<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/konopnicka-damnata-po-grudce-ziemi/">
    <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Konopnicka, Maria</dc:creator>
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2015-09-10</dc:date>
    <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">1981</dc:date.pd>
    <dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/damnata-po-grudce-ziemi/</dc:identifier.url>
    <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
    <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Maria Konopnicka zm. 1910</dc:rights>

    <dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://pl.wikisource.org/wiki/Damnata._Poezye/Po_grudce_ziemi</dc:source.URL>
    <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Maria Konopnicka,  Damnata. Poezye, wyd. Seyfarth i Czajkowski, Lwów 1900.</dc:source>
  <developmentStage>0.3</developmentStage>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Pozytywizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Po grudce ziemi</dc:title>
    <dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/4517.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">mystery, Małgorzata Gaudysińska@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/4517</dc:relation.coverImage.source>

</rdf:Description></rdf:RDF><liryka_l>

<autor_utworu>Maria Konopnicka</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Damnata</dzielo_nadrzedne>





<nazwa_utworu>Po grudce ziemi</nazwa_utworu>


<strofa>Gdy sądy Boże, jak wichry, powstały, /
By kości nasze rozmiatać po świecie, /
Sierocy sztandar wielkości i chwały/
<wers_wciety>Bóg oddał w ręce poecie. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Wziął go wieszcz, w blaskach słonecznych rozwinął, /
Jako ofiary i nadziei znamię, /
Ściągnął nad ludem potężne swe ramię/
<wers_wciety>I jak wódz --- na duchy skinął. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Poczuł się w sobie hufiec rozproszony/
Po krwawych ziemi całej polach bitwy; /
Pieśń się zerwała nad łany Koron, /
<wers_wciety>Nad puszcze sinej w mgłach Litwy. </wers_wciety></strofa>

<strofa>I w serce ludu szukając oddźwięku, /
Wiązała w klęskach potargane struny, /
Nawykłe zdawna do klątwy, bez jęku, /
<wers_wciety>Kiedy w nie biły pioruny. </wers_wciety></strofa>
<strofa>Długośmy byli jak lutnia strzaskann, /
Niezdolna wydać nic więcej, prócz zgrzytu, /
Na której wichry od rana do rana/
<wers_wciety>Targały ciszę błękitu. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Długo my byli jak trup porzucony, /
Co się nocami przebudza cichemi/
I idzie, bladym upiorem wskrzeszony, /
<wers_wciety>By ssać krew własnej swej zemi. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Aż tknięci słowem nieśmiertelnem mistrza, /
Hymn my ofiary podnieśli z mogiły... /
Odtąd harmonia wciąż czystsza i czystsza/
<wers_wciety>Wzmaga nam ducha i siły. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Wieszcz wskrzesił serce narodu, mdlejące/
W marnych wysiłkach śmiertelnej rozpaczy. /
On dla rozbitów, dla nędznych tułaczy, /
<wers_wciety>Był --- jako ziemia i słońce. </wers_wciety></strofa>

<strofa>On z pieśni swojej uczynił ognisko/
Obozu duchów, przy którem się grzeje/
Naród zmartwiały, nim zorza zadnieje, /
<wers_wciety>Bóg wie... daleko czy blizko. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Pn z pieśni swojej uczynił nam hasło, /
Po którem, bracia, na duchów strażnicy/
Poznać się możem, nad ziemią zagasłą/
<wers_wciety>W martwej zwątpienia ciemnicy. </wers_wciety></strofa>

<strofa>On nam z niej słowa uczynił pacierza, /
Hymn narodowy nadziei i wiary,/
 Puhar krzepiący i arkę przymierza, /
<wers_wciety>Co strzeże duchów ofiary. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Jak zawołanie wspólnego nam rodu, /
Pieśń jego poszła po całej tej ziemi/
I była chlebem wśród suszy i głodu, /
<wers_wciety>Zdrojami była żywemi. </wers_wciety></strofa>

<strofa>A budząc sennych z długiego uśpienia, /
Jak blask poranny, co bije wskróś powiek, /
Dla zbrodni --- była okrzykiem sumienia, /
<wers_wciety>Dla słabych --- hasłem: tyś człowiek! </wers_wciety></strofa>

<strofa>Drżący ją starzec powtarzał o świcie, /
Patrząc w słoneczność wschodzącej jutrzenki; /
Dusza młodzieńcza swój zapał i życie/
<wers_wciety>Z jednej czerpała piosenki. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Pieśń ta uwiła królewski dyadem, /
W którym, łez naszych zabłysły kropelki/
Nad czołem dumnem, spokojnem, choć bladem, /
<wers_wciety>Kobiety-obywatelki. </wers_wciety></strofa>

<strofa>I zarzuciła płaszcz drogi, utkany/
Z żywej, tajemnych uczuć naszych przędzy, /
Na ziemię ojców, na krwawe jej rany/
<wers_wciety>Na nagość i wstyd jej nędzy. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Gdy biła w skrzydła anielskie nad ludem/
Nawet bluźnierca uginał kolana, /
A w oku jego wzbierała jak cudem/
<wers_wciety>Łza wrząca, dawno nieznana. </wers_wciety></strofa>
<strofa>
O bracia moi! ja wam nie uczynię/
Krzywdy, wołając o pomnik Adama! /
Wiem, że ta ziemia poruszy się sama/
<wers_wciety>I wyda z siebie świątynię. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Wiem, że się zwiną puszcze starej Litwy/
Na wieniec godny śpiewaka swojego, /
Wiem, że z ich szumem, jak z głosem modlitwy/
<wers_wciety>Rzeki do morza pobiegą. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Wiem, że zniesiemy rękami własnemi, /
Z nad brzegów Niemna i z równin Korony, /
Choćby po grudce ojczystych pól ziemi/
<wers_wciety>Temu, co czuł za miliony!</wers_wciety></strofa>

</liryka_l></utwor>