<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/hollender-warszawa/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hollender, Tadeusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Warszawa</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury
(http://wolnelektury.pl) we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hollender-warszawa</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Szczawiej, Poezja Polski Walczacej 1939-1945, tom 1, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1974.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Tadeusz Hollender zm. 1943</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018-06-04</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5962.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Clouds, Ryan Hodnett@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5962</dc:relation.coverImage.source>
<coverClass>mpw</coverClass>
  <category.legimi>Peozja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>FS.DL-PL</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Tadeusz Hollender</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Warszawa</nazwa_utworu>



<strofa>O, ty --- przestrzeni polska, pogarbiona, smutna, /
wiatr rozwiesza po tobie, jak wilgotne płótna, /
mgły białe po pagórkach, po kresy rozstajów,/
a przy rozstajach świątki wioskowe przystają/
i krzyże połamane prostują ramiona.../
--- Przestrzeni mazowiecka, płaska, pogarbiona...</strofa>





<strofa><begin id="b1527347499278-3202911925"/><motyw id="m1527347499278-3202911925">Polska</motyw>O, przestrzeni zdradliwa... bez kresu się prościsz, /
od Wschodu do Zachodu otwarta na oścież, /
rozpostarta beztrosko swe pola rozścielasz... /
Nie odróżnisz przyjaciół od nieprzyjaciela.<end id="e1527347499278-3202911925"/>/
Od Wschodu do Zachodu przez wieki pochody, /
kto zechce, przez twą płaskość przepływa bez szkody /
i walą się potopy --- jak fala, co bryźnie,/
odpływa i zostawia na płaskiej mieliźnie /
nowy osad --- ryb trupy, meduz i mięczaków.../
...Tak osady z potopów na ziemi Polaków /
zostawały na zawsze na dziejowym szlaku.</strofa>





<strofa>A tam, gdzie owa płaskość najbardziej jest płaską, /
na skrzyżowaniu szlaków, na niepewnym piasku,/
w łuku Wisły łagodnym ktoś z lewa i z prawa /
zatoczył koło --- w kole wytrysła Warszawa./
Dziwne miasto, niesforne, piękne --- a nieładne,/
wesołe, lekkomyślne --- więc polskie --- jak żadne.</strofa>





<strofa>Ktoś w kołpaku z krzyżykiem pod Zamkiem przechodzi.../
Wiatr zmierzwił włosy w szwedzkiej, cudzoziemskiej brodzie,/
wzrok obraca na Wisłę, dal oczyma pije,/
może marzy, że ujrzy daleką Szwecyję,/
wiatr nadwiślański mitrę na głowie przegina,/
obejrzał się i widzi, że Zamek w ruinach,/
więc wstąpił na kolumnę i gdy wpatrzy ktoś się,/
wyda mu się, że wolno swoją szablę wznosi./
A lud stołeczny wierzy, że gdy szabla w górze, /
to znak, że się w krwi własnej wkrótce wróg zanurzy, /
że szabla podniesiona nową chwałę wróży.</strofa>





<strofa>Och, ileż tu upiorów, ile z każdej strony/
dam, robronów<pe><slowo_obce>robron</slowo_obce> --- rodzaj usztywnionej sukni.</pe> i karet, a łbów podgolonych,/
iluż arcybiskupów w lesie złotych krzyży,/
ileż wielkich tryumfów i ileż poniżeń, /
ile wzlotów i ileż ogromnych upadków, /
ile nędzy i ileż wspaniałych dostatków./
Grzmią działa --- ileż razy Warszawa się broni, /
ileż razy wpadają i tratują po niej, /
iluż wrogów z Północy, z Zachodu, ze Wschodu /
dobywają tych murów, wpadają do grodu, /
biją dzwony na trwogę, kołyszą się ciężko, /
tryumfalnie na tryumf, płaczliwie nad klęską, /
lecz kołyszą się zawsze, choć wieżyce płoną,/
bo wiecznie biją serca narodowych dzwonów./
To tu, tu było wszystko, tu wszystko się działo, /
tu kwitło sztandarami czerwono i biało,/
pomnisz, kiedy zalewał miasto potop szwedzki, /
w jego fale się rzucał w galopie Czarniecki<pe><slowo_obce>Czarniecki, Stefan</slowo_obce> (ok. 1599--1665) --- żołnierz (karierę wojskową zaczynał w oddziałach lisowczyków), doświadczony dowódca, słynący z brawury, niestandardowych posunięć i osobistej odwagi, wielokrotnie ranny w walce; w 1652 r. został oboźnym wielkim koronnym i kasztelanem kijowskim, w 1655 r. starostą kowelskim, w 1656 r. regimentarzem, następnie w 1657 r. wojewodą ruskim, w 1659 r. starostą tykocińskim, a w 1664 r. wojewodą kijowskim; na łożu śmierci, w 1665 r., otrzymał buławę hetmana polnego koronnego. Stronnik króla Jana Kazimierza, uznanie i sławę zyskał w czasie potopu szwedzkiego, prowadząc wojnę partyzancką przeciw wojskom Karola Gustawa; aktywnie uczestniczył w pacyfikacji powstania Chmielnickiego i późniejszych buntów kozackich; zginął z powodu ran odniesionych podczas walk w wojnie polsko-rosyjskiej.</pe>, /
dziś rozkazuje gromko całej armii cieniów, /
głos drży, bo się na złotym łamie podniebieniu,/
oczy ma roziskrzone i od wichru krwawe,/
bo odbija na Szwedach w galopie Warszawę.</strofa>





<strofa>Popatrz --- płynie stolica w obłokach, jak w tiulach,/
naród niesie na rękach ostatniego króla<pe><slowo_obce>ostatni król</slowo_obce> ---  Stanisław August Poniatowski (1732--1798), ostatni król Polski w latach 1764--1795.</pe> /
i krzyczy naród wszystek: ,,Wiwat król kochany!/
Wiwat!" --- nie wiedzą jeszcze warszawskie mieszczany, /
że gdy go tak nad tłumy rozwrzeszczane wiodą, /
on już w myślach podpisał na hańbę narodu /
twardy wyrok, nikt nie wie, że niemęsko płacząc, /
już skazał wielu tutaj na dolę tułaczą./
Będą się jeszcze bronić... Trwać obrona będzie /
lat długich setkę z górą --- odtąd, odtąd wszędzie,/
wszędzie tam, gdzie się biją, gdzie potrzeba czynu,/
będą gwizdały kule z polskich karabinów./
Tu bohater dwu półkul wzgardzi Nowym Światem,/
broniąc miasta, Europy Pierwszy Obywatel<pe><slowo_obce>Tu bohater dwu półkul wzgardzi Nowym Światem,
broniąc miasta, Europy Pierwszy Obywatel</slowo_obce> --- mowa o Tadeuszu Kościuszce, dowodzącym skuteczną obroną oblężonej Warszawy między 13 lipca a 6 września 1794.</pe>./
Książę Pepi<pe><slowo_obce>Książę Pepi</slowo_obce> --- Józef Poniatowski (1763--1813), bratanek Stanisława Augusta Poniatowskiego, generał, obrońca niepodległości, zwolennik Konstytucji 3 maja. </pe> z fajeczką powiedzie Polaków, /
w ułance, jak do tańca, pójdzie do ataku./
Przez wiek nad kołyskami strop się ciągle pali,/
a z kołysek wychodzą mężowie dojrzali/
i nim ich wiek dziecinnej nauczy zabawy,/
już leżą na ruinach i bronią Warszawy, /
na fortach Woli, Pragi, polach Mokotowa,/
kampania za kampanią szaleje od nowa/
i po wieczorach krwawych krwawią się poranki, /
wciąż leci nad tym miastem nuta <tytul_dziela>Warszawianki<pe><slowo_obce>Warszawianka z 1831</slowo_obce> --- pieśń patriotyczna z czasów powstania listopadowego do słów Casimira François Delavigne'a, przetłumaczona na polski przez Karola  Sienkiewicza.</pe></tytul_dziela>.</strofa>





<strofa>O, melodio zdradziecka, przysłana przez naród,/
który patrzył spokojnie na łuny pożarów, /
miłości niewzajemna uroczego kraju, /
gdzie wzajemności ani przyjaźni nie znają./
Oto miasto, co zawsze składało ofiary, /
patrzy dziś na ten cały, choć zdobyty Paryż, /
po którym się zatacza butny i wesoły/
ten sam pruski parobek, żołdak i pachołek. /
Zapatrzyła się oto spalona Warszawa /
na twój <slowo_obce>charme<pe><slowo_obce>charme</slowo_obce> (fr.) --- wdzięk.</pe></slowo_obce> --- ale tutaj walka i zabawa/
są związane tak ściśle, że nikt nie spostrzeże, /
czy to tylko gawrosze<pe><slowo_obce>gawrosz</slowo_obce> --- imię Gavroche'a, bohatera powieści <tytul_dziela>Nędznicy</tytul_dziela> Wiktora Hugo, chłopca który zginął w czasie republikańskiego powstania w Paryżu w 1832 roku.</pe>, czy już --- bohaterzy...</strofa>





<strofa>O, lekkomyślne serce tych płaskich przestrzeni, /
ciebie najsroższa nawet klęska nie odmieni, /
nie spalą cię pożary, nie zburzą pociski,/
będziesz tańczyć po bruku od krwi własnej śliskim, /
a nie ugniesz się w walce --- kpiąca i zawzięta, /
ty, co przeżyłaś wszystko i wszystko pamiętasz, /
wytrwasz, polski Paryżu, doczekasz godziny,/
wyślesz nowych Kilińskich<pe><slowo_obce>Kiliński, Jan</slowo_obce> (1760--1819) --- szewc, dowódca cywilnej milicji w insurekcji warszawskiej w kwietniu 1794, pułkownik w powstaniu kościuszkowskim.</pe> na stare ruiny/
z granatem w jednej ręce, w drugiej z wódki szklanką,/
zaniesiesz się pod niebo nową <tytul_dziela>Warszawianką</tytul_dziela> /
i znowu zatkniesz sztandar na odbitej Woli.../
Wolna, pierwsza wśród wszystkich pognębionych stolic...</strofa>


</liryka_l></utwor>