<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/jasienski-slowo-o-jakobie-szeli/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jasieński, Bruno</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-09-16</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowo-o-jakobie-szeli/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Bruno Jasieński zm. 1938</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bruno Jasieński, Słowo o Jakóbie Szeli, Paryż 1926.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82owo_o_Jak%C3%B3bie_Szeli</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poemat</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowo o Jakubie Szeli</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/slowo-o-jakobie-szeli.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0321-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowo-o-jakobie-szeli.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1373-1</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/slowo-o-jakobie-szeli.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2328-0</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/slowo-o-jakobie-szeli.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3317-3</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/slowo-o-jakobie-szeli.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4403-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6889.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jakub Szela, autor nieznany, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6889</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>
    <category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>NHTV</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>


<liryka_l>



<nota_red><akap>Poprawiono błędy źródła np.: rozchuśtała -> rozhuśtała; korzuch -> kożuch; ak -> jak; chocaiż -> chociaż; miemiecku -> niemiecku. </akap>
<akap> Wprowadzono uwspółcześnienia w następującym zakresie: </akap>
<akap>Zmiany leksykalne, w tym ortograficzne np.: Jakób -> Jakub; Nazareth -> Nazaret; dwuch -> dwóch, brózdach > bruzdach, bombel > bąbel; szelinego > Szelinego, szelin > Szelin (należący do Szeli); hucuł > Hucuł (,,W kierpcach krasych szedł jak Hucuł"). </akap>
<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np: zbliska -> z bliska; poco -> po co; nima -> ni ma; sprosta > z prosta, z pod > spod; </akap>
<akap>Pisownia joty, np.: melancholji -> melancholii; djabeł -> diabeł; djament -> diament. </akap>
<akap>Fleksja, np.: każdem -> każdym; białem -> białym. </akap>
<akap>Interpunkcja została uwspółcześniona zgodnie z obowiązującymi zasadami.</akap>
<akap>Formy nieuwspółcześnione ze względu na pozycję rymową:  koziem -> czarnoziem;
je -> rewjęm; makiem -> takiem</akap>


<akap>W utworze pozostawiono bez objaśnienia konstrukcje gramatyczne z ruchomą końcówką czasownika. Stosowane były przez autora, aby oddać naturalność chłopskiego języka mówionego.</akap></nota_red>






<autor_utworu>Bruno Jasieński</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Słowo o Jakubie Szeli</nazwa_utworu>



<abstrakt><akap>Czy mowa tu o tym samym Szeli, który jako skrwawiony Upiór pojawia się w <tytul_dziela>Weselu</tytul_dziela> Wyspiańskiego? Ależ tak, owszem.</akap><akap>
Poemat Brunona Jasieńskiego pt. <tytul_dziela>Słowo o Jakubie Szeli</tytul_dziela> jest pod wieloma względami wyjątkowy. Na pierwszy plan wysuwa się tematyka dość nieoczywista, jeśli weźmie się pod uwagę czas powstania utworu (1926). Wybór postaci tak kontrowersyjnej jak Jakub Szela na głównego bohatera i przedstawienie go inaczej, w kontrze do ówczesnych kreacji literackich tej osoby, był w pewien sposób odważny. Na uwagę zasługuje także forma utworu --- w wielu fragmentach stylizowany jest on na przyśpiewkę ludową. Czytelnik, bez wątpienia, dostrzeże również wrażliwość społeczną autora, która nie pozwala mu pozostać obojętnym względem różnic klasowych, widocznych zarówno w XIX w., jak i XX-leciu.</akap><akap>Powstały w paryskim okresie twórczości (1925--1929) poemat uznawany jest przez krytyków literackich za jeden z najważniejszych utworów Jasieńskiego. Próbę zmiany optyki w postrzeganiu dziejów ludu podjął już jako osiemnastolatek, w 1919 r., kiedy podczas wakacji w rodzinnym Klimontowie stworzył teatr amatorski z udziałem miejscowych niepiśmiennych chłopów, by w przyklasztornym refektarzu wystawić m.in. <tytul_dziela>Wesele</tytul_dziela> Wyspiańskiego, modyfikując tekst (i sensy) dramatu przez wprowadzenie nowej postaci Widma Głodu i dopisanie dla niej wypowiadanej w II akcie do Poety kwestii, w której pada cytat z <tytul_dziela>Manifestu Komunistycznego</tytul_dziela>: ,,Widmo krąży po Europie, widmo komunizmu". W Polsce tego czasu dramatyczną potrzebą jest reforma rolna (obiecana przez rząd w obliczu zagrożenia inwazją bolszewicką, ostatecznie niezrealizowana w międzywojniu). Komunistyczne poglądy i wrodzona wrażliwość autora każą mu odejść od jednoznacznego postrzegania postaci Szeli jako przyszłego zbrodniarza i ofiary prowokacji. Jasieński podejmuje trud intelektualny i interpretacyjny, by Szelę ukazać nie jako buntownika (jak np. w tekście Marii Konopnickiej <tytul_dziela>Rzeź w Galicyi</tytul_dziela>) czy wręcz mordercy (jak u Wyspiańskiego), ale rewolucyjnego bohatera ludowego, chłopskiego powstańca. Z poematu wyłania się sylwetka silna i suwerenna.</akap>

<akap>Dla współczesnego odbiorcy poemat ten może okazać się ważny jeszcze z kilku powodów. Po pierwsze --- utwór Jasieńskiego jest prekursorski w stosunku do powstających współcześnie tekstów poświęconych historii ludowej, jak np. <tytul_dziela>Bękarty pańszczyzny</tytul_dziela> Michała Rauszera (2020), <tytul_dziela>Chamstwo</tytul_dziela> Kacpra Pobłockiego (2022) czy prekursorska sztuka Pawła Demirskiego <tytul_dziela>Słowo o Jakubie S.</tytul_dziela> wystawiona w Teatrze Dramatycznym w Warszawie w 2011 r. Po drugie --- stanowi on preludium i istotny kontekst interpretacyjny do nagrodzonej nagrodą literacką Nike <tytul_dziela>Baśni o wężowym sercu </tytul_dziela>Radka Raka. 
Ponadto --- pomimo stuletniego dystansu czasowego --- <tytul_dziela>Słowo o Jakubie Szeli</tytul_dziela> nadal zachwyca i wzrusza, co potrafi sprawić jedynie dobra literatura.</akap>
  
  
<akap>Książka <tytul_dziela>Słowo o Jakubie Szeli</tytul_dziela> Brunona Jasieńskiego dostępna jest jako e-book (EPUB i Mobi Kindle) oraz plik PDF.</akap></abstrakt>





 





<!--TRIM:7-->



<naglowek_rozdzial>Przedmowa</naglowek_rozdzial>



<akap>Właściwy każdej historiozofii kult bohaterów (wszystko jedno, czy bohaterem tym będzie jednostka czy też zbiorowość), naświetlony klasową koncepcją dziejów, ujawnia gruntowne zmiany w inwentarzu swych posągów: walą się w gruzy piedestały wzniesione przez historiozofię narodową, wyrastają na ich miejscu inne.</akap>

<akap>W historii Polski, pojętej jako historia chłopstwa polskiego, przesuwają się perspektywy z wersalska strzyżonych<pe><slowo_obce>traktat wersalski</slowo_obce> ---  główny traktat pokojowy kończący I wojnę światową, podpisany 28 czerwca 1919 roku przez Niemcy, mocarstwa Ententy, państwa sprzymierzone i stowarzyszone. Wszedł w życie 10 stycznia 1920 r.</pe> alei historii oficjalnej, odsłaniając na swych skrzyżowaniach nowy postument bohaterski, który na tle poprzednim wydawał się zwykłym, urągającym symetrii pejzażu, kamieniem przydrożnym.</akap>

<akap>Jest nim pierwszy świadomy bojownik interesów chłopstwa --- Jakub Szela.</akap>

<akap>Niewątpliwie walka chłopstwa polskiego o wyzwolenie spod jarzma pańszczyzny nie rozpoczęła się od Szeli<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4522760"></ref> i nie on ją pierwszy rozpętał. Podczas jednak gdy prekursorzy jego w tej walce --- w rodzaju Chmielnickiego<pe><slowo_obce>Chmielnicki, Bohdan Zenobi (1596--1657) </slowo_obce> --- hetman zaporoski, przywódca powstania kozackiego przeciwko Rzeczypospolitej w latach 1648--1657, bohater narodowy Ukrainy.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q203808"></ref> lub Kostki-Napierskiego<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4714954"></ref><pe><slowo_obce>Kostka-Napieralski, Aleksander (1617--1651) </slowo_obce> --- oficer wojsk koronnych, uczestnik wojny trzydziestoletniej i przywódca powstania chłopskiego na Podhalu w 1651.</pe> --- rekrutujący się zawsze z zawiedzionych w swych nadziejach awanturników szlacheckich --- posługiwali się zgarbionymi barami idei chłopskiej jako stopniem jedynie do swych osobistych ambicji tronowych, Szela jest pierwszym i jedynym w dziejach chłopstwa naszego świadomym reprezentantem idei klasowej, wyrosłym z łona samego ludu.</akap>

<akap>Historia oficjalna, grupując w sposób odpowiadający jej koncepcji narodowej pewne fakty dotyczące Szeli i konsekwentnie przemilczając inne, ulepiła z tego materiału odrażającą postać chłopa-prowokatora, konfidenta rządu zaborczego, zdrajcy interesów narodowych, zawsze niewspółmiernych i częstokroć sprzecznych z interesem klas upośledzonych.</akap>

<akap>Nie myśląc wcale przeciwstawiać się tej konsekwentnej w ramach swych zamierzeń koncepcji negatywnej, usiłowałem stworzyć sobie inny obraz Szeli --- drogą bądź grupowania tych samych faktów historycznych po linii interesu klasowego chłopstwa bądź też drogą czerpania nowych faktów ze źródeł dotychczas przemilczanych.</akap>

<akap>Źródłami tymi są przede wszystkim wszelkiego rodzaju pamiętniki i zapiski ludzi epoce Szeli współczesnych.</akap>

<akap>Jeden z potomków wymordowanej w roku 1848 rodziny szlacheckiej, którego trudno tym samym posądzić o stronniczość w tendencyjnym idealizowaniu postaci chłopskiego prowodyra, Ludwik Dębicki<pe><slowo_obce>Dębicki, Ludwik Zygmunt</slowo_obce> (1843--1908) --- polski pisarz, publicysta, współpracownik ,,Czasu" od 1875 r., ziemianin ur. w Buchcicach w starej rodzinie kalwińskiej w wieku 12 lat przeszedł na katolicyzm.</pe> we wspomnieniach swych z owych czasów w ten sposób charakteryzuje Szelę na podstawie zebranych przez się opowiadań świadków naocznych:</akap>

<dlugi_cytat><akap>,,(...) Nie był to ich zdaniem pospolity zbrodniarz, nie działał jak inni w stanie opiłym, z wściekłością dzikiego zwierza. Trzeźwy i spokojny, miał na ustach słowa Pisma Św.; gdy mordował i pastwił się nad swoimi ofiarami, wtedy jeszcze występował jako moralista i mściciel. Zdawał się być mistykiem i sekciarzem w siermiędze (...).
Po dokonanych mordach miał ten herszt rzezi przemowę do dwóch wdów po Stanisławie i Nikodemie Boguszach, z domu Stojowskich, którym wymordował także synów. Przemawiał jako wybawca od tyranów, jako wykonawca rozkazów nie tylko cesarza, lecz Pana Boga (...). Imię Szeli było hasłem w całej okolicy Brzostku, Pilzna i Jasła..."<pr><slowo_obce>Nie był to ich zdaniem (...) Brzostku, Pilzna i Jasła</slowo_obce> --- Ludwik Dębicki, <tytul_dziela>Z dawnych wspomnień (1846--1848)</tytul_dziela>, Kraków 1903, s. 57.</pr>.</akap></dlugi_cytat>




<akap>Zarysowująca się z tych słów postać dyktatora chłopskiego odbiega w znacznej mierze od jego portretu naszkicowanego przez historię oficjalną na użytek podręczników szkolnych i pobudza do rewizji pewnych faktów historycznych.</akap>

<akap>Historia oficjalna stwierdza, że w okresie wyprzedzającym rzeź galicyjską o lat z górą piętnaście Szela był już popularnym w okolicy orędownikiem i doradcą chłopstwa, reprezentantem i delegatem swej wsi w pertraktacjach z dworem. W roku 1832, aby dowiedzieć się, co chłopi winni płacić dworowi, a co nie, idzie pieszo do Lwowa, do samego namiestnika, co po powrocie odpokutowuje dwumiesięcznym aresztem. W rok jeszcze niespełna przed rzezią organizuje deputację chłopstwa okolicznego do cesarza, do Wiednia, celem ostatecznego wyświetlenia u źródła sprawy ciężarów pańszczyźnianych,  na co obkłada wieś samorzutnym podatkiem po dwa cwancygiery<pe><slowo_obce>cwancygier </slowo_obce> --- dawna moneta austriacka o nominale dwudziestu grajcarów.</pe> od chaty.</akap>

<akap>Historia oficjalna przyznaje dalej, że hasło do rzezi rzucił Szela na skutek wyraźnej obietnicy, danej mu imieniem cesarza przez starostę tarnowskiego, Breinla<pe><slowo_obce>Breinl, Joseph (1800--1869) </slowo_obce> --- urzędnik austriacki znany z tego, że wykorzystał antyszlacheckie ruchy chłopskie w Tarnowie do zapobiegnięcia wybuchowi powstania niepodległościowego w 1846.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q24947076"></ref>. Z chwilą rozprawienia się z panami chłopi otrzymać mieli na własność uprawianą przez nich ziemię i zostać zwolnieni raz na zawsze od przymusu pańszczyzny. Po trzydniowej jednak rzezi, na skutek interwencji u dworu opanowanej popłochem szlachty, cesarz, zapominając o swej poprzedniej obietnicy, wydaje dekret nakazujący chłopom powrót na pańszczyznę. O dalszych losach tego dekretu historia oficjalna milczy, ograniczając się do stwierdzenia faktu aresztowania Szeli i odstawienia go do Tarnowa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q106281"></ref> oraz późniejszego zesłania go na Bukowinę<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q105206"></ref>. Zarówno sam fakt aresztowania, jak i późniejsze zesłanie przedstawione tu zostały jako rodzaj umówionej komedii, zainscenizowanej przez starostę Breinla celem uspokojenia wzburzonej szlachty oraz łatwiejszego wynagrodzenia Szeli przez władze austriackie. W nagrodę za wyrządzoną przysługę cesarz obdarowuje go w dożywocie kawałkiem gruntu na dalekiej Bukowinie.</akap>

<akap>W oświetleniu niektórych źródeł ówczesnych cały ten drugi akt dramatu galicyjskiego przedstawia się nieco inaczej. I tu punktem kulminacyjnym jest fakt nadejścia niespodziewanego dekretu cesarskiego, nakazującego chłopom powrót na pańszczyznę. Towarzyszy mu jednak drugi fakt --- przez historię oficjalną przemilczany --- fakt odmówienia przez Szelę wykonania tego rozkazu. Przy odmowie Szeli stanęło murem całe chłopstwo okoliczne, na roboty nie wracając. Równało się to jawnemu buntowi przeciw woli cesarza, przez którego chłopstwo z Szelą na czele uważało się nie bez słuszności za oszukane. Ogromny autorytet Szeli, zwrócony raz przeciw władzy rządowej, stawał się dla niej na przyszłość elementem niebezpiecznym, precedensem do dalszych buntów i nieposłuszeństw. Dlatego na rozkaz tegoż samego starosty Breinla Szela został aresztowany i odstawiony do Tarnowa, w następstwie zaś zesłany na dożywotnie osiedlenie na Bukowinę, gdzie ,,na osłodę" wydzielono oszukanemu dyktatorowi chłopskiemu kawałek gruntu do uprawy.</akap>

<akap>Z takiego ugrupowania faktów o łatwo stwierdzalnej autentyczności historycznej wynika, że w obliczu interesu klasowego Szela nie był bynajmniej sprzedawczykiem, działającym w imię korzyści osobistych, lecz świadomym i bezinteresownym obrońcą sprawy chłopskiej, głuchej na abstrakcyjną dla niej argumentację dobra ogólnonarodowego.</akap>

<akap><begin id="b1717340519498-1611500135"/><motyw id="m1717340519498-1611500135">Bohaterstwo</motyw>Gdyby nawet Szela historyczny nie istniał, to w interesie o cały świat świadomości klasowej wzbogaconej kultury polskiej należałoby go wymyślić.</akap>

<akap>Gdyby Szela istniejący nie był bohaterem, to i wówczas w imię męczeńskiej epopei krzywdy chłopskiej, należałoby go dźwignąć na wyżyny heroizmu.</akap>

<akap>Tym bardziej skoro istniał i skoro posiada wszystkie cechy bohaterstwa, obowiązkiem naszym jest go ożywić.<end id="e1717340519498-1611500135"/></akap>

<akap>Niechaj i tym razem uczyni to poezja od wieków do tego powołana.</akap>
  
  <sekcja_swiatlo/>


<!--TRIM:5-->


<strofa>W białe noce, od rżysk<pe><slowo_obce>rżysko</slowo_obce> --- ściernisko. </pe> i gumien<pe><slowo_obce>gumno</slowo_obce> --- odgrodzona część gospodarstwa chłopskiego przeznaczona dla przechowania lub młócenia zboża.</pe>, /
porośniętych i mchem, i mgłą, /
pozbierałem tę pieśń, jak umiem,/
i przynoszę skrwawioną i złą.</strofa>

<strofa>Rozhuśtała już jesień tysiącem batut,/
krzywe wierzby nad stawem w takt żabich gam. /
Na ostatni fałszywy czerwienny atut/
dzisiaj w durnia ze śmiercią gram. </strofa>

<strofa>Może jutro już przejdzie traktor/
po tych polach jak łaty płacht, /
przyjdzie zmierzch --- czarnobrody faktor<pe><slowo_obce>faktor</slowo_obce> --- dzierżawca.</pe> --- /
weźmie ziemię w swój czarny pacht<pe><slowo_obce>pacht</slowo_obce> --- dzierżawa. </pe>. 
</strofa>

<strofa><begin id="b1718113051392-5510611"/><motyw id="m1718113051392-5510611">Miasto</motyw>I na dziesięć mil wkrąg<pe><slowo_obce>wkrąg</slowo_obce> (daw.) --- wokół, dookoła.</pe> czy na sto, /
kędy łan się pod sierpem kładł, /
wstanie wielkie kamienne miasto, /
nieprzejrzany, sześcienny sad. </strofa>

<strofa>I gdy znowu się noc rozgwiezdni/
w białej mszy księżycowych plam, /
będą zwisać nad ścieżką jezdni/
ciężkie jabłka łukowych lamp.<end id="e1718113051392-5510611"/></strofa>
<strofa>
W białe noce, zza kęp ostrężnic<pe><slowo_obce>ostrężnica, in. ostrężyna</slowo_obce> --- jeżyna. </pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q602740"></ref>, /
gdzie chowała się słońca rzyć<pe><slowo_obce>rzyć</slowo_obce> (daw.) --- pośladki. </pe>, /
wychodziła ta pieśń na księżyc/
godzinami po psiemu wyć. </strofa>

<strofa>Przykucała na polu, za kępą chwastów, /
kołysała się, chwiała jak zwiędła nać. /
Kiedy rankiem ją spłoszył pastuch, /
krople krwi było w bruzdach znać.</strofa>

<strofa><begin id="b1718113186481-2511487071"/><motyw id="m1718113186481-2511487071">Słowo, Poeta</motyw>Raz ta pieśń --- zaszła mnie w życie, za łąką, /
powaliła, przygniotła, kazała: służ! /
i wyrwała mi język jak płony kąkol<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q148897"></ref>, /
a miast niego wetknęła mi nóż.<end id="e1718113186481-2511487071"/> 
</strofa>

<strofa>Przyszła zimą skostniała, skomlała: milczę! /
przypytała się: ogrzej! jęczała: krew! /
A w zanadrzu urosła w żarłoczne wilczę, /
nakarmiła się sercem, sięgnęła trzew. </strofa>
<strofa>
<begin id="b1718113204518-2187179365"/><motyw id="m1718113204518-2187179365">Serce</motyw>Kiedyś wiosna otworzy naścieżaj /
pestki serc rozłupane przez pół, /
zasiądziemy przy jednej wieczerzy, /
będzie ziemia jak jeden stół. <end id="e1718113204518-2187179365"/></strofa>

<strofa>Wstrzyma dzień ten swój pęd, co prze go, /
gdy mu krzykną: nie zachodź! stań! /
Zniesie każdy, co ma najlepszego, /
będzie świat cały --- kartą dań. </strofa>

<strofa>Na ten dzień krasnolicy i gwarny, /
zwiastowany przez grad i szkwał, /
zasiądziemy, czerwony i czarny, /
zmywać barwy z sztandarów i z ciał. </strofa>

<strofa><begin id="b1717340699968-1295402898"/><motyw id="m1717340699968-1295402898">Poeta</motyw>Na ten dzień --- pokłon jutru od dzisiaj --- /
trzepocącą się we krwi jak karp, /
na glinianej przynoszę wam misie/
tę złą pieśń --- mój największy skarb!
<end id="e1717340699968-1295402898"/></strofa>


<!--TRIM:5-->


<naglowek_rozdzial>1</naglowek_rozdzial>

<strofa>Tańcowała izba, stół, /
cztery konie, piąty wół. /
Tańcowały krowy z obór, /
jak w tancerkach był niedobór. </strofa>

<strofa><begin id="b1717342231023-2604100301"/><motyw id="m1717342231023-2604100301">Wesele</motyw>Tańcowała izba, sień /
Jak ci bida, to się żeń! /
Z końmi --- wiadra, z ludźmi --- konwie, /
jeden Bóg ich z których stron wie.<end id="e1717342231023-2604100301"/></strofa>

<strofa>Tańcowały skrzypce, bas, /
biała droga w czarny las. /
Wyrzucała nogi-wierzby/
na gościńcu, bo i gdzieżby? </strofa>

<strofa>Tańcowała izba, wieś /
Jak ci bida --- mam cię gdzieś!/
  <sekcja_swiatlo/>
Padał deszcz. Płakał deszcz. /
Umorusał szybki. /
Zawodziły, labidziły/
w ciasnej izbie skrzypki:</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«A cóż ci to, Maryś, co ci, /
że ci w oczkach się markoci, /
że ci jakoś oczki puchną, /
co przemówisz z którą druhną?</strofa>

<strofa>A czy cię kto, Maryś, urzekł, /
czy żałujesz swoich nóżek, /
że nie tańczysz tak, jak drudzy? /
Przecie twój dziś ślub, nie cudzy».</strofa>
  <sekcja_swiatlo/>
<strofa>Padał deszcz. Płakał deszcz. /
Szumiał wiatr pod lasem. /
Dziwował się krępy bas, /
pomrukiwał basem:</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«A czyś ty, Maryna, /
miała oczy w bielmach, /
że ci się spodobał/
ten smarzowski stelmach<pe><slowo_obce>stelmach (daw.) </slowo_obce> --- rzemieślnik zajmujący się wyrobem wozów i części do nich</pe>?</strofa>

<strofa>A gdzieś ty, Maryna, /
miała oczy, powiedz, /
że ci się uwidział/
na młodego<pe><slowo_obce>młodego</slowo_obce> --- tu: pana młodego.</pe> wdowiec? </strofa>

<strofa>A czy ci, Maryna, /
a czy ci to warto? /
Pochował już żony trzy, /
pochowa i czwartą.</strofa>
<strofa>Wdowiec --- mruk, będzie tłukł, /
o tym każdy parch wié<pe><slowo_obce>wié</slowo_obce> --- forma z tzw. e pochylonym, czyt.: wi.</pe> /
Złakomiłaś ty się, Maryś, /
na ten zagon marchwi.</strofa>

<strofa>Maryna, Maryna, /
czy ci to nie lubo, /
że ci gram w taki kram, /
że ci grram tak grrrubo».</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Padał deszcz. Płakał deszcz. /
Kroplą kroplę starł wnet. /
Podrygiwał, podmigiwał/
usmarkany klarnet: </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«Weź se, Maryś, czepek nasadź, /
jak nie chciałaś gęsi pasać, /
jak nie chciałaś statków myć, /
idźże zamąż, idźże, idź!</strofa>
<strofa>Taki baran, jaka owca  /
chciałaś wdowca, idź za wdowca. /
Taki ogier, jaka klacz  /
wprzódyś chciała, teraz płacz!</strofa>
<strofa>Przywiózł Szela wódki z miasta, /
roków miałaś pół-piętnasta<pe><slowo_obce>pół-piętnasta</slowo_obce> (daw. forma) --- czternaście i pół.</pe>. /
Radził wujek, radził ksiądz: /
»Nie idź za mąż, jeszcześ brzdąc«.</strofa>
<strofa>Czemuś mu nie rzekła, Maryś: /
»Idźże, Szela, dla mnie staryś. /
Roków masz trzydzieści pięć, /
innym pannom głowy kręć«.»</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Padał deszcz. Płakał deszcz. /
W bruzdach lśnił jak lakier. /
Tańcowała cała wieś  /
czapki strzech na bakier.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«Grajże, Josek, grajże, Berek! /
Naści wódki półkwaterek! /
Naści wódki całą kwartę/
na wesele, na to czwarte!</strofa>

<strofa>Idźże, Maryś, tańczyć, idźże! /
Już mi dziś cię nikt nie wydrze, /
już nie ujdziesz, jakbyś w dno wrósł, /
już nas związał księży powróz. </strofa>

<strofa>Stoją wierzby kole<pe><slowo_obce>kole</slowo_obce> --- koło, obok.</pe> szczelin, /
przyszły patrzeć na ślub Szelin<pe><slowo_obce>Szelin</slowo_obce> --- przymiotnik dzierżawczy od nazwiska Szela; znaczenie: należący do Szeli, jemu właściwy itp.</pe>. /
Idź je, Maryś, do dom prosić, /
jadła-picia będzie dosić<pe><slowo_obce>dosić</slowo_obce> --- dość, dosyć.</pe>».</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa><begin id="b1717342157172-2929954010"/><motyw id="m1717342157172-2929954010">Miłość, Choroba</motyw>«A musiałażeś<pe><slowo_obce>musiałażeś (...) zadać</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że-</wyroznienie>; znaczenie: musiałaś zadać z pewnością.</pe> ty, Maryś, /
jakiś zadać czar mi, /
że się niczym już, jak tobą, /
głód mój nie nakarmi.</strofa>

<strofa>A musiałaś ty mi zadać/
jakiś zdradny napój, /
że mię pali, choć go stamtąd/
nożem powydrapuj. </strofa>

<strofa>A musiałażeś ty, Maryś, /
we mnie wróść jak gałąź, /
żem tak osłabł, jakbyś ze mnie/
krew wyssała całąś.</strofa>

<strofa>Ani wyrwę cię już stamtąd, /
choćbym trzewia rozciął. /
Udławiłem ja się tobą /
jak zdradliwą ością. </strofa>

<strofa>Ani dom mi dom bez ciebie, /
ani wieś mi --- nie wieś, /
jeno mi się w oczy popatrz/
i przez ramię przewieś.</strofa>

<strofa>Omotała mię całego/
jakaś dziwna chorość, /
że już czasem jak ta ziemia/
chciałbym zbożem porość. </strofa>

<strofa>Żebym czasem w byle sadzie/
chciał być ulem pszczelim, /
żeby we mnie pszczoły grały, /
nie ten ból mój, Szelin. <end id="e1717342157172-2929954010"/></strofa>

<strofa>Snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> --- widocznie, prawdopodobnie.</pe> dojrzało we mnie cosik, /
aż z tej ciąży ścierpłem, /
że jak snop się dzisiaj walę/
pod twym słodkim sierpem.</strofa>
<strofa>Snadź ustało się to we mnie/
jak najtęższy rosół. /
Weźże, Maryś, go pokosztuj, /
jedną łzą go osól. </strofa>

<strofa>Oj, ustało coś się we mnie, /
kutym, starym łotrze, /
coś od soku z malin gęstsze/
i od miodu słodsze. </strofa>

<strofa>Zamuliła mnie jak kożuch/
jakaś dziwna dobroć, /
by się do niej twoim ustom/
łatwiej było dobrać. </strofa>

<strofa>Weźże mi się nad nią nachyl, /
ile zechcesz --- upij, /
a tę resztę choć rozpryskaj /
dla swawoli głupiej. </strofa>

<strofa>Jeno wprzód mi tej słodyczy/
miarką ust twych namierz  /
Żółty kłos mi z serca wyrósł, /
ty go, głupia, złamiesz».</strofa>

<sekcja_swiatlo/>
<strofa><begin id="b1718114100905-1287411410"/><motyw id="m1718114100905-1287411410">Taniec, Zabawa</motyw>Tańcowała izba, sień/
cztery noce, piąty dzień. /
Strumień wódki rowem pociekł, /
zatańcował w gnieździe bociek. <end id="e1718114100905-1287411410"/></strofa>

<strofa><begin id="b1718114113056-2290119415"/><motyw id="m1718114113056-2290119415">Księżyc</motyw>Tańcowali, poszli spać. /
Wyszedł księżyc, nie mógł wstać. /
Jak żydowska lśnił się maca, /
wszystkie cienie poprzewracał. </strofa>

<strofa>Tłukł się niebem wszerz i wzdłuż, /
nie mógł trafić ani rusz. /
Po kościelnym dachu biegał, /
wpadł na wieżę, rozbił zegar. </strofa>

<strofa>Aż go w krzakach zgryźli psi. /
Było wrzasku w całej wsi.<end id="e1718114113056-2290119415"/></strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«A i głupiżeś ty, Szela, głupi! /
A i herny<pe><slowo_obce>herny</slowo_obce> (gw.) --- hardy, wyniosły, krnąbrny.</pe> z ciebie, Szela, mąż. /
Pół jarmarkuś swojej Maryś skupił<pe><slowo_obce>Pół jarmarkuś swojej Maryś skupił</slowo_obce> --- dziś: ,,Pół jarmarku swojej Marysi skupiłeś"; konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika.</pe>, /
teraz z bidą koniec z końcem wiąż.</strofa>

<strofa><begin id="b1718118767095-1986646308"/><motyw id="m1718118767095-1986646308">Miłość, Dar, Zdrada, Kobieta, Mężczyzna</motyw>A i dziwnyżeś ty, Szela, dziwny! /
A i gdzieś ty taki, Szela, rósł? /
Za spojrzenie tych jej oczu piwnych/
całe miasto byś jej do dom zwiózł. </strofa>

<strofa>Choć jak jabłoń, choć jak jabłoń obrodź, /
że cię garścią, że cię garścią rwią,  /
nie przemogła jeszcze nigdy dobroć/
babiej chuci nie wybitej z krwią.</strofa>
<strofa>A i kiedyż ty się, Szela, dowiesz, /
jak nie widzisz, choć na oczyś zdrów, /
po co chodzi twoja Maryś w owies/
z smagłym Wickiem, co go masz do krów? </strofa>

<strofa>A i spytałbyś się tego siana/
i tych snopków, co je zważył szron, /
ile razy z nich schodziła zgrzana/
twoja Maryś cała w źdźbłach i on.<end id="e1718118767095-1986646308"/>»</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>U karasia<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q194031"></ref> kare skrzela, /
u szczupaka<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q165278"></ref> siwe. /
Nie udało ci się, Szela, /
to kochanie ckliwe.</strofa>
<strofa>Na stodole wrota z kłodką. /
Miękkie siano pachnie słodko. /
Na stodole snopek mężyn/
mięcej drga od pańskich sprężyn.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa><begin id="b1717342207198-3751525551"/><motyw id="m1717342207198-3751525551">Seks</motyw>«Weź mię, Wicuś, sobą przykryj. /
Lepszy dzień od nocy przykrej. /
Taka mdli mię straszna lubość, /
jeno pójdź mię sobą ubość».</strofa>


<strofa>«Daj mi, Maryś, daj mi z bliska/
twoich piersi kretowiska. /
Jak dwie skiby twoja kibić, /
dajże mi się pługiem wskibić».<end id="e1717342207198-3751525551"/></strofa>
<strofa>
  <sekcja_swiatlo/>

Czy to słońce zaszło chmurą, /
jak za drzewo dzięcioł, /
że tę jasność ode słońca/
taki czarny cień ciął? </strofa>

<strofa>Oj, nie obłok to, nie chmura /
nagłym deszczem szumna, /
to ci stoi Jakub Szela/
na środku gumna<pe><slowo_obce>gumno</slowo_obce> --- budynek, w którym składane było zboże przed wymłóceniem.</pe>.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Jak uderzył Szela raz, /
przykląkł Wicuś, zgiął się w pas. </strofa>

<strofa>Jak uderzył Szela drugi /
poszły nosem krwi dwie strugi.</strofa>

<strofa>Jak uderzył w skroń, nad brwią, /
przysiadł Wicuś, charknął krwią. </strofa>

<strofa>Jak uderzył czwarty z prosta, /
upadł Wicuś, tak już został.</strofa>
<strofa>Otarł Szela krwawy farsz: /
«Ty mi, tłuku, do dom marsz!».</strofa>

<strofa>Zamknął w izbie na trzy spusty, /
wyszedł w pola mdły i pusty. </strofa>

<strofa>Kończył dzwonić dzwon i pierzchł. /
Wyszedł w pole siwy zmierzch. </strofa>

<strofa>W kierpcach<pe><slowo_obce>kierpce</slowo_obce> --- lekkie chodaki, ręcznie szyte zazwyczaj z jednego kawałka skóry; tradycyjne obuwie skórzane noszone przez górali i mieszkańców łuku karpackiego.</pe> krasych<pe><slowo_obce>krasy</slowo_obce> --- piękny, ozdobny a. czerwony.</pe> szedł jak Hucuł<pe><slowo_obce>Hucuł</slowo_obce> --- członek grupy etnicznej pochodzenia rusińsko-wołoskiego, zamieszkującej ukraińską i rumuńską cz. Karpat Wschodnich, w tym Beskidy Pokucko-Bukowińskie; Huculi, obok Bojków, z którymi sąsiadują od zachodu, i Łemków, stanowią jedną z trzech gł. grup Rusinów Karpackich, mieszkających we wschodniej cz. łuku karpackiego.</pe>, /
mrok po polach garścią rzucał.</strofa>

<strofa>Wstał na niebie wąski sierp. </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Jakeś głupi --- teraz cierp!</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Jak chowali przy niedzieli/
Szelinego Wicka, /
żałowała ci go cała/
ludność katolicka. </strofa>

<strofa>Cała ludność wychodziła/
choć przed próg, na ganek, /
jeno Szelin nikt<pe><slowo_obce>Szelin nikt</slowo_obce> --- nikt z gospodarstwa Szeli.</pe> nie wyjrzał/
z izby, zza firanek. </strofa>

<strofa>A i po co ci to było/
miód kraść z cudzych uli? /
Już cię teraz jedna ziemia /
do swych ust przytuli.</strofa>

<strofa>A i po co ci to było/
służyć cudzym żonom? /
Nie pomierzwiłby cię był tak/
nawet sam ekonom.</strofa>

<strofa>A i gdzież ta twoja Maryś, /
co ją wziął tak smęt aż, /
że nie wyszła dzisiaj nawet/
odwieść cię na cmentarz. </strofa>

<strofa>Że se jedziesz sam jak palec, /
jakby jaki panic. /
Zagubiłeś ty się, Wicuś, /
zagubiłeś za nic. 
</strofa>


<!--TRIM:5-->


<naglowek_rozdzial>2 </naglowek_rozdzial>

<strofa>Rozwichrzonych nad polem grzyw dym/
kapie deszczu wymieniem koziem<pe><slowo_obce>koziem</slowo_obce> --- dawna końcówka fleksyjna, dziś: kozim. </pe>. /
Gorzki smak przypalonej krzywdy/
ma brunatny twych grud czarnoziem. </strofa>

<strofa><begin id="b1717342541351-2548792527"/><motyw id="m1717342541351-2548792527">Ziemia</motyw>Oblepiły cię macki jemioł<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q144940"></ref>, /
kędy krztę twego soku znajdą. /
Wykarmiłabyś wszystkich ich, Ziemio, /
swojej skiby razową pajdą. <end id="e1717342541351-2548792527"/></strofa>

<strofa>Ale wagi bezsilnie drgają, /
gdy pomiesza kto wiecznych miar cel. /
Zawisł dwór --- szklanooki pająk --- /
w pajęczynie twych pól i parcel. 
</strofa>

<strofa>Roni ziemia łzy czarne ożyn, /
płacze świerszczów lamentem zza grud./
Zamotały się w nitkach drożyn/
wątłe muchy wieśniaczych zagród.</strofa>

<strofa>Przyjdzie sierp i po słomie zgrzytnie, /
trysłe soki się w ściernie zsoplą. /
Zachłysnęły się kłosy żytnie/
swego ziarna złocistą kroplą. </strofa>

<strofa>Znów na ściernisk łysiny płowe/
wyłaź z pługiem i zagon kop z kim. /
Złoży snop umęczoną swą głowę/
na ramieniu, na parcie<pe><slowo_obce>part</slowo_obce> --- grube płótno domowej roboty, konopne a. lniane, bez domieszki wełny czy bawełny; por. <slowo_obce>parciany</slowo_obce>.</pe> chłopskim. </strofa>

<strofa>Latem ciało obiera męką, /
parzy stóp natarczywy dotyk. /
Pręży pole swą ranę miękką, /
drelowaną palcami motyk. </strofa>

<strofa><begin id="b1717342532123-3179186886"/><motyw id="m1717342532123-3179186886">Ziemia</motyw>Cisza łubin<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q156811"></ref> otrząsa z łupin/
i w jelitach cię, Ziemio, boli. /
Nadwarzyło się w faskach<pe><slowo_obce>faska</slowo_obce> --- beczka do przechowywania produktów spożywczych.</pe> chałupin/
kwaśne mleko twej melancholii.<end id="e1717342532123-3179186886"/></strofa>

<strofa><begin id="b1718120638485-2636060348"/><motyw id="m1718120638485-2636060348">Noc</motyw>Nocą w ludziach się wieczność spala. /
Coś ich ciągnie w dalekość mglistą.<end id="e1718120638485-2636060348"/> /
<begin id="b1718120699655-482415733"/><motyw id="m1718120699655-482415733">Księżyc</motyw>Na księżycu siadł diabeł Srala, /
spuszcza haczyk na nitce z glistą.</strofa>

<strofa>Cienka nić gdzieś głęboko wadzi, /
choć zębami ją chwyć i wypruj. /
Każdy z nas w swego wnętrza kadzi/
nosi śliskich, błyszczących ryb rój.</strofa>

<strofa>Księżyc gnojem od obór śmierdzi./
Drzemią konie, swój trakt zmierzywszy. /
Siwym lasem, zza krat haberdzi<pe><slowo_obce>haberdzie</slowo_obce> --- gałęzie. </pe>, /
wstaje świt, z każdym dniem nieżywszy.</strofa>

<strofa>Pełznie dzień z każdym dniem osłablej. /
Prędkoż mrok znów i kres nasz bliskoż? /
Na mieniącej się wędce diablej/
w męce skręca się serca piskorz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q747794"></ref>.<end id="e1718120699655-482415733"/> </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa><begin id="b1718120971198-227706249"/><motyw id="m1718120971198-227706249">Chłop, Pan</motyw>Oj, ni ma to chłopu, /
ni ma, jak pańszczyzna,  /
żyje sobie wesół, /
drugim się nie przyzna.</strofa>

<strofa>Oj ni ma to, ni ma, /
a i weź mu zrób co, /
zwozi zboże panu /
ani dba o kupca.</strofa>

<strofa>U dworskiego chłopa/
krew w dziewuchach wrząca, /
co napocznie dziedzic, /
to dokończy rządca. /
</strofa>

<strofa>Chłopu Pan Bóg darzy, /
nie narzeka na nic /
tatuś byli chamy, /
syn co drugi --- panicz.</strofa>

<strofa>Na przednówku w karczmie/
stoi wóz bez later<pe><slowo_obce>latry</slowo_obce> --- boczne deski, drągi a. drabiny u wozu.</pe> /
chłop jak piórko letki, /
sam go nosi wiater.</strofa>

<strofa>Na przednówku w karczmie/
nie borgują<pe><slowo_obce>borgować</slowo_obce> --- pożyczać na kredyt. </pe> sznapsa<pe><slowo_obce>sznaps</slowo_obce> --- wysokoprocentowy napój alkoholowy.</pe>. /
Pan co z stołu nie zje, /
to zostawi dla psa.</strofa>

<strofa>Leci pies przez owies, /
chłop go zmani: naści! /
urznie psu ogona, /
kapustę omaści.<end id="e1718120971198-227706249"/></strofa>

<strofa>Latała, krzyczała/
siwa gęś nad wodą: /
«Nie zmawiajta się po karczmach, /
idźta, chłopy, do dom!».</strofa>

<strofa>Trzepotał, klekotał/
kary kur na grzędzie: /
«Nie zmawiajta wy się, chłopy, /
nic z tego nie będzie!».</strofa>
<strofa>
A ty wódko-ciotko, /
pokuśnico czarcia. /
Nie namawiaj ty ich na złe/
za tę miskę żarcia, </strofa>

<strofa>A wprzód ty się, wódko, /
w pańskich kadziach zaśmierdź. /
Jak ich zajdzie pan ekonom, /
pozabija na śmierć. 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Nie słuchały chłopy/
babiej rady zdrowej. /
Mówił w karczmie kamienickiej/
Kuba z Gorzejowy: </strofa>

<strofa>«A i cóż ty, słonko, /
jakoś nisko zwisasz? /
Oj, zapomniał musi o nas/
nasz wideński cysarz!</strofa>

<strofa>A czy zdjąć cię, słonko, /
czyli wesprzeć namżeć?<pe><slowo_obce>czy zdjąć cię, słonko, 
czyli wesprzeć namżeć</slowo_obce> --- inaczej: czy mamy się zdjąć, słonko, czy wesprzeć; <slowo_obce>namżeć</slowo_obce>: konstrukcja z partykułami wzmacniającymi <wyroznienie>-że-</wyroznienie> i <wyroznienie>-ć</wyroznienie>.</pe> /
Już nam widać wszystkim chłopom/
przyjdzie teraz zamrzeć.</strofa>

<strofa>Ni o krzywdzie naszej/
nikt mu nie opowie, /
chyba Jasny Pan Namiestnik/
na wysokim Lwowie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q36036"></ref>.</strofa>

<strofa>Pan Namiestnik lwowski/
panom bardzo nie rad, /
jeno myśli, jakby z chłopa/
zrzucić pański kierat.</strofa>

<strofa>Chłopskim żalom ucha/
zawżdy jako żyw da, /
niech się tylko zwie, że chłopom,/
gdzie u pana krzywda.</strofa>

<strofa>Jak mu skądsić wioska/
pismo-skargę prześle, /
zaraz czyta ją siedzący/
na złocistym krześle.</strofa>

<strofa>Jeno teraz pocztą/
chłopskie listy giną. /
Trzaby chłopa umyślnego/
wysłać całą gminą.</strofa>

<strofa>Nazbierali krzywd my, /
jak tych ziarn do siejby --- /
Niech choć wyda taki befel<pe><slowo_obce>befel</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Befehl</slowo_obce>) --- rozkaz.</pe>, /
żeby chłopom lżej by».</strofa>

<strofa>Poskrobali chłopi brody. /
Spadła cisza kroplą wody. </strofa>

<strofa>Kogo w drogę licho pcha/
za sto stajań<pe><slowo_obce>stajanie</slowo_obce> a. <slowo_obce>staje</slowo_obce> --- daw. miara odległości (etymologicznie: dystans, po przebiegnięciu którego koń musi się zatrzymać i odpocząć); staje staropolskie było równe ok. 135 m, staje nowopolskie (XIX w.) to ok. 1000 m.</pe> i o ha!</strofa>

<strofa>Oj, niejeden marnie zmarł już, /
z kim miał złość pan mandatariusz<pe><slowo_obce>mandatariusz</slowo_obce> --- osoba posiadająca mandat (tj. pełnomocnictwo) do sprawowania jakiejś funkcji publicznej.</pe>.</strofa>

<strofa>Lepszy w izbie głodny wikt. /
Była cisza. Nie wstał nikt.</strofa>

<strofa>Jak się kubek ciszy przelał, /
wstał spod ściany Jakub Szela.</strofa>

<strofa>Zwalił z ramion słowo-sąg. /
Poszły pręgi w kręgi wkrąg, </strofa>

<strofa>«Cóż się, chłopcy, garbić w czworo? /
Coś żadnemu w świat niesporo.</strofa>

<strofa>Lepiej łajno ssij i pość, /
Niż masz panu iść na złość.</strofa>

<strofa>Czas wziąć samym z obór klucze --- /
pańskie oko konia tłucze!</strofa>

<strofa>Pod siekierą mrący las /
w biegu w ziemię wrósł po pas.</strofa>

<strofa>Choć się w pocie pław jak karaś, /
ale panu się nie naraź.</strofa>

<strofa>Z roku na rok zboże płodź: /
panu ziarno, chłopu --- kłoć<pe><slowo_obce>kłoć</slowo_obce> --- rodzaj rośliny, tu: chwast. </pe>.</strofa>

<strofa>Dość już chyłkiem błoń wypasam. /
Nie chce żaden --- pójdę ja sam!</strofa>

<strofa>Jedna droga ze wsi w świat, /
nogi drogą ćmią od lat.»</strofa>

<strofa>Wył w nim żal, że ręce gryzłby. /
W czapce na brwi szedł do izby. </strofa>

<strofa><begin id="b1718121631296-2062535041"/><motyw id="m1718121631296-2062535041">Księżyc</motyw>Astrem w niebie księżyc kwitł.<end id="e1718121631296-2062535041"/>  /
Jak wychodził --- był już świt.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa><begin id="b1717342938528-416844939"/><motyw id="m1717342938528-416844939">Droga</motyw>Oj, ty, drogo, nieschodzona, daleka! /
Oj, ty, drogo, nieschodzona, niebliska! /
Cztery wierzby i olszyna-kaleka, /
i na plecach ciężka nieba walizka. <end id="e1717342938528-416844939"/></strofa>

<strofa>A przez czyjeż gnasz ty pola, przez czyjeż, /
że cię dziedzic ich rózgami nie zasiekł? /
A i wijesz ty się, drogo, i wijesz/
jak litania robaczywych zdrowasiek.</strofa>

<strofa>Nad rzeczułką, cały w brzozach prócz wieży, /
póki chłody brzozom liści nie potną, /
klepie kościół kijankami pacierzy/
chłopską dolę, jak ta szmata wilgotną. 
</strofa>

<strofa>Ni wypłynąć jej, ni na dnie jej nie lec, /
sinym ustom nie zamilknąć od gliny. /
Czworgiem ramion macha wiatrak-topielec,/
ciężkie nieba odgarniając mydliny.</strofa>

<strofa>Oj, nie mówił do mnie, drogo, twój smęt nic, /
anim pytał się, czy ciężar mój uznasz. /
Białym krzyżem umęczonych cierpiętnic/
położyłaś ty się, drogo, pod wóz nasz. </strofa>

<strofa>Jeszcze ciężej kamieniami go nałóż, /
niech mu koła własnym potem oleim! /
Mdłymi łzami zieleniących się kałuż/
patrzą bruzdy twoich ślepych kolein. </strofa>

<strofa>Już nam krzykiem nie wyśpiewać cię ustnym, /
lepiej w ciszy twoim bólem frymarczmy<pe><slowo_obce>frymarczyć</slowo_obce> --- handlować zamiennie bądź czymś, co nie powinno być przedmiotem handlu. </pe>. /
Pół-pijanym, ślepym dziadem odpustnym<pe><slowo_obce>dziad odpustny</slowo_obce> --- wędrowny żebrak. </pe>/
wolno wleczesz się od karczmy do karczmy. </strofa>

<strofa>Słońce, lśniące się to ryńskim<pe><slowo_obce>ryński</slowo_obce> --- właśc. reński, srebrna moneta Cesarstwa Austriackiego.</pe>, to szóstką<pe><slowo_obce>szóstka</slowo_obce> --- moneta o niskim nominale.</pe>, /
toczy wiater, pędziwiater, gonikąt./
Okłamałaś ty mię, drogo, oszustko! /
Nie prowadzisz ty, zwodnico, donikąd!</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>W mieście Lwowie szumnie, tłumnie, /
więcej lamp jak ziaren w gumnie. /
Z boków domy jak te cacka, /
środkiem droga jak posadzka. </strofa>

<strofa><begin id="b1717343196313-1020582990"/><motyw id="m1717343196313-1020582990">Miasto</motyw>W mieście Lwowie, w białym mieście/
w każdym domu okien dwieście, /
w każdym oknie jasna pani, /
szyta złotem suknia na niej. <end id="e1717343196313-1020582990"/></strofa>

<strofa>W którą stronę okiem strzeli, /
każdy dom jak plaster pszczeli: /
z góry płaski, z wierzchu gładki, /
w środku izby jak szufladki. 
</strofa>

<strofa>W mieście Lwowie, ścieżką z mory, /
chodzą pany jak indory, /
a dziedziczki jak te pawie/
nie podnoszą nóżek prawie. </strofa>

<strofa>Z ulic naród płynie ciurkiem, /
stoi żandarm z kurzym piórkiem, /
którzy w takt nie chodzą też tu, /
takich bierze do aresztu.</strofa>

<strofa>W mieście Lwowie, z ziemi w górę, /
rosną drzewa gniado-bure, /
jak bocianów rząd przy drodze/
stoją śpiąc na jednej nodze. </strofa>

<strofa>Na nich liście jak ornament, /
rośnie na nich kamień-diament, /
popod<pe><slowo_obce>popod</slowo_obce> (daw.)  --- blisko. </pe> każdym stoi strażnik --- /
urwać z nich --- ani się waż nikt. </strofa>

<strofa>W mieście Lwowie księży wiele, /
stoi kościół przy kościele. /
Po kościołach suma co dzień, /
aż się pstrzy od złotych odzień. 
</strofa>

<strofa><begin id="b1717343226577-2219209378"/><motyw id="m1717343226577-2219209378">Chłop, Szlachcic, Walka klas</motyw>Do kościoła, skwar czy zima, /
człek biedniejszy wstępu ni ma. /
Jedzie państwo sznurem karet, /
jak królowie do Nazaret. </strofa>

<strofa>Pod kościołem, nikiej<pe><slowo_obce>nikiej</slowo_obce> (gw.) --- niby, jakby.</pe> na wsi, /
siedzą dziady jeszcze łzawsi, /
z szmat im żebro lśni na żebrze, /
każdy siedzi, każdy żebrze. <end id="e1717343226577-2219209378"/></strofa>

<strofa>Komu bida --- do nich należ. /
Przejdzie pani --- rzuci halerz<pe><slowo_obce>halerz</slowo_obce> --- moneta w Austro-Węgrach.</pe>. /
Przejdzie financ<pe><slowo_obce>financ</slowo_obce> --- urzędnik administracyjny. </pe>, co się upasł --- /
komu areszt, komu ciupas<pe><slowo_obce>ciupas (daw.) </slowo_obce>  --- odsyłanie do więzienia. </pe>. </strofa>

<strofa>W mieście Lwowie domy różne, /
z wierzchu szklanne, w środku próżne, /
spod nich wędlin całe mendle, /
jak spod kloszów patrzą zwiędle. </strofa>

<strofa>Stoją ludzie ciency w pasie, /
każdy zajrzeć przez szkło pcha się, /
każdy stoi, ślinę łyka, /
aż mu szczurem skacze grdyka. /
</strofa>

<strofa>Tam, gdzie jadeł całe kopska, /
chodzi nocą nędza chłopska, /
puka w cegłę, jaki ton da, /
w pańskich szybach się przegląda. </strofa>

<strofa>Świtem-rankiem z wszystkich fabryk/
buchnie zgiełk jak setek bab ryk, /
aż przez domy przejdzie mrowie/
w białym mieście, w mieście Lwowie. 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Dnie oskubują drzewa z liści, /
bronią się liście, które krzepsze. /
Dziwią się lwowscy kanceliści, /
co też ten chłopski upór przeprze. </strofa>

<strofa>Łatwiej przez ścianę kropli przesiąc, /
niźli przed urząd wniść<pe><slowo_obce>wniść</slowo_obce> --- wejść.</pe> nie z datkiem. /
Cóż to za chłop już trzeci miesiąc/
kurz w kancelariach ściera zadkiem? </strofa>

<strofa>Szczęście na głupich chlusta dzbankiem. /
Nigdy nie zbadał, jak to jest, nikt. /
Natknął się raz na chłopa rankiem/
w dusznym urzędzie sam Namiestnik. 
</strofa>

<strofa>Trafisz mu na zły humor --- biadać<pe><slowo_obce>biadać</slowo_obce> --- tu skrócone od: biada ci.</pe>! /
Trafisz na dobry --- pewny sojusz. /
Kazał Namiestnik chłopu siadać, /
wszystko wysłuchał: jak i co już.</strofa>

<strofa>Długo coś prawił, jak w teatrze,/
ręka na klapie, pasterz trzodom. /
«Wszystko --- powiada --- sam rozpatrzę. /
Chybaj<pe><slowo_obce>chybać</slowo_obce> --- iść.</pe> na pańskie nazad do dom».</strofa>

<strofa>Dowlókł się Szela kundlem do wrót, /
stanął, na mury spojrzał: twierdza. /
Daleka droga, dalszy powrót/
z centem jałmużny w torbie serca. 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Jesień już idzie z chmurą niepogód, /
wszystkich nas zmiecie smugami strzał. /
Na szczycie wieży blaszany kogut,/
trzy razy skrzydłem trzepocąc, piał. </strofa>

<strofa>Pogniły zboża, zanim je skwar ściął, /
i nocą wilki owyły stóg, /
a deszcz spocony wilgotną garścią/
mięsił i mięsił ciasto dróg. </strofa>

<strofa>Otrute słońca bułką z zakalcem/
zdychają zmierzchy pod lament wierzb. /
Wychudłym drzewom kościste palce/
osypał nocą wróbli świerzb. 
</strofa>

<strofa>Prędko się, serce, z śmiercią pojednasz, /
na grzędach duszy wypielesz chwast./
<begin id="b1718122163466-3161261396"/><motyw id="m1718122163466-3161261396">Niebo, Gwiazda</motyw>Do beczki nieba Niebieski Bednarz/
nabija nocą gwoździe gwiazd.<end id="e1718122163466-3161261396"/> </strofa>

<strofa><begin id="b1717343336032-1673231118"/><motyw id="m1717343336032-1673231118">Cierpienie, Droga</motyw>Wiecznież się będziem tulać w tej pace/
kłębkiem skrwawionych ramion i nóg? /
Z krwi naszej ciepłej okrągłe mace/
wypieka w niebie cadyk<pe><slowo_obce>cadyk</slowo_obce> --- charyzmatyczny przywódca odłamu judaizmu (chasydyzmu), zwany też rebe. </pe>-bóg. <end id="e1717343336032-1673231118"/></strofa>

<strofa>Rękom-gałęziom w pień drzewa stężej! /
Z wiatrem w huśtawie po nocach trzeszcz! /
Zmokłym kropidłem pociechy księżej/
zboża nam w polach pognoił deszcz. </strofa>

<strofa><begin id="b1718122229393-3688621058"/><motyw id="m1718122229393-3688621058">Modlitwa, Chłop</motyw>Krzywym pacierzom w niebo nie doleźć! /
Inne, uczeńsze przyjmij i ziść! /
Tylko ta chłopska zawszona boleść/
z torbą po prośbie w świat musi iść.<end id="e1718122229393-3688621058"/> </strofa>

<strofa><begin id="b1717343360537-1252039330"/><motyw id="m1717343360537-1252039330">Los, Chłop, Cierpienie, Praca</motyw>Zamiast po kruchtach<pe><slowo_obce>kruchta</slowo_obce> --- część kościoła, przedsionek usytuowany przed głównym wejściem, niekiedy również przed bocznym -- do naw lub zakrystii. </pe> skomleć i wołać, /
łbem tłuc o ziemię w pokorze psiej, /
głębiej tę gruntu nieswoją połać,/
zęby ścisnąwszy, oraj i siej. <end id="e1717343360537-1252039330"/>
</strofa>

<strofa>Choć się od znoju tysiącem tęcz mień, /
potem zapładniaj każdy jej kąt, /
cudzy ci na niej wyrośnie jęczmień, /
obcy jak bękart nie wiedzieć skąd. </strofa>

<strofa><begin id="b1717343405572-3168909781"/><motyw id="m1717343405572-3168909781">Ziemia, Walka klas</motyw>Suce starczyło psów z jednej wsi by, /
o tę --- pokoleń toczy się targ. /
Śpi, rozwaliła na słońce skiby/
tysiącem czarnych sromowych warg. </strofa>

<strofa>Darmo za chłopa dziedzic ją wydał. /
Ciężko żyć dalej z jedną we dwóch  /
Trzy wskazujące paluchy wideł/
wskazują pański, kosmiczny brzuch.<end id="e1717343405572-3168909781"/></strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>U rządczyni atłas w skrzyni, /
wyżej skrzyń --- samodział<pe><slowo_obce>samodział</slowo_obce> --- tkana na ręcznym krośnie tkanina. </pe>. /
<begin id="b1718122330875-3006026879"/><motyw id="m1718122330875-3006026879">Chłop, Pan, Kara</motyw>Wrócił Szela ode Lwowa, /
gdzieś się nam zapodział. </strofa>

<strofa>Oj, zapodział się, zapodział, /
jeno blisko gdzieści./
Siódmy tydzień z pańskich lochów/
nie ma o nim wieści. </strofa>

<strofa>Jak przyleciał ode wschodu,/
jak ten jasny sokół, /
kazał pan go bić kijami, /
łańcuchami okuł.<end id="e1718122330875-3006026879"/> </strofa>

<strofa>Siedzi, siedzi, wiosny czeka. /
Dzień już za dniem brzydszy. /
Zupę z pomyj jadł na wilię<pe><slowo_obce>wilia</slowo_obce> --- wigilia. </pe>, /
na święcone --- wszy trzy.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>W sadzie drzewa grube, /
w bożym lesie grubsze. /
Nie wypędzić życia z chłopa, /
jak się przy nim uprze. </strofa>

<strofa>Za stodołą, w owsie, /
siedzi koń na jedli. /
Wypuścili Szelę z lochu, /
gdzieś go będą wiedli. </strofa>

<strofa>Mówił pan do stójki<pe><slowo_obce>stójka</slowo_obce> --- osoba odpowiedzialna za porządek na dworze.</pe>: /
«Później zbója stłamszę. /
Wiedźcie mi go na Nowy Rok/
do kościoła, na mszę. 
</strofa>

<strofa>Trzy dni jeść mu nie dać, /
niech się zrobi bladszy, /
żeby był dla całej wioski/
postrach, jak się patrzy».</strofa>

<strofa>To nie pomruk karczmy/
opętanej polką, /
Rozsadziło kościół ludem, /
jak gadzinę kolką.</strofa>

<strofa>Nawaliło ścisku, /
ani wetknąć dłoń jak. /
Aż zapachniał kościół nędzą/
cierpką jak amoniak. </strofa>

<strofa>Jak wwodzili Szelę/
wejściem-frontem przednim, /
zachybotał cały naród, /
rozstąpił się przed nim. </strofa>

<strofa>Na trzy kroki wokół/
zmiótł mu przestrzeń wielką, /
przygnieciony nagle ciszą/
jak olbrzymią belką. 
</strofa>

<strofa>Stanął Szela w progu, /
pchnął go Wicek-strażnik. /
Sine oko miał pod szmatą, /
nie poznał go w twarz nikt. </strofa>

<strofa>Jak na Podniesienie/
ksiądz niósł w górę kielich, /
nie opuścił się na płyty, /
na zbutwiałą biel ich. </strofa>

<strofa>Jeno nad gromadą/
sztywny stał jak fantom/
i zadzwonił łańcuchami/
w odgłos ministrantom. </strofa>

<strofa>Jak go stójka na śmiech/
boso wieść przez wieś miał, /
ustawiła wieś mu szpaler, /
nikt się jakoś nie śmiał. </strofa>

<strofa>Jeno z lasu zamieć/
wyszła z wiatrem na błoń, /
tańcowali w dworskim sadzie, /
przewrócili jabłoń. 
</strofa>

<strofa>A jak wieczór księżyc/
wzszedł na niebie cichszem, /
zapaliła się obora/
pode dworskim spichrzem. </strofa>

<strofa>Zasypało studnie, /
znikąd wody nawieź, /
Trzy dni sadza czarnym śniegiem/
z chmur pruszyła na wieś. 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>U dziedzica nos jak świeca, /
koło nosa --- krosta. /
Nie pozwolił zgubić Szeli/
tarnowski starosta. </strofa>

<strofa>Nie chciał dziedzic słyszeć-wiedzieć, /
dziś --- choć łaski proście --- /
Czwórką koni zjechał traktem/
do Smarzowy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q988455"></ref> w goście. </strofa>

<strofa>Jak się witał, grzecznie pytał, /
przywiózł z miasta zakup. /
«A czy jest też u was we wsi/
taki Szela Jakub? </strofa>

<strofa>Pan Namiestnik, co ma ludu/
jak ten kopiec mrówczy, /
kazał mu się nisko kłaniać/
i zapytać: zdrów czy?».</strofa>

<strofa>Jak puścili Szelę z lochu/
i przywiedli przedeń, /
jakoś bardzo głową kręcił, /
a wspominał Wiedeń. </strofa>

<strofa>Cięgiem<pe><slowo_obce>cięgiem</slowo_obce> --- ciągle, nieustannie.</pe> krzyczał po niemiecku/
i po polsku cosik, /
aż we dworze szyby drżały /
jak te listki osik.</strofa>

<strofa>Jak już wsiadał, jeszcze gadał, /
wiatr zmiótł parę zgłosek /
«Żeby mi tu temu chłopu/
nie spadł z głowy włosek!</strofa>

<strofa>Bo wam dwór ten z ziemią zoram/
aż do samych pól den!». /
I w kosmatą czapkę Szeli/
kapnął srebrny gulden.</strofa>

<strofa>A i gdzież ty, Szela, chodzisz/
raz na tydzień, raz na dwa? /
Czy na jarmark, hań, po odzież? /
Czy po frykas? Czy po drwa? </strofa>

<strofa>Nie na targ po śliwki w occie, /
jeno musi ważniej gdzieś, /
kiedy w karczmie późno w noc cię/
czeka nieraz cała wieś. </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Od Smarzowy do Tarnowa/
jedna droga --- tęcza. /
Wrosła w mech ta ścieżka płowa, /
coś nią chodził wtenczas. 
</strofa>

<strofa>Do Tarnowa droga prosta. /
Mówił Szeli Breinl-starosta/
«Rok do roku --- minus --- plus --- /
chłopskim krzywdom prędko szlus<pe><slowo_obce>szlus</slowo_obce> (daw., z niem.) --- dość.</pe>».</strofa>

<strofa>Uradziło panów ...nastu/
powyrzynać wszystkich nas tu. /
Uzbierali prochu funt, /
na cesarza knują bunt.</strofa>

<strofa>«---<begin id="b1717344368330-192009935"/><motyw id="m1717344368330-192009935">Szlachcic, Chłop, Walka klas</motyw> Cóżeś --- mówią --- nam za cysarz, /
jak z nas tylko krew wysysasz? /
Siódmą skórę z nas byś kradł, /
jenoś chłopom za pan brat.<end id="e1717344368330-192009935"/></strofa>

<strofa>Miast ich fochy<pe><slowo_obce>fochy</slowo_obce> --- niezadowolenie, kaprysy.</pe> władzą zmóc twą, /
szerzysz po wsiach bałamuctwo, /
wietrzysz belkę w każdem źdźble: /
tu im krzywda, tam im źle.</strofa>

<strofa>Co nam dzielić chłopską dań z kim? /
Rządźmy Polskę rządem pańskim! /
Który chłopom mąci w łbach, /
tego drągiem po łbie --- bach!».</strofa>
<strofa>Mówi cesarz: «--- Daj pchle grzędę! /
Ja się z nimi bił nie będę. /
Mają chłopy do nich złość, /
jest ich na to po wsiach dość.</strofa>

<strofa>Dosić<pe><slowo_obce>dosić</slowo_obce> --- dość.</pe> leli łez jak z rynien /
Jażem krzywdom ich nie winien<pe><slowo_obce>Jażem krzywdom ich nie winien</slowo_obce> --- dziś: ,,Ja krzywdom ich nie jestem winien", konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika i partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że-</wyroznienie>.</pe>. /
Zrobią tak, by bunt ten ścichł, /
panom fora<pe><slowo_obce>fora</slowo_obce> (daw.) --- przecz (okrzyk wyrażający żądanie natychmiastowego opuszczenia przez kogoś jakiegoś miejsca); por. fora ze dwora.</pe>, ziemia --- ich.</strofa>

<strofa>Z tobą chłopy idą rzeszą. /
Tyś do Lwowa chodził pieszo. /
Tobie mówię: tak a tak, /
Przyjdzie chwila --- daj im znak.</strofa>

<strofa>W waszych rękach teraz los wasz. /
Com ci mówił, dobrze rozważ: /
Komu ziemia --- komu grób. /
Co masz robić --- idź i rób».</strofa>

<strofa>Powstał Szela, zbladł znienacka. /
Mówił: «Rada --- rzecz gromadzka. /
Wieś odmierzy w garść jak w ćwierć/
komu wola, komu śmierć».</strofa>

<strofa>Idźże<pe><slowo_obce>idźże, (...) skrobże</slowo_obce> --- przykłady daw. konstrukcji z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że</wyroznienie>.</pe>, Szela, głowę skrobże. /
Cożeś słyszał, rozważ dobrze. /
Chodzą lasem wilcy trzej. /
Myśl domyśleć w lesie lżej. </strofa>

<strofa>Nocą cień się chowa za pnie. /
Stoją w śniegu pnie jak w wapnie. /
Trzeszczy las jak pokrak srok. /
Ziemia --- niebo --- śnieg i krok. 
</strofa>


<!--TRIM:7-->


<naglowek_rozdzial>3</naglowek_rozdzial>

<strofa>Jak wstawało słońce --- mak ten, /
co na śniegu rozkwitł /
wyszedł Szela świtem-traktem/
do sąsiedzkich wiosk --- zwid.</strofa>

<strofa>Usiadł w polu buty przezuć, /
uszedł dalej jeszcze. /
Aż się spotkał z nim Pan Jezus/
na smarzowskiej ścieżce. </strofa>

<strofa>Jak go poznał Szela na dziw, /
skłonił mu się po pas: /
«A dokąd też Bóg prowadzi, /
że aż u nas popasł<pe><slowo_obce>popasać</slowo_obce> --- zatrzymać się  w drodze, odpocząć.</pe>?»</strofa>

<strofa>To nie słowo miodem tchnie z ust, /
jako flet z kapeli, /
to skłaniając się, Pan Jezus/
odpowiada Szeli: </strofa>

<strofa>«Mało-wiele drogim ubiegł,<pe><slowo_obce>drogim ubiegł</slowo_obce> --- inaczej: drogi ubiegłem (uszedłem drogi), konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika.</pe> /
chociaż idę z bliska. /
Odpowidzcież mi, Jakubie, /
gdzie tu wieś Siedliska.</strofa>

<strofa>Tam, gdzie most się z rzeką mijał, /
co pokryła kra ją, /
ponoś chłopy panów biją, /
piłami ich krają.</strofa>

<strofa>Już mi w nóżkach drzazg jak os tkwi, /
krwawi rana, gwóźdź gdzie, /
a tam pono krwi po kostki/
w każdziuteńkiej bruździe. </strofa>

<strofa>Jedną drogę Bóg nam zdarzył, /
co ją miedzą skracasz. /
Powidzcież mi, gospodarzu, /
czy tam zdążę na czas».</strofa>

<strofa>To nie topól w niebo strzela, /
to nie pohuk sowi --- /
<begin id="b1717352916381-23054651"/><motyw id="m1717352916381-23054651">Chłop, Szlachcic, Walka klas, Chrystus</motyw>Odpowiada Jakub Szela/
Panu Jezusowi: </strofa>

<strofa>«Dobrze snadź, kto komu krzyw<pe><slowo_obce>być komu krzyw</slowo_obce> --- być na kogoś zagniewanym.</pe> gdzie/
wiedzą pańskie posły, /
kiedy słuchy o ich krzywdzie/
już do nieba doszły. </strofa>

<strofa>A i wielki musi wiater/
z tego w niebie pnie gnie, /
kiej aż sam Pan Jezus światem/
im na pomoc biegnie. </strofa>

<strofa>Nie biegałeś, jak się naszych/
krzywd przelała kwarta! /
Widać garnca pańskiej kaszy/
chłopska krew nie warta. <end id="e1717352916381-23054651"/></strofa>

<strofa><begin id="b1717352946644-3009107151"/><motyw id="m1717352946644-3009107151">Krew, Chrystus, Chłop, Walka klas</motyw>Unieś suknie po kolana, /
stąpaj pomalutku, /
bo tu naszą krwią polana/
każdziuteńka grudka. <end id="e1717352946644-3009107151"/>
</strofa>

<strofa>Nie ceniłeś ty krwi chłopskiej/
za złamany szeląg!  /
Czemużeś się, Panie Jezu, /
tak o pańską przeląkł? </strofa>

<strofa>Co się stać ma, to się stanie, /
przyszły raz te dnie choć! /
Ale ty, Prześwięty Panie, /
dziś tam lepiej nie chodź. </strofa>

<strofa>Po co ci to z chłopską nędzą/
w twarz się spotkać twarzą? /
Dziś tam z krwi tej, co ją pędzą, /
tęgie piwo warzą. </strofa>

<strofa>Nam ta swego raju nie raj<pe><slowo_obce>raić coś</slowo_obce> --- nakłaniać do czegoś, zachwalać coś.</pe>, /
z łzyś go zlepił naszej! /
Idźże lepiej je pozbieraj/
i na kubrak naszyj. </strofa>

<strofa>Białe rączkiś<pe><slowo_obce>rączkiś przykrył</slowo_obce> --- inaczej: przykryłeś rączki (konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika). </pe> przykrył komżą, /
nie splamiłś ich pracą. /
Dzisiaj chłopcy takich wiążą, /
tylko gdzie zobaczą.</strofa>

<strofa>Wnet tu spełzną się jak glist rój,/
skarżyć ci na kij mój. /
Idźże, bramę dla nich przystrój/
i w swój raj ich przyjmuj. </strofa>

<strofa>Lepiej gwiazdkę za nich zawieś, /
byś się o nich nie bał». </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>I zawrócił Szela na wieś, /
a Jezus --- do nieba. 
</strofa>

<strofa>Na rozstajnych drogach, /
kole<pe><slowo_obce>kole</slowo_obce> --- koło, obok.</pe> czterech kopcy, /
namawiali się ze sobą/
gorzejowscy chłopcy. </strofa>

<strofa><begin id="b1717353047991-3372103940"/><motyw id="m1717353047991-3372103940">Taniec, Morderstwo, Walka klas</motyw>Był tam Waluś-pastuch, /
w zimie chodził boso, /
siekierką się opasywał, /
podpierał się kosą. </strofa>

<strofa>Jak dojrzały izby/
w polu samych brzdący, /
podkasały kiecki-ściany/
po śniegu lecący. </strofa>

<strofa>Przegonił je wiatrak, /
w dyrdy<pe><slowo_obce>w dyrdy</slowo_obce> --- pędem, migiem.</pe> biegł przez odłóg, /
ruszył w taniec opętaniec, /
poszły wióry z podłóg. 
</strofa>

<strofa>Tańcowali cztery dni, /
ani więcej, ani mniej.</strofa>

<strofa>Tańcowali piątą noc,/
runął dwór jak zgniły kloc. </strofa>

<strofa>Tańcowali rach-ciach-ciach/
i po drogach, i po wsiach. </strofa>

<strofa>Tańcowali, gdzie kto mógł. /
Tryskał, pryskał śnieg spod nóg. <end id="e1717353047991-3372103940"/></strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Szedł śnieg. Brał mróz. /
Biegł zbieg. W mróz wrósł. /
Z ust krew --- as kier. /
Znad drew mgła skier. 
</strofa>

<strofa>Tańcowali w tył i wprost, /
kto po lodzie, kto przez most. /
Od Smarzowy aż do Siedlisk<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q7509699"></ref>/
poszły w tan gałęzie jedlisk. </strofa>

<strofa><begin id="b1717353196439-3288319104"/><motyw id="m1717353196439-3288319104">Chłop, Szlachcic, Taniec, Walka klas</motyw>Tańcowali z chłopem pan/
milczkiem-boczkiem koło ścian. /
Tańczył rządca, tańczył dziedzic, /
żaden nie chciał w miejscu siedzieć. </strofa>

<strofa>Tańcowali ząb o ząb,/
z sieni oknem i na klomb. /
Tańcowali z góry na dół, /
coraz któryś w tańcu padał. </strofa>

<strofa>Tańcowali raz po raz/
chłopska kosa, pański pas. /
Od ogródka do ogródka/
ciekła rowem krew jak wódka. </strofa>

<strofa>Tańcowali --- z panem pień. /
Była noc jak biały dzień. <end id="e1717353196439-3288319104"/>
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Gdzie kończyli taniec,/
cały dwór był na nic, /
brali panów rankiem, /
kładli ich przed gankiem. </strofa>

<strofa><begin id="b1718123907500-2726408276"/><motyw id="m1718123907500-2726408276">Księżyc</motyw>A wieczorem-zmierzchem/
jechał księżyc wierzchem, /
w srebrnych był sandałach, /
siwy pod nim wałach.<end id="e1718123907500-2726408276"/> </strofa>

<strofa>Gdzie za dworem kępa, /
zwalniał konia stępa. /
Gdzie schlustała krew je, /
skręcał z pól --- na rewję<pe><slowo_obce>rewja</slowo_obce> --- dziś: rewia; widowisko.</pe>.</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>O<begin id="b1717353542086-238569742"/><motyw id="m1717353542086-238569742">Los</motyw>j, ty, wolo<pe><slowo_obce>wola</slowo_obce> (gw.) --- wolność.</pe>, rozchełstana, strzelista, /
<wers_wciety typ="2">wolo wolna, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">wolo polna! </wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Potoczyłaś ty się, wolo, po polu, /
<wers_wciety typ="2">po polepie śniegowej, w noc miałką</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">kulą śnieżną --- ulęgałką<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q146281"></ref>. </wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Rozmagałaś ty się z gręby<pe><slowo_obce>gręba</slowo_obce> (gw.) --- pagórek.</pe> na grębę, /
<wers_wciety typ="2">w cichem polu grającem, </wers_wciety>/
 <wers_wciety typ="4">kiełbiem ozimin --- zającem. </wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Zakręciłaś ty się bąkiem-furkotem, /
<wers_wciety typ="2">spuszczonym wiatrem na złość ci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">ze szpagatu<pe><slowo_obce>szpagat</slowo_obce> --- sznur.</pe> codzienności. <end id="e1717353542086-238569742"/></wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Rozszumiałaś ty się chlustem-rozpluskiem, /
<wers_wciety typ="2">siwym roztopem z tych stron tu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">aż na margines horyzontu. </wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Wyżej stert, co się w drodze nawiną, /
<wers_wciety typ="2">polem za wąskiem, za pustem, </wers_wciety>/
 <wers_wciety typ="4">tańcem --- łomotem --- zapustem</wers_wciety>/
 <wers_wciety typ="6">lawiną! </wers_wciety>/
</strofa>

<strofa>Och, wolo! </strofa>

<strofa>Kiełkiem pod redlin<pe><slowo_obce>redlina</slowo_obce> a. <slowo_obce>radlina</slowo_obce> --- nieduży wał ziemi pomiędzy dwiema bruzdami.</pe> i grąbel<pe><slowo_obce>grąbla</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>grobla</slowo_obce> --- wał ziemny utrzymujący wodę w stawie, kanale a. innym sztucznym zbiorniku.</pe>/
w zamróz poważył cię lęk. /
Głód twój w nas wzbierał jak bąbel --- /
wezbrał i pękł!</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Po zielonej komorze/
tańczył ogień we dworze, /
krzesał iskry obcasem, /
pokrzykiwał «hop!» czasem. </strofa>

<strofa>Co tknął piórkiem pułapu, /
trzaskał pułap pół na pół. /
Co nadłupał go tak tu, /
przyśpiewywał do taktu: </strofa>

<strofa>«--- Ta smarzowska gromada/
ratowniki nie lada --- /
ile razy już gasłem, /
dogaszały mnie masłem.</strofa>

<strofa>A ci chłopcy siedliscy, /
gaszą ogień aż piszczy, /
w rozskrzypieniu kół gorzkiem/
wożą wodę półkoszkiem<pe><slowo_obce>półkoszek</slowo_obce> --- daw. wóz konny z wykładziną wyplataną z wikliny, w kształcie dwóch połówek kosza.</pe>».</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Dość chciał nam dopiec kopiec i wał, /
Hulaj, gromada, wiatrom na schwał! /
W polach odprzęgaj konie od landar, /
żaden nie pośmie<pe><slowo_obce>nie pośmie</slowo_obce> --- nie będzie śmiał.</pe> bruździć<pe><slowo_obce>bruździć komuś</slowo_obce> --- przeciwstawiać się komuś, działać przeciw komuś.</pe> ci żandarm! </strofa>

<strofa>Hulaj! Wychylaj głowy zza wnęk! /
Byli --- ubyli, jechał ich sęk! /
Hola na pola orki się uczyć, /
orać karbowym, rządcą nawłóczyć! </strofa>

<strofa>Hejże! a nuże! hala! a haj! /
Wozy z dobytkiem do zagród pchaj! /
Klamki złociste do wsi poznoścież! /
Rygle otwarte --- ziemia na oścież!</strofa>

<strofa>K-r-r-r-r-aj! 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Czy to tam od wschodu, zmrok już zapadł? /
Czy to kurze pierze sypie z chmur? /
Zamajaczył trakt od czarnych kapot, /
tupot kopyt i łopot piór. </strofa>

<strofa>To nie mrok wypełza z wrzosów wydem. /
To nie w kojcu nieba lament psi. /
To zstępuje traktem glid<pe><slowo_obce>glid</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Glied</slowo_obce>) --- rząd, szereg. </pe> za glidem/
wojsko cesarskie w dół ku wsi. </strofa>

<strofa>Nie mówiły drogi, skąd ich wiozły, /
wierzbowymi pniami biegły w takt. /
Ustawili we wsi gwery<pe><slowo_obce>gwer</slowo_obce> (daw.) --- karabin.</pe> w kozły, /
sztachetami rzędów spruli trakt. 
</strofa>

<strofa>Poleciała po wsi wieść jak sekret/
odrąbaną łapą tłuc do bram: /
«Przysłał cesarz z Wiednia dekret! /
Dzielić, co dworskie! Ziemia --- nam!». </strofa>

<strofa>Wyrwał się jeden, piórko --- dębem, /
papier w zanadrzu: co i jak. /
Załomotał werblem w bęben, w bęben. /
Posypała z bębna cisza-mak. </strofa>

<strofa>«My, Cesarz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q51056"></ref> na Lodomerii, /
Król Austro-Węgrii --- Bośni --- Czech, /
kazujemy chłopom przestać ferii, /
wrócić na pańskie do dni trzech.</strofa>

<strofa>Kto się nie posłucha naszego pisma, /
dwory zaprzepaści wsiom na żer, /
wciągnąć mi go kapral zaraz w spis<pe><slowo_obce>wciągnąć w spis</slowo_obce> --- zapisać na liście (tu: rekrutów do wojska).</pe> ma,/
pójdzie w żołnierze, dźwigać gwer».</strofa>

<strofa>Długo jeszcze bębnił, drwem bił, dudnił, /
długo jeszcze słowa na wiatr kładł. /
A już po wsi cisza szła jak z studni, /
ołowianą chmurą skryła świat. 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Jak odeszło ze wsi wojsko --- /
--- wszystko chłopcy ładni --- /
przepadł Szela nie wieść<pe><slowo_obce>nie wieść dokąd</slowo_obce> --- nie wiadomo gdzie.</pe> dokąd, /
nie było go dwa dni.</strofa>

<strofa>Jeno w nocy, o północy, /
nim zbudziła wieś cię, /
ponoś gadał coś z drzewami/
w kamienickim leśsie. </strofa>

<strofa>Jak na trzeci dzień powrócił, /
zdziebko<pe><slowo_obce>zdziebko</slowo_obce> --- trochę.</pe> siwe brwi miał. /
Tak się skoblem<pe><slowo_obce>skobel</slowo_obce> --- zamknięcie drzwi w chacie chłopskiej.</pe> w sobie zaparł, /
jakby wyolbrzymiał. 
</strofa>

<strofa>Na rozstaju, pod figurą, /
tam, gdzie głów jak makiem,/
krąg jak namiot czapką zamiótł, /
mówił słowem takiem: </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>«<begin id="b1717354083091-1435370647"/><motyw id="m1717354083091-1435370647">Cierpienie, Chłop</motyw>Oj, nadarmo ty, wiatraku, /
na nas ręką machaj! /
Snadź już wieczna dola chłopa/
cierpieć pański nahaj<pe><slowo_obce>nahaj</slowo_obce> --- bicz, bat.</pe>. </strofa>

<strofa>Snadź ni Pan Bóg mu nie Pan Bóg, /
ani cesarz --- cesarz. /
Nie obetrzeć chustką nieba/
już tych naszych łez aż. <end id="e1717354083091-1435370647"/></strofa>

<strofa>Wierzył chłop cesarskiej łasce, /
wrósł weń świerkiem smęt ów, /
wziął nas cesarz sprzedał panom/
za trzydzieści centów. 
</strofa>

<strofa>Teraz siedzi, z szlachtą pije, /
hań, na modrych Węgrzech. /
Niech się kiedyś ciężką śmiercią/
pomści na nim ten grzech. </strofa>

<strofa>Wyszła wieś z swem prawem stawać,  /
wyjdźże ty i stań z twem. /
Sam ci cesarz ją podmawiał, /
jak się pogryzł z państwem<pe><slowo_obce>państwo</slowo_obce> --- tu: szlachta.</pe>. </strofa>

<strofa>Cztery dni się godził-zwodził, /
piąty stanął na tem, /
że tę zgodę w chłopskiej skórze/
spiszą oba batem. </strofa>

<strofa>Teraz siedzą, wino cedzą, /
nowe pakty knują. /
Darmo czekać, by sie ktosić<pe><slowo_obce>ktosić</slowo_obce> --- ktoś; ktokolwiek.</pe>/
naszej krzywdy ujął! 
</strofa>

<strofa>Dość nas łaska pańska źgła<pe><slowo_obce>źgać</slowo_obce> --- dźgać; kłuć.</pe>! /
Nie oddamy ani źdźbła! /
Wprzódy cała wioska spłoń! /
Nasza pasza, nasza błoń<pe><slowo_obce>błoń</slowo_obce> --- łąka.</pe>! </strofa>

<strofa>Ubił cesarz z państwem targ: /
pańskie jarzmo, chłopski kark. /
Jakeś ubił --- idź i rządź! /
Łatwo kupić, trudniej wziąć!». </strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Był cham, giął łeb. /
Dziś sam --- cap cep! /
Z rąk front. Chcesz? --- Masz! /
Bier<pe><slowo_obce>bier</slowo_obce> (gw.) --- bierz.</pe> gront<pe><slowo_obce>gront</slowo_obce> (gw.) --- grunt, ziemia.</pe>! Gront --- nasz! 
</strofa>
<sekcja_swiatlo/>
<strofa>Nim odkwitła stokroć/
na zielonej darni, /
przyjechali zabrać Szelę/
tarnowscy żandarmi. </strofa>

<strofa>Uciekała nocka/
po zielonej łące, /
jak wkładali mu na rączki/
kajdanki dzwoniące. </strofa>

<strofa>Jak go prowadzili/
wzdłuż tych czarnych sztachet, /
wysypała cała wieś, /
z płaczem za nim szła het. 
</strofa>

<strofa>Jak go prowadzili/
pod ten biały kasztan, /
zakapały z nieba gwiazdki, /
toczyły się aż tam. </strofa>

<strofa>Jak go prowadzili/
tamtą kładką giętką, /
wyszły ryby na przerębel/
łapać ludzi wędką. </strofa>

<strofa>W całej rzece wielki/
narobiły ruch tem, /
jak po lodzie jak te kundle/
biegły za nim truchtem. </strofa>

<strofa>Jak go wiedli bagnem, /
tym, co śmierci dar ma, /
wyszli wilcy, zjedli w lesie/
jednego żandarma. </strofa>

<strofa>A jak z nim mijali/
ten uschnięty modrzew, /
popędzały go żandarmy, /
mówiły mu: «chodźże!».</strofa>

<strofa>«Modrzewiu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q146048"></ref>, modrzewiu, /
malowany dziadku, /
pilnujże mi tego lasu, /
daję ci go w spadku.</strofa>

<strofa>Pilnuj mi go, pilnuj, /
jak jaworu powój, /
Przyjdzie czas, że twych gałęzi/
trza nam będzie znowuj.</strofa>

<strofa>Idźta, chłopcy, do dom, /
nie trza stać markotnie. /
Przyjdzie wiosna tylko patrzeć, /
drzewom pąki potnie.</strofa>

<strofa>Wyjdą w pola dziwki<pe><slowo_obce>dziwki</slowo_obce> (daw.) --- dziewki.</pe>/
plewić chwast, rumianek. /
Sielne<pe><slowo_obce>sielny</slowo_obce> (gw.) --- mocny, dorodny, bujny.</pe> zboże wzejdzie latoś<pe><slowo_obce>latoś</slowo_obce> (daw., gw.) --- w tym roku, tego roku.</pe>, /
pańską krwią rumiane.</strofa>

<strofa>Sieliśwa na cudzem, /
ruń nam rosła smętna. /
Będziem zbierać chleb na własnem, /
każde ziarno --- centnar.</strofa>

<strofa>Ciarachy<pe><slowo_obce>ciarachy</slowo_obce> --- pogardliwie: szlachcic. </pe>, ciarachy, /
nie być z wami zgody! /
Prędzej ogień przyjdzie latem/
upić z studni wody.</strofa>
<strofa>Choćbyście zorały/
trakt ten, gdzie mój dom stał, /
czarnym kłosem na tej ziemi/
wzrośnie na was pomsta.</strofa>

<strofa>Choćbyście mi na nim/
zboże na pniu żęli, /
nie zapomni wieś-gęsiarka/
kołodzieja Szeli.</strofa>

<strofa>Darzyła się ruń nam, /
wystraszył się los tem, /
wyszedł w pole, za oborę, /
chlusnął z wiadra postem.</strofa>

<strofa>Skończył się nasz zapust. /
Dalej, pany, jedziem! /
Zwiśnie chłop na szubienicy/
popielcowym śledziem».</strofa>

</liryka_l>




</utwor>