<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/konopnicka-vesalius/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Konopnicka, Maria</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Vesalius</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/konopnicka-z-przeszlosci</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Pozytywizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego ze zbiorów BN. Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/konopnicka-vesalius</dc:identifier.url>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Maria  Konopnicka, Poezye, Tom VII, oprac. Jan Czubek, wyd. zupełne, krytyczne, nakł. Gebethner i Wolff, Warszawa-Lublin-Łódź-Kraków.</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Maria Konopnicka zm. 1910</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">1981</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2012-03-12</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/8617733241_1fe4af6332_k.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Iron man silhouette, Beverley Goodwin, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/3424</dc:relation.coverImage.source></rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>

<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>Pisownia łączna i rozdzielna, np.:
zwolna -&gt; z wolna,
napowrót -&gt; na powrót,
jakto -&gt; jak to,
ladajakim -&gt; lada jakim,
jażbym -&gt; jaż bym,
dopieroby -&gt; dopiero by,
nademną -&gt; nade mną,
cześćby złożyły -&gt; cześć by złożyły,
jużby -&gt; już by,
jeszczebym -&gt; jeszcze bym</akap>

<akap>Ubezdźwięcznienia:
blizka -&gt; bliska,
zczerniałem -&gt; sczerniałym,
pomódz -&gt; pomóc.</akap>

<akap>Pisownia joty, np.:
studyum -&gt; studium,
Inkwizycyi -&gt; Inkwizycji,
historyi -&gt; historii,
djablątka -&gt; diablątka.</akap>

<akap>Zmodernizowano końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi: czem -&gt; czym, otwartem -&gt; otwartym, z wyjątkiem pozycji rymowych.</akap>

<akap>Pisownia małą i wielką literą:
rzeczpospolita Wenecka -&gt; Rzeczpospolita Wenecka; Bóstwo -&gt; bóstwo.
Użyto pisowni wielką literą w zdaniach po wykrzyknikach i pytajnikach, pozostawiając jednak zapis emocjonalny, wykrzykniki i pytajniki wstawiane w funkcji przecinków w środku zdania.</akap>

<akap>Dostosowano interpunkcję do współczesnych zasad, w szczególności pominięto przecinki w porównaniach prostych. Pozostawiono zapis emocjonalny: wykrzykniki i pytajniki wstawiane w funkcji przecinków w środku zdania.</akap>


<akap>Inne:
dyssekcyi -&gt; dysekcji.
</akap>

</nota_red>



<autor_utworu>Maria Konopnicka</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Z przeszłości. Fragmenty dramatyczne</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Vesalius<pe><slowo_obce>Vesalius, Andreas</slowo_obce>,  właśc. <slowo_obce>Andreas van Wesele</slowo_obce> a. <slowo_obce>André Vésale</slowo_obce> (1514--1564) --- lekarz i anatom flamandzki, często uznawany za twórcę nowożytnej anatomii, w której za podstawową metodę badawczą uznał sekcję zwłok.</pe></nazwa_utworu>

<akap>O pracach lekarskich i anatomicznych Vesaliusa mamy obszerne studium Adriana Burggraeve'a<pe><slowo_obce>obszerne studium Adriana Burggraeve'a</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Études sur André Vésale, précédées d'une notice historique sur sa vie et ses écrits</tytul_dziela> (1841) Adolphe'a Burggraeve'a.</pe>; lecz wiadomości ściśle biograficzne nader są szczupłe. Ograniczają się one niemal do kilku powszechnie znanych szczegółów.</akap>
<akap>Oto treść ich główna: Vesalius należał do rodziny, która od miejsca pochodzenia, Wesel<pe><slowo_obce>Wesel</slowo_obce> --- miasto u ujścia rzeki Lippe do Renu, ob. w zach. Niemczech; w XVI w. ważne centrum handlowe.</pe>, przybrała swoje nazwisko. Nauk słuchał w Löwen i w Paryżu, poświęcając się głównie anatomicznym pracom.  Około 1544 r. miewał publiczne odczyty w Bazylei, Padwie, Bolonii i Pizie. Główne jego dzieło, <tytul_dziela>Corporis humani fabrica<pe><slowo_obce>Corporis humani fabrica</slowo_obce> (łac. O budowie ludzkiego ciała) --- główna praca Vesaliusa, przełomowe dzieło na temat ludzkiej anatomii, napisane na podstawie prowadzonych przez niego uniwersyteckich wykładów z towarzyszącymi sekcjami; siedmiotomowy, ilustrowany wieloma szczegółowymi rycinami, dokładny opis budowy ciała ludzkiego.</pe></tytul_dziela>, ukazało się w Bazylei w 1543 r. Był kolejno przybocznym lekarzem Karola V<pe><slowo_obce>Karol V Habsburg</slowo_obce> (1500--1558) --- od 1516 król Hiszpanii (jako Karol I), od 1519 cesarz rzymsko-niemiecki; abdykował w 1556.</pe> i Filipa II<pe><slowo_obce>Filip II Habsburg</slowo_obce> (1527--1598) --- syn Karola V Habsburga, król Neapolu i Sycylii, władca Niderlandów, król Hiszpanii i Portugalii.</pe>. To wysokie stanowisko nie ochroniło go od prześladowań Inkwizycji, która na mocy bulli<pe><slowo_obce>bulla</slowo_obce> --- oficjalny dokument papieski.</pe> Bonifacego VIII, zakazującej pod klątwą dysekcji<pe><slowo_obce>dysekcja</slowo_obce> (z łac.) --- operacja rozcięcia ciała w celu zbadania jego budowy; sekcja.</pe> ciał ludzkich po śmierci<pe><slowo_obce>bulla Bonifacego VIII, zakazująca pod klątwą dysekcji ciał ludzkich po śmierci</slowo_obce> --- wydana w 1299 papieska bulla <tytul_dziela>Detestande feritatis</tytul_dziela> była skierowana przeciwko ówczesnej praktyce traktowania zwłok wysoko postawionych, ważnych osób: zgodnie z ich wolą ciało rozczłonkowywano, pobierano poszczególne organy i gotowano dla oddzielenia kości, co umożliwiało pochówek różnych części ciała w różnych ważnych religijnie miejscach, a także ułatwiało transport do ziemi ojczystej w przypadku śmierci daleko od niej.</pe>, niezmordowanego tego badacza przyrody uwięziła i na śmierć skazała<pe><slowo_obce>Inkwizycji, która (...) tego badacza przyrody uwięziła i na śmierć skazała</slowo_obce> --- współcześni biografowie na ogół kwestionują prawdziwość różnych wariantów opowieści o fatalnej sekcji, wykonanej przez Vesaliusa na faktycznie wciąż żyjącej osobie, co miało pociągnąć za sobą rzekomy wyrok Inkwizycji, którego złagodzenie miałoby być przyczyną opuszczenia Hiszpanii i udania się na pielgrzymkę.</pe>. Później dopiero, łagodząc pierwotny wyrok, zmieniono karę śmierci na pokutną do Ziemi Świętej pielgrzymkę, skąd przyzwała Vesaliusa Rzeczpospolita Wenecka, chcąc mu na powrót<pe><slowo_obce>na powrót powierzyć katedrę anatomii w Padwie</slowo_obce> --- powtórnie, ponieważ  Vesalius pracował jako wykładowca chirurgii w Padwie w latach 1537--1555. Zrezygnował z profesury, żeby skorzystać z oferty cesarza Karola V i objąć stanowisko jego nadwornego lekarza.</pe> powierzyć katedrę anatomii w Padwie po śmierci Fallopiusza<pe><slowo_obce>Fallopiusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Falloppio, Gabriele</slowo_obce> (1523--1562) --- lekarz, wybitny badacz ludzkiej anatomii, gł. budowy głowy; wykładowca anatomii w Ferrarze i Pizie, od 1551 prowadził katedrę anatomii i chirurgii w Padwie.</pe> w 1560 r. Vesalius w powrocie rozbił się z okrętem około wyspy Zante<pe><slowo_obce>Zante</slowo_obce> (z wł.) a. <slowo_obce>Zakintos</slowo_obce> --- wyspa grecka na Morzu Jońskim.</pe> --- i tam umarł z głodu. Cuvier<pe><slowo_obce>Cuvier, Georges</slowo_obce> (1769--1832) --- fr. zoolog i paleontolog, współtwórca anatomii porównawczej; przeciwnik koncepcji ewolucyjnych, twórca teorii katastrof.</pe> w swojej historii nauk przyrodzonych<pe><slowo_obce>nauki przyrodzone</slowo_obce> --- dziś popr.: nauki przyrodnicze.</pe><pe><slowo_obce>Cuvier w swojej historii nauk przyrodzonych</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Historia nauk przyrodniczych</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Histoire des sciences naturelles depuis leur origine jusqu'à nos jours...</tytul_dziela>), 1841--1845, wyd. pol. 1853--1855, pięciotomowe dzieło Georgesa Cuviera.</pe> takie mu daje świadectwo: ,,Padł on, jak Sokrates, ofiarą tej walki, to utajonej, to otwartej, którą ciemnota i fanatyzm po wszystkie czasy toczyły z badaczami przyrody i prawdy".</akap>


<sekcja_asterysk/>


<miejsce_czas>Obszerna komnata w maurytańskim<pe><slowo_obce>maurytański</slowo_obce> --- dziś popr.: mauretański; <slowo_obce>styl mauretański</slowo_obce>: styl archit. powstały w Hiszpanii pod wpływem sztuki islamu, z bogatą ornamentyką, rzeźbionymi kolumnami i kapitelami.</pe> stylu; w pośrodku<pe><slowo_obce>w pośrodku</slowo_obce> --- dziś popr.: pośrodku a. w środku.</pe> wielki stół, na którym leży ksiąg kilka; jedną z nich zamyka pogrążony w myślach <osoba>Vesalius</osoba>. Przed nim stoi przyjaciel jego <osoba>Silvio</osoba>; w głębi <osoba>stary sługa</osoba>. Wieczór. Rzecz dzieje się w Madrycie w XVI wieku.</miejsce_czas>


<naglowek_osoba><begin id="b1408712070414-3771269953"/><motyw id="m1408712070414-3771269953">Rozum</motyw>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziwna budowa! Z tęczy i z mgły cała.../
Bez żadnych podstaw, jako rajskie ptaki,/
Które --- jak mówią --- przyroda skazała,/
By na piór swoich zawieszone złocie,/
Nie tknąwszy ziemi, w błękitnych zórz szlaki/
Leciały --- gniazda nawet ścieląc w locie.../
Dziwna budowa!... Człowiek myśl swą ciska/
W jakąś odległość mroczną i niejasną,/
Zanim ją zmierzyć i ogarnąć umie,/
I wszelką próżnię treścią swoją własną/
Wypełnia, w marzeń pomieszanych tłumie/
Coraz to nowe wznosząc gmachy błędu,/
Tak, jakby proste przyrody zjawiska,/
Jakby natura zbyt była mu bliska/
I nie dawała umysłom rozpędu.../
Cóż są te księgi, z których pokolenie/
Nasze swą mądrość czerpie jak ze zdroju?/
Próbka wiecznego ducha niepokoju,/
Której na imię jest czczość i marzenie.../
Gdzie rzeczywistość taka jest na świecie,/
Coby w systemie tym miała swą duszę?.../
Idź, marzycielu! strój lutnię poecie!/
--- Na innej drodze ja zwyciężyć muszę!<end id="e1408712070414-3771269953"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż warto walczyć?... Mistrzu, pomyśl o tem!/
Madryt wre cały; zazdrośni twej sławy/
Wielkie twe imię obrzucają błotem,/
A przyjaciele szepcą je z bojaźnią.../
I gdyby nie to, żeś króla tak bliski,/
Już by się w burzę rozgrzmiały te błyski/
Głuchej zawiści, co grożą ci kaźnią ---/
I straszną łuną dzień zwiastują krwawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Silvio, tyś jednym z głosów tych, co we mnie/
Walkę namiętną długie wiodły lata/
O berło woli mojej nadaremnie.../
O przyjacielu! <begin id="b1408712555358-324347220"/><motyw id="m1408712555358-324347220">Prawda</motyw>kto raz okiem ducha/
Dojrzy cudowną budowę wszechświata,/
Kto raz się dotknie zasłony przyrody/
I w majestacie myśli się zasłucha,/
Ten poprzez tłumów groźby i przekleństwa,/
Przez piekło ognia, przez ocean wody/
Z wzniesionym czołem pójdzie --- i dosięże<pe><slowo_obce>dosięże</slowo_obce> --- dziś: dosięgnie.</pe>/
Tajemnic bytu, choćby je miał ziemi/
Rozświecić stosem własnego męczeństwa ---/
Tak w imię prawdy, bracie, walczą męże!<end id="e1408712555358-324347220"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedz: Tak giną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj ginę z nimi,</wers_cd>/
Lecz niech myśl moja, jak smuga świecąca,/
Świadczy ludzkości, żem wzlatał do słońca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strzeż się, Andreo! Miasto pełne wieści,/
Że znów w tym domu, w podziemnej kaplicy,/
Wydarty grobom trup leży niewieści./
Lud się odgraża...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cieniów służebnicy!...</wers_cd>/
Słuchaj mnie, Silvio! Gdybym mógł pierś własną/
Otworzyć, by w niej wyśledzić drgające/
Życie, nim oczy we mgłach mi zagasną;/
Gdybym mógł domysł raz nazwać pewnikiem ---/
I krzyk ostatni mieć tryumfu krzykiem,/
Wbiłbym w nią nóż ten... ha! nożów tysiące!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mistrzu, ze słów swych wykuwasz koronę/
Dla swojej głowy... Lecz zważ, czy to warto/
Strawić wiek męski nad ciemną tą kartą,/
Która ci życie śmiercią znieważone/
Przedstawia w dzikim rozkładu chaosie?/
Dumać, z utkwionym w czoło sfinksa<pe><slowo_obce>sfinks</slowo_obce> (mit. gr.) --- skrzydlaty potwór o głowie kobiety i tułowiu lwa, zadający zagadki i pożerający tych, co nie umieli na nie odpowiedzieć; symbol tajemniczości, przenośnie: zagadkowa istota.</pe> okiem ---/
I --- bogdajbym<pe><slowo_obce>bogdajbym</slowo_obce> (daw.; od: daj Boże, bym) --- partykuła wyrażająca życzenie połączona z końcówką osobową czasownika: obym.</pe> był fałszywym prorokiem,/
Znaleźć zagadki swej słowo --- na stosie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty bluźnisz, bracie! Przyroda jest niema/
Dla tych, co pytać nie mają odwagi./
Lecz --- kto oburącz sfinksa tego chwyta/
I śmiało patrzy w zagadki oblicze,/
Choćby go tłumów szarpały zniewagi/
I grzmiało nad nim wieków <slowo_obce>anatema<pe><slowo_obce>anatema</slowo_obce> (rel., gr. <slowo_obce>anáthēma</slowo_obce>: odłożone (jako ofiara dla bogów a. oddzielone jako złe) --- klątwa, wykluczenie; słowo używane podczas synodów w pierwszych wiekach historii chrześcijaństwa do publicznego, uroczystego potępienia i wykluczenia ze wspólnoty wiernych jakiejś osoby a. grupy osób.</pe></slowo_obce>,/
Ten pojmie słowo bytu tajemnicze/
I pierwszych przyczyn hieroglif wyczyta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Walka ta straszna jest --- i jest wątpliwą./
Wspomnij, Andreo, tych, co już w przeszłości/
Zażegli<pe><slowo_obce>zażec</slowo_obce> (daw.) ---  rozżarzyć, rozpalić.</pe> jasne pochodnie ludzkości.../
Gdzież są --- i jakie z posiewu ich żniwo?/
Aleksandryjska szkoła! Wielkie słowo!/
Lecz powiedz, kto dziś wie --- po latach tylu ---/
O sławnym w wieku swoim Herofilu?...<pe><slowo_obce>Herofilos</slowo_obce> (ok. 335--280 p.n.e.) ---  gr. lekarz, uważany za pierwszego anatoma: jako pierwszy wykonywał systematyczne sekcje zwłok w celach naukowych; współzałożyciel szkoły medycznej w Aleksandryjskim Muzejonie.</pe>/
Wszak po Galenie<pe><slowo_obce>Galen</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Claudius Galenus</slowo_obce> (ok. 130 -- ok. 200 n.e.) ---  wybitny rzym. lekarz i anatom pochodzenia greckiego; filozof; wywarł ogromny wpływ na rozwój anatomii, fizjologii i farmakologii; autorytet medycyny średniowiecza i odrodzenia aż do czasów Vesaliusa, który wykazał liczne błędy anatomiczne w jego dziełach, wynikłe z przypisania ludziom cech budowy sekcjonowanych przez Galena zwierząt.</pe>, nawet po Mondinim<pe><slowo_obce>Mondini</slowo_obce> --- właśc. <slowo_obce>Mondino de Luzzi</slowo_obce> (ok. 1270--1326): wł. lekarz, profesor chirurgii w Bolonii; ,,odnowiciel anatomii": przywrócił praktykę sekcji zwłok ludzkich w celach badawczych, napisał <tytul_dziela>Anathomia corporis humani</tytul_dziela> (1316), popularny podręcznik wykonywania sekcji z opisem anatomii ludzkiej.</pe>/
Wszystko musiałeś zaczynać na nowo.../
A kto zaręczy, że to, co dziś czynim,/
Nie będzie kiedyś nazwane nicością?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mylisz się, Silvio! Ta praca zagasła/
To ostudzone ogniwa łańcucha,/
Którego nowe przeguby i skręty,/
Nazwane jutrem myśli --- i przyszłością,/
My dziś w ognisku wykuwamy ducha./
Strażnica wieków zdaje swoje hasła/
Nowozaciężnym szermierzom wyłomu./
W czasie nie ginie nigdy trud podjęty,/
Ani energii przerobionej suma.../
A myśl, co w ciszy o wszechświecie duma,/
Niech się nie zdaje straconą nikomu.../
Wieki ją przyszłe odnajdą, obaczą ---/
I o nią wielkie ruchy swe zahaczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408712964469-373433299"/><motyw id="m1408712964469-373433299">Chciwość</motyw>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słowa! Czcze słowa! Na mego patrona,/
Ja z mojej pracy chciałbym widzieć zyski/
Na własne oczy --- póki zwę się ciałem,/
I za tę cenę krajałbym z ochotą/
Nie tylko trupa, ale bullę złotą,/
Która zabawki tej zabrania srodze.../
Lecz gonić jakieś oddalone błyski,/
Paść duszę jakimś bladym ideałem,/
Wiecznym pątnikiem być na prawdy drodze,/
Żyć słowem, choćby słowem nieśmiertelnym,/
<slowo_obce>Dios!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Dios!</slowo_obce> (hiszp.) --- Boże!</pe> jakem Hiszpan, zbyt to jest subtelnym!<end id="e1408712964469-373433299"/>/
Po co się rzucać jak nurek w głębiny/
I wśród współczesnych zwać się już przyszłością?/
Cóż są twe prace? --- Głuche podwaliny,/
Których wieżyca, co w błękit wybiega,/
Nigdy nie uczci --- a rzadko dostrzega.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc niech powstaną olbrzymie te duchy,/
Co sztandar wiedzy niosą przed ludzkością,/
Choćby mnie blaskiem swoim zaćmić miały!/
<begin id="b1408713269841-3073253433"/><motyw id="m1408713269841-3073253433">Wolność</motyw>Niechaj się zbudzą potężne te ruchy/
Swobodnej myśli, co lecąc do słońca,/
Daleko skrzydłem poziomy odtrąca ---/
Choćbym ja przy nich tak wydał się mały,/
Jak atom pyłu, co w blasku drży płowy...<end id="e1408713269841-3073253433"/>/
A gdy się wzniesie gmach wielki, gmach nowy,/
W którym myśl szczytem, a murem są czyny,/
Niechaj potomni mój kamień grobowy/
Dorzucą między głuche podwaliny.../
Ja innej sławy nie pragnę dla siebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SILVIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słucham, podziwiam --- i milcząc, odchodzę;/
Męczeńska palma nie nęci mnie zgoła.../
Radzę ci, mistrzu, zawiń się w swej todze ---/
I od dziś ucz się umierać wspaniale.../
To ci się przyda. --- Ha! Przez Boga w niebie,/
Jeśli cię schwyci trybunał tajemny,/
Jeśli w Madrycie, ku większej twej chwale,/
Będzie zbyt jasno, jak na wiek tak ciemny,/
Pierwszy dam poklask!</strofa>
</kwestia>
<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Uchylisz czoła!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>po chwili milczenia</didaskalia>
<strofa>Hagonie! czas już; idź, zawołaj Nela,/
Rozjaśnij lampę, w oknach spuść makaty;/
Potem zstąp cicho --- i ruchome kraty/
Odsuń w grobowcu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och! na Zbawiciela</wers_cd>/
Mękę i rany! Panie mój dostojny,/
Wstrzymaj się! Jak to, chcesz ty z Bogiem wojny?/
Grób, panie, każdy w całym kręgu świata,/
Jest taką rzeczą, której niebo strzeże,/
Chociażby żadna nie strzegła jej krata.../
Czyż chrześcijanin, panie, ma jak zwierzę/
Nawet po śmierci nie znaleźć spoczynku/
I świecić próchnem swych kości na rynku?/
Grób ma też wstydy i dziewictwo swoje;/
Podglądać rzeczy, które śmierć zakrywa,/
To zbrodnia ciężka, sprośna<pe><slowo_obce>sprośny</slowo_obce> (daw.) --- występny, potworny, godny potępienia.</pe>, niegodziwa!/
Niech Nel odejdzie, panie... ja się boję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hago! rozumiem ciebie, jak myśl własną;/
Czuję, jak zgroza w pierś ci rzuca mrowie.../
A jednak --- słuchaj! Nim światła te zgasną,/
Zapytam śmierci --- a ona odpowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie najmilszy! jam biedny i siwy ---/
I w życiu byłem nie zawsze szczęśliwy,/
Karmiąc się czarnym kęsem lada jakim.../
Lecz choćbym nawet stokroć był żebrakiem,/
Choćbym nędzarzem był, co łaknie chleba,/
I choćby w grobach góry złota były,/
Jeszcze bym jednej grudeczki z mogiły/
Nie ruszył --- tak mi Panie Boże z nieba/
Dopomóż w mojej ostatniej godzinie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ja sam pójdę; weź pochodnię, Hago!/
Śpieszmy! Noc letnia jak chwilka przeminie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O panie! nie grzesz ty taką odwagą,/
Bo się przerazi grób --- i trumna wyda/
Sama umarłych... O! co za ohyda/
Nie dać trupowi dospać do dnia sądu.../
Umarłych krajać... O panie mój miły!/
Ten nóż splami ci ręce, jak rdza trądu ---/
I wszystkie puste przeklną cię mogiły/
Tak, że sam kiedyś, po najdłuższej dobie,/
Nie znajdziesz ciszy w własnym swoim grobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj, ty wierny, stary! Są na świecie/
Dusze, podobne zwichrzonej komecie,/
Które gwiazdami nie są --- i nie mogą/
Cicho się palić na niebios błękicie,/
Ale targane niepokojem burzy,/
Lecą ogromną, pełną iskier drogą/
I w krwawych snopach ognia, który wróży/
Dziwne przewroty, gubią z siebie życie.../
A kiedy takie komety zagasną,/
Zostaje po nich łuna... Kto wie, stary,/
Czy ja mieć będę mogiłę swą własną,/
Pogrzeb i księdza i śpiewy i mary...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O panie! oczy te zamglone</wers_cd>/
Widziały rzeczy straszne, przeraźliwe.../
Smętne orszaki, słupy osmalone ---/
Czerwone głownie<pe><slowo_obce>głownia</slowo_obce> --- płonące lub żarzące się polano.</pe> ludzkie, w ogniu żywe,/
Których oddechem był dym, a spojrzeniem/
Iskry gasnące pod sczerniałym niebem.../
A wiatr był płaczką, trumną --- i pogrzebem.../
A ciężka klątwa grobowym kamieniem.../
Chceszże ty, panie, ginąć, jak kacerze<pe><slowo_obce>kacerz</slowo_obce> (daw.) --- odstępca religijny; heretyk.</pe>,/
Ohydni Bogu --- i umarli wierze?/
Chceszże ty oczy moje tak zasmucić,/
Bym ich na słońce nie śmiał już obrócić?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj mnie stary, masz wnuka, lub syna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam córkę, panie --- i wnucząt --- już troje.../
Co za diablątka wesołe --- a psotne!/
Najmłodszy Gonzalw, prześliczna dziecina!/
Gdy przyjdę, szyję mi rączką oplata,/
A drugą siwe moje wąsy targa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz, ja nie mam córki, ani wnuka.../
Dom mój jest pusty, a życie samotne,/
Myśli --- a księgi --- to już wszystko moje/
I nie zostawię nic, schodząc ze świata.../
No, stary! otrzyj łzy! To nie jest skarga!/
Widzisz, <begin id="b1408714215768-1400482562"/><motyw id="m1408714215768-1400482562">Nauka</motyw>tak czasem serce się oszuka/
W swojej miłości, że zamiast rodziny/
Kocha samotnych swych badań godziny ---/
I cel daleki --- który na swym grobie/
Chce zamiast syna zostawić po sobie.<end id="e1408714215768-1400482562"/>/
Chceszże mi pomóc?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc, niech tam w niebie</wers_cd>/
Bóg oczy zamknie --- i nie widzi ziemi!/
Panie mój, nigdy nie opuszczę ciebie.../
Zostań; sam trumnę rękami własnemi/
Otworzę, trupa przyniosę tu z Nelem./
A jeśli czarna uderzy godzina,/
Niech nikt nie mówi, że Hagon się lęka/
Być nieszczęsnego pana przyjacielem.../
Zginiemy razem... Kocham cię, jak syna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzielny mój stary! Oto moja ręka!</strofa>

<didaskalia><osoba>Hagon</osoba> oddala się z pośpiechem.</didaskalia>

<strofa><zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu>/
O tajemnico, stokroć życia warta!/
Jaż bym się zachwiał u twoich podwoi<pe><slowo_obce>podwoje</slowo_obce> --- drzwi; zwykle: okazałe, dwuskrzydłowe.</pe>,/
Kiedy przede mną ciemna twoja karta/
W nagłym przebłysku objawiona stoi!/
Jaż bym się zachwiał, zrobiwszy już tyle!/
Czyliż wiek męski zaprzeczy odwadze/
Młodości mojej? --- a trwoga --- mej sile?/
Czyliż sam siebie i cele swe zdradzę?.../
Jaż bym się zachwiał? --- Mistrzów moich duchy/
Wołają na mnie: «Śpiesz!...». W wieków pomroce/
Przyszłych pokoleń zaczynione ruchy/
Wołają na mnie: «Śpiesz!...». Bezsenne noce,/
W których zbierałem rozbite okruchy/
Tajemnic wiedzy, ciszy mi nie dają,/
Lecz jak sto haseł: «Śpiesz się! śpiesz!...» wołają./
Do czynu zatem! Na wieków zegarze/
Narodzin światła wybija godzina.../
Za sto lat jakich --- wzniosą mu ołtarze.../
Lecz niech ja pierwszy światu dziś pokażę/
Odrodzonego myśli mojej syna./
Dość snu! Niech ludzkość powstanie ockniona!</strofa>
<didaskalia>staje w zamyśleniu przed otwartym oknem</didaskalia>
<strofa>O nocy! bądź mi stokroć pozdrowiona!/
Bądź mi pozdrowion, ty uśpiony grodzie!/
Bądź pozdrowiony, wielki ty narodzie,/
Nad którym wiszą mgły dziejowej cienie.../
Bądź pozdrowiona, ludzkości, walcząca/
Z własną niemocą na drodze do słońca.../
Ty, co krzyżujesz proroki twe wieszcze,/
Co w bólach rodzisz duchowe olbrzymy,/
Bądź pozdrowiona! Gdy stosów twych dymy/
Krwi purpurowe zagaszą już deszcze,/
Ty prochom moim zwróć to pozdrowienie! /

<zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu>/

<begin id="b1408715078517-2040699269"/><motyw id="m1408715078517-2040699269">Melancholia</motyw>Jakże mi smutno dzisiaj! Jakieś głosy,/
Stłumionych żarów pełne i tęsknoty,/
Szepcą mi w duszy słowa upojenia!.../
Jestem jak Arab, ginący z pragnienia,/
Który z oczyma, wbitymi w niebiosy,/
Z błękitów czeka zejścia białej rosy,/
By nagą piersią przyjąć jej pieszczoty.../
O!... jak mi smutno!... Chciałbym skłonić głowę/
Na czyjeś ramię --- i odpocząć w ciszy ---/
I myślom gorzkim wykraść te godziny,/
W których pierś każda snem, lub żądzą dyszy,/
I usnąć --- jak to miasto marmurowe.../

<zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu>/

O nocy, stokroć samotna! O nocy,/
Która dla tłumów miękkie ścielesz łoże!/
Myśl na twych skrzydłach gwiaździstych ulata/
W nieskończoności pełne głębin morze/
I szuka pierwszych, wielkich dźwigni świata/
I ginie w własnej niemocy!.../
O życie! Wielkie nic, bytem nazwane!/
Palących pytań pełne masz źrenice/
I w pierś mi ciskasz --- jako błyskawice,/
Zagadki swoje --- nigdy nie poznane.../
Ty myśl człowieka przerzucasz od krańca/
Niemych podziwów dla złotej swej księgi/
Aż do zwątpienia, smętnego wysłańca/
Zbudzonej w duchu świadomych potęgi.../
O życie! Twoje kwiaty i owoce/
Są dla tych tylko, co wielbią twe słońce;/
Dla myśliciela masz samotne noce/
I gorzkich zwątpień amfory trujące. /
<zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu><end id="e1408715078517-2040699269"/></strofa>
</kwestia>

<didaskalia>Chwila milczenia.</didaskalia>


<didaskalia><osoba>Hagon</osoba> i <osoba>Nel</osoba> wnoszą trupa młodej kobiety.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NEL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uf!... ciężka! --- Jeśli Pan Bóg na wagę ją bierze,/
To dobry handel robi... Panie, gdzie położyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tu... na stole... ostrożnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na mego patrona!</wers_cd>/
Gdyby ta piękna panna miała tutaj ożyć,/
Dopiero by to była srodze zadziwiona!/
Piękne mi towarzystwo: obcęgi --- i noże ---/
I noc... A jaka czarna noc!... Panie doktorze,/
O czepiec mej prababki z wami się założę,/
Żem zarobił reala<pe><slowo_obce>real</slowo_obce> ---  srebrna moneta hiszpańska.</pe>... --- Hej! słuchaj mnie, Hago!/
A przestańże tam klepać, jak tartak, pacierze/
I zabierz tę zasłonę --- trupy chodzą nago.</strofa>
</kwestia>
<didaskalia>Chce zdjąć zasłonę pokrywającą ciało, w czym mu przeszkadza ruch <osoba>Vesaliusa</osoba>, zajętego dobieraniem narzędzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zamilknij --- albo odejdź!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jesteś sprośne zwierzę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hę? co? jak?... zwierzę, mówisz?... A ty, mój bałwanie,/
Jesteś podszewką zwierza na wywrot<pe><slowo_obce>na wywrot</slowo_obce> (daw.) --- na wywrót, na lewą stronę, podszewką na wierzch.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O panie!</wers_cd>/
Każ mu odejść! Niech słowem nie kala tej sprawy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odchodzę już!... odchodzę!... Boże mój łaskawy!/
Odchodzę już...</strofa>
<didaskalia>zbliża się do stołu</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Panienko, czy tańczysz bolero?<pe><slowo_obce>bolero</slowo_obce> --- taniec hiszpański.</pe></wers_cd>/
Jeśli nie, jesteś zerem; bo trup --- jest to zero!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oto zapłata twoja; zostaw mnie z Hagonem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę... idę... odchodzę... Hej, bańki mydlane,/
Co się zowiecie ludźmi, dobranoc wam, bańki!/
Co za noc! Albo jestem babki mej wrzecionem<pe><slowo_obce>wrzeciono</slowo_obce> --- proste narzędzie do ręcznego przędzenia nici.</pe>,/
Albo w całym Madrycie prawić będą niańki/
Dzieciom do snu historie o tej nocy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przecie</wers_cd>/
Dobry wiatr przewiał tę błazeństwa chmurę,/
Grad słów sypiącą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Duchy rozłamane</wers_cd>/
Tak przyjmą prawdy rodzące się w świecie:/
Jedni z przestrachem odwrócą spojrzenia,/
Jak stary Hagon, bojąc się zgorszenia,/
Inni, jak Nel ten, pojęciem swem niskiem/
Obejmą tylko to, co jest zjawiskiem/
I zmienną formą wiecznego istnienia;/
A rzadki myślą uleci tam, w górę,/
Gdzie prawa pisze Bóg gromowym błyskiem.</strofa>
<didaskalia>Chwila uroczystego milczenia. <osoba>Vesalius</osoba> unosi z wolna zasłonę, pokrywającą trupa</didaskalia>
<strofa>O wielki, cichy śmierci majestacie!/
O blada jutrznio<pe><slowo_obce>jutrznia</slowo_obce> --- jutrzenka, poet.: jasność poprzedzająca poranne pojawienie się słońca nad horyzontem, brzask.</pe> słonecznego świtu!/
O pracownico Boga --- i przyrody,/
Co stapiasz wszystkie formy i postacie/
W zaczyn drgający wieczystego bytu/
I ścierasz wszystkie bóle i radości/
Z martwego czoła tchem nieskończoności,/
Zaklinam ciebie, o śmierci milcząca,/
Przez wieczny spokój twój --- i twoją ciszę,/
Niech głos natury jasno dziś usłyszę/
I niech ta walka, co pierś mi roztrąca,/
Wobec się twojej uciszy pogody!/

<zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu>/

Boże! Ja nie chcę burzyć Twych ołtarzy.../
Ja nie chcę wstrząsać świątynią Twej chwały.../
Lecz czyż duch, który badać się odważy/
Dzieła Twe, Panie, zwan<pe><slowo_obce>zwan</slowo_obce> (daw.) --- zwany, nazywany.</pe> będzie zbyt śmiały?/
I czyliż mu to poczytasz za zbrodnię,/
Że u przyrody jasnego ogniska/
Dla wieku swego rozpala pochodnię/
I ponad tłumów cień --- myślą wybłyska?/
Czyż grzech potęgę twórczą Twej wszechmocy/
Rozważać w wiecznych ustawach istnienia?/
Czyliż Bóg światła --- zwie się Bogiem nocy?/
A droga prawdy --- drogą potępienia?/
Nie! Przyjdą wieki nowe, wyzwolone/
Z niewolniczego dla bóstwa postrachu/
I prawd najwyższych słoneczną zasłonę/
Śmiało podniosą w tajemnym tym gmachu,/
Gdzie Bóg przyrodzie przepisuje prawa,/
A pod jej berło byt wszelki poddawa<pe><slowo_obce>poddawa</slowo_obce> (daw.) ---  dziś popr. forma 3.os. lp cz.ter.: poddaje.</pe>./
Stłumione dzisiaj rozbudzą się głosy/
I nowe prądy w pierś ludzką uderzą.../
Nowy widnokrąg rozszerzą niebiosy.../
Duchy walczące potęgę swą zmierzą/
Z zagadką życia zwikłaną, prastarą/
I wiedzą uczczą to, co dziś czczą wiarą.</strofa>
<didaskalia><osoba>Hagon</osoba> nasłuchuje z trwogą</didaskalia>
<strofa>Dalej, Hagonie! odwagi! Do dzieła!</strofa>
</kwestia>
<didaskalia>Uderza nożem w pierś trupa i chwilę pracuje w milczeniu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie! ktoś idzie... pochodnia mi drgnęła...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać wrzawę zmieszanych głosów, a po chwili silne uderzenia w bramę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otwórzcie, w imię prawa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idą, panie!...</wers_cd>/
Ukryjmy trupa...</strofa>
</kwestia>
<didaskalia>Usiłuje zarzucić zasłonę na stół.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zajęty pracą</didaskalia>
<kwestia>
<strofa><wers_cd>Co robisz, Hagonie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Uderzenia w bramę ponawiają się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie, to zbiry!... Ja trupa zasłonię.../
Zagaszę światło...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, to być nie może,</wers_cd>/
Żebym ja teraz właśnie, gdy przyroda/
Tajne mi swoje daje posłuchanie/
I już mi drogi odsłania przewodnie,/
Rzucać miał pracę... Hagon! wznieś pochodnię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otwórzcie! Cóż to? szatańska gospoda,/
Którą zdobywać trzeba?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Uderzenia wzmagają się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielki Boże!</wers_cd>/
Drzwi wysadzają... Panie! rzuć te noże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milcz, słaby starcze! Wojownik nie ciska/
Sztandarów swoich wśród pobojowiska.../
Niech uzbrojona do czynu prawica,/
Jak jutrznia, wiekom idącym przyświeca.../
Wznieś tę pochodnię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O dniu zgrozy wielki!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz z gwałcicielem grobów! --- Precz z hieną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNE GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dać skry ognia --- ni wody kropelki<pe><slowo_obce>Nie dać skry ognia --- ni wody kropelki!</slowo_obce> --- pochodząca z prawa rzymskiego sentencja wyroku: ,,wzbronić wody i ognia" (łac. <slowo_obce>aqua et igni interdicere</slowo_obce>), oznaczała wykluczenie ze społeczności i skazanie na wygnanie.</pe>!/
Zburzyć to gniazdo od podstaw do szczytu!/
Precz, precz z kacerzem!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Kamień rzucony w okno przelata<pe><slowo_obce>przelata</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przelatuje.</pe> z świstem, raniąc <osoba>Vesaliusa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O ludu Madrytu!</wers_cd>/
Noc tę kupuję dla ciebie krwi ceną.../
Królewską ceną...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wrzawę tłumu zagłuszają silne uderzenia w bramę. We drzwiach, wypartych gwałtownie, ukazuje się <osoba>Inkwizytor</osoba> ze swoim orszakiem; dalej ciśnie się tłum.</didaskalia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W imię majestatu,</wers_cd>/
Mistrzu Vesalio, jesteś oskarżony/
O profanację grobów, sprośne czary ---/
I jak odstępca od najświętszej wiary,/
Masz być uwięzion<pe><slowo_obce>uwięzion</slowo_obce> (daw.) --- uwięziony.</pe> --- i oddany katu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z boleścią</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>Hiszpanio biedna! Hiszpanio!... Hiszpanio!...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca się ku niemu</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>Ratuj się, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>do jednego z siepaczy</didaskalia>
<kwestia>
<strofa><wers_cd>Wyprowadź go, Stranio!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAGON</naglowek_osoba>
<didaskalia>szarpiąc się</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>Chcę z moim panem być!... chcę z moim panem!../
Sercem się ze mną dzielił... chcę więzieniem/
Z nim się podzielić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRANIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A milczże, ty żbiku!</wers_cd>/
Nie wrzeszcz!... Podzielisz... kajdanów<pe><slowo_obce>kajdanów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: kajdan.</pe> wystarczy/
Dla was obydwóch --- i z trzecim szatanem,/
Waszym kumotrem<pe><slowo_obce>kumoter</slowo_obce> --- ktoś z grupy osób związanych wspólnymi interesami.</pe>! Milczże... masz!...</strofa>
</kwestia>
<didaskalia>Uderza go pięścią w twarz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nędzniku!</wers_cd>/
Pies nawet na tak siwą głowę już nie warczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ohydnej winy zbyt jawne dowody/
Widzę na zgrozę oczu --- tu --- przed sobą.../
Jestże<pe><slowo_obce>jestże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że; znaczenie: czy jest, czyż jest.</pe> ta zmarła szatańskim złudzeniem,/
Czy też niewiastą, ciałem i osobą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest ciałem, panie --- ołtarzem nauki,/
Na którym mądrość rozważam przyrody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bluźniercze słowa! Sto lat już minęło,/
Od sławnej chwili, kiedy Bonifacy,/
Tego imienia ósmy, ojciec święty,/
Potępił bullą ohydne to dzieło/
I najsurowszym wyklął je zakazem.../
Tyś wbrew ustawie Boga i Kościoła/
Śmiał świętokradzkim tknąć trupa żelazem.../
Zbrodnia to straszna i o pomstę woła:/
<begin id="b1408715911377-3459129528"/><motyw id="m1408715911377-3459129528">Religia</motyw>Wyklęty jesteś! wyklęty!... wyklęty!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyklęty? --- Z czego? --- Czy z błękitów nieba?/
Z dobroci Boga? czy z Jego wszechmocy?/
Z królestwa myśli? czy z potęgi pracy?/
Z ochłody zdrojów? czy z plenności<pe><slowo_obce>plenność</slowo_obce> (daw.) --- zdolność do wydawania dużego plonu, płodność.</pe> chleba?/
Z światła poranków?... ze spokoju nocy?.../
Wyklęty? --- z czego?... z koła nieśmiertelnych/
Duchów, co lecą wciąż wyżej --- do góry?.../
Z spuścizny wielkich? --- czy z nadziei dzielnych?/
Z macierzystego pnia całej natury?/
Wyklęty?... Ależ patrz, Inkwizytorze!/
Nade mną świecą jasne gwiazdy boże,/
Ziemia z pod nóg mych nie leci w odmęty.../
Żyję, oddycham... i mówisz --- wyklęty?<end id="e1408715911377-3459129528"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj! ta klątwa, której tak zuchwale/
Śmiesz dziś urągać w bluźnierczym twym szale,/
Jest gromem, który w proch rozbija duchy;/
Jest mieczem, co cię od wiernych odcina/
I wszystkie twoje obezwładnia ruchy./
Od chwili, w której z siłą piorunową/
Nad potępioną twoją zagrzmi głową,/
Oddech twój kazi<pe><slowo_obce>kazić</slowo_obce> (daw.) --- psuć, brukać (por. nieskazitelny).</pe> --- a dotknięcie brudzi.../
Zwać się przestajesz dziecięciem swej ziemi,/
Bratem w rodzinie, człowiekiem wśród ludzi.../
Jesteś nędzarzem, chociażbyś miał złoto.../
Choćbyś miał matkę --- samotnym sierotą.../
I bezpotomnym, chociażbyś miał syna.../
I trupem jesteś --- między żyjącymi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakaż to ciemna i dzika potęga/
Po godność ludzką do czoła mi sięga?/
Jakaż to władza, posępna i krwawa,/
Moje najświętsze wydziera mi prawa?/
Jestżeś<pe><slowo_obce>jestżeś</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że; znaczenie: jesteśże, czy jesteś.</pe> ty Bogiem, że słowa twe mogą/
Istotę moją zgnieść --- i zdeptać nogą?/
Nie! Pókim żywy, nie zadrżę przed nikim.../
Ja wolny jestem --- tyś jest niewolnikiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zamilknij, stokroć zuchwały kacerzu!/
Słów twoich słuchać nie mogę bez grzechu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc inne niebo stwórz --- i inne słońce,/
Nad głową moją klątwą gorejące.../
Inne powietrze stwórz mi do oddechu.../
I przestań Boga mego w swym pacierzu/
Nazywać ojcem, gdym ci nie jest bratem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za każde słowo odpowiesz --- przed katem.</strofa>
<didaskalia>zwraca się do swego orszaku</didaskalia>
<strofa>Niech wejdą <slowo_obce>Bianchi</slowo_obce><pe><slowo_obce>Bianchi</slowo_obce> (wł.: biali) ---  nazwa różnych wł. bractw relig., pochodząca od koloru noszonych przez nich szat; tu zapewne: szeroko znane w XVI w., powstałe w Neapolu Bractwo Białych Sprawiedliwości (<slowo_obce>Confraternita dei Bianchi della Giustizia</slowo_obce>), którego członkowie zajmowali się więźniami i towarzyszyli skazanym na śmierć.</pe>!... Trup ten znieważony/
Pogrzebu chrześcijan od nas się domaga.../
Zakryć tę zgrozę! Podajcie zasłony...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myśl też jest szatą --- a prawda jest naga.</strofa></kwestia>



<didaskalia>Wchodzą <osoba>pokutnicy</osoba> w białych kapach, z pochodniami a ustawiwszy się wokoło trupa, rozpoczynają chóralny śpiew. <osoba>Inkwizytor</osoba> przyklęka i modli się.</didaskalia>

<naglowek_osoba>BIANCHI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojcze nasz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uniesieniem</didaskalia>
<kwestia>
<strofa><wers_cd>Ojcze wolnych, ludzkich duchów!</wers_cd>/
Do światła Twego przywołaj błądzące.../
Niech imię Twoje wskroś przemian i ruchów/
Całej przyrody świeci nam jak słońce!/
Niech wolę Twoją wieszczą nam nie gromy/
Srogich zakazów, gróźb i przerażenia,/
Lecz wszechświat cudów pełen, tron widomy,/
Skąd wznosisz berło wiecznego istnienia.../
O! daj nam pokarm godny nas --- i Ciebie./
Nasyć głód wieków mdlejących w pochodzie.../
Niech na Twej ziemi, marząc o Twym niebie,/
Nie giną duchy w rozpaczliwym głodzie!/
Niech w walce pojęć prawda Twa zwycięża/
I niechaj nigdy szermierz Twój nie ima<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe>/
Strasznego dziejom i ludom oręża:/
Uniesień tłumu --- mściwego olbrzyma./
Daj piersiom naszym puklerz<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- rodzaj okrągłej tarczy, tu ogólnie: tarcza.</pe> brylantowy!/
Daj myślom światło, potęgi swej gońca!/
Niech pękną starej ciemnoty okowy<pe><slowo_obce>okowy</slowo_obce> --- więzy, kajdany.</pe>/
I niechaj duchy ulecą do słońca!/
Módlcie się, bracia! Ja modlę się z wami...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Chwila milczenia, słychać <osoba>chór pokutników</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>powstając</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>Amen! Zabierzcie trupa, pokutnicy!/
Niech orszak naprzód rusza z pochodniami...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY Z ZEWNĄTRZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idą już... idą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNE GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miejsca tam w ulicy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty, coś śmiał gwałcić Kościoła ustawy,/
Nędzny kacerzu i bluźnierco krwawy,/
Idź!... niechaj tłum ten z swym urągowiskiem<pe><slowo_obce>urągowisko</slowo_obce> ---  drwienie z kogoś, wyszydzanie.</pe>/
Będzie dla ciebie pierwszym stosu błyskiem!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Bianchi</osoba> wynoszą trupa; siepacze otaczają <osoba>Vesaliusa</osoba>; za nimi postępuje <osoba>Inkwizytor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując się nagle, patrzy w przestrzeń</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>Stójcie! Z błękitów błędna gwiazda leci,/
Kreśląc w pomroce złotą paralelę<pe><slowo_obce>paralela</slowo_obce> (daw.) --- prosta a. płaszczyzna równoległa do innej.</pe>.../
--- To myśl, co wyższe ukochała cele/
I ginie marnie wśród ciemnych stuleci!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tłum otacza orszak, tamując przejście. <osoba>Inkwizytor</osoba> stara się uciszyć rosnącą wrzawę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>VESALIUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Silvio, tyś dla mnie był prorokiem kaźni;/
Pójdź, spojrzyj! Oto idę bez bojaźni.../
O! gdyby tłumy mogły okiem gołem/
Dojrzeć ten spokój nad skazańca czołem ---/
Ideałowi, co daje mu siły,/
Wzniosłyby ołtarz --- i cześć by złożyły.../

<zastepnik_wersu>. . . . . . . . . . . . . . . .</zastepnik_wersu>/

Żegnaj mi, życie --- i ty, boży świecie!/
Żegnaj, ojczyzno moja oddalona!.../
Chciałbym do kogoś wyciągnąć ramiona,/
Powiedzieć: «Kocham!» i płakać jak dziecię!.../
O! jak samotna była moja droga/
Wśród ludzi, zdarzeń i przemian chaosu!/
Nie mam na niebie nikogo --- prócz Boga --- /
A tu, na ziemi, nic, nic, oprócz stosu!/
Świta!... Dzień nowy bieli się do słońca.../
To mój ostatni dzień! O, stójcie, proszę!.../
Umierać idę, jak noc ta mdlejąca,/
I śmiercią moją świt ziemi przynoszę!/
<begin id="b1408716496546-2892342097"/><motyw id="m1408716496546-2892342097">Światło</motyw>Witaj mi, słońce, jeszcze niezrodzone!.../
Witaj, przebłysku purpurowej zorzy.../
Śpiesz się! Niech pierwszy z twych promieni złoży/
Na czole moim męczeńską koronę.../
Śpiesz się! Niech światła zwycięstwo obaczą/
Duchy strudzone, zatrute rozpaczą.../
Niech je idei ujrzą męczennicy!</strofa>
<didaskalia>wyciąga z uniesieniem ramiona do wschodzącego od tej chwili słońca</didaskalia>
<strofa>Światła!... ach, światła!... światła!...<end id="e1408716496546-2892342097"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>INKWIZYTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>popychając go gwałtownie</didaskalia>
<kwestia>
<strofa>
<wers_cd>Do ciemnicy!</wers_cd>
</strofa></kwestia>



</dramat_wierszowany_l>
</utwor>