<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
      <rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/galczynski-kronika-olsztynska/">
      <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gałczyński, Konstanty Ildefons</dc:creator>
      <dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kronika olsztyńska</dc:title>
      <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024-11-28</dc:date>
      <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024</dc:date.pd>
      <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
      <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
      <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Konstanty Ildefons Gałczyński, Wybór poezji, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1967.</dc:source>
      <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-kronika-olsztynska/</dc:identifier.url>
      <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Konstanty Ildefons Gałczyński zm. 1953</dc:rights>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.</dc:description>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poemat</dc:subject.genre>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7722.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">nieznany, Max Pechstein, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7722/</dc:relation.coverImage.source>
    <dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/htmlmobi/kronika-olsztynska.html</dc:relation.hasFormat><meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7893-8</meta><meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txtmobi/kronika-olsztynska.txt</dc:relation.hasFormat><meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7894-5</meta><meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdfmobi/kronika-olsztynska.pdf</dc:relation.hasFormat><meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7895-2</meta><meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epubmobi/kronika-olsztynska.epub</dc:relation.hasFormat><meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7896-9</meta><meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobimobi/kronika-olsztynska.mobi</dc:relation.hasFormat><meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7897-6</meta><meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta><category.thema.main>DC.WL-P</category.thema.main>
    <category.thema>DCC</category.thema>
    
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
  </rdf:RDF>
  <liryka_l>

<abstrakt>
<akap>Najpiękniejszy z poematów o przyrodzie Warmii i Mazur, napisany przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego podczas jego pierwszych wakacji nad Jeziorem Nidzkim.</akap>

<akap>24 czerwca 1950 roku odbyło się w Warszawie uroczyste otwarcie Walnego Zjazdu Związku Literatów Polskich, ,,w służbie budowy socjalizmu, budowy nowego człowieka i walki o pokój", na które przybyli przedstawiciele sejmu, rządu i partii, na czele z premierem Cyrankiewiczem. Na zjeździe Adam Ważyk, sekretarz Związku i jeden z głównych propagatorów socrealizmu, wygłosił referat, w którym krytykował część autorów, w tym poetów, za ,,niedostateczną świadomość ideowo-polityczną". Jedynym poetą, którego zaatakował bardzo ostro, szczegółowo i z podaniem przykładowego utworu, był Gałczyński, któremu Ważyk zarzucił, że rozkłada przed oczami czytelników ,,zdemolowany kramik mieszczańskiego inteligenta", ,,lamus szlacheckiego baroku z antycznymi bogami", ,,pstrokaciznę cudzoziemskich słówek", ,,filisterski kącik z koteczkiem i firankami". Namawiał go do ukręcenia łba ,,temu rozwydrzonemu kanarkowi, który zagnieździł się w jego wierszach".</akap>

<akap>Gałczyński był załamany. Po oficjalnym, druzgoczącym potępieniu część pism i wydawnictw przestała przyjmować jego teksty do druku, inne ograniczyły współpracę do minimum. Zamilkł cotygodniowy groteskowy Teatrzyk Zielona Gęś, publikowany od roku 1946 na łamach krakowskiego ,,Przekroju". Depresję poety pogłębiła nierozpoznana w porę szkarlatyna.</akap>

<akap>Gałczyńscy rozważali wyjazd z Warszawy nad morze lub w góry, kiedy ich znajomy, slawista i tłumacz Ziemowit Fedecki, podpowiedział inne miejsce. W połowie lipca poeta zamieszkał jako gość w leśniczówce Pranie na Mazurach, nad Jeziorem Nidzkim. W tym prostym domu, wśród dziewiczej przyrody Puszczy Piskiej Gałczyński odnalazł spokój. Stworzył tam swoje najwybitniejsze utwory ostatnich lat życia. Pierwszym z nich była <tytul_dziela>Kronika olsztyńska</tytul_dziela>.</akap>

<akap>Trzcina, szałwia, las, ptaki, woda, noc, gwiazdy i księżyc, ognisko --- proste, codzienne życie wśród arkadyjskiej natury przynosi ukojenie i szczęście. W poemacie nie ma odniesień do świata zgiełku, który poeta zostawił za sobą, do miasta, lokali, śmiesznostek i przywar ludzkich, nie ma motywów zła, zepsucia ani śmierci. ,,Kiedy słońce przechodzi przez swe zachodnie wrota", jest tylko On i Ona.</akap>
  
<akap>Poemat <tytul_dziela>Kronika olsztyńska</tytul_dziela> Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego dostępna jest jako e-book (w formatach EPUB i MOBI) oraz jako plik PDF.</akap>



</abstrakt>


<autor_utworu>Konstanty Ildefons Gałczyński</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Kronika olsztyńska</nazwa_utworu>


<motto><akap>I wieczne lato świeci w moim państwie<pe><slowo_obce>I wieczne lato świeci w moim państwie</slowo_obce> --- Szekspir, <tytul_dziela>Sen nocy letniej</tytul_dziela>, akt III, scena 1 (słowa Tytanii do Spodka) w przekładzie K. I. Gałczyńskiego, zamówionym przez Juliana Tuwima, wyd. w 1952.</pe>.</akap></motto>

<motto_podpis><akap><tytul_dziela>Sen nocy letniej</tytul_dziela></akap> </motto_podpis>

<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726814063995-3788511900"/><motyw id="m1726814063995-3788511900">Lato</motyw>Gdy trzcina zaczyna płowieć,/
a żołądź większy w dąbrowie,/
znak, że lata złote nogi/
już się szykują do drogi.
</strofa>

<strofa>
Lato, jakże cię ubłagać?/
prośbą jaką? łkaniem jakim?/
Tak ci pilno pójść i zabrać/
w walizce zieleń i ptaki?
</strofa>

<strofa>
Ptaków tyle. Zieleni tyle./
Lato, zaczekaj chwilę.
<end id="e1726814063995-3788511900"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Dobrze jest nad jeziorem/
nawet porą deszczową./
<begin id="b1727772567595-2620260393"/><motyw id="m1727772567595-2620260393">Światło, Cień</motyw>Leśniczy wieczorem/
lampę zapala naftową,/
po chwili we wszystkich pokojach/
naftowe lampy płoną,/
a cienie od rogów jelenich/
rozrastają się w nieskończoność.
<end id="e1727772567595-2620260393"/></strofa>

<strofa>
Psy szczekają./
Trąbki północy bliskie./
A chmury pędzą po niebie/
jak wielkie psy myśliwskie. 
</strofa>

<strofa>
Zasypiamy/
przytuleni do siebie jak dzieci./
Noc się wypogodziła./
<begin id="b1727772589445-591083112"/><motyw id="m1727772589445-591083112">Księżyc</motyw>Księżyc mruczy i świeci.
<end id="e1727772589445-591083112"/></strofa>

<strofa>
Pszczoły śpią./
Tylko woda chlupie o brzeg bez przerwy./
A nam się śnią polowania,/
paprocie, jelenie i strzelby.


</strofa><naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Rano słońce, rano pogoda,/
idziemy do kąpieli./
Sama radość! Sama uroda!/
Jak tu się nie weselić? 
</strofa>

<strofa>
<begin id="b1727772619393-1595338989"/><motyw id="m1727772619393-1595338989">Woda</motyw>Z sosny słychać dzięcioła stuk./
A tutaj ryby bryzg! spod nóg.
</strofa>

<strofa>
Ech, bracia, wpław! I płynąć, pływać,/
aż tam, gdzie z drugiej strony/
wiatr, roześmiany wiatr przygrywa/
na sitowia strunach zielonych.
<end id="e1727772619393-1595338989"/></strofa> 


<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1727772639380-118286243"/><motyw id="m1727772639380-118286243">Las</motyw>A w tych borach olsztyńskich/
dobrze z psami wędrować./
A w tych jarach olsztyńskich/
sośnina i dąbrowa.
</strofa>

<strofa>
Tęcza mosty rozstawia./
Jak Wenus<pe><slowo_obce>Wenus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- italska bogini wiosny i roślinności, od II w. p.n.e. utożsamiana z grecką Afrodytą, boginią miłości i piękna.</pe> pachnie szałwia./
Ptak siada na ramieniu./
Komar płacze w promieniu./
W dzień niebo się zaśmiewa,/
a nocą się zagwieżdża,/
gwiazdy w gniazda spadają./
Żal będzie stąd odjeżdżać.
<end id="e1727772639380-118286243"/></strofa> 


<naglowek_rozdzial>V</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1727772654134-1134136834"/><motyw id="m1727772654134-1134136834">Dźwięk</motyw>Wszystkie szmery,/
wszystkie traw kołysania,/
wszystkie ptaków/
i cieniów ptasich przelatywania, 
</strofa>

<strofa>
wszystkie trzcin,/
wszystkie sitowia rozmowy,/
wszystkie drżenia/
liści topolowych,
<end id="e1727772654134-1134136834"/></strofa>

<strofa>
wszystkie blaski/
na wodzie i obłokach,/
wszystkie kwiaty,/
wszystek pył na drogach,
</strofa>

<strofa>
wszystkie pszczoły,/
wszystkie krople rosy/
to mi jeszcze,/
przyjacielu, nie dosyć ---
</strofa>


<strofa>
chciałbym więcej ptaków,/
drzew z ptakami,/
więcej blasków, gwiazd, obłoków,/
trzcin, kaczek na wodzie,
</strofa>


<strofa>
i uchwycić to wszystko rękami,/
ucałować to wszystko ustami/
i tak zajść, jak słońce zachodzi.
</strofa>

<naglowek_rozdzial>VI</naglowek_rozdzial>


<strofa>
Tyś jest jezioro moje,/
ja jestem twoje słońce,/
światłami ciebie stroję,/
szczęście moje szumiące./
Trzciny twoje pozłacam./
Odchodzę. I znów wracam.
</strofa>

<strofa>
Miękko moim kędziorom/
w twych zielonych szuwarach./
O, jezioro, jezioro/
piękniejsze niż gitara!
</strofa>

<strofa>
<begin id="b1727772704593-2715471001"/><motyw id="m1727772704593-2715471001">Gwiazda</motyw>A nocą przez niebiosa/
zlatują sznurem długim/
gwiazdy i na twych włosach/
siadają jak papugi.
<end id="e1727772704593-2715471001"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>VII</naglowek_rozdzial> 

<strofa>
Tuman<pe><slowo_obce>tuman</slowo_obce> (poet.) --- gęsta mgła; opary.</pe> nad łąką dymi,/
<begin id="b1727772744208-2344577902"/><motyw id="m1727772744208-2344577902">Księżyc</motyw>księżyc swój lichtarz<pe><slowo_obce>lichtarz</slowo_obce> (z niem.) --- podstawka do osadzenia pojedynczej świecy, świecznik.</pe> wzniósł<end id="e1727772744208-2344577902"/>./
Widzisz?/
To noc się toczy jak wóz/
z muzykantami wiejskimi.
</strofa>

<strofa>
Na łbach końskich przysiadły sowy./
Bicz się chwieje. Wstążki kolorowe./
Uprząż kurant<pe><slowo_obce>kurant</slowo_obce> --- melodia wygrywana regularnie przez zegar.</pe> wydzwania./
Eech, uderzą siarczyste smyki!/
Będą tańczyć jelenie i dziki/
W leśnych salach do samego świtania. 
</strofa> 


<naglowek_rozdzial>VIII</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1726810827765-3756799948"/><motyw id="m1726810827765-3756799948">Kobieta, Piękno, Noc</motyw>Ze wszystkich kobiet świata/
najpiękniejsza jest noc.<end id="e1726810827765-3756799948"/></strofa> 


<naglowek_rozdzial>IX</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726810904148-552243518"/><motyw id="m1726810904148-552243518">Noc</motyw>Ona idzie, ona płynie, ona sunie/
pod niebios ogromną bramą;/
a wszystko jest piękne u niej,/
a pachnie od niej wanilia i cynamon.
</strofa>

<strofa>
Z gór w doliny schodzi coraz głębiej,/
a oczy ma piękne jak jastrzębie,/
a nogi ma proste jak sosny. 
</strofa>

<strofa>
Nadaremno się dziwisz i pytasz,/
nie ma końca gwiaździsty korytarz,/
nie ma kresu dla nocy miłosnej. 
<end id="e1726810904148-552243518"/></strofa> 


<naglowek_rozdzial>X</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726811322417-1309411496"/><motyw id="m1726811322417-1309411496">Noc, Księżyc, Sen, Śpiew</motyw>Ona płynie szeroko,/
wielka i wielodźwięczna,/
krowom rogi osrebrza,/
dachom gont<pe><slowo_obce>gont</slowo_obce> --- wąska deseczka służąca do pokrywania dachu; także: pokrycie z takich deseczek.</pe> omiesięcznia<pe><slowo_obce>omiesięczniać</slowo_obce> (neol.) --- czasownik utworzony od rzecz. miesiąc (daw., poet.): księżyc.</pe>,/
w sadach jabłka potrąca,/
dzieciom jabłka w sny wkłada,/
koło wielkie zatacza,/
pląsom i śpiewom rada,/
smykiem do okien stuka,/
na jezioro wyciąga,/
żeby płynąć i śpiewać./
żeby w struny zabrząkać.
</strofa> 


<naglowek_rozdzial>XI<end id="e1726811322417-1309411496"/></naglowek_rozdzial> 

<strofa>
<begin id="b1726811517256-1079129596"/><motyw id="m1726811517256-1079129596">Światło</motyw>A na skraju lasu pogoda,/
a w tych szparach kurzawa szczerozłota,/
jakby Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> (mit. gr., mit. rzym.) --- zlatynizowana forma słowa <slowo_obce>Fojbos</slowo_obce> (gr.: promienny), przydomka Apolla, boga światła i słońca, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy; jako promienny bóg słońca utożsamiany z Heliosem przemierza dzienne niebo na złotym rydwanie.</pe> pogubił koła. 
<end id="e1726811517256-1079129596"/></strofa>

<strofa>
Bosą stopą brnę przez mokradła./
Inna zieleń wciąż. Inne światła./
Błękit jak matka woła.
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XII</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726811668717-2489843498"/><motyw id="m1726811668717-2489843498">Las</motyw>Kiedym przez las sosnowy szedł,/
pojąłem, że w nim jest coś z męskiej tragedii./
A kiedym w las liściasty wszedł,/
to jakbym słyszał śmiech i flet,/
jakbym wstąpił do pokoju kobiety. 
<end id="e1726811668717-2489843498"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XIII</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Jeszcze tyle byłoby do pisania,/
nie wystarczą tu żadne słowa:/
o wiewiórkach, o bocianach,/
o łąkach sfałdowanych jak suknia balowa,/
o białych motylach jak listy latające,/
o zieleniach śmiesznych pod świerkami,/
o tych sztukach, które robi słońce,/
gdy się zacznie bawić kolorami;
</strofa>

<strofa>
<begin id="b1726811776307-3179980720"/><motyw id="m1726811776307-3179980720">Las</motyw>i gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie,/
czy ma lat pięćdziesiąt, czy dziewięć,/
patrzy w las jak w śmieszny rysunek;
</strofa>

<strofa>
i przeciera oślepłe oczy,/
dzwonek leśny poznaje, ćmę płoszy/
i na serce kładzie mech jak opatrunek.
<end id="e1726811776307-3179980720"/></strofa> 


<naglowek_rozdzial>XIV</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1726811830135-378831000"/><motyw id="m1726811830135-378831000">Kobieta, Piękno, Nieśmiertelność</motyw>Kiedy słońce przechodzi/
przez swe zachodnie wrota,/
widzę twe ciało w wodzie/
jak posążek ze złota.</strofa>

<strofa>
Jak dziewczyna Homera,/
piękna i nieśmiertelna.
</strofa>

<strofa>
Potem suniesz do brzegu/
krokiem lżejszym od zmierzchu,/
drżąc jak trzcina i struna.
<end id="e1726811830135-378831000"/></strofa>

<strofa>
A księżyc przypomina:/
--- Taka była dziewczyna/
w grupie figur w gdańskiej studni Neptuna<pe><slowo_obce>gdańska studnia Neptuna</slowo_obce> --- zabytkowa fontanna w reprezentacyjnej części Gdańska, zwieńczona rzeźbą boga mórz i oceanów.</pe>.
</strofa> 


<naglowek_rozdzial>XV</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Psy nad jeziorem szczekają,/
może wydrę pochwycą./
<begin id="b1726812823154-1671856631"/><motyw id="m1726812823154-1671856631">Księżyc, Poezja</motyw>Piszę wiersze na piasku,/
pióro maczając w księżycu.<end id="e1726812823154-1671856631"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XVI</naglowek_rozdzial> 

<strofa>
<begin id="b1726812862902-528091230"/><motyw id="m1726812862902-528091230">Deszcz</motyw>Ech, hałasuje deszcz!/
Trawa deszczowi rada./
Szczęśliwy, szczęśliwy deszcz,/
bo się może wypadać.
</strofa>

<strofa>
Jabłka jak twarze niemowląt/
deszczowi się bardzo dziwią./
Podaj mi książkę dobrą./
Rzuć w komin smolne łuczywo. 
<end id="e1726812862902-528091230"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XVII</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Grom daleki uderzył,/
z tej strony od Karwicy<pe><slowo_obce>Karwica</slowo_obce> --- wieś nad Jeziorem Nidzkim, w woj. warmińsko-mazurskim, w pow. piskim; ok. 5 km na płd. od leśniczówki Pranie, gdzie spędzał lato Gałczyński.</pe>./
<begin id="b1726813517941-2301305177"/><motyw id="m1726813517941-2301305177">Deszcz</motyw>Deszcz jak kroki żołnierzy/
po zielonej ulicy.<end id="e1726813517941-2301305177"/></strofa>

<strofa>
Dzięcioł skrył się. Nie kuje./
Listeczki nie szeleszczą./
<begin id="b1726813542567-1546242664"/><motyw id="m1726813542567-1546242664">Deszcz</motyw>Żołędzie z dębów spłukuje/
wesoła młócka deszczu. <end id="e1726813542567-1546242664"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XVIII</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726813562546-311223998"/><motyw id="m1726813562546-311223998">Deszcz, Burza</motyw>Spływają krople z ula./
Woda z jabłoni kapie./
Hej, deszcz po polach hula,/
bo nie ma żadnych zmartwień.
</strofa>

<strofa>
Błyska się. Piorun broi./
Lasowi moknie broda.<end id="e1726813562546-311223998"/>/
O, przyjaciele moi,/
jutro znowu pogoda!
</strofa> 


<naglowek_rozdzial>XIX</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1726813628499-2392921370"/><motyw id="m1726813628499-2392921370">Podróż, Natura</motyw>Jutro popłyniemy daleko,/
jeszcze dalej niż te obłoki,/
pokłonimy się nowym brzegom,/
odkryjemy nowe zatoki;
</strofa>

<strofa>
nowe ryby znajdziemy w jeziorach,/
nowe gwiazdy złowimy w niebie,/
popłyniemy daleko, daleko,/
jak najdalej, jak najdalej przed siebie.
</strofa>

<strofa>
Starym borom nowe damy imię,/
nowe ptaki znajdziemy i wody,/
posłuchamy, jak bije olbrzymie,/
zielone serce przyrody. 
<end id="e1726813628499-2392921370"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>XX</naglowek_rozdzial>

<strofa>
Gdybym tkaczem był, na imieniny/
taką tobie utkałbym tkaninę:
</strofa>

<strofa>
W samym środku rozległe jezioro,/
nad jeziorem gwiazd modrych kilkoro,/
a na brzegu posępna olszyna;
</strofa>

<strofa>
na olszynie nieruchome ptaki,/
a w zatoce zębate szczupaki,/
księżyc, noc i gwarliwa trzcina.
</strofa> 


<naglowek_rozdzial>XXI</naglowek_rozdzial>

<strofa>
<begin id="b1727772771685-838886624"/><motyw id="m1727772771685-838886624">Wieczór, Ogień, Gwiazda</motyw>Słońce nad ziemią nisko,/
chłodnawy wieczór wcześnie./
Rozpalimy wesołe ognisko,/
zaśpiewamy wesołe pieśni.
</strofa>

<strofa>
Nasz płomień nie zagaśnie,/
drogę do gwiazd odszuka/
i nad gwiazdami błyśnie.
<end id="e1727772771685-838886624"/></strofa>

<strofa>
Pierwsza pieśń o przyjaźni./
O obowiązku druga./
A trzecia --- o ojczyźnie.
</strofa>

<nota><akap>Leśniczówka Pranie, 1950</akap></nota>
<nota><akap>[Pierwodruk: ,,Przekrój" 1952, nr 403]</akap></nota>

</liryka_l></utwor>