<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/korczak-bezwstydnie-krotkie/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Korczak, Janusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bezwstydnie krótkie</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Makaruk, Katarzyna</dc:contributor.editor>>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-03-01</dc:date>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) we współpracy z Biurem Rzecznika Praw Dziecka na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org).</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/korczak-bezwstydnie-krotkie</dc:identifier.url>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Biuro Rzecznika Praw Dziecka</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Janusz Korczak zm. 1942</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013</dc:date.pd>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Janusz Korczak, Bezwstydnie krótkie, Towarzystwo Wydawnicze, Warszawa-Kraków 1926.</dc:source>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://pl.wikisource.org/wiki/Bezwstydnie_kr%C3%B3tkie</dc:source.URL>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Nowela</dc:subject.genre>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/korczak-bezwstydnie-krotkie.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0376-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/korczak-bezwstydnie-krotkie.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1411-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/korczak-bezwstydnie-krotkie.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2366-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/korczak-bezwstydnie-krotkie.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3372-2</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/korczak-bezwstydnie-krotkie.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4458-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7716.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Lulu and Alva Schön at Lunch, Charles Demuth, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7716/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    <category.thema.main>FS.WL-N </category.thema.main>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<opowiadanie>


<abstrakt>
<akap>Zbiór króciutkich nowelek (a raczej mikrodialogów) opublikowany przez Korczaka w 1926 roku.</akap>

<akap>To osobliwe dziełko o charakterze satyrycznym zawiera fragmenty rozmów, jakie mogli prowadzić Polacy w połowie lat dwudziestych XX wieku. Często pozbawione puenty dialogi zaświadczają o uprzedzeniach, hipokryzji, dulszczyźnie oraz ignorancji obywateli II RP. Zdradzają powszechną mizoginię, niechęć do mniejszości, arystokratyzm i antydemokratyzm. Te w zasadzie pozbawione odautorskiego komentarza (jeśli pominąć ogólną ramę kompozycyjną) migawki z międzywojennego życia wydają się niepokojąco aktualne w swej treści, nawet jeśli uznamy, że ostrze satyry Korczaka uległo gdzieniegdzie stępieniu.</akap>
</abstrakt>



<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia</akap>

<akap>pisownia łączna / rozłączna: odrazu > od razu, nie wart > nie wart, nietylko > nie tylko, nie całe > niecałe, napewno > na pewno, wogóle > w ogóle, niema > nie ma; wprowadzono rozłączną pisownię cząstki -by po zaimkach, np. tybyś > ty byś, skądby > skąd by</akap>

<akap>pisownia wielką / małą literą: żyd > Żyd, niemiec > Niemiec (i inne nacje); wprowadzono pisownię małą literą po dwukropku (Ale słuchaj: margrabina).</akap>

<akap>pisownia joty: idjota > idiota, zorjentować > zorientować, autonomja > autonomia itp.</akap>

<akap>pisownia poszczególnych wyrazów: bronzy > brązy, wytłomaczyć > wytłumaczyć.</akap>

<akap>fleksja: mojem > moim, czem > czym.</akap>

<akap>interpunkcja:</akap>

<akap>usunięto przecinki po wyrażeniach typu ,,w dodatku";</akap>
<akap>usunięto przecinki w zestawieniach typu ,,chyba że", ,,tylko że";</akap>
<akap>usunięto przecinki przed ,,jak" i ,, niż" niewprowadzającymi zdania (Mówię ci[,] jak uczciwy człowiek; Wolę jednego gospodarza[,] niż dziesięciu);</akap>
<akap>usunięto przecinki przed "albo";</akap>
<akap>usunięto przecinki przed pauzą (np. Kto będzie bydło pasał, krowy doił, kartofle kopał [,] ---);</akap>
<akap>usunięto przecinek przed wyrażeniem porównawczym: Patrz tylko[,] jak ja;</akap>
<akap>usunięto przecinek w wyrażeniu "cicho[,] sza";</akap>
<akap>wstawiono przecinki przed ,,i" w wyliczeniach (np.: i mądry, i wykwalifikowany);</akap>
<akap>wstawiono przecinki, żeby rozdzielić zdania złożone (Ma, na co zasłużył);</akap>

<akap>wyodrębniono przecinkami wtrącenia (np. Ale skąd się, u licha, dowiedział?; A jak ma, jucha, dowody...);</akap>

<akap>usunięto pauzę na końcu wypowiedzi (No, Francuzi, Anglicy, Niemcy. [---]);</akap>

<akap>usunięto pauzę przed nawiasem ([---] (Jeszcze tylko ci, co byli zapisani. Jeden się nawet zrzekł))</akap>

<akap>usunięto pauzę po dwukropku (Jeszcze: [---] ,,przedpotopowe pojęcia")</akap>

<akap>usunięto cudzysłów przy nazwie marki (Ergo)</akap>

<akap>uzupełniono kropki na końcu zdania (np. Ale i Wyspiański niczego).</akap>

<akap>w celu rozjaśnienia sensu wypowiedzi dwukropek w zdaniu ,,Bagatela: nawet nie całe pięćset" zamieniono na przecinek, a w zdaniu ,,No tak: z chłopcami" --- na pauzę.</akap>
</nota_red>


<autor_utworu>Janusz Korczak</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Bezwstydnie krótkie</nazwa_utworu>

<akap>a) <wyroznienie>Pisać?</wyroznienie> (szkoda czasu).</akap>

<akap>b) <wyroznienie>Czytać?</wyroznienie> (kino --- kryzys książki).</akap>

<akap>c) <wyroznienie>Wydawca się krzywi</wyroznienie> (papier --- druk).</akap>

<akap>d) <wyroznienie>Zresztą czytelnik sam</wyroznienie>...</akap>

<akap><wyroznienie>Bezwstydnie krótkie</wyroznienie> (nowele).</akap>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Ależ to głupiec.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wiem.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie ma żadnych kwalifikacji.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wiem.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- W dodatku niezupełnie, jakby to --- no, niezupełnie pewny człowiek.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wiem.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Takie odpowiedzialne stanowisko.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A masz pan innego kandydata?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Innego? --- No przecie<pe><slowo_obce>przecie</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe> --- tak od razu --- z miejsca.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Aha: no to wiedz pan, że ze względów taktycznych, dla dobra stronnictwa, on musi tymczasem być i mądry, i wykwalifikowany, i najzupełniej pewny. --- Tymczasem. Zobaczy się, co dalej.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Chyba że tak.</akap_dialog>




<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Mówię ci jak uczciwy człowiek: on niewart pomocy. Sam sobie winien. Mógł mieć. --- No, ale jak się uparł, że mu nie wypada, to wybacz.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No, ale tak go zostawić? On zawsze był przecie dziwak.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie dziwak, ale dureń. Wiesz, co mi wtedy powiedział? ,,Ja kraść nie będę". --- Rozumiesz: wszyscy mogą, tylko nie on.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wiesz przecie: nigdy nie liczył się ze słowami.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ale ja się liczę i grosza mu nie pożyczę. Dosyć! Ma, na co zasłużył.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Więc nie oddał?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Lepiej jeszcze. Pożyczył znów 300 złotych.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Idiota jesteś.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ależ poczekaj: jaka<pe><slowo_obce>jaka</slowo_obce> --- dziś popr.: jakaś.</pe> ty w gorącej wodzie kąpana.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No więc gadaj.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Od razu ostro wsiadłem. A on: ,,czy się zapieram --- jak tylko będę miał --- jak będziesz w potrzebie, też pomogę". I powiada: ,,napadłeś na mnie".</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A ty?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Mówię mu, że jak żyję, na nikogo nie napadałem, tylko żeby zwrócił. A on: ,,Pożycz mi jeszcze 300, to --- już razem".</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I pożyczyłeś?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A co miałem robić? Mówił, że ma nóż na gardle.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Idiota jesteś.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Rzeczywiście. Ciekaw bardzo jestem, co ty byś na moim miejscu zrobiła? Miał nóż na gardle.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Powiadam ci: boki zrywać.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No, nie wierzę.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Głupia jesteś. Wracam właśnie od nich.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ale skąd się, u licha, dowiedział?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ba. Kiedy dostał ostatni anonim, poleciał z nim do biura detektywów.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Daj pokój<pe><slowo_obce>daj pokój</slowo_obce> --- dziś popr.: daj spokój.</pe>, bo pęknę. Do biura detektywów? No i co?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No nic. Powiedzieli, że tak. Więc naprzód<pe><slowo_obce>naprzód</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: najpierw.</pe> miał jego zastrzelić, potem siebie, siebie i ją, ją i siebie, a potem przebaczył.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A ona?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ona mu przyrzekła, że ostatni raz.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I uwierzył?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie tylko on, ale ona, ona sama uwierzyła. I to jest najkomiczniejsze.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Skąd wiesz?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Mówiła mi. Wracam właśnie od nich. On zapłakany, ona zapłakana. Jak w romansie dla młodzieży.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Co też to się dzieje na świecie.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Pomyśl tylko: w dzisiejszych czasach... Idź do nich, przekonasz się... Warto!...</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489484895732-777557279"/><motyw id="m1489484895732-777557279">Seks</motyw>--- Zwyrodnienie? No dobrze. Niech sobie będzie zwyrodnienie. --- Lesbijska? Dobrze. Niech będzie, jaka chce. Ale zlituj się, człowieku, ja się tylko pytam: czym? --- No --- czym? I jak ich dwie, to kto, jak? Musiałeś się przesłyszeć albo zażartowali z ciebie.<end id="e1489484895732-777557279"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489484882691-3814088638"/><motyw id="m1489484882691-3814088638">Kuszenie, Żona, Kradzież</motyw>--- To i ty kradnij.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie umiem, Ewuniu. Ani ojciec, ani dziad.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Spróbuj, Adasiu. Widzisz przecie. Czy ja wyrzucam pieniądze?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A czyż ja mówię?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie mogę końca z końcem. Życie brzydnie. Dzieciska się marnują. Spróbuj także. Dlaczego inni?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie kuś mnie, kobieto... A jak jeszcze imię stracę? Pomyśl tylko: sąd --- śledztwo --- prokurator. --- Pro-ku-ra-tor. Za nic.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No nie. Ja tylko tak. Ślubowałam, to będę wierną<pe><slowo_obce>będę wierną</slowo_obce> --- dziś raczej: będę wierna.</pe> --- choćbyś nawet tam i został do końca uczciwy. --- No, uściśnij mnie. Przytul mnie przynajmniej, Adasiu. --- Oooch, Boże!<end id="e1489484882691-3814088638"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485200444-3018278602"/><motyw id="m1489485200444-3018278602">Duma, Pozycja społeczna, Honor</motyw>--- Powiadam ci: tak spodlałem w tej naszej demokratycznej, tak do cna schamiałem, że jak mnie w tramwaju jaki obdartus albo Żyd potrąci --- już nawet nie odczuwam potrzeby wyrżnięcia go w pysk. Rozumiesz: nawet potrzeby... Usunę się --- i nic...<end id="e1489485200444-3018278602"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- A ty co?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ja? No powiedziałem jej, jak należy. Że jest żoną, matką. Do czego to podobne? Powiedziałem, że kobieta powinna się szanować. Że jeśli w rodzinie moralność już tego, to wszystko zginie. --- Powiedziałem, że --- bo ja tam pamiętam --- do rozumu, do serca przemówiłem. Długo mówiłem.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No, a ona?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Powiada, że teraz taka moda, że wszystkie --- kto ich tam zrozumie. Musi przecież coś wiedzieć, kiedy mówi. Teraz naprawdę trudno się dogadać. Tak się coś wszystko pokotłowało, pokiełbasiło po tych wojnach. Moda na zdradzanie. Pierwsze słyszę.</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- To tak? Więc na to nasi bohaterowie krew przelewali, żebym w niemodnym kapeluszu chodziła? Na to zerwali kajdany, żeby żona urzędnika niepodległej w zeszłorocznych sukniach na pośmiewisko się wystawiała? Ty barbarzyńco, najeźdźco, ty okkupańcie<pe><slowo_obce>okkupańcie</slowo_obce> --- zniekształcona (być może pod wpływem francuskiego <slowo_obce>occuper</slowo_obce>) forma słowa ,,okupant".</pe>!</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Dlaczego wyraźnie nie powiedzą? To wolno, tego nie. Temu wolno, temu nie. Do wczoraj było wolno, od dziś nie. --- Józef za to samo nic, a Karol w kozie. --- Władek przed rokiem jeszcze nic, a Paweł już dziś w pace. --- Franek we Lwowie nic, a Filipowi w Warszawie wytoczono sprawę. A potem się dziwią, że jest zastój. --- Ludzie się boją, nie mogą się zorientować. --- Nie każdy chce zaraz, żeby o nim gazety smarowały. Bo żeby choć pisać zabronili. Ale nie. Pierwszy lepszy pismak weźmie i dopiero będzie cię szkalował. A jak ma, jucha, dowody, to i sąd nie pomoże. Jakie sądy, taka to i cała... Nie darmo Niemcy --- jakże to: ,,<slowo_obce>Polnische Bruderschaft</slowo_obce>".</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Wiem --- wszystko wiem. Ty mi kurierkową wiedzą nie zaimponujesz. --- Tylko że dawniej kłanialiśmy się jednemu. Albo Niemcowi, albo Moskalowi. A teraz wszystkim: i Czech, i Moskal, i Niemiec, i Włoch, i Anglik, i Turek. Przecież nawet mamy posła w Palestynie też. --- Ja bym tym parchulom posłów jeszcze opłacał. --- Wolę jednego gospodarza niż dziesięciu. --- Tak.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Bój się Boga, przecież inni też.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Kto: inni?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No, Francuzi, Anglicy, Niemcy.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Powiadasz, że inni? --- Więc co z tego? Widocznie chcą. Widać im tak dobrze. A ja nie chcę --- i basta. Basta --- rozumiesz --- baaaassssta!</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- A czy czasem nie ona właśnie ukradła?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ależ sąsiedzie, co też sąsiad? Gdybyście widzieli, jak szukała. Łzy miała w oczach. --- Musiałem ją uspokajać. --- Mówi: ,,tak mi przykro, że akurat ze mną".</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Może udawała?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Cóż znowu. Najwyżej 20 lat --- dziecko prawie. Skąd by taka przewrotność?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Po nich wszystkiego się można spodziewać.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ja wiem. Ale nie ona. Tak się do mnie tuliła. ,,Wsią pachniesz" --- mówi. --- I w głowę --- i w oko (,,w oczko", mówi), i w twarz, i w szyję...</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Podejrzane, sąsiedzie. Przecież my już nie tacy młodzi.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Mówiła, że młodych nie lubi, bo natrętni. Zresztą --- 50 lat --- to jeszcze nie tego --- nie taki znów wiek!</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A ile było w portfelu?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Bagatela, nawet nie całe pięćset.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Sama nie wiem, jak to się stało. Zaraz na dworcu. Taki uprzejmy. Pyta się: do kogo, po co? Powiada, że trzeba być bardzo ostrożną. Aż żenująco usłużny. --- Już nawet nie jak znajomy, ale --- przyjaciel. --- Ten kapelusz on mi właśnie doradził.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ale pomyśl: przecież to jednak okropne.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ja też mu tak powiedziałam. Bo trzeba ci wiedzieć, żem zaczęła<pe><slowo_obce>żem zaczęła</slowo_obce> --- dziś raczej: że zaczęłam.</pe> strasznie płakać, aż mnie wodą cucił. I tak właśnie mówię: ,,to przecież okropne".</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A on?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Tak się jakoś naiwnie uśmiechnął i mówi: ,,A cóż w tym złego, żeśmy wymienili kilka serdecznych wyrazów?".</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Kilka --- --- serdecznych --- --- wyrazów? Dziwna doprawdy ta Warszawa. Trzeba się będzie wybrać.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485240911-1081641586"/><motyw id="m1489485240911-1081641586">Nauka, Pozycja społeczna</motyw>--- Dobrowolnie? --- Nie. --- Co to, to nie. Na kryminały dam, ale nie na szkoły. --- Dosyć! --- Żeby chamom do reszty we łbach poprzewracać. --- Powszechne nauczanie! --- A do gnoju, psi synu. --- Kto będzie bydło pasał, krowy doił, kartofle kopał --- profesory? --- Seminaria, psiakrew: agitatorów tylko. --- Widły, hyclu, nie gazetę. W pysk, nie wybory. --- Ja mam do tego paskudztwa rękę przykładać? --- Kryminał --- i owszem, ale nie szkoły. --- Na mnie możecie nie liczyć. --- A ile wam tam brak jeszcze do tej waszej --- szkoły?<end id="e1489485240911-1081641586"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Mogą sobie, panie dzieju, robić, co chcą. I ludowładztwo, i żydowładztwo, nawet komuniści, owszem. --- Mnie nic do tego. Mamy prezydenta, mamy ministrów, sejm. Płacą im: niech rządzą. Po mojemu głupio, ale trudno --- widać tak ma być. --- Ale na moich śmieciach: ja pan. I tu niech mi się nie wtrącają. Demokracja? --- Dobrze. --- Ale jeszcze nie u mnie. --- Może ja głupi, może nie taki znów głupi. --- Ale dopóki ja żyję... panie dzieju --- niech oni mi swoich porządków --- tu --- nie --- bo stracę wreszcie cierpliwość.</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485259960-2084581150"/><motyw id="m1489485259960-2084581150">Kłótnia, Mąż</motyw>--- No już dobrze --- dobrze. Zmarnowałem ci życie. Dobrze. Źle zrobiłaś, że wyszłaś za mnie. Dobrze. Jesteś nieszczęśliwa. Nie rozumiem ciebie<pe><slowo_obce>nie rozumiem ciebie</slowo_obce> --- dziś popr.: nie rozumiem cię.</pe>. Jestem egoista, tyran. Zgoda. --- Ale musisz chyba przyznać, że zupa jest przydymiona?<end id="e1489485259960-2084581150"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Jakże? Na wspólnika brać notorycznego złodzieja?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Mój kochany, znam go lepiej niż ty. I mogę cię zapewnić, że nie tylko nie jest notoryczny, a właśnie<pe><slowo_obce>nie tylko nie jest notoryczny, a właśnie</slowo_obce> --- dziś popr.: ale właśnie.</pe> --- wprost odwrotnie --- to jest nieskazitelnie uczciwy złodziej. I właśnie takiego nam potrzeba. Nie wolno się do ludzi uprzedzać. A ty zaraz: notoryczny... Jak się chce robić interesy, nie można się bawić w grę słów... Notoryczny... Myślałby kto...</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Bo właściwie nawet nie wypada, żeby panna z dobrego domu urodziła nagle dziecko.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Po pierwsze: nie nagle. A po drugie: po co zaraz dziecko? --- W Paryżu jest doktór, który tam coś szczepi małpom i wcale dzieci nie mają. --- Człowiek majętny, na stanowisku. --- Dlaczego by nie miał pojechać z nią do Paryża? --- A ja --- będę się mogła nawet wystarać o paszport ulgowy. --- Zobaczysz, że będzie dobrze.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Boję ja się tego dobrego.</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485276776-2244300572"/><motyw id="m1489485276776-2244300572">Tajemnica</motyw>--- Pan nie wierzysz? --- I ja nie wierzyłem. --- Ale są. --- Wiem na pewno. --- Już dawno. --- Wtedy nazywali się --- wolnomularze. --- Tylko panie, ani słówka. Nie wolno o nich. Ani mru-mru. --- Wszystko --- oni. --- Wojna --- masoni. --- Dolar --- masoni. --- Jakaś tam, panie, heca --- masoni. Tylko, na miły Bóg, ani słowa, że ja to panu... Bo sprzątną... Uważasz pan? --- Sprzątną bez pardonu. --- I nikt się nie ośmieli nawet --- dać znać do komisariatu. --- Otrują i --- cicho sza. Utopią --- i sza. --- Panie kochany, człowiekowi włosy dęba stają.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Więc co robić?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nic. --- Sza! Życie każdemu miłe.<end id="e1489485276776-2244300572"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485312283-2083503839"/><motyw id="m1489485312283-2083503839">Pozycja społeczna</motyw>--- Doprawdy --- niesprawiedliwi jesteśmy. Że mogą się ubrać w brylanty, smacznie zjeść i siedzieć w loży --- nawet tego im nie użyczyć? Toć oni, niebożęta, nic innego nie mają. --- Zresztą: ich to tak jeszcze bawi.<end id="e1489485312283-2083503839"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485352793-2077184507"/><motyw id="m1489485352793-2077184507">Córka, Wychowanie, Przemiana, Praca, Obyczaje</motyw>--- No właśnie: wróciłam późno. Więc co? --- Z chłopcami! --- No tak --- z chłopcami. --- Dosyć tej opieki! --- Bylem na czas przyszła do biura. --- A mama mi może zabroni? --- Jestem na posadzie. Jestem niezależna. --- Może mam się kłaść do łóżka z kurami --- z maszyną do pisania? Chce mnie mama wtrącić w perwersję? Dobre sobie. --- --- --- Przestań się dąsać, matulu. --- Jak będziesz grzeczna, i ciebie wprowadzę w świat.<end id="e1489485352793-2077184507"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485361612-3019965580"/><motyw id="m1489485361612-3019965580">Sztuka</motyw>--- Wyspiański? Owszem. Ale słuchaj: margrabina. Niewidoma córka. --- I on się poświęcił. Potem ona go z takiego niebezpieczeństwa. A żebrak był spadkobiercą tego, co na galerach. --- Spotkali się i dopiero zaczął ją całować. Takie piękne. --- Płakałam. Śnił mi się. --- Jaki szlachetny! --- Bo gdyby nie (zapomniałam --- jakieś takie włoskie imię), gdyby nie ten łotr, mogli się<pe><slowo_obce>gdyby nie ten łotr, mogli się</slowo_obce> --- dziś popr.: mogliby się.</pe> jeszcze w pierwszym tomie pobrać. Tyle cierpieć: dwa tomy. --- Ale i Wyspiański niczego.<end id="e1489485361612-3019965580"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Ależ to oszustwo.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Niech i tak będzie.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Więc?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Więc ideały, mój kochany, dobre dla pensjonarek. A ty jesteś przecież mężczyzną. W twoim wieku trzeba się już zacząć szanować. Nie wolno się kierować fantazjami.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Więc mam okradać Polskę?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A kto ją ma okradać, jeśli nie my? Wolisz może, żeby Żydzi?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ani my, ani oni.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Dzieciak jesteś. Stary dzieciuch. Wstydź się.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Powiadam mu: stać cię, to używaj. Pyta się --- jak, co? Więc ja: wszystko. --- Samochód --- gramofon --- kino --- szampan --- foxy<pe><slowo_obce>fox, foks</slowo_obce> (daw.) --- tu: fokstrot.</pe> --- jazzy<pe><slowo_obce>jazzy</slowo_obce> --- dziś: jazz.</pe> --- czekolada --- karty --- troty<pe><slowo_obce>troty</slowo_obce> --- niejasne; być może jest to druga część słowa ,,fokstroty".</pe> --- filantropia --- pijama<pe><slowo_obce>pijama</slowo_obce> --- dziś: piżama.</pe> --- zegar z dewizą złotą --- obrazy ręczne --- portrety olejne --- bomboniery --- bukiety --- brązy --- psy --- kobiety. Co najdroższe! A on nie: mówi, że trzeba oszczędzać. No i leży. I gdybym go nie uprzedzał. Ale mówię: ,,Patrz tylko jak ja". --- No i co? --- Ano nic. Ja mam, a on... Szkoda, bo dobry nawet, tylko lekkomyślny chłop. --- Oszczędzał. --- No i co? --- A uprzedzałem --- mówiłem.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485379340-2344768790"/><motyw id="m1489485379340-2344768790">Antysemityzm</motyw>--- Powiadasz: handel --- Już myślałem nawet. --- Ale patrz: przyjdzie ci Żyd i masz z nim jak równy z równym. Zacznie się z tobą targować. Powie, że drogo, że mu się nie podoba. A ty nic: przecie to klient. Musisz być dla niego uprzejmy. --- No bo klient. --- Zrozum tylko: nie wolno ci go wziąć za kark i na cztery wiatry. Nie wolno ci nawet tupnąć nogą i posłać do cholery. Ani: ,,parchu jeden", ani ,,Żydzie parszywy". Nic --- kundman<pe><slowo_obce>kundman</slowo_obce> (daw.) --- klient.</pe>. --- Niee, to nie dla mnie. Już myślałem.<end id="e1489485379340-2344768790"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Mylisz się, mój kochany. Wcale nie bankructwo. Nie płacę, bo nie mam. Jak będę miał, zapłacę. Bankructwo --- to zupełnie co innego. --- Bankrutują, proszę ja ciebie, Żydzi, bo na bankructwach zarabiają. Nie my.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Ale ty przecież masz i nie płacisz?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Przepraszam cię. Nie mogę w okresie ekonomicznego kryzysu zostawić siebie i rodziny bez grosza. To nie znaczy bankrutować. Nie mam na zapłacenie. To chyba wystarcza.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485393185-3254455283"/><motyw id="m1489485393185-3254455283">Interes</motyw>--- Wolę Żyda. Tak. Będę to głośno mówił. Niech wiedzą. Żyd zarobi, ale i mnie da. --- Żyd za mądry, żeby puścić z torbą<pe><slowo_obce>puścić z torbą</slowo_obce> --- dziś popr.: z torbami.</pe>. --- Jeżeli oszuka, przynajmniej nawymyślam od złodziei --- pijawek. --- Nasz gorszy. --- Okradnie, a ty milcz. --- Jeszcze obrażony. --- Nie wiem, czy mu za mało. Wygląda, że z łaski okradł. --- Głośno będę. Kogo się mam bać? --- Powiedział na dodatek, że nie mam głowy do interesów. --- Ja nie, a on ma. Złodziej --- szuja --- mądrala. I co mu powiem: Żyd? --- Nie. --- Zaciśnij zęby i milcz. Ładne czasy...<end id="e1489485393185-3254455283"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485408548-2783786663"/><motyw id="m1489485408548-2783786663">Rosjanin</motyw>--- Wcale nie barbarzyńcy. Mieli kulturę. Pamiętasz polowanie z Francewym? Zwyczajny żandarm. A co za zakąski! Kawior łyżkami. Łosoś.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- No, nie żandarm. Pułkownik.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nawet, proszę cię, tylko podpułkownik. No --- a żona Prykowa? Pamiętasz? Co tu gadać. --- Nie było wcale tak źle. --- Dopóki się w parlamenty nie zaczęli bawić. --- Potem, rozumie się. --- Ale w każdym razie nie to, co teraz.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A w Rosji jak było?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A co mnie to wtedy obchodziło? Żeby nawet ludożercy. Do nas przysyłali, co mieli najlepszego. --- Rubel był rubel. Wiedziałeś, co masz. --- A szaszłyk barani może zły? Daj ty mi spokój. Kultura była... A teraz?...<end id="e1489485408548-2783786663"/></akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Dopiero ja. --- Wstaję i powiadam: ,,Proszę o głos". --- Uważasz: w kwestii formalnej. Musieli mi dać. Powiadam: ,,Panie przewodniczący, proszę poddać pod głosowanie mój wniosek". --- Od razu zrobiło się cicho. --- Patrzą. --- No i dopiero ja: ,,Proszę pod głosowanie mój wniosek, żeby przerwać dyskusję". --- Zaraz, proszę cię, głosowanie. --- I przeszło. (Jeszcze tylko ci, co byli zapisani. Jeden się nawet zrzekł). --- Gdyby nie ja, byliby całą noc. --- Potem, proszę cię, do knajpy. --- Zdrowie moje pili. --- Owszem --- bardzo... Nie można powiedzieć... I zarząd nawet owszem. --- Nie, że mnie także, tylko w ogóle...</akap_dialog>



<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485435453-926200700"/><motyw id="m1489485435453-926200700">Pozycja społeczna</motyw>--- Taka scenka. --- Przed kasą kolejową. --- Tylko pan słuchaj. --- Nic nie przesadzam. --- Bilety kupują... Stoją: jakichś trzech obdartusów --- młodzik --- Żydówka --- dopiero za nią kapitan wojsk polskich --- Żyd --- potem chłop, ksiądz, znów odrapaniec, za nim staruszka w żałobie i tak dalej. A milicjant stoi i pilnuje porządku. Żeby, broń Boże, nie inaczej, tylko właśnie tak. Mnie to niby nie obchodziło, bo ja przy innej kasie. Ale panie --- jak w febrze. --- No i co zrobić? --- Nie mogę. --- Wolę u siebie w domu. Wolę nie patrzeć. Żeby mnie ozłocili, więcej nie pojadę. --- Brrr!<end id="e1489485435453-926200700"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- On ma przekonania. Uważasz? Taki mleczak<pe><slowo_obce>mleczak</slowo_obce> --- tu: młodzik.</pe>, smyk, gołowąs. Przekonania. Powiedział mi: ,,średniowiecze". --- Ja ci, kundlu, średniowiecze. --- Uniwersytet! --- Chcesz, dobrze. --- Miej przekonania, kiedyś mądry. Ale ani szeląga. Precz z moich oczu! --- Powiada, że trzeba szanować. --- Nie on moje, tylko ja jego. --- Szkoda, że kija nie miałem pod ręką. --- Powiada jeszcze: ,,przesądy". --- Trzeba tylko było posłuchać. --- Jak na wiecu. --- Szkoda, że pasa nie miałem. Ja bym mu i przekonania, i średniowiecze, i przesądy. --- Jeszcze: ,,przedpotopowe pojęcia". --- Już nie pamiętam nawet. --- Ach, ty kundlu! --- Nie mam syna. --- Matka chce, to niech mu posyła. --- Średniowiecze.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Wczoraj mi jeszcze powiedział: ,,jak pana zostawiam w biurze, jestem spokojny". No to chyba znaczy, że ma zaufanie, że nie jestem znów taki do niczego. --- A dziś. --- Nie wiem, co go ukąsiło. --- I to źle, i to, i to. Jak na jakiego<pe><slowo_obce>jakiego</slowo_obce> --- dziś popr.: jakiegoś.</pe> parobka. --- Chcę wytłumaczyć --- gdzie tam --- gorzej jeszcze. --- Wreszcie powiada: ,,głupiec pan jesteś". --- Pomyślałem tylko: ,,gdybym był mądry, nie byłbym urzędnikiem". --- Eech, czego człowiek dla miłego chleba...</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Jak ja mogłam? Jak mogłam? Właściwie on nawet wyraźnie nie powiedział, że się ożeni. --- Jeżeli kocha, powinien się ożenić. --- Ale nie mówił. --- A obojętny świat --- tak jakby się nic nie stało. --- Przechodnie chodzą po ulicy. --- Tramwaje kursują. --- Sklepy otwarte. --- Dzieci idą do szkół. --- No, a co zrobię, jeżeli nie przyjdzie? --- Chyba powiem, że niegodziwiec. Ale jak mu znowu powiem, jeżeli nie przyjdzie? --- Że też nie ma na całym świecie człowieka, którego się można poradzić.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog><begin id="b1489485475846-1248851016"/><motyw id="m1489485475846-1248851016">Proroctwo</motyw>--- Słuchaj: jak ona wszystko prawdę. --- Powiedziała, że nowina albo choroba. No i wiesz: Jadzia przecież. --- Powiedziała, że jestem uczuciowa i wiele przecierpiałam. No wiesz: Kazik. Potem, że brunetka mi zazdrości, żebym się jej strzegła. (Antosia). Że blondyn mnie kocha --- Powiedz tylko, skąd ona może tak wszystko wiedzieć?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A o Bronku?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Też. Trochę mniej wyraźnie, ale też. Powiedziała, że Kazik mnie oszukiwał, Józiek<pe><slowo_obce>Józiek</slowo_obce> --- dziś. popr.: Józek.</pe> kocha szczerze, a o Bronku --- że niby owszem, ale nie tak znów bardzo: o dwie karty dopiero za Jóźkiem. --- No i pomyśl: czy można nie wierzyć?<end id="e1489485475846-1248851016"/></akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Bezrobocie.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie wierz. Kłamstwo. --- Kto chce pracować --- znajdzie.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Samobójstwa.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Kłamstwo. Symulanci --- nie wierz.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Drożyzna.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Złoty gospodarczy się przystosuje.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Fabryki zamykają.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Na osiem godzin nie warto otwierać nawet. Mają rację.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Podatki. Licytacje.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Dla głupców. Nie jest tak źle. Nie wierz.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Kto by się tego spodziewał?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A ja dawno wiedziałem. --- Spotyka mnie na ulicy i: ,,może papierosika?". --- Tknęło mnie, ale nic. A on wyjmuje Ergo. Nie, moja kochana, jak człowiek ma dzieci w szkołach, nie częstuje. --- Ergo w dodatku.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Oczy mi otworzyłeś. Teraz dopiero rozumiem. --- Spotykam ją przed składem aptecznym. --- Co --- jak? --- Musi wstąpić. --- Dentosan. --- I szczoteczkę do zębów.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A widzisz. Życie nad stan. A teraz wpadli. I co?</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Po pierwsze: za wcześnie. Później --- dobrze, ale nie od razu. Tymczasem autonomia. --- Po drugie --- nie socjaliści. --- Moraczewski<pe><slowo_obce>Moraczewski, Jędrzej</slowo_obce> (1870--1944) --- działacz socjalistyczny, premier Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej (który m.in. przyznał prawo wyborcze kobietom), w latach 1919--1930 poseł na sejm.</pe>! --- Po trzecie --- nie na Kijów, tylko od razu na Moskwę. Europa by pomogła. --- I zgnieść! --- Że Napoleon --- to co? --- On wtedy w jesionce, a my w kożuchach. --- Nie zmarzlibyśmy. --- Po czwarte --- trzeba było --- zamach stanu --- dyktator --- i za mordę!</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Mój kochany, i wielcy ludzie --- błędy...</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wielcy ludzie --- błędy? No dobrze. Ale dlaczego my mamy cierpieć?</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Daj radca spokój.</akap_dialog>

<akap_dialog><begin id="b1489485527406-2731700758"/><motyw id="m1489485527406-2731700758">Polityka</motyw>--- No --- no. W dwadzieścia cztery godziny. --- Niemcy --- fora ze dwora --- do faterlandu. --- Żydy do Palestyny. --- Litwini, Ukraińcy, cała ta zgraja --- hajda --- do bolszewickiego raju. --- Poselstwa wszystkie i ambasady na złamanie łba<pe><slowo_obce>na złamanie łba</slowo_obce> --- dziś: na złamanie karku.</pe> --- owszem, z honorami --- dyplomatycznie --- manatki spakować --- byle prędko. Zostajemy sami. Dopiero bym wtedy pogadał.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I cóż by radca...</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Naprzód Sejm. Zaczynam od Sejmu. Po 50 na każdy zadek.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wszyscy?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Co do jednego. Żadnych: prawica --- lewica. Oni się tam już wszyscy zwąchali. Po 50 --- i do domu --- do pracy, darmozjady. --- Potem związki i partie. Przywódcy --- jeżeli nie byli w Sejmie, też po 50.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Wszyscy?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Taaak, równość! Załatwione! --- Złodzieje i łapownicy --- kula w łeb. Bez sądu. Na jednego naszego --- ich dziesięciu.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Kogo ich?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Żydów, Niemców...</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Przecież ich już radca powysyłał.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nie. Złodzieje osobno. Majątki skonfiskować. Na skarb. Ani grosza nie podarować.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I koniec?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Nieee. Kabarety, kinematografy, manikury<pe><slowo_obce>manikury</slowo_obce> --- dziś popr.: manicure, manikiur.</pe>, dancingi, perfumerie --- bo ja tam wiem co --- wszystko bym pozamykał. --- Potem dopiero kobiety. --- Zawołałbym te wszystkie agarsony<pe><slowo_obce>agarsony</slowo_obce> --- prawdopodob. od fr. <slowo_obce>la garçonne</slowo_obce>: chłopczyca.</pe> --- i żółte książki<pe><slowo_obce>żółta książka</slowo_obce> --- tu: książeczka zdrowia dla prostytutki, forma rejestracji i kontroli pracownic seksualnych.</pe>. Tak. Albo się umyć, żadnych krótkich sukien, jedwabi, dekoltów. Albo --- albo.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A potem?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Potem to bym już wiedział, co mam robić.<end id="e1489485527406-2731700758"/></akap_dialog>

<akap_dialog>--- No dobrze. A handel, przemysł?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Aha, prawda. --- Jakbym już zrobił porządek, dopiero wtedy pożyczka na inwestycje.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A jakby nie dali?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- To nie. Bez łaski. Uruchomiłbym dopiero wszystko. Ustaliłbym kurs złotego. I wierzajcie<pe><slowo_obce>wierzajcie</slowo_obce> (daw.) --- wierzcie.</pe> mi: dopiero wtedy zaczęliby nas szanować. Dopiero wtedy sami by prosili. Nie my do nich, a oni do nas.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I Ameryka?</akap_dialog>

<akap_dialog>--- I Ameryka. Im rynki potrzebniejsze niż nam.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- Bo ja wiem. Może radca... Ale nie w 24 godziny.</akap_dialog>

<akap_dialog>--- A jak w tydzień, to źle? Przecież oni lata całe --- te niedołęgi --- safanduły --- Grabscy<pe><slowo_obce>Grabscy</slowo_obce> --- prawdopodobnie chodzi tu o Władysława Grabskiego (1874--1938), wielokrotnego premiera i ministra skarbu w Polsce międzywojennej, autora reformy walutowej, choć w ówczesnym życiu politycznym brał udział również Stanisław Grabski (1871--1949), działacz socjalistyczny, minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego (wycofał się po przewrocie majowym).</pe> --- Skrzyńscy<pe><slowo_obce>Skrzyński, Aleksander</slowo_obce> (1882--1931) --- w latach dwudziestych minister spraw zagranicznych i premier; po przewrocie majowym wycofał się z życia politycznego.</pe> --- lata całe --- i co? Nic. --- A można w tydzień. --- Można!</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap_dialog>--- Myślicie, że ja już wcale? Tylko dom, dzieci, sieroty? A co się tyczy tego, to już nic? --- Przepraszam. --- Wiem, co się dzieje na świecie. --- Widzę. --- Zresztą codziennie kurierek. --- Od deski do deski. --- Nekrologi, wypadki, ogłoszenia --- a nawet i wstępny niekiedy. --- Więc wiem. --- Bo nie wolno się zasklepiać. --- Jestem okuran<pe><slowo_obce>okuran</slowo_obce> --- z fr. <slowo_obce>au courant</slowo_obce>, tu: na bieżąco.</pe>. --- Od deski do deski.</akap_dialog>


<sekcja_swiatlo/>

<akap><wyroznienie>Mógłbym tak jeszcze długo.</wyroznienie></akap>

<akap><wyroznienie>Ale dosyć...</wyroznienie></akap>

<akap><wyroznienie>Kryzys --- papier --- czytelnik sam resztę w duszy dośpiewa...</wyroznienie></akap>


<nota><akap>Pisałem w m.st. Warszawie. Sylwester 1925--1926 roku.</akap></nota>


</opowiadanie></utwor>