<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/grabinski-ksiega-ognia-zielone-swiatki/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Grabiński, Stefan</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zielone Świątki</dc:title>

<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
  <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Krzak, Ania</dc:contributor.technical_editor>
  <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Nowela</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). </dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/grabinski-ksiega-ognia-zielone-swiatki/</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stefan Grabiński, Księga ognia. Nowele, Nakład Księgarni Narodowej, Łódź [1922].</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stefan Grabiński zm. 1936</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2007</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2021-04-08</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<category.legimi>Fantastyka i sci-fi</category.legimi>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6795.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zstąpienie do otchłani, Naśladowca Hieronimusa Boscha (ca 1450-1516), nieznany, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6795/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>FS.WL-N</category.thema.main>
    <category.thema>FMT</category.thema>
    <category.thema>FM</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><powiesc>
 
<nota_red>
<akap>Informacja o zmianach redakcyjnych.</akap>



<akap>I. Poprawiono błędy źródła: słumionym -> stłumionym (<tytul_dziela>Biały Wyrak</tytul_dziela>), pod stopniach > po stopniach (<tytul_dziela>Gebrowie</tytul_dziela>); chwli -> chwili; Przejnaświętszy -> Przenajświętszy; otłarzowej -> ołtarzowej; skanzją > stancą; stygmaty podejrzanej wartości lub wprost fałszywe pozostały niemal i teraz > (...) pozostały niemi i teraz > (...) pozostały nimi i teraz; zażyte > zażyłe; zabrawszy z sobą podobizną ,,biskupa" > (...) podobiznę ,,biskupa" (<tytul_dziela>Muzeum dusz czyśćcowych</tytul_dziela>); pażaru > pożaru (<tytul_dziela>Pożarowisko</tytul_dziela>), podniół > podniósł, pieneje > pierzeje (<tytul_dziela>Zielone Świątki</tytul_dziela>)</akap>
 
<akap>Zdecydowano się wprowadzić następujące drobne uzupełnienia tekstu:</akap>

<strofa>
każdy budynek choćby jak lichy > każdy budynek choćby nie wiem jak lichy (<tytul_dziela>Pożarowisko</tytul_dziela>); /
 Wszak czwartek, wiadomo, od wieków dniem piorunowładnego Jowisza > Wszak czwartek, wiadomo, od wieków był dniem (...) (<tytul_dziela>Zemsta żywiołaków</tytul_dziela>);/
 choćby i jak ciężką był nawiedzony chorobą > choćby nie wiadomo, jak ciężką był nawiedzony chorobą (<tytul_dziela>Zielone Świątki</tytul_dziela>). 
</strofa>
 
<akap>Z powodów logicznych poprawiono szyk zdania:</akap>

<akap>Przeprowadzone śledztwo nader surowo i ściśle nie wykazało winy podsądnej > Przeprowadzone nader surowo i ściśle śledztwo nie wykazało winy podsądnej (<tytul_dziela>Czerwona Magda</tytul_dziela>).</akap>



<akap>II. Wprowadzono uwspółcześnienia w zakresie:</akap>

<akap>1. fleksji, np.: nad partią warcab > (...) warcabów; powoji > powojów; żakieta > żakietu; w lustrze wypukłem > (...) wypukłym, za czemś wielkiem i trwałem > za czymś wielkim i trwałym; pożarnego kaska > (...) kasku; kając > kajając; plecyma > plecami; wysiąkiem > wysiękiem; </akap>
<akap>2. składni, np.: biedną była > biedna była; Najciekawszym był > Najciekawszy był, okazała się niebezpieczną, może nawet zgubną > (...) niebezpieczna, może nawet zgubna; możliwą jest egzystencja > możliwa jest (...); że będzie ostrożnym > (...) ostrożny; To pewna, że > To pewne, że; </akap>
<akap>3. pisowni łącznej/rozdzielnej, np.: nie rozwiązaną zagadką > nierozwiązaną (...); z pod > spod; zdala > z dala; niekażdy > nie każdy, nic nie mówiących > nic niemówiących; gdzieindziej > gdzie indziej; Poczekajno > Poczekaj no; możeby > może by; oślepiającobiałym > oślepiająco białym; To też > Toteż (= więc); groteskowodiabolicznym > groteskowo-diabolicznym; Niemniejsze > Nie mniejsze;</akap>
<akap>4. pisowni joty, np.: linją > linią; bibljotecznych > bibliotecznych; mirjadem > miriadem > miriadą, profylaksy > profilaksy; baterje > baterie; Mezopotamji > Mezopotamii; fijołkowych > fiołkowych; symfonje > symfonie; szejka w Arabji > szejka w Arabii;</akap>
<akap>5. pisowni wielką/małą literą, np.: Dominikanów > dominikanów; Wam, Panie > wam, panie; Króla Jegomości > króla jegomości; Panie Mistrzu > panie mistrzu; Renesansu > renesansu; Odrodzenia > odrodzenia; Ciekawe! ciekawe! > Ciekawe, ciekawe!;</akap>


<akap>6. Inne zmiany ortografii i zapisu, np. Kappadocji > Kapadocji; doktór > doktor; poobiedną > poobiednią; zadawalając > zadowalając, zasiągnięte > zasięgnięte; we fantomie > w fantomie kurytarzy > korytarzy; kuloarach > kuluarach;p. > pan, pani; t. zw. > tzw.; Avesty > Awesty, Mithry > Mitry, Athrarvan > Atrarwan; między godziną 4--5 po południu > między godziną 4 a 5 po południu; 42 lat temu > 42 lata temu; 10 > dziesięć; 30 > trzydzieści; nuance > niuanse, we willi > w willi; we falangi > w falangi; ponsowe > pąsowe; pp. > państwa; kurytarz > korytarz.</akap>

 <akap>Ponadto zmodernizowano interpunkcję zgodnie z obowiązującymi obecnie zasadami, zaś zapis (w tym użycie znaków interpunkcyjnych) akapitów dialogowych dostosowano do przyjętych standardów WL.</akap>

<akap>Zapis w ramach akapitu narracyjnego --- przykład modernizacji: </akap>

<strofa>
Gdyby go spytano na spowiedzi: --- Sierżancie pożarny, Piotrze Szponar --- czy córka twoja jest winną? --- odpowiedziałby, że nie, o ile chodzi o jej własne sumienie i pełną ludzką świadomość. >/
Gdyby go spytano na spowiedzi: ,,Sierżancie pożarny, Piotrze Szponar, czy córka twoja jest winna?" --- odpowiedziałby, że nie, o ile chodzi o jej własne sumienie i pełną ludzką świadomość.
</strofa>

<akap>Zapis w ramach akapitu dialogowego --- przykład modernizacji:</akap>
<strofa>--- Dobrze. Hej, chłopcy! --- krzyknął, zajmując stanowisko na jednym z wozów --- komu w drogę, temu czas! /
--- Dobrze. Hej, chłopcy! --- krzyknął, zajmując stanowisko na jednym z wozów. --- Komu w drogę, temu czas!</strofa>


</nota_red>
 
<autor_utworu>Stefan Grabiński</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Księga ognia</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>Zielone Świątki</nazwa_utworu>
 

<podtytul>Parafraza</podtytul>
 


<nota_red>
<akap>Informacja o zmianach redakcyjnych.</akap>



<akap>I. Poprawiono błędy źródła: słumionym -> stłumionym (<tytul_dziela>Biały Wyrak</tytul_dziela>), pod stopniach > po stopniach (<tytul_dziela>Gebrowie</tytul_dziela>); chwli -> chwili; Przejnaświętszy -> Przenajświętszy; otłarzowej -> ołtarzowej; skanzją > stancą; stygmaty podejrzanej wartości lub wprost fałszywe pozostały niemal i teraz > (...) pozostały niemi i teraz > (...) pozostały nimi i teraz; zażyte > zażyłe; zabrawszy z sobą podobizną ,,biskupa" > (...) podobiznę ,,biskupa" (<tytul_dziela>Muzeum dusz czyśćcowych</tytul_dziela>); pażaru > pożaru (<tytul_dziela>Pożarowisko</tytul_dziela>), podniół > podniósł, pieneje > pierzeje (<tytul_dziela>Zielone Świątki</tytul_dziela>)</akap>
 
<akap>Zdecydowano się wprowadzić następujące drobne uzupełnienia tekstu:</akap>

<strofa>
każdy budynek choćby jak lichy > każdy budynek choćby nie wiem jak lichy (<tytul_dziela>Pożarowisko</tytul_dziela>); /
 Wszak czwartek, wiadomo, od wieków dniem piorunowładnego Jowisza > Wszak czwartek, wiadomo, od wieków był dniem (...) (<tytul_dziela>Zemsta żywiołaków</tytul_dziela>);/
 choćby i jak ciężką był nawiedzony chorobą > choćby nie wiadomo, jak ciężką był nawiedzony chorobą (<tytul_dziela>Zielone Świątki</tytul_dziela>). 
</strofa>
 
<akap>Z powodów logicznych poprawiono szyk zdania:</akap>

<akap>Przeprowadzone śledztwo nader surowo i ściśle nie wykazało winy podsądnej > Przeprowadzone nader surowo i ściśle śledztwo nie wykazało winy podsądnej (<tytul_dziela>Czerwona Magda</tytul_dziela>).</akap>



<akap>II. Wprowadzono uwspółcześnienia w zakresie:</akap>

<akap>1. fleksji, np.: nad partią warcab > (...) warcabów; powoji > powojów; żakieta > żakietu; w lustrze wypukłem > (...) wypukłym, za czemś wielkiem i trwałem > za czymś wielkim i trwałym; pożarnego kaska > (...) kasku; kając > kajając; plecyma > plecami; wysiąkiem > wysiękiem; </akap>
<akap>2. składni, np.: biedną była > biedna była; Najciekawszym był > Najciekawszy był, okazała się niebezpieczną, może nawet zgubną > (...) niebezpieczna, może nawet zgubna; możliwą jest egzystencja > możliwa jest (...); że będzie ostrożnym > (...) ostrożny; To pewna, że > To pewne, że; </akap>
<akap>3. pisowni łącznej/rozdzielnej, np.: nie rozwiązaną zagadką > nierozwiązaną (...); z pod > spod; zdala > z dala; niekażdy > nie każdy, nic nie mówiących > nic niemówiących; gdzieindziej > gdzie indziej; Poczekajno > Poczekaj no; możeby > może by; oślepiającobiałym > oślepiająco białym; To też > Toteż (= więc); groteskowodiabolicznym > groteskowo-diabolicznym; Niemniejsze > Nie mniejsze;</akap>
<akap>4. pisowni joty, np.: linją > linią; bibljotecznych > bibliotecznych; mirjadem > miriadem > miriadą, profylaksy > profilaksy; baterje > baterie; Mezopotamji > Mezopotamii; fijołkowych > fiołkowych; symfonje > symfonie; szejka w Arabji > szejka w Arabii;</akap>
<akap>5. pisowni wielką/małą literą, np.: Dominikanów > dominikanów; Wam, Panie > wam, panie; Króla Jegomości > króla jegomości; Panie Mistrzu > panie mistrzu; Renesansu > renesansu; Odrodzenia > odrodzenia; Ciekawe! ciekawe! > Ciekawe, ciekawe!;</akap>


<akap>6. Inne zmiany ortografii i zapisu, np. Kappadocji > Kapadocji; doktór > doktor; poobiedną > poobiednią; zadawalając > zadowalając, zasiągnięte > zasięgnięte; we fantomie > w fantomie kurytarzy > korytarzy; kuloarach > kuluarach;p. > pan, pani; t. zw. > tzw.; Avesty > Awesty, Mithry > Mitry, Athrarvan > Atrarwan; między godziną 4--5 po południu > między godziną 4 a 5 po południu; 42 lat temu > 42 lata temu; 10 > dziesięć; 30 > trzydzieści; nuance > niuanse, we willi > w willi; we falangi > w falangi; ponsowe > pąsowe; pp. > państwa; kurytarz > korytarz.</akap>

 <akap>Ponadto zmodernizowano interpunkcję zgodnie z obowiązującymi obecnie zasadami, zaś zapis (w tym użycie znaków interpunkcyjnych) akapitów dialogowych dostosowano do przyjętych standardów WL.</akap>

<akap>Zapis w ramach akapitu narracyjnego --- przykład modernizacji: </akap>

<strofa>
Gdyby go spytano na spowiedzi: --- Sierżancie pożarny, Piotrze Szponar --- czy córka twoja jest winną? --- odpowiedziałby, że nie, o ile chodzi o jej własne sumienie i pełną ludzką świadomość. >/
Gdyby go spytano na spowiedzi: ,,Sierżancie pożarny, Piotrze Szponar, czy córka twoja jest winna?" --- odpowiedziałby, że nie, o ile chodzi o jej własne sumienie i pełną ludzką świadomość.
</strofa>

<akap>Zapis w ramach akapitu dialogowego --- przykład modernizacji:</akap>
<strofa>--- Dobrze. Hej, chłopcy! --- krzyknął, zajmując stanowisko na jednym z wozów --- komu w drogę, temu czas! /
--- Dobrze. Hej, chłopcy! --- krzyknął, zajmując stanowisko na jednym z wozów. --- Komu w drogę, temu czas!</strofa>


</nota_red>


<naglowek_rozdzial>Zielone Świątki. Parafraza</naglowek_rozdzial>







<motto>--- Et ego rogabo Patrem et alium Paraclitum dabit vobis, ut maneat vobiscum in aeternum spiritum veritatis<pe><slowo_obce>Et ego rogabo Patrem et alium Paraclitum dabit vobis, ut maneat vobiscum in aeternum spiritum veritatis</slowo_obce> (łac.) --- fragment <tytul_dziela>Ewangelii</tytul_dziela> wg św. Jana: ,,Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy (...)" J 14, 16-17.</pe>.</motto>


<motto>--- Non relinquam vos orpharos, venlam ad vos<pe><slowo_obce>Non relinquam vos orpharos, veniam ad vos</slowo_obce> (łac.) --- fragment <tytul_dziela>Ewangelii</tytul_dziela> wg św. Jana: ,,nie zostawiam was sierotami, przyjdę do was" J 14, 18.</pe>.</motto><motto_podpis>(Lekcja VII i IX i <tytul_dziela>Brewiarza Rzymskiego</tytul_dziela> --- na Wielką Sobotę przed Wielkanocą).</motto_podpis>



<akap>Była godzina dziesiąta nad ranem, w pięćdziesiąty dzień po święcie Paschy --- czas pogodny, słoneczny. Od Góry Oliwnej spływały w podmuchach porannego wiatru zapachy rozkwieconych drzew i biły w miasto upojną falą z głębin doliny Cedronu. Nad szczytami domów unosiła się lekka zasłona z mgły, rozpylana od czasu do czasu pod silniejszym powiewem wiatru w złotordzawy kurz...</akap>


<akap>Zbudzona ze snu Jerozolima szemrała porannym gwarem. Tłumy pobożnych, którzy przywędrowali do miasta na święto Pięćdziesiątnicy ze wszystkich stron świata, gromadziły się już rojnie koło chramu<pe><slowo_obce>chram</slowo_obce> (daw.) --- świątynia.</pe> Salomona. W zgiełku głosów mieszały się bezładnie narzecza z odległej krainy Partów i Medów, przeciągło-śpiewna mowa Elamitów i synów Mezopotamii, gwara Żydów miejscowych i z okolic Judei. Wśród tłumu wiernych przesuwały się tęczową wstęgą kolorowe szaty pątników z Kapadocji i Pontu, białe turbany Arabów, powiewne płaszcze dzieci Sahary, Libii i Egiptu.</akap>


<akap>Od czasu do czasu morze głów rozpadało się na dwie kotłujące połowy, by środkiem przepuścić setnię legionistów zstępującą w pełnym marszu od strony Nowego Miasta lub oddział jeźdźców z prefektem w drodze ku Wieży Stratona. Potem znów obie pierzeje zwierały się w jeden pstrokaty kłąb, co szumiał szmerem świątalnych<pe><slowo_obce>świątalnych</slowo_obce> --- dziś: świątecznych a. świątynnych.</pe> modłów, porannych pozdrowień, prośbami wędrownych żebraków...</akap>


<akap>Zewsząd ciągnęły ku świętemu miastu tysiące pielgrzymów: cesarskim traktem od Sychem, Cezarei i Liddy z północy, gościńcem do Gazy z zachodu, drogą do Betleem i Morza Martwego z południa. Centurionowie i naczelnicy straży przy bramach mieli dnia tego pracę nader uciążliwą, tym bardziej, że namiestnik przykazał surowo przestrzegać porządku i nie wpuszczać w obręb
murów podejrzanych włóczęgów.</akap>


<akap>Zwłaszcza koło bramy zwanej Porta Antonia w północno-wschodniej części miasta natłok panował okropny. Blizkość cudownej sadzawki Betsaidy o pięciu krużgankach była tego przyczyną. Tysiące chromych, ślepych i porażonych dusiło się wkoło, czekając na swą kolej.</akap>


<akap>W czas bowiem święta zstępował do sadzawki Anioł Pański i burzyła się woda; kto zaś po jej poruszeniu zanurzył się i obmył schorzałe ciało, wychodził krzepki i zdrowy, choćby nie wiadomo, jak ciężką był nawiedzony chorobą. Przeto cisnęli się tu ludzie najwięcej, hałasem okrutnym napełniając miejsce...</akap>


<akap>W jednym z zaułków Górnego Miasta, na zachód od pałacu arcykapłana Kajfasza stał budynek niepokaźny z wyglądu, obwiedziony starym, zwietrzałym już murem; duże palmy figowe u wejścia niby wierne czaty<pe><slowo_obce>czaty</slowo_obce> --- tu: straż, strażnicy.</pe> pieściły zielenią spławów przydaszki murowe.</akap>


<akap>Był to dom Marii, matki Marka, stryjecznego Barnaby. Tu był wieczernik uczniów Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego na Górze Stracenia dni temu 53.</akap>


<akap>Tu schronili się w trwodze przed żydami po Jego pogrzebie, tu spędzali długie godziny na modlitwie i krzepieniu serc, gdy Mistrza nie stało<pe><slowo_obce>nie stało</slowo_obce> (daw.) --- zabrakło.</pe>, gdy odszedł od nich, pozostawiając samych w bólu i żałobie bez miary.</akap>


<akap>I dziś zgromadzili się potajemnie, by naradzić się pospołu nad tym, co czynić i dokąd zwrócić umęczone pościgiem stopy.</akap>


<akap>Bo wieści, jakie przyniósł z miasta Nikodem, członek Sanhedrynu, zaniepokoiły wielce, zwłaszcza trwożliwych z natury. Starsi bowiem z żydowskiej Rady, bojąc się kary za ukrzyżowanie Mistrza, rozsiewali oszczercze pogłoski o Jego uczniach i apostołach, odgrażając się, że wytępią wszystkich mocą swej zwierzchniej władzy lub oczernią przed rządem cesarskim jako buntowników i wrogów rzymskiego imperium.</akap>


<akap>Więc struchleli co słabsi i z trwogą garnęli się pod skrzydła Piotra niby pisklęta po schron, opiekę, pociechę... Przy bramie w murze u wejścia stało dwóch strażników i nie wpuszczało nikogo do wnętrza, jeśli nie wykazał się znaczkiem tesserą<pe><slowo_obce>tessera</slowo_obce> (z łac.) --- kostka, płytka; pojedynczy element mozaiki. </pe> zwanym. Na dziedzińcu przed domem odmawiało kilku wiernych poranne modlitwy, inni, którzy już pokrzepili dusze rozmową z Panem, gwarzyli przyciszonym głosem lub spoglądali w górę ku oknom wierzchniego piętra, gdzie w wieczorniku obradowali apostołowie.</akap>


<akap>A był z nimi i Józef z Arymatei, ten sam, co się o grób dla Pana wystarał i wyprosił u Piłata pozwolenie na pogrzeb, i Natanael z Kany galilejskiej Bartłomiejem przez uczniów przezwany, i Maria Kleofasowa, matka Jakuba i Józefa, i kilka innych pobożnych niewiast, co były przy zgonie Jezusa. A wszystkich razem w świetlicy wraz z tymi, co stali na podwórzu lub czekali w sieni
domu, było ludzi stu i dwudziestu, uczniowie sami i wierni wyznawcy Chrystusa...</akap>


<akap>W przestronnej, wapnem na biało pociągniętej izbie stał stół długi i szeroki, zasłany lnianym obrusem, a wkoło niego 13 siedliszcz<pe><slowo_obce>siedliszcze</slowo_obce> --- siedzisko, miejsce do siedzenia.</pe>. Jedno z nich w pośrodku było puste. Tam dni temu 53 zasiadł Mistrz ukochany, by po raz ostatni spożyć z uczniami wieczerzę. Odtąd miejsce to stało pustką. Nie śmiał go nikt zająć po Nim; ani sam Piotr nawet, pierwszy z apostołów...</akap>


<akap><begin id="b1613040373705-3252379449"/><motyw id="m1613040373705-3252379449">Chrystus, Uczeń, Śmierć, Spotkanie</motyw>Dziś w wieczorniku panowało dziwne milczenie; siedzieli zadumani jacyś i pełni szczególnych przeczuć. Aż Szymon, Piotrem zwany, spostrzegłszy ich zamyślone twarze, przerwał ciszę.</akap>


<akap_dialog>--- Bracia moi, cóżeście tak smutni i stroskani? Zaprawdę radować się nam, nie smucić przystoi. Wszakże zmartwychwstał Pan, jako przyrzekł, dnia trzeciego i wstąpił w chwałę Ojca Swego. Lecz widzę, że są tu wpośród was jeszcze ludzie słabego ducha i małej wiary, co wątpiąc w prawdę słów Jego, potrząsają głowami. ,,Zaprawdę, zaprawdę", powiedział Pan, ,,stokroć szczęśliwsi ci, co nie widzieli a wierzą".</akap_dialog>


<akap>I zawstydzili się niektórzy z obecnych i nabrawszy ducha, zaczęli pogodniej spoglądać na siebie. Aż jeden z uczniów, imieniem Kleofas, wystąpił z gromady i głosem pełnym radości jął opowiadać, jako wraz z drugim towarzyszem spotkał Jezusa zmartwychwstałego w drodze do Emmaus. I podniósł bardzo swą opowieścią upadłe już serca, bo gwar się wnet uczynił w świetlicy radosny, gdy zaczęli przypominać i dalsze zjawienie się Pana.</akap>


<akap>Więc świadczyli Andrzej i Mateusz, takoż Filip i Bartłomiej i inni z apostołów, jako tegoż wieczora przez zamknięte drzwi wszedł Pan do świetlicy i pozdrowił strapionych i smutnych słowem pokoju. I Tomasz niewierny teraz żarliwie przytwierdzał, jako osiem dni potem wkładał sam rękę w bok Mistrza i palec w blizny dłoni Jego. I znów po raz czwarty ujrzeli Go nad brzegiem
Genezaretu, gdy usiadłszy do łodzi samoczwart<pe><slowo_obce>samoczwart z Szymonem</slowo_obce> --- we czworo; Szymon z trzema towarzyszami (towarzyszkami).</pe> z Szymonem, zarzucać mieli więcierze. W końcu ze smutkiem, ale i z otuchą lepszego jutra przywiedli na pamięć przedziwną chwilę na Górze Oliwnej, gdzie po raz ostatni zjawił się Mistrz w blasku nadziemskiej Swej chwały i odszedł w zaświaty ze słodką obietnicą na ustach:</akap>


<akap_dialog>--- Nie opuszczę was sierotami, lecz innego wam poślę Ducha prawdy, Parakleta, by pozostał z wami do skończenia wieków.</akap_dialog>


<akap>Przeto podnieśli głowy i pokrzepieni na sercach oczekiwali --- na coś wielkiego. Jakiś nowy duch wstąpił w nich i rozniecił ogień zapału i wiary. Nawet i ci najsłabsi, co uchodzić już chcieli z Jerozolimy przed zemstą żydów, teraz wstydzili się przed sobą i drugimi, postanawiając czekać na znak od Pana.<end id="e1613040373705-3252379449"/></akap>


<akap>Szymon gorliwiec i Jan Zebedeuszowy zanucili pieśń cichą a słodką jak smutek budzącej się wiosny, tę samą, co ją śpiewali wraz z Mistrzem po ostatniej wieczerzy. Za ich przewodem poszli i inni i rozbrzmiała świetlica chórem głosów jasnych i czystych.</akap>


<akap>Szedł z wieczornika ten śpiew na miasto i rozlegał się echem przedziwnie wzmocnionym pomiędzy domami, że przystawali na ulicach przechodnie i, rozglądając się zdumieni wkoło, pytali:</akap>


<akap_dialog>--- Cóż to za pieśń słodka i smętna zarazem?</akap_dialog>


<akap>I nasyciwszy uszy, odchodzili, kiwając głowami.</akap>


<akap>Nagle Galilejczycy umilkli. <begin id="b1613040456079-1409617193"/><motyw id="m1613040456079-1409617193">Duch, Słowo</motyw>Po twarzach rozlała się błoga cisza pogody i podnieśli w niebo oczy pełne nadziemskiego szczęścia i mocnej, wyczekującej spełnień nadziei. I była długa chwila głębokiej ciszy. Zdawało się, że świat cały zamilkł na mgnienie czasu i przytaił oddech...</akap>


<akap>Wtem rozległ się szum ogromny jakby zrywającego się wichru i napełnił dom cały. Lica apostołów pojaśniały dziwnym blaskiem, oczy wypatrywały coś w dali zaświatowej, gdy Boży wiatr łopotał w ich szatach i wichrzył włosy na głowach. I wtedy pojawiły się w wieczerniku ogniste języki i czerwonym różańcem spoczęły po jednym nad każdym z nich z osobna. Wszystkich też spłomienił Duch Boży, że pełni świętego żaru i gorliwości wyszli z domu na ulice miasta i zaczęli przemawiać do tłumu rozmaitymi językami...</akap>


<akap>A byli wtedy w Jerozolimie wyznawcy zakonu Mojżesza z wszelakich szczepów i narodów pod niebem, którzy przyszedłszy tu ze wszystkich stron świata na święto Paschy, wciąż jeszcze przebywali w mieście. Ci tedy, zarówno jak i inni, obcy i zamieszkali, posłyszawszy wrzawę nagle powstałą wśród ludu, zbiegli się wielką rzeszą i osłupieli z podziwu, gdyż każdy słyszał apostołów mówiących w ich własnym języku.<end id="e1613040456079-1409617193"/> Więc zdumieni patrzyli jedni na drugich i pytali:</akap>


<akap_dialog>--- Żali<pe><slowo_obce>żali</slowo_obce> a. <slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czyż, czyżby.</pe> ci ludzie podobni natchnionym prorokom lub opętanym przez duchy szaleńcom nie są Galilejczykami?</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Jakże więc to się dzieje, że każdy z nas słyszy własny swój język i mowę, do której przywykł od dziecka?</akap_dialog>


<akap>A byli wśród tłumu i brunatni od słońca mieszkańcy ziem libijskich niedaleko Cyrery, dzielni synowie Frygii i Pamfilii, niebieskoocy wyspiarze kreteńscy i Medowie o ciemno-oliwkowej barwie skóry.</akap>


<akap>Wszyscy ci, acz<pe><slowo_obce>acz</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> językami i mową różni, rozumieli mówiących do rzesz dwunastu dziwnych mężów. I jedni dziwili się, z czcią kłoniąc głowy jako przed ludźmi świętymi --- inni zaś o umysłach miałkich i przyciemnych naśmiewali się, mówiąc:</akap>


<akap_dialog>--- Ci się moszczem popili.</akap_dialog>


<akap>Słysząc te słowa obelżywe, Piotr podniósł głos swój i przemówił:</akap>


<akap_dialog>--- Mężowie Judei i mieszkańcy Jerozolimy! Zaprawdę powiadam, nie są ci pijani, jako wy sądzicie, ile że<pe><slowo_obce>ile że</slowo_obce> (daw.) --- jako że, ponieważ.</pe> dopiero trzecia godzina dnia<pe><slowo_obce>trzecia godzina dnia</slowo_obce> --- daw. trzecia godzina od wschodu słońca.</pe>; ale tu się iszczą<pe><slowo_obce>iścić się</slowo_obce> --- realizować się, urzeczywistniać się.</pe> słowa proroka Joela, który przepowiedział obietnicę Pana: ,,W dzień spełnień wyleję Ducha Mego na wszelkie ciało i będą prorokowali". --- Mężowie izraelscy! Rękoma bezbożnych ukrzyżowaliście i zgładzili<pe><slowo_obce>ukrzyżowaliście i zgładzili</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja, w której końcówka fleksyjna pierwszego czasownika ma zastosowanie również dla kolejnego (kolejnych); dziś: ukrzyżowaliście i zgładziliście.</pe> Jezusa z Nazaretu. Tego Jezusa Bóg wskrzesił, czego świadkami jesteśmy. I tak prawicą Bożą podwyższony spełnił obietnicę nam daną i wylał Ducha Świętego, którego widzicie i słyszycie. Przeto wiedzcie o tym każdy niechybnie, że ów Jezus, którego ukrzyżowaliśmy, postawion jest przez Boga Panem naszym i Mesjaszem.</akap_dialog>


<akap>Co usłyszawszy, rzesze zlękły się wielce i pytać zaczęły apostołów, co im czynić należy. Wtedy Piotr przykazał im czynić pokutę i przyjąć chrzest.</akap>


<akap_dialog>--- Ratujcie się bracia --- mówił w słowach prostych jak zwykle a mocnych --- ratujcie się spośród tego przewrotnego plemienia!</akap_dialog>


<akap>I nawróciło się dnia owego około trzy tysiące dusz.</akap>



</powiesc></utwor>