<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/ginczanka-o-centaurach-gramatyka/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ginczanka, Zuzanna</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gramatyka</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ołtusek, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury
(http://wolnelektury.pl) we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zdjęcie na okładce pochodzi ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ginczanka-o-centaurach-gramatyka</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zuzanna Ginczanka, Wiersze wybrane, Czytelnik, Warszawa 1953.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Zuzanna Ginczanka zm. 1945</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2016</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018-06-04</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<coverClass>mpw</coverClass>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/MPWIN2612.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fotografia z okresu okupacji niemieckiej w Warszawie. Wola. Stragan z owocami przed kamienicą przy ul. Wolskiej 5. Ujęcie w kierunku wschodnim. Na wprost, w w tle widoczna południowa rogatka wolska, Władysław Martyka „Biskup”, Domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5914</dc:relation.coverImage.source>
  <category.legimi>Poezja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC.WL-D1</category.thema.main>
    <category.thema>DCC</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>



<autor_utworu>Zuzanna Ginczanka</autor_utworu>



<dzielo_nadrzedne>O centaurach</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Gramatyka<pr><slowo_obce>Gramatyka</slowo_obce> --- Wiersz  zdobył wyróżnienie w Turnieju Młodych Poetów, organizowanym przez redakcję ,,Wiadomości Literackich" w 1934 roku. Pojawił się w 29 numerze tego pisma 15 lipca 1934 roku.</pr></nazwa_utworu>



<strofa>(--- a wrosnąć w słowa tak radośnie,/
a pokochać słowa tak łatwo --- /
trzeba tylko wziąć je do ręki i obejrzeć jak burgund<pe><slowo_obce>burgund</slowo_obce> --- gatunek wina z Burgundii.</pe> pod światło).</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Przymiotniki przeciągają się jak koty</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">i jak koty są stworzone do pieszczot</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante<pe><slowo_obce>andante</slowo_obce> --- (wł. termin muz.) spokojnie.</pe> i maesto<pe><slowo_obce>maesto</slowo_obce> --- (wł. termin muz.) majestatycznie, triumfalnie.</pe>.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Patrzę sennie w źrenice kocie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1"><wyroznienie>tajemnicze i szklane i zdradne.</wyroznienie><pe><slowo_obce>Patrzę sennie w źrenice kocie
tajemnicze i szklane i zdradne.</slowo_obce> --- W rękopisie ten dwuwers brzmiał: słodko patrzeć przymiotnikom w źrenice / tajemnicze i najcichsze i zdradne ---</pe></wers_wciety></strofa>

<strofa>Oto jest bryła i kształt, oto jest treść nieodzowna,/
konkretność istoty rzeczy, materia wkuta w rzeczownik,/
i nieruchomość świata i spokój martwot i stałość,/
coś, co trwa wciąż i jest, słowo stężone w ciało.<pe><slowo_obce>coś, co trwa wciąż i jest, słowo stężone w ciało.</slowo_obce> --- w rękopisie ten wers brzmiał: coś, co trwa wciąż i jest, bo prawdą z pustki się stało ---</pe>/
Oto są proste <wyroznienie>stoły</wyroznienie> i twarde drewniane <wyroznienie>ławy</wyroznienie>,/
oto są wątłe i mokre z tkanek roślinnych <wyroznienie>trawy</wyroznienie>,/
oto jest rudy <wyroznienie>kościół</wyroznienie>, co w Bogu gotykiem sterczy,/ 
i oto jest żylne tętnicze ludzkie najprostsze <wyroznienie>serce</wyroznienie><pe><slowo_obce>oto są wątłe i mokre z tkanek roślinnych trawy,
oto jest rudy kościół, co w Bogu gotykiem sterczy, 
i oto jest żylne tętnicze ludzkie najprostsze serce</slowo_obce> --- W rękopisie: oto są drżące i wątłe z tkanek roślinnych trawy --- / oto jest kościół z cegieł, co w niebo gotykiem sterczy / 
i oto jest ludzkie żywotne, żylne, tętnicze serce.  --- </pe>.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Zaś przysłówek<pe><slowo_obce>Zaś przysłówek</slowo_obce> --- w rękopisie ta strofa brzmiała: było coś - nie wiadomo jak, / a już styl ma żywy jak trzeźwość --- / było coś --- nie wiadomo jak, / 
a już teraz jest w skos i w poprzek /
i oburącz otula myśl /
i jest pewnie, rzewnie i dobrze. --- </pe> to nagły cud</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">niespodzianka potartych krzesiw ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">było coś nie wiadomo jak</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">a już teraz jest w <wyroznienie>skos i w poprzek</wyroznienie></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">i <wyroznienie>oburącz</wyroznienie> oplata myśl i jest <wyroznienie>pewnie rzewnie i dobrze</wyroznienie><pe><slowo_obce>rzewnie i dobrze</slowo_obce> --- w rękopisie dalej znajdowała się strofa o czasowniku:  A czasownik, pal go czart: /
prężnych sprężyn rzutny chan. /
Gdy wytryska w nagły ruch, /
ściera rzewność w pył i puch; /
nie ma miejsca na zmrok lila, /
bez do okien się nie schyla --- /
jeśli ból, to twardy ból, / 
nie smętnica żalnych pól. /
Gdy o szczęście walczyć mam, /
zerwę, zburzę opór tam: / 
żywy mięsień, żywa pięść / 
może zdobyć tkliwość szczęść --- /
Wszystkie smętki, precz do diaska! --- /
stoi słowo, koniem parska, /
staje dęba, wpada w szał --- /
tylko siąść i pędzić w cwał. </pe>.</wers_wciety></strofa>

<strofa>A zaimki to malutkie pokoiczki,/
gdzie na oknach rosną małe doniczki./
Każdy kącik --- to pamiątka po dawniej/
a są tylko <wyroznienie>dla Ciebie</wyroznienie> i <wyroznienie>dla mnie</wyroznienie>./
Tu tajemną abrakadabrą/
kwitną prawa miłosnych algebr:/
<wyroznienie><begin id="b1527452521216-446050246"/><motyw id="m1527452521216-446050246">Miłość</motyw>ja --- to ty, ty --- to ja</wyroznienie> (równanie)/
<wyroznienie>ja bez ciebie --- ty beze mnie</wyroznienie> to zero.<end id="e1527452521216-446050246"/>/
My lubimy otuleni zmierzchami/
w małych słowach jak w szufladkach szperać./
<wyroznienie>Ja to ty --- ty to ja</wyroznienie>. Równanie./
A zaimki są tak tajne jak kwiaty,/
jak malutkie, malutkie pokoiczki,/
w których mieszkasz w tajemnicy przed światem<pe><slowo_obce>przed światem</slowo_obce> --- w rękopisie dalej następowała strofa o następującym brzmieniu:  (więc nie wykładaj słów, jak karty /
w pasjansów powrotnej nudzie: /
tak /
czy /
nie --- /
tak /
czy /
nie --- /
bo każde słowo jest właśnie tyle warte /
ile jest warte dla każdego z ludzi --- </pe>./
<wers_wciety typ="1">(--- więc weź tylko słowo do ręki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">i obejrzyj jak burgund pod światło,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">a wrosnąć w słowa tak radośnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">a pokochać słowa tak łatwo. --- ).</wers_wciety></strofa>


<uwaga><akap>OD REDAKTORKI TOMU:</akap>



<akap>Wiersz napisany 21 grudnia 1933 roku, zachowany w rękopisie poetki.
Pierwotny tytuł: Sugestie. Zmiany w tekście:</akap>

<akap>Wersy 8-9:</akap>
 
<strofa>słodko patrzeć przymiotnikom w źrenice/
tajemnicze i najcichsze i zdradne -/
Strofy trzecia i czwarta zapisane zostały w odwrotnej kolejności.</strofa>

<akap>Wers 13:/</akap>

<strofa>coś, co trwa wciąż i jest, bo prawdą z pustki się stało -</strofa>

<akap>Wersy 15-17:/</akap>

<strofa>oto są drżące i wątłe z tkanek roślinnych trawy -/
oto jest kościół z cegieł, co w niebo gotykiem sterczy/
i oto jest ludzkie żywotne, żylne, tętnicze serce. -
</strofa>

<akap>Wersy 20-25:</akap>

<strofa>było coś - nie wiadomo jak,/
a już styl ma żywy jak trzeźwość -/
było coś - nie wiadomo jak,/
a już teraz jest w skos i w poprzek/
i oburącz otula myśl/
i jest pewnie, rzewnie i dobrze. -</strofa>

<akap>Między czwartą i piątą strofą znajduje się fragment mówiący na temat czasownika:</akap>

<strofa>
A czasownik, pal go czart:/
prężnych sprężyn rzutny han./
Gdy wytryska w nagły ruch,/
ściera rzewność w pył i puch;/
nie ma miejsca na zmrok lila,/
bez do okien się nie schyla -/
jeśli ból, to twardy ból,/
nie smętnica żalnych pól./
Gdy o szczęście walczyć mam,/
zerwę, zburzę opór tam:/
żywy mięsień, żywa pięść/
może zdobyć tkliwość szczęść -/
Wszystkie smętki, precz do diaska! -/
stoi słowo, koniem parska,/
staje dęba, wpada w szał -/
tylko siąść i pędzić w cwał./
Między piątą i szóstą strofą znajduje się następujący tekst:/
(więc nie wykładaj słów, jak karty/
w pasjansów powrotnej nudzie:/
tak/
czy/
nie-/
tak/
czy/
nie -/
bo każde słowo jest właśnie tyle warte/
\ ile jest warte dla każdego z ludzi -)
</strofa></uwaga>






</liryka_l>
</utwor>