- Młodość: 1
- Wspomnienia: 1
- Święto: 1
Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawićWesoły bankiet wielkanocny
Z udziałem całego zespołu
FAFIK
1
Wiele to sobie, mili, cenię,
że rozpoczynam przedstawienie,
bo to i zaszczyt być w prologu,
no i Publiczność, swoją drogą,
5
też cieszy się, z radości fika,
gdy widzi znowu psa Fafika.
PROF. BĄCZYŃSKI
ŚwiętoJak twierdzi mój asystent Hajek,
Wielkanoc to jest pora jajek
10
i wobec tego, cny zespole,
spójrz: oto jajka lśnią na stole
wszystkimi kolorami wiosny.
Vivat[1] nasz bankiet wielkanocny,
HERMENEGILDA
łamiąc się jajkiem z Profesorem
15
gdy z tobą łamię się jajeczkiem,
Tysiące wspomnień… Ach, mój Boże!,
Nasze spotkania, profesorze…
twoje bukiety, sprawki psotne,
20 młodości chwile bezpowrotne.
PIEKIELNY PIOTRUŚ
Przed chwilą zjadłem jajek sześć,
lecz drugie tyle mógłbym zjeść.
zjada następne sześć jajek.
ALOJZY GŻEGŻÓŁKA
z butelką kefiru
Drobnomieszczanin niech się trzęsie.
Za dwieście lat „Zielonej Gęsi”,
25
Za ciągle nowe jej programy,
w których co tydzień świetnie gramy
na łamach tego tygodnika,
Za Bączyńskiego! Za Fafika,
Za wiersz mój tak jak obłok letki,
30 I za blondynki! Za brunetki,
Za wszystkich naszych Czytelników,
Za młodzież! I za starych pryków,
Za Jasia! Wacia! I za Stacha,
Za Jana Sebastiana Bacha
,
OSIOŁEK PORFIRION
widząc, że Gżegżółka pod wpływem wzruszenia nie może zakończyć toastu, spuszcza Kurtynę, co Publiczność przyjmuje z zadowoleniem