<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
    <rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/galczynski-chryzostoma-bulwiecia-podroz-do-ciemnogrodu/">
      <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gałczyński, Konstanty Ildefons</dc:creator>
      <dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu</dc:title>
      <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024-02-27</dc:date>
      <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024</dc:date.pd>
      <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
      <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
      <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Konstanty Ildefons Gałczyński, Wybór poezji, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1967.</dc:source>
      <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-chryzostoma-bulwiecia-podroz-do-ciemnogrodu/</dc:identifier.url>
      <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Konstanty Ildefons Gałczyński zm. 1953</dc:rights>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wieczorek, Justyna</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (www.wolnelektury.pl).</dc:description>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7741.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Houses and Figure, Vincent van Gogh, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7741/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    </rdf:Description>
  </rdf:RDF>
  <liryka_l>
  <autor_utworu>Konstanty Ildefons Gałczyński</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Chryzostoma Bulwiecia
podróż do Ciemnogrodu</nazwa_utworu>




<srodtytul>Lis</srodtytul>




<strofa>
--- Czy to «Orbis»<pe><slowo_obce>Orbis</slowo_obce> --- powstałe w 1920 roku we Lwowie Polskie Biuro Podróży (PBP Orbis). Działało do 1991 roku. Dziś już nie funkcjonuje w swojej pierwotnej formie instytucji turystycznej i hotelarskiej.</pe>?/
--- Tak, proszę pana./
--- Gdzie jest Ciemnogród<pe><slowo_obce>Ciemnogród</slowo_obce> --- nazwa fikcyjnej miejscowości; tytuł poematu Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego pt. <tytul_dziela>Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu</tytul_dziela>, opublikowanego w ,,Przekroju" w 1953 r. odwołuje się aluzyjnie do piętnującej fanatyzm religijny i bezrefleksyjny konserwatyzm powieści satyrycznej <tytul_dziela>Podróż do Ciemnogrodu</tytul_dziela> (wyd. 1820) Stanisława Kostki Potockiego (1752--1821), aktywnego działacza i twórcy okresu polskiego oświecenia.</pe>?/
--- Stacja nieznana./
--- Jak to nieznana?/
--- Tak to nieznana./
--- Czy to «Orbis»?/
--- Tak, proszę pana.
</strofa>



<strofa>Bulwieć słuchawkę cisnął: łoskot./
A niech to jasny piorun!/
Za oknem jesień jak kalejdoskop./
Lub szarfa. Do wyboru.</strofa>


<strofa>
Bulwieć słuchawkę poprawia na widełkach; /
porządku wzywa głos go. /
Za oknem jesień jak barwne szkiełka,/
czyli wspomniany kalejdoskop.
</strofa>



<strofa>Taką jesienią, gdy liście lecą,/
chętka na podróż bierze./
Bulwieć w atlasach szuka ze świecą./
O, Ciemnogrodzie, gdzieżeś?</strofa>



<strofa>Jesienią odkrył Guglielmo Mezzo/
Wyspę Łotrów Panteję;/
Bulwieć też mógłby odkryć co nieco,/
np. Ciemnogród gdzie jest.</strofa>



<strofa>Chryzostom Bulwieć chce Ciemnogród ujrzeć;/
wciąż o tym piszą gazety;/
patrzy na globus: Barcelona<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1492?wprov=srpw1_1"></ref>, Brema<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q24879"></ref>,/
a gdzie Ciemnogród? Oto problemat./
Bo Ciemnogrodu nie ma i nie ma,/
nie ma i nie ma./
Niestety.</strofa>



<strofa><wers_srodek>Gdzie się dowiedzieć?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak to wyjaśnić?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chryzostom Bulwieć</wers_srodek>/
<wers_srodek>nie może zasnąć.</wers_srodek> </strofa>



<strofa><wers_srodek>Wertuje księgi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>szuka w opisach;</wers_srodek>/
<wers_srodek>w końcu po radę</wers_srodek>/
<wers_srodek>idzie do Lisa.</wers_srodek></strofa>



<strofa><wers_srodek>--- Lisie kochany,</wers_srodek>/
<wers_srodek>lisku, liseczku,</wers_srodek>/
<wers_srodek>gdzie jest Ciemnogród,</wers_srodek>/
<wers_srodek>gdzie to miasteczko?</wers_srodek></strofa>



<strofa><wers_srodek>--- Panie --- Lis powie ---</wers_srodek>/
<wers_srodek>w tym jest coś z szykan<pe><slowo_obce>szykana</slowo_obce> --- przeszkoda; działanie, którego celem jest dokuczenie komuś lub prześladowanie go.</pe>.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Może pan myśli,</wers_srodek>/
<wers_srodek>że to Watykan<pe><slowo_obce>Watykan</slowo_obce> --- południowoeuropejskie państwo sprawujące zwierzchnictwo nad Kościołem katolickim; rezyduje tam papież; stolicą również jest Watykan.</pe> <ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q237"></ref>?</wers_srodek></strofa>


<strofa><wers_srodek>Pan mnie znieważa!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pan mnie potrąca!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ciemnogród to rzecz</wers_srodek>/
<wers_srodek>nieistniejąca.</wers_srodek></strofa>


<strofa><wers_srodek>Paszkwil<pe><slowo_obce>paszkwil</slowo_obce> --- utwór literacki, którego celem jest ośmieszenie innego dzieła, autora, stylu itp.; jego przeciwieństwo to satyra, która zamiast personalnego ataku, skupia się na uniwersalnym dydaktycznym przesłaniu.</pe> jest taki<pe><slowo_obce>Paszkwil jest taki</slowo_obce> --- nawiązanie do powieści satyrycznej <tytul_dziela>Podróż do Ciemnogrodu</tytul_dziela> Stanisława Kostki Potockiego z 1820 r.</pe>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>nie mówię, że nie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ale Ciemnogród</wers_srodek>/
<wers_srodek>to przywidzenie.</wers_srodek></strofa>


<strofa>
<wers_srodek>Bulwieć coś bąknął.</wers_srodek>/
Lis zmrużył ślepie./
<wers_srodek>Nie ma, to nie ma.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Może i lepiej.</wers_srodek>
</strofa>

<strofa>
<wers_srodek>A jednak myśli:</wers_srodek>/
<wers_srodek>lisy to zbóje.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pójdę. Spróbuję.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wypenetruję.</wers_srodek>
</strofa>




<srodtytul>Przez siódme góry</srodtytul>






<strofa>Więc sakum-pakum<pe><slowo_obce>sakum-pakum</slowo_obce> --- gra językowa oparta na podobieństwie dzięki końcówce -um do łaciny; pośpieszne pakowanie sakw.</pe>/
puścił się w teren./
Księżyc odmieniał/
rogi jak jeleń.</strofa>


<strofa>Minęła jesień/
druga i trzecia:/
wciąż cień na szosach:/
to cień Bulwiecia;</strofa>


<strofa>i jeszcze drugi,/
i ogon wisi,/
 coś niby lisi,/
 niby nie lisi.</strofa>


<strofa>Bulwieć miał nieraz /
przeprawy trudne: /
to Rzeki Siódme;/
to Góry Siódme;</strofa>


<strofa>gdzie rak zimuje;/
i gdzie pieprz rośnie; /
widział Feniksa<pe><slowo_obce>feniks</slowo_obce> --- mityczny ognisty ptak będący symbolem Słońca i nieustannego, ciągłego odrodzenia. Pisze o nim Herodot w swoich <tytul_dziela>Dziejach</tytul_dziela>, gdzie zauważa, że feniks ma złote upierze i rozmiary orła.</pe>;/
i Łąki Ośle;</strofa>


<strofa>nawet odwiedził/
znany po części/
straszny Przylądek/
Zielonej Gęsi<pe><slowo_obce>Zielona Gęś</slowo_obce> --- nawiązanie do cyklu groteskowo-satyrycznych miniatur teatralnych <tytul_dziela>Teatrzyk Zielona Gęś</tytul_dziela> autorstwa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.</pe>.</strofa>





<srodtytul>Pierwszy widoczek</srodtytul>



<strofa>A stamtąd udał/
się w podróż dalszą./
Patrzy: postaci/
jakoweś walczą. </strofa>



<strofa>Gęby perfidne./
Spojrzenia tępe./
--- Z czym to walczycie,/
bracia? --- Z postępem.</strofa>



<strofa>
--- A jak wam leci?/
--- Jak to jarmarek:/
raz kapnie deszczyk,/
a raz dolarek.
</strofa>



<strofa>
W walce nam sił do-/
daje piosenka/
z refrenem VIVAT/
TRZECIA WOJENKA.
</strofa>


<strofa>
Lis, co w Bulwiecia/
ślady podążał,/
chwalił ten refren,/
jak tylko można.
</strofa>


<strofa>Był zachwycony/
melodią, rymem/
i w lisiej mowie/
wołał: --- <slowo_obce>Optime</slowo_obce>!<pe><slowo_obce>optime</slowo_obce> (łac.) --- najlepiej, doskonale.</pe></strofa>



<strofa>Tak! Złączcie serca/
w pieśni wysokiej!/
Ja jestem z wami./
Amen i Okay.</strofa>


<srodtytul>«Koniec świata»</srodtytul>


<strofa>
Bulwieć się pięknie/
skłonił łobuzom,/
a nagle skądsiś/
ozwie się puzon:
</strofa>


<strofa>--- Tratata tata,/
tratata tata!/
Panie, panowie,/
już koniec świata.</strofa>


<strofa>Na dźwięk puzonu,/
czyli tej surmy<pe><slowo_obce>surma</slowo_obce> (z tur.) ---  instrument dęty drewniany używany w wojsku jako narzędzie do przesyłania sygnałów; pochodzi z Indii lub z Persji, gdzie zwyczajowo uświetniał ceremonie i procesje.</pe>,/
zaraz na sklepy /
rzucą się hurmy<pe><slowo_obce>hurma</slowo_obce> (daw.) --- tłum ludzi.</pe></strofa>



<strofa>Zgnieceni w tłumie/
wołają: --- Mamo!/
A w sklepach znika/
pieprz i cynamon;</strofa>


<strofa>kolejki stoją/
jak stąd do Zgierza<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q104407"></ref>;/
baby uuu! wyją,/
pisk się rozszerza;</strofa>


<strofa>baby skupują/
kołdry, szparagi,/
pineski, nawet/
wypchane ptaki,</strofa>


<strofa>rurki do włosów,/
oliwę z soi;/
tak zwany konsum-/
pcyjny wszystkoizm.</strofa>


<strofa>A Lis się cieszy, /
że taki zamęt,/
łapkę podnosi:/
--- Okay i Amen.</strofa>


<strofa>Kręci się w tłumie/
    nie szczędzi nóg/
    i naszeptuje/
    <slowo_obce>Vatike Fuchs</slowo_obce><pe><slowo_obce>Vatike Fuchs</slowo_obce> --- nawiązanie do tytułu i głównej postaci poematu heroikomicznego Johanna Wolfganga Goethego z 1793 r. <tytul_dziela>Reineke Fuchs</tytul_dziela> (dosł. Lis Reineke, w tłum. polskim funkcjonujący jako <tytul_dziela>Lis Przechera</tytul_dziela>); przez analogię byłby to ,,lis watykański". </pe>.</strofa>



<srodtytul>Trochę bakteriologii</srodtytul>



<strofa>Od szeptu Lisa /
fala po fali/
szept poszedł w tłumie./
Wszyscy szeptali:</strofa>


<strofa>(i że podobno) /
(i że na pewno) /
(że już już już już)/
(że pod Izdebną<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1472027"></ref>)</strofa>


<strofa>(że wczoraj w nocy)/
(że w pewnej puszczy)/
(na własne oczy) /
(na własne uszy)</strofa>


<strofa>(że niewątpliwie)/
(że daję głowę)/
(że nad Warszawą)/
(że pod Mrągowem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q745085"></ref>)</strofa>


<strofa>
(że wieprzowina)/
(że w wieprzowinie)/
(że Karolina)/
(że w Gogolinie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1001307"></ref>)
</strofa>


<strofa>A Lis się śmieje,/
aż zrywa boki./
Bo strasznie lubi/
te szeptokoki<pe><slowo_obce>szeptokoki</slowo_obce> --- żart językowy polegający na połączeniu nazwy bakterii, które często atakują gardło i płuca: <wyroznienie>streptokoki</wyroznienie> (inaczej paciorkowce) z czasownikiem <slowo_obce>szeptać</slowo_obce>.</pe>.</strofa>




<srodtytul>O łzach</srodtytul>


<strofa>Tu płacz niewieści/
usłyszał Bulwieć./
Jakaś szantrapa<pe><slowo_obce>szantrapa</slowo_obce> (pot.) --- obraźliwie: niesympatyczna kobieta; często też nieatrakcyjna.</pe> /
snać musi ból mieć.</strofa>


<strofa>Głowa jak kubeł./
Supermanikir<pe><slowo_obce>supermanikir</slowo_obce> --- prześmiewcze określenie stylizacji paznokci; spolszczenie francuskiego <slowo_obce>manucure</slowo_obce> i posłużenie się dodatkowo wartościującym przedrostkiem ,,super".</pe>./
Suknia sportowa/
w białe koniki.</strofa>


<strofa>--- O, matko! matko! ---/
łka szantrapina ---/
Com ja znalazła/
u mego syna!</strofa>


<strofa>O, hańbo! świecie,/
gdzieś ty się zapadł? ---/
I pokazuje/
czerwony krawat.</strofa>


<strofa>Niektórzy chcieli/
powstrzymać babkę,/
lecz ona skacze/
w rzekę Ciemnawkę<pe><slowo_obce>Ciemnawka</slowo_obce> --- nazwa wymyślonej rzeki mająca korespondować z miejscowością Ciemnogród.</pe>;</strofa>



<strofa>ale nie tonie,/
choć słychać chlupot./
Wielka jak słonie /
jest siła głupot. </strofa>




<srodtytul>Niewątpliwie u celu podróży</srodtytul>



 
<strofa>
Bulwieć na sobie/
poprawił odzież:/
--- Teraz na pewnom/
jest w Ciemnogrodzie,
</strofa>





<strofa>
bo taka mżawka,/

noc, pleśń, swąd, mrok, brud;/
a jak Ciemnawka,/
to i Ciemnogród.
</strofa>





<strofa>
 Tylko Lis zniknął,/
lecz widać ślady./
Poszedł na pewno/

do Ambasady.
</strofa>





<strofa>
«Barbara Ubryk»<pe><slowo_obce>Barbara Ubryk</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Anna Ubryk</slowo_obce> (1817--1898) --- mniszka żyjąca w XIX w. w klasztorze karmelitanek bosych na Wesołej pod Krakowem; jej nazwisko łączy się z tzw. sprawą Barbary Ubryk: duchowna miała być więziona przez współsiostry zakonne, na skutek anonimowego powiadomienia przekazanego do sądu rejonowego, po uzyskaniu pozwolenia miejscowego biskupa dnia 20 lipca 1869 r. komisja sądowa znalazła ją w celi z zamurowanym oknem nagą, poobijaną, wygłodzoną i z objawami choroby psychicznej (jak się okazało spędziła w karcerze 21 lat); po uwolnieniu umieszczona w zakładzie dla umysłowo chorych, dożyła wieku 81 lat.</pe>/

zwał się hotelik,/

gdzie się położył/
Bulwieć w pościeli.
</strofa>





<strofa>
Przez okno widać/
gwiazdeczkę z nieba;/
szlafmyca<pe><slowo_obce>szlafmyca</slowo_obce> --- czapka używana dawniej do spania.</pe>, nocnik,/
wszystko jak trzeba.
</strofa>





<strofa>
 Mamo, jak rzewnie! /
Tato, jak cudnie! /
Kiedy się zbudził, /
było południe.
</strofa>



<strofa>
Umył się. Z szynką/
zjadł trochę groszku/
i na wizytę/
udał się do szkół.
</strofa>




<strofa>
Ciekawe, co też/
w tym Ciemnogrodzie/
studiuje złota,/
kochana młodzież.
</strofa>





<strofa>
Z katedry upiór/

zdobny siwizną/

nauczał magii/
i okultyzmu<pe><slowo_obce>okultyzm</slowo_obce> --- zespół poglądów opierających się na wierze w mistyczne stworzenia i nadnaturalne moce, których istnienia nie można zaobserwować naukowo.</pe>.
</strofa>





<strofa>
Inny profesor/
(z łagodną twarzą)/
miał kurs dywersji/
i sabotażu.
</strofa>




<strofa>
 Nad nim sentencja/
wisiała śliczna:/
SZKOŁA BYĆ WINNA/
APOLITYCZNA.
</strofa>





<strofa>
Dyrektor szkoły,/
wpółniewidomy,/
twierdził, że WSZECHŚWIAT/
JEST NIERUCHOMY;
</strofa>



<strofa>
że WSZYSTKO STOI,/
NIE MA SPRZECZNOŚCI./
Bo bardzo lubił /
NIERUCHOMOŚCI. 
</strofa>




<strofa>Wciąż w żółtym palcie,/
jak duch, w swym biurze/
pisał swój traktat/
«Przeciw Naturze».</strofa>





<strofa>
--- Dziękuję! --- Bulwieć/
powiedział mistrzom/

i poszedł zwiedzać/
Ciemnogrodziszcze.
</strofa>





<strofa>
Tu widok dziwny/
oko mu przykuł:/
wiele tysięcy/
parawaników.
</strofa>





<strofa>
Wszędzie: przez skwery,/
place, placyki,/
chodziły jakieś/
parawaniki.
</strofa>





<strofa>
Bo tutaj każdy/
ma parawanik,/
chodzi z nim, jeździ/
i sypia na nim.
</strofa>





<strofa>
Gdy się, na przykład,/
spotka dwóch panów,/
to rozmawiają/

zza parawanów;
</strofa>





<strofa>u góry widać/
głowy, kosmyki,/
zaś za zasłoną/
reszta psychiki.</strofa>







<strofa>
Taka metoda,/
jak łatwo zgadnąć,/
ocala w pełni/
życia prywatność;
</strofa>



<strofa>
i tę intymność,/
 i to zacisze,/
świat psychoprzygód.../
 Któż to opisze?
</strofa>



<strofa>
Ciemnogród nie zna/
publicznych latarń,/
 każdy ze swoją/
latarnią lata.
</strofa>


     
     


<strofa>Każda latarnia,/
choć wielki to kram,/
ma swój futerał /
oraz monogram<pe><slowo_obce>monogram</slowo_obce> --- znak będący połączeniem dwóch lub więcej liter, zwykle inicjałów imion i nazwiska, czyli pewien znak własnościowy.</pe>.</strofa>





<strofa>A gdy pomylą/

się monogramy, /
wszystko się leje /
po łbach latarniami,</strofa>





<strofa>tłuką latarnie/
w bydlęcej złości, /
no i Ciemnogród /
stoi w ciemności. </strofa>




   
  


<strofa>A mostów nie ma./
Każdy cichutko/
rżnie przez Ciemnawkę /
prywatną łódką. </strofa>








<strofa>
Orkiestr też nie ma/
z tym strasznym brzękiem./
Każdy gra w domu/
na własną rękę.
</strofa>





<srodtytul>O tęsknocie</srodtytul>






<strofa>Szedł ulicami/
ciemnogrodzkimi/
Bulwieć Chryzostom./
Wieczór się czynił.</strofa>





<strofa>
Ciemnogrodzianie/
na placach stali,/
wyczekiwali,/
wypatrywali
</strofa>





<strofa>
tego zdarzenia,/
tego konisia./

A może jutro?/

A może dzisiaj?
</strofa>





<strofa>
Może wieloryb?/
Pięć komet w masie?/
Może już nigdy?/
Lecz w każdym razie.
</strofa>





<strofa>
Jest w Ciemnogrodzie/
niewąska wieża./

Na wieży stoi/

rodzaj rycerza,
</strofa>





<strofa>
który w pogodę,/
a i na deszczach/
 patrzy, czy Biały/
 Koń nie nadjeżdża.
</strofa>





<strofa>
A gdyby zjawił/

się w jakiejś stronie,/
rycerz ma sygnał/
dać na puzonie;
</strofa>





<strofa>
 wtedy Ciemnogród,/
rajce<pe><slowo_obce>rajca</slowo_obce> --- członek rady miejskiej; dziś M.lm: rajcy.</pe> i ludność/
hymn odśpiewają,/
kantatę<pe><slowo_obce>kantata</slowo_obce> --- uroczysty utwór wokalno-instrumentalny.</pe> cudną:
</strofa>





<srodtytul>Hymn Ciemnogrodzian</srodtytul>






<strofa>«Aczkolwiek świat idzie do przodu,/
My go ciągnijmy w tył,/

Synowie my Ciemnogrodu,/

Walczmy z postępem co sił!»</strofa>





<strofa>Hymn ten dla wprawy/
też ćwiczą czasem:/
baby sopranem,/
mężczyźni basem;</strofa>




<strofa>bardzo prześlicznie/
śpiewają oni,/

a Lis przygrywa/

na fisharmonii<pe><slowo_obce>fisharmonia</slowo_obce> ---  instrument muzyczny z grupy instrumentów dętych klawiszowych, wyglądem przypominający niewielkie i niewysokie pianino.</pe>.</strofa>





<srodtytul>Hotel «Ubryk»</srodtytul>






<strofa>«Barbara Ubryk» ---/
dziura nad dziury;/
«Barbara Ubryk» ---/
hotel ponury.</strofa>





<strofa>Pokojów nigdy/

się nie przewietrza,/
wszyscy wołają: /
--- Powietrza nie trza!</strofa>





<strofa>
Nieprzewietrzane/
izby i bety<pe><slowo_obce>bety</slowo_obce> (pot.) --- pogardliwe lub żartobliwe określenie brudnej pościeli.</pe>;/
na oknach czarne/
wiszą rolety
</strofa>





<strofa>
i dniem, i nocą./
Może to harem<pe><slowo_obce>harem</slowo_obce> --- w tradycji muzułmańskiej część domu przeznaczona dla kobiet, w tym żon i nałożnic mężczyzny.</pe>?/
Portier śpi pod sto-/
jącym zegarem.
</strofa>





<strofa>
W tzw. hallu/

trzy sztuczne palmy/
i plakat: WIEDZĘ/
BOMBĄ ROZWALMY;
</strofa>





<strofa>tuż oleodruk<pe><slowo_obce>oleodruk</slowo_obce> --- reprodukcja naśladująca obraz olejny; obraz tani, o znikomej wartości artystycznej.</pe>/

z jakąś Wenecją<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1001307"></ref>;/
w fotelach duchy/
siedzą i szepcą,</strofa>





<strofa>ślęczą nad radiem,/
mówią na migi ---/
duże kanalie/

i kanalijki,</strofa>








<strofa>kombinujące/
dzionki i nocki./
A deszczyk pada,/
deszcz ciemnogrodzki.</strofa>




      
   
 

<srodtytul>Tajemniczy pustelnik</srodtytul>





<strofa>
Lecz nawet pośród/
takich żyjątek/
 czasem się zdarzy/
jakiś wyjątek.
</strofa>





<strofa>Na wprost Bulwiecia, /
całkiem oddzielnie,/
w pięciu izdebkach/
mieszkał pustelnik. </strofa>


 
<strofa>Z dala od świata/
i jego psotek/
w cichym hotelu/
pędził żywotek.</strofa>





<strofa>Każdą myśl zdrożną/
odpędzał od się, /
jadał owsiankę/
i nic na occie,</strofa>





<strofa>sam prał koszule,/
sam kurz omiatał,/
z dala od życia,/

z dala od świata.</strofa>





<strofa>
Oczy miał smutne,/
płuca miał słabe,/
zdziebko zegarków/
złotych i sztabek.
</strofa>





<strofa>Zegarki w ścianę./

Sztabki do beczki./

Na beczce portret/
zmarłej córeczki,</strofa>





<strofa>podpis: «Tatusiu,/
twa Weronika..."/
Tylko Lis bywał/
u pustelnika.</strofa>




<srodtytul>Wizyta młodzianków i opis jesieni</srodtytul>






<strofa>Bezsenność. Bulwieć/
w łóżku się kręci,/
wtem: puk-puk: wchodzą/
piękni młodzieńcy.</strofa>





<strofa>
Ręce ich długie,/
kręcone loki./
Może studenci/
angelologii<pe><slowo_obce>angelologia</slowo_obce> --- chrześcijańska nauka o dobrych duchach, aniołach.</pe>?
</strofa>





<strofa>--- My przepraszamy,/
że przeszkadzamy./
W kwestii rodzinnej,/
np. mamy.</strofa>





<strofa>Pan nam wypłaci/

małe <slowo_obce>à conto</slowo_obce><pe><slowo_obce>à conto</slowo_obce> (fr.) --- zaliczka.</pe>:/

mamę czy tatę/
możemy sprzątnąć.</strofa>



<strofa>
A może chciałby/
    pan zabić zięcia?/
    Jesteśmy zbóje/
do wynajęcia.
</strofa>





<strofa>
A może kogoś/

na stanowisku?/
Rzetelnie panu/
załatwim wszystko.
</strofa>




    
  


<strofa>
Nie? Żadnych życzeń?/
 Więc uciekamy /
i przepraszamy,/
że przeszkadzamy.
</strofa>




   
    
 
 


<strofa>Już jesień z jabłkiem/
biegła wądołem<pe><slowo_obce>wądół</slowo_obce> --- głęboka i wąska forma podmokłego terenu.</pe>,/

a przez Ciemnogród/
z miedzianym czołem.</strofa>




  


<strofa>
<begin id="b1737464219086-108836743"/><motyw id="m1737464219086-108836743">Księżyc</motyw>Już tu-uit, tu-uit/

wołała sowa,/

a księżyc w niebie/
coś tam majstrował,
</strofa>





<strofa>
potem za chmurkę/

chował się śmiało, /
 jak gdyby nigdy /

nic się nie stało<end id="e1737464219086-108836743"/>; </strofa>




<strofa>
 rycerz na wieży/
wytrzeszczał gały;/
Ciemnogród marzył;/
liście szeptały;
</strofa>





<strofa>jesień szła w miasto/
supergrobowa,/
cibalginowo-/
aspirynowa<pe><slowo_obce>cibalginowo-aspirynowa</slowo_obce> --- złożenie powstałe z dwóch nazw substancji przeciwbólowych: cibalginy o działaniu uspokajającym oraz przeciwbólowej i przeciwzapalnej aspiryny.</pe>.</strofa>



<srodtytul>Plaga egipska</srodtytul>






<strofa>
W ostatniej chwili,/
po dżdżu śmigusie,/
niezwykła ilość/
zjawiła much się:
</strofa>





<strofa>
dużych i małych,/
końskich, jelenich/

i wirowały/

w ciemnej przestrzeni:
</strofa>





<strofa>
krótkie i długie,/
i choleryczne,/
i te malutkie/
muchy komiczne.
</strofa>





<strofa>
W ślad za muchami/
wyszły pająki,/
gzy, ćmy, komary,/
trzmiele i bąki,
</strofa>





<strofa>
z nóżką włochatą,/

z ryjkiem i z noskiem/
i przez ulice/

szły ciemnogrodzkie.
</strofa>





<strofa>
Potem stonogi,/
potem szczypawki/
sekstylionami<pe><slowo_obce>sekstylion</slowo_obce> --- liczba 10 do potęgi 36, czyli jedynka i 36 zer w zapisie dziesiętnym.</pe>/
wyszły z Ciemnawki.
</strofa>





<strofa>
Pustelnik, który/
o pladze słyszał,/
twierdził, że to jest/
dopust Jowisza.
</strofa>




   
 
 

  
<strofa>Więc panom licznym/


 
drygały kupry/
w hotelu ślicznym/
«Barbara Ubryk».</strofa>




  
   
 
 
  




<srodtytul>Medycyna Prospera</srodtytul>








 

 
<strofa>
Opodal szpital/
stał w bzowych laskach,/
 szpital na medal,/


     
 
 
 mówiąc z warszawska.
</strofa>



<strofa>Leczył tam Prosper<pe><slowo_obce>Prosper</slowo_obce> --- łacińskie imię oznaczające ,,pomyślny" lub ,,szczęśliwy".</pe>/
z Baltazarei,/
a wszystko octem/
siedmiu złodziei:</strofa>





<strofa>padaczkę, odrę,/
stadia pleurytu,/
i cichy obłęd,/
i fixum-dyrdum;</strofa>




<strofa>
najwięcej raka:/
baltazarejskim/
cudownym octem/

siedmiozłodziejskim.
</strofa>




<strofa>Rano przez lufcik/

(a mieszkał nisko)/

świeciło kuprem/
szarlatanisko.</strofa>






<strofa>
Wtedy Ciemnogród/

z obłędnym krzykiem/
wyciągał ręce/

pod tym lufcikiem:
</strofa>





<strofa>
--- Prosper! ach, Prosper! ---/
krzyki szalone./

A w jasnym niebie/

dzwonił skowronek.
</strofa>





<strofa>Co drugi przez ten/
ocet umierał,/

ale, kitując,/
chwalił Prospera,</strofa>





<strofa>
że się tak schyla/
nad ludzką dolą,/
że taki skromny,/
chociaż onkolog.
</strofa>





<strofa>
Ci, którym ocet/
poszedł na zdrowie,/
w bzowych gaikach/
chodzili sobie.
</strofa>





<strofa>
Każdy szczęśliwym/
spozierał liczkiem,/
na głowie świeczkę/
miał lub doniczkę.
</strofa>





<strofa>
W głębi gaików/
był rodzaj auli./

Tam się zbierali,/

dyskutowali ---
</strofa>




    

  


<strofa>«że w tym Pekinie/
w pewnej dzielnicy/
tunel przebili/

czterej Chińczycy,</strofa>






 
    
  
  


<strofa>
czterej Chińczycy/
z oczami w ukos/
tunel przebili/
kitajską<pe><slowo_obce>kitajski</slowo_obce> (pogard., z ros.) --- chiński.</pe> sztuką,
</strofa>


   


<strofa>z wierzchu przykryli/

papą krakowską,/
a tunel idzie/
przez cały kosmos;</strofa>





<strofa>
tam się tych czterech/
skryło głęboko,/
książki czytają/
i grają w oko<pe><slowo_obce>oko</slowo_obce> a. <slowo_obce>oczko</slowo_obce> --- prosta gra karciana, polegająca na dobieraniu kolejnych kart tak, aby osiągnąć wartość liczbową posiadanych kart jak najbliższą 21, lecz nie wyższą; gra się talią od 2 do asa, karty 2 do 10 mają wartość równą wartości karty, zaś figury odpowiednio: walet 2 pkt., dama 3 pkt., król 4 pkt., as 11 pkt.; perskie oko to dwa asy, które mimo wartości 22 zawsze stanowi wygraną.</pe>;
</strofa>





<strofa>
że mnie tu, panie,/

w dołku coś tego,/
co im do tego,/

panie kolego;
</strofa>





<strofa>
lecz przyjdzie moment,/

mój przyjacielu,/

czterej Chińczycy /
wyjdą z tunelu, 
</strofa>





<strofa>
a wtedy, panie,/

kosmos i odór,/

sodomagomor,/
siarka i wodór,
</strofa>





<strofa>
pustynia naga,/

ni pół człowieka...»/
Bełkot się wzmaga,/
szumi jak rzeka,
</strofa>





<strofa>
że aż tańcują/
flaszki na szafkach./
Tak bełkotała/
rzeka Ciemnawka.
</strofa>





<srodtytul><slowo_obce>«To be or not to be»</slowo_obce></srodtytul>




<strofa>
Bulwieć od plot tych/
niemal się zatruł./
Trzeba odetchnąć./
Jak? Do teatru!
</strofa>





<strofa>
Ogolił zarost,/
wdział spodnie inne./
Teatr ma siły/
rekreacyjne.
</strofa>





<strofa>Na mieście śnieżna/
szalała zamieć,/

lecz jednak dojrzał:/
«Hamlet» w programie!</strofa>





<strofa>Na placu Baki<pe><slowo_obce>Baka, Józef</slowo_obce> (1707--1780) --- jezuita, misjonarz, kaznodzieja, panegirysta i hagiograf, poeta późnego baroku jeden z najbardziej znanych przedstawicieli kultury czasów saskich, autor zbiorów wierszy religijnych: <tytul_dziela>Uwagi rzeczy ostatecznych i złości grzechowej</tytul_dziela> (1766) i <tytul_dziela>Uwagi śmierci niechybnej</tytul_dziela> (1766), przez lata uznawanych za przykład złego smaku, wręcz grafomanii, ze względu na hiperboliczną realizację motywu <slowo_obce>vanitas</slowo_obce>, prostotę formy, operowanie krótkim wersem, rymami gramatycznymi (częstochowskimi), dosadnymi sformułowaniami; dziś dzieło Baki uchodzi za skrajne spełnienie  estetyki barokowej, jedną z odmian poezji metafizycznej epoki, wręcz za arcydzieło nasycone duchem groteski. </pe>/
pośród olszynek/
stał z drewna bardzo/
 dziwny budynek:</strofa>






<strofa>tu przybudówka, /
tam przybudówka,/
na jednej blacha,/
indziej dachówka.</strofa>




  
   
 
 


<strofa>
Od frontu żółto,/
po bokach biało,/
halucynacja,/
horror i chaos:
</strofa>




  
    
    
 
 


<strofa>
tutaj filarek,/

tam zakamarek, /
tu parka kolumn,/

tam kilka parek;</strofa>





<strofa>
tu jakiś wykusz,/

tam jakiś psikus,/

wokoło balkon, /
a na nim fikus.
</strofa>





<strofa>
W niszy Apollo/

z lutnią natchnioną/

pomalowany/
był na zielono.</strofa>





<strofa>
Dawniej ten teatr/
był większy o pół,/
lecz pożar strawił/
piętnaście kopuł.
</strofa>





<strofa>
Bulwieć siadł grzecznie/
 na strapontenie<pe><slowo_obce>straponten</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>strapontin</slowo_obce>) --- składane siedzenie w kinie, teatrze itp., dostawka.</pe>/
i czekoladkę/
przełknął z nadzieniem.
</strofa>





<strofa>
Kurtyna wolno/

w górę się wznosi./
O, cudowności/
teatralności!
</strofa>





<strofa>
Więc jeszcze jedno/
połknął nadzienie/

i już zaczęło/

się przedstawienie.
</strofa>





<strofa>
Przycichła nieco/
orkiestra dęta./

Na scenę weszli/
duńscy książęta;
</strofa>





<strofa>
chłopy jak byki/

z grzywą na karkach,/
przy kordelasach/

i przy zegarkach.
</strofa>





<strofa>
Bo po co aktor/
płacze i skamle,/
że tylko on jest/
jedyny Hamlet?
</strofa>





<strofa>
Dobra Dyrekcja,/
by te łzy otrzeć,/
zadaptowała/
sztukę samotrzeć<pe><slowo_obce>samotrzeć</slowo_obce> (starop.) --- samemu z dwoma towarzyszami; we trzech.</pe>.
</strofa>


<strofa>
 Zamiast dwudziestu/
pięciu postaci /
    sami Hamleci/

byli w dramacie.
</strofa>




   
 
   
 
  
  


<strofa>
Na diabła Grabarz/
z tą Ofeliją!/

Chcą grać chłopaki,/
niech się wyżyją.
</strofa>




<strofa>
 W ten sposób szlagier!/
pierwszy raz w świecie!/
grali w «Hamlecie''/
sami Hamleci.
</strofa>





<strofa>Ręka na sercu./
Twarze ponure./
«Być albo nie być»<pe><slowo_obce>Być albo nie być</slowo_obce> --- początek najbardziej znanego monologu tytułowego bohatera sztuki Shakespeare'a <tytul_dziela>Hamlet</tytul_dziela>.</pe> ---/
wołali chórem.</strofa>







<srodtytul>«Pod białą lilią»</srodtytul>






<strofa>Zima na mieście/
bieliła już się./
Ciemnogród leżał/
jak na obrusie.</strofa>





<strofa>
Hotel jak lampa/
naftowa pełgał<pe><slowo_obce>pełgać</slowo_obce> --- o płomieniu: palić się słabo, ledwo się tlić.</pe>;/
opodal wieża/
jako butelka;
</strofa>





<strofa>
budynki różne/
jak góry serów;/


i żółte plamy/
placów i skwerów.
</strofa>





<strofa>
już opuściły/
miasto szkaradne/
jaskółki, szpaki,/
gile i trznadle.
</strofa>





<strofa>
Czasami tylko/

mignie wśród ulic/
pliszka, sikorka/
lub mysikrólik.
</strofa>





<strofa>
Wróble zbierały/

najmniejszy okruch./
Pod śniegiem biały/

skrzył się Ciemnogród.
</strofa>





<strofa>Bulwieć, że hotel/

był zimny zimą,/

w dzień tkwił w gospodzie/
«Pod Białą Lilią».</strofa>





<strofa>Schodziły tu się/
na kawkę słabą/
różne aniołki/
oraz kollabo,</strofa>





<strofa>
mrugacze oczu,/
deptacze schodów,/
szeptacze nowin,/
ćmy Ciemnogrodu.
</strofa>




<strofa>Mieszali w głowach,/
mieszali w szklankach/
«korespondenci»/
«Głosów» i «Ankar»<pe><slowo_obce>korespondenci ,,Głosów" i ,,Ankar"</slowo_obce> --- chodzi o nadające w języku polskim radiostacje zagraniczne: Głos Ameryki (ang. Voice of America, VOA) nadawał polską audycję z Waszyngtonu, począwszy od 7 maja 1942 r. aż do 27 lutego 2004 r. </pe>;</strofa>




  
  


<strofa>
duże judasze,/

małe judaszki/
za cent złamany/
piszące paszkwil;
</strofa>




  
    
 
    
  


<strofa>
łowcy srebrników/
i soczewicy ---/
 zdrajcy paryscy,/
zdrajcy madryccy, </strofa>




<strofa>
Siwy kollabo/ (w nietrzeźwym stanie)/

grał im Chopina/
na fortepianie.
</strofa>





<strofa>
Wtem jakiś yankes<pe><slowo_obce>yankes</slowo_obce> --- określenie Amerykanina, na początku indiańskie słowo odnoszące się do białoskórych osadników, potem termin używany przez Brytyjczyków względem Amerykanów w trakcie rewolucji amerykańskiej.</pe>/
rzucił dolarka/
i już to bractwo/
jest na czworakach.
</strofa>





<strofa>Kłębią się, pędzą/

 sforą ponurą/

korespondenci/
«Wolnych Europ»<pe><slowo_obce>Wolna Europa</slowo_obce> --- Radio Wolna Europa (RWE, ang. Radio Free Europe), amerykańska rządowa rozgłośnia utworzona w 1949 r. i prowadząca transmisje audycji dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Azji Środkowej i Bliskiego Wschodu.</pe>,</strofa>




    
     


<strofa>
pod stolikami/
wyją i kwilą./
Larum w gospodzie/
«Pod Białą Lilią»:
</strofa>




   
    
   
 

 
 


<strofa>Łapaj monetę!/
Chwytaj monetę!/
Jednego przy tym/
zgnietli «poetę»;</strofa>




   
     
    
   


<strofa>
czterej panowie/

pod żyrandolem/
piątemu panu/

przegryźli wole.
</strofa>




   
     
 


<strofa>
 --- Hańba! --- wołali,/
robili zeza./

A piękny starzec/
grał poloneza.
</strofa>




 
 
    
   
   
 
   


<strofa>Pejzaż powyższy/
z psami wśród niwy/
jest zły czy dobry,/

ale prawdziwy.</strofa>




    
   
  

<srodtytul>«Uliczkę znam w Ciemnogrodzie»</srodtytul>





   


<strofa>
Jest w Ciemnogrodzie/
pewna ulica,/
groźna ulica,/
lumpen-ulica. 
</strofa>




 
   

  
<strofa>A na chodniku /
owej uliczki/
trzy drzewka stoją,/
drzewka-patyczki.</strofa>




 
 
      
  
  

 
 


<strofa>
A nad drzewkami/
nie ma niczego ---/
chyba że niebo,/
niejasne niebo.
</strofa>




   
    


<strofa>Na rogu knajpa,/

innego cóż by?/
A morska świnka/
wyciąga wróżby</strofa>





<strofa>na katarynce,/
że brunet kłamie/
i jaki nosić/
należy kamień.</strofa>





<strofa>
Życie jest krótkie./
Ulica krótka./
Dzieci śpiewają/

o krasnoludkach.
</strofa>



<strofa>A śnieżek prószy./
i A deszczyk leje./

Ogonów końskich/
i psów złodzieje</strofa>




 


<strofa>
tutaj mieszkają,/
na tej ulicy,/
czarnej ulicy,/
lumpen-ulicy;
</strofa>






<strofa>
i nie ma wyjścia:/
ciemność grobowa,/
ciemność i tęskność/
100%-owa.
</strofa>




<srodtytul>Biały koń</srodtytul>






<strofa>Tak się tęskniło/

nad rzeką zgniłą./

Słońce wschodziło/
i zachodziło.</strofa>





<strofa>
Przez ciemnogrodzkie/
bulwary mokre/
chodził pod rękę/
idiota z łotrem;
</strofa>





<strofa>
i naradzali/

się, że aż miło,/
jakby ten światek/
cofnąć do tyłu;
</strofa>





<strofa>potem zwracali/
się do rycerza:/
--- Czy już nadjeżdża?/
--- Nie, nie nadjeżdża.</strofa>





<strofa>
--- A może jednak?/
A w międzyczasie/
zjechał karnawał/
w złotej kolasie.
</strofa>





<strofa>By lśniły w lodu/
taflę lustrzaną,/
rude pochodnie/
pozapalano.</strofa>








<strofa>
Pokryta ludźmi /

cała Ciemnawka. /

 Wszyscy wołają:/

--- Cóż za ślizgawka!
</strofa>





<strofa>--- Co za bufety! /
--- I lodowisko!/

--- My się ślizgajmy! /

--- Chociaż tak ślisko!</strofa>




     
 

 
 


<strofa>Para za parą,/
<slowo_obce>chaîne</slowo_obce> z prawej rączki,/
my się ślizgajmy/
jak te zajączki.</strofa>




  

  
<strofa>Nawet pustelnik/
(zwan Smutne Oczy)/
do swoich kapci/
łyżwy przytroczył; </strofa>





<strofa>lecz --- niezwyczajny ---/
na lodzie zemdlał,/
potem na wieki/
wpadł do przerębla.</strofa>





<strofa>I nagle --- jak to/
dziwnie się składa ---/
sygnał na wieży:/
Trata tatata.</strofa>





<strofa>
Trata tatata,/
trata tatata,/

ach, już nadjeżdża/
Ojczyzny Tata,
</strofa>





<strofa>ach, już nadjeżdża/
Tata Ojczyzny,/

który uleczy/
rany i blizny.</strofa>




<strofa>Nadjechał. W siodle/

wspiął się postacią/

i: --- Bracia! --- zaczął,/

ale się zaciął.</strofa>





<strofa>
--- Ten... tego... bracia.../

lata... mordęgi... ---/

i ucho potarł,/
bo mróz był tęgi.
</strofa>





<strofa>
Ciemnogrodzianie/

stali na lodzie,/

w zwykłym ordynku:/

łotr przy idiocie,
</strofa>





<strofa>
pętak ze szpiegiem,/

mętniak z faszystą,/
a okultysta/

z surrealistą,
</strofa>





<strofa>
kociak przy bubku,/
koło chłoptasia./

A cisza była/

jak makiem zasiał.
</strofa>




<strofa>Takim się chwilom/
cisze należą./

A Lis podawał/


chleb na talerzu</strofa>




 
 


<strofa>
i sól przy chlebie/
w misce głębokiej./
--- Witamy Ciebie!/
Amen i Okay.
</strofa>


   


<strofa>
Że chwila była/
nie byle jaka,/
rycerz wciąż trąbił/
tratatatata.
</strofa>





<strofa>«Nemezis... Jowisz...»/
(tratatatata)/

«Zegar dziejowy...»/
(tratatatata)</strofa>





<strofa>Że dźwięki trąby/
były ogromne,/
wciąż było słychać/
tylko tę trąbę.</strofa>





<strofa>
I coraz prędzej/
uszy pocierał/
Biały Generał!/
Piękny Generał!
</strofa>





<strofa>
Tu wyżej w siodle/
wspiął się postacią/
i znowu zaczął,/

i znów się zaciął:
</strofa>






<strofa>--- Tentego... bracia.../
gdy pod Marengo... ---/
Mówił językiem./

Pocierał ręką.</strofa>





<strofa>--- Zegar dziejowy.../
chwila dziejowa... ---/
Tu wodze puścił,/
trąc uszy oba.</strofa>





<strofa>
Tratatatata/
Tratatatata,/
chwila gorąca,/
lecz lodowata;
</strofa>





<strofa>uszy jak maki/
zielone kwitną./
Wtem koń się potknął/
i wykopyrtnął;</strofa>




<strofa>na lód upadli/
po jakiejś desce/
pan razem z koniem,/
koń razem z jeźdźcem,</strofa>





<strofa>z tego powodu,/

że Białe Zwierzę/
miało trzy nogi,/
jedną protezę.</strofa>





   


<strofa>--- Bracia!!! --- Zawalił/
tu z trzaskiem lód się/
i potonęli/
w jednej minucie</strofa>


  


<strofa>ludzie-upiory,/
ludzie-koszmary,/
<slowo_obce>chaîne</slowo_obce> z prawej rączki,/
para do pary,</strofa>





<strofa>w Ciemnawce mętnej,/
w mazi głębokiej,/
z cichym lamentem. /
Amen i Okay.</strofa>





<strofa>
Została tylko/
 ciemność i mżawka./
 Ale pod lodem/
 płynie Ciemnawka.
</strofa>




 
<uwaga>patrz skan 36 - znak ,,and" w tytule</uwaga><srodtytul>Finał [and] motto</srodtytul>





 
<strofa>Bulwieć do domu/
udał się prosto,/
znany podróżnik/
Bulwieć Chryzostom.</strofa>





<strofa>Drogi powrotne/
też były trudne:/
to rzeki Siódme,/
to Góry Siódme,</strofa>






<strofa>
lecz w końcu dotarł/
jesienią czwartą/

i zaczął pisać/
księgę <slowo_obce>in quarto</slowo_obce>.
</strofa>





<strofa>Księdze dał motto/
na pergaminie:/
«ALE/
POD LODEM/
CIEMNAWKA/
PŁYNIE».</strofa>




<nota><akap>Pierwodruk: «Przekrój» 1953, nr 447--452.</akap></nota>




</liryka_l>
</utwor>