<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/hymny-salome/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Salome</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.wolnelektury.pl/lektura/hymny</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hymn</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hymny-salome</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/497906/4/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Kasprowicz, Hymny, ”Bibljoteka Polska“, Warszawa, 1922</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2008-09-15</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/429.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Windsor, magda paul@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/429</dc:relation.coverImage.source>
<dc:audience xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
    <category.thema>DCA</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Hymny</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Salome<pe>Salome --- żydowska księżniczka z dynastii herodiańskiej (wnuczka Heroda Wielkiego); według legendy biblijnej, gdy jej ojczym, Herod Antypas, władca Galilei, zachwycony tańcem dziewczyny obiecał spełnić każde jej życzenie, Salome za namową swej matki Herodiady zażądała głowy Jana Chrzciciela, przyczyniając się w ten sposób bezpośrednio do śmierci proroka.</pe></nazwa_utworu>



<strofa><begin id="b1212608225557"/><motyw id="m1212608225557">Kobieta demoniczna, Miłość silniejsza niż śmierć, Pożądanie</motyw>O przyjdź!/
O boski przyjdź proroku!/
Salome ciebie woła z płomieniami w oku!/
Na tę słoneczną miłości polanę,/
pomiędzy żądz rozkwitłe czarodziejskie zioła/
Salome cię woła!/
O przyjdź!.../
Salome, kłęby włosów rozwiawszy miedziane,/
niby wieków pożaru krwawiące się łuny,/
w złocistej harfy uderzyła struny/
i śpiewa.../
O przyjdź!.../
O przyjdź, proroku blady!/
Ogień żywy obleje twe liliowe skronie,/
ogień żywy na licu--ć przygasłym zapłonie/
od mych gorących warg!/
<begin id="b1212605629033"/><motyw id="m1212605629033">Grzech, Raj, Drzewo, Kobieta</motyw>Salome, białolistny kwiat Herodiady,/
zerwany ręką grzechu z świadomości drzewa,<end id="e1212605629033"/>/
w pożarne wieków łuny rzuca pieśń swą krwawą,/
swą nieskończoną pieśń ---/
i woła cię, proroku! Przyjdź!.../
W królewskiej komnacie/
kazałam służebnicom rozesłać kobierce,/
utkane z miękkiej wełny owiec z Galaadu;/
majestat ciężkich kotar otula me łoże,/
moje łabędzie puchy!.../
Ach! jak się trwożę!/
Jak lęka się ma dusza, aby promyk złoty/
nie przedarł się zuchwale do mojej tęsknoty!/
By jakiś listek mirtowy,/
gdy wiatr z kryjówek gaju ciche szumy płoszy,/
nie zadrżał, posłyszawszy stłumione rozmowy/
naszej mdlejącej rozkoszy!.../
Nie wejdzie nikt, prócz ciszy, w ten przybytek głuchy,/
prócz ciszy i prócz żaru mojego pragnienia,/
co mi rozdźwięcza serce,/
że śpiewa pieśń, idącą w wieków majestacie/
przez świat, ogromny świat ---/
tę nieskończoną pieśń:/
O przyjdź, proroku, przyjdź!...</strofa>

<strofa><begin id="b1212608276730"/><motyw id="m1212608276730">Ciało, Dziewictwo</motyw>Skąpałam swą dziewiczość w przejrzystym marmurze,/
gdzie zdrój różanej wody z kształtnych dziobów tryska,/
a słońce przez zazdrosne ciśnie się kryształy,/
ażeby rozcałować mych biódr<pe><slowo_obce>biódr</slowo_obce> --- bioder.</pe> marmur biały,/
mej piersi oroszone, wpółzamknięte róże.../
Kazałam się namaścić maściami wonnymi,/
a uśmiech ubezwładniał me rozwarte usta/
w przeczuciu nieznanej pieszczoty,/
gdy Jezabel, ta płocha, ta dziewczyna pusta,/
namaszczająca me łono/
i mleczną szyję mą,/
szeptała mi do duszy, żem ja winne grono,/
najwyborniejsze z gron!/
Ach! złocę się w słonecznym, błękitnym przestworzu/
i czekam na winnicach engaddyjskiej ziemi,/
aż przyjdzie pragnący On,/
aż przyjdzie żniwiarz wybrany/
i niecierpliwą dłoń/
wzniesie po owoc ten złoty.../
Ach! przyjdź!.../
Na oceany/
niewyczerpanych żądz/
rzuć swoich żagli płótna/
i płyń!...<end id="e1212608276730"/>/
Ach! przyjdź!.../
Czekam na ciebie smutna.../
Ach! przyjdź!.../
Czekam na ciebie wesoła, radosna/
onym pragnieniem, co się spełnić ma,/
jako ta kwieciem pękająca wiosna!/
Ach! przyjdź!/
Powieki mi się kładły na przepastne głębie/
moich senliwych<pe><slowo_obce>senliwych</slowo_obce> (neol.) --- sennych.</pe> ócz,/
gdy gdzieś, na dnie ich, wielkim, jak za krańcem świata/
nieogarnięta oceanów toń,/
kąpały się obrazy, rozkoszne, jak woń,/
płynąca z Raju, gdzie --- brat zabił brata!.../
A były--ć w swej rozkoszy zabójcze, jak śmierć,/
co na tę misę rzeźbioną/
rzuciła mi w swym szale lubieżnym twą skroń,/
owitą w włosów krucz<pe><slowo_obce>krucz</slowo_obce> --- czerń, czarna barwa.</pe>,/
ociekających krwią.../
Ach przyjdź!...</strofa>

<strofa>Jak twe źrenice, choć umarłe, płoną!</strofa>

<strofa><begin id="b1212608588649"/><motyw id="m1212608588649">Kochanek, Miłość, Śmierć, Trup</motyw>O ty kochanku mój!/
O mój jedyny kochanku!/
Rozpalę w alabastrach kosztowne oleje,/
otoczę światłościami jedwabiste łoże,/
z nocy dzień biały stworzę!/
Niech tych światłości zdrój/
oblewa naszą miłość, by lśniła, jak zorze/
konającego dnia!.../
O Jezabel<pe><slowo_obce>Jezabel</slowo_obce> --- w kulturze żydowskiej synonim kobiety próżnej, sztucznie poprawiającej swą urodę.</pe>, ty płocha, ty dziewczyno pusta!/
O Jezabel, przed tobą ma się dusza śmieje/
i moje wargi drżą,/
moje rozwarte usta!.../
Lub zgaszę w drogich czarach płonące pochodnie,/
szkarłatem, jak mrok gęstym, łożnicę osłonię,/
promieniom gwiazd przystępu w ten kościół zabronię,/
niech nasza miłość utonie/
w wieczystej, nieodgadłej, niezgłębionej nocy!.../
A z tajemniczych uścisków,/
gdy dusza twa, proroku, mą duszę pochłonie,/
gdy w oczach twych przymkniętych czar twojej Salomy/
urośnie w niespodzianej rozkoszy ogromy,/
gdy świat się cały zamknie w pragnienia wszechmocy,/
a ty gdy cały zginiesz w nasyceń powodzi,/
niech się zbawiciel narodzi/
lub szatan, co po wszystkie globów widnokręgi/
rozepnie wiekuistą, nieśmiertelną zbrodnię!.../
Niech płynie głos triumfu po życia odmętach,/
lub jęk i żal, w skazańców wychowany pętach,/
niech bije w bramy śmierci swym rozpaczy młotem,/
niech dźwiga się po krzyżach, szubienicach, palach,/
ku niemym stropom niebios, w chmury czy błękity,/
a ty, proroku, niesyty ---/
ty słuchaj mojej pieśni, nieskończonej pieśni,/
rozbrzmiewającej po bezbrzeżnych dalach,/
i przyjdź!/
Niechaj się łamią potęgi,/
niechaj się w gruzy rozpada/
ten tron, na którym twórcza nieśmiertelność siada;/
ta ziemia i te gwiazdy, słońca i księżyce/
niech się rozprysną w mgławice;/
niech sen wiekuistości jako sen się prześni,/
ty słuchaj mojej pieśni/
i przyjdź!/
O ty kochanku mój!/
O ty jedyny kochanku!...</strofa>

<strofa><begin id="b1212608697385"/><motyw id="m1212608697385">Oko</motyw>Jak twe źrenice, choć umarłe, płoną!<end id="e1212608697385"/></strofa>

<strofa><begin id="b1212608892496"/><motyw id="m1212608892496">Pocałunek</motyw>A o poranku,/
o świcie któż mnie budzi całowaniem w oczy?/
To on, to prorok boży!/
Kto pieści miedź złotawą rozwitych warkoczy/
i budzi całowaniem z słodkich snów omdlenia?/
To on, to prorok boży!/
Któż głowę mą podnosi i do ust przyciska/
i znowu ją na puchach jedwabnych położy/
i budzi całowaniem i sen mój przemienia/
w rozkoszną, słodką jawę?/
To on, to prorok boży!/
Ach! przyjdź!/
Któż piersi me odsłania i z swego ogniska,/
z ogniska żądnej duszy sypie iskry krwawe/
na moje łono białe,/
na moje włosy złotawe,/
na oczy, z rozkosznego zdumienia rozwarte,/
i budzi całowaniem zdumienie rozkoszy?/
To on, to prorok boży!/
Któż sen mi płoszy?<end id="e1212608892496"/>/
<begin id="b1212608945682"/><motyw id="m1212608945682">Wampir</motyw>Któż sen mi całowaniem płoszy na wiek wieków,/
ażebym wieki wieków tuląc twoją szyję/
w uścisku drżących ramion i do twego łona,/
jak jemioła do dębu, ciałem przylepiona/
i duszą, z rozwartymi wciąż śniła oczyma,/
że twoją duszę piję,/
że twym się ciałem sycę!<end id="e1212608945682"/>/
<begin id="b1212612056191"/><motyw id="m1212612056191">Kobieta, Mężczyzna, Miłość, Pan, Sługa, Władza</motyw>Że duszę twą i ciało miłość moja trzyma,/
ażeby nie wybiegły za przybytku progi,/
gdzie ja, gdzie moja miłość ogniem ogniów skrzy się!/
Gdzie ja, gdzie twoja luba, twa droga, wybrana,/
twa jedna i jedyna ma swojego pana/
i swego sługę w tobie, <begin id="b1212612128254"/><motyw id="m1212612128254">Gotycyzm, Trup</motyw>o luby, o drogi,/
o słodki, o wybrany, o jeden jedyny<end id="e1212612056191"/>,/
o na złocistej położony misie/
w czerwieni krwi najdroższej, krwi najkosztowniejszej!/
Któż mnie, kochanku,/
o srebrnym budzi poranku,/
że mogę twoje blade rozcałować lice,/
że mogę wyczesywać z włosów krew zakrzepłą!?/
Że mogę tą źrenicą, z rozkoszy oślepłą,/
spoglądać w twoje źrenice ---/
jak twe źrenice, choć umarłe, płoną!/
Że mogę twe powieki rozwierać palcami,/
tą ręką, którą krew twa przekosztowna plami,/
i patrzeć w twoje źrenice ---/
jak twe źrenice, choć umarłe, płoną!/
Jak one płoną ogromnie!<end id="e1212612128254"/>/
<begin id="b1212612257691"/><motyw id="m1212612257691">Gotycyzm, Krew, Taniec</motyw>O moje wy służebne! przyjaciółki moje!/
Na oścież otwierajcie pałacu podwoje!/
Rozsuńcie nad posłaniem oponę czerwoną!/
Kochanek zbliża się do mnie!/
Uderzcie w lutnie i harfy!/
Zatańczcie! niech radosny korowód się złoży!/
Przy mnie kochanek mój!/
Przy mnie jest prorok boży!/
W tym wirze,/
w którym ach! wszystek świat wiruje ze mną,/
krew cieknie z misy, cieknie strugą ciemną!/
Zedrzyjcie ze mnie te szarfy!/
Zedrzyjcie drogie powłoki!/
Niech krew ta cieknie po mym łonie białem!/
Niech się spokrewni z mym ciałem/
ten przekosztowny zdrój!<end id="e1212612257691"/>/
O święte objawienie mej boskiej urody!/
Te oczy,/
w które wpatrywać się będzie/
ten mój kochanek młody,/
aż mu się z szału wszystek świat zamroczy!/
Ach! przyjdź!.../
Te moje włosy miedziane,/
w które on rękę zanurzy/
i będzie na swej dłoni ich sypkość promienną/
z rozkosznym ważył uśmiechem!/
Ach! przyjdź!.../
Te usta, szkarłatem zlane,/
barwami od świtowych ros wilgotnej róży!/
Ach! przyjdź!/
<begin id="b1212612191916"/><motyw id="m1212612191916">Pocałunek</motyw>Te moje piersi drzemiące!/
Z parą łabędzi porówna je senną/
i potem je pożarem całunków przebudzi,/
aż spłomienieją od rozkosznych znamion!<end id="e1212612191916"/>/
Ach! przyjdź!.../
Te biodra, które zamknie pierścieniem swych ramion!/
Ach! przyjdź!.../
Ach! przyjdź, kochanku, przyjdź!...<end id="e1212608588649"/></strofa>

<strofa>Dlaczego głos mój w pustym rozbrzmiewa przestworzu?/
Dlaczego mu potężnym nie odpowie echem/
głos twój, proroku, by wieścił przemianę/
okręgów świata pod mocą/
miłości mojej niesytej?/
Proroku! niebios błękity/
złączą się z ziemią, przez ciebie wezwane,/
w tajemnic jeden cud/
i ty objąłeś istotę stworzenia,/
objąwszy miłość mą!<end id="e1212608225557"/>/
O! jakie blaski w twoich oczach drżą!/
W jakąż muzykę głos się twój przemienia!/
Jak rozkrysztala się w srebrnych oparach!/
Jak z światów cudotwórczym zlewa się oddechem!/
Głos twój, przy moich zająwszy się żarach,/
błyskawicami moich żądz brzemienny,/
huczący grzmotem namiętnego szału,/
który od końca do końca/
przenika głębie, moją przepełnione duszą,/
wstrząśnie tej ziemi macierzystym łonem/
i nowe siły wywiedzie z jej wnętrza./
Z przepaści ciemnie się ruszą/
i jutrznie, owinięte obrzeżem czerwonem!/
Do boju stanie dzień z nocą;/
pomrok ucieknie, jak tchórz;/
łyskliwe wody zagrają pieśń fal/
pod tchnieniem rannych zórz,/
pod lubieżnymi całunkami słońca,/
które powstanie, rozbudzone głosem/
twojej natchnionej, a mnie pełnej pieśni./
O wskrześnij, wiosno, o wskrześnij!/
<begin id="b1212612561838"/><motyw id="m1212612561838">Kobieta, Kochanek, Miłość, Natura</motyw>Po łąk kwitnących obszarach/
rozpromienieją się rosy,/
a ty je strącać będziesz stopy swemi,/
przed siebie idąc z głową, wzniesioną w niebiosy,/
dumny, że z stworzeń najpierwsza,/
że ta najczystsza i ta najgorętsza/
na niewolnika wzięła cię swej wielkiej,/
swej wszechpotężnej miłości,/
która jest jedną na niebie i ziemi,/
która stworzyła te jutrznie, te zorze,/
te słońca i te rosy słoneczne kropelki/
i to rozkwitłe zboże,/
uginające przed tobą swe kłosy.../
Las się rozszumi, a ty, o proroku,/
jeden na ziemi i niebie,/
słuchać go będziesz i, idąc przed siebie,/
wciąż zasłuchany w tę szumiącą dal,/
zgłębisz tę głębię szumu,/
ujrzysz w nim duszę Salomy/
i śpiewać będziesz jej chwałę,/
że była przedtem, nim w wierzchołkach drzew/
ten tajemniczy zaszeleścił śpiew.../
Przeze mnie, przeze mnie/
przenikniesz wieków ciemnie/
i rozsłonecznisz to, co legło w mroku!/
Przeze mnie, przeze mnie/
rozpoznasz związek pomiędzy obłoku/
rozsłonecznioną urodą,/
a szmaragdową jętką, co nad wodą,/
nad szeleszczącą trzciną skrzydły przejrzystemi/
lśni w promienistym słońcu/
i nad wieczności zagadką przelata,/
nad życiem i śmiercią ziemi./
Przeze mnie, przeze mnie/
poznasz, co w gwiazd się kryje milionie,/
a onym kurzu, który wiatr południa/
wzrusza po drogach i rzuca na świeże,/
po burtach rowów i miedzach rosnące/
kępy krwawników i śniade szaleje!/
Przeze mnie, przeze mnie/
rozpoznasz związek pomiędzy spokojem/
w tę północ letnią, a drganiem powietrza/
nad rozległymi rżyskami/
w sierpniowy skwar,/
gdy słońce stanie na szczycie./
<begin id="b1212612410250"/><motyw id="m1212612410250">Miłość, Śmierć, Taniec</motyw>Przeze mnie, przeze mnie/
rozpoznasz związek między pluskiem ryby,/
zostawiającej kręgi na jeziorze,/
a wulkanicznym ogniem, który w łonie/
rodzącej ziemi płonie/
i wre i huczy i lawy/
wyrzuca potok krwawy,/
że ziemia z grzmotem pęka i walą się miasta/
i giną miłości nadzieje,/
a w śmierci pełnej pustce rozpacza niewiasta!<end id="e1212612561838"/>/
I nic nie widzi, tylko oczu dwoje,/
płonące ogniem wulkanu!/
I nic nie słyszy, tylko wrzące tchnienie/
swej rozszalałej piersi!/
I nic nie liczy tylko one chwile,/
kiedy na świata mogile/
stanie z tą misą złocistą/
i krąg szalony zatoczy ---/
ten krąg radości i bólu...<end id="e1212612410250"/>/
<begin id="b1212612707127"/><motyw id="m1212612707127">Dziewictwo, Król, Taniec</motyw>A ty, o królu Herodzie,/
życia i śmierci barbarzyński królu:/
w taniec przed tobą pójdzie wstyd dziewiczy,/
tylko mi pozwól wziąć/
głowę bożego proroka!.../
A wy służebne! przyjaciółki moje!/
Słuchajcie dźwięków mej harfy!/
Zedrzyjcie ze mnie te szarfy!/
Niech padnie ta droga powłoka,/
niech barbarzyński król życia i śmierci/
moim się ciałem upije!/
<begin id="b1212612743058"/><motyw id="m1212612743058">Żywioły</motyw>Niech go powali ten taniec/
zapamiętałych żywiołów!/
Niech wie, że chociam z popiołów/
i popiołami żyję,/
przy mnie jest prorok boży,/
przy mnie kochanek mój!<end id="e1212612707127"/></strofa>

<strofa>Czemu nie idziesz? czemu?/
Salome, białolistny kwiat Herodiady,/
zerwany ręką grzechu z świadomości drzewa,/
pieśń żywiołów śpiewa...<end id="e1212612743058"/></strofa>

<strofa>Przyjdź!</strofa>

<strofa>Przyjdź!... Pośpieszymy/
w miesięczną noc do gaju, gdzie cyprysów cienie/
rosną pod srebrnym księżyca zaklęciem/
w jakieś tajemne olbrzymy,/
że po nich stopa człowieka/
kroczyć się lęka.../
Ale ode mnie trwoga jak daleka,/
gdy twa powiedzie mnie ręka,/
gdy przy mnie Salomy wybraniec/
z księgą tajemnic, w której zapisano/
w spełnienia rano,/
co między cieniem cyprysu,/
a między krągiem<pe><slowo_obce>krągiem</slowo_obce> --- dziś popr.: kręgiem.</pe> księżyca/
zmieściło wielkie spełnienie!.../
<begin id="b1212613759230"/><motyw id="m1212613759230">Wizja, Władza</motyw>Albo się wspniemy na stromość opoki,/
przeszywającej obłoki,/
<begin id="b1212613795041"/><motyw id="m1212613795041">Morze</motyw>i, mając głębie mórz u naszych stóp,/
opanujemy los świata...<end id="e1212613795041"/>/
I wielkie zbiorą się rzesze,/
przyjdą mocarze i króle/
z swojego życia zawrócą się dróg/
i wszystkie skarby rozsypią przed tobą,/
byś był, jak oni,/
byś się w ich ubrał purpury/
i na ich tronach siadł/
i z niebotycznej rozkazywał góry,/
byś opanował miecze i lemiesze/
i dzierżył je do końca niezliczonych lat./
Byś serca z łon królewskich wydzierał skrwawione/
i w swojej mocy/
na misy je rzucał złociste!/
A ty nad życia żałobą/
i ponad życia radością,/
nad jego blaskiem i wonią,/
nad jego nocą i dniem/
podniesiesz swą prorocką, niedosięgłą wzgardę/
i, uderzywszy dłonią/
w pomarłe głazy twarde,/
że dźwięk wydadzą krwawy,/
a dotąd niesłyszany w istnienia obrębie,/
rozpoczniesz wieścić sprawy,/
będące ponad istnieniem,/
nad tym, co się mieści,/
w rozkoszy czy boleści,/
między cyprysu cieniem,/
a krągiem srebrnego miesiąca.<end id="e1212613759230"/>/
<begin id="b1212613868647"/><motyw id="m1212613868647">Morze</motyw>A morze, nad bezdenne wychyliwszy głębie/
swą rozwichrzoną, niepomierną głowę,/
na której każdy włos,/
srebrzystą pianą zlany,/
dźwiga wieczności głośne oceany,/
słuchać cię będzie z poszumem,/
co najgłośniejszy ból światów przygłuszy!/
<begin id="b1212613647619"/><motyw id="m1212613647619">Szatan</motyw>Lecz ponad morza szum/
pójdzie ten głos,/
który się wyrwie z twej duszy.../
Lewiatan<pe>Lewiatan --- nazwa wspominanego w kilku miejscach w Biblii mitycznego potwora, będącego uosobieniem zła; mówi się o nim jako o wężu, smoku o kilku głowach, wielorybie lub też jednej z kochanek samego Lucyfera; istniały legendy millenijne (żywe ok. roku 1000 n.e.), według których Lewiatan został uwięziony pod Lateranem, siedzibą papieży, a jego wyzwolenie się z tego więzienia miało przynieść koniec światu.</pe> się ruszy/
i oczy swe globowe z zdumienia otworzy/
i paszczę, która chłonie wieków straszny żer,/
do twej wyciągnie Salomy./
Pragnie ją pożreć, że twemu wieszczeniu/
dała tę wielką moc,/
która nad wszystkie idzie Lewiatany!<end id="e1212613868647"/>/
Ale w szatańską noc,/
gdy błyskawice i gromy/
z krzykiem owijać będą swymi wstęgi/
i żreć swoimi ogniami/
wieczysty byt,/
ona płomiennym mieczem swej potęgi,/
która ci duszę rozżegła/
do wieczystego płomienia,/
odetnie głowę potwora/
i na złocistej ją misie/
przed tobą rozkosznie złoży<end id="e1212613647619"/>,/
o ty cyprysie,/
cień rzucający olbrzymi!.../
O ty proroku boży!/
O ty kochanku mój!.../
Ach przyjdź!</strofa>

<strofa>Czemu twe oczy umarłe tak płoną/
w konającego dnia zorzę czerwoną?/
Przyjdź!/
<begin id="b1212613403628"/><motyw id="m1212613403628">Pożądanie, Szantaż, Sługa</motyw>Libijczyk, królewskiego strzegący pałacu,/
śmiał ku mnie sięgnąć swym okiem!/
Zakradał się z wieczora pod białe me ściany/
aby, z westchnieniem głębokiem,/
zobaczyć twojej wybranej/
ten obnażony cud,/
ścielący się na miękkie jedwabiów dywany,/
pomiędzy rozsunięte miłości osłony,/
na łoże płonących żądz./
Ach! przyjdź!/
Libijczyk do przybytku wejdzie nieproszony,/
westchnieniem miłość mą kupi,/
na jego czaszce trupiej/
me rozżarzone położą się ręce!/
Do jego czarnej brody/
przylgnie ten dziwny kwiat,/
który w pożądań niweczącej męce/
zabójczym mieczem wykwita/
z mej twarzy młodej ---/
jak twe źrenice, choć umarłe, płoną/
w cichej bladości na tej misie złotej!/
Ach! przyjdź!/
Przyjdźże z tym głosem bożym,/
który rozbrzmiewa w świątyni/
nad lud ten tłumny,/
o marmurowe łamie się kolumny/
i o sklepienia odbija się gromem/
i jehowiczne łoskoty/
na całopalne rozlewa ołtarze!/
Libijczyk zwiędłoczoły opuści z mym sromem/
mojego domu próg...<end id="e1212613403628"/>/
Ach! przyjdź!/
Salome cię woła.../
Salome, kłęby włosów rozwiawszy miedziane,/
niby wieków pożaru krwawiące się łuny,/
w wieczystej harfy uderzyła struny/
i śpiewa ---/
i wzywa cię, proroku: przyjdź! ach! przyjdź! ach! przyjdź!/
<begin id="b1212613566162"/><motyw id="m1212613566162">Obrzędy</motyw>Weź mnie do swego kościoła!/
W ręku trzymając palmy,/
zerwane z wiosennego zmartwychwstania drzewa,/
nucić będziemy psalmy,/
wielbić będziemy Boga,/
jako jest jeden Bóg,/
który miłości pragnienie/
w twoją Salome wlał./
Mirę będziemy sypać w trybularze<pe><slowo_obce>trybularz</slowo_obce> --- kadzielnica.</pe>,/
do ognia dokładać drew,/
niech Abrahama spełni się ofiara!/
Niech głowa bożego proroka,/
który ten zrodził śpiew,/
ten śpiew wieczysty,/
spocznie na misie złocistej!<end id="e1212613566162"/>/
<begin id="b1212613471616"/><motyw id="m1212613471616">Bunt</motyw>Albo wszechmożny podniesiemy bunt!/
Podważym świątynny mur ---/
niech runie u naszych stóp/
wraz z Bogiem, który w piersi najprzedniejszej z cór/
zbudził rozpaczny głos,/
ciemny, jak grób,/
rozbrzmiewający nad wielką nicością,/
idący w zorzę czerwoną/
konającego Żywota,/
nad tymi oczy<pe><slowo_obce>nad tymi oczy</slowo_obce> --- nad tymi oczami.</pe>, co tak strasznie płoną!...<end id="e1212613471616"/></strofa>

<strofa><begin id="b1212607116702"/><motyw id="m1212607116702">Taniec</motyw>Miso wybrana! o miso ty złota!/
wieczysta struno mej harfy!...</strofa>

<strofa>Ach! przyjdź, proroku, przyjdź!.../
A wy, o moje służebne,/
zedrzyjcie ze mnie te szarfy ---/
i tańczcie... i tańczcie!... i tańczcie!...</strofa>

<strofa>Miso wybrana! o miso ty złota!...<end id="e1212607116702"/></strofa>

</liryka_l></utwor>