<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/grimm__bialosniezka_i_rozanka/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Grimm, Jacob i Wilhelm</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Białośnieżka i Różanka</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Londyński, Bolesław</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trzeciak, Weronika</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trzeciak, Weronika</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Baśń</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl).  Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/bialosniezka-i-rozanka</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=12807</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bracia Grimm, Baśnie, Złota Biblioteczka; 4, Warszawa 1929</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Bolesław Londyński zm. 1928</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1999</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-08</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/bialosniezka-i-rozanka.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0254-4</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/bialosniezka-i-rozanka.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1310-6</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/bialosniezka-i-rozanka.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2265-8</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/bialosniezka-i-rozanka.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3250-3</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/bialosniezka-i-rozanka.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4336-3</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
  <category.legimi>Książki dla dzieci</category.legimi>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7111.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wzór kwiatowy_2, Émile-Allain Séguy (1877-1951), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7111/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>YFJ</category.thema.main>
    <category.thema>1DFG</category.thema>
    
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<abstrakt>
<akap>Niemal wszyscy znają historię o królewnie, siedmiu krasnoludkach i zatrutym jabłku. Nie każdy jednak wie, że nie jest to jedyna Śnieżka w krainie baśni.</akap>


 
<akap>Poznajcie łagodną Białośnieżkę i jej energiczną siostrę Różankę, dwie dziewczynki mieszkające z matką w przytulnej chatce w lesie. Pewnego zimowego wieczoru, jak to czasem w bajkach bywa, do ich życia zawita magia, a wraz z nią mówiący niedźwiedź, niewdzięczny skrzat z tendencją do popadania w kłopoty, a nawet skarb i zaklęty książę.</akap>




<akap>Baśń <tytul_dziela>Białośnieżka i Różanka</tytul_dziela> była jedną z inspiracji wielokrotnie nagradzanego komiksu <tytul_dziela>Fables</tytul_dziela> (pol. <tytul_dziela>Baśnie</tytul_dziela>).</akap>




<akap><tytul_dziela>Kinder- und Hausmärchen</tytul_dziela>, w Polsce nazywane najczęściej <tytul_dziela>Baśniami braci Grimm</tytul_dziela>, to opowieści i podania ludowe, zebrane przez Jacoba i Wilhelma Grimmów, XIX wiecznych językoznawców. Zbiór, nierzadko zawierający sceny okrutne, początkowo nie był pisany z myślą o dzieciach, dopiero później został dostosowany do potrzeb młodszych czytelników.</akap>


</abstrakt>

<opowiadanie>

<autor_utworu>Jacob i Wilhelm Grimm</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Białośnieżka i Różanka</nazwa_utworu>


<akap><begin id="b1294696608266-829438965"/><motyw id="m1294696608266-829438965">Wdowa, Kwiaty</motyw>Pewna uboga wdowa mieszkała w samotnej chatce, a przed tą chatką był ogródek, w którym rosły dwa krzaki róż: jedne róże białe, drugie czerwone.<end id="e1294696608266-829438965"/></akap>


<akap>Wdowa miała dwie córeczki, podobne do obu krzaków róż. Jedna zwała się Białośnieżką, a druga Różanką.</akap>


<akap><begin id="b1294696641432-428872657"/><motyw id="m1294696641432-428872657">Dobro, Pobożność</motyw>Dziewczątka były tak pobożne i dobre, tak pracowite i roztropne, że chyba drugich takich dzieci nie było na świecie, ale Białośnieżka była łagodniejszą niż Różanka.<end id="e1294696641432-428872657"/></akap>


<akap>Różanka wolała skakać po łąkach i polach, rwała kwiatki i goniła ptaszyny leśne; a Białośnieżka siadywała w domu przy matce, pomagała jej w gospodarstwie albo czytywała jej książki, gdy nic innego nie było do roboty.</akap>


<akap><begin id="b1294696812506-1504789912"/><motyw id="m1294696812506-1504789912">Miłość</motyw>Obie dziewczynki tak bardzo się kochały, że zawsze, idąc razem, trzymały się za rączki, a gdy Białośnieżka mówiła:<end id="e1294696812506-1504789912"/></akap>


<akap_dialog>--- ,,My się nigdy nie rozstaniemy", Różanka odpowiadała: ,,Tym, co ma jedna, musi się i druga podzielić!"</akap_dialog>


<akap><begin id="b1294696763705-3485790174"/><motyw id="m1294696763705-3485790174">Zwierzęta, Las</motyw>Nieraz biegały same po lesie i zbierały czerwone jagody; żadne zwierzę nie robiło im nic złego, ale przychodziły do nich z całym zaufaniem: zajączek jadł z ich rąk kapustę, sarna skubała trawkę tuż przy nich, jeleń wysoko wyskakiwał obok, ptaki zostawały na gałęziach i wyśpiewywały wszystkie swoje trele. <end id="e1294696763705-3485790174"/>Dziewczęta nie miewały żadnych przygód; jeżeli się zapóźniły<pe><slowo_obce>zapóźnić się</slowo_obce> --- spóźnić się z czymś, nadmiernie zwlekać.</pe> w lesie, a noc je zaskoczyła, to kładły się jedna przy drugiej na murawie<pe><slowo_obce>murawa</slowo_obce> --- gęsta trawa.</pe> i zasypiały aż do ranka, a matka wiedziała o tym i nie trwożyła się o nie.</akap>


<akap><begin id="b1294696880794-245167370"/><motyw id="m1294696880794-245167370">Dziecko, Las, Ciemność, Anioł</motyw>Pewnego razu, gdy nocowały w lesie, a świt różany je zbudził, spostrzegły śliczne dziecko w białej, błyszczącej sukieneczce, siedzące przy ich posłaniu i spoglądające na nie bardzo życzliwie. Nic nie mówiąc, odeszło potem w głąb lasu, a gdy się obejrzały, zauważyły, że leżą tuż nad głęboką przepaścią, że gdyby były w ciemnościach i stąpiły jeszcze parę kroków, to byłyby w tę przepaść wpadły. A matka im powiedziała, że musiał to być Anioł Stróż, który czuwa nad dobrymi dziećmi.<end id="e1294696880794-245167370"/></akap>


<akap><begin id="b1294696940411-2743962747"/><motyw id="m1294696940411-2743962747">Kwiaty</motyw>Białośnieżka i Różanka utrzymywały chatkę matki tak czysto, że było prawdziwą przyjemnością wejść do nich. W lecie Różanka pilnowała domu i co rano stawiała przy łóżku matki bukiet kwiatków, a w bukiecie było zawsze po jednej róży z każdego krzaka.<end id="e1294696940411-2743962747"/></akap>


<akap>W zimie Białośnieżka rozniecała ogień i stawiała kociołek na blasze, kociołek mosiężny, ale błyszczący jak złoto, tak był ślicznie wyczyszczony.</akap>


<akap>Wieczorem, gdy mrok zapadł, mówiła matka:</akap>


<akap_dialog><begin id="b1294696970233-3997539180"/><motyw id="m1294696970233-3997539180">Książka, Zwierzęta</motyw>--- Idź no, Białośnieżko i zasuń rygle<pe><slowo_obce>rygiel</slowo_obce> --- zasuwa zabezpieczająca drzwi.</pe> --- a potem siadały przy ogniu, matka wkładała okulary i czytała z wielkiej księgi, a obie dziewczynki, przędąc, słuchały. Obok nich leżało jagniątko na podłodze, a poza nimi, na drążku, siedział biały gołąbek z łebkiem ukrytym w skrzydełkach.<end id="e1294696970233-3997539180"/></akap_dialog>


<akap>Pewnego wieczoru, gdy tak spokojnie siedziały sobie, ktoś zastukał do drzwi. Matka rzekła:</akap>


<akap_dialog>--- Prędko, Różanko, otwórz, to pewno jakiś wędrowiec, szukający przytułku<pe><slowo_obce>przytułek</slowo_obce> --- tu: schronienie.</pe>.</akap_dialog>


<akap><begin id="b1294697880846-389656412"/><motyw id="m1294697880846-389656412">Strach, Zwierzęta</motyw>Różanka poszła, odsunęła zasuwę i myślała, że to będzie jakiś ubogi człowiek; ale to nie był człowiek, lecz niedźwiedź, który wsadził we drzwi swą grubą czarną paszczę. Różanka krzyknęła głośno, odskoczyła, jagniątko zabeczało, gołąbek zatrząsł się, a Białośnieżka schowała się za łóżko matki.<end id="e1294697880846-389656412"/></akap>


<akap>Ale niedźwiedź spokojnie rzekł:</akap>


<akap_dialog>--- Nie bójcie się, nic wam złego nie zrobię; jestem zmarznięty i chciałbym się trochę ogrzać u was.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Biedny niedźwiedziu --- rzekła matka --- połóż się przy ogniu, tylko uważaj, żeby ci się futro nie zapaliło. Po czym zawołała:</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Białośnieżko, Różanko, pójdźcie do mnie, niedźwiedź nic wam złego nie zrobi, dziecinki, on mówi uczciwie.</akap_dialog>


<akap>Obie więc podeszły, a stopniowo przybliżyło się i jagniątko, i gołąbek, i nikt się nie bał niedźwiedzia.</akap>


<akap>On zaś rzecze:</akap>


<akap_dialog>--- Dzieci, otrząśnijcie mi trochę śniegu z futra.</akap_dialog>


<akap>Dziewczątka przyniosły miotłę i oczyściły niedźwiedzia futro ze śniegu, on zaś rozłożył się przed ogniem i mruczał bardzo zadowolony. Niebawem znajomość z niemiłym gościem stała się zażyłą<pe><slowo_obce>zażyły</slowo_obce> --- przyjacielski.</pe>, dzieci głaskały go po futrze rękoma, opierały nogi na jego plecach, obracały nim tam i na powrót, albo brały pręt, biły go, a gdy mruczał, śmiały się. Niedźwiedziowi wszystko to się podobało, tylko gdy mu dokuczały za bardzo, wołał:</akap>


<akap_dialog>--- Darujcie mi życie, dzieciaki!</akap_dialog>


<poezja_cyt>
<strofa>,,Niechaj każda z was pamięta,/
Że zabija konkurenta<pe><slowo_obce>konkurent</slowo_obce> --- tu: mężczyzna starający się o rękę.</pe>".</strofa>
</poezja_cyt>


<akap>Gdy przyszedł czas na spoczynek, matka rzekła do niedźwiedzia:</akap>


<akap_dialog>--- Zostań sobie w imię Boże przy piecu, to cię ochroni od zimna i zamieci śnieżnej.</akap_dialog>


<akap>Ledwie dzień zaczął świtać, dzieci wypuściły go na dwór, on zaś powlókł się po śniegu do lasu.</akap>


<akap><begin id="b1294699376143-2012043850"/><motyw id="m1294699376143-2012043850">Zabawa</motyw>Odtąd niedźwiedź przychodził do nich co wieczór o tej samej porze, kładł się przed piecem i pozwalał dzieciom bawić się ze sobą, ile tylko zachciały, a one tak się z nim oswoiły, że nawet nie zamykały drzwi na zasuwę, dopóki się nie zjawił.<end id="e1294699376143-2012043850"/></akap>


<akap>Gdy nadeszła wiosna i wszystko się zazieleniło, rzekł niedźwiedź pewnego ranka do Białośnieżki:</akap>


<akap_dialog>--- No, teraz muszę odejść i nie pokażę się u was przez całe lato.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Dokądże pójdziesz, kochany niedźwiedziu? --- spytała Białośnieżka.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Pójdę do lasu, bo muszę strzec swoich skarbów przed złym karłem<pe><slowo_obce>karzeł</slowo_obce> --- skrzat, krasnoludek.</pe>; w zimie, gdy ziemia jest zmarzniętą, karły siedzą pod ziemią i nie mogą wydobyć się na wierzch, ale teraz, gdy słońce ziemię rozgrzało, krasnoludki wychodzą na wierzch, szukają i kradną; a co wpadnie im w ręce i do ich kryjówek, to nie wraca już łatwo na światło dzienne.</akap_dialog>


<akap>Białośnieżce bardzo było żal niedźwiedzia, ale odryglowała drzwi, a gdy niedźwiedź wchodził, zaczepił się futrem o hak, rozdarł sobie kawałek skóry, a Białośnieżce wydało się, że spoza niej błysnęło coś złotego; pewna jednak tego nie była. Niedźwiedź szybko wybiegł i wkrótce znikł za drzwiami.</akap>


<akap>Po niejakim czasie matka posłała dzieci do lasu po chrust. Natknęły się one tam na wielkie drzewo, które leżało na ziemi, a przy jego pniu coś skakało po trawie tam i na powrót.</akap>


<akap>Ale nie mogły odróżnić, co to było takiego. Gdy podeszły bliżej, zobaczyły karła o starej, pomarszczonej twarzy, z białą parołokciowej<pe><slowo_obce>łokieć</slowo_obce> --- dawna jednostka miary, zwykle ok. 55-75 cm.</pe> długości brodą. Koniec brody dostał się pod drzewo, a karzeł skakał jak piesek na linie i nie umiał sobie poradzić. Zmierzył dziewczynki swymi czerwonymi, płonącymi oczyma i krzyknął:</akap>


<akap_dialog>--- No i czego stoicie? Nie możecie się zbliżyć i pomóc mi?</akap_dialog>


<akap_dialog>--- A cóż ci się stało, mały człowieczku? --- spytała Różanka.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Głupia, ciekawa gęś! --- odparł karzeł.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Chciałem sobie urąbać drzewo na ogień do kuchni. Rozszczepiłem już szczęśliwie kawał pnia, ale gdy wbiłem klin, ażeby go rozłupić do reszty, ten okazał się za gładki i bestia wyskoczył tak nagle, że drzewo się przekręciło i przygniotło mi koniec mojej pięknej brody; teraz i wyciągnąć jej nie mogę. Broda siedzi pod drzewem, a ja jestem jak przykuty. A głupie blade gęby śmieją się z tego, pfuj, wstrętne dziewuchy!</akap_dialog>


<akap>Dzieci przypadły<pe><slowo_obce>przypaść do czegoś</slowo_obce> --- szybko przemieścić się w stronę czegoś.</pe> do drzewa i chciały je poruszyć dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- w celu.</pe> wydobycia brody, ale nie dały rady.</akap>


<akap_dialog>--- Pójdę i ludzi sprowadzę na pomoc! --- rzekła Różanka.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Wariatka, barania głowa! --- burknął karzeł. --- Ona mi chce jeszcze ludzi sprowadzić; was dwie i to dla mnie za wiele! Nic wam mądrzejszego do głowy nie przyjdzie?</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Nie bądźże tylko taki niecierpliwy --- rzekła Białośnieżka --- ja już coś poradzę.</akap_dialog>


<akap>Wyjęła maleńkie nożyczki z kieszeni i odcięła koniec brody.</akap>


<akap>Jak tylko karzeł uczuł, że jest wolny, schwycił za worek, leżący pomiędzy korzeniami drzewa, a napełniony złotem i pomruknął do siebie:</akap>


<akap_dialog>--- Paskudny dzieciak! Obciąć dziś taką wspaniałą brodę! Niech wam kukułka zapłaci!</akap_dialog>


<akap>Z tymi słowy zarzucił worek na plecy i odszedł, ani się obejrzawszy nawet na dzieci.</akap>


<akap><begin id="b1294699641963-1180520980"/><motyw id="m1294699641963-1180520980">Ptak</motyw>Zdarzyło się tak, że wkrótce potem matka posłała obie dziewczynki do miasta po nici, igły, sznury i tasiemki. Droga prowadziła przez pustkowie, na którym tu i ówdzie wznosiły się potężne głazy skalne. Dziewczynki spostrzegły w powietrzu wielkiego ptaka, który wolno krążył nad nimi, opuszczając się coraz niżej, aż nareszcie spadł nieopodal przy jednym z głazów. Bezpośrednio potem usłyszały przenikliwy i przejmujący krzyk. Biegną w tę stronę i widzą ze zgrozą, że orzeł wpadł na znanego im karła i chce go porwać.<end id="e1294699641963-1180520980"/></akap>


<akap>Poczciwe dzieci uchwyciły się karła i dopóty broniły go od napaści ptaka, aż ten w końcu puścił swoją ofiarę.</akap>


<akap>Gdy karzeł ochłonął z przestrachu, krzyknął swoim cienkim głosikiem:</akap>


<akap_dialog>--- Nie mogłyście się delikatniej obejść ze mną? Takeście mi podarły mój cienki kaftan, że jest teraz pełen dziur i strzępów! Paskudne, niezdarne dziewczyny!</akap_dialog>


<akap>Co rzekłszy, podniósł worek z klejnotami, leżący opodal, i poszedł pomiędzy skałami do swojej jaskini.</akap>


<akap>Dziewczątka były już przyzwyczajone do jego niewdzięczności, więc poszły w dalszą drogę i załatwiły swoje sprawunki<pe><slowo_obce>sprawunki</slowo_obce> --- zakupy.</pe> w mieście.</akap>


<akap><begin id="b1294699553792-237997902"/><motyw id="m1294699553792-237997902">Klejnot</motyw>Gdy za powrotem znowu znalazły się na pustkowiu, zaskoczyły znienacka karła, który na pewnym placyku wypróżniał swój worek klejnotów i nie przypuszczał, że ktoś będzie jeszcze tędy przechodził o tak spóźnionej porze. Zachodzące słońce oświetlało kamienie, które połyskiwały świetnie różnymi kolorami i dzieci olśnione, stanęły i wpatrywały się w nie z zachwytem.<end id="e1294699553792-237997902"/></akap>


<akap_dialog>--- Czegoż tak sterczycie jak mumie? --- zawołał karzeł, a jego zmarszczona twarz aż pożółkła z gniewu.</akap_dialog>


<akap>Chciał jeszcze dłużej wymyślać, gdy nagle z lasu wyszedł czarny niedźwiedź. Karzeł zerwał się z przestrachu, ale nie mógł już uciec, bo niedźwiedź zagrodził mu drogę. Wtedy zawołał z trwogą:</akap>


<akap_dialog>--- Najdroższy panie niedźwiedziu, miej litość nade mną! Oddam ci wszystkie swoje skarby, najpiękniejsze klejnoty, które tu oto leżą. Daruj mi życie! I co ci zależy na mnie, chudym, nędznym człowieku? Ani na jeden ząb ci nie starczę; ale oto spojrzyj na te dwie tłuściochy; tych zakosztuj, to są smaczne kęski, lepsze od młodych sarenek; spożyj je sobie w imię Boże!</akap_dialog>


<akap><begin id="b1294699516336-1599431150"/><motyw id="m1294699516336-1599431150">Śmierć</motyw>Ale niedźwiedź nie dbał o jego słowa, zamachnął się tęgo<pe><slowo_obce>tęgo</slowo_obce> --- mocno.</pe> łapą, raz tylko uderzył nią po głowie karła i krasnoludek runął bez życia.<end id="e1294699516336-1599431150"/></akap>


<akap>Dziewczynki odskoczyły, ale niedźwiedź zawołał na nie po imieniu.</akap>


<akap_dialog>--- Białośnieżko, Różanko! nie bójcie się, zaczekajcie, pójdę z wami!</akap_dialog>


<akap>Po tym głosie poznały go i stanęły, a gdy niedźwiedź znalazł się przy nich, opadła nagle skóra niedźwiedzia i stanął przed nimi w postaci pięknego mężczyzny, mającego na sobie wspaniały strój złocisty.</akap>


<akap_dialog><begin id="b1294699496288-2136763522"/><motyw id="m1294699496288-2136763522">Czary</motyw>--- Jestem synem królewskim --- rzekł do nich --- i zostałem zaczarowany w dzikiego niedźwiedzia przez tego krasnoludka, który mi ukradł moje skarby. Teraz z jego śmiercią nie mam potrzeby włóczyć się po lesie, gdyż zwolniłem się z zaklęcia, on zaś otrzymał zasłużoną karę.<end id="e1294699496288-2136763522"/></akap_dialog>


<akap>Białośnieżka wyszła za mąż za królewicza, a z Różanką jego brat się ożenił. Wielkie skarby, nagromadzone przez karła w jego jaskini, zostały podzielone na dwie równe części pomiędzy obie pary nowożeńców. Stara matka żyła jeszcze długie lata spokojnie i szczęśliwie przy swoich dzieciach.</akap>


<akap>Ale dwa krzaki różane wzięła z sobą i posadziła je przed swoim oknem, gdzie potem corocznie rozkwitały śliczne róże białe i czerwone.</akap>


</opowiadanie></utwor>