<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/frycz-modrzewski-o-poprawie-rzeczypospolitej/">

<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bazylik, Cyprian</dc:contributor.translator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">O poprawie Rzeczypospolitej</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Janus, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gąssowska, Hanna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Janus, Katarzyna</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Renesans</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rozprawa</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Śląską z 
egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BŚ.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-poprawie-rzeczypospolitej</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.sbc.org.pl/dlibra/docmetadata?id=24373</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Andrzej Frycz Modrzewski, O poprawie Rzeczypospolitej, nakł. Michała Dzikowskiego, Przemyśl 1857</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Andrzej Frycz Modrzewski zm. 1572</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1643</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-05-20</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/The_Garden_of_Earthly_Delights_by_Bosch_High_Resolution.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ogród rozkoszy ziemskich, Hieronymus Bosch, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6274</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/o-poprawie-rzeczypospolitej.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0549-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-poprawie-rzeczypospolitej.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1544-5</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/o-poprawie-rzeczypospolitej.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2499-7</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/o-poprawie-rzeczypospolitej.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3545-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/o-poprawie-rzeczypospolitej.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4631-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
  <category.legimi>Renesans</category.legimi>
<category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>QD</category.thema.main>
    <category.thema>JPA</category.thema>
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modrzewski, Andrzej Frycz</dc:creator>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<powiesc>

<abstrakt>
<akap>Andrzej Frycz Modrzewski, renesansowy pisarz epoki polskiego renesansu, w swoim dziele <tytul_dziela>O poprawie Rzeczypospolitej</tytul_dziela>, podjął się komentarza na temat ówczesnej sytuacji w państwie.</akap>

<akap>Jego traktat to zbiór rozważań na tematy związane z właściwym funkcjonowaniem państwa, kościoła i edukacji, ze stanowieniem dobrego prawa i przestrzeganiem go, to także refleksje moralno-obyczajowe. Frycz Modrzewski stworzył utopijną wizję państwa opartą na myślach filozofów starożytnych oraz naukach płynących z Biblii; chwalił dobre obyczaje, udzielał porad, a także nie stronił od komentarzy o ironicznym charakterze.</akap>


 
<akap>Traktat został wydany po raz pierwszy w krakowskiej Drukarni Łazarzowej w roku 1551 (oryginał w języku łacińskim). Ze względu na przeprowadzoną przez Frycza Modrzewskiego krytykę zwierzchnictwa papieża nad państwem dzieło było wielokrotnie krytykowane, a w 1557 roku zostało wpisane do Indeksu ksiąg zakazanych.</akap>
<akap>Dokonany przez mieszczanina sieradzkiego, gorliwego innowiercy, Cypriana Bazylika przekład na język polski ukazał się nakładem Mikołaja Dorohostajskiego, wojewody połockiego w 1577 r. w Łosku (<slowo_obce>folio</slowo_obce> kart 144); zawiera tylko ksiąg czworo (z pominięciem księgi <tytul_dziela>O kościele</tytul_dziela>):</akap>

<akap>,,W porównaniu z edycją pierwszą krakowską oryginału z r. 1551 przekład Bazylika zawiera więcej, gdyż oprócz trzech pierwszych: ma księgę V, <tytul_dziela>O szkole</tytul_dziela>. Ta jednakże nazywa się tu księgą IV, rzeczywista zaś księga czwarta (<tytul_dziela>O kościele</tytul_dziela>) jest opuszczona. W wydaniu wileńskim [1770] i późniejszym Turowskiego [Przemyśl, 1857] rzecz się ma podobnie" (por. wstęp do wyd. dzieła z 1914 r.).</akap>



 </abstrakt>


<nota_red>

<akap id="e229">W wydaniu nie uwzględniono biogramu Frycza z oryginalnej publikacji. W przypisach odsyłających do cytatów biblijnych przyjęto konwencję źródła: przypis znajduje się przed cytatem, zaś pierwsze pięć ksiąg Biblii opisywane jest jako 1 Mojż, 2 Mojż etc. Konsekwentnie poprawiano końcówki -em na -ym (tem, swem, czem oraz końcówki przymiotnikowe). Końcówki typu -ya, yi doprowadzono do formy współczesnej (np. sentencyami > senstencjami,
 materyi>materii, bestyę>bestię). Dokonano licznych ubezdźwięcznień (np. bydź -> być, strzedz -> strzec) oraz udźwięcznień (np. roskosz->rozkosz). Zachowano oryginalną pisownię ,,niżli" zamiast ,,niźli". Interpunkcję dostosowano do norm współczesnych, przy czym szczególnie często pojawiała się potrzeba wstawiania przecinka przed kolejno następującymi po sobie spójnikami ,,i". Wprowadzono pewną liczbę drobnych zmian szyku zdania (szczególnie w trybie warunkowym) oraz nieznacznych zmian leksykalnych w momentach, gdy formy w rodzaju "możono" jedynie zaciemniały sens. Poprawki tego rodzaju usprawiedliwia fakt, że mamy do czynienia z tłumaczeniem tekstu łacińskiego, nie zaś z oryginałem.</akap>


<strofa id="e230">pisownia wielką literą/
bóg --- Bóg/
Chrystusa zbawiciela>Chrystusa Zbawiciela/
Po wykrzyknieniach i pytaniach
Zrezygnowano z pisania wielką literą słowa "rzeczpospolita", gdyż Frycz najczęściej miał na myśli ustrój republikański w ogólności, nie zaś państwo polskie.</strofa>





<strofa id="e231">fleksja/
wiela>wielu/
promieńmi>promieniami/
rozpuszczenie wodze>rozpuszczenie wodzy/
mieczmi>mieczami/
żołnierzów>żołnierzy/
sędziowi>sędziowie/
mnieć>mnie/
królmi>królami/
filozofskie>filozoficzne/
historykowie>historycy/
Francuzowie> Francuzi
</strofa>

<strofa id="e232">rzeczy uczciwości przeciwnych oślep idzie, i nic bywa nadeń nic szaleńszego nic sprośniejszego, nic

niemierniejszego ->
 bywa to iż do rzeczy uczciwości
przeciwnych oślep idzie, i nic bywa nadeń, nic szaleńszego,
nic sprośniejszego, nic niemierniejszego/

Jako bystrość końska bieganiem i ujęciem obroku bywa skrócona, tak pożądliwości
bystre pracami i psoty bywają hamowane; -> Jako bystrość końska bieganiem i ujęciem obroku bywa skrócona, tak /

pożądliwości
bystre pracami i posty bywają hamowane;
ani Wulkan przekonać nie może -> ani Wulkan
przekować nie może/

Lecz oni za to mają, że słowa nie rzeczą samym, ale
mniemaniu ich, którego się w wielkim szczęściu napili,
służyć mają. -> Lecz oni za to mają, że słowa nie rzeczom samym, ale
mniemaniu ich, którego się w wielkim szczęściu napili,
służyć mają./

iż gdyby stateczne wychowanie, wstyd, dobroć, cnotliwy
a święte obyczaje w której rzeczypospolitej moc miały: -> iż gdyby stateczne wychowanie, wstyd, dobroć, cnotliwe
a święte obyczaje w której rzeczypospolitej moc miały:

Prawa, a o obyczajów różność. -> Prawa a obyczajów różność.</strofa>

<strofa id="e233">mię>mnie/
dotycze>dotyczy/
pospolitemi>pospolitymi/
 było uchwalono>było uchwalone/
przepisował>przepisywał/
wiela>wielu/
żywącym>żyjącym/
mimo rzeczpospolitą>mimo rzeczpospolitej/
ziemie>ziemi/
prawy>prawami/
afryckich>afrykańskich/
 wziąść> wziąć/
Polszczę>Polscę/
jedło>jadło/
doły kopa> kopie/
Turczech>turcji/
 Grekowie>Grecy/
roskoszy -> rozkoszy/
chrześciaństwo -> chrześcijaństwo /
okazazować -> okazować (bł. źródła) /
leniwstwa -> lenistwa. /
półbótkach -> półbutkach

którzy nie sieją, ani rzną -> którzy nie sieją, ani żną</strofa>


<strofa id="e234">Pisownia łączna i rozdzielna: /

niechciał>nie chciał/
 zatym>za tym/
gdzieby>gdzie by/
odemnie>ode mnie/
dla tego>dlatego/
któreby> które by/
takieżci>takież ci/
w obec>wobec/
jakoteż>jako też/
nieinaczej>nie inaczej/
trzebaby> trzeba by/
dla tego >dlatego/
nietylko>nie tylko/
niema>nie ma/
tedyby> tedy by/
nie mała>niemała/
odemnie>ode mnie /
w obec>wobec/
wielu set>wieluset/
zemną>ze mną/
zato>za to/
 przytem>przy tym /
 napotem>na potem/
 potemby>potem by/
 któryby>który by itp./
 aleby> ale by/
 niemierność> nie mierność/
 naostatek>na ostatek/
 niewiem>niewiem/
 jabych>ja bym/
 jeśliże>jeśli że/
 nie wiele>niewiele /
 dla tego> dlatego/
 z obustron>obustron /
 nakształt>na kształt/
 totedy>to tedy/
 którycheśmy>których żeśmy/
 zkąd inąd>skądinąd /
 nakoniec>na koniec/
 dla czegoby>dlaczego by /
 zaczem> za czym</strofa>

</nota_red>




<autor_utworu id="e1">Andrzej Frycz Modrzewski</autor_utworu>


<nazwa_utworu id="e2">O poprawie Rzeczypospolitej</nazwa_utworu>


<naglowek_czesc id="e3">Księgi pierwsze</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial id="e4">O obyczajach</naglowek_rozdzial>


<naglowek_podrozdzial id="e5">Przedmowa</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e6">Którzy się onych rzeczy między ludzi podawać ważą,
o których już drudzy pisali, dwojakim obyczajem z onymi swymi spisami popisać się pracują; bo więc albo co
pewniejszego podać obiecują, albo, co insi grubo wyłożyli,
to oni ozdobniejszymi słowy i sentencjami objaśniają.
Lecz ja --- acz się nie spodziewam, żebym co pewniejszego
nad one<pe><slowo_obce>nad one</slowo_obce> --- dziś: nad tych.</pe>, co o rzeczypospolitej pisali, przynieść 

mógł,
ani mi ozdobnej i ochędożnej<pe><slowo_obce>ochędożny</slowo_obce> (daw.) --- porządny, czysty.</pe> 

rzeczy<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> (daw.) --- mowa.</pe> dostawa --- 

przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>
podjąłem tej materii<pe><slowo_obce>materia</slowo_obce> --- tu: temat.</pe> pisać, abym naszym ludziom jako
na jakiej tablicy ukazał, co się mi zda w naszej rzeczypospolitej poprawy być godnego? --- nie żeby inni w to
lepiej i dostateczniej ugodzić nie mogli, ale abym też i
ja z swej strony rzeczypospolitej w tym usłużył. Bo to
na mądrego, jako się mnie zda, należy, aby one rzeczy,
które się mu za pożyteczne albo za szkodliwe rzeczypospolitej być widzą, między drugie podawał, a one albo ku 

chwaleniu albo ku ganieniu pobudzał. Bo mam za to,
że tak oni, na które to należy, gdy się na to wiek ludzi
zgodzi a jakoby spiknie, łacno się dadzą nachylić<pe><slowo_obce>nachylić</slowo_obce> (daw.) --- 

przekonać.</pe>, że
rzeczy dobre każą czynić, a złych zabraniać będą.</akap>


<akap id="e7">A ponieważ żadna sztuka tak doskonała od żadnego mistrza nie wyszła, żeby do niej czego potomni albo
nie przydali<pe><slowo_obce>przydać</slowo_obce> (daw.) --- dodać.</pe>, albo nie odmienili, albo jej pilniej 

nie wypolerowali: i to nas albo któregokolwiek odstraszać nie
ma, żebyśmy się zleniawszy za to nie mieli wziąć, o
czym inni przed nami wiele pracy podjęli. Acz wiem dobrze, że nie mogę wszystkim w tym naszym spisie dosyć 

uczynić, gdyż i sam sobie w niektórych rzeczach nie dosyć czynię; wszakże snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> damy innym przyczynę, że co
pewniejszego znajdą; a ktemu, iżem o to stał, jakobym
wszystko zebrał, i niektórychem rzeczy doszedł, oni to
zrozumieją, którzy te nasze księgi czytać będą. A chociażbym też nic nowego tu nie przyniósł: 

przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>, gdy
kto czego dobrego albo naśladuje albo szuka, wtedy to
pocieszna onemu człowiekowi być ma, który rzeczypospolitej wszego dobrego życzy. Ono mnie toż bynajmniej
nie obruszy, jeśli się komu nie wszytko spodoba, com tu
napisał, Cajus Lucilius Rzymianin pospolicie (jako o nim
piszą) mawiał, że nie chciał, aby jego pisania i nieukowie, i nader uczeni ludzie czytali, a to dla tego: że, 

pry<pe><slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- prawi, mówi, powiada.</pe>,
nieukowie nie będą nic rozumieć, a uczeni zaś więcej,
niż ja sam. Lecz ja nic tak dalece nie żądam i za ucieszną rzecz nie mam, jako gdyby te moje 

wizerowania<pe><slowo_obce>wizerowania</slowo_obce> (daw.) --- wizje, pomysły.</pe> co
najbieglejsi a najmędrsi ludzie czytali, aby za tym, gdzie by się im co nie podobało, przyczynę mieli albo nasze
zdanie zganić, albo ono<pe>ono (daw.) --- to.</pe>, czego my nie baczyli<pe><slowo_obce>baczyć</slowo_obce>

(daw.) --- widzieć, dostrzegać.</pe>, wynaleźć.
Bo jako wiele w naszej rzeczypospolitej jest i zwyczajów,
i ustaw, które poprawy potrzebują, o tym niemal wszyscy wiedzą.</akap>


<akap id="e8">A my nie tylko onę część, która się ustaw (lub statutu) dotyczy, ale i wszystką rzeczpospolitę tuśmy 

zawrzeć
chcieli, i ono, co o wszech częściach rozumiemy, znacznieśmy pokazali. Acz się 

lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> do tego 

znam<pe><slowo_obce>znać</slowo_obce> --- tu: wiedzieć.</pe>, że ze mnie
(jako z tego, którym się nie z wysokiego stanu urodził)
małą pomoc i ratunek rzeczpospolita mieć może: wszakże nie mogę się zatrzymać, abym jej jako mogąc, wszystkie
stany napominając i przestrzegając, nie usługował. Daj Boże!
Aby ta nasza praca z taką chęcią od każdego dobrego
była przyjęta, z jaką się im ode mnie ofiaruje, ponieważ
my nic dla popisania ani dlatego, żebyśmy się w nowinach<pe><slowo_obce>nowina</slowo_obce> (daw.) --- 

nowość.</pe> kochali, nie czynimy, ale wszystko dla miłości rzeczypospolitej i mówimy, i piszemy.
Co się tknie, że się rzeczami niektórymi bardzo pospolitymi bawię, a od inszych szeroko wypisane albo krótko 

wspominam, albo je tylko pokazawszy obficiej przekładam:
tom dla snadniejszego<pe><slowo_obce>snadniejszy</slowo_obce> (daw.) --- łatwiejszy.</pe> w pisaniu sposobu 

uczynił, przez
który ku owym rzeczom chciałem przyjść, o którychem tu
najpilniej mówić był umyślił. Podobieństwo<pe><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> (daw.) --- jest 

prawdopodobne, jest możliwe.</pe>, że niektóre
rzeczy, o których tu piszę, zdadzą się być takie, które by
teraźniejszych czasów ledwie miejsce mieć mogły; lecz
mię do tego ono przywiodło, że dobrzy pisarzowie (których,
jako się mogę, trzymam), gdy co porządnie a wedle nauki
piszą, wtedy się niejedno na niniejsze czasy albo na postanowienie porządku, ale więcej na wszech rzeczy 

przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> oglądają. Bo sprawiedliwość i 

niesprawiedliwość,
dobroć i złość nie przeto są rzeczy różne, że tak o nich
ludzie rozumieją i na to się zgadzają; gdyż nigdy sprawiedliwą rzeczą nie będzie człowieka niewinnego 

zamordować, fałszywe świadectwo mówić; nigdy też za niesprawiedliwą rzecz będzie dobrodziejstwem dobrodziejowi
nagradzać, każdemu, co komu należy, oddawać --- choćby
to wszech<pe><slowo_obce>wszech</slowo_obce> (daw.) --- wszystkich.</pe> ludzi wyrokami i zezwoleniem było 

uchwalone,
a ono zganiono. Ale jako sam człowiek, koń, drzewa i inne
rzeczy stworzone takie są, jakie mają przyrodzenie, a nie
takie, jakimi by je chcieli rozumieć ludzie: takież ci sprawiedliwość i niesprawiedliwość nie w mniemaniu ludzi,
ale w przyrodzeniu rzeczy należą, jako je Bóg w sercach
ludzkich napisał. Za czym też sami nie mowami tylko
głosem wyrzeczonymi, ale też myślami zamilczanymi i wzajem się obwiniają i obraniają, jako Paweł, on niebieskiej 

nauki opowiadacz i pisarz napisał<pe><slowo_obce>jako Paweł, on niebieskiej 

nauki opowiadacz i pisarz napisał</slowo_obce> --- Rz 2, 15.</pe>.</akap>


<akap id="e9">Wielem tu napisał wedle ludzi mądrych zdania, a insze
rzeczy, jako się mi widziało, wyprawowałem; acz, gdzie
co czynić każę, a doskonałe czynienie przepisuję, wiem
dobrze, że i sam daleko od takiej doskonałości jestem.
Lecz a co wadzi, żebym albo sobie one rzeczy przepisywał,
co innym czynić przepisuję; albo żebym miał jako osła<pe><slowo_obce>osła</slowo_obce> --- osełka (narzędzie do 

ręcznego ostrzenia).</pe>,
która acz sama rzezać<pe><slowo_obce>rzezać</slowo_obce> --- tu: ciąć.</pe> nie może, wszakże inne 

naczynia<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- narzędzie.</pe>
do rzezania ostrzy --- jako on poeta mówi:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e235">
..... <slowo_obce>Fungar vice cotis, acutum</slowo_obce>/
<slowo_obce>Reddere quoe; ferrum valet, exors ipsa secandi</slowo_obce>.
<pe><slowo_obce>..... Fungar vice cotis, acutum
Reddere quoe; ferrum valet, exors ipsa secandi.
</slowo_obce> (łac.) --- Spełniam rolę osełki, która czyni żelazo ostrym, mimo że sama nie może ciąć (Horacy, <tytul_dziela>Ars poetica</tytul_dziela>).</pe></strofa></poezja_cyt>



<akap id="e10">Mnogim też drogę i sposób snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> nie najgorszy ukazałem, wedle 

którego by i oni takowe spisy sprawiać mogli,
do których by znieśli materią<pe><slowo_obce>materią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: materię (tu w 

znaczeniu: temat).</pe> przystojną<pe><slowo_obce>przystojny</slowo_obce> --- tu: odpowiedni.</pe> bądź z 

inszych
autorów pisania, bądź z swego własnego domysłu. Co się
tknie<pe><slowo_obce>tknąć się</slowo_obce> (daw.) --- dotyczyć.</pe> pilności, starania i 

prace<pe><slowo_obce>prace</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: pracy.</pe> około tych rzeczy zbierania,
wtedym tak oto stał, jakom najlepiej mógł; wszakże jakom
tego dobrze dowiódł, a jako się mi zdarzyło? najlepiej to
Bogu polecić, bez którego pomocy żadne człowiecze staranie, by największe było, nie może nic do skutku 

przywieść. Co jeśli sama chęć w rzeczach wielkich godna
jest chwały: mam za to, że ta nasza praca, z chęcią przysługi złączona, nie może być słusznie ganiona. Trzymałem
się też onej ustawy, abym strofując występki nikogo nie
mianował<pe><slowo_obce>mianować</slowo_obce> --- tu: nazywać a. oznaczać (jak oznacza się np. bydło).</pe> tak, 

że mi żaden za złe mieć nic może, chybaby
się sam pierwej do owego występku przyznał, albo żeby
o jaką wadę mając sumienie przestraszone, wynurzenie
prawdy obwiniał --- jako o sowie w baśniach powiadają, że
słońce wschodzące obwiniała, że na jego promienie oczyma
swymi żadną miarą patrzyć nie mogła; a wszakże jako
światło słoneczne wielkie a niewymowne pożytki ludzkiemu
żywotowi przynosi: tak i prawda, gdy z ciemności błędów
wychodzi, bardzo wielkimi dobrodziejstwami obdarza i ozdabia rzeczy człowiecze i boskie; gdyż błąd, by nie wiem
jako zastarzały, jako i złość, choćby ją za dobroć poczytano, zawżdy plugastwo w sobie zawarte ma, choćby go
długo znaszano a nikt by go nie wzruszał. Lecz kto by
prawdzie wychodzącej czci nie wyrządzał, a onej z uczciwością słuszną nie przyjmował, ale by ją odrzucał i od
niej by się odwracał: za kogo go poczytać mamy, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> 

za
dziecię onego ojca, którego jest kłamca<pe><slowo_obce>onego ojca, którego jest kłamca</slowo_obce> --- tj. 

szatana.</pe>, a który po swych
syniech<pe><slowo_obce>syniech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: synach.</pe> tego najwięcej chce, aby 

kłamstwo w uczciwości<pe><slowo_obce>w uczciwości</slowo_obce> (daw.) --- w poważaniu.</pe> mieli,
za czym by je swego królestwa uczęstniki poczynił. Ale dawszy pokój przedmowie, już o samej rzeczy mówić 

zacznijmy.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e11">I. Co jest rzeczpospolita?</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e12">Podoba mi się przeto ono, co mężowie uczeni przy każdym
rozbieraniu<pe><slowo_obce>rozbieranie</slowo_obce> (daw.) --- rozpatrywanie, rozważanie, analiza.</pe> za rzecz potrzebną sądzą, 

abyśmy onej rzeczy, o której mówić mamy, sposób i przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) 

--- natura.</pe> naprzód wypisali, a oznajmienie od onych podane, którzy o tej
materii przed nami pisali, abyśmy tu położyli. Bo oni
tak to opisują, że rzeczpospolita są zbory<pe><slowo_obce>zbór</slowo_obce> --- tu: zgromadzenie, 

społeczność.</pe> a zgromadzenia ludzkie porządnie zebrane, z rozmaitych sąsiadów złączone, a ku dobremu i 

szczęśliwemu życiu postanowione. Bo imieniem rzeczypospolitej jedno familia<pe><slowo_obce>familia</slowo_obce> 

--- rodzina.</pe> albo dom jeden nie bywa nazwan; gdyż jest rzecz osobna,
jednemu należąca, którą własnym imieniem zowią rzeczą
domową albo gospodarstwem; a do tego należy, aby ona
czeladź<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe> i wszyscy domownicy 

wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> żyli, a do każdej
potrzeby albo roboty, ku pożywieniu należącej, wspólnie sobie
pomagali, a ktokolwiek w domu przedniejszy jest, a nad
czeladzią władność albo panowanie ma, tego zowią gospodarzem. Gdzie się zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> 

(daw.) --- zaś, natomiast.</pe> zbierze wiele tych gospodarzów z czeladzią swoją, i domów wiele, tam bywają 

miasta albo mnóstwo domów, ulicami porządnie sadzone;
z tych zasię miast i wsi stawa się ta obywatelów społeczność, którą nazywamy rzecząpospolitą. A iż się człowiek 

lepiej, niż które insze stworzenie, do takowego zgromadzenia i wspólnego obcowania zgodzi: ukazuje to jego 

przyrodzony dowcip<pe><tytul_dziela>dowcip</tytul_dziela> (daw.) --- rozum.</pe> i mowa; albowiem te dwie rzeczy
między ludźmi sprzyjaźną<pe><slowo_obce>sprzyjaźny</slowo_obce> --- dziś: przyjazny.</pe> jednego przeciw 

drugiemu skłonność najwięcej mnożą, która jest najprzedniejszą tak wielu
ludzi stowarzyszenia związką; w którym ci co żywo wszystkie swoje prace, starania, roboty, pilność i dowcip do 

tego ciągnąć mają, aby się onym wszystkim mieszczanom albo wspólnie w towarzystwie żyjącym obywatelom na
wszem dobrze wodziło<pe><slowo_obce>na
wszem dobrze wodziło</slowo_obce> --- dziś: we wszystkim dobrze wiodło.</pe>, i iżby wszyscy szczęśliwy na 

świecie żywot wieść mogli.</akap>

<akap id="e13">Albowiem rzeczpospolita jest jakoby jedno zupełne
zwierzęcia któregokolwiek ciało, którego żaden członek<pe><slowo_obce>członek</slowo_obce> (daw.) --- kończyna, 

część ciała.</pe>
sam sobie nie służy, ale i oko, i ręce, i nogi, i wszystkie insze członki jakoby spólnie o sobie radzą, a urzędu
swego tak używają, aby się wszystko ciało dobrze miało;
które gdy się dobrze ma, wtedyć i członkom krzywdy nie
masz<pe><slowo_obce>nie
masz</slowo_obce> --- nie ma (forma bezosobowa czasownika).</pe>, a gdy się ciało niedobrze ma, wtedyć i członki 

pewnie
jaki niewczas<pe><slowo_obce>niewczas</slowo_obce> (daw.) --- niewygoda, przykrość.</pe> cierpieć muszą --- nie 

inaczej, jedno gdyby którykolwiek członek od ciała był oderwan, już nie jest godzien, aby go własnym 

przezwiskiem zwano przeto, iż ani żywym być, ani urzędu swego używać może, jeśli
do wszystkiego ciała nie będzie przyłączon; także też żaden
obywatel mimo<pe><slowo_obce>mimo</slowo_obce> (daw.) --- obok.</pe> rzeczpospolitej nie może dobrze żyć ani
urzędowi swemu albo powinności swej dosyć czynić. Albowiem ani król urzędu królewskiego, ani żaden urząd także
urzędu sobie powinnego<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> używać, ani też żadem 

priwant
(to jest: urzędu żadnego na sobie nie noszący) uciesznego
i spokojnego żywota mimo rzeczpospolitej długo wieść nie
może. Lecz jeśli kto jest taki, co by okrom<pe>okrom (daw.) --- bez.</pe> towarzystwa
ludzkiego żyć mógł, a nikomu nie potrzebując sam by
z sobą przestawał, ten nie za obywatela ludzkiego, ale
albo za bestię, albo za jakiego boga ma być rozumian,
jako Arystoteles powiada<pe><slowo_obce>jako Arystoteles powiada</slowo_obce> --- Arystoteles, <tytul_dziela>Polityka</tytul_dziela>, ks. I.</pe>. Niechajże wtedy ten 

skutek
będzie mieszkania w spółku<pe><tytul_dziela>spółek</tytul_dziela> (daw.) --- rzecz wspólna, związek.</pe> rzeczypospolitej, aby wszyscy 

obywatele szczęśliwie, to jest (jako Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> wykłada)
uczciwie a dobrze żyć mogli, aby się w dostojności
i w pożytkach pomnażali, aby wszyscy cichy a spokojny
żywot wiedli, aby każdy swego bronić i używać mógł,
aby od krzywd i zabijania każdy był bezpieczen; albowiem
dla tych rzeczy w mieście i w każdej rzeczypospolitej
obronę wynaleziono.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e14">II. Jako są różne rzeczypospolite?</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e15">Trojaki rzeczpospolitej sposób opisują filozofowie; które
sposoby przezwiska<pe><slowo_obce>przezwisko</slowo_obce> --- tu: nazwa.</pe> swoje mają wedle różności 

panujących
osób; a te wszystkie przezwiska są greckie, to jest: monarchia, oligarchia, policja. Monarchia zowią to państwo,
które jedna tylko osoba rządzi; która jeśli że wedle pewnych
praw ono państwo rządzi, królem bywa nazwana, a ono
państwo królestwem; lecz jeśli wedle chęci, wolej<pe><slowo_obce>wolej</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: 

woli.</pe> i upodobania swego rządzi, wtedy tyraństwem bywa nazwana.</akap>


<akap id="e16">Oligarchią zowią, gdy kilka pewnych i czelniejszych<pe><slowo_obce>czelny</slowo_obce> (daw.) --- tu: 

przodujący.</pe>
onej ziemi osób państwo rządzą; którzy jeśli się w tej
mierze tak sprawują, jako samej cnocie i jej przyrodzeniu
przynależy, zowią je arystokracją, to jest: porządne osób
zacnych panowanie; lecz jeśli czego inszego w tym więcej
patrzą, to jest: albo bogactwa, albo jakim inszym szczęściem zacność domu albo narodu swego zachować, wtedy je
prosto zgoła oligarchią zowią.</akap>


<akap id="e17">Policją zowią tę rzeczpospolitą, którą wiele osób rządzi,
w której urzędy i dostojności za wspólnymi głosy i zezwoleniem mnóstwa ludzi dawają, a jednako się wszyscy do
sławy cnotą nabytej i do panowania mają; co iż przynosi
wielką uczciwość i pożytek pospolity, przeto takowego
państwa albo panowania sposób tak, jako i wszystkie insze,
zowią rzeczpospolitą, albowiem to jest rzecz wszystkim
wspólna, która się jawnie wszystkich dotyczy tak, iż rzeczpospolita nie zda się co inszego być, jedno wspólna we
wszelakich sprawach uczciwość i pożytek. Ale jeśliby
pospólstwo samo się rządziło, płochą<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) --- niestały, niepewny.</pe> radą 

się sprawując,
jako to pospolicie bywa, a nieprzystojnie sobie w sprawach
poczynając, nieprzestrzegając uczciwości i pożytku wszystkich wobec, ale tylko samych ubogich: wtedy ono państwo 

zowią demokracją, to jest: pospolitego człowieka panowanie. Lecz takową rzeczpospolitę za najlepszą mają,
która sposób owych pierwszych trzech w sobie zamyka,
to jest: gdzie królewska władza wszystko rządzi, osobom
zacnym czelniejsze urzędy dawają, a wszystkim zarówno
wolno dochodzić sławy, która z męstwa roście.</akap>


<akap id="e18">Taka rzeczpospolita, jako pismo święte świadczy, za
czasu Mojżeszowego była, bo ją jeden człowiek rządził, do
którego ludzie mądrzy bywali przydawani, którzy wszelakie spory, sprawy i insze rzeczypospolitej trudności 

wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> z nim na sobie nosili; a takowe 

osoby wszystko pospólstwo z pośrodku siebie obierało, bo tak do wszystkiego
ludu mówi Mojżesz<pe><slowo_obce>mówi Mojżesz</slowo_obce> --- 5. Mojż 1, 12.</pe>:,,Dajcie z pośrodku siebie mądre
i w cnotach doświadczone osoby z waszego pokolenia,
abym je nad wami przełożył". A tak Mojżesz zwierzchnością
swoją potwierdzał ony, które wszystek lud z pośrodku
siebie obierał; jakoż jednak i słuszna, i potrzebna rzecz
jest, aby tak bywało w tej ziemi, która jest spólną wszystkich ojczyzną. A która rzeczpospolita tej jest 

podobniejsza,
tę za lepszą albo za szczęśliwszą poczytują; a która różniejsza, tę za gorszą. Co niechaj będzie dosyć około 

opisania sposobu rzeczypospolitej; potem --- na które się części
dzieli, to jest: urzędy i lud urzędu żadnego nie mający,
i jego różność --- dalej okażemy.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e19">III. Czym w całości zachowana bywa rzeczpospolita i na które
się części te księgi dzielą?</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e20">Teraz przeto okażę, jakim obyczajem rzeczpospolita może być dobrze albo postanowiona, albo poprawiona, a 

na
wieczne czasy w całości zachowana? Bo gdzie jest gadka
o to, jaka rzeczpospolita ma być, wtedy mi się tak zda,
że w tym trzeba przynajmniej trzy rzeczy obaczać, które jeśli że jako ma być w swej klobie<pe> 

<slowo_obce>kloba</slowo_obce> a. <slowo_obce>kluba</slowo_obce> (daw.) --- porządek, ryzy, miara.</pe> będą, 

wtedy i ona
rzeczpospolita dobrze postanowiona będzie. Pierwsza, aby
ono ludzi wspólnie mieszkających towarzystwo w dobrym
porządku było, a obronę sobie przystojną miało; druga,
aby nabożeństwo albo wiarę swą ku Bogu wedle szczerości pisma świętego a statecznie zachowano; trzecia, aby
dziatki i młodzieńce do wszelakich cnót i nauk ćwiczono --- bo jednak dla tej przyczyny we wszystkich 

miasteczkach
i w wielu wsiach szkoły nadano; albowiem z dobrego młodych ludzi ćwiczenia jeśli nie we wszystkich rzeczach,
wtedy w przedniejszych tak nabożeństwu, jako też spornemu ludzkiemu obcowaniu, wiele użytku przychodzi. Przetoż 

się i mnie zdało, abym tu o rzeczypospolitej pisząc,
o szkołach też nieco przypomniał. Bo co się dotyczy
sposobu wiary albo nabożeństwa, mam za to, że każdy
tę kwestię przy rozmowie o rzeczypospolitej być potrzebną będzie rozumiał, ponieważ ani miejsce, na którym się 

rodzimy, ani mury, o których się nam zda, jakoby nas od nieprzyjaciela bezpiecznymi czynić miały,
ani też żadne z ludźmi wzięte towarzystwo nie może
być właśniej<pe><slowo_obce>właśniej</slowo_obce> (daw.) --- bardziej właściwie.</pe> nazwane ojczyzną naszą, 

jako nabożeństwo
ku panu Bogu. Bo którzy się go statecznie dzierżą, tych
Bóg wielkimi zapłatami obdarza; a którzy nim gardzą
albo o nie nie dbają, tych karze i głodem, i morem<pe><slowo_obce>mór</slowo_obce> --- zaraza.</pe>, i
ogniem, i powodziami, i wojną, i upadkiem rzeczypospolitej.</akap>


<akap id="e21">Ale iż na zgromadzenia albo wspólne mieszkania ludzie pospolicie najpierwej oczy swe obracają, przeto też
o nich najprzód będziemy rozmowę mieć, a będziemy je
zwać albo rzeczpospolitą, albo miastem --- nie iżby te przezwiska gromadom świętym służyć nie mogły, ale iż 

takie
zgromadzenia święte pospolicie zborem<pe><slowo_obce>zbór</slowo_obce> (daw.) --- zgromadzenie.</pe> bywają 

nazwane;
chociaż to oboje przezwisko tak świętemu zborowi, jako też
zgromadzeniu świeckiemu służyć może. Oto te dwa zbory,
to jest: święty i świecki, tak się w sobie mają, iż jeden
drugiemu wzajem służy, i zachowuje się to między ludźmi
chrześcijańskimi, iż zbór świecki nie może być odłączon
od świętego. Ale iże różny sposób rządzenia w nich jest
i różnych urzędników potrzebują, przeto jako drudzy czynili, tak i my uczynimy, a osobno o rzeczypospolitej albo
o tym świeckim zborze mówić będziemy, osobno o rządzeniu
zborów, a na ostatku o szkołach. Aby wtedy rzeczpospolita
w całości a w zacności sobie przystojnej zawżdy zostawała,
trzech rzeczy do tego trzeba, to jest: uczciwych obyczajów
albo zwyczajów, srogości sądu, a biegłości w rzeczach wojennych; które trzy rzeczy tak się w sobie mają, aby 

rzeczpospolita biegłością rzeczy wojennych od postronnego nieprzyjaciela na 

ukrainie<pe><slowo_obce>ukraina</slowo_obce> --- tu: kresy, granica.</pe> była obroniona, a uczciwymi obyczajami 

i sprawiedliwymi sądy w swoim porządku zachowana i rządzona była. Ale nie jednako tych obyczajów
i sądów używać trzeba, gdyż to są różne rzeczy; albowiem w tym towarzystwie albo wspólnym mieszkaniu ludzkim 

każdy człowiek obyczaje swoje ma, którymi wedle
woli i upodobania swego sam siebie i sprawy tak swoje,
jak i cudze sprawuje z pochwaleniem albo wszystkich,
albo wielu ludzi, albo na ostatek tylko dobrych a mądrych;
bo ja tu mówię o obyczajach dobrych i uczciwych. Ale
sądów albo praw przeciwko tym, którzy z drogi dobrych
obyczajów ustąpili, dla tego używają, aby wżdy oni po niewoli to czynili, czego z dobrej woli swej a za powodem
uczciwych obyczajów czynić nie chcieli. A tak gdy te trzy
rzeczy między sobą zgodnie się mają, wtedy też i sama
rzeczpospolita w dobrym porządku bywa; a zasię, jeśli
która rzecz z onych trzech ma w sobie jakie ubliżenie,
wtedy też rzeczypospolitej na jej zacności i całości wiele
schodzić musi. Acz wiem, iż o tych rzeczach może się
inaczej mówić, bo miasto<pe> miasto (daw.) --- zamiast</pe> obyczajów może używać albo
tego słowa: cnota, lub męstwo, albo uczynność, albo którego
inszego temu podobnego; ale te rzeczy potrzebują większej
pracy, niźliby tu ode mnie wypisane być miały; a jednak
też, iż je drudzy dosyć pięknie opisali, przeto nie potrzebują wykładu naszego. Aleć ja wiem, dla czego tych
przezwisk, którem wyżej mianował, używam, mając tę
nadzieję, iże ludzie mądrzy, którzy będą u siebie pilnie
uważać to, co dalej będę mówił, pochwalą to. Wiadomy
jest wielu ludziom onego w prawie wielce biegłego człowieka Gajusa artykuł<pe><slowo_obce>Gajusa artykuł</slowo_obce> --- <tytul_dziela>De iustitiae et iure</tytul_dziela>.</pe>, iże 

każdy lud rządzi się albo
prawami pisanymi, albo zwyczajami za ustawę wziętymi.
I Cicero powiedział<pe><slowo_obce>Cicero powiedział</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Rethorica ad Herennium</tytul_dziela>, ks. I; obecnie tego dzieła nie przypisuje się jednak Cyceronowi.</pe>, iż porządne życie obywatelów którejkolwiek ziemi przychodzi albo ze zwyczajów za ustawę wziętych, albo z praw pisanych. I Sallustiusz, pisząc o 
Getułach<pe><slowo_obce>Sallustiusz, pisząc o Getułach</slowo_obce> --- Sallustiusz, <tytul_dziela>De Getulis</tytul_dziela>.</pe>, ludziach afrykańskich, tak mówi: Ci ludzie ani zwyczajów za ustawę 
wziętych nie trzymali, ani praw pisanych,
ani panowaniu którego człowieka byli posłuszni. Także
Liwiusz pisze<pe><slowo_obce>Liwiusz pisze</slowo_obce> --- Liwiusz, <tytul_dziela>Bellum punicum</tytul_dziela>, ks. 6.</pe> o tych, którzy bywali w Rzymie starsi
nad pospólstwem, gdy dawali sprawę o sobie: że oni nie
omieszkowali<pe><slowo_obce>omieszkanie</slowo_obce> (daw.) --- zwłoka, opóźnienie.</pe> dowiadować się, czego 

by komu wedle zwyczaju przodków ich albo prawem pisanym, albo zwyczajem
za ustawę wziętym dozwolić miano? Tymże sposobem Kwintilian pisze<pe><slowo_obce>Kwintilian pisze</slowo_obce> --- Kwintylian, <tytul_dziela>De argumentis</tytul_dziela>.</pe>, iże w prawie wiele rzeczy nie wedle statutu
pisanego, ale wedle zwyczajów za uchwałę wziętych bywa
stanowiono; albo i Horatius Flaccus tym wierszem łacińskim<pe><slowo_obce>Horatius Flaccus tym wierszem łacińskim</slowo_obce> --- Horacy, <tytul_dziela>Pieśni</tytul_dziela>, ks. 4, pieśń 3.</pe>:</akap>


<poezja_cyt> <strofa id="e236">
<slowo_obce>Mos et lex maculosum edomuit nefas</slowo_obce>.
</strofa>
</poezja_cyt>

<akap id="e22">To jest:</akap>

<poezja_cyt><strofa id="e237">
Zwyczaj dobry a ktemu pobożna ustawa/
Wywróciły niecnotę, iż chybiała prawa.
</strofa></poezja_cyt>

<akap id="e23">Tenże napisał:</akap>

<poezja_cyt><strofa id="e238">
<slowo_obce>Quid leges sine moribus vanoe proficiunt</slowo_obce>?
</strofa></poezja_cyt>

<akap id="e24">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e239">
Na co wielkie statuty i prawa pisane,/
Gdy nie będą zwyczajami ludzkimi zmacniane?
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e25">Zaś Enniusz pisze:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e240">
<slowo_obce>Moribus antiquis res stat romana, virisque</slowo_obce>.
</strofa></poezja_cyt>

<akap id="e26">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e241">Zwyczajem starożytnym a rycerzami cnymi/
Rzymska rzeczpospolita trwa czasy dawnymi.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e27">Lecz pod tym słowem: pisane prawo albo status, zamyka
się i ta uchwała, którą samo pospólstwo sobie stanowi,
aby ją w całości zachowało, a przeciwko niej się występować warowało<pe><slowo_obce>warować się</slowo_obce> --- 

chronić się przed czymś, strzec się czegoś.</pe>. A zwyczaj za ustawę wzięty nic inszego
nie jest, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> to postanowienie, które się tylko za 

pochwaleniem ludzkim z dawnego zwyczaju wkorzeniło i ugruntowało.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e28">IV. Jako wiele należy na zwyczajach za ustawę wziętych,
o których zwyczajach tu rozmowa jest</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e29">Naprzód wtedy o zwyczajach będziemy mówić; na których iż wiele należy po wszystek czas żywota ludzkiego,
stąd się pokazuje, że i tych wychwalają, którzy się ich
pilnie dzierżą<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, i tych karzą, którzy o nie nie 

dbają a przekopują je.</akap>


<akap id="e30">Wiele rzeczy jest, które, nie mając po sobie żadnej
słusznej do tego przyczyny, są w zwyczaj wzięte; wiele
ich jest, które u starych ludzi w zwyczaju były, a teraz
są za statut albo za prawo pisane wzięte; wiele się też
złych i przewrotnych i karania godnych rzeczy dzieje, których nie karzą, a tę wymówkę po sobie mają, iż są w 

zwyczaj wzięte. Ale aby się nasze słowa od rzeczy nie odstrzelały, trzeba tak rozumieć, iż rzeczpospolita 

dobrymi zwyczajami ma być rządzona; bo chociażby ją złe zwyczaje
opanowały, wszakże ich przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> 

zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> cnotliwi ludzie
rozmaicie poprawować mogą. Ma być wtedy rzeczpospolita rządzona tymi zwyczajami, które wspólnym zezwoleniem 

statecznych, poważnych i uczciwych ludzi bywają pochwalone, a z dobrymi ustawami bywają złączone, albo też
i same bywają za dobrą ustawę poczytane<pe><slowo_obce>poczytać</slowo_obce> --- uznać.</pe>. Ale takowe
mają być, które by częścią<pe><slowo_obce>częścią</slowo_obce> --- dziś: po części, częściowo.</pe> z dobrego 

rozsądku i baczenia same się w nas rodziły, a częścią też takie, które byśmy
w ludziach cnotliwych a poważnych obaczywszy, naśladowali ich, a do siebie je przyjmowali.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e31">V.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e32">1) Najprzód o tym, iż dobrymi obyczajmi rzeczpospolita bywa bardzo dobrze rządzona. 2) Dobre zwyczaje 

pochodzą z wiadomości i zabawy<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie, zajmowanie się.</pe> 

ustawicznej rzeczy uczciwych, a sprośne przychodzą z niewiadomości i zabawy złych spraw. 3) Ustawiczna w 

rzeczach uczciwych zabawa
zawisła<pe><slowo_obce>zawisnąć</slowo_obce> (daw.) --- zależeć.</pe> na miarkowaniu i hamowaniu chęci albo 

namiętności złych. 4) A do tego trzeba wziąć nałóg<pe><slowo_obce>nałóg</slowo_obce> (daw.) --- zwyczaj.</pe> 

dobrze czynić każdemu, bo stąd wszelakie cnót rodzaje rosną.
5) To wszystko ku doskonałości przyjść nie może, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>
z częstego w tym ćwiczenia. 6) Zatem się to miejsce zamyka,
iże bardzo wiele należy na dobrych zwyczajach ku dobremu rządzeniu rzeczypospolitej.</akap>

<separator_linia/>


<akap id="e33">Tymi przeto zwyczajami rzeczpospolita bywa bardzo
dobrze rządzona, a nie wiem, jeśli nie daleko lepiej, niżli
prawem pisanymi. Albowiem zwyczaje, które z pewnego
powodu serdecznego pochodzą, więcej nas w powinności
zatrzymywają, niżli albo największe zapłaty albo najsroższe kaźni<pe><slowo_obce>kaźń</slowo_obce> --- kara, 

zwł. śmierci.</pe> prawne. Wiele ich jest, których karanie nie
odstrasza ani od złodziejstwa, ani od mężobójstwa, ani od
innych złoczyństw; wiele ich zbytnie łakomstwo przypędza do bogactwa złymi fortelami nabywania; wiele ich też
jest, którzy zbytnią a łakomą chęcią zapalają się ku dostawaniu wielkich i zacnych urzędów; a aczkolwiek na
takowe ludzi prawa nasze żadnego karania nie ustawiły,
ale przedsię na złodzieje, na mężobójce i na insze złoczyńce srogie kaźni uchwalono; a ci wszyscy --- tak oni, 

którzy łakomie dostawają urzędów, jako też i złoczyńce --- kiedy by dobre zwyczaje w sobie mieli; kiedy by się 

sprosności niecnot a piękności cnoty oczyma serdecznymi przypatrzyli; kiedy by obaczyli, w czym należy prawdziwa
uczciwość, a w czym żywota sprosność; kiedy by odrzuciwszy sprośne sprawy, wzięli sobie w zwyczaj a w używanie 

rzeczy uczciwe: nie byliby zaprawdę tak bystrzy
w brojeniu niecnot, ani by się też tak swawolnie domagali
tego, co im nie przystoi. Ale by kto rzekł, iż te moje słowa
inszych ludzi potrzebują, inszej rzeczypospolitej, a naszej
nie są pożyteczne; bo żadnego człowieka tak u nas w Polsce, jako też i u inszych narodów nigdy nie widziano,
który by takowe zwyczaje w sobie mając, nie miał często
wystąpić, domagając się tych rzeczy, których jemu nie trzeba,
albo też co nieprzystojnego brojąc. A ja zasię to powiadam, a zeznać to muszę, iże ludzie nigdy nie mogą być
tak świętobliwi ani doskonale prawi, aby się zgoła żadnego
występku nigdy dopuścić nie mieli; i to jeszcze przykładam,
że wiele bywało ludzi cnoty i nauki (ile się pokazać mogło)
osobnej, których się sprośne występki dzierżały; ale też
zasię to za pewną rzecz twierdzę, iże ludzie wielekroć za
niewiadomością rzeczy dobrych dopuszczają się złych, wielekroć przez ustawiczną złych rzeczy zabawę sprośności
broją. Albowiem a co inszego nas do pracy i do prawdziwej sławy z męstwa i z cnoty pochodzącej pobudzić może,
albo co nas w najszlachetniejszych postępkach zadzierzeć
może? Jedno wiadomość a ustawiczna zabawa rzeczy
uczciwych. A zasię przeciwko temu --- którzy o cnotach wiadomości nie mają, żadnego urzędu statecznie sprawować
nie mogą, bo przez wszystek czas żywota swego żywą
jakoby w ciemnościach, nie wiedząc, co czynić mają --- częstokroć miasto rzeczy uczciwych trzymają się 

sprośnych,
miasto wiadomych trzymają się niewiadomych, miasto pożytecznych szkodliwych, miasto drogich albo zacnych 

trzymają się podłych. A skąd się tak wielu rzeczy złego używania i szkodliwych przykładów w rzeczypospolitej i 

we
zborze namnożyło? --- jedno albo z nieumiejętności, albo
z ustawicznej złych rzeczy zabawy. Albowiem to jest
pewna rzecz, iż jako człowiek wszystkie zwierzęta przechodzi przyrodzonym rozumem, i są w nim jakoby niejakie
iskry roztropności i cnoty ku zacnym sprawom: tak też
zasię --- jeśli onego przyrodzonego rozumu nie wyćwiczy
umiejętnością albo wiadomością rzeczy osobnych, jeśli onych
iskier cnoty i mądrości zwyczajem a ćwiczeniem nie będzie
wzniecał albo rozdymał --- bywa to, iż do rzeczy uczciwości
przeciwnych oślep idzie, i nic bywa nadeń nic szaleńszego,
nic sprośniejszego, nic niemierniejszego<pe><slowo_obce>niemierny</slowo_obce> (daw.) --- nieumiarkowany, nie zachowujący miary.</pe>, nie 

złościwszego,
nic we wszelakiej pożądliwości wszeteczniejszego<pe><slowo_obce>wszeteczny</slowo_obce> (daw.) --- brzydki a. 

nierządny.</pe>; a żadna
bestia nie bywa tak sprośna a okrutna, która by z jego
okrutnością mogła być porównana --- krótko powiadając,
samo ludzkie na świecie życie jaśnie<pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> (daw.) --- jasno, wyraźnie, 

zrozumiale.</pe> to pokazać może,
jako wiele ciężkich złości chodzi za niewiadomością jako
za ślepotą, a za złymi zabawami jako za zaraźliwym powietrzem. Pospolicie się to zachowuje, iż który by 

rzemieślnik zabił psa, ten rzemiosła musi przestać robić, a tylko
się nie stawa bezecnym; a kto zabije człowieka, ten miejsca swego nie traci, na jego rzemiośle i na jego u ludzi
mniemaniu<pe><slowo_obce>mniemanie</slowo_obce> --- opinia.</pe> nic mu nie schodzi. Jest też i to w pisanym
prawie naszym, iż złodzieje, którzy by dwanaście groszy
ukradli, na gardle karzą, i bywają bezecnymi; zaś mężobójce, zapłaciwszy 

głowszczyznę<pe><slowo_obce>główszczyzna</slowo_obce> --- suma wypłacana przez mordercę rodzinie ofiary.</pe>, 

gardła i czci nie tracą.
A więc to nie ze złego jakiegoś ludzkiego rozsądku weszło
w obyczaj, a potem za prawo wzięto? A to azali<pe><slowo_obce>azali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> nie z 

nieumiejętności roście? Ale te rzeczy tak wiele a znacznie
są sprośne, że się ich rękoma i nogami domacać może;
jest inszych rzeczy wiele tak drobnych a nieznacznych, że
ich żaden obaczyć nie może, chyba kto się im dobrze
przypatrzy, albo kto ich dobrze świadom. --- które ja wedle
możności mojej umyśliłem odkryć a na jaśnią pokazać.</akap>


<akap id="e34">Naprzód wtedy o to się każdy ma najwięcej starać, aby
o każdej rzeczy dobrze rozumiał a, ile może, najsprawiedliwiej sądził; potem, aby chęć swą rozumowi poddali.
Albowiem nie bez przyczyny oni wielcy filozofowie o tym
pisali, iże cnoty zasiadły w chęci do obyczajów skłonnej,
a gdy ją ku dobremu chylić mają, hamując jej popędliwości, przywodząc je ku skromności, a podbijając je pod
władzę i pod moc rozumowi, aby snać miłość albo nienawiść, nadzieja albo bojaźń, albo jakakolwiek insza 

namiętność granic uczciwości nie przestąpiła. Jest w księgach
ludzi mądrych bardzo wiele nauk należących ku pohamowaniu takowych popędliwości serdecznych, które jeśli 

zbytne<pe><slowo_obce>zbytne</slowo_obce> --- dziś popr.: zbytnie.</pe> są, przekazują prawdziwą znajomość i 

rozsądek serdeczny,
albo go i owszem zatłumiają, aby się okazać i na jaśnią
wynurzyć nie mógł; jako w tych wierszach Medea<pe><slowo_obce>Medea</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka króla 

Kolchidy, pomogła Jazonowi w zdobyciu złotego runa. Uciekła z Grekami, porywając swego brata Absyrta, którego 

następnie zamordowała i --- aby zatrzymać pogoń ojca --- wrzucała poćwiartowane zwłoki w morze.</pe> świadczy 

mówiąc:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e242">
......<slowo_obce>Aliudque cupido,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Mens aliud suadet; video meliora, proboque,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Deteriora sequor, etc.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e35">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e243">
Inszą mi rzecz mój rozum, a inszą gniew radzi;/
Widzę, co jest lepszego, lecz czynię, co wadzi./
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e36">Bo to był gniew sprawił, że się Medea nie czuła;
i owszem, tak jest każde wzruszenie serdeczne<pe><slowo_obce>wzruszenie serdeczne</slowo_obce> --- uczucie; 

serdeczny = dotyczący serca.</pe>, iż zamyka
drogę rozumowi i radom dobrym. Kogo wzrusza rzecz
jaka lubieżna i dodaje mu tej nadzieje<pe><slowo_obce>nadzieje</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: 

nadziei.</pe>, że jej dostąpi,
albo on, który już pożądaną rzecz otrzyma i stąd się weseli: a co o nim rozumiesz, żeby miał dobrego rozsądku
w sprawach swych używać? Zaś oto się boi jakiej przygody, albo oto ją już na sobie odnosząc, śmęci się:
aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> się i ten nie musi zmienić? Widamy to, że ci co się
boją, blednieją, a ci co się radują, rumiani bywają; oni się
basują<pe><slowo_obce>basować</slowo_obce> (daw.) --- potakiwać, schlebiać.</pe>, a tym dobra myśl roście; a 

obaj ci nie tejże barwy
i nie takiej myśli bywają, jakiej wtenczas, gdy od takowych namiętności bywają próżni. Bo o rozgniewanych a co
trzeba mówić, którzy częstokroć zapamiętywają się i nie
baczą, co przed oczyma mają? U tych też żadnego miejsca rozumowi być nie może, którzy chęcią pomsty pałają. 

Zazdrość roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: rośnie.</pe> w nas z cudzych 

dóbr, jakich albo
my sami nie mamy, albo mniejsze mamy; a jeśli im równe, wtedy przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> 

(daw.) --- przecież, jednak.</pe> tych, którym zajrzemy<pe><slowo_obce>zajrzeć</slowo_obce> (daw.) --- 

zazdrościć.</pe>, w takiej czci i
wadze być nie radzi<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> widzimy, w jakiej sami jesteśmy.
Waśń z bojaźni a z gniewu roście; która iż nie inaczej
wzburza serca ludzkie, które opanuje, jedno jako odejście
od rozumu, przeto nie może mieć towarzystwa z rozumem. Ale kczemu<pe><slowo_obce>kczemu</slowo_obce> (daw.) --- 

dlaczego.</pe> to mówię? Atoli ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- dlatego.</pe>, abyśmy 

widzieli, że te rzeczy są jakoby domowi nasi nieprzyjaciele, którzy się w nas tak wkradli, iż za ich opanowaniem 

nie
może się przy nas rozum albo prawdziwy rozsądek ostać.
Osobna zaprawdę i zacna jest Ciceronowa powieść, gdzie
mówi, że żadna nie jest tak wielka moc ani tak wielki dostatek, który by żelazem a mocą zwątlon i 

przełomion<pe><slowo_obce>przełomion</slowo_obce> (daw.) --- pokonany.</pe> być nie
mógł; ale serce swe zwyciężyć, gniew pohamować, zwycięstwa miernie<pe><slowo_obce>miernie</slowo_obce> (daw.) 

--- w miarę, nie nadmiernie.</pe> używać, wielkiego to i mężnego serca
rzecz jest; i zda mi się, że kto by się tak sprawował, nie
najprzedniejszym ludziom ma być porównan, ale Bogu
podobnym ma być poczytan. Ale co Cicero mówi o pohamowaniu gniewu, to się też o inszych namiętnościach
serdecznych rozumieć może, które pospolicie srodze zwykły rządzić tymi, które opanują, a nie tylko tymi, których
serca opanują, ale i na onych się oburzają, którzy bieg
ich przerywają. Ale co mówię: przerywają? I owszem, częstokroć się i na tych oburzają, którzy ani ich drażnią, 

ani
im żadną rzeczą przyczyny do wzruszenia dają; czego
doznawamy w ludziach rozgniewanych, którzy jad gniewu
swego na tych naprzód wyrzucają, co się im z przygody<pe><slowo_obce>z przygody</slowo_obce> --- 

przypadkiem.</pe>
naprzód natrafią. Ani się też do tego moje słowa ciągną,
żebym był tego mniemania, jakoby namiętność albo popędliwe chęci mogły być do gruntu z człowieka wykorzenione; 

ponieważ z przyrodzenia dlatego są dane, aby nas
pobudzały do czynienia czegokolwiek, a drogę do wszelakich cnot<pe><slowo_obce>cnot</slowo_obce> --- dziś popr. 

forma D.lm: cnót.</pe> albo uczciwych spraw podawały --- ale aby, które
są złe (bo o dobrych już nic nie mówię, które się z rozumem albo z dobrym baczeniem zgadzają) albo w czas były
umorzone, albo ku dobremu obrócone, albo jednak w miernej skromności zachowane; bo to jest rzecz jasna, jako
wiele i wielkiego złego stąd roście, jeśliby się takie popędliwe chęci albo namiętności puściły za swą 

bystrością,
jakoby z nadziei płochej, gdy z niej rzeczy płonne<pe><slowo_obce>płonny</slowo_obce> --- jałowy, pozbawiony 

znaczenia.</pe>, nikczemne<pe><slowo_obce>nikczemny</slowo_obce> --- daw. także: mały, niski.</pe> i błazeńskie 

rostą, które sobie ludzie takową nadzieją nie inaczej, jedno jakoby we śnie, zmyślają.</akap>


<akap id="e37">Z miłości rostą gwałcenia białych głów, cudzołóstwa,
nierządne z krewnymi obcowanie i insze niezliczone nierządności cielesne; z strachu roście gniew, niezgody, 

swary,
nieprzyjaźni, sromocenia<pe><slowo_obce>sromocić</slowo_obce> (daw.) --- zawstydzić.</pe>, rany, ochronienia, 

zabijania a między ludźmi możnymi wojny i niezliczone nędzy<pe><slowo_obce>nędzy</slowo_obce> --- dziś popr. 

forma M.lm: nędze.</pe>. A przeto
takowe popędliwości serdeczne jeśli nie mogą być wykorzenione, wtedy wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> 

(daw.) --- przecież, jednak.</pe> jednak mają być hamowane a powściągane, a nie mają być obracane do żadnych 

rozmysłów ani do żadnych spraw, gdy się zbytnie z człowieka
wynurzają. Plato rozgniewawszy się na niewolnika rzekł do niego: Wierz mi, bym się nie gniewał, nie pomału bym
cię teraz bił; a gdy mu się wtenczas natrafił Xenokrates,
rzekł: Skarż mego tego niewolnika, bo się ja teraz gniewam. Nie ufał sobie on zacny filozof, człowiek mądry
a uczony, czując w sobie wielkie wzruszenie serdeczne.
Albowiem dymy, które z zapalenia krwi pochodzą, sprawują to, że się każda rzecz większa widzi, niźli jest;
jako też i słońce zda się być większe, gdy kto na nie
przez dymy patrzy. A tak wszystkie rady i sprawy mają
być odłożone dotąd, aż ono zapalenie krwi opłonie<pe>opłonąć (daw.) --- ostygnąć.</pe>,
a dymy wewnętrzne uchichną<pe><slowo_obce>uchichnąć</slowo_obce> --- prawdop. ucichnąć.</pe> albo znikną --- nie 

inaczej
jako woda mętna, której pospolicie<pe><slowo_obce>pospolicie</slowo_obce> --- zwykle.</pe> nie pijają, aż się 

ustoi,
aby zdrowe picie nie obróciło się w niezdrowe. Ma wtedy
każda nasza wola być stwierdzona tłumieniem albo miarkowaniem<pe><slowo_obce>miarkować</slowo_obce> (daw.) --- 

zmniejszać, ograniczać.</pe> lub hamowaniem takowych namiętności, aby tak
wiele mocy miała ku sprawowaniu rzeczy, ile sam rozum
będzie potrzebował, do którego się wszystkie nasze rady
i sprawy obracać i stosować mają; bo tym obyczajem
zostoi się na goli<pe><slowo_obce>zostać się na goli</slowo_obce> --- prawdop.: zostać na placu boju (dosł.: na 

gołej ziemi).</pe> ona roztropność, która jest najlepszą wszystkiego żywota ludzkiego rządzicielką, przywodząc
wszystko ku stateczności, ku prawdzie i poważności, a wszystkie insze cnoty rządząc. Stąd ci 

roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: rośnie.</pe> ona najznaczniejsza cnota, 

sprawiedliwość, która rozkazuje, aby nikomu
krzywdy nie czyniono, ale, co czyje jest, dano. Stąd roście
mierność<pe><slowo_obce>mierność</slowo_obce> (daw.) --- tu: umiejętność zachowania miary.</pe>, która nas od 

niesłusznych rozkoszy odrywa a do
słusznych wiedzie, obżarstwu i nierządności cielesnej miarę
ustawuje<pe><slowo_obce>ustawować</slowo_obce> --- tu: ustanawiać.</pe>, hamując wszelaki zbytek, a niejaki porządek
i przystojność przez czas żywota ludzkiego stanowiąc.
Stąd na ostatek roście męstwo, które zachowuje w niebezpiecznościach przypadających stałość i 

przystojność<pe><slowo_obce>przystojność</slowo_obce> (daw.) --- czynienie tego, co należy.</pe>, będąc
sama między inszymi cnotami dosyć zacna; która wiadomością i rozmyślaniem rzeczy wiecznych bywa rozkochana
i zachowana. Bo kto jedno na onę wieczną błogosławionych stolicę pilnie serdecznymi oczyma wejrzy i na tę
żywota doczesnego krótkość i ludzkich rzeczy nieustawiczność<pe><slowo_obce>nieustawiczność</slowo_obce> (daw.) 

--- nietrwałość.</pe> pilnie u siebie uważy: ten nie będzie potrzebował
inszych napominaczów<pe><slowo_obce>napominacz</slowo_obce> (daw.) --- ten, co ostrzega a. krytykuje.</pe> ku skromnemu znoszeniu wszelakich 

niebezpieczności, odjęcia urzędu, a na ostatek i śmierci
(jeśliby do tego jaka potrzeba wzywała); a żadnej rzeczy straconej albo już ginącej nie będzie sobie tak wielce
ważył, żeby dla niej albo wiary swej naruszyć, albo cokolwiek człowiekowi mężnemu a cnotliwemu nieprzystojnego
sobie począć miał; a gdy już ma u siebie pewną wiadomość, jako sobie w sprawach postępować ma? Trzeba, aby
do tego przystąpiła pilność i zwyczaj, kończyć to, czego
trzeba. Albowiem człowiekowi niemiernemu<pe><slowo_obce>niemierny</slowo_obce> (daw.) --- niezachowujący 

miary.</pe> nic nie jest
pożyteczno wiedzieć to, co dobrze; nic nie jest pożyteczno
gwałtownikowi mieć w mocy swej sądy, chyba żeby i niemiernik ku skromnemu życiu i gwałtownik ku przywłaszczaniu 

każdemu, co czyje jest, przyzwyczaił się, a co
z przodku zda się być rzecz trudna ku uczynieniu, to by
się w to ustawicznie włamował, a w obyczaj to sobie przywodził. A aczkolwiek to dobrze powiedziano, że rozum
popędliwe chęci serdeczne rządzić a pod moc swoją podbijać ma, a wszakże doznawamy tego, iż próżno się rozum
o to kusi, jeśli mu się człowiek w tej mierze nie czyni
posłusznym, czego inaczej uczynić nie może, jeśli przez
długi czas nie przyzwyczai się takiemu posłuszeństwu. Bo
z ustawicznej dobrych rzeczy zabawy<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe> roście ten, o 

którym
mówimy, nałóg<pe><slowo_obce>nałóg</slowo_obce> --- tu: zwyczaj.</pe>, co jest jedno męstwo dobrych obyczajów.
Które rozkorzeniwszy się, wiedzie nas do onego środku,
który jest między zbytkiem<pe><slowo_obce>zbytek</slowo_obce> (daw.) --- nadmiar.</pe> a między niedostatkiem, 

abyśmy
nie byli odrętwiałymi a baczenia<pe><slowo_obce>baczenie</slowo_obce> (daw.) --- uwaga, ostrożność.</pe> dobrego 

nie mającymi;
a zasię abyśmy się też nazbyt za namiętnościami serdecznymi nie puszczali. Jako wtedy nie dosyć jest na tym, iż
oracz wie<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- tu: znać.</pe> sposób sprawowania roli, musi przedsię 

<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>onę
pracę swoje umiejętnie i z pilnością sprawować, chceli
wziąć z roli pożytki potrzebne; nie dosyć też jest hetmanowi wiedzieć sposób postępków wojennych; bo jeśli 

starania i pilności wielkiej nie przyłoży, aby się wszystko
dobrze a porządnie działo, musi o zwycięstwie zwątpić.
Tak też wiadomość rzeczy uczciwych kęsa<pe><slowo_obce>kęs</slowo_obce> --- kawałek, odrobina.</pe> nie warta 

jest,
jeśli do niej staranie i zabawa ku wykonaniu tych rzeczy
nie przystąpi. Bo wszyscy, którzy znikczemnieją albo zlenieją, nie wdając się w żadną pracę (acz ja tu nie mówię
o tych, którzy inaczej postępują w sprawach, niźli umieją,
którzy bez pochyby daleko gorsi są, niźli ci, którym niewiadomość albo nieumiejętność do dobrego postępku 

przekaza<pe> przekaza (daw.) --- przeszkoda.</pe>; ale o tych, którzy, będąc uczeni i w naukach biegłości mając, 

nigdy się jednak nie wezmą za to, coby kto
pracą a potem swym sprawić mógł) ci, jako powiadam,
chociaż umiejętnością i radą wiele mogą, ale iż tego nie
używają, a do tego ustawicznej zabawy ani pilności nie
przykładają: bywa to, iż i to, co w nich przyrodzenie albo
pilność sprawiła, zniszczeje, a potem i zginie. Pewnać rzecz
jest, żeć przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> w każdej rzeczy 

przodek<pe><slowo_obce>przodek</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> ma, i okrom
niego nic się człowiekowi nie powiedzie ani w pojmowaniu nauk, ani też w dostępowaniu męstwa; ale przedsię
ono samo nie uczyni człowieka doskonałym w dostąpieniu
którejkolwiek rzeczy. Bo żadne przyrodzenie nie może
być tak dobre, które by się nie miało zepsować, jeśli go
zaniedbują a ustawiczną zabawą ćwiczyć nie będą --- nie
inaczej, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jako pola, które chociaż bywają same 

przez
się z przyrodzenia płodne, ale albo owocu żadnego nie
przynoszą, albo niepotrzebne zielska rodzą, jeśli ich oracz
sprawą dobrą nie wyprawi; zaś żadne przyrodzenie nie
jest tak złe, które by się nie miało zgodzić do sprawowania rzeczy dobrych i powinnych --- niech jedno do tego
przystąpi pilność, stateczne przedsięwzięcie a serce męstwa pragnące, niech 

jacy<pe><slowo_obce>jacy</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> będzie rozum powodem
i sprawcą wszystkich postępków; --- rzecz pewna, że może
w tej mierze żaden nie wątpić, i owszem, czym kto ma
leniwszy a tępszy rozum, tym większego do tego starania
przyłożyć ma, jakoby go wyostrzył. Później podobno co
chce, otrzyma, albo mniej otrzyma, niżeliby chciał, wszakże
pilna chęć i ustawiczna zabawa z ćwiczeniem sprawi to,
że ona jego praca nie będzie próżna. Jawne są przykłady
Sokratesa, zacnego filozofa, i Stylpona 

Megarejczyka, o których to piszą<pe><slowo_obce>piszą</slowo_obce> --- Cyceron, <tytul_dziela>De fato</tytul_dziela>.</pe>, że wielką pilnością i potężnym w uczciwych sprawach usiłowaniem i statecznością ono swoje
dzikie przyrodzenie okrócili a wielkimi i rozmaitymi cnotami ozdobili. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> 

(daw.) --- do tego.</pe> w ewangielskiej historii<pe><slowo_obce>w ewangielskiej historii</slowo_obce> --- Mt 25.</pe> 

podobieństwo<pe><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> (daw.) --- porównanie a. przypowieść.</pe> o talencie tego 

uczy, że dary ludziom od Boga dane,
jeśli pilnością bywają ćwiczone, stwierdzają się i mnożą,
a jeśli bywają zaniedbane, niszczeją i z gruntu się wykorzeniają; że nie bez przyczyny Paweł apostoł Tymoteusza 

swego napomina<pe><slowo_obce>Paweł apostoł Tymoteusza swego napomina</slowo_obce> --- 2 Tm 1, 6.</pe>, aby dar od Boga dany w sobie
wzbudzał a staraniem i ustawiczną zabawą<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie a. 

przebywanie.</pe> polerował.
A ponieważ to na każdy wiek przynależy, aby pilnością
i przyzwyczajeniem gotował sobie do uczciwych spraw
snadny przystęp, wtedy pierwszy wiek tak trzeba wychować i wyćwiczyć, aby się nauczył cnoty miłować a niecnotami 

się brzydzić; aby z tego jakoby zasiewku urosły
kiedyś potem drzewa bardzo wielkie i szerokie, uczciwe
a zacne owoce przynoszące; bo kto się tym sposobem
zwyczai<pe><slowo_obce>zwyczaić</slowo_obce> (daw.) --- przyzwyczajać.</pe>, ten każdego urzędu albo z rozkoszą 

używać będzie albo, jeśliby ciężki a trudny był, nie ciężki mu się
będzie zdał; temu nie trzeba będzie praw albo ustaw, nie
zapłaty albo nagrody jakie ani kaźni w prawie opisane
takowego będą zatrzymywać w jego powinności. Albowiem
sam on sobie będzie statutem, będzie miał chęć do dobrych rzeczy ustawiczną zabawą przyzwyczajoną, tych
wodzów przez wszytek czas żywota swego w każdej
sprawie będzie używał. Ale snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> jeszcze kto będzie tym
docierał, iż żaden człowiek nie jest nalezion, który będąc
ze wszelaką nauką gotowy i biegłość w rzeczach uczciwych mający miałby się tak sprawować, aby wżdy częstokroć 

nie miał ustąpić z drogi do cnoty wiodącej, a
snać by i sprośniej upadł, kiedy by się srogości praw nie
bał. Wiem ci ja, iżeć w ten sposób osławują<pe><slowo_obce>osławować</slowo_obce> (daw.) --- mówić źle o czymś.</pe> nauki i wszystkich 

cnot zabawę, iż żadnego, którzy się nimi bawią, ku
doskonałości nie przywiodły; ale którzy około tego spór
takim sposobem wiodą, tymże sposobem i zakon Boży<pe><slowo_obce>zakon Boży</slowo_obce> --- prawo Boże, przykazania.</pe>, i
wszystkie uczciwe nauki a do uczciwego życia drogi muszą ganić. Bo a który człowiek zakonowi Bożemu 

dosyć<pe><slowo_obce>dosyć</slowo_obce> --- dziś: zadość.</pe>
na wszystkim uczynił? Kto tak wielce pilnował którejkolwiek nauki, aby od jej prawidła nie miał często 

ustępować? A przedsię i zakon boży, i nauki uczące mądrości,
tyle, ile może być, mamy do wiadomości naszej brać,
abyśmy widzieli cel, do którego byśmy rady i sprawy nasze
wszystkie obracać mieli; do którego czym kto bliżej w sprawach swych przystąpi, o tym mamy rozumieć, że wyższy 

stopień ma ku dostąpieniu największego błogosławieństwa;
a jeśli się do tego będzie mocniej garnął, aby tego najwyższego stopnia dostąpił, o nie dostąpi: przedsię mu to
będzie uczciwa rzecz na niższych zostać. Albowiem i w
samej chęci jest niejakie męstwo, która czym się więcej
wyciągnie, tym mniej człowieka pod niecnoty jakie podda.</akap>


<akap id="e38">A nie dlatego już mniej człowiek do cnoty się garnąć ma, iże żaden nie zda się być we wszelakich cnotach 

doskonałym; i owszem, tak się mamy sprawować, że
chociażby na mocy staraniu naszemu zeszło<pe><slowo_obce>chociażby na mocy staraniu naszemu zeszło</slowo_obce> 

--- sens: choćbyśmy się nie dość mocno starali.</pe>, przedsię byśmy
o to stali, abyśmy wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> obraz albo 

podobieństwo jakie
cnoty w sobie mieli. Aleć pobożnego starania boskie wspomożenie nie opuści, a zwłaszcza tych ludzi, którzy się 

mu
bez przestanku modlą a pilnie poruczają<pe><slowo_obce>poruczać</slowo_obce> (daw.) --- powierzać.</pe>.</akap>


<akap id="e39">Zda mi się wtedy, żem już dość pokazał, że po przyrodzeniu wiele należy na nauce ustawiczną 

zabawą<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe> a ćwiczeniem podpartej, iż ona i do 

wyrozumienia roztropność
ostrzy i sposobność do spraw w człowieku wzbudzę i stwierdza<pe><slowo_obce>stwierdzić</slowo_obce> (daw.) --- umocnić, wzmocnić.</pe> A 

umyślniem chciał tu o tym szeroce<pe><slowo_obce>szeroce</slowo_obce> --- dziś popr.: szeroko.</pe> mówić, abyś
przyczyny dobrych obyczajów i wszelakich cnot pokazał
a odpowiedź dał ganieniu onych, którzy to chcą przemóc<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> (daw.) --- tu: przeforsować.</pe>,
aby nauk wszystkich zgoła nizacz nie miano<pe><slowo_obce>mieć nizacz</slowo_obce> (daw.) --- mieć za nic.</pe>, o tylko samego
przyrodzenia słuchano. A iżbyś tego jaśniej dowiódł, com
powiedział, wtedy to jeszcze w różnych wiekach, osobach,
staniech<pe><slowo_obce>staniech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: stanach.</pe> i w różnych rzeczach 

okazać trzeba.</akap>




<naglowek_podrozdzial id="e40">VI. Jakie staranie ma być około dobrego ćwiczenia dziatek i młodzieńców?</naglowek_podrozdzial>
 
 
 <akap id="e41">Weźmijmy tedy początek tej rozprawy od wieku dziecinnego (o którym uczyniłem wzmiankę wyżej), w jakie
obyczaje ma być wprawowan, a jakie mniemanie o rzeczach ma przedsiębrać, aby zarazem jakoby jaki mocny
fundament zakładał żywota na potem uczciwego, świętobliwego i chwalebnego? Bo nic się do serca ludzkiego 

mocniej nie wlepi, jako to, do czego kto z młodu przywyknie.
A tak jeśli dzieciom, póki jeszcze młode są, między insze
nauki albo ćwiczenia przymieszają co szkodliwego, nie
mniej to mocy na wieczne czasy w nich będzie miało, jedno jakobyś młodą 

rószczkę<pe><slowo_obce>rószczka</slowo_obce> (daw.) --- pęd, gałązka.</pe>, gdy ją szczepisz, jadem
napoił, która potem na wielkie się drzewo rozroście, a owoce
z niego się rodzące i szkodzić będą pożywającym, i nasieniu przyczynę szkodzenia wielką dawać będą.</akap>
 
 <akap id="e42">Niech przeto rodzice ku ćwiczeniu dziatek swoich
 wezmą sobie na przykład onę sprawę Chrystusowe, gdy
 sfukawszy<pe><slowo_obce>sfukać</slowo_obce> (daw.) --- skrzyczeć, strofować.</pe>
 ucznie swoje, którzy dziatkom do niego przychodzić nie dopuszczali, rzekł tak do nich<pe><slowo_obce>rzekł tak do nich</slowo_obce> --- Mk 10, 14.</pe>: Dajcie dziatkom do mnie przyjść, bo takich jest Królestwo Boże;
 to wiedzcie za pewne: kto Królestwa Bożego nie przyjmie jako dziecię, nie wnijdzie<pe>wnijść (daw.) --- wejść.</pe> do niego. Potem obłapiwszy je a na ręce wziąwszy, winszował im wszego dobra. A zaż
 się z tych słów jawnie nie znaczy, iże Bóg wielkie staranie ma o dziatkach? Które Chrystus na swym ręku nosi,
 które modlitwą swą ojcu niebieskiemu zaleca, do których
 prostoty przyzywa wszystkie, którzykolwiek chcą wniść do
 królestwa bożego? Obaczże wtedy każdy, jako bardzo źle
 czynią rodzice, którzy zaniedbawają dobrego ćwiczenia dziatkom od siebie na świat puszczonym, a do Królestwa 
Bożego naznaczonym.</akap>
 
 
 <akap id="e43">Albowiem a dlaczegóż inszego Eli ofiarnię i z synmi
 swymi był od Boga<pe><slowo_obce>od Boga</slowo_obce> --- dziś: przez Boga; por 1 Sam 2 i dalej.</pe> skaran? Jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> dla zaniedbania ćwiczenia i rządzenia dobrego. A 
którzy dziatkom swym obrażenie przynoszą, ażaby<pe><slowo_obce>ażaby</slowo_obce> (daw.) --- czy by.</pe> nie 
lepiej było im, jako tenże Chrystus mówi, aby zawiesiwszy na ich szyi ośle karna<pe><slowo_obce>karno</slowo_obce> --- tu prawdop.: 
zaprzęg.</pe> byli w morzu utopieni? Niechże wtedy pilności przyłożą rodzice, aby syny swoje tymi naukami wyćwiczyli, z których by oni zarazem z dzieciństwa poczęli poznawać, co
 jest uczciwego, a co sprośnego? O co mają stać a czego
 się wystrzegać? A najwięcej, aby je powściągali od rozkoszy; bo gdzie te panują, tam się cnota ostać nie może.
 Trzeba też, aby im zamierzyli mierność żywności, która by
 była nie wydworna<pe><slowo_obce>wydworny</slowo_obce> (daw.) --- wytworny, wyrafinowany.</pe> i ku zgotowaniu 

łacna<pe><slowo_obce>łacny</slowo_obce> (daw.) --- łatwy.</pe> a wnętrzności nie zapalająca; albowiem ten wiek 

gorącością sobie wrodzoną pała, nie potrzeba ognia do ognia przydawać;
a pomaga to nie tylko ku pohamowaniu cielesnej pożądliwości, ale też ku dobremu zdrowiu i ku trzeźwości 

zachowaniu.
A nie tylko niech je ciągną do mierności<pe><slowo_obce>mierność</slowo_obce> (daw.) --- tu: umiarkowanie.</pe> 

jedzenia i picia, ale też niech je zwyczają ku wycierpieniu
zimna i gorąca i twardej pościeli; tylko tego strzec, aby
co siłom ich i zdrowiu nie szkodziło, o które trzeba pilne
staranie mieć, aby myśl wolniejsza była do wszystkiego
gotowsza i ostrzejsza. Niechby im też zakazowali towarzystwa ze złymi
ludźmi, słowa i sprawy wszystkie ich
niechajby sterowali ku czci i przystojności, ku sprawiedliwości, skromności, cichości i ku skłonności; zaś 

sprośności, krzywdy, gniewu, zazdrości, nadętości, zbytku
i okrutności niech się im każą pilno strzec. Szczebietliwość w nich niechaj hamują, z której roście wielomowność
zbytnia i płochość języka w każdym wieku nienawistna
i przymierzła; a jako od rzeczy sprośnych, tak i od słów
nieuczciwych niechaj je hamują, biorąc od nich liczbę
słów i spraw wszystkich. To by też rzecz potrzebną uczynili rodzice, gdyby wysławianiem cnoty a przypominaniem
przykładów dawali pobudkę młodym dziatkom, a rozum
i dowcip ich wysławiali, chociaż też i więcej, niżli prawda niesie, jako 

Ovidius napisał:</akap>


<poezja_cyt>
<strofa id="e244">
......<slowo_obce>Laudataque virtus </slowo_obce>/
<slowo_obce>Crescit, et immensum gloria calcar hahet:</slowo_obce>
</strofa>
</poezja_cyt>

<akap id="e44">To jest:</akap>

<poezja_cyt>
<strofa id="e245">
Gdy męstwo wychwalają, więcej go przybywa,/
Jako koń, dodaszli<pe><slowo_obce>dodaszli</slowo_obce> --- jeśli dodasz (czasownik z partykułą pytajną -li).</pe> mu ostróg, prędszy bywa.
</strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e45">Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też sentencje zacne, to jest wierszyki, 

nauki
albo przykłady jakie w sobie zamykające, jakich w każdym języku wiele jest o cnotach i o powinnościach,
wiele mogą w dziecinnym a młodym rozumie, póki jeszcze jest czysty a ziemi myślami nie splugawiony, jako
jest ona<pe><slowo_obce>ona</slowo_obce> (daw.) --- ta.</pe> piękna powieść<pe><slowo_obce>powieść</slowo_obce> 

--- tu: powiedzenie.</pe>: Nie dla tego żyw<pe><slowo_obce>żyw</slowo_obce> --- dziś popr. forma 1.os.lp trybu 

rozk.: żyj.</pe>, abyś jadł,
ale dla tego jedz, abyś żył; albo i ona druga: Źle nabyte źle ginie; i ona: Ręka rękę myje, miasto miastem
żywić; i ona też: Cnotą trzeba urzędów dochodzić, nie
forytarzami<pe><slowo_obce>forytarz</slowo_obce> (daw.) --- poparcie, faworyzowanie.</pe>, dosyć ten ma 

forytarzów, kto dobrze działa;
albo i ona: Trudna rzecz jest zwyciężyć drugie, ale większe jest zwycięstwo, zwyciężyć serce swe a popędliwości 

swe uskromić; i ona też: Jako bystrość końska bieganiem i ujęciem obroku bywa skrócona, tak pożądliwości
bystre pracami i posty<pe><slowo_obce>posty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: postami.</pe> bywają 

hamowane; ktemu też i
ona: Która rzecz jest ku uczynieniu sprośna, ta i ku mówieniu i ku myśleniu nieuczciwa. A zaprawdę słusznie
to i prawdziwie bywa, bo dobre sprawy z dobrego umysłu i z dobrej chęci pochodzą. A przetoż rodzice, aby do
każdej cnoty dziatkom swym drogę otworzyli, niech je
nie tylko od złościwych spraw i sprośnych słów, ale też i
od myślenia rzeczy złych, co nawięcej mogą, odwodzą;
czego nie inszym sposobem snadniej<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> dowieść mogą, 

jedno zabronieniem próżnowania. Niechajże wtedy tego pilnie patrzą, aby chłopięta i dzieweczki pierwszych 

młodych
lat swych nie wiodły w próżnowaniu; niechaj się starają,
aby zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> co robiły i iżby liczbę roboty ich od 

nich
wybierali<pe><slowo_obce>liczbę roboty ich od nich
wybierali</slowo_obce> --- sens: rozliczali ich z pracy.</pe>. A nie wadzić też nic w robocie zabawiać się
jakiemikolwiek żarty, które by w sobie sposobności żadnej
nie miały; mogą być do tego obrane jakie chędogie<pe><slowo_obce>chędogi</slowo_obce> (daw.) --- czysty, 

porządny.</pe> baśni albo gadki albo historie, którymi by się dzieci pobudzały do roboty, których lenistwo i 

ospałość godzi się
słowy karać, a jeśliby od powinności swej daleko odstępowały, wtedy i rózgą skarać słuszna jest. Bo Salamon on
mądry król mówi: Nie oddalaj od dziecięcia twego karności; jeśli go uderzysz rózgą, nie umrze; ty go bijesz,
a duszę jego z piekła wybawiasz. A iż przyrodzenie
ludzkie tak jest sprawione, iż pospolicie po robocie szukamy odpoczynku, igry<pe><slowo_obce>igry</slowo_obce> 

(daw.) --- zabawa.</pe> i jakiejkolwiek ochłody, albo też
i wolniejszej myśli: przeto rodzice niechaj się starają, aby
igry dziecinne były uczciwe; co łacniej przyjdzie, jeśli
albo oni sami przy dziecinnych igrach będą, albo kogo
statecznego i dobrego przy nich będą chcieli mieć, którego by dzieci w uczciwości miały, wstydały się go i 

obawiały, a nie śmiały przed nim nic takowego mówić ani
czynić, co by było sprośnego a nieuczciwego. A najwięcej tego się trzeba strzec, aby między dzieweczkami 

chłopięta nie przebywały, a zwłaszcza gdy już z dzieciństwa
albo z chłopięcego wieku wyrastają; bo ten wiek z przyrodzenia ku pożądliwości cielesnej bardzo jest skłonny, a
zwyczaje i kochania ich pożądliwe, do których się w owym
wieku zapalają, nie mając żadnego rozsądku uczciwości,
nie mogą być dobre i rostą w nich z laty tak, iż w dalszym wieku trudno już więc bywa tego przestać albo się 

oduczyć.</akap>


<akap id="e46">Mogą też dzieciom nie bronić jazdy na koniu i pieszej pracy<pe><slowo_obce>praca</slowo_obce> --- tu: 

wysiłek.</pe>, to jest: albo przechadzek, albo skakania jakiego, albo ciskania kamieniem, albo grania piły i 

inszych
tym podobnych gier, by jedno tego miernie używały; ponieważ zdrowie człowiecze i siła takowymi pomiernymi
pracami stwierdza się<pe><slowo_obce>stwierdzać się</slowo_obce> (daw.) --- wzmacniać się.</pe> i umacnia i 

roście w człowieku; a
zasię praca albo takowe igry zbytnie a gwałtowne wątłą
ciało, a doktorowie lekarskich nauk powiedają, że takowa
praca ma być albo przed jadłem, albo nie rychło po jadle; aby, gdy ciało jest napełnione, jadło za taką zbytnią
pracą niestrawione nie zepsowało się, które potem złe
wilgotności i ciężkie niemocy czyni; ale jakom powiedział,
niech wszystkie igry będą uczciwe, niech nie będą wszeteczne <pe><slowo_obce>wszeteczny</slowo_obce> (daw.) --- 

brzydki a. nierządny.</pe>, gamrackie<pe><slowo_obce>gamracki</slowo_obce> (daw.) --- nierządny.</pe>, 

błazeńskie i niewstydliwe. Ktemu też
trzeba pacholęta uczyć, jako się przeciw drugiemu<pe><slowo_obce>przeciw drugiemu</slowo_obce> (daw.) --- wobec 

drugiego.</pe> zachować mają. Co winne rodzicom, co sąsiadom, co rzeczypospolitej? Którym sposobem towarzystwa z 

ludźmi i zgodę w całości zatrzymać? Jako się mają przeciw zacniejszym stawić, jako przeciw podlejszym, przeciw 

sobie równym, przeciw towarzyszom, przyjaciołom, krewnym i
powinowatym, przeciwko zwierzchności urzędowej, przeciwko panom, sługom i nieprzyjaciołom, tak w swoich
własnych jako też i w pospolitych, albo wszystkim spólnych potrzebach? A najwięcej wszytkim to należy, aby
dziatki małe ćwiczyli w nabożeństwie a w prawdziwej ku
panu Bogu wierze, co Chrystus ukazuje słowy wyżej powiedzianymi, gdy każe dzieciom do siebie przyjść a im
błogosławi. Trzeba wtedy Chrystusa ukazować dzieciom,
a znajomość bożą w nie z nienagła cedzić, aby wiedziały, od kogo się wszelakiego dobra spodziewać mają, za
czyją się wolą wszystko dzieje, kto karze złości, a kto
za dobry sprawy odpłatę dawa? A przetoż trzeba je wodzić do kościołów świętych na kazania, aby poznawały
sposób chwały bożej i ceremonie święte, aby sakramenta
miały w uczciwości, modlitwami się bawiły i do tych się
rzeczy chętnie miały, którymi by i najwyższego Boga łaski
dostąpiły i ludziom się upodobały. Ktemu też niechajby sobie lekarstwa gotowały, którymi by się obwarować mogły 

przeciwko przenagabaniu czarta, ciała i tego świata.</akap>


<akap id="e47">Pobaczywszy a wyrozumiawszy rodzice rozum albo
dowcip<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe> młodzieńczyka swego, niech go wprawią w takowe 

nauki albo rzemiosła, do których by je przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- 

natura.</pe> ciągnęło, aby takich nauk albo rzemiosł pierwsze zaprawowanie poznawać i miłować poczynał, którymi 

by się potem przez wszystek czas żywota swego bawić<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- zajmować.</pe> 

miał. A jeśliby go w obcy kraj posłać miano, takoweż staranie trzeba mieć około jego ćwiczenia, trzeba go 

statecznie napominać, aby się nie tak pilnie o to starał, żeby najwięcej
ludzi w każdej krainie poznał, albo z mnogimi towarzystwo
wziął --- jeno o to, aby pilnie obaczał a przypatrował się,
co też w obcych ziemiach za obyczaje, co za prawa, co za
karność? aby to zasię wróciwszy się do domu umiał drugim powiedzieć ku poprawieniu i dobremu postanowieniu
porządku w ojczyźnie swej. A ponieważ dziatki i młodzieńcy nie tylko uszyma, ale też i oczyma od starszych, a 

najwięcej od rodziców, biorą przykład i uczą się, co by też
oni czynić mieli: przeto rodzice niech się wszelakim sposobem o to starają, aby oni sami tak się przed oczyma
dziatek swych sprawowali, jakimi by je chcieli mieć. Zaista ojciec pijanica nie dokaże tego, aby miał w synu 

trzeźwości miłość wzbudzić; utratnik też majętności a na zbytnie kosztowne szaty wysadzający się nie zaleci 

dziatkom
swym mierności a skromnego życia; także też gwałtownik
a w gniewie okrutny i krwi pragniący i morderz<pe><slowo_obce>morderz</slowo_obce> (daw.) --- morderca, zabójca.</pe> nie będzie mógł 

dziatkom swoim stanowić praw cichości, układności i ku ludziom skłonności, ponieważ ludzie młodego
wieku mają to sobie za rzecz piękną i osobną rodziców
swych we wszem naśladować. A tu rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> 

bych<pe><slowo_obce>bych</slowo_obce> --- dziś popr.: bym.</pe> to widział,
aby każdy rodzic w się wejrzał, jeśliże swoich dziatek
obyczajów nie sam więcej popsował?</akap>


<akap id="e48">Wielkich panów synowie niemal wszyscy w pieszczocie i w rozpustności bywają wychowani; bawią je tańcami, 
lutniami, sprośnymi pieśniami, ustawicznie pochlebce miewają około siebie, tak sługi, jako i 
bakałarze<pe><slowo_obce>bakałarz</slowo_obce> (daw.) --- nauczyciel.</pe>; z młoda się uczą nadętości, zbytniej 
powagi i zuchwalstwa;
pierwej poznawają jedwabne szaty, niż poczną mówić; dziwują się złotym łańcuchom i mnóstwu 
czeladzi<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe>, rozmyślają sobie jeszcze z młodości sposób 
do panowania i o
wszelakiej pompie<pe> pompa (daw.) --- przepych, splendor.</pe>, biorą sobie w pamięć różność potraw
i sposób pompy, a zbytnią pieszczotą wszystkę moc rozsądku albo baczenia dobrego tracą; a nie nauczywszy się
nigdy posłusznym być, chcą zarazem panować albo rozkazywać. Oni też śmiesznie są nikczemni, którzy pochlebując 

dziatkom wielkich panów, kładą im przed oczy bogactwa, możność, zacność domu, w którym się urodziły;
a pierwej w ich serca cedzą pychą<pe><slowo_obce>pychą</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: pychę.</pe> i 

nadętość, niżli jaką
wiadomość dobroci i skromności. O, jako daleko lepiej
jest, aby tego dziatki nie wiedziały, a uczyły się tych rzeczy, które by pomagały do cnoty i do prawdziwej pracy
pierwej, niż do onych rzeczy, które je nadętymi czynią!
Bo gdy się takich obyczajów napiją, już ich żaden mistrz
tego oduczyć, ani Merkury przekształtować, ani Wulkan
przekować nie może; czego się mlekiem jakoby matczynym nassały, tego się przez wszystek czas żywota swego
będą trzymać. To imię: cnota w uściech<pe><slowo_obce>w uściech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lp: w 

ustach</pe> mają, ale rzecz
samę, która za wielką trudnością i pracą bywa otrzymana,
bardzo rzadko którzy znają, a jeszcze tych mniej, którzy by jej sprawami dosięgli --- krótko powiadając, bywa
to często, że szczęśliwe powodzenie a sposób życia skażonego sprawuje to, że i dzieci i dorośli, mężowie i
starcy nie mogą być do zacnych spraw pożyteczni,
będąc zabawieni nieprzystojnymi rozkoszami i rozpustami. Bo trudno temu, który przywykł źle czynić, wziąć
przedsię nowy nałóg dobrze czynienia, jako i murzynowi trudno czarną skórę w jaką inakszą odmienić; a iż
to nie może być okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> osobliwego daru Bożego, Pismo
Święte świadczy<pe><slowo_obce>Pismo
Święte świadczy</slowo_obce> --- Jerem 13, 23.</pe>. A przetoż takowe nieprzystojne postępki miałyby być naprawione, a 
prawdziwa rzeczy przystojnych znajomość miałaby być w młode dziecinne serca
wsadzona; ponieważ (jakom pierwej powiedział, i niżej
często o tym wzmianka będzie) szkodliwsze jest zepsowanie dobrych obyczajów, niźli złe o rzeczach mniemanie
i nieznajomość prawdy; a żaden nie jest, który by nie wiedział, że w tej mierze wiele rodzicom nie dostawa. 

Albowiem a kto taki jest, kto by dzieci swoje dobrze ćwiczył,
albo kto by wżdy umiał dobrego ćwiczenia sposób?</akap>

<akap id="e49">A w tej mierzy<pe><slowo_obce>w tej mierzy</slowo_obce> --- dziś popr.: w tej mierze.</pe> nic prawa nasze 

pewnego nie postanowiły; tylko to ten jest obyczaj, iż którzy chcą, aby dzieci
ich ku jakiej sławie z cnoty rostącej przyszły, posyłają
je albo do szkoły do dobrych mistrzów, albo do dworów
wielkich panów, albo do kogo inszego, o którym to rozumieją, że gdyby się nim dzieci jego 

bawiły<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- przebywać.</pe>, uczeńszymi by się stały.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e50">VII. Obyczaje dworu i pożytki</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e51">O szkołach na inszym miejscu namowę mieć będziemy;
teraz będziem mówić o dworze, który nie bez przyczyny
mógłby się zdać być warsztatem doświadczenia zwyczajów i dowcipu<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- 

rozum.</pe> młodych ludzi. Jest ci zaprawdę u dworu
bardzo wiele takich ludzi, którzy przyrodzenie czyje bardzo
dobrze wyrozumiewają, a kto się im w moc pada, bardzo,
snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> jego obyczaje wyćwiczą, a jakoby je znowu 

przekują. Panie Boże daj! Aby to zawżdy, a jeśli nie może być
zawżdy, wtedy aby wżdy często było z pożytkiem ludzkiego
narodu; ale nie wiem, jakim sposobem obyczaje dworskie
bardzo się ku próżności, marności a ku hardości nachyliły.
Na sprzęt domowy, na szaty, na potrawy i na wszelaki zbytek
srodze wiele pieniędzy wychodzi, zazdrości wszędzie pełno,
jeden pod drugim doły kopie, głupstwo i niechęć wiele ich
musi skromnie znosić; a którzy drugie cnotą a pilnością przechodzą, ci krzywdy od wiela ich i rozmaite uciski 

skromnie
znosić muszą; przyjaźni mało nie wszędzie obłudne, a takowe, iż póty trwają, póki się tak zda, jakobyśmy łaskę 

wielkich
panów mieli. A aczkolwiek takowe wady dworskie najdują się i między inszymi stany, ale iż obyczaje dworskie
są jako w sparze<pe><slowo_obce>w sparze</slowo_obce> (daw.) --- na widoku.</pe>, każdy się im więcej 

przypatruje: przeto
się ich tu nie godziło przepominać. Bo to jest rzecz jawna,
iż mnogie i wielkie pożytki do wszystkiej rzeczypospolitej
i do drugich na stronie doma<pe><slowo_obce>doma</slowo_obce> (daw.) --- w domu.</pe> żyjących od dworu 

przychodzą; ponieważ w dwornej obronie są wszystkie rzeczy
dobre, majętności domaków <pe><tytul_dziela>domak</tytul_dziela> --- dziś popr.: domownik.</pe>, co nie są na 

urzędziech<pe><slowo_obce>na urzędziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na urzędach.</pe>, małżeństwa, 

płodzenia i ćwiczenia dziatek, uczciwa karność,
ludzkie towarzystwo, pokój pospolity, zacność i zdrowie
rzeczypospolitej. Te rzeczy są takie i tak wielkie, że żadnym sposobem tak z przygody albo z 

trefunku<pe><slowo_obce>trefunek</slowo_obce> (daw.) --- traf.</pe> nie mogą
być rządzone, ani obronione; trzeba tego, aby ci wielkimi a zacnymi cnotami ozdobieni byli, rozmaitymi a 

przedniejszymi naukami wyćwiczeni, którzy by o tak wielkich
pożytkach radzić, a ich, jako przystoi, bronić mogli --- nie inaczej, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> 

(daw.) --- tylko.</pe> jako Plato w swoich księgach, w których
opisuje prawa, powiada: iż nie wołowie nad wołami, nie
kozy nad kozami, ale nad obojmi tymi ludzki naród daleko
nad nie zacniejszy jest przełożony; tak ci ludzkie zbory nie
mogą być dobrze rządzone, albo wedle rozumu sprawowane, jedno od ludzi 

czelniejszych<pe><slowo_obce>czelniejszy</slowo_obce> (daw.) --- tu: przodujący.</pe>, którzy by byli jakoby
jakie półboże<pe><slowo_obce>półboże</slowo_obce> --- dziś: półbóg.</pe>, którzy by się, ile najwięcej a 

najbliżej mogą,
przymykali a stosowali do dobroci a do mądrości Bożej.
Wszelką wtedy pilność i staranie czynić powinni ci, którzy
główniejszą zwierzchność u dworu mają, którzy przełożonymi są nad sprawami ludzkimi, aby cnoty i roztropności 

używali w sprawowaniu rzeczy i wszem, w obec, i każdemu z osobna należących, i aby też czeladź swoją, która
się przy nich bawi i im się w sprawę dała, do wszelakiej
powinności ćwiczyli. Pieśni, listy, książki gamracyjej<pe> gamrat (daw.) --- amant, kochanek, rozpustnik, 

darmozjad.</pe>
 pełne w kochaniu wielkim bywają u dworzan, a którzy się w
tym nie kochają, tych za prostaki a nikczemne ludzi rozumieją. Ale trzeba to pilnie uważać, że takowe kochanie
młode serce do wszelakiej rozpustności ciągnie, a do
uczciwych myśli i spraw niesposobnymi czyni; bo jako
Paweł święty, używając słów Menandrowych mówi<pe><slowo_obce>Paweł święty, używając słów Menandrowych mówi</slowo_obce> --- 1 Kor 2, 23.</pe>, Rozmowy złe psują dobre obyczaje --- ci, którzy się na taki
sposób życia udali, więcej czasu trwają na kostkach, na
gamracjach, na biesiadach i na trunkach; drudzy z błazny
a pochlebcami nie mało godzin utrącają; są niektórzy, co
nic nie umieją, jedno dobrej sławy a dobrego mniemania
ludziom uwłaczać, a złorzeczeniem i tajaniem albo szyderstwem drugie trapić; które wszystkie rzeczy najwięcej
się z próżnowania dzieją. A tak ci wszyscy mieliby przyzwyczajeni być do sprawowania czegokolwiek, a którzy
nie chcą robić, ci też (jako Paweł święty powiada) niechby
nie jedli<pe><slowo_obce>a którzy
nie chcą robić, ci też (jako Paweł święty powiada) niechby
nie jedli</slowo_obce> --- por. 1 Tes 3, 10.</pe>. Albowiem ta wina jest na ludzki naród ustawiona, aby każdy w pocie czoła 

pożywał chleba swego<pe><slowo_obce>Albowiem ta wina jest na ludzki naród ustawiona, aby każdy w pocie czoła pożywał chleba swego</slowo_obce> --- por. 1 Mojż 3, 19.</pe>.
Powiadają, że się w Turcji tak zachowuje, iż wszyscy
wobec ludzi, chociaż też i bogaci, i zacnych domów, w dziecinnych leciech bywają wyuczeni rzemiosła jakiego 

ręcznego,
którym by i ciało swe w pracy trzymali i, jeśliby na nie
ubóstwo przyszło, żywność sobie gotowali. Ale naszym
dworzanom nie tylko ręczne rzemiosła, ale i wolne nauki
umieć, zda się być rzecz bardzo chłopska. A stąd że też
żywą w lenistwie i w nikczemności, za którą idą szachy,
kostki<pe><slowo_obce>kostki</slowo_obce> --- kości (gra hazardowa).</pe>, truneczne biesiady, gamracje i insze 

dworne zarazy.
Ale od takowej zarazy trudno młode ludzi pohamować,
chyba żeby osoby zacne i poważne na to były postanowione, którzy by ich złych obyczajów przestrzegali a 

srogością jaką karali. A o ćwiczeniu obyczajów dziatek i młodzieńców, jako przedtem czyniwała w wielu ziemiach 

pilność rzeczpospolita dobrze postanowiona, wielkim świadectwem może być on chłopiec od 

areopagitów<pe><slowo_obce>areopagici</slowo_obce> --- członkowie Aeropagu, czyli najwyższej rady w Atenach, 

posiadającej również uprawnienia sądownicze.</pe> na gardło<pe><slowo_obce>na gardło</slowo_obce> (daw.) --- na 

śmierć.</pe>
skazany, iż przepiórkom oczy wyłupował. Uczynili to oni
święci sędziowie nie w ten sposób, aby przepiórki w tak
wielkiej wadze u nich byli, ale iż to rozumieli być złego
serca znakiem i wielu ludziom co złego miało uróść, jeśliby on chłopiec był dorósł, a przetoż go na gardło 

skarali, tego mniemania będąc, iż wiele na tym należy, złe
chłopięce obyczaje karać. My o to nie dbamy, albo tego
lada jako przestrzegamy, a mniemamy, że niewiele na tym
należy, jakimi obyczajami albo jakim sposobem kto pierwszy żywota swego wiek przeżywie? A przetoż też wiela
ludzi czasem opłakiwamy starość; bo to być nie może,
aby wiek dorosły miał być chwalenia godny, który z młodu
nie bardzo dobrze był postanowiony albo wyćwiczony.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e52">VIII. Jakie ćwiczenie ma być młodzieńców, a jakie przykłady sobie mają brać, aby ich 

naśladowali? Przy tym jest
zamknienie słów wyżej powiedzianych </naglowek_podrozdzial>


<akap id="e53">Wszyscy wtedy młodzieńcy, a zwłaszcza ci, którzy czasu
swego mają być sługami rzeczypospolitej, mają się o to
pilnie starać, aby jeszcze zarazem z młodu przejmowali
i w pamięć sobie brali sposób postępku w rzeczach a ćwiczyli się w naukach potrzebnych do spraw; które nauki
czasem od ludzi zacnych pochodzą, czasem też i zwyczajem bywają wniesione; a niechaj nie mają za to, aby prędkością rozumu a niejaką przyrodzoną ostrością mogła się każda sprawa odprawić; boć do sprawy a do uporu zatrudnionego trzeba nauki, które abyś dobrze rozsądził albo
wyprawił, uczciwsza zaprawdę rzecz jest, żebyś ty sam
mógł obaczyć własność rzeczy tej, o którą gra idzie, niźlibyś zawżdy na zdaniu drugich ludzi zawisnąć<pe><slowo_obce>zawisnąć</slowo_obce> (daw.) --- zależeć.</pe> miał. Niechaj wiedzą młodzieńcy, iż do odprawowania spraw wielka różność jest między nieukami a między dowcipami<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, 
między nikczemnymi a między mężnymi. Niech w sobie rozmyślają, że prawa, cześć a uczciwość nie zależy w zacności rodzaju, nie w bogactwach, nie w mnóstwie albo
okazałości sług, co zarówno tak dobrzy, jako i źli miewają --- ale w tych cnotach, które właśnie dobrym przynależą, jako: w roztropności, szczodrobliwości i w lekkim
ważeniu<pe><slowo_obce>w lekkim
ważeniu</slowo_obce> --- dziś: w lekceważeniu.</pe> albo wzgardzeniu przypadków ludzkich. Tych cnot
niech się przyuczają poznawać a ćwiczyć się w nich, aby
nimi nie tylko o sobie, ale też i o drugich umieli radzić.
A iż ten wiek bardzo łacno i wielekroć upaść może, przeto
i z ludźmi poważnymi a mądrymi towarzystwo mieć winni
i przykładów i obyczajów cnych ludzi naśladować mają,
które z rozsądku ludzi dobrych bywają pochwalone a na
przykład dane, a najwięcej w sprawach wojennych i domowych. Takowy obyczaj iż bywał pospolity u Rzymian, 

świadczy Wirgilius, gdzie o Palancie, którego był ojciec jego dał
za towarzysza Eneaszowi, tak pisze<pe><slowo_obce>świadczy Wirgilius, gdzie o Palancie, którego był ojciec jego dał
za towarzysza Eneaszowi, tak pisze</slowo_obce> --- Wergiliusz, <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>, ks. 8.</pe>:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e246">
......<slowo_obce> Sub te tolerare magistro</slowo_obce>/
<slowo_obce>Militiam, et grave Martis opus, tua cernere facta</slowo_obce>/
<slowo_obce>Assuescat, primis et te miretur ab annis.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>

<akap id="e54">To jest:</akap>

<poezja_cyt>
<strofa id="e247">Polecam ci nadzieje i pociechy moje/
Eneaszu<pe><slowo_obce>Eneasz</slowo_obce> --- główny bohater <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela> Wergiliusza; 

syn króla Anchizesa i bogini Wenus, uciekł z Troi i po długiej wędrówce doprowadził swoją drużynę do Lacjum; 

jego potomkowie założyli Rzym.</pe>, Pallanta, na te straszne boje;/
Niech się uczy od ciebie żołnierskich trudności/
Cierpieć, Marsowe sprawy znaszać w swej młodości,/
Niech się twojemu męstwu z pilnością dziwuje/
I wszystkim miłym cnotom zawżdy przypatruje.</strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e55">To też daje znać i Cicero, który to przypomina, że
go ojciec jego był dał naprzód dla ćwiczenia do dworu Scewole 

wieszczka, pana zacnego, aby, póki by mógł, od
boku onego starca nigdy nie odstępował; a potem, gdy
ten wieszczek umarł, udał się do drugiego Scewole biskupa, aby ich mądrością sam się też mędrszym i uczeńszym 

stał. Wybornie to zaiste Cicero, jako i innych wiele
rzeczy, uczynił. Abowiem przyszedłszy już ku dostałemu<pe><slowo_obce>dostały</slowo_obce> (daw.) --- 

dojrzały.</pe>
wieku, nie możesz już tak łacno na drogę prawego rozumu nastąpić, ani też cnot zacnych tak wiele z siebie
pokazować, jeśliże w młodym wieku nie założysz w sobie
fundamentów nauk, a jeśli nie przywykniesz tego w kim z
młodu naśladować. A rad byś to wiedział, aby wielcy
panowie pilnie obaczali i u siebie rozważali te dwory,
u których się Cicero bawił, i ich umysły, aby też oni
także swoje dwory nie za co inszego u siebie mieli, jedno
za szkoły wszelakich cnót, których szkół niechby się oni
sami wyznawali być mistrzami i ojcami, a nikogo do
nich nie puszczali, jedno tego, który by albo zacnymi jakimi uczynkami znaki męstwa i cnoty pokazał, albo tego,
który by jeszcze prostakiem i nieukiem był, a chciałby się
uczyć i do wszelakiej cnoty ustawiczną zabawą ćwiczyć.
Niechby przeto wielcy panowie w tych pospolitych szkołach mieli rozmaite ćwiczenia i nauki, których by się 

dworzanie wyuczali a do czci i sławy pobudzali. Niech im
przykładają przed oczy osobne a zacne przykłady męstwa i sprawiedliwości, powściągliwości, wstydu, czystości
i innych cnot, których by młodzi ludzie naśladować a obyczaje swe do ich stosować mogli. Niechby młodszym z
przodku dawali nauczyciele, którzy by je uczyli i mówić
i czynić, jaki był dan Phoenix<pe><slowo_obce>Phoenix</slowo_obce> --- właśc. Fojniks, bohater <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela>, opiekun Achillesa.</pe> 

Achillesowi<pe><slowo_obce>Achilles</slowo_obce> --- legendarny bohater wojny trojańskiej, syn Peleusa, króla 

Ftyi, i Tetydy, boginki morskiej.</pe> od ojca Peleusa,
który tak mówi do Achillesa:</akap>

<poezja_cyt><strofa id="e248">
<slowo_obce>...... Tibi a patre comes atque magister</slowo_obce>/
<slowo_obce>Sum datus, ut proecepta tibi rerumque bonarum,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Verborumque darem; rebusque ut fortis agendis</slowo_obce>/
<slowo_obce>Esses, et verbis posses orator haberi.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Nondum etenim poteras primis hoec nosse sub annis,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Queis rebus laus magna viris et summa paratur</slowo_obce>/
<slowo_obce>Gloria, bellorum meritis atque arte loquendi.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>
<poezja_cyt/>


<akap id="e56">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e249">
Dał mnie tobie ojciec twój za mistrza własnego,/
Abym cię z młodu ciągnął do wszego dobrego,/
Żebyś umiał rycerskie sztuki wyprawować,/
A między rozumnymi roztropnie wotować<pe><slowo_obce>wotować</slowo_obce> (daw.) --- radzić, wypowiadać 

się.</pe>;/
Bowiem nie mogłeś tych spraw umieć w swej młodości,/
Przez co ludzie przychodzą k sławie, k znajomości;/
Lecz inaczej (wiedz) wszyscy sławy nie miewają,/
Jedno gdy więc mężni a wymowni bywają./
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e57">Albowiem co dobrego okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> takiej srogiej 

karności
być może, pokazują to jaśnie<pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> --- dziś popr.: jasno.</pe> obyczaje wiela onych 

dworzan, którzy się o to najpilniej starają, aby pochlebowali,
biesiadowali, tańcowali, a gamracji<pe><slowo_obce>gamracja</slowo_obce> (daw.) --- nierząd.</pe> patrzyli. A 

przetoż
wielcy panowie, jeśli chcą ludzkie rzeczy dobrze opatrzyć<pe><slowo_obce>opatrzyć</slowo_obce> (daw.) --- rozeznać się w czymś.</pe>
i o nich dobrze radzić, albo tym sposobem, jakom powiedział, niech dwory swoje chowają, albo jaki lepszy
sposób wynajdą, żeby jednak kiedy mieli ludzi, które by
już wyuczone a wyćwiczone z tych szkół na posługę rzeczypospolitej wysyłali; którzy by 

przewdziawszy<pe><slowo_obce>przewdziawszy</slowo_obce> --- prawdop. powinno być: przewidziawszy.</pe> u dworu
sposób rządzenia rzeczypospolitej, jako ją doma i sprawować, i od nieprzyjaciela na ukrainie bronić, 

wychodziliby przed inszymi jako hersztowie na plac --- albo jako oni
dawni bohaterowie, gdzie by częścią prawa stanowiąc, częścią około sądów radząc, częścią krzywdy od ludzi 

odganiając, częścią ojczyzny broniąc, pokazowali to, że są karności dworskiej wychowańcami nie lada jakimi. A 

jeśli się
komu ta moja powieść zda być płonna<pe><slowo_obce>płonny</slowo_obce> (daw.) --- jałowy, bez znaczenia.</pe>, 

temu, nie rozumiem
zaprawdę, co by się już mogło zdać potrzebnego ku uczciwemu, zacnemu, mężnemu a poważnemu na świecie życiu.
A więc ty tak będziesz mniemał, żeby się tylko tego synowi twemu trzeba uczyć, jakoby strojnie chodził, których 

by słów do zalecenia używać miał, z jaką by postawą
do wielkich panów mówiąc czapki zdejmować albo się kłaniać miał, którymi by sposoby bogactwa zbierał, dom
swój świetny uczynił, ogrody dobrze zarobił, sprzęt domowy albo rynsztunek ozdobny miał, sługi strojnie nosił, 

ucztę kosztowną sprawił, jakoby też goście przyjmował a urzędów zacnych dostępował? A nie będzieć się
zdała potrzebna rzecz uczyć mu się tego, jakoby mógł
przyść ku miernemu życiu, ku skromnemu tak szczęśliwych, jako i nieszczęśliwych przypadków znoszeniu, jakoby 

umiał rozeznawać i rozsądzać sprawy ludzkie --- nawet
aby sobie w sprawach i w mowie tak poczynać umiał,
jakoby się stąd i obyczaje jego bez nagany być pokazowały i domowników jego stateczność i świętobliwość
żywota; a iżby się to pokazowało, że on to czyni częścią dla czci swej, częścią z miłości rzeczypospolitej i
pobożności, albo przystojności chrześciańskiej? Widzi mi
się, te rzeczy, którem teraz wyliczył, są takowe, że się
ich każdy bardzo łacno okrom mistrza albo uczyciela nauczać może; a one, którym powiedział pierwej, potrzebują
długiego ćwiczenia i pilnych uczycielów<pe> uczyciel --- dziś: nauczyciel.</pe>? Dziwnie --- lecz
dajmy temu pokój, a nie dajmy tych plotek w się wmówić onym ludziom, którzy mniemają, że nie mogą inaczej
swej nieumiejętności obronić, jedno hańbiąc a sromocąc<pe><slowo_obce>sromocić</slowo_obce> (daw.) --- 

zawstydzić.</pe>
nauki i uczciwe z młodu ćwiczenie. My to u siebie za pewną rzecz miejmy, że nie masz większej zarazy albo skazy
obyczajów, jako nieumiejętność a złych rzeczy ustawiczna
zabawa<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe>; a zasię nic nie jest pożyteczniejszego ku 

dobremu
wyćwiczeniu obyczajów, jako serce mieć obciążone dobrych rzeczy znajomością, a ktemu <pe><slowo_obce>ktemu 

</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>przykładów ludzi doświadczonej cnoty, któreśmy widzieli albo o nich 

czytali,
naśladować, przyłożywszy do nauk zwyczaj, który jest
najlepszym mówienia i czynienia mistrzem. Lecz już o obyczajach wszech młodzieńców, którzy by chwalebnie w 

rzeczypospolitej chcieli mieszkać i w obec i z osobna, niech będzie dosyć.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e58">IX. O królu</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e59">1. Przyczyna, dla której króle postanowiono. 2. Różny sposób obierania i panowania królów polskich, niźli 

niektórych inszych narodów. 3. Opisanie cnót, którymi dobrzy królowie ozdobieni być mają. Pierwsza jest 

roztropność, która z ustawicznej zabawy<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe> z ludźmi 

uczonymi i wystrzegania pochlebców roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: rośnie.</pe>, z czytania też
ksiąg tak pisma świętego, jako też i inszych potrzebnych.
Wtóra: mierność<pe><slowo_obce>mierność</slowo_obce> (daw.) --- umiarkowanie.</pe> popędliwościom serdecznym i 

rozkoszom
cielesnym miarę zagranicza. Trzecia jest sprawiedliwość,
której pierwszy urząd jest cnoty zapłatą nagradzać, a występki karać, więcej o rzeczypospolitej, niźli o swej 

własnej myślić, o wszystkich członkach rzeczypospolitej
mieć pilne staranie, a żadnego nie opuścić; między obywatelami ziemi stanowić równość, odjąwszy im pychę,
hardość i nadętość; o cnocie i zacności wszystkich jednako sądzić i myślić; żadnej cześci rzeczypospolitej
nie opuszczać, oskarżaniu nie zarazem i nie skwapliwie<pe><slowo_obce>skwapliwie</slowo_obce> (daw.) --- 

chętnie.</pe>
wierzyć, między wielkimi pany nieprzyjaźni nie siać,
ani też możności ich niszczyć albo tępić; niezgody między obywatelami wykorzeniać, a zgodę stanowić, wiarę
każdemu zachować, też i nieprzyjacielowi. Czwarta cnota królowi należąca jest szczodrobliwość, mieć na to pilne 

baczenie: komu, co, dla czego a jako wiele dać?
Piąta jest męstwo a wielkie serce, skromnie wszystko
znosić tak szczęśliwe, jako też przeciwne rzeczy, a potem<pe><slowo_obce>potem</slowo_obce> --- tu: poza 

tym.</pe> dla ojczyzny a dla sprawiedliwości gardło dać. Szósta jest zamknienie tego miejsca w cnotach i o 

przyczynach, dla których króle<pe><slowo_obce>króle</slowo_obce> --- dziś popr. forma M.lm: królowie.</pe> 

postanowione? 4. Część tego rozdziału jest, iż król nie tylko wedle wyroków albo statutów, ale też wedle 

przykładów ma rządzić. 5. Iż król
sprawy swoje ustawicznie ma Bogu poruczać.</akap>


<akap id="e60">Teraz już o obyczajach drugich części rzeczypospolitej mówić będziemy, a poczniemy od królewskiej władzy,
którą prawie za boską poczytać mamy, ponieważ samego
Boga, który wszego świata jest królem, obraz na ziemi
wyraża. A tak nie może żaden tej władzy szczęśliwie
okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> rozmaitych a wielkich cnót sprawować, i to 

przyczyna zda się być, dla której ludzie z dawna poczęli
jednemu być posłuszni --- gdyż w każdej rzeczypospolitej
bardzo mało zawżdy takich bywało, którzy by insze mnóstwo ludu cnotami 

przechodzili<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>; a przetoż onego, którego 

między wszystkimi najmędrszego a najsprawiedliwszego
być rozumieli i o którym tę nadzieję mieli, że się wszystkiej rzeczypospolitej dobrze zachować mógł, tego panem
wszystkiej ziemi obierali a jemu rządzenie zlecali. Potem za czasem to przyszło, że takową władność synom
królewskim poczęto zlecać, o których ta nadzieja była,
że nie tylko na państwo, ale też i na cnoty a zacne przodków swoich sprawy nastąpić mieli. Jakoż jednak u wielu
narodów w zwyczaj to weszło, iż synowie królewscy na
państwo po ojcach wstępują --- ale u Polaków nie dosyć
jest urodzić się synem królewskim; trzeba, aby był obran
ten, który by tę najwyższą władzą rządził. Albowiem
czym jest sternik w okręcie, tym się zda być król w królestwie; a to jest rzecz pewna, iż żaden mądry nie obiera 

sternika do nawy<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- statek, okręt.</pe> dla zacności rodzaju, ale dla 

godności a umiejętności sterowania; a tak i królowie nie dla
zacności rodu mają być obierani, ale dla umiejętności
rządzenia rzeczypospolitej. A ponieważ królowie polscy
nie rodzą się, ale za zezwoleniem wszystkich stanów bywają obierani, przeto nie godzi się im tak tej władzy
używać, aby mieli wedle woli swej albo prawa stanowić,
albo podatek na poddane wkładać, albo co na wieczność
stanowić. Bo wszystko czynią albo wedle społecznego
wszystkich stanów zezwolenia, albo wedle zamierzenia
praw; co wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> jednak lepiej, niżli u onych 

narodów, których królowie i podatki wedle woli wkładają, i wojny
z postronnymi zaczynają, i insze rzeczy sprawują; co
aczkolwiek często za przyczyną i z dobrem rzeczypospolitej czynią, ale iż prawu nie podlegli, przeto się łacno
do onego mierzionego tyraństwa zmykają, któremu przyzwoito jest wszystko wedle upodobania swego czynić;
gdyż przedsię królewska władza winna obyczajów i praw
ziemskich słuchać, a wedle zamiaru ich ma rządzić. Dla
czego też wszyscy królowie polscy (okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> 

Bolesława, onego mężobójcy<pe><slowo_obce>Bolesława, onego mężobójcy</slowo_obce> --- mowa o Bolesławie II Śmiałym.</pe>) aż do śmierci zacność swoję 

w całości
zachowali, i zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> je za niezwyciężone miano --- nie 

tak,
jako królowie a panowie innych narodów, z których jedni
albo od swoich albo od postronnych ludzi byli wygnani,
drudzy gwałtem a zbrojną ręką pojmani, niektórzy byli wnętrznymi obywatelów swych rozruchami strapieni i
znędznieni, niektórzy też w bitwie od nieprzyjaciół porażeni. Atoli odnieśli polscy królowie słuszną miarkowania
we wszem swego i cnoty swej zapłatę, a przetoż i teraz
sławna i zacna jest ich pamięć, i każdemu wdzięczna,
w uściech ludzkich zawżdy brzmi i na potem nigdy nie
będzie zamilczana. Zaiste, kto w takiej wielkiej władzy
rzeczpospolitą dobrze rządzić chce, temu nie dosyć jest
czcią a dostojnością drugie przechodzić, ale też roztropnością i inszymi cnotami musi nad drugie wiele mieć.
Roztropność przychodzi nam z doświadczenia albo naszego, albo kogo innego; ale męstwo i cnota z naszych
własnych spraw. A okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> roztropności żaden me może
ani sobie dobrze poradzić, ani drugiemu pomóc może.
A przeto królowie mają się zabawiać ludźmi statecznymi,
poważnymi i roztropnymi, a od nich rady we wszech
sprawach szukać mają. Księgi też trzeba im czytać, bo
trudno się może naleźć insza droga, którą by kto łacniej
mądrości dostąpić mógł, jako czytając wiele i słuchając,
a w pamięć sobie biorąc. Świadczą historie o wielu królów starodawnych, którzy żadnego dnia nie opuścili, aby
czegokolwiek czytać nie mieli; ludźmi się też uczonymi
bawili, które w uczciwości miewali i radzi ich słuchali.
Aelius Lampridius pisze, iż Aleksander 

Severus rzymski
cesarz miał to w obyczaju, że nic nie stanowił okrom
uczonych a mądrych ludzi, którym dawał czas na rozmyślenie; a około prawa i spraw sądowych radził się ludzi
w prawie biegłych, zaś o rzeczach rycerskich radził się
żołnierzy starych i tych, którzy by miejsc dobrze świadomi byli, a najwięcej od tych, którzy historii świadomi
byli, doświadował się, jakoby sobie oni starzy cesarzowie
w rzeczach tym podobnych poczynali --- co iż też Karzeł V,
rzymski cesarz i Ferdynand król, oba mężowie mądrzy
i mężni, w obyczaju mieli, samem tego doznał, gdym u
nich przy naszych posłach był.<begin id="b1352128537046-347374132"/><motyw id="m1352128537046-347374132">Książka, Król</motyw> A najwięcej te księgi
królowie czytać mają, które są pisane o rządzeniu królestwa i rzeczypospolitej, albowiem w tych księgach wiele 

napisano, czego nie śmieją poddani królom swym mówić. <end id="e1352128537046-347374132"/>Pożyteczna też jest 

królom wiedzieć obyczaje wszystkich narodów, a zwłaszcza tych, z którymi jaką sprawę
kiedykolwiek mieć mogą.</akap>


<akap id="e61">Sprośna rzecz jest tego zwać monarchą świata, który o świecie nic nie wie. Bo a jako ten co sobie może 

dobrze począć z onymi<pe><slowo_obce>z onymi</slowo_obce> (daw.) --- z tymi.</pe>, których obyczajów nieświadom? 

Jako w onych ziemiach szczęśliwie wojnę wieść
może, których położenia nie wie, nie wie, czego mają
dostatek, a czego im nie dostawa? Niektórzy też, którzy
w pamięci ludzkiej przedniejszymi są, żadnej nauki nie
opuścili, w której by się wiele ćwiczyć nie mieli. Cajus
Juliusz cesarz<pe><slowo_obce>Gaius Iulius Caesar </slowo_obce>(100 p.n.e.--44 p.n.e.) --- rzymski dowódca 

wojskowy, polityk i dyktator, zapewnił sobie także miejsce w historii literatury opisami prowadzonych przez 

siebie wojen (<tytul_dziela>De bello Gallico</tytul_dziela> i <tytul_dziela>De bello civile</tytul_dziela>). 

Władzę nad Rzymem przejął po zawiązaniu I triumwiratu z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem Licyniuszem Krassusem, 

oraz późniejszej wojnie domowej, w której pokonał Pompejusza. Został obwołany dyktatorem w toku 49 p.n.e.</pe>, 

on najpierwszy monarchii rzymskiej sprawca, powiedają, iż o języku łacińskim księgi do 

Cicerona<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca rzymski, 

autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 

Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> pisał; 

tenże też między najsławniejsze oratory<pe><slowo_obce>orator</slowo_obce> --- mówca.</pe> jest
policzon. Lecz onych czasów największa to była wielkich panów sława, którzy też sposób wymowy na świat
wydali: jako Brutus<pe><slowo_obce>Marcus Iunius Brutus</slowo_obce> (85 p.n.e.--42 p.n.e.) --- rzymski polityk, 

posiadający staranne wykształcenie. Popierał Pompejusza przeciw Cezarowi, przeszedł na stronę tego ostatniego, a 

w końcu uczestniczył w spisku na życie Cezara.</pe>, Crassus<pe><slowo_obce>Marcus Licinius Crassus</slowo_obce> 

(114 p.n.e.--53 p.n.e.) --- polityk i dowódca rzymski, członek I triumwiratu, znany z majątku.</pe>, 

Lucullus i Cicero. Ale którzy i co zacz byli, w jakiej 

rzeczypospolitej mieszkali,
i jako zacnymi sprawami sławni! Aleksander Macedoński
tak się wielce w nauce o tajemnicach rzeczy przyrodzonych<pe><slowo_obce>przyrodzony</slowo_obce> --- tu: z 

zakresu przyrody.</pe> kochał, że też na Arystotelesa mistrza 

swego ciążył<pe><slowo_obce>ciążyć</slowo_obce> --- tu prawdop.: krytykować.</pe>,
iż ono, czym wszystkie insze ludzi przechodzić chciał, to
drugim ucząc i pisząc podawał. Powiedają niektórzy, że
gwiazdorskie nauki<pe><slowo_obce>gwiazdorskie nauki</slowo_obce> (daw.) --- astrologia i astronomia (podówczas 

niezbyt dobrze rozróżniane).</pe> naprzód królowie egipscy wynaleźli,
w której ów Juliusz cesarz tak dalece przodek<pe><slowo_obce>przodek</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> 

miał, że
rachunek roku (w czym przedtem za niedbałością, do
których należało, wielka bywała omyłka) do biegu słonecznego przystosował; który rachunek tak się wszystkim
spodobał, że go i do tego czasu wszystko chrześcijaństwo
używa. Karzeł też V cesarz, następując na takowe do
wiecznej sławy stopnie, iż go w tej mierze nie wydał,
świadkami są znamienite one i pilnością uczynione tablice, na których są położenia krain, zawroty okręgów 

niebieskich, położenie i biegi gwiazd; które tablice, gdziekolwiek jedzie, chociaż też i na wojenną wyprawę, 

powiadają, że je zawżdy z nim wożą. Albowiem to piękna rzecz jest, aby zwierzchni panowie jako zwierzchnością 

panowania, tak też naukami albo wiela rzeczy wiadomością drugie ludzie przechodzili. Lecz naprzód królowie i 

inni zwierzchni panowie zakon<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo.</pe> Boży umieć mają, jako 

Mojżesz w piątych księgach swoich rozkazuje tymi słowy: Gdy usiędzie król na 

stolicy królestwa swego,
niech zakon Boży od ofiarników weźmie, a niech go czyta przez wszystkie dni żywota swego, aby się uczył bać
się pana Boga, a strzec przykazania jego, od którego
aby nie odstępował ani na prawo, ani na lewo, aby przez
długi czas królował on sam i synowie jego. Bo zaprawdę słowem Bożym może wiele rzeczy dobrze osądzić
nie tylko w religii, ale też w rzeczypospolitej i w innych
rzeczach każdemu z osobna należących. Bywał ten czas,
iż ci, którzy królowali, byli albo filozofami, albo prorokami, i rzecz pewna, że naonczas rzeczypospolite bywały 

bardzo dobrze sprawowane. A teraz wiele jest zwierzchnych panów, którzy za to u siebie mają, że im nic do
tego, a przetoż też w prawiech<pe><slowo_obce>w prawiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w prawach.</pe> wiele 

przewrotności i
w rzeczachpospolitych wiele się błędów i nierządów najduje. Nie masz przeto żadnej inszej bliższej ku 

dostąpieniu mądrości drogi, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> czytanie ksiąg tak 

świętych,
jako też i innych od<pe><slowo_obce>od</slowo_obce> (daw.) --- tu: przez.</pe> ludzi uczonych napisanych, a 

potem
zabawa<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie a. przebywanie.</pe> z ludźmi dobrymi a 

roztropnymi, którzy by i zdrowe rady dać mogli, i te rzeczy, które by źle postanowione
albo uczynione były, strofować a poprawować ich śmieli.
Zaiste słusznie za podejrzaną ma być powieść tych, którzy się nauczyli, komu kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> co mówić, a prawdzie nic;
którzy ani słowy, ani rzeczą nie umieją się nikomu uprzykrzyć, ale albo wszytkie, chociaż też wielkiej przygany
godne, tak słowa, jako uczynki wielkich panów pochwalają, wysławiają i dziwują się im --- albo, jeśli niektóre
chwalą, niektóre ganią, wszakże w tej mierze używają
słów nie dosyć czyniących rzeczom, ale w dobrych rzeczach kresy wychwalania przestępują, a we złych ganienie 

krócą. Albowiem w mówieniu prosto zgoła więcej
trzeba patrzyć prawdy, niźli misterstwa<pe><slowo_obce>misterstwo</slowo_obce> (daw.) --- sztuka, 

umiejętność.</pe>; i tak rozumiejmy, że ten najlepiej mówi, który słowa z rzeczą zgodne
mówi. Znamienicie Agesilaus lacedomoński król mówił,
że z onymi mieszkać żądał, którzy by wdzięczni a krotofilni byli, którzy by też wedle rzeczy i wedle czasu 

zasmęcić przyjaciela, a czasem też się sprzeciwić mu się i
umieli. Powiadał też, że od tych rad słuchał wysławianie siebie, którzy by też, gdyby potrzeba tego była, ganić 

się go nie wstydali ani obawiali. Ma się wtedy wystrzegać, każdy człowiek, ale najwięcej zwierzchny pan, 

obcowania z pochlebcami, którzy wielką przykażą bywają do tego, aby człowiek samego siebie poznał.</akap>


<akap id="e62">Aleć wszystkim ludziom ta wada zda się być wrodzona, iż się kochają w pochlebcach. Bo iż każdy miłuje 

samego siebie, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> i sam sobie wiele 

przywłaszcza, i chce, aby mu drudzy także więcej, niźli przystoi, przywłaszczali: przeto też stąd to pochodzi, 

iż pochlebcę
jakoby cnót swoich świadka rad przyjmie, a z chęcią jemu uszy otworzy. Ta lepak 

<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> wada z nieuznania samego
siebie a z płochości<pe><slowo_obce>płochość</slowo_obce> (daw.) --- niestałość, brak powagi.</pe> obyczajów pochodzi, a żaden tej wadzie nie 

może łatwiej odeprzeć, jako i uznaniem samego siebie a miłością prawdy.</akap>


<akap id="e63">Albowiem kto w mowie albo we wszelakiej powieści
i w obyczajach nic nie będzie miłował zmyślonego, obłudnego i farbowanego<pe><slowo_obce>farbowany</slowo_obce> 

(daw., przen.) --- fałszywy, skłamany, ubarwiony.</pe>, ten zaprawdę i drugim nie będzie
pochlebował, i cudzymi podchlebstwy łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> wzgardzi.
A jeśli że ludzie prości, którzy się w pochlebcach kochają,
słusznie mają być ganieni, o jako daleko panowie zwierzchni więcej! Których serca omylnym mniemaniem napojone 

łacno się do rzeczy nieprzystojnych a szkodliwych
nakłonią, napominaczów nie cierpią, występku nie żałują, prawdą się obrażają, a w próżnej się powieści kochają. 

Ale obyczaje skażone przywiodły to, że ta wada nigdzie indziej więcej, jako przy dworze zwierzchnych panów 

płuży<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- sprzyjać.</pe> tak, iż rzadko za dobrego dworzanina mają
tego, który nie umie pochlebować, kwoli drugim<pe><slowo_obce>kwoli drugim</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na innych.</pe> mówić
a wedle czasu i miejsca czegokolwiek zmyślić; a stąd że
dom, który by z siebie miał dawać wiele przykładów rozmaitych cnót, pokazuje z siebie tę sprośną a prawdziwie
szkodzącą wadę. A przetoż tej wady trzeba się pilnie
strzec; prawda i roztropność ma być miłowana, której
jeśli nie mają ci, co wszystkim władną, wtedy tacy, pomieszawszy wszystko, sami potem z wielkim złem ubogich
ludzi upadają. Bo to być nie może, aby okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> roztropności 

rzeczypospolite mogły być dobrze rządzone, gdyż ta jest wodzem i rządzicielką spraw uczciwych i wszech
cnót; których pospolicie cztery liczą: miarkowanie popędliwości, sprawiedliwość, szczodrobliwość a męstwo, 

które aczkolwiek do szczęśliwego na świecie życia każdemu
wielce potrzebne są, ale królom, którzy rozmaitym narodom rozkazują, daleko potrzebniejsze. Bo żaden nie może 

drugim dobrze rozkazować, który popędliwości swoich
pohamować nie może; także, który by był niesprawiedliwy,
który by był nieśmiałego serca a który by ludziom godnym
potrzebującym nierad swego udzielił. Mówmyż wtedy już
o każdej z tych cnót z osobna.</akap>


<akap id="e64">Naprzód o umiarkowaniu albo hamowaniu, które popędliwości serdeczne 

skromi<pe><slowo_obce>skromić</slowo_obce> (daw.) --- poskramiać.</pe>, władzą panowania ma na
wodzy, w każdej rzeczy miarę stanowi. Dobrze zaprawdę o tym Cajus Cesarz<pe><slowo_obce>Gaius Iulius 

Caesar</slowo_obce> (100 p.n.e.--44 p.n.e.) --- rzymski dowódca wojskowy, polityk i dyktator, zapewnił sobie 

także miejsce w historii literatury opisami prowadzonych przez siebie wojen (<tytul_dziela>De bello 

Gallico</tytul_dziela> i <tytul_dziela>De bello civile</tytul_dziela>). Władzę nad Rzymem przejął po zawiązaniu 

I triumwiratu z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem Licyniuszem Krassusem, oraz późniejszej wojnie domowej, w której 

pokonał Pompejusza. Został obwołany dyktatorem w toku 49 p.n.e.</pe>, jako pisze 

Sallustius, rozumiał,
aby ci, którzy o rzeczach wątpliwych radzą, waśni, przyjaźni, gniewu i miłosierdzia 

próżni<pe><slowo_obce>próżny</slowo_obce> (daw.) --- tu: pozbawiony.</pe> byli; a jeśli to jest
rzecz słuszna i przystojna, aby ludzie żadnych urzędów
na sobie nie mający wtenczas, gdy o czym radzą albo
co inszego sprawują, byli próżni gniewu i inszych popędliwości: jako daleko więcej zwierzchni panowie, których i 

gniew łacno się do okrucieństwa prowadzi, i insze namiętności serdeczne za małą pracą<pe><slowo_obce>za małą 

pracą</slowo_obce> --- bez większego wysiłku.</pe> do swoich skutków mogą przyjść!</akap>


<akap id="e65">Zaprawdę ten, który sam sobie nie panuje, a który
namiętnościom swoim służy, nie godzien, aby go panem
zwano. Albowiem każdy pierwej sobie panować albo rozkazować ma, niźli drugim. Grecy takie namiętności
zowią <slowo_obce>pathe</slowo_obce>, to jest cierpienia; bo cierpią zmysły jakoby
od tych namiętności zbite, które im do tego przykazują,
aby prawdy nie poznały; a stąd ci owi panowie w tragediach od gniewu ślepi a do zapalczywości szaleni. Lecz
i pospolity żywot ludzki świadczy, jakie swary, zwady
i bunty wzruszać zwykli, którzy się takim namiejętnościom<pe><slowo_obce>namiejętnościom</slowo_obce> --- dziś 

popr.: namiętnościom.</pe>
rządzić dopuszczają; a przetoż tym więcej zwierzchnym
panom i wszystkim inszym na urzędziech<pe><slowo_obce>na urzędziech</slowo_obce> --- dziś popr.: na 

urzędach.</pe> będącym przystoi, aby się ich strzegli a umysł swój do własnego i
prawdziwego sposobu sprawowania rzeczy przyzwyczaili,
aby państwo albo urząd swój dobrze rządzić a w sprawach tak sobie poczynać mogli, 

jakoby<pe><slowo_obce>jakoby</slowo_obce> --- tu: aby.</pe> było co chwalić;
a zarazem też, aby się od rozkoszy cielesnych hamowali,
albowiem one wątlą siły serdeczne, a człowieka, który
się w nie wdawa, z jego zacności zrzucają a od zacnych
i uczciwych prac odwodzą, i nie dopuszczają mu, aby,
mając je w mocy, mógł siebie długo używać. Świadkiem
jest żywot ludzki, i księgi ludzi mądrych tego uczą, że
się tak znajduje. My wtedy, dawszy już temu miejscu pokój,
mówmy o sprawiedliwości, której aby ludzie używali, wtedy (jako Herodotus przez tłumacza Cicerona powiada) za
onych dawnych czasów króle dobrze obyczajne obierano.
Tej własny<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> jest urząd, każdemu przywłaszczyć to, co 

jego
jest; a to się we dwóch rzeczach najwięcej pokazuje: w
zapłatach, i w kazaniu<pe><slowo_obce>kazanie</slowo_obce> --- tu: karanie (błąd albo od słowa ,,kaźń").</pe>. 

Dziś pospolicie na karanie jest
wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> jakiekolwiek baczenie, ale na zapłaty 

bardzo małe,
chyba żeby kto czym inszym się zalecić albo upodobać
mógł, niżli samą cnotą. Bo ludziom ubogim, chociażby się
też wszelakimi cnotami ozdobili, żadne albo bardzo małe
zapłaty bywają naznaczone tak z strony bogactw, jako
z strony łaski i dostojności jakiej. A coż inszego jest,
jednę część rzeczypospolitej, która dobrze ma być rządzona, na baczeniu mieć, a o drugą nie dbać, jeśli nie
to? Jeśli wszyscy przystojnymi<pe><slowo_obce>przystojny</slowo_obce> (daw.) --- tu: właściwy.</pe> mękami 

bywają karani za
występki, czemu by też nie wszystkim jednakie zapłaty
były dawane za ich cnoty? Albowiem on Solon w prawach ateńskich 

napisał, iż rzeczpospolita tak wiele
zapłatami jako i karaniem stoi. Bo jeśliby dobrym nie płacono albo nie nagradzano, a złych nie karano, wtedy 

rzeczpospolita w swej całości długo stać nie może. U nas karania w prawach opisane są, a zapłaty widzimy 

być<pe><slowo_obce>widzimy być</slowo_obce> --- składnia naśladująca łaciński <slowo_obce>accusativus cum 

infinitivo</slowo_obce>; dziś: widzimy, że są.</pe> w
rozdawaniu urzędów położone; ale o tych obydwu rzeczach na swych miejscach mówić będziemy. Teraz o tym,
co królom jest najpotrzebniej w sobie mieć, mówmy: aby
rzeczpospolitą nad inne wszystkie rzeczy miłowali, żadnej
części jej nie zaniedbywali, a nie tak wiele swemu własnemu pożytkowi, jako pospolitym u swych poddanych 

usługiwali. U starych<pe><slowo_obce>starych</slowo_obce> --- tu: dawnych.</pe> ludzi to było, iż ilekroć 

którego króla
królem mianowano, tyle razów go też zarazem i stróżem
ludu albo pasterzem nazywano; którymi słowy napomniano go, aby pamiętał karmić tych, których rządzić albo im
panować chce. A pasterzowi dobremu to należy, aby nie
tak wiele o sobie, jako o trzodzie myślił; co iż woli
Bożej jest, świadczy o tym prorok Ezechiel tymi słowy:
Biada pasterzom, którzy sami siebie karmią, iżali trzody
nie od pasterzów mają być karmione<pe><slowo_obce>Biada pasterzom, którzy sami siebie karmią, iżali trzody
nie od pasterzów mają być karmione</slowo_obce> --- Ezech. 34, 2.</pe>? Jest o tym i inszych słów wiele, które tamtenże 

prorok wspomina. Jako
wtedy na pasterza należy, więcej o trzodzie, niźli o sobie
myślić, takci też należy na króla, to jest na przełożonego
a na stróża ludzkiego, wszystkie sprawy stosować ku pożytkowi nie swemu własnemu, bo to jest tyrańska rzecz,
ale tych, których rządzi. Albowiem którzy w rzeczypospolitej więcej o swych pożytkach myślą, ci zacności osoby
pańskiej swej tak, jako przystoi, bronić albo przestrzegać
nie mogą, bo często się skłaniają ku czynieniu krzywdy,
sama możność poda im ku szkodzeniu ludziom drogę.
A tego, kto baczy, iż temu, komu wszystko ciało poruczone<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- 

powierzyć.</pe>, nie godzi się o jednych członkach staranie mieć, a drugich nie, większą wolność jednym 

obywatelom swym, niźli drugim dawać, więcej niektórym w radzie deferować<pe><slowo_obce>deferować</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>defero</slowo_obce>) --- tu: ustępować.</pe>,obywatelom swym, niźli drugim dawać, więcej niektórym w radzie deferować<pe><slowo_obce>deferować</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>defero</slowo_obce>) --- tu: ustępować.</pe>,
albo im większą zwierzchność przywłaszczać, niżeli drugim? Co jednak jako jest potrzebna, gdy się to dzieje
osobom onym, których wżdy zwierzchności takowej przyczyną albo fundamentem jest mądrość, wierność i cnota:
tak zasię jest rzecz nieprzystojna ony ważyć, albo im jaką
zwierzchność przywłaszczać, w których tego wszystkiego
nie masz. Bo gdzie takowa jest przychylność do jednej
strony większa, niźli do drugiej, wtedy stąd wiele złego
przychodzi i między urzędy bywa wielka mieszanina, a często się trafia, iż ci, którzy bywają zaniedbani, wtedy i 

oni
albo nie dbają zgoła o rzeczpospolitą, albo ją w nienawiści mają; a którzy nie wedle godności są na urzędy
wywyższeni albo jakimi pożytkami opatrzeni, ci albo się
nie godzą na urzędy rzeczypospolitej, albo się nie tak
przeciwko niej <pe><slowo_obce>przeciwko niej </slowo_obce> (daw.) --- wobec niej.</pe>zachowują, jakoby 

powinni; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- przy tym.</pe> między tymi stronami dzieją się 

wielkie krzywdy, bitwy, zabijania i inszych złych rzeczy wiele. A ponieważ rzeczpospolita jest z różnych ludzi, 

które w sobie ma zebrana,
to jest: z ubogich, z bogatych, z szlachty, z mieszczan
i z innych stanów: wtedyć też król o to się ma pilnie starać, jeśli chce mieć trwałą między obywatelami ziemi 

swej
zgodę, aby postanowił między nimi, ile by mogło być,
porównanie, nie tym sposobem, aby już wszystkie rzeczy
były między nimi wspólne --- albo żeby bogatym miał ujmować to, co by ubogim dawał, albo żeby miejskiego stanu
ludziom prerogatywy<pe><slowo_obce>prerogatywa</slowo_obce> --- uprawnienie.</pe> albo wolności szlacheckiej pozwalać
miał, albo wszystkie stany mieszać --- ale żeby tym wszystkim stanom chlubę niepotrzebną, nadętość, pychę i 

insze zarazy, towarzystwo ludzkie przerywające albo psujące,
odjął. Widamy tego dosyć, gdy ludzie takową wadą zarażeni popisują się jawnie z tą 

przemierzłą<pe><slowo_obce>przemierzły</slowo_obce> (daw.) --- budzący wstręt i obrzydzenie.</pe>, nadętą a rzeczypospolitej wielce szkodliwą 

nierównością, czyniąc się
nad drugie ludzie zwierzchniejszymi, albo zacniejszymi świetną szatą, mnóstwem sług, dawnymi herbami, dodatkiem
oręża, półhakami albo harkabuzami<pe><slowo_obce>harkabuz</slowo_obce> a. <slowo_obce>arkebuz</slowo_obce> --- 

rodzaj dawnej broni palnej.</pe> i łyskaniem mieczów;
a z tejże nadętości dostojeństw żądają, urzędów się domagają, podlejsze<pe><slowo_obce>podlejszy</slowo_obce> (daw.) --- niższego stanu, gorszy.</pe> a nie tak możne straszą, a onym, którzy są niższego rodu a nie tak możni i nie tak bogaci,
nie pomału w cnocie i godności naganiają<pe><slowo_obce>naganiać</slowo_obce> (daw.) --- ganić, krytykować.</pe>. A stąd że pospolicie 

rostą owe słowa i pisania uszczypliwej żółci pełne,
chłopska krew nigdy nie może życzliwą albo przyjazną
być szlacheckiej krwi. Za takimi słowy, a gdzie takie
zarazy panują, żadne porównanie, to jest: żadna skłonność, żadne dobrowoleństwo, żadne miłosierdzie i żadna
sprawiedliwość w rzeczypospolitej być nie może. Zaś zdjąwszy z bogactw ludzi bogatych górne mniemanie, z narodu 

szlacheckiego nadętość i wysoką myśl, z możniejszych
pychę, porównają się zwierzchni i zacni z niższymi, a w
rozmaitych i różnych rzeczach okażą się jednakie serca
i umysły wszystkich stanów, nie będą ubodzy styskować
na swe ubóstwo, ani nieszlachcicy<pe><slowo_obce>nieszlachcicy</slowo_obce> --- dziś popr.: nieszlachcice.</pe> 

na swój stan, ani poddani na poddanność swoję. Zaprawdę cnota każda, jeśliże
w serce ludzkie wkorzeniona nie będzie, koniecznie w tym
zwierzchownym okazowaniu słaba a nietrwała będzie. Takżeć też i sprawiedliwość i zgoda prawa a stateczna między 

obywatelami nie będzie bez owego porównania, o którym wyżej wspomniałem, które w sercach ludzkich sprawić na 

samego tylko króla należy. Są niektórzy, co tak
rozumieją i za to mają, że to jedno: królować i królem
się nazywać --- jako pacholęta<pe><slowo_obce>pacholę</slowo_obce> (daw.) --- dziecko, chłopiec.</pe> rozumieją, 

że toż jest na
koniu siedzieć, co koniem sprawować<pe><slowo_obce>sprawować</slowo_obce> --- tu: powozić.</pe>, a sędzić toż, 

co
na miejscu sędziego siedzieć, a starostą być toż, co ubiór
starosty nosić. Ale pokazał to Faeton, że chłopięta w tej
mierze bardzo błądzą; który uporem swym u ojca<pe><slowo_obce>u ojca</slowo_obce> --- ojcem Faetona był Apollo.</pe> to otrzymał, aby wóz rządził, z wielkim złem swoim i ludzkim;
i Cyrus pacholęciem będąc także zbłądził, że suknie, między którymi 

nie było trzeba, poodmieniawszy, niesprawiedliwy sąd uczynił; także też i inszych ludzi wiele złych
a szalonych, którzy dochody z urzędów radzi biorą, ale
urzędom dosyć czynić ani umieją ani nie chcą.</akap>


<akap id="e66">Cóż to tedy jest królem być? Rzecz pewna, jeśli
w tej mierze prawdę znać mamy, nic inszego nie jest,
jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> rządzić ludzi władności jego podane. Lecz a jakoż
mają być rządzeni? Jedno gdy wodzem będzie mądrość
a cnota. Albowiem mądrość okazuje sposób dobrego rządzenia, a cnota dawa chęć ku stanowieniu dobrego rządu.
Powiedzże, jako może w całości stać sposób dobrego rządu? Jedno gdy porównanie między obywatelami postanowione 

będzie; które ponieważ nie może być uczynione z strony bogactw, ani z strony rodzaju, ani z strony
różności stanów: wtedy jednak potrzeba, aby z strony
skłonności albo układności jednego ku drugiemu było
porównanie, to jest, wygładziwszy z serc ludzkich one
wady: chlubę, nadętość i pychę, aby w różności członków tego jednego ciała okazowała się wdzięczna a wszystkiemu 

ciału zgodna mieszanina. Lecz czym więcej król one wady z rzeczypospolitej wypędzi, tym więcej będziemy o nim 

rozumieć, że on nie tylko ciała ludzkie i
rzeczy zwierzchne, ale też i owszem więcej serca ludzkie rządzi i sprawuje; który rząd czym jest trudniejszy,
tym też ma być za znaczniejszy poczytan. A toć jest
zaiste ludzi prawdziwie rządzić, myślom ich rozkazować,
serce głaskać, a wały<pe><slowo_obce>wały</slowo_obce> (daw.) --- fale.</pe> nawałności ich 

skromić<pe><slowo_obce>skromić</slowo_obce> (daw.) --- poskramiać.</pe> i ciszyć. To
lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> może uczynić częścią 

mową mądrą, z fukaniem cichym, napominaniem statecznym, czego sposoby na inszym miejscu 

snadniej<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> rozpowiemy; częścią też znakami twarzy
a postawami, z których by ludzie skromni a układni łaskawą twarz królewską, pyszni i nadęci naruszenie łaski 

poznać mogli.</akap>


<akap id="e67">A przeto król niechby nie nakładał uszu nazbyt hardym
mowom, swawolnym uczynkom niech nie pobłaża, ale je
skarze, niechby się też nie bawił<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe> ludźmi 

nadętymi a chlubliwymi<pe><slowo_obce>chlubliwy</slowo_obce> (daw.) --- chełpliwy.</pe>. A 

zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, natomiast.</pe> czym by kogo widział skromniejszym tak
w słowiech<pe><slowo_obce>w słowiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w słowach.</pe>, jako w uczynkach i we 

wszystkich sprawach
żywota jego, tym by go więcej niech do siebie ciągnął;
a owe uszczypliwe a jadowite słowa, które między miejskim a szlacheckim stanem, to jest między członkami
rzeczypospolitej (jakoby jednego ciała będącymi), niezgodę, waśń i zakrwawione serce czynią, niechaj król z 

rzeczypospolitej swej prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwie, naprawdę.</pe> odpędzi 

--- jeszcze nie mówię,
aby je skarał, bo teraz nie o prawach mówię, ale to mówię, aby takowych mów uszczypliwych i nieprzystojnych
przed sobą hardzie wspominać a między ludem rozsiewać
nie dopuszczał przeto, iż są nikczemne, niepotrzebne,
uszczypliwe, przeciwko Bogu i przeciwko ludziom grzeszące, z których wiele złych rzeczy 

roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp: rośnie.</pe>, a ktemu<pe><slowo_obce> 

ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też
takowe słowa wydawają<pe><slowo_obce>wydawać</slowo_obce> (daw.) --- ukazywać, ujawniać.</pe> zajątrzone serca 

tych, którzy je
mówią; bo to pospolicie bywa, jakiego kto serca jest
przeciwko drugiemu, takiego też owego rozumie być
przeciwko sobie. Albowiem stąd rostą podejrzenia i mowy
nienawistne, które gdy płużą<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- krzewić się.</pe>, towarzystwo wspólnego życia 

ludzkiego stateczne a trwałe być nie może. Sprośna jest o tym nadzieja, aby ci rzeczypospolitej w wielkich 

niebezpiecznościach wspólnie bronili, którzy tak nieprzyjacielsko o sobie zobopólnie i rozumieją i mówią.
A przeto król ma się o to pilnie starać, aby cnocie, dobremu powodzeniu i zacności wszystkich obywatelów swych
jednako życzliw był i jednako o tym radził, aby, jako
jest pospolitym wszystkim poddanym swym panem, tak
by też był pospolitym tych wszystkich ojcem; bo to na
pana należy, hamować i karać nieposłuszne sługi, a ojcowska rzecz jest, łaskawym być i przebaczać synom.
A tak aby ci wszyscy, którzy królowi poddani są, i bali
się króla jako słudzy, i miłowali go jako synowie: trzeba wszystkich powściągać, którzy by wystąpili; a którzy 

by się
w powinności swojej zachowali, tych obyczajem łaskawego ojca opatrować<pe><slowo_obce>opatrować</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrywać.</pe>. Acz przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> przebierać osobami
wedle cnoty, potrzebna rzecz jest sprawcy rzeczypospolitej; ale pożytek, który by z kogo odnieść mógł, 

przekładać nad cnotę, jest rzecz zgoła nieprzystojna.</akap>


<akap id="e68">Polibius człowiek, jako pismo jego świadczy, uczony,
długo się dworem bawił, pisze, że królowie z przyrodzenia nikogo ani przyjacielem, ani nieprzyjacielem nie mają,
ale pożytkiem przyjaźń i nieprzyjaźń mierzą. Lecz to
Polibius nie w ten sposób napisał, żeby tak chciał mieć,
ale że tego w obyczajach królewskich doznał. Co jeśli
ludzie prości a urzędów żadnych zacnych nie mający,
którzy z pożytku przyjaźń poznawają, godni są za to
strofowania: jako daleko godniejsi są ci, którzy wielkie
urzędy na sobie noszą, a ta by się w nich wada najdowała! Żadne zaprawdę nie może być baczenie na rzecz
sprawiedliwą a uczciwą, gdzie wszystko do pożytku ciągną.</akap>


<akap id="e69">Szlachetny to wtedy będzie obyczaj, gdy zwierzchni
rządzicielowie onych za przyjacioły mieć będą i sobie i rzeczypospolitej, które ujrzą być chętliwe do cnoty, a 

nieprzyjaciółmi będą rozumieli być onych, którzy są nieprzyjaciółmi cnocie, jako są: mężobójce, nierządnicy, 

wydzieracze cudzych rzeczy i inszymi niecnotami splugawieni; z którymi towarzystwo i zabawę mieć, musiałoby to
jakie piątno panu przypalić majestatowi jego nieprzystojne.
A jeśli że król wszystkę rzeczpospolitą umiłuje, a nie dopuści żadnej części jej być opuszczonej, zaprawdę i toć
uczyni, że wszystkie powiaty, które zowiemy województwy, w koło objeżdżać a w nich pewnych czasów przemieszkiwać 

będzie. Albowiem dla tego w każdym powiecie dano insze urzędniki, którzy by królewskie posługi
odprawowali, aby król, opuściwszy insze miejsca, nie w jednym się tylko kochał, ale aby się na każdym miejscu
na przemiany okazował być królem z możnością swą<pe><slowo_obce>aby król, opuściwszy insze miejsca, nie w jednym się tylko kochał, ale aby się na każdym miejscu
na przemiany okazował być królem z możnością swą</slowo_obce> --- ta książka napisana była przed ustanowieniem trybunału, kiedy w ręku króla najwyższa była sądów władza. Trybunał w Polszcze
ustanowiony za króla Stefana Batorego roku 1578, w Litwie roku 1581. Przypisek drugiej edycji.</pe>;
aby pewnych czasów powinności swej królewskiej dosyć czynił, skarg ludzkich i innych potrzeb posłuchował, na 

sądziech<pe><slowo_obce>na sądziech</slowo_obce> --- dziś popr.: na sądach.</pe>
zasiadał i wszystkie insze urzędy swe wykonywał.
A tym sposobem obaczyłby wszystkich powiatów położenie, miejsce i zamków obronę; obaczyłby też, jako dobrze są 

opatrzone potrzebami<pe><slowo_obce>opatrzone potrzebami</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrzone i 

przygotowane.</pe> ku wytrzymaniu wszelakiego gwałtu od nieprzyjaciół. Na ostatek obaczyłby urodzaje pól, co 

mogą rodzić a czego nie mogą? ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też ludzkie 

zabawy<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe> i obyczaje, których by albo poprawił, albo
je jako szacunkarz strofował a do sądu przyzwał. Próżnujące, leniwe, o rolę i o gospodarstwo nie dbające 

naprawiłby a do powinności przyzwał, złościwie a swawolnie żyjący karałby. Tym sposobem 

zabieżałby<pe><slowo_obce>zabieżać</slowo_obce> --- dziś: zapobiegać.</pe> król próżnowaniu, niecnocie i 

swawolności wielu ich, a nie dopuszczałby im w onę zbytnią wolność albo raczej swawolą głęboko zabrnąć. Wiele by 

król w tej mierze sam
obaczył i sprawił, wiele by też ludziom w cnocie a wierności doświadczonym poruczył. Nieznośna jest niektórych
powiatowych urzędników swawola, że srodze ubogie ludzie łupią a przystępu im do króla bronią; wtedy przedsię 

więcej starościnym słowom wiary dawają, chociaż im
wielkie krzywdy czyni, niźli wiela ubogich ludzi sprawiedliwemu narzekaniu. Ale król będąc 

oblicznie<pe><slowo_obce>oblicznie</slowo_obce> (daw.) --- we własnej osobie.</pe> w powiecie łacno by się 

wszystkiego dowiedział, a nie dałby
się staroście oszukać, gdyby go do tego nie folgując przycisnął, żeby w prawie odpowiadał; a nie mając żadnego
względu na osobę, za takiegoby go mieć kazał, za jakie
i insi obwinieni o jakikolwiek występ bywają miani.</akap>


<akap id="e70">Złote by to zaprawdę wieki z nieba się nam, o królu!
Wróciły i królestwa takie, jako Virgilius mówi<pe><slowo_obce>Virgilius mówi</slowo_obce> --- Wergiliusz, <tytul_dziela>Ekloga 4</tytul_dziela>.</pe>, jakie
za królowania Saturnowego<pe><slowo_obce>Saturn</slowo_obce> --- ojciec Jowisza, czas jego władzy nad światem tradycyjnie przedstawiano jako złoty wiek.</pe> były, kiedy byś obyczaj ten,
acz opuszczony i przez wiele wieków zaniechany, ale prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- 

prawdziwie, naprawdę.</pe> święty i rzeczypospolitej wielce potrzebny, odnowił.
Gdy kogo oskarżą, godzi się, aby każdy człowiek, a najwięcej król, trzymał się obyczajów Aleksandra króla macedońskiego, który żadnemu 
oskarżającemu obu uszu nie dawał, ale tylko jedno, zostawując drugie zupełne oskarżonemu, a sam potem, jakoby będąc między dwoma uszyma 
średni, wyrok uczynił. A przeto jeśli kogo do ciebie
tajemnie oskarżono, patrzajże tego, żebyś oskarżonego
albo sam, albo przez kogo inszego na pokoje nie pominął, a jego albo przyznanie albo obmowę usłyszał, nie
oznajmując przedsię tego, kto oskarżył. Osobliwej ostrożności do tego trzeba, żeby oskarżycielom albo wnet 
zarazem wiary nie dawano, albo też drogi do zaskarżania
zgoła nie zagradzano. A jako to nazbyt prędkiemu uwierzeniu przyczytają<pe><slowo_obce>przyczytać</slowo_obce> 
--- dziś raczej: przypisać.</pe>, wszystko, co usłyszysz, zarazem za
pewne przyjąć: tak zasię przed wszystkimi uszy zamknąć, niemądrości przypisują. Bo częstokroć wiele ludzi
wiele rzeczy ukazują ku wystrzeganiu tobie i rzeczypospolitej bardzo potrzebnych. A tak na pana to właśnie
należy, i nie kochać się w oskarżaniu, i nie dawać oskarżającemu wiary pierwej, niżli się wszystkiego dowiesz,
co by też na to druga strona odpowiedzieć mogła.</akap>


<akap id="e71">Na kogo by się pewnymi znaki doświadczono, żeby
kogo ze złości albo umysłem zaszkodzenia oskarżył,
niechajby był karan. Ale przedsię tak by niechaj był karan, aby się drudzy od oskarżania nie odstraszali, którzy 

by nie z jakiej własnej waśni, ale z miłości rzeczypospolitej, o której by dobro stali<pe><slowo_obce> o której 

by dobro stali</slowo_obce> --- na której dobru by im zależało.</pe>, często pana z strony
wiela rzeczy napominali. To też najmniej mi należy na
króla, ale prawie na tyrana, co niektórzy dla utwierdzenia możności swej czynią, iż albo przyczyny nieprzyjaźni
między pany sieją, aby łacniej to, czego żądają, za ich
niezgodami przemogli<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> --- dziś: przeforsować.</pe>, aby serca i myśli ich jakimi
krzywdami zwątlili, iż którzy opuszczą pióro albo serca
stracą, nie łacno się oprą przeciw zuchwalstwu drugich;
albo chcą, żeby między nimi żadnego możnego nie było jako powiedają, że turecki 

carz<pe><slowo_obce>carz</slowo_obce> --- dziś popr.: cesarz (chodzi o sułtana).</pe> w węgierskiej ziemi 

przeszłych lat uczynił, bo zakazawszy chłopom posłuszeństwo
i roboty panu powinnej, chciał szlachtę z nimi porównać.
Podobne temu albo jeszcze i sroższe ono, co powiadają o
niejakim Kallimachu, że przeszłych lat namawiał króla
Olbrychta na takowe rzeczy, które należały albo ku wygubieniu, 

albo przynajmniej ku nawątleniu zacności stanów; ale on szlachetny król szkodliwe rady ku tyraństwu
się skłaniające wzgardził, a rzeczpospolitą w takim postanowieniu, w jakim ją był od przodków swoich wziął
i on sam zachował, i swemu potomstwu podał. Zaprawdę zwierzchny pan ma być powodem i stróżem pokoju
a zgody między obywatelami, a sporów i niezgód ma
być ustawicznym porównaczem; i nie mniej ma być żałościw z rozruchów obywatelów swych, jedno jako ojciec
z niestworności synów, albo jako głowa z niesposobności
drugich członków; on jest rzeczypospolitej swej głową,
a ojcem ojczyzny bywa nazwan. Nie możeć być ciało
zdrowe i nie może być na wszem sposobne, gdzie wojnę wiedzie skóra z kościami, flegma z krwią, kolana z 

goleniami, serce z wątrobą.</akap>


<akap id="e72">Nie jest to prawdziwy ojciec, który niezgody między
synami albo wzbudza a forytuje<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- popierać, faworyzować.</pe>, albo nie stara się, żeby
były wykorzenione. Nie godzien też ten, żeby go zwierzchnym panem albo królem zwano, który krzywdy czyni
swoim ludziom, a kocha się z waśni jednego przeciw
drugiemu, mając rzecz swą na pieczy; jako też i pasterz
nie jest godzien tego przezwiska, gdy owce rozgania,
z najlepszej paszy zgania, a owczarnie nędznymi szkodami albo upadkami napełnia. --- Jeszcze też i to należy na
sprawiedliwość, każdemu w rzeczach uczciwych wiarę
zachować; albowiem rzeczpospolita nie może inszym sposobem w całości być zachowana, jedno zachowaniem
wiary nie tylko obywatelom, ale przyjaciołom i nieprzyjaciołom. Dlategoć Rzymianie Hannibala przeniewiernym,
a Kartaginieńczyki niesłownymi i wiarę łamiącymi zwali,
iż oni i o wiarę nie dbali, i przymierze łamać zwykli
byli. Wiecznej pamięci godna rzecz jest, a ku wspominaniu żałosny przykład Władzisława króla węgierskiego<pe><slowo_obce>Władzisława króla węgierskiego</slowo_obce> --- mowa o Władysławie IV Warneńczyku.</pe>, stryja twego, o królu! Który iż był przymierze z Amuratem tureckim królem wzięte, za namową Eugeniusza
czwartego papieża, złamał, wielką szkodę sobie i królestwu 
swemu przyniósł. Bo gdy mu się przedtem szczęśliwie w bitwach przeciw Turkom powodziło, potem za
złamanie przymierza karanie odniósł. Albowiem i wojsko
jego dosyć wielkie i mężne i zawsze przedtem wygrawać bitwy przyzwyczajone porażone jest, i sam zginął,
iż Bóg, onego przymierza sprawca, tym go skarać chciał.
Daleko lepiej uczynił Attilius Regulus, chociaż poganin,
który, aby Kartaginieńskim wiarę strzymał<pe><slowo_obce>wiarę strzymać</slowo_obce> (daw.) --- dotrzymać słowa.</pe>, wrócił się do
Kartaginy, rozumiejąc to być <pe><slowo_obce>rozumiejąc to być </slowo_obce> --- składnia naśladująca łaciński 
<slowo_obce>accusativus cum infinitivo</slowo_obce>; dziś: rozumiejąc, że to jest.</pe>rzecz lepszą i rzeczypospolitej pożyteczniejszą, niżby nie strzymawszy słowa miał
ujść śmierci, którą wiedział już sobie nagotowaną być.
A tu już niech będzie o sprawiedliwości dosyć, o której w księgach wtórych szerszej rozmowy miejsce będzie. Przy 
sprawiedliwości bywa szczodrobliwość --- cnota i ludziom prostym,
ale najwięcej zwierzchnemu panu potrzebna. A szczodrobliwość nic inszego nie jest, jedno dać wtenczas, kiedy trzeba dać, komu trzeba dać, jako wiele i dlaczego co ma być dano. A tak niezdrożna by była rzecz, o każdy nakład używać rady przedniejszych a rozsądnych osób, a
z tego, cokolwiek by się na dary wyłożyło, jakoby i z inszych nakładów potrzebnych, żeby podskarbi liczbę dawał<pe><slowo_obce>liczbę dawać</slowo_obce> (daw.) --- rozliczać się, sprawozdawać.</pe>.</akap>


<akap id="e73">Jeśliby takiej pilności nie przyłożono, dochody roczne
bardzo by się łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> rozlały, i przyszłoby potem do 

oddalenia i zastawienia dochodów zamkowych i powiatowych;
albo zaprawdę, gdyby nalegała wojna albo jaka insza rzeczypospolitej niebezpieczność, musiałby król sprośnie 

szwankować<pe><slowo_obce>szwankować</slowo_obce> --- dziś: zawieść.</pe>, co by nie mogło być 

okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wielkiego naruszenia
zacności królewskiej a okrom szkody i niebezpieczności
rzeczypospolitej.</akap>


<akap id="e74">A to też jest rzecz pewna i prawdziwa, iż przez utratę
niepotrzebne niszczeją bogactwa, a przez skromny a pomierny i porządny 

szafunek<pe><slowo_obce>szafunek</slowo_obce> --- dziś: zarządzanie.</pe> mnożą się. To też na zwierzchnego pana 

przynależy, nie podnosić się czasu szczęśliwego powodzenia, a czasu nieszczęścia nie truchleć. Czasu też pokoju 

przynależy na pana myślić na potomne czasy,
albo na wieczność o zacności i o dobrym tak swoim, jako
i ludu swego, bo powiedział niektóry uczony:</akap>


<poezja_cyt>
<strofa id="e250">
<slowo_obce>......Felix civitas,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Tempore quoe pacis bella futura timet.</slowo_obce>
</strofa>
</poezja_cyt>

<akap id="e75">To jest:</akap>

<poezja_cyt>
<strofa id="e251">
Szczęśliwe miasto, które, mieszkając w pokoju,/
Obawia się przygody<pe><slowo_obce>przygoda</slowo_obce> --- tu: nagłe zdarzenie, niebezpieczeństwo.</pe> a 

myśli o boju./
</strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e76">Przeto król ma się starać o wszystko, czego do wojny potrzeba: broń wszelaką gotować, a miejsca od 

najazdów nieprzyjacielskich bliższe często objeżdżać. Z większą chęcią żołnierze na takie miejsca się zjeżdżać 

będą,
na których będą wiedzieć, że tam król ich często przemieszkiwa, pilniej będą przestrzegać powinności swej, a
nieprzyjacielowi też straszliwymi będą. Na koniec pokój
onej ziemi stateczniejszy i dłuższy będzie, której pan będzie taki, że go postronni narodowi będą wiedzieli być
czujnym i każdego czasu do wojny gotowym. Ale o wojnie w trzecich księgach mówić będziemy. A to niechaj będzie 

dosyć powiedziano o tych cnotach, którymi królowie
insze ludzie przechodzić<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe> mają; bo słuszna 

rzecz jest, aby
ten, który o wszystkich radzić i myślić ma, był nad wszystkie insze mędrszy, ktemu też skromniejszy i 

powściągliwszy, jako ten, który wszystkimi rządzi. Boć prawdziwie
one słowa powiedziano: czym kto jest większy, a czym
większemu mnóstwu ludzi rozkazuje, tym mu się mniej godzi ono czynić, coby mu się pododało, aby ona najwyższa
własności jego możność nie podawała mu przestronnej drogi
przewodzić, a nawet i broić, cobykolwiek chciał. To też jest
królewski własny<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> urząd, cnotę szczodrobliwością 

wystawić<pe><slowo_obce>wystawić</slowo_obce> (daw.) --- ukazać.</pe>, sprawiedliwość między obywatelami czynić, 

a nieprzyjaciela zwyciężać. Okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> tego towarzystwo 

wspólne
ludzkie między nimi nie może być trwałe; które towarzystwo aby zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) 

--- zawsze.</pe> w całości mogło być zachowane,
przeto mnóstwo ludzi pragnęło tego, aby jedna osoba wszystkimi władała. A przetoż niechaj to wiedzą królowie, że
oni dla ludu, nie lud dla niech jest postanowion. O jako to
są potężne a przerażające słowa, kiedy by je ten, który
króluje, do wnętrzności serca swego przyjął! Bo który pan
mniema, żeby dla niego było mnóstwo ludzi, nie może
być, aby nie miał źle używać i ludu samego, i wszystkich jego rzeczy. Łacnoć to obaczyć u wiela ich, którzy
nic nie dbają i nic nie myślą o rzeczach ludzi sobie poddanych, którzy aby napełnili żądze swe, śmieją i lud 

łupić i ciężkimi brzemiony<pe><slowo_obce>brzemiony</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: brzemionami (tj. 

ciężarami).</pe> trapić, a pożytki im odejmować, a to, czego z gruntów, na których żywą, nabyli, do
inszych ziem przenosić i wszystko, co się im podoba, broić.</akap>

<akap id="e77">Ale pan, który to na sercu swym pilnie uważy, że
on nad ludem jest przełożonym nie dla siebie, ale dla
tegoż ludu, ten tak będzie rozumiał, że nic nie masz jego własnego, ale wszystko rzeczypospolitej; a o te 

rzeczy, które są spólne<pe><slowo_obce>spólne</slowo_obce> --- dziś popr.: wspólne.</pe> wszystkich, będzie się 

starał, jakoby wszystko przynosiły zacność i pożytek rzeczypospolitej. Ten dla swoich pożytków nic chciwiej nie 

będzie
poczynał, ten dobra swego od dobra ludu swego nigdy
nie odłączy; ten wszystkę sławę, cześć i szczęście swe
będzie pokładał w spokojnym a szczęśliwym ludu swego
życiu; co Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> 

szeroce tymi słowy napisał<pe><slowo_obce>tymi słowy napisał</slowo_obce> --- Cyceron, <tytul_dziela>Ad Atticum</tytul_dziela>, ks. 8, list 11. </pe>: Jako sternik najwięcej ma mieć na 

baczeniu szczęśliwe żeglowanie, lekarz zdrowie chorego, hetman zwycięstwo: tak 

sprawca<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- ten, kto kieruje a. rządzi czymś.</pe> rzeczypospolitej 

szczęśliwe a spokojne obywatelów swoich
życie, aby rzeczpospolita mogła być na wszem sławna,
w bogactwach obfita i uczciwych cnót pełna, bo się godzi, aby tak wielkiej a między ludźmi zacnej i pięknej
rzeczy on był sprawcą. Jest wtedy to urząd zwierzchnych
panów: wszystkie obywatelów swoich sprawy wiedzieć,
starania ich, prace, trudność, różnice, spory, nienawiści,
niedostatki, niebezpieczności wojenne, nawet wszystkich
rzeczy ciężar na sobie odnosić, a w tym wszystkim dobra i pożytków rzeczypospolitej pilnie przestrzegać, a o
pożytki swe nigdy się tak nie starać, aby ich do pospolitych<pe><slowo_obce>pospolity</slowo_obce> --- tu: 

ogólny, powszechny.</pe> przeliczać nie miał. Albowiem w dobru pospolitym
zawżdy najdą i swe. A jeśli swój pożytek od pospolitego
będą chcieli odłączyć, zaprawdę ci zbójcami będą rzeczypospolitej, nie stróżami; będą skazańcami jej, nie 

sprawcami. To jest pewna rzecz, toć świadczy żywot i sprawy
tych wszystkich tak królów, jako książąt i inszych przełożonych, którzy mniemają, że nie oni dla poddanych, ale
poddani dla nich są stworzeni, na świat wydani i postanowieni. Tak ci wiele może 

niewiadomość<pe><slowo_obce>niewiadomość</slowo_obce> --- nieznajomość.</pe> prawdy, a zwłaszcza w tych osobach, 

których chęć za niekaraniem obróciła się w wielkie swawoleństwo i rozpustność. A ponieważ nie tak wiele ludzie 

ustawom bywają posłuszni, jako
przykładem do rzeczy zacnych bywają pobudzeni: przeto
na zwierzchnego pana należy takim się pokazować w rządzeniu żywota swego, jakimi by chciał mieć sobie poddane.
Dziwne żądła męstwa w sercach żołnierzów swoich zostawuje hetman, gdy tak mówi: Nuże moi mili żołnierze! Co
ujrzycie, że ja pierwej przed wami czynić będę, tegoż
i wy za mną czynić nie przestawajcie. A zasię hetmana
nikczemnego, zleniałego a w rozkoszach rozpustnego, chociażby też co górnie<pe><slowo_obce>górnie</slowo_obce> 

(daw.) --- patetycznie.</pe> mówił, żaden żołnierz nie będzie rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- 

chętnie.</pe>
słuchał. Paweł apostoł tak wielce ważył karność domową,
iż z niej bierze wielki znak tego, kto się godzi być episkopem albo dozorcą, mówiąc: A jako będzie kościół Boży 

rządzić, kto własnego domu swego rządzić nie umie?
Niechajże wtedy zwierzchny pan tak się przez wszystek czas
żywota swego popisuje, jakimi chce mieć ludzi swoje.
Bo jako niektóry<pe><slowo_obce>niektóry</slowo_obce> (daw.) --- pewien.</pe> uczony mówi:</akap>

<poezja_cyt>
<strofa id="e252">
..... <slowo_obce>Componitur orbis</slowo_obce>/
<slowo_obce>Regis ad exemplum, nec sic inflectere sensus</slowo_obce>/
<slowo_obce>Humanos edicta valent, quam vita regentis.</slowo_obce>
</strofa>
</poezja_cyt>

<akap id="e78">To jest:</akap>

<poezja_cyt>
<strofa id="e253">
Wszystek świat pospolity patrzy króla swego/
Obyczajów, trzyma się wszech postępków jego;/
Mało ważą statuta, mała rozkazanie,/
Przełożonego życie za to wszystko stanie.
</strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e79">Wielkie owszeki<pe><slowo_obce>owszeki</slowo_obce> (daw.) --- całkiem, zupełnie, owszem.</pe> 

przymuszenie do posłuszeństwa na lud
swój wkłada zwierzchny pan, gdy nie tylko słowy<pe><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: 

słowami.</pe> przykazuje, ale przykładem swym idzie przed wszystkimi, jakoby podawając rękę za sobą idącym. Ten 

obowiązek nie
bywa sprawion mocą cielesną ani żelazem (co należy na
prawo i na sądy), ale wstydem wszystkim zadanym, jeśli
nie będą czynić tego, co widzą, że ich zwierzchny pan
czyni. Tym sposobem zwierzchny pan i dwór swój będzie
uczył, i urzędnikom powinne do rządzenia wszystkich rzeczy cnoty zaleci, i przełożone do ich powinności pobudzi,
i młodzieńcom do wyuczenia szlachetnych nauk albo umiejętności drogę poda, i poddane swoje mędrsze a do każdej 

powinności pilniejsze uczyni. Będą mu wszyscy posłuszni z chęci, a nie po niewoli, w rzeczach trudnych
nie opuszczą go, rzeczy tak wesołe jako przeciwne wspólne
sobie z nim będą rozumieć, o żywego będą się bić, a z
umarłym będą sobie życzyli umrzeć. A o tym ci zaprawdę
wszystkim zwierzchny pan myślić ma, że to wszystko,
com powiedział i co by trzeba, aby się w nim najdowało,
nie tak wiele ludzkie siły sprawić mogą, jako łaska Boża.
Przeto Boga o to pokornie prosić trzeba, żeby w tak wielkim wielu rzeczy rządzeniu raczył natchnąć ducha łaski
swej. A nie ma już na tym przestać, że sprawiedliwie a przystojnie państwa dostał --- bo jeśli go nieprzystojnie 

będzie
używał, jeśli rad i spraw swych ku dobremu rządzeniu
rzeczypospolitej, ku czynieniu wszystkim zarówno sprawiedliwości, ku bronieniu chwały bożej nie obróci; jeśli
drogami przykazania Bożego chodzić nie będzie: nie inaczej
będzie poczytan, jedno jako on Saul izraelski, który
w onym narodzie był i najszlachetniejszy, i najurodziwszy,
który z rozkazania bożego był królem obran, który prorokował, który ze wszystkimi ludu bożego nieprzyjacioły
wszędzie w około mężnie walczył i wiele zwycięstw odniósł --- ale iż drogę przykazania Bożego opuszczał, przetoż
był i od Boga odrzucony, i królestwo izraelskie od niego
oderwane a drugiemu dane było; przetoż też od ducha Bożego będąc opuszczony, duchowi złemu był podany, a w
bitwie syny swoje wszystkie widział pobite, sam też będąc
ranion, po tym się swą ręką zabił. Ale te wszystkie rzeczy o Saulu wszyscy z pisma świętego wiedzą. Ono też
o Ludwiku królu węgierskim jaśniejsza rzecz jest, niźlibyś ją szerokimi słowy powiadać miał; który też 

sprawiedliwie na królestwo był obran, ale iż sprawiedliwości nie bardzo pilnym stróżem był, więcej tańców niźli 

poważnych spraw pilnował, krzywd ludzi obciążonych nie mścił
się i innych powinności królewskich zaniedbawał: przeto takie skończenie żywota miał, jakiego wszystko 

chrześcijaństwo zawżdy żałować będzie.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e80">X.</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e81">1) Panowie rady i posłowie ziemscy dlaczego do radzenia o rzeczypospolitej bywają królowi przydani. 1) 

Dlaczego królowi dana jest największa zwierzchność w rzeczypospolitej. 3) I tu o powinności panów rad krótko.
4) I o poradnikach<pe><slowo_obce>poradnik</slowo_obce> --- dziś: doradca.</pe> królewskich, którzy by przy nim 

ustawicznie byli. 5) I o sekretarzach każdego powiatu. 6) Na króla należy, aby przy radzie senatorów bywał. 1) 

Zamknienie opisania senatu, wzięte od ich powinności.</akap>

<akap id="e82">Gdy tedy rozmaite kaźni<pe><slowo_obce>kaźń</slowo_obce> (daw.) --- kara.</pe> na króle są złożone, którzy 

by nie dobrze używali urzędu swego, a żaden król nigdy nie był, który by sam wszystkie urzędy albo powinności na 

sobie nosić mógł: przeto jest bez mała wszędzie ten obyczaj, że królom senatory i inne urzędniki przystawiają, 

którzy by z nim rzeczpospolitą rządzili. Co też i Mojżesz<pe><slowo_obce>Mojżesz</slowo_obce> --- II Moj 18, 

21.</pe>, najwyższy sprawca<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- ten, kto kieruje a. rządzi 

czymś.</pe> ludu Bożego, uczynił, który za
radą Jetrona Madianity świekra<pe> świekra (daw.) --- teściowa.</pe> swego obrał wiele osób czelniejszych, 

którym też władności swojej udzielił. Uczynił to i Dariusz król medski<pe><slowo_obce>medski</slowo_obce> --- 

dziś popr.: medyjski.</pe>, który też niektóre przedniejsze pany postanowił, między którymi chciał, aby też
był Daniel Hebrejczyk<pe><slowo_obce>między którymi chciał, aby też
był Daniel Hebrejczyk</slowo_obce> --- Dn 6.</pe>, aby z nim wszystkie rzeczy rządzili i sprawowali.</akap>

<akap id="e83">U Polaków mimo króla i panów radnych bardzo wiele
może szlachecki stan, który posyła zawżdy z każdego powiatu posły na sejm, którzy acz nie mają mocy 

wotować<pe><slowo_obce>wotować</slowo_obce> (daw.) --- radzić, wypowiadać się.</pe>,
wszakże wiele rzeczy potrzebnych podawają ku rozbieraniu<pe><slowo_obce>rozbieranie</slowo_obce> (daw.) --- rozpatrywanie, rozważanie, analiza.</pe> senatorom.</akap>

<akap id="e84">Ustawy też wszystkie pilnie przeglądają; jeśli co rzeczypospolitej szkodliwego być widzą, aby się przeciw 

temu
zastawili. A przetoż żadne prawa ani ustawy nie są ważne, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- 

tylko.</pe> na które posłowie ziemscy pozwolą. Nie inaczej podobno są ci posłowie u nas, jedno jako u Rzymian 

bywali starsi nad pospólstwem, które zwano <slowo_obce>tribuni plebis<pe><slowo_obce>tribuni plebis</slowo_obce>
(łac.) --- trybuni ludowi (urząd w staroż. Rzymie).</pe></slowo_obce>. Bo ponieważ w pospólstwie potrzeba zawżdy 

mądrości, powagi i stateczności, przeto poruczano to czelniejszym osobom na to obranym, 

<slowo_obce>tribunis</slowo_obce>, to jest: starszym nad pospólstwem, aby się przeciwko wynalazkom panów rad 

opierali a pilnie tego przestrzegali, żeby rzeczpospolita ubliżenia jakiego nie odnosiła. Widziałem to sam, gdy 

wiele rzeczy zacnych a potrzebnych postanowiono u nas za
uchwaleniem szlacheckiego stanu; wiele rzeczy szkodliwych
odrzucono za nieprzyzwoleniem jego. Co panie Boże daj,
aby na wieki trwało!</akap>


<akap id="e85">Ale też niekiedy dali się w tym uznać, iż nazbyt stan
swój miłują, a nie tak dalece o rzeczpospolitą dbają, jako
pilnie wolności swoich bronią, co się okazało w niesłusznym
a niesprawiedliwym artykule o mężobójstwie. A tak niechaj tego pilnie strzegą posłowie, aby dla nich kiedy 

rzeczpospolita wielkiej szkody nie wzięła z wielką stanu ich
sromotą i nędzą. Ale panie Boże! Tego uchowaj, a racz
wszystkiemu szlacheckiemu stanowi takie serce dać, aby
oni, odrzuciwszy na stronę miłość samych siebie, wszystkę
rzeczpospolitą, to jest: wszystkie ludzi w tym społecznego
życia towarzystwie z nami mieszkające miłowali, o wszystko się starali, wszystkich 

gardła<pe><slowo_obce>gardła</slowo_obce> --- tj. życia.</pe>, pożytków i zacności
bronili. Co kiedy będzie, wtedy się okaże sprawiedliwa przyczyna, dlaczego tak panowie rada, jako i szlachecki 

stan
przydan jest do władności królewskiej? Bo to mamy za
pewną rzecz mieć, że nie jest żaden, który by jeden sam
albo radą swą, albo staraniem swym mógł wszystkiej rzeczypospolitej dosyć uczynić a jej brzemiona znosić. A jako
każdy więcej dwiema oczyma ujrzy, lepiej dwiema uszyma słyszy, a dwiema rękami i 

dwiema nogami więcej sprawi<pe><slowo_obce>A jako
każdy więcej dwiema oczyma ujrzy, lepiej dwiema uszyma słyszy, a dwiema rękami i 

dwiema nogami więcej sprawi</slowo_obce> --- Arystoteles, <tytul_dziela>Polityka</tytul_dziela>, ks. 3.</pe>, niźli kiedy by tylko jednego oka, jednego ucha, jednej
nogi i jednej ręki używał: tak ci wszyscy, którzy wiele
ludu i niezliczone sprawy poruczone<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> sobie mają, 

potrzeba,
aby wiela ludzi oczu, uszu i nóg i rad używali, chcąli<pe><slowo_obce>chcąli</slowo_obce> --- chcą z partykułą 

-li.</pe> dobrze a porządnie rzeczy wszystkie sprawować.</akap>


<akap id="e86">I zda mi się ta przyczyna być, dla której królom
i zwierzchnym panom prawem wszystkich narodów największa władność w rzeczypospolitej dana jest; którzy
będąc na najwyższym dostojności stopniu postawieni, radząc i myśląc o wszystkich swoich ludziach, nie jednej
albo nie kilku osób rady w sprawowaniu rzeczy używać
mają, ale wielu osób, i tych nie leda jakich, ale co przedniejszych i co mędrszych, których by oni więcej, niźli 

kto inszy mógł mieć. Albowiem jeśli się puścisz za
dobrym rozsądkiem, niesłusznażby to rzecz, aby jednemu
człowiekowi, który by i nic nie umiał, i namiętnościom
albo popędliwościom serdecznym dał się unosić, wszystka
sprawa rzeczypospolitej miała być poruczona. Lecz ponieważ królewska władza ma się popierać wiela ludzi osobliwą 

cnotą i mądrością, przeto zdało się być słuszna
rzecz, aby ją jeden na sobie niósł, który by wszystkimi
rządził. Bo łacniej<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> jednego panowania posłusznym być,
niźli wiela ich; łacniej jednego bystrość i pohamować
i, gdyby się tam ciągnęła, gdzie nie trzeba, nazad<pe><slowo_obce>nazad</slowo_obce> (daw.) --- z powrotem.</pe> 

cofnąć,
niźli wiela ich. Zdaje się wtedy słuszna rzecz być, aby
jeden jako głowa wszystkim drugim członkom, co by było
najpożyteczniejszego a najsprawiedliwszego, czynić rozkazował, ustawy około sprawowania rzeczy czynił i 

wykonywał, wątpliwe a niepewne rzeczy rozwięzywał, każdego
obywatela ziemi swej w powinności jego zadzierżawał<pe><slowo_obce>zadzierżawać</slowo_obce> (daw.) --- 

utrzymywać.</pe>,
a lepszym go, ile może być, czynił; na ostatek aby był
wodzem i początkiem, pokój i wszelaką uczciwość tak
w ziemi swej zachowywać i pomnażać, jako jej też na
na pograniczu od nieprzyjaciela bronić. Albowiem jeśliby
ich wiele z taką władzą w rzeczypospolitej było, często by
się trafiły bardzo zawikłane trudności, gdyby każdy, co
mu się najlepszego widzi, ku skutkowi przywieść chciał.
I nie mogliby tacy żadnej rzeczy w dobry porządek przywieść, jeśliby się pierwej sami między sobą nie zgodzili i 

nie zezwolili.</akap>

<akap id="e87">Zaprawdę ani pospolitego człowieka, ani przedniejszych w ziemi osób panowanie nie może się na urzędzie
swym przystojnie<pe><slowo_obce>przystojnie</slowo_obce> (daw.) --- we właściwy sposób.</pe> zachować, jeśliby 

pierwej nie wzięto na
się podobieństwa panowania jednej osoby, chyba żeby
wszystkiej ziemi sprawę (co w Rzymie i w inszych rzeczachpospolitych czasu wielkiego niebspieczeństwa 

zachowywano) jednemu komukolwiek do czasu poruczono, którego Rzymianie 

<slowo_obce>dictatorem<pe><slowo_obce>dictator</slowo_obce> (łac.) --- dyktator, urząd w staroż. Rzymie, stosowany w sytuacjach nadzwyczajnych, a sprawującemu dający nieograniczoną władzę na określony czas.</pe></slowo_obce> zwali; który wyjąwszy to, że do czasu panował, czymże inszym był, 

jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> królem?
Rzymska też rzeczpospolita --- która po czasiech<pe><slowo_obce>czasiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma 

Msc.lm: czasach.</pe> Tarkwiniuszowych<pe><slowo_obce>Tarkwiniusz Pyszny</slowo_obce> (535 p.n.e.--509 p.n.e.) 

--- wg tradycji ostatni, despotyczny król Rzymu.</pe> brzydziła się władzą królewską jakoby jaką zarazą, 

doznawszy częstokroć, jako ciężkie i szkodliwe jest panowanie wielu osób, których wojnami wnętrznymi długo 

trapiona była --- z wielką chęcią Augusta zwierzchnym panem obrała, 

nauczywszy się wielem przykładów, iż lepiej
daleko, aby jeden najwyższą władzę na sobie nosił, nźli by
się wiele ich z równej władzy weseliło; którzy będąc niezgodni między sobą, wszczynaliby niesnaski i bunty, a 

nie
mogliby niczyim rozkazywaniem albo panowaniem być
pohamowani.</akap>

<akap id="e88">I stąd żeć urosły one słowa przez Waleriusza Messale
z rozkazania senatu i pospólstwa rzymskiego do niego posłane<pe><slowo_obce>one słowa przez Waleriusza Messale
z rozkazania senatu i pospólstwa rzymskiego do niego posłane</slowo_obce> --- Swetoniusz <tytul_dziela>In Octa.</tytul_dziela>, rozdz. 58.</pe>: Niech to na 

dobre i na szczęście tobie i domowi
twemu, o cesarzu Auguście! Będzie: senat i pospólstwo
rzymskie pozdrawiają cię ojcem ojczyzny. Któremu, zapłakawszy, Augustus tymi słowy odpowiedział: Gdyżem już,
czegom żądał, otrzymał, zacni a na radę wysadzeni panowie! A cóż inszego mam Boga prosić, jedno abyś to
zezwolenie wasze do ostatniego żywota mego końca mógł
znosić? A najpierwej się o to starać trzeba, aby senatorska ławica<pe><slowo_obce>ławica</slowo_obce> --- 

ława.</pe> co najlepiej była postanowiona, która po
królu w każdej rzeczypospolitej jest najprzedniejsza. U nas
jest złożona mało nie ze wszelakich urzędników tak duchownych, jako świeckich. A przeto wielką pilność król
czynić ma okoła obierania tych urzędników, którymi zwyczaj jest zasadzać koło senatorskie, które jest najwyższą
rzeczypospolitej radą, pospolitego dobra i zacności stróżem, które króla i zwierzchnego pana do pięknych a 

uczciwych rzeczy pobudza, od pospolitych [a] nieuczciwych odwodzi, a złe jego chęci hamuje; bez którego rady, 

zdania i zwierzchności nic w rzeczypospolitej ani za granicą czynić się nie godzi.</akap>


<akap id="e89">Okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> senatu, który o najprzedniejszych sprawach
rzeczypospolitej radzi a nigdy nie bywa zbieran, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>
dla ważnych spraw i to na sejmie, godzi się królowi miewać przy sobie kilka osób, którzy by od jego boku nigdy 

nie odstępowali, z którymi by się o wszelkich rzeczach namyślał, a z nimi by radził o rzeczach ku czynieniu 

potrzebnych; i owszem, gdy ma wszystek senat albo pany radne zebrać, aby się z tymi pierwej w każdej rzeczy, 

rozważając ją na tę i na owę stronę, namówił, niźliby ją
przed wszystkim senatorskim kołem przełożył<pe><slowo_obce>i owszem, gdy ma wszystek senat albo pany radne zebrać, aby się z tymi pierwej w każdej rzeczy, 

rozważając ją na tę i na owę stronę, namówił, niźliby ją
przed wszystkim senatorskim kołem przełożył</slowo_obce> --- późniejszych czasów, to jest r. 1573 prawo ustanowione, ażeby 

prócz
ministrów jeden arcybiskup albo biskup, jeden wojewoda i dwóch
kasztelanów rezydowało przy boku królewskim. R. 1641 odmieniona liczba: na lat dwie dwudziestu ośmiu 

naznaczają, to jest: czterech biskupów, ośmiu wojewodów, szesnastu kasztelanów tak,
ażeby przez półroka jeden biskup, co trzy miesiące jeden wojewoda i dwóch kasztelanów rezydowało przy królu. Co 

do tego
czasu trwa. Przyp. drug. wyd.</pe>. Przyrodzenie do tego ciągnie, zwyczaj ludzki też to niesie, iż
każdy człowiek ma tych, z którymi towarzysko żyje,
którym się pierwej rady o swych rzeczach zwierza, niż
się z nimi pokaże. Jako daleko więcej zwierzchnemu panu
godzi się, aby miał około siebie ludzi takowe, którym by
się z myślami swoimi pierwej otworzył, a ich też zdanie
w tej mierze usłyszał, z nich wyrozumiał, jeśliby się co
w tej mierze (jako myśli) sprawić mogło albo nie? Tym
sposobem i o drugich wotowaniu będzie potem lepszy rozsądek dawał i, gdy w kole senatorskim spór jaki o co 

będzie, łacniej będzie mógł obrać to, co się jemu i rzeczypospolitej pożyteczniejszego być zda. Lecz takowi, 

którzy przy boku królewskim ustawicznie będą, a do takich
tajemnych rozmów będą przypuszczani, trzeba, aby byli
wierni i milczeniem ozdobieni. Bo wiele złego stąd przychodzi, gdy rady zwierzchnych panów nierozmyślnie, 

skwapliwie a przed czasem bywają rozgłaszane.</akap>

<akap id="e90">Są monarchowie, którzy każdemu powiatowi do spraw
tak domowych, jako też postronnych dawają takie poradniki<pe><slowo_obce>poradnik</slowo_obce> --- dziś: 

doradca.</pe>
albo sekretarze, aby sprawy im poruczone odprawali.</akap>

<akap id="e91">Chwalebny to zaprawdę jest obyczaj, a panom zwierzchnym nad wielkimi państwy przełożonym, a zwłaszcza
którzy z różnymi narody wspólne sprawy mają, bardzo potrzebny.</akap>

<akap id="e92">Albowiem, gdy kto sam jeden wszystkie sprawy na
sobie nosi, wtedy i sam znoszeniu tak wiela brzemion nie
prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwie, naprawdę.</pe> 

dosyć<pe><slowo_obce>dosyć</slowo_obce> --- dziś: zadość.</pe> uczynić może, i sprawy leniwiej idą, a ci,
których się rzecz toczy, większy nakład podejmować i więcej czasu tracić muszą.</akap>

<akap id="e93">Zaś gdy każdy pilnuje tego, co na jego urząd należy, wtedy się sprawy rychlej i lepiej odprawiają, a jeden
nie bywa tak wielkim mnóstwem spraw zatrudnion; ludzie też tak swoi, jako i postronni, z mniejszym nakładem
i czasu trawieniem do domu się wracają. Gdy miejsce
któregokolwiek z tych sekretarzów wakuje dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> śmierci 

albo
dla której inszej przyczyny, nie biorą tego królowie na
się, aby na jego miejsce, kogo by chcieli inszego, dali; bo
pospolicie do tego przekażą prośba wielu ich, iż nie tego,
kogo by chcieli, chociaż też i godnego, obierają, ale kogo im
jakoby po niewoli wtrącą. A tak wszystko bywa w mocy
drugich sekretarzów, aby oni obrali; a na miejsce zmarłego wsadzają, kogo rozumieją być do tego 

prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwie, naprawdę.</pe> godnego.</akap>

<akap id="e94">Słuszna by też rzecz była, żeby król przy panach radnych, gdy o rzeczypospolitej radzą, osobą swą był; bo
oprócz tego, że ich dowcip<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, słuchając jak 

wotują<pe><slowo_obce>wotować</slowo_obce> (daw.) --- radzić, wypowiadać się.</pe>, 

wybaczy<pe><slowo_obce>wybaczyć</slowo_obce> (daw.) --- zaobserwować, wypatrzeć.</pe>: też i to, do czego się 

kto więcej zgodzi, pozna
i samę rzecz, która się toczy, dostateczniej wyrozumie
i dekret uczyni taki, który z większym pożytkiem rzeczypospolitej będzie. Lecz gdy się trafią niezgodne wota 

senatorów, co by miał król czynić, jeśli ma liczyć wota albo
je ważyć? Niżej, gdzie będzie rozmowa o uchwale panów
rad, powiem. Teraz o urzędzie senatorskim nieco przypomnię, bez którego, jakom powiedział, nic się królowi
w rzeczypospolitej poczynać nie godzi; gdyż wedle ich
zdania prawa bywają stanowione, sądy odprawowane i wojny podnoszone. Wielki tu urząd i ciężkie brzemię jest, a
nie wiem, jeśli nie większy i trudniejszy między wszystkimi inszymi urzędy, wyznawać się i okazować być
stróżem rzeczypospolitej i obrońcą. Niech żaden nie będzie
tego o sobie mniemania, żeby kto przystojnie sprawować
mógł bez wielkiego rozumu, większego zwyczaju, a mądrości i owszem daleko większej, bez wagi wyroku, bez 

rozmaitego porady sposobu.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e95">XI.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e96">1. Co przynależy na senat i na wszystkie insze
osoby radne, aby około wotowania na wszystko baczenie
mieli. 2. Aby się skwapliwego a nierozmyślnego wotowania wystrzegali. 3. Namiętnościom serdecznym aby się nie
podawali. 4. Aby na uczciwość pierwsze baczenie mieli. 5.
Aby na drugich dobre wota szczerze przyzwalali. 6. Aby
to śmieli mówić, co rozumieją być dobrego albo sprawiedliwego. 7. Aby u siebie więcej rozważali wota, niźli
je liczyli. 8. Potem jest zamknienie.</akap>
<separator_linia/>

<akap id="e97">Słusznie wtedy czelniejszym<pe><slowo_obce>czelniejszy</slowo_obce> (daw.) --- tu: przodujący.</pe> 

osobom, którzy tak wielkie
rzeczy na swej głowie noszą, bywa rozkazano, aby z wielką pilnością a długo wszystkiemu się przypatrywali, we
wszystkie rzeczypospolitej części pilnie patrzali, obaczając
sprawę, o którą w radzie rozbieranie<pe><slowo_obce>rozbieranie</slowo_obce> (daw.) --- rozpatrywanie, 

rozważanie, analiza.</pe> ma być; niechajby
u siebie pilnie uważali czasy, miejsca, osoby i postępek
rzeczy tego czasu, którego się co dzieje; zawżdy niech się
rozumu radzą, rzeczy dawniejsze z terazniejszymi niechaj
zrównawają, a biorąc z nich wzór niechaj przyszłe rzeczy
opatrują, a rozmyślając o nich niechaj wiele czasu trawią.</akap>

<akap id="e98">Przetoć Homerus powiada być rzecz niesłuszną, aby
zwierzchny pan miał całą noc spać, którego obronie wiele
ludzi poruczono<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>, a na którego staraniu należą 

największe sprawy.</akap>

<akap id="e99">Który wyrok tak wielce waży ten człowiek, iż go
nie leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- byle.</pe> któremu Grekowi przywłaszcza, ale pisze, jakoby
te słowa sam Bóg mówił. Które rozkazanie iż należy wszystkim, którzy na prostą do cnoty drogę nastąpili, wtedy i 

owszem najwięcej należy przedniejszym w rzeczypospolitej
panom; to jest: aby ten czas, który sprośne pospólstwo
obraca na biesiady i na gry, oni obracali częścią na spanie, częścią na wynajdowanie rady o dobrym rządzeniu
rzeczypospolitej. Bo którzy albo spawszy całą noc, albo
kosztownymi potrawami i trunkami bawiwszy się, przychodzą do rady nie rozmyśliwszy się, ani się do tego 

zgotowawszy, ci zaprawdę bez przygany w tej mierze być nie mogą. Przeto trzeba radnemu panu widzieć pierwej wady 

albo niedostatki rzeczypospolitej i ono wszystko, o czym
ma być rozmowa w radzie, żeby się do rady i do rozmowy dobrze nagotował.</akap>

<akap id="e100">Bo owego porywczego o wielkich rzeczach mówienia
trzeba się strzec; gdyż panowie radni nie tak się mają
popisować prędkością wotowania, jako ważnością rzeczy<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> (daw.) --- tu: 

mowa.</pe>;
co zaprawdę nie może się im dobrze poszańcować<pe><slowo_obce>poszańcować</slowo_obce> --- prawdop.: przysłużyć się.</pe>, jedno
przewidziawszy naprzód i dobrze rozpatrzywszy wiele rzeczy, z których by obrać mogli to, co by 

najpotrzebniejszego
było. Jeśliby się kto na prędkie a nierozmyślne wotowanie zbytnie albo umyślnie wysadzał<pe><slowo_obce>wysadzać 

się</slowo_obce> (daw.) --- starać się, zwł. nadmiernie.</pe>, zda się, że to więcej
roście z okazowania niepotrzebnego, niżli z rozsądku statecznego, i bez płochości tam być nie może. Bo często
się trąba, iż kto co raz nierozmyślnie wyrzecze, tego na potem upornie broni. Która rzecz acz w każdej osobie 

jest
przygany<pe><slowo_obce>przygana</slowo_obce> (daw.) --- krytyka.</pe> godna, ale najwięcej w osobach 

czelniejszych<pe><slowo_obce>czelniejszy</slowo_obce> (daw.) --- tu: przodujący.</pe>,
które w rzeczach wielkich wotują a radzą chcąc, aby nie
tylko z strony dowodu rozumem uczynionego, ale też i z
strony zwierzchności ich były ważne. Dobrze przeto Aleksander Severus rzymski cesarz uczynił, który strzegąc
tego, aby kto będąc nie gotów nie wotował, dawał czas
ku rozmyśleniu. A przeto ci, którzy o rzeczach ważnych
a wielkich umyślnie z prędka, a bez rozmysłu i sami mówią, i po drugich tego chcą, albo je na to wyciągają,
o tych ma być rozumiano, że to na okaz czynią; a którzy też nie rozważywszy pierwej u siebie spraw, o których 

rada ma być, przychodzą do koła radnego, to jest,
do onego świętego rzeczypospolitej kościoła: ci niechaj
wiedzą, iż od Boga słuszne karanie odnoszą za złe przeciw rzeczypospolitej zachowanie.</akap>

<akap id="e101">A o tych zasię co mamy rozumieć, którzy do tego
świętego kościoła z zakrwawionymi sercami przychodzą, będąc ku zaszkodzeniu komu niesprawiedliwie tak gotowi,
iż się też o to z wielką swoją niebezpiecznością kusić
śmieją? Nie może zaprawdę serce waśnią, gniewem albo
jaką popędliwością wzruszone ani rozumowi dać się rządzić, ani na prawdę przyzwalać. Nie może sprawiedliwie
sądzić ani prawdziwej rady bezpiecznie albo wolnie dać,
który sam sobą nie włada, będąc złym namiętnościom
poddany. Bo które może być okrutniejsze panowanie, które tyraństwo sroższe, jako gniew, waśń, ząjątrzenie, 

nieukrócone pożądliwości, pragnienie przewodzenia i chęci
nieprzystojne, które światłość serdeczną zaćmiają, wolność
woli wydzierają, a człowieka, który się im poddał, i tam
i sam odrywają? Przetoż i takowego złego wzruszenia serdecznego czelniejsi panowie powściągać mają, a rozumem je
jakoby w koło kręcić i rozruchów wystrzegać się pilnie
mają, które z gniewu, waśni i inszych burzliwych namiętności pochodzić zwykły. Mogąc nas rozmaite przykłady i 

naszych, i dawniejszych czasów nauczyć, iż wielkie
a ciężkie nędze i upadki tak na rzeczpospolitą, jako też i
na domowe każdego obejście dla waśni a rozruchów czelniejszych panów przychodziły; bo miewają wiele pomocników, 

którzy przy nich zostawają, które przy sobie mając jakoby zgromadzone wojsko, tak w domu, jako i w
radzie i gdzie jedno mogą, wszczynają między sobą
tak wielkie waśnie, iż się zda, jakoby jeden drugiemu na
gardło stał<pe><slowo_obce>na
gardło stać</slowo_obce> (daw.) --- starać się o czyjąś śmierć.</pe>. A nie jest to rzecz wierze podobna, aby 

pojednanie ich, chociaż bywa zacne i przy wielkim zgromadzeniu, miało być szczere; którzy za maluczki czas 

bardzo wielkie rozruchy między sobą wszczynają, a jakoby
szerszenie przeciwko sobie powstawają. I nie może to być,
aby ci, którzy między sobą niezgodni są, a sobie z lekka
przyjacółmi, mogli tak w rzeczypospolitej, jako też w domowych potocznych sprawach zgodę i spokój 

postanowić.</akap>


<akap id="e102">Ma się też do tego pilnie przykładać senator każdy,
żeby tę rzecz, o której ma być rozbieranie<pe><slowo_obce>rozbieranie</slowo_obce> (daw.) --- rozpatrywanie, rozważanie, analiza.</pe> w radzie, dobrze 

wyrozumiawszy, wszystkie rady swoje ku poczciwej
przystojności obracał, od której dla jakiegokolwiek pożytku
odstępować, zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> za sprośną rzecz miewano. A 

aczkolwiek się częstokroć serca ludzkie wielu rzeczy zatrudniają,
iż nie łacno mogą rozeznać, co jest uczciwego: wszakże
w rzeczach jawnych człowiek dobry od poczciwej przystojności odstępować nie ma. Lecz wiele rzeczy jest, które 

nam
uczciwą przystojność okazać mogą, jako: rozum, który jest
jako oko rozeznające światłość od ciemności, zdrożne
rzeczy od nieprawych, niecnoty od cnot; potem ją też
okazać mogą urzędy i powinności cnotę forytujące<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- popierać, faworyzować.</pe>; 

ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>
też same prawa i ludzkie, i boskie. Niech przeto na wzór będzie w kole senatorskim rozbieranie o mężobójstwie, 

jeśli
winą, czyli gardłem ma być karane? --- bo są niektóre rzeczy, które się i na tę, i na ową stronę w tej mierze 

mówić mogą, którym się ma pilnie przypatrzyć a porównywać je ten, kto by chciał na to sprawiedliwie a z 

pożytkiem rzeczypospolitej wotować<pe><slowo_obce>wotować</slowo_obce> (daw.) --- radzić, wypowiadać się.</pe>. 

Za winą pieniężną pomaga
starodawny tej ziemi zwyczaj, który jest między artykuły
prawa policzon; pomagają też i pożytki na przyjacioły
zabitego przychodzące, którzy by nic nie wzięli, kiedy by mężobójca był zabit. Zasię też czyniąc wet za wet, 

karanie mężobójcy niepożyteczne będzie rzeczypospolitej, która zawżdy straciwszy jednego człowieka, musiałaby i 

drugiego stracić; a tak mniemałby kto, że pieniężną winą
karać mężobójce, której jakikolwiek potem w rzeczypospolitej mógłby być pożytek. Do tego też wielce pomagają
zasługi ludzi szlacheckiego stanu przeciwko tej rzeczypospolitej, która za niejaką nagrodę zasług ustawiła im to
prawo, aby głowa ich od chłopa gardłem, a głowa chłopska tylko dziesięcią grzywien pieniędzy naszych od 

szlachcica płacona była; bo sama szlachta między sobą na sto
grzywien głowę przyjacielską szacuje. A teć są rzeczy,
które winę pieniężną potwierdzają albo forytują, a główną wątłą. Z drugiej strony zasię mają te rzeczy być
rozważone i poznane, które pieniężną winę zbijają a główną stanowią. Naprzód wedle praw Bożych i wszystkich
niemal narodów, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> nas, mężobójce gardłem bywają
karani; potem i rozum sam, który jest jakoby jaka światłość a świeca żywota, pokazuje to, że sprośna rzecz, z
ludzkiego zabijania pożytek jaki czynić albo zysk brać, a
iże niczym inszym nie może być nagrodzone mężobójstwo,
jedno zamordowaniem mężobójcy. A jeśliże karanie ma
być występkowi równe, a gdzież się wtedy więcej ona równość pokazać może? 

Jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> karaniem mężobójce na gardle,
bo żadna rzecz nam tak miła nie ma być, jako żywot
ludzki. Nadto, ponieważ prawa nasze osądzają onych na
gardło, którzy cudze rzeczy kradzionych obyczajem odejmują, a czemuż i ci nie mają być na gardle karani, którzy 

komu zdrowie odjęli? --- bo ono, co za pieniężną winą
chcąc ją mieć przytaczają --- że jeśliby mężobójce na gardle
byli karani, musiałaby rzeczypospolita straciwszy jednego
człowieka zawżdy zarazem i drugiego stracić --- wtedy to daleko prawdy. Albowiem a któż tego nie wie, iż bardzo
wielkie mnóstwo ludzi prawo dla złodziejstwa traci<pe><slowo_obce>tracić</slowo_obce> --- tu: skazywać na 

śmierć.</pe>? --- co
jeśliże karząc złodzieje nie rusza nas nic ta ginących ludzi szkoda, a czemu nas ruszać ma, gdybyśmy mężobójce
także karali? jakoby majętności ludzkie w większej wadze być miały, niżli same gardła, albo jakoby większą
szkodę rzeczpospolita wzięła zabiwszy mężobójce, niżli złodzieja. A co powiadają o zasługach szlacheckiego 

stanu, dla których tę różność karania uczyniono, bardzo to
nikczemna; a nie wiem, jeśli nie tak głowami kmiecimi
jako kostkami grać chcieli, którzy ją za dziesięć grzywien oszacowali, gdyż zaś kmiecia, który by szlachcica
zabił, gardłem karać postanowili. Tak wiele jest rzeczy
nieprzystojnych w tej nierówności karania, iż dziwna rzecz,
jako który człowiek mógł o niej i pomyślić; którymi nieprzystojnościami i rozum się ludzki obraża, i sądy 

ludzkie
bywają wzgardzone, i światło sprawiedliwości, między cnotami najszlachetniejszej, bywa zaćmione i rozkazanie 

boże
bywa w niwecz obrócone. Tom tu na przykład dla tego
powiedział, abyś okazał, że trzeba panom radnym każdą rzecz i na tę, i na owę stronę pilnie rozważać, a potem 

spór o wszystko czynić pierwej, niźliby wotowali,co by z pożytkiem rzeczypospolitej było.</akap>

<akap id="e103">Lecz nie mamy tak rozumieć, żeby on za rzecząpospolitą wotował, kto albo za pożytkami swymi własnymi
idzie, albo go miłość, albo waśń przeciwko któremukolwiek stanowi unosi; jakoż jednak jest to rzecz nie tajna,
że wiele ich pieniężnej winy bronią z waśni przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- 

wobec.</pe>
kmiecemu stanowi a z miłości przeciw szlacheckiemu.
Nie może serce miłością albo waśnią przeciw komu pałające prawdy poznać; nie może ten, który gardzi Bogiem i 

ludźmi, ani uczciwości, ani prawdziwego rzeczypospolitej pożytku obaczyć.</akap>

<akap id="e104">Lecz ci co czynią, którzy pieniężnej winy bronią?
Śmiech tylko z siebie postronnym narodom czynią, śmieszki z głów kmiecich<pe><slowo_obce>kmiecich</slowo_obce> 

--- dziś popr.: kmiecych.</pe> stroją, okrucieństwo nad tymi, z których największe pożytki biorą, płodzą, prawdę 

Bożą w niesprawiedliwości (jako Paweł mówi) tłumią, nadto jeszcze Bogu prawdę swoję do ich serc podawającemu 

zuchwale onymi słowy odpowiadają: Wiadomości dróg twoich nie chcemy<pe><slowo_obce>Wiadomości dróg twoich nie chcemy</slowo_obce> --- Jb 21, 14.</pe>.</akap>

<akap id="e105">Ale o tym napisałem dostatecznie w książkach, którem o karaniu mężobójstwa wydał; a tu dla przykładu
przywiodłem trochę, żebych<pe><slowo_obce>żebych</slowo_obce> --- dziś popr.: żebym.</pe> w rzeczy tak jasnej 

radzenia
sposób jakokolwiek pokazał.</akap>

<akap id="e106">Należy też na wiernego senatora, na drugich uczciwe
wota zezwalać, a dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> waśni, którą by miał przeciw nim,
nie kręcić ani odrzucać wotowania onych, którzy by dobrze wotowali. Bo to jawna, iż często o rzeczypospolitej
niektórzy tak dobrze wotują, że kiedy by one wota od
wszystkich były pochwalone, nieźle by się rzeczypospospolitej posłużyło Ale iż podobno ci, którzy tak wotują,
w nienawiści u niektórych bywają, przeto i w uczciwości
ich nie mają i wotami ich gardzą.</akap>

<akap id="e107">Nie baczą tego ci gardziciele, że ciężko przeciw Bogu i przeciw ludziom grzeszą. Bo prawda, ktokolwiek ją
mówi, z Ducha świętego pochodzi tak, iż Duchowi świętemu przeciwią się ci wszyscy, którzy się prawdzie poznanej 

przeciwią.</akap>

<akap id="e108">A ten grzech nie ma być lekce pokładan; a nie wiem,
by to nie on grzech był, o którym Chrystus powiada<pe><slowo_obce>Chrystus powiada</slowo_obce> --- Mt 12, 32.</pe>, że ani w tym, ani w przyszłym wieku nie 

będzie
odpuszczon. Są też niektórzy, co nie z waśni przeciw
osobie odrzucają wota, ale iż widzą, że to, co oni mówić mieli, drudzy już wyrzekli a do tegoż wotum je
uprzedzili, a tak wstydają się albo to powtórzyć, albo
jawnie na owo ich zdanie pozwolić; przeto wymyślają szyderstwa, wrzkomo<pe><slowo_obce>wrzkomo</slowo_obce> (daw.) --- rzekomo, na niby.</pe> poprawiają albo niepotrzebnie się zabawiają.</akap>

<akap id="e109">I bywa to, iż gdy chcą, aby się zdali być mędrszymi, okazują się być głupszymi, a ich 

rzecz<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> (daw.) --- mowa.</pe> ani początku
ani końca nie ma; sam co mówi, mało tego rozumie, a
owi, co słuchają, daleko mniej. Był ten obyczaj u senatu
rzymskiego, iż gdy przedniejsi spytani wota swoje podali i wyprawili onę rzecz, o którą szło, tak dobrze, iż
więcej nie potrzebowała: wtedy się już drudzy wotowaniem
nic bawili, ale prosto na one wota pozwalali. I wspominają historykowie one pospolite słowa, które 

<tytul_dziela>consul</tytul_dziela>
<pe><slowo_obce>consul
</slowo_obce> (łac.) --- konsul, wysoki urzędnik rzymski; w starożytnym Rzymie wybierano dwóch konsulów na tok.</pe>albo którykolwiek urzędnik w tej mierze mawiał: Którzy
tak rozumiecie, idźcie na tę stronę, a którzy nie tak, na
onę. Przeto też takie postanowienia zwano od przechodzenia. Lecz ja tego nie widzę, czemu by się kto miał
wstydać pozwolić jawnie na to wotum, które mu się podoba? Bo oni, co niepotrzebnie mówiąc czas trawią, więcej 

mają być poczytani za sofisty próżno się okazujące,
niźli za wymówce albo za miłowniki prawdy. Zaprawdę
ludzie uczciwi a rzeczpospolitą miłujący srodze bywają
obrażeni i od tych wykrętaczów i od onych wzgardzicielów poznanej prawdy. Trzeba się wtedy i tej wady strzec,
a na prawdę, kto jakąkolwiek pokaże, szczerze pozwalać. Wielką zaiste narodowi ludzkiemu krzywdę czynisz,
jeżeli to rozumiesz o sobie, że więcej, niźli wszyscy insi,
i widzisz, i znasz. Wielką zaprawdę przyganę na się bierzesz, jeśli łapając twojej chwały, jeśli też twojej 

przeciw komu waśni folgując, albo wykraczasz, albo to, co
on znacznie a po prostu powiedział, odrzucasz. A nie jest
żaden większy znak skromnego rozumu, a rzeczypospolitej więcej niżli sobie i o sobie mniemaniu służącego, jedno 

swe nie dobre odrzuciwszy, na drugich dobre wota
szczerze przyzwolić; o czym wypisałem w rozdzielę o poślech<pe><slowo_obce>o poślech</slowo_obce> --- dziś popr. 

forma Msc.lm: o posłach.</pe>.</akap>


<akap id="e110">Jest też to rzecz bardzo potrzebna do wotowania, abyś to śmiał mówić, co rozumiesz. Bo koniecznie niegodni 

są senatorskiej ławice<pe><slowo_obce>ławice</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: ławy.</pe>, którzy wiarę i 

cnotę swą kryją,
bojąc się czelniejszych panów albo pospolitego człowieka;
jako też kaznodziejskiego niegodni są urzędu, którzy dla
wielkiego ludzkiego w grzeszeniu zezwolenia nie karzą
ani strofują występków; ponieważ to na kaznodzieję należy, chociażby mu też i o gardło szło, w kościele wołać,
grzechy na oczy wyrzucać i kazać, chociażby też lud widział pyszny, 

skrzętny<pe><slowo_obce>skrzętny</slowo_obce> (daw.) --- tu: ruchliwy, aktywny, krzątający się około swoich spraw.</pe> i ku ukróceniu trudny. Chybaby
pan radny nie tego miał patrzyć, co by trzeba w rzeczypospolitej sprawić, ale tego, co by się sprawić 

mogło.</akap>
<akap id="e111">Aczkolwiek lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> 

pospolicie mniemają, że to na mądrego należy ustępować czasowi: wszakże jeśliby ci, którzy przedniejsze miejsce 

w rzeczypospolitej mają, puszczali na stronę wota swe, które by na miejscu swym senatorskim czynić trzeba, ci 

słabo o swej zacności radzą, zwierzchności swej niedosyć czynią<pe><slowo_obce>niedosyć czynią</slowo_obce> --- 

dziś: nie czynią zadość.</pe>, prawdę, o którą by gardło
mieli dać, opuszczają, a onę za nic mają. Lecz, o radny panie! Na najwyższy ty rzeczypospolitej stan wezwan 

jesteś, za stróża i obrońcę rzeczypospolitej obran, dobrodziejstwami rzeczypospolitej zapomożon: a więc ci by 

się
nie godziło wdzięczności sercem i rzeczą samą okazować,
wyznawając prawdę a broniąc jej, wzgardy i waśni złośników mężnie odnosząc i znaszając? Jeśli się ludzi dla
prawdy opuszczonej nie boisz, bój się Boga, który pomni
i słuszne, i niesłuszne rzeczy, karze złość a nagradza zapłatami dobroć. Nie jest ci to rzecz nowa, ani też 

niesłychana, że prawda nienawistna i gorzka jest i zawżdy była
tym, którzy się cnotami mało bawią; ale ty nie możesz
inaczej okazać się być miłownikiem prawdziwej cnoty,
jedno odnoszeniem dla niej waśnie i trudności jakiejkolwiek. Przy stanowieniu każdej rzeczy najlepiej by było,
wota nie tak liczyć, jako je ważyć. Bo ten obyczaj liczenia ich, aczkolwiek jest przyjęty, wszakże jako często
szkodliwy bywa, łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> się to pokazać może --- 

aczkolwiek
to nie może być bez obrażenia onych, których wota, chociaż ich więcej, odrzucone będą. Wszakże król albo ten,
który przodkuje w radzie, dawszy tego słuszną przyczynę: dla czego na onych zdaniu, których mniej, przestawa, 

łacno takowemu obrażeniu zapobieży. Tylko tego
niechaj strzeże król, żeby któregokolwiek jednego albo
trochy niektórych ludzi zwierzchności nie tak wielce sobie ważył, jakoby drugich, chociaż ich więcej, dla nich
nie zaniedbawał; bo pospolicie stąd rostą strony, to jest:
jednego przy drugim zostawanie w radzie i zamieszania między pospolitym człowiekiem. A przeto jeśli wota 

mniejszej
strony będą się zdały sprawiedliwsze, słuszniejsze i rzeczypospolitej pożyteczniejsze; albo jeśli też samemu 

królowi
albo w radzie przedniejszemu cokolwiek lepszego na myśl
przyjdzie: niech okaże przyczynę: dlaczego co różnego
od wynalazku większej strony ma być przyjęto? Lecz to
niech czyni skromnie, nie strofując nikogo.</akap>


<akap id="e112">A jeśliby ta rzecz potrzebowała wielkiego rozmysłu,
niechby na inszy dzień odłożył oznajmienie zdania swego i wyroku uczynienie. Lecz jako szkodliwa rzecz, tylko
liczyć wota a nie ważyć ich, też posłuchajmy. Miały między sobą jednego czasu członki ciała człowieczego rozmowę 

o słońcu: jeśli jest światłe czyli ciemne? --- a gdy wszystkie członki porządkiem wotowały, że jest ciemne, same 

tylko oczy powiedziały, że jest światłe. Rozum człowieczy
odrzuciwszy one wota, które drugie członki powiedziały,
chociaż ich było wiele, na samych oczu wotum pozwolił
i za nimi skazał. Rozgniewały się bardzo drugie członki,
że zdanie oczu nad takie mnóstwo zdania ich przełożone;
ale gdy ich pytano, co by za różność była między światłością i ciemnością, a one tego nie mogły uczynić 

okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe>
sprawy oczu: pozwoliły na owo wotum, które oczy uczyniły, a rozumów rozsądek pochwaliły.</akap>

<akap id="e113">A przetoż Panormitanowi, człowiekowi w prawie biegłemu zdało się, aby większa wiara była dana jednemu,
który ma po sobie dowód i świadectwa pisma, niżli wielkiemu mnóstwu ludzi, nie mającemu dowodu ani takowego
świadectwa. Ten wtedy obyczaj pilnego rozważania wotów
łacno otrzyma miejsce w zgromadzeniu ludzi, którzy chcą
rozumu używać a nim się sprawować.</akap>

<akap id="e114">Bo a cóż po mnóstwie bez rozumu? Aza nie jest
podobne rzucenie kostek, które tym jest lepsze, im się
więcej oczek na wierzchu ukazuje? Co jeśliby liczba w
radzie co ważyć miała, wtedyć by najwięcej zaprawdę o to
się starać trzeba, żeby dobre a co najgodniejsze a najmędrsze ludzi obierano w radę, aby źli a niebaczni nie
byli do przemagania albo do wygrawania jako oka u kostek. Przełomiłyby były i one członki człowiecze, 

powiedające słońce być ciemne, dwu oczu wotum<pe><slowo_obce>wotum</slowo_obce> (daw.) --- głos, opinia.</pe>, 

by się był
rozum zwierzchnością swą w to nie włożył i nie skazał
tak, jako się rzecz w sobie ma. Ale rzeczesz, że częstokroć ta rzecz, o którą spór idzie, bywa tak trudna, iż
nie wiedzieć, która strona więcej ważności ma? I dlatego
trzeba na ono zezwalać, na co więcej ich wotuje. Niechby tak było, że w rzeczach trudnych trzeba się tego 

dzierżeć<pe><slowo_obce>dzierżeć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, na co więcej ich wotuje --- ale w 

rzeczach jasnych a
łacnych aza nie więcej się samej szczerości<pe><slowo_obce>szczerość</slowo_obce> (daw.) --- tu: prawda.</pe> 

rzeczy mamy
trzymać, niźli mnóstwa mówiących? Bo na to radzi rozum człowieczy, szlachetny Boży dar, na to radzą i dobre
obyczaje, na to nam radzi i <slowo_obce>professio<pe><slowo_obce>professio</slowo_obce> (łac.) --- tu: wyznanie.</pe></slowo_obce> 

nasza, zalecając
nam z wielką pilnością prawdę a fałsz tępić; toż fundament nasz Chrystus Bóg przykazuje, który mowę swoję
prawdą a diabłowę kłamstwem być powiada. Niech przeto
będzie jakie chce mnóstwo, które wiedząc i chcąc twierdzi kłamstwo: azaż nic ma być poczytano za potomstwo
onego ojca kłamstwa, w którym prawdy nie masz? Co
jeśli tak jest, azaż nie jest rzecz godna, aby lud chrześciański opuścił takie mnóstwo, chocia też liczbą, 

pompą, świetnością, bogactwem i majestatem drugą stronę
przechodzi? Bo zaprawdę, byśmy byli prawdziwie Chrystusowymi, tedybyśmy tych, którzy nam na fałsz radzą
a bronią go, jako nieprzyjacioły pana a mistrza naszego
opuścili. Tęsknoć już i mnie, i drugich, że się tak często
bawię ganiać zwykłe karanie mężobójstwa; a wszakże zda
mi się, abyś tego za każdą przyczyną nie opuszczał. Cóż ma
pieniężne karanie za morderstwo po sobie, okrom dawności
a mnóstwa wołających? Ale przy karaniu na gardle stoi
sprawiedliwy rozum, rozsądki wiela narodów i prawda
z Bogiem samym. A przedsię tacy jesteśmy ludzie, iż
przeciwko jawnej prawdzie dopuszczamy kłamstwa przez
tak wiele wieków panować, tyraństwu jesteśmy posłuszni a słuszne drogi i sprawiedliwość odrzucamy. Ale
rzeczesz, że to na onych należy, którzy są możniejsi. Dobrze, niech tak będzie.</akap>


<akap id="e115">Którzy wtedy są niedźwiedziowie, którzy pardowie<pe><slowo_obce>pard</slowo_obce> (daw.) --- gepard.</pe>, 

które
bestyje srogie a straszliwe, którym prorocy<pe><slowo_obce>prorocy</slowo_obce> --- Dn 7.</pe> duchem Bożym natchnieni królestwa ziemskie 

przypodobywają, jeśliże nie ci, którzy radzą na tak wielkie tyraństwo i bronią
go? A któreż insze jest potomstwo Kainowe, które jest
potomstwo onego starego Męża, który (jako Chrystus
świadczy<pe><slowo_obce>jako Chrystus
świadczy</slowo_obce> --- J 3, 34.</pe>) mężobójca jest od początku --- jeźliże nie ci są,
co tak wiele przyczyn dawają do mężobójstwa? Ale już
temu niech będzie koniec, ponieważem o tym na inszym
miejscu szerzej pisał.</akap>


<akap id="e116">Który przeto dobrze się rozmyśliwszy do wotowania
przystąpi, na uczciwą przystojność przedniejsze baczenie
będzie miał, złym namiętnościom nie będzie się poddawał, drugich sprawiedliwe wota będzie szczerze pochwalał, 

co rozumie być dobrego, bezpiecznie powie, a przy
wotowaniu więcej będzie patrzał ważności wotowania,
niżli liczby albo mnóstwa: o tym będziemy rozumieć, iż nie
skwapliwie<pe><slowo_obce>skwapliwie</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> dla lenistwa, nie przewrotnie dla popędliwości
albo namiętności serdecznych, ale i poważnie i wiernie i mężnie mówi, nic dla sławy swej albo stronie której 

kwoli
czyniąc, wszystko z miłości rzeczypospolitej czyni, a dobrego senatora urząd i powinności dostatecznie 

wykonywa.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e117">XII. O sędziach, hetmanach, a starostach albo przełożonych zamkowych albo 

miejskich</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e118">Ponieważem już królewskie i senatorskie obyczaje wypisał, mówmy też co o drugich urzędnikach, których 

różne urzędy są. Ci w rozmaitych rzeczachpospolitych są
rozmaici; wszakże są niektórzy przedniejsi, bez których
żadna rzeczpospolita stać nie może: jako hetmanowie i sędziowie. Hetmanów jest urząd, aby ojczyzny od 

nieprzyjaciela w polu bronili: a sędziów, aby sądzili a sprawiedliwość każdemu czynili. O tych oboich na swym 

miejscu powiemy.</akap>


<akap id="e119">Są też drudzy, którzy ani sądzą, ani wyrokami swymi co stanowią --- ale co drudzy postanowili, wykonywają,
jako są: przełożeni nad zamkami i nad miasty, albo od
króla, albo od pospólstwa postanowieni. Aczkolwiek i ci
niektóre zamierzone sprawy sądzą, lecz najprzedniejsza
ich powinność jest, pokój doma między ludźmi stanowić,
nagiemu wtargnieniu nieprzyjacielskiemu odpór dawać,
granic powiatu swego bronić, a rozkazania albo wyroki
królewskie i sędziów wykonywać. Bo próżno by królowie
co stanowili, próżno by sędziowie sądzili, jeśliby onych
nic było, którzy by takie rozkazania wykonywali.</akap>


<akap id="e120">Przydało się było w jednym mieście bardzo ludnym,
iż niektórego ceklarza<pe><slowo_obce>ceklarz</slowo_obce> (daw.) --- pachołek miejski.</pe>, człowieka prostego 

rodu, ranił szlachcic, którego ja dla uczciwości nie mianuję. On raniony
uciekł zarazem do balwierza, żeby sobie ranę dał oprawić; ale potem z domu onego balwierza albo będąc gwałtem 

wywleczony, albo gdy sam dobrowolnie wyszedł, na
ulicy zabit. On szlachcic, tak mężnie począwszy w mieście, póki chciał, bez karania przemieszkawał, potem z 

miasta
wyjechał o południu, kiedy chciał. Ale cóż powiadam,
że szlachcic zabił prostego człeka, którego głowę trochą
pieniędzy zapłacić wolno i z prawa dopuszczono? --- trafiło
się w tymże mieście, gdzie był rozmaitego ludu zjazd, że
szlachcica, którego gardło daleko drożej szacują, szlachcic zabił w południe na rynku, na co wiele ludzi 

patrzało --- a jako to bez karania uczynił, a tak też i bez karania
stamtąd uszedł. To macie rzeż<pe><slowo_obce>rzeż</slowo_obce> (daw.) --- tu: morderstwo.</pe>, która się jawnie 

stała;
teraz słuchajcie, co się więc w domiech<pe><slowo_obce> w domiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w 

domach.</pe> trzęsie. Niektóry
człowiek uciekając przed tymi, od których już był ranion,
z trefunku<pe><slowo_obce>trefunek</slowo_obce> (daw.) --- traf.</pe> wbieżał w dom niektórego mieszczanina, w
którym wiele ludzi, jako to pospolicie bywa po południu,
biesiadowali; i prosił ich nieborak o pomoc, żeby go zachowali a od gwałtu goniących obronili. Ale ci, którzy
go gonili, nadszedłszy na on dom a rozegnawszy wszystkie, którzy chcieli zastawić, uderzyli na onego nędznika i 

tak wiele ciężkich mu ran zadali, że w krótkim
czasie z onych ran umarł. Zbieżeli się w tym czasie domownicy i sąsiedzi wszyscy, oględowali onego rannego, a
on już leżąc kona --- a oni mężobójcy szli, gdzie chcieli,
kiedy chcieli, nikt im nie przeszkadzał. Lecz o tym, co się
w domu stało, podobno urząd nie wiedział; a o onych
mężobójstwach co rzeczesz, które się na jawnych miejscach stały? Ja zaprawdę tego mniemania jestem, że
przełożeni zamkowi albo miejscy, albo którykolwiek inszy
urząd miał te mężobójce albo zarazem pojmać, albo uciekające gonić i pojmać, a sami je skarać albo skarać
kazać. Ale stało się, jakom powiedział, nie inaczej --- jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>
jako w lesie albo na puszczy, gdzie żadnego człowieka
przełożonego nic masz. Cóżeście wtenczas, o przełożeni, czynili? Zaprawdę miłościwi, sławni i wielmożni 

panowie! bardzoście leniwi, a to z wielkim pospolitym złem, i przetoście ciężko karania godni. Twoja to wtedy 

rzecz jest, o
najjaśniejszy królu! takie urzędniki i przełożone zamkom,
miastom i powiatom dawać, którzy by pokoju domowego
wielce bronili. Co jeśliże się o to nie starasz, uczyńże lepiej, aby były rozproszone miasta i wszystkie 

zgromadzenia ludzkie, żeby każdy żywot swój wiódł, gdzie by mógł;
ponieważ do obronienia gardła nie masz nic, co by pomagało w wielkim zgromadzeniu ludzi pod takimi starostami 

mieszkać. O ostateczna nędzo! W tych domiech, w tych
mieściech, krainach, mieszkać w tak wielkiej rozpustności,
okrucieństwie, a niekarności! Ale już narzekania dosyć,
pójdźmy dalej.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e121">XIII. O dozorcach obyczajów</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e122">Jest też mym zdaniem i on urząd rzeczypospolitej
potrzebny, który by doglądywał obyczajów ludzkich. W onych
starodawnych rzeczachpospolitych i greckich, i inszych narodów, byli niektórzy przełożeni, co doglądali 

dziecinnych obyczajów, drudzy niewieścich, a drudzy ludu pospolitego; a od tych trzech urzędów, nad którymi 

przełożeni byli i przezwiska mieli, że jedne zwano paedonomy, drugie gynekonomy, a insze 

nomofilaki<pr><slowo_obce>Pajdos</slowo_obce> po grecku dzieci, <slowo_obce>gynajkes</slowo_obce> niewiasty lub 

żony, <slowo_obce>nomos</slowo_obce>
ustawa albo zakon, <slowo_obce>fylakes</slowo_obce> stróżowie. </pr>, lubo strofarzmi; którzy nie tylko pisanych 

praw, ale i obyczajów
ludzkich doglądali a do uczciwości przystojnej przywodzili. Ludzie oni od Chrystusa dalecy tego mniemania byli, 

iż do ich rzeczypospolitej trzeba było takich
urzędników, za których bojaźnią nie godziło się młodzieńcowi próżnować, w domiech nierządnych albo w karczmach
zasiadać, ani się grami jakiemikolwiek bawić; nie godziło
się niewieście tak w ubiorach, jako też w inszych wszelakich sprawach granic (jako mówią) przestępować; musiał 

radny pan, szlachcic i wszystko pospólstwo powinności swej patrzyć. My w chrześciańskiej rzeczypospolitej 

takowych urzędników nie mamy; a przetoż i staroświeckiej onej karności i obyczajów srogości większa połowica 

zginęła. Co jeśliby kto był, co by rozumiał taki
urząd być niepotrzebny, ten (radbym) aby pilnie wejrzał
w obyczaje wiela ludzi bardzo zepsownne. Najdzie takiego
w senatorskim kole, który zaniedbawszy sprawiedliwości,
wotuje albo dla swego, albo dla czyjego inszego pożytku.
Jeśli od niego będziesz pytał przyczyny takiego wotowania, odpowie, iż na się albo na swoje trzeba baczenie 

mieć.
Ten aza niegodzien tego, żeby go z ławicy ruszono, który
lepszym rozumie być pożytek, niżliby sprawiedliwość? Najdzie takiego, który z przodków swych ma bardzo wielką
majętność; ten nad ludźmi swymi bez wszego wstydu
bardzie rozkazuje, a cokolwiek mu się podoba swawolnego, rozpustnie broi --- bo poddanemu nie godzi się 

przeciwić panu ani go pozwać do prawa. A więc ten, który
się tak nad poddanymi sroży, nie jest godzien strofowania
dozorcy? Są między starostami nad miasty, nad powiatami i nad zamkami tak królewskimi, jako też inszych
panów, którzy zewsząd szukają drogi albo przyczyny do
łupienia ludzi; i owszem i między tymi, którzy z łaski
opatrzenia jakie za wysługi (jako ono mówią) na wieczność mają, najdują się, którzy i ludzie, i bydła, i ról,
i łąk źle używają, o których i król nigdy nie słyszy, a ubodzy ludkowie nie śmieją skarżyć. A więc się
to i tym sucho odrzeć ma, którzy takowe rzeczy broili?
Jest nadto i takich wiele, którzy swoich rzeczy sprośnie
używają, we dnie i w nocy piją, majętność swoję i bogate ojczyste imiona rozpraszają; którzy jednak wedle
obyczaju naszego o to nie bywają pozywani. Lecz jeśliże
to jest z pożytkiem rzeczypospolitej, aby każdy rzeczy
swoich dobrze użył, a używając mógł też rzeczpospolitą
kiedy podpomagać: zaisteć ci, którzy marnie utrącają majętność, godni są, karania od dozorców albo przełożonych
za to odnosić.</akap>


<akap id="e123">Najdzie niejednego, co okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> tytułu szlachectwa 

nie ma nic, czym by się zalecić albo popisać mógł: człowiek
bez majętności, bez sławy, na którego nic nie sieją, nie
żną, dochodu też żadnego mu nie płacą. Ten pospolicie
sług nie mało i z końmi chowa, w jego domku nic nie masz, jedno oszczepy, przyłbice, rusznice, miecze i wszelka 

insza broń, którą jest straszny wszystkim sąsiadom,
grozi ranami, a odpowiada, komu chce. Temu się żaden
sąsiad nie może oprzeć; bo kto się bawi domowym gospodarstwem, trudno mu wojować; żaden go nie śmie pozwać
ani go staroście oznajmić, chyba ten, kto by się chciał na
jatki wydać. Wiele ich do niego przychodzi z pokorą,
przepraszając go w tym, w czym mu nigdy nie przewinili, ale co on sam zmyślił; a on czym dalej, tym 

swawolniejszy bywa. A więc taki dziw nie ma podlec karności dozorcy? Wspominają historykowie<pe><slowo_obce>Wspominają historykowie</slowo_obce> --- Valerius Maximus, ks. 2, rozdz. 1.</pe>, lektorzy sprawy rzymskiego państwa wypisali, przykłady srogie strofowania i 

karności, która bywała naonczas. Cornelius
Rufinus, który z wielką sławą dwakroć był najwyższym
sprawcą<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- ten, kto kieruje a. rządzi czymś.</pe> i 

<slowo_obce>dictatorem<pe><slowo_obce>dictator</slowo_obce> (łac.) --- dyktator, urząd w staroż. Rzymie, stosowany w sytuacjach nadzwyczajnych, a sprawującemu dający nieograniczoną władzę na określony czas.</pe></slowo_obce>, iż z dziesiąci grzywien 

srebra dał
sobie naczynia narobić, jakoby dał zły wzór do zbytku:
ruszon<pe><slowo_obce>ruszyć</slowo_obce> --- tu: usunąć.</pe> był z koła senatorskiego. Duronius, iż był 

skasował ustawę, która była uczyniona o pohamowania kosztownych kolacji, też był ruszon z rady.</akap>


<akap id="e124">Livius Salinator Klaudiusza Nerona, z którym urząd
trzymał, wyrugował, że się był nie szczerze z nim pojednał.</akap>


<akap id="e125">A tak trzeba by takich dozorców w każdym powiecie
dwu obrać, którzy by pewnych czasów czynili opyt i wywiadowanie kolo obyczajów ludzkich albo i zachowania;
jakim by się kto rzemiosłem bawił i czym by się żywił?</akap>


<akap id="e126">A próżnujące a żadnej rzeczy uczciwej nic pilnujące
przeciwniki cnoty żeby albo sami karali, albo królowi
albo inszym urzędnikom na to wysadzonym oznajmiali, co
się wżdy jednak jeszcze w staniech<pe><slowo_obce>w staniech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w 

stanach.</pe> duchownych i do tych
czasów zachowuje, których obyczajów i zachowania archidiakonowie są dozorcami.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e127">XIV. O dozorcach małżeństwa</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e128">A to o wszystkich dozorach w obec, z których osobliwe trzeba przystawiać do małżeństwa. Bo jeśli w 

mieściech<pe><slowo_obce>w mieściech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w miastach.</pe> każde rzemiosło 

ma swoje starsze<pe><slowo_obce>starszy</slowo_obce> (daw.) --- zwierzchnik.</pe>, daleko więcej
małżeństwom mieć przystoi, które są najmocniejsze towarzystwa ludzkiego związki a święte dobrych ludzi 

źródła.</akap>


<akap id="e129">Wielkie niektórzy mężowie zwykli żonom swym czynić przykrości, które o nic najmniej narzekać albo się uskarżać nie śmieją, bojąc się większych trudności. Niewiasty też, zwłaszcza które w majętności i w przyjacioły są możne, zwykły się hardziej, niż przystoi, przeciwko mężom zachować. Niech się, przeto mąż i żona starają o to,
aby z osobami niewstydliwymi albo jakokolwiek jednemu z nich podejrzanymi obcowania żadnego nie miewali, aby
biesiad, kolacji i nieuczciwych schadzek zaniechali, za
niewiadomością albo też i nieprzyzwoleniem małżonki swej
(jeśli małżonek) albo i małżonka (jeśli to żona czyni) aby
okrom słusznej a dowodnej przyczyny gdzie indziej okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe>
domu nie nocowali; aby zasię jeden na drugiego zdrowie
jakokolwiek nie czyhał, aby jeden drugiego nie bił; aby
jako wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> żywot wiodą, także wszystkie rzeczy między sobą spolnie z miłości znaszali, a jednym się ciałem
stawali, to jest człowiekiem jednym, jednego serca i jednej woli; aby się żona na męża oglądała a w uczciwości
go miała jako głowę swoje, a jemu się pomocnicą okazowała i do chwalenia Boga i do szczęśliwego a spokojnego
tu na świecie życia; zasię mąż aby był miłował żonę jako
własne ciało a owszem tak, jako Chrystus miłuje kościół
swój, za którego zbawienie sam siebie wydał<pe><slowo_obce>zasię mąż aby był miłował żonę jako
własne ciało a owszem tak, jako Chrystus miłuje kościół
swój, za którego zbawienie sam siebie wydał</slowo_obce> --- Por. Efez. 5, 25.</pe>. Na ostatek
niech oboje pomnią, że rodzice swe i wszystkie przyjacioły
opuścili dla związku małżeństwa, aby rozumieli, że ten
związek trzeba przekładać nad wszelką inszą społeczność
a wszelką miłość ludzką. Tym wtedy sposobem miłość małżeńska bywa zatrzymana i zachowana, i od tego roście;
a od rzeczy tym przeciwnych drobnieje, rozrywa się i
rozwięzuje. A przeto na strofarze należy doglądać życia i
obyczajów małżonków, jeśliby zła o nich sława była, albo
się jeden na drugiego skarżył; jeśli miłość, powinność i
pomoc w małżeńskim życiu sobie społecznie oddawają? --- a
gdzie by w tym która strona słabiała, aby napominali, występne
albo słowy, albo jakim inszym sroższym obyczajem karali,
uporne albo zakamieniałe aby urzędowi oznajmili, który by je
słusznym karaniem do ich powinności przymusił. Nic szczęśliwego nie może być w mieście, jeśli ten sposób życia 

nie będzie
świętobliwie zaczęt, zachowań i ustrzeżon. A które małżeństwo tego pilnie nie przestrzega, wtedy to nie tylko 

samym małżonkom i ich dziatkom rozmaite a nieskończone
makuły<pe><slowo_obce>makuła</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>macula</slowo_obce>) --- plama, przen. hańba.</pe> 

przynosi, ale i kościół boży i rzeczpospolitą plugawi, a czyni ją obrzydłą nie tylko swego kraju ludziom,
ale i postronnym. Zaś rozwody aza się nie zdadzą być śmierci
podobne? A przetoż tym więcej małżeństwa trzeba strzec,
żeby nie tylko od jakiej wady, ale i od podejrzenia były
wolne.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e130">XV. O dozorcach rzeczy przedajnych i myńce<pe><slowo_obce>myńca</slowo_obce> --- prawdop. mennica; <slowo_obce>myńce</slowo_obce> --- daw. forma D. lp rż. rzeczowników miękkotematowych.</pe></naglowek_podrozdzial>




<akap id="e131">Mam też za to, iż nie jest żaden, kto by w tym wątpił, iż urzędnika takiego pilno trzeba, który by się w 

rynku, to jest około targów zabawił, który by o wszystkich
rzeczach tak tych, które się doma rodzą albo je czynią,
jakoteż z inąd przywiezionych dostateczną wiadomość miał
a cenę im wedle czasu ustawiał. Na to by też niech pilnie baczył, jeśli by to było z pożytkiem rzeczypospolitej,
iż jako żyto i mokre rzeczy wedle pewnej miary przedawają, tak by też mięso, ser, masło i insze tym podobne
rzeczy na wagę przedawano.</akap>


<akap id="e132">A naprzód aby miał na pilnym baczeniu rzeczy, które przywożą i wywożą; aby doglądał, jeśli są dobre i 

nienaruszone, a cenę im ustawił. Częstośmy to widzieli, iż
tak wielkie mnóstwo zboża od nas wywożono, iż po wielkim urodzaju wielki niedostatek był u nas zboża, także też
i miąs, i serów, i inszych rzeczy. Bo tak jakmiarz<pe><slowo_obce>jakmiarz</slowo_obce> (daw.) --- niemal, prawie.</pe> bywa, że
drogość zboża czyni też wszystkich inszych rzeczy drogość.
A przetoż urząd na to wysadzony<pe><slowo_obce>wysadzony</slowo_obce> (daw.) --- tu: przeznaczony.</pe>, 

obaczywszy urodzaj zboża a rozrachowawszy, wiele zboża rzeczpospolita tak dla
siebie, jak i przychodniów potrzebuje, niech postanowi pewną liczbę wywożenia, żeby nasze pola nie były komu 

inszemu rodzajne a nam płonne<pe><slowo_obce>płonny</slowo_obce> (daw.) --- jałowy.</pe>. Niech też i doma 

postanowią
cenę, żeby ci, którzy obfitość mają zboża, przedawając
drożej, niż przystoi, majętności ubogich ludzi nie niszczyli
i rzeczy drugich nie wzdrażali. Bo jakom powiedział, trudno bez tego ma być, żeby za drogością zboża drugich
rzeczy drogość nie miała przychodzić. Słusznie ma być
chwalon on obyczaj, który się w wielu państwach zachowuje, iż (gdy której ćwierci roku żyto albo i insze zboże
najtańsze bywa) urząd skupuje go bardzo wiele i do miejskich spichlerzów dawa chować; iż jeśliby była od 

nieprzyjaciela niebezpieczność, albo się też ku jakiej drogości albo
niedostatku zboża skłaniało, zawżdy bywa dobrze opatrzona żywność ludzka.</akap>


<akap id="e133">Albowiem wiele przekupników chowają zboże na długi czas, aby je zasię czasu swego drożej przedawali. Ale
temu urząd rozumem swym zabieżyć<pe><slowo_obce>zabieżyć</slowo_obce> (daw.) --- zapobiec.</pe> może, gdy zboże
przedtem tanie kupione z spichlerzów wywozić a trochę
drożej, niż je kupiono, przedawać rozkaże. Bo i wszystek
zysk pójdzie na rzeczpospolitą, i przekupniowie muszą
zboże taniej przedawać, gdy go będzie dosyć, niżby przedawali, gdyby go niewiele było. A tak i o to by 

postanowienia trzeba, a na owo zbytnie wywożenie umiarkowania, którym wywożeniem zda się, jakoby pokarm z ust
ludzi ubogich wydzierano; a jeśli nie to, wtedy przedsię
wielka drogość stąd roście. Nieznośna jest w tej mierze piekarzowi szynkarzów przewrotność, którzy po tejże 

cenie i chleb,
i piwo, gdy zboże tanie, przedawają, jako i kiedy drogo.
A nieznośniejsza jeszcze jest owych, którzy gościowi drożej przedawają, niżli sąsiadowi. Mówi Bóg do 

Izraelitów: przychodnia nie zasmęcisz, ani złupisz, boście i wy
w ziemi egipskiej przychodniami byli.<pe><slowo_obce>przychodnia nie zasmęcisz, ani złupisz, boście i wy
w ziemi egipskiej przychodniami byli.</slowo_obce> --- 2. Mojż. 22, 21.</pe> Ale ono jeszcze jest
najnieznośniejszą, iż na sejmie, albo i na onych miejscach, na których król z pany radami, z wielkim zjazdem
ludzi bywa, daleko drożej wszystko przedawają, niżli na
inszych miejscach. Bo gdyż takowe sejmy dla rzeczypospolitej zbierane bywają, wtedyć to zaprawdę jest rzecz
nieznośna, żeby albo kupcy wtenczas większe zyski zbierali, albo ci wszystkie potrzeby drożej płacili, którzy o
rzeczypospolitej radzą.</akap>


<akap id="e134">Co się powiedziało o zbożu, toż o wosku, o łoju, o
skórach, koniech, wolech<pe><slowo_obce>wolech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: wołach.</pe>, i o 

inszych rzeczach ma się
rozumieć! Wiele ich, którzy wywożeniem tych rzeczy i
sami bogacieją i obfitość do postronnych ludzi przenoszą; a w tym czasie u nas głód na pospólstwo dla 

niedostatku i każdej rzeczy drogości. Szynkarze wielkiego
swowoleństwa używają, fałszując a przyprawując wina, i
drogo szacując. A tak urząd na to wysadzony obaczywszy nakład, który oni czynią, a dozwoliwszy im też
słusznego zysku, niech i cenę ustawi, i takowe fałszerze,
co przyprawują wina, karze. W kupowaniu i przedawaniu którychkolwiek rzeczy, jeśliby kto umyślnie jaki fałsz
uczynił, niech tego urząd nie przepuszcza. Plato w swoich
prawach rozkazuje, żeby tak przedawca, jako i kupiec
dziesięć dni po przedaniu albo kupieniu rzeczy w mieście
zmieszkał, jeśliby się jaki fałsz pokazał albo w rzeczy
przedanej, albo w pieniądzach, aby nagrodził szkodę ten,
który jest przyczyną.</akap>


<akap id="e135">Zamilczenie też każde, które od którejkolwiek strony w kupczeniu umyślnie ku szkodzie uczynione bywa,
każe karać.</akap>


<akap id="e136">O tych przeto i o inszych rzeczy przedawaniu albo
kupowaniu ma urząd pilny dozór mieć; rzeczy z inąd przywiezione, jeśli są dobre? 

oględować<pe><slowo_obce>oględować</slowo_obce> --- dokonywać oględzin, oglądać.</pe>, cenę im ustawiać,
wszystkich rzemieślników robotę szacować. Ów też obyczaj, że jeden zakupuje jaki towar po wszystkim państwie, 

aby sam przedawał, a stąd wielki zysk miał, trzeba zniszczyć, a pod wielkimi winami tego zabronić: bo za
tym zakupowaniem zbytnie wielka cena w rzeczach nastawa, gdy jeden albo kilka ich nazbyt bogacieją, a wiele
innych ubożeje. A to handlowanie zakupniów dla tego jest
wielce sprośne, iż kupują towary, żeby je zasię dla zysku
przedali, też a nie insze, bynajmniej ich nie polepszywszy:
wtedy albo przedawcę oszukają, jeśli taniej, niżli słuszno
jest, u niego kupią; albo kupca, jeśli mu drożej przedadzą; albo obudwu.</akap>


<akap id="e137">A choć też ani tego, ani owego nie oszukają, wszakże
chęć ona kupowania towaru nie dla używania, ale dla zysku, przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) 

--- przecież, jednak.</pe> występku nie może być próżna<pe><slowo_obce>próżny</slowo_obce> (daw.) --- tu: 

pozbawiony.</pe>: bo to idzie
z łakomstwa, które jest wiela złości matką. Robi ich tą
wadą (tak) wiele, ale niemniej owi, co dziesięcinami<pe><slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce> --- podatek w naturze płacony na rzecz kościoła w postaci 1/10 zebranych plonów.</pe> kupczą,
a zwłaszcza, co się przezwiskiem kupca i liczmana<pe><slowo_obce>liczman</slowo_obce> --- pracownik liczący 

towar, zwł. podczas załadunku a. wyładunku statku.</pe> bardzo
brzydzą, którzy samą tylko zysku chciwością przywiedzieni czasu żniwa zakupują dziesięciny, które, chocia się 

nie
lepsze stały niżli pierwej, i chocia ich na insze miejsca,
gdzie by był zboża niedostatek, nie zawieziono, ale na tymże miejscu, gdzie je kupili, a przedsię je pospolicie 

już
gorsze i wytarte przedawają i wielki stąd zysk miewają. Ale co inszego jest kupcem być, jeśli nie to? Nie
łokieć ci, jako pospolicie mnimają, (tak) którym kto mierzy sukno, ale zysku chciwość, która się do kupowania i 

przydawania zawodzi, kupcem czyni. Której aza nie masz w
tym sprosnym a zysku pełnym dziesięcin zakupowaniu?
Często się to trafia, iż dziesięcina przez czwarte i piąte
ręce kupujących i przedawających przejdzie, niżli się onym
w ręce dostanie, którzy jej używać będą. A to jest rzecz
najnieprzystojniejsza, iż ci, którzy nie robią, pod zasłoną
tego, że pany są kmiotków swych i rzeczy ich, pot ich
odkupują, którzy abo imże samym, chocia czasem i do tego przymuszonym, natychmiast drożej przedawają, abo
komu chcą. A ubodzy kmiotkowie, którzy cały dzień pracując upalenie słoneczne cierpieli, z rąk onych okrutnych
a drapieżnych Harpij<pe><slowo_obce>harpia</slowo_obce> (mit. gr) --- demon uosabiający chciwość i okrucieństwo.</pe> wszystkiego patrzyć muszą. Cóż wtedy za dziw, 

jeśli i sami kmiotkowie źle żywą, i tak wielka wszystkich rzeczy drogość roście? Tacy to są kupcy
jakie Chryzostom święty z kościoła Bożego każe wyrzucać; którym cesarskie prawa rycerskiego stanu bronią;
którym majętność odejmować a na wieczne czasy z ziemie je wywoływać rozkazują. Lecz tenże Chryzostom święty 

nie te kupce gani, którzy z inąd towary żywności ludzkiej i rzeczypospolitej potrzebne przywożą; nie gani handlu 

tych, którzy kupują takowe rzeczy, które zasię
uczyniwszy je pracą swą i dowcipem lepsze, przedawają;
ale one gani, którzy kupują rzeczy, a też rzeczy zasię drożej przedawają, niczym ich nie poprawiwszy ani pracy
około nich podjąwszy. Ja zaprawdę takie oszusty radszej<pe><slowo_obce>radszej</slowo_obce> (daw.) --- 

chętniej.</pe> bym łupieżcami niżli kupcami nazwał, a ten ich towar łupem.</akap>


<akap id="e138">Bo ci i przedawającym, i kupującym szkody czynią, ci
nie dopuszczają ubogim ludziom, aby rzeczy ku żywności
potrzebne za słuszne pieniądze kupowali, ei drogość żywności i inszych rzeczy czynią, godni, aby byli z 

rzeczypospolitej wykorzenieni, dla których rzeczpospolita tak
wiele szkód cierpi.</akap>


<akap id="e139">Niech przeto będą kupcy, którzy by przywozili towary
nie na zbytek ani na pompę wymyślone, ale ku uczciwemu, trzeźwemu a pożytecznemu rzeczypospolitej używaniu 

potrzebne; których gdyby była cena słuszna postanowiona, byłoby to z pożytkiem rzeczypospolitej. To niech
będzie dosyć o kupcach i zakupniach.</akap>


<akap id="e140">Z strony myńce<pe><slowo_obce>myńca</slowo_obce> --- prawdop. mennica; <slowo_obce>myńce</slowo_obce> --- daw. forma D. lp rż. rzeczowników miękkotematowych.</pe> trzeba na baczeniu mieć i cajg<pe><slowo_obce>cajg</slowo_obce> --- prawdop. z niem. <slowo_obce>Zeuge</slowo_obce>: świadek, tu: znak potwierdzający autentyczność monety.</pe>, i
wagę, i kształt pospolity. Pierwszych dwu rzeczy nie ledajako poznać, i nie pilnują tego w małych pieniądzach;
tę trzecią łacno obaczyć. Ale iż niektóre postronne narody
wyobrażenia naszych pieniędzy naśladowały, a tym sposobem swoje do nas przynieśli, trzeba w to pilnie wejźreć,
jeśliby to z pożytkiem rzeczypospolitej było, aby cajg, abo
kształt, abo wyobrażenie odmieniono; bo inszym sposobem
trudno mamy obcej stąd zbyć. Za starych ludzi bywało, iż kto
fałszywą monetę kował, puszczono go między dzikie zwierzęta, jeśli był wolny, a jeśli niewolnik, wtedy na gardle
karano<pe><slowo_obce>na gardle
karano</slowo_obce> --- karano śmiercią.</pe>.</akap>


<akap id="e141">Byłaby też rzecz bardzo potrzebna, wynaleźć do tego
drogę, aby pieniądze za granice nie były wynoszone; co
ledwie by inaczej mogło być, jedno kiedy by je drożej szacowano, niżli kosztują; ale zasię nie wiem, jeśliby to
było z pożytkiem rzeczypospolitej? Ci, którzy w Rzymie i
po inszych ziemiach sprawy jakie mają, barzo wiele złota
od nas wynoszą. To jeśli zgoła nie może być zapowiedziano, wszakże w tym pomiarkowanie jakie uczynić barzo by 

dobrze było. Tak wielka jest swawola u nas w szacowaniu pieniędzy postronnych tak złotych, jako i srebrnych, że 

nigdzie indzie większa nie jest. Na każdą ćwierć
roku ceny ich przybywa, gdyż wagi ich nic nie przybywa. Przyczyny tej rzeczy różni ludzie różne być powiedają. 

Ale jeśli nas nie rusza każdej rzeczy tak pospolitej,
jako i własnej utrata, która za takimi pieniądzmi do nas
przychodzi, co by nas inszego miało więcej ruszyć do pohamowania tej zbytniej szacowania wolności, a do 

postanowienia pewnego szacunku? iście nie łacno to powiedzieć.
A tak, jeśli się zda, i to niech będzie urzędowi któremukolwiek świeckiemu 

poruczono<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e142">XVI. O rządzcach, albo o dozorcach domów i budowania</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e143">Doglądanie gmachów zamkowych, ratusznych i inszych domów tak 

pospolitych<pe><slowo_obce>pospolity</slowo_obce> --- tu: stanowiący własność państwa a. urzędu.</pe>, jako też 

każdego własnych,
wedle naszego zwyczaju bywa poruczone tym urzędnikom,
którzy do czego inszego postanowieni są.</akap>


<akap id="e144">Przed laty w onych wielkich mieściech byli osobliwi
urzędnicy, które zwano <slowo_obce>Aediles<pe><slowo_obce>aediles</slowo_obce> (łac.) --- edylowie, urzędnicy w 

staroż. Rzymie.</pe></slowo_obce>, jakoby dozorcy domów:
bo ci doglądali, aby były całe domy i chędogie<pe><slowo_obce>chędogi</slowo_obce> (daw.) --- czysty, 

porządny.</pe>, sposób
budowania zamierzali, przekopami i wałmi nie tylko miasta, ale też pola otaczali --- a tym sposobem czynili 

obronę
krainy swej przeciwko najazdom nieprzyjacielskim. Także
też mieli w swej mocy rury miejskie, którymi wodę do
miasta prowadzono, naprawowania dróg i mosty, które budowaniem i chędogimi drzewy zdobili; wychody wychędażać 

rozkazowali; zdrowie ludzkie na baczności mieli;
morowe powietrze wedle przemożenia<pe><slowo_obce>wedle przemożenia</slowo_obce> --- dziś: wedle możności.</pe> 

domysłu ludzkiego
oddalali; abo jeśli, jako się trafia, zajęło się, mieli pilne staranie, żeby wszystkiego miasta nie opanowało, 

przetoż i
on dom zarażony zamknąć, i ludziom abo się nikomu nie ukazować, abo się wtedyż z miasta precz wynosić 

nakazowali, rozumiejąc to być lepszą rzecz, niżby jadem powietrza wszystko miasto zarazić się miało.</akap>


<akap id="e145">Tych też był urząd dopilnować, aby się domy albo
nie zapalały, albo jeśliby się zapaliły, aby się ogień nie
szyrzył<pe><slowo_obce>szyrzyć</slowo_obce> --- dziś popr.: szerzyć.</pe>; mieli też zwierzchność nad strażą 

nocną, która
pilnowała, żeby złodzieje albo insi ludzie źli szkody jakiej nie czynili; a zwłaszcza, aby przez zdradę czyję,
albo z jakiej przygody ogień nie był założon, a założony
mocy nie wziął. W postronnych ziemiach srodze to karzą,
gdyby kto czasu zapalenia domu natychmiast nie przyszedł z wiadrami i z inszym naczyniem do gaszenia ognia
potrzebnym. U nas większa część ludzi abo do ognia
przychodzi tylko dziwować się, abo zaniedbawszy domu
sąsiedzkiego, rzeczy swe wynoszą. A dla tego też rzadko
się w Polszcze trafi taki dom, który by przez trzydzieści lat
w całości trwał; mało nie wszystkie miasta i wsi w koło
wygorywają, a zaś znowu je budują. Lecz takowa około
gaszenia ognia niedbałość znośniejsza by była w onych krainach, gdzie abo ludzie z kamienia domy budują, abo się
pijaństwem nie bawią. Ale u nas, gdzie mało nie wszystko budowanie drzewniane, i bardzo mało jest ludzi, którzy 

by trzeźwość miłowali, dziwna rzecz, czymu tak wielką około gaszenia ognia niedbałość urząd cierpi? Takowe
częste pożogi słusznie by dozorce budowania miały do tego przywodzić, żeby oni tej drogi szukali, jakoby z cegły
murowane domy były; czego by jednak łacno dokazać mogli, kiedy by był dostatek takich rzemieślników, którzy by
takową materią, ponieważ jej wszędzie jest dosyć, gotowali, a wszystkie do budowania abo murowania potrzeby
pogotowiu mieli; byłaby to rzecz barzo pożyteczna i dla
teraźniejszych ludzi, i dla potomków. Zaprawdę, kiedy by
to weszło w obyczaj, aczciby<pe><slowo_obce>aczciby</slowo_obce> (daw.) --- chociaż by.</pe> więcej kosztowało 

murowanie, ale sam pożytek niepomału by kosztu wielkość nagrodził; ponieważ jednak gdybyś rachował to, co 

kosztuje
nowe budowanie po zgorzeniu pirwszego (tak), nalazłbyś, że
daleko więcej kosztu wyniesie, niźliby wyniosło murowanie na wieki trwające. A mówię tu o budowaniu takim,
które by i ściany murowane, i pobicie z dachówki miało.
Bo ogień latający nie łacno dachówką przykryte dachy
zapala. A jeśliby co szkody ogień uczynił, to by się jedno
temu domowi przytrafić mogło, w którym by się ogień zajął. To tedy niechaj będzie o dozorcach domów i budowania 

i o ich urzędzie.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e146">XVII. O urzędzie, który by się o domowy pokój starał próżnujące z miasta wyganiając, a pijane 

i hultaje karząc</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e147">Tak jest wielkie na wszystkich miejscach próżnujących, pijanic i hultajów mnóstwo, iż, jeśli chcemy w tej
mierze dobrze rzeczpospolitą opatrzyć<pe><slowo_obce>opatrzyć</slowo_obce> (daw.) --- zabezpieczyć.</pe>, trzeba żeby był na to
postanowiony osobliwy<pe><slowo_obce>osobliwy</slowo_obce> --- tu: osobny.</pe> urzędnik, który by z ceklarzmi<pe><slowo_obce>ceklarz</slowo_obce> (daw.) --- pachołek 

miejski.</pe> (abo
jakimikolwiek inszymi osobami) we dnie ulice obchodził,
a w nocy miasto wszędzie nawiedził doglądając domów,
które by podejrzane miał, a karności by pilno przestrzegał;
te, którzy by w chodzeniu i w postawie niewstydliwie sprawowali (się), w nocy, (kiedy wszyscy spią) przechodząc 

się,
wołanie by czynili, w maszkary<pe><slowo_obce>maszkara</slowo_obce> (daw.) --- maska.</pe> się ubrawszy do domów 

by się cudzych wdzierali, a ktemu też i kostyry<pe><slowo_obce>kostyra</slowo_obce> (daw.) --- gracz w kości, 

hazardzista.</pe> aby ten
urząd imał<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe> i sadzał. Lecz i ono zaiste nie ma być 

cierpiano, żeby biesiady albo hojniejsze, albo dłuższe, niżli
przystoi, były sprawowane. Wszystcy próżnujące i pijanice srodze mają być karani. 1. Bo z zaniedbania skromnego 

chodu a z nieprzystojnych skoków i postawek<pe><slowo_obce>postawka</slowo_obce> --- zdrobnienie od 

,,postawa".</pe>,
jakie pospolicie w tańcach czynią, pochodzi i moc bierze
niewstydliwość dobrym obyczajom niesprzyjaźna. 2. Nocne
biegania i wołania imo to<pe><slowo_obce>imo to</slowo_obce> (daw.) --- prócz tego.</pe>, iż uczciwym obywatelom 

pokój i odpoczywanie przeszkadzają, obracają się też w wielkie zgiełki, pokojowi miejskiemu przeciwne, a 

częstokroć
chorym i położnicom strachy zadawają. 3. Nuż proszę, a
co za pożytek owych maszkarników, którzy, gdy nie chcą,
aby je poznano, biegają po ulicach i poprzecznicach, na
cudze domy nachodzą, a tym obyczajem albo jaką korzyść łowią poszeptem, albo milczkiem kostkami grając;
abo skaczą, abo igrają, albo sprośnie a niewstydliwie
mówią? Żadnego wtenczas nie bywa baczenia na pogłowie, na wiek i na mniemanie o kim przystojne. Miesza się i 

zrównywa się wszystko. A co by komu nie przystało mówić albo czynić, kiedy by go znano, to się mu za
maszkarą godzi. Bo maszkara rozpuszcza wszystkim bez
braku do wszelakiej niewstydliwości wodze; a ono jako
rozumiesz, iż ta maszkara dawa wszystkim ludziom złościwym wolność dumać co złego, a na zdradzie tajemnie
co czynić? 4. Igry<pe><slowo_obce>igry</slowo_obce> (daw.) --- gry.</pe> wszelakie, którymi pieniądze abo się
marnie tracą, abo niesprawiedliwie bywają nabywane,
mają być z rzeczypospolitej wygładzone --- jako są karty,
warcaby, kostki i insze tym podobne. A przetoż mają być
wszyscy karani, i ci, którzy takowymi grami na majętność
cudzą czyhają, (bo pożądają a wydzierają cudze), i ci,
którzy tracą rzeczy swe, które było na potrzeby swe lepiej obrócić. 5. A aczkolwiek schadzki i biesiady uczciwe
nie mają być zabraniane, wszakże w nich ma być znaczna skromność, a miara ma być zachowana. A tak nazbyt
kosztowne potrawy mają być zakazane, którymi wytrawiona a wyniszczona bywa osób prostych majętność, nie
tylko im samym, ale i rzeczypospolitej potrzebna. Bo nie bez przyczyny to powiadają<pe><slowo_obce>Bo nie bez przyczyny to powiadają</slowo_obce> --- Cyceron, <tytul_dziela>Paradoxa Stoicorum</tytul_dziela> IV.</pe> 

że skromny szafunek<pe><slowo_obce>szafunek</slowo_obce> --- dziś: zarządzanie.</pe> jest
wielki dochód. Jest też ten wszędzie obyczaj, że na wesela wiela ludzi proszą, którym i rozkoszne potrawy dają, 

i tańców dozwalają. Lecz na takich weselach trzeba
myślić o dobrodziejstwie Bożym, który małżeństwo ku rozmnożeniu narodu ludzkiego postanowił. A przetoż i dzięki
wielkie panu Bogu mają być czynione, i modlitwy przydawane, aby nowym małżonkom zdarzył ten stan żywota
najświętszy; a takowe uczty skromnie a trzeźwie mają
być sprawowane, i rozmowy z uczciwością mają być
czynione, a od tańców wszelaki zbytek ma być oddalon. A nie ma być ciarpian ów obyczaj, gdy panienki w
tańcu przykro obracają, za którym obracaniem i części
ciała, które mają być zakryte, odkrywają się, i postawa takowa skłania się ku sprosności i nierządności abo
jurności. A przetoż i to karaniu urzędowemu podległo.
6. Karczmy winne i piwne abo wygładzone, abo mieszczanom zapowiedziane<pe><slowo_obce>zapowiedzieć</slowo_obce> 

(daw.) --- zabronić.</pe> być mają. Ludzie próżnujący cały dzień w nich przeleżą, piją, a żywą z nierządnicami
bardzo rozpustnie, dzieweczek i niewiast uczciwych pod
zasłoną tańcu abo jakiej inszej gry do siebie proszą, a
wtenczas się o ich stateczność pilno starają. A gdzież
więcej swarów, guzów, ran, ochromienia<pe><slowo_obce>ochromienie</slowo_obce> (daw.) --- okaleczenie.</pe>, 

zabijania przytrafia się, jako w karczmach? Czemu raczej mieszczanin,
abo którykolwiek obywatel nie miałby kazać w dom swój
tyle wina abo piwa z karczmy przynieść, jakoby jemu i
czeladzi<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe> jego było dosyć? Niechby w domu z czeladzią
żył; niechby gospodarstwa patrzył, a czeladkę wszystkę
w powinności ich zadzierżawał. A w karczmach niechby
tylko gościom a przychodniom wolno było do czasu zmieszkać, boć je stąd gościnnymi domami zowią, że do nich
z drogi goście zstępują. Gościom wtedy a przechodniom
niech w nich wolno będzie przebywać, nie tubylcom albo
obywatelom. Wielo rzemieślniczych mistrzów barzo rzadko siadają na swych 

warstaciech<pe><slowo_obce>warstaciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: warsztatach.</pe>; chowają 

uczniów abo
towarzyszów niemało, którzy w niebytności mistrzów leniwo a niedbale robią. Gdyby sam mistrz zawżdy był 

przytomny<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (daw.) --- obecny.</pe>, więcej by roboty z dwiema odprawił, niż 

 w niebytności swej z dziesięcią odprawuje. Przeto i ci do powinności swej mają być przymuszeni, aby mnóstwo 

próżnujących rzeczypospolitej nie obciążało. 7. Owym też pieszym żołnierzom, które draby zowiemy, nie ma być 

taka
swawola dawana, iż pospolicie żebrzą; bo ich wiele chodzi próżnując, żadną się rzeczą uczciwą nie bawiąc, jedno
tylko pijaństwem, żebractwem a tajemnym łupiestwem.
8. To mówię o ludziach niewolniczego przyrodzenia, którzy nie mogą być niczym inszym w powinności zatrzymani, 

jedno strachem a karaniem. Lecz szlacheckiego
przyrodzenia ludzie tym sposobem od próżnowania do roboty będą pobudzeni, jeśli pilnie z sobą będą uważać, że
pan Bóg tak na początku świata postanowił, aby wszyscy chleb jedli w pocie czoła swego<pe><slowo_obce>Bóg tak na początku świata postanowił, aby wszyscy chleb jedli w pocie czoła swego</slowo_obce> --- 1 Mojż 3, 19.</pe>, 

aż się wrócą do
ziemi, z której poszli. I zda się, że to narodowi ludzkiemu dano za winę dla grzechu.</akap>


<akap id="e148">Ale i przed zgrzeszeniem, skoro człowiek był stworzon, tym sposobem był w raju postanowion, aby go 

rozrabiał, a o nim pilność miał. Bo i ta członków człowieczych rozmaitość nie na próżnowanie dana jest, ale
jako ptakom skrzydła do latania, tak człowiekowi dane
są członki do roboty jako naczynie<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- tu: narzędzie.</pe>. I myśli 

ciała naszego
czerstwieją<pe><slowo_obce>czerstwieć</slowo_obce> (daw.) --- wzmacniać się (od czerstwy, tj. zdrowy).</pe> i 

stwierdzone bywają pracą, zaś próżnowaniem nikczemnieją i więdnieją. Tak bardzo dla robot urodziliśmy się, iż 

kiedy byśmy się poczciwą jaką robotą nie
zabawiali, wnet się skłaniamy do jakiegokolwiek występku. Trzeba wtedy przyzwyczaić się poczciwym robotom, a
to trzeba robić, co by się ku pożywieniu przygodzić<pe><slowo_obce>przygodzić</slowo_obce> (daw.) --- 

przydać.</pe> mogło. A przetoż i Paweł święty zborowi tessalonickiemu to postanowił<pe><slowo_obce> Paweł święty zborowi tessalonickiemu to postanowił</slowo_obce> --- Tes. 3, 10.</pe>: 

jeśliby kto robić nie chciał, aby też
i nie jadł. I Dawid król powiada<pe><slowo_obce>Dawid król powiada</slowo_obce> --- Ps. 128, 2.</pe>, że on będzie szczęśliwy i dobrze mu się zdarzy, który z 

pracy rąk swoich
żywność ma --- dawając jaśnie<pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> --- dziś popr.: jasno.</pe> znać, że to są 

nędznicy i
między błogosławione nie mają być liczeni, którzy się
karmią pokarmom pracą rąk cudzych nabytym. A jako
jest szerokie prac ludzkich pole, łacno obaczy ten, który
w potrzeby żywota tak tego, jako i onego przyszłego
pilnie wejrzy.</akap>


<akap id="e149">Boś i sercem, abo myślą, i ciałem pracować trzeba,
kto się do żywota błogosławionego mocnie<pe><slowo_obce>mocnie</slowo_obce> --- dziś popr.: mocno.</pe> bierze. 

Tąć
oboją pracą ludzie nieleniwi zabawiają się, a jedną z
tych upracowawszy się, do drugiej się kłaniają; aby tymi
przemianami i ulżenie poczuli, i ochotniejszymi się wrócili
do tej pracy, od której odeszli. Lacedemonianie żadnego
leniwie a źle żywącego nie brali ani w towarzystwo, ani
do spólnej igry, ani do żadnej zabawy, która z przepracowaniem ciała ludzkiego przychodzi, 

nierzkąc<pe><slowo_obce>nierzkąc</slowo_obce> (daw.) --- nie mówiąc.</pe>, żeby go do
jakiej zaczniejszej życia społeczności brać mieli. Bo tym
lekarstwem obywatele swe do miłości i do dostępowania
cnoty pobudzali, i w tym zatrzymawali. Summa tego: ponieważ próżnowanie wiela złego uczy a na 

wszem<pe><slowo_obce>na wszem</slowo_obce> (daw.) --- we wszystkim.</pe> ludzie
wątli: przeto wszyscy próżnujący mają być abo z rzeczypospolitej wygnani, abo karani. A nie wiem, gdzie by
a w którym żywocie mogła być większa wolność próżnowania, jako u dworów wielkich panów, gdzie bywa
bardzo wielkie sług mnóstwo, a daleko ich większa część,
którzy nic statecznego nie mają, co by robili, tylko co
chodzą za panem swym; kiedy gdzie idzie, prowadzą go,
gdy nie na pokoju jest, stoją przed nim, uśmiechając
się, pochlebując, słowa i uczynki wszystkie pańskie pochwalając, a rzkomo<pe><slowo_obce>rzkomo</slowo_obce> (daw.) --- niby.</pe> się im dziwując. A skoro pan
wnijdzie<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> --- dziś: wejść.</pe> na pokój albo się sprawami jakimi swymi
zabawi<pe><slowo_obce>zabawić się</slowo_obce> (daw.) --- zająć się.</pe>, oni wszyscy próżnują; które 

próżnowanie dawa im przyczynę albo drogę do sprośnych gier, do
pijaństwa i do inszych spraw człowiekowi nieprzystojnych. Przeto trzeba żywota dworzańskiego dobrze poprawić 

wedle sposobu, jakośmy wyżej napisali, a każdemu
panu wedle stanu jego pewną liczbę sług zamierzyć, aby
nad nie więcej sług nie chował.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e150">XVIII. O dozorcach ludzi ubogich</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e151">Lecz jako ludzie, którzy się do roboty godzą, od żebraniny mają być odpędzani, tak zasię którzy są 

prawdziwie ubogimi, a schodzi im i na siłach i na żywności,
mają być opatrzeni, aby i domy pospolite były im postanowione i wszelkie potrzeby do żywności należące im
dawano. Są lepak niektórzy ubodzy, co w szpitalach mieszkają, tam się żywią, i tam je opatrują; a drudzy po
ulicach się przechodząc żebrzą; drudzy są, którzy w chałupkach swoich mieszkając swoje i domowników swych
potrzeby jako mogą opatrzają --- Na ty wszystkich urząd ma
pilne baczenie i dozór mieć, żeby ludzi nie oszukawali,
zmyśliwszy sobie jaką niemoc albo ubóstwo. Lecz które
obaczą być do roboty godne, niech je przymuszają
robić. Jeśliby nie chcieli, niechby z miasta byli wygnani, co i o cudzych żebrakach ma być rozumiano, żeby i
oni do swoich miast byli odsyłani Albowiem godzi się,
żeby każde zgromadzenie o tych staranie miało, którzy
albo się w nim urodzili, albo długo mieszkali, żeby dla
niedostatku żywności albo których inszych rzeczy nie pomarli. Bo trzeba wiedzieć każdego ubóstwa sposób albo
przyczynę: bo ci, którzy za złą sprawą<pe><slowo_obce>sprawa</slowo_obce> (daw.) --- zarządzanie.</pe> swą 

majętność
stracili, acz mają być cierpiani między ubogimi i trzebastracili, acz mają być cierpiani między ubogimi i trzeba
o nich myśleć, żeby od głodu nie pomarli: ale i żywność
skromniej im ma być dawana, i pracami trzeba im dokuczać, żeby i na przykład byli drugim i sami się wystrzegali, 

aby w większe występki zasię nie wpadli. Którzy
dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> niemocy albo inszej nędzy albo jakiejkolwiek 

przygody w ubóstwo wpadli, na te trzeba mieć większe baczenie. A tym, którzy w chałupach swych żywią się,
opatrzając<pe><slowo_obce>opatrzać</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrywać, zabezpieczać.</pe> jako mogą swoje i domowników swych potrzeby, mają być 

albo pola niedrogo najęte, albo takowe
rzeczy poruczone<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>, którym by sprostali, albo 

jakie insze
drogi do zysku mają być podane. Dzieweczki też ubogie
mają być posagiem jakimkolwiek opatrzone i za mąż wydawane, aby prze niedostatek nie straciły wstydu. Owi
żebracy hultajowie, nie wiem, jeśliby mieli być cierpiani;
bo zwykli pod zasłoną żebractwa wiele złego broić dopuszczając się złodziejstwa, mężobójstwa i inszych 

sprośnych występków. Lepiej by, żeby je dano do szpitalów,
gdyby jedno tacy byli, żeby robić nie mogli. Są mało
nie w każdym mieście dochody roczne naznaczone ubogim,
które, jeśliby były mniejsze, niżliby wszystko ubóstwo wychować mogły, wtedy ich trzeba tym sposobem przyczynić:
Naprzód gdyby każdy ujął nieco swych nakładów, a zwłaszcza tych, które się do zbytku, do pychy i nadętości 

skłaniają. Zaprawdęć chce tego po nas Chrystus<pe><slowo_obce>Zaprawdęć chce tego po nas Chrystus etc.</slowo_obce> --- Łk 16, 9.</pe>, żebyśmy
sobie czynili przyjacioły z bogactw nieprawości, którzy by
nas przyjęli do namiotów swych. Mamy przeto udzielać
rzeczy doczesnych tym, którzy nas do wiecznych domów
przyjąć mają. Co zaprawdę najwięcej przystoi czynić tym,
którzy z tego świata przechodzą do onych domów, aby
i oni zostawowali niejaką cząstkę majętności swej tym przyjaciołom swoim. Są ci, którzy na okazały pogrzeb 

wielki koszt i nakład każą czynić; aleć zaprawdę ci, którzy
na ostatecznym stopniu żywota swego są, ci chwały i sławy od Boga czekać mają, nie od ludzi. Potomkom też
przystoi, aby onych, którzy z tego świata schodzą, prowadzili nie okazałością bogactw abo pychy, ale uczynkami z 

miłości pochodzącymi, przez które przychodzą ludzie do królestwa niebieskiego. 

Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też i biskupów
majętności starodawni ludzie tak dzielili, że czwartą część
dawali na ubogie. Niechby ich przeto w tym urząd
napominał. Zaprawdę ci, którzy nie dawają i nie czynią, co powinni, Boga będą mieli mścicielem. Jest obyczaj, że 

abo w kościelech albo na onych miejscach, gdzie
się często ludzie zbierają, stawiają skrzynki dla ubogich
ludzi. A tak niechby do nich każdy kładł, ile by mu jego pobożna chęć poradziła. Rozmnoży pan Bóg takowe
jałmużny i dawającym, że im zawżdy będzie dostawało,
skąd by dawali --- i biorącym, jeśli będą skromnie prosić,
pobożnie brać a miernie tego używać. Bo to są Boże dary, który gdy rękę otworzy, bywa napełniona wszelka
rzecz błogosławieństwem. Lecz to po nas chce mieć, aby
ci, którzy dawają, ochotnie to czynili; którzy biorą,
aby uznawali dobrodziejstwa Boże, dziękowali, a ustawicznie się modlili tak za się, jako też i za dobrodzieje 

swe. A takowych ubogich żywność niech nie będzie ani rozkoszna, żeby stąd nie przyzwyczaili się
źle czynić, ani też tak skąpa, która by ledwie połowicę głodu odjąć mogła. Bo chorzeje i wątleje tak
ciało, jak i myśl od niedostatku pokarmu. To też trzeba pilnie opatrzyć, aby od próżnowania nie znikczemnieli 

ubodzy, ale każdy by niech robił to, co może i
ile może; niech się zabawia jaką uczciwą robotą, a owocu roboty swej niech drugim udziela. A który by już ubogi 

ciało na się wziął i ku siłom zasię przyszedł, ten do
roboty niech będzie posłan, żeby jako trąd cudzego potu
nie pożywał. Zaś którym by na rozumie albo na siłach cielesnych schodziło, iż nie mogą o sobie radzić, o tych
urząd niech staranie ma. Wszyscy jesteśmy bracia, jednego ojca niebieskiego synowie. A żaden od przygód
na ludzi przychodzących nie jest wolen<pe><slowo_obce>wolen</slowo_obce> --- dziś popr.: wolny.</pe>. Co jeśli 

na człowieka należy, aby onemu, komu idzie o gardło, dał ratunek, żeby albo do ognia, albo od wody, albo od 

nieprzyjaciela, albo od jakiej inszej nędzy mógł być wyzwolon:
wtedyć zaprawdę łacznym, pragnącym, nagim, ziębnącym
słuszna rzecz jest dać ratunek, żeby z niedostatku rzeczy
potrzebnych nie pomarli. A przetoż trzeba abo jakikolwiek podatek składać, abo je jakim inszym obyczajem
opatrzyć; co najlepiej sprawić mogą królowie, biskupi,
wielcy panowie, zgromadzenia księże, miasta i ci, którzy w bogactwach obfitują.</akap>


<akap id="e152">A toć jest własna<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> i prawdziwa 

szczodrobliwość, uczynić dobrze temu, kto tego żadnym sposobem nie może
nagrodzić. Wszakże nie omyli nas w zapłacie on najłaskawszy niebieski ojciec , który i 

czaszę wody zimnej
w imię swoje daną obiecał nagrodzić<pe><slowo_obce> Wszakże nie omyli nas w zapłacie on najłaskawszy niebieski ojciec , który i czaszę wody zimnej w imię swoje daną obiecał nagrodzić</slowo_obce> --- zob. Mt 10, 42.</pe>. Napomina Paweł
apostoł Rzymiany i Koryntiany<pe><slowo_obce>Napomina Paweł apostoł Rzymiany i Koryntiany</slowo_obce> --- Rz 15, 1; Kor 16.</pe>, aby majętności swych
udzielali ubogim, którzy byli w Jeruzalemie. O jako daleko słuszniejsza rzecz, abyśmy pobożnym a miłosiernym
składaniem dawali ratunek tym, którzy z nami są, którzy
między nami starością, niemocą abo jakim inszym upadkiem znędznieni a od wszelakiej nadzieje opuszczeni są.
Niech wtedy będzie na to wysadzony urząd, który by miał
staranie o ubogich, a tym dobrze szafował, co będzie na
ich potrzeby naznaczono. A toć się mi zdało na tym miej sen o tych urzędnikach powiedzie, którzy by się o 

rzeczach ludzkich starali, którzy by złe obyczaje karali a
dobre między ludzi przywodzili; którzy by nie tak dalece
wedle prawa rozsądek czynili, jako wedle występków a
złości popełnionych. Bo o tych, którzy by wedle prawa
sądzili, na inszym miejscu powiem. To wtedy już powiedziawszy trzeba, abyś o wszystkich wobec 

urzędziech<pe><slowo_obce>wobec urzędziech</slowo_obce> --- na temat urzędów.</pe>
powiedział.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e153">XIX.</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e154">1. Przy dawaniu dostojeństw czego najwięcej trzeba
patrzeć? 2. Jeśli o nie prosić? 3. Jeśli je kupować?
4. Jeśli wieczne mają być? 5. Jeśli się jednemu godzi
ich wiele mieć? 6. Które cnoty którymi dostojeństwy mają być uczczone? 7. Jeśli się je godzi mieć temu, który
sam przez się urzędom dosyć czynić nie może? 8. O jawnym mianowaniu imion tych, którzy się urzędów 

domagają.</akap>


<akap id="e155">Koniecznie wiele na tym rzeczypospolitej należy, aby
męstwa a zacnych uczynków patrzano przy rozdawaniu
urzędów. Bo, ponieważ męstwo lub cnota jest największe
dobro, wtedy bogactwa i insze rzeczy nie inaczej są policzone między dobra, jedno iż są naczynia cnót; a przetoż 

sama cnota najwięcej ma być w uczciwości miana i
dostojeństwem opatrzona. Ziębnie bo cnota, gdy widzi,
ano cześć jej należącą odejmują od niej; zaś gdy ludzie
leniwe a nikczemne nad nię przekładają, wtedy albo w
pracach mdleje<pe><slowo_obce>mdleć</slowo_obce> (daw.) --- słabnąć.</pe> i wątleje, albo do czego nowego bywa
zapędzona. A przetoż niektórzy wielcy panowie, będąc
przez zacne sprawy sławni, gdy widzieli, ano ludzi nie
tak godne za niejaką szczęścia ślepotą albo z nimi zrównywano, albo nad nie przekładano, wiele rzeczy nowych
u siebie na myśli trzęśli, a ludzie też podlejszych stanów
bardzo niechętnie ich panowania przyjmowali. Zaś którzy
na urzędy bywają obrani, nie będąc znaczną godnością
ani żadnymi zacnymi sprawami ozdobieni, jako się na
swym urzędzie obchodzić zwykli, nie jest rzecz tajna.
Boże daj! żeby się kiedy namyślili prawdziwy sposób
cnoty poznać, podobno by się tym mniej o urzędy starali, im
się mniej ich godnymi być wiedzą. Bo wielką (co aczem<pe><slowo_obce>aczem</slowo_obce> (daw.) --- 

chociażem.</pe>
pierwej powiedział, wszakże i częściej to przypomnieć
trzeba) wielką, mówię, dobrych obyczajów skazę przyniosła nieumiejętność. O jako wielka liczba jest onych,
które nieuhamowana do utrzymania urzędów chęć i spór
dostojeństwa nędznie trapi; ale wieleż ich jest, którzy by
wiedzieli, co jest prawa dostojność, a czemu się jej trzeba domagać? Jest tych nie mało, co się im zda być
piękna rzecz, że drudzy i wstawają z miejsca przed nimi, i z drogi im ustępują, że się im pospolicie dziwują,
a uczciwie z strony urzędu ich nazwawszy je do nich mówią, że ich z domu i zasię nazad do domu prowadzą,
na ostatek, że i w kościołach, i na inszych miejscach wyższego a zacniejszego im miejsca postępują. Ale i takowe
zabiegania nie tak z chęci szczerej albo z umysłu, jako
z pochlebstwa albo z bojaźni częstokroć bywają czynione; a
zaprawdę, którzy się tym popisują albo się w tych rzeczach kochają, nie mają być za przedniejsze ludzi 

poczytani, jako on pochlebca powiedział:</akap>



<poezja_cyt>
<strofa id="e254"><slowo_obce>Est genus hominum, qui esse primos se omnium rerum volunt, </slowo_obce>
<slowo_obce>nec sunt tamen; hos consector.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e156">To jest:</akap>




<poezja_cyt><strofa id="e255">Jest rodzaj ludzi, którzy chcą, aby je przedniejszymi w
każdej rzeczy miano, anie są; za tymi ja chodzę.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e157">Zaprawdę, za przedniejsze osoby mają być poczytani oni, którzy rozmaitymi cnotami będąc ozdobieni starają 

się o to, aby się rzeczypospolitej i wierze świętej
przysłużyli; na ostatek, aby się dobrze sąsiadom swym,
tejże ziemi obywatelom i wszelakiego stanu ludziom zachowali. Ano dostojność prawdziwa jest, zacne ludzkie o
takich cnotach i zacnych uczynkach mniemanie. Jakoż to
wtedy bywa, iż ci, którzy żadnej trudności abo pracy dla
cnoty nie podjęli, śmieją spór wieść o dostojność? Bo a
kto mądry a rozumny będzie dobre mniemanie miał o
cnocie tych, które widzi nie bardzo się cnotami bawiące?
Bo ja tu mówię o tej cnocie abo o męstwie, które potem a wielkimi pracami bywa dostąpione; które każe
swoich rzeczy z rozumem a miernie używać, od cudzego
się wstrzymawać, ubogich abo strapionych od krzywd bronić, dla rzeczy sprawiedliwej waśń i nieprzyjaźń możnych
przyjąć, ojczyźnie niedołężnej pomagać, religią w niebezpieczeństwie będącą ratować a dla niej i nędzę cierpieć, 

i
śmierć na ostatek podjąć. Przydajmy też i drugie cnoty, acz
nie jako równiejsze, ale nie mniej niżli one, o którychem
powiedział, człowiekowi, którego w uczciwości mają, potrzebne tak do hamowania niepowściągliwych chęci, jako
do powściągania gniewu, do pomiarkowania zbytku i nadętości, do ukrócenia chęci nieprzystojnych i do 

zwalczenia innych niecnot. Od których to niecnot którzykolwiek
są zniewoleni, ci srogich i nieukróconych panów panowaniu służyć, a rozkazania ich i we dnie i w nocy wykonywać 

muszą; a tak dalece, że ledwie kiedy którą rzecz
pochwalenia abo wolnego człowieka godną uczynić mogą, będąc haniebnym niewolstwem związani i zatłumieni.
Lecz którzy się z ich panowania wybili, a jad z wnętrzności swoich wyrwać chcą starając się o to, aby mając
wodzem cnotę garnęli się k'dostojeństwom, o tych będziem
rozumieć, że ci z rozsądku ludzi tych, którzy teraz są i
którzy na potem będą, prawdziwej a sprawiedliwej czci
abo urzędu dostąpić a wielkimi ludźmi być mogą.
Bo owo czapki zdejmowanie, kłanianie, z drogi ustępowanie nie może być własnym imieniem czci abo dostojności 

nazwano, ale raczej są niejakie znaki czci abo dostojności częstokroć od ludzi przymuszonych abo pochlebców 

wyrządzone; a nie inaczej nazwania czcią godne, jedno jako człowieczy obraz nazwania człowiekiem jest godzien. 

Ale nuż! niech w której rzeczypospolitej wszystek
lud, nikogo nie wyjmując, ma to sobie za rzecz pewną,
(jakoż jednak każdy za rzecz pewną to powinien u siebie mieć) że prawdziwa cześć, jakom pierwej powiedział,
jest dobre mniemanie ludzkie o czyjejkolwiek cnocie wiela rzeczy zacnych się bawiącej. Niech też będzie w tej
rzeczypospolitej Tersytes<pe><slowo_obce>Tersytes</slowo_obce> --- szpetny i tchórzliwy Grek z <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> Homera.</pe>, abo, jeśliby kto był nikczemniejszy niżli 

Tersytes, który by też także rozumiał, co
jest prawa cześć, jako wszystek lud. Izali Tersytes będzie mógł mieć jaką chęć do dostojności i urzędu 

hetmańskiego? Zaiste, jeśli ma rozum, da temu pokój; ponieważ będąc sam sobie dobrze świadom wie, że się na
ten urząd nie godzi; to mu też nie tajno, iż wszystkiego
ludu mniemanie o nim bardzo jest złe. Ale podobno Tersytes nie będzie miał nizacz tajemnego ludzkiego o sobie
mniemania, będzie przestawał na pospolitych czci albo
dostojności znakach, na tytulech i na dochodziech. Coż wtedy nasz miły Tersyto! jeśliby one rozsądki o tobie 

ludzkie na jaśnią się okazały, a oczyma i twymi, i wszystkich
inszych widziane były: jakimi by rozsądkami ciebie nikczemnym a bezrozumnym szaleńcem być wszyscy osądzili? 

azabyś nie raczej tytułów i wszelakich dostojności
znaków i dochodów odstąpił, a między pospólstwem prostym człowiekiem bez zazdrości żył --- niżli na jaśni między 

ludźmi wielkim urzędem uraczony, ale w nienawiści
wielkiej przebywał? Co jeśliby nędzny żywot twój być
rozumiał w tak wielkiej pospólstwa nienawiści, czemuż byś wtedy i wtenczas nie raczej obierał sobie niesławny
żywot? Ponieważ nie w mniejszej nienawiści jesteś u
wszystkich nikczemności twojej świadomych, którzy by cię
tajemnymi myślami ganili, hańbili, którzy by nie z miłości, ale z bojaźni panowaniu twemu byli poddani, którzy 

by
przeciwko tobie główną nieprzyjaźń mieli dla dostojeństwa sprosnością a nikczemnością twoją zelżonego. Nie
mniemaj, aby ta waśń na wieki miała być tajemna; wynorzyć się kiedy, a co się teraz szczęśliwym twoim 

powodzeniem zakryło i co się zataiło, to się potem okaże, skoroć się
w czym noga powinie. Bo jako w nas wiele chorych członków niedostatków tai się, póki ciało jest zdrowe i duże,
które czasu choroby jątrzą się a ból wzruszają; albo skoro się który członek wywinie albo się wyłomi albo 

rozpadnie: tak ci tych ludzi, którzy są na wielkich dostojnościach postanowieni, poty sprośności bywają 

zatajone
a oczyma przenoszone, póki się im szczęśliwie powodzi.
Lecz jeśli się ich nieszczęście imie, wtedy dopiero wszystkie wady ich pokazują się na jaśnią, a nie tylko się 

rozmowami między ludźmi szerzą, ale sprosnością swoją szpetny zapach zewsząd podawają. Nie wątpże wtedy i ty w
tym Tersyto! żeby i twoje sromoty i hańby, którymiś i
urząd, na którym jesteś, splugawił, nie miały kiedykolwiek na jaśnią się pokazać.</akap>


<akap id="e158">Naprzód złorzeczeniem wiela osób rozniosą się między pospólstwo, a jako 

Midaszowe uszy od sługi wiernego wydane a do trzciny na wierzch (jako 

 jest w baśniach)
wyrastającej jakoby wciśnione są: tak ci twoi, którzy się
ciebie teraz boją, wydadzą potem szaleństwo i głupstwo
twoje wszystkiemu światu, a nikczemność twoję przed
wszystkimi będą opowiadać. A na ostatek, czego się masz
spodziewać, ty się wiedz --- bo wiadome są dokończenia
tyranów. Ale dawszy pokój Tersycie, rozmawiajmy dalej około rozdawania urzędów. Widzę, że u nas najwyższe 

urzędy, na których wszystka sprawa należy, wedle
zwyczaju i starodawnego przodków postanowienia szlacheckiego stanu osobom bywają dawane. Co zaprawdę,
ile się pokazać może, dobrze jest. Bo sami szlacheckiego stanu ludzie u nas majętności trwałe a dobrze 

ugruntowane mają, a nie bawią się sprośnymi rzemiosły, ani
też zysków takich szukają, które by u ludzi ohydzenie
przynosić mogły. Mają sprawę z ziemią, którą orząc, co
umieją, to sprawują, z której owoców czynią sobie pożytek.</akap>


<akap id="e159">A rzeczypospolitej pożyteczna jest mieć takie przełożone, którzy by majętność swą mieli dobrze 

ugruntowaną,
by zasię, jeśliby niedostateczni ludzie, albo niepewną i
niewarowną majętność mający, wielkich rzeczy sprawę na
sobie nosili, dla niedostatku albo potrzeby jakiej nie musieli z samej rzeczypospolitej (jako to czasem bywa) 

zysku albo pożytku jakiego sobie czynić. Godzi się też na
szlachecki stan, najwięcej z strony tego baczenie mieć,
iże oni poszli z tych, którzy dla rzeczypospolitej w wielu
rzeczach mężnie poczynali, a niektórzy dla niej śmiele
gardła położyli. Albowiem tak pospolicie bywa, iż i synowie chcą być rodzicom i przodkom swoim podobni i
rzeczpospolita spodziewa się tychże owoców cnoty, które
od przodków wzięła, od potomków także wziąć. Ale
godzi się, aby każdy szlachcic o tym sobie rozmyślał, iż
nie tak dalece narodowi jego rzeczpospolita urzędy dawa, jako narodu jego cnocie; od której którzy się 

wyradzają,
ci zdadzą się być przodków swoich niegodnymi. Niech
przeto będzie i to między obyczaje włożono, aby w rozdawaniu urzędów największe baczenie miano na cnotę.
Niech się nie dawa król albo ten, komu to staranie należy, tym herbom, dymowi podobnym, starożytnych przodków 

albo domów oszukać; niech pierwej pilnie przypatruje się rozumowi i 

przyrodzeniu<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> tego, którego wywyższyć umyślił; 

niech przesłucha jego mowy albo w radzie
albo na sądziech<pe><slowo_obce>na sądziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sądach.</pe>; niech 

doświadczy jego rady, niech pozna jego sprawy albo na rycerskim chlebie, albo doma.
Bo kto by w każdej takowej rzeczy nie był gotów, tak
z strony rozumu, jako z strony nauki; kto by pracy uczciwej nie umiał, a w niej niecierpliwy był; kto by 

najwięcej czasu trawić zwykł graniem, biesiadowaniem: nie wiem,
co by potem zacnego na urzędzie będąc sprawić mógł?
Co jeśliby kto nieumiejętność swoje rozmnożył złością,
azażby mu on jego urząd nie dał do tego przyczyny, aby
miasto spraw używał swej woli, a miasto sprawiedliwego
karania aby krzywdę czynił? A jakoby takowe ludzie
w powinności ich zatrzymywał? Jakoby-co dobrze a co
źle? rozeznał, jeśli nie własną popędliwą chęcią? Takowić
dobre, mężne i mądre ludzie nienawistnymi mają; o których chocia milczą, tego domniemania są, jakoby o nich
źle rozumieli; i widzą, że je ludzie więcej sobie ważą i
godniejszymi onego urzędu być pokładają, niźli onych
samych. Trzeba wtedy pierwej przewiedzieć zabawy i sprawy tego, któremu urząd jaki dać mają. Niech będą znaczne 

zasługi jego albo z strony rzeczypospolitej, albo
z strony nabożeństwa; na ostatek niech mają cnoty i dowcipu jego osobliwe świadectwa. Bo tym sposobem nie
tak dalece zacność domu od przodków podana, jako wielkie cnoty z nią złączone słusznymi dostojeństwy 

oszlachcione będą. Ale iż wiele ich tak mniemają, żeby w rozdawaniu urzędów pierwej patrzyć miano szlachectwa 

albo
zacności domu, niżli godności: przeto trzeba tę omyłkę naprawić, a tak postanowić, aby prawdziwe szlachectwo nie
tak dalece na zacności przodków albo na starożytności
herbów należało, jako na godności a na cnotliwych postępkach. Bo a któż tego nie baczy, iż żaden nie jest
tąż osobą, którą przodek jego; a jako majętności, tak i
i rodzice nie są w nas, ale są okrom nas. Jako tedy majętność moja lepsza jest, niżli twoja, bom ja bogatszy, 

niżli ty: tak rodzicy moi lepszy są niż twoi, bo moi lepiej
się zasłużyli rzeczypospolitej niżli twoi. Lecz jako bogactwa mnie dobrym nie czynią, tak też szlachectwo 

przodków nie czyni ze mnie szlachcica; jako Ulisses, on między książęty greckimi najsławniejszy, w onym sporze,
który miał z Ajaxem, przed oblicznością greckiego wojska o zbroję Achillowę, mówił:</akap>





<poezja_cyt>
<strofa id="e256"><slowo_obce>Nam genus, et proavos, et quae non fecimus ipsi,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Vix ea nostra voco.....</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>



<akap id="e160">To jest:</akap>



<poezja_cyt>
<strofa id="e257">
Ród, pradziady i wszystko, na oom nie pracował,/
Ladwie zowę swoimi, choćby kto szacował.
</strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e161">Tak tedy krew szlachecka przodków twych czyni cię
szlachcicem, jako krew rzemieślnika czyni syny jego rzemieślniki, a krew zapaśników czyni syny zapaśniki, a
lekarzów lekarzami. A jeśliże lekarze z lekarzów, rzemieślnicy z rzemieślników, zapaśnicy z zapaśników nie
rodzą się: proszę, niech się godzi rzeczy sobie podobne
do podobnych przypodobać, a okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> bojaźni niech nam
będzie wolno tak śmiele zamknąć, abyśmy rzekli, że to
nie powinna rzecz, aby się rodził szlachcic z szlachcica,
gdyż się częstokroć rodzą synowie niepodobni ojcom; bywa to czasem, że się z dobrych źli, a ze złych dobrzy
rodzą tak, iż nie bez przyczyny satyryk napisał<pe><slowo_obce>satyryk napisał</slowo_obce> --- Juwenalis, <tytul_dziela>Satyra 8</tytul_dziela>.</pe>:</akap>




<poezja_cyt>
<strofa id="e258"><slowo_obce>Malo, pater tibi sit Thersites, dummodo tu sis</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aeacidae similis, Vnlcaniaque arma capessas,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Quam te Thersitae similem producat Achilles.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e162">To jest:</akap>




<poezja_cyt>
<strofa id="e259">Wolę, abyś miał ojcem Tersytę szpetnego,/
Gdybyś się męstwem udał w Achillesa cnego,/
Wulkanowym orężem umiałbyś szermować,/
A jego sztuk rycerskich we wszem naśladować /
Niż gdyby cię przesilny Achilles sam spłodził,/
Ale byś w Tersytowe zwyczaje ugodził.</strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e163">I Scypio on zacny Rzymianin (bo rzymskich przykładów rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> 

używam) którego dla męstwa pierwej niżli kogo innego afrykańskim nazwano, i on Q. Maximus, który
przewłaczaniem rzecz straconą naprawił, i Cicero, który dla zachowania w całości rzeczypospolitej ojcem ojczyzny 

nazwan był, przodkom swym wielką ozdobą byli.
Zaś synowie ich jako daleko od ojcowskich cnót i godności wyrodzili się, jako sprośnymi zmazami oszpeceni!
A kto z nas nie znał onego Konstantyna Iwanowego
syna, sławnego hetmana<pe><slowo_obce>Konstantyna Iwanowego
syna, sławnego hetmana</slowo_obce> --- Konstantyn książę Ostrohski.</pe>, a dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> rycerskich spraw i częstego zwycięstwa bardzo zacnego? po którego śmierci nastąpił 

był Heliasz, syn jego, na imię i majętność ojcowską,
ale już nie na ono męstwo i w rycerskich sprawach biegłość, którą się był ojciec jego wszystkiemu światu 

osławił.</akap>


<akap id="e164">A tak ktoż za to ma, żeby szlachetność albo zacność
przodków na potomki po krwi miała przechodzić? Bo co
się niektórzy chlubią zacnością herbów, wtedy te prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- 

prawdziwie, naprawdę.</pe> są
jako świadkowie męstwa przodków ich i spraw od nich
uczynionych. Zwycięstwa też i tryumfy nasze domowe są
wzorem i pobudką pobudzającą nas do naśladowania zacnych spraw przodków naszych. Lecz te sprawy takowe
są, iż w tych rzeczach, które z inszymi spólne miewamy
równości, nic same przez się nam zacności nie przydawają; nie inaczej, jedno jako gdyby kto dwa kubki drzewiane, 

to jest jednakiej materii i jednakiej formy wystawiwszy, chciał to mieć, żeby jeden z nich był ważniejszy, że na 

nim co chędogiego napisano, albo obrazek
osobliwy namalowano, czego by drugi kubek nie miał; co
aczby<pe><slowo_obce>aczby</slowo_obce> (daw.) --- chociaż by.</pe> u prostaków miejsce mieć mogło, ale u tych, 

którzy znają, co po czym chodzi, za nic to nie będzie. Cóż
wtedy inszego te herby sprawują, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> iż nas obowięzują, abyśmy 

szlachetności przodków naszych naśladowali,
bawiąc się takimi cnotami, jakimi oni zacnych tytułów
i szlachetnych domowi swemu przezwisk nabyli? Bo jeśli
tego czynić nie będziemy, nie tylko żebyśmy rodzicom
naszym podobni być mieli, ale i za wyrodki nas będą
mieć i za gorsze a podlejsze, niżli są ci wszyscy, którzy
takowego domowego przykładu a pobudki, jakoby jakiej
ostrogi, nie mają. Zaprawdę, cnota sama taka jest, iż
ani przyrodzonym rozmnażaniem ani żadnym spadkiem do
potomków nie może przychodzić; bo chocia rodzicy wszystkę majętność swoję potomkom testamentem dobrze obwarować 

mogą, ale samej cnoty potomkom inaczej podać
nie mogą, jedno aby jej oni sami sobie sprawami swymi
a potem dostawali. Bo którym się więcej podoba próżnowanie i pieszczota niewieścia, którzy się bawią rzeczami
cnocie nieprzystojnymi, którzy siebie, rodzice i przyjacioły
swe złymi uczynkami lżą --- ci niech wiedzą, że się od
szlachetności przodków swych wyrodzili, nic im nie pomogą starodawne herby, nic dziadów i pradziadów sławne 

sprawy; a nie inaczej mają być pokładani, jedno
jako one potwory, co się nad przyrodzenie<pe><slowo_obce>nad przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- niezgodnie z 

naturą.</pe> rodzą, które
acz się z ludzi wolnych narodziły, ale za wolne nie bywają miane. Bo nie więcej tobie pomoże zacność rodu i 

starożytność domu, jeśli do niego nie przyłączysz cnoty i
zacnych uczynków, jedno jako ślepemu światłość słoneczna, głuchemu wdzięczny dźwięk, po morzu żeglującemu
pług, a po ziemi chodzącemu paczyna<pe><slowo_obce>paczyna</slowo_obce> (daw.) --- rodzaj krótkiego wiosła.</pe>. Ale naszej szlachty większa 

część opacznymi dumami jest zarażona, bo
widzą, że w rzeczypospolitej większe mają baczenie na
starożytność domu a na herby, niż na co inszego; a przetoż bardzo ich wiele jest, którzy mało o to dbają, aby
się oszlachcili, w pracy są niecierpliwi, na kostkach i
kuflu długie nocy trawią; a ni ocz się więcej nie starają,
jedno aby kamykami, srebrem i złotem świecili, ubiór
świetny mieli, a służebniki około siebie hufami wodzili.
A tak co przed dawnymi czasy Arystoteles on mądry filozof o 

szlacheckim stanie mówił, to też za naszego wieku
właśnie może być mówiono. Bo gdy powiedział, że starodawne szlachectwo w cnotach a obfitości wiela rzeczy
zaległo, przydał i to, iż szlachetnych i dobrych ludzi nigdzie sta nie znajdzie, ale bogatych wszędzie wielki 

poczet. O których to bogatych, którzy za pomocą bogactw
swoich do urzędów się garną, co mam powiedzieć? Gdyż
jawna rzecz jest, że za czasów dawnych, jako historie
rzymskie świadczą<pe><slowo_obce>jako historie
rzymskie świadczą</slowo_obce> --- Valerius Maximus ks. 4. <tytul_dziela>De paupertate</tytul_dziela>.</pe>, ludzie ubodzy rzecząpospolitą bardzo
dobrze rządzili, jako Valerius Publicola, Menenius 

Agrippa, Attilius Regulus, Quintus Aelius, Cn. 

Scipio, i wiele inszych obywatelów naonczas rzymskich, między którymi jednych córki dla ubóstwa rodziców z pospolitego
skarbu były wyposażone i za mąż wydane; drugich żonom i dzieciom (gdy się oni sprawami postronnymi bawili) 
żywność od miasta dawano; niektórych śmierć nie
miałaby była uczciwego pogrzebu, by było na to pieniądzmi pospolitymi nie nałożono. Ale co zacz byli oni, a jako 
wielcy! jako wszelkich spraw sławą zacni! Zaprawdę
za ich sprawą rzeczpospolita i rozmnożona, i w całości
zachowana była, która potem za bogactwy Pompejusowymi i 
Cesarzowymi<pe><slowo_obce>Gaius Iulius Caesar</slowo_obce> (100 p.n.e.--44 p.n.e.) --- rzymski dowódca 
wojskowy, polityk i dyktator, zapewnił sobie także miejsce w historii literatury opisami prowadzonych przez 
siebie wojen (<tytul_dziela>De bello Gallico</tytul_dziela> i <tytul_dziela>De bello civile</tytul_dziela>). 
Władzę nad Rzymem przejął po zawiązaniu I triumwiratu z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem Licyniuszem Krassusem, 
oraz późniejszej wojnie domowej, w której pokonał Pompejusza. Został obwołany dyktatorem w toku 49 p.n.e.</pe> 
zwątlała i upadła. O możności toż
się też powiedzieć może; bo ta chocia za bogactwy, chocia za zacnością rodzaju chodzi, wtedy odłożywszy męstwo
a coż jest? --- jedno miecz w ręku szalonego. Dałby to Bóg,
żeby nie było tak wiele tej rzeczy przykładów; lecz każda rzeczpospolita i każdy wiek doznał bardzo wiele złego
od ludzi możnych, ale męstwem nie ozdobionych. A czegóż tedy nie dostawa, jedno tego, żeby ci, którzy chcą,
aby je nad insze przekładano, dowcipem, cnotą i zacnymi
tego sprawami poprawowali? Bo oni dobrym obyczajom
bardzo szkodzą, którzy w upraszaniu urzędów niczym się
inszym więcej nie popisują, jedno dawnością domu albo
herbu, sług mnóstwem, szat świetnością, potraw rozkosznych zbytkiem i inszymi rzeczami rodzajowi i bogactwu
przystojnymi. Lecz to omamienia i łapaczki, a nie przyczyny, dla których by takim ludziom urzędy dawać trzeba.
Chwalą pospolicie Scypiona Afrykańskiego, który będąc
wszelaką godnością i majętnością oszlachciony, wszakże
nie puszczał nigdy tej mgły w oczy sąsiadom, przodków,
bogactw i możności, czym pospolicie wszyscy chcą być
zacni i wielmożni; żadną się rzeczą w dostawaniu dostojeństw podpierać nie chciał, jedno tylko samą cnotą albo
męstwem. Ale to Scypionowi łacno było przewieść, który
był wielkimi cnotami i godnością ozdobiony, zaś drugim nie tak, którzy o swej godności zwątpiwszy, szukają
inszej pomocy ku dostaniu dostojeństw.</akap>


<akap id="e165">Lecz ja tego jeszcze nie wiem: godzili<pe><slowo_obce>godzili</slowo_obce> --- czasownik ,,godzić" z 

partykułą pytajną -li.</pe> się dostojeństw prosić? Bo acz się to w Rzymie godziło, gdzie urzędy były doroczne, 

nie już się dla tego u nas godzi, gdzie urzędy są dożywotne.</akap>


<akap id="e166">Bo musieli oni, którzy w Rzymie rzeczpospolitą rządzili, skoro doszedł rok, i z urzędu ustępować i liczbę 

z
niego czynić<pe><slowo_obce>liczbę z
niego czynić</slowo_obce> --- zdawać sprawozdanie.</pe>. Dawano im też winę o branie nad ustawę
podatków i darów, gdzie jeśli ostali winni, wtedy je z nimi wywoływano i inszymi obyczajami karano. A przetoż
każdemu obywatelowi dozwalano o urzędy prosić; bo każdy, na urzędzie będąc, musiał o tym myślić, że drudzy,
którzy przyszłych lat po nim na onże urząd następować
mieli, tak się przeciwko niemu<pe><slowo_obce>przeciwko niemu</slowo_obce> (daw.) --- wobec niego.</pe> zachować 

mogli, jako się
on (na urzędzie będąc) przeciwko nim zachował. Ale u
nas, gdzie mało nie wszystkie urzędy duchowne i świeckie dożywotne są, nie wiem, aby miało być jakie miejsce 

zostawiono takowym do urzędów chciwym, którzy by
się do urzędów garnęli, a prawie wtrącali, albo sami o
nie prosząc, albo je przez kogo inszego sobie jednając;
bo się tak zda, że ich ci nie dla rzeczypospolitej, ale dla
swego pożytku dostawają, co by okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> złej i szkodliwej
wszystkiej ziemi skazy być nie mogło, zwłaszcza jeśliby
ci, co na urzędzie są, nie bali się ani mniemania o sobie ludzkiego, ani oskarżenia dozorców, bo się takowi
bardzo łacno za chęciami swymi puszczają. Plato mówi i
Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> 

powtarza, że nędzna rzecz jest domagać się urzędów; a dobrze mówią, bo to nie przystoi, żeby żeglarze
albo sprawcy okrętów mieli onych najdować, którzy chcą
na morze jechać, aby się im dali wieść, ale ci, którzy
chcą morze przejechać, szukają i używają posługi żeglarzów. A aczkolwiek Paweł 

Chrystusów<pe><slowo_obce>Chrystusów</slowo_obce> (daw.) --- Chrystusowy.</pe> apostoł powiada<pe><slowo_obce>Paweł... powiada</slowo_obce> --- 1 Tm 3, l.</pe>,
że ten dobrej rzeczy żąda, kto dozorcą być żąda --- co
się o inszych urządziech<pe><slowo_obce>urządziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: urzędach.</pe> 

rozumieć może, ale to nie jedna
rzecz jest, żądać a upornie się w co wtrącać. Tego nie
przę, że człowiek dobry i uczony, wielem cnót do sprawowania rzeczy potrzebnych oszlachciony, ma tego pragnąć, 

aby, im najwięcej może, był pożyteczen narodowi
ludzkiemu, wiedząc, że się nie sobie urodził, ale przyjaciołom, ojczyźnie i nabożeństwu albo wierze ku Bogu.
I to też nie wadzi, aby takowy człowiek oznajmił tym,
którzy rzeczpospolitą w mocy mają, że chce rzeczypospolitej służyć, a tę wolę swoje im okazał, jeśliby snać
chcieli urząd jaki jemu zlecić. Nie jest ci to łakomstwo albo nieprzystojne urzędów domaganie, ale to jest dobra
chęć a przeciwko rzeczypospolitej życzliwość. Boć jednak
wiele ich jest godnych, co o nich nie wiedzą, którzy udali się na próżnowanie, mieszkając w kącie; wiele ich 

jest,
których wola nie jest wiadoma, którzy się między ludzi
na jaśnią nigdy nie ukazali; którzy aczkolwiek są dobrzy, cnotą i nauką ozdobieni, wszakże iż się w sprawy
nie wdają, bywa to, iż muszą znosić panowanie niegodniejszych, niż są sami; aleć to słuszne od rzeczypospolitej 

karanie biorą za to, że ją opuszczają. Kto tedy będzie poczytan być godnym na urząd, ten do rzeczypospolitej 

ma przystąpić. Jeśli się będzie zbraniał<pe><slowo_obce>zbraniał</slowo_obce> --- dziś popr.: wzbraniał.</pe>, 

winien
będzie --- wyjąwszy, by dla tego się zbraniał, że to czuje
do siebie, iżby temu nie sprostał. Bo kto by z lenistwa,
albo wystrzegając się pracy, albo dla domowej jakiej zabawy<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- 

zajęcie.</pe> do rzeczypospolitej i wezwany nie przystąpił, ten
tak winien zostawa, jako on, który ojczyznę i pospolite
dobro opuszcza. Bo ponieważ wszystkie wszystkich ludzi
miłości jedna ojczyzna w sobie zamyka, wtedyć onę nad
wszystko trzeba przekładać i wszystkie prace dla niej
mężnie i śmiele podejmować; a to tak dalece, że jeśliby
potrzeba rzeczypospolitej ukazowała, nie byłoby z przyganą dobremu a mądremu człowiekowi dobrowolnie się 

wtrącać do rządzenia i sprawowania jej, a do chętnego podejmowania niebezpieczności dla niej.</akap>


<akap id="e167">Kato młodszy, gdy go namawiali przyjaciele, aby się
domagał przełożeństwa z strony pospólstwa, powiedział,
że mu się to nie godzi pod tym czasem, którego rzeczpospolita tego nie potrzebuje. Potem, gdy ujrzał 

Metellusa,
człowieka niespokojnego, a on się tego urzędu dopraszał,
wtedy i on dopiero prosił, aby onym swoim urzędem mocnie się bystrości i nadętości Metellusowej zastawił. Tenże 

aby Krassowę<pe><slowo_obce>Marcus Licinius Crassus</slowo_obce> (114 p.n.e.--53 p.n.e.) --- polityk i dowódca 
rzymski, członek I triumwiratu, znany z majątku.</pe>, Pompejusowę, które już było na konzulatstwo<pe><slowo_obce>konzulatstwo</slowo_obce> --- dziś popr.: konsulat.</pe> 

naznaczono, możność przełomił, ostro się hetmaństwa miejskiego dopierał<pe><slowo_obce>dopierać się</slowo_obce> 

(daw.) --- domagać się.</pe>. A aczkolwiek nic by był
nad obyczaj nie uczynił, choćby był z swej dobrej chęci
o ten urząd stał; ale iż był człowiek myśli wielkiej i
stąd lekce sobie te urzędy, którym się drudzy dziwują,
ważył: nie dał się inaczej do proszenia o urząd przywieść,
jedno gwałtowną rzeczypospolitej potrzebą. Prosił przeto
o urząd nad pospólstwem i o hetmaństwo, to jest: prosił,
aby mu dano drogę do okazowania męstwa, do uskromienia bystrości ludzi niespokojnych, a do pohamowania
zuchwalstwa możnych. W czym sobie Kato dobrze począł;
i którzy takowymże umysłem albo proszą albo wolę swoje panu oznajmują, ci także dobrze czynią, jako i on. Ale
tego tym poczcić<pe><slowo_obce>poczcić</slowo_obce> (daw.) --- poczytać.</pe>, który albo dla przymnożenia 

bogactw,
albo dla dostąpienia władzy, albo dla okazowania zacności urzędu pragnie i doprasza się go, aby tym tylko, 

którzy proszą, drogę do dostojeństw otworzyć --- i nie godzi
się i nie jest z pożytkiem rzeczypospolitej. Ale a jakoż
poznać, jakim kto umysłem prosi? Ja widzę, że tego nie
inaczej poznać nielza<pe><slowo_obce>nielza</slowo_obce> (daw.) --- trudno, nie można.</pe>, chyba na domysł; acz wiem dobrze, że to 

często omyla. Ale jednak na ostrożność należy, do wszystkiego się pilnie przychylić a obaczać, co
nas wiedzie do prawdy. Naleganiu lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> jawnemu i proszeniu ustawicznemu pozwolić, niesprawiedliwości przystoi; bo zawżdy na sprośne i 

nie do końca uczciwe rozumiano być takowe proszenie nie tylko temu, który
prosi, ale też i temu, który mając w swej mocy urzędy
takowym proszakom pobłaża. Albowiem takowi proszący
nie ujdą podejrzenia, jakoby przedarować mieli i tych,
przez które sobie jednają, i tych, u których sobie jednają, i tych, u których w mocy są urzędy. Ale król i 

wszyscy, którzy w mocy urzędy mają, łacno wszeteczność takowych proszaków zahamują, kiedy się w tym dadzą 

słyszeć, że żaden dostojeństwa nie otrzyma, kto się prośbami do nich wtrąca. A zaprawdę by to piękna rzecz była,
gdyby król i ci, na których to woli należy, sami z dobrej
woli swej wzywali do urzędów ludzi godne, którzy by
w sobie do dobrego rządzenia wielką pomoc mieli. Bo to
samo przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> sprawiło, iż której rzeczy 

albo którego
człowieka do czego potrzebujemy, tego sami radzi szukamy. A bez mała nie masz nikogo, kto by miał szukać
tych, co go potrzebują, chyba żeby to dla pożytku swego czynił. A jeśliże każdy człowiek, dostawając rzeczy do 

żywności potrzebnych, nie kupuje tych, które przedawca chwali albo zaleca, ale które on sam rozumie
być sobie dobre i pożyteczne: wtedyć zaprawdę i ci, którzy rzecząpospolitą władają, mają tego pilnie 

przestrzegać, komu by dobrze rzeczpospolitą poruczyć<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> mogli. 

Dopiero wtedy i on urząd właśnie dostojnością nazwan będzie, który człowiekowi godnemu a rozmaitymi godnościami 

do sprawowania rzeczy oszlachconemu będzie dan,
i oni ludzie słusznie, porządnie a sprawiedliwie będą wezwani; ponieważ wedle tego zwyczaju, jaki teraz jest, iż
za swoją albo przyjaciół swych prośbą dostawają urzędów, nie tak do nich bywają wezwani, jako wtrąceni. Co
jeśli on urząd jest przyganą<pe><slowo_obce>przygana</slowo_obce> (daw.) --- tu: powód do krytyki.</pe>, który 

jest uproszony, aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe>
nie większa przygana, gdy za pieniądze bywa otrzyman?
Bo to nie może być, aby ci, którzy za dary dostali urzędów, nie mieli z nich sobie pożytku czynić. A ci swoim
występkiem nie tylko rzeczypospolitej szkodzą, ale też i
owszem ukazują drugim ludziom do naśladowania złego
przykładu drogę. Bo rzadki się będzie garnął do cnoty,
gdy ujrzy bogactwa w większej czci i wadze być, niżli
samę cnotę; ano zbytnie dziwowanie bogactwom do wiela
złego ludzi przypędza. A przeto się też tego spodziewać,
aby z rzeczy źle zaczętej co dobrego uróść miało.</akap>


<akap id="e168">Lecz jeśliże kto będzie tego mniemania, iż się wedle starodawnego rzymskiego zwyczaju domagać urzędów
godzi, ten też słusznie by miał tego życzyć, aby i ono u
nas w obyczaju było, co bywało u starodawnych Rzymian,
to jest: aby żądny urząd nie był dożywotny, ale albo doroczny, albo do którego inszego pewnego a zamierzonego
czasu trwający; co się jednak za słuszną rzecz wiela ludziom zdało. Bo nic się nie zda w rzeczypospolitej wolnej 

być niesłuszniejszego, jako to, że jeden ktokolwiek aż
do swej śmierci wolnie panuje, a jarzmo na szyje równych
sobie wkłada, nie bojąc się sam dozoru ani nad sobą, ani
nad swym urzędem. Takowi wiele rzeczy zwykli czynić
łakomie, niesłusznie i niedbale; bo się nie boją, aby kto
miał, póki oni żywi, na ich miejsce następować. Lecz
gdyby ci dobrzy byli a rzeczpospolitą miłowali, azaby<pe><slowo_obce>azaby</slowo_obce> (daw.) --- czy by.</pe>
nie łatwie tego urzędu ustąpili onym, z którymi by im miałbyć spolny, przestawając na tym, że go na czas 

trzymali?
Co jeśliby źli byli, a więcej rzecz swą niż pospolitą miłowali, azaby nie byli godni, żeby je z urzędu złożywszy
w pierwszym ich stanie zostawiono, a liczby się z onego
urzędu od nich domagano? Żaden nie jest tak świątobliwych a skromnych obyczajów, który by trzymając dożywotni 

urząd nie miał wystąpić albo nienawiścią, albo
miłością, albo jaką inszą namiętnością, zwłaszcza jeśli
ma wiele ludzi sobie spowinowaconych albo krewnością,
albo przyjaźnią, którym by kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> wiele czynić musiał;
z drugimi by też koty drzeć albo jaką nienawiść wieść
musiał, którzy by mu podobno albo zajrzeli, albo nic dobrego nie życzyli. Jako wtedy w tej obyczajów 

nieustawiczności a krewkości daleko bezpieczniej jest, aby urzędy
były doczesne a pewnym jakim czasem zamierzone, który skoroby się skończył, drudzy by nowi następowali, a
pierwsi liczbę z onego urzędu czynili.</akap>


<akap id="e169">A aczkolwiek to pospolicie chwalą, kiedy jeden którykolwiek wiele urzędów trzyma: ale się wielu ludziom
zda, że ta rzecz godna jest poprawy. Albowiem jeden i
jednemu urzędowi ledwie sprosta, a wielu ich sprostać
nie może, a przetoż którzy wiela urzędów dostali, ci, ponieważ powinności ich dosyć czynić nie mogą, mają 

miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> siebie wiele namiestników.</akap>


<akap id="e170">Cóż tedy do tego zawadza, aby onym wielu osobom
po jednym urzędzie dano, których żaden jeden sam okrom
namiestników wedle przystojności dosyć uczynić nie może? A jeśliże to nie jest rzecz przystojna, aby jeden
wiele urzędów trzymał, wtedyć to będzie daleko nieprzystojniejsza jednego kogo, opuściwszy drugie, zacnością
panowania albo urzędów wymyślić; bo hardsi i nadętsi
bywają ci, którzy widzą, że im nad insze więcej szczęście służy --- czegośmy sami za naszych czasów w niektórym 

człowieku nowym doznali. Boć jednak ci, którzy się
domagają wiela urzędów, zda się, że to nie tak dalece
dla rzeczypospolitej, jak dla swego pożytku czynią. A jako ci, którzy się rozmaitymi pokarmy i napojami 

obciążają, więcej mdlą<pe><slowo_obce>mdlić</slowo_obce> (daw.) --- osłabiać.</pe> niż posilają moc żołądkową: 

tak też i
ci, którzy biorą na się wiele rozmaitych urzędów, tedy albo ich używają jako surowych a niestrawnych pokarmów, 

jeśli powinności swej dosyć nie czynią, a jej omieszkawają<pe><slowo_obce>omieszkawać</slowo_obce> (daw.) --- 

unikać, zaniedbywać.</pe>, albo mdlą siły swoje, jeśli urzędowi swemu i
powinności swej na wszem dosyć<pe><slowo_obce>dosyć</slowo_obce> (daw.) --- zadość.</pe> czynić zechcą.</akap>


<akap id="e171">Jużem okazał, iż urzędy dobrze bywają dawane, jeśli
je godnym dawają; ale iż godność albo cnoty są rozmaite, przeto trzeba patrzyć, które cnoty na który się
urząd zejdą. Bo abyśmy do końca trzymali się przykładu od pokarmów wziętego, nie jednakie pokarmy każdemu 

ciału służą, a które jednemu ciału zdrowe bywają,
te drugiemu szkodzą; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> nie każdemu ciału jednakie
szaty bywają dawane, ale każdemu wedle wzrostu; a
przetoż pilnie baczyć trzeba, które cnoty do którego się
urzędu zgodzić mogą. Tomickiego i 

Chojeńskiego godność i cnota więcej się do spraw ziemskich 

zeszła, Ostafi
i Lanckoroński w rzeczach wojennych sławni byli, 

Konstantyn i Łaski 

tak do rady, jako i do rzeczy wojennych
szczęśliwi byli.</akap>


<akap id="e172">A tak monarchowie albo królowie pilnie tego doglądać mają, aby onym urzędy dawali, którzy sami przez
się urzędom dosyć czynić, a wszystkiego dojrzeć i wszystkie rzeczy sprawować mogą --- nie tym, którzy jako ślepi
i rąk niemający cudzym zawżdy oczom wierzyć i cudzymi rękoma wszystko czynić muszą. Nienawistni zaprawdę
to są ludzie, którzy ani z strony rozumu, ani z strony
nauki, i do tego sposobności najmniej gotowości w sobie
nie mają, a przedsię niejaką zaślepioną ostrością na urzędy czyhają; które oni zacnymi tytułami, wielkimi 

dochodami i inszymi zacnościami u siebie miarkują, a mniemają, że tym sposobem ich są godnymi --- iż mają 

niektóre,
których by do spraw używali --- dawając ono podobieństwo,
że ich używają jako kowale kleszczy i inszego naczynia<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- 

narzędzie.</pe>,
żeby sobie rąk nie poparzyli. O jako to podobieństwo<pe><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> (daw.) --- 

porównanie a. przypowieść.</pe> bardzo sobie jest niepodobne! Bo a ktoż nie wie, że kowal
albo inszy rzemieślnik używa naczynia swego wedle woli
tym sposobem, iż jeśliby rzemieślnik nic nie czynił, wtedy
i naczynie próżnuje? A zasię przeciwko temu ci, którzy
sami nie umieją nic, azaż nie radszej bywają naczyniem
tych, od których bywają rządzeni? Mnie się zda, że ci nie inaczej czynią, jedno jako gdyby nogi chciały patrzyć,
a urzędu oczu używać --- ale iż tego nie mogą uczynić, używałyby przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> 

(daw.) --- przecież, jednak.</pe> posługi oczu w tej mierze, a same by tę
cześć przywłaszczyły, że widzą a każdą rzecz obaczają
i samo miejsce albo urząd zastępują. Ale to wam więcej
przystoi, o nasze miłe nogi! abyście wy, przestawszy<pe><slowo_obce>przestać</slowo_obce> (daw.) --- 

poprzestać.</pe> na
waszym urzędzie chodzenia, zostawiły oczom i miejsce, i
tę pracę, że one same widzą, i sławę, które stąd mają.
Albowiem jeśli wy chcecie widzieć, jeśli chcecie słyszeć
i wąchać, jeśli wszystkich członków<pe><slowo_obce>członki</slowo_obce> (daw.) --- kończyny.</pe> urząd 

wypełniać: musić zginąć różność i rozmiarkowanie<pe><slowo_obce>rozmiarkowanie</slowo_obce> (daw.) --- tu: podział na różne części.</pe> ciała, a 

wszystko
ciało nic inszego nie będzie, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> nogi; a jeśliże 

chcecie, aby wszystkich członków sławę tylko wam przypisywano, gdyż sami nic innego czynić nie możecie, jedno
chodzić --- zaprawdę u wszystkich członków w wielkim
pośmiewisku będziecie. Dobrze mówi Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe>: Kto przystępuje do sprawowania rzeczy, niech się tego strzeże, aby
nie tylko to obaczał, jeśli ona uczciwa rzecz jest, ale też
i to, jeśli jej może sprostać. Pięknie zaprawdę i Paweł
zaleciwszy rozmaite dary, którymi członki jednego ciała
ozdobione są, a przystosowawszy je do ciała rzeczypospolitej albo kościoła św. rozkazuje, żeby każdy to sobie
rozmyślał, jako mu wiele Bóg dał<pe><slowo_obce>Pięknie zaprawdę i Paweł
zaleciwszy rozmaite dary, którymi członki jednego ciała
ozdobione są, a przystosowawszy je do ciała rzeczypospolitej albo kościoła św. rozkazuje, żeby każdy to sobie
rozmyślał, jako mu wiele Bóg dał</slowo_obce> --- 1 Kor 12, 2.</pe>; aby u siebie uważał
miarkę daru swego, żeby go dobrze używał i ozdobił go
a nie kwapił się czynić w rzeczach ludzkich zamieszania,
kusząc się o te urzędy, których mu przyrodzenie nie dało. Kto pilnie u siebie używa sposób prawdziwego urzędu, 

nie leda jako mu się zachce urzędów, wiedząc, że
one rozmaitych trosk i frasunków<pe><slowo_obce>frasunek</slowo_obce> (daw.) --- zmartwienie.</pe> pełne 

są.</akap>


<akap id="e173">Lecz wiele ich widzą, czego proszą, a przyczyn
prawdziwych, dla czego to czynią, mało obaczają; nie z
drogi by było (aby tego bez karania nie odnieśli), gdyby
imiona ich wszystkim jawnie były oznajmione albo obwołane, a iżby każdemu pozwolono powiedzieć swoje zdanie:
czego by nie dostawało temu, komu mają dać urząd, albo
kto się go domaga. Który obyczaj iż w rzeczypospolitej weneckiej zachowują, świadczy Kaspar Contarenus<pe><slowo_obce>świadczy Kasp<tytul_dziela/>ar Contarenus</slowo_obce> --- Caspar Contarenus, De Republica Venetorum, ks. 2.</pe>, 

 gdzie o
wybieraniu książęcia tak między innymi rzeczami mówi:
Jeśliby kto rozumiał, żeby ten obywatel państwa weneckiego, który ma być obran, nie był godny na to, aby
tak wielki urząd na sobie nosił, albo dla jakiejkolwiek
inszej przyczyny nie byłoby to z pożytkiem rzeczypospolitej, żeby on był książęciem: powstanie, a pierwej 

uczciwie przedmowę uczyniwszy, szczerze powie: co on o
onym człowieku rozumie i dla której przyczyny rozumie
to być z pożytkiem ojczyzny, jeśliby go obrano książęciem. Gdy ten domówi, senat przyzowie onego na urząd
mianowanego, i natychmiast starszy powtórzy mu ono
wszystko, co mu zadano, nie mianując<pe><slowo_obce>mianować</slowo_obce> (daw.) --- tu: wymienić z 

nazwiska.</pe> tego, z kogo to
wyszło; bo pierwej wszyscy pod przysięgą obiecują sobie milczenie. On zasię sprawuje się<pe><slowo_obce>sprawować się</slowo_obce> (daw.) --- bronić się, przedstawiając swoją sprawę.</pe> i odpowiada na to,
jakoby mu się podobało, a potem ustąpi z pałacu. A jeśliże on pierwszy albo kto drugi chce mu co nowego zadać, 

albo mu w czym winę dać, wolno mu to. Zasię on
przyzwany odpowiada mu na to, co mu znowu zadano.
I tak tę rzecz sprawują, aż przyganie<pe><slowo_obce>przygana</slowo_obce> (daw.) --- krytyka.</pe> żadnej 

miejsca nie
będzie, toż dopiero puszczają wota<pe><slowo_obce>wotum</slowo_obce> (daw.) --- głos, opinia.</pe>. Toć (powiada 

Kontaren) zachowują przy obieraniu książęcia weneckiego, co
się też i o inszych urzędziech, a zwłaszcza dożywotnych
rozumieć może. Podobny temu obyczaj iż zachował Alexander Severus rzymski cesarz, świadczy Aelius Lampridius<pe><slowo_obce>świadczy Aelius Lampridius</slowo_obce> --- Aelius Lampridius, <tytul_dziela>Vita Alexandri Severi</tytul_dziela>.</pe>, tymi słowy: Gdy których chciał nad którą krainą 

przełożyć, oznajmował imiona ich, napominając lud, jeśliby
kto na nie co wiedział, aby jawnie dowodził; a jeśliby
nie dowiódł, aby taki był na gardle karan. I powiedział
to bardzo ciężką rzecz być, żeby tego zwyczaju nie miano zachować obierając 

sprawce<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- ten, kto kieruje a. rządzi czymś.</pe> powiatów, którym i majętności, i gardła 

ludzkie bywają poruczone<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>; ponieważ to
chrześcianie i Żydowie zachowują, iż oznajmują imiona
tych, które na ofiarnictwo obierają. Z których słów tego
historyka snadnie może być obaczono, że to był starodawny u chrześcian obyczaj przy obieraniu 

ministrów<pe><slowo_obce>minister</slowo_obce> (daw., z łac.) --- osoba czyniąca posługę.</pe> kościelnych, iż 

który miał być obran, tego imię wszystkim
jawnie oznajmiono, żeby w nim czego nie było, coby go
do posługowania kościelnego niegodnym czyniło; i stądźe
Alexander Severus przeniósł ten obyczaj do obierania 

urzędników świeckich. Z tych tedy słów wyżej powiedzianych
jaśnie się ukazuje, że to jest bardzo wielka rzeczypospolitej zaraza, jeśli między dobrymi a złymi żadnej 

różności
nie będzie; a daleko większa, jeśli odmieniwszy własny<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- 

właściwy.</pe>
a słuszny porządek, dobrzy będą zaniedbani, a źli będą
w wadze; albo, jako Cato powiada, jeśli będą drobne rybki drożej szacowane, niźli woły. To też jawna rzecz jest,
iż tym mniejsze w rzeczypospolitej na cnotę i na dobre
ludzi baczenie bywa, czym w większym jest podziwowaniu zacność rodzaju i bogactwa. Nic wtedy nie jest 

rzeczompospolitym zdrowszego (jako Sokrates u Platona powiada), jedno złączenie możności z mądrością; zaś nic 

dobrze
a porządnie nie może uczynić ten, który mając władzę
nie wszystkę by swoje chęć, staranie, pilność i myśl w
nauce i w mądrości położył. Ale o tym już niech będzie
dosyć.</akap>




<naglowek_podrozdzial id="e174">XX.</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e175">1. O urzędziech, na które synowie albo drudzy potomkowie po rodzicach właśnie następują, albo które 

testamentem na kogo przychodzą. 2. O wychowaniu synów
wielkich panów. 3. O ludzkości przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> poddanym.
4. I o tym, jeśli się godzi panu odjąć co u poddanego
swego?</akap>


<akap id="e176">Ale imo te dostojeństwa<pe><slowo_obce>imo te dostojeństwa</slowo_obce> (daw.) --- oprócz tych 

dostojeństw.</pe>, które albo rzeczpospolita
albo królowie dawają, albo drudzy, którzy wszystkim
władną, są niektóre insze, na które synowie po śmierci
ojcowskiej następują; których ponieważ dziedzicmi są, tedy rozkazują tym ludziom, którzy rodzicom poddani byli;
które to panowanie bardzo srogie jest, gdyż u nas nie
godzi się kmieciowi, by też i największą krzywdę miał,
skarżyć na pana swego. A są niektórzy panowie tak okrutni, że nie inaczej używają kmieci swych, jedno jako
bydła. A przetoż i to by trzeba w dobre obyczaje wwieść,
aby pewnych czasów albo dozorce obyczajów, albo którzy
insi urzędnicy czynili opyt o takich paniech i wszystkich innych przełożonych, jako się sprawują rozkazując 

swoim ludziom. Zaprawdę miałoby to być karano, jeśliby
w czym okrutnie, łakomie albo inaczej, niżli się godzi, sobie poczynali. A jeśli jest co na tym 

rzeczypospolitej,
aby kto nie używał źle rzeczy abo swej, abo cudzej; jako daleko więcej jest na tym, aby kto nie używał źle
ludzi, nad którymi zaprawdę żaden by nie miał być przełożon, aż by się rzeczypospolitej spodobał, aż by to 

okazał, że też sam drugim posłusznym był, a urzędu we
wszem słuchał. Żadnemu nie dopuszczą nijakiego rzemiosła jawnie robić, aż się go i od mistrzów pierwej nauczy i 

sztukę uczyni<pe><slowo_obce>sztukę uczyni</slowo_obce> --- czeladnik wyzwalany na mistrza musiał z reguły 

wykonać jakiś skomplikowany przedmiot, udowadniający jego biegłość w rzemiośle.</pe>; jako daleko więcej nie ma 

być dopuszczono panować tym, którzy tego nie okazali, jeśli też sami
byli kiedy dobrze posłuszni? Boć prawdziwie ono powiedziano: kto chce dobrze rozkazować, potrzeba, aby sam
wprzód dobrze posłuszny był.</akap>


<akap id="e177">Aelius Spartianus powieda, iż --- ilekroć kiedy bywali
jacy zacni a wielcy mężowie, męstwem abo jaką inszą godnością wiele inszych 

przychodzący<pe><slowo_obce>przychodzić</slowo_obce> (daw.) --- przechodzić, tj. przewyższać.</pe> --- nigdy żaden
nie zostawił po sobie syna rzeczypospolitej pożytecznego;
bo abo bez potomków schodzili, abo takie miewali, żeby lepiej było zniść z świata nie miawszy ich. Romulus,
Numa Pompilius żadnego potomka nie zostawili, który by
rzeczypospolitej pożyteczny był, także Camillus i oni 

Scypionowie i Katonowie, którzy byli wielcy a zacni mężowie; także Homerus, 

Demostenes, Virgilius, Sallustius<pe><slowo_obce>Gaius Sallustius Crispus</slowo_obce> (86 p.n.e.--34 p.n.e.) --- historyk i 

polityk starożytnego Rzymu.</pe>,
Terentius<pe><slowo_obce>Publius Terentius Afer </slowo_obce> (ok. 195 p.n.e.-- po 159 p.n.e.) --- komediopisarz 

rzymski.</pe>, Plautus<pe><slowo_obce>Titus Maccius Plautus</slowo_obce> (ok. 250 p.n.e.--ok. 184 p.n.e.) --- komediopisarz rzymski.</pe>, także Caesar<pe><slowo_obce>Gaius Iulius Caesar</slowo_obce> (100 p.n.e.--44 

p.n.e.) --- rzymski dowódca wojskowy, polityk i dyktator, zapewnił sobie także miejsce w historii literatury 

opisami prowadzonych przez siebie wojen (<tytul_dziela>De bello Gallico</tytul_dziela> i <tytul_dziela>De bello 

civile</tytul_dziela>). Władzę nad Rzymem przejął po zawiązaniu I triumwiratu z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem 

Licyniuszem Krassusem, oraz późniejszej wojnie domowej, w której pokonał Pompejusza. Został obwołany dyktatorem 

w toku 49 p.n.e.</pe> i Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe>, którym było
lepiej dzieci nie mieć. Także i Augustus, który i przysposobionego 

syna nie miał dobrego, acz mu ij<pe><slowo_obce>ij</slowo_obce> a. <slowo_obce>ji</slowo_obce> (daw.) --- 

go.</pe> było wolno między wszystkimi obrać. Prawdę tu mówi Sparcyan
jako i Homerus, gdzie pisze, że mało jest synów rodzicom podobnych; więcej gorszych, a bardzo mało co lepszych. 

A tak niech i to wielcy panowie rozmyślają,
którzy mnogim ludziom rozkazują, niech się o to pilno
starają, aby synowie ich byli dobrze wychowani, aby po
sobie jakich nogciów<pe><slowo_obce>nogieć</slowo_obce> (daw.) --- nicpoń, oszust (dosł.: choroba bydła).</pe> nie zostawowali; niech je zwyczają
i czynić, czego trzeba, i znaszać ono, bez czego być nie
może; złych się wystrzegać a dobre miłować, starsze
w uczciwości mieć, równym ludzkie<pe><slowo_obce>ludzkie</slowo_obce> (daw.) --- po ludzku, miłosiernie, 

życzliwie.</pe> się stawić, a młodszym łaskawie, urzędowi posłusznym być; niechby je
tych nauk wyuczyli, które by je i do wszelakiej ku ludziom
skłonności, i do dobrego panowania ćwiczyły, a to by im
też niech często na pamięć przywodzili, że żadna nie ma
być różność między ojcem, a między dobrym panem.
Powiedział jednego czasu u stołu on wielce możny, a sławny mąż Jan Tarnowski, hetman polski --- gdy jednego czasu jechał do Włoch przez 

baworską<pe><slowo_obce>baworski</slowo_obce> --- dziś: bawarski.</pe> ziemię, chciał zstąpić do domu niektórego 

szlachcica, aby tam w drodze się
spracowawszy (bo już noc nadchodziła) sobie odpoczynął;
który szlachcic, iż natenczas żonę płodem się pracującą
miał, a dom (jako to pospolicie bywa) był pełen białych
głów, które jej posługowały, prosił hetmana, aby do domu niektórego jego poddanego zstąpił, chcąc mu tam
wszytkiego, co by w domu miał, dostatek dać, a gdy na
to Tarnowski przyzwolił, szedł on szlachcic do kmiecia
swego, a dla uczciwości zdjąwszy czapkę, prosił o nocleg hetmanowi. Było natenczas około hetmana szlachciców 

polskich nie mało, którzy chcąc oglądać, jeśliby
w tej gospodzie wczasność<pe><slowo_obce>wczasność</slowo_obce> (daw.) --- wygoda.</pe> mogli mieć, szli byli za 

onym
baworskim szlachcicem; a tak gniewali się i szemrali,
powiedając to być rzecz niesłuszną, aby kmieć miał tak
być od pana w uczciwości mian, abo proszon, który by
raczej miał być z domu wyrzucon, jeśliby czego panu,
gdyby mu rozkazował, odmówił. To Pan Tarnowski z rzeczy powiedział, gdy była 

zmianka<pe><slowo_obce>zmianka</slowo_obce> --- dziś popr.: wzmianka.</pe> o podatku, który naonczas mało nie na 

każdy rok na kmiecie wkładano, i o
tych ciężarach, które wielkie a rozmaite na nie wkładają;
a potem, pochwaliwszy onę baworskiego szlachcica ku swemu kmieciowi łaskawą skłonność, rzekł, że nie inaczej 

mają
być rozumiani kmiecie, gdy powinności swej dosyć uczynią i czynsz zapłacą, jedno jako sąsiedzi. O słowa mądrego 

hetmana godne!</akap>


<akap id="e178">Nie może to być, aby ten wojskom miał umieć dobrze rozkazować, który ludziom sobie poddanym dobrze
rozkazować nie umie; a kto się nadyma rządząc lud podły a prosty, temu nie 

dostanie<pe><slowo_obce>dostać</slowo_obce> (daw.) --- wystarczyć.</pe> serca do rządzenia ludu
pysznego, a odpornego. A bywa to pospolicie, iż się nie
mężnym sercem o wielkie rzeczy kuszą i, którzy się pysznymi a okrutnymi ludziom podłego stanu stawią. Ale
nasze czasy widziały, że Tarnowski i wojnę, i ziemskie
sprawy jednakim sercem, abo męstwem i jednaką mądrością sprawował; widziały bitwy, dobywania miast i
tryumfy; doznały fortelów, którymi pokój wedle przystojności bronion i w całości zachowan być ma, tak, iż nie
dziw, że z tak wielkiej cnoty i z tak wielkiej mądrości
one słowa pełne układności, skromności i ku ludziom
skłonności poszły. Co jeśli ten okrutnością i pychą grzeszy, który zbytniego a bezmiernego panowania nad 

ludźmi swymi używa, jako by je mieczem wziąwszy, tak by z nich szydził mówiąc: mojeć to jest i mienie, i 

wszytko, wieźcie się stąd starzy kmiecie rychło.</akap>


<akap id="e179">Lecz wiele się ich por<tytul_dziela/>ywa czynić takową krzywdę,
za tym mnimaniem, że wszytko ich jest, co dzierżą<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać, tu: 

posiadać.</pe> ich
poddani. Ale i ten błąd nie miałby być cierpian. Bo a
który by jeden tylko człowiek mógł zaorywać, abo zarabiać sześćset stajań <pe><slowo_obce>staje</slowo_obce> a. 

<slowo_obce>stajanie</slowo_obce> --- daw. jednostka miary (odległość, po przebyciu której koń musi się 

zatrzymać na odpoczynek).</pe>rolej<pe><slowo_obce>rolej</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: roli.</pe>? 

Lecz na początku tak bywało:
przychodziło mnóstwo ludzi na puste pola, a te pola, które pirwej były wszytkim spólne, czynili swoimi, to
jest: póki kto sobie zastąpił, póty było jego; obierali między sobą jednego, którego mędrszym i potężniejszym
być rozumieli, aby je radą swoją rządził, spory ich porównywał<pe><slowo_obce>porównywać</slowo_obce> --- tu: 

rozstrzygać.</pe>, a od postronnego nieprzyjaciela ich bronił,
któremu też dla tego więtszą część pól naznaczali. A jeśliby jeden którykolwiek takowy grunt nalazł, który by do
orania był dobry, abo jeśliby mu go też darowano, wtedy
on przedsię wiele drugich do siebie przyłączał, aby z nim
wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem.</pe> onę ziemię orali, a przetoż ich ona rolą 

podzielał. Dla tegoż i Jozue<pe><slowo_obce> Jozue</slowo_obce> --- Joz 12.</pe> --- który po śmierci Mojżeszowej ludowi Bożemu rozkazował, gdy 

był za Jordanem wiele
królów i ludzi rozmaitych poraził<pe><slowo_obce>porazić</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe>, a ziemie ich 

posiadł, gdy mu Bóg rozkazał, żeby ziemię, którą im był w dziedzictwo dał, za wieczne imiona między wszytkie 

pokolenia rozdzielił, tak to sprawił, że każdemu pokoleniu
osobną osiadłość naznaczył, nie zostawując sobie nic własności, ani władności w tych majętnościach, które się 

komu działem dostały. Ale sami Izraelitowie z rozkazania Bożego dali jemu osiadłość między 

swymi osiadłościami, która była jego własna<pe><slowo_obce>Ale sami Izraelitowie z rozkazania Bożego dali jemu osiadłość między 
swymi osiadłościami, która była jego własna</slowo_obce> --- Joz. 19.</pe>. Ezechiel też prorok
świadczy<pe><slowo_obce>Ezechiel też prorok
świadczy</slowo_obce> --- Ezech 48.</pe>, iż Bóg tak był ziemię ludowi podzielić rozkazał, żeby książęciu przestronną część pola, wszakże nie
wszytko dano, bo i ofiarnikom, i każdemu z osobna pokoleniu osobne części ziemie pewnymi granicami zamierzyć i 

zagraniczyć kazał. Którym rozkazaniem dawa znać,
iż nie tylko wszytcy inszy, ale i zwierzchny pan na swej
części ma przestawać, swoje role ma orać, a cudzych
nie nachodzić, ani posiadać. Bo a czemu by oni, którzy
rolą na swą część oddzieloną robią, nie mieli bezpiecznie
rzec, że ich własna jest? Nie inaczej jedno jako on, który abo z przyzwolenia wszytkich obran panem, abo drugie 

sobie do pewnej części ziemie przypuścił, aby ją z
nim robili, powieda, że to jest jego własne, co mu się
dostało. Bo i on nic inszego nie mógł, abo od pospólstwa wziąć, abo sam sobie przywłaszczyć nad wszystkimi, 

jedno zwierzchność, a panowanie. A iż to tylko
pański grunt jest, który mu jest dan za własny, abo który mu się dostał, stąd się pokazuje, że kupując, 

przedawając, abo zdawając --- panowanie tylko od siebie przenosi, a poddanego żadnego rzeczy jego własnych nie 

bierze,
ani brać może. A ten, który od niego władności dostawa,
nie kupuje rzeczy kmiecych, ale tę wieś, albo ziemię,
którą trzymał ten, co przedał, i samę tylko wladność, a
przedsię dla tego nic inszego wedle prawa nie może na
ludziach wyciągać, jedno czynsz a robotę powinną. Ano
i sami zwycięzcy, że także sprawiedliwie nad zwyciężonymi panowali, czytamy, które i gardłem darowali, i z
majętności im wszystkiej weselić się dopuszczali. Jako i
Cyrus, zwyciężywszy Assyriany a wziąwszy je pod swą
moc, mówi do nich.<pe><slowo_obce>Jako i
Cyrus, zwyciężywszy Assyriany a wziąwszy je pod swą
moc, mówi do nich.</slowo_obce> --- Ksenofont, <tytul_dziela>Wychowanie Cyrusa</tytul_dziela>, ks. 4.</pe> Dobrze, pri<pe><slowo_obce>pri</slowo_obce> a. <slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- mówi, 

rzecze.</pe>, czynicie mężowie, żeście
mi obiecali posłuszeństwo, bo od tego czasu nic złego nie
ucierpicie, jedno że nie ten wam będzie rozkazował, co
pirwej; w tychże domach, co i pirwej, mieszkać będziecie,
tęż ziemię robić, z tymiż żonami mieszkać, a synom waszym, jako i teraz, rozkazować będziecie. Jeśli wam kto
krzywdę uczyni, my za was walczyć będziemy. Dosyć to
łaskawie Cyrus mówił.</akap>


<akap id="e180">Jakimże to wtedy prawem czynią ci, którzy nie mocą, ani szablą; ale abo przez dziedzictwo, abo przez 

darowanie, abo kupnym obyczajem dostawszy imienia<pe><slowo_obce>imienie</slowo_obce> (daw.) --- mienie.</pe>, 

źle
go używają? Nie uczynił tego Cyrus, perski król, Assyrianom, a daleko mniej przystoi to chrześciańskiemu panu
czynić nad chrześciany poddanymi. U Niemców, i bez
mała u wszytkich chrześcian nie masz niewolników. Zakon też Mahometów broni tego, aby ktokolwiek tejże
wiary w liczbie niewolników miał być poczytan, chyba
chrześcianie, których się oni wiarą brzydzą, służą im niewolniczą służbę. A my, którzy się prawdziwej ku Bogu
wiary dzierżymy, nie wstydamy się mieć niewolnikami
ludzi tejże wiary, co i my. Nie mówię, żeby kto za jaką
sprawiedliwą przyczyną nie miał być w niewolą skazan, jako Noe Chama, syna, dla jego 

występku w niewolą skazał<pe><slowo_obce>Nie mówię, żeby kto za jaką
sprawiedliwą przyczyną nie miał być w niewolą skazan, jako Noe Chama, syna, dla jego występku w niewolą skazał</slowo_obce> --- 1 Mojż 9, 25.</pe>. Ale mówię o tej zwyczajnej niewoli, której panowie nad poddanymi 

okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wszelakiego ich występku używają, odejmując im 

ziemię a majętność, gdy się jedno spodobają --- jako się w niektórych 

powieciech<pe><slowo_obce>powieciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: powiatach.</pe> zachowuje 

przedawając je, jako bydło. A okrom inszego złego, które się w tym zamyka, i to nie dobrze, iż panowie chcą,
aby im to wolno było, kiedy się im spodoba, odjąć kmieciowi rolą, a tego nie chcą, żeby też kmieciowi wolno,
gdy mu się spodoba, puścić rolą a iść z niej precz; i
owszem, kiedy rzecz idzie o zatrzymanie kmiecia, tak go
sobie mocnie przywłaszczyć a zniewolić ze wszytkim
chcą, iż i dzieciom jego nie wolno bywa odyść. Pan Bóg,
stworzyciel wszytkiego świata, jest tak dobrotliwy, że
wszytkim pożywienia dodawa do sytości, nie tylko bogatym, ale i ubogim. Lecz ci bogacze, żeby temu sadłu i
chęci swej dosyć czynili, wszytko sobie śmieją przywłaszczać. Wołają, że ich świat, a wszytkie kmiece 

majętności za ich wolą i stać mają, i nie stać; niepożytecznych
też poddanych majętność, chocia by oni nie przyzwalali,
wolno pri<pe><slowo_obce>pri</slowo_obce> a. <slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- mówi, rzecze.</pe> nam, 

dawszy co, na swój pożytek obracać --- bo
tych poddanych wykładają być niepożytecznymi, których
majętność może się im na co dobrego zgodzić; rozkoszny
zaprawdę wykład. Lecz a jakoż ty wtedy sam, o dobry
mężu! jesteś pożyteczny rzeczypospolitej, który trochę
ziemie wydzierając twemu sąsiadowi, wydzierasz mu z gęby chleb, w ubóstwo go przywodzisz, a prawie krew
z niego wyciskasz? A z tego ubogich ludzi dławienia i
uciskania, jeśli tak rozumiesz, aby nic złego do rzeczypospolitej nie przychodziło, barzo błądzisz; ale 

życzyłbym
tego onym, którzy takowe role wydzierają, aby uważali
u siebie ono karanie, które Achab król podjął<pe><slowo_obce>ono karanie, które Achab król podjął</slowo_obce> --- 1. Ks. Król, 21.</pe> dla tego,
iż winnicę u Nabota poddanego swego abo kupić, abo
przefrymarczyć<pe><slowo_obce>przefrymarczyć</slowo_obce> (daw.) --- przehandlować.</pe> chciał. Co aczby się mogło zdać za rzecz
słuszną (bo kupna i frymarków tak dobre zwyczaje, jako
i prawa dopuszczają), ale, iż się to nad wolą Nabotową
działo, przeto i król nędznie zginął, a żona i dziatki i
wszytcy jego radni panowie pobici; o czym i pismo święte w księgach królewskich świadczy, i ja o tym szerzej
w księgach, którym tytuł Philaletes<pe><slowo_obce>Philaletes</slowo_obce> (gr.) --- miłośnik a. przyjaciel 

cnoty.</pe> napisałem.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e181">XXI. Aby się białegłowy<pe><slowo_obce>białagłowa</slowo_obce> (daw.) --- kobieta.</pe> w 

urzędy nie wtrącały</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e182">Ono też trzeba postanowić, żeby białegłowy do spraw
rzeczypospolitej nie były przypuszczane, które Bóg pod
moc mężów poddał<pe><slowo_obce>które Bóg pod moc mężów poddał</slowo_obce> --- Mojż. 3, 16.</pe>; Paweł<pe><slowo_obce>Paweł</slowo_obce> --- 1 Tm 2, 32.</pe> im też w kościelech<pe><slowo_obce>w kościelech</slowo_obce> --- 

dziś popr. forma Msc.lm: w kościołach.</pe> nauczać zabronił.</akap>


<akap id="e183">Bo jako wiele białegłowy w sprawach ludzkich zaszkodzić mogą, dosyć jaśnie okazała ona ze wszech
nacudniejsza i namędrsza Jewa<pe><slowo_obce>Jewa</slowo_obce> --- Ewa.</pe>, której rada wszytkiemu narodowi 
ludzkiemu zginienie przyniosła --- i Piłata
starosty żydowskiego żona, która też radą swoją wszytkiego świata zbawienie przekazić chciała; a to one białegłowy były dosyć zacne, a nie leda jakie, ale przedsię
białegłowy były, to jest: zwierzęta słabe a które do błędu i do występku (jako Paweł świadczy<pe><slowo_obce>jako Paweł świadczy</slowo_obce> --- 1 Tm 2, 14.</pe>) skłonniejsze
są. Niech się przeto oni wstydzą, którzy rozumiejąc się
być urzędów ziemskich abo jakich inszych pospolitych
godnymi, nic nigdy nie czynią, jedno to, co im niewiasty
rozkażą. Jakoby w tym jaka różność była, żeby niewiasty urzędy trzymały, albo oni, którymi niewiasty rządzą,
gdyż te obie rzeczy na jeden się gościniec schodzą. To
pewna, że się niewiasty do kądziele<pe><slowo_obce>kądziel</slowo_obce> --- pęk włókien do przędzenia. </pe> urodziły, i on, który
Wenerę malować wymyślił, a ona żółwia depce, dawa
znać, że im gospodarstwo, abo sprawy domowe, nie rzeczypospolitej mają być zlecone. Ustawy też rzymskie
zabraniają białymgłowom każdego urzędu. Lecz o tym niech
będzie dosyć. O dostojnościach też i urzędziech, ilem
mógł, powiedziałem.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e184">XXII. O powinności poddanych</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e185">A ponieważ do dobrego rzeczypospolitej rządu należy nie tylko to, aby ci, którzy rządzą, zachowali się w
powinności swej, ale też i ci, którzy bywają rządzeni:
przeto też i ci pilnie a wiernie urząd swój, abo powinność swą niech wykonywają. Wiele jest poddanych, które
występki, abo wady ich urzędników obrażają, i dla tego
je nie tak, jako winni, w uczciwości mają, i nie tak im
posłuszni. Ale zgoła wszytkim wobec apostołowie
Chrystusowi rozkazują, aby zwierzchnościom i przełożonym posłuszni i poddani byli<pe><slowo_obce>Ale zgoła wszytkim wobec apostołowie
Chrystusowi rozkazują, aby zwierzchnościom i przełożonym posłuszni i poddani byli</slowo_obce> --- Rz 13, 1.</pe>, abowiem te zwierzchności
od Boga są zrządzone, a kto się im przeciwi, ten się
zrządzeniu Bożemu przeciwi. --- Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> ciż uczciwość
przełożonym powinną<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> tak zdobią, iż i pospolite 

modlitwy
za nimi czynić każą, a nie tylko dobrym i łaskawym, ale
też przykrym, to jest, ciężkim i srogim posłusznymi być
każą, a to nie tylko dla ich gniewu, ale i dla sumienia
każdemu czynić rozkazują. A jakim wysławieniem ta powinność mogła być więcej ozdobiona? Tak się zda, jakoby
nam odejmowali moc wywiedować się, abo dopytywać
występków osób na urzędziech będących, gdy nam każą,
abyśmy i złego, abo okrutnego przełożonego posłuszni
byli, zda się też, jakoby nam rozkazowali, żebyśmy wady, abo występki ich skromnie znosili, a odkładali je do
Bożego sądu, którego ta wola jest, aby ludu swego grzechy srogością panów karał. Ale by się nie lepszego na
świecie zstać<pe><slowo_obce>zstać</slowo_obce> --- dziś popr.: stać.</pe> nie mogło, jedno gdyby panowie, abo 

przedniejsi rzeczypospolitej sprawce, byli pobożni, mądrzy, a
wszelakimi cnotami do panowania i rozkazowania potrzebnymi ozdobieni. Bo tacy panowie byliby właśnie onymi
filozofy, o których powiedał Plato, że byłaby szczęśliwa
rzeczpospolita, w której by tacy panowali. Wszakże przedsię mamy je cierpieć i w uczciwości mieć, jacykolwiek
są, dla samego Boga, który i obłudnikom dopuszcza królować dla grzechu ludu swego, a w gniewie swoim
dawa króle, jako świadczy Ozeasz prorok<pe><slowo_obce>jako świadczy Ozeasz prorok</slowo_obce> --- Oz 13, 2.</pe>, i Elihu w onej rozmowie, którą miał z 

Jowem<pe><slowo_obce> Elihu w onej rozmowie, którą miał z 
Jowem</slowo_obce> --- Jb 34, 30; Jow = Hiob.</pe>. A jeśli się w czym niesłusznie z nami obchodzą, to na Boga
spuszczać<pe><slowo_obce>na Boga
spuszczać</slowo_obce> --- Bogu pozostawić.</pe> mamy. Abowiem on Bóg, który świata tego
zstawy<pe><slowo_obce>zstawy</slowo_obce> (daw.) --- podstawy, fundamenty.</pe> strząsa, kiedy chce, skarze czasu swego złość
abo nieprawność królów i wszytkich przełożonych. A na
poddane przynależy rozkazaniu ich dosyć czynić, a we wszytkim tym, czym by rzeczypospolitej i wiary 

krześciańskiej
zacność nie była zgwałcona, posłusznymi być, przeciwko wszytkim i postronnym nieprzyjaciołom i obywatelom
pospolity pokój wzruszającym przy nich stać. Bo by ta
zgoda rzeczypospolitej a jakoby ułożenie nie długo trwało, kiedy by poddani powinności swej dosyć nie czynili,
a woli i rozkazania przełożonych posłuszni nie byli. A to
mówię o tych, którzy się w żadne rzeczypospolitej sprawy wdawać nie mogą. Bo o paniech radnych i o drugich 

staniech, którzy do tego prawo mają, powiedziałem
już wyższej, którzy zdaliby się rzeczpospolitą zdradzać,
abo na mięsne jatki wydawać, jeśliby wedle powinności
swej nie opierali się panu, gdyby co chciał nad przystojność poczynać, i --- jeśliby wszytcy w obec tego nie 

dojrzeli, abo pirwej nie opatrzyli, żeby rzeczpospolita ułomku jakiego nie odniosła. A to już powiedziałem i o 

tych
osobach, które przełożeństwo na sobie noszą, i o tych, którzy władności ich są poddani. Teraz o poprawie drugich
obyczajów mówmy.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e186">XXIII.</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e187">1. O zbytku, który bywa w szatach. 2. W pokarmach i trunkach. 3. W miłości nierządnej, albo gamracjach. 

A potem o biesiadach i tańcach.</akap>


<akap id="e188">A iż pospolicie ci, którzy się urzędów łakomie dopirają<pe><slowo_obce>dopirać</slowo_obce> a. <slowo_obce>dopierać się</slowo_obce> (daw.) --- domagać się.</pe>, w wielkich zbytkach żywą, chcąc się tym 

sposobem zdać okazalszymi, przeto stąd każdy porozumieć może, że wielka zmaza na dobre obyczaje tym wniesiona 

jest,
gdyż w zbytku i w rozmaitości szat jako wielka jest
marność, żaden tego dostatecznie wypowiedzieć nie może. --- Bo ponieważ szaty dla potrzeby są wynalezione,
żeby od zimna i od gorąca broniły, albo ciała człowieczego sromotne części zakrywały, ludzie marnochlubni, abo
wedle majętności swych, abo też wedle zacności domu i urzędów, częścią ludziom 

kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe>, częścią też ku ozdobieniu samych
siebie obracają je, a dla ich świetności chcą być za wielkie poczytani, nie bez wielkiej rozsądku płochości: 

gdyż
cześć, tylko cnocie a godności powinną<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe>, wełnie 

przypisować
a szaty swoje więcej, niż samych siebie, zdobić chcą. A nie
mówięć tego w ten sposób, abyś nie miał ganić niedbalstwa abo plugastwa około ubioru. Bo skromny a uczciwy 

ubiór, abo ochędóstwo<pe><slowo_obce>ochędóstwo</slowo_obce> (daw.) --- czystość, porządek.</pe> dobrego 

przyrodzenia<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> zda się
być znakiem, a szaty ochędożne osobę zdobią i niejako
zalecają. Ale zbytniej do ochędóstwa chęci i wszelakiego
zbytku ludzie mądrzy nigdy nie chwalili: bo i wiele kosztuje, i płoche<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) 

--- lekkomyślny.</pe> przyrodzenie, bogactwy się popisujące, wydawa. Jako jeden powiedział: nazbyt się na 

szaty wysadzasz, nazbyteś nikczemny. Ludzie, rodzajem i majętnościami znaczni, brzydzą się prostymi szatami. 

Powiedają, że to musi być szlacheckiego stanu ludziom i ich
majętnościom pozwolono, aby się strojniej niż pospólstwo
ubierali. Lecz i te słowa są serca nadętego; a one nie
barzo obyczajnego, gdy kto, udawszy się na zbytnie stroje i na wszelaki zbytek, chce, aby na drugie ustawy 

skępstwa pisano. Ty o to stoisz<pe><slowo_obce>ty o to stoisz</slowo_obce> (daw.) --- tobie na tym zależy.</pe>, 

aby żaden prostego stanu
człowiek, chociaby też i jaki poważny, abo jaką godnością ozdobiony, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> 

(daw.) --- tylko.</pe> przeto iż nie szlachcic, nie chodził
w złotym łańcuchu; abo w jakim kosztownym suknie,
abo futrze; jeślibyś to czynił dla rzeczypospolitej, to jest
dla tego, aby żaden na rzecz niepotrzebną nakładu nie
czynił, który by na rzecz potrzebną chowan być miał,
wtedy byś sam na się pirwej to prawo ustawił, który byś
się za miłownika, stróża, a obrońcę rzeczypospolitej popisował. A teraz jaka to jest wielka rozpustność, że ty i 

o
tej rzeczy inszym ustawę czynić chcesz, o czym sam na
się ustawy żadnej mieć nie chcesz? Gdyż bierzma<pe><slowo_obce>bierzmo</slowo_obce> (daw.) --- bierwiono, belka.</pe> w oku
swym nie widzisz, chcesz aby z oka brata twego pręt
wyrzucono<pe><slowo_obce>chcesz aby z oka brata twego pręt
wyrzucono</slowo_obce> --- por. Mt 7, 3.</pe>? O ostateczna rozpusto! w czym drugiego naprawiasz, w tym sobie dziwnie pobłażasz. 

Bo a którym
się ty prawem bronić możesz, którym by tobie dozwolono
złoty łańcuch, adamaszek<pe><slowo_obce>adamaszek</slowo_obce> --- tkanina z jednej strony mająca błyszczący 

wzór na matowym tle, z drugiej zaś matowy na błyszczącym</pe>, aksamit<pe><slowo_obce>aksamit</slowo_obce> --- 

miękka tkanina charakteryzująca się krótkim, strzyżonym włosem.</pe>, abo złotogłów <pe><slowo_obce>złotogłów 

</slowo_obce> --- jedwabna tkanina przetykana złotą nicią.</pe>nosić?
Jeśli żadnym, a czemuż okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> ustawy tego używasz? Czemu z 

waśni chcesz, aby to drugiemu było odjęto, co ty
sobie ku poczciwości być rozumiesz? Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> dla 

skromnego tych rzeczy używania kładziesz na drugiego winę,
okazując w tym niesprzyjaźnego przeciw niemu twego
serca chęć, a chcesz, abyć dla twego nieskromnego, a
sprośnego bogactw okazowania osobną część przypisowano? O rozsądki popsowane! O osobliwa płochości serca
takiego! Zaprawdęć szlachectwo ma być okazowane sprawami, a bogactwa radszej hojnością, niźli okazowaniem
złota, abo szatami kosztownymi na wzgardę drugich wymyślonymi: bo wytworne szaty i złote łańcuchy nie tylko 

należą do rozeznawania szlachcica od prostego człowieka (co pospolicie za przyczynę przywodzą), ale też i
wiele złości z sobą ciągną, nie same z siebie, abo z przyrodzenia swego, ale przez nie, jako przez jakie 

naczynie
wchodzi on podszczuwacz na złości, a ułowiwszy człowieka tymi siły, wiedzie go do tego, aby rozpuścił wodze
wielkiej chlubie, pysze i nadętości, a zarazem wlepia
weń to mnimanie, aby zacność swą w tym zwierzchownym strojeniu pokładał. Lecz bym to rad słyszał, co to jest 

za zacność? Aza ty, kosztowniejszą i wytworniejszą
szatę na się wdziawszy, jesteś mędrszy? Aza sprawiedliwszy? Aza którą cnotą bogatszy i ozdobniejszy? Bo 

prawdziwa ozdoba cnotą ma być nabywana; a okrom niej
ani pomyślić o tym. Zarzucajmy co chcemy, ale mamyli prawdę mówić, kosztowne a rozkoszne szaty i nazbyt 

wytworne są naczynia pychy. A którzy się w to
wdadzą, widzimy, że pospolicie nikczemnieją a ledwie
kiedy jakie potrzebne abo pożyteczne myśli przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, 

jednak.</pe> biorą. Różność kształtów i barw n szat a co inszego pokazuje, jedno obyczajów różność i 

nieustawiczność? I toć
też jest nie bez wielkiego dziwu, gdy w jednym domu
jedni się ubierają po niemiecku, drudzy po włosku, drudzy po turecku; nie inaczej, jedno jakoby się na różnych
a od siebie bardzo dalekich częściach świata porodzili.
A to jeszcze dziwniej, iż kto chodziwszy po ranu w kapie włoskiej, tenże zasię w wieczór chodzi w tureckiej
fałszurze, w kołpaku, w półbutkach czerwonych abo w białych. Pięć lat temu abo sześć, jako nasi krótsze szaty
niż postronni poczęli nosić tak, iż nie wstydzą się ukazować onych części ciała, które mają być zakryte. A ponieważ przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> tak nasze ciało sprawiło, iż niektóre części chciało mieć zakryte, a od oczu ludzkich dalekie; tedyż zaprawdę dłuższy ubiór, abo do kolan się ściągający ma być chwalon, jako wstydu a skromności znak.
Bo tak mamy rozumieć, że nie tylko białegłowy, ale też
i mężczyzny, zarzuciwszy uczciwą szatę, zarazem i wstyd
zarzucają. A kto tego nie baczy, jakoby to sprośna rzecz
była, gdyby niewiasty chodziły w szatach mało co niżej
za krok poniżonych? Wedle starej przypowieści tak mówią, że u onych nie masz czoła, u których wstyd zagasł.
A coż by to był za człowiek, który by bez czoła był? Mamy wtedy wstydowi folgować<pe><slowo_obce>folgować</slowo_obce> --- rezygnować z ograniczeń.</pe>, mnimanie dobre o sobie
czynić, oczu i rozsądków ludzkich wstydać się. Na pierze
wielka moc pieniędzy wychodzi okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> pożytku, a z wielką 
szkodą. Gdyby w tym dzieci ochędóstwa szukały,
snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> by się im godziło, jako młodym dozwolić; lecz to
mężom nie przystoi. Ono nie wiem, jeśli wadzi dobrym
obyczajom, że pospolicie łańcuchy złote noszą mężni i
niemężni, gdyż się to ozdobą zda być tylko mężnych ludzi. W Kartaginie, gdy jeszcze ona rzeczpospolita w swej
zacności stała, nikomu się nie godziło pierścieni nosić,
jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> temu, który by w bitwach przeciwko nieprzyjacielowi
mężnie poczynał, a ilekroć się w bitwach dobrze popisał,
tyle mu pierścieni wolno było nosić. A teraz takie czasy
nastały, iż nie tylko pierścienie, ale i łańcuchy lada kto
nosi; a nie tylko już mówię dobrzy, chocia podłego stanu;
ale też i rufianowie<pe><slowo_obce>rufian</slowo_obce> (daw.) --- <slowo_obce>minister libidinis</slowo_obce>.</pe>, nierządnice, wykrętacze prawni i lifnicy<pe><slowo_obce>lifnik</slowo_obce> (daw.) --- lichwiarz, osoba pożyczająca pieniądze na zawyżony procent.</pe>. Wiele ich jest, którym się zda, jakoby nie byli
poczesnymi<pe><slowo_obce>poczesny</slowo_obce> (daw.) --- ważny, godny zaszczytów.</pe>, jeśliby im się łańcuch nie świecił na szyi,
który, im kto droższy ma, abo mu się więcej razów około
szyje obwinie, albo też dłużej od szyje wisi, tym się rozumie być pocześniejszym, zacniejszym i każdego urzędu 
dostojniejszym. Ale to nie bywa okrom marnego okazowania bogactw i okrom wielkiej grubości znaku. Powiedają 
historykowie, że Rzymianie starzy szczęśliwsi
byli, kiedy złoto za nic mieli, niż kiedy go używali; gdy woleli tym rozkazować, i którzy mieli złota dostatek, 
niż kiedy
się sami świetnością złota popisowali. Ale skoro bogactwa we czci, kubki i inne naczynia kosztownie urobione,
srebro i złoto w sławie poczęli mieć, zarazem się prawdziwa zacność w pychę, a wolność w rozpustę 

obróciła.</akap>


<akap id="e189">Co aby się u nas nie przydało, trzeba raczej cnotą
niżli złotem ochędostwa szukać. Jeszcze by przystojniej,
żeby dzieci, abo podrosłkowie<pe><slowo_obce>podrosłek</slowo_obce> a. <slowo_obce>podrostek</slowo_obce> --- osoba zbliżająca się do dorosłości.</pe> takich strojów, jako jakich przynęt do cnoty wabiących 

używali; ale męskiemu
stanowi przystoi, aby się więcej kochał w tym, że się
czuje w męskich uczynkach, którymi by się popisać mógł,
niż jakimi herbami fortuny. Lecz jeśliby którzy byli,
co by nie przestawając na tym, że się czują w zacnych
sprawach swych, chcieli się też tym jako jasnymi znakami popisać, wtedy przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> tego trzeba, żeby to było u
nich ozdobą, abo znakiem, nie bogactwa, ani zacności
rodu, a daleko mniej występków jakich, ale tylko onego
samego męstwa w sprawach wielkich a trudnych doświadczonego. Bo jako złoto wagą i szlachetnością swą wszytkie 

insze kruszce przechodzi, tak ci cnoty, godności i
męstwa znaki swoją jasnością wszytko insze mają zaćmiać. Lecz jeśli tego nie masz, wtedy są próżne znaki, które 

się z rzeczami samymi nie zgadzają: przeto trzeba,
aby ten męstwo abo godność jaką czuł do siebie, kto
znak jej nosi. Bo jeśli inaczej, wtedy i oszukawa oczy na
się patrzących i złym przykładem rzeczypospolitej szkodzi, i chęć dobrych ludzi obraża, którzy z tego żałośni
być muszą, gdy widzą, ano ozdoby swoje spólne mają
z tymi, którzy ich jeszcze męstwem abo godnością nie
zasłużyli, a mówię godnością oną potem nabytą, wielkich
rzeczy dokazaniem ozdobioną, próżnowaniu przeciwną, a
wszelkiej nieczci niesprzyjazną. Bo ponieważ się z nią
żadne rzeczy nie mogą o zacność spierać, przeto niechby
się też nie godziło, aby one ochędostwa, które jej samej
są własne<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe>, miały być przyrodzeniu abo szczęściu 

postępowane. Lecz którzy takową cnotą, abo godnością ozdobieni będą, tym nie wadzi przystojnych strojów używać,
aby drugie ku takowymże sprawom pobudzali. To o strojach niech będzie dosyć.</akap>


<akap id="e190">Jedzenia i picia, i zbytne żarcie nieprzystojne jest
człowiekowi, ale najwięcej tym, którzy na sobie osobę
urzędu noszą, bo ciało rozmaitymi niemocami zaraża, samego człowieka do statecznych spraw niesposobnego a
na koniec wszetecznym i zuchwałym, a jako bez uzdy
konia z drogi błądzącym czyni. Wino zaiste takie ma przyrodzenie, iż ludzi naprzód czyni wesołe, potem, gdy się
go więcej napije, dodawa dobrej nadzieje i większego o
sobie rozumienia, potem, gdy go jeszcze lepiej nachyli,
przydawa ufności, śmiałości do mówienia i czynienia prędkości tak, iż człowiek bywa jakoby sam nie swój, jako
on, co w komedii, podpiwszy sobie dobrze, zawołał: wino
wygrało, którem pił. Bo dymy wstępujące do głowy mieszają wszytko, a człowieka jakoby nie swym a sobą 

niewładnącym czynią. Wtenczas tajemnice tobie zwierzone
łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> się wymkną. Wtenczas się wiele mówi, czegoć potem 

żal, gdy ksobie<pe><slowo_obce>ksobie</slowo_obce> (daw.) --- do siebie.</pe> przyjdziesz: bo to abo tobie 

samemu szkodzi, abo drugim, a czasem też i przyjaciołom i
wszytkiemu powiatowi, abo wszytkiej ziemi. Wtenczas
nie masz żadnej różności między przyjacielem i nieprzyjacielem, między żoną i siostrą. Wtenczas 

płużą<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- krzewić się.</pe> zwady,
guzy, szarpaniny, ochromienia<pe><slowo_obce>ochromienie</slowo_obce> (daw.) --- okaleczenie.</pe> i takie 

boje. A nie dziw temu, ponieważ straciwszy rozsądek, utopiwszy rozum, zatoną wszytkie sposobności do uczciwych 

uczynków a wynurza się ona ślepych a nieukróconych chęci zgraja. Bydlęta nieme 

przechodzą<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe> nas trzeźwością, które więcej, 

niż
trzeba, pić nie umieją. A przeto też więcej tego mamy
żałować, iż ta wada w chrześciańskich rzeczachpospolitych tak moc wzięła, że jej uleczyć 

nielza<pe><slowo_obce>nielza</slowo_obce> (daw.) --- trudno, nie można.</pe>, bo mało nie
wszytcy wdali się w pijaństwo --- tak panowie, jako pospólstwo, tak duchowni, jako 

świetcy<pe><slowo_obce>świetcy</slowo_obce> --- dziś popr.: świeccy.</pe>.</akap>


<akap id="e191">Są tacy, którzy dzień przedtem, niżli na ucztę idą,
purgacyją<pe><slowo_obce>purgacyja</slowo_obce> (daw.) --- środek przeczyszczający.</pe> biorą, aby zaś na 

miejsce, jakoby próżne, więcej
pokarmu tkali i picia nalewali. Drugich niewstyd od stołu iść na przechód, a zarazem wróciwszy się, znowu się
jedzeniem i piciem nadziewać nie inaczej, jedno jako rosomak zwierzę, które (jako Maciej z Miechowa w nauce
lekarskiej i gwiazdarskiej człowiek wielce uczony, pisząc o Sarmacji powieda) nalazłszy ścierw jaki wielki,
tak wiele żre, że mu się brzuch wyciągnie i odmie jako bęben, a nalazłszy dwie drzewie<pe><slowo_obce>dwie 

drzewie</slowo_obce> --- dziś popr.: dwa drzewa (archaiczna forma liczby podwójnej).</pe> 

miąższe<pe><slowo_obce>miąższy</slowo_obce> (daw.) --- gruby.</pe>, co by blisko
siebie stały, gwałtem się między nie ciśnie, a gdy przez
onę cieśninę gwałtem się przedrzeć chce, co gwałtownie
żarł, gwałtownie z siebie wyciska; potem się wnet do onego ścierwu wróci, a nie przestawa się obżerać i 

zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, natomiast.</pe> tego, jakom powiedział, pozbywać, aż wszytek on
ścierw pożre. A czyni to ono zwierzę nad zwyczaj drugich
zwierząt, które do sytości tylko jedła<pe><slowo_obce>jedła</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: jadła.</pe> 

i picia używają, nie do zbytniego obżarstwa. Ale jako w wielu zwierzętach przyrodzenie wiele cnót wyraziło, aby 

ludzi ku
naśladowaniu ich pobudziło; tak też wielu ich sprośne wady wrodziło, aby zwierzęta rozumne, wejrzawszy na nie,
odstraszały się od naśladowania ich. A cóż różnego od
tego zwierzęcia czynią oni, którzy dla pobudzenia ku jedzeniu chęci lekarstwem wytracają to, co było nowym 

pokarmom i trunkom miejsce zastąpiło<pe><slowo_obce>zastąpić</slowo_obce> --- tu: zająć.</pe>, jako też i ci, 

którzy okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wstydu odchodząc, zbywając, abo i wracając
zaś się do żarcia wracają? A nie tylko sami piją, ale i
drugie już mdlejące do picia wyzywają pełnymi z nimi
walczą, a prze<pe><slowo_obce>prze</slowo_obce> --- tu: chociaż.</pe> czyje zdrowie pijąc, sami siebie niezdrowymi i 

szalonymi czynią. Niemniej prawdziwie jako trefnie<pe><slowo_obce>trefnie</slowo_obce> (daw.) --- 

żartobliwie.</pe> Cyrus przed Astyagiesem powieda, że doznał, iż na jednej uczcie trucizny do kubków nalewano a 

gościom dawano.
A gdy Astyagies pytał, jakoby to było, powiedział: Iżem priwidział, że żaden z was, którzyście pili, nie władał 

ani rozumem, ani ciałem swym; a czego nam dzieciom czynić zabraniają, toście wyczynili, wszytcyście razem 

wołali, każdy o
swych rzeczach górnie mówił, a jeden drugiego nie słuchał; a gdyście chcieli tańcować, żaden z was wedle grania
skakać, ale i z miejsca się podnieść nie mógł, prawieście
wszytcy byli zapomnieli, i ty żeś królem, i drudzy, że
im panujesz. Tęć przyczynę trucizny w trunku zadanej
Cyrus, dziecię, powiedał być, ale zaprawdę nie dziecinną.
Bo z picia zbytniego odmieniają się ludzie, nie inaczej
jedno jako od Cyrcewych trunków w rozmaite kształty, a
jako Virgilius powieda, w twarz i w skórę bydlęcą. Ale
z strony tych obyczajów ludzkich, mało co pomaga, chocia ich z tych wad strofują. A tak jakoby zwątpiwszy o
polepszeniu, przetnimy to miejsce słowy proroka tak mówiącego: Biada wam, którzy wstawacie rano, abyście szli
za pijaństwem; a pijecie do wieczora, abyście pałali winem --- harfa, bęben, piszczałka na biesiadach waszych, i 

t.d.</akap>


<akap id="e192">Wszakże, którzy uczciwość miłują a Boga się boją, ci
zawżdy to sobie rozmyślają, że pokarm i napój dary Boże są dla zachowania żywota ludzkiego zgotowane. A przeto 

nie trzeba ich na złe obracać, ale z dziękowaniem używać. Mógł ci Bóg takiego człowieka stworzyć, żeby bez jedła
i picia mógł być żyw; ale chciał, żeby jako inszych rzeczy,
tak jedła i picia do pożywienia a zachowania żywota potrzebował. Poznawajmyż wtedy potrzeby i niedostatki nasze,
poznawajmy sprawcę pokarmu i wszytkich rzeczy dobrych, namożniejszego Boga! U którego, jeśli prosiemy chleba tą 

modlitwą, której kształt nam sam jego syn podał,
aza, tę prośbę opuściwszy, śmiemy jeść chleb? A dlategoż przykładem Chrystusa i ludzi świętych pirwej niżli mamy 

jeść i prośby czyńmy, i dziękowanie przydaj,
my. Paweł powieda<pe><slowo_obce>Paweł powieda</slowo_obce> --- 1 Tm 4, 4-5.</pe>, że pokarm bywa poświęcon słowem Bożym a modlitwą. Nie jest tedy święty ten pokarm, którego pożywają ci, co nie wzywają imienia Bożego, a słowom jego wiary nie dawają. W tej modlitwie, o którejem tu zmiankę uczynił, nie tylko o chleb prosimy, ale też o grzechów odpuszczenie i o insze rzeczy. 
Mają nam wtedy przychodzić na pamięć wszytkie
dobrodziejstwa, które w osobie pokarmu cielesnego nam
zalecone są. Bo to trudna rzecz jest, aby ci, którzy dobrodziejstwa Boże w pokarmie i w napoju, i w inszych
rzeczach ciału potrzebnych poznawają, nie mieli jego przeciwko sobie miłosierdzia i dobrotliwości doznać. --- Czego i Jakub patriarcha poświadcza<pe><slowo_obce>Jakub patriarcha poświadcza</slowo_obce> --- 1. Mojż 28, 20.</pe> tak mówiąc: Jeśli Bóg
będzie przy mnie, a mnie na tej drodze zachowa, a da
mi chleb dla jedzenia i szaty dla odziewania, a jeśli się
do domu ojcowskiego we zdrowiu wrócę, będzie mi Jowa Bogiem<pe><slowo_obce>a jeśli się
do domu ojcowskiego we zdrowiu wrócę, będzie mi Jowa Bogiem</slowo_obce> --- Jowa toż samo znaczy co pan --- podług
tekstu łacińskiego: <slowo_obce>Elit mihi Dominus in Deum</slowo_obce>. Gen 28, 21.</pe>. Niech przeto będzie stół krześciański
słowem Bożym poświęcony, a niech nam przypomina Boga, dobrodziejstw tak wielkich sprawcę; a w pokarmie,
w piciu i w inszych rzeczach dobrych niech nam oznajmuje dobroć jego i onę w nas potwierdza. To o pokarmie i o 

napoju.</akap>


<akap id="e193">Używanie Wenusa człowiekowi krześciańskiemu, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- 

oprócz.</pe>
małżeństwa świętego, zgoła<pe><slowo_obce>zgoła</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe> zakazane jest. Co jeśliże
ci, co na drogach zastępują, zbójce, nie mają być w rzeczypospolitej cierpiani, wtedy i owszem ci, którzy na 

poczciwość ludzką czyhają, a starają się o naruszenie jej.
Bo ci naruszają poczciwości, którzy przed oczy ludzkie
ukazują sprośne malowania, którzy uszy niewstydliwymi
rozmowami napełniają, którzy wtrącają w serca i myśli
ludzkie księgi i pieśni o sprośnych miłościach, o szaleństwach, łagodnych namowach, krzywoprzysięstwach i
o inszych tym podobnych szalonych gamrackich sztukach.
Bo stąd wiele pokus i zapalczywej chciwości w serca ludzkie przychodzi. Stądże się i prosty dziecinny wiek uczy
tego, czego by za laty mógł nie dostąpić; i ochotny młodzieński wiek jako dodaniem ostróg bywa pobudzon, a
starych ludzi za oziębnieniem członków zleniały bywa
rozdrażnion i zapalon. Teć rzeczy otwarzają drogę wszetecznikom; toć dzieweczki i mężatki czyni gamratom 

posłusznymi; stąd gwałty białychgłów i cudzołoztwa; stąd
unoszenie panienek i wdów; stąd małżeństwa nad wolą
przyjaciół i rodziców, stąd tajemne rodzenie dziatek i
drugich podrzucanie, z których jedne dawią<pe><slowo_obce>dawić</slowo_obce> (daw.) --- dławić, dusić.</pe>, drugie na
jawnych miejscach porzucają, a drugie między dziedzice
bywają policzone. Stąd dzieweczki, które trudno za mąż
wydać; stąd nieskończone domowe sromoty, które gdy
wszyscy sąsiedzi baczą, samym gospodarzom abo niewiadome bywają, abo się ich aż na ostatku donoszą. Jeśli
która tym sposobem wychowana będzie wydana za mąż,
o jako bywa źle między nią a między jej mężem; o jako często swary między sobą wszczynają, a o rozwodzie
myślą! Jeśli się co stąd urodzi, jako wiele przymówek
na się ma! A nie dziw, bo żaden, który wie, chyba zły,
nic pojmie złej --- a ze złej matki rzadko się co dobrego
rodzi. Lecz są ci, którzy dzieci swych już dorosłych złymi obyczajami brzydzą się, łają i starają się, jakoby 

(dali
Bóg) przywiedli je ku lepszemu życiu. Dobrzeć to zaprawdę, ale nazbyt późno. Bo gdy nasienie jest złe, abo
czym zarażone, nie może to być, aby źdźbła, pniaki, gałęzi (tak) i owoce stąd pochodzące nie miały być 

szkodliwe.
Tak wiele sideł i pobudek do nieczystości podawają młodym
ludziom, które się im w oczy, w uszy i w serca wkradają i
osiadają je, iż wielki dziw, jeśliby który czyste serce, dobry i uczciwy umysł a obyczaje stateczne zachować 

mógł.
Malowania nierządności pełne, rozmowy i pieśni wszeteczne, towarzystwa z ludźmi wszetecznymi, żarty, 

trefne<pe><slowo_obce>trefny</slowo_obce> (daw.) --- żartobliwy.</pe> powieści, łagodne namowy a którego wieku, 

którego pogołowia nie plugawią? a kogo do wszelakiego wszeteczeństwa nie przywiodą? Toć są wdzięczne przynęty, 

to przysmaki smaczne, to uciechy rozkoszne, które zmysły ludzkie głaszczą, ciała zapalają, myśli zabawiają, 

rozum mamią, a wolą<pe><slowo_obce>wolą</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: wolę.</pe> pod moc i panowanie 

swe podbijają. Tego
było z przodku<pe><slowo_obce>z przodku</slowo_obce> (daw.) --- z początku.</pe> zabraniać dzieciom i 

młodzieńcom, tego
się każdy wiek, każde pogłowie, każdy stan ma strzec;
to z miast i z rzeczypospolitych społem i z tymi, co to
wymyślają, ma być wykorzeniono. Co też i Arystoteles
w swoich o rzeczypospolitej księgach czynić każe<pe><slowo_obce>Co też i Arystoteles
w swoich o rzeczypospolitej księgach czynić każe</slowo_obce> --- Arystoteles, <tytul_dziela>Polityka</tytul_dziela>, ks. 7.</pe>, i Augustus 

cesarz uczynił temu dosyć, wywoławszy<pe><slowo_obce>wywołać</slowo_obce> (daw.) --- wygnać.</pe> z ziemie
Owidiusza poetę dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> 

gamrackich<pe><slowo_obce>gamracki</slowo_obce> --- tu: nieprzyzwoity.</pe> wierszów. Jako daleko
więcej urząd krześciański ma się srożeć na tych, którzy
sprośnym malowaniem, wierszami nieuczciwymi, postawami, pochodem i tańcami do wszelakiej wszeteczności 

skłonnymi i inszymi pobudkami wszytkich do Wenusa wprawują, uczciwe obyczaje psują, a karność ziemską ile mogą
niszczą? Bo zaniechawszy tego a nie skarawszy, próżno
na skażone a złe niektórych obyczaje narzekamy. Gdyż
to być nie może (jako i pan Chrystus poświadcza<pe><slowo_obce>jako i pan Chrystus poświadcza</slowo_obce> --- Mt 7, 15.</pe>),
aby jagody z ciernia, abo z octu figi zbierać miano. W wielu mieściech bywają nierządne domy jawnie 

postanowione, aby tam nędzne białegłowy każdemu były pospolite,
a wszystkich nierządność okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> karania tam się płodzić
mogła. Co aczkolwiek w obyczaju jest, ale niechby urząd
pilnie w to wejźrał, jeśliby to z pożytkiem rzeczypospolitej było: mieć takie miejsce, gdzie wstyd tracą a w 

pośmiewisku mają. Sprosnać to rzecz, a nie wiem, jeśli nie
toż, co gromad złodziejskich i rozbójniczych jawnie cierpieć. Tenżeć on najmożniejszy Bóg i meżobójstwa, i 

złodziejstwa, i nierządności cielesnej zakazał; a przedsię są,
którzy, nie wiem jeśliż z prawa, czyli z obyczajów, czyli
z obojga pewnych czasów czynsz wybierają od tych, które nierządnością ciała swego pożytek sobie czynią, 

naśladując onego Wespazjana, który gdy od moczu 

dochód<pe><slowo_obce>od moczu dochód</slowo_obce> --- podatek od toalet publicznych.</pe>
brał, a z tego iy<pe><slowo_obce>iy</slowo_obce> (daw.) --- go.</pe> syn strofował, on pieniądze zebrawszy,
do nosa mu przytknął i tak mu odpowiedział:</akap>





<poezja_cyt>
<strofa id="e260">
<slowo_obce>....Lucri bonus est odor ex re ąualibet.</slowo_obce>
</strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e194">To jest:</akap>





<poezja_cyt>
<strofa id="e261">Zysku, z czegobykolwiek był, dobry zapach jest.</strofa>
</poezja_cyt>



<akap id="e195">Chyba że Wespazjan czynił sobie pożytek z rzeczy
od Boga nie zabronionej, a od nierządnic nie inaczej bywa dochód wyciągan, 

jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jako od złodziejów, abo mężobójców. Lecz 

niebieskie przykazania wszytkim, którzy by się od pożądliwości cielesnej hamować nie mogli, każą,
aby żony pojmowali a w granicach prawdziwego małżeństwa mieszkali. Ale, iżby gromady nierządnic jawnie chować 

miano, tak nie masz w Piśmie świętym, jako i o
tym, aby gromady złodziejów, mężobójec<pe><slowo_obce>mężobójec</slowo_obce> --- popr.: mężobójców.</pe> i inszych złoczyńców jawne być miały. Nie śmiem owych schadzek
mężczyzn z białymi głowami, które czynią dla tańców, do
nierządnych domów przyrównać, alebych<pe><slowo_obce>alebych</slowo_obce> (daw.) --- ale bym.</pe> to 

rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> widział,
żeby mądrzy ludzie w to pilnie wejźreli. Przyzywają tam
mężatek, a często okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> mężów, wzywają też tam i panienek 

okrom rodziców. Bo czym która z nich jest gładsza<pe><slowo_obce>gładki</slowo_obce> (daw.) --- piękny.</pe>, 

abo wdzięczniejsza, tym ją częściej w takowych
schadzkach widać --- czasem służebnica za nią, czasem bez
służebnice. Czynią takowe schadzki nie tylko żonaci, ale
też i bezżeńcy, którzy by żadnego towarzystwa nie mieli
mieć z pogłowiem nie swego rodzaju, gdyby jacy chcieli
rzeczą pokazać, co słowy obiecują. Przystrajają przeto
uczty, pokarmy i napoje dawają wydworne<pe><slowo_obce>wydworny</slowo_obce> (daw.) --- wyrafinowany.</pe>; 

jedzą tam i
piją nie do sytości, ale do obżarstwa. Bo wzięli sobie na
takich ucztach w obyczaj pić za zdrowie niektórych na się
łaskawych. A tak i one białe głowy, przywyknąwszy dworskim obyczajom, pełnią rzkomo, aby się nie zdały nie
życzyć zdrowia onym, za których zdrowie takowe przepoję czynią. Świadczy Valerius Maximus<pe><slowo_obce>Valerius Maximus</slowo_obce> --- Valerius Maximus, <tytul_dziela>De institutis antiquis</tytul_dziela>.</pe>, że za onych
czasów w Rzymie białe głowy wina pić nie znały, aby
się jakiej sprosności nie dopuściły; bo od Bachusa<pe><slowo_obce>Bachus</slowo_obce> (mit. rz.) --- bóg wina, odpowiednik greckiego Dionizosa.</pe> najbliższy 

pospolicie bywa do zakazanej Wenery<pe><slowo_obce>Wenera</slowo_obce> (mit. rz.) --- Wenus, bogini miłości, tu przen.: miłość cielesna.</pe> stopień.
Dziś i winem i jedzeniem ciała same przez się pałające<pe><slowo_obce>pałać</slowo_obce> (daw.) --- płonąć.</pe>
roztykają, a onych się upadków, o których Valerius mówi, nie boją. Jakoby czysto czystość niewieścia zupełna
być mogła, gdzie takich podżeg<pe><slowo_obce>podżeg</slowo_obce> (daw.) --- zachęta (por. ,,podżegać").</pe> do rozkoszy poddawają.
Sieją się na tych ucztach, o którycheśmy poczęli mówić,
rozmowy żartowne, najwięcej ku wszeteczności złożone.
Potem grają, tańcują, skaczą. Lecz a kto by mógł tajemne
ich słowa, i co się czasem od drugich słyszy, i wszystko,
co się ku wszeteczności ściąga, kto by, mówię, ich żarty
i błazeństwa mógł wypowiedzieć? Kto by to wysłowił, co
ci broją rozsiadłszy się po sali każdy z swoją, gdy po komorach i po komnatach biegają, i tam i sam chodzą, 

grają i nieuczciwie się dotykają? Mnie zaiste takowe schadzki zdają się być nierządnemu domowi podobne. Nic
się tam nie dzieje, co by nie miało drogi otworzyć ku źle
czynieniu, abo źle myśleniu. Bo a która tam będzie, co by
się stamtąd lepszą do domu wróciła? Psują (mówi Paweł<pe><slowo_obce>mówi Paweł</slowo_obce> --- 1 Kor 15, 34.</pe>
 przywodząc wirsz<pe><slowo_obce>wirsz</slowo_obce> --- dziś popr.: wiersz.</pe> Menandrów) dobre obyczaje złe
rozmowy. Przeto a jakoż która z takich schadzek odejdzie odnosząc serce wolne od wszetecznego lubowania,
chociaby też na ciele splugawiona nie była? O nieszczęśliwi rodzicy i mężowie, którzy córki i żony mają, którym 

się takie biesiady podobają. O nieszczęśliwe mężatki i dzieweczki, które się w takowych schadzkach kochają, na 

których prawie nic takiego nie słyszą, co by
cnocie ich pożyteczno było; ale co zawadza barzo wiele.
Nie jeden im jest pokusą, ale też i one nie jednemu. Przychodzą napatrzyć się; ale też dla tego, aby się ich 

samych napatrzono. Zapalają inne przeciw sobie, i same bywają zapalone; jako jeden powiada: <slowo_obce>Uritque 

videndo faemina</slowo_obce>, to jest: ujrzana niewiasta zapala, ale i sama zapala się ogniem częścią swym 

przyrodzonym, częścią też
nabytym z pokarmów i z widzenia wiela osób, z których
jedni gładkością, drudzy rodu zacnością, drudzy bogactwy, abo inszymi jakimi ozdobami zalecać się mogą. Tymi
wszytkimi rzeczami, abo każdą z osobna, nieszczęsne
dzieweczki bywają połowione. A gdy się już ułowią, a
kto mnima, aby mogły serdeczne panieństwo zachować,
chocia jeszcze ciało w czystości zachowały? Lecz gdy
czystość serdeczną straci, aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> się nie łacno do cielesnego
wszeteczeństwa skłoni, by jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> mogła naleźć drogę, 

jakoby to snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> sprawić. O jako to jest wielkie 

ludu chrześcijańskiego szaleństwo, iż tego abo nie baczą, abo na
to nic nie dbają. Dałby to Bóg, żebych tu albo ja skłamał, abo by takowe schadzki nigdy nie bywały. O jak lepiej 

u
Waldensów<pe><slowo_obce>Waldensi</slowo_obce> --- Waldensowie byli heretycy w Czechach. Wspomina tu ich skromność autor dla zawstydzenia prawowiernych tak właśnie, jako kiedy przytaczamy cnoty pogan ukazując przeto, iż poganie niektórzy lepiej żyli rządząc się samym światłem rozumu, aniżeli źli chrześcianie objaśnieni światłem prawdziwego Boga i wiary (Uwaga wydawcy z r. 1770).</pe>, którzy są w Czechach (zową je niektórzy Pikartami, albo 

Bratrzykami) u których wszemu ludowi zabroniono
igier, tańców i podpijania. Żadnych tańców u nich nie bywa,
żadnych biesiad ku sprosności nie sprawują. Słyszę też, że
w Turczech<pe><slowo_obce>w Turczech</slowo_obce> --- dziś popr.: w Turcji.</pe> taki obyczaj jest, że białe 

głowy, a zwłaszcza
mężatki nie wychodzą z domów, jedno z zakrytą twarzą. Jeśliby kto obcy do nich wszedł, wtedy takież zakrywają twarz.
Powiedają, że cesarz turecki córki swe za basze<pe><slowo_obce>basza</slowo_obce> --- dostojnik turecki.</pe> wydawa,
ale oni, choć zięciowie, aczkolwiek cesarza, ojca swoich
żon, znają, ale matek ich w twarz nie znają. Tak ci ten
gruby<pe><slowo_obce>gruby</slowo_obce> (daw.) --- prymitywny.</pe> lud rozumie, że wiele należy ku zachowaniu swych
niewiast czystości na tym, jeśliby ich abo nikt nie znał,
abo ich bardzo mało było, co by je znali. A nie bez przyczyny zaprawdę. Bo co za potrzeba znajomości szukać
z kim onej, która przymierzem a wiarą małżeństwa z kim
złączona jest? A gdy mąż nie dopuszcza, abo nie wie,
a jako się ich żonom godzi do igry, biesiad, albo do tańców chodzić? Na męża należy z postronnymi ludźmi sprawować to, co ma być sprawowano, zaś niewieście przystoi o domowych rzeczach staranie mieć. Która tedy 
niewiasta za biesiadami chodzi, która się w towarzystwo wiela ludzi wdawa, aza nie podawa drogi do tego, aby się
kto o jej stateczność starał? A tańców, abo skoków aza
się nie trzeba strzec, które są najpewniejsze przedawanie
siebie, siatki do sprośnej a zakazanej nierządności? Powiada Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe>, 

że żaden trzeźwy nie tańcuje, chybaby szalał; także gdzie ludzi nie masz i na skromnej a uczciwej biesiedzie. 

Skąd się znaczy, że za czasu Ciceronowego za haniebną rzecz miano taniec, który gdy
Murenie miasto przymówki zadano, nie zdało się Ciceronowi, aby go 

obmową jaką bronił, ale zgoła tego przał,
biorąc sobie w tej mierze na pomoc obyczaje Mureny
z trzeźwością a miernością złączone. Lecz za naszego
wieku ledwie za biesiadę mają, gdzie by opilstwem a tańcem wszytko nie szumiało. A tym sposobem odstąpiło się
nie tylko od chrześciaństwa, ale też i od obyczajów pogańskich chwalebnych. Wszakże ja nie jestem ten, abyś
skoków, abo tańców ludziom pobożnym zgoła<pe><slowo_obce>zgoła</slowo_obce> (daw.) --- całkiem, zupełnie.</pe> 

zabraniać
miał, by jedno były uczciwe w trzeźwości, a z rozpominaniem dobrodziejstw przeciwko nam Bożych złączone;
a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- dlatego.</pe>, aby były panieńskie osobno, a męskie osobno.
Tak ci Dawida przytomność Boża a jego dobrodziejstw
rozmyślanie ku skakaniu pobudziło<pe><slowo_obce>Tak ci Dawida przytomność Boża a jego dobrodziejstw
rozmyślanie ku skakaniu pobudziło</slowo_obce> --- 2 Sam 6,14.</pe>, gdy skrzynię Bożą do
miasta judzkiego prowadzono. Maria też siostra Aronowa i drugie niewiasty z bębnami, z 

tańcami śpiewały Bogu nieśmiertelnemu chwały za sławne z egipskiej
niewoli wybawienie<pe><slowo_obce>Maria też siostra Aronowa i drugie niewiasty z bębnami, z tańcami śpiewały Bogu nieśmiertelnemu chwały za sławne z egipskiej
niewoli wybawienie</slowo_obce> --- 2. Mojż 15, 20.</pe>. Takich tańców i takiego wesela, które by czasem od serca naszego do ciała pochodziło, wiarę 

w nas stwierdzało, a miłość i chęć ku rzeczom Bożym
więtszą w nas zapalało, Duch Święty domaga się po nas,
mówiąc tak przez Dawida<pe><slowo_obce>mówiąc tak przez Dawida</slowo_obce> --- Ps. 150, 45.</pe>:Chwalcie Pana bębnem i
piszczałką, chwalcie go na strunach i na organiech; chwalcie go na cymbałach dobrze brzmiących; wszelki duch
niech chwali Pana! Lecz jakom rzekł, takie tańce nie
mają być płoche ani błazeńskie; ale skromne, trzeźwe,
z postawą przystojną, z której by się zbożność pokazowala. Lecz zbytnie skoki do wszeteczności skłonne, a sprosnością pachnące, niech będą oddalone od ludu, który się
wszystek Bogu poświęcił, a wszemi słowy, sprawami, postawami ma wielmożyć Pana Boga, Zbawiciela swego.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e196">XXIV.</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e197">I. Trzy zaraźliwe wady: hardość lub domaganie urzędów, zbytek, i łakomstwo równają się. II. O pysze i 

pragnieniu sławy długa (? ) rozmowa. 1. Opisanie pychy. 2. Na
wiele się części dzieli. 3. Skutek pychy. III. Lekarstwa
przeciwko pysze mają być dostawane: lekceważeniem
rzeczy doczesnych, jako 1. cielesnych. 2. bogactw. 3. rzeczy płonnych a drobnych 4. potem rzeczy z jakimi wadami 

złączonych. 5. potem też i cnót z serca pochodzących. IV. Na ostatek jest gadka o tym, jeśli a póki domaganie 

sławy w człowieku krześciańskim ma być chwalone.</akap>


<akap id="e198">Odprawiliśmy jnż rozbieranie<pe><slowo_obce>rozbieranie</slowo_obce> (daw.) --- rozpatrywanie, rozważanie, analiza.</pe> 

o zbytku, który bywa
w pokarmiech<pe><slowo_obce>w pokarmiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w pokarmach.</pe>, w 

szatach i w rzeczach Wenerze należących. Teraz mówmy o utracie i o inszych wadach 

ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> przyłączonych, bo którzy ludzie swawolnie a 

rozpustnie żywą, ci muszą wiele utrącać i hardzie rozdawać;
a których się ta wada trzyma, nie może to być, aby
się też łakomstwa nie mieli chwycić. Bo zapaleni chciwością bywają przymuszeni do wydzierania rzeczy cudzych
tak słusznie, jako i niesłusznie, aby im dostawało<pe><slowo_obce>dostawać</slowo_obce> (daw.) --- 

wystarczyć.</pe>, co by
rozdawali. Co acz w każdym jest mierziono, wszakże więcej w przedniejszych paniech, a osobach urzędowych, 

którzy do wydzierania cudzych rzeczy wielką moc mają.
Znamienicie to ludzie mądrzy obaczyli, że chciwość urzędów, a zbytek i temu przeciwne łakomstwo są przyczyny, 

które wielkie rzeczypospolite barzo wątlą. Bo ludzie
chciwością urzędów zapaleni upornie się ich domagają,
nic nie dbając, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> by iść? jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> 

(daw.) --- tylko.</pe> dokąd. A zbytek jest
niewstydliwości i wszelakiej wszeteczności matką, a owszem i samego łakomstwa, które potem rodzi i śmiałość, i 

łupiestwo abo wydzieranie, i wymyśla rozmaite siatki na łowienie pieniędzy, z których barzo wielkie
złości mnóstwo roście, dla czego też tym więcej ludzi<pe><slowo_obce>ludzi</slowo_obce> --- dziś popr. forma 

M.lm: ludzie.</pe> dobrzy, rzecz pospolitą więcej niżli swe pożytki miłujący,
strzec się ich mają. Także pychy, która za chciwością
urzędów chodzi, iż się niemniej strzec trzeba, rozkazuje
on święty mąż Paweł tymi słowy<pe><slowo_obce>rozkazuje
on święty mąż Paweł tymi słowy</slowo_obce> --- Rz 12, 16; Gal 5, 6.</pe>: Nie rozumiej wysoko, ale bój się. Kto stoi, niech 

patrzy, by nie upadł.
Jeśli kto rozumie się czym być, gdy nie jest niczym,
sam się zwodzi i w błąd się przywodzi. Który błąd jako obfitą materią do wiela złości podawa, ukazać muszę.
Bo pycha, a co jest inszego, jedno (jako Augustyn napisał) własnej, ale płochej zacności miłość? A ta miłość
jako w ludziach jest rozmaita a prawie nieskończona,
trudno wypowiedzieć. Bo jeden chce przewyższać gładkością, drugi ciała dużością, inszy nauką, a inszy rozumu
ostrością. Jest też kto się rodzajowi swemu wielce dziwuje, herbami się popisuje, a długi przyjaciół 

porząd<pe><slowo_obce>porząd</slowo_obce> --- dziś popr.: rząd.</pe> wylicza. Niektórzy zacność swą okazują 

bogactwy i dostatkiem wszytkiego; przeto też i sług wiele chowają, i stół hojnie przyprawują, służby 

przystrajają, na sprzęt się domowy rozmaity i na szaty kosztowne zdobywają, na kosztowne się budowanie 

przesadzają i na insze rzeczy, o
które trudno albo dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> drogiej materyjej, albo dla 

misternej
roboty. Lecz nie tylko z tych rzeczy, które w sobie niejakie podobieństwo uczciwości mają, górności ludzie 

szukają, ale też i z drugich płonnych a nikczemnych rzeczy i które w sobie wadę mają. Chodzeniem, jedzeniem,
staniem i graniem, głowy zwieszaniem, kłanianiem zbieramy się na taką postawę, którą byśmy się abo inszym
podobali, abo drugie przechodzili<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>. Szatą, trzewikiem abo
botem, czapką, kordem<pe><slowo_obce>kord</slowo_obce> --- rodzaj krótkiego miecza bądź ogólnie: broń biała sieczna.</pe>, pasem, perłą świetną, kamykiem
osobliwym i wszelakim kosztownym ubiorem, a z daleka
przyniesionym, tak się chcemy popisować, aby się nam
dziwowano. Zdradę, oszukanie, zbytnie picie, obżarstwo,
wszeteczeństwa i wszelaką niemierność za pochwałę sobie mamy. Gwałt komu czynić, cudze wydrzeć, człowieka 

zabić, święte i nieświęte rzeczy gwałcić, za chwalebną rzecz poczytamy. Bo te rzeczy mają swoje dziwowidze i 

chwalce, którzy sprawy chocia nieprzystojne nie inaczej wspominają, jedno jako zacne zwycięstwa. Bywa to wtedy, 

że głupstwo ludzkie w tym wszytkim pragnie
nad drugimi góry. Nadto w takiej chęci tak wielka jest
nadętość, iż wiele ich dają to po sobie znać, jakoby to
było w nich, czego abo zgoła nie masz, abo daleko
mniej jest, niż oni chcą być widziani; nie tak się o to
starając jacy są, jako o to, jakimi się zdadzą. Która to
chęć taka jest w każdym swym rodzaju, iż kto się pod
moc jej podda, ten musi wszech uczciwości wyrządzania
pragnąć; musi zewsząd u pospolitego człowieka sławę sobie
jednać, wedle ich mnimania żyć, a sprawy swoje więcej
do okazowania, niż do prawdy stosować, a czasem i tajemnemu cudzemu pomyśleniu musi usługować; musi
taki słów, kiwania głowy abo rąk i postawy tych, którzy go więc witają abo przyjmują, pilnować, to jest: 

jeśli<pe><slowo_obce>jeśli</slowo_obce> --- tu: czy.</pe> powstał, czyli usiadł; miał czapkę na głowie, czy ją
zdjął; jeśli się ukłonił, czyli nie; ktemu też miejsce, które dał, jeśli prawe, czyli lewe; jeśli krzywym, czyli 

wdzięcznym okiem pojźrał; twarzy jeśli wesołej, czyli kwaśnej był? Bo z takich nikczemnych a płonnych postaw 

bywają brane znaki abo uczciwości, abo wzgardy; a częstokroć
przyjaźń tym abo się stwierdza, abo się rozrywa. Atoli
jakie przyczyny, takie też i skutki. Którzy tą wadą są
zarażeni, ci bez mała są tacy, iż się sobie zdadzą być
najlepszymi, abo wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> takimi od drugich chcą być widziani, i dla tego 

drugimi gardzą i mniej ich sobie ważą
rozumiejąc je sobie być nierównymi, drugim zajźrą<pe><slowo_obce>zajźrzeć</slowo_obce> (daw.) --- 

zazdrościć.</pe>, które abo sobie równymi, abo siebie przewyższającymi być
rozumieją. A przetoż, co u nich cudnego widzą, to szpecą; co uczciwego, to plugawią; co pochwały godnego, to
ganią, a wszystko na złe wykładając abo jawnie sromocą, abo, jeśli nie mogą, we złe mniemanie przywodzą.
A jeśliby kto, chcąc się przeciwić, mówił przeciwko temu,
za to mają, że im krzywdę uczyniono. Stądże gniew,
zwady, krzywdy, którym niecierpliwie a wszytkim prawem dosyć czynić za potrzebną rzecz mają, żeby ich
abo za niemężne, abo za bardzo wzgardzone nie poczytano.</akap>


<akap id="e199">Ponieważ tedy pycha tak wiele złego z sobą przynosi, a najwięcej się rodzi i roście z nieznania samego
siebie: przeto każdy, kto by ją z serca swego wykorzenić
chciał, niech się co najpilniej o to stara, aby, jako on
Pythius Apollo<pe><slowo_obce>Pythius Apollo</slowo_obce> --- Apollo czczony w wyroczni pytyjskiej.</pe> rozkazał, samego siebie znał. Wszytcy się
jednako rodzimy, z jednychże początków, wszytcy rodzenie
nasze przywłaszczamy jednym a tymże rodzaju ludzkiego
pierwszym rodzicom, wszytcy się chlubimy z jednego ojca niebieskiego, jako i poeta pogański rozumiał, kiedy
rzekł:</akap>




<poezja_cyt>
<strofa id="e262"><slowo_obce>Denique caelesti sumus omnes semine oriundi,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Omnibus Ille idem Pater est.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e200">To jest:</akap>



<poezja_cyt>
<strofa id="e263">
Wszyscyśmy z niebieskiego nasienia powstali,/
Wszem ludziom jeden ojciec, acz go zaniedbali.
</strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e201">Wątłość przyrodzenia, wychowanie, bieg żywota, postępek wieków, na ostatek śmierć sama czyni nas 

wszystkich
sobie równymi. Niech przeto każdy pozna, skąd powstał?
i przyrodzenie swoje wszystko, jako krewkie jest, jako
rozmaitym niemocom, nędzom, a na ostatek i śmierci poddane; wszytkie też siły i serdeczne, i cielesne, jako w 

winnościach swych są leniwe, nikczemne, różne, między
sobą walczące i nie długo trwające. Siły cielesne za czasem wątleją, a są spólne z bydlę ty; a chociaby też 

najmocniejsze były, przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> bardzo wielu bydlętom nic mogą być 

równe.</akap>


<akap id="e202">Niech też i to każdy obaczy, co się nie z nami rodzi, jako: bogactwa, możność, które też także są 

niepewne, nieustawiczne a nietrwale. Częstokroć w maluczkiej
chwili giną te rzeczy, które za długi czas i wielkimi pracami były nabyte i otrzymane. Przydajże 

ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> i szlachetność rodu, to jest: herby i męstwa 

przodków, których jeśli potomkowie polerować nie będą, tedy im bywają ku wielkiej sromocie, jako leniwcom a 

wyrodkom.
Widamy<pe><slowo_obce>widamy</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.oslm.cz.ter.: widujemy.</pe> też, że niektórych 

szlachectwo prze ubóstwo i niedostatek majętności abo ginie, abo się na swym miejscu
nie zostawa, jako wszytkie rzeczy upadające od niemocy
i dawnością starości giną, a zacności swej pierwszej nie
zachowują. Skąd łatwo poznać, że szlachectwo nie z rodzaju, ani też z wielkiej majętności pochodzi. Ale chociaby 

je rodzajowi przyczytano, cóż wżdy inszego jest,
jako Ludovicus Vives znamienicie mówi, jedno los rodzenia, a ludzkie 

mniemanie<pe><slowo_obce>mniemanie</slowo_obce> --- tu: opinia.</pe>, którego częściej przez rozbój
dostawają<pe><slowo_obce>dostawać</slowo_obce> (daw.) --- osiągać, uzyskiwać.</pe>, niż kiedy przez męstwo? A 

jeśliże się szlachectwo z męstwa urodziło, wtedyć to głupia rzecz chlubić się tym, żeś miał ojca dobrego, gdyś 

sam zły, a sprosnością twoją szpecisz rodzaju piękność. Jeśliżeś się z dobrych rodziców urodził, więc się o to 

staraj, abyś im
był podobny, a sprawami cnotliwymi, żeś prawdziwy szlachcic, jaśnie pokazuj; a wtedy sama twoja cnota nie 

dopuścić pysznić się z twoich i z ojcowskich spraw, abo też
i drugimi, którzy by tobie nie równi byli, gardzić. Bo
gardzić kim dlatego, iż się nie urodził szlachcicem, a co
inszego jest, jedno Boga sprawcę rodzenia milczkiem strofować? jako mówi tenże wielce uczony człowiek Vives.
Ktemuż się ściągają dostojeństwa i sława, które się też
i ludziom niegodnym często dostawają; a częstokroć więcej za życzliwością, abo za płochością pańską, niż za 

statecznym uważeniem bywają dane; to pewna, że więcej na
ludzkim o nas mniemaniu i na woli, niżli na naszej cnocie należą, jako Arystoteles powiedział: że cześć nie na
tym, kogo czczą, ale na tym, kto czci, należy; przeto też
czasem za maluczkim wieści jakiej powienieniem<pe><slowo_obce>powienienie</slowo_obce> (daw.) --- powiew.</pe> 

tak się
odmieniają, że, którzy byli we czci i w sławie, wnet bywają niesławni i nieuczciwi. Nie masz przeto dla czego
tych rzeczy (o którychem mówił) tak wielce ważyć, aby
nam miały myśli dodawać. Którzy się czapką, kamykiem
drogim, postawą, pochodem i inszymi takowymi fraszkami pysznią, ci swoją nikczemność wyjawiają; a którzy
się z niecnoty chlubią, oni o swej płochości i ostatecznej
nikczemności świadczą, mało mając na tym, że wystąpili,
ażby się sowitą niecnotą splugawili.</akap>


<akap id="e203">Coż tedy jest, w czym by przewyższania żądać trzeba? co? jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) 

--- tylko.</pe> cnota, która i trwalsza jest, i temu, kto ją
ma, sławę i dostojność przynosi. Ale cnota w człowieku
niedoskonała jest, a nie wszytka jednemu człowiekowi
bywa dana. Kto tak wielką dobrotliwość, kto męstwo,
kto skromność w sobie ma, aby kiedy z drogi nie ustąpił? Nadto, a kto jeden ze wszytkich cnót jednako się
weselić może? Zacnie słynie Herkules dla osobliwego męstwa, ale, że się od cudzych rzeczy nie prawie 

wstrzymywał, uskarża się on oracz, któremu był on woły wziął.
Dobrotliwość Kajusa Cesarza aż do nieba podnoszą, ale
tegoż jego żołnierz łysym cudzołożnikiem zowie. Mnodzy
ludzkości i sprawiedliwości pilnie służą, ale ciż sami namiętności swoich na wszem<pe><slowo_obce>na 

wszem</slowo_obce> (daw.) --- we wszystkim.</pe> pohamować nie mogą. Niektórzy szczodrobliwością i wielmożnością 

słyną, ale im
wielkiego a mężnego serca nie dostawa<pe><slowo_obce>nie dostawać</slowo_obce> (daw.) --- brakować.</pe>. Są, 

którzy się
z strony zdadzą być sprawiedliwi, że nikomu krzywdy
nie czynią; ale ci sami nie odpierają, choćby mogli,
od<pe><slowo_obce>od</slowo_obce> (daw.) --- przez.</pe> drugich zadanej krzywdy, a to 

dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> lenistwa, abo
dla bojaźni, abo dla jakiej inszej przyczyny. Ale co
wiele mówić? żaden jeszcze nie jest widzian na świecie, w którym by się jednako wszystkie cnoty świeciły, i 

owszem, w którym by się jedna którakolwiek prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwie, 

naprawdę.</pe>
doskonała okazała, gdyż żadna nie może być rozumiana
prawie doskonałą, jeśli z nią drugie nie będą zmieszane
a zwikłane. Paweł apostoł, gdzie o darzech, którymi
słudzy kościelni mają być ozdobieni, rozprawuje, powieda<pe><slowo_obce>Paweł... powieda</slowo_obce> --- 1 Kor 12, 6.</pe>, że Bóg chciał, aby ta różność była u jego ludu, żeby
jedni drugie darami przewyższali; aby ta różność była
pożyteczna do zgody i do ozdoby wszytkiego ciała; a to
wzorem członków ciała człowieczego objaśnia, z których
każdy urząd swój ma. Coż wtedy jest dobry panie! dla
czego byś się ty nad drugiego przekładać, a drugiego lekce ważyć miał? Jeśli to rozumiesz o sobie, że masz co
nad insze, przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> ustrzec się tego nie możesz, aby cię
też drudzy także lekce ważyć nie mieli dla tych cnót, którymi cię 

przechodzą<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>, abo które jednak w sobie mają,
a ty ich nie masz. A równie by tak było, jako gdyby nogi lekce ważyły oczy, lekce ważyły ręce, że
nie mogą widzieć, a tak i dalej każdy by członek lekce ważył drugi dla tego, iżby jego urzędowi nie sprostał; 

skądby potem urosło wszytkiego ciała rozruszenie
abo wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> zemdlenie, ponieważ by dużym a mocnym być
nie mogło za niesfornością członków. Ono opuszczam, że
wiela ludzi godności tają się w nich, a zwłaszcza one,
które w sercu swe miejsce mając wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> i z onym 

sercem
od obliczności ludzkiej są oddalone tak, iż nie bez przyczyny Paweł, odrywając nas od 

próżnej chwały do uniżenia i skromności, rozkazuje<pe><slowo_obce>Paweł, odrywając nas od próżnej chwały do uniżenia i skromności, rozkazuje</slowo_obce> --- Filip. 2, 3.</pe>, aby każdy drugiego rozumiał być nad się wyższym. Co jeśli 

nic nie jest wzgardy godnego, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> występek; wszakże 

ponieważ i my sami nie możemy być od każdej wady próżni<pe><slowo_obce>próżny</slowo_obce> (daw.) --- tu: pozbawiony.</pe>: przeto słusznie mamy drugich litować, a nimi nie gardzić, chybabyśmy chcieli, żeby też nami 

gardzono dla wiela rzeczy
sprośnych i mierzionych<pe><slowo_obce>mierziony</slowo_obce> (daw.) --- wzbudzający obrzydzenie.</pe>, które w nas są. Sam Paweł
powiada<pe><slowo_obce>Paweł powiada</slowo_obce> --- Gal 6, 12.</pe>, że zakon<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo.</pe> 

Chrystusów<pe><slowo_obce>Chrystusów</slowo_obce> (daw.) --- Chrystusowy.</pe> nie inaczej może być wypełnion, 

jedno gdybyśmy jeden drugiego brzemiona nosili. I Zbawiciel nasz przykładem samego siebie 

chce
to po nas mieć<pe><slowo_obce>I Zbawiciel nasz przykładem samego siebie chce to po nas mieć</slowo_obce> --- Mt 9, 12.</pe>, abyśmy drugich krewkości znaszali, a
one, ile być może, leczyli; ponieważ lekarstwa nie trzeba zdrowym, chyba chorym. Ale co wiele mówić? Zaiste
jest to rzecz człowieka głupiego, a siebie mało znającego, mieć serce przeciwko drugim wyniosłe, które, jakoby
ono otworzywszy, podda się im także wzajem ku wzgardzie i ku pośmiewisku; gdyż żadną cnotą inszych nie
przewyższamy, którą by także drudzy nas nie przewyższali. A zaś za mądrego wszyscy sądzą, skromnie o sobie
rozumieć, a o drugich tak u siebie myślić, iż chociaby
się też zdali nie prawie być bez wady, a wszakże wżdy
jednak mają swoje godności, acz podobno mniejsze niżli
inszy, ale przedsię kościołowi świętemu i rzeczypospolitej barzo potrzebne. Lecz niech będą te twoje godności
naznaczniejsze, ale a któreż wżdy z nich masz, co byś
ich nie wziął<pe><slowo_obce>Lecz niech będą te twoje godności
naznaczniejsze, ale a któreż wżdy z nich masz, co byś
ich nie wziął</slowo_obce> --- Por. 1 Kor 4, 3.</pe>? A jeśliś wziął, czemu się chlubisz, jakobyś nie wziął?<pe><slowo_obce>A jeśliś wziął, czemu się chlubisz, jakobyś nie wziął?</slowo_obce> --- Por. Rz 12, 16.</pe> 

Nic tobie od Boga nie jest dano w ten
sposób, abyś się stąd wynosić miał, a drugimi gardził,
abo lekce ważył<pe><slowo_obce>Nic tobie od Boga nie jest dano w ten
sposób, abyś się stąd wynosić miał, a drugimi gardził,
abo lekce ważył</slowo_obce> --- por. Kor 10, 12.</pe>. I owszem to rozkazano, abyś się nie
podnosił; ale jeślić się zda, że stoisz, patrz abyś w głębokie złości nie upadł i, abyś się uniżał pod możną 

ręką
Bożą, która składa mocarze z stolic a niskie wywyższa<pe><slowo_obce>abyś się uniżał pod możną ręką
Bożą, która składa mocarze z stolic a niskie wywyższa</slowo_obce> --- Por. 1 P 5, 5-6.</pe>.
Lecz by kto rzekł: A więc ty mniemasz, żeby wszyscy mieli
być ganieni, którzy przewyższenia i przełożeństwa w jakiejkolwiek rzeczy pragną? Nie wierz temu; ale tak 

mniemam, że i te rzeczy trzeba pilnie obaczać, w których się
przewyższania chęć bawi, i sama ta chęć stateczną radą
a dobrym rozsądkiem ma być rządzona. Bo tego nie mamy ganić, kto sprawiedliwością, męstwem, szczodrobliwością, 

rozumieniem wiela rzeczy i inszymi cnotami chce
drugich przechodzić; ale tego, który w rzeczach wyżej
pomienionych płonnych, lekkich i nikczemność pokazujących abo jaką wadę w sobie mających chwały pragnie;
abo też, jeśli się cnotami bawi<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe>, nie czyni tego 

dla nich
samych, ale dla łapania różnych ludzkich przeciw sobie
chęci, abo też tylko dla dostąpienia sławy. A do takiej
żądze przyłącza się pospolicie nadętość serca i, jakom
wyższej powiedział, gardzenie drugimi, wzgard<pe><slowo_obce>wzgard</slowo_obce> --- dziś: pogarda.</pe>, które 

pychę
wypełnia, a okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> niego pycha trudno ma naturę swą
zatrzymać; co Augustyn opisując pychę opuścił, ale ma
to być dołożono, aby tak na wszem było dostateczne opisanie pychy. Pycha jest przewrotna przewyższania w 
którejkolwiek rzeczy chęć z nadętością umysłem wzgardzenia drugich złączona. Lecz kto będzie więcej o same 
rzeczy
niż o mniemanie ludzkie dbał --- a o to się będzie starał, jaki by
był, więcej niż o to, jakim by był widzian --- temu, gdy się prostej do cnoty drogi trzyma, a nie za cudze, ale 
za swe
dzielności nagrody pragnie, nie ma nic przodkowania i sławy
zabraniać. Boć to podał Paweł św., którego ja naśladuję,
gdy tak pisze<pe><slowo_obce>Paweł św., którego ja naśladuję,
gdy tak pisze</slowo_obce> --- Gal 6, 6.</pe>: Uczynku swego niech doświadczy każdy, a wtedy w sobie pochwałę będzie miał, 

a nie w drugim. Bo a co inszego jest pochwała, jedno (jako Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe>
powieda) zgodne dobrych wychwalanie a nie nakażony
głos dobrze rozsądek dawających o przewyższającej cnocie? Przeto nie 

kształt<pe><slowo_obce>kształt</slowo_obce> --- tu: pozór.</pe> cnoty ma być w tych, którzy pragną sławy, ale 

sama cnota, której niech naprzód nasze
sumienie świadectwo wyda, że my nie cudzych rzeczy,
ani za cudze sprawy zapłaty pragniemy, ale że i nasze
brzemiona nosić i naszymi sprawami czci a sławy dostawać chcemy. Potem jeśli do tego przystąpi dobrych ludzi
pochwalenie a rozsądek nienakażony ludzi dobrze rozumiejących, żebyśmy tym pospolitego głosu świadectwem,
a sami stateczniejsi w cnocie byli, i drudzy się do tegoż
przykładem naszym pobudzali, a tym, jakoby światłem przed
ludźmi świecącym, był sławion ojciec on nasz, który
jest w niebiesiech<pe><slowo_obce>był sławion ojciec on nasz, który
jest w niebiesiech</slowo_obce> --- Mt 5, 16.</pe>; to by tym nie trzeba gardzić. Wszakże
przedsię człowiek prawdziwą cnotą ozdobiony ma być
takiego serca, chociaby żadna sława jemu nie rosła, i
owszem, by też dla cnoty i był nienawisnym i co złego
cierpiał, przedsię by od niej nigdy nie odstępował, a na
samem dobrego uczynku sumnieniu (chociaby mu ludzie
abo zajźreli, abo zaniedbawali jego cnoty) przestawał;
która pochwała zaprawdę u Boga, onego najsprawiedliwszego sędziego a najłaskawszego nagrodziciela, jest ze
wszech największa. Jako tenże Paweł świadczy<pe><slowo_obce>Jako tenże Paweł świadczy</slowo_obce> --- 2 Kor 1, 12.</pe> mówiąc:
Pochwała nasza ta jest, świadectwo sumnienia naszego. Bo gdyby kto nie przestawając na sumnienia swego
świadectwie, nie chciał nic czynić, ażby nań patrzono i
w uściech go miano; niech tego patrzy, aby, szukając chwały ludzkiej, nie tracił tej, która jest od boga. Bo tak 

o
nim mamy rozumieć, że ten już zapłatę swoje wziął
wietrznej sławie usługując. A może się nie spodziewać
wziąć onej niebieskiej zapłaty wedle nauki Chrystusowej,
który tak mówi<pe><slowo_obce>wedle nauki Chrystusowej,
który tak mówi</slowo_obce> --- Mt 6, 1-16.</pe>: Gdy jałmużnę dawacie, gdy się Bogu modlicie, gdy pościcie, nie czyńcie 

tego przed ludźmi
abyście widziani od nich; inaczej to tylko będzie waszego uczynku zapłata --- zapłaty u ojca waszego, który jest
w niebiesiech, mieć nie będziecie. A tak nie pracujmyż
tylko w ten sposób, abyśmy się ludziom spodobali; ale
dla tego, iż to, co czynimy, i dobre jest i Bóg to rozkazał; a uczynki nasze obracajmy nie na próżną chlubę,
co jest nikczemna; ani na własny pożytek, co należy na
szynkarze; ale abo ku pożytkowi ludzkiemu, albo ku
chwale Bożej, któremu śmy wszystko przypisować winni,
cokolwiek w nas dobrego jest. A gdy się to tak postanowi, jeśli pochwała i świadectwo dobrych a mądrych
ludzi przystąpi do uczynku naszego: wtedy tym nie trzeba
gardzić, gdyby to jacy<pe><slowo_obce>jacy</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> było ku onemu końcowi, który
sam Chrystus ukazuje: Aby rozsławion był ojciec niebieski
wszytkich dobrych rzeczy sprawca, a iżby jakoby światłością naszą drudzy podżegali się do dobrych uczynków.
Czego i Paweł po nas chce<pe><slowo_obce>Czego i Paweł po nas chce</slowo_obce> --- Rz 12, 18.</pe>, gdy rozkazuje, abyśmy
opatrznie czynili uczciwe rzeczy przed oblicznością wszystkich ludzi. Bo (jako mówi jeden orator) nie dbać o to,
co kto o nim rozumie, nie tylko jest chlubliwego rzecz, ale
i rozpustnego. Paweł też chce<pe><slowo_obce>Paweł też chce</slowo_obce> --- Tm 3, 7.</pe>, aby biskup miał dobre
świadectwo i od onych, którzy z nim nie dzierżą; a to co inszego jest, jedno pochwała? Napomina też wszytkich, 

abo o tym
myślili, co do cnoty a do pochwały należy. Bo nam (powieda Augustyn) potrzebny jest żywot nasz, a drugim sława 

nasza; a sława do czego należy, jedno do chwały?
Poty wtedy chciwość sławy ma być chwalona, póki by
się o cnotę opierała a szła za nią jako cień za ciałem.
Tego kto by ganił, a czego inszego pragnie, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> do tego, abyśmy nie byli widzeni takimi, jakimi jesteśmy?
a potem tego, aby ci, którzy widzą nasze dobre uczynki,
abo i żadnego rozsądku o nich nie dawali, abo zły dawali? Lecz nie byłaby to dobra nauka, ale jedno zepsuwanie 

przyrodzonego w dobrych rzeczach postępku. Sława,
i cześć powieda Paweł<pe><slowo_obce>powieda Paweł</slowo_obce> --- Filip 4.</pe>, każdemu czyniącemu dobrze.
Która wtedy sława od dobrego uczynku, a owszem od samej cnoty pochodzi, ta nie ma być ganiona, a zatem ani
pożądanie jej. Zaś która z inąd, ta zła jest, i pożądanie
nie może być dobre, ale i szkodliwe i przygany godne.
A to o pysze i pożądaniu sławy niech będzie dosyć.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e204">XXV.</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e205">I. O próżności słów w nazywaniu, w pochlebowaniu i pisaniu listów. 2. O złym obyczaju i przysięgania 

nierozmyślnie. 3. I obrażenia z kłamstwa chocia słusznie zadanego. 4. I o czynieniu 

oracyj<pe><slowo_obce>oracja</slowo_obce> --- uroczysta przemowa.</pe> przy pogrzebie.</akap>


<akap id="e206">Z głupstwa też zbytniej urzędów chęci, abo pychy,
pochodzi ona chęć łagodnych słów w nazywaniu i w rozmowach, gdy ludzie uczciwi bez słów jakoby uroczystych
nie chcą dać z sobą mówić, a jako dostojnością i obfitością rzeczy drugie przechodzą, tak się też wielce kochają
w słowach górnych, a niejednej osobie należących. Ale
co mówię o ludziach uczciwych? Ledwie kto jest abo równy nam, abo i podlejszy, który by się nie gniewał, gdy
do niego mówią, jako do jednego. Prawieśmy stracili używanie tego słowa TY. Mówiąc do jednego, tak trzeba
rzecz stosować, jakby się do wiela mówiło. Drudzy nie przystawają na odmienieniu liczby, jeślibyś osoby nie 

odmienił, a przetoż, gdy do nich kto ma mówić, trzeba wszystkę mowę odmienić, a tak sformować, jakoby nie z tym,
co go widzi, ale z kim inszym abo o kim inszym mówił. Stądże ono mnóstwo wielmożnpści, jasności, miłościwania i 

inszych tym podobnych. Śmieszny to zaprawdę
jest obyczaj, ani skąd inąd, jedno z niewiadomości prawdziwej uczciwości pochodzący. Alexander 

Severus nie chciał,
aby do niego inaczej listy pisano, jedno jako do prostego
człowieka, przydawszy tylko tytuł hetmana. Witano go też
nie wielmożnie, tymi słowy: Witaj Alexandrze! Jeśli kto
z witających łagodniej do niego mówił, śmiano się z niego jako z pochlebcy. Dzisiejszych czasów, żeśmy i rzeczy,
i rozsądku o rzeczach niemało potracili, przeto nikczemniuchnie łaskawania i miłościwania łapamy, biorąc to 

sobie za krzywdę, jeśli kto z prosta do nas mówił; milej nam
słuchać, gdy kto mówi do jasności, zacności, wielmożności, świętobliwości, wielebności, do majestatu, 

szlachetności, urodzoności i najwielebniejszej miłości naszej. Wytarła się niepomału tego naszego wieku grubość 

i w słowiech<pe><slowo_obce>w słowiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w słowach.</pe>, i w sposobie 

mówienia. Wygładzon by łacno mógł być i ten obyczaj, kiedy by ci, do których mówimy, nie
brali sobie tego za krzywdę, jeślibyśmy im tych tytułów
nie przydawali.</akap>


<akap id="e207">Lecz oni za to mają, że słowa nie rzeczom samym, ale
mniemaniu ich, którego się w wielkim szczęściu napili,
służyć mają. Do łagodnych i pochlebnych mów przystąpił i ten obyczaj, wszystkę nasze mowę raczeniem albo
waszmościami nadziewać, siebie i swoje służby (bo tak
mawiamy) każdemu zalecać, a bez braku każdemu posługi abo uczynności nasze ofiarować. Z tymi złączone są i
owe postawy do zmyślania i ochylania uprzędzione, podryganie, czapki zejmowanie, poczciwości wyrządzanie abo
tym, które lekce ważysz, abo których nierad widzisz; co
wszystko więcej przystoi małpom niż ludziom, których
zwierzchowna postawa abo kształt z myślą wnętrzną serdeczną zgadzać się ma. Te obyczaje najwięcej z błazeństwa 

abo szybalstw dworskich okazowania urosły, człowiekowi statecznemu nieprzystojne, bo i wszystkie znaki
prawdziwej przychylności niszczą i dla nich<pe><slowo_obce>dla nich</slowo_obce> (daw.) --- z ich powodu.</pe> 

nie znać, kto
nam dobrze a kto źle życzy, a na ostatek roście z nich
niejaka głupia żywota płochość<pe><slowo_obce>płochość</slowo_obce> (daw.) --- niestałość, brak powagi.</pe>. Takie 

dworstwa<pe><slowo_obce>dworstwo</slowo_obce> (daw.) --- naśladownictwo obyczajów dworskich.</pe> sprawiły
to, iż ledwie jeden drugiemu o rzeczach tak szkodliwych,
jako i pożytecznych prawdę przyjacielsko rzec może, chyba w poswarku<pe><slowo_obce>poswarek</slowo_obce> (daw.) 

--- swar, kłótnia.</pe> od kogo rozgniewanego w obyczaj przymówki usłyszyć może; skąd się znaczy, że jeden 

drugiemu najmniej nie jest przyjacielem. Aleć i owe tytuły
i te zmyślone służeb zalecenia i wszystkie pochlebstwa
od ludzi nadętych, a wszelakiego zachowania ludzkiego
łapających wymyślone są.</akap>


<akap id="e208">Ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- to.</pe> też bardzo marny a zły obyczaj, iż pospólstwo
nic nie umie mówić, jeśliby mało nie do każdego trzeciego słowa nie przydali przysięgi, o co przedsię nikogo nie
karzą. A którzy się bez przysięgi nic nie nauczyli mówić, ci, jeśliby im łeż<pe><slowo_obce>łeż</slowo_obce> 

(daw.) --- kłamstwo.</pe> zadano, dziwnie bywają obrażeni, chocia jej nie
bywają próżni --- jakoby ten, który chcąc a wiedząc kłama, chociaby ludzie milczeli abo tego nie widzieli, nie 

był w kłamstwie od własnego swego sumnienia przeświadczon, którego
gryzienie ludziom dobrym ma być cięższe, niż które zadanie.
Ale na takie obrażenie nie może być skuteczniejsze lekarstwo, jedno gdybyś chęcią a zwyczajem przyuczył się
prawdę mówić, a nie miał u siebie sprośniejszej wady
jako łeż. Bo walczy przeciwko przyrodzeniu, które wszytkie rzeczy tak, jako się która w sobie ma, rodzi; i 

przeciwko Bogu samemu, który jest ojcem prawdy tak, jako i
diabeł jest ojcem kłamstwa. A prawie nie wiem<pe><slowo_obce>A prawie nie wiem etc.</slowo_obce> --- por. J 8, 34.</pe>, jeśli zbytecznicy, złodzieje, gwałtownicy ludzi 

tak dalece szkodzą dobrym obyczajom, jako łgarze, którzy i w życiu, i
w mowie płochość<pe><slowo_obce>płochość</slowo_obce> (daw.) --- niestałość, brak powagi.</pe> okazują, z którymi ani w jakim rzeczy 

stanowieniu, ani w rozmowie żadna sprawa stateczna nie może być; którzy rzeczą<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> 

(daw.) --- tu: mowa.</pe> insi są, niż się okazują; którzy na tym są, aby tych oszukali, z którymi sprawę
mają. Zaprawdę ci, co się tak sprawują, nie może być,
aby dla lada przyczynki nie mieli krzywo przysięgać; a
którzy to mogą przewieść na sobie, aby drugich oszukali,
ci też bardzo łacno dadzą się na to namówić, aby tego,
co mówią, przysięgą potwierdzili. Każdy wtedy ma się pilnie starać oto, żeby w życiu swym, w obyczajach, w 

mowie, w sprawach nic zmyślonego nie miał, nic próżnego,
nic obłudnego, nic takiego, co by z granic prawdy wykroczyło abo patrzające, słuchające zdradzić, oszukać mogło.
A tak jeślić łżyczkę zadadzą, a będzie to z twej przyczyny, winujże sam siebie, a nie kładź winy na tego,
któryć ją zada, ale na siebie samego, któryś fałsz powiedział. Zaiste sprośna rzecz jest, żeby onego człowieka, 

którego usta łeż mówić nie strachają się, miały
się uszy zadaną łżą brzydzić. Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> czyniąc rzecz za
Caeliusem przed sędziami rzymskimi powiedział, że go nic
nie obruszają te oskarżenia, które zrzetelnie<pe><slowo_obce>zrzetelnie</slowo_obce> (daw.) --- w sposób 

widoczny.</pe> fałszywe
są; a do Antoniego hetmana napisał, że nie chce tego słowa 

przeciwko żadnemu używać, które on jemu fałesznie
zadał. Tenże do Appiusa Pulchra hetmana pisze, że był
kłamstwy ludzi lekkich obciążon. Nie brzydziły się rzymskie uszy tymi słowy: fałsz i łeż. Chcieli, aby się słowa
zgadzały z rzeczami, z którymi jeśli się słowa zgadzały,
powiedali je być prawdziwymi; a jeśli nie, wtedy fałszywymi. Ale dzisiejszych czasów i ci, którzy fałsz mówią,
którzy wiedząc, że inaczej jest, drugich kłamstwu uszy nakłaniają, tak ciężko słowem nieprawdy bywają obrażeni,
jakoby śmiertelną ranę podjęli; a jeśli się zarazem<pe><slowo_obce>zarazem</slowo_obce> (daw.) --- od razu.</pe> 

nie
pomszczą: za to u siebie mają, że sławę i dobre mniemanie utracili, chyba by pierwej uszom poczciwość wyrządził
słowem ten, który powiada, że się rzecz inaczej najduje,
niż sprawę dano. Bo tą przedmową serca tych, którym
bywa nieprawda albo łeż zadana, bywają od gniewu niejako odwrócone. Aczkolwiek więc pospolicie 

leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- byle.</pe> plotki
zmyślają o różności nieprawdy a fałszu zadanego i o
tym, kto pierwej, a kto pośledzej<pe><slowo_obce>pośledzej</slowo_obce> (daw.) --- później.</pe> to zada, tamże 

zarazem
spierają się o godność, który z nich lepszy? a oba swarząc się niewstydliwie usty się swymi wynoszą: Jam, 

pry<pe><slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- mówi, rzecze.</pe>,
lepszy niż ty. Potem się do kordów porywają. Ale wnet
się gniew rozjątrza, którym by się abo gnuśność<pe><slowo_obce>gnuśność</slowo_obce> (daw.) --- lenistwo, 

niechęć do działania.</pe> pokryła,
abo się rycerskiej sławie dosyć stało: Nie godzieneś
tego, abyś ze mną czynił. A drugi: I owszem, ja godniejszy niż ty. Tak rozmaite chluby między sobą zwykli
czynić abo z herbów starodawnych, abo z jakich inszych
plotek nikczemnych, że i uszy musiałyby być bardzo
cierpliwe, które by się do słuchania tych rzeczy nachylić
chciały, i człowiek by to musiał być od zabaw<pe><slowo_obce>zabawa</slowo_obce> (daw.) --- zajęcie.</pe> wolny,
który by to zbijać abo odpór dawać chciał. Gadają się o
herbiech<pe><slowo_obce>o
herbiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: o herbach.</pe> szlachectwa, którzy od samej rzeczy daleko 

bywają.
Czynią różność między fałszem a nieprawdą; jakoby nie
rzeczy samej, ale dźwięku wiatr bijącego, patrzyć trzeba.
Zaprawdę i ten, który fałsz mówi, i ten, który nieprawdę,
nic innego nie czyni, jedno że ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- to.</pe>, o czym mówi, inaczej się 

w sobie ma. Ale cóż tym do tego, którzy sylaby słów liczą, a rzeczy u siebie nie uważają? A iż się z tego
chlubią, że pierwej łeż zadali, jakoby lepsi szlachcice byli (bo tak mówią), wtedy ci 

sowito<pe><slowo_obce>sowito</slowo_obce> (daw.) --- obficie.</pe> grzeszą, gdy się z występku
przechwalają i ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- dlatego.</pe>, iż w czym więcej wystąpili, w 

tym
więcej zacności szukają; aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> ten, który 

zagabnął<pe><slowo_obce>zagabnąć</slowo_obce> (daw.) --- zagadnąć, tu: obrazić.</pe>, większą
sławę otrzyma niżli ten, kogo zagabniono? aza ten, którego pierwej na złym uczynku zastano, więcej będzie 

uszlachcion, niż ten, który pośledzej<pe><slowo_obce>pośledzej</slowo_obce> (daw.) --- później, jako 

ostatni.</pe>? Ale to, jakom powiedział,
nie nie ma do tych wielmożnych, którzy inne szacunki,
a jakoby ustawy swe mają, które się abo u nich w domu
urodziły, abo ich na peregrynacjach<pe><slowo_obce>peregrynacja</slowo_obce> (daw.) --- pielgrzymka, podróż.</pe> po rycerstwie chodząc, abo 

jakimi inszymi tym podobnymi sprawami dostali i z wielką sławą swą nabyli, które tak wielce sobie
ważą, iż im i filozofi, i prawni ludzie, i wszyscy rozumem
się sprawujący tego pozwolić muszą. My wtedy puściwszy
to na stronę, wrócimy się do przedsięwzięcia naszego.
Nic zaprawdę człowieczymu żywotowi nie jest przystojniejszego, jedno abyś się zawżdy prawdy trzymał i w mowie, i 

w obyczajach, i we wszystkim życiu twoim. Jeśli cię za twoją przyczyną łgarzem abo nieprawdziwym
nazową, siebie w tym winuj; jeśli nie za twą przyczyną,
wywodź się abo świadkami, abo jakim inszym sposobem;
boć to daleko lepiej będzie, niż gdybyś pięścią za szyję
dał temu, któryć niewinnie łeż zadawa<pe><slowo_obce>łeż zadawać</slowo_obce> (daw.) --- oskarżać o 

kłamstwo.</pe>. Jeden, gdy mu
zadano złodziejstwo, powiedział, że mu to źle zadano; a
ten, który przeciwko niemu mówił, dał mu pięścią za szyję. Gdy tę rzecz dano na rozsądek, tak je pogodzono,
aby jeden drugiego przeprosił; jeden, aby przeprosił dla
tego, że i złodziejstwo zadał, i pięścią uderzył; a drugi
dla tego, iż mu łeż zadał. Lecz to wszytko śmiechowisko było. Jakoby się już i ten ze złodziejstwa wywiódł,
iż też zadał, i on z kłamstwa, iż pięścią za szyję dał!
Czemu by nie raczej ta rzecz szła prawnie a przystojnie?
czemu by z kłamstwa i ze złodziejstwa nie raczej się każdy wywodził abo świadkami, abo jakim inszym słusznym
sposobem? Bo nie masz tego mniemania być, abyś od
tego występku, w którym ci winę dano, wolen był, chociabyś i zabił tego, któryć winę dał. Są słuszne sposoby,
którymi ludzie z występków sobie zadanych wywodzić
się abo oczyszczać mają. A póki tych używać nie będziesz,
poty ty i występku tobie zadanego winnym i przymówkom ludzkim poddanym będziesz się zdał być. Trzeba wtedy do 

tego inszych sposobów używać, a ów obyczaj
za każdym słowem przysięgać, do gruntu wygładzić.</akap>


<akap id="e209">Przy tym onych obyczaj, którzy przy pogrzebie rzecz<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> (daw.) --- 

mowa.</pe>
o kim czyniąc, najwięcej się na wychwalanie cnót zmarłego wysadzają<pe><slowo_obce>wysadzać się</slowo_obce> (daw.) --- starać się, zwł, nadmiernie.</pe>, a występków jego nie ganią, ani wspominają, nie wiem, jeśli ma być ganion. Ja tak mniemam
(bom też tak dawno do niektórego przyjaciela pisał), że
w takich oracjach nie tylko to przekładać trzeba słuchaczom,
czego by trzeba naśladować, ale też i czego się wystrzegać.
Bo to wszytko na cnotę należy, rzeczy złych się strzec
a zacnych cudzych spraw naśladować. A to najwięcej na
tych, którzy by na miejsce zmarłych następowali, należy,
aby wiedzieli, czego w onych, którzy przed nimi byli, potrzebowali dobrzy a uczeni ludzie, co w nich ganili, a 

co
chwalili. Bo zaprawdę, gdy ujźrą, ano<pe><slowo_obce>ano</slowo_obce> --- tu: że oto.</pe> w nich wszytko
chwalą a nic nie ganią, mniemają, żeby też ich obyczaje
i wszystkie ich sprawy, chocia ganienia godne, miały być
chwalone; z którego ich mniemania jako wiele złego
roście, nie trzeba przypominać. Ono lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> zgoła nic
nie ma być chwalono, żeby do pisania takich oracyj miano naśladować owych pochwał, które przy wielkim wszelakich 

ludzi zgromadzeniu na wychwalenie jakiej osoby
czynią. Bo te pochwały piszą żywym a przytomnym<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (daw.) --- obecny.</pe>, o
których dowcipiech<pe><slowo_obce>dowcipiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: dowcipach (dowcip = 

rozum).</pe> dobrze trzymamy, aby mieli pewną
drogę, której by się trzymali, abo pobudkę jako ostrogę do
cnoty pobudzającą. Lecz zmarłe jeślibyś tylko chwalił,
a tego nie wspominał, co ma być ganiono, a cóż inszego
czynisz, jedno dawasz potuchę<pe><slowo_obce>potucha</slowo_obce> (daw.) --- nadzieja (od ,,tuszyć").</pe> żywym, że będą tego mniemania, jakoby 

sprawy ich, chocia wysławiania niegodne,
dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> bogactw i majętności prawie aż do nieba wywyższane 

być miały? A tym ci sposobem i bogacze stawają
się leniwszymi a niesposobniejszymi do onej sławy samej
tylko cnocie, dowcipowi i pracy należącej, i serca ludzi
tym bywają obrażone, gdy widzą, iż w wielu rzeczach
przygany godnych wszystkie miejsca wychwalanie zastąpiło; i sami uczeni, którzy piszą, przychodzą 

wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> z
pismem swym w mniemanie płochości i pochlebstwa --- a
kto raz straci mniemanie o swobodnym a prawdziwym zdania swego wyrzeczeniu, ten chociaby też chciał, nie
może nic pożytku nauką swą ludzkiemu narodowi uczynić. --- A to o mowie.</akap>






<naglowek_podrozdzial id="e210">XXVI. O pojedynkowych bitwach</naglowek_podrozdzial>






<akap id="e211">Przydajmy<pe><slowo_obce>przydać</slowo_obce> (daw.) --- dodać.</pe> też nieco o pojedynkowych bitwach, w
których się ludzie leda z przyczyny zabijają, których też
w rzeczypospolitej statutami obwarowanej zabronić trzeba<pe><slowo_obce>zabronić trzeba</slowo_obce> --- długo ten zwyczaj niegodziwy trwał jako w innym, 

tak mianowicie
w naszym narodzie, mimo grożące klątwą kościelne i papieskie prawa,
mimo dzikość nieludzkiego postępku mszczenia się lekkiej częstokroć
krzywdy, mimo konstytucją <slowo_obce>anno</slowo_obce> 1588 <slowo_obce>de duellis</slowo_obce> wyraźnie 

zabraniającą i karę stanowiącą w te słowa: Uchwalamy, aby żaden szlachcic
szlachcica na <slowo_obce>duellum</slowo_obce> nie wyzywał, a wyzwany aby się nie stawił...
a ktory się przeciw temu postanowieniu ważył tego czynić, wtedy ma
siedzieć pół roku w wieży i sześćdziesiąt grzywien dać, o co forum w
ziemstwie. A co dziwniejsza, że ten hańbę czyniący chrześciańskiemu
imieniowi zwyczaj i dotychczas trwa. Przeto nic sprawiedliwszego
być nie mogłoby, jako zabronienie prawem i obostrzenie tej zuchwałych ludzi porywczości.</pe>.
Zaiste zda się, że je ludzie mało rozumu używający a
Chrystusa nie znający wymyślili. Bo a co takiego jest,
czego by rozum ludzki okrom krwie przelania rozsądzić
nie mógł? Wszystkie wątpliwe rzeczy abo świadkami, abo
przysięgą bywają rozeznawane, z tych rzeczy i rozum
ludzki i Pismo św. chce mieć rozsądków koniec. Powiedasz, żeć kto uczynił krzywdę, której 

okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> pojedynkowej bitwy odegnać od siebie nie możesz. 

Czemu raczej
nie bierzesz na pomoc urzędu, któremu i sądy, i miecz w
ręce jest dan? Wojny między narody, nie pod jednymi
prawy żywącemi, wtenczas się wszczynają, gdy rzeczy,
których się upominają, nie bywają wrócone. Lecz ty, który
w tejże rzeczypospolitej mieszkasz, w której i ten, któryć krzywdę uczynił, tymże prawom, co i on, podległeś,
mniemasz, aby miecze miały być przekładane nad prawa?
Acz są ludzie tak bardzo zuchwali, którzy się sobie niemężnymi być zdadzą, jeśliby się krzywd swoich upornie nie 

mścili; abo, nie mogąli<pe><slowo_obce>mogąli</slowo_obce> --- mogą z partykułą pytajną -li.</pe> tego dowieść, 

wtedy
przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> tego, który obraził, na rękę powabiają, mając
za to, że to należy na szlachecką a wysoką myśl, mniemania dobrego mszczeniem krzywdy bronić. Ale te rzeczy 

pełne są płochości, chluby i nadętości. Zaiste prawdziwa myśl wspaniałości więcej należy na lekceważeniu,
niż na pomszczeniu krzywd, a na łaskawości raczej, niżli na srogości. Czego nie tylko nas uczy Chrystus i
jego apostołowie<pe><slowo_obce>Czego nie tylko nas uczy Chrystus i
jego apostołowie</slowo_obce> --- Łk 6, 7.</pe>, gdy nam każą dobrorzeczyć złorzeczącym, dobrze czynić źle czyniącym, miłować nieprzyjacioły; 

ale też i filozofowie, którzy dawając naukę
człowiekowi wielkiego serca chcą, aby jako od czynienia
krzywd był daleko oddalony, tak by się też i mszczeniem
swoich brzydził, a uczynionych się nie mścił; a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do 

tego.</pe>,
aby jako dla rzeczy wielkiej i sprawiedliwej w niebezpieczeństwie się żywota wdawał, tak by dla lekkiej a 

niesprawiedliwej tegoż uchodził --- nie tak, jako pospolicie czynią niektórzy, co dla nędznej chwały o maluczkie 

rzeczy
łapają przyczyn niebezpieczeństwa, a o leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- byle.</pe> słóweczka
chcą ręką czynić. Ale ci potem z sprawiedliwego sądu
Bożego abo rany podejmują tych, z którymi czynią, abo
gardło tracą, które drugim wydrzeć chcieli; abo na ostatek
wszystko dobre mniemanie o sobie upuszczają, którego leda przez co nabyć chcieli. Ponieważ przeto nie tylko 

wiara chrześciańska, która wżdy sama ma być u człowieka
chrześciańskiego wielce ważona, ale i filozofskie wyroki
za wspaniałą myśl poczytają, gdy kto lekce waży krzywdy: ktoż jest, kto by głupiego mnóstwa przeciwne mniemania 

więcej ważył? Aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> więcej będzie przypisować ludziom
bez męstwa i bez rozsądku, którzy się drugie krzywdzić,
niewalecznie na rękę powabiać, ludzi leda z przyczyn a
dla maluczkich rzeczy zabijać nauczyli? Tych sprawy i
wszystek żywot gdyż za godny, żeby go wszyscy ludzie ganili, rozumiemy, czemuż rozsądek ich o męstwie i 

prawdziwej
wielkiej myśli wielce sobie ważymy? Lecz trzeba by się
nam strzec, abyśmy więcej złych ludzi przewrotności
folgując, nie stali się im podobni, którym się nie podobać, a 

mniemaniu ich abo raczej obłędliwości i słowy, i
uczynkami przeciwić się nic inszego jest, jedno za skuteczną sławą iść. Ale niechby mi na to odpowiedzieli,
którzy pomstę imieniem<pe><slowo_obce>imię</slowo_obce> (daw.) --- tu: nazwa.</pe> męstwa i wielkiego serca 

zdobić
śmieją, co o wzgardzie krzywdy rozumieją? Bo jeśli ta
zwierzęca wściekłość jest w tak wielkiej wadze, że ją
męstwem zową: cóż lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> jest cichość, co dobrotliwość a serca 

miękkość? Iście, jeśli ten dobrze czyni, który się mści, tedyć źle czyni, który zaniedbawa mścić się; której 

rzeczy przeciwną ukazałem nie tylko z Pisma św., ale też i z filozofiej
wyroków. Nuż, co nie należy do cnoty, a jako do męstwa należeć może? A do cnoty jako ma należeć, co daleko jest
od mierności<pe><slowo_obce>mierność</slowo_obce> (daw.) --- umiejętność zachowania miary.</pe>, najlepszej 

prawdziwego rozumu ustawy? Ponieważ przeto ci, którzy się katowsko krzywd mszczą,
od środku prawem i statutami zamierzonego odstąpili, wtedyć też i to się wyznać musi, iż od cnoty i od męstwa
dalecy są. A przedsię nie tylko ci, którzy krzywdą jaką
wzbudzeni popędliwości swej wodze <pe><slowo_obce>wodze</slowo_obce> --- lejce.</pe>popuszczają, iż się
mszczą, ale i drudzy toż rozumieją i mówią, których żadna krzywda nie dolega, którzy ludziom już zajątrzonym
i szalejącym dodawają zdaniem i powagą swą dobrej potuchy<pe><slowo_obce>potucha</slowo_obce> (daw.) --- nadzieja (od ,,tuszyć").</pe>. 

Przyzwalają na to i wielcy a zbożni (Bóg to wie)
teologowie<pe><slowo_obce>Przyzwalają na to i wielcy a zbożni (Bóg to wie)
teologowie</slowo_obce> --- byli niektórzy teologowie, którym z prywatnego zdania zdały się pewne okoliczności pozwalające upomnieniu się krzywdy pojedynkiem, lecz te prywatne zdania publiczną powagą znosi<slowo_obce> concilium
trydentskie </slowo_obce>[sobór trydencki --- Red.WL] sess. 25. c. 19. naznaczając karę klątwy i wiecznej infamii na pojedynkujących, i razem stanowi, ażeby ci, którzy zginą podczas pojedynku, nie byli nigdy chowani na miejscu świętym,
przyłączywszy karę klątwy na tych, którzy patrzą lub radzą lub miejsca na swoich gruntach pozwalają. Potem Aleksander VII potępił niektóre propozycje, a Benedykt XIV wszystkie tak, iż żadnej okoliczności i przyczyny nie zostawił, która by pojedynkom bynajmniej sprzyjać mogła, w bulli swojej zaczynającej się: <slowo_obce>Detestabilem</slowo_obce>, wydanej 
roku 1752 d. 10. Nov. --- prócz obrony życia, jeżeli innym sposobem zachować kto nie mógłby, i czasu wojny
z nieprzyjacielem za pozwoleniem hetmana.</pe>, którzy takie ludzie już na przelanie krwie bliźniego oślep bieżące wieczerzą Syna Bożego 

sprawują.
O przeniezbożne nabożeństwo! Żaden tej wieczerzy nie
używa godnie, jedno ten, kto się z bliźnim pojednał,
kto nie tylko przyjacioły, ale też i nieprzyjacioły miłuje,
kto je karmi łaknące i poi pragnące. Te cechy miłości
chrześciańskiej używasz wtenczas, kiedy pragniesz krwie
bliźnego, gdy gardła jego żądasz, gdy go zadeptać i stracić chcesz? Cóż tedy! czyli nie wierzysz, iż natenczas
miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> Chrystusa diabła, wszech morderców ojca, do 

serca
twego (jako o Judaszu w podobnej rzeczy napisano) przyjmiesz? To pewna, że prawa papieskie pojedynkowej bitwy
zabroniły; a nie prawie i sam wiem, jeśli które insze prawa dopuszczają --- a wszakże to pewna, że na wojnach
sprawiedliwych miejsce mają; gdzie iż wolno wszytkim
wojskom sobie bitwę dać, tedyć też i niektórym będzie
wolno z sobą pojedynkiem czynić, bo tedy z sobą czynią
nieprzyjaciele, nie spólni obywatele ani jednego wojska
żołnierze. Tym sposobem, jako jest w historii rzymskiej,
trzej Horacjuszowie ze trzemi Kuriacjuszami czynili<pe><slowo_obce>trzej Horacjuszowie ze trzemi Kuriacjuszami czynili</slowo_obce> --- Liwiusz, <tytul_dziela>Decades</tytul_dziela>, ks. l.</pe>, i
Manlius z Francuzem<pe><slowo_obce>Manlius z Francuzem</slowo_obce> --- Liwiusz, <tytul_dziela>Decades</tytul_dziela>, ks. 7.</pe>. Pismo też Św. także świadczy
o Dawidzie Hebrajczyku, a Goliacie Filistyńczyku, iż przed
wojski w ten sposób z sobą czynili<pe><slowo_obce>Pismo też Św. także świadczy
o Dawidzie Hebrajczyku, a Goliacie Filistyńczyku, iż przed
wojski w ten sposób z sobą czynili</slowo_obce> --- 1 Sam 1, 17.</pe>, aby za zwycięstwem
jednego z nich wszystko wojsko zwycięstwo odniosło.
I nie z drogi by to, aby dziś zwierzchni panowie, którzy
się wielkich państw domagają, rozterki<pe><slowo_obce>rozterk</slowo_obce> (daw.) --- spór.</pe> swoje o 

królestwa
i powiaty pojedynkową bitwą kończyli, a tym sposobem
zwycięzca wszystko brał --- niż co więc niezliczonych ludzi
śmiercią i nędzą nieskończoną królestw nabywają. Lecz
czasu pokoju, gdzie wojny żadnej nie masz, prawem trzeba walczyć, nie bronią --- chyba żeby się trafił taki 

czas,
iżby się spór żadnym sposobem rozjąć nie mógł bez oręża; jako gdy świadkowie przysięgli różną rzecz u sądu
twierdzą<pe><slowo_obce>chyba żeby się trafił taki czas,
iżby się spór żadnym sposobem rozjąć nie mógł bez oręża; jako gdy świadkowie przysięgli różną rzecz u sądu twierdzą</slowo_obce> --- świecki ten autor wolnym zdaniem piszący jedną tę okoliczność za
godziwą pojedynka kładzie; lecz ani ten czas sprzyjać nie może pojedynkom, gdyż sądzić nie można, ażeby kto od prawa wyszedł nie osądzony, i żeby końca swojego nie wzięła jakiegokolwiek sprawa.</pe>. Ale ja teraz mówię o 

tych, którzy wzgardziwszy prawem, albo dla sławy tylko, albo dla rozjęcia sporu uciekają się do oręża a 

powabiają drugie na rękę;
którzy acz swoję rzecz jakożkolwiek za sprawiedliwą mają, wszakże iż zaniedbawszy prawa, to jest: wzgardziwszy 

Boże i przyrodzone postanowienie, do broni się rzucają, na Marsa się spuszczają<pe><slowo_obce>spuszczać 

się</slowo_obce> (daw.) --- liczyć na kogoś / na coś, pozwalać komuś / czemuś rozstrzygnąć.</pe>, muszą doznać 

sprawiedliwości Bożej, gdy je karać będzie za to. Bo kto się, jako Paweł powiada<pe><slowo_obce>jako Paweł powiada</slowo_obce> --- Rz 13, 2.</pe>, 

postanowieniu Bożemu przeciwi,
ten sobie sąd otrzymawa, i ten, którego powabiają, nie
praw, jeśli się nie uciecze do inszego lekarstwa, to jest:
do praw pospolitych, aby od nich pomocy prosił a rozeznania wątpliwej sprawy.</akap>


<akap id="e212">Lecz jeśliże powabiony niewolą przypędzony musi
się bronić, może mieć wymówkę prawem przyrodzenia<pe><slowo_obce>prawo przyrodzenia</slowo_obce> (daw.) --- prawo natury.</pe>,
które moc mocą odeprzeć dopuszcza. A jeśliże ci mają
być ganieni, którzy o żywot i o krew nierozmyślnie
walczą, tedyć też niemniej i oni tak królowie, jako i
zwierzchni panowie abo każdy urząd, którzy i tego dopuszczają, i miejsce do tego ku dziwowaniu dawają, a sami i 

patrzą na to, i sędziami onego bicia abo forytarzami<pe><slowo_obce>forytarz</slowo_obce> (daw.) --- poparcie, faworyzowanie.</pe> bywają. Bo a 

cóż to inszego jest, jedno od pokoju
ludzi do wojny odzywać, urzędowi miecz jego wydzierać,
praw pospolitych i sądów zacność niszczyć, pobożnej
przeciw Bogu<pe><slowo_obce>przeciw Bogu</slowo_obce> (daw.) --- względem Boga.</pe> powinności niepobożnie a 

hardzie ubliżenie
czynić? A przeto do ugadzania rozterków, do jednania nieprzyjaźni raczej praw i sądów używać trzeba, nie oręża,
bo do oręża tylko przeciw obcym uciekać się trzeba, gdy
to, co prawem nam służy, prawem nie może być odjęto; do praw się ludzie jednej rzeczypospolitej 

zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> mają uciekać, a miecza nad rozkazanie 

urzędowe nigdy nie
używać.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e213">XXVII.</naglowek_podrozdzial>





<akap id="e214">Miecze i insze naczynia<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- tu: narzędzie.</pe> do obrażenia 

uczynione nie
mają być noszone w rzeczypospolitej spokojnej.</akap>


<akap id="e215">Lecz ponieważ się łacniej<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> występków i niebezpieczeństw każdy ustrzec może, gdy się pierwej przyczyny,
z której występki i niebezpieczeństwa rostą, strzec będzie: przeto aby ta spólnego walczenia skwapliwość<pe><slowo_obce>skwapliwość</slowo_obce> (daw.) --- tu: chęć do czegoś, łatwość i szybkość sięgania po coś.</pe> była
wygładzona<pe><slowo_obce>wygładzony</slowo_obce> (daw.) --- zgładzony, wyeliminowany.</pe>, zda się być potrzebna rzecz zakazać, aby
żaden w mieście i w schadzkach nie śmiał nosić broni
wszelakiej ku szkodzeniu i obrażeniu uczynionej. Bo ludzie, czując je przy boku, prędcy są do uczynienia krzywd,
z leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- byle.</pe> czego swary wszczynają, drugie biją i zabijają.
Bo a co po takim naczyniu w zgromadzeniu ludzi jednym prawem stowarzyszonych? Prawom broń ma służyć,
nie ludzi zwaśnionych chęci i bystrości. Na dobrego obywatela należy żadnego zwycięstwa więcej sobie nie ważyć, 

jedno to, które jest za dozwoleniem praw nabyte;
których aby się wszyscy trzymali, a ich posłuszni byli,
słuszna rzecz to jest. Powiada Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe>, że lepiej tysiąckroć zginąć, niżli w swojej rzeczypospolitej bez pomocy
oręża nie móc żyć. A co prawdziwszego nad tę powieść<pe><slowo_obce>powieść</slowo_obce> (daw.) --- tu: powiedzenie.</pe> być
może? Bo każdy w rzeczypospolitej swej za prawem<pe><slowo_obce>za prawem</slowo_obce> (daw.) --- za sprawą prawa.</pe> ma
być bezpieczen, nie za bronią. Co za szaleństwo, rozboje
czynić w rzeczypospolitej na pisanym prawie zasadzonej?
a zasię a co rozbojowi może być podobniejszego, jedno
chcieć bronią a mocą dostawać tego, czego by prawem a
rozsądkiem dostawać trzeba? A owi, co miecze albo rusznice u boku mają, a co inszego myślą, jedno niczego się
nie bać, aby tak prawa na stronę odłożywszy, krwią ludzką ziemię kropili? Wypisują historykowie wiele dobrych
a rozmaitych ustaw onego starodawnego a zacnego miasta Massyliej, między którymi i ta jest, że się nikomu
do miasta wchodzić z orężem nie godziło, a pogotowiu
był ten stróż, który je od każdego wziąwszy, wracał mu,
gdy miał wychodzić nazad; druga, aby gospody jako
przychodzącym były bezpieczne, tak też i samym bezpieczne
były. A co za pożytek z tego mieli Massylianie, Valerius Maximus powiada tak<pe><slowo_obce>Valerius Maximus powiada tak</slowo_obce> --- Valerius Maximus, <tytul_dziela>De institutis antiquis</tytul_dziela>.</pe>: Miecz u nich, którym złoczyńce ścinają,
zardzawiał i ledwie się na posługę zgodził. Lecz rdza ona wielkim tego znakiem jest, że tam wszystko jest w wielkim pokoju, gdzie wszystkim zabroniwszy używania broni, odjęto
wszelaką przyczynę wykonania i karania. Naszej rzeczypospolitej jako wielki pożytek przyniosłoby takie 

postanowienie, a kto tego nie baczy? Żadnej bez mała schadzki<pe><slowo_obce>schadzka</slowo_obce> --- tu: zgromadzenie.</pe>
ludzkiej nie masz, gdzie by kilku rannych, ochromionych,
zbitych i niezliczonymi krzywdami strapionych nie ujrzał.
Łacno by ten obyczaj był przyjęt, kiedy by niektórzy z jadowitymi sercy do tego nie zawadzali, którzy pod 

zasłoną zacności albo jakiej swej górności gardzą miarkowaniem prawnym radzi<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- zadowolony.</pe>, że się ich wszyscy boją; a tak 

żywą, iż to jawnie dawają znać, że się w tym potwornym
okrucieństwie kochają, za które widzimy, że częstokroć
i sami karanie odnoszą, bo nie tylko ludzi podlejszego stanu, ale też i swoje równe i krewne z czasem i braty
rodzone zabijają, sami też czasem bywają zabijani,
a tym sposobem szalonej popędliwości swej słuszną zapłatę biorą. O! nędzna rzeczpospolita a na wszem
rozgłobiona<pe><slowo_obce>rozgłobiony</slowo_obce> (daw.) --- podległy uciskowi.</pe>, która takowe potwory na swe złe chowa. Nie są to ludzie, którzy żyją nie mając baczenie
na cnotę i na swą powinność, a tego się dzierżą<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, do czego je popędliwości ślepe porywają. Daleko są gorsi ci,
którzy w rzeczypospolitej, jakoby w tymże murze mieszkając, swoje sąsiady zabijają, niżli oni, którzy najeżdżają
granice nasze, mury tłuką, na dachy ognie miecą<pe><slowo_obce>miecą</slowo_obce> --- dziś popr.: miotają.</pe>. A pod
cieniem zwierzchności drugich ludzi jadowitą okrutność
w sobie mieć, a jako Centaurowie<pe><slowo_obce>Centaurowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- rasa pół ludzi a pół koni.</pe> i Lapitowie<pe><slowo_obce>Lapitowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- mieszkańcy Tessalii, walczący z Centaurami.</pe> swawolnie wszystko czynić, jest to więcej szaleństwo od diabła
we złe ludzi wrzucone, a niż śmiałość ludzką chęcią wzięta. Do której popędliwości pohamowania wszyscy 

ludzkością jaką ozdobieni mieliby się chęcią i pilnością swoją spiknąć --- ale nie wiem, jeśli kto jest, co by 

się o to
starał. Możni w bezpieczeństwie mają swe rzeczy, ufając
możności i bogactwom swym. Ubodzy a niepotężni tylko wzdychają. Dobrzy a pobożni ludzie od smętku i od
płaczu więdną. Rzeczpospolita leży nędzami i trudnościami obciążona. A tymczasem diabeł tryumfuje, który 

dostawszy sobie godnego naczynia, pobudza je do zabijania
i do wszelakich złości, aby obraz Boży szpecił, wszelakimi nędzami zawalił a za sobą na wieczne męki 

pociągnął. Trzeba przeto temu lekarstwo najdować, aby
rzeczpospolita, dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> niekarania złych, nie była karana i
nie upadła.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e216">XXVIII. O jednaniu</naglowek_podrozdzial>





<akap id="e217">Dałżeby to pan Bóg, żeby i to w obyczaje weszło,
aby ludzie, którzy chcą jednanie między sobą mieć, szczerze powiadali każdy z strony swej, czym obraził bliźniego. Jakub jerozolimski biskup rozkazuje<pe><slowo_obce>Jakub jerozolimski biskup rozkazuje</slowo_obce> --- Jk 5, 16.</pe>, abyśmy jeden przed drugim grzechy nasze wyznawali a spolnie
się Bogu modlili za sobą, abyśmy byli uzdrowieni; a tać
jest prawdziwie ona chrześciańska spowiedź grzechu, gdy
się nie tylko przed Bogiem dla grzechów swych, ale i
przed bratem szczerze wyznawamy, w czymeśmy go obrazili, a jeden się za drugiego Bogu modlimy, aby nam odpuścił a słuszne od nas karanie oddalił. Łacniej i Boga, i ludzi
ubłagamy tym obyczajem, niżli co inszego na to miejsce zmyślając abo rzkomo<pe><slowo_obce>rzkomo</slowo_obce> (daw.) --- niby.</pe> tego nie bacząc. A przetoż sam Chrystus
nam rozkazuje<pe><slowo_obce>A przetoż sam Chrystus
nam rozkazuje</slowo_obce> --- Mt 5, 24-25.</pe>: Jeśli chcemy jaki dar ofiarować Bogu, a wspomnielibyśmy brata być od nas obrażonego, abyśmy, 
położywszy na czas on dar Bogu nagotowany, szli pierwej do brata a przejednali go. Co jeśli grzeszą ci, którzy zmyślają, czego nie masz, abo którzy uchylają, co jest: cóż
oni, którzy fałszywie winę swoją na drugiego układają,
grzech do grzechu przymnażając! Co się jednak i jednemu ze dwu rozumieć musi, gdy przeciwne powieści przeciwko 
sobie twierdzą. Lecz są niektórzy, co nie tak dalece dla siebie, jako dla rzeczypospolitej nie zgadzając się
z kim, zarazem od niego i chęć przyjacielską odwracają.
A aczkolwiek nam nic nad rzeczpospolitą milszego nie
ma być, dla której i nieprzyjaźni i nędze abo trudności,
na ostatek i śmierci żaden dobry nie będzie się zbraniał:
wszakże gniewać się abo waśń brać na tego, który tak
rozumie, że jego rozsądkiem ma być rządzona, nie jest
rzecz dobra ani samej rzeczypospolitej pożyteczna --- bo naprzód: kto inaczej rozumie, może to być, że lepiej rozumie,
niż ty; druga, chociaby się i omylił, wszakże jeśli z szczerego
serca mówi to, co rzeczypospolitej rozumie być pożytecznego, ono jego omylenie godniejsze jest odpuszczenia, niż gniewu. Tak wielka bywa czasem rozmaitość i różność tak w rzeczach, jako i w czasiech<pe><slowo_obce>w czasiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w czasach.</pe>, iż nie dziw, że o nich tak wiele czasem bywa rozumów (jako jest w przypowieści), ile głów. Gdy niektóry<pe><slowo_obce>niektóry</slowo_obce> (daw.) --- pewien.</pe> filozof mocnie się spierał, iż mądry nie może się omylić, wtedy mu podrzucono ptaka nie tego, którego on chciał; a gdy go jadł nie będąc tego mniemania,
żeby mu co podrzucono, dano mu winę w onym jego
omyleniu. Częstokroć się takie podrzucone ptaszki miasto prawdziwych do serc ludzkich nawijają. Lecz jako tu
jest rzecz podobna, że i ty sam możesz się omylić: tak
zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, natomiast.</pe> jest rzecz przyjacielska a własnej ludzkości pełna,
żałować czyjego omylenia; ale nienawidzieć a nieprzyjacielsko nacierać na tego, który się zda jakoby zbłądził, jest rzecz człowieka srodze jadowitego a krewkości<pe><slowo_obce>krewkość</slowo_obce> --- tu: temperament.</pe> ludzkiej mało znającego. Tak wielu występkom i wadom poddan jest żywot człowieczy, iż jeślibyśmy wiele rzeczy
nie przebaczali, a występków sobie zobopólnie nie odpuszczali, nie długo by to towarzystwo a złączenie ludzkie
trwało. Lecz też i to w niektórych obaczono, iż nie tak
cudza omyłka, czym oni rzecz swą farbują<pe><slowo_obce>farbować</slowo_obce> (daw., przen.) --- kłamać a. ubarwiać.</pe>, ale zazdrość
dawa im do rozterków<pe><slowo_obce>rozterk</slowo_obce> (daw.) --- spór, konflikt.</pe> drogę. Ciężkie to zaprawdę obruszenie, a nie każdemu człowiekowi służące i przystojne.
A jako czerw<pe><slowo_obce>czerw</slowo_obce> (daw.) --- robak, larwa.</pe> nie w każdym się drzewie rodzi, ale tylko
w słodkim: tak też zazdrość przyzwoitsza bywa tym, którzy są bardzo wysokiego serca a sławy pragnącego. Która 
zazdrość jeśli rozumem będzie rządzona, będzie jakoby
pobudka do cnoty i do uczciwych spraw wiodąca z przykładów przed oczy położonych; lecz jeśli się z prawdziwym 
rozumem będzie mijać, będzie bardzo zła a, jako
Cicero<pe><slowo_obce>Marcus Tullius Cicero</slowo_obce> (106 p.n.e.--43 p.n.e.) --- polityk i mówca 
rzymski, autor dzieł filozoficznych i przynależnych do teorii retoryki. Zasłynął wykryciem i zniszczeniem spisku 
Katyliny, przeciwnik Marka Antoniusza, umieszczony przez niego na listach proskrypcyjnych i zabity.</pe> powiada, bardzo podobna owej, która między dwiema jednę białągłowę miłującymi bywa. Bo a co jest 
gorszego, jedno że się trapisz a gryziesz sam w sobie z cudzego dobra, którego tobie albo przyrodzenie, albo 
lenistwo nie dało? A zatem gryzieniem chodzi zazdrość,
z której roście waśń, a potem bywa wedle dawnej Hezjodowej przypowieści, iż garncarz garncarza nie najźry<pe><slowo_obce>nie najźreć</slowo_obce> (daw.) --- nienawidzić.</pe>; a 
ponieważ z nim zrównać albo go przechodzić<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe> nie
może, przeto w nim wszystko gani, pośmiewa się z niego,
źle go na wszem, gdzie może, wykłada a źle o nim mówi. Przeto takowe wady i znać i strzec się ich trzeba,
nikomu nie zajźreć<pe><slowo_obce>zajźreć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe>, dary od Boga drugim dane w przystojnej uczciwości mieć, waśni tak dla naszej jako dla
rzeczypospolitej na stronę odłożyć, a każdy występek
drugim łaskawie odpuścić, a w szukaniu jednania tak się zachować, aby to było szczerze a niepokrycie. Bo są
niektórzy do obrażenia drugich bardzo prędcy, a do jednania albo leniwi, albo zgoła niedbali. Jeśli jaka 
potrzeba przymusza je do jednania, wszakże mają to sobie za
sprośną rzecz, jawnie to po sobie dawać znać. Wolą cicho wieść do zgody, niżli jawnie wniść, a dla tegoż i
jakoby nie umyślnie chcą to sprawować; a ponieważ się
do tego, co czynią, przyznać nie chcą, cóż inszego czynią, jedno szydzą i z tego, kogo obrazili, i z ludzkich
spraw, które mają być jawne, gdy i obrażenie było jawne? Prawdziwie ono poeta<pr></pr> napisał:</akap>




<poezja_cyt>
<strofa id="e264"><slowo_obce>Qui simulat verbis, nec corde est fidus amicus.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>




<akap id="e218">To jest:</akap>




<poezja_cyt>
<strofa id="e265"><slowo_obce>Kto słowy przędzionymi przyjaźń pokazuje,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Nie wierz mu nigdy, bo cię sercem nie miłuje.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>



<akap id="e219">A przetoż takie tajemne jednania o rzeczy jawne
obrażające nierade długo trwają, a pospolicie się w zamieszania, rozruchy obracają. Niech przeto pierwszy 
stopień cnoty będzie nikogo nie obrażać; wtóry tego, kogoś
z przygody<pe><slowo_obce>przygoda</slowo_obce> (daw.) --- przypadek.</pe> obraził, przejednać. Kto się na pierwszym
stopniu nie zostoi<pe><slowo_obce>zostoi</slowo_obce> --- zostanie, utrzyma.</pe>, niech się stara, aby się na drugim został, a twarzą, postawą i mową dawać znać, że onego
uczynku żałuje i do tego się garnie, że z onym obrażonym zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, natomiast.</pe> w miłości mieszkać pragnie. Bo z tego wtórego stopnia żaden nie może zstąpić, żeby nie musiał ciężko upaść; gdyż i gniew przeciwko onemu, któregoś nie
przejednał, uroście i chęć źle czynienia, a tak to złe czym
dalej, tym się więcej będzie szerzyło, a iskierka z przodku<pe><slowo_obce> z przodku</slowo_obce> (daw.) --- z początku.</pe> nie zagaszona urodzi wielki pożar, gdy będzie do tego materii dostawać<pe><slowo_obce>dostawać</slowo_obce> (daw.) --- tu: wystarczać.</pe>. Przeto człowiek chrześciański ma
się o to pilnie starać, aby z każdym był w łasce, obrażenie szczerze odpuszczał a za występki pokornie 
odpuszczenia prosił; bo nie może mieć przystępu do Ojca
niebieskiego ten, który się inszym stawi albo pysznym ku
przejednaniu, albo trudnym i nieuproszonym ku odpuszczeniu ich występku. Ale jest ich wiele takiego 
przyrodzenia, którzy z maluczkiej rzeczy łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> biorą wielkie obrażenia, z leda słoweczka, którym mniemają się 
być dotknionymi (chociaby on, kto je mówił, chciał daleko inaczej rozumieć), z świstania, z chrapania, 

paznogcia<pe><slowo_obce>paznogcia</slowo_obce> --- dziś popr.: paznokcia.</pe> gryzienia, z otworzenia ust, zakrzywiania, marszczenia, z pilnego
zapatrzania, oczu zamrażania, z niedbałości albo w zdejmowaniu czapki, albo w rozmowie, albo w dawaniu ręki,
na ostatek każdego kiwania, mrugania albo inszej postawy, o której tak rozumieją, żeby ich wzgardą znaczyła.
Ale przez takie domyślania każdy przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> swoje wydaje,
jakie jest, z którego obyczaje drugich sądzi, bo jak pospolicie bywa, iż jaki kto sam jest, za takie ma drugie.
Którym a czego więcej trzeba życzyć, jedno aby mieli
myśl zdrową w ciele zdrowym? Boć zaprawdę serdeczne
niemoce niebezpieczniejsze są, niżli cielesne, a częstokroć
one bywają przyczynami tych. Niech przeto każdy zleczy
myśl swą, a miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> rzeczy niech się nie boi cieniów ani
snów, a obyczajem sofistów niech tego nie czyni przyczyną,
co nie jest przyczyną. Tacy jesteśmy mało nie wszyscy, iż w
wielu rzeczach bywamy ślepi, błądzimy, upadamy. A gdyby
drudzy ostrymi oczyma na nasze upadki chcieli pojźreć, nie
leda jako by się jeden nalazł, który by z nami w przyjaźni na wieki zmieszkał. A jeśli to mamy za słuszną rzecz,
aby nam występki nasze odpuszczano, czemu my też sami nie przebaczamy cudzych występków? Czemu maluczkiego 
obrażenia nie mamy skromnie znosić, gdyż sami
wielekroć drugie obrażamy --- aczci nie wiem, jakbyśmy to
właśnie obrażeniem nazwać mogli, co podczas<pe><slowo_obce>podczas</slowo_obce> (daw.) --- tu: czasami.</pe> z niejakiego serdecznego obłądzenia my sami zmyślamy. Ale
chociaby i tak było, wtedy przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> na chrześciańskiego
człowieka należy drugim odpuszczać, jeśli też i on chce,
aby mu Ojciec niebieski odpuścił. Nuż kto tego nie baczy,
jako oni karania srogiego godni, którzy nie przestawając
na tem, że drugim przewinienia odpuścić nie chcą, nadto
nieprzyjaźń swą przez ręce synom, przyjaciołom i potomstwu swemu poddać usiłują, a iż sami jadem zarażeni
są, przeto wszytek naród swój tymże jadem zarazić chcą?
Nie mają żadnego baczenia na dzieci swe, które pierwej
z ich mistrzostwa źle czynić poczynają, niż jakie rozeznanie między dobrem a złem mają. Lecz i na przyjacioły 
nie dbają, których posługi przeciwko drugim używają w
rzeczach daleko różnych, niż są one, którymi z nimi złączeni są, to jest: miłością, przyjaźnią, chęcią, zgodą;
na ostatek, żadnego baczenia nie mają na potomki swe,
które chcą do tejże wiela złego przepaści wtrącić, z której ani siebie, ani ich wyplątać nie będą mogli. Przystępuje do tego złego wielka wiela ludzi złość i nieprawość,
którzy albo pobudzają a roszczą drugich niezgody i sami
przez się i przez insze płochości swej pomocniki, albo,
pobudzone mogąc uchować, nie chcą. Którzy aczkolwiek sami z każdym radzi dobrze mieszkają, wszakże nie mają
być żadnym obyczajem za dobre poczytani, jeśli to, czego
sami w sobie nie cierpią, w drugich, albo pobudzając albo
jakokolwiek inaczej pomnażając, cierpią. Czynią to albo
dla otrzymania jakiego pożytku, albo dla uwarowania
szkody jakiej abo trudności, a czasem też to czynią od
jakiego tajemnego tyraństwa przymuszeni. A tak nie inaczej o nich ma być rozumiano, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jako o tych, którzy 
acz sami nie kradną ani zabijają, ale drugie do złodziejstwa i do mężobójstwa pobudzają. Lecz którzy są
prawdziwej cnoty miłowniki, a nie chcą drugich w żadnej
rzeczy obrazić, a jako im kochać się w niezgodach a rozterkach<pe><slowo_obce>rozterk</slowo_obce> (daw.) --- spór, konflikt.</pe> ludzkich nie przystoi? Aza to na cnotę należy, to
skromnie w drugim albo łaskawie przyjmować, co ty rozumiesz tobie być ku nieczci? Jeśliżeś sam w jedzeniu
i w piciu skromny, a jako pijaństwu i obżeraniu drugich
życzliwym być możesz? Każdy wtedy, ile może, albo namową, albo rzeczą, albo radą, albo zwierzchnością, albo
prośbami, albo mocą panowania niech się o to stara, żeby niegodne do zgody przywodził. Co gdyż każdemu czynić 
przystoi, wtedy nie wiem, komu by więcej, jako ludziom
w wielkiej uczciwości u inszych będącym; którzy by się
częstokroć mogli samym tylko skinieniem wiela ludzi niezgody uspokoić, a zgodę postanowić. Ale wiele ich jest,
którzy albo z lenistwa, albo iż się stąd żadnego pożytku
nie spodziewają, albo też dla jakiej inszej złej przyczyny pogodę dobrze czynienia opuszczają; takowi są siebie
tylko miłujący a wszelakiej poczciwości niegodni. Bo prawdziwe wyrządzenie poczciwości nie bywa, chyba dla cnoty
a dla zasług przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> narodowi ludzkiemu. Niech się
przeto każdy dobrze zasługuje narodowi ludzkiemu, a niech
z swej strony jako może leczy chorujące<pe><slowo_obce>chorujące</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lm: chorujących.</pe>, waśni ludzkie
niech wyniszcza, w łaskę je przywodzi, a niechaj się tego nie dopuszcza, aby, gdy dom bliźniego jakoby gorzeć<pe><slowo_obce>gorzeć</slowo_obce> (daw.) --- płonąć.</pe>
poczyna, on w próżnowaniu leniał, by zaś, jeśliby się
wielki ogień zawziął, domu twego (a ty próżnujesz) ogień
nie doszedł. Co jeśli się sam o siebie nie boisz, wtedy
przedsię będącym w niebezpieczeństwie ratunku, gdy możesz, nie dać, w wodzie tonących na morzu nie ratować,
nędzami ludzkimi oczy swe paść, nie jest rzecz człowiecza. Zasię przeciwko temu różnice ugadzać, przyjaźni stanowić, serca ludzkie do miłości a sprzyjaźnej chęci przywodzić i uczyć, od waśni i złej woli odwodzić, aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> to
nie najwięcej ludzkości jednego ku drugiemu przystoi?
Której ludzkości jakośmy wiele powinni, przyrodzenie
wszystkich spólne nas tego uczy, gdybyśmy w to pilnie
wglądali; uczy nas i on szczerej prawdy mistrz Chrystus
Jezus<pe><slowo_obce>uczy nas i on szczerej prawdy mistrz Chrystus Jezus</slowo_obce> --- Mt 5, 9.</pe> powiadając, że oni są błogosławieni, którzy pokój czynią, to jest: którzy sami 
miłując pokój, i między
drugimi starają się o pokój. Wiele rzeczy jest, które ludzi do pokoju, zgody i ku łacnemu ubłaganiu przywodzą:
Ojciec niebieski jeden, wszystkich przyrodzenie jedno, społeczność wiary, spólne używanie praw, handlów albo 
towarów i rzeczypospolitej, a zwłaszcza omyłki wszystkim
pospolite, które zobopólnie sobie odpuszczać jest rzecz bardzo ludzka. Wszystkie bez mała ludzkie występki albo z
niewiadomości rostą, albo z niepohamowania namiętności
serdecznych<pe><slowo_obce>serdeczny</slowo_obce> (daw.) --- dotyczący serca.</pe>. Dzieci a szaleni i drudzy im podobni grzeszą z niewiadomości i z głupstwa. Zaś które namiętności
cisną, tych jakoby do swych uczynków przywiązane trzymają. Co częstokroć widamy w ludziach od szczęścia 
wyniesionych, między którymi jednych możność tak sprawuje, iż
sobą nie władną, drugich gniew mdli<pe><slowo_obce> mdlić</slowo_obce> (daw.) --- osłabiać.</pe>, niektórych pycha łamie i wątli, na ostatek różnych z nich to te to owe 
wzruszenia gwałtem poprzeki unoszą. Tymi niemocami niezliczone mnóstwo ludzi choruje tak niskiego stanu, jako
średniego i najwyższego, nawet i owi, którzy chcą być
za zwycięzce narodów widziani. Cóż wtedy przeciwko takim czynić? Zaprawdę nie co inszego, jedno to, co
doktorowie rozkazują, abyśmy przeciwne rzeczy przeciwnymi leczyli, na nikogo się skwapliwie nie gniewając,
nikomu nie zajźrąc<pe><slowo_obce>zajźrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe>, na nikogo złej woli nie mając, przeciwko wszystkim się łaskawie stawiać, weseląc się z 
weselącymi, płacząc z płaczącymi, jako Paweł naucza<pe><slowo_obce>jako Paweł naucza</slowo_obce> --- Rz 12, 15.</pe>.
Jeśli to uczynimy, wtedy się okażemy i mędrszymi nad insze mnóstwo pospolitego ludu, i mniej popędliwych namiętności w sobie mający. A cóż więcej przystoi tym,
którzy takową mądrością i rozumu zupełnością obdarzeni
są, jedno onych chorych, którym na rozumie zeszło, ratować? Co i lekarze pospolicie czynią, skromnie a 
cierpliwie znosząc łajanie i złorzeczenie od szalonych i którym na rozumie schodzi. Co jeśliże nas samych one 
szkodliwych pożądliwości choroby trapią, albo nas ich popędliwości
wzruszają, a co jest przystojniejszego, jedno się nad podobnemu nam użalić? bo to nie innego nie będzie, jedno
jakobyśmy się sami nad sobą użalili, gdy się nad cudzym
występkiem naszemu podobnym zmiłujemy. Lecz jeśliże te
rzeczy mało kogo pobudzają do ubłaganości, miłości i zgody, niechże słucha Jezusa Chrystusa niebieskiej mądrości
mistrza, tymi słowy rozkazującego<pe><slowo_obce>niechże słucha Jezusa Chrystusa niebieskiej mądrości
mistrza, tymi słowy rozkazującego</slowo_obce> --- Łk 6, 2; Mt 5, 44-46.</pe>: Miłujcie nieprzyjacioły 
wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; módlcie się za tymi, którzy was obrażają i prześladują, 
abyście byli synmi Ojca waszego, który rozkazuje i
światłu świecić i dżdżowi iść na wszystkie, tak na dobre, jako na złe. Bo jeśli tylko miłujące was miłować 
będziecie, a cóż zacnego uczynicie? azaż i mytnicy<pe><slowo_obce>mytnik</slowo_obce> --- celnik.</pe> tak nie czynią? bo to jest najsnadniejsza<pe><slowo_obce>snadny</slowo_obce> (daw.) --- łatwy.</pe> droga, którą 
łacniuchno
przyjść możemy do odpuszczenia grzechów naszych: odpuszczać winowajcom winy ich, jeśli chcemy, aby nam
nasze były odpuszczone. Cóż wtedy na to rzeczemy chrześcianie! którzy pod chorągwiami Syna Bożego żołniersko
służymy? Żadna rzecz nie jest, która by nas nie wiodła do
miłości i łacnego ubłagania, i prawo przyrodzone i nasz
pożytek i ojca onego przykład, który nam pierworodny Syn jego, zbawiciel nasz, przed oczy kładzie. Nędzna to
Jest rzecz zaprawdę, że urodziwszy się w szkole Chrystusowej, będąc wychowani, wyćwiczeni w niej, nie chcemy
uznać nauki naszej. Na każdy dzień się modlimy, aby
królestwo boże do nas przyszło; a któreż to insze jest
królestwo, jedno sprawiedliwości, pokoju, zgody a spólnej miłości? Sam Chrystus, mistrz nasz, z tego świata do
Ojca odchodząc, hasło lub cechę zgody i miłości spólnej
zostawił nam, wieczerzę swoje, aby jako spólnym używaniem ciała i krwie jego bywamy sobie równi, tak byśmy
też spolną a równą i przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> nam samym i tudzież
przeciwko sprawcy tej ś. uczty chęć i wolą mieli. Nadto
jeszcze jasnym głosem pokój i miłość jakoby na testamencie nam dał: Pokój, pry, mój dawam wam, pokój mój zostawuję wam<pe><slowo_obce> Pokój, pry, mój dawam wam, pokój mój zostawuję wam</slowo_obce> --- J 14, 27.</pe>. Stąd poznają wszyscy, iż uczniowie moi
jesteście, jeśli miłość będziecie mieć między sobą spolną. Zaś do łacnego ubłagania i łaskawej skłonności tymi
słowy nas napomina<pe><slowo_obce>tymi słowy nas napomina</slowo_obce> --- Mat 6, 15.</pe>: Jeśli odpuścicie ludziom występki ich, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski; a jeśli nie
odpuścicie ludziom upadków ich, wtedy i Ojciec wasz niebieski nie odpuści wam występków waszych. Kogóż wtedy
inszego początkiem i mistrzem mieć możemy, który by
nas więcej pobudzał do odpuszczenia, do zgody, miłości
spólnej --- jedno tego, który nam na każdy dzień sam odpuszcza, który nas osobliwie miłuje, który nie po czym
inszym ucznie swoje więcej poznawa, jedno po spólnej miłości? A przetoż wszyscy, którzy uczniami Chrystusowymi 
chcą być, mają się o to pilnie starać, aby się zwad,
nieprzyjaźni i waśni wystrzegali, a pokój i zgodę ze wszystkimi w całości zachowali a, jako mogąc, 
pomnażali<pe><slowo_obce>A przetoż wszyscy, którzy uczniami Chrystusowymi 
chcą być, mają się o to pilnie starać, aby się zwad,
nieprzyjaźni i waśni wystrzegali, a pokój i zgodę ze wszystkimi w całości zachowali a, jako mogąc, 
pomnażali</slowo_obce> --- por. Rz 12, 18.</pe>. Czego każdy bardzo łacno dokaże, jeśli się swego
żalu mścić nie będzie. A jeśli sobie krzywdę od kogo
mieć mniemasz, wtedy albo do urzędu się uciecz, który
Bóg postanowił i dla ukarania złości i dla nagradzania dobrych uczynków wyrządzeniem poczciwości; albo
odpuściwszy onę twoje krzywdę, zwycięż złość przeciwnika twego dobrocią twoją. Ale pospolity człowiek wedle rozsądku swego tych, którzy się krzywd swoich mszczą,
wielce waży i mężnymi je a wielkiego serca ludźmi nazywa; a zasię cierpliwe lekce waży, a bojaźliwymi i
nieśmiałymi je być osądza. Lecz my, którzyśmy się niebieskiego nabożeństwa nauczyli, więcej mamy sobie ważyć 
on rozsądek najsprawiedliwszego sędziego, Boga, który złorzeczącym każe dobrorzeczyć, a źle czyniącym dobrze 
czynić; który cierpliwość tak wielce sobie waży, iż
powieda<pe><slowo_obce>powieda</slowo_obce> --- Łk 21, 19.</pe>, że w niej otrzymamy dusze nasze. Tej cnoty
przykład i sam w sobie Chrystus Jezus dziwnie okazał i
w wielu ludziach, którym on kazał na tęż drogę następować, którą on pierwej przed nimi szedł. Nadto jeszcze
jeśli się w tym filozofów dołożymy, wiele od nich usłyszymy o hamowaniu gniewu a o łaskawym i cierpliwym
znoszeniu krzywd. Bo a coż inszego jest mścić się krzywdy, jedno naśladować złości tego, który pierwej obraził?
A złej rzeczy naśladować, cóż inszego jest, jedno od dobrze czynienia odstąpić? Nie godzi się tobie chorować przeto, że choruje przeciwnik twój; ani szaleć, iż on szaleje.
Bo a jakoż niemoc twoja uzdrowi jego niemoc? Jako myśl
twoja niezdrowa do zdrowia go przywiedzie? Zaprawdę
on lekarz jest wielki prostak, który nie chce inaczej chorego wyleczyć, jedno ażby też sam pierwej chorował.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e220">XXIX. Zgromadzenie wszystkich nauk, a zamknienie pierwszych ksiąg o 
obyczajach</naglowek_podrozdzial>





<akap id="e221">Swarom przeto, waśniom i nienawiściom bynamniej
nie trzeba przywykać, lecz cichości, pokoju a zgody pilnować. Każdemu jego cześć ma być wyrządzona; nie
trzeba tak rozumieć, żeby on miał sławnym zostać dla
tego, że drugimi gardzi; bo wszyscy miłują i wielce
ważą ony, które wiedzą, że też i oni drugie wielce ważą; ale ci, co drugimi gardzą, pospolicie bywają u wszech
w nienawiści. Każdy też w sprawach swoich ma pilnie
patrzyć na ten sposób żywota, w którym mieszka; ma go
powinności swej dosyć czyniąc zalecać i zdobić, a w cudze się urzędy nie wtrącać. Bo stąd roście pomieszanie stanów, gdy ludzie wdawają się w sprawy sobie nienależące; stądże też i własne powinności swe opuścić muszą, albo je wżdy
niedbale sprawują, mając dla cudzych spraw myśl roztargnioną, i sama rzeczpospolita nie dobrze się ma, gdy 
każdy,
nie przestając na swym urzędzie, miesza cudze chciwością
górności --- nie inaczej jedno jako i ciało byłoby roztargnione,
gdyby członki, miejsca swe opuściwszy, przeniosły się na
drugich członków miejsce, a w ich by się urząd wdały.
A przetoż ludzie dobrzy i pragnienia górności wystrzegać
się mają i miłość samego siebie zbytnią z serca swego
wykorzeniać. Czego każdy tym łacniej dokaże, czym
skromniej o sobie będzie rozumiał, a dary, którymi był
obdarzon, często by obaczał; a nadto by i ono uważał, że
mu więcej do doskonałości żywota nie dostawa, niż dostawa. A przetoż też nikogo sobie lekce ważyć nie trzeba, 
ale siłami i majętnościami naszymi ludziom, ile możemy, usługować. Nie godzi się nam, którzy się za bracią 
liczymy, sobie tylko gwoli żyć; ale rzeczy dobrodziejstw ojca naszego między się udzielać, które on różne i 
różnym dał, aby tą różnością a spólnym udzielaniem powinowactwo braterstwa między nami zachowano
było. Kto wtedy jest bogaty, niech się szczodrobliwością
ukazuje być ubogiego bratem; kto jest rozumem i mądrością obdarzon, niech nauki swej i rady użycza potrzebnym; 
kto szlachectwem abo możnością wiele może, niech
zwierzchność i możność swą obraca na bronienie niewinnych a pokornych. Bo się zda, jakoby wszelaką ludzkość 
zwlekli z siebie i prawo braterstwa porzucali oni,
którzy bogatymi będąc, sobie tylko bogaci są, którzy
uczeni i mądrzy sobie tylko nauką i mądrością swoją obmyślają. Bo prawdziwa ludzkość i braterstwo udzielaniem
wszech rzeczy ludziom zawiera się, albo na rozpominaniu i
użaleniu tych przygód, którym wszyscy poddani jesteśmy.
Zaprawdę nie jest godzien w przygodzie swej miłosierdzia
drugich, który nad nędznymi niema zmiłowania; nie godzien jest pomocy ludzkiej, kto w niebezpieczeństwie będącym ratunku nie dawa, kto zamyka uszy przed proszącym a drzwi przed potrzebnymi<pe><slowo_obce>potrzebny</slowo_obce> --- tu: potrzebujący.</pe>. A tak ustawicznie trzeba się 
o to starać, abychmy, ile możemy, drugim dobrze czynili, abyśmy się ludźmi nie brzydzili ani nimi gardzili;
abyśmy składali nadętość, a nic pysznego nie czynili, nic
hardzie, nic okrutnie. Bo te wady z siebie wygnawszy,
choć różne są majętności ludzkie, przedsię różność umysłów będzie zachowana, która jest najpotrzebniejsza do
zachowania pokoju i zgody. Którzy tej równości zachować nie chcą, naprzód jawnie dawają znać, że nie chcą
mieć wspólnego Ojca z tymi, których za bracią mieć nie
chcą. Bo to być nie może, aby ten w powinności braterskiej nie miał chcieć zostać z tym, z którym się do
jednego ojca przyznawa. Potem też sami sobie stawają
się proroki, że ktemu przyjdzie, iż którzy nie chcą być
z drugimi równo, ci bywają poniżeni. Bo to wyrokiem
Syna Bożego jest postanowiono, aby, kto się powyższa,
był uniżon; a kto się uniża, był powyższon<pe><slowo_obce>Bo to wyrokiem
Syna Bożego jest postanowiono, aby, kto się powyższa,
był uniżon; a kto się uniża, był powyższon</slowo_obce> --- Łk 14, 11.</pe>. To mamy
dobrze znać<pe><slowo_obce>znać</slowo_obce> (daw.) --- wiedzieć.</pe> i głęboko do serca pokładać, a jako Boskie
rozkazanie rozpominać i do tego wszystkie nasze sprawy
obracać. A przeto nikim gardzić nie mamy, każdego
dobrą chęcią i powinnościami zawżdy naszymi uszanować,
szczęśliwe i przeciwne rzeczy znaszać, rady uczciwej a
z cnotą złączonej zawżdy się trzymać, a powodzenia od
Boga wszechmogącego prosić i czekać, przed którego stolicą stanąć, a Jemu liczbę ze wszystkich naszych spraw,
mów i myśli dać pewnie musimy. A to niechaj będzie
dosyć o obyczajach; które acz wszem ludziom należą,
ale najwięcej tym, którzy na urzędziech<pe><slowo_obce>na urzędziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na urzędach.</pe> są --- nie iżbym o
tym więcej mówić nie mógł (gdyż szeroki plac ku mówieniu, i filozofowie o tym bardzo szeroce<pe><slowo_obce>szeroce</slowo_obce> --- dziś popr.: szeroko.</pe> pisali), alem ja
tylko o onych rzeczach był umyślił rozmówić, które się
najwięcej przed oczyma ludzkimi wiercą.</akap>


<akap id="e222">Których dochodząc, chocia doszedłem, chociam też
nie doszedł, mam tę nadzieję, że ludzi dobrzy pracy mojej ganić nie będą, jako tego, który bym rzeczypospolitej
rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> pomógł, a stąd żadnego pożytku sobie nie naganiam.
Przeto drugie rzeczy odprawujmy.</akap>


<!--TRIM:5-->


<naglowek_czesc id="e266">Księgi wtóre</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial id="e267">O prawach, to jest: o ustawach statutowych</naglowek_rozdzial>



<naglowek_podrozdzial id="e268">I. Prawa lub statuty dla złych ustawione</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e269">Jako wiele na dobrych obyczajach należy, a jako i
pospolite, i każdego z osobna rzeczy nimi się zawierają,
a bez nich ani lud pospolity posłuszny być może, ani
przełożeni dobrze rozkazować mogą: w pierwszych księgach dosyć dostatecznie, ile się nam zda, ukazaliśmy. Teraz zaś o ustawach, wedle których by sądy odprawowano<pe><slowo_obce>odprawowć</slowo_obce> --- dziś: odprawiać.</pe>, napisać umyśliliśmy. Lecz ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- oto.</pe> żrzetelna<pe><slowo_obce>żrzetelny</slowo_obce> --- dziś. popr.: rzetelny.</pe> rzecz jest,
iż gdyby stateczne wychowanie, wstyd, dobroć, cnotliwe
a święte obyczaje w której rzeczypospolitej moc miały:
wtedy by tam statutów lub praw nie trzeba; bo ustaw nie
piszą ludziom dobrym, którzy z skromności a z obyczaju, nie z bojaźni posłuszni są poczciwości.<begin id="b1353498355530-1176975147"/><motyw id="m1353498355530-1176975147">Prawo</motyw> Lecz taka
jest w ludziach przewrotność, niewstydliwość i źle czynienia swowolność, iż trzeba bardzo twardych praw, którymi by rosnącemu złemu zabiegano, wylewającej z brzegów
swej woli zapory zakładano, a na wynurzające się zuchwalstwa wędzidła kładziono. A ponieważ tak jest, wtedyć i to za tym iść musi, że mnóstwo i srogość praw
w każdej rzeczypospolitej jest wielkim znakiem złego
wychowania ludzkiego, nieszczęśliwego przyrodzenia i złości ustawicznie rosnącej<end id="e1353498355530-1176975147"/>; którym gdy urząd zabieżeć<pe><slowo_obce>zabieżeć</slowo_obce> (daw.) --- zapobiec.</pe> chce, musi z większą pilnością prawa stanowić i kaźni<pe><slowo_obce>kaźń</slowo_obce> (daw.) --- kara.</pe> nie po chwili, czym dalej większe zaostrzać. Mówmy przeto,
jakie mają być prawa i co z nich za pożytek?</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e270">II. Prawa a obyczajów różność. Prawa bardzo są ważne
dla przyczyny, przez które postanowione, a wszakoż i dla
zwierzchności urzędu</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e271">Praw i obyczajów zda się być tenże sposób, bo prawa rozkazują mieć dobre obyczaje, a złych zabraniają.
Ale do praw przydane<pe><slowo_obce>przydać</slowo_obce> (daw.) --- dodać.</pe> bywają zapłaty i karania, aby nimi ludzie bywali zatrzymowani w powinności ich, którzy
z dobrej woli swej mało baczenia mają na dobre a słuszne rzeczy. Są tedy obyczaje jakoby źródła a początki, z których prawa ciec i płynąć mają. Lecz te prawa mają się na jakiej przyczynie sadzić, bo o niej tak
wszyscy rozumieją, że jest duszą praw albo ustaw. Przez
tę obyczajni ludzie od grzeszenia bywają odstraszeni i w powinności zatrzymani więcej, niż karaniem abo jakimi zapłatami. A to jest najprzedniejsza powinność praw, aby
nie tylko kaźni<pe><slowo_obce>kaźń</slowo_obce> (daw.) --- kara.</pe> okazowały grzeszącemu, ale by też to
w ludzi wmawiały, że się nie godzi grzeszyć. Co jeśli że których praw żadna się przyczyna pokazać nie może
(bo wiele<pe><slowo_obce>wiele</slowo_obce> --- dziś popr.: wielu.</pe> rzeczy przyczyny zakryte są, a niektóre zgoła
przyczyn nie mają), wszakże tak trzeba czynić, żeby rozumowi nie były przeciwne, a takowe tylko dla zwierzchności urzędu mają być ważne. Lecz, ile być może,
trzeba się o to starać, aby nie tylko zwierzchność urzędu,
ale też przyczyna, jeśli nie potrzebna, wtedy wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> taka,
która by się pochwalić mogła, zacności praw broniła i onę
zdobiła. Bo dlatego rozum z łaski Bożej jest ludziom
dan, aby był wodzem i mistrzem życia ludzkiego i wszystkich spraw; a którzy go na stronę zarzucają, ci niegodni,
aby je ludźmi zwano, bo to zarzucają, czym człowiek
drugie zwierzęta przechodzi<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>. A jako promieniami słonecznymi wszystko bywa oświecone, a szpetne rzeczy od pięknych bywają rozeznane: tak rozumem rady ludzkie, powieść i wszystkie sprawy, jeśli są uczciwe albo sprośne, bywają doznane.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e272">III.</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e273">1. Praw ten ma być warunek, aby wszystko ku uczciwości a pospolitemu pożytkowi stanowiono tak, aby jednakie zapłaty cnotom a zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, znów, z powrotem; na odwrót.</pe> też jednakie karania złościom ustanowione były. 2. A żadne wolności nie mają być
tak wielce ważone, aby kto broniąc się nimi miał karania uchodzić, abo<pe><slowo_obce>abo</slowo_obce> (daw.) --- albo, lub.</pe> niejednakość karania odnosić. Bo prawdziwa wolność należy w powściąganiu złych myśli i występków, nie w swowolności brojenia, co się komu podoba, ani w lekcejszym<pe><slowo_obce>lekcejszy</slowo_obce> --- dziś popr.: lżejszy.</pe> karaniu występnych. 3. Jeśli że dla
jednakiego występku różność karania ma być zachowana, wtedy ma być obracana nie na rozpuszczenie wodzy
złościom, ale na hamowanie. A przetoż mocarze, szlachta
i osoby na urzędziech<pe><slowo_obce>urzędziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: urzędach</pe> będące mają być ciężej karani,
niźli ubóstwo, chłopstwo i ludzie od urzędów wolni; a
jeszcze ciężej ci, którzy przeciwko urzędowi grzeszą, niźli ci, którzy przeciwko prostym osobom.</akap>

<akap id="e274">Niech przeto pierwsze staranie zakonodawcy<pe><slowo_obce>zakonodawca</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca.</pe> to będzie, aby w postanowieniu praw nic nie odstępował od
rozumu albo od baczności, a iżby wszystkie prawa (co
i sam rozum rozkazuje) tak do uczciwości, jako też do
pospolitego pożytku obracał. Bo jako to lekarstwo bywa
chwalone, które albo wszystkiemu<pe><slowo_obce>wszystek</slowo_obce> (daw.) --- cały.</pe> ciału pomaga, albo jeśli tylko jednej części, wtedy ją tak uzdrawia, że drugiej
nic nie zaszkodzi: tak też i to prawo ma być pochwalone, które jednakie cnoty jednakimi zapłatami nagradza
a niemocom i występkom jednakim jednakie lekarstwa
i jednakie karania stanowi. Bo a kto rad takiego lekarstwa używa, co by od wątroby gorącość odganiało, a do
żołądka zimno przywodziło? --- mam za to, że żaden; bo
gdzie żołądek jest zimny, tam żadne trawienie pokarmów
nie może być, a stąd i wątroba, i insze członki naruszone będą. Jakoż wtedy to prawo może być chwalone, które nie jednako wszystkiej rzeczypospolitej jest pożyteczne,
które jednakie cnoty niejednakimi zapłatami nagradza;
ani tejże złości, której się różni jednako dopuszczają, nie
jednakim karaniem karze, ale jednym nazbyt folgując
rozpuszcza wodze do występków, a na drugie srogie karanie stanowiąc odejmuje im moc bronić się od krzywdy? Bo mówię (dając na przykład) o prawie, którym na
jedne bardzo srogie, a na drugie bardzo lekkie karanie
za mężobójstwo jest postanowione. Ale co o jednym prawie rzeczono, to się i o drugich im podobnych niechaj
rozumie. Trafiło się w niektórym powiecie, iż dwa człowieki, jeden prostego stanu a drugi szlacheckiego, oba
bogaci i roli mieli dosyć, ci srodze zranili jednego człowieka, acz nie tak bogatego, jako sami, ale przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> szlachcica. Onego ranionego wzięto do balwierza<pe><slowo_obce>balwierz</slowo_obce> (daw.) --- fryzjer i/lub felczer.</pe>, ale iż niektóre rany były w nim śmiertelne, przeto w miesiąc abo
we dwa umarł. Ci, którzy go z strony powinności przyjacielskiej nawiedzali, albo też i ci, którzy na oglądanie
ran od urzędu przysłani byli, pytali, któremu by z onych
dwu, co go bili, większą w tym winę dawał? Odpowiedział, że szlachcic swaru bitwy początkiem był, ale bijąc
oba mu zarówno byli ciężcy, iż zgoła nie wiedział, od
którego z nich szkodliwsze rany podjął. Wtedy oni pytając dokuczali mówiąc, iż o rany oba oni, co bili, mają
być karani, ale jeśli z tych ran śmierć przyszła, wtedy
jeden z nich tylko o głowę ma być obwinion, bo dwa
o jedno zamordowanie wedle naszych praw nie mogą
być na gardle karani. Na to on raniony odpowiedział,
że o swym zdrowiu zwątpił, ale na sumieniu swym, które w rychle ma sądu Bożego doznać, nie może tego u
siebie pewnie postanowić, na którego by wina o morderstwo kładziona być miała, gdyż od tych ran, które oba
jednako zadali, schodzi z tego świata. Skoro tedy on
ranny umarł, wnet poczęto szukać onego prostego stanu
człowieka, a gdy postawion przed sędzią, winę mu dano, a potem go ścięto. Bo statut jest, iż człowiek prostego
stanu jeśliby szlachcica (który by przyczyny z siebie najścia nie dał) zabił, albo ochromił<pe><slowo_obce>ochromić</slowo_obce> (daw.) --- uczynić kaleką.</pe>, albo srodze ranił, da
gardło. To tedy jest karanie, które prostego stanu mężobójca za występek już podjął --- lecz on szlachcic jeszcze żyw i mieszka między ludźmi; powiadają, że z osiadłości<pe><slowo_obce>osiadłość</slowo_obce> (daw.) --- posiadłość, majątek ziemski.</pe> ma być do sędziego pozwan, a wedle postępku
prawa polskiego albo za rany albo za głowę, pieniężną
winą ma być karan Izali<pe><slowo_obce>izali</slowo_obce> (daw.) --- czy, czyż.</pe> dla Boga! Ta sprawa nie
jest takowa, która dwu rzeczypospolitych potrzebuje dla
twych dwojga rodzajów ludzi, a tak daleko od siebie
oddalonych, iż z jednej do drugiej przystęp żądny nie
może być, że też jedna od drugiej pomocy nie potrzebuje tak, że się ich obywatele między sobą ani pojmują, ani
się znają; na ostatek że też ani wody, ani powietrza, ani
słońca nie mają wspólnego? Bo to, co jest u nas w obyczaju, iż oboje ludzie, mieszkający w jednej rzeczypospolitej, dla jednej przyczyny jedne ścinają a drugim folgują,
aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> nie poszło na dziw? Nie trzeba się w tej rzeczypospolitej, w której takie prawa panują, spodziewać onego
końca, ku któremu ludzkie zgromadzenia bywają: aby
wszyscy obywatele spokojnie a szczęśliwie żyć mogli;
w której tenże jest żywota twego i śmierci twej pan, a
ty bojąc się śmierci musisz szkody i sromoty<pe><slowo_obce>sromota</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe> albo łajanie od niego cierpieć; w tejże rzeczypospolitej jemu
jest żart a jakoby igrzysko<pe><slowo_obce>igrzysko</slowo_obce> (daw.) --- gra, zabawa.</pe>, zabić ciebie, a tobie to za
główny występek poczytają, jeśli go zabijasz albo ranisz.
Aleśmy o tym indziej mówili i jeszcze będziemy.</akap>

<akap id="e275">To tylko tu powiem, że to jest własny<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> warunek praw
i opatrzenie, aby obywatele cnotliwie żyli, a iżby w karaniu złości żadnego baczenia na osoby nie było. Bo
(iż się pierwszego przykładu trzymać bedę) prawa są
jakoby lekarstwa, w którego dawaniu żaden biegły lekarz na osoby nie ma baczenia; dosyć jemu jest poznać niemoc, która chorego trapi, ale na to baczenia
nie ma, jeśli pan, czyli chłop, jeśli szlachcic, czyli nie
szlachcic jest ten, który leczenia potrzebuje. Tymże
sposobem prawa niech się w sobie mają, aby występki winnych jednako o pożytku, o pokoju i o zdrowiu wszystkich radziły. Lecz do sprawienia tej rzeczy nie
może być żadna snadniejsza<pe><slowo_obce>snadniejszy</slowo_obce> (daw.) --- łatwiejszy.</pe> droga, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jeśli prawa
ku temu końcowi się będą ściągały, który rozkazuje<pe><slowo_obce>rozkazuje etc.</slowo_obce> --- Mt 2, 12.</pe>, to
drugim czynić, cobyśmy radzi widzieli, aby nam czyniono; bo to jest nauka, która jakoby z nieba zstąpiwszy
przylgnęła do naszego przyrodzenia, i od Chrystusa Zbawiciela naszego tymi słowy wyłożona ku polepszeniu żywota naszego i spraw naszych; bo iż niektórzy chcą, aby
w stanowieniu spraw miano baczenie na ich zasługi albo
nie wiem jaką wolność: Boże daj to! aby dobrze rozumieli, co mówią. Bo przez zasługi one rzeczy mają być rozumiane, którymi czyja cnota albo męstwo bywa objaśnione w czynieniu dobrze albo samej rzeczypospolitej, albo
rzeczom pewnych osób. Takowe zasługi nie tylko aby nie
miały być na baczeniu u tego, który prawa stanowi, alebyś to rad widział, aby je co największymi zapłatami nagrodzono i ozdobiono. Ale jeśli kto zasługami być rozumie mężobójstwo niesłusznie uczynione, a iżby go dlatego lżej karać miano, że jest szlachcic i zacnego rodu: ci
nazbyt źle używają bardzo dobrego artykułu, ciągnąc go
od cnoty do niecnot, a od zacnych spraw do swej katowni. A co o wolności mówię, zaprawdę prawdziwa wolność nie należy w swowolności czynienia, co się podoba, ani
w zbytniej foldze praw przeciwko tym, którzy się głównych występków dopuścili, ale należy w pohamowaniu ślepych a upornych i skwapliwych<pe><slowo_obce>skwapliwy</slowo_obce> (daw.) --- tu: skłonny.</pe> popędliwości serdecznych<pe><slowo_obce>serdeczny</slowo_obce> (daw.) --- dotyczący serca.</pe>
a w rządzeniu rozumu, wedle którego nauki najlepsze a
najświętobliwsze jest życie na świecie; ktemu też należy
w prawdziwej karności, w równym prawa opisaniu, w jednakim postępku jednakich spraw okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wszelakiego na
osoby baczenia, a w równości sądzenia, skazowania i prawa wykonania. A którzy są srożsi panowie nad popędliwości serdeczne, które w ludziach, nad którymi się wzmocniły a moc swą wzięły, i myśl, i rozsądek wątłą, zwyciężają i przewracają? Żaden nie jest większym niewolnikiem, jako ten, kto nieporządnym panom służy, chociaż
bogactwem i zacnością jest zacny. A zasię która większa
wolność może być pomyślana nad tę, nie być pod
ich panowaniem? Znieś mi kto z tą wolnością owe pany,
co się z swej wolności chlubią, której wiele ich nie inaczej używają, jedno jako konie bez wędzidł i munsztuków<pe><slowo_obce>munsztuk</slowo_obce> (daw.) --- element uprzęży wkładany koniowi do pyska.</pe> bijąc na się zębami i kopytami, wspólne sobie rany
zadawając, iż potem ku żadnemu rzeczypospolitej pożytkowi być nie mogą. Ale cóż by tym koniom pożyteczniejszego było, jedno pohamować je wędzidłami, aby tak sobie,
jak i drugim źle nie czynili? A jeźdźcowi zasię co pożyteczniejszego, jedno twardy munsztuk w gębę temu dzikiemu zwierzowi wprawiwszy, powracać go wedle swojej
woli? Nie rozumie tego bydło, a przetoż też sobie tego
nie życzy --- ale ludziom mającym rozum nic milszego i rozkoszniejszego nie miałoby być, jako munsztukiem praw
hamować pożądliwości, a jako karety dobrym koniem
sprawy swe toczyć; możeć się to zdać pętem albo związkami jakimi, ale zaprawdę takowe są, że nas od uporu,
swowolności i okrucieństwa i od inszych wad hamują, a
wiodą nas do mądrości, skromności, skłonności i do wszelakich inszych cnót. Niech żaden nie mniema, aby Bóg
nie miał sobie wolności przeto, iż nie może grzeszyć; tak
też żaden się niechaj nie mniema dlatego być niewolnym, iż prawa i karania srogość odejmuje mu swowoleństwo grzeszenia. Boć ona jest bardzo sprośna a narodowi ludzkiemu szkodliwa wolność, gdy kto popuści wodze
niesłusznym pożądliwościom, na cudze rzeczy czyha, zdradza, odprzysięga, gwałtem bierze, wiele rzeczy swowolnie nad zdrowiem i majętnością ubogich ludków broi, a
tego i tym podobnych rzeczy wiele nabroiwszy chlubi się
rodem i majętnością swą, za których rzeczy zasłoną albo
bardzo lekko bywa karan, albo wszelakiego karania uchodzi wedle onego wiersza:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e351"><slowo_obce>Iura neget sibi nata, nihil non arroget armis</slowo_obce>.</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e276">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e352">
Powie, że się nie jemu prawa urodziły,/
Wszystko zbroją przywłaszczy sobie ten pan miły.
</strofa></poezja_cyt>




<akap id="e277">Co jeśli się kto inszy czego przeciwko niemu dopuścił, tego się domaga, aby to było bardzo srodze karano.
Któż tedy nie baczy, że ta wolność z wielką ludu prostego, a nie mężnego niewolą jest złączona? Lecz i niewola, i wolność zbytnia przemierzła<pe><slowo_obce>przemierzły</slowo_obce> (daw.) --- budzący obrzydzenie.</pe> jest; jako zaś oboja
rzecz mierna<pe><slowo_obce>mierny</slowo_obce> (daw.) --- w miarę.</pe> do długości trwała jest i do mniemania u
ludzi bardzo dobra: tę sprawę dawają historycy, iż
jako perskie panowanie dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> niewoli, tak ateńskie dla zbytnej wolności zaginęło. U nas pospolity człowiek niewolstwem<pe><slowo_obce>niewolstwo</slowo_obce> (daw.) --- niewola.</pe> nad miarę jest uciężon, a szlachta zasię nazbyt z
wielkiej wolności buja. Czegóż się wtedy dobrego mamy
spodziewać z tego rzeczy sobie bardzo przeciwnych używania albo przywłaszczania? Niech u siebie rozważy każdy, kto chce, obyczaje tych ludzi, u których w sercu przywileje i tytuły świebody<pe><slowo_obce>świeboda</slowo_obce> --- swoboda.</pe> moc wzięły. Wiele ich, którzy z
nienawiści ludzi, a drudzy z przyrodzonej okrutności, niektórzy acz z przyrodzenia dobrzy i skromni, ale towarzystwem złych ludzi zarażeni wiele złego wyrządzają ludziom
podlejszego stanu, cnocie ich jawnie zajźrąc<pe><slowo_obce>zajźrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe>, a sprawy
ich dobrze uczynione nie pobożnie sromocąc<pe><slowo_obce>sromocić</slowo_obce> (daw.) --- hańbić.</pe> i szpecąc.
A o onych co mam mówić, którzy swowolnie mężobójstwa
broją --- atoli od tego artykułu są pobudzeni, który i krzywdy, i mężobójstwa lekuczko<pe><slowo_obce>lekuczko</slowo_obce> (daw.) --- bardzo lekko.</pe> karząc przekłada bogate nad
ubogie, szlachtę nad miejski i chłopski stan, to jest: ludzi nad psy, jako więc pospolicie tej wolności obronicielowie<pe><slowo_obce>obroniciel</slowo_obce> --- dziś: obrońca.</pe> i rozumieją, i mawiają? Ile wtedy jest szlachciców, tyle jest nad podlejszym stanem królów, i owszem, ile możniejszych, tyle nad chudzinami królów. Bo żaden król i
owszem żaden tyran nie może mieć większej mocy, jedno
nad żywotem i śmiercią czyją; która moc iż przez nasze prawa jest zawikłane dana możniejszym, wtedy to na
inszym miejscu szerzej okażemy. Nie wtedy nie jest rzeczypospolitej szkodliwszego, jako praw i karania różność
wedle różności występujących. Bo jednym a jednakim
głosem prawo ma do wszystkich mówić, jednym a jednakim panowaniem ma wszystkim panować tak w rozkazowaniu jako w zabranianiu, jednym a jednakim sposobem o pożytkach i o trudnościach i krzywdach wszystkich w obec stanowić i radzić trzeba. A którzy takim prawom służą, ci za prawdziwie wolne mają być rozumiani, jako on, który, aby długo mógł być wolnym, pragnął tego, aby był niewolnikiem praw. Lecz owa wolność,
w której się zamyka zapalczywa chęć wszystko czynić,
cokolwiek się podoba, ledwie w którym najgrubszym<pe><slowo_obce>gruby</slowo_obce> (daw.) --- prymitywny.</pe> narodzie miejsce ma --- nie tylko aby miała być godna rzeczypospolitej dobrze postanowionej. Niektóre prawa są tak
postanowione, iż pożytkom wielkich panów służą, a chudzinę niewolstwem trapią, która w nich jako w sieci
więźnie, a mocarze przerywają je jako pajęczynę. Bo iż
już puszczam na stronę prawo o mężobójcach, a co po
owych odwłokach<pe><slowo_obce>odwłoka</slowo_obce> (daw.) --- zwłoka.</pe>, które bez przyczyny słusznej bywają
po pozwach czynione? Na co owo prawo, które nie każe imać<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe> ludzi, chociaż złoczyńców, iże wiele światłości mają --- jakoby z takimi była sprawa o majętności ich, nie
o złoczyństwo, którego się dopuścili? Te rzeczy i drugim podobne, o których na inszych miejscach mówić będziemy, jeśli godne są nazwiska praw, niech sądzą mądrzy.</akap>

<akap id="e278">Co jeśli że jednymiż prawy rzeczpospolita ma być
rządzona, wtedy też jednakim karaniem występni mają być
karani. Bo nie wiem, co by więcej nie przystało prawom,
jako owa różność karania za tenże występek, którego
się różnych stanów ludzi<pe><slowo_obce>ludzi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M.lm: ludzie.</pe> dopuszczają; gdyż jeśliby się do
żywego dosiądz miało, ciężej by mieli być karani ci, co
na zacnych urzędziech będąc grzeszą, niźli ludzie podlejszego stanu. Plato rozkazuje obywatela rzeczypospolitej
srożej karać o złodziejstwo, niż niewolnika albo przychodnia, iż on będąc w porządnej rzeczypospolitej wyćwiczony tak się wielkiego występku dopuścił, a ci podobno,
nie tak dobrze będąc do cnoty wyćwiczeni, skłonniejsi są
ku wystąpieniu<pe><slowo_obce>wystąpienie</slowo_obce> --- tu: występek.</pe>. Jako daleko ciężej mają być karani ci,
którzy chcą być widziani, że się tak urodzili, wychowali, takimi się na sercu i na ciele stali, aby we wszem
nad insze mieli --- niż owi, którym na wszystkim schodzi<pe><slowo_obce>na wszystkim schodzi</slowo_obce> (daw.) --- wszystkiego brakuje.</pe>
tak ze strony duszy, jako ciała i majętności. Ale inaczej
u naszych, którzy mniemają, żeby dlatego mieli być
mniej karani za każdy występek, że są szlacheckiego stanu. Jakoby to ich szlachectwo urosło z swowoleństwa grzeszenia a z niekarania występków. Lecz by to nie było
okazywanie prawdziwego szlachectwa, ale niejakiej zmazy a zarazy wszystkiej ziemi, która aby od naszych granic daleko była odegnana, każdy prawdziwy szlachcic,
ile by możności jego stawało, miałby się starać. A przeto jeśli żeby jaką różność karania stanowić miano, wtedy by
więcej ci mieli być karani, którzy są na wysokich urzędziech, niż podlejszego stanu ludzie; srożej bogaci, niż
ubodzy, srożej szlachcice, niźli miejskiego albo chłopskiego stanu, srożej ci, co są na urzędziech, niźli ci, co bez
urzędu --- bo oni będąc i rozumem, i bogactwem od Boga lepiej obdarzeni, więcej przyczyn mają, które je od występków odwodzą, a przeto ich występek cięższy jest.
A aczkolwiek to jest dosyć niemała przyczyna do ustawienia sroższego karania, wszakże też i ta do tego przystępuje, iż im jest większy albo zacniejszy ten, kto grzeszy, tym i występek jego jest jawniejszy i więcej naśladowców pospolicie miewa. A ludzi podłych, iż nieznaczny żywot bywa, przeto też występki ich nieznaczne a do
naśladowania drugim nie tak na wsparze<pe><slowo_obce>na wsparze</slowo_obce> (daw.) --- na widoku.</pe>. Tak tedy mym
zdaniem to miejsce ma być zamknione, aby na wszystkie w jednej rzeczypospolitej mieszkające, gdy się jednakiego występku dopuszczą, jednakie karanie było stanowione. Co jeśliby jaka różność karania o jednaki występek ustawiona być miała, wtedy ma być obracana nie na
rozmnażanie swowolności możniejszych, ale na odegnanie
krzywd od ubogich ludzi. Bo ponieważ ta powinność praw:
zabiegać<pe><slowo_obce>zabiegać</slowo_obce> --- dziś popr.: zapobiegać.</pe> krzywdom, tedyć nie inaczej temu dosyć uczynią,
jedno gdy ciężej będą karać onych, co ubogim krzywdę
czynią, niźli tych, co bogatym. Bo możniejszym nie tak
snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> kto może krzywdę uczynić, jako chudzinie; a przetoż te krzywdy, które im bywają czynione, ciężej mają
być karane, niźli te, co możniejszym. Lecz onę różność:
że za prostego stanu człowieka dać dziesięć grzywien, a
za szlachcica sto grzywien abo gardło, okrucieństwo jakieś
wymyśliło, nie mądry zakonodawca<pe><slowo_obce>zakonodawca</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca.</pe>, a przetoż z porządnej
rzeczypospolitej ma być wyrzucona i z pamięci ludzkiej wykorzeniona. Widzę, że i onę różność wiele ich
chwali, gdy na drugie, których swowolność trudno pohamować, sroższe karanie ustawiają, a na drugie lżejsze,
którzy łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> w powinności mogą być zatrzymani. Takowa różność i obyczajem za prawo wziętym, i prawem pisanym bywa pochwalona. Sama też to rzecz świadczy, że
ludzie wysokiego stanu a na jakim wielkim urzędzie posadzeni, więcej się obruszają, gdyby obaczyli, ano ich
dobremu mniemaniu kto co uwłacza, niźli podły lud i
motłoch; którzy, kiedy by nad nimi śmierć albo taras albo
jakie srogie karanie nie wisiało, lecieliby na oślep na wszelakie złości. Lecz owej różności --- za którą wielka swowolność
idzie, z której wiele ich porwani bywają do grzechu --- jaka się w artykule o mężobójcach okazuje, a kto mądry
nie będzie ganił? Zaś a kto by z rozumnych tego nie chwalił, gdyby ono, co fortuna ludziom ujęła, prawa lub statuta im nagradzały, a krzywdy by się ubogiemu człowiekowi uczynionej ciężej mściły, niż gdyby ją bogatemu uczyniono; jeśli by osoby na urzędzie będące ciężej karano, niźli te, które urzędów nie mają; ciężej szlachcica,
niźli chłopa? I to mi się podoba, aby też ten był srożej karan, który przeciwko urzędowej osobie wystąpi, niźli kto przeciwko prostej.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e279">IV. Insze przestrogi albo warunki praw</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e280">Te przyczyny różności karania wyjąwszy, nie wiem,
jeśli która insza ma być przyjęta. Lecz prawa mają każdego w powinności jego zatrzymywać, drogę do szkodzenia ludziom zagradzać, śmiałość złych hamować, niewinność każdego bezpieczną ze wszech stron czynić, radzić o tym, jakoby dobrzy ludzie w pokoju a w zacności
swej zachowani byli, swary, niezgody i różnice, ile mogą, wygładzać, a spokojne rzeczypospolitej postanowienie
umacniać i bronić go.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e281">V. Różność a rozdział praw</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e282">Do tego przyszło, że już o różności praw mówić
mamy. A może żaden ode mnie nie czekać, jakoby od
ustawce<pe><slowo_obce>ustawca</slowo_obce> (daw.) --- ten, który ustanawia.</pe> praw, dostatecznego opisania praw. Nie jest rzecz
mojej możności, a potrzebuje czasu i pilności więcej. Zda
mi się, że dosyć uczynię powinności mej, jeśli drogę do
niektórych praw ukażę, albo też niektórych praw dotknę.
Żądałbym tego, aby ci, którzy rozumem, nauką i doświadczeniem rzeczy wiele mogą, do tak wielkiej rzeczy chęci
przyłożyli, gdyż w tym porządne rzeczypospolitej postanowienie najwięcej należy. A tak wszystkie prawa: jedne
z przyrodzenia<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> urosły, drugie obyczajami i ustawami ludzkimi są uchwalone, niektóre też są boskie. O boskich
teraz mówić nie będziemy. Te prawa, które z przyrodzenia urosły, filozofowie pilnie wyłożyli, którzy o cnotach i powinnościach pisali. A do tych oboich praw: i przyrodzenia, i Bożych, ustawy różnych narodów jeśli mają być uchwalone, trzeba, aby do nich co najbliżej przystępowały; bo im dalej od nich będą różne, jako od
swoich źródeł, tym je mniej za godne imienia praw będą
rozumieć.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e283">VI. Ustawy albo prawa o urzędzie</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e284">Naprzód tedy prawa niech będą stanowione o zlecaniu urzędów: komu, a dla których przyczyn mają być
zlecane? Na cnotę a naukę najpierwej trzeba baczenie
mieć, a do czego się kto zgodzi. Ci, którzy w rzeczach
rycerskich są biegli, niech województwami bywają uczczeni;
bo oni wedle naszych obyczajów są wodzami na wojnie,
każdy swego powiatu. Którzy w prawie są ćwiczeni, niechaj będą sędziami. Na starostwa powiatów i zamków
niechaj bywają obierani tacy ludzie, którzy by pokój domowy mnożyć, a sprawiedliwość między ludźmi zachować
mogli. Którzy na wotowanie<pe><slowo_obce>wotowanie</slowo_obce> (daw.) --- wygłaszanie opinii i głosowanie.</pe> ostrą rozrywkę mają, ci do
senatu, to jest: między pany radne mają być przyjmowani. Aleć zaprawdę trzeba się przypatrować obyczajom
tego, kto ma być obieran; jeśli jeszcze nie będąc na
urzędzie umiał posłusznym być, jeśli sądowi dosyć czynił, jeśli urząd w uczciwości miał? Kto tych cnót w sobie nie ma, słaba nadzieja o nim, aby mógł dobrze rozkazować; bo kto chce dobrze rozkazować, trzeba, aby sam
wprzód dobrze posłuszny był.</akap>

<akap id="e285">Którzy albo sami przez się, albo przez kogo inszego
proszą, ci na urzędy niechaj nie będą przyjmowani, bo
się zda, jakoby ci nie dla rzeczypospolitej, ale sami dla
siebie urzędu się domagali. Dobrze zaprawdę Hadrian
cesarz niektóremu<pe><slowo_obce>niektóry</slowo_obce> --- tu: pewien.</pe> człowiekowi, co przedtem bywał hetmanem, gdy prosił, aby mu się wedle prawa odpowiadać
godziło, odpisał: iż nie jest obyczaj, aby o to proszono,
ale pozwalają tego --- dawając znać, iż wiele rzeczy jest,
które uczciwie mogą być pozwolone, a przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> nie jest
rzecz uczciwa o nie prosić. Bo co się o jednym rzekło,
toż się o drugich ma rozumieć.</akap>

<akap id="e286">A jeśli że urzędy nie mają być tym dawane, którzy
się ich upornie domagają, jako daleko więcej tym, którzy je kupują? Bo bez tego być nie może, aby ci, którzy czego handlem abo obyczajem kupieckim czego dostali, nie mieli sobie z tego pożytku czynić. Są też ci,
którzy zwierzchnemu panu abo królowi nic nie dawają,
ale przedsię dawają tym, którzy za nimi proszą, aby
tym snadniej<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> dostali. Ale i ci w takowym że wyskoku
mają być policzeni, bo pospolicie to bywa, iż w czym
kto szkodę podjął, w tymże zasię szuka nagrody. Lecz
zgoła wszelakie urzędów dopieranie<pe><slowo_obce>dopierać się</slowo_obce> (daw.) --- uparcie starać się o coś.</pe> ma być prawy hamowane i zabronione, bo widzimy, iż jako srogi tyran
trapi tego, w kim moc wzięło, jako go pędzi ku czynieniu i podejmowaniu wiela rzeczy nikczemnych, sprośnych
i nieprzystojnych, aby wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> kiedy doszedł tego, czego
żąda. Piękne by spieranie między obywatelmi było o cnotę a o dowcip<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, aby ci, którzy zacnego rodu są, wszelaką
pilnością do tego się garnęli, żeby od podlejszego stanu
ludzi jasnością cnoty i uczciwych spraw nie byli zatarci;
a którzy się przodków swych zacnością nie mogą ozdobić, ci się niech starają, aby się własną swoją cnotą zdobili i zacnymi czynili, a każdemu się dobrze zachowywali tak każdemu z osobna, jako i wszystkim w obec<pe><slowo_obce>wszystkim w obec</slowo_obce> --- dziś: wobec wszystkich.</pe>
jawnie. Domaganie wtedy urzędów ma być prawem zakazane, a cnocie doświadczonej, dowcipowi i zacnym uczynkom urzędy mają być dawane. O czym w pierwszych
księgach więcej jam pisał. To też jest rzecz potrzebna,
aby nikomu w żadnym powiecie nie dawano, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> temu,
który by tam miał osiadłość; aby nie był niedbałym w swoim urzędzie, jeśliby gdzie indzie miał mieszkać, a urzędowi swemu gdzie indzie dosyć czynić. A to się ma rozumieć nie tylko o tych urzędnikach, którzy sądy sprawują, ale też i o tych, którzy mają moc rozkazowania.
U nas wiele ich jest, którzy z łaski królewskiej wielkich
urzędów dostąpili w tych powieciech, w których nie mają osiadłości. Ci aczkolwiek muszą być cierpiani w ich
urzędzie, ale przedsię namiestniki swe niechby mieli takie, którzy by w onym powiecie osiadłość mieli --- bo które
na to z inszych powiatów biorą, ci radzi bardzo łupią,
jako ci, którzy nie między swymi rozkazują, ale i o tym
myślą, jakoby się stamtąd wynieśli, i o to nie dbają, jakie mniemanie po sobie zostawią u tych, których żadnym powinowactwem obowiązanych nie mają. Czego acz insze krainy doznały, ale najwięcej ta pruska ziemia, która teraz jest pod książęciem, przed dawnymi czasy doznała, gdy tam przedtem Krzyżacy panowali; bo z pośrodku Germanii posyłano do Prus grofy<pe><slowo_obce>grof</slowo_obce> (daw.) --- graf, hrabia.</pe> rzeskie<pe><slowo_obce>rzeski</slowo_obce> --- prawdop.: skłonny do rzezi.</pe>, którzy między ludźmi nie swymi okrutnie a srodze panowali.
To też jest zdradzanie praw, jeśliby kto tylko stajanie<pe><slowo_obce>stajanie</slowo_obce> (daw.) --- miara odległości a. powierzchni.</pe> roli
albo jaką niewielką majętnostkę kupił w którym powiecie, aby tam urzędu dostał. A tak trzeba to mieć na baczeniu, aby żaden nie trzymał urzędu w powiecie, jedno
kto by tam niemałą część osiadłości miał i tam najczęściej mieszkał, a od powiatu onego na długi czas odjeżdżać nie musiał --- wyjąwszy który by powiat potrzebował
godnego urzędnika, a w swoim by go powiecie mieć nie
mógł, ażby go z inszego powiatu dostawać musiał. A wszakże nie ma być ganion obyczaj hiszpański, który iż się
w wielu powieciech hiszpańskiej ziemie zachowuje, powiedział Petrus Roysius Maureus mąż sławny, który dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe>
osobliwej nauki i biegłości w prawie od króla był referendarzem<pe><slowo_obce>referendarz</slowo_obce> (daw.) --- urzędnik kancelarii królewskiej posiadający kompetencje sądownicze.</pe> uczynion. Ten (mówi) tam jest obyczaj, aby
żaden w tym powiecie nie sądził, w którym się urodził;
bo ponieważ krewność<pe><slowo_obce>krewność</slowo_obce> (daw.) --- pokrewieństwo.</pe>, powinowactwo, przyjaźń i nieprzyjaźń albo między żywymi zaczęta, abo od starszych
jakoby przez ręce wzięta, wiele ludzi od prawdziwej drogi odwodzi: rychlej sędzia będzie między tymi sprawiedliwie sądził, między którymi ani przyjaźni, ani nieprzyjaźni żadnej nie będzie miał. A przetoż nie bez przyczyny
zacnego mazowieckiego księstwa posłowie na jednym sejmie żądali, aby ich spory cudzoziemcom, a nie onej ziemie obywatelom ku rozsądzeniu były zlecone. Jeśliby ten
obyczaj był przyjęty, wtedy by też trzeba zamierzyć czas,
póki by który sędzia na urzędzie miał być, aby skończywszy wedle czasu urząd swój, do domu się wrócić
mógł. Ono też prawy rzymskimi opatrzono, aby takowi
sędziowie, złożywszy urząd z siebie, na onym miejscu
pięćdziesiąt dni mieszkali; aby przez ten czas był słuszny
opyt<pe><slowo_obce>opyt</slowo_obce> (daw.) --- wypytywanie się.</pe>, jeśli kogo niesłusznie skazali, żeby wedle sposobu
występku byli karani, a jeśli co niesprawiedliwie wzięli,
aby we czwórnasób wrócili; aby on, co z niego co niesprawiedliwie złupiono, dwie części wziął, a drugie dwie
części do pospolitego<pe><slowo_obce>pospolity</slowo_obce> (daw.) --- wspólny.</pe> skarbu obrócono.</akap>

<akap id="e287">Dosyć jednemu na jednym urzędzie; a jeśliby ich
więcej miał, wtedy by wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> niechaj nie były sobie przeciwne. Bo a jakoż kto jeden może mieć urząd w różnych
powieciech<pe><slowo_obce>powieciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: powiatach.</pe>, gdyż razem<pe><slowo_obce>razem</slowo_obce> (daw.) --- naraz, jednocześnie.</pe> na dwu miejscach być nie może? --- lecz to jest powinna rzecz, aby każdy powiat miał
zawżdy swego urzędnika przytomnego.</akap>

<akap id="e288">Ale naprzód, niż co, trzeba opisać sposób obierania
króla: kto ma być obran, od kogo<pe><slowo_obce>od kogo</slowo_obce> --- dziś: przez kogo.</pe>, a jakim sposobem?
W zakonie<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo.</pe> Bożym tak napisano<pe><slowo_obce>tak napisano</slowo_obce> --- 5. Mojż 17, 15.</pe>: Jeśli umyślicie sobie
obrać króla obyczajem inszych narodów pogranicznych,
tegoż obierzcie, którego wam Bóg obierze, to jest z waszej krwi; bo się wam nie godzi przekładać nad sobą
człowieka postronnego a cudzoziemca. Z tych słów możemy obaczyć, że Bóg, który inszych urzędników obieranie ludowi poruczył, obieranie króla sobie tylko samemu
zachował; bo królewska możność łacno się obraca w tyraństwo, nie będzieli poruczona<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć, oddać w opiekę lub we władzę.</pe> człowiekowi doskonałej
cnoty. A przetoż chciał pan Bóg, aby on lud pierwej
książęta i sędziowie sądzili --- a potem, gdy się króla upornie domagali, dał go im z gniewem<pe><slowo_obce> potem, gdy się króla upornie domagali, dał go im z gniewem</slowo_obce> --- 1 Król 8, 7.</pe> mówiąc do Samuela
ich rzecz forytującego<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- popierać, faworyzować.</pe>: Usłuchaj ludu proszącego; boć
nie ciebie, ale mnie odrzucają, aby nie byli pod moim
królestwem. Bo aczkolwiek możność królewska nie leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- lada, byle.</pe>
podobieństwem jest tu na ziemi możności Bożej, ale iż
ona jest zupełna a najwyższa, przeto dla niekarności łacno się w rozpustność udawa. A tak zda się, jakoby tu Bóg
dawał znać, że ta władność królewska więcej za upornym
domaganiem była otrzymana, niźli słusznym sposobem uproszona. Rozkazał też, aby jej nikomu, nie dołożywszy jego,
nie dawano; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> i to przydał, aby je cudzoziemcowi nie
dawano, iż takowi ludzie nie tak bywają skłonni do drugich
narodów, jako do swych. A tak mądrze sobie zaiste w
tej mierze Francuzi postąpili i niektórzy drudzy narodowie, iż kilka domów<pe><slowo_obce>dom</slowo_obce> --- tu: ród.</pe> starożytniejszych obrano, z których, gdy królewskiego potomka nie stanie, obierają
króla. Bo tym sposobem i postronnym różnych narodów
zagradza się droga dopierać się panowania, i swoi obywatele mają niejakie granice, z których nie wykraczają
około obierania króla. Ktemu, chcąc Bóg przyczyny tyraństwa odciąć, kazał, aby bogactwa królewskie były mierne, mówiąc: Król niechaj nie ma wiele koni, ani wielu żon,
albo srebra i złota. Ponieważ też okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez, oprócz.</pe> osobliwej pomocy Bożej żaden tej możności dobrze używać nie może,
przeto rozkazuje Bóg<pe><slowo_obce>rozkazuje Bóg</slowo_obce> --- 5. Mojż 17, 18.</pe>, aby zakon jego zawżdy przed oczyma miał o nim w nocy i we dnie rozmyślając, aby
się przeciwko ludziom swoim hardzie nie bestwił, a iżby
z karności ani na prawo ani na lewo nie ustąpił. Przetoż
około obierania króla niechaj będzie prawne postanowienie, a ktemu: i która jest jego powinność? Także o żenie<pe><slowo_obce>żenie</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lp: żonie.</pe>
jego i o wienie<pe><slowo_obce>wienie</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lp: wianie.</pe>, na których dzierżawach ma być oznaczone, i o synów jego wychowaniu niechaj pilne postanowienie będzie, którzy by potem k dziedzictwu ojcowskiemu przyjść chcieli. Biada ziemi, jako prorok Boży
powiada<pe><slowo_obce> jako prorok Boży powiada</slowo_obce> --- Koh 10, 16.</pe>, której król dziecię. A na tym ci nic: jeśli laty<pe><slowo_obce>laty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: latami.</pe>
jest dziecię, czyli obyczajami?<pe><slowo_obce>Biada ziemi, (...)
której król dziecię. A na tym ci nic: jeśli laty
jest dziecię, czyli obyczajami?</slowo_obce> --- sens: Nieszczęśliwy kraj, którego król jest dziecinny z powodu wieku lub niedojrzałości emocjonalnej.</pe> Przeto niech prawa będą postanowione o wychowaniu synów królewskich, a mamki<pe><slowo_obce>mamka</slowo_obce> (daw.) --- kobieta karmiąca piersią nie swoje dziecko.</pe>
i mistrzowie i w nauce towarzysze, także i w igraniu<pe><slowo_obce>igranie</slowo_obce> (daw.) --- gra, zabawa.</pe>
za radą senatorską niechaj im będą przydani --- a ludzie
wszeteczni<pe><slowo_obce>wszeteczny</slowo_obce> (daw.) --- nierządny.</pe>, kuropłochowie, pijanice i pochlebcy niech
przy nich nie bywają, żeby, jako jeden uczony powiedział,
onego młodego panięcia jakoby pospolitego źródła, z którego wszyscy pić muszą, nie zarazili jadem swoim, skąd by
się potem niezliczone mnóstwo ludzi zarażało.</akap>

<akap id="e289">Niech też będą prawem zagraniczone powinności
wszystkich urzędników: w co by się mieli wdawać, póki
a jako? Aby na każdy rok jawnie z urzędu trzymanego
liczbę czynili; ktemu też karanie srogie, jeśliby w czym
na onym urzędzie wystąpili, ma być postanowione.
W czym też zawieram prawo o wracaniu pieniędzy albo
podatków niesprawiedliwie wziętych. To o tych niechaj
będzie dosyć, którzy władność w ręku mają.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e290">VII. Prawa o różności osób urzędów nie mających</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e291">Potem o bezurzędowych osobach pisać potrzeba i o
ich rozmaitości, z których jedni są sobie wolni, a pod
drugiego prawem, i, co to za prawo takie, a jako bywa
albo nabyte, albo wzruszone? Tu też będzie o władzy ojcowskiej i pańskiej, którą mają ojciec nad synem, a pan
nad niewolnikiem i nad kmieciem i nad każdym człowiekiem pod jego mocą będącym; potem też i o tej władności, którą mąż ma nad żoną. A tak mają być prawa postanowione o weselach małżeńskich, o rozwodziech<pe><slowo_obce>rozwodziech</slowo_obce> --- dziś. popr. forma Msc.lm: rozwodach.</pe>, o na
wolność puszczeniu i o wyzwoleniu z mocy ojcowskiej;
potem o sierotach i opiekuniech. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> o różności prostego a szlachetnego stanu tak tego, którzy mają wrodzone szlachectwo, jako też tego, którzy darowane. Którzy
zacni są cnotą a wielkimi przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> rzeczypospolitej
zasługami sławni, ci chociażby nieszlachetnego rodu byli,
za szlachcice mają być poczytani; bo sama rzecz, chociażby ludzie nie chcieli, szlachcicami je czyni. A przeciwko
przyrodzonemu w rzeczach postępkowi walczyć, jest rzecz
ludzi szalonych i złych, o czym na inszym miejscu szerzej mówić będę. Ona mieszanina szlachciców z rycerzami, nie wiem, jeśli ma być ganiona; bo zaprawdę rycerze nie rodzą się, aczkolwiek się szlachcicy rodzą --- jako insza rzecz jest być ludźmi uczonymi, a insza
być synami ludzi uczonych: tak insza rzecz jest być rycerzem a być synem rycerzowym. Rycerska dostojność bywa nabywana częścią zasługami przeciw rzeczypospolitej,
częścią też pewnymi ceremoniami, o których onę przypowieść pospolicie wspominają: Lepszy rycerz, niż panosza<pe><slowo_obce>panosza</slowo_obce> (daw.) --- władyka, człowiek należący do niższej szlachty a. niższego rycerstwa.</pe>; którymi słowy pokazuje się, że zacniejszy jest stan
rycerza, niż prostego szlachcica. Takową dostojność dawają królowie też i tym, którzy się szlachcicami urodzili; nie jest to tedy jedna rzecz urodzić się szlachcicem,
a być rycerskiego stanu. Prawa wiele pozwalają rycerzowi, czego nie pozwalają inszym ludziom. A tak ma
być ustawiona różność między rycerzem a między szlachcicem, a nie ma być tytuł rycerstwa przywłaszczan tym,
którzy go nigdy nie zasłużyli.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e292">VIII. Prawa o panowaniu albo dzierżawie i różności
rzeczy</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e293">Już następuje ona rozprawa o panowaniu i o różności rzeczy. Rozmaite przeto wyliczają sposoby, którymi
dostawają panowania częścią obcych narodów, częścią też
swoimi ziemskimi prawami w obyczaj wniesione i przyjęte; a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> jedne są, którymi wszystkiego wobec dostawają, a drugie, którymi każdej rzeczy z osobna. Między pierwszymi sposoby wyliczają dochodzenie dziedzictwa albo testamentem, albo też bez testamentu nam odumartego<pe><slowo_obce>odumarty</slowo_obce> --- krewny, który nam umarł.</pe>; między poślednimi są: prawo mnóstwem dzierżawiec<pe><slowo_obce>dzierżawiec</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm: dzierżawców.</pe> po sobie następujących ugruntowane, dawność, odpisanie testamentem, poruczeniem na testamencie do wiernych rąk, aby to komu inszemu dano. Tamże też bywa
rzecz o ich gruntownym prawie i o trzymaniu pożytków;
ono pierwsze prawo miewają panowie, których jest własny
grunt, albo którzy lennym prawem co oddawają; a to mają ci, co się pod obronę czyją uciekają a na ich ziemi
do czasu albo za posługami, albo za jakimi inszymi obmowami siedzą. Te prawa i insze ku temu należące bardzo
szeroce ludzie w prawie uczeni rozprawują.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e294">IX. O kontrakciech<pe><slowo_obce>o kontrakciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: o kontraktach.</pe> i obligacyjach albo obowiązkach</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e295">Potem niechaj idą prawa o kontrakciech albo umowach, z których obowiązki rostą; który postępek prawa
bardzo się daleko ściąga, bo ledwie by się która między
ludźmi sprawa naleźć mogła, która by się nie zamykała
kupnem, przedażą, odmianą, darowizną, najmem, ujednaniem siebie na co, obiecaniem czego, rękojemstwem<pe><slowo_obce>rękojemstwo</slowo_obce> (daw.) --- poręczenie.</pe>, pożyczką, daniem do wiernych rąk, zastawą<pe><slowo_obce>zastawą</slowo_obce> --- dziś: zastawem.</pe> i inszymi tym podobnymi.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e296">X.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e297">Prawa o krzywdach, które bywają uczynione słowy
albo rzeczą. 1. Starać się o to trzeba, aby drobnego stanu ludzie, im najwięcej może być, bezpieczni byli od
krzywd, a iżby każdemu wolno było skarżyć na tych,
którzy komu krzywdę uczynili. 2. Prawa mają być opisane przeciwko tym, co łają, sromocą<pe><slowo_obce>sromocić</slowo_obce> (daw.) --- hańbić.</pe> i biją. 3. Przeciwko gwałtownikom, cudzołożnikom i złodziejom. 4. Także
przeciwko mężobójcom. 5. Przeciwko onym, co przeciwko majestatowi występują. 6. Na lichwiarze<pe><slowo_obce>lichwiarz</slowo_obce> --- osoba pożyczająca pieniądze na zawyżony procent.</pe> i urzędy łapające. </akap>

<akap id="e298">O krzywdach też ma być uczyniono postanowienie
o tych, które i słowy, i rzeczą bywają czynione; bo wszystkie wedle sposobu występku, albo występujących, szkodami, sromotami, więzieniem, wywołaniem z ziemie, niewolstwem albo śmiercią mają być karane.</akap>

<akap id="e299">A o tym ma być pilne staranie, aby podłego stanu
ludzie od krzywd co najwięcej byli bezpieczni. Wiele
szlachty i bogatych osób lecą do czynienia krzywd ludziom podłym i ubogim. Ci, jeśliby je winą pieniężną
karano, nic się nie polepszają; przeto niechby abo na
długi czas więzieniem, albo jaką zelżywością<pe><slowo_obce>zelżywość</slowo_obce> (daw.) --- obelga, zniewaga.</pe> karani byli.
Niech żaden nie ma za to, aby który człowiek, by najuboższy, miał być taki, żeby krzywdę nie zemszczoną a
nie skaraną miał skromnie znosić --- co acz na czas taić
musi, wszakże się trzeba obawiać, aby się ona waśń zastarzała kiedykolwiek ku szkodzie rzeczypospolitej nie wywarła, zwłaszcza iż wszystek ten ubogich ludzi naród dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe>
wzgardy swej a niekarności baczy to, że jest na krzywdy
wystawiony. A przeto trzeba o tym radzić, jakoby dla niekarnych krzywd waśń a gniew ubogich ludzi nie rósł a
nie zastarzywał się, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>, aby czym kto bogatszy albo
zacniejszy jest, tym sroższymi, albo wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> sprawiedliwszymi, a powinnymi<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> kaźniami<pe><slowo_obce>kaźń</slowo_obce> (daw.) --- kara.</pe> od czynienia krzywd był
odstraszon. Solon salamiński, gdy go spytano, którym by
sposobem to być mogło, aby co najmniej<pe><slowo_obce>co najmniej</slowo_obce> --- tu: jak najmniej.</pe> krzywd między ludźmi było, powiedział: jeśli ci, którzy żadnej krzywdy nie ucierpieli, tak będą żałośni, jako ci, którzy ucierpieli. Zdrowa to zaprawdę odpowiedź, a mądrego ustawce praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe> godna. Bo iż tak przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> sprawiło, że żaden człowiek sam jeden mieszkać nie może, by też i największy dostatek wszystkich rzeczy miał: przeto też tak
bywa, iż na tem wspólnego mieszkania towarzystwie a na
użyczaniu rozmów, rad i ratunków, jako członki w jednym
rzeczypospolitej ciele wszyscy radzi<pe><slowo_obce>radzi</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> przestawamy. Któż
wtedy za to nie ma, iż gdy który członek tego ciała bywa obrażon, że i on sam obrażon będzie? Któż tego nie
baczy, iż za uczynieniem gwałtu jednemu obywatelowi,
dzieje się gwałt prawom wszystkiej rzeczypospolitej służącym? Tak wtedy Solon salamiński rozumiał, żeby tym
sposobem ludzie byli odstraszeni i zatrzymani od czynienia krzywd, gdyby każdemu było wolno skarżyć na swego winowajcę, a prawem z nim o swą krzywdę czynić;
bo on wszystkie ludzie w jednej rzeczypospolitej mieszkające przyzwyczajał do tego, aby się wszyscy z dobrego powodzenia sąsiada swego weselili, a ze złego smęcili
i frasowali. A teraz, gdy komu krzywdę uczynią, a wszyscy o to nic nie dbają ani się im to serca tknie<pe><slowo_obce>tknąć się czegoś</slowo_obce> (daw.) --- dotyczyć czegoś.</pe>, niektórzy
się też z onej nędzy weselą: wtedy zbytnia niekarność wiele ich czyni gorszymi a do czynienia krzywd śmielszymi.
Ale między wszystkimi rzeczami najwięcej godzi się, aby
my, którzy jesteśmy niebieską nauką napojeni, rozmyślaliśmy w sercu przykazanie mistrza naszego, które nam
rozkazuje, abyśmy drugim tego nie czynili, czego nie chcemy, aby nam czyniono<pe><slowo_obce>przykazanie mistrza naszego etc.</slowo_obce> --- Dz 15, 29.</pe>. Tak się wtedy drugim zachowajmy, jako chcemy, żeby się też i oni nam zachowali.
Jeślić się zda ciężka rzecz cierpieć od drugiego krzywdę,
a ten, który ją uczynił, zda się być złośliwym: toż
też i o sobie rozumiej, że i ty, jeślibyś komu kiedy
krzywdę uczynił, jesteś i złośliwy i godzien, abyś karanie za to odniósł. To przykazanie jeśli się głęboko wkorzeni w serca nasze, może nas odstraszać od czynienia krzywd.</akap>

<akap id="e300">Sromocenia, którymi wszystek stan którykolwiek sromocon bywa, cięższe bywają, niż które się dzieją prywatom<pe><slowo_obce>prywat</slowo_obce> (daw.) --- osoba prywatna.</pe>; które jeśli będą napisane, wtedy mają być za
sromotne książki poczytane, jako onych, którzy niedawne pióro nie w inkauście<pe><slowo_obce>inakust</slowo_obce> (daw.) --- atrament.</pe>, ale w jadowitej truciźnie maczając jawnie napisali, że chłopska krew nigdy nie jest
życzliwą szlachcie. Niech przeto tego statutem<pe><slowo_obce>statut</slowo_obce> (daw.) --- ustawa.</pe> zabronią
i przeciw wszelakiemu sromoceniu, łajaniu, zbiciu, osieczeniu i wszelakiemu oszpeceniu, cobykolwiek gwałt czyjemu żywotowi przynosiło, niech na to będą artykuły spisane.</akap>

<akap id="e301">Każdy gwałt niesłuszny tak rzeczom, jako osobom którym wyrządzony, nie wiem, jeśliby inszym karaniem sprawiedliwszym, niż gardłem<pe><slowo_obce>gardło</slowo_obce> (daw.) --- kara śmierci.</pe> mógł być skarany. Cudzołóstwa, złodziejstwa, krzywoprzysięstwa takie są występki,
o których każdy rozumieć musi, że srogiego karania godne; wszakże zwykłe karanie za złodziejstwa zda się być
niejako umiarkowania godne, aby ci, co małą rzecz ukradną, nie byli na gardle karani. Wedle starodawnych
rzymskich praw<pe><slowo_obce>Wedle starodawnych
rzymskich praw</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Instii. de obli. quae ex del. nascuntur</tytul_dziela> (przypis źródła).</pe> jawne złodzieje karano nagrodzeniem
we czwórnasób, a niejawne w dwójnasób; zaś boskie
prawa wedle różności rzeczy ukradzionych jedne złodzieje wracaniem w pięciornasób, drugie we czwórnasób,
a insze we dwa karały. Którzy nie mieli czym płacić,
te albo w niewolę dawano onym, u których co wzięli;
albo onym bywali zaprzedani, którzy z takich handlów
umieją czynić pożytek. Ale by kto rzekł, że to była rzecz
okrucieństwa pełna, ludźmi handlować. Prawda jest, ale
też to nie mniejsza, o rzeczy doczesne gardło człowiekowi wziąć. Lecz prawo Boże jasny wyrok czyni: Jeśli
złodziej nie ma czym oddać, niechaj będzie przedan<pe><slowo_obce>Lecz prawo Boże jasny wyrok czyni: Jeśli
złodziej nie ma czym oddać, niechaj będzie przedan</slowo_obce> --- 2. Mojż 22, 3.</pe>.
Bo tym sposobem szkoda bywała nagradzana albo oddaniem we dwójnasób, albo daniem w niewolę, albo zaprzedaniem złodzieja. A dziś i temu się nic nie wróci, komu
co wezmą, i złodziejów przedsię nie mniej niż przedtem
bywało. A przedsię i rzeczpospolita pożytków zbywa,
które by tu z tych na śmierć skazanych być mogły abo na
wojnach, abo na domowych robotach; i złodzieje przedsię nic się nie polepszywszy wnet bywają wieszani --- a podobno by się polepszyli, kiedy by im żywota przedłużono. Teraz po wszystkim chrześcianstwie złodzieje szubienicą karzą, które karanie iż Fryderyk III rzymski
cesarz naprzód wymyślił, pewną sprawę mamy, a potem
je przodkowie nasi w tej rzeczypospolitej wzięli w obyczaj. Ale to zaprawdę dziwna, iż oni --- którzy zaniedbawszy pożytku, który albo z zapłaty, albo z przysądzenia
złodzieja im przychodził, na główne karanie <pe><slowo_obce>główne karanie </slowo_obce> (daw.) --- kara śmierci.</pe>pozwolili --- ciż zasię odrzuciwszy na stronę<pe><slowo_obce>na stronę</slowo_obce> (daw.) --- na bok.</pe> artykuł przeciw mężobójcom, aby gardłem karani byli, mogli się do tego nakłonić, aby z zabijania przyjaciół swoich czynili sobie pożytek, jakoby tego mniemania byli, że więcej mają być
ważone rzeczy doczesne, niż zdrowie ludzkie, a więcej
im ginęło kradzeniem rzeczy, niźli zabijaniem przyjaciół.</akap>

<akap id="e302">A iż gardłem karać<pe><slowo_obce>gardłem karać</slowo_obce> --- karać śmiercią.</pe> mężobójstwo jest najprzystojniejsza i zgadza się z boskim, ludzkim i przyrodzonym prawem: okazałem to ja cztermi<pe><slowo_obce>cztermi</slowo_obce> --- dziś popr.: czterema.</pe> oracyjami wydanymi; tamże
zarazem okazałem różność karania wedle różności przyczyn meżobójstwa. Kto człowieka zabił, wtedy to albo
umyślnie uczynił, jako ten, który tym umysłem z domu
wyszedł i dlategoż temu, kogo umyślił zabić, albo na drodze
zastąpił albo szukał wszelakich dróg, jakoby go zabić
mógł; albo też to uczynił nie umyślnie, ale z jakiej nagłej przyczyny, jako się przydawa w zwadkach<pe><slowo_obce>zwadka</slowo_obce> (daw.) --- spór, kłótnia.</pe> i rozmowach wspólnych między tymi wszczętych, z których żaden
drugiego w nienawiści pierwej nie miał. Trzeci obyczaj
zabijania jest, gdy kto chcąc się obronić zabije; jako
gdy kto kogo goni a do takiego go miejsca zapędzi, z którego by inaczej ujść nie mógł, chyba by zabił goniącego;
takie zabicie zda się być poniewolne. Czwarty sposób
meżobójstwa jest przygodny<pe><slowo_obce>przygodny</slowo_obce> (daw.) --- przypadkowy.</pe>, który się z jakiej nagłej
przygody i skwapliwie przytrafia imo<pe><slowo_obce>imo</slowo_obce> (daw.) --- mimo, obok, poza, oprócz.</pe> wolą i myśl tego,
kto się tego dopuszcza. Pierwsze mężobójstwo nazywamy
rozmyślne i umyślne, drugie nagłe, trzecie potrzebne,
czwarte niebaczne a przygodne. Dwoje pierwsze gardło
zasługuje, ale dwoje poślednie<pe><slowo_obce>pośledni</slowo_obce> (daw.) --- ostatni.</pe> nie; lecz żadne z tych nigdy nie było pieniędzmi karane. O czym iżem bardzo
wiele świadectw w oracjach położył, przeto teraz niech
będzie dosyć trochę dotknąć z Pisma świętego, które się tak od słowa do słowa w sobie mają w księgach czwartych u Mojżesza w rozdz. 35.: Od tego, który jest winien
krwi, nie bierzcie zapłaty, ale wnet śmiercią niech umrze.
W pierwszych też u tegoż w rozdziale 9.: Kto by krew
ludzką przelał, i jego też krew niech będzie przelana. Co
Chrystus tak powiedział: Wszyscy, którzy mieczem biją,
od miecza zginą; u Mat. 26. Zaś w 2. u Mojżesza 21.:
Kto człowieka tak uderzy, iżby umarł, niech będzie zamordowan. Lecz temu, kto by nań nie czyhał, ale go dał Bóg
w ręce jego, postanowię miejsce, do którego ma uciec.
To mężobójstwo z przygody, a nie umyślnie zrobione,
szerzej wypisane jest w piątych Mojżeszowych księgach
tymi słowy<pe><slowo_obce>wypisane jest w piątych Mojżeszowych księgach tymi słowy</slowo_obce> --- 5. Mojż 19, 4-5.</pe>: Kto by niebacznie bliźniego zabił, którego
przedtem w nienawiści nie miał --- jako gdyby w drzewo,
podrębując je, a siekiera spadłszy z toporzyska padłaby
na bliźniego i zabiła go --- ten do któregokolwiek miasteczka
na to obranego niech uciecze, a gardło swe opatrzy; by
zasię ten, kto się chce krwi mścić, póki go jeszcze zapalczywość nie minęła, goniąc mężobójcę, jeśliby daleka droga była, nie pojmał go a gardła nie zbawił; który jednak śmierci nie zasłużył, przeto, iż nie miał w nienawiści człowieka, który jest zabit<pe><slowo_obce>zabit</slowo_obce> --- dziś popr.: zabity.</pe>; dlategoż niechaj będą
obrane i odłączone pewne miasta ucieczki. Lecz o tym,
kto by kogo zabił broniąc się, ile wiem, nie masz nic dokładnie w Piśmie świętym; ale prawo przyrodne uczy, i
ja o tym w oracji mojej, którą nazwałem <tytul_dziela>Łaskim</tytul_dziela>, dostatecznie wypisałem, że gwałt gwałtem odeprzeć godzi się.
A kto by (mówi Bóg dalej 2. Mojż 21.) umyślnie bliźniego swego zabił, tego i od ołtarza mego oderwiesz,
aby umarł. A przeto chociażby kto bronią drewnianą,
chociaż żelazną, albo kamieniem ręcznym, albo ręką bliźniego nieprzyjacielsko bił tak, iżby umarł: wtedy ten, co
bije, za mężobójcę ma być policzon i na gardle skaran;
niech nie ma taki żadnego portu ani żadnej ucieczki do
tych miast, które są na to tylko tym pozwolone, którzy by bliźniego nieobacznie zabili. Bo to w czwartych księgach Mojżesza dostatecznie wypisano w rozdziale 35.<pe><slowo_obce>bo to w czwartych księgach Mojżesza dostatecznie wypisano w rozdziale 35.</slowo_obce> --- 4. Mojż 35, 31-33.</pe>, który rozdział Bóg zamknął tymi słowy: Nie bierzcie zapłaty
ani za gardło od mężobójce, który by się tego dopuścił,
ani za to, aby się mężobójca do domu wrócił, pierwej,
niźliby najwyższy ofiarnik umarł z miejsca ucieczki, do
którego się schronił. Nie plugawcie ziemi, w której mieszkacie. Bo przelaniem krwi ziemia się plugawi, a nie
może być ode krwie na niej rozlanej oczyszczona, jedno
przez krew tego, który ją przelał. Nie plugawcie przeto
ziemi, w której mieszkacie, w której pośrodku i ja mieszkam. Bo ja jestem Pan, który pośrodku was mieszkam
o synowie Izraelowi! --- A tak to za mocną a twardą rzecz
chciał mieć Bóg, co rozkazał o oczyszczeniu krwi krwią,
iż chociażby też nie wiedziano, kto zabił, przedsię rozkazał,
aby miasto, które by najbliżej było onego miejsca, gdzie
trupa naleziono, zabiło cielicę dla ubłagania Boga. Wiele
jest inszych świadectw w piśmie świętym o karaniu morderców. Ale każdego karania przyczyna ma być ona,
aby złych ludzi śmiałość a szkodzenia możność powściągała a od grzeszenia odstraszała. Gdyż wtedy za mały
grzech on występek wszyscy mają i nieprawie za godny
wiarowania<pe><slowo_obce>wiarować</slowo_obce> (daw.) --- wystrzegać się.</pe> sądzą, który może pieniądzmi odkupić: tedyć
prawo, które rozkazuje mężobójstwo pieniądzmi odkupić,
nie ma być poczytane za prawo, ale za rzeczypospolitej
zmazę a przyrodzenia ludzkiego skazę. Bo a kto może
dostatecznie powiedzieć, jako wiele złego z tej skazy
urosło, która żałosne odszczepieństwo i szkodliwy brak
wniosła do rzeczypospolitej, a która popędliwościom złych
ludzi zawżdy dodawa śmiałości, która spokojne i niewinne na niebezpieczność jakoby na rzeź wydawa<pe><slowo_obce>wydawa</slowo_obce> --- dziś popr.: wydaje.</pe>; która pospolitej szlachty śmiałość zmocniła, która srogie niewolstwo na ludzi prostego stanu włożyła; która zawżdy miała w sobie zdrady, niezgody, zwady i wojny wnętrzne?
L. Meracius (jako powieda Marius Salamonius zacny
prawnik) gdy tego nie mógł ścierpieć, że wedle dwunaści tablic ustawy każdą krzywdę piącią a dwudziestą grzywien miedzi oprawowano: wziąwszy worek pieniędzy, kazał słudze nieść za sobą, a sam kogo potkał, każdego bił; a każdemu, kogo ubił, pięć i dwadzieścia grzywien miedzianych pieniędzy zaraz dać kazał.
Z tego przestrzeżeni sędziowie ono prawo o szacowaniu
krzywd odmienili. Jest u nas wiele bogaczów, którzy naśladują Meracjusza, osławiając prawo polskie; którzy ile
set grzywien mogą mieć, tyle szlachciców --- ile dziesiątników,
tyle chłopów zabić śmieją, a niektórym nic nie jest pospolitego, jako myślić o zabiciu tego, kogo nienawidzą.
A wżdy jeszcze aż do tego czasu żądny sędzia, żadny
hetman, żadni senatorowie nie zjawili się u nas, którzy by
się do tego statecznie przyczynili, jakoby winę słuszną
na mężobójce ustawili. Zaprawdę pieniężny człowiek nie boi się żadnej winy, którą pieniądzmi odkupić może. Lecz
waśni swojej dosyć uczynić, aza nie milsza złemu człowiekowi, niźli wielką sumę pieniędzy stracić? Ale to niektórzy farbują<pe><slowo_obce>farbować</slowo_obce> (daw.) --- kłamać a. ubarwiać.</pe>, wywodząc srogość kaźni polskiej, że na
rok do tarasu<pe><slowo_obce>taras</slowo_obce> (daw.) --- więzienie.</pe> mężobójcę sadzają. Lecz czyli mniemasz,
żeby Bóg słuszniejsze karanie, za które insze występki
ustawić chciał, niż za mężobójstwo? Nie tylko niewinnego
człowieka zabicie kazał gardłem karać, ale też i najwinniejszego, a tak dalece, iż o Kaimie, który brata zabił,
gdy się wielce strwożył, a dlatego też od każdego się
zamordowania bał, Bóg taki wyrok uczynił<pe><slowo_obce>Bóg taki wyrok uczynił</slowo_obce> --- Mojż 4, 15.</pe>: Jeśliby
kto Kaima zabił, siedmkroć ciężej niech będzie skaran.
A któreż to jest karanie w siedmkroć? czyli które insze,
niźli na gardle? Lecz na to ona ustawa wieczna narodowi ludzkiemu jest z nieba dana, aby płacono głowę głową. Któraż to wżdy jest kaźń, jeśli nie na gardle, siedmioraka, aby Kaimów morderz<pe><slowo_obce>morderz</slowo_obce> (daw.) --- morderca, zabójca.</pe>, gdyby mógł być siedmkroć zabit, był siedmkroć zabit? Co jeśliby mogło być
wymyślone jakie cięższe karanie, niźli na gardło, jako są
polskie główszczyzny<pe><slowo_obce>główszczyzna</slowo_obce> --- suma wypłacana przez mordercę rodzinie ofiary.</pe> z dorocznym siedzeniem złączone, koniecznie by je był Bóg ustanowił. Ale to pewna, że o śmierci tuż stojącej pomyślenie serca, by najbystrzejsze, od złych
uczynków odwodzi, a bezpieczność od śmierci z nadzieją
uchodzenia inszego karania, a to tarasowego abo pieniężnego, złe serce pobudza do złoczyństwa. O! Jako wiele jest ludzi pobitych za naszej pamięci w domu i na ulicach, w mieście i na polu, na świętych i nieświętych
miejscach! A któryż był z tych morderzów, który by się
nie wymknął z tego siedzenia dorocznego? Lecz niech tak
będzie, żeby był jeden między tak wieluset ich, który
wysiedział rok na dnie w plugastwach w wieży --- jakąż
potem śmiercią on umarł? Aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> dla tej polskiej kaźni dostatecznego podjęcia był wolen od karania mężobójcom od
Boga postanowionego? Tak ci się zda, jeśliby to więzienie sroższe było, niż na gardle karanie. A nuż i sam zabit, aza się nie dawa znać by jakim z nieba znakiem
państwu sarmackiemu, że nie stoją te więzienia za występek mężobójcy? Azaż nie sprawiedliwsza rzecz była,
aby urząd tego (którego między tak wieluset powiedziałem być jednego) skarał karaniem prawu Bożemu
przystojnym, niźli aby miał przyjść w ręce zabójcy, którego też samego że toż nieszczęście czeka, Bóg sam
powiedział? Nie bądźmy przeto mędrsi, niźli on Bóg, który
oną mądrością, którą stworzył wszystkie rzeczy, tąż je
w całości zachować chce. Ale nuż teraz; niech to doroczne siedzenie będzie sroższe, niż karanie na gardle,
ale to za głowę szlachecką --- a za głowę chłopską co?
Bo ta tylko pieniądzmi bywa pomszczona, a daleko mniejszymi, niż głowa szlachecka, tak, iż chociażby się w nagrodzie szlacheckiej głowy zdało być co słusznego, ale
w nagrodzie głowy chłopskiej jest wielka nieprawość.
A przeto i nierównością, i zaniechaniem więzienia dzieje
się wielka różność około szacowania głów ludzkich. Lecz
Bóg sam, ustawując mężobójcom na gardle karanie, zarazem i przyczynę przydał mówiąc<pe><slowo_obce>Bóg sam, ustawując mężobójcom na gardle karanie, zarazem i przyczynę przydał mówiąc</slowo_obce> --- Mojż 9, 6.</pe>: Bo na wyobrażenie
Boże jest człowiek uczynion, a przeto kto krew ludzką
przeleje, tego też krew musi być przelaną. Cóż przeto,
aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> ludzie pospolici nie na wyobrażenie Boże stworzeni
są, których gardło mniejszą sumą pieniędzy płacą? Niechby dosyć było prostym na tym, że chociażby cnotliwi i
dobrymi naukami ozdobieni byli, aby nie mogli trzymać
przedniejszych urzędów; niechby na tym dosyć, że tę lekkość cierpią; niechaj im nie będzie przydana ta wielka
a ze wszech najsroższa nędza, aby ich gardła tą trochą
pieniędzy były płacone. Zaprawdęć rzeczpospolita samą
tylko szlachtą kwitnąć nie może, bo a któż będzie dodawał żywności i nam, i bydłu, jeśli żadnego oracza nie będzie? Któż nam dodawać będzie odzienia i ubioru, jeśli
nie będzie rzemieślników? Któż rzeczy potrzebne będzie
przywoził, jeśli żadnego kupca nie będzie? Któż na ostatek będzie szlachcicem, jeśli żadnego chłopa nie będzie?
Cóż to wtedy złego za okrutność jest, iż, bez których się
posługi obejść nie możemy, tych gardło tak lekceważymy! Ale i wyżej zganiłem różność karania za tenże występek od różnych uczyniony. Niemniej też i to ma być
ganione, że mężobójca ułapiony<pe><slowo_obce>ułapić</slowo_obce> (daw.) --- złapać, schwytać.</pe>, póki cztery a dwadzieścia godzin od uczynienia mężobójstwa nie minie, gardłem
ma być karan. Co bowiem, aza więcej wtenczas trzeba
karać złoczyńcę, póki jest serce świeżą krzywdą obrażone, niźli kiedy jest uspokojone? Ale Plato i z nim wiele przedniejszych filozofów powiada, że to nie może być
sprawiedliwie, i tak się im zda, że i pan, póki się gniewa na sługę występnego, nie ma go karać. A na ono co
rzeczemy, że Teodosius rzymski cesarz za namową Ambrożego biskupa mediolańskiego uczynił tę ustawę, aby
karanie złoczyńców aż przez trzydzieści dni odwłóczono?
Bo gdy Teodosius rozgniewawszy się na Tessalonikiany
kazał ich pobić więcej, niż przystało, nie mógł wytrwać Ambroży mąż św., musiał to mieć za złe i umyślił Teodosiusowi rzeczy świętych i wejścia do kościoła
zabronić, a nie pierwej go do kościoła i ceremonii świętych przypuścił, aż znaki pokajania jawnie ukazała wszystko, co na mężobójce ustanowiono, wypełnił i aż taki artykuł
do ustaw wpisał, aby na potem żaden rozkazania jego o karaniu
złoczyńców nie słuchał, ażby minęło trzydzieści dni.<pe><slowo_obce>gdy Teodosius etc.</slowo_obce> --- Theodoretus ks. 5. rozdz. 18. i Sozomemis ks. 7. rozdz. 24.</pe>
Niech się mi każdy przypatrzy twarzy i postawie gniewających się: gęba się im odmie<pe><slowo_obce>odąć się</slowo_obce> (daw.) --- nadąć się.</pe>, twarz skrzywi, oczy
się błyszczą, język się zająka, słowa mówią zawikłane
a szalonej popędliwości pełne, cokolwiek w rękę wezmą,
to w oręże odmieniają. Te znaki łacno ukazują, jakie
jest serce ludzi zagniewanych. Żadnego u nich miejsca
nie ma roztropność, ani rada, ani rozum. Uczynił to wtedy
Ambroży, człowiek uczony i biegły, rozumiejąc, iż nie
trzeba gniewowi przytomnemu wodze popuszczać, ale
trzeba inszego czasu do karania czekać, gdy się owe zaburzenia serdeczne uspokoją, rozpalenie krwi ugaśnie a
miejsce będzie rozumowi, rostropności i dobrej radzie; jako Arystoteles osobnie na to powiedział, że myśl spokojna, a żadnego wzruszenia na się nie mająca, stawa się baczną. Zaś one cztery i dwadzieścia godzin a co inszego sprawują, jedno zapalczywość do chęci pomsty wzruszają, a nadętość umysłu, dosyć wyniosłą przez się, prędkością rozmnażają. Powiada Cicero, iż tego trzeba żądać, aby, którzy
w rzeczypospolitej są przełożeni, podobni prawom byli, które do karania nie gniewem, ale sprawiedliwością bywają
przywiedzione. Lecz te godziny nie chcą nas mieć sługami
sprawiedliwości, ale zapalczywości; nie rozumu ani roztropności, ale żalu, nie władania sobą i szaleństwa. A przedsię są, którzy takie szaleństwo zdobią przezwiskiem męstwa, zowiąc onych mężnymi i wielkiego serca ludźmi, którzy się swej albo nieprzyjaciół swoich krzywdy natychmiast mszczą. Co iż jest rzecz pełna marności i próżności,
okazałem to w pierwszych księgach. A ono co jest, co o
czasie, który po dwudziestu czterech godzinach następuje,
przydawają? Już, pry<pe><slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- prawi, mówi, powiada.</pe>, bez karania być nie ma, jeśliby kto
mężobójcę pojmawszy zabił; atoli się to wszystko dobrze
klei, już ci będzie dobrze. Czas on przyszedł, którego
toż mężobójstwo, co pierwej dla czasu uroczystych godzin
główne było, to już wtenczas nie główne. Czemu tak
rzeczesz? iż ona szalona zapalczywość a gniew niejako
się uspokoił. Już jest niejakie miejsce rozumowi, są napominacze, co nas do łaskawszych chęci wiodą. Niechże
wtedy będzie z onego głównego występku nie główny, gdyby nam był tylko pożyteczny. O, opaczny rozsądku! jako wielką masz swawolą w ludziach, którzy wzgardziwszy Boże i wielu narodów prawa, tak wiele sobie przypisują, że zbytnim o się staraniem nie wstydają<pe><slowo_obce>wstydać się</slowo_obce> --- dziś popr.: wstydzić się.</pe> się upadać w takie sprośne i nieprzystojne rzeczy, które i niegodne są dłuższego ganienia, i od każdego bywają jaśnie<pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> (daw.) --- jasno, wyraźnie, zrozumiale.</pe>
obaczone. Prawdziwie ono powiedziano, że prawda ma
być prosta. A ponieważ w tym prawie, o którym mówimy, tak się wiele różności zamyka i osób, za jeden występek jednakim obyczajem od różnych uczyniony, niejednako płacących i godzin a czasów ku pojmaniu postanowionych: cóż inszego mamy myślić o tych, którzy to prawo stanowili --- jedno to, że i za prawdą nie szli, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>
od czasów, od kostek rzucenia, to jest: jako się trafiło,
a nie od pewnych przyczyn, do tak wielu sprośności wymyślenia byli rządzeni? Bo opuściwszy rozum, wzgardziwszy prawo Boże i przyrodzone, co innego się zostawa --- jedno że się przygodom a lada czemu musimy dać rządzić? Przydawają i to, że kto by człowieka nieodpowiednio
bez przyczyny zabił, stawa się bezecnym; a jeśliby mu
pierwej odpowiedział, wtedy już bezecność uchodzi. Cóż
tedy? Albo ona odpowiedź występek czyni mniejszym? Aza
mało słów okazujących czyją wielkę niecnotę, które jednako bywają karane, jako i sam występek, kiedy by się
go dopuścić? Kto czyjemu domowi ogniem odpowiada,
skoro będzie pojman a prawem pokonan, wnet bywa
na gardło karan, chociażby też onego domu nigdy nie
spalił. Czemuż tymże obyczajem ten nie bywa karan,
który komu odpowiada na gardło, chociażby go też nie
zabił? W tym prawie na mężobójce uczynionym nie masz
nic tak ostrożnego, co by się nie przeciwiło rozumowi, prawu Bożemu i ludzkiemu. Lecz to wszystko się mówi, jakoby groch na ścianę miotał; nic nie dbamy na tak częste
uskarżania, żywiemy w wielkim bezpieczeństwie, nic nas
nie rusza utrapienie pospolitego człowieka, na którego to
prawo najwięcej ustanowione jest, nic nas nie rusza krew
łudzi niesłusznie pobitych, która zawżdy woła do nieba
a płaczem niewypowiedzianym prosi pomsty i na mężobójce
i na te, którzy tego prawa bronią, które podawa miecz
mężobójcom za pieniądze w ręce! Dlaczego więcej trzeba się obawiać nagłego jakiego gwałtu z nieba, aby jaka gwałtowna burza nie spadła z nieba, a naszych wszystkich i domów i narodów, a na ostatek i samego imienia
polskiego z gruntu nie wywróciła i nie potarła. Jać to mówię jakoby wątpiąc o polepszeniu, wszakże przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>
nie już dlatego ustanę w powinności mojej. A tak
pójdźmy do drugich rzeczy.</akap>

<akap id="e303">Wiele ich jest, którzy częścią<pe><slowo_obce>częścią</slowo_obce> (daw.) --- częściowo, po części.</pe> słowy, częścią też inszym sposobem obrażają pana i rzeczpospolitę --- co zowią
obrażeniem majestatu; o tym przeto muszę nieco powiedzieć. A wiele się za naszego czasu o tym i u prawa i
w senacie mieszało, o czym przodkowie nasi (jako powiadają) nie słychali; przeto trzeba o tym co pewnego postanowić: jakoby to miało być ograniczone i jakim karaniem ma być karane?<pr><slowo_obce>Crimen laesae majestatis</slowo_obce> [zbrodnia obrazy majestatu --- Red.WL] popełnia się <slowo_obce>machinatione, conspiratione
violento conatu et facto ipso in personam et vitam regiam</slowo_obce> [intrygę, spisek gwałtownego działania przeciw osobie i życiu króla, jak również sam uczynek --- Red.WL] podług
konstytucji r. 1558 tit. <slowo_obce>de crimine</slowo_obce> [o zbrodni --- Red.WL]. <slowo_obce>Crimen perduellionis</slowo_obce> [zbrodnia zdrady kraju --- Red.WL] np. gdyby się kto z nieprzyjacielem rzeczyposp. ku szkodzie onej porozumiał,
tajemnice rzeczyposp. zwierzone nieprzyjacielowi onej wyniósł, zamek na zmowie poddał, wzruszał <slowo_obce>pacta foedera</slowo_obce> [sojusze --- Red.WL] z postronnymi pany, rebelią uczynkiem pokazując, alboby którykolwiek inny występek popełnił, który by właśnie był <slowo_obce>contra rempublicam</slowo_obce> [przeciw rzeczypospolitej --- Red.WL], ma być sądzony <slowo_obce>eo processu</slowo_obce> [w tymże procesie --- Red.WL], jako <slowo_obce>causa criminis laesae majestatis</slowo_obce> [sprawa zbrodni obrazy majestatu --- Red.WL]. Const
anni 1558 Tit. [tytułem ustawy z roku 1558 --- Red.WL]. Takiż postępek ma być.</pr>. Teodosius cesarz<pe><slowo_obce>Teodosius cesarz</slowo_obce> --- Zob. <tytul_dziela>Si quis imperatori maledixerit</tytul_dziela>. L. Unica.</pe> tych, co
o nim źle mówili, nie tylko nie poczytał za obrażające majestat jego, aby za to co przykrego albo złego cierpieć
mieli; i owszem, jeśli go kto z płochości<pe><slowo_obce>płochość</slowo_obce> (daw.) --- lekkomyślność.</pe> łajał, tego on
sobie nie miał nizacz<pe><slowo_obce>nizacz</slowo_obce> (daw.) --- za nic.</pe>, a jeśli z jakiej krzywdy, wtedy to
odpuszczał. Cesarskie zaprawdę i majestatu pełne zdanie,
którym się dawa znać, że ludzie w wielkich dostojnościach
będący wiele krzywd mają przebaczać a wiela ludzi wiele
złorzeczenia skromnie znosić --- jako o Aleksandrze Macedońskim powiedają, że mówił: Królewska to rzecz, gdy
co dobrze uczynisz, łajanie odnieść. Bo to nie przynosi
zwierzchnemu panu ani rzeczypospolitej pożytku, gdyby
lud pospolity i przedniejsi panowie zwyczaili się nie mówić ani rozumieć, jedno co by się ich panu podobało.
Zwierzętami by niemymi taki niech rządził, nie ludźmi rozumnymi, kto by chciał, aby się poddani jego do tego
zwyczaili. Jeśliś pan, albo to uczynisz, co tobie nie przystoi, abo tego, co na twój urząd należy, zaniedbywasz:
winujże się<pe><slowo_obce>winować</slowo_obce> (daw.) --- oskarżać, obwiniać.</pe> sam, jeśli wedle tego, jakoś zasłużył, ludzie
o tobie mówią. Jeśli się w urzędzie swym nie potykasz i
z strony żywota twego nie występujesz, a przedsię nie
inaczej o tobie mówią, jedno jako gdybyś wiele wystąpił; a wszakże wspaniałego męża rzecz jest a prawie
królewskiego serca, jako on mówi, źle słynąć, gdy dobrze
uczynisz; a za nic nie mając mów pospólstwa, o wszelakiej wielmożności i godności, że w męstwie a zacnych
sprawach zależą, rozumieć. A tak jeśli na wyrok<pe><slowo_obce>wyrok</slowo_obce> --- C. ad legem Juliam. L. Etiam ex aliis (przyp. źródła).</pe> Teodozjuszów<pe><slowo_obce>Teodozjuszów</slowo_obce> --- dziś popr.: Teodozjuszowy a. Teodozjusza.</pe> zezwolić chcemy, zaiste nie każdy występek, którego się przeciwko panu dopuszczają, nie każde słowo, nie
każdy uczynek będzie występkiem przeciw majestatowi.
Aleksander też cesarz widząc, że mało co wyższych czasów przed nim wiele ludzi dla leda podejrzenia, jakoby
przeciw majestatowi występne karano: wolniejsze prawo
na ten występek uczynił, a nie chciał, żeby się tak szeroko, jak przedtem, ściągało, i wiele rzeczy, które takowym występkiem zwano, rozwiązał chcąc, aby za jego
wieku więcej nie były. A tak i my nie mamy się tego
dopuszczać, abyśmy mieli przyczyny tego występku rozszerzać; gdyż oni sami, od których żeśmy tego występku
kształt wzięli, skrócili go i lżejszym uczynili. Wiele o
tym Herennius i Modestinus<pe><slowo_obce>Modestinus</slowo_obce> --- Modestinus, <tytul_dziela>Ad legem Juliam. Maiestatis</tytul_dziela>.</pe> uczą. Bo i na osobę trzeba mieć wzgląd: czy to mogła uczynić i, jeśli co przedtem takiego uczyniła, czy była zupełnego rozumu? A nic
już, jeśli się język w czym skiełznie<pe><slowo_obce>skiełznąć</slowo_obce> (daw.) --- ześlizgnąć się.</pe>, karać; o których
rzeczach i o wielu inszych tym podobnych w prawach
rzymskich jest napisano. Lecz my wypiszmy pierwej, co to jest
majestat, żebyśmy dobrze rozsądzili, komu obrażenie majestatu zadane być może. Majestat wtedy jest wielmożność a dostojność rzeczypospolitej i królewska i tych, którzy słusznie a
przystojnie rzecząpospolitą rządzą, pochodząca z mniemania
zacności, a zależąca w sądziech i władzy rozkazowania.
Bo wszelka urzędu dostojność do tego się ciągnie, aby
prawem a rozkazowaniem rzecząpopspolitą rządził. Kto
tedy oną zwierzchność miesza albo sądy gwałci, a kto
albo przeszkadza, albo odejmuje urzędowi możność czynienia,
co na jego powinności należy: ten, iż to przeciwko rzeczypospolitej czyni, niech będzie za występnego przeciw majestatowi osądzon. Krótko mówiąc, ten mi się zda być
winien obrażenia majestatu<pe><slowo_obce> ten mi się zda być
winien obrażenia majestatu</slowo_obce> --- Modestinus, <tytul_dziela>Ad legem Juliam. Majestatis. L. Quisquis</tytul_dziela>.</pe>, kto przeciwko panu, albo
przeciwko urzędowi, albo rzeczypospolitej, albo przeciwko
temu, któremu część jaka rzeczypospolitej poruczona jest,
uczynił co złą zdradą, zamieszaniem, zaburzeniem jawnym
i jakokolwiek nieprzyjacielsko, abo co takiego dumał,
skąd by teraźniejszego rzeczypospolitej postanowienia albo
zwątlenie, albo nachylenie, albo ku gorszemu odmiana urość
mogła. Ale to z praw rzymskich łacniej poznać może,
które skazują, że karanie takiego występku od tego, który by nieprzyjacielskie serce przeciwko rzeczypospolitej
albo przeciwko królowi wziął, też do dzieci i potomków,
chociażby nic takiego nie zasłużyli, ma się ściągać tak, że
i dziedzictwa na nie spadać nie mają. To niech będzie
dosyć o majestacie.</akap>

<akap id="e304">Lecz i owo znamienite są krzywdy, którymi lichwiarze<pe><slowo_obce>lichwiarz</slowo_obce> --- osoba pożyczająca pieniądze na zawyżony procent.</pe>, łakomi, a urzędów łapacze rzeczpospolitą trapią. Starodawni Rzymianie srodzej karali lichwiarza, niźli złodzieja, a ustawili byli to prawo, aby złodzieja wróceniem we
dwójnasób, a lichwiarza we czwór karano. Prawa też
papieskie rozkazują, aby jego testament nic nie ważył,
jeśli pierwej nie wróci lichwy niesłusznie wziętej. Tym
tedy rzeczom prawem ma być zabiegano, a zbytnie i
przymnażania bogactw, i łapania urzędów pożądliwości
mają być hamowane. Co się łacno sprawi, jeśli by łapacze urzędów przyganą jaką karano, i bogactwa gdyby w
mniejszej wadze były. Bo widzimy, jako w wielkiej uczciwości są bogacze: tym większą mądrość przypisują i
męstwo, tym pierwsze miejsca wszyscy dawają i nic nie
mówią, nic nie czynią, czego by wnetże pospolicie nie wysławiano. I tak ci oni stopniami swymi złotymi i srebrnymi czelniejszych<pe><slowo_obce>czelny</slowo_obce> (daw.) --- tu: przodujący.</pe> urzędów dostępować chcą, do których
jeśli im dopuszczą przystąpić, to się wnet kosztownym
obiciem, drogą szatą, srebrem, złotem i mnóstwem domowników, to jest: skutkami bogactw, ponieważ sprawami dowcipu i nauki nie mogą, popisują. Zaprawdę, gdzie taka chęć albo nabywania, albo okazowania bogactw: mężnych i leniwych, dowcipnych<pe><slowo_obce>dowcipny</slowo_obce> (daw.) --- rozumny.</pe> i nikczemnych różność zginąć musi. Pożądanie też urzędów i dostojności zganione
jest wyżej. A przetoż i to prawem ma być zabronione, i
wszyscy do skromnego a miernego<pe><slowo_obce>mierny</slowo_obce> (daw.) --- zachowujący miarę.</pe> życia karności mają
być przyciągnieni.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e305">XI. Prawa przeciwko wszelakim zbytkom</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e306">Przeto i około czynienia kosztów prawa niech będą ustanowione, a wszelaki zbytek w jedzeniu piciu i
w szatach niech będzie zabronion, malowania nieuczciwe,
pieśni wszeteczne wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- wspólnie, razem.</pe> i z tymi, którzy je czynią,
niech będą z miast wyrzucone --- o czym się w pierwszych
księgach mówiło. Przeciwko pijaństwu też cokolwiek niech
będzie postanowione, które gdzie panuje, tam męstwo
ginie, zbytne spanie i rozmaite niemoce się mnożą. Dlategoż Mahomet, jako był człowiek do wybaczenia niebezpieczności bardzo dowcipny i ostry, widząc swoje Turki z przyrodzenia być miękkie a do picia chętne, zgoła
im zakazał pić wina, rozumiejąc to, iż używanie jego wielką im szkodę przynieść może. Wspomina Arystoteles
starą ustawę Pittakową<pe><slowo_obce>Wspomina Arystoteles
starą ustawę Pittakową</slowo_obce> --- Arystoteles <tytul_dziela>Politica</tytul_dziela> 3.</pe>, aby pijani, jeśli kogo nabijali, albo
kogo ubili, albo się jednak nieprzystojnie zachowywali,
aby ciężej byli karani, niż gdyby to trzeźwi uczynili. Bo ponieważ więcej ich jest, którzy pijani będąc ludziom złość
czynią, niż tych, co trzeźwo: przeto rozumiał to być z
pożytkiem rzeczypospolitej, gdy ciężej pijane karano jako ku występkowi skłonniejsze, niźli trzeźwe. A my zaś
dla wymówki pijaństwa lżej karzemy swowoleństwo pijanych, chociaż pijaństwo samo przez się godne jest karania i matka jest niezliczonych złości. A stąd się to zamyka, że to rzeczypospolitej jest rzecz bardzo pożyteczna, aby zakazano wnoszenia wszystkich rzeczy, które do
zbytku przynależą, jako są: waby<pe><slowo_obce>wab</slowo_obce> --- dziś raczej: wabik, przynęta.</pe> do nierządnej pożądliwości i wszelakie one przysmaki, które obżarstwo wzniecają.</akap>



 
<naglowek_podrozdzial id="e307">XII. Prawa na próżnujące</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e308">Nie wiem, jeśli prawo ma być jakie ustanowione przeciwko ludziom próżnującym i leniwym, którzy się najmniej nie starają o to, żeby się albo rzeczypospolitej albo
ludziom przysłużyli. Zaiste głos Boży postanowił<pe><slowo_obce>Zaiste głos Boży postanowił</slowo_obce> --- 1. Mojż 3, 19.</pe>, aby
każdy w pracy a pocie chleba pożywał, a kto by nie
robił, aby też taki nie jadł<pe><slowo_obce>aby
każdy w pracy a pocie chleba pożywał, a kto by nie
robił, aby też taki nie jadł</slowo_obce> --- 2. Tes 3, 10.</pe>. A tak wszyscy leniwce i trądowie albo z miast niech będą wygnani, albo jaką inną
kaźnią karani; ci do urzędów albo do pospolitych jakich
spraw aby żadnym sposobem nie byli przypuszczani, bo
dowcipowi<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe> dobrych zajźrą<pe><slowo_obce>zajźrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe>, cudzego pożądają, a o nowe
rzeczy zawżdy się starają. I to by nie z drogi było, kiedy
by każdy obywatel na każdy rok stawił się przed urzędem, dawając o sobie sprawę: którą by się kto nauką bawił, z czego by czynił nakład i na potrzeby, i na hojność?
Zaprawdę tym obyczajem wielu by się ludzi zbytkom zabieżało<pe><slowo_obce>zabieżeć</slowo_obce> (daw.) --- zapobiec.</pe>, a wszyscy od sprośnego próżnowania byliby oderwani do uczciwych spraw. Wiele jest szlachciców, acz się
najdują i niektórzy insi takowi, którzy i nakłady większe czynić, i sług więcej chować zwykli, niźli ich majętność znosi, z którymi zasię sługami albo na czyje dobra
na zdradzie czyhają, albo się mężobójstwa jakiego dopuszczają. Tych obyczajów wiele by ustało, kiedy by każdy liczbę musiał czynić i z czasu strawionego, i z rzeczy
od siebie uczynionych --- a na kogo by się dowiedziano, że
się w tym obłudnie obchodzi, albo niepobożnym rzemiosłem się bawi, albo nieprzystojne żywie, aby słusznymi
kaźniami był karan, a przedsię by do rzeczy uczciwych
był przymuszon albo z rzeczypospolitej wygnan. Co aby
się snadniej sprawić mogło, zda mi się, żeby było nie pomału pożyteczne rozdanie urzędów, jakie był Mojżesz<pe><slowo_obce>Mojżesz...uczynił</slowo_obce> --- 2. Mojż 18, 21.</pe>
za radą Jetronową<pe><slowo_obce>Jetronową</slowo_obce> --- dziś: Jetrona.</pe> uczynił. Ten bowiem lud izraelski
niezmiernie rozmnożony tak rozdzielił, iż dziesiąci gospodarzom dał jednego dziesiątnika, piąci dziesiątnikom
dał pięćdziesiątnika, dwiema pięćdziesiątnikom dał setnika, dziesiąci setnikom dał tysiącznika, aby nad nimi starszym był; a tysięcznicy hetmanowi, hetmanowi lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe> i z inszymi urzędniki najwyższemu rzeczypospolitej sprawcy posłuszni byli. A to rozdanie urzędów ten pożytek
przynosiło, iż i przedniejszy rzeczypospolitej sprawca<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- tu: zarządca.</pe> niewiele się spracował za takim urzędów między wiele osób
podzieleniem, i rządzenie wszystkiego ludu daleko snadniej przychodziło, gdy każdej osoby życie przełożony jego rychlej i lepiej wiedzieć mógł, i występki łacno obaczyć i karać możono, a próżnujący daleko za granice łacniej byli wyganiani; a jeśli drobniejsi urzędnicy w czym
niedbale sobie poczynali, wtedy starsi niedbałość ich strofowali i naprawiali. Takie urzędów rozdawanie, albo wżdy
temu jakokolwiek podobne, mogłoby z wielkim pożytkiem
i w naszej rzeczypospolitej być zachowane.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e309">XIII. O uwarowaniu pożogi i o gaszeniu</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e310">A iż tu o wielu rzeczach rozprawujemy nie tak podobno trudnych a tajemnych, jako potrzebnych: przeto
niechaj nie będzie zdrożno, o warowaniu<pe><slowo_obce>warować</slowo_obce> --- tu: chronić się przed czymś, wystrzegać się czegoś.</pe> i gaszeniu pożogi pospolite nauki tu położyć a uczynić z nich takowe
ustawy: Aby budowanie nie podejmowało szkody od ognia,
każdy mieszczanin niech się stara o to, aby piece, kominy, ogniska i wszystkie miejsca, do palenia ognia uczynione, były gliną i inszymi rzeczami dobrze obwarowane.</akap>


<akap id="e311">Kominy niech będą nad wierzch domów wyżej wywiedzione, aby iskry z nich wylatujące dachom nie szkodziły.</akap>


<akap id="e312">Ognie od pierwszego dnia maja aż do pierwszego
dnia września skoro po zachodzie słońca aby w żadnym
domu nie były czynione.</akap>


<akap id="e313">Siano, słoma i takie paździerze<pe><slowo_obce>paździerze</slowo_obce> --- oddzielone od włókien części suchych łodyg konopi lub lnu.</pe> aby w mieście blisko
tych miejsc, gdzie ognie czynią, a zwłaszcza na piętrach
wysokich nie były chowane.</akap>


<akap id="e314">Skoro się gdzie dom żazże<pe><slowo_obce>żażec</slowo_obce> (daw.) --- zapalić.</pe>, gospodarz albo który domownik niech wnet z domu wybieże a ogień obwoływa<pe><slowo_obce>niech wnet z domu wybieże a ogień obwoływa</slowo_obce> --- sens: niech wybiegnie szybko z domu i ostrzega przed pożarem.</pe> Jeśli tego nie uczyni, gardłem<pe><slowo_obce>gardłem</slowo_obce> --- tj. śmiercią.</pe> niech będzie karan.</akap>

<akap id="e315">
Skoro zadzwonią, wszyscy mieszczanie niech się zbieżą do gaszenia ognia.</akap>


<akap id="e316">Każdy gospodarz u domu swego niech ma drabinę
i osękę <pe><slowo_obce>osęk</slowo_obce> (daw.) --- drąg zakończony hakiem.</pe> albo hak na długim drągu do rozrywania domu.</akap>


<akap id="e317">Niech ma prześcieradło albo chustkę na długiej tyce, którą by rozmoczywszy ogień gaszono; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> niech
ma siekierę, wiadro i fasy<pe><slowo_obce>fasa</slowo_obce> (daw.) --- naczynie drewniane.</pe> lub stawnice przed domem
pełne wody.</akap>


<akap id="e318">Ale iż i naczynie, i mnóstwo ludu bez rządu nic nie bywa pożyteczne, przeto domy miejskie porządkiem niech
będą spisane a wszyscy mieszczanie niech będą na cztery, albo więcej albo też mniej, części rozdzieleni.</akap>


<akap id="e319">Każda zaś część niech z pośrodku siebie obiera starszego na rok, a to tegoż dnia, którego insze urzędniki
doroczne obierają.</akap>


<akap id="e320">Starsi obrani niech naprzód przysięgę uczynią, że
w mieście w bronieniu od ognia i od każdej inszej nieszczęśliwej przygody będą wierni i pilni.</akap>


<akap id="e321">Ciż starsi niech znają każdego z tych, którzy pod
ich zwierzchnością są; do domów ich przynajmniej czterykroć przez rok niech naglądają, aby obaczyli, jeśli
przeciwko ogniowi są dobrze obwarowane, a jeśli naczynia<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- narzędzie.</pe> do gaszenia potrzebne mają? Póki ten urząd dzierżą<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>,
niech nigdy nie odjeżdżąją, chyba zostawiwszy na swe
miejsce kogo, co by za nie onemu urzędowi dosyć uczynił.
Gdyby się gdzie zapaliło, albo jaka insza przygoda przypadła, i starsi z ludźmi swymi niech przybędą, a co trzeba, czynią. A kto by przy swym starszym nie był, albo
w powinności swej leniwy był, niech taki urzędowi opowie.</akap>


<akap id="e322">Ona część miasta, w której się zapaliło, niech drabiny przystawiają, hakami rozrywają i chustami mokrymi gaszą. A z domów inszych części miasta niech dwa
przychodzą, jeden z siekierą a drugi z wiadrem.</akap>


<akap id="e323">Którzy będą pogotowiu z końmi wozić naczynie pełne wody, ci od wiader, siekiery i inszego naczynia niech
będą wolni, jako są piwowarowie, furmani i drudzy mający konie. Jeśliby kto czego z tych rzeczy powinnych<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> nie uczynił, wtedy gdy go jego starszy opowie urzędowi, niech
będzie skaran za winę grzywną groszy; a kto by przyjść
omieszkał<pe><slowo_obce>omieszkać</slowo_obce> (daw.) --- zrezygnować z czegoś, pominąć coś.</pe> albo zaniedbał, niech trzy grzywny zapłaci.</akap>


<akap id="e324">Starszy jeśliby urzędowi swemu dosyć nie czynił, niech
będzie za krzywoprzysięzcę mian i z miasta wygnan, a
majętność jego do skarbu miejskiego niech będzie obrócona. Te niechaj będą prawa o pożodze<pe><slowo_obce>Te niechaj będą prawa o pożodze</slowo_obce> --- nie wspomina tu autor sikawek; znać, że tamtych czasów ta maszyna nie była znajoma; trzeba więc i to byłoby ustanowić po miastach, ażeby każdy w domu miał małych po kilka, do tego wielkie ażeby były przynajmniej na niektórych publiczniejszych miejscach rozstawione i woda blisko dla przygody gotowa; więcej sposobów do gaszenia ognia i strzeżenia się patrz w Bilfeldzie F. 1.
c. L. §. 15. 16. 17. e. 9. §. 10. Przyp. drug. wyd.</pe>, którem ja
miłosierdziem ruszony napisał; bo widzę k wierze niepodobne<pe><slowo_obce>k wierze niepodobny</slowo_obce> (daw.) --- niewiarygodny.</pe> lenistwo i niedbalstwo nie tylko pospolitego ludu,
ale też i zacnych ludzi, około przestrzegania i gaszenia
pożogi. A dlatego też rzadko się u nas ogień okaże,
którym by cała ulica, a czasem i całe miasto nie ogorzało.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e325">XIV. Prawa o postępkach i dowodziech prawnych i dylacjach<pe><slowo_obce>dylacja</slowo_obce> (z łac.) --- odroczenie.</pe> i dniach prawu należących</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e326">Mają też być prawa spisane o odwłokach prawnych,
o postępkach i dowodziech <pe><slowo_obce>dowodziech </slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: dowodach.</pe>sądowych, o wszelakim sposobie prawowania i dniach prawu należących. Odwłoki,
których w naszych sądziech używają, bardzo są przykre
tym ludziom, którzy krzywdę cierpią; ale tym, co ją czynią, bardzo miłe. Niech przeto ustawce praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe> mają to
na baczeniu<pe><slowo_obce>na baczeniu</slowo_obce> (daw.) --- na uwadze.</pe>, co mają o tym stanowić. Różne prawa albo sprawy nie mają być mieszane, aby sprawy, która się
ściąga na osobę, nie mieszano z tą, która się ściąga na
rzecz, ani też główne<pe><slowo_obce>główny</slowo_obce> (daw.) --- (o procesie sądowym) taki, który może się zakończy sprawą śmierci.</pe> z niegłównymi. Kto się złoczyństwa
dopuszcza, nań się ściąga sprawa jako na personę. Jeśli
jest taki człowiek słabej wiary, ma być od urzędu pojman i w więzieniu tak długo ma być, aż albo da rękojemstwo<pe><slowo_obce>rękojemstwo</slowo_obce> --- dziś: rękojmia, poręczenie.</pe> po sobie, że dostoi prawa a rzeczypospolitej i
obrażonej stronie dosyć<pe><slowo_obce>dosyć</slowo_obce> (daw.) --- zadość.</pe> uczyni, albo aż się jego sprawa
sądowym postępkiem skończy; bo też to może być, że
w tej mierze ledwie na rękojemstwo może być dano, ale
na majętość nic --- jako się trafia o cudzołóstwa, gwałty panieńskie i insze tym podobne występki. Bo a na coż w takowych sprawach potrzeba się chlubić majętnością swą,
chociaż wielką, aby się dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> niej urzędowi nie miało godzić
ciebie pojmać? Naszedł kto na twój dom, zgwałcił twoje
córkę pannę, zabił ojca twego, brata albo syna; a ten
złoczyńca jest szlacheckiego stanu, bogaty, u ludzi ma
łaskę; pozwiesz go, naznaczy mu sędzia rok<pe><slowo_obce>rok</slowo_obce> (daw.) --- tu: termin rozprawy sądowej.</pe> --- a odkładają
go dla wielu przyczyn, i za długi czas nie sądzą. A on
przez ten czas zbroiwszy zły uczynek chodzi gdzie chce,
sługi i życzliwe towarzysze sobie jedna, a przeciwko tobie tak się sprawuje, iż krzywo na cię patrzy łając i
grożąc tobie, chcąc cię chodem i wszystką postawą ustraszyć a serce twe zwątlić. Zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> miecz przy boku,
łotrowców na to najętych mając około siebie dosyć, chodzi z siekierkami, z mieczami i strzałami; z nimi do sądu chodzi i na biesiady i do kościoła. Jeśli z tobą na
jednym miejscu jest, wyższego się miejsca przed tobą domaga. Jeśli jedną drogą z tobą idzie, chce cię mnóstwem
służebników swoich przechodzić<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>. Jeśli się z tobą na drodze spotka, wtedy albo z drogi zstąpić albo z nim o żywot ręką czynić<pe><slowo_obce>ręką czynić</slowo_obce> (daw.) --- pojedynkować się.</pe> musisz. Cóż tedy wolisz, czy aby ten
złoczyńca tak się wolno wałęsał a zawżdy nad głową
twą wisiał, czyli radniej<pe><slowo_obce>radniej</slowo_obce> (daw.) --- raczej.</pe> aby z więzienia wyszedłszy sprawował się? Ale rzeczesz, że tę wolność ma szlachecki
stan, a ty też dlatego to cierpisz, żebyś też i sam, jeślibyś się czego takiego dopuścił, z takiej wolności weselić się mógł. A wierę --- a stąd że ta cierpliwość i ta przyczyna tej znamienitej wolności, której i złoczyńca teraz używa, i ty na potem używać się jej spodziewasz? Lecz z wami,
którzy jednej chęci jesteście, nielza<pe><slowo_obce>nielza</slowo_obce> (daw.) --- trudno, nie można.</pe> o tym i dowodnie mówić,
którzy nienawistnie a niebezpieczności pełne rzeczy cierpliwie znosicie przeto, że się też sami w tym być spodziewacie. Ale znosicie częstokroć z wielkim waszym złem --- bo widzi, widzi on Bóg złościwej tej cierpliwości waszej
złościwe przyczyny; a przetoż w te doły pierwej was wtrącą, niźlibyście wy drugie w nie wtrącić mogli. O nędzny stanie rzeczypospolitej naszej! W której i ci, co uczynili
krzywdę, i ci, co ją odnieśli, i ci co od niej są daleko,
tęż jednaką niekarność odnoszą albo w nadzieję sprośnego pożytku, albo dla tej bardzo nieprzystojnej wolności;
i to swowoleństwo cierpią, za którym niebezpieczności,
nędze i zabijania sprośne idą. Lecz wy, którzy i zdrowie ojczyzny najwięcej miłujecie, i prawdziwej wolności
sposób wiecie<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- znać.</pe>, obaczcie to ze mną, co to ma do tego, zbroiwszy mężobójstwo chlubić się szlachectwem i wielką majętnością? Niech mają miejsce majętności twoje, gdy idzie
o granice albo o dochodzenie której rzeczy --- ale co one
mają do bicia, do ran, do ochromienia<pe><slowo_obce>ochromienie</slowo_obce> (daw.) --- okaleczenie.</pe>, do zamordowania,
któregoś się ty dopuścił? A chociażbyś też i najmniej winien nie był, wszakże nieprawie niesłuszna rzecz będzie,
niewinnego do czasu, póki by się o tym dowiedziano,
poimawszy potrzymać, niźli winnego z rąk upuścić albo
nieskaranemu dać, gdzie chce, chodzić; a to by rzeczypospolitej niech było odpuszczono, w której się wszystkie rzeczy ludzi urzędów nie mających zamykają. Bo co niektórzy powiadają, iż cnocie szlacheckiej ma być tak wiele pozwolone, aby im wierzono, że oni okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> pojmania
stawią się do sądu i wszystkiemu, co prawo najdzie, dostoją: ale iż się to inaczej znajduje, zwykłymi obyczajami
może się pokazać. Bo ta od tarasu<pe><slowo_obce>taras</slowo_obce> (daw.) --- więzienie.</pe> wolność nie szlachetności rodzaju, ale majętnościom bywa wyrządzana; gdyż
chociażby się kto szlachcicem urodził, a nie ma osiadłości<pe><slowo_obce>osiadłość</slowo_obce> (daw.) --- posiadłość, majątek.</pe>,
imają<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe> go, gdy mu o złoczyństwo winę dadzą; a który ma
osiadłość jaką, nie bywa pojman, chociaż ona majętność
za to, aby z niej rzecz, o którą gra idzie, mogła być nagrodzona. A dziwna rzecz jest, że oni, którzy to prawem
obwarowali, aby żaden szlachcic osiadły nie był iman,
że też tego nie obwarowali, aby było baczenie na majętność, jeśli się z niej może nagrodzić szkoda, o którą
winę dawają. A tak należy to rzeczypospolitej, aby wszyscy złoczyńcy od urzędu tego miejsca, gdzie się zbrodnia
stała, wnet pojmani byli; a iżby w tym nie miano żadnego baczenia ani na szlachcica, ani na chłopa, jedno tym
sposobem, jakom powiedział wyżej, gdym o różności karania wspomniał. A iż to jest rzecz niesłuszna, aby niewinny i
jedną godzinę trapiony być miał, przeto trzeba o to staranie
mieć, aby sprawa tych, którzy siedzą w tarasie, rychło się
toczyła i iżby albo przekonany wnet był karan, albo jeśli ma być wolen, aby długim więzieniem nie był suszon. Bo
tak o tym ustawili cesarze rzymscy. Kto niewinnie będąc
pojman musi o sobie sprawę dawać, niech to odpuści rzeczypospolitej, że ona dowiadując się o występku toż nad
nim czyni, co i nad winnym, z którym by nie mogła być
tak snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> sprawiedliwość uczyniona, gdyby nie był pojman. A niech się cieszy przykładem Chrystusa Pana naszego, który będąc najniewinniejszy, pojman był od roty
żołnierzy i sprawował się w rzeczy, która szła o głowę,
a nadzieję pokładał w niewinności swojej, iż do tego
przyjść miało, że jego niewinność się miała okazać. To
też każdy wie, iż nie taras czyni sromotę<pe><slowo_obce>sromota</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>, ale występek.
A żeby nie każdy mógł swowolnie a niesprawiedliwie donaszać kogo do sędziego, albo komu w czym winę dawać: ma być ustawione karanie na takowe; bo niesłuszna rzecz, aby się ten w niczym nie miał bać o się, kto kogo
złościwie w niebezpieczność daje. A zasię nie masz nic
słuszniejszego, jako aby ten --- który się waży przywieść
kogo w niebezpieczność o majętność, o żywot i o dobrą
sławę --- rozumiał, że też i jego majętność, zdrowie i dobre mniemanie jest w niebezpieczeństwie. Zaiste i prawo
Boże na takich postanowiło, aby tak byli karani, jako mieli ci być karani, którym winę dali.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e327">XV. O przysiędze, o przesłuchaniu świadków a o tych, którzy się upornie prawują<pe><slowo_obce>prawować się</slowo_obce> (daw.) --- sądzić się uporczywie.</pe>
</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e328">A ponieważ między inszymi sposoby dowodów liczą też
i przysięgę, bez której wiele ważnych spraw nie może być
odprawiane, przeto o jej świątobliwości trzeba pilną ustawę
uczynić. Ów też obyczaj, że świadkowie przysięgają, o czym
nie wiedzą, jako bywa na granicach, także u sądów ma być
odrzucon. Bo pospolicie puszczają do przysięgi onych, którzy
żadnej wiadomości nie mają o tym, o co tam idzie, którzy
mają się za niewinne, gdy widzą, ano ten, którego się
sprawa toczy, pierwej przysięga. Czemu by raczej nie
przestawano na przysiędze tego samego, którego sprawa
idzie; albo czemu by nie obrano ludzi szlachetnych albo
krewnych, albo sąsiadów jego, którzy by przy nim, gdy przysięga, byli; a jeśliby się zdało, aby też przysięgli, iż
wierzą, że on prawdziwie przysiągł? Świętobliwy zaprawdę jest on obyczaj sądu duchownego około przesłuchania
świadków. Każdego, który się do przysięgi bierze, osobno pisarz przysięgły przesłuchawa, przekłada<pe><slowo_obce>przekładać</slowo_obce> (daw.) --- przedstawiać, wyjaśniać, ukazywać.</pe> mu moc i
zacność przysięgi, pyta, którego by był nabożeństwa. Takim pytaniem dochodzi sumienia i obyczajów onego
świadka: godzienli tego, aby jego świadectwu wiarę dano, czy nie? Potem go pytają, jeśli że tę rzecz, o której
świadczyć ma, widział, czyli jedno słyszał? Jeśli go kto
nauczył, jako ma świadczyć, a jeśli się z drugimi świadkami o onym świadectwie radził? Każdą z osobna okoliczność pilnie roztrząsają: miejsce, czas, osobę i insze tym
podobne rzeczy. Dozwalają sprzecznikowi<pe><slowo_obce>sprzecznik</slowo_obce> (daw.) --- ten, który się nie zgadza, który zaprzecza.</pe> mówić, co mu
się zda i o samych personach świadków, i o sprawie. Sądy polskie, ile wiem, nie mają takich prób; bo ci, które
przywodzą na świadectwo, mniemają, że im nic do tego
wiedzie, jeśli ta rzecz, o którą idzie, tak się w sobie ma,
czyli inaczej. Mają za to, że onę rzecz nieźle odprawują,
gdy widzą, że on, przy kim przysięgają, pierwej przysięga.
Zaprawdę do przysięgi a dawania świadectwa ludzie stateczni, świadomych obyczajów i mądrzy mają być wzywani, którzy by widzieli, że powinna cześć Bogu wyrządzą,
gdy go na świadectwo przyzywają a prawdzie świadectwo
wydawają. Co się jednak dziś opacznym obyczajem częstokroć u nas dzieje; bo którzy wedle zwyczaju na to
bywają przyzywani, czasem bywają nieznajomi, najęci, w
wielu rzeczach szpetnie podejrzeni a tylko niebezecni,
w których nic więcej nie patrzą, jedno aby były szlacheckiego rodu; a przetoż ustawca praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe> ma tego dojźreć.
Na kaznodzieje też to należy, którzy jawnie ludzi uczą w
kościelech, ważność i świątobliwość przysięgi przekładać
a ludzi napominać, aby się uczyli, ile mogą prawdę podpierać, a dla prawdy i Boga świadkiem przyzywać i
wszystkich ludzi nieprzyjaźń nosić. Pomnię, gdy dwa
zmówiwszy się na trzeciego, prawowali się ze sobą; a gdy obżałowanemu skazano<pe><slowo_obce>skazać</slowo_obce> (daw.) --- powiedzieć.</pe> przysięgać, strona powodowa uczyniła mu łaskę, przestawając na chęci a na woli jego, którą on twarzą, mową, klęknieniem i wszystką postawą dawał znać, jakoby do przysięgi gotów, a tak sędzia uczynił go wolnym. Ale się ta rzecz obłudnie a na zmowie między stronami toczyła; bo ona wszystka napaść z uczynienia wolnym obżałowanego obaliła się na trzeciego, na którego to było ukowano<pe><slowo_obce>było ukowano</slowo_obce> --- dziś: było uknute.</pe>. Było w tym sądzie wiele rzeczy
niesprawiedliwych; sędziego oszukano, który acz podobno
o onej zdradzie mógł nieco wiedzieć, wszakże inaczej
przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> nie mógł sądzić, jedno jako było rzecz przyprawiono; obżałowany najmniej się nie miał za krzywoprzysięzcę, iż poklęknąwszy, słowy nie przysiągł --- jakoby to
tylko słowy krzywoprzysięstwa się dopuszczano, a nie ona
wszystka postawa, którą ludzie nie inaczej u siebie poczytają, jedno jakoby też słowy wedle roty wydanymi
przysiągł. A powodowa strona w jaką złości przepaść
wpadła! Trudno to wszystko wypowiedzieć. --- ale krótko
powiadając tak to ma być rozumiano: że, cokolwiek się
dzieje bądź słowy, bądź postawą, bądź mrugnieniem, bądź
jakim inszym sposobem dla oszukania kogo, że to wszystko między wady ma być poczytano. Wszystkie owe okazowania nie dla nas, ale dlatego, o kogo idzie, czynimy,
bo żaden sam dla siebie nie przysięga, ale dla drugiegow którego aby mówił, że to prawda, co powiada, wzywa
Boga na świadectwo, którego też, jeśli kłama, mścicielem
na się przyzywa. Przeto nie wedle myśli twej słowa twoje i postawa ma być wykładana, ale wedle myśli tego,
komu kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> przysięgasz; nawet każde oświadczenie bądź
słowy, bądź postawą bywa, które zwierzchnością Bożą zasłaniają, ma być za przysięgę rozumiano. Które oświadczenie jeśli bywa dla oszukania kogo, a nie zgadza się
z umysłem, jest kłamstwo a krzywoprzysięstwo. Którzy
się krzywoprzysięstwa nie lękają, ci o Bogu nie prawie
dobrze rozumieją, a nie wierzą, aby Bóg o rzeczy ludzkie dbał i aby się niezbożności mścić miał. Tę dumę
uczycielowie słowa Bożego mieliby z ludzkich serc wykorzeniać. Różności też przysięgi mają być z pilnością
opisane. Bo acz każde takie twierdzenie z sumieniem
bywa, przykładając do tego Boga i świadkiem i mścicielem, a wszakże nie każde ku jednemu końcowi naznaczone jest. Kto niesprawiedliwie przysięga, a cóż innego
świadczy, jedno iż nie przez zdradę albo fortel jaki wygrania albo oszukania wdawa się w prawo z drugim, ale
pod świadectwem sumnienia swego za to ma, że to jest
rzecz sprawiedliwa, co czyni i mówi? Iżaliż<pe><slowo_obce>izaliż</slowo_obce> (daw.) --- czy, czyż.</pe> już ten,
co tak przysięga, wszystkę sprawę wyprawił? Zaprawdę
nie to się zamyka w rocie onej przysięgi. Bo kto mówi, że na żadnego umyślnie, fałszywie winy nie kładzie, nie już wnet zarazem dowiódł tego, że ma być
panem tej rzeczy, o którą idzie; bo inszymi drogami
trzeba iść do odjęcia swej własności, niźli oczyścić się,
że fortelem nie idziesz. Mówmyż przeto dalej o przyczynach fałszywej przysięgi. Jest to rzecz wielce niesłuszna
i złościwa, pociągnąć do prawa onego, kogo wiesz być
niewinnym onej rzeczy, w której byś mu winę dawał. A wiele ludzi ma to w obyczaju, iż gdy je kto pozowie, wtedy i oni wiele pozwów dają na przeciwnika tylko dla
tego, aby mnóstwem praw swoich zatłumili go i od prawa odstraszyli. A przetoż, którzy się upornie prawują, mają być ci ciężko karani. Kto jest podejrzany w takim
uporze albo raczej przewrotności, ten za żądaniem strony
przeciwnej niech przysięże na to, jako szczerze a dobrym
sumieniem wstępuje w prawo; jeśli się będzie obraniał,
niech w rzeczy swej upada. Lecz karać winą tego, kto by się domagał takiej albo jakiej inakszej<pe><slowo_obce>inakszy</slowo_obce> (daw.) --- inny.</pe> przysięgi, alboby ją dla tej przyczyny uczynił, nie godzi się; chybaby
się to potem jaśnie okazało, że fałszywie a przeciwko sumieniu swemu przysiągł. Bo kto prawdziwą a świętobliwą przysięgę czyni, cześć Bogu wyrządza, który sam
tylko jest świadkiem myśli naszych, a rzeczy tajemnych
i krzywoprzysięstwa srogim jest mścicielem. On też obyczaj, którego pospolicie żołnierze używają, przysięgać
przez słońce albo gwiazdy, zganion jest głosem Bożym,
gdy tak mówi: Pana Boga twego będziesz się bać i
jemu samemu będziesz służyć, a przez imię jego będziesz
przysięgał<pe><slowo_obce>ana Boga twego będziesz się bać i
jemu samemu będziesz służyć, a przez imię jego będziesz
przysięgał</slowo_obce> --- 5. Mojż 6, 13.</pe>. A to niech będzie i o przysiędze i o innych
rzeczach --- acz krótko, ale podobno, ile baczę, potrzebnie
częścią dla poprawy, częścią też dla ustawienia praw.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e329">XVI. O sędziach i o sądach<pe><slowo_obce>O sędziach i o sądach</slowo_obce> --- ten rozdział czytając trzeba pamiętać, iż ta książka była pisana przed uregulowaniem należytym sądów i sędziów. Za panowania najjaśniejszego Stanisława Augusta w naszych czasach uregulowanie to najlepsze opisano tak, iż więcej nic żądać nie trzeba, tylko
aby osoby do sądzenia wyznaczone sprawiedliwość dopełniały. Przyp. drug. wyd.</pe></naglowek_podrozdzial>



<akap id="e330">A ponieważ próżno by prawa były stanowione, kiedy by nie byli ci, co by wedle nich sądzili: przeto w rzeczachpospolitych są postanowieni sędziowie, słudzy praw,
którzy trzeba, aby byli mądrzy i dobrzy ludzie, którzy by
się nie chylali ani na tę, ani na owę stronę, ale na prawa
i na słuszność oczy obracali. Co jeśli że nic nie jest nikczemniejszego nad człowieka nieumiejętnego, a nad dokuczliwego nic gorszego: tedyć to daleko więcej ma być
ganiono w sędziech, którzy wątpliwe rzeczy wykładać,
a zaś z krzywych proste czynić powinni. Niech przeto sędziowie tacy będą, żeby w tych prawach, którymi sądzić
mają, wielką biegłość mieli; bo by to śmiechowisko, żeby kto w prawie duchownym, albo świeckim, albo też
jakim inszym miał być sędzią, a prawa by tego nie umiał;
gdyż ani ślepy o farbach, ani głuchy o różności dźwięków rozsądku dawać może. Niech ktemu będą tacy, żeby je nie mierziączka <pe><slowo_obce>mierziączka</slowo_obce> (daw.) --- gniew, oburzenie, niechęć.</pe>, nie gniew, nie miłość, nie miłosierdzie, ani żadna przewrotna chęć, ale tylko sama prawda do słuchania i rozsądzania spraw ciągnęła; aby żadnych darów nie brali; na zalecenie za kim uczynione nie
dbali, tylko na samę sprawiedliwość, a na onego najsprawiedliwszego sędziego, Boga, baczenie mieli. A najprzedniejsza sędziego powinność jest, sprawę obojej strony,
powodowej i obżałowanej, dostatecznie wyrozumieć; bo
to być nie może i przyrodzenie tego nie niesie, żeby
kto mógł one rzeczy dobrze skazać, z których albo obojej
nie świadomy, albo tylko jednej świadom. Jednej stronie
być przychylniejszym, niźli drugiej, żadnym sposobem na
sędziego nie należy, to jest na tego, który by się za pośrednika między którymi miał --- ale to raczej należy na
pochlebcę i na wykrętacza sprawiedliwości. I dlategoż o Aleksandrze macedońskim powiadają<pe><slowo_obce>I dlategoż o Aleksandrze macedońskim powiadają</slowo_obce> --- Plutarch, <tytul_dziela>Aleksander</tytul_dziela>.</pe>, że miał
w obyczaju, gdy jacy<pe><slowo_obce>jacy</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jedna strona przyszła do niego na
żałobę, wtedy tylko jednym uchem słuchał powiadając,
że drugie ucho ku słuchaniu drugiej stronie chce całe zostawić. Co też i w areopagitach<pe><slowo_obce>areopagici</slowo_obce> --- Areopagitowie byli w Atenach sędziowie od Areopagu ulicy tak nazwani. Areopagus lepak rozumie się z greckiego Marsowa ulica (przypis źródła).</pe> wielce chwalą, którzy w ciemności, nie na świetle sądy sprawowali, aby
dali znać, że nie na mówiące osoby, ale na same mowy
baczenie mają. Powodowej stronie nie ma sędzia z przymuszeniem postępku prawnego przepisować; ale jako to
w mocy jego jest, pozwać kogo i prosić nań prawa, tak
mu też niech wolno będzie takim postępkiem przeciwko
stronie iść, jakim chce. A który by sędzia inaczej czynił,
nie ujdzie podejźrenia, że jednemu dobrze a drugiemu żle
życzy --- nad co nie masz nic nieprzystojniejszego a mierzeńszego<pe><slowo_obce>mierziony</slowo_obce> (daw.) --- wzbudzający obrzydzenie.</pe> w sędzim. Niech będzie ustawione karanie na powodową stronę, która niesprawiedliwie i nieprawie wstydliwie postępuje, jeśli że w rzeczy swej upadnie; co lepiej
będzie, niźli nad wolą ich albo sprawę odmienić, albo
jej inakszy postępek zamierzyć, albo ją zgoła zarzucić.
Na sędziego też to należy, spory, ile może, tłumić, a strony, chociaż już wybaczywszy<pe><slowo_obce>wybaczyć</slowo_obce> (daw.) --- tu: rozeznać się w czymś.</pe> ich sprawę, do jednania ciągnąć nie oznajmując przed wyrokiem, co o tym rozumie
albo co na myśli ma. Jeśli że nie masz nadziei o ich
zgodzie, toż dopiero sędzia, siedząc na swej stolicy sądowej z powagą, jako największa być może, z świętobliwością i statecznością niech uczyni taki wyrok, żeby się
się onemu najwyższemu a ze wszech najmożniejszemu
Bogu podobać mógł; ani jednej stronie niech nie będzie
przychylniejszy, a dla jednejże rzeczy niech jednego kijem a drugiego słówkiem nie karze, na samę tylko prawdę niech baczenie ma, a tę sobie niech rozumie bezpieczną a snadną<pe><slowo_obce>snadny</slowo_obce> (daw.) --- łatwy.</pe> drogę być do onego świętych mieszkania.
Lecz jeśli co inaczej, niźli prawda i sprawiedliwość niesie, rzecze albo uczyni, niech tego będzie pewien, że
rozkosz, ale snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> nie długą, odniesie; lecz uczynek źle uczyniony długo i wiecznie, tak w tym jako i w przyszłym żywocie przy sobie mieć będzie. Lecz niech przyda sędzia wyroku swego uczynionego przyczynę, której by
się trzymał; bo nic nie masz głupszego, nic przewrotniejszego, jako wyrok uczynić, którego przyczyny albo nie
wiesz, albo nie rozumiesz. Co jeśli ją wiesz<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- tu: znać.</pe>, a widzisz,
że jest słuszna i sprawiedliwa, nie masz jej zamilczeć --- abyś nie tylko sam sobie dosyć uczynił, ale żeby też
wszystkim było jawno, żeś i sposób onego sporu dobrze
wyrozumiał, i myśl twą do pewnego celu naprostował. Ten
też, który straci prawo, skromniej poniesie twój wyrok,
gdy wyrozumie słuszną przyczynę skazania swego --- której
gdy nie wie, łacno się rzuci do apelacji zwykłych, to
jest do sędziego wyższego. Sędziowie duchownego prawa nigdy (ile wiem) nie czynią wyroku, jedno z karty,
na której będzie pierwej napisany, których, nie wiem, czemu by sędziowie świeckiego prawa nie mieli naśladować;
bo się te rzeczy zdadzą być lepiej rozmyślone i rozważone, które z pisma czytają, i nie może być o tym wątpienie, co jest zapisano. Wiem o tym, iż po wyroku niektórego sędziego w sprawie, która jakmiarz<pe><slowo_obce>jakmiarz</slowo_obce> (daw.) --- niemal, prawie.</pe> szła o gardło,
był wielki spór między stronami, gdy sobie chytrością swą
na swój młyn wodę wiodąc chcieli pisarzowi dym w oczy
puścić, wywracając mu on dekret. Pisarz ledwie onym
sprzecznikom, okrom obrażenia obu albo wżdy jednego,
dosyć uczynił, i owszem ani ledwie; bo obiema czegokolwiek nie dostawało, a sędzia był już odszedł. Nie byłoby
tej trudności, gdyby sędzia z karty wyrok czytał, a pisarzowi napisany podał. Widziałem też i to, gdy sędzia
siedząc na swym sądowym miejscu czynił wyrok, a kilkakroć upomniony nieco przydawał, nieco odmieniał. Dobrzeć przedsię; ale nuż by to onemu, co przypomniał, na
pamięć było nie przyszło, azaby sędzia na swej powinności bardzo nie chramał<pe><slowo_obce>chramać</slowo_obce> (daw.) --- kuleć, utykać.</pe>? Śliskie są myśli ludzkie, pamięć
nietrwała, a w mnóstwie spraw ledwie się sama czuje.
Przeto wszystkie myśli i postanowienia, nie będąli pismu
jako jakiemu stróżowi poruczone, łacno zginą a z pamięci
wynidą. Nie wspominam tego, iż samym pisaniem i liter jakoby malowaniem nie tylko pamięć się umacnia, ale też i ci, co piszą, bywają jakoby napomnieni ku dościganiu wiela
rzeczy, których by samym tylko myśli roztrząsaniem ledwie
snadź zawietrzyć mogli. Niech się strzegą darów sędziowie
jako jednej trucizny; i ma to być statutem obwarowane<pe><slowo_obce>i ma to być statutem obwarowane</slowo_obce> --- Czego tu autor żąda, obwarowały konstytucje anni 1676 tit: Trybunał koronny. <slowo_obce>Corrumpens judicem actor</slowo_obce> [strona korumpująca sędziego --- Red.WL] sprawę traci, a corruptus [skorumpowany --- Red.WL] od sądu relegowany, incapax [niezdolny --- Red.WL] na potem wszelkich funkcyj deklarowany
być ma; i konstytucje anni 1699 tit: <tytul_dziela>De corrupto</tytul_dziela> Konstytucja także
anni 1726 tit: Ażeby; w której się wyraża: <slowo_obce>Corruptus judex</slowo_obce> [skorumpowany sędzia --- Red.WL] w. ks.
lit. przy wróceniu wziętej korrupcji, <slowo_obce>cum poena triplicis pensionis delatori adjudicanda, ab activitate in perpetuum et privatione officii</slowo_obce>, [z karą potrójnej pensji przysądzoną oskarżycielowi [...] i z pozbawieniem urzędu --- Red.WL] jakiegożkolwiek <slowo_obce>ministerii</slowo_obce>, czyli urzędu, a podaniem onego królowi, czyli województwu <slowo_obce>pro vacanti</slowo_obce> [jako wakującego --- Red.WL] za upomnieniem się stron <slowo_obce>in subsequenti
judicio</slowo_obce> [następnym wyrokiem --- Red.WL] karany być ma. K. 1726. tit: <tytul_dziela>De corrupto</tytul_dziela>. Przyp. drug. wyd.</pe>,
aby żadnych darów nie brali; bo ci, którzy przedarowani
są, mało nie zawżdy psują a wywracają sądy, jako jeden powiedział<pe><slowo_obce>jako jeden powiedział</slowo_obce> --- Owidiusz, <tytul_dziela>Ars Amatoria</tytul_dziela>.</pe>:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e353">
<slowo_obce>Munera, crede mihi, placant hominesque, deosque.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e331">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e354">
Wierz mi, wszelakie dary, gdy je hojnie dają,/
Nie rzkąc<pe><slowo_obce>rzkąc</slowo_obce> (daw.) --- rzekąc, mówiąc.</pe> ludzi, ale też i bogów błagają.
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e332">Lepiej daleko słuszne im dochody postanowić, żeby
się z sądów nic nie spodziewali, czym by mogli być pobudzeni albo na skazanie kogo niesprawiedliwie, albo na
wolnym uczynienie. Na zalecania, które za którąkolwiek
stroną bywają, sędzia niech nic nie dba. Nie wadziłoby
i o to ustawę jaką uczynić, aby żaden nie śmiał sędziemu
zalecać rzeczy którejkolwiek strony, i sam król na ostatek --- i owszem ten najmniej, bo jego jest tak wielka zwierzchność, iż łacno się wszyscy nakłonią do tego, co wiedzą,
że się królowi podoba. A jest o tym pospolita powieść<pr><slowo_obce>Rogando cogit, cum rogat potentior</slowo_obce>. --- [łac. Gdy mocniejszy prosi, to prosząc zmusza --- Red.WL]</pr>:
Przymusza niższego wyższy, gdy go prosi. A ponieważ nie masz żadnego mocniejszego obowiązku, który by
ludzi ciągnął ku dosyć czynieniu powinności, jako jest
przysięga, dlatego sędziowie mają być nią obowiązani,
niż na ten urząd wstąpią. który by wiedząc i rozumiejąc
niesprawiedliwie co osądził, który by też jakie dary wziął,
ten do króla i wszystkiego sejmu oskarżony, a prawem
przekonany, i z urzędu ma być złożon i słusznymi kaźniami aż do ucięcia głowy ma być skaran. A każdemu
niech będzie wolno na takiego sędziego skarżyć. A iżby
też i on nie był bez karania, kto by abo zalecaniem albo
przez dary umysł sędziego zepsować się kusił, niech także każdemu będzie wolno takiego pozwać i do onego
sądu, gdzie na gardle karzą. Osobliwa ona kaźń, którą
Kambises perski król Sysamnego pierwszej części Azyi
starostę skarał; bo gdy się dowiedział, że przedarowany
niesprawiedliwie skazał, kazał skórę z jego ciała złupić,
a na miejsce onego zabitego jego syna sędzią uczynił
tym sposobem, aby patrząc na onę ojcowską skórę strzegł
się, żeby kiedy takiegoż sądu odnieść nie musiał<pe><slowo_obce>Osobliwa ona kaźń etc.</slowo_obce> --- Valerius Maximus <tytul_dziela>De severitate</tytul_dziela> i Carion w kronice.</pe>. Tak ci
on grubego narodu król okrutnym i nowym sędziego skaraniem zabieżał temu, aby się na potem żaden sędzia nie
dopuścił przedarować. To też trzeba postanowić, aby żaden rzeczy swej sędzią być nie śmiał. Bo na każdym
sądzie trzy osoby mają być: powodowa strona, obżałowany i sędzia. Bardzo wtedy niesprawiedliwie czynią, którzy o swą rzecz ludzi swemu panowaniu poddane sądzą.
Nie jest to ona wolność, która jest w uściech u każdego,
ani umiarkowanie prawa, przez które stoją dobrze postanowione rzeczypospolite --- ale jest okrutne niewolstwo<pe><slowo_obce>niewolstwo</slowo_obce> (daw.) --- niewola.</pe>, że
pan przywłaszcza sobie moc nad żywotem i śmiercią sługi swego, skazać go na śmierć albo wolnym uczynić.
Ta niewola w rzeczachpospolitych chrześcijańskich rozmaitymi cesarskimi prawy wyrzucona jest; a tak jeśliśmy chrześcijanie, tedy ją też od nas i od naszych granic zapędźmy. Boć jednak wszyscy ludzie mają się z jakiejkolwiek
wolności weselić, ponieważ wszyscy na wyobrażenie Boże
stworzeni są, wszyscy od niemych zwierząt rozumem i
wolą są różni. Jako daleko więcej ludzie chrześcijańscy
od chrześcijańskich panów z liczby niewolników mają być
wyjęci! Bo jedną zapłatą wszyscy wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- wspólnie, razem.</pe> i z pany
kupieni są, jednakich Bożych tajemnic uczestnikami są.
Aczkolwiek jako inszych rzeczy, tak też i wolności są niektóre stopnie, a jako Paweł powiada<pe><slowo_obce>jako Paweł powiada</slowo_obce> --- Kor 15, 41.</pe>: Gwiazda od gwiazdy różna jest jasnością. Którąż tedy wolność kmieciowi twemu zostawujesz? nie jest wolen od dawania dziesięcin, ani od płacenia czynszów i poborów, ani od roboty tobie powinnej; nie ma żadnej wolności starać się o
urzędy, którą ty wszystkę masz zupełną. Któraż się przeto wolność zostawa? Aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> nie ta, która w równym opisaniu praw i sądów zależy? I kmiecie, i insze [nie]szlacheckiego stanu ludzi pospolicie szlachta ma za psy; stądże
one nieczystych ludzi mowy: Kto by wieśniaka albo chłopa zabił (bo tak każdego nieszlachcica zową, choćby daleko ode wsi był), jakoby też psa zabił. To głos wyrzezania<pe><slowo_obce>wyrzezać</slowo_obce> (daw.) --- tu: uciąć.</pe> języka godny, który z niesłusznego szacowania meżobójstwa i nierówności praw urósł. jeśli że wtedy odejmujemy kmieciom wolność pozywania panów do sędziego,
odejmujemy im wszystkę wolność. Jeśli panom dawamy
moc sądzić je o rzecz swą, niszczymy wszystek sposób
sprawiedliwego sądu, który iż trzech osób potrzebuje, nie
będzie sprawiedliwy, gdzie tenże będzie sędzią, który powodową stroną. A przeto i kmiecie, i wszyscy poddani
od takiego tyraństwa mieliby być wyswobodzeni. Sprawiedliwszy by to był postępek sądu, kiedy by i panu poddanego, i poddanemu pana do sędziego pozwać się godziło; bo ledwie takiego najdziesz, kto by swą rzecz sądząc nie był sobie życzliwszy, niźli gdy z kim się prawuje.
A jeśli kto taki jest, wszakże przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> na każdego należy, nie tylko się krzywdy wystrzegać, ale też podejźrenia
krzywdy; a którzy na to nie dbają, ci tego dochodzą, co
przedtem o niewolnikach napisano, że jako wiele mają
poddanych, tak wiele nieprzyjaciół. Ale by kto rzekł, że
tego teraz nie znać; i owszem, daj Boże! aby nigdy do tego nie przyszło, żeby się to okazało --- aleć to na mądre
należy, radzić o przyszłych rzeczach a na wątpliwe rzeczypospolitej czasy przyjacioły sobie jednać. Jeszcze też
i temu się trzeba pilnie przypatrzyć a o tym postanowienie uczynić: jeśliże<pe><slowo_obce>jeśliże</slowo_obce> --- tu: czy.</pe> jedni sędziowie wszystkie sprawy sądzić mają, czyli ma być więcej rodzajów sędziów wedle różności tak spraw, jako i osób? Jako się w niektórych powieciech zachowuje, iż jedni są sędziowie, którzy sądzą
sprawy ludzi urzędów nie mających, insi pospolite sprawy sądzą; zaś drudzy są, co główne występki <pe><slowo_obce>główne występki</slowo_obce> --- przestępstwa zagrożone karą śmierci.</pe>sądzą a
kaźni na złe ludzi stanowią, drudzy zasię miejskie sprawy a potoczne sądy odprawują; drudzy też są, którzy
zacnego a przedniejszego stanu ludzi, drudzy pospolitego
człowieka sądzą. Jeszcze też i około tego ma być uczynione postanowienie, jeśli że więcej sędziów ma być, niźli jeden, w sprawach albo wszelakich, albo też tylko większych, jako: gdzie idzie o gardło albo o majętność czyję; czyliby na jednym było dosyć, który by zwierzchność dostateczną miał, do którego by byli przydani ludzie w prawie uczeni miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> asesorów<pe><slowo_obce>asesor</slowo_obce> --- urzędnik towarzyszący sędziemu.</pe>, wedle których by
zdania sądził? Nadto jeszcze, jeśli że ich będzie więcej,
mająli być wszyscy wieczni, czyli tylko jeden, jakoby
obecny, a drudzy losem albo do pewnego czasu, albo do
pewnych spraw obrani? Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też, jeśli że jedni mają
być, czyli różni, którzy by sprawy tak swoich obywateli, jako też przychodniów i cudzoziemców sądzili?
Jeszcze ktemu, postanowiąli wiele sędziów, potrzebali
tego, aby każdy osobno o każdej rzeczy głosem zdanie
swoje powiadał, czyli w niektórych rzeczach tajemnie zdania swoje znosić<pe><slowo_obce>znosić</slowo_obce> (daw., zwykle z ,,się") --- ustalać (z kimś).</pe>, a potem czynić wyrok przystoi? Na ostatek i to trzeba postanowić, od których sędziów ma być
apelowane, a od których nie? Ktemu też, jeśliże sędzia,
od którego apelowano, wyroku swego, który uczynił
przed sędzią, do którego apelowano, bronić ma albo
nie? Te rzeczy i insze tym podobne mają być pilnie
obaczone, a stateczne postanowienie o nich ma być uczynione. W to też trzeba statecznie wejźreć, jeśliże się sędziemu, mimo <pe><slowo_obce>mimo </slowo_obce> --- tu: pomijając.</pe>obżałowanie<pe><slowo_obce>obżałowanie</slowo_obce> (daw.) --- skarga.</pe> i odpory<pe><slowo_obce>odpór</slowo_obce> (daw.) --- obrona.</pe>, godzi skądinąd
prawdy dochodzić? Bo częstokroć sprawiedliwość rzeczy
albo się zatai, albo bywa zatłumiona ubłądzeniem którejkolwiek strony, albo wykrętami, które więc sędzia dobrze wie i zna, które gdyby się godziło sędziemu wykładać, łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> by się ukazała droga przychodzenia do prawdziwego wyroku. jeśli że się tylko na powieści obu stron
sądzić ma, tedyć też częstokroć niesprawiedliwy wyrok,
chociaż inaczej wie i na dobrem to baczeniu ma, czynić
musi. Godny pamięci jest on sąd Salomona króla izraelskiego wielce mądrego, który był o żywym dziecięciu
między dwiema niewiastami uczynił<pe><slowo_obce>Godny pamięci jest on sąd Salomona króla izraelskiego wielce mądrego, który był o żywym dziecięciu
między dwiema niewiastami uczynił</slowo_obce> --- 1. Król. 3, 25-26.</pe>. Bo gdy je obie
swoim zwały, ani jedna nie miała czym przedsięwzięcia
swego podeprzeć: powiedział, jakoby je miał na dwoje
rozciąć a między nie podzielić; a gdy jedna niewiasta
na to przyzwoliła mówiąc, że z chęcią części swej postąpi drugiej, gdyby tylko dziecięcia nie rozcinano: poznał Salomon prawie macierzyński głos na rozcięcie niezezwalający i przysądził jej żywe dziecię. Wiele więc
przy prawach wykrętów bywa chytrością a złością stron
wymyślonych, gdy się jedna przeciw drugiej, jakoby ku
szkodzie przyprawić, nasadza<pe><slowo_obce>nasadzać się</slowo_obce> (daw.) --- przygotowywać zasadzkę.</pe>; którym jeśliby nie zabieżano<pe><slowo_obce>zabieżeć</slowo_obce> (daw.) --- zapobiec.</pe>, sprawiedliwość musi być obrażona. A tak na mądrego sędziego, jako mniemam, należy odkrywać wszystko, co by sprawiedliwość albo forytować albo przekazać
mogło; bo z tej przyczyny nie będzie się zdał którejkolwiek stronie być przychylnym, ale obrońcą sprawiedliwości, jeśli o obu jednako radząc, wszystko będzie wykładał, co by pomagało do otrzymania sprawiedliwości, nie
mając względu na żadną osobę. Zaiste sąd Salamonów<pe><slowo_obce>Salamonów</slowo_obce> --- dziś popr.: Salomona.</pe>
chociaż nie z dowodów stron, a wszakże nie bez rozumu
uczynion, bo nie z lada domysłu i ugadnienia poszedł,
i owszem tak wiele pewnego dowodu i rozumu w sobie
ma, iż każdy, kto dobry rozsądek ma, pochwalić go musi. Jest wzmianka o nim w Piśmie świętym i w dekretalnych liściech<pe><slowo_obce>liściech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: listach.</pe> <slowo_obce>de praesumptionibus<pe><slowo_obce>de praesumptionibus</slowo_obce> (łac.) --- o dowodach.</pe> c. Afferte</slowo_obce>. Lecz gdzie
nie masz żadnego dogadywania i przyczyny nie wiedzieć,
a wszakże sędzia zapewne wie, że ta rzecz inaczej się w
sobie ma, niźli jak która strona dowodzi: powiadają, że ten
sędzia, który największą na ziemi moc ma, a od którego
do nikogo nie może iść apelacja, może wyrok uczynić
wedle tej pewnej swej wiadomości, z którego liczbę tylko samemu Bogu winien dać; ale się to inszym sędziom
nie godzi. Lecz by się i o tym trzeba pilno dowiadować.
nie wiem, jeśli on obyczaj trzeba ganić, że bardzo rzadko
sądy bywają. Bo za tym prawa długo się przewłóczą,
nakłady zbytnie bywają czynione; sprawy, albo kauzy<pe><slowo_obce>kauza</slowo_obce> (daw.) --- tu: rozprawa sądowa, proces.</pe>, rozmaitymi a jakmiarz<pe><slowo_obce>jakmiarz</slowo_obce> (daw.) --- niemal, prawie.</pe> niezliczonymi limitacjami<pe><slowo_obce>limitacja</slowo_obce> --- ograniczenie.</pe> dni sądowi służących więcej, niż samymi rzeczami, bywają uwikłane, zatrudnione i ku wywikłaniu niepodobne uczynione, za czym niejeden zwątpiwszy o postępku one porucza. Ano w każdym powiecie na pewnych miejscach mieliby sędziowie zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> na sądziech<pe><slowo_obce>na sądziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sądach.</pe> siedzieć, a kiedy by
jedno i ilekroć trzeba, każdemu sprawiedliwość czynić,
każdemu dać wolny do siebie przystęp i każdego przesłuchać. Wielkiej nienawiści godni są oto ci, którzy dla
leda przyczyn trudny do siebie czynią przystęp, nie starają się, aby każdą sprawę dostatecznie wybaczyli, a
sprawiedliwość na dalsze dni odkładają. Nie należy to
wtedy na prawego sędziego, ale na tego, który o sobie i
o swoich rzeczach radzi, a wszystko na swój pożytek ciągnie. Wszelkie mnóstwo, jako dawno mówią, czyni zamieszanie; a przetoż, jeśli jest wiele tych, co się pozywają, wtedy aby i czasu dużo nie tracili, i sędziom się nazbyt nie przykrzyli: niechaj by sędziowie przybili u domu
sądowego tablicę, na której niechajby rozpisano porządnie, kto pierwej, a kto potem ma być sądzon, spisawszy porządkiem kauzy wedle porządku powiatów, w których pozwani mieszkają; a zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś.</pe> powiaty rozdzielić na parafie, która po której się ma sądzić, a w onej parafii porządkiem spisać każdego szlachcica pozwanego albo oblicznie<pe><slowo_obce>oblicznie</slowo_obce> (daw.) --- osobiście.</pe>, jako słyszę zachowuje się w Litwie, albo pozew
na majętność położywszy, jako jest w Polsce obyczaj.
A gdy się ten porządek spraw postanowi, nie będzie żadnej ciżby ani mieszaniny na miejscu sadowym, każdy
będzie wiedział, na który dzień ma stanąć, w insze dni
nie będzie spraw zatrudniał ani przekazał sędziom, a
swój czas, będzieli chciał, może pożytecznie rozszafować<pe><slowo_obce>rozszafować</slowo_obce> (daw.) --- rozdzielić, zarządzić.</pe>;
nie potrzeba by wołania woźnych, każdy pozwany wedle
swego miejsca i porządku stawałby; kto by zaniedbał czasu swego, niechby go zdano<pe><slowo_obce>zdać</slowo_obce> --- tu: zdjąć z urzędu.</pe>. A tu już trzeba mówić o
główniejszych sędziach, do których od innych sędziów
wszyscy koronni stany apelować mogą, a od nich do
nikogo inszego; o których, pamiętam, kiedy na sejmie mówiono; ale nie wiem, dla których przyczyn tę rzecz i przerwano, i przewleczono. A wszakże łacno się to może pokazać, żeby ta rzecz i każdego z osobna, i wszystkich ludzi wobec sprawom była bardzo potrzebna i wielce pożyteczna, gdyby się jacy<pe><slowo_obce>jacy</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> trudnościom sądów, jako je
dzisiejszych czasów sprawują, przypatrzono. Bo tak wiele i tak wielkich spraw na każdy sejm przychodzi, że i
czasu nie stawa, i sami sędziowie na to obrani nie mogą
im dosyć uczynić<pe><slowo_obce>dosyć uczynić</slowo_obce> --- dziś: zadość uczynić.</pe>, aby mieli wszystkie rozeznać i rozsądzić. Bo skoro się sejm skończy, ponieważ niezliczone
mnóstwo spraw do sądu przychodzi, tedy je opuszczają
a na drugi sejm odkładają; dla której przyczyny do tego
przychodzi, iż wiele ich albo się o swe rzeczy jednają,
chociaż z szkodliwymi i niesłusznymi umowami, albo je
swoim przeciwnikom puszczają, nie mogąc wytrwać przewłoki<pe><slowo_obce>przewłoka</slowo_obce> --- dziś: zwłoka.</pe> i wielkiego nakładu. A kiedy by te sprawy szły
o małe rzeczy, toby łacniej ścierpieć; ale wielokroć bywają bardzo wielkie albo o granice imion<pe><slowo_obce>imienie</slowo_obce> (daw.) --- mienie, majątek.</pe>, albo o całe
imiona, albo insze nieznośne krzywdy. A między sędziami, które wedle zwyczaju na sejmiech<pe><slowo_obce>na sejmiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sejmach.</pe> do tego obierają,
bywają czasem takowi, którzy to w głos mówią, że wiele bywa takich spraw, co tym głowy ich nie sprostają.
A ponieważ i rozum i sama sprawiedliwość potrzebuje
tego, aby ta pospolita wszystkiego sarmackiego państwa
rada była dobrze wszemi potrzebami do odprawowania spraw
i sporów wszystkich ludzi opatrzona: tedyć też to zaiste
bardzo niesłuszna rzecz, żeby która sprawa albo dla nieumiejętności sędziów chramać miała, albo będąc na inszy
czas odłożona toczyć się mogła. Przeto o onych tak rozumieć mamy, że bardzo słusznej rzeczy żądali, którzy
na to stali, żeby na kształt onych rzymskich decemwirów<pr><slowo_obce>Decemviri</slowo_obce> --- byli w Rzymie (acz pierwej w Grecyi) najwyżsi panowie, którzy byli na miejsce konsulów postanowieni; ale ta odmiana
nie długo trwała. Zwano je <slowo_obce>decemviri</slowo_obce>, że ich 10 było. Tytus Liwiusz <tytul_dziela>Dekady</tytul_dziela>, ks. 3.</pr> ze wszystkich stanów koronnych pewne osoby
obierano; którzy by nie tylko przez sejmowe dni, ale zawżdy
od roku do roku siedzieli na sądziech <pe><slowo_obce>na sądziech </slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sądach.</pe>a odprawowali
wszystkie sprawy, które by jakkolwiek do nich ze wszystkich
powiatów przychodziły. Wniesion był dawno przedtem od ludzi mądrych i od ustawców praw ten obyczaj do rzeczypospolitych greckich. Byli w Atenach areopagitowie<pe><slowo_obce>areopagici</slowo_obce> --- członkowie Aeropagu, czyli najwyższej rady w Atenach, posiadającej również uprawnienia sądownicze.</pe>, mnóstwem znamienitych sądów bardzo sławni;
a przetoż starodawni ludzie tak o tych sądziech powiadali, że i bogi nimi sądzono i bogowie tych sądów używali. Byli i amfiktionowie, pospolita rada z siedmiu greckich miast zebrana. Na ten obyczaj roty lub setnice sędziów w niektórych rzeczachpospolitych postanowiono, które i do tych czasów trwają, jako: wszystkiego narodu niemieckiego w Spirze, które miasto nad Renem leży; i także
też wszystkiej francuskiej ziemi w Paryżu na tym miejscu, które parlamentem zową. Czemuż byśmy też i my
nie mieli naśladować rzeczypospolitych dobrze postanowionych przykładów? Czemu byśmy się nie starali, aby
byli ze wszelakich stanów obrani ludzie mądrzy a w sprawiech i wszelakich naukach ćwiczeni, którzy by sądzili
sprawy ze wszystkich naszych powiatów do nich przez
apelacje przychodzące; którzy by nie tylko uczeni, ale też
i wielkimi cnotami ozdobieni być musieli, aby mogli i
chcieli sprawiedliwość każdemu czynić; którzy by ani na
bogatego ani na ubogiego, ani na szlachcica ani na nieszlachcica, na swego obywatela ani na cudzoziemca, na
pana ani na niewolnika żadnego względu nie mieli ani
między nimi różnice czynili, ale zawżdy jednaką a ustawiczną mieli wolą, każdemu przywłaszczać, co jego jest;
którzy by nie którego pewnego czasu, ale zawżdy na każdy
czas przez rok, wedle prawa na sądzie siedzieli; którzy by zarówno jednaką moc mieli na wszystkie ludzie w jednej rzeczypospolitej mieszkające; do których by szły apelacje od wszystkich urzędów, a od nich do nikogo inszego?
A tych nie tylko by miał być urząd sądzić, ale też i jednać nie zgodne, a zwadliwe i niespokojne hamować, a
przyczyny swarów wygubiać; a jeśliby inaczej porównać
nie mogli, tożby dopiero usiadłszy na sądzie mieli prawem
najdować a każdego przy jego prawie zostawić. Tym by
się obyczajem i narzekaniu na przewłaczania sądów (jeśli
się nie mylę) zabieżało i fortelom rzeczników mniej by się
snąć miejsca albo nic nie zostawiło; zamknęłaby się też i
onym droga, którzy aż do Rzymu albo do inszych niektórych krain biegają czasem dla maluczkich przyczyn, a zawżdy z wielką szkodą i pieniędzy, i obyczajów, bo
wszystkiego w domu zaniedbawszy odchodzą przyjaciół,
czeladzi <pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe>albo domostwa, kościołów i rzeczypospolitej. Lecz
są niektórzy, co takowe sądy rozumieją być niepotrzebne,
ponieważ wszystkie sprawy na wiecach, gdzie wojewodowie z kasztelany i z inszymi urzędniki zasiadają, mogą
być odprawione. Ale w wielu takowych urzędnikach
częstokroć pilności sądzenia i wiela inszych rzeczy nie
dostawa; a ktemu, iże swoi są, łacno albo powinowactwo,
albo wspólne obrażenie serca ich od prawego<pe><slowo_obce>prawy</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwy.</pe> rozsądku odwieść mogą --- co by się nie tak łacno jęło tych, którzy by
ze wszystkich powiatów za rozsądkiem wszystkiego sejmu
na to obrani byli. Drudzy na takie sędzię dlatego nie
zezwalają, żeby się zdała być rzecz niebezpieczna, aby
takowi sędziowie mieli być ustawicznymi, bo będąc ze
wszech stron bezpieczni nie baliby się sądów drugich ludzi. Ale ci, którzy tak mówią, zda się źle nie tak dalece tę rzecz, o której tu mówimy, ganią, jako się jej złego używania obawiają. Lecz nie lza<pe><slowo_obce>lza</slowo_obce> (daw.) --- można, wolno.</pe> zaprzeć, że wiele
wiela ludzi spraw od sejmu do sejmu odłożonych, zwątpiwszy o nich, a ktemu dla zbytnie wielkich nakładów
porzucono, i zaniechano; które, kiedy by takie sądy, jakom
tu powiedział, były i ustawicznie trwały, i mniejszym kosztem, i rychlej by odprawione były. Przy tym i to też rzecz
jawna, iż jako to na rzeczypospolitej należy, aby w każdym rzemiośle rzemieślnicy byli pewni i doświadczeni,
którzy by rzemiosło swoje robili: tak też to jest rzecz pożyteczna, aby byli niektórzy pewni ludzie, którzy by się
bawili<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe> naukami prawa, sami siebie i drugie ucząc, do których by możono od wszystkich innych sędziów apelować --- których jeśliby się okrutności bano, alboby to ustawiczne ich na
urzędzie trwanie podejrzane było, niech doczesnymi<pe><slowo_obce>doczesny</slowo_obce> --- tu: sprawujący urząd tylko przez określony czas.</pe> sędziami będą; a gdyby już z onego urzędu wystali, toby wtenczas, jeśliby który na urzędzie wystąpił, niechaj by był
karan. Bo ten był za dawnych czasów w Rzymie obyczaj,
iż chociaż wszelka władność święta jest, wszakże gdy
z urzędu wystawali, możono z nimi prawem czynić o
uczynioną krzywdę i o złe na urzędzie zachowanie --- czego więc bojąc się, pilnowali powinności swych ci, co urzędy trzymali, nie śmieli opuścić drogi cnoty i nie łacno się mogli do tyraństwa skłonić. A tak, jeśli się to
nie podoba, aby ci sędziowie byli dożywotni, wtedy by niechaj byli na trzy albo cztery lata; których jeśliby się
jakiej wady bano, wtedy się też niemniej i inszych wszelakich ludzi wady bać trzeba. Ledwie się kto może naleźć z tych sędziów na walnym sejmie obranych, co by nie
miał do siebie tych wad, które mogą mieć ci, o których
mówimy; a przeto, jeśliby tych dlatego miano odrzucić, niechaj żeby i oni także zgoła odrzuceni byli. Lecz
jeśli się boimy tyraństwa takich sędziów, gdyby byli dożywotni: wygładźmyż wszystkie urzędy dożywotne z rzeczypospolitej, od których niemniej się trzeba tyraństwa
bać, niźli od tych sędziów. Czemuż wtedy raczej nie zabiegamy, ile możemy, złemu używaniu, a rzeczy się dobrej i potrzebnej nie chwycimy? Mnie się zda, żeby się
tyraństwu tym sposobem zabieżyć mogło, gdyby nie ci
byli obrani, którzy się tego domagają, ale oni, którzy się
w inszych rzeczach sprawiedliwie zachowali. A iżby się
żaden w ten urząd upornie nie wtrącał, nie z drogi by było, aby oni pierwej losem obrani byli, którzy by potem
wedle zdania swego obierali drugie, którzy by za najlepsze i najroztropniejsze rozumieli. Którzy wzgardziwszy
takowymi sędziami chcą, aby król wszystkie sprawy sądził, nie inaczej czynią, jedno gdyby do wielkiego mnóstwa ludzi chorych jednego tylko lekarza chcieć dać, chociaż bardzo w tej nauce biegłego --- ale gdyby on o wszystkich starania mieć nie mógł, woleliby, aby większa onych
niemocnych część pomarła, niźli aby on lekarz udzielił
nauki swej a dał sposób leczenia drugim, którzy by na
miejscu jego leczyli niemocne a ku pierwszemu zdrowiu
przywracali. Widzimy, że król żadnym sposobem nie może sprostać sądzeniu tak wielu i tak wielkich spraw; widzimy, jako wiele ludzi pierwej, niźli spraw ich król rozsądzi, bywają rozmaitymi sposoby od swych przeciwników
ściśnieni, że z tęsknicy czekając umierają od miecza i innymi sposoby giną. Cóż to wtedy za szaleństwo! Widzimy,
że król, będąc inszymi rzeczami zabawiony<pe><slowo_obce>zabawiony</slowo_obce> (daw.) --- zajęty.</pe>, żadnym sposobem tak wiela spraw sądzić nie może, a my nie staramy się o to, aby ten urząd komu inszemu zlecił, a takowe sędziów konsystorze<pe><slowo_obce>konsystorz </slowo_obce>(z łac.) --- zebranie, zgromadzenie określonego gremium w celu rozwiązania ważnych spraw.</pe> ustawił, którzy by koniec sporom
czynili? A mieliby być obierani ze wszystkich stanów do
tych konsystorzów, ponieważ by wszystkie stany mieli sądzić. Jeśliby szło o liczbę tych sędziów, zda się, żeby
dziewiąci było dosyć --- wszakże nic na tym, choćby ich
mniej lub więcej było --- albo by też z każdego powiatu jednego obrać. Lecz jeśli ono prawda, że wszelkie mnóstwo czyni zamieszanie: trzeba się strzec, ile być może,
aby nie było nazbyt wiele sędziów. Lepiej i rychlej rozprawią rzecz, chociaż zawikłaną, kilku biegłych a ćwiczonych, niźli wiele nieumiejętnych, którzy by tylko dla liczby
miejsce sądowe zasiedli. Zwykli tacy bawić się mową i
ono rozszerzać, co nie krzeczy nie należy; zwykli bieglejszym przekazać, nadto, wota<pe><slowo_obce>wota</slowo_obce> (daw.) --- głosy a. opinie.</pe> więcej licząc, niźli je ważąc, zwykli się o ono zdanie, za którym idą, spierać. Ale
my pewnej liczby zamierzyć nie możemy; wszakże dla przykładu dziewiąciu liczbę podawamy, a co o tej liczbie powiemy, to się niech i o innej rozumie. A tak niech tych sędziów,
o których mówimy, będzie dziewięć: trzej z duchownego stanu, trzej z szlacheckiego, a trzej z miejskiego; od której
liczby niechby je sądem lub ławicą dziewiąci osób zwano.
Dlatego je lepak lichem<pe><slowo_obce>licho</slowo_obce> (daw.) --- liczba nieparzysta.</pe> kładę: bo jeśliby byli cetnem<pe><slowo_obce>cetno</slowo_obce> (daw.) --- liczba parzysta.</pe>, a nie
zgadzaliby się w osądzeniu czego, zawżdy by jednego szukać trzeba, który by się albo do tego, albo do owego zdania przychylił, którego jednak do liczby lichem idącej nie
trzeba. Bo chociażby też niezgodni byli sędziowie, wtedy
większa liczba przechodziłaby mniejszą. A co powiedziałem, aby ci sędziowie byli obrani ze wszystkich stanów:
to dlatego, aby każde trzy osoby swego stanu ludzi sądziły --- acz na tym nic, chociażby każde trzy osoby, sądząc
swoje ludzi, używały też drugich trzech osób miasto asesorów<pe><slowo_obce>asesor</slowo_obce> --- urzędnik towarzyszący sędziemu.</pe> albo poradników; bo aczkolwiek prawa są różne,
którymi się one stany sądzą, wszakże podobieństwa z jednego prawda do drugiego mogą być przenoszone. Lecz by tego żądać trzeba, aby jedne prawa spisane były
wszystkim ludziom, którzy jednego pana mają, jako też
członki jednego ciała jednym duchem bywają oczerstwiane, ruszane i rządzone. Do której rzeczy uczynienia nie pomału by się droga podała tą dziewiącią osób, którzy by
zawżdy byli wespółek<pe><slowo_obce>wespółek</slowo_obce> (daw.) --- razem.</pe>, a o wszystkich rzeczach i sprawach
wspólnie by się porozumiewali. Wiele szkód przychodzi
z owych dylacji<pe><slowo_obce>dylacja</slowo_obce> (z łac.) --- odroczenie.</pe> sądowych zwykłych. Niechby przeto ci
główni sędziowie ustawicznie na sądzie siedzieli, żadnego
dnia nie wyjmując, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> tych, które w prawie duchownym za święte mają, jako są niedziele wszystkie i
niektóre dni powszednie, ktemu też czas żniwa, który bywa od świętej Małgorzaty aż do św. Bartłomieja. W tę
liczbę, zda mi sie, mają być policzone czasy wojenne i
sejmowe. Czas rozsądzenia a kończenia każdej sprawy,
która by do tych sędziów przychodziła, niechby był trzy
miesiące: jeden miesiąc na przesłuchanie wszystkiej sprawy niech będzie obrócon, drugiego miesiąca niechby radzono o wyroku, a trzeciego niech wyrok uczynią --- który by z pisma lepiej czytać; tak by ani pisarz ani strony
żadnego wątpienia nie miały o wyroku na piśmie podanym, ponieważ o one, które nie z pisma skazują, niemałe swary między stronami bywają. A iżby strony prawujące się nie były zbytnimi nakładami od sądu obciążone:
trzeba by postanowić jaką mierną<pe><slowo_obce>mierny</slowo_obce> (daw.) --- zachowujący odpowiednią miarę.</pe> zapłatę tak za pisanie,
jako też za pracę sędziów; nad którą ustawę aby się nie
godziło więcej wyciągać. A niechby już ci sędziowie
mieli moc sądzić, skazować i skutecznie kończyć wszystkie sprawy do nich przychodzące, bez dalszego odzywania --- atak od ich wyroku niech nikomu nie będzie wolno apelować, chyba żeby była rzecz jaka nowa a niesłychana, która by i u sądów nigdy nie bywała i w prawiech
nie była opisana. Tożby dopiero sędziowie do króla i na
sejm odezwania dopuścili, a odesłaliby on wszystkiej sprawy postępek spisany; a on wyrok, który by król o onej
sprawie uczynił, aby onym sędziom na potem był za statut,
którym by i inne podobne sprawy sądzili. Mieszkanie tym
sędziom, o których mówimy, trzeba by obrać na jakim
miejscu zdrowym i wszelakich potrzeb dostatek mającym,
a najwięcej tego pilnować, żeby to miejsce, ile może być,
od wszystkich powiatów równo leżało; jako się zda być
Kraków albo Piotrków. Niechby każdemu osobny gmach
był naznaczon, a wszystkie gmachy żeby były podle<pe><slowo_obce>podle</slowo_obce> (daw.) --- obok, według.</pe> siebie, jako bywa w kolegiach. Niechajby te gmachy miały wszelakie wczasy dla samych sędziów i dla ich pisarzy, dla żon też ich (jeśliby je mieli) i dla dzieci i dla
wszystkiej czeladzi. W pośrodku onego placu, który by między onymi domami był jako rynek, zbudowano by kościół,
gdzie by się sędziowie ze wszystkim swoim domostwem
nabożeństwem bawili a sprawy swoje Bogu nieśmiertelnemu poruczali, od którego sprawiedliwy sąd i wszystko
dobre pochodzi. Podle kościoła niechby był gmach, w którym by sędziowie sądy sprawowali. A ponieważ żaden
swym kosztem żołniersko nie służy<pe><slowo_obce>A ponieważ żaden
swym kosztem żołniersko nie służy</slowo_obce> --- 1. Kor 9, 7.</pe>, a każdy robotnik
godzien jest zapłaty swej<pe><slowo_obce>każdy robotnik
godzien jest zapłaty swej</slowo_obce> --- Mt 30, 10.</pe>: przeto należy na rzeczpospolitą, aby takowym sędziom wszystkie potrzeby obmyślała:
naprzód przeto niechby każdemu dano po wiosce blisko,
gdzie by czasem mieszkali, ogrody i role sprawowali a
stamtąd mieli potrzeby<pe><slowo_obce>potrzeba</slowo_obce> (daw.) --- to, co potrzebne.</pe> ku wychowaniu należące. Ile by
też każdemu z tych sędziów pieniędzy na rok miano dawać, skąd ich dostawać? W trzecich księgach powiemy.
A iż łapaczów a trądów, jakom powiedział, wszędzie jest
wielki poczet: aby te pożytki, o którychem powiedział, nie
łowiły kogo do upraszania tego urzędu, niechby dano moc
sędziom na sejmie obranym, aby oni od tego czasu wedle
swego zdania pa miejsce zmarłych insze obierali i stawili
taką wiernością, jako poprzysięgli, gdy je na ten urząd
obierano. Które obieranie albo sejm albo, jeśliby go długo nie było, król niechby swą zwierzchnością potwierdzał,
a obranego i potwierdzonego niechajby przysięgą wedle sposobu wyżej opisanego obowiązał. A iżby dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> jego niebytności w sądziech jakie omieszkanie nie było, niechby go tedyż
do drugich sędziów odesłał. A jest to rzecz bardzo potrzebna, iż jako drudzy rzemieślnicy lepiej rozumieją o swym
rzemieśle, niźli ci, co go nie umieją: tak by też i sędziowie takich sobie na ten urząd towarzyszów dostawali, których by dowcipu<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, biegłości w sądziech i dobroci świadomi byli.
Inszym sposobem nie mogłaby się zagrodzić droga łapania tych urzędów, za czym by do tego przyszło, iż jako
do biskupstw i innych beneficji, tak do tych urzędów wiele by się przez przyczynę cisnęło; a ci, na które by to
należało, nie tych by sędziami czynili, które by do tego godnymi być rozumieli, ale tych, którym by abo życzyli albo
którzy by im to dobrze osolili; a potem z nienagła przyszedłby ten urząd do ludzi złych, sędzić nieumiejących a
nikczemnych --- co jaką by skazę rzeczypospolitej przyniosło,
z tych każdy poznawać może, którzy tylko dla tytułów
a dla pożytków dostojeństw używają.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e333">XVII. O walnych sejmiech</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e334">Gdyby sądy były dobrze postanowione, krótsze by
sejmy bywały; które przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>, aby co rok bywały, potrzeba: naprzód dla opatrzenia ran wszystkiego państwa, jeśliby się wynorzyły, i dla uleczenia ich; potem dla posłów
postronnych, którzy od swych panów pospolicie na sejmy
bywają posyłani; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> dla wywiedowania<pe><slowo_obce>wywiedować się</slowo_obce> (daw.) --- dowiadywać się o czymś.</pe> chęci postronnych narodów przeciwko nam: jeśli<pe><slowo_obce>jeśli</slowo_obce> --- tu: czy.</pe> u nas wszystko od
nich bezpieczno, czyli się czego obawiać trzeba? Jeśli
też jakich szkód albo trudności nam nie zadali? wojnę Jeśli trzeba przeciwko komu podnieść, czyli jakim inszym sposobem zabieżeć nieprzyjacielowi? Jeśli trzeba jaki podatek dla potrzeby rzeczypospolitej ustawić? Są też i insze
potrzeby, które okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> sejmu trudno mają być sprawowane, jako: sprawy o poczciwości, które w każdej rzeczypospolitej zwierzchnym panom albo królom postanowione są, urzędów niektórych rozdawanie, rozchodów
z skarbu liczba i ostatka dopatrzenie, aby stąd możono
wiedzieć, jeśli trzeba jakie pieniądze złożyć. Ale gdyby
postanowiono główne sędzie, o których powiedziałem wyżej, daleko by krótsze sejmy były; tydzień albo dwa dosyć by sejmowi, na który podobno by nie trzeba tak wielu
posłom ziemskim jeździć, jako zwykli; a jeśliby którzy
przyjechali, pożyteczniej by było rzeczypospolitej, kiedy by
z skarbu nic nie brali. Jako bowiem wielka suma pieniędzy na nie wychodzi! Którą gdyby na żołnierze albo na
budowanie, albo na insze potrzeby obracano, nieźle by
rzeczpospolitą opatrzono. Mogliby też sami swym kosztem
tę rzecz dla rzeczypospolitej odprawować, która je majętnościami i przywilejmi rozmaitymi opatrzyła. Wiele panów przedniejszych wydawają nie jeden tysiąc złotych na
sejmie przez to, iż się sejm bardzo długo wlecze. Kiedy by te nakłady na insze rzeczypospolitej potrzeby obracano, barzo<pe><slowo_obce>barzo</slowo_obce> --- dziś popr.: bardzo.</pe> by to dobrze było. Ale o sejmiech niech będzie
dosyć, wróćmy się do sądów.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e335">XVIII.</naglowek_podrozdzial>




<akap id="e336">1. O powodowej i pozwanej stronie, swoję rzecz sprawującej, 2. albo też i pospolitą. 3. O dozorcach praw. 4. O rzecznikach.</akap>

<akap id="e337">Imo<pe><slowo_obce>imo</slowo_obce> (daw.) --- mimo, obok, poza, oprócz.</pe> osobę sędziego muszą być dwie osobie<pe><slowo_obce>dwie osobie</slowo_obce> --- relikt tzw. liczby podwójnej; dziś: dwie osoby.</pe> u sądu tego: kto skarży i kto odpór czyni. Oba ci najprościej rzecz swą przełożyć mają. Jeśliby który z nich
co takiego fałszywie a przez potwarz<pe><slowo_obce>potwarz</slowo_obce> (daw.) --- obelga, oszczerstwo.</pe> dla oszukania albo sędziego albo przeciwnej strony w prawie uczynił,
albo wyrzekł: to i nie może się długo zataić i karania nie ujdzie; jest bowiem Bóg najsprawiedliwszy
a najostrożniejszy sędzia, który wszelkie kłamstwo
karze a żadnej nieprawości nie przepuszcza. Wiele osób
powodowych albo też pozwanych czynią przedmowy do
rzeczy, o którą idzie, nic nie należące; wyliczają swoje i przodków swych przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> rzeczypospolitej zasługi,
które jeśli są nie bardzo znaczne, wtedy przypominają te,
które kiedyś dawno którykolwiek z jego herbowych, chociaż krwią daleko odłączonych, uczynił albo królowi albo
rzeczypospospolitej; a iżby to z mniejszym wstydem było,
częstokroć to czynią przez swoje rzeczniki, którzy im one
ozdoby i tryumfy herbowe czasem choć gwałtem przypisują --- z których potem ostrze dowodzą, że pozwana strona
ma być srodze karana, jeśli powodowę stronę trzymają;
albo żeby była wolną uczyniona, jeśli pozwaną. Często
się przydawa, iż słuchając takowych piosnek,</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e355">
<slowo_obce>Poloni tollant equites, peditesque cachinnum.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e338">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e356">
Naśmieją się Polacy i jezdni i pieszy,/
Ody je tymi baśniami hardy rzecznik cieszy.
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e339">A ponieważ takowe przedmowy nie są k rzeczy<pe><slowo_obce>k rzeczy</slowo_obce> (daw.) --- na temat.</pe>, bo
bywają czynione albo dla zjednania łaski u sędziego i
jego myśli od prawdy odwiedzenia, albo dla zatłumienia
rzeczy strony przeciwnej, albo jednak dla przewłoki i rozerwania sądu: przeto mają być zniszczone i od sprawiedliwego sądu wyrzucone, a wołaniem woźnego (jako
nie kiedy za rozkazaniem areopagitów<pe><slowo_obce>areopagici</slowo_obce> --- członkowie Aeropagu, czyli najwyższej rady w Atenach, posiadającej również uprawnienia sądownicze.</pe> w Atenach uczyniono) mają być zabronione, a stronom ma być rozkazano, aby o samej rzeczy mówili jaśnie a po prostu, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wszelakiego farbowania<pe><slowo_obce>farbować</slowo_obce> (daw.) --- kłamać a. ubarwiać.</pe> i wszelakiego podejścia.
Zgoła na sędziego należy, aby sądził okrom miłości i użalenia, okrom gniewu, waśni, zazdrości, okrom uporu o
rzeczach jaśnie a szczerze powiedzianych, wedle samych
tylko dowodów, nie mając baczenia na osoby, na zasługi albo na zachowanie. Bo sądzi nie dlatego, aby żądzom czyim był posłuszen, ale aby każdemu jego prawo przysądził. Przed laty stawiano u sądu zegarki cieknące, wedle których zamierzano stronom czas do mówienia, aby długą rzeczą czasu nie tracili; za czym by rzecznicy sędziemu nie zatrudniali rozsądku albo rozmysłu nie
przekazali. Ale by to była sprawiedliwa rzecz postanowić
to, aby żaden, o swoją rzecz mówiąc, od niej nie odstępował albo z inąd pomocy jakokolwiek wziętych nie używał. Trafnie bardzo Martialis szydzi z tych, którzy się
w długich przedmowach, do rzeczy nic nienależących kochają, tymi wierszami<pe><slowo_obce>tymi wierszami</slowo_obce> --- Martialis <tytul_dziela>Epigrammata</tytul_dziela>, ks. 6.</pe>:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e357"><slowo_obce>Non de vi, neque caede, nec veneno,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Sed lis est mihi de tribus capellis:</slowo_obce>/
<slowo_obce>Vicini queror has abesse furto,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Hoc iudex sibi postulat probari.</slowo_obce>/
<slowo_obce>In Cannas, Mithridaticumque bellum,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Et periuria Punici furoris,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Et Syllas, Mariosque, Mutiosque</slowo_obce>/
<slowo_obce>Magna voce sonas, manuque tota.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Iam dic Posthume de tribus capellis.</slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e340">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e358">Nie o gwałt, ani o mord, ani o truciznę,/
Lecz o trzy kózki idzie, o moję iściznę<pe><slowo_obce>iścizna</slowo_obce> (daw.) --- własność.</pe>,/
Którę mój sąsiad ukradł, o to się żałuję;/
A iż sędzia rozkazał, dowód ukazuję./
Ty zaś Kanny i wojnę Mitrydacką sławną,/
I zdradliwą przysięgę Kartagińską dawną,/
Syllasze, Mariusze, zacne Mucyjusze/
Głosem i wszystką ręką<pe><slowo_obce>wszystką ręką</slowo_obce> --- sens: gestykulując.</pe> wołasz ze wszej dusze./
Już wżdy powiedz Postumie! o trzech kózkach moich,/
A przestań oracyi o tych wojnach twoich.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e341">Na powodowę stronę należy sprawę, którą przeciwko pozwanemu idzie, jaśnie mianować<pe><slowo_obce>mianować</slowo_obce> (daw.) --- nazywać, tu: przedstawiać.</pe>; a na pozwaną należy obronę swą jaśnie oznajmić. Bo tego zaniechawszy
oba będą jakoby w ciemności chodzić, i sędziemu mgłę
napuszczać będą, gdy nie będzie wiedział, czego by się
przy onym sądzie miał trzymać. Onego też nie trzeba
stronom cierpieć<pe><slowo_obce>Onego też nie trzeba
stronom cierpieć</slowo_obce> --- sens: na to też nie należy stornom pozwalać.</pe>, aby mieli z wielkim mnóstwem ludzi
albo zbrojno do sądu przychodzić; bo a na co takie gromady albo i broń, jedno aby strach zadano sędziemu i
przeciwnej stronie? Słyszałem jednego zacnego człowieka
i sądów dobrze świadomego, gdy powiedział, iż między
możnymi podług stanu ludźmi żaden taki sąd od dawnego czasu nie był, na którym by możny, chociaż winny, prawo przegrał; bo takowe sprawy na ugodę przywodzą, aby
się możnemu cokolwiek pożytku dostało, chociaż z wielką
przecznej strony<pe><slowo_obce>przeczna strona</slowo_obce> (daw.) --- strona przeciwna.</pe> krzywdą. A jeśli żeby się strafiło możnemu prawo przegrać, tedy i sędziemu, i stronie odpowiada i niebezpieczeństwem grozi. A tak wszelakie gromady, wszelakie oręża od miejsca sądowego będą oddalone. Sami oni niech przychodzą, między którymi sprawa jest do miejsca tego, na którym nie masz żadnego
baczenia na osoby; bo się godzi, aby sędzia i majestatem urzędu swego, i prawami samymi od wszelkiego gwałtu
był obwarowan, aby tym wolniej o każdej rzeczy wyrok
sprawiedliwości służący czynił. Godzi się też stan ludzi
ubogich przeciwko niebezpiecznym wszystkich możnościom
opatrzyć i obwarować; godzi się wszystkim do sędziego
przyjść jako do obrońcy sprawiedliwości a do tego, który by wątpliwe prawo wyłożył a przewrotnych ludzi chęci hamował. Niemniej też to potrzebna rzecz jest, aby
byli ustawieni instygatorowie<pe><slowo_obce>aby
byli ustawieni instygatorowie</slowo_obce> --- każdy sąd ma instygatora. [tj. oskarżyciela --- Red.WL] Prócz tych są instygatorowie koronny
i litewski, ci mają vice-instygatorów. Tych urząd jest pozywać na
sejm z wiadomością marszałka <slowo_obce>de crimine laesae maiestatis</slowo_obce>. K. 1588 r. tit: <slowo_obce>De crimine laesae majestatis</slowo_obce> [O zbrodni obrazy majestatu --- Red.WL]. <slowo_obce>In crimine perduellionis</slowo_obce> K. tegoż roku tit: <tytul_dziela>Takiż postępek. O dobra stołowe i o prowenta</tytul_dziela> K. 1598 tit: <tytul_dziela>O pozwiech</tytul_dziela>. Takoż <slowo_obce>in publica iniuria</slowo_obce> [w sprawie krzywdy publicznej --- Red.WL] instygować i konwinkować może. K. 1611 titul: <tytul_dziela>A gdzie by</tytul_dziela>. Także pozywać ma <slowo_obce>dignitarios et officiales negligentes</slowo_obce> [ dygnitarzy i urzędników wykazujących się lekceważeniem --- Red.WL]. K. 1565 tit: <tytul_dziela>O negligencyi dignitariorum</tytul_dziela>. Pozywać ma
poborcę na trybunał etc. K. 1590 tit: <tytul_dziela>O kwarcie</tytul_dziela>.</pe> przeciwko tym, którzy się czego dopuścili przeciwko rzeczypospolitej albo domaganiem urzędów, albo jakimi złymi uczynkami. A aczkolwiek
każdemu ma być wolno o występki rzeczpospolitę obrażające prawem czynić, ponieważ takowe występki i krzywdy wszystkich się dotyczą; ale iż to przezwisko na sobie
nosić jest rzecz ciężka, a urząd daleko ciężej: przeto nie
tak w nienawiści będą ci, na które to wszystka rzeczpospolita włoży. Toż ma być rozumiano i o stronach pozwanych, aby miały pewne a z wyroku rzeczypospolitej
postanowione rzeczniki swe. Który pozwany nie ma tak
wiele majętności, żeby zmógł zapłacić swemu rzecznikowi,
co by jego rzeczy bronił: temu rzeczpospolita niech rzecznika swoim kosztem obmyśli, żeby kto przez ubóstwo,
albo dla nieumiejętności swej, albo dla obłądzenia sędziego niesprawiedliwie nie był skazan. A niech pilności przyłożą tak powodowie, jako i pozwani, aby statecznie w takiej powinności a czujnie sobie poczynali, bo tak to należy rzeczypospolitej, aby byli winni karani, jako i to,
aby niewinni byli wolnymi czynieni. Powodowa strona aby
się sama prawdą podpierała, uczciwa rzecz jest; ale łajaniem i nieuczciwymi słowy się puszczać, sprośna i nieludzka. W Rzymie czelniejsi<pe><slowo_obce>czelniejszy</slowo_obce> (daw.) --- tu: przodujący.</pe> panowie mieli to sobie za
uczciwą rzecz, tak instygować na winne obywatele, jako
też i niewinnych bronić. A zaiste wielmożna rzecz jest,
a wszem wobec, i prywatom<pe><slowo_obce>prywat</slowo_obce> (daw.) --- osoba prywatna, niesprawująca urzędu.</pe>, i którzy na urzędziech<pe><slowo_obce>na urzędziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na urzędach.</pe> są,
poczciwa, onego, który cię nigdy z swej strony nie skrzywdził, obwiniać, a onego też bronić, od którego się żadnego pożytku nie spodziewasz --- ale dla samej tylko rzeczypospolitej owego pozwać, a tego z niebezpieczności wybawiać. Tym ci sposobem Cicero Verresa pozwał i prawem
przeciwko niemu postępował, a bronił Setiusa Murenę i
inszych wiele. Zasię tenże Cicero świadczy, że toż był
uczynił on Julius Cesarz, który najpierwej monarchię rzymską założył. Kato młodszy, starszy nad pospólstwem<pe><slowo_obce>starszy nad pospólstwem</slowo_obce> --- trybun ludowy (urząd w staroż. Rzymie).</pe>, gdy
się pod przysięgą oświadczył, że tego, który by przez dary dostawał jakiego urzędu, miał pozwać, pozwał Murenę już naznaczonego na konsulat, jakoby przez dary
onego urzędu dostał. Ale gdy od Mureny Cicero rzecz
mówił, uczyniono go wolnym; a nie tylko nie był dlatego Katonowi nieprzyjacielem, ale też na tym urzędzie
będąc wszystko wedle jego zdania czynił i przez wszystek czas żywota potem w wielkiej go uczciwości miał.
Bo wiedział Murena, iż Kato nie z nieprzyjacielskiego serca, ale z miłości rzeczypospolitej wdał się był z nim w
prawo; a tak on człowiek dobry nie czując się w tym,
w czym mu winę dawano, nie odmienił dlatego przyjaźni swej przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> Katonowi, ale to po sobie dawał
znać, że mu jeszcze za to więcej powinien, że dla rzeczypospolitej tak ostrze postępował przeciwko wszystkim,
o których mniemano, aby ją obrazili. I to by też nie z
drogi było, aby, jako za dawnych czasów w Rzymie bywało i w greckich rzeczachpospolitych, tak by też u nas
byli postanowieni dozorce lub stróżowie praw, których by
urząd był, nie tylko samego gołego pisma praw przestrzegać, ale i przeciwko tym, którzy by je naruszali, mocnie
stać i ważności i zacności ich bronić i tak o nich radzić, żeby albo dla nieużywania nie były odrzucone, albo uporem i śmiałością czyją gwałcone. Nadto jeszcze,
aby takowi dozorce uczynki ludzkie, jakom w pierwszych
księgach powiedział, znaczyli a do praw odzywali, a instygatorom<pe><slowo_obce>instygator</slowo_obce> (daw.) --- oskarżyciel.</pe>, co by czynić trzeba, znać dawali; tym sposobem nienawiść między wiele ich podzielona byłaby znośniejsza. Kiedy by prawa tak krótce a jaśnie były spisane,
żeby się ich każdy łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> nauczyć, i one rozumieć mógł:
wtedy by i to było, żeby same strony sprawy swe przed sędzią sprawowały, a rzeczników by nie potrzebowały; którzy jednak swymi farbami<pe><slowo_obce>farba</slowo_obce> --- tu przen.: kłamstwo a. ubarwianie prawdy.</pe> wielekroć sprawy zatrudniają
i na wiele lat przewłaczają, bo się z majętności tych,
których rzecz sprawują, bogacić nauczyli. A tak należy
na rzeczpospolitą, mieć przysięgłe rzeczniki, a zapłatę im
postanowić, nad którą niechajby nic nie brali od tych,
których rzecz sprawują.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e342">XIX. O tych, którzy mają egzekucję wyroku od sędziego
skazanego czynić, a potem o kacie</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e343">Dobrze to zaprawdę postanowiono, iż, o czym sędziowie wyrok uczynią, to drudzy urzędnicy wykonywają,
bo im mniej nienawistnymi bywają ci, którzy rzeczy od
inszych osądzone wykonywać będą, tym łacniej<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> wykonanie koniec swój wziąć może. Nie wiem, jeśliby tu miała
być zmianka o kaciech; bo i oni też są sługami sędziów,
których rozkazanie wykonywają; a kiedy by ich nie było,
wtedy by sędziowie wyrok swój, aby nie był daremny, musieli wykonywać. Co jeśliż urząd dlatego miecz nosi,
aby winne ukarał, tedyć o tym mieczu, który katowi od
sędziego bywa podan, ma być roznmiano, że jest urzędowy, a tak dla tego urzędu nie ma być kat od gromad ludzkich i od kościoła wyrzucon. Bo gdyby tak było, żeby wszyscy ludzie albo sromotą<pe><slowo_obce>sromota</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>, albo zabronieniem
kościoła będąc odstraszeni zbranialiby się urzędu katowskiego, a któż wtedy złoczyńcę będzie albo wiesił, albo
ścinał, albo inszymi śmierciami tracił? Czyli sam sędzia?
Czyli żaden człowiek? --- zaprawdę, aby złości karane były,
bardzo trzeba tego, aby kat od urzędu jawnie postanowion był. Nie mają się wtedy ludzie jego urzędem brzydzić, a
nie ma być bezecnym, ani też jako od obcowania ludzkiego, tak od kościoła odłączon. To się mówić musiało,
dla przewrotnych (jako mniemam) niektórych ludzi rozsądków, którzy tego mniemania są, że katowie nie tylko
od towarzystwa świeckiego, ale i od kościołów świętych
i od ceremonii od Boga postanowionych mają być wyrzuceni nie dla inszej przyczyny, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> iż rozkazaniu sędziów dosyć czynią.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e344">XX. Osądzeni mają być karani</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e345">Wszyscy, którzykolwiek skazani są, niech będą przymuszeni, aby skazaniu dosyć uczynili, choć kogo na gardło skazano<pe><slowo_obce>na gardło skazano</slowo_obce> (daw.) --- skazano na śmierć.</pe>, tedy je ma dać, choć na pieniężną winę,
albo na co inszego. Bo nie masz nic rzeczypospolitej tak
szkodliwego, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> gdy niektórzy możni nie podejmują
karności od rzeczypospolitej włożonej. Widzę też, że się
to wielu ludziom podoba, aby żadne winy ani na sędziego, ani na stronę skarżącą nie przychodziły, ale albo na
stronę obrażoną, albo na rzeczpospolitą. Bo gdyby tak
było postanowiono, koniecznie i powód nie tak się będzie
skwapiał<pe><slowo_obce>skwapiać się</slowo_obce> (daw.) --- tu: spieszyć się a. skłaniać się.</pe> wdawać się z kim w prawo, i sędziowie nie dla
swego pożytku będą kogo skazować. Karania od rzeczypospolitej ułożonego aby żadnemu odpuścić nie było wolno,
ani królowi, ani żadnemu urzędnikowi, a daleko mniej
jakiemu prywatowi<pe><slowo_obce>prywat</slowo_obce> (daw.) --- osoba prywatna, niesprawująca urzędu.</pe>. Co acz w każdej rzeczy ma być
przyjęto, ale najwięcej o mężobójstwo, cudzołóstwo, gwałcenie panienek i insze takowe złości aby było karanie
wykonywane, wiele na tym rzeczypospolitej należy. Po
rzeczy osądzonej wiele przykazy<pe><slowo_obce>przykaza</slowo_obce> (daw.) --- przeszkoda.</pe> bywa u nas, aby wykonanie końca swego nie brało. Na króla wtedy to należy,
karać te, którzy rzeczy osądzonej dosyć czynić a, co z
sądu przyjdzie płacić, nie chcą --- którzy jeśliby majętności
nie mieli, niech będą karani więzieniem, biciem i inszym
zasłużonym karaniem; jeśli osiadłość<pe><slowo_obce>osiadłość</slowo_obce> (daw.) --- posiadłość, majątek.</pe> mają, a idzie o jaką nagrodę rzeczy straconych, niechajby ją król wziął na
się, a rzecz osądzoną z skarbu zapłacił temu, komu należy. Ganią to niektórzy, com powiedział, jakoby to była droga do tyraństwa, którego by się zwierzchni panowie
pod zasłoną bronienia ubogich łacno chwycić mogli; ale
jeśli dobrze baczę, nie byłaby tu żadna zasłona ani przyczyna stąd, żeby ubogich broniono; ale by tym sposobem
rzeczy osądzone stwierdzone były, czym się stan rzeczypospolitej mocno zawiera. Bo na cóż wyroki czynią, jeśli
ten, którego skazano, wyrokowi dosyć czynić nie chce?
A wieleż jest tych skazanych, którzy by wyrokowi chcieli
dosyć czynić? Ledwie jest kto, choćby też i najsprawiedliwszą miał, co by mu z wyroku dopuszczono przyjść do
majętności skazanego; bo mu jej albo dochodzić bronią,
albo, jeśliby doszedł, nazajutrz go z niej wypędzą. Ono lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale; znowu; zaś, przeciwnie.</pe>
bardzo śmieszna, że też i władności królewskiej, którą ramieniem królewskim zową, majętność czyje z wynalazku prawa
wziąć, i baba jednym słówkiem zabronić może. Skazując więc
sędziowie sowite i trojakie zakłady tym, co wyganiają
z przysądzonych imion<pe><slowo_obce>imienie</slowo_obce> (daw.) --- mienie, majątek.</pe>; ale nie wiem, jeśli kto kiedy płacił. A ci, którzy prawdę cierpią, nie tylko o majętność,
ale i o gardło w niebezpieczności być muszą, tak w domu, jako i na stronie nie mogą być bezpieczni od tych,
którzy im zadziałali. Wielom się tak zda, iż te sowite
zakłady i trojakie, albo i dziewięciorakie więcej są dla
przewłakania sprawiedliwości, niż dla podpomożenia jej
wymyślone. Wiele ich jest, co by bardzo radzi bez tych
sowitości byli, gdyby tylko ku swemu prawu przyszli,
ale częstokroć rzecz osądzona na rafie więźnie<pt><slowo_obce>na rafie więźnie</slowo_obce> --- <slowo_obce>in salebra haeret</slowo_obce>, to jest: nie może do skutku
przyjść, bo rafy są one kamienie na rzekach, na których więzną szkuty, komiegi etc. (przyp. tłum.).</pt>.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e346">XXI.</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e347">1. Praw kto ma poprawować? 2. Sposób ich skąd
ma być bran? 3. Niechaj będą spisane słowy jasnymi,
przydawszy przyczyny do każdego artykułu. 4. A o rzeczach jednakich niech będą jednakie. 5. Jeden lud jedne prawa niech ma. 6. Więcej mają ważyć, niż mandaty<pe><slowo_obce>mandat</slowo_obce> (daw.) --- tu: dekret.</pe> królewskie.</akap>


<akap id="e348">Ale tego wszystkiego głowa<pe><slowo_obce>głowa</slowo_obce> --- przen.: rzecz najgłówniejsza.</pe> jest, aby prawa były poprawione, a pewną drogą i pewnym sposobem spisane.
O czym często na sejmiech, które co rok bywają, radzono, ale zawżdy w onych poprawach czego nie dostawało.
Niektóre rzeczy k woli<pe><slowo_obce>k woli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> niektórym więcej, niźli wiele słuszności stanowiono; stare ustawy zarzucano, nowe
wymyślano. Stądże to mamy, że tak wiele praw i ustaw
naczyniono, iż żadnego dowcip<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe> ani pamięć nie sprosta ku
pojęciu wszystkich. A przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> nie bywają trwałe; wiele
ich bywa, które przez rok w niwecz się obrócą, a sędziom
wielką przynoszą wątpliwość, gdy nie wiedzą, czego się w sądzeniu najwięcej trzymać mają. Do tego jeszcze przydaj mandaty królewskie kwoli komu<pe><slowo_obce>kwoli komu</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na kogoś.</pe> dane; bo też one
myśli sędziów nie pomału roztargnione czynią, gdy dwie
drodze<pe><slowo_obce>dwie drodze</slowo_obce> --- relikt liczby podwójnej; dziś popr.: dwie drogi.</pe> mając przed sobą, nie widzą: którą się udać, którą
do czynienia wyroku iść, jeśli mandatu, czyli ustaw więcej słuchać? Tym rzeczom nie może być zabieżano<pe><slowo_obce>nie może być zabieżano</slowo_obce> --- nie da się zapobiec.</pe>, jeśli nie będzie nalezion inszy sposób ugruntowania praw.
O czym gdym ja wiele myślił, nic mi się nie zdało w tej
mierze być pożyteczniejszego rzeczypospolitej, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> aby
ze wszystkich stanów byli obrani co najbieglejsi nie tylko ci, którzy postępki sądów i ich obwarowanie wiedzą,
albo którzy prawa i zwyczaje ojczyste umieją; ale też i
ci, którzy postronnych praw świadomi są, jako: papieskich,
rzymskich i inszych narodów; którzy i historie wszystkich wieków, i filozoficzne o obyczajach i prawach nauki,
i Pisma świętego ustawy dobrze wiedzą; którzy postronnych narodów obyczaje widzieli i miasta, na ostatek którzy by w każdej nauce wolnej<pe><slowo_obce>nauka wolna</slowo_obce> (daw.) --- sztuka wyzwolona; siedem sztuk wyzwolonych stanowiło podstawę dawnego programu studiów uniwersyteckich.</pe> biegli byli. Bo iż tacy byli
oni starodawni ustawce praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe> i prawnicy, którzy i greckie
i rzymskie prawa spisali, świadczą to ich pisma; a przetoż i prawa dobrze a porządnie spisali i ludziom potomnym za długowieczne zalecili. Zaprawdę tacy ludzie albo co dobrego postanowią na wieczność, albo żaden inszy.
Bo a co pewnego albo długo trwającego postanowić mogą ci, którzy się więcej około gospodarstwa, albo też nieco około sądów bawili, a praw i wszystkiej przystojności
nic nie umieją: sama to rzecz często już jaśnie okazała.
A tak, jeśli się to podoba, wybawmy już z tej pracy poprawowania praw, na każdy rok przychodzącej, ludzi szlacheckiego stanu, a zostawmy im sprawy wojenne, aby
się tą zabawką parali a w niej się ćwiczyli. A tę wszystkę sprawę około praw poruczmy<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> ludziom w prawie biegłym, filozofom i historykom, jako tym, którzy wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> większy rozsądek mają, a skromniejszych i nie tak bestliwych<pe><slowo_obce>bestliwych</slowo_obce> (daw.) --- zwierzęcy.</pe>
namiętności, jako insi ludzie, używają. Bo wielkie podobieństwo<pe><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> (daw.) --- prawdopodobieństwo, możliwość.</pe>, że oni i roztropniej, i z mniejszym, albo snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe>
z żadnym na osoby baczeniem o rzeczypospolitej radzić
będą i lepiej w każdej rzeczy przystojność obaczą, niźli ci, którzy zawżdy na jaśni między ludźmi żyjąc więcej
albo czasowi, albo przyjacielom, albo własnym namiętnościom służyć zwykli. Wiele ich jest, co zdanie Ulpianowe ganią, który napisał, że zwierzchny pan ma być od
praw wolen; co acz niezdrożne wyrozumienie ma, jako
niżej okażę, wszakże iż ten Ulpian był mian za opiekuna Aleksandra Severa cesarza<pe><slowo_obce>Ulpian był mian za opiekuna Aleksandra Severa cesarza</slowo_obce> --- Aelius Lampridius, <tytul_dziela>Alexander Severus</tytul_dziela>.</pe>, przeto tego mniemania
są ludzie, że to on więcej cesarskiej łasce, niźli prawdzie
folgując napisał. Ale o tym niech się wiedzą ci, którzy
tego są świadomsi. Aczkolwiek mniemam, że nie może
być tego artykułu własne wyrozumienie z tych kilku tego w prawie biegłego człowieka słów wyciągnione, gdyż
wszystkiego pisania prawnych ludzi, którzy za onego czasu byli, teraz nie mamy. Co jeślibyśmy się takich ustawców praw mieli bać; a panowie też zwierzchni mnóstwem
namiętności częstokroć roztargnieni bywają, że nie mogą
baczyć, co by było sprawiedliwego, i nie wiem, o którym
z nich on wiersz napisano:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e359">
..... <slowo_obce>Fixit leges pretio, atque reficit.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e349">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e360">
Stanowił ustawy dla darów i zaś je łamał:
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e350">tedyć nie wiem, komu by lepiej miała być poruczona sprawa około praw, jedno <pe><slowo_obce>jedno </slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>onym, o którychem mówił, ludziom
we wszelakich naukach ćwiczonym, na urzędy nie łakomym, a próżnej chwały nie łapającym. A jeśli się tak
zda, przydajmyż do nich i onych, którzy około sędziów
wiele czasu strawili, bo jest też to tych rzemieślników
ta właściwa zabawa, w której rozum swój ćwiczyć i nauki swej używać będą mogli. Piszą o niektórych prawnikach albo ustawcach praw starodawnych, którzy ustawili
prawa królom pożyteczne, ale poddanym niepożyteczne,
niektórzy bojaźnią, drudzy nadzieją, drudzy miłością, drudzy też inszymi namiętnościami przypędzeni; jakimi i ci
zdadzą się być, którzy nieszlachecki stan w nienawiści
mając, wiele szlacheckiemu stanowi kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> uczynili. A przedsię prawa przyjęte są od ludzi częścią głupich, częścią
bojaźliwych albo też rozmaitymi żądzami przypędzonych; ale pospólstwo nieuczone, głupie a niepotężne, łacno może być przypędzone ku znoszeniu wszystkiego. Tym rzeczom wszystkim zabieżeć należy na mądrego ustawcę
praw, aby się czego nie dopuszczał w ustawowaniu praw,
co by za dobre a przystojne nie mogło być poczytano.
Nie godzi się temu być jednej stronie przychylnym, który
o wszystkiej rzeczypospolitej radzi. Godzi się, aby ten
od wszelakich namiętności był wolny, który do samej tylko słuszności wszystkie prawa kierować ma; bo
tam nie może być miejsce dobrym radom ani przystojności, gdy serce opanowały złe a niestworne namiętności. I o tym też wątpić nie trzeba, że wiele z praw rzymskich przyjąć trzeba, i owszem, jeśliby co trwałego a statecznego w tej mierze uczynić chciano, wtedy musim od
nich wziąć wszystek sposób praw. Ale wiem, iż niektórzy w prawie rzymskim wiele niedostatku być widzą.
Justynian cesarz chciał je mieć krótsze, a przetoż popaliwszy, jako powiadają, starych prawników wielkie księgi,
kazał wszystko prawo krótcej zebrać; zakazał też, aby żaden nic nazbyt szeroko, chyba krótko (a jakoby sumę,
albo krótkie praw zebranie) o prawiech napisał. Drudzy
inszych rzeczy w prawach potrzebują; a przetoż i Sasowie, i Fryzowie, i drudzy niemieccy narodowie, aczkolwiek
rzymskiemu panowaniu poddani są, wszakże wiele ich wedle swych własnych praw żywie. Dzisiejszych czasów tak
wiele jest o tym spisów, które więcej zatrudniają prawo,
niźli wykładają, tak, iż słusznie wiele ludzi mądrych radzi by widzieli krótkie zebranie wszystkich praw. A przedsię by, gdyby kto prawa rzeczypospolitej swej pisać umyślił, temu by zaprawdę prawa rzymskie nie pomału były na
pomoc, gdyż w nich wiele rzeczy jest od dawnych prawników i cesarzów bardzo mądrze postanowionych. Byli
oni ludzie bardzo pilni, a w każdej wolnej nauce i z samego zwyczaju bardzo biegli; ale ich spisy, które teraz
mamy, nie są całe, przetoż też pokazuje się w nich niektórych praw niezgoda, a czasem jednej rzeczy na tymże
miejscu niepożyteczne powtarzanie. A wszakże sumariusz<pe><slowo_obce>sumariusz</slowo_obce> (daw.) --- spis, rejestr, wyciąg z dokumentów.</pe>
prawa, nie wiem, skąd by mógł być lepszy wzięt, jako z tych to praw rzymskich. Wiele niepożytków przychodzi z niepewności nauki, a przeto z rzymskich praw trzeba wziąć drogę
i sposób stanowienia praw, którego by i w szkołach uczono,
i u sądów używano; mnóstwo księg niech będzie zarzucono, prosta a jasna umiarkowana droga niech będzie
otworzona. Stąd pójdzie pewne zachowanie u sądów, a
wiele trudności ustanie. Lecz niech będą spisane prawa słowy znacznymi, których by nie trza wykręcić; a o
podobnych rzeczach sobie podobne, a jednym ludziom jedne; niech też będą jakie przyczyny przydane, które by
słuszność prawa ukazowały. Bo owe nieznaczne słowa wiele nam wykładaczów narodziły i przyczyny rozmaitego prawowania dały. Jest to w naszych prawiech napisano, iż kto by komu sprośne słowo zadał,
a natychmiast tego, co rzekł, nie odwołał, ma być karan sześciądziesiąt grzywien i zarazem ma odwołać. Pozową kogo o to, że zadawszy przykre słowo, natychmiast
nie odwołał: on przed sędzią odwoływa, a powiada, że
to słówko: natychmiast ma się rozumieć o onym czasie,
którego będąc pozwany przed sędziego, na pierwszy dzień
się stawi. Aleć to jest wykręcać, nie wykładać. Koniecznie on, co to prawo stanowił, tak to rozumiał, że albo
wtedyż zarazem, albo w tejże rozmowie mają być takie
przymówki odwołane. Bo takowe rzeczy zdadzą się być
mówione nieumyślnie, ale albo z potknienia języka, albo
z nagłego myśli poruszenia, a nie umysłem przymawiania albo sromocenia; a przetoż ustawca praw rozumiał
to być rzecz godną odpuszczenia, jako i Mimus powiedział: że to na ludzkość należy, odpuszczać gdy się on
wstyda, komu odpuszczają; i Julius Paweł w prawie
biegły zostawił to na piśmie<pe><slowo_obce>Julius Paweł w prawie
biegły zostawił to na piśmie</slowo_obce> --- <tytul_dziela>De regi iuris</tytul_dziela> L. Quidquid.</pe>: Cokolwiek z zapalenia gniewu bywa albo czyniono, albo mówiono, to nie pierwej
ma być za rzecz pewną wzięte, ażby ten, który to
uczynił, w tym trwał, bo by się stąd pokazało, że to umyślnie uczynił. Ale a więc ci się tak zda, że ten nie chciał
splugawić sławy twej, który dziś tobie przymówiwszy, nie chciał z dobrej woli tego odwołać, aż pozwany? Aza ten
natychmiast słowa swe odwołał, kto aż w rok odwołał?
Bo może to być, że o to sprawa u sądu nie będzie aż
w rok. A tak często się temu dziwuję, iż sędziowie pospolicie tak nikczemnego wykładu u sądów używają, gdyż
to i z przystojnością<pe><slowo_obce>przystojność</slowo_obce> (daw.) --- to, co należy, wypada, przystoi.</pe> się nie zgadza, jakom już ukazał, i
własność tego słowa nie cierpi, aby to słowo: natychmiast,
miało się tak rozumieć, jako oni kręcą. A kiedy by kto
był, co by tak rozkazał słudze swemu: Sprawiwszy tą rzecz,
którąm ci rozkazał, natychmiast się do mnie wróć; któryż sługa tak jest sprośny, żeby to słowo: natychmiast,
tak wykładał: gdy od pana nowe rozkazanie o wróceniu
będę miał? Mniemam, iże żaden, chyba żeby był szalony,
albo żeby rozkazanie pańskie jasnymi słowy dane potwarzał i złością wywrócić chciał. Niech przeto u sądu
nie będą takie potwarzy i plotki. Do każdego też artykułu prawnego niech będzie przydana jaka przyczyna okazująca słuszność, bo i ludzie mądrzy radniej im będą
posłuszni, gdy je do słuszności ustosowane być ujźrą, i
źli nie łacno je z tym wykładem wykręcą. Bo niech będzie ten artykuł, o którym mówiłem, w ten sposób napisany: Ci, co złorzecząc ku czci przymawiają, niech będą
sześciądziesiąt grzywien karani, chybaby co z przygody<pe><slowo_obce>przygoda</slowo_obce> (daw.) --- przypadek.</pe>
wymówiwszy przeciwną rzeczą bez odwłoki zaraz zganili;
bo on godzien jest odpuszczenia, komu natychmiast uczynku jego żal; a nie ma być ten uczynek poczytan za umyślnie uczyniony, który jego powiadacz po chwilce odwołać
gotów. Jeśliby wtedy do każdego artykułu tym sposobem
przyczyna była przydana, zaiste by nie dopuściła i onego:
natychmiast, i tego: bez omieszkania złym wykładem wykręcić. Ale są niektórzy, co tak rozumieją, że się mniemanie o nich u ludzi naruszyło, jeśli ci, co im przymówiłi, tego albo nie odwołają u sędziego, albo się zgoła nie zaprzą. Czego ja nie ganię, i zdałoby mi się, aby
ten artykuł tym wyrozumieniem był napisan, iż kto by pozwany do sędziego nie zarazem się zaprzał, albo nie odwołał onej przymówki, aby taki jako przymowca był sądzon. A com na przykład powiedział o jednym artykule,
toż i o drugich niech będzie rozumiano. Ustałyby zaprawdę tym sposobem i w innych pozwanych i rzeczników, co
spory sieją, niewstydliwe wykręty; mieliby też sędziowie i ludzie dobrzy, czym by prawdziwego wyrozumienia
prawa bronić mogli. Niemniej też i to jest rzecz potrzebna, aby o rzeczach podobnych podobne prawa stanowiono, bo by się w tej podobności roztropność, dobra rada i przystojność jaśnie okazowała; a gdyby były sobie
niepodobne, pokazowałaby się nierozmyślność, niedostatek rady, nieprawość i krzywda. Jest u nas prawo o
sołtysie niepożytecznym, aby go ruszono z tego stanu i
z majętności skupiono. Dobre zaprawdę prawo i godne tego,
aby go w rzeczypospolitej używano; bo to na dobrego sołtysa
należy, sądzić swoje obywatele, a wszystkich bojaźnią karania i nadzieją uczciwej nagrody w powinności ich zatrzymywać,
a z majętności, którą mają większą niźli drudzy, wedle zwyczaju naszego aby czasu potrzeby wojnę służyli; a który by
sołtys temu nie mógł dosyć czynić, ten nie ma być na tym
urzędzie cierpian. Więcej mamy rzeczypospolitej życzyć,
niźli pożytkom jednej osoby; lecz jeśli to należy na rzeczpospolitą, o tym staranie mieć: czemu też to prawo i na
insze urzędniki nie ma być rozciągane? Ano z onych
ludzi, którzy wyższe a zacniejsze urzędy trzymają, nierówno więcej złego do rzeczypospolitej przychodzi, niż z
niepożytecznego sołtysa. Przeto jeśli ten tym sposobem,
jakom powiedział, bywa z miejsca ruszan, czemu by też
niepożyteczni wojewodowie, niepożyteczni starostowie, niepożyteczni sędziowie, niepożyteczni pisarzowie z miejsca
nie mieli być ruszeni, ponieważ każdego z tych niegodność daleko więcej szkodzić może rzeczypospolitej,
niźli wielu sołtysów? Ale podobno ci, którzy to prawo
o sołtysiech stanowili, byli panowie sołtysów, a tak postanowili prawo takie, jakie chcieli, to jest: straszliwe sołtysom, a im samym nic. Lecz a cóż inszego jest tyranem
być, jeśli że to nie jest? gdyż w tej mierze nie mieli
baczenia na rzeczpospolitą. Bo kto chce o rzeczypospolitej dobre staranie mieć, ma i wszystkie części jej opatrzyć, i większe części na większym baczeniu mieć; na
których, gdy będą w dobrym porządku, więcej należy zdrowie rzeczypospolitej, niźli na drugich. Bo jeśli niektóre
tylko będziesz miał na baczeniu, albo tylko drobniejszych,
opuściwszy większe, poprawujesz: od chudego końca (jako jest u naszych w przypowieści) rzeczy bardzo wielkie
poczynasz; kraje ciała, a jakoby włosy i paznokcie ochędożyć chcesz, a o głowę i oczy i ręce, chociaż się źle
mają, nic nie dbasz. Widzimy, że to prawo nie każdemu
oddawa, co jest jego, bo jednym strach zadawa, a drugie na wszem czyni bezpieczne; ma wtedy albo wygładzone być, albo tym sposobem, jakom powiedział, rozszerzone. Nie godzi się wam, którzy rzeczy ludzkie sądzicie, jeden tylko stan ludzki dla niegodności karać, a na
ten jeden stanowić, co się im godzi, a co nie godzi, ku któremu końcowi, a do którego czasu? A samym sobie tak folgować, iż też, chociażbyście byli nikczemniejsi a w powinności waszej najniedbalsi, żaden około was dobrego porządku uczynić nie może. Co jeśli że więcej rzeczpospolitą, niż swoje pożytki miłujecie, wtedy sami od siebie
ten urząd począć macie. To niech będzie dosyć o prawie; teraz będziemy mówić o jego wykładzie. Pospolicie
panowie wykładają niepożytecznego sołtysa być onego,
którego ziemię albo grunty na swój pożytek obrócić mogą. Lecz nie jest to wykładać, ale prawa dobrze napisane wykręcać; boć zaprawdę niepożytecznym ma być
on rozumian, kto nie czyni tego, co na jego powinność należy, albo kto żadnego pożytku, rzeczypospolitej albo komukolwiek dłużen, nie czyni. Bo jeśliby on
wykład miejsce miał, wtedy by się panom takowym podała do
tego droga, aby podobne łupili, których by majętność posieść chcieli. Ale oni wykrętacze przydawąją przyczynę
swego wykładu, że muszą czynić wielki nakład na czeladź, na rozmaite sprzęty i na rozkosze. A czemu nie mają czynić? Ale Paweł apostoł świadczy<pe><slowo_obce>Paweł apostoł świadczy</slowo_obce> --- Rz 3, 8.</pe>, że nie mają
być czynione złe rzeczy, aby z nich przychodziły dobre;
ani dzwonnica (jako nasi mówią) ma być oddzierana dla
przykrycia kościoła. A czemuż ty wtedy ludziom chleb z
gęby wydzierasz, czemu je do ubóstwa przywodzisz? Aza nie wiesz, że wiele ludzi zacnych przed tobą, na którycheś ty miejsce nastąpił, nie mniejsze nakłady czynili,
niźli ty; a przedsię hojnie żyli, ubogie podpomagali, przyjacioły bogacili, kościoły nadawali --- a wżdy się na majętność poddanych swoich najmniej nie targali? Którą gdy
im ty nad ich wolą wydzierasz, może mniemasz, żebyś stąd
miał bogatszym zostać? I owszem, czym dalej, tym więcej będziesz potrzebował; a w krótkim czasie, jeśli się
nie upamiętasz, przeklęctwo Boże uczujesz, i nie długo cudzego używać będziesz. Zaprawdę na rzeczpospolitą należy, takowe wykładacze na ostrowy dalekie zasyłać, którzy złym a przewrotnym wykładem wielkie zarazy dobrym
obyczajom przynoszą. A zabieży się łacno takowym wykładom, jeśli że prawem odjęta im będzie moc okupowania sołtysa swego i o jego niepożyteczności rozsądek;
bo każdy sąd potrzebuje trzech osób, a żaden sprawy
swej nie może być sędzią. Niechaj żeby się wtedy tej rzeczy,
jako i inszych, toczył rozsądek u sędziów ziemskich, a niepożytecznemu sołtysowi niechaj będzie wolno darować albo
za słuszną ceną przedać majętność swą, nie panu i nie temu,
komu by on chciał, ale temu, kto by się samemu sołtysowi podobał. Lecz pożyteczna rzecz jest, taki stan ludzi rzeczypospolitej mieć i bronić go, częścią dla sądów, które we wsiach
i w niektórych miasteczkach sprawują, częścią też dla
służby wojennej. Te raczej rzeczy trzeba obmyślać, niż
swowoleństwa tego panom dopuszczać, którzy z tymi
sołtysy co chcą, czynią. Ma się tedy o to starać ustawca, aby artykuły prawne krótkim wykładem objaśnił
dla bałamutów i wykrętaczów, i o rzeczach jednakich
aby jednakie prawa napisał. Tenże ma prace przyłożyć,
aby jedne prawa napisał wszystkim powiatom, które
pod jednego pana rozkazowaniem są. Boć to zaprawdę za dziw jeden być może poczytano, iż ci, którzy
w jednej rzeczypospolitej mieszkają a którzy jednemu
panu posłuszni są, różnych praw używają; bo rzeczpospolita jest jako jedno ciało jednego zwierzęcia, którego wszystkie członki jednym się duchem oczerstwiają,
i wszystkie jego sprawy od jednego źródła płyną; albo
jest jako ciało duchowne kościoła do Chrystusa pana, do jednej głowy swej przyłożone. Ponieważ wtedy jedne prawa Chrystus dał wszystkim członkom tego ciała, które
jest kościół: czemu też nie jednakie prawa mają być dane wszystkim ludziom, którzy pod jednym panem żywą?
Zaprawdę jeden ci jest sposób sprawiedliwości: który przywłaszcza każdemu prawo jego. Czemuż wtedy nie jednakie prawa są, które od sprawiedliwości każdemu bywają
dane? Czemuż ta majętność, którą mi prawo chełmieńskie daje, prawem maydeburskim bywa mi odjęta? Czemu wedle prawa polskiego majętność brata zmarłego siostrze żywej odejmują, a taż majętność prawem mazowieckim bywa przysądzona? Musieli ci ludzie, którzy takie
prawa tak różne a z sobą niezgodne stanowili, rodzić się
jedni na wschód słońca, drudzy na zachód słońca. Aczkolwiek, mamyli prawdziwie o tym rozumieć, jednakąć
światłość poznawania i rozsądzenia prawdy przyrodzenie
wszystkim ludziom dało; ale iż nie jednako bywa wyćwiczone, przeto do tego przychodzi, iż jedni ostrzej widzą,
niźli drudzy. Ale Boże daj, aby prawa cesarskie i papieskie jednakie były. Bo a czemu one urodzonym ze dwu
bratów, albo sióstr, pojmować się dopuszczają, a te nie dopuszczają? czemu one tego, kto by pannę zgwałcił, nie przymuszają do tego, aby ją pojął, a te przymuszają?
Na ostatek czemu one tym, którzy mowę z przyrodzenia
mają, chociaż okrom słów, by jedno przyzwolenie wspólne
między nimi zakroczyło, pojmować się dopuszczają, a te
nie dopuszczają? A te rzeczy i inszych bardzo wiele
Bartholus uczony prawnik obficie przekłada. Zaiste to prawem nie może być, co od sprawiedliwości różno idzie,
bo sprawiedliwość jest jako źródło, z którego wszystkie
prawa pochodzą. Ponieważ przeto jedno musi być prawidło sprawiedliwości, którym słuszna i niesłuszna rzecz
bywa rozsądzona, a ma być ustawiczne i wieczne, tedyć
też za tym idzie, że prawa, które są dobre, jednakie być
mają --- chyba żeby była tak wielka różność w rzeczach,
żeby też prawa musiały być na różnych miejscach różnie położone. Ale przedsię, ile może być, trzeba o tym
pilność mieć, aby o jednych albo jednakich rzeczach jednakie prawa były stanowione; bo dla różności praw i prawnicy są różni, i wiele się ostrożności prawnych i wykrętów narodziło, które niezliczonego prawowania na wiele
lat trwającego narodziły. A gdy się to już o poprawieniu i
stanowieniu praw skończy, toż dopiero to trzeba ustawić, aby
nic przeciwko prawom nie mogło być ważno, ani samo rozkazanie królewskie. Bo rzeczpospolita nie wedle woli królewskiej, ale wedle praw pisanych ma być rządzona. Tyranów to jest wyrok, którym zmyślają, jakoby król mógł co
przeciwko prawom; a tak jako jedna pochodnia, do złych pożądliwości serca królewskie zapalająca, ma być zagaszon
a z rzeczypospolitej zgoła wyrzucon. Lecz ono, co niektórzy mówią, że zwierzchny pan wolny jest od praw,
zda się, że to rozumieją o panu, który by był we wszem
doskonały, a taki ma być najmędrszy i najsprawiedliwszy nad wszystkie inne ludzie; który jeśliby był taki, a
cóż by mu po prawiech, ponieważ by z dobrej woli swej
czynił wszystko, co by jakkolwiek prawo rozkazało? I owszem
taki pan byłby żywym prawem i wzorem każdemu ku
naśladowaniu przed oczy położonym. Ale iż wiele panów
czuli do siebie krewkość swoję, przeto napisali<pe><slowo_obce>napisali</slowo_obce> --- C. de legibus et constitut. L. Digna vox (przypis źródła).</pe>, że ona
rzecz majestatu królewskiego godna, iż się zwierzchny pan
do tego przyznawa, że jest pod prawem i zwierzchność
jego wisi ze zwierzchności prawa: rozumieli to, iż większa
rzecz jest panowanie poddać pod moc praw, niźli panować; a co się inszym nie godzi, to się i im samym nie
godzi. Które zdanie więcej ma być przypominane zwierzchnemu panu, aby się znał być człowiekiem; to jest:
zwierzęciem poddanym błędom, a iżby wiedział, że moc
ustawowania praw jest mu od rzeczypospolitej dana i stanowi je imieniem rzeczypospolitej, której osobę na sobie
nosi. A ponieważ i on sam do tejże rzeczypospolitej jako głowa do wszystkiego ciała należy, przeto słusznie z inszymi członkami żyć ma. Zdanie Ulpianowe mało zgodne
jest; chybaby który pan tak był sprawiedliwy, jako Chrystus, albo oni ludzie sprawiedliwi, na które prawa nie stanowiono, jako powiada Paweł<pe><slowo_obce>jako powiada Paweł</slowo_obce> --- 1. Tm 1, 9.</pe>. Ale bo on rozumie, że
im prawie nie są położone, że oni duchem Bożym bywają rządzeni, a z dobrej woli swej czynią to, co rozkazano. Ale
nie wiem, jeśli się Ulpian na to oglądał; bo mówi, że niewiasta cesarzowa też wolności od cesarza ma, acz nie jest wolna
od praw --- skąd się znaczy, że Ulpian to kwoli<pe><slowo_obce>kwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> cesarzowi pisał. O jako lepiej napisał Arystoteles<pe><slowo_obce>lepiej napisał Arystoteles</slowo_obce> --- Arystoteles <tytul_dziela>Etyka</tytul_dziela> ks. 5. rozdz. 6.</pe>! Nie człowiekowi, pry<pe><slowo_obce>pry</slowo_obce> (daw.) --- prawi, mówi, powiada.</pe>,
dopuszczam panować, ale rozumowi, to jest: prawu przyrodzonemu a rozsądkowi ludzi mądrych, do spraw potrzebnemu. Lecz pan stróżem a obrońcą jest praw, bo nie
godzi się nikomu samemu mieć prawa w swojej mocy;
byłaby to rzecz tyrana, niedobrego pana. Godzi się tedy, aby i nad królami, i nad wszystkimi urzędnikami zwierzchność miały prawa, którymi by się przeciw popędliwościom serdecznym obwarowali, a pewną nauką i siebie i
swój lud rządzić mieli. Teć są rzeczy, któreśmy o ustanowieniu nowych praw, albo poprawieniu dawnych, też o
sędziach i o innych rzeczach k tym należących powiedzieć
mieli. W pierwszych też księgach powiedziałem i o obyczajach, i o osobach, które by obyczaje rządziły i ich broniły; Boże daj! Aby się temu wszyscy przypatrowali a
wedle możności i powinności swej temu dosyć czynili.
Wielkie jest wszędzie, a jakoby śmiertelne, praw i karności rozruszenie<pe><slowo_obce>rozruszenie</slowo_obce> (daw.) --- zburzenie, zniszczenie.</pe>, które pospolicie oznajmia rozruszenie a
zginienie rzeczypospolitej. Przeto też więcej pilności i srogości urzędowej trzeba, aby i obywatele swe w powinności ich zatrzymawał, bystrość hamował, karności bronił,
a sądy srodze sprawował; zaś obywatelom przystoi, aby
urzędu swego posłuszni byli, to wszystko, com powiedział, u
siebie rozważali, a postronnymi się przykłady karali. Ten ci jest zaprawdę czas, którego pospolite klęski opłakiwać,
a wiszące nad nami ustawicznymi modlitwami oddalać
mamy; bo którzy nie poprawują obyczajów a praw nie
są posłuszni, o tych ma być rozumiano, że na wszystkie
spolną nędzę przyciągają --- zaprawdę godni, aby z rzeczypospolitej byli wykorzenieni; aby dla ich złości i dobrzy skarani nie byli, i wszystka rzeczpospolita nie zginęła. Drugie rzeczy, któreśmy obiecali, już wyprawujmy.</akap>



<!--TRIM:5-->


<naglowek_czesc id="e361">Księgi trzecie</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial id="e362">O wojnie</naglowek_rozdzial>


<naglowek_podrozdzial id="e363">Przedmowa</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e364">Przedmowa ta zamyka w sobie uskarżanie na stan
rzeczypospolitej naszej. Naprzód się mówi, iż tymi ludzkimi pożądliwościami i pokój bywa wzruszon, i przyczyna się daje do wymyślania ustaw i do wszczynania
wojny. Potem czyni się zmianka<pe><slowo_obce>zmianka</slowo_obce> --- dziś popr.: wzmianka.</pe> rzeczy niektórych, które się z początku świata działy, a na ostatek stosuje się
to do naszych obyczajów; gdzie też i o kaźni pieniężnej meżobójstwa jest zmianka i o rozpustności żołnierzy czasu wojny.</akap>

<akap id="e365">Iż Bóg wielką moc ludziom dał ku zjednoczeniu między nimi tego towarzystwa, ku pomnażaniu i zachowaniu,
sama to rzecz świadczy; którego towarzystwa kiedy by
ludzie nigdy nie chcieli rozrywać ani targać, ale by i
owszem, ustawicznie udzielając jeden drugiemu wszelakich
potrzeb i uczynności nie litując, w pokoju mieszkali, rozumiałbym, że niewiele człowiekowi niedostawa<pe><slowo_obce>niedostawać</slowo_obce> (daw.) --- brakować.</pe> do
otrzymania tego błogosławieństwa, które w tej śmiertelności człowiek śmierci poddany mieć może. Ale pożądliwości ludzkie nienasycone a srogie i okrutne popędliwości serdeczne<pe><slowo_obce>serdeczny</slowo_obce> (daw.) --- dotyczący serca.</pe> sprawują to, iż pokoju tak, jako przystoi bronić, ani rzeczy naszych w jednakim stanie zachować, ani żywotów naszych od niebezpieczeństwa i rozmaitych przygód wolnymi uczynić nie możemy. Bo i doma<pe><slowo_obce>doma</slowo_obce> (daw.) --- w domu.</pe> a w murach, w których mieszkamy, wielkie doły bywają kopane zdrowiu i majętnościom naszym; a po stronach zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś.</pe> bywamy zagabani od nieprzyjaciół krwi naszej pragnących, którzy majętności nasze posiąść chcą.
Wiele wtedy praw spisano i sądów ustawiono, abyśmy
się nimi od naszych obywatelów albo sąsiadów doma
bronili; fortele też wojenne są wymyślone i broni mnóstwo nasprawowano<pe><slowo_obce>nasprawować</slowo_obce> (daw.) --- sporządzić, przygotować.</pe>, którą byśmy postronnym nieprzyjaciołom odpór dawali. Najpierwej wtedy, jako się okazuje
z ksiąg, w których początki świata opisano, obyczajmi
się tylko sprawowano a ustawami ojczystymi; nie było
jeszcze natenczas żadnych spraw ani o dostawaniu swego, ani o mszczeniu krzywd, wojen też żadnych między
ludźmi nie bywało; na ojczystych ustawach dosyć było
tak ku karaniu ludzi, jako też ku zatrzymaniu ich w powinności. Aż potem, gdy złość ludzka rosła a, czym dalej, tym się więcej rozmnażała, Bóg wszystkie ludzie, bardzo ich mało wyjąwszy, potopem zatracił<pe><slowo_obce>Aż potem, gdy złość ludzka rosła a, czym dalej, tym się więcej rozmnażała, Bóg wszystkie ludzie, bardzo ich mało wyjąwszy, potopem zatracił</slowo_obce> --- 1. Mojż 9, 6.</pe>; a wnet skoro po potopie onym, co byli żywi zostali a mieli być
wszystkich ludzi rodzicami, postanowił prawo o karaniu
mężobójców na gardle<pe><slowo_obce>karanie... na gardle</slowo_obce> --- karanie śmiercią.</pe>, aby tym i zdrowia ludzkie opatrzył, a towarzystwa ich między nimi ugruntował. Potem
po wielu lat wzbudził Nemrota, aby się jął porządku królowania i panowania, którym by ludzi, po dobrej woli niechcące, gwałtem w powinności ich zatrzymawał<pe><slowo_obce>Potem
po wielu lat wzbudził Nemrota, aby się jął porządku królowania i panowania, którym by ludzi, po dobrej woli niechcące, gwałtem w powinności ich zatrzymawał</slowo_obce> --- 1 Mojż. 10, 8-9.</pe>. Urosły
potem wojny między ludźmi i narody; a mocą wielką i
prawie wstępnym bojem o one rzeczy bili się, w których
się rozumowi i pomiernej<pe><slowo_obce>pomierny</slowo_obce> (daw.) --- umiarkowany.</pe> radzie żadnego miejsca nie zostało. Które ja początki gdy sobie pilno uważam, a ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- to.</pe>
z naszego wieku sprawami znaszam<pe><slowo_obce>znaszać</slowo_obce> (daw.) --- prawdop.: zestawiać.</pe> i równam, przychodzi mi to na myśl, jako się to stało, iż chociaż przodkowie nasi i między postronnymi narody wiele przemieszkiwali i siadła<pe><slowo_obce>siadło</slowo_obce> (daw.) --- siedlisko.</pe> swoje nie na jakim kraju świata od ludzi
odłączonym, ale między ludzkimi narody założyli, a wiele rzeczy i od onych najpierwszych ludzi, i od narodów
w sąsiedstwie niedalekich do swej rzeczypospolitej wnieśli:
wszakże przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> samo prawo na mężobójcy od wszystkich
narodów przyjęte i używane zarzucili, a insze wymyślili
od wszystkich ludzi praw daleko różne? Przy tym też i
to niemniej dziwu ma w sobie, iż ponieważ wiele ludzi
rozumem się sprawujących, przyznawając się do swych
omyłek, niejako ich żałują, i jest to człowieka chrześciańjskiego własna<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> chwała, omyłki swe naprawiać a występki, ile mogą, oczyszczać: a przedsię wiele naszych w tak
jasnej światłości prawdy kochają się w zastarzałym
występku, żadnego napominania a żadnego lekarstwa
tak z Bożych, jako i ludzkich praw wziętego cierpieć
nie chcą. I stądże się to dzieje, że się i mężobójstwa bardzo wiele dzieje, i nieskończone krzywdy ludziom nieobronnym bywają czynione, a w obłędliwych dumach i
w pomieszaniu karności wiele ich żywie. A to więc bywa
czas pokoju, póki się jeszcze żadne wzruszenia broni nie
ukazują i żadne podjźrenie<pe><slowo_obce>podjźrenie</slowo_obce> --- dziś popr.: podejrzenie.</pe> wojny nie gruchnie. Lecz
skoro, by najmniejsza, o wojnie nowina pocznie powstawać,
Boże mój! Jako wielka rozpustność w ludziach szlacheckiego stanu razem powstaje: próżnującym ludziom (bo tak
one zową, którzy wedle zwyczajów i praw na wojnę nie
jeżdżą, chociaż wielkie rzeczy na sobie noszą) próżnującym, mówię, grożą, księżej odpowiadają, na kmiecie i
ludzie swoje podatek (a gdyby wżdy nie większy, niżli
przystoi!) wkładają, drugim łupiestwo i mord opowiadają --- czemu wszystkiemu w ciągnieniu dosyć czynią; którzy
acz<pe><slowo_obce>acz</slowo_obce> (daw.) --- choć, chociaż.</pe> więc w inszych rzeczach odmienni bywają, ale w tym
zacnym ciągnieniu stateczność i męstwo z siebie godne
ukazują, brzydząc się pospolitym człowiekiem, cudze wydzierając, zboże i pasze, bydło i woły albo darmo, albo
za bardzo małe pieniądze trawiąc; a tym sposobem ziemię ojczystą niepomału zwojowawszy, ludziom krzywd
naczyniwszy, wyjeżdżają przeciw nieprzyjacielowi, niosąc
na sobie płacz i narzekanie pospólstwa życzącego im tego, aby się nigdy nie wrócili, a z wielką chęcią jakiej
odmiany czekającego. Bo a co mniemasz, jakiej chęci
taki ubogi, tak rozmaicie obrażony będzie przeciwko tym,
którzy mało się łaskawiej niźli nieprzyjaciel, trapiąc je
same i ich majętności gubiąc, zachowali? Niech z sobą
każdy pilnie uważy, czego dobrego albo zacnego od tych
czekać mamy, którzy tak Boga i ludzi obraziwszy, ciągną
przeciw nieprzyjacielowi; ja to nie okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez, oprócz.</pe> wielkiego frasunku mówię patrząc na niebezpieczności, które się zdadzą nad nami wszystkimi wisieć. A tak nie mogę bez
tego być, abyś o tym często myśleć nie miał; a jako najpodlejsi żeglarze na morzu, widząc bliską nawałność morską, dodawają biegłym sternikom rady, jakoby ją odwrócić, albo jej ujść mogli: tak ja też najczelniejszym stanom
śmiałbym dać radę do uwarowania warować<pe><slowo_obce>warować</slowo_obce> (daw.) --- uważać, strzec, wystrzegać się.</pe> niebezpieczności. Com wtedy uczynił o postanowieniu obyczajów i sądów, tom też o sposobie wojny uczynić umyślił.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e366">I.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e367">Staranie wszelakim sposobem ma być czynione, aby
wojna była oddalona. A jeśliby nie mogła być oddalona, co czynić? Czasu pokoju o co się starać? I o uczynieniu obrony jakiej na ukrainie<pe><slowo_obce>ukraina</slowo_obce> (daw.) --- kresy, pogranicze.</pe>.</akap>


<akap id="e368">A iżby wojny wieść nigdy nie była potrzeba, przeto
pokój najwięcej, ile być może, ze wszystkimi ludźmi
postronnymi ma być zachowań; a nie trzeba się tego nigdy dopuszczać, aby mieli przyczynę jaką, dla której by
co nieprzyjacielskiego przeciwko nam dumali. Co jęliby<pe><slowo_obce>jąć</slowo_obce> (daw.) --- zacząć.</pe> się z trefunku jakie krzywdy albo z tej, albo z owej
strony wszczęły, ma być pilność czyniona, żeby to albo
prawem, albo dobrych ludzi rozsądkiem było rozstrzygnione. Zwykli pospolicie pograniczni narodowie<pe><slowo_obce>narodowie</slowo_obce> --- dziś popr.: narody.</pe> i panowie
dlatego wspólne przymierze między sobą miewać, którzy
iż sędziego żadnego nie mają, przeto z swej dobrej woli
obierają z obu stron sędzię do rozstrzygnienia różnic --- a to
albo z obcych ludzi, albo też z poddanych swoich, które
póki sąd trwa, wolnymi czynią od przysięgi (którą się
podobno sobie obowiązują), aby oni tym woln[i]ej wedle sprawiedliwości o wszystkich prawach między sobą rozbierali<pe><slowo_obce>rozbierać</slowo_obce> (daw.) --- rozważać, analizować.</pe>
i stanowili. A iż takowe sprzymierzenia nie tylko ludziom
jednej religii albo jednej wiary, ale też i różnej, godzi
się między sobą mieć: przykładem ojców świętych może się to pokazać; jako gdy Abraham nąjpierwej, a potem
Izaak z Abimelechem przymierze uczynili i przysięgą je
potwierdzili. Owszem trzeba się starać o pokój ze wszystkimi ludźmi; o pokój mówię, który by był stateczny i
trwały<pe><slowo_obce>Owszem trzeba się starać o pokój ze wszystkimi ludźmi; o pokój mówię, który by był stateczny i
trwały</slowo_obce> --- Mojż 21, 26.</pe>, a który by w sobie żadnej podsady<pe><slowo_obce>podsada</slowo_obce> (daw.) --- zasadzka.</pe> nie miał.
Bo jeśli kto pod zasłoną pokoju gotuje przeciwko nam
wojnę, z tym ci nie jest prawdziwy pokój; ale czym dłuższej jemu od wojny przewłoki popuszczają, tym gotowszy
i potężniejszy na wojnę będzie. Przeto czasu pokoju
trzeba pilnie obaczać, co czynią oni ludzie, z którymi mamy jaką sprawę, czym się bawią<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe>, z którymi ludźmi rady
znaszają? A jeśli się to będzie znaczyło, że rady i sprawy ich będą się ściągały ku wojnie, trzeba w tym wszelakimi sposoby, by jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> uczciwymi, przekazać<pe><slowo_obce>przekazać</slowo_obce> (daw.) --- przeszkodzić.</pe>. A tak i
wszelka materia, z której potrzeby wojenne robią, ma im
być z naszych ziem zabroniona; co się łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> sprawić
może, jeśli powiemy, że my sami tego potrzebujemy. A granice nasze niech będą jako żołnierzami, tak innymi obronami opatrzone; która rzecz jako ustrasza sąsiadów, a zwłaszcza na korzyść chciwych, możem baczyć po Tatarach,
którzy gdy słyszą, że żołnierze nasi na granicy leżą, doma mieszkają a naszych ziem nie wojują. Stara jest
przypowieść<pe><slowo_obce>przypowieść</slowo_obce> (daw.) --- przysłowie.</pe>, że okazja czyni złodzieje --- co i na drugie
rzeczy obrócić można; bo zły umysł nie tylko do złodziejstwa, ale i do każdej złości bywa przez okazję przyciągnion. Wszystkie przeto przyczyny, ile być może, trzeba onym odjąć, których wierność i przyjaźń u nas jest
podejźrana. A naprzód trzeba opatrzyć, aby na wszystkich granicach zamki były dobrze zbudowane i wszelaką
obroną obwarowane i żywnością naspiżowane<pe><slowo_obce>naspiżowany</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrzony w żywność.</pe>. Ale acz
wszystkie granice trzeba dobrze opatrzyć, wszakże najpilniej one, które są od ludzi wierze Chrystusowej przeciwnych, zwłaszcza iż to widzimy u Turków w obyczaju,
że na granicach państw swoich, zamki od wojny dobrze
opatrują; których abyśmy w tej mierze naśladować nie
mieli, nie masz żadnej przyczyny. Jest u nas wiele domów szlacheckich tak wielce rozrodzonych, że się w stanie swym ledwie trzymać mogą, a wyprawie wojennej przez ubóstwo, jakoby przystało, dosyć czynić nie mogą. A jest ich między nimi wiele, którzy pamiętając na przodków swoich męstwo, radzi by się też biegłością rzeczy wojennych, gdyby się trafiła jaka długa wojna, osławili. Tych
tedy czemu by na ukrainę nie zaprowadzono? Czemu by pewnej części pól nie naznaczono, gdzie by zamki zbudowano, na których by żołnierze nasi czasu wojny przemieszkiwać mogli, z których by jako z kurhanów <pe><slowo_obce>kurhan</slowo_obce> (daw.) --- kopiec, mogiła.</pe> (albo z skałek) przyciągnienia nieprzyjacielskie upatrować można, a
stosy pierwsze nieprzyjacielskie, póki by drudzy żołnierze
na pomoc przyszli, albo na sobie trzymali, albo je odganiali? Zaprawdę, kiedy by takich zamków w kilku milach
od siebie niemało zbudowano tak, żeby wnet z jednego
do drugiego mógł wieść dawać, o czym by trzeba, a starostowie na jedno miejsce zjeżdżać się mogli: zdałoby mi
się, żeby to była bardzo pewna a mocna przeciw nieprzyjacielowi obrona. A nie wiem, czym by się ludzie rycerscy do takiego miejsca nie mieli mocniej garnąć, gdzie by i miejsce było przestronne do okazowania męstwa, i
wszelakich by im potrzeb do żywności dostawało? Bo miodu i bydła i zwierzu i wszelakiego zboża, dziwna rzecz,
jako w tamtych ziemiach wielka obfitość. Owszem to na
króla należy, aby na tamtych miejscach czasu pewnego
przemieszkiwał; bo swą obecnością i ludniejszymi by je
uczynił, i od nieprzyjaciela bezpieczniejszymi. A przetoż
na sejmie mieliby obrani być tamtych miejsc świadomi,
którzy by takowym zamkom miejsca i pola naznaczyli, wsi
i miasteczek pewną liczbę przydali<pe><slowo_obce>przydać</slowo_obce> (daw.) --- dodać.</pe>, a jakoby na powiaty
podzielili, rozkazawszy onych powiatów i zamków starostom pewną liczbę żołnierzy ustawicznie chować. Których starostów niechby ta powinność była: wywiedziawszy
się pewnie wszystkiego, co się na ukrainie dzieje, królowi albo hetmanowi oznajmować, a z onych zamków nigdy nie zjeżdżać. Lecz i o tym trzeba pilne staranie mieć,
aby przejazdy przez lasy, które są od nieprzyjaciela, były
zarąbane i mnóstwem drzewa na kształt płotu zamiotane;
żeby tym sposobem ciągnienie<pe><slowo_obce>ciągnienie</slowo_obce> (daw.) --- pochód wojska, marsz.</pe> nieprzyjaciela do nas było albo zabronione, albo wżdy przekazane. Na starosty to tedy należy, aby każdy w swoim starostwie takowe miejsca zaprawował, za którymi jako za murem najazdowi
nieprzyjacielskiemu mógłby się dać odpór. Powiedają, że
tego fortelu Wołoszy<pe><slowo_obce>Wołosz</slowo_obce> a. <slowo_obce>Wołoch</slowo_obce>--- mieszkaniec Wołoszczyzny.</pe> użyli przeciwko naszym na Bukowinie, a przetoż wojska nasze musiały im ustąpić. Podobną
tej rzecz powieda Titus Livius<pe><slowo_obce>Titus Livius</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Decades</tytul_dziela>, ks. 3, 2.</pe> o porażce Rzymian we
Francji za Konsula Postumiusa. Słowa Liviusowe te są:
Las był wielki (Francuzi go zową Litaną), którym Postumius wojsko wieść miał. W tym lesie po prawej i
po lewej stronie około drogi tak byli Francuzi drzewa
podrąbali, iż stały nie ruszając się; ale skoro by ich najmniej ruszył, wtedy na ziemię leciały. Postumius miał dwie
chorągwie rzymskiego ludu, a towarzyskiego ludu<pe><slowo_obce>towarzyski lud</slowo_obce> --- sprzymierzeńcy.</pe> od wyższego morza także wiele był popisał<pe><slowo_obce>popisać</slowo_obce> (daw.) --- zaciągnąć do wojska.</pe>, iż miał pięć i dwadzieścia tysięcy ludu zbrojnego, z którymi wciągnął w ziemię nieprzyjacielską. Francuzi zalegli byli kraje lasu,
a skoro wojsko w las weszło, wtedy oni skrajnych drzew
popchnęli, z których jedno na drugie lecąc obalały się,
a lecąc z obu stron potłukły ludzi, konie i wszystkę obronę tak, iż ledwie dziesięć osób uciekło. Ostatek historii
kończy Livius. To niech będzie o obronach, które by miały być postanowione dla wtargnienia nieprzyjaciela ukrainnego; który jeśliby się na to nasadził, żeby się zdało,
jakoby chciał wojnę przeciwko nam podnieść, przedsię
niech to ta powinność będzie, aby je przez posły namawiano, żeby temu dali pokój. Trzeba przełożyć<pe><slowo_obce>przełożyć</slowo_obce> --- dziś: przedłożyć (przedstawić).</pe> nieskończone szkody i trudności, które wojny przynoszą; sztuczniejsza rzecz jest, aby się ludzie pomierzali prawem albo
jaką przystojnością, niżli bronią; trzeba im też podawać
drogę do obrania sędziów, którzy by te różnice pomiarkowali. Bo prawdziwie jeden poeta napisał<pe><slowo_obce>jeden poeta napisał</slowo_obce> --- Terentius, <tytul_dziela>Eunuchus</tytul_dziela>.</pe>:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e421">
<slowo_obce>Omnia prius experiri, ąuam armis, sapientem decet.</slowo_obce> 
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e369">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e422">Mądremu pierwej wszego przystoi skosztować,
Niźli się mieć do broni a hufy szykować.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e370">To jeśli uczynimy, wszystkim tę jawną o sobie wiadomość damy, że pokoju wielce pragniemy a przelaniem
krwi bardzo się brzydzimy; Boga sobie zjednamy, a ludzi naszych miłość i postronnych przyjacielską chęć sobie sprawimy. Co jeśliże ci, z którymi sprawę mamy,
wolą nam być nieprzyjacielami niźli przyjacielmi, a opuściwszy wszelakie ludzkie przepieranie, mocą a bronią z
nami czynić chcą: tóż dopiero broni naszej dostać mamy,
do której abyśmy zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> wszyscy gotowi byli, przed czasem się o to starać trzeba. Bo i od nieprzyjaciela łacniej
otrzymamy, co będziemy chcieli, gdy pobaczy nas być
z strony wszystkich rzeczy gotowe; i rzeczypospolitej jest
to rzecz wielce pożyteczna, wszystkie potrzeby na wojnę
pogotowiu mieć, abyśmy też, jeśliby co nagłego przypadło, mogli jej bronić. A tak jeśli się już postanowi skosztować wojny, trzeba się o to starać, aby wszystka była w ziemię nieprzyjacielską przeniesiona. O czym trzeba rady szukać,
skoro jedno jaki słuch wojny gruchnie; wszakże też rady nie
wykonywać, aż wywiedziawszy się pewnie, że już inaczej
być nie może. Co jeśli że na nas przyjdzie, że się mszcząc
krzywdy poddanych i rzeczypospolitej naszej musimy wojnę
podnieść, ponieważeśmy inszych lekarstw próżno doświadczali: wtedy dopiero zwierzchny rzeczypospolitej pan, któremu dla tego miecz jest od Boga dan, nie ma nic omieszkawać, ale zaraz rozbójstwa nieprzyjacielskie wojną uganiać.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e371">II.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e372">I. Sprawiedliwość i uczciwość wojny przekłada się, która aby była słuszna i szczęśliwa, ma mieć sprawiedliwą przyczynę; a nie ma być wszczynana, aż zgotowawszy potrzeby i wszystkie rzeczy o skończeniu jej
pilnie uważywszy. II. Opisano też dostatecznie, co jest
sprawiedliwa przyczyna wojny. 1. Aby dla rozszerzenia
sławy i państwa nie była podnoszona, co się pokazuje z
trudności 1) panowania, 2) i z nieskończonej prace rządzenia, 3) i z różnej chęci, którym ma być rozkazowano, 4) z niepewności granic, których wojną chcą dochodzić, 5) i z nieskończonych nędz i trudności wojennych. 2. Ale wojna ma być podnoszona dla pomszczenia
albo odwetowania krzywd, które inaczej nie mogą być
nagrodzone. III. Na ostatek, aby była wojna szczęśliwa,
ma być wiedziona od tych ludzi, którzy się z Bogiem pojednali.</akap>


<akap id="e373">Naprzód przeto o świętobliwości wojny, jako nabożnie starodawnych czasów rozumiano, nie jeden o tym pisał; bo nigdy wojny nie wszczynali, aż upomniawszy
się swego, a wojnę przez osobliwego na to obranego posła opowiedziawszy<pe><slowo_obce>wojnę przez osobliwego na to obranego posła opowiedziawszy</slowo_obce> --- te posły zwano <slowo_obce>Feciales</slowo_obce> (przypis źródła).</pe>.</akap>


<akap id="e374">I. Bo aczkolwiek ciężko grzeszy, kto uczyniwszy
krzywdę, daje przyczynę wojny; wszakże, kto się krzywdy
uczynionej przystojnie mści, kto o nabożeństwo, o dom,
o żywot i o majętność ludzi swoich walczy, ten rzeczypospolitej zacną posługę czyni. A tak ci Abraham, ojciec
ludu Bożego, dla wyzwolenia brata wojnę przeciwko
nieprzyjaciołom podniósł<pe><slowo_obce>tak ci Abraham, ojciec
ludu Bożego, dla wyzwolenia brata wojnę przeciwko
nieprzyjaciołom podniósł</slowo_obce> --- 1 Mojż 14, 14-15.</pe>. Wiele też panów hebrajskich
wiedli wiele wojen dla wolności. Ale potrzeba, aby była
sprawiedliwa przyczyna wojny, której gdy nie będzie,
możemy się zwycięstwa nie spodziewać. A jeśliby się takie zwycięstwo trafiło podobno przeto, że się Bóg przez
nas mści złości nad tymi, z którymi mamy sprawę: wszakże nie moglibyśmy go długo używać, a trzeba by się nam
bać, aby on najwyższy sprawiedliwości mściciel nie obrócił jej nam w wielką ostateczną hańbę i w wielką nędzę. A przeto jeśli chcemy, aby się nam szczęśliwie
wiodło, trzeba, abyśmy mieli sprawiedliwą wojnę.</akap>


<akap id="e375">II. Którzy nie dla inszej przyczyny wszczynają wojnę, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> dla sławy albo dla rozszerzenia państwa: ci
bardzo źle sprzyjają ludziom i ich rzeczom. Bo gdy swoje imię rozsławić chcą, wtedy swych obywatelów majętność
i zdrowie w niebezpieczność wdawają, morderstwy i porażkami obu stron niezmiernymi wszystkie miejsca napełniają; a przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> prawie rzeczy tej nie rozumieją, której
się tak wielce domagają. Bo a cóż inszego jest szerokie
państwo, jedno wielkie i ustawiczne frasowanie o te,
któreś pod swoje rządzenie wziął? Życzyłbym tedy tego,
aby ci, które tak gorąca chęć panowania zapala, obaczali i sami siebie, i one, którym rozkazować chcą, i wszystek sposób rządzenia. Bo nie dosyć jest na tym słyszeć,
gdy cię królem albo panem nazywają, powagę i mnóstwo
sług około siebie mieć, a tych, którzy by na najmniejsze słowo posłuszni byli, przy sobie widzieć; trzeba, żebyś rządził, jeśli chcesz być tym, czym cię zową; to jest: radzić o zdrowiu tych, które rządzisz, o zacności, o obyczajach, o prawach i o majętności. Niezliczone są dary, którymi dobrzy królowie mają być obdarzeni, którem ja w pierwszych księgach szeroce wypisał. Zową
je ojcami ojczyzny, aby nie inaczej starali się o rzeczy ludu
swego, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jako o synowskie; aby dla nich jakoby na
straży nie dosypiali, pożytków i zdrowia ich bronili, aby
się nie wdawali w próżnowania, w biesiady i w rozkosze, ale i pracą cielesną, i wszystką myślą do tego się
garnęli, aby zacność i pożytki rzeczypospolitej w całości
zachowali. Wiele rzeczy nowych, wiele niespodziewanych
na oboję stronę<pe><slowo_obce>na oboję stronę</slowo_obce> (daw.) --- na korzyść bądź na niekorzyść.</pe> przytrafić się może; ale to wszystko król
jako z jakiej wysokiej wieży poglądając ma naprzód
obaczać, aby jeśliby się co złego przybliżało, mógł radę w
pogotowiu mieć, która by albo oddalić, albo uskromić,
albo wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> jednak przystojnie<pe><slowo_obce>przystojnie</slowo_obce> (daw.) --- tak, jak należy.</pe> a spokojnie to nosić mógł, cokolwiek by przyszło. Boć to sprośna rzecz jest człowiekowi, tak wielu rzeczy ciężar na sobie noszącemu, tak się
sprawować, aby, jeśli co nagle urosło, miał rzec: Nie spodziewałem się. Kto tedy tym sposobem panować chciał,
żeby o wszystkich ludzi zdrowiu i zacności radził, ten by
zaprawdę rzeczy wielkiej a trudnej się domagał. Ale by
i ten miał w to pilnie wejźreć, czy by tak wielu rzeczom
sprostać mógł. <begin id="b1354045564077-2954810670"/><motyw id="m1354045564077-2954810670">Król</motyw>Ojciec twój, królu Auguście, dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> wszelkich królowi należących cnót wielce sławny, gdy mu po
śmierci Ludwika króla dawano królestwo węgierskie i czeskie, a potem szwedzkie, tak odpowiadał: że tak wiela ludzi
miał od Boga zleconych, iż życzyłyby sobie tego, aby je
mógł dobrze rządzić; a postronnych królestw człowiek
swymi zabawiony nie ma pragnąć. O mądrego człowieka
a wspaniałej myśli słowa, takiego króla godne! Był to człowiek daleko naprzód patrzający, a powinności swe ostrożnie uważający, fortele wojenne i pokojne umiejący. Nie
dziw tedy było, że ten, który o ludziach i państwach swoich zawżdy radził, postronnych państw najmniej nie pragnął.<end id="e1354045564077-2954810670"/> Zasię przeciwko temu<pe><slowo_obce>przeciwko temu</slowo_obce> --- dziś: w przeciwieństwie do niego.</pe> jest ich wiele, którzy pragną zacnych a wielkich tytułów; którzy nie dla wielkich spraw, ale dla rozkoszy, a jakoby dla okazywania, królować
chcą; którzy mniemają, że dosyć powinności uczynili, jeśli
mają, kto by za nie sprawy odprawował. A ponieważ wiele
dalekich krain trzymają, przeto wiele rzeczy nie wiedzą,
co się tam dzieje, wiele rzeczom sobie omylnie powiedzianym wierzyć muszą i mniemają, że dosyć na tym,
gdy wyroki i listy o onych rzeczach posyłają, o których ledwo trochę słyszeli. Jeśliby się w onych krainach jakie zamieszania wszczęły, nie mogą ich hamować; jeśliby jakie przygody z przyczyny albo samych
obywatelów, albo postronnego nieprzyjaciela, albo jakiego nieszczęścia urosły, nie mogą im zabieżeć. Co iż
się było niekiedy przydało<pe><slowo_obce>przydać się</slowo_obce> (daw.) --- przydarzyć się.</pe>, świadczą kroniki nasze, gdy
Władysław wtóry, brat dziada twego, Auguście królu,
będąc królem polskim, na królestwo węgierskie był wezwan, który się tam zabawiwszy<pe><slowo_obce>zabawić</slowo_obce> (daw.) --- przebywać.</pe>, sprawy polskie opuścić
musiał. Bo zaprawdę przydawa się to, iż, jako czasu wielkiej nawałności morskiej okręt bez sternika, tak rzeczpospolita, gdzie nie masz przytomnego<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (daw.) --- obecny.</pe> sprawce<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- tu: zarządca.</pe>, w wielkiej
niebezpieczności bywa, albo, jako o Faetonie<pe><slowo_obce>Faeton</slowo_obce> --- Faeton, jako bają poetowie, był syn Słońca, u którego raz uprosił, że mu dopuścił wóz swój wieść; ale iż nie umiał, konie się rozbiegały, zaczem się świat zagorzał; przeto Jupiter zrzucił go na dół do rzeki Eridanu. To dla tego zmyślono, aby się nikt tego nie poważył sprawować, czemu nie sprosta (przypis źródła).</pe> baśń powiada, sam siebie zgubi pan będąc obciążonym tak wielkim ciężarem spraw, którym zdołać nie może. Jeśli że wtedy
trzymanie wielu królestw i ziem daleko od siebie leżących
jest trudne, pełne trudności i niebezpieczności tak, iż zda
się, że go nie ma pragnąć człowiek, który chce urzędowi
swemu dosyć czynić: jako daleko więcej tego się wystrzegać trzeba, aby go mocą a mieczem nie dostawano? Bo a
co jest nieprzystojniejszego, jako chcieć rządzić one, którzy cię o to nie proszą? Chcieć rady i pomocy dodawać
tym, którzy jej nie potrzebują? Szaleństwoć to zaprawdę,
nie wspaniałość serca, które cię pobudza ku otrzymaniu mieczem tego, czego byś po dobrej woli dostawać miał. Wiele
ich było, którzy chcąc do swych bardzo wielkich majętności więcej przydać, wszystko potracili; niektórzy, chcąc
państwa swoje wojną rozszerzyć, z swoich byli wygnani.
Zaprawdę na dobrego człowieka to należy, nic sobie tak
wielce nie ważyć, dla czego byś pokój swój albo cudzy
przerywać i mieszać, a miłości, którą wszystek ludzki naród spojony być ma, targać a zarzucać miał. Bo a cóż
jest, co sobie będzie więcej ważył? --- czyli sławę? Tatarskać to rzecz i turecka, mocą, ogniem, mieczem, pustoszeniem pól, krwią ludzką nabywać sławy. Bo to na prawdziwe męstwo należy, nie tak dalece sławy szukać, jako
uczynków sławnych, które by z uczciwością a przystojnością złączone były. Koniecznie to nie jest prawdziwa sława, gdzie nie masz żadnego baczenia na słuszność i sprawiedliwość; ani ma być między wielkie ludzi liczon, kto
ukłony, roznoszenia wieści próżne, a wielmożne tytuły tak
wielce waży, że się za nimi przez okrutne uczynki goni.
Ale podobno rozkoszy, albo też insze pożytki wojną bywają nabywane. Lecz i te trwalsze bywają i gruntowniejsze, gdzie mniej starania i frasunku --- a nadto, a jakie
wtenczas twoje sumienie? co za rozkosz tobie przynosi, który tak wielce panowania pragniesz? Cóż u ciebie
waży baczenie na Boga, któremu liczba wszystkich spraw
naszych musi być dana? Aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> cię nie ruszają złości, sprosności, sromoty i niezliczone nędze, które za wojną idą?
Bo coć się dzieje w inszych rzeczach, to widzimy, że
i wojny przynoszą, iż, jako jeden powiedział<pe><slowo_obce>jako jeden powiedział</slowo_obce> --- Horacy, <tytul_dziela>List 2</tytul_dziela>: <slowo_obce>Quidquid delirant reges, plectuntur
Achivi</slowo_obce> [łac. Gdy królowie szaleją, cierpią Grecy --- Red.WL].</pe>, czego królowie nabroją, to się na ludzi zwiezie. Królom i inszym
zwierzchnym panom tak bitwą, jako i dobrowolnym podaniem zwyciężonym albo folgują, albo wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> mniejszej
srogości nad nimi używają, niżli zasłużyli, chociaż przyczyną wojny byli --- a niewinni i którzy tego nie zasłużyli,
którzy żadnej przyczyny wojny nie dali, srodze tego przypłacają; gdy jednym majętność odejmują albo pustoszeniem, albo ogniem, albo łupiestwem, albo poborami; drugie z ziemi ich wykorzeniają; drugie zabijają głodem,
mieczem i inszymi rozmaitymi obyczajami, żony ich zelżone bywają, panny gwałcą, dzieci gwałtem biorą, niemowlęta roztrącają; drugim zabraniają rzemiosła ich
robić, także orać, kupczyć, uczyć się i wszystkich tych
rzeczy, którymi albo żywność, albo insze pożytki bywają
nabywane; niektórzy warsztaty i rzemiosła swe opuściwszy, draby<pe><slowo_obce>drab</slowo_obce> (daw.) --- żołnierz, pachołek, sługa.</pe> zostawają dla lenistwa i aby im wolno łupić. Stądże wiele sieroctwa, zaniedbawania dziatek, panien i mężatek sprzedawanie, żebractwa, brud, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> dobrych
obyczajów spustoszenie; a w żołnierzach zasię, za których sprawą wojna się wiedzie, roście zwyczaj grzeszenia,
swowoleństwo, wzgarda i łajanie Bogu i świętym ludziom,
krzywoprzysięstwa, rozboje, nachodzenie domów, świętych
rzeczy zaniedbanie i splugawienie, i wszystkie na ostatek
insze sprośne a główne występki --- w których wszystkich
rzeczach wiele musi przebaczać hetman, jeśli chce mieć
powolne<pe><slowo_obce>powolny</slowo_obce> (daw.) --- posłuszny.</pe> a posłuszne żołnierze. Nadto styskowanie<pe><slowo_obce>styskować</slowo_obce> (daw.) --- skarżyć się, narzekać, utyskiwać.</pe> onych,
którzy się z tobą w towarzystwo wdali na wojnę; jeśli
od ciebie takiej nagrody nie odnoszą, jakiej czekali, tedy
prace i nędze i nakładu swego wyliczać i wymawiać nie
przestaną. A o zacnych osobach co mam mówić, którzy
w bitwie polegli dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> twego łakomstwa? Co o zwyciężonych mam mówić, którzy cię zawżdy tajemnie a skrycie
nienawidzą, czyhając zawżdy na to, jakoby na wolność
wyść mogli? Co na ostatek mam mówić o poddanych twoich, na któreś często pobór wkładał, wielekroć strach zadawał, aby się nie przeciwili chęci twojej, którzy od żołnierzy tak domowych, jako i postronnych nieskończone
nędze podjęli; co rozumiesz, jakiego serca przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> tobie są? Zaprawdęć żelazne serce musi być, które by w tak
wiele złego wejźrawszy, nie zdrygało się, wspomniawszy
wojnę, choć sobie zwycięstwo obiecywało --- którego zwycięstwa, któż wie, kto doczeka, albo po nim żyw zostanie? A chociażby ich też wiele żywych zostało, przedsię
żadne pożytki z wojny nie mogą być tak wielkie, które by z szkodami zrównać mogły; bo z korzyści by najobfitszej nikt rozkoszy uczuć nie może, jedno rozbójnik;
a z katowania i z okrutności nikt, jedno kat. Sławy lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale, znowu, zaś, przeciwnie.</pe> kto z nędzy i z upadku drugich dostał, chyba u Centaurów<pe><slowo_obce>Centaur</slowo_obce> --- Centaurowie byli okrutni ludzie, którzy iż najpierwej na koniech jeździe poczęli, przeto o nich poetowie bajali, żeby zady końskie
mieli (przypis źródła).</pe>, a u tych plugawców, którzy żywotem swoim
skażonym a uczynkami sprośnymi sprawiedliwy o rzeczach rozsądek stracili? Wiele ich było, którzy uważywszy u siebie nędze wojenne, gwałty, zabijania i upadki,
tak rozumieli, iż żaden człowiek okrom ogromnego występku w wojnę się wdać nie może. Lecz mamy w pogotowiu przykłady wielu panów i hetmanów zacnych i świętych, którzy dla sprawiedliwych i potrzebnych przyczyn
wiele wojen wiedli. Więcej wtedy trzeba uważać przyczyny wojny i sposób wiedzenia jej. A pańska rzecz jest,
co najwięcej starać się o to, nie dosypiać<pe><slowo_obce>nie dosypiać</slowo_obce> (daw.) --- nie zaniedbać.</pe> a opatrzeć <pe><slowo_obce>opatrzeć</slowo_obce> (daw.) --- doglądać.</pe>, albo zabiegać temu, aby się żadne krzywdy nie działy; a jeśliby się które stały, ma wszystką mocą do tego się
przyłożyć, aby okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> miecza były odegnane. Lecz jeśliże krzywdy ani odegnane, ani okrom miecza nagrodzone
być nie mogą: tedyć koniecznie trzeba wojnę zacząć;
ponieważ ludzi złośliwych, którzy nie mają ani na Boga,
ani na ludzi żadnego baczenia, swowolność źle czynienia
inaczej pohamowana być nie może, ani rzeczy wzięte
nie mogą być wrócone, ani krzywdy poczynione zemszczone okrom tego lekarstwa, to jest: oprócz do broni
ucieczki. Aczkolwiek wtedy nie mamy się tego dopuszczać,
żeby albo chciwość mienia i rozszerzenia państwa, albo
też chciwość sławy i zacność do wojny nas pobudzać miała: wszakże krzywdy ludziom naszym uczynione, a chęć
bronienia rzeczypospolitej naszej ma wielkie pobudki dawać do wojny, to jest: abyśmy żyli w pokoju, zachowawszy w całości pożytki i zacność rzeczypospolitej. Bo który by król taką wojnę opuszczał a nie starałby się, jakoby usiłowanie nieprzyjacielskie, zebrawszy żołnierze, przełomił, rzeczy od niego zabrane odjął a krzywd się pomścił: ten by drogę nieprzyjacielowi pokazał, aby i potem
takie rzeczy na potem czynił; urząd miecza, który mu w ręce jest dan na karanie złych, na stronę zarzuca; a nie
ma być rozumian za pana, ale za wydawcę rzeczypospolitej, który ją czasu potrzeby opuszcza. Bo jako powiada Cicero, kto nie broni i nie zastawia się krzywdzie, jeśli może: tak jest występnym, jako ten, który rodziców, albo przyjaciół, albo ojczyznę opuszcza.</akap>

<akap id="e376">III. Lecz nie dosyć ci jest ku otrzymaniu zwycięstwa,
sprawiedliwą przyczynę wojny mieć; jeślibyśmy się nie
kajali grzechów, których żeśmy się kiedy dopuścili, jeśli
uczynkami Bogu przyjemnymi żywota naszego nie ozdobimy, żadnej nadzieje nie możemy mieć o zwycięstwie;
boć Bóg używa posługi obcych narodów na skaranie złości ludu swego. A tak i narody wyzywa aż od północnej strony świśnieniem swym, by więc głosem trąby, na
wojnę i Nabuchodonozora króla babilońskiego sługą swym
zowie, którego obrał hetmanem przeciw Izraelowi; opisuje też i moc i gotowość i biegłość walczenia wojsk
przychodzących, aby dał znać, że nie trzeba im nic wątpić, aby nad Izraelitami nie mieli zwycięstwa otrzymać,
aby je w plon zabrać. A tak, gdy sprawiedliwa przyczyna będzie, a wprzód wojny oznajmienie i żywot wedle
nauki chrześciańskiej postanowiony: wtedy o onej wojnie,
która z wolą Bożą będzie zaczęta, możem nie wątpić, że
i szczęśliwa będzie i dobrze się zdarzy.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e377">III. Wojny świętobliwość, a między inszymi ludzkimi sprawami zacność. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> napominanie do szlachty i do króla</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e378">A gdy tym sposobem wojna będzie wiedziona, nie wiem, która by sprawa ludzka była zacniejsza, która by
miała przestrzeńszy<pe><slowo_obce>przestrzeńszy</slowo_obce> (daw.) --- bardziej rozległy.</pe> plac ku okazaniu mnogich i wielkich
dzielności; bo a gdzie by się większe męstwo pokazać
mogło, jedno gdzie śmierci za nic nie mają, gdy każdy
gardło orężu nieprzyjacielskiemu dla ojczyzny nastawić
musi? A gdzież się jaśniejsza sprawiedliwość okazać może, gdzie dobrodziejstwa większe a wszystkiemu ludowi
wdzięczniejsze stać się mogą, jedno w zastawowaniu gardła dla ziemi, w którejś się urodził, dla domu, w którym żeś wychowan, dla żony, dziatek i wszystkiej majętności, na ostatek dla rzeczypospolitej i wiary ku Bogu? A w tych wszystkich rzeczach, proszę, obacz, jako wielka jest materia do polerowania wiary! a mówię wiary
w Boga onego wszechmocnego, bez którego żaden by tak
wiele niebezpieczeństw chcąc i rozumiejąc wytrzymać nie
mógł --- ale umysł na one błogosławionych ludzi stolice poglądając, które sprawiedliwie bojującym są nagotowane,
a w miłosierdziu Bożym przez Chrystusa Jezusa obiecanym ufając: przeciwko onej straszliwej przygodzie śmierci zmacnia się i w tych niebezpieczeństwach trwa, z
których sobie widzi drogę uprzątnioną do żywota nieśmiertelnego. Przeto też nie próżno apostoł Jezusa Chrystusa napisał<pe><slowo_obce>apostoł Jezusa Chrystusa napisał</slowo_obce> --- Hebr 11, 39.</pe>, że ojcowie święci wiele zacnych spraw
w wierze i pewności łaski przeciwko sobie Bożej czynili,
królestwa burzyli, gęby lwom zamykali, moc ogniową gasili, ostrości miecza uchodzili, najazdy nieprzyjacielskie
wstecz wracali, a na wojnie mężni byli. Zda się też, jakoby Bóg z niejakiej tajemnej rady swej jako przeciwko
inszym narodom, tak też przeciwko nam w sąsiedztwie
bliskie nieprzyjacioły postawił, którzy by nas zawżdy trapili a w bojaźni trzymali, aby, jeślibyśmy ustawicznie
w pokoju żyli, będąc na wszem bezpieczni, albo męstwo
nasze nie więdło, albo żebyśmy sami na się prawic swoich nie obrócili. Przetoć i za dawnych czasów ludowi
swemu wybranemu w onej obiecanej ziemi, do której je
wielmożnie przywiódł, nieprzyjaciół był namieszał, aby i
im byli przyczyną ćwiczenia do męstwa; zaś Rzymianie,
iż byli pograniczne nieprzyjacioły wybili, sami się na wojnę obrócili. A przetoż wy o szlacheckiego stanu ludzie!
i wszyscy, którzykolwiek rzeczypospolitej mieczem bronicie, gdy się na wojnę gotujecie, nie gotujcie się jako na
łup domowy, ani jako na rozpustę wszystkiego, co się
komu podoba, brojenia; ale jako do roboty świętej, do
posługi Boga i ludziom wielce wdzięcznej, z której wam i
waszemu narodowi sława, rzeczypospolitej zacność, a każdemu Z osobna wielkie pożytki przyjść mają. A ty, o królu!
To czynić masz: krzywdy, niebezpieczeństwa od ludu twego odganiać, swowoleństwo srodze karać, a o to się wszystko starać i to opatrować, co by ku uspokojeniu rzeczypospolitej doma należało; aby, jeśliby co przez twą niedbałość przeciwko Bogu i przeciwko ludziom zbrojono,
nie powstała jaka sroga burza, która by i twej głowie,
królu, nie folgowała, rzeczpospolitą twą wywróciła. Bo widzisz, jako wielkie niebezpieczeństwa postronne nas obstąpiły --- co jeśli je jeszcze domowymi rozszerzymy, któż
nas wybawi od gniewu Bożego? Wspomnij, królu, na
Ludwika Węgierskiego, króla krewnego twego, który dla
swowoleństwa a złości ludu swego domowych i sam niewinnie zginął, i królestwo okrutnemu nieprzyjacielowi ku
posiedzeniu zostawił. A przetoż po wszystkich państw twoich powiatach trzeba rozłożyć urzędniki, którzy by i od
krzywd bronili, i mścili się ich, albo je karali. Ale o tym
na inszym miejscu powiem; teraz, czego na wyprawę wojenną trzeba, wypiszmy.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e379">IV.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e380">1. O biegłości i ćwiczeniu rycerskim. 2. A czego przestrzegać mają wojennicy.</akap>


<akap id="e381">Owszem jeśli w każdej rzeczy, wtedy to pewna, że
najwięcej w rycerstwie trzeba biegłości; bo acz dla niezliczonych sposobów walczenia a rozmaitych i nagłych odmian ledwie się jaki kształt, albo ustawa około boju
czynienia dać może: wszakże ludzie mądrzy wiele rzeczy
z doświadczenia dawnego zebrali, które do otrzymania
nad nieprzyjacielem zwycięstwa wiele pomóc mogą. A jako wszystkie insze nauki, tak i rycerska roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr.: rośnie.</pe> i niszczeje, tak wychowaniem, jako ćwiczeniem. Nie godzą się
do rycerskich spraw kochankowie, a zbyteczni ludzie, jako mówi Numanus, gdy Trojanom ich pieszczotę tymi słowy wymawia:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e423"><slowo_obce>Vobis picta croco, et fulgenti murice vestis,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Desidiae cordi, iuvat indulgere choraeis:</slowo_obce>/
<slowo_obce>Et tunicae manicas, et habent redimicula mitrae.<pe><slowo_obce>Vobis picta croco...</slowo_obce> --- Wergiliusz, <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>, ks. 9.</pe></slowo_obce></strofa></poezja_cyt>

<akap id="e382">To jest:</akap>

<poezja_cyt><strofa id="e424">Wy w szatach przekosztownych, w świetnym karmazynie,/
Kochacie się w lenistwie, w tańcach, co wnet minie,/
U szat rękawy drogie, a czapki z bindami<pe><slowo_obce>binda</slowo_obce> (daw.) --- wstęga, szarfa, opaska.</pe>,/
Wielcyście rozkosznicy nie zrównacie, z nami.</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e383">Bo tu daje znać, ze ludzie rozpieszczonego żywota
nie godzą się na rycerski stan, pancerza i przyłbice nie
mogą długo nosić, ani we zbroi długo chodzić, a gorąca,
zimna, głodu i prace wycierpieć nie mogą. Nie zawżdy
tedy rycerski człowiek w komnatach i w domach mieszkać ma. Winien wiedzieć, co to jest wał, przekop, namiot; nie ma się nazbyt w rozkosznych szatach kochać, ale ma przywykać wojennemu ubiorowi i pancerzowi, nie zawżdy w cieniu leżeć, ale słońcem i mrozem skórę swoją ma hartować; bo nie bez przyczyny się chlubi tenże Numanus Remulus, że z młodych lat przywykł pracy, a lenistwa, pieszczoty i zbytku nigdy nie znał, gdy tak mówi.</akap>


<poezja_cyt>
<strofa id="e425"><slowo_obce>Durum a stirpe genus, natos ad flumina primum</slowo_obce> /
<slowo_obce>Deferimus, saevoque gelu duramus, et undis,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Venatu invigilant pueri sylvasque fatigant:</slowo_obce>/
<slowo_obce>Flectere ludus equos et spicula tendere cornu.</slowo_obce>/
<slowo_obce>At patiens operum, parvoque assueta iuventus,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aut rastris terram domat, aut quatit opidda bello,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Omne aevum ferro teritur, versaque iuvencum</slowo_obce>/
<slowo_obce>Terga fatigamus hasta, nec tarda senectus</slowo_obce>/
<slowo_obce>Debilitat vires animi, mutatque vigorem:</slowo_obce>/
<slowo_obce>Caniciem galea premimus etc.<pe><slowo_obce>Durum a stirpe genus...</slowo_obce> --- Wergiliusz <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>, ks. 9.</pe></slowo_obce></strofa>
</poezja_cyt>


<akap id="e384">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e426">Twardziśmy z rodu ludzie: syn skoro się rodzi,/
Niesiemy go do rzeki, że się w wodzie chłodzi,/
Mrozem go hartujemy, a skoro podroście,/
Łowi zwierz rozmaity pilno w dzikim chroście;/
Miasto gry końmi toczą, a z łuków strzelają,/
Zaś młodzieńce pracowni na male przestają,/
Około ziemie robią, lub miast dobywają,/
Po wsze czasy żelazem grać obyczaj mają,/
Często tarcze oszczepem kryte bukowiną/
Przybijamy; lecz lata i starym nie giną,/
Bo żelazną przyłbicą sędziwość kryjemy;/
Przeto też nie jednego bez ługu myjemy<pe><slowo_obce>myć bez ługu</slowo_obce> (daw., przysł.) --- łatwo zwyciężać.</pe>.</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e385">Tu Remulus nie tylko się z wychowania wychwala,
ale też i z ćwiczenia, którym nauka rycerska najwięcej stoi. A to należy tak na koniach, jako na jeźdźcach i na pieszych: wielekroć w potrzebie konie na przekazie<pe><slowo_obce>przekaz</slowo_obce> (daw.) --- przeszkoda.</pe> były, częstokroć też porażce przyczynę dawały. Przeto zuchwałe a nie objeżdżone, albo płoche<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> --- tu raczej w znaczeniu: płochliwy.</pe>, albo dychawiczne<pe><slowo_obce>dychawiczny</slowo_obce> (daw.) --- słaby (dosł. oddychający z wysiłkiem).</pe>, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> nietrwałe albo nieobrotne, niechaj będą z wojska wyrzucone, a dobrze by wczas przez woźnego obwołać, aby każdy przed czasem konie dobre sobie sprawił.
Bo jeśli że dobrym naczyniem<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- narzędzie.</pe> każda robota bywa dobrze
robiona: tedyć też do wojny trzeba koni dobrych, które by też niech dobrze karmiono i częstym przejeżdżaniem
ćwiczono do stępnego chodu, do ruszenia, do zastanowienia, na stronę powracania, karer toczenia, po górach
i rowach biegania, na ostatek do wszelakiego biegu i pracy na wojnie potrzebnej; bo tym sposobem nie tylko konie, ale i jeźdźcy by się ćwiczyli. Co jako rzecz potrzebna
na wojnach, nie jest to rzecz tajna. Bo nie może to być,
aby ochotnie hetmańskie rozkazanie czynić mieli, albo też
umiejętnie powinności rycerskiej dosyć czynili, którzy się
w tym nie ćwiczyli; bo a jako koniem powrócić, jako
strzelbą czynić, jako broni używać, jako kopią składać
może, kto tego pierwej najmniej nie skosztował? Przed
laty ten był obyczaj w mieścich<pe><slowo_obce>w mieścich</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w miastach.</pe>, że trzecią część mieszczan do rycerskich rzeczy zwyczajono, którzy od inszych
rzeczypospolitej powinności wolni bywali; a tym sposobem i same miasta, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> pieniężnego ludu<pe><slowo_obce>pieniężny lud</slowo_obce> --- najemnicy.</pe>, majętności
swoich broniły. Teraz u nas szlachecki stan wszystek
ciężar bronienia rzeczypospolitej na siebie nosi. Która
rzeczpospolita żołnierze ma nie ćwiczone, ta czasu potrzeby albo onych niećwiczonych używać, albo skądinąd
ćwiczonych dostawać musi. Swych niećwiczonych używać,
a co inszego jest, jedno nieprzyjacielowi chcieć postąpić
zwycięstwa? Bo niećwiczeni i trudno co dobrego sprawić
mogą, i nieprzyjacielowi stąd serce roście wiedząc, że
nie umieją sposobu do walczenia, z którymi się spotkać mają. A jeśli że żołnierz skąd inąd dostawać ma, tedy im
nie może tak ufać, jako swoim, i nie może tak wiele na
nie przełożyć, ani występnych tak sprawiedliwie karać,
jako swych; a jeśli że sobie będą mężnie poczynać, musisz im więcej dać. A ono w niwecz, co do domu się wracając wielkie mnóstwo pieniędzy z ziemi wynoszą. Nadto trzeba się pilnie wystrzegać, aby żołnierze postronni przewiedziawszy<pe><slowo_obce>przewiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- obejrzeć.</pe> onę krainę, w której służą, i miejsca jej sposobniejsze wypatrzywszy, jeśli wszystkiego mają dostatek, albo niedostatek, na koniec przewiedziawszy wszystek sposób
walczenia tych, u których służą --- nie byli na potem skłonniejsi i chciwi podnieść wojnę przeciwko nim albo z dobrej woli
swej, albo od inszych najęci. Bo nieprzyjaciel --- bardzo
rad będzie miał przy sobie tego żołnierza, który miejsca
świadom i wszystkich postępków onej ziemie, z którą
wojnę wieść chce. Ale k czemu to<pe><slowo_obce>ale k czemu to</slowo_obce> --- sens: ale do czego zmierzam?</pe>? Atoli<pe><slowo_obce>atoli</slowo_obce> (daw.) --- lecz, jednak.</pe>, aby nasi, ile
być może, żołnierze wojnę służyli, niżby postronni mieli
być przyzwani; by jedno tacy byli, żeby wżdy rzeczy
rycerskich niejako świadomi byli. Mówmy że wtedy, jakośmy
poczęli, o ćwiczeniu rycerskim --- któremu zaprawdę wiele by przybyło, kiedy by ludzie młodzi, poniechawszy obżarstwa, skakaniem, bieganiem i szermierstwem ku wszelakiej się chybkości ćwiczyli; a niechajby do tego używali
mistrzów, którzy by rzeczypospolitej kosztem na to mieli
być chowani. Czasów też pewnych niechby na dworze
sypiali, pragnienie, głód, zimno i znój cierpieli, zwierz po
bezdrożnych puszczach gonili, ciężary na grzbiecie i na
oszczepie nosząc chodzili; niechby we zbroi biegali, na konia drewnianego skakali; niechby sobie jaki słup stawiali, do
którego by pociskiem, albo mieczem, albo oszczepem utykali ćwicząc się, jakoby z nieprzyjacielem potkać mieli.
Ktemu niechby sobie groble i rowy czynili, przez które by
skakali; na wysokie miejsca aby wskakowalii zasię zeskakiwali, ubiegając je, a od drugich, którzy by je stamtąd
zepchnąć chcieli, broniąc a także uciekając, doganiając jeden drugiego, do celu strzelając, kopią z sobą się potykając, niechby się jak do potrzeby ćwiczyli i gotowali. Ktemu też i ono rozmaite broni używanie albo ćwiczenie nie ma być opuszczane, o którym, jako pisze Statius<pe><slowo_obce>jako pisze Statius</slowo_obce> --- Statius, <tytul_dziela>Achilleis</tytul_dziela>, ks. 2.</pe>, tak
mówi Achilles:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e427"><slowo_obce>Iamque ad ensiferos vicina pube tumultus</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aptabar, nec me ulla feri Mavortis imago</slowo_obce>/
<slowo_obce>Praeteriit: didici, quo Paeones arma rotatu,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Quo Magetae sua gesa citent, quo turbine caestum</slowo_obce>./
<slowo_obce>Sauromates, falcemque Getes, arcumque Gesenus</slowo_obce>./
<slowo_obce>Tenderet, et flexae Balearicus author habenae,</slowo_obce>./
<slowo_obce>Quo suspensa trahens libraret vulnera tractu,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Inclusum quoties distringeret aera gyro</slowo_obce>.</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e386">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e428">
Gdym podrósł, wnet mieczem uczono szermować,/
Każdej sztuki Marsowej musiałem skosztować,/
Nawykłem, Peonowie jak broń powracają,/
Jako Massagetowie włóczniami strzelają,/
Jak Sarmata kieścieniem, kosą Wołoch siecze,/
Tatarzyn jak łuk ciągnie, nic u niego miecze,/
Jako Balearowie procami machają,/
Wymierzywszy kamieniami rany zadawają.
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e387">Godziłoby się też hufy<pe><slowo_obce>huf</slowo_obce> (daw.) --- oddział.</pe> szykować, a jako się z nieprzyjacielem czołem przeciw czołu spotkać bądź w skok, bądź
lekko, ukazować; czasem też kopiami słabymi bez grotu
i kulami lekkimi albo z ręki, albo ciskając z procy, bitwę staczać, a okrzyk wielki w spotkaniu dla ustraszenia
nieprzyjaciela czynić. Zaś jako hufy albo stojące powrócić, albo pomieszane sprawić<pe><slowo_obce>sprawić</slowo_obce> (daw.) --- tu: uformować szyk.</pe> a zastanowić<pe><slowo_obce>zastanowić</slowo_obce> (daw.) --- bronić się.</pe>; ktemu też jako nieprzyjaciela gonić, albo też przed nim uchodzić?
Trzeba wtedy do tego uczyć się ostrożności, a onych, ile
być może, używać. Niemniej też do tego żołnierze ćwiczyć trzeba, jako straż we dnie i w nocy trzymać, jako
się ukrywać i szpiegować rzeczy nieprzyjacielskie, jako
też podsadki<pe><slowo_obce>podsadka</slowo_obce> (daw.) --- zasadzka.</pe> na nie zasadzać; ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też, jako się mają
w ciągnieniu<pe><slowo_obce>ciągnienie</slowo_obce> (daw.) --- przemarsz wojsk.</pe> po przestronnych i po ciasnych a nieprzystępnych miejscach sprawować? Zaś w ciągnieniu tego
najwięcej trzeba pilnować, aby, ile może być, żołnierze
w sprawie<pe><slowo_obce>sprawa</slowo_obce> (daw.) --- szyk.</pe> a ciasno albo często szli; aby, jeśliby się długo przewlekli, nie dali przyczyny nieprzyjacielowi uderzyć na siebie, skąd by potem mogło być, iż przedni nie mogąc
w czas dać ratunku zadnim<pe><slowo_obce>zadni</slowo_obce> (daw.) --- tylny.</pe>, ani zadni przednim, wszystkie by różno pobito. A jeśliby ciasnymi drogami wojsko
szło, przeto trzeba z pilnością ubiegać miejsca sposobniejsze, a na wszystko snadniejsze. Na ostatek tego się trzeba pilnie uczyć, jako to uczynić, żeby wielkie wojsko małym się zdało, a zasię małe wojsko aby się na wejźreniu <pe><slowo_obce>na wejźreniu </slowo_obce> (daw.) --- pozornie.</pe>wielkie zdało? Bo tym sposobem czasem nieprzyjaciela
ku bitwie wywabi, czasem go odstraszy. Bywało też i
w tym u starych<pe><slowo_obce>stary</slowo_obce> (daw.) --- dawny.</pe> ludzi ćwiczenie, że żołnierze kąpali
się w rzekach, które niedaleko mieć mogli, nie tylko
dla omycia ciała z brudu i z potu, ale też aby się uczyli
pływać --- która rzecz jako jest potrzebna na wojnie, ci
dobrze wiedzą, którzy kiedy mieli bitwę z nieprzyjacielem
przy wodnych miejscach. Trzeba przyzwyczaić do tego
żołnierzy, aby znaków, które hetman daje, pilnowali; które dawają ku spotkaniu i zasię na odwrót, na stanowienie obozu i na ruszenie z miejsca. A dawają te znaki
czasem słowy, czasem trąbieniem, czasem też inszymi znaki, jako: schyleniem drzewca na dół, zagaszeniem ognia i
inszymi tym podobnymi rzeczami, jako gdzie jest obyczaj.
Są też jeszcze i drugie sposoby ćwiczenia, o których dowodniej mogą powiedzieć ci, którzy się na wojnach więcej bawili. A do takiego ćwiczenia w niektórych rzeczachpospolitych pewne szkoły są postanowione, zapłaty też tym, którzy by wygrali, bywają naznaczone; a przeto takowe szkoły i w naszej rzeczypospolitej byłyby bardzo
potrzebne, w których by się młodzi ludzie do wszelkiej
broni ćwiczyli<pe><slowo_obce>takowe szkoły i w naszej rzeczypospolitej byłyby bardzo
potrzebne, w których by się młodzi ludzie do wszelkiej
broni ćwiczyli</slowo_obce> --- od wielu królów dawniejszych czasów projektowana szkoła rycerska nie przyszła do skutku, aż naszych czasów za rządów szczęśliwie nam panującego Stanisława Augusta (przypis wydania z XVIII w.).</pe>. Jest też to rzeczypospolitej bardzo pożyteczne, dawać na każdy rok czas, którego by się na pewne miejsce wszystek rycerski stan zjeżdżał; aby się tam
każdy okazował wedle majętności i przemożenia swego,
z końmi, sługami, zbroją i wszelaką bronią tak, jako na
wojnę jechać winien<pe><slowo_obce>jako na
wojnę jechać winien</slowo_obce> --- rozumie tu autor o popisach, które dawnych czasów były we zwyczaju, jako jest widzieć u Ładowskiego tit. <tytul_dziela>Okazowanie</tytul_dziela>; z czasem potem zaniedbane, wskrzeszone widzieliśmy za panowania tegoż monarchy.</pe>. Ale w tym przestrogi trzeba, aby jeden dzień ustawiono, którego by się to we wszystkich
powiatach działo; by zasię, jeśliby to nie jednego dnia
było, nie pożyczał jeden u drugiego zbroi i broni; trzeba
też do tego przyłożyć ludzi stateczne, a w rzeczach rycerskich biegłe, którzy by wojska doglądali, liczbę tych,
którzy się okazować mają, spisywali, hufy jako ku bitwie
szykowali, a uczyli, jako się potykać i jako z nieprzyjacielem czynić; żeby też gonitwy za tarczą i spotykanie
kiryśników i insze takowe ćwiczenia sprawowali, bez którego naczynie<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- narzędzie, tu: wyposażenie.</pe>, by najlepsze, nic nie waży. A dobrze by, aby
dla tego ćwiczenia przyzywano żołnierzy ukraińskich<pe><slowo_obce>ukraiński</slowo_obce> (daw.) --- kresowy, pograniczny.</pe>, którzy w rozmaitych bitwach bywali; dobrze by też, aby
z każdego powiatu na ukrainę ludzie szlacheckiego stanu
jeździli --- nie wszyscy zaraz, ale jednego roku jedni, drugiego drudzy, aby tak na przemian żołniersko służąc i
rzeczypospolitej służyli, i w rzeczach rycerskich się ćwiczyli. A do takowego ćwiczenia godziłoby się, aby wojewodowie, kasztelanowie, starostowie i insi tym podobni
urzędnicy osobami swymi przyjeżdżali, aby się wszystko pod zwierzchnością, a z większą pilnością działo, i
żołnierze aby byli posłuszniejsi. Bo ponieważ to żołnierska jest rzecz, i zastanowić się<pe><slowo_obce>zastanowić się</slowo_obce> (daw.) --- bronić się.</pe>, i ruszyć się, albo postąpić
i uderzyć na nieprzyjaciela, i cofnąć się nazad<pe><slowo_obce>nazad</slowo_obce> (daw.) --- z powrotem, do tyłu.</pe>, i inszych
rzeczy wiele wedle czasu i miejsca umieć: tedyć zaprawdę, którzy się w takowych jakoby cieniach wojny nie
ćwiczyli, nie może to być, aby, gdy przyjdzie i ku samej niebezpieczności, mogli sobie dobrze i mężnie poczynać. Metellus hetman przeciwko Jugurcie od Rzymian do
Numidyjej będąc posłan<pe><slowo_obce> Metellus hetman przeciwko Jugurcie od Rzymian do
Numidyjej będąc posłan etc. </slowo_obce> --- Sallustiusz, <tytul_dziela>De bello Jugurthino</tytul_dziela>.</pe> wziął był od Albina, który był
przed nim hetmanem, żołnierze niećwiczone, swowolne i rozpustne, w niebezpieczeństwie i w pracy niecierpliwe, karnością nieokrócone, ani w skromności przewiedzione; których
iż nie mógł przeciw nieprzyjacielowi snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> używać, nie
drzewiej się zwieść bitwy ważył, aż zbytku odzwyczaił a do
potrzebnej pracy wzwyczaił. Naprzód wtedy (jako powieda Sallustius) wyrokiem swoim zabronił wszystkich przyczyn zleniałość<pe><slowo_obce>zleniałość</slowo_obce> (daw.) --- lenistwo.</pe> przynoszących, zakazał też, aby żaden w obozie
chleba ani żadnej warzonej i pieczonej potrawy nie przedawał; aby się dla jakiego pożytku motłoch za wojskiem
nie włóczył, aby żaden prosty żołnierz nie miał w obozie i hufie sługi ani bydlęcia jakiego; w drugim miarę
ustawił potem poprzecznymi drogami co dzień obóz ruszając wodził a, jakoby blisko był nieprzyjaciel, wałem i przekopem warował; straż gęstą miewał, a sam ją z poruczniki swymi obchodził; jeszcze w hufie to między przednimi, to między zadnimi, to między średnimi bywał,
aby kto z sprawy nie wykraczał, aby z chorągwiami gęsto szli, a iżby każdy żołnierz sobie broń i strawę niósł. A tak zabraniając występków więcej, niśli karząc, za krótki czas zmocnił swoje wojsko, z którym potem przeciwko Jugurcie mężnie sobie poczynał. To tak Sallustius
pisze. A toć są rzeczy, które ci, co chcą wojować, muszą
sobie mieć jakoby wrodzone. Bo są i drugie rzeczy, jakoby nie do tych należące, ale przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> potrzebne, które jednak żołnierze, a zwłaszcza hetmanowie mają wiedzieć: naprzód trzeba wiedzieć żołnierzy tak swoich, jako i nieprzyjacielskich przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe>, rozum, obyczaje i wady, bo
stąd wiele oboja strona <pe><slowo_obce>oboja strona</slowo_obce> (daw) --- obie strony.</pe> porozumieć może, co by do zwycięstwa pomagało, albo przekazało<pe><slowo_obce>przekazać</slowo_obce> (daw.) --- przeszkadzać.</pe>? Przy tym trzeba też
wiedzieć położenie, i sposób onej krainy, do której się
wojna ciągnie, jeśli jest górzysta, czyli równa, co za
rzeki, lasy, miasta i zamki ma? także też obyczaje obywatelów onej ziemi. Ale najwięcej trzeba wiedzieć miejsca albo do toczenia obozu, albo do szykowania wojska.
Z tych rzeczy wiele się inszych do dobrej sprawy dróg
naleść może. Nie każde miejsce da się oblędz<pe><slowo_obce>oblędz</slowo_obce> --- dziś popr.: oblegać.</pe>, nie do
każdego się może z działy przyszańcować; inaczej sobie
trzeba poczynać przeciwko onemu Ulisesowi chytremu
mędrcowi, a inaczej przeciwko Ajaxowi, chociaż wielkiemu
mężowi, ale nie tak fortelnemu<pe><slowo_obce>fortelny</slowo_obce> (daw.) --- sprytny.</pe>; Polifema<pe><slowo_obce>Polifem</slowo_obce> (mit. gr.) --- jeden z Cyklopów, krwiożerczych jednookich olbrzymów, upity i oszukany przez Odyseusza, którego chciał zabić.</pe> onego okrutnego i srogiego chceszli pochodzić, trzeba, żebyś mu dał
dobrego napoju, którym by się upił. Wiele tedy rzeczy,
wedle sposobu wojny i nieprzyjaciela, z którym się wojna toczy, rozczytać trzeba. Bo z tymi, którzy nie kochając się w uciekaniu, nie urywczą<pe><slowo_obce>urywcza</slowo_obce> (daw.) --- (o bitwie) odwrotowa.</pe>, ale wstępną bitwę dawają,
inaczej się trzeba obchodzić, niżli z Turki i Tatary, którzy
rzekomo<pe><slowo_obce>rzekomo</slowo_obce> --- tu: pozornie.</pe> uciekają, z trzaskiem goniące zabijają i bitwę,
pokrzepiwszy się, wznawiają i nieobaczne m[n]óstwem swoim łacno obskoczą. To wszystko mądrzy walecznicy
wiedzieć i tego się trzymać mają, bo to wielekroć
więcej do zwycięstwa pomaga, niżli moc i mnóstwo ludzi. Dlatego i Turek, chociaż mnóstwem ludzi i naczyniem
wojennym wszystkie monarchy przewyższa, wszakże fortelmi<pe><slowo_obce>fortelmi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: fortelami (tj. podstępami).</pe> a snadnością tak czasu, jako miejsca więcej bitew
wygrał, niźli mocą. Wie<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- znać.</pe> on każdego narodu, z którym
ma mieć sprawę, obyczaje, wie położenie krainy i miejsce; stara się przez szpiegi albo chrześcijany na to najęte, aby je wymalowane mieli, i nigdy on do nas nie przychodzi, aż wszystko pierwej przewiedziawszy i przepatrzywszy. A stądże wie, gdzie ma wojsko szykować, gdzie
bitwę dać a zastawić się. Wielekroć z naszych obyczajów zwycięstwo sobie obiecuje, bo dobrze świadom naszego narodu obżarstwa, wszelakiego zbytku i niezgod.
Tego się tedy trzeba strzec, a do każdej rzeczy drogę
dostatecznie wiedzieć. Wiele się ich dziwuje, iż Rzymianie za dawnych czasów miewali wielkie szczęście do wygrawania bitew tak, iż wszystek świat pod swą moc byli
podbili. Aczkolwiek to jest pewna rzecz, że Rzymianie
wielkie szczęście naówczas mieli --- wszakże kiedy by ćwiczenie i karność rycerska tak wielka u nich nie była, jakowa ledwie u drugich narodów bywała; kiedy by byli
wszelakich do walczenia pogód nie pilnowali: żadnym sposobem by byli tak dobrze szczęścia swego nie użyli; a tak
wiele historyków o tym pisze, iż oni nie tak mnóstwem
żołnierzy, jako dobrą sprawą a biegłością zwycięstwo
otrzymali; i Vegetius powiada, iż się to u każdego historyka najduje, że każdy konsul rzymski przeciwko największym nieprzyjaciołom nie miewał więcej jako dwa
legiony, przydawszy do tego pomoc przyjacielską, których także tyle bywało, albo trochę więcej. Tak wielkie ćwiczenie mieli Rzymianie i tak wielką śmiałość, iż
na każdą potrzebę wojenne rozumieli być dosyć dwanaście tysięcy. To pisze Vegetius, który powiada, iż w każdym legionie rzymskim bywało sześć tysięcy, a czasem i więcej żołnierzy, czasem też i mniej, jako w tej
wojnie, która była przeciwko Antiochowi; za czasu Scypiona były dwa legiony rzymskie, a dwa przyjacielskie, z
których każdy legion miał tylko pięć tysięcy i czterdzieści żołnierzy, jako Livius pisze. Co tu dlatego przypominam, aby każdy rozumiał, że Rzymianie małym wojskiem, ale ćwiczonymi żołnierzami i hetmanami sprawnymi a
biegłymi wielkie wojska częstokroć porażali. Bo i natenczas trudne wojny wiedli, gdy się o najmożniejszego króla, a o trzecię świata część, jakoby o nowy świat kusili.
Ale się ich wiele uskarża, że umiejętność walczenia i
ten wszystek około szykowania wojska postępek mało jest
pożyteczny za naszego wieku, dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> dział, od których wiele tysięcy ludzi ginie. Co aczkolwiek prawda jest, wszakże i to się też wyznać musi, że wiele się stacza bitew
okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wystrzelania dział. Nadto, miewali też i starzy ludzie niejakie działa, albo insze naczynia tym podobne, a
przedsię misterstwem<pe><slowo_obce>misterstwo</slowo_obce> (daw.) --- sztuka, mistrzostwo.</pe> hufy sprawowali. Ano i Turcy, którzy wiele dział używają, a przedsię o nich powiadają, że
się macedońskim obyczajem szykują; to też pewna, że
mają na to szkoły postanowione, gdzie się młodzi ludzie
uczą wojennej nauki, a przetoż i nasi ludzie nie mieliby
tego opuszczać. Lecz o różności broni, o szykowaniu wojska, o liczbie i kozaków i husarów, także i o kiryśnikach i o drabach i o strzelcach, co z rusznicami<pe><slowo_obce>rusznica</slowo_obce> --- jeden z pierwszych typów ręcznej, długiej broni palnej.</pe> i z
łuki i z procami, i kopaczów i tych, co kosze działają,
i o inszych rzeczach do wojny potrzebnych pisać albo
naukę dawać, nie jest moja rzecz. Są w tej mierze mistrzowie, od których się tego uczyć przystoi. A to niech będzie o nauce i ćwiczenia rycerskim.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e388">V. O obyczajach i karności żołnierzy </naglowek_podrozdzial>

<akap id="e389">A iż ni jedna rzecz z tych dwu nic zacnego nie
może sprawić okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> dobrych obyczajów i srogiej karności, przeto żołnierzom taki żywot wieść trzeba, który by
je okazał być bojącymi się Boga, a miłownikami uczciwości. Którzy śmieją w hufie stać, nie mając w sobie
bojaźni Bożej i miłości bliźniego, ci i siebie, i ojczyznę
w pewną niebezpieczność przywodzą; bo sumienie z tego
żywota będzie je trwożyć, miecze i broń z rąk będzie im
wytrącać, strachu wielkiego nie tylko od nieprzyjaciela,
ale też i od samego cienia albo szumu listków na drzewie będzie je napełniać --- jako sam Bóg do tych, którzy
przykazaniu jego nieposłuszni, mówi<pe><slowo_obce>jako sam Bóg do tych, którzy
przykazaniu jego nieposłuszni, mówi</slowo_obce> --- Mojż. 26, 36.</pe>: Upadniecie przed nieprzyjacielami waszymi; będziecie dani pod ich moc; będziecie uciekać, a nikt was nie będzie gonił; będzie was
straszył szum listka lecącego z drzewa. Niechajże tedy żołnierze miłują Boga, a przykazaniu jego posłuszni będą, imienia jego niech nie bluźnią i nadaremno nie biorą; niech miłują trzeźwość, zbytku i wszelakiej rozkoszy w potrawach i
inszych rzeczach niech się strzegą, nierządnice niech z obozu
wygonią, nierządnymi chęciami niech się nie plugawią, skromność, albo mierność<pe><slowo_obce>mierność</slowo_obce> (daw.) --- zachowywanie właściwej miary.</pe> w każdej rzeczy niech zachowują; nikogo niech nie zbiją, cudzych rzeczy nie biorą, niech przestawają<pe><slowo_obce>przestawać</slowo_obce> --- tu: poprzestawać.</pe> na swych żołdach. Kto by przeciwko temu co uczynił,
ten albo niech będzie wedle występku karan; albo jeśli mały
występek, niech będzie od hetmana wzgardzon, a niech mu
żadnej łaski nie okazuje. Kartaginianie tę ustawę mieli<pe><slowo_obce>Kartaginianie tę ustawę mieli</slowo_obce> --- Arystoteles, <tytul_dziela>Oeconomia</tytul_dziela>.</pe>,
aby żołnierze ich, póki żołniersko służyli, nie pijali wina,
Mahomet też, który narodowi swemu wszystkę piękność i
rzeczypospolitej, i wiary albo nabożeństwa w orężu okazował, wiecznie im wina zabronił, najdując to z dowcipu<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe> swego, że używanie wina żołnierskiej zabawie jest szkodliwe. Cyrus perski król, gdy poraził Asyryjany<pe><slowo_obce>Cyrus perski król, gdy poraził Asyryjany</slowo_obce> --- Ksenofont, <tytul_dziela>De Paedia Cyri</tytul_dziela>, ks. 4.</pe>, dostawszy łupu i wszystkich rzeczy do żywności potrzebnych,
nie dopuścił żołnierzom swoim rozkosznych stołów, chcąc,
aby na chlebie i wodzie przestawali; przeto też z nich
mężne wojsko miał. Lecz Cyaxares z medskimi żołnierzmi, gdy wydwornych<pe><slowo_obce>wydworny</slowo_obce> (daw.) --- wytworny, wyrafinowany.</pe> i rozkosznych pokarmów używał,
w obżarstwo się wdawał, w szatach się kosztownych kochał, wnet znikczemniał, a wielkich spraw zaniedbał. Toć
są przykłady starodawne i od naszej pamięci dalekie; powiedziałbym też niektóre naszego wieku, ale się więc ludzie o to gniewają. To jawna rzecz, iż z potraw a z napojów rozkosznych nie mierność roście, która snadno skiełza się<pe><slowo_obce>skiełzać się</slowo_obce> (daw.) --- ześlizgnąć się.</pe> do pieszczoty, do bestliwości i do zemdlenia<pe><slowo_obce>zemdlenie</slowo_obce> (daw.) --- osłabienie.</pe>, które rzeczy są bardzo wielką zarazą rzeczypospolitej. Nie
wspominam tego, że ci, którzy się nauczyli pieszczoty,
rozkosznych potraw, łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> w rozmaite niemocy<pe><slowo_obce>niemocy</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm: niemoce (tj. choroby, dolegliwości).</pe> wpadają
odmieniwszy sposób życia, albo pokarmów; co na wojnie
być musi. A jako wielka powściągliwość bywała u starodawnego ludu na wojnach, uczy nas tego przykład Uriasza Hetejczyka<pe><slowo_obce>przykład Uriasza Hetejczyka</slowo_obce> --- 2 Sam.</pe>; który od wojska do Jeruzalem będąc
przyzwan, i do domu nie chciał iść, nie tylko aby miał
u żony nocować, którą osobliwie piękną miał. A gdy go
Dawid pytał, dlaczego by tak działał? Odpowiedział tymi
słowy: Skrzynia Boża i Izraelczycy i Żydzi w namieciech<pe><slowo_obce>w namieciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w namiotach.</pe> mieszkają, hetman i żołnierze pod niebem obóz mają; a ja bym do domu mego miał iść rozkosznie używać i z żoną moją spać? --- jakoć żywota szczęśliwego życzę,
że tego nie uczynię. Uczy ten przykład, że czasu wojny
mają obżarstwa i wina poniechać, a od uczciwych i dozwolonych rozkoszy wstrzymawać się --- jako Joel prorok
rozkazuje<pe><slowo_obce>Joel prorok
rozkazuje</slowo_obce> --- Joel 2, 16-17.</pe>: Zakażcie schadzkę, postanówcie post. Niech
wynidzie oblubieniec z gmachu swego i oblubienica z łożnice. Niech płaczą ofiarnicy i słudzy Boży, a niech mówią: Miej Boże baczność na twoje, niech nam nie rozkazują postronni. I inne tam rzeczy prorok pisze. Bo
koniecznie czasu wojny i każdego inszego ucisku więcej mamy myślić o wojnach, którymi Bóg będąc obrażony,
wylewa na nas gniew swój; mamy się upamiętać, żywota poprawować, z Bogiem się jednać, często się modlić,
aby Bóg zachował lud swój ku chwale imienia swego. Co
iż starożytny zbór<pe><slowo_obce>zbór</slowo_obce> (daw.) --- zgromadzenie, społeczność; świątynia, synagoga.</pe> na baczeniu miał, przeto wojny swoje
wojnami Bożymi zwał<pe><slowo_obce>przeto wojny swoje
wojnami Bożymi zwał</slowo_obce> --- 1. Krn 5, 22.</pe>. A tego też trzeba pilnie przestrzegać, aby między żołnierzmi nie były bunty, które się najwięcej wszczynają, gdy ludzie niejednego języka albo
narodu pod jednym hetmanem żołniersko służą. A przeto jeśliby takowi byli, niechby do innego obozu odłączeni byli; gdy się też schodzą do łupu albo do dzielenia
żywności, niechby nic wedle woli swej nie czynili, ale by
niech wszystko rotmistrzom było poruczone <pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>. Zaprawdę on
zwyczaj czynienia rzeczy do żołnierzy, który bywał u
Rzymian, kiedy by jej też nasi hetmanowie zachowali: byłoby bardzo pożytecznie tak do wiela rzeczy, jako do
zgody między źołnierzmi i do zachowania wspólnej przyjaźni, która na wojnie bardzo jest potrzebna. Turek, kiedy
ma z chrześcijanami wojnę wieść, niczego więcej nie pragnie, jedno aby z sobą byli niezgodni. Nigdy on Węgrów,
póki byli zgodni, zwyciężyć nie mógł; i gdy niezgoda
między nimi poczęła panować, więcej je fortelem i inszymi pogodami, niźli mieczem albo mocą poraził. Gdy wojska chrześcijańskie na wojnę ciągną, tak wielkie zamieszania i bunty między hetmany i ludźmi różnych narodów
bywają, iż je trudniej bywa i czasem hamować, niźli na
nieprzyjaciela uderzyć. Co tak jest rzecz szkodliwa, że
nam upada serce, gdy wątpim o tym, aby ci jaki skutek
mogli naleźć, którzy tak są różnych między sobą umysłów; a nieprzyjacielowi nie pomału serce roście, gdy sobie tuszy<pe><slowo_obce>tuszyć</slowo_obce> (daw.) --- mieć nadzieję.</pe>, że ci łacno mogą być zwyciężeni, które już
własne ich bunty zwyciężyły. Trzeba się wtedy niezgody
i buntów wystrzegać i o to się trzeba starać, aby żołnierze co najpowolniejszymi <pe><slowo_obce>powolny </slowo_obce> (daw.) --- posłuszny.</pe>byli swoim starszym; bo a
cóż jest męstwo żołnierskie okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> posłuszeństwa, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>
upór? Który jako jest szkodliwy dobrym radom przez
wszystek czas żywota, na wojnach też jako jest niebezpieczny, wiele przykładów tego poświadcza, bo żołnierzom nie tak dalece płacą za radę, jako za pracę. A przeto żołnierz chociaż nie wie<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- tu: znać.</pe> rady starszych swoich (które częstokroć trzeba, aby tajemne były), ma być posłuszen, chociaż mu każą w obozie zostać, chociaż z nieprzyjacielem
spotkać, chociaż w przekop iść, chociaż na wał albo na mur leźć, chociaż też co inszego potrzebnego czynić; a tak dalece, że chociażby też o żywot szło, nie ma się zbraniać
rozkazania. Bo bez tego żadnym sposobem zwycięstwo
nic może być otrzymane, które samo jest przyczyną<pe><slowo_obce>przyczyna</slowo_obce> --- tu: cel.</pe> wojny --- a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- tu: dlatego.</pe>, iż posłuszny żołnierz jako w każdej powinności łacniej może być zatrzyman, tak też i od buntów snadniej może być odciągnion. Zaś żołnierz aczkolwiek wielem rzeczy stawa się krnąbrny i na rozkazanie niedbały, wszakże niemniej, gdy go nie karzą a
gdy o przełożonych źle rozumie. Przeto występni mają
być karani; a żadnego występku nie karanego nie opuszczać, aby jeden występek drugiego za sobą nie ciągnął, co pospolicie zawżdy na świecie widamy; i przełożeni mają się o to starać, aby cnotą i mądrością swą jednali
sobie dobre mniemanie. O których to rzecz sama potrzebuje, abych też nieco powiedział.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e390">VI.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e391">W przełożonych nad rycerskimi sprawami co najwięcej obaczać, albo na co największe baczenie mieć trzeba? Tuż się też mówi o wojewodach i o hetmanie, i o inszych przełożonych wojennych.</akap>


<akap id="e392">To też bez pochyby<pe><slowo_obce>bez pochyby</slowo_obce> (daw.) --- niewątpliwie.</pe> na rzeczpospolitą należy, aby
męstwa wojennego przedniejszych miejsc albo zapłaty łakomstwo nie ubiegało, a iżby było przebieranie wedle
godności osoby, bez której próżno się kto ma spodziewać, aby miał być w wadze u żołnierzy. Lecz
skądże tę godność poznawać? Pewnieć nie tak dalece
z rodzaju albo z bogactw, jako z dowcipu<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, z biegłości
w rzeczach rycerskich, a z doświadczenia męstwa i wielkiego serca w bitwach. Żaden, mając z kim czynić o gardło, nie będzie przekładał konia doma urodzonego a lękliwego nad tureckiego, albo skądinąd przywiedzionego,
mocnego i śmiałego. Cóż to tedy za szaleństwo, gdzie
idzie jakoby o zdrowie wszystkiej ojczyzny, za życzliwością forytować<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- popierać, faworyzować.</pe> trądy twoje, że są domowi twoi i krewni;
a przekładać je nad drugie dowcipne, pracowitych i mężnych
ludzi<pe><slowo_obce>nad drugie dowcipne, pracowitych i mężnych ludzi</slowo_obce> --- dziś: nad innych rozsądnych, pracowitych i mężnych ludzi.</pe>? Łacnoć<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> o to, że cię zwać będą i witać hetmanem,
wodzem, rotmistrzem, porucznikiem, dziesiątnikiem, chorążym; ale być tym a temu, co należy, dobrze czynić, to
więc bardzo trudna. Wiele ich jest, którym takowe urzędy dawają tylko względem rodu a bogactw, ludziom
nie ćwiczonym, nigdy między nowotnymi <pe><slowo_obce>nowotny</slowo_obce> (daw.) --- nowy.</pe> żołnierzmi nie
bywałym, a ledwie w żołnierski rejestr wpisanym; którzy jako się na urzędzie swoim zachowują, to i
ślepym, jako mówią, jawno. A ponieważ wedle naszego
zwyczaju wojewodowie bywają wodzami na wojnie, każdy
swego powiatu: tedyć trzeba, aby godnością wojenną wielu
inszych przechodzili; bo nie masz nic sprośniejszego nad
nieumiejętnego wodza, któremu nie dostawa rady, mocy i
umiejętności do sprawowania powinności jego. Wojewodowie mają pod sobą setniki, dziesiątniki i insze tym podobne, którym się rady swojej zwierzają, które potrzeba,
aby byli przebrani a więcej w każdej wojennej potrzebie, niżli drugie żolnierzów mnóstwo, ćwiczeni, bo tym
sposobem i żołnierze posłuszniejsze mieć będą. Ale najwięcej hetman, którego sprawą wszystek się postępek wojenny toczy, ma być taki, który by i wiele rzeczy naprzód obaczyć i z prędka radę dobrą dać, albo u siebie
naleźć, i wiela a wielkich rzeczy wiadomość mieć, a w
samej wojennej sprawie przodek<pe>przodek (daw.) --- tu: pierwszeństwo.</pe> mieć mógł; który by i
znój, i zimno, i prace, i wszelakie wojenne niewczasy<pe><slowo_obce>niewczas</slowo_obce> (daw.) --- trud, niewygoda.</pe> więcej, niźli drudzy znosił; który by wojsko w powinności jego zatrzymać umiał, który by w serca żołnierskie prędkość i ochotę jakoby wlać mógł; który by na rzecz pożyteczną namówić sprostał. A przeto na hetmana należy,
umieć obierać dobre miejsca do toczenia obozu i okopania, a także do bitwy, ustawować miarę i sposób pustoszenia, hasło dawać dla rozeznania ludu swego a nieprzyjacielskiego, i insze znaki na wojnie potrzebne dawać,
straż dzienną zakazować, a nocną koleją rozdawać, miejsc
dobrze świadomym być, umieć i toczyć i ruszać obóz;
rozkazować, aby był zachowan porządek tak w ciągnieniu, jako w odwrocie; żołnierze czasem straszyć, czasem
serca ich krzepić, roty i lekko, i ciężko ubranie mieć, urzędy rozdawać, jednym setnictwo, drugim dziesiętnictwo,
innym chorążstwo, a niektóre też czelniejsze przebrać,
aby ci wszyscy około niego bywali zawżdy; ktemu też
ma umieć hufy wedle miejsca i czasu szykować, a przeciwko nieprzyjacielowi albo na czoło, albo z tyłu, albo z
boku wywodzić, hufy nieprzyjacielskie albo mieszać, albo
oskoczyć, rady ich wyszpiegować, a swoje utaić; żołnierzom swym do bitwy serce dobre czynić a, kiedy trzeba, na odwrót kazać trąbić. Widziałem ja sam Jeronima
Łaskiego, wojewodę sieradzkiego, wielce mądrego pana a
wielkiej sławy męża i walecznika, gdy hufy już sprawione objeżdżał, do mężnego je potykania napominał, cześć
i zapłatę mężnym, a nikczemnym karanie i sromotę obiecując, jako pogody do wszystkiego sam pilnował a do
każdego kąta wojska dojeżdżał. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też ma hetman
umieć fortele, chytrości i insze sztuki, którymi by nieprzyjaciela podszedł, a siebie w ostrożności miał; ma też
mieć w sobie w pogotowiu wszelaką ostrożność do wojny
potrzebną. A nie już dla tego, że nieprzyjacielowi wiara
ma być trzymana, trzeba wszelakie fortele ganić; tylko
ono trzeba zachować, aby wojna była sprawiedliwa, którą zacząwszy, nic na tym, choć fortelem, choć też odkrycie z nieprzyjacielem czynić będziesz. Co że i Jozua
z rozkazania Bożego uczynił<pe><slowo_obce> Jozua
z rozkazania Bożego uczynił</slowo_obce> --- Joz 8, 2.</pe>, świadczy Pismo święte; i
poeta jeden napisał:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e429">. . . <slowo_obce>Dolus, an virtus, quis in hoste requirat?</slowo_obce></strofa></poezja_cyt>


<akap id="e393">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e430">
Jeśli fortel, jeśli moc, nie o tym pytają/
Bywa w nieprzyjacielu, gdy więc wygrawają.
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e394">Ma tedy hetman i fortele wojenne z historii wiedzieć<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- tu: znać.</pe>,
i wszelakie przestrogi do wojny potrzebne umieć. A aczkolwiek się i one częstokroć przemieniają, a więcej czasem trzeba używać drogi do czego nagle z trefunku<pe><slowo_obce>trefunek</slowo_obce> (daw.) --- traf, przypadek.</pe> przypadłej, niżli nauki pewnej; wszakże częstokroć przypadają takie czasy, że z podobieństwa rzeczy od kogo inszego sprawionych w wielu potrzebach i my się obaczyć<pe><slowo_obce>obaczyć się</slowo_obce> (daw.) --- zorientować się.</pe>,
albo ostrzec możemy. Aleć zaprawdę w każdej sprawie
iż hetman więcej ma być ostrożny, niźli śmiały, wiele
panów pokazało. Czasu też niemieckiej wojny, którą Karol V. cesarz roku 1547 wiódł, jawnie się to okazało,
bo on tam natenczas więcej rozumu, niżli męstwa
w każdej sprawie używał. O obronie miast i inszych miejsc,
o oblężeniu i dobywaniu i zburzeniu, o ratowaniu w głodzie oblężonych, o koszach, pawęzach<pe><slowo_obce>pawęż</slowo_obce> (daw.) --- tarcza.</pe>, o działach i wszelakiej takowej strzelbie albo do bronienia, albo też, jeśli
potrzeba, do dobywania miast potrzebnych; o podkopywaniu pod mur, o odegnaniu nieprzyjaciół, jeśli potajemnie
na mur wleźli, albo o wygnaniu, jeśliby do miasta wtargnęli; o przeprawowaniu przez wielkie rzeki, o stojących
wodach, o górach, o miejscach przykrych i przerwanych;
o zachowaniu przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> zwyciężonym i więźniom i przeciwko zdrajcom albo miast wydawcom i przeciwko tym,
którzy się dobrowolnie poddawają, o wzięciu stania z
nieprzyjacielem i o inszych tym podobnych rzeczach trzeba czytać one, którzy o tym pisali, jako Vegetius,
Aelianus, Frontinus i inszych zacnych pisarzów wiele.
Bo aczkolwiek serce wielkością męstwa utwierdzone samo się pobudza do podejmowania rzeczy trudnych, a
wszakże jeśli ono ktemu będzie tak wielkich rzeczy miało umiejętność, a będzie sobie brało na przykład hetmany, którzy też w tym bywali: bez pochyby większą
ufnością będzie się garnęło bronić swoich, a dawać odpór nieprzyjacielowi. Zaprawdę, jeśli któremu przełożonemu w sprawach jego, tedy hetmanowi w sprawie
wojennej trzeba, aby umiał rozkazywać a żołnierze miał
posłuszne. Niechże tedy ma żołnierze powinności wojennych świadome, którzy by z chęcią pracowali, a niebezność<pe><slowo_obce>niebezność</slowo_obce> --- niejasne, możliwy błąd źródła; może chodzić o ,,niebezpieczeństwo" bądź o ,,niezbędność".</pe> podejmowali; którzy by się sromoty <pe><slowo_obce>sromota</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe> wystrzegali, a w
rzeczy sprośnej wstyd znali. Bo takowych serce łacno
się da pobudzić ku wypełnieniu rozkazania --- jako zasię
leniwi, nieumiejętni, nieustawiczni a płochej myśli<pe><slowo_obce>płochej myśli</slowo_obce> (daw.) --- lekkomyślny.</pe> ludzie, których żadna cześć do sławy nie pobudza, nie mogą być ochotni, ani pożyteczni, ani tak pilni do czynienia dosyć rozkazaniu. A przeto ów obyczaj ma być ganion, gdy żołnierze z lada ludzi zbierają tylko dla wypełnienia liczby; bo wiele ich, opuściwszy żonę, dzieci, warsztat,
oractwo i gospodarstwo, idą na wojnę, aby uszedłszy roboty
i prace domowej, swowolnie żyli, łupili a cudzych rzeczy pożywali a nie wiem, by to nie było przyczyną wielu wojnom, że
się nieszczęśliwie wiodły. Słyszałem o tym, że na sam tylko okrzyk Turków przyciągających niektóre obozy były
odbieżane, bitwy nieszczęśliwie stoczone, zamki i miasta
posiędzione. Nie trudno domacać się przyczyn tak wiela
złego; które trzeba było przypomnieć tu w tej sprawie o
hetmanie, bo to jego rzecz jest, brakować żołnierzmi<pe><slowo_obce>brakować żołnierzmi</slowo_obce> (daw.) --- wybierać żołnierzy.</pe>, a patrzyć, jakiego stanu kto jest, którym się rzemiosłem bawił, jako się przed wojną sprawował? także też wiedzieć ich rozrywki, serce i ćwiczenie; aby wiedział, do
czego każdego z nich ma używać na wojnie. Pożyteczna
rzecz jest, na każdy dzień wywiedować się, jako żołnierze
żyją. Lecz nierządnic i tych, co do rozkoszy przyczynę
dawają, i inszych ludzi niepotrzebnych z obozu zbyć, jest
rzecz bardzo pożyteczna; i nie tak się wiele trzeba starać o mnóstwo żołnierzy, jako o biegłość a godność ich.
Sam tedy hetman, którego rzecz jest, o to wszystko się
starać, ma insze przechodzić dobrą o sobie nadzieją, karnością, radą, męstwem, stałością i wszelakimi cnotami, a
najwięcej ma się bać Boga, a jemu samemu ufać. Bo to
jest nie ludzka, ale Boża sprawa, nie poniewolnym, ale i
chętliwym i posłusznym a powolnym rozkazować. A który te rzeczy, jakom powiedział, w sobie będzie miał, ten
nie tylko słowy, ale i pojźreniem serca żołnierskie pobudzi do spraw wojennych, chociaż też trudnych.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e395">VII. O oznajmieniu wyprawy na wojnę, a o wciągnieniu
wojska zarazem w ziemię nieprzyjacielską</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e396">Trojemi listy<pe><slowo_obce>trojemi listy</slowo_obce> --- trzema a. potrójnymi listami.</pe> (albo jako pospolicie zową, wiciami<pe><slowo_obce>wici</slowo_obce> --- wezwanie na wojnę, pierwotnie w formie pęku witek (gałązek).</pe>) wedle naszego zwyczaju wojenna wyprawa bywa oznajmiona tym, którzy rzeczypospolitej od postronnego nieprzyjaciela bronić powinni: w pierwszych i wtórych wiciach tylko to rozkazują, aby sobie każdy gotował, czego
na wojnę potrzeba; w trzecich oznajmują czas i miejsce,
na które się wszyscy zjeżdżać mają. A nie bez przyczyny
by się kto dziwował, czemu pierwsze i wtóre wici mało
nie jednakimi słowy bywają pisane i jednę rzecz w sobie zamykają? Bo a co inszego się w nich zamyka, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>
aby szlachta zgotowała sobie wszystkie potrzeby na wojnę, a iżby byli gotowi w drogę; ponieważ trzecimi wiciami czas i miejsce im bywa naznaczone? jakoby nie dosyć było tego jednymi wiciami oznajmić. Pożytecznie by
to wtedy rzeczypospolitej było, aby pierwszymi wiciami kazano się gotować; wtórymi aby naznaczono dzień okazowania; trzecimi aby naznaczono dzień ciągnienia i miejsce, na które by się wszyscy ściągnąć mieli. Bo to jest
rzecz wielce przemierzła u wiela naszych, którzy ani konia, ani żadnej rzeczy na wojnę potrzebnej nie miewają, aż gdy naznaczą dzień ciągnienia, wtedy dopiero myślą o
koniech, dobreli, zleli, by ich jedno dostać; targają się
na majętność prostej chudziny i świętych i świeckich rzeczy źle używają. Pierwej, niżli przyciągną na miejsce naznaczone, nieprzyjaciel czasem nabrawszy ludzi i bydła
uchodzi nazad<pe><slowo_obce>nazad</slowo_obce> (daw.) --- z powrotem.</pe>. Jest to tedy rzecz wielce rzeczypospolitej
pożyteczna, aby przed wyciąganiem było okazowanie w każdym powiecie tym sposobem, który jest opisany wyżej
w rozdziale IV. Będzie musiał każdy stawić się z końmi,
zbroją i wszelkim wojennym naczyniem pierwej, niźli pociągnie w drogę; a żadnego omieszkania wojnie nie uczyni. A jeśli co, tedy i to jest rzecz potrzebna, aby wojsko, skoro się ściągnie, zarazem było w ziemię nieprzyjacielską puszczone; bo to jest rzecz sprośna, w ziemi swej
czekać nieprzyjaciela. Co jednak niektórzy kilkakroć, jako wiemy, uczynili, którzy pragną wojny nie onej słusznej,
którą by zdrowie ojczyźnie przynieśli, ale tej domowej, pod
której zasłoną w swej ziemi, bardzo mało albo nic nie
dawszy, wszystko trawią, a wszystko, co się im podoba,
czynią z wielką swowolnością. Nie tak czyniwali przodkowie nasi wielcy a sławni mężowie, którzy opatrzywszy
się w potrzeby wszystkie wojenne, chodzili przeciw nieprzyjacielowi, a w ziemię co naprędzej wchodzili, tam i
mieszkali, i zimowali, i bitwy staczali, a nie drzewiej<pe><slowo_obce>drzewiej</slowo_obce> (daw.) --- tu: wcześniej.</pe> się
do domu wracali, aż wojnę odprawili. A też to państwo
męstwem ich jest tak rozszerzone, iż słusznie o to Boga
prosić mamy, aby tak teraz było rządzone i zachowane.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e397">VIII.</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e398">O postanowieniu urzędu w powieciech, który by żołnierzy na wojnę idących swowolność hamował, a łupiestwa nie dopuszczał; i o ustawie ciągnienia na wojnę, to jest: jako przy kim jechać?</akap>

<akap id="e399">Jakom wyżej krótce dotknął, trzeba, aby urzędnicy na
niektórych miejscach byli postanowieni, jakiemi u nas są
kasztelani albo wojscy<pe><slowo_obce>wojski</slowo_obce> (daw.) --- urzędnik opiekujący się rodzinami szlachty w czasie pospolitego ruszenia.</pe>; którzy by czasu ciągnienia<pe><slowo_obce>ciągnienie</slowo_obce> (daw.) --- przemarsz wojsk.</pe> (to jest
od dnia, którego wszyscy wyciągać mają, albo jeszcze
przedtem, aż do tego, którego by się na miejscu wojnie
naznaczonym stawić mieli) pokoju między ludźmi przestrzegali, łupiestwa nie dopuszczali, krzywdy odganiali i
za nie karali. Jan Chrzciciel gdy go żołnierze pytali,
co by czynić mieli, odpowiedział<pe><slowo_obce>Jan Chrzciciel gdy go żołnierze pytali,
co by czynić mieli, odpowiedział</slowo_obce> --- Łk 3, 14.</pe>: aby nikogo nie ruszyli,
ani potwarzali, a na swych żołdziech<pe><slowo_obce>żołdziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: żołdach.</pe> przestawali --- którymi słowy dał im ustawę o powściągliwości, mierności,
sprawiedliwości i niewinności, a zabraniał im łupiestwa,
wydzierania bydła, wszelakiej krzywdy i czynienia gwałtu. A dziś widzimy, że wiele ich tak wojnę wiedzie, iż
z przegrożek, z niebezpieczności drugim zadanych, z łupu
i krzywd ludzkich pożytek sobie czynią bardzo wielki.
Przeto dobrze przodkowie nasi postanowili, aby każdego powiatu szlachta zjeżdżała się do swego kasztelana i z nim
wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> ciągnęła, a w ciągnieniu aby nie stępowali do
żadnego domu do odpoczynienia albo przenocowania, ale
przed wsiami i miasteczkami w namieciech z końmi i wszelakim sprzętem stawali. A kasztelan winien do starost i
obywatelów dać znać, na który dzień przyciągnie, żeby
tam z inszych miejsc bliskich wieziono potrzeby dla koni i ludzi, które by kasztelan między osoby tak, jako czyja potrzeba niesie, rozdawał i zapłatę im wedle prawa
stanowił. Jeśli żeby żywności albo inszych potrzeb nie
przywieziono na on dzień naznaczony, niechby tylko samemu kasztelanowi było wolno z niektórymi na to obranymi dojechać do miast i wsi, brać potrzeby, a szacować.
Tym sposobem kasztelan znałby wszystkę szlachtę lub
żołnierze powiatu swego, o skromności i obyczajach każdego przed królem i wszystkimi mógłby pewną wiadomość dać, niepowściągliwe wnet by karał, a na miejsce
wojnie naznaczone przyciągnąwszy, wojewodzie powiat
w ręce by oddał. Bo u nas wojewodowie są wodzowie na
wojnie, a kasztelani zbierają powiaty i w drodze sprawują. Ten obyczaj wojennego ciągnienia starodawni Polacy
statecznie zachowywali, lecz dziś i cienia jego nie zachowujemy: mało ich przy kasztelanie ciągnie, niemal wszyscy różno jeżdżą po wsiach i po miasteczkach; bardzo
mało albo nic nie dawszy biorą, co się im podoba, a nie
lepsze znaki ciągnienia swego zostawują, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jakie by
nieprzyjaciel, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> tylko ognia, zostawił. Gdy się do
domu wrócą, aż je pozywają o krzywdy i szkody uczynione, ale cóż za koniec albo kiedy będzie tych pozwów,
postępki sądowe jakie? Bo wiele ich jeździ odmieniwszy sobie przezwisko<pe><slowo_obce>przezwisko</slowo_obce> --- tu: nazwisko.</pe>, a własnego<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- tu: właściwy.</pe> przezwiska ich żaden
się pewnie dowiedzieć nie może, chyba by je kto przedtem z twarzy znając wyjawił. Trzeba tedy ustawę około
ciągnienia uczynić, albo radziej dawno uczynioną wznowić; trzeba urzędniki postanowić, którzy by występne
zarazem karali, a z onego miejsca, na którym by tym sposobem rzeczypospolitej bronili, nie odjeżdżali, aż by widzieli już wszystko być bezpieczno od tych, którzy wyprawę wojenną na łupiestwo domowe obracają. A to by
miała być powinność kasztelanów, albo wojskich, albo
którychkolwiek inszych urzędników.</akap>





<naglowek_podrozdzial id="e400">IX. O zachowaniu żołnierzy w powinności ich, póki są
w obozie; a jako wielka rzecz jest na wojnie sława i
dobre mniemanie.</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e401">Gdy się wojsko na jedno miejsce ściągnie, szkodliwa rzecz jest dopuszczać żołnierzom próżnowania; bo
jeśli rzecz przykra, człowieka jednego próżnującego karmić, a wszystek dom jeszcze przykrzejsza: zaiste nader
dokuczna być musi, całe wojsko próżnujące chować. A przeto, gdy wojsko od wielkich a statecznych spraw wolny
czas ma, aby żołnierze nie nikczemnieli, a w zbytek i w rozkoszy się nie wdali: niech im igry albo gonitwy jakie wydawają, ustawiwszy temu, kto wygra, zapłatę. Jako uczynił Eneasz<pe><slowo_obce>Jako uczynił Eneasz</slowo_obce> --- Wergiliusz, <slowo_obce>Eneida</slowo_obce>, ks. 5.</pe>, który próżnującemu wojsku tym sposobem igry wydał:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e431"><slowo_obce>Prima citae Teucris ponam certamina classis,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Quique pedum cursu valet, et qui viribus audax,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aut iaculo incedit melior, levibusque sagittis,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Seu crudo fidit pugnam committere caestu,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Cuncti adsint, meritaque expectent praemia palmae.</slowo_obce></strofa></poezja_cyt>



<akap id="e402">To jest:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e432">Pierwsze boje niech będą hufu porywczego,/
Każdy z Tewkrów<pe><slowo_obce>Tewkrowie</slowo_obce> a. <slowo_obce>Teukrowie</slowo_obce> --- Trojanie (od mitycznego założyciela miasta).</pe> niech znaki poda męstwa swego:/
Kto prędki do zawodu, kto oszczepem bije,/
Albo z łuku tęgiego kto strzałami szyje,/
Albo ciężkim kieścieniem kto umie szermować,/
Wystąpcie; obiecuję, kto wygra, darować.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e403">Takimi igrami<pe><slowo_obce>igry</slowo_obce> (daw.) --- gra, zabawa.</pe> żołnierze i od sprośnego zbytku będą odwiedzeni i chęcią sławy będą pobudzeni do powinności cześć przynoszących, i takowym częstym ćwiczeniem dużność ciała zachowają i gotowszymi będą do statecznej potrzeby, i mniemanie o sobie dobre u nieprzyjaciela zjednają, które samo tylko częstokroć wielki strach
zadawa nieprzyjacielowi --- a zasię zleniałość, rozkoszy, obżarstwo czyni żołnierze niedbałymi, a straciwszy o sobie
dobre mniemanie, najmniej nie są straszliwymi. Sławna
jest rota cesarza tureckiego, którą janiczary<pe><slowo_obce>janczarzy</slowo_obce> --- doborowe oddziały piechoty tureckiej.</pe> zową; a zaprawdę ci ludzie, dla osobliwej karności i ćwiczenia rycerskiego, godni są zalecenia. Przez co też nie dawno, dla
samej tylko sławy ciągnienia ich<pe><slowo_obce>dla
samej tylko sławy ciągnienia ich</slowo_obce> --- sens: z powodu samej informacji o ich zbliżaniu się.</pe>, wojska chrześcijańskie
tak się bardzo polękały i potrwożyły w Węgrzech, iż żadnej bitwy nie stoczywszy, kilkakroć ustępować musiały.
Sami też Turcy niektórych chrześcijanów kochaną pieszczotę i rozkoszy tak dobrze wiedzą, iż ilekroć z nimi bitwę stoczyć myślą, powiedają, że się z wieprzami karmnymi potykać mają. Tak wiele w sercach ludzkich waży mniemanie o męstwie albo o nikczemności czyjej wzięte a utwierdzone. Mają się wtedy o to pilnie starać żołnierze, aby się igrom i rozmaitemu ćwiczeniu zwyczaili,
a radami dobrymi przygotowali do trudnych a ciężkich
Marsowych spraw; próżnowania, obżarstwa i wszelkiego
zbytku, aby się jak najjadowitszej zarazy wystrzegali, a pracy, trzeźwości i mierności się trzymali. Bo od tych jakoby
źródeł łacno u ludzi i u obcych narodów w sławę przyjdą, a do wykonania dobrze powinności swej szczęśliwie
przeciw nieprzyjacielowi pociągną.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e404">X. Żołd na czas naznaczony ma być płacon; mają też być postanowione zapłaty dobrze zasłużonym a nikczemnym karanie</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e405">A iż męstwu rycerskiemu dostojeństwa trzeba dawać,
tedyć i o to się winno starać, aby powinny<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> żołd każdemu służebnemu na pewny czas był zapłacon; bo więc
omieszkanie i przewłoka zapłaty bardzo przykra jest każdemu robotnikowi, ale ze wszech najprzykrzejsza ono najcięższe Marsowe brzemię noszącemu; bo czyni żołnierza
ociętnym<pe><slowo_obce>ociętny</slowo_obce> (daw.) --- uparty, zacięty, krnąbrny.</pe>, rozkazania hetmańskiego nieposłusznym, za czym
i zamieszanie czyni i myśli, jakoby z onej służby wystać. Lecz jeśli żeby się tak trafiło, żeby hetman natenczas pieniędzy nie miał, wtedy dobrotliwością, dobrą nadzieją a obietnicami żołnierze mają być w powinności
zatrzymani; ale zatem pilności trzeba przyłożyć, aby ci,
którzy gardła swoje na każdy czas dla ojczyzny pokładają, w zapłacie zmówionej nie byli oszukani. Zaś którzy
przeciwko nieprzyjacielowi zacnie a mężnie sobie poczęli, tym poczciwością i zapłatą to niech będzie nagradzane; bo to jest sprośna rzecz, aby ci, którzy się w niebezpieczność śmierci dla ojczyzny wdali, nie mieli godnej
męstwa swego i cnoty swej zapłaty odnieść --- a pochlebcy, lichwiarze<pe><slowo_obce>lichwiarz</slowo_obce> --- osoba pożyczająca pieniądze na zawyżony procent.</pe> i którzy pieniądze zbierać umieją, wszelakich pożytków używać mieli. Za dawnych czasów tak
wielkie baczenie miano na ludzi mężne, którzy broniąc ojczyzny mężnie sobie poczynali, albo czego zacnego dokazali, iż z niewolników wolnymi, a z chłopów szlachcicami je czyniono i inszymi dobrodziejstwy im nagradzano; a gdzie by słusznej zapłaty nie stawało, wtedy im wżdy
albo przezwisko jakie zacne, albo ozdoby jakie osobliwe ku ich zacności przydawano. Stąd że były one wieńce nazwane od miasta, od muru i od oblężenia<pe><slowo_obce>wieńce nazwane od miasta, od muru i od oblężenia</slowo_obce> --- <slowo_obce>Coronae civicae, murales, obsidionales etc</slowo_obce>. [łac. wieńce upamiętniające zdobycie miasta wdarcie się na mury, oblężenie --- Red.WL].</pe>; które
dawano, gdy kto mieszczanina obronił, na mur dla odegnania nieprzyjaciela wskoczył, albo z oblężenia swoje
wybawił. Stądże ozdoba pierścieni, których tyle nosić
dozwalano, ile było potrzeb, w których on bywał. Stąd
też one tytuły: Ojciec ojczyzny, Numidyjski, Afrykański.
Stąd że piszczkowie i lane świece, które dozwolono było
jawnie miewać przed sobą Duiliusowi<pe><slowo_obce>Duilius</slowo_obce> --- zob. Valerius Maximus, ks. 3. rozdz. 6.</pe>, gdy od wieczerzej albo w nocy z dworu szedł, dla męstwa, którego w
bitwie przeciw Kartaginensom mężnie dokazował. Stąd że
procesje, tryumfy małe i wielkie, które i świadectwem
były jawnym męstwa w wielkich potrzebach dokazanego
i znakiem wdzięczności rzeczypospolitej przeciwko ludziom
dobrze zasłużonym, a były jakoby pobudki pobudzające
drugich ku bronieniu rzeczypospolitej. A przetoż i dzisiejszych czasów ludzie mężni mają być darowani i słowy
uczczeni; miejsca czelniejsze<pe><slowo_obce>czelniejszy</slowo_obce> (daw.) --- główniejszy.</pe> mają im być dawane i
urzędy a nadzieją większych nagród mają być stwierdzani, a którzy się sami cnotą swą i męstwem oszlachcili, herby szlacheckimi mają być zdobieni i hełmy świeżym męstwem zasłużonymi --- nie tak, jako dziś u wielu
ich bywa, którzy gdy hełmu nigdy w żadnej potrzebie na
głowie swej nie mieli, przedsię go na herbiech namalowawszy, nosić się nie wstydzą. Niechaj by im też było
wolno i ozdoby złote nosić, które albo z nieprzyjaciela
zdarli (co Manilius uczynił, jako historie rzymskie świadczą, gdy poraziwszy nieprzyjaciela, a łańcuch złoty krwawy z niego zdjąwszy, zarazem go i z przezwiskiem Torquata<pe><slowo_obce>Torquatus</slowo_obce> --- przydomek pochodzi od łac. <slowo_obce>torques</slowo_obce>, czyli łańcuch.</pe> na się wziął), albo go jakim inszym zacnym
uczynkiem dostali, a niechby je zdejmowali z tych, którzy nie mają tej wolności, aby je nosili. A gdy to wnidzie<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe> w obyczaj, będą się wstydać ci nikczemnicy popisować się jawnie złotymi łańcuchami. Aleć zaprawdę takim zasłużonym żołnierzom godziłoby się majętności jakie dawać, gdzie by i oni przyszedłszy do starości sobie
odpoczynęli, i drugim przykładem do zasługowania rzeczypospolitej i do mężnych uczynków byli. A jako dobrze zasłużonym ma być nagroda czyniona, tak zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś.</pe>
nikczemni a źle zasłużeni mają być sromotą i karaniem
wedle sposobu występku trapieni: aby szlachcicom szlachectwo odjęto, a nieszlachcice w niewolniki obracano,
aby im majętności brano, z urzędów składano, albo też,
jeśli wielki występek, i na gardle je karano. W Rzymie
ten bywał obyczaj, iż jeśli wiele ich w rycerskiej posłudze występku się jakiego dopuścili, wtedy na kogo los padł,
niektórych karano; aby na wszystkich przyszedł strach, a
na niektórych karanie. O którym obyczaju Cicero, czyniąc
rzecz za Kluentiusem, zmiankę czyni.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e406">XI.</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e407">1. O dostawaniu pieniędzy na wojnę potrzebnych.
2. Dwojakim sposobem u nas bywa wojna: jeden, gdy
sama szlachta pospolitym ruszeniem na wojnę jedzie; drugi, gdzie żołnierze za pieniądze najęci wojnę służą. 3. Szacowanie majętności albo dochodów jedni ściągają do tego, aby stąd żołnierzom służbę płacono; a drudzy do tego, aby każdy szlachcic, który wojnę służyć winien, na
to miejsce pewną liczbę żołnierzów przeciw nieprzyjacielowi posyłał. 4. O założeniu skarbu rzeczypospolitej, na
które założenie miałby każdy raz połowicę dochodu swego dać, a potem na każdy rok po dwudziestej części; o
pożytku takiego skarbu, o miejscu i o podskarbich albo
szafarzach<pe><slowo_obce>szafarz</slowo_obce> (daw.) --- zarządca, administrator.</pe> tego skarbu.</akap>


<akap id="e408">A ponieważ wszystka moc wojny należy w pieniądzach, przeto powiem nieco, jako ich dostawać --- o czym
często i wiele wszystkie stany koronne na sejmiech<pe><slowo_obce>na sejmiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sejmach.</pe> rozmawiali, i ta najprzedniejsza jest przyczyna tak wielu co
rok sejmów; bo okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> wojny jakiej wielkiej i ciężkiej od
Turka, albo jakiego inszego nieprzyjaciela, mamy Tatary pograniczne nieprzyjacioły, na wszelaką pogodę wojny czyhające, którzy nie sieją, ani żną, uczciwego nic
nie robią, łupiestwem żywą, prawom u nich ani wierze
miejsca wielkiego nie masz. Ci ilekroć czują, że naszych
żołnierzów na ukrainie<pe><slowo_obce>ukraina</slowo_obce> (daw.) --- kresy, pogranicze.</pe> nie masz, wnet przypadają a
wtargnąwszy w ziemię, wszystko mieczem a ogniem pustoszą, plony jako największe mogą, i bydła, i koni, i
ludzi zaganiają. A ci są ustawiczni nasi nieprzyjaciele, którzy ani swego się upomniawszy, ani posła z odpowiedzią posławszy, wojnę wszczynają, a raczej rozbój w
ziemiach naszych działają. Przeciwko tym trzeba żołnierzy, którzy by na ukrainie zawżdy czuli<pe><slowo_obce>czuć</slowo_obce> --- tu: czuwać.</pe>. A tak dwojaki jest u nas sposób wojny. Bo czasem na wojnę idą
ci, którzy to wedle spraw i obyczajów winni, a każdy z
tych swoim kosztem wojnę służyć powinien, gdyż i wolności wielkie mają, i majętności, z których to rzeczypospolitej powinni. A Boże daj, aby tacy przedsięwzięli czasu pokoju pohamować się od niepotrzebnych nakładów, aby im czasu wojny potrzebnych dostawało<pe><slowo_obce>dostawać</slowo_obce> (daw.) --- wystarczać.</pe>; bo
jeśliże z majętności swoich wojnę dla rzeczypospolitej
służyć winni, tedyć zaprawdę pożytki z nich wzięte nie
na zbytek obracać, ale na potrzebę rzeczypospolitej chować by mieli. A teraz iż czasu pokoju wielkie nakłady czynią na szaty, na rozkoszne potrawy, na rozmaity ubiór i nie wiem, na co tyle: przeto bywa to, iż czasu rzeczypospolitej najtrudniejszego z trudnością powinności swej dosyć czynić mogą. A to jest jeden sposób
wojny, który zową pospolitym ruszeniem wszystkich tych,
co wojnę rzeczypospolitej powinni. Bo też niekiedy nie
ci wojnę służą, co wedle praw powinni, ale żołnierze za
pieniądze najęci. A mało nie do tych czasów składano
pieniądze na zapłatę żołnierzom z kmieci wedle łanów;
dla których pieniędzy składania powiedziałem wyżej
być sejmy, które na każdy rok bywają. Ale taki podatek wielu ludziom zdał się być niesprawiedliwy; bo
wybierając go, tylko łany liczono, a nie miano baczenia na ich
wielkość, ani na dobroć ziemi. Są role na niektórych miejscach nie tak sprawą, jako z przyrodzenia bardzo dobre i rodzajne; są też indzie, chociaż by je dobrze sprawił, przedsię nierodzajne. Nadto są niektóre krainy, co miód rodzą, niektóre
co pasze dobre mają, drew, bydła i inszych rzeczy dostatek,
z których kmiecie wielki pożytek miewają. Indzie jest
ziemia piaszczysta; jeśli jej dżdże nie namoczą, bardzo
skąpo chowa swego oracza. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też łany niejednako
są szerokie w każdym powiecie. Jakoż wtedy pobór, który wszyscy jednako płacą, ma być sprawiedliwy albo
równy, gdy łany nierówne a nie jednakie są tak szerokością ziemi, jako urodzajem zboża i inszymi pożytkami?
Przeto szukano przeszłych lat inszych sposobów bronienia
rzeczypospolitej. Wiele ich było, którzy wielkie a ważne
przyczyny po sobie mając najdowali to, aby każdego w tej
rzeczypospolitej mieszkającego wszystek z majętności dochód szacowano, a osoby na to obrane aby objeżdżały,
oględowały i spisowały majętności a dochody wszystkich,
to jest: wszystkie pożytki doroczne i z dochodu pieniężnego, i z gumna<pe><slowo_obce>gumno</slowo_obce> (daw.) --- stodoła, spichlerz.</pe> przychodzące. Bo chcieli, aby od składania takiego podatku rzeczypospolitej niczyja majętność
nie była wyłączona; rozumiejąc to być rzecz niesłuszną,
aby ten miał być wolnym od brzemion rzeczypospolitej,
który z niej pożytki bierze --- a przetoż i królewskich, i duchownych majętności od tego podatku wolnymi mieć nie
chcieli. Lecz tych zdanie rozdwoiło się było: bo jedni,
którzy powiadali, że ruszenie pospolite okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wielkich ludu naszego szkód i nędze być nie może, to najdowali,
aby wedle przemożenia majętności wszyscy dawali, acz
nie zawżdy<pe><slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe> jednaką liczbę, a wszakże zawżdy wedle dochodu każdego, jakoby potrzeba rzeczypospolitej ukazowała, aby stąd żołnierzom płacono. Drudzy, którzy tego mniemania byli, iż rozpustność szlachty na wojnę idącej może być hamowana i mogą być w przystojnej<pe><slowo_obce>przystojny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> powinności zatrzymani, powiadali, że nie trzeba żadnych pieniędzy
dawać, ale niechajby ustawiono, aby każdy wedle majętności swej pewną liczbę jezdnych albo pieszych na wojnę stawił; którzy jezdni i piesi aby albo wszyscy wespółek<pe><slowo_obce>wespółek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe>, jeśliby wielkiego odporu nieprzyjacielowi trzeba,
szli ku potrzebie; albo jeśliby nie wielka była potrzeba
(jako owe tatarskie co rok bywają), wtedy jaka pewna liczba tych jezdnych i pieszych niechajby szła. A iżby to
tym snadniej<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> mogło być, niechajby wszystkie tych krain
powiaty na siedm albo na ośm części podzielono, dawszy
im takie przezwiska, aby każda część rok na wojnę wyprawowała, a po wyjściu roku aby drudzy na ich miejsce następowali; a tym sposobem gdyby jedni po drugich
następowali, obeszłaby się powinność służenia wojny po
wszystkich częściach wszego państwa. A każda z owych
części miałaby wojewodę swego jednego, albo i więcej,
którzy by jej wodzami byli, ponieważ wojewodowie wedle
starodawnych ustaw są hetmany<pe><slowo_obce>hetmany</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: hetmanami.</pe> powiatowymi na wojnie.
Który sposób wojny kiedy by do skutku był przywiedzion,
i nie byłby bardzo ciężki i wielkie by pożytki rzeczypospolitej przynosił --- bo i młodzieńce czyniłby ćwiczeńszymi, i ojce ich do gotowania zbroje i broni wszelakiej, koni, wozów i inszych wojennych potrzeb pilniejszymi; a póki by
jedna część ziemie wojnę służyła, druga by doma odpoczywała; wszyscy by zbytku zaniechali, a czekając koleje
służby swej, pilnować by musieli spraw potrzebnych. Bo jedni musieliby sami iść na wojnę, jako ci, których to
jest powinność, to jest szlachta. Drudzy, aczkolwiek by sami nie szli, ale by miasto siebie jezdne i piesze wyprawowali, jako król i duchowieństwo; bo król wszystkich części rzeczypospolitej pilnie doglądając, na długi czas od
niej nie może odjeżdżać, za czym aż czasu pospolitego ruszenia na wojnę jeździ; a księża natenczas wolni, bo
bawiąc się kościelnymi sprawami, albo nabożeństwem, srogą Marsową bronią bawić się<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe> nie mogą --- czym pilniejsze
staranie uczynić by mieli, aby takie na miejsce swe rzeczypospolitej namiestniki dawali, którzy by jej przeciwko nieprzyjacielowi pożyteczną posługę uczynić i mogli, i chcieli.
Jeśliby który z onych namiestników nie taką posługę
wtenczas uczynił, jaką rzeczypospolitej powinien, niechaj
będzie mian za obrazcę<pe><slowo_obce>obrazca</slowo_obce> (daw.) --- ten, który obraża.</pe> rzeczypospolitej, a wedle ustawy
niechaj będzie karan. Ten ci sposób wiedzenia wojny
przeszłych lat w radzie kilkakroć rozbierano; który iż jest
przystojny i bardzo pożyteczny tej rzeczypospolitej, nigdy
od wojny nie odpoczywającej, dziwna rzecz, dlaczego odrzucon. Wszakże co się za winą bądź czasu, bądź ludzi
stało, mogłoby się pospolitym wszystkich stanów zezwoleniem nagrodzić. O czym możno by nieco podać między
posły ziemskie na sejmie; bo każdy z tych, którzy na
sejm bywają posyłani, mógłby liczbę jezdnych i pieszych
powiatu swego powiedzieć. Do czego przystąpiłyby zdania wojewód i kasztelanów i starostów, albo i inszych,
którzy by byli wszego w onym powiecie świadomi, o którym by rzecz była, tak iżby się wielka omyłka w takiej
liczbie stać nie mogła. Ale by się daleko dowodniej ta rzecz sprawić mogła przez tych, którzy by byli na to obrani, aby jeździli do każdego majętności, oczyma swymi
wszystko oględowali, albo się też z powieści drugich dowiedowali, a to wszystko spisaliby na rejestr, a potem na
sejmie podali. Łacnyć też jest i ten rachunek, którego
starostowie nasi używają, gdy wedle wyroku posyłają tego, co prawo wygrał, do majętności tego, który prawo
przegrał, na wwięzowanie<pe><slowo_obce>wwięzowanie</slowo_obce> (daw.) --- obejmowanie majątku na podstawie wyroku sądowego.</pe> tak, iż gdzie jest jedna grzywna czynszu na rok, albo miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> czynszu przychodzą z rolej dwanaście korcy żyta, aby to szacowano na dziesięć
grzywien naszych. Tymże sposobem niechaj szacują drugie dochody. Rozbierano<pe><slowo_obce>rozbierać</slowo_obce> (daw.) --- rozważać, analizować.</pe> też to między sobą, wiele grzywien albo złotych w majętności mają wyprawować jezdnego
jednego, a piesze z czego by wyprawować można? Wiele ludziom zda się to być za rzecz słuszną, aby ten, czyja majętność szacowana być może za trzy tysiące złotych, jednego konia na wojnę godnego ustawicznie chował
i zbroję dobrą miał, aby, skoro potrzeba przypadnie, na
wojnę bez omieszkania jechał; dwaj, z których każdy ma
majętność za półtora tysiąca złotych, niechby jednego konia stawili; a tak każdy wedle przemożenia majętności
swej niechajby na wojnę jechał. Których by majętność
na mniejszą sumę szacowana była, ci niechajby pieszo
wojnę służyli tak, aby pięćset złotych jednego pieszego
wyprawowało. Pożytek też, który by z czynszu szedł, jest
też zaprawdę taki, że go nie trzeba lekceważyć, iż chociażby go dawano pieniędzmi, choćby żołnierze stawiono,
nie leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- lada, byle.</pe> jakoby rzeczpospolitą w tym oszukać możono.
Jest ten, który z majętności swej powinien stawić na wojnę sto koni; ten podobno wszystek swój poczet zebrał
z tych, z których każdy z majętności swej powinien konia stawić. A wedle naszego obyczaju wszystek on poczet, to jest dziewięćdziesiąt i dziewięć jezdnych, nie
winien by osobno nakładu na wyprawę wojenną czynić
dla tego, bowiem by każdy z nich już dwie osobie<pe><slowo_obce>dwie osobie</slowo_obce> --- dziś: dwie osoby (relikt archaicznej liczby podwójnej).</pe> na
sobie niósł; ponieważ by razem i w poczcie onego, komu służy, był, i powinności swojej dosyć by czynił, którą
z majętności swej rzeczypospolitej właśnie winien. Ale
aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> tym sposobem rzeczpospolitą nie znacznie oszukiwają, gdy miasto sta dziewiącidziesiąt i dziewiąci jezdnych
tylko sto na wojnę idzie? A kiedy by dochód czynszowy
szacowano, nie łacno by się liczba umniejszyła albo żołnierzy, albo pieniędzy, które by każdy z dochodów gruntu
swej rzeczypospolitej był powinien. To niechaj będzie
dosyć o czynszu i o dwu sposobach wyprawy wojennej.
Mówmy też o trzecim. Bo był niektóry senator, któremu
się zdało, żeby w rzeczypospolitej by jednę zbożności górę zbudowano; tak on zwał one spółki lub pieniądze,
które by wszyscy wedle możności swej każdy raz zrzucili,
a potem by tych co rok przyczynial<pe><slowo_obce>Bo był niektóry senator, któremu
się zdało, żeby w rzeczypospolitej by jednę zbożności górę zbudowano; tak on zwał one spółki lub pieniądze,
które by wszyscy wedle możności swej każdy raz zrzucili,
a potem by tych co rok przyczynial</slowo_obce> --- pomysł abp Łaskiego, po łacinie określany jako <slowo_obce>Mons pietatis</slowo_obce>.</pe>i. Ale i ten sposób, i
insze, którem powiedział, ilekroć bywały podawane, tylekroć też zarazem i odrzucane. Dziwne bowiem są naszego narodu dowcipy: każde nowe a niesłychane rady, by
nie wiem jako uczciwe i pożyteczne były, przedsię je zarzucają. Co rok się przeto na sejmy zjeżdżają, z wielkimi je zjazdami wszystkich stanów sprawują, koszty wielkie na nich wiodą, wiele czasu na biesiadach trawią, a
na ostatku na kmiecie i na mieszczany podatek ustawiają. To koniec, to kres wszystkich rad, który gdy przyjdzie, już ani sądzą, ani o poprawieniu praw wiele myślą.
A aczkolwiek, jakom powiedział, trudno nasze ludzi na
inszy sposób nawieść, niźli którego do tego czasu używano: wszakże ponieważ żem już dwa sposoby ukazał, wyłożę i ten trzeci --- aza wżdy kiedy albo czas, albo chęć nasza przywiedzie nas do tego, abyśmy się którego z nich
chwycili. Pospolity skarb<pe><slowo_obce>Pospolity skarb etc. </slowo_obce> --- inszy sposób do zebrania skarbu ziemskiego masz czytelniku opisany niżej u tegoż Frycza w przydatku do tych ksiąg (przypis źródła).</pe>, jakom ja słyszał, on sławny a mądry wielce człowiek Jan Łaski, będąc i w nabożeństwie i w rzeczypospolitej naszej przedniejszy, na niektórym sejmie w Piotrkowie założyć tak radził: niektóre
summy zwał pierwszymi, drugie wtorymi, a niektóre trzecimi. Pierwsze summy rozumiał połowicę pożytków;
którą aby każdy raz oddał, za to miał, żeby było dosyć;
licząc za pożytki i czynsze gotowe i co się z gumna przychodzi. Za które summy liczył, żeby co rok dwudziestą
część tychże dochodów każdy dał. Trzecie by summy przypadające były te, o których niżej powiemy, gdy o pierwszych
i wtórych co postanowimy. A aczkolwiek ani pierwsze,
ani wtóre summy nie mogą być postanowione, jedno
oszacowawszy dochód każdego, tak iż ledwie się co może postanowić na wieczność, aż ustawiwszy pierwej podatek; ale iż pierwsza tylko raz miała być składana:
przeto był tej nadziei Łaski, że wszyscy rzeczypospolitej
miłownicy byliby tak na nię łaskawi, żeby ją chętnie i
szczodrze złożyli okrom dostatecznego majętności albo
dochodów szacowania. A jeśliby się to ciężko zdało dla
trudności o pieniądze, pierwszą summę wszystkę zarazem
złożyć: wszakże tak rozumiał, że bez trudności za dwie
lecie, albo najdalej za trzy, mogłaby być złożona i od
króla, i od wszystkich wieczną osiadłość mających, a
także też i od wszystkich duchownych osób, którzy beneficja<pe><slowo_obce>beneficjum</slowo_obce> (daw.) --- urząd kościelny zapewniający dochody.</pe> dożywotne mają. Bo tak rozumiał, że ci duchowni
mieli być od tego podatku wolni, którzy tylko do roku<pe><slowo_obce>do roku</slowo_obce> (daw.) --- do czasu.</pe>
co trzymają, a potem wedle woli starszych miejsca odmieniać muszą; ale którzy beneficja dożywotne mają, ci
wedle przemożenia każdego beneficjum i wedle dochodu
z gumien i z czynszów przychodzącego żeby pierwszą i
wtóra summę składali. Toż się i o świeckich panach i
o szlacheckim stanie, folwarki i inne pożytki mającym,
wedle jego zdania rozumieć miało. Toć było Łaskiego o
skarbie rzeczypospolitej zdanie. W którym ono --- gdzie o
pierwszej summie mówi, że ją raz przez wszystek żywot
dać --- zda się, że tak trzeba rozumieć, iż ma dać każdy
duchowny<pe><slowo_obce>iż ma dać każdy
duchowny</slowo_obce> --- Konstytucja 1607 uczy, że podobne prawa na duchownych stanowione wątpliwości podlegały, dla tego wzmianka w niej o szukaniu pozwolenia od stolicy apostolskiej, bez którego ustawy takowe nigdy skutku nie miały (przypis źródła).</pe>, który imię<pe><slowo_obce>imię</slowo_obce> (daw.) --- tu: mienie, majątek.</pe> jakie dzierży<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, raz tylko przez
wszystek żywot; a kto po nim na jego miejsce nastąpi,
także raz, także i trzeci i dalej etc. Bo a kto by nierad<pe><slowo_obce>nierad</slowo_obce> (daw.) --- niechętnie.</pe> dał, by też snać i cały jednego roku dochód, raz
przez wszystek czas żywota swego, aby go potem do samej śmierci używał? A przetoż kto by na jaki duchowny
chleb chciał wstąpić, niech będzie pierwej na to obowiązan. A iżby jaka zdrada nie była w tym podatku, niechajby wszystkie beneficja na rejestr spisano, a one albo na
synod kościelny, albo na sejm doniesiono; które beneficja niechajby sami, którzy je dzierżą, pod sumieniem szacowali i w rejestr pospolity to dali, aby potem wedle
onego oszacowania podatek dawano. A to prawo niechby
ustawiono, iż na kogo by fałszywe oszacowanie przewiedziono, aby go za krzywoprzysięzcę miano i beneficjum
aby mu odjęto. A iżby też na tej szczodrobliwości duchowni nie szkodowali, każdy, kto by się na rzecz którego duchownego targnął, niechby był srodze karan; a iż
dam na przykład: niechby za pierwszym przewinieniem w
pięciornasób to nagrodził, co uszkodził, za wtórym w dziesięcior, a za trzecim aby był wywołan<pe><slowo_obce>wywołan</slowo_obce> (daw.) --- wygnany.</pe> z ziemi; zaś z
majętności wywołanego niechby uczyniono nadgrodę ukrzywdzonemu, a ostatek niech będzie do pospolitego skarbu
obrócony. Jeśliby też ten, co krzywdę uczynił, nie miał
tak wiele majętności, aby z niej oną szkodę nagrodzić
mógł: ten będąc do starosty onego miejsca oskarżon, niechby jego kosztem i pracą był nalezion, a potem albo do
więzienia wsadzon, albo w niewolą ukrzywdzonemu dan,
albo jakim inszym karaniem skaran. Starosta, który by
temu dosyć nie czynił, niechajby starostwa zbył, a za
występcę przeciwko rzeczypospolitej mian był. Co jeśli że duchowne stany, którym wolności wedle praw i obyczajów
naszych dane są, tak wielką szczodrobliwość przeciwko
rzeczypospolitej pokażą, a co rozumiesz przystoi czynić
ludziom świeckim, którym bronienie rzeczypospolitej właśnie należy, którzy majętności swej pewne dziedzice mają, którzy wiele przywilejów albo wolności od rzeczypospolitej używają? Zaprawdę, gdy jedna część złoży taki podatek, niesłuszna będzie rzecz, aby się drugie wolnościami jakimi w tym zastawiać miały. Wszyscy się
wieziemy jakoby w jednej łodzi rzeczypospolitej; gdy jeden członek ciała trapienie jakie cierpi, drugim żywot nie
może być, a czego Boże uchowaj! gdyby nieprzyjaciel
burzył, w jednej niebezpieczności byłyby majętności wszystkich, tak świeckich, jako i duchownych. Tego nie wiem,
jeśli w liczbie ten podatek składających mają być policzeni mieszczanie i owi, co się w miasteczkach rolą żywią. Bo kmiecie, zda mi się, że zgoła od tego mają być
wolni; ponieważ i na każdy rok dawają czynsze panom
swoim i na każdy dzień robią --- a zaprawdę, nie tylko że
wielkie a ustawiczne z nich pożytki idą, ale też mało je
nie za niewolniki, albo za bestie mają. I rozum tedy, i
przystojność radzi, aby ci, którzy ledwie kiedy wytchną
od ciężkich brzemion, wytchnęli wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> od takiego podatku. Ale o mieszczanach, którzy role mają, co mam mówić? Nie słyszę, aby każdego z nich miała być tak
wielka majętność, żeby do składania pierwszej summy
wiele pomóc mogli, z której ledwie sami siebie z czeladzią na rok wyżywić mogą. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>, jawna to rzecz jest,
że częstokroć oni przedawają role swoje, a drudzy też
na insze majętności przychodzą. A nie widzę, kto by chciał
pierwszą sumę dać z roli, którą drugiego albo trzeciego
potem roku ma przedać. Mniemam wtedy, żeby dosyć na
tym było, aby oszacowano ziemię tych mieszczan, z których każdy wedle przemożenia majętności niechajby na
każdy rok do wtórej summy dawał dwudziestą część pożytków dorocznych. Toż by się niechaj rozumiało o majętności szlacheckiej, w której kmieci nie masz. O kupcach, rzemieślnikach i szynkarzach, którzy żadnej ziemie
nie mają, ale dowcipem swym żywności szukają, trudno
co pewnego może być stanowiono. I zda mi się, żeby
lepiej, aby to było poruczono<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> urzędowi miejskiemu, który mając przed oczyma majętności rzemiosła mieszczanów swoich,
łacno wiedzieć mogą, jako wiele na rzeczpospolitą dawać mają. Widziałem, że się tak w niektórych rzeczachpospolitych
zachowuje, iż kupcy i rzemieślnicy, którzy za staraniem
swym wielkie pożytki miewają, pod przysięgą zeznawać
muszą, wiele który zyskał. Który obyczaj, nie wiem, czemu by miał być ganion. Owszem i oracze, jeśliby tego
było potrzeba, nie wiem, czemu by też nie mieli pod przysięgą zeznawać, wiele ziemi zasiewają. Aleć kupców i
rzemieślników towar, albo summa na towar nałożona, nie
może być okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> szkody majętności ich umniejszona.
Bo tak ma być o niej rozumiano, jako o grunciech albo
rolach kmiecych; jako oracze nie same role, ale pożytki z nich przychodzące, albo pieniądze miasto nich dawają:
tak też towar, albo summa na towar nałożona cała ma
być kupcowi zachowana. A tak pobór z zysku, jako z
pożytku (który pod przysięgą, jakom powiedział, zeznać
mają) na nie ma być władan. Szynkarze albo karczmarze we wsiach, nie wiem, komu by lepiej poruczeni<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> być
mieli, jako ichże panom; rzemieślnicy, którzy od miejsca
do miejsca chodzą robiąc a mieszkania pewnego nie mając, i owi też ubodzy kramarze, którzy się ledwie swoim
kramikiem pożywić mogą, niechby byli od wszelkich takich brzemion wolni. A com tu o mieszczanach, kupcach,
rzemieślnikach i karczmarzach powiedział, to do onych
pierwszych dwu sposobów wojny może być włożone,
jeśli się który z nich spodoba. Bo wszystka summa od
tych wszystkich złożona albo na wojenną potrzebę, albo
na jaki inszy rzeczypospolitej pożytek ma być obrócona.
Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też wszystkie pieniądze za winy wedle prawa i
zwyczaju brane od tych, którzy w jakich występkach przeświadczeni są, nie wiem gdzie by lepiej (wyjąwszy te pieniądze, które obrażonemu należą) obracane być miały,
jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> do skarbu rzeczypospolitej, skąd by i obrona mogła
być, i insze by pospolite potrzeby opatrzano? O założeniu skarbu rzeczypospolitej, mam za to, żem już powiedział; teraz powiem, co go za pożytek, gdzie miejsce jego, a kto jego stróżem ma być? Miejsce tak wielkiego
skarbu niechby było ze wszech najmocniejsze, a od granic nieprzyjacielskich co najdalej położone; i nad krakowski zamek do tego lepszego nie baczę, bo jest mocny i ludny --- chyba żebyśmy rozumieli ten rzeczypospolitej skarb być warowniejszym, gdyby na inszym miejscu
był chowan, niż gdzie albo królewski, albo kościelny; bo
mniej byłoby szkody, jeśliby jeden z tych, niźli wszystkie zarazem na jednym miejscu będąc schowane, w niebezpieczność
jaką przyszły. A jeśliby się ta rzecz podobała, wtedy by nie najgorszy był do tego zamek piotrkowski, kiedy by był ludniejszy;
albo nawet sam piotrkowski kościół, około którego ludzi jest
więcej. Lecz łacno by miejsce naleźć, by też snać i nowe
zbudować, kiedy by się pierwej wszyscy o założenie tego
skarbu zgodzili. Powiedziałem w księgach wtórych o zbudowaniu kościoła dla sędziów. Podle tego kościoła niechajby było wielkie budowanie, które od fundamentu niechby miało gmachy murowane a zasklepione; w tych niechby chowano ten rzeczypospolitej skarb, a w gmachach
wierzchnych sprawowaliby sędziowie sądy. A iżby ten
skarb był w całości rzeczypospolitej dochowan, trzeba by
tę ustawę czynić, aby z niego nic nikomu nie dawano,
jedno za wspólnym wszystkich stanów na sejmie zezwoleniem. Niechby byli trzej, którzy by tego skarbu strzegli,
jeden z Wielkiej Polski, drugi z Małej, a trzeci od króla
na to postanowiony. Między tymi niechby jeden był
duchowna osoba, a wszyscy niechby byli przysięgą obowiązani. Przy odbieraniu pieniędzy do skarbu i przy szafowaniu dawaliby i brali cerografy<pe><slowo_obce>cerograf</slowo_obce> (z gr.) --- właśc. cyrograf, własnoręczne pisemne zobowiązanie.</pe>; a liczbę<pe><slowo_obce>liczba</slowo_obce> (daw.) --- rozliczenie, sprawozdanie.</pe> z odbierania i wydawania czyniliby wszyscy wespołek<pe><slowo_obce>wespołek</slowo_obce> (daw.) --- razem, wspólnie.</pe> na każdy
rok na sejmie, albo przed tymi, którzy by od wszystkich
na to byli wysadzeni<pe><slowo_obce>wysadzony</slowo_obce> (daw.) --- tu: wybrany.</pe>. Lecz by tego trzeba pilnie przestrzegać, aby żadnemu z nich jednemu bez drugiego nie
wolno było nic wziąć do skarbu, ani też komu dawać
z skarbu, jedno wszystkim wespółek. Ci, którzy by te pieniądze wybierali, a do skarbu do onych trzech starszych
donosili, mogliby poborcami być zwani; a mieliby też
być ludzie znaczni i przysięgą obowiązani. Ci braliby
kwity od starszych skarbnych, a starsi zasię od tych, dla
okazania spólnej ich wierności na sejmie przed tymi, którzy by byli na przesłuchanie liczby od wszystkich wysadzeni, skąd by się okazała pewna wiadomość pieniędzy wziętych do skarbu i wydanych. A tym skarbnym godziłoby
się mieć dom przy tym miejscu, w którym by skarb chowano. Teraz zasię obaczmy, co by za pożytek skarbu tego mógł być. Lecz byłby zaprawdę bardzo wielki; bo
byłby jako jedna spina<pe><slowo_obce>spina</slowo_obce> (z łac.) --- kręgosłup.</pe> albo cięciwa wojny na każdego
nieprzyjaciela. Przeciwko Tatarom byłby ten skarb bez
mała nigdy nieprzebrany; a przeciwko drugim albo by go
było dosyć, albo by jednak na bardzo wielkiej pomocy był.
Ano do każdej takiej sprawy jest rzecz wielce potrzebna,
mieć pieniądze w pokładzie<pe><slowo_obce>w pokładzie</slowo_obce> (daw.) --- w zapasie, odłożone.</pe>; bo trudno ich dostać, kiedy
potrzeba --- a dla tegoż wojska albo później, niżli trzeba,
bywają zebrane, albo rychlej rozpuszczane i wiele się
czasem do dobrej albo jakiej zacnej sprawy dróg opuścić
musi. A ktemu nie tak by się bardzo wszystkich majętność
wątliła i ubożyła, gdyby połowicę pożytków raz przez
wszystek żywot każdy dał, a potem na każdy rok po dwudziestej części, niżli gdyby dla jakiej gwałtownej potrzeby za jednym razem miała być wszystka majętność wyniszczona a jakoby wywrócona. Z tegoż skarbu onym sędziom, o których w księgach wtórych powiedziałem, niechajby dawano na każdy rok dwanaście set złotych, a
stróżom skarbnym trzysta złotych na potrzeby. O opatrzeniu inszych potrzeb tym sędziom ku żywności należących,
w tychże księgach wtórych powiedziałem. Takim też tego skarbu założeniem i postanowieniem wybawilibyśmy
kmiecie nasze z tej ustawicznej niewoli --- którego pożytku
nie leda jako sobie zaiste ważyć mamy; ponieważ nadeń,
nie wiem, który by mógł być większy. Każdy baczyć może, że żywot kmiecy nie jest od niewolniczego różny; do
ziemie a do pługu ustawicznie są przywiązani, na każdy
dzień albo sobie, albo panu robią; wiele ich jest, co im
chleba ledwie do półrocza dostawa, a ostatek roku wielkiej nędzy wykonywają. Którzy między nimi są bogatsi,
ci wiele krzywd odnosić muszą; ano źli panowie różne
fortele, jako je łupić, umieją; bo kmieć nie może się na
swego pana przed nikim skarżyć, ani go pozwać. Na
każdy rok dawają i panom, i plebanom. Jeśli który rok
od podatku jest wolny (co się za mego wieku kilkakroć
trafiło), przedsię pod zasłoną wojennej wyprawy muszą
swoim panom często dawać; a tak tylko imię podatku odmieniają, ale rzeczy nigdy. Nie wiem, jeśli egipska niewola była nad tę kmiecą większa. A więc tego mniemania nie będziem, że to rzecz wielce słuszna i miłosierdzia pełna, gdyby wżdy od tego podatku byli wolni?
Z sługami, którzy się na rok u nas najmują, tak się zachowujem, że im i strawę, i odzienie, i pieniądze dawamy;
a to ani nam, ani rzeczypospolitej z tego nic nie dawają.
A kmiecie co inszego są, jedno wiecznie niewolnicy z dziećmi i z czeladzią<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba bądź szerzej: zależni domownicy.</pe> swą? Azaż<pe><slowo_obce>azaż</slowo_obce> (daw.) --- czyż.</pe> nie dosyć na nie, że ustawicznie robią, na każdy rok i panom czynsze, i plebanom
dziesięciny dawają? Zaprawdę i bezprawie się dzieje, i wielka się nieludzkość okazuje, gdy i tę potrzebę, bronienia rzeczypospolitej, na nie wkładają. Bo a któż tego nie wie, że dawniej, niż my pomniemy, tych wszystkich ukrain
oni sami bronić poczęli? Bo a cóż na tym, choć sami
bronią, choć tym płacą, którzy bronią? Ale choćby to płacić winni rzeczypospolitej, aza by już nie dosyć uczynili
powinności swej? Aza by jeszcze nie czas na ich służby
mieć baczenie? Toć należy na szlachecki stan, którzy się
weselą z tej wolności, że mogą urzędy dzierżeć<pe><slowo_obce>dzierżeć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, majętności
mają wielkie, żeby albo sami rzeczypospolitej bronili, albo
tym płacili, którzy by jej bronić mieli, a tym sposobem nagradzali rzeczypospolitej łaskę przeciwko sobie okazaną. Co by im jednak nietrudno uczynić, kiedy by chcieli w zbytku jako miarę zachować, albo zamierzyć. Bo a kto to
oszacuje, jako wielkie nakłady bywają na kosztowne szaty, na czci, na łańcuchy złote? Tymi rzeczami i łaskę sobie jednają, i z wielmożnością swoją u pospólstwa popisują.
Boże daj, aby ci, którzy nowe podatki wymyślają, starali
się też, aby jaką ustawę około nakładów uczynili; bo
jeślibyśmy się od niepotrzebnych nakładów powściągnęli,
będzie skąd potrzebnych nakładów dodawać. Ja mniemam,
żeby większy i trwalszy pożytek rzeczpospolita wzięła z obrony tym kształtem postanowionej, niż z kmiecych podatków,
by też snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> i największych. Pan Bóg wszechmogący uczyniłby to, żeby czasu złej przygody sam był wybawicielem
i obrońcą naszym, jako Dawid król i prorok święty świadczy, mówiąc<pe><slowo_obce>jako Dawid król i prorok święty świadczy, mówiąc</slowo_obce> --- Ps. 41, 1.</pe>: Błogosławiony to człowiek, który ma baczenie na ubogiego a potrzebnego<pe><slowo_obce>potrzebny</slowo_obce> (daw.) --- tu: potrzebujący.</pe>, czasu złej przygody
wybawi go Pan. Którymiż tedy obietnicami możemy być
pobudzeni ku uczynieniu miłosierdzia ubogim a nędznym
niedostatecznym kmiotkom, jeśli tymi Bożymi nie będziemy pobudzeni, którymi nam błogosławieństwo i czasu złej
przygody wybawienie obiecuje? A co wiedzieć: jeśli na
nie tak srogimi być nie przestaniemy, nie przyjdzieli
na to, że miasto błogosławieństwa przeklęstwo nad nami
od Boga będzie wisiało, a czasu złej przygody nie najdziemy żadnego miejsca miłosierdzia? Wielki tedy pożytek rozumiejmy być skarbu rzeczypospolitej, o którym
powiedziałem, jeśli przezeń kmiecie nasze z tej niewoli
wybawimy. Przydajmy i czwarty pożytek niepośledniejszy: iż jeśliby rzeczpospolita natenczas żadnej obrony nie
potrzebowała, albo by skarby wielkie miała, mogliby obywatele swoi, kto by chciał, z tego skarbu tyle pieniędzy
pożyczać, ile by zastawy albo rękojemstwa na to mógł mieć.
A ten, kto by pożyczył, niechby był winien dochodu od tych
pieniędzy na każdy rok cztery, albo pięć złotych, albo
mniej dawać; które pieniądze niechajby były do skarbu
przyłączone, a trzecią sumą zwane. Ale by trzeba dobry
warunek na każdą sumę pożyczoną czynić; na który niechby pierwsze baczenie miano, niżli na owe ludziom prostym
uczynione, i pierwej je, niżli insze długi, wyciągano, ponieważ rzeczypospolite mają być przekładane nad każdego własne. Niechby się nie godziło rzeczy jakiej rzeczypospolitej zastawionej przedawać; jeśliby ją kto kupił,
z swoją by szkodą kupił, bo każda suma z zastawy ma
być nagrodzona. A ten też, który pożycza, ma taki warunek albo zapis uczynić, iż na potrzebę rzeczypospolitej
albo sumę wnet ma zapłacić, albo niechajby się godziło
z rzeczy zastawnych<pe><slowo_obce>zastawny</slowo_obce> --- dziś: zastawiony.</pe> jej wetować<pe><slowo_obce>wetować</slowo_obce> (daw.) --- wynagradzać sobie straty.</pe>. A ponieważ niektórzy
poborcę, co zwykle podatki wybierali, częstokroć w wielkim podejźreniu bywali albo z strony łakomstwa, albo
niewierności, albo niesłusznego wybierania: przeto nadziewałbyś się, żeby takiemu podejźreniu miejsca dalej żadnego nie było, gdyby i ci, którzy je brali, z obopólnie
sobie kwity pod pieczęciami dawali. Zaprawdę dla takiego podejźrenia trzeba by w każdym powiecie mieć dwa
przysięgłe poborcę, którzy by spolną ręką i pieniądze wybierali, i cerografy podpisowali tak, aby jeden bez drugiego
nic nie czynił; byliby pilniejsi i wierniej by wszystko sprawowali, gdyby jednaką a spoiną mieli wiadomość rzeczy od
siebie wespołek sprawionych. Takowąż wierność i pilność
mieliby w sobie mieć stróże, o których powiedziałem wyżej,
skarbu rzeczypospolitej, którzy by i starszymi w skarbie zwani być mogli, do których by cerografy wespołek z pieniędzmi wybranymi poborcę powiatowi odnosić mieli i poborcom by zasię swoje cerografy dawali; aby, gdyby do liczby przyszło, oboje cerografy obojej stronie były świadkami. A byłaby to bardzo pożyteczna rzecz, zachować
ten obyczaj przy każdym oddawaniu i wybieraniu pieniędzy, aby i ten, co daje, i ten, co bierze, okazali świadectwo cerografy wspólnie z obu stron danymi, które by pod
przysięgą oboja strona do skarbu kładła. Tym sposobem
nigdy albo ledwie mogłaby jaka zdrada być uczyniona
około wybierania i oddawania pieniędzy. To niechaj dosyć będzie o skarbie i o inszych sposobach obrony rzeczypospolitej, które, wiem dobrze, że kilkakroć na sejmie
w radzie były podawane i rozbierane, ale że nigdy nie
były w używaniu, każdemu jest jawno.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e409">XII. Pobór na potrzebę rzeczypospolitej ustawiony ma być
dawan, ale zwierzchni panowie bez przyczyny nie mają
go ustawiać</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e410">Podatek albo pobór dla rzeczypospolitej ustawiony
każdy ma płacić nie tylko dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> bojaźni karania od urzędu, ale też, jako powiada Paweł<pe><slowo_obce>jako powiada Paweł</slowo_obce> --- Kor 13, 5.</pe>, i dla sumienia, bo
obrona rzeczypospolitej nie może być okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> wielkich nakładów i pomocy. Przetoż Paweł i podatki dawać, i brzemiona pospolite znosić każe, a powinność poddaności poważnymi słowy rozszerza; gdzie tak pisze, iż trzeba, żebyśmy byli poddani, nie tylko dla gniewu, ale też i dla
sumienia. Wszystkie tedy słuszne a sprawiedliwe powinności wojenne, które od zwierzchnego urzędu bywają
wkładane, poddani mają wykonywać, jeśli obrażenia Boga i ciężkiego karania ujść chcą. Ale też zwierzchny
urząd ma tego dojźreć, aby źle nie obracał tego, co dla
rzeczypospolitej dano. Bo Paweł powiada, że dla tego
ma być dano, aby zwierzchni panowie powinności swej,
którą winni rzeczypospolitej, dosyć czynili. Którzy tedy
takie podatki trawią<pe><slowo_obce>trawić</slowo_obce> (daw.) --- marnować.</pe> albo indzie, niżli trzeba, obracają, o
tych mam rozumieć, że tak czynią, jakoby krew ludzką
ssali; a którzy je bez przyczyny na ludzi wkładają, ci
się występkiem łupiestwa i tyraństwa plugawią.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e411">XIII. Wszystkie krainy jednemu panu poddane jednakim obyczajem albo podatek niech dają, albo wojnę niech służą </naglowek_podrozdzial>



<akap id="e412">Przydamy też tu i to, co się na wielu sejmiech<pe><slowo_obce>sejmiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: sejmach.</pe> toczyło, żeby to z wielkim pożytkiem rzeczypospolitej było, gdyby nie tylko powiaty polskie, ale też i insze krainy ku koronie przyległe do jednakiego sposobu albo dawania podatku, albo służenia wojny przywiedzione były<pe><slowo_obce>z wielkim pożytkiem rzeczypospolitej było, gdyby nie tylko powiaty polskie, ale też i insze krainy ku koronie przyległe do jednakiego sposobu albo dawania podatku, albo służenia wojny przywiedzione były</slowo_obce> --- to dlatego Frycz pisze, że jeszcze zjednoczenia księstwa litewskiego z Koroną nie było, które aż roku 1569 doszło (przypis źródła).</pe>.
Łacniej byśmy złączywszy się dali wspólnemu naszemu
nieprzyjacielowi odpór, niżli roztargnąwszy się jedni by
brzemiona nosili, a drudzy, próżnując, cudzej się nędzy
dziwowali. Wszyscy się wieziemy jako w jednej łodzi
rzeczypospolitej; słuszna rzecz, abyśmy jej wspólnymi siłami przeciw każdej nawałności bronili, bo jeśli wtenczas, gdy ty nic nie dbasz, łodzia przyjdzie w niebezpieczność, winien będziesz onego utonienia. A też chlubić
się wolnościami czasu pospolitej wszystkim nędze, chytrych to ludzi rzecz jest a wszystko na swój pożytek
garnących, a podobno tacy i cudzej nędzy radzi czekają.
Odjechali byli Herkulesa Argonautowie, gdy do Kolchu po
złote runo z nimi jadąc, prac żeglarskich pod zasłoną zacności i wolności z nimi podejmować wspólnie nie chciał.
Trzeba by i tych opuścić w ich niebezpiecznościach, którzy pod zasłoną wolności jakich nie chcą się spolnie do
obrony rzeczypospolitej przyłożyć; co też należy na mądrego, mieć to na baczeniu, jeśli te krainy, w których
wojna ma być, są tak dalekie, iżby z większym pożytkiem rzeczypospolitej było, pieniądze na nię złożyć, niźli ludzi swe od siebie przez tak dalekie ziemie posyłać,
którzy i w ciągnieniu czyniliby szkody i, przyciągnąwszy
na miejsce, będąc dalekością drogi spracowani nie tak by
byli sposobni do potrzeb wojennych. Ale o tym trudno
rozumieć, aby miał dobrym obywatelem albo rzeczypospolitej członkiem być, który widząc, że drudzy są w wielkiej niebezpieczności dla rzeczypospolitej, chociażby
mógł, nie chce ani wojnę służyć, ani się na pospolitą potrzebę czym przykładać.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e413">XIV. Co czynić, zwycięstwo otrzymawszy?</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e414">Zwycięstwo otrzymawszy jeślibyśmy, poradziwszy a
pobiwszy nieprzyjaciela, nie chcieli ziemie jego posiadać,
tedy trzeba z nim o pokoju stanowić, a takie sprzymierzenie czynić, aby nigdy nie mógł wojnę wnosić. A jako Wergiliusz pszczoły od bitwy i niepotrzebnej gry każe odwodzić<pe><slowo_obce>A jako Wergiliusz pszczoły od bitwy i niepotrzebnej gry każe odwodzić</slowo_obce> --- Wergiliusz, <tytul_dziela>Georgiki</tytul_dziela>, ks. 4.</pe> tym obyczajem:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e433">
.... <slowo_obce>Tu regibus alas</slowo_obce>/
<slowo_obce>Eripe, non illis quisquam cunctantibus altum</slowo_obce>/
<slowo_obce>Ire iter, aut castris audebit vellere signa.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e415">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e434">
Gdy więc pszczoły z bujności po powietrzu grają,/
O robotę, o ule, o miody nie dbają:/
Oberwij królom skrzydła, bo gdy ci osiędą,/
Nie będą się wyzywać, lecz robotne będą.
</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e416">Tak ci zwycięzca ma czynić, aby wszystkim zwyciężonym, a najwięcej ich sprawcom<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- tu: zarządca.</pe>, wszystkę moc wznoszenia wojny odjął. A przetoż i nakłady wojenne na nich
wyciągać, i osoby jakie w zakładzie wziąć, i pieniężną
winę na nie nałożyć, i pobory a pomoc przeciw nieprzyjacielowi, jeśliby do tego przyszło, trzeba rozkazać. Co
jeśliby ziemia ich mogła się osadzić, wtedy trzeba w tym
rady szukać, jakoby albo komu ją poruczyć<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>, kto by z
nami wieczną przyjaźnią był spowinowacony, albo ją w
mocy swej mieć i zachować. Prawdziwie poeta powiedział<pe><slowo_obce>prawdziwie poeta powiedział</slowo_obce> --- Owidiusz, <tytul_dziela>De arte amandi</tytul_dziela>.</pe>:</akap>



<poezja_cyt><strofa id="e435">
<slowo_obce>Non minor est virtus, quam quaerere, parta tueri.</slowo_obce>
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e417">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e436">Nie mniejsze męstwo, rzeczy nabyte zachować,/
Niźli dostawając ich z początku pracować.</strofa></poezja_cyt>



<akap id="e418">A przetoż jeśli żeby ta ziemia nie mogła być zachowana okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> bardzo wielkich trudności i nakładów, które by się z niej snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> nigdy nagrodzić nie mogły, lepiejże
ją albo samym zwyciężonym albo komu inszemu, którego oby stateczność i przyjaźń nam wiadoma była, pod pewnymi umowami i kondycjami<pe><slowo_obce>kondycje</slowo_obce> (daw.) --- warunki.</pe> poruczyć. Ale jeśliby to mogło być z pożytkiem rzeczypospolitej, żeby takowa
ziemia pod naszem panowaniem być mogła, to jest: żeby się i sama swym nakładem bronić mogła, i do naszych by się potrzeb pożytkami swymi zgodziła: wtedy trzeba takiej rady szukać, abyśmy ją w pokoju, a obywatele jej sprzyjaźne mieć mogli, opatrzywszy ją prawem i obyczajami dobrymi; także też o ubłaganiu i zachowaniu w
powinności obywatelów jej, nad którą ziemią niechajby
byli przełożeni ludzie swoi, którym by się mogło ufać,
którzy by wszystką ziemią władnęli. Lecz z niej nie odjeżdżać, aż zostawisz żołnierze nasze, którzy by tam tak
długo byli, póki by się obawiać trzeba albo sprzeciwieństwa obywatelów, albo wtargnienia nieprzyjaciół, albo jakiego ludu pogranicznego. A ponieważ pospolicie żołnierze i wiele kosztują, i u ludzi nienawistni dla niepowściągliwości żywota i dla wszeteczeństwa bywają, a tak, że
żaden ich posługi nie używa, aż w wielkiej niebezpieczności; ktemu w krainie, w której pewnego mieszkania
nie mają, tak żywą, jakoby jutro precz szli, za czym zawżdy myślą o wyniesieniu tego, czego na wojnie dostali: przeto, aby ona kraina była od wiela złego wyzwolona, a obywatelom by się też zagrodziła droga myślić
co chytrze przeciwko nam, nie z drogi by było darować
mieszkanie żołnierzom na onych miejscach, gdzie ich służby potrzeba, naznaczywszy im pewną część pola, aby
tam i żenili się, i czeladź domową chowali, i gospodarzmi byli. Nie byliby ani mierzieni, ani tak obciążliwi
onej krainie, której by się już obywatelmi stali, a co dzień ją czyniliby spokojniejszą swoją przytomnością<pe><slowo_obce>przytomność</slowo_obce> (daw.) --- obecność.</pe>,
wspólnym życiem, układnością, ludzkością i innych cnót
okazowaniem. Ale by przedsię żołnierzom nie trzeba nic
dopuszczać, co by było z krzywdą obywateli --- a to będzie mogło być, jeśli im albo żony z majętnościami dadzą, albo im puste grunty a miejsca na budowanie naznaczą; albo jeśliby to nie mogło być, wtedy do swej ziemi obywatele onej krainy przenieść ze wszystkiem domostwami, a domy i role im naznaczyć, a ich grunty, domy i role dać tym, którzy by onej ziemie bronili a pokoju i zacności naszej przestrzegali. A tymczasem one
przychodnie namawiać, aby za dobre przyjęli, jeśliby się
co przykro widziało; przekładając im to, że ona ich kraina takiej obrony potrzebuje, a od postronnych ludzi,
buntownych a niespokojnych obywatelów rzeczpospolita
inaczej broniona być nie może; wszakże gdy się ona
kraina będzie zdała być spokojniejsza, wtedy one żołnierze stamtąd wezmą. Ale aby się wiele nie mówiło: jakom w pierwszych księgach napisał, około rządu twej
rzeczypospolitej królu! tak w ziemi twej, jako na ukrainie<pe><slowo_obce>ukraina</slowo_obce> (daw.) --- kresy, pogranicze.</pe>, tak czasu pokoju, jako czasu wojny, tak też i w
każdej krainie, której byś dostał, postępować masz: obywatele niech dobrotliwość twoją pańską poznają, niech
czują ciebie być ojcem swoim i pasterzem tak w sądziech<pe><slowo_obce>w sądziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: w sądach.</pe>, jako w karaniu krzywd i we wszech sprawach
rzeczypospolitej potrzebnych; przełożeństwy i urzędami je
ku czci wydźwigaj; do żołnierskiej służby, gdy się ich
wierność pokaże, przypuszczaj i inne urzędy, które bezpiecznie możesz, na nie wkładaj. Tym sposobem serca
ich sobie zniewolisz i przychylnymi uczynisz. To z tamtymi obywatelmi czyń, a z sąsiady pogranicznymi przymierze bierz; na wywołane<pe><slowo_obce>wywołany</slowo_obce> (daw.) --- wygnany.</pe>, jeśli chcą pokorę uczynić,
ustawiaj wedle występku winę pieniężną, a potem w łaskę przyjmuj --- chybaby snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> występek ich tak był, żeby
dla niego żadnym sposobem do rzeczypospolitej przyjęci
być nic mogli. Jeśliże nie, tedy mają być przyjęci.
Tym sposobem uczynisz sobie z nieprzyjaciół przyjacioły
i wiela ludzi przeciwko sobie<pe><slowo_obce>przeciwko sobie</slowo_obce> (daw.) --- wobec siebie, do siebie.</pe> chęć zjednasz. Czasu wojny ma też być miłosierdziu miejsce, ile sposób wojny
znosić może; a po otrzymaniu zwycięstwa skarawszy tych,
którzy byli przyczyńcami przeciw tobie wojny, drugim
wszelaką łaską<pe><slowo_obce>łaską</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: łaskę.</pe> i ludzkość okazuj. Bo a co (dla Boga proszę) człowiekowi od człowieka okrutniejszego się
stać może, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> gdy rzeczy jego odejmuje, w niewolą
ich bierze i gardło mu wydziera? Jeśliże tedy zwycięzca odejmowaniem wolności i gardła ludzkiego nie może prawdziwego urzędu swego używać, to jest: prawdziwym panem, prawym ojcem i pasterzem być: dla czegóż wtedy ludzkości i wszelakiej łaski nad zwyciężonymi
używać nie ma? to jest: nad braty swoimi, którzy albo
z omyłki, albo z nierozmyślności, albo z pychy, albo z
której inszej wady przeciwko niemu wystąpili? Chrystusa, onego śmierci i piekła zwycięzce, słowa to są, którymi nam rozkazuje, abyśmy drugim odpuszczali, jako chcemy, żeby i nam odpuszczano<pe><slowo_obce>Chrystusa, onego śmierci i piekła zwycięzce, słowa to są, którymi nam rozkazuje, abyśmy drugim odpuszczali, jako chcemy, żeby i nam odpuszczano</slowo_obce> --- Mt 6, 15.</pe>. Gdzież wtedy jest większe miejsce odpuszczaniu, ludzkości i łaskawości, zwłaszcza, gdy ludu w wierności ich a powinności długo
zachować nie możesz, jedno łaskawością? bo jako powiada on orator, filozof, senator i hetman<pe><slowo_obce>jako powiada on orator, filozof, senator i hetman</slowo_obce> --- Cyceron, <tytul_dziela>O powinnościach</tytul_dziela>, ks. 2.</pe>: Zły jest
trwałości strażnik bojaźń; a zasię dobrotliwa ku każdemu
i łaskawa skłonność wierna jest i do wieczności.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e419">XV. Krótkie zebranie wyżej mówionych rzeczy, gdzie się
sprawiedliwej wojny przyczyny powtarzają; a przy tym napominanie do pokajania z grzechów</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e420">Dotąd przekładaliśmy wszystko, co się zda być ku
czynieniu potrzebnego i przed wojną, i czasu wojny, i po
wojnie, to jest: rady do obronienia pokoju i zacności
należące albo wynajdujemy, albo od drugich podane
oznajmujemy; a ile baczę, dosyć uczciwe i chwalebne.
Lecz aby się szczęśliwie powiodły, onego najmożniejszego nieba i ziemie pana proszę, bez którego pomocy żadna moc by największa, żadna rada by najlepsza nam
nie pomoże. A przetoż i o to się trzeba starać, abyśmy wszystkich rzeczy na wojnę potrzebnych dostawali i
gotowali je ---jako widzimy iż czyniwali oni starodawni święci mężowie, którzy też rzeczypospolite rządzili; i Boga co
najpokorniej prośmy, aby dopomagał usiłowaniu naszemu.
Przeto i jednać się nam z Bogiem trzeba, i sprawiedliwą przyczynę walczenia mieć. Niech nas nie podżega do wojny chciwość albo sławy, albo rozszerzenia granic. Najsprawiedliwsza to będzie przyczyna wojny, krzywdy nie dopuszczać a
ludu naszego od nieprzyjaciela bronić. Ale do tego niech
przystąpi żywota i obyczajów naszych polepszenie, bez
którego, trudno i powiedzieć, jako się próżno kto ma zwycięstwa spodziewać. Za niewolą to czynię, iż tu na przykład dam w sąsiedztwie nam bliskie a stowarzyszone
królestwo węgierskie; ale ponieważ i wszystkim znajome
jest i sprawy, które się w nim działy, niedaleko są od naszej pamięci, przeto mam tę nadzieję, że mi nikt nie będzie miał za złe, gdy krótko o nim nieco powiem. Było
to królestwo starodawnością zacne i sprawami wojennymi
sławne, i w złoto a w srebro bardzo bogate, ktemu w bydło wszelakie i w obfity urodzaj wina i wszelakiego zboża. A czegóż tedy temu królestwu nie dostawało do
szczęśliwego na świecie życia? Miało króla za naszej pamięci, onego prawie świętego Władysława, króla naszego
a twego Auguście ojca Zygmunta brata rodzonego; miało
też potem Ludwika, twego stryjecznego brata. Oba wojnę
z Turki wiedli, acz jako ja mniemam, dosyć sprawiedliwą,
bo się i krzywd swoich mścić chcieli, i ludu swego a
państw swoich bronili. Ale iż grzechy węgierskiej ziemi
(bo tak musi mówić) bardzo były z brzegów wylały, przeto ją przemożono, a co najlepszą jej część nieprzyjaciel
posiadł. Cóż tedy? czyli mocą turecką zwyciężona? Ja
mniemam, że tak jest --- ale też i to śmiem twierdzieć, że
Bóg turecką moc na lud swój pobudził, on je dla skarania złości ludu swego wyzwał, one łuki ciągnął i strzały wyostrzył i kopyta końskie jako krzemień i koła jako
nawałność burzy i ryczenie ich jako lwie straszliwe im
uczynił. Bo a przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- czemu, dlaczego, za co.</pe> by mi się nie godziło tak o tym mówić, jako Bóg (przez Izajasza proroka) mówił<pe><slowo_obce>Bóg (przez Izajasza proroka) mówił</slowo_obce> --- Iz 5, 28; Jer 25, 9 i 27, 6 i 44, 10.</pe>, gdy
na Żydy Nabuchodonozora puścić miał? Co jeśliże Bóg
Nabuchodonozora sługą swoim zowie, za którego sprawą
żydy poraził, aza nie będzie zwał Turka sługą swoim,
przez którego Węgry skarał? O jako z wielką żałością ja
o tym mówię! Lecz słuchajmy dalej. Po zginieniu króla
Ludwika dwaj królowie (niech mi się godzi, proszę, o tym mówić i zdanie powiedzieć, co by nam i wszem monarchom
na wzór było) dwa tedy, jako powiadam, królowie poczęli
się spierać i wojnę wieść o królestwo węgierskie: jeden
będąc od panów chrześcijańskich opuszczony udał się
w opiekę i w obronę cesarza tureckiego; ale ten opiekun
onego, co się do niego uciekł, naprzód się zwał przyjacielem, towarzyszem bratem, a potem panem. Drugi król<pe><slowo_obce>drugi król</slowo_obce> --- to jest Ferdynand, który potem był cesarzem (przypis źródła).</pe>
wojnę z Turkiem wiódł, wiele ludu i z Niemiec, i z inszych narodów do Węgier wywiódł, ale cóż na ostatek
sprawił? Wojska jego częścią porażone, miasteczka i miasta i zamków nie mało, a nawet i samo stołeczne miasto
wzięto, posiędziono, a obyczajmi i zabobonami tureckimi
zarażono. Cóż wtedy mniemamy być przyczyną tego zwycięstwa tureckiego? Aza nie widzimy, że Turek jest ten,
przez którego Bóg i karze, i karać będzie grzechy ludu
swego? Których jeśli my karać nie będziemy, przyciągnie
Turek sługa Boga żywego z końmi, łuki, strzałami i szablami swymi, nie inaczej (ach aż mnie strach bierze o tym
mówiąc) karać nas, jedno jako Węgry, sąsiady nasze, skarał. O tych rzeczach i w uskarżaniu moim na kaźń za
mężobójstwo dostatecznie, a tu krótko powiedziałem, abym
tobie, królu! i ludowi twemu do tego przyczynę dał, jakobyście o tym myśleli (bo bym wam tego życzył). Jeśli tedy nieprzyjaciela tego od szyj naszych odwrócić chcemy,
starajmy się, abyśmy żywot nasz w lepszy odmienili.
Bo obyczaje nasze skażone, wiara i powinność zaniedbana, żywot nie umiejący się kajać, wielką a bardzo potężną mocą jest nieprzyjacielską przeciwko nam. A zaś tak
rozumiejmy, że najprzedniejsza zbroja i broń nasza w pokajaniu a w modlitwie należy, którymi byśmy rzeczami
Boga ubłagali, a tak wielkie nędze od nas odegnali. To
gdy uczynimy, wtedy przyczyna sprawiedliwa będzie nam
na pomocy: bo my nie podniesiemy wojny, ale jej odpór dawać będziemy; a nie dla łakomstwa albo sławy,
ale o wiarę i domy, o dziatki i żony, na ostatek o rzeczpospolitą czynić będziem. Przełomione będą naonczas
moce tureckie i wszystkich nieprzyjaciół. Nie pomoże im
biegłość w rzeczach walecznych, ani mnóstwo ludzi; bo
gdy Bóg z nami walczyć będzie, wtedy wszyscy nieprzyjaciele i diabli sami na ostatek cofać się muszą. A to o społecznym ludzi stowarzyszeniu, które doma obyczajami i prawem bywa rządzone, a na ukrainie<pe><slowo_obce>ukraina</slowo_obce> (daw.) --- kresy, pogranicze.</pe> bronią od nieprzyjaciela bronione, niech będzie powiedziano; teraz o szkole
mówić będziemy.</akap>



<!--TRIM:4-->


 


<naglowek_czesc id="e437">Księgi jedne</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial id="e438">O szkole</naglowek_rozdzial>



<naglowek_podrozdzial id="e439">I. Zalecanie a wychwalanie szkoły i rozmaite jej pożytki</naglowek_podrozdzial>

<akap id="e440">Starodawny a jeszcze od początku wszystkich rzeczy
jest obyczaj, że o szkołach ma staranie rzeczpospolita,
w których dobrym postanowieniu położone są wielkie żywota ludzkiego i nabożeństwa ozdoby, a w zaniedbaniu
ich wielkie oszpecenie. Jako żem tego sam doznał, rozczytując dawne dzieje. Nie widzę żadnego narodu ani ludzkością wypolerowanego, ani tak grubego<pe><slowo_obce>gruby</slowo_obce> (daw.) --- prymitywny.</pe>, który by nie miał
osobliwego starania o dobrym ćwiczeniu młodych ludzi;
przeto też i miejsca osobliwe na to postanawiali, do których by się dla nauki młodzi ludzie schadzali; i mistrze
przekładali, którzy by dobre nauki podawali, a ten wiek
bardzo śliski zdrowymi naukami do ludzkości i do wszelakiego sposobu poczciwego życia zaprawowali. Znamienity obyczaj, a urząd wielkiej pracy pełen. I dlatego
też, którzy by się tym żywotem nauczycielstwa bawili<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe>, te
od praw i ustaw i od wszelakiej rzeczypospolitej powinności wolnymi i oswobodzonymi mieć chcieli. Skąd też to
imię szkoła dano<pe><slowo_obce>skąd też to
imię szkoła dano</slowo_obce> --- szkoła jest słowo greckie, oni mówią <slowo_obce>scholi</slowo_obce>. Rozumie się próżnowanie, albo pilnowanie (przypis źródła).</pe>, jakoby upróżnienie; daje bowiem
szkoła tym, którzy jej służą, wolność od nakładów i żołnierskich, i wszystkich innych powinności. Lecz o szkołach dawnych wiele ludzi szeroko pisali, którzy też wiele dawnych w Grecji szkół liczą tak i mistrzami, jako
wszelakich nauk wynalezieniem wielce zacnych. A przedtem jeszcze w Egipcie kwitnęły naukami gwiazdarskimi<pe><slowo_obce>nauki gwiazdarskie</slowo_obce> (daw.) --- astronomia i astrologia.</pe> szkoły bardzo sławne. Lecz ze wszystkich za najdawniejsze
wspominają Ebrejskie<pe><slowo_obce>Ebrejski</slowo_obce> --- dziś popr.: hebrajski.</pe>, które naprzód przy namiecie<pe><slowo_obce>namiecie</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lp: namiocie.</pe> Mojżeszowym, a potem przy kościele Salomonowym krzewiły
się. Na których miejsce nastąpiła szkoła Chrystusowa,
który i sam mistrzem nazwan, i ucznie miał wybrane, które przy sobie osobliwie, nie między mnóstwem ludzi, ćwiczył. I o tym wątpić nie trzeba, iż każdy apostoł miał
swoje ucznie; jako o Pawle pismo powiada, że od niego
Titus i Timotheus i Łukasz antiocheński, osobliwie okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez, oprócz.</pe>
zgromadzenia ludu ćwiczeni byli, aby i oni przykładem
mistrza drugich ćwiczyli, naukę niebieską zachowali, zborom<pe><slowo_obce>zbór</slowo_obce> (daw.) --- zgromadzenie, społeczność, świątynia.</pe> podawali, na piśmie zostawowali a potomnym ludziom
na wszystkie wieki rozkrzewiali. Na których to szkół
miejsce, tak mamy rozumieć, szkoły chrześciańskie nastąpiły; którym oneż rzeczy są poruczone<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>, to jest, aby w nich
młodzieńce ćwiczono, jakoby powinności około religiej
i gromad ludzkich wypełniali. Bo a jakożby kościół Boży był uczon, jakożby zgromadzenia ludzkie były rządzone, kiedy by ludzie nie byli w szkołach, którzy by podawali
drogi przedniejszych nauk, praw i nabożeństwa? Bo acz
niektórzy zacni ludzie samym tylko dowcipem<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe> przyrodzonym, nie mając w sobie nauk, z wielką sławą mądrze
sobie w sprawach poczynali: wszakże i to musimy zeznać,
iż żadne przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe> nie jest tak osobne<pe><slowo_obce>osobny</slowo_obce> --- tu: wyjątkowy.</pe>, które by będąc
naukami wyćwiczone, nie miało być osobniejsze i znamienitsze. Ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- to.</pe> pewna, że w rzeczach trudnych a wątpliwych do nikogo się więcej nie uciekają, jako do ludzi
szkolnych; o których zapewne wiedzą, że i głębsze nauki
umieją, i stateczniejszym a ostrożniejszym rozsądkiem
wszystko rozbierają. U starych ludzi widzimy, że filozofowie i prawa pisali albo stanowili, i wiele rzeczy ukazali,
które ludzi przez wszystek czas żywota ich i we wszystkich sprawach z wielu napominać a przestrzegać mogą;
przeto słusznie Sokrates on wielce zacny filozof powiada,
że i filozofowie i królowie od Boga są --- nie przeto, żeby
drudzy ludzie nie od Boga, który jest wszystkich rzeczy
przyczyną i źródłem --- ale Sokrates dwój rodzaj ludzi złączył,
który jako jest na ziemi najprzedniejszy i życiu ludzkiemu najpotrzebniejszy, tak żaden z nich w swym urzędzie nie może się dobrze popisać, okrom osobliwej pomocy Bożej. A przetoż tak mamy rozumieć, że filozofowie w rzeczypospolitej jakieś swoje osobne królestwo mają, a na
straży prawdy jakoby pospolitego dobra zasadzeni są.
Przeto jako na króle należy mocą się obchodzić z onymi,
którzy z dobrej woli swej nie chcą być posłuszni cnocie:
tak filozofowie czerstwej mocy serdecznej używają, ku
przywodzeniu ludzi do wszelakich rzeczy uczciwych. Niechże tedy filozofskie panowanie naprzód idzie przed królestwem w rzeczypospolitej, a gdzie by ono przez ludzką
złość było zaniedbane, toż dopiero niech się wynurzy królewska władza. Ale o królach było insze miejsce mówienia; teraz o filozofach i o szkolnych ludziach mówimy,
którzy jako na wsparze<pe><slowo_obce>na wsparze</slowo_obce> (daw.) --- na widoku.</pe> rzeczy wszystkich boskich i ludzkich zasiedli. Aczkolwiek lepak<pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale, znowu, zaś, przeciwnie.</pe> za to pospolicie mają,
że królowie i biskupi wyższy w rzeczach ludzkich stopień trzymają, a świetnością żywota i bogactwa, by promieniami, drugie stopnie zaciemniają i zasłaniają; wszakże jeśli chcemy w tej mierze prawdziwy rozsądek dać, szkolny
stan zasługami przeciw rzeczypospolitej swymi o porównanie z najwyższymi stany spór wieść może. Bo szkoły naprzód otwierają źródła i przyczyny wszystkich cnót, na których zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, jednak.</pe> jako na fundamentach postanowione są te prawa, którymi rzeczpospolita bywa rządzona. A przetoż
sami filozofowie Plato, Arystoteles i wielu inszych o rzeczachpospolitych i o prawach wiele napisali. A przed tymi jeszcze Solon i Lycurgus, ustawce praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe>, a cóż inszego
byli, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> ludzie szkolnymi naukami wypolerowani? Bo
o Solonie napisano, że w Egipcie bawił się<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe> nauką mądrości, a potem w liczbę siedmi greckich mędrców był policzon. A acz bym ja tego nie rzekł, żeby onym ustawcom
praw nie było na wielkiej pomocy doświadczeniu wiele
rzeczy do ustawiania praw: a wszakże to pewna, że prawy sok onych praw ze źródeł filozofijej wyczerpnęli. Bo które prawa od onych źródeł odłączone są, te nie są godne, aby je prawem zwano; gdyż od przyczyny i baczności
odstąpiły, która, jakom indziej o tym mówił, duszą praw
właśnie jest nazwana. Wyznajmyż to przeto,że rodzicielką najlepszych praw jest szkoła. Lecz i z strony wiary jest pewna rzecz, iż pierwej w szkołach wszystkiego próbują, niżli do uszu ludzkich bywa doniesione. Bo nie może się wszystko tak dowodnie na kazaniu powiedzieć, które do uszu wszystkiego mnóstwa bywa przystosowane, jako
na dysputacjach szkolnych w mnóstwie ludzi uczonych,
gdzie wszystkiego dowodnie jako na złotarskiej ważce doświadczają. A tak szkoły są, które dawają godne kaznodzieje kościołom, które sposób nauczania przepisują i do
nich się o radę w rzeczach wątpliwych uciekają. A cóż bym miał ono wspominać (co zaiste nie między pośledniejsze rzeczy ma być liczone): szkoła daje nam mówce
wymowne, daje wielkim panom poradniki w mowie roztropne i wdzięczne, daje rzeczypospolitej sprawce mądre.
Nie będę do tego brał przykładów naszego wieku, których
zaiste jest bardzo wiele. Pojżryjmy<pe><slowo_obce>pojźreć</slowo_obce> (daw.) --- spojrzeć.</pe> na dawne szkolniki,
którzy też w rzeczypospolitej kwitnęli. Wyznawa Cicero,
iż jakożkolwiek był wielki orator lub wymowca, wtedy taki
był z akademii<pe><slowo_obce>akademia</slowo_obce> --- Akademia był las niedaleko Aten; tam się Plato urodził i filozofii potem uczył i przez co też ucznie jego akademiki zwano. Stąd że teraz każde takie miejsce, gdzie filozofii uczą, akademią zową (przypis źródła).</pe>; a cokolwiek do rzeczypospolitej przyniósł, to wszystko od nauczycieli i mistrzów przyniósł.
Tenże też powiada o Demostenie, jako często Platona
słuchał. Lecz ci wymówce jako wielkimi i zacnymi w rzeczypospolitej byli! Sławne jest ono sprzysiężenie Katyliny w Rzymie, którego sprzysiężenia on człowiek z akademii, będąc konsulem rzymskim, doszedł, odkrył i zatłumił, a onę rzeczpospolitą od tyraństwa i zniszczenia
wyzwolił i to jaśnie <pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> (daw.) --- jasno, wyraźnie, zrozumiale.</pe> okazał, iż częstokroć rady więcej
ważą przeciwko ludziom zaraźliwym, niżli broń. Są też
wiadome i Demostenesowe rady bardzo dobre, którymi rzeczpospolita ateńska była rządzona. Lecz to w onych
rzeczachpospolitych nie nowina, które nie tylko się ludziom
ze szkół rządzić dawały, ale też i tych, którzy w szkołach uczyli, a żadnej się sprawy w rzeczypospolitej nie
tykali, do spraw używali --- jako o Karneadzie, Krotylausie
i Diogenesie, onych zacnych filozofach czytamy, których
Ateńczycy w swych wielkich sprawach posłami do Rzymu
posyłali, a u rzymskich panów wielce wdzięcznymi byli.
Stąd się nie pomału znaczy, że Rzymianie i Ateńczycy
wiele o szkolnych mistrzach trzymali<pe><slowo_obce>wiele o szkolnych mistrzach trzymali</slowo_obce> --- sens: bardzo poważali nauczycieli.</pe>, w których się towarzystwie kochali, a ich posługi w wielkich sprawach
używali. Wielką chwałę ma szkoła, iż i naukę wiary świętej i statutowe wyroki i wszystkie ludzkie sprawy nie prostych ludzi leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- lada, byle.</pe> jakimi szalami wyważa, ale dostatecznie, ile
rozum ludzki sprosta, przyczyny i źródła wszystkich rzeczy wynajdować, postępek wszystkiego pilnie obaczać i
koniec upatrywać może. Bo krom <pe><slowo_obce>krom</slowo_obce> (daw.) --- bez, oprócz.</pe> nauki wiela rzeczy zawikłane przyczyny żadnym sposobem odwikłane, a na
jaśnią<pe><slowo_obce>na jaśnią</slowo_obce> --- dziś: na światło.</pe> okazane być nie mogą. Dlatego też, ilekroć albo
w wierze, albo w prawie jakie spory bywają, nikogo się
więcej pospolicie nie radzą, jedno szkół; one mają władzę
jawnie wszystko rozsądzać, one o wszystkich rzeczach
rozsądek dawają, wedle ich przepisowania i kaznodzieje
uczyć, i sędziowie sędzić mają. Nadto iż ten stan za
czasu ludzi starodawnych częstokroć się przeciwił i mocno
zastawował<pe><slowo_obce>zastawować</slowo_obce> (daw.) --- sprzeciwiać się czemuś, bronić się przed czymś.</pe> złej pożądliwości królów i tych, którzy rzeczypospolitą rządzą: okazują to historie onych czasów;
bo iż królowie mają się za szczęśliwe, że nikomu nie służą
i wszelakich rzeczy dostatek mają: pospolicie to bywa, iż
nieradzi się dawają domownikom, albo przyjaciołom
swym, albo i wszystkim, którzy około nich ustawicznie
bywają. Co się jednak częstokroć trafia nie tak wiele
winą królów, jako albo łakomstwem, albo bojaźnią tych,
którzy się najwięcej około nich bawią; którzy iż albo
urzędów pragną, albo się pana naruszyć boją, nieradzi
co inszego mawiają, jedno to, co rozumieją być mu wdzięcznym. Przeto wiele na tym rzeczypospolitej należy, aby
byli niektórzy, co by o urzędy nie stali, co by się około
panów nie bawili, a przeto się też żądzom ich słowy i
pisaniem przeciwić, a wolnym ludziom (jako powiadają
Diogenes Sinopeus mówił) rozkazować śmieli --- jacy byli
u starych ludzi filozofowie i ci, co się szkołami bawili.
Kwitnęło za starodawnych czasów w mówieniu rzeczy ćwiczenie w szkołach dla tego najwięcej postanowione, aby
na potem, gdyby potrzeba ukazowała, gotowi byli wszystkie sprawy żywota ludzkiego albo chwalić, jeśli z cnoty wyszły, albo ganić, jeśliby wadę jaką w sobie miały. A to
się szkolnym ludziom za wspólnym wszystkich ludzi zezwoleniem godziło --- tak wielka poczciwość naukom była
wyrządzana. Lecz zwrócił, nie wiem jako, z placu i zawodu onych starych obyczaj tych czasów; których i szkoły
pospolicie lekceważą, i ci, którzy się naukami bawią,
mniemają, że im nic do tego, com powiedział. A tak trzeba by odnowić starodawny szkolny zwyczaj, a obyczaje
dawne przywrócić, abyśmy też i my z nauk te pożytki
wzięli, które zasłużyli brać ci, co się nimi bawią. A nie
tylko ci ludzie uczeni pożyteczni są rzeczypospolitej, którzy się u dworu albo sprawami rzeczypospolitej bawią,
ale też i ci, co w szkołach albo w kolegiach mieszkając,
nauki wyzwolone rozmnażają, bo wiele ludzi uczą i do
wszelakich spraw bardzo pożytecznymi naukami zaprawują. Przeto też historie świadczą, że wiele hetmanów filozofowie i oratorowie wyuczyli. Z Isokratesowej szkoły jako z trojańskiego konia<pe><slowo_obce>jako z trojańskiego konia</slowo_obce> --- Grecy gdy nie mogli za dziesięć lat Trojej dobyć, tym fortelem poszli: uczynili konia drewnianego wielkiego, w którym się ich wiele zawarło; o którym puścili sławę, żeby to za dar Palladzie
zostawili. Wzięli tego konia Trojanie w miasto, a Grecy się w nocy z niego wysypawszy drugim Troją otworzyli i tak ją zburzyli. Wergiliusz, <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>, ks. 2 (przypis źródła).</pe> wyszło wiele zacnych panów,
z których jedni czasie pokoju, a drudzy w bitwach byli
sławni. Także z Arystotelesowej szkoły, okrom inszych
niezliczonych, wyszedł Aleksander król macedoński, który
i sam to sobie ku wielkiej czci miał, że był wychowańcem nauki i karności Arystotelesowej, i ojciec jego Filip
oznajmując przez list Arystotelesowi, że mu się syn urodził, przydał<pe><slowo_obce>przydać</slowo_obce> (daw.) --- dodać.</pe> i to, że się radował nie tak dalece z tego, że
mu się syn urodził, jako z tego, że się za czasów Arystotelesowych urodził, od którego będąc wyćwiczony byłby godnym tak wielkiego państwa, które go czekało. Ale
niezliczone są przykłady bardzo zacnych mężów od ludzi
szkolnych wyćwiczonych, którzy rzeczpospolitą doma<pe><slowo_obce>doma</slowo_obce> (daw.) --- w domu.</pe> rządzili i po stronach jej bronili. A iż ludzie uczeni nie tylko żywi, ale też i umarli pismem po sobie zostawionym
pożyteczni są rzeczompospolitym i wierze świętej: świadczą to ludzi uczonych roty --- a owszem, co jest w większym
podziwieniu, nie pomału też pożyteczni są do wodzenia
wojny i otrzymania zwycięstwa, jako Cicero o Lukullusie napisał, iż nie umiejąc nic w rycerskich rzeczach jechał z Rzymu na wojnę mitrydacką; a gdy wszystkę
drogę częścią pytając ludzi w tym biegłych, częścią też
historie czytając strawił, przyjechał do Azyej, stał się
z niego tak sprawny hetman, iż Mitrydat, król po Aleksandrze największy, wyznał, że go doznał być lepszym
hetmanem, niżli którego z tych, o których czytał. Tak
wtedy rozumiejmy, że szkolny stan jest najcudniejszy i rzeczom ludzkim najpożyteczniejszy, który nam tak wiele
mistrzów dobrych nauk spłodził, z którego też tak wiele
pożytków cały drugi stano brać zwykł. A to o
jego zacności dlatego powiadam, abyśmy tak rozumieli,
że ten stan wszelakim sposobem ma być bronion przeciwko przewrotności sądów i rozpustności ludzi naszego
wieku, którzy nic inszego tak nie pragną, oprócz świetności żywota, a mnóstwa bogactw i możności; których tylko
rzeczy dziś wszędy pilnują, zaś nauki i ten wszystek uczenia się i nauczania warsztat ludziom podłym zostawują.</akap>


<naglowek_podrozdzial id="e441">II. Którzy mają o szkolnych osobach radzić i skąd je opatrować<pe><slowo_obce>opatrować</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrywać, opiekować się.</pe>. Tuż też jest o imionach kościelnych</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e442">A tak odprawiwszy to mówmy, jaką nagrodą i czcią
tak mistrzowie, jako uczniowie w naukach mają być zatrzymani? Bo to należy na biskupy i na sprawce<pe><slowo_obce>sprawca</slowo_obce> (daw.) --- zarządca.</pe> rzeczy
ludzkich, aby stanu szkolnego ze wszystkiej mocy bronili,
a w całości go zachowali --- co im łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> będzie uczynić,
jeśli i studentom, nie mającym na naukę nakładu, potrzeby i nauczycielom słuszną zapłatę obmyślą. Widzimy, że
na każdy dzień bardzo wielki koszt idzie na rozmaity
sprzęt, na kosztowne budowanie, na wydworne<pe><slowo_obce>wydworny</slowo_obce> (daw.) --- wytworny, wyrafinowany.</pe> potrawy i na insze rzeczy niepotrzebne. Czemuż tedy nie może być nalezion<pe><slowo_obce>nalezion</slowo_obce> --- dziś popr.: znaleziony.</pe> jaki sposób potrzebnych kosztów, które nie mogą
być nigdzie indziej potrzebniej obrócone, jako na wspomożenie szkół? Bo jeśli pożytku szukać chcemy, zaiste
nie masz nad ten większego, który z szkół przychodzi do
religiej i do rzeczypospolitej. A jeśli, czym by to wykonać? szukamy, to jest, nakładu: zaprawdę ci to najlepiej uczynić mogą, którzy w hojności i w bogactwa kościelne obfitują. Wiele by potrzeb studentów opatrzyć można z dochodów klasztornych; w których gdyż częstokroć niewiele mnichów mieszka, a dochody są bardzo wielkie, należy
to na rzeczypospolitą, oszacowawszy dochody, postanowić:
jako wiele każdy klasztor studentów ma chować. Którzy
studenci albo by byli posyłani do akademii, albo by się
w tychże klasztorach uczyli u mistrzów na to najętych;
mogliby też psalmy w kościele na przemiany śpiewać, albo
insze powinności czynić, a ci zasię na potem na potrzebę kościelną albo rzeczypospolitej posługi swe obrócić
mogą. Tożby też mogło być postanowiono o tych, którzy mają wielkie dochody kościelne, aby też i oni udzielali nieco studentom. Ale nie wiem, kto by lepiej mógł u
nas potrzeby studentów opatrzyć, jako ci, którzy rozdawanie duchownych urzędów w swej mocy mają; których
urzędów dochody, że dla ludzi naukami się bawiących
przodkowie nasi ustawili, łacno każdy obaczyć może, kto
przezwiska beneficji przy ich tomach u siebie uważy --- bo je zową <slowo_obce>prepositami</slowo_obce> (po prostu proboszczami), scholastykami, kantormi, kanonikami. Ci wszyscy wedle naszego obyczaju od starania o dusze wolni są; cóż tedy za
urząd ich jest, co za powinność? boć to niepodobna, aby
ci, którzy te beneficja fundowali, mieli tak wiele dochodów
ludziom próżnującym nadawać, albo te imiona<pe><slowo_obce>imienie</slowo_obce> (daw.) --- mienie, majątek.</pe> księżej bez
przyczyny zdziać<pe><slowo_obce>zdziać</slowo_obce> (daw.) --- tu: pozbawić.</pe>, albo żeby te urzędy próżne za igry<pe><slowo_obce>igry</slowo_obce> (daw.) --- gry, zabawy.</pe> aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe>
słowa mieli. Bo a cóż to jest, zwać kogo scholastykiem, który żadnego urzędu szkolnego nie wykonywa? azaż<pe><slowo_obce>azaż</slowo_obce> (daw.) --- czyż.</pe> to nie
wszystko za jedno, jako kiedy być też murzyna białym, a ślepego widzącym nazwał? Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też obrzędy kościelne
obchodzić i pewnych godzin modlitwy, które <slowo_obce>Canonicae
praeces</slowo_obce><pe><slowo_obce>Canonicae
praeces</slowo_obce> (łac.) --- modlitwy kanoniczne.</pe> zową, mówić, nie może być właśnie kanoników
albo scholastyków urzędem nazwano; bo co jest rzecz
pospolita, albo przyzwoita wszystkiej księżej, to tylko
niektórym własną<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> być nie może. Jakoż tedy one urzędy mają być nazwane, albo jakim sposobem od inszych rzeczy mają być odłączone? Ja zaiste acz żadnej
pewnej o tym wiadomości z historyj starodawnych nie mam, wszakże to, co mi się na domysł zda, mam za to,
że nie z drogi powiem; wszakże drudzy niech o tym rozsądek dawają. Bo i same przezwiska<pe><slowo_obce>przezwisko</slowo_obce> (daw.) --- tu: nazwa.</pe> podawają mi do tego
drogę abyś kanonikami zwał tych, którzy by się w kanoniech, to jest: w naukach Biblii najwięcej ćwiczyli, a z nich
i spór o wiarę wykładali i heretyctwa hamowali. Bo ponieważ, jako jest stara Euripidowa powieść, jeden człowiek nie może wszystkiego obaczyć, a dosyć mają prace plebanowie mając staranie o duszach ludzkich, ucząc
ludzi, sakramentami kościelnymi posługując: przeto za to
mieli przodkowie nasi, żeby z pożytkiem rzeczypospolitej
i z poczciwością kościelną było, taki stan ustawiać, który by najpilniejsze staranie miał, jakoby się Pisma św.
uczył, wszystkie spory rozeznawał i rozsądzał, a wiary
prawdziwej słowem Bożym jako mieczem bronił. Ktemu,
ponieważ kościoły miały przyłączone do siebie szkoły dla
młodzieńców, przeto chcieli do tego stanu kanoniczego
przydać scholastyków --- nie onych, którzy by on lekki urząd
obierania szkolnych mistrzów wykonywawszy, potem by
dali spokój, a pracy się chronili (bo a któż by i najnikczemniejszy tego nie uczynił?), ale którzy by nauk studenckich
pewnych czasów sami doglądali, a mistrzom szkolnym
albo nauczaniem, albo dysputowaniem, albo języka i pisma
łacińskiego ćwiczeniem pomagali. Przydano też kantory <pe><slowo_obce>kantor</slowo_obce> (daw.) --- śpiewak, kierownik chóru kościelnego.</pe>,
którzy by młodzieńce w nauce muzyki i w inszych naukach matematyckich ćwiczyli a starali się, aby czasu
sprawowania świętych obrzędów chwały Boga nieśmiertelnego i wielkich ludzi sławne dzielności wyśpiewywano,
a tak by głosów obracaniem serca ludzkie jakoby ku naśladowaniu nadymano. Bo nam tak wiarę chcieli przodkowie zalecać nie tylko słowy nauczycieli, ceremoniami i
obrzędami zwierzchnymi, ale też głosów nachylaniem, w
którym by uszy jakoby wielkich rzeczy słuchaniem spracowane odpoczywały. Archidiakonów urząd znamienity jest
i aż do naszych czasów jest w używaniu, bo oni są dozorcami obyczajów, nauki i wszystkich obrządków kościelnych. A przetoż też prawem obwarowano, aby żaden
tego urzędu nie trzymał, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> ten, który by od szkół jawne świadectwo o nauce i cnocie miał. Ale tego trzeba pilnie patrzyć, aby kto kupiwszy za pieniądze tytuły, a
nauki żadnej w sobie nie mając, nie łapał albo tego, albo
którego inszego dostojeństwa. Zaprawdę niech by nikomu tego urzędu nie poruczano<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe>, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> temu, który by powagą, nauką, doświadczeniem rzeczy i zwierzchnością
przed inszymi wiele miał. Dziekanowie (co widzę u nas
w obyczaju jest) są miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> pasterzów, a w niektórych kościełach mają staranie o duszach ludzkich. Proboszczowie, mniemam, że byli szafarze<pe><slowo_obce>szafarz</slowo_obce> (daw.) --- zarządca, administrator.</pe>, a onych rzeczy sprawcy,
które by kanoniki od nauk odrywać mogły. Kustoszowie<pe><slowo_obce>kustosz</slowo_obce> (z łac.) --- przełożony nad kilkoma klasztorami.</pe>
co by zacz byli, samo przezwisko<pe><slowo_obce>przezwisko</slowo_obce> (daw.) --- tu: nazwa.</pe> ich okazuje, którzy skarby kościelne, to jest: rzeczy na potrzeby ubogich, albo
księżej, albo i drugich osób kościelnych naznaczone chowali, a nimi szafowali. Powiedziałem już zdanie moje o
dostojeństwach, albo urzędnikach kościelnych, a ile baczę, snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> niesprośne, ani też od rzeczy i od samych przezwisk różne. Żaden mnie zaiste na to nie namówi, aby
przodkowie nasi, którzy te dostojeństwa nadali, a którzy
ten stan i zapłatą, i czcią wielką ozdobili, tak chcieli
mieć, żeby ci, którzy by na te dostojeństwa byli wzięci,
mieli próżnować a nic nie robić; ale raczej, aby robili, a
insze nauką i godnością przechodzili<pe><slowo_obce>przechodzić</slowo_obce> (daw.) --- przewyższać.</pe>. Ponieważ tedy
wszyscy kanonicy i od tej powinności, która jest plebanów własna, to jest: od prac o duszach (wyjąwszy podobno dziekany) wolni są i od drugiej księżej modlitwami
zwyczajnymi i ofiarami nie są najmniej różni, a nie godzi się im próżnować jakoby trądom: jakoż je tedy inaczej wykładać będziemy? któryż będzie urząd ich, jeśli nie ten, jakom powiedział? Kogóż tedy na te duchowne dostojeństwa, świętemu Kościoła Bożego pożytkowi
naznaczone, raczej obierać mają? jedno ludzi uczone,
którzy by i chcieli i mogli on<pe><slowo_obce>on</slowo_obce> (daw.) --- ten, ów.</pe> wszystek urząd nauczania,
rzeczy wątpliwych wykładania, a odszczepieństw wykorzenienia na sobie przystojnie nosić. Byli niektórzy przeszłego wieku, którzy co najprzedniejsze beneficja samej szlachcie za przywilejami aż z Rzymu otrzymanymi przysądzali;
byli też i ci, którzy u nas, to jest: w pośrodku Polski
klasztory ludziom obcego narodu przywłaszczali; było też
i to za naszej pamięci, że bogate opactwa w moc szlacheckiego stanu przychodziły --- a tymczasem, kto by o ludziach uczonych osobliwe staranie miał, nie był żaden.
Byli, jeśli się nie mylę, biskupi nasi wedle praw powinni,
aby do każdego takiego zgromadzenia księżej po dwa
doktory dawali --- zaś naleźli się ci, którzy synod zebrawszy uczynili biskupy od tej powinności wolne, a miasto
dwóch doktorów, tylko jednego napisać kazali. O mierziona<pe><slowo_obce>mierziony</slowo_obce> (daw.) --- budzący obrzydzenie.</pe>
sprawo! Żaden w tym zgromadzeniu nie siedział, który by
ludzi uczonych rzecz forytować<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- popierać, faworyzować.</pe> a tej się ustawie zastawić chciał. Co żeście wtenczas czynili kochankowie nauk
i którzy macie zwierzchność? coście zaprawdę czynili mistrzom waszym, którym zacności uwłaczano, gdy ona
dwojaka liczba, ze wszystkiej liczby najmniejsza, w niwecz się obracała? Wyście milczeli ano <pe><slowo_obce>ano</slowo_obce> (daw.) --- oto, bowiem; a ono.</pe> i między pospólstwem najdują się ci, którzy zacności nauk bronią, i między niewolnikami bywają, którzy rozgniewanym panom wolność odmawiają. Czyli snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> i naonczas takie czasy były, iż wszystko na jednego wolą zdawać musiano, przeciw któremu żaden bez karania nie mógł mówić? Dobrzeć
już ci te czasy minęły. Nuż tedy wy, którzy się naukami bawicie, którzy zwierzchność macie, poźryjcie sami na
się, radźcie z biskupami o zacności nauk, poprawie onej
ustawy a, iżby miasto jednego doktora już nie dwa, ale
całe ludzi uczonych gromady były przekładane, o to się
mocnie zastawiajcie <pe><slowo_obce>zastawić</slowo_obce> (daw.) --- stanąć w obronie.</pe>. Co jeśliby którzy byli, co by chcieli,
żeby tego nie ruszano, aby z odmiany nie urosło jakie
zamieszanie: ci niechajby to u siebie pilnie uważali, jeśli się tego więcej mają bać, czyli tego żałować, gdy
wiela ludzi osobne rozumy z niejakiej rozpaczy, albo raczej z niedostatku potrzeb niszczeją. A ktemu niechajby
to u siebie rozmyślali, iż w tak wielkiej liczbie ludzi
beneficjami kościelnymi ozdobionych, żaden nie był u nas,
który by chciał na koncylium<pe><slowo_obce>koncylium</slowo_obce> --- mówi o koncylium [soborze --- Red.WL] trydenckim, na którym prezydował Hozjusz Polak, i na ostatnich sejmach wysłani z Polski ablegaci znajdowali się; snać,
że pierwej ta księga wydana, nim koncylium trydenckie zakończono.</pe> być, gdy się dla wiary
świętej spraw i potrzeb mało nie wszystek świat nie dawno na nie zjeżdżał. A cóż mniemamy być przyczyną
tego? jak nie to, iż jedni się do tej sprawy nie godzili,
drudzy urzędów, na których się próżnuje, używać woleli,
niźli się w sprawy pracowite wdawać? A kogo to nie boli, iż niektórych zacnych ludzi nauka, którą obdarzeni są,
dla tej próżnującej wolności pożytków sobie właśnie należących nie bierze? Ta wtedy rzecz, jeśli kiedy, wtedy najwięcej teraz zda się być bardzo potrzebna, aby i na ludzi uczone większe baczenie miano i beneficja, aby już
onym, którzy by im zdołali, dawano. Nie boję się, aby kto
o mnie nie rozumiał, żem się albo w nowinach kochając,
albo waśń na kogo mając to radził. Gdybym o rzeczach
nieznacznych i wątpliwych mówił, słusznie bym mógł być
w którym z tych występków podejrzanym; ale iż o rzeczach jawnych i każdemu wiadomych mówię, dlaczegoż by mię kto miał strofować? Złe obyczaje w Kościele jawne przed oczy każdemu przekładam i sposób zwrócenia
na drogę pokazuję; która jeśli się komu nie podoba, dziwy będą, jeśli się mu która inna spodoba. Ja zaprawdę
ani się spodziewał, anim tego pragnął, żebych mógł lepszą wymyślić. Znam niektóre, co wdawszy się pilnie w
nauki, ale gdy się najlepiej rozbiegli, dali się oderwać do
inszych spraw, skąd by jaki pożytek mieli; którzy gdyby
byli widzieli, że na dobre nauki jakie słuszne a przystojne baczenie w Kościele mają, zaprawdę i zostaliby byli
przy tym, na co się byli udali, i mogliby byli jakiego w
naukach stopnia dostąpić. Któż tedy nie baczy tego, że
sama rzecz tego potrzebuje, aby były wrócone kościołom
ozdoby ich? Dosyć ci się już tym próżnym a śmiesznym
bez samej rzeczy przezwiskom folgowało, dosyć rzeczpospolita i Kościół w pośmiewisku były. Czas już, aby wżdy <pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>
kiedy rzeczy przezwiskom swoim były wrócone; niech
będą poprawione przeszłego czasu omyłki, dostojeństwa
kościelne niech będą dawane tym, którzy by im byli ku
poczciwości. Boć się tak rzecz sama w sobie ma, tak
prawda, której ja sobie, chociażby wszyscy przeciwko niej
mówili, wydrzeć nie dam: że wszystkie one grunty i majętności ludziom uczonym należą, które jeśli kto okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe>
nich posiędzie, niech wie, że rzecz cudzą niesprawiedliwie posiada. W starodawnych rzymskich prawach napisano, iż kto by rzecz świętą albo kościołowi należącą ukradł i wydarł, niech będzie jako mężobójca. Kradną
a wydzierają wszyscy, którzy na inszą drogę, niźli na
drogę cnoty albo nauki nastąpiwszy, na dobra kościelne
targają się, którzy je na co inszego, niźli na święte potrzeby obracają. Nie trzeba ludziom uczonym na te majętności przywilejów, ani zwierzchności rzymskich --- urzędy i same przezwiska takich beneficji, których nikt dobrze okrom ludzi uczonych sprawować nie może, stoją
za wszystkie przywileje, które tak się w te dostojeństwa
wlepiły, iż skoro które dostojeństwo pomienisz, wnet żeś
już zarazem w sercu człowieka myślącego wyrozumienie
i złączenie jego wyraził. A dziwna jest nieobaczność tych,
którzy zgwałciwszy tak owe przywileje, dopuścili przezwiskom
cało zostać, zaiste albo niesprawiedliwość im ma być przyczytana, iż rzecz od przezwiska oderwali, albo przodkom naszym głupstwo, iż rzeczom przezwiska najmniej przystojne
dali. Ale był ci ten czas, kiedy i te przezwiska z rzeczą się zgadzały, i te beneficja ludziom uczonym dawano dla obchodzenia powinności. Potem nastały czasy, gdy biskupowie
i ci, którzy w swej mocy beneficja mają, więcej się poczęli kochać w tych, co by im ku myśli mówili, co by z nimi spolnie jadali, pijali i grali, co by im zwodzili a nierządnej pożądliwości ich sługami byli; którzy by umieli
rozmnażać bogactwa i rozszerzać możność, którzy by im
byli krewni, którzy by im albo w gamracjach<pe><slowo_obce>gamracja</slowo_obce> (daw.) --- rozpusta.</pe> albo w czym inszym towarzyszami i sługami byli. I tak się stało, że z majętności starodawnych, a prawie jakoby dziedzicznych, ludzie
uczeni zrzuceni są, a na miejsce ich dano ludzi, jakom powiedział, Kościołowi niepożyteczne, ale rzeczom ich i podawcom bardzo pożyteczne. A jako szarańcza na dojrzałe
zboża przylata, a ono, co ludziom nagotowano, pożera:
tak ci też i ci wlecieli w zboża kościelne i te majętności,
które wedle starodawnych ustaw dla nauczania i usługowania wiary świętej było poświęcono, co oni pożądliwości w niewolą oddali. Lecz to niewolnictwo nie na wieki
trwać będzie, bo Jan święty, on tajemnic Bożych wykładacz, prorokował<pe><slowo_obce>Jan święty, on tajemnic Bożych wykładacz, prorokował</slowo_obce> --- Ap 9, 5-10.</pe>, iż szarańcza nie więcej jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> pięć
miesięcy (przez co abo jaki pewny czas, albo znaczną
odmianę rozumie) narodowi ludzkiemu szkodzić miała.
Trzeba wtedy Boga prosić, aby on, zmiłowawszy się nad
Kościołem swym i nad rzeczami ludzkimi, kazał przeminąć tym piąci<pe><slowo_obce>piąci</slowo_obce> --- dziś popr.: pięciu.</pe> miesiącom, a on szósty, którego by królestwo szarańczy zginęło, wszystkim dobrym wielce pożądany z nieba spuścić raczył; aby biskupom i tym, którzy
kościołów rząd w swej mocy mają, dał tę chęć, żeby ludziom uczonym do majętności ich przychodzić dopuszczali ---
nie dwiema, jako ustawili, aleby mogło być i wszystkim
tym, którzy nauką swą ludziom i kościołowi pożyteczni
być mogą. Tym sposobem szkoły będą naprawione, rozumy młodych ludzi będą pobudzone, każdy student opuściwszy cudze sprawy będzie się do prawdziwej z nauki
chwały garnąć, a stare przezwiska nowym rzeczom obliczność przyniosą. Będą ci, którzy około ćwiczenia młodzieńców, około historii pisania, praw poprawowania, a między nauki wywodzenia, wiary świętej uczenia i bronienia pracować sprostają. I spełni się ono, czego się
poeta dawno spodziewał<pe><slowo_obce>czego się
poeta dawno spodziewał</slowo_obce> --- Wergiliusz <tytul_dziela>Ekloga</tytul_dziela> 1.</pe>, gdzie tak śpiewa:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e451"><slowo_obce>Ultima Cumaei venit iam carminis aetas,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Magnus ab integro seclorum nascitur ordo,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Iam redit et virgo, redeunt Saturnia regna,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Iam nova progenies caelo demittitur alto.</slowo_obce></strofa></poezja_cyt>


<akap id="e443">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e452">Ostatni wiek już przyszedł, o którym pisała/
Sybilla ona mądra kumejska znać dała:/
Wielki się już porządek wieków znowu rodzi,/
Saturnus swe królestwa spokojne nam płodzi,/
Zjawiła się cna panna, która syna swego/
Urodziła, jenż<pe><slowo_obce>jen</slowo_obce> a. <slowo_obce>jenże</slowo_obce> (daw.) --- ten, który.</pe> spuszczon z nieba wysokiego.</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e444">Tylko wy, którzy sprawy ludzkie rządzicie, życzycie,
aby ludzie uczeni w uczciwości byli, bądźcie życzliwi rozumowi i dowcipowi<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum.</pe>, to jest: sławie kościelnej i pożytkom
rzeczypospolitej. Wasz ci to własny<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe> urząd, aby tak szkoły
były postanowione, aby tak młodzieńcy byli ćwiczeni, jakoby oni rodziców i przyjaciół swych żądzy, a rzeczypospolitej i kościelnemu oczekiwaniu dostateczniej i obficiej
niekiedy dosyć uczynili<pe><slowo_obce>dosyć uczynili</slowo_obce> --- dziś: zadość uczynili.</pe>. Wy z tej powinności liczbę przed
najwyższym sędzią dać<pe><slowo_obce>liczbę... dać</slowo_obce> (daw.) --- dokonać rozliczenia, złożyć sprawozdanie.</pe> macie; karanie też, jeśli w tym
niedbale postąpicie, słuszne odniesiecie. Macie tedy o to
staranie czynić, aby mistrzom słuszne zapłaty były naznaczone tak, żeby oni nie musieli sobie pożywienia takimi
sposoby szukać, które by ich od nauk odrywały. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe>
też, aby i mistrzowie, i uczniowie jakimi pożytkami do
nauk byli przywabiani; bo to czasem bywa, iż niektórzy
jeśliby albo pożytków jakich nie mieli, albo się też nadzieją nagrody, albo dostojności jakiej nie cieszyli, rzadko do czego zacnego bywają pobudzeni. Trzeba się tedy
o to starać, aby od tego czasu urzędy kościelne samym tylko uczonym były dawane. Nigdy okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> osobliwego
gryzienia na ten nieporządek patrzyć nie mogę, gdy widzę, ano mistrze szkolne prawie za nic mają; które by jednak w tej uczciwości winni mieć, jako lekarze, prawniki
i insze rzeczypospolitej dobrze zasłużone. Nie mniejszą
pracę ma nauczyciel szkolny, niżli który z tych, i pożytek
z nich równy, albo większy; a jeśli bez tych rzeczpospolita nie może być, a jako bez onych będzie, którzy staranie mają o pomnażaniu nauk, z których wiele bardzo wielkich pożytków do rzeczypospolitej i do kościoła przychodzi? Wszakże aby którzy mistrzowie nie domagali się
łakomie urzędu tego, któremu by nie sprostali: przeto byłaby to rzecz bardzo pożyteczna i do ostrożności bardzo
potrzebna (jako słyszę zachowuje się w szkołach włoskich),
aby żadnemu urzędowi pewnego a wieczystego myta <pe><tytul_dziela>myto</tytul_dziela> (daw.) --- zapłata, opłata pobierana za przejazd, tu raczej: pensja.</pe> nie
stanowiono; aby ten, kto by na onym urzędzie był, jakim
takim będąc, onej wszystkiej zapłaty nie brał; ale jako
kto ucząc urzędowi swemu dosyć będzie czynił, tak mu
też mniejszą albo większą zapłatę niech dawają --- oby
zaprawdę w każdym urzędzie tak świeckim, jako i duchownym miało być zachowane.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e445">III. Sposób postanowienia szkoły</naglowek_podrozdzial>



<akap id="e446">O porządnym postanowieniu szkół wiele znamienicie
ludzie uczeni na piśmie podali; czego mi tu szeroko wypisować nie trzeba. Najpierwsze staranie ma być o nauczycielach i o uczniach, aby oni za spólnym wszystkich
zezwoleniem, do nauczania godni i ci do przywykania sposobni, obierani byli; aby jeśliby się którzy do tego obojga
zgodzili, nie byli jako osieł do lutnie przystawieni.<pe><slowo_obce>jako osieł do lutnie przystawieni.</slowo_obce> --- łacińska przypowieść <tytul_dziela>Asinus ad lyram</tytul_dziela> o kimś nikczemnym, co się do zacnej rzeczy nie godzi.</pe> Co
widzimy, że się przydaje tym, którzy nie mając przyrodzenia po temu, do szkół bywają posyłani; skąd potem
rodzą się albo wychodzą oni ludzie nikczemni, którzy potem zostawszy duchownymi bywają Kościołowi i uciążeniem, i zelżywością<pe><slowo_obce>zelżywość</slowo_obce> (daw.) --- zniewaga.</pe>. Przebrawszy rozumy do tego godne,
niechby o tym było staranie, aby studenci przećwiczywszy
się w pierwszych trzech naukach: gramatyki, dialektyki
i retoryki, każdy fwdał się w tę naukę, której by się najwięcej uczył i w niej się ćwiczył. Bo w szkole i filozofiej, i inszych nauk trzeba uczyć, a najpierwej języków,
bez których i nauki Chrystusowej, i inszych nauk ludziom
potrzebnych nie może się żaden dobrze wyuczyć. Trzeba
się też ćwiczyć w pisaniu, dysputacje i deklamacje sprawować, o których rzeczach ludzie uczeni wiele nauk na
piśmie podali. Niedawno też Szymon Maricius z Pilzna
nasz Polak dosyć mądrze i ochędożnie<pe><slowo_obce>ochędożnie</slowo_obce> (daw.) --- porządnie.</pe> o tym dwoje księgi napisał, a wszystek początek szkół, postanowienie i
sposób z wielką pilnością wynalazł i na piśmie pokazał.
Do drugiego ćwiczenia szkolnego, zda się, że trzeba przyłączyć sądy, aby się też w sądziech ćwiczyli; o czymże my nieco w <tytul_dziela>Filalecie</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Filalet</slowo_obce> --- Filaletes, jakośmy i wyżej przypisali, wykłada się miłownik prawdy. Tak nasz Frycz nazwał swoję jedną oracją (przypis źródła).</pe> powiedzieli. A najwięcej o to się
trzeba starać; aby sprośne grubiaństwo, a pisma płonne i nikczemne, dysputacje próżne i niepożyteczne były z szkół wyrzucone. Są ci, którzy fraszkami i niepotrzebnymi łapaczkami<pe><slowo_obce>łapaczka</slowo_obce> --- prawdop.: coś usiłującego wzbudzić zainteresowanie.</pe> wiele czasu strawili, więc się też spierają chcąc, aby tak młódź uczono.</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e453"><slowo_obce>Vel quia nil rectum, nisi quod placuit sibi, ducunt,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Vel quia turpe putant parere minoribus, et quae</slowo_obce>/
<slowo_obce>Imberbes didicere, senes perdenda fateri</slowo_obce></strofa></poezja_cyt>


<akap id="e447">To jest:</akap>


<poezja_cyt><strofa id="e454">
Albo ze nic za dobrą rzecz nie policzają,/
Chyba ono, w czym sami sobie się kochają,/
Albo że im wstyd nie da, by młodszych słuchali,/
Co bez wąsa nawykli, aby precz miotali.
</strofa></poezja_cyt>


<akap id="e448">Lecz słuszna rzecz, aby tacy większe baczenie mieli
na rzeczpospolitą, niżli na swą egzystymacją<pe><slowo_obce>egzystymacja</slowo_obce> (daw., z łac.) --- ocena.</pe>. Widzimy,
że mowa, której w szkołach używają, niedawno była nieczystą i plugawą, a nie miała tej ozdoby, która by się do
spraw zgodzić mogła. Wiele też i w nich rzeczy takich
uczono, które nie nam, ale której inszej nieznajomej krainie świata służyły. A ponieważ wiele ludzi ukazali<pe><slowo_obce>wiele ludzi ukazali</slowo_obce> --- dziś popr.: wielu ludzi ukazało.</pe> drogi
i sposoby dobrego nauczania młodych ludzi, przeto potrzeba ich rady słuchać; czego my teraz wyliczać zaniechamy.</akap>



<naglowek_podrozdzial id="e449">VI. Napominanie do ludzi szkolnych i do tych, którzy ludzkie rzeczy rządzą</naglowek_podrozdzial>


<akap id="e450">Nasze zaiste natenczas przedsięwzięcie było, abychmy do przywrócenia tak zacnej rzeczy onych, którzy to w
swej mocy mają, mówili a przy tym też ludzi uczone
strzegli, aby tego stanu, którym się bawią przystojnie,
pilni byli, a pięknymi tytuły ludzi dla nabywania dostojności nie oszukiwali. Stara ono między ludźmi przypowieść, że poczciwość chowa nauki.<pe><slowo_obce>Stara ono między ludźmi przypowieść, że poczciwość chowa nauki.</slowo_obce> --- Cyceron, <tytul_dziela>Tusculanae Disputationes</tytul_dziela>, quaestio: Honos alit artes.</pe> Co się zda być
o obyczajach ludzkich rzeczono, którzy chcą w tych naukach przodek<pe><slowo_obce>przodek</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo.</pe> mieć, którymi by jakich dostojności dostąpić mogli; ale dobry człowiek ten sobie kres <pe><slowo_obce>kres</slowo_obce> (daw.) --- tu: cel.</pe> ma zamierzyć, aby nauki swojej używać mógł ku służbie Bożej i
ludzkiej. Lecz jeśli którzy uczą się nauk w ten sposób,
aby czci i zacności albo urzędów jakich dostąpili: ci
koniecznie się o to starać mają, aby tych urzędów godni byli,
a iżby więcej chcieli być uczonymi, niźliby się zdali.
Bo żadna rzecz ubarwiona nie może być trwała, a dziwnie się dawają ludziom w pośmiech, którzy by osłowie
kumańscy<pe><slowo_obce>osłowie
kumańscy</slowo_obce> --- osieł u Kumanów
uczynił się był lwem, włożywszy skórę lwią na się straszył ludzi, aż
go poznano po uszu. Stąd przeto osłem kumańskim onego zową,
gdy się kto głupi za mądrego popisuje. Erasmus in <tytul_dziela>Chil.</tytul_dziela>.</pe> (wedle starej baśni), gdy z nich cudzą skórę
zedrą, w swej się okazać muszą. A tak byłoby to z pożytkiem rzeczypospolitej, aby żadnemu urzędów uczonym należących nie dawano, jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> którzy by jaki znak
nauki swej okazali, a siebie i nauki swe ludziom uczonym zalecili, które iście trzeba obrać, aby byli jako sędziowie i pospolici ludzi uczonych dozorcy; bo tym sposobem i osłowie kumańscy nie leda jako nas oszukają, i ludzie prawdziwie naukami się bawiący w powinnej czci
nie będą oszukani. Których czci, albo i urzędów, chociażby się żadnemu nie dostało używać, wszakże to przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> prawdziwym cnoty miłownikom należy, nie wątleć,
nie psować się dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> złych czasów, a więcej się kochać w
piękności cnoty i w pracach, niżli w zapłatach, pamiętając także na dawne a wielce sławni ludzie, którzy się
Kościołowi i rzeczypospolitej dobrze przysługiwać nie przestawali, chociaż im za to urzędów żadnych nie dawano i
pospólstwo srodze niewdzięczne tego było, a na dobrodziejstwa ich nie pamiętało. Znosili oni przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> niewdzięcznego ludu niechęć, a przekładali nad nią miłość,
którę ojczyźnie winni byli. A tak miłownicy nauk, chociaby też żadnymi dostojeństwy nie byli obdarzeni, niech
wiedzą, że rzecz Bogu bardzo wdzięczną czynią, gdy się
albo religiej, albo zgromadzeniu ludzi dobrze przysługują.
Żadnej rzeczy więcej nie ma pragnąć człowiek chrześcijański, jedno mieć onego, co by się dziwował, albo przypatrzał jego sprawom, a chwalił je, którzy potem zapłatę słuszną ma dać, a to, czego niewdzięczność ludzka zaniedba, obficie nagrodzić; co ma być więcej ważone,
niż wszystkie nagrody i dostojeństwa, które jedno człowieka na świecie spotkać mogą. A przedsię w tym czasie
niech sobie rozmyślają biskupi i insi przełożeni, że mają
dać liczbę Bogu ze złego duchownych dostojeństw rozdawania; bo rzeczy na święte potrzeby oddane na świeckie
potrzeby obrócili, a poddali je pod swoje pożytki i pod
swoje żądze; podatki, dyspensacje, łaski, ligi, krewność
i herby w dostojności duchowne wlazły; którzy nic nie
radzą o wierze i potrzebach kościelnych, ci przedniejsze
miejsca zasiedli, zaś uczycielowie<pe><slowo_obce>uczyciel</slowo_obce> (daw.) --- nauczyciel.</pe> godnych i słusznych nagród, a uczniowie żadnych nie mają. Przeto też nauki
oziębły, rozumy osobne, które by ku czemu dobremu (jako mówią) przyjść mogły, zwątpiwszy o sobie, biorą się
za te nauki, z których by pożytek jaki mieć mogli; a ludzie nie umiejący pisma, trzymają urzędy ludziom uczonym należące, a jako trądowie nad cudzą paszą próżnujący siedzą. Stąd to bywa, iż gdy nauczeni ludzie dostojeństw sobie należących nie mają, a ci, co dostojeństwa
mają, nie dbają oto, aby byli uczonymi: wtedy wiele bez mała przedniejszych powinności, od obojga stanu ludzi i
rzeczpospolita, i Kościół potrzebuje. Prawa na wielu miejscach poprawy potrzebują; które zaprawdę ku zacności
swej przywrócone być nie mogą, jedno od tych ludzi,
którzy w nich biegłość mają, aby z rzeczy jeszcze w naukę nieobróconych naukę uczynić mogli. Bo co się dotyczy wiary, jeśli kto mniema, aby bez umiejętności wielu nauk mogła być obroniona: ten niech pewnie wie, że
w wielkim a szkodliwym błędzie mieszka, z którego jako łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> w rozmaite złości upaść, wiele ich, tego sami doznawszy, dobrze wiedzą.</akap>

<separator_linia/>


<!--TRIM:10-->



<uwaga><nota_red>
 
<akap id="e471">Interpunkcja</akap>
 
<wers_akap>W Norymberdze także przez nie mały czas na naukach wyzwolonych i ćwiczeniu się w języku niemieckim zostając zabrał przyjaźń i ścisłą zażyłość z uczonymi tego miasta.&gt;  </wers_akap>
<wers_akap> W Norymberdze także przez nie mały czas na naukach wyzwolonych i ćwiczeniu się w języku niemieckim zostając, zabrał przyjaźń i ścisłą zażyłość z uczonymi tego miasta.</wers_akap>
 
 
 <wers_akap>zawiera czyste wyobrażenie równości i wolności, mądre przepisy, tyczące się zachowania, bezpieczeństwa i wewnętrznego porządku&gt;</wers_akap>
 <wers_akap>zawiera czyste wyobrażenie równości i wolności, mądre przepisy tyczące się zachowania, bezpieczeństwa i wewnętrznego porządku</wers_akap>
 

<akap id="e472">fleksja</akap>


<wers_akap> mszą św. odprawiać&gt;mszę</wers_akap>
 <wers_akap>nadużyciów&gt;nadużyć</wers_akap>
 <wers_akap>te punkta&gt;punkty</wers_akap>
<wers_akap> tem&gt;tym</wers_akap>
<wers_akap> luterskiem&gt;luterskim itp.</wers_akap>
<wers_akap> pewny Polak&gt; pewny</wers_akap>
 
 
<akap id="e473">Pisownia joty</akap>

<wers_akap> dykcyonarz&gt;dykcjonarz</wers_akap>
<wers_akap> nuncyusz&gt;nunncjusz</wers_akap>
<wers_akap> materyach&gt;materiach</wers_akap>
 <wers_akap>patryotycznych&gt;patriotycznych</wers_akap>
<wers_akap> dedykacyi&gt;dedykacji  </wers_akap>
<wers_akap> materyj&gt;materii</wers_akap>
 <wers_akap>histoya&gt;historia</wers_akap>
 <wers_akap>Francyjej&gt;Francji  </wers_akap>
<wers_akap> Angliej&gt;Anglii</wers_akap>
 
 <akap id="e474">pisownia łączna i rozłączna</akap>

<wers_akap> niekazał&gt;nie kazał</wers_akap>
 <wers_akap>potym&gt;po tym</wers_akap>

<akap id="e475">ubezdźwięcznienia</akap>

<wers_akap> francuzki&gt;francuski</wers_akap>

<akap id="e476">leksykalne</akap>

 <wers_akap>Wittembersgkiej&gt;Wittemberskiej</wers_akap>
 <wers_akap>Polszcze&gt;Polsce</wers_akap>
 <wers_akap>Szlązakiem&gt; Ślązakiem</wers_akap>
 <wers_akap>5ta&gt;piąta</wers_akap>
 <wers_akap>y&gt;i</wers_akap>
 <wers_akap>krześciańskim&gt;chrześciańskim</wers_akap>
<wers_akap>łómacza&gt; tłumacza</wers_akap>

</nota_red>


<naglowek_czesc id="e455">Przypiski</naglowek_czesc>

<uwaga><wers_akap>Na stronach 4 i 6 skanu wydawca powtarza w nieco zmienionych słowach tę samą informację o książce <tytul_dziela>Sylvae</tytul_dziela>, dłuższe niż podane poniżej. Wydaję mi się, że ta powtórka nie ma sensu, bo opis zdarzeń, przytoczone fakty są w sumie takie same.</wers_akap>
<wers_akap>"Z woli Zygmunta Augusta króla, pragnącego przybliżenia i połączenia rozmaitych wyznań chrześcijańskich, napisał Modrzewski dzieło pod
tyt. <tytul_dziela>Sylvae</tytul_dziela>, które gdy już znajdowało się w ręku drukarza Bazylejskiego Oporyna, wykradł mu je pewnien Polak(..)"</wers_akap>

<wers_akap>"Wspomniemy tu zaraz o innych pismach  Modrzewskiego, który z woli króla Zygmunta Augusta, pragnącego  przybliżenia i połączenia rozmaitych religii chrześcijańskich, napisał  dzieło pod tytułem: <tytul_dziela>Sylvae</tytul_dziela>, które gdy już znajdowało się w ręku drukarza Bazylejskiego Oporyna, przez jakiegoś Polaka (...)"</wers_akap></uwaga> 


<akap id="e456">I. Kładziemy prawie dosłownie, co ks. Chodyniecki
w swoim <tytul_dziela>Dykcjonarzu uczonych Polaków</tytul_dziela> (Lwów 1853,
tom 
IIgi strona 121) napisał: Modrzewski Andrzej Frycz,
po łacinie Fricius Modrevius, sławny polityk i mówca
za panowania Zygmunta Augusta króla. W dojrzałym
wieku był na naukach w akademii wittemberskiej;
mistrz jego Melanchton tak go cenił, iż nieraz zdania
jego zasięgał. W Norymberdze także przez niemały
czas na naukach wyzwolonych i ćwiczeniu się w języku
niemieckim zostając, zabrał przyjaźń i ścisłą zażyłość z
uczonymi tego miasta. Powróciwszy do kraju, był sekretarzem młodego Zygmunta Augusta króla, który go nie tylko sobie wielce poważał, ale też i do rad swoich w publicznych i prywatnych rzeczach przypuszczał. Używany
był także w wielu poselstwach, nawet dla jednawczego
umysłu przeznaczony na synod Trydencki<pe><slowo_obce>synod Trydencki</slowo_obce> --- </pe>; a w roku 1556
znajdował się między posłami wyprawionymi od Zygmunta Augusta<pe><slowo_obce>Zygmunta Augusta</slowo_obce> --- </pe> do Pawła IV<pe><slowo_obce>Pawła IV</slowo_obce> --- </pe> papieża, z powinszowaniem temuż godności objętej i wyjednania dla Polski 5 następujących punktów: 1. Mszę św. w języku ojczystym odprawiać. 2. Sakrament ołtarza pod obiema postaciami przyjmować. 3. Księżom małżeństwa dozwolić. 4. Znieść wszystkie annaty<pe> annaty --- opłaty z pierwszorocznych dochodów beneficjum kościelnego, składane dawniej papieżowi na utrzymanie misjonarzy</pe> i inne daniny roczne do Rzymu. 5. Zwołać jak najprędzej synod w Polsce, dla wytępienia nadużyć i połączenia wszystkich mniemań niezgodnych.
Te punkty nie były przyjęte od stolicy św., która niezwłocznie wyprawiła nuncjusza swego Alojzego Lippomana do króla, chcąc go odwieść od żądań takowych daleko sięgających. Wreszcie Modrzewski nie oddalał się
od kościoła rzymskiego, tylko, żeby obiedwie strony ku sobie zbliżył i tym łatwiej pojednał, chciał on wynaleźć
między katolickim i luterskim wyznaniem jakie średnie,
którego fundamentem, czyli prawidłem wiary, chciał
mieć tylko skład apostolski. Łączyła Modrzewskiego poufała przyjaźń z Piotrem Ruyzem<pe><slowo_obce>Piotrem Ruyzem</slowo_obce> ---</pe> Hiszpanem i Janem Langem Ślązakiem<pe><slowo_obce>Janem Langem Ślązakiem</slowo_obce> ---</pe>, prawnikami w Polscę sławnymi, nie w miej jak ze Stanisławem Orzechowskim<pe><slowo_obce>Stanisławem Orzechowskim</slowo_obce> ---</pe> owym to Demostenesem polskim, który wciąż dobrze i po przyjacielsku
z nim się obchodził, nie odmawiał pochwały jego nauce,
oświadczył mu wdzięczność, że się był jakimś listem za
jego małżeństwo ujął; wkrótce atoli z powodu rozmów (w niektórych ważnych materiach, a między tymi i tyczących się wiary), które mieli między sobą w Wolborzu, Orzechowski udał go za heretyka i walczył z nim piśmiennie. --- Z urzędów piastowanych nigdy Modrzewski ani pysznego znaczenia, ani obfitych dochodów nie szukał, a mając sobie nadane od biskupów kujawskich w posiadłość (którą mu Uchański<pe><slowo_obce>Uchański</slowo_obce> ---</pe>, nim został prymasem, dla jego biegłości w ekonomice potwierdził) dobra kościelne, spokojnie uprawiał nierozległą zagrodę, wolne po wypuszczeniu z rąk lemiesza od trudu chwile częścią osładzając sobie pociechą domowego towarzystwa, częścią oddając upodobanym od młodości naukom, dopóki go nareszcie Stanisław Karnkowski<pe><slowo_obce>Stanisław Karnkowski</slowo_obce> ---</pe>, następca Uchańskiego na biskupstwie kujawskiem, jako nieprzyjaciela kościoła i niegodnego żywić się chlebem pożywanym od samych tylko prawdziwych czcicielów boga, z posiadłości owej dóbr kościelnych nie wyzuł<pe><slowo_obce>wyzuł</slowo_obce> ---</pe>. Jako zaś Modrzewski wsławił się był znakomitym z nauk pożytkiem, osobliwie podniesionym za ludzkością głosem o jednakowej mężobójstw karze: tak jeszcze czytelnictwo i rozmyślanie doświadczeniem własnego pióra przeplatał, autorem będąc następujących dzieł z druku wydanych: 1) <tytul_dziela>De republica emendanda libri quinque.</tytul_dziela> <slowo_obce>Cracem. in offic. Lazari 1551. in 8<pe><slowo_obce>De republica emendanda libri quinque. Cracem. in offic. Lazari 1551. in 8</slowo_obce> ---</pe></slowo_obce>. Dzieło to przedrukowane w Bazylei 1554. <slowo_obce>in 8. et fol.</slowo_obce>jako świadczy <tytul_dziela>Sandiusz in Bibliot. Antitrinitarior</tytul_dziela>. przełożone na polski język. przez <wyroznienie>Cypriana Bazylika</wyroznienie>, wyszło z druku nakładem Mikołaja Dorohostajskiego wojewody połockiego, w Łosku w drukarni Jana Karcana z Wieliczki 1577 <wyroznienie>in fol</wyroznienie>., przedrukowane pod tyt. <tytul_dziela>Andrzeja Frycza Modrzewskiego o poprawie rzeczypospolitey księgi czwore. Pierwsze o Obyczajach, Drugie o Statucie, Trzecie o Woynie, Czwarte o Szkole.</tytul_dziela>
<wyroznienie>Do ś. p. Monarchy Zygmunta Augusta Króla Polskiego etc.
do Senatu i Stanu Rycerskiego, i w obec do wszech ludzi Sarmatskich językiem Łacińskim napisane.</wyroznienie> Przez Cypryana Bazylika z łacińskiego na polskie przetłumaczone a
teraz nakładem J. W. I. P. Dominika Alexandrowicza
Marszałka Trybunału Głównego W. X. L. Pisarza Ziem.
Ptu Lidz. Porucznika Petyhor. Regimentarza Dywizyi Litewskiej przedrukowane.<pr>Nasze wydanie uczynione podług wymienionego wydania, gdyż pierwszego polskiego wydania w całym Lwowie dopytać nie mogliśmy się. Ma je dostać Wiktor hr. Baworowski i, skoro dostanie, będziemy się starać, przejrzeć je. W.</pr> W pięknym tym co do druku
wydaniu opuszczona jest piąta księga traktująca <tytul_dziela>O kościele</tytul_dziela>,
podobno dla nader śmiałych przeciwko papieżowi wyrazów. Dzieło to mimo odległości czasów, w których było
pisane, zawiera wiele rzeczy i dziś jeszcze pochwały godnych, a nazwisko tłumacza dostateczną jest co do polszczyzny zaletą. Pełno w nim myśli i rad patriotycznych,
zawiera czyste wyobrażenie równości i wolności, mądre
przepisy tyczące się zachowania, bezpieczeństwa i wewnętrznego porządku; księga zaś o szkole dowodem jest
troskliwości autora o oświecenie powszechne. --- 2) <tytul_dziela>De mediatore libri tres, quibus accessit narratio simplex rei novae, et ejusdem pessimi exempli, simul et quaerela de injuriis, et expostulatio cum Stanislao Orichonio</tytul_dziela>. <slowo_obce>Pinczoviae
in offic. Danielis in 8.</slowo_obce> podług Sandyusza <tytul_dziela>Basileae</tytul_dziela> 1562.
Pismo to wydał autor z powodu żarliwej dysputy, którą
miał z Orzechowskim, lecz ten wygotował na nie odpowiedź, pod tyt. <tytul_dziela>Fricius, seu de Majestate sedis Apostolicae</tytul_dziela>, bez miejsca i roku <slowo_obce>in 8</slowo_obce>.; co znowu nakłoniło Modrzewskiego do napisania obrony swojej, której dał tytuł: 3) <tytul_dziela>Orichovius, seu depulsio calumniarum Stan. Orichovii
Roxolani</tytul_dziela>; w niej wystawując wielorakie przemiany Orzechowskiego, za każdym rysem w sedno mu trafia. --- 4) <tytul_dziela>
Ad.
Serenissimum et Inclytum Regem Poloniae Sigismundum
Aug. Lascius swe de poena homicidii.</tytul_dziela> <slowo_obce>Cracov. per Hieron.
Vietor. 1543 in 8.</slowo_obce> --- 1)<tytul_dziela> Ad Senatum, Equites, Populumque Polonum, Oratio secunda, de poena homicidii.</tytul_dziela> <slowo_obce>Crac.
ex offic. Maih. Scharfenberg. 1545 in 8.</slowo_obce> --- 6) <tytul_dziela>Ad ArchiepiscopoSf Episcopos, et Presbyteros Ecclesiarum Sarmaticarum,
Oratio tertia de poena homicidii.</tytul_dziela> <slowo_obce>Cracoviae ap. Hier. Yietor. 1545 in 8.</slowo_obce> --- 7) <tytul_dziela>Adpopulum, plebemque polonom, querela de contemptione legis dwinae in homicidas, cui adjuncta est Oratio quarta ex psalmis davidicis composita.</tytul_dziela> <slowo_obce>Crac.
ap. Maih. Scharfenb. 1546. in 8</slowo_obce>.  --- Te cztery pisma zawierają w sobie mowy autora względem sprawiedliwego
karania zabójstwa. --- 8) <tytul_dziela>Ad Regem, Pontifices, Presbyteros, et populos Poloniae ac reliquae Sarmatiae, de Legatis ad Concilium christianum mittendis, Oratio.</tytul_dziela> <slowo_obce>Crac. ap.
Maih. Scharfenberg. 1546 in 8.</slowo_obce> --- Z woli Zygmunta Augusta
króla, pragnącego przybliżenia i połączenia rozmaitych
wyznań chrześcijańskich, napisał Modrzewski dzieło pod
tyt. <tytul_dziela>Sylvae</tytul_dziela>, które gdy już znajdowało się w ręku drukarza Bazylejskiego Oporyna, wykradł mu je pewnien Polak, którego Lauterbach <tytul_dziela>in Ariano Socinismo</tytul_dziela> rektorem
szkoły krakowskiej nazywa, i przywiózł do Krakowa. Oporyn uwiadomił o tym Modrzewskiego, który skarżył się
na to Stanisławowi Mieszkowskiemu wojewodzie krakowskiemu, lecz
ten będąc już dobrze wiadomy, jak bezbożne pismo to
było, nie kazał mu tegoż powracać. Musiał więc z rozproszonych swoich notat i listów dzieło to na nowo sklejać i takowe w 4. księgach napisał, które jednak za życia jego nie były drukowane, lecz dopiero po śmierci
razem z innymi dziełami jego wyszły w Krakowie 1590
<slowo_obce>in</slowo_obce> 8., jednakże dla zuchwałego nader przeciwko powszechnemu kościołowi tonu dzieło to wypalone dziś do rzadkich należy,<pr>Modrzewski jako desydent znajduje się w poczcie  autorów zakazanych, których wylicza Index Autliorum et librorum  prohibitorwm, in Polonia editorum, Cracov. in off. Andr. Petricov. 1017 in 12.</pr> chociaż, jak sam autor w dedykacji trzeciej księgi do Piusa V papieża mówi, dzieło to na francuski, niemiecki i hiszpański język przełożone było. Inne Modrzewskiego pisma, tyczące się materii teologicznych, od Sandyusza wspomniane, z druku nie wyszły.
<tytul_dziela>(Janoc. Vol. I. --- Bentkow. Hist. Lit. Pol. --- Ossolińs. Wiadom. hist. kryt.</tytul_dziela>)</akap>


<akap id="e457">II. Umieszczamy, co się w Bentkowskim znajduje o Bazyliku. (Hist. Lit. Polsk. t. 2. str. 477. )
Historia o srogiem prześladowaniu kościoła bożego, w której są wypisane sprawy onych męczenników,
którzy począwszy od Wiklefa i Husa aż do tego naszego
wieku, w niemieckiej ziemi, we Francji, Anglii, Flandrii, we włoskiej ziemi, w Hiszpaniej i w inszych ziemiach, prawdę ewangelii świętej krwią swą zapieczętowali. --- Przydana jest ktemu historia o postanowieniu, i
po tym rozproszeniu kościołów cudzoziemskich w Londynie,
nad którymi był prawdziwym a chrześciańskim Biskupem
on świętej pamięci mąż Jan Łaski --- z łacińskiego języka na polski przełożona przez Cypryana Bazylika. <wyroznienie>Cały
ten tytuł otoczony rycinami wystawującemi rnęczeństioa i
spalenie Gardineia, Husa, Hopera i Kranmera</wyroznienie>; w Brześciu
litewskim drukowane roku 1567 dnia 17. maja in folio.
<wyroznienie>Prócz dedykacyi do Alber. Łaskiego wejewody sieradzkiego
i rejestru 396 kart.</wyroznienie></akap>


<akap id="e458">Na końcu dwie ostatnie karty zawierają dedykację
do Krystyerna króla duńskiego, przy której końcu są wyrazy: <wyroznienie>Jan z Łaska ręką własną</wyroznienie>. </akap>

<akap id="e459">Dzieło to nadzwyczaj dziś rzadkie, wyborną napisane polszczyzną, znajduję się całkowite bez najmniejszego
uszkodzenia w bibliotece liceum warszawskiego.</akap>


<akap id="e460">III. Przytaczamy Bentkowskiego (Historia literatury
t. 2gi str. 72. ) Jędrzej Frycz Modrzewski sekretarz króla
Zygmunta Augusta, wielce od niego poważany, w roku
1556. należał do pamiętnego poselstwa do papieża Pawła IV. względem wyjednania pięciu punktów dla kościoła polskiego. Głośnym zrobił się Modrzewski przez swoją wymowę i żarliwe dysputy z katolikami, a zwłaszcza z Orzechowskim, i nader śmiałe pisma przeciwko papieżowi.<pr>O życiu i pismach Modrzewskiego obacz Starovol. Hecatont. N. LX.
Węgierskiego Hist. Ecclesiar. Slcwon. p. 80. Sandius in Bibliotheca Anti-trinitarior. p. 35. LauterbaoKs polnischer Socinism
p.  105. Lubo wszyscy zgadzają się, że Modrzewski był szlachcicem,  Niesiecki nie czyni jednak o nim wzmianki, może przez opuszczenie  umyślne jako heretyka.</pr> Dzieło jego do oddziału polityki należące jest:</akap>


<akap id="e461"><tytul_dziela>De republica emendanda libri quinque</tytul_dziela>. <slowo_obce>Cracoviae 1551.
Basileae in 8vo. et fol</slowo_obce>. 1554 jak świadczy Sandyusz.</akap>


<akap id="e462">Księgi te przełożone na polski język przez Cypryana Bazylika wyszły z druku roku 1577. <wyroznienie>in fol</wyroznienie>.<pr>Ten rok wydania naznacza Hoppiusz in Schediasmate pag. 114.Lecz mylnie jest tam nazwany Bazylik tłómaczem tych ksiąg na łaciński język.</pr> przedrukowane pod tytułem:</akap>


<akap id="e463">J. F. Modrzewskiego o poprawie rzeczypospolitej księgi czworo: pierwsze o obyczajach; drugie o statucie (t. j. o prawach); trzecie o wojnie; czwarte o szkole, nakładem Dom. Aleksandrowicza marszałka T. G. W. L. w Wilnie u Pijarów 1770 in 8vo maj. 576 stron.</akap>


<akap id="e464">W pięknym tym co do druku wydaniu, opuszczona
jest jedna księga traktująca o kościele. Dzieło to mimo
odległości czasów, w których było pisane, zawiera wiele
rzeczy i dziś jeszcze pochwały godnych, a nazwisko tłumacza dostateczną jest co do polszczyzny zaletą.</akap>


<akap id="e465">Wspomniemy tu zaraz o innych pismach Modrzewskiego, który z woli króla Zygmunta Augusta, pragnącego przybliżenia i połączenia rozmaitych religii chrześcijańskich, napisał dzieło pod tytułem: <tytul_dziela>Sylvae</tytul_dziela>, które gdy już znajdowało się w ręku drukarza Bazylejskiego Oporyna, przez jakiegoś Polaka wykradzione zostało, tak że Modrzewski je powtórnie w czterech księgach napisał, z druku zaś po jego śmierci wyszło (w Krakowie) 1590 in 4to.(jak pisze Sandyusz tamże). Lecz dla zuchwałego nader tonu przeciw powszechnemu kościołowi, dzieło to wypalone dziś do rzadkich pism należy, lubo jak sam w dedykacyi do trzeciej księgi do papieża Piusa V. pisze (z której wypisy u Sandyusza się znajdują), dzieło to na francuski, niemiecki i hiszpański język przełożone było.</akap>


<akap id="e466">Prócz tego wydał Modrzewski:</akap>


<akap id="e467"><tytul_dziela>De mediatore libri tres, quibus accessit narratio simplex rei novae et ejusdem pessimi exempli, simul et ąuaere la de injuriis et expostulatio cum Stanislao Orichovio.</tytul_dziela>  <slowo_obce>Basileae 1562</slowo_obce>(<tytul_dziela>Sandyusz</tytul_dziela> tamże. )</akap>


<akap id="e468">Inne Modrzewskiego pisma w Sandyuszu przytoczone,
a materii teologicznych tyczące się, z druku nie wyszły.
Starowolski przytacza napisy rozdziałów czyli ksiąg dzieła <tytul_dziela>O poprawie rzeczypospolitej</tytul_dziela> jako osobne pisma i wcale
różne od dzieła <tytul_dziela>O poprawie rzeczypospolitej</tytul_dziela>. Takowe
pomyłki nie są rzadkie u niego.</akap>


<akap id="e469">IV. Wójcicki (Historia Literatury. Warsz. 1845 t. n. )
cytuje jako dzieło Bazylika: <tytul_dziela>Historia o żywocie Jerzego
Kastryota Szkanderbergiem zwanego</tytul_dziela>; w Brześciu 1569.
<slowo_obce>folio</slowo_obce>.; dalej</akap>


<akap id="e470"><tytul_dziela>Historia Attyli</tytul_dziela>. (Z powodu rzadkości [mówi Wójcicki]
znane tylko z tytułu). W tymże swojem dziele str. 262.
mówi Wójcicki, że Modrzewski urodził się około 1520 roku we
wsi Modrzewo z szlacheckich rodziców, zmarł około 1589. Pisze Wójcicki, że w dosyć podeszłym wieku udał się Modrzewski do Niemiec i był uczniem Filipa Melanchtona.</akap></uwaga> 



<!--TRIM:4-->


<naglowek_czesc id="e477">Zamknienie tych wszystkich ksiąg</naglowek_czesc>



<akap id="e478">Tośmy mieli, cobychmy o szkole napisali, i owszem
o wszystkiej rzeczypospolitej, to jest: o wspólnym ludzkim stowarzyszeniu, które, jako najwyżsi filozofowie powiadają, najwięcej sprzyjaźną chęcią bywa jednane, pomnażane i w całości zachowane; bo ta jest prawidłem a
jakoby prawem, która złe chęci kiełzna, bo się żaden nie
gniewa na tego, któremu z serca wszystkiego dobrego
życzy, ani idzie jego rzeczy wydzierać i żadnej się rzeczy nieprzystojnej przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> niemu nie dopuszcza; a sprzyjaźna chęć aby była trwała i mocna, trzeba, żeby się
opierała o korzeń wiadomości i przyzwyczajenia rzeczy
uczciwych; chwieją się bowiem wszystkie rzeczy ludzkie, które na tych fundamentach nie są postanowione.
Ale iż tak wielka jest przyrodzenia ludzkiego wątłość, iż
one prawdziwą sprzyjaźność częstokroć dla leda<pe><slowo_obce>leda</slowo_obce> (daw.) --- byle.</pe> przyczynki dopuszczamy sobie wydrzeć albo zwątlić: przeto
prawa na to są ustanowione, aby nimi niespokojne namiętności były hamowane, a ona sprzyjaźność towarzystwa
ludzkiego związku była naprawiana, winni aby byli karani, a dobrzy nagrodami pocieszani. Z ludźmi też postronnymi, z którymi ani praw wspólnych nie mamy, ani
sędziów, jeśli się inaczej pojednać nie możemy, tedy dlatego są wojny ustawione; które nie mogą być sprawiedliwe, jeśliby wprzód nie były przystojnie przez upominanie się swego opowiedziane<pe><slowo_obce>opowiedzieć</slowo_obce> (daw.) --- tu: ogłosić.</pe>. A tak ponieważeśmy już
te rzeczy przełożyli, które i do obyczajów, na wiadomości i na ćwiczeniu w uczciwych rzeczach zasadzonych,
i do spraw wszelakich i do sprawiedliwego walczenia należą: przeto ten wszystek spis kończymy --- w którym jeśli
się komu zdamy być albo przydłuźsi, albo krótcy, ten
niech wie, iż tak bardzo ludzkie dowcipy są różne, że
im wszystkim nie może jeden nigdy dosyć uczynić. Samej
tej rzeczy, o którejeśmy to pisali, wielkość, a dowcipu
naszego mdłość<pe><slowo_obce>mdłość</slowo_obce> (daw.) --- słabość.</pe> i niesposobne zdrowie, ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też starania
i sprawy rozmaite chęci i pilności mej przyniosły wielką
trudność, żem wszystko nie tak, jakoby trzeba, wyprawił.
Wszakże jednak to wszystko tak wyprawowali, żeśmy w każdej rzeczy do cnoty, aby na nią największy wzgląd
miano, ukazali. W tym jeśliśmy co wystąpili, tedyśmy
to z wielkiego na cnotę zapatrzania uczynili. Której cnoty, wiem, żem nie tak, jako przystoi, wysławił; aleć zaiste sama przez się taka jest, iż gdyby się jej prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwie.</pe>
przypatrzono, a ona moc swą okazała, dziwnie by serca
ludzkie ku miłowaniu siebie poruszyła: nie trzeba by praw
ani ustaw, ani żadnej pracy około rozkazowania, nie byłoby żadnego miejsca dla zazdrości, waśni, łakomstwa, niepowściągliwych pożądliwości ani łakomego łapania urzędów, ani nieukróconych chęci. Sama cnota, jako niejaki duch Boży, miarkowałaby złe żądze i wszystkie sprawy
obracałaby do panowania stateczny rozum; pożądliwości sprośne by hamowała, nikomu by podejścia nie myśliła, ni pod nikim dołów nie kopała, na swym by, acz
małym, przestawała, nikomu gwałtu nie działała, krwi by
człowieczej folgowała, ozdoby i życzliwości by dobrym naukom szukała, sławy i pochlebstwami od ludzi gardziła;
rzeczy prawdziwych, prostych a otworzystych naśladowała, zaś fałszywych a ubarwionych nie najżrała; zacność i pożytek by rzeczypospolitej nad swoję część i pożytki przekładała, żal, wzgardę i nieprzyjaźń by znaszała i samej się by śmierci dla zacności religiej, choćby ją
straszono, podjąć by się nie bała, a gdyby ją już zadawano,
mężniej by podjąć kazała. Tą cnotą blisko każdy do Boga
przystępuje, który ją wynalazł i jest jej początkiem i
pomnożycielem. Nie może to być, aby on sprawca, jakoby się kolwiek rzeczy ludzkie wiodły, nie miał tego
chcieć, aby ta jego sprawa była wielce ważona a wszystkie insze rzeczy aby za nic były miane, jeśliby z nią jaki spór miały. Tej sprawie Bożej ani król, ani senat,
ani żaden lud nie może się poczciwie sprzeciwić. Tej
kto by chcąc i wiedząc nie był posłuszen, ten by sprawcy
jej, Boga samego, posłuszen nie był, przyrodzenie ludzkie by z siebie zewlókł, a srogiej by się złości dopuścił. Niechajże tedy będą ważne, ile chcą, bogactwa, zacność rodu, wielkość ciała i możność --- ale gdzie przyjdzie z cnotą
na sztych, wszystko to ma być za nic. Tego prawy rozum chce, tego i przyrodzenie na wszystkie rzeczy rozdane stateczne i wieczne, tego też chce lepszy nad przyrodzenie Bóg<pe><slowo_obce>też chce lepszy nad przyrodzenie Bóg</slowo_obce> --- Mt 24, 31. --- 1. Tes 4, 16.</pe>, on najwyższy mistrz, hetman, mściciel i nagrodziciel, którego dnia onego ostatniego oczekiwamy,
gdy trąby swojej głosem do majestatu swego sądowego
wyzowie żywe i umarłe, odbierać liczbę z spraw od każdego, a przypominając rachunek opuszczenia cnoty jego.
Nie będzie tam na pomoc mnóstwo sług, ani życzliwości ludu, ani mowy przyjacielskiej na upodobanie wyrzeczone. On sędzia, którego oczy wszystko widzą, uczyni, nie mając żadnego baczenia na osoby, wedle każdego uczynków godny a sprawiedliwy wyrok: dobrzy, pobożni, którzy żywot swój z cnotą zgodny wiedli, weselem nieśmiertelnym obdarzy; a złe, którzy wszystko wedle lubości swej czynią, a złym chęciom się poddawają,
ręką nieżyczliwą uciśnie i do tego tarasu<pe><slowo_obce>taras</slowo_obce> (daw.) --- więzienie.</pe> wrzuci, gdzie
będzie płacz i zgrzytanie zębów. Pana Boga tedy proszę, aby nas zapalił sprawiedliwą miłością cnoty, a dodał nam mocy ku czynieniu tego, co by było ku zacności rzeczypospolitej i wiary świętej, a na potem aby nas żywotem wiecznym przez Jezusa Chrystusa darował.</akap>




<naglowek_czesc id="e479">Przydatek do Ksiąg o poprawie Rzeczypospolitej</naglowek_czesc>


<wyroznienie><akap id="e496">Andrzej Frycz Modrzewski, królewski sekretarz, polskiej
i wszystkiej Sarmacyjej szlachcicom zdrowia życzy.</akap></wyroznienie>


<akap id="e480">Czynicie, jako wam przystoi, szlacheckiego stanu panowie! Gdy nie chcecie, aby co w rzeczypospolitej stanowiono was się nie dołożywszy. Na tym bowiem jest stan
wasz, aby nie jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> rzeczypospolitej od nieprzyjaciela bronił; ale aby też temu zabiegał, żeby ona albo w obyczajach, albo w prawach szkody jakiej doma<pe><slowo_obce>doma </slowo_obce>(daw.) --- w domu.</pe> nie cierpiała.
A wszakoż, iż żadnego miejsca u siebie dać nie chcecie
nowym a niesłychanym radom, w tym by nie bez przyczyny kto miary niejakiej w was by potrzebował. Jest bowiem wiele rzeczy, acz nowych i przedtem u nas nieużywanych, a wszakże uczciwych i wielkich pożytków pełnych, których nieco w księgach o poprawie rzeczypospolitej wyłożyłem; co jeśli jeszcze które przełożę, mam za
to, że nic od powinności mej zdrożnego nie uczynię, bo
mam się za obowiązanego rzeczypospolitej, jakom skoro
między sekretarze królewskie jest policzon, nie tylko do
utajenia tego, co by rzeczypospolitej szkodziło, ale też do
objawienia tego, co by jej pożyteczno być mogło. Acz
ja nie jestem ten, który by o sobie to rozumiał, żebym
przed innymi to, co pożytek czyni i co wadzi, lepiej obaczył; ale iż ludzi wielkich i zacnych poważne o rzeczypospolitej zdanie częstokroć słyszałem, drugich też podlejszych stanów dysputacje albo wspólne o tym namowy wiadome mi były: przeto umyśliłem je wam napisać, abyście
jeśliby się wam podobały, starali się, jakoby ku skutkowi były przywiedzione. Co jeśli tę powinność moją wdzięczną
wam być obaczę, będę się z tego weselić o panowie! A
jeśli nie, przedsię <pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> będę się cieszył tym, że w sobie dobrą
chęć czuję, a u każdego, który to czytać będzie, to świadectwo sobie zostawię, żem niczego więcej nie pragnął,
jedno abym widział rzeczpospolitą co najlepiej postanowioną. Teraz już o rzeczy mówić pocznijmy.</akap>


<naglowek_rozdzial id="e481">I.</naglowek_rozdzial>


<akap id="e482">O przyczynach sejmów, które są dwie: 1. Czynienie
sprawiedliwości między obywatelmi, a obrona od nieprzyjaciela. 2. Która nad którą ma być przekładana<pe><slowo_obce>przekładać</slowo_obce> a. <slowo_obce>przedkładać</slowo_obce> (daw.) --- wyżej cenić, preferować.</pe>? 3. O przyczynach urzędów, a które rzeczy w sobie mieć powinni. 4. Na koniec o powinności sędziów.</akap>

<akap id="e483">Dla dwóch przyczyn zwłaszcza sejmy u nas na każdy
rok bywają: naprzód dla czynienia sprawiedliwości, na potem dla postanowienia obrony przeciwko postronnemu nieprzyjacielowi. Bo od wszystkich sędziów powiatowych
bywają apelacje na sejm tak, iż bardzo wiele spraw
tam przychodzi; od nieprzyjaciela też postronnego mało
nie na każdy rok ziemie sarmackie bywają trapione. A tak
trzeba tego, żeby rzeczpospolita albo służebnym ludem,
albo pospolitym ruszeniem była broniona. A ponieważ
ani sądy, ani obrona bez gotowych pieniędzy nie może być na wieczność postanowiona: przeto powiem, skąd by ich dostawać; ale pierwej o sądziech<pe><slowo_obce>o sądziech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: o sądach.</pe> i o sprawiedliwości.</akap>


<akap id="e484">Ponieważ tedy każda rzeczpospolita w ziemi swej
sprawiedliwością bywa rządzona, a po stronach od nieprzyjaciół postronnych mieczem broniona: przeto słusznie
tu oboja rzecz ma być wielce ważona. A wszakoż, jeślibyś ustawiczności pożytku patrzył, daleko większe i
obfitsze pożytki przychodzą z sprawiedliwości, niźli z wojny. Bo i wojny nie może nikt dobrze po stronach wszczynać, ażeby pierwej w ziemi wszystkie rzeczy sprawiedliwością, dobrze postanowione były; a gdy tej nie będzie,
tedy wojna jest sprośna i nieuczciwa. A zaś sprawiedliwość okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez, oprócz, z wyjątkiem.</pe> wojny sama przez się świeci, a jest wszystkich cnót przedniejszą: okrom tej zbory<pe><slowo_obce>zbór</slowo_obce> (daw.) --- zgromadzenie, społeczność.</pe> ludzkie źle bywają zbierane, gorzej stanowione, a najgorzej zachowane
tak, iż nie bez przyczyny Augustyn napisał, że rzeczpospolita okrom sprawiedliwości jest szczerym rozbojem. Bo
i któż z człowiekiem niesprawiedliwym długo mieszkać,
kto z nim towarzystwo życia wspólnego mieć chce? Zaś z ludźmi sprawiedliwymi, którzy każdemu jego własną rzecz
z dobrej woli przywłaszczają, ucieszna jest życia, rzeczy
i wszystkich spraw społeczność.</akap>


<akap id="e485">Lecz ponieważ sprawiedliwość częścią<pe><slowo_obce>częścią</slowo_obce> (daw.) --- częściowo.</pe> dla ślepej nieumiejętności, częścią dla złych namiętności bywa zatłumiona: przeto szukano w rzeczachpospolitych ludzi do
rządzenia godnych, mądrych a namiętności bardzo skromne mających, którzy by umieli i chcieli sprawiedliwość
uczyć, a tych, którzy ją gwałcą, do ich powinności odzywać; a ci władzę wielką miewali, iż mogli czynić, co by
chcieli. Tych trzech rzeczy złączenie, mówię: mądrości,
obyczajów skromności i władności, przynosi zdrowie rzeczypospolitej, a rozerwanie --- zarazę i skazę. Bo a co jest
niebezpiecznego, jeśli nie możność, która by się mądrością i
cnotą nie podpierała? A zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- zaś, znów, z powrotem; na odwrót.</pe>, w kim one trzy rzeczy są,
ten zwierzchnością pospolitą ozdobiony i ręce ludzkie chciwe powściągać i krzywdy czynić nie dopuszczać, a uczynioną karać, na ostatek rzeczpospolitą szczęśliwą uczynić
może. Lecz którzy tak wielką władzę mają, ci w wielkich rzeczachpospolitych, a w nieskończonym mnóstwie
spraw, wszystkich spraw rządzeniu dosyć uczynić nie mogą; dlatego urząd zwykli ustawować, na który część
powinności swej wkładają --- a jedne czynią sędziami, którzy tylko sprawy sądzą, drugie czynią starostami zamków
i powiatów, którzy by karali tych, co prawu posłuszni nie
są; na potem też drugie urzędniki nad inszymi sprawami
przekładają. O których różności w inszych księgach dostatecznie wypisałem.</akap>


<akap id="e486">Teraz się rzecz nasza będzie bawić około powinności
sędziów. Którzy ponieważ są sługami sprawiedliwości, a
sprawiedliwość w prawie zamykać się ma: tedy by próżno i prawa stanowić, i ustawy o sprawiedliwości dawać,
gdyby wykonywania ich mądremu jakiemu a dobremu
człowiekowi, jakim ma być sędzia, nie zlecono. Za dobrem lepak <pe><slowo_obce>lepak</slowo_obce> (daw.) --- lecz, ale, znowu, zaś.</pe> sprawowaniem sądów przychodzi pokój, zgoda i zdrowie pospolite i insze wielkie a rozmaite pożytki;
zaś za zaniedbaniem i wywracaniem sądów przychodzi
rozterk, waśń pospolita i własna każdego z osobna; skąd
rosną nienawiści, nieprzyjaźnie, swary, rąk porywanie to
do ran, to do mordów i do wielkiego złego --- co na potem pan
Bóg karze albo rzeczy straszliwe z postronnych krajów
przypuściwszy, albo zamieszania i rozterki wnętrzne dopuściwszy, albo jakimi inszymi nędzami, które od domowych i od postronnych ludzi pochodzą, albo wojną plugawą i szkodliwą. Lecz co o sądziech naszych ziem mówić
mam, tak rozumiem, że każdy z was u siebie rozmyśla.
Acz nie chcę mówić o tych, które w każdym powiecie
sprawują; to powiem, że w tak wielkim mnóstwie prawujących się<pe><slowo_obce>prawować się</slowo_obce> (daw.) --- dochodzić racji przed sądem.</pe> bardzo ich mało jest, którzy by od powiatowego sędziego nie mieli na walny sejm apelować. Co jeśli się dzieje uporem stron, albo powiatowych sędziów
winą, nie trzeba o tym teraz mówić; ono<pe><slowo_obce>ono</slowo_obce> (daw.) --- oto.</pe> pewna, że bardzo wiele jest spraw, które począwszy się sądownie od
dwudziestu i dalej lat, jeszcze nie są skończone. I to też
jest rzecz jawna, że co dzień tak wiele a wielkich spraw
przybywa, iż król i z panów radami, będąc mnóstwem inszych wielkich spraw zabawiony<pe><slowo_obce>zabawiony</slowo_obce> (daw.) --- zajęty.</pe>, żadnym sposobem temu
sprostać nie może, aby je odsądził, chyba żeby się sejm
na bardzo długi czas przewlec miał. Co iż się snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.)--- łatwo.</pe>
stać nie może, widzimy, że wielkie mnóstwo prawujących
się bardzo wiele czasu próżno trawi, nakłady wielkie podejmuje, z sejmu nic nie sprawiwszy odjeżdżać, a zaś na
drugie sejmy wracać się bez pożytku musi. Owszem jeśli jakie staranie mieć chcemy, zaprawdę trzeba inszego
sposobu szukać, jakoby tak wiele spraw skończyć, a sędzie postawić, którzy by ten urząd sądzenia wykonywali.</akap>






<naglowek_rozdzial id="e487">II. O skarbie rzeczypospolitej, o sędziach i o innych potrzebach rzeczypospolitej</naglowek_rozdzial>


<akap id="e488">A iż żaden żołniersko swoim nakładem nie służy,
a godzien jest robotnik zapłaty swej: przeto rzeczpospolita powinna opatrować potrzeby tych sędziów --- co jednak
nie może być bez pieniędzy w pokładzie leżących<pe><slowo_obce>w pokładzie leżący</slowo_obce> (daw.) --- odłożony.</pe>, a dlategoż około sposobu zbierania ich tu muszę nieco powiedzieć. Są w królestwie naszym i w inszych krainach k niemu przyłączonych bardzo hojne beneficja<pe><slowo_obce>beneficjum</slowo_obce> (daw.) --- urząd kościelny zapewniający stały dochód.</pe>, które biskupstwami zowiemy. Są też i drugie rozmaite, acz mniejsze, ale
gdy będą wespółek<pe><slowo_obce>wespółek</slowo_obce> (daw.) --- razem.</pe> złączone, za wielkie mogą być poczytane. Tych wszystkich beneficji rejestr mogliby biskupi przynieść na sejm, a na potem niech by te beneficja pod
przysięgą oni szacowali, którzy je trzymają, policzając
w to tak dziesięciny, jako insze czynsze i dochody wszelakie. Ten szacunek chociaby się na sejmie stał, chociaby też od synodu biskupskiego na sejm był przyniesiony, niechby był w rejestr napisany. Aleby taki artykuł
trzeba ustawić<pe><slowo_obce>ustawić</slowo_obce> (daw.) --- ustanowić.</pe>, iż na kogo by to pewnie przewiedziono,
iżby niesprawiedliwie swego beneficjum dochód oszacował,
ten okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> tego, żeby był za krzywoprzysięzcę rozumiany,
niechby onego beneficjum zbył, którego dochód wiedząc
i chcąc źle oszacował. Gdyby tym sposobem te dochody
oszacowane były, wtedy trzeba by całe duchowieństwo prosić naprzód, aby dochód jednego roku darowali
rzeczypospolitej raz, jako najrychlej mogą; jeśliby nie
mogli za razem, wtedy niechby jednego roku jedną połowę
dali, a drugiego drugą. Ktemu aby na każdy rok na potem pełną sumę, to jest (dawam na przykład) dziesiątączęść oszacowanego dochodu dawali.</akap>


<akap id="e489">Co jeśli żeby tego u teraźniejszych dzierżawiących tych
beneficji<pe><slowo_obce>beneficji</slowo_obce> --- dziś popr.: beneficjów.</pe> nie uproszono, tedy by łacno<pe><slowo_obce>łacno</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> uprosić możono u
tych, co by po nich następować mieli; bo ci, którzy to
w swej mocy mają, nie dawaliby nikomu żadnego beneficjum, ażby się pierwej na to obowiązał; który obowiązek ściągałby się na potem i na tych, którzy by po nich na
te beneficja albo po śmierci pierwszego dzierżawcy, albo
jakim inszym prawem nastąpili; a nikomu tych beneficji
nie dawać, ażeby się obowiązał obyczajem już powiedzianym ku zapłaceniu tak dorocznego dochodu raz, jako też
dziesiątej części na każdy rok tych potomnych lat.</akap>


<akap id="e490">A gdyby się to sprawiło, tedy by się też o to pilnie
starać trzeba, aby ludzi świeckiego stanu dali się też na
takie składanie namówić, żadnymi się wolnościami nie
wymawiając, wspólne brzemię nosić. Bo ponieważ duchownych osób dziesięciny<pe><slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce> --- podatek w naturze na rzecz Kościoła, w ramach którego oddawano 1/10 plonów.</pe> dawniejsze, niż które wolności
szlacheckie są; a nie tylko prawem Bożym, ale też obyczajami i prawami ojczystymi wolni są od wszelakich powinności: wtedy by się też to nie godziło, aby, gdy ci dawają,
drudzy wolnościami jakimi chlubić się mieli. Bo gdyby
nieprzyjaciel, czego Boże uchowaj! wojował a nasze posiadał, nie miałby żadnego baczenia tak na świeckie, jako na duchowne. Ale świecki stan przynosi pospolicie jakieś wymówki: naprzód, iż nie tylko poddani ich
składają się na żołnierzy, ale i sami, gdy potrzeba przypadnie, muszą na wojnę jechać; ktemu też i to przydawają, że dostojeństwa i urzędy rzeczypospolitej, które im
dawają, nie są tak bogate ani pożyteczne, jako dostojeństwa biskupów, opatów i inszych duchownych; nadto,
ponieważ mają żonę i dzieci, muszą dla nich większy
nakład czynić. Te przyczyny jeśliby świeckie stany od
tego podatku wyzwoliły, tedy przedsię duchownego stanu
prosić, aby im dla rzeczypospolitej nie ciężko było dać
tak wiele, jakom powiedział. Do czego jeśliby nie mogli
być przywiedzieni ci, co teraz są, tedy się łacno przywieść dadzą, co po nich nastawać będą, bo a któż z niechęcią da raz ten dochód, aby na potem wszystkie dochody brał, zwłaszcza iż to wszystko do skarbu rzeczypospolitej ma być obrócono?</akap>


<akap id="e491">A nie trzeba by się im tego obawiać, aby im z takiego
dawania miano przepisać łakomstwo, które łakomstwo symonią<pe><slowo_obce>symonia</slowo_obce> --- symonia jest, gdy kto święte rzeczy albo duchowne urzędy kupuje albo przeda je, albo jakąkolwiek czyni umowę (przyp. źródła).</pe> zowią. Pamiętam ja, iż po śmierci Pawła III. papieża kardynałowie, gdy o obraniu nowego papieża radzili, postanowili tę kondycję na nowotnego <pe><slowo_obce>nowotny</slowo_obce> (daw.) --- nowy.</pe> papieża,
ktokolwiek by nim był, aby niejakie pewne imiona<pe><slowo_obce>imienie</slowo_obce> (daw.) --- mienie, majątek.</pe> i wsi
kościelne, a podobno parmeńskie, dopuścił był w mocy
albo dzierżeniu Farnezego, który je też za Pawła papieża
trzymał. Oto kardynałowie rozumieli, że to może być
okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> symonii, ponieważ to z pożytkiem rzeczypospolitej był składan, nie byłoby policzon między występki symonii, ale między wielkie a wiecznej pamiątki godne dobrodziejstwa. Symonowi onemu czarnoksiężnikowi (od którego symonia ma imię), gdy apostołom pieniądze dawał,
aby ten, na kogo by ręce włożył, Ducha Świętego brał, on
jego uczynek za przekleństwo poczytał Piotr<pe><slowo_obce>jego uczynek za przekleństwo poczytał Piotr</slowo_obce> --- Dz 8, 19.</pe>, iż mniemał,
żeby dar Boży za pieniądze mógł być kupion. Ale cóż
to ma do tego podatku, który by dla rzeczypospolitej był
postąpion? A iżby takowa szczodrobliwość duchownych
nie była bez słusznej nagrody, miałby to ustawić król
z panów radami na sejmie, aby żaden od tego czasu
ani czasu wojny, ani czasu pokoju nie śmiał żadnego
gwałtu czynić majętnościom duchownym, uczyniwszy zakład pod srogim karaniem: aby ten, kto by to pierwej uczynił, oddał (co tu mówię na przykład) w pięciornasób <pe><slowo_obce>pięciornasób</slowo_obce> (daw.) --- pięciokrotnie.</pe> więcej niż wziął, a kto by po wtóre, aby w dziesięciornasób <pe><slowo_obce>diecięciornasób</slowo_obce> (daw.) --- dziesięciokrotnie.</pe>
wrócił, a kto trzecikroć, aby był z ziemi wywołany<pe><slowo_obce>wywołać</slowo_obce> (daw.) --- wygnać.</pe>, z majętności jego niechby była nagroda ukrzywdzonemu, a
ostatek do pospolitego skarbu niechby obrócono. A jeśli
ci, którzy się targnęli na majętność duchownych, albo posiadłości nie mają albo, jeśli mają, tedy nie tak wielką, aby
z tych one szkody nagrodzone być mogły: ci staroście
onego miejsca oznajmieni niechby jego staraniem, pracą
i nakładem byli szukani, imani<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać.</pe> i do więzienia dawani, a
na potem albo w niewolą temu, kogo uszkodzili, byli dawani,
albo inszym karaniem karani jako pospolitej uchwały gwałtownicy. Bo ono sprawiedliwy wyrok: Kto nie może pieniądzmi, niech płaci ciałem<pe><slowo_obce>Kto nie może pieniądzmi, niech płaci ciałem</slowo_obce> --- por. łac. <slowo_obce>Qui non potest aere, luat corpore</slowo_obce>.</pe>. Starosta, który by tego nie uczynił, niechby starostwa zbył i za występnego przeciw
rzeczypospolitej mian był. To niech będzie dosyć o pieniądzach, które duchowni z beneficji dawać mają, i o karaniu tych, którzy im na potem gwałt uczynili. Lecz trzeba by
pilnie prosić biskupów i wszystkiego stanu duchownego,
a prosić ich przez imię rzeczypospolitej i tych wszystkich
rzeczy, które oni za największe mają, aby oni ożaliwszy się nędzy ojczyzny, która je ubogaciła, założyli ten fundament skarbu, z którego by rzeczpospolita od nich wieczne dobrodziejstwo miała, a obywatele wszyscy łaską a
miłością osobliwą byli im wiecznie obowiązani. Co jeśli
ci, którzy teraz są, nie będą chcieć tego czynić, tedy
zaprawdę oni, którzy po ich śmierci na ich miejsca będą
nastawać, uczynią to. A teraz niechby to każdy u siebie
rozmyślił, jakoby to była teraźniejszym uczciwa rzecz, potomkom się dać zwyciężyć szczodrobliwością przeciw<pe><slowo_obce>przeciw</slowo_obce> (daw.) --- wobec.</pe> rzeczypospolitej? Która rzeczpospolita to nie wiem jeśliby nie
słusznie uczyniła, gdyby na miejsce teraźniejszych drugim
następować dopuściła, gdyby była pewna, że te dobrodziejstwa od nich otrzyma. Ale o łasce teraźniejszych,
którzy jeszcze z nami żyją, abyśmy lepszą nadzieję mieli, gdy inszych rzeczy wiele nam otuchę daje, wtedy niemniej zacne słowa tego wielkiego a zacnego człowieka,
Mikołaja Dziergowskiego arcybiskupa i prymasa, który
na przeszłym sejmie, gdy mu naprzód wotować <pe><slowo_obce>wotować</slowo_obce> (daw.) --- głosować, wypowiadać się.</pe> zlecono,
powiedział, żeby to rzeczypospolitej było potrzebne, aby
był skarb założon, a z którego by szedł nakład na wojnę
i na insze rzeczypospolitej potrzeby. A ten skarb nazwał
na imię: <slowo_obce>Montem pietatis</slowo_obce>, co się wykłada: Góra zbożności lub miłosierdzia; a to rozumiał o takim zdawaniu, o
jakim Jan Łaski, szósty przed nim arcybiskup wotował,
i powiadają, że to on był wymyślił. Czyniwali niektórzy panowie radni tej góry na drugich sejmach wzmiankę;
bo tak są wdzięczni wszystkim dobrym a rzeczpospolitą
miłującym dobre rady, iż chociaż oni, którzy je zaczęli, z
tego świata znidą, przedsię one żywą, a uciesznym wspominaniem od potomków bywają powtarzane. A ponieważ
mnie, który Łaskich domowi od wielu lat rad służę, nie
ciężko było onę radę Łaskiego na piśmie zostawić: nie chcąc, aby była zapamiętana<pe><slowo_obce>zapamiętany</slowo_obce> (daw.) --- tu: zapomniany (!).</pe>, chciało mi się i tę drugą od
tej nie bardzo różną do was wypisać, a rozmów ludzi
wielce mądrych, a rzeczpospolitą miłujących (między którymi, ilekroć się trafi, rad<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- chętnie.</pe> przebywam) wam udzielić. Wasza rzecz panowie starać się, jakobym tego, cokolwiek
jest, do was nie próżno doniósł, aby wam na potem moje pisanie nie umilkło.</akap>


<naglowek_rozdzial id="e492">III. Krótkie przypomnienie niektórych wad rzeczypospolitej</naglowek_rozdzial>



<akap id="e493">A gdym to do was o sędziach, o obronie i o skarbie
rzeczypospolitej pisał, nie mogłem też przepomnieć<pe><slowo_obce>przepomnieć</slowo_obce> (daw.) --- zapomnieć.</pe> drugich
części rzeczypospolitej, o których niedawno wydałem troje księgi, a teraz umyśliłem wam niektóre rzeczy przywieść
na pamięć. Starajcie się dla Boga żywego, abyście nie tylko dla wolności waszych zachowania, dla potrzeb<pe><slowo_obce>potrzeba</slowo_obce> (daw.) --- tu: bitwa.</pe> z postronnymi narodami i dla inszych wielkich spraw sejmy składali; ale też i na mniejsze rzeczypospolitej części baczenie miejcie, starajcie się, aby niektórych złe prawa poprawiono, a na rozpustność wszędzie harcującą munsztuk <pe><slowo_obce>munsztuk</slowo_obce> (daw.) --- wędzidło.</pe>
włożono. Uskarża się pospólstwo na kapłany, że zaniedbywają powinności swej, albo ją nie tak dobrze, jako
trzeba, odprawują; a podobno nie bez przyczyny. Ale
też i ci sami, którzy uskarżają, na cudze występki nazbyt
wydarli oczy, a na swe bynajmniej; bo pospolicie mało
nie wszyscy tacy bywamy, iż na drugie przyczynę złego
składamy a sobie pobłażamy, jakobyśmy niczego winni
nie byli. Ale nie błądźmy, niemałe to są winy; które
na kim mają zostać, wy sami sądźcie. Przez wiele lat
rozmaite sprawy toczą się u sądu, które się jeszcze nie
skończyły; morderstwa na cały rok gęsto się broją w tej
rzeczypospolitej. A któż się starał o to, aby na tak złą
niemoc stateczne lekarstwo przyłożono? To jednak jest
dziwna rzecz, że po te lata niedawno przeszłe posłów
ziemskich bardzo wiele na sejmiech<pe><slowo_obce>na sejmiech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lm: na sejmach.</pe> bywało, którzy o
zgwałceniu testamentu Bożego i odnowieniu prawa Bożego
jawnie przy bytności wielu stanów mówili, a o prawie Bożym przeciwko mężobójcom i słówka nic przerzekli. Jakoż mamy rozumieć, aby się ci kochali w rzeczach Bożych, którzy z miłości samych siebie, a z nienawiści drugich, dopuszczają na ziemi leżeć prawu Bożemu, które
jest fundamentem rzeczypospolitych? Jako wiele jest przyczyn, jako wiele dróg do krzywoprzysięstwa wiodących
tak w sądach, jako też w okopywaniu granic! A nas
to nic nie rusza, jakoby ono prawo nic do chrześcijanów
nie należało: Imienia Bożego daremnie nie bierz, ani fałszywie używaj<pe><slowo_obce> Imienia Bożego daremnie nie bierz, ani fałszywie używaj</slowo_obce> --- 2 Mojż 20, 7.</pe>. A już tak doznano wielu ludzi krzywoprzysięstwa, iż rzadki kto się czuje być poczciwym
człowiekiem; najdzie się, co by chciał między świadki, mające przysięgać, być policzon. Częstokroć do tego szukają ludzi, którzy okrom tytułu szlachectwa nie mają się
czym popisać. O jako się ich wiele nadyma, a swowolnie sobie poczyna dla tego jacy, że je szlachtą zwą --- czego nie czynią z bystrości albo zuchwalstwa przyrodzonego, co by wżdy już jednak nie tak dziwno; ale tylko z
tej dumy, że tak rozumieją, jakoby kiedy szlachcic takie obyczaje musiał w sobie mieć. A pod zasłoną wolności w osiadłości należącej, jako wielce sroga jest swowowoleństwa możność! Chociaż człowieka zabiją, chociaż
się na cudzą majętność targną, chociaż też co inszego złego zbroją, przedsię ci zbrodniarze wszędzie wolno sobie
latają. Słyszeliśmy, że droga jednego człowieka, idącego
dla zakładu otrzymania od sędziego, od niecnoty przeciwnika krwią zmazana. Doszło nas i to, że ściany tych,
którzy na granice wyjeżdżali, krwią ludzką skropiono.
Od wielu ludzi też to wiemy, że roki <pe><slowo_obce>rok</slowo_obce> (daw.) --- termin rozprawy sądowej, rozprawa sądowa.</pe>, nie wiem którego
powiatu, dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> srogiego morderstwa smętne a żałosne były.
A tak się to już z waszych zwyczajów, albo raczej długiej niekarności spospolitowało, że i sądy wasze nie są
bezpieczne od rusznic <pe><slowo_obce>rusznica</slowo_obce> --- jeden z pierwszych typów ręcznej, długiej broni palnej.</pe>, mieczów i oszczepów waszych, ani
granic żadnych stawić, ani przyjaźni jakokolwiek naruszonej pojednać umiecie, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> gwałtu i szermierskiego naczynia<pe><slowo_obce>naczynie</slowo_obce> (daw.) --- narzędzie.</pe> --- jakoby to już taka była rzeczpospolita wasza, że
w niej nie prawem, ale gwałtem i mocą trzeba wszystkiego dowieść, albo prawie jakobyście rozumu nie mieli
że nikt nic otrzymać nie może, czego by mocą nie musiał dostać. A na co nam wspominać gwałtowne a prawie szalone wiela ludzi popędliwości? na co najeżdżania
szalonemu podobne na gardło i na majętność cudzą? Na co wyrzucenie okrutne z domów i z mieszkania starodawnego? Tak wiele sobie każdy dozwala, ile może przemóc<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> (daw.) --- tu: wymusić, przeforsować.</pe>. Toć te są pożytki tej znamienitej wolności waszej,
panowie szlachto! W niej zamyka się wszystko, cokolwiek się podoba tym, którzy się z niej weselą, bo i ci,
którzy się tego dopuścili, żywi są; a którym ta ucieczka
otworzona jest, tych do każdego złego uczynku za najśmielsze mają. A nie bez przyczyny; bo urzędowi nie
godzi się onych imać<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- chwytać, tu: pojmać.</pe>, którzy jaką osiadłość<pe><slowo_obce>osiadłość</slowo_obce> (daw.) --- posiadłość, majątek.</pe> mają, ażeby
byli prawem przekonani. Lecz do tego przekonania, mój
Boże, jako wiele przekaz<pe><slowo_obce>przekaza</slowo_obce> (daw.) --- przeszkoda.</pe>! Ale i przekonawszy, jako wiele przekazy do dochodzenia tego, coś prawem wygrał!
Tak ci ta wolność tylko jest możniejszych, ale na uboższe niesłuszne a ciężkie wkłada niewolnictwo i uciśnienie
nieznośne. Wiele jest was, którzy się chlubią, że ta wolność jest waszego rodzaju własna<pe><slowo_obce>własny</slowo_obce> (daw.) --- właściwy.</pe>; ale rzecz to sama ukazuje i wy to częstokroć na oko widzicie, że nie tak dalece jest waszego rodzaju, jako waszych bogactw a śmiałości --- bo czym kto bogatszy, a do odpierania i czynienia krzywdy potężniejszy a gotowszy, tym jest tą wolnością bezpieczniejszy; a czym kto uboższy i albo do
uwarowania krzywdy mdlejszy<pe><slowo_obce>mdły</slowo_obce> (daw.) --- słaby.</pe>, albo do uczynienia niegotowszy, tym bardziej podległ pod razy i nabiegania tej
wolności. Ale niechajby już ta wolność wszystkim wam
zarówno służyła; cóż to tedy za wolność będzie, która
jest przeciwko wspólnego mieszkania stowarzyszeniu, przeciwko przyrodzeniu i przeciwko miłości chrześcijańskiej i
przeciwko Ewangelii? Które wszystkie rzeczy każą złoczyńce z ludzkiego zgromadzenia wyłączać, bijące mieczem tracić, nie dopuszczają złoczyńcom w zgromadzeniu
ludzkim przebywać, aby towarzyszeniem, rozmową a
nawet samym cieniem nie szkodzili dobrym; nie chcą żadnego takiego szlachectwa mieć, które by dawało komu
swowolność grzeszenia; ponieważ jest świadkiem, a jakoby wyobrażeniem cnoty i męstwa przodków naszych, a nam by do cnoty miało być pobudką. To niech będzie
dosyć o wolności, albo raczej o wielkiej a nieznośnej rozpustności. Pójdźmy do czego inszego. Ledwie się która
rzecz działa u nas tak zła a niesprawiedliwa, która by nie
miała dostać obrońcy, a ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> możnego i zacnego. Doszło tego, iż niektórzy mieli ten obyczaj, że występnego
brali pod swą obronę i bronili go zewsząd? --- za czym sprawy, chociaż też nie zawikłane, były wedle woli tych obrońców przewłaczane, a strona ukrzywdzona musiała albo
swą rzecz porzucić, albo z przeciwnikiem ugodę bardzo
niesłuszną czynić; bo taka sprawa ciągnąć się musiała wedle woli obrońców z wielkim rzeczypospolitej złem.
Azaż <pe><slowo_obce>azaż</slowo_obce> (daw.) --- czy, czyż, alboż; może.</pe> to jest wielkim panem być? Azaż się tak za rzeczpospolitą biorą? --- W to by też trzeba pilnie wejrzeć, jeśliże bogatych a zacnych ludzi synowie (bo też o tych
muszę nieco mówić) tymi się rzeczami bawią<pe><slowo_obce>bawić się</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się.</pe>, albo o to
się starają, żeby na potem mogli być godnymi rzeczypospolitej sługami. Małoć nie wszyscy tacy pospolicie bywają, że wolą być pocześniejszymi<pe><slowo_obce>pocześniejszy</slowo_obce> (daw.) --- ważniejszy, większy.</pe>, niżli mędrszymi, a (co
jednak jest rzecz niesłuszna) mniemają, aby to bogactwu
a szlachectwu należało, nic nie umieć a pisma nie znać.
Która rzecz ponieważ przynosi szkodę rzeczypospolitej,
któż kiedy starał się o to, aby z rzeczypospolitej ten obyczaj wyrzucono? --- Jako wielkie niedostatki ludzi ubogich
co dzień na sejmiech widzimy, którzy żywności od ludzi
mijających proszą! Azaż nie należy na rzeczpospolitą
albo mieć brak<pe><slowo_obce>mieć brak</slowo_obce> (daw.) --- wybierać.</pe> w tych osobach, a nie każdemu dopuszczać żebraniną żyć, albo wszystkich opatrzyć<pe><slowo_obce>opatrzyć</slowo_obce> (daw.) --- zaopatrzyć, zapewnić środki do życia.</pe>, aby mieli
gdzie mieszkać, czym się żywić i przyodziewać? Mówi
Bóg do ludu starodawnego<pe><slowo_obce>Mówi
Bóg do ludu starodawnego</slowo_obce> --- Mojż 15, 4.</pe>: Niech nie będzie między
wami żebraka i niedostatecznego<pe><slowo_obce>niedostateczny</slowo_obce> (daw.) --- taki, któremu brakuje.</pe>, abyć Bóg błogosławił
na ziemi. Z tego błogosławieństwa aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> się nie chcecie weselić panowie szlachto? Tak temu trzy lata jako wielka
drogość żywności była, co się nie dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> złego urodzaju trafiło, bo ten był jeśli nie nazbyt wielki, tedy przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe>
taki, żeby był mógł wszystkie te krainy dostatecznie wychować; ale się to było stało częścią<pe><slowo_obce>częścią</slowo_obce> (daw.) --- częściowo.</pe> wypuszczeniem zboża z ziemi, a częścią dla przekupniów, którzy zboża kupują, aby je zasię tylko oni sami jako chcą sprzedawali.
Tak wielkie jest mnóstwo przekupniów (a zwłaszcza w przekupowaniu dziesięcin<pe><slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce> --- podatek w naturze na rzecz Kościoła, w ramach którego oddawano 1/10 plonów.</pe>), iż pierwej niżli od pana dojdą do
tych, co ich używać mają, przez czwore i pięciore ręce
kupujących i przedawających przewiną się. Skąd jaka
cena każdej rzeczy roście<pe><slowo_obce>roście</slowo_obce> --- dziś popr.: rośnie.</pe>! Po onej wielkiej drogości, o
którejśmy teraz mówili, bardzo tanie zboże, bo teraz korzec żyta przedawają po dwanaście groszy, a czasu drogości
pięć kroć drożej było; pszenice korzec sprzedawają po 24
groszy, a pierwej przedawano po trzy złote. A jakąż sprawiedliwość zachowali piekarze i karczmarze w sprzedawaniu chleba i piwa? A spuszczaniu rzekami co za miara u
nas? Jakie pohamowanie arendarzów<pe><slowo_obce>arendarz</slowo_obce> (daw.) --- dzierżawca.</pe>? Jako wiele pijanic
a próżnujących hultajów po miastach się włóczy! Jako
wielki zbytek w pokarmie, w szatach i we wszelakim
sprzęcie! Jako wielka próżność w okazowaniu złota na
szyi wiszącego! A cóż jest za brakowanie osób w tej
mierze? Kto ma tego używać? Głupi młodzieniaszkowie,
rufianowie, nierządne niewiasty, ludzie ani rzeczypospolitej,
ani której pewnej osobie zasłużeni, chodzą świecąc się
od złota, w szatach aksamitnych albo rzezanych, albo złotem przypiększonych. Mnogich rozchód przechodzi dochód<pe><slowo_obce>rozchód przechodzi dochód</slowo_obce> --- łac. <slowo_obce>sumptus superat censum</slowo_obce>.</pe>, stąd na potem popasienie łąk gwałtowne, wydzieranie zboża i zwierząt tak czworonogich, jako też
pływających i inszych rzeczy; ktemu rozmaite fortele nachodzić na cudze rzeczy. Niektórzy to czynią wilczym
prawem (jako nasi mawiają o tych, co wydzieraniem
jakoby wilcy żywią), drudzy, co jest rzecz dziwniejsza,
pod zasłoną nabożeństwa na wzór tych, którzy w Niemczech targnęli się na kościelne majętności, a drudzy tytułem niejakiej zwierzchności; jako uczynili niektórzy, co
wziąwszy od króla imiona pobrali sołtysom swym majętność, powiedając, że im to wedle statutu o sołtysie niepożytecznym wolno. Ale jeśli to dobrze, tedy by też i to
było dobrze i z wielkim pożytkiem rzeczypospolitej, uczynić takowe prawo na insze urzędniki, jako na biskupy,
wojewody i insze przełożone niepożyteczne, z których więcej szkody rzeczypospolita odnosi, niżli z niepożytecznego sołtysa --- chyba byśmy tak rozumieli, że ustawce praw<pe><slowo_obce>ustawca praw</slowo_obce> (daw.) --- prawodawca, ustawodawca.</pe>
nie mają mieć baczenia na rzeczpospolitą, ale na swój
pożytek, aby majętność odejmowali, komu by chcieli. Ktemu<pe><slowo_obce>ktemu</slowo_obce> (daw.) --- do tego.</pe> też jako wielka liczba jest marnotrawców; aza by też
nie należało na rzeczpospolitą, albo karać takowe, albo im
takich dawać, co by nimi do czasu rządzili? Nadto jeszcze,
jako okrutnie niektórzy panują nad poddanymi swymi, albo majętność ich niszcząc a wydzierając, albo roboty na
nie nie inaczej jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> jakoby na woły albo osły wkładając,
i ci aza by od rzeczypospolitej nie mieli być hamowani?
A to aza się częścią nie dzieje ze złego wychowania młodości? o którym a cóż u nas postanowiono?</akap>



<naglowek_rozdzial id="e494">IV. O karaniu mężobójstwa</naglowek_rozdzial>


<akap id="e495">O poprawie statutowych artykułów cknie się<pe><slowo_obce>cknie się</slowo_obce> (daw.) --- smutno jest.</pe> mówić,
ponieważ artykułem o mężobójcach, o któremem mało wyżej
mówił, od samego Boga postanowionym, bardzo hardzie
wzgardzamy. Zaiste trzeba się tego obawiać, aby wkrótce nie przyszedł czas, gdyby nas także wzajem sam Bóg
wzgardził, a karanie za domową krew sprawiedliwe a
ciężkie przypuścił; które przed dawnymi czasy aczkolwiek
na wielu miejscach postanowił, ale też i tymi słowy<pe><slowo_obce>tymi słowy</slowo_obce> --- Nahum 3, 1-3.</pe>:
Biada miastu krew przelewającemu, kłamstwa, szarpaniny i łupiestwa pełnemu; słyszeć chlustanie bicza, kołat
obracającego się koła i bieżącego konia, a skaczącego
woza. Błyska się podniesiony od jezdnego miecz, świeci
się oszczep, wiele ich jest pobitych, wielkie mnóstwo trupów i niezliczonych ciał tak, iż się o nie otrącać musi.
I wiele inszych takich miejsc jest w piśmiech prorockich,
które ja nie jako prorok prorokuję, ale jako czytelnik
z Pisma św. opowiadam. Ale cóż po wielu słów? musiałbym znowu wielkie księgi pisać, gdybym drugie rzeczy
do tego potrzebne miał wyliczać albo przypominać. Lecz
mógłby tu snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, zapewne.</pe> kto przeciw memu zdaniu spór wieść, że
to, com o kaźni mężobójstwa i o inszych rzeczach pisał,
acz wszystko nie złe rzeczy, ale naszej rzeczypospolitej
nie służą, w której dla różności stanów różność karania
być musi. Lecz ja com pisał, pokazałem mnóstwem dowodów, żem pisał rzeczy przyrodzeniu ludzkiemu bardzo
zgodne, i okazałem to, że do naszej rzeczypospolitej mogą być przeniesione. A to czyniąc nie mówiłem do krzemieniów ani do dębów (bo z tych nie może być rzeczpospolita), alem do ludzi mówił --- a pod tym przezwiskiem
nie rozumiałem olbrzymów, ani żadnych dziwów ludziom
podobnych; ale zwierzęta ludzkością ozdobione, rozumem
władające, a wszystkich cnót nasienie w sobie mające.
Bo a czegóż uczy rozum? co przykazuje cnota? na co radzi ludzkość? Aza nie to, aby w każdej rzeczy obaczano,
co dobrze a co źle? Namiętności serdeczne hamować, na
wszystki, których przyrodzenie jednym prawem porodziło,
jednakie baczenie mieć? Które przyrodzenie kiedy by mówiło, aza by tak nie rzekło, że na wszystek ludzki naród
jednako się wylało, o wszystki się syny jednako starają,
wszystkich żywot jest mu najmilszy, a zabijanie najprzykrzejsze; iż też żaden jego rodu nie może być zaniedbany, ani naruszon, okrom zaniedbania i naruszenia jego?
Leczby się tu kto z pośrodku Polski nagle wyrwawszy
rzekł: Nie mów tak, przyrodzenie, w naszej rzeczypospolitej, w której odstąpiliśmy od twej powszechności i od
wspólnego wszystkich nas pod jedno prawo zamknienia.
Nie podobała się nam twoja mieszanina, w którejeśmy
wszyscy byli zamknieni; uczyniliśmy różność między
szlachtą i między chłopy, między pany a między poddanymi. Tych żywot nie jednaką ceną szacujemy, zabicie
nie jednakim karaniem karzemy. A nuż by zasię na tę
mowę przyrodzenie odpowiedziało, że ani w żywocie,
ani w zabijaniu, ani w panowaniu, ani w poddaności nie
trzeba mieć baczenia na szlachectwo i na chłopstwo;
każda rzecz ma swą drogę? ktemu też, że żadnego człowieka, też i najnędzniejszego, żywot nie ma być nikomu
poddany; szaty, role, domy od panów mają mieć poddani; ale żywot od nikogo, jedno od Boga, każdego przyrodzenia ojca? Samego to Boga jest dar, który jednako
dawa wszystkim żywot. Kto by przeto gwałcił ten dar, samego Boga jego podawcę gwałci; kto by mazał, ten prawo wszystkim spólnego Ojca maże, plugawi i depce. Te
my rozmowy między przyrodzeniem a szlachtą wysłuchawszy aza byśmy wątpili za przyrodzeniem wyrok uczynić,
zwyczaje nasze, prawa i statuty i ustawy na stronę odłożyć, a trzymać się przyrodzenia i samego ojca jego, Boga?
My tedy przyrodzenia, to jest Boga samego trzymajmy się:
puśćmy teraz na stronę owe różności panów od poddanych, szlachciców od chłopów, boć to wymysły człowiecze;
przypatrzmy się przyrodzeniu ludzkiemu, to jest, że wszyscy ludzie na wyobrażenie i podobieństwo Boże uczynieni
są, a do żywota nieśmiertelnego stworzeni. Z samymi
ludźmi rozmawiajmy, a tak ku nim mówmy: Chociaż sami ludzie, a czego się sama ludzkość domaga, obaczcie: nie podobają się wam góry i lasy, dzikiego zwierzu pelesy i łożyska; postanowiliście sobie zgromadzenia i miasta; kuczki letne a sprośne odzienia porzuciliście, domy chędogie
i odzienia ozdobne wynaleźliście; miasto onych dawnych
ludzi prostej a leda jakiej potrawy rozkosznie stoły wasze przyprawiacie, obijacie ściany oponami i szpalerami,
kładziecie na konie piękne rzędy, radzi chodzicie upstrzywszy się srebrem i złotem; na każdy dzień staracie się,
abyście obyczaje grube i wszelaką sprośność porzucali,
a od postronnych narodów, cokolwiek lepszego się wam
zda około żywności, ubioru i ochędóstwa do tej rzeczypospolitej wnosicie. Cóż to tedy za szaleństwo, iż tego wnieść
nie chcecie, co by do ozdobienia obyczajów i praw ludzkich pożyteczno było? Boć iście na tym mało, ubiór człowieczy i kuchenne rzeczy z inąd przywozić, piwnice i
szpiżarnie napojem i pokarmem postronnym napełniać; a
co do samej ludzkości należy, to jest: do wypolerowania
serca, do dobrego postanowienia rzeczypospolitej, tego zaniedbać, brzydzić się tym, a tę złość statutem polskim zasłaniać. Sokrates Atenianin, człowiek święty, gdy go pytano, skąd by był, nie powiedział się z Aten, ale z świata; rozumiejąc to być rzecz nieprzystojną, aby taki mędrzec cnotami się osobnymi bawiący miał się przywiązać
do murów a obyczajów jednego miasta. A my do statutu polskiego najgorszego przywiązać się mamy? Nie będziemy dbać o wszystek świat? wzgardzimy sądy ludzkimi? Zarzucimy prawo stworzyciela i rzędziciela świata?
Wiecie, że człowiek ma w sobie część przyrodzenia zwierzęcego, którego z bydłem używa; ma też część boskiego,
którym bliski jest Bogu. Przeto przystoi, aby ludzie do
nieśmiertelności stworzeni tego więcej pilnowali; bo a cóż
czyni ochędożność cielesna i kuchnia, jedno iż ciału służy, którym jesteśmy podobni zwierzętom? O jako trudno
z takimi ludźmi mówić, którzy konie obierać umieją, rozkosznych potraw radzi używają, ubiorowi świetnemu i
sprzętowi dziwują się --- lecz aby się rozumowi przypatrowaniu, przyrodzenia wybaczaniu, ustawom cudzym, sądów srogości i powadze obyczajów dali przywabić i przyzwać, żadną miarą na to nie dadzą się przywieść. Cóż
tedy? Albo nas Bóg gorszym prawem stworzył, niż insze
ludzi, iż żadnym sposobem nie chcemy się dać nakłonić
na to, co się jemu podoba? Aza to nie są rzeczy godne
ludzkości, które nam przed oczy są położone? Patrzajcie
ludzie, jeśli nie miłość wasza przeciw sobie, a waśń przeciw braciej waszej, zaślepiła was a serce wasze zatwardziła, iż ani nakłonieni ani zmiękczeni być możecie. Jeśliby tak było, próżno by was dalej zwać ludźmi, którzyście się obowiązali pożądliwości panów, dzikiemu a okrutnemu zwierzowi podobnych, którzy wiedząc i chcąc wdaliście się w dobrowolną ślepotę. Ale wolę to na lepszą
stronę wykładać, a wymówkę przeszłego czasu onę uczynić, że trudno zwykłe prawa opuścić, a nowych się chwycić. A wszakoż, o ludzie! Czas już potrzebuje, abyśmy
wżdy kiedy prawą ludzkość na się oblekli; co rozum, co
przyrodzenie, co Bóg sam na ostatek po nas mieć chce.
Użalmy się, dla Boga proszę! przyrodzenia ludzkiego, pamiętajmy, żeśmy dlatego stali się ludźmi, abyśmy się
ludzkiego przyrodzenia trzymali, dlatego jesteśmy do uznania prawdziwego Boga wezwani, abyśmy jego rozkazanie
wykonywali, a wszystkie rzeczy jemu przeciwne na stronę
odrzucali. Z pokorą tedy miejmy w uczciwości ojca naszego,
Boga. A iżbyśmy to przekleństwo z pośrodku siebie wygładzili, do tego się co najpotężniej przyłóżmy. Nie cięższeć ono przeklęństwo<pe><slowo_obce>ono przeklęństwo</slowo_obce> etc. --- Jozue 7, 1 i 21.</pe> było za panowania Jozuego nad Izraelskim ludem, gdy Aehanes syn Zary przeciwko Bożemu rozkazaniu tajemnie pobrał był niektóre rzeczy obywatelów jerychońskich; dla którego tak się był Bóg rozgniewał, iż
dopuścił i pozabijać Izraelity, i wojska ich od nieprzyjaciół porazić i rozgromić; aż gdy z rozkazania Jozuego
ukamienowano złodzieja, gniew boży był ubłagan. Azaż
to nie jest starodawne rozkazanie Boga, tego wszystkich
rzeczy stworzyciela: Nie zabijaj<pe><slowo_obce>Nie zabijaj</slowo_obce> --- 2 Mojż 20, 23.</pe>; kto by zabił, krew
jego niech będzie przelana<pe><slowo_obce>kto by zabił, krew
jego niech będzie przelana</slowo_obce> --- 1 Mojż 8, 6.</pe>! Ile ich tedy jest sprzeciw temu rozkazaniu występnych między nami, tyle jest w
pośrodku nas przeklęctw. Cóż tedy za dziw, jeśliby Bóg
na każdy dzień gniew swój na nas wylewał? W naradzeniu o czym bardzo leniwi, a w wykonywaniu bardzo
nieszczęśliwi jesteśmy. Gdy nas przyjaciele o ratunek proszą, ledwie pomagamy; a gdy nas nieprzyjaciele drażnią, ledwie odeprzeć możemy. Jaki poczet jest tych,
którzy składając ręce, klękając pokornie nas proszą, żebyśmy albo broniąc, albo mszcząc się oddalali krzywdę od
nich, którą jedni od swoich, drudzy od postronnych nieprzyjaciół wzięli? Ale ci nieboraczkowie nie u nas nie
uprosiwszy odchodzą. A dla czegóż? Przeklęctwa między nami są, o Polacy! Nienawiść i wzgarda bardziej zaślepiła nas, że nie widzimy; krew ludzka bezprawnie przelana zmazała nas tak, iż Bogu wdzięcznymi być nie możemy. A to przelewanie krwi nie hamuje się w dorosłym
wieku; przychodzi już i do dzieci. Słyszeliście, tak
trzy lata, iż chłopiec chłopca zabił u Piotrkowa; słyszeliśeie też tego roku, iż pod Sandomierzem dwaj chłopcy
jednego chłopca okrutnie zabili i na sztuki rozsiekali.
O! Ku wierze niepodobna okrutność! Której się niewinny
wiek uczy od ludzi winnych a bardzo szkodzących. Bo i
czegóż się inszego nauczyć mogą dzieci od starszych morderców, jedno morderstwa? Stąd to bywa, iż Boga
na się mamy rozgniewanego. Rozproszą one myśli i rady
nasze, chociaż dobre, abyśmy tego, co chcemy, do skutku
nie przywiedli. Mieszkamy w jasnym świetle, jakoby
w gęstych ciemnościach, nie możemy wyciągać srogości
przeciw szkodnikom; a nie staramy się, abyśmy powinną
pochwałę dali dobrze czyniącym. Bo co przedtem Bóg
Izraelczykom mówił, to rozumiejmy, że do nas teraz mówi. Nie będę przy was Polacy, jeśli że z pośrodku was
przeklęństwa nie wyrzucicie. Woła krew braciej waszej
z ziemi do mnie<pe><slowo_obce>Woła krew braciej waszej
z ziemi do mnie</slowo_obce> --- Jozue 7, 13.</pe>. Wołają dusze zabitych, aby się
mścił krwie ich nad obywatelmi ziemi<pe><slowo_obce>Wołają dusze zabitych, aby się
mścił krwie ich nad obywatelmi ziemi</slowo_obce> --- 2. Mojż 4.</pe>. A jako i to
przeklęństwo odciąć, i gniew Boży ubłagać mamy, uczy nas
tenże sam Bóg, mówiąc: Nie plugawcie ziemie, na której mieszkacie, na której i ja mieszkam. Przelaniem krwi
plugawi się ziemia<pe><slowo_obce>Przelaniem krwi
plugawi się ziemia etc.</slowo_obce> --- 4. Mojż 35, 30.</pe>, a nie może być krew na niej przelana, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- bez.</pe> krwie tego, kto ją przelał, oczyszczona.
A to tak dalece Bóg chciał mieć za twardą a gruntowną
ustawę, iż chociaby też mężobójcy nie wiedziano, przedsię kazał zabić cielicę miastu onemu, które było najbliższe
tego miejsca, na którym trupa naleziono, aby tak Bóg był
ubłagan. Cóż tedy? Ociągamy się wierzyć słowom Bożym,
które nigdy nie zginą, chociaby też niebo i ziemia zginąć
miała? A na pieniądze za gardło człowiecze wzięte to mówi
Bóg: Nie bierzcie pieniędzy za gardło od mężobójce, który by
się głównego występku dopuścił; ale śmiercią niech będzie
karan. Przeklęte wtedy są pieniądze przeciw prawu Bożemu
wystawione. Przeklęci poradnicy i obrońcy prawa sprośnego,
na wzgardę Boga naszego ustawionego, na nienawiść a wzgardę braciej naszej wymyślonego, na pomnożenie i stwierdzenie wiela ludzi okrutności wynalezionego, na hańbę rzeczypospolitej naszej od nas przyjętego, na zgubę tego narodu aż dotąd zachowanego. Bo cóż inszego mówić w
tak wielkiej ludzkiej przewrotności? Wiele tych, u których to w ręku, stało się twardszymi za folgowaniem Bożym, wszystkę ludzkość zwlekli z siebie, że im ludzie
dziwnie cierpią, popili się zbytnim pieszczeniem szczęścia<pe><slowo_obce>popili się zbytnim pieszczeniem szczęścia</slowo_obce> --- Jozue 7, 5.</pe>. Za ich winę wszystka rzeczpospolita cierpi,
jako wszystko wojsko za Jozuego dla występku jednego
człowieka cierpiało. Stąd, że co dawno o głupich królach poeta powiedział<pe><slowo_obce>co dawno o głupich królach poeta powiedział</slowo_obce> --- Horacy, <slowo_obce>Delirant reges, plectuntur Achivi</slowo_obce> [Gdy królowie szaleją, płaczą Grecy --- Red.WL].</pe>, to się do naszych czasów przenieść może: Królowie broją, a poddani pokutują. Bywa też i
to, co u Joba napisano<pe><slowo_obce>o u Joba napisano</slowo_obce> --- Job 34, 30.</pe>, iż dla grzechów ludu obłudnicy
panują, a złośnicy bywają przedniejszymi. Na koniec
prośmy pana Boga, aby w serca nasze prawdziwą siebie
i wszech rzeczy znajomość wlepił, prawa swego światłością oczy nasze otworzył, wzruszenia serdeczne złościwe
hamował, rzeczy wszystkich miernie a umiejętnie używać
uczył, prawdziwym za grzech żalem nas dotknął, przeklęństwa i kaźni zasłużone od nas oddalił, nas syny swe
własnym braterstwem złączył, a swoje miłosierdzie i łaskę
nam dać raczył. Amen. Macie króla panowie, w którego
serce iż jeszcze z młodości jego zdanie o karaniu mężobójców wedle prawa Bożego, od Boga wlepione jest, w
inszym moim pisaniu okazałem. To zdanie iż w radzie
niektórzy panowie dostatecznie pochwalali, słyszałem kilkakroć. Bywałem też przy wielu domowych rozmowach
wiela osób waszego stanu, gdy też toż zdanie pochwalali
i wysławiali, a tego wielce pragnęli, aby w rzeczypospolitej miejsce miało. Lecz aby też o tym w kole poselskim
jawnie mówiono, nie słyszałem nigdy. Czego iżeście im
wy nigdy nie rozkazowali, może się to, iż tak mam rzec,
wielkiej nierozmyślności waszej przypisać; bo stąd to
idzie, iż gdy wasz stan milczy, milczy prawo Boże w tej
koronie, a muszą królować w niej zabijania, swawola i
insze złości stąd pochodzące. Patrzcie tedy dla Boga
żywego, panowie szlachto, aby dla was rzeczpospolita
wielkiej szkody nie wzięła, a iżby to królestwo, jako w
Piśmie świętym napisano<pe><slowo_obce>w
Piśmie świętym napisano</slowo_obce> --- Dn 2, 21.</pe>, nie było przeniesione z narodu naszego do inszego, dla zabijania a waszej niesprawiedliwości; a wy potem za sprawiedliwym sądem bożym, abyście za tę złość nie pokutowali. Zatem bądźcie zdrowi, a upamiętajcie się. Pisan w Krakowie ostatniego dnia Października roku 1553.</akap>




</powiesc>
</utwor>