<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/grimm-o-czterech-muzykantach-z-bremy-do-publikacji-2016/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Grimm, Jacob i Wilhelm</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">O czterech muzykantach z Bremy</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tarnowski, Marceli</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trzeciak, Weronika</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rajski, Maciej</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kłoka i Kiciak</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">tomamisz</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mateusz Lewicki</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">sroczka</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Marta</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">brjon</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">empatka</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Matylda</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Anonim</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jakub Pustelnik</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Buszacz</dc:contributor.funding>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Baśń</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-czterech-muzykantach-z-bremy</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hans Christian Andersen, Jacob i Wilhelm Grimm, Baśnie domowe. Najpiękniejsze baśnie Hansa Christiana Andersena i braci Grimm,  Wydawnictwo E. Jarmołkiewicz.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Marceli Tarnowski zm. 1945</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2016</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2016-01-04</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/o-czterech-muzykantach-z-bremy.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0269-8</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-czterech-muzykantach-z-bremy.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1325-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/o-czterech-muzykantach-z-bremy.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2280-1</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/o-czterech-muzykantach-z-bremy.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3265-7</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/o-czterech-muzykantach-z-bremy.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4351-6</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
  <category.legimi>Książki dla dzieci</category.legimi>
<dc:audience xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">SP1</dc:audience>
    
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7485.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">“Die Bremer Stadtmusikanten“, Illustration aus "Deutsche Märchen", Paul Hey, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7485/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>YFJ</category.thema.main>
    
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<opowiadanie>

<autor_utworu>Jacob i Wilhelm Grimm</autor_utworu>


<nazwa_utworu>O czterech muzykantach z Bremy</nazwa_utworu>

<nota_red>
<akap>Poprawiono błąd źródła: jakby -> jak by (przemyśliwać nad tym, jak by się go pozbyć).</akap>
</nota_red>

<abstrakt><akap>Co robić, kiedy ludzie, z którymi dotąd żyliśmy, uznali nas za bezużytecznych i chcą się nas pozbyć? Czemu nagle z przyjaznych stali się tacy okrutni?
Osioł, pies, kot i kogut z powodu wspólnego nieszczęścia odnajdują wspólny język i realizują wspólny plan. Nie mają już siły pełnić swoich dawnych obowiązków, to prawda, ale to nie znaczy, że należy im się już tylko śmierć. Mogą przecież zostać muzykantami, wyruszają więc w drogę. Szybko ich ,,kocia muzyka" zapewnia im dach nad głową i godziwe życie. I nawet nie musieli iść aż do samej tytułowej Bremy. Baśń o godnej starości, o współdziałaniu i... o muzyce.</akap></abstrakt>


<akap>Pewien wieśniak miał osła, który przez długie lata dźwigał worki do młyna, wreszcie jednak siły jego wyczerpały się i nie był już zdolny do pracy. Pan jego począł<pe><slowo_obce>począć</slowo_obce> --- zacząć.</pe> więc przemyśliwać nad tym, jak by się go pozbyć, ale osioł zmiarkował<pe><slowo_obce>zmiarkować</slowo_obce> --- domyślić się, zorientować się.</pe>, skąd wiatr wieje, i uciekł w stronę miasta Bremy. Tam, myślał, będzie mógł zostać muzykantem.</akap>


<akap>Kiedy już uszedł spory kęs<pe><slowo_obce>kęs</slowo_obce> --- tu: kawałek.</pe> drogi, ujrzał psa myśliwskiego, który leżał na drodze i dyszał ciężko.</akap>


<akap_dialog>--- Czego tak dyszysz, łapaju<pe><slowo_obce>łapaj</slowo_obce> (daw., pot.) --- pies gończy.</pe>? --- zapytał osioł.</akap_dialog>


<akap_dialog><begin id="b1448967715649-2262215006"/><motyw id="m1448967715649-2262215006">Starość</motyw>--- Ach --- odparł pies --- stary jestem i nie nadaję się już do polowania, toteż pan mój chciał mnie zastrzelić, ale uciekłem; jakże teraz zarobię na chleb?<end id="e1448967715649-2262215006"/></akap_dialog>


<akap_dialog>--- Wiesz co? --- rzekł osioł --- idę właśnie do Bremy, aby zostać muzykantem, chodź ze mną i chwyć się także tego zawodu. Ja będę grał na lutni, ty zaś bić będziesz w bęben.</akap_dialog>


<akap>Pies zgodził się i ruszyli razem w drogę.</akap>


<akap>Po pewnym czasie ujrzeli kota, siedzącego na drodze z miną strapioną.</akap>


<akap_dialog>--- No, cóż to się tobie stało, stary wąsaczu? --- zapytał osioł.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Oj, źle, źle na świecie! --- odparł kot --- stary już jestem, zęby mi stępiały i wolę leżeć za piecem niż uganiać się za myszami, toteż pani moja chciała mnie utopić, ale uciekłem jej i teraz nie wiem, co począć.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Chodź z nami do Bremy, znasz się przecież na kociej muzyce, zostaniesz więc jak i my muzykantem.</akap_dialog>


<akap>Kot zgodził się i wszyscy troje ruszyli dalej.</akap>


<akap>Po pewnym czasie zbiegowie nasi przechodzili koło zagrody chłopskiej. Na wrotach siedział kogut i piał, co siły.</akap>


<akap_dialog>--- Cicho bądź, bo uszy puchną! --- rzekł osioł --- czego się tak drzesz?</akap_dialog>


<akap_dialog><begin id="b1450274364839-2781250725"/><motyw id="m1450274364839-2781250725">Muzyka, Starość</motyw>--- Muszę dobrą pogodę przepowiedzieć, bo nasza pani uprała koszulki Pana Jezuska i musi je wysuszyć; a jutro będą goście i gospodyni kazała służącej ugotować ze mnie rosół, gdyż jestem już stary i niedołężny<pe><slowo_obce>niedołężny</slowo_obce> --- mający obniżoną sprawność fizyczną, nieudolny</pe>. Krzyczę więc, co sił, póki mi jeszcze życia starczy.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Ej, rycerzu z czerwonym pióropuszem --- rzekł osioł --- chodź lepiej z nami, idziemy do Bremy, aby zostać muzykantami, a ty masz dobry głos i mógłbyś przyłączyć się do naszej orkiestry. Na śmierć zawsze masz jeszcze czas.<end id="e1450274364839-2781250725"/></akap_dialog>


<akap>Kogutowi spodobał się ten pomysł i czterej muzykanci ruszyli razem w dalszą drogę.</akap>


<akap>Ale do miasta było daleko, toteż noc zaskoczyła ich w lesie. Osioł i pies legli pod wielkim drzewem, kot zaś i kogut usadowili się na gałęziach, kogut oczywiście na samym wierzchołku drzewa, gdzie czuł się najbezpieczniej. Zanim zasnął, rozejrzał się jeszcze raz dokoła i zdało mu się, że widzi światełko, migoczące przez gałęzie. Zawołał więc do towarzyszy, że w pobliżu znajduje się z pewnością dom, gdyż widać światełko.</akap>


<akap_dialog>--- Musimy zaraz udać się tam --- rzekł osioł --- nocleg w lesie wcale nie jest miły.</akap_dialog>


<akap>Udali się zatem w drogę ku światełku i po chwili ujrzeli oświetlone okno domu zbójeckiego. Osioł jako największy zbliżył się do okna i zajrzał do izby.</akap>


<akap_dialog>--- Cóż tam widzisz, kłapouchu<pe><slowo_obce>kłapouch</slowo_obce> --- osioł.</pe>? --- zapytał kogut.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Co widzę? --- odparł osioł. --- Widzę stół nakryty, a na nim jadło i napój, zbójcy zaś siedzą dokoła stołu i raczą się<pe><slowo_obce>raczyć się</slowo_obce> --- częstować się, delektować się jedzeniem.</pe>.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- To by było coś dla nas! --- westchnął kogut.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Tak, tak! Ach, gdybyśmy to my siedzieli przy stole! --- rzekł osioł.</akap_dialog>


<akap>Po naradzie czterej towarzysze znaleźli wreszcie sposób wygnania zbójców. Osioł oparł się przednimi łapami o okno, pies skoczył na grzbiet osła, kot na grzbiet psa, a kogut na głowę kota. Potem na dany znak rozpoczęli jednocześnie muzykę; osioł ryczał, pies szczekał, kot miauczał, a kogut piał; po czym wpadli przez okno do pokoju, aż szyby zadźwięczały. Zbójcy zerwali się z krzykiem, sądząc, że to upiory, i w wielkiej trwodze uciekli do lasu. A czterej muzykanci zasiedli do stołu i poczęli zajadać, jakby od miesiąca nic w ustach nie mieli.</akap>


<akap>Kiedy już najedli się do syta, zgasili światło i ułożyli się do snu, gdzie któremu było wygodnie. Osioł położył się na kupie nawozu przed domem, pies pod drzwiami, kot na piecu w ciepłym popiele, a kogut siadł na dachu. A że zmęczeni byli drogą, szybko zasnęli.</akap>


<akap>Kiedy północ minęła, a zbójcy spostrzegli z daleka, że w domku nie ma już światła i wszystko wydawało się spokojne, rzekł herszt<pe><slowo_obce>herszt</slowo_obce> --- przywódca bandy.</pe>:</akap>


<akap_dialog>--- Nie dajmy się zapędzić w kozi róg! --- i wysłał jednego ze zbójców dla zbadania sytuacji.</akap_dialog>


<akap>Wysłaniec wszedł cichutko do izby i zbliżył się do pieca, aby zapalić światło. Ujrzawszy w ciemności jarzące się ślepia kota, myślał, że to węgle, i przytknął do nich kawałek drewna. Ale kot nie znał żartów, skoczył mu do twarzy i mocno przejechał po niej pazurami. Przerażony zbójca rzucił się do drzwi, ale pies, który tam leżał, ugryzł go w łydkę, kiedy zaś przebiegał przez podwórze, osioł, który spał na kupie nawozu, kopnął go porządnie tylnymi nogami. Kogut zaś, zbudzony ze snu tym hałasem, zapiał głośno:</akap>


<akap_dialog>--- Kukuryku!</akap_dialog>


<akap>Uciekł więc zbójca co sił w nogach i rzekł do herszta:</akap>


<akap_dialog>--- Ach, w domku siedzi straszliwa jędza, która rzuciła się na mnie i podrapała mi twarz pazurami; przed drzwiami zaś stoi olbrzym z nożem, który zranił mnie w łydkę. Na podwórzu leży czarny potwór, który rzucił we mnie polanem; na dachu zaś siedzi sędzia, który zawołał: ,,Dajcie łotra tu!". Uciekłem więc co sił.</akap_dialog>


<akap>Od tej chwili nie poważyli się zbójcy wrócić do chatki, czterem muzykantom zaś tak się tam spodobało, że aż do śmierci jej nie opuścili. A ten, kto wam o tym opowiadał, sam wszystko widział i słyszał.</akap>


</opowiadanie>
</utwor>