<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/hymny-salve-regina/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Salve Regina</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.wolnelektury.pl/lektura/hymny</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hymn</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hymny-salve-regina</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/497906/4/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Kasprowicz, Hymny, ”Bibljoteka Polska“, Warszawa, 1922</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2008-11-27</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/430.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">crete 2011 377, mariaaantonina@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/430</dc:relation.coverImage.source>
<dc:audience xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
    <category.thema>DCA</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
  <liryka_l>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Hymny</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Salve Regina</nazwa_utworu>



<strofa><begin id="b1212733632663"/><motyw id="m1212733632663">Matka Boska</motyw>Zawitaj, Pani świata,/
niebieska królowa,/
witaj, Panno nad Panny, gwiazdo porankowa./
Wieniec Twą skroń oplata,/
zwity z promiennych liści:/
o niech się w nich nadzieja biednych ludzi ziści!/
<begin id="b1212733678570"/><motyw id="m1212733678570">Kwiaty, Wąż</motyw>Biała jak śnieg Twa szata,/
a z białego--ć łona/
lilija Twą czystością rośnie ubielona./
A wąż, który na ziemię przyniósł śmierć, przez Ciebie/
został podeptan na wieki<end id="e1212733678570"/> ---/
Salve Regina!<end id="e1212733632663"/></strofa>

<strofa>Milczcie!/
Nie do was idzie wielkie objawienie/
od skalnych brzegów/
tajemniczego jeziora,/
nad którym okrąg zachodniego słońca/
w olbrzymią, wiekuistą rozlewa się falę./
Nie dla was płynie pieśń,/
co się w płomiennym urodziła krzewie,/
święta, jak ranek wiosenny,/
albo jak wieczór jesieni,/
zapadający nad ciszą ugorów,/
nad zwiędłą czerwienią drzew/
i ponad próchnem pochylonych krzyży!</strofa>

<strofa>Nie! nie! śpiewajcie ją wszyscy:/
wasze to tchnienie i wasza to krew,/
wasze to serce w tym śpiewie ---/
Salve Regina!</strofa>

<strofa><begin id="b1212746495854"/><motyw id="m1212746495854">Modlitwa</motyw>Bliżej! bliżej!/
O nie uciekaj przede mną,/
ty rozmodlony pogłosie!/
Wypełniasz cały świat/
swoją przedziwną melodią,/
<begin id="b1212733791270"/><motyw id="m1212733791270">Ciemność</motyw>a przed mą duszą ciemną/
jak gdyby stanął nieprzebity mur<end id="e1212733791270"/>,/
o który się rozbija twój rozlew potężny/
i głuchnie...<end id="e1212746495854"/>/
Po co ten przestrach i po co ten lęk?/
<begin id="b1212735384280"/><motyw id="m1212735384280">Tęsknota, Chrystus</motyw>Ponad głębiami nocy,/
nad skrajem uśpionej ziemi,/
oblasków niewidzącej, które idą z Życia,/
smug się rumieni ognistego złota/
i w jednej chwili ogarnia przestworza./
A k'niemu idzie Tęsknota,/
jak druhna boża,/
w wianku z oliwnych gałązek/
i z wielkim, czarnym krzyżem na wątłym ramieniu./
<begin id="b1212735443585"/><motyw id="m1212735443585">Duch, Matka Boska</motyw>A w nim, w tym blasku, w tym ognistym złocie,/
pali się milion dusz,/
O których tutaj dawno zgasła wieść./
A każdą wieniec oplata,/
zwity z promiennych liści ---/
nadzieja biednych ludzi w jego skrach się iści./
Biała, jak śnieg, ich szata,/
a z białego łona/
lilija ich czystością rośnie ubielona./
I każda węża głowę/
depce swą białą stopą/
i z lutnią, naciągniętą na tony wieczyste,/
śpiewa przesłodki hymn,/
zasłyszan ongi --- tak dawno, tak dawno,/
ażeby o nich wieść/
zagasnąć miała czas ---/
hymn przenajświętszy:/
Salve Regina!<end id="e1212735443585"/></strofa>

<strofa>Ziemio! ziemio!/
<begin id="b1212746667618"/><motyw id="m1212746667618">Modlitwa</motyw>Tęsknota chodzi po tobie/
w wieńcu z gałązek oliwnych/
i z wielkim, czarnym krzyżem na wątłym ramieniu./
I krople potu roni/
i, dzierżąc kielich goryczy/
w białej, zmęczonej dłoni,/
klęka co kroku w swej drodze krzemiennej/
i modli się, i płacze, i wzdycha, i modli.../
A jej modlitwy i łzy/
i te westchnienia głębokie/
co krok się w przędze zmieniają pajęcze,/
jak one włókna jedwabne,/
porozwieszane na rżyskach/
w październikowe dni/
i na kończynach więdniejących traw ---/
na całym tym ogromnym, rozległym obszarze/
mrącego świata...</strofa>

<strofa><begin id="b1212735237840"/><motyw id="m1212735237840">Łzy</motyw>O, wy, modlitwy i łzy!/
O, wy głębokie westchnienia/
naszej samotnej Tęsknoty,/
poklękującej na krzemiennej drodze,/
z kielichem goryczy w dłoni/
i z czarnym krzyżem na wątłym ramieniu!</strofa>

<strofa>Zmieniacie w mgły się pajęcze/
i, otuliwszy jej postać/
w swoje rozwiewne przędze,/
czynicie z niej by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu: jakby.</pe> obłok, wstający z poranku/
na wielkich obszarach świata,<end id="e1212735237840"/>/
i rwiecie ją z sobą do góry!<end id="e1212746667618"/>/
O wieńcu z gałązek oliwnych!/
W wieniec przemieniasz się złoty,/
w promienny wieniec gwiazd,/
na skroni naszej Tęsknoty/
i nad głębiami nocy świecisz, niepojęty!/
O ty kielichu goryczy,/
z twardej wykowan miedzi!/
W alabastrową przemieniasz się czarę,/
na zapomnianym ustawioną grobie,/
pełną słodkiego napoju wieczności,/
i do bezmiarów rośniesz niepojętych,/
i sam się w napój rozpływasz,/
i swoją wonią przepełniasz/
duszę biednego człowieka!<end id="e1212735384280"/></strofa>

<strofa>O krzyżu na wątłych ramionach/
naszej serdecznej Tęsknoty,/
wraz z tobą dźwigającej tajemnicę bólu!/
W skrzydła się zmieniasz anielskie/
i wnet ją niesiesz ku blaskom,/
lśniącym nad nocy głębiami,/
ku onym dusz milionom,/
o kórych tutaj dawno zgasła wieść./
Tam lśni jej biała szata,/
a z białego łona/
lilija jej czystością rośnie ubielona./
I depce węża głowę/
swoją promienną stopą,/
i z lutnią, naciągniętą na tony wieczyste,/
śpiewa przesłodki hymn,/
zasłyszan ongi, tak dawno, tak dawno,/
że miała zgasnąć czas/
owa szarpiąca wieść/
o tajemnicy krzyżowego bólu ---/
śpiewa swój hymn przenajświętszy:/
Salve Regina!</strofa>

<strofa>Milczcie!/
Nie do was idzie wielkie objawienie/
od skalnych, cichych brzegów/
tajemniczego jeziora,/
nad którym czarne cyprysy/
cicho schylają swe głowy.../
<begin id="b1212746908109"/><motyw id="m1212746908109">Modlitwa, Odrodzenie przez grób, Śpiew</motyw>Milczcie!/
Płaczem i jękiem,/
urodzonymi z nicości,/
nie zakłócajcie tej pieśni,/
którą śród dusz miliona/
z białą liliją u łona/
wieczysta śpiewa Tęsknota.</strofa>

<strofa>Nie! nie! śpiewajcie ją wszyscy!/
Wasze to życie i wasza to krew ---/
ta pieśń wstrząsająca,/
która swym świętym pogłosem/
nie o świątynne łamie się sklepienia,/
ale przez pola idzie, wielkie pola,/
i zmartwychwstanie zmarłym daje kościom,/
i we wiosennym uśmiecha się blasku,/
i śnieg na łąkach roztapia,/
i zwiędłe trawy w świeżą stroi zieleń...<end id="e1212746908109"/></strofa>

<strofa><begin id="b1212752884781"/><motyw id="m1212752884781">Vanitas, Miłość, Cierpienie</motyw>Dlaczego płaczesz?/
Nędza jest wszędzie!/
Nędza w miłości i nędza w cierpieniu!<end id="e1212752884781"/>/
Łam się!/
Nie masz spokoju?/
Rozpękające drzewa twojej ziemi/
nie przywabiają cię woniami swymi?/
Uciekasz przed się<pe><slowo_obce>przed się</slowo_obce> --- przed siebie; do przodu.</pe>, aby szukać ciszy,/
która twe serce usłyszy?/
<begin id="b1212752957494"/><motyw id="m1212752957494">Vanitas</motyw>Nędza jest wszędzie!/
W twym sercu jest nędza/
i w tych zwaliskach zagasłego świata,/
na które patrzysz zadziwionym okiem,/
nie --- tylko nędza!<end id="e1212752957494"/>/
Patrz! patrz bez końca!/
Patrz na ten odblask ginącego słońca,/
którego czerwień zalewa te łuki ---/
te poszarpane arkady,/
te widma kolumn/
i te dalekie kopuły!/
<begin id="b1212747166061"/><motyw id="m1212747166061">Śmierć, Walka</motyw>Nie masz spokoju?/
Wre w tobie echo pradawnego boju,/
z którego wyszła zwyciężczynią Śmierć?/
Jej li to sztandar powiewa ogniami/
nad tym rozległym, krwawym widnokręgiem ---/
tam, nad tym gajem cyprysów i pinij<pe><slowo_obce>pinij</slowo_obce> --- dziś popr.: pinii; pinia to rodzaj sosny, występującej w krajach basenu Morza Śródziemnego.</pe> ?<end id="e1212747166061"/>/
Łam się i patrzaj! folgi nie daj oku!/
<begin id="b1212753067859"/><motyw id="m1212753067859">Potwór</motyw>Z bezdennych głębin wieczystego mroku/
jakiś wyłania się potwór!/
Cicho, powoli/
nietoperzowe rozpościera błony,/
zakrywa zorzę ich ciemnią/
i rośnie.../
<begin id="b1212747255729"/><motyw id="m1212747255729">Oko, Wzrok, Duch</motyw>I kulistymi dwoma płomieniami/
swych nieruchomych źrenic/
patrzy ci w duszę i błony/
nietoperzowe roztacza/
i rośnie.../
I grube wyciąga ramiona,/
i, kulistymi dwoma płomieniami/
patrząc ci w duszę, w otchłań ludzkiej nędzy,/
w to nieustannych gniazdo niepokojów,/
podważa glob ciemniejący ---<end id="e1212747255729"/>/
Salve Regina! ---/
do piersi go tuli kosmatej/
i miażdży --- --- ---<end id="e1212753067859"/></strofa>

<strofa>Czemu uciekasz?/
Czemu w przestrzenie dążysz, jak ta plewa,/
którą wichr porwał z wymłóconych kłosów/
i pustą rzucił w pustkowie?/
Boże!.../
Czemu uciekasz, jak ten blask gasnący,/
gdy się rozprasza w ciemnościach?...</strofa>

<strofa><begin id="b1212753292542"/><motyw id="m1212753292542">Miłość</motyw>Nikt cię nie kochał?/
<begin id="b1212753642378"/><motyw id="m1212753642378">Serce</motyw>Nikt ci krwawego nie otworzył serca,/
abyś w nim duszę zanurzył/
i, wykąpany w jego krwi płomiennej,/
mógł wszechwidzącą odczuwać źrenicą/
drgania tęsknoty i bólu,/
rozlanych w wielkiej, świętej duszy świata?/
I sam tęsknotą i bólem/
drżeć, niby harfa eolska,/
z słonecznych stworzona kryształów?/
Drżeć, niby świat ten ogromny,/
przeczuwający/
nieskończonego bytu promienistość,/
przez ból idącą, przez wielkie cierpienie?.../
Boże!...</strofa>

<strofa>Nikt cię nie kochał?!</strofa>

<strofa>A ty, czyjąś duszę/
tak umiłował, abyś mógł zapomnieć,/
że jest granica między złem a dobrem?/
W czyjeś ty serce spojrzał z taką wiarą,/
aby jej siła mogła ci je rzucić/
do twoich stóp nieskalanych?/
Do stóp bożego wybrańca,/
co serca podnosi/
i twórczym swym tchnieniem,/
nieskazitelnym i wiecznym przez miłość,/
pył z nich otrząsa i zbawia?/
Co je podnosi nad wzlot własnej duszy,/
nad ból swój własny i nad swą tęsknotę,/
i --- niby święte tajemnicze słońca,/
uwite z błysków przeczuć,/
powstałych z Stwórcy i dążących k'Niemu,/
pomiędzy gwiazdy je rzuca,/
by niestrawionym promieniały światłem?<end id="e1212753642378"/></strofa>

<strofa>Nigdyś nie kochał?</strofa>

<strofa>Łam się!/
<begin id="b1212753868825"/><motyw id="m1212753868825">Bóg, Szatan</motyw>Pomiędzy sobą a morzem miłości,/
huczącym pieśnią potężnych zapomnień,/
i przepotężnych pożądań,/
i nieodkrytych, Twórcy pełnych głębin,/
i uświadomień potężnego szczęścia,/
sameś piekielną budował opokę./
Rozbite ciosy swej duszy/
na samolubny znosiłeś Babilon,/
albowiemś sądził, że jesteś sam jeden,/
i że nad ciebie nie może być --- życia!/
<begin id="b1212753934089"/><motyw id="m1212753934089">Kuszenie</motyw>I wówczas Szatan stawał na twej wieży,/
śmiał się ku tobie oczyma Pokusy/
i, pełną kłamstwa czarą swych przyrzeczeń/
ubezwładniwszy twą duszę,/
kazał ci jedno: abyś kochał siebie!/
kazał ci jedno: abyś wierzył w siebie!/
kazał ci jedno: abyś zbawiał siebie!<end id="e1212753934089"/>/
<begin id="b1212753972582"/><motyw id="m1212753972582">Kłamstwo</motyw>I kłamstwo było i niemoc/
w twoich akordach, co wielbiły miłość!/
I kłamstwo było i niemoc/
w twoich akordach, co głosiły wiarę!/
I kłamstwo było i niemoc/
w twoich akordach, co brzmiały nadzieją!...<end id="e1212753972582"/>/
A poza tobą --- jak blisko! jak blisko!/
huczało pieśnią potężnych zapomnień/
i przepotężnych pożądań,/
i nieodkrytych, Twórcy pełnych głębin,/
i uświadomień potężnego szczęścia/
to wielkie, święte, jasne, nieskończone/
morze miłości...<end id="e1212753292542"/><end id="e1212753868825"/></strofa>

<strofa>Łam się!</strofa>

<strofa><begin id="b1212828088178"/><motyw id="m1212828088178">Chrystus, Szatan</motyw>A gdy w odległych przepaściach twej duszy/
jęły się budzić echa tego Słowa,/
co w płomienistym rodziło się krzewie ---/
kiedy od brzegów tajemniczej wody/
szum dolatywał przedwiecznych objawień,/
poszeptujących tajemniczym głosem,/
ażebyś kochał --- cierpieniem,/
naonczas Szatan tę twoją opokę,/
twój samolubny Babilon,/
w Górę przemieniał Oliwną./
I w szacie Zbawcy,/
z Sfinksa obliczem, na którym wyryto/
nieodgadniętą zagadkę boleści/
i rzeczy przyszłych dalekie widzenie,/
pełne wyrazu smutku i tęsknoty,/
klękał w oblaskach<pe><slowo_obce>oblaskach</slowo_obce> --- odblaskach.</pe> księżyca,/
na współczujące słaniał się rozłomy,/
i z rąk anioła brał kielich,/
i krwawym zlewał się potem,/
i modlił się i płakał i wzdychał i modlił.../
A gdzieś od strony Jeruzalem nędzy,/
gdzieś od Syjonu zbrodni,/
od źródła i ujścia Bytu,/
gwar przypełzywał<pe><slowo_obce>przypełzywał</slowo_obce> --- dziś popr.: przypełzał.</pe> na łunach,/
urągających wieczystemu Światłu,/
pozapalanych, aby przyćmić Jasność!/
I rozchylały się gałęzie drzew,/
i z chrzęstem łamały się krzewy,/
i żwir się zsypywał po zboczach,/
i w krwawych ogniach pochodni,/
pozapalanych, aby przyćmić Jasność,/
urągających wieczystemu Światłu,/
tłum się wyrzucił z Judaszem na czele.../
I, obdarowan pocałunkiem zdrady,/
brał krzyż na siebie, wielki, czarny krzyż,/
i na Golgotę po krzemiennej drodze/
szedł twój Kusiciel ---/
jak twa tęsknota/
szedł, modlił się i wzdychał i płakał i modlił/
A potem --- w przepaść rzucił czarny krzyż,/
w bezdenny rozdół szumiący,/
i, zolbrzymiawszy, legł na twej Golgocie,/
na Babilonie twej duszy./
I rozkrzyżował ręce/
i, w strasznej, cierniowej koronie/
na zolbrzymiałej głowie,/
przygasającym patrzał na cię wzrokiem,/
tak przenikliwym i smutnym,/
żeś modlił się i płakał i wzdychał i modlił...</strofa>

<strofa>A na zachodzie/
płonął krąg słońca,/
ogromny krwawy krąg,/
przecięty ogromnym obłokiem,/
i rzucał ogromny/
cień Kusiciela,/
skrzyżowanego na twojej Golgocie,/
na Babilonie twej duszy,/
i topił świat w jego mroku --- --- ---</strofa>

<strofa>Zaś gdy cię złamał ból,/
gdyś sam się słaniał na głazy,/
kiedyś brał kielich goryczy/
i Judaszowej pocałunek zdrady/
na swoich wargach odczuwał,/
wówczas się zrywał z opoki,/
stawał przed tobą, okryty/
ciemną purpurą nocy,/
i wzrok utkwiwszy szyderczy/
w twych oczach, obłędnych z żalu,/
na świat się cały rzechotał/
wielkim, szyderczym rzechotem.../
A poza tobą --- jak blisko! jak blisko! ---/
huczało pieśnią potężnych zapomnień/
i przepotężnych pożądań/
i nieodkrytych, Twórcy pełnych głębin,/
i uświadomień potężnego szczęścia/
to wielkie, święte, jasne, nieskończone/
morze miłości...</strofa>

<strofa>A Zbawca ---/
☧ /
<uwaga>W tekście Kasprowicza występuje inicjał Chrystusa 'X' wpisane w 'P'; por. publikacja w Wikiźródłach: https://pl.wikisource.org/wiki/Salve_Regina_(Kasprowicz) Warto jeszcze dodać tu przypis.</uwaga>
oblany morzem miłości,/
tym wielkim, świętym, jasnym, nieskończonym,/
krzyż wyciągnąwszy z szumiącego dołu,/
płakał nad tobą.<end id="e1212828088178"/></strofa>

<strofa>Łam się!.../
Nędza jest wszędzie!/
W miłości jest nędza/
i nędza w cierpieniu!...</strofa>

<strofa>Łam się, i patrzaj, i słuchaj!.../
<begin id="b1212754651471"/><motyw id="m1212754651471">Wiosna</motyw>Słoneczny błękit otula/
rozległe łany ozimin.../
Śniegu srebrzyste płaty/
drzemią zaledwie gdzieś w rowach,/
pod mokrą schowane krawędzią,/
nad którą pęki traw/
w wiosennych drgają powiewach./
Z posłania kiści jedwabnych/
stokrotka wychyla głowę/
i rość zaczyna bylica./
Z wądolców mgły się podnoszą/
i w ciepłych znikają promieniach,/
a nad głębiami sennej, cichej wody,/
od której twórcza idzie w świat tęsknota,/
krzyk czajki się rozlega albo śpiew skowronka./
Ponad brzegami dróg/
wierzby już gibkie wypuściły pręty/
i rząd topoli/
już się w świąteczne przyozdabia wieńce.<end id="e1212754651471"/>/
<begin id="b1212754853839"/><motyw id="m1212754853839">Kondycja ludzka, Pogrzeb, Śmierć</motyw>A roztopami,/
polem szerokim,/
nad którym chaty sczerniałą/
lśnią się dachówką,/
lub mchami obrosłą strzechą,/
powoli toczy się wóz...</strofa>

<strofa>Górą, na snopkach słomy,/
zamknięte w sosnowej skrzyni,/
śpi snem nieprzespanym/
życie biednego człowieka...</strofa>

<strofa>Cicho, z wolna wóz się toczy,/
na nim w żółtej skrzyni/
na wiek wieków zgasłe oczy,/
jak światła w pustyni./
Twój li ojciec? matka twoja?/
czy najdroższe dziecię?/
Gdzież jest radość? gdzież ostoja/
na burzliwym świecie?/
Kilka mogił, kilka krzyży/
śród piaszczystej zboczy ---/
coraz bliżej, coraz bliżej/
wóz się ku nim toczy.</strofa>

<strofa>A przy pagórkach,/
na tajemniczych rozdrożach,/
gdzie święty duch ludu/
Boże zbudował Męki,/
cicho przystaje wóz...</strofa>

<strofa>I orszak zdejmuje w milczeniu/
trumnę sosnową,/
w której, jak światła w pustyni,/
zagasłe drzemią źrenice/
twojego ojca czy matki,/
brata czy siostry,/
czy najdroższego dziecięcia,/
i na murawie ją stawia,/
u stóp pobożnej figury.</strofa>

<strofa>Razem z żałobnym orszakiem/
zmęczona klęka Tęsknota/
i zdjąwszy z ramion swych krzyż ---/
ach, ten przeciężki, wielki, czarny krzyż,/
o smutną opiera go skrzynię/
i modli się i płacze i wzdycha i modli.<end id="e1212754853839"/></strofa>

<strofa><begin id="b1212755011860"/><motyw id="m1212755011860">Modlitwa, Śpiew</motyw>A nad roztopy,/
nad łany,/
nad świeżej trawy podściela,/
na pędy ożyłych wierzb/
i nad dzwonnice topoli,/
nad strzechy sczerniałe/
ulata pieśń przenajświętsza:/
Salve Regina!/
Ku złotym płynie obłokom,/
w których skowronek/
nuci hymn wiosny,/
albo opada ku dołom,/
hen! ku ukrytym parowom,/
gdzie śniegu ostatnie bryły/
pod mokrą konają krawędzią./
Albo na skrzydłach przedziwnego smętku/
ku grząskim wzlatuje bagnom,/
gdzie pod pochyłą trzciną,/
nad ostrowiami sitowia/
zrywa się czajki jęk./
Lub ku dalekim idzie widnokręgom,/
ku modrym pasom borów,/
w mgły otulonych sinawe,/
i w wielkie rozlewa się morze,/
wszechmocnych pełne zapomnień,/
i zbawiających pożądań,/
i nieodkrytych, Twórcy pełnych głębin,/
i uświadomień szczęścia,/
którego ludzkie nie widziało oko,/
o którym ludzkie nie słyszało ucho./
A na jej odzew anielski/
ziemia, od brzegu do brzegu/
podeptanymi zasiana grobami,/
otwiera wielkie swe wnętrze:/
Zmarłe powstają kości/
i za tym biednym zdążają orszakiem/
ku garstce mogił i krzyży,/
ku tej piaszczystej zboczy,/
ku której bliżej, wciąż bliżej/
ten prosty rydwan się toczy.<end id="e1212755011860"/></strofa>

<strofa>Siermiężne płyną tłumy,/
króle i senatory,/
biskupy w białych ornatach,/
i świętych wieniec liliowy,/
i mistrze, co ducha bożego/
zaklęli w barwę i kształt/
i w pieśni natchnionej dźwięk/
lub grzmieli głosem proroczym./
I zbrojni kroczą rycerze/
niby na wielki bój,/
w którym się wszystko ma złamać,/
co było Życia wielkiego przeczeniem./
A wszyscy w blaskach słonecznych/
nieba sięgają czołami/
i grzmiącym śpiewają głosem:/
Salve Regina!.../
A ponad nimi/
pali się milion dusz,/
o których tutaj dawno zgasła wieść./
A każdą wieniec oplata,/
zwity z promiennych liści ---/
nadzieja biednych ludzi w jego skrach się iści./
Biała, jak śnieg ich szata,/
a z białego łona/
lilija ich czystością rośnie ubielona./
I każda węża głowę/
depce swą białą stopą/
i, z lutnią, naciągniętą na tony wieczyste,/
śpiewa nadniebny hymn,/
zasłyszan ongi, tak dawno, tak dawno,/
ażeby o nich wieść/
zagasnąć miała czas ---/
hymn przenajświętszy:/
Salve Regina!...</strofa>

<strofa>A w ślad za nimi wlecze się twój ból...</strofa>

<strofa><begin id="b1212755247937"/><motyw id="m1212755247937">Szatan, Vanitas</motyw>Hahahaha!</strofa>

<strofa><wers_wciety>(Szatan się zaśmiał, albowiem on jeden wie, że:)</wers_wciety><extra>znaczenie tego wersu jeszcze do przemyślenia, str. 78</extra></strofa>

<strofa>Nędza jest wszędzie ---/
nędza w miłości/
i nędza w cierpieniu!<end id="e1212755247937"/></strofa>

<strofa>Śmiej się!/
A moja tęsknota,/
na barkach ciężki dźwigająca krzyż,/
otwiera usta,/
by wraz z Tęsknotą świata/
zaśpiewać hymn przenajświętszy:/
Salve Regina!</strofa>
</liryka_l>
</utwor>