1
MatkaMatka, ta obca kobieta. Czuła i zimna
: «Mogłabym mieć,
i nawet chciałam, drugie dziecko. Starsze wychowywałoby
młodsze he, he».
Siedzi przy świątecznym stole, gdy to mówi. Ma ponad
5siedemdziesiąt lat, choć nie wygląda. Ja prawie pięćdziesiąt
i też nie wyglądam. Ona nie wie, że ja to słyszę.
«Czy ty się czymś martwisz?» pyta ciotka, siostra matki. Zobaczyła
jak stoję u okna, patrząc w dal.
Miasto, ZimaZaraz, tuż za blokiem ohydne ogródki
działkowe (jest ciepła zima i cały ten śmietnik tkwi na wierzchu, zanim
10
przykryje go, daj Boże, śnieg).
WarszawaA dalej wielkie światła handlowych
centrów: Blue City
z jaśniejącym neonem na kopule podobnej do Piotra i Pawła
w Rzymie
(obracające się literki «Wesołych Świąt»), Reduta
z czerwonym napisem
(porucznik Ordon
[1] przechadza się po jej korytarzach, ale nikt go nie dostrzega).
«Nie, Danusiu, tak się tylko zamyśliłem».
RodzinaKłamstwo goni kłamstwo. Niczego
sobie wprost nie mówimy. Ciotka myślami mieszka w Stanach, z których ją wygnano
15(nie zadbała o właściwe dokumenty i po latach decyzja o deportacji). Jej córka nie wie
(a może wie?) jak źle z nią jest. Dzwoni do niej dwa razy w tygodniu, ale to za mało.
Zawsze za mało. Banały. Neony lśnią intensywnym blaskiem. W ich świetle nasze cienie
szare, zanikające.