<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/konopnicka-o-janku-wedrowniczku-1922/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Konopnicka, Maria</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-08-04</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1981</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-janku-wedrowniczku</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Maria Konopnicka zm. 1910</dc:rights>
   <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Maria Konopnicka, Poezje dla dzieci i młodzieży, część III, Wydawnictwo M. Arcta, Warszawa 1922.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/O_Janku_W%C4%99drowniczku_%281922%29/Ca%C5%82o%C5%9B%C4%87</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">O Janku Wędrowniczku</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<category.legimi>Książki dla dzieci</category.legimi>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7581.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wodnik. Rybak w trzcinach., Apoloniusz Kędzierski  (1861–1939), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7581/</dc:relation.coverImage.source>
    <dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/htmlmobi/o-janku-wedrowniczku.html</dc:relation.hasFormat><meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7548-7</meta><meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txtmobi/o-janku-wedrowniczku.txt</dc:relation.hasFormat><meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7549-4</meta><meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdfmobi/o-janku-wedrowniczku.pdf</dc:relation.hasFormat><meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7550-0</meta><meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epubmobi/o-janku-wedrowniczku.epub</dc:relation.hasFormat><meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7551-7</meta><meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobimobi/o-janku-wedrowniczku.mobi</dc:relation.hasFormat><meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7552-4</meta><meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta><category.thema.main>YDP</category.thema.main>
    <category.thema>DCA</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF><opowiadanie>

<abstrakt>



 
<akap>W życiu nawet niedużego jeszcze człowieka przychodzi moment, gdy własny dom wydaje się mu zbyt ciasny. Co jest tam dalej? Kto tam mieszka? Jak żyją inni, gdzie indziej? </akap>




<akap><tytul_dziela>O Janku Wędrowniczku</tytul_dziela> to rymowany utwór, który przedstawia historię tytułowego Janka. Chłopiec chce poznać świat. Wyrusza więc w drogę, na której przydarzają mu się liczne przygody. Podróżuje na grzbiecie bociana i na ośle. Zmienia się w rycerza i stacza zwycięską bitwę. Potem z poznanymi towarzyszami planuje kontynuować swą wyprawę drogą wodną, ale wydarza się wypadek, który staje temu na przeszkodzie... Wreszcie Janek poznaje także uroki lasu. W czasie wędrówki bohater spotyka mieszkających po sąsiedzku ludzi, zajmujących się różnymi pracami gospodarskimi. Poznaje także przyrodę i ma okazję poznać zwyczaje napotkanych zwierząt. Tym bardziej, że zwierzęta chętnie wypowiadają się w tym utworze osobiście.</akap><akap>Historia kończy się szczęśliwym powrotem Janka Wędrowniczka do domu. Jego ciekawość świata zostaje w pełni zaspokojona. Chłopiec może nie odkrył Ameryki (zresztą wcześniej zrobił to już kto inny), ale stał się po swej wyprawie bogatszy o fantastyczne doświadczenia.</akap>

<akap>Powstały pod koniec XIX wieku (1883) wiersz dla dzieci Marii Konopnickiej <tytul_dziela>O Janku Wędrowniczku</tytul_dziela> łączy elementy realistyczne z fantastycznymi oraz żartobliwe z poważnymi. Autorka pokazuje, jak dobrze rozumiała świat małych ludzi. Całodzienna włączęga po najbliższej okolicy domu może być dla dziecka prawdziwą wyprawą dookoła świata!</akap>




</abstrakt>

<autor_utworu>Maria Konopnicka</autor_utworu>

<nazwa_utworu>O Janku Wędrowniczku</nazwa_utworu>



<naglowek_rozdzial>I. Janek Wędrowniczek</naglowek_rozdzial>





<strofa>Chcecie poznać się z chłopczykiem, /
Jankiem, wielkim podróżnikiem, /
Co zwędrował ziemie, wody /
I przeróżne miał przygody? /
No, to patrzcie, co za mina, /
Bo już powieść się zaczyna! </strofa>



<strofa>

<wers_wciety><begin id="b1719398443594-3713561544"/><motyw id="m1719398443594-3713561544">Podróż</motyw>Janeczkowi, choć tak mały, </wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziwnie ciasne się zdawały</wers_wciety>/
<wers_wciety>Bielonego domku ściany, </wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziwnie niski dach słomiany. </wers_wciety>/
<wers_wciety>Więc pomyślał: </wers_wciety>/
<wers_cd>«Wiem, co zrobię!</wers_cd>/
<wers_wciety>Podróżnikiem będę sobie! </wers_wciety></strofa>

<strofa>Het, precz wszystko wkoło zwiedzę, /
Przejdę nawet aż za miedzę<pe><slowo_obce>miedza</slowo_obce> --- wąski pas ziemi niezaoranej, rozgraniczający pola uprawne.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4873516"></ref>, /
Aż za wielkie te topole, /
Aż za rzeczkę, het, przez pole, /
Tam, gdzie ziemia tyka nieba!.../
Tylko wezmę z masłem chleba».<end id="e1719398443594-3713561544"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>II. Na bocianie</naglowek_rozdzial>





<strofa>No, i poszedł! Stał nad rzeką/
Domek Janka niedaleko, /
A że zwykle do podróży/
Jest potrzebny statek duży, /
O czym łatwo z Robinsona<pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q483034"></ref><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q483034"></ref><slowo_obce>Robinson</slowo_obce> --- Robinson Crusoe, tytułowy bohater powieści przygodowej angielskiego pisarza Daniela Defoe z 1719.</pe>/
Każdy, kto chce, się przekona, /
Więc skierował Janek kroki/
Na brzeg stromy i wysoki. </strofa>

<strofa>Tutaj wszakże niespodzianie/
Osobliwsze miał spotkanie. /
Z boćkiem w własnej swej osobie, /
Który trzymał kiełbia<pe><slowo_obce>kiełb</slowo_obce> --- gatunek drobnej ryby z rodziny karpiowatych.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q237619"></ref> w dziobie. /
Janek w prośby: /
<wers_cd>«Mój bocianie!</wers_cd>/
Gdzie okrętów tu dostanie?<pe><slowo_obce>Gdzie okrętów tu dostanie?</slowo_obce> --- inaczej: Gdzie tu można dostać okręt?</pe>»</strofa>

<strofa>Bocian patrzy, aż po chwili/
Rzecze: /
<wers_cd>«Jeśli mnie nie myli</wers_cd>/
Wzrok, bom zgubił okulary, /
Brodząc wiosną przez moczary, /
To my się już trochę znamy... /
Bom panicza niósł do Mamy! /
Więc to panicz tak już duży, /
Że zamyśla o podróży? /
Statków nie ma tu, ni łodzi, /
Ale jeśli o to chodzi, /
To po dawnej znajomości/
Grzbietem służę jegomości»./
Tu zatrzepał w wielkie loty. /
No, cóż było do roboty? /
Janek skoczył, jak na konia, /
I pomknęli het, nad błonia<pe><slowo_obce>błonie</slowo_obce> --- łąka.</pe>! </strofa>


<naglowek_rozdzial>III. Za płotem</naglowek_rozdzial>





<strofa>Szczerze powiem moje zdanie: /
Licha<pe><slowo_obce>lichy</slowo_obce> --- zły, słaby, nie najlepszy.</pe> podróż na bocianie! /
Ledwie rzekę przelecieli, /
Ledwie wioska się zabieli, /
Ledwie żaby skrzekną w błocie, /
Już ustaje bocian w locie, /
I z klekotem w trawy spada: /
«Popas tutaj! Niech pan zsiada!» --- /
<wers_wciety>Bardzo jeszcze wielka łaska, </wers_wciety>/
<wers_wciety>Jeśli dziobem choć zaklaska, </wers_wciety>/
<wers_wciety>I ostrzeże pierwej o tem, </wers_wciety>/
<wers_wciety>Że popasać chce nad błotem! </wers_wciety>/
<wers_wciety>Bo gdzie żabie się niebodze</wers_wciety>/
<wers_wciety>Zdarzy spotkać z nim na drodze, </wers_wciety>/
<wers_wciety>To o jeźdźca ani pyta: </wers_wciety>/
<wers_wciety>Prosto w moczar<pe><slowo_obce>moczar</slowo_obce> a. <slowo_obce>moczary</slowo_obce> --- teren podmokły, bagnisty.</pe> brnie, i kwita! </wers_wciety>/
A cóż! Każdy ma gospodę<pe><slowo_obce>gospoda</slowo_obce> --- tu: miejsca zamieszkania.</pe>: /
Dom, kto dom; a bocian wodę. /
Sprzykrzył<pe><slowo_obce>sprzykrzyć</slowo_obce> --- częściej: <slowo_obce>sprzykrzyć sobie coś</slowo_obce>: uznać coś za przykre; znudzić się czymś, mieć czegoś dość.</pe> Janek te reduty<pe><slowo_obce>reduta</slowo_obce> --- tu: bal, zabawa.</pe>: /
Mokre nogi, mokre buty, /
Gdy więc bocian krąg zatoczył, /
Puścił go się, z grzbietu skoczył, /
I zmęczony długim lotem, /
Za Kasinym stoi płotem. </strofa>


<naglowek_rozdzial>IV. W sadzie</naglowek_rozdzial>





<strofa>Nic wybornie tak nie służy, /
Jak apetyt po podróży! /
Kasia sama, dzięki Bogu! /
Pełną miskę ma twarogu, /
Ale choć niewielkiej miary<pe><slowo_obce>choć niewielkiej miary</slowo_obce> --- choć jest niedużego wzrostu.</pe>, /
Zjeść zje tyle, co i stary. /
A tu jeszcze jak umyślnie, /
Kogut się do łyżki ciśnie, /
I dziobiskiem łap z niej sera! </strofa>

<strofa>Tuż kokosza<pe><slowo_obce>kokosza</slowo_obce> --- kura.</pe> czarna gdera: /
«Cóż to? Będę jajka składać, /
A nie będę sera jadać? /
Ho! ho! Jajka chcesz, kochanie, /
To daj sera na śniadanie! --- /
Toć ja muszę żywić dzieci!»/
Za tą jedną druga leci... /
Cała toczy się gromada... /
«Co to Kasia tak zajada?»</strofa>

<strofa>Widząc Janek, że nic z tego, /
Szedł do sadu przydrożnego, /
Gdzie z nim pani Marcinowa/
Zgadała<pe><slowo_obce>zgadać się z kimś</slowo_obce> --- porozumieć się z kimś; dogadać się z kimś.</pe> się we dwa słowa, /
I z pełnego jabłek kosza/
Dała wybrać trzy --- bez grosza<pe><slowo_obce>bez grosza</slowo_obce> --- tzn. bez zapłaty; za darmo.</pe>. </strofa>


<naglowek_rozdzial>V. U owieczek</naglowek_rozdzial>




<strofa>Po szczęśliwym tym popasie<pe><slowo_obce>popas</slowo_obce> --- odpoczynek.</pe>, /
By nie tracić nic na czasie, /
Idzie Janek, jedząc w drodze, /
Smakują mu jabłka srodze<pe><slowo_obce>srodze</slowo_obce> --- okrutnie; tu przen.: bardzo.</pe>. /
Naraz słucha... Co za głosy? /
Wstały mu na głowie włosy, /
Bo wszak nieraz podróżnika/
Kupa Indian spotka dzika, /
O czym także z Robinsona/
Każdy łatwo się przekona. /
A i to się przecież zdarza, /
Iż wędrowca lew przeraża, /
Tygrys albo ryś zażarty... /
W książkach o tym pełne karty! </strofa>

<strofa>Iść --- czy wracać?... Zamknął oczy, /
By nie widzieć, jak zwierz skoczy. /
Wtem, o losie niespodziany! /
Poznał, że to są barany! /
W Janku wnet odżyło serce, /
Jedno jabłko dał pasterce, /
Co na rękach własnych trzyma/
Jagnię, które matki nie ma! </strofa>


<naglowek_rozdzial>VI. Na skale</naglowek_rozdzial>





<strofa> «O, jak cudnie z szczytu skały/
Na świat boży patrzeć cały! /
Na te pola, na te rzeki, /
Na ten błękit gdzieś daleki, /
Na te wzgórza siniejące, /
Na promienne, złote słońce! /
Na ptaszyny, co nad rzeką/
Przelatują gdzieś daleko, /
Na ten obłok, co po niebie/
Za wietrzykiem się kolebie, /
Na te kwiatki, na te zioła, /
Co podnoszą ku mnie czoła!»/
Tak nasz Janek myśli w duszy. /
Wtem chrup! Gałąź się ukruszy, /
Której trzymał się nieboże, /
I już noskiem ziemię orze... </strofa>



<naglowek_rozdzial>VII. Do młyna</naglowek_rozdzial>





<strofa>Pożegnawszy grzecznie owce, /
Pobiegł Janek przez manowce<pe><slowo_obce>manowce</slowo_obce> --- kręte, błędne drogi; bezdroża.</pe>. /
Nuż napotka tutaj wilka /
Albo nawet wilków kilka? </strofa>

<strofa>Ho! ho! Pewnie że nie stchórzy! /
Trzeba mężnym być w podróży. /
By więc dowieść, że junakiem<pe><slowo_obce>By więc dowieść, że junakiem</slowo_obce> --- inaczej: By dowieść, że jest junakiem; <slowo_obce>junak</slowo_obce>: dzielny młodzieniec.</pe>, /
Za przydrożnym skrył się krzakiem. </strofa>

<strofa>Siedzi, czeka. A nuż zbóje? /
Pozabija i zakłuje! /
Albo, gdyby go ścigali, /
To ucieknie jak najdalej! </strofa>

<strofa>Siedzi, tętent słychać drogą! --- /
Zabiło mu serce trwogą. /
Jakieś krzyki i wołania, /
Pewno herszt swą bandę zgania!</strofa>

<strofa>Nasz bohater ledwie żyje! /
Zamknął oczy, skurczył szyję. /
Aż zebrawszy siły wreszcie, /
Krzyknie: «Łaski, panie herszcie!» </strofa>

<strofa>Krzyk się odbił wielkiem echem, /
Wtem ktoś głośnym parsknął śmiechem. /
Ach, to Franek od Marcina, /
Idzie z osłem swym do młyna! </strofa>

<strofa>Janek śmiechem sam wybucha, /
Skacze na grzbiet kłapoucha. /
I boki mu piętą ściska, /
Krzycząc: «Jadę do zamczyska!»</strofa>



<naglowek_rozdzial>VIII. U dróżnika</naglowek_rozdzial>





<strofa>Grzeczny rycerz nie dba zgoła, /
Choć mu guz wyskoczy z czoła. /
A że w drodze siły trzeba, /
Dobył Janek z torby chleba/
I zajadał go ze smakiem, /
By tym większym być junakiem. </strofa>

<strofa>Gdy dogryzał już ośródka, /
Patrzy, stoi jakaś budka! /
Dróżnik<pe><slowo_obce>dróżnik</slowo_obce> --- osoba pilnująca bezpieczeństwa przejazdu na powierzonym mu odcinku torów kolejowych, tu raczej: osoba pilnująca ruchu łodzi i przepraw na rzece.</pe> nie wiem gdzie się bawił, /
Tylko pudla<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q38904"></ref> w niej zostawił. </strofa>

<strofa>Janek więc jak na komendę/
Krzyknął: «Twierdzę tę zdobędę! /
Wnet tu będzie wojna sroga, /
Musi poddać się załoga!» --- </strofa>

<strofa>Jeszcze chwila nie minęła, /
A już spełnił wielkie dzieła: /
Z bronią w łapie, w pełnej zbroi, /
Pokonany pudel stoi, /
Przed nim rycerz nasz bez trwogi, /
Woła: «Baczność! Broń do nogi!»</strofa>



<naglowek_rozdzial>IX. W wodzie</naglowek_rozdzial>





<strofa>W Janku żądza się zapala, /
Na małego wyjść kaprala, /
Co to pobił wielkie ludy<pe><slowo_obce>małego (...) kaprala, co to pobił wielkie ludy</slowo_obce> --- chodzi o Napoleona Bonaparte, cesarza Francuzów.</pe>! /
A wtem wrócił stróż do budy. </strofa>

<strofa>Jakże go mój pudel zoczy<pe><slowo_obce>zoczyć</slowo_obce> --- zobaczyć.</pe>, /
Jak nie szczeknie, jak nie skoczy! /
Z takim wojskiem niećwiczonem/
Trudno być Napoleonem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q517"></ref>! </strofa>

<strofa>Tak skończyły się popisy! /
Z stróżem przyszły dwa urwisy, /
Stach i Józiek, obaj mali, /
Więc się zaraz pokumali<pe><slowo_obce>pokumać się z kimś</slowo_obce> --- zaznajomić, zaprzyjaźnić się z kimś.</pe>. </strofa>

<strofa>«Gdzie to panicz?» --- «Podróż sobie/
Dookoła świata robię!» --- /
Tak zakrzykną: --- «O dla Boga! /
To i nam tamtędy droga! </strofa>

<strofa>Pójdziem razem, bo tam bąki/
Tną okrutnie, jak iść w łąki<pe><slowo_obce>jak iść w łąki</slowo_obce> --- inaczej: kiedy pójdzie się na łąki.</pe>!» --- /
Idą, patrzą, łódź na stawie: /
Dalej myśleć o wyprawie! </strofa>

<strofa>Janek wcale się nie cofa, /
By w Kolumba<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q7322"></ref> grać Krzysztofa<pe><slowo_obce>Kolumb, Krzysztof</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Cristoforo Colombo</slowo_obce> (1451--1506) --- włoski żeglarz, podróżnik i nawigator, znany jako ,,odkrywca Ameryki", ponieważ jako pierwszy dopłynął w 1492 r. przez Ocean Atlantycki do wybrzeży tego kontynentu nieznanego w ówczesnej Europie.</pe>, /
Więc powstaje okrzyk dziki: /
--- «Na odkrycie Ameryki!» --- </strofa>

<strofa>Łódź, bo łódź! Nie ma co gadać! /
Lecz gdy przyszło do niej siadać, /
Stach i Józiek smyrk, bez szkody, /
A nasz Janek buch do wody! </strofa>

<strofa>Nie wiem, jakby się skończyło, /
Gdyby stróża tam nie było. /
Ten usłyszał wrzaski dzieci, /
I na pomoc pędem leci.</strofa>



<naglowek_rozdzial>X. W chacie</naglowek_rozdzial>





<strofa>Stróż był chłopak zręczny, młody, /
Śmiało nura dał do wody, /
A jak kaczka pływał dzika, /
I wyłowił podróżnika. </strofa>

<strofa>Chata stała niedaleko, /
Idzie, z Janka strugi cieką, /
Za nim pędzą oba smyki, /
Wyrzekłszy się Ameryki. </strofa>

<strofa>Po niedługiej w chacie chwili/
Ślicznie Janka obsuszyli, /
I nie myśląc długo wiele, /
Dali Jóźka kamizelę, /
Dali Stacha szarawary, /
Wszystko prawie jednej miary. </strofa>

<strofa>A nim przeschnie mu ubranie, /
Dali klusek na śniadanie. /
Gospodyni patrzy rada, /
Jak to panicz smacznie zjada, </strofa>

<strofa>Maryś patrzy też ciekawie, /
Przy niej siedzi Stach na ławie, /
Jakoś mu się to nie zdaje, /
Że gość nożem kluski kraje. </strofa>

<strofa>On to łyżką je drewnianą, /
By mu tylko dużo dano! /
Janek, całej rad przygodzie, /
Już zapomniał, że był w wodzie, /
I przebrany, najedzony, /
Rusza śmiało w dalsze strony. </strofa>


<naglowek_rozdzial>XI. W lesie</naglowek_rozdzial>





<strofa>Idzie, słonko mu dopieka, /
Patrzy, stoi las z daleka. /
Inny chłopiec, nie daj Boże/
Przeląkłby się lasu może? </strofa>

<strofa>Ale w Janku mężna dusza! /
Sporym<pe><slowo_obce>spory</slowo_obce> --- duży; tu: szybki.</pe> tedy<pe><slowo_obce>tedy</slowo_obce> --- zatem, więc.</pe> krokiem rusza, /
<begin id="b1719398195041-2024079859"/><motyw id="m1719398195041-2024079859">Las</motyw>I po chwili go nakrywa/
Starych dębów zieleń żywa. </strofa>

<strofa>O jak cudnie tu dokoła! /
Pełno kwiatków wznosi czoła, /
We mchu miękkim nogi toną, /
Świeżo wszędzie i zielono. </strofa>

<strofa>Tysiąc ptaszków w krzakach śpiewa, /
Cichy pacierz szepcą drzewa, /
A na głowę rzuca cienie, /
Słońcem tkane ich sklepienie. </strofa>

<strofa>Gdzie wpierw patrzeć --- Janek nie wie! /
Tu wiewiórka smyrk! po drzewie, /
Tu zajączek szust! przez trawę, /
Tu lśnią żuczki się jaskrawe, </strofa>

<strofa>Tutaj z brzękiem leci pszczoła, /
Tu kukułka go zawoła, /
Tu znów dzięcioł w korę puka/
I robaczków sobie szuka. <end id="e1719398195041-2024079859"/></strofa>

<strofa>Biega Janek w lewo, w prawo, /
Aż gdy zmęczył się zabawą, /
Chce już wracać --- ani rady! /
Zgubił dróżkę, stracił ślady! </strofa>

<strofa><begin id="b1719398242498-2697910133"/><motyw id="m1719398242498-2697910133">Las, Błądzenie</motyw>Huka, woła, echo niesie/
Głos po coraz gęstszym lesie, /
Aż po długim tak bieganiu/
Z płaczem usnął w mchów posłaniu.<end id="e1719398242498-2697910133"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XII. Z powrotem</naglowek_rozdzial>





<strofa>Śniło mu się --- sen był miły --- /
Że go ptaszki obstąpiły, /
Że zajączek stanął słupka, /
Że wyrosła grzybów kupka, /
I kapelusz swój czerwony/
Widział w grzyba zamieniony. </strofa>

<strofa>Śniło mu się, że jest łąka, /
Że on wcale się nie błąka, /
Wcale z lasem się nie biedzi, /
I że przy nim Tyras siedzi. </strofa>

<strofa> --- «Tyras! Tyras!» --- raźno skoczy, /
Spojrzy, przetrze modre oczy, /
A to nie sen, lecz na jawie/
Tyras przy nim siedzi w trawie. </strofa>

<strofa>Więc wracali w zorzy blasku, /
Jak widzicie na obrazku, /
Gdzie domowa miła strzecha. /
Cóż tam była za uciecha! </strofa>

<strofa>Jak radosnym się okrzykiem/
Mama wita z podróżnikiem! /
A on tylko: --- «Jeść, jeść, mamo!» --- /
A może i my tak samo? </strofa>



</opowiadanie></utwor>