<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/horacy-satyry-i-9-ibam-forte-via-sacra/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Horacy</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Satyra I, 9 (Ibam forte Via Sacra...)</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Birkenmajer, Józef</dc:contributor.translator>
  <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojeciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
  <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pieśń</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu pochodzącego z projektu Wikiźródła (https://pl.wikisource.org/).</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/horacy-satyry-i-9</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://pl.wikisource.org/wiki/Gadu%C5%82a</dc:source.URL>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - tłum. Józef Birkenamjer zm. 1939</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Horacy, Wybór poezji, Satyry, wyd. Filomata, Drukarnia Naukowa we Lwowie, Lwów 1935.</dc:source>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022-07-06</dc:date>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6936.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Studium gispowej głowy, Jan Veth ( 1864-1925), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6936</dc:relation.coverImage.source>

<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language></rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Horacy</autor_utworu>


<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
wyzwolili > wyzwolin.</akap>
<akap>Uwspółcześnienia:
zdawna > z dawna;
napewno > na pewno;
szabes > szabas.</akap>
</nota_red>

<nazwa_utworu>Satyra I, 9 (<slowo_obce>Ibam forte Via Sacra...</slowo_obce>)</nazwa_utworu>


<podtytul>Gaduła</podtytul> 



<strofa>Szedłem raz Świętą Ulicą, zwyczaju trzymając się swego,/
zamyślony głęboko o jakichś niebieskich migdałach:/
nadbiegł pewien, znany mi tylko z nazwiska, patałach,/
rękę mi ścisnął i krzyczy: ,,Jak się masz, kochany kolego?"/
,,Średnio na jeża --- odparłem --- i życzę ci jak najlepiej!"/
Widząc, że przypiął się do mnie i ani się nie odczepi,/
pytam: ,,A co chcesz?". On na to: ,,Ach znasz mnie, wszak jestem literat!"./
"Cenię cię za to" ---- bąknąłem... i pragnąc mu umknąć, rad nie rad/
kroku przyspieszam, to znowu przystanę i w sposób intymny/
szepce coś niby słudze do ucha... a ciało mi zimny/
pot oblewa. ,,O gdybym tak umiał do gniewu być prędki/
jak Bolanus!", powtarzam w duchu. On, wziąwszy mnie w dozór,/
sławił Rzym i przedmieścia, wartko rozpuścił już ozór./
Ja wciąż milczę. On wtedy: ,,Już z dawna zgaduję twe chętki!/
Zwiać chcesz ode mnie... fe, brzydko! Wszak nie masz co robić... więc pójdę/
z tobą, gdziekolwiek dążysz". Ja w nową wdałem się bujdę: /
,,Po co masz drogi nakładać? Do człeka, co złożon chorobą/
idę... nie znasz go... mieszka daleko za Tybrem<pe><slowo_obce>Tybr</slowo_obce> --- rzeka przepływająca przez Rzym.</pe>... w pobliżu/
parków Cezara..." ,,Mam czas, nie jestem leniwy, więc z tobą/
pójdę wszędzie". Stuliłem uszy, niepomny prestiżu/
jak zgłupiały osiołek, gdy wielki przytoczył go bagaż./
On znów: <begin id="b1654712818345-3028949244"/><motyw id="m1654712818345-3028949244">Twórczość</motyw>,,Zważywszy mój talent, już widzę, że się nie wzdragasz/
z Wiskiem<pe><slowo_obce>Wiskus</slowo_obce> --- prawdopodobnie chodzi o przyjaciela Horacego, również poetę rzymskiego. </pe>, z Wariusem<pe><slowo_obce>Warius</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>Lucius Varius Rufus</slowo_obce> (ok. 74--14 p.n.e.) --- poeta rzymski, autor tragedii <tytul_dziela>Thyestes </tytul_dziela>i poematu epickiego <tytul_dziela>De morte</tytul_dziela> (O śmierci). Przyjaciel Wergiliusza, po jego śmierci zajął się przygotowaniem do druku <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela> (wraz z innym poetą o nazwisku Plotius Tucca).</pe> mnie równać w przyjaźni... Boć przecie któż skrobnie/
tyle wierszy za jednym zamachem? Kto równie nadobnie/
tańczy jak ja? Niech się schowa Hermogen<pe><slowo_obce>Hermogen</slowo_obce> a. <slowo_obce>Hermogenes</slowo_obce> --- właśc. Marcus Tigelius Hermogenes, znany ówcześnie śpiewak.</pe>! Jam w śpiewie Seireną<pe><slowo_obce>Seiren</slowo_obce> (gr.; mit. gr.) --- syrena: pół kobieta, pół ryba; syreny wabiły urzekającym śpiewem żeglarzy, których statki rozbijały się na skalistym wybrzeżu ich wyspy.</pe>!".<end id="e1654712818345-3028949244"/>/
Tu mi udało się wścibić pytanie: ,,Masz matkę ubogą/
lub krewniaków na swojej opiece?" ,,Nie! Nie mam nikogo!/
Wszystkich złożyłem do grobu".  <begin id="b1654712651281-3436666147"/><motyw id="m1654712651281-3436666147">Los</motyw>,,Szczęśliwi!... Jam został ci jeno.../
Dobij i mnie, boć na mnie okrutny taki los czyha,/
który w dzieciństwie mi z urny wytrzęsła stara wróżycha:/
»Jego nie zgładzi trucizna ni wrogów włócznia żelazna,/
grypa ni starcza podagra<pe><slowo_obce>podagra</slowo_obce> --- przewlekła choroba stawów stóp; artretyzm a. dna moczanowa.</pe>, ni ból, co wykręci mu tułów;/
jego dobije gaduła... więc niech się wystrzega gadułów,/
kiedy nieco zmądrzeje i lat dojrzalszych już zazna!«".<end id="e1654712651281-3436666147"/>/
Ćwierć dnia już zmitrężywszy, przechodzim koło świątyni/
Westy<pe><slowo_obce>Westa</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini ogniska domowego.</pe>. On stawić się w sądzie miał w związku z własnym procesem:/
wiedział, że przegra sprawę, jeżeli inaczej uczyni,/
rzecze więc: ,,Chwilkę bądź łaskaw zaczekać!" ,,Niech zginę z kretesem,/
znam się jak kura na pieprzu<pe><slowo_obce>znać się jak kura na pieprzu</slowo_obce> --- frazeologizm oznaczający, że ktoś się na czymś w ogóle nie zna. </pe>!" ,,Czy sprawę, czy ciebie opuścić?/
Jestem w kłopocie!" ,,Mnie opuść!" ,,O, nigdy!" I (widać już wściekł się)/
rusza jak opatrzony przed siebie. Ja za nim, bo juści/
jak się tu oprzeć zwycięzcy? ,,A jakże z tobą Mecenas? ---/
on znów pyta. --- Ten szczęściarz urządzać się umie roztropnie:/
z garstką wybrańców przestaje jedynie! Gdybyś zapoznał/
mnie z nim, o! wielkich względów z mej strony na pewno byś doznał:/
ja bym ci robił u niego protegę<pe><slowo_obce>protega</slowo_obce> --- in. <slowo_obce>protekcja</slowo_obce>, pomoc i ochrona udzielona przez znaną, wpływową osobę. </pe>! Niech kaczka mnie kopnie,/
jeślibyś wszystkich nie zaćmił!". Ja na to: ,,Zdaje się, że nas/
mylnie sądzisz. Boć w żadnym domu nie żyje się czyściej:/
nie masz tam intryg ni gniewów, ni plotek, ni podłej zawiści,/
forów nie dają bogatszym ni mędrszym, lecz każdy tam znajdzie/
miejsce dla siebie". ,,Ech, szklisz<pe><slowo_obce>szklić</slowo_obce> (daw.) --- kłamać.</pe>! Uwierzyć trudno tej bajdzie"./
,,Ależ to prawda!" ,,Więc staraj się o nią: mocą swych zalet/
zdołasz go podbić... On do współczucia łatwo się nagnie,/
tylko się droży z początku. Nie zaśpię gruszek w popiele<pe><slowo_obce>nie zasypiać gruszek w popiele</slowo_obce> --- nie zaniedbać czegoś, być czujnym.</pe>:/
dziś jeszcze służbę przekupię... cóż, trzeba sięgnąć do kalet<pe><slowo_obce>kaleta</slowo_obce> --- noszony przy pasie skórzany woreczek na pieniądze lub inne drobiazgi; sakiewka.</pe>!/
Jeśli mnie z kwitkiem odprawią, trudnościm się jeszcze nie przeląkł:/
chwilę stosowną wypatrzę, na drodze zaczepię go śmiele,/
odprowadzę... Bez pracy wszak nie ma kołaczy!". W rozterce/
odsiecz ujrzałem: szedł Fuscus Aristius<pe><slowo_obce>Aristius Fuscus, Marcus</slowo_obce> --- przyjaciel Horacego.</pe>! On jako zły szeląg/
znał mojego kompana. Stajemy... ,,Ach, skądże to, skądże/
dążysz, kochany, i dokąd?" --- zapytał. Ja w miejscu się wiercę,/
szczypię go z lekka w ramię i perskie oko doń robię,/
głową mu kiwam, by chciał mnie ratować. On śmiał się niemądrze,/
niby nie rozumiejąc... Mnie żółć aż wrzała w wątrobie!/
,,Kiedyś mówiłeś, że chciałbyś poufnie rozmówić się... a bez/
świadków... ze mną...". ,,Pamiętam, pamiętam! Lecz pozwól, że w kropce/
dziś cię zostawię... Do jutra! Wszak dzisiaj trzydziesty jest szabas<pe><slowo_obce>szabas</slowo_obce> --- sobota, siódmy dzień tygodnia obchodzony przez Żydów jako święto.</pe>,/
chciałbyś podciętym Żydziaszkom w nos kopcić<pe><slowo_obce>kopcić</slowo_obce> a. <slowo_obce>kurzyć komuś pod nos</slowo_obce> (daw. fraz.) --- zachowywać się wobec kogoś lekceważąco, sprawiać przykrość, uchybiać komuś.</pe>?" ,,Przesądy mi obce!" --- /
odmę się na to, lecz on: ,,A ja za wzorem pospólstwa/
jestem przesądny... Wybacz! Pomówim później!". Ostatnie/
zagasły nadziei promienie! Zbiegł huncwot, w niewolę gadulstwa/
mnie nieszczęsnego oddając! Lecz nadszedł moment wyzwolin:/
zabiegł gadule drogę przeciwnik i złowił go w matnię:/
,,Tużeś mi, ptaszku?! ---  huknął. --- To ty się uchylasz od prawa!/
Nuże go taszczyć przed sąd!". Ja uszy do góry! Krzyk, wrzawa,/
rwetes na całej ulicy! I tak mnie wybawił Apollin...</strofa>


</liryka_l></utwor>