<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/kasprowicz-dwaj-bracia-rodzeni/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-05-19</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, natomiast korektę utworu ze źródłem wikiskrybowie w ramach projektu Wikiźródła.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dwaj-bracia-rodzeni/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Kasprowicz, Dzieła poetyckie, Tom 1. Obrazy i opowiadania, nakł. Towarzystwa Wydawniczego, Lwów 1912.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Dwaj_bracia_rodzeni</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">GATUNEK LITERACKI</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwaj bracia rodzeni</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/4654776978_908d9eac87_o.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Shoed Attitude, Rick Harris, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/4378</dc:relation.coverImage.source>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Okuniewska, Zuzanna</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
    </rdf:Description></rdf:RDF><opowiadanie>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Dwaj bracia rodzeni</nazwa_utworu>



<nota_red>
<akap>Informacja o dokonanych zmianach</akap>
<akap>I. Poprawiono błędy źródła: odał > oddał. </akap>
<akap>II. Wprowadzono uwspółcześnienia w następującym zakresie:</akap>
<akap>Zmiany leksykalne, w tym ortograficzne: chróst > chrust; mych > mym</akap>
<akap>Udźwięcznienia/ubezdźwięcznienia, np.: blizko > blisko</akap>
<akap>Pisownia małą/dużą literą, np.: żydzie > Żydzie</akap>
<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np: nielada > nie lada, zdaleka > z daleka; nie rzadko > nierzadko; przezemnie > przeze mnie itp.</akap>
<akap>Fleksja, np.: czem > czym, tem > tym, obcem > obcym, twojem > twoim;  francuskiem > francuskim; okrągłem > okrągłym itp. (zmiany wprowadzono tylko w pozycjach nierymowych)</akap>
<akap>Inne zmiany: hej-ci > hej ci, jest-ci > jest ci, ej-że > ejże, na-cie > na cię, tak-ci > tak ci, wstał-ci > wstał ci, mojaś-ty > mojaś ty, jest-ci >jest ci, dobra-ć > dobra, mam-ci > mam ci, spadł-ci > spadł ci, miał-ci > miał ci, tak-ci > tak ci, masz-ci > masz ci, brat-ci > brat ci, stul-że > stulże; źle-ć > źleć; ziemię-ś > ziemięś, lichu-ś > lichuś</akap>
<akap>Interpunkcja została uwspółcześniona zgodnie z obowiązującymi zasadami.
</akap>
</nota_red>


<abstrakt>
<akap>Braterska miłość wystawiona na próbę. Historia, która pokazuje, jak ciężko jest spełnić ostatnią wolę konającego ojca, gdy w człowieku zaczyna kiełkować zło.</akap><akap>Umiera głowa rodziny --- kochający ojciec i dobry gospodarz. Wyrzekając swoje ostatnie słowa, prosi synów o wzajemną miłość i poszanowanie ziemi, która jest najwyższą świętością. Z początku doświadczeni stratą bracia skupiają się na pracy, a ta daje im coraz większe bogactwo i radość. Młodszy z braci postanowia sprowadzić do chaty kobietę, przez którą z czasem zacznie przemawiać pycha. Słowa żony sprawiają, że w bracie na dobre zagości zło. W końcu dochodzi do zbrodni kierowanej zazdrością --- brat zabija starszego brata. Morderstwo nie okazało się zakończeniem tylko jednego życia, a życia wszystkich mieszkających w owej chacie. Mąż z żalu i poczucia winy zaczyna się znęcać nad żoną i zapomina o wartości, jaką jest ziemia. Jego decyzje doprowadzają go do upadku. Zapominając o ojcowskiej woli, wydał na siebie wyrok, jego życie bez brata pozostanie gorzkie.</akap><akap>Jan Kasprowicz  zgodnie z młodopolskim założeniem prezentuje w wierszu realia prostego, chłopskiego życia. Natomiast nie jest to zwykły przejaw chłopomanii, autor postanawia swój utwór podszyć wątkiem zła, pychy i zazdrości. Z początku bardzo ciepłą historię decyduje się następnie ubrać w ciemny płaszcz i pokazać, jak w jednej chwili można stracić wszystko, co się ma. Okrutna żądza, która opanowuje jednego z braci doprowadzi do najgorszej zbrodni. Kasprowicz nie pokazuje idyllicznego obrazu polskiej wsi, kreśli nam historię o kondycji ludzkiej i ambicji, która prostego człowieka doprowadza do ruiny. </akap><akap>Rodzaj literacki: liryka Gatunek: ballada Epoka: Młoda Polska</akap><akap>
Najważniejsze wątki: wieś, chata, ojciec, bracia, ziemia, bratobójstwo, pycha  </akap><akap>
 </akap><akap>
</akap>


</abstrakt>





<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>




<strofa><begin id="b1770319363728-1674088629"/><motyw id="m1770319363728-1674088629">Brat, Młodość</motyw>Żyli we wsi dwaj bracia rodzeni, /
<wers_wciety>Dwaj rodzeni żyli braciszkowie; </wers_wciety>/
Nie zabrakło im grosza w kieszeni/
<wers_wciety>I rozumu nie zabrakło w głowie, </wers_wciety>/
A jak blask ten z słonecznych promieni, /
<wers_wciety>Tak tryskały z nich młodość i zdrowie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hej ci młodość i zdrowie tryskały, /
<wers_wciety>Jako blask ten z słonecznych promieni, </wers_wciety>/
Aż się temu dziwował świat cały, /
<wers_wciety>Gdy tak przez wieś szli bracia rodzeni:<end id="e1770319363728-1674088629"/> </wers_wciety>/
<begin id="b1770319307062-2664224971"/><motyw id="m1770319307062-2664224971">Ojciec, Dziecko, Syn, Opieka, Praca, Siła</motyw>«Juści<pe><slowo_obce>juści</slowo_obce> (daw.) --- tak, naturalnie.</pe>», mówią, «gdy ojciec jest dbały, /
<wers_wciety>To i ród się, jak dęby, tak pleni». </wers_wciety></strofa>

<strofa>Ano, prawda! o swoich synali/
<wers_wciety>Od dzieciństwa był ojciec ten dbały: </wers_wciety>/
Wór niejeden na plecy im wali, /
<wers_wciety>Aż im kości, jako chrust, trzeszczały, </wers_wciety>/
Ostrzy smyków, jak kosę ze stali, /
<wers_wciety>Na to życie, na ten trud niemały. </wers_wciety><end id="e1770319307062-2664224971"/></strofa>

<strofa>«Wychowałem was, dzieci jedyne, /
<wers_wciety>Na trud ciętych, jak kosa ze stali», </wers_wciety>/
Tak im rzecze w ostatnią godzinę, /
<wers_wciety>Gdy się z nim już wieczyście żegnali --- </wers_wciety>/
«Jeszcze słówko wam powiem, nim zginę, /
<wers_wciety>Jako marny ten bąbel na fali. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769932547558-898534869"/><motyw id="m1769932547558-898534869">Ziemia</motyw>Powiem słówko, co idzie od wnętrza, /
<wers_wciety>Nim, jak marny ten bąbel, zaginę, </wers_wciety>/
Że na świecie jest ziemia najświętsza, /
<wers_wciety>I że w sobie ma szczęścia przyczynę; </wers_wciety>/
Niech w was ku niej nad ogień gorętsza/
<wers_wciety>Będzie miłość, o dzieci jedyne! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Niechże ku niej, synowie, rozpieka/
<wers_wciety>Krew wam miłość, nad ogień gorętsza</wers_wciety>/
Bo wszak klątwa dosięga człowieka, /
<wers_wciety>Niźli czarna morówka zawziętsza, </wers_wciety>/
Gdy swe serce tak trzyma z daleka/
<wers_wciety>Od tej ziemi, co w świecie najświętsza... </wers_wciety></strofa>

<strofa>Głód i ludzka pogarda was zmoże, /
<wers_wciety>Gdy będziecie od ziemi z daleka; </wers_wciety>/
W świat z torbami, czy słota na dworze, /
<wers_wciety>W świat z kosturem<pe><slowo_obce>kostur</slowo_obce> --- kij, często okuty żelazem, służący jako wszechstronne narzędzie, szczególnie przydatne w czasie pieszej wędrówki.</pe>, czy straszna jest spieka! </wers_wciety>/
W gnojowisko zmienicie swe łoże/
<wers_wciety>I pies każdy na szyd<pe><slowo_obce>szyd</slowo_obce> --- szyderstwo.</pe> wasz zaszczeka. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Tak! słuchajcie, o skarby wy moje! /
<wers_wciety>Obcy chlewik zmienicie na łoże, </wers_wciety>/
Gdy was myśl ta: «o zagon<pe><slowo_obce>zagon</slowo_obce> --- wąski, długi pas zaoranej ziemi ograniczony bruzdami.</pe> nie stoję<pe><slowo_obce>stać o coś</slowo_obce> (daw.) --- dbać o coś.</pe>!»/
<wers_wciety>Gdzieś zawiedzie na puste bezdroże, </wers_wciety>/
Gdy złych duchów ogarną was roje, /
<wers_wciety>Że strwonicie, co święte, co boże!...<end id="e1769932547558-898534869"/></wers_wciety></strofa>

<strofa>Lecz nawiedzą was większe katusze, /
<wers_wciety>Gdy złych duchów ogarną was roje, </wers_wciety>/
Które zawiść zasieją wam w duszę, /
<wers_wciety>Że powiecie: «o brata nie stoję!»</wers_wciety>/
Gdy w was zginie ten przykaz, jak prószę<pe><slowo_obce>prószę</slowo_obce> --- dziś: proszę (tu: dla rymu z ,,duszę").</pe>: /
<wers_wciety><begin id="b1770319833710-3120266261"/><motyw id="m1770319833710-3120266261">Brat, Własność</motyw>«Patrz! braciszku! co moje, to twoje...»<end id="e1770319833710-3120266261"/></wers_wciety></strofa>

<strofa>Jak ta słaba łęcina<pe><slowo_obce>łęcina</slowo_obce> ---  uschnięta, nadziemna część ziemniaka.</pe> będziecie, /
<wers_wciety>Gdy w was zginie ten przykaz, by prószę; </wers_wciety>/
Jako czczy ten kłosiczek na świecie, /
<wers_wciety>Który zmarniał w czerwcowej posusze; </wers_wciety>/
Na nic wszystko, co w rękę weźmiecie, /
<wers_wciety>Gdy ta zawiść opęta wam duszę. </wers_wciety></strofa>

<strofa>Zdrowie, rozum i grosz was odbieży<pe><slowo_obce>odbieży</slowo_obce> (daw. forma) --- 3 os.lp od: <slowo_obce>odbiec</slowo_obce>; odejdzie, opuści.</pe>, /
<wers_wciety>Na nic wszystko, co w rękę weźmiecie, </wers_wciety>/
Gdy jak ciasto, zakisłe w tej dzieży<pe><slowo_obce>dzieża</slowo_obce> --- misa do przyrządzania ciasta, szczególnie na chleb.</pe>, /
<wers_wciety>Przeciw sobie porastać będziecie, </wers_wciety>/
Wskroś niepomni, że z jednej macierzy/
<wers_wciety>Wyszło jedno i drugie to dziecię... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>W jednej chacie, na jednym zagonie, /
<wers_wciety>Jako z jednej wyszliście macierzy, </wers_wciety>/
Jako w jednym nosiła was łonie, /
<wers_wciety>Po wsze czasy wam żyć się należy, </wers_wciety>/
Chociaż szatan wszyściutkie swe bronie/
<wers_wciety>Samym ostrzem naprzeciw wymierzy». </wers_wciety>
</strofa>

<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>




<strofa>
<begin id="b1770366904861-333118097"/><motyw id="m1770366904861-333118097">Brat</motyw>Żyli we wsi dwaj bracia rodzeni, /
<wers_wciety>Dwaj rodzeni żyli braciszkowie, </wers_wciety>/
Nie zabrakło im grosza w kieszeni/
<wers_wciety>I rozumu nie zabrakło w głowie, </wers_wciety>/
A jak blask ten z słonecznych promieni, /
<wers_wciety>Tak tryskały z nich młodość i zdrowie. <end id="e1770366904861-333118097"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769933103025-1814802463"/><motyw id="m1769933103025-1814802463">Śmierć, Ojciec, Pogrzeb, Smutek</motyw>Umarł rodzic; ponieśli rodzica/
<wers_wciety>Tam, gdzie w blasku słonecznych promieni</wers_wciety>/
Snać się<pe><slowo_obce>snać się modli</slowo_obce> (daw.) --- zdaje się, że się modli.</pe> modli ta biała kaplica/
<wers_wciety>Pośród krzewów i świeżej zieleni; </wers_wciety>/
Łzą im srebrną zabiegła źrenica, /
<wers_wciety>Gdy w grób kładli go bracia rodzeni. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Powrócili z pogrzebu w swe progi, /
<wers_wciety>Z łzy im srebrnej obeschła źrenica, </wers_wciety>/
Ale pamięć zgasłego niebogi/
<wers_wciety>Rośnie w sercu, jak w oczach krwawica --- </wers_wciety>/
Jak to żyto, jak siana te stogi, /
<wers_wciety>Tak w nich rośnie wciąż pamięć rodzica. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Tak mi w sercu», brat starszy wyrzecze, /
<wers_wciety>«Stoi ojciec, jak w oczach te stogi... </wers_wciety>/
Hej, braciszku! nie pójdziem na miecze, /
<wers_wciety>Nie opęta nas szatan złowrogi; </wers_wciety>/
Twój pot dla mnie, dla ciebie mój ciecze, /
<wers_wciety>Czcijmy wolę zgasłego niebogi!...»<end id="e1769933103025-1814802463"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769933529465-1539166811"/><motyw id="m1769933529465-1539166811">Miłość</motyw><begin id="b1769933575078-359685862"/><motyw id="m1769933575078-359685862">Bogactwo, Praca, Wieś</motyw>Mija roczek; mijają i lata --- /
<wers_wciety>«Pot twój dla mnie, dla ciebie mój ciecze» --- </wers_wciety>/
Tak na przemian brat mówi do brata, /
<wers_wciety>Aż się serce raduje człowiecze. </wers_wciety>/
Ich miłości przepełna jest chata, /
<wers_wciety>Dwaj rodzeni nie pójdą na miecze. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>A dobytek z dnia na dzień wciąż wzrasta, /
<wers_wciety>Bo miłości ich pełna jest chata... </wers_wciety>/
Z pola zboże, za zboże grosz z miasta, /
<wers_wciety>Snać do swego przykupią pół świata; </wers_wciety>/
We wsi zjada niejedno subhasta<pe><slowo_obce>subhasta</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>sub hasta</slowo_obce>: pod włócznią) --- aukcja, licytacja.</pe>, /
<wers_wciety>A ich mienie wzmaga się co lata. <end id="e1769933529465-1539166811"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769934578422-2613375756"/><motyw id="m1769934578422-2613375756">Kobieta</motyw>«Słysz, jedyny!», tak młodszy brat powie, /
<wers_wciety>«We wsi zjada niejedno subhasta, </wers_wciety>/
Nam bo praca wychodzi na zdrowie/
<wers_wciety>I z dnia na dzień dobytek nasz wzrasta; </wers_wciety>/
Dobrze będzie, tak myślę w tej głowie, /
<wers_wciety>Gdy do chaty zawita niewiasta. <end id="e1769933575078-359685862"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Znasz w Borówce starego Swobodę, /
<wers_wciety>Dobrze będzie, tak myślę w tej głowie, </wers_wciety>/
Gdy w swe rządy obejmie zagrodę/
<wers_wciety>Jego córa --- Poluchna się zowie; </wers_wciety>/
Jest ci dziewczę, jak wiosna, tak młode, /
<wers_wciety>A tak świeże, jak trawka na rowie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Dawno było już w mojej ochocie/
<wers_wciety>Ono dziewcze, jak wiosna tak młode; </wers_wciety>/
Jaćbym<pe><slowo_obce>jaćbym (...) porzucił</slowo_obce> --- inaczej: porzuciłbym ja ci; znaczenie: porzuciłbym z pewnością (konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć-</wyroznienie>).</pe> dla niej porzucił i krocie, /
<wers_wciety>Dla niej szedłbym przez ogień i wodę; </wers_wciety>/
Żyć samotny, jak kołek ten w płocie, /
<wers_wciety>Nie na dobre to idzie --- na szkodę!...»<end id="e1769934578422-2613375756"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Ejże, prawda! wychodzi ku złemu/
<wers_wciety>Żyć samotnie, jak kołek ten w płocie», </wers_wciety>/
Tak brat starszy odrzecze młodszemu; --- /
<wers_wciety>«Kiedy serce utonie w tęsknocie, </wers_wciety>/
To nie ulżysz serduszku ciężkiemu, /
<wers_wciety>Choć po uszy opływałbyś w krocie... </wers_wciety></strofa>

<strofa>Idź! zrób koniec w najpierwszą niedzielę, /
<wers_wciety>Bo nie ulżysz serduszku ciężkiemu, </wers_wciety>/
Aż nie staniesz z dziewczyną w kościele; /
<wers_wciety>Idź! upadnij do kolan staremu</wers_wciety>/
I bratowę przyprowadź w dom śmiele<pe><slowo_obce>śmiele</slowo_obce> --- dziś: śmiało.</pe>, /
<wers_wciety>Jest dobytku i miejsca po temu<pe><slowo_obce>po temu</slowo_obce> --- do tego, na to.</pe>», </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769934744324-1069924704"/><motyw id="m1769934744324-1069924704">Wesele</motyw>I brat młodszy posłuchał tej rady, /
<wers_wciety><begin id="b1769934801055-1946071023"/><motyw id="m1769934801055-1946071023">Gospodyni</motyw>I Poluchnę wprowadził w dom śmiele! </wers_wciety>/
Wyhulały się wszystkie sąsiady, /
<wers_wciety>Takie starszy wyprawił wesele: </wers_wciety>/
«Jedzcie! pijcie! bez żadnej zawady<pe><slowo_obce>zawada</slowo_obce> --- przeszkoda.</pe>, /
<wers_wciety>Dla człowieka niczego za wiele! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hej! bratowa! hej! kumie wy stary! /
<wers_wciety>Jedzcie! pijcie! bez żadnej zawady! </wers_wciety>/
Jeszczeć wszystkie nie poszły talary, /
<wers_wciety>Jeszczeć czym jest ugościć sąsiady! </wers_wciety>/
<begin id="b1770320735247-675559908"/><motyw id="m1770320735247-675559908">Szczęście</motyw>Żyto nawet nam rodzą moczary, <end id="e1769934744324-1069924704"/>/
<wers_wciety>Gdy grunt żyzny dał innym poślady<pe><slowo_obce>poślad</slowo_obce> --- gorszy gatunek ziarna zbóż używany na pasza dla zwierząt.</pe>.<end id="e1770320735247-675559908"/> </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hej! bratowa! tyś panią w tym domu! /
<wers_wciety>Żyto nawet nam rodzą moczary; </wers_wciety>/
Nie szczędzilim chudoby<pe><slowo_obce>chudoba</slowo_obce> (daw.) --- skromny dobytek lub niewielkie gospodarstwo.</pe> nikomu, /
<wers_wciety>Nie poszczędzim i tobie ochfiary<pe><slowo_obce>ochfiara</slowo_obce> (gw.) --- ofiara.</pe>: </wers_wciety>/
Gospodynią tu będziesz bez sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe> --- /
<wers_wciety>Jeszczeć wszystkie nie wyszły talary. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hej! bratowa! nie żałuj warkoczka, /
<wers_wciety>Gospodynią tu będziesz bez sromu! <end id="e1769934801055-1946071023"/></wers_wciety>/
Ze łzy jasnej obetrzyj te oczka; /
<wers_wciety>Źleć<pe><slowo_obce>źleć</slowo_obce> ---- skrót od: źle ci (daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą ci).</pe> tu u nas nie było nikomu, </wers_wciety>/
Wszak brat starszy nie żaden zawłoczka<pe><slowo_obce>zawłoka</slowo_obce> (daw.) --- włóczęga.</pe>, /
<wers_wciety>Uszanuje bratowę w tym domu...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Otworzyły jej wszystkie się dźwierze<pe><slowo_obce>dźwierze</slowo_obce> (daw.) --- drzwi.</pe> --- /
<wers_wciety>Wszak brat starszy nie żaden zawłoczka --- </wers_wciety>/
I bratowa szczęśliwa w tej mierze, /
<wers_wciety>Nie żałuje czarnego warkoczka; </wers_wciety>/
Przy dobytku porasta wciąż w pierze, /
<wers_wciety>Tak się sierdzi w chałupie, jak kwoczka. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Cieszy brat się ze serca --- ej! cieszy, /
<wers_wciety>Że bratowa porasta wciąż w pierze --- </wers_wciety>/
«Szczęście», mówi, «tak bardzo nie spieszy, /
<wers_wciety>Nie każdego za karczek tak bierze, </wers_wciety>/
Lecz tu, widno, jak w miękkiej kaleszy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q51462739"></ref><pe><slowo_obce>kalesza</slowo_obce> (z fr.) --- elegancki, reprezentacyjny powóz.</pe>, /
<wers_wciety>Tak jest dobrze Poluchnie w tej mierze». </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«A! braciszku!» powiada, «bacz na to, /
<wers_wciety>Niech jej będzie, jak w miękkiej kaleszy; </wers_wciety>/
Niechaj zawsze ma u nas swe lato, /
<wers_wciety>Z jej radości i człek się ucieszy; </wers_wciety>/
Nam nie trzeba się liczyć ze stratą, /
<wers_wciety>Nie nosimy dziurawej bekieszy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q13224207"></ref><pe><slowo_obce>bekiesza</slowo_obce> (daw.) --- rodzaj męskiego płaszcza.</pe>...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Sam uważa na różne nawyczki/
<wers_wciety>I nie liczy się nigdy ze stratą, </wers_wciety>/
Sprzeda źrebię lub korzec<pe><slowo_obce>korzec</slowo_obce> (daw.) --- jednostka objętości sypkich produktów.</pe> pszeniczki, /
<wers_wciety>Juści z tego bratowa ma lato! </wers_wciety>/
To z mosiężną podkówką buciczki, /
<wers_wciety>To znów chustkę francuską, bogatą. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Nacie<pe><slowo_obce>nacie</slowo_obce> (daw. forma) --- macie, weźcie, bierzcie (grzecznościowa liczba mnoga). </pe>, Polka! przywiozłem» --- zawoła --- /
<wers_wciety>«Od parady mosiężne buciczki:»</wers_wciety>/
Do świętego lubicie kościoła/
<wers_wciety>Pominować, jak kwiatek różyczki; </wers_wciety>/
Coś człek jeszcze zarobić wydoła, /
<wers_wciety>Będzie jeszcze po trochu pszeniczki. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769938953003-1808121255"/><motyw id="m1769938953003-1808121255">Dziecko</motyw>A tu znowu czepinka jest taka --- /
<wers_wciety>Coś człek jeszcze zarobić wydoła --- </wers_wciety>/
Dla przyszłego», powiada, «chrzestniaka; /
<wers_wciety>Boć da Pan Bóg, tak myślę już zgoła, </wers_wciety>/
Na początek jędrnego robaka, /
<wers_wciety>A na obrzęd mnie bracisz zawoła. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Da i pewnie, że mnie to przypadnie/
<wers_wciety>Trzymać do chrztu jędrnego robaka --- </wers_wciety>/
Niech bratowa tak naprzód już zgadnie, /
<wers_wciety>Co za imię mam w głowie?... Do kłaka! </wers_wciety>/
Pewnie będzie Walosik mu ładnie! /
<wers_wciety>Tak jak dziaduś --- Walosik Bodziaka...»</wers_wciety></strofa>

<strofa>«Bóg wam zapłać... Za wiele miłości! --- /
<wers_wciety>Pewnie będzie »Walosik« mu ładnie» --- </wers_wciety>/
«Nie dziękujcie, bratowa!... my prości, /
<wers_wciety>Ino Bogu dziękować wypadnie... </wers_wciety>/
A już... miłość... ej! miłość... wszak gości/
<wers_wciety>Szczęście w domu, gdy miłość tam władnie<pe><slowo_obce>władnie</slowo_obce> (daw.) --- włada.</pe>...»<end id="e1769938953003-1808121255"/></wers_wciety></strofa>

<naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>




<strofa> 
Żyli we wsi dwaj bracia rodzeni, /
<wers_wciety>Dwaj rodzeni żyli braciszkowie; </wers_wciety>/
Nie zabrakło im grosza w kieszeni/
<wers_wciety>I rozumu nie zabrakło w głowie; </wers_wciety>/
A jak blask ten z słonecznych promieni, /
<wers_wciety>Tak tryskały z nich młodość i zdrowie... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769939111300-3290216038"/><motyw id="m1769939111300-3290216038">Pycha, Bogactwo</motyw>Ej! z dobytku płynąca ty pycho! /
<wers_wciety>Już ty z złotych nie jesteś promieni! </wers_wciety>/
Jak ta nocka, tak skradasz się cicho, /
<wers_wciety>Nie zasypia złe w kojcu twych cieni --- </wers_wciety>/
Na rodzonych uwzięło się licho, /
<wers_wciety>Nie poznali już siebie rodzeni... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak!... tak!... licho nie sypia, lecz kusi! /
<wers_wciety>Na rodzonych uwzięło się licho</wers_wciety>/
I nasamprzód<pe><slowo_obce>nasamprzód</slowo_obce> --- najpierw.</pe> do ucha Polusi/
<wers_wciety>Zacznie szeptać, jak listek, tak cicho: </wers_wciety>/
«Jedno panem w chałupie być musi» --- /
<wers_wciety>Ej! z dobytku płynąca ty pycho! </wers_wciety></strofa>

<strofa>Ciemną nocką, co patrzy, jak wróżka, /
<wers_wciety>«Jedno panem w chałupie być musi»</wers_wciety>/
Wręcz młodszemu, gdy kładł się do łóżka, /
<wers_wciety>Powtórzyły usteczka Polusi --- <end id="e1769939111300-3290216038"/></wers_wciety>/
«Jużbyś nie miał żadnego serduszka, /
<wers_wciety><begin id="b1769939349334-1168182081"/><motyw id="m1769939349334-1168182081">Żona, Gospodyni</motyw>Gdybyś folgi<pe><slowo_obce>folga</slowo_obce> (daw.) --- ulga, wytchnienie.</pe> też nie dał żonusi... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Chodź, podłożę ci łokieć pod głowę --- /
<wers_wciety>Już byś nie miał żadnego serduszka!»</wers_wciety>/
Tak precz skomlą jej wargi różowe; /
<wers_wciety>«Wszak ja tutaj, jak dziewka, jak służka! </wers_wciety>/
Nie wiem, czyją oprzątam dziś krowę, /
<wers_wciety>Czyj groch sypię do tego garnuszka. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Juści bieda, gdy żonie nie wiada<pe><slowo_obce>nie wiada</slowo_obce> (daw., gw.) --- nie wiadomo.</pe>, /
<wers_wciety>Czyją tutaj oprzątać ma krowę... </wers_wciety>/
Do jednego nas troje zasiada, /
<wers_wciety>A my wszycy stracili już głowę: </wers_wciety>/
Żaden rozum już dzisiaj nie zbada, /
<wers_wciety>Czy to nasze, czy jego, bratowe?!... <end id="e1769939349334-1168182081"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Nie mać<pe><slowo_obce>nie mać</slowo_obce> --- skrót od: nie ma ci (daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą ci).</pe> plugu dziś jeszcze w tej ranie, /
<wers_wciety>Ale żaden już rozum nie zbada, </wers_wciety>/
Co się jutro w chudobie tej stanie, /
<wers_wciety>Gdy braciszek tak ciebie zagada: </wers_wciety>/
«I ja ślubne zgotuję posłanie, /
<wers_wciety>I mnie cosik tęsknica opada...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Gdy braciszek zagada tak ciebie: /
<wers_wciety>«I ja ślubne zgotuję posłanie, </wers_wciety>/
Człek samotny, jak robak się grzebie», /
<wers_wciety>Cóż się wtedy w obejściu tem stanie? </wers_wciety>/
Jak ten złoty miesiączek<pe><slowo_obce>miesiączek</slowo_obce> --- księżyc</pe> na niebie, /
<wers_wciety>Ni dwie sługi tu będą, ni panie!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769940085069-3070474345"/><motyw id="m1769940085069-3070474345">Praca, Dom</motyw>O jedyny! o droższy nad życie! /
<wers_wciety>Nad ten złoty miesiączek na niebie! </wers_wciety>/
Człowiek wstaje o rannym już świcie, /
<wers_wciety>Jak ten robak, tak do dnia się grzebie. </wers_wciety>/
A nie wiada, na czyje obycie, /
<wers_wciety>A nie wiada, ku czyjej potrzebie... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>O jedyny! o luby! o słodki! /
<wers_wciety>Nie wiadomo, na czyje obycie</wers_wciety>/
Człowiek nieraz, jak marne stokrotki, /
<wers_wciety>Mięknie w deszczu przy owsie, przy życie; </wers_wciety>/
Nie wiadomo, dla kogo człek wiotki --- /
<wers_wciety>Człowiek słaby ma wstawać o świcie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Nie wiadomo, dla kogo w tym skwarze/
<wers_wciety>Ma się człowiek, słabiuchny i wiotki, </wers_wciety>/
Jak słonecznik, tak suszyć!... Zaparzę/
<wers_wciety>Ledwie jagieł z okrasą<pe><slowo_obce> jagieł z okrasą</slowo_obce> --- kasza jaglana ze smalcem.</pe>, już plotki, </wers_wciety>/
Że nie swego pieczenie wej<pe><slowo_obce>wej</slowo_obce> (gw.) --- bodaj.</pe>! smażę --- /
<wers_wciety>O jedyny! o luby o słodki!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak ci, mówię, już chodzi po wsisku, /
<wers_wciety>Że nie z swego pieczenie wej! smażę, </wers_wciety>/
Żem czerwona, jak burak, na pysku, /
<wers_wciety>Że starszemu harować wciąż każę; <end id="e1769940085069-3070474345"/></wers_wciety>/
<begin id="b1769940188926-3214855209"/><motyw id="m1769940188926-3214855209">Plotka, Wieś</motyw>Wyjdę w święto we francuskim chuścisku, /
<wers_wciety>Juści w plotkach tak jestem, jak w skwarze. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Ej! nie dziwy! nie żadne to dziwy! /
<wers_wciety>Może chodzić w francuskim chuścisku; </wers_wciety>/
Szwagier w pracy zaledwie jest żywy» --- /
<wers_wciety>Tak naokół gadają po wsisku --- </wers_wciety>/
«Już to pewnie jest człowiek szczęśliwy, /
<wers_wciety>Gdy tak pstroszy się w obcym gnieździsku...»<end id="e1769940188926-3214855209"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><begin id="b1769940635347-1533677297"/><motyw id="m1769940635347-1533677297">Gniew, Małżeństwo</motyw>Bóg wam zapłać! Bóg zapłać za szczęście! /
<wers_wciety>Juści ze mnie jest człowiek szczęśliwy!...</wers_wciety>/
Niech grom bije w takowe zamęście<pe><slowo_obce>zamęście</slowo_obce> (daw.) --- zamążpójście.</pe>! /
<wers_wciety>Lepiej było rwać w domu pokrzywy, </wers_wciety>/
Lepiej ściskać przy żarnach<pe><slowo_obce>żarno</slowo_obce> --- maszyna do ręcznego mielenia zboża.</pe> te pięście, /
<wers_wciety>Niźli w obcym królować --- o, dziwy!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jaka rozkosz i jakie to fety! /
<wers_wciety>Lepiej ściskać przy żarnach te pięście, </wers_wciety>/
Lepiej wietrzyć żydowskie gdzieś bety<pe><slowo_obce>bety</slowo_obce> (pot.) --- pościel.</pe>, /
<wers_wciety>Tępić zęby, jak psina, o chrzęście<pe><slowo_obce>chrzęść</slowo_obce> --- chrząstka.</pe>!<end id="e1769940635347-1533677297"/> </wers_wciety>/
Uczyń rozdział... posłuchaj kobiety, /
<wers_wciety>Będzie rozkosz w chałupie i szczęście. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1769941112114-2908844838"/><motyw id="m1769941112114-2908844838">Dziecko, Syn</motyw>Krótkić<pe><slowo_obce>krótkić</slowo_obce> --- skrót od: krótki ci (daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą ci).</pe>, mówią, jest rozum niewieści, /
<wers_wciety>Ty --- zrób rozdział... posłuchaj kobiety! </wers_wciety>/
Najmilejszy! najmilszy!... boleści/
<wers_wciety>Już tu czuję, boleści --- o rety! </wers_wciety>/
Czuję owoc pod sercem się mieści, /
<wers_wciety>Przyjdzie synek... Posłuchaj kobiety... <end id="e1769941112114-2908844838"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><begin id="b1769941280134-1510517464"/><motyw id="m1769941280134-1510517464">Zazdrość, Dziecko, Kobieta</motyw>A na kogo haranie<pe><slowo_obce>haranie</slowo_obce> --- harówka; ciężka praca.</pe> to całe? /
<wers_wciety>Na ten owoc, co tutaj się mieści --- </wers_wciety>/
Tu pod sercem?... O ślepki wy małe! /
<wers_wciety>Niechże was też żoneczka popieści!...</wers_wciety>/
Już ja widzę tę straszną zakałę: /
<wers_wciety>Przyjdzie obca i dom ten zbezcześci. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ty na swego, a ona na swoje --- /
<wers_wciety>Już ja widzę tę straszną zakałę!...</wers_wciety>/
Nie o siebie, o synka się boję, /
<wers_wciety>O to szczęście jedyne! o całe</wers_wciety>/
One skarby, o wszystko to moje --- /
<wers_wciety>O tę krew twą me serce jest dbałe. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>W ciężkiej pracy pomyślisz tak sobie: /
<wers_wciety>«Na te skarby, na wszystko to moje, </wers_wciety>/
Na pociechę jedyną tak robię», /
<wers_wciety>A tu obca przywłóczy te swoje</wers_wciety>/
I «fiu» --- warczy --- «plonuje w chudobie! /
<wers_wciety>Wszystko na was to spłynie, jak zdroje». </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Kupisz szmatek dla dziecka, już obca/
<wers_wciety>Jak pies warczy: «plonuje w chudobie, </wers_wciety>/
Stóg do stogu i kopiec do kopca, /
<wers_wciety>A ci naraz, jak woły przy żłobie, </wers_wciety>/
Całą gębą dla swego! Dyć<pe><slowo_obce>dyć</slowo_obce> (gw.) --- przecież, właśnie.</pe> chłopca/
<wers_wciety>Wej! ozłoćcie, oszklijcie go sobie!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak cię nieraz ta obca ubodzie! /
<wers_wciety>«Całą gębą z cudzego na chłopca!?...»</wers_wciety>/
Zróbże rozdział!... Gdzież, w jakim jest rodzie, /
<wers_wciety>By rządziła ni swoja ni obca? </wers_wciety>/
Ino na tych jest śmieciach tak w modzie, /
<wers_wciety>Choć świat przejdziesz od kopca do kopca!...»<end id="e1769941280134-1510517464"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Wstał brat młodszy, ej! wstał ci nad ranem --- /
<wers_wciety>«Ino na tych tu śmieciach jest w modzie, </wers_wciety>/
Że ni obce ni swoje tu panem», /
<wers_wciety><begin id="b1769941905218-914746883"/><motyw id="m1769941905218-914746883">Zło, Ziemia</motyw>Tak go ciągle w dołyszku<pe><slowo_obce>dołyszek</slowo_obce> --- dziś: dołek.</pe> coś bodzie... </wers_wciety>/
Złe, jak żmija, z tem cielskiem skalanem, /
<wers_wciety>Ku zatracie się wgryza, ku szkodzie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Szedł do stajni, dać szkapkom obroku, /
<wers_wciety>Za nim pełznie złe cielskiem skalanem... </wers_wciety>/
Gniadą głaszcze po krzyżu, po boku: /
<wers_wciety>«O, mojaś ty!!!...» a gniada z udanem</wers_wciety>/
Zarży śmianiem w okrągłym tym oku: /
<wers_wciety>«Ni ja twoja ni jego... któż panem?!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Aż go ciarki przechodzą, gdy gniada/
<wers_wciety>Rży tak ze śmiechem udanym w tym oku! </wers_wciety>/
«Juści, Polka ma słuszność», powiada --- /
<wers_wciety>Hej! nie myśli, że licho co kroku, </wers_wciety>/
Że się za nim co kroku złe składa, /
<wers_wciety>Zewsząd, z tyłu i z przodu, i z boku... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Pójdzie zajrzeć do zboża na pole, /
<wers_wciety>A złe za nim co kroku się skrada... </wers_wciety>/
«Ani widu, by były kąkole<pe><slowo_obce>kąkol</slowo_obce> --- chwast.</pe>! /
<wers_wciety>Będą żniwa», tak szepce, «nie lada! </wers_wciety>/
Moje żyto nad wszystko już wolę!...»/
<wers_wciety>A tu żyto: «Jak twoje?» wręcz gada... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Zerwie kłosek, rozetrze w swych ręku<pe><slowo_obce>w swych ręku</slowo_obce> --- daw. forma liczby podwójnej, dziś: w swym ręku a. w swych rękach.</pe> --- /
<wers_wciety>«Moje żyto nad wszystko już wolę; </wers_wciety>/
Ziarno czyste i sypnie, jak z pęku... /
<wers_wciety>Już jak masło, tak tłustą mam rolę!»</wers_wciety>/
A tu ziarno, jak w strachu, jak w lęku: /
<wers_wciety>«Gdzież ja twoje?! Gdzież twoje to pole?!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Niech wcierniasty!» zaszczęknie zębami; /
<wers_wciety>«Nawet ziarnko, jak w strachu, jak w lęku! </wers_wciety>/
Hej! nie będzie spokoju już z nami! /
<wers_wciety>Już nie dla mnie to sypnie, jak z pęku! </wers_wciety>/
Nie moimi ja chodzę łanami! /
<wers_wciety>Nie zostanie nic z tego w mych ręku!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Złe w nim siadło, jak w jakiej skorupie: /
<wers_wciety>«Nie moimi ja chodzę łanami</wers_wciety>/
I nie moje te ściany w chałupie, /
<wers_wciety>Ni to żyto z pełnymi kłosami, </wers_wciety>/
Ni ten owies z łońskiego<pe><slowo_obce>łoński</slowo_obce> --- zeszłoroczny.</pe> na kupie» --- /
<wers_wciety>Tak się licho w nim kłuje, tak mami!...<end id="e1769941905218-914746883"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Rzecze starszy młodszemu w te słówka: /
<wers_wciety>«Jest ci owies z łońskiego na kupie --- </wers_wciety>/
Teraz płaci... jedź na targ do Lgówka/
<wers_wciety>Ja bo w domu, jak w starej skorupie... </wers_wciety>/
<begin id="b1770196361122-2170587930"/><motyw id="m1770196361122-2170587930">Pieniądz, Pycha</motyw>Dobrać<pe><slowo_obce>dobrać</slowo_obce> --- skrót od: dobra ci (daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą ci).</pe> zysku jest każda złotówka... /
<wers_wciety>Jedź... ja dzisiaj zostanę w chałupie!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Sprzedał młodszy, powraca do chaty --- /
<wers_wciety>«Dobra zysku jest każda złotówka: </wers_wciety>/
Toć, braciszku, nie umrzesz z tej straty, /
<wers_wciety>Z kilku groszy nie pęknie ci główka... </wers_wciety>/
Dwa, trzy grosze na korcu --- nie światy!.../
<wers_wciety>Od grosiczka do grosza --- złotówka!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Juści pewnie, że urwę na własne --- /
<wers_wciety>Dwa, trzy grosze z korczyka --- nie światy!...</wers_wciety>/
Niech pioruny rozbiją mnie jasne, /
<wers_wciety>Dyć, on liczy w chałupie dukaty! </wers_wciety>/
Dyć on panem! Dwa grosze mu strzasnę --- /
<wers_wciety>Dwa na korcu!... Nie umrze z tej straty... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Dyć i mam ci też prawo do tego!.../
<wers_wciety>Dwa grosiczki... Dwa grosze mu strzasnę --- </wers_wciety>/
Na odkładkę, od korca... Psy strzegą/
<wers_wciety>Swojej skóry --- to rzeczy są jasne, </wers_wciety>/
A człek? gorszy od rodu jest psiego? /
<wers_wciety>Czyż nie wolno mu składać na własne?...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Liczy bratu... «Coś staniał...» brat sarka<pe><slowo_obce>sarkać</slowo_obce> --- narzekać.</pe>... /
<wers_wciety>«A czyż gorszy od rodu ja psiego, </wers_wciety>/
Byś tak sarkał?... Za tanio?... Talarka/
<wers_wciety>Za półkorczę byś pragnął!... Prócz tego --- </wers_wciety>/
Dojadali<pe><slowo_obce>dojadać</slowo_obce> --- dokuczać, wyrzekać, wypominać.</pe>, że była zła miarka» --- /
<wers_wciety>«Ej! braciszku! nie strzeżesz już swego --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ej! nie strzeżesz!» brat starszy wykrztusi... /
<wers_wciety>«Dojadali, ci mówię: »zła miarka!...«</wers_wciety>/
Sam mierzyłeś... a zresztą nie musi, /
<wers_wciety>By po twoim chodziło... Talarka!...</wers_wciety>/
Za korczyczek któż więcej wydusi?.../
<wers_wciety>Sarkasz, bracie!... któż na psa tak sarka?!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Ej» --- znów starszy --- «znać, nie dbasz o swoje!...»/
<wers_wciety>«Za korczyczek któż więcej wydusi? </wers_wciety>/
Zresztą, mówię, gdzie moje? co moje? /
<wers_wciety>Jedno panem w chałupie być musi, </wers_wciety>/
Wtedy wiedzieć, co czyje... Nie stoję/
<wers_wciety>Dziś już o nic...» Tak młodszym złe kusi...<end id="e1770196361122-2170587930"/> </wers_wciety>
</strofa>

<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>




<strofa>
Żyli we wsi dwaj bracia rodzeni, /
<wers_wciety>Dwaj rodzeni żyli braciszkowie; </wers_wciety>/
Nie zabrakło im grosza w kieszeni/
<wers_wciety>I rozumu nie zabrakło w głowie. </wers_wciety>/
A jak blask ten z słonecznych promieni, /
<wers_wciety>Tak tryskały z nich młodość i zdrowie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1770198082571-835666901"/><motyw id="m1770198082571-835666901">Przemijanie</motyw>Ale młodość i zdrowie przemija, /
<wers_wciety>Jako blask ten słonecznych promieni! </wers_wciety>/
Toć to człowiek jest niby lelija<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5194627"></ref><pe><slowo_obce>lelija</slowo_obce> --- lilia.</pe>, /
<wers_wciety>Która więdnie przed czasem jesieni... </wers_wciety>/
A już wtedy, gdy złe się weń wpija, /
<wers_wciety>Czym jest człowiek? czym bracia rodzeni? </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Na nic młodość i zdrowie człowieka, /
<wers_wciety>Na nic, mówię, gdy złe się weń wpija! </wers_wciety>/
Grosz z kieszeni, jak pyłek, ucieka, /
<wers_wciety>Rozum w głowie, jak tęcza, przemija, <end id="e1770198082571-835666901"/></wers_wciety>/
<begin id="b1770198192518-3950493221"/><motyw id="m1770198192518-3950493221">Morderstwo, Śmierć</motyw>A braterstwo, zdrój miodu i mleka, /
<wers_wciety>W gorzką zawiść zmienione --- zabija! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Starszy bracie! miej spokój w tym grobie! /
<wers_wciety>Wszak braterstwo, zdrój miodu i mleka, </wers_wciety>/
Nie zmieniło w nienawiść się w tobie, /
<wers_wciety>Tak, że człowiek zabija człowieka!...</wers_wciety>/
Starszy bracie! w żywota wszak dobie/
<wers_wciety>Zawsze stałeś od złego z daleka!...<end id="e1770198192518-3950493221"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1770198612874-955924135"/><motyw id="m1770198612874-955924135">Ziemia</motyw>Ziemięś<pe><slowo_obce>ziemięś kochał</slowo_obce> (przest.) --- inaczej: ziemię kochałeś (fraza z ruchomą końcówką czasownika).</pe> kochał, jak matkę rodzoną, /
<wers_wciety>I w całego żywota wszak dobie</wers_wciety>/
Lichuś złemu zamykał swe łono. /
<wers_wciety>Przeciw twojej któż rzecze osobie, </wers_wciety>/
Iżeś chodził za życia złą stroną? /
<wers_wciety>Iże braknie spokoju ci w grobie?!</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hej! o dobrych ziemica ta święta --- /
<wers_wciety>A któż powie, żeś chodził złą stroną? --- <end id="e1770198612874-955924135"/></wers_wciety>/
W swoim wnętrzu, jak macierz, pamięta... /
<wers_wciety>A i w ludziach żyjących też pono<pe><slowo_obce>pono</slowo_obce> --- podobno, ponoć.</pe></wers_wciety>/
Nie zaginie ich pamięć do szczęta, /
<wers_wciety>Choć śnią dawno pod darnią zieloną... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Starszy bracie!» tak szepcą wciąż ludzie --- /
<wers_wciety>«Nie zaginie twa pamięć do szczęta! </wers_wciety>/
Jakoś żadnej nie służył obłudzie, /
<wers_wciety>Jakoś nie znał, co droga jest kręta; </wers_wciety>/
A gdy człowiek żył w trosce i trudzie, /
<wers_wciety>Już z pomocą twa dłoń, jak najęta. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Już to» --- mówią --- «do ciebie nieboże! /
<wers_wciety>Kiedy człowiek był w trosce i trudzie, </wers_wciety>/
Tak bez wstydu, bywało, iść może; /
<wers_wciety>Na biednegoś <pe><slowo_obce>na biednegoś nie spuszczał</slowo_obce> (przest.) --- inaczej: na biednego nie spuszczałeś (fraza z ruchomą końcówką czasownika).</pe>nie spuszczał, o cudzie! </wers_wciety>/
Psów z obroży --- zwężałeś obrożę, /
<wers_wciety>Gdy pies warknie na biedne te ludzie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Wszedł do ciebie komornik w swej biedzie, /
<wers_wciety>Tak ty zaraz zwężałeś obrożę --- </wers_wciety>/
«A do nogi», tak na psa, «sąsiedzie!»/
<wers_wciety>Tak do człeka --- «cóż słychać na dworze? </wers_wciety>/
Trzeba koni? brat zaraz pojedzie; /
<wers_wciety>Trzeba grosza? ot skrzynkę otworzę!»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jesteś w mieście, bywało, nierzadko/
<wers_wciety>Ktoś zapyta: «Czy kumotr<pe><slowo_obce> kumotr</slowo_obce> (daw.) --- ktoś z grupy związanej wspólnymi interesami, pokrewieństwem.</pe> wnet jedzie? </wers_wciety>/
Mam tłomoczek<pe><slowo_obce>tłomoczek</slowo_obce> (daw.) --- tobołek.</pe>...» «Da! kładźcie, sąsiadko! /
<wers_wciety>Jakoś nam się z tym wszystkim powiedzie, </wers_wciety>/
Niby stolik tak droga jest gładką --- /
<wers_wciety>I wy siądźcie... tu! przy mnie! na przedzie». </wers_wciety></strofa>

<strofa>Tak się zdarzy, że we wsi ktoś chory, /
<wers_wciety>Już ty: «Droga, jak stolik, jest gładką, </wers_wciety>/
Trzeba zaprządz, trza przywieść doktory...»/
<wers_wciety>Z ludźmi zawsze, jak z ojcem, jak z matką, </wers_wciety>/
Nie chadzałeś na kłótnie i spory --- /
<wers_wciety>Żyłeś w zgodzie z sąsiadem, z sąsiadką. </wers_wciety></strofa>

<strofa><begin id="b1770199714265-1454967532"/><motyw id="m1770199714265-1454967532">Ziemia</motyw>Starszy bracie! miej spokój w tej ziemi, /
<wers_wciety>Jakoś w kłótnie nie wchodził i spory! </wers_wciety>/
Jakoś łzy się nie poił krwawemi/
<wers_wciety>Sprawiających odrobki, jak zmory. </wers_wciety>/
Wszak, mówiono, z sieroty<pe><slowo_obce>z sieroty biednemi</slowo_obce> --- dziś: z sierotami biednymi.</pe> biednemi/
<wers_wciety>Dzieliłbyś się i krową z obory. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hejże! krwią ty z własnego się ciała/
<wers_wciety>Byłbyś dzielił z sieroty biednemi! </wers_wciety>/
Czemu śmierć cię tak rychło zabrała? /
<wers_wciety>Snopkiś zrzucał rękami skrzętnemi, </wers_wciety>/
Na klepisku twa skroń się strzaskała, /
<wers_wciety>Abyś znalazł wytchnienie w tej ziemi!»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Starszy w grobie trzy lata już blisko --- /
<wers_wciety>Spadł ci z warstwy i skroń się strzaskała</wers_wciety>/
O klepisko, o twarde klepisko! --- /
<wers_wciety>Ziemia nad nim zieleni się cała... <end id="e1770199714265-1454967532"/></wers_wciety>/
<begin id="b1770199904034-2103849792"/><motyw id="m1770199904034-2103849792">Choroba, Szaleństwo</motyw>A brat młodszy?... Hej! pożółkł, jak rżysko<pe><slowo_obce>rżysko</slowo_obce> --- pole po zbiorze.</pe>, /
<wers_wciety>Dziw, że żyje --- oszalał bez mała... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Leży młodszy u Szmula pod ławą; /
<wers_wciety>By<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu: niby, jakby, jak.</pe> wiór suchy, pożółkły, by rżysko... </wers_wciety>/
Coś przewraca źrenicą tą krwawą, /
<wers_wciety>A tak skomli, jak zbite to psisko; </wers_wciety>/
Na tych wargach ma ślinę plugawą, /
<wers_wciety>A wciąż skomli: «klepisko! klepisko!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Dajcie, Szmulu, kieliszek mi świeży», /
<wers_wciety>Wybełkoce z tą śliną plugawą... </wers_wciety>/
«Trzy już lata, jak w ziemi brat leży --- /
<wers_wciety>Upadł z warstwy... ta! miał ci śmierć żwawą, </wers_wciety>/
Na klepisku... kto wierzy, niech wierzy...»/
<wers_wciety>Tak bełkoce ten młodszy pod ławą... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Czemu, Żydzie, nie dajesz?... Ta! zginął --- /
<wers_wciety>Na klepisku --- kto wierzy, niech wierzy... </wers_wciety>/
Jeszcze z wódką dobytek nie spłynął, /
<wers_wciety>Jeszczeć tam się z korczyczek umierzy... </wers_wciety>/
Lejcie, Szmulu!!! Ta!... ta!... ta!... Przeminął/
<wers_wciety>Czas twój, bracie... ta!... Szmulu, daj świeży! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ta!... i jestem sam panem... ta!... ta!... ta!.../
<wers_wciety>Dajcie, Szmulu!... Twój czas już przeminął... </wers_wciety>/
Ta! panujesz!... ta!... w dole!... trzy lata!.../
<wers_wciety>Hę?!... zabierze supasta<pe><slowo_obce>supasta</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>subhasta</slowo_obce> --- licytacja.</pe>?!... Nie zginął, </wers_wciety>/
Kto się złemu tak oddał do kata!.../
<wers_wciety>Dajcie!... z wódką grosz wszystek nie spłynął!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Hejże, zginął, hej, zginął, jak prósze<pe><slowo_obce>prósze</slowo_obce> --- dziś: proszę.</pe>, /
<wers_wciety>Kto się złemu tak oddał do kata!...</wers_wciety>/
Siedzi młodszy w chałupie: swą duszę/
<wers_wciety>Snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- najwyraźniej, widocznie.</pe> wymiecie, tak pyskiem zamiata, <end id="e1770199904034-2103849792"/></wers_wciety>/
<begin id="b1770200056252-2117310763"/><motyw id="m1770200056252-2117310763">Okrucieństwo, Małżeństwo, Kobieta</motyw>Tak wygraża się onej Polusze, /
<wers_wciety>Tak ci nad nią wciąż trzaska, jak z bata... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Przyśnią ci się żydowskie szabasy» --- /
<wers_wciety>Tak się swojej wygraża Polusze --- </wers_wciety>/
«Nawet w domu kawałka okrasy/
<wers_wciety>Jałowizną mnie tuczy!... Wysuszę</wers_wciety>/
Tuk<pe><slowo_obce>tuk</slowo_obce> (daw.) --- wytopiony tłuszcz a. szpik kostny; por. czas. <wyroznienie>tuczyć</wyroznienie>.</pe> ci z krzyża!... Darł będę ci pasy!.../
<wers_wciety>W twojej własnej unurzam cię jusze<pe><slowo_obce>jucha</slowo_obce> (daw.) --- krew.</pe>!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Masz!...» i miskę jej rzuci pod nogi! --- /
<wers_wciety>«Tuk wysuszę! darł będę ci pasy!...</wers_wciety>/
O nieszczęsna godzino, gdy w progi/
<wers_wciety>Moje suka ta weszła!... Za lasy, </wers_wciety>/
Za te góry, na dzikie rozłogi/
<wers_wciety>Lepiej pójdę --- na troski, niewczasy<pe><slowo_obce>niewczas</slowo_obce> (daw.) --- niewygoda.</pe>!!!...»<end id="e1770200056252-2117310763"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«<begin id="b1770200144642-2567341227"/><motyw id="m1770200144642-2567341227">Upadek</motyw>A! idź sobie!» --- Poluchna odpali --- /
<wers_wciety>«Idź za góry! na dzikie rozłogi! --- </wers_wciety>/
Sami czarci mi ciebie nadali! /
<wers_wciety>Dawniej były i brogi<pe><slowo_obce>bróg</slowo_obce> --- daszek, pod którym przechowuje się siano, słomę, zboże itp.</pe>, i stogi<pe><slowo_obce>stóg</slowo_obce> --- duży stos siana.</pe>, </wers_wciety>/
Dziś się nawet chałupsko już wali ---»/
<wers_wciety>«Milcz, ty suko! a wara do nogi!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«O! ja biedna!» --- i we łzach utonie --- /
<wers_wciety>«Dziś się nawet chałupsko już wali! </wers_wciety>/
Toć ze sierści oblazły ci konie! /
<wers_wciety>Krówska miechem by nakrył!... Zabrali</wers_wciety>/
Za podatek jałówkę... Patrz! żonie/
<wers_wciety>Nagie boki wyłażą... Cóż daléj<pe><slowo_obce>daléj</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), wymawianym jak i/y; por. rym z ,,zabrali".</pe>?...<end id="e1770200144642-2567341227"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Cóż? gdy pójdzie tak strata po stracie? /
<wers_wciety>Jałowicę już wzięli... patrz! żonie</wers_wciety>/
Nagie boki wyłażą... Hej! bracie! /
<wers_wciety>Starszy bracie!... Dlaczego twe dłonie</wers_wciety>/
Tak ostygły przed czasem?... Nie w szmacie --- /
<wers_wciety>Ty byś kazał mi chodzić w robronie<pe><slowo_obce>robron</slowo_obce> --- suknia balowa.</pe>... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1770200415696-2897210928"/><motyw id="m1770200415696-2897210928">Okrucieństwo</motyw>Chustkiś sprawiał francuskie!... Dlaczego/
<wers_wciety>Takeś zastygł przed czasem?... Nie w szmacie</wers_wciety>/
Ja chodziła...» «Ty suko! niech strzegą/
<wers_wciety>Czarci twojej golizny! Niech na cię</wers_wciety>/
Wszystkie spadną morówki! Do złego/
<wers_wciety>Kto mnie kusił?... co nocy... tu... w chacie?!!!»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«To dla synka...» «A! suko! niech spadną/
<wers_wciety>Na cię wszystkie morówki, do złego</wers_wciety>/
Żeś skusiła... Dla synka!... Oj! składną/
<wers_wciety>Miałaś, suko ty, gębę... Weź tego --- </wers_wciety>/
Weź mi z oczu gadzinę szkaradną... /
<wers_wciety>A!... zrób rozdział!... Niech czarci cię strzegą!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jedno panem być musi w chałupie!.../
<wers_wciety>Masz to państwo!... Gadzinę szkaradną</wers_wciety>/
Weź mi z oczu, inaczej rozłupię/
<wers_wciety>Jako szczypę<pe><slowo_obce>szczypa</slowo_obce> --- szczapa; kawałek drewna rąbany na opał. </pe> na dwoje!...» Aż zbladną</wers_wciety>/
Mu te wargi, aż zbladną, jak trupie, /
<wers_wciety>Gdy go w duszy te złości opadną... <end id="e1770200415696-2897210928"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>A nierzadko zjawiają się złości, /
<wers_wciety>Aż mu wargi te bledną, jak trupie... </wers_wciety>/
Dobrych myśli, spokojnych tych gości, /
<wers_wciety>Nie powita snać młodszy w chałupie... </wers_wciety>/
Hej! zapomniał braterskiej miłości --- /
<wers_wciety>Złe w nim siadło, jak w jakiej skorupie. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ni mu żona dziś w sercu, ni dziécię<pe><slowo_obce>dziécię</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), wymawianym jak i/y; por. rym z ,,życie".</pe> --- /
<wers_wciety>Tak!... zapomniał braterskiej miłości, </wers_wciety>/
Więc mu kołkiem stanęło już życie... /
<wers_wciety>Dawniej z roli miał tysiąc radości, </wers_wciety>/
Dziś i rola --- jak gdyby na zbycie, /
<wers_wciety>Rodzi kłosy, co pełne są --- czczości... </wers_wciety></strofa>

<strofa>«<begin id="b1770201288833-2260464185"/><motyw id="m1770201288833-2260464185">Ziemia, Przekleństwo, Duch</motyw>Ba! i zbędę się ciebie!...» Tak szlocha --- /
<wers_wciety>«Już ty jesteś, jak gdyby na zbycie! </wers_wciety>/
Dawniej matka, a dzisiaj macocha! /
<wers_wciety>Dawniej ziarna, dziś murzu sowicie, </wers_wciety>/
Na nic brona i na nic już socha! /
<wers_wciety>Hej, ty rolo! ktoś przeklął cię skrycie... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Moja głowo!... Przekląłem sam rolę, /
<wers_wciety>Że tu na nic i brona, i socha! </wers_wciety>/
Samem<pe><slowo_obce>Samem posiał</slowo_obce> --- inaczej: sam posiałem.</pe> posiał w pszenicy kąkole, /
<wers_wciety>Stała z niej się przeze mnie macocha! </wers_wciety>/
Wezmę torby i pójdę na wolę<pe><slowo_obce>wola</slowo_obce> (daw., gw.) --- wolność, swoboda. </pe> --- /
<wers_wciety>Na ten wicher, co wieje!...» Tak szlocha. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak i przyszło, że poszedł z torbami/
<wers_wciety>Na ten wicher, co wieje, na wolę... </wers_wciety>/
Bo i jakżeż mu sypać ziarnami/
<wers_wciety>Miały kłosy, gdy puścił tak rolę?!</wers_wciety>/
Nie domierzwił, nie chodził skibami<pe><slowo_obce>skiby</slowo_obce> --- wąskie pasy ziemi odwracane przez pług podczas orki.</pe>, /
<wers_wciety>Więc i ziemia mu rodzi kąkole. </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>A jak dojrzeć wszystkiego tym okiem? /
<wers_wciety>Jak domierzwić, jak chodzić skibami, </wers_wciety>/
Gdy duch brata tak krok mu za krokiem: /
<wers_wciety>«Bracie! brata zabiłeś cepami!!!»</wers_wciety>/
Jak szerokie to pole, w szerokiem/
<wers_wciety>Tak go polu duch brata wciąż mami... <end id="e1770201288833-2260464185"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1770201752562-1402660009"/><motyw id="m1770201752562-1402660009">Zbrodnia, Pycha, Pieniądz, Sąd</motyw>«Pójdę!... Pójdę!... Opowiem w urzędzie» --- /
<wers_wciety>Tak ci jęczy w tem polu szerokiem --- </wers_wciety>/
«Powiem: patrzcie, prześwietni wy sędzie! /
<wers_wciety>Ona<pe><slowo_obce>ona</slowo_obce> (daw.) --- owa, tamta.</pe> plama na skroni! nad okiem! --- </wers_wciety>/
To od cepów... Niech koniec raz będzie... /
<wers_wciety>Jam go zabił... w stodole... przed rokiem... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Gdzie przed rokiem?... Ba! cztery miesiące, /
<wers_wciety>Jak od cepów tych zginął... Niech będzie</wers_wciety>/
Raz już koniec!... Tak powiem: Gorące/
<wers_wciety>Byłyć wtedy dni jeszcze... Na grzędzie</wers_wciety>/
Były kury... nie kury... łaknące/
<wers_wciety>Były wróble, prześwietni wy sędzie! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak on mówi: «lichoto ty marna!» --- /
<wers_wciety>Nie na kury, na wróble łaknące</wers_wciety>/
Tak on mówi i rzuci im ziarna/
<wers_wciety>Całą garścią... tak na wiatr... w to słońce</wers_wciety>/
Onym wróblom tak sypnie!... Hm! parna/
<wers_wciety>Była pora... dni były gorące... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! pamiętam... coś z cztery tygodnie, /
<wers_wciety>Jak on wróblom tak rzucał... Hm! parna</wers_wciety>/
Byłać pora... pamiętam... Jak kłodnie<pe><slowo_obce>kłodnia</slowo_obce> --- kłoda.</pe>, /
<wers_wciety>Tak się wróble objadły... «Ochfiarna<pe><slowo_obce>ochfiarna</slowo_obce> (daw.) --- ofiarna.</pe></wers_wciety>/
Już, powiadam, twa ręka...» Na zbrodnię/
<wers_wciety>Chęcim<pe><slowo_obce>chęcim nie miał</slowo_obce> (daw.) --- inaczej: chęci nie miałem (fraza z ruchomą końcówką czasownika).</pe> nie miał... te ziarna! te ziarna!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa><begin id="b1770201919313-376797226"/><motyw id="m1770201919313-376797226">Ziarno</motyw>T<begin id="b1770201821507-1967330306"/><motyw id="m1770201821507-1967330306"></motyw>ak!... za ziarna g<end id="e1770201821507-1967330306"/>o zabił... «Ty, bracie! /
<wers_wciety>Już twa ręka ochfiarna!... na zbrodnię</wers_wciety>/
Chęci nie mam», tak mówię... «W zapłacie/
<wers_wciety>Jednak», mówię do brata tak zgodnie, </wers_wciety>/
«Onoć ziarno nie będzie... W tej stracie/
<wers_wciety>Moja strata... patrz! wróble, jak kłodnie!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Lepiej zawieźć, powiadam, na młyny, /
<wers_wciety>Niż te ziarna tak sypać ku stracie</wers_wciety>/
Onym wróblom!» Tak mówię... «Jedyny! /
<wers_wciety>Mój jedyny!» on do mnie, «toć w chacie</wers_wciety>/
Dosyć u nas dobytku, ptaszyny/
<wers_wciety>Niech też mają coś boże!... Tu! macie!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Macie!» mówi i ziarna znów rzuci, /
<wers_wciety>«Dosyć u nas dobytku, ptaszyny!»</wers_wciety>/
Tak powiada... Urzędzie! nie smuci/
<wers_wciety>Mnie to wcale, że onej godziny</wers_wciety>/
Takem<pe><slowo_obce>takem zabił</slowo_obce> --- inaczej: tak zabiłem.</pe> zabił dwa wróble: przewróci/
<wers_wciety>Pies się nawet od cepów... Bez winy --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! bez winy nie jestem... Ba! szczerą/
<wers_wciety>Mówię prawdę: Urzędzie! przewróci</wers_wciety>/
Pies się nawet, a cóż tu dopiero/
<wers_wciety>Marny wróbel... od cepów... Hm!... kłóci</wers_wciety>/
Brat się ze mną --- tak, kłóci: «Ty, sknero! /
<wers_wciety>Tak cię ziarnko dla wróbli już smuci?...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mówił w żartach --- oj! żarty są zdradne! /
<wers_wciety>«Smuci ziarnko cię», mówi, «ty sknero!»</wers_wciety>/
Tak ja na to: «Braciszku!... tak, ładne/
<wers_wciety>Masz ci, mówię, dobytki, lecz spierą</wers_wciety>/
Wnet ci skórę, gdy będą tak składne/
<wers_wciety>Twoje ręce w rzucaniu...» Tak!... szczerą</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mówię prawdę, urzędzie!... Tak rzekłem: /
<wers_wciety>«Już w rzucaniu twe ręce są składne!...</wers_wciety>/
A masz prawo do tego?... Przed piekłem/
<wers_wciety>Nie odpowiesz... za ziarno!...» Hm!... wpadnę</wers_wciety>/
Tak na niego ze słowem tem wściekłem: /
<wers_wciety>«Czyjeż», mówię, «dobytki te ładne? </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Czyby<pe><slowo_obce>czyby</slowo_obce> --- czyżby.</pe> twoje?... Tak twoje, jak moje?...»/
<wers_wciety>Wręcz tak wpadnę ze słowem tem wściekłem... </wers_wciety>/
«Wszystko, mówię, tak moje, jak twoje, /
<wers_wciety>Więc jednemu do ziarna» --- tak rzekłem --- </wers_wciety>/
«Wara! wara!... Braciszku! nie boję/
<wers_wciety>Ja się gniewu twojego... Tak siekłem, </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jak ty, mówię, to zboże, że wara! /
<wers_wciety>Wara tobie jednemu!... Nie boję</wers_wciety>/
Twych się gniewów!... Co?» mówię, «niezdara/
<wers_wciety>Byłby ślepy, że rzucasz, jak swoje, </wers_wciety>/
To, co wcale nie twoje... Człek hara<pe><slowo_obce>harać</slowo_obce> --- harować; ciężko pracować.</pe>», /
<wers_wciety>Tak powiadam --- «na kogo? na roje!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak!» powiadam, «na roje!... Tak! mówię, /
<wers_wciety>Człek na całe wciąż roje tak hara! </wers_wciety>/
Ślepi, głusi przychodzą, jak mrówie, /
<wers_wciety>A ty dajesz... Z czyjego talara</wers_wciety>/
Dajesz grosze?... Toć każde obuwie/
<wers_wciety>Wnet się zedrze i grosz nasz, jak para... <end id="e1770201919313-376797226"/></wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Pęknie, mówię, najlepsza rozwórka<pe><slowo_obce>rozwórka</slowo_obce> --- rozwora; element konstrukcji wozu.</pe> --- /
<wers_wciety>Najsilniejsze się zedrze obuwie, </wers_wciety>/
I nasz grosz się rozwieje, jak chmurka... /
<wers_wciety>Ba! zrób rozdział, dziel choć półzłotówię!...</wers_wciety>/
Będziem wiedzieć, tak! czyja jest skórka, /
<wers_wciety>A czyj płatek!...» Tak jemu wręcz mówię... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Dziś nie wiedzieć, prześwietny urzędzie! /
<wers_wciety>Czyj jest płatek, a czyja jest skórka... </wers_wciety>/
Jedno panem w chałupie niech będzie --- /
<wers_wciety>Tak ja mówię!... Tak mówi i córka</wers_wciety>/
Bartłomieja Swobody, wy sędzie! /
<wers_wciety>Tak!... Poluchna tak mówi... A! gburka!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Gburka z ciebie, Poluchno!... Niech czarci/
<wers_wciety>Oną córę Swobody, wy sędzie! </wers_wciety>/
Niech ją czarci! bo Bóg już nie skarci/
<wers_wciety>Mojej suczki... Ty! suczko! Dwie piędzie<pe><slowo_obce>piędź</slowo_obce> --- daw. miara długości na szerokość rozwartej dłoni.</pe></wers_wciety>/
Były ziemi, jest jedna... Nie warci/
<wers_wciety>Czasem ludzie tej ziemi... Niech będzie!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Suczko! zgadnij! zagadka: Oj były/
<wers_wciety>Dwie! dwie piędzie, jest jedna --- nie warci</wers_wciety>/
Ludzie jednej?... zgadywaj... już siły/
<wers_wciety>Nie masz na to, by zgadnąć? niech czarci</wers_wciety>/
Ciebie, suczko!... Jest inna, tak: żyły/
<wers_wciety>Dwa! dwa braty, jest jeden... Jak z barci --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! jak z barci ci żywot osłodzę, /
<wers_wciety>Jeśli zgadniesz tę inną: Oj! żyły</wers_wciety>/
Dwa! dwa braty, jest jeden... Na drodze --- /
<wers_wciety>Na rozstajnej, około mogiły</wers_wciety>/
Brat ci zabił braciszka: niebodze/
<wers_wciety>Młode latka, jak kwiat, się skończyły... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Nie na drodze, w stodole! w stodole/
<wers_wciety>Brat ci zabił braciszka: niebodze<end id="e1770201752562-1402660009"/></wers_wciety>/
Tak zmarniały te latka!... Przez pole, /
<wers_wciety>Tak, prześwietny urzędzie, przechodzę, </wers_wciety>/
Chcę zobaczyć odrobki... «Jak mole», /
<wers_wciety>Brat powiada, «harują...» Nie zgodzę --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ej! nie zgodzę się z tobą... U Żaka/
<wers_wciety>Wzdyć harują w odrobkach, jak mole, </wers_wciety>/
Ale u nas?!... Gdzież modła jest taka, /
<wers_wciety>By za pół dnia odrobku dać rolę --- </wers_wciety>/
Cały zagon na marchew?... niech skaka/
<wers_wciety>Pies komornik ze trzy dni, jak w dole --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jako w dole wilczysko!... Niech w żniwa/
<wers_wciety>Za zagonik pod marchew tak skaka</wers_wciety>/
Cały tydzień, powiadam... Oliwa/
<wers_wciety>Niech raz wyjdzie już na wierzch: Bodziaka, </wers_wciety>/
Brat mój starszy --- tak! Jan się nazywa, /
<wers_wciety>Zrobił ze mnie, patrzajcie! żebraka... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Świetny sądzie! tak żądam też cosik: /
<wers_wciety>Jako brat mój, co Jan się nazywa, </wers_wciety>/
Po Walentym --- choć ludzie «Walosik»/
<wers_wciety>Nibyć zawsze gadali --- podrywa</wers_wciety>/
Na mą krzywdę nie własny swój trzosik<pe><slowo_obce>trzosik</slowo_obce> --- woreczek na pieniądze.</pe>, /
<wers_wciety>Jako obcym zagony obsiewa --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Obcym, mówię, nasieniem --- a przecie!.../
<wers_wciety>Na mą krzywdę nie własny swój trzosik</wers_wciety>/
Wciąż podrywa: Toć inni na świecie/
<wers_wciety>Gospodarze, Żak Wojciech, Jan Włosik, </wers_wciety>/
Maciej Piętka, tak mówią: «Jak chcecie! /
<wers_wciety>Dam pod marchew, lecz nie dam za grosik! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Nie dam za ten fenyżek<pe><slowo_obce>fenyżek</slowo_obce> --- zdrobn. od: fenig; pieniążek.</pe> dla dziada! /
<wers_wciety>Dzień odrobku za skibę! jak chcecie!...»</wers_wciety>/
Tak ci mówią, mój zasię brat gada/
<wers_wciety>Z moją krzywdą: «Ha! bieda was gniecie, </wers_wciety>/
Dam pod marchew za pół dnia...» Okrada/
<wers_wciety>Mnie ten brat mój --- czy wiecie? czy wiecie?!... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Świetny sądzie niech wyrok się stanie: /
<wers_wciety>Dał pod marchew za pół dnia... Okrada</wers_wciety>/
Mnie ten brat mój!... Braciszku! jak banie/
<wers_wciety>Wozisz z miasta kobiety... Nie wiada<pe><slowo_obce>nie wiada</slowo_obce> (daw., gw.) --- nie wiadomo. </pe>, </wers_wciety>/
Skąd masz prawo zabierać w osmanie/
<wers_wciety>Co się zdarzy --- i babę, i dziada!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Konie męczysz! ścierają się koła, /
<wers_wciety>A skąd prawo zabierać w osmanie</wers_wciety>/
Co się zdarzy?... Powiadam już zgoła: /
<wers_wciety>«Uczyń rozdział, a wtedy, ty, panie! </wers_wciety>/
Rób ze swoim, co zechcesz! jak smoła/
<wers_wciety>Wtedy lep się do dziadów w gałganie... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Z miasta całe zabieraj obozy --- /
<wers_wciety>Tak! rób ze swym, co zechcesz!... jak smoła</wers_wciety>/
Wtedy lep się!... Niech psują się wozy! /
<wers_wciety>Męcz swe konie! okuwaj wciąż koła! </wers_wciety>/
Na postronki<pe><slowo_obce>postronki</slowo_obce> --- mocne, grubo skręcone sznury.</pe> kręć nowe powrozy, /
<wers_wciety>Niech ci rwią się, jak zechcesz!... Lecz zgoła --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! powiadam ci zgoła, że zasię/
<wers_wciety>Wciąż na nowe wydawać powrozy, </wers_wciety>/
Pókąd nie ma rozdziału...» W tym czasie, /
<wers_wciety>Świetny sądzie! pełniutkie my wozy</wers_wciety>/
Mieli żyta... Poluchna w okrasie/
<wers_wciety>Opływała --- doprawdy! aż zgrozy</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Brały człeka na tłustość jej pyska --- /
<wers_wciety>Opływała tak Polka w okrasie... </wers_wciety>/
Świetny sądzie! brat starszy z klepiska/
<wers_wciety>Całą garścią brał ziarna i ptasie</wers_wciety>/
Brzuchy, mówię, wypychał... Niech ciska, /
<wers_wciety>Kiedy zechce, ze swego, lecz zasię --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Zasię, mówię, jest bratu do ziarna, /
<wers_wciety>Co ni jego, ni moje!... Niech ciska, </wers_wciety>/
Gdy się rozdział już stanie... Hm! parna/
<wers_wciety>Była wtedy godzina... Ludziska</wers_wciety>/
Gdzieś na polach... Żoneczka, jak sarna, /
<wers_wciety>Pogoniła do miasta... Zbyt bliska</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Juści nie jest ta droga... Coś kaczek/
<wers_wciety>Wzięła z sobą żoneczka, jak sarna, </wers_wciety>/
Czy koguta na sprzedaż --- przysmaczek/
<wers_wciety>Jest to niby żydowski... Tak! skwarna</wers_wciety>/
Byłać chwila... Jak nędzny robaczek, /
<wers_wciety>Człek się pocił, jak glista przemarna... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>My w stodole, powiadam młócili... /
<wers_wciety>Człek się pocił, jak nędzny robaczek... </wers_wciety>/
Wtem w sąsieku mój mały zakwili, /
<wers_wciety>Tak zaskwierczy, jak koło od taczek: </wers_wciety>/
Firut! firut!... Brat starszy w tej chwili/
<wers_wciety>Rzuci cepy: «niedoszły chrześniaczek! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mój Walosik!...» tak woła... «mój złoty!.../
<wers_wciety>Firut! firut!...» Tak starszy tej chwili</wers_wciety>/
Z bachorzątkiem się ciaćka... «Roboty/
<wers_wciety>Byś się trzymał», powiadam; «wybili</wers_wciety>/
My ćwiercinę zaledwie... aż poty/
<wers_wciety>Cieką ze mnie, a ten się tu mili... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Jakiż będzie zarobek dziś czysty? /
<wers_wciety>Ziarna ledwie z ćwiercina, a poty</wers_wciety>/
Cieką ze mnie, powiadam, jak z glisty!.../
<wers_wciety>Ten się ciaćka!... Ja nie mam ochoty</wers_wciety>/
Sam pracować... Chłop z niego sążnisty, /
<wers_wciety>A chce mu się bawiuchnać... w wymłoty!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! powiadam, bawiuchnać chce mu się, /
<wers_wciety>A chłop z niego, powiadam, sążnisty! </wers_wciety>/
Zresztą, mówię, cygański Jezusie! /
<wers_wciety>Co przechrzciwasz dzieciaka? Mój isty<pe><slowo_obce>mój isty</slowo_obce> (daw.) --- mój niewątpliwie, mój właśnie; por. daw. podkreślenie cechy <slowo_obce>isty</slowo_obce> a. <slowo_obce>istny</slowo_obce>: wspomniany, rzeczony, wiadomy, prawdziny, wierutny itp.</pe></wers_wciety>/
Syn, nie żaden Walosik... Za włósię/
<wers_wciety>Szkapę ciągnij, nie człeka!...» «Nieczysty</wers_wciety></strofa>

<strofa>Chyba w tobie rozpuścił języki» --- /
<wers_wciety>Tak brat starszy... Ja na to: «za włósię</wers_wciety>/
Ciągnij szkapę, rób innym przytyki, /
<wers_wciety>Mój jest Kazio... Kaziunio... Polusię</wers_wciety>/
Idź się spytać o imię!... Nie w smyki/
<wers_wciety>Pójdzie syn mój, lecz w pany chce mu się...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«A cóż tobie się plecie po głowie? /
<wers_wciety>Czy to w pany chce mu się czy w smyki, </wers_wciety>/
Tego dzisiaj nie wiedzieć» --- odpowie --- /
<wers_wciety>Tak odpowie brat starszy --- «tu krzyki</wers_wciety>/
Twoje na nic» --- odpowie... --- «W narowie/
<wers_wciety>Już, powiada, masz takie języki...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Ba!» ja na to --- «trafiłeś, jak w sedno!.../
<wers_wciety>Mam w narowie, czy nie mam w narowie, </wers_wciety>/
Co jest komu do czego?... To jedno: /
<wers_wciety>Mój nie żaden Walosik...» «Hm!» powie, </wers_wciety>/
«Ale miał być Walosik!...» «Obrzedną, /
<wers_wciety>Stulże gębę, bo dam ci --- na zdrowie!»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ale miał być Walosik!... Patrzcie go! /
<wers_wciety>Hm... Walosik!... Stul gębę obrzedną! </wers_wciety>/
Miał czy nie miał! cóż tobie do tego?.../
<wers_wciety>Miał być!... prawda!... Oj! duszę mą biedną</wers_wciety>/
Niech, urzędzie! ratują od złego/
<wers_wciety>Oneć boże anioły! To jedno --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak! powiadam, to jedno: Polusze/
<wers_wciety>Rzekłem w czas jej, powiadam: «Od złego</wers_wciety>/
Niech ratują anioły mą duszę!...»/
<wers_wciety>Tak jej rzekłem --- «nie wezmę innego</wers_wciety>/
Do kościoła... dyć! brata wziąść muszę/
<wers_wciety>Do chrzestnego obrzędu świętego!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Przyszedł czas jej... Tak!... zległa... na lato... /
<wers_wciety>Juści, mówię, że brata wziąć muszę</wers_wciety>/
Do kościoła... «A! pewnie!» tak na to/
<wers_wciety>Poluchniczka... «znać, w głowie masz prószę, </wers_wciety>/
Zamiast mózgu... Jaguchę pękatą/
<wers_wciety>Weź do pary!... idź, powiedz Jagusze!...</wers_wciety></strofa>

<strofa>Idź!... kumoszko<pe><slowo_obce>kumoszka</slowo_obce> ---  kobieta wścibska, gadatliwa i lubiąca plotkować.</pe>! jej powiedz!... Idź! kumie! /
<wers_wciety>Powiedz bratu... Weź Jagnę pękatą!...</wers_wciety>/
Pewnie jeszcze »Walosik?...« Rozumie/
<wers_wciety>Głupi! chłopski!... a toć to zatratą</wers_wciety>/
Będzie dziecka, gdy w paniątek tłumie/
<wers_wciety>Będzie w szkołach --- a przecie jest na to! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mówię tobie, o Boże mój święty! /
<wers_wciety>To dla dziecka zatratą gdy w tłumie</wers_wciety>/
Paniąt gruchnie: »Walenty bez pięty!...«/
<wers_wciety>Ha! ha!» szydzi Poluchna... «jak w szumie</wers_wciety>/
Tak wciąż będzie pomiędzy panięty/
<wers_wciety>Twój synalek... O chłopski rozumie!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>»Walek --- chłopski synalek!...« Mój Boże! /
<wers_wciety>Tak wciąż szumi pomiędzy panięty... </wers_wciety>/
»Co? Walochu! chcesz grochu? chcesz może?.../
<wers_wciety>Walosiczek! grosiczek już ścięty!...</wers_wciety>/
Hę? Walosik? chcesz cosik?...« Niech złożę/
<wers_wciety>W grób się raczej, ty głupcze przeklęty!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Nie pozwolę na śmiechy... ha! w grobie/
<wers_wciety>Raczej», mówi Poluchna, «się złożę, </wers_wciety>/
Niż tak synka własnego ozdobię... /
<wers_wciety>Będzie Kazio!... Kaziunio!... We dworze</wers_wciety>/
Jest też Kazio... Kaziunio... w osobie/
<wers_wciety>Swojej własnej pan Kaźmierz!... mój Boże!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak!... wyciągnie Poluchna z pierzyny/
<wers_wciety>To maleństwo: «pan Kaźmierz w osobie</wers_wciety>/
Swojej własnej!» --- powiada... «Jedyny! /
<wers_wciety>Słodki!» mówi, «na honor i tobie», </wers_wciety>/
Mówi, «wyjdzie i dziecku, gdy chrzciny/
<wers_wciety>Z ekumonem wyprawisz... Chudobie</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Twojej będą», powiada, «honory, /
<wers_wciety>Będzie zaszczyt dla dziecka, gdy chrzciny</wers_wciety>/
Też tak z pańska wyprawisz...» Na bory/
<wers_wciety>Tak! na lasy tej samej godziny</wers_wciety>/
Było wygnać oboje, psie twory! /
<wers_wciety>Oną sukę z szczenięciem... Hm!... winy --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mojej winy w tym nie ma... Na cztery/
<wers_wciety>Było wygnać je wiatry, psie twory!...</wers_wciety>/
Tak!... poszedłem do pana Mizery --- /
<wers_wciety>Juścić pany są takie rozpory --- </wers_wciety>/
I powiadam: «tak! panie, ze szczeréj/
<wers_wciety>Niby prośby to słowo: dał choréj, </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mówię, Pan Bóg żoneczce co nieco --- /
<wers_wciety>Trzeba ochrzcić... więc mówię ze szczeréj</wers_wciety>/
Niby prośby: tak! mówię, że lecą/
<wers_wciety>Niby wiórki, gdy ostrze siekiery</wers_wciety>/
Niby drzewa dopadnie; z kobiecą», /
<wers_wciety>Niby mówię do pana Mizery, </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>«Tak samiutko, powiadam, jest dolą --- /
<wers_wciety>Tak! jak z drzewem jest z dolą kobiecą: </wers_wciety>/
Ledwie człowiek pomyśli, a z wolą/
<wers_wciety>Juści bożą jest, mówię, co nieco, </wers_wciety>/
Więc trza ochrzcić... Ha! kolki ją bolą, /
<wers_wciety>By był chrzestny po temu... »Ze świecą«, </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak powiada, »trza szukać chrzestnego« --- /
<wers_wciety>Anoć troszczy się o to, aż bolą</wers_wciety>/
Kolki, mówię, Poluchnę, od tego, /
<wers_wciety>Więc przyszedłem i proszę: mą solą</wers_wciety>/
I mym chlebem nie gardźcie, mojego/
<wers_wciety>Potrzymajcie wej! do chrztu... tak z wolą</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Mojej żony upraszam...» Stało się: /
<wers_wciety>Nie pogardził mym chlebem, mojego</wers_wciety>/
Trzymał do chrztu --- Kaziunia!... Walosie, /
<wers_wciety>Walosiki nie u mnie!... «Niech strzegą</wers_wciety>/
Złe cię duchy, braciszku, że w kłosie/
<wers_wciety>Tyle, mówię, jest ziarna czarnego... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>A kto winien!?...» Prześwietny urzędzie! /
<wers_wciety>Niech go strzegą złe duchy, że w kłosie</wers_wciety>/
Tyle murzu jest, mówię... Ta! będzie/
<wers_wciety>I supasta, a wróble, jak w rosie, </wers_wciety>/
Tak się kąpią w tym ziarnie... Hm! wszędzie/
<wers_wciety>Powiadają: «stało się! stało się: </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>I brat starszy się żeni...» «A! bratku! /
<wers_wciety>Wróble kąpią się w ziarnie, a wszędzie</wers_wciety>/
Mówią, jako się żenisz?... Dostatku/
<wers_wciety>Na dwie żony nie starczy... Tak będzie: </wers_wciety>/
Twoja wygna Poluchnę... Niedźwiadku/
<wers_wciety>Jadowity! jest prawda w tym względzie?»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak się niby go spytam... «Z chałupy/
<wers_wciety>Obca wygna Poluchnę!... Niedźwiadku!»</wers_wciety>/
Tak powiadam: «niech będą dwa trupy, /
<wers_wciety>Nie dwie żony!... powiadam... Obiadku</wers_wciety>/
Nie doczekasz, powiadam... Tak, z kupy/
<wers_wciety>Pójść musimy!» «Ba! idźże, idź, bratku!...</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ja zostanę na śmieciach... mam prawo...»/
<wers_wciety>«Tak!» powiadam, «musimy pójść z kupy!...</wers_wciety>/
Jakoś starszy, więc mówisz plugawą/
<wers_wciety>Oną gębą, że wyjdę z chałupy, </wers_wciety>/
Że ja wyjdę?... W godzinę patrz! krwawą/
<wers_wciety>Powiedziałeś te słowa!...» Ha! trupy! </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Trupy, widzę, mnie gonią!... oj!... gonią!.../
<wers_wciety>Widzę, jeden na czole ma krwawą, </wers_wciety>/
Czarną plamę... to brat mój!... z tą skronią!.../
<wers_wciety>A ten drugi... to ojciec!... Legawą</wers_wciety>/
Gońcie sukę... Poluchnę!... Aż dzwonią/
<wers_wciety>One kłosy, gdy pędzą tą ławą --- </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Ławą żyta... O Boże!... o Panie!.../
<wers_wciety>Gońcie sukę!... Poluchnę... niech dzwonią! </wers_wciety>/
One żyta zmarniałe!... Na słanie/
<wers_wciety>Nawet słomy nie będzie... Ha! koniom</wers_wciety>/
Na osypkę nie starczy... Szatanie! /
<wers_wciety>Bracie! goń ją!... Jak gonią! jak gonią!...»</wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Tak ci, mówię, w tem polu szerokiem/
<wers_wciety>Jęczy młodszy, ten żebrak... «Szatanie! </wers_wciety>/
Bracie! goń ją», tak woła z tym okiem, /
<wers_wciety>Jako szczerki<pe><slowo_obce>szczerk</slowo_obce> --- gliniasty piasek, często o rudej a. czerwonawej barwie.</pe> czerwonym, w łachmanie</wers_wciety>/
I z kosturem, a deszczu potokiem/
<wers_wciety>Tłumi burza to straszne wołanie... </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Anoć gorzkie spotkały go losy: /
<wers_wciety>Stracił wszystko, a deszczu potokiem</wers_wciety>/
Tłumi burza szalone te głosy, /
<wers_wciety>Które z piersi wyrzuca... Widokiem</wers_wciety>/
Tego żyta, co obce już kosy/
<wers_wciety>Ścinać będą hej! roczek za rokiem, </wers_wciety>
</strofa>

<strofa>Truje rozum i serce swe truje --- /
<wers_wciety>Tego żyta widokiem, co kosy</wers_wciety>/
Hej! ścinają już obce... Nie czuje/
<wers_wciety>Nawet, mówię, że żyw jest, że rosy</wers_wciety>/
Nagie stopy mu myją, że pluje/
<wers_wciety>Mu szaruga w te oczy... O losy!...</wers_wciety>
</strofa>

</opowiadanie></utwor>