwy<pe><slowo_obce>dratwa</slowo_obce> --- mocna nić, używana m.in. przez szewców.</pe>, to dziur nie kol szydłem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To go wstrzymał skórzanym wędzidłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GARBATY ELEGANT</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210364994031"/><motyw id="m1210364994031">Kaleka</motyw>Pozwólcie też, panowie, spojrzeć człowiekowi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Garbuś! garbuś! Ustąpcie miejsca garbusiowi.../
Wsadzić go na ramiona...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zgodziłby się mały!</wers_cd>/
Wszak o nim historyja świat obiegła cały./
Wracając nocą nie mógł rynsztoka przeskoczyć;/
Sajetowego<pe><slowo_obce>sajeta</slowo_obce> (daw.) --- cienka, delikatna tkanina; kosztowne sukno.</pe> sukna nie chciało się zmoczyć;/
Czeka... Aż tu przechodzi drogą pozytywek<pe><slowo_obce>pozytywek</slowo_obce> --- katarynka.</pe>,/
Więc w prośby, by go ludzie zanieśli do domu,/
Zgodzili się, na skrzyni konno usiadł krzywek;/
Gdy go tam przywiązali jak garść suchą łomu<pe><slowo_obce>łom</slowo_obce> --- tu: połamane gałęzie, chrust.</pe>,/
Nuż korbą kręcić, różne muzyki wygrywać/
I do szynków zachodzić... musiał biedak śpiéwać,/
A nie śpiewać, to ludziom grać jak z dobrej woli...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210365173812"/><motyw id="m1210365173812">Żołnierz</motyw>Ze starego śmiejcie się żołnierza,</wers_cd>/
Lecz wara z ułomnego przedrwiwać niedoli./
Gdzie on?...<end id="e1210365173812"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>At w inną stronę poszła sobie wieża...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Car przeszedł, a my wszyscy patrzali jak głupce/
Na garb i nie widzieli cara...<end id="e1210364994031"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wielka szkoda!</wers_cd>/
Idźmy lepiej po bruku wybijać hołupce<pe><slowo_obce>hołupce</slowo_obce> --- dziś popr.: hołubce; <slowo_obce>hołubiec</slowo_obce>: figura w tańcu polegająca na uderzeniu obcasem o obcas podczas podskoku.</pe>,/
Mówią, że z beczek wino leje się jak woda.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Lud się rozchodzi<end id="e1210364411500"/></didaskalia>





<naglowek_scena><begin id="b1210365524953"/><motyw id="m1210365524953">Król, Religia</motyw>SCENA II</naglowek_scena>





<didaskalia>Wnętrze kościoła katedralnego<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q648754"></ref> --- ołtarz wielki rzęsiście oświecony. --- Prymas z bogato przybraną asystencją odprawia mszę. --- Muzyka... <osoba>Cesarz</osoba> stoi pod szkarłatnym baldakimem<pe><slowo_obce>baldachim</slowo_obce> (z wł. <slowo_obce>baldacchino</slowo_obce>) --- przenośna lub stała osłona stanowiąca zadaszenie np. nad łóżkiem, tronem, a także noszona nad dostojnikami; tu zniekształcona forma wyrazu: baldakim.</pe>, na szczeblach tronu polscy dygnitarze państwa i jenerałowie moskiewscy... Prymas lud żegna i przystępując do cesarza podaje mu koronę, cesarz kładzie ją na głowę. --- Kanclerz podaje na wezgłowiu miecz państwa, cesarz mieczem robi znak krzyża na cztery strony świata. Prymas podaje księgę konstytucyjną</didaskalia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>kładąc rękę na księdze</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Przysięgam!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Znów cisza głęboka... Prymas odchodzi do ołtarza i intonuje psalm <tytul_dziela>Te Deum</tytul_dziela><end id="e1210365524953"/></didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>





<didaskalia><begin id="b1210365936031"/><motyw id="m1210365936031">Naród, Władza</motyw>Plac przed zamkiem i lud jak w scenie pierwszej. Muzyka gra pieśń <tytul_dziela>God save</tytul_dziela>: Boże, zachowaj króla nam.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210365751156"/><motyw id="m1210365751156">Plotka, Jedzenie, Państwo, Król</motyw>Car się ukoronował<pe><slowo_obce>Car się ukoronował</slowo_obce> --- koronacja cara Mikołaja I Romanowa na króla Polski odbyła się 24 maja 1829 r. w Sali Senatorskiej na Zamku Królewskim w Warszawie; po obrzędzie para królewska przeszła pieszo do katedry warszawskiej św. Jana drogą utworzoną przez szpalery wojska, wydarzenie obserwowało tysiące gapiów. W istocie na mocy konstytucji, w której zapisana była unia personalna Królestwa Polskiego z Imperium Rosyjskim, Mikołaj I, wstępując na tron rosyjski w grudniu 1825, po śmierci swego starszego brata, Aleksandra I, stawał się zarazem carem Rosji i królem polskiego państwa kongresowego (tzw. ,,Kongresówki"); późniejsza o niemal cztery lata koronacja w Warszawie była gestem symbolicznym i miała na celu m.in. pozyskanie przychylności Polaków oraz włączenie wojska polskiego w działania wojenne w Turcji (w kwietniu 1828 wybuchła wojna rosyjsko-turecka).</pe>, wychodzi z kościoła,/
Przysiągł konstytucyją święcić jak pacierze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wróciwszy, pewnie w zamku zasiądzie do stoła?/
Choć królem, to jeść musi jak i każde zwierzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A wiecież<pe><slowo_obce>A wiecież</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: A czy wiecie.</pe>, co jeść będzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A proszę waszmości?</wers_cd>/
Toć zapewne nie będzie ogryzał tam kości,/
Toż królowi na pokarm dostateczny stawa<pe><slowo_obce>na pokarm (...) stawa</slowo_obce> --- wystarcza na jedzenie (tzn. jest dość zamożny).</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Będzie zjadał bażanty, a na wety<pe><slowo_obce>wety</slowo_obce> (daw.) --- deser.</pe> --- prawa.<end id="e1210365751156"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZEWC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Waćpan musisz zagadki słać do Kuryjera<pe><slowo_obce>zagadki słać do Kuryjera</slowo_obce> --- chodzi o ,,Kurier Warszawski", założoną w 1821 r. najważniejszą gazetę informacyjną Królestwa Polskiego.</pe>./
<begin id="b1210366150281"/><motyw id="m1210366150281">Przemoc, Krew, Zbrodnia, Dziecko, Kobieta</motyw>Co to za krzyk?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zapewne żandarm tłum przeciera.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STOJĄCY NA KOLUMNIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! nie, to się sam książę wdał z babami w boje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DALEKI KOBIECY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dziecię moje! o! dziecię! dziecię! dziecię moje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do stojącego na kolumnie</didaskalia>

<strofa>Coż to za krzyk? Waszmości czoło aż pobladło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STOJĄCY NA KOLUMNIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Książę uderzył starą kobietę z dziecięciem,/
Potknęła się i dziecko do rynsztoka padło./
Zbiegł się tłum... teraz cały ucieka przed księciem/
I tylko widać starą nad dzieckiem kobiétę,/
Ciałem dziecię zakrywa... To odwaga rzadka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DALEKI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240584000831"/><motyw id="m1240584000831">Matka, Poświęcenie</motyw>Dziecko zabite...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS BLIŻSZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dziecko zabite...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STOJĄCY NA KOLUMNIE</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do dalszych</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Zabite...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A matka?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STOJĄCY NA KOLUMNIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto wie, czy to matka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! to matka,</wers_cd>/
Inna by już uciekła; co się tam z nią stało!?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STOJĄCY NA KOLUMNIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240584467558"/><motyw id="m1240584467558">Tłum</motyw>Czekajcie! Dwóch żandarmów niebogę porwało,/
Zamietli przed cesarzem krwią polane bruki...<end id="e1240584000831"/><end id="e1210366150281"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Lud</osoba> częścią się rozchodzi ponury... Orszak koronacyjny powraca do zamku... Lud przerzedzony milczy --- muzyka gra --- ściemnia się. Lud rzuca się na sukno pokrywające estradę</didaskalia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To dla nas sukno! dla nas! rozerwać je w sztuki!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ściemnia się coraz bardziej. --- Ludzie rozerwali sukno i w czerwone płachty okryci rozchodzą się po ulicach... Przy beczkach z winem, widać jeszcze garstkę pijących.<end id="e1240584467558"/>..<end id="e1210365936031"/> Człowiek, czarnym płaszczem okryty, miesza się między nich i śpiewa</didaskalia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>ŚPIEW NIEZNAJOMEGO</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>do poprawienia podczas implementacji nowej wersji tagów - skan 58, str. 150 i porównać z ,,Dziadami"</uwaga>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1210366378703"/><motyw id="m1210366378703">Wino, Krew, Przemiana, Życie snem</motyw>Pijcie wino! pijcie wino!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie wierzycie, że to cud,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdy strumienie wina płyną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Choć nie sadzi winnic lud.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pij, drużyno! pij, drużyno!</wers_wciety>/
Chrystus wodę mienił w wino,/
<wers_wciety typ="2">Gdy weselny słyszał śpiew,</wers_wciety>/
Gdy wesele było w Kanie...</strofa>

<didaskalia>głośniej</didaskalia>

<strofa>A gdy przyszło zmartwychwstanie,/
Chrystus wino mienił w krew.../
<wers_wciety typ="2">Jutro błyśnie jutrznia wiary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pijcie wino! idźcie spać!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">My weźmiemy win puchary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By je w śklanny sztylet zlać.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niech ten sztylet silne ramię</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W piersi wbije i załamie...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pijcie wino! idźcie śnić!</wers_wciety>/
Lecz się będzie świt promienić,/
Trzeba wino w krew przemienić,/
<wers_wciety typ="2">Przemienione wino pić!...<end id="e1210366378703"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pieśń ustaje --- nieznajomy odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kto to śpiewał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Śpiew huczał we mnie i pode mną...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Idźmy do domu... Jest coś strasznego... tak ciemno...</strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>





<didaskalia><begin id="b1210524101437"/><motyw id="m1210524101437">Dziedzictwo, Grób, Król, Wyrzuty sumienia, Cnota, Krew, Bóg, Religia, Starość, Młodość, Ksiądz</motyw>Loch podziemny w kościele Św. Jana<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q648754"></ref>, wkoło trumny królów polskich, w głębi mały ołtarz. Przed ołtarzem stół okrągły --- jedna lampa i krzesło. <osoba>Prezes</osoba> spisku sam jeden siedzi za stołem --- w czarnej masce i z siwymi jak śnieg włosami... Widać schody prowadzące na górę do korytarzów<pe><slowo_obce>korytarzów</slowo_obce> --- dziś popr.: korytarzy.</pe> kościelnych, na schodach <osoba>Szyldwach</osoba> widny<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> --- dziś: widoczny.</pe> do połowy</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">Ciemna jaskinio trumien, znam ja ciebie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nieraz w te prochy iskrę myśli kładłem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Budziłem królów, serca ich odgadłem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Działali... w dziejach jak na jasnym niebie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nigdzie czerwone nie padały plamy. ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdybyście, króle, z trumien dziś powstali,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ludzie by rzekli: «O, znamy was! znamy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Starzec nam o was mówił, żeście biali</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jako anieli... Tak nam starzec prawił».</wers_wciety>/
Jaż<pe><slowo_obce>Jaż bym (...) zakrwawił</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą <wyroznienie>-że</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ż</wyroznienie>; znaczenie pytania retorycznego: czy ja bym zakrwawił; czyż ja bym zakrwawił.</pe> bym tron nieskalany Polaków zakrwawił?/
Rzuciłem się w otchłani spisków czarne cienie,/
Zapalonej młodzieży sztyletami władam,/
Mam sto rąk, sto sztyletów... gdy chcę, sto ran zadam;/
Wzrok mój przytępiał długim wiekiem, lecz sumnienie<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś: sumienie.</pe>/
Ma bystre oczy, widzę, że światło zagasło./
Lepiej przy Waszyngtonie było umrzeć<pe><slowo_obce>Lepiej przy Waszyngtonie było umrzeć</slowo_obce> --- pierwowzorem dla postaci <wyroznienie>Prezesa</wyroznienie> w <tytul_dziela>Kordianie</tytul_dziela> Słowackiego jest <slowo_obce>Julian Ursyn Niemcewicz</slowo_obce> (1758--1841), pisarz, historyk i publicysta, wolnomularz (zastępca wielkiego mówcy Wielkiej Loży Narodowej Wielkiego Wschodu Polskiego w 1781 r.), członek Komisji Edukacji Narodowej (1791--1792) i współautor (z Hugonem Kołłątajem) projektu Konstytucji 3 Maja; uczestnik insurekcji kościuszkowskiej 1794 roku (adiutant i sekretarz Tadeusza Kościuszki), ranny w bitwie pod Maciejowicami, został wzięty do niewoli i osadzony w twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu, gdzie przebywał dwa lata; uwolniony w grudniu 1796 r. przez cara Pawła I, razem z Kościuszką wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie poznał m.in. George'a Washingtona i Thomasa Jeffersona, na jakiś czas osiadł w Elizabethtown, poślubił Amerykankę, Susan Livingston Kean, w 1806 r. jako pierwszy Polak otrzymał obywatelstwo amerykańskie; był członkiem Amerykańskiego Towarzystwa Filozoficznego; w 1807, w związku z powstaniem Księstwa Warszawskiego wrócił do kraju, został sekretarzem Senatu, wizytatorem szkół, pierwszym prezesem Dyrekcji Rządowej Teatru Narodowego, od 1802 członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk (od 1827 prezes); w 1822 r. osiadł w swym majątku w podwarszawskim Ursynowie, gdzie wprowadził nowoczesne metody ogrodnictwa; również w Królestwie Kongresowym pełnił urząd sekretarza Senatu; był przeciwnikiem konspiracji niepodległościowej i zwolennikiem legalizmu; po powstaniu listopadowym (w którym był m.in. członkiem Rady Administracyjnej, członkiem sejmu powstańczego, podpisał akt detronizacji Mikołaja I Romanowa 25 stycznia 1831 r.) przebywał na emigracji w Paryżu, gdzie zmarł.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Hasło!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Winkelried!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tędy!</wers_cd></strofa>

<didaskalia>schodzi do lochu zamaskowany w ubiorze księdza</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prezes wszystkich nas ubiegłeś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie dziw się, że mię w grobach pierwszego spostrzegłeś,/
Starość mię prowadziła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240584785880"/><motyw id="m1240584785880">Krew, Ksiądz</motyw>Powiedz mi, prezesie,</wers_cd>/
Jak się to skończy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Burza nie rozniesie</wers_cd>/
Sztyletów tak jak liści... Byle się udało!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pomnij, że nosisz szatę Zbawiciela białą!/
Splamisz ją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Głos twój drżący...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zimno mi i ciemno...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A mnie krew pali...<end id="e1240584785880"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Boże! zmiłuj się nade mną...</wers_cd>/
Księże! powiedz mi, wiele lat masz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pięćdziesiąty...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdyś się rodził, rok miałem dwudziesty dziewiąty/
I biłem się za wolność...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż stąd?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic... wspomnienie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zachwiałeś duszą moją --- zbudziłeś sumnienie,/
Cóż rozkażesz? co robić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z zapałem</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1210785107665"/><motyw id="m1210785107665">Słońce, Rozum</motyw>Wstrzymać ich, na Boga!</wers_cd>/
Niech myśl młodych ciemnicy nie przestąpi proga,/
Niech spisek z czarną twarzą na świat nie wychodzi,/
Bo tam na świecie białym błyszczy Boga słońce!/
<begin id="b1240584957192"/><motyw id="m1240584957192">Historia, Król, Polak</motyw>Zwołałem tu szalonych, bo wiatr grobów chłodzi<end id="e1210524101437"/>,/
Bo mogę wezwać prochy królów za obrońce<pe><slowo_obce>za obrońce</slowo_obce> --- dziś popr.: na obrońców.</pe>./
Jam niegdyś z piersi moich lał poety pienia,/
Dziś bym je chętnie wydarł z kart wiekowej sławy/
I spaliłbym je w ogniu, gdyby z ich płomienia/
Myśl wydobyć głośniejszą nad młodzieńcze wrzawy,/
Myśl łamiącą sztylety.<end id="e1210785107665"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Źle począłeś sobie,</wers_cd>/
Oni tu miecze jasne wyostrzą na grobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na grobie królów naszych? O hańbo! o wstydzie!/
Ostrzyć miecz królobójczy? sztylety?<end id="e1240584957192"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto idzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Winkelried.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tędy droga.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Schodzi zamaskowany <osoba>Podchorąży</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Księdza</osoba> cicho</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wesprzyj mię, biskupie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Poznany jestem... Maski zdradzają nas trupie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240585029097"/><motyw id="m1240585029097">Historia, Robak</motyw>Ile się w trumnach królów robactwa wypasło?/
Chciałbym podnieść te wieka, zajrzeć w prochy...<end id="e1240585029097"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Hasło!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Winkelried!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Schodzi zamaskowany <osoba>Pierwszy z ludu</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, prezesa głowa, chociaż stara,</wers_cd>/
Dobre obrała miejsce... Bo kościół otwarty/
Na czterdziestogodzinne pacierze za cara,/
<begin id="b1240585145567"/><motyw id="m1240585145567">Szpieg</motyw>A przy bramie kościelnej stoją szpiegów warty/
I spisują pochwały dla człeka, co wchodzi/
Pomodlić się za cara. --- Więc to nic nie szkodzi,/
Można jednym krzesiwem dwie hubki zapalić,/
Będzie nas i kraj kochać, i szpieg cara chwalić.<end id="e1240585145567"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kto idzie? ludzie, kto wy? hasło...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Winkelriedy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Schodzi wielu maskowych różnego stanu</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210785208102"/><motyw id="m1210785208102">Ofiara</motyw>Co to znaczy Winkelried?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakieś słowo czarów.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Był to niegdyś dowodzca<pe><slowo_obce>dowodzca</slowo_obce> --- taka forma w tekście; dowódca.</pe> u wolnych Szwajcarów./
Śród walki w obie dłonie zgarnął wrogów dzidy/
I wbił we własne serce, i drogę rozgrodził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To by się dziś ów rycerz dobrze z nami zgodził!<end id="e1210785208102"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210785385212"/><motyw id="m1210785385212">Bóg, Sumienie, Sprawiedliwość, Zemsta, Król, Grzech, Morderstwo</motyw>Cicho! módlcie się raczej! miejsce nie do gwarów,/
Zeszliśmy się w grobowce składać sąd na carów,/
Patrzcie więc w serca wasze! patrzcie w serca wasze!/
Aby je wiecznej ludów nie przedać<pe><slowo_obce>przedać</slowo_obce> (daw.) --- sprzedać.</pe> ohydzie./
Niech nas Bóg wieńcem prawdy gwiaździstej opasze,/
Niech anioł cichy zejdzie pośród nas...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto idzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Winkelried!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tu słychać ciągle głos szyldwacha i odpowiadanie spiskowych. Ludzie różnego ubioru zamaskowani schodzą po szczeblach i siadają w milczeniu na ławach --- głosy szyldwacha, coraz rzadsze, ustają zupełnie... cisza głęboka. --- Zegar na wieży kościelnej bije z wolna... godziną dziesiątą</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210369824953"/><motyw id="m1210369824953">Sąd</motyw>Bracia, w imię Boga sąd otwarty.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Chwila milczenia</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W imię Boga sztyletem piszę zemsty słowo...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z SPISKOWYCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W imię Boga ja drugi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja trzeci.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja czwarty...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210786246290"/><motyw id="m1210786246290">Starość, Młodość</motyw>Ludzie, stoję przed wami z osiwiałą głową/
I powiadam: czekajcie! <begin id="b1210786692915"/><motyw id="m1210786692915">Dziedzictwo, Historia</motyw>Moje oczy stare/
Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie,/
Żeście wy niepodobni do nich! Jeśli wiarę/
Boga chowacie w sercu? na Boga zaklęcie/
Wzywam was, ludzie: stójcie! i sztylety wasze/
Zamieńcie na święcone w kościołach pałasze,/
A kiedyś uderzemy<pe><slowo_obce>uderzemy</slowo_obce> --- dziś: uderzymy.</pe> w zmartwychwstania dzwony,/
Tak że odgłosem królów zachwieją się trony/
Jak drzewa podrąbane.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210786168837"/><motyw id="m1210786168837">Ojczyzna, Historia, Żałoba</motyw>W przeszłość patrzę ciemną</wers_cd>/
I widzę cień kobiety w żałobie --- kto ona?/
Patrzę w przyszłość --- i widzę tysiąc gwiazd przede mną,/
A cień przeszłości ku nim wyciąga ramiona;/
Te gwiazdy to sztylety... Kraj nasz dawny widzę./
<begin id="b1240818182911"/><motyw id="m1240818182911">Modlitwa</motyw>Mądrość rządców na starym zaszczepiła drzewie/
Kraj młody, oba kwitły na jednej łodydze/
Jako dwie róże barwą różne w jednym krzewie./
Jak dwaj równi rycerze w jednakowej zbroi/
Chodzili pierś przy piersi z wrogiem staczać bitwy.../
Jako dwie w łonie Boga tonące modlitwy,/
Jedną natchnięte<pe><slowo_obce>natchnięte</slowo_obce> --- dziś: natchnione.</pe> myślą<end id="e1240818182911"/> --- jak dwa pszczelnych roi<pe><slowo_obce>jak dwa pszczelnych roi</slowo_obce> --- jak dwa pszczelne roje.</pe>,/
Które pasiecznik zlewa w jednych ulów<pe><slowo_obce>ulów</slowo_obce> --- dziś popr.: uli (od M. lp: ul.).</pe> ściany...<end id="e1210786246290"/>/
<wers_akap><begin id="b1210787065977"/><motyw id="m1210787065977">Rewolucja, Niewola, Trup, Wampir</motyw>Onego czasu wielkie południa Tytany</wers_akap>/
Powstali przeciw Bogu --- królom --- i niewoli./
Bóg uśmiechnął się tylko na tronie szafirów,/
Lecz króle padły na kształt zrąbanej topoli;/
Gilotyna, okryta łachmanami kirów,/
Niezmordowana, ręką wahała stalową,/
A ilekroć skinęła, tłum umniejszał głową<pe><slowo_obce>tłum umniejszał głową</slowo_obce> --- umniejszał tłum o głowę.</pe>./
I widzieli ją króle, bo ta gilotyna/
Była tragedią ludu, a króle widzami./
<begin id="b1240764857325"/><motyw id="m1240764857325">Cierpienie, Zemsta</motyw>Więc zemsta! Nierządnica i car Katarzyna/
Zabijające oko trzymała nad nami;/
Osądziła nas wartych<pe><slowo_obce>Osądziła nas wartych</slowo_obce> --- osądziła, że jesteśmy warci.</pe> męczeńskiego wieńca,/
<begin id="b1240765169923"/><motyw id="m1240765169923">Rewolucja, Trup</motyw>Wymyśliła męczeństwo... Wziąwszy czaszkę spadłą/
Z Burbońskiego<pe><slowo_obce>Burbonowie</slowo_obce> --- dynastia królewska wywodząca się z Francji, boczna linia Kapetyngów, pierwszym Burbonem na tronie Francji był Henryk IV (1589--1610), który dzięki edyktowi nantejskiemu wyprowadził kraj z zamętu i kryzysu wojen religijnych; wspomniana tu ,,<wyroznienie>czaszka spadła z Burbońskiego tułowu</wyroznienie>" stanowi aluzję nawiązanie do losów 
Ludwika XVI (1774--1792), ściętego w okresie terroru rewolucji francuskiej 21 stycznia 1793 r.</pe> tułowu<pe><slowo_obce>tułowu</slowo_obce> --- dziś: tułowia.</pe> --- krwawą i pobladłą,/
Wsadziła ją na tułów swego oblubieńca/
I dała nam za króla, króla z trupią głową./
Potem spod niego kradła dziedzinę grobową,/
A on ręką nie ruszył... I nie stało kiru/
Na szatę matki naszej, więc w troje pocięto./
A dziś --- zapytaj mewy lecącej z Sybiru,/
Ilu w kopalniach jęczy? a ilu wyrżnięto?/
A ilu przedzierżgniono<pe><slowo_obce>przedzierżgniono</slowo_obce> --- dziś: przedzierzgnięto.</pe> w zdrajców i skalano?/
A wszystkich nas łańcuchem z trupem powiązano,/
Bo ta ziemia jest trupem.<end id="e1240765169923"/><end id="e1240764857325"/> Brat się wściekł carowi,/
Więc go rzucił na Polskę, niech pianą zaraża!/
Zębem wściekłym rozrywa. <begin id="b1210785961821"/><motyw id="m1210785961821">Wolność</motyw>Mściciele! spiskowi!/
Gdy car wkładał koronę u stopni ołtarza,/
Trzeba go było jasnym państwa mieczem zgładzić/
I pogrzebać w kościele, i kościół wykadzić/
Jak od dżumy tureckiej, i drzwi zamurować,/
I rzec: O Boże! racz się nad grzesznym zmiłować!.../
To wszystko --- i nic więcej... <begin id="b1215898888586"/><motyw id="m1215898888586">Uczta</motyw>Teraz car za stołem,/
Satrapy<pe><slowo_obce>satrapa</slowo_obce> --- namiestnik prowincji (satrapii) w starożytnej Persji, który posiadał uprawnienia administracyjne, sądowe i wojskowe; synonim tyrana. Satrapy nasze: ci, którzy posiadają władzę.</pe> nasze korni pokładli się czołem,/
Win tryskają brylanty z kielichów tysiąca/
I palą się pochodnie, a muzyka grzmiąca/
Gipsy ze ścian oprósza. Kobiety dokoła/
Rozkwitłe, świeże, wonne jak Saronu<pe><slowo_obce>Saron</slowo_obce> --- żyzna równina w Izraelu, nad morzem Śródziemnym rozciągająca się między Karmelem a Jaffą.</pe> róże,/
Na rosyjskich ramionach opierają czoła.</strofa>

<didaskalia>silnie</didaskalia>

<strofa><begin id="b1215898860515"/><motyw id="m1215898860515">Ogień</motyw>Idźmy tam... i wypalmy ogniami na murze/
Wyrok zemsty, zniszczenia, wyrok Baltazara<pe><slowo_obce>wyrok Baltazara</slowo_obce> --- chodzi o wyrok boski na babilońskiego króla Baltazara. Podczas urządzonej przez niego uczty, na której posilano się ze zrabowanych w świątyni jerozolimskiej naczyń, czcząc przy tym pogańskich bożków, nagle ukazała się ręka, która wypisała tajemnicze słowa: ,,Mene, Mene, Tekel, Ufarsin". Wywołało to przestrach króla Baltazara, nikt jednak nie potrafił rozszyfrować znaczenia napisu. Zrobił to dopiero prorok Daniel, który tak wyjaśnił przepowiednię: ,,Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres; zważono cię na wadze i okazałeś się zbyt lekki; twoje królestwo uległo podziałowi, oddano je Medom i Persom". Przepowiednia wkrótce spełniła się.</pe>./
Carowi niedopita z rąk wypadnie czara,/
Błękitnym blaskiem mieczów napisane słowa/
Wytłumaczy śmierć mędrsza niż głos Danijela.<end id="e1215898888586"/><end id="e1215898860515"/>/
A potem kraj nasz wolny! potem jasność dniowa!/
Polska się granicami ku morzom rozstrzela/
I po burzliwej nocy oddycha i żyje./
Żyje! czy temu słowu zajrzeliście w duszę?/
Nie wiem... w tym jednym słowie jakieś serce bije,/
Rozbieram je na dźwięki, na litery kruszę,/
I w każdym dźwięku słyszę głos cały ogromny!/
Dzień naszej zemsty będzie wielki --- wiekopomny!/
A dzień pierwszy wolności gdy radość roznieci,/
Ludzie wesela krzykiem o niebo uderzą,/
A potem długą ciemność niewoli przemierzą,/
Siądą... i z wielkim łkaniem zapłaczą jak dzieci,/
I słychać będzie płacz ogromny zmartwychwstania.<end id="e1210786168837"/><end id="e1210785961821"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać szmer zapału</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240780478277"/><motyw id="m1240780478277">Krew, Morderstwo, Sumienie</motyw>Piekielna myśl złoconym obrazom przygania,/
Nie śmiałbyś zgłębić myśli --- sumnienia oczyma,/
Ciebie młodzieńczy zapał nad przepaścią trzyma./
Patrz, car zabity --- we krwi --- zabita rodzina ---/
Bo to następstwo zbrodni... lecz nas Bóg ukarze!<end id="e1240780478277"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z Cezara karła weźmy zemstę Rzymianina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210788737790"/><motyw id="m1210788737790">Rozum</motyw>A gdy jaki Antoniusz<pe><slowo_obce>Marek Antoniusz</slowo_obce> (83--30 p.n.e.) --- wódz i polityk rzymski w l. 61--30 p.n.e.; po zamordowaniu Cezara podczas idów marcowych, 15 marca 44 p.n.e., uszedł z gmachu Senatu w obawie przed możliwą rzezią stronników dyktatora, jednak podczas pogrzebu Cezara 20 kwietnia wygłosił dramatyczną przemowę, wznosząc i ukazując zgromadzonym <wyroznienie>skrwawioną togę zamordowanego</wyroznienie>, czym wywołał wzburzenie ludu rzymskiego, a w konsekwencji zamieszki (które zmusiły spiskowców pod przywództwem Brutusa i Kasjusza do opuszczenia miasta), a następnie wojnę domową i walkę o władzę.</pe> Europie pokaże/
Płaszcz skrwawiony Cezara?... i do zemsty zbudzi?/
A kiedy się na Polskę wszystkie ludy zwalą,/
Wielu przeciw postawisz wojska? wielu ludzi?/
Czym zbrojnych? Czy sztyletu zakrwawioną stalą?<end id="e1210788737790"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240780599632"/><motyw id="m1240780599632">Ksiądz</motyw>Coż powie głos z mównicy? gdy ciało mocarza,/
Który swym berłem trony Europy podważa,/
Wśród kadzidł, świec jarzących na katafalk wniosą,/
O ludy! ludy! płaczcie łez rzęsistą rosą/
I za ziemię Lechitów w prochy bijcie czołem,/
I posypujcie czoła prochem i popiołem,/
Bo ta ziemia Jaheli<pe><slowo_obce>Jahela</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Jael</slowo_obce> --- postać biblijna <tytul_dziela>Księgi Sędziów</tytul_dziela> ze <tytul_dziela>Starego Testamentu</tytul_dziela>, wywodząca się z nomadyjskiego plemienia Kenitów, żona Chebera, zabójczyni Sisera, dowódcy armii Kananejczyków, który po przegranej bitwie z Izraelitami uciekł i skrył się w jej namiocie; gdy zasnął, Jael zabiła go, przebijając jego skroń palikiem od namiotu (Sdz 4; 5,24-27). </pe> uzbrojona ćwiekiem,/
Niegodnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Strój cię świętym wydaje człowiekiem.</wers_cd>/
Miałeś na cara pogrzeb mowę napisaną./
Wiatr jakiś chorągiewkę okręcił blaszaną,/
Obosieczne kazanie przeciw nam obrócił./
Miało być tak w kazaniu: «Naród więzy zrzucił,/
Więc przed ziemią Lechitów, ludy, bijcie czołem,/
A króle niechaj głowy posypią popiołem/
I wyją na ulicach».<end id="e1210787065977"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SPISKOWCY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cha! cha! cha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przeklęty,</wers_cd>/
Kto śmiechem groby królów znieważa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wyklęty!<end id="e1210786692915"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zwołali nas, ażeby naśmiać się do woli,/
Obłąkać i przeklinać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210370061046"/><motyw id="m1210370061046">Ofiara, Krew, Morderstwo</motyw>Sam Bóg nie pozwoli,</wers_cd>/
Aby zbrodnia, w kościelnym rozwinięta domu,/
Miała ogień błyskawic ze skrzydłami gromu./
Bóg! co zabójców rzuca w piekielne ogniska!<end id="e1240780599632"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiele potrzeba zabójstw, nim się kraj odzyska?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Car...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To jedne<pe><slowo_obce>to jedne</slowo_obce> --- dziś popr.: to jedno.</pe>...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Carowa żona...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Drugie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I dwóch braci...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cztery... Licz dalej, bracie, bo się liczba straci...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Syn cara...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Piąte...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I już wszyscy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zabijajcie!!!</wers_cd>/
A krew niech na mnie spada...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Masz włos biały, starcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Do ciebie nic nie mówię... <begin id="b1240780888872"/><motyw id="m1240780888872">Król, Lud, Zbrodnia, Bóg</motyw>Spiskowi, słuchajcie!/
Jeśli krwi ciężarowi jeden nie wystarczę,/
Syny moje i córki za was się poświęcą./
Krew dziecka i kobiety sam wezmę --- książęcą/
Syny wezmą. --- Dwóm córkom nieszczęsnym na głowy,/
Na dwie --- bo słabe --- rzucę lekką krew cesarza./
A kiedy Bóg zawoła w straszny dzień sądowy,/
Stanę przed Bogiem obok jakiego mocarza,/
Co się codzienną zbrodnią we łzach ludu pławi;/
I powiem: «Boże! Boże, patrz, otośmy krwawi!/
Zdjęliśmy tę krew z ludzi, aby drzewo krzyża/
Lżejsze było płaczącym na ziemskim padole;/
A teraz się na Twoję opuszczamy wolę...»<end id="e1240780888872"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Błogosław mi, starcze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On Bogu ubliża,</wers_cd>/
Sprawiedliwości boskiej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz, księże! milcz, księże!</wers_cd>/
Myśli w niebo lecącej twój wzrok nie dosięże.../
Więc oto jest ogromna poświęceń nauka!/
<begin id="b1210370169812"/><motyw id="m1210370169812">Słowo</motyw>Mnie samego ten starzec nową natchnął wiarą./
Chyba was po tych słowach sam szatan oszuka,/
Chybam<pe><slowo_obce>chybam ja (...) obciążony</slowo_obce> --- chyba jestem obciążony.</pe> ja Boga jakąś obciążony karą,/
Jeśli wyrazy sieję jak kwiat bezowocny.<end id="e1210370169812"/>/
<begin id="b1210787904337"/><motyw id="m1210787904337">Starość, Młodość, Cierpienie, Melancholia, Robak</motyw>Wierzcie mi! wierzcie, ludzie! jam jest wielki, mocny./
Jedyną słabość zamknę w sercu tajemniczym,/
Robak smutku mię gryzie... tak że mówiąc z wami,/
Chciałbym przestać... i usiąść, i zalać się łzami;/
Lecz ten smutek --- to żałość dziecinna po niczym,/
Może po kraju... Ludzie, wierzyć powinniście/
Człowiekowi, co cierpi... nie siadać pod drzewem,/
Któremu wiek spróchniałe poobrywał liście...<end id="e1210787904337"/></strofa>

<didaskalia>z rozpaczą</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210787641681"/><motyw id="m1210787641681">Dziedzictwo, Historia, Poezja</motyw>O gdyby lutni! ja bym was poruszył śpiewem;/
Gdyby historii księga!... przeczytałbym kartę/
O Polszcze<pe><slowo_obce>Polszcze</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: (o) Polsce.</pe>, kiedy była kwitnąca, szczęśliwa,/
A wstalibyście wszyscy jak groby otwarte,/
Rzucające mścicieli...<end id="e1210787641681"/> <begin id="b1240781098842"/><motyw id="m1240781098842">Serce</motyw>Mnie zapał rozrywa,/
Zdaje mi się, że piersi otworzył na poły,/
Że powinniście widzieć czyste serce moje...<end id="e1240781098842"/>/
<begin id="b1240781192709"/><motyw id="m1240781192709">Naród, Przywódca</motyw>Nie przyszedłem was błąkać jak ciemne anioły/
Ani się waham myślą przecięty na dwoje,/
Jestem cały i jeden... A gdy kraj ocalę,/
Nie zasiądę na tronie, przy tronie, pod tronem,/
Ja się w chwili ofiarnej jak kadzidło spalę!/
Imienia nie zostawię po ciele spalonem,/
Tylko echo... i miejsce jakieś wielkie! próżne!/
A dzieje będą memu imieniowi dłużne/
Pochwałą, a zapłacą tylko zapomnieniem./
Nic! nic po mnie!... lecz imię ON i tym imieniem/
Piastunki na królewskie dzieci będą swarzyć<pe><slowo_obce>swarzyć</slowo_obce> --- kłócić; tu raczej: straszyć czymś.</pe>,/
Królątka zaczną płakać i nocami marzyć/
O bezimiennym duchu, co zrywa korony.../
Dla was życie, kraina wolna, dla was trony;/
Ja wszystko skończę z chwilą ogromną odrodu<pe><slowo_obce>odród</slowo_obce> --- odrodzenie.</pe>./
Lecz dajcie mi się w ręce, zamiast trzymać berło/
Niechaj piastuję siłę olbrzymią narodu!/
A koronę Jehowy przyozdobię perłą/
Ludu zmartwychwstałego... <begin id="b1210787522743"/><motyw id="m1210787522743">Sen, Chrystus, Cierpienie</motyw>Dajcie mi się w ręce!<end id="e1240781192709"/>/
Ani mię duma wstrzyma, ani sny zwierzęce,/
Póki długiej wolności nie zaszczepię wieki,/
Niechaj się sen do moich powiek nie przybliża./
Lękacie się? --- więc weźcie, przybijcie do krzyża,/
Niech mam jako Regulus<pe><slowo_obce>Regulus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marcus Atilius Regulus</slowo_obce> (III w. p.n.e.) --- konsul i przywódca wojskowy w czasach I wojny punickiej, bohater rzym., stawiany za wzór patriotyzmu i cnoty, przede wszystkim wierności danemu słowu; doprowadziwszy do zwycięstwa Rzymian nad Kartagińczykami dostał się do niewoli, następnie uwzględniony w wymianie jeńców podczas układów pokojowych, obiecał wrócić do niewoli, jeśli układy nie przyniosą skutku, zaś dotarłszy do Rzymu, odradzał zawarcie traktatu, ponieważ korzystniejsze dla jego ojczyzny było wznowić wojnę. Zgodnie z danym słowem powrócił do Kartaginy, gdzie miał być więziony w skrzyni, którą nabijano gwoździami, głodzony oraz pozbawiany snu (w tym celu podobno odcięto mu powieki), a w końcu został ukrzyżowany. Dzieje Regulusa opisane zostały przez Appiana, Senekę, Tertuliana, Diodora i in., nie wszystkie jednak źródła potwierdzają legendę męczeńskiej śmierci Regulusa.</pe> obcięte powieki,/
Niechaj wiecznie bezsenny na kraj patrzę mrący,/
Potem nieście przed sobą godło --- krzyż cierpiący/
Nie zgubi was... Przysięgam na ojcowskie cienie!/
I na mękę Chrystusa!... Przysięgam, że wiara/
Mówi wam: «Wy jesteście krainy sumnienie,/
Zburzcie się --- i z dusz waszych odrzućcie grzech cara»./
I przysięgam wam jeszcze! że przysięgłem<pe><slowo_obce>przysięgłem</slowo_obce> --- dziś: przysiągłem.</pe> szczerze!/
Jak chcę zbawienia duszy mojej! jak w nią wierzę!<end id="e1210787522743"/>/
Tak dajcie mi się w ręce...<end id="e1210370061046"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! głos mi zastyga,</wers_cd>/
Nie mogę mówić...</strofa>

<didaskalia>siada i płaszczem twarz zakrywa</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze! zapał cię prześciga?</wers_cd>/
Oto pierwsze zwycięstwo... pokonam! lub zginę!.../
<begin id="b1210788057009"/><motyw id="m1210788057009">Kradzież, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>Ha! carze, ty nam polską ukradłeś krainę?/
Za to śmierć! bo wiedziałeś kradnąc, żeś wart śmierci!/
Ha! carze, tyś ją zabił i rozdarł na ćwierci,/
Potem kawały, spadłe z gilotyny ścienic,/
Przybiłeś do trzech tronów jak do trzech szubienic,/
Gdzie na nie patrzą wzgardą królewscy zbrodniarze;/
Carze! gdybyś dwa razy mógł umrzeć? O! carze,/
Dwa razy ciebie przed sąd Boga zapozywam!...<end id="e1210788057009"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1210788996743"/><motyw id="m1210788996743">Krew, Śmierć, Strach</motyw>Słychać szmer w tłumie... podnoszą sztylety... wstają z ław</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zrzuca płaszcz z głowy... Wstaje i robi znak umywania rąk, potem mówi z wolna i poważnie</didaskalia>

<strofa>Róbcie, jak chcecie... Lecz ja ręce z krwi umywam.<end id="e1210785385212"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do spiskowych</didaskalia>

<strofa>A wy?...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Milczenie długie</didaskalia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>przy wejściu</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Kto idzie? hasło?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Milczenie</didaskalia>


<naglowek_osoba>SPISKOWI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zginęliśmy! zdrada!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ciszej...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać odgłos padającego człowieka</didaskalia>


<naglowek_osoba>SZYLDWACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiedział hasła...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY SPISKOWY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trup po schodach spada.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie drżyj, prezesie! wszakże z krwi umyłeś dłonie?</strofa>

<didaskalia>zbliża się z lampą do trupa</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210789194977"/><motyw id="m1210789194977">Pogrzeb</motyw>Dajcie mi lampę... sztylet w zabitego łonie.../
Na piersiach jakiś papier pomięty, rozdarty.../
Tak... jest to zdanie sprawy ze szpiegowskiej warty./
To szpieg... Więc go zakopać tam --- w kącie ciemnicy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Dwóch ze spiskowych unoszą w kąt trupa, zapalają dwie latarnie --- i grób kopią</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rozchodźmy się ze schadzki... drugiej nie naznaczam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Starcze, umiesz korzystać z losu błyskawicy?/
Z marnego przerażenia? Lecz ja nie rozpaczam,/
Każdy z osobna cara osądzi zbrodniarza,/
Rozłam myśli na głosów pojedyńcze<pe><slowo_obce>pojedyńcze</slowo_obce> --- dziś popr.: pojedyncze.</pe> wota,/
A obaczemy, zapał, trwogali przeważa<pe><slowo_obce>obaczemy, zapał, trwogali przeważa</slowo_obce> --- zobaczymy, czy przeważa zapał czy trwoga.</pe>?<end id="e1210788996743"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech tak będzie... przeważy staropolska cnota./
Czymże będziem głosować?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Radzi sługa boży,</wers_cd>/
Kto jest za śmiercią cara, rzuci na stół kulę,/
Kto za uniewinnieniem, niechaj grosz położy.../
Ten grosz znajdzie się zawsze w ubogich szkatule...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Rzuca pieniądz --- za nim prezes pieniądz kładzie, potem spiskowi kolejno rzucają z brzękiem kule lub pieniądze...</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SPISKOWYCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za prezesa przykładem niechaj grosz utracę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie mam grosza przy duszy, a więc kulę kładę,/
Niech żyje wolność!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ja grosza nie zapłacę</wers_cd>/
Za cara życie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Może kupujemy zdradę,</wers_cd>/
Niech z grosiwa nasz prezes zda sprawę, czas przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SPISKOWYCH</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do ludzi kopiących grób</didaskalia>

<strofa>Wy, co tam grób kopiecie, chodźcie... rzecz tu idzie/
O to, czy grosz, czy kulę rzucić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOPIĄCY GRÓB</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wiemy! Wiemy!</wers_cd>/
My dla głuchego człeka mogiłę kopiemy,/
Lecz sami z łaski Boga nie głuszce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SPISKOWYCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Grosz dali;</wers_cd>/
Widać, że się w grabarzy nie chcą pisać cechu,/
Lękają się, by carom grobu nie kopali./
Obaczemyż, z którego wiatr powieje miechu/
I pogra na organach?<end id="e1210789194977"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy koleją przeszli... <osoba>Prezes</osoba> liczy...</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1210789462087"/><motyw id="m1210789462087">Młodość, Starość, Trup, Idealista, Ofiara, Cierpienie</motyw>Świećcie mi pochodnią ---</wers_cd>/
Dzięki ci, Boże, tylko pięć głosów za zbrodnią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc car zginie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Młodzieńcze, pięć kul tylko padło...</wers_cd>/
Stu pięćdziesięciu przeciw zbrodni głosowało...<end id="e1210369824953"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jakże mi nagle w oczach życie moje zbladło!/
Na jedną kartę przyszłość postawiłem całą,/
I nic... Olbrzymy spadli ze szczudeł --- to karły!/
Ludzie, warto by przejrzeć wszystkich trumien wieka,/
Czy w każdej leży człowiek przed wiekiem umarły?/
Czy z której trumny nie wstał ten szkielet człowieka?</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Prezesa</osoba></didaskalia>

<strofa>Starcze, gdy w twoje myśli zaglądam zgrzybiałe,/
Widzę, żeś się ty w inne urodził stolecie,/
Po co ta maska? ciebie nikt nie zna na świecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wszak maski nie włożyłem na me włosy białe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODCHORĄŻY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiecznie śpiewasz to samo! hymn starości piejesz;/
Jako bakałarz szkolny w duszę dzieci siejesz/
Naukę, aby wstali przed zbielałym włosem. ---/
Pamiętaj, że są ludzie tknięci nieszczęść ciosem,/
Ludzie z bijącym sercem i z duszą płomienną,/
Których włosy zbielały w jedną noc bezsenną;/
Więc ich uszanuj --- wstań przed nimi, stare dziécię...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Spiskowych</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1240781538072"/><motyw id="m1240781538072">Tłum</motyw>A wam wszystkim śmiem długie przepowiedzieć życie,/
Boście umieli wybrać gwiazdę przewodnika;/
Idźcie za srebrną głową w noc niewoli czarną ---/
We mnie wszystka nadzieja upada i znika;/
Boście z tłumu wysiani jak największe ziarno,/
A tak mali jesteście... Idźcie! gardzę wami!<end id="e1240781538072"/>/
<begin id="b1210789637274"/><motyw id="m1210789637274">Maska</motyw>Kto nie śmiał się poświęcić, może zdradę knuje?/
Więc na znak wzgardy, ludziom okrytym maskami/
Rzucam pod nogi życie moje... i daruję...</strofa>

<didaskalia>zrywa maskę z twarzy</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SPISKOWI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To Kordian! Kordian! Kordian! nie znasz nas, Kordianie!.../
Nie ma tu zdrajcy! nie ma! Patrzaj w nasze twarze.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy demaskują się... <osoba>Kordian</osoba> rzuca wzrok dokoła, zamyśla się i potem wznosząc głowę mówi z wolna</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pośród szlachetnych Kordian zwycięzcą zostanie./
Wy oblicza, on myśli i serce pokaże./
Kordian ma wartę w zamku tej nocy... słyszycie?/
Kordian ma wartę w zamku w nocy...<end id="e1210789637274"/></strofa>

<didaskalia>zbliża się do stoła; na kawałku papieru pisze słów kilka i rzuca je <osoba>Spiskowym</osoba></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SPISKOWYCH</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>czyta</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1240781474705"/><motyw id="m1240781474705">Naród, Poświęcenie</motyw>«Narodowi</wers_cd>/
Zapisuję, co mogę... Krew moją i życie,/
I tron do rozrządzenia próżny».<end id="e1240781474705"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>opiera się o ołtarz i patrzy z obłąkaniem na milczących <osoba>Spiskowych</osoba>... potem macha ręką i mówi:</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Precz, spiskowi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Rozchodzą się wszyscy w milczeniu... <osoba>Kordian</osoba> stoi oparty o ołtarz pogrążony w myślach... Dwaj grabarze zakopali ciało i zostawiwszy na mogile palące się latarnie odchodzą... <osoba>Prezes</osoba> sądu sam zostaje --- i klęka u stopni ołtarza za stojącym Kordianem</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordianie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>obraca się i mówi z obłąkaniem coraz wzrastającym:</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1210790022431"/><motyw id="m1210790022431">Car, Śmierć, Pamięć, Czas, Rodzina, Grób</motyw>Któż mię budzi? czy godzina biła?</wers_cd>/
Przychodzę do pamięci... latarnie --- mogiła.../
Jesteś jednym z grabarzy i żądasz zapłaty?/
Ha --- oto masz z Najświętszą Panną dwa dukaty,/
Które mi dała matka, błogosławiąc syna./
Musisz mieć dzieci? Słuchaj! niech twoja rodzina/
Westchnie za mną do Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240781640959"/><motyw id="m1240781640959">Bóg, Dziecko</motyw>Och! ja nie mam dzieci!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie masz? a włos twój biały jako srebro świeci;/
Tyś nic za twoje życie nie odpłacił Bogu.<end id="e1240781640959"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordianie! oto klęczę na ołtarza progu,/
Lecz nie przed Bogiem, klęczę, Kordianie, przed tobą./
Jam cię na śmierć poświęcił, teraz walczę z sobą,/
Z sumnieniem, jam sąd zmroził sumnieniem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240814799645"/><motyw id="m1240814799645">Szaleństwo, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>Ha! stary!</wers_cd>/
Kładziesz zbrodnią<pe><slowo_obce>zbrodnią</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś B.lp r.ż.: zbrodnię.</pe> na zbrodnią, klękłeś przed zbrodniarzem./
Chodź ze mną --- zajrzym w księgi i światu wykażem,/
Że Polska cała żadnej nie godna ofiary,/
Że ja będę zbrodniarzem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na Boga, Kordianie!</wers_cd>/
Ty masz gorączkę, w oczach dziwne obłąkanie...<end id="e1240814799645"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210790168681"/><motyw id="m1210790168681">Sierota</motyw>To nic, starcze... To włos mi siwieje i boli,/
Włos każdy cierpi, czuję zgon każdego włosa;/
To nic... Na grobie wsadzisz dwie rószczki<pe><slowo_obce>rószczki</slowo_obce> --- dziś popr.: różdżki.</pe> topoli/
I różę... Potem spadnie łez rzęsistych rosa,/
To mi włosy ożyją... Masz pióro przy sobie?/
Chciałbym spisać imiona płaczących nade mną. ---/
Ojciec w grobie --- i matka w grobie --- krewni w grobie,/
Ona --- jak w grobie... Więc nikt po mnie! wszyscy ze mną!/
A szubienica będzie pomnikiem grobowym...<end id="e1210790168681"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordianie! oto pismo, któreś dał spiskowym,/
Schowaj je, spal, bądź wolnym od przyrzeczeń słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Raz, dwa, trzy, broń na ramię, warta pałacowa.../
Czujność... Głupie wyrazy, stąpać, jak nakażą?/
<begin id="b1240815318488"/><motyw id="m1240815318488">Młodość, Starość</motyw>Starcze, nudzisz mię! nudzisz nieruchomą twarzą,/
Nie będę mógł zapomnieć, że starym nie będę./
Jeśli cię kiedy z kołem mych dzieci obsiędę,/
Pluń mi na siwe włosy.<end id="e1240815318488"/><end id="e1210789462087"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Zegar na wieży bije jedynastą</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>To z nieba wołanie.<end id="e1210790022431"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wybiega. <osoba>Prezes</osoba> za nim wyciąga ręce</didaskalia>


<naglowek_osoba>PREZES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kordianie --- stój, na Boga zaklinam... Kordianie!</strofa>

<didaskalia>wychodzi za nim</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>





<didaskalia><begin id="b1214250336777"/><motyw id="m1214250336777">Wizja, Strach, Światło</motyw><uwaga>Te motywy wydają się wstawione poprawnie i na wydruku wyszły poprawnie, ale na wiki nazwy motywów są wpisane po prostu w didaskalia. Trzeba na to uważać</uwaga>Sala tak nazwana koncertowa w zamku królewskim, oświecona lampą --- wkoło kolumny z marmuru, ściany zamalowane arabeskami --- widać przez drzwi otwarte na przestrzał ciąg długich ciemnych pokojów, w końcu błyska słabe światło sypialnej komnaty cara. <osoba>Kordian</osoba> oparty na bagnecie karabinu. Różne widma</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>idąc naprzód z karabinem</didaskalia>

<strofa>Puszczajcie mię! puszczajcie! jam carów morderca;/
<wers_wciety typ="2">Idę zabijać... ktoś mię za włos trzyma.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Słuchaj! ja mówię oczyma.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Słuchaj! mówię biciem serca.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Nikogo nié ma<pe><slowo_obce>nié ma</slowo_obce> (daw.; wym.: ni ma) --- obecność é tzw. pochylonego zmienia brzmienie wyrazu, przez co rymuje się on z ,,oczyma".</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Ktoś gada...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie patrz na mnie, lecz patrzaj, gdzie ja palcem wskażę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Palca twego nie widzę, lecz mój wzrok upada/
Tam, gdzie wskazujesz palcem. Widzę jakieś twarze./
<wers_wciety typ="2">To arabeski, ścienne malowidła.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Przekonaj się! wpatrzaj się w ściany.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ściana gadem się rusza... przebrzydła...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Każdy wąż złota ogniem nalany,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pierścieniami rozwija się z muru.</wers_wciety>/
Kolumny potrząsają wężów zwitych grzywę;/
<wers_wciety typ="5">Sfinksy straszliwe</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Spełzły z marmuru;</wers_wciety>/
Sfinksy płaczą jak dzieci --- węże jak wiatr świszczą./
Nie nastąp na nie... patrzaj... wiją się i błyszczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1215899151605"/><motyw id="m1215899151605">Kobieta, Gwiazda, Anioł</motyw>Jako motyl płocha, powiewna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Odleciała od ściany dziewica;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może jakaś zaklęta królewna?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Królewna --- lub czarnoksiężnica?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przypomnij! widziałeś jej lica,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przypomnij! do kogoś podobna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Przypomnij!</wers_wciety>/
Tamta była posępna i patrzała skromniej,/
<wers_wciety typ="3">U tej szata gwiazdami ozdobna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">To gwiazdy prawdziwe --- to światy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Błyszczą na szafirze szaty...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jest to pasterka z gwiazd sioła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kosz na głowie, w koszu kwiaty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I twarz anioła.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Lecz patrz na oczy! nieruchome oczy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gdzie się obrócisz, patrzą za tobą.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Czy czujesz woń jej warkoczy?<end id="e1215899151605"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Rozgniotłeś węża pod sobą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Pękła żmija.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6">Jezus Maryja!!!</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>przeciera oczy</didaskalia>

<strofa>Sen zniknął... Naprzód! naprzód z bagnetem w pierś cara!</strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1214250609074"/><motyw id="m1214250609074">Księżyc, Krew, Szatan</motyw>Wchodzi do następującej sali --- zupełnie ciemnej. Na lewo drzwi otwarte do gabinetu konferencyjnego. Pokój ten, w kształcie wyzłoconego jaja, zupełnie księżycem oświecony. W środku stoi trójnóg sztucznie ze złota urobiony --- a na nim leży carska korona</didaskalia>


<naglowek_osoba>OBIE WŁADZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stój!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Puśćcie! Boska cięży na mnie kara!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OBIE WŁADZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Słuchaj! szum głuchy z milczeniem się bije,/
<wers_wciety typ="2">Jak gdyby wicher wleciał w komnat szyje.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Niby szum suchego drzewa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Niby ulewa</wers_wciety>/
Grzmi o dachy pałacu... grzmi... a księżyc świeci!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>patrząc do gabinetu konferencyjnego</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240815634763"/><motyw id="m1240815634763">Car, Władza, Krew</motyw>Ta komnata srebrnego nalała się blasku,/
Trójnóg złoty --- korona leży na trójnogu,/
Jest to korona carów dzisiaj --- lecz o brzasku/
Ta korona należeć będzie tylko --- Bogu.../
Idźmy! Nie mogę oczu odpiąć od korony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Patrz dłużej --- krew z niej kapie, a pod nią schylony/
<wers_wciety typ="3">Człowiek czarny jak smoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zajęty pracą...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Dwa rogi wytrysły mu z czoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Oczy jak żar --- bez powiek...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Skąd on? i na co?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Skąd? i na co ten człowiek?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIDMO</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6"><begin id="b1215899222855"/><motyw id="m1215899222855">Piętno, Ofiara</motyw>Koronę nosił car,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Krew Piotrów, krew Iwana</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Leje się z niej jak z czar;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Podłogę polską czyszczę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Bo krwią carów zwalana<pe><slowo_obce>zwalana</slowo_obce> --- powalana, pobrudzona.</pe>;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ale śladu nie zniszczę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Chyba za drugi wiek!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jeśli nie zmyjesz wodą z polskich rzek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przyniosę krwi --- podłogę całą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wymyjemy, będzie białą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jak twarz trupa.<end id="e1240815634763"/><end id="e1215899222855"/><end id="e1214250609074"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>po chwili</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jeszcze jedną komnatę przejść trzeba.</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>wchodzi do sali tronowej</didaskalia>

<strofa>Ciemno --- i czarne okna; żadnej gwiazdy z nieba ---/
Tam wiedzie --- droga na kształt ognistego słupa./
Lampa strzeże cesarza, oświeca mu łoże/
<wers_wciety typ="2">I leje światło na posadzki szkliste,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Jak księżyc po wód jeziorze.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chwyta łódź moją w kręgi ogniste...</wers_wciety>/
Płynę zawrotem głowy... któż doda podniety?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Twój bagnet łysnął... płomienne bagnety</wers_wciety>/
Zleciały się w powietrzu i z ostrzem się zbiegły.../
Jak rybki, gdy w krysztale kruszynę spostrzegły.../
<wers_wciety typ="3">Zleciały się i stal szczypią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I palą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W powietrze uderzasz stalą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z powietrza jak iskry się sypią.</wers_wciety>/
Czekaj, aż się ul cały płomyków wyroi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie patrz tylko za siebie --- bo tam u podwoi...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> obraca się</didaskalia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240815807683"/><motyw id="m1240815807683">Drzewo, Szpieg</motyw>Dwie z malakitu<pe><slowo_obce>z malakitu</slowo_obce> --- z malachitu, półszlachetnego kamienia zielonej barwy.</pe> wazy, w nich dwa drzewa rosną/
<wers_wciety typ="6">Zimą i wiosną.</wers_wciety>/
Patrz! liście z ludzkich uszu, z oczu ludzkich kwiaty,/
I zwykły nasionami języków się plemić,/
Lecz cesarz rwie nasiona, by drzewa oniemić.../
Więc jak nieme hajduki przy wejściu komnaty/
<wers_wciety typ="2">Patrzą kwiatem --- liściem słyszą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">A wszystko z grobową ciszą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">W grubiejący pień się wlewa...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Widzą! i słyszą! drzewa...<end id="e1240815807683"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1214250940915"/><motyw id="m1214250940915">Trup, Król</motyw>Nie zaglądaj przez okna na ciemną ulicę!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kordian</osoba> patrzy przez okno</didaskalia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z kościoła aż do zamku orszak zmarłych długi,/
<wers_wciety typ="5">Niosą żółte gromnice,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wiele trupów... jeden, drugi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Setny, nie przeliczysz więcej...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Tysiąc tysięcy...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Berła --- korony --- szaty króleskie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Z gromnic dymy niebieskie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mglą trupom twarze kościane.</wers_wciety>/
A trumien, ile trupów --- każdy niesie trumnę;/
<wers_wciety typ="5">Rzucają pod zamku ścianę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Budują wschodów kolumnę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Wysoko jak stogi gumien...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Trumny się kruszą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Lecz tyle trumien!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Wejść muszą.</wers_wciety><extra>ten wers powinien być jeszcze bardziej wcięty, ale skończyła się skala</extra></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie idą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy cara trumnami uduszą?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240816137137"/><motyw id="m1240816137137">Car, Diabeł, Morderstwo, Ojciec</motyw>Ciszej! patrz... jakieś straszydło/
Z ognistą twarzą wyszło z sypialnej komnaty./
Nie słychać kroku jego, choć posadzek kraty/
Rozstępują się --- łamią pod nogą obrzydłą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Czuć krew! Wyszedł z tamtej komnaty...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Tam śpi cesarz w łożu białem,</wers_wciety>/
Ten człowiek stamtąd wyszedł...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Widziałeś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Widziałem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co on tam robił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co on tam robił?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zdławiłem cara --- i byłbym go dobił,/
Lecz tak we śnie do ojca mojego podobny.<end id="e1240816137137"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1240816194004"/><motyw id="m1240816194004">Dźwięk</motyw>Słyszysz dzwonów jęk żałobny...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po całym mieście i na wszystkie strony?...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z przerażeniem</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="5">Słyszę --- dzwony ---<end id="e1240816194004"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Błysk w szybach sali...</wers_wciety>/
Po trumnach wszedł trup i stoi cichy w oknie,/
<wers_wciety typ="5">Gromnicą szyby pali.</wers_wciety>/
<begin id="b1240816775917"/><motyw id="m1240816775917">Robak</motyw>Wiatr zrywa mu płaszcz --- a robak w każdym włóknie/
<wers_wciety typ="3">Jak nić biała...<end id="e1240816775917"/></wers_wciety>/
Gdzie oczu blask, tam świeci kość spróchniała./
To trupów kat... wykona, co uchwalą.../
<wers_wciety typ="">Patrz, w okno bije... rozbija...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6">Jezus! Maryja!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMAGINACJA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Zniknął... trumny się walą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Jak grom.<end id="e1214250940915"/></wers_wciety><extra>w źródle wcięcie zdecydowanie większe - u nas brak odpowiedniej skali</extra></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRACH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="">Wracaj, tu czarta dom...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="">Pójdę mimo diabłów głosy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Abym się we krwi ochłodził.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Tłum jakiś drogę zagrodził,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Przejść nie można... jak przez kłosy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Trzeba deptać... nie roztrącę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Widma blade i milczące</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Jak stooki strażnik pawi<pe><slowo_obce>stooki strażnik pawi</slowo_obce> --- Argos (gr. <slowo_obce>Ἄργος</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>Argus</slowo_obce>),  w mit. gr. olbrzym o stu wiecznie czuwających oczach, postawiony przez Herę na straży jałówki, w którą została zamieniona nimfa Io, z którą miał miejsce Zeus. Ostatecznie Argos został przechytrzony przez Zeusa: w celu wykradzenia kochanki gromowładny wysłał boga kupców i złodziei, Hermesa, ten uśpił Argosa grą na flecie, a następnie odciął strażnikowi głowę. Hera przeniosła oczy Argosa na ogon poświęconego tej bogini ptaka, pawia.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Zaglądają w tamte drzwi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Gdzie śpi cesarz... Czy ciekawi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Jaka barwa carskiej krwi?...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="">Ha... mówcie... czy się nie budzi...</wers_wciety>/
Pożarłbym teraz mowę stu tysiąca ludzi.../
<wers_wciety typ="5">Jak w grobie głucho...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać dzwon na jutrznią</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Ktoś mi przez ucho</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Do mózgu sztylet wbija...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Jezus! Maryja!</wers_wciety><extra>w źródle wcięcie większe - skan 84, str. 176</extra></strofa>

<didaskalia>wymawiając ostatnie słowo, pada bez czucia krzyżem na bagnecie u drzwi sypialnego cara pokoju<end id="e1214250336777"/></didaskalia></kwestia>


<didaskalia><osoba>Car</osoba> wychodzi z sypialnego pokoju z lampą nocną w ręku</didaskalia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1214251048014"/><motyw id="m1214251048014">Przeczucie, Strach, Wyrzuty sumienia, Sen</motyw>Słyszałem jakiś stuk i czułem we snów burzy,/
Jakby mię ktoś za gardło cisnął szarfą./
Czułem, co niegdyś ojciec mój, lecz czułem dłużej./
Czyż zawsze sen ma być sumnienia harfą,/
Po której grają wichry strachu?... Idźmy. ---/
Lecz nie znam dróg, zabłądzę w gmachu.</strofa>

<didaskalia>chce iść i potyka się o leżącego <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1240817261811"/><motyw id="m1240817261811">Brat, Władza, Zbrodnia</motyw>Coż to? co to się znaczy?... tu trup jakiś leży.../
Z bagnetem w ręku, mundur polskich ma żołnierzy/
Ze szkoły podchorążych. Pewnie stał na warcie/
I szedł do mnie zabijać?... Padł na samym progu.../
Wszak brat mi za nich ręczył? Kusicielu! czarcie!/
Nie natrącaj mi na myśl brata --- w każdym wrogu/
Pokazujesz mi brata, nie, to być nie może.../
O gdyby wstał ten człowiek i przemówił słowo!.../
Ciepły... Wstań! mów! bo szpadą gardło ci otworzę./
Mów, czy to brat ci kazał?<end id="e1214251048014"/></strofa>

<didaskalia>szpadą rani w rękę <osoba>Kordiana</osoba>, który oczy otwiera</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z obłąkaniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Z pochodnią grobową</wers_cd>/
Trupy w oknie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przemówił... Otwórz jeszcze usta,</wers_cd>/
Wymów: brat? --- słowo krótkie... brat?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Blady jak chusta</wers_cd>/
Car śpi... Jezus Maryja!... świt zaczął pobielać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic z niego się nie dowiem ni z ust, ani z twarzy.../
O! to brat... brat mój pewnie...<end id="e1240817261811"/></strofa>

<didaskalia>woła</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Straży! moja straży!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wbiegają żołnierze. <osoba>Car</osoba> pokazuje na <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>


<kwestia><strofa>Jeśli nie zwaryjował ten żołnierz... rozstrzelać...</strofa></kwestia>





<naglowek_scena><begin id="b1215899793153"/><motyw id="m1215899793153">Szaleństwo, Idealista, Szatan, Rozum</motyw>SCENA VI. SZPITAL WARIATÓW</naglowek_scena><extra>do zmiany podczas implementacji nowej wersji tagów - skan 86, str. 178</extra>





<didaskalia>Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. --- <osoba>Kordian</osoba> leży na łóżku w gorączce. <osoba>Dozorca</osoba> szpitalu. --- <osoba>Doktor</osoba> obcy</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <slowo_obce>Doktora</slowo_obce></didaskalia>

<strofa><begin id="b1215975209914"/><motyw id="m1215975209914">Pieniądz</motyw>Waćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oto jest pozwolenie.</strofa>

<didaskalia>daje dukata</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1215975991492"/><motyw id="m1215975991492">Nauka, Lekarz</motyw>Z podpisem dukatów...</wers_cd>/
Wolno panu, gdzie zechcesz, zazierać do klatek,/
Tu waryjaci, dalej sala waryjatek.../
Cały szpital rozłożę jak zegar po sztuce.../
Pan zapewne w medycznej ćwiczysz się nauce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakież systemata pan doktor zachwala?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Macanie głów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rozumiem, to systemat Galla<pe><slowo_obce>Gall, Franz Joseph</slowo_obce> (1758--1828) --- lekarz-neurolog i psycholog austr., prowadził praktykę lekarską w Wiedniu (do 1802 r.), a następnie w Paryżu; twórca <wyroznienie>frenologii</wyroznienie> (z gr. <slowo_obce>phrēn</slowo_obce>: rozum), teorii neuropsychologicznej przypisującej różnym obszarom kory mózgu fizykalną odpowiedzialność za poszczególne zjawiska psychiczne, ale też za budowę i funkcjonowanie każdej części ciała; ukształtowaniu powierzchni mózgu miało odpowiadać ukształtowanie czaszki, więc badanie kształtu czaszki człowieka miało stanowić podstawę do wnioskowaniu o cechach fizycznych (np. organów wewn.) i psychicznych oraz zmianach chorobowych;  autor (wraz z Johannem Gasparem Spurzheimem) dzieła <tytul_dziela>Anatomie et Physiologie du Système nerveux</tytul_dziela> (1810) zawierającego mapy frenologiczne mózgu.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ciekawość mię bierze, czy się pan przekona</wers_cd>/
Z głów, która tutaj głowa najostrzej szalona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! ja odgadnę z twarzy sądem Lawatera<pe><slowo_obce>Lavater, Johann Caspar</slowo_obce> (1741--1801) --- szwajcarski poeta, duchowny i kaznodzieja, zwolennik tezy, że nauki przyrodnicze poświadczają słuszność objawienia, odwołując się do nauk przyrodniczych; w medycynie autor koncepcji mówiącej o odwzorowaniu duszy w rysach twarzy i kształcie czaszki (<wyroznienie>fizjonomiki</wyroznienie>). </pe>.</strofa>

<didaskalia>wskazując na <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>

<strofa>Ot --- ta...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wzrok eskulapa<pe><slowo_obce>eskulap</slowo_obce> --- tu: lekarz.</pe> niedobrze przeziera,</wers_cd>/
Ten młodzieniec wszedł tutaj, bo cesarz osądził,/
Że musi być szalony --- lecz cesarz pobłądził./
Ten młody ma gorączkę, lecz rozsądek zdrowy,/
Zdrowszy niż twój, doktorze, niż mój nawet.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nawet?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha! obraziłem ciebie, paluszku Gallowy!/
Chciałbyś mi ostrym słówkiem odpalić wet za wet/
I abyś dowiódł, że ten młody pstro ma w głowie,/
Może dowiedziesz, żem ja szalony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to wie?...</wers_cd>/
Pozwól mi pan zapalić cygaro hawańskie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie mam ognia.</strofa>

<didaskalia>rzucając dukat</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Do kroćset! dukat dłoń mi piecze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>podejmuje dukat i zapala przy nim cygaro --- potem go oddaje <osoba>Dozorcy</osoba>...</didaskalia>

<strofa>Dziękuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! na Boga, to sztuki szatańskie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak ci się to wydało, rozumny człowiecze,/
Patrz, dukat zimny jak lód, pali, bo czerwony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy mi się zdało? czym ja doprawdy szalony?/
Niech mię Najświętsza Panna w swej opiece trzyma!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie patrz nigdy na dukat rozsądku oczyma,/
Dukat jest elementem, żywiołem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdziwie!</wers_cd>/
Odejść muszę, gdy słucham, rozum sobie krzywię.<end id="e1215975991492"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Dozorca</osoba> odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wypędziłem go przecie, jutro oszaleje/
Myśląc o tym dukacie;<end id="e1215975209914"/> teraz mam nadzieję,/
Że sam na sam z szalonym pogadam młodzieńcem.</strofa>

<didaskalia>siada na łóżku Kordiana</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1216150944178"/><motyw id="m1216150944178">Ofiara, Obraz świata, Historia, Zwątpienie, Szatan</motyw>Ktoś ty jest? brat mój? krewny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem zapaleńcem.<kwestia><strofa><wers_cd/></strofa></kwestia></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Musiałeś się więc chyba urodzić dziś rano?/
Wszyscy dotąd mówili, żem jeden na świecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ciebie znali, mnie jeszcze dotąd nie poznano,/
Siedziałem sobie cicho zamknięty w sztylecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Daj mi pić... mam gorączkę... słów twych nie rozumiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Natęż uwagę... jasno tłumaczyć się umiem,/
Ale natęż uwagę mocno! mocno! mocno!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Natężyłem... Znam ciebie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W godzinę północną</wers_cd>/
Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż tam robiłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! nic, polewałem kwiaty...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? Owe drzewa pełne uszu, bez języków...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak, to klony... a inne rosną w liść krzyżyków/
Jak gwoździki maltańskie; inne jako trzciny/
Pełne kolan i puste, a cesarza syny/
Na pustych kolankowych trzcinach grać się uczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1215899627626"/><motyw id="m1215899627626">Walka, Poeta, Przywódca</motyw>Czemu twoje wyrazy tak brzęczą i huczą?/
Gadaj ciszej... <begin id="b1240818342347"/><motyw id="m1240818342347">Modlitwa</motyw>Czy jakiej nie umiesz modlitwy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Umiem jedną, co ludzi popycha do bitwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie chcę... za głośna będzie, a może bezbożna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To modlitwa turecka, jak księżyc dwurożna,/
Jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie...<end id="e1240818342347"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wszak potrzeba bić wrogów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem o tej potrzebie...</wers_cd>/
Naród ginie, dlaczego? --- aby wieszcz narodu/
Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał,/
Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu/
Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał./
Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie --- to nie tak... inaczej... idź z nieba na ziemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rozumiem. Hymn anioła w wieszcza się przelewa,/
Zaśpiewał --- naród ginie, bo poeta śpiewa.<end id="e1215899627626"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Głupiś! Mów co ze starych testamentów księgi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Faraon kiedy stanął na szczycie potęgi,/
Śniło mu się, że siedem wypasionych wołów/
Siedem chudych pożarło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! to nie tak było...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ale tak jest, zapytaj potomka Mogołów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mów o czym innym, Pismo święte mię zabiło./
Czy nie jesteś botanik?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1215899990705"/><motyw id="m1215899990705">Rośliny</motyw>Żądam tajemnicy,</wers_cd>/
A zwierzę się, żem wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> --- tu: całkiem, zupełnie.</pe> nowe odkrył ziele;/
Rośnie na moim oknie, w rycerskiej przyłbicy,/
Posiane w stu miast dawnych ostygłym popiele./
Wkrótce, jak się spodziewam, wyda pączek liczny/
Jak myśli milijonów... a potem kwiat śliczny,/
Czerwony jak krew ludzi, a potem nasienie/
W strąkach wielkich zawarte, które pękną z trzaskiem/
Jak milijony harmat... Wpadasz w zachwycenie?/
Oczy twe poetycznym zapłonęły blaskiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy ta roślina kwitnie? plemi się?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już wschodzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wschodzi dopiero?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, a że mróz jej szkodzi,</wers_cd>/
Więc ją do czasu garnkiem przykryłem kuchennym.<end id="e1215899990705"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dręczysz mię --- nudzisz --- łamiesz --- gryziesz --- jestem sennym.../
Gadaj mi nie o kwiatach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1216151140946"/><motyw id="m1216151140946">Rozum</motyw>Trzy są elementa,</wers_cd>/
Które składają rozum, trzy wielkie myślniki./
Przez nie wytłumaczona jasno Trójca święta./
Myślnik jedność --- urodził wielości liczniki,/
Z nieskończoności starszej określność wypływa;/
A związek między nimi, myśl, co porównywa,/
Jest trzecim elementem, z trzech trójca się składa;/
Bez wyobrażeń liczby wnet jedność upada;/
Bez określności bytu --- nieskończoność niknie;/
Więc jedna równa drugiej jak Ojciec Synowi,/
Względność ich dała życie świętemu Duchowi,/
A wszystkie trzy idee są trójcą --- rozumem.<end id="e1216151140946"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Napełniłeś mi uszy oceanu szumem,/
Mam gorączkę... Człowieku, co prawisz, u kata?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wyleczę ciebie... Teraz o stworzeniu świata,/
Czy o stworzeniu ludów... Świat przed ludźmi ginie;/
Ziemia to orzech, w chmurnej zawarty łupinie./
Bóg przez sześć dni wiekowych stwarzał ziemskie ludy./
W pierwszym dniu stworzył państwo modlące się Judy,/
To była ziemia, na niej wyrosły narody./
W drugim dniu porozlewał wschodnich ludów wody,/
W trzecim --- jak drzewa greckie wyrosły plemiona;/
W czwartym dniu zaświeciło z gór Sokrata słońce;/
W piątym wzleciały orłów rzymiańskich znamiona,/
To były ptaki --- a na dnia piątego końce/
Padła noc wieków średnich, długa, zachmurzona,/
W szóstym człowieka zlepił Bóg... Napoleona./
Dziś dzień siódmy, Bóg rękę na rękę założył,/
Odpoczywa po pracy, nikogo nie stworzył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Łżesz, podły! Każdy człowiek, który się poświęca/
Za wolność --- jest człowiekiem, nowym Boga tworem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! wolność gancarskie koło dziś pokręca,/
Dobrze mówisz, te koło<pe><slowo_obce>te koło</slowo_obce> --- dziś: to koło.</pe> nowym idzie torem,/
Wyda gliniany garnek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wyda wielkich ludzi!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Widzisz, jak ci się płomień gorączkowy studzi,/
Gadasz wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> --- tu: całkiem, zupełnie.</pe> do rzeczy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240818951036"/><motyw id="m1240818951036">Poświęcenie, Szaleniec, Szaleństwo</motyw>Słuchaj! powiedz szczerze,</wers_cd>/
<begin id="b1215975488539"/><motyw id="m1215975488539">Chrystus</motyw>Czy nie widziałeś nigdy człowieka? anioła?/
Co swe cierpienia ludom przynosi w ofierze/
I gromom spadającym wystawia cel czoła,/
I śmierć za Zbawiciela ponosi przykładem/
Za lud cierpiąc...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten człowiek szedł tu moim śladem.</wers_cd>/
Zawołam go.</strofa>

<didaskalia>woła dwóch waryjatów, jeden z nich trzyma rozkrzyżowane ręce, drugi jedną rękę podniesioną ma do góry</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Dwóch widzisz, za lud cierpią oba;</wers_cd>/
A jak cierpią, powiedzą, abyś sam ocenił...</strofa>

<didaskalia>do waryjata<uwaga>czy w didaskaliach, jako w tekście pobocznym nie powinniśmy uwspółcześniać pisowni, nawet w tekstach dawnych? Do zastanowienia</uwaga> z rozkrzyżowanymi rękoma</didaskalia>

<strofa>Bracie! powiedz mi, coś ty za wielka osoba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY WARYJAT</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jam nie osoba, jam się dawno w krzyż zamienił./
<wers_wciety typ="4">Ja byłem krzyżem w Chrystusa męce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Do mnie zmarłego przybili;</wers_wciety>/
A jam Go zamiast ćwieków unosił za ręce/
<wers_wciety typ="4">Jak małe dziecię, gdy kwili.</wers_wciety>/
Jestem krzyżem; gdy papież daje krzyża drzewo,/
Nie wierzcie! ja mam nogi, rękę prawą, lewą,/
Nic ze mnie nie ubyło, niech kto części liczy...</strofa>

<didaskalia>smutnie mówi odchodząc</didaskalia>

<strofa>Boże! odwróć ode mnie ten kielich goryczy.<end id="e1215975488539"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>

<strofa>Widzisz, on się poświęcił za lud.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zwaryjował!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do waryjata z podniesioną ręką</didaskalia>

<strofa>A ty czemuś tak ręką w niebo wygórował?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI WARYJAT</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Ciszej mów! Nieba sufit lazurowy</wers_wciety>/
Trzymając na tej dłoni, zasłaniam świat cały./
<wers_wciety typ="4">Niebo, słońce, księżyc biały</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Chcą upaść ludziom na głowy;</wers_wciety>/
Lecz ja stoję pod nieba nachylonym stropem,/
<wers_wciety typ="4">Znużony, tęskny, bezsenny.</wers_wciety>/
Módlcie się do mnie, jam zbawca codzienny,/
Zasłaniam ludy przed nieba potopem.../
<wers_wciety typ="4">Śpijcie, ludzie! dobrej nocy!</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A cóż? to wielki człowiek! za lud się poświęcił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To waryjat!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bluźnierstwa rzucasz z ustnej procy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To waryjaty oba! i tyś sam mózg skręcił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani?/
Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic.<end id="e1240818951036"/>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1240818851963"/><motyw id="m1240818851963">Kondycja ludzka, Obraz świata</motyw>O! złota rybko w kryształowej bani,</wers_wciety>/
Tłucz się o twarde brzegi niewidzianych granic;/
Mały kryształ powietrza, w którym pluszczesz skrzelą,/
Jest wszystkim, a świat cały nicości topielą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240819341528"/><motyw id="m1240819341528">Cierpienie, Rozum, Szaleniec, Szaleństwo</motyw>Myślę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc świat jest myślą twoją.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cierpię.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie myśl.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie mogę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Możesz, sposób niemyślenia przemyśl,</wers_cd>/
Oszalej, będziesz świętym w Stambule.<end id="e1240819341528"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240819260439"/><motyw id="m1240819260439">Dusza</motyw>Szatanie!</wers_cd>/
Przyszedłeś tu zabijać duszy mojej duszę;/
Ostatni skarb wydzierasz, własne przekonanie;/
Ostatni promień gasisz.<end id="e1240819260439"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Glinę boską kruszę...<end id="e1240818851963"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niechaj Bóg litościwy wyrwie z twej paszczęki.<end id="e1216150944178"/><end id="e1215899793153"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wielki Książę Konstanty</osoba> wpada z żołnierzami i wskazuje na <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wziąść<pe><slowo_obce>wziąść</slowo_obce> --- dziś popr.: wziąć.</pe> go, prowadzić zaraz na śmierć i na męki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To głos ludzi, o! Boże, raczyłeś mię przecie/
Choć śmiercią wyswobodzić od tego człowieka...</strofa>

<didaskalia>pokazuje na miejsce, z którego <osoba>Doktor</osoba> zniknął</didaskalia>

<strofa>Gdzież on? gdzież on?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skoro go w mundur ubierzecie...</wers_cd>/
Prowadzić na Plac Saski<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1393493"></ref><pe><slowo_obce>Plac Saski</slowo_obce> --- plac znajdujący się przed nieistniejącym Pałacem Saskim w Warszawie; dziś: Plac Piłsudskiego. </pe>...</strofa>

<didaskalia>wychodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzież on?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Książę czeka.</wers_cd></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA VII. PLAC SASKI</naglowek_scena><extra>do zmiany podczas implementacji nowej wersji tagów</extra>





<didaskalia>Wojsko polskie, jeszcze nieustawione... W jednej stronie placu widać grono jenerałów, pośród nich <osoba>Car</osoba>, <osoba>Wielki Książę Konstanty</osoba> niecierpliwy przechadza się... Z dala naokoło placu lud warszawski</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Tysiące żołnierzy, bagnetów tysiące,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Obwisłe sztandary, bagnety niedrżące,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cicho jak w ostatni sąd.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>komenderując</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Do frontu! równać front!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240819494472"/><motyw id="m1240819494472">Car</motyw>W jeden rząd długi, prosty piechota się zwarła./
Gdybyś o cal z szeregu wykazał pierś cara,/
A z drugiej strony szyku miał Tella Szwajcara<pe><slowo_obce>Tella Szwajcara</slowo_obce> --- chodzi tu o legendarnego bohatera szwajcarskiego, symbol niesubordynacji z pobudek patriotycznych wobec narzuconej władzy (w tym wypadku: władzy cesarza austriackiego). Tell wsławił się tym, że wystawiony na próbę strącił strzałą z łuku jabłko położone na głowie swego syna, nie czyniąc chłopcu krzywdy. Do tej legendy nawiązuje cała wypowiedź chóru.</pe>;/
Strzała by się o każdą pierś polską otarła/
I nie raziwszy żadnej, zbiła jabłko carskie.<end id="e1240819494472"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Grać!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I zagrzmiały muzyki janczarskie,</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Ucichły znowu... dają głos carowi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Żołnierzy</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">Zdrowiście, dzieci?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS ŻOŁNIERZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z łaski Boga zdrowi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co powiedzieli gwarem, Bóg tylko zrozumie,/
Jak modlitwę rozbita<pe><slowo_obce>modlitwę rozbita</slowo_obce> --- modlitwę rozbitka.</pe> w morza głuchym szumie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Sześciu <osoba>Żołnierzy</osoba> przyprowadzają<pe><slowo_obce>sześciu żołnierzy przyprowadzają</slowo_obce> --- dziś popr.: sześciu żołnierzy przyprowadza.</pe> bladego <osoba>Kordiana</osoba>. Stawią przed <osoba>Carem</osoba>... <osoba>Wielki Książę</osoba> przybiega z wściekłością</didaskalia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Kordiana</osoba>, pieniąc się</didaskalia>

<strofa>Ha! psie polski! przyszedłeś --- czemuś taki blady?/
Przewidziałeś, co czeka? Kacie! roskolniku<pe><slowo_obce>roskolnik</slowo_obce> (z ros.) --- rozłamowiec, innowierca, odszczepieniec.</pe>!.../
Ty nosisz szlify? precz! precz! precz! Rozciskam<pe><slowo_obce>rozciskać</slowo_obce> --- rozrzucić; tu: rozgnieść.</pe> gady./
Rzucę cię pod kopyta trójrzędnego szyku/
Albo tu zwalę w piasek... i moją ostrogą/
Napiszę «<slowo_obce>wor</slowo_obce>»<pe><slowo_obce>wor</slowo_obce> (ros.) --- złodziej.</pe> na czole. Car ciebie darował/
Zemście mojej... Car ciebie sam w grobie pochował!/
Z książęcej dłoni diabły wydobyć nie mogą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>na stronie</didaskalia>

<strofa>Myśli, że mię oszuka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dać tu cztery konie!</wers_cd>/
Ha, ty psie, masz gorączkę, ale ciało zdrowe?/
Każdy z członków zostawisz na końskim ogonie,/
A koń mój najsilniejszy zerwie z karku głowę./
Milczysz!... Ha, ja się wścieknę... ten pies ciągle milczy.</strofa>
 
<didaskalia>uderza kułakiem w pierś <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>

<strofa>Słuchaj, do twego ciała głód uczułem wilczy,/
Kąsałbym.</strofa>

<didaskalia>zgrzyta zębami</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cha! cha! Carze, lubisz konne sztuki?</wers_cd>/
Pokażę ci ogromny skok... Znieść karabiny,/
Ustawić w piramidę, posczepiać za kruki/
Ostrzem do góry --- związać jak snopy, jak trzciny.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Żołnierze</osoba> ustawili piramidę z karabinów</didaskalia>


<kwestia><strofa>Teraz, psie! siadaj na koń... i leć z nim do diabła!/
Ty milczysz... co? Na widok dusza ci osłabła?/
Myślisz, że się zlituję. --- Wszak poświęcam konia,/
Konia poświęcam, słyszysz? A ciebie? No! w drogę!/
No! ruszaj! ruszaj! ruszaj! Czemuż trąbą słonia/
Wziąść ciebie i na kolce zarzucić nie mogę?/
Wrzuciłbym...</strofa>

<didaskalia>ostygając</didaskalia>

<strofa><wers_cd>No, posłuchaj, Lachu, wstydem płonę...</wers_cd>/
Mówiłem o Polakach, że chłopy szalone,/
Gotowi z królewskiego zamku w Wisłę skoczyć...</strofa>

<didaskalia>z wściekłością</didaskalia>

<strofa>Skacz! bo każę cię w lochy karmelitów<pe><slowo_obce>lochy karmelitów</slowo_obce> --- klasztor karmelitów bosych w Warszawie zał. w 1639 r. przy Krakowskim Przedmieściu (obecnie nr 52/54) istniał do kasaty wszystkich zakonów w Królestwie Polskim po powstaniu styczniowym w 1867 r.; budynek klasztorny usytuowany jest obok kościoła barokowego z klasycystyczną, monumentalną fasadą pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca (zw. seminaryjnym a. pokarmelickim), w sąsiedztwie daw. pałacu Radziwiłłów, przebudowanego i przemianowanego po 1818 r. na Pałac Namiestnikowski (dziś: Prezydencki), w którym odbywały się aż do powstania listopadowego posiedzenia Rady Stanu.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4569133"></ref> wtłoczyć!/
Głodem zamorzę! wsadzę pomiędzy szkielety!</strofa>

<didaskalia>proszącym tonem</didaskalia>

<strofa>No, Lachu! jeśli żywy przeskoczysz bagnety,/
To daruję ci życie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dzięki, książę! dzięki,</wers_cd>/
Żeś mi powiedział wszystko... Gdyby dar żywota/
Można zyskać ruszeniem palca u tej ręki,/
To nie ruszyłbym palcem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Boi się hołota!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeśli o to ci chodzi, ręczę, że choć zdrowy/
Jako ptaszek przelecisz nad las bagnetowy,/
To kule cię nie miną... Książę, on się boi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Widzisz! więc car zaręczył... zginiesz... martwy stoi!.../
Żołnierze! kto z was skoczy, dam krzyż świętej Anny<pe><slowo_obce>krzyż świętej Anny</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Order Świętej Anny</slowo_obce> (ros. <slowo_obce>Орден Святой Анны</slowo_obce>) --- odznaczenie w Rosji carskiej, ufundowane w 1735 przez Karola Fryderyka, księcia Holstein-Gottorpu, męża Anny Romanowej (córki Piotra Wielkiego i Katarzyny I), dla uczczenia jego małżonki oraz panującej wówczas w Rosji carycy Anny; w l. 1735--1797 order domowy oraz order zasługi holsztyńskiej dynastii Schleswig-Holstein-Gottorp, panującej w księstwie Gottorp w Szwecji oraz w 1762 i ponownie od 1796 w Imperium Rosyjskim; w 1797 wcielony przez cara Pawła I do systemu orderów carskich (na najniższym miejscu w ich hierarchii); order miał kształt ciemnoczerwonego krzyża równoramiennego (początkowo greckiego, od 1816 r. kawalerskiego).</pe>,/
Świętego Stanisława<pe><slowo_obce>Order Świętego Stanisława</slowo_obce> --- polski order ustanowiony w 1765 r. przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, nadawany w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim; od 1831 r. istniał jako odznaczenie rosyjskie. </pe>... jeśli wyjdzie ranny,/
Tysiąc złotych pensyji... tysiąc --- dwa tysiące,/
Cztery tysiące... O, wy psy! nie psy --- zające!/
Polaki!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech mi konia podadzą...</wers_cd></strofa>

<didaskalia>siada na konia i odjeżdża w koniec placu</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>woła <osoba>Kurutę</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Kuruta<pe><slowo_obce>Dmitrij Dmitrijewicz Kuruta</slowo_obce> --- rosyjski generał greckiego pochodzenia, szef sztabu Wielkiego Księcia Konstantego; prowadził też biuro zajmujące się raportami, donosami oraz kontrolą korespondencji w Królestwie Kongresowym.</pe>!</wers_cd>/
O gdyby on przeskoczył!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KURUTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten człowiek wart knuta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niechaj przeskoczy! słuchaj! ja chcę, niech przeskoczy!/
Car ujrzy, jak mój żołnierz nad Moskale lotny.../
<begin id="b1240820649532"/><motyw id="m1240820649532">Lud, Tłum, Błoto</motyw>Patrz! jedzie... zatrzymał się... tam obraca oczy,/
Do ludu... tam lud stoi cichy, czarny, błotny.</strofa>

<didaskalia>marszczy się jak tygrys</didaskalia>

<strofa>Nie lubię tego ludu... Patrz, chustkami wieje,/
Kapelusze podrzuca...<end id="e1240820649532"/> Kruta! masz nadzieję?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KURUTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak wasza książęca mość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>gwałtownie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Patrz! patrz! piasku chmura!</wers_cd>/
Nie widzę... Spinaj konia! Ha! przeskoczył...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJSKO</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>krzyczy</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Urra!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>krzyczy z dala</didaskalia>

<strofa>Żyje!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Żołnierze</osoba> przyprowadzają chwiejącego się <osoba>Kordiana</osoba>, książę bierze go w swoje objęcia</didaskalia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż ci, mój druhu? No! no! chwat młodzieniec!</wers_cd>/
Nieprawda, koń mój żartki<pe><slowo_obce>żartki</slowo_obce> (daw.) --- chyży, żwawy, prędki.</pe>? skacze jak szaleniec?/
Musiałeś nie czuć skoku? --- Wasza mość cesarska/
Widziałeś. --- Odprowadzić konia, niech wyparska.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>

<strofa>Ręczę za twoje życie... idź! tyś chory? senny?/
Wziąść go... odnieść do łóżka...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odprowadzają <osoba>Kordiana</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do jenerałów tak, że książę nie słyszy</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Złożyć sąd wojenny,</wers_cd>/
Godził na moje życie... Rozstrzelać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wesoło</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Trębacze!</wers_cd>/
Niech grają Dąbrowskiego<pe><slowo_obce>Niech grają Dąbrowskiego</slowo_obce> --- chodzi o <tytul_dziela>Mazurek Dąbrowskiego</tytul_dziela>, polską pieśń patriotyczną z 1797 r., zw. też <tytul_dziela>Pieśnią Legionów Polskich we Włoszech</tytul_dziela>; pieśń powstała w mieście Reggio nell'Emilia w ówczesnej Republice Cisalpińskiej (utworzonej przez Napoleona Bonaparte), jej słowa zostały napisane przez Józefa Wybickiego do anonimowej melodii opartej na motywach ludowego mazura.</pe>, książę sam poskacze...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Parada na Placu Saskim</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>





<didaskalia><begin id="b1217619503457"/><motyw id="m1217619503457">Samotnik, Samotność, Pamięć, Śmierć</motyw>Izba klasztorna obrócona na więzienie, okno kratowe, stół i łóżko drewniane. <osoba>Kordian</osoba> skazany na śmierć gada z <osoba>Księdzem</osoba> zakonnym. <osoba>Grzegorz</osoba>, stary sługa, chodzi po pokoju ze łzami w oczach</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240821169207"/><motyw id="m1240821169207">Bóg, Modlitwa, Sługa, Szatan</motyw>Ten ksiądz już od godziny dręczy mego pana,/
Ot! dajcie mu przed śmiercią pokój! dajcie pokój!/
Jaki tam Bóg powiedział: «Dziecko w więzy okuj»?/
Nie ma Boga, przystaję do cechu szatana...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Grzegorzu, módl się za mnie.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grzegorz</osoba> jak skarcone dziecko pada na kolana i modli się...<end id="e1240821169207"/> <osoba>Kordian</osoba> klęka u stóp <osoba>Księdza</osoba>, ten błogosławi... i mówi podnosząc Kordiana</didaskalia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240821101429"/><motyw id="m1240821101429">Grzech, Ksiądz</motyw>Synu! powstań z prochu</wers_cd>/
I leć do Boga, ale przebacz światu./
Bóg cię wyrywa z lwiej paszczy i z lochu,/
W którym byś uwiądł na kształt mdłego kwiatu.../
Teraz, mój synu, przed wieczności drogą/
Nie masz co komu przekazać na ziemi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I nikogo na ziemi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nikogo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie byliż ludzie przyjaciółmi twemi?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nikt.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tyś mi tego nie powiedział grzechu!</wers_cd>/
Zlituj się nad nim, Boże! Wielki Boże!<end id="e1240821101429"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240821315508"/><motyw id="m1240821315508">Grzech, Młodość, Starość, Śmierć</motyw>Nim zimne ciało do grobowca złożę,/
Jakiś głos tęskny słyszę w duszy echu;/
Pamiątek woła... i śladu na świecie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I to grzech, synu... Wy, młodzieńcy, chcecie/
Schodząc ze świata ślad wieczny zostawić,/
Myślą wypalić lub mieczem wykrwawić;/
Po cóż ta żądza? Ani te opady/
Liści uwiędłych chciwa rola zbierze,/
Ani pomogą duszy jak pacierze/
W ustach przechodnia... I po coż te ślady?.../
Jam cię zasępił... przebacz! bo ja może/
Jestem za stary, a ty dziecię wiosen.../
Więc nie rozumiem...<end id="e1240821315508"/> <begin id="b1240821500542"/><motyw id="m1240821500542">Kwiaty</motyw>Słuchaj... przy klasztorze/
Jest ciemny ogród, szpalerami sosen/
Różnie pocięty... dzisiaj w tym ogrodzie/
Zasadzę różę miesięczną i twojem/
Nazwę imieniem... by zakwitła w chłodzie/
Posępna, blada...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech ci pociech zdrojem</wers_cd>/
Bóg wynagrodzi... I nazwiesz tę różę/
Moim imieniem? I może nie zwiędnie!...<end id="e1240821500542"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> odchodzi</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1240822235890"/><motyw id="m1240822235890">Śmierć</motyw>Spłyńcie się teraz w jednej myślnej chmurze/
Wszystkie sny marzeń latające błędnie!/
I bądźcie ze mną! Niebo! ty mi zapal/
Słońce i księżyc, i gwiazdy, bo konam!/
Bo tam przed ludźmi, choćby wbity na pal,/
Zamknę cierpienia i bóle pokonam;<begin id="b1240822339063"/><motyw id="m1240822339063">Łzy, Obraz świata</motyw>/
Lecz tu łez moich duma nie zatrzyma...<begin id="b1240823471399"/><motyw id="m1240823471399">Matka, Ziemia</motyw>/
O! gdybym wiedział, że tak bez powrotu/
Ziemię żegnałem; przed chwilą odlotu/
Patrzałbym na świat innymi oczyma,/
Dłużej! ciekawiej, a może ze łzami.../
Bo tam pomiędzy ogrodu kwiatami/
Jest pewnie piękny kwiat... a ja go nie znam!.../
Może dźwięk jaki nowy struna daje.../
A jam nie słyszał... Czegoś mi nie staje<pe><slowo_obce>nie stawać czegoś</slowo_obce> --- brakować czegoś.</pe>!/
Ludzi znać nie chcę, lecz niech się obeznam/
Z ziemią, piastunką ludzi!... O! ty ziemio!/
Byłażeś<pe><slowo_obce>byłażeś</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą <wyroznienie>-że</wyroznienie>; znaczenie: czy byłaś.</pe> dla mnie piastunką troskliwą?<end id="e1240823471399"/><end id="e1240822235890"/></strofa>

<didaskalia>po chwili ze wzgardą</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240823161633"/><motyw id="m1240823161633">Patriota, Tłum</motyw>Niech się rojami podli ludzie plemią/
I niechaj plwają na matkę nieżywą,/
Nie będę z nimi! --- Niechaj z ludzkich stadeł<pe><slowo_obce>stadło</slowo_obce> --- rodzina.</pe>/
Rodzą się ludziom przeciwne istoty/
I świat nicują<pe><slowo_obce>nicować</slowo_obce> --- przerabiać jakąś część garderoby, odwracając tkaninę na lewą stronę; tu: odwracać, przekręcać.</pe> na złą stronę cnoty,/
Aż świat, jak obraz z przewrotnych zwierciadeł,/
Wróci się w łono Boga, niepodobny/
Do tworu Boga...<end id="e1240822339063"/> Niechaj tłum ów drobny!/
Jak mrówki drobny! ludem siebie wyzna!/
Nie będę z nimi! --- <begin id="b1687805608676-171530759"/><motyw id="m1687805608676-171530759">Car, Ojczyzna</motyw>Niech słowo ojczyzna/
Zmaleje dźwiękiem do trzech liter cara<end id="e1687805608676-171530759"/>;/
Niechaj w te słowo<pe><slowo_obce>te słowo</slowo_obce> --- dziś popr.: to słowo.</pe> wsięknie<pe><slowo_obce>wsięknie</slowo_obce> --- dziś popr.: wsiąknie.</pe> miłość, wiara,/
I cały język ludu w te litery,/
Nie będę z nimi! --- <begin id="b1240822759194"/><motyw id="m1240822759194">Cierpienie, Łzy, Śmiech, Zabawa, Krew, Gotycyzm</motyw>Niech szubienic drzewa/
W ogrodach miejskich rosną jak szpalery,/
Niech się w ogrody takie tłum wylewa/
Śmiechom przyjazny, a łzom nienawistny;/
Niech niańki w ogród szubienic bezlistny/
Prowadzą dziatki, by tam dla zabawy/
Grzebały piasek krwią męczeńską rdzawy...<end id="e1240822759194"/>/
Nie będę z nimi! --- <begin id="b1240822503490"/><motyw id="m1240822503490">Historia, Polak</motyw>O zmarli Polacy,/
Ja idę do was!... Jam jest ów najemny,/
Któremu Chrystus nie odmówił płacy,/
Chociaż ostatni przyszedł sadzić grono;/
A tą zapłatą jest grób cichy, ciemny;/
<wers_wciety typ="3">Tak wam płacono...<end id="e1240823161633"/><end id="e1240822503490"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240824077006"/><motyw id="m1240824077006">Bóg, Modlitwa, Wróg</motyw>Panie! nie mogę skończyć pacierza, co każe/
Przebaczyć wrogom. Bóg ich na ziemi ukarze!<end id="e1240824077006"/>/
<begin id="b1240824222327"/><motyw id="m1240824222327">Grzech, Morderstwo, Piętno, Krew, Samobójstwo, Zło</motyw>Oj paniczu mój drogi, na cóż tobie było/
Ten pistolet przykładać do białego czoła?.../
Pamiętam, w lesie oko miesięczne świeciło,/
Szedłem, a ciągle za mną ktoś: «Grzegorzu!» --- woła./
Szedłem po lesie... nagle widzę me dzieciątko/
Na wrzosach, krew czerwona płynie jak rubiny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wspominaj mi o tym...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Szatańską pieczątką</wers_cd>/
Pan naznaczyłeś czoło, giniesz z owej winy./
Widzi pan... Człowiek siebie nad brata miłuje,/
Gdy Bóg karał Kaima, a on zabił brata;/
Więc każdy, co się kulą zabija lub truje...</strofa>

<didaskalia>zatrzymuje się i z rozpaczą:</didaskalia>

<strofa>Przewidziałem nieszczęście... lecz śmierć z ręki kata!!!<end id="e1240824222327"/>/
<begin id="b1240824296929"/><motyw id="m1240824296929">Dziecko, Kwiaty, Słowo, Starość</motyw>O! o! o! Panie drogi! pociesz mię, mów do mnie!/
Pisarzowi napisać każę twoje słowa,/
W życiu je stary Grzegorz na piersi przechowa;/
Każę je dzieciom w grobie położyć --- koło mnie,/
Blisko... bo słowa dziecka --- to staremu kwiaty...<end id="e1240824296929"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240824769528"/><motyw id="m1240824769528">Syn, Sługa, Pan</motyw>Czy ty masz dzieci?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Och! mam syna...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy żonaty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grzegorz</osoba> daje znak głową, że tak</didaskalia>


<kwestia><strofa>Więc jeśli się synowi twemu syn narodzi,/
To go ochrzcij imieniem moim, Kordian...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie,</wers_cd>/
Będę płakał wołając na wnuczka: Kordianie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O nie! tak nie nazywaj... imię mu zaszkodzi.../
Nie nazywaj Kordianem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Paniczu mój drogi,</wers_cd>/
Nie wydzieraj, coś dawał; jam się już oswoił/
Z tą myślą, że mój malec, choć nędzarz, ubogi,/
Ja go będę nazywał Kordian... jeśli zbroił,/
Ja go nie będę karał... Niech rośnie jak kwiatek/
Kordianek mały! mój Kordianek! mój bławatek!...</strofa>

<didaskalia>śmieje się ze łzami w oczach</didaskalia>

<strofa>O panie! panie! czemuż ty go nie zobaczysz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Boże! dziecka za imię ukarać nie raczysz,/
Ani mu stworzysz życie, równe memu życiu?/
<begin id="b1240824706073"/><motyw id="m1240824706073">Nieśmiertelność, Pamięć, Śmierć</motyw>To dziwne! że jak człowiek tonący w rozbiciu/
Chwytam się każdej słomki... szukam przeżyć siebie<pe><slowo_obce>szukam przeżyć siebie</slowo_obce> --- szukam sposobu, jak przeżyć siebie samego, tzn. aby przetrwać po swej śmierci.</pe>...</strofa>

<didaskalia>zamyślony</didaskalia>

<strofa>Więc gdy mi wezmą życie... a starzec pogrzebie!.../
Kiedyś!... za błędnym dzieckiem po łąkach lub w borze/
Głos matki wołać będzie: Kordian! Kordian! --- długo.../
Dziecię śmiechem odpowie nad kwiecistą strugą...<end id="e1240824769528"/>/
A pośród ciemnych murów, gdzieś w cichym klasztorze,/
Róża moja zakwitnie... Ksiądz w czarnym habicie/
Pacierze nad nią zmówi... Więc róża --- i dziecię. ---<end id="e1240824706073"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Oficer</osoba> wchodzi z <osoba>Księdzem</osoba> zapłakanym</didaskalia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Synu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240824857011"/><motyw id="m1240824857011">Sługa, Wierność</motyw>Na jaką idę śmierć?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFICER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na rozstrzelanie...<end id="e1217619503457"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grzegorz</osoba> pada na kolana. <osoba>Kordian</osoba> bierze w obie ręce jego siwą głowę i całując mówi przerywanym głosem</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORDIAN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bądź zdrów --- mój wierny --- ojcze...</strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEGORZ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wyciągając ręce</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Panie! panie! panie!</wers_cd></strofa>

<didaskalia>pada na ziemię... Potem zrywa się i wybiega spiesznie za <osoba>Kordianem</osoba><end id="e1240824857011"/></didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IX. POKÓJ W ZAMKU KRÓLEWSKIM</naglowek_scena><extra>do zmiany podczas implementacji nowej wersji tagów</extra>





<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><begin id="b1240825017381"/><motyw id="m1240825017381">Car, Nuda, Okrucieństwo, Władza, Zabawa</motyw>Nudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana,/
Co jak mops na dwu łapach przede mną tańcował./
Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda sułtana,/
Aby skakał przede mną... Będę go częstował/
Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę...</strofa>

<didaskalia>patrzy na ściany</didaskalia>

<strofa><begin id="b1217619878629"/><motyw id="m1217619878629">Pająk, Trup, Grób</motyw>Cóż to, na ścianach gmachu pył spostrzegam brudny?/
Tam w końcu pająk sidła zastawuje<pe><slowo_obce>zastawuje</slowo_obce> --- dziś: zastawia.</pe> musze<pe><slowo_obce>sidła (...) musze</slowo_obce> --- pajęczyna; sidła (pułapka) na muchy.</pe>./
Pył... pył... Ten pył mię bawi, świadczy gmach odludny,/
To chwast na grobie wroga... Polska już ostygła,/
Umarła, i na wieki. --- Jak magnesu igła/
Na północ obrócona, w Sybir patrzy mroźny./
Z dala trup tego kraju zdawał mi się groźny.../
Marzące o podbojach myśli nieraz zwichnął.../
Przyjechałem... trup zadrżał, nawet się uśmiéchnął.../
Łez nie widziałem... domy kobiercami kwietne?/
Dalej więc... Europę jak jabłko rozetnę,/
A nóż zatruty obie zatruje połowy.<end id="e1217619878629"/>/
Króle! dajcie mi pokłon koronami z głowy!.../
Ha! ha! albom ja wielki? albo świat ten mały?/
Albo głupi świat cały? albom ja rozumny?.../
Część ogromnego kraju Szach mi oddał dumny;/
Garść tej ziemi kazałem spłomienić w kryształy/
I kryształowe łoże Szach dostał, i wdzięczny./
O wielki synu słońca! o bracie miesięczny!/
Czy ci nie zimno w łożu kryształowym cara?/
Na zachodzie stugłowa wyrasta poczwara,/
Lecz wkrótce w petersburgskiej każę ulać hucie/
Łoże drugie z kryształu dla ludów zachodu;/
Miarę na długość wezmę z moskiewskiego rodu,/
A który naród dłuższy nad łoża okucie,/
Kryształu nie rozciągnę, lud skrócę o głowę./
Ludy! poszlę<pe><slowo_obce>poszlę</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś popr.: poślę.</pe> wam! poszlę łoże kryształowe.<end id="e1240825017381"/>/
Któż to?... Brat mój!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Książę Konstanty</osoba> wbiega zadyszany</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Jak się masz, Kostusiu! co słychać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wasza cesarska mość... niech...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie możesz oddychać?</wers_cd>/
Widać, żeś się tu spieszył! Czemuż ci tak śpieszno?/
Zapewne mi przynosisz jaką wieść pocieszną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha, wasza cesarska mość... kazałeś...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów śmiało...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rozstrzelać... Ha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak mi się, bracie, podobało...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech wasza cesarska mość odwoła! niech raczy/
Odwołać wyrok śmierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Książę, co to znaczy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Proszę waszej cesarskiej mości, niech ten człowiek/
Żyje... Nie traćmy czasu --- chwili, mgnienia powiek,/
Oto ułaskawienie, pióro...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pióro moje</wers_cd>/
Spisałem na wyroku śmierci, przy nim stoję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wasza carska mość niech stawi żyda na papierze<pe><slowo_obce>stawić żyda na papierze</slowo_obce> --- zrobić kleksa przy pisaniu.</pe>,/
Byle podpis... do kroćset...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240825625984"/><motyw id="m1240825625984">Brat</motyw>Bracie, mówmy szczerze.</wers_cd>/
Chcesz ocalić Kordiana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chcę! chcę! chcę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I właśnie</wers_cd>/
Dlatego zginie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z zadziwieniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Co? Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bracie, skończmy waśnie<pe><slowo_obce>waśń</slowo_obce> --- spór, kłótnia.</pe>,</wers_cd>/
Spać mi się chce...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Książę</osoba> chodzi po sali, widać w nim burzę wściekłości... bierze z kominka porcelanę i rozciska w dłoni...</didaskalia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczegóż wasza mość cesarska</wers_cd>/
Nie chce tej małej łaski? --- Jam ci tron darował!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bracie, pohamuj wściekłość, co nozdrzami parska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przebacz, wasza cesarska mość, będę hamował,/
Lecz proszę, niech ten człowiek żyje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tyś morderca,</wers_cd>/
Jeśli on nie morderca... Odejdź, bracie miły,/
Nie chce mi się zaglądać w brudy twego serca;/
Wolałbym dwumiesięczne rozrzucać mogiły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? Nie rozumiem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>No! no! idź i bądź spokojny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240825726508"/><motyw id="m1240825726508">Car, Morderstwo, Władza, Zbrodnia</motyw>Bracie! bracie, z tygrysem nie zaczynaj wojny!/
Jam ci tron dał, na którym siedzisz, ja przy tronie/
Leżę jak lew brązowy; jeśli ja zawyję?/
Jeśli usłyszą ludy, że lew ryczy? żyje?/
Ludy przypomną, żem ja winien żyć w koronie,/
A ty w stajni, w kazernie<pe><slowo_obce>kazerna</slowo_obce> (niem. <slowo_obce>die Kaserne</slowo_obce>) --- koszary.</pe> musztrować szeregi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Książę! widzę, że wina przelałeś nad brzegi;/
Co, tyś mi tron darował? Było go wziąść<pe><slowo_obce>wziąść</slowo_obce> --- dziś popr.: wziąć.</pe>, bracie,/
<begin id="b1240825953183"/><motyw id="m1240825953183">Matka, Ojciec</motyw>Boś ty się w purpurowej urodził komnacie,/
Sto dział grzmiało nad twoją złocistą kołyską/
I dano ci greckiego cesarza nazwisko;/
Lecz potem matka twoja, żona Pawła cara,/
Zbrzydziła cię, wyrodku! Tyś miał nos Tatara,/
Zamiast ssać łono, tyś je pokąsał jak szczenię.../
Wyrosłeś. Przyszła matka i rzekła: «Tyś głupi» ---/
A tobie powiedziało to samo sumnienie./
Rzekła ci: «Daj tron bratu!», rzekłeś: «Niech brat kupi...»/
Więc kupiono u ciebie zrzeczenie się tronu./
Było go wziąść... a co by ci zostało z plonu?/
Czy śmiałbyś w oczy matki spojrzeć okiem cara?/
A uśmiech jej? a słowo: Tyś głupi? a czara/
Nalana zmarszczonymi rękami twej matki?...<end id="e1240825625984"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Carze! carze! truciznę schowaj na ostatki./
Znałem was dobrze, katów bezczestnych<pe><slowo_obce>bezczestny</slowo_obce> --- pozbawiony czci.</pe> i dumnych,/
Was matka nauczyła zabijać słowami./
Dwóch było mądrych, trzeci głupi; do rozumnych/
<begin id="b1240826030800"/><motyw id="m1240826030800">Wąż</motyw>Ktoś rzekł: «Waszego ojca udusim szarfami»,/
Odpowiedzieli: «Dobrze». --- Poszli... udusili.../
Pomnisz, Beningsen przyszedł i rzekł: «Pawła cara/
Udusiliśmy<pe><slowo_obce>Beningsen przyszedł i rzekł: Pawła cara udusiliśmy</slowo_obce> --- aluzja do przyczyny śmierci cara Pawła I Romanowa (1754--1801). Paweł I, syn Piotra III i Katarzyny II (nieoficjalny przekaz wskazywał ojcostwo hr. Siergieja Sałtykowa a. Stanisława Augusta Poniatowskiego), cesarz Rosji w l. 1796--1801, z drugą żoną (pierwsza zmarła w połogu), Zofią Dorotą Wirtemberską (Marią Fiodorowną) miał dziesięcioro dzieci: Aleksandra (1777--1825, cara Rosji jako Aleksander I), Konstantego (1779--1831, wielkorządcę Królestwa Polskiego), następnie córki: Aleksandrę, Helenę, Marię, Katarzynę, Olgę i Annę, a wreszcie Mikołaja (1796--1855), od 1 grudnia 1825 r. cara Rosji (jako Mikołaj I) po śmierci brata Aleksandra I; ich najmłodszy syn Michał (1798--1849), wielki książę Rosji zmarł za panowania starszego brata. Próbę obalenia Pawła I podejmowano już w l. 1797--1799 (do konspiracji przeciw imperatorowi należeli m.in. następca tronu Aleksander, jego żona Elżbieta Aleksiejewna, Adam Jerzy Czartoryski i Nikołaj Nowosilcow), w 1801 r. w wyniku kolejnego spisku wyższych oficerów i dworzan ros. (należeli do niego m.in. gubernator Petersburga Peter Ludwig von der Pahlen, gen. Levin August von Bennigsen oraz Płaton Zubow i Nikołaj Zubow) w dniu 11/23 marca 1801 r. doszło do opanowania zamieszkiwanego przez cara z rodziną Zamku Michajłowskiego; wobec odmowy abdykacji na rzecz syna, Paweł I został napadnięty przez kilkunastu spiskowców, dotkliwie pobity, ponieważ się bronił, a ostatecznie uduszony szarfą. Carewicz Aleksander, który przejął władzę po ojcu w wyniku tego zamachu, miał wówczas 23 lata, carewicz Konstanty 21, zaś Mikołaj 4.</pe>...» --- rzekli: «Amen...» --- Więc zabili,/
Sami zabili ojca --- a na szarfy kara.../
Ha! szarfy wyrzucili jak zużyte sprzęty/
Za granice moskiewskie, na kraje sąsiadów;/
Darowali Europie gniazdo żółtych gadów.<end id="e1240826030800"/>/
<begin id="b1240826095051"/><motyw id="m1240826095051">Lud, Pogrzeb</motyw>A do lochu rzucili zewłok ojca święty,/
Zaledwo ksiądz odszeptał jeden pacierz prędki./
Nie wynieśliście trupa na tron złotolity?/
Bo spod nogi zabójców wyszedł zmięty, zbity,/
Podobny do tygrysa z błękitnymi cętki./
Lecz naród krzyczał: «Syny! wyście nam ukradli/
Komedyją pogrzebu, łzy wasze książęce/
I widok miły królów, co tak nisko spadli.../
Wynieście ojca ciało; całujcie mu ręce!/
Bo my chcemy obaczyć, jakie to są cary,/
Których można zabijać bez sądu i kary?»/
Pamiętasz, jak zduszony kadzideł wyziewy/
Całowałeś tę rękę i całun żałobny?.../
A potem myłeś usta całą wodą Newy.<end id="e1240826095051"/>/
O! jak ty jesteś, bracie, do ojca podobny,/
Patrzeć nie mogę! Zmyj twarz! zmyj twarz, podobieństwo...<end id="e1240825953183"/>/
Bo ja patrzeć nie mogę... Bo rzucę przekleństwo,/
Które aż Bóg usłyszy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To królewska zbrodnia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1687809044548-353100140"/><motyw id="m1687809044548-353100140">Car, Zbrodniarz</motyw>A wszakże ci Sybircy<pe><slowo_obce>Sybircy</slowo_obce> --- sybiracy, przestępcy zesłani na Sybir.</pe>, których karzesz co dnia,/
Mogą krzyczeć z kibitek: «Carze! z nami razem!/
Jedź z nami! bo zabiłeś ojca; niechaj katy/
Pocałują cię w czoło czerwonym żelazem...»/
Lecz ty lud trzymasz głupi, bez żadnej oświaty./
Kilka kłosów z gwardyjskiej wyrosło równiny;/
Więc na Turków! --- «Michale, wiedź ich...» --- on nie umie.../
«Wiesz, czego chcę po tobie?» --- Michał nie rozumie./
«Głupcze --- krzyknąłeś --- podsadź pod szeregi miny/
I wysadź na powietrze!...» --- Brat Michał dwa palce/
Do czoła --- pokłon niemy --- i odszedł --- a w miesiąc/
Pod gwardią zatopione saletry padalce/
Wybuchnęły jak piorun... aż grunt musiał przesiąc<pe><slowo_obce>przesiąc</slowo_obce> --- dziś: przesiąknąć.</pe>/
Krwią ruską... Car się uśmiał... i rzekł: «To pomyłka!...»/
A wiesz, carze? że za to mało knuty<pe><slowo_obce>knut</slowo_obce> --- bat; tu przen.: chłosta jako kara za przestępstwo.</pe>! zsyłka!.../
Katorgi nawet mało!...<end id="e1687809044548-353100140"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bracie, twego serca</wers_cd>/
Powstydziłby się może najęty morderca.<end id="e1240825726508"/>/
Przypomnę ci zdarzenie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? jakie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie skłamię.</wers_cd>/
Znałeś?</strofa>

<didaskalia>mówi kilka słów do ucha <osoba>Księciu</osoba></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Carze! milcz! milcz! milcz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! aż cię połamię</wers_cd>/
Słowami knutowymi... aż czoło wypiekę/
Do mózgu myśli twoich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1240835487920"/><motyw id="m1240835487920">Pochlebstwo, Sumienie</motyw>Carze! ja się wściekę!</wers_cd>/
Milcz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Milczeć?... Wszak nie jestem sumnieniem książęcia</wers_cd>/
Ani pochlebcą płatnym...<end id="e1240835487920"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na wszystkie zaklęcia!...</wers_cd>/
Milcz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie się owa piękna Angielka podziała?</wers_cd>/
Lat szesnaście, dziecinna, płocha, jak śnieg biała,/
Z błękitnymi oczyma, na balach szczęśliwa,/
Na pół smutna, wesoła, mdlejąca i żywa;/
Tak nieświadoma uczuć i światowej burzy,/
Że mogłaby się kochać sercem w białej róży/
I bronić się kotarą zakrytego łoża/
Przed róż kwitnących wzrokiem...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Książę</osoba> siada --- i trzyma oczy wlepione w ściany</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Na nią ręka boża</wers_cd>/
Wysypała brylanty wszystkie i gwiazd ognie.../
Lekki twór kryształowy złamie się, nie pognie ---/
Tak właśnie ona...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ona... widzę ją...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W dzień pewny</wers_cd>/
Przed dóm<pe><slowo_obce>dóm</slowo_obce> --- dziś popr.: dom.</pe> Angielki dworska zajeżdża kareta;/
Zapraszają lokaje na bal do królewny./
W lekkich szatach niemyślna<pe><slowo_obce>niemyślny</slowo_obce> --- nierozważny.</pe> jak motyl kobieta/
Przyjeżdża, wiodą w zamek --- w nieznane komnaty./
Pyta, gdzie bal? gdzie światła? gdzie muzyka? kwiaty?/
Wszędzie cicho... prowadzą... wiesz, gdzie wprowadzona?/
Nie starłeś jeszcze z czoła śliny, którą plwała./
Mściwy --- wołasz... żołnierzy wściekłych rota cała.../
Wali się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie kończ, carze! bo ci język skona!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240826296038"/><motyw id="m1240826296038">Trup</motyw>Siedź i słuchaj! Wiem<pe><slowo_obce>wiem</slowo_obce> --- tu: znam.</pe> koniec zabawnej powieści./
Na piękny żart się zdobył lubownik<pe><slowo_obce>lubownik</slowo_obce> --- kochanek, miłośnik.</pe> niewieści;/
Jak ukryć trupa? lato --- nie włożyć do lodu?/
A trzeba skryć przed carem, przed posłem narodu,/
Z którego książę ukradł człowieka --- gdzież schować?/
Jeden z przyjaciół księcia podjął się usługi,/
Nie zaniedbał wszelako włosów przemalować,/
Twarzy przekształcić... potem jak Pylades<pe><slowo_obce>Pylades</slowo_obce> (mit gr.) --- kuzyn i wierny przyjaciel Orestesa; towarzyszył mu w wędrówkach, kiedy uciekał prześladowany przez Erynie po zabiciu matki Klitajmestry i jej kochanka Ajgistosa.</pe> drugi,/
Wziąwszy odzież bogatą, krzyże, tytuł grafa,/
Najął w mieście część domu i zapłacił z góry./
Do pokojów z meblami weszła wielka szafa;/
Co było w szafie? nie wiem --- odźwiernego córy/
Myślały, że w niej szaty wieszano dziewicze./
Zamknąwszy drzwi na zamek zniknął Pylad wierny./
Upływa tydzień --- drugi... szmery tajemnicze.../
Przez szpary do pokojów zagląda odźwierny,/
Nikogo... nagle krzyknął: «Zaraza! zaraza!»,/
Więc drzwi wywalił, z szafy odbija żelaza,/
Okropnego coś razem wszystkie zmysły bije;/
W szafie szkielet człowieka topi się i gnije.../
Na trupie zapomniany brylant ogniem błyska./
Ten pierścień mówił... i dwa powiedział nazwiska:/
Jej i twoje. ---<end id="e1240826296038"/></strofa><end id="e1240826429186"/></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>budzi się z głębokiego osłupienia --- i mówi z wyciem stłumionym zrywając się z krzesła</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1240826565343"/><motyw id="m1240826565343">Tajemnica, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>Ha! carze! carze! znasz mordercę?</wers_cd>/
Ja ci muszę te słowa nazad w gardło wdławić!/
Połknąłeś tajemnicę i nie możesz strawić?/
Pomogę mieczem... Ona w sercu? wydrę serce!/
Ona w mózgu? więc z mózgiem na ściany rozprysnę!/
Czy wiesz, że skoro szpadą z okna tego błysnę,/
Wnet czterdzieście tysięcy bagnetów poruszę./
Na co? ja ci na gardle siądę i uduszę,/
Do szaf zamknę królewskich i wyjdę wesoły./
Na ulicach Warszawy tłum ludu natrafię,/
«Cha! cha! cha! --- zapytają --- gdzie brat? gdzie car?» --- «W szafie!»/
Cha! cha! Cara zamknąłem jak miecz kata goły/
W pochwę zgnilizny... Cha! cha! niechaj go rdza toczy!/
Niech lud czuje w powietrzu! <begin id="b1240826701059"/><motyw id="m1240826701059">Bunt, Oko, Pojedynek, Siła, Wzrok</motyw>A co? drżysz, mój bracie?/
Wiesz, żem silny jak tygrys... wiesz, że w tej komnacie/
Jesteś sam na sam ze mną... A co? patrz mi w oczy!...<end id="e1240826565343"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Car</osoba> spogląda w oczy brata... i patrzą długo na siebie, jeden drugiego chce wzrokiem przełamać... <osoba>Konstanty</osoba> pierwszy spuszcza oczy... i oddala się... chodzi po sali. Car uważa każde jego poruszenie i mówi do siebie...</didaskalia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dobrze! wyszedłem cało... ta moskiewska żmija/
Buntu dźwignąć nie mogła... myślą się zabija.../
Gdyby zamiast słów szpady dobył, już bym nie żył.../
Zamyślony --- w zmarszczone czoło się uderzył;/
Muszę tę myśl uprzedzić... Konstanty!...<end id="e1240826701059"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>odpasuje szpadę i podaje bratu</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Niech wasza</wers_cd>/
Cesarska mość tę szpadę weźmie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Brat przeprasza...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Konstanty</osoba> stoi milczący z czołem spuszczonym ku ziemi. <osoba>Car</osoba> bierze szpadę jego... potem podpisuje ułaskawienie Kordiana i zatknąwszy je na koniec szpady podaje księciu mówiąc:</didaskalia>


<kwestia><strofa>Weź je razem ze szpadą.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Książę</osoba> schyla głowę --- bierze szpadę, potem dzwoni gwałtownie. <osoba>Adiutant</osoba> wchodzi... książę daje mu ułaskawienie</didaskalia>


<naglowek_osoba>WIELKI KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Leć na plac Marsowy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3134741"></ref><pe><slowo_obce>Plac Marsowy</slowo_obce> a. <slowo_obce>Pole Marsowe</slowo_obce> --- utworzony w XVIII w. przez króla Stanisława Poniatowskiego, wzorowany na paryskim plac do rewii wojskowych, powstały na terenie daw. Nowej Wsi; wieś w 1782 a. 1784 r. została przeniesiona na obszar rozciągający się wzdłuż alei pomiędzy obecnym pl. Zbawiciela a pl. Politechniki (stąd nazwa dzisiejszej ul. Nowowiejskiej), zaś u zbiegu Al. Ujazdowskich i ul. Piusa powstał Plac Marsowy; w XIX w. odbywały się ma nim wystawy przemysłowo-rolnicze, okresowo funkcjonował też lunapark, następnie na terenach tych powstał w l. 1893--1896 istniejący do dziś park Ujazdowski (urządzony przez ogrodnika Franciszka Szaniora).</pe>!</wers_cd>/
Weź mego konia, zabij w galop --- a leć ptakiem.../
Zanieś to... Biada! jeśli włos z Kordiana głowy/
Spadnie, nim ty dojedziesz. ---</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Adiutant</osoba> wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>CAR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ściskając dłoń wściekle</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Mój brat... już Polakiem.</wers_cd></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA OSTATNIA. PLAC MARSOWY</naglowek_scena><extra>do zmiany podczas implementacji nowej wersji tagów - skan 0109, str. 207</extra>





<didaskalia>Z dala widać <osoba>Kordiana</osoba> przed plutonem żołnierzy. Na przodzie sceny <osoba>Lud</osoba> rozmawia</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1240827046596"/><motyw id="m1240827046596">Chłop, Szlachcic</motyw>Patrz! teraz kat nad głową łamie lśniącą szpadę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jaki to krzyk? czy krzyknął?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1687809983567-206054319"/><motyw id="m1687809983567-206054319">Chłop, Szlachcic</motyw>Nie, usta ma blade</wers_cd>/
I nic nie mówi --- ale gdy kat szpadę łamał,/
Jakiś starzec padł z jękiem, może stary sługa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc mu wzięli szlachectwo<pe><slowo_obce>wzięli szlachectwo</slowo_obce> --- przed wykonaniem wyroku odbierano skazańcowi tytuł szlachecki, aby uniknąć w ten sposób pohańbienia godności szlacheckiej; skazany był zrównywany w ten sposób z chłopstwem.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dekret dobrze skłamał:</wers_cd>/
On jako chłop nie pójdzie do chłopskiego pługa,/
Pług po nim orać będzie...<end id="e1687809983567-206054319"/><end id="e1240827046596"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1687810035432-1509173371"/><motyw id="m1687810035432-1509173371">Nadzieja</motyw>Chcą zawiązać oczy ---</wers_cd>/
Nie pozwolił...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oficer wystąpił po przedzie...</wers_cd>/
Już ma komenderować... coś mi serce tłoczy!/
Podnieśli broń do oka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZYK W TŁUMIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! Adiutant jedzie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LUDU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oficer go nie widzi... rękę podniósł w górę.<end id="e1687810035432-1509173371"/></strofa></kwestia>





</dramat_wierszowany_l></utwor>