Spis treści

      Uwspółcześnienie interpunkcji.

      Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
      ma zaszczyt zawiadomić
      PT. Publiczność,
      że sala została wynajęta na
      Poranek mickiewiczowski

      WOŹNI

      ziewając, wnoszą Drzewka Bobkowe w kubłach i Portret.

      WENTYLATOR

      nieczynny

      PREZES

      1

      Proszę państwa, kolega Jan W. Starzec wygłosi Odę do młodości.

      GŁOS I

      2

      Chciałbym prosić o wyjaśnienie, jakie to jest imię W.

      PREZES

      po szeptanej naradzie z recytatorem, który w trakcie rozmowy blednie
      3

      Proszę państwa, W. to nie jest żadne imię. On sobie tylko tak dodał.

      GŁOS I

      4

      Jak to dodał? Jakim prawem? Jakby sobie wszyscy tak zaczęli dodawać, to co by wyszło?

      GŁOS II

      5

      Racja. Mickiewicz nic sobie nie dodawał. Mamo, jest ta szynka?

      GŁOS I

      6

      A po drugie, to ja miałem wygłaszać Odę do młodości, a nie obywatel, który sobie to i owo nielegalnie dodaje! Gdzie on był w 39 roku?

      wchodzi na scenę i staje na wprost Jana W. Starca w pozycji wyjściowej
      7

      Kolego Starzec, ja pana proszę, opuść pan scenę bezpośrednio.

      JAN W. STARZEC

      8

      Nie, nie opuszczę.

      GŁOS I

      9

      To ja pana zmuszę.

      zmusza go.

      GŁOS KOBIETY

      10

      Panowie, panowie, z uwagi na powagę miejsca i chwili starajcie się uniknąć scen dantejskich i karczemnych burd.

      JAN W. STARZEC i GŁOS I

      starają się uniknąć.

      JEDEN B. PIJANY

      śpiewa nieaktualnie
      Wśród nocnej ciszy
      Głos się rozchodzi…

      JAN W. STARZEC

      13

      Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy!

      GŁOS I

      14

      Panie kolego, jeżeli pan nie przestaniesz, to ja pana zrobię na szkielet stuprocentowy.

      JAN W. STARZEC

      15

      Młodości, podaj mi skrzydła!

      JEDEN B. PIJANY

      ciąg dalszy
      Wstańcie, pasterze…
      Kilka bardziej zdyscyplinowanych osób wstaje.

      WOŹNI

      ziewając i sądząc, że się skończyło, wynoszą Drzewka Bobkowe w kubłach i Portret.

      WENTYLATOR

      nagle zaczyna funkcjonować.

      Kurtyna

      1 czerwca 1947