<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/hauptmann-biedny-henryk/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hauptmann, Gerhart</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-12-01</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hauptmann-biedny-henryk/</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Gerhart Hauptmann zm. 1946</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gerhard Hauptmann, Biedny Henryk, tłum. Jan Kasprowicz, Brody = Nakładem i drukiem Feliksa Westa, 1908.</dc:source>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://polona.pl/item/59539069/6/</dc:source.URL>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:contributor.translator>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Biedny Henryk</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>

<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>

<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/hauptmann-biedny-henryk.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5297-6</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hauptmann-biedny-henryk.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5298-3</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/hauptmann-biedny-henryk.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5299-0</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/hauptmann-biedny-henryk.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5300-3</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/hauptmann-biedny-henryk.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5301-0</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.legimi>Dramat</category.legimi>
  
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7269.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwie postacie w ciemnym pokoju, Edward Burne-Jones (1833-1898), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7269/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DD.WL-D</category.thema.main>
    <category.thema>FV</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>

<dramat_wierszowany_l><uwaga>źródło: https://polona.pl/item/59539069/6/</uwaga>

<abstrakt>

<akap><tytul_dziela>Biedny Henryk</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Der arme Heinrich</tytul_dziela>), sztuka teatralna Gerharta Hauptmanna z 1902 r., stanowi adaptację średniowiecznego poematu narracyjnego autorstwa rycerza i poety, Hartmanna von Aue, napisanego w latach 90. XII w. Poemat, wykorzystujący wzorce zarówno literatury dworskiej, jak religijnej, opowiada historię szlachetnego rycerza, którego Bóg ciężko doświadczył, zsyłając nań trąd. Podejrzanej konduity medyk z Salerno wskazuje mu jedyną drogę oczyszczenia z choroby: przez krew z serca dziewicy, która dobrowolnie poświęci dla jego ocalenia.</akap>

<akap>W XVIII w. poemat został przełożony na nowoniemiecki i stał się szeroko znany w wersji opracowanej w 1815 r. przez braci Grimm. Inną popularną adaptacją średniowiecznego poematu była <tytul_dziela>Złota legenda</tytul_dziela> Henry'ego Wadswortha Longfellowa z 1851 r., przetransponowana w kantatę operową Arthura Sullivana w 1888 r. U schyłku stulecia cieszyła się w tej formie scenicznej znacznym powodzeniem. Istniała również operowa wersja niemieckojęzyczna skomponowana przez Hansa Pfitznera do libretta Jamesa Gruna; po raz pierwszy została wystawiona w 1895 r. w Mainz, a następnie obiegła liczne sceny w całych Niemczech.</akap>

<akap>Sztuka Gerharta Hauptmanna wpisuje się w tradycję powtarzania wzruszającej opowieści o trędowatym księciu, diabolicznym lekarzu z Salerno i dziewczęcej zbawicielce.</akap>





</abstrakt>




<autor_utworu>Gerhard Hauptmann</autor_utworu>



<nazwa_utworu>Biedny Henryk</nazwa_utworu>

<podtytul>Baśń niemiecka</podtytul>

<nota_red>
<akap>Uwspółcześniono:</akap>

<akap>1. Fleksję przymiotników, liczebników i zaimków w N. i Msc., np. tem > tym, np. tem > tym; przytem > przy tym; srebrzystemi > srebrzystymi; jednem > jednym; uduchowionem > uduchowionym; jakiemś > jakimś, wielkiemi > wielkimi; rajskiem > rajskim; owem > owym; swem > swym; Henrykowem > Henrykowym; uporczywem > uporczywym; czemkolwiek > czymkolwiek; niczem > niczym; waszem > waszym; naszem > naszym; największem > największym; nagiem > nagim; długiem > długim; twojem > twoim itp.</akap>


<akap>2. Pisownię łączną/rozdzielną, np. jaknajmniej > jak najmniej; niemniejszą > nie mniejszą; bylejakich > byle jakich; Cóżto > Cóż to; jakto > jak to; Dla tego > dlatego; dla czego > dlaczego; jakgdyby > jak gdyby; nienawiedziłaby > nie nawiedziłaby; niewiadomo > nie wiadomo; odemnie > ode mnie; 
pośpiesz że > pośpieszże; 
 zdala > z dala; 
oddawna > od dawna; 
rzecby można > rzec by można; 
Żalby mi było > Żal by mi było; 
na niem > na nim; 
przedemną > przede mną; przede wszystkiem > przede wszystkim; przytem > przy tym; 
nie dobrze > niedobrze; 
Możebyś > Może byś; 
Chodu-m zapomniał > Chodum zapomniał; 
napewno > na pewno; 
nakształt > na kształt; 
z pod > spod; 
na prawdę > naprawdę.
</akap>


<akap>3. Pisownię partykuł, np. niebył-li > nie byłli; pragniesz-li > pragniesz li; nagim-li ciałem będziesz > nagim li ciałem będziesz; bój-że > bójże; powiedz-że > powiedzże itp.</akap>


<akap>4. Interpunkcję, np. obcych języków i szeptów i gruchań > obcych języków i szeptów, i gruchań; 
Nie! nie! bez żartów (...) > Nie, nie! Bez żartów (...); 
czyż przeto godzi się mówić: przebaczcie > czyż przeto godzi się mówić: «przebaczcie»; 
Bogatszą jesteś, niźli on > Bogatszą jesteś niźli on; 
bych pomówili z sobą, jako męże > bych pomówili z sobą jako męże; 
Przecz wy na Boga? chronicie się w pustkę > Przecz wy, na Boga, chronicie się (...); 
(...) waszym szczęściem? przecz pozostawiacie (...) > (...) waszym szczęściem? Przecz pozostawiacie (...); 
Weź krawieckie/ do rąk nożyce, i draśnij go w skórę > (...) nożyce i draśnij go w skórę; 
i szczęściem i bogobojnością > i szczęściem, i bogobojnością; 
dziś jutro skostnieć > dziś, jutro skostnieć; 
(...) a zaś gdyby nawet było --- na Boga! ja bym to wymazał! > (...) a zaś gdyby nawet było --- na Boga --- ja bym to wymazał!; 
Zanim rok przeminie, cierpienie moje zemrze, ach! i ileż spadnie (...) > Zanim rok przeminie, cierpienie moje zemrze! Ach! I ileż spadnie (...); 
Sza! Sza! > Sza, sza!; Panie! Panie! > Panie, panie!; 
---: > : --- </akap>

<akap>5. Pisownię joty, np. dyjabłem > diabłem itp. </akap>


<akap>6. Pisownię dźwięczną/bezdźwięczną: Z pod > Spod; z pośród > spośród; nizkiego > niskiego; blizko > blisko; rzeźko > rześko; znaleść > znaleźć; przemódz > przemóc; 
strzedz > strzec; ledz > lec; módz > móc.
</akap>

<akap>7. Pisownię wielką/małą literą: Łaski > łaski; Wasza Miłość > wasza miłość.
</akap>

<akap>
8. Zapis i pisownię skrótów, np. o. Benedykt > ojciec Benedykt; j.w. > jw.</akap>
<akap>9. Inne zmiany ortografii, np. Ktoż > któż; tłómaczyć > tłumaczyć; tętęcie > tętencie; puhaczem > puchaczem; ktoż > któż; słyszyć > słyszeć; codzienie > codziennie; oddźwierny > odźwierny. </akap>


<akap>Poprawiono błędy źródła: 
</akap>

<akap>(nagłówki i didaskalia) Hotfryd > Gotfryd;
Grygita > Brygita;
Brygito > Brygita;
Gotfyd > Gotfryd;
Ottegeba wchodzi > (...) wychodzi;
</akap>


<akap>(tekst główny) naówczas lekarz pokazał pokazał mu bliznę > naówczas lekarz pokazał mu bliznę;
wrzody niobowe > (...) hiobowe;
odbiegł go dalego > (...) daleko;
zakapturzongo > zakapturzonego;
powiedźcie > powiedzcie;
uspakającym > uspokajającym;
W tym nowym promieniu, który mi błyszczał spod powieki dziecka --- żyje! > (...) żyję!;
wśród białych śnieżków, obsypanych śniegiem > wśród białych świerków (...);
Róbcie co ze ze sobą > Róbcie co ze sobą;
samotne dziecko... Daję znaki!/ Dokąd mnie wabią > (...) Daje znaki! (...);
chrobliwym > chorobliwym;
dwowa > dwoma;
O takich rajach niegdyś, lube dziecię, chybaś nie śniło! > O takich rajach nigdyś (...);
dzielnie się trzymał się w górach > dzielnie się trzymał w górach;
Przynieś je tu do mnie > (...) mnie. (wstawienie kropki: błąd źródła)</akap>


</nota_red>





<lista_osob><naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>



<lista_osoba><osoba>Henryk von Aue</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Hartmann von der Aue</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Brygita</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Ottegeba</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Ojciec Benedykt</osoba>, mnich</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Ottaker</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Rycerze</osoba>, służba zamkowa</lista_osoba></lista_osob>






<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>





<didaskalia>Ogródek dzierżawcy Gotfryda. Dom zwrócony szczytem do sceny z drzwiami i schodami po lewej. Opodal stary cis, pod nim stół kamienny z ławką darniową. Spod cisu widać rozległe pola zielone. Na przedzie łany zżęte, na horyzoncie wzgórza leśne. Tu i ówdzie pojedyncze grupy sosen.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zmiata liście z kamiennego stołu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Pachołek w zbroi, lat około czterdziestu, gotów do wsiadania na koń, wchodzi po cichu do ogrodu, starając się jak najmniej czynić hałasu ostrogami i szyszakiem; zobaczywszy Gotfryda, staje zmieszany; blada jego twarz, czarną okolona brodą, mieni się<pe><slowo_obce>mienić się</slowo_obce> (daw.) --- zmieniać się; tu: zmienić wyraz twarzy.</pe> wskutek zaambarasowania<pe><slowo_obce>zaambarasowanie</slowo_obce> --- zakłopotanie. </pe>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pochwalon Jezus Chrystus.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>


<uwaga>
<akap>W całym tekście dramatu należy uzupełnić tagowanie, używając znaczników pozwalających na wizualne uporządkowanie treści: »wers_cd» oraz (jeśli jeden wers jest rozbity na 3 kwestie) »wers_do prawej».</akap>

<akap>Tekst dramatu jest wierszowany --- zrytmizowany (choć bez rymów) i podzielony na wersy zgodnie z tym rytmem. Obecny zapis utrudnia dostrzeżenie tej budowy tekstu. Należy więc zastosować przesunięcia fragmentów wersów rozpisanych na dwie lub więcej osób - tak jak w źródle</akap>
</uwaga>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na wiek wieków.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A dokądże wy tak wczesną godziną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ot! Przejechać się, abo<pe><slowo_obce>abo</slowo_obce> (starop.; gw.) --- albo.</pe> i na łowy ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A pan się bez was obędzie... co?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Drapie się w głowę zaambarasowany.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Z biedą ---/
A zresztą --- może... Wiecie --- mam zlecenie.../
Pomyślcie tylko o... to niby znaczy,/
jeśli Bóg zechce i jakoś się uda,/
ba --- a i wówczas, choćby i najgorzej/
miało się wszystko stać, to juścić wrócę ---/
jednak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja waści wcale nie rozumiem ---/
Czyżby się komu z waszych miało zdarzyć/
jakie nieszczęście?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Sza, sza! Nie inaczej ---/
muszę pojechać... matka --- a i siostra ---/
tak --- trudna rada... Pojmiecie. A zresztą/
zmierzę się z diabłem! Gdybyć<pe><slowo_obce>gdybyć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> jeszcze żyli/
ci, com ich ubił<pe><slowo_obce>com ich ubił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: co ich ubiłem (popr.: których ubiłem).</pe> w krainie pogańskiej,/
łatwo by mogli to poświadczyć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to</wers_cd>/
z wami się dzieje? Czyście chorzy? --- Mówcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! Chroń nas Boże od wszelkiej zarazy,/
od złych upławów i grzesznych zakażeń./
Jeszczemcić<pe><slowo_obce>jeszczemcić zdrowy</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, podwojoną w skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> formie i dodaną do partykuły ,,jeszcze", do której również dodano końcówkę 1 os. lp czasownika ,,być"; znaczenie (ze szczególnym naciskiem): jeszcze jestem zdrowy.</pe> zdrowy i w krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw. forma D.) --- dziś: krwi.</pe> swojej czysty,/
i mam nadzieję, że taki zostanę./
Świat ten zepsuty i pełen szatanów,/
ale mą tarczą i opieką Chrystus./
Krwią niejednego Turczyna kupiłem/
odpust dla siebie --- niejedną szmacinę/
rzuciłem klechom, a zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.; starop.) --- zaś, natomiast; na odwrót, przeciwnie.</pe> me piersi/
chroni kawałek krzyżowego drzewa/
ze Ziemi Świętej: ale jakaś groza/
przychodzi na mnie --- tak! Muszę odjechać ---/
jakieś złe znaki widziałem dziś we śnie ---/
a człek śmiertelny strzeże swego skórska.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Patrząc za odchodzącym.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przebóg! Srokosza wyprowadza z stajni ---/
już go i dosiadł i już --- w cwał pogonił.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Z domu wychodzi Brygita, a za nią Ottegeba. Brygita, poważna, nie bardzo po chłopsku wyglądająca matrona, Ottegeba zaś --- to blade, bezkrwiste dziecko, prawie dziewica o wielkich, ciemnych oczach, popielatych włosach z czerwono- i żółto-złotymi połyskami. Matka i córka niosą bieliznę stołową i naczynia.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdzież ja mam nakryć dla jego miłości?/
Gotfrydzie!... Słuchaj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Budząc się z zadumy.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Czyś mnie wołała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Juści<pe><slowo_obce>juści</slowo_obce> (gw.) --- owszem. </pe>, wołałam: piwo już zagrzane,/
ryba gotowa, śmietana ubita.../
Gdzieżby to nakryć dla jego miłości?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wskazując na stół kamienny.</didaskalia>



<kwestia><strofa>O --- tu jest miejsce od pradawnych czasów.../
Prawda, dziecino? --- Tu rad on siadywał?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak, ojcze... warto może trochę miodu.../
Miałeś natopić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zdziwiony.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Któż ci to we włosy</wers_cd>/
wplótł tę wstążeczkę?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wstążeczkę?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Tak, dziecko ---</wers_do_prawej>/
tę --- ot! --- Czerwoną wstążeczkę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zarumieniona, zmieszana.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie, ojcze!?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Niecierpliwie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>W włosach...!...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Milczy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A widzisz! Czym ci nie mówiła,/
że się na ciebie zgniewa, gdy to ujrzy!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Blednie, walczy z płaczem, zrywa wstążeczkę z włosów, rzuca ją na ziemię i ucieka.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chciała tym uczcić jego miłość... Teraz/
wstydzi się tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Uważaj na dziecko,</wers_cd>/
takie natręctwo może mu się sprzykrzyć./
To już nie chłopiec, jak wówczas --- przed laty,/
kiedy się lubił bawić z nią --- z dziewczynką...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niewesołego, zda mi się, umysłu/
nasz miłościwy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem. Kto go wczoraj</wers_cd>/
widział o świcie, jak jeźdźcom, zebranym/
na łów, wskazywał rękojeścią szabli,/
z uśmiechem w oczach, na naszą sadybę/
i jak ich potem żegnał przewesoło,/
mógł był pomyśleć<pe><slowo_obce>mógł był pomyśleć</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: mógł (wtedy, wcześniej, uprzednio) pomyśleć.</pe> sobie, że wspaniały,/
szlachetny młodzian wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> nie wie, co znaczy/
choćby cień troski. Za tom dziś zobaczył<pe><slowo_obce>za tom (...) zobaczył</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: za to zobaczyłem. </pe>/
męża, któregom nie znał<pe><slowo_obce>któregom nie znał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: którego nie znałem.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Mnieć<pe><slowo_obce>mnieć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć) dodaną do zaimka <wyroznienie>mnie</wyroznienie>.</pe> to dziwno,</wers_cd>/
że o tym czasie przybył w ten zapadły/
kąt nasz --- mówiono przecie, że się żeni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wielcy tej ziemi mają swe humory./
Co nam do tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Juści<pe><slowo_obce>juści</slowo_obce> (gw.) --- owszem.</pe>... Tylko, widzisz,</wers_cd>/
wczorajszej nocy przebrał nieco miarę/
jego pachołek i między czeladzią/
tajemnym słowem dziwne stroił żarty/
i o Mojżesza rozprawiał zakonie<pe><slowo_obce>Mojżesza (...) zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo Mojżesza.</pe>,/
według którego myją chore domy,/
by je uzdrowić od jadu i trądu.</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż to ci mówił?</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Nasza Ottegeba.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Słuchaj, Brygito, zamknij uszy swoje/
dla wstrętnych plotek. Pan nasz miłościwy/
w wielkich dotychczas łaskach i honorach,/
sługa cesarza<pe><slowo_obce>cesarz Fryderyk</slowo_obce> --- tu: Fryderyk I Barbarossa (tj. Rudobrody; ok. 1122--1190) z dynastii Hohenstaufów, syn księcia Szwabii, Fryderyka II i księżniczki Judyty z rodu Welfów, konkurencyjnego wobec Hohenstaufów w rywalizacji o koronę cesarską (Świętego Cesarza Rzymskiego), którą Barbarossa przywdział w 1155 r., kiedy wsparł papieża Eugeniusza III w jego sporze z mieszczaństwem rzymskim i doprowadził do ujęcia oraz egzekucji przywódcy buntu, Arnolda z Brescii. Istniał jednakże trwały brak porozumienia między cesarzem a papiestwem w kwestii inwestytury, tj. nadawania godności biskupich (nastąpiło odnowienie sporu między cesarzem Henrykiem IV a papieżem Grzegorzem VII i ich następcami, formalnie zakończonego w 1122 r. konkordatem w Wormacji). Napięte relacje utrzymywały się między cesarzem a kolejnymi papieżami: Hadrianem IV i Aleksandrem III, który stał wprost na stanowisku, że również sama godność cesarska stanowi beneficjum, a więc lenno papiestwa. Fryderyk I doprowadził do wyboru antypapieża Wiktora IV, w związku z czym papież Aleksander III w 1160 r. obłożył cesarza ekskomuniką. Cesarz kilkakrotnie zajmował zbrojnie Rzym, zmusił papieża do emigracji na Sycylię, a po śmierci Wiktora IV nowym antypapieżem ustanowił swego kanclerza Reinalda von Dassel jako Paschalisa III. Konflikt między cesarzem a papieżem trwał aż do roku 1177 i zakończył się polubownie strategicznym porozumieniem w Wenecji. Fryderyk Barbarossa zginął (dość przypadkowo zresztą, utopiwszy się w rzece) podczas krucjaty, którą podjął w odpowiedzi na wyzwanie, jakim było dla niego, jako przywódcy chrześcijańskiego cesarstwa, zdobycie Jerozolimy przez Saladyna w 1187 r. Fryderyk Barbarossa już za życia cieszył się legendarną sławą i uznawany był za wcielenie cnót rycerskich.</pe>, a zatem nie bardzo/
przez Piotrowego lubian<pe><slowo_obce>lubian</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; lubiany.</pe> namiestnika<pe><slowo_obce>Piotrowy namiestnik</slowo_obce> --- papież; tradycyjne, metaforyczne określenie głowy kościoła katolickiego.</pe> ---:/
klechy zakonne roznoszą po ludziach/
przeróżne kłamstwa, a nie ma tak płaskich,/
by u motłochu nie znalazły wiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zda mi się, idzie aleją olchową.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 On...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Pochylony idzie, nie jak zwykle.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie wpatruj się tak --- możeć to wziąć<pe><slowo_obce>możeć to wziąć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe> za złe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>O! Spójrz! --- Jak wryty, w zorzę wlepił oczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>On... Ja się teraz oddalę; a ty go/
poproś do stołu, wielce obyczajnie,/
lecz krótko, potem zwolnij się i odejdź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie troszcz się, stary.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Henryk von Aue wchodzi powoli i zamyślony; postać to wspaniała, rycerska; włosy spadające w swobodnych kędziorach, broda rudawa, ścieka wskos; wielkie, błękitne, niespokojne oczy w bladym nieco obliczu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bóg z waszą miłością.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Podnosi ku niej oczy, zdaje się, jakby ją dopiero teraz zauważył, mówi prędko i od niechcenia.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Bóg z wami, matko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Stół waszej miłości...</wers_cd>/
Małoć<pe><slowo_obce>małoć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe> jest na nim --- tyle, co dać może/
nasz kąt zapadły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zda się, wczoraj wieczór</wers_cd>/
słyszałem dzwonki mułów na folwarku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, wasza miłość...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie? Tak o północy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Potrząsając głową.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Szkoda, otukno<pe><slowo_obce>otukno</slowo_obce> (gw.) --- smutno, tęskno.</pe> mi do moich książek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czy wasza miłość ma jakie życzenie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>O tak... niejedno!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Takie, które zdołam</wers_cd>/
spełnić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Brygito, które spełnić zdołasz?/
Nie!... Może później --- zobaczym --- tak! --- Może.../
dobrze... dziękuję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Obyć smakowało<pe><slowo_obce>obyć smakowało</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Sam, kładzie dłoń na pień wiązu, spogląda ku jego koronie i mówi do siebie z tłumionym wzruszeniem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>W koronie jeszcze stoi wiąz i, jakby/
ulany z spiżu, strzela nieruchomie<pe><slowo_obce>nieruchomie</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś raczej: nieruchomo.</pe>/
w chłodne powietrze jasnego poranku;/
bliskiego mrozu ostre, srebrne tchnienia/
już może jutro obedrą go z liści ---/
on się nie ruszy: --- wszystko, na czym tylko/
spocznie twe oko, zdaje się w pokorze/
na wolę Stwórcy --- wyjąwszy człowieka,/
tak, tak--- wyjąwszy mnie!... O wróć, spokoju,/
wszak niedalekoś<pe><slowo_obce>niedalekoś</slowo_obce> --- konstrukcja ze skróconym do końcówki czasownikiem; znaczenie: niedaleko jesteś.</pe>... Na cichych, zielonych/
leżysz murawach, tchy twe zawiewają/
ku moim skroniom od ciemnego runa/
jodeł --- od czarnych, snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw., starop.) --- może, podobno, przecież, widocznie, zapewne.</pe> odwiecznych jodeł/
mego dzieciństwa... tak, w dziedzinie mojej,/
śród gór tych moich i ty przemieszkujesz ---/
przeto mi bratem bądź i przyjacielem!</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zjawia się we drzwiach swego domu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Witamy u nas waszą miłość, panie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dzień dobry, stary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Lepszegom nie zaznał<pe><slowo_obce>lepszegom nie zaznał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: lepszego nie zaznałem.</pe></wers_cd>/
w całym mym życiu, niźli<pe><slowo_obce>niźli</slowo_obce> (daw.) --- niż.</pe> ten, o panie!/
Wszakże na pierwszym spotyka się kroku/
z najmilszym gościem i mym godnym panem./
Lecz wasza miłość wielce nas zawstydza,/
a przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe>, panie, mnie --- bo juścić<pe><slowo_obce>juścić</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, podwojoną w skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do gwarowego ,,juści": owszem.</pe> przy was/
tom ci ja<pe><slowo_obce>tom ci ja</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> śpiochem i złym gospodarzem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zaczyna śniadać<pe><slowo_obce>śniadać</slowo_obce> (daw.) --- jeść śniadanie.</pe>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie troszcz się o mnie, przyjacielu! --- Usiądź,/
umiałem sypiać wśród najdzikszej wrzawy ---/
w obozie, w polu, na dworach książęcych,/
gdzie dzień i nocą skrzypiały w zawiasach/
wrótnie<pe><slowo_obce>wrótnie</slowo_obce> (daw., gw.) --- wrota; obszerne drzwi a. brama.</pe> zamkowe... przy tętencie kopyt,/
przy knechtów<pe><slowo_obce>knecht</slowo_obce> (z niem.) --- giermek, pomocnik rycerza, pachołek; żołnierz pieszy. </pe> krzykach jak pień takem leżał<pe><slowo_obce>takem leżał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tak leżałem.</pe>/
i spał... Tu cisza, a przecież w tej ciszy/
głośno obzywa<pe><slowo_obce>obzywać się</slowo_obce> --- dziś popr.: odzywać się. </pe> się me wnętrze... Widzisz ---/
gdy tam, na łąki i na trzęsawiska/
księżyc rozlewa swe umarłe światło/
i gdy z nim razem chyba jaki świerszczyk/
czuwa pod miedzą, tutaj w mojej głowie/
wciąż wre i huczy od harców rycerskich,/
od zbrojnych pląsów, od haseł wojennych,/
obcych języków i szeptów, i gruchań,/
których nie zdołam przemóc. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511738681575-1182837903"/><motyw id="m1511738681575-1182837903">Sen</motyw><wers_cd>Wasza miłość</wers_cd>/
niedobrze spali tej nocy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Przytułkiem</wers_cd>/
jest sen, a gorze<pe><slowo_obce>gorze</slowo_obce> (daw., starop.) --- tu: biada.</pe> tym, co bez przytułku!/
Żaliż<pe><slowo_obce>żaliż</slowo_obce> (daw., starop.) --- konstrukcja złożona z zaimka pytajnego <slowo_obce>zali</slowo_obce>: czy, czyż oraz partykuły <wyroznienie>-że</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ż</wyroznienie>) w funkcji wzmacniającej.</pe> nie prawda? ...<end id="e1511738681575-1182837903"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda mocna, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie, nie! Bez żartów: od dawnych już czasów/
przyzwyczajenie wypędza mnie z łoża/
zwykle przed świtem, często o północy.../
A jeśli tutaj doświadczycie tego,/
proszę, niech was to nie dziwi, przebaczcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Waszej miłości dom ten, gdzie mieszkamy,/
i waszym grunt ten, na którym on stoi ---/
czyż przeto godzi się mówić: «przebaczcie» ---/
raczej nas zbudźcie, gdy czuwać raczycie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Śpijcie w spokoju --- wy, co na ten spokój/
zasłużyliście dnia przeciężkim znojem./
Na co wam moje czuwanie? Dziękuję!/
Z wdzięcznością dzisiaj poznaję znów w tobie,/
com jako chłopiec dobrze znał --- twe serce!/
Alem nie przyszedł, aby kraść to serce/
ani rabować jego ustroń złotą ---/
proszę cię tylko, zechciej mi pozwolić,/
bym przy ognisku twoim mógł zostawać/
samli<pe><slowo_obce>samli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>li</wyroznienie>; znaczenie: sam jedynie, sam tylko.</pe> ze sobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Godfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Po chwili milczenia.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Może wasza miłość/
chce, abym odszedł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Siadaj!</wers_cd>/
<wers_do_prawej>Źle tłumaczysz,</wers_do_prawej>/
com ci powiedział. Chodź tu! Jest mi błogo/
na twoje siwe znów poglądać włosy/
i znów, po tylu, tylu długich latach ---/
słyszeć ten miły, luby głos ojcowski./
Nie troszcz się o to, jeśli ci się wydam/
człowiekiem obcym --- na lichym zagonie,/
który uprawiasz: tak, jam się powłoszczył<pe><slowo_obce>powłoszczyć się</slowo_obce> --- zwłoszczyć się; nabyć cech właściwych mieszkańcom Włoch.</pe>,/
przecież za uścisk --- jeśli mi go twoja/
dłoń nie poskąpi --- niemiecka uściskiem/
zapłaci ręka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<didaskalia>Chce na klęczkach obiema rękami chwycić prawicę Henryka, którą ten gwałtownym cofa ruchem.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Tyś się powłoszczył,</wers_cd>/
panie mój miły? Brońże<pe><slowo_obce>brońże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> słodki Chryste!/
Jeśli nie wyście<pe><slowo_obce>wyście</slowo_obce> --- przykład konstrukcji z czasownikiem ,,być" skróconym do końcówki fleksyjnej dodanej do zaimka osobowego; inaczej: wy jesteście.</pe> wzorem niemieckiego/
dziś obyczaju, zwierciadłem niemieckiej/
cnoty rycerskiej, to gdzież nam się godzi/
w krajach niemieckich szukać dziś dworskości,/
męstwa i dumy, i tej niewzruszonej/
naszej wiernoty<pe><slowo_obce>wiernota</slowo_obce> (neol.) --- dziś popr.: wierność.</pe>?/
<wers_cd>Was mi zwać niemieckim,</wers_cd>/
was zwać mi czystym, jak czystą zostanie/
ta wzrosła z czystej krwi niemieckiej jodła./
Źreniczne gwiazdy namiestnika Rzymu/
nie płoną jaśniej od waszych i Frydryk/
z nie mniejszą dumą stałby ponad lnianą/
przędzą tej waszej głowy niż nad jego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Pochmurniawszy<pe><slowo_obce>pochmurniawszy</slowo_obce> --- popr. forma imiesłowu współczesnego: <wyroznienie>pochmurniejąc</wyroznienie> a. uprzedniego od czas. dokonanego: <wyroznienie>spochmurniawszy</wyroznienie>.</pe>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ha... to być może! Brylant, jak powiadasz,/
będzie brylantem, choćby nawet Łazarz/
nosił tę obręcz, śród której on płonie./
<didask_tekst>prędko odbiega od tego</didask_tekst>/
<begin id="b1511738753213-621222157"/><motyw id="m1511738753213-621222157">Polityka, Wieś</motyw>Dać cesarzowi, co jest cesarskiego!/
Lecz dosyć na tym... Usiądź, opowiadaj/
o innych sprawach. O tym, co tam gdacze/
kogut z kurami pomiędzy stodołą/
i stajnią --- dla mnie słodsza to biesiada,/
niżeli pienia królewskie Waltera./
Ile masz koni? Krów? Czy się odpłaca/
ten łan za ciężki twój mozół? Odpowiedz!/
Jakieś miał żniwa? Jakieś zebrał ziarna,/
owoce, wino? To, widzisz, są wieście<pe><slowo_obce>wieście</slowo_obce> --- forma zarchaizowana; dziś popr.: wieści.</pe>,/
których dziś łaknę, stary: --- o Turczynie,/
o chrześcijaństwie, Gwelfach, Ghibelinach<pe><slowo_obce>gwelfowie, gibelini</slowo_obce> --- nazwy przeciwnych stronnictw w sporze między cesarstwem a papiestwem o suwerenność władzy świeckiej, ale też o przyłączenie miast włoskich do Cesarstwa; <wyroznienie>gwelfowie</wyroznienie> zyskali nazwę od nazwiska popieranych przez nich książąt bawarskich Welfów, wspierających aspiracje papieża; <wyroznienie>gibelini</wyroznienie> byli stronnikami władzy cesarskiej we Włoszech, a ich nazwa pochodzi od wirtemberskiego miasta Waiblingen, a zarazem zawołania bojowego Hohenstaufów; <wyroznienie>gwelfowie</wyroznienie> byli związani gł. z mieszczaństwem, zaś <wyroznienie>gibelini</wyroznienie> reprezentowali interesy feudalnego rycerstwa i popierali niezależność Cesarstwa Rzymskiego od papiestwa. Niektóre włoskie miasta do dziś mają w herbie znak przynależności do jednego ze stronnictw: trzy złote lilie <wyroznienie>gwelfów</wyroznienie> w błękitnym polu (niekiedy pod czerwonym kołnierzem turniejowym) albo czarnego cesarskiego orła <wyroznienie>gibelinów</wyroznienie> w złotym polu.</pe>/
i namiestniku rzymskim ty mi nie mów...<end id="e1511738753213-621222157"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nieobyczajną wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> jest moja mowa ---/
sam ci<pe><slowo_obce>ci</slowo_obce> --- tu: w funkcji partykuły wzmacniającej.</pe> to widzę. Lecz gdy was niegodna,/
proszę też bardzo --- niechże wasza łaska/
raczy rozważyć, czy chodząc w tym kole/
powszednich zajęć, mogłem się zaprawić/
w dworski obyczaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tam, ten kraj najwyższy,/
gdzie się uprawny zagon styka z lasem ---/
czyż to nie pola wyki<pe><slowo_obce>wyka</slowo_obce> --- rodzaj roślin zielnych z rodziny bobowatych; gatunki siewne cenione są jako rośliny pastewne, a także ze względu na walory smakowe i wysoką zawartość białka.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdyśmy się wczoraj --- ja wraz z mym konikiem ---/
spuszczali na dół tuż przy owym skraju,/
słyszałem ciche <tytul_dziela>Zdrowaś bądź Maryja</tytul_dziela>,/
nucone chórem przez głosy dziecięce,/
a równocześniem ujrzał nieopodal,/
śród zwału głazów, maleńki pożarek./
Pozostawiwszy konia, zbliżyłem się/
ostrożnie k'miejscu<pe><slowo_obce>k'miejscu</slowo_obce> (daw.) --- ku miejscu, do miejsca.</pe> --- i oto com spostrzegł<pe><slowo_obce>com spostrzegł</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: co spostrzegłem.</pe>:/
gromadkę chłopców spostrzegłem i dziewcząt,/
jak się sprawiali naokoło ognia ---/
wydało mi się to wszystko czarownym/
jakimś widziadłem. I mówię: a cóż to,/
moje panięta małe, tak prażycie,/
co gotujecie tak po ciemku? Naraz,/
ledwiem to wyrzekł<pe><slowo_obce>ledwiem (...) wyrzekł</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: ledwie wyrzekłem.</pe> --- zgrajka się rozpierzchła ---/
przy ogniu tylko została dzieweczka,/
wyprostowana, niepewna, milcząca,/
spoglądająca mi w oczy. «Ty --- pytam ---/
takeś nuciła?» Lecz ona milczała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wybaczcie dziecku, miłościwy panie ---/
To była córka moja, Ottegeba,/
dziwne stworzonko, które mnie i matce/
bezsenną noc już sprawiło niejedną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dziwne stworzonko... masz słuszność!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>I, panie,</wers_cd>/
wyście ją znali, na koń ją braliście/
nie po raz jeden --- o, za dawnych czasów ---/
bo choć już wtedy lubiła się płoszyć,/
jak ta przepiórka, gnieżdżąca się w życie,/
wy ją umieli wywabić i przy was/
swojsko jej było od razu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak!.. Wówczas. ---</wers_cd>/
Wówczas --- pamiętam dobrze, gdym wieczorem/
z wesołych wracał łowów, przemęczony,/
jednak rozbawion<pe><slowo_obce>rozbawion</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe>, zawsze ta dziewica/
pierwsza mi w oko wpadała --- radośniem<pe><slowo_obce>radośniem witał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: radośnie witałem.</pe>/
witał ją wówczas jako moją żonkę./
Tak! Wówczas, wówczas! Jak mi biło serce,/
jakie mi muszki latały po głowie. ---/
Wiem, wiem! A teraz takem się oddalił<pe><slowo_obce>takem się oddalił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tak się oddaliłem.</pe>/
od owej chwili promiennej młodości,/
że Ottegeba, moja żonka drobna,/
kiedym ją ujrzał, tak mi była obcą,/
jakby jej nigdy nie lizała twarzy/
i miłych rączek Dyjana, ma suczka,/
jakbym ja nigdy nie gładził jej włosów,/
jakbym jej nigdy dla miłej rozrywki/
nie grał na rogu piosenek myśliwskich,/
jakem to przecież czynił<pe><slowo_obce>jakem (...) czynił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: jak czyniłem.</pe> nie raz jeden!...</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przynosi plaster miodu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Otóż i ona, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to niesiesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Trochę świeżego miodu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie tylko ---</wers_cd>/
Umie przemawiać --- umie, nie jest niema!/
Miło mi bardzo, a gdy wiem już o tym,/
więc, moje dziecko drogie, musisz usiąść/
tam na tej ławie --- musisz się tłumaczyć./
Znów zamyślona? Czybyś mnie się bała?/
O nie bójże<pe><slowo_obce>bójże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> się, jestem tak łagodny ---/
snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw., starop.) --- może, podobno, przecież, widocznie, zapewne.</pe> nie uwierzysz, jakim ja łagodny<pe><slowo_obce>jakim ja łagodny</slowo_obce> --- skrócona forma; inaczej: jaki jestem łagodny.</pe>!/
Jak ci się wiedzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nie wie, co z sobą począć.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zawsze dobrze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Prawie ginie z zakłopotania.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Tak, panie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tobie wciąż się dobrze wiedzie,</wers_cd>/
a cesarz Frydryk w złocistej koronie/
nad trud i walkę nie zna nic innego./
Bogatszą jesteś niźli on, me dziecię,/
nie mówiąc o mnie. Nigdy ci się tutaj,/
na tym pustkowiu nie dłuży?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zaprzecza potrząśnieniem<pe><slowo_obce>potrząśnienie</slowo_obce> --- dziś popr.: potrząśnięcie.</pe> głowy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co robisz,</wers_cd>/
aby odegnać nudy? Powiedzże<pe><slowo_obce>powiedzże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> mi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nie odpowiada --- odwraca się w wielkim zakłopotaniu, a w końcu mówi.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Modlę się, panie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Modlisz?... Bardzo pięknie ---</wers_cd>/
Do której z świętych modlisz się najchętniej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przyprowadziła już mię raz do zdrowia/
nasza Najświętsza Panienka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Do zdrowia</wers_cd>/
przyprowadziła cię już raz? Mnie rani---/
zadawa<pe><slowo_obce>zadawa</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma 3 os. lp: zadaje.</pe> rany! Wierzaj mi, że umie/
zadawać rany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Nie --- mówisz?</wers_do_prawej>/
Nie?... Pragnieszli<pe><slowo_obce>pragnieszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-li</wyroznienie>; znaczenie: czy pragniesz, czyż pragniesz.</pe> mnie pouczyć, więc poucz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Czyni głową gwałtowny ruch zaprzeczający.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niech wasza miłość wybaczy. Niedawno/
powstała z ciężkiej choroby...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego</wers_cd>/
chowa swą prawą rękę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, panie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czemu ją chowasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Pokaż!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Nie, mój ojcze!</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ej, uporczywa panienko! Pan każe,/
więc --- proszę --- pokaż prawą dłoń...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 

<didaskalia>Poza nim.</didaskalia>






<kwestia><strofa><wers_cd>Gotfrydzie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Matka was woła!</strofa></kwestia>
 
<didaskalia>Chce się oddalić.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Poza nim.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Gotfrydzie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Wybaczcie!</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I owszem, zwalniam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedzże<pe><slowo_obce>powiedzże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> mi jeszcze:</wers_cd>/
znasz mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Kiwa przesadnie głową.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kim jestem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Naszym panem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511738927476-2924125340"/><motyw id="m1511738927476-2924125340">Ucieczka, Błądzenie, Bezdomność</motyw><wers_do_prawej>Żmija</wers_do_prawej>/
ma swoją dziurę, ptak ma gniazdo swoje,/
i lisy mają swe jamy, a człowiek,/
którego pragniesz uważać za pana,/
jest bez przytułku --- ziem<pe><slowo_obce>ziem</slowo_obce> (daw.) --- forma dawna, skrócona; dziś: ziemia.</pe> się pod nim pali,/
gdziekolwiek tylko postawi swe stopy,/
niby piekielny ogień. <end id="e1511738927476-2924125340"/>--- Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw., starop.) --- czemu, dlaczego, za co. </pe> się śmiejesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Która wybuchnęła krótkim, chorobliwym śmiechem, opanowuje się i znowu blada i zalękniona pyta się z bojaźliwymi oczy<pe><slowo_obce>bojaźliwymi oczy</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma N. lm: oczami.</pe>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Ja?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiedzże mi, jak ja się nazywam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Drżąco.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Henryk.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak --- dobrze --- Henryk --- a jak jeszcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zowiesz się Henryk grabia z Aue, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Bóg wie to jeden --- tak --- tak się nazywam,/
tak! --- A od kiedy znasz mnie --- co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Drżąc.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Od kiedy?</wers_cd>/
Od... od dwóch lat już...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Od dwóch lat?... Zda mi się</wers_cd>/
iże<pe><slowo_obce>iże</slowo_obce> (daw.) --- że, iż.</pe> się mylisz, bo ostatnim razem ---/
--- na moje słowo twierdzę to rycerskie ---/
byłem w tym domu przed laty dziesięciu,/
zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.; starop.) --- zaś, natomiast; na odwrót, przeciwnie.</pe> od tego czasu ani chwili...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>W największym zakłopotaniu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ja byłam jeszcze mała...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>A tak --- byłaś</wers_cd>/
mała! Więc z czasem nie bardzo się liczysz./
Przed dwoma laty, moje dziecko drogie,/
ten gość ubogi, którego tu widzisz/
przy kromce chleba, legał<pe><slowo_obce>legał</slowo_obce> (daw.) --- forma dla czynności wielokrotnej; znaczenie: zwykł leżeć, leżał wielokrotnie.</pe> w marmurowych,/
pięknych przybytkach, przy szemrzących studniach,/
gdzie złote rybki spływały w baseny,/
a jeśli kiedy chciał oszołomioną/
wodzić źrenicą, to ją zwracał w stronę,/
skąd się przewonne kłębiły kadzidła ---/
o tam! W Azzahry<pe><slowo_obce>Azzahra</slowo_obce> --- także: Medina Azahara a. Madinat al-Zahra; arab. kompleks pałacowy w hiszp. Andaluzji, założony w 1. poł. X w. przez kalifa Kordoby Abd ar-Rahmana III i nazwana na cześć jego faworyty jej imieniem (nazwa oznacza dosł. ,,miasto az-Zahry"); Azahara została splądrowana i zniszczona na początku XI w.; jej ruiny odkryto ponownie po tysiącu lat, w 1911 r.</pe> czarowne ogrody./
O takich rajach nigdyś, lube dziecię,/
chybaś nie śniło<pe><slowo_obce>nigdyś (...) chybaś nie śniło</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: nigdy chyba nie śniłaś/śniłeś (dziecko).</pe>! O rajach, gdzie ginąć/
z upajającej rozkoszy, gdzie bambus/
chwieje się w schroni<pe><slowo_obce>schronia</slowo_obce> a. <slowo_obce>schroń</slowo_obce> --- forma zarchaizowana przez zmianę rodzaju (na wzór rzeczowników typu: ustroń); dziś: schron a. schronienie.</pe> samotnej pod ciemnym/
sklepiskiem<pe><slowo_obce>sklepisko</slowo_obce> --- dziś: sklepienie.</pe> cedrów, gdzie krzaki azalii/
niby kwieciste ścielą się poduszki./
Kwiecia błękitną krwią zda ci się morze,/
ach, całujące marmurowe stopnie,/
na nim się lekkie kołyszą gondole,/
lśniące od złota, klejnotów, purpury. --- /
Śpiew jakiś słyszysz --- śpiewa niewolnica ---/
i w tym jest tęskne, smętne rozkwiecenie ---/
nad cyprysową schyla się cysterną/
i z zdroja<pe><slowo_obce>z zdroja</slowo_obce> (daw., gw.) --- dziś: ze zdroju.</pe> czerpie srebrzystymi wiadry<pe><slowo_obce>srebrzystymi wiadry</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: wiadrami.</pe>.../
I opływają cię obce wyrazy,/
stopione w duszy spłomienionej fali./
Chłoniesz je w siebie z wszystkimi woniami,/
które zachodni wiatr przywiewa k'tobie<pe><slowo_obce>k'tobie</slowo_obce> --- (daw.) --- ku tobie, do ciebie.</pe>,/
z coraz to słodszą pieszcząc cię miłością./
Lecz dosyć o tym! Teraz jestem tutaj/
a nie w Palermie<pe><slowo_obce>w Palermie</slowo_obce> --- dziś popr. forma nieodmienna nazwy miasta: w Palermo.</pe> ani też w Granadzie ---/
i proszę ciebie, opowiadaj dalej,/
co li wiesz<pe><slowo_obce>co li wiesz</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą <wyroznienie>li</wyroznienie>; znaczenie: co tylko wiesz.</pe> o mnie po tak długim czasie,/
który tak krótką zdaje ci się chwilą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przerażona.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nic więcej, panie, nic!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wierzę temu ---</wers_cd>/
Nic nadto więcej, tylko nic?... Jak mało!/
niemal za mało na twe piękne oczy ---/
a teraz pytam ci się na sumienie,/
ty Ottegebo mała, ty ma święta/
z świętych jasnością ze lnu i jedwabiu:/
jakże ja ciebie zwałem w owych czasach?/
Jakże ja ciebie zwałem --- powiedzże mi ---/
wówczas, gdyś do mnie lgnęła stokroć bardziej/
niźli do matki --- jakżeż ja cię zwałem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Stoi odwrócona od niego w największym zakłopotaniu, wije się, gryzie fartuch lub chustkę, wybucha śmiechem, który jednak w tej chwili tłumi przerażona. Przy tym kurczy się i dopiero po ponownych zachętach wydobywa z siebie z trudem i po cichu następujące słowa.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ty --- moja --- mała --- żono!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem! Owszem!</wers_cd>/
Ty moja mała żono!... Nuż naprawdę/
zwać cię tak będzie jakiś dzielny wieśniak,/
jak ja cię wówczas nazywałem żartem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przerażona, śmiertelnie pobladła, ucieka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Dokąd?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Staje drżąca.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Zdawało mi się, że mnie ojciec</wers_cd>/
woła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pozostań, siadaj. Albo może.../
straciłem przez co twą łaskę? Co? Powiedz! ---/
Żal by mi było.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>


<didaskalia>Ottegeba odchodzi. Gotfryd wraca.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wzdycha.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Trudno przyjść do ładu/
z taką dziewczyną! Pomyśl wasza miłość:/
matka ją zaszła przy krajaniu plastrów ---/
ot, zabawiła się sama w bartnika --- /
skłute ma ręce, piersi i ramiona. /
Szalony wybryk ten spełniła przez to,/
żem ja zapomniał stawić dzban na stole,/
o co błagała mnie już dzisiaj w nocy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Równocześnie zdumiony i rozweselon<pe><slowo_obce>rozweselon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jak to? Więc gwoli<pe><slowo_obce>gwoli</slowo_obce> (daw., starop.) --- dla, z uwagi na, w celu.</pe> drobinki słodyczy/
dla mnie pozwala na to, aby pszczoły/
skłuły jej ciało? ---/
<didask_tekst>śmieje się w głos</didask_tekst>/
<wers_cd>Zatem idź, Gotfrydzie,</wers_cd>/
sprowadź mi tutaj mojego pachołka,/
niechże mi z sakwy przyniesie łańcuszek/
z złotym księżycem --- dam go mojej żonie./
Mówię bez żartów! --- Czemu jeszcze stoisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wahająco.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Panie, pachołek wasz pojechał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to?</wers_cd>/
Pojechał --- mówisz? Kto?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ottaker, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Cóż to ma znaczyć --- pojechał? Kto śmiał go/
wysłać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Myślałem, panie, że wy o tym/
wiecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Opanowawszy się z głębi wnętrza.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Winienem wiedzieć, ale nie wiem./
<didask_tekst>wstaje, przechadza się powoli, pobladły, tłumiący w sobie wielkie wzruszenie</didask_tekst>/
Tak... cierpliwości! Miej i ty cierpliwość/
ze mną! Posłuchaj! Dlaczegom powrócił<pe><slowo_obce>dlaczegom powrócił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: dlaczego powróciłem.</pe>/
do tej tu waszej, zielonej, balsamem/
jodeł pachnącej mogiły --- ty kiedyś/
musisz dowiedzieć się o tym, lecz jeszcze/
nie dziś!... Na Boga! Przyjmij mnie tymczasem,/
jakbym Henrykiem nie był von der Aue --- /
raczej pielgrzymem, który o przytułek/
błaga was dzisiaj, o schron --- i o spokój.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wasza miłości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Gdybym miał tu przybyć</wers_cd>/
panem, nie byłbym przychodził... Czyż wierny/
zawsze pachołek może odbiec pana?/
Ni go uduszę za to, ni go zelżę! ---/
Nie! Łaski tylko pożądam od ciebie!/
Nie po dzierżawnem<pe><slowo_obce>dzierżawne</slowo_obce> --- opłata za dzierżawę; czynsz, podatek płacony z tytułu dzierżawy ziemi.</pe> zjechał<pe><slowo_obce>nie po dzierżawnem zjechał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: nie po dzierżawne zjechałem (przyjechałem).</pe> w twą zagrodę/
ni dziesięciny: błagam o jałmużnę,/
o datek z łaski, o twe miłosierdzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Godfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw., starop.) --- czy; czyż.</pe> mię<pe><slowo_obce>mię</slowo_obce> --- krótka forma zaimka <wyroznienie>mnie</wyroznienie>, stosowana w pozycji nieakcentowanej (analogicznie do form <wyroznienie>ciebie</wyroznienie> i <wyroznienie>cię</wyroznienie>).</pe> uszy zawodzą, o panie?!/
Bogaty Henryk grabia von der Aue/
prosi lichego wieśniaka i sługę/
o datek z łaski i o miłosierdzie? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Bogaty Henryk von der Aue stał się/
biednym Henrykiem von der Aue --- oto,/
co ci na teraz wystarczyć powinno./
Ale nadejdą dzionki i godziny!/
Ach! Długie dzionki i długie godziny!/
Wówczas na harfy jednostajnych strunach/
pieśń ci wyśpiewam --- bez końca: do syta/
i do przesytu znajdziesz w niej odpowiedź,/
gorżką<pe><slowo_obce>gorżki</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: gorzki.</pe> odpowiedź na to wszystko, o co/
pytać mnie będą oczy twe i słowa./
Zostanę z wami --- tygodnie! Miesiące!/
Lata!... A jeśli opuszczę was kiedy ---/
lecz o tym cicho... Nie ma takich ciemni,/
aby się kiedyś nie porozpraszały.../
Niech ci to starczy... Cierpliwości!... Serce,/
zbawione ciszy, musi szukać ciszy!/
Dajże mi, zacny człowieku, co leży/
na twojej skroni! Obsyp mnie bogactwem/
z skarbca twojego spokoju: bo tego/
łaknie ma dusza więcej niźli skarbów/
Saladynowych<pe><slowo_obce>skarby Saladynowe</slowo_obce> --- skarby Saladyna; <slowo_obce>Saladyn, Jusuf</slowo_obce> (ok. 1138--1193), muzułmański wódz i polityk, sułtan Egiptu i Syrii z kurdyjskiej dynastii Ajjubidów, w 1187 r. prowadził walki z krzyżowcami, odbijając z ich rąk jedno po drugim kolejne miasta regionu; zdobywaniu miast towarzyszyło przejmowanie ich skarbców, a także składów handlowych (najcenniejszym łupem miała być podczas tej kampanii Akra); ponadto wszyscy mieszkańcy, którzy nie mogli zapłacić wyznaczonego okupu, zostawali niewolnikami: po zdobyciu Jerozolimy (2 X 1187) do niewoli trafiło 16 tys. Franków; zgromadzone legendarne skarby sułtan rozdzielił pomiędzy emirów, żołnierzy, a także znawców prawa i innych wspierających jego panowanie urzędników; po pewnym czasie pozwolił też na powrót Żydów do Jerozolimy, ustanowiwszy jednak odpowiedni podatek; podobnie zamkniętą początkowo po zwycięstwie chrześcijańską Bazylikę Grobu Pańskiego udostępnił wkrótce pielgrzymom, oczywiście za stosowną opłatą.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi wolnym krokiem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Głębokim wzrokiem śledzi kroki odchodzącego.
--- Wchodzi Brygita.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Pan odszedł w tej chwili?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pojmujeszli<pe><slowo_obce>pojmujeszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy pojmujesz.</pe> to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ni jego, ni dziecka!</wers_cd>/
Leży i płacze, jęczy i przysięga:/
jako<pe><slowo_obce>jako</slowo_obce> (daw.) --- że.</pe> wyzwolić go musi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Od czego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pytajcie --- mówi --- ojca Benedykta.</strofa></kwestia>


<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>





<didaskalia>Kuchnia w domu dzierżawcy Gotfryda. Wielki, sadzą okryty kominek. Na ścianach czyste naczynia metalowe i gliniane, prócz tego kilka sztuk zbroi i miecze. W kącie krucyfiks i obrazy świętych. Długi stół z ławkami. Na prawo od kominka fotel skórzany z podłożem skóry jeleniej. Nad kominkiem i na lewej ścianie skóry jelenie, turze, łuki. Pora zimowa.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SCENA PIERWSZA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z zakasanymi rękawami napełnia podaną jej przez ojca Benedykta sakwę chlebem, serem itd. Ojciec Benedykt nie ma jeszcze lat pięćdziesięcia<pe><slowo_obce>pięćdziesięcia</slowo_obce> (daw.) --- dziś: pięćdziesięciu.</pe>; energiczną, ogorzałą twarz okalają siwe włosy; habit na nim wytarty.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie wiem o niczym. I dajcie pytaniom/
spokój. <begin id="b1511739081486-3228040036"/><motyw id="m1511739081486-3228040036">Pan, Sługa, Wierność</motyw>Ja jedno wiem, że ojciec jego/
człek był rycerny. Gdy ojciec mój konał,/
wieśniak, lecz wielce czczony i zamożny,/
rzekł mi przy końcu: «A bądź wierny panu»,/
nie tylko temu, który jest na niebie ---/
to chciał powiedzieć --- lecz i kochanemu,/
ziemskiemu panu, który mu przez lata/
spory pomagał zebrać mająteczek,/
pił razem wino i z odkrytą głową/
za jego trumną szedł jak pielgrzym jaki.<end id="e1511739081486-3228040036"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiedzcie jedno: czy on jest pod klątwą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nic wam nie powiem, nic a nic, boć przecie/
i wy powody macie --- tak, powody,/
by mu być wdzięcznym. Widzicie, my tutaj/
prawie nie żyjem<pe><slowo_obce>nie żyjem</slowo_obce> (daw.) --- forma krótsza czasownika użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: nie żyjemy.</pe> na świecie --- nikt o nas/
tu się nie troszczy, bądźmy więc głuchymi/
w naszej wierności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedyż znów mam dziecku</wers_cd>/
kazać przyjść do was?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedy tylko chcecie.</wers_cd>/
Ilekroć ona zawita w me progi,/
jasność napełnia mą celę ponurą/
i rozszerzają się ściany mej leśnej,/
ciasnej kapliczki, Zbawiciel oddycha/
i uśmiech zjawia się na uściech<pe><slowo_obce>na uściech</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: na ustach.</pe> Maryi,/
a ja, przytłoczon<pe><slowo_obce>przytłoczon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> ciężarem mych grzechów,/
znów się podnoszę i, jakby rozszerzon<pe><slowo_obce>rozszerzon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe>,/
mogę znów patrzeć w dobrotliwe oczy/
naszego Stwórcy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Potrząsając głową.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze, rada słucham,</wers_cd>/
ale ja nie wiem --- tak, nie umiem pojąć,/
co wy mówicie. Dziecko się zmieniło;/
jakiś ją dziwny trzyma duch w uwięzi ---/
nawet i tutaj, w tych ostatnich czasach,/
tylko to nie jest owy<pe><slowo_obce>owy</slowo_obce> --- skrócona forma: <wyroznienie>ów</wyroznienie> (tj. tamten).</pe> duch pobożny,/
o którym prawisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Być może. Nas biednych,</wers_cd>/
kiedy archanioł z snu grzesznego budzi,/
i pan ciemności również nie próżnuje ---/
on i na waszą naciera dziecinę./
<begin id="b1511739162270-3573274064"/><motyw id="m1511739162270-3573274064">Dziecko, Święty</motyw>Lecz ona czuwa, ona jest zbudzoną!/
Dlatego, proszę --- drogi do świątyni,/
drogi do łaski i opieki bożej/
wy dziecku temu dziś nie zagradzajcie!/
Tak to wygląda, jak gdyby aniołów/
nieprzeliczone, niewidzialne ręce/
ciągły<pe><slowo_obce>ciągły</slowo_obce> --- dziś popr.: ciągnęły (tu: forma krótsza, daw. i gw. użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca).</pe> ją z sobą do ołtarza; wówczas/
gdy tak spoczywa w rajskim zachwyceniu,/
w jedno się z Bogiem stapiając w najgłębszych/
tajniach swej duszy --- wówczas --- ja to czuję ---/
spełnia się tutaj jeden z owych cudów/
które nas, ludzi, wiodą do innego,/
do prawdziwego życia.<end id="e1511739162270-3573274064"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Niech się dzieje ---</wers_cd>/
niechże się dzieje wola Boga. Amen./
Ach! Gdyby tylko była więcej święta/
pomiędzy nami. Lecz tu jest ponura/
i zamroczona w duchu, tak że nieraz/
myślę ze strachem, czy też Bóg w tym dziecku/
nie chciał mnie skarać? Ja nie mogę, ojcze,/
na żadną dobyć się skruchę, niczego/
nie mogę dziś już żałować, tak kocham/
to moje dziecko; wiem to --- zatwardziałość/
grzechu jest wielką. Niech Bóg mnie ukarze ---/
mnie niech ukarze, nie dziecko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nieco zakłopotany.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Tak, prawda!/
Myśmy grzesznicy. Grzesznymi jesteśmy/
już z łona matki. Ale Bóg, gdy zechce,/
może ku chwale swojej wszystko zmienić,/
wszystko obrócić na dobre, chociażby/
w największej było poczęte słabości/
i grzechu: dziecka tego czysta dusza/
i nieskalane usta niechaj będą/
przed jego tronem nie oskarżycielem,/
lecz pośrednikiem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oboje odchodzą.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Wchodzi Ottegeba, blada, cicha. Kładzie na stos gałązki jedliny, które przyniosła ze sobą. Kilka z nich odrywa, podchodzi do krucyfiksu, całuje go i wieńczy. Wchodzi ponownie Brygita, spostrzegłszy Ottegebę, bada ją wzrokiem, nadsłuchuje szmeru za sceną i mówi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż te nasze dziewki</wers_cd>/
tak hałasują na klepisku? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zamyślona, po cichu, z wewnętrznym wyrażeniem.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Biedak,</wers_cd>/
trądem dotknięty, żebrze na podwórzu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto znowu żebrze? Mów wyraźniej... Słyszysz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak, moja matko, jeden z ludzi bożych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jego to słychać kołatkę? --- Niech idzie,/
by go nie spotkał pan Henryk...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Dlaczego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co? Cóż ty myślisz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nic... Dlaczego, matko,</wers_cd>/
ma się nie spotkać z nim nasz pan?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dla tego</wers_cd>/
i dla owego... Milcz, nie pytaj więcej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pan Henryk, matko, pisze w swej komorze./
<didask_tekst>cisza</didask_tekst>/
Ojciec Benedykt mówi: gdyby ludzie/
nie buntowali się przeciwko Bogu,/
nie odpychali jego łaski świętej/
i jego świętej miłości, i gdyby/
nieposłuszeństwem i mową bluźnierczą/
nie wyszydzali jego miłosierdzia/
i bezgranicznej dobroci, przenigdy/
nie nawiedziłaby ziemi ta klęska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Krząta się koło talerzy i garnków, przy tym badawcze rzuca spojrzenie na Ottegebę.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Złe dzisiaj czasy. Wiara oraz wierność/
znikły ze świata. I w tym ma on słuszność.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiada, matko, iże jad szatana/
całe dziś toczy chrześcijaństwo. Pan Bóg/
chciał to pokazać w obrazie i stąd też/
ciało każdego dotkniętego trądem/
jest tego --- mówi --- zwierciadłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Być może...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nieraz też płacze nasz ojciec Benedykt,/
smaga swe plecy i mówi, że znać już/
Bóg się w swym gniewie na zawsze odwrócił/
od tego świata...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Żegna się.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Niechże pochwalony/
będzie nam Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z większym niepokojem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ojciec Benedykt mówi, że już bliskim/
Sąd Ostateczny i że koniec świata/
czyha już na nas. Nie lękasz się, matko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Lęku i trwogi doznajemy wszyscy/
na tym podole<pe><slowo_obce>na podole</slowo_obce> --- częstsza forma: na padole (o ziemi, ziemskim życiu w opozycji do bytu w niebie, w zaświatach).</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Żar i dym, i duszne ---</wers_cd>/
mówi --- wapory<pe><slowo_obce>wapory</slowo_obce> (daw., przestarz.) --- wyziewy, opary.</pe>, wojny i zarazy/
zieją ze studzien przepaści... Anioły/
moru<pe><slowo_obce>mór</slowo_obce> --- nazwa śmiertelnych chorób epidemicznych, przede wszystkim dżumy.</pe> po wszystkich kroczą miastach... Grzesznik/
nie ujdzie żaden miecza ich mściwości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Przyjdzie zapłata, przyjdzie w samą porę ---/
po co już teraz trwożyć się i lękać?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czarna zaraza<pe><slowo_obce>czarna zaraza</slowo_obce> --- dżuma.</pe> --- mówi --- nie oszczędza/
nawet i książąt.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Nie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Żaden zamkowy</wers_do_prawej>/
mur, żadna baszta nie chroni od trądu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Nie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511739218454-817891257"/><motyw id="m1511739218454-817891257">Pozycja społeczna, Choroba</motyw>Był raz jeden hrabia --- słyszysz, matko,/
tenże z cesarza córką tańczył w sali ---/
onać<pe><slowo_obce>onać</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe> już była jego potajemną/
oblubienicą! Wtem lekarz cesarski/
cicho na niego zawoła i kazał/
iść mu za sobą. Weszli do komnaty/
i rzekł mu lekarz --- rzekł: «pokaż mi rękę!»/
A gdy mu rękę dał ten pan i książę,/
naówczas lekarz pokazał mu bliznę/
na jego białej ręce i powiedział ---/
to mu powiedział: «panie, twa najcięższa/
przyszła godzina --- bądźże teraz mężny ---/
jesteś nieczysty!»<end id="e1511739218454-817891257"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to są za bajki.</wers_cd>/
Śnisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! I fletni nie słyszał już więcej/
ani fujarek...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie pleć, nie pleć, dziecko!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Niechcący rzuca ze stołu, przy którym jest zajęta, długi nóż kuchenny. Ottegeba drży z przerażenia i stłumiony wydaje okrzyk.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co ci się stało? Cóż to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nic! Nic, matko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Daj... podnieś nóż ten...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nachyla się, cała się trzęsąc i dzwoniąc zębami, podnosi nóż z ziemi i kładzie go na stole.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czyś może niezdrowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Potrząsa głową, jakby nieobecna.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Matko, ty wierzysz... by Izaak wiedział,/
kiedy go ojciec chciał dać na ofiarę,/
co z nim Abraham zamierzał uczynić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie, on nie wiedział... Ale na cóż ci to?/
Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw., starop.) --- czemu, dlaczego, za co. </pe> się w tak strasznych zatapiasz powieściach?/
Dziękować Bogu, że dzisiaj już od nas/
krwawych nie żąda ofiar jak naówczas.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511739265134-892900727"/><motyw id="m1511739265134-892900727">Krew, Poświęcenie, Ofiara, Choroba</motyw>Chryste!... Czyż Pan Bóg sam na śmierć krzyżową/
nie wydał syna swego, by odkupił /
nasze przewiny --- czyż nie patrzał na to,/
jak nasz Zbawiciel kroczył na Golgotę?/
Komu Bóg daje siły, by za bliskich/
choćby najcięższe ponosił cierpienia,/
ten --- jak powiada nasz ojciec Benedykt ---/
spośród tysiąca wybran<pe><slowo_obce>wybran</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: wybrany.</pe> jest i szczęśliw<pe><slowo_obce>szczęśliw</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: szczęśliwy.</pe>./
A zaś potęga ludzkiej krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw. forma D.) --- dziś: krwi.</pe>, niewinnej/
i dobrowolnie wylanej, jest --- mówi ---/
czystą krynicą ludzkiego zbawienia/
i ma już tutaj taką moc cudowną,/
że, widzisz, nawet skóra trędowatych,/
krwią tą skropiona, staje się w tej chwili/
niepokalaną i czystą...<end id="e1511739265134-892900727"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Być może...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A czy wiesz, matko, co opowiadają/
nasi parobcy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Nie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Gdyby na świecie</wers_do_prawej>/
wszystko się działo po sprawiedliwości,/
wówczas on dawno już powinien żebrać/
z kołatką i o kiju...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>O kim</wers_cd>/
mówisz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Na polu mieszkać, opuszczony/
i odepchnięty przez wszystkich...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, dziecko,</wers_cd>/
idź przygotować podwieczerz<pe><slowo_obce>podwieczerz</slowo_obce> (daw.) --- posiłek wieczorny, kolacja, wieczerza. </pe>... Pan chory,/
ale na duszy... A gdyby na sobie/
miał ten okropny śnieg trądu, to któż go/
mógłby ocalić?... Ani ksiądz, ni lekarz,/
ani ofiarna krew...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Płacząc z wzruszenia.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>A jednak, matko,</wers_cd>/
w krainie włoskiej, daleko, w Salernie<pe><slowo_obce>w Salernie</slowo_obce> --- dziś popr. forma nieodmienna nazwy miasta: w Salerno.</pe>,/
żyje mnich taki, który krwią uzdrawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Któż to powiada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ottaker. Poprzysiągł,</wers_cd>/
a brat Benedykt to potwierdził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze,</wers_cd>/
wszystko być może... Ale dość już tego./
Nie chcę już o tym słyszeć --- ani słowa./
A ty spokojnie idź do swej roboty.../
Nikt tu nie chory --- nie trzeba ofiary./
Cokolwiek mógł ci, łatwowierne dziecko,/
ten rozpuszczony nagadać parobek,/
pan stąd niebawem wyjedzie uzdrowion<pe><slowo_obce>uzdrowion</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: uzdrowiony.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Rozpaczliwym wybucha płaczem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ach! Matko, matko! Gdy on nas opuści!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Kto? Hrabia Henryk?... Daj Boże... I czego/
płaczesz? Czy sądzisz, że nasza chatyna,/
nasz kaczy stawek i ogród warzywny/
to w sam raz miejsce dla takiego pana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Łkając.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ja, matko, pójdę... pójdę do klasztoru.../
Myślisz, że mogę zostać żoną chłopa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Na wszystko, córko, będzie czas i rada./
Wszystko się stanie według woli Boga,/
który z latami pychę tę przytłumi.../
Lecz ja ci mówię: gdy się kiedyś zjawi/
dzielny młodzieniec ze krwią chłopską w żyłach/
i o twą rękę poprosi rodzica,/
winnaś pokornie podziękować Bogu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCENA TRZECIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>Dzierżawca Gotfryd wprowadza Hartmanna von der Aue. Prosty to rycerz, o kilka lat starszy od Henryka, z posiwiałą już brodą. Ubrany w lekki pancerz, miecz, ostrogi, z zawieszonym przez ramię długim płaszczem futrzanym.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wejdźcie, rycerzu! Rozgrzejcie się, panie!/
Wesoły tutaj płonie ogieniaszek ---/
a wam potrzeba ciepła.../
<didask_tekst>do Brygity</didask_tekst>/
<wers_cd>Gdzie już pan nasz?</wers_cd>/
Matko, to, widzisz, jest pan Hartmann z Aue,/
pana Henryka sługa i powiernik.../
Spora to jazda dotąd z zamku z Aue/
o takiej porze... Siadajcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dziękuję.</wers_cd>/
Powietrze ostre i wiatr od północy/
miałem wprost siebie, tylko że mój gniadosz/
dzielnie się trzymał w górach; w mgłach staliśmy/
niejednokrotnie, śród tumanów śniegu/
nie widać było ani śladu drogi,/
myśmy się jednak przedzierali naprzód ---/
ot, krok za krokiem. Rozkosz to jedyna/
tak się na wiernym przedzierać koniku/
i zamyślony pchać się naprzód w góry/
wśród białych świerków, obsypanych śniegiem,/
kiedy żadnego nie usłyszysz głosu/
prócz zimnych, ostrych poświstów i skrzypień/
zlodowaciałych gałęzi./
<didask_tekst>do Ottegeby, przyjaźnie</didask_tekst>/
<wers_cd>A chociaż</wers_cd>/
umilkły małe, wesołe ptaszęta,/
śnieg pod kopytem dźwięczy trzaskający,/
tak że człek słucha i duma, i słucha,/
i prawie do cna gubi się w zamysłach/
jak Piotr Badawiec, kiedy mu nuciła/
rajska ptaszyna, a zasię lat tysiąc/
tak ci<pe><slowo_obce>tak ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>. </pe> mu przemknął niby jedna chwilka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Siądźcie, rycerzu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>To młodziutkie dziewczę</wers_cd>/
to wasza córka?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jedna i jedyna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I (wszak mam słuszność?) pana Henrykowa/
mała małżonka?...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, za dawnych czasów,</wers_cd>/
gdy większym była dzieckiem, niż jest dzisiaj,/
a jego miłość, pan nasz, był chłopięciem,/
do krotochwili i żartów jedynym,/
nieraz tym mianem raczył ją nazywać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I dzisiaj robi to samo... Toć wczoraj,/
tu, przy kominku, gdy mu Ottegeba,/
dała stołeczek pod nogi, powiedział ---/
wszak słyszeliście: --- «dzięki, Ottegebo,/
moja ty mała małżonko!»... Nieprawda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Prawda.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, prawda! A ty, moje dziecko,</wers_cd>/
nie pozwól sobie zabierać tej nazwy ---/
onać przystoi<pe><slowo_obce>onać przystoi</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe>. Nie z urągwiska,/
nie z żadnej pychy, jak wy znać mniemacie<pe><slowo_obce>jak wy znać mniemacie</slowo_obce> --- jak wy widocznie sądzicie.</pe>,/
dobra kobieto, zwie ją pan nasz swoją/
małą małżonką; lecz ważko i szczerze,/
w tych oto listach, wielbiących to dziewczę/
i jej troskliwość, i opiekę nad nim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Chwyta rękę matki i tak ją ściska z zakłopotania i zdumienia, że Brygita omal nie krzyczy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co ci się stało, dziecko? Tak ściskałaś/
rękę, że aż mi ścierpła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Śmieje się, zasłania sobie oczy łokciem i ucieka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, przyznaję,</wers_cd>/
że warta skromnej pochwały --- ot dawniej/
były już w głowie same krotochwile...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dolejże wody do wina, Gotfrydzie ---/
wiesz, jak ten trunek idzie jej do głowy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Brygita odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SCENA CZWARTA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A teraz powiedz: jakże mu się wiedzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Patrzy na Hartmanna, wzdycha i mówi.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jak mu się wiedzie? Zbyt duże pytanie,/
a i odpowiedź, panie wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> trudniejsza,/
niźli<pe><slowo_obce>niźli</slowo_obce> (daw.) --- niż.</pe> sądzicie... Zresztą nie wiadomo:/
nieraz wygląda rześko i ochoczo,/
jak w owych czasach, gdy jeszcze był zdrowy,/
a potem znowu wydaje się chory,/
o, bardziej chory, niżby kto przypuścił./
Niejednokrotnie myślę, że go skryty/
ból jakiś szarpie, o którym wy może/
macie wiadomość; innym znowu razem,/
kiedy przypadkiem wzrok mnie jego spotka,/
rozpłomieniony chorobliwym żarem,/
tak mi się serce ściska i głos jakiś/
mówi mi w wnętrzu, że Pan Bóg pokarał/
tego człowieka najstraszliwszą karą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wiecie, że pan mnie tu przyzwał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Więc przyzwał mnie tu --- a wam, mój Gotfrydzie,/
nic nie wyjawił zresztą<pe><slowo_obce>zresztą</slowo_obce> (daw.) --- poza tym.</pe>?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nic, nic, panie.</wers_cd>/
Wiedzcie, że pan nasz żyje jak pustelnik ---/
a i samotny, pod wielką klauzurą:/
gdy Ottegeba przyniesie mu obiad,/
to czasem powie do niej dwa słóweczka ---/
i to jest wszystko przez dzień cały... zresztą/
szpera po księgach, mało sypia w nocy,/
a tylko za dnia; a jeśli go kiedy/
spotkam na miedzy albo gdzie śród jego/
niemych przechadzek i zdejmę kapelusz,/
za pozdrowienie dziękuje mi z dala/
i baczy na to, bym się nie przybliżył./
Tak schodzą całe tygodnie --- i nikt z nas,/
ani Brygita, ani ja, nie mamy/
sposobu mówić z nim, prócz Ottegeby./
Lecz i ja nieraz usłyszę od niego/
jakoweś szorstkie słowo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Mnie się widzi ---</wers_cd>/
a mówię o tym do was w zaufaniu.../
tak ja przynajmniej sądzę z jego listów:/
że policzone są już dni, Gotfrydzie,/
które pod waszym ma przepędzić dachem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Spostrzegłem ja to, że tu coś się święci ---/
myśmy to czuli... toć wczoraj dopiero/
tu na tym krześle siedział pan nasz miły/
i tak ponuro mówił i tak dziwnie,/
a potem znowu naraz tak przyjaźnie,/
iże byliśmy bliżsi łez --- prawdziwie,/
niby w godzinie pożegnania... tak więc/
ma się to spełnić, cośmy przeczuwali./
W którym z swych zamków myśli pan zamieszkać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dokąd się udać zamierza, ja nie wiem ---/
ale powinien pokazać się ludziom,/
do swego zamku w Aue wrócić winien,/
bo snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw., starop.) --- może, podobno, przecież, widocznie, zapewne.</pe> uchodzi już za straconego./
Ludzie naokół głużą<pe><slowo_obce>głużyć</slowo_obce> --- gaworzyć, wydawać nieartykułowane dźwięki.</pe>, przebąkują,/
a krewniak jego, Konrad, nazbyt głośno,/
rozprawia o tym, kark do góry pręży,/
pod bramą Aue dzwoni ostrogami/
i tak się sprawia<pe><slowo_obce>tak się sprawia</slowo_obce> --- tak się zachowuje. </pe>, jakby już od dawna/
imię Henryka stało obok grobu/
Wilhelma Grave w zamkowym krużganku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>My, panie, wielce stracim<pe><slowo_obce>stracim</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; dziś: stracimy.</pe>, gdy on pójdzie ---/
a wierzyć trzeba, że pójdzie... Patrzajcie:/
byt nasz to wieczna jednostajność w ciasnym,/
ograniczonym kole; precz<pe><slowo_obce>precz</slowo_obce> --- tu: daleko.</pe> od świata,/
w tę gorżką<pe><slowo_obce>gorżki</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: gorzki.</pe>, leśną wtłoczeni dolinę,/
której nam dzięki dobroci Henryka/
nikt nie zaprzecza, żyjemy jednako/
dzisiaj i jutro, te same słyszymy/
dźwięki i głosy, a jeśli w zieleni/
zamknięta dusza zawoła na człeka,/
echo li<pe><slowo_obce>echo li (...) odpowiada</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą ,,li"; znaczenie: tylko echo odpowiada.</pe> z ciemnych odpowiada borów./
Dziwnym, co mówisz, a przecież to prawda:/
ten chory człowiek i gość, tak ponury/
niejednokrotnie, uroczystym blaskiem/
napełnia dom mój, pokąd u nas bawi./
A teraz znowu czeka na nas z dala/
ziejące widmo powszedniości w szarej,/
powłócznej<pe><slowo_obce>powłóczny</slowo_obce> --- dziś popr.: powłóczysty; tu: forma krótsza użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> szacie. Przy troskach i trudach,/
przy wszystkich naszych gorzkich udręczeniach/
był to jednakże szczytny czas i górny,/
który się teraz kończy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511739358757-1285357267"/><motyw id="m1511739358757-1285357267">Rycerz</motyw><wers_cd>Mnie to mówić?</wers_cd>/
Mnie, co mu byłem towarzyszem w polu/
i przyjacielem? Com przebył z nim morza,/
nie odstępował go przez całe lata?/
Wyście go w świetnym nie widzieli blasku ---/
tego słodkiego, wspaniałego męża,/
jaśniejącego cesarza Frydryka/
łaską promienną. Kiedy się cisnęły/
wyniosłe damy w śmiejących piorunach/
jego błękitnych źrenic, niemal zmysły/
tracąc z miłości --- księżne i grafinie ---/
naokół jego poręk: rękawice,/
borty<pe><slowo_obce>borta</slowo_obce> (daw.) --- taśma ozdobna pasmanteryjna naszywana na odzieży; lamówka.</pe> i chustki --- tak się rozsierdziły/
pomiędzy sobą, że trzy krewne<pe><slowo_obce>krewny</slowo_obce> --- tu: pokrewny, spokrewniony.</pe> dwory/
nie mogły znowu pojednać zwaśnionych./
Był jako gwiazda, opromieniająca/
boską światłością głowę Fryderyka,/
a myśmy wszyscy używali darów,/
które płynęły na nas z jej obrzasków<pe><slowo_obce>obrzask</slowo_obce> (daw.) --- początek brzasku, blask zorzy porannej, świtanie.</pe>.../
Ba --- rzec by można: w cesarskim obozie/
mówiono nieraz więcej o Henryku,/
o Henrykowym słowie, jego pieśni,/
o Henrykowym strzelcu i lekarzu,/
o jego koniu, charcie i sokole,/
niż o cesarza świętym majestacie,/
który przenigdy nie zasiadł do stołu,/
gdy Henryk z Aue nie był mu u boku.<end id="e1511739358757-1285357267"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zaniepokojony znowu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Idzie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCENA PIĄTA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wszedł prędko i znienacka, zaniedbany, opuszczony, blady.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Który był przedtem usiadł, zrywa się na nogi, przerażony wyglądem Henryka.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Łaskawy, najmilejszy panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Czyni mimowolnie ruch powstrzymujący, przy tym ściąga twarz, jak gdyby głośne zachowanie się Hartmanna sprawiało mu ból fizyczny. Potem mówi z wymuszonym chłodem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiedziałem tego...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Źle ukrywając głębokie wzruszenie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jak wam się wiedzie, najmilejszy panie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Krótko.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (z niem.) --- dzięki, podziękowanie.</pe> ci!</strofa></kwestia>

<didaskalia>do Gotfryda</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Gotfrydzie! Gdzie jest Ottegeba?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pójdę poszukać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, idź poszukać.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Gotfryd wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Siada na krześle, odwraca twarz przez pół, rzuca przelotne spojrzenie na pasującego się z wzruszeniem Hartmanna i mówi ochrypłym, jak gdyby z długiego milczenia zardzewiałym, spokojnym, wymuszonym głosem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dlaczego stoisz? Siadaj przyjacielu!/
Jak się masz, Hartmann?... Jakie wieści, druhu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mój najmilejszy, mój łaskawy panie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Głębokim, cichym, drżącym głosem, który czasami przechodzi w powściągane przemocą wzburzenie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Co? --- Najmilejszy i łaskawy panie?.../
Na cóżże mi to? Mniemasz, żem cię po to/
przyzywał tutaj, abyś, łamiąc ręce,/
zwał mnie łaskawym, najmilejszym panem./
Jeśli masz dla mnie wolną jednę chwilę,/
przysuń to krzesło do ognia i siadaj,/
bych<pe><slowo_obce>bych</slowo_obce> --- daw. forma liczby podwójnej; znaczenie: byśmy pomówili we dwóch (we dwoje).</pe> pomówili z sobą jako męże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przysuwa krzesło, ale zanim usiadł, przyklęka, chcąc ucałować rękę Henryka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Gwałtownie cofa rękę.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dajże mi spokój. To błazeństwo, siadaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wstaje, odwraca się przez pół i niepostrzeżenie ociera sobie oczy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511739387335-2808662139"/><motyw id="m1511739387335-2808662139">Przyjaźń</motyw>A więc przybyłeś, zacny przyjacielu,/
Kiedy ode mnie dawno stronią inni!.../
Więc się nie boisz? Nie lękasz?<end id="e1511739387335-2808662139"/>/
<didask_tekst>przelotnym mierzy Hartmanna spojrzeniem</didask_tekst>/
<wers_cd>I cóżeś</wers_cd>/
pomyślał sobie, dzielny mój Hartmannie,/
gdyś list otrzymał? Czy może sądziłeś,/
że jakąś nową wręczę ci piosenkę/
i że posłańcem będziesz mej tęsknoty/
do którejś z czystych białogłów?... Przenigdy,/
mój druhu! Wielem przebolał z miłości/
srogo, lecz dzisiaj to wszystko minęło!/
Ból ten utonął dzisiaj w innym bolu ---/
ba! Jakichkolwiek doznałem udręczeń,/
wszystko to dzisiaj na dnie tego bolu,/
tak że o owej zatoniętej męce/
muszę dziś myśleć jak o utraconym,/
wielkim bogactwie!... Ale dosyć tego!/
Nieźle mi idzie! A cóż tam kochani/
mówią krewniacy o tym, że już całe/
żyję miesiące w głębi Czarnolasu<pe><slowo_obce>Czarnolas</slowo_obce> --- tu: spolszczenie niem. nazwy Schwarzwald, pasma górskiego i krainy w płd.-zach. Niemczech.</pe>,/
niby ten jamnik, ukryty w swej jamie?/
Cóż oni na to? W jakimże też świetle/
widzą to wszystko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>O panie Henryku!</wers_cd>/
Jeżeli można ran i mnie, i sobie/
oszczędzić proszę wyliczania wszystkich/
zajść i wydarzeń, które się spełniły ---/
które się spełnić musiały od chwili,/
gdyście tak nagle zerwali ze światem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mówią zapewne, że będąc pod klątwą,/
jako przyjaciel cesarza<pe><slowo_obce>będąc pod klątwą,
jako przyjaciel cesarza</slowo_obce> --- chodzi o klątwę, jaką obłożył papież Aleksander III cesarza Fryderyka I Barbarossę w 1160 r.</pe>, ponoszę/
także przekleństwo boże... Czy nie prawda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie żądaj tego ode mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów śmiało!</wers_cd>/
Kłamstwo z wszystkimi zatrutymi strzały<pe><slowo_obce>wszystkimi zatrutymi strzały</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: strzałami.</pe>/
nie sięgnie prawdy, dlatego też --- wierzaj ---/
wolno mi kłamstwu urągać... ty jednak/
zda mi się, tego nie rozumiesz.../
<didask_tekst>wchodzi Ottegeba</didask_tekst>/
<wers_cd>Jeśli</wers_cd>/
zechce ktoś mówić, że Henryk pan chodził/
niby pohaniec Turczyn, że na głowie/
lśnił mu jedwabny turban, a zaś czystej/
krwi był arabskiej jego mleczny ogier,/
kroczący dumnie pod znakiem proroka,/
pod rozdźwięczonym, w złociste księżyce/
zdobnym buńczukiem --- i że chrześcijański/
Pan Bóg go za to ubrał w znak z Aleppo<pe><slowo_obce>znak z Aleppo</slowo_obce> --- tu: trąd; określenie ,,owrzodzenie (wrzód) z Aleppo" w istocie odnosi się do innej zakaźnej choroby, mylonej niegdyś z trądem, leiszmaniozy, dającej objawy skórne w postaci owrzodzeń, trudno gojących się ran i zbliznowaceń, ale atakującej również narządy wewnętrzne, krew i szpik kostny, przez co stanowiącej zagrożenie dla życia.</pe>: ---/
gdyby tak, widzisz, zechciał ktoś powiedzieć,/
nie nakłamałby dosyć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to, panie</wers_cd>/
ten znak z Aleppo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nic! Znajdziesz to w księgach,</wers_cd>/
czytaj --- dość tego.../
<didask_tekst>do Ottegeby</didask_tekst>/
<wers_cd>Bliżej, Ottegebo...</wers_cd>/
Pospieszże<pe><slowo_obce>pospieszże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe>, dziecko, do mojej komory ---/
na moim stole znajdziesz pergaminy,/
moją pisane ręką, opatrzone/
w moje pieczęci... Przynieś je tu do mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak, panie, idę. ---</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ottegeba wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>To dziecko jest, widzisz,</wers_cd>/
nieokupionym dla mnie niewolnikiem ---/
wszystkie najlichsze moje poddańczuchy,/
wszyscy rzezańcy, wszystkie moje ciury/
nie mogły większej pełnić dla mnie służby,/
niż ona co dzień dobrowolnie sprawia./
I gdybym co dnia miał sto... O nie! ...tysiąc/
przeróżnych życzeń, tak byłyby one/
pustą igraszką dla jej gorliwości,/
która, niesyta, patrzałaby na mnie/
żebraczym wzrokiem psiego przywiązania./
Na czym mi zbywa? Ot, że moja broda/
podobna nieco, jak mówią, do wiechcia?/
Że nie wonieje ambrą ani piżmem,/
jak to bywało na cesarskim dworze?/
Tym ci jest lepsza moja woń przed Bogiem,/
co snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw., starop.) --- może, podobno, przecież, widocznie, zapewne.</pe> arabskich nie lubi zapachów!.../
Żem jest podobien<pe><slowo_obce>podobien</slowo_obce> --- dziś popr.: podobny.</pe> raczej do zwierzęcia?.../
Owszem! Więc może kiedyś zacznę lenieć<pe><slowo_obce>lenieć</slowo_obce> --- tu: pozbywać się starej skóry (<wyroznienie>wylinki</wyroznienie>).</pe>/
i, już to nieraz bywało, z zwierzęcia/
naraz wyłoni się święty...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Mój panie</wers_cd>/
i przyjacielu, mój ty najmilejszy,/
łaskawy panie! Dajcie się nakłonić/
i ogłoście się wolnym ode klątwy./
Jeżeli jakieś ukryte katusze/
żrą wasze serce, raczcie, miłościwy/
i najmilejszy panie, kres położyć/
tajemniczościom, abych<pe><slowo_obce>abych</slowo_obce> --- daw. forma liczby podwójnej; znaczenie: abyśmy (we dwóch a. we dwoje).</pe> razem z wami/
mógł się uzbroić przeciwko ukrytym/
nieprzyjaciołom... Cóż was nawiedziło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z odpierającym, uspakajającym ruchem, z trudem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nic, przyjacielu... powiedz, czy Gehazes<pe><slowo_obce>Gehazes</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>Gehazi</slowo_obce> --- postać występująca w <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela>, w <tytul_dziela>Księgach Królewskich</tytul_dziela> jako sługa proroka Elizeusza. Kiedy Elizeusz uleczył z trądu dowódcę aramejskiego Naamana i odmówił przyjęcia za to darów, Gehazi postanowił wykorzystać sytuację, wrócił do Naamana i twierdząc, że Elizeusz zmienił zdanie, sam zawłaszczył ofiarowane dobra, a następnie je ukrył, zaś przed swoim panem kłamliwie zataił swoją wyprawę i działania. Za fałsz, chciwość i oszustwo prorok ukarał Elizeusza, zsyłając na niego i jego potomstwo trąd (2Krl 5,20--27).</pe>/
nie byłli<pe><slowo_obce>nie byłli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-li</wyroznienie>; znaczenie: czy nie był, czyż nie był.</pe> sługą Elizeuszowym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mój miłościwy panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wiesz, dlaczego</wers_cd>/
o to się pytam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, za mało, panie,</wers_cd>/
biegły ja w piśmie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, będziesz wiedział</wers_cd>/
do Matki Boskiej Gromnicznej./
<didask_tekst>cisza</didask_tekst>/
<wers_cd>Miej tylko</wers_cd>/
cierpliwość ze mną, ty waleczny mężu!/
Wszakże spowiednik musi mieć cierpliwość./
Wiedz tylko o tym, że szybkimi kroki<pe><slowo_obce>szybkimi kroki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: krokami.</pe>/
spieszę z pielgrzymką, jak pątnik do Mekki ---/
ale nie pytaj, do jakiego celu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panie Henryku! Nie jako przyjaciel/
do przyjaciela, przemawiacie do mnie,/
lecz ja chcę wniknąć w was i nie ustąpić/
ani na włosek z mej obranej drogi;/
nie myślę spocząć, póki się nie dowiem,/
co wam tak skrycie, tak wyżera z duszy./
Co wam się stało? Co was wytrąciło,/
panie Henryku, tak nagle z kolei?/
W tryumfującym jaśnieliście blasku/
wielkiej radości! A dziś...? Ledwie ziemi/
dotykaliście stopą, a zaś anioł/
trzymał nad wami swój puklerz<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- niewielka, osłaniająca przedramię, okrągła tarcza o średnicy 25--40 cm.</pe> we wszystkim,/
coście czynili --- w gonitwie i boju. ---/
Wracacie, sławą okryci, z podróży/
na chwałę Boga --- pył spieszył przed wami,/
częstszy biegł rozgłos!... A wy, zamiast zbierać/
żniwo z posiewu tej waszej dzielności,/
dopuściliście, aby w polu gniło/
zboże złociste!... Żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw., starop.) --- czy; czyż.</pe> szczodrobliwa/
nie kierowała k'wam<pe><slowo_obce>k'wam</slowo_obce> (daw.) --- ku wam, do was.</pe> się dłoń cesarza?/
Nie biło dla was jego wdzięczne serce?/
Żali łaskawość jego nie obraca/
przenajpiękniejszej<pe><slowo_obce>przenajpiękniejsza</slowo_obce> --- forma nieistniejąc, utworzona z dwóch popr.: <wyroznienie>przepiękna</wyroznienie> oraz <wyroznienie>najpiękniejsza</wyroznienie>.</pe> dla was wynagrody<pe><slowo_obce>wynagroda</slowo_obce> --- dziś popr.: nagroda a. wynagrodzenie.</pe> --- /
książęcych Staufów latorośli<pe><slowo_obce>Staufów latorośl</slowo_obce> --- przen.: dziecko (tu: córka) z rodu Staufów, a właśc. Hohenstaufów, niem. dynastii, która przyjęła nazwę od zamku Staufen w Szwabii i z której wywodził się m.in. cesarz Fryderyk Barbarossa; z dzieci Barbarossy przeżyli tylko synowie, obie jego córki, Beatrycze i Agnieszka, były zaręczone z następcami tronów, lecz zmarły wcześnie, zanim doszło do małżeństwa.</pe>? Mówcie:/
przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw., starop.) --- czemu, dlaczego, za co. </pe> wy, na Boga, chronicie się w pustkę/
przed waszym szczęściem? Przecz pozostawiacie/
to, co się nigdy powrócić nie może?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Odwraca się i patrzy nań długo i z wielką boleścią. Chce mówić, lecz głos mu zamiera --- musi kaszleć i zaczyna na nowo.</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1511739509217-3752557256"/><motyw id="m1511739509217-3752557256">Kondycja ludzka, Przemijanie, Śmierć</motyw>Życie, mój druhu, jest jako naczynie/
wielce łomliwe<pe><slowo_obce>łomliwy</slowo_obce> --- łamliwy, kruchy.</pe> --- tak Koran powiada/
i tak naprawdę jest --- i tegom doznał<pe><slowo_obce>tegom doznał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tego doznałem.</pe>!/
Nie chcę ja dłużej mieszkać w wydmuchanej/
skorupie jaja... A może byś zechciał/
chełpić się, bracie, swoim człowieczeństwem?/
Może byś pragnął powiedzieć o człeku,/
że jest obrazem Boga?... Weź krawieckie/
do rąk nożyce i draśnij go w skórę,/
a krew pocieknie. Szewskie wbij mu szydło/
ot --- puls --- na włosek --- tu lub tam --- gdziekolwiek,/ a bezustannie, jak woda ciekąca/
sączyć się będzie twa duma, twe szczęście,/
szlachetny umysł i złuda boskości,/
twoja nienawiść, miłość i bogactwo,/
i twoja żądza czynu, i nadgroda<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe> ---/
tak, jednym słowem, wszystko, co, obłudnej/
sługa pomyłki, zwałeś swym dobytkiem!/
Czy będzie w tobie cesarz, sułtan, papież ---/
nic to: w grobowy zawinięty całun,/
nagim li ciałem będziesz<pe><slowo_obce>nagim li ciałem będziesz</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>li</wyroznienie>; znaczenie: tylko nagim ciałem.</pe>, które musi/
dziś, jutro skostnieć...<end id="e1511739509217-3752557256"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ponury w ten sposób</wers_cd>/
przemawia umysł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ongi<pe><slowo_obce>ongi</slowo_obce> (daw., gw.) --- kiedyś, dawniej.</pe> był on lekki!</wers_cd>/
Chodum zapomniał<pe><slowo_obce>chodum zapomniał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: chodu zapomniałem (tj. zapomniałem jak zwyczajnie chodzić).</pe> od pląsów tanecznych ---/
mowy się niemal zbyłem<pe><slowo_obce>zbyłem</slowo_obce> --- tu: pozbyłem się, zgubiłem a. zapomniałem.</pe>, rozśpiewany/
tryumfalnymi hymny<pe><slowo_obce>tryumfalnymi hymny</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: hymnami.</pe> --- może życie/
ramiona miało wzniesione do góry/
w wielkiej ufności i wierze --- modlitwą/
było i szczęściem, i bogobojnością.../
Ale gdym wrócił, czczą przepełnion<pe><slowo_obce>przepełnion</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> złudą,/
że Bóg mi blisko, kiedym seraficzną<pe><slowo_obce>seraficzny</slowo_obce> --- właściwy serafinom, tj. aniołom.</pe>/
rozbrzmiewał pieśnią z wewnętrznej uciechy,/
iżem dokonał<pe><slowo_obce>iżem dokonał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: iż dokonałem.</pe> pobożnego czynu ---/
tak więc z niewiernym gdym powrócił<pe><slowo_obce>gdym powrócił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: gdy powróciłem.</pe> mieczem:/
na moim tropie kładły się już brudne/
psy mego losu i krwi pożądliwe,/
powietrze w okrąg rozdzierały wyciem.../
Gdzieś ty, myśliwy, coś mi to uczynił?/
Chodź, zdaj mi sprawę!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wstaje i przechadza się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przynosi pergaminy i czeka w milczeniu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Bierze pergaminy z rąk Ottegeby.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Słuchaj!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, panie!</wers_cd>/
Anim ja klechą<pe><slowo_obce>anim ja klechą</slowo_obce> --- inaczej: ani jestem klechą (tj. księdzem).</pe>, ani sługą klechów,/
wszak wy to wiecie... Ale moją duszę/
dziwnie i strasznie ranią wasze słowa./
Cokolwiek wam się przydarzyło, panie,/
czymkolwiek dotknął was przedwieczny Sędzia: ---/
z pokorą, panie, znieście ten krzyż ciężki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jestem lennikiem cesarza i ongi<pe><slowo_obce>ongi</slowo_obce> (daw., gw.) --- kiedyś, dawniej.</pe>,/
posłuszny słowu kardynała z Ostii<pe><slowo_obce>kardynał z Ostii</slowo_obce> --- biskupi piastujący ten urząd byli szczególnie wyróżnieni w hierarchii i to oni udzielali sakry biskupiej nowemu papieżowi; cesarz Fryderyk Barbarossa dwukrotnie przez swój wpływ na dostojników kościelnych doprowadził do wyświęcenia antypapieża (Wiktora IV i Paschalisa III). </pe>,/
wziąłem z nim razem krzyż... I krzyż ten odtąd/
został mi wierny. Ongi był wyszyty,/
na moim płaszczu, a dzisiaj głęboko/
wżarł mi się w krzyże, w krew i szpik --- i tylko/
śmierć mnie od niego uwolni --- cóż więcej,/
mój przyjaciela, możesz chcieć? Poniechaj/
wszelkich litanij --- dla mnie szkoda czasu./
<didask_tekst>do Ottegeby</didask_tekst>/
Idź, moja mała małżonko! Dziękujęć<pe><slowo_obce>dziękujęć</slowo_obce> ---  konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe>,/
ale się oddal! Chcesz mi białe/
zgotować ręce z wełny<pe><slowo_obce>ręce z wełny</slowo_obce> --- rękawice.</pe> --- spiesz się, spiesz się,/
bo może będzie za późno! Co teraz/
wyjawić muszę temu rycerzowi,/
dla jego tylko jest ucha./
<didask_tekst>Ottegeba odchodzi</didask_tekst>/
<wers_cd>Patrz, druhu,</wers_cd>/
w tym pergaminie kryje się mniej więcej/
to, co od świata jeszcze żądać może/
wasz Henryk z Aue... Cicho... Nie przerywaj/
i bacz<pe><slowo_obce>baczyć</slowo_obce> (daw.) --- zwracać uwagę.</pe> uważnie na wszystko, co powiem.../
Posłańcem będziesz moim i to pismo/
w ręce Bernarda złożysz, mego stryjca./
To moja wola ostatnia... Bądź cicho,/
mój przyjacielu. Człek jest zbyt kwapliwy<pe><slowo_obce>kwapliwy</slowo_obce> (daw.) --- pospieszny, pochopny, niecierpliwy; por. daw. <slowo_obce>kwapić się</slowo_obce>: spieszyć się.</pe> ---/
tak mówi Koran. Co mnie nawiedziło,/
czego doznałem --- nie badajcie tego!/
Myślcie, że wiedny byłem i widzący,/
lecz nie badajcie, com widział i jakem<pe><slowo_obce>jakem stał się</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: jak stałem się.</pe>/
stał się widzący... Nie dociekaj tego.../
Bo nie poniesie tak cię duch twój zbożny/
w głębi tej głuszy, byś mógł ją przeniknąć./
To, co dla waszej potrzebne jest wiedzy,/
tom wam napisał<pe><slowo_obce>tom wam napisał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: to wam napisałem.</pe> --- zresztą pozostawcie/
mnie co mojego<pe><slowo_obce>pozostawcie mnie co mojego</slowo_obce> --- pozostawcie mnie to, co do mnie należy.</pe>... Ja znów dobrowolnie/
i bez wahania pójdę swoją drogą,/
bo iżbym miał się wzorem innych kalek/
targać, jak Łazarz, w ulicznej kałuży,/
chełpić się hańbą swoją, swymi wrzody,/
chrapliwym jękiem wabić psy, ażeby/
lizały rany moje --- tego nie ma/
w księdze mych losów, a zaś gdyby nawet/
było --- na Boga --- ja bym to wymazał!.../
Żegnaj, mój druhu! Zanim rok przeminie,/
cierpienie moje zemrze! Ach! I ileż/
spadnie już wonnych, balsamicznych deszczów/
na grób mej nędzy!... Żegnaj! Żegnaj! Żegnaj!/
<didask_tekst>po krótkiej, straszliwej przerwie, gwałtownie</didask_tekst>/
A teraz, druhu, podnieś płaszcz swój czysty/
i --- precz! --- Uciekaj!... Mówię ci: uciekaj!.../
Z trzewików strząśnij prochy i uciekaj!/
A jeśli kto cię pochwyci za suknię,/
by cię zatrzymać, zostaw mu ją w ręku/
i --- precz!... Uciekaj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przerażony.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Panie! Co mówicie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mówię ci: nie patrz poza siebie,/
tylko uciekaj!... Nie dotykaj mnie się!/
Bo tak niebiosa mnie uszczęśliwiły,/
że cieczą zionę naokół zatrutą!/
Takim bohater, że bohaterowie/
precz uciekają przed moją niezbrojną/
ręką: dotknięcie tej ręki gotuje/
coś straszniejszego niźli śmierć... Ta dziewka,/
moim przelotnym dotknięta spojrzeniem,/
umiera z wstrętu, gdy mnie zauważy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Weszła na scenę blada jak wosk, wargi jej drżą, wzrokiem osłupiałym śledzi szalejącego Henryka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511739604647-2720853691"/><motyw id="m1511739604647-2720853691">Choroba, Rozpacz, Upadek</motyw>Weź jaką kłodę, chwyć, co masz pod ręką,/
miecz podnieś głownią do góry i ubij,/
ubij mnie, mówię, ubij!... Uwolnijcie/
mnie i was razem ode mnie... A cóż wy/
czynicie wówczas, kiedy w wasz podwórzec/
wściekły pies wpadnie?... Czemu się wahacie?/
Miejcie odwagę!... Bijcie!... Bez namysłu!.../
<didask_tekst>wpada Gotfryd i Brygita</didask_tekst>/
Wy --- wszyscy! Wszyscy chodźcie tu i patrzcie!/
Pan Henryk z Aue, co po trzykroć na dzień/
mył sobie ciało, co z rękawa każdy/
zdmuchiwał proszek, możny diuk i grabia,/
zdobywca podwik<pe><slowo_obce>podwika</slowo_obce> (daw., starop.) --- dziewczyna, kobieta, panna.</pe> i strojniś, ma dzisiaj/
szczęście posiadać wrzody hiobowe,/
okrywające go od stóp do głowy./
Stał się, żyjący, odrobiną ścierwa,/
porzuconego na wstrętnym śmiecisku<pe><slowo_obce>śmiecisko</slowo_obce> --- dziś popr. forma: śmietnisko a. śmietnik.</pe>,/
gdzie może sobie poszukać skorupy/
i zeskrobywać trąd...<end id="e1511739604647-2720853691"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Na twarzy Ottegeby objawia się wewnątrz jakieś dziwne, radosne, prawie niebiańskie zachwycenie. Gdy Henryk upadł, z duszy wyrywa się tryumfalny okrzyk wewnętrznego wyswobodzenia; rzuca się do stóp Henryka i ręce jego okrywa pocałunkami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Najdroższy panie!</wers_cd>/
Pomnijcie, panie, o baranku bożym<pe><slowo_obce>baranek boży</slowo_obce> --- przen. Jezus Chrystus.</pe>!/
Ja wiem... ja pragnę... mogę dźwigać grzechy.../
Jam ślubowała... Musisz być okupion.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zasłona.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>





<didaskalia>Dzika puszcza. Olbrzymie drzewa iglicowe i drzewa liściaste o zabarwieniu jesiennym. --- W głębi jaskinia, do której prowadzi polana. Wejście obramione ociosanymi z gruba słupami. Pod słupami suche liście, narzędzia kuchenne, siekiera, łuk etc. --- Wieczór jesienny.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SCENA PIERWSZA</naglowek_osoba>





<didaskalia>Henryk von der Aue, opuszczony, zdziczały, z nieobciętym włosem, z zaniedbaną brodą, kopie rydlem głęboki dół na polanie. Lewą rękę ma zawiązaną.</didaskalia>



<didaskalia>Ottaker (knecht Henryka), w rynsztunku, tak jak zeskoczył z konia, zjawia się na krawędzi skały, trzymając się bacznie w pewnym od Henryka oddaleniu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Woła.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Hej-że! Hej! Hola!... Słuchaj no ty!... Hejże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Słucha. Pod nosem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Hejże! Hej! Hola! Daj mi święty spokój!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co ty tam robisz, kosmaty niedźwiedziu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dół sobie kopię na wieczne zbawienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czy może szukasz wody?... Może skarbów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Do siebie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nigdym nie kopał za bogatszym skarbem./
<didask_tekst>głośno</didask_tekst>/
Chodź, przypatrzże się<pe><slowo_obce>przypatrzże się</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe>, jeśli masz odwagę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Waha się.</didaskalia>



<kwestia><strofa>A może jesteś jednym z ludzi bożych?/
Hej żołędniku! Kwap się<pe><slowo_obce>kwapić się</slowo_obce> (daw., starop.) --- spieszyć się.</pe>! Bardzo proszę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Chwyta łuk i mierzy w Ottakera.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tak się pokwapię, że mnie popamiętasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Milcz, ty ropucho!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kuternoga!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Szara</wers_do_prawej>/
wesz!... Jadowity ukąsił cię pająk!/
Strzelaj, jeżeli chcesz skwitować z życia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Z życia i śmierci. Będę strzelał, drabie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jedno słóweczko: czart niech się rozprawia/
z tobą, gdy zdechniesz! Powiedz: czy tu mieszka,/
w tej dzikiej puszczy, biedny Henryk?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jaki</wers_cd>/
zwierz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ano taki --- zwierz z parszywą skórą ---/
poza tym lwom on krewny i sokołom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ktoś ty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ktom<pe><slowo_obce>ktom</slowo_obce> --- skrócone: kto jestem.</pe>, brachu, nie ma nic do rzeczy,/
Rycerz, iż burzęm już przebył<pe><slowo_obce>burzęm już przebył</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki czasownika; inaczej: burzę już przebyłem.</pe> niejedną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A tchórz największy pod słońcem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co mówisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>To.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co powiadasz? Zmówże no <tytul_dziela>Ojcze Nasz</tytul_dziela>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Udaje, jakby chciał się rzucić na Henryka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dwa <tytul_dziela>Ojcze Nasze</tytul_dziela>! Czemu nie przychodzisz? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdzież bym mordował taką nędzę?!... Słuchaj,/
idź swoją drogą, a ino<pe><slowo_obce>ino</slowo_obce> (gw.) --- tylko, jedynie.</pe> mi powiedz,/
czy tu nie ugrzązł trędowaty grabia/
z Aue, co uszedł z swojego folwarku?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co, grabia z Aue --- zbiegł --- z swego folwarku?/
Czy tarantula ukąsiła ciebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z dzikim śmiechem, wskazującym, że jest podchmielony.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie oszalałem! Gdyż bym go inaczej/
przecie nie szukał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zbliż się!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>E, nie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Zbliż się! ---</wers_do_prawej>/
Chodź! Dam ci spokój! Bez podstępu, szczerze!/
Hm! Trędowaty grabia?... Opowiadaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Siada na cyplu skały.</didaskalia>



<kwestia><strofa>A zatem spokój i zgoda... A ino/
wara ode mnie... uważaj... <begin id="b1511739760064-3142336916"/><motyw id="m1511739760064-3142336916">Sługa</motyw>O jakie/
siedem mil drogi stąd, na trzęsawiskach,/
leży folwarczek --- w ręku czynszownika/
trędowatego mego pana --- wiecie,/
któremu godnie dochowuję wiary./
Tak!... Nie wyłupiaj tak ślepiów!... Z nim razem/
w kraj cim ja ongi pojechał<pe><slowo_obce>w krajcim ja ongi pojechał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika oraz konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,<wyroznienie>ci</wyroznienie>"; inaczej: w kraj ci ja ongi pojechałem.</pe> murzyński,/
ogniam się mnogo nakrzesał<pe><slowo_obce>ogniam się mnogo nakrzesał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: ognia mnogo (wiele) nakrzesałem.</pe> z pohańczych<pe><slowo_obce>pohańczy</slowo_obce> --- należący do <wyroznienie>pohańca</wyroznienie>, tj. Tatara, Turka, niewiernego, poganina (daw. określenie o negatywnym zabarwieniu znaczeniowym).</pe>,/
wiecie, szyszaków<pe><slowo_obce>szyszak</slowo_obce> (daw. <slowo_obce>szłom</slowo_obce>; z węg. <slowo_obce>sisak</slowo_obce>, z niem. <slowo_obce>Zischägge</slowo_obce>) --- typ hełmu otwartego. </pe> i turban niejeden/
zwaliłem z konia, niejedna też stalka/
prysła na stronę dzięki mnie, powietrze/
krając, miast szyi mojego panicza./
Tak jest! Na koniec dotknęło go wstrętne,/
wiecie, choróbsko. A czemu? Ot, z mego/
kpił amuletu, drwił z wszelkich zamawiań/
i zażegnywań! Ale o tym cicho!/
Ja mu zostałem wierny! Tak! Z nim razem/
ugrzązłem w chłopskiej sadybie, aż oto/
on się ulotnił, zbiegł mi, uciekł w góry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Teraz go szukasz?... Czego chcesz od niego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jezus-Maryja-Józef! Głupi jesteś ---/
Nie chcę niczego!... Chroń mnie Panie Boże/
od jego jadów... Niech sobie zatrzyma/
to, co posiada... Jadę z nowinami./
<didask_tekst>rzuca mu pieniądze</didask_tekst>/
Masz tu miedziaka! A jeśli go spotkasz,/
to coś mu powiesz, bo juścić<pe><slowo_obce>juścić</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, podwojoną w skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do gwarowego ,,juści": owszem.</pe> hołota/
z hołotą zawsze się zetknie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zatrzymaj</wers_cd>/
swoją sakiewkę... Marny tchórz cię oblazł ---/
drżysz, abyś czasem, broń Boże, nie spotkał,/
którego szukasz. Ja mam za trzy grosze/
być twym posłańcem?!<end id="e1511739760064-3142336916"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Pociągnąwszy głęboko z skórzanego worka.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... He?... Ja --- Ottaker ---</wers_cd>/
niby się boję?... Patrzcie go!... Toć przecie/
właśnie onegdaj<pe><slowo_obce>onegdaj</slowo_obce> (daw.) --- przedwczoraj; również ogólnie: dawniej.</pe> mówił nam pan Hartmann ---/
rycerz bez trwogi, rycerz nienaganny ---/
który na Aue dzierży dzisiaj władztwo/
w imię naszego pana --- oto mówił:/
«kto też pomiędzy wami ma najwięcej/
niby kurażu<pe><slowo_obce>kuraż</slowo_obce> (z fr.) --- odwaga.</pe>, aby iść wytropić/
niedźwiedzia w jamie?». Tak ci<pe><slowo_obce>tak ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> ja, wyszedłszy,/
roześmiałem się: «ja --- powiadam --- ja mam/
dosyć kurażu i ja go wytropię».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Cicho, z ponurą ironią.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Wierny pachołku, chodź w moje objęcia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Gdy Henryk poszedł ku niemu na kilka kroków, skoczył na równe nogi, cofając się.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Piekła! Kim jesteś?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie bój się niczego!</wers_cd>/
Ja ci<pe><slowo_obce>ja ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> to jestem, twój oparszywiały/
pan z Aue.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Panie! Łaski! Nie potępiaj!</wers_cd>/
Po wszystkie czasy wszak ci wierny byłem/
waszej miłości, oprócz tej godziny,/
kiedym odjechał od was. My chronimy/
włady wasz zamek w Aue! Noc niejedną/
leżałem ongi przed waszym namiotem/
z ręką do miecza przymarzniętą, panie,/
aby spokojnie mogła i bezpiecznie/
spać wasza miłość. Nigdym od waszego/
nie uciekł<pe><slowo_obce>nigdym (...) nie uciekł</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: nigdy nie uciekłem.</pe> boku! Błagam: skruszonemu/
przebaczcie winę grzesznikowi! Wyście,/
panie, pod klątwą, ale rycerz Hartmann/
mówi, iż żaden klecha nie ma władzy,/
by wam zagrodzić drogę łaski. Chora/
jest wasza miłość, więc rycerz powiada,/
że gdy Bóg zechce, to będziecie zdrowy./
Zginąłeś, panie, bez wieści... Umarłym/
świat was ogłosił i wasz krewniak Konrad,/
ale nas tysiąc i dwustu przysięgło/
sobie i naszej Przenajświętszej Pannie,/
że staniem murem za was, bo żyjecie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z udaną serdecznością.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jużem zapomniał<pe><slowo_obce>jużem zapomniał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: już zapomniałem.</pe> wszystko i przebaczył ---/
ni słowa więcej --- jużem ci darował!.../
Wierny mi byłeś i wierny zostałeś.../
Chodź, ty mój dzielny! Znam twoją odwagę!/
Niby wilk jaki szarpałeś na kęsy/
ciało twych wrogów --- bez drżenia. Chodź, druhu,/
w te moje progi; stalą i krzemieniem/
rozniecę chrust ten, będę ci nie panem,/
lecz twoim sługą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>W gwałtownej z śmiesznością graniczącej walce.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Do czarta! Nie mogę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Jak gdyby nic nie zauważył.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Muszę odejść, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>A to czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Rycerz, pan Hartmann...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jest mym sługą! Zostań</wers_cd>/
taki mój rozkaz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Po ponownej ciężkiej walce.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Na Boga! Nie mogę!</wers_cd>/
Weź, panie, łuk ten i wpakuj mi strzałę/
w ciemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co? Strzałę? Tobie, pielucharzu,/
ścierki na ciebie, paska albo końskiej/
derki, nie strzały!/
<didask_tekst>podnosi obie ręce do góry</didask_tekst>/
<wers_cd>Raz! Dwa! Trzy i cztery!</wers_cd>/
Umykaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Panie! Róbcie co ze sobą,</wers_cd>/
leczcie się, panie, umaczajcie ręce/
we krwi dziecięcej, jak to czynią inni ---/
miejcie odwagę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>--- Pięć i sześć!... Dość tego!</wers_cd>/
Bohater! Pyskacz! Popatrz się, jak umiesz/
zmykać!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Biegnie z podniesionymi rękami w stronę Ottakera, który w panicznym ucieka strachu.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Sam, dzikim wybucha śmiechem, śmiech ten o mało że nie przybiera bolesnego, prawie łkającego piętna; atoli Henryk mityguje się, milczy, a potem mówi.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tak! Cisza! Dobrze!... To me państwo...
dzielny mnie chroni pancerz --- świat mój znowu
dla mnie się tylko otwiera... Tak, dla mnie...
jam nie samotny... Nie, samotność serca
mego nie zmiażdży! Nie zdusi mnie! Nigdy!...
Być pogrzebionym w lodowym krysztale
pustej przestrzeni!... Nie jestem samotny!...
Milczenie... cisza... w okrąg ani głosu...
Nie zberczą dzwonki, nie chrupią czerepy...
Morze wszechświata... swoboda!... Wyżyny
i wszystkie głębie --- przeczyste, rozległe,
milczące --- w chłodnej jasności...
<begin id="b1511740001216-960805282"/><motyw id="m1511740001216-960805282">Grób, Śmierć, Vanitas</motyw><wers_cd>I cóż mi</wers_cd>/
jeszcze potrzeba?.../
<wers_cd>Do dzieła!</wers_cd>/
<didask_tekst>kopie dalej grób</didask_tekst>/
<wers_do_prawej>Z zgniliznyś</wers_do_prawej>/
powstał i znów się obrócisz w zgniliznę ---/
O śnie żywota! O głębszy śnie śmierci.../
O ty żebraku i królu!... O śmierci,/
wiecznie milcząca, wiecznie zadumana,/
ty w tej brunatnej szacie sypkich grudek,/
cóżże<pe><slowo_obce>cóżże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> ty możesz wiedzieć? Czyż na oślep/
nie pcha nas w życie straszna ręka kata,/
nas, bezlitośnie spłodzonych w lubieżnym,/
jurnym szaleństwie?<end id="e1511740001216-960805282"/> Czyż zdradliwy poszept/
grzechu nie wabi co noc w sieć rozkoszy/
tysiące głupców?... Życie czyż jest kaźnią?/
Czy my chodzimy w jarzmie? Czy ty, śmierci,/
jesteśli<pe><slowo_obce>jesteśli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy jesteś.</pe> groźnym dozorcą tej kaźni/
i furtyjanem, który li zagradza<pe><slowo_obce>który li zagradza</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,li"; znaczenie: który tylko zagradza.</pe>/
wyjście!?... A!... Szczebiot! Myśmy wszyscy niemi,/
od urodzenia my niemi, na szlaku/
niemi wojennym --- niemi wobec człeka/
i --- alboż głazy mówią?... Głazy krzyczą!.../
Bracia!... Jam nic jest... nic --- nawet w cierpieniu!.../
droga krzyżowa i... szczęście!</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>Ojciec Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Pustelnik, zjawia się na krawędzi polanki.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Bóg wspieraj,</wers_cd>/
biedny Henryku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nadsłuchuje, do siebie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Zberkający dzwonku!</wers_cd>/
Czerepie! Głosie ludzki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wchodzi z wolna polaną i Henrykowi, spokojnie kopiącemu dalej, kładzie z tyłu rękę na ramieniu.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjacielu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Któż tam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co robisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Kopię grób!... Ty czego</wers_do_prawej>/
pragniesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Uczynek spełnić dobry... Masz tu/
wino, owoce, mąkę, świeży bochen/
pszennego chleba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wynoś się! Uciekaj,</wers_cd>/
bo cię, mój klecho, przygwożdżę, jak sowę,/
nad mą chałupą. Syp się --- w mysią dziurę,/
jak szczur brunatny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Miłościwy panie ---</wers_cd>/
trafiłeś w sedno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozwiej się w powietrzu,</wers_cd>/
bym cię już więcej nie widział, lub spraw to,/
bym ja się rozwiał i tyś mnie już więcej/
na swoje oczy nie ujrzał... Nie jestem/
ni tym ni owym, ni panem ni sługą ---/
dla ciebie --- słyszysz? Nie jestem ni zdrowym/
ani też chorym; nie jestem dla ciebie/
niepostrzyżonym ani postrzyżonym,/
ty postrzyżeńcze --- rozumiesz: ja jestem/
niczym! Rozumiesz? Niczym!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cobykolwiek<pe><slowo_obce>cobykolwiek</slowo_obce> --- dziś: cokolwiek by.</pe></wers_cd>/
myślał o sobie człek zbłąkany, zawsze/
będzie on dzieckiem Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nagle podskoczywszy, odkłada rydel na bok.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Co ty mówisz?</wers_cd>/
Chodź no<pe><slowo_obce>chodź no</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>no</wyroznienie>.</pe> tu do mnie, księżuniu, i siadaj,/
jeżeli lubisz paskud, plug i wrzody.../
Uwierzę w tego, kto mnie dziś rozśmieszy!.../
Witam.... hm... dziecko Boga... co ty mówisz?!/
Ktoć to powiedział<pe><slowo_obce>Ktoć to powiedział</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do zaimka ,,kto".</pe>?... Wyłóż to dokładniej!/
Ja jestem dzieckiem, a to ma kołyska.../
na pergaminie wszystko to zapiszę<pe><slowo_obce>na pergaminie wszystko to zapiszę</slowo_obce> --- na pergaminie zapisywano niegdyś jedynie najważniejsze informacje, teksty sakralne, kluczowe dokumenty państwowe i religijne, kroniki, zapiski z posiedzeń sądów (tzw. roty sądowe) itp.; tu: zdanie ironiczne.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>W ciężkim strapieniu jesteś, biedny mężu ---/
wiem --- gorzka ciebie nawiedziła dola...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zowiesz mnie biednym... Któż tu, mój księżuniu,/
może być nazwan<pe><slowo_obce>nazwan</slowo_obce> (daw.) --- forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: nazwany.</pe> biednym?... Chodź tu bliżej ---/
do tego głogu --- tutaj w te pokrzywy/
i te krwawniki --- wybałusz te ślepie/
i patrz: gdzie tylko dojrzeć jesteś mocen<pe><slowo_obce>jesteś mocen</slowo_obce> --- masz moc, jesteś w mocy; jesteś w stanie (coś zrobić).</pe>,/
to wszystko moje, ty marny żebraku!/
Od Hozzenwaldu aż po Raumuenzachthal,/
od cesarskiego stołbia<pe><slowo_obce>stołb</slowo_obce> (daw., starop.) --- tron.</pe> aż po morze/
szwabskie --- te lasy górskie, te dolinne/
zboża --- to wszystko moje! A choć dzisiaj/
wszystko sprzątnięte i puste, owoce/
w moich się piętrzą spichlerzach<pe><slowo_obce>spichlerz</slowo_obce> --- budynek służący do przechowywania zbóż.</pe>. Mym las ten ---/
mą trawa, ryba w strumyku, iglica/
i liść na drzewie; w liściu każda żyła/
i każde włókno. Patrz --- to babie lato/
na twym habicie mój ci<pe><slowo_obce>mój ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> uprządł pająk./
Żądło komara, kiedy mnie ukąsi,/
jest moim żądłem, wziętym z moich komór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Prawda! A jednak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>W tym jest sęk! W tym właśnie!</wers_cd>/
Znudziło mi się grać pana, w jedwabiach/
chodzić i ciasnych butach, wyprostowan<pe><slowo_obce>wyprostowan</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: wyprostowany.</pe>,/
niewolnik służby, błaznów, przyjacieli<pe><slowo_obce>przyjacieli</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przyjaciół.</pe>,/
nie widzieć garnka, z którego jadałem.../
Znudziło mi się stać na szczycie góry,/
uginać krzyży, kiedym chciał przemawiać/
i, niby ślepiec, nie widzieć człowieka,/
z którym mówiłem. Biedny, w jarzmie skuty/
rab<pe><slowo_obce>rab</slowo_obce> --- niewolnik.</pe> do wolności zrywa się --- do świata:/
lecz gdy pan jakiś chce być uczestnikiem/
swobody, świata, musi wejść w głąb jego ---/
tak jak ja --- patrzaj!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wskakuje, w grób.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Podnieście się, panie,</wers_cd>/
lub gdy nie chcecie, to uklęknę z wami,/
by razem serca wznieść w górę, ku Temu,/
co był i jest dziś, i będzie --- na wieki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wyskakuje z grobu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>On sam podnosi! Ani ty, mój księże,/
ni ja! --- Podnosi, jeżeli sam zechce,/
a nie na skutek jęków ani według/
twej mózgownicy! Bo gdyby inaczej/
dziać się to miało, gdyby załamane/
mogły Go wzruszać ręce, wskazujące/
na pogryzione paznokcie, na zżarte,/
bezwargie<pe><slowo_obce>bezwargi</slowo_obce> (neol.) --- niemający warg, pozbawiony warg.</pe> twarze --- gdyby Go nakłonić/
mogły ku temu krwawe, szukające/
Jego litości puste oczodoły/
i bełkocące języki, daremnie/
usiłujące ukształtować wyraz,/
który by zamknął Jego imię: mnichu,/
raj by naówczas powstał na tej ziemi,/
my byśmy byli bogami lub Pan Bóg/
nie zmarłby z bolu tylko raz jedyny ---/
nie! Dziesięć razy marłby i sto razy/
i zapomniany leżałby na wieki/
w trumnie naszego świata... Czy pojmujesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wierzcie mi, panie! Pan Bóg żyw jest --- wierzcie!/
I jeślibyście chcieli Go naprawdę/
szukać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Przychodzisz do mnie, by mi mówić,/
iże Bóg żywie<pe><slowo_obce>żywie</slowo_obce> (daw., starop.) --- dziś popr. forma 3 os. lp: żyje.</pe>? Dobrze! Dzięki! Odejdź!/
Bo to, co mówisz, tom sam zgłębił w ciszy.../
dla mnie samego: wiem ci<pe><slowo_obce>wiem ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe>, wiem, że żywie/
a i zaprawdę! Był on u mnie przedtem,/
nim się tu zjawił mnich i Go wypędził./
Tak jest --- zaprawdę! Choć potrząsasz głową:/
Bóg był i jest tu ze mną. Ale Bóg ten/
niszczy to oko, co go dostrzec może,/
rozdziera serce, co go kochać pragnie,/
łamie dziecięce ramiona, co k'Niemu<pe><slowo_obce>k'Niemu</slowo_obce> (daw.) --- ku Niemu, do Niego.</pe>/
wznoszą się biedne, a kiedy On przeszedł,/
to, co ktoś, uszy mający, usłyszał ---/
to śmiech szyderczy.../
<didask_tekst>z dzikim śmiechem</didask_tekst>/
<wers_cd>Tak jest! Bóg się śmieje!</wers_cd>/
O Bóg się śmieje!/
<didask_tekst>zmieniony, opanowawszy się, szorstko</didask_tekst>/
<wers_cd>Kogo szukasz tutaj?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ciebie! Twojego łagodnego serca/
z czasów minionych... szukam rady twojej.../
miejże<pe><slowo_obce>miejże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> cierpliwość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>A więc spraw się krótko:</wers_cd>/
Muszę się zająć mym małym puchaczem/
i mym pajączkiem, co tak skrzętnie przędzie ---/
zaczynaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panie, jestem wysłannikiem,/
upoważnionymli<pe><slowo_obce>upoważnionymli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>li</wyroznienie> oraz skróconym do końcówki czasownikiem; znaczenie: jestem upoważniony.</pe> przez ten mój habit/
i przez dzierżawcę Gotfryda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zrywa się i rzuca kamieniem.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Uciekaj!</wers_cd>/
Po coś tu przylazł w dziedziniec biednego/
Henryka? Po co? Strzelcy! Wartownicy!.../
Puść psy z obroży!... Nauczę ja ciebie/
słuchać!...</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Dzierżawca folwarku Henrykowego, wychodzi z krzaków, za które się był ukrył<pe><slowo_obce>się był ukrył</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: ukrył się wcześniej, uprzednio.</pe>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Najdroższy panie, ja jestem ---</wers_cd>/
to ja, dzierżawca Gotfryd.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>On, naprawdę!</wers_cd>/
I nie przychodzisz tutaj po próżnicy ---/
ból nas tu przygnał i gorzka niedola.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Patrzy na niego osłupiałym wzrokiem, potem spokojnie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Wstań! Co się stało? Wstań! Któż to ci umarł?/
Jakaż to gwiazda spaliła nareszcie/
swym jadowitym światłem twoje skromne/
gniazdo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Prawie z płaczem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ma córka, panie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dym mi oczy/
żre --- co? Umarła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Gotfrydzie, pozwól!</wers_do_prawej>/
Ja będę twoim tłumaczem i wszystko/
powiem pokrótce... Wszak ci<pe><slowo_obce>wszak ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> ja dotychczas/
twojego dziecka byłem spowiednikiem!/
Żyje! --- Tak, żyje! Ale od tej pory,/
kiedyście, panie, rzucili zagrodę,/
prowadzi życie wielce osobliwe ---/
inne, niż zwykle... strasznie przemienione,/
życie, jak gdyby poza krańcem świata,/
pośród którego oddychamy --- życie/
nie do pojęcia, niesycone niczym,/
a tylko jakby wewnętrznym płomieniem,/
który wydrąża jej ciało...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic nie je ---</wers_cd>/
odpycha wszelki pokarm, nieruchoma/
leży i leży z utkwionymi w niebo/
szklanymi oczy<pe><slowo_obce>szklanymi oczy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: oczami.</pe>, obstając przy jednym ---/
przy tym jednym --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Odpychając Gotfryda.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Cierpliwości, panie!</wers_cd>/
Tak jest --- w tej chwili, gdy myśmy tu przyszli,/
spowodowani ciężkim jej uporem,/
ona, wzgardziwszy trunkiem i jedzeniem,/
od pięćdziesięciu spoczywa już godzin/
bezwładna, sztywna jak łoże drewniane,/
które, prócz słomy, nie ma ani krztyny/
jakiegoś pierza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Siada i zaczyna skrobać marchew.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Gadajcie wyraźniej!</wers_cd>/
Jeżeli chora, sprowadzić lekarza.../
Będąc lekarzem, sam bym się uzdrowił,/
Po cóż więc do mnie, bracie łysa-pało?/
Weźcie rumianku albo rozchodniku<pe><slowo_obce>weźcie rumianku albo rozchodniku</slowo_obce> --- tj. zastosujcie terapię ziołoleczniczą (zwykłą w owych czasach).</pe>:/
choroby dzieci, chociażby największe,/
w rzeczywistości śmieszne mają źródło./
Jestli<pe><slowo_obce>jestli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy jest; czyż jest.</pe> czymś więcej ona niźli dzieckiem?/
Ha! Wówczas idźcie i połóżcie przy niej/
to, co dziewice przemienia w niewiasty/
kipiące zdrowiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Miłościwy panie!</wers_cd>/
Znam ci<pe><slowo_obce>znam ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> ją dobrze, byłem przy jej łożu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja znam ją lepiej --- wiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Przychodzi do mnie</wers_cd>/
z wszystkim, co tylko jej dolega.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bywał</wers_cd>/
u mnie codziennie od chwili, gdy ona,/
ta córka moja, przyszła na świat...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zatem</wers_cd>/
mówcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Prawdziwie, pan ma słuszność: lata,/
wszystkiego tutaj lata są przyczyną./
I dawno wszystko byłoby sprawione,/
gdyby nie wy tu, ojcze, i Brygita...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pomyślcie tylko, coście uczynili ---/
jak owa próba spełzła wam na niczym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wiem i przed Boga zanosić mi skargi!/
Gdybym był córkę wychował jak dziewkę/
wiejską, czyż oczy spuściłaby na dół,/
kiedym jej przywiódł zalotnika?... Panie,/
czemu odeszła od nas wasza miłość?/
Złe rozpoczęło szaleć z całą mocą/
owego rana, gdy przyszedłszy do was,/
jak zwykle, z dzbankiem świeżutkiego mleka,/
łóżko zastała próżne... I jeżeli/
dziś nie wrócicie z nami, ona umrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>W lesie do zimy czekać nie możecie.../
wszakże ja nawet, jakkolwiek przywykły/
do wszelkiej doli, schron mający lepszy/
w mojej pustelni i w kaplicy, muszę/
ogniska szukać u poczciwych ludzi,/
posadnych<pe><slowo_obce>posadny</slowo_obce> --- zapewne: o solidnych podstawach.</pe> murów i pewnego dachu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Łysy rajfurze! Błaźnie! I ty stary,/
siwy głuptasie! Czego wy tu chcecie?/
Żądacie wina z głogów, figi z ostów?/
Kimże ja jestem? Gdzież nadmiar mych bogactw,/
że przychodzicie, wy, marni żebracy,/
by się nim dzielić ze mną. Mnie tu szukasz,/
szalony trutniu?... Pusty śmiech mnie bierze!/
Czy cię śmiertelna nie trafiła trwoga,/
kiedym przebywał pod twym dachem? Powiedz!/
Czyż przerażenia twego nie widziała/
czeladź? Czyż z oczu twych i twojej żony/
nie biły zgroza i przestrach, i waszych/
serc najtajniejsze życzenie? Te serca/
czyż nie jęczały z ukrytej kryjówki:/
«Idź stąd! Idź sobie, byśmy znowu mogli/
zacząć oddychać?»...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Przebóg! Wasza miłość</wers_cd>/
myli się, panie, myli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Nie myli!</wers_cd>/
Dosyć słów pustych, kłamliwych zarzekań,/
czczej paplaniny dosyć mi w mój kojec/
narzucało się wasze miłosierdzie!/
Na krótką chwilę pokarm ten wystarczył,/
lecz nie na długo... Uciekłem, zabrałem/
ostatnie resztki, zgarnąłem to wszystko,/
co jeszcze ze mnie zostało, i zbiegłem ---/
zbiegłem przed sobą... tak, książę uciekał,/
a za nim poszedł, gnan<pe><slowo_obce>gnan</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> straszliwą trwogą,/
zmiażdżony sługa, który dotąd żyje./
Krzyczał ci<pe><slowo_obce>krzyczał ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> za mną i jęczał, i młode/
ofiarowywał mi ciała na sprzedaż ---/
ciała dziecięce... Wyrażam się jasno.../
Czy rozumiecie, co mówię?... Odejdźcie!/
Precz mi! Precz z drogi! Wyrażam się jasno!.../
Wy --- przychodzicie do mnie --- przychodzicie ---/
wy jako czyiś spólnicy? --- Powiedzcie!/
Po co stoicie! Posłuchajcie! Ona/
była tu u mnie --- zaraz --- dnia trzeciego.../
Wywęszyła mnie, bo węch ma charcicy.../
Tak! Była tutaj... tak! Ja ją widziałem,/
i to wam mówię, wam --- na tego Boga,/
który mnie nie zna i na me katusze/
żadnej nie zwraca uwagi: to była/
najgorsza sztuczka szatana... Lecz podstęp/
ten się nie udał!... Śmiałem się, gwizdałem,/
jak gdyby była drzewem tam, na skraju/
tej dzikiej puszczy --- takem się zachował<pe><slowo_obce>takem się zachował</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tak się zachowałem.</pe>,/
jakby mnie wcale nie podeszła, w oczy/
całą jej nędzę rzuciłem, szalałem/
i kamieniami trzymałem ją z dala...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chce was ocalić, panie --- oto powód,/
że was tu przyszła nawiedzić. Dotarła/
wieść do tej biednej --- sługa wasz, Ottaker/
przyniósł ją pierwszy --- że lek krwi uzdrowić/
może was, panie. Jakiś mistrz w Salernie/
chełpi się, panie, że gotów wytępić/
waszą zarazę, jeśli młode dziewczę,/
jeśli dziewica dobrowolnie, z wiarą/
pójdzie pod ostrze jego noża...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to?</wers_cd>/
Wy w to wierzycie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ja nie wierzę, panie ---</wers_cd>/
ja nie! Lecz dziecko moje uporczywie/
trzyma się tego obłędu --- na włosek/
nie chce odstąpić od niego... Pomóżcie ---/
pomóżcie, panie, wyrwać ją z obieży<pe><slowo_obce>obież</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, obława.</pe>/
złego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zbyt jesteś pochopny w swym sądzie:/
któż tu odgadnąć może, co się dzieje/
z wszechmocnej woli Boga, a co zasię/
idzie z podszeptu szatana... W jej łonie/
święta się toczy walka, jakaś siła/
pcha ją z ciasnego życia ku ofiarnej/
śmierci --- zaprawdę, na oścież ku wiecznej/
pcha ją światłości w tajemniczy sposób,/
a któż odgadnie, dla czyjego szczęścia/
i wybawienia?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, dla niczyjego!</wers_cd>/
Natomiast, ojcze, dla jej własnej zguby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Bóg nie opuszcza tych, co go szukają!/
A choćby była w pazurach szatana/
zbawienia żądna grzesznica, to jeszcze/
na dnie przepaści dostrzeże ją boże/
ojcowskie oko. Nie dajcie się zgnębić/
małoduszności! Miejcie wiarę w sercu!/
Prawda: jest upór w niej! I to jest prawda,/
że walczy z Bogiem, ażeby z rąk Jego/
wymóc dla siebie męczeńską koronę ---/
ale poza tym: <slowo_obce>gratia praeveniens<pe><slowo_obce>gratia praeveniens</slowo_obce> (łac.) --- łaska poprzedzająca; termin teologiczny dotyczący łaski Boga poprzedzającej wszelkie działania ludzkie mające prowadzić do zbawienia.</pe></slowo_obce>!/
Któż śmiałby z góry zaprzeczać wszystkiemu,/
co widzi w swoich wizjach. Leviticus<pe><slowo_obce>Leviticus</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Księga Kapłańska</tytul_dziela>, Trzecia Księga Mojżeszowa, wchodząca w skład <tytul_dziela>Tory</tytul_dziela>, jak również chrześc. <tytul_dziela>Starego Testamentu</tytul_dziela> jako części <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela>.</pe>/
mówi: «Krwią człowiek okupuje życie».../
To samo wszakże szepce coś w jej wnętrzu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Hm! Tak sądzicie? Ona śni... ma wizje.../
Mniema, że Bogu miłe są opary/
krwi, ona wierzy, wierzy, iż zdołamy/
krwią utargować cośkolwiek z procentu/
od tej lichwiarskiej pożyczki, ciążącej/
na naszym wnętrzu. Mylicie się: idźcie!/
Ona się myli! Słyszycie? Prócz tego:/
z czasów, gdym jeszcze błąkał się po księgach,/
gdym nie posiadał tej niemej mądrości/
duszy, jak dzisiaj, wiem, że jest błazeństwem/
takie lekarstwo..../
<wers_cd>Trzeba jej to rzeknąć<pe><slowo_obce>rzeknąć</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: rzec; powiedzieć.</pe> ---</wers_cd>/
idźcie! Widzicie: zupełniem spokojny<pe><slowo_obce>zupełniem spokojny</slowo_obce> --- skrócone: zupełnie jestem spokojny.</pe>;/
w tym przepaścistym tchnieniu głupstwa byłem/
--- rzecz dziwna --- chłodny od razu i zimny/
i oto patrzcie, to co teraz mówię,/
zdrowe i zimne jest, jakby leżało/
o tam, w strumieniu, a nie pochodziło/
z mojej gorącej piersi: jam bez grzechu!/
Powiedzcie to jej, że bez grzechu jestem,/
że czysty jestem i niepokalany/
i że zaraza w mojej krwi dotychczas/
ani na chwilę nie umiała splamić/
sukni mej duszy. Powiedzcie jej --- proszę ---/
iż krwią nie można prać czystego płótna/
i że ktokolwiek chciałby to uczynić,/
jest służebnikiem prastarego węża:/
błędu, nie Boga!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z zaprzeczającym ruchem głowy.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Chcieć jej to powiedzieć,</wers_cd>/
to znaczy, panie, niecić ją do tego,/
ku czemu rwie się z bolesną rozkoszą,/
bo sądzić będzie, jak i ja to sądzę,/
że tymi słowy pomnażacie winę,/
gdyż tylko skrucha i wielka pokora/
do wybawienia otwiera wam drogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie wierzcie swojej pokorze, albowiem/
zbyt jeszcze pyszni jesteście! Na karku/
pycha ci siedzi, jak dziewka bezczelna,/
kiedy się chylisz i w prochu się tarzasz/
przed Bogiem. Czymże ty jesteś, odpowiedz ---/
że On ma pomnąć<pe><slowo_obce>pomnąć</slowo_obce> --- forma zarchaizowana; dziś: pamiętać.</pe> ciebie i twej śmiesznej,/
mój przyjacielu, skruchy? Żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw., starop.) --- czy; czyż.</pe> mniemasz,/
żeś czegokolwiek dokonał bez Niego?/
Spójrz! Częstokrotnie staję na tym szczycie/
skały i bluźnię, i echo bluźnierstwem/
wraz odpowiada i szydem<pe><slowo_obce>szyd</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: szyderstwo.</pe>: my oba ---/
i ja, i echo --- mniemamy przekrzyczeć/
głosy płaczące i liści szelesty,/
i rozhuk<pe><slowo_obce>rozhuk</slowo_obce> (neol.) --- zapewne: donośny huk, którego dźwięk szeroko się rozprzestrzenia.</pe> wody --- a jednak, a jednak:/
o ile my się znajdujemy niżej/
popod<pe><slowo_obce>popod</slowo_obce> (daw., gw.) --- pod.</pe> poziomem tego, coby można/
nazywać grzechem przeciw Bogu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Panie!</wers_cd>/
Sam to jej powiedz --- --- mów z nią sam.... Głos jeden/
z waszego łona może ją orzeźwić,/
jak chleb, jak woda orzeźwia spragnionych./
Nie wiem, kto dał wam tę czarowną siłę,/
kto tak przywiązał ku wam to jej serce.../
Dosyć, że ona całuje stóp waszych/
samotne ślady na polnej ścieżynie,/
którąście kiedy chodzili; we waszej/
sypia komorze; waszego nazwiska/
dźwięk ma tę siłę, że od kurczów zbawia/
drętwe jej członki... Jeśli przeklinacie,/
jak ja przeklinam, leki przeklętego/
mistrza, tak chodźcie<pe><slowo_obce>tak chodźcie</slowo_obce> --- tu ,,tak" w znaczeniu: więc, zatem, wtedy.</pe>: powróćcie jej życie./
Oświadczcie biednej, że lekarz jest kłamcą,/
że żadna wiedza na świecie i... --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>...żadna</wers_cd>/
potęga w świecie zdurzyć<pe><slowo_obce>zdurzyć</slowo_obce> --- odurzyć, oszukać.</pe> mnie nie może ---/
że saraceński ten lekarz to chłystek,/
podlec, poganin, żądny mego złota ---/
i że to wszystko jest kłamstwem!... Jam chory,/
ale ja jeszcze nie stałem się głupcem,/
co leci w sidła byle jakich głupców/
i chce korzystać z krwawego obłędu/
dziecka... Tak, wiem ja to i jeszcze więcej.../
Jam to powiedział --- i jeszcze coś więcej./
Cóż tak patrzycie na mnie? Tak jest, mówię ---/
albowiem była u mnie drugim razem.../
Tak, jam ją widział... I ja, niewiedzący,/
jak się odgrodzić od piekła, wrzeszczałem,/
plułem, kamieniem rzucał<pe><slowo_obce>kamieniem rzucał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: kamienie rzucałem.</pe> i wyciągał/
oskorupiałe ku niej ręce, z zgrozą,/
przerażon<pe><slowo_obce>przerażon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> w tajniach duszy, że niedługo/
mógłbym wytrzymać, by się jej nie dotknąć,/
by jej nie schwycić, by jej nie pokazać/
ramion i szyi z tym pulsem bijącym.../
Idźcie, powiadam, idźcie! Nie ma rady ---/
Koniec wszystkiemu!... Wiecie, kiedy na mnie/
tak zawołała --- głosem, co mi z duszy/
wyrywał łkanie: «ja, biedny Henryku/
chcę cię ocalić» --- tak krzyknąłem: «odejdź ---/
jam trędowaty!»... Lecz w tej chwilim upadł<pe><slowo_obce>w tej chwilim upadł</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: w tej chwili upadłem. </pe>/
i leżał, nie wiem, jak długo... A kiedym/
znów się przebudził<pe><slowo_obce>kiedym znów się przebudził</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: kiedy znów się przebudziłem.</pe>, ona była przy mnie ---/
i tak! Bliziutko --- stała tu, siedziała,/
opowiadając, że jest lekarz... lekarz.../
że jest... O Jezu!... I że ta ofiara/
będzie niebiosom miła... i tak dalej.../
i że na świecie niedługo pobawi,/
że chce umierać, ja zaś nie mam prawa/
zamykać przed nią bramicy niebieskiej/
i żem powinien podążyć z nią razem/
co tchu --- w te tropy --- do Salerny<pe><slowo_obce>do Salerny</slowo_obce> --- dziś popr. forma: do Salerno; <wyroznienie>Salerno</wyroznienie>: miasto we Włoszech, w regionie Kampania, położone w zatoce Morza Tyrreńskiego. </pe>. Potem/
kiedy już wszystko wyrzuciła z duszy,/
kiedy w prostaczej naplotła mi wierze/
o potępieńczym tym leku, tak byłem/
całkiem bezradny. Od razum się zerwał<pe><slowo_obce>od razum się zerwał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: od razu się zerwałem.</pe>/
i przez wykroty i potok uciekłem ---/
biegłem i biegłem, aż mi dech zaparło,/
aż gdzieś milami od niej --- gdzieś daleko/
padłem na ziemię. I to było dobrze./
Pomyślcie sobie, panowie, rozważcie,/
com ja uczynił, żem uciekł! Nie jestem/
ubezpieczony od najgorszej klątwy,/
zbawion od wszelkiej słabości? Wypędzon/
z waszego świata, wolny od prawideł,/
wiążących nawet książąt... Czyż nie jestem/
więcej niż książę?... Rozważcie, pomyślcie:/
przybyła do mnie samotna i w moim/
wnętrzu wygrzane bije serce: --- straszny,/
przeklęty anioł, który po rycersku/
słabiznę Boga ochrania!... Co więcej/
chcecie ode mnie? Dobrze! Precz stąd! Ze mną/
koniec!... Skończona już moja litania.../
Głód mi doskwiera, trza pożywić trupa,/
którego włóczy za sobą ma tchórzem/
oblazła dusza: sam Bóg wie, dlaczego?!/
Sam Bóg wie, dokąd?! Dosyć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wstrząśnięty i po długim milczeniu.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Żegnaj, panie.</wers_cd>/
Szukaj przytułku!/
<didask_tekst>po cichu i litośnie</didask_tekst>/
<wers_cd>Panie, zima będzie</wers_cd>/
ciężka... Szukajcie przytułku! .../
<didask_tekst>do Gotfryda</didask_tekst>/
<wers_cd>Tak, chodźmy,</wers_cd>/
chodźmy, Gotfrydzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Gotfryd</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa>Szukajcie przytułku!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><didask_tekst>Sam.</didask_tekst>/
Odeszli... zamęt... wir... wzburzone kręgi.../
nic więcej... dziecko... świat... bohaterowie:/
wszystko więdnieje, a w zwiędłej pustyni/
czaszek samotne dziecko... Daje znaki!/
Dokąd mnie wabią na onej dolinie/
chrzęszczących kości?... Nic!... nic!... Stawię czoło/
zasadzie... Rydel!... Mój rydel?... Sen... Mara.../
Tam coś leżało... Około południa.../
Sam... Ach!... Ja nie wiem... Świat... Co? Dajesz znaki?.../
Bóg?... Co.../
<didask_tekst>zaczyna ponownie kopać grób</didask_tekst>/
<wers_cd>Ja nie wiem...</wers_cd>/
<wers_do_prawej>Szukajcie przytułku!...</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<didaskalia>Zasłona.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AKT CZWARTY</naglowek_osoba>





<didaskalia>Wnętrze kaplicy leśnej Benedykta. Po lewej stronie ołtarz z
lampką wieczystą, po prawej brama. Tło: boczna ściana kaplicy
z małymi drzwiczkami w pobliżu ołtarza, prowadzącymi do celi
pustelnika. Na ścianach obrazy, ręce, nóżki z wosku etc. Ołtarz i krzyż uwieńczone kwiatami jesiennymi.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<didaskalia>Brygita i Benedykt stoją w pobliżu głównej bramy,
rozmawiając półgłosem. Brygita zbliża się do wejścia, ma chustkę na głowie i krzyż na ramieniu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie, oni kłamią, kłamią bardzo dużo,/
któż tam odgadnie, ile na tym prawdy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Trzeba nam wierzyć, Benedykcie... Stary/
sługa, co nigdy nie kłamie... co rzadko/
mówi w ogóle, widział go na własne ---/
powiada --- oczy i gotów jest na to/
położyć rękę na krucyfiks...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dziwy ---</wers_cd>/
niezwykłe dziwy --- w rowie --- mówisz --- pełzał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! Stary sługa widział go, jak leżał/
w trawie, tuż obok ogrodu, i niby/
czyhał na kogoś. Pełznącego w rowie/
widział go koźlarz Ignacy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Więc stary</wers_cd>/
mówi, że z rowu wyskoczył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>A jakże ---</wers_cd>/
skoro na niego zawołał, wyskoczył/
i uciekł w pole.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mogę uwierzyć ---</wers_cd>/
nic pojąć tego nie mogę --- a zresztą,/
czegóż on może od was chcieć? Toć przecie/
nigdyście przed nim domu nie zamknęli ---/
po cóż więc dzisiaj okrąża zagrodę/
niby wilk jaki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem. I zapewne</wers_cd>/
nikt tego nie wie. Zdziczał --- powiadają ---/
zeszedł nieomal na zwierzę, a przy tym/
jest zrozpaczony i całkiem zniweczon<pe><slowo_obce>zniweczon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: zniweczony.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niepodobieństwo!... Mógłby tak podupaść/
człowiek --- --- mężczyzna, przyjaciel cesarza,/
jego towarzysz broni, com go jeszcze/
spotkał niedawno, prawda, że w łachmanach,/
lecz wspaniałego, jak dawniej? --- Ci ludzie/
wietrzą biedaka wszędzie --- tak, we wszystkim/
radzi by widzieć bliskość dotkniętego/
klątwą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Żywo.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Toć znacie, ojcze Benedykcie,/
to nasze wielkie podwórzowe psisko ---/
kiedy się wczoraj udali parobcy/
z nim na zasadzkę, krztynę<pe><slowo_obce>krztynę</slowo_obce> (daw.) --- odrobinę, trochę.</pe> po północy,/
przyszedł ów człowiek i walił do bramy./
Wtedy to oni puścili nań dogę<pe><slowo_obce>doga</slowo_obce> --- suka (w ogóle) a. samica psów rasy dog.</pe>,/
ta jednak, zamiast żeby go opadła,/
podbiegła k'niemu, skowycząc z radości,/
i położyła się u nóg przybysza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niech i tak będzie... Dziewczyna jest u mnie ---/
jest w mojej celi --- pod opieką Boga. /
I tak na razie jest wolna... Co prawda,/
dotychczas jeszcze nie wierzę, co mówisz.../
a choćby z sprawą biednego Henryka/
źle było w świecie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Powiadają nawet,</wers_cd>/
że go już w mieście Konstancji złożono/
śród wielkiej pompy w grobach jego przodków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Choćby niedobrze było z jego sprawą,/
choćby nazwisko jego wykreślono/
z szeregu żywych... dusza tego człeka/
ma, niby plecy potężnych demonów,/
dwie pary skrzydeł albo jeszcze więcej:/
gdy mu opadną białe, co go niosły/
w górę, tak<pe><slowo_obce>tak</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: więc, zatem, wtedy.</pe> spocznie na ciemnych! Jać mówię<pe><slowo_obce>jać mówię</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do zaimka osobowego ,,ja".</pe>,/
że go widziałem na krawędzi świata ---/
takiego świata, gdzie z głębin przepastnych/
dozna zawrotu każdy, kto tam stanął,/
wiedzion odwagą li --- męską./
<wers_cd>Grób kopał</wers_cd>/
i raczej gotów lec w tym swoim grobie,/
niżby miał skradać się naokół chałup/
złodziejskim trybem. Lecz bać się należy/
iż dziecko, tymi zarażone wieśćmi/
i o tych dziwnych słysząc odwiedzinach,/
niepokojących dom wasz, może łatwo/
dostać się w sidła jakiego łotrzyka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pójdę... Niech będzie pochwalony Jezus/
Chrystus. Już ciemno, a droga daleka./
Gotfryd mnie czeka --- i tak już za długo/
bawiłam tutaj... Więc mogę mu rzeknąć<pe><slowo_obce>rzeknąć</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: rzec.</pe>,/
że tutaj u was wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> się czuje lepiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Sza, sza! Mów ciszej, by nas nie słyszała.../
Widziałaś sama: ogółem jest dobrze --- ---/
a tylko wierzy wciąż, że on powróci,/
i, niby jedna z owych mądrych panien,/
czeka na niego, z pełną lampką w ręku,/
niby na przyszłość Zbawiciela Pana!/
Złuda ją trzyma --- muszę ją podsycać/
i podtrzymywać kłamstwami, jak wówczas,/
gdym po raz pierwszy tym pobożnym kłamstwem/
zażegnał u niej owy<pe><slowo_obce>owy</slowo_obce> --- skrócona forma: <wyroznienie>ów</wyroznienie> (tj. tamten).</pe> kurcz febryczny./
Zaradzim<pe><slowo_obce>zaradzim</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: zaradzimy.</pe> jeszcze temu --- tylko czasu,/
czasu potrzeba --- dużo trzeba czasu,/
a to wzruszenie ucichnie w jej łonie:/
choć może potem, wybranica<pe><slowo_obce>wybranica</slowo_obce> --- dziś popr. forma męska: <wyroznienie>wybraniec</wyroznienie>, natomiast żeńska: <wyroznienie>wybranka</wyroznienie>.</pe> niebios,/
przywdzieje welon zakonny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Niech wszystko</wers_cd>/
stanie się według woli Pana Boga./
<didask_tekst>płacze</didask_tekst>/
Cud! Żeby pan nasz już nie żył!/
<didask_tekst>całuje rękę Benedykta</didask_tekst>/
Biedny Henryk.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>...idź, pociesz</wers_cd>/
tę twoją duszę... Cóż na pocieszenie/
mam ci powiedzieć? Chyba że w mym wnętrzu/
kryje się jeszcze coś z pradawnych czasów/
owych najgłębszych tajemnic, gdy Pan nasz/
zjawiał się w krzaku ognistym... lub może/
jakowaś wiedza, albo też przynajmniej/
silna jakowaś wiara --- tak... widzenie,/
w którym to dziecko równa się krzakowi/
na górze Horeb<pe><slowo_obce>krzak
na górze Horeb</slowo_obce> --- także: krzew gorejący; postać, pod którą wg Księgi Wyjścia (Wj 3--4) Bóg Jahwe objawił się Mojżeszowi na górze Synaj (inna nazwa: Horeb) i przemówił do niego, wyjaśniając znaczenie swego imienia (,,jestem, który jestem") oraz oznajmiając swój zamiar wyzwolenia swego wybranego ludu z niewoli egipskiej, by wprowadzić go do Ziemi Obiecanej.</pe> --- krzakowi, co płonie,/
lecz się nie spala...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Poza małymi drzwiami słychać klaskanie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Brygita</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Nic, nic! Odejdź!...</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<didaskalia>Brygita odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>
<didaskalia>Ojciec Benedykt sam, nadsłuchuje, dopóki nie przebrzmią kroki Brygity... Potem przysłuchuje się owym dziwnym hałasom dobywającym się z celi, potrząsa niechętnie głową; podchodzi ku drzwiczkom i puka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dziecko! Ottegebo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z wewnętrz.</didaskalia>



<kwestia><strofa>A idę, ojcze!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi z płonącą lampą w ręku. Tymczasem ściemniło się zupełnie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Odbierając jej lampę.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to znowu?</wers_cd>/
A gdzie mój zakaz!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z wyrazem zadziwienia na woskowym, uduchowionym obliczu.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Jezus! Maryja! Józef!</wers_cd>/
Duszę i serce wam oddaję... Jezus,/
Maryja, Józef! Bądźcie mi podporą/
w tej mojej walce ostatecznej! Jezus!/
Maryja! Józef!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj, moje dziecko:</wers_cd>/
bądź mi posłuszną, proszę, boś ty mojej/
oddana pieczy, jać <pe><slowo_obce>jać </slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do zaimka osobowego ,,ja".</pe>muszę za ciebie/
zdawać rachunek przed Bogiem i twymi/
rodzicielami... <begin id="b1511740226913-3170558782"/><motyw id="m1511740226913-3170558782">Ciało, Cierpienie</motyw>Czemu się biczujesz/
dziś po raz wtóry?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Całuje drżąca kraj jego rękawa.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem, ojcze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Jak to?</wers_do_prawej>/
Nie wiesz? I znowu bezmyślnie okrywasz/
ciało świeżymi sińcami?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bo, ojcze,</wers_cd>/
tak mi przyjemnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Co?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Bo pod razami</wers_do_prawej>/
mogę oddychać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to? Czyż bez tego,</wers_cd>/
dziewico, znaleźć oddechu nie możesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z westchnieniem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Z trudem!<end id="e1511740226913-3170558782"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zapalmy teraz te gromnice,</wers_cd>/
które w koszyku przyniosła nam matka,/
a potem razem zmówiwszy modlitwy,/
spożyjem, Bogu dziękując, wieczerzę,/
którą nam zesłał w tym samym koszyczku/
za pośrednictwem rąk twej matki. Chodźmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Stoi spokojnie, wielkie, wilgotne oczy utkwiwszy w krucyfiks.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ojcze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jestem zupełnie gotowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>K'czemu<pe><slowo_obce>k'czemu</slowo_obce> (daw.) --- ku czemu, do czego.</pe> gotowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>By cierpieć i umrzeć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Daj teraz spokój... Skieruj teraz duszę/
ku innym sprawom, chociażby i ziemskim,/
trzeba ci tego... Żyć musisz --- nieprawda? ---/
Chcąc służyć Bogu. Tak, musisz zachować/
życie, jeżeli chcesz, gdy przyjdzie pora,/
oddać je Bogu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak ojcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>A zatem</wers_do_prawej>/
bierz --- jedz --- tu trochę masz wina od ojca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Usiadła na stopniach ołtarza, patrzy na sufit.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie sądzisz, ojcze, że przyjdzie za chwilę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak! --- Ale nie ma go już w dawnym miejscu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tam, gdzieś go spotkał i gdzie grób swój kopał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tam go już nie ma... Ludzie powiadają,/
że chciał raz jeszcze przed śmiercią zobaczyć/
świat i roiska<pe><slowo_obce>roisko</slowo_obce> --- dziś popr.: rojowisko.</pe> wszelkich grzechów ludzkich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Lecz wam powiedział... przyrzekł, że tu przyjdzie/
przyrzekł na pewno?! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem --- tak, to znaczy:</wers_cd>/
tak, jako szlachcic taki przyrzec może./
Ty moje biedne, trwożne i przeczujne<pe><slowo_obce>przeczujne</slowo_obce> (neol.) --- niezwykle czujne; przeczulone.</pe>,/
drogie stworzenie! Bądź cierpliwa! Dosyć/
umartwiłaś się postem i modlitwą/
i tym czuwaniem --- wątłe ciało twoje/
niemal prześwieca w ciemności. Proś nieba,/
by ci zesłały cierpliwość i spokój,/
który łagodność umie wlać w czekanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>On dzisiaj przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Myślisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Tak!</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>A po czym</wers_do_prawej>/
sądzisz, że przyjdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bo czuwając dzisiaj</wers_cd>/
w nocy i za dnia, po dwakroć słyszałam/
jakby kołatkę dotkniętego trądem.../
O --- słuchaj --- znowu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co? Ja nic nie słyszę./
Nie, moje dziecko, jeżeli pewniejszych/
nie masz dowodów i widomszych<pe><slowo_obce>widomszy</slowo_obce> --- lepiej widoczny; por. daw. <wyroznienie>widomy</wyroznienie>: widoczny, oczywisty.</pe> znaków/
niż uderzanie wichru o tarcice,/
tak nie wierz<pe><slowo_obce>tak nie wierz</slowo_obce> --- tu ,,tak" w znaczeniu: więc, zatem, wtedy.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjdzie! Przyjdzie dziś na pewno!</wers_cd>/
Wiem to... wiem... Patrzaj, wczoraj o północy/
jakieś mnie głośne zbudziło wołanie,/
które wołało, które mi mówiło:/
«Czuwajcie! Pan się wasz zbliża!». I kwiatem/
przyozdobiłam swą lampkę, oliwy/
nalałam do niej i wyszłam --- tak, ojcze! ---/
Ażeby czekać na progu --- przed drzwiami./
A gdy tak siedząc, cała zatopiona/
w swej własnej duszy, nie zważałam, ojcze,/
na szalejącą wokół nawałnicę ---/
naraz... tak straszna zerwała się groza,/
jakiej dotychczas nigdy nie zaznałam./
Pokusa --- myślę. Ale z przerażenia/
prawie odbiegły mnie zmysły... Powietrze/
napełniło się krzykiem, charkiem<pe><slowo_obce>chark</slowo_obce> --- dziś popr.: charkot a. charczenie. </pe>, wyciem;/
Oddech wichury był niby gorący,/
obmierzły oddech z paszczy wilków... Chciałam/
precz stąd uciekać, chciałam się ratować,/
przycisnąć głowę do twej piersi, ojcze,/
chwycić się tego ołtarza... a potem/
oczy przywarłam obiema rękoma./
A jednak wszystko widziałam wyraźnie,/
jak widzę postać twoją. --- Samą siebie/
widziałam, ojcze... patrzyłam, jak w dzikim,/
strasznym tryumfie niosły moje ciało ---/
me nagie ciało --- okropne demony/
z psimi głowami: długi nóż utopion/
był w mojej piersi... Ojcze! Podaj rękę/
Zawrót mam w głowie... Mnie --- o tak! Mnie samą/
poczęło chwytać piekło! Grzech się zaczął/
kłębić w mym łonie, jakbym skoczyć miała/
w ten wir odmętny, bezwstydna, jak piekło!/
Potem... skończyła się groza... W tej walce ---/
w tej burzy strasznej trzymała się mężnie/
ma czysta wola; i Stwórca ją poznał/
i wnet ją spędził jednym tchnieniem łaski:/
rozproszył z ziemi te majaki nocy./
I cicho w onej jaskini północnej/
jęła się cisnąć z wschodu i zachodu ---/
jak gdyby z studni, jęła tryskać ku mnie/
czysta, potężna światłość, a z światłości/
wzniosły się w górę dwa milczące, obce/
dla siebie słońca, które coraz bliżej/
schodząc się k'sobie, stopiły się w jedno,/
o tam! Na szczycie niebiosów. I w okrąg/
stała się czystość: we mnie i wokoło/
mnie, na niebiesiech i na ziemi --- wszędzie!/
I z jednej z gwiazd tych dwóch nad moją głową/
wraz się narodził jedyny, przesłodki,/
święty Zbawiciel! I szum się rozpoczął/
spośród tysięcznych chórów usłyszałam/
wyraz jak <slowo_obce>Sursum corda<pe><slowo_obce>Sursum corda</slowo_obce> (łac.) --- w górę serca.</pe></slowo_obce> albo słowo/
jak <slowo_obce>Gloria in excelsis deo<pe><slowo_obce>Gloria in excelsis deo</slowo_obce> (łac.) --- chwała na wysokościach Boga.</pe></slowo_obce>, a głos wielki/
odrzekł donośnie: «Amen: O co prosisz,/
wszystko się spełni! Sędziowskich wyroków/
już przełamana surowość».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Hm. Prawda!...</wers_cd>/
Jam nieświadomy i wielce przykuty/
do rzeczy ziemskich; z mojego więzienia/
żadne nie patrzy okno w wieczne światło. ---/
Ginę w ciemnościach... Ty mię ucz! --- On swoją/
wygłasza chwałę przez usta nieletnich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Śmiejąc się, jakby z wielkiego wewnętrznego szczęścia.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kiedy mnie nieraz nazywał swą świętą,/
mniemasz, że myślał o tym?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wątpię, dziecko!</wers_cd>/
Lecz bądźmy cicho!... Nie godzi się igrać/
z wyniosłą myślą i owej korony,/
która nas czeka może tam w niebiesiech,/
nie mogę sobie kłaść na głowę --- własną,/
niegodną ręką... Przypuśćmy, że Stwórca/
powołał ciebie, żeś na dobrej drodze,/
lecz wówczas, pomna grzesznego sposobu,/
który od chwili upadku Adama/
stał się własnością człowieka, powinnaś/
strzec się tym bardziej i w tym większej jeszcze/
chodzić pokorze... Przed dawnymi laty/
opowiadałem twej matce o pewnym/
nieskromnym jeźdźcu, którego tak strasznie/
oszołomiła, widzisz, miłość ludzka..../
to znaczy: który swoją biedną duszę,/
zamiast do Boga, przywiązał do człeka,/
do białogłowy, co żywiła w sobie/
pychę mężczyzny --- i patrz, co się stało./
Gdy się w swej dumie odwróciła odeń/
owa niewiasta, padł zgnębion i złaman/
i od tej chwili obmierzły był światu./
Taka przekora jest, dziecko, i w tobie ---/
i oto boję się wielce, że możesz/
tak się odwrócić od Boga, jak ongi/
jam się odwrócił od świata, jeżeli/
zechce odmówić ci tego, ku czemu/
z takim uporem kierujesz swe oczy ---/
ku czemu zmierza wysiłek twej żądzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>O nie, mój ojcze, nie! Wiem to na pewno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Maszli<pe><slowo_obce>maszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy masz; czyż masz.</pe> odwagę wnikać w plany Boga?/
Któż może wiedzieć, że człeka, którego/
od swego tronu odtrącił, uważa/
godnym swej łaski?... Patrzaj! Niby żubra/
albo niedźwiedzia, tak go osaczyli/
knechty Konrada Grave, a wszak Pan Bóg/
zezwolił na to! <begin id="b1511740306897-1340689056"/><motyw id="m1511740306897-1340689056">Lekarz, Szatan</motyw>Zaś lekarz z Salerny/
jest może w ścisłym przymierzu z Szatanem,/
łowcą dusz biednych, piekielnego morza/
chytrym piratą<pe><slowo_obce>pirata</slowo_obce> (daw.) --- forma rzeczownika r.m. z końcówką <wyroznienie>-a</wyroznienie> w M lp (podobnie jak sędzia, poeta, cieśla i in.) dziś ustąpiła formie o końcówce zerowej: pirat.</pe>, a krwawe lekarstwo/
jest może tylko czartowską zasadzką...<end id="e1511740306897-1340689056"/>/
A może Pan już odbiegł go daleko...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ottegeba mdleje.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Może... być może!... To niepewne... Boże!/
Cóż ci się stało? Zimno ci?... To wszystko/
ponad twe siły!... Zlana krwią!... O Święta,/
gdy będziesz w niebie, racz pamiętać o mnie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Idzie z Ottegebą do celi, więcej ją niosąc, niż prowadząc.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SCENA TRZECIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>Kaplica pusta; pali się lampka wieczysta i wiele gromnic. Wtem daje się słyszeć kołatka, potem, jak zbrodniarz, w habicie z kapturem na twarz zsuniętym, zjawia się Henryk. Ma kołatkę i długą laskę z woreczkiem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zawlókłszy się do ołtarza, pada na stopniach, błagając pomocy. Z wnętrza wydobywają mu się oderwane, rozpaczliwe wyrazy.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Modlić się --- modlić... nie mogę! O Boże,/
daj mi wyrazy!... Czemu mi nie dajesz/
Twoich wyrazów, abym mógł się modlić?/
Łez!... Łez!... O, daj mi łez!... O, daj mi wody,/
bym te ogniste zagasił języki/
w pogorzeliska rozsypanych gruzach./
Zabij mnie! Zabij!... Podstępnieś mnie odwiódł,/
chytry myśliwcze, od wybrzeża cichej,/
chłodnej, głębokiej, przeogromnej wody,/
kiedym się właśnie, jak bóbr, chciał zanurzyć/
na dno to zimne, gdzie już nic nie gore.../
<begin id="b1511740385921-1915136625"/><motyw id="m1511740385921-1915136625">Sen, Śmierć</motyw>Zgaś mnie! Ach, zgaś mnie! Wszelką mękę świata/
zgaś w czarnym łonie ciemności!... Przenigdy/
Ty mnie już nie budź, albowiem to słońce/
dręczy mnie swymi zatrutymi strzały.../
Snu! Snu mi nie skąp, albowiem me łoże/
nie jest już łożem: w mej głowie szaleją/
nocą tysiączne żmije słońca: zbaw mnie ---/
zbaw mnie tej<pe><slowo_obce>zbaw mnie tej</slowo_obce> --- pozbaw mnie tej a. zbaw mnie od tej.</pe> strasznej światłości!<end id="e1511740385921-1915136625"/> <begin id="b1511740431127-3379672465"/><motyw id="m1511740431127-3379672465">Bóg, Cierpienie, Śmierć, Kondycja ludzka</motyw>Dlaczego/
siejesz nienawiść? Czemuś na kształt gradu/
rozsypał ślepców po ziemi, ażeby/
wzajem szarpali się na kęsy? Czemu/
karmisz nas mlekiem troski? Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw., starop.) --- czemu, dlaczego, za co. </pe> musimy/
znosić katusze w płomieniach słonecznych,/
nie mając kropli ochłody? O Boże!/
Zapomnij o mnie, zapomnij! Ach pomyśl,/
żem już nic nie wart, żem przestał być cegłą/
Twej tynkowanej krwią budowli! W krwawym/
gruncie i krwawym spojona cementem/
sterczy ta straszna, bolesna budowla,/
udręczonego pełna życia --- grozą/
przejmując biedną mą duszę!... Zapomnij,/
zapomnij o mnie, o Ty przeogromny,/
Ty przeraźliwy budowniczy! Na cóż/
przyda się Tobie jedno ziarnko piasku?/
Cóż Ci ubędzie, gdy mnie wyobleczesz/
spod Swojej męki i Swego zbawienia,/
jeśli mnie zwolnisz, jeśli mnie odpędzisz/
od robocizny i płacy zarazem.<end id="e1511740431127-3379672465"/></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wchodzi z latarką w ręku, staje obok zakapturzonego przy ołtarzu i przerażony pyta.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czego ty szukasz? Ktoś ty jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie pytaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czego tu szukasz tą późną godziną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tego, com właśnie pomyślał...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Cóż to ma znaczyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Że człowiek jest sitem,</wers_cd>/
które nie chwyta tego, wiesz, co chwyta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ktoś ty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Szczur!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Proszęć<pe><slowo_obce>proszęć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconą do -ć).</pe>, tajemniczy człeku,</wers_do_prawej>/
stoisz na miejscu poświęconym Bogu ---/
i jeśli szukasz tutaj miłosierdzia,/
bądź mi pozdrowion<pe><slowo_obce>pozdrowion</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; dziś: pozdrowiony.</pe>!... Lecz wyznaj, kto jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Masz sam to zbadać, mnichu, bo ja nie wiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Możeś ty<pe><slowo_obce>możeś ty</slowo_obce> --- przykład konstrukcji z formą czasownika ,,być" skróconą końcówki fleksyjnej dołączonej do czasownika modalnego; inaczej: może ty jesteś.</pe> jeden --- wyznaj --- z ludzi bożych?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! Z pogrzebionych...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Żegnając się.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Wieczny odpoczynek/
daj Panie Boże tym bezsennym duchom,/
lecz ty, znać, jesteś człekiem z krwi i kości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ratuj mnie, ojcze! O, ratuj mnie! Ratuj!/
Pomówże<pe><slowo_obce>pomówże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> z Bogiem Ojcem, twoim panem,/
by mnie wybawić chciał od złości ludzkiej./
Tyś jego sługą. Powiedz mu, ażeby/
zagwizdać raczył na tę sforę ludzką,/
która, szalona żądzą krwi i łowów,/
nie poprzestaje mnie tropić... Czyż kiedym/
zatruwał studnie? Czyliż<pe><slowo_obce>czyliż</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-li-</wyroznienie>; dziś raczej tylko: czyż.</pe> z nieczystości/
krwi mej i ikry ropuszej lepiłem/
kulki i czyż je rzucałem do źródeł,/
skąd piją ludzie?... Kiedyż jam to zrobił?/
Pomóż mi! Ukryj, schowaj, bo inaczej/
muszę się spalić!... Zamknij drzwi te --- zamknij!/
Bom ja niewinien<pe><slowo_obce>niewinien</slowo_obce> (daw.) --- dziś raczej forma: niewinny.</pe>! --- Nie! O, nie otwieraj ---/
pomóż mi! Ratuj! Ocal! Nienawidzą/
wszyscy mnie ludzie! Tak z kołatką ręku/
w mniszym habicie wyszedłem ukradkiem/
na świat, stąpając po nożach, a ludzie/
co kroku w twarz mnie smagali biczyskiem./
Ja chcę wyzdrowieć, mnichu! Chcę wyzdrowieć!/
Uzdrów mnie! Usuń z mojej krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw. forma D.) --- dziś: krwi.</pe> tę straszną,/
haniebną klątwę! Obsypię cię złotem/
po samą szyję, wszak jestem bogaty!/
Oczyść mnie, księże! Zmuśże<pe><slowo_obce>zmuśże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że</wyroznienie>.</pe> do milczenia/
głos, dzień i noc mi wyjący: «Nieczysty!»,/
a ja ci oddam wszystkie moje skarby,/
wszystkie me zamki rzucę ci pod nogi/
niby garść piasku! <begin id="b1511740497160-3810829807"/><motyw id="m1511740497160-3810829807">Cierpienie, Choroba, Bóg, Rozpacz</motyw>Pomów z Bogiem Ojcem,/
pomów z tym panem! Powiedz mu, że dosyć/
mam jego razów, poniżeń i męki! ---/
Że mi aż nadto dał już odczuć tutaj,/
kim jest i że już nie zostało we mnie/
nic do zniszczenia. Powiedz mu to, mnichu!/
Powiedz mu, powiedz, że jestem rozdarty,/
że zepsowane<pe><slowo_obce>zepsowany</slowo_obce> (daw., starop.) --- dziś popr. forma: zepsuty.</pe> jądro mego życia,/
że psom na strawę już się nie nadaję/
i --- Bóg jest wielki! Przepotężny! Wielki!/
Chwalę Go, chwalę! Nie ma nic nad Niego/
i jam jest niczym... lecz ja żyć, żyć pragnę!!!!...<end id="e1511740497160-3810829807"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pada z szlochem do nóg mnicha.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wyście to może Henryk von der Aue?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie --- nie! Tamtego dawno pogrzebiono!/
Patrzaj! Wyrokuj: czy on jeszcze żyje.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zrywa kaptur z twarzy, widać blade, wygłodniałe, zniszczone oblicze.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Cofa się przerażony.</didaskalia>



<kwestia><strofa>O panie! Panie! To wyście<pe><slowo_obce>wyście</slowo_obce> --- przykład konstrukcji z czasownikiem ,,być" skróconym do końcówki fleksyjnej dodanej do zaimka osobowego; inaczej: wy jesteście.</pe> naprawdę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiedzże<pe><slowo_obce>powiedzże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> mi to! Utkwij oczy we mnie,/
badaj i powiedz, czy to ja... Bo chociaż/
jestem ja niczym, tylko czymś, co wieczną/
gnane wichurą, straszne znosi męki,/
to na dnie mego szaleństwa jest przecie/
coś, co z chełpliwym szepce mi uporem:/
jam kiedyś księciem był i jednym z możnych/
tej ziemi... Mnichu, powiedz mi, kim jestem!/
Wszak to niedawno, jak mnie pogrzebiono<pe><slowo_obce>pogrzebiono</slowo_obce> --- dziś raczej forma: pogrzebano. </pe>/
w grodzie Konstanckim, w grobach moich przodków,/
a przecież żyję lub śnię może w grobie?/
jakże ty sądzisz: śnię czy żyję? Sen to,/
że pogrzebiono mnie przy biciu dzwonów,/
że sam ci byłem<pe><slowo_obce>sam ci byłem</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>ci</wyroznienie>.</pe> przy tym, gdy mą trumnę/
nieśli z znakami książęcej potęgi?/
Senli to<pe><slowo_obce>senli to</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>li</wyroznienie>; znaczenie pytajne: czy to sen, czyż to sen; czy to tylko sen.</pe>, powiedz, był, że iskra ognia/
z żarnej pochodni jednego z trabantów<pe><slowo_obce>trabant</slowo_obce> (daw.) --- żołnierz należący do straży przybocznej monarchy lub wysokiego dostojnika.</pe>/
spiekła mi nogę? Żem słyszał, jak kuzyn/
Konrad, wychodząc z kościoła, z szyderstwem/
krzyczał: «zobaczym, żali<pe><slowo_obce>zobaczym, żali</slowo_obce> --- zobaczymy, czy; konstrukcja złożona ze skróconej formy 1 os. lm czasownika <wyroznienie>zobaczyć</wyroznienie> oraz zaimka pytajnego <wyroznienie>żali</wyroznienie> (właśc. <wyroznienie>zali</wyroznienie>): czy, czy też.</pe> taka świnia/
będzie umiała rozburzyć grobowiec?»./
Powiedz mi, księże, czy to jest ten Konrad,/
który mi sprawił trumnę i grobowiec ---/
ten sam, któregom ciężką bryłą złota/
wykupił ongi tam w Maroch? Czy jestem/
tym samym, powiedz, który to uczynił?/
Lub czy też jestem marnym psem żebraczym,/
który, gdy w polu pokaże się jakaś/
głowa kapusty, dziwnie małpująca/
mądrość człowieka, zaraz się przeważa/
i drżeć zaczyna, i na siedem stajań<pe><slowo_obce>stajanie</slowo_obce> (także: <slowo_obce>staja</slowo_obce> a. <slowo_obce>staje</slowo_obce>) --- starop. miara odległości licząca ok. 135 m; stajanie było definiowane dość nieprecyzyjnie, jako odległość między dwoma postojami konia podczas podróży, różną więc mogła mieć miarę: np. staja nowopolska liczyła nieco ponad 1 km.</pe>/
skrada się z strachu przez rowy i bagna,/
by tylko w oczy nie spojrzeć Gorgonie<pe><slowo_obce>Gorgona</slowo_obce> (mit. gr.) --- tu: Meduza, której spojrzenie zamieniało w kamień; trzy siostry zwane Gorgonami: Steno, Euriale i Meduzę, przedstawiano jako skrzydlate, groźne postacie, wyposażone w szpony, ostre kły i włosy z jadowitych węży.</pe>?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiedzieliście mi ongi<pe><slowo_obce>ongi</slowo_obce> (daw., gw.) --- kiedyś, dawniej.</pe>, w godzinie,/
gdy was przenikał jeszcze duch pokoju --- ---/
powiedzieliście mi, że mędrcy świata/
mają ze sobą wspólną myśl głęboką,/
żeśmy się winni zbroić w równowagę;/
że ta w nich wspólna nauka, iż człowiek/
winien się cały poddać woli bożej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nagle zmieniony.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie! Nie chcę! Gdzież to dziecko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przerażony.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie dziecko?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ta dziewka! Dziecko! --- Owa obłąkana ---/
córka dzierżawcy Gotfryda! Gdzie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Po co?</wers_cd>/
Na co wam ona? Czego chcecie od niej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co? Czego chcę ja? Na co to pytanie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chciałbym wybadać, jakie ma zamysły/
człek chrześcijański.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Dziko.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1511740646507-1943980545"/><motyw id="m1511740646507-1943980545">Zbawienie, Dziecko, Dziewictwo, Okrucieństwo</motyw><wers_cd>Czy Bóg jest litośny<pe><slowo_obce>litośny</slowo_obce> (daw.) --- dziś: litościwy.</pe>?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Czy mnie może zbawić?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Czy może</wers_do_prawej>/
zbawić mnie przez to dziecko? Jednym słowem:/
gdzie ona? Powiedz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kto?... Wszakeście<pe><slowo_obce>wszakeście</slowo_obce> --- konstrukcja ze skróconą do samej końcówki formą odmiany czasownika <wyroznienie>być</wyroznienie> dodaną do zaimka przysłownego <wyroznienie>wszak</wyroznienie>; znaczenie: wszak jesteście.</pe>, panie,</wers_cd>/
szlachcic!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A tyś jest łotrem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Macie w myśli</wers_cd>/
to nieszczęśliwe i biedne stworzenie,/
które w ciemnościach szło, szukając drogi/
do Pana Boga i zasię zbłądziło/
tuż nad krawędzią przepaści?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zbłądziła</wers_cd>/
czy nie zbłądziła: ona jest u ciebie!/
Posłuchaj mnichu! Popatrz mi, księżuniu/
w oczy --- tak, popatrz, abyś każde słowo,/
nim je wypowiesz, dokładnie rozważył,/
a gdybyś nie chciał zrozumieć przestrogi,/
którą na twarzy mej krwawymi głoski<pe><slowo_obce>krwawymi głoski</slowo_obce> --- (daw.) --- dziś popr. forma N. lm rzeczownika: głoskami.</pe>/
wyryły ciernie płomienne --- naonczas<pe><slowo_obce>naonczas</slowo_obce> (daw.) --- wówczas, wtedy.</pe>/
w klepsydrze twojej piasek już przesypan<pe><slowo_obce>przesypan</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe> ---/
na łeb na szyję spadniesz w otchłań zguby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mnie wasza groźba wcale nie przeraża./
Dziwny jesteście, prawda, i straszliwy/
i ten przybytek święty drga od ogni/
krwawych błyskawic przepaści, lecz Ojciec/
ochroni dzieci swoje...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie ochroni!</wers_cd>/
Nic nie ochroni cię, jeżeli kłamiesz!/
Gdzie ona? Powiedz! Jest tutaj!...<end id="e1511740646507-1943980545"/> Dwie noce/
jam się zakradał<pe><slowo_obce>jam się zakradał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: ja się zakradałem.</pe> pod strzechę dzierżawcy/
i nie spotkałem nigdzie mej małżonki,/
chociażem ucho przykładał<pe><slowo_obce>chociażem ucho przykładał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: chociaż ucho przykładałem.</pe> do każdej/
marnej szczeliny, chociażem<pe><slowo_obce>chociażem (...) drapał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: chociaż drapałem.</pe> się chyłkiem,/
prawdziwy szlachcic, drapał<pe><slowo_obce>drapać się</slowo_obce> --- tu: wdrapywać się; wspinać się.</pe> poprzez płoty,/
aby ją ujrzeć... Ona jest u ciebie.../
Zdradził to w stajni jeden z mych parobków,/
który, po udziech<pe><slowo_obce>po udziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma: po udach.</pe> klepiąc klacz, powiedział:/
«Bądźże<pe><slowo_obce>bądźże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> posłuszną, a nie jak naszego/
córka dzierżawcy, bo inaczej pójdziesz/
do pustelnika w zaloty»...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!... Panie,</wers_cd>/
powiedzcie raczej, czemu się jak złodziej/
zakradaliście popod dom Gotfryda?/
Cóżeście chcieli<pe><slowo_obce>cóżeście chcieli</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: cóż chcieliście.</pe> czynić z Ottegebą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co chciałem czynić?... Małpy chciałem chwytać/
i potem z nimi pójść na dwór cesarski/
i przeszachrować je za trzy czerwieńce<pe><slowo_obce>czerwieńce</slowo_obce> --- złote dukaty.</pe>./
Tak, mój księżuniu, tegom chciał<pe><slowo_obce>tegom chciał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tego chciałem.</pe>... Nic więcej! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czyście nas sami nie uczyli kiedyś...</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Kimże<pe><slowo_obce>kimże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> ja jestem, bym kogo pouczał?/
Ty na podziękę poucz mnie, gdzie ona?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie ma jej tutaj!... Nie ma!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie? Więc gdzieś jest?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>U Boga, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co --- gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>W bożych rękach.</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>U Boga, mówisz?... Cóż to? Czy umarła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie, kto u Boga, ten żyje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Umarła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tylko dla świata i jako niebiosów<pe><slowo_obce>niebiosów</slowo_obce> (daw.) --- dziś raczej forma: niebios.</pe>/
oblubienica.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze, mój księżuniu!</wers_cd>/
Wiem to, tak, wiedzieć o tym powinienem./
Zaciśnij arkan! Mocno! Dość mam tego!/
<didask_tekst>wyczerpany i złamany</didask_tekst>/
Po raz ostatni, mnichu: dzień dzisiejszy/
wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> mnie pouczył: nikt nie jest tak biednym,/
by go biedniejszym nie mógł Bóg uczynić./
Bo jakiż rabuś obrabował kogoś,/
który nic nie ma?! --- Tak, tak, dziecko zmarło,/
dziecko nie żyje! Gdy mi Łazarz biały/
przyniósł wiadomość, że ona nie żyje,/
że serce pękło jej z wielkiego bolu/
nad trędowatym panem, z mocą szału/
krzyk wyrzuciłem, co mi szarpał wnętrze,/
a potem zmilkłem --- i nie dałem wiary./
Potem me nogi mknęły jak na skrzydłach./
Dokąd? Jam tego nie wiedział... I potem/
mknęły i lasem, górą i doliną,/
przez dzikie gąszcza<pe><slowo_obce>gąszcza</slowo_obce> --- dziś popr. forma lp męska: <wyroznienie>gąszcz</wyroznienie> a. lm gąszcze. </pe> i wzdęte potoki,/
ażem tu stanął<pe><slowo_obce>ażem tu stanął</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki czasownika; inaczej: aż tu stanąłem.</pe>, na tym ostatecznym/
progu... Dlaczegom biegł<pe><slowo_obce>dlaczegom biegł</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: dlaczego biegłem.</pe> tak? Jakaż złota/
kazała mknąć mi nagroda --- odpowiedz ---/
niby jakiemu biegunowi? Cóżem/
mniemał<pe><slowo_obce>cóżem
mniemał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: cóż mniemałem (tj. cóż sądziłem).</pe> tu znaleźć? Żalić<pe><slowo_obce>żalić</slowo_obce> (daw., starop.) --- konstrukcja złożona z zaimka pytajnego <slowo_obce>zali</slowo_obce>: czy, czyż oraz partykuły <wyroznienie>-ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>) w funkcji wzmacniającej.</pe> mnie nie porwał/
jakiś wir ognia? Żalić sam nie byłem/
żagwią pożarną niby jakiś dziki/
jastrząb, lecący z krzykiem i pożogą/
wskroś lasów?... Słuchaj, tak mi się zdawało.../
Przestwór powietrza brzmiał: «Ona nie zmarła!/
Nie! Ona żyje! Twa małżonka mała/
żyje! Nie zmarła!»... --- A jednak umarła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCENA PIĄTA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zjawia się w drzwiczkach celi i mówi głosem zaledwie dosłyszalnym.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie! Ona żyje... żyje...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Nie widząc jej, nie poznając, tak samo:</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to mówi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Kto?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Po cichu, gwałtownie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Idź sobie!... Czego chcesz tu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mnichu,/
któż tutaj mówił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nikogom nie słyszał<pe><slowo_obce>nikogom nie słyszał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: nikogo nie słyszałem.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ty? Kto? Jeszcze raz! Kto? Kto tu mówił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja! Ottegeba, twa małżonka mała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Milczy przez chwilę z niesłychanego osłupienia, potem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kto?... Kto?... Nieczysty! Nieczysty! --- Pozostań!/
Myślę ja wprawdzie, że jesteśli cieniem<pe><slowo_obce>jesteśli cieniem</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -li; znaczenie: czy jesteś; czyż jesteś tylko.</pe>,/
i wiem ci<pe><slowo_obce>wiem ci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>.</pe> o tym --- lecz żaden śmiertelnik/
wiedzieć nie może, czy ten jad przepastny,/
który mam we krwi, nie kazi i duchów/
zmarłych... Nie zbliżaj się do mnie! Nie! Zostań!/
Wiem ci ja o tym, żeś nie jest śmiertelna:/
lecz dla mnie, dla mnie mogłabyś... ach! Umrzeć!/
A ja pożądam, ażebyś ostatnią/
żyła iskierką na dnie moich mrących/
ócz... Ty nie jesteś Ottegebą! Nigdy!/
Czoło twe, prawda, czyste jest i białe,/
i tak wyniosłe jak u niej, lecz zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.; starop.) --- zaś, natomiast; na odwrót, przeciwnie.</pe>/
tyś nie jest prochem... Prawda, w głosie twoim/
coś mi tak dźwięczy... coś bardziej znanego/
niż kołysanki mej umarłej matki./
Jednak dzierżawcy ty nie jesteś dzieckiem,/
moją ty małą nie jesteś małżonką,/
nie siadywałaś mi u stóp i włosem/
ran nie suszyłaś ropiących<pe><slowo_obce>ropiący</slowo_obce> --- dziś popr.: ropiejący; tu: forma krótsza przymiotnika użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca.</pe>: --- odpowiedz! ---/
Gdybyś... nie jesteś nią... lecz gdybyś była:/
jakżeż ja wówczas mam pojąć to światło,/
co przeszywało mury mojej kaźni?.../
Wówczas ja ślepcem byłem całe życie/
i wzrok zyskałem dopiero w przepaści!/
I nie przeklinać musiałbym naonczas,/
lecz błogosławić, składać dziękczynienia,/
zamiast oskarżać, dziękczynienia temu,/
który prowadził me kroki: i z wyżyn/
tronu --- raz jeszcze gdybym stanął na nim,/
musiałbym sobie grzebać paznokciami ---/
tak, i zębami stopnie do mogiły,/
w którą wtrąciła mnie moc niewszechmocna/
tą swoją arcymiłosierną pięścią? ---/
To nie ty... <slowo_obce>Salve Regina</slowo_obce><pe><slowo_obce>Salve Regina</slowo_obce> (łac.) --- bądź pozdrowiona Królowo; incipit pieśni ku czci Matki Boskiej. </pe>!... O Boże,/
bądźże miłościw dla mnie!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pada, złamany, jego szloch zmienia się w głośne łkanie i dusza jego wyswobadza się w łzach.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wygląda w dziwnym oświetleniu kaplicy na zjawisko prawie bezcielesne, otoczone glorią. Przystępuje do Henryka, opiera się na jednym kolanie, obiema rękami podnosi głowę jego do góry i całuje go w czoło. On patrzy na nią osłupiały, posłuszny jak dziecko, jakby miał przed sobą zjawisko niebiańskie, a i ojciec Benedykt ukląkł, oszołomiony.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź, już późno...</wers_cd>/
Biedny Henryku? Chodź!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Salve Regina</slowo_obce>!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chodź!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dokąd idziesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Obchodzić niebiańskie</wers_do_prawej>/
me narodziny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Pod nożem lekarza</wers_cd>/
z Salerny? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dzięki, ojcze Benedykcie!/
Pamiętaj o mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż mam powiedzieć</wers_cd>/
twemu biednemu ojcu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tam! W niebiesiech</wers_cd>/
mieszka mój ojciec i ja chcę być prędzej/
niż ty u ojca...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Do Henryka.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Dokąd pójść pragniecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jej się zapytaj! Ja nie wiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511740774610-544177271"/><motyw id="m1511740774610-544177271">Zbawienie, Święty, Dziewictwo, Ofiara</motyw><wers_cd>Chodź w drogę,</wers_cd>/
biedny Henryku! Chodź w drogę, nie zwlekaj!/
Chceszli<pe><slowo_obce>chceszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy chcesz.</pe> mnie, ojcze, sznurami przywiązać/
do ziemie<pe><slowo_obce>do ziemie</slowo_obce> (daw. forma D.) --- dziś: do ziemi.</pe>? Mamże<pe><slowo_obce>mamże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; tu w znaczeniu pytajnym: czy mam.</pe> przez ciebie utracić/
tę odrobinę krwi, za którą mogę/
kupić niebieską koronę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dziewico!</wers_cd>/
Należysz do mnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Do Pana Boga!</wers_cd>/
Biada! Co mówisz? Chodź...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Albowiem tyle</wers_cd>/
dano mi jeszcze życia, ile twoja/
zaczerpnąć może święta dłoń!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jać<pe><slowo_obce>jać </slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do zaimka osobowego ,,ja".</pe> tobie</wers_cd>/
zaczerpnę z zdroju zbawienia, lecz nigdy/
na waszym świecie... Chodź, chodź! Tak na bożej /
uznano Radzie... Muszę! Chcę! Tak, muszę!/
I ludzkie słowa nie staną mi w drodze./
Święta Agnieszka<pe><slowo_obce>święta Agnieszka</slowo_obce> (ok. 291--304 a. 305 r. n.e.) --- także: Agnieszka Rzymianka, w tradycji prawosławnej Agnia; dziewica, męczennica i święta kościoła katolickiego oraz prawosławnego, umęczona za panowania cesarza Dioklecjana; legenda głosi, że pochodząca z zamożnej rodziny Agnieszka, twierdząc, że jej serce jest zajęte, odrzucała zaloty wszystkich młodzieńców, w tym oświadczyny syna prefekta Semproniusza, który w akcie zemsty oskarżył ją o bycie chrześcijanką (religia ta była w staroż. Rzymie nielegalna i kojarzona z antypaństwową postawą) i skazał na śmierć. Ponieważ prawo zakazywało uśmiercania dziewic, Agnieszka zaprowadzona została do domu publicznego; nikt jednak nie śmiał się tam do niej zbliżyć, zaś jedyny mężczyzna, który się na to odważył, został rażony ślepotą. Wobec tego postanowiono spalić ją na stosie, lecz drewno nie chciało zająć się ogniem. Ostatecznie została ścięta przez dowódcę oddziału egzekucyjnego.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><end id="e1511740774610-544177271"/>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli jesteś bożą</wers_cd>/
oblubienicą, tak cię, jak tu stoję,/
zawiodę w mury klasztorne, w tej chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Nie, ojcze!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Idę za tobą, dziewico.</wers_cd>/
Wiedź mnie do życia... prowadź mnie ku śmierci!/
Wiedź mnie do rożna świętego Wawrzyńca<pe><slowo_obce>rożna świętego Wawrzyńca</slowo_obce> --- nawiązanie do rodzaju męczeńskiej śmierci jednego ze świętych kościoła katolickiego, który wg tradycji miał zginąć przy via Tiburtina w Rzymie 10 sierpnia 258 r. spalony na rozżarzonej kracie (ruszcie, ale nie rożnie); Wawrzyniec był diakonem i skarbnikiem wspólnoty chrześcijańskiej; kiedy władze rzymskie zażądały od niego wydania skarbów kościoła, zatroszczył się o potajemne odesłanie części z nich do swej rodzinnej Hiszpanii; wśród cennych przedmiotów uratowanych w ten sposób miał znajdować się m.in. legendarny <wyroznienie>święty Graal</wyroznienie> (<slowo_obce>Sangreal</slowo_obce> z daw. hiszp. <slowo_obce>grial</slowo_obce>: kubek), czyli kielich, którego Jezus Chrystus miał używać podczas Ostatniej Wieczerzy.</pe>,/
do płomiennego stosu Polikarpa<pe><slowo_obce>płomienny stos Polikarpa</slowo_obce> --- chodzi o rodzaj śmierci męczeńskiej jednego ze świętych kościoła katolickiego i prawosławnego zabitego za rządów cesarza Marka Aureliusza (121--180 n.e.). Polikarp (ok. 69--156 n.e.), biskup Smyrny (podobno wyznaczony do tej funkcji przez Jana Apostoła) i zwierzchnik prowincji kościelnej w całej Azji Mniejszej, przybywszy do Rzymu, aby ustalić z tutejszym biskupem datę świętowania Wielkiejnocy, miał zostać uwięziony i skazany na spalenie na arenie cyrku; jednakże płomienie nie imały się jego ciała, otaczając je niby żaglem, a zjawisku towarzyszyła kadzidlana woń; ostatecznie więc pilnujący egzekucji ściął skazańca mieczem. Polikarp miał zginąć jako blisko stuletni starzec (datowanie jego urodzin oscyluje jednak między 69 a 82 rokiem, zaś śmierci między 156 a 167); uznawany jest za jednego z tych świętych, którzy znali osobiście apostołów i przez to ich nauczanie stanowiło bezpośrednią linię przekazu od założyciela kościoła, Jezusa Chrystusa.</pe>:/
przy tobie śmiać się będę z wszystkich katów/
i krwi świadectwo dam twojemu słowu.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zasłona.</didaskalia>

 
<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>





<didaskalia>Sala zamkowa w Aue. Przez boczne drzwi w głębi widać kaplicę z ołtarzem etc. --- Wiszą w niej proporce i herbowe znaki panów z Aue, sztandary krzyżowe etc. --- Na prawo od kaplicy, w tym samym położeniu loggia rzymska. Po lewej stronie sali bogate krzesło tronowe z stopniami. Nad tronem baldachim. Promienny poranek późną wiosną.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<didaskalia>Hartmann von der Aue w bogatych szatach, ojciec Benedykt i Ottaker w rynsztunku z aktów poprzednich.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zajęty rozmową z Hartmannem, podczas której stoi z respektem z dala.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ponoć w turnieju zginął w Akwizgranie ---/
jakowyś rycerz ciął go poprzez szyszak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gryzie już trawkę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli jest naprawdę,</wers_cd>/
jak powiadacie, a i ja te same/
dostałem wieści o Konradzie Grave,/
wówczas --- pokorny sługa rzec to może ---/
podwójnie dziwne są nam drogi Pańskie./
Albowiem teraz... Wiecie, że z trudnością/
mogłem utrzymać dla dawnego pana/
ten gród warowny! --- A więc teraz wiatry/
przywiały ku mnie ten list z jego silnej,/
męskiej prawicy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Z Włoch?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>O nie, znam człeka,</wers_do_prawej>/
który go przyniósł: jest to pewien węglarz/
z doliny Zastel.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>I cóż? Czyś go badał?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A jużci, jużci<pe><slowo_obce>jużci</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, podwojoną w skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>; znaczenie: pewnie, owszem (por. gw. <wyroznienie>juści</wyroznienie>).</pe>! Wziąłem go na spytki ---/
ino<pe><slowo_obce>ino</slowo_obce> (gw.) --- tylko, jedynie.</pe> że, wiecie, ten hycel uparty/
milczy jak kłoda, z której pali węgiel.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A więc sądzicie, że jest już w dolinie/
Zastel?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powiesić dam się, jeśli kłamię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Prawda! Gdzież indziej mógłby on przebywać?/
I któż by zresztą pisał list ten --- patrzcie!/
Jest w nim niejeden ustęp nieco ciemny,/
ale odgadnąć można niemal pewno,/
że może dziś już będzie razem z nami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A ten --- spojrzycie --- list mój, napisany/
mową łacińską, pochodzi z Wenecji.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Na świętą Annę! Mnie coś się wydaje,/
że on żadnego nie napisał listu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A cóż zawiera?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Jasnych słów niewiele:</wers_cd>/
wprawdziem<pe><slowo_obce>wprawdziem go (...) rozgniewał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: wprawdzie go rozgniewałem. </pe> go kiedyś --- powiada --- rozgniewał,/
lecz po chrześcijańsku chce mi to przebaczyć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dajże nam wszystkim, Boże, odpuszczenie.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...ino że mam się okazać posłusznym/
i wczesnym rankiem, w dniu świętego Jana,/
mam mu zgotowić<pe><slowo_obce>zgotowić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe> kaplicę zamkową/
w Aue.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>
 
<didaskalia>Z pełną przeczucia wesołością.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Jesteście tutaj i możecie</wers_cd>/
wypełnić jego wolę. Weźcie klucz ten ---/
zawdzięczam Bogu i mym tysiąc trzystu/
dzielnym rycerzom i knechtom<pe><slowo_obce>knecht</slowo_obce> (z niem.) --- giermek; pomocnik rycerza, pachołek; żołnierz pieszy.</pe>, żem dotąd/
mógł go utrzymać na kółku<pe><slowo_obce>klucz (...) utrzymać na kółku</slowo_obce> --- tj. zachować dostęp do pomieszczenia (w tym przypadku skarbca) i możność dysponowania jego zawartością.</pe> --- a zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.; starop.) --- zaś, natomiast; na odwrót, przeciwnie.</pe>/
jemu zawdzięczam znowu, żem odzyskał/
knechtów... więc bierzcie klucz ten i ze skarbca ---/
o, hrabia Konrad miał k'temu<pe><slowo_obce>k'temu</slowo_obce> (daw.) --- ku temu, do tego.</pe> niemałą/
chętkę --- przynieście ciężkie, szczerozłote/
naczynia mszalne z cesarza Karola/
pradawnych czasów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Bierze klucz.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Czynię, jak każecie.</wers_cd>/
Jak wasza miłość sądzi?... Czy wyzdrowiał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wzruszając ramionami.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jać tego nie wiem, ojcze Benedykcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw., starop.) --- czy; czyż.</pe> i do was dotarła wiadomość,/
iże cudowny lekarz sprawił swoje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I to, i inne. Po dwadzieścia razy/
mówiono o tym, że umarł w Florencji,/
w Padwie, Rawennie, że leży --- pochowan<pe><slowo_obce>pochowan</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; dziś: pochowany.</pe>/
w Monte Kasyno i że się utopił,/
że został przebit<pe><slowo_obce>przebit</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; dziś: przebity.</pe> sztyletem, że w gardziel/
Etny się rzucił --- a potem stokrotne/
chodziły wieści, że go oczyściły/
te w Puzzuoli cudowne kąpiele,/
że go uzdrowił słynny mistrz w Salernie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z westchnieniem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czemuż tu wierzyć i coby tu czynić?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Myśleć, jak myślę ja: dochować wiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A Ottegeba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze Benedykcie!</wers_cd>/
Jeżeli pan nasz wyzdrowiał, naonczas/
powiem, że nieba zesłały mu świętą/
ową dziewczynę, aby żył, a śmierć jej/
niech pozostanie już zrządzeniem bożym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Owszem. A jednak gorżka<pe><slowo_obce>gorżki</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: gorzki.</pe> to powinność/
dziś go przyjmować: bo com ja w tym czasie/
widział i przebył od chwili, gdy dziecko/
znikło bez śladu... Myśmy go szukali:/
Gotfryd, Brygita i ja --- wszędzie, wszędzie/
po wsiach i miastach, po wszystkich szpitalach,/
w zaułkach nędzy i występku --- panie,/
to się zapomnąć<pe><slowo_obce>zapomnąć</slowo_obce> --- forma zarchaizowana; dziś popr.: zapomnieć.</pe> nie da!... Przy tym, panie,/
gdybym ja nie był tu spólnikiem<pe><slowo_obce>spólnik</slowo_obce> --- dziś: wspólnik.</pe> winy!/
Lecz w piersi mojej zarył mi się straszny/
wyrzut i nie chce umilknąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511740951739-336700211"/><motyw id="m1511740951739-336700211">Miłość, Zbawienie, Święty, Miłość silniejsza niż śmierć</motyw><wers_cd>Znaliście</wers_cd>/
ową dziewczynę od młodości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Panie!</wers_cd>/
Jak swoją córkę, jak swe własne dziecko!/
I obym był ją uważał<pe><slowo_obce>był ją uważał</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: uważał ją wcześniej, uprzednio.</pe> za własną!/
Abym był dla niej mógł być<pe><slowo_obce>był dla niej mógł być</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: mógł (wtedy, wcześniej, uprzednio) dla niej być.</pe> jako ojciec!/
A tak najemcą byłem, nie pasterzem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mamże<pe><slowo_obce>mamże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; tu w znaczeniu pytajnym: czy mam.</pe> powiedzieć, co ja o tym myślę?/
To Wenus<pe><slowo_obce>Wenus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini miłości.</pe> tak ją ubrała...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, prawda!</wers_cd>/
Ziemska to była miłość... Beznadziejna/
była to miłość, która musi wszelką/
żywić nadzieję i ból wszelki znosić./
I jam był kiedyś na tej błędnej drodze,/
jednak omamion blichtrem niebiańskości,/
i teraz, ślepiec, poznać jej nie mogłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja tak nie myślę, ojcze Benedykcie!/
Dla mnie to dziecko i dziś jeszcze święte./
To, co się tobie wydało niebiańskim,/
zostanie zawsze niebiańskim, a miłość/
zawsze jest jedna, ziemska czy niebiańska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Świecka to mądrość! Owszem! Tylko czemu/
takem niewiele miał<pe><slowo_obce>takem niewiele miał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tak niewiele miałem.</pe> jej w tych okropnych/
godzinach próby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Szła w śmierć za Henryka.</wers_cd>/
Czemu? Badałem rzecz tę i powiadam:/
W śmierci jej miłość święciła tryumfy:/
On stał się dla niej miłosnym wyznaniem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1511741054500-950180398"/><motyw id="m1511741054500-950180398">Błoto, Upadek</motyw>Gdyby to dziecko zginęło, jak mówisz,/
rzecz podziwienia godna, cud miłości!/
I ja, zaprawdę, znalazłbym pociechę!/
Lecz ja nie wierzę --- nie! Ta piękna perła/
upadła, panie, i zagasła w błocie!<end id="e1511741054500-950180398"/><end id="e1511740951739-336700211"/>/
Boże mój! Przebacz panu, mnie --- przenigdy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Do Ottakera, wyglądającego, jakby chciał uciekać.</didaskalia>



<kwestia><akap>Dokąd, Ottaker?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Czyni ruch przeczący; zostając z niechęcią.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż się stało? Mówże<pe><slowo_obce>mówże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe>!</wers_cd>/
<didask_tekst>do Benedykta</didask_tekst>/
Czy wam jest znany ten pachołek, ojcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Nie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie? Po uszy siedzi w krotochwilach,</wers_cd>/
którymi chełpi się nie tylko w stajni/
wobec parobków i dziewek, lecz także/
lubi uraczyć nimi małe dzieci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niech mnie pioruny!... Panie, nie wiem wcale,/
co chcecie mówić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Klnie się, aż się niebo</wers_cd>/
kurczy, przysięga, aż ropuchy skaczą,/
że nigdy biednej córeczce dzierżawcy/
o salerneńskim nie mówił lekarzu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wy to jesteście?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Jak? Kim ja jestem?</wers_cd>/
A niech mnie czarci!... Panie! Kląć się nie chcę ---/
pozwólcie, panie, odejść mi na szaniec.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ottaker wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SCENA DRUGA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak! On to! On!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co rzucił pana?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I głowę dziecka nabił poczwarami./
Ta jego czaszka to gniazdo jaj żmiich<pe><slowo_obce>żmiich</slowo_obce> --- dziś popr. forma przymiotnikowa: <wyroznienie>żmijowych</wyroznienie>; a. forma D. lp (kogo? czego? czyje?): <slowo_obce>żmii</slowo_obce>.</pe>,/
z których co chwila jedno się wylęga/
pod niespokojnym żarem jego ciała./
On wam nabożnie będzie znosił kłody/
na stos dla żydów i dla trędowatych,/
cały wypchany jest amuletami,/
wiarę ma w ptactwo trupie i w złodziejskie/
palce i nosi zawsze buteleczkę/
krwi ludzkiej w sakwie i klnie się na sprawy/
dziwne, nieczyste, zgroźne<pe><slowo_obce>zgroźny</slowo_obce> (neol.) --- wywołujący zgrozę.</pe>, tajemnicze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak, świat się roi od demonów... Zawszeć/
człowieka hańbi przeniewierstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie!</wers_cd>/
Drab ten, co ongi<pe><slowo_obce>ongi</slowo_obce> (daw., gw.) --- kiedyś, dawniej.</pe> odbiegł swego pana<pe><slowo_obce>odbiegł swego pana</slowo_obce> --- uciekł od swego pana.</pe>,/
jak tchórz, niedawno rzucił się z tej twierdzy/
właśnie na wrogów tego pana: straszny/
dzik rozjuszony, urągliwy śmierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCENA TRZECIA</naglowek_osoba>





<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wpada gwałtownie na sceną.</didaskalia>



<kwestia><strofa>A niech mnie diabeł rozsadzi, lecz panie,/
teraz mi dajcie urlop.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Dokądże to?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Precz! Tam w dziedzińcu stoi stary człowiek/
i, Boże przebacz, jakieś babsko stare.../
Do czarta! Lepiej iść między murzyny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Z okna patrzy w dziedziniec.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gotfryd! Brygita! Ojcze! Przez Bóg miły/
To z Wehrawaldu tych dwoje staruszków.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ottaker wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Rozumieli<pe><slowo_obce>rozumieli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-li</wyroznienie>; znaczenie: czy rozumie, czyż rozumie.</pe> to wasza miłość, panie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Coś niezupełnie. Ale zdaje mi się,/
że nie oznacza to nic złego... Teraz/
pomyślcie, ojcze, o waszym ołtarzu!/
Wszystkie te znaki, a zwłaszcza ostatni,/
świadczą wam o tym, iże pan nasz dawny/
zaczyna znowu dawnym swym sposobem/
i według planu dzierżyć ster. Snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw., starop.) --- może, podobno, przecież, widocznie, zapewne. </pe> dobry/
jakowyś święty począł dzień dzisiejszy,/
jemu, po Bogu, myślę się poruczyć.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Mnich, lewą ręką przysłaniający sobie twarz kapturem, z laską pielgrzymią w prawej, szybkim krokiem przechodzi przez scenę.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przerażony, zatrzymuje mnicha.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dokąd podążasz i jakeś<pe><slowo_obce>jakeś się dostał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: jak się dostałeś. </pe> się tutaj/
dostał wskroś straże?/
<didask_tekst>mnich daje znak, że chce z nim pozostać sam na sam</didask_tekst>/
<wers_cd>Idźcie! Mnie jedynie,</wers_cd>/
widać, przynosi wieści.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Benedykt odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Mnich</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Hartmannie!</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Henryk! O Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk i Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Milcząc rzucają się w objęcia.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bóg przemówił do mnie:</wers_cd>/
«Idźże i pokaż się kapłanom!».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrowy?</wers_cd>/
A...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dziecko? Poszlij<pe><slowo_obce>poszlij</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: poślij.</pe> do lasu i rozkaż/
oblubienicy mojej, by ci sama/
dała odpowiedź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Na żywego Boga!</wers_cd>/
Więc dziecko żyje?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Mniemasz, że bym stał tu,</wers_cd>/
gdyby nie żyła?... Mniemaszli<pe><slowo_obce>mniemaszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy mniemasz.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Stanowczo.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Tak samo.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie, mój Hartmannie!/
<didask_tekst>ponownie padają sobie w objęcia; uwolniwszy się z objęć</didask_tekst>/
<wers_cd>Ale dość na teraz.</wers_cd>/
Jak się to stało, że zdrowymi stopy/
dotykam znowu tych dawnych kamieni/
mojego grodu... cicho! O tym wszystkim, /
co wiem, com słyszał, przeżył i przecierpiał ---/
tak, o tym wszystkim cicho! Sposobniejszej/
zostawmy porze te sprawy... Hartmannie,/
dobry Hartmannie! Cierpliwości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wiecie,</wers_cd>/
że w Akwizgranie leży ciężko chory/
wasz krewny Konrad? Zmożon<pe><slowo_obce>zmożon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: zmożony (tj. pokonany).</pe> jest w turnieju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wiem, upadł z konia; umarł, wysadzony/
z siodła przez własną szkapę! Aniołowie,/
tak, aniołowie potrząsają kubkiem/
z kośćmi... Lecz o tym cicho, przyjacielu!/
Pomówmy teraz o ważniejszych sprawach./
Gdzież dzielny ojciec Benedykt?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Do skarbca</wers_cd>/
poszedł, by przybrać ołtarz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak mu powiedz,</wers_cd>/
aby się spieszył; a w krużganku, drogi,/
rozkaż splądrować wszystek krzak mirtowy ---/
wesele sprawiam --- dzisiaj --- bez wahania,/
a niech odźwierny uwije mi wianek/
skromny, lecz zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.; starop.) --- zaś, natomiast; na odwrót, przeciwnie.</pe> taki, by wystarczył/
na skronie młodej dzieweczki dzierżawcy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co wasza miłość mówi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic innego,</wers_cd>/
tylko to właśnie, drogi przyjacielu:/
i com w swej duszy raz już postanowił,/
tego przed ludźmi bronić nie mam w myśli./
Wszystko tak będzie, jako jest. I na tym/
koniec./
<wers_cd>Z tą chwilą, kiedy pierwszy promień</wers_cd>/
łaski mnie drasnął, gdy zstąpiła ku mnie/
ta owa święta, byłem wraz oczyszczon<pe><slowo_obce>oczyszczon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: oczyszczony.</pe>:/
z mojej zatęchłej, potępionej piersi,/
znikło od razu wszystko, co w niej było/
niskiego; rozwiał się zabójczy opar/
mej zimnej duszy --- zmarły w niej nienawiść/
i żądza zemsty, złość i chęć szaleńcza,/
by się narzucić ludziom, choćby nawet/
z pomocą mordu! Alem był<pe><slowo_obce>alem był</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki czasownika; inaczej: ale byłem.</pe> bezradny!/
Oszołomiony czepiłem się ręki/
mej zbawicielki i w jej aureolę/
wciśnięty, szedłem za każdym jej krokiem.../
W jej mgławym kole znów mogłem oddychać,/
a gdy na skronie kładła mi swą rękę,/
tak<pe><slowo_obce>tak</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: więc, zatem, wtedy.</pe> sen, co dotąd unikał mych powiek,/
w mym biednym sercu zamknął mi znów przystęp/
wrogim demonom.../
<didask_tekst>zjawia się ojciec Benedykt</didask_tekst>/
<wers_cd>Ciebie to ja szukam!</wers_cd>/
Tak, ojcze, ciebie przede wszystkim! Zbliż się!/
Pomóż mi, pomóż! Jestem zdrów! Uleczon<pe><slowo_obce>uleczon</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza przymiotnika r.m., z końcówką zerową, użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: uleczony.</pe>!/
Jestem u celu, a jednak daleko/
od tego celu! Nie mów nic, o, nie mów,/
tylko posłuchaj dalej mej spowiedzi.../
Wtem spłynął na mnie nowy promień łaski./
Cóż mam powiedzieć? W tym nowym promieniu,/
który mi błyszczał spod powieki dziecka --- ---/
żyję! O, nie patrz na mnie, stary człeku,/
z taką woskową bladością! --- Na nowo/
odrodziła się moja miłość w zmarłym,/
posępną grozą przepełnionym świecie./
I znowu w fali świetlnego żywiołu/
rozpłomieniły się wzgórza radością,/
morze rozkoszą, a niebiańskie dale/
szczęściem --- i znowu w mej piersi poczęły/
rwać się do życia i wrzeć świeże siły:/
zwarły się we mnie znów w przemożną wolę,/
ażeby walczyć, niemal dotykalnie,/
przeciwko memu wiądowi<pe><slowo_obce>wiąd</slowo_obce> --- dziś popr.: uwiąd, więdnięcie.</pe>... Lecz jeszczem/
nie był wyzdrowion<pe><slowo_obce>jeszczem
nie był wyzdrowion</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: jeszcze nie byłem wyzdrowiony (wyleczony, zdrowy).</pe>, ale czułem jedno:/
że wyzdrowieję albo też z nią razem/
jednakiej doznam śmierci.../
<wers_cd>Posłuchajcie!</wers_cd>/
Wbrew mojej woli, na przekór mym prośbom/
wiodła mnie z sobą do Salerny. Chciałem/
złamać jej śluby --- ale mnie przemogła.../
Prawda: Południa raje hamowały/
nieraz jej kroki; w kwiecistych smaragdach<pe><slowo_obce>smaragd</slowo_obce> --- forma zarchaizowana; dziś: szmaragd. </pe>/
gór apenińskich stawała zdumiona,/
tknięta ich czarem, albo na błękitnych/
milkła wybrzeżach, pobladła z boleści/
i szczęśliwości... lecz potem... --- o, wielką/
wydała mi się tą chwilą<pe><slowo_obce>tą chwilą</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: w tej chwili.</pe>, w mych oczach/
rosła do jasnych rozmiarów serafa<pe><slowo_obce>seraf</slowo_obce> a. <slowo_obce>serafin</slowo_obce> --- tu: anioł; w <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela> istota stojąca najwyżej w hierarchii bytów, najbliższa Bogu, w wizji proroka Izajasza serafiny posiadają trzy pary skrzydeł, unoszą się nad tronem Boga i śpiewają hymn ku Jego chwale (Iz 6,1--6).</pe>!/
Potem zamknęła się, mówię, dla świata/
i, jakby szarpał ją głód śmierci, znowu/
z podwójną mocą ciągła<pe><slowo_obce>ciągła</slowo_obce> --- dziś popr.: ciągnęła (tu: forma krótsza, daw. i gw. użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca).</pe> mnie za sobą/
hen na Południe.../
<wers_cd>Stanęliśmy razem</wers_cd>/
wobec lekarza: --- o tak, mimo wszystko,/
jakem powiedział... daleko! W Salernie.../
<begin id="b1511741154797-2463815077"/><motyw id="m1511741154797-2463815077">Cud, Kobieta, Ofiara, Zbawienie</motyw>Przemówił do niej... Pytał, czego pragnie. ---/
Chce umrzeć dla mnie. Dziwił się, odradzał,/
nóż pokazywał i tortury --- na nic!/
Ani na chwilę nie umiały zachwiać/
słowa lekarza jej wolą: i wtedy/
zamknął się razem w komorze --- z nią razem./
Ja zaś... tak, nie wiem, co się działo ze mną./
Straszne słyszałem huki --- jakaś światłość/
błyskawicowa wdzierała się we mnie,/
paląc i krając mi serce! Straciłem/
zmysły! I z dźwierzy<pe><slowo_obce>dźwierze</slowo_obce> (daw.) --- drzwi.</pe> poleciały trzaski,/
krew popłynęła z moich pięści obu,/
zdawało mi się, że wszedłem przez ścianę!/
I oto, mówię, leżała przede mną/
naga, jak Ewa, silnie przywiązana/
do deski... Patrzcie, mężowie, naonczas<pe><slowo_obce>naonczas</slowo_obce> (daw.) --- wówczas, wtedy.</pe>/
trzeci mnie dotknął promień świętej łaski./
Cud się wypełnił, byłem uzdrowiony!<end id="e1511741154797-2463815077"/>/
Wierzaj, Hartmannie! Jak ciało bez serca,/
jak golem<pe><slowo_obce>golem</slowo_obce> --- tu: bezduszne stworzenie, ulepione z gliny na kształt ludzki przez człowieka (w akcie niedoskonałego naśladowania aktu stwórczego Boga), lecz pozbawione duszy, zdolności rozumienia, własnej woli i umiejętności mowy; słowo ,,golem" występuje w <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela> w Psalmie 135 (w. 15--17), lecz ginie w przekładach (por. ,,Bożki pogańskie to srebro i złoto,/ dzieło rąk ludzkich./ Mają usta, ale nie mówią, / mają oczy, ale nie widzą./ Mają uszy, ale nie słyszą;/ i nie ma oddechu w ich ustach"). Golem jako ,,twór czarnoksięski" to postać należąca do legend kultury żydowskiej w Europie. Najbardziej znaną jej wersją jest opowieść o rabinie Maharalu z Pragi, żyjącym w XVI w., oczytanym w literaturze mistycznej, który aby ochronić członków swej gminy wyznaniowej przed prześladowaniami, utworzył glinianego olbrzyma i ożywił go dzięki magicznym formułom. Opowieść ta jest późniejsza wobec akcji utworu, ale mogła być znanym kontekstem dla autora.</pe> będziesz, jak twór czarnoksięski,/
nie dzieło boże --- z gliny lub kamienia,/
albo i skruszon będziesz, póki czysty/
i nieskrzywiony, nieprzerwany, prosty/
strumień boskości nie wyryje sobie/
drogi do owej niezgasłych tajemnic/
pełnej łupiny, kryjącej przed naszym/
okiem prawdziwy cud stworzenia: --- wówczas,/
wówczas dopiero przeniknie cię życie./
I z piersi twojej rozszerzą się nieba,/
wielkie, bezkreśne<pe><slowo_obce>bezkreśny</slowo_obce> --- dziś: bezkresny; niemający kresu.</pe>, przecinając ściany/
twego więzienia --- i ty razem z światem,/
wyzwolon jego zbawiającą mocą,/
wraz się rozpłyniesz w przedwiecznym żywiole/
miłości.../
<wers_cd>Sprowadź ją tutaj.</wers_cd>/
<didask_tekst>Hartmann odchodzi</didask_tekst>/
<wers_do_prawej>Tak, ojcze!</wers_do_prawej>/
Ona jest tutaj! Ale ty --- toć mówię ---/
już jej nie spotkasz takiej, jaką znałeś./
Jeszcze naonczas, kiedym ją odwiązał/
od stołu mistrza i uniósł ze sobą/
ten dar niebiosów, upadła, złamana./
Naprzód tygodnie długie przeleżała/
w ciężkiej gorączce, a potem, powstawszy/
z łoża boleści, była przemieniona./
Chociaż ją nogi zaledwie udźwigły<pe><slowo_obce>udźwigły</slowo_obce> --- dziś popr.: udźwignęły (tu: forma krótsza, gwarowa użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca).</pe>,/
nie chciała żadną miarą dosiąść konia,/
któregom dla niej najął do podróży./
Przy moim boku, z wielkim biegnąc trudem,/
ciężar ołowiu w wątłych mając członkach,/
wciąż się zdawała unikać mnie w drodze/
i tylko z drżeniem znosić me sąsiedztwo.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdzie ona, panie? Prowadźcie mnie do niej!/
Racz wasza miłość przebaczyć: ociężał/
ten ci mój język w tej chwili wdzięczności./
Idzie! --- Zostawcie nas sam na sam, panie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Henryk wchodzi do kaplicy.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wchodzi, prowadzona przez Hartmanna. Blada i zmęczona, bosa, w ubraniu pielgrzymim, o kiju.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdzie jestem, panie? Powiedz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>W zamku w Aue.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Gdzie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>W zamku w Aue.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie? W jakiej dziedzinie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>W Szwarcwaldzie, pani, na ojczystej ziemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Popatrz się na mnie, już mnie nie poznajesz?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>W uporczywym zamyśleniu.</didaskalia>

 

<kwestia><strofa>Przebacz... cokolwiek.../
<didask_tekst>z lękliwą radością, rzucając mu się na piersi</didask_tekst>/
<wers_cd>Ojcze Benedykcie!</wers_cd>/
Nie mów nikomu! Nie mów, kim ja jestem!/
Pomóż! Bądź wierny! Dobry! Litościwy/
bądź mi, mój ojcze, iżby mnie nie zabił/
ten wstyd bezmierny!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho, dziecko, cicho!</wers_cd>/
Ja cię ukryję, jeżeli gdzie indziej/
nie masz ukrycia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, tutaj przy tobie,</wers_cd>/
w cichej pustelni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>Przy tobie, ojcze,</wers_do_prawej>/
w głębokiej puszczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Powróćże<pe><slowo_obce>powróćże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że.</pe> do zmysłów,/
ty moje drogą utrudzone dziecię./
Mylisz się: ptactwo śpiewa o tam, w kniejach!/
Tu echo tylko odbija się w zamku./
My nie jesteśmy, dziecko, w moim lesie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jać sobie, ojcze, przypomnąć<pe><slowo_obce>przypomnąć</slowo_obce> --- forma zarchaizowana; dziś popr.: przypomnieć.</pe> nie mogę<pe><slowo_obce>Jać sobie (...) przypomnąć nie mogę</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-ci</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ć</wyroznienie> i dodaną do zaimka osobowego ,,ja".</pe>,/
gdzie my jesteśmy... Idźmy głębiej w góry!/
Słuchaj... Nie! Później... Idźmy! Nie! Nie jeszcze ---/
kłamałam... Jestem potępiona, ojcze!/
Jestem stracona... ojcze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, dziewico!</wers_cd>/
Czyn twój przeciwko tobie świadczy, rada/
oddałaś życie, by okupić dolę/
biednego pana Henryka, atoli<pe><slowo_obce>atoli</slowo_obce> (starop.) --- mianowicie.</pe>/
Bóg ci uczynił, jak Izaakowi ---/
miłośnie przyjął ofiarę z ołtarza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! Ja umarłam na ołtarzu! Obcy,/
surowy, dziki pochłonął mnie ogień,/
który się palił w szpiku moich kości.../
Pragnęłam krzyczeć: puśćcie mnie, wy piekła!/
Ale ten wyraz milkł na żądnych ustach ---/
Bij, zanim umrę, bij, ty zły lekarzu ---/
takem jęczała --- daremnie! Truciznę/
nieprzyjaciela wessały już w siebie/
spragnione członki. I nim aniołowie/
poczęli śpiewać «hosanna», ma żądza/
zmarła na piersiach szatana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Podpierając ją i prowadząc do ołtarza.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż na to</wers_cd>/
można powiedzieć? Znasz mnie i wiesz dobrze,/
iż na szerokiej ziemi nikt mojemu/
tak nie jest bliski sercu, jak ty, dziecię./
Miej na uwadze słowa spowiednika:/
Lekarz, być może, jest czartem, lecz właśnie/
pan nasz w ostatniej chwili był powołan,/
by cię ratować. I tak to leżałaś/
nie na szatańskim łonie, lecz w uścisku/
tego człowieka, o którego duszę/
takeś walczyła<pe><slowo_obce>takeś walczyła</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tak walczyłaś.</pe>, jak on w owej chwili/
walczył o twoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>W największym wyczerpaniu pada na krzesło.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Kłamałam! Kłamałam!</wers_cd>/
Nigdym o jego nie walczyła<pe><slowo_obce>nigdym (...) nie walczyła</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: nigdy nie walczyłam.</pe> duszę/
i przeto<pe><slowo_obce>przeto</slowo_obce> (daw.) --- przez to, dlatego; z tego powodu, zatem.</pe> Bóg mnie postawił pod pręgierz.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zasłania sobie twarz rękami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wychodzi po cichu z kaplicy i klęka przed nią.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Spójrz wokół siebie! Nie drżyj! Wszak nie jesteś/
gołębiem w klatce --- a jam nie jest wężem,/
abyś drżeć miała przed moim spojrzeniem./
Ale tyś moją, męża, którym jestem,/
który jest twoim... a nie kusicielem,/
nie! To mnie kuszą, kuszą tak jak ciebie!/
A choć ty jesteś czystsza, choć wolniejszaś<pe><slowo_obce>wolniejszaś</slowo_obce> --- przykład konstrukcji z czasownikiem ,,być" skróconym do końcówki fleksyjnej dodanej do przymiotnika; inaczej: wolniejsza jesteś.</pe>/
od skaz, to ogień i mnie uszlachetnił,/
że, jako pierścień z czystego metalu,/
mogę już dzisiaj służyć za oprawę/
dla tego wody najczystszej brylantu,/
jakim jest dusza twoja./
<wers_cd>Przeto<pe><slowo_obce>przeto</slowo_obce> (daw.) --- przez to, dlatego; z tego powodu, zatem.</pe> mała</wers_cd>/
oblubienico, powiedz mi słóweczko,/
ciche słóweczko na ciche pytanie,/
a potem możesz wypocząć po strasznych/
trudach długiego poranku, co dla nas/
skończył się teraz jasnym dniem. Odpowiedz:/
żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw., starop.) --- czy; czyż.</pe> nie chciałaś wrócić mi znów życia/
i w zamian za nie dać twego? Więc teraz/
daj mi twe życie: moim jest i moim/
było od wieków! Wierną, na śmierć wierną/
byłaś mi dotąd służebnicą: dzisiaj/
po raz ostatni niechaj znajdzie posłuch/
u ciebie moja modlitwa: bądź moją/
panią! Bądź moją żoną! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Rozwarła szeroko oczy, jak w natchnieniu, a potem, jak gdyby oszołomiona wielką światłością, powoli zamknęła je znowu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>W nawałnicy</wers_cd>/
światła zasnęła, a jednakże jeszcze/
widziała glorię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Zaślubiny ziemskie</wers_cd>/
lub wiekuista śmierć!</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Zjawił się we drzwiach. Poznaje Henryka, postępuje kilka kroków ku niemu i pada zemdlony.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wstań, Ottakerze!</wers_cd>/
Wstańże<pe><slowo_obce>wstańże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że</wyroznienie>.</pe>, mój wierny przeniewierco! Łaska/
i przebaczenie spływa na nas wszystkich./
Walczyłeś! Jam się poznał na twej walce!/
Żyw ten, kto walczy, a na dobrej drodze/
ten, który, błądząc, ciągle dąży naprzód./
A teraz na znak, drogi przyjacielu,/
że jestem twoim tak, jak byłem ongi,/
gdy ja się będę ubierał w purpurę,/
ty jak stróż Grala, staniesz mi przy boku.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Spoczywaj, dziecię, spoczywaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Stojący obok tronu.</didaskalia>


<kwestia><strofa>A choćby/
miała lat tysiąc wypoczywać tutaj,/
a ja się ruszył z miejsca --- kromia<pe><slowo_obce>kromia</slowo_obce> a. <slowo_obce>kromie</slowo_obce>, <slowo_obce>krom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz; poza.</pe> tego,/
iżby mnie zmogła śmierć, to, mój księżuniu,/
niech mnie w wieczyste strącą potępienie.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Udał się do kaplicy; widać go zajętego przy ołtarzu. Sala zapełnia się powoli rycerzami zbrojnymi i bez zbroi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 Co?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Drugi rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Tam!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Rycerzu, gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Drugi rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_do_prawej>O tam, na tronie!</wers_do_prawej></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Cicho, panowie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Cóż to jest za obraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1511741239693-2584657512"/><motyw id="m1511741239693-2584657512">Rycerz, Pozycja społeczna</motyw>Trzeci rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>To jest ta sama, panowie... na Boga!/
...którą widziałem jeszcze wczoraj z góry,/
z okna Pallady, jak z studni, pod murem,/
o tam, przy bramie, piła nachylona/
wodę rękami! --- Mówię wam, rękami...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czy to jest może pani Awantura?<end id="e1511741239693-2584657512"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panowie, cicho! Świętym jest sen świętej,/
przy tym to nasza pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Czwarty rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Ogólny, serdeczny śmiech rycerzy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Piąty rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ten tuman ---</wers_cd>/
co on powiada? Mary mu się snują ---/
To jakieś dziewczę wędrowne, nic więcej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottaker</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niech was pchły zjedzą!... Niech wam bielmem zajdą/
te wasze oczy, pano... --- --- --- /
<wers_cd>Bogu dzięki:</wers_cd>/
Żyje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Naprawdę! Porusza wargami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nigdym ja dotąd nie słyszała takiej/
nawały hymnów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Drugi rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
 <wers_cd>Śni!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Czy słyszysz, ojcze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co ona mówi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Matko! Matko! Widzisz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Piąty rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czego to dziecko chce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Korona spływa ---</wers_cd>/ 
Niesie ją tyle, tyle rąk!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Trzeci rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Kim jesteś ---</wers_cd>/
powiedz, dziewczyno...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przez sen.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Waszą teraz panią!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pierwszy rycerz</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Kimkolwiek jesteś, moje dziecko drogie,/
przed twym urokiem uginam kolana./
Ale nam biedny hrabia z Aue zginął/
w dalekim świecie i jest nieżonaty.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tłumione i wzrastające poruszenie śród rycerzy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wychodzi z kaplicy, tajemniczo.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cicho, panowie! Spokój! Posłuchajcie:/
cud ten przywiodła ku nam taka ręka,/
że się jej żadna, żadna ludzka wola/
oprzeć nie może; nigdy też baldachim/
nie krył kobiety czystszej, szlachetniejszej.../
Korzcie się przed nią! Ona jest tu panią,/
musi być panią... A on, zaginiony/
w dalekim święcie książę, Henryk z Aue,/
jest między nami i za chwilę, zdrów już,/
stanie się dumnym filarem tej sali.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SCENA DWUNASTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Rycerze tryumfalne wznoszą okrzyki, albowiem Henryk, w purpurze i przy mieczu wchodzi na scenę przy boku Hartmanna; przed nim trzej paziowie, z których pierwszy niesie na wezgłowiu trzy korony.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (z niem.) --- dzięki; podziękowanie.</pe> wam rycerze! Dank wam! Z odmłodzonej/
witam was duszy, lecz z dawną miłością! /
Pod tą purpurą kryję blizny... Blizny/
wzdyć<pe><slowo_obce>wzdyć</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>wżdyć</slowo_obce> (daw.) --- wszakże, jednakże; konstrukcja złożona ze starop. spójnika <wyroznienie>wżdy</wyroznienie>, znaczącego tyle co: ,,zawsze, jednak, przecież", oraz partykuły wzmacniającej <wyroznienie>ci</wyroznienie> (skróconej do <wyroznienie>-ć</wyroznienie>).</pe> kosztowniejsze od purpury! Prawdę/
po tysiąckrotniem chwytał<pe><slowo_obce>po tysiąckrotniem chwytał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: tysiąckrotnie chwytałem (a. po tysiąckroć chwytałem). </pe>, a com chwycił<pe><slowo_obce>com chwycił</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: co chwyciłem.</pe>,/
ranę mi ryło w ciele... Wszystkie strachy,/
wszystkiem ja poznał<pe><slowo_obce>wszystkiem ja poznał</slowo_obce> --- przykład ruchomej końcówki fleksyjnej czasownika; inaczej: wszystkie ja poznałem.</pe> leki, wszystkie jadne<pe><slowo_obce>jadny</slowo_obce> --- tu: jadowity, trujący.</pe>,/
krwią rozpienione widziałem zapasy./
Sam ci się wiłem<pe><slowo_obce>sam ci się wiłem</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>ci</wyroznienie>.</pe> w mękach potępieńców,/
aż mnie znalazła miłość, co nas wszystkich/
szuka./
<didask_tekst>zwrócon do Ottegeby</didask_tekst>/
<wers_cd>Gołąbka, nieznająca żółci,</wers_cd>/
święta Ottgeba... Ustąpcie się od niej!.../
Zbudź się, małżonko! /
<didask_tekst>do paziów</didask_tekst>/
<wers_cd>Dajcie mi koronę!</wers_cd>/
<didask_tekst>bierze koronę i trzyma nad głową Ottegeby</didask_tekst>/
<begin id="b1511741351734-953514276"/><motyw id="m1511741351734-953514276">Zbawienie</motyw>Mą pośredniczką była ta dziewica ---/
bez pośrednictwa Bóg zbawiać nie może ---/
to niech wam starczy...<end id="e1511741351734-953514276"/>/
<didask_tekst>nakłada jej koronę</didask_tekst>/
<wers_cd>A teraz się pytam:</wers_cd>/
Stwórca wybranych swoich koronuje/
we śnie --- czy chcecie czcić ją jako waszą/
panią --- goręcej czcić niż mnie --- powiedzcie ---/
pod jej łagodnym berłem żyć czy chcecie?/
Czy nam w weselne uderzycie dzwony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Hartmann</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panie! Co mówisz! Nie tylko we dzwony,/
ale w spiżowe uderzym<pe><slowo_obce>uderzym</slowo_obce> (daw.) --- tu: forma krótsza użyta w celu utrzymania rytmu jedenastozgłoskowca; forma podst.: uderzymy.</pe> puklerze,/
a okna tego starego zamczyska/
w wielką, jak usta, rozkrzyczą się radość.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Podnoszą tryumfalne okrzyki.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Sposępniał, pospiesznie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cicho, bez wrzawy! Bez tej wesołości,/
co oszałamia, lecz nie budzi --- precz z nią,/
albowiem ona kazi uroczystość,/
przytłacza duszę świętych dni!... Tchórzostwo/
słucha dzikiego głosu trąb wrzaskliwych,/
a my nie tchórze; mężami jesteśmy/
i wierzącymi w każdy czas. Rzecz wzniosła/
rozumieć radość i być panem nad nią./
Przepastną głębię ma pod sobą okręt,/
na którym płyniem, a gdy się pogrąży/
nurek w tych bezdniach i wróci z nich cały,/
wówczas śmiech jego, jeśli się zaśmieje,/
wart ci<pe><slowo_obce>ci</slowo_obce> --- tu: w funkcji  partykuły wzmacniającej.</pe> jest złota. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Budzi się.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Co się ze mną dzieje?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Poddaj się! Ukórz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Miast<pe><slowo_obce>miast</slowo_obce> (daw.) --- zamiast, w miejsce.</pe> się ukorzyć,</wers_cd>/
dumnie się podnieś! ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Prostuje się z drżącą rozkoszą.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Jak mi każesz, panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Do Benedykta.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czyń, co masz czynić...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ojciec Benedykt zamienia pierścionki. Przy tym słychać przyciszone dzwony.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! Tyle wycierpiał,</wers_cd>/
biedny Henryku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ty więcej ode mnie!</wers_cd>/
Lecz o tym cicho, ty moja małżonko ---/
wszak mówi Koran, że po tym, co ciężkie,/
nastąpić musi zawsze to, co lekkie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niechaj się stanie, jak chcesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Benedykt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Już się stało.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Przytula Ottegebę w długim pocałunku.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Ottegeba</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Henryku! Słodką teraz umrę śmiercią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Henryk</naglowek_osoba>


<didaskalia>Drugą koronę wkładając na głowę swoją.</didaskalia>

<kwestia><strofa>Otom znów panem swojego dziedzictwa./
Śmierć, zmartwychwstanie --- oto dwa są dźwięki,/
które wybija dzwon wieczności... Wolny/
jestem od klątwy... Niech się wzbiją w niebo/
te moje orły, te moje sokoły!...</strofa></kwestia>

 </dramat_wierszowany_l></utwor>