<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/goethe-faust-tom-2/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Goethe, Johann Wolfgang von</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Faust, część druga</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/goethe-faust</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zegadłowicz, Emil</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów Pauliny Ołtusek. Wydano z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Eine Publikation im Rahmen des Projektes Wolne Lektury. Die digitale Reproduktion wurde von der Stiftung Fundacja Nowoczesna Polska anhand eines Exemplars aus der Sammlung von Paulina Ołtusek ausgeführt. Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/goethe-faust-czesc-druga</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Goethe, Faust, tomI, tłum. Emil Zegadłowicz, wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1953.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Emil Zegadłowicz, zm. 1941</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-09-02</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/2542.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fire! (Do do dooo), xlibber@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/2542</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/goethe-faust-czesc-druga.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0228-5</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/goethe-faust-czesc-druga.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1287-1</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/goethe-faust-czesc-druga.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2242-9</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/goethe-faust-czesc-druga.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3224-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/goethe-faust-czesc-druga.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4310-3</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.legimi>Dramat</category.legimi>
<category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema>FDV</category.thema>
    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>DD.WL-DR</category.thema.main>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>

<autor_utworu>Johann Wolfgang von Goethe</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Faust</nazwa_utworu>




<naglowek_czesc>TRAGEDII CZĘŚĆ DRUGA</naglowek_czesc>





<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>




<naglowek_scena>PROLOG</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Ariel</osoba>, <osoba>Chór Elfów</osoba>.
Urocza okolica.
<osoba>Faust</osoba> leży na łące kwiecistej; znużony; pogrążony w śnie
niespokojnym.
Jutrznia.
Pląsający krąg małych, nadobnych duchów.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ARIEL</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiew przy akompaniamencie harf eolskich<pe><slowo_obce>harfa eolska</slowo_obce> --- instrument, którego struny poruszane są przez wiatr.</pe></didaskalia>



<kwestia><strofa>Wiosna wstaje z nocnych cieni/
i kwiatami w koło sieje/
wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- razem, równocześnie.</pe> z soczystych ziół zieleni/
wykwitają serc nadzieje./
Kręgu elfów uśmiechnięty,/
lotne duchy --- śpieszcie --- śpieszcie ---/
czy kto grzeszny, czy kto święty,/
jedną miarą miłość mierzcie./
Duchów powietrznych łaskawa gromado,/
cierpiące serce rozpogódź pieśniami;/
przewiej sciszeniem nad tą twarzą bladą,/
wyrzut sumienia pogrzeb pod kwiatami/
i ten lęk duszy przed złem i zagładą./
Wypełnijcie noc jego miłością po brzegi,/
godziny gorzkie zmieńcie na słodkie noclegi;/
niechaj strudzoną głowę na wezgłowiu złoży/
pachnących kwiatów; --- skropcie go zapomnień rosą,/
aż zmarzłe wyprostuje członki --- wiew zrozumie boży./
aż pieśni wasze z mroków na dzień go wyniosą ---/
na dzień jasny i rześki jak powietrze płucom;/
niechaj go tchnienia wasze światłości przywrócą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>no przemiany: pojedynczo, dwugłosem, społem<pe><slowo_obce>społem</slowo_obce> --- razem.</pe></didaskalia>



<kwestia><strofa>Bezszelestną, wonną ciszą/
na zielenie kwietnych łąk/
i na mgły, co się kołyszą,/
zmierzch się kładzie modry w krąg;/
budzi szepty, ukojenia,/
snem dziecięcym barwi tła,/
cicho --- sprawnie --- od niechcenia ---/
złote drzwi przymyka dnia.</strofa>
<strofa>Noc się wądołami<pe><slowo_obce>wądół</slowo_obce> --- dolina o podmokłym dnie.</pe> skrada,/
przebudzone gwiazdy drżą,/
możne światło, iskra blada ---/
w bliży --- w dali --- mżą i skrzą;/
lśni jeziora toń ruchliwa,/
szepty śle do gwiezdnych pól --- /
ciszy, szczęścia, snów przędziwa/
przędzie księżyc, nocy król./
Chwila w chwilę się przemienia/
mija szczęście, mija smęt ---/
wypręż ręce! --- Wyzwolenia/
zdrowie jutrzni niesie z pęt./
Góry budzą się w zaraniu/
w jęku dygocących iw<pe><slowo_obce>iwa</slowo_obce> --- odmiana wierzby.</pe>,/
w fal srebrzystych kołysaniu/
kłosi się uroda żniw.</strofa>
<strofa>Twe tęsknoty --- tam --- zza świata ---/
spełni światło gwiezdnych dróg,/
senna omgła cię oplata,/
sen twój mara --- wiarą Bóg!/
Wstań i głowę wznieś w wichurę,/
która straszy śpiący tłum ---/
szlachetnego wznosi w górę/
szybkich skrzydeł wielki szum.</strofa>
</kwestia>


<didaskalia>Potężne fanfary wieszczą wschód słońca.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1375228344081-2663071004"/><motyw id="m1375228344081-2663071004">Świt</motyw>ARIEL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Słyszcie! Zamęt! --- Warczy burza,/
wypełniona godzin kruża<pe><slowo_obce>kruża</slowo_obce> (poet.) --- czara.</pe>,/
nowy dzień się z mgieł wynurza!/
Rozwierane<pe><slowo_obce>rozwierać</slowo_obce> --- tu: otwierać.</pe> skrzypią brony<pe><slowo_obce>brona</slowo_obce> (daw.) --- brama.</pe>,/
rydwan słońca wynaglony ---/
na step nieba! Wieczny ruch!/
Hejnał trąb --- krzyk zolbrzymiony!/
Ślepną oczy! Głuchnie słuch!/
W górę serca! Świt! Czuj duch!</strofa>
<strofa>Lecz wy, duchy nocy cichej,/
w kwiatów skryjcie się kielichy,/
niech was wonny cień osłania,/
lotne duchy przedświtania.<end id="e1375228344081-2663071004"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Budzi się życie w wartkim serca tętnie,/
jutrznia przybrała krajobraz odświętnie,/
ziemia w radości przebudzonej, świeżej,/
u nóg mych młoda, odurzona leży./
Uroda twoja, o, ziemio, tęsknoty/
krzesi i pręży na najwyższe wzloty./
Świat się podnosi z modrości jutrznianej,/
las szumi pieśnią --- urok niesłychany/
z jaru do jaru przerzuca się strugą ---/
i płynie śpiew ten dróg omglonych smugą./
Z turni<pe><slowo_obce>turnia</slowo_obce> --- szczyt górski.</pe> się jasność przechyla w doliny,/
budzi gałęzie i liście w ćmie<pe><slowo_obce>ćma</slowo_obce> (daw.) --- ciemność.</pe> sinej/
i z dna przepaści, z wilgotnych podcieni/
woła do życia lśniący sen strumieni./
Budzi się życia najwyższa potęga,/
barwa się z barwą rozwodzi i sprzęga,/
kolory szemrzą jak drżące pogłosy/
i łzami kwiatów skrzą --- rubinem rosy.</strofa>


<strofa>Spójrz w górę! Tam --- ku onym gór koronom,/
które jak wici żarzą się i płoną;/
one pierwsze modlitwą jutrznianej godziny/
wyprzedzają roraty<pe><slowo_obce>roraty</slowo_obce> --- wczesna poranna msza odprawiana w okresie Adwentu.</pe> tęskniącej doliny;/
a oto zórz gołębie nad halą kołują/
i po zboczach, upłazach<pe><slowo_obce>upłaz</slowo_obce> --- stok górski porośnięty trawą.</pe> ku niżom<pe><slowo_obce>niż</slowo_obce> --- tu: nizina.</pe> zlatują ---/
tak wyprzedzają słońce, co za nimi kroczy!/
Jawi się! Roześmiane! ---/
<wers_cd>--- Blask rani me oczy!</wers_cd>/
O, tak! Ilekroć chęci nasze na wierze oparte/
przymkną się ku nadziei z radosną otuchą,/
znajdują wrota ziszczeń na oścież otwarte;/
lecz wnet przepaście nagłe oddzwaniają głucho,/
płomień wybucha z szczelin, stajemy zmartwiali,/
bo oto świat się cały pod nogami pali!/
Pochodnię życia chcieliśmy rozżagwić<pe><slowo_obce>rozżagwić</slowo_obce> --- rozpalić.</pe>! --- Gorze!/
Bezmiar ognia nas zżera; zalewa skier morze!/
Czy to miłość? nienawiść? --- nie pytaj! --- nikt nie wie;/
--- bólu i szczęścia spala nas zarzewie ---/
powracamy ma ziemię, a złudy młodzieńcze/
łowią przyszłe dni nasze w niewody<pe><slowo_obce>niewód</slowo_obce> --- rodzaj sieci rybackiej.</pe> pajęcze.</strofa>


<strofa>Odwracam się od słońca! ---/
<wers_cd>--- Zachwycone oczy</wers_cd>/
chłoną cud wodospadu, co ze skał się toczy,/
spada z hukiem, spieniony, szarfami strumieni/
rozwiany, stu barwami iskrzy się i mieni,/
i w łuk sprężony skacze przez śliskie urwiska,/
i deszczem chłodnych kropel mży, siępi i pryska ---/
aż pod płonącym słońcem z przeszkloną obręczą/
wodospad cały zawisł siedmiobarwną tęczą ---/
mostem świetlistym złuczył się ponad przestrzenią,/
zadumany błękitem, rozśmiany czerwienią./
Oto zwierciadło ludzkich zabiegów! Te cuda/
to jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> załamanie barw, tęczowa złuda.</strofa></kwestia>





<naglowek_scena>GRÓD CESARSKI</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Kanclerz</osoba>, <osoba>Hetman</osoba>, <osoba>Skarbnik</osoba>,
<osoba>Marszalek</osoba>, <osoba>Astrolog</osoba>, <osoba>Dworzanie</osoba>, <osoba>Tłum</osoba>.
Sala tronowa.
Rada koronna oczekuje <osoba>Cesarza</osoba>.
Hejnały.
Wchodzi wszelaka czereda dworska wspaniale odziana.
<osoba>Cesarz</osoba> wstępuje na stopnie tronu.
Po prawicy jego <osoba>Astrolog</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1375228771257-313788478"/><motyw id="m1375228771257-313788478">Błazen</motyw>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Witajcie wierni lennicy,/
przybyli z bliska, z daleka;/
mędrca widzę po prawicy,/
gdzież błazen? --- dlaczego zwleka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Szedł za twym tronem --- tuż --- blisko,/
potknął się --- krok nieszczęśliwy ---/
upadł i leży chłopisko,/
pijany, a może nieżywy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz wraz z pośpiechem już drugi/
kwapi się<pe><slowo_obce>kwapić się</slowo_obce> (daw) --- spieszyć się.</pe> na twe usługi,/
a szata na nim jaskrawa/
na cyrk coś niecoś zakrawa,/
straż broni i protestuje/
i halabardy krzyżuje;/
nie zważa, nie stracha się niczem ---/
przed twoim staje obliczem!<end id="e1375228771257-313788478"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>klęka na stopniach tronu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż jest wyklęte, a pożądane?/
cóż wytęsknione, a przepędzone?/
cóż zawsze w pieczę skwapliwie brane?/
cóż zwymyślane i pohańbione?/
czegóż zabronić pragną pochopni?/
kiedyż pragniecie, by do was pito?/
któż to się zbliża do tronu stopni?/
kto dobrowolnym chce być banitą?<pe><slowo_obce>kto dobrowolnym chce być banitą?</slowo_obce> --- Mefisto stawia tu zagadkę, której rozwiązaniem jest słowo ,,błazen".</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pobrzęk słów swoich zastanów,/
nie czas dziś na kryptogramy<pe><slowo_obce>kryptogram</slowo_obce> --- tu: zagadka.</pe> ---/
--- zresztą to sprawa tych panów;/
zagadek za dużo mamy./
Błazen stary już odszedł, daleko, tak wnoszę,/
chciej zająć jego miejsce, stań koło mnie, proszę.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba> wstępuje na stopnie;
staje po lewicy <osoba>Cesarza</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>POMRUK W TŁUMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>1. Nowe sito na kołku ---/
2. nowy --- będzie chwalił ---/
3. żałuj, stary matołku,/
żeś kitę odwalił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc witajcie, poddani ---/
z bliskiej, z dalekiej podróży;/
wiedzcie, panowie kochani --- /
horoskop dobrze nam wróży./
I nie wiem dlaczego właśnie/
w tych dniach zabawy i śmiechu,/
gdyśmy i troski, i waśnie/
pokryli w żwawym pośpiechu,/
a utrefiwszy<pe><slowo_obce>utrefić</slowo_obce> --- ufryzować.</pe> swe brody/
wedle najświeższej mody,/
użyć pragniemy swawoli ---/
dlaczego właśnie w tej chwili/
życzeniem waszej jest woli,/
byśmy poważnie radzili./
Lecz że to zawsze, jak wiecie,/
chęć waszą przed swoją kładę ---/
niechaj się stanie, jak chcecie;/
koronną otwieram radę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cnota jak aureola/
czoło cesarskie otacza ---/
i jego jedynie wola/
bieg sprawom państwa wyznacza./
W nim sprawiedliwość, co ludzi/
kształci, podnosi i budzi;/
przeto w cesarza lud wierzy/
i nie chce bogów nieznanych;/
od waszej mości zależy/
szczęście i dobro poddanych./
Niestety --- na cóż się zdadzą/
rozum i zapał najświętszy,/
gdy tłumy niezgodne się wadzą/
i groza na grozie się piętrzy./
Ktokolwiek spojrzysz z tej sali/
na ziem ojczystych obszary ---/
ujrzysz, jak pożar się pali ---/
ujrzysz krwi żywej opary;/
zatkasz --- nakryjesz wraz oczy,/
jak przed upiornym widziadłem,/
bo oto zło za złem kroczy/
pod nieba sklepieniem wybladłem./
Tu --- w domy zakrada się złodziej,/
ówdzie znów --- <slowo_obce>raptus puellae<pe><slowo_obce>raptus puellae</slowo_obce> (łac.) --- porwanie dziewicy.</pe></slowo_obce>/
i gorzej --- niewiasty uwodzi/
nikczemnik jawno i śmiele;/
i grzech, co o pomstę woła! ---/
tam --- świętokradca z kościoła/
wynosi krzyże, monstrancje/
i bezkarnością się puszy! ---/
<begin id="b1375271332684-3037437599"/><motyw id="m1375271332684-3037437599">Sąd</motyw>owóż sędziowskie instancje/
trwogę i lęk mają w duszy;/
próżno do sądu kołata/
skrzywdzony, cóż, sędzia siedzi,/
lecz drży --- bo oto dolata/
pogróżka mściwej gawiedzi./
Ten się do skarbów dobiera,/
kto na współwinnym się wspiera;/
niewinny winnym się staje,/
gdy na swej cnocie przestaje./
Taki to oto świat-kałuża,/
w którą zapada wartość wszelka/
i aż po szyję się zanurza.<end id="e1375271332684-3037437599"/>/
A kędyż ratownicza belka?/
kędyż tu światło w ciemnej nocy?/
kędyż ten głos, co krzyknie: --- cisza! ---?/
Sędzia, co karać nie ma mocy,/
sam się z zbrodniarzem stowarzysza./
Czarny to obraz! --- tak! nie przeczę,/
lecz, mniemam, prawdą może was uleczę!/
<didask_tekst>cisza</didask_tekst>/
Świat cały płonie jak pochodnia!/
Panowie, radźcie --- czas obrony!/
gdy z męką w parze idzie zbrodnia/
majestat na szwank narażony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Któż zło tych czasów ogarnie!/
Ci --- giną u włości swych granic,/
tamci --- mordują bezkarnie,/
a zakaz, komenda --- na nic!/
Mieszczanin za murów obroną,/
rycerz w zbroicy zakuty,/
sprzysięgli się razem pono,/
byśmy <slowo_obce>fugare</slowo_obce><pe><slowo_obce>fugare</slowo_obce> (łac.) --- uciekać.</pe> z reduty,/
której nam bronić potrzeba/
do tchu obrony --- i basta!/
Jurgieltnik<pe><slowo_obce>jurgieltnik</slowo_obce> --- żołnierz najemny.</pe> woła w głos: ,,Chleba,/
żołdu --- bo wpadnę do miasta,/
na kopiach mienie rozwłóczę,/
a was rozumu nauczę!"/
Zapłaty żąda, lży jawno,/
lecz jeszcze z ucieczką zwleka,/
porzuciłby nas już dawno,/
lecz wierzycielem jest --- czeka./
Jak się salwować<pe><slowo_obce>salwować</slowo_obce> (daw.) --- ratować.</pe> w rozpaczy,/
w czyimże posłuch jest głosie?/
dziś rozkaz wydać to znaczy/
kij w gniazdo zanurzyć osie!/
Kraj pusty --- --- na wszystkie strony/
inwidia<pe><slowo_obce>inwidia</slowo_obce> --- z łac. <slowo_obce>invidia</slowo_obce>: zawiść.</pe> z gniewem go toczy;/
cierpliwiec czeka obrony,/
aż rosa wyżre mu oczy./
Wszak są królowie i możni/
--- sawant<pe><slowo_obce>sawant</slowo_obce> --- tu: mądry.</pe> z sawantem dowodzi ---/
królowie są, lecz ostrożni,/
cóż ich to wszystko obchodzi!!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>SKARBNIK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Któż zważa na sojuszników?/
Subwencje, które przyrzeczono,/
to jeno papier --- bez wyników ---/
a zabieg sam kosztuje słono./
Cesarska mości --- któż oto/
w twym państwie posiada złoto?/
Gdzie spojrzysz, tam <slowo_obce>homo novus<pe><slowo_obce>homo novus</slowo_obce> (łac.) --- dorobkiewicz (dosł.: człowiek nowy).</pe></slowo_obce>!/
Jeden drugiego popiera,/
pałace, splendory, powóz ---/
jak karmazyn się rozpiera;/
a przywileje sialiśmy jak śmiecie,/
aż przywilejów zabrakło w kalecie./
I cóż? stronnictwa --- ? --- tu jest sedno!/
szaleniec, kto by liczył na nie!/
miłość, nienawiść --- wszystko jedno,/
byleby wrzeszczeć mogli, panie!/
Prawica czy lewica --- cóż?/
nic zaśpi nikt w popiele grusz,/
skąd może, grosz dla siebie dusi,/
a dla bliźniego? owszem: nóż!/
dla siebie jeno zgarniać musi!/
To chciałem rzec! --- Zobaczyć trza/
szaleńców i ich zapusty,/
gdzie każdy jeno o siebie dba ---/
skarb państwa musi być pusty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I ja już cierpię od miesięcy;/
mówią: kto prawy, dziś oszczędza;/
a potrzeb co dzień coraz więcej/
i co dzień większa nędza./
Z kuchnią to jeszcze jako tako ---/
są dziki, sarny i jelenie,/
kury, pantarki<pe><slowo_obce>pantarka</slowo_obce> --- perliczka.</pe>, kaczki, gęsi,/
więc jest dziczyzna, są pieczenie:/
warzy się, kuchci, mięsi, tęsi ---/
z tym wszystkim jeszcze jako tako;/
to prawda --- zawsze brak zapłaty,/
lecz nas ratują deputaty<pe><slowo_obce>deputat</slowo_obce> --- wynagrodzenie w naturze.</pe>/
i dziesięciny<pe><slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce> --- podatek w naturze, 1/10 plonów oddawana na rzecz kościoła.</pe>; ale szczerze/
trza wyznać: wszystko w łeb już bierze:/
Panowie! przyjdzie ta godzina,/
że nam zabraknie w dzbanach wina!/
Jakie to ongi, mój ty Boże/
--- w piwnicy, w którą spojrzysz stronę,/
gąsior się wspiera na gąsiorze,/
wszystkie brodate i omszone;/
pito też, pito, aż wypito,/
jakby kto lał w dziurawe sito;/
i --- skończyło się! --- Daj to katu,/
już pożyczone z magistratu ---/
i to wypito; tak tu społem/
wszyscy leżeliśmy pod stołem./
A teraz wszyscy do mnie: radź!/
kto wypił --- ty, marszałku, płać!/
Płać!! ale z czego? więc do Żyda!/
dobrze --- lecz procent! --- no --- ma rację;/
sumę zdwojoną sumie przyda ---/
procenty i amortyzacje --- /
nim się rok łoni<pe><slowo_obce>łoni</slowo_obce> (daw. a. czes.) --- ubiegły.</pe> w nowy zmieni,/
już siedzisz u Żyda w kieszeni;/
zastawiasz piernat<pe><slowo_obce>piernat</slowo_obce> --- materac wypełniony pierzem.</pe>, gdzie co padło ---/
ni świnia nie porośnie w sadło ---/
a potem zjadaj chleb z ościami ---/
za czerstwy? --- ano popij łzami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>zamyślony; po chwili do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Wystąpże, kpie<pe><slowo_obce>kiep</slowo_obce> (daw.) --- głupiec.</pe>, i ty z skargami!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja? --- nie! --- przeciwnie --- raczej ku nauce/
kilka spostrzeżeń właściwych dorzucę./
Patrzę w twarz waszej miłości,/
w waszą i całego dworu,/
skądże ten brak ufności?/
--- ja nie pojmuję sporu./
Wola twa włada, o, panie,/
podparta przęsłem rozumu,/
więc zaraz tu zgoda stanie/
wśród zwaśnionego tłumu./
Noc umyka przed słońcem w złocistej koronie!/
Czyliż może być ciemno, gdzie tyle gwiazd płonie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMRUK TŁUMU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
1. Toć sowizdrzał<pe><slowo_obce>sowizdrzał</slowo_obce> --- sprzyciarz i żartowniś; Till Eulenspiegel, postać z XVI-wiecznej literatury ludowej.</pe>, jak nas zwiódł!/
2. Kłamie bestia, niczym z nut!/
3. Ten szczęśliwy, kto uwierzy!/
4. Sens tej mowy? --- projekt świeży!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszystkim czegoś brak na świecie,/
każdy swe minusy zlicza,/
a was brak gotówki gniecie;/
z piasku nie ukręci bicza,/
lecz od czegóż mądrość przecie?/
gdy pieniędzy brak lub chleba ---/
wyrwać z ziemi, gdy potrzeba!/
Przypominam wszystkim oto,/
że w ruinach, złomach gór,/
leży lite, bite złoto,/
jeno kopać, zgarniać w wór;/
kto je znajdzie? --- krótka rada:/
kto przyrodą, duchem włada,/
ten mamony w bród posiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Duch? Przyroda? Mowa mglista;/
to niechrześcijańskie słowo;/
niejeden już ateista/
przypłacił je własną głową./
Przyroda to grzeszne baśnie,/
duch jest oczywiście czartem ---/
z nich zwątpienie, które właśnie/
tamtych dwojga jest bękartem./
U nas nie tak! W naszym kraju/
przed innymi prym<pe><slowo_obce>prym</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> swój bierze/
święty w bożym gronostaju/
i rycerz przysięgły wierze;/
oni na ojczyzny straży/
stoją, Kościoła są tarczą,/
z nimi wielkość się nam darzy,/
oni nam jedni wystarczą./
Gmin obłąkany przewiną/
pozory za prawdę bierze;/
przeto wśród gawiedzi słyną/
czarownicy i kacerze<pe><slowo_obce>kacerz</slowo_obce> (daw.) --- heretyk.</pe>./
Oni to swymi sztuczkami/
nam szkodzą, choć żądzom dogadzać,/
ichże to chcesz błazeństwami/
w wysokie progi wprowadzać?/
Tyś, mospanie, krewki raptus<pe><slowo_obce>raptus</slowo_obce> (daw.) --- człowiek gwałtowny.</pe>!/
bronić czeredy onej! /
Rzeknę, żeś jest <slowo_obce>mente captus<pe><slowo_obce>mente captus</slowo_obce> (łac.) --- szalony.</pe></slowo_obce>/
lub kiep z diabłem spokrewniony!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Męża nauki w każdym wietrzę słowie!/
Czego nie dotknie --- nie istnieje --- powie,/
czego nie ujmie --- tego być nie może,/
czego nie zważy --- ach! --- to nieprawdziwe,/
a czego nie spienięży --- jest bardzo wątpliwe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kazanie nam postne prawisz?/
dość tego! --- skończ jak najprędzej,/
gadaniem nic nie poradzisz,/
tu trzeba pieniędzy, pieniędzy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dostarczę wam, czego chcecie;/
wprawdzie nie łatwe, co łatwe ---/
chcąc buty uszyć, wszak wiecie,/
trzeba mieć szydło i dratwę./
Pzypomnę jeno --- rzecz drobna ---/
lecz nie mniej przeto ważka:/
ziemia w bogactwa zasobna,/
a dobyć je? --- toż to igraszka!/
Przypomnijcie rzymskie dzieje,/
wędrówki ludów i wojny,/
zamieszki, rozterki<pe><slowo_obce>rozterk</slowo_obce> (daw.) --- spór, konflikt.</pe>, nadzieje ---/
o zasobek niespokojny/
obywatel, co bogatszy,/
skarb krył przed siły<pe><slowo_obce>siły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: siłami.</pe> wrogiemi;/
skarb swój cenny i najrzadszy/
zakopywał w łonie ziemi./
Tak to było, jest i będzie! /
człowiek rządzi się obawą;/
a któż, pytam, w pierwszym rzędzie/
ma do skarbów takich prawo?/
Wszystko w ziemi zakopano ---/
czyja ziemia? --- cesarzowa!/
więc i wszystkie skarby --- a no/
są cesarskie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARBNIK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- Ani słowa,</wers_cd>/
błazen mówi, alić racja.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cała błazeńska oracja<pe><slowo_obce>oracja</slowo_obce> --- przemowa.</pe>/
diable koloryzowanie<pe><slowo_obce>koloryzować</slowo_obce> (daw.) --- kłamać, zwł. upiększając rzeczywistość.</pe>,/
lecz rzecz sama nakazuje/
mieć się na baczności, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niech no waszeć sprokuruje/
dary, które tak wysławia;/
--- wszelkie ziarno zdrowe ptakom --- /
niechby trochę i bezprawia,/
byle było jako tako.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mądry błazen! --- w lewo, w prawo/
skarbów mrowiem w oczy szasta,/
żołnierz nie pyta o prawo,/
ni skąd --- byle żołd --- i basta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przypuszczacie, że was mamię?/
że niepewna moja droga?/
że podchodzę, łżę i kłamię?/
oto macie astrologa ---/
on niech mówi!!/
<wers_cd>--- Nuże! --- rozkop</wers_cd>/
kanały w nieba rozłogu<pe><slowo_obce>rozłóg</slowo_obce> (daw.) --- rozległa przestrzeń.</pe>/
i odczytaj nam horoskop,/
dobry panie astrologu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMRUK TŁUMU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>1. Już się zwąchał szelma z szelmą./
2. Im to gratka --- dla nas biada./
3. Wnet nam wzrok zasnuje bielmo./
4. Wróż mówi --- kiep podpowiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<didaskalia>mówi --- <osoba>Mefistofeles</osoba> podpowiada</didaskalia>



<kwestia><strofa>Słońce to szczere, lite złoto<pe><slowo_obce>Słońce to szczere, lite złoto etc. </slowo_obce> --- nazwy planet, zgodnie z tradycją alchemiczną, oznaczają tu metale; Słońce to złoto, Księżyc --- srebro, Merkury --- rtęć, Wenus --- miedź, Mars --- żelazo, Jowisz --- cyna, Saturn --- ołów.</pe>,/
Merkury dany nam jest do pomocy,/
Wenus zapładnia nas tęsknotą/
O każdej porze dnia i nocy;/
panieńska Luna<pe><slowo_obce>luna</slowo_obce> (z łac.) --- księżyc.</pe> ułudnie kaprysi,/
zwłaszcza gdy wdzieje swój kołpaczek lisi<pe><slowo_obce>kołpaczek lisi</slowo_obce> --- tzw. lisia czapa, obwódka wokół księżyca świecącego we mgle lub w wilgotnym powietrzu.</pe>;/
Mars godzi siłą w nas, a pięknem Jowisz/
i Saturn --- choć go ledwo okiem złowisz;/
metal nieosobliwy w nim, choć przecie/
waga jego dosadna we wielkim wszechświecie./
Ba! gdy się słońce z księżycem skojarzy/
--- więc złoto z srebrem w godnie lśniącym chórze/
wtedy jest szczęsny --- czas --- wszystko się darzy/
w tej złotosrebrnej, dźwięcznej koniukturze<pe><slowo_obce>koniuktura</slowo_obce> --- właśc.: koniunkcja, pozorne zbliżenie się do siebie dwóch planet widocznych na niebie.</pe>:/
masz i pałace, skarbce, wirydarze<pe><slowo_obce>wirydarz</slowo_obce> (daw., z łac.) --- ozdobny, ocieniony ogród.</pe>,/
strome piersiątka i nadobne twarze./
Dla nas ta droga niezdobyta, płona<pe><slowo_obce>płony</slowo_obce> --- jałowy.</pe>,/
lecz ten mąż światły sprawi to, dokona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Słucham z wzmożoną uwagą,/
jak dziarsko słowem szermuje ---/
mówi z sensem i powagą,/
lecz mnie to nie przekonuje.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMRUK TŁUMU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
1. Cóż nam z tego --- banialuki!/
2. Scjencja<pe><slowo_obce>scjencja</slowo_obce> --- z łac.: <slowo_obce>scientia</slowo_obce>, tj. nauka, wiedza.</pe> kalendarzowa!/
3. Chemiczne szalbierekie sztuki!/
4. Stare głupstwa --- kusa<pe><slowo_obce>kusy</slowo_obce> (daw.) --- krótki.</pe> mowa!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto stoi cała sfora/
w niepewności głuchej, marnej;/
jednym śni się mandragora<pe><slowo_obce>mandragora</slowo_obce> --- roślina śródziemnomorska, której korzeń, przypominający postać ludzką, uznawano za cudowny talizman.</pe>,/
drugim pies kudłaty, czarny./
Łatwo mówić: ,,czarnoksięstwa ---/
sprawa czarcia --- rzecz przeklęta ---"/
trudniej skrzesać nieco męstwa./
A tu, bracie, swędzi pięta,/
a tu każdy w sobie czuje,/
w najtajniejszych warstwach ducha,/
jak pokusa w nim harcuje/
i żądz ogniem do łba bucha!/
Gdy tak ta pokusa pcha cię,/
gdyś po szyję w matnie zalazł ---/
kop! grzeb! krzyknij: ,,kuraż<pe><slowo_obce>kuraż</slowo_obce> (z fr.) --- odwaga.</pe>, bracie!/
tum cię szukał! tum cię znalazł!"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMRUK TŁUMU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>1. Mnie w ręce strzyka ---/
2. mnie rwie w nodze ---/
3. podagra pewnie ---/
4. brzuch jak ołów ---/
5. kciuk puchnie ---/
6. w krzyżach łamie srodze ---/
7. znaki, że tu jest walny<pe><slowo_obce>walny</slowo_obce> --- tu: wielki.</pe> połów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Prędko! Ej --- nie ujdziesz cało,/
jeśli skłamał, gardłem skarżę!/
Więc do dzieła! pokaż śmiało,/
w jakiej skarby twe pieczarze./
Złożę berło, miecz odpaszę,/
sam się wezmę do łopaty,/
ale wara pluć nam w kaszę!/
Więc do dzieła --- albo baty!</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż za pośpiech! Wskażę drogi/
mimo groźby twe pohańskie,/
lecz któż zliczy te rozłogi,/
wszystkie te skarby bezpańskie,/
których bezmiar! --- Z wyorzyska/
chłop orzący --- pod bruzdami/
--- patrzy --- aż ryngraf<pe><slowo_obce>ryngraf</slowo_obce> --- medalion z Matką Bożą.</pe> wybłyska,/
lub żeleźniak<pe><slowo_obce>żeleźniak</slowo_obce> --- żelazny garnek a. kociołek.</pe> z dukatami./
Indziej, spojrzy, aż w oborze/
ściany się saletrą<pe><slowo_obce>saletra</slowo_obce> --- związek azotu, stosowany m.in. w nawozach i do produkcji prochu strzelniczego.</pe> pocą ---/
--- nie saletrą! --- miły Boże!/
to czerwieńce<pe><slowo_obce>czerwieniec</slowo_obce> --- czerwony złoty, dawna złota moneta obiegowa.</pe> tak się złocą!/
Ileż sklepień, kurytarzy/
zasypanych, poniechanych,/
w których splendor skrzy i żarzy/
wielkich skarbów, niesłychanych!/
Aż w podziemia, w kraje duchów/
łowca skarbów schodzi śmiele ---:/
przepych! śród złotych łańcuchów,/
kolie<pe><slowo_obce>kolia</slowo_obce> --- naszyjnik w ozdobnej oprawie.</pe>, kolce i manele/
piętrzą się i w poniewierce/
plączą pośród rozpadliny;/
wszystko skrzy, aż rośnie serce!/
brylanty, szmaragdy, rubiny!/
A pobok --- to nie do wiary ---/
rzędem beczki wina stoją,/
lecz dąb dawno spróchniał stary;/
wino przemyślnością swoją,/
jak ów kokon jedwabnika ---/
kamienie winne wyłania,/
przez które ciecz nie przenika,/
lecz dostałość swą osłania./
Likwor<pe><slowo_obce>likwor</slowo_obce> --- napitek.</pe> taki osędziały<pe><slowo_obce>osędziały</slowo_obce> --- sędziwy (dosł.: osiwiały).</pe>/
dorówna zlotu w wartości./
Jednym słowem, mędrzec śmiały,/
ciągnie zysk ze swej mądrości./
Dzień? cóż dzień! --- to omamienie,/
wielkie nic lub większa złuda ---/
jeno nocy mroczne cienie/
misteryjne jawią cuda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Noc dla siebie ostaw, błaźnie,/
na <slowo_obce>nocturno</slowo_obce> strój basetlę ---/
mnie daj jasno i wyraźnie,/
co masz dać, przy dziennym świetle./
W nocy wszystkie koty szare,/
precz z tym ,,może", ,,cichcem", ,,niby"/
Rozkop w dzień skarbów pieczarę/
i w dzień odwal pługiem skiby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Weź, wasza mość, do rąk łopatę,/
znój chłopski nic ci nie zaszkodzi,/
miło samemu wziąć zapłatę ---/
każda garść ziemi złoto zrodzi./
Potem przywdziejesz diadem złoty,/
kochance kolie sprawisz nowe,/
bo któż zaprzeczy, że klejnoty/
zdobią i tron, i białogłowę?!
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Prędzej! Prędzej! Po cóż zwlekać!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<didaskalia>jak poprzednio; podszept <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Wasza cesarska mość, ja radzę czckać ---/
nicch się odbędzie fest zwyczajnym torem;/
zważ --- roztargnienie złym bywa doktorem;/
wpierw nam się trzeba skupić, wzwyżyć w duchu,/
by to, co niższe, zmusić do posłuchu./
Dobrym być musi ten, co dobra pragnie,/
kto chce radości --- niech będzie jak jagnię,/
kto łaknie wina --- niech gromadzi grona ---/
wszak przywołuje cud --- wiara wzmożona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc niechaj radość włada/
przed popielcowym memento<pe><slowo_obce>memento</slowo_obce> (z łac.) --- przypomnienie; tu mowa o formule ,,z prochu powstałeś, w proch się obrócisz".</pe>!/
Niechaj herold zapowiada/
mięsopustu<pe><slowo_obce>mięsopust</slowo_obce> --- karnawał bądź jego ostatnie trzy dni.</pe> wielkie święto.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Trąby.</didaskalia>



<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<begin id="b1383646525982-30214851"/><motyw id="m1383646525982-30214851">Głupota</motyw>Poszli! Ot głupcy! --- Zresztą skądżeby wiedzieli,/
że szczęście i zasługa splata się jak strofa,/
gdyby filozoficzny kamień w ręku mieli,/
byłby jedynie kamień, lecz bez filozofa.
<end id="e1383646525982-30214851"/></strofa></kwestia>


<naglowek_scena>ZAPUSTY</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba> --- <osoba>Pluton</osoba><pe><slowo_obce>Pluton</slowo_obce> (mit. rz.) --- bóg śmierci i świata podziemnego; tu połączony z Plutosem, gr. bogiem bogactwa.</pe>, <osoba>Mefistofeles</osoba> --- <osoba>Zoilotersytes</osoba><pe><slowo_obce>Zoilotersytes</slowo_obce> (neol.) --- Tersytes to kłótliwy i brzydki uczestnik wojny trojańskiej, a Zoilos to retor gr. z III w. p.n.e., zjadliwy krytyk Homera, a przenoście: złośliwy i niesprawiedliwy krytyk.</pe> ---
<osoba>Skąpiec</osoba>, <osoba>Cesarz</osoba> --- <osoba>Pan</osoba>, <osoba>Herold</osoba>, <osoba>Kwieciarki</osoba>, <osoba>Gałąź
oliwna z owocami</osoba>, <osoba>Wieniec dożynkowy</osoba>. <osoba>Wian fantastyczny</osoba>, <osoba>Równianka fantastyczna</osoba>, <osoba>Przekora</osoba>,
<osoba>Pąki różane</osoba>, <osoba>Ogrodnicy</osoba>, <osoba>Matka i córka</osoba>, <osoba>Drwale</osoba>,
<osoba>Poliszynele</osoba><pe><slowo_obce>Poliszynel</slowo_obce> --- postać z fr. teatru lalkowego, zdradzająca sekrety, zwł. te od dawna znane.</pe>, <osoba>Pasożyty</osoba>, <osoba>Pijanica</osoba>, <osoba>Gracje</osoba>: <osoba>Aglaja</osoba>,
<osoba>Hegemona</osoba>, <osoba>Eufrozyna</osoba>, <osoba>Parki</osoba>: <osoba>Atropos</osoba>, <osoba>Kloto</osoba>, <osoba>Lachezis</osoba>, <osoba>Furie</osoba>: <osoba>Alekto</osoba>, <osoba>Megera</osoba>, <osoba>Tyzyfona</osoba>, <osoba>Bojaźń</osoba>,
<osoba>Nadzieja</osoba>, <osoba>Rozwaga</osoba>, <osoba>Efeb</osoba> --- <osoba>Woźnica</osoba>, <osoba>Plotkarki</osoba>,
<osoba>Głodomór</osoba>, <osoba>Herod</osoba> --- <osoba>Baba</osoba>, <osoba>Faunowie</osoba>, <osoba>Satyr</osoba>, <osoba>Podziomki</osoba>, <osoba>Olbrzymy</osoba>, <osoba>Rusałki</osoba>, <osoba>Rybacy</osoba>, <osoba>Ptasznicy</osoba>, <osoba>Satyryk</osoba>, <osoba>Poeci</osoba>, <osoba>Tłum</osoba>.</didaskalia>



<didaskalia>Olbrzymia sala z komnatami pobok, strojnie, zdobno, maskaradowo.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nie na groźne śmierci pląsy,/
diable igry rybałtowe<pe><slowo_obce>rybałtowy</slowo_obce> --- charakterystyczny dla rybałta, śrdw. śpiewaka i komedianta.</pe>/
wołam was, ale na pąsy,/
na zabawy jasne, nowe,/
abyście tak spąsowieli,/
jak krzew róż pod słońca tchnieniem/
tej mięsopustnej niedzieli/
bezpamiętnym rozbawieniem./
Cesarz w swej rzymskiej podróży/
spoza Alpów stromej ściany/
gościniec<pe><slowo_obce>gościniec</slowo_obce> (daw.) --- prezent przywieziony z podróży.</pe> nam bardzo duży/
przywiózł: wigor roześmiany./
W tej stolicy nadtybrowej/
sam koronę --- w równej parze/
<begin id="b1375294963986-3272307075"/><motyw id="m1375294963986-3272307075">Błazen</motyw>zyskał dla nas --- stroik nowy:/
czapeczkę błazeńską w darze./
Tym przybraniem odrodzony/
każdy z nas się dumnie puszy,/
rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- zadowolony.</pe> z dzwonkowej czapki onej,/
z śmiechem wciąga ją na uszy;/
i choć w tej mycce<pe><slowo_obce>mycka</slowo_obce> --- rodzaj okrągłej miękkiej czapki.</pe> do błazna podobny,/
udaje rozum, w rozum niezasobny.</strofa>




<strofa>Już się kupią<pe><slowo_obce>kupić się</slowo_obce> --- gromadzić się, zbierać grupkami.</pe> i gromadzą./
w pary łączą i kołują ---/
tu pod pachy się prowadzą,/
tam z osobna krążą, snują./
Dalej bracia, dalej żywo,/
z sercem szczerym i przyjaznym,/
byle chwilkę mieć szczęśliwą ---/
tak czy owak świat jest błaznem.<end id="e1375294963986-3272307075"/></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>KWIACIARKI</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiew, mandoliny</didaskalia>



<kwestia><strofa>Poklask dajcie nam niezwłocznie!/
Wymuskane w tańcu szranki/
juz ruszają śpiewnie, skocznie/
urodziwe florencjanki.</strofa>


<strofa>Kosy<pe><slowo_obce>kosa</slowo_obce> (daw.) --- warkocz.</pe> nasze utrefione<pe><slowo_obce>utrefiony</slowo_obce> (daw.) --- ufryzowany.</pe>,/
wonne kwiatów i ziół wonią,/
krasne wstążki rozpuszczona/
owijają nas i gonią.</strofa>


<strofa>O, nie więdną nasze kwiaty,/
kwitną cały rok i dłużej ---/
kunszt ten, czar i aromaty/
niechaj wam, panowie, służy.</strofa>


<strofa>
<begin id="b1375295076538-1160151485"/><motyw id="m1375295076538-1160151485">Erotyzm</motyw>A przyznajcie, pomysłowo/
każdy na nas strzęp swawoli ---/
wyszydzicie to czy owo,/
jednak całość was zniewoli.
</strofa>


<strofa>
Prawda --- bierze was ochota/
zbadać, co ukrywa szata? ---/
czar niewieści i prostota/
dziwnie się ze sztuką splata.
<end id="e1375295076538-1160151485"/></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dziew korowód lśni, pomyka;/
wielki wybór --- herold wita ---/
dajcie zajrzeć do koszyka,/
co na głowach waszych skwita./
Prędzej, prędzej, niechaj sala/
ogrodowym wionie czarem,/
a z was każdy niech zachwala/
ogrodniczki wraz z towarem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KWIACIARKI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Targ to targ, lecz bez kramarki,/
niechaj się gromada skupi ---/
wśród krotochwilnej<pe><slowo_obce>krotochwilny</slowo_obce> --- żartobliwy.</pe> poswarki<pe><slowo_obce>poswarka</slowo_obce> --- sprzeczka.</pe>/
za żart każdy towar kupi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GAŁĄŹ OLIWNA Z OWOCAMI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie zajrzę<pe><slowo_obce>zajrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe> kwiatom urody,/
wszelkiej unikam niezgody;/
pośród wojennego znoju/
jestem rękojmią<pe><slowo_obce>rękojmia</slowo_obce> --- gwarancja.</pe> pokoju;/
dzisiaj radość we mnie płonie,/
że wśród zacnych dworzan roju/
najgodniejsze zwieńczę skronie/
gałązką oliwną pokoju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIENIEC DOŻYNKOWY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja, syn pługa, zrumieniony/
czerwonym słońca rumieńcem,/
dar wam niosę, dar niepłony<pe><slowo_obce>niepłony</slowo_obce> --- nie jałowy.</pe> ---/
z dożynkowym idę wieńcem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIAN FANTASTYCZNY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Barwne kwiaty, niby malwy/
przybrane w mchy i nietoty<pe><slowo_obce>nietota</slowo_obce> (daw.) --- widłak.</pe>,/
to mody kapryśnej salwy,/
nie szukaj we mnie prostoty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓWNIANKA<pe><slowo_obce>równianka</slowo_obce> --- wianek.</pe> FANTASTYCZNA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nikt nie zna mojego wiana/
i nic mnie to nie obchodzi ---/
za tobą tęsknię nieznana,/
co z dziew kwiecistej powodzi/
wyciągniesz ku mnie swe dłonie/
i w warkocz wpleciesz bezładnie,/
a kwiat mój zadrży i spłonie/
i na pierś twoją opadnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZEKORA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechaj wyobraźnia licha/
służy dnia znikomej modzie,/
z przyrody pijąc kielicha/
wiecznej hołdujesz pogodzie;/
niezabudki i kaczeńce,/
splatajcie się w wdzięczne wieńce! ---/
Lecz my ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PĄKI RÓŻANE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- skrywamy się, niczyje ---</wers_cd>/
szczęśliwy ten, co nas odkryje./
Gdy się dnie lipcowe dłużą,/
róża wonią gwarzy z różą ---/
pełny, szczęsny dzień, uroczy;/
bo przyrody panowanie,/
obiecanie i oddanie/
poi serce, myśl i oczy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>W zielonych wirydarzykach kwieciarki rozkładają nadobnie
swój towar.</didaskalia>



<naglowek_osoba>OGRODNICY</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiew: akompaniament teorbanów<pe><slowo_obce>teorban</slowo_obce> --- instrument muz. podobny do lutni, lecz o niższym brzmieniu.</pe></didaskalia>




<kwestia><strofa><begin id="b1375295481618-3744777624"/><motyw id="m1375295481618-3744777624">Kwiaty</motyw>Z tym już musicie się zgodzić ---;/
kwiat można pieścić, całować,/
owoce nie chcą uwodzić,/
owoce chcą jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> smakować.<end id="e1375295481618-3744777624"/></strofa>




<strofa>Wiśnia się pyszni, zrumienia/
brzoskwinia --- wonna patoka<pe><slowo_obce>patoka</slowo_obce> --- płynny miód.</pe>!/
Kupujcie --- sąd podniebienia/
stokroć prawdziwszy niż oka.</strofa>




<strofa><begin id="b1383736591466-1384241596"/><motyw id="m1383736591466-1384241596">Jabłko</motyw>Powab owoców najszczerszy/
niech was na próżno nie kusi,/
róża to temat do wierszy,/
lecz jabłko ugryźć się musi.<end id="e1383736591466-1384241596"/></strofa>




<strofa>Więc zezwólcie, byśmy w dani/
wnieśli owoc ku osłodzie ---/
niech się towar nasz stragani/
w tej sąsiedzkiej, dobrej zgodzie.</strofa>




<strofa>
Pod girlandą smereczaną/
oświetlone tak rzęsiście ---/
pełnię tworzą niesłychaną:/
pąki, kwiaty, owoc, liście.
</strofa></kwestia>





<didaskalia>Przy śpiewie przeplatanym, przy wtórze gitar i teorbanów --- piętrzą
oba chóry swój towar, przystrajają go i zachwalają.</didaskalia>



<didaskalia>Matka i córka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Ledwieś odrosła od ziemi/
córko ma, rusałko ---/
stroikami rozmaitemi/
zdobiłam twe ciałko;/
chodźcie, chodźcie, cni rycerze,/
najbogatszy niech ją bierze ---/
szczęście sprzyja śmiałkom.</strofa>




<strofa>Ach! minęły długie lata,/
wzrósł twój czar kobiecy,/
nikt nie posłał do cię swata/
z całej okolicy;/
z tym zatańczysz, tego zmanisz,/
a tamtego --- otumanisz ---/
wszystko po próżnicy.</strofa>




<strofa>Na nic ciuciubabka, fanty ---/
alkierzyk<pe><slowo_obce>alkierzyk</slowo_obce> (daw.) --- sypialnia.</pe> twój pusty;/
męskie plemię --- o! to franty!/
Lecz dziś mięsopusty ---/
nastaw sidła, oczkuj ładnie,/
może przecie w potrzask wpadnie/
jaki kąsek tłusty.</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>INTERMEZZO<pe><slowo_obce>intermezzo</slowo_obce> (wł.) --- wstawka o charakterze komicznym.</pe> PANTOMIMICZNE</naglowek_scena>

<didaskalia>Zbliżają się rówieśniczki młode, hoże<pe><slowo_obce>hoży</slowo_obce> --- piękny, tryskający zdrowiem.</pe>.
Zaczyna się pogwar szczebiotliwy.
Wchodzą <osoba>Rybacy</osoba> i <osoba>Ptasznicy</osoba> ze sprzętem przynależnym:
z sieciami, wędkami, potrzaskami.
Wabienia, łowy, ucieczki.
Strzępy rozmów uciesznych.</didaskalia>



<naglowek_osoba>DRWALE</naglowek_osoba>





<didaskalia>nawalnie; gromko</didaskalia>



<kwestia><strofa>Z drogi, bracia, czynić rum<pe><slowo_obce>rum</slowo_obce> (z niem.) --- miejsce, przestrzeń.</pe>,/
idzie z nami borów szum,/
borów granie, zgrzyty piły,/
stuk toporów, jęki drzew,/
trzask gałęzi, chorał siły,/
twardy tupot --- drwali śpiew./
Dłonie grube, spracowane,/
naprężone sznury żył ---/
wasze ręce wymuskane/
boją się, cofają w tył/
Z mąki marymonckiej<pe><slowo_obce>z mąki marymonckiej</slowo_obce> (daw., żart.) --- elegancik; na warszawskim Marymoncie pracowały dawniej młyny (Zegadłowicz, jak w innych miejscach, spolszcza tu realia tekstu Goethego).</pe> panki,/
zwarzyłby was mróz i chłód ---/
i was, panny z morskiej pianki,/
gdyby nie nasz, drwali, trud.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POLISZYNELE<pe><slowo_obce>Poliszynel</slowo_obce> --- postać z fr. teatru lalkowego, zdradzająca sekrety, zwł. te od dawna znane.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>papląco, pustaczo</didaskalia>



<kwestia><strofa>A niechże was las ogarnie,/
żywot tak przetrudzić marnie!/
My inaczej! --- zwiewnie, cicho,/
mozół odsuwamy wszelki ---/
po co z lasu wołać licho?!/
Robdeszany<pe><slowo_obce>robdeszan</slowo_obce> (z fr.) --- szlafrok.</pe>, pantofelki,/
oto stroik jak się patrzy!/
Wy się trudźcie --- my inaczej. ---/
Zbiegowiska, karuzele,/
jarmark, ścisk, bujne gamratki<pe><slowo_obce>gamratka</slowo_obce> (daw.) --- kobieta lekkich obyczajów.</pe>,/
uciech, festów<pe><slowo_obce>fest</slowo_obce> --- tu: święto.</pe> wiele, wiele ---/
żywot aksamitny, gładki./
Po tym życia śliskim torze/
kręcimy się jak węgorze ---/
wschodzim, chociaż nieposiani ---/
zwinni, żwawi, sprytni, szczwani;/
choć tam bieda w kamienicy/
my sobie hoc<pe><slowo_obce>hoc</slowo_obce> (daw.) --- wykrzyknienie towarzyszące tańcom.</pe> na ulicy./
Śmiejcie się lub gańcie nas,/
przetrzymamy --- mamy czas!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASOŻYTY</naglowek_osoba>





<didaskalia>pochlebnie, łakomie</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1375517693149-2748871281"/><motyw id="m1375517693149-2748871281">Zdrada</motyw>Drwal i węglarz to nasz brat;/
przygarbienie, przytaknięcie,/
półsłóweczka --- to nasz świat ---/
tego przestrzegamy święcie;/
lecz jeśli kto w walce padł,/
odwracamy się na pięcie,/
pal go kat!<end id="e1375517693149-2748871281"/>/
Gdyby węgli, drzew nie było,/
--- że to ogień skrzesz i dmuchnij ---/
czym by w piecach się paliło?/
czym by się paliło w kuchni?/
Musiałby spaść ogień z nieba ---/
wszak nam zawsze ognia trzeba;/
na ogniu się wszystko smaży,/
praży, tęsi, mięsi, warzy,/
wrze i pryska, skipi, piecze,/
aż do gęby ślinka ciecze./
Pieczeń, pasztet, ryby, zrazy,/
imbir, czosnki i wawrzyny ---/
jakież wizje i obrazy,/
jakież prace, jakie czyny!</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>PIJANICA</naglowek_osoba>





<didaskalia>zawiany mocno</didaskalia>




<kwestia><strofa>Zacząć ze mną nie przelewki,/
mnie dziś wszyscy, panu, służą;/
wigor w kościach, we łbie śpiewki,/
aż za dużo, aż za dużo!/
Pije Kuba do Jakuba ---/
wasze zdrowie, moje zdrowie ---/
moja luba --- daj no dzioba ---/
kto się dowie? --- nikt nie dowie./
Baba na mnie z gębą --- huzia,/
coś ty, dziadu, wdział za łachy! /
plask --- plask --- spuchła nieco buzia/
--- co tam strachy --- strach na Lachy!/
<begin id="b1375517763510-3084374591"/><motyw id="m1375517763510-3084374591">Wino</motyw>Hulaj dusza bez kontusza!/
w górę szklanki --- dobra nasza!/
wino wigor w nas porusza,/
wino diabła z nas wystrasza.<end id="e1375517763510-3084374591"/></strofa>




<strofa>Więc na szczęście ---! I na biedę ---!/
Socjeta<pe><slowo_obce>socjeta</slowo_obce> (z fr.) --- towarzystwo.</pe> tu, widzę, krewka ---/
gospodarzu, daj na kredę<pe><slowo_obce>na kredę</slowo_obce> --- na kredyt.</pe>,/
na kredę mi daje dziewka./
Przypij do mnie --- ja do ciebie!/
Panna --- wdowa --- każda łasa ---/
zdrowie twoje tu i --- w niebie,/
jedz, pij i popuszczaj pasa!/
Ululałem się wspaniale ---/
czas już w drogę! --- w jaką drogę?/
Ostawcie mnie, gdzie się zwalę ---/
ustać --- jakoś --- tak --- nie mogę.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pije Kuba do Jakuba! ---/
co? nie pije? --- bęc, po ziobrze!/
tęgo się już kurzy z czuba ---/
kto pod ławą, temu dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>INTERMEZZO PANTOMIMICZNE</naglowek_scena>





<didaskalia><osoba>Herold</osoba> zapowiada przybycie <osoba>Poetów</osoba> różnego autoramentu:
<osoba>Poetów przyrody</osoba>, <osoba>Panegirystów</osoba>, <osoba>Piewców rycerstwa</osoba>, wdzięku i entuzjazmu.</didaskalia>



<didaskalia>Pchają się na wyprzódki,
trudno też komukolwiek dojść do słowa.
Zaledwie jeden dziwnym trafem przemyca czterowiersz; to:</didaskalia>



<naglowek_osoba>SATYRYK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Obym, bracia, tego dożył,/
--- to jedno mnie kusi i łechce ---/
abym taką pieśń ułożył,/
której wysłuchać nikt nie zechce.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Poeci</osoba> nocy i cmentarzy przepraszają bardzo, że to nie mogą wziąć
udziału w zebraniach wieszczów, lecz nazbyt są zajęci interesującą
rozmową z nowo wylęgłym upiorem<pe><slowo_obce>są zajęci interesującą
rozmową z nowo wylęgłym upiorem</slowo_obce> --- kpina z romantycznego zainteresowania dla zjawisk nadprzyrodzonych.</pe>;
kto wie, czy z tego dyskursu nie powstanie nowa szkoła poetycka;
<osoba>Herold</osoba>, acz niechętnie, godzi się na ich wywody i przywołuje
postacie mitologii greckiej, które, jakkolwiek w modnym przebraniu,
nie utraciły nic a nic z wdzięku właściwego i charakteru.</didaskalia>



<didaskalia>Gracje.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AGLAJA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wdzięk wnosimy zawsze, wszędzie;/
dar wasz niechaj wdziękiem będzie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEGEMONA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I wdziękiem też przyjmowanie,/
gdy się chęciom zadość stanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W dnia cichego zachód miękki/
najwdzięczniejsze złóż podzięki.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Parki.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ATROPOS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Po starszeństwie tu przychodzę;/
nić się snuje, nić żywota ---/
--- i oczami po was wodzę ---/
nić się snuje jak tęsknota.</strofa>




<strofa>Miękka, wiotka nić --- bom oto/
len wybrała pierwszej próby ---/
niespsowany mgłą ni słotą,/
nie za cienki, nie za gruby.</strofa>




<strofa>
Umiar głoszę wam --- strwożona!/
koniec nici któż odgadnie?/
nitka nazbyt naprężona ---/
nagle pęknąć może snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe>.
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>KLOTO</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Dzisiaj jam nożyce wzięła,/
spójrzcie! każdy z was uwierzy;/
poprzedniczka moja cięła/
jakoś nie tak, jak należy;</strofa>




<strofa>bywa --- snuje długie dzieje/
rozwlekle i opętanie,/
indziej znów piękne nadzieje ---/
ciach! --- przecięła niespodzianie.</strofa>





<strofa>Alić i ja, moi drodzy,/
zbyt rozwagą się nie szczycę,/
przeto trzymam się na wodzy ---/
i w puzdrze<pe><slowo_obce>puzdro</slowo_obce> --- skrzynka z przegródkami do przewożenia przedmiotów w podróży.</pe> skrywam nożyce.</strofa>




<strofa>Tak spętana z dobrawoli/
zaniechałam swojej pracy ---/
a więc bawcie się do woli,/
chociaż wszyscy jacy --- tacy.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>LACHEZIS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Z siostrzyc moich, żwawych prządek,/
--- najrozsądniejsza w ich gronie ---/
powierzony mam porządek,/
w porządku staję obronie.
</strofa>




<strofa>Nić się snuje, nić się mota/
w wyznaczonym sobie torze,/
lccz z wartkiego kołowrota/
bez mej wiedzy spaść nie może.</strofa>




<strofa>Trwam uważnie na tej straży,/
chociaż świat się przeinacza --- /
--- aż się koło me przeważy/
wolą wieczystego tkacza.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tych trzech, które idą oto/
nie poznacie, o, uczeni,/
przybrane w jedwab i złoto ---/
krok się każdej tęczą mieni;/
któż by odgadł pod tą szatą,/
że z złem idą i z zatratą?/
to Furie! --- I któż bo uwierzy ---?/
piękne, gibkie, hoże, młode;/
jaki wonny, śpiewny, świeży/
czar oplata ich urodę?/
Baczność! --- podła, śliska żmija/
pod kwiatami się przewija/
chytrze, skrycie; --- lecz w tej porze,/
gdy się błazny spowiadają ---/
niosą upomnienie: gorze!/
ludziom gorze --- gorze krajom!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Furie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ALEKTO</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż --- zawierzycie nam, kochani?/
wszakże was piękność nasza wzruszy?/
każdemu z was o jego pani/
kochanej coś szepniemy w uszy;/
wreszcie w rozmowie oczy w oczy/
powiemy: --- tego ma --- i tego ---/
--- brzydka, garbata --- krzywo kroczy/
ach! narzeczona?! --- do niczego!/
Lecz jej powiemy też, żeś plotkarz,/
że o niej mówisz coś nieładnie,/
gdy przypadkowo tamtą spotkasz ---/
tak się niewiara w serca wkradnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEGERA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>To nic! --- Lecz gdy się już pobiorą,/
wtedy ja stworzę im gehennę<pe><slowo_obce>gehenna</slowo_obce> (daw.) --- piekło.</pe>,/
zatruję każdą chwilę zmorą;/
zmienne jest serce i dnie zmienne.</strofa>




<strofa>A kto tęsknotę jedną ziści,/
tęskni do nowych chwil urody,/
porzuca pełen nienawiści/
słońce --- i pragnie rozgrzać lody.</strofa>




<strofa>Diabeł ogniska domowego/
mnie jednej dochowuje wiary ---/
wspólnie dodajem złe do złego;/
mym działem w przepaść gnać ofiary.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>TYZYFONA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Ja tropię zdrajców --- tam się wśliznę,/
kędy się przeniewierstwo lęgnie;/
sztylet podrzucę i truciznę ---/
--- dziś --- jutro zguba cię dosięgnie.</strofa>




<strofa>Chwile słodkie zapomnienia/
bez apelu, bezpowrotnie/
władza moja w żółć przemienia,/
zawiniłeś --- cierp stokrotnie.</strofa>




<strofa>Przebaczeniem ni pociechą/
w strasznej nie łudź się godzinie;/
Słysz! Słysz! ,,Zemsta" woła echo ---/
kto się zdradą para<pe><slowo_obce>parać się</slowo_obce> --- trudnić się, zajmować się.</pe> --- ginie!!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Proszę, odsuńcie się co nieco,/
bo oto nowe maski lecą ---/
zgoła<pe><slowo_obce>zgoła</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe> odmienne! --- w swej posturze<pe><slowo_obce>postura</slowo_obce> --- sylwetka.</pe>/
obraz podobny wielkiej górze./
Boki okryte dywanami ---/
--- góra nadchodzi! --- Góra żywa!/
łeb smoczy --- błyskający kłami ---/
wężowy ryj --- ogniowa grzywa ---!/
Na karku siedzi wdzięczna dama/
subtelna i przybrana ładnie,/
a lejce w rączce dzierży<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe> sama,/
laską kieruje smokiem składnie./
A za nią druga --- istna łania ---/
królewska, dumna, znać w niej butę<pe><slowo_obce>buta</slowo_obce> --- duma, pycha.</pe> ---/
tęcza świetlana ją zasłania ---;/
pobok<pe><slowo_obce>pobok</slowo_obce> --- dziś popr.: obok, z boku.</pe> niewiasty kroczą skute:/
jedna strwożona, w sobie drżąca,/
druga radością gorejąca ---/
pierwsza wolności zewsząd woła,/
szuka w tęsknocie dookoła,/
a wolność w drugiej jest niewieście ---/
powiedzcie same, czym jesteście?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BOJAŹŃ</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<begin id="b1375707375889-126952232"/><motyw id="m1375707375889-126952232">Strach</motyw>Świec, lamp, pochodni blask się żarzy,/
a wszędzie mroczno, straszno, ciemno;/
śród masek stoję, obcych twarzy,/
--- w kajdanach --- groza skuta ze mną.
</strofa>




<strofa>Precz, kpiarze! --- Lęku bladolicy!/
Szydercy! --- Co się ze mną stanie ---/
zewsząd mnie zdradni przeciwnicy/
strącają w przepaść, w mrok, w otchłanie!<end id="e1375707375889-126952232"/></strofa>




<strofa>Wszędy --- z przyjaźni wróg się rodzi;/
znam ciebie, masko! --- tyś zagłada!/
Ten mnie chciał zabić! --- a ---! uchodzi!/
twarz jego krzyczy: zdrada! zdrada!!</strofa>




<strofa>Ach! uciec! uciec! przed tą zgrają ---/
na koniec świata! --- Noc przeklęta!/
Już zewsząd mroki napierają,/
groza mnie więzi, trwoga pęta!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>NADZIEJA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bądźcież mi, siostry, pozdrowione!/
A chociaż w maskach dziś i wczora/
niejako jesteście zgubione/
i dusza w was smętem chora/
w tej ćmie dymiących pochodni ---/
wierzę, że przyjdzie ta pora,/
w której słońca, kwiatów godni/
chodzić będzie po łące,/
brodzić w trawie po kolana,/
parami albo w rozłące/
pod zorzą złotego rana;/
wedle woli śnić, rozprawiać ---/
bez chmur groźnych i beztroski,/
nigdy sobie nie odmawiać,/
jeno spokój chwalić boski./
Wszędzie radośnie witani,/
już dziś szeroko rozgłoście,/
że pragnieniem przywołani/
jesteśmy słoneczni goście --- /
że wieść dobrą niesiem w dani<pe><slowo_obce>dań</slowo_obce> (daw.) --- danina, dar.

</pe>!/
Wierzajcie --- szukajcie --- znajdziecie ---/
najszczęśliwszą chwilę w świecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZWAGA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<begin id="b1383737311855-468063705"/><motyw id="m1383737311855-468063705">Nadzieja, Strach</motyw>Najwięksi wrogowie człowieka:/
Bojaźń, Nadzieja --- skowane;/
z daleka stójcie, z daleka,/
tłumy słowem opętane.
<end id="e1383737311855-468063705"/></strofa>




<strofa>
Jedzie kolos --- ja przewodzę!/
Wysoczysta na nim wieża ---/
jedzie po znaczonej drodze ---/
krok w krok ku szczytowi zmierza. ---
</strofa>




<strofa>A na barkach dumnej wieży/
bogini w skrzydeł sztandarze/
lotem w zwycięstwo mierzy ---/
zwycięstwo niesie wam w darze.</strofa>




<strofa>Światłość ją broni i gloria/
i gwiazd diadem wspaniały;/
to ona --- ona --- Wiktoria<pe><slowo_obce>Wiktoria</slowo_obce> --- bogini zwycięstwa.</pe>!/
bogini czynów i chwały!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>ZOILO-TERZYTES-MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tere-fere! --- W porę właśnie/
idę, niech was piorun trzaśnie!/
A najgorsza ta wywłoka<pe><slowo_obce>wywłoka</slowo_obce> --- kobieta ciesząca się złą reputacją.</pe>,/
Wiktoryjka czarnooka./
Rozwijasz swe skrzydła, szelmo,/
niby orzeł w nieba jasność,/
na oczy zarzucasz bielmo,/
że to wszystko twoja własność ---/
i lud, i kraj! --- Hola! Hola!/
jeszcze żyje moja wola ---/
nasza wielka mała wola ---!/
To, co niskie, podnieść trzeba,/
ku ziemi naniżyć nieba,/
skrzywić proste, sprościć krzywe,/
wyrównać wzniesienia wszędzie;/
czasy równe i szczęśliwe!/
Tak być musi i tak będzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już ciebie do milczenia zmuszą/
te kije --- wynoś się psiaduszo!/
niech cię pokręci, sjamski miocie ---/
w nawozie miejsce twe i w błocie!/
O, jak się kurczy obrzydliwie,/
kupą się gnoju naraz staje./
Lecz cóż to? --- patrzcie --- dziwo w dziwie!/
ten gnój się zmienia w duże jaje!/
rośnie --- nadyma się i pęka!/
Ze skorup --- para wraz bliźniacza/
mątwi się, skuczy i pojęka ---/
już się wynurza i wytacza ---/
już widzę --- już --- pełzącą żmiję ---/
kształt drugi? --- widzę --- nietoperza!/
Jedno się w pyle ślini, wije,/
drugie ku pułapowi zmierza!/
O! --- giną --- już --- w nocnej otchłani!/
Źle trzecim w takiej być kompanii.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU PIERWSZY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dalej, żywo! Już tam tańczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Do diaska z wrzawą opętańczą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU TRZECI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czujesz, jak skrzydeł sfera/
w myśl i serce nam się wpiera?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU CZWARTY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W włosach moich łka i jęczy ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU PIĄTY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ból mnie srogi w nodze dręczy ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU SZÓSTY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przecież nikt z nas nie ma rany ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU SIÓDMY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ale każdy zestrachany ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU ÓSMY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Do zabawy brak ochoty ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU DZIEWIĄTY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tego chciały te huncwoty<pe><slowo_obce>huncwot</slowo_obce> (daw., pot.) --- szelma, łobuz.</pe> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Znojny zawód wodzireja/
sprawuję z dość tęgą miną;/
w sercu mym żywie<pe><slowo_obce>żywie</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lm. cz. ter.: żyje.</pe> nadzieja,/
że godziny jakoś miną/
tych mięsopustnych szałów,/
że więc do białego ranku/
nikt z nich nic poniesie szwanku/
i jakoś wyjdzie z opałów ---/
chociaż noc niesamowita/
strachami jak piaskiem sieje;/
Spoza okien wciąż wykwita/
jakiś duch, straszydło, zmora. ---/
Ej! strzygowe wodzireje,/
któż się z wami dziś upora!/
Karzeł podał takt kaduczy<pe><slowo_obce>kaduczy</slowo_obce> (daw.) --- diabli.</pe> ---/
za nim zgraja strzyg się włóczy! ---/
I w tej chwili cóż ma znaczyć/
tych postaci szereg długi ---?/
--- Wytłumaczyć ---? na usługi ---/
--- lecz jakże mam wytłumaczyć, /
gdy sam zgoła nie rozumiem;/
oto staje w masek tłumie/
rydwan --- świetny --- czwórka koni ---/
--- nie rozpycha --- nie roztrąca ---/
jeno się szkarłatem płoni,/
a tęczaność migocąca/
pośród wartkich szprych zawiei/
lśni jak gwiezdne zbiorowiska,/
gdy zza czarnej ściany kniei,/
w lipcu cicha noc rozbłyska!/
Czar magiczny --- świateł rój ---/
--- tętni --- pryska ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB<pe><slowo_obce>efeb</slowo_obce> (staroż.) --- piękny młodzieniec.</pe>-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- prrr! --- hoo ---! stój!</wers_cd>/
Posłuszne ważnym nakazom,/
rumaki, wstrzymajcie skrzydła,/
lejce was mocne prowadzą,/
znajcie moc mego wędzidła,/
splendor tej wspaniałej sali/
niechaj zjawa<pe><slowo_obce>zjawa</slowo_obce> --- tu: pojawienie się.</pe> nasza chwali;/
oto tłum się wkoło toczy/
tłum ciekawy, zachwycony ---/
hej, heroldzie, podnieś oczy/
i ogłaszaj na wsze strony,/
zanim odpłyniemy stąd ---/
kim jesteśmy, co zacz, skąd;/
mitologiczną znasz historię,/
myśmy jej żywe alegorie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie wiem, co zjawa wasza znaczy,/
opisać mógłbym ciebie raczej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Więc mów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Trza przyznać, że z urody</wers_cd>/
mógłbyś zasłynąć --- pięknyś, młody ---/
wyrostek wprawdzie, lecz kobiety/
ocenią właśnie twe zalety;/
kto zalotnisiem jest za młodu ---/
pisze się z kobieciarzy rodu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Owszem! niezgorzej to waszmość wywodzisz ---/
krok, a już ciekawości swej dogodzisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czarnych błyskawic pełne twoje oczy,/
moc gęstych włosów na czole,/
urok przed tobą swawolący kroczy/
z młodości wdziękiem w zespole./
Szaty cię stroją, purpura i złoto,/
czar w tobie iście niewieści,/
szept słyszę zewsząd nabrzmiały tęsknotą,/
to echo miłosnych powieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A kimże mąż ten w majestacie/
siedzący na rydwanie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To widać król, w królewskiej szacie,/
a oczy jego --- otchłanie./
Dobroć mu patrzy znaczna z lica/
i szczodra jego jest prawica;/
pod władzą jego mrą niesnaski,/
szczęsny, kto w jego dworze stanie,/
stokrotnie dozna, niespodzianie/
jego królewskiej łaski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niewiele ---; rozważ dokładnie --- /
więcej powiedzieć wypadnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakżeż godności sprostać słowem!/
zachwycam się tą pełnią lic,/
wykwitającą pod turbanem,/
spojrzeniem jasnym, wzięciem zdrowem/
okryciem złotem bramowanem ---/
i cóż mam rzec --- nie mówię nic ---;/
stworzon na władcę wielu sług.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To Pluton<pe><slowo_obce>Pluton</slowo_obce> (mit. rz.) --- bóg śmierci i świata podziemnego; tu połączony z Plutosem, gr. bogiem bogactwa.</pe> --- wszystkich bogactw bóg ---!/
Cesarskiej woli czyniąc zadość --- /
wnosi tu splendor swój i radość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A kto ty jesteś --- powożący?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja? --- sny rozchwiane wciąż łowiący,/
jestem poezją, rozrzutnością,/
poetą, co swój skarb najrzadszy/
rozdaje wszystkim z miłością ---/
i przez to coraz jest bogatszy ---!/
Choć ci się złudą to wydaje:/
ten się bogaci, kto rozdaje;/
przetom bogatszy od Plutona/
i od koronowanych głów,/
mam to, czego im nie dostaje<pe><slowo_obce>nie dostawać</slowo_obce> (daw.) --- brakować.</pe>,/
bez czego próchnem jest korona ---:/
radość żywota, przepych snów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zakwitasz chełpliwością --- płoniesz w każdym słowie,/
okaż, czy dzieła twoje dorównają mowie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach, panie! --- starczy jeden szczutek<pe><slowo_obce>szczutek</slowo_obce> (daw.) --- pstryczek.</pe> ---/
--- spójrz jeno, jaki chyży skutek!/
oto pawiment<pe><slowo_obce>pawiment</slowo_obce> --- podłoga, posadzka, zwł. ozdobiona mozaiką.</pe> gra perłami ---/
słyszysz, jak dzwonią, brzęczą, dźwięczą?/
<didask_tekst>z palców wokoło strzela</didask_tekst>/
Tak oto sieję pierścionkami,/
drogich kamieni migam tęczą ---/
--- dorzucam płomyk --- niech się pali ---/
pośród szmaragdów i opali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tłum cały zwija się i kręci --- /
jak to zmiarkował<pe><slowo_obce>zmiarkować</slowo_obce> (daw.) --- zorientować się.</pe>, co się święci!/
Ten się raduje --- tamten śmieje/
do skarbów, które młodzian sieje./
Jak w śnie, jak w śnie, w całej przestrzeni/
kamieni skrzy się blask i mieni./
Lecz oto zawód nowy czeka!/
--- ktoś już miał w ręku pierścień --- swój! ---/
a klejnot mu ucieka ---/
--- schyla się --- znika --- próżno goni ---/
innemu z pereł --- chrząszczy rój/
stonoży się na dłoni ---/
--- strąca je --- zrzuca z rąk co ducha,/
a one brzęczą koło ucha./
Inny skrył kolię do kabata ---/
patrzy --- aż tu motylek wzlata ---;/
okpił ich wszystkich frant ladaco ---/
mamidłem<pe><slowo_obce>mamidło</slowo_obce> --- złudzenie.</pe> się nie ubogacą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Na maskach, mniemam, znasz się, wodzireju,/
lecz trudniej z łupki wyłuskiwać ziarno ---/
tu trzeba tęższej głowy, dobrodzieju ---;/
lecz po cóż tracić czas na żmudę marną ---?/
Do ciebie apeluję! --- twa władza mnie chroni./
<didask_tekst>do <osoba>Plutona</osoba></didask_tekst>/
Kto mi oddał w włodarstwo moc i rączość koni?/
czyż nie kieruję nimi wedle woli twojej?/
dla kogoż pierś zakuwam w hart zwycięskiej zbroi?/
dla kogóż walczę? kogóż to palmami zdobię?/
laury zdobywam --- komu? nie sobie, lecz tobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Żądasz --- daję świadectwo --- kto wola<pe><slowo_obce>kto wola</slowo_obce> (daw.) --- kto chce.</pe>, niech słucha:/
tyś, synu, duchem jest z mojego ducha ---/
bogatszyś niżli ja --- a już nad wszelkie mienie/
tę przez ciebie zdobytą gałęź sobie cenię ---;/
żądałeś, synu, mówię ---; gromada pojęła ---/
upodobałem sobie ciebie i twe dzieła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do tłumu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Patrzcie --- o patrzcie --- patrzcie w krąg,/
jak płoną dary moich rąk ---/
płomyk unosi się nad głową ---/
raz tu --- raz tam --- znowuż na nowo/
to wzlata --- to się zaczyna --- /
--- tam jeno mignie przed oczyma ---/
--- rzadko się wzbija --- rzadziej żywo/
zakwita z nagła w nim paliwo ---/
najczęściej jego świetlna krasa/
zaniża się --- chłodnie --- przygasa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLOTKARKA I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spójrz no --- widzisz obok pana/
tego cudaka, szarlatana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLOTKARKA II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A za nim --- jakaż kwaśna mina!/
głodomór --- okropna chudzina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLOTKARKA III</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jeszczem takiego nie widziała.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLOTKARKA IV</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ani uszczypnąć --- ni krzty ciała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁODOMÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Precz! Precz! Nie stać mi na drodze ---/
wam, baby, nigdy nie dogodzę./
Niegdyś, gdy się kobiety warzeniem parały ---/
łakomcem mnie, z łacińska <slowo_obce>Avaritią</slowo_obce>, zwały./
Lecz wtedy --- klnę się Bogiem --- niezgorzej się działo;/
dużo do dom wnoszono --- wynoszono mało./
Dbałem o szafy pełne, o wypchane skrzynie ---/
--- mówiono --- przewrotności! --- że niedobrze czynię./
Lecz rychło się zmieniło! --- zaczęła się nędza ---/
wiecie odkąd? --- odtąd, gdy baba nie oszczędza;/
odkąd więcej pożądań ma niż złotych w kasie ---/
chłopu długi i weksle<pe><slowo_obce>weksel</slowo_obce> --- dokument zobowiązujący do zapłaty określonej kwoty w wyznaczonym terminie.</pe> każda chwila niesie./
Ano --- przed chudą nędzą baba czuje stracha ---/
jeść chce, ubrać się pragnie --- dalejże do gacha<pe><slowo_obce>gach</slowo_obce> (daw., gw.) --- kochanek.</pe> ---/
ten płaci! --- Obrzydło mi do jasnej cholery!/
Wszak chłopem jestem! Wolę nazwę sknery.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD-BABA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Z smokami idź się, smoku, kłócić./
Zgłodniałe myśli mu się troją./
Przyszedł nam mężów bałamucić ---/
i tak nam kością w gardle stoją.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETY</naglowek_osoba>





<didaskalia>gwarnie; na raz</didaskalia>



<kwestia><strofa>1. Patrzcie go --- jak to szczęką klapie!/
2. Która tam bliżej --- wal po papie!/
3. Głodomór! huzia --- huź --- do dziury./
4. Razem, na smoka! --- to z tektury!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cicho! Do kroćset --- Ćmo przebrzydła!.../
Lecz niepotrzebny jestem zgoła./
Spójrzcie, jak smok podnosi skrzydła,/
ślepiami toczy dookoła,/
otrząsa się, chrzęści łuskami,/
ogniami sieje, straszny, srogi ---/
krok stawia, pobłyskuje kłami ---/
rum<pe><slowo_obce>rum</slowo_obce> (z niem.) --- miejsce, przestrzeń.</pe> sobie czyni --- wszyscy w nogi ---!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pluton</osoba> zstępuje z wozu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Zstępuje --- z królewską godnością!/
skinął, zbliżają się smoki ---/
i skrzynię niosą z złotością/
i ukłon oddają głęboki:/
u nóg mu kładą tę skrzynię/
w miraży cudacznej godzinie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Efeba-Woźnicy</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Więc jesteś wolny! trud był nad twe siły;/
oby się skrzydła twoje w jasny błękit wzbiły!/
Nic tu po tobie! --- Odejdź! --- Duszne tu opary,/
w których jak w mętnej wodzie roją się maszkary./
Tyś czysty --- jasność wielka potrzebna twej duszy,/
która jeno tym żyje, czym się w głębiach wzruszy./
Więc kędy piękno, dobro, kędy żywie ład ---/
leć! --- tam, w samotność swoją, własny tworzyć świat!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EFEB-WOŹNICA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc idę --- lotny poseł napowietrznej sfery ---/
w miłującej pamięci chowam cię i szczerej;/
gdzie ty jesteś, jest pełnia, kędy ja, są żniwa --- /
błogosławiona droga wolna i szczęśliwa./
Przeto niejeden w sercu czuje niepokoje,/
czy twoje obrać ścieżki ma, czy moje;/
na twoich jest spoczynek, na moich ruch wieczny,/
u mnie się ogniem spali, u ciebie bezpieczny./
Bądź zdrów! Czekają drogi na ziemi i niebie,/
lecz zaszeptaj najciszej --- powrócę do ciebie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>







<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>Więc oto nadszedł czas! otwieram skrzynie ---/
spójrzcie --- tu do mnie! śpiżowe naczynie,/
a w nim złota patoka<pe><slowo_obce>patoka</slowo_obce> --- płynny miód.</pe>, żywe jak krew złoto,/
pierścienie, kolie sławne cudowną robotą,/
oto kolczyki, oto ogniwa łańcucha ---/
bezmiar złota wre, kipi, iskrzy się i bucha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKRZYKI TŁUMU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>1. Spójrz, co za war i ściek ---/
złota po brzeg!/
2. Złotych ogniw ciężkie wieńce ---/
dźwięczą, złocą się czerwieńce<pe><slowo_obce>czerwieniec</slowo_obce> --- czerwony złoty, dawna złota moneta obiegowa.</pe>./
3. Dukat w dukata pcha się, tłoczy ---/
blask roziskrzony rani oczy./
4. My zasłuchani --- patrzym --- niemi ---/
ile tu złota na tej ziemi!/
5. Nuże! wraz! czasu nie tracić ---/
schylać się! --- zgarniać! bogacić!/
6. Uwijajmy się, a w pędzie!/
Cała skrzynia nasza będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Głupcy, łasi! Kąsek tłusty!/
Wierzę! --- Lecz to mięsopusty,/
karnawałowy jeno żart;/
myślicie: tu pieniędzmi sieją,/
a oni tylko tak się śmieją ---/
dobry żart tynfa wart./
Oni się bawią tak feerią,/
a wy to zaraz tak na serio/
i głośno --- byle robić szum!/
Plutonie, masek bohaterze,/
wodzirej radzi tobie szczerze:/
wyrzuć do diaska swarny tłum!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pożycz mi laski swej na chwilę/
--- najlepiej będzie tak ---/
Oto ją w wrzątek końcem chylę ---/
Uwaga! Daję znak!/
Błyska i pryska --- laska płonie/
kto się przybliży, w własnym łonie/
poczuje taki żar, zawoła ---:/
ratunku! --- lecz nikt nie przybieży,/
bo sam by spłonął w tej obierzy<pe><slowo_obce>obierz</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, zwł. zastawiana na zwierzęta podczas polowania.</pe>;/
baczność! żar płonie --- dookoła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZYKI I ZAMIESZANIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>1. Już po mas!/
<wers_cd>2. Chroń się, gdzie kto może!</wers_cd>/
3. Uchodź! Pawiment cały gorze!/
4. Twarz płonie!/
<wers_cd>5. Kij przypieka!</wers_cd>/
6. Z daleka! Uciekać! Z daleka!/
7. Nie robić ścisku! --- Maski! --- Gorze!/
8. Rozstąp się, zgrajo przebrzydła!/
9. Och, uciec! skrzydła mieć, skrzydła!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc pierzchli w rozsypce --- napad ich odparty;/
kij płonący ich żwawo nauczył rozumu./
Krzywdy nikt z nich nie poniósł. Uprzedźmy złe żarty ---/
kręgiem się odgrodzimy niewidnym<pe><slowo_obce>niewidny</slowo_obce> --- niewidzialny.</pe> od tłumu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Aleś im łupnia zadał! brawo!/
Spójrz, jak cofają się z obawą!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, cierpliwości, przyjacielu,/
jeszcze tu z nich powróci wielu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKĄPIEC-MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechże się ja pogapię nieco,/
wśród tej karnawałowej fety<pe><slowo_obce>feta</slowo_obce> --- święto.</pe>;/
widzę: zbliżają się i lecą ---/
gdzie ścisk, tam zawsze są kobiety./
Na wdzięk niewieści jestem łasy!/
z tym ciężko! --- coraz droższe czasy!/
Lecz dziś pogrucham, potokuję ---/
dziś darmo, nic to nie kosztuje./
Za duży gwar, jak zawsze w tłumie;/
jakże dam znać, że stoję, jestem?/
Już wiem! --- Oto się porozumiem/
pantomimicznym, jurnym gestem;/
wymowę nóg i rąk rozwinę/
--- lecz to za mało --- trza z ostrożna ---/
ugniotę złoto tak jak glinę ---/
złoto we wszystko zmienić można.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Któż to tu włazi znów w paradę?/
chce dowcipkować ---; lica blade,/
chudy okrutnie ---; mięsi złoto,/
jak ciasta w dzieży, albo błoto --- /
no cóż? --- jest kupa --- lecz bez kształtu;/
teraz do niewiast się odwraca ---/
--- cofają się --- wołają gwałtu ---/
coś nieprzystojna jego praca;/
już wstydem płoną --- stają z dala,/
a on się mocniej rozzuchwala;/
podaj no laskę moją, panie ---/
kosterze<pe><slowo_obce>kostera</slowo_obce> (daw.) --- gracz w kości, hazardzista.</pe> sprawię tęgie lanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ostaw kuglarza, niech błaznuje;/
wszakże do czasu starczy przędza/
i miejsca braknie --- zgasną ruje;/
prawo ma mniejszą moc niż nędza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZGIEŁK I ŚPIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z dolin cienistych, z turni<pe><slowo_obce>turnia</slowo_obce> --- szczyt górski.</pe> gór/
kroczy zdziczałych ludów chór./
Jak prąd rwą ku wam, niewstrzymanie,/
to Pan<pe><slowo_obce>Pan</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg pasterzy.</pe> z orszakiem ---/
--- Panie! Panie!!/
Wasz orszak między nas się zmieści ---/
niesiecie z stron dalekich wieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Znam dobrze waszego Pana!/
odwaga wasza mi znana;/
rozumiem co nieco, po trosze ---/
niechże się szczęście wam darzy!/
Chwila się dziwna przeważy ---/
krąg tajny otwieram --- tu! --- proszę!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚPIEW DZIKICH MĘŻÓW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Tłum dzikich mężów kroczy tu,/
tłum szerokiego w piersiach tchu;/
w podrzutach krzepkich, silnych nóg,/
z gromkim okrzykiem: Pan, nasz bóg!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUNOWIE<pe><slowo_obce>faun</slowo_obce> (mit. gr.) --- bożek leśny, symbol lubieżności.</pe></naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gromada faunów idzie w tan,/
na łbie kudłatym z dębu wian,/
szpiczaste uszka, kręty włos,/
zadarty nochal, gruby głos,/
opasła gęba, czerstwość lic,/
--- cóż to kobietom szkodzi? --- nic!/
Faun prosi w tan kudłatą łapą,/
a baba na to jak na lato.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SATYR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Satyr po perci<pe><slowo_obce>perć</slowo_obce> --- stroma ścieżka w górach.</pe>, stromej dróżce,/
żwawo na koziej skacze nóżce;/
spoziera z turni lodem szklanej/
na kraj daleki, niepoznany./
Pijany dalą, tam na szczycie/
w pogardzie dzieci ma, rodziny,/
co wśród zatęchłej mrąc doliny ---/
myślą, że żyją! --- takie życie!/
Tak myśli satyr o szczyt wsparty ---/
przed nim bezmierny świat otwarty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODZIOMKI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nowa drobi tu gromadka,/
po jednemu z dala, z rzadka;/
z mchu kubraczek, lampka w ręce/
--- ty się kręcisz --- ja się kręcę ---/
każdy sobie/
rzepkę skrobie,/
wspak i w poprzek, wprost, na przełaj ---/
ty mnie nie kop, ty mnie nie łaj!/
Błyszczy, skrzy się mały chór,/
jak robaczki świętojańskie./
Nasze groty są tatrzańskie,/
my doktorzy skał i gór:/
z żył podziemnych ciągniem zyski;/
czy daleki kto, czy bliski,/
niech korzysta, niech się wzmoże,/
więc: szczęść Boże! --- więc: --- daj Boże!/
My kochamy wszystkich ludzi ---/
gnom się dla ogółu trudzi;/
choć tam czasem jest nieładnie:/
człek frymarczy<pe><slowo_obce>frymarczyć</slowo_obce> (daw.) --- kupczyć.</pe> złotem --- kradnie;/
żelazo mąż niespokojny/
na sprzęt zmienia bratniej wojny ---;/
a no cóż robić --- kto przekroczy/
raz przykazanie, sto przekroczy!/
Nie nasza wina; cisi, prości/
czekamy, pełni cierpliwości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OLBRZYMY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Gór karpackich depcąc zręby,/
wyrośliśmy jak modrzewie/
waligóry, wyrwidęby./
Twardzi w pięściach, straszni w gniewie./
Smrek<pe><slowo_obce>smrek</slowo_obce> (reg.) --- świerk.</pe> strzelisty laską naszą,/
głową dotykamy chmur,/
matki dzieci nami straszą./
idziem --- gwardia czarnych gór.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR RUSAŁEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>otaczają bożka <osoba>Pana</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Pochwalony niech będzie ukwiecony łan!/
Pochwalony przyrody bóg, nasz wielki Pan!/
Otoczmy go zwinnym kołem,/
a weselnie, siostry, społem,/
pląs zawiedźmy --- tan!/
Pełen ciszy i miłości,/
pod sklepieniem wymodrzonem. ---/
kocha się nasz Pan w radości/
i rytmicznym cieszy gonem./
Gdy zaszemrze pieśń strumieni/
w przyczajonej, wonnej głuszy,/
w czas południa krótkich cieni/
gdy się listek nie poruszy ---/
na konicze skłania głowę/
i zasypia w słodkiej woni;/
nad nim niebo skwarem płowe,/
pobok w trawie świerszcz zadzwoni ---/
A z nas każda tam, gdzie stała,/
zasłuchana, cicha drzemie,/
jak kolumna smukła, biała/
wrosła w kwiaty, wrosła w ziemię./
Pan się budzi!! --- Gromkim głosem/
woła, jak błyskanie, burza!/
Kierdel<pe><slowo_obce>kierdel</slowo_obce> (reg.) --- stado.</pe> nimf z stąpaniem bosem/
przed swym władcą się wynurza./
Pochwalony niech będzie ukwiecony łan!/
Pochwalony przyrody bóg, nasz wielki Pan!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEPUTACJA PODZIOMKÓW</naglowek_osoba>





<didaskalia>przed <osoba>Panem</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1375884821960-3457682062"/><motyw id="m1375884821960-3457682062">Złoto</motyw>Kędy cudownych skarbów złocą się otchłanie/
które czarowna różdżka jeno odkryć zdoła ---/
tam my się wkopujemy tak jak krety, Panie,/
abyś mógł siać skarbami rozrzutnie dokoła./
Co dopiero odkrylim nową żyłę złota ---/
bogactwo jej ogromne, cały świat zadziwi ---/
weź ją w opiekę swoją, to twoja robota,/
Skarb taki w twojej ręce ludzi uszczęśliwi.<end id="e1375884821960-3457682062"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<didaskalia>do wodzireja</didaskalia>



<kwestia><strofa>Odwagi! Radzę ci, uzbrój się w męstwo ---/
idzie dziwna godzina, wielkie czarnoksięstwo!/
Odwagi! Nie codziennie rzecz się taka zdarza/
stanie się, czemu przyszłość sceptyczna zaprzeczy;/
lecz ty, heroldzie, człekiem zdasz mi się do rzeczy ---/
patrz bystro, zakonotuj --- wpisz do raptularza<pe><slowo_obce>raptularz</slowo_obce> (daw.) --- księga do prowadzenia notatek.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<didaskalia>chwyta za laskę, którą <osoba>Pluton</osoba> w ręku trzyma</didaskalia>




<kwestia><strofa>Widzę ---: karły wiodą Pana/
do wyognionej studni,/
co płomieniami zalana/
żywymi iskrami się ludni,/
że zda się ognistym słupem! ---/
--- a oto z nagła opada,/
by jamą grobową przed trupem/
i językiem podziemi zagada./
Aż oto wznosi się znowu/
jak nurek z morskiego połowu ---/
wyrzuca perły, korale/
--- a Pan się raduje zabawą./
Przystanął pewnie, zuchwale/
w tym pereł rzęsistym deszczu,/
ciekącym na lewo, na prawo ---/
Cierpię i cały-m jest w dreszczu,/
bo oto Pan się pochyla/
--- cóż za ciekawość niezgadła ---/
zagląda --- bada --- ach! --- chwila ---/
broda w przepaście zapadła! ---/
Czyjeż to lica znajome ---/
--- ręka zakrywa --- przypomnę ---/
--- żar brodę zżera jak słomę ---/
Nieszczęście! Nieszczęście ogromne! --- /
bo oto studnia wyrzuca/
snop iskier z groźnej gardzieli,/
jakby spod spodu dął w płuca/
sam diabeł! --- O, święci anieli ---/
wieniec zapłonął i piersi, /
głowa --- w płomieniach stanęła ---/
--- lecą z szeregu co pierwsi,/
lecz już ich pożoga objęła!/
Żar huczy i po nich się kładzie,/
zapadły piersi i głowy/
i tak jak stali w gromadzie/
w stos się zwichrzyli ogniowy!</strofa>




<strofa>Słyszę, o słyszę już wieści ---/
z ust do ust szeptane słowa ---/
o, nocy straszna! boleści! /
o, straszna nocy ogniowa!/
Słyszę naszepty --- rozumiem/
te słowa zgubione w skrach, w tłumie./
Groza mnie zmaga, w pierś wali,/
krzyżowym żegnam się znakiem ---/
to cesarz! --- to cesarz się pali!/
to cesarz się pali z orszakiem!!/
Przeklęci, którzy go skłonili/
do tej przeklętej gry./
Oto się razem z nim spowili/
w żywicznych ogni skry!/
Młodości! o nie umiesz ty/
uciechom stawić granic!/
Wielkości, pytam, czyż i ty/
rozsądku nie masz za nic?</strofa>




<strofa>Girlandy płoną --- nawała/
ogniem się wichrzy dokoła/
już się zajęła powała,/
już zamek ratunku woła --- /
--- dym się po salach ściele ---/
--- trzask bierwion --- ognia słup ---/
--- jakoż tu pomóc --- ratować?/
--- sama cesarskość w popiele!/
Noc jedna zdoła pochować/
wielkość i młodość w grób.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>PLUTON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dość już strachów! Zmóc<pe><slowo_obce>zmóc</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe> trza trwogę/
Oddajmy się magii duchom!/
Uderz laską o podłogę,/
aż pawiment zagrzmi głucho!/
O, przestrzeni bezgraniczna,/
powiej mroźnym chłodem nocy,/
przybądź rzeszo duchów liczna/
na mój głos --- ku ich pomocy!/
Chmury, mgły, opady, rosy,/
brzemienne deszczem niebiosy,/
wichry, siępy, niepogody ---/
lejcie strugi zimnej wody!/
Niech w tej siępie<pe><slowo_obce>siępa</slowo_obce> --- deszczowa pogoda (por. siąpić).</pe>, plucie<pe><slowo_obce>pluta</slowo_obce> (daw.) --- szaruga, dżdżysta pogoda.</pe>, tuczy/
dom się płaszczem wód obłóczy!/
Gaście pożar --- tłumcie ognie ---/
miłujące, wodniejące duchy chmur!/
Niech się żar ku ziemi dognie ---/
duchy słot, jesiennych pór!/
Przepadnij, ogniu --- drżyj nocy!/
Magio! --- Bądź mi ku pomocy!</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>WIRYDARZ ZAMKOWY</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Marszałek</osoba>, <osoba>Hetman</osoba>,
<osoba>Skarbnik</osoba>, <osoba>Kanclerz</osoba>, <osoba>Paziowie</osoba>, <osoba>Szambelanowie</osoba>,
<osoba>Chorążowie</osoba>, <osoba>Błazen</osoba>.
Poranek słoneczny.
<osoba>Faust</osoba> i <osoba>Mefistofeles</osoba> ubrani skromnie, obaj klęczą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czyż nie był zbyt ogniowy ten żart mięsopustu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przeciwnie! Krotochwila była nam do gustu./
Nagle, patrzę, aż oto w wnętrzu wyognionem/
czarciej czeluści jestem --- jakoby Plutonem./
Podłoże całe z nocy i węgla --- w płomieniu ---/
fontanna iskier wartkich wyrasta w podcieniu,/
wznosi się, kłębi, burzy, wichr ją w górę żenie ---/
aż zawisła nade mną jak żywe sklepienie;/
raz po raz skwarny podmuch wiązania rozedrze,/
lecz wraz się zrasta przestrzeń podobna katedrze;/
olbrzymie ścian kwadraty, słupy, kolumnady,/
a poprzez fajerwerków płomienne pokłady,/
ujrzałem ludów mnogość; wzrok ich nie przeliczy ---/
szli przede mną w postawie kornej, hołdowniczej;/
tu i tam --- dworzan zastęp z pochodem się wiąże,/
a ja stoję w płomieniach --- salamandrów<pe><slowo_obce>salamandra</slowo_obce> --- tu: duch żywiołu ognia.</pe> książę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jesteś nim, panie! Oto wszystkie elementy<pe><slowo_obce>element</slowo_obce> (daw.) --- żywioł.</pe>/
uznają z poważaniem twój majestat święty;/
ogień, co innych zżera --- ciebie tknąć nie może;/
gdybyś się, panie, rzucił w zbałwanione morze/
w samą burzę, w sam zamęt, odmęty i wiry ---/
ścichłoby, jak pod czarem arionowej<pe><slowo_obce>Arion</slowo_obce> --- legendarny śpiewak gr. z wyspy Lesbos, oczarowujący swą muzyką nawet stworzenia morskie.</pe> liry;/
zaledwie byś dna dotknął swoją stopą władną ---/
a oto gniewne fale do stóp ci się kładną./
Bladozielone nurty w ogrodach korali/
ustawiają się wkoło kryształowej sali;/
kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> idziesz, o pierwsza morskich den osobo,/
szklane pałace idą przed tobą, za tobą;/
pałace, rojne krain podwodnych żywiołem,/
otaczają cię kornym, zapatrzonym kołem,/
lecz żadna z mątw i meduz, żaden z głowonogów,/
nie odważy się śmiele przekroczyć twych progów./
Smoki o złotych łuskach błyszczą; lśnią rekiny;/
a ty spoglądasz na nie pełen cichej drwiny ---/
a choć wzwyczajon jesteś do pokłonów dworu,/
jako żywo --- nie znałeś takiego splendoru;/
bo nawet przerozkoszne nachodzą cię zwidy:/
oto ciekawe, płoche płyną nereidy<pe><slowo_obce>nereida</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa morska, córka Nereusa.</pe> ---/
najpierw w ten wodny pałac, w tę lśniącą pagodę/
mkną gibkie i lubieżne nereidki młode./
Starsze są rozważniejsze; lecz oto Tetyda<pe><slowo_obce>Tetyda</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa morska, córka Nerosa (Nereida), żona Peleusa, matka Achillesa.</pe>/
sama ci chłodne piersi na łup żądzy wyda ---/
uzna w tobie drugiego władcę --- Peleusa<pe><slowo_obce>Peleus</slowo_obce> --- władca Ftyi, mąż nimfy morskiej Tetydy, ojciec Achillesa.</pe> ---/
a stąd już, przyznaj, panie, na Olimp<pe><slowo_obce>Olimp</slowo_obce> --- góra w Grecji, w mitologii uznawana za siedzibę bogów.</pe> dać susa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach! tego nie chcę! --- brama powietrznych przestworzy/
i tak się sama w porze sposobnej otworzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A ziemię, wasza mości, posiadasz już całą!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakież cię dobre bóstwo tu do nas przystało:/
przywodzisz na myśl baśnie cnej Szecherezady<pe><slowo_obce>Szecherezada</slowo_obce> --- główna bohaterka <tytul_dziela>Baśni z tysiąca i jednej nocy</tytul_dziela>, opowiadająca swemu mężowi baśnie.</pe>;/
jeżeli równie płodne będą twoje rady/
jak jej wschodnia fantazja --- bądź pewien mej łaski;/
zabawiaj mnie i wspieraj w złych chwilach niesnaski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi z pośpiechem</didaskalia>



<kwestia><strofa>Monarcho! Radości posłem/
jestem --- furda z niepokojem!/
Lepszej wieści nie przyniosłem/
nigdy w całym życiu mojem!/
Zważ: rachunki popłacone,/
weksle wszystkie umorzone ---/
już nas nie zniszczą procenty!/
Czyż nie wesołe orędzie?/
Będę już miał spokój święty ---/
no i jakoś przecie będzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiesznie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jurgielt<pe><slowo_obce>jurgielt</slowo_obce> (daw.) --- wynagodzenie wojskowych, zwł. wyższych stopniem.</pe> cały wypłacony,/
żołnierz nabiera ochoty ---/
na sztandar zaprzysiężony/
rwie się do krwawej roboty;/
w armii dobry duch i radość;/
wiechy<pe><slowo_obce>wiecha</slowo_obce> --- wieniec wieszany nad karczmą oznaczający, że podaje się w niej miód.</pe> pełne! --- piją, wrzeszczą/
no i dziewki mają zadość,/
że się tak w pobrzęku pieszczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wesoło patrzycie oczyma,/
pierś wasza radością się wzdyma,/
czyjaż zasługa w tej zmianie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARBNIK</naglowek_osoba>





<didaskalia>zjawił się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Sprawców zapytać racz, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Raport zdać --- rzeczą kanclerza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>zbliża się powoli</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdy mnie się raport ten powierza/
powiem, iż szczęsne moje lata ---/
z radością zejdę z tego świata,/
bo widzę udręk kres;/
oto jest papier, w rzeczy mały,/
lecz tenor<pe><slowo_obce>tenor</slowo_obce> --- tu: ton, sens.</pe> treści --- przewspaniały!/
Lecz wejdźmy <slowo_obce>in medias res<pe><slowo_obce>in medias res</slowo_obce> (łac.) --- od środka, bez zbędnych wstępów.</pe></slowo_obce> ---/
<didask_tekst>czyta</didask_tekst>/
<begin id="b1375909618186-495204264"/><motyw id="m1375909618186-495204264">Podstęp, Pieniądz</motyw>,,Wiadomym czyni się w imię cesarskiej mości,/
że papier ten tysiąca złotych ma w sobie wartości;/
pokrycie nań, niejako zastaw, to bogaty/
skarb skryty w łonie ziemi; nikt nie dozna straty;/
zanim go wydobędzie poczęta robota ---/
papier ten jest jak złoto i ma wartość złota".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W tym wszystkim fortel<pe><slowo_obce>fortel</slowo_obce> --- podstęp.</pe> widzę szczwany<pe><slowo_obce>szczwany</slowo_obce> --- sprytny.</pe>,/
mój podpis --- tu --- jest sfałszowany!/
tego nie mogę puścić płazem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARBNIK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przypomnieć sobie racz, cesarska mości,/
że dzisiaj w nocy my z kanclerzem razem,/
gdyś tonął jako Pan w szale radości ---/
rzekliśmy: ,,pociągnięcie pióra!! Panie --- widzisz,/
jednym podpisem lud swój uszczęśliwisz!"/
I podpisałeś; --- tejże samej nocy/
przy sztukmistrzowskiej i sprytnej pomocy/
podpis w tysiącach mnogich egzemplarzy/
kazaliśmy odbijać; --- niech się wszystkim darzy;/
więc dziesiątki, dwudziestki, setki i tysiączki/
pójdą od dziś aż miło, tak ---: z rączki do rączki!<end id="e1375909618186-495204264"/>/
Spójrz, co za zmiana olbrzymia od razu:/
miasto, co miało wygląd jakby w czasach dżumy,/
podobne do pięknego, jasnego obrazu,/
tłumy się przewalają, roześmiane tłumy!/
Imię twoje, cesarzu, imię najłaskawsze,/
w pamięci ludzkiej odtąd zostanie na zawsze;/
niepotrzebne już książki, ślęczenia, nauki ---/
ta jedna karta uczy całej życia sztuki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Poddani godzą się na te/
papiery? biorą za złoto?/
żołnierze przyjmują zapłatę?/
Dziwią mnie taką ochotą!/
Lecz jeśli tak --- no to zgoda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jednym słowem --- powiedzmy, panuje pogoda!/
Zresztą nikt karteluszków nie dogoni przecie ---/
tak się szparko i zwinnie rozniosły po świecie./
Banki wszystkie otwarte --- wymiana, wymiana!/
złoto, srebro na papier od wczesnego rana!/
Potem jatki, szyneczki, cukiernie, piekarnie,/
chyba trzy ćwierci świata do jadła się garnie;/
stroją się wszyscy; kupiec kraje, krawiec zszywa;/
w piwniczkach przy szklanicach gwar, rozmowa żywa:/
„Niech żyje cesarz!" --- krzyczą --- przypijają szczerze ---/
dymią misy, drżą szyby i dźwięczą talerze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wystarczy przejść samotnie tarasy zamkowe,/
a już tam utrefioną spotkasz białogłowę;/
jedno oczko piórami wachlarza zasłania,/
drugim zerka wymownie --- choć się niby wzbrania:/
jeśli jeno obaczy bankową cedułę<pe><slowo_obce>bankowa ceduła</slowo_obce> --- banknot.</pe>,/
już rzęskami trzepoce, słówka grucha czułe./
Na próżno się dowcipniś i mówca utrudza ---/
szeleszcząca wymowa snadniej miłość wzbudza./
Tyle o tym; --- a dalej --- na cóż wór, sepecik<pe><slowo_obce>sepet</slowo_obce> --- skrzynka zaopatrzona w szufladki.</pe>?/
duży pieniądz skryć można za mały gorsecik:/
z westchnieniem się go przyjmie, z afektem radosnym,/
zwłaszcza, jeśli go podasz w liściku miłosnym./
Banknotem i ksiądz lubi brewiarzyk<pe><slowo_obce>brewiarz</slowo_obce> --- książka zawierająca modlitwy i czytania dla duchownych na każdy dzień tygodnia.</pe> założyć,/
aby wiedział nazajutrz, gdzie go ma otworzyć;/
żołnierz w mustrze swobodny, obrotny jest w ruchu,/
bo już nie musi trzosa przytraczać na brzuchu./
Wybacz mi, wasza miłość --- małe daję próby/
wynalazku wielkiego --- rządów twoich chluby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bezmiar skarbów ukrytych w dzierżaw twoich łonie,/
w bezużytku zaiste, w bezpamięci tonie./
Myśl najbystrzejsza bogactw przeliczyć nie może ---/
i fantazja upada w nazbyt górnym torze;/
Lecz umysły, co w przyszłość jasną patrzą twarzą,/
bezgranicza nieznane zaufaniem darzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Papier ten perły, złoto zastąpi, bo przecie/
jest wygodniejszy; --- wie się, ile jest w kalecie<pe><slowo_obce>kaleta</slowo_obce> (daw.) --- skórzany woreczek na pieniądze.</pe>;/
nie trzeba kupczyć, mieniąc --- nabyć można wino/
łatwo zań --- łatwo też się pokumać z dziewczyną ---/
wygody wszelkie! Kruszcu chcesz? na każdym kroku/
kantory znajdziesz; zmienisz; tu czy tam --- na oku./
Łańcuch, pierścionek, puchar, noś, bracie, pod młotek ---/
papier zamortyzujesz bez krzyku, bez plotek./
Ludność się do banknotów przyzwyczaja chętnie,/
co więcej --- przywiązuje mocno, bezpamiętnie./
Od dziś nie braknie w państwie twym wielkiego miru<pe><slowo_obce>mir</slowo_obce> (daw.) --- pokój.</pe>,/
złota, srebra, klejnotów, a zwłaszcza --- papieru!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Za tyle dobra państwo dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw.) --- podziękowanie.</pe> szczery wam składa ---/
--- wie ono dobrze, że was nagrodzić wypada./
Lecz przecież nie słowami słodkimi, ni groszem;/
jednego i drugiego mianuję kustoszem<pe><slowo_obce>kustosz</slowo_obce> --- tu: strażnik, opiekun.</pe>/
skarbów podziemnych! --- Czcigodni strażnicy,/
świadomi wnętrza ziemi złotej tajemnicy,/
rządźcie nią, zawiadujcie; na wasze rozkazy/
będzie się podkopywać i rozsadzać głazy;/
siły wasze potrafią w zespolonym wtórze/
połączyć to, co w dole, z tym, co jest na górze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARBNIK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie będziem swarzyć się --- przy tobie stoję!/
Upodobałem sobie czarnoksięstwo twoje.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi z <osoba>Faustem</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Teraz obdarzę wszystkich; lecz proszę, panowie,/
niech mi każdy swój sposób zużycia opowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>





<didaskalia>przyjmując banknoty</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Ja pieniądze na radość i hulankę zmienię.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja kochance kolczyki kupię i pierścienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja <slowo_obce>vinum hungaricum<pe><slowo_obce>vinum hungaricum</slowo_obce> (łac.) --- wino węgierskie.</pe></slowo_obce> kupię, pierwszej marki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja kości będę rzucał przez cały dzień z czarki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHORĄŻY</naglowek_osoba>





<didaskalia>z namysłem</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Spłacę długi --- oczyszczę zamek z nich i pola.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHORĄŻY DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja w skarbczyku skarb zamknę; obol<pe><slowo_obce>obol</slowo_obce> --- drobna moneta w staroż. Grecji.</pe> do obola.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mniemałem, że porwiecie się do chwał, do czynów,/
Lecz znam was nazbyt dobrze, wam nie trza wawrzynów;/
nie zmieni was dostatek, nie popchnie do pracy ---/
byliście, zostaniecie sobą --- lada jacy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<didaskalia>nadchodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
I mnie pozwólcie pstrążka wyciągnąć z połowu.
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc żyjesz? Chcesz pieniędzy? Przepijesz je znowu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Te papierki? to żarty! Nie znam się nic na tem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wierzę! --- Wszak byłeś jeno do kieliszka chwatem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Znowu! Lecą jak liście! --- Co robić? Pozbierać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To twoje, wszak nie zechcesz groszem poniewierać.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Co? sto tysięcy złotych? Co --- tyle pieniędzy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Już zmartwychwstałaś, kufo<pe><slowo_obce>kufa</slowo_obce> (daw.) --- drewniana beczka.</pe>, ze śmierci i z nędzy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jeszczem się tak, na honor, nigdy nie ozłocił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To z nadmiaru honoru pewnoś się tak spocił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Spójrz no! --- Czy to pieniądze naprawdę, mój panie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czego brzuch twój zapragnie, to za nie dostanie.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
I mogę kupić bydło, dom, obejście, pola?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
I to --- i wszystko, czego zażąda twa wola.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Las, zamek, charty; rybki w stawie przezroczystym?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Widzę cię już, mopanku, dziedzicem siarczystym.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BŁAZEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W swoim zamku --- dziś jeszcze pan sobie podchmieli!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>sam</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Któż o dowcipie błazna wątpić się ośmieli!
</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>MROCZNY KRUŻGANEK</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Po cóż mnie wiedziesz w te ciemnice?/
tam sale oświetlone jasno ---/
na dziwy miejsca dość i tajemnice;/
lecz tobie widać w ciżbie ciasno?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie mów tak do mnie! ty, co szczwanie/
czujesz się tam jak w swym żywiole!/
twoje kluczenie, umykanie ---/
ma mnie, rozumiem, wywieść w pole./
Lecz teraz żądam twej pomocy ---/
mam rozkaz i za wszelką cenę,/
muszę wywołać dzisiaj w nocy/
Parysa<pe><slowo_obce>Parys</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn trojańskiego króla Priama; porwał Helenę,
żonę Menelaosa, co stało się przyczyną wojny trojańskiej.</pe> i Helenę./
Tak żąda cesarz --- nazbyt skory/
obaczyć pięknych ciał prawzory./
A więc do dzieła! Słowo dane!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Szaleństwo twoje niesłychane!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pokpiłeś sprawę --- to się zdarza!/
Chciałeś się sztuczką gracko sprawić? ---/
obsułeś<pe><slowo_obce>obsuć</slowo_obce> (daw.) --- obsypać.</pe> złotem wpierw cesarza ---/
bawże go teraz --- chce się bawić.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tym razem ty ponosisz winę ---/
tu się zbyt stroma droga zacznie;/
w obcą zapuszczasz się dziedzinę,/
przyobiecujesz nieopatrznie./
Sądzisz --- Helenę wywołać tak łatwo,/
jak stworzyć fikcję złota, te talony?/
czarownicami, diablą skrzatów dziatwą/
służę ci chętnie; strzygi, dziwożony<pe><slowo_obce>dziwożona</slowo_obce> --- słowiańska boginka.</pe>/
na twe usługi; --- lecz byłyby drwiny/
diable kochanki brać za heroiny<pe><slowo_obce>heroina</slowo_obce> --- bohaterka, zwł. romansu.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Och! już zaczynasz starą pieśń ograną!/
Wieczna niepewność! --- jakże mnie to nuży ---/
ojcem cię przeszkód najtrafniej nazwano,/
za wszystko żądasz zapłaty zbyt dużej,/
a w rezultacie pomruczysz trzy-po-trzy/
i wyczarujesz nam zjawę przed oczy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Antyczny pogan świat mnie nie obchodzi,/
i do ich piekła mnie wejść się nie godzi;/
lecz sposób jest ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- mów, a prędzej, nuże!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Z przykrością zwierzam tajemnice duże./
W samotności królują wyniosłe boginie,/
ni czasu, ni przestrzeni nie ma w ich krainie;/
Bóstwa groźne --- to MATKI!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>przerażony</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- Matki?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przerażenie?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Matki! Matki! to słowo brzmi jak przypomnienie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nieznane to boginie śmiertelnym; my z trwogą/
wspominamy je; widzisz --- z sprawą do mnie srogą/
przychodzisz ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- droga do nich?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dróg nie ma! W bezkresie,/
w bezczasie; tam cię stopa ni skrzydło nie wzniesie,/
nieubłagane bóstwa! --- Więc? chcesz iść w zawrotność?/
W bezprzestrzeni cię straszna owionie samotność;/
czy ty wiesz, czym samotność jest? czy wiesz, co próżnia?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Banialuki wyplatasz; pamięć ma wyróżnia/
w twych słowach pogłos głuchy kuchni czarodziejskiej;/
nazbyt to dawne czasy; później świat poznałem ---/
i dużo, dużo pustki, omamień i klęski;/
gdym prawdę rzekł --- sprzeciwów najwięcej doznałem;/
wszystkom rzucił, zaszyłem się w samotną głuszę ---/
nie wytrwałem --- aż diabłu zaprzedałem duszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gdybyś przepłynął wzburzony ocean/
i spojrzał w oczy bezbrzeżnym zaświatom,/
jeszcze byś słyszał fal spienionych pean /
w tym przerażeniu bladym przed zatratą;/
jeszcze byś widział wśród szalonej jazdy/
chybkie delfiny na ściszonej fali ---/
nad nimi chmury, słońce, księżyc, gwiazdy ---/
Lecz tam nie ujrzysz nic --- w tej pustej dali,/
w odwiecznej ciszy --- zgłuchną twoje kroki,/
zapadniesz w bezmiar niemy i głęboki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mówisz jak stary kapłan z neofitą<pe><slowo_obce>neofita</slowo_obce> --- osoba, która świeżo przyjęła religię.</pe>./
Starego wróbla nie weźmiesz na plewy;/
w pustkę mnie ślesz omgłami zapowitą,/
abym swe siły skrzepił na nowe zasiewy;/
chcesz, abym tobie z ognia wygarniał kasztany?!/
A no, niech będzie! Zgłębię świat nieznany;/
tak się przekonam, że twe nic, mój panie ---/
to ostateczne wszechświata poznanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zanim odejdziesz --- wszelkie rewerencje ---:/
znasz świetnie diabła i jego intencje!/
Oto klucz ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- po cóż? ---</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- przyda się w bezdróg zamieci.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W ręku mym rośnie! --- rozbłyska i świeci!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A --- już poznałeś? tak! ten mały skrzatek/
wyprowadzi cię z ziemi --- tam --- do wiecznych matek.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>z drżeniem</didaskalia>



<kwestia><strofa>Matek ---?! --- z jakiego słowo to rzucasz wybrzeża?/
słyszę je --- w mojej piersi jako grom uderza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cudaczysz! --- Słowo nowe tak ci nie dogadza?/
Umysł twój w starczym jeno kieracie rad chadza;/
--- i ty tak mówisz? ty? coś tak ochoczy./
do zaglądania dziwom w tajemnicze oczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie w tym zbawienie moje, co przeraża srogo ---/
wielką potęgą ducha ludzkiego zdumienie;/
chociaż w życiu uczucia opłaca się drogo ---/
do granic niepoznanych zbliża nas wzruszenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc zapadnij! Mógłbym też rzec: wznieś się!/
--- to wszystko jedno! --- niechaj cię twa wola/
z istniejącego w bezistnienie niesie ---/
na jakieś dawno już przepadłe pola,/
po których byt się w mgławicach przewala:/
klucz dzierż wysoko --- zatrzyma je z dala.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>w zachwycie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tak! --- promienieje zeń potęga żywa!/
Do wielkich lotów duch się we mnie zrywa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tedy płonący trójnóg przekona cię o tem,/
żeś jest w głębokiej, najgłębszej otchłani ---/
i ujrzysz MATKI pod jego migotem ---/
stoją --- czy idą --- w tej wieków przystani ---/
to mniejsza ---! bo tam kształt czy bezkształt mglisty ---/
wieczystej myśli przebyt ma wieczysty./
Owiane stworzeń wszelakich zawieją ---/
nie dojrzą ciebie --- żyjące ideą./
Teraz odwagi! --- Idź wprost do trójnoga,/
choćby za włosy trzymała cię trwoga ---/
dotknij go kluczem ---</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Faust</osoba> wykonuje kluczem gest rozkazujący.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>baczy na jego ruchy</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>O, tak, doskonale! </wers_cd>/
Jak magnes porwie trójnóg --- i pójdzie za tobą;/
a wtedy powrót --- powrót w szczęściu, w wielkiej chwale!/
Nim się MATKI spostrzegą --- już własną osobą/
staniesz pomiędzy nami i jeszcze tej nocy/
wywołasz greckie zjawy przy czarów pomocy!/
Ty pierwszy, co na takie ważyłeś się czyny/
i tobie dzieła tego przypadną wawrzyny./
A potem --- procedery, zaklęcia magiczne/
wywołają z kadzideł dymu --- bóstwa liczne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lecz co teraz? ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- Dąż duchem do dna! do połowu!</wers_cd>/
Zapadnij się --- dokonaj --- i podnieś się znowu.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Faust</osoba> uderza nogą w podłogę; zapada się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakżeż mu ten klucz w drodze bezkresnej posłuży?/
Ciekaw jestem, czy wróci z dalekiej podróży.
</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>SALA RZĘSIŚCIE OŚWIETLONA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Szambelan</osoba>, <osoba>Marszałek</osoba>, <osoba>Blondynka</osoba>, <osoba>Brunetka</osoba>, <osoba>Dama</osoba>, <osoba>Paź</osoba>.
Dwór cały w poruszeniu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>A więc scena z duchami! --- Dość już z pogawędką,/
cesarz się niecierpliwi, zaczynajcie prędko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Rzekł cesarz ,,nie chcę po dwakroć powtarzać" ---/
na gniew monarszy radzę wam się nie narażać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czekam na zajętego magią towarzysza ---/
on wie najlepiej, jak tę całość złożyć,/
lecz do prac wstępnych konieczna jest cisza;/
cud niezwykły --- więc pilnie trzeba się przyłożyć./
Kto chce wywołać zjawę tak wysokiej miary/
musi znać wszystkie sztuki, zaklęcia i czary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSZAŁEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Aby było widziadło! --- w tym jest rzeczy sedno,/
a jak to już zrobicie --- to mnie wszystko jedno.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BLONDYNKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Słóweczko, miły panie! --- widzisz, płeć mam świeżą ---/
lecz do czasu; --- zaledwie słońce pocznie biegi/
wiosenne --- już mi lica pokrywają piegi ---/
jak mak przez całe lato ma twarzy mi leżą ---/
poradź --- co robić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Szkoda, piękna cera,</wers_cd>/
a w maju cętkowana jak pantera;/
skrzek żabi trzeba dobrze wygotować,/
ropuszy język dodać, pilnie destylować/
w miesięcznym świetle, a wiosną na nowiu/
natrzeć twarzyczkę mocno: --- zachowa się w zdrowiu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRUNETKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Tłum się tłoczy po rady --- więc i ja przychodzę ---/
odmroziłam i odtąd ciągły ból mam w nodze;/
trudno mi iść po schodach, tańczyć nieporęcznie,/
nawet się skłonić dworsko nie potrafię zręcznie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pozwól się dotknąć twej nogi mej nodze.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BRUNETKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ach! to miłosne jest porozumienie...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dotyk mej nogi, dziecię, ma większe znaczenie!/
Similia przez similia trzeba zabezpieczyć<pe><slowo_obce>Similia przez similia trzeba zabezpieczyć</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>similis</slowo_obce>, tj. podobny) --- podobne leczy się
podobnym, zasada homeopatii.</pe> ---/
nogę nogą --- innymi inne części leczyć./
Więc baczność! --- nadeptuję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRUNETKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>krzyczy</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>O, la Boga!</wers_cd>/
Boli! piecze! --- ależ to twarda waści noga/
jak kopyto!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Lecz panna już zdrowa i może</wers_cd>/
tańczyć i w ruch pod stołem puścić nóżki hoże.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1375912538827-194186312"/><motyw id="m1375912538827-194186312">Miłość, Czary</motyw>DAMA</naglowek_osoba>





<didaskalia>przeciska się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przepuśćcie ---; strasznie cierpię! tak biegnę do pana ---/
tu w sercu moim --- tutaj --- krwawa płonie rana ---/
jeszcze wczoraj w me oczy patrzał, tęsknie nucił ---/
dziś --- z nią gada --- plecami do mnie się odwrócił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>oburzony</didaskalia>



<kwestia><strofa>Trudniejsza sprawa; lecz poradzim przecie;/
oto jest węgiel --- bacz, kędy się snuje,/
zbliż się do niego --- i węglem na grzbiecietm/
--- zresztą, gdzie trafi --- zrób krechę; --- poczuje/
w sercu natychmiast żal; --- węgiel zjeść trzeba/
nie zapijać go wodą, nie zagryzać chleba ---/
--- a jeszcze dziś wieczorem pod twoimi drzwiami/
będzie wzdychał do ciebie, zalewał się łzami.<end id="e1375912538827-194186312"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ale to nie trucizna?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>oburzony</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Do diaska! --- z respektem!</wers_cd>/
do węgla, do takiego węgla odnoś się z afektem;/
ze stosu wzięty jest --- wprost z miejsca kaźni ---/
zaraz po egzekucji bracia wykradli go raźni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach! zakochany jestem --- niespełna rozumu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>cicho</didaskalia>



<kwestia><strofa>Doprawdy nie wiem kogo słuchać; tyle tłumu ---/
<didask_tekst>do <osoba>Pazia</osoba></didask_tekst>/
Niech asan<pe><slowo_obce>asan</slowo_obce> (daw., pot.) --- waszmość pan.</pe> stłumi zapał do swego podlotka ---/
u leciwszej się asan z zrozumieniem spotka./
<didask_tekst>gromadnie nacierają</didask_tekst>/
Jeszcze? --- dość tego! --- skąd się bierze tyle gości/
--- zacznę im prawdę kropić w tej ostateczności!/
O, MATKI ---! puśćcie Fausta!/
<didask_tekst>spozierając dokoła</didask_tekst>/
<wers_cd>Sala już w pomroczy ---</wers_cd>/
cały dwór wystrojony posuwiście kroczy;/
już cesarz idzie --- za nim szumni dygnitarze ---/
przez galerie, podcienia, hale, korytarze ---/
ledwo że się pomieszczą w komnacie rycerskiej. /
Tu wieszają makaty --- ówdzie dywan perski;/
po kątach, w mrocznych wnękach rozwieszają zbroje ---/
doprawdy --- gdybym mógł rzec --- rzekłbym, że się boję,/
iż nie trzeba już zaklęć! --- W tak czarowną ramę/
bez czarnoksięskich wołań duchy przyjdą same.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>SALA RYCERSKA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Herold</osoba>, <osoba>Astrolog</osoba>,
<osoba>Architekt</osoba>, <osoba>Dworki</osoba>, <osoba>Rycerze</osoba>, <osoba>Szambelan</osoba>, <osoba>Młódka</osoba>,
<osoba>Starsza Dworka</osoba>, <osoba>Najstarsza Dworka</osoba>, <osoba>Skromnisia</osoba>,
<osoba>Dyplomata</osoba>, <osoba>Dworzanie</osoba>, <osoba>Poeta</osoba>, <osoba>Paź</osoba>, <osoba>Uczony</osoba>,
<osoba>Zjawy</osoba>: <osoba>Parys</osoba>, <osoba>Helena</osoba>.</didaskalia>



<didaskalia>światło przyćmione; właśnie wszedł <osoba>Cesarz</osoba>, za nim dworzanie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Frasuję<pe><slowo_obce>frasować się</slowo_obce> (daw.) --- martwić się.</pe> się dziś setnie<pe><slowo_obce>setnie</slowo_obce> (daw.) --- bardzo.</pe>; --- urząd wodzireja,/
zapowiadacza zabaw, trapi mnie dziś srodze ---/
zrozumieć, co się dzieje? --- ach próżna nadzieja!/
Jakieś tajemne moce stanęły na drodze./
Już przyładzono stołki, fotele i zydle<pe><slowo_obce>zydel</slowo_obce> (daw.) --- drewniany stołek.</pe>,/
już cesarz zajął miejsce w sali prawym skrzydle ---/
naprzeciw rozwieszono nadobne arrasy,/
by się mógł myślą przenieść w przeszłość, w złote czasy./
Siedzą wszyscy; --- czekają; dwór łaknie zabawy;/
drążkowi<pe><slowo_obce>drążkowy</slowo_obce> (starop.) --- kasztelan mniej znacznego grodu, na sejmie zasiadający na ławie, nie na krześle.</pe> już zajęli pod ścianami ławy,/
kochaneczka, ta, owa, trwożliwie spoziera/
i ze strachu przed duchem w kochanka się wpiera./
A więc wszystko w porządku; cichnie pomruk głuchy;/
czekamy! --- Na audiencję proszę! --- Wejdźcie duchy!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Hejnały.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przed królem jegomością teatrum się pocznie! /
Na rozkaz pana, wołam, rozstąpcie się ściany!/
stropie, zbądź<pe><slowo_obce>zbyć</slowo_obce> (daw.) --- stracić.</pe> swej ciężkości --- zbłękitniej obłocznie ---/
niech się ziści czar magii w chwili powołanej./
Dywany jak kurtyna wznoszą się do góry;/
jak w obrotowej scenie --- odwracają mury;/
czyliż to teatr rośnie w rozkwicie zwodniczym/
i oświetla nas blado blaskiem tajemniczym?/
Wychodzę na proscenium<pe><slowo_obce>proscenium</slowo_obce> --- część sceny przed kurtyną.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>z budki suflera w pólpostaci</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tutaj będzie mi dobrze; ujrzę to i owo ---/
zresztą podpowiadanie jest diabła wymową./
<didask_tekst>do <osoba>Astrologa</osoba></didask_tekst>/
Ty zaś, co w wiecznych gwiazdach czytać umiesz ładnie ---/
zrozumiesz me suflerstwo --- ach! --- arcydokładnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto w zwartej harmonii, w surowej powadze/
wstaje stara świątynia przez czarnoksięstw władzę;/
jak ramiona Atlasa<pe><slowo_obce>Atlas</slowo_obce> (mit. gr.) --- jeden z tytanów, skazany na dźwiganie na barkach sklepienia niebios.</pe> w prostocie rozumnej/
dach dźwigają szeregiem wzniesione kolumny;/
dwie z nich zdołają wesprzeć budowę potężną,/
a razem mogą dźwignąć górę niebosiężną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHITEKT</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc to jest styl antyczny? Złudzenie wszechwładne!/
to obmierzłe prostactwo, mówią, ma być ładne,/
szlachetne, nieporadne wprawdzie, ale wielkie!/
Nie wierzcie! głupstwem istnym są greczyzny wszelkie!/
Jeno kolumny smukłe, zgubione w bezmiarze/
sklepienia, ostre łuki, stubarwne witraże ---/
oto budowa szczytna, co podnosi ducha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kroków idących godzin niech każdy wysłucha;/
rozsądek zmiotą łacno czarodziejskie pieśni,/
a wtedy wyobraźnia ułudę swą prześni;/
rozszerzcie oczy wasze łakome --- na czary ---/
jeno, co niemożliwe, godne naszej wiary.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Faust</osoba> zjawia się po drugiej stronie proscenium.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W kapłańskiej zbliża się szacie,/
dębowy wian ma na głowie ---/
oto za chwilę poznacie/
zaklętą moc w jego słowie./
Trójnóg się dźwiga z otchłani,/
wonne kadzidła przewiały;/
szlachetni w sali zebrani,/
misteria będą się działy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>z patosem</didaskalia>



<kwestia><strofa>W imieniu waszym, MATKI, które królujecie/
w samotności i pustki bezgranicznym świecie,/
w aureoli ruchomej życia, co w przeszłości/
zapadłe --- żyje z wami w harmonii wieczności ---/
stoję tu na tym miejscu, świadom waszej mocy,/
co przędzie dniom namioty, a sklepienia nocy./
Jedne siły się w życia wplatają chorały,/
inne zaklina wolą cudotwórca śmiały/
i z ufną rozrzutnością pomiędzy swym ludem/
sieje, tęsknoty ziszcza i zadziwia cudem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto żarzącym kluczem dotknął złotej czary,/
wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- zaraz.</pe> się gęste wysnuły po sali opary;/
mgły senne, przyczajone jak pod wiatrem chmury/
zbijają się i razem wzlatują do góry./
<begin id="b1375952571094-3098208732"/><motyw id="m1375952571094-3098208732">Muzyka, Duch</motyw>Patrzcie! Cudowna chwilo! Powietrze przenika/
Stłumiona i rozwiana przeciągła muzyka!/
Łączą się dźwięki szklane w tajemne bógwieco,/
a czego drżeniem dotkną, melodią podniecą ---/
wszystko gra --- i tryglify<pe><slowo_obce>tryglif</slowo_obce> --- płytka z dwoma pionowymi rowkami, zdobiąca fryz dorycki, pierwotnie stanowiąca zakończenie belki stropowej.</pe> dzwonią, i kolumny ---/
i idzie śpiew do głowy jak zboże tak szumny./
Świątynia śpiewa! --- Cicho! Oto mgła opada,/
z rytmu melodii postać wynurza się blada --- /
--- Efeb idzie --- już milczę --- znacie kształtu zarys ---/
Któż go nie zna, kto nie zna --- to on! --- piękny Parys!<end id="e1375952571094-3098208732"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wyłania się zjawa <osoba>Parysa</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>DWORKA I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Cóż za widzenie cudne! Młodości kwiecista!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jako brzoskwinia wonna, świeża i soczysta!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA III</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Patrz, jak słodko nabrzmiałe, jak wymowne wargi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA IV</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ach, zwierzyć im sam na sam z bliska serca skargi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA V</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Owszem wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe> przystojny --- za mało smukłości.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA VI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zbywa mu na ogładzie, no i na zgrabności.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCERZ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pastuch, zgoła bez manier, bez gustu, bez wzięcia ---/
taki książę? --- Dziękuję za takiego księcia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCERZ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ba, półnagi --- więc wabi, panie niepokoi,/
lecz chciałbym go obaczyć od stóp do głów w zbroi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Siada! Popatrzcie, siada z wdziękiem i swobodnie.
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>RYCERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Aśćce<pe><slowo_obce>aśćka</slowo_obce> (daw., pot.) --- waćpani.</pe> tam na kolanach byłoby wygodnie?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNA DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jak wdzięcznie zgrabną głowę na ramieniu wspiera!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gest ten zdradza prostaka, lecz nie kawalera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Was, panów, wszystko mierzi<pe><slowo_obce>mierzić</slowo_obce> (daw.) --- brzydzić.</pe> i wszystko przeraża.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1375952703221-2493416022"/><motyw id="m1375952703221-2493416022">Grzeczność, Teatr</motyw>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Któż bo widział tak siedzieć tu wobec cesarza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przecież on nas nie widzi, on ma taką rolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
U nas nawet w teatrze karcimy swawolę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bohater nasz zasypia; to senność mistyczna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Chrapnie zaraz --- przecież to gra realistyczna.
<end id="e1375952703221-2493416022"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁÓDKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>zachwycona</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ach! zawoniało, kwieciście, radośnie ---/
cóż za woń cudna! Serce w piersiach rośnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARSZA DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ach! rzeczywiście --- ten zapach! To tchnienie!/
Ach! wzruszające --- to --- on...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NAJSTARSZA DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>... To ciała kwitnienie;</wers_cd>/
to młodość pachnie; --- to członeczki świeże/
tchną wonią tak uroczą w całej atmosferze.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wyłania stę zjawa <osoba>Heleny</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach, więc to ona! --- Słusznie ją nazwano łanią;/
kaducznie<pe><slowo_obce>kaducznie</slowo_obce> (daw.) --- diabelnie.</pe> ładna --- ale --- nie mam gustu na nią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zamilknąć muszę! Na honor! Cóż w świecie/
piękniejszego być może jak czar w tej kobiecie/
kwitnący! --- tak! --- Helena to piękno, Helena to życie;/
cudność tych lic i kształtów boskich opiewano/
przez wieki! --- Kto ją ujrzy, ten tonie w zachwycie/
najszczęśliwszy, kto może zwać ją ukochaną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, ziemskie oczy moje! Wam w dziale<pe><slowo_obce>dział</slowo_obce> --- tu: udział.</pe> przypadło/
patrzeć na to niebiańskie, czcigodne widziadło!/
O, jakże świat był pusty, o, jakże zamarły/
dopóki lęk i trwoga <wyroznienie>tych</wyroznienie> drzwi nie otwarły!/
Oto teraz świat widzę jutrzniany, niebiański,/
gdym na ziemię powrócił w tej szacie kapłańskiej./
Przez tę chwilę spojrzenia utonąłem w niebie ---/
nie odejdę już nigdy --- Faust nie zdradzi ciebie./
Pomnę --- w zwierciadle czarów zamglone widzenia ---/
one, a rzeczywistość! To był ach! cień cienia./
Pani piękna! Potęgę budzisz we mnie, męstwo ---/
tyś jest miłość! --- tyś płomień, modlitwa, szaleństwo!/
Moją jesteś i będziesz po sercu i woli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>z budki suflera</didaskalia>



<kwestia><strofa>Upamiętaj się, Fauście! --- Tego nie ma w roli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA LECIWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Rosła i bardzo kształtna, lecz głowa za mała.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA MŁODSZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A stopa nazbyt duża, czy pani widziała?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DYPLOMATA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zna się różne księżniczki na moim urzędzie,/
lecz ona może z nimi w jednym stanąć rzędzie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zbliża się do śpiącego cicho i pochopnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W porównaniu z młodzieńcem brzydka jest okropnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POETA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Od jej piękności płonie mu na twarzy łuna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Widziałam taki obraz: Endymion<pe><slowo_obce>Endymion</slowo_obce> (mit. gr.) --- kochanek Artemidy, bogini łowów, pogrążony w wiecznym śnie i wiecznie młody.</pe> i Luna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POETA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I ja widziałem. --- Zda się, światłem go spowija ---/
pochyla się nad śpiącym; dech warg jego spija!/
Pocałunek! --- Ach, słodycz, nieznana, niebiańska!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKROMNISIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Tak na oczach nas wszystkich! To miłość pohańska!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ona go kocha! Gorze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cóż ci to przeszkadza,</wers_cd>/
niech sobie cienie robią to, co im dogadza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Odchodzi! W każdym ruchu ściszona i śpiewna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Obejrzała się jeszcze --- byłam tego pewna!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zbudził się; --- snem cudownym zda mu się widzenie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dla niej to rzeczywistość --- dla niego zdumienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Znowu idzie ku niemu z gracją i miłością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Rozumiem! --- Chce go uczyć; --- pleść będzie ambaje<pe><slowo_obce>ambaje</slowo_obce> (daw.) --- bzdury.</pe>;/
w tych wypadkach mężczyźni nie grzeszą mądrością,/
każdy myśli, że pierwszy, każdemu się zdaje.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Majestatyczna! Hołdy trza oddać powinne<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Fe! kochanica! --- To są obyczaje gminne!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chętnie bym się z Parysem w tej chwili zamienił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W słodkim niewodzie<pe><slowo_obce>niewód</slowo_obce> --- rodzaj sieci rybackiej.</pe> każdy by się szczęsnym mienił<pe><slowo_obce>mienić się</slowo_obce> (daw.) --- nazywać się.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z rąk do rąk już przechodził ten klejnocik miły,/
latka płoche<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) --- niestały w uczuciach.</pe> czerwieniec<pe><slowo_obce>czerwieniec</slowo_obce> --- czerwony złoty, dawna złota moneta obiegowa.</pe> mocno nadszczerbily.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORKA DRUGA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dziesięć latek miała/
do chłopca się rwała ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCERZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Każdy się w swoim czasie swą cząstką radował,/
ja bym się chętnie piękną resztą kontentował<pe><slowo_obce>kontentować się</slowo_obce> --- zadowalać się.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>UCZONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Widzę ją najdokładniej ---; niemniej sprawa mglista,/
przyznam się --- wątpię --- czy jest rzeczywista;/
teraźniejszość doraźna nie ma perspektywy,/
jedynie sens pisanej historii jest żywy;/
lecz tu się dokopuję niejakiej ostoi ---/
napisano: ,,zwodziła wszystkich starców Troi" ---/
Świetnie się zgadza! Zważcie, wszak nie jestem młody,/
a czuję, jak mnie ciągnie, pcha do jej urody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Oto się młodzian nagłe zmienił w bohatera ---/
patrzcie, jak miłość siłą i męstwem w nim wzbiera!/
objął ją --- tak bezbronną i miękką --- on śmiały!/
Unosi ją! Porywa!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! głupcze zuchwały!</wers_cd>/
Jak śmiesz! Poczynasz sobie nazbyt śmiele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przecież sam reżyserem jesteś w swoim dziele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Już jedno tylko słowo! --- Patrząc na te sceny,/
nazwałbym widowisko: Porwaniem Heleny.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Porwanie --- ?! --- Jestem tu i stoję,/
klucz zloty w moim ręku!/
Szedłem przez grozę, niepokoje,/
w wiecznych, bezmiernych sfer pojęku;/
stanąłem tu, gdzie rzeczywistość,/
gdzie duch się może z duchem wadzić/
i zdobyć wielką serc dwoistość!/
Czyż na to miałbym ją sprowadzić/
z olbrzymiej dali, ze stuleci,/
by w czarów stracić ją obłędzie?!/
Raz jeszcze władczy klucz zaświeci ---/
po dwakroć moją będzie!/
O, MATKI ---! Wy mój krzyk słyszycie,/
wołaniem moim drży przestworze!/
Kto u jej stóp raz złożył życie,/
już jej utracić nie może!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ASTROLOG</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Fauście! Co czynisz --- Fauście! --- Ku niej zmierza/
przypada --- chwyta --- ona niknie w ręku!/
A!! --- na młodzieńca kluczem się zamierza ---/
dotknął go!! Biada!! --- krzyk!... ginie w pojęku...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wybuch; <osoba>Faust</osoba> pada.</didaskalia>



<didaskalia><osoba>Duchy</osoba> znikają.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>unosi <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Ot, macie! --- Gdy się diabeł z dudkami<pe><slowo_obce>dudek</slowo_obce> (daw., pot.) --- głupiec.</pe> kamraci<pe><slowo_obce>kamracić się</slowo_obce> (daw.) --- przyjaźnić się, mieć kogoś za towarzysza.</pe>,/
i dudków nie pokrzepi, i sam przy nich straci.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zamieszanie; mrok.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>




<naglowek_scena>PRACOWNIA FAUSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Famulus Nikodem</osoba>, <osoba>Bakalaureus</osoba>,
<osoba>Chór robactwa</osoba>.
Ostro sklepiona, wąska komnata gotycka, bez zmiany, tak, jak ją
znamy z części pierwszej.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>wychodzi spoza kotary,
w rozsunięciu jej widać <osoba>Fausta</osoba> leżącego na staroświeckim łożu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Więc leżże sobie, sowizdrzale<pe><slowo_obce>sowizdrzał</slowo_obce> --- sprzyciarz i żartowniś; Till Eulenspiegel, postać z XVI-wiecznej literatury ludowej.</pe>!/
twa miłość jednak diablo śliska ---/
kto dla Heleny żyje w szale,/
rozumu prędko nie odzyska./
<didask_tekst>penetruje po komnacie</didask_tekst>/
Pokoik sobie ostał cały, /
jakoś się bronił lat naporom,/
coś jeno szyby zmatowiały/
i pajęczyny w kątach sporo/
i inkaust<pe><slowo_obce>inkaust</slowo_obce> (daw.) --- atrament.</pe> wysechł; --- pyłu chmurą/
pokrył się papier; --- dziwny fakt, /
bo nawet leży tutaj pióro,/
którym Faust z diabłem spisał pakt./
Ba! jeszcze wilgne<pe><slowo_obce>wilgny</slowo_obce> --- dziś popr.: wilgotny.</pe> --- ślady świeże/
tej kropli krwi, co z żył wytoczył ---/
mieć taki sprzęcik! bardzo wierzę ---/
zbieracz by pod powałę skoczył./
<begin id="b1375955588998-351644463"/><motyw id="m1375955588998-351644463">Strój, Nauka, Diabeł</motyw>Patrzcie, i futro zwisa z haka,/
w którym, folgując mej swawoli,/
wtajemniczałem w cech chłopaka;/
do dziś się pewnie tym mozoli./
Chętka mnie bierze --- cóż! mam czas ---/
w tym futrze sobie tu posiedzieć/
i być docentem jeszcze raz/
i jak to docent --- wszystko wiedzieć;/
uczony wszystko wie, rozumie,/
--- diabeł od dawna wątpić umie.<end id="e1375955588998-351644463"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Zdejmuje futro; potrząsa nim,
wzlatują chmary moli, chrząszczy i wszelakiego robactwa.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR ROBACTWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dzień dobry, tatuńciu,/
jakże się nam masz?/
latamy, brzęczymy,/
zaglądamy w twarz./
Po jednemu skrzętnie/
przynosił nas pan,/
a teraz w tysiące/
zawodzimy tan./
<begin id="b1375955648513-3175599600"/><motyw id="m1375955648513-3175599600">Sumienie</motyw>Zgryz w sercu uparty/
trzyma się swych leż ---/
o, łatwiej wyiskać/
pchłę z futra lub wesz.<end id="e1375955648513-3175599600"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To niespodzianka! Jak mnie radujecie!/
Kto wiosną sieje, ten nażniwa w lecie./
Potrząsnę jeszcze --- może mól wyleci ---/
O, jest! tu --- jeden! tam drugi i trzeci!/
Wzlatujcie! Wkoło! Niechże się mi roją ---/
Spieszcie się! lećcie! wkoło! w wszystkie strony!/
Tam, gdzie te puzdra, sepeciki stoją,/
tam, gdzie pergamin leży okopcony ---/
na poły w księgi i w tygle na poły/
i w trupiej czaszki wlećcie oczodoły./
Tu raj wasz w pleśni; --- gdzie pył i próchnienie,/
rozrodzicie się dziatki --- nieskończenie!/
<didask_tekst>zarzuca na siebie futro</didask_tekst>/
Okryjże, okryj barki panu swemu ---/
widzisz, mam pociąg dziś do panowania,/
lecz nic nie znaczy rzec sobie samemu ---/
ludzi potrzeba, potrzeba uznania.</strofa></kwestia>


<didaskalia>pociąga za dzwonek.
Rozlega się giełczący, przeraźliwy dźwięk, drżą ściany, rozwierają
się gwałtownie drzwi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAMULUS<pe><slowo_obce>famulus</slowo_obce> (daw.) --- zaufany sługa.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>kroczy chwiejnie długim, ciemnym korytarzem</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż za dźwięki?! Cóż za drżenie!/
mury jęczą, schody trzeszczą,/
poprzez szklane szyb dzwonienie/
błyski trupie się złowieszczą./
Tynk odpada, sypią ściany,/
cienie się po kątach czają,/
mocą siły niesłychanej/
drzwi się same otwierają!/
A tam? Zgroza! Tam w komnacie/
straszna postać niewołana/
we Faustowej stoi szacie!/
Strach! Okropność! Drżą kolana ---/
Kędyż uciec? Groza wszędzie ---/
stać? czy iść? ach! --- co to będzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wejdź, przyjacielu! Zwiesz się Nikodemus?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAMULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wielmożny panie --- tak zwę się!... <slowo_obce>Oremus</slowo_obce><pe><slowo_obce>oremus</slowo_obce> (łac.) --- módlmy się.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ach! nie! Dajmy spokój ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAMULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- pan mnie zna? to miło!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Znam; na studentowaniu czas się przetrawiło,/
studentowanie wieczne! --- <begin id="b1375956536302-184662960"/><motyw id="m1375956536302-184662960">Nauka</motyw>a no --- siwiejemy ---/
wszyscy się wciąż uczymy --- w końcu nic nie wiemy,/
czyż nie? Mędrzec buduje z kart wysoki domek --- /
całego nie zbuduje, a ino<pe><slowo_obce>ino</slowo_obce> (reg.) --- tylko.</pe> ułomek<pe><slowo_obce>ułomek</slowo_obce> --- kawałek.</pe>,/
choćby był i geniuszem; <end id="e1375956536302-184662960"/>lecz wasz mistrz to szczera/
wielkość, któż by też nie znał doktora Wagnera!/
To dziś największa gwiazda w wiedzy firmamencie<pe><slowo_obce>firmament</slowo_obce> (daw.) --- sklepienie niebieskie a. stefa gwiazd stałych w dawnej astronomii.</pe>,/
on naukę pomnaża, on kształci pojęcie;/
do jego się katedry pożądliwą zgrają/
wszyscy, co wszystko wiedzieć chcą, hurmą zjeżdżają./
A on jako Piotr drugi dzwoni pękiem kluczy ---/
ziemię i samo niebo otwierać was uczy./
To nadzwyczajny człowiek! unosi, porywa --- /
Faust --- w stosunku do niego --- ani się umywa;/
przeto też sławy Wagner i rozgłosu dożył,/
on, który wszystko odkrył --- powiem więcej: stworzył!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAMULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wybacz, wielmożny panie, lecz muszę sprostować,/
nie zaprzeczyć --- sprostować! --- że te enuncjacje<pe><slowo_obce>enuncjacja</slowo_obce> --- deklaracja.</pe>/
nie we wszystkim dokładną wykazują rację./
Mistrz Wagner umiał wiary, skromności dochować,/
naprawdę umiał. --- A Faust? --- nie wiem, czemu/
przypisać to zniknięcie --- to rzecz niesłychana!/
Mistrz Wagner czeka. --- Oto wszystko po staremu/
na swym miejscu zostało, czeka swego pana./
Mistrz Wagner Fausta kocha, czeka jak zbawienia./
A ja? --- ja nigdy bym się, nigdy nie odważył/
wejść tutaj, gdyby fakt ten dziwny się nie zdarzył ---/
owo trzęsienie ziemi --- oddaj ducha Bogu!/
nigdy bym się nie ważył był przekroczyć progu ---/
i pan by też tu nie wszedł ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- gdzież on teraz będzie?</wers_cd>/
Prowadź mnie do Wagnera, lub niech tu przybędzie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAMULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach! zakaz jego zbyt surowy ---/
ja, panie, ja się nie ośmielę;/
zanurzył się powyżej głowy/
w swym wymarzonym, wielkim dziele./
<begin id="b1383746555702-349759469"/><motyw id="m1383746555702-349759469">Praca</motyw>A, że mnie, panie, nie obwiniasz/
--- powiem --- iż żyje w samotności,/
brudny i czarny jak kominiarz/
i żadnych nie przyjmuje gości;/
on, delikatny jak panienka --- /
umorusany, wciąż w pośpiechu,/
a owęglona jego ręka/
wciąż przy ognisku, wciąż przy miechu./
Nos, uszy brudne, skrwione oczy,/
wyniku zżera go tęsknota ---/
i tak ku sławie w dymie kroczy,/
w poskrzypie kleszczy, w stuku młota.<end id="e1383746555702-349759469"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mnie wstępu nie zabroni, wie, że go pocieszę/
i rezultat szczęśliwy jego prac przyśpieszę.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Famulus</osoba> odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>siada z powagą w fotelu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Chętnie bym użył ciszy tej komnaty,/
a już tam za mną ktoś, gdzieś czegoś szuka./
Ach! on! --- poznaję --- ów uczeń sprzed laty!/
Ten bo nagada! --- weredyczna<pe><slowo_obce>weredyczny</slowo_obce> --- mówiący prawdę prosto w oczy, bez względu na konsekwencje.</pe> sztuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpada z korytarza jak wicher</didaskalia>




<kwestia><strofa>Tu drzwi, tam bramy rozwarte,/
więc wreszcie błyska nadzieja,/
że te pleśni będą starte,/
że jakaś nagła zawieja/
przez piwniczne ciemnie świśnie/
i w sto diabłów śmieciem ciśnie/
i żywego żywym wróci/
i rozwali to ukrycie,/
w którym człek się trupio smuci/
i zmiera --- chory na życie!</strofa>




<strofa>Te mury, ściany spleśniałe/
już się chylą do upadku;/
w ucieczce znachodź dziś chwałę,/
bo cię gruz zasypie, bratku./
Mnie z odwagi każdy chwali,/
lecz kroku nie pójdę dalej./
Znam skądś wnętrze tej komnaty ---/
ach --- to tutaj --- młodzian skromny/
przyszedłem kiedyś przed laty,/
ze strachu ledwie przytomny,/
gdzie ten starzec, szelma szczwana,/
wtajemniczał mnie w wiedzy arkana.</strofa>




<strofa>Coś tam z książek połapali,/
trochę szklili, trochę zgadli,/
no i tak jak z nut kłamali ---/
sobie i mnie życie kradli;/
ale mnie nie okłamali!/
Patrzcie, ktoś się jeszcze biedzi,/
a! pan majster jeszcze siedzi?/
Zbliżam się i ku zdumieniu/
widzę, jakby widmo ducha ---/
tak jak wtedy, w pleśni, w cieniu ---/
i jeszcze nie zdjął kożucha./
Wtedy --- to nie była sztuka/
bałamucić mnie młodego ---/
dziś wiatru w polu poszuka!/
tuś, bratku! --- Natrę na niego!</strofa>




<strofa>Staruszku! jeśliś żyw jeszcze/
w tym ostrołukowym sklepie<pe><slowo_obce>sklep</slowo_obce> (daw.) --- sklepione pomieszczenie, piwnica.</pe>,/
jeśli życia czujesz dreszcze/
w twym zakurzonym czerepie ---/
spójrz! --- oto uczeń twój stoi,/
słuchacz narracji godzinnej ---/
tyś ten sam, w tej samej zbroi,/
alem ja już jest kto inny.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Witam, z radością witam --- przeszłość w myślach wstaje,/
ów dzień, kiedym wyczytał przyszłość z twojej twarzy;/
z gąsienicy, kto się zna na tym, rozpoznaje,/
w jakiej się motyl barwie wiosną wypoczwarzy./
Lubowałeś się włosów trefionych urodą,/
koronkowym kołnierzem, obcisłym kubraczkiem,/
lecz warkoczy nie lubisz --- co? --- i szwedzką modą/
włosy przycinasz krótko --- a! nie jesteś żaczkiem ---/
rezolutnie wyglądasz, snadź siłą górujesz/
wśród uczniów --- no i rzadko też w domu nocujesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Hola, staruszku! --- Wprawdzie miejsce to jest dawne,/
ale się czasy, panie, zmieniły dokładnie ---/
dwuznaczników zaniechaj, już nie są zabawne,/
i żart twój mnie do smaku wcale nie przypadnie./
Młodzianka wierzącego zbijać jak się patrzy/
z pantałyku --- to łatwo, lecz dziś jest inaczej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wartoć tu prawdę mówić! --- myślą żółtodzióby ---/
ot, stary, więc wyplata swe smalone duby;/
sprawdzili<pe><slowo_obce>sprawdzili</slowo_obce> --- czasownik z partykułą pytajną -li.</pe> się nauka --- z skwapliwą ochotą/
wołasz: jam wszystko odkrył! a mistrz był idiotą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A może szelmą tylko?! --- Bo któryż uczony/
zechce uczniom po prostu dać swej wiedzy plony?/
Każdy z was część ukryje, fragmencik oświeci,/
tu z smutkiem, tam wesoło, jak zwykle --- dla dzieci!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nauka, wiedza, mądrość dużo czasu zjada, /
przeto do <wyroznienie>nauczania</wyroznienie> rwie się kpów gromada,/
a waść, widać, ze zmianą swojego odzienia/
nabrałeś życiowego sporo doświadczenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Doświadczenie to słowo, co się raz-dwa spali,/
mrzonka niegodna ducha, głupota uparta,/
wszakże to wszystko, cośmy z wiedzy pochwytali,/
to zakłamana pustka, nicość --- diabła warta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>milczy chwilę</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Tak i mnie się zdawało! Głupcem zawsze byłem,/
lecz dopiero w tej chwili nicość swą odkryłem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bogu dzięki!! --- Ta pewność może cię uleczy!/
pierwszego starca widzę, co mówi do rzeczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Więc wszelkie me dążenie i wyprawa śmiała/
po złote runo wiedzy to były igraszki?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O tak! sam mi to przyznasz, że twa łysa pała/
tyle warta, co te tam w kątach trupie czaszki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>




<didaskalia>dobrodusznie</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Nie zdajesz sobie sprawy, żeś jest ordynarny.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kto w słowach jest wytworny --- kłamliwy i marny.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>posuwa się u fotelu coraz bliżej rampy --- do publiczności</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Ten by mnie wnet ze skóry obłuskał co żywo,/
lecz, mniemam, u was znajdę gościnność prawdziwą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1375957194653-431217215"/><motyw id="m1375957194653-431217215">Starość, Młodość</motyw>To niedorzeczność pusta, ciągle pisać w rejestr,/
co kiedyś czymś tam było, lecz dziś niczym nie jest./
Życie jest w krwi czerwonej, płomiennej i świeżej,/
a gdzież ta krew pulsuje? --- tylko u młodzieży!/
Młodość jeno zapałem tworzy to, co zdrowe,/
I z życia życie woła wysokie i nowe;/
tu jeno nurt przepływa dziarski i potężny ---/
mocny zawsze zwycięży, ginie niedołężny./
Podczas gdy my walczymy, cóż, starcy, robicie?/
drzemiecie, rozważacie plany, plany śnicie,/
z których nic się nie ziści; cóż cień zrodzi? --- cienie!/
Doprawdy starość, mróz-to, febra i źględzenie./
Kto trzydziestki już dożył i kto ją przekroczył ---/
po łbie tłuc go należy, by się prędzej stoczył.<end id="e1375957194653-431217215"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lepiej mówić sam diabeł nie może, nie zdole<pe><slowo_obce>zdolić</slowo_obce> --- dziś popr.: zdołać.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie ma diabła! --- Ja na to nigdy nie pozwolę!</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>cicho</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Kochaneczku --- już on ci kopytko podstawi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAKALAUREUS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Jedna młodość świat ten zbawi!/
Nie było świata --- jam go stworzył,/
jam słońcu morskie drzwi otworzył/
i dla mnie księżyc począł świecić,/
dla mnie się rodzi noc i dzień ---/
ziemia się dla mnie pragnie kwiecić,/
dla mnie jest światłość, dla mnie cień!/
I na mój rozkaz z nocnych mroków/
gwiazdy na niebie się ziskrzyły ---/
i jam cię, człeku, wydarł z oków,/
jam ciebie natchnął, skrzepił w siły./
Wolność jest we mnie, w moim duchu ---/
i sam oświecam żwawy krok,/
który mnie wiedzie w życiu, w ruchu --- /
świt mam przed sobą! --- Za mną mrok!</strofa></kwestia>


<didaskalia>wychodzi</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Samochwale! Pyszałku! Leć w szale pustoty!/
Jakżebyś, bratku, zsmętnial, gdybym rzekł najprościej:/
że nie zmylisz mądrości takiej ni głupoty,/
której już nie wymyślił ktoś w dawnej przeszłości;/
więc ni zasługą to, ni winą./
Zresztą --- czy krócej trwać, czy dłużej,/
jakoś się przecie sczyści wino/
niech jeno moszcz<pe><slowo_obce>moszcz</slowo_obce> --- sok wytłoczony z winogron.</pe> się w beczce burzy./
<didask_tekst>do publiczności, która nie klaszcze</didask_tekst>/
Cóż? --- Młodzi, widzę, jakoś słowy mymi gardzą? /
a no --- wyrozumiałym trzeba być na święcie;/
zważcie, że diabeł jest już stary bardzo ---/
więc i wy się starzejcie --- wtedy go pojmiecie.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>LABORATORIUM ALCHEMICZNE</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Wagner</osoba>, <osoba>Homunkulus</osoba>.
Komnata na modłę średniowieczną, pełna cudacznych, nieporadnych
przyrządów.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>przy ognisku</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dzwon kędyś bije, dzwon w ciemności,/
sczerniałe mury drżą strwożone;/
żyję w okropnej niepewności,/
czekaniem spalam się i płonę;/
lecz mroki, zda się, jasność płoszą ---/
w głębi naczynia --- zarys biały ---/
Ściany się żarzą --- o, rozkoszy! --- /
Wnętrze jak brylant skrzy wspaniały!/
Ciemność błyskaniem wypłoszona!/
Światło w tęczowym błyska zwidzie!/
Zbliża się chwila wytęskniona!/
Boże! --- Drzwi skrzypią! --- ktoś tu idzie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
To ja! Dzień dobry! Przyjaciel życzliwy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>trwożliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Witaj! Obyś tu przyszedł w godzinie szczęśliwej./
<didask_tekst>cicho</didask_tekst>/
Na Boga! milcz! i oddech wstrzymaj, panie!/
za chwilę coś wielkiego się tu stanie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>ciszej</didaskalia>



<kwestia><strofa>
No, cóż takiego?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>jeszcze ciszej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Robię człowieka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Człowieka? Z kim? ach, pewnie parkę miłą/
zwabiłeś do tej nory --- nie dojrzę z daleka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1375958340047-3277984713"/><motyw id="m1375958340047-3277984713">Seks, Nauka</motyw>Broń Boże! Przestarzałość! To się tak robiło!/
Od dziś sposób płodzenia odmieni się cale<pe><slowo_obce>cale</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe>;/
za chwilę sam obaczysz, że ja się nie chwalę./
Te miejsca delikatne, z których życie tryska,/
owa przymilna siła, która z wnętrza parła,/
pożądanie, chęć owa, tak nam ongi bliska,/
owo branie, dawanie --- to przeszłość zamarła!/
Ostawmy ją zwierzętom!! Lecz człowiek przyszłości, /
wielki --- nie może powstać z cielesnej miłości.<end id="e1375958340047-3277984713"/>/
<didask_tekst>ku ognisku zwrócony</didask_tekst>/
Błyska! Spójrz, panie! Ach, jak to pociesza ---/
Ta pewność! Gdy się sto materii zmiesza,/
--- bo wszystko na mieszaniu, wiedz, polega ---/
gdy się ludzką materię sprawnie skomponuje,/
zagotuje, zalutuje, wreszcie zesterylizuje ---/
dzieło jest już zrobione, jak waść tu dostrzega./
<didask_tekst>znowuż ku ognisku zwrócony</didask_tekst>/
Staje się! --- Spójrz --- już wnętrze rozjaśnione!/
Masa się rusza, a z tym przeświadczenie,/
że wszelkie tajemnice, wszelkie mroki, cienie,/
którymi się przyroda okrywa ostrożna,/
rozumem spenetrować i dochodzić można ---/
co ona zorganizowała,/
to wiedza skrystalizowała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto długo żyje, ten doświadcza wiele,/
dziw go nie zaciekawi, ani nowość złudzi;/
w moim wędrownym --- tym się param --- dziele,/
widziałem skrystalizowanych ludzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpatruje się z uwagą w retortę</didaskalia>



<kwestia><strofa>Powstaje, potężnieje!! Błyska urokiem zórz,/
ach! jeszcze chwila --- chwilka mała, a powiem: już!/
Niejeden pomysł zda się szaleństwem z początku./
Przypadek? Zbyjmy śmiechem! Myśl się w wszystko wciela!/
Myśl rozwagą poparta, kiedyś z swego wątku/
wysnuje bez wątpienia nawet myśliciela./
<didask_tekst>z zachwytem --- ku retorcie zwrócony</didask_tekst>/
Szkło już pobrzęka pieśnią słodką,/
mętnieje, zjaśnia się! --- Spod wieczka/
już widzę, widzę --- postać wiotką/
miłego, małego człowieczka./
Mówię ci, świecie! --- świat mnie słucha ---/
życie już nie jest tajnią mglistą,/
przychylcie jeno dźwiękom ucha,/
dźwięk mową zabrzmi rzeczywistą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS<pe><slowo_obce>Homunkulus</slowo_obce> (z łac. ) --- sztucznie stworzony, niewielki człowieczek.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>z wnętrza retorty do <osoba>Wagnera</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>No cóż, ojczulku? nie żart!! Wpatruj się, wpatruj w kulę ---/
przybliż się, przybliż, do serca przyciśnij mnie czule;/
Lecz nie tak mocno! --- Szkło kruche skaleczy./
Poznaj właściwość wszechrzeczy ---:/
naturalnemu --- mało jest wszechświata,/
sztucznemu starczy taka szklana chata./
<didask_tekst>do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didask_tekst>/
A i ty tutaj, francie?! --- wujaszku, kochanie ---/
w porze dobrej przychodzisz, jak na zawołanie;/
wiodły cię do nas szczęsne wiecznych gwiazd obroty./
Z chwilą, gdy się już stałem --- rwę się do roboty/
i do wszelkiego czynu --- wszak działać już mogę?/
Tyś mądry, więc mi wskażesz tę najkrótszą drogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jedno słówko chcę wtrącić! --- Z wstydem się przyznaję./
że, jak wół przed wrotami, przed problemem staję/
--- zapytany --- kluczyłem zawsze, nie wiedziałem ---:/
dlaczego dusza przecież tak związana z ciałem,/
tak mocno, jakby jedną stanowiły postać,/
a przecież żyją w kłótni, chiałyby się rozstać/
--- więc jeśli --- przecież ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- raczej zapytaj się pono,</wers_cd>/
dlaczego to mąż często źle żyje ze żoną?/
nigdy dociec nie można, czyja w tym jest wina./
Tu pole czynów! czynów pragnie ta drobina.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Roboty! Roboty!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>wskazuje na drzwi boczne</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Tu będziesz miał jej w bród!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>ciągle w retortę wgapiony</didaskalia>



<kwestia><strofa>Prześliczny chłopczyk --- istny cud!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Otwierają się drzwi boczne; <osoba>Faust</osoba> leży na łożu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>zdumiony</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przedziwnie! ---/
<didask_tekst>Retorta wyślizguje się z rąk <osoba>Wagnera</osoba>, unosi się nad <osoba>Faustem</osoba>;
oświetla go.</didask_tekst>/
<wers_cd>--- Śliczny pejzaż! --- Czyste, szklane wody,</wers_cd>/
piękne panie zrzucają w krzach nadbrzeżnych szaty;/
przesłodkie!! --- idą w blasku rytmicznej urody./
Lecz ta jedna! --- czar piękna jakże przebogaty!/
Podobna wiecznie młodym urodziwym bogom;/
na brzegu oto siada, wodę głaszcze nogą./
Jak marmurowa wnętrznym ogniem żywa kruża<pe><slowo_obce>kruża</slowo_obce> (poet.) --- czara.</pe> ---/
w chłodnym, przytulnym nurcie ciało swoje nurza./
Z nagła zamęt powietrzny skrzydeł wzdęty szumem/
mierzwi gładkość lustrzaną; --- opadają tłumem/
łabędzie białe --- jakaż wabi je przynęta ---?/
Z krzykiem trwożliwym na brzeg wbiegają dziewczęta;/
jeno ona, królowa, tą skrzydlatą wieścią/
nie trwoży się, nie lęka --- z uciechą niewieścią/
i z wyniosłym uśmiechem w łabędzia spoziera,/
co szyją w piersi, skrzydłem w kolana się wpiera/
z natarczywą słodyczą --- dziobem warg dostaje --- /
Wtem zwichrza się powietrze, gęsta mgła powstaje/
z łąk kwiecistych --- i skrywa gromadkę spłoszoną/
i jej słodką pieszczotę niewidną zasłoną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co też ty mówisz, gdzież ten łabędź i niewiasta?/
mały jesteś, a pleciesz jak duży fantasta;/
ja nic nie widzę ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- wierzę! Tyś z północy,</wers_cd>/
urodzony w pomroce i posępnej nocy,/
pośród ponurych mnichów, milczących rycerzy,/
więc jakże wzrok twój dojrzy czar młodości świeży?/
Ojczyzna twa ponura i ty sam ponury./
<didask_tekst>rozgląda się</didask_tekst>/
Omszone, obrzydliwe, zapleśniałe mury,/
zakamarki złuczone, pułapy schylone!/
Biedny! --- jeśli się zbudzi --- oczy przelęknione/
spojrzą dokoła trwożnie --- zamkną się na wieki./
Jemu się, widzisz, kraj śni słoneczny, daleki,/
leśne źródła, łabędzie i nagie piękności ---/
--- jakżeż mu się wzwyczaić w mroczne ponurości?/
Ja z was najwygodniejszy, zaledwie to znoszę./
Trzeba go wynieść prędko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chytry wybieg --- proszę!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chcesz tęsknotę uleczyć, na smęt coś zaradzić ---/
musisz mężnych w potyczki, dziewki w tan prowadzić./
Oto rada: chcesz zleczyć tego mroków syna?/
trza dlań stworzyć z snu jego poczęte zdarzenie;/
dziś się noc klasycznego sabatu zaczyna ---/
tam właśnie pójść on musi! Tu wchłoną go cienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
To banialuki! --- Mnie kłamstwo nie wzruszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wiem! wiem! Słonecznych pieśni nie słyszą twe uszy,/
strachy znasz jeno pełne romantycznych bredni;/
strój antyczny dla duchów bardziej odpowiedni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ku jakiej go prowadzić chcesz drodze czy miedzy?/
mnie z kretesem obmierźli antyczni koledzy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zachód i północ, diable, to kraj twej pomroki ---/
my na wschód i południe skierujemy kroki./
Tam, gdzie po wielkiej, wolnej, słonecznej równinie/
Penejos<pe><slowo_obce>Penejos</slowo_obce> --- główna rzeka Tesalii, krainy w płn.-wsch. Grecji.</pe> pośród wiklin i zagain płynie;/
Tam, gdzie dolina wnika w wądoły i jary,/
tam Farsalos<pe><slowo_obce>Farsalos</slowo_obce> --- miejscowość w Tesalii, gdzie 9 sierpnia 48 p.n.e. Cezar pokonał siły Pompejusza.</pe> się wznosi i nowy, i stary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tylko nie to! Te spory, tyranie, niewole,/
to takie dla mnie nudne jak flaki z olejem;/
skończyło się, zaczyna --- i tak w wiecznym kole/
znów dobrodziej spór wiedzie z innym dobrodziejem ---/
ten dorwie się do władzy, więc kieruje sterem ---:/
woła wolność!! i nie wie, że diabeł suflerem./
To się nazywa walka o prawo wolności! ---/
w rzeczy ---! służalczość walczy przeciw służalczości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A no --- ludzkość tak krąży po opacznym torze,/
każdy się, widzisz, broni, jak umie i może;/
dziecięctwo swe i męskość musi zabezpieczyć./
Mniejsza! Tu chodzi o to, jak Fausta uleczyć!/
Jeżeli sam potrafisz, proszę, daj mu leki ---/
w przeciwnym razie ja go nie puszczę z opieki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Może by łysogórskiej spróbować rozpusty? /
Grecja dla mnie zamknięta jest na cztery spusty./
Zresztą Grecja, cóż Grecja? --- niewiele jest warta,/
cała na zmysłów czarze i omamie wsparta,/
wesołymi grzeszkami łudzi was i nęci ---/
a nasz grzech --- jest ponury, powiadacie, smęci;/
więc wobec tego cóż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wszakżeś nie bity w ciemię,</wers_cd>/
przecież to opisałem ci tesalską ziemię,/
a czarownice tesalskie są sławne!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>pożądliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tesalskie czarownice?! --- Te historie dawne,/
o których wieści milczą, nęcą niepomiernie;/
wylegiwać się z nimi noc po nocy wiernie,/
byłoby żmudą, mniemam --- lecz odwiedzić, wrócić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Radzę płaszcz twój powietrzny na Fausta zarzucić;/
polecimy --- ja drogę oświecę ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>trwożnie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- a ja?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- ech!</wers_cd>/
Tyś jest potrzebny tutaj, pilnuj swoich strzech!/
Wydobądź pergaminy zmurszałe z ukrycia,/
wedle przepisów badaj elementy życia,/
zliczaj, a dodawania kładź przezornie znak,/
na <wyroznienie>co</wyroznienie> uważaj pilnie, lecz pilniej --- na <wyroznienie>jak</wyroznienie>!/
Ja tymczasem z podróży wiecznie żywych dni/
może wyłowię kędyś tę kropkę nad i ---/
--- tak osiągniemy wielki, ostatni cel bytu,/
otrzymamy nagrodę za żmudną robotę:/
sławę i życie pełne bujnego rozkwitu,/
złoto, szczęście i wiedzę, a może i cnotę!/
Bądź zdrów, Wagnerze! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAGNER</naglowek_osoba>





<didaskalia>zasmucony</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- Bądź zdrów; te słowa złowieszcze</wers_cd>/
lękiem mnie napawają; --- ujrzęż ciebie jeszcze?
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>/
Więc do Peneju!/
Słowa twe kuszą!/
raźno, bracie!/
płonę żądzą!/
<didask_tekst>do widzów</didask_tekst>/
Bogiem a prawdą --- w rezultacie ---/
kreacje nasze nami rządzą.
</strofa></kwestia>



<!--TRIM:3-->



<naglowek_scena>KLASYCZNA NOC SABATOWA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Homunkulus</osoba>, <osoba>Anaksagoras</osoba>,
<osoba>Tales</osoba>, <osoba>Erychto</osoba>, <osoba>Penejos</osoba>, <osoba>Chiron</osoba>, <osoba>Manto</osoba>, <osoba>Seismos</osoba>,
<osoba>Empuza</osoba>, <osoba>Oreas</osoba>, <osoba>Nereusz</osoba>, <osoba>Proteusz</osoba>, <osoba>Galatea</osoba>, <osoba>Forkiady</osoba>: <osoba>Dino</osoba>, <osoba>Pofredo</osoba>, <osoba>Empo</osoba>; <osoba>Gryfy</osoba>, <osoba>Arymaspy</osoba>, <osoba>Sfinksy</osoba>, <osoba>Syreny</osoba>, <osoba>Nimfy</osoba>, <osoba>Pigmejczycy</osoba>, <osoba>Starszyzna Pigmejczyków</osoba>, <osoba>Wódz naczelny Pigmejczyków</osoba>, <osoba>Imzowie</osoba>, <osoba>Tomciopaluchy</osoba>, <osoba>Żurawie Ibikusa</osoba>, <osoba>Lamie</osoba>,
<osoba>Nereidy</osoba>, <osoba>Trytony</osoba>, <osoba>Telchinowie Rodyjscy</osoba>, <osoba>Psylle</osoba>,
<osoba>Marsowie</osoba>, <osoba>Dorydy</osoba>, <osoba>Chór mrówek</osoba>.
Farsalskie Pola.
Mrok.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ERYCHTO<pe><slowo_obce>Erychto</slowo_obce> --- tesalska czarownica, która według rzymskiego poety
Lukana (39--65 n.e.), autora poematu <slowo_obce>Pharsalia</slowo_obce>, została sprowadzona
do namiotu Pompejusza, by przepowiedzieć losy bitwy.</pe></naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bitwy farsalskiej<pe><slowo_obce>bitwa pod Farsalos</slowo_obce> --- stoczona 9 sierpnia 48 p.n.e., w której Cezar pokonał Pompejusza.</pe> rocznicę przybywam święcić okrutną,/
ja, Erychto posępna, lecz nie w tej mierze obrzydła,/
jak nieoględni poeci zwykli mnie smagać w utworach;/
zalety nadmiernie wynoszą, wady nadmiernie spiętrzają./
Pole bitwy zarasta wielkimi grzybami namiotów ---/
tej nocy od nowa wskrzeszonej, od wieków w pamięci wciąż żywej./
I tak już na wieczność zostanie! Ludzie zazdrością zmęczeni/
Swym bliźnim wydrzeć chcą władzę żelazem, krwią i pożogą ---!/
Trudno jest siebie znać dobrze, trudniej panować nad sobą,/
lecz łatwo drugim przewodzić dumą i woli kaprysem./
Lecz na tych polach inaczej --- tu gwałt się gwałtem odciskał,/
a wzniosły wieniec wolności rozdarty leżał wśród trupów,/
a głowę władcy otoczył wieniec posępnych wawrzynów./
Tu Magnus<pe><slowo_obce>Magnus</slowo_obce> (łac.) --- wielki; przydomek Pompejusza.</pe> marzył o sławie i o wielkości rozkwicie --- /
tam Cezar w ciszy północnej łowił swych wrogów naszepty./
Biorą się z sobą za bary; lecz znamy już wynik tej bitwy./
Żarzą się watry<pe><slowo_obce>watra</slowo_obce> (reg.) --- ognisko.</pe> w obozach --- czerwony płomień zakwita,/
ziemia krew pije, a oto --- wołane cudem tej nocy ---/
powietrzem --- podania helleńskie stadami lecą jak ptaki./
Przy każdym ogniu się grzeje ten zwid przeszłości dalekiej/
a z niebios ponowek miesiąca srebrzystą poświatą się srebrzy,/
po polach dalekich --- czar znika! --- Namioty toną w modrości./
Lecz cóż to za gwiazda nade mną --- meteor niespodziewany,/
rozbłyska koliście nad głową?! przeczuwam --- widzę w nim życie;/
więc idę, odchodzę, bo żywym zjawą nieszczęścia się staję,/
więc idę, odchodzę, a oto kula świetlista opada ---</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oddala się.</didaskalia>



<didaskalia>Z góry spływają <osoba>Żeglarze powietrzni</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niech nas płaszcza twego poły/
ponad ogniem, wodą wiozą;/
spójrz: pod nami te wądoły<pe><slowo_obce>wądół</slowo_obce> --- podmokła dolina.</pe>/
zioną ku nam wielką grozą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Słowa twoje są prawdziwe,/
patrzę w dół ku tej zgniliźnie ---/
duchy, skrzaty obrzydliwe ---/
czuję się jak w mej ojczyźnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Spójrz! --- tam jakaś baba kroczy,/
jak dragon<pe><slowo_obce>dragon</slowo_obce> (daw.) --- żołnierz lekkiej jazdy.</pe> rozstawia nogi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lęk ją snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> pogania srogi,/
boi się nam spojrzeć w oczy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Fausta złożyć naszą rzeczą,/
jego brzegi te uleczą;/
zaraz wskrześnie, wzrok rozjaśni ---/
on, co życia szuka w baśni.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>dotknąwszy ziemi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Heleno!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Któż tam wie, gdzie ona!</wers_cd>/
lecz tu zasięgniesz waść języka./
Myśl twoja głodna i stęskniona/
z płomyka pomknie do płomyka,/
a kto z Matkami się zadawał,/
tego nie strwoży dziwów nawał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I mnie się to i owo roi;/
myślę, że będzie najdogodniej,/
by każdy sam pośród tych ogni/
szukał przygody własnej, swojej./
Światłem zjarzonym wśród łoskotu/
dasz, mały, hasło do powrotu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak błyśnie, tak zadźwięczy szkliwo./
<didask_tekst>Szkło dźwięczy i błyszczy silnie.</didask_tekst>/
A teraz w czary! Naprzód! Żywo!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oddalają się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>sam</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdzież jesteś?! Próżno pytam --- daleka czy bliska?/
czy ten brzeg cię kołysał? czy lustra tych fali/
widziały ciebie? nie wiem! --- lecz echem nazwiska/
twego drży tu powietrze. Więc jestem w Tesalii!/
Kochana Grecjo święta! --- ledwom stąpił nogą/
na twą ziemię, a w sercu radośnie i błogo;/
jak Anteusz<pe><slowo_obce>Anteusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- olbrzym pokonany przez Heraklesa; zyskiwał siły dotykając ziemi, więc Herakles musiał go w czasie walki trzymać w powietrzu.</pe> dotknięciem ziemi krzepię siły./
A terazże mnie prowadź, wytęskniona drogo,/
w labirynt żywych ogni tajny i zawiły.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Błonia u źródeł penejskich.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>myszkując</didaskalia>



<kwestia><strofa>Z chwilą gdym <slowo_obce>vale</slowo_obce><pe><slowo_obce>vale</slowo_obce> (łac.) --- żegnaj.</pe> rzekł wyszklonej kuli,/
wszystko mi obce zda się i nieznane;/
nikt tu nagości nie skrywa w koszuli:/
Gryfy bezwstydne, Sfinksy nieodziane;/
od tej sprośności aże cierpnie skóra ---/
tu z tyłu włosy, tam znów z przodu pióra.../
Przyzwoitością i my nie grzeszymy,/
lecz zbyt dosadne te greckie olbrzymy./
Tu ingerencji naszej trzeba niezawodnie,/
uwspółcześnić starzyznę, przystroić ją modnie.../
Wstrętna banda! Lecz wreszcie cóż mnie to obchodzi ---/
--- gościem jestem --- gościowi grzecznym być się godzi.../
Witajcie, piękne panie, rozważne gryfony!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYF</naglowek_osoba>





<didaskalia>chrapliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gryfony? --- Gryfy<pe><slowo_obce>gryf</slowo_obce> --- bajeczna skrzydlata istota o głowie orła i ciele lwa, często przedstawiana jako strażnik skarbów.</pe>! --- Człeku w nazwach pomylony/
--- przekręcasz je --- to mierzi! to zwyczaj prostaczy!/
Gra, gryka, grymas ma ,,gry" --- cóż źródłosłów znaczy?/
etymologia<pe><slowo_obce>etymologia</slowo_obce> --- nauka o pochodzeniu słów.</pe> często w bezdroża prowadzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ale przypomnieć może nie zawadzi,/
że w słowach: gryf, grabienie<pe><slowo_obce>grabienie</slowo_obce> --- w oryginale było <slowo_obce>greifen</slowo_obce>, tj. porywać.</pe> --- jest niejakie bractwo.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYF</naglowek_osoba>





<didaskalia>w dalszym ciągu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tak! niby tak! no, owszem! --- jest powinowactwo ---/
kto gryf złodziejski ma, ten łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> cudze bierze,/
mienie, złoto, dziewczynki, dom i miękkie leże;/
Fortuna chętnie złodziejaszkom służy,/
więc kto grabieżcą jest, ten zysk ma duży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MRÓWKI<pe><slowo_obce>mrówki</slowo_obce> --- o wielkich mrówkach gromadzących złoto i o Arymaspach walczących o nie z gryfami wspomina Herodot.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>olbrzymiego wzrostu</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Mowa o złocie! --- to bolączka sroga!/
zbieraliśmy je, nazbierali setnie,/
moc Arymaspów zgrabiła je wroga,/
my nic nie mamy --- im wiedzie się świetnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYFY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już my cię weźmiem do nich nie pomału!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARYMASPY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jeno nie dziś! w tej nocy szału!/
Jutro zaświeci dno w kalecie<pe><slowo_obce>kaleta</slowo_obce> (daw.) --- skórzany woreczek na pieniądze.</pe> ---/
tym razem się nam uda przecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>usiadł pośród <osoba>Sfinksów</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Tutaj mi dobrze bardzo, Sfinksy, w waszym tłumie;/
mógłbym pomiędzy wami żyć, bo was rozumiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Szeptem zwierzamy wam zagadki ducha,/
ten ucieleśnia szept, kto szeptu słucha;/
lecz powiedz, kto ty jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja? --- Mam nazwisk wiele ---/
przecież wszystkich wyliczać tu się nie ośmielę!/
są tu Anglicy? --- oni z Bedekierem<pe><slowo_obce>Bedekier</slowo_obce> (z ang. Baedecker) --- przewodnik.</pe> zawsze/
zwiedzają wodospady, ruiny, najkrwawsze/
pobojowiska sławne, w pamięci zgubione ---/
tutaj jest dla nich, tuszę, miejsce wymarzone;/
dlatego o nich mówię, że oni już dawno/
w komediach swych mi nazwę dawali zabawną ---/
<slowo_obce>Old iniquity</slowo_obce><pe><slowo_obce>old iniquity</slowo_obce> (ang.) --- stara niegodziwość; pod tą nazwą występował zły duch w daw. ang. moralitetach i misteriach.</pe> --- co się ,,stara złośliwość" tłumaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Dlaczego?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie wiem! można było też inaczej.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pewno! No, a na gwiazdach znasz się waść co nieco?/
jakąż godzinę wieszczą, jakąż wróżbą świecą?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>patrzy w niebo</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ponowek<pe><slowo_obce>ponowek</slowo_obce> --- księżyc w nowiu.</pe> srebrem kosi gwiazd drżącą plejadę,/
a mnie przy was spokojnie i bardzo szczęśliwie ---/
przytulam się i ciepło przy waszej lwiej grzywie ---/
a żądze wyższych wzlotów między bajki kładę;/
powiedz jakąś zagadkę, logogryf<pe><slowo_obce>logogryf</slowo_obce> --- zagadka, w której trzeba zgadnąć zaszyfrowane wyrazy.</pe>, szaradę<pe><slowo_obce>szarada</slowo_obce> --- rodzaj rymowanej zagadki słownej.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O sobie mów, a to już za zagadkę stanie<pe><slowo_obce>stanie</slowo_obce> (daw.) --- wystarczy.</pe>./
Próbuj siebie rozwiązać, przenikliwy panie ---:/
,,Pobożnemu jak złemu zarówno przydatny<pe><slowo_obce>Pobożnemu jak złemu zarówno przydatny etc.</slowo_obce> --- rozwiązanie zagadki brzmi ,,diabeł".</pe>;/
pierwszemu cel ascezy i zbożnego gniewu,/
drugiemu do pokrycia zła i szaleństw zdatny ---/
jedno i drugie warte bożego wyśmiewu".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYF I</naglowek_osoba>





<didaskalia>chrapliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Precz z nim stąd!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYF II</naglowek_osoba>





<didaskalia>bardziej chrapliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech się w te pędy oddala.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OBA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie tutaj miejsce dla tego brzydala!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>brutalnie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Mniemasz --- paznokcie gościa miększej są natury?/
chętnie pójdą w paragon<pe><slowo_obce>paragon</slowo_obce> --- tu: porównanie.</pe> z twoimi pazury./
Spróbujcie! --- proszę!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS<pe><slowo_obce>sfinks</slowo_obce> (mit. gr.) --- skrzydlaty potwór o głowie kobiety i tułowiu lwa, zadający zagadki i pożerający tych, co nie umieli na nie odpowiedzieć.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>łagodnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ostań z nami dłużej --- </wers_cd>/
sam się wreszcie przekonasz, że ci tu nie płuży<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- sprzyjać.</pe>./
Tam w twej ojczyźnie, w sławie czas schodzi ci mile,/
tu czujesz się nieswojo, jeśli się nie mylę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Do pasa jesteś przystojna aż miło,/
lecz od pasa --- zbyt groźna! przerażasz mnie siłą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Fałszerzu! --- karę weźmiesz srogą ---/
zdrowe są nasze łapy lwie ---/
tobie --- obleśny kuternogo<pe><slowo_obce>kuternoga</slowo_obce> (daw.) --- kulawy.</pe>,/
pomiędzy mami będzie źle.</strofa></kwestia>


<didaskalia>W dali śpiew <osoba>Syren</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż to tam śpiewa wśród gałęzi/
wysokich topolowych drzew?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ostrożnie! --- ciebie też uwięzi<pe><slowo_obce>ciebie też uwięzi</slowo_obce> --- aluzja do wydarzeń z <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera, gdzie główny bohater uniknął czaru syren, zatykając załodze uszy woskiem, a samemu przywiązując się do masztu, by słyszeć ich śpiew.</pe>/
ułudnych ptaków wabny śpiew.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Porzućcie pokraczne dziwy,/
posępne, jałowe treny --- /
u nas sens życia prawdziwy/
i z nami każdy szczęśliwy ---/
Syreny śpiewają, Syreny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<didaskalia>na tę samą melodię; przedrzeźniając</didaskalia>



<kwestia><strofa>Zlećcie tu do nas, a blisko,/
rodzie podstępny, ponury!/
Wejdźcie tu jawno w kolisko/
na hańbę i pośmiewisko ---/
rozprężcie sępie pazury.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Po cóż się parać<pe><slowo_obce>parać</slowo_obce> (daw.) --- zajmować.</pe> zazdrością!/
zgaście nieszczęsne zawiści!/
Syreny lecą z radością/
i obiecują swym gościom,/
że śpiewem --- tęsknota się ziści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ot --- nowa nowość! Dźwięk za dźwiękiem/
ugania się, uderza z brzękiem,/
to z gardła, to ze strun się rodzi./
Oj dana! dana --- wrzeszczy z gąszczy/
i koło uszu się chrabąszczy,/
ale do serca nie dochodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie mów o sercu! --- Pan dobrodziej/
chwal raczej duży wór skórzany;/
zaopatrzony trzos, wypchany ---/
dobrodziejowi to uchodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>zbliża się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Rzecz dziwna, z każdą chwilą podziw we mnie rośnie,/
patrzę na te postacie olbrzymie --- radośnie;/
bije już dla mnie, bije szczęśliwa godzina!/
Cóż mi ten wzrok poważny z nagła przypomina?/
<didask_tekst>ku <osoba>Sfinksom</osoba> zwrócony</didask_tekst>/
Z wami rozmawiał Edyp<pe><slowo_obce>Edyp</slowo_obce> (mit. gr.) --- król Teb, jako niemowlę pozostawiony przez rodziców na śmierć za sprawą przepowiedni; przeżył jednak i wyrokiem przeznaczenia zabił ojca
i nieświadom co czyni, poślubił własną matkę.</pe> u Tebańskich wrót ---/
<didask_tekst>do <osoba>Syren</osoba></didask_tekst>/
Was się bał Odys chytry na bezdrożach wód ---/
<didask_tekst>do <osoba>Mrówek</osoba></didask_tekst>/
Skarby zgromadził wielkie, hart, wysiłek wasz --- /
<didask_tekst>do <osoba>Gryfów</osoba></didask_tekst>/
A oto skarbów wierna i odważna straż!/
Nowy duch wstąpił we mnie, czar mnie opromienia ---/
wielkie mitu postacie, o wielkie wspomnienia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dawniej do chwalb nie byłbyś skory,/
dzisiaj je w sercu swym obraniasz/
i chwalisz w czambuł<pe><slowo_obce>w czambuł</slowo_obce> --- wszystkich bez wyjątku.</pe> wszystkie stwory,/
bo za kochanką się uganiasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Sfinksów</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Wy, sfinksy stróżujące u wiecznych otchłani ---/
powiedzcie, gdzie Helena? gdzie jest cudna pani?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKSY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ostatnie z nas poległy z Heraklesa ręki,/
więc dziejów jej nie znamy, lecz służymy radą:/
jedynie Chiron<pe><slowo_obce>Chiron</slowo_obce> (mit. gr.) --- znany z mądrości centaur (tj. pół człowiek a pół koń), wychowawca wielu spośród mitologicznych bohaterów.</pe> może skrócić twe udręki,/
zawołaj nań! --- Przetętni tutaj nocą bladą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Do nas, do nas, chodź po radę!.../
Odys, co się wiele włóczył,/
od nas właśnie się nauczył/
dziwnych opowieści ---/
więcże i ty nie gardź nami,/
popłyniemy mórz falami ---/
śpiew nasz cię upieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie daj się zwieść namowom./
Miast krępować jak Odys ramiona,/
zawierz naszym krzepkim, prostym słowom ---/
idź i szukaj zacnego Chirona,/
on cię jeden objaśni, gdzie ona!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Faust</osoba> odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>zgryźliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Cóż to za rechot wietrznych fal?/
klaskanie skrzydeł, tam wysoko!/
Zjawy nieznane lecą w dal,/
ani ich Strzelca złowi oko.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jak lutowa zawierucha/
stymfalijskie lecą ptaki<pe><slowo_obce>stymfalijskie ptaki</slowo_obce> (mit. gr.) --- drapieżne ptaki, żyjące nad jeziorem Stymfalos w Arkadii; wystrzelane z łuku przez Heraklesa.</pe>;/
mowa ich chrapliwa, głucha,/
sępie dzioby, kacze nogi./
Napowietrzne pruje szlaki/
ród potworny, twardy, srogi;/
pokrewieństwa z nami szuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>jakby strwożony</didaskalia>



<kwestia><strofa>
A tam cóż znów syczy, stuka?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Głowy lernejskiego węża<pe><slowo_obce>lernejski wąż</slowo_obce> --- Hydra, potwór pokonany przez Heraklesa.</pe>/
błoniem snują się samopas,/
odcięte ostrzem oręża,/
błyskają ślepiami jak topaz./
Nie trwóż się! --- puszą się srogo,/
lecz nic już szkodzić nie mogą./
Lecz cóż to? --- jakożeś inny,/
w ruchach nieskładny i zwinny,/
zerkasz wokoło oczami /
--- Odejdź! --- nie krępuj się nami!/
Ach --- tam cię ciągnie, w to grono?!/
To Lamie<pe><slowo_obce>Lamia</slowo_obce> (mit. gr.) --- potwór pod postacią pięknej kobiety, porywający i zjadający dzieci i młodych mężczyzn.</pe> --- krasne i chutne ---/
w krzach łyska prężne ich łono ---/
miłośnice bałamutne;/
w koźlonogich satyrach kochają się bardzo,/
więc i kopytem końskim, wierę, nie pogardzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lecz zostaniecie tutaj? zobaczę się z wami?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKSY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak! --- Idź się bawić, poigrać z Lamiami!/
Na strażach wiernych trwamy wieki, lat tysiące,/
egipskich pustyń duchy mądre i milczące./
Nas się słońce i gwiazdy w swych wędrówkach radzą,/
a zrównanie dnia z nocą pod naszą jest władzą;/
u stóp wielkich piramid w postawie niezmiennej/
śnimy, w spraw ludzkich chyżość topiąc wzrok kamienny.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>NAD UJŚCIEM PENEJU</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Penejos</osoba><pe><slowo_obce>Penejos</slowo_obce> --- tu: bóstwo rzeczne.</pe> w gronie dopływów i <osoba>Nimf</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PENEJOS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Grajcie, szumiące w wietrze trzciny,/
jękiem załkajcie, wikliny;/
cichym szmerem olcha drżąca/
niechaj w struny topól trąca ---/
--- na sen --- na miękki sen ---/
Niebo z nagła się przychmurza,/
drży ---: powietrze? ziemia? burza?/
kto mnie wola z wodnych den?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>przystaje na brzegu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Głos słyszę, głos żywy słyszę,/
spoza splątanych gałęzi;/
trzcina się sennie kołysze,/
czar wielki kusi mnie, więzi ---/
wsłuchany w szemrzącą ciszę,/
rozróżniam szczebioty i słowa:/
to trzcin z odbiciem rozmowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376032381004-3786695869"/><motyw id="m1376032381004-3786695869">Sen</motyw>NIMFY</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Złóż swoje znużenie/
w wód chłody, w wód cienie,/
w przygasłe zielenie ---/
tu spokój oplecie cię wiotki;/
wodnistym przelewem,/
szumieniem i śpiewem/
sen modry ci damy, sen słodki.<end id="e1376032381004-3786695869"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Czuwam, a przemoc niezgadła,/
czarowne snuje widziadła ---;/
I kędy zwrócę swe oczy,/
cudność się we mnie wpromienia/
Z tych prześwietlonych pomroczy./
Sen to? czy jawa? wspomnienia?/
Jak wtedy!:... przeszklone wody/
w chłodzie nadbrzeżnych zieleni,/
lśnią psalmem słodkiej pogody,/
w tym chórze mżących promieni./
Z rozpadlin, ze wzgórzy i skał/
wodospad kaskadą się toczy,/
a zdrowych dziewiczych ciał/
piękno uwodzi me oczy./
W rzeźwej, przeźroczej topieli/
biodra i piersi nurzają ---/
w rozweselonej kąpieli/
dłoniami w wodę pluskają/
i tak się stroją perłami/
pod światłem księżyca bladem,/
że każdej lśni nad włosami/
srebrny, ruchliwy diadem.</strofa>




<strofa>
Już dziewic gwiaździsty wian/
rąk lilie splata i łączy ---/
i płynie w srebrzysty tan/
wśród fal, wśród cieni i pnączy.
</strofa>




<strofa>Przecudna baśń księżycowa! ---/
Lecz gdzież w tej czarów godzinie/
ona --- mych marzeń królowa?/
z którejże fali wypłynie?</strofa>




<strofa>Lecą widziane łabędzie/
majestatyczne i czyste,/
jak w zapomnianej kolędzie/
snują się --- wiją --- bieliste./
Lecz jeden z radości wezbranej/
wymija szereg półsenny ---/
ku jakiejś wyspie nieznanej/
płynie zuchwały, promienny ---/
--- to tam --- to tam --- kędy ona/
w ciszy uroczysk<pe><slowo_obce>uroczysko</slowo_obce> --- miejsce odludne i trudno dostępne.</pe> panuje! ---/
--- tam --- kędy kwietna zasłona/
namiot nad łożem jej snuje!/
Popłynął --- a reszta dziew/
pilnuje w chyżym oblocie,/
by każda w przycieniu drzew/
o własnej myślała cnocie.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>NIMFY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Słuchajcie siostry! --- Do brzegu/
ucho przyłóżcie --- cyt! cyt!/
tętent się niesie, rytm biegu,/
dreszcz błoni i żwiru zgrzyt! ---/
Jakiegoż niesie nam posła/
noc duchem żywa, wyniosła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Słyszę! brzmi, tętni głos ziemi/
i serca mego dzwon słyszę ---/
dźwięk kopyt twardych! --- Przed niemi/
wiew wichru zamąca ciszę./
Szczęsna godzina! już ku mnie/
jeździec marzony się zbliża,/
pierś jego niesie się szumnie,/
głowa się w pędzie naniża/
--- koń biały --- grzywa świetlana/
--- męstwo w źrenicach mu płonie ---/
to on! to postać z snów znana!/
Bieg wstrzymaj! Stań! Stań! --- Chironie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kto jesteś? Czego chcesz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mówić chcę z tobą!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Biegu nie wstrzymam.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zabierz mnie z sobą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Siadaj! --- Ktoś zacz i dokąd? --- Jestem na usługi;/
pragniesz, bym cię przez rzekę przeniósł na brzeg drugi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>wsiada</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdzie zechcesz, Mistrzu wielki --- podzięka ma wieczna!/
nauczycielu sławy ---! tobie brać waleczna/
bohaterów zawdzięcza zaszczyty i sławę!/
Ty złotą argonautów<pe><slowo_obce>argonauci</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohaterowie, którzy pod przewodnictwem Jazona wyprawili się do Kolchidy po złote runo, m.in. Herakles, Tezeusz, Orfeusz, Kastor i Polluks.</pe> wyśniłeś wyprawę/
i większą niźli oni miałeś ducha dzielność/
wwiodłeś ich w wieczną gwiezdnej pieśni nieśmiertelność.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1376033779141-2803306382"/><motyw id="m1376033779141-2803306382">Nauczyciel, Uczeń</motyw>Wszystko złudzenie! --- Nawet Pallas sowiooka<pe><slowo_obce>Pallas sowiooka</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości; w <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> występuje ona pod postacią Mentora, opiekuna Telemacha, syna Odyseusza.</pe>/
chociaż mentorka boska, rozumna, głęboka ---/
nic nie zdziała --- bo uczeń swe tęsknoty ziszcza/
na własnej jeno drodze i --- pomimo mistrza!<end id="e1376033779141-2803306382"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przyjmij mój uścisk, Mistrzu, i serdeczną miłość ---/
ty, co znając roślinę znasz i jej korzenie ---/
lekarzu dusz, wzniesiony nad życia zawiłość ---/
leczysz i ciał udrękę, i ducha cierpienie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Szedłem-ci ja z pomocą, tam gdzie bohatera/
rannego sen już morzył śmiertelnością cichy;/
dziś zaniechałem, niech się kunszt nie poniewiera,/
dziś --- konowały<pe><slowo_obce>konował</slowo_obce> --- kiepski lekarz.</pe> leczą, babiny i mnichy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wielkiś prawdziwie, pochwał nic lubisz, pokorny,/
pragniesz być równy innym --- cichy, niepozorny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Obawiam się, że chwalba drży w tych słów pojęciu,/
jakobyś schlebiał tłumom zarówno jak księciu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz przyznaj ---: z największymi żyłeś wzgodzie bratniej,/
orężem i fortelem ratowałeś z matni/
tych, co z nagła stanęli u przegranej progu,/
ty mężny jak i oni, lecz mędrszy, półbogu!/
Proszę, powiedz, Chironie, jeśli cię nie trudzi,/
kogo rad byś okrzyknąć największym wśród ludzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wśród argonautów grona każdy dawał szczerze/
moc, którą rozporządzał --- wszyscy w równej mierze./
Dioskurowie<pe><slowo_obce>Dioskurowie </slowo_obce>--- Kastor i Polluks, bracia Heleny.</pe> pięknem i szałem młodości/
zwyciężali. Roztropni, pełni junaczości/
Boreadowie<pe><slowo_obce>Boreadowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- synowie Boreasza, boga wiatru.</pe> byli. Mądry, w radzie sprawny,/
panował mężny Jazon, pieszczoch kobiet sławny./
Orfeusz wątły, cichy, poeta wspaniały,/
Linceusz<pe><slowo_obce>Linceusz</slowo_obce> --- jeden z uczestników wyprawy argonautów, cechujący się bystrym wzrokiem; imię pochodzi od łac. <slowo_obce>lynx</slowo_obce>, tj, ryś.</pe> bystry, żeglarz odważny i śmiały; ---/
społem<pe><slowo_obce>społem</slowo_obce> (daw.) --- razem.</pe> jeno ocenić można się w potrzebie ---/
czyń i działaj! --- koledzy już poznają ciebie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A Herakles? ów mąż wielkiej cnoty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zamilcz! zamilcz i nie budź tęsknoty;/
obcy mi Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga słońca.</pe>, Hermes<pe><slowo_obce>Hermes</slowo_obce> (mit. gr.) --- bór handlu, kupców i złodziei.</pe> i Ares<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny i bitewnego szału.</pe> wspaniały,/
ale męża nad męże oczy me widziały;/
król w każdym calu, młodzian znamienity,/
w posłuszeństwie wyrosły wśród cnych niewiast świty<pe><slowo_obce>w posłuszeństwie wyrosły wśród cnych niewiast świty</slowo_obce> --- wg mitu Herakles zniewieściał na służbie u królowej lidyjskiej
Omfalii i prządł przy kołowrotku.</pe>/
o, już drugiego ziemia nie wyda nam w darze,/
ani się w wiekach zrodzą tej cnocie rówieśni,/
nie utrwalą go w spiżu najtężsi rzeźbiarze,/
ani go piewcy wskrzeszą w równej jemu pieśni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376034042157-2373663500"/><motyw id="m1376034042157-2373663500">Kobieta, Piękno</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chociaż się zamysł twórczy skupia i natęża,/
ręce tę pracę ducha zniweczą lub zmniejszą ---;/
otoś mi skreślił postać największego męża,/
wyczaruj teraz słowem z kobiet najpiękniejszą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż tam niewieścia piękność! ... Złuda i martwota;/
czczę jeno to, w czym życie i radość jest złota ---;/
piękność ułudą sobków! --- Jeden wdzięk na świecie/
zwycięża;<end id="e1376034042157-2373663500"/> --- Helena...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>... kto!?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- niosłem ją na grzbiecie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakobym zbudził się ze snu,/
więc ona tu siedziała? tu?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I ręką mi głaskała grzywę,/
jak ty ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>--- jak ja: zwidzenia żywe!</wers_cd>/
O, szczęsna ziemia! Szczęsny ląd!/
ona tęsknotą, mym marzeniem!/
przyszedłem tutaj za jej cieniem ---/
--- dokąd ją niosłeś? gdzie? i skąd?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Opowiem; --- było to w tych czasach,/
gdy bracia ją z zbójeckich rąk/
odbili; alić w wielkich lasach/
zbóje ich otoczyli w krąg/
powtórnie; no cóż było robić? /
teraz do ucieczki się sposobić ---/
więc uciekamy, bracia, ja/
i ona; wtedy na mym grzbiecie/
niosłem to urodziwe dziecię;/
nad bagnem nas dognała mgła,/
już w nas omdlewać począł duch,/
bracia brodzili, to płynęli,/
jam się zapadał po sam brzuch ---/
z trzęsawisk ledwośmy wybrnęli./
A ona, dziewczę hoże, żywe --- /
zskoczyla i przemokłą grzywę/
poczęła głaskać z przymilnością,/
dziękować za przebyty lęk ---/
tak jakoś mądrze i z godnością ---/
przedziwny był w niej wtedy wdzięk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Miała lat dziesięć...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>... Ach, filologowie,</wers_cd>/
tobie i sobie przewrócili w głowie!/
Mitologiczna dama to rzecz osobliwa;/
poeci sobie radzą dość dowolnie z niemi:/
nigdy się nie starzeje, zawsze urodziwa/
i na świat patrzy tęsknie oczami sowiemi;/
wcześnie uprowadzana, wiecznie miłowana ---/
poetów nie krępuje czas --- to rzecz zbyt znana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszak ci i ona czasem niezwiązana!/
Achilles spotkał ją, jak wieści niosą,/
choć zda się niemożliwe! Radość niesłychana ---/
kochać i miłość wzbudzać wbrew czasom i losom./
Dlaczegóż ja bym nie miał przywołać z oddali/
ją, jedyną i równą w majestacie bogom!/
Niechaj więc spłynie ku mnie na odnownej fali/
tą powrotną, nieznaną, ugwieżdżoną drogą!/
<begin id="b1376034305190-511805143"/><motyw id="m1376034305190-511805143">Miłość, Choroba</motyw>Widziałeś ją przed wieki<pe><slowo_obce>przed wieki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: przed wiekami.</pe>, jam ją widział ongi ---/
uroczą, wiecznie piękną jak białe posągi!/
odtąd serce i myśli żyją w wichrze, w burzy,/
mamli<pe><slowo_obce>mamli</slowo_obce> --- czasownik z partykułą pytajną -li.</pe> jej nie posiadać --- wolę nie żyć dłużej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jesteś pełny ekstazy, przybyszu nieznany,/
u nas stan twego ducha zwie się obłąkany./
Lecz szczęśliwie się składa, bo oto rokrocznie,/
gdy się wielka klasyczna noc sabatu pocznie,/
zwykłem czas krótki spędzać u Eskulapowej<pe><slowo_obce>Eskulap</slowo_obce> (gr. Asklepios) --- bóg sztuki lekarskiej.</pe>/
córki, Manto<pe><slowo_obce>Manto</slowo_obce> (mit. gr.) --- zwykle uznawana jest za córkę
tebańskiego wróża Tejrezjasza.</pe>, co ojca błaga na rok nowy,/
aby raczył swą łaską medyków nie mijać,/
by i leczyć umieli, nie tylko zabijać ---/
rozsądna; --- ją najbardziej lubię z Sybilli cechu<pe><slowo_obce>z Sybilli cechu</slowo_obce> --- sens: spośród wróżbitek.</pe>;/
więc pobieżajmy do niej w należnym pośpiechu,/
ona natychmiast pojmie niedomóg człowieczy,/
ma zioła przerozmaite, raz --- dwa cię uleczy.<end id="e1376034305190-511805143"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie chcę być uleczony! potęga wre we mnie ---/
radzisz mi gluchość ciszy? Chironie --- daremnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie gardź zdrowiem, bo spłoniesz od wnętrznej pożogi;/
--- A oto zeskocz teraz --- tutaj cel twej drogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wiozłeś mnie przez bezdroża, przez czarny manowiec,/
wody grające żwirem --- gdzież ja jestem, powiedz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tutaj się Grecja z Rzymem chwytała za bary ---/
oto nurty Peneju, oto Olimp stary ---; /
państwo duże --- kruszy się i w piach rozsypuje ---/
król ucieka --- na gruzach motłoch triumfuje./
Spójrz --- świątynia ostała na przeszłości czacie<pe><slowo_obce>czata</slowo_obce> --- tu: straż.</pe>,/
milcząca, wieczna, srebrna w miesięcznej poświacie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MANTO</naglowek_osoba>





<didaskalia>nawiedzona</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kopyt końskich tętenty/
budzą, budzą chram<pe><slowo_obce>chram</slowo_obce> (daw.) --- świątynia.</pe> święty,/
Półbóg księżycem kroczy ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Rozewrzej znużone oczy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MANTO</naglowek_osoba>





<didaskalia>budzi się</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Witaj u świętych przedproży!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jak widzę, wiecznie żyje dom boży!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MANTO</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co roku słuch mój krok twój słyszy ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Żyjesz w spokoju, niemej ciszy ---;/
mnie bezruch mierzi<pe><slowo_obce>mierzić</slowo_obce> (daw.) --- brzydzić.</pe>, jam nie głaz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MANTO</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja trwam, a mnie okrąża czas;/
lecz ten --- kto zacz? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHIRON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Jego noc gwiezdna,</wers_cd>/
jak przypływ wyrzuciła z bezdna ---;/
Heleny szuka oszalały ---/
rękę wyciąga po nią śmiały,/
lecz nie wie, jak, lecz nie wie, gdzie;/
lek mu wyszukaj w świętym śnie,/
w nocy obłędnej, żądzą głuchej ---/
i ulecz jątrzącą ranę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MANTO</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chironie! kocham wszystkie duchy/
niemożliwością opętane./
<didask_tekst>Już w oddali słychać tętent cwałującego <osoba>Chirona</osoba>.</didask_tekst>/
Wejdź do świątyni mężu śmiały;/
to przejście wprost do Persefony<pe><slowo_obce>Persefona</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Zeusa i Demeter, porwana przez Hadesa i uczyniona jego żoną; wraz z nim władczyni podziemia.</pe>,/
co śni w otchłani ociemniałej,/
wiosenny łan, łan ukwiecony./
Tędy szedł Orfej z pieśnią wdałą<pe><slowo_obce>wdały</slowo_obce> (daw.) --- piękny.</pe> ---/
darz Bóg! W otchłanie! Naprzód! Śmiało!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zstępują w podziemia.</didaskalia>


<naglowek_scena>NAD ŹRÓDŁAMI PENEJU</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W Peneju płynnej zieleni/
kołysać się z fali na falę,/
rozgwarem pluszczących pieni/
zagłuszać niewodne żale ---!/
Czymże jest życie bez wody ---/
płyńmy z podhali i wzgórz ---/
w blaskach srebrzystej urody/
do złotych egejskich mórz./
<didask_tekst>Trzęsienie ziemi.</didask_tekst>/
Fala wraca, drży i pieni/
z pluskiem skacze nurt z łożyska,/
z dna najgłębszych nor i cieni/
rzeka żwirem na brzeg ciska./
Uciekajmy --- wszystkie siostry ---/
grzmią podziemia --- wicher ostry!/
Uciekajmy! Na wesele/
w sennych jezior ciche tonie,/
kędy łuska fal się ściele/
po kwiecistych brzegów błonie!/
Tam w poświacie księżycowej/
rosa lśni jak diamenty ---/
Naprzód! Naprzód! Na dzień nowy ---/
tutaj straszy huk przeklęty,/
tutaj gniewy lżą złowrogie ---/
naprzód w życie płynne, błogie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEISMOS<pe><slowo_obce>Seismos</slowo_obce> --- przydomek
boga Posejdona; tu personifikacja trzęsienia ziemi.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>w głąbiach dudniąc i pohukując</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jeszcze raz ramiona sprężę/
z podziemi głuchego zmierzcha ---/
barki wzniosę i zwyciężę!/
Seismos idzie --- wszystko pierzcha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKSY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakież wstrętne, głuche drżenie!/
Burza w głębi ziemi dysze,/
drżą wód tonie, grzmią kamienie,/
glob się tam i sam kołysze!/
Niebo łuną się oblekło,/
przestwór przemawia niemy!/
Choćby wychynęło piekło ---/
my stąd nigdzie nie pójdziemy!/
Góra z ziemi rośnie łoża!/
Ach, to on, ten siwiec stary,/
co swoimi wyniósł bary/
wyspę Delos z głębi morza,/
jako pewny schron dla dziewy<pe><slowo_obce>wyspę Delos [...] jako pewny schron dla dziewy</slowo_obce> --- wg mitu Leto (Latona) z pomocą Posejdona uciekła przed swą nieprzyjaciółką Herą na wyspę Delos, gdzie urodziła Apolla i Artemidę.</pe>./
Pręży ręce, grzbiet prostuje,/
w oczach czają się złe gniewy,/
ziemię rwie i darnie pruje,/
piachy, żwiry, gruzy, glinę/
wznosi! --- Kopiec w górę rośnie!/
Jakże całą nam dolinę/
zaprzepaścił przeżałośnie;/
dźwiga olbrzym zwał kamieni,/
--- kariatyda<pe><slowo_obce>kariatyda</slowo_obce> --- rzeźbiona postać ludzka podtrzymująca sklepienie.</pe> niezniżona ---/
wynurza się z mroków, z cieni ---/
po pas wyrósł z ziemi łona!/
Dalej wyjść się nie poważy ---/
Sfinksy leżą tu na straży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEISMOS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszystko to jeno moje czyny,/
temu zaprzeczyć nikt nie może; /
mym dziełem góry i doliny/
i każdy szczyt, co niebo porze./
Jakżeż by świat wyglądał marnie/
bez wbitych w błękit nieba turni,/
z których wzrok jasną dal ogarnie,/
kędy się żyje mocniej, górniej./
Ongi w praczasach z tytanami/
Pelionem, Ossą<pe><slowo_obce>Pelion i Ossa</slowo_obce> --- góry w Grecji. greckie; wg mitu Tytani w czasie buntu przeciw bogom olimpijskim zrzucili
Ossę na Pelion, aby zdobyć niebo.</pe> jak piłkami/
rzucałem dziarsko i wytrwale/
w rozkwicie sił, w młodzieńczym szale./
Aż wreszcie zdarzonego czasu,/
jak czapę obie znaczne góry/
włożyłem na sam szczyt Parnasu<pe><slowo_obce>Parnas</slowo_obce> --- góra w Grecji, w mitologii uznawana za siedzibę Muz.</pe>;/
odtąd dwurożem bodzie chmury./
Apolla przebyt któż wysłowi!/
Muzy z nim mają modry schron;/
i pośród gromów Jowiszowi/
wzniosłem wyniosły tron./
A oto teraz w nowym szczycie/
moc moja pręży się i cudni ---/
mieszkańcy nowi! Nowe życie!/
Niech wasza radość ląd zaludni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SFINKSY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Dziw nad dziwy, nie do wiary!/
jakby dawny świat, prastary ---/
oto w naszych oczach kłębi./
Bór podszyty drogi grodzi,/
skały z hukiem rosną w głuszy, /
lecz cóż Sfinksy to obchodzi ---/
nas nikt z miejsca nie poruszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRYFY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Złote żyły, złota gleba,/
z szczelin jarzą się błyskoty;/
strzeżcie skarbów, zbierać trzeba,/
mrówki --- nuże do roboty!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR MRÓWEK</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Ląd ten podniosły siły ponure;/
nuże! nóżkami wznośmy się w górę!</strofa>




<strofa>
Trzeba nam wszystkie szczeliny zbadać,/
każdą drobinę warto posiadać.
</strofa>




<strofa>
Zwijajmy, prężmy postać swą giętką,/
po wszystkich kątach myszkujmy prędko.
</strofa>




<strofa>
Chmary i roje! --- Niech wre robota,/
niechajcie góry; --- szukajcie złota!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>GRYFY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zbierajcie w kupę złote odłamki,/
my nasze łapy położym na nie ---/
najlepsze zamki, rygle i klamki;/
nam skarb wasz dajcie na przechowanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIGMEJCZYCY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Weszliśmy na nowy ląd,/
sami nie wiemy jak;/
nie pytajcie się nas, skąd/
przyszliśmy; no i tak!/
Radość Bóg nam w serca wlał,/
każdy z nas zawsze rad ---/
mała rysa pośród skał ---/
już tam jest mały skrzat./
Skrzat z skrzatową, w to nam graj/
--- dzieci są --- parka cna ---/
kto wie, czy sam widział raj,/
aby tak praca szła./
Ląd ten piękny chwali lud ---/
wczesny czas --- istny cud!/
Czy to zachód, czy to wschód,/
ziemia nam rodzi w bród.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMCIOPALUCHY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ziemia, co z nocy okrycia/
wydała tych małych zuchów,/
najmniejszych też woła do życia:/
lud krasnych Tomciopaluchów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARSZYZNA PIGMEJCZYKÓW</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Precz z pogawędką,/
tu trza harować,/
zwinnie i prędko/
miejsca zajmować./
Kuźnie budować,/
niech każdy bieży,/
rynsztunki kować/
trza dla żołnierzy.
</strofa>




<strofa>Mrówki gromadą --- /
ej --- do roboty!/
Niechaj nam kładą/
kruszce pod młoty./
A wy, Paluchy,/
naplujcie w łapy, /
idźcie w bór głuchy,/
przynoście szczapy./
Niech się nie leni/
nikt w tym kolisku,/
trzeba płomieni/
dużych w ognisku!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>WÓDZ NACZELNY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Łuki i strzały/
gotować zbroje,/
już przyleciały/
żurawi roje.<pe><slowo_obce>już przyleciały
żurawi roje</slowo_obce> --- wg mit. gr. Pigmeje toczyli wojny z żurawiami.</pe>/
Raźno i skoro/
idźcie do boju,/
tam, gdzie jezioro/
śpi w fal ukoju./
Razem! Zwycięstwo!/
Na wroga! Ura!/
hełmy za męstwo/
ozdobim w pióra.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IMZOWIE<pe><slowo_obce>Imzowie</slowo_obce> --- tu: mrówki.</pe> I TOMCIOPALUCHY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Któż nas zratuje!/
cały świat głuchy!/
Skrzat dla nas kuje/
twarde łańcuchy./
Gdzież nasza wina?/
praca nas morzy,/
przyjdzie godzina,/
będzie sąd boży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻURAW IBIKUSA<pe><slowo_obce>Żuraw Ibikusa</slowo_obce> --- aluzja do ballady
Schillera <tytul_dziela>Die Kraniche des Ibikus</tytul_dziela>. Ibikus, grecki poeta, został zamordowany przez zbójców; zbrodnię tę odkryły żurawie, stając się narzędziem zemsty.</pe></naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Wrzawa nagła, jęk, wołanie,/
trzepocących skrzydeł trwogi,/
rozgwar, szczęk, zarwane łkanie,/
walka, bitwa, bój wre srogi!</strofa>




<strofa>Oto skrzaty rozmach biorą:/
pod strzałami ptaki giną,/
krwią rumieni się jezioro,/
zmiera klangor<pe><slowo_obce>klangor</slowo_obce> --- głos lecących ptaków.</pe> nad doliną.</strofa>




<strofa>Padły! Padły już żurawie/
pod pigmejów wrażą zbroją<pe><slowo_obce>zbroja</slowo_obce> --- tu: broń.</pe>,/
a zwycięzcy w pustej sławie/
piór zdobyczą hełmy stroją.</strofa>




<strofa>Podły, karli pomiot skrzaci!/
hej, wyraju<pe><slowo_obce>wyraj</slowo_obce> (daw.) --- odlot ptaków na zimę do cieplejszyh krajów.</pe> ptasi, z nami!/
Skrzatom sojusz nasz odpłaci,/
co dziś chełpią się kitami!</strofa>




<strofa>Zemsta! Zemsta! Ku pomocy/
zwołujemy rzeszę bratnią,/
będziem walczyć, ile mocy/
po serdeczną krew ostatnią!</strofa></kwestia>





<didaskalia>Z klangorem krążą koliście.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>na równinie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie ma to wśród czarownic jak północna jędza,/
tu mnie w obczyźnie wszystko w kozi róg zapędza./
Łysa Góra, wyrosła wśród skalnego złomu,/
to ojczyzna! --- Tam jestem jak u siebie w domu./
Łysa? cóż z tego! --- niech się na kamieniu rodzą,/
choć łyse, ale chutne! --- --- nie drwią i nie zwodzą;/
zresztą łysa czy babia, a niechby i świnna,/
byleby nie obmierzła jak te --- byle inna!/
Tu ciebie nikt nie słucha, cudactwo oniemia,/
idziesz --- a nuż przed tobą rozewrze się ziemia?/
nie ma żadnej pewności; ot --- szedłem wądołem,/
aż tu góra wyrasta lesistym wierzchołem,/
góra wprawdzie nieduża, obły pagór raczej,/
lecz już Sfinksów nie widzę, już wszystko inaczej./
Tu nigdy nie wiadomo gdzie głębie, gdzie brody,/
na każdym kroku nowe czyhają przygody./
Tak i teraz --- znów nozdrza łechce ten wiaterek/
wiejący stamtąd, kędy tańczy chór frajerek ---/
Kuszą mnie! muszę podejść! --- wreszcie któż zabrania?/
kto przywykł, nie oduczy się już łasowania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>otaczają i pociągają ku sobie <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Prędzej! a dalej! --- prędko, prędziutko ---/
troszkę podrażnić --- wstrzymać się --- krótko,/
paplać, chichotać, a potem zmamić,/
starego wygę oszklić, scyganić! /
Hej! kuternożka! --- kuśtyk --- kuśtyka,/
nóżką pociąga --- lećmy! --- pomyka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>przystanął</didaskalia>




<kwestia><strofa>To los! --- tak się uganiać za hałastrą śmiałą,/
co chyba za Adama sprzedawała ciało./
Cóż, żem sam stary? --- idą! --- idę! --- dalej? --- --- dalej?/
Dobre przysłowie! w starym piecu diabeł pali.</strofa>




<strofa>Wiem dokładnie, że kłamstwem karesy, zaloty,/
że się sznurują, gęby szminkują huncfoty,/
że nie mają ni jednej zdrowej części ciała,/
że pod ręką pierś, biodra, jak huba spróchniała;/
wszystko to wiem, a jednak utopiony w czarze,/
tańczę --- niech jeno która zagra na gitarze!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>zatrzymują się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Hola! stańmy! --- coś zwleka, zatrzymał się, stoi,/
ośmielmy go kapinkę --- może się i boi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>idzie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Dalejże! --- smęcę, że aż milo,/
to mnie tak antyk usposobił;/
toć gdyby czarownic nie było,/
cóżby, do diabła, diabeł robił!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>przymilnie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Krążmy wkoło kaduka przymilnie, a zwiewno,/
do którejś z nas go serce pociągnie na pewno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O ile w mętnym świetle mogę trochę zoczyć,/
piękne jesteście, trudno mi się na was boczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EMPUZA<pe><slowo_obce>Empuza</slowo_obce> (mit. gr.) --- jedna z Lamii o oślej nodze bądź głowie.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>wpadając</didaskalia>



<kwestia><strofa>I na mnie też się nie bocz, stoję tu na przodzie,/
pozwólcie mi wziąć udział w waszym korowodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie, nie chcemy, oślica! --- oczy twe kaprawe;/
ilekroć z nami igra, psuje nam zabawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EMPUZA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Pozdrawia cię Empuza --- z oślej główki słynie ---/
a że masz końską nóżkę --- mówię ci: kuzynie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przyczyniasz mnie, obcemu, wiele wzruszeń rzewnych,/
widzę, że to od Łysej po Grecję mam krewnych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EMPUZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Decyduję się prędko, żądzą zmiany pałam;/
na twoją cześć głowinę oślą dziś przywdziałam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Parantela<pe><slowo_obce>parantela</slowo_obce> --- pokrewieństwo.</pe> w tym kraju fawor widać znaczny,/
lecz z osłem być krewniakiem --- los jakiś opaczny.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ostaw to szkaradzieństwo! --- Co piękne i miłe,/
pod jej dotykiem w brzydkie zmienia się i zgniłe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I te krewniaczki zgrabne też coś podejrzane,/
kto wie, jaką dotknięcie w nich wywoła zmianę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1376038401548-755128546"/><motyw id="m1376038401548-755128546">Miłość</motyw>Spróbuj! Wybór masz duży; miłość to loteria ---/
wyciągasz los: --- noc czarna lub świetlna feeria.<end id="e1376038401548-755128546"/>/
Patrzcie no lubieżnika! sznuchta<pe><slowo_obce>sznuchtać</slowo_obce> (reg.) --- wąchać.</pe>, co wziąć w łoże,/
jak pedogryczny<pe><slowo_obce>pedogryczny</slowo_obce> --- chorujący na podagrę, tj. pogrubienie stawu palca u nogi i bóle stawów.</pe> zrzęda, co kochać nie może./
Lecz idzie coraz bliżej, snadź już ma ochotę,/
baczność! --- pora, by poznał ciał naszych istotę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ta piękna! --- Jak sarenka mizdrzy się<pe><slowo_obce>mizdrzyć się</slowo_obce> --- przymilać się, zwł. w nieprzyjemny sposób.</pe>, umyka.../
<didask_tekst>obejmuje ją</didask_tekst>/
Ha! Kroćset diabłów! --- wychudła jak tyka.../
<didask_tekst>chwyta inną</didask_tekst>/
A ta? --- ależ to ryło obrzydliwe!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wybredniś! --- może brzydkie, lecz chutliwe.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ta strzelioczka<pe><slowo_obce>strzelioczka</slowo_obce> (z ros.) --- strzałka, przen. smukła dziewczyna.</pe> wcale hoża.../
--- brr --- co? --- toć w ręce mam węgorza!/
Tę smukłą pokocham hołyszkę.../
A! --- kij mam w ręku, suchą szyszkę?!/
Co robić?!... a no do tej! --- tłusta ---/
przyznam się, miewam wschodnie gusta ---/
brzuch wzdęty, kłęby, kupa sadła.../
Ta mi specjalnie w oko wpadła;/
na wściekłą rujkę coś zakrawa.../
Pękła mi w ręku! Tfu! --- purchawa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A teraz rozbiegnijmy się, unośmy w górę/
błyskawicznie --- zarzućmy gęstą, czarną chmurę/
na tego piekielnika! --- Lotem, lotem, gacki<pe><slowo_obce>gacek</slowo_obce> --- gatunek małego nietoperza.</pe>!/
Na sucho jeszcze wyszedł z opresji wariackiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>otrząsa się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Mądry Polak po szkodzie, lecz jam nie mądrzejszy;/
od północnego absurd południa nie mniejszy;/
tu i tam takie same obmierzłe upiory,/
wylęgłe z mroków głuchych, z wyobraźni chorej./
Dla ludu są postrachem, dla poetów wstrętem,/
porubstwem<pe><slowo_obce>porubstwo</slowo_obce> (daw.) --- rozwiązłość.</pe> są i zmysłów zmamieniem przeklętem!/
Czegom ja się dotykał? zgroza! --- Daj to katu,/
zmarnować tyle czasu --- i bez rezultatu.../
<didask_tekst>Zabłąkał się pośród skał.</didask_tekst>/
Gdzież jestem? zagubiony? mrokiem opętany?/
na próżno szukam ścieżki z nagła zgruchotanej,/
odłamkami kamieni zasutej<pe><slowo_obce>zasuć</slowo_obce> (daw.) --- zasypać.</pe> i piachem;/
co nieco od tych dziwactw zalatuje strachem/
Gdzież moje Sfinksy? w jakiej szukać stronie?!/
--- w noc <wyroznienie>jedną</wyroznienie> góra rośnie, inna w wodach tonie!/
Piękną by pracę nasze czarownice miały,/
gdyby tak Łysą Górę tam a sam suwały!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OREADA<pe><slowo_obce>oreada</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa górska.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>ze skały</didaskalia>



<kwestia><strofa>Do mnie chodź! Ta skała moja/
przedwiekowa, samorodna. /
Pozdrów ją, bo to ostoja,/
siostra gór wieczystych godna!/
Wieki mrą, historia mija,/
ja trwam; słuszna we mnie buta ---/
to, co obok się rozwija,/
zdmuchnie lada krzyk koguta!/
Już nieraz na ląd nowy patrzały me oczy ---/
zanim raz drugi spojrzę --- ląd tonie w pomroczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cześć tobie, stojącej na czacie,/
cześć tobie, wieńcu dębowy!/
W srebrnej księżyca poświacie,/
cichną ponure parowy. ---/
Lecz oto leszczyn poszycie/
rozbłyska magicznym blaskiem,/
rozwianym niesamowicie/
jak światło przed szklanym obrazkiem./
To on na hali obrusie,/
toczy się szklany i miękki;/
witaj mi, Homunkulusie,/
dokądże zmierzasz, maleńki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To tu, to tam się chybocę/
z tą myślą: --- jakby się stać?!/
lecz to, co widzę w pomroce,/
ach! --- tego nie chcę znać./
Ach, gdybym dojrzał w ciemności/
dla czynów mych wdzięczne tło,/
ach, w wielkiej niecierpliwości/
stłukłbym więżące mnie szkło./
Dwóch filozofów<pe><slowo_obce>dwóch filozofów</slowo_obce> --- mowa o Talesie z Miletu i Anaksagorasie. Tales z Miletu (ur. ok. 546 p.n.e.) --- jeden z siedmiu mędrców starożytności, joński filozof przyrody,
twórca teorii, że wszechświat powstał z prawody, po której pływa ziemia. Teorię o dominującej roli wody w powstaniu ziemi podjęli później tzw. ,,neptuniści", z którymi zgadzał się
i Goethe. Anaksagoras (ok. 500 p.n.e.--ok. 428 p.n.e.) --- filozof ateński, przyjaciel i nauczyciel Peryklesa, głosił m.in. naukę o nieskończonej podzielności materii. Goethe czyni go przedstawicielem tzw. ,,wulkanistów", wg których dominującą
rolę w kształtowaniu powierzchni Ziemi odegrały siły wulkaniczne.</pe> spotkałem/
--- tak w zaufaniu ci powiem ---/
ich rozmów właśnie słuchałem ---/
może się od nich coś dowiem;/
wciąż mówią: natura! natura!/
snadź znają bytu istotę ---/
oni wyjaśnią mi, która/
droga mą ziści tęsknotę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Radzę ci: sam poszukaj drogi,/
bo tam, gdzie duchy harce wiodą,/
tam już filozof wkracza w progi --- /
i czy to z smętkiem, czy z pogodą,/
tuzin upiorów nowych wiedzie ---/
dodając biedę dawnej biedzie./
Wszystko przechwałki! Ty, mój drogi,/
jeśli nie zbłądzisz, nie zmądrzejesz!/
Więc chcesz się stać --- sam szukaj drogi,/
w przeciwnym razie mgłą przewiejesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Mądrej głowie dość na słowie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W drogę! Wracając, acan mi opowie.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANAKSAGROS</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Talesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Upiory myśl twą obsiadły jak kleszcze,/
a chciałbym cię przekonać! --- Cóż ci mam rzec jeszcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Fala wiatrem marszczona wraz z wiatrem ucieka,/
lecz od raf niebezpiecznych trzyma się z daleka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANAKSAGORAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ta skała wszak powstała z ognistych skier kroci.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wszystko, co jeno żyje, powstało z wilgoci.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>zjawia się wśród nich</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pozwólcie mi posłuchać, może myśl rozjaśnię,/
bo to ja powstać pragnę i --- zamierzam właśnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANAKSAGORAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zdołałżebyś Talesie tak przemóc naturę/
i w <wyroznienie>jedną</wyroznienie> noc wystawić tak ogromną górę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nic w naturze nie znaczy złudny przelot godzin,/
wszystko tu musi dojrzeć do swoich narodzin,/
wszystko przyjmuje postać przewidzianą z góry ---/
prawo rozwoju pierwszym jest prawem natury.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANAKSAGORAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz ten przykład o innym prawie nas poucza!/
Oto ogień tu powstał, grom, pożoga, tucza ---/
wtedy płomienne siły wyrzuciły z głębin/
tę górę rozszumiałą lasem brzóz i dębin.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż z tego, cóż ten przykład? cóż ten dowód znaczy?/
stało się! było w planie! --- nie mogło inaczej!/
Dysputa płona<pe><slowo_obce>płony</slowo_obce> (daw.) --- jałowy.</pe>! szkoda czasu i atłasu,/
jeno tłum się ogłusza rozgwarem hałasu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANAKSAGORAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A już się wszczęły w górze ruchy,/
każda szczelina zamieszkała;/
mrówki, Pigmeje i Paluchy/
i cała ta czereda mała./
<didask_tekst>do <osoba>Homunkulusa</osoba></didask_tekst>/
Lecz ty nie pragniesz wielkości,/
pustelnicza twoja kula ---/
jeżeli pańskie masz skłonności,/
obdarzę ciebie władzą króla.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A ty, Talesie, co radzisz? --- mów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż --- nie chcę radzić, szkoda słów;/
z małymi --- małe wszelkie czyny,/
z wielkimi nawet małość rośnie;/
czy słyszysz, jak tam zza olszyny/
wrzawa mknie ku nam --- wciąż --- rozgłośnie?!/
<begin id="b1376039458038-3285844401"/><motyw id="m1376039458038-3285844401">Klęska</motyw>Oto żurawi naród wstaje/
z srebrem zalanych mętnych pól,/
leci na Pigmejczyków zgraje ---/
widzisz --- z karłami padłby król./
Ostrzą pazury, ostrzą dzioby ---/
idzie, już idzie, zemsty pora,/
idzie godzina zła i zguby,/
wnet się już zwichrzy toń jeziora./
Odwet za napad i za zdrady!/
oto wędrowne lecą ptaki,/
a karli naród, trwożny, blady./
skupia ostatnie orszaki./
Cóż łuk, cóż dzida, szyszak, tarcza ---/
przeciw wściekłości nie wystarcza!/
Swawolnie w pióra chciał się stroić/
lud karli, by swą klęskę zdwoić!/
Tomciopaluchy uciekają,/
kryją się mrówki w piachu, w glinie ---/
wojsko już jest bezładną zgrają,/
w rozsypce pada! krwawi! ginie!<end id="e1376039458038-3285844401"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANAKSAGORAS</naglowek_osoba>





<didaskalia>po pauzie --- uroczyście</didaskalia>




<kwestia><strofa>Jeślim dotychczas wchodził w podziemne pustosze,/
teraz oto ku górze czucia moje wznoszę.../
W wiecznej ty i promiennej, srebrnej chadzasz zbroi,/
w trzy nazwiska zaklęta i w postaci trojej!/
Do ciebie o, Hekato! Luno i Diano<pe><slowo_obce>do ciebie o, Hekato! Luno i Diano</slowo_obce> --- ta sama bogini miała władać jako Luna niebem, jako Diana ziemią i jako Hekate światem podziemnym.</pe>/
ręce wznoszę! --- O mocy, co siłą nieznaną/
piersi nasze rozszerzasz, myślom głębie dawasz/
i światła magicznego słodyczą napawasz/
stęsknione serca --- oto wołam ciebie z nocy/
ukaż się Pani Srebrna w nieodgadłej mocy.</strofa>




<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<strofa>Czyliż modlitwie mojej dany jest znak zgody?/
na nice<pe><slowo_obce>na nice</slowo_obce> (daw.) --- na opak.</pe> odwrócony porządek przyrody?/
Oto z przepastnych nieba łon/
okrągły bóstwa spływa tron/
przerażający! --- wzmaga trwogę!/
W zgrzywionych ogniach mknie jak lew/
i zlewa roziskrzoną krew,/
rozżagwia ziemi, mórz pożogę!</strofa>




<strofa>A więc to prawda, prawda, że z drogi zsrebrzałej/
tesalskie czarownice księżyc tu wołały/
na ziemię? --- że cię, Luno, przyciągały blisko/
w czarów i strasznej zguby upiorne kolisko?.../
Mroczy się tarcza --- błyskawice --- gromy!/
Walą się na mnie srebrnych gór ogromy!/
Pioruny, wichry ---! --- mroczny grób!/
Czołgam się do twych, Pani, wysrebrzonych stóp.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Poda na twarz.</didaskalia>



<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co też on wygaduje, co widzi, co słyszy!?/
świat cały pogrążony w nieruchomej ciszy;/
istny obłęd zrodzony w szalonej godzinie,/
a Luna sobie cicho po swym torze płynie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spójrz no, Talesie --- znowu gwałt!/
oto się zmienia okolica,/
góra, co miała obły kształt,/
teraz się iskrzy jak iglica./
Zatrząsł się z nagła cały świat,/
kamień z księżyca wielki spadł ---/
przyjaciół, wrogów w jednym łonie/
pojednał już we wspólnym zgonie./
Lecz sztukom takim cześć i chwała,/
to przecież wielka, twórcza moc,/
żeby się góra tak zmieniała,/
dwakroć przez <wyroznienie>jedną</wyroznienie> noc!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Drobiazg! --- to było tylko pomyślane./
Więc niechże sobie ginie to bractwo niezgrane./
Lecz dobrze, żeś rozważnie królem nie chciał zostać./
A teraz na brzeg morza trzeba nam się dostać,/
do gościnnych wybrzeży, gdzie w szczerej radości/
czeka się i przyjmuje czarodziejskich gości.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oddalają się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>gramoli się po przeciwnej stronie skały</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przez jakieś poplątane korzeni niewody,/
przez urwiska i skalne, niebotyczne schody/
gramolę się w zadyszce, pot mi rosi czoło!/
U nas inaczej; lasy tam wonieją smołą,/
a nawet, bywa, siarką; o, luby zapachu!/
A tu w Grecji? --- bezwonność, no i sporo strachu./
Tak się tym klasycyzmem wciąż nadmiernie chwalą,/
ciekaw jestem, czym oni w swoim piekle palą?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRIADA<pe><slowo_obce>driada</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginka lasów i drzew.</pe></naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Możeś i mądry, gościu, między krajanami<pe><slowo_obce>krajan</slowo_obce> --- człowiek pochodzący z tego samego miejsca.</pe>,/
lecz z twym obyciem nieco gorzej między nami./
Po cóż myśl swą wysyłasz ku ojczystym zrębom/
miast cześć oddać należną naszym świętym dębom?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Marzy się o tym chętnie, co się opuściło;/
ojczyzna jak raj ciągnie z nieodpartą siłą./
Lecz powiedz mi, Driado, co to tam na zboczu/
za postacie koczują --- trzy w gęstym pomroczu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To trzy siostry Forkiady<pe><slowo_obce>Forkiady</slowo_obce> (mit. gr.) --- mitologiczne staruchy, siostry Gorgon, usosobienie brzydoty; wg mitu dysponowały
jednym okiem i jednym zębem, które w miarę potrzeby wymieniały miedzy sobą.</pe> przycupłe do ziemi,/
jeślić się włos nie zjeża, to pogadaj z niemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Owszem, pogadać mogę; --- chociaż mnie zdumienie/
--- --- mnie zdumienie ogarnia! --- Patrzę na te cienie,/
nic podobnego nigdy w życiu nie widziałem,/
jako żywo alrauny<pe><slowo_obce>alrauna</slowo_obce> (z niem.) --- korzeń mandragory.</pe> wydają się ciałem.../
Patrząc na te ohydy, rodzą się pociechy,/
że piękne, ba! nadobne --- najstraszliwsze grzechy./
Brzydota ich tak wielka, obłąkana, wściekła ---/
u nas --- nie pozwolono by im wejść do piekła/
ani na próg! --- a u was takie są szkarady?!/
O! przereklamowane jest piękno Hellady!.../
Dojrzały mnie! To gorzej! Piszczą, gwiżdżą, skrzeczą ---/
z wampirami dyskusja niełatwą jest rzeczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Podaj mi oko, siostro, niech no się zapyta,/
pod czyimi stopami żwir na drodze zgrzyta.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dostojne! --- Proszę kornie, wybaczcie mą śmiałość/
i swym błogosławieństwem obdarzcie mą małość./
Przychodzę --- tułacz, który wszelkie zwiedza światy,/
lecz jeśli się nie mylę --- wasz powinowaty,/
krewny, żeby tak rzec! --- Badając różne strony,/
u stóp egipskich bogów też biłem pokłony,/
znam siostry wasze Parki --- tak jest! znam je także,/
widziałem je onegdaj czy wczoraj; --- a jakże.../
Lecz wam podobnych bogiń nie znam, jako życie!/
--- milczę, milczę --- cóż słowa --- gdy tonę w zachwycie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Rozumnie ten wędrowiec i do rzeczy prawi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czemuż was w natchnień szale poeta nie sławi?!/
Mówcie, jak to się stało, żem-ci ani razu/
nie widział waszej rzeźby, pomnika, obrazu?/
Dłuto, które was twórczo do życia powoła,/
jakiejś tam marnej Wenus rzeźbić już nie zdoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Żyjemy w samotności pod nocy namiotem,/
nigdy z nas żadna nawet nie myślała o tem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bodaj to! --- tak daleko za światem żyjecie,/
że was tu nikt nie widzi i nawet nie szuka,/
powinnyście żyć gdzie indziej, na szerokim świecie,/
gdzie przepych, gdzie nadobność, gdzie rozkwita sztuka,/
gdzie co dzień, zwykłym trybem, taka rzecz się zdarza./
że z zjawą piękna dzieło sztuki wraz się sparza,/
gdzie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zamilcz i nie budź pokus, cóż nam to pomoże,/
choćbyś dwakroć powtarzał --- my zamknięte w domu,/
któremu noc na imię --- żyjemy w przestworze,/
same sobie nieznane, nie znane nikomu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach! jeśli tak mówicie, to w tymże sposobie/
można postać swą drugiej przekazać osobie./
We trzy ząb macie jeden, jedno macie oko,/
więc może mitologii nie zranię głęboko,/
jeśli zaproponuję, byście trzy postacie/
we dwie złączyły --- wszakże istotę swą znacie ---/
a tę trzecią na krótko mnie wypożyczyły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z FORKIAD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czyżbyście się, o siostry, na rzecz tę zgodziły?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Spróbować można ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECIA FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- ale bez oka i zęba!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Szkoda! to już nie będzie taka sama gęba;/
to oczko i ten ząbek to istota sprawy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z FORKIAD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To drobiazg! Spróbuj jeno, a nabierzesz wprawy./
Zamknij no jedno oko --- tak! --- wargę wznieś w górę./
by <wyroznienie>jeden</wyroznienie> ząb odsłonić; --- sprytną masz naturę,/
w lot pojąłeś --- i jednej z nami już urody/
jesteś --- podobny do nas jak dwie krople wody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nazbyt mnie psujecie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech będzie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>już jako <osoba>Forkiada</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Więc niech będzie ---</wers_cd>/
oto staję w zrównanym z wami, siostry, rzędzie!/
Ujrzysz mnie, tajemniczy i zawiły święcie,/
jako Chaosu wielce ulubione dziecię!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, tak! Chaosu córyśmy niesamowite.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Byle mnie też nie brano za Hermafrodytę<pe><slowo_obce>hermafrodyta</slowo_obce> --- istota dwupłciowa; w mit gr. syn Hermesa i Afrodyty; na prośbę wzgardzonej nimfy Salmakis złączony z nią w jedno ciało.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zgoła się inna trójka z dawnej trójki zlepia!/
mamy społem dwa zęby i dwa społem ślepia.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ze wstydu trzeba mi się chyba w gąszczu zaszyć,/
lecz wpierw skoczę do piekła kolegów przestraszyć.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_scena>ZATOKI MORZA EGEJSKIEGO</naglowek_scena>

<didaskalia>Księżyc w zenicie nieruchomy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<didaskalia>leżą na głazach, śpiewają i grają na fletniach</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ciebie wróżki z nieb otchłani/
zaklęciami w mrokach nocy/
wołały ku skalnej grani!/
Bądź nam, Pani, ku pomocy;/
i przesrebrzonej cichej dali/
spłyń na bezmiar żywych mórz,/
prześwietlone cuda twórz;/
po ruchliwej, skrzącej fali/
stąpaj cicho, lekko, zwiewno ---/
przejścia twego srebrny ślad/
będzie się zadumą kładł/
w sercach naszych, o, królewno!/
Snuj z promiennych gwiazd przędziwa/
pieśni ponadziemskich stref;/
zawtóruje ci nasz śpiew,/
Srebrna Pani Miłościwa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY<pe><slowo_obce>tryton</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóstwo morskie, w połowie ryba, a w połowie człowiek; sługa Posejdona.</pe></naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Pieśń śpiewajcie w nocy głuszy,/
pieśń, co morski bezmiar wzruszy;/
z głębin płyniemy, z daleka,/
z szalejących burz ojczyzny ---/
mkniemy ku wam na mielizny,/
bo nas wasza pieśń urzeka.</strofa>




<strofa>Tak weselnie ustrojeni,/
w koralowych szat purpury,/
w kałakuckich<pe><slowo_obce>kałakucki</slowo_obce> --- indyjski, pochodzący z Indii (od nazwy Kalkuty).</pe> pereł sznury,/
w kolie zorzanych promieni,/
w głębin delie<pe><slowo_obce>delia</slowo_obce> (daw.) --- wierzchni ubiór męski.</pe> szmaragdowe ---/
wieńcem meduz wieńcząc głowę,/
płyniemy w pogłosach burz/
do was --- czarodziejki mórz.</strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ludu burzy! --- wiemy, wiemy,/
w głębiach rybny naród niemy/
żyje głucho, beztroskliwie;/
wy świąteczni i weselni/
bądźcie śmiali, żywi, dzielni/
w przesrebrzonym nocy dziwie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie lękajcie się --- my sami/
radziliśmy z głębinami,/
jak nam działać w tej godzinie;/
obaczycie nas w zatoce,/
że w nas szumne, dumne moce,/
że w nas krew, nie woda płynie.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odpływają.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Drużyna hoża i świeża/
na samotrackie wybrzeża/
z szczęśliwym wiatrem odpływa;/
w państwo tajemnych Kabirów/
dążą wśród kręgów i wirów./
Na jakież płyną tam dziwa?/
Czy pomagają, czy szkodzą/
te bóstwa, co same się rodzą,/
co same z siebie powstają/
i same siebie nie znają.
</strofa>




<strofa>
Trwaj, Luno, nieruchomo w srebrzystej pustoszy,/
niechaj noc trwa najdłużej, dzień niech nas nie płoszy!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<didaskalia>na brzegu do <osoba>Homunkulusa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Do Nereusza<pe><slowo_obce>Nereus</slowo_obce> (mit. gr.)--- jeden z bogów morza, mąż oceanidy Doris, ojciec kilkudziesięciu Nereid i Doryd.</pe>, ciebie, starego prowadzę,/
z nim rozmówić się i zasięgnąć wieści --- radzę!/
Wprawdzie strasznie uparty, zrzędliwy dobrodziej/
i nikt mu jako żywo w niczym nie dogodzi,/
--- a najbardziej go ludzie mierżą, irytują ---/
lecz że zna przyszłość, więc go wszyscy respektują,/
wszyscy czczą --- choć się w jamie odludek zasklepił ---/
boć niejednemu pomógł, niejednego skrzepił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Więc próbujmy! --- Zapukam i powitam pięknie,/
przecież to nie zaszkodzi --- szkło z tego nie pęknie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Któż to tam w mą jaskinię bezczelnie zaziera ---/
czy to ludzie? śmiertelni? Żółć gniewem mi wzbiera!/
Twory marne, dorównać boskiej chcą osobie,/
a przeklęci dorównać zdolą ledwie sobie./
Dawno mogłem odpocząć, bo i wiek mnie trudzi,/
alić zawszem pomagać chciał najlepszym z łudzi./
Nadaremno --- przekora stoi na zawadzie ---/
wszyscy zawsze działali źle, wbrew mojej radzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszyscy się jednak, starcze, liczą z twą osobą,/
jesteś mędrcem! --- z tej racji stajemy przed tobą:/
półczłowieka istotę skupia płomyk blady,/
udziel jej, zatroskanej, starcze morski, rady.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Rady?! --- O, nie zadaję się już z ludzką tłuszczą,/
jednym uchem słuchają, a drugim wypuszczą./
Ileż to razy czyn ich mści! się jak najsrożej,/
lecz to ich nie nauczy, błądzą coraz gorzej!/
Jakżeż to przestrzegałem Parysa, ladaco,/
że mu się jego żądze niewczesne<pe><slowo_obce>niewczesny</slowo_obce> --- dziejący się nie w porę, w nieodpowiednim momencie.</pe> odpłacą;/
na helleńskim wybrzeżu stał w zachodniej zorzy/
płonący --- i mówiłem z ducha --- wieszczek boży:/
o strasznych, krwawych mękach zarwanego zgonu,/
o zgliszczach i pożarze świętego Ilionu,/
O tym, że ducha swego w wstydzie sponiewiera,/
wklęty na całą wieczność w heksametr Homera ---/
I cóż? --- jemu się wróżba starca zda zabawą ---/
pustka i nieoględność pomściły się krwawo;/
lat dziesięć mija ledwo, z gór orły się zerwą/
i topią krzywe szpony w Priamidów ścierwo./
A Odys? --- jemum wieścił o Achajów zwadzie/
i o Circe<pe><slowo_obce>Circe</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohaterka <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera, czarodziejka, która towarzyszy Odyseusza zmieniła w świnie; córka boga Heliosa i nimfy Perseidy.</pe> podstępnej, o Cyklopów zdradzie/
i o innych przygodach, a on w odpowiedzi/
robi swoje --- w tułactwie sroma się i biedzi,/
aż wreszcie, jak z wyraju umęczone ptaki,/
wraca do wytęsknionych wybrzeży Itaki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W mądrych słowach twych gorycz płonie jako głownie,/
lecz dobroć nakazuje próbować ponownie ---/
łut<pe><slowo_obce>łut</slowo_obce> (daw.) --- niewielka jednostka masy, tu przen.: nieco, odrobina.</pe> wdzięczności podany w odpowiednej chwili/
cetnary<pe><slowo_obce>cetnar</slowo_obce> (daw.) --- jednostka masy, równa 100 kg.</pe> niewdzięczności przeważy, przesili;/
i myśmy tutaj przyszli z bardzo ważną rzeczą,/
ten stworek pragnie stać się istotą człowieczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Dziś nic nie powiem! --- Dziś dla mnie dzień święty!/
Ożyją niebywale mórz żywe odmęty/
na ojcowe wołanie; --- na srebrne posiady/
wychyną morskie Gracje, córki me, Driady./
Ani Olimp wysoki, ani ziemia cała/
piękniejszych istot nie ma i nie będzie miała./
Cudne, wiotkie postacie nurzają się w tonie, /
i podrzutem fal skaczą na neptuńskie konie,/
lekkością uskrzydlone, uniesione w tanie,/
zdają się zwiewnie ślizgać po świetlistej pianie;/
a na ich czele śliczna, prześwietlona kruża,/
Galatea<pe><slowo_obce>Galatea</slowo_obce> --- nimfa morska, córka Nereusa, prześladowana miłością cyklopa Polifema; najpiękniejsza wśród bogiń po Afrodycie.</pe> jak Wenus z piany się wynurza;/
jej to na Pafos<pe><slowo_obce>Pafos</slowo_obce> --- miasto na płd.-zach. wybrzeżu Cypru, miejsce kultu Afrodyty i Galatei.</pe> boski hołd składają w dani,/
odkąd wyspą wzgardziła Cypru piękna Pani./
I tak strojna perliście w konchowe opale/
dziedziczka boskich włości kwieciścieje w chwale.</strofa>




<strofa>Odejdźcie! --- Niechże godzin radości ojcowskiej/
nie spsowają zgryzoty, złości ani troski./
Idźcie do Proteusza<pe><slowo_obce>Proteusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Posejdona, bóstwo morskie świadome przyszłości
i posiadające zdolność zmiany kształtu.</pe>! --- co mnie do tych baśni ---/
jak stać się, jak odmienić --- odmieniec objaśni.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Oddala się to stroną morza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Stracony czas! zmartwionyś --- widzę po twej minie ---/
choć spotkamy odmieńca, to się nam wywinie,/
a jeżeli przystanie, sens słów tak przetrąci,/
że zmilkniemy, a w głowie do reszty się zmąci./
Lecz, że to chcesz koniecznie dochrapać się wiedzy,/
nie pomińmy tej jeszcze, choć niepewnej miedzy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oddalają się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<didaskalia>na szczytach skał</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż tam przez morskie manowce,/
pod wiatru cichym powiewem/
leci jak białe żaglowce/
z klaskaniem, śmiechem i śpiewem?/
To one mierzwią mórz tonie,/
kwiat oceanów i cud ---/
boginie perlistych wód!/
Spieszmy je witać w pokłonie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ramiona nasze obarcza/
olbrzymia żółwia tarcza./
W orszaku morskich dziew,/
oto najstarszych bogów/
do waszych niesiemy progów;/
przywita ich wasz śpiew!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Postać mała, siła wdała,/
Stróże prastarych przybytków ---:/
opieka, ratunek rozbitków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przynosimy Kabirów<pe><slowo_obce>Kabirowie</slowo_obce> --- tajemnicze bóstwa fenickie, czczone i przez Greków; za czasów Goethego badacze mitologii nie byli w stanie ustalić ich liczby.</pe>/
na wesołe święto,/
staną pośrodku wirów/
ciszą niepojętą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
My widzimy z daleka,/
gdy grom wbudza trwogę,/
ich wszechmocna opieka/
ratuje załogę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Trójmoc niesiem szczęśliwie,/
czwarta przyjść nie chciała,/
właśnie ta, co prawdziwie/
za nich wszystkich działa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bóg, co boga drugiego/
w pośmiew jawny daje ---/
choć klęczysz u stóp jego,/
nieszczęściem się staje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kabirów tajemniczych siedmioraka postać!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Gdzież, powiedzcie, z siódemki --- troje mogło ostać?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pytanie wasze złowieszcze,/
i my się o to pytamy ---/
ponoć jest ósmy jeszcze,/
lecz tego zupełnie nie znamy./
Władza ich jest i działa,/
lecz w mgle ich istność cała./
O, Bóstwa wielkie! --- O, nieporównani!/
z mocą trwacie przed przemian ostatecznych tronem,/
wieczną tęsknotą smagani i gnani/
za niepojętym, za nieogarnionem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czy w dzień, czy w nocy w pokornej wierze/
do bóstw nieznanych wznosim pacierze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREIDY I TRYTONY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakże cześć nasza zakwita bogato,/
że my to święto ogłaszamy światom!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, jakżeż bohaterstwa bladą świecą łuną,/
--- nawet one wyprawy po złociste runo --- /
wobec naszych zdobyczy z mórz otchłannych wirów,/
skąd niesiemy w triumfie mitycznych Kabirów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Z otchłani mórz, z otchłani najgroźniejszych wirów/
sobie i mam przynieśli mitycznych Kabirów.
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Nereidy</osoba> i <osoba>Trytony</osoba> odpływają.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bezkształt tych bóstw jest dla mnie jako pusty czerep<pe><slowo_obce>czerep</slowo_obce> --- tu: gliniana skorupa.</pe>,/
--- nad tym się mądrzy głowią --- po to schodzą w Ereb!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto, co ma specjalny wdzięk i urok w świecie:/
rdza dopiero dodaje wartości monecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>niewidoczny</didaskalia>



<kwestia><strofa>Mędrkujecie, niech was trzysta!/
ja, co jestem kolorysta,/
mówię i powtarzam zawsze:/
im dziwniejsze, tym ciekawsze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Gdzie jesteś Proteuszu? ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>sposobem brzuchomówczym, raz blisko, raz daleko</didaskalia>



<kwestia><strofa>--- Tu i tam ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Stary figlarzu! --- bywaj! --- znam cię, znam,/
lecz mnie nie zwiodą twoje gry ---/
na prawo głos twój --- w lewo ty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>niby to z dala</didaskalia>



<kwestia><strofa>Bądź zdrów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<didaskalia>cicho do <osoba>Homunkulusa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Zaświeć no mocno! Już jest blisko!</wers_cd>/
Ciekawy jest okropnie,/
a więc w świetlane kolisko/
nos zechce wsadzić pochopnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Juz świecę! starczy? --- coś w retorcie jękło,/
boję się, by rozgrzane szkło z nagła nie pękło.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>w postaci olbrzymiego żółwia</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Cóż to za światło przymglone i złote?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<didaskalia>zakrywa <osoba>Homunkulusa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Możesz się przyjrzeć, jeśli masz ochotę,/
Lecz mniemam, waćpan, nic na tym nie straci,/
jeśli się nam pokaże w człowieczej postaci,/
a już jeśli chcesz ujrzeć to, co świeci za mną ---/
przybierz kształt mniej potworny, postawę mniej kłamną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>jako człowiek</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Nie ma co mówić, umiesz z mańki zażyć.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A tyś odmieńcem ostał! --- przestańmy się swarzyć.</strofa></kwestia>


<didaskalia>odkrywa <osoba>Homunkulusa</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>zdumiony</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Karzełek i świetliczek --- dziw! --- w osobie jednej?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Prosi ciebie o radę, widzisz, bardzo biedny ---/
sam mi to opowiadał, nieco chaotycznie ---:/
urodzony jest, jakby to rzec --- połowicznie,/
a teraz chciałby się stać! Nie brak mu wartości,/
pojętny --- myślom jego znacznej przytomności/
odmówić nie podobna; więc z tego oszklenia/
pragnie się wyrwać --- tęskni do ucieleśnienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Homunkulusa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Dziewicorództwa<pe><slowo_obce>dziewicorództwo</slowo_obce> --- właśc. dzieworództwo a. partenogeneza, rozwój
zarodka z niezapłodnionego jaja.</pe> problem rozwiązałeś ---/
zanim się miałeś stać, ty już się stałeś!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<didaskalia>cicho</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Również mam podejrzenie, powiem ci to skryto,/
coś mi się zdaje, że on jest hermafrodytą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach, to drobiazg! to przecie nic a nic nie szkodzi,/
może sobie płeć wybrać, nim się w ciele zrodzi./
Lecz szkoda każdej chwili! --- Tu cię nic nie zmieni,/
trzeba rozpocząć próby na morskiej przestrzeni./
Trza zacząć od małego, pożerać drobiny,/
potem większe istoty --- i --- tak z czynów w czyny/
piąć się, jak po drabinie, od zdarzeń do zdarzeń,/
aż dojrzejesz do coraz wyższych przeobrażeń.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tu wiatr cudne powietrze śle przez morskie tonie;/
tak dziwnie zielenieje! ach! przesłodkie wonie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wierzę, o, bardzo wierzę, milutka chłopczyno,/
tam na morzu powietrze wonieje jak wino!/
tam dopiero jest miło, lekko, co się zowie ---/
tu włóczą się opary; --- na morze! po zdrowie!/
Widzisz ten orszak piękny przed znaczną osobą?/
jak się z morza podnosi, jak wabi pląsami ---/
zbliża się; --- chodźcie ze mną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja już idę z tobą ---</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa>Dziwy! Dziwy prawdziwe! W drogę! Idę z wami!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Telchinowie</osoba><pe><slowo_obce>Telchinowie</slowo_obce> --- właśc. bóstwa morskie, później
kowale i rzeźbiarze z wyspy Rodos.</pe> rodyjscy na morskich koniach i smokach:
z trójzębem <osoba>Neptuna</osoba> w ręku.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wykuliśmy trójkąt Neptuna, kowale,/
trójzębem przycisza bóg wiry i fale./
Gdy burza szumiąca rozmawia z Neptunem,/
bóg morza jest hukiem --- bóg burzy piorunem;/
gdy górą w błyskaniach grom wali za gromem, /
mórz głębia oddźwięka bezmiernym ogromem,/
a co się w pośrodek niebacznie nawinie,/
na pył jest zmiażdżone jak ziarno we młynie;/
w paździerze je strzaska przemożny szał tuczy,/
a fala zmierzwiona po skałach wywłóczy;/
tak oto w podzięce, dziś Neptun nam w ręce,/
to berło dał swoje, na radość, ukoje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W tej godzinie wysrebrzonej,/
o, heliosowy<pe><slowo_obce>heliosowy</slowo_obce> (mit. gr.) --- związany z Heliosem, bogiem słońca.</pe> orszaku,/
bądź nam szczęśnie pozdrowiony/
w Luny przeświętym znaku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TELCHINOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, Pani Srebrzysta! --- Rozbłyska poświata/
jak uśmiech siostrzany posłany do brata;/
ku wyspie rodyjskiej nachylasz w śnie ducha,/
skąd pean<pe><slowo_obce>pean</slowo_obce> --- tu: pieśń pochwalna.</pe> słoneczny jak jutrznia wybucha./
Gdy dzień się otrząśnie z pełznących w mgle cieni,/
oświeca nas słońce uśmiechem promieni/
i patrzy na góry, na miasta, na wody,/
rumiane, rozśmiane przepychem urody./
Mgła nocna się snuje po łąkach, po lesie ---/
już świt ją rozświeci, a powiew rozniesie,/
a Helios się spręży, podźwignie i wstanie/
młodzieńczy bohater w złocistym rydwanie./
Telchiny pierwotni władnący od wieka,/
zaklęli moc Boga w kształt godny człowieka<pe><slowo_obce>zaklęli moc Boga w kształt godny człowieka</slowo_obce> --- mowa o kolosie rodyjskim, jednym z siedmiu cudów świata.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Niechże śpiewają, niech się chwalą,/
że wklęli słońce w spiż czy w głaz ---/
słońce z nich szydzi --- minie czas ---/
a w pył posągi się rozwalą;/
ono, co tworzy, skupia, spaja,/
czymże dlań pusta głusza cisz?/
czymże dlań bezruch, zimny spiż?/
czymże dlań chwalców dumnych zgraja?/
Stoją bogowie w rzeźbie, niemi,/
co mówię! --- toć się stało przecie!/
jedno trzęsienie marne ziemi ---/
posągi zwali, zmiażdży, zmiecie.</strofa>




<strofa><begin id="b1376418200020-3134697245"/><motyw id="m1376418200020-3134697245">Kondycja ludzka</motyw>Życie spojone z ziemską grudą/
jest zawsze bólem, troską, żmudą;/
życiu jedynie fala sprzyja,/
co lśni, i w wieczność się przewija.<end id="e1376418200020-3134697245"/>/
Tam, w tę wieczystych wód urodę,/
ja jako delfin cię zawiodę.</strofa>




<didaskalia>zmienia się w delfina</didaskalia>



<strofa>Wiele cię czeka w życiu prób; ---/
na grzbiet mi siadaj, panie młody/
pójdziemy drogą żywej wody ---/
tam z oceanem zawrzesz ślub.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Stoisz, Homunkulusie, u dni twoich wątku,/
radzę: zacznij istnienie swoje od początku./
Działaj szybko i sprawnie; zadanie twe wdzięczne;/
na rozkaz życia formy przybierzesz tysięczne,/
aż się czasy wypełnią --- przyszłość to daleka ---/
wdziejesz na siebie szatę ostatnią: człowieka.
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Homunkulus</osoba> siada na <osoba>Delfina-Proteusza</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc naprzód --- do wodnistych leż./
Zażyjesz, bezcielesny zuchu,/
do woli pędu, wiru, ruchu,/
urośniesz wzdłuż i wszerz./
Lecz miejże mi pohamowanie,/
po szczeblach bytu właź powoli,/
bo kto się raz człowiekiem stanie,/
ten się już z kresem swym zespoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz i tutaj światełko jaśniejsze migoce:/
miło człowiekiem wielkim być w swojej epoce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Talesa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Niby jak ty nie przymierzając!/
Na to ma czas nasz szklany chwat;/
między duchami się szwendając,/
znam cię od kilku setek lat.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<didaskalia>na skałach</didaskalia>



<kwestia><strofa>Chmurki złocą nieba głębie,/
kryją księżyc --- wiotkie, miękkie;/
to nie chmury, to gołębie!/
białoskrzydłe, bieluteńkie./
Lecą ciszą niepojętą,/
z Pafos<pe><slowo_obce>Pafos</slowo_obce> --- miasto na płd.-zach. wybrzeżu Cypru, miejsce kultu Afrodyty i Galatei.</pe> lecą do nas w gości!/
Kończy się już nasze święto/
w pełni szczęścia i radości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>przy <osoba>Talesie</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Jakiś nocnych dróg włóczęga/
rzekłby, patrząc na zjawisko,/
że to chmura, co gwiazd sięga,/
że podchodzi do nich blisko ---/
lecz my, duchy, wiemy pewnie,/
tą mądrością nieczłowieczą,/
że to córce mej, królewnie,/
co pod nocy tej jest pieczą,/
krąg gołębi towarzyszy/
i tak mieni się bieliście/
w rozsrebrzonej nocnej ciszy/
na mej córki święte przyjście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I ja mniemam, że najlepiej,/
aby cisza sobą żyła ---/
mędrca to pragnienie krzepi,/
aby świętość świętą była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PSYLLE I MARSY<pe><slowo_obce>Psylle i Marsy</slowo_obce> --- poskromiciele węży; Goethe czyni ich strażnikami wozu Afrodyty-Galatei.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>na morskich bykach, jałówkach<pe><slowo_obce>jałówka</slowo_obce> --- młoda krowa niemająca potomstwa.</pe> i trykach<pe><slowo_obce>tryk</slowo_obce> --- baran.</pe></didaskalia>



<kwestia><strofa>Na Cyprze w podziemnej jaskini/
tajemnej, nikomu nie znanej,/
stoi wóz święty bogini,/
bogini naszej kochanej./
Ani go fala zaleje,/
ani trzęsienie nie wzruszy,/
bo on --- to nasze nadzieje,/
on duszą naszej jest duszy./
I jeno przez noce samotne,/
przez sennej fali zsrebrzenia,/
wieziemy w szlaki powrotne/
królową --- na serc pokrzepienia!/
Idziemy, mórz pracownicy,/
ani nas księżyc nie płoszy,/
ani skwir<pe><slowo_obce>skwir</slowo_obce> --- odgłos ptasi.</pe> krwawej orlicy/
rozdrgany w ponurej pustoszy./
Przez cienie i światła, i mroki,/
przez czasy, trwania i zmiany,/
przez szlaki wód, czy posoki<pe><slowo_obce>posoka</slowo_obce> --- krew.</pe>/
idzie nasz orszak zwołany;/
przez miasta, wsie i grodziska/
do wyznaczonych granic/
na świętych bóstw uroczyska<pe><slowo_obce>uroczysko</slowo_obce> --- miejsce odludne i trudno dostępne.</pe> ---/
idzie --- nie zważa na nic!/
Przez wieki, co w pustkę się toczą/
niesiemy boginię uroczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Płyną w tanecznych fal pląsie/
wokoło wozu królewnej<pe><slowo_obce>królewnej</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: królewny.</pe>/
i przewijają się, gną się/
w rytm melodyjny i śpiewny./
Do nas! Do nas, do nas, zwidy,/
prężne, urocze i zwiewne ---/
Driady i Nereidy./
Tu do nas --- przynieście królewnę!/
Zawtórzymy wraz trofeom ---/
mórz zielonych szczęsne swatki,/
przybywajcie z Galateą,/
wizerunkiem boskiej matki!/
Galateo! --- Cześć ci! --- Cześć ci!/
O, łącząca czar boskości/
i czar ludzki ---: wdzięk niewieści ---/
w nieśmiertelny hymn miłości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DORYDY</naglowek_osoba>





<didaskalia>przepływają chórem przed <osoba>Nereuszem</osoba>; wszystkie na delfinach</didaskalia>



<kwestia><strofa>W przepych srebrzystych, mieniących wianków/
ustrój, o, Luno, orszak uroczy,/
bo oto miłych słodkich kochanków/
przyprowadzamy przed ojca oczy./
<didask_tekst>do <osoba>Nereusza</osoba></didask_tekst>/
Oto młodzieńcy, których z topieli/
rączyny nasze szczęśnie wyrwały ---/
złożyłyśmy ich na mchu pościeli,/
piersi ich nasze z martwych ogrzały./
Wśród pieszczot naszych wzrosły junaki,/
wdzięczą się grzecznie, całują pilnie ---/
płyniemy z nimi przez morskie szlaki ---/
o spójrz na swadźby<pe><slowo_obce>swadźba</slowo_obce> --- swatanie, tu raczej: zaloty.</pe>, ojcze, przychylnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zdwojoną korzyść losy przynoszą:/
współczucie serca łączą z rozkoszą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DORYDY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Słowa twoje najłaskawsze,/
sprzyjające, miłujące ---/
pozwól kochać ich na zawsze/
paść nimi piersi drżące.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechże was zdobycz wdzięczna raduje,/
młodzieńcy w mężów dostojnych wzrosną;/
lecz was nie zdarzę łaską radosną ---/
ponad mą wolą Dzeus<pe><slowo_obce>Dzeus</slowo_obce> a. częściej <slowo_obce>Zeus</slowo_obce> --- najważniejszy spośród bogów olimpijskich; bóg nieba i ziemi, władał piorunami.</pe> króluje./
Jak kołysanie chybotnej fali/
chwiejna jest miłość, zmienne jest życie,/
a gdy się skłonność do cna wypali,/
same kochanków swych porzucicie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DORYDY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Płoną nam serca, wichrzą się szały,/
rozkosz się dwoi smętem rozstania ---/
zażywać z wami miłości trwałej/
wola nam bogów wiecznych zabrania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODZIEŃCY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lubością nas karmicie,/
włodarzy kruchych lodzi ---/
przesłodkie nasze życie,/
nie może nam być słodziej.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Galatea</osoba> zbliża się na rydwanie z konchy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Tyżes to, córo moja?! --- Śliczna krasawica<pe><slowo_obce>krasawica</slowo_obce> --- piękność.</pe>!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376421484653-1681089782"/><motyw id="m1376421484653-1681089782">Spotkanie, Rozstanie</motyw>GALATES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ojcze mój, szczęściem wielkim płoną moje lica ---/
Więżą mnie twoje oczy! --- Wstrzymajcie Delfiny!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mijają mnie! --- Z przystani na morskie głębiny/
orszak zmierza z pośpiechem, srebro fal roztrąca,/
nie wstrzyma go ojcowska tęsknota gorąca!/
Zabierzcie umie ze sobą! --- To jedno spojrzenie/
ma cały rok wypełnić?! --- O, słodkie wspomnienie.<end id="e1376421484653-1681089782"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Radość zakwita we mnie, radość przewspaniała,/
--- krzyczeć pragnę i wołać: --- chwała! chwała! chwała!/
Co jeno wielkie pięknem prawdziwej urody,/
rodzi się i powstaje z prawieczystej wody/
i w wodzie byt ma wszystko! --- Święty oceanie,/
w tobie jest łaska życia i bytu władanie!/
Gdybyś ty chmur nie zsyłał,/
gdybyś rzek nie rozwijał,/
gdybyś deszczów nie spijał,/
gdybyś lądów nie mijał ---/
czymże by były góry, doliny i światy?/
ty w nie tchniesz wiecznie nowe życia aromaty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ECHO: CHÓR ORSZAKÓW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ty chronisz skrzętnie wszelki żywioł od zatraty.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto w dali koliskiem rozchwianym się toczą/
lecz już oczu kochanych nie zbliżą mym oczom./
Jak łańcuch łyszcząc się statecznie/
i uroczyście, i świątecznie/
płynie orszaku barwny wąż ---/
z rozchybotanych fal zawici/
konchowy rydwan Galatei/
widzę --- dostrzegam --- wciąż./
Poprzez tańczących fal igrzyska<pe><slowo_obce>igrzysko</slowo_obce> --- tu: zabawa.</pe>/
jak złota gwiazda z mórz wybłyska/
--- to tam --- to tu ---/
Lecz chociaż w wieczność już zapadnie ---/
ojciec go dojrzy --- wciąż --- dokładnie ---/
oczami snu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HOMUNKULUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W tej rozperlonej wilgoci/
świecę, a wszystko się złoci/
urokiem tęczowych barw...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROTEUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
W tej życiodajnej wilgoci/
twe światło się pieśnią rozzłoci,/
graniem eolskich harf<pe><slowo_obce>harfa eolska</slowo_obce> --- instrument strunowy poruszany przez wiatr.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NEREUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już płyną jak widma do modrych mórz ciemnic/
w uroku nieznanych, znaglonych tajemnic./
W krąg konchy jak świetlak<pe><slowo_obce>świetlak</slowo_obce> --- dziś: świetlik.</pe> u róży kielicha/
coś świeci, rozbłyska, to w mżeniu nacicha./
Blask tętni jak serce strwożone --- rozgłośnie/
--- już płomień dygoce pieściwie, miłośnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TALES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To właśnie Homunkulus; Proteusz go wiedzie.../
Niestworek roztęskniony ugania na przedzie ---/
niepokoi mnie pojęk w światła szklanym tonie ---/
heroizm szalony strzaska się przy tronie ---/
--- już rozbłyska płomieniem --- skrzy słodyczą pieszczeń,/
błękitnieje i blednie --- rozlewa się w przestrzeń!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYRENY</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<begin id="b1376421769925-3262317276"/><motyw id="m1376421769925-3262317276">Miłość</motyw>Cud nagły! Ogniowy! --- Cud fale odmienia,/
pluszczące rytmicznie wśród światła i cienia;/
rozświetla się przestwór, modrzeje pogodnie,/
a ciała się żarzą jak białe pochodnie;/
roztapia się przestrzeń w jasności płomiennej ---/
to Eros! --- to Eros! --- Bóg życia promienny!
</strofa>




<strofa>
Pochwalone bądź morze rozpieśnione falą!/
Pochwalone płomienie, co świecą i palą!/
Pochwalone wód głębie żyjące w przestworzu!/
Pochwalone przygody na lądzie i morzu!
<end id="e1376421769925-3262317276"/></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>WSZYSTKIE CHÓRY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pochwalony bezkresie błękitny, daleki!/
Pochwalone przepaście i skalne wierchoły!/
Pochwalone bądź życie promienne na wieki!/
O, pochwalone bądźcie wy, cztery żywioły!</strofa></kwestia>


<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>




<naglowek_scena>PRZED PAŁACEM MENELAUSA<pe><slowo_obce>Menelaos</slowo_obce> --- król Sparty; porwanie przez Parysa jego żony, Heleny, stanowiło przyczynę wojny trojańskiej.</pe> W SPARCIE</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Helena</osoba>, <osoba>Pantalis</osoba>, <osoba>Forkiada-Mefistofeles</osoba>, <osoba>Chór
niewolnic trojańskich</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<didaskalia>w orszaku chóru</didaskalia>



<kwestia><strofa>Powracam do ojczyzny lżona, podziwiana/
--- nazbyt długą podróżą znużona; --- pijana/
kołysaniem fal morskich; --- z frygijskich<pe><slowo_obce>Frygia</slowo_obce> --- kraj w zachodniej części Azji Mniejszej, gdzie miała znajdować się Troja.</pe> wybrzeży/
na grzywach wodnej toni statek lotny bieży/
siłą wiatru, opieką Posejdona<pe><slowo_obce>Posejdon</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg morza, żeglarzy, trzęsień ziemi, brat Zeusa; przedstawiany z trójzębem.</pe> gnany ---/
aż tu po te rodzinne, dobrze znane ściany./
Król Menelaus powrotem moim się raduje/
i w gronie bohaterów walecznych ucztuje./
Przywitaj mnie miłośnie, ukochany dworze,/
oto córa Tyndara<pe><slowo_obce>córa Tyndara</slowo_obce> --- Helena była właściwie córką Zeusa i Ledy, której mężem był Tyndar.</pe> wstąpiła w przedproże/
domu, który jej ojciec wracając z podróży/
wybudował wspaniale wśród cienistych wzgórzy./
Otom ci z Klitemnestrą<pe><slowo_obce>Klitemnestra</slowo_obce> a. <slowo_obce>Klitajmnestra</slowo_obce> --- córka Tyndara i Ledy, żona i zabójczyni Agamemnona, za którą zbrodnię poniosła śmierć a ręki swego syna
Orestesa.</pe>, Polluksem, Kastorem/
w dzieciństwie na majdanie igrała przed dworem,/
który dla zacnych gości na ścieżaj otwarty/
był duszą i ozdobą dworzyszcz całej Sparty./
Witajcie mi przyjaźnie, wy spiżowe wrota;/
patrzę na was, a w sercu wzbiera mi tęsknota/
za tym czasem odległym, gdy z grona cnych dziewic/
tędy wiódł mnie w łożnicę Menelaus królewic./
Otwórzcież mi się znowu! Stoję u podwoi/
wierna mężowi służka, jak żonie przystoi./
Przepuśćcie mnie! Niech ze mną szczęście wejdzie samo,/
<begin id="b1376476720081-3622485760"/><motyw id="m1376476720081-3622485760">Historia</motyw>przeszłość jak sen złowrogi zostanie za bramą./
Odkąd w święto Cytery<pe><slowo_obce>Cytera</slowo_obce> --- wyspa na północ od Krety oraz przydomek
Afrodyty. Helena została porwana przez Parysa w czasie składania ofiary Cyterze.</pe> opuściłam progi,/
odkąd mnie porwał zbójca podstępny i srogi,/
aż po czasy niedawne --- ileż się podziało!/
Ileż dni niepojętych i przygód przewiało,/
z których ludzie skwapliwie wyłuskując błędy,/
z rąk do rąk przerzucają obmierzłe legendy;/
dla nich to jest zabawą, ba! plotką niewieścią ---/
gorze tym, którzy legend są nieszczęsną treścią.<end id="e1376476720081-3622485760"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie przeklinajże doli swej niesłychanej,/
bezmiar szczęsnego losu tobie jest dany!/
Sławy i piękna w świecie największa cena/
nosi wszak twoje imię --- zwie się: Helena./
Bohater czynem wdałym<pe><slowo_obce>wdały</slowo_obce> (daw.) --- piękny.</pe>, sławą się puszy ---/
twoja piękność go zmoże, zmiażdży i skruszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1376477099633-3004090573"/><motyw id="m1376477099633-3004090573">Mąż</motyw>Więc z mężem-ci przybyłam, z rycerskim narodem,/
przez Menelausa właśnie wysłana tu przodem./
Lecz jaki zamysł w głębi myśli swoich chowa?/
wracam jako małżonka? czy jako królowa?/
czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- czy z partykułą pytajną -li.</pe> jako ofiara za cierpienia księcia,/
za niefortunne greckich ludów przedsięwzięcia?/
Jak łup wracam? --- nie wiem! --- czy jako niewolna?/
O! droga losów moich i sławy mozolna!/
Bogowie kierowali życiem mym opacznie ---/
i oto stojącej tutaj --- tak w sercu rozpacznie,/
łkam w niepewności wielkiej; --- podczas całej drogi/
rzadko spojrzał, a nie rzekł nic małżonek srogi!<end id="e1376477099633-3004090573"/>/
Jednym słowem łagodnym nie zwrócił się do mnie,/
w milczeniu podstępliwym zacięty niezłomnie./
Gdy skrzydlate okręty zhamowały biegi/
i dziobami twardymi wspięły się na brzegi,/
witając tak ojczyznę sobą i swym cieniem,/
wyrzekł te słowa jakby za bogów natchnieniem:/
oto tutaj staniemy; zwołam rycerzyków/
i uczynię na brzegu walny przegląd szyków;/
a ty jedź dalej; przywdziej strój podróżny, lekki,/
kieruj się dolinami uprawnymi --- rzekł ---/
aż rumak twój kwieciste łąk kobierce minie/
i podjedzie ku sławnej ojczystej dolinie,/
którą Lacedemończyk poprzez wieki liczne/
lemieszem zmienił w łany żytnie i pszeniczne./
A tam już stoi dwór nasz; zlustrujesz służebne,/
jejmość --- oraz poczynisz porządki potrzebne/
na nasz przyjazd; więc mówię, uczyńże to skoro<pe><slowo_obce>skoro</slowo_obce> (daw.) --- szybko.</pe>;/
służby doma pod on czas ostawilem sporo/
pod wodzą starej, mądrej, oddanej szafarki<pe><slowo_obce>szafarka</slowo_obce> --- służąca dysponująca majątkiem.</pe>;/
każesz sobie pokazać kolie, wazy, czarki/
i całe złote mienie, co w skarbczyku leży,/
rozstawione po półkach, skrzyniach, jak należy ---/
jak je ojciec twój zebrał --- pomnożone mnogo/
zasobkiem czasu miru --- i tym, który wrogom/
odebrałem --- zwycięzca! --- Służba wierna, chętna,/
na powrót z wojny pana i pani pamiętna,/
pieczołowicie dbała --- od szatnych do prządek/
o rolę, stajnie, skarbczyk i domu porządek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Rozraduj serce swoje skarbów mnogością!/
Spojrzy na ciebie złoto z dumną hardością,/
spojrzą na cię iskrzące kolie, korony ---/
--- twe źrenice, czy wzrok ich --- któż jest zdumiony?/
Któż zwycięży? Perły i złota zbroja,/
kamienie drogie, puchary --- czy piękność twoja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A tedy z ust władyki dalszy rozkaz padnie:/
gdy już dom i obejście zlustrujesz dokładnie,/
wejdź w sprzętów liturgicznych świątynne alkierze,/
wybierz trójnóg, naczynia potrzebne ofierze/
uroczystej, więc kotlik z przypłaskim obrębem;/
najczystszą wodę z źródeł szemrzących pod dębem/
świętym każ nalać w dzbany; niechże służba żywo/
przyładzi<pe><slowo_obce>przyładzić</slowo_obce> --- tu: przygotować.</pe> smolne szczapy i suche łuczywo;/
nóż ofiarny każ zaostrzyć i wszystko poza tym,/
co uznasz za potrzebne; jejmość znasz się na tym./
<begin id="b1376477646721-1950140819"/><motyw id="m1376477646721-1950140819">Los, Śmierć</motyw>Tak oto rzekł Menelaus. Nie wymienił wcale,/
jakie zwierzę zarzezać chce ku bogów chwale;/
to dziwne! --- Cóż poradzi serce me kobiece,/
ostawiam wszystko bogom, ich mądrej opiece;/
oni zamysł swój pełnią w odpowiednim czasie,/
bez względu, czy to ludziom dobrym, czy złym zda się,/
Śmiertelni los znieść muszą; zdarza się, że mierzy/
ofiarny topór w zwierzę, co we więzach leży,/
aż oto obraz bóstwa błyśnie przed oczyma/
i podniesiony topór w powietrzu zatrzyma.<end id="e1376477646721-1950140819"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co stać się musi, tego nie zmienisz,/
zyskasz, jeśli się męstwem spłomienisz./
Naprzód! Jak bogi chcą, tak się stanie!/
Dobry i zły los nas niespodzianie/
nawiedza zawsze; --- otośmy w Troi/
u strasznych śmierci stali podwoi,/
a już po wszystkim, jakoby po śnie ---/
tutaj stoimy z tobą radośnie./
Słońce nas grzeje promieńmi swemi,/
o, najpiękniejsza pani na ziemi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechaj się losy pełnią! Mnie trudno coś orzec;/
spełniam rozkaz --- wstępuję na królewski dworzec,/
w uciechach zapomniany, w latach zagubiony,/
a oto żywy sercu w chwili wytęsknionej./
Już mnie znużone stopy po schodach nie niosą/
jak w młodości, gdy po nich uganiałam boso.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi w sień dworu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Porzućcie, siostry, smutki i troski,/
pomóżcie pani, swej pani boskiej/
szczęścia udźwignąć brzemię! --- Powraca!/
Jakże w wspomnieniach czas się ukraca!/
wczoraj stąd wyszła, dziś w ojców progi/
kieruje kroki z dalekiej drogi.</strofa>




<strofa>Chwała! cześć bogom, którzy z manowca,/
w ojczyznę wiodą szczęśnie wędrowca./
Wolny w poczuciu radosnych skrzydeł/
mija pustynie strzyg i straszydeł;/
niewolnik w pleśni więziennej kona,/
próżno ku słońcu pręży ramiona.</strofa>




<strofa>
Bóg ją, daleką, w dobroci swojej/
wyrwał z pożogi płonącej Troi/
i w dworzec stary dziś w szacie nowej,/
Helenę przywiódł w jej dom ojcowy./
Po czasach uciech i przeciwności/
w zielonych latach sercem zagości.
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<didaskalia>chórowi przewodząca</didaskalia>



<kwestia><strofa>Zaprzestańcie już śpiewów, radosny wstrzymajcie krok,/
oto tam ku wierzejom skierujcie zlękniony wzrok./
Siostry! Siostry, popatrzcie! Królowa wraca bez tchu!/
w sieniach podzwania jej krok! Królowa wraca tu!/
O! Dlaczego, królowo? --- Dopieroś weszła na próg,/
czyliż cię nie przywitał radosny okrzyk twych sług?/
Jakaż groza cię zmogła? W łuk ściągasz królewską brew,/
walka w twym sercu płonie, lecz lica rumieni gniew.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<didaskalia>wraca wzburzona, drzwi ostawia otwarte</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1376480689162-1504990645"/><motyw id="m1376480689162-1504990645">Dom, Duch</motyw>Drżeć w trwodze córze Dzeusa wcale nie przystoi,/
nie z błahej też przyczyny staję u podwoi;/
przerażenie wylęgłe z łona nocy czarnej,/
ten bezmiar chmur w pioruny i grozę ciężarny,/
stuoki, sturamienny --- gdy się w serce wpiera/
zatrzęsie najmężniejszą piersią bohatera./
I oto mi przed oczy zjawa nagła, bliska/
rzuciła się purpurą w świetlicy z ogniska ---/
--- broni mi wejścia, progi wytęsknione kala ---/
przeto jako wzgardzony gość --- tu staję --- z dala!/
Światła! --- To nie są, wierzcie, zwidzenia niewieście;/
nie ścigajcie mnie moce, czymkolwiek jesteście!/
Jakąż ofiarą z domu straszydło wyświęcę?/
wszak dom winien być czysty jak sny niemowlęce.<end id="e1376480689162-1504990645"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przed służkami wiernymi, wypowiedz, o Pani ---/
--- one cię czczą, kochają! --- Co serce twe rani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Com widziała? --- To ujrzeć trza na własne oczy,/
jeśli wpierw noc straszydła nie schłonie w pomroczy./
Ach! na samo wspomnienie strach przechodzi mrowiem,/
pytacie, chcecie wiedzieć? --- Słuchajcie, opowiem:/
pamiętna obowiązku szłam radośnie w sienie;/
wraz struchlałam, tak głuche stało w nich milczenie;/
krok mój podzwaniał tępo w płyt kamiennej głuszy;/
pusto; nigdzie nikogo; ani żywej duszy,/
ni służebnych, co zwykle w szczebiotnej radości/
wybiegały przywitać podróżnych lub gości./
Idę dalej, w świetlicę krok kieruję śmiele ---/
i tam to, przy ognisku gasnącym w popiele,/
ujrzałam wiedźmę starą zakutaną w chusty, /
przykucniętą w naśnieniu, melankolii pustej./
Zdziwiona, że bez ruchu siedzi ta nędzarka,/
mówię: wstań! Pewno, myślę, to owa szafarka,/
o której mąż mi prawił; --- lecz ona bez ruchu/
trwa, rozkazaniom moim nie dając posłuchu./
Po chwili, władnym ruchem wzniesionej prawicy,/
wypędza mnie niejako z domu i świetlicy./
Odwracam się i w gniewie zmierzam, gdzie wspaniałe/
małżeńskie łoże piętrzy swe posłanie białe ---/
tam bowiem do sypialni skarbczyk nasz przytyka;/
wtedy widmo, ta zmora wychudła jak tyka,/
zrywa się z pawimentu<pe><slowo_obce>pawiment</slowo_obce> --- podłoga, posadzka, zwł. ozdobiona mozaiką.</pe>, zabiega mi drogę,/
ślepiem razi mnie krwawym! --- iść dalej nie mogę,/
chwieję się, blednę z nagła, to znów z nagła płonę,/
a oczy me i duch mój zmącone, spłoszone./
Lecz na cóż puste słowa. Możesz słowo sprostać/
wyobraźni i w dźwięku zakląć straszną postać?/
Spójrzcie! Oto tu idzie! --- Światła się nie boi!/
Lecz wystraszy ją pobrzęk pana mego zbroi./
Tutaj, w świetle my górą! Feba<pe><slowo_obce>Feb</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga słońca.</pe> władza święta,/
brzydotę strąci w otchłań, zabije lub spęta.</strofa></kwestia>


<didaskalia>W odrzwiach, na progu staje <osoba>Forkiada</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Doznałam wiele, choć głowę słoni/
dziewczyński warkocz wokoło skroni!/
Patrzałam w oczy otwarte zgonu,/
w zwaliska trupów, w rozpacz Ilionu<pe><slowo_obce>Ilion</slowo_obce> --- Troja.</pe>./
Przez zachmurzone walki skowyty,/
przez wrzawę boju --- niesamowity/
krzyk ów słyszałam od niebios progów,/
jak grom walący, krzyk wiecznych bogów ---/
tak się zaplotły słowa echowe/
w pogłosy waśni głuche, spiżowe ---/
wzdłuż murów.</strofa>




<strofa>Ach! Stały jeszcze kamieńce Troi,/
ale w płomieniach, wśród iskier roi;/
szły tak od domu ognie do domu/
pośród przerażeń krwawych pogromu,/
jak błyskawica, jak grom, jak burza,/
co się z północy nagle wynurza.</strofa>




<strofa>Wtedy ujrzałam przez zgliszcza, dymy,/
wyrosłe z ognia straszne olbrzymy./
Pośród skier burzy i krwi zalewu/
kroczyli groźnie bogowie gniewu ---/
i szły te widma przerażające/
przez ciemnych ulic mroki płonące.</strofa>




<strofa>Byłyż to zjawy, trwogi, majaki,/
czy przeznaczenia widome znaki?/
Nie wiem, nic nie wiem! --- Lecz oto kroczy/
widmo okropne w widzące oczy;/
Stoi przed nami z mroków udręką ---/
blisko, że mogę dotknąć jej ręką!/
Stoi przed nami w słońca powodzi,/
a strach nam drogę ku niemu grodzi.</strofa>




<strofa>Zdasz mi się jedną z córek Forkisa<pe><slowo_obce>Forkis</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóstwo morskie, syn Gai i Pontosa.</pe>,/
twarz twa okropna, szata obwisa/
na chudym ciele; toś ty, wywłoko,/
co ząb masz jeden i jedno oko?!/
Tyś tu przybyła z nocnych rozstai/
siostro sióstr strasznych, okropnych Grai<pe><slowo_obce>Graje</slowo_obce> (mit. gr.) --- inne określenie Forkiad.</pe>?</strofa>




<strofa><begin id="b1376481341114-212847242"/><motyw id="m1376481341114-212847242">Słońce</motyw>Ty-że strasząca okiem kamiennym/
stajesz przed pięknem na świetle dziennym?/
Chodź! --- Twa brzydota dnia nie zohydzi,/
słońce brzydoty nie zna, nie widzi;/
ono, co świętość dnia wypromienia,/
nie widzi nigdy swojego cienia.<end id="e1376481341114-212847242"/></strofa>




<strofa>Lecz nas śmiertelnych los patrzeć zmusza;/
bolą źrenice; wzdryga się dusza;/
bolą nas oczy piękna łaknące/
z patrzenia w zjawy przerażające.</strofa>




<strofa>Oto nam gniewem serce już pała;/
usłysz przekleństwa! Usłysz, zuchwała!/
Ty jesteś złością, tyś jest nieszczęście,/
dosięgną ciebie słów naszych pięście;/
przeklęta! Odejdź z domu i z progów/
ludzi stworzonych na obraz bogów.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><begin id="b1377937166458-2222945794"/><motyw id="m1377937166458-2222945794">Piękno, Cnota</motyw>Stara, dobra przypowieść, o której snadź wiecie:/
by wstyd był przy piękności, tego nie ma w świecie.<end id="e1377937166458-2222945794"/>/
Idą drogą doczesną przez ciąg wieków wiela,/
nienawiść je nurtuje, nieprzyjaźń rozdziela;/
gdziekolwiek się spotkają, na jaką by drogę/
weszli --- jedno drugiemu już podstawia nogę,/
a potem każde pędem w swoją zmierza stronę:/
wstydliwość zasromana, piękno niezmożone;/
obie w końcu noc wchłonie pusta, niepojęta,/
o ile je wpierw starość zgarbiona nie spęta.</strofa>




<strofa>Bezczelne swawolnice, zgubione w zabawie,/
przybłędy rozgdakane, niczym te żurawie,/
co zwartym kluczem lecą w żałosnym klangorze/
jak chmura po znaczonym, przyrodzonym torze;/
krzykiem, wrzaskiem cichego wędrowca zmuszają/
do spojrzenia ku onym żurawim wyrajom --- /
cóż? --- wędrowiec ostaje, one mkną w żałobie;/
tak to i z nami będzie: ja sobie, wy sobie.</strofa>




<strofa>Bo i któż wy jesteście, co te kolumnady/
budzicie szałem dzikim, chutne<pe><slowo_obce>chutny</slowo_obce> (daw.) --- pożądliwy.</pe> jak Menady<pe><slowo_obce>Menady</slowo_obce> --- kobiety z orszaku boga Dionizosa, zachowujące się w sposób dziki i wyzywający.</pe>?/
co na domu szafarkę, która was wyświeca,/
wyjecie i szczekacie, jak psy do księżyca?/
Znam was dobrze, na wylot, sprośne córki wojny,/
pożóg i pobojowisk miocie niespokojny;/
łasy na chłopskie plemię, w krwie słodyczy lubej/
rycerzy i kochanków przywodzisz do zguby./
Żyjąca z cudzej pracy, bezwstydna gromada!/
Jesteście jako szarańcz, co na zboża pada./
Złodziejki, wszetecznice, dziewki, ladacznice,/
zdobycz przefrymarczona<pe><slowo_obce>przefrymarczony</slowo_obce> --- przehandlowany.</pe>, marne niewolnice!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto w służki wobec pani obelgami miota,/
nierządowi niebacznie wraz otwiera wrota;/
chwalić jako i karać prawem gospodyni/
i ona winna baczyć, co i jak kto czyni./
Rada jestem z obsługi tej gromadki mojej;/
od chwili, gdy upadły mężne mury Troi,/
przez cały czas nużącej, obłędnej podróży,/
orszak spisał się dobrze i wiernie mi służy;/
każdy zwykł dbać o siebie, gdy się fale wełnią,/
one myślały o mnie; więc i tu wypełnią,/
sądzę, swe powinności; kto zacz, nikt nie pyta/
służby, a jeno baczy, czy w pracy obyta./
Przeto zamilcz i nie szydź z nich! Jeżeliś mienia/
pańskiego dopatrzyła ty wedle sumienia,/
należy się dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw.) --- podziękowanie.</pe> tobie --- lecz oto w dom stary/
wchodzi pani, więc odstąp, byś nie wzięła kary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Małżonce pana domu, co przez szereg długi/
lat władała, przystoi karcić swoje sługi;/
ty oto wracasz, pani, uznana królowo,/
by rządy poniechane wziąć w ręce na nowo;/
panuj więc, ujmij mocno lejce dziś zwiotczałe,/
weź w posiadanie skarby, dom, bogactwo całe./
Broń mnie, starą szafarkę, przed tych dziew gromadą,/
co przy tobie --- łabędziu, jest jak gęsi stado.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakżeż brzydką przy pięknie staje się brzydota!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przy mądrości w dwójnasób głupią jest głupota.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tu poszczególne <osoba>Chóru</osoba> osoby występują pojedynczo.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PIERWSZA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mów o ojcu Erebie<pe><slowo_obce>Ereb</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg ciemności bądź najmroczniejsza część krainy zmarłych.</pe>, o matce twej, Nocy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przywołaj siostrę swoją, Scyllę<pe><slowo_obce>Scylla</slowo_obce> --- potwór morski z <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera.</pe> ku pomocy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Na twym drzewie rodowym roją się potwory.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W piekle krewniaków twoich zastęp wcale spory.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECIA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Dla ciebie w piekle wszyscy za młodzi, potworo.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tejrezjasza<pe><slowo_obce>Tejrezjasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- ślepy wróżbita obdarzony długim życiem, którego część przeżył jako kobieta.</pe> zawołaj w łoże swe, a skoro.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Mamka Oriona<pe><slowo_obce>Orion</slowo_obce> (mit. gr.) --- myśliwy z Beocji, po śmierci przeniesiony na nieboskłon i ścigający Plejady;
określenie: ,,mamka Oriona" oznacza bardzo starą kobietę.</pe> była twoją praprawnuczką.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ciebie Harpie<pe><slowo_obce>Harpie</slowo_obce> (mit. gr.) --- demony w formie ptaków z kobiecymi głowami.</pe> swym kałem karmiły, maluczką.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIĄTA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A cóż ty jadasz, wiedźmo wychudła i blada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie chłepcę krwi na pewno! Ty to czynisz rada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZÓSTA Z CHÓRU</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ty żywisz się trupami, trupowi podobna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wampirze! W ostre kielce gęba twa zasobna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Twoją zapcham, gdy powiem, czym była twa matka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wyjaw, czym sama jesteś! Choć to nie zagadka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1376482458186-3017944193"/><motyw id="m1376482458186-3017944193">Sługa</motyw>Nie z gniewem, lecz z żałością patrzę na was, smutnie,/
o, służbo wszczynająca nierozważną kłótnię./
Cóż szkodliwszego może spotkać gospodarza,/
jak swary, które służba potajemnie stwarza?/
Wtedy jego rozkazy zamierają w echu,/
miast żwawym czynem wrócić we wdzięcznym pośpiechu./
Na próżno gromy ciska; grom powraca gromem/
i wieści wielką burzę wiszącą nad domem.<end id="e1376482458186-3017944193"/>/
To nie wszystko! Słowami niebacznie wołacie/
z otchłani niepoznanych straszliwe postacie,/
które krążą koło mnie --- przeraźliwą zgrają/
sprzed ojcowego domu w piekło mnie wciągają./
Czy to wspomnienie? Obłęd? Czy w tej ponurości/
żyłam kiedy? Czy żyję? Będę żyć w przyszłości/
w tych mrokach potępienia --- kędy tak grobowo?/
Drżyjcie?! Więc ty mów, stara, jedno powiedz słowo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Komu przez długie lata los się zmiennie waży,/
temu snem zda się szczęście, kiedy się przydarzy./
Lecz ty właśnie nad miarę, nad zwykłe możności/
spotykałaś pragnienia chutne i miłości./
Jeszcześ z latek dziewczyńskich znacznie nie wyrosła,/
już się ku tobie miłość Tezeusza<pe><slowo_obce>Tezeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohater ateński, zabójca Minotaura, który uprowadził dziesięcioletnią Helenę do Afidy pod Atenami.</pe> niosła/
buńczuczna, w huraganie, z wieńcem róż u głowy!/
Mąż silny jak Herakles, piękny, posągowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dziesięcioletnią sarenkę rzucił w otchłanie niedoli,/
w Afidzie, mieście attyckim, wcześniej zażyłam niewoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ale cię Kastor i Polluks wyrwali z ciężkiej obierzy<pe><slowo_obce>obierz</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, zwł. zastawiana na zwierzęta podczas polowania.</pe>,/
dziewosłębili<pe><slowo_obce>dziewosłębić</slowo_obce> (daw.) --- wysyłać swatów.</pe> o ciebie sławni na świat bohaterzy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz w sercu moim nad wszystkich skłonnością cichą przesila,/
postać zacnego Patrokla<pe><slowo_obce>Patrokles</slowo_obce> --- bohater <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> Homera, wojownik grecki, najlepszy przyjaciel Achillesa, zginął z ręki Hektora podczas ataku na Troję.</pe>, współtowarzysza Achilla.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz wola ojca cię daje Menelausowi za żonę,/
w którym zarówno żaglowiec, jak dom ma walną obronę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oddał mu ojciec swą córkę i oddał w władanie włości/
i przyszła na świat Hermiona z naszej małżeńskiej miłości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz na wojenkę mąż poszedł zdobywać dziedzictwo, na Kretę ---/
do domu gość wszedł nadobny, zastał samotną kobietę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie przypominaj mi, stara, samotnych lat półwdowieństwa,/
straszliwe z niego powstały klęski i straszne przekleństwa.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I mnie wyprawa kreteńska zabrała wolność i dolę,/
straciłam dom i rodzinę, w długą popadłam niewolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Aliści zyskałaś sobie przez szereg lat zaufanie,/
oddanoć dworzec wspaniały i skarb, i włości w władanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tyś je swawolnie niechała --- wabiło trojańskie miasto,/
tam zapragnęłaś miłości, nienasycona niewiasto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jedynie klęski znalazłam, losy przeciwne, żałosne/
i wniwecz się obróciły wszystkie radoście miłosne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376482824459-1554843016"/><motyw id="m1376482824459-1554843016">Sen, Tajemnica</motyw>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz ponoć w dwojej postaci --- jakąż to siłą nieznaną? ---/
byłaś w Egipcie i Troi<pe><slowo_obce>byłaś w Egipcie i Troi</slowo_obce> --- wg niektórych poetów greckich, np. w tragedii Eurypidesa <tytul_dziela>Helena</tytul_dziela>, Hermes uniósł rzeczywistą Helenę do Egiptu, Parys zaś porwał tylko jej cień.
</pe> --- i tu, i tam cię widziano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, nie powiększaj strachami rozterki i nie budź dziwa,/
bo w niepewności wciąż żyję, gdzie, która jestem prawdziwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A potem, wieści tak mówią, w krainie wieczystych cieni/
byliście, ty i Achilles, miłośnie z sobą złączeni,/
że za małżonkę cię pojął --- on, co cię kochał za życia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To były śluby widmowe, wykwitłe z mroków ukrycia;/
to sen był tylko, sen tylko, i w baśniach jako sen słynie/
... i teraz snem jestem, już gasnę... ja jestem cieniem jedynie.<end id="e1376482824459-1554843016"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słania się na ręce <osoba>Chóru</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Zamilcz! o zamilcz, psie jednooki;/
rzucisz na panią straszne uroki!/
Kłem jednym błyskasz i grozisz, jędzo,/
słowa twe panią z życia przepędzą.
</strofa>




<strofa>
Zło dobroczynne zwiastuje burze,/
jest jak wilk srogi w jagnięcej skórze,/
na kogo parol zagnie<pe><slowo_obce>zagiąć parol</slowo_obce> (daw.) --- upatrzyć sobie kogoś.</pe> --- zamiera!/
wolej<pe><slowo_obce>wolej</slowo_obce> (daw.) --- lepiej.</pe> nam spotkać w puszczy Cerbera<pe><slowo_obce>Cerber</slowo_obce> (mit. gr.) --- trzygłowy pies, pilnujący bram piekła.</pe>./
Serce spłoszone, umysł strwożony,/
gdzie? kiedy? jaki? i z której strony/
uderzy piorun w chmurze ukryty/
mowy obleśnej, niesamowitej?!
</strofa>




<strofa>Zamiast przyjaźni, cichej opieki/
słów, co jak fale letejskiej rzeki<pe><slowo_obce>letejska rzeka</slowo_obce> (mit. gr.) --- Leta, rzeka w Hadesie (krainie umarłych), łyk jej wody przynosił zapomnienie o życiu ziemskim.</pe>/
darzą ukojem i zapomnieniem --- /
ty ukrytego gniewu zognieniem/
złą przeszłość wskrzeszasz! Złości zawieją/
jej teraźniejszość smagasz, zasmucasz ---/
kir<pe><slowo_obce>kir</slowo_obce> --- czarny materiał, symbol żałoby.</pe> osmętnienia na przyszłość rzucasz,/
co rozkwitała bladą nadzieją.</strofa>




<strofa>
Więc --- zamilcz! --- Oto znika od nowa,/
ledwo powstała, nasza królowa!/
Trwaj, najpiękniejsza między pięknemi,/
jaką wyśniło słońce na ziemi!...
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spoza wiotkiej chmur zasłony błyszczy złote słońce dnia,/
jakże wzrusza i zachwyca! Cała przestrzeń mży i drga;/
cały świat opromieniony --- spójrz, jak pięknie tu, a tam!/
Przezywacie mnie brzydotą, lecz rozumiem piękno, znam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wracam z pustki, strwożona, budzę się z omdlenia,/
ciszy pragnę; osłabłam, stłumiony mój głos --- /
wszak dla nikogo nie ma wstydu, pohańbienia,/
że się zlęknie, opatrzy i pozna swój los.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Stajesz znowu w swej wielkości, w pięknie wyrzeczonych słów,/
wzrok twój jasny rozkazuje; co rozkażesz? --- powiedz! mów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oby waśnią zamącony, czyn wasz opieszałość zmazał;/
śpieszcie! Spełnić trza ofiary tak, jak pan mój, król, rozkazał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376483149546-1759193355"/><motyw id="m1376483149546-1759193355">Ofiara</motyw>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszystko w domu przyładzone<pe><slowo_obce>przyładzić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe>, znajdziesz trójnóg, topór, czarę,/
świętą wodę i kadzidło; --- co przeznaczasz na ofiarę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Tego król mi nie powiedział ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- a więc ukrył straszne słowa.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czemuś rzekła: straszne słowa?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- bo ofiarą ty! Królowa! <end id="e1376483149546-1759193355"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja? ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- i one! ---</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- my nieszczęsne!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Spadnie topór na twój kark!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przeczuwałam los żałosny!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przeznaczenie! Szkoda skarg!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z nami, z nami, cóż się stanie?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A! Krzyczycie w wielkim strachu!</wers_cd>/
Jej szlachetna śmierć! --- Wy? --- spójrzcie! Tam, gdzie krokwi występ z dachu,/
zadyndacie w porządeczku w tej huśtawie niewesołej,/
jak schwytane w sidła włosie w jałowcowych krzach<pe><slowo_obce>kierz</slowo_obce> (daw. a. reg.) --- krzak.</pe> kwiczoły<pe><slowo_obce>kwiczoł</slowo_obce> --- leśny ptak łowny.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Helena</osoba> i <osoba>Chór</osoba> stoją zdumione i przerażone w ugrupowaniu
wyrazistym.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jak posągowe widmo stanęłaś, gromado!/
Śmiertelne lęki cieniem na głowach się kładą:/
dzień jutrzejszy już nie wasz! Wierę --- nikt nie zmieni,/
z ludzi widmom podobnych --- słonecznych promieni/
ochotnie na mrok nocy ---; --- na to nie ma rady,/
nie umkniesz się i próżne ze śmiercią układy!/
Śmiertelni wiedzą o tym i złorzeczą nędzy!/
Tak! Zgubione jesteście! Trza kończyć co prędzej!/
<didask_tekst>klaszcze w dłonie
U drzwi zjawiają się postacie karle.
W miarę dalszej mowy <osoba>Forkiady --- Mefistofelesa</osoba> spełniają
zwinnie, co należy.</didask_tekst>/
Do mnie, pokurcze! Nocy zasmęcone śmiecie!/
przytoczcie się --- tu szkodzić do woli możecie./
<begin id="b1376483325419-1592500871"/><motyw id="m1376483325419-1592500871">Pogrzeb</motyw>Nuże --- przynieście ołtarz zdobny w złote rogi,/
dzbany napełńcie wodą --- czymże-bo się zmyje/
krew, którą trup bezgłowy wyrzyga przez szyję?/
Tu wzorzysty kobierzec niech na piachu leży,/
ofierze tak królewskiej godność się należy;/
zwłoki się nim okryje, gdy odpadnie głowa,/
i z należnym dostojnej szacunkiem pochowa.<end id="e1376483325419-1592500871"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Królowa stoi niema, w sobie zamyślona,/
dziewczęta więdną w trwodze jak trawa skoszona,/
Lecz mnie, najstarszej z chóru, z słusznością bezsprzeczną/
trza zamienić słów kilka z osobą odwieczną./
Zdasz się nam sprzyjać, mądra jesteś, doświadczona,/
zapomnij gęgań dziewek --- rzesza rozpuszczona,/
jak bicz dziadowski --- zmiera! Zważ serca poczciwość,/
powiedz, znasz-li ratunku jakową możliwość? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszystko zależy od królowej! w jednej chwili,/
jeżeli zechce, i wasz, i swój los przesili./
Zdecydować się trzeba wyraźnie i szparko ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, najmądrzejsza Sybillo, o, najdostojniejsza Parko,/
zamknij złociste nożyce i obwieść nam dzień zbawienie;/
już w całym ciele czujemy te rozhojdania i drżenia,/
całą okropność wisielczą! My, niewolnice i branki!/
Do tańca tylko stworzone! My, pieszczotliwe kochanki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tchórzą! Ja cierpię jeno! Nie ma we mnie trwogi,/
lecz posłucham cię chętnie; znasz ratunku drogi?/
powiedz! Może twa mądrość i wzrok przenikliwy/
dla mnie i dla nich znajdzie ewentus<pe><slowo_obce>ewentus</slowo_obce> (z łac.) --- zdarzenie.</pe> szczęśliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mów! O, powiedz! powiedz prędko! Ból i żałość nas przenika ---/
jak uniknąć, jak się bronić, czym przepłoszyć widmo stryka,/
co się wokół szyi węźli, ciasnym naszyjnikiem ściska!/
Dusimy się, ratuj, Reo<pe><slowo_obce>Rea</slowo_obce> (mit. gr.) --- siostra i żona Kronosa, pramatka bóstw olimpijskich.</pe>! Bez pomocy twej śmierć bliska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Macież cierpliwość cicho wysłuchać powieści?/
będzie długa i pełna treści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W słuchaniu życie nasze! niech nam duch twój wieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto dba o dom swój, skarbów domowych pilnuje,/
stare mury naprawia i nowe buduje,/
kto dach utrwala na czas wiosennych powodzi,/
temu się całe życie szczęśliwie powodzi;/
lecz kto świętego proga wydeptane stopnie/
w bezszacunku zuchwałym przekracza pochopnie/
i w świat rusza --- niebaczny! --- wracając w swe strony/
zastaje dom zmieniony, ile<pe><slowo_obce>ile</slowo_obce> (daw.) --- tu: jeśli.</pe> nie zburzony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przysłowia mi powtarzasz, sens ich dobrze znany;/
mów, co masz mówić, starej nie rozdrapuj rany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To historia, nie wyrzut! Racz posłuchać, pani:/
Menelaus od przystani jedzie do przystani,/
w wiecznym korsarstwie łupi wyspy i wybrzeża,/
zdobycz do domu zwozi i skarbcowi zwierza,/
gdzie niszczeje na kupie; --- potem Ilion burzył/
przez lat dziesięć --- ile na powrót czasu zużył,/
nie wiem; --- a tu tymczasem dom pusty niszczeje,/
a któż pyta, co z domem, co z państwem się dzieje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Swarzeniem wiecznym, widać, myśli masz spsowane,/
nie znają tylko klątwy i naganę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak długo północ Sparty stała bez opieki,/
ów kraj wzgórzy i dolin, piękny i daleki,/
aż po grzbiety Tajgetu<pe><slowo_obce>Tajget</slowo_obce> --- najwyższe pasmo górskie na Półwyspie Peloponeskim.</pe> --- skąd wypływa strumień/
Eurotas<pe><slowo_obce>Eurotas</slowo_obce> --- główna rzeka Sparty.</pe> i tu do nas wśród zbłyszczeń i szumień/
płynie przez oczerety<pe><slowo_obce>oczerety</slowo_obce> --- zarośla nadbrzeżne.</pe> i zrasza nam ziemię ---/
i kołysze łabędzie; --- tam buńczuczne plemię/
wylęgłe gdzieś spod Cymbrów<pe><slowo_obce>Cymbrowie</slowo_obce> --- plemię germańskie; Goethe nawiązuje do najazdu
wojsk Alaryka (ok. 370--410), króla Gotów, na Spartę. Faust przejmuje tu niejako rolę gockiego władcy.</pe> północnej krainy,/
zajęło leśne wzgórza i plenne doliny,/
zbudowało grodzisko dla walk i obrony/
i w głąb kraju zapuszcza zaborcze zagony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I mogą tak napadać? i znikąd protestu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Osiedlili się przecież od lat wzwyż dwudziestu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Mająż wodza? czyli też są rabusiów zgrają?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To nie zbójcy! I wodza odważnego mają!/
Nie narzekam na niego, trudno mu złorzeczyć,/
był tutaj z swą watahą, mógł wszystko zniweczyć,/
dom ograbić, haraczu zażądać rokrocznie ---/
lecz nie! Podarki przyjął i odszedł niezwłocznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakiż jest? jak wygląda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Niczego! Niezgorzej!</wers_cd>/
Chłop na schwał zbudowany, odważny i hoży --- /
gdzież tam Grekom do niego! Rozumny mężczyzna!/
Zwie się ich pohańcami, ale każdy przyzna,/
kto ich choć trochę pozna, że Grekowie butni/
bardziej byli pod Troją, zacieklej okrutni./
Wielkoduszność władyki wzbudza zaufanie, /
a to grodzisko jego piękne niesłychanie!/
to nie wasze kamienne, niezdarne okopy,/
które ojcowie wasi jak istne cyklopy<pe><slowo_obce>cyklop</slowo_obce> (mit. gr.) --- jednooki olbrzym, budujący sobie domy z nieobrobionych głazów.</pe>/
pobudowali, kamień piętrząc na kamieniu;/
tam wszystko lśni w kunsztownym, zacnym obramieniu,/
a wszystko według reguł do piona i wagi ---/
zewnątrz budowa cudna i pełna powagi/
w jasnym słonecznym blasku lustrzy<pe><slowo_obce>lustrzyć się</slowo_obce> (daw.) --- błyszczeć.</pe> się i płoni/
tak gładko, że myśl sama zślizguje się po niej;/
wewnątrz podworce zacne, pełne dziwnych czarów, /
otaczają budynki szlachetnych rozmiarów:/
tu słupy i kolumny, wykusze<pe><slowo_obce>wykusz</slowo_obce> --- element budynku wystający ze ściany i zawierający pomieszczenie.</pe>, podłużne/
galerie i altany, tam rzeźby przeróżne,/
herby ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- co to są herby?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Pamiętacie męża,</wers_cd>/
który zwal się Ajaksem<pe><slowo_obce>Ajaks</slowo_obce> --- jeden z bohaterów <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> Homera.</pe>? --- na tarczy miał węża; /
również i ci pod Teby idący w siedmioro<pe><slowo_obce>ci pod Teby idący w siedmioro</slowo_obce> --- wg mitu siedmiu bohaterów, z polecenia Polinika wyruszyło przeciw Tebom, żeby pozbawić tronu Teoklesa, brata Polinika.</pe>/
na paiże<pe><slowo_obce>paiża</slowo_obce> --- rodzaj metalowej tarczy.</pe> rozmaite odznaczenia biorą,/
jako to: księżyc, gwiazdy wśród nocnego cienia,/
miecze, pochodnie, lutnie, bóstw wyobrażenia ---/
wszystko, co dziwi bliźnich, straszy i przeraża./
Podobnie, w jasnych barwach lud ten wyobraża/
znaki odziedziczone i wklina je w mury,/
więc lwy, orły ogromne, dzioby i pazury, /
turze rogi, skrzydliska pawie, łodzie, róże,/
lub runy w barwach czarnych, modrych i w purpurze:/
wszystko to tarcz przy tarczy wisi w salach w górze ---/
a sale jak świat wielki obszerne i duże;/
miejsca też tam na pląsy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A są tam tancerze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chłopcy jak malowanie! złotowłose, świeże;/
aże pachną młodością; chyba jeden Parys/
tak woniał, gdy się do królowej zbliżał ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zarys</wers_cd>/
swej mowy łamiesz; zakończ opowieść, słów szkoda!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ty ją zakończ jednym powiedzeniem: tak! zgoda! ---/
a natychmiast w grodzisko zaprowadzę ciebie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wypowiedz słowo zgody! Ratuj nas i siebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakoż? Lęk mam mieć w sobie? Czyliż wy wierzycie,/
że małżonek, Menelaus dybie na me życie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zapomniała-żeś, jaka Deifoba, brata/
poległego Parysa, spotkała zapłata<pe><slowo_obce>jaka Deifoba, brata
poległego Parysa, spotkała zapłata</slowo_obce> --- wg mitu Deifobos po śmierci swego brata Parysa przywłaszczył sobie Helenę, za co został okaleczony przez Menelausa.</pe>,/
co sobie rościł prawo do pięknej bratowej,/
a nawet, jak wieść niesie, zyskał względy wdowy?/
Menelaj nos mu obciął, uszy --- bez obsłonki/
powiem --- zbezcześcił męża, obciął wszystkie członki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Istotnie tak postąpił; bronił czci niewieściej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z tychże samych powodów dziś ciebie zbezcześci./
Niepodzielne jest piękno: czyim jest udziałem,/
ten woli, miast je dzielić, zgładzić pchnięciem śmiałem./
<didask_tekst>Hejnały trąb w oddali.
Wzdrygnął się <osoba>Chór</osoba>.</didask_tekst>/
Jak ten głos trąb mosiężnych, co w uszy się wwierca/
i jelita tarmosi --- tak kąsze u serca/
męża zczajona zazdrość; pamięta stokrotnie,/
zdradzony, że co stracił, stracił bezpowrotnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Trąby grają rozgłośnie, już dzwonią rynsztunki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Witaj, panie! Szafarka zda tobie rachunki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lecz my?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Już widzę przed nią straszną śmierci drogę</wers_cd>/
i was widzę na belce; pomóc nic nie mogę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc dobrze! Postanawiam; oddalić chcę kaźnię;/
demonem jesteś strasznym, widzę to wyraźnie/
i lękam się, że z tobą dobro w złe się zmieni;/
lecz teraz chodźmy: prowadź do grodu podcieni./
Resztę myśli ukryję! Spowiedź przed narodem/
to nie jest rzecz królewska! Chodźmy! Ty idź przodem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Z jakąż radością mkną nasze kroki!/
Za nami pomrok śmierci głęboki,/
przed nami mury, nasza ostoja,/
niechaj nas bronią, jak ongi Troja;/
dotąd by stała nad ludów zwadą,/
gdyby ją podłą nie wzięto zdradą.</strofa>




<didaskalia>mgła napływa; tonie w niej plan dalszy najpierw, potem bliższy</didaskalia>



<strofa>Lecz cóż to siostry? cóż to się dzieje?/
Dzień nagle gaśnie, zmierzcha, ciemnieje!/
Z brzegów Eurotu, z fal świętych głębi/
mgła się wyłania, snuje i kłębi;/
już oczerety nikną, maleją,/
białe łabędzie już nie bieleją,/
co się tak niosły szumnie, radośnie ---/
--- znika dnia piękno --- --- ach! przeżałośnie!</strofa>




<strofa>Lecz jeszcze słychać, słychać, jak gędzi<pe><slowo_obce>gędzić</slowo_obce> (daw.) --- muzykować.</pe>/
pieśnią śmiertelną kierdel łabędzi;/
czyliż, o grozo, i nam nie wieści/
zamiast ratunku --- zguby, boleści? ---/
nam --- co się szyją chlubimy białą,/
jej --- co łabędzi córą jest, chwałą!</strofa>




<strofa>Wszystko się w białej mgławicy kryje,/
nic już nie widzą oczy niczyje./
Cóż to się dzieje? --- wiatr nami chwieje,/
wiatr nas unosi, zgasły nadzieje./
Czy to po mlecznej, ślepej równinie/
<begin id="b1376485240427-1257239574"/><motyw id="m1376485240427-1257239574">Śmierć</motyw>Hermes przed nami w mgle sinej płynie?/
Czy to z daleka, czyli to z bliska/
w ćmie<pe><slowo_obce>ćma</slowo_obce> (daw.) --- ciemność.</pe> kaduceus<pe><slowo_obce>kaduceusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- laska herolda, atrybut Hermesa, posłańca bogów.</pe> złoty wybłyska? ---/
władczo wskazuje drogę, prowadzi,/
a my płyniemy radzi, nieradzi ---/
do nieznanego, groźnego kresu,/
do przepełnionych pustyń Hadesu<pe><slowo_obce>Hades</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg śmierci, władca zaświatów, także: nazwa samych zaświatów.</pe>?</strofa>




<strofa>Z nagła się widok jawi ponury,/
ciemne, sczerniałe, posępne mury ---/
Kędyż prowadzi ta kuta brama?/
czy to podwórzec? przepastna jama?/
Ku strasznej, siostry, płyniemy doli,/
do niezaznanej nigdy niewoli.<end id="e1376485240427-1257239574"/></strofa></kwestia>



<!--TRIM:3-->



<naglowek_scena>PODWORZEC ZAMKOWY</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles-Forkiada</osoba>, <osoba>Linceusz-Strażnik</osoba>.
<osoba>Helena</osoba>, <osoba>Pantalis Chórowi przewodnicząca</osoba>. <osoba>Chór
niewolnic trojańskich</osoba>.
Wokoło fantastyczne budowle średniowieczne.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, głupie i nieoględne, rozumy iście niewieście,/
od każdej chwili zależne, wiatrem podszyte jesteście./
W szczęściuli<pe><slowo_obce>szczęściuli</slowo_obce> --- ,,szczęściu" z partykułą -li.</pe>, czy też w nieszczęściu postępujecie opacznie,/
gdy jedna zacznie ,,tak" mówić, to druga zaraz ,,nie" zacznie./
Tak jedna drugiej zaprzecza, pieni się, swarzy i złości,/
jednakie jeno w boleści, jednakie tylko w radości, /
Teraz zamilczcie! Czekajcie, co postanowi władczyni,/
w sercu sumuje i waży --- więc stańmy posłuszne przy niej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wróżbitko, gdzież ty jesteś? Twojego imienia/
nie znam; wyjdź z tych krużganków, z mrocznego sklepienia./
Czyliż poszła, przezorna, zamku tego pana/
prosić, by mi gościna zacna była dana?/
Jeśli tak --- dzięki tobie! Wiedź mnie doń! Dość znoju/
i dość tułactwa --- łaknę ciszy i spokoju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Próżno królowa nasza spoziera dokoła,/
zniknęła ta szkarada; któż ją znaleźć zdoła? /
Może we mgle przepadła, co nas nagła, biała,/
jakimś dziwnym sposobem w to miejsce przywiała?/
A może właśnie po tym labiryncie błądzi/
krużganków zagmatwanych, którym kaprys rządzi --- /
i szuka księcia, by mu hołd złożyć należny./
Lecz spójrz! Tam w górze pogwar, ruch jakiś rozbieżny/
w galeriach, oknach! --- Służba krzątaniem ogłasza,/
że nas zamek łaskawie w gościnę zaprasza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, jakże sercu memu naraz świetliście!/
Orszak pięknych młodzieńców zszedł uroczyście/
z wyżniego piętra; idzie ku nam w pochodzie/
kształtny, zgrabny --- o! w niezwyczajnej urodzie./
Na czyj rozkaz młodzieńców chór ku nam kroczy?/
na co patrzeć mam? na co? --- gubią się oczy!/
Czy na kształty urocze, czy na krok skory,/
na czoło bieliste, złote kędziory?/
czy na liczka rumiane, skraszone ruchem,/
jak soczyste brzoskwinie omglone puchem?/
O, jakże chęć bierze ugryźć --- nie można!/
smak popiołu mam w ustach! będę ostrożna./
Lecz najpiękniejsi niosą już oto/
stopnie, tron cudny, zasłonę złotą,/
namiot, a białe wysmukłe ręce/
wiążą girlandy, wieszają wieńce/
ponad królową. --- O, pani miła/
jużeś nam, piękna, na tron wstąpiła/
--- nadobnym ruchem przez nich proszona;/
bielą się cudnie twoje ramiona!/
My jej też orszak utwórzmy chyży,/
stańmy na stopniach, wyżej, to niżej./
Błogosławiona trzykroć gościna,/
co nam nad głową wieńce rozpina.</strofa></kwestia>




<didaskalia>Pantonomicznie dzieje się to wszystko, co w słowach <osoba>Chóru</osoba>.
Skoro chłopcy i giermkowie długim korowodem zeszli schodami
w dół --- zjawia się na krużganku w dworskim, rycerskim odzieniu
średniowiecznego kroju --- <osoba>Faust</osoba>. Z godnością, powoli zstępuje
ze schodów.</didaskalia>





<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>





<didaskalia>bacznie go mając na oku</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jeżeli temu mężowi bogi pozwolą żyć dłużej,/
niźli zazwyczaj to czynią --- wyczucie moje mu wróży,/
zważywszy wzięcie<pe><slowo_obce>wzięcie</slowo_obce> (daw.) --- sylwetka i sposób poruszania się.</pe> królewskie i słodycz jego istoty --- /
los najpiękniejszy, spełnienie każdej najmniejszej tęsknoty./
I czy to w bitwie rycerskiej wśród szczęku białych oręży,/
czy w bialogłowskich utarczkach --- tu i tam zawsze zwycięży./
Czemużby nie miał, wspaniały, raźno do swego dojść celu,/
moc jego mężów przewyższa, a znałam dostojnych wielu./
Z powagą dworską, w skupieniu i z pochyloną w czci głową/
w dól schodzi zgrabnie, powoli --- o! podnieś oczy, królowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>zbliża się do tronu, obok niego człowiek w pętach</didaskalia>



<kwestia><strofa>Zamiast hołd wdzięczny nieść w dani/
tej chwili niezapomnianej,/
wiodę do kolan twych, pani,/
człowieka skutego w kajdany./
A jaki popełnił czyn --- /
opowiem; wpierw klęknij przy tronie,/
słów szukaj ku swojej obronie/
i wyspowiadaj się z win./
Wzrok ma tak bystry jak sokół,/
więc go stawiłem na wieży,/
by dawał baczenie wokół,/
jak trzeba i jak należy;/
czy to na ziemi, czy niebie/
fakt jaki --- wszerz i wzdłuż,/
od zamku do modrych wzgórz,/
w każdej okazji, potrzebie,/
czy to, że trzoda skądś bieży,/
czy to o zjawie<pe><slowo_obce>zjawa</slowo_obce> --- tu: pojawienie się.</pe> rycerzy --- /
zdawać miał pilny rachunek,/
ostrowidz, ten strażnik mój,/
bym wiedział, czy biec na ratunek,/
czy szyki sprawować na bój./
Dziś opieszałość nie lada!/
Przybywasz, królowo, do wrót,/
a on mi nic nie powiada!/
Milczący zastajesz gród!/
Wszak bym słał wici<pe><slowo_obce>wici</slowo_obce> --- wezwanie na wojnę rozsyłane w formie gałązek (witek).</pe> przez włość,/
otrąbił na cztery strony,/
że w święty dzień --- wytęskniony/
zawitał w progi me gość./
Strasznie zawinił! --- I ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>/
u twoich przeświętych stóp/
klęczy! --- Rozstrzygaj o winie ---/
w twych rękach żywot i grób.</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zaszczyt nie lada; szczęśliwą się mienię/
twą łaskawością; mam sprawować sąd?/
Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- czy z partykułą pytajną -li.</pe> mnie, panie, wieść chcesz w pokuszenie?/
Lecz wpierw wysłucham; --- jakiż był twój błąd?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK LINCEUSZ<pe><slowo_obce>Linceusz</slowo_obce> --- jeden z uczestników wyprawy argonautów, cechujący się bystrym wzrokiem; imię pochodzi od łac. <slowo_obce>lynx</slowo_obce>, tj, ryś.</pe></naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Cóż istnienie? Cóż mi grób?/
Życie szczęsne! Zgon szczęśliwy!/
U przeświętych klęczę stóp/
pani cudnej, miłościwej.</strofa>




<strofa>Dziś rano w blasku zórz/
słońca szukam w barw powodzi --- /
aż tu nagle spoza wzgórz/
na południu słońce wschodzi!</strofa>




<strofa>Więc w tę stronę ślę mój wzrok,/
a tu góry, lasy płyną!/
Ziemię, niebo chłonie mrok --- /
widzę tylko ją! Jedyną!</strofa>




<strofa>I na próżno w bezmiar lśnień/
oczy moje wpijam rysie --- /
nie wiem, czy to noc, czy dzień,/
czy to jawa, czy sen śni się.</strofa>




<strofa>Gwiazd zawieja! Tęcze! Skry!/
Blaski się na wieże tłoczą ---/
mgły się wiją --- nikną mgły --- /
cud się boski jawi oczom!</strofa>




<strofa>A modlitwa moich rąk/
idzie ku jasności onej;/
wszędzie jasność! Słońce w krąg!/
I tak stoję --- oślepiony.</strofa>




<strofa>Przeto mój strażniczy róg/
zamilkł w tej świetlistej porze --- /
zjawił mi się piękna Bóg!/
Cóż mnie złego spotkać może?!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jakże mi karać twoje przewiny?/
Z mojej-ci one, z mojej przyczyny!/
O, ja nieszczęsna! --- Kędy się zjawię,/
błądzą mężowie w złości, w niesławie;/
bo takie we mnie zgubne wyroki,/
iż mężnych pchają w pomrok głęboki./
Tak idą za mną od urodzenia/
rabunki, zbrodnie i uwodzenia;/
po wszystkie lata na wszystkie strony --- /
bohaterowie, bogi, demony/
muszą się swarzyć. Z mego kochania/
jeno zło snują i zamieszania./
I tak się wszystkich przekleństwem staję/
i jeno nędzę nędzy przydaję./
Oczarowany, stałeś bezwładnie ---/
włos ci, strażniku, z głowy nie spadnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ze zdumieniem, królowo, patrzę i niegniewnie/
na rannego i ciebie, co trafiasz tak pewnie./
Widzę łuk, który wysłał tak niechybne groty,/
z których jednym ten trafion! A strzał tych przeloty/
migają --- we mnie mierzą! W uskrzydlonym gwarze/
łecą ponad basztami, poprzez krenelaże<pe><slowo_obce>krenelaż</slowo_obce> (z fr.) --- blanki, zębate zwieńczenie murów obronnych, stanowiące osłonę dla obrońców.</pe>./
I czymże teraz jestem? Bunt rzuciłaś w sługi,/
już i mury niepewne, zluźniłaś kolczugi./
Obawiam się, że wojsko, by uniknąć klęski ---/
niezwyciężonej pani podda się --- zwycięskiej!/
Cóż uczynię? --- Już chyba przed twą królewskością/
złożę to, co niebacznie zwałem był własnością --- /
i siebie! U twych kolan hołd złożę potędze/
twej i wierność potwierdzę w wieczystej przysiędze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LINCEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>wraca ze skrzynią,
za nim niosą <osoba>słudzy</osoba> skrzyń sporo</didaskalia>




<kwestia><strofa>Znów mnie, królowo, do stóp twych żenie<pe><slowo_obce>żenąć</slowo_obce> (daw.) --- gnać.</pe>,/
do ócz, co słońcem się złocą!/
Bogacz o jedno żebrze spojrzenie,/
nędzny, lecz możny twą mocą.</strofa>




<strofa>Czymże dziś jestem? Czym wczoraj byłem?/
Na cóż me oczy sokole?/
Spojrzałem na cię, wzrok mój straciłem/
i sprawność czynu, i wolę.</strofa>




<strofa>Przyszliśmy z wschodu, w walnej potrzebie/
prąc ku zachodnim wyrajom;/
naród nasz liczny jak gwiazdy w niebie,/
pierwsi ostatnich nie znają.</strofa>




<strofa>Padł pierwszy szereg, już wstawał wtóry,/
trzeci na pomoc wraz bieży;/
wzmożeni sobą lecim jak chmury,/
któż padłych liczy żołnierzy!</strofa>




<strofa>Jak burza mkniemy błyskaniem krwawem,/
grodem i borem, i łanem,/
gdzie dziś mój jeno rozkaz był prawem,/
jutro kto inny jest panem.</strofa>




<strofa>Zagon szeroki! Zwycięskie szlaki!/
Czas krótki na pohulanki!/
Ten wołów stada, tamten rumaki,/
ów najpiękniejsze kradł branki.</strofa>




<strofa>Lecz ja wśród znojnych rycerskich biegów,/
najrzadsze zbierałem wiano;/
te wszystkie łupy moich kolegów,/
to dla mnie omłot i siano.</strofa>




<strofa>Chytry na skarbów lśniące pożytki,/
jak sowa szukałem wśród cieni --- /
w lot odkrywałem skrzynie i skrytki/
i tajemnice kieszeni.</strofa>




<strofa>
Rychło w bród miałem drogich kamieni,/
klejnotów cennych, złotości:/
a oto szmaragd zacnej zieleni,/
godny twej, pani, piękności.
</strofa>




<strofa>O, niechaj wzrok twój cudny nie stroni/
od tych szlachetnych łez morza;/
wierzaj, rubinu czerwień przysłoni/
różana lic twoich zorza.</strofa>




<strofa>
Oto pokłosie bitw srogich wielu,/
pokłosie bardzo szczęśliwe --- /
u stóp twych leży, a więc u celu --- /
tu jego miejsce właściwe.
</strofa>




<strofa>Niosę ci ciężkie, okute skrzynie,/
w skarbcu ostało ich sporo;/
pozwól mi uczcić w tobie władczynię --- /
niech skarby ręce twe biorą.</strofa>




<strofa>Zaledwieś, pani, na tron wstąpiła,/
chyli się w hołdzie i korzy/
Rozum, bogactwo, męstwo i siła --- /
przed zjawą władzy twej bożej.</strofa>




<strofa>Przeto dziś skarby strzeżone w dumie,/
stają się twoją własnością./
Jakżem je cenił! --- Dzisiaj rozumiem,/
że były tylko marnością.</strofa>




<strofa>Wszystko, co zwałem skarbem i mieniem/
poszło jak plewy na nice;/
wskrzesić ich wartość zdolą spojrzeniem/
twoje przeczyste źrenice.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Odsuń co rychlej łupy, plon potrzeby hardej,/
ostaną bez nagrody, dobrze, że bez wzgardy./
Już to wszystko jej własność, ta grodu wspaniałość,/
po cóż więc dawać szczegół, gdy już jej jest całość./
Idź, strażniku --- zbierz, ułóż wielkie nasze skarby/
i niewidzialny przepych ustrój w kształt i farby/
urocze! --- Spraw, by stropy jak niebios sklepienie/
zbłękitniały pogodnie, z martwych zbudź olśnienie,/
a poprzez korytarze, sale, wieczerniki,/
pod stopy jej rzuć wonne kobierców kwietniki;/
niechaj krok jej nie dotknie posadzek ni progów,/
oczy jej paś przepychem godnym wiecznych bogów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LINCEUSZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Sługa musi, pan każe --- /
siły nie poradzą --- /
drobiazg! Wszakżeśmy w jej czarze!/
wszystko pod jej władzą!/
Wojsko hart swój mężny traci,/
stępiały brzeszczoty --- /
ba! --- przed zjawą jej postaci/
gaśnie promień słońca złoty!/
Przed bezcennym jej obliczem/
wszystko pustką jest i niczem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Pragnę z tobą pomówić, wszak ten tron na dwoje,/
miejsce czeka na władcę --- zapewnia mi moje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wpierw pozwól, pani cudna, klęknąć i twe ręce/
łaskawe ucałować w hołdzie i podzięce./
Przyjm mnie jako współwładcę niezmierzonych włości,/
który ci służyć pragnie wiernie i w miłości --- /
razem: czciciel i sługa, i strażnik szczęśliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Na wielkie dziwy patrzę, słyszę jeno dziwy!/
Pełna zdumienia pytać chciałabym tak wiele,/
lecz o jedno zagadnąć jeno się ośmielę:/
czemu ta mowa twoja melodią uroczą/
poi mnie tak radośnie? --- dźwięki słów się toczą/
jak złotodźwięczne kręgi --- nim zadrży rozgłośnie,/
już drugi mknie pierwszemu na sukurs<pe><slowo_obce>sukurs</slowo_obce> (daw.) --- wsparcie.</pe> miłośnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jeśli ci dźwięk mej mowy przemawia do duszy,/
jakżeż cię śpiew dopiero zachwyci i wzruszy!/
A więc pocznijmy zaraz --- wszak w myśli wymianie/
śpiew zrodzi się najłatwiej i pośród nas wstanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc powiedz, jak mi składać tak urocze słowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Najpiękniejsza jest serca nieuczona mowa;/
gdy się i oczu tęsknota poprzez myśli snuje/
patrzysz wkoło i pytasz ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- kto z tobą współczuje.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czymże wtedy dla ducha mijanie i czas?/
Jedynie teraźniejszość --- 
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- uszczęśliwia nas.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak, to jest skarb nad skarby, wian wieńczący skroń/
ale któż go uwije, miła ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- moja dłoń.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Czyliż poczytać można za błędy/
te pani naszej dla pana względy?/
Wszakże wyznajcie --- wszystkie w niewoli/
żyjem od czasu złowieszczej doli,/
gdyśmy z Ilionu, nieszczęsne płaczki/
ruszyły w odmęt groźnej tułaczki.</strofa>




<strofa>Branki na męską chuć zawsze zdane/
mogąż wybierać? --- Są wybierane!/
Cóż, znawczyniami są; --- a sposobność/
nastręcza już-to zacną dorodność/
młodych i złotowłosych pasterzy,/
indziej Faun sprośny zęby swe szczerzy --- /
tym, tamtym branka równo rozdziela;/
przelewne ciało pod nich podściela.</strofa>




<strofa>Lecz oto spójrzcie! Mocno wtuleni/
siedzą miłośnie w siebie wpatrzeni;/
tak ramię w ramię, noga do nogi,/
ręka ku ręce szuka swej drogi./
Tak się nad tronem społem kołyszą/
i nic nie widzą, i nic nie słyszą!/
W obliczu ludu, aż nazbyt śmiele --- /
do cna wtopieni w miłosnym dziele.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakobym-ci daleko, a przecież tak blisko!/
Dziewosłębią<pe><slowo_obce>dziewosłębić</slowo_obce> --- swatać.</pe> me słowa upojnym uściskom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1376492677836-2841823675"/><motyw id="m1376492677836-2841823675">Miłość, Czas</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Serce bije, drżę cały, słowo mrze wśród pieszczeń!/
To śnienie niepojęte! Znika czas i przestrzeń.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wszakżem-ci już nie żyła! Otom odrodzona!/
Wierna nieznajomemu i w niego wpleciona.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechaj dociekać przyczyn myśli się nie silą/
obowiązkiem dziś byt nasz --- chociażby był chwilą.<end id="e1376492677836-2841823675"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi gwałtownie</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Ach! miłostek pierwsze zgłoski/
to nauka bardzo lekka; /
łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> czulić się bez troski --- /
czas nie czeka --- czas ucieka!
</strofa>




<strofa>
Nie słyszycie? --- Dudnią grzmoty!/
Granie surm i walk łoskoty!/
Zguba wasza niedaleka!
</strofa>




<strofa>Zbrójcie się! Do walki srogiej/
już Menelaus w nasze progi/
idzie --- za nim tłum --- jak rzeka!</strofa>




<strofa>Tu pośród zgrai niewieściej/
wróg cię schwyci i zbezcześci --- /
na złeć wyjdzie dziew opieka!</strofa>




<strofa>Stryk dla trzódki gotów marnej,/
dla niej zładzon stos ofiarny,/
pień i ostry topór czeka!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Bezczelne przeszkadzanie! wstrętni! nierozważni!/
Nawet w niebezpieczeństwach bezmyślność mnie drażni/
Najpiękniejszego szpeci zła wiadomość posła ---/
ciebie, najszkaradniejsza, wieść nieszczęsna niosła,/
jak zawsze! Lecz tym razem nie uda się sztuka,/
niech sobie mowa twoja wiatru w polu szuka!/
Nie ma niebezpieczeństwa za tymi murami,/
a gdyby nawet było --- ja gardzę groźbami!</strofa></kwestia>





<didaskalia>Sygnały, eksplozje na basztach, hejnały trąb i surm, muzyka wojenna,
gromki przemarsz wojsk.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Wraz się wysypią dzielni z bram,/
w rycerskim staną kole,/
ten jeno godzien względów dam,/
kto je obronić zdole<pe><slowo_obce>zdolić</slowo_obce> --- dziś popr.: zdołać.</pe>.</strofa>





<didaskalia>do wodzów, którzy spośród hufców wychodzą i w kole
stają, <osoba>Faust</osoba> tak przemawia</didaskalia>



<strofa>Oto północy młode lwy,/
tu wschodu kwiat-potęga --- /
w ślepiach ich gniewu płoną skry/
moc ich po laury sięga!</strofa>




<strofa>Zakuta w stal błyskaniem lśni/
brać mężna i zwycięska,/
idą, a zda się w chmurach grzmi:/
,,sława!!" --- a wrogom: ,,klęska!"</strofa>




<strofa>W Pylos wysiedliśmy na brzeg/
--- nie żyje Nestor<pe><slowo_obce>Nestor</slowo_obce> --- król Pylos, najstarszy uczestnik wojny trojańskiej, symbol wieku i związanego z nim doświadczenia.</pe> stary --- /
państw drobnych związek u stóp legł/
zdobywców pełnych wiary!</strofa>




<strofa>
Teraz mi chybko<pe><slowo_obce>chybko</slowo_obce> (daw.) --- szybko.</pe> sprzed tych bram/
przepędźcie Menelaja/
na morze! Niech korsarzy tam/
i on, i jego zgraja!
</strofa>




<strofa>
Królowej Sparty złóżcie ślub,/
zwycięskich serc orędzie --- /
kraj wolny rzućcie jej do stóp,/
a państwo waszym będzie!
</strofa>



<strofa>Rycerze! Piersi waszych wał/
Koryntu zbawi włoście,/
a u achajskich starych skał/
las dzid, mur tarczy wzroście.</strofa>




<strofa>A wy w Messenie<pe><slowo_obce>Messenia</slowo_obce> --- poł.-zach. część Peloponezu.</pe> dzierżcie straż!/
Wy idźcie do Elidy<pe><slowo_obce>Elida</slowo_obce> --- zach. część Peloponezu.</pe>!/
Rycerski obowiązek wasz/
to wielkość Argolidy<pe><slowo_obce>Argolida</slowo_obce> --- płn.-wsch. część Peloponezu.</pe>.</strofa>




<strofa>Tedy wrócicie w domu schron/
w obronie powołani --- /
i sławą skwitnie Sparty tron,/
ojczyzna waszej pani!</strofa>




<strofa>
Wszyscy i każdy suty łup/
ożeni z wieczną sławą --- /
zyszczecie w zgodzie u jej stóp/
świetlany mir i prawo. 
</strofa></kwestia>





<didaskalia>Zstępuje z tronu.
Wodzowie otaczają go zwartym kręgiem, wysłuchują rozkazów
i rozporządzeń.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ten, co piękną niewiastę pragnie posiadać,/
niechaj w mieczu nadzieję umie pokładać./
Umizgami<pe><slowo_obce>umizgi</slowo_obce> (daw.) --- zaloty.</pe> ją zdobył --- skarb przedostojny --- /
nic zażyje go w ciszy, nijak bez wojny;/
chytrzy zdrajcy ją zmamią; obleśni zbóje/
zechcą ją uwieść, wykraść; niechaj pilnuje./
Księcia naszego chwalę, wysoko cenię,/
możni bacznie na jego patrzą skinienie;/
mądrze i mężnie czyni! --- Przeto słuchają --- /
tym jego dzięki skarbią i korzyść mają; --- /
tak więc i wilk jest syty, i owca cała,/
dla obu sława rośnie, zakwita chwała./
Któż mu ją wydrze ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>, władcy możnemu?/
już to jemu należna i tylko jemu!/
Dwakroć cześć mu! Z nią razem wyrwał nas z toni,/
wewnątrz nas murem, zewnątrz wojskami broni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Dary rozdane rycerzom --- /
każdemu udzielne księstwo;/
pójdą i światy przemierzą --- /
pawężą<pe><slowo_obce>pawęż</slowo_obce> (daw.) --- tarcza.</pe> naszą ich męstwo.</strofa>




<strofa>
Bronić cię będą, kraino<pe><slowo_obce>bronić cię będą, kraino</slowo_obce> --- mowa o Peloponezie.</pe>,/
wyspo-niewyspo w fal więzi --- /
spięta pasmem z gór rodziną/
Europy ostatnia gałęzi.
</strofa>




<strofa>Kraju! O, niechże z twej dani/
wszystkim lśni słońce i chwała!/
Otoś zwrócony mej pani,/
co na cię ongi spojrzała,</strofa>




<strofa>gdy wśród szelestu szuwaru/
zrodzona w chwili przeźroczej,/
urzekła potęgą czaru/
rodzeństwa i matki oczy.</strofa>




<strofa>Do stóp twych łany pól żyzne/
kłonią się, bory i gaje --- /
niechaj twe serce ojczyznę/
nad wszystkie ukocha kraje.</strofa>




<strofa>A gdy się góry na wierchach zrumienią/
w zimnym zalewie skośnych słońca strzał --- /
zaledwie skała omszy się zielenią,/
kozica skubie swój chudobny dział<pe><slowo_obce>swój chudobny dział</slowo_obce> --- sens: to, co się jej należy.</pe>.</strofa>




<strofa>
Źródło wytryska, żwawy bieg strumieni --- /
już się zielenią hale<pe><slowo_obce>hala</slowo_obce> --- górska łąka.</pe> i manowce --- /
na stu pagórkach falistej przestrzeni/
pasą się w dzwonków rozdzwonieniu owce.
</strofa>




<strofa>Rozważnie, wolno idą trzody w rzędzie,/
nad przepaściami przez zbooza urwiste --- /
schron przyładzony dla wszystkich i wszędzie:/
w sto grot się sklepią ściany gór skaliste.</strofa>




<strofa>Pan je tam strzeże; nimfy wód ochocze/
rzeźwiący chłodem zamieszkują parów ---/
drzewa z tęsknotą w błękitne przeźrocze/
prężą ramiona rozchwianych konarów.</strofa>




<strofa>Puszcze prastare! Głuche dębów bory/
stoją jak hufy z dumą i protestem!/
Sokiem słodzistym spęczniałe jawory/
łagodnie szumią na wietrze szelestem.</strofa>




<strofa>W leśnych podcieniach, w zielonej pomroce/
rodzą wymiona białe, ciepłe mleko;/
zasobne łęgi podają owoce,/
a dziuple grają złotych pszczół pasieką.</strofa>




<strofa>
Błogość tu mieszka w urodzie weselnej,/
uśmiech na wargach, uśmiech w oczach lśni ---/
nikt tu nie cierpi, nikt nie jest śmiertelny,/
w zdrowiu radosne lud przeżywa dni.
</strofa>




<strofa>Urocze chłopię dojrzewa świetlanie, /
już się ojcowski w nim słoneczni cud;/
w podziwie sercu nadajesz pytanie:/
czyli to ludzie, czyli bogów ród?</strofa>




<strofa>Ponoć Apollo<pe><slowo_obce>Apollo</slowo_obce> (mit. gr.) --- przewodnik dziewięciu muz, bóg sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci.</pe>, jak klechda<pe><slowo_obce>klechda</slowo_obce> --- podanie ludowe.</pe> powiada,/
pośród pasterzy żył pięknych jak on!/
bo gdzie przyroda nieskalanie włada --- /
wszechświat ma zgodny, harmonijny ton!</strofa>




<didaskalia>usiadł obok <osoba>Heleny</osoba></didaskalia>



<strofa>Więc społem nas krajobraz ten zachwyca,/
ostaw za sobą, miła, przeszłość wszelką;/
praojca bogów miałaś za rodzica,/
złotego wieku cna obywatelko.</strofa>




<strofa>Nie dla cię murów cień i baszt strzelistych!/
Jeszcze młodzieńczy cudów świat otwarty --- /
i tam nasz przebyt, wśród łanów kwiecistych,/
w wonnej Arkadii przy granicach Sparty.</strofa>




<strofa>
Tobie znaczono w rajskim mieszkać czarze,/
przetoś podana ku wielkiej radości!/
Trony się mienią w kwietne wirydarze<pe><slowo_obce>wirydarz</slowo_obce> (daw., z łac.) --- ozdobny, zacieniony ogród.</pe>!/
O, szczęście arkadyjskie! O kraju wolności!
</strofa></kwestia>





<didaskalia>Tu następuje zupełna zmiana scenerii.</didaskalia>


<naglowek_scena>ARKADIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Forkiada</osoba>, <osoba>Helena</osoba>, <osoba>Euforion</osoba>
<osoba>Pantalis</osoba>, <osoba>Chór</osoba>, <osoba>Dziewczyna</osoba>.
Rozległe uroczysko leśne ujęte w strome ściany skał.
Liczne groty, altany zasłonięte bluszczem i winem.
<osoba>Faust</osoba> i <osoba>Helena</osoba> niewidoczni, <osoba>Chór</osoba>, rozdzielony na grupy.</didaskalia>




<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakże już długo śpią dziewczynki w cieniu!/
Nie wiem, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- czy z partykuła pytajną -li.</pe> dojrzały w sennym przywidzeniu/
to, co wyraźnie me oczy widziały?! --- a no/
trzeba je zbudzić! Ejże! Zdziwią się, gdy wstaną!/
Brodacze! Zbudź się i ty, gromado zaspana!/
Cuda niewiarygodne! Spójrzcie, co za zmiana!/
Hej! Wstawać! Przetrzeć oczy! Włosy gładźcie prędko!/
cóż ślepia tak bałuszysz? --- Idę z pogawędką ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mów nam, mów nam! Opowiadaj, jakie dziwa? jakie czary?/
Chcielibyśmy coś zasłyszeć, coś takiego nie do wiary!/
bo nas nuda żre okrutna --- wciąż spozierać po skał szczycie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ledwoście otwarły oczy, dzieci, a już się nudzicie?/
A tam w grotach i altanach, i jaskiniach, w wiecznej wiośnie --- /
ślubne łoża i komnaty, gdzie z królową pan miłośnie/
pieści się w spokoju, w ciszy --- 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- jak to? tutaj?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>W samotności!</wers_cd>/
Tylko mnie ze służby całej przywołali, bo ufności/
byłam godna; w kornej czci stałam na boku; aż w momencie/
pewnym poszłam zioła zbierać na czary i na zaklęcie;/
miłość żąda samotności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mówisz, jakby w tych grotach całe światy właśnie/
były: lądy i łąki, stawy, rzeki! --- Baśnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oczywiście, niewierni! W tej bezbrzeżnej dali/
podwórze przy podwórzu i sala przy sali./
Raz szłam cichcem galerią pośród kolumn cieni,/
aż tu pogłosy śmiechu zadzwonią w przestrzeni --- /
patrzę: --- aż ci to chłopczyk miły, cale<pe><slowo_obce>cale</slowo_obce> --- (daw.) całkiem.</pe> gładki<pe><slowo_obce>gładki</slowo_obce> (daw.) --- piękny.</pe>/
z ojcowych kolan skacze na kolana matki./
Uściski, przymilania przekornej miłości,/
przeplatają się z śmiechem prawdziwej radości./
Nagus, geniusz<pe><slowo_obce>geniusz</slowo_obce> --- tu: duch opiekuńczy.</pe> bez skrzydeł, Faun<pe><slowo_obce>faun</slowo_obce> (mit. gr.) --- bożek leśny, symbol lubieżności.</pe> bez zwierzęcości,/
skacze po pawimencie<pe><slowo_obce>pawiment</slowo_obce> --- podłoga, posadzka, zwł. ozdobiona mozaiką.</pe> w wiewiórczej zwinności,/
podłoga go odrzuca, podbija --- a mały/
po drugim, trzecim skoku już sięga powały./
Matka zstrachana woła: ,,drogą dookolną/
wkoło komnaty biegaj, lecz latać nie wolno!"/
Ojciec roztropny mówi: ,,ziemia, jak odskocznia,/
skok twój w loty zamienia i wraz podobłocznia;/
dotknijże stopą ziemi jak Anteusz<pe><slowo_obce>Anteusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- olbrzym pokonany przez Heraklesa; zyskiwał siły dotykając ziemi, więc Herakles musiał go w czasie walki trzymać w powietrzu.</pe> drugi,/
poczujesz w krew płynące przemożne sił strugi"./
A nasz chłopaczek skacze, jak piłka pomyka/
po skałach, turniach --- ledwo stopą skał dotyka./
Aż w jakiejś rozpadlinie znika niezgłębionej,/
my wszyscy w krzyk! A echo powtarza: zgubiony!/
Matka płacze, a ojciec, choć zgnębiony srodze,/
pociesza ją --- ja stoję bezradna i w trwodze./
Aż tu nowe zjawisko! Przecudne! Świetliste!/
Wraca odziany w szaty jak łąka kwieciste!/
Ręce, piersi we wstęgach! Opleciony cały/
szarfami! W rękach lutnia! Słowem --- Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> --- przydomek Apollina, przewodnika dziewięciu muz, boga sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci. </pe> mały./
Dziw wielki! Tak tam stoi na wyżnim kamieniu!/
Rodzice się całują w szczęsnym uniesieniu,/
a wkoło głowy chłopca promienie się złocą --- /
czy to diadem? czy światło ducha skwitłe mocą?/
A już-ci w każdym ruchu wielki dźwięk się ziszcza,/
gest każdy wieści piękno --- piękna tego mistrza,/
który nie stwarza pieśni, bo cały jest pieśnią!/
Lecz wnet się cuda oczom waszym ucieleśnią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nie maż<pe><slowo_obce>maż</slowo_obce> --- czasownik ,,ma" z partykułą pytajną -ż.</pe> poezji wieszczej na Krecie?/
Czemuż więc cudem zjawisko zwiecie?/
Czyliż ci rytmem złotym nie dzwoni/
pieśń starych podań Hellady, Jonii?/
Wszystko, co dzisiaj dzieje się, stwarza --- /
przebrzmiałym echem wielkość powtarza./
Jakoż nam równać treść twej powieści/
z wzniosłym nad prawdę kłamstwem, co wieści/
o sprytnym synu Mai uroczej<pe><slowo_obce>sprytny syn Mai uroczej</slowo_obce> (mit. gr.) --- Hermes, patron kupców i złodziei, posłaniec bogów.</pe>,/
o czynach jego w dziejów pomroczy.</strofa>




<strofa>Ledwo się zrodził zgrabny i hoży<pe><slowo_obce>hoży</slowo_obce> --- piękny i zdrowy.</pe>,/
już niańki, mamki --- każda go łoży/
na lniane płótna --- rączki i nóżki/
krępują, wiążą w pulchne pieluszki ---/
klaszcze i śpiewa stróżek gromada,/
z każdego ruchu dziecięcia rada./
Hożo i zgrabnie lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- jednak.</pe> swe członki/
gibkie wyciągnął z lnianej osłonki,/
chytrze wyłazi na przekór chustom ---/
frunął. --- Kołyskę ostawił pustą;/
jak motyl, który z poczwarki swojej/
wyjdzie, skrzydełka suszy i stroi,/
prostuje --- wzlata w przestwór słoneczny,/
lekkoduch zwinny, latawiec wieczny.</strofa>




<strofa>Tak i syn Mai od dni początku/
był wichrzycielem ładu, porządku;/
patron złodziei, frantów<pe><slowo_obce>frant</slowo_obce> (daw.) --- spryciarz.</pe> i łgarzy --- /
swawoli, psoci, gdzie się przydarzy./
Prędko mórz władcy trójząb wykradnie,/
Ares<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny.</pe> bez miecza stoi bezradnie,/
Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> --- przydomek Apollina, przewodnika dziewięciu muz, boga sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci. </pe> bez łuku i bez kołczana,/
Hefajst<pe><slowo_obce>Hefajstos</slowo_obce> --- syn Zeusa i Hery, bóg kowali, złotników i ognia. Przedstawiany jako kulawy, gdyż Zeus zrzucił go z Olimpu, gdy Hefajstos wstawił się za Herą.</pe> bez obcęg; --- dziecina szczwana/
na kradzież gromów Dzeusa się waży,/
ale się cofa, bo ogień parzy./
W wyścig z Erosem skrzydlatym bieży/
podstawia nogę --- już Eros leży!/
Cypryjskiej pani podczas pieszczoty/
wykrada sprytnie pas szczerozłoty.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Z głębi wydzwania się urocza melodia arf<pe><slowo_obce>arfa</slowo_obce> --- dziś popr.: harfa.</pe>, wszyscy podają się ku niej
wzruszeni. Odtąd akompaniament pełnobrzmiącej muzyki towarzyszy
dalszej akcji.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Miłe dźwięki, każdy przyzna;/
z czaru klechd<pe><slowo_obce>klechda</slowo_obce> --- podanie ludowe.</pe> umkniecie wcześnie,/
Wasze bogi to starzyzna,/
co minęło --- już nie wskrześnie.</strofa>




<strofa>Nikt ich już nie potrzebuje,/
żądza nasza wiecznie żywa:/
ta pieśń serca oczaruje,/
która z serca wprost wypływa.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Skrywa się poza skałami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Jeśli ty, o, przeraźliwa,/
skłaniasz słuch ku dźwięków mowie --- /
nas ogarnia niemoc tkliwa,/
z każdym tonem wraca zdrowie.
</strofa>




<strofa>Czemu blask słońca? --- Niechaj gaśnie!/
Dusze nasze jutrznią dnieją,/
wszystkie ziemi zgasłe baśnie/
w sercach naszych kwieciścieją.</strofa></kwestia>





<didaskalia><osoba>Helena</osoba>, <osoba>Faust</osoba> i <osoba>Euforion</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>EUFORION<pe><slowo_obce>Euforion</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Achillesa i Heleny, uosobienie poezji; w <tytul_dziela>Fauście</tytul_dziela> jego los to alegoryczne przedstawienie życia Byrona.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>w znanej nam z opisu szacie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pieśni wygrywam dziecięce,/
a wam się dziecięctwo śni;/
bierzcie mnie za ręce/
jak za najrańszych dni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Miłość człowiecza dwa serca sprzęga/
i uszczęśliwia dwoje,/
bożych zachwytów żywa potęga/
słoneczni się we troje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Serca ku sobie dążą,/
w tym się treść bytu znaczy;/
jedne ogniwa nas wiążą,/
mogłożby być inaczej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Świetlisty, taneczny krąg/
szczęsnej parze błogosławi --- /
dar dziecięcych, małych rąk./
Któż to pojmie! Któż wysławi?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pląsy wołają,/
tańce czekają --- /
wichry mnie niosą!/
kędy w błękicie,/
modrzy się życie --- /
tam ku niebiosom!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Serce się boi,/
byś w żądzy swojej/
nie upadł w locie!/
O, dziecię lube,/
wpędzisz nas w zgubę/
zmrzemy w tęsknocie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ziemia mnie nuży!/
Nie stać mi dłużej!/
Już nie ustoję!/
Puśćcie me ręce,/
szaty i wieńce/
moje są! moje!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie jesteś przecie/
sam jeden na świecie!/
Pieśń twa przestrasza!/
W smutku przekwita/
z trudem zdobyta/
troistość nasza.
</strofa></kwestia>







<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
O, szczęsny związku! Lękam się, trwożę/
Żądza podniebna zetrze go, zmoże!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA I FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cud miłowania/
niech ci zabrania --- /
powstrzymaj loty!/
Nuć pieśni sielskie --- /
tym rodzicielskie/
ukój zgryzoty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dla was jedynie, rodzice drodzy,/
moje tęsknoty trzymam na wodzy./
<didask_tekst>przewija się poskroś chóru, do tańca zniewala</didask_tekst>/
Wichru powiewem/
dziew zmierzwię łan/
--- do wtóru z śpiewem/
zawiedźmy tan.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tańcom sposobne/
splataj nadobne/
tęczami przędzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oby się, miły,/
tańce skończyły ---/
oby najprędzej!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Euforion</osoba> i <osoba>Chór</osoba> poczynają korowód taneczny. Wtórują śpiewem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ruch twych ramion nadobny, rąk twych oploty!/
kędzierzawej glowiny miękki włos zloty!/
Gdy twoja stopa powiewna nie muska ziemi,/
gdy cię gonimy krok w krok pląsami swemi --- /
osiągnęłeś cel wdzięczny, dziecię kochane,/
już wszystkie serca nasze tobie oddane.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, sarnionogi chórze płochliwy!/
Do mnie! Na nowe wołam cię dziwy!/
Wyście zwierzyną, a jam myśliwy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chcesz nas ułowić? --- O, żądzy płona! ---/
Toćże z nas każda ciebie spragniona,/
na twojej szyi splecie ramiona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przez las, dąbrowy --- niech się pląs snuje!/
łup bez mozołu mnie nie smakuje --- /
to, co zdobyte, jeno raduje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA I FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, lekkomyślne, młodzieńcze szały!/
Któż je poskromi! --- Słyszycie granie?/
Poprzez doliny, dąbrowy, skały/
huczy głos rogu! Wrzawa! Wołanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>wraca grupkami; szybko</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Wzgardził nami! Jedną ściga!/
Pognał w gęsty las!/
Wraca --- wraca --- kogoś dźwiga --- /
ach! --- najdzikszą z nas.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<didaskalia>wnosi młodą dziewczynę</didaskalia>



<kwestia><strofa>Rwiesz się z rąk? --- czyliż cię straszę?/
Zwyciężyłem i miłuję!/
Pragnę ciebie, trwożne ptaszę,/
piersi twoje wycałuję --- /
lśnienie ócz, ust słodkie zdroje/
po sile i woli --- moje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Puść mnie! Puść mnie! W moim ciele/
siły się płomienne złocą!/
Wolę twoją w proch spopielę --- /
nie mnie, nie mnie brać przemocą!/
Myślisz --- że jestem w udręce --- /
myślisz --- że silne twe ramię --- /
0! za słabe twoje ręce,/
ciało twoje, wolę --- złamię!/
<didask_tekst>rozgorzała płomieniem
zanika w górze płonąca</didask_tekst>/
Wzlatuj za mną pod obłoki!/
Zatępuj za inną do pieczary!/
Szlak wysoki --- szlak głęboki --- /
leć za marą! Szukaj mary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<didaskalia>strąca z siebie ostatek płomieni</didaskalia>



<kwestia><strofa>Skały za mną i pode mną,/
w koło gęste, zwarte krze<pe><slowo_obce>kierz</slowo_obce> (reg.) --- krzak.</pe> --- /
oczy moje się nie zdrzemną,/
młodość we mnie kipi, wrze!/
Wichry grają na mych włosach!/
Szumi, huczy przypływ fali!/
Płoną stepy na niebiosach!/
Dalej, dalej, dalej, dalej!!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pnie się po skałach coraz wyżej.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA, FAUST I CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Z turni<pe><slowo_obce>turnia</slowo_obce> --- szczyt górski.</pe> na turnię skacze jak kozica./
Groza serce przejmuje! O! zasłońmy lica!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Coraz wyżej, wyżej dążę!/
Wzrok ogarnąć musi światy;/
ziemię z niebem pieśnią zwiążę!/
Jakże kraj tu przebogaty:/
kraj Pelopsa<pe><slowo_obce>Pelops</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Tantala, zabity przez ojca, lecz przywrócony do życia przez bogów; od jego imienia miała pochodzić nazwa Peloponezu.</pe> --- wyspy --- morza --- /
woda, ląd --- jedne przestworza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wróć do nas, w miasta i sioła,/
gdzie żyjemy w szczęsnym śnieniu;/
cisza, spokój dookoła/
w przyrodzie i w naszym sumieniu!/
Damy tobie winne grona,/
wonne jabłka pozłociste --- /
wróć --- wołają cię ramiona --- /
wróć nam chłopię, wróć świetliste!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ciągle śnicie o pokoju;/
śnijcie tę glorię przygasłą./
Wojna! Wojna w wiecznym znoju/
i zwycięstwo --- moje hasło!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kto w czasie pokoju tęskni za wojną,/
dzień ma beznadziejny, noc nieukojną.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto się w wolnym kraju rodzi,/
wolnym, chociaż w klęskach tonie,/
kto wolności tej przewodzi,/
w kim odwagi ogień płonie,/
kto pośród smętnych chorałów/
jasną nadzieją króluje/
i krwi swej nie pożałuje,/
i nie zapiera się szałów --- /
ten walczącym błogosławi orężom,/
a ci, którzy z nim pójdą --- zwyciężą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spójrzcie! Spójrzcie! Jego droga coraz górniejsza --- /
postać jego nie maleje, nic się nie zmniejsza!/
Jak w złocistym pancerzu, cały w skrach woli,/
w spiżu błyskach i stali, w skrach, w aureoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nie marne mury, nie wały!/
Świadomość woli wystarcza!/
Zamek strzelisty, wytrwały --- /
to pierś mężna ---: mur i tarcza!</strofa>




<strofa>Stań w potrzebie<pe><slowo_obce>potrzeba</slowo_obce> --- daw. także: bitwa.</pe> w polu szczerem/
u granic wolności, u mety --- /
dziecię --- stań się bohaterem --- /
amazonkami<pe><slowo_obce>Amazonki</slowo_obce> (mit. gr.) --- plemię wojowniczych kobiet.</pe> --- kobiety!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Poezjo święta --- napowietrzna twoja jazda!/
Z dali, z bezbrzeżnej dali --- błyszczysz jako gwiazda!/
Promień twej łaski w nas mierzy --- a w serca ciszy/
każdy twą pieśń skrzydlatą, radosną słyszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1377285076246-1066646100"/><motyw id="m1377285076246-1066646100">Lot</motyw>Zjawiłem się nie dziecięciem,/
lecz młodzieńcem w zbroi złotej --- /
wolności, zwycięstwa orlęciem/
uskrzydlonym ogniami tęsknoty./
Lot mój, wielka ducha sprawa,/
lot, który się nie naniży,/
a w błyskańcach coraz wyżej/
mknie, gdzie słońce: sława!/
Sława!!<end id="e1377285076246-1066646100"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377285065644-3219161247"/><motyw id="m1377285065644-3219161247">Los</motyw>HELENA I FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Ledwo, synu, wszedłeś w życie/
już się radość w smutek mieni;/
w tęsknocie stanąłeś na szczycie/
w obliczu zawrotnej przestrzeni.</strofa>




<strofa>A my z tobą patrzymy/
z zapartym w piersiach tchem --- /
o, już my nic nie znaczymy!/
Nasz związek był tylko snem!<end id="e1377285065644-3219161247"/></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Burze mierzwią mórz głębiny --- /
grzmią, a grzmotom góry wtór!/
I idzie dudniący chór/
ku granicy mglistosinej,/
kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> huf się w hufy wpiera,/
kędy gwałty gwałt odpiera,/
kędy bój,/
kędy znój,/
kędy w oczyn śmierć zaziera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA, FAUST I CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przerażenie! Serce kona!/
Czyliż tobie śmierć znaczona?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z dali patrzeć mam? w spokoju?/
Nie! --- Mnie odmęt trosk i znoju!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA, FAUST I CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Szaleństwo! --- Klęską --- przestworze!/
Gorze ci! Gorze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377285350320-3049546043"/><motyw id="m1377285350320-3049546043">Śmierć</motyw>EUFORION</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Uwolniony z ziemskich sideł,/
w kołysaniu bożych skrzydeł/
w przestrzeń, w światło, w wolność lecę!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Rzuca się w przestrzeń.
Unoszą go szaty na chwilę. Głowa świetliścieje. Za nim smuga światla.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zagłada!/
Światło ostawia nam w darze!/
O! Biada!/
Ikarze! Ikarze<pe><slowo_obce>Ikar</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Dedala, otrzymał od niego
skrzydła spojone woskiem, na których uniósł się tak wysoko, że wosk stopił się w słońcu, a Ikar runął w morze.</pe>!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Piękne chłopię runęło do nóg rodzicielskich; w zabitym dopatrują
się wszyscy rysów znajomych, lecz powłoka cielesna niebawem znika,
aureola wznosi się jak kometa ku niebu. Ostaje jeno: odzienie,
płaszcz i lira.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA I FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Po dniach szczęścia --- boleść droga --- /
o! żałości!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS EUFORIONA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z głębi</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie ostawiaj, matko droga,/
syna w mroku, samotności!<end id="e1377285350320-3049546043"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>chorał żałobny<pe><slowo_obce>chorał żałobny</slowo_obce> --- stanowi on pieśń żałobną na śmierć Byrona.</pe></didaskalia>




<kwestia><strofa>
O nie mów, nie mów, żeś jest samotny,/
choć odgrodzony niewidną mgłą;/
choć lot twój górny, lot bezpowrotny --- /
uczucia nasze ku tobie lgną./
Jakoż nam wytrwać w tej żalu siępie<pe><slowo_obce>siępa</slowo_obce> --- deszczowa pogoda (por. siąpić).</pe>?/
Z zazdrością tobie rzucamy zew,/
w dni świetlistości i w dni posępie/
moc twoja wielka, wzniosły twój śpiew.
</strofa>




<strofa>
Do szczęścia jeno byłeś stworzony,/
syn zacnych ojców --- twoim był świat!/
Zbyt wcześnie lotny, snem zagubiony,/
złamałeś wątły młodości kwiat./
Ziemia otwarta! Wzrok bystry, jasny!/
Najlepszych kobiet miłość i żar!/
Śpiew nieuczony, serdeczny, własny,/
jednania uczuć wrodzony dar.
</strofa>




<strofa>Duch tobie szeptał: ,,w swobodzie butnej/
ponad praw złudę wzlatuj i leć!" --- /
z tobą skłócony i bałamutny/
wpadłeś, bezwolny, w niewodną sieć./
Chciałeś ludzkości całe ogromy/
przeniknąć w dumie, w nadmiarze sił --- /
leciałeś w błękit, słońca łakomy,/
jak Ikar padłeś w przyziemny ił.</strofa>




<strofa>Któż byt ogarnie w żądzy zwycięskiej?/
pytanie puste; losy z nas drwią!/
<begin id="b1377285440872-218323256"/><motyw id="m1377285440872-218323256">Odrodzenie</motyw>Na próżno ludzkość w strasznych dniach klęski/
w proch kornie pada i ścieka krwią./
Lecz niech serc waszych ból nie oniemia,/
zbyjcie żałości! Kwieci się glob!/
Niezwyciężona, wciąż młoda ziemia,/
podaje sercom pszeniczny snop.<end id="e1377285440872-218323256"/></strofa></kwestia>





<didaskalia>Długa pauza.
Muzyka milknie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Słusznie mówi przysłowie i mądrze bezsprzecznie,/
że ani szczęście, oni piękno nie trwa wiecznie./
Zerwane więzy życia i więzy miłości!/
Jedno i drugie żegnam --- a ciebie w żałości/
raz ostatni oplotą znużone ramiona!/
Niechaj wraz z synem matkę przyjmie Persefona<pe><slowo_obce>Persefona</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona Hadesa, bogini świata podziemnego.</pe>.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Obejmuje <osoba>Fausta</osoba>,
cielesność jej znika,
szata jeno i zasłona zostają w jego rąku.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Dzierż<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe> mocno Fauście! Chociaż zniknęło jej ciało,/
jest jej odzienie; trzymaj mocno, co zostało!/
Już demony gromadą nadleciały nocną --- /
wydrzeć pragną ci szatę! Trzymajże ją mocno./
Zapadła się bogini! Na wieki stracona!/
Lecz boską jest jej szata i boską zasłona;/
umiejże mądrze zażyć bezcennego daru,/
wznieś się z jego pomocą do skał tych wiszaru,/
wznieś się nad pospolitość zrzędną i skrzeczącą --- /
w eter czysty się unieś świetlisty i lekki ---/
dopóki nie poczujesz, że się zmysły mącą.../
Spotkamy się gdzie indziej! W krainie dalekiej...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Szaty <osoba>Heleny</osoba> zmieniają się w obłoki.
Otaczają <osoba>Fausta</osoba>, unoszą go
i odpływają z nim.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FORKIADA</naglowek_osoba>





<didaskalia>podnosi ubranie <osoba>Euforiona</osoba>, płaszcz i lirę,
wkracza na proscenium,
unosi tę śmiertelną puściznę<pe><slowo_obce>puścizna</slowo_obce> --- dziedzictwo pozostałe po zmarłym.</pe> i mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa>Puścizna szczęśliwie ostała --- /
i płaszcz, i lira, i szata --- /
dusza jak płomień zetlała --- /
niewielka szkoda dla świata!/
Wystarczy! Zdołam poswarzyć/
poetów i zawiść w nich wzbudzić;/
nie mój dział --- talentem ich darzyć,/
lecz mogę tą szatą łudzić.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Siada przy kolumnie na proscenium.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PANTALIS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Nuże dziewczęta! Nareszcie prysły mamidła!/
Podarte wiedźmy tesalskiej upiorne sidła!/
Cisza po szorstkiej niestrojnych brzmień zawierusze,/
która słuch nasz raniła --- co gorsza --- duszę!</strofa>





<strofa>A teraz do Hadesu<pe><slowo_obce>Hades</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg świata podziemnego bądź nazwana od jego imienia kraina umarłych.</pe>! Panią naszą stopy/
tam właśnie w mroki niosły; chodźmyż więc w jej tropy./
Wiernych służebnic orszak towarzyszy pani;/
w nieodgadłej znajdziemy królową otchłani.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Królowom dobrze jest wszędzie/
nawet w hadesowej ciszy;/
dostojna w jednym rzędzie/
z Persefoną towarzyszy./
Lecz my zdane na przedpole,/
na asfodelowej<pe><slowo_obce>asfodel</slowo_obce> --- śródziemnomorska roślina ozdobna; także kwiat świata podziemi poświęcony bogini Persefonie.</pe> łące,/
jak nieruchome topole,/
lub jak wierzby będziemy płaczące/
stały nad wód czarną topielą;/
a jeśli się wargi ośmielą/
słowo wyrzec --- to słowo to właśnie,/
jak pisk nietoperzy lękliwy,/
jak poszum jesiennej iwy<pe><slowo_obce>iwa</slowo_obce> --- gatunek wierzby.</pe>/
zaszeleści żałośnie i zgaśnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377287642880-3568856900"/><motyw id="m1377287642880-3568856900">Pamięć</motyw>PANTALIS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto nazwiska nie zyskał w mozole,/
kto nie łaknie tego, co szlachetne --- /
niech się rychło rozpłynie w żywiole!/
Bezimienne, żegnajcie, bezświetne!/
Ja tam idę, gdzie królowa moja;/
wierną jestem, kochającą sługą;/
dziś zasługa to nasza ostoja,/
lecz największą jest wierność zasługą.<end id="e1377287642880-3568856900"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Światłości wrócone słonecznej/
u osobowości kresu ---/
dzień będziem miały bezpieczny;/
nie wrócimy do Hadesu./
Stoimy u przyrody nieśmiertelnej bramy,/
przyroda żąda nas, a my jej pożądamy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓRU CZĘŚĆ PIERWSZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>My pośród harf konarowych w poszepty, w szelest, w rozdrżenie/
zaklęte --- pląsem wieczystym cicho żywotne strumienie/
z korzeni wabimy w gałęzie --- aż drzewo w liście i kwiaty/
strojne jak drużka krakowska --- swe barwy i aromaty/
w owoc zamienia; już owoc dojrzewa! Rumiane gody/
nęcą natychmiast radosny lud, nęcą ochotne trzody;/
zewsząd zbiegają się chętni, łasi na owocobrania;/
jak przed bóstwem gromada się schyla i w pas się nam kłania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓRU CZĘŚĆ DRUGA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>My, w tle przestworzy zbłękitnionych, u turni ściany gładkiej,/
cichym wiewem kołysane --- mgieł i świateł czujne swatki /
--- gór słuchamy! --- Czy dźwięk fletni, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- czy z partykułą pytajną -li.</pe> orłów gniewna zwada,/
czy krzyk Pana<pe><slowo_obce>Pan</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg pasterzy.</pe> przeraźliwy --- głos nasz echem odpowiada./
Gdy bór szumi --- my szumimy! Grzmi --- odkrzykujemy grzmotem/
i walimy w wierchów ściany dziesięćkrotnie burzy młotem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓRU CZĘŚĆ TRZECIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>My, siostry zwinne i płoche --- płyńmy w rzek lśniące przeźrocza!/
wabią nas dale błękitne i olśnione gór zbocza./
Coraz warciej, coraz głębiej, w meandrycznym pląsie wody/
syćmy sobą łąki, niwy i osiedla, i ogrody;/
a topole nadwiślańskie niechaj nad brzegami rosną,/
niechaj znaczą szlak, niech patrzą w żwawych nurtów grę radosną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓRU CZĘŚĆ CZWARTA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dążcie wedle waszej woli, siostry nasze, latawice ---/
my krążymy zwiewnym pląsem, kędy w słońcu lśnią winnice./
Tam z dnia na dzień serca cieszy żmudna praca, trud winiarza,/
co w pilności miłującej z niepewności wiarę stwarza;/
kopie, miali, wiąże, prości, tnie, przycina wciąż, bez końca./
Modli się do wszystkich bogów --- najmocniej do boga słońca./
A ladaco Bachus<pe><slowo_obce>Bachus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wina, odpowiednik gr. Dionizosa.</pe> gnuśny mało wzrusza się trudami/
sługi swego; --- leży w cieniu, pogziwając się z faunami,/
w wiecznym półśnie i zawianiu; bo już jego dba drużyna,/
by w piwnicach w zacnym chłodku nie zabrakło w dzbanach wina./
Lecz bogowie nie próżnują: Helios<pe><slowo_obce>Helios</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg słońca.</pe> sam się żwawo zwija,/
winne grona wietrzy, rosi, złotym żarem opowija;/
kędy winiarz skrzętnie baczył, plon stokrotny daje praca --- /
nich się wszczyna na dojrzeniu, każdy krzew się gnie i zzłaca./
Skrzypią kosze, dzwonią wiadra --- lud się krząta, śpieszy, ładzi<pe><slowo_obce>Skrzypią kosze, dzwonią wiadra --- lud się krząta, śpieszy, ładzi itd.</slowo_obce> --- fragment wykorzystany w powieści Emila Zegadłowicza <tytul_dziela>Motory</tytul_dziela> jako utwór jej głównego bohatera.</pe>,/
zbiera grona, w znojnym trudzie znosi do ogromnej kadzi;/
tam jagody ciepłe, wonne, naciepane w beczek mroczy/
bezlitośnie zgniata, spienia i na miazgę mięsi, tłoczy./
Aż tu zewsząd brzmi muzyka, kotły, fletnie i cymbały --- /
już z misteriów się wyłania Dyoniza<pe><slowo_obce>Dyoniz</slowo_obce> (mit. gr.) --- właśc. Dionizos (rzym. Bachus) syn Zeusa i Semele, bóg wina i życiodajnych sił przyrody; ocalony przez ojca przed zemstą zdradzonej Hery, wychowany przez nimfy i satyrów.</pe> krąg wspaniały./
Idzie orszak kozłonogów, kozionóżek chybotliwy,/
a pośrodku --- zatkaj uszy! --- kłapoucha ryk chrapliwy:/
I już wszystko pomierzwione! Wstyd do kąta! W koło drepce/
nóg i kopyt, racic rzesza; --- każdy cmoka, siorbie, chłepce;/
pcha się zgraja, ręce pręży, bełkotliwie woła: wina!/
Czasem się ktoś opamięta --- alić rychło tumult wszczyna/
i na umór pije dalej, aż się zwali z nóg pijany!/
Na moszcz<pe><slowo_obce>moszcz</slowo_obce> --- niesfermentowany sok z winogron.</pe> miejsce! Na moszcz miejsce! Trza wypróżnić stare dzbany!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zasłona spada.</didaskalia>



<didaskalia>Na proscenium <osoba>Forkiada</osoba> prostuje się, olbrzymieje, zstępuje
z koturnów, zdejmuje maskę i zasłoną, poznajemy <osoba>Mefistofelesa</osoba>,
jeśli potrzeba, z całą gotowością wypowie objaśniający epilog.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT CZWARTY</naglowek_akt>




<naglowek_scena>WIERCHY</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Trzej Harnasie</osoba><pe><slowo_obce>harnaś</slowo_obce> --- przywódca zbójników.</pe>: <osoba>Powicher,</osoba>
<osoba>Łapcap,</osoba> <osoba>Krzepkodzierż</osoba>,
Zębate, zastygłe turnie, nadpływa chmura, przybija do brzegów turni,
zatrzymuje się przed występem skalnym, rozdziela się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>zstępuje z chmury</didaskalia>



<kwestia><strofa>Z łodzi-chmury płynącej przez szklane przestworza,/
ponad dni przelot szybki, nad lądy i morza --- /
wstępuję na wiszary<pe><slowo_obce>wiszar</slowo_obce> --- zbocze a. skała porośnięte gęstą roślinnością.</pe> strzeliste, promienne!/
Samotność u stóp moich! Przepaście bezdenne!/
Obłok znika powoli, rozwichrza się, kłębi ---/
na wschód zmierza, pod słońce, ku zmodrzonej głębi./
Patrzą zdumione oczy po nieba równinie,/
kędy zmienna, stukształtna chmura w dale płynie;/
ta sama, a wciąż inna; --- o, nie mylą oczy!/
Oto się przeistacza w promiennej przeźroczy/
w olbrzymią postać hożej niewiasty zbudzonej --- /
czyli to zjawa Ledy<pe><slowo_obce>Leda</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Testiosa, króla Etolii, żona Tyndara, króla
Sparty. Ze związku miłosnego z Zeusem, który chcąc ją uwieść, przybrał postać łabędzia, zrodziła się piękna Helena, małżonka Menelaosa, oraz dwaj synowie, Kastor i Polluks.</pe>, Heleny, Junony?/
Majestatyczne piękno duszę moją pieści!/
Lecz już znika widzenie, ginie kształt niewieści,/
rozprasza się --- w lodowców wsiąka srebrzystości;/
z nagła budzi myśl wielką zagasłej przeszłości!/
Wokoło mej postaci jasna mgła się snuje,/
pieści i skronie głaszcze, rzeźwi i raduje;/
unosi się, drży chwilę, już pręży --- ku górze --- /
splata w czarowny obraz na czystym lazurze./
O! dawno nie zaznane młodości wspomnienia!/
Serce się blaskiem skarbów waszych opromienia,/
jutrznia na miłość wraca, słyszę skrzydeł drżenie --- /
owo pierwsze spotkanie, pierzchliwe spojrzenie,/
co ponad lat zasobkiem, nad popiołem zgliszczy/
pięknem duchowej mocy jako gwiazda błyszczy./
Płyniesz, urocza zjawo, w przestwór słońcem złoty/
i unosisz najlepszą część mojej istoty.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wkracza but siedmiomilowy, za nim drugi.
Zjawia się <osoba>Mefistofeles</osoba>,
buty oddalają się poipiesznie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To się nazywa jazda! W cwał!/
Lecz cóż ty tutaj robisz/
pośród urwistych nagich skał!/
Do czegóż się sposobisz?/
Właściwie widok gór tych jest mi dobrze znany --- /
podobnie zbudowane dno piekła i ściany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zawsze baśniami sypiesz jak z rękawa ---/
twa ulubiona, błazeńska zabawa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>poważnie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdy ongiś Bóg (--- właściwie znam przyczyny ---)/
w głębie nas strącił z powietrznych przestrzeni/
do środka ziemi, w skalne rozpadliny,/
w stos wielkich ogni, żaru i płomieni --- /
choć nam tam było jasno niezawodnie,/
to jednak w równej mierze --- niewygodnie./
I wnet też diabłów natłoczona tłuszcza/
kaszle i smarka, parska i popuszcza ---;/
całe piekło pęcznieje jak gazowa bania,/
smród przeokropny --- nie do wytrzymania!/
Zważ! gdy tak diabły gęsto poczną kadzić,/
toćże gaz piekło może wnet rozsadzić./
I rzeczywiście! --- Ziemia drży i stęka,/
skorupa się wydyma, wypręża i pęka!/
I tak się, widzisz, przysłowie sprawdziło:/
w wierchy wyrasta to, co dnem wpierw było./
Zresztą już z nauk dobrze znasz tę śpiewkę,/
co to opończą lubi zwać podszewkę./
Wygrana przy nas! Zmogliśmy otchłanie --- /
w przestworach odtąd nasze panowanie./
Tajemnica to jawna, choć dobrze ukryta;/
jej objawienie ludziom nieprędko zaświta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Góry są dla mnie nieme i wyniosłe,/
nie pytam, skąd, dlaczego? --- Tak; kiedy przyroda/
wytężyła swe siły z niej samej wyrosłe,/
wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- zaraz.</pe> się w niej dokonała jej ziemska uroda;/
roześmiały się szczyty, przepaście rozwarły,/
skały ku skałom, góry ku górom się wparły,/
pagórki zalesioną, szumiącą rodziną/
schylają się łagodnie ku cichym dolinom;/
wszystko rośnie i skwita w tej uciesze wiecznej,/
niepewne twej teorii hucznej, niedorzecznej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak się mówi, tak to się tłumaczy,/
lecz kto obecny był --- mówi inaczej./
A ja tam byłem, kiedy w głębi wrzało,/
gdy lawa ogniem krwawiła Tatr czoła,/
gdy młot Molocha<pe><slowo_obce>Moloch</slowo_obce> (bibl.) --- pogański bóg bogactwa.</pe> skuwał skałę z skałą,/
a rumowiskiem gór miotał dokoła./
Wszak obce głazy zalegają pole/
po dziś dzień! --- Któż to wytłumaczyć zdole?/
filozof? --- nie potrafi! --- obejrzy, wymierzy --- /
no, skała, oczywiście! niechże sobie leży!/
Doprawdy, wiedza w błędnym drepce kole!/
Jedynie lud, ten wierny, gminny lud,/
wierzy nieustępliwie, wierzy niewzruszenie;/
od dawna trafił w sedno i wie, co to cud --- /
i przeto diabeł u nich znaczy coś, jest w cenie./
O kulach wiary idzie jaki-siaki/
przez czarcie mosty na wyżne diablaki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Bardzo pouczające! Rad słyszę wywody/
szatańskie o przyczynach i celach przyrody.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To mnie mało obchodzi; szkoda słów i sporu!/
To, że diabeł był przy tym, to mój punkt honoru./
My jesteśmy stworzeni, aby zdziałać wiele,/
gwałt, bezrozum, zamieszki --- oto nasze cele./
Lecz chcę ciebie zapytać słowami prostymi:/
nic ci się nie podoba na tej naszej ziemi./
Spójrz! Stąd, gdzie wzrok nasz z góry jak orzeł polata,/
widać sławę, bogactwo i królestwo świata;/
spójrz i powiedz niesyty, niezaspokojony,/
nie żywisz żadnej żądzy w sobie utajonej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wielkiego czynu pragnę! Jakiego? --- Zgadnij sam!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Odgadnę twe pragnienie i dobrą radę dam./
Tobie by osiąść trza w stolicy,/
w ośrodku ruchu, gmatwaniny;/
ciasność zaułków, szum ulicy,/
stragany, rynki, krzątaniny;/
tutaj cebula i kapusta,/
ówdzie masarnie, szperki<pe><slowo_obce>szperka</slowo_obce> --- słonina.</pe>, łój,/
moc szynek, świńska połać tłusta --- /
no, jednym słowem; smród i znój./
Indziej bulwary i ogrody,/
wytworność, elegancja, mody,/
a dalej już --- za miejską bramą,/
przedmieścia z wielką panoramą!/
Ejże! Z łoskotem i tupotem/
dudnią powozy tam, z powrotem --- /
w mijaniu, potrącaniu, ścisku/
roi się ludek jak w mrowisku./
Ty jedziesz wierzchem lub w karecie,/
a zawsze w co najgłębszy kłąb!/
Karmazyn<pe><slowo_obce>karmazyn</slowo_obce> (daw.) --- szlachcic wysokiego rodu.</pe> jedzie! Patrzaj świecie./
w tysiącznym rozdziawieniu gąb!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie! Tego nie chcę! Zważ wyniki:/
cieszymy się, naród się mnoży,/
no i odżywia się niezgorzej/
i na naukę nawet łoży --- /
cóż w rezultacie?: buntowszczyki<pe><slowo_obce>buntowszczyk</slowo_obce> --- rusycyzm; popr.: buntownik.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Potem byś zamek zbudował wspaniały/
w miejscu uroczym i pełnym pogody;/
las, wzgórze, łąki wraz by się zmieniały/
na twe rozkazy w cudowne ogrody;/
w prawo i w lewo ściana zielenieje,/
wpodłuż się wężą drogi i aleje;/
rabaty w słońcu, świątynie dumania,/
które dąb stary lub lipa osłania;/
wodotryski, kaskady, fontanny strzeliste,/
chłodne groty, ruiny sztuczne, uroczyste;/
wszystko niby poważne --- aliści w istocie/
syczy, pieni się, szemrze w figlarnej pustocie./
Potem, by dam uroczych zacne uczcić wdzięki ---/
wygodne i zaciszne stawić trza chateńki,/
w których najmiłościwszych udzielasz posłuchań/
poufnych, wśród miłostek i pieszczot, i gruchań./
Mówię: ,,dla dam" --- nie lapsus<pe><slowo_obce>lapsus</slowo_obce> (z łac.) --- błąd, pomyłka.</pe>! --- bo widzisz, mój drogi,/
piękno rozumiem zawsze tylko w liczbie mnogiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Marną, choć modną sprawę waść zachwala;/
Faust nie przedzierżgnie się w Sardanapala<pr><slowo_obce>Sardanapal</slowo_obce> a. <slowo_obce>Asurbanipal</slowo_obce> --- król asyryjski (panujący w latach 669-631 p.n.e.), w legendach przedstawiany jako zniewieściały rozpustnik.</pr>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czegóż więc pragniesz, mężu zagadkowy?/
Czegoś, co pełne odważnej wielkości?!/
Bliskoś snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> krążył sfery księżycowej,/
przeto śnią ci się księżycowe włości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377289583945-530409032"/><motyw id="m1377289583945-530409032">Czyn, Sława</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Na wielkie czyny sterczą przecie/
naszego globu widnokręgi,/
by dziełem wzbudzić podziw w świecie,/
dość mam odwagi i potęgi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Więc sławy pragniesz? --- o to chodzi!/
Znać! --- śród heroin żył dobrodziej!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Władzę zdobędę i posiędę włości!/
Czyn jest z potęgi, a sława z próżności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pochopnie mówisz! --- Usłużni poeci/
imię twe wsławią na wiele stuleci --- /
tak głupstwo twoje dalsze głupstwa wznieci.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spraw tych nie pojmiesz! Cóż twoja istota/
wstrętna, obleśna i zła pojąć może ---/
ku czemu zmierza człowiecza tęsknota,/
jaka w człowieku żądza czynów gorze?!<end id="e1377289583945-530409032"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A niechże będzie wedle woli twojej!/
Jakaż to mrzonka ciebie niepokoi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377289704857-449241590"/><motyw id="m1377289704857-449241590">Morze</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ujrzałem oceanu odmęty wzburzone,/
piętrzyły się wysoko, ponuro zwieżone --- /
cofały się i rozpęd biorąc z głębi leża/
runęły na piaszczyste podole wybrzeża./
Patrzałem z gniewem. --- Było to jak rozpasanie,/
co ducha wolność, jego praw poszanowanie/
łowi w sieć namiętności i krew w żyłach burzy,/
zamieszaniem uczucia rozstraja i nuży./
Myślałem: to przypadek! --- Lecz fale z łoskotem/
przelewając się w morze wróciły z powrotem;/
dopięły celu! Z dumą zakończyły wojnę,/
by po czasie znów napaść na brzegi spokojne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>do widzów</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jeśli do powiedzenia nie masz mi nic więcej --- /
to stare dzieje! Znam je od lat stu tysięcy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>w dalszym ciągu, gwałtownie</didaskalia>




<kwestia><strofa>Morze czai się, cofa, z stu stron się odradza;/
niepłodne, stokroć gorszą niepłodność sprowadza;/
wzbiera, rośnie, grzmi, dudni; powodzią zgnilizny/
zalewa szmat pustyni obmierzłej, bezżyznej./
Nabrzmiałe siłą fale rzygają z czeluści!/
Wracają! --- Było pusto, teraz jeszcze puściej!/
Wysiłek bezcelowy; żywioł niespętany!/
poczułem w sercu rozpacz i strach mi nie znany,/
a duch mi nakazywał wskrzesić w sobie męstwo,/
wziąć się z morzem za bary i odnieść zwycięstwo!<end id="e1377289704857-449241590"/></strofa>




<strofa>I tak też chcę uczynić! Wszak siła powodzi/
każde wzgórze omija, lękliwie obchodzi;/
choćby się rozszalała zalewu podnietą,/
małe wagórze zakłada protest! mówi: <slowo_obce>veto</slowo_obce><pe><slowo_obce>veto</slowo_obce> (łac.) --- nie pozwalam.</pe>!/
Wielkie głębie wołają --- i wraca w posłuchu.</strofa>




<strofa>Tedy takie powziąłem ważne plany w duchu: ---/
oby dożyć pociechy, by ląd ten odrodzić,/
butne morze od brzegu na zawsze odgrodzić;/
na rozhukaną bestię nałożyć kaganiec,/
pchnąć ją w głąb, poza brzegi, poza trwały szaniec./
Punkt po punkcie plan cały rozważnie i śmiele,/
ułożyłem; pomocy żądam twej w tym dziele.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Werbel bębnów. Pobudka wojenna w dali poza widzami od strony
prawej.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
To sprawa łatwa! --- Słyszysz? pobudka<pe><slowo_obce>pobudka</slowo_obce> --- tu: sygnał wojskowej trąbki.</pe> niestrojna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Mądrego mierzi<pe><slowo_obce>mierzić</slowo_obce> --- brzydzić.</pe> to! Więc znowu wojna?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wojna czy pokój --- w tym rozum człowieczy,/
by korzyść umieć ciągnąć z każdej rzeczy;/
spryt w oka mgnieniu korzyść sobie stwarza,/
a więc do czynu, Fauście, sposobność się zdarza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakieś krętactwo nowe w myślach twych się rodzi;/
dość już mam tego! Powiedz jasno, o co chodzi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Powiem! W mej co dopiero odbytej podróży/
spostrzegłem, że nasz cesarz w trosce żyje dużej./
Znasz cesarza! Otóż to! Od onejże chwili,/
gdyśmy go szychem<pe><slowo_obce>szych</slowo_obce> --- nitka owinięta metalowym drucikiem, używana w hafcie, często do pozorowania użycia szlachetnego kruszcu; przen. fałszywa świetność a. bogactwo.</pe> bogactw ułudnych bawili,/
zdało mu się, że ziemię z krasą i urodą/
może kupić; --- cóż? nie dziw! Na tron wstąpił młodo,/
więc fałszywie wnioskuje, sądzić raczy mylnie,/
że może być, przypuszcza i pragnie usilnie,/
wierzy, że wtedy życie w pełnym zalśni czarze,/
gdy władza z używaniem w zgodnej pójdzie parze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377289887545-27998523"/><motyw id="m1377289887545-27998523">Władza</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Myli się oczywiście; komu dana władza,/
w panowaniu swe szczęście winien mieć jedynie;/
wola dumna mu myśli i czucia rozsadza,/
lecz przed nikim swych skrytych planów nie rozwinie;/
najzaufańszym tylko rozkaz szeptem daje --- /
rozkaz już wypełniony! Świat przed cudem staje!/
Moc jego zawsze szczytem samotnym być winna,/
a droga używania jest wspólna i gminna.<end id="e1377289887545-27998523"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz w każdym razie cesarz używał! Jak jeszcze!/
Tymczasem w kraju wzrosły zamieszki złowieszcze;/
tak i siak, w lewo, w prawo, wszystko się kłębiło,/
uciekało przed sobą, swarzyło się, biło;/
zamek przeciw zamkowi, przeciw grodom grody,/
cechy<pe><slowo_obce>cech</slowo_obce> (daw.) --- instytucja zrzeszająca rzemieślników z jednej branży.</pe> z szlachtą o lepsze szły z sobą zawody --- /
i biskup z kapitułą<pe><slowo_obce>kapituła</slowo_obce> --- rada duchownych.</pe> z gminą w walce srogiej;/
jak kraj długi, szeroki, same tylko wrogi./
W kościołach krew się lała, a przed grodzkim murem,/
jakie się mordy działy, nie opiszesz piórem./
W ludziach wzrasta odwaga; żyć znaczy się bronić!/
Tak oto sprawy stoją; cóż, szkoda słów trwonić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Sprawy stoją, chwieją się, padają, znów wstają,/
aż runą w siebie zbitą, pokłębioną zgrają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nikt się zbytnio nie kwapił<pe><slowo_obce>kwapić się</slowo_obce> (daw.) --- spieszyć się.</pe> do spraw tych uleczeń,/
każdy w pożarze rewolt swą chciał upiec pieczeń./
Najmniejszy się nadymał! Zaczęło być głupio --- /
więc się co najznaczniejsi zrzeszają i kupią/
i społem uradzają, że przyczyną złego/
jest cesarz niedołężny! --- Wybierać nowego!/
Niech spokój zaprowadzi, zło zwaśnione leczy,/
niech broni swych poddanych, własność zabezpieczy,/
niech nowy zasiew wzrośnie na wczorajszej niwie,/
niechaj włada rząd nowy składnie, sprawiedliwie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czuć w tym księżą robotę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Juścić że rozruchy</wers_cd>/
prowadzące do ładu bezpieczyły brzuchy;/
księża udział przyrzekli znaczny, oczywiście,/
i pobłogosławili rokosz<pe><slowo_obce>rokosz</slowo_obce> --- bunt.</pe> uroczyście,/
a nasz cesarz, co przez nas tyle miał radości,/
w ostatniej walce siebie ratuje i włości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Żal mi go szczerze! Dobry był i nie ladaco.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chodź! Sprawdzimy! Niech żywi nadziei nie tracą,/
Wyzwólmy go z opresji i wielkich frasunków<pe><slowo_obce>frasunek</slowo_obce> --- zmartwienie.</pe>;/
jeden ratunek tyle wart co sto ratunków./
Kto wie, jak kości padną? --- Gdy się zło przewali,/
ze zmianą szczęsną losu odzyska wasali.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zstępują na niższy szczyt, skąd widać pozycje wojsk u dolinie.
Odgłos bębnów i muzyki wojennej wzmaga się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pozycja, widzę, dobra; byle jeno męstwo./
Spieszmy z sukursem<pe><slowo_obce>sukurs</slowo_obce> (daw.) --- wsparcie.</pe>, Fauście, przeważym zwycięstwo.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czegóż się tutaj spodziewać mam?/
Czarcie mamidła! Złuda! Kłam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Fortelów<pe><slowo_obce>fortel</slowo_obce> --- podstęp.</pe> dla wygranej rzecz godziwa zażyć,/
racz to w związku z swym celem dokładnie rozważyć;/
gdy przy naszej pomocy cesarz tron odzyska,/
ty w lennie<pe><slowo_obce>lenno</slowo_obce> --- dobra nadane wasalowi przez seniora.</pe> odeń weźmiesz pomorskie piaszczyska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tyle już dokazałeś, więc liczę na ciebie;/
odnieś i dziś zwycięstwo walne<pe><slowo_obce>walny</slowo_obce> --- tu: decydujący.</pe> w tej potrzebie<pe><slowo_obce>potrzeba</slowo_obce> (daw.) --- bitwa.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Nie! Ty zwyciężysz i ty weźmiesz sławę,/
w twych rękach widzieć pragnę hetmańską buławę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie mnie, Mefiście, stawać pod buńczukiem<pe><slowo_obce>buńczuk</slowo_obce> --- znak wojskowy i symbol władzy tureckiej w formie ogona końskiego, zatkniętego na długim kiju.</pe>,/
jestem w rzemiośle rycerskiem nieukiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nad tym niechaj sztab się głowi,/
hetman będzie od parady;/
lecz ludzie muszą przyjść nowi,/
przetom powołał do rady/
pierwotnych mieszkańców gór,/
chłop w chłopa walny jak tur.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Cóż to, powiedz, za postacie zbrojne?/
zwerbowałeś zbójników na wojnę?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie zbójnicy z jasełek ni szopki,/
ale butne i wdałe<pe><slowo_obce>wdały</slowo_obce> (daw.) --- piękny.</pe> parobki.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi trzech Harnasiów<pe><slowo_obce>Harnasie</slowo_obce> --- w oryginale występują tu trzej mocarze Dawida; por. II Sam 23, 8.</pe>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Idą już moje chłopaki,/
niejednakie, różnolatki,/
różne zbroje i szyszaki;/
z nimi szlak do zwycięstw gładki./
<didask_tekst>do widzów</didask_tekst>/
Dziś w żołnierza każde dziecię/
bawi, stroi się z radością;/
więc choć to alegorie --- przecie/
przypadną do gustu waszmościom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POWICHER</naglowek_osoba>





<didaskalia>młodzik, lekkozbrojny u pstrych szatach</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdy mi kto koso<pe><slowo_obce>koso</slowo_obce> (daw.) --- krzywo.</pe> spojrzy w oczy,/
zaraz mu pięścią mordę skuję,/
aż się psiajucha krwią zabroczy,/
rad, jeśli kości porachuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<didaskalia>w wieku średnim, zbrojny porządnie, w bogatych szatach</didaskalia>



<kwestia><strofa>Diabła są warte burdy głupie/
i czasu szkoda mówić o tym;/
ja tam, gdzie mogę, tęgo łupię,/
a wszystko inne przyjdzie potem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZEPKODZIERŻ</naglowek_osoba>





<didaskalia>obstarny<pe><slowo_obce>obstarny</slowo_obce> (reg.) --- podstarzały.</pe>, zbrojny walnie, bez odzienia</didaskalia>



<kwestia><strofa>Tak robić też się nie opłaci;/
łacno się wielkie mienie straci,/
gdy się nie żyje w statku, w mierze;/
dobrze jest brać, lecz trzymać lepiej;/
jeno gdy cię rozwaga krzepi,/
nikt ci ni grosza nie odbierze.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy razem zstępują w dół.</didaskalia>


<naglowek_scena>NA STOKU GÓR</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Hetman</osoba>, <osoba>Posłowie</osoba>
<osoba>Heroldowie</osoba>, <osoba>Trabanci</osoba>, <osoba>Powicher</osoba>, <osoba>Łapcap</osoba>, <osoba>Krzepkodzierz</osoba>, <osoba>Markietanka</osoba><pe><slowo_obce>markietanka</slowo_obce> --- handlarka i/lub prostytutka towarzysząca wojsku.</pe> <osoba>Doworka</osoba>.
Z głębi odgłos bębnów i muzyki wojennej.
Ustawiają namiot cesarski.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pomysł był dobry, mniemam, doskonały,/
że w tej dolinie obraliśmy leże,/
choć nieco ciasne dla wojsk armii całej;/
zwycięstwo przy nas! Bezwzględnie w to wierzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Niewczesna<pe><slowo_obce>niewczesny</slowo_obce> (daw.) --- nie w porę.</pe> wszelka byłaby dziś sprzeczka;/
trapi mnie odwrót, bądź co bądź --- ucieczka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Sądzę, każdy strategik<pe><slowo_obce>strategik</slowo_obce> --- dziś popr.: strateg.</pe> uzyskałby sławę/
z pozycji, w jakiej stoi nasze skrzydło prawe;/
spójrz, najjaśniejszy panie, niezbyt strome wzgórze,/
lecz i niezbyt dostępne; dla nas szanse duże,/
dla wroga jak najgorsze! Na pagórków tamie/
konnica przeciwnika w pół szarży się złamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wybór miejsca pochwalam; obaczym, o ile/
odwaga zmieni przesmyk ten na Termopile<pe><slowo_obce>Termopile</slowo_obce> --- wąwóz stanowiący przejście z Tesalii
do Hellady, gdzie król Sparty Leonidas bronił się przed Persami w 480 p.n.e.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tu na halach i łąkach obaczysz swych wiernych,/
idących towarzyszy do boju, pancernych./
Poprzez modrość mgły rannej błyskają kopije,/
wspaniały szyk wojenny snuje się i wije!/
Odwaga kipi w piersiach! Postawa ich sroga,/
wierę, natarcie gromkie z nóg powali wroga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dawno już nie widziałem tak mężnej postawy!/
Męstwo podwaja pułki, prowadzi do sławy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O lewym skrzydle raport będzie zwięzły ---:/
wojsko zajęło dróg skalistych węzły;/
ukryte w rozpadlinach pobok miedz i perci<pe><slowo_obce>perć</slowo_obce> --- stroma ścieżka w górach.</pe>/
jest zwiastunem niechybnym nieprzyjaciół śmierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc idą sprzysiężeni fałszywi krewniacy,/
stryjowie i wujowie, bracia leda jacy;/
z dnia na dzień bezczelniejsi, coraz bardziej butni,/
cześć tronowi, moc władzy rabowali w kłótni,/
a potem powaśnieni kraj sponiewierali,/
aż już w jawnym rokoszu przeciw mnie powstali./
Tłum raz na tamtą stronę, raz na tę przechodzi,/
aż wreszcie runął nurtem wezbranej powodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wraca posłaniec wierny wysłany na zwiady,/
spiesznie z gór schodzi, z gniazda wrogiej zdrady.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dosyć nam się poszczęściło/
w tym niebezpiecznym dziele;/
podstępem szliśmy, to siłą ---/
lecz dobrych wieści niewiele./
Wielu ci hołdowniczą/
stwierdza swą wierność przysięgą ---/
wierni, lecz bardzo się liczą/
z wzburzeniem i ludu potęgą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dla samosobków korzyść znaczy i zapłata;/
samolub czcią, wdzięcznością, wiernością pomiata./
Niebaczni! Czas się pełni! Kres ma wszelka zdrada,/
spłoniecie wspólnym ogniem w pożodze sąsiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Drugi wysłannik wraca powoli, nieśmiele;/
znużony, widać, mocno --- drży na całym ciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Najpierw ujrzeliśmy, panie,/
zamieszania i bezprawia,/
aż tu nagle, niespodzianie --- /
samozwaniec się pojawia./
Nazbiegało się też wiary/
na ten hejnał zakłamany --- /
pod samozwańcze sztandary/
tłumy walą jak barany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ten uzurpator w samą porę się nadarza,/
czuję swe posłannictwo i godność cesarza./
Jako żołnierz przywdziałem rynsztunek rycerski,/
teraz pragnę, by zalśnił w glorii bohaterskiej!/
Wśród festów<pe><slowo_obce>fest</slowo_obce> --- święto.</pe> dworskich, zabaw feerii bajecznej,/
czułem głód niebezpieczeństw, walk niedosyt wieczny;/
gonitwa do pierścienia wam zręcznym wystarcza,/
mnie lśnił się miecz ognisty i płomienna tarcza./
Gdyby nie wasze rady, gry pacyfistyczne,/
byłbym was wiódł w zwycięstwa wspaniałe i liczne./
Raz jeden wolnej woli słyszałem wołania,/
gdym się ujrzał w królestwie ogni i błyskania;/
waliły we mnie groźne roziskrzone głownie/
--- tak, to było mamidło<pe><slowo_obce>mamidło</slowo_obce> --- złudzenie.</pe>! Wielkie niewymownie!/
Sławy! Sławy! Zwycięstwa szum skrzydeł polata --- /
dziś trza mi powetować<pe><slowo_obce>powetować</slowo_obce> --- wynagrodzić sobie, zrekompensować.</pe> zmarnowane lata!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tu następuje odprawa heroldów z wypowiedzeniem bitwy uzurpatorowi. Wchodzi <osoba>Faust</osoba> z zapuszczoną do połowy przyłbicą, z nim
<osoba>Harnasie</osoba> w znanych nam strojach.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie wołani stajemy, panie, przy twym tronie,/
hart, przezorność niesiemy ku twojej obronie./
Wiesz o tym, że górale są wtajemniczeni/
w hieroglify przyrody i w mowę kamieni./
Duchy, co opuściły już dawno równiny,/
pokochały, jak nigdy, wyniosłe wyżyny;/
tam, kędy ich bezdroży wielka cichość broni/
pracują w metalicznej zacnych gazów woni;/
budują, dzielą, łączą --- na tym trawią życie,/
jedynym pożądaniem ich: nowe odkrycie./
Palce ich delikatne; w ducha majestacie/
kształtują przeźroczyste, natchnione postacie;/
potem w krysztale, w głębi wiecznego milczenia/
widzą rozmaite ziemi dzieje i zdarzenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Słyszałem; wiarę budzą we mnie twoje słowa,/
lecz ku czemu, rycerzu, zmierza twoja mowa?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Sabińczyk, nekromanta<pe><slowo_obce>nekromanta</slowo_obce> --- mag wywołujący duchy zmarłych, by mu służyły.</pe> z Norcji<pe><slowo_obce>Norcja</slowo_obce> --- miasto w środkowych Włoszech, w Górach Sabińskich.</pe>, wzór wierności,/
zaznał, jak, panie, pomnisz, wielu przeciwności./
Los straszliwy! Na męki ogniowe skazany,/
wszedł na stos! Żarem iskier syczących owiany/
już gorzał pośród bierwion, szczap płomiennych smołą,/
wałem żywego ognia spiętrzonych wokoło./
Ani Bóg, ani szatan, złe, ni dobre duchy/
zratować go nie mogły! --- Tyś strzaskał łańcuchy!/
To było w Rzymie. Żyw jest!! Odtąd wdzięczność jego/
nie gaśnie; myśli wierne kroków twoich strzegą./
Nie pamięta o sobie od onej godziny --- /
dla ciebie jeno gwiazdy bada i głębiny;/
on, Sabińczyk, nam kazał nieść tobie pomoce,/
wiernie stać przy twym boku. --- <begin id="b1377341564533-1217637714"/><motyw id="m1377341564533-1217637714">Czary, Natura</motyw>Wielkie są gór moce;/
tu natura swobodna w potędze swej działa/
w czym tylko czary widzi tępa popów pała.<end id="e1377341564533-1217637714"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W dnie radosne, gdy mamy pełno gości wkoło,/
co przychodzą weseli, by użyć wesoło,/
cieszy nas każdy przybysz, co w gwary i szumy/
wchodzi i rozpycha się, i powiększa tłumy./
Lecz ponad wszystko szczerą witany podzięką/
ten, co przychodzi do nas z wyciągniętą ręką/
i pomoc ofiaruje o rannej godzinie/
dnia wielce niepewnego --- czym będzie? jak minie?/
Dziś właśnie nadszedł taki dzień; niech w dłoni waszej/
nie błyska gniewem brzeszczot ostrzonych pałaszy,/
uczcijcie chwilę ważną, w której tłum się kłóci,/
czy ze mną pójdzie, czy broń przeciwko mnie zwróci./
Człowiek jest zawsze sam! Kto tron swój i koronę/
chce zabezpieczyć --- w sobie jeno ma obronę./
Niechajże samozwaniec, co przeciw nam staje,/
władcę kraju, cesarza szalbierczo udaje/
i wojsku marszałkuje, lennikami władnie --- /
przeze mnie pokonany z mojej ręki padnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cokolwiek by rzeczono --- aby sprawy ważnej/
dokonać --- trzeba, abyś, panie, był rozważny./
Czyliż hełmu nie zdobi piór szata wpaniała?/
on jest męstwa obrazem, jak głowa dla ciała;/
i cóż członki<pe><slowo_obce>członki</slowo_obce> --- kończyny.</pe> bez głowy? cóż sobie poradzą?/
z nią żyją, z nią zmierają, pod jej żyją władzą./
Głowa ranna --- one zranione też mdleją,/
a gdy głowa zdrowieje, i członki zdrowieją;/
już się też ramię kwapi<pe><slowo_obce>kwapić się</slowo_obce> (daw.) --- spieszyć się.</pe> ku mężnej obronie,/
podnosi tarczę, chroni przed razami skronie;/
już też i miecz posłuszny na woli rozkazy,/
zadaje nieuchronne i paruje razy,/
dzieląc szczęście z członkami, pełna mocy noga,/
depce kark pokonany nieszczęsnego wroga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Gniew mój pustych na wroga nie rzuca pogróżek;/
uczynię dla stóp moich z dumnych łbów podnóżek!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLDOWIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>wracają</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ani sławy, ni uznania/
nie zaznaliśmy! --- Zuchwali ---/
nasze śmiałe, krewkie słowa/
salwą śmiechu przywitali:/
,,Diabli wzięli już cesarza/
wraz z jego świtą niesławną --- /
jeno echo baśń powtarza:/
był cesarz? --- był, ale dawno!"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pragnienie najmężniejszych spełnia się! --- W obronie/
majestatu stajemy wiernie po twej stronie./
Wróg idzie! Twoje wojska oczekują znaku!/
Moment sprzyja! Każ trąbić hejnał do ataku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Prym<pe><slowo_obce>prym</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> w tej sprawie ma hetman! Żołnierz zawołany!/
<didask_tekst>do <osoba>Hetmana</osoba></didask_tekst>/
W twoim ręku komenda! Rozwiń wielkie plany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Żołnierze! Prawe skrzydło wyruszy do boju!/
Wróg lewym następuje! Nim zajmie szczyt w znoju --- /
żołnierze! śmiałą szarżą z młodym ducha męstwem/
natrzecie nań i walkę zwieńczycie zwycięstwem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Pozwól, hetmanie, aby ten bohater młody,/
co rwie się niecierpliwie w zwycięskie zawody --- /
stanął w twoich szeregach: właśnie skrzydło prawe/
w bój rusza, niechaj idzie i pozyska sławę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wskazuje na stojącego po prawicy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>POWICHER</naglowek_osoba>





<didaskalia>wystąpił</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kto mi tam ino<pe><slowo_obce>ino</slowo_obce> (reg.) --- tylko.</pe> spojrzy w oozy,/
jak go nie lunę w mordę ręką --- /
ani nie piśnie, krwią się zbroczy,/
ze zharataną padnie szczęką./
A kto się grzbietem do mnie zwróci/
przez łeb uwalę, szyję, krzyże --- /
już się ta nigdy nie ocuci,/
ani się z ran tych nie wyliże./
Tak środkiem pójdę czyniąc rum<pe><slowo_obce>rum</slowo_obce> (z niem.) --- miejsce, przestrzeń.</pe>,/
a za mną wojska twego tłum ---!/
Wróg się powali w zawierusze,/
we własnej, psiamać, skona jusze<pe><slowo_obce>jucha</slowo_obce> --- krew.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kolumna wojsk środkowa niech cicho wyrusza/
i spotkanego wroga do ucieczki zmusza./
Spójrzcie na prawo! Bój wre niesłychany,/
natarcie pomieszało nieprzyjaciół plany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>wskazuje na pośrodku stojącego</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Niechaj ten rączy zbyt długo nie czeka --- /
porwie za sobą wojska jak wzburzona rzeka!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<didaskalia>występuje</didaskalia>



<kwestia><strofa>Niech prócz zwycięstwa wojska z tym się liczą,/
że trza się sutą obłowić zdobyczą;/
niech nie przepomną<pe><slowo_obce>przepomnieć</slowo_obce> --- dziś popr.: zapomnieć.</pe> pośród bitwy tańca,/
że celem głównym dla nas: namiot samozwańca./
Nie będzie on się długo rozpierał i śmiele --- /
żołnierze! Hura! Za mną! Ja kroczę na czele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARKIETANKA DOWORKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>mizdrzy<pe><slowo_obce>mizdrzyć się</slowo_obce> --- zalecać się, zwł. w nieprzyjemny sposób.</pe> się do niego</didaskalia>



<kwestia><strofa>Chociaż nie jestem tobie żona,/
alem ci sercem poślubiona;/
ach! baba strasznie jest łapczywa --- /
w sadzie owoce chybko zrywa!/
Nic ją nie wstrzyma, nie wystrasza --- /
w zwycięstwo! Wolność! Dobra nasza!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą oboje.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Na lewą flankę<pe><slowo_obce>flanka</slowo_obce> --- skrzydło.</pe> wróg prawą naciera --- /
tak, jak mówiłem; wszystkie siły wpiera./
Pozycja nasza świetna --- atak bezowocny;/
przesmyk zajęli nasi, są w przewadze mocnej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>wskazuje na stojącego po lewicy</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Pozwól, panie, w bój ruszyć tej postaci męskiej ---/
wzmocni mocnych i moment przyspieszy zwycięski.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZEPKODZIERŻ</naglowek_osoba>





<didaskalia>występuje</didaskalia>



<kwestia><strofa>O lewe skrzydło nie ma strachu, panie,/
tam, gdzie ja jestem, pewne posiadanie;/
wiekiem swym i zaletą właśnie tą się szczycę,/
że sam diabeł nie wydrze, co raz w garść pochwycę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>schodzi z góry</didaskalia>



<kwestia><strofa>Spójrzcie jak w całej przestrzeni,/
w każdym manowcu, szczelinie,/
zbroja srebrzyście się mieni!/
Gdy huf się podźwignie, rozwinie/
swe szyki bojowe wśród gór ---/
z hełmów, karacen<pe><slowo_obce>karacena</slowo_obce> --- zbroja z łusek naszytych na grubą tkaninę a skórę.</pe> powstanie/
zwycięski za nami mur./
<didask_tekst>cicho do wtajemniczonych słuchaczy</didask_tekst>/
<begin id="b1377345759927-2672635469"/><motyw id="m1377345759927-2672635469">Duch, Walka</motyw>Skąd przyszli? --- ach! po cóż pytanie!/
Tam w arsenałach tak stali/
przy ścianach w niejednej sali,/
zbrojno i pieszo, i konno,/
i śnili swą chwałę pozgonną,/
jakoby nigdy nie zmarli --- /
tak się w swych zbrojach rozparli ---;/
mara zakuta przy marze:/
rycerze, królowie, cesarze./
Jak cień za nimi się wlecze/
wyśnione ich snem średniowiecze./
I cóż? --- Ożywiam, inaczę/
te puste domki ślimacze/
i żenię diabłów z żelazem --- /
lecz efekt będzie tym razem!<end id="e1377345759927-2672635469"/>/
<didask_tekst>głośno</didask_tekst>/
Słyszycie, jak się z sobą wadzą strachy?/
Chrzęszczą, szczekocą potrącane blachy!/
Łopocą strzępy chorągwi gorliwie/
na wietrze rześkim, gniewnie, niecierpliwie./
Zważcie, lud stary i siarczyście zbrojny/
rwie się na boje nowe i na wojny!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Z gór przeraźliwe dźwięki puzonów.
W szeregach nieprzyjacielskich wyraźne zamieszanie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cały widnokrąg w mroku tonie,/
a tu i tam rozbłyska, płonie/
czerwonych ogni wrogi rój;/
w pomroce krwawe błyszczą miecze;/
las, skały, ziemia i powietrze --- /
już całe niebo rusza w bój!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Na prawej flance mocno! świetnie!/
Słusznieś młodzieńca tego chwalił;/
harnaś Powicher kropi setnie,/
jakby w boisko<pe><slowo_obce>boisko</slowo_obce> (reg.) --- środkowa część stodoły, gdzie młócono zboże.</pe> cepem walił.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zrazu widziałem <wyroznienie>jedno</wyroznienie> ramię,/
teraz rąk tuzin wroga łamie;/
jakaś tam siła rządzi zła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W skwarnej Sycylii ileż razy/
jawią się złudne w mgle obrazy,/
rozchwiane w pełnym świetle dnia;/
wzniesione ku niebieskiej błoni,/
skąpane w egzotycznej woni --- /
dziwne, drgające kryślą tła:/
urocze miasta, lasy, wody/
i kołyszące się ogrody/
maluje w słońcu zwiewna mgła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz dziw! Lecz dziw! po naszej stronie/
las włóczni światłem gromnic płonie --- /
palą się ostrza naszych dzid --- /
i sarabandą<pe><slowo_obce>sarabanda</slowo_obce> --- taniec hiszpański charakteryzujący się szybkim tempem.</pe> opętańczą/
na kopiach żywe ognie tańczą!/
Czy to mamidło, senny zwid?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Są to, o panie, dawne ślady/
przeszłości zagubionej, bladej,/
gdy Dioskurów blask<pe><slowo_obce>Dioskurów blask</slowo_obce> --- staroż. nazwa ogni św. Elma, tj. wyładowań elektrycznych na olinowaniu statku; przeciwnie niż później, uważano je za dobrą wróżbę.</pe> się tlił;/
płomień, na który przysięgali/
żeglarze przy wzburzonej fali --- /
ostatek tu dobywa sił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz czyjeż to sprawiły czary,/
że nam przyroda swoje dary,/
swój najcenniejszy zsyła dział?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czyjeżby? --- Sabińskiego mistrza!/
On pomoc swą przyjazną ziszcza/
i gromi wroga w ogniu strzał./
Wzburzony wrogów nawałnością,/
ratować przyszedł cię z wdzięcznością ---/
choćby sam marnie zginąć miał.
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak mnie tam wtedy wiedli z pompą i w splendorze;/
zapragnąłem spróbować --- co też władza może --- /
niewiele myśląc --- bez krzyku, patosu --- /
wyrwałem starca z płonącego stosu./
Klerowi nie w smak był mój czyn; chciałem, zrobiłem;/
łaski jego z powrotem nigdy nie zdobyłem./
Pamięć krzepkiego czynu starość mą umila,/
miałażby wydać owoc owa dawna chwila?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z lichwą<pe><slowo_obce>lichwa</slowo_obce> --- tu: procent.</pe> wraca się czyn z serca poczęty./
Lecz spójrz! --- Nad tobą w chmurze słońcem uśmiechniętej/
dostrzegam znak przedziwny, obraz wróżby rzadkiej ---/
uważaj! --- może rozwiązanie poda nam zagadki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Orzeł strwożony leci, zatacza kolisko,/
za nim gryf rozjuszony! Naciera nań blisko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wierzę, że wróżba zagadkę wyjaśni,/
Gryf jest zwierzęciem urodzonym w baśni,/
czyż może taka nierealna postać/
we walce orłu prawdziwemu sprostać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O już się zwarli pośród chmur!/
Srożą się dzioby, prężą szpony/
do uderzenia i obrony --- /
walczą w zawiei krwawych piór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gryf słania się jakby przed zgonem,/
zmierzwiony, skrzydła zmięte składa/
i z podwiniętym lwim ogonem/
pobity w skalne złomy pada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zdumiony, pragnę dopatrzyć się treści,/
oby się stało tak, jak wróżba wieści!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>ku prawej stronie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ależ nasi kropią żwawo,/
--- to się zowie krzepka rzesza;/
wróg już całą flanką prawą/
cofa się i szyki miesza ---/
w swoje skrzydło lewe wpiera./
W miejsce słabe nasi duchem<pe><slowo_obce>duchem</slowo_obce> --- szybko, co tchu.</pe>/
lecą! --- burza wre i wzbiera!/
Walą po łbach jak obuchem!/
W błyskawicowym rozpędzie/
jak dwie rozjuszone fale/
runęły wojska rząd w rzędzie ---/
co za wściekłość! Co za męstwo!/
Bitwa rozgrana wspaniale!/
Po naszej stronie zwycięstwo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>ku stronie lewej do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Spójrz! Po lewej coraz gorzej,/
wojska nasze jakby w matni/
w dół zstępują; coś ich trwoży ---/
z turni zeszli już ostatniej;/
zaprzestali walki --- w dali/
nagłe wrogów głośne krzyki,/
pewnie wąwóz sforsowali!/
Oto marnych sztuk wyniki!/
Na to grzeszne czarnoksięstwo,/
aby odniósł wróg zwycięstwo?!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1377346115174-2684860618"/><motyw id="m1377346115174-2684860618">Omen</motyw>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Już lecą moje kruki czarne,/
przeczuwam wieści z boju marne,/
obawiam się, że z nami źle.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Cóż ptaki te zjawione nagle?/
Kierują ku nam krucze żagle,/
któż je z kurzawy bitwy śle?
<end id="e1377346115174-2684860618"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>do kruków</didaskalia>



<kwestia><strofa>Usiądźcie blisko mego ucha;/
nie zginie, kto was wiernie słucha --- /
dziś wasza rada przyda się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Cesarza</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Gołębie znasz, cesarska mości,/
co to i z najdalszych nawet włości/
wracają, gdzie ojczysty próg./
Dobra z nich poczta w czas pokoju,/
wytrwałe i nie szczędzą znoju --- /
lecz w czasie wojny lepszy kruk.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jak przeczuwałem --- złe posłanie,/
w cesarskiej armii zamieszanie,/
lęk ją przy skałach zmógł./
Wierchy zdobyte, los się zmienia.../
To byłby orzech do zgryzienia,/
gdyby i przesmyk zajął wróg.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Okpiliście mnie w rezultacie,/
cesarza we więcierzu<pe><slowo_obce>więcierz</slowo_obce> --- sieć rybacka.</pe> macie --- /
grozą przejmuje wasza sieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jeszcze zwycięstwo możem mieć!/
Głowa do góry! <slowo_obce>Sursum corda!<pe><slowo_obce>Sursum corda!</slowo_obce> (łac.) --- w górę serca.</pe></slowo_obce>/
Przy końcu walki dzierż się korda<pe><slowo_obce>kord</slowo_obce> --- rodzaj krótkiego miecza.</pe>./
Poselska moja czeka brać;/
rozkaż! bym też mógł rozkaz dać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN</naglowek_osoba>





<didaskalia>nadszedł w czasie tych słów</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdyś wszedł w stosunki bliskie z tymi szalbierzami<pe><slowo_obce>szalbierz</slowo_obce> --- oszust.</pe>,/
miałem kiepskie przeczucie; wszakże to, co mami,/
trwałym szczęściem nie darzy; w ciągłej trosce żyłem;/
co teraz? Nie wiem! Radźcie; ja swoje zrobiłem./
Niechaj ci dalej wiodą swe dzieło nieprawe!/
ja w twoje ręce składam hetmańską buławę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zachowaj ją na lepsze, sposobne godziny,/
może się szczęście jeszcze raz pokuma z nami;/
mierzi mnie wstrętna zjawa tej groźnej widminy/
i te jego konszachty poufne z krukami./
<didask_tekst>do <osoba>Mefistofelesa</osoba></didask_tekst>/
Nie mogę tobie buławy dać,/
godniejszy ją posiędzie./
Rozkazuj teraz, ratuj, radź!/
Co może być, niech będzie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi z Hetmanem do namiotu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Niechże go strzeże marne godło!/
Nam by się z tym niedobrze wiodło,/
dostrzegłem na nim krzyża znak.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Co teraz robić?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Już zrobione! ---</wers_cd>/
Pomoże nam ten kruczy ptak./
Dalejże, czarne kmotry! Bierzcież nas w obronę!/
Dalejże nad jezioro! Na służbę i czyny --- /
proście o złudność nurtów faliste Undyny<pe><slowo_obce>undyna</slowo_obce> --- duch żywiołu wody (z łac. <slowo_obce>unda</slowo_obce>, tj. fala).</pe>;/
znanym niewieścim kunsztem sprawnie im się uda/
rozdzielić od istoty pozorów przyczyny,/
tak, iż każdy by przysiągł, że to fakt, nie złuda.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pauza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Do pięknych panien nasze kruki/
dobrały się przez pochlebstw sztuki;/
oto już słyszę szmer strumienia --- /
ze suchych grani, z skał urwiska,/
żywotne, lśniące źródło tryska!/
Zwycięstwo w klęskę się przemienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tego nam trzeba było! Zmiana w oka mgnieniu!/
U śmiałych taterników dusza na ramieniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Strumień się zmienia w sto strumieni;/
z rozpadlin lśni się, iskrzy, mieni --- /
zdwojonym pędem wsparł się łukiem,/
spieniony z szumem, grzmotem, hukiem,/
już stawem zlustrzył się w kotlinie/
i mknie w kaskadach ku dolinie./
Wrogów szeregi jak wiór, śmiecie,/
wzburzona fala zmyje, zmiecie;/
w skały nawrotem strumień kuje --- /
aż mnie samego lęk przejmuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mnie wzroku złuda wód nie mroczy,/
lecz łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> ludzkie okpić oczy;/
czarowne bawi mnie zdarzenie./
W dół pędzą zbitą, trwożną zgrają/
i zdaje im się, że pływają --- /
lęk przed stonięciem tak ich żenie,/
a przecież sucho, twardo wszędzie;/
teraz już z nimi krucho będzie./
<didask_tekst>Kruki wracają.</didask_tekst>/
Przed wielkim mistrzem chwała was nie minie;/
Alić same mistrzostwo swe okażcie w czynie:/
<begin id="b1377346852839-2466567008"/><motyw id="m1377346852839-2466567008">Ogień</motyw>lećcie raźno do kuźni, gdzie górskie podciepki<pe><slowo_obce>podciepek</slowo_obce> (reg.) --- karzeł.</pe>/
w zawiei iskier żywot wiodą krzepki,/
gdzie ciągłe kucia, tupoty i stuki./
Z mańki ich zażyć<pe><slowo_obce>z mańki zażyć</slowo_obce> --- pokonać podstępem (od ciosu szablą zadanego niespodziewanie lewą ręką).</pe> trza, pleść banialuki<pe><slowo_obce>banialuki</slowo_obce> --- bzdury.</pe>,/
aż was lud karli tym ogniem obdarzy,/
co to płonie i pryska, iskrzy się i żarzy./
Tego nam trzeba. Wprawdzie błyskawice lśniące/
na widnokręgu, nocą gwiazdy spadające,/
to w lipcu rzecz zwyczajna; ale w krzach i w lesie/
wynaglone błyskania zuchwałe i biesie,/
ale gwiazda, co syczy na mokradłach mrąca --- /
to sprawa diablo rzadka i niepokojąca.<end id="e1377346852839-2466567008"/>/
To musicie uzyskać; bez zwlekań, od razu;/
próbujcie najpierw prośby, a potem rozkazu./
<didask_tekst>Kruki odlatują.
Dzieje się wedle słów <osoba>Mefistofelesa</osoba>.</didask_tekst>/
Na wrogów już całunem gęste padły mroki;/
po omacku się snują, lęk spętał ich kroki;/
błędne ognie ich mamią; --- błysk oślepiający!/
Wspaniale! Byle nieco muzyki trwożącej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377346875542-2294377444"/><motyw id="m1377346875542-2294377444">Broń, Muzyka</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Rynsztunek, oniemiały w muzealnym grobie,/
ożył na świeżym wietrze i stężył się w sobie;/
chrzęści, rzęzi, charkocze, podzwania jak żywy;/
dźwięk przedziwny, cudaczny, straszliwie fałszywy.
<end id="e1377346875542-2294377444"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Świetnie! Już na nic prośby, groźby --- /
drży ziemia od rycerskiej kośby,/
jak to za dawnych, dobrych lat; /
ożyła świetna zbroic krasa,/
tamci do lasa, ci do sasa --- /
na swego brata dybie brat./
Klątwą dziedzictwa powołani,/
zażarci i nieprzejednani, /
antagoniści walczą wieczni!/
Doprawdy, niech cię piorun trzaśnie,/
nienawiść stronnictw, partii waśnie --- /
w zgubę prowadzą najskuteczniej./
Wre walka! Huk się w turnie niesie, /
harmider wstrętny, wycia biesie<pe><slowo_obce>biesi</slowo_obce> --- diabli.</pe>,/
okropna jatka, rzeź sobacza!</strofa>




<strofa>
Więc dokonana już zagłada;/
wrzawa nacicha i opada --- /
po skałach się w doliny stacza. 
</strofa></kwestia>





<didaskalia>Orkiestra rozbrzmiewa nieustającą wrzawą bojową, w miarę rozwoju
akcji zmienia się w dziarski, triumfalny marsz.</didaskalia>


<naglowek_scena>W NAMIOCIE SAMOZWAŃCA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cesarz</osoba>, <osoba>Hetman Koronny</osoba>, <osoba>Podkomorzy</osoba>, <osoba>Stolnik</osoba>,
<osoba>Strukczaszy</osoba>, <osoba>Prymas-Kanclerz Koronny</osoba>, <osoba>Łapcap</osoba>,
<osoba>Doworka</osoba>, <osoba>Trabanci</osoba><pe><slowo_obce>trabant</slowo_obce> (daw.) --- żołnierz straży przybocznej.</pe>.
Tron; przepych.
<osoba>Harnaś Łapcap</osoba> i <osoba>Markietanka Doworka</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pierwsi jesteśmy z całej rzeszy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pierwszy przychodzi, kto się śpieszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tutaj się można w skarbach pławić!/
Od czego zacząć? Co zostawić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ten cały namiot --- złota kadź!/
Aż oczy bolą; co tu brać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Rozpocznę od kilimu tego,/
siennik mam, wiecie, do niczego.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ach! Cóż za damasceńska stal<pe><slowo_obce>damasceńska stal</slowo_obce> --- wielokrotnie przekuwana stal wysokiej jakości, stosowana dawniej do wyrobu broni.</pe>,/
tego nie zabrać --- byłby żal!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Płaszcz ten czerwony w złote pasy!/
toż to marzenie! co za czasy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<didaskalia>zabiera zbroję</didaskalia>



<kwestia><strofa>Najlepsza w ręku taka szabla,/
z nią furda<pe><slowo_obce>furda</slowo_obce> (daw.) --- błahostka.</pe> strachy, przemoc diabla!/
<begin id="b1377348056039-1010815907"/><motyw id="m1377348056039-1010815907">Chciwość</motyw>Zgarniają ręce twe zażarte,/
a wszystko funta kłaków warte./
Rzuć to i czyń, co ja tu czynię,/
korzystną zajmij się robotą,/
zabierz na plecy, babo, skrzynię,/
w niej żołd żołnierski, samo złoto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Piekielny ciężar! Szkoda zwady,/
z miejsca nie ruszę, nie dam rady.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Grzbiet masz rozległy! Schyl się! Jeszcze!/
Ja ci to dźwignę i umieszczę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gwałtu! Już po mnie! Co za męka!/
Ciężar mnie złamie, krzyż mi pęka!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Skrzynia spada i rozwiera się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Masz! Rozsypało się, psiajucha;/
prędko --- pozbieraj do fartucha!
<end id="e1377348056039-1010815907"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>przyklęka</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pomóż! by prędzej szło zbieranie --- /
i tak nam dosyć się dostanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
No --- dosyć będzie! --- Trza dać nura!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOWORKA</naglowek_osoba>


 
<didaskalia>wstaje</didaskalia>




<kwestia><strofa>Sto diabłów! W tym fartuchu dziura!/
Gdzie stąpisz, sypią się dukaty,/
trwonisz niebacznie plon bogaty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRABANCI CESARSCY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A wy tu po co w tym namiocie?/
Grzebiecie się w cesarskim złocie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Kto pierwszy szedł, gdzie walka sroga --- /
słusznie łup syty sobie bierze;/
a to jest przecież namiot wroga,/
a myśmy także żołnierze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRABANCI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zły się obyczaj stąd wytwarza:/
żołnierz i złodziej w jednym rzędzie;/
kto pragnie w służbie być cesarza,/
niechaj wojakiem prawym będzie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁAPCAP</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tę prawość waszą dobrze znam:/
to kontrybucja! Gadaj zdrów; --- /
wszystko do kupy wielki kłam --- /
brać! to najmilsze z waszych słów!/
<didask_tekst>do Doworki</didask_tekst>/
Co masz, to dzierż<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>! Już po obławie --- /
Chodź! Patrzą na nas niełaskawie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>TRABANT PIERWSZY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Czemużeś tak bezczynnie stał?/
ja bym był draba w mordę prał!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRABANT DRUGI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Doprawdy nie wiem; z sił opadłem;/
wydali mi się złym widziadłem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRABANT TRZECI</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A mnie się w oczach zamroczyło,/
wszystko się jakby mgłą okryło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRABANT CZWARTY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakby nas dziwny spętał czar --- /
strach się podstępnie zewsząd skrada;/
przez cały dzień obłędny skwar --- /
ten stoi --- tamten nagle pada/
--- wleczemy się, a walka trwa;/
znów nowy atak! Krzyk: do broni!!/
Wróg pada! W oczach krwawa mgła,/
a w uszach dźwięczy, brzęczy, dzwoni!/
Wreszcieśmy doszli tu --- jak w śnie ---/
lecz jakim cudem, któż to wie?!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Cesarz</osoba> i <osoba>Dostojnicy</osoba>.
<osoba>Trabanci</osoba> oddalają się.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc stało się! Zwycięstwo! Wróg nasz rozgromiony,/
rozsypał się w popłochu w cztery świata strony./
Skarby, kobierce, bezład poniechanych zbroi,/
zdrajca umknął sromotnie, a tron pustką stoi./
Pośród trabantów wiernych i wypróbowanych,/
oczekuję łaskawie hołdu mych poddanych./
Zewsząd radosne wieści: władza ma uznana,/
powstańcy pokonani we mnie widzą pana!/
Chociaż się czarnoksięstwo wdało w naszą sprawę,/
zwyciężyliśmy sami i zyskali sławę./
Przecież często przypadek walczącym pomaga:/
grad kamienny, deszcz krwawy nieprzyjaciół smaga,/
z przepaści czasem rozbrzmi głos straszny i srogi --- /
dla nas hejnał otuchy, wrogom chorał trwogi./
Pokonany upada; hańba go przeżyje;/
zwycięzca z łaską bożą wian tryumfu wije./
Nie potrzeba rozkazów! W tej dziejów niedzieli/
<slowo_obce>Veni creator<pe><slowo_obce>Veni creator spiritus</slowo_obce> (łac.) --- Przyjdź duchu-stwórco (pierwsze słowa podniosłego hymnu do Ducha św.).</pe></slowo_obce> wzlata z milionów gardzieli./
Chwila to osobliwa; chcę przeto i muszę/
--- co tak rzadko czyniłem --- w własną spojrzeć duszę:/
młodość wartości życia poznać się nie sili,/
lata dopiero uczą cenić wagę chwili./
Postanawiam dziś przeto, dostojnicy, z wami/
dzielić się panowaniem, władzą i włościami./
<didask_tekst>do pierwszego</didask_tekst>/
Książę kochany! Stałeś na armii mej czele,/
w chwili ważnej działałeś rozważnie i śmiele;/
bądź hetmanem koronnym! Oby z tego miecza/
spłynął wieczysty pokój i dostatnia piecza<pe><slowo_obce>piecza</slowo_obce> (daw.) --- opieka.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HETMAN KORONNY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gdy wierne wojska, które rokosz uśmierzyły,/
wzmocnią grody graniczne i władzy twej siły --- /
zezwól, abyśmy w zamku rycerskich komnatach/
ucztę zacną sprawili przy setnych wiwatach;/
wtedy ja, miecz ten dzierżąc, przy twym majestacie/
stał będę, wierny strażnik, na twej chwały czacie<pe><slowo_obce>czata</slowo_obce> --- tu: straż.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>do drugiego</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ty, który z męstwem łączysz takt i miarkowanie<pe><slowo_obce>miarkowanie</slowo_obce> --- umiarkowanie.</pe>,/
bądź wielkim podkomorzym<pe><slowo_obce>podkomorzy</slowo_obce> --- urzędnik zarządzający dworem.</pe>! --- Niełatwe zadanie;/
przewodzić będziesz dworskim, co to bałamutni<pe><slowo_obce>bałamutny</slowo_obce> --- wprowadzający w błąd.</pe>/
do usług mniej są skorzy, a bardziej do kłótni./
Ty w splendorze godności bądź odtąd przykładem,/
jak panu i dworowi służyć grzecznym ładem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI PODKOMORZY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wielkie zamysły pańskie wypełniać --- zdrój łaski!/
Dobrym pomóc, nie szkodzić złym, godzić niesnaski,/
otwartość bez chytrości, niekłamana pogoda --- /
za wszystko twe spojrzenie --- najwyższa nagroda!/
Jeślibym mógł o uczcie marzyć nazbyt śmiało --- /
pragnąłbym podać tobie miednicę wspaniałą/
i potrzymać pierścienie --- abyś chłodną wodą/
rzeźwić mógł ręce; --- wzrok twój będzie mi osłodą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Myśleć nie chcę o uczcie! Zbyt poważna chwila;/
lecz niechaj! Radość krzepi, przed czynem posila./
<didask_tekst>do trzeciego</didask_tekst>/
Ty bądź wielkim stolnikiem<pe><slowo_obce>stolnik</slowo_obce> --- urzędnik dworski opiekujący się kuchnią.</pe>! Twoje panowanie:/
zarząd dóbr, białozory<pe><slowo_obce>białozór</slowo_obce> --- gatunek ptaka drapieżnego.</pe>, psiarnie, polowanie./
Mniemam, z spichrzy i spiżarń wyrugujesz braki/
i wedle pory roku nagodzisz<pe><slowo_obce>nagodzić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe> przysmaki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI STOLNIK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Post dla mnie obowiązkiem, póki mego pana/
nie nasyci potrawa nadobnie podana;/
kucharze i włodarze będą się starali/
o zamorskie korzenie i wczesność nowalii./
Znam gust twój, więc skieruję zarządzenia pilne/
nie na zmyślne potrawy, lecz proste i silne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>do czwartego</didaskalia>



<kwestia><strofa>Że to jednak do uczty stała chęć was bierze,/
bądź mi wielkim strukczaszym<pe><slowo_obce>strukczaszy</slowo_obce> --- dworzanin usługujący władcy przy stole.</pe>, młody bohaterze./
Więc gospodaruj pilnie, niech nasza piwnica/
najlepszymi winami godnie się zaleca./
Lecz zważ, że cześnik<pe><slowo_obce>cześnik</slowo_obce> --- urzędnik dworski usługujący władcy przy stole.</pe> trzeźwość w estymie<pe><slowo_obce>estyma</slowo_obce> --- szacunek, poważanie.</pe> mieć musi,/
niechże cię więc sposobność niewczesna<pe><slowo_obce>niewczesny</slowo_obce> (daw.) --- nie w porę.</pe> nie skusi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIELKI STRUKCZASZY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wasza cesarska mości! Nim się człek spostrzeże,/
młodość, byle jej ufać, prym<pe><slowo_obce>prym</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> przed mężem bierze./
Więc i ja starań znacznych dołożę sowicie,/
abyś miał najpiękniejsze, urocze nakrycie;/
kredens twój złotem, srebrem, kryształem przystroję,/
a ulubiony puchar złożę w ręce twoje:/
puchar z szkła weneckiego, mający tę cnotę,/
że zdwaja i moc wina, i picia ochotę,/
a chroni przed upiciem; --- choć ufać nie można --- /
zbawienniej chroni twoja pomierność<pe><slowo_obce>pomierność</slowo_obce> --- umiarkowanie.</pe> ostrożna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Każde w tej ważnej chwili powiedziane zdanie,/
niechajże znajdzie u was pełne zaufanie./
Słowa cesarskie nie dym, nie mgła jego dary;/
wiem, że chcecie, i słusznie, potwierdzenia wiary:/
dokumentu z pieczęcią. --- W zdarzonej godzinie/
nadchodzi mąż, co z kunsztu prawniczego słynie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Prymas-Kanclerz Koronny</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kiedy szczytowy kamień zepnie już sklepienie,/
budowa trwać na wieki będzie niewzruszenie./
Czterech kniaziów tu widzisz; w rozmowie łaskawej,/
domu i dworu ważne omówiłem sprawy./
Lecz gdy chodzi o rządy i ład w państwie całem ---/
dzielę je między pięciu was, których wybrałem./
Splendor wam się należy i znamię pańskości,/
przeto zwiększę granice waszych posiadłości/
dziedzictwem tych, co rokosz przeciw mnie podnieśli./
Wam, wiernym, łaska moja szmat ziemi wykreśli,/
równocześnie i prawo będzie wam nadane/
rozrostu dóbr przez kupno, zajazd lub zamianę./
Więc dalej postanawiam, byście władzy swojej/
zażywali bez przeszkód, jak kniaziom przystoi./
Jako sędziowie wielcy ferujcie wyroki,/
bez odwołań niech będzie wyrok wasz wysoki./
Podatki, dziesięciny<pe><slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce> --- podatek w naturze, dziesiąta część plonów, oddawana Kościołowi.</pe>, dzierżawy i myta,/
żupy<pe><slowo_obce>żupa</slowo_obce> (daw.) --- kopalnia soli.</pe>, mennice --- wasza własność prawowita./
Tak oto wdzięczność zacna, co w sercu mym płonie,/
stawia was, bliscy moi, przy cesarskim tronie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw.) --- podziękowanie.</pe> ci, panie, składamy w należnej powadze./
Wzmacniając nasze siły, wzmacniasz swoją władzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Was pięciu wznoszę w godność wielką i robotę./
Panuję jeszcze, żyję i żyć mam ochotę./
Lecz wielkich przodków moich poważna gromada/
napomina, o końcu niespodzianym gada./
Przyjdzie mi świat porzucić, w duchów stanąć rzędzie,/
tedy wybrać następcę waszym czynem będzie./
Elektowi tron dacie; niech panuje śmiele/
i zakończy zamieszki w pokojowym dziele.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ KORONNY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z uczuciami dumnymi i wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- naraz, jednocześnie.</pe> pokornemi/
korzą się tobie wielcy książęta tej ziemi./
Dopóki w piersiach wierna kołace się dusza,/
jesteśmy ciałem, którym wola twa porusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc umowa stoi między nami święta;/
dokumentem potwierdźmy te <slowo_obce>pacta conventa<pe><slowo_obce>pacta conventa</slowo_obce> (łac.) --- w dawnej Polsce umowa zawierana między królem elekcyjnym a wybierającą go szlachtą.</pe></slowo_obce>./
Zażywajcie dóbr waszych i samodzielności;/
jeden warunek kładę: niepodzielność włości./
Jakkolwiek rozszerzycie wasz okręg lenniczy,/
najstarszy syn niech całą posiadłość dziedziczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ KORONNY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Statut piszę z treści twych słów na pergaminie,/
niech na wieki twym szczęściem i naszym zasłynie./
Skryba zdobnie przepisze, a pobok pieczęci/
twój podpis prawomocnie dokument uświęci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Posłuchanie skończone! Co dzień przyniósł w dani,/
rozważcie to samotnie, w duchu zasłuchani.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Świeccy dostojnicy wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<didaskalia>zostaje, mówi patetycznie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kanclerz wyszedł, lecz prymas nie pójdzie tą drogą;/
zostaje, aby, panie, służyć ci przestrogą!/
Ojcowskie serce moje lęk kąsze żałosny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Jakież troski cię gnębią w chwili tak radosnej?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377432089094-2976934884"/><motyw id="m1377432089094-2976934884">Pokuta</motyw>PRYMAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zmaga mnie boleść gorzka, strach o duszę trwoży --- /
sojusz z czartem zawiera pomazaniec boży!/
Wprawdzie tron odzyskałeś, ale w sposób kręty/
i Bogu na pohybel<pe><slowo_obce>na pohybel</slowo_obce> (z ukr.) --- na zgubę.</pe>, i Stolicy świętej!/
wzniesie papież nad państwem karzącą prawicę,/
przeklnie cię i rozkaże przełamać gromnicę. --- /
A ów dzień koronacji? czyż zapomnieć może,/
że w pierwszym błysku łaski cesarskiej korony,/
cały świat chrześcijański został pohańbiony?/
Uderz się w piersi! I daj zadośćuczynienie,/
spraw, by wraży szmat ziemi zyskał uświęcenie:/
tam, gdzieś zajął obozem całą wzgórzy stronę,/
gdzie złe duchy się zbiegły na zgubną obronę,/
gdzieś posłuch dał skwapliwy czeredzie kłamliwej --- /
stwórz kalwaryjskich dróżek odpust świątobliwy;/
postaw klasztor, a przy nim fundację posażną:/
wzgórz poszytych borami przestrzeń daj poważną,/
zielone, bujne łąki, lśniące, rybne stawy,/
strumyków sporą ilość, co w szumie siklawy<pe><slowo_obce>siklawa</slowo_obce> --- wodospad w górach.</pe>/
spadają na dolinę, gdzie srebrzystą wstęgą/
zalecają się łanom, pastwiskom i łęgom<pe><slowo_obce>łęg</slowo_obce> --- podmokła łąka.</pe> --- /
dodajże w szczodrej łasce jeszcze tę dolinę,/
a tedy pełen skruchy zmażesz swoją winę.<end id="e1377432089094-2976934884"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Zbłądziłem ciężko! Każdej imam<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe> się ofiary;/
wykreśl one granice wedle własnej miary.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechaj te miejsca, grzechem skażone, rozgorzą/
poczętą w skrusze kornej, świętą służbą bożą./
Już widzę wzrokiem ducha zwarte bloki muru/
i jutrzenkę grającą na piszczałach chóru./
Kościół rośnie, zakwita złotym kwiatem krzyża,/
łaska jego przez nawy wiernym się naniża;/
płyną w bramy pielgrzymki w modlitwie skruszonej,/
z gór i dolin wołają rozśpiewane dzwony --- /
ze wszystkich wież wołają tym podniebnym biciem:/
grzeszniku! nowym ciebie obdarzymy życiem!/
Oby dzień poświęcenia wielki, uroczysty/
spromienił się splendorem twej zbożnej asysty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niechże nabożne dzieło milionowej rzeszy/
mówi o chwale Boga, a mnie niech rozgrzeszy,/
Rzekłem! Skrzepiony w duchu i pełen radości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Szczęsny ewentus<pe><slowo_obce>ewentus</slowo_obce> (z łac.) --- wynik.</pe> sprawy żąda formalności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spisz więc akt erekcyjny<pe><slowo_obce>akt erekcyjny</slowo_obce> --- dokument ustanawiający fundację kościoła bądź instytucji.</pe> z prawami nadania/
i jak najrychlej przynieś go do podpisania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<didaskalia>już się był pożegnał, jednak wraca jeszcze</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dziełu zapewnić rozwój trzeba przez daniny,/
przez wieczyste pogłówne<pe><slowo_obce>pogłówne</slowo_obce> --- podatek o stałej wysokości płacony od osoby (,,od głowy").</pe>, czynsze, dziesięciny;/
chcąc godziwie utrzymać przyklasztorne wzgórze/
i gospodarkę całą --- to koszta są duże./
By klasztor stanął szybko na takiej pustoszy --- /
sięgnij do swej szkatuły i nie żałuj groszy./
Zważ, że z dala sprowadzać trzeba materiały,/
drzewo, wapno i łupek --- to koszt też niemały./
Podwody<pe><slowo_obce>podwoda</slowo_obce> --- obowiązkowy transport zapewniany przez chłopów.</pe> dadzą chłopi, gdy się im powtórzy,/
że kościół błogosławi temu, kto mu służy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ciężkie są me przewiny; Grzechy wielką zmorą;/
Te szalbiercze praktyki kosztują mnie sporo.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<didaskalia>jeszcze raz powraca,
z czcią najgłębszą</didaskalia>



<kwestia><strofa>Wybacz, panie! --- Szalbierza, co z złych kunsztów słynie,/
obdarzyłeś pomorzem<pe><slowo_obce>pomorze</slowo_obce> --- tu ogólnie: teren nadmorski.</pe>; klątwa go nie minie!/
Słusznie przeto w twej skrusze kościół ma nadzieję,/
że i z tych dóbr mu przyznasz cła i przywileje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>opryskliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Jeszcze morze przez piaski lądów tych przecieka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRYMAS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kto cierpliwość i prawo ma --- ten się doczeka./
Wierzę, że przywilejów zaszczyt nam przypadnie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CESARZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>sam</didaskalia>



<kwestia><strofa>
W ten sposób całe państwo mógłbym rozdać snadnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>




<naglowek_scena>POMORZE</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Wędrowiec</osoba>, <osoba>Filemon</osoba>, <osoba>Baucyda</osoba><pe><slowo_obce>Filemon, Baucyda</slowo_obce> (mit. rzym.) --- para staruszków, którzy
ugościli Jowisza i Merkurego, nie poznając w nich bogów; w nagrodę bogowie ocalili ich dom podczas wielkiej powodzi, spełnili też prośbę staruszków,
którzy pragnęli równocześnie umrzeć, i zamienili ich w drzewa; z legendy tej Goethe wziął tylko imiona.</pe>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WĘDROWIEC</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
O, lipy stare, mroczne,/
witam was po raz drugi ---/
pod wami dziś odpocznę/
po wędrówce długiej.
</strofa>




<strofa>Tak --- ta sama zagroda,/
która mnie przytuliła,/
gdy mórz wzburzona woda/
na brzeg mnie wyrzuciła.</strofa>




<strofa>Co też z gospodarzami?/
żyje pobożna para?/
już wtedy przed latami/
przygarbiona, stara ---</strofa>





<strofa>Zacni ludzie! w tęsknocie/
do was idę; witajcie!/
szczęśliwego w swej cnocie/
zmierzchu zażywajcie.</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>BAUCYDA</naglowek_osoba>





<didaskalia>staruszka zgrzybiała</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Cicho, przechodniu sercu miły,/
cicho! --- śpi zacny mój małżonek;/
sen długi krzepi starca siły/
na pracowity, krótki dzionek.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WĘDROWIEC</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Tyżeś to, matko, sercu miła?/
korzę się tobie w dzięce zbożnej./
Tyś mnie do życia przywróciła,/
ty i małżonek twój pobożny./
Wasze to serca cud sprawiły./
ożyłem w waszych serc obronie.</strofa>




<didaskalia>Wchodzi <osoba>Filemon</osoba>.</didaskalia>



<strofa>
Tyżeś Filemon sercu miły,/
coś morskie przemógł<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe> dla mnie tonie?
</strofa>




<strofa>Waszego ognia płomień pilny,/
waszego dzwonka srebrne bicie,/
z toni wyrwały mnie mogilnej/
i wam zawdzięczam życie.</strofa>




<strofa>Nad bezgraniczne idę morze,/
piach ucałować, złożyć modły;/
o, niezbadane drogi boże,/
które mnie w cichy dom wasz wwiodły.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Zmierza ku brzegowi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FILEMON</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Baucydy</osoba></didaskalia>




<kwestia><strofa>W ogródku naszym pod lipami/
posiłek przyładź<pe><slowo_obce>przyładzić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe> jak należy;/
on się zatrwoży widziadłami/
i oczom nie uwierzy.</strofa>




<didaskalia>do <osoba>Wędrowca</osoba>, przy nim stanąwszy</didaskalia>



<strofa>
Pomnisz tu morską toń wzburzoną?/
--- fala za falą się przelewa --- /
a oto ogród założono,/
grzędy i kwiaty, krzewy, drzewa.
</strofa>




<strofa>Starcem już byłem, słabe ciało/
mogłożby sprostać pracy takiej? ---/
w miarę jak sił mych ubywało,/
morze zmieniało szlaki.</strofa>




<strofa>Przyszli mędrkowie, śmiała czeladź<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe> --- /
kopali rowy, tamy, jazy<pe><slowo_obce>jaz</slowo_obce> --- niewielka zapora rzeczna.</pe> ---/
zdołali morze z piachów przelać,/
posłuszne na ich rozkazy.</strofa>




<strofa>Dziś lasy tu zieleniejące --- /
łąki, ogrody, wsie, spowiły --- /
Lecz już zachodzi, synu, słońce,/
chodź na posiłek, gościu miły.</strofa>




<strofa>Tam w zorzy żagle się czerwienią,/
--- dołem spływają nocne mroki --- /
jak ptaki umykają cieniom,/
do gniazd mkną --- tam, gdzie port głęboki./
I tak cofnięty, zagubiony,/
modry pas morza w mgle się mieni --- /
jak okiem sięgnąć w obie strony/
krąg zaludnionej przestrzeni.</strofa></kwestia>



<didaskalia>Podeszli do stołu pod lipami,
zasiedli we troje do wieczerzy.</didaskalia>




<naglowek_osoba>BAUCYDA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dlaczego milczysz, gościu miły?/
nietknięte mleko i razowiec.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILEMON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Te zmiany tak go zadziwiły!/
Ty lubisz mówić, opowiedz ---
</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>BAUCYDA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dziwy się, wielkie dziwy, działy;/
do dziś mnie straszą lęki ---/
bo to i ten wypadek cały/
z szatańskiej był poręki<pe><slowo_obce>poręka</slowo_obce> (daw.) --- poręczenie, gwarancja.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILEMON</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Że brzeg darował i mieliznę/
cesarza winić niepodobna<pe><slowo_obce>niepodobna</slowo_obce> (daw.) --- nieprawdopodobne, niemożliwe.</pe>;/
herold ogłosił darowiznę/
wszem wszystkim, każdemu z osobna.</strofa>




<strofa>Tu niedaleko mej zagrody/
pierwsze na tamy bito pale;/
namioty, domki! --- wnet ogrody/
i pałac z piachów wzrósł wspaniale.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>BAUCYDA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>W dzień się tłum łudzi krząta z wrzawą,/
niewiele pociech z ich mordęgi --- /
aż w nocy ognie błysły krwawo,/
nazajutrz wał się piętrzy tęgi.</strofa>




<strofa>Ofiary --- straszne, któż policzy?!/
nocami krzyki, wycia szału!/
morzem w dal płynie błysk zwodniczy!/
rano już wody lśnią kanału.</strofa>




<strofa><begin id="b1377433606414-3168451621"/><motyw id="m1377433606414-3168451621">Dom</motyw>Bezbożnik! Boga nie ma w duszy!/
pożąda naszej ojcowizny;/
potęgą władzy swej się puszy/
i chce nas zaprząc do pańszczyzny.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FILEMON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przecież zalecał nam zamianę/
na folwark zacny i --- obszerny --- 
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BAUCYDA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Te wodne lądy zakłamane!/
Trwajmy na straży domu wiernej!<end id="e1377433606414-3168451621"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377433597871-1044164134"/><motyw id="m1377433597871-1044164134">Modlitwa</motyw>FILEMON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ostatni promień słońca kona,/
więc na modlitwy iść nam trzeba,/
oddzwonić <slowo_obce>ave</slowo_obce>, wznieść ramiona,/
z ufnością skarbić łaski nieba.<end id="e1377433597871-1044164134"/></strofa></kwestia>


<naglowek_scena>PAŁAC</naglowek_scena>





<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Trzej Harnasie</osoba>, <osoba>Strażnik
Linceusz</osoba>.
Rozległy wirydarz, wielki, równy kanał.</didaskalia>



<naglowek_osoba>STRAŻNIK LINCEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>przez tubę</didaskalia>




<kwestia><strofa>Słońce zapada; karawele<pe><slowo_obce>karawela</slowo_obce> --- rodzaj statku żaglowego.</pe>/
chyżo sterują do wybrzeża --- /
łódź spora płynie na ich czele,/
przez kanał ku nam zmierza.</strofa>




<strofa>Chorągiewkami wiatr kolebie,/
Rośnie w przystani masztów las;/
pieśń marynarzy wielbi ciebie --- /
twojego szczęścia nadszedł czas.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Dzwonek podzivania od wybrzeża.</didaskalia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>starzec stuletni przechadza się w zamyśleniu, wzdrygnął się</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1377433787669-3056276312"/><motyw id="m1377433787669-3056276312">Zazdrość</motyw>Znów to dzwonienie! Jak zdradliwa strzała/
rani mnie dzwonu głos. Przede mną chwała/
pańskości mojej, a za mną zgryźliwie/
szydzi włość<pe><slowo_obce>włość</slowo_obce> --- majątek, posiadłość, własność.</pe> mała ze mnie urągliwie/
i zda się mówić: ,,nie wszystko jest twoje!";/
tak samo brzęczą zazdrośników roje;/
ta nędzna chata w lipach, kapliczkach spróchniała --- /
nie moje! --- a ilekroć myśl ku nim wzleciała,/
obcym cieniem zmrożona uciekła przed nimi;/
Precz z oczu! Ziemia płonie pod stopami mymi!<end id="e1377433787669-3056276312"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>





<didaskalia>z wieży; jak poprzednio</didaskalia>



<kwestia><strofa>Łódź się na dalach kładzie,/
i wieczornym wiatrem płynie!/
piętrzą się na pokładzie/
tłumoki, wory, skrzynie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zbliża się wspaniała łódź przepełniona barwnym, egzotycznym
ładunkiem.</didaskalia>



<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba> z trzema Harnasiami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już lądujemy/
o znaczonej godzinie,/
witajże nam, witaj/
miły gospodynie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wysiadają, ładunek znoszą na ląd.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dobrześmy się dziś spisali!/
Jazda z okrętami dwoma ---/
mniemam pan nas dziś pochwali --- /
bo wracamy z dwudziestoma./
Wielki czyn i czyn mozolny --- /
spójrzcie na tych pak spiętrzenie!/
Morze wolne i duch wolny ---/
nie ma czasu na myślenie!/
Decydować trza znienacka/
--- byle okręt złowić, zoczyć --- /
gdy już trzymasz --- mina chwacka!/
czwarty łatwo już przytroczyć;/
gładziej jeszcze z piątą nawą;/
kto ma siłę, ten ma prawo;/
,,co" rzecz pierwsza, ,,jak" ostatnia;/
chyba wiem, co marynarstwo:/
nierozdzielna trójca bratnia/
to: wojna, handel i korsarstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HARNASIE</naglowek_osoba>






<didaskalia>razem</didaskalia>







<kwestia><strofa>Ani dziękuje, ani nie wita,/
jakby to było sprawą zwyczajną!/
ani nie wita, ani dziękuje,/
jak gdybyśmy mu przywieźli łajno./
Mina zgryźliwa: królewskie dary/
widać go mierżą; to nie do wiary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Żadnych już nagród wam nie sposobię,/
każdy część swoją wszak zabrał sobie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HARNASIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Chciałbyś nas byle głupstwem zbyć --- /
we wszystkim równość musi być.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Najpierw, rzecz ważna,/
byście w sali/
te skarby w rząd/
poustawiali,/
gdy się w ten przepych/
dobrze wpatrzy,/
traktować zacznie/
nas inaczej;/
kutwą<pe><slowo_obce>kutwa</slowo_obce> --- skąpiec.</pe> się mniemam/
nie okaże ---/
hulanki! wiwat!/
cni żeglarze!/
A krasne ptaszki jutro tu przybędą,/
sam się już zajmę jadłem ich i grzędą.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wynoszą ładunek.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>


<kwestia><strofa>Ponurym spoglądasz okiem,/
czoło twe sępią złe myśli --- /
miast szczęściem odetchnąć głębokiem,/
że morze w oddali się kryśli,/
żeś wyrwał otchłani ląd,/
że tutaj pałac twój stoi,/
że morze flotami się roi,/
że światem kierujesz stąd --- /
stąd, gdzie niedawno rów mały/
i niepozorny się wił --- /
dziś kanał wielki, wspaniały/
wielbi potęgę twych sił!/
Myśl, co pod czaszką twą gorze,/
zdobyła ziemię i morze!/
Tu, Fauście ---</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- Przeklęte <wyroznienie>tu</wyroznienie>!</wers_cd>/
nim właśnie jestem znękany --- /
i w piersiach moich brak tchu!/
Tobie, coś wielce jest szczwany,/
powiem, że serce mi pęka,/
że żyć nie mogę tak dalej,/
że mnie zeżera ta męka!/
Mówię, a wstyd mnie pali!/
Ci starzy ustąpić muszą/
i lipy muszą być moje --- /
te drzewa radość mą głuszą ---/
i gniewu wpierw nie ukoję,/
dopóki nie wstąpię na wzgórze,/
co jedno jedyne nie moje --- /
tam wzrok wszechwładny zanurzę,/
gdzie morze nieba już sięga/
i poznam, czy moja potęga/
stanęła na ducha szczycie,/
czy wypełniłem me życie,/
czy jeszcze wyrwę z nicości/
nowe czyny dla ludzkości./
Tak tu żyję w ogniu męki,/
nędzarz z bogacza nazwiskiem ---/
zapach lip i dzwonów dźwięki/
wiecznym są urągowiskiem,/
wieczną mową grobu, pleśni,/
pogrzebowych, głuchych pieśni./
Pozbyć się za wszelką cenę/
tej zmory, co wolę pęta!/
Kiedyż i jak ją wyżenę<pe><slowo_obce>wyżenąć</slowo_obce> (daw.) --- wygnać.</pe>?/
kiedyż dzwonów pieśń przeklęta/
sczeźnie! --- znowu grają dzwony!/
zginę w tym graniu --- szalony! </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377434206078-2510511535"/><motyw id="m1377434206078-2510511535">Religia, Kondycja ludzka</motyw>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Naturalnie! --- Te udręki/
muszą twoje życie zbrudzić --- /
trudno przeczyć --- dzwonów dźwięki/
na śmierć potrafią zanudzić./
Bim-bam --- buczą jak najęte;/
najpogodniejszy dzień zachmurzą --- /
pierwszej kąpiółce twej, przeklęte,/
i pogrzebowi twemu wtórzą./
Tak śnicie marny życia kłam/
pomiędzy --- bim --- pomiędzy --- bam. ---<end id="e1377434206078-2510511535"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ciągła utarczka z opornością/
korzyści stawia tamę dużej,/
i z wielką stwierdzam dziś przykrością,/
że sprawiedliwość mnie już nuży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jest przecież jedna stanu racja!/
jaka? --- a no: kolonizacja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A więc wywłaszczcie ich! Tak się zakończy spór --- /
od dawna na nich czeka dobrze ci znany dwór.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Raz-dwa ich przeniesiemy, zanim się spostrzegą,/
aż-ci już będą w progach przybytku nowego;/
najpierw ich lęk ogarnie, może rozpacz głucha,/
lecz żal gwałtu przeminie, a wieś udobrucha.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Gwiżdże przeraźliwie.
Wchodzą <osoba>Harnasie</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Chodźcie! Spełnimy rozkaz pana!/
a jutro uczta niesłychana.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HARNASIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cierpki był, aż nas przeszło mrowie;/
uczta się patrzy, co się zowie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>do widzów</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Znowuż ta sama, znana już robota:/
Achab pożąda winnicy Nabota<pe><slowo_obce>Achab pożąda winnicy Nabota</slowo_obce> --- wg I Ks. Królewskiej król Achab chciał
kupić winnicę Nabota lub zamienić ją na lepszą; gdy jednak Nabot nie zgodził się na propozycję, królowa Jezabel rozkazała go
ukamienować.</pe>.
</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>PÓŹNA NOC</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Strażnik Linceusz</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>,
<osoba>Harnasie</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>STRAŻNIK LINCEUSZ</naglowek_osoba>





<didaskalia>na warcie, śpiewa</didaskalia>




<kwestia><strofa>Hej! oczy widzące, wy oczy sokołe,/
strażnicze, bezsenne powieki!/
Na wieży, na czatach w dal patrzę --- a w dole/
I w górze kraj wielki, daleki.</strofa>




<strofa>I księżyc, i gwiazdy, i lasy, i łany,/
rzek wstęgi, srebrzystość ich fali --- /
urodę wieczystą wzrok chłonie pijany ---/
sam siebie pokochał w tej dali.</strofa>




<strofa>Niejedno widziały szczęśliwe źrenice,/
choć różnie w tym życiu bywało:/
świat piękny i piękne strażnika stanice --- /
pieśń jego jest życia pochwałą!</strofa>




<didaskalia>Tu kończy się śpiew strażnika, chwila ciszy.</didaskalia>



<strofa>Cóż za straszliwa zjawa z mroków się wyłania/
i rozrość się radości wysokiej zabrania?!/
Z najgęstszej nocy, skrytej pośród lip konarów,/
rośnie łuna! Snop iskier! Płomienie pożarów!/
To chata przygarbiona, mchem porosła płonie!/
Któż pobieży z pomocą ku szybkiej obronie?/
Zacni starzy! Tak dbali i strzegli ogniska,/
aż tu z nagła nieszczęście czyha na nich z bliska./
Krwawa pożoga! Dobytek się pali!/
Oby się oni chociaż z ognia zratowali!/
Straszne piekło szaleje! Zajęły się drzewa --- /
płoną suche gałęzie --- gęsta skier ulewa!/
Wielkim słupem wyrasta rozchwiane ziskrzenie!/
Błysk! --- To lipa zetlona runęła w płomienie!/
Czemuż ja tak dokładnie wszystko widzieć zdolę ---/
po raz pierwszy przeklinam źrenice sokole./
Na kaplicę zżagwione gałęzie spadają --- /
dach, ściany jak pochodnia w jasnym ogniu stają!/
Płomienie liżą korę --- chytre --- posuwiste ---/
od stóp po czuby gorzą lipy płomieniste./
--- Dom, kaplica już gasną w kurzawie ogniowej!/
Lipy pod niebo rosną! Zgon lip purpurowy!</strofa>




<didaskalia>Długa przerwa, śpiew.</didaskalia>



<strofa>Radowały się me oczy,/
czymże radość, czymże trwanie;/
zguba poprzez mroki kroczy/
nad wyognione otchłanie.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi na taras, w stronę pomorzą patrzący</didaskalia>




<kwestia><strofa>Na blankach<pe><slowo_obce>blanki</slowo_obce> --- zwieńczenie muru obronnego, stanowiące osłonę dla strzelców.</pe> pieśń żałosna jęczy;/
dźwięk pusty, głuchy, nierychliwy;/
żali się strażnik. --- I mnie dręczy/
mój rozkaz niecierpliwy./
Niechajże lipy pożar zżerze,/
niech padną w płomieni czerwoność ---/
na miejscu ich postawię wieżę,/
by patrzeć w nieskończoność!</strofa>




<strofa>Staruszkom zapewniłem mienie,/
dom piękny i wygodny;/
winni być wdzięczni nieskończenie/
i w ciszy sobie żyć pogodnej.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES I HARNASIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>z dołu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Biegniemy --- aż nam tchu brak! --- Panie,/
podziało się niespodziewanie!/
Pukamy raz, pukamy drugi --- /
nikt nie otwiera przez czas długi;/
trzęsiemy drzwiami --- znów pukamy --- /
szast-prast wypadły zgnite bramy./
<begin id="b1377434527336-2450617159"/><motyw id="m1377434527336-2450617159">Przekleństwo</motyw>My w krzyk i groźby! --- czeladź głucha/
ani to patrzy, ani słucha./
Tak chwilę trwamy w wielkiej ciszy!/
--- Kto nie chce słyszeć, ten nie słyszy./
Więc złość nas bierze! Do obucha!/
Słabiutcy wyzionęli ducha/
ze strachu; nie kwilili wiele --- /
ledwo się duch tam trzymał w ciele./
Jakiś się obcy nam nawinął,/
brał się do bitki --- także zginął./
Nieszczęście chce, że węgle z pieca/
w tym rozgardiaszu rozsypano;/
wraz się w siennikach pożar wznieca/
i z siłą wręcz niespodziewaną,/
zagarnął chatę wraz z lipami:/
nagrobny stos z trzema trupami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377434560431-2341166021"/><motyw id="m1377434560431-2341166021">Sługa</motyw>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Źli słudzy, głusi, wyrodni!/
Zamiany chciałem, nie zbrodni;/
przeklinam wasze szaleństwo ---/
czynom i wam --- przekleństwo!<end id="e1377434527336-2450617159"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Stara piosnka, dobrze znana:/
słuchaj, sługo, swego pana!/
Jemu zgarniasz, dlań się czubisz:/
mienie tracisz, siebie gubisz!
<end id="e1377434560431-2341166021"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>na tarasie</didaskalia>




<kwestia><strofa>Gwiazdy błyskają przez dymu rozchwieje;/
pożar dogasa, ogień mży i tleje;/
wiatr chłodny powiał --- dreszczem mnie przejmuje --- /
swąd spalenizny od zgliszczy się snuje./
Rozkaz pochopny, pochopne spełnienie! ---</strofa>




<strofa>
W mrokach się włóczą przyczajone cienie...
</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>PÓŁNOC</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Cztery wiedźmy</osoba>: <osoba>Brak</osoba>, <osoba>Wina</osoba>, <osoba>Troska</osoba>, <osoba>Nędza</osoba>.
Zjawiają się cztery zjawy niewieście.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PIERWSZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja jestem Brak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja jestem Wina.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja jestem Troska.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja jestem Nędza.
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>RAZEM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Podwoje zamknięte, niegościnny próg;/
tu bogacz zamieszkał, nie ma dla nas dróg.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRAK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przewiałabym cieniem --- 
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>WINA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- Tu byłabym niczem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NĘDZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
A na mnie by spojrzał z wzgardliwym obliczem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wam, siostry, nie wolno --- ja sama tam wpłynę,/
bo troska się wśliźnie przez każdą szczelinę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Troska znika.</didaskalia>



<naglowek_osoba>BRAK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W pomroki się, siostry, oddalcie stąd czarne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WINA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Ja z tobą; do ciebie się, siostro, przygarnę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NĘDZA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A z wami w zespole popłynie w ślad nędza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAZEM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przygasły już gwiazdy, wiatr chmury napędza;/
z oddali, z oddali, z bezkształtnej pomroczy/
cień czwarty się zbliża --- --- śmierć kroczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>w pałacu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Trzy odeszły, a cztery postacie widziałem;/
mówiły z sobą; treści słów nie zrozumiałem;/
jedno z nich brzmiało: ,,nędza" --- a wraz drugie słowo/
,,śmierć" zawołało ponuro, grobowo;/
załopotała echem noc upiorna, głucha./
Więc jeszcze nie wywiodłem ku wolności ducha?!/
Gdybym potrafił mosty poza sobą spalić,/
wyzbyć się czarnoksięstwa, zaklęcia oddalić,/
i przed naturą stanąć w mocy niezawodnej --- /
ten trud byłby zwycięski i człowieka godny./
Byłem człowiekiem, zanim ducha w mroki wpiąłem,/
nim bluźnierstwem świat cały i siebie przekląłem./
A teraz na powietrzu tyle siły wrogiej,/
że nikt nie wie, jak umknąć i jak jej zejść z drogi./
Dzień się mądrze uśmiecha i radośnie świeci,/
noc nas łowi w majaków przeraźliwe sieci;/
z łąk kwiecistych wracamy, z słonecznego rana,/
nagle wrona zakracze; co kracze? --- ,,przegrana"./
Tysiące zabobonów myśl naszą oblega:/
,,na psa urok", ,,zły omen", ,,uważaj" --- przestrzega./
Tak spłoszeni, strwożeni --- jesteśmy wciąż sami./
Drzwi skrzypią, nikt nie wchodzi skrzypiącymi drzwiami./
<didask_tekst>strwożony</didask_tekst>/
Kto tu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ktoś ty?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jestem; tutaj stoję.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Precz stąd!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zostanę; tutaj miejsce moje.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>zrazu gniewny, łagodnieje, do siebie</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie chcę zaklęć! Czarami się dziś nie ukoję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Choć mnie nie słyszy, nikt, bezdźwięcznej,/
powiada o mnie głos wewnętrzny;/
postać się moja wciąż przeradza:/
złowieszcza moja władza./
Idę przez miasta, wody, niwy,/
wierny towarzysz, przeraźliwy;/
każdy mnie znajdzie, nikt nie szuka,/
--- schlebia --- przeklina --- ofuka ---</strofa>





<strofa>
Czyż nigdy, Fauście, nie zaznałeś troski?
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przez świat przebiegłem jak wichr samowładnie;/
rozkosz, użycie w przelocie chwytałem --- /
co niedomiarem, niechajże przepadnie;/
co umykało, tego nie szukałem!/
Żądzą li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> żyłem i tylko spełnieniem/
i znowu żądzą! --- Tak mocy pragnieniem/
porwałem życie na wielkość i władzę;/
dzisiaj idę w mądrości, dziś idę w rozwadze./
Już dostatecznie krąg ziemi poznałem,/
w zaświaty mierzyć --- próżnym ducha szałem!/
Głupiec, kto szuka tęsknymi oczami/
sobie podobnych ponad obłokami!/
Niech stoi twardo, niech patrzy pojętnie;/
Dzielnemu ziemia odpowiada chętnie./
Po cóż te wzloty ku wieczności szczytne?!/
Poznanie jego winno być uchwytne./
Niech tak pomiernie dni przeżywa swoje;/
ani go strachy zmogą, ani niepokoje;/
w dążeniu naprzód znajdzie szczyt i skłony --- /
on --- nigdy niczym nie zaspokojony!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Kogo los w moje sidła wżenie<pe><slowo_obce>wżenąć</slowo_obce> (daw.) --- zagnać.</pe>,/
utonie w mroków powodzi/
i w wieczne pójdzie zatracenie,/
gdzie dzień nie wschodzi, nie zachodzi.</strofa>




<strofa>Na zewnątrz zmysłów tęgie siły,/
a wewnątrz mrok wszechwładny ---/
choćby w krąg skarby się piętrzyły,/
nie zdoła ich posiąść, bezradny.</strofa>




<strofa>W szczęściu, nieszczęściu mrze z udręki,/
i w spichrzu z głodu ginie;/
życia radości, życia męki/
jutrzejszej zdaje godzinie.</strofa>




<strofa>
Tak teraźniejszość przyszłością spowija,/
aż życie w pustce strwonione --- przemija.
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zaprzestań! Nie dojdziesz do ładu ze mną!/
Próżno tą gadaniną wołasz./
Wyjdź stąd! Litanią swoją ciemną/
i najmędrszego otumanić zdołasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>w dalszym ciągu</didaskalia>




<kwestia><strofa>Iść? Wracać? --- A znikąd obrony --- /
co czynić? --- W myśli trwa bezładnej;/
na środku drogi, jak zwiedziony,/
półkroki stawia, nieporadny.</strofa>




<strofa>Wszystko się wkoło gnie i troi,/
na bezpowrotne wszedł rozstaje;/
siebie i bliźnich niepokoi,/
aż w tej rozterce tchu nie staje.</strofa>




<strofa>
Ani umiera, ani żyje,/
ani to rozpacz, ni poddanie --- /
aż ci bezwola go spowije/
i pchnie w bolesne poniechanie.
</strofa>




<strofa>Strach i ucieczka, pęd wolności,/
półsen i jawa w ciągłej biedzie --- /
tak trwa na miejscu, w niepewności,/
która go prosto w piekło wiedzie.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To wy, nieszczęsne strachy, w zło wiedziecie ludzi,/
wasz omam po tysiąckroć rodzaj ludzki trudzi./
Dni obojętnych zamieniacie trwanie/
w męki, okowy twarde, wstrętne zamieszanie./
Trudno się schronić, wiem, przed demonami,/
nierozerwalne więzy wiążą nas z duchami;/
ale twoje podstępy mnie, trosko, nie wadzą,/
nie uznaję cię! Pomiatam twą władzą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROSKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A więc ją poznaj, Fauście! --- Oto/
z złorzeczeniami opuszczam cię!/
Wzrok ludzki zawsze jest ślepotą,/
więc że i ty żyj wreszcie w ćmie<pe><slowo_obce>ćma</slowo_obce> (daw.) --- ciemność.</pe>!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Tchnęła na niego, znika.</didaskalia>



<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>oślepły</didaskalia>



<kwestia><strofa>Noc, zda się, coraz gęstszym mrokiem zionie,/
a w wnętrzu moim żywe światło płonie;/
co zamierzyłem, dokonam w tej chwili,/
rozkazem władnym wielki czyn się zsili./
Wstawajcie słudzy! Chłop w chłopa, a zgrają!/
Niech się szczęśliwie plany dokonają./
Chwyćcie narzędzia, rydle i łopaty!/
Strzec mi porządku! Za pilność w tym czynie/
rychła nagroda was, dzielni, nie minie;/
by wielkich dzieł dokonać, czegóż trzeba więcej? ---/
wystarczy <wyroznienie>jeden</wyroznienie> duch wśród rąk tysięcy.</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>DZIEDZINIEC PAŁACOWY</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Faust</osoba>, <osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Lemury</osoba><pe><slowo_obce>lemury</slowo_obce> (mit. rzym.) --- duchy zmarłych, przedstawiane na nagrobkach jako wychudzone upiory.</pe>,
<osoba>Pochodnie</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>jako kierownik robotom przewodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa>Do mnie! Do mnie! Z ciemności,/
lemury, cudaczne stwory,/
ze ścięgien, żył i kości/
podzierzgane potwory.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEMURY</naglowek_osoba>





<didaskalia>chórem</didaskalia>




<kwestia><strofa>Stajemy na zawołanie,/
w chętce wielce skorej,/
ponoć każdy z nas dostanie/
spłacheć<pe><slowo_obce>spłacheć</slowo_obce> --- kawałek.</pe> ziemi spory.</strofa>




<strofa>Leży miernicze narzędzie,/
są ostrzone pale;/
ale co to z tego będzie/
nie pomnimy wcale.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
To waszej już powierzam radzie;/
kunsztów przemyślnych nie trza zgoła!/
Najdłuższy niech się wpodłuż kładzie,/
a wy dół kopcie dookoła.
</strofa>




<strofa>Jak dawne każą obowiązki,/
niech rydle jamę dłubią, łupią!/
Z pałacu w ten domeczek wąski ---/
tak się to wszystko kończy głupio...</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>LEMURY</naglowek_osoba>





<didaskalia>z krotochwilną<pe><slowo_obce>krotochwilny</slowo_obce> (daw.) --- żartobliwy.</pe> gestykulacją, kopią</didaskalia>




<kwestia><strofa>Za młodu żyło się, kochało<pe><slowo_obce>Za młodu żyło się, kochało etc. </slowo_obce> --- przeróbka pieśni grabarzy z <tytul_dziela>Hamleta</tytul_dziela> (akt V, sc. 1).</pe>,/
wesołość, śpiewki, pełny dzban;/
samo się życie do mnie śmiało,/
drygały nogi --- dalej w tan!</strofa>




<strofa>
Aż starość --- nie ma już sposobu ---/
,,no tańczże bratku! " --- ze mnie drwi;/
potknąłem się na grobu progu,/
po cóż otwarte stały drzwi?!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<didaskalia>wychodzi z pałacu, śłepiec: o drzwi się trzyma</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jakaż rozkosz! Łopata o kilof podzwania;/
dla mnie wre wielka praca; ziemia się wyłania,/
pogodzona ze sobą --- wypiętrza się wałem --- /
za nią cofnięte morze gniewnym grzmi chorałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>nie dochodzą słowa jego do <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>




<kwestia><strofa>To wszystko dla nas, panie bracie,/
ziemia, przystanie, rowy, tamy;/
piekielny wodnik trwa na czacie<pe><slowo_obce>czata</slowo_obce> --- tu: straż.</pe> --- /
na oścież rozwiera<pe><slowo_obce>rozwierać</slowo_obce> (daw.) --- otwierać.</pe> bramy.</strofa>




<strofa>Zguba zewsząd czyha na człowieka,/
żywioł wszelki z nami się sprzymierza;/
wszystko pleśnią i mchem się obleka ---/
wszystko do zniszczenia zmierza!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zarządco!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jestem!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAUST</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Baczyć pilnie!</wers_cd>/
Zwerbować robotników dużo,/
pracować trwale i wysilnie,/
podniecać, gdy się nazbyt znużą:/
groźbą i prośbą, karą, płacą;/
niech jednej chwili mi nie tracą!/
Codziennie raport waść mi złoży,/
jak się rów wyznaczony tworzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>półgębkiem</didaskalia>



<kwestia><strofa>O ile sądzić mogę z prób,/
nie o rów idzie, lecz o grób.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377598900952-3733812754"/><motyw id="m1377598900952-3733812754">Praca</motyw>FAUST</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Bagna wielkie, rozlane u gór leśnej ściany,/
zatruwają wyziewem kraj morzu wyrwany;/
błotnista, zgniła ziemia z trudem osuszona --- /
oto zdobycz ostatnia! Oto dzieł korona!/
Otworzą się przestrzenie dla milionów ludzi,/
niepewność ich tym bardziej do czynów pobudzi;/
--- zielone, żyzne łany; osiedla i trzody/
obejmą w posiadanie okraj ziemi młodej;/
pod gór ochroną, u stóp zielonego zbocza/
wyrośnie młoda ludzkość dziarska i robocza./
Pośród --- tam raj prawdziwy! Od gór po wybrzeża,/
O które groźne morze na próżno uderza;/
jeśli na brzeg do szturmu ruszą huczne tonie,/
wszyscy zrzeszą się zgodnie ku wspólnej obronie./
Do takich czynów wola ma się zrywa!/
Oto ostatni, wielki kres mądrości:/
jeno ten godzien życia i wolności,/
kto je codziennie zdobywa!<end id="e1377598900952-3733812754"/></strofa>




<strofa>Tu wiek swój młody, męski i sędziwy/
przeżyją w walce i harcie mozolnym./
Pragnę zobaczyć trud rzeszy ruchliwej!/
Na wolnej ziemi mieszkać z ludem wolnym!</strofa>




<strofa>Wtedy mógłbym rzec: trwaj chwilo,/
o chwilo, jesteś piękną!/
Czyny dni moich czas przesilą,/
u wrót wieczności klękną.</strofa>




<strofa>W przeczuciu szczęścia, w radosnym zachwycie,/
stanęłem oto już na życia szczycie!</strofa></kwestia>





<didaskalia>Zachwiał się, pada na ręce <osoba>Lemurów</osoba>, składają go na ziemi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niesyty szczęścia, rozkoszy niesyty,/
w ciągłej zmienności wplątany kolisko,/
ostatni moment pusty, pospolity,/
pragnął zatrzymać w rękach --- biedaczysko!/
Było, wadził się ze mną, coraz oporniejszy,/
już leży u stóp moich! --- czas nadeń silniejszy./
Zegar przystanął ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>--- ciszą północną przewiało.</wers_cd>/
Wskazówka spada ---</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- spada! Już się dokonało.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Minęło.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377599252512-1254860395"/><motyw id="m1377599252512-1254860395">Przemijanie</motyw>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd>Co ,,minęło"? --- Myśl głupia, prostacza;</wers_cd>/
wszak mijanie a nicość --- to samo oznacza!/
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,/
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?!</strofa>




<strofa>,,Przeminęło!" --- doprawdy powiedzieć trza śmiało:/
co minęło --- właściwie nigdy nie istniało,/
jeno tą złudą bytu kręciło się w kole!/
Już ja wieczystą pustkę w zamian tego wolę.<end id="e1377599252512-1254860395"/></strofa></kwestia>




<naglowek_scena>ZŁOŻENIE DO GROBU</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Mefistofeles</osoba>, <osoba>Lemury</osoba>, <osoba>Roty niebieskie</osoba>,
<osoba>Chór aniołów</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>LEMUR</naglowek_osoba>





<didaskalia>solo</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Coś ten dom niedbale zbudowany,/
leniwa snadź łopata.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1377599765688-961709374"/><motyw id="m1377599765688-961709374">Grób</motyw>LEMURY</naglowek_osoba>





<didaskalia>chórem</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Tobie, gościu, w szatce konopianej/
wystarczy taka chata.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEMUR</naglowek_osoba>





<didaskalia>solo</didaskalia>



<kwestia><strofa>Coś to tę komnatkę --- marne sługi!/
przyładzić<pe><slowo_obce>przyładzić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe> nie umieli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEMURY</naglowek_osoba>





<didaskalia>chórem</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Robiłeś, braciszku, ciągłe długi --- /
masz wielu wierzycieli.
<end id="e1377599765688-961709374"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Leży ciało; gdy dusza umknąć się ośmieli,/
pokażę jej cyrograf prędko --- krwią pisany./
Niestety, tyle dzisiaj poznano forteli,/
by diabłu duszę wyrwać! Świat jest strasznie szczwany!/
Na stary sposób ani rusz --- nie wolno!/
Na nowy też nie dojdę do dobrych wyników;/
Dawniej sam byłbym pracę wykonał mozolną,/
lecz dzisiaj uciec muszę się do pomocników./
We wszystkim źle się wiedzie nam bezsprzecznie,/
na nic prawa; obyczaj stary jest wspomnieniem,/
więc też budować na nim nie można bezpiecznie./
Dawniej wylatywała z ostatnim westchnieniem/
dusza --- więc czatowałem --- chytrze przyczajony --- /
łaps! --- i już ją jak myszkę pochwyciłem w szpony./
Dziś inaczej! Broni się i w ponurym mroku/
ohydnego mieszkania trwa, w kiepskim zewłoku,/
aż rozkładem zwaśnione żywioły się skłócą/
i duszę wreszcie na łeb, na szyję wyrzucą./
Tak mijają godziny i dni pośród biedy,/
wciąż mnie dręczy pytanie: <wyroznienie>jak?</wyroznienie> i <wyroznienie>gdzie?</wyroznienie> i <wyroznienie>kiedy?</wyroznienie>/
stara śmierć siły stradała rychliwe,/
bo nawet <wyroznienie>czyli</wyroznienie><pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- czy z partykułą pytajną -li.</pe>? jest już dziś bardzo wątpliwe./
Ileż bo razy trupem wzrok mój się napawał;/
gdzież tam! To złuda! Trup zadrżał i wstawał!</strofa>




<didaskalia>wykonuje fantastyczne, nietoperze gesty zaklinania</didaskalia>



<strofa>Do mnie! A prędko! Bierzcie za pas nogi:/
do mnie kręcone, do mnie proste rogi!/
Diabły wytrawne, piekła weterani,/
piekielną paszczę przywleczcie z otchłani!/
A ma dość paszczęk piekielny władyka,/
którymi stany i godności łyka;/
lecz, mniemam, trza na przyszłość postępować śmiele,/
na cóż te segregacje, puste ceregiele!</strofa>

<didaskalia>Po lewej stronie rozdziawia się potworna piekielna paszcza.</didaskalia>

<strofa>
Ostre kły sieką; z gardła wrzącej głębi,/
płomień wybucha żagwią rozwścieczoną,/
ukrop wrze krwawy, para w krąg się kłębi,/
bramy piekielne wiecznym ogniem płoną.</strofa>




<strofa>Płomienny przypływ lawą skrzącą wzbiera,/
przeklęci płyną z nadzieją w pożodze,/
lecz straszna szczęka miażdży ich i ściera --- /
grzeszni od nowa cofają się w trwodze.</strofa>




<strofa>Po zakamarkach nowości bez lików,/
straszne tortury w tej piekielnej kaźni!/
Dobrze czynicie! siejcie strach w grzeszników,/
co piekło zowią kłamstwem wyobraźni.</strofa>




<didaskalia>do diabłów tłuściochów z krótkimi, prostymi rogami</didaskalia>



<strofa>Baczność, brzuchacze! pomiocie łakomy!/
nażarty siarką bańdzioch<pe><slowo_obce>bańdzioch</slowo_obce> (pot.) --- brzuch.</pe> wasz się świeci;/
<begin id="b1377599651848-2060431694"/><motyw id="m1377599651848-2060431694">Diabeł, Dusza</motyw>kark wyprężajcie wilczy, nieruchomy,/
czy się tu z nagła ogienek nie wznieci ---:/
a to duszyczka właśnie, psyche uskrzydlona!/
wyrwijcie skrzydła, niech robakiem będzie!/
Tedy mą cechą diablą naznaczona,/
pojedzie w piekło w płomienistym pędzie.</strofa>




<strofa>Baczcie na odwłok, draby, z uwagą łakomą;/
czy tam przebywa, akuratnie nie wiadomo./
Lecz pono w pępku, mówią, rada miewa łoże,/
uwaga! bo wam tędy łacno umknąć może.<end id="e1377599651848-2060431694"/>
</strofa>

<didaskalia>do diabłów chudeuszów z długimi, krętymi nogami</didaskalia>

<strofa>
A wy, skrzydlate biesy, olbrzymi narodzie,/
zapełnijcie powietrze, czekajcie w odwodzie!/
Ostrzcie pazury kocie, czuwajcie na czacie,/
gdy tylko zatrzepoce --- cap! --- i już ją macie./
Na pewno ją już mierzi mieszkanie ponure,/
a zresztą geniusz zawsze pragnie wzlecieć w górę.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Gloria niebiańska rozświetla się od strony prawej.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ROTY<pe><slowo_obce>rota</slowo_obce> --- oddział.</pe> NIEBIESKIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Spłyńcie aniołowie,/
niebańscy posłowie,/
duchy bożej rodziny --- /
ukojenie nieście,/
popioły wskrzeście,/
odpuśćcie winy --- /
wszystkim w przelocie/
siejcie łask krocie/
wielkiej nowiny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nagłego światła obmierzłe wytryski!/
Chór rzępolący ohydnie fałszuje;/
to te chłopięco-dziewczyńskie popiski,/
w których dewotów zgraja się lubuje./
Wy wiecie o tym, że w przeklętej chwili/
sprzysięgliśmy się na zgubę ludzkości;/
wszelkie paskudztwo, jakieśmy odkryli,/
to właśnie pokarm waszej pobożności./
Idą świętoszki, litaniami dzwonią!/
Niejedną duszę capli nam sprzed nosa;/
dziś nas zwalczają naszą własną bronią;/
zakapturzonych diabłów pełne są niebiosa./
Przegrać --- wstyd wielki! Na wszelkie sposoby/
baczcie, pilnujcie na czacie grobowej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<didaskalia>sieją róże</didaskalia>




<kwestia><strofa>Balsamy wonne,/
róże obronne,/
życiem darzące,/
rozkwitające --- /
ziemię umajcie!/
Skrzydłami liści,/
czarem okiści<pe><slowo_obce>okiść</slowo_obce> --- przymarznięty śnieg okrywający gałąź.</pe>/
w lot rozkwitajcie!</strofa>




<strofa>
Wiosna wychynie z waszej zieleni,/
pokój zmarłemu z waszej czerwieni.
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>do szatanów</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ejże! Strach podły diabli honor plami!/
Stójcie! Niech sypią! --- Stać mężnym szeregiem!/
Anioły myślą, że tymi kwiatami/
ognistych diabłów zasypią jak śniegiem;/
w oddechu waszym skurczy się, stopnieje/
zamieć kwiatowa --- jeno dąć jak z miecha!/
Już deszcz różany w gorącu bieleje!/
Dość! Dość! Za mocno! --- Marna z was pociecha!/
Zawrzyjcie pyski! Za silne te żary!/
Że też w niczym rachować nie umiecie miary!/
Róże się rozżagwiły, w zmożonej czerwieni/
krążą wkoło zawieją trujących płomieni./
Wytrwać! Dzierżcie się ostro! Kupą czyńcie wstręty! --- /
Cóż --- siły gasną! --- Tchórzą przerażeni! ---/
Na próżno! --- Płoszy diabłów ten ogień przeklęty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Błogosławione kwiecie!/
Płomienie radosne!/
Miłość siejecie,/
rozśmianą wiosnę ---/
w serca tęskniące.</strofa>




<strofa>Słowa prawdziwe/
w modrościach jaśniejące!/
Zastępy wieczyście szczęśliwe/
wzlatują w słońce.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wstyd! Wstyd! Przekleństwo, głupia zgrajo!/
Na łbach rogatych diabły stają,/
kozły machają --- zestrachane! ---/
i rzycią<pe><slowo_obce>rzyć</slowo_obce> --- tyłek.</pe> mierzą w otchłań piekła!/
Oby was smoła na wiór spiekła!/
Ja przedsię tu zostanę!/
<didask_tekst>walczy ze spadającymi różami</didask_tekst>/
Precz błędniki ode mnie! --- Choć bystro płoniecie --- /
cóż? --- chwytam was, jak nawóz w ręku próchniejecie!/
Precz! Przepadnij! Umykaj paskudny ogarku!/
Dotknął mnie --- jakby siarkę poczułem na karku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Co nie wasze --- niechajcie --- /
na nic tu jasna władza,/
z odwagą odrzucajcie,/
co sercom waszym przeszkadza.</strofa>




<strofa>
Lecz na głos możny, siły walne<pe><slowo_obce>walny</slowo_obce> --- ważny, decydujący.</pe> gromadźcie,/
miłość i miłujących w niebo prowadźcie!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba><begin id="b1377600004743-3767018861"/><motyw id="m1377600004743-3767018861">Ogień</motyw>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Płonie mi serce, wątroba i głowa/
ponadszatańskim żywiołem!/
Nad żary piekieł ta przemoc ogniowa/
większa --- i teraz dopiero pojąłem/
owe męki kochanków, rąk załamywania,/
gdy nawet wzgarda wymóc nie może rozstania.<end id="e1377600004743-3767018861"/></strofa>


<strofa><begin id="b1377600070240-2644334129"/><motyw id="m1377600070240-2644334129">Diabeł, Miłość</motyw>Więc jestem zakochany?! --- Czymże pociągacie/
mnie --- wy, z którymi żyję w odwiecznym rozbracie!/
Zawsze patrzyłem na was zły, nieprzejednany,/
a oto czuję w piersiach czar mocy nieznanej!/
Rozkoszni, piękni, młodzi --- trudno temu przeczyć ---/
chciałbym, coś mnie wstrzymuje, nie mogę złorzeczyć!/
Któż dudkiem<pe><slowo_obce>dudek</slowo_obce> (daw., pot.) --- głupiec.</pe> jutro będzie? --- już sam z siebie szydzę,/
jeśli ja wystrychnięty zostanę na dudka? --- /
Ta gromada chłopczyńska, której nienawidzę,/
taka powabna strasznie, nadobna, milutka!/
Dzieciaki lube! Radość we mnie wzbiera:/
wszakże jesteście także z rodu Lucyfera?<end id="e1377600070240-2644334129"/>/
Takie śliczne! Pozwólcie, że was pocałuję;/
w samą porę przyszłyście; tak się swojsko czuję,/
jakbym was znał od dawna --- tak sobie lecicie,/
a ja jak kot się prężę lubieżnie i skrycie;/
coraz wabniejszym zdacie się olśnieniem,/
o, zbliżcie się, uraczcie mnie jednym spojrzeniem!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Już idziemy! --- Dlaczego umyka twa postać?/
Zbliżamy się --- zaczekaj, jeśli zdolisz zostać.
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Aniołowie</osoba> zstępują, zajmują całą przestrzeń.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>zepchnięty na proscenium</didaskalia>




<kwestia><strofa>Potępionymi zwiecie nas duchami,/
a wy jesteście, wy! czarownikami,/
bo uwodzicie i baby, i chłopów.</strofa>




<strofa>Cóż za przygoda! Stoję wśród ukropów,/
płomieniem bucha rozżarzone ciało!/
Więc to jest miłość? --- Cóż to się podziało?</strofa>




<strofa>Fruwacie wkoło, ziemią stopa wasza gardzi;/
pragnę, by ruchy wasze były świeckie bardziej;/
z powagą wam do twarzy, pięknie, ani słowa,/
lecz uśmiechnięty buziak, ach! to rozkosz nowa!/
Doprawdy, do cna spłonę w wieczystym zachwycie,/
kiedy na mnie miłośnie, zalotnie spojrzycie,/
tak jak to zakochani: buzia w ciup, a oczy/
rzęsami przysłonięte niecą żar uroczy./
<begin id="b1377600188041-1573053535"/><motyw id="m1377600188041-1573053535">Anioł, Erotyzm</motyw>Twój, dryblasku kochany, powab mnie zwycięża,/
jeno po co ten smutek? po co mina księża?/
Okraś spojrzenie swoje szczyptą lubieżności!/
A wy noście się śmiało! Za mało nagości!/
ta koszula fałdzista zbyt dewocją trąci ---/
odwracają się! --- Kształty okrągłe, prześliczne!/
Uroki niezrównane! Aż się w głowie mąci!/
Psiejuszki miłe! Strasznie apetyczne!<end id="e1377600188041-1573053535"/></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Stań się światłością, płomieniu miłujący!/
W prawdzie skąp potępionych uzdrawiającej.</strofa>




<strofa>Niech szczęście zło przemoże<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe>! --- Wami bezpieczny/
duch odnajdzie zbawienie w wspólności wiecznej.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>opamiętał się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż to się ze mną dzieje?! --- Jak Hiob<pe><slowo_obce>Hiob</slowo_obce> (bibl.) --- bohater <tytul_dziela>Księgi Hioba</tytul_dziela>, którego Bóg doświadczył nieszczęściami, chcąc wypróbować jego wiarę.</pe> pokryty/
cały jestem wrzodami --- i grozą przybity./
A jednak tryumfuję! --- gdy myśl swą przemierzam,/
sobie i pochodzeniu ufam i zawierzam;/
o, zacna krwi diabelska, przecież jesteś górą!/
Czarodziejstwa miłości wyłażą ci skórą!/
Przeklęty płomień już się wypalił, nie piecze;/
przeklinam w żywy kamień, w czambuł wam złorzeczę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Płomienie święte! Kogo wy otoczycie,/
ten szczęsne z wybranymi poczyna życie.</strofa>




<strofa>Razem, razem się wznośmy w chwale, w podziwie!/
W atmosferze przeczystej niechaj duch żywie!</strofa></kwestia>





<didaskalia>W locie unoszą nieśmiertelność <osoba>Fausta</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MEFISTOFELES</naglowek_osoba>





<didaskalia>spoziera wkoło</didaskalia>




<kwestia><strofa>Gdzież te młodziki? --- Już w górze kołują!/
Chytrzy! Podeszli mnie w chwili ospałej ---/
z łupem ku niebu prosto ulatują!/
Szczwani! Tak długo koło grobu łasowali,/
aż mi skarb wielki, jedyny, wspaniały,/
aż mi tę duszę, zastaw mój, porwali!</strofa>




<strofa>Przed kimże się użalę w tej posępnej głuszy,/
choć sobie słuszne prawo roszczę do tej duszy?/
Tak mi zmydlono oczy --- na me stare lata!/
Bardzo szkaradnie los mną przeciwny pomiata!/
Lecz zasłużyłem! Ostatni kiep ze mnie!/
Tyle zachodu i wszystko daremnie!/
Oto na dudka szczwany diabeł wystrychnięty,/
przez żądze ordynarne miłostki namiętnej./
A jeśli dziś płochości szalonej, dziecinnej/
zawdzięczam wielką klęskę w tej całej robocie ---/
to przyznać muszę szczerze, że sam jestem winny,/
bo się oplątać dałem przy końcu głupocie.</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>ROZPADLINY GÓRSKIE</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Mater Gloriosa<pe><slowo_obce>Mater Gloriosa</slowo_obce> (łac.) --- matka pełna chwały, tu określenie Maryi.</pe></osoba>, <osoba>Pater Ecstaticus</osoba><pe><slowo_obce>pater extaticus</slowo_obce> (łac. ) --- dosłownie: ojciec ekstatyczny (od słowa
ekstaza, tj. zachwycenie); tytuł ten i następne oznaczają różne,
coraz wyższe stopnie mistycznej pobożności; powtarzają też tytuły Ojców
Kościoła.</pe>, <osoba>Pater Profundus</osoba><pe><slowo_obce>Pater profundus</slowo_obce> (łac.) --- ,,ojciec głęboki" (w wierze); tytuł św. Bernarda z Clairveaux.</pe>, <osoba>Pater Seraphicus</osoba><pe><slowo_obce>pater seraphicus</slowo_obce> (łac.) --- ojciec seraficzny, tj. podobny serafinom, aniołom z jednego z wyższych chórów; tytuł
św. Franciszka z Asyżu.</pe>, <osoba>Doctor Marianus<pe><slowo_obce>Doctor Marianus</slowo_obce> (łac.) --- uczony teolog szczególnie poświęcający się kultowi Marii.</pe></osoba>, <osoba>Magna
Peccatrix<pe><slowo_obce>Magna Peccatrix</slowo_obce> (łac.) --- wielka grzesznica, tu: Maria Magdalena.</pe></osoba>, <osoba>Mulier Samaritana<pe><slowo_obce>Mulier Samaritana</slowo_obce> (łac.) --- kobieta z Samarii, postać z Ewangelii, która
podała Chrystusowi wodę ze studni.</pe></osoba>, <osoba>Maria Aegyptiaca<pe><slowo_obce>Maria Aegyptiaca</slowo_obce> --- Maria Egipcjanka, wg legend
chrześcijańskich pokutowała 48 lat w pustyni Jordanu.</pe></osoba>,
Pokutnica zwana na ziemi <osoba>Małgorzatą</osoba>, <osoba>Chór chłopiąt
zbawionych</osoba>. <osoba>Chór aniołów młodszych</osoba>, <osoba>Chór aniołów doskonalszych</osoba>, <osoba>Chór pokutnic</osoba>, <osoba>Chorus Mysticus<pe><slowo_obce>chorus mysticus</slowo_obce> (łac.) --- chór mistyczny.</pe></osoba>.</didaskalia>



<didaskalia>Las, skały, pustkowie --- na tarasach skalnych święci pustelnicy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR I ECHO</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lasy kłonią się w poszumie,/
korzeniami pospinały/
wrosłe w siebie głazy, skały;/
pnie za pniami idą w tłumie,/
fala w falę bije, dzwoni ---/
nas głęboka grota chroni./
Lwy milczące po ustroni/
snują się przez ścieżek skręty,/
straż przyjazna ze czcią broni/
przybytku miłości świętej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATER EXTATICUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>unosi się na powietrzu</didaskalia>



<kwestia><strofa>Płomieniu rozkoszy wiecznej!/
Więzy płonącej miłości!/
Boleści męki serdecznej!/
Pragnienie ujrzenia boskości!/
Strzały przeszyjcie mnie,/
włócznie przebodźcie mnie,/
maczugi zdruzgoczcie mnie,/
pioruny rozgromcie mnie!/
Niech się znikomość rozpryśnie/
w przelotnej chwilowości,/
a jako gwiazda rozbłyśnie/
ziarno wieczystej miłości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATER PROFUNDUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>w sferze głębokiej</didaskalia>




<kwestia><strofa>Jak dno przepaści, które w głębi/
u nóg mych głuchym snem się mroczy,/
jak rozpęd rzek, co wre i kłębi,/
nim wodospadem z grani skoczy,/
jak wiąz, co przemógł wichrów waśnie,/
i wierch swój dźwiga do przestworzy --- /
taką wszechmocna miłość właśnie,/
co wszystko splata, wszystko tworzy.</strofa>




<strofa>Wkoło mnie świsty i poświsty/
poszumnych borów i parości<pe><slowo_obce>parość</slowo_obce> --- parów.</pe>,/
przez które w aureoli mglistej/
wodospad szklaną drogę mości/
i żyzność niesie niżnym krajom;/
te błyskawice błyskające,/
które powietrze oczyszczają,/
opary niszczą trujące ---</strofa>




<strofa>wróżby miłości to najświętsze,/
wieszczące tworczość wiecznej mocy!/
Niechże rozpalą moje wnętrze,/
gdzie duch zmylony, w mroźnej nocy/
usycha w ciasnym zmysłów worze,/
kona w więziennej poniewierce./
Ukój me myśli, Wielki Boże!/
Oświeć łaknące serce!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>PATER SERAPHICUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>w sferze środkowej</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jodeł rozwiane warkocze/
zorza jutrzniana czesze!/
Przez niebios modre przeźrocze/
młodzianków zlatują rzesze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR CHŁOPIĄT ZBAWIONYCH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Powiedz nam, ojcze nasz dobrotliwy,/
Cośmy za jedni? Gdzie lotów szlaki?/
Byt nasz łagodny, byt nasz szczęśliwy,/
wszystkim po równo jednaki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATER SERAPHICUS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Chłopięta północą zrodzone,/
rozkwitłe w ducha połowie,/
rodzicom przerychło stracone,/
anielscy braciszkowie.</strofa>




<strofa>Wy wiecie, żem pełen miłości,/
przeto się do mnie zbliżacie;/
szczęśliwi, bo zawiłości/
dróg ziemskich, chłopięta, nie znacie.</strofa>




<strofa>Oczy me --- wasze pokoje!/
Czucia wam oścież otworzę!/
Wasze jest ciało moje!/
Ujrzyjcie dzieła Boże!</strofa>




<didaskalia>wciela ich w siebie</didaskalia>



<strofa>Oto są drzewa, oto są skały,/
oto wód lśniących wieczysta praca,/
oto wodospad szumny, wspaniały,/
drogę górzystą na przełaj skraca.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHŁOPIĘTA ZBAWIONE</naglowek_osoba>





<didaskalia>przez usta <osoba>Ojca Seraficznego</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Świat stąd potężny, świat urokliwy,/
lecz za ponury, o! nazbyt srogi!/
Serce zamiera z grozy i trwogi,/
pozwól nam odejść, o, dobrotliwy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATER SERAPHICUS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Płyńcie ku jasnej urodzie,/
wzrastajcie w zwyżonym torze,/
kędy w przeczystej pogodzie,/
obecność Boga was wzmoże<pe><slowo_obce>wzmóc</slowo_obce> --- tu: wzmocnić.</pe>.</strofa>




<strofa>Wzniesieni w sferę słoneczną,/
znajdziecie ducha skrzepienie:/
w szczęśliwość wiodące wieczną/
miłości objawienie.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR CHŁOPIĄT ZBAWIONYCH</naglowek_osoba>





<didaskalia>a krążą już wokół najdalszych szczytów</didaskalia>



<kwestia><strofa>Podajcie, podajcie ręce,/
na pląs słoneczny, radosny;/
w uczuć najświętszych podzięce/
hymn zaśpiewajmy miłosny./
Wzmocnionych w wiedzy Bożej,/
niechaj nas ufność otoczy --- /
komu hołd serce złoży,/
tego obaczą oczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>w wyższej unoszą się atmosferze, z duszą <osoba>Fausta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Wyzuty ze złych obierzy<pe><slowo_obce>obierz</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, zwł. zastawiana na zwierzęta podczas polowania.</pe>, szlachetny duch wśród ludzi,/
,,zbawion być może, kto się dążeniem wieczystym trudzi"./
A jeśli miłość ma go w swej pieczy płynąca z góry,/
witać go będą słowem serdecznym anielskie chóry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW MŁODSZYCH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O, miłujące służki święte!/
Te róże z waszych rąk wyrosłe,/
pomogły siły zmóc przeklęte,/
zakończyć dzieło wzniosłe!/
Skarb wielki, dusza zratowana!/
Sypiemy --- źli uchodzą zgrają,/
trafiamy --- diabły uciekają ---/
skruszona moc szatana!/
Zamiast piekielnej, zwykłej kary,/
miłosną gniemy złych udręką;/
nawet szatański mistrz ów stary/
na wskroś rażony męką!/
Zwycięstwo!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW DOSKONALSZYCH</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>Z wielkim ducha udręczeniem/
dźwigamy brzemię ziemskości,/
choć się przepali płomieniem,/
nie zyszcze<pe><slowo_obce>zyszcze</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: zyska.</pe> bielistości.</strofa>




<strofa>
Gdy wielka ducha potęga/
zwaśnione żywioły/
skupi, posprzęga --- /
nie rozdzielą tej spójni Boże anioły.
</strofa>




<strofa>
Zjednanej dwoistości/
święty zespole --- /
jedynie moc wiecznej miłości/
rozróżnić ciebie zdole<pe><slowo_obce>zdole</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: zdoła.</pe>!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW MŁODSZYCH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>We mgle srebrzystej/
ku nam pospiesza/
orszak przeczysty:/
duszyczek rzesza./
Z obłocznych wianków,/
kręgi świetlnemi,/
świętych młodzianków/
już zbytych ziemi --- /
orszak radosny/
mknie w woni kwiatów/
z tej nowej wiosny/
wzwyżonych światów!/
Niechaj tej duszy/
pierwsze ocknienie/
z nimi wyruszy/
w wieczne zbawienie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIĘTA ZBAWIONE</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
Z radością ją przyjmujemy!/
Ożyje w łasce zbawienia,/
a my wraz z nią osiągniemy/
anielskie uświęcenia.
</strofa>




<strofa>
Zluźnijcie ziemskie spowicia,/
które ją omotały!/
Jakże ci piękny, wspaniały/
przeczuciem świętego życia!
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>DOCTOR MARIANUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>w sferze najwyższej i najczystszej</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Wzrok sięga za ziemi granice,/
duch mój wiecznością natchniony./
Zbawione pokutnice/
w niebiańskie lecą strony.
</strofa>




<strofa>
A w świętych niewiast chorale ---/
to Ona! --- W blasku i w chwale!/
W gwieździstym wieńcu jej głowa,/
to Ona! --- Niebios Królowa!
</strofa>




<didaskalia>w zachwycie</didaskalia>



<strofa>Pod baldachimem błękitu,/
zwróć ku mnie świetlane lice ---!/
Zwól<pe><slowo_obce>zwolić</slowo_obce> (daw.) --- pozwolić.</pe>, Pani, bym spłonął z zachwytu/
i pojął Twe tajemnice.</strofa>




<strofa>Zwól --- niech tęsknotą człowieczą/
serce zamierające ---/
błogosławieństwem uleczą/
Twe dłonie miłujące.</strofa>




<strofa>Na Twe rozkazy, Władczyni,/
rycerze, idziemy do boju;/
lecz wielka cisza się czyni/
na jedno Twe słowo pokoju.</strofa>




<strofa>Dziewico, bez zmazy poczęta,/
o, Matko miłująca,/
Królowo niepojęta/
przy Bogu królująca!/
<wers_wciety typ="1">Wkoło się snuje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">jak mgła wieczorna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">bladych pokutnic</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">procesja korna.</wers_wciety></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1">U stóp Jej świętych</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">w skrusze klękają,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">szaty całują,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">łaski wołają.</wers_wciety></strofa>




<strofa>
Na wszystkich czekasz cierpliwie,/
z miłością wiecznie ofiarną,/
przeto grzesznicy skwapliwie<pe><slowo_obce>skwapliwie</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe>/
z ufnością ku Tobie się garną.
</strofa>




<strofa>Cielesną trawiony żądzą,/
któż sam okowy jej skruszy?/
Ludzie w słabości swej błądzą,/
ratunku wołają dla duszy.</strofa>




<strofa>Upadek na każdym kroku,/
jakoż obronim się sami?/
zbyt dużo pokus dla wzroku/
i lada woń omami.</strofa></kwestia>





<didaskalia>Otwiera się niebo, zjawia się <osoba>Mater Gloriosa</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR POKUTNIC</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Królująca w wieczności,/
zdrowaś Maryjo!/
Łaski pełna, miłości/
prośbą nie gardź niczyją./
W Tobie nasza obrona,/
Maryjo Bogiem sławiona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAGNA PECCATRIX</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przez miłość a przez łzy moje/
na nogi Syna wylane,/
jako balsamiczne zdroje/
--- łzy wyszydzone, wyśmiane ---;/
przez alabastry przeźrocze,/
z których się wonie sączyły,/
przez miękkie moje warkocze,/
co święte stopy suszyły ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MULIER SAMARITANA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
przez studnię, co ongi trzody/
poiła Abrahamowe,/
przez wiadro, co darem ochłody/
skrzepiło usta Synowe,/
przez źródło wielkie i czyste,/
co w swej urodzie bogatej/
opływa świetlane, wieczyste/
w krąg wszystkie światy ---
</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>MARIA AEGYPTIACA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
przez to miejsce święte, zbawcze,/
kędy Pan nasz w grobie leży,/
przez to ramię ostrzegawcze,/
co wstrzymało mnie u dźwierzy<pe><slowo_obce>dźwierze</slowo_obce> (daw.) --- drzwi, wrota.</pe>,/
przez czterdziestoletnie trwanie/
w pokucie sobie zadanej,/
przez to szczęsne pożegnanie ---/
przez ten list w piasku pisany ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAZEM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
jako nie skąpisz miłości,/
największe krzepisz grzesznice/
i wiedziesz do wieczności/
skruszone pokutnice ---/
tak oto wybacz tej duszy,/
która raz jeden zbłądziła,/
co w życia zgubionej głuszy/
nie wiedziała, że grzeszyła!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>UNA POENITENTIUM<pe><slowo_obce>una poenitentium</slowo_obce> (łac.) --- jedna z pokutnic.</pe></naglowek_osoba>





<didaskalia>no ziemi zwana <osoba>Małgorzatą</osoba>
w przytuleniu kornym</didaskalia>



<kwestia><strofa>O, Promienista!/
Matko przeczysta!/
Ku memu szczęściu/
wzrok Twój się zwraca!/
Umiłowany,/
już nie stroskany/
do mnie z dni dawnych powraca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIĘTA ZBAWIONE</naglowek_osoba>





<didaskalia>zbliżają się lotem kolistym</didaskalia>




<kwestia><strofa>Przerasta nas mocą bezmierną/
w nowego życia rozkwicie,/
opiekę naszą wierną/
wynagrodzi sowicie.</strofa>




<strofa>Nas w najrychliwszym przedświcie/
z ziemskiej zwołano miedzy,/
on poznał do głębi życie,/
on nam udzieli wiedzy.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>POKUTNICA</naglowek_osoba>





<didaskalia>na ziemi zwana <osoba>Małgorzatą</osoba></didaskalia>




<kwestia><strofa>Już w duchów przystanął zachwycie,/
wszedł w przebyt niepojęty!/
Zaledwie przeczuł nowe życie,/
rozgorzał w glorii rzeszy świętej.</strofa>




<strofa>
Spójrz! --- Zrzuca więzy swej ziemskości/
i odzież starą zmienia ---/
już w eterycznej świetlistości/
jutrznianą młodość wypromienia./
Zwól, niech go wiedza ma pokrzepia,/
jeszcze go nowy dzień oślepia.
</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>MATER GLORIOSA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Pójdź! --- Niech w wyżynach duch twój krąży!/
Jeśli przeczuje cię --- podąży.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOCTOR MARIANUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>krzyżem leży; rozmodlony</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Zwróćcie oczy ku zbawieniu/
w rozmodlonej skrusze,/
w bogobojnym dziękczynieniu/
rozpłomieńcie dusze.
</strofa>




<strofa>Chwalcie korną serca mową,/
myślą i czynami ---/ Pannę, Matkę i Królową!/
O, módl się za nami!</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>CHORUS MYSTICUS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Przemijające --- odblaskiem pełni;/
niedosiężone --- tutaj się spełni;/
niewysłowione --- tutaj się głosi;/
wieczna kobiecość zbawia i wznosi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_akt>POŻEGNANIE<pe><slowo_obce>Pożegnanie</slowo_obce> --- wiersz napisany ok. 1800 r. i ogłoszony w dodatkach do <tytul_dziela>Fausta</tytul_dziela>.</pe></naglowek_akt>




<strofa>Tak więc tragiczne kończę widowisko,/
nie bez rosnącej we mnie lękliwości;/
za mną zawrotne ludzkich burz kolisko,/
już nie dosięże mnie przemoc ciemności./
Któż rad odtwarza uczuć bojowisko,/
gdy go już droga wiedzie do jasności?/
Niech więc barbarzyństw rubaszności zgasną/
wraz z czarnoksięską drogą nazbyt ciasną.</strofa>


<strofa>Niechaj i wreszcie z dobrymi cieniami/
zły duch przepadnie w zapomnieniu głuchem,/
z którym się chętnie młodość żeni snami,/
co mi w zaraniu wrogiem był i druhem./
Żegnajmy wszystko, co już poza nami ---/
i na wschód słońca mocnym lećmy duchem./
Wszelkim wyprawom niech Muzy przewodzą,/
miłość i przyjaźń niech nam życie słodzą.</strofa>


<strofa>Z wami po jednym zawsze idę torze,/
o, przyjaciele, w wspólności bogatej;/
społem czujemy, że braterstwo może/
z małego kręgu liczne stworzyć światy./
My nie pytamy się w upartym sporze,/
przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> ten niechętny, a ów lodowaty --- /
czcimy radośnie z myślą równie chrobrą<pe><slowo_obce>chrobry</slowo_obce> (daw.) --- dzielny, odważny.</pe>/
antyczność jak i każde nowe dobro.</strofa>


<strofa>Szczęśliw, kto sztukę, wolność w sobie czuje! ---/
każdej go wiosny wabi łąk uroda;/
kto niezwadzony losem się raduje,/
temu trop ducha własnego świat poda./
Żadna przeciwność nóg mu nie skrępuje,/
wciąż naprzód dąży --- bo tak chce przyroda./
Z góry pogłosem dzikie drżą wiszary<pe><slowo_obce>wiszar</slowo_obce> --- zbocze a. skała porośnięte gęstą roślinnością.</pe> --- /
to ducha czasu butne grzmią fanfary.</strofa>









</dramat_wierszowany_l></utwor>