Księga Wyjścia Exodus Szemot Rozdział I Oto imiona synów Israela, przybyłych do Micraim: z Jakubem, każdy z domem swoim, weszli: Reuben, Szymon, Lewi i Jehuda; Isachar, Zebulun i Binjamin, Dan i Naftali, Gad i Aszer. A było wszystkich dusz, wyszłych z biodra Jakuba, siedemdziesiąt dusz; a Josef był już w Micraim. I umarł Josef i wszyscy bracia jego, i całe pokolenie owo. A synowie Israela rozplenili się, i rozrodzili, i rozmnożyli, i wzmogli się [bardzo] wielce, i napełniła się ziemia nimi. I powstał król nowy nad Micraim, który nie znał Josefa. I rzekł do ludu swego: „Oto lud synów Israela zbyt liczny i silny dla nas. Otóż pocznijmy sobie mądrze z nim, aby się nie rozmnożył; bo gdy przypadnie wojna, przyłączy się i on do nieprzyjaciół naszych, i będzie walczył przeciw nam, i — ujdzie z tej ziemi”. I ustanowili nad nim nadzorców robocizny, aby go dręczyli ciężkimi robotami, i zbudował on miasta na zapasy dla Faraona: Pitom i Raamses. Ale im bardziej go udręczali, tym bardziej się rozmnażał, i tym bardziej się rozrastał: i zatrwożyli się wobec synów Israela. I ujarzmili Micrejczycy synów Israela srogo. I czynili gorzkim życie ich robotą ciężką około gliny i cegieł i wszelką robotą na polu, i wszelaką robotą, do której ujarzmiali ich srogo. I powiedział król Micraimu do położnych ibrejskich, z której imię jednej: Szifra, a imię drugiej: Pua, I rzekł: „Gdy będziecie położniczyć Ibrejkom, baczcie na krzesło porodowe: jeżeli to syn, zabijcie go, a jeżeli córka, niechaj żyje”. Ale obawiały się położne Boga, i nie czyniły tak, jak mówił im król Micraimu; i zostawiały dzieci przy życiu. I wezwał król Micraimu położne i rzekł do nich: „Czemuście to uczyniły, a zostawiały dzieci przy życiu?” I rzekły położne do Faraona: „Dlatego, że nie jako kobiety micrejskie są Ibrejki, bo zdrowe one: zanim przyjdzie do nich położna, już urodziły”. I dał Bóg powodzenie położnym; a lud mnożył się i wzmacniał wielce. A ponieważ obawiały się położne Boga, pobudował im domy. I rozkazał Faraon całemu ludowi swojemu tak: „Każdego nowo narodzonego syna wrzućcie do rzeki, każdą zaś córkę zostawcie przy życiu”. Rozdział II I poszedł był pewien mąż z domu Lewi i pojął córkę Lewiego. I poczęła owa kobieta i urodziła syna; a widząc, jak był pięknym, ukrywała go przez trzy miesiące. Ale nie mogła go dłużej ukrywać, i wzięła dlań czółenko z trzciny, i wylepiła je gliną i smołą, a włożywszy w nie dziecię, postawiła w sitowiu nad brzegiem rzeki. Stanęła zaś siostra jego opodal, aby wiedzieć, co się stanie z nim. I zeszła córka Faraona, aby się kąpać, ku rzece, a służebne jej przechadzały się nad brzegiem rzeki. I spostrzegła czółenko wśród sitowia, i posłała służebnicę swą, a ta wzięła je. I otworzyła, i obaczyła dziecię, a oto był to chłopiec płaczący! I ulitowała się nad nim; lecz rzekła: „Z dzieci ibrejskich jest ten!” I rzekła siostra jego do córki Faraona: „Mamże pójść i zawołać ci kobietę, karmiącą z Ibrejek, aby karmiła ci to dziecię?” I rzekła do niej córka Faraona: „Idź”. I poszła dziewczynka, i zawołała matkę dziecięcia. I rzekła do niej córka Faraona: „Zabierz oto to dziecię, i wykarm mi je, a ja dam ci wynagrodzenie twoje”. I zabrała kobieta dziecię, i karmiła je. I wyrosło dziecię, i przywiodła je do córki Faraona i stał się jej synem, i nazwała imię jego Mosze, mówiąc: „Bo z wody wydobyłam go”. I stało się za onych dni, gdy urósł Mojżesz, że wyszedł do braci swoich i widział ciężkie roboty ich; i widział Micrejczyka, bijącego jednego z Ibrejczyków, braci jego. I obejrzał się tu i tam, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Micrejczyka i zagrzebał go w piasku. I wyszedł dnia drugiego, a oto dwaj Ibrejczycy kłócili się. I rzekł do krzywdziciela: „Czemu bijesz bliźniego swego?” I odrzekł: „Któż ustanowił cię przełożonym i sędzią nad nami? Alboż zabić mnie myślisz, jakoś zabił Micrejczyka?” I uląkł się Mojżesz, i rzekł: „Tak tedy wyjawiła się ta sprawa!” I usłyszał Faraon o sprawie tej, i zamierzał uśmiercić Mojżesza; i uszedł Mojżesz przed Faraonem i zatrzymał się w ziemi Midjan; i usiadł przy studni. A kapłan Midjanu miał siedem córek. I przyszły one i naczerpały wody i napełniły koryta, aby napoić trzodę ojca swojego. Ale nadeszli pasterze i odpędzili je. Wtedy powstał Mojżesz i obronił je, i napoił trzodę ich. A gdy wróciły do Reuela, ojca swego, rzekł: „Czemuście tak prędko wróciły dzisiaj?” I odpowiedziały: „Jakiś Micrejczyk oswobodził nas z ręki pasterzy, i też naczerpał nam i napoił trzodę”. I rzekł on do córek swoich: „A gdzież jest? Czemuście opuściły tego człowieka? Zawołajcie go, aby się posilił chlebem”. I postanowił Mojżesz pozostać u tego człowieka i dał on córkę swą, Cyporę, Mojżeszowi. I urodziła syna; i nazwał imię jego: Gerszom, rzekł bowiem: „Przychodniem byłem w ziemi cudzej”. I stało się w przebiegu długich tych czasów, że umarł król Micraimu. I jęczeli synowie Israela z powodu roboty, i narzekali, i doszło wołanie ich do Boga z powodu roboty. I usłyszał Bóg jęk ich, i wspomniał Bóg na przymierze Swoje z Abrahamem, Icchakiem i Jakubem. I spojrzał Bóg na synów Israela, i poznał Bóg… Rozdział III A Mojżesz pasał trzodę Jitry, teścia swojego, kapłana midjańskiego. I poprowadził trzodę na drugą stronę pustyni, i doszedł do góry Bożej, do Chorebu. I ukazał mu się anioł Wiekuistego w płomieniu ognistym, spośród ciernistego krzewu. I spojrzał, a oto krzew gorzał ogniem, a krzew nie zgorzał. I rzekł Mojżesz: „Zajdę też i zobaczę to zjawisko wielkie: czemu nie zgoreje ten krzew?” A widział Wiekuisty, iż szedł patrzeć, i zawołał doń Bóg spośród krzewu i rzekł: „Mojżeszu, Mojżeszu!” I odpowiedział: „Oto jestem!” I rzekł: „Nie przystępuj tutaj; zzuj obuwie twe z nóg twoich, gdyż miejsce, na którym stoisz, ziemią jest świętą”. I rzekł: „Jam Bóg ojca twojego, Bóg Abrahama, Bóg Icchaka i Bóg Jakuba”. I zakrył Mojżesz oblicze swoje, obawiał się bowiem spojrzeć ku Bogu. I rzekł Wiekuisty: „Widziałem, widziałem Ja nędzę ludu Mojego, co w Micraim, a wołanie ich słyszałem przed ciemiężcami jego, gdyż poznałem cierpienia jego; I idę ocalić go z ręki Micrejczyków, i wyprowadzić go z ziemi tej, do ziemi pięknej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, do siedziby Kanaanejczyków i Chitejczyków, i Emorejczyków, i Peryzejczyków, i Chiwitów i Jebusytów. A teraz — oto wołanie synów Israela doszło do Mnie, i widziałem też ucisk, którym Micrejczycy uciskają ich. I tak pójdź — Ja poślę cię do Faraona — a wyprowadź lud Mój, synów Israela, z Micraim”. I rzekł Mojżesz do Boga: „Któż ja jestem, abym poszedł do Faraona, a wywiódł synów Israela z Micraimu?” I rzekł: „Wszak będę z tobą: a to ci znakiem, żem Ja cię posłał!… Gdy zaś wywiedziesz lud z Micraim, będziecie służyli Bogu przy górze tej”. I rzekł Mojżesz do Boga: „Oto przyjdę do synów Israela i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was; a gdy powiedzą mi: Jakie imię Jego? Cóż odpowiem im?” I rzekł Bóg do Mojżesza: „Będę, który będę”. I rzekł: „Tak powiesz synom Israela: »Wieczny« posyła mnie do was!” I rzekł dalej Bóg do Mojżesza: „Tak powiesz synom Israela: Wiekuisty Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Icchaka, i Bóg Jakuba, posłał mnie do was. Oto imię Moje na wieki i oto wspomnienie o Mnie od pokolenia do pokolenia! Idź, a zgromadź starszych Israela i powiedz im: Wiekuisty, Bóg ojców waszych, objawił mi się, Bóg Abrahama, Icchaka i Jakuba, i rzekł: Wejrzałem na was i na to co uczyniono wam w Micraim. I rzekłem: Wywiodę was z nędzy Micraimu — do ziemi Kanaanejczyków, i Chitejczyków, i Emorejczyków, i Peryzejczyków, i Chiwitów i Jebusytów, do ziemi opływającej mlekiem i miodem. I usłuchają głosu twojego; a przyjdziesz ty i starsi Israela do króla Micraimu, i powiecie mu: Wiekuisty, Bóg Ibrejczyków, objawił się nam; a przeto chcielibyśmy pójść drogą trzech dni do pustyni, by ofiarować Wiekuistemu, Bogu naszemu. Ale Ja wiem, iż nie pozwoli wam król Micraimu odejść, nie [bez] ręki przemożnej… A tak wyciągnę rękę Moją i porażę Micraim wszystkimi cudami Moimi, których dokonam w pośród niego; a potem wypuści was. I dam łaskę ludowi temu w oczach Micrejczyków i będzie, że gdy pójdziecie, nie pójdziecie z niczym. Lecz wyprosi każda kobieta u sąsiadki swojej i u mieszkanki domu swego — naczyń srebrnych i naczyń złotych, i szat i włożycie to na synów waszych i na córki wasze, i opróżnicie Micrejczyków”. Rozdział IV I odpowiedział Mojżesz i rzekł: „Jeżeli nie uwierzą mi i nie usłuchają głosu mojego; jeżeli powiedzą: nie ukazał ci się Wiekuisty…?” I rzekł doń Wiekuisty: „Co to w ręku twoim?” I odpowiedział: „Laska”. I rzekł: „Rzuć ją na ziemię!” I rzucił ją na ziemię, a zamieniła się w węża; i uciekł Mojżesz przed nim. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twoją, a pochwyć go za ogon!” I wyciągnął rękę swoją i pochwycił go, i zamienił się w laskę w dłoni jego. „Aby uwierzyli, iż objawił ci się Wiekuisty, Bóg ojców ich, Bóg Abrahama, Bóg Icchaka i Bóg Jakuba”. I rzekł Wiekuisty dalej do niego: „Włóżże rękę twoją w zanadrze twe”. I włożył rękę swoją w zanadrze swe, a wyjąwszy ją — a oto ręka jego trędowata, jako śnieg. I rzekł: „Włóż na powrót rękę twoją w zanadrze swe”, a wyjąwszy ją z zanadrza swojego — a oto stała się znowu jako ciało jego. „I będzie — jeżeli nie uwierzą ci i nie usłuchają głosu znaku pierwszego, to uwierzą głosowi znaku ostatniego. A jeżeli nie uwierzą i dwom tym znakom, i nie usłuchają głosu twojego, to weźmiesz wody z rzeki i wylejesz na ląd; a wtedy przemieni się woda, którą weźmiesz z rzeki, i obróci się w krew na lądzie”. I rzekł Mojżesz do Wiekuistego: „Wybacz Panie, nie jestem ja człowiekiem wymowy, i nie byłem takim ni wczoraj, ni onegdaj, ni odkąd począłeś mówić ze sługą Twoim, gdyż ociężałych ust i ociężałego języka jestem”. I rzekł Wiekuisty do niego: „Kto dał usta człowiekowi albo kto czyni niemym, albo głuchym, albo widzącym, albo ślepym? Czyż nie Ja, Wiekuisty? I tak idź, a Ja będę z ustami twoimi i nauczę cię, co mówić masz”. I rzekł: „Wybacz Panie! Poślij kogo bądź [innego, kogo] posłać zechcesz”. I zapłonął gniew Wiekuistego na Mojżesza, i rzekł: „Oto Aharon, brat twój, Lewita; wiem, że on dobrze mówi, a oto też wyjdzie na spotkanie twoje, i zobaczy cię, i ucieszy się w sercu swoim; I tak będziesz mówił z nim, i wkładał słowa w usta jego, a Ja będę z ustami twoimi i z ustami jego, i nauczę was, co wam uczynić. I będzie przemawiał za ciebie do ludu; i tak posłuży on ci za usta, a ty mu będziesz jako Bóg. A laskę tę weźmiesz w rękę twoją; nią owe znaki wykonasz”. I poszedł Mojżesz, i wrócił do Jitro, teścia swojego, i powiedział mu: „Chciałbym też pójść, i powrócić do braci moich, co w Micraim, i zobaczyć, czy jeszcze żywi”. I rzekł Jitro do Mojżesza: „Idź w pokoju!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza w Midjan: „Idź, wróć do Micraim, gdyż pomarli wszyscy ludzie czyhający na życie twoje”. I wziął Mojżesz żonę swoją i synów swoich, i wsadził ich na osła, i wrócił do ziemi Micraim. I wziął Mojżesz laskę Bożą w rękę swoją. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Skoro pójdziesz, by wrócić do Micraim, uważaj: wszystkie cuda, które podałem w rękę twoją, spełnij je w obliczu Faraona. A Ja ukrnąbrnię serce jego i nie uwolni ludu. I powiesz Faraonowi: tak rzecze Wiekuisty: Synem Moim pierworodnym jest Israel. A powiadam tobie: uwolnij syna Mojego, aby Mi służył; a jeżeli nie zechcesz go uwolnić, to oto zabiję Ja syna twojego, pierworodnego”. I stało się w drodze, w gospodzie, że spotkał go Wiekuisty i zamierzył go zabić. I wzięła Cypora krzemień ostry, i obrzezała napletek syna swego, i dotknęła nóg jego, i rzekła: „Tak, oblubieńcem krwi jesteś mi!” I odstąpił od niego. Wtedy rzekła: „Oblubieniec krwi przez obrzezanie!” I rzekł Wiekuisty do Ahrona: „Wyjdź naprzeciw Mojżesza do pustyni”. I poszedł i spotkał go przy górze Bożej, i ucałował go. I opowiedział Mojżesz Ahronowi wszystkie słowa Wiekuistego, który go posłał, i wszystkie znaki, które mu polecił. I poszli Mojżesz i Ahron, i zgromadzili wszystkich starszych synów Israela. I opowiedział Ahron wszystkie słowa, które wyrzekł Wiekuisty do Mojżesza, i wykonał znaki owe w oczach ludu. I uwierzył lud; a słysząc, że wejrzał Wiekuisty na synów Israela i że zobaczył nędzę ich, ukorzyli się i pokłonili. Rozdział V A następnie przyszli Mojżesz i Aharon, i rzekli do Faraona: „Tak rzecze Wiekuisty, Bóg Israela: uwolnij lud Mój, aby Mi obchodzili święto na pustyni”. I rzekł Faraon: „Któż jest Wiekuisty, żebym słuchał głosu Jego, by uwolnić Israela? Nie znam Wiekuistego, a Israela też nie uwolnię”. I rzekli: „Bóg Ibrejczyków objawił się nam. Chcielibyśmy pójść drogą trzech dni, do pustyni, i ofiarować Wiekuistemu Bogu naszemu — aby nie nawiedził nas morem lub mieczem”. I rzekł do nich król Micraimu: „Czemu to, Mojżeszu i Ahronie, odwodzicie lud od zatrudnień jego? — Idźcie do robót waszych!” I rzekł Faraon: „Wszak licznym już lud ziemi, a wy chcecie ich oderwać od robót ich?” I rozkazał Faraon tegoż dnia naganiaczom ludu i nadzorcom jego, mówiąc: „Nie dawajcie nadal słomy ludowi do wyrabiania cegieł, jak wczoraj i onegdaj; sami niech idą i zbierają sobie słomę. A wyznaczoną ilość cegieł, którą wyrabiali wczoraj i onegdaj, nałożycie na nich, nie ujmiecie z niej; bo leniwi są, a przeto wołają, mówiąc: »pójdziemy, będziemy ofiarowali Bogu naszemu«! Niechaj zacięży robota na tych ludziach i niech się zajmą nią, a nie będą się oglądali na mowy puste!” I wyszli naganiacze ludu i nadzorcy jego i rzekli do ludu, mówiąc: „Tak rzecze Faraon: nie daję wam słomy. Sami idźcie, zbierzcie sobie słomę, gdziekolwiek ją znajdziecie, choć z roboty waszej nic się nie ujmie!” I rozproszył się lud po całej ziemi Micraim, aby zbierać ścierń zamiast słomy. A naganiacze przynaglali, mówiąc: „Spełniajcie roboty wasze, robotę każdodzienną w jej dniu, jako wówczas, gdy była słoma”. I bici byli nadzorcy synów Israela, których ustanowili nad nimi naganiacze Faraona, mówiąc: „Czemu nie spełniliście powinności waszej w wyrabianiu cegieł jak onegdaj, ani wczoraj ani dzisiaj?” I przyszli nadzorcy synów Israela i wołali do Faraona, mówiąc: „Czemu czynisz tak sługom twoim? Słomy nie daje się sługom twoim, a cegły, powiadają nam: »wyrabiajcie!«, a oto słudzy twoi bici są, a zgrzeszył lud twój”. I odrzekł: „Leniwcy jesteście, leniwcy; przeto powiadacie: »pójdziemy, będziemy ofiarowali Wiekuistemu«! I tak idźcie, róbcie, a słomy nie da się wam; ale naznaczonej ilości cegieł dostarczajcie!” I ujrzeli się dozorcy synów Israela w biedzie, gdy im mówiono: nie ujmujcie z cegieł waszych, z roboty każdodziennej w jej dniu. I spotkali Mojżesza i Ahrona, stojących na drodze, gdy wychodzili od Faraona, I rzekli do nich: „Niechaj wejrzy Wiekuisty na was, a rozsądzi, żeście obmierzili nas w oczach Faraona i w oczach sług jego, podawszy miecz w rękę ich, by zabili nas!” I zwrócił się Mojżesz do Wiekuistego i rzekł: „Panie! czemuś to zło wyrządził ludowi temu, czemu posłałeś mnie? Wszak od chwili, gdym przyszedł do Faraona, by przemawiać w imieniu Twoim, gorzej się obchodzi z ludem tym; a ocalić — nie ocaliłeś ludu Twojego!” Rozdział VI I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Teraz zobaczysz, co uczynię Faraonowi! Gdyż z powodu ręki przemożnej uwolni ich i z powodu ręki przemożnej wypędzi ich z ziemi swojej!” I rzekł Bóg do Mojżesza, i powiedział doń: „Jam Wiekuisty! I objawiłem się Abrahamowi, Icchakowi i Jakubowi, jako Bóg Wszechmogący, ale imieniem Moim — Wiekuisty, nie dałem się poznać im. I ustanowiłem też przymierze Moje z nimi, abym im oddał ziemię Kanaan, ziemię pobytu ich, w której przebywali. Jam też usłyszał jęk synów Israela, których Micrejczycy ujarzmiają — i wspomniałem na przymierze Moje. Przeto powiedz synom Israela: Jam Wiekuisty, a wywiodę was spod brzemienia Micraimu, i wybawię was od służby ich, i wyswobodzę wasramieniem wyciągniętym i sądami wielkimi. I przyjmę was Sobie za lud, i będę wam Bogiem, a poznacie, żem Ja Wiekuisty, Bóg wasz, który wyprowadza was spod brzemienia Micraimu. A wprowadzę was do owej ziemi, co podniosłem rękę Moją, abym ją dał Abrahamowi, Icchakowi i Jakubowi, a oddam ją wam w dziedzictwo: Ja Wiekuisty!” I mówił tak Mojżesz do synów Israela: ale nie słuchali Mojżesza z powodu niemocy ducha i z powodu pracy ciężkiej. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Idź, powiedz Faraonowi, królowi Micraimu, aby uwolnił synów Israela z ziemi swojej”. I rzekł Mojżesz przed Wiekuistym, mówiąc: „Oto synowie Israela nie słuchają mnie, a jakże usłucha mnie Faraon? A jam zająkliwych ust!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza i do Aharona, i dał im zlecenie do synów Israela i do Faraona króla Micraimu, aby wyprowadzić synów Israela z ziemi Micraim. A oto głowy rodów ich: synowie Reubena, pierworodnego Israela: Chanoch i Fallu, Checron i Karmi. Oto rodziny Reubena. A synowie Szymona: Jemuel, i Jamin, i Ohad, i Jachin, i Cochar i Szaul, syn Kanaanejki. Oto rodziny Szymona. A oto imiona synów Lewiego, podług rodowodów ich: Gerszon, i Kehat i Merari. A lata życia Lewiego: sto trzydzieści i siedem lat. A synowie Gerszona: Libni i Szimei, podług rodzin ich. A synowie Kehata: Amram, i Icchar, i Chebron, i Uzzijel. A lata życia Kehata: sto trzydzieści i trzy lata. A synowie Merariego: Machli i Muszi. Oto rodziny Lewiego wedle rodowodów ich. I pojął Amram Jochebedę, ciotkę swoją, sobie za żonę; i urodziła mu Aharona i Mojżesza. A lata życia Amrama: sto trzydzieści i siedem lat. A synowie Icchara: Korach, i Nefeg i Zichri. A synowie Uzzijela: Miszael, i Elcafan i Sitri. I pojął Aharon Eliszebę, córkę Aminadaba, siostrę Nachszona sobie za żonę, i urodziła mu Nadaba, i Abihu, Elazara i Itamara. A synowie Koracha: Assir, i Elkana i Abiasaf. Oto rodziny Korachidów. A Elazar, syn Aharona, pojął sobie jedną z córek Putiela za żonę, i urodziła mu Pinchasa. Oto głowy rodów Lewickich, podług rodzin ich. Oto Aharon i Mojżesz, do których rzekł Wiekuisty: „Wyprowadźcie synów Israela z ziemi Micraim zastępami ich!” Oni to przemawiali do Faraona, króla Micraimu, względem wyprowadzenia synów Israela z Micraim; oto — Mojżesz i Aharon! I tak stało się w dniu, w którym mówił Wiekuisty do Mojżesza w ziemi Micraim; Gdy mianowicie rzekł Wiekuisty do Mojżesza mówiąc: „Jam Wiekuisty! Powtórz Faraonowi, królowi Micraimu, wszystko co mówię do ciebie,” — Że rzekł Mojżesz przed Wiekuistym: „Otom ja zająkliwych ust, a jakże usłucha mnie Faraon?” Rozdział VII I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Patrz, ustanawiam cię Panem nad Faraonem; a Aharon, brat twój, będzie prorokiem twoim. Ty będziesz mówił wszystko, co ci przykażę, a Aharon brat twój będzie przemawiał do Faraona, żeby uwolnił synów Israela z ziemi swojej. Ja zaś ukrnąbrnię serce Faraona, i rozmnożę znaki Moje i cuda Moje w ziemi Micraim. I nie usłucha was Faraon; i położę rękę Moją na Micraim, i wywiodę zastępy Moje, lud Mój, synów Israela, z ziemi Micraim sądami wielkimi. I poznają Micrejczycy, żem Ja Wiekuisty, gdy wyciągnę rękę Moją na Micraim, i wywiodę synów Israela spośród nich!” I uczynił tak Mojżesz i Aharon; jako przykazał im Wiekuisty tak uczynili. A Mojżesz miał osiemdziesiąt lat a Aharon osiemdziesiąt i trzy lata, gdy poczęli mówić do Faraona. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza i do Aharona tak: „Jeżeli powie wam Faraon, mówiąc: dajcie jaki znak o sobie; tedy powiesz do Aharona: weź laskę twoją, a rzuć przed Faraonem; obróci się ona w węża”. I przyszli Mojżesz i Aharon do Faraona, i uczynili tak, jako rozkazał Wiekuisty. I rzucił Aharon laskę swoją przed Faraonem i przed sługami jego i obróciła się w węża. Ale wezwał też i Faraon mędrców i czarowników i uczynili i oni, wróżbici Micraimu, czarami swoimi to samo. I rzucili każdy laskę swą, a zamieniły się w węże; ale połknęła laska Aharona laski ich. Ale skrnąbrniało serce Faraona i nie usłuchał ich, jako powiedział Wiekuisty. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Zatwardziałe jest serce Faraona, wzbrania się on uwolnić lud! Idź do Faraona z rana; oto wychodzi on nad wodę: stań tedy na drodze jego, nad brzegiem rzeki, a laskę, która obróciła się była w węża, weźmiesz w rękę twoją. I powiedz mu: Wiekuisty, Bóg Ibrejczyków posłał mnie do ciebie, mówiąc: uwolnij lud Mój, aby mi odprawili służbę na pustyni; a oto nie usłuchałeś dotąd. Tak tedy rzecze Wiekuisty: przez to poznasz, żem Ja Wiekuisty: oto uderzę ja laską, która w ręku moim, na wody co w rzece, a obrócą się w krew; A ryby, co w rzece, pomrą, i zatęchnie rzeka, i brzydzić się będą Micrejczycy pić wodę z rzeki”. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Powiedz Aharonowi: weź laskę twoją, a wyciągnij rękę twoją na wody Micraimu, na strumienie ich, na kanały ich, i na jeziora ich, i na wszystkie zbiorniki wód ich, a obrócą się w krew i będzie krew w całej ziemi Micraim, nawet w naczyniach drewnianych i kamiennych. I uczynili tak Mojżesz i Aharon, jak przykazał Wiekuisty. I podniósł laskę i uderzył wodę, co w rzece, w oczach Faraona i w oczach sług jego, — i obróciła się wszystka woda, co w rzece, w krew; A ryby, które były w rzece, posnęły, i zatęchła rzeka, i nie mogli Micrejczycy pić wody z rzeki; i była krew ta w całej ziemi Micraim. I uczynili to samo i wróżbici Micraimu czarami swoimi. I skrnąbrniało serce Faraona, i nie usłuchał ich, jako powiedział Wiekuisty. I odwrócił się Faraon, i poszedł do domu swego; i nie zwrócił uwagi i na to. I poczęli kopać wszyscy Micrejczycy w okolicach rzeki, by dostać wodę do picia; gdyż nie mogli pić wody z rzeki. I spełniło się siedem dni po porażeniu rzeki przez Wiekuistego. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Idź do Faraona i powiedz mu: tak rzekł Wiekuisty: uwolnij lud Mój, aby Mi służył. A jeżeli wzbraniasz się uwolnić, oto Ja porażę całe państwo twoje żabami. I zaroi się rzeka żabami, i wylezą i wnijdą do domu twojego i do pokoju sypialnego twego, i na łoże twoje, i do domu sług twoich, i między lud twój, i do pieców twoich i do dzież twoich; I na ciebie i na naród twój, i na wszystkie sługi twoje polezą żaby te”. Rozdział VIII I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Powiedz Aharonowi: wyciągnij rękę twoją z laską twą na rzeki, na strumienie i na jeziora, a wywiedź żaby na ziemię Micraim”. I wyciągnął Aharon rękę swą na wody Micraimu; i wylazły żaby i pokryły ziemię Micraim. I uczynili tak samo wróżbici czarami swoimi, i wywiedli żaby na ziemię Micraim. I wezwał Faraon Mojżesza i Aharona i rzekł: „Pomódlcie się do Wiekuistego, aby oddalił żaby ode mnie i od ludu mojego, a uwolnię lud, i niechaj ofiarują Wiekuistemu”. I rzekł Mojżesz do Faraona: „Rozkaż mi, na kiedy pomodlić się mam za ciebie, i za sługi twoje i za lud twój, aby wytępić żaby od ciebie i z domów twoich, aby tylko w rzece zostały”. I rzekł: „Na jutro”. A [Mojżesz] odpowiedział: „Będzie podług słowa twojego! Abyś poznał, iż nie masz jako Wiekuisty Bóg nasz. I ustąpią żaby od ciebie i z domów twoich i od ludu twojego; tylko w rzece pozostaną”. I wyszli Mojżesz i Aharon od Faraona. I wołał Mojżesz do Wiekuistego co do żab, które nasłał na Faraona. I uczynił Wiekuisty wedle słów Mojżesza, i pozdychały żaby w domach, na podwórzach i na polach. I zgarniali je na liczne kupy i zacuchnęła ziemia. A widząc Faraon, że stała się ulga, utwierdził serce swoje i nie usłuchał ich, jako był powiedział Wiekuisty. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Powiedz Aharonowi: wyciągnij laskę twoją, a uderz o proch ziemi, i zamieni się w komary po całej ziemi Micraim”. I uczynili tak: wyciągnął Aharon rękę swoją z laską swoją i uderzył o proch ziemi, i zjawiły się komary na ludziach i na bydle. Wszystek proch ziemi zamienił się w komary po całej ziemi Micraim. Starali się także i wróżbici czarami swoimi wywieść komary, ale nie zdołali. I były komary na ludziach i na bydle. I rzekli wróżbici do Faraona: „Palec to Boży!” Ale utwardziło się serce Faraona i nie usłuchał ich, jako powiedział Wiekuisty. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wstań rano, a staw się przed Faraonem. Oto wyjdzie on nad wodę, i powiedz mu: tak rzecze Wiekuisty — uwolnij lud Mój, aby mi służyli. Bo jeżeli nie uwolnisz ludu Mojego, oto Ja puszczę na ciebie i na sługi twoje, i na lud twój, i na domy twoje rój robactwa, a napełnią się domy Micrejczyków rojem robactwa, jak i sama ziemia, na której przebywają. A wyróżnię dnia onego ziemię Goszen, na której lud Mój przebywa, aby tam nie było roju robactwa; abyś poznał, żem Ja Wiekuisty wpośród ziemi. I uczynię przedział między ludem Moim, a ludem twoim. Jutro stanie się znak ten!” I uczynił tak Wiekuisty; nadciągnął rój robactwa niezliczony na dom Faraona, i na domy sług jego, i na całą ziemię Micraim; zniszczoną została ziemia od roju robactwa. I wezwał Faraon Mojżesza i Aharona i rzekł: „Idźcie, ofiarujcie Bogu waszemu w tym kraju”. I rzekł Mojżesz: „Nie godzi się tak czynić, bo wstrętną dla Micrejczyków ofiarę złożylibyśmy Wiekuistemu, Bogu naszemu; jeżeli spełnimy ofiarę wstrętną w oczach Micrejczyków, czyż nie ukamienują nas? Drogą trzech dni pójdziemy do pustyni, i ofiarować będziemy Wiekuistemu Bogu naszemu, jako rozkaże nam”. I rzekł Faraon: „Ja uwolnię was, abyście ofiarowali Wiekuistemu, Bogu waszemu, na pustyni, wszakże daleko nie odchodźcie; pomódlcie się za mną”. I rzekł Mojżesz: „Oto wychodzę od ciebie i pomodlę się Wiekuistemu, a ustąpi rój robactwa od Faraona, i od sług jego i od ludu jego jutro; lecz niech przestanie Faraon zwodzić, nie uwalniając ludu, aby ofiarował Wiekuistemu”. I wyszedł Mojżesz od Faraona, i modlił się do Wiekuistego. I uczynił Wiekuisty według słowa Mojżesza i oddalił rój robactwa od Faraona, od sług jego i od ludu jego, nie zostało ni jednego. Ale utwierdził Faraon serce swoje i tym razem, a nie uwolnił ludu. Rozdział IX I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Pójdziesz do Faraona i powiesz mu: tak rzecze Wiekuisty, Bóg Ibrejczyków: uwolnij lud Mój, aby Mi służył; Bo jeżeli nie zechcesz uwolnić, a jeszcze zatrzymywać ich będziesz: To oto ręka Wiekuistego będzie na bydle twoim, co w polu, na koniach, na osłach, na wielbłądach i na wołach, i na owcach, pomór ciężki bardzo. I rozdzieli Wiekuisty między bydłem Israela, a bydłem Micrejczyków, aby nie padło nic ze wszystkiego, co należy do synów Israela. I naznaczył Wiekuisty czas, mówiąc: jutro spełni Wiekuisty rzecz tę w tym kraju”. I spełnił Wiekuisty rzecz tę nazajutrz i pozdychało wszystko bydło Micraimu, a z bydła u synów Israela nie zdechło ani jedno. I posłał Faraon, a oto nie zdechło z bydła u Israela ani jedno. Ale upartym było serce Faraona i nie uwolnił ludu. Tedy rzekł Wiekuisty do Mojżesza i Aharona: „Weźcie sobie po pełnej garści sadzy z pieca, i niech rzuci ją Mojżesz ku niebu, na oczach Faraona. I zamieni się w pył po wszystkiej ziemi Micraim, i stanie się na ludziach i na bydle wrzodem, wykwitającym pęcherzami, po wszystkiej ziemi Micraim. I wzięli sadzę z pieca, i stanęli przed Faraonem. I rzucił ją Mojżesz ku niebu i stała się wrzodem, pęcherzami wykwitającym na ludziach i na bydle. I nie mogli wróżbici ustać przed Mojżeszem z powodu wrzodów; bo były wrzody na wróżbitach i na wszystkich Micrejczykach. Ale utwardził Wiekuisty serce Faraona, i nie usłuchał ich, jako powiedział Wiekuisty Mojżeszowi. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wstań rano, a staw się przed Faraonem i powiedz mu: tak rzecze Wiekuisty, Bóg Ibrejczyków, uwolnij lud Mój, aby Mi służyli. Bo tym razem Ja nasyłam wszystkie klęski Moje w serce twe, i na sługi twoje, i na lud twój, abyś poznał, że nie masz równego Mnie na całej ziemi, Bo już bym wyciągnął rękę Moją, a uderzył ciebie i lud twój morem, i byłbyś zgładzony z ziemi, — Wszakże dla tego zachowałem cię, aby okazać ci siłę Moją, i aby rozgłaszano imię Moje po całej ziemi. Jeszcze wynosisz się nad ludem Moim, aby nie uwolnić ich! Oto spuszczę o tym czasie, jutro, grad silny bardzo, któremu podobnego nie było w Micraim, od dnia założenia go aż dotąd. A tak poślij, schroń bydło twoje, i wszystko co masz na polu; na wszystkich ludzi i na bydło, które się znajdzie w polu, a nie będzie spędzone do domu, spadnie grad i zginą”. Kto się uląkł słowa Wiekuistego spomiędzy sług Faraona, spędził sługi swoje i stada swe do domów; Ale kto nie zwracał uwagi na słowo Wiekuistego, zostawił sługi swoje i stada swe na polu. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twą ku niebu, a będzie grad na całej ziemi Micraim — na ludzi i na bydło i na wszelakie zioła polne w ziemi Micraim”. I wyciągnął Mojżesz laskę swą ku niebu, a Wiekuisty dał gromy i grad, i zstąpił ogień na ziemię; i tak spuścił Wiekuisty grad na ziemię Micraim. I był grad i ogień kłębiący się wpośród gradu, silny bardzo, któremu podobnego nie było na całej ziemi Micraim, odkąd przynależała do narodu. I potłukł grad ten w całym kraju Micraim wszystko, co było na polu, od człowieka do bydlęcia, i wszystkie zioła polne potłukł grad, i wszystkie drzewa polne połamał. Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli synowie Israela, nie było gradu. I powstał Faraon i wezwał Mojżesza i Aharona i rzekł do nich: „Zgrzeszyłem tym razem; Wiekuisty jest sprawiedliwy, a ja i naród mój występni. Pomódlcie się Wiekuistemu; niech dosyć będzie tych gromów Bożych i gradu, a uwolnię was i nie zostaniecie tu dłużej”. I rzekł doń Mojżesz: „Gdy tylko wyjdę z miasta, wzniosę ręce moje do Wiekuistego: gromy ustaną, a gradu nie będzie więcej, abyś poznał, że Wiekuistego jest ziemia. Ale ty i słudzy twoi, wiem, że się jeszcze nie obawiacie oblicza Wiekuistego Boga”. A len i jęczmień potłuczone były, bo jęczmień się kłosił, a len był w rozkwicie. Pszenica jednak i orkisz nie były potłuczone, bo nisko stały. I tak wyszedł Mojżesz od Faraona z miasta, i wzniósł ręce swoje do Wiekuistego — i ustały gromy i grad, a deszcz nie lał na ziemię. A widząc Faraon, że ustał deszcz i grad i gromy, grzeszył dalej, i czynił upartym serce swoje, on i sługi jego. I tak utwardziło się serce Faraona, i nie uwolnił synów Israela: jako powiedział Wiekuisty przez Mojżesza. Rozdział X I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Idź do Faraona: gdyż Ja uczyniłem upartym serce jego i serce sług jego, abym ustanowił te znaki Moje wpośród niego. I abyś opowiadał w uszy syna twojego, i wnuka twojego, com zdziałał w Micraim, i o znakach Moich, którem okazał na nich, i abyście wiedzieli, żem Ja Wiekuisty”. I weszli Mojżesz i Aharon do Faraona, i rzekli doń: „Tak rzecze Wiekuisty, Bóg Ibrejczyków: dopókiż nie zechcesz się ukorzyć przede mną? Uwolnij lud Mój, aby Mi służyli. Bo jeżeli nie zechcesz uwolnić ludu Mojego, to oto przywiodę jutro szarańczę na państwo twoje. I zakryje widnokrąg ziemi, że nie będzie można widzieć ziemi; i pożre ostatek ocalony, który pozostał wam po gradzie, i pożre wszelkie drzewo rosnące u was na polu. I napełni domy twoje, i domy wszystkich sług twoich, i domy wszystkich Micrejczyków, czego nie wiedzieli ojcowie twoi, ani ojcowie ojców twoich, odkąd byli na ziemi, aż do dnia tego”. I odwrócił się i wyszedł od Faraona. I rzekli słudzy Faraona do niego: „Dopókiż ten będzie nam zagubą? Uwolnij tych ludzi, i niech służą Wiekuistemu, Bogu swojemu; alboż jeszcze nie widzisz, że ginie Micraim?” I przywołano na powrót Mojżesza i Aharona do Faraona, a ten rzekł do nich: „Idźcie, służcie Wiekuistemu, Bogu waszemu! Którzyż to są, co iść mają?” I rzekł Mojżesz: „Z małoletnimi naszymi i ze starcami naszymi pójdziem, z synami naszymi i z córkami naszymi, trzodami i z bydłem naszym pójdziemy; gdyż święto przed Wiekuistym obchodzim”. I rzekł do nich: „Oby tak Wiekuisty był z wami, jako uwolnię was z dziatwą waszą! Patrzcie, bo zło przed obliczem waszym. Nie tak: Idźcie sami mężowie, a służcie Wiekuistemu, jeżeli tego się domagacie”. I wypędzono ich sprzed oblicza Faraona. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twoją na ziemię Micraim o szarańczę, aby napadła na ziemię Micraim i pożarła wszelkie zioła ziemi, wszystko co zostawił grad”. I wyciągnął Mojżesz laskę swą na ziemię Micraim, a Wiekuisty sprowadził wiatr wschodni na ziemię tę, przez cały ów dzień, i przez całą noc. Nastał poranek, a wiatr wschodni przyniósł szarańczę. I napadła szarańcza na całą ziemię Micraim, i zaległa cały obszar Micraimu, w mnóstwie wielkim; przedtem nie bywało szarańczy podobnej, a po niej nie będzie takowej. I pokryła widnokrąg całej ziemi, że zaćmiona była ziemia; i pożarła wszelkie zioła ziemi, i wszystek owoc drzewa, który zostawił grad; a nie zostało żadnej zieleni na drzewach, i na trawie polnej, w całej ziemi Micraim. I pospieszył Faraon wezwać Mojżesza i Aharona, i rzekł: „Zgrzeszyłem Wiekuistemu Bogu waszemu i wam! A teraz darujże grzech mój raz jeszcze, a módlcie się do Wiekuistego, Boga waszego, aby odwrócił ode mnie tylko śmierć tę”. I wyszedł od Faraona i pomodlił się Wiekuistemu. I zwrócił Wiekuisty wiatr zachodni bardzo silny, i uniósł szarańczę i wtrącił ją do Morza Sitowego; nie pozostała ani jedna szarańcza na całym obszarze Micraimu. I ukrnąbrnił Wiekuisty serce Faraona, i nie uwolnił synów Israela. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twą ku niebu, a będzie ciemność na ziemi Micraim, i zgęści się ciemność”. I wyciągnął Mojżesz rękę swą ku niebu; i nastała ciemność mroczna na całej ziemi Micraim, trzy dni. Nie widział jeden drugiego, i nie powstał nikt z miejsca swojego trzy dni; ale u wszystkich synów Israela było światło w siedzibach ich. I wezwał Faraon Mojżesza i rzekł: „Idźcie służcie Wiekuistemu; tylko trzody wasze i stada wasze niech zostaną; i dziatwa wasza niech idzie z wami”. I odpowiedział Mojżesz: „I ty sam powinieneś dać nam ofiary i całopalenia, które złożyć mamy Wiekuistemu, Bogu naszemu! A i dobytek nasz pójdzie z nami, a nie zostanie ani kopyto, ponieważ z niego weźmiemy do służby Wiekuistemu, Bogu naszemu; a wszak nie wiemy, czym służyć mamy Wiekuistemu, póki nie przyjdziem tam”. Ale utwardził Wiekuisty serce Faraona, i nie chciał ich uwolnić. I rzekł doń Faraon: „Precz ode mnie! Strzeż się, nie oglądaj więcej oblicza mojego, bo dnia, którego ujrzysz oblicze moje, umrzesz!” I rzekł Mojżesz: „Słusznieś powiedział: nie ujrzę więcej oblicza twojego!”. Rozdział XI I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Jeszcze jedną klęskę sprowadzę na Faraona i na Micraim; potem uwolni was stąd; gdy zaś uwolni, to zupełnie wypędzi was stąd. Pomówże w uszy ludu aby wyprosili — każdy u bliźniego swego i każda u przyjaciółki swojej — naczyń srebrnych i naczyń złotych”. I użyczył Wiekuisty łaski ludowi w oczach Micrejczyków; a był także mąż ów Mojżesz wielkim bardzo w ziemi Micraim w oczach sług Faraona i w oczach ludu. I rzekł Mojżesz: „Tak rzecze Wiekuisty: około północy Ja wystąpię wpośród Micraimu. A umrze wszelki pierworodny w ziemi Micraim, od pierworodnego Faraona, który zasiada na tronie jego, aż do pierworodnego niewolnicy, która przy żarnach jest, i wszelkie pierworodne z bydła. A będzie krzyk wielki po całej ziemi Micraim, jakiego nie było i jakiego nie będzie więcej. Ale na wszystkich synów Israela nie zaostrzy pies języka swojego, ani na człowieka, ani na bydlę, abyście poznali, jaki rozdział czyni Wiekuisty między Micrejczykami, i między Israelem. I przyjdą wszyscy ci słudzy twoi do mnie, i pokłonią mi się mówiąc: „Wyjdź ty i cały lud, który idzie za tobą, a potem wyjdę!” I wyszedł od Faraona z płonącym gniewem. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Nie usłucha was Faraon, aby pomnożyły się cuda Moje na ziemi Micraim”. A Mojżesz i Ahron spełnili wszystkie te cuda przed Faraonem; ale ukrnąbrnił Wiekuisty serce Faraona i nie uwolnił synów Israela z ziemi swojej. Rozdział XII I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi i Ahronowi w ziemi Micraim i rzekł: „Miesiąc ten, będzie wam początkiem miesięcy; pierwszym on dla was z miesięcy roku! Powiedźcie całemu zborowi Israela, mówiąc: „Dziesiątego tego miesiąca niech wezmą sobie, każdy jagnię dla rodziny, jagnię dla domu. A jeżeliby za małym był dom na jagnię, to niechaj weźmie on i sąsiad jego, najbliższy jego domu — wedle ilości dusz; każdego w miarę jego [możliwości] spożycia policzycie na jagnię. Jagnię zdrowe, samca, roczniaka mieć będziecie; z owiec albo z kóz wziąć je możecie. I będziecie je chowali do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zarznie je cała rzesza zboru israelskiego, o zmierzchu. I wezmą z krwi jego, i pokropią oba odrzwia i nadproże w domach, w których spożywać je będą. I będą jedli mięso jego tej samej nocy, upieczone na ogniu; z przaśnikami i gorzkimi ziołami jeść je będą. Nie będziecie pożywali z niego nic niedopieczonego, ani ugotowanego w wodzie, tylko pieczone na ogniu, od głowy do nóg i wnętrzności jego. A nie zostawicie zeń do rana; a co by zostało zeń do rana, w ogniu spalicie. A tak spożywać je będziecie: biodra wasze przepasane, obuwie wasze na nogach waszych, a laska wasza w ręku waszym, i spożyjecie je w pośpiechu; jest to ofiara pesachowa Wiekuistemu. I przejdę po ziemi Micraim tej samej nocy, i porażę wszelkie pierworodne w ziemi Micraim — od człowieka do bydlęcia, i nad wszystkimi bożyszczami Micraimu wykonam sądy: Ja, Wiekuisty. A będzie wam ona krew znakiem na domach, w których będziecie, i ujrzę krew i ominę was i nie będzie wpośród was klęski zgubnej, gdy razić będę na ziemi Micraim. A będzie ten dzień wam pamiątką, i obchodzić go będziecie jako uroczystość Wiekuistemu w pokoleniach waszych; jako ustawę wieczną obchodzić go będziecie. Przez siedem dni jeść wam przaśniki, wszakże dnia już pierwszego, wyprzątniecie zakis z domów waszych, bo kto by spożył co zakwaszonego, od dnia pierwszego aż do dnia siódmego — wytracona będzie dusza ta spośród Israela. A dnia pierwszego zgromadzenie uroczyste, a dnia siódmego zgromadzenie uroczyste będzie u was: żadna robota wykonana nie będzie w nich; jedynie co służy na pokarm dla każdego, to jedynie przyrządzonym być może u was. A przestrzegajcie przaśników; albowiem tego samego dnia wywiodłem zastępy wasze z ziemi Micraim; i przestrzegajcie dnia tego w pokoleniach waszych jako ustawę wieczną. Pierwszego miesiąca, czternastego dnia miesiąca na wieczór, jeść będziecie przaśniki, aż po dzień dwudziesty pierwszy tegoż miesiąca na wieczór. Przez siedem dni zakis niech się nie znajduje w domach waszych; bo kto by spożył co zakwaszonego, wytracona będzie dusza ta ze zgromadzenia Israelskiego — tak przychodzień, jako i zrodzony w kraju. Żadnego zakwaszonego jeść nie będziecie; we wszystkich siedzibach waszych jeść będziecie przaśniki!” I zwołał Mojżesz wszystkich starszych Israela, i rzekł do nich: „Sprowadźcie i weźcie sobie jagnięta, według rodzin swoich, a zarżnijcie ofiarę pesachową. Weźmiecie też wiązkę hyzopu, i zamoczycie we krwi znajdującej się w naczyniu, a pomażecie nadproże i oba odrzwia krwią znajdującą się w naczyniu; sami zaś nie wyjdziecie, nikt za drzwi domu swego, aż do rana. A gdy przejdzie Wiekuisty, by porazić Micraim, a zobaczy krew na nadprożu i na obu odrzwiach, ominie Wiekuisty te drzwi, i nie dozwoli niszczycielowi wejść do domów waszych, by razić. I będziecie przestrzegali tego, jako ustawę dla siebie i dla synów swoich, na wieki. I będzie, gdy przyjdziecie do ziemi, którą da wam Wiekuisty, jako przyrzekł — przestrzegać wtedy będziecie tego obrzędu. A gdy wtedy powiedzą wam dzieci wasze: cóż to za obrzęd u was? To odpowiecie: ofiara to pesachowa Wiekuistemu, który ominął domy synów Israelskich w Micraim, gdy raził Micrejczyków, a domy nasze uchronił”. I ukłonił się lud i ukorzył się. I poszli i uczynili to synowie Israela; jako przykazał Wiekuisty Mojżeszowi i Ahronowi, tak uczynili. I stało się o północy, że poraził Wiekuisty wszystko pierworodne w ziemi Micraim, od pierworodnego Faraona, który miał zasiąść na tronie jego, aż do pierworodnego więźnia, który zostawał w więzieniu, i wszelkie pierworodne z bydła. I wstał Faraon w nocy — on i wszystkie sługi jego i wszystek Micraim; i powstał płacz wielki w Micraim, bo nie było domu, w którym by nie było umarłego. I wezwał Mojżesza i Ahrona w nocy, i rzekł: „Zabierzcie się, wyjdźcie spośród ludu mojego, tak wy, jak i synowie Israela, a idźcie, służcie Wiekuistemu, jakeście mówili. I trzody wasze i stada wasze zabierzcie, jakeście żądali i idźcie; a błogosławcie też i mnie!” I nalegali Micrejczycy na lud, by ich czym prędzej wyprawić z kraju, bo rzekli: „Wszyscy pomrzemy”. I poniósł lud ciasto swoje, zanim zakisło, donice swoje obwinięte w wierzchnie szaty swe, na barkach swoich. A synowie Israela uczynili według słowa Mojżesza, i uprosili u Micrejczyków naczynia srebrne i naczynia złote i szaty. A Wiekuisty dał łaskę ludowi w oczach Micrejczyków i użyczyli im, i tak opróżnili Micrejczyków. I wyruszyli synowie Israela z Ramses do Sukot: około sześciokroć sto tysięcy mężów pieszych, oprócz dzieci. I także różnoplemiennego ludu mnóstwo wyszło z nimi i trzody, i stada, dobytek wielki bardzo. I wypiekli ciasto, które wynieśli z Micraim, na placki przaśne; ponieważ nie zakisło, bo wypędzeni zostali z Micraim, a nie mogli się zatrzymywać; a także zapasów nie przygotowali sobie. A czasu pobytu synów Israela, który spędzili w Micraim, było czterysta trzydzieści lat. I było po upływie czterystu trzydziestu lat, że tegoż samego dnia, wyszły wszystkie zastępy Wiekuistego z ziemi Micraim. Noc to była czuwania dla Wiekuistego, aby ich wyprowadzić z ziemi Micraim, noc to czuwania przed Wiekuistym dla wszystkich synów Israela w pokoleniach ich. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza i Ahrona: „Oto ustawa ofiary pesachowej: żaden cudzoziemiec nie ma jeść z niej. A każdy niewolnik, nabyty za pieniądze — gdy go obrzezasz, wtedy jeść z niej może. Przysiedleniec albo najemnik, nie będzie jadł z niej. W jednym domu ma być spożyta, nie wyniesiesz z domu z tego mięsa na dwór; a kości nie złamiecie w niej. Cały zbór Israelski spełni ją. A jeśli zamieszka u ciebie cudzoziemiec, i zechce spełnić pesachową ofiarę Wiekuistemu; obrzeż u niego wszystkich płci męskiej, a wtedy przystąpi do spełnienia jej, i będzie jako urodzony w kraju; żaden zaś nieobrzezaniec pożywać z niej nie będzie. Zakon jeden będzie dla krajowca i dla cudzoziemca przemieszkującego w pośród was”. I uczynili to wszyscy synowie Israela: jako rozkazał Wiekuisty Mojżeszowi i Ahronowi, tak uczynili. I stało się, że tegoż samego dnia wywiódł Wiekuisty synów Israela z ziemi Micraim, wedle zastępów ich. Rozdział XIII I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi i rzekł: „Poświęć mi wszystko pierworodne, rozwierające wszelkie łono u synów Israela, tak z ludzi, jako i z bydła: Moim ono!” I rzekł Mojżesz do ludu: „Pamiętajcie na dzień ten, któregoście wyszli z Micraim, z domu niewoli; bo przemożną ręką wywiódł was Wiekuisty stąd — i nie ma być [w tym czasie] spożywane zakwaszone! Dziś wychodzicie, w miesiącu kłosów. I będzie: gdy zaprowadzi cię Wiekuisty do ziemi Kanaanejczyka, i Chitejczyka, i Emorejczyka, i Chiwity i Jebusyty, o której zaprzysiągł ojcom twoim, że ci ją da, do ziemi opływającej mlekiem i miodem — odprawiać wtedy będziesz ten obrządek, w miesiącu tym. Przez siedem dni będziesz jadał przaśniki, a dnia siódmego — uroczystość Wiekuistemu. Przaśniki mają być pożywane przez siedem dni, i nie ukaże się u ciebie nic kiszonego, ani ukaże się u ciebie zakis w całym obrębie twoim . I opowiesz synowi twojemu dnia onego, mówiąc: to dla tego, co uczynił mi Wiekuisty, gdym wychodził z Micraim. I niechaj ci to będzie znakiem na ręku twoim, i pamiątką między oczyma twoimi — aby nauka Wiekuistego była w ustach twoich; gdyż ręką przemożną wywiódł cię Wiekuisty z Micraim. A będziesz przestrzegał ustawy tej w oznaczonym jej czasie, od roku do roku. Gdy zaś zaprowadzi cię Wiekuisty do ziemi Kanaanejczyka, jako zaprzysiągł tobie i ojcom twoim, i odda ją tobie; Tedy odłączysz wszystko, co rozwiera łono, dla Wiekuistego: wszystek pierworodny płód bydła, który będzie u ciebie, samce, dla Wiekuistego. Każde zaś pierworodne z osła wykupisz jagnięciem; a jeślibyś nie wykupił, tedy złamiesz mu kark, a każdego pierworodnego z człowieka, z synów twoich, wykupisz. I będzie, gdy zapyta się ciebie syn twój w przyszłości mówiąc: Cóż to jest? to powiesz mu: Przemożną ręką wywiódł nas Wiekuisty z Micraim, z domu niewolników. I stało się, że gdy opierał się Faraon, by nas uwolnić — zabił Wiekuisty wszystko pierworodne w ziemi Micraim, od pierworodnego z ludzi, aż do pierworodnego z bydła; przeto ofiaruję ja Wiekuistemu wszystkie rozwierające łono samce, każdego zaś pierworodnego z synów moich wykupuję. I niechaj to będzie znakiem, na ręku twoim, i nawiązką między oczyma twoimi; gdyż przemożną ręką wywiódł nas Wiekuisty z Micraim”. I stało się, gdy uwolnił Faraon lud, że nie prowadził ich Bóg drogą ziemi Pelisztów, chociaż bliższą była; bo mówił Bóg: „By nie pożałował lud, gdy zobaczy wojnę, a nie powrócił do Micraim!” I obwodził Bóg lud drogą pustyni ku Morzu Sitowemu. Uzbrojeni zaś wyszli synowie Israela z ziemi Micraim. Zabrał też Mojżesz kości Josefa ze sobą; bo przysięgą zaklinał synów Israela, mówiąc: „Wspomnieć wspomni was Bóg, a wtedy wyniesiecie kości moje stąd ze sobą”. I wyruszyli z Sukot, i rozłożyli się obozem w Etam, na skraju pustyni. A Wiekuisty szedł przed nimi, dniem — słupem obłocznym, aby prowadził ich drogą, a nocą — słupem ognistym, aby przyświecał im, żeby szli we dnie i w nocy. Nie ustępował słup obłoczny we dnie, ani słup ognisty w nocy od ludu. Rozdział XIV I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Powiedz synom Israela, aby się zwrócili i rozłożyli obozem przed Pi-Hachirot, między Migdol a morzem, przed Baal-Cefon; naprzeciw tegoż obozować wam, nad morzem. I powie Faraon o synach Israela: zabłądzili w kraju, zamknęła ich pustynia. I ukrnąbrnię serce Faraona, i będzie gonił za nimi, i wsławię się przez Faraona i przez całe wojsko jego, a poznają Micrejczycy, żem Ja Wiekuisty!” I uczynili tak. Gdy tedy zawiadomiono króla Micraimu, że uciekł lud, zwróciło się serce Faraona i sług jego przeciw ludowi, i rzekli: „Cóżeśmy to uczynili, żeśmy uwolnili Israela od służenia nam?” I zaprzągł wóz swój i wziął lud swój ze sobą. Wziął też sześćset wozów doborowych, i wszystkie wozy Micraimu i trójzapaśników na wszystkich. I tak ukrnąbrnił Wiekuisty serce Faraona, króla Micraimu, i podążył za synami Israela; a synowie Israela wychodzili z ręką podniesioną. I gonili Micrejczycy za nimi, i doścignęli ich obozujących nad morzem — wszystkie konie, wozy Faraona, i jeźdźcy jego i wojsko jego — przy Pi-Hachirot, przed Baal-Cefon. A gdy Faraon się zbliżył, podnieśli synowie Israela oczy swoje, a oto Micrejczycy ciągną za nimi! I obawiali się bardzo, i wołali synowie Israela do Wiekuistego. I rzekli do Mojżesza: „Czyżbyś z braku grobów w Micraim, wywiódł nas, abyśmy pomarli na pustyni? Cóżeś to uczynił nam, wyprowadzając nas z Micraim? Alboż nie to właśnie powiadaliśmy ci w Micraim, mówiąc: „Zostaw nas, a niechaj służymy Micrejczykom; gdyż lepiej nam służyć Micrejczykom, niż umierać na pustyni”. I rzekł Mojżesz do ludu: „Nie obawiajcie się; stańcie, a patrzcie na pomoc Wiekuistego, którą okaże wam dzisiaj! Gdyż jakoście widzieli Micrejczyków dzisiaj, już ich więcej nie ujrzycie na wieki. Wiekuisty będzie walczył za was, a wy zamilczcie!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Czego wołasz do Mnie? Powiedz synom Israela, aby ruszyli! A ty podnieś laskę twą i wyciągnij rękę twoją na morze, i rozbij je, a przejdą synowie Israela środkiem morza po suszy. A Ja, oto ukrnąbrnię serce Micrejczyków, że podążą za nimi; i wsławię się przez Faraona i przez całe wojsko jego, i przez jeźdźców jego. I poznają Micrejczycy, żem Ja Wiekuisty, gdy się wsławię przez Faraona, przez wozy jego i przez jeźdźców jego!” I ruszył Anioł Boży, postępujący przed obozem Israela, i szedł za nimi. Ruszył też słup obłoczny sprzed ich oblicza, i stanął na tyłach ich. I wstąpił między obóz Micrejczyków i między obóz Israela; i był tu obłok i mrok, tam zaś oświecał noc. I nie zbliżał się jeden [obóz] do drugiego przez całą noc. I wyciągnął Mojżesz rękę swoją na morze, a Wiekuisty pędził morze wiatrem wschodnim gwałtownym przez całą noc, i zamienił morze w suszę; i rozstąpiły się wody. I szli synowie Israela środkiem morza po suszy; a wody były im ścianą, po prawej i lewej ich stronie. I podążyli Micrejczycy i weszli za nimi — wszystkie konie Faraona, wozy jego i jeźdźcy jego — w środek morza. I stało się, w chwili straży porannej, że wejrzał Wiekuisty na obóz Micrejski słupem ognia i obłoku, i pomieszał obóz Micrejski. I pozrzucał koła wozów jego, i wiódł je ociężale. I rzekł Micraim: „Ucieknę przed Israelem, gdyż Wiekuisty walczy za nich przeciw Micrejczykom!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twoją na morze, i niech wrócą się wody na Micrejczyków, na wozy ich, i na jeźdźców ich”. I wyciągnął Mojżesz rękę swoją na morze, i wróciło się morze z nastaniem poranka do łożyska swojego, a Micrejczycy uchodzili naprzeciw niemu: i tak wtrącił Wiekuisty Micrejczyków w środek morza. I wróciły się wody i pokryły wozy i jeźdźców całego wojska Faraona; które szło za nimi do morza; nie pozostał z nich ani jeden. A synowie Israela przeszli po suszy środkiem morza; a wody były im ścianą, z prawej i z lewej ich strony. I ocalił Wiekuisty dnia onego Israela z rąk Micrejczyków; i widział Israel Micrejczyków martwych na brzegu morza. I widział Israel moc wielką, którą okazał Wiekuisty nad Micrejczykami, i obawiał się lud Wiekuistego, i uwierzyli w Wiekuistego i w Mojżesza, sługę Jego. Rozdział XV Wtedy zaśpiewał Mojżesz i synowie Israela pieśń tę Wiekuistemu, a rzekli w tych słowach: „Zaśpiewam Wiekuistemu, bo wzniósł się wielce; rumaka i jeźdźca jego wtrącił w morze! Sławą i pieśnią moją — Jah, i stał mi się pomocą. Ten to Bóg mój, a uwielbiam Go; Bóg ojca mojego, a wynoszę Go. Wiekuisty — bojownikiem, Wiekuisty imię Jego! Wozy Faraona i wojska jego wrzucił w morze; a wybór trójzapaśników jego pogrążony w morzu Sitowym! Otchłanie pokryły ich; zapadli w głębie jako kamień. Prawica Twoja, Wiekuisty, uświetniona mocą, prawica Twoja, Wiekuisty, zgromiła wroga! Wielkością majestatu Twego kruszysz przeciwników Twoich; wywierasz gniew Twój, pożera ich niby źdźbło. Zadęciem nozdrzy Twoich spiętrzyły się wody, stanęły jako grobla nurty, skrzepły tonie w pośrodku morza! Rzekł wróg: „Będę gonił, doścignę, rozdzielę łupy; nasyci się nimi dusza moja, obnażę miecz mój, wytępi ich ręka moja!” Zadąłeś tchnieniem Twoim, okryło ich morze; pogrążyli się jako ołów w wodach potężnych. Któż jak Ty, między bóstwami, Wiekuisty? Któż jak Ty, wsławiony świętością, wspaniały w chwale, sprawco cudów! Wyciągnąłeś prawicę Twoją — pochłonęła ich ziemia!… Wiedziesz łaską Twoją ten lud, któryś wybawił, prowadzisz mocą Twoją do przybytku świętości Twojej! Słyszą narody, drżą; dreszcz przejmuje mieszkańców Peleszet. Wtedy trwożą się książęta Edomu, mocarze Moabu, przejmuje ich drżenie, truchleją wszyscy mieszkańcy Kanaanu. Oby padła na nich bojaźń i trwoga, od wielkości ramienia Twego niechaj oniemieją jako głaz, [aż przejdzie lud Twój, Wiekuisty], aż przejdzie lud ten, któryś sobie nabył! Zaprowadzisz ich i zasadzisz na górze dziedzictwa Twego, na miejscu, które urządzisz na siedzibę Twą, Wiekuisty, w świątyni, Panie, którą założą ręce Twoje! Wiekuisty królować będzie na wieki i na zawsze!” I tak weszły konie Faraona z wozami jego i jeźdźcami do morza i zwrócił na nich Wiekuisty wody morza; synowie zaś Israela przeszli po suszy środkiem morza. I wzięła Mirjam, prorokini, siostra Ahrona, bęben w rękę swoją, i wyszły wszystkie niewiasty za nią z bębnami i w pląsach. I zawtórowała im Mirjam: „Zaśpiewajcie Wiekuistemu, bo wzniósł się wielce, rumaka i jeźdźca jego wtrącił w morze!” I powiódł Mojżesz Israela od Morza Sitowego; i wyszli do pustyni Szur, i szli trzy dni w pustyni, a nie znaleźli wody. I przybyli do Mara — i nie mogli pić wód z Mara, bo gorzkie były; przeto też nazwano imię jego Mara. I szemrał lud przeciw Mojżeszowi, mówiąc: „Cóż pić będziemy?” I zawołał do Wiekuistego, i wskazał mu Wiekuisty drzewo; i wrzucił je do wody, i osłodziła się woda. Tam ustanowił dlań ustawy i prawa, i tam doświadczył go. I rzekł: „Jeżeli będziesz słuchał głosu Wiekuistego, Boga twojego, a co prawe w oczach Jego spełniać będziesz, i skłonisz ucho ku przykazaniom Jego, a strzec będziesz wszystkich ustaw Jego; to żadnej choroby, którą dopuściłem na Micraim, nie dopuszczę na ciebie; bom Ja, Wiekuisty, lekarz twój”. I przybyli do Elim; a tam było dwanaście źródeł wody i siedemdziesiąt palm; i rozłożyli się tam obozem przy wodach. Rozdział XVI I wyruszyli z Elim i przybył cały zbór synów Israela na pustynię Sin, co między Elim i między Synaj, piętnastego dnia miesiąca drugiego, po wyjściu ich z ziemi Micraim. I szemrał cały zbór synów Israela przeciw Mojżeszowi i Aharonowi na pustyni, I rzekli do nich synowie Israela: „Gdybyśmy też pomarli byli z ręki Wiekuistego w ziemi Micraim, gdyśmy siadali przy garnku mięsa, gdyśmy jadali chleb do syta! Boście wszak wywiedli nas na tę pustynię, aby zamorzyć cały ten tłum głodem!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Oto spuszczę wam deszczem chleb z nieba, i będzie wychodził lud, a zbierał [na] potrzebę dzienną każdego dnia, abym go doświadczył: czy postąpi wedle nauki Mojej, czy nie. A dnia szóstego, niechaj przyrządzą to, co przyniosą, a będzie podwójną ilością tego, co zbierać będą codziennie”. I rzekł Mojżesz i Aharon do wszystkich synów Israela: „Wieczorem poznacie, że to Wiekuisty wywiódł was z ziemi Micraim. A z rana ujrzycie chwałę Wiekuistego w tym, że usłyszy szemranie wasze przeciw Wiekuistemu; a my czymże jesteśmy, że szemrzecie przeciw nam?” I rzekł Mojżesz: „Gdy da wam Wiekuisty wieczorem mięso na pożywienie, a chleb z rana do nasycenia się; w tym poznacie, że usłyszał Wiekuisty szemrania wasze, którymiście szemrali przeciw Niemu; a my czymże jesteśmy? Nie przeciw nam szemrania wasze a przeciw Wiekuistemu”. I rzekł Mojżesz do Aharona: „Powiedz całemu zborowi synów Israela: przystąpcie przed oblicze Wiekuistego, gdyż usłyszał On szemrania wasze!” I stało się, gdy przemawiał Aharon do całego zboru synów Israela, że spojrzeli ku pustyni, a oto — chwała Wiekuistego ukazała się w obłoku! I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Usłyszałem szemrania synów Israela; powiedz im tak: o zmierzchu będziecie jedli mięso, a z rana nasycicie się chlebem, a poznacie, żem Ja Wiekuisty, Bóg wasz”. Stało się tedy na wieczór, że się zleciały przepiórki i pokryły obóz, a z rana była warstwa rosy naokoło obozu. A gdy uniosła się warstwa rosy, a oto na powierzchni pustyni coś drobnego, ziarnistego, drobnego, niby szron na ziemi. I ujrzeli to synowie Israela, i rzekli jeden do drugiego: „Co to jest?” Bo nie wiedzieli co to było. I rzekł Mojżesz do nich: „Ten to jest chleb, który dał wam Wiekuisty do jedzenia. Oto co rozkazał Wiekuisty: zbierajcie z niego każdy w miarę zapotrzebowania swojego, po omerze na głowę, według liczby dusz waszych, niechaj każdy dla pozostających w namiocie swoim zbierze”. I uczynili tak synowie Israela i zbierali jeden więcej drugi mniej. I mierzyli na omery, a nie zbierał zbytecznie potrzebujący więcej, a niedostatecznie potrzebujący mniej; każdy w miarę zapotrzebowania swojego zbierali. I rzekł Mojżesz do nich: „Niechaj nikt nie zostawia z tego do rana!” Ale nie usłuchali Mojżesza i zostawili niektórzy z tego do rana; i zaroiło się robactwem i zacuchnęło. I rozgniewał się na nich Mojżesz. I tak zbierali to każdego rana, każdy wedle potrzeby swojej; bo gdy zagrzało słońce — potopniało. I stało się dnia szóstego, że zebrali chleb w dwójnasób, po dwa omery na każdego; i przyszli wszyscy książęta zboru i donieśli to Mojżeszowi. I rzekł do nich: „Otóż to, co powiedział Wiekuisty: wielki dzień wypoczynku, dzień wypoczynku święty dla Wiekuistego jutro; co chcecie upiec — upieczcie, a co chcecie ugotować — ugotujcie; a wszystko, co zbywa, zostawcie sobie w zachowaniu do jutra”. I zostawili to do jutra, jako rozkazał Mojżesz, a nie zacuchnęło; a robactwa nie było w nim. I rzekł Mojżesz: „Jedzcie to dziś, gdyż dzień odpoczynku dzisiaj Wiekuistemu; dziś nie znajdziecie tego na polu. Sześć dni zbierać to będziecie, a dnia siódmego dzień odpoczynku; nie będzie nic tego dnia”. I stało się dnia siódmego, że wyszli niektórzy z ludu, aby zbierać, ale nie znaleźli. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Dopókiż będziecie się wzdragali przestrzegać przykazań i nauk Moich? Patrzcie: ponieważ Wiekuisty dał wam dzień wypoczynku, przeto daje On wam dnia szóstego chleb na dwa dni; zostawajcie więc każdy na miejscu swoim, niechaj nie wychodzi nikt z miejsca swojego w dzień siódmy!” I odpoczywał lud dnia siódmego. I nazwał dom Israela miano onego pokarmu: man, a był on jako ziarno koriandru, biały, a smak jego jako pączek z miodem. I rzekł Mojżesz: „Oto co rozkazał Wiekuisty: pełny omer z tego niech zostanie na przechowanie dla pokoleń waszych, aby widzieli chleb, którym żywiłem was na pustyni, gdym wywiódł was z ziemi Micraim”. I rzekł Mojżesz do Aharona: „Weź koszyk jeden a nasyp weń pełen omer manny, a postaw go przed Wiekuistym, na przechowanie w pokoleniach waszych”. Jako przykazał Wiekuisty Mojżeszowi, tak postawił go Aharon przed Arką świadectwa na przechowanie. A synowie Israela jadali mannę czterdzieści lat, aż przybyli do ziemi zamieszkałej; mannę jadali aż do przybycia swego do granic ziemi Kanaan. Omer zaś jest dziesiątą częścią efy. Rozdział XVII I wyruszył cały zbór synów Israela, z pustyni Sin w pochody swoje, podług rozkazu Wiekuistego, i rozłożyli się obozem w Refidim; a nie było wody do picia dla ludu. I swarzył się lud z Mojżeszem i rzekli: „Dajcie nam wody, abyśmy pili!” I rzekł do nich Mojżesz: „Czemu swarzycie się ze mną? Czemu doświadczacie Wiekuistego?” Ale lud pragnął tam wody, i szemrał lud przeciw Mojżeszowi i rzekł: „Pocóżeś wywiódł nas z Micraim, aby zamorzyć nas i dzieci nasze i dobytek nasz pragnieniem?” I zawołał Mojżesz do Wiekuistego, i rzekł: „Cóż mam czynić ludowi temu? Już niedługo, a ukamienują mnie”. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Przejdź przed ludem, a zabierz ze sobą kilku ze starszych Israela; a laskę twą, którąś uderzył w rzekę, weźmiesz w rękę twoją, i pójdziesz. Oto stanę przed tobą tam, na skale, na Chorebie; i uderzysz w skałę, a wyjdzie z niej woda, i będzie pił lud”. I uczynił tak Mojżesz na oczach starszych Israela. I nazwał miano miejsca tego: Masa i Meriba, z powodu swaru synów Israela, i za to, że doświadczali Wiekuistego, mówiąc: „Jestże Wiekuisty pośród nas, czy nie?” Tedy przyciągnął Amalek i walczył z Israelem w Refidim. I rzekł Mojżesz do Jehoszui: „Wybierz nam mężów i wyjdź, walcz z Amalekiem. Jutro ja stanę na szczycie pagórka, a berło Boże w ręku moim”. I uczynił Jehoszua, jak mu rozkazał Mojżesz o walce z Amalekiem; a Mojżesz, Aharon i Chur — wstąpili na szczyt pagórka. I stało się, że gdy podnosił Mojżesz rękę swoją, przemagał Israel, a gdy opuszczał rękę swoją, przemagał Amalek. Ale ręce Mojżesza ociężały; wzięli tedy kamień i podłożyli podeń, i usiadł na nim; Aharon zaś i Chur podpierali ręce jego, jeden z jednej, drugi z drugiej strony, i tak dotrwały ręce jego aż do zachodu słońca. I poraził Jehoszua Amaleka i lud jego ostrzem miecza. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wpisz to dla pamięci w księgę, a wraź to w uszy Jehoszui, że zgładzić zgładzę pamięć Amaleka spod nieba!” I zbudował Mojżesz ołtarz i nadał mu miano: „Wiekuisty — chorągwią moją”. I rzekł: „Bo ręka (wzniesiona) ku tronowi Jah: wojna Wiekuistemu z Amalekiem od pokolenia do pokolenia!” Rozdział XVIII I usłyszał Jitro, kapłan Midjanu, teść Mojżesza, o wszystkim, co uczynił Bóg dla Mojżesza, i dla Israela, ludu Swojego — jak wywiódł Wiekuisty Israela z Micraim; I zabrał Jitro, teść Mojżesza, Cyporę, żonę Mojżesza przedtem odesłaną; I dwóch synów jej, z których imię jednego: Gerszom, gdyż [Mojżesz] powiedział: „Przychodniem byłem na ziemi obcej;” A imię drugiego: Eliezer, gdyż: — „Bóg ojca mojego był pomocą moją, i ocalił mnie od miecza Faraona”. I przybył Jitro, teść Mojżesza, i synowie jego i żona jego do Mojżesza na pustynię, gdzie obozował przy górze Bożej. I dał znać Mojżeszowi: „Ja, teść twój — Jitro, przybywam do ciebie, a żona twoja, i dwaj synowie jej z nią”. I wyszedł Mojżesz na spotkanie teścia swojego, i pokłonił się i ucałował go, i wywiadywali się jeden o powodzenie drugiego, i weszli do namiotu. I opowiadał Mojżesz teściowi swojemu wszystko, co uczynił Wiekuisty Faraonowi i Micrejczykom gwoli Israela — wszystek trud, który spotkał ich na drodze, i jak ocalił ich Wiekuisty. I cieszył się Jitro ze wszystkiego dobrego, które wyświadczył Wiekuisty Israelowi, gdy ocalił go z ręki Micrejczyków. I rzekł Jitro: „Błogosławiony Wiekuisty, który ocalił was z ręki Micrejczyków i z ręki Faraona; który ocalił ten lud spod ręki Micrejczyków. Teraz poznałem, że wyższym Wiekuisty, nad wszystkie bogi; gdyż tą samą rzeczą, którą przeciw nim umyślili — On [uderzył] na nich”. I przyniósł Jitro, teść Mojżesza, całopalenia i ofiary Bogu; przyszedł też Aharon i wszyscy starsi ludu, aby spożyć chleb z teściem Mojżesza przed Bogiem. I stało się nazajutrz, że zasiadł Mojżesz dla sądzenia ludu, i stał lud przed Mojżeszem od rana do wieczora. A widząc teść Mojżesza wszystko, co on czyni z ludem, rzekł: „Cóż to takiego, co ty czynisz z ludem? Czemu ty siedzisz sam jeden, a lud wszystek stoi przed tobą od rana do wieczora?” I odpowiedział Mojżesz teściowi swojemu: „Oto przychodzi do mnie lud, aby radził się Boga. Gdy mają jaką sprawę przedstawia się ją mnie, a ja rozsądzam między jednym a drugim, i oznajmiam ustawy Boga i nauki Jego”. I rzekł doń teść Mojżesza: „Nie dobra to rzecz, którą czynisz. Znużyć znużysz i siebie i lud ten, który przy tobie, gdyż za trudną ta rzecz dla ciebie, nie podołasz jej sam jeden. Teraz usłuchaj głosu mojego: poradzę ci, a niechaj będzie Bóg z tobą: pozostań ty dla ludu upełnomocnionym Boga, a przedstawiaj sam sprawy te Bogu. I objaśniaj im ustawy i nauki, wskazując im drogę, którą chodzić, i czyny, które spełniać mają. Ale chciej upatrzyć z całego ludu, mężów dzielnych, bogobojnych, mężów prawdy, nienawidzących korzyści, a tych ustanowisz nad nimi jako tysiączników, setników, pięćdziesiątników i dziesiętników. A niech sądzą lud każdego czasu; a mianowicie tak, iżby każdą sprawę większą przedstawiali tobie, a każdą sprawę mniejszą rozsądzali sami; i tak ulżysz sobie, i poniosą (ciężar) z tobą. Jeżeli to uczynisz, a przykaże ci to Bóg, tedy zdołasz się ostać, a także cały lud ten do miejsca swojego powróci w pokoju”. I usłuchał Mojżesz głosu teścia swojego, i spełnił wszystko co powiedział. I wybrał Mojżesz mężów dzielnych z całego Israela, i ustanowił ich naczelnikami nad ludem, tysiącznikami i setnikami, pięćdziesiątnikami i dziesiętnikami. I sądzili lud każdego czasu; sprawę trudniejszą przedstawiali Mojżeszowi, a każdą sprawę mniejszą rozsądzali sami. I odprawił Mojżesz teścia swego, i poszedł [on] do kraju swojego. Rozdział XIX W nowiu miesiąca trzeciego po wyjściu synów Israela z ziemi Micraim, w tenże sam dzień przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli byli z Refidim i przybyli na pustynię Synaj i rozłożyli się obozem na pustyni; i obozował tam Israel naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił do Boga, i zawołał doń Wiekuisty z góry mówiąc: „Tak powiesz domowi Jakuba, i oznajmisz synom Israela: Wyście widzieli, com uczynił Micrejczykom, i jakem uniósł was na skrzydłach orlich, a przywiodłem was do Siebie. A teraz — jeżeli usłuchacie głosu Mojego, i przestrzegać będziecie przymierza Mojego, tedy staniecie się Mi skarbcem spośród wszystkich ludów; bo Moja cała ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłanów i narodem świętym. Te są słowa, które powiesz synom Israela!” I przyszedł Mojżesz i zwołał starszych ludu, i przedstawił im wszystkie te słowa, które polecił mu Wiekuisty. I odpowiedział cały lud razem, mówiąc: „Wszystko, co rzekł Wiekuisty uczynimy!” I powtórzył Mojżesz słowa ludu Wiekuistemu. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Oto Ja przyjdę do ciebie w gęstym obłoku, aby słyszał lud, gdy będę mówił z tobą, a także zawierzył tobie na zawsze!” I doniósł Mojżesz słowa ludu Wiekuistemu. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Idź do ludu, a przygotuj ich dziś i jutro, i niech wypiorą szaty swoje. Aby byli gotowi na dzień trzeci; gdyż dnia trzeciego zstąpi Wiekuisty, przed oczyma całego ludu, na górę Synaj. I odgraniczysz lud w około i powiesz: strzeżcie się wstępować na górę, albo dotykać się stoku jej; kto by dotknął się góry, stracony będzie. Niechaj nie tknie się jej ręka, bo zostanie ukamienowanym lub zastrzelonym; czy to bydlę, czy człowiek, żywym nie zostanie, gdy ozwie się przeciągły głos rogu [wtedy mogą] wnijść na górę. I zstąpił Mojżesz z góry do ludu, i przygotował lud; i wyprali szaty swoje. I rzekł do ludu: „Bądźcie gotowi na trzeci dzień; nie przystępujcie do kobiety”. I stało się dnia trzeciego, z nastaniem poranku, że były gromy i błyskawice, i obłok gęsty nad górą, i głos trąby potężny bardzo; a zadrżał wszystek lud, który był w obozie. I wyprowadził Mojżesz lud naprzeciw Boga z obozu; a uszykowali się u stóp góry. A góra Synaj dymiła się cała, przeto iż zstąpił na nią Wiekuisty w ogniu; i wznosił się dym z niej jakoby dym z topielni, i trzęsła się cała góra bardzo. A głos trąby wzmagał się coraz silniej; Mojżesz przemawiał, a Bóg odpowiadał mu gromem. I zstąpił Wiekuisty na górę Synaj, na szczyt góry; i zawezwał Wiekuisty Mojżesza na szczyt góry, i wstąpił Mojżesz. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Znijdź, przestrzeż lud, aby się nie porywał do Wiekuistego, aby widzieć, bo padłoby zeń mnóstwo. A także kapłani, którzy przystępują do Wiekuistego, niech się przygotują, aby nie poraził ich Wiekuisty”. I rzekł Mojżesz do Wiekuistego: „Nie może lud wstąpić na górę Synaj, gdyż Ty przestrzegłeś nas mówiąc: odgranicz górę, a poświęć ją”. I rzekł doń Wiekuisty: „Idź, zejdź, a wstąpisz potem — ty i Aharon z tobą; a kapłani i lud — żeby się nie porywali, by wstąpić do Wiekuistego, aby nie poraził ich!” I zeszedł Mojżesz do ludu i powiedział im to. Rozdział XX I wygłosił Bóg wszystkie słowa te, i rzekł: „Jam Wiekuisty, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Micraim, z domu niewolników. Nie będziesz miał bogów innych przed obliczem Moim. Nie uczynisz sobie posągu, ani żadnego obrazu tego, co na niebie wysoko, i co na ziemi nisko, i co w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz się im korzył, ani służył im; gdyż Ja Wiekuisty, Bóg twój, Bóg żarliwy, pomny winy ojców na synach, na wnukach i prawnukach tych, którzy Mnie nienawidzą; A świadczący miłosierdzie tysiącom, tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają przykazań Moich. Nie wzywaj imienia Wiekuistego, Boga twojego, do fałszu! Gdyż nie przepuści Wiekuisty temu, który wzywa imię Jego do fałszu. Pamiętaj na dzień Szabatu, abyś go święcił. Sześć dni pracuj, i wykonywaj wszelką robotę twoją; Ale dzień siódmy Szabat Wiekuistemu, Bogu twojemu: nie czyń żadnej roboty, ani ty, ani syn, ani córka, ani sługa, ani służebnica twoja, ani bydło twoje, ani przychodzień, który w bramach twoich. Gdyż w sześciu dniach stworzył Wiekuisty niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich, a odpoczął dnia siódmego. Przeto pobłogosławił Wiekuisty dzień siódmy i poświęcił go. Czcij ojca twego i matkę twoją, aby się przedłużyły dni twoje na ziemi, którą Wiekuisty, Bóg twój, da tobie. Nie zabijaj. Nie łam małżeńskiej wiary. Nie kradnij. Nie dawaj przeciw bliźniemu twemu świadectwa fałszywego. Nie pożądaj domu bliźniego twego; nie pożądaj żony bliźniego twojego — ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła jego, ani niczego, co do bliźniego twego należy”. A lud cały widział gromy i płomienie, i głos trąby, i górę dymiącą się; i widział to lud i cofnął się struchlały, i stanął z daleka. I rzekli do Mojżesza: „Mów ty z nami, a będziemy słuchali; a niech nie przemawia do nas Bóg, abyśmy nie pomarli”. I rzekł Mojżesz do ludu: „Nie obawiajcie się; gdyż aby doświadczyć was przyszedł Bóg, i aby była bojaźń Jego przed obliczem waszym, abyście nie grzeszyli”. I stanął lud z daleka; a Mojżesz przystąpił do mgły, gdzie był Bóg. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Tak powiesz synom Israela: wyście widzieli żem z nieba przemawiał do was! Nie ustanawiajcie nic przy Mnie; bożków srebrnych i bożków złotych nie czyńcie sobie. Ofiarnicę z ziemi wystawisz dla Mnie, a ofiarować będziesz na nim całopalenia twoje i ofiary okupne twoje, owce, i woły twoje. W każdym miejscu w którym oznajmię imię Moje, przyjdę do ciebie i pobłogosławię cię. A jeżeli ofiarnicę kamienną wystawisz Mi, nie stawiaj go z ciosanego [kamienia]; bo jeżeliś topór twój podniósł na niego, znieważyłeś go. I nie będziesz wchodził po stopniach na ofiarnicę Moją, aby nie odkryła się nagość twoja na nim!” Rozdział XXI A oto są prawa, które przedstawisz im: Gdy kupisz niewolnika ibrejskiego, sześć lat niechaj służy, a siódmego wyjdzie na wolność, darmo. Jeżeli sam jeden przyszedł, sam jeden niechaj wyjdzie; jeżeliby zaś był żonaty, niechaj wyjdzie i żona jego z nim. Jeżeli mu pan jego dał żonę, a urodziła mu synów albo córki; żona z dziećmi swymi zostaną przy panu jej, a on wyjdzie sam jeden. Jeżeliby zaś powiedział niewolnik: miłuję pana mojego; żonę i dzieci moje; nie wyjdę na wolność; Tedy przywiedzie go pan jego przed sędziów, a postawi go u drzwi, albo u odrzwia, i przekole mu pan jego ucho szydłem, i będzie mu służył na zawsze. A jeżeliby sprzedał mąż córkę swą na służebnicę; to nie wyjdzie ona jako wychodzą niewolnicy. Jeżeli nie znajduje upodobania w oczach pana swojego, który był przeznaczył ją dla siebie, to niechaj jej pomoże się wykupić; obcym ludziom nie jest mocen ją sprzedać, wzgardziwszy nią. A jeżeli ją dla syna swego przeznaczy; to niechaj wedle prawa dziewic postępuje z nią. A jeżeliby inną wziął dla siebie; tedy pożywienia, odzieży i małżeńskiego pożycia tej nie pozbawi. A jeżeliby trzech tych (warunków) nie dopełnił jej, to wyjdzie darmo, bez wykupu. Kto pobije człowieka na śmierć, śmiercią ukarany będzie. Lecz kto nie czyhał, ale Bóg nadarzył tak pod rękę jego — to wyznaczę ci miejsce dokąd ma uciec. Jeżeliby zaś kto godził na bliźniego, a zabił go zdradziecko; od ołtarza Mojego weźmiesz go na stracenie. Kto uderzy ojca swojego, albo matkę swoją; śmiercią ukarany będzie. A kto wykradnie człowieka — czy sprzedał go, czy znajduje się w mocy jego — śmiercią karanym będzie. A kto przeklina ojca swojego, albo matkę swoją; śmiercią ukaranym będzie. A gdy pokłócą się ludzie, a uderzy jeden drugiego kamieniem, albo pięścią, i nie umrze, ale zapadnie na łoże; To jeżeliby powstał, a przechadzał się po ulicy o kuli swej — uwolnionym będzie uderzający; wszakże za zmarnowanie czasu go wynagrodzi, i da go zupełnie wyleczyć. A jeżeliby kto pobił niewolnika swojego, albo służebnicę swoją kijem, i umarliby pod ręką jego; niech pomszczone to będzie. Wszakże, gdyby dzień, albo dwa dni przeżył: nie należy brać pomsty, bo to pieniądz jego. Gdy się wadzić będą ludzie, a uderzy kto kobietę brzemienną, tak że poronionym będzie płód jej, inny zaś wypadek nie zajdzie; tedy poniesie karę pieniężną, jaką nałoży na niego mąż tej kobiety, albo zapłaci wedle wyroku sędziów. Jeżeli zaś zajdzie wypadek; tedy ustanowisz życie za życie: Oko — za oko; ząb — za ząb; ręka — za rękę; noga — za nogę; Oparzenie — za oparzenie; rana — za ranę; siniec — za siniec. Jeżeli uderzy kto w oko niewolnika swego, albo w oko służebnicy swojej, i uszkodzi je; to wypuści go na wolność za oko jego. Także jeżeli ząb niewolnika swojego, albo ząb służebnicy swojej wybije; to wypuści go na wolność za ząb jego. Jeżeli zabodzie wół mężczyznę, albo kobietę, na śmierć; to należy ukamienować wołu, i nie jeść mięsa jego; a właściciel wołu — wolny. Wszakże, jeżeli to wół bodliwy od wczoraj i zawczoraj, i ostrzeżono właściciela jego, a nie strzegł go, i zabił mężczyznę, albo kobietę: to będzie wół ukamienowany, a nadto i właściciel jego stracony. Jeżeliby wszakże pokutę włożono na niego; da wtedy okup duszy swojej, jakikolwiek nałożony nań zostanie. Czy chłopca zabodzie, czy dziewczynę zabodzie: podług tegoż prawa postąpionem będzie z nim. Jeżeliby niewolnika zabódł wół, albo służebnicę — srebra trzydzieści szeklów da panu ich, a wół ukamionowany będzie. A jeżeliby kto otworzył jamę, albo gdyby kto wykopał studnię, i nie przykrył jej, a wpadłby tam wół albo osioł: To niechaj winny za studnię zapłaci; pieniądze niechaj zwróci właścicielowi jego; a zabity niechaj należy do niego. Gdyby czyj wół ubódł wołu sąsiada, a zdechłby: to sprzedadzą wołu żywego, i podzielą się ceną jego; a także zabitym podzielą się. Ale jeżeli było wiadomo, że to wół bodliwy od wczoraj i zawczoraj, a nie strzegł go właściciel jego — to powinien oddać wołu za wołu; a zabity niechaj należy do niego. Jeżeliby kto ukradł wołu, albo jagnię, i zarznął je albo je sprzedał — to pięć wołów odda za wołu, a cztery owce za jagnię. Rozdział XXII Jeżeli w podkopie schwytanym będzie złodziej, a pobitym zostanie na śmierć; nie będzie o niego winy krwi. Jeżeli zaś świeciło słońce nad nim, to jest o niego wina krwi. Zapłatą niechaj się opłaci; a jeżeli nic nie ma, sprzedany będzie za kradzież swoją. Jeżeli znalezioną będzie w ręku jego kradzież: bądź wół, bądź osioł, bądź jagnię, jeszcze żywe — to w dwójnasób zapłaci. Gdy spasie kto pole albo winnicę, a puści bydło swoje, aby się pasło na polu cudzym — najlepszym z pola swojego albo najlepszym z winnicy swojej niechaj zapłaci. Gdy wyniknie ogień i zajmie ciernie, a spali się sterta albo zboże na pniu, albo pole — to zapłaci ten, który wzniecił pożar. Jeżeli powierzy kto bliźniemu swemu pieniądze, albo naczynia do przechowania, a wykradzione to zostanie z domu tego człowieka — jeżeli wykryty zostanie złodziej, zapłaci tenże w dwójnasób. Jeżeliby zaś wykrytym nie został złodziej — to stawi się pan domu przed sędziów, z tym, że nie wyciągnął ręki swojej na własność bliźniego swego. O każdy przedmiot sprzeniewierzenia, o wołu, o osła, o jagnię, o szatę, o każdą zgubę, o której ktokolwiek powie, że „to taka” — przed sędziów przyjdzie sprawa obydwu: Kogo skażą sędziowie, zapłaci w dwójnasób bliźniemu swemu. Jeżeli kto odda bliźniemu swemu osła, albo wołu, albo jagnię, albo inne bydlę na chowanie, a zdechnie, albo okaleczonym zostanie, albo zabranym, a nikt nie widział. Przysięga Wiekuistego będzie między obudwoma: czy nie wyciągnął ręki swej na własność bliźniego swego; i przyjmie ją właściciel jej, a ów płacić nie będzie. Ale jeżeli mu skradzionym zostanie, powinien zapłacić właścicielowi jego. Jeżeli zaś rozszarpanym zostało, przedstawi je jako dowód: — za rozszarpane nie płaci. A gdyby kto pożyczył od bliźniego swego, a okaleczałoby, albo zdechło: jeżeli właściciel jego nie był przy tym, to powinien zapłacić. Jeżeli zaś właściciel jego był przy tym — to płacić nie powinien. Jeżeli wynajętym jest, to wchodzi to w miejsce jego wynagrodzenia. Jeżeliby kto uwiódł dziewicę niezaręczoną, i spałby z nią, to dawszy jej wiano, pojmie ją sobie za żonę. A jeżeli nie zechce ojciec jej wydać ją za niego, to niech odważy srebra, stosownie do wiana dziewic. Czarownicy przy życiu nie zostawisz. Kto by obcował ze zwierzęciem, śmiercią karany będzie. Kto ofiaruje bogom, oprócz Wiekuistemu, Jedynemu, wytępionym będzie. Cudzoziemca nie będziesz krzywdził, ani uciskał go; bo cudzoziemcami byliście w ziemi Micraim. Żadnej wdowy, ani sieroty, gnębić nie będziecie. Jeżeli kogo gnębić będziesz — a wszak gdy zawoła do Mnie, wysłucham wołanie jego: Tedy wspłonie gniew Mój, a zabiję was mieczem, i będą żony wasze wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeżeli pieniędzy pożyczysz któremukolwiek z ludu Mojego, biednemu przy tobie; nie postępuj z nim jako lichwiarz; nie nakładajcie nań lichwy. Jeżeli weźmiesz w zastaw okrycie bliźniego twego, przed zachodem słońca zwrócisz mu je. Bo ono przykryciem jego jedynym, ono odzieniem ciała jego; pod czymże się położy? I stanie się, że gdyby zawołał do Mnie, wszak wysłucham; bom Ja miłosierny! Sędziom nie będziesz złorzeczył, a księcia ludu twego nie przeklinaj. Z pełnią ziarna i płynów twoich nie ociągaj się; pierworodnego z synów twoich oddasz Mi. Tak samo uczynisz z wołem twoim, z owcą twoją; siedem dni niechaj będzie przy matce swojej, ósmego dnia oddasz je Mnie. Ludźmi świętymi bądźcie Mi: mięsa rozszarpanego w polu nie jadajcie; — dla psa rzućcie je”. Rozdział XXIII Nie rozsiewaj wieści kłamliwej; nie łącz ręki twojej ze złoczyńcą, aby być świadkiem bezprawia. Nie bądź za większością ku złemu; nie oświadczaj się w sporze [po osiągnięciu] większości, aby wypaczyć wyrok. I biednego nie uwzględniaj w sporze jego. Jeżeli napotkasz wołu wroga twojego, albo osła jego zbłąkanego, niezwłocznie sprowadź go do niego. Jeżeli zobaczysz osła nieprzyjaciela twego, który legł pod brzemieniem swoim, a chciałbyś się usunąć od rozjuczenia go; niezwłocznie rozjucz go, wespół z nim. Nie skrzywiaj prawa ubogiego twego w sporze jego. Od orzeczenia fałszywego stroń, a niewinnego i sprawiedliwego nie zabijaj; bo nie uniewinnię występnego. A wziątku nie bierz; bo wziątek zaślepia widzących i przekręca słowa sprawiedliwych. Cudzoziemca nie uciskaj; wszak wyście świadomi stanu duszy cudzoziemca, bo cudzoziemcami byliście w ziemi Micraim; Sześć lat obsiewaj ziemię twoją, i zbieraj płody jej. A siódmego zaniechasz ją; — zapuść ją, aby żywili się biedni ludu twego, a pozostałym po nich niech pożywi się zwierz polny: tak postąpisz z winnicą twoją, z oliwnicą twoją. Sześć dni wykonywaj czynności twoje, a dnia siódmego odpoczywaj, aby wypoczął wół twój i osioł twój, i żeby wytchnął syn niewolnicy twej i cudzoziemiec. A we wszystkim, com wam powiedział, bądźcie ostrożni; a imienia bogów cudzych nie wspominajcie: niech słyszanym nie będzie w ustach twoich! Trzy razy w roku obchodzić Mi będziesz święto. Święta przaśników przestrzegaj: siedem dni będziesz jadał przaśniki — jakem ci przykazał, w oznaczonym czasie miesiąca kłosów; gdyż w nim wyszedłeś z Micraim. A niech nie ukażą się przed obliczem Moim z próżną ręką. I święta żniwa, pierwocin plonów twoich, tego coś wysiał na polu; i - święta zbiorów z końcem roku, gdy zbierzesz plony twoje z pola. Trzy razy do roku ukaże się cały twój ród męski przed obliczem Pana Wiekuistego. Nie rozlewaj wobec [niczego] zakwaszonego krwi ofiary Mojej, nie ma przeleżeć tłuszcz świątecznej Mej ofiary do rana. Najwcześniejsze z pierwocin ziemi twojej przyniesiesz do domu Wiekuistego, Boga twojego. Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku matki jego. Oto Ja wysyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł na drodze, i aby cię zaprowadził na miejsce, które przygotowałem. Strzeż się go, a słuchaj głosu jego; nie sprzeciwiaj mu się, bo nie przebaczy grzechu waszego, gdyż imię Moje w nim. Ale jeżeli słuchać będziesz głosu jego i spełnisz wszystko co powiem; tedy wrogować będę wrogom twoim, i gnębić gnębicieli twoich. Gdy pójdzie anioł Mój przed tobą, i zaprowadzi cię do Emorejczyka i Chitejczyka, i Peryzejczyka i Kanaanejczyka, do Chiwity i Jebusyty, a wytępię ich: Tedy nie korz się bogom ich, ani służ im, ani nie czyń według spraw ich; lecz zburzysz i skruszysz posągi ich. A służcie Wiekuistemu, Bogu waszemu, a pobłogosławi On chleb twój i wodę twoją, i oddalę choroby z pośród ciebie. Nie będzie roniącej ani niepłodnej w kraju twoim; liczby dni twoich dopełnię. Strach Mój poślę przed tobą, i strwożę cały lud przeciw któremu pójdziesz, i zwrócę wszystkich wrogów twoich grzbietem do ciebie. Wyślę też szerszenie przed tobą i wypędzą Chiwitę, i Kanaanejczyka i Chitejczyka przed tobą. Nie wypędzę go przed tobą w jednym roku, aby nie zamieniła się ziemia w pustynię, i nie namnożył się przeciw tobie zwierz dziki. Powoli wypędzę go przed obliczem twoim, aż się rozplenisz i zawładniesz tą ziemią. I ustanowię granicę twoją od morza Sitowego do morza Pelisztów, a od pustyni aż do rzeki; bo oddam w ręce wasze mieszkańców tej ziemi, i wypędzisz ich z przed oblicza twojego. Nie zawieraj ani z nimi, ani z bogami ich przymierza. Niech nie mieszkają w ziemi twojej, aby nie uwiedli cię do grzechu przeciw Mnie; bo jeżeli będziesz służył bogom ich, to będzie ci to matnią”. Rozdział XXIV A do Mojżesza rzekł: „Podejdź ku Wiekuistemu, ty i Aharon, Nadab i Abihu, i siedemdziesięciu ze starszyzny Israela; a ukłonicie się z dala. I przystąpi Mojżesz sam do Wiekuistego, oni zaś niech się nie zbliżą; lud też niech nie wejdzie z nim”. I przyszedł Mojżesz i opowiedział ludowi wszystkie słowa Wiekuistego i wszystkie prawa; i odpowiedział cały lud jednogłośnie, mówiąc: „Wszystkie słowa, które wyrzekł Wiekuisty spełnimy!” I spisał Mojżesz wszystkie słowa Wiekuistego, i wstał rano, i wystawił ofiarnicę u stóp góry i dwanaście słupów, stosownie do dwunastu pokoleń Israelskich. I posłał młodzieńców z synów Israela i ofiarowali całopalenia i zarzynali ofiary opłatne Wiekuistemu — woły. I wziąwszy Mojżesz połowę krwi, wlał w czasze, a drugą połową krwi pokropił ofiarnicę. I wziął księgę przymierza i przeczytał przed uszy ludu; i rzekli: „Wszystko co powiedział Wiekuisty spełnimy i usłuchamy”. I wziąwszy Mojżesz krew, pokropił lud, i rzekł: „Oto krew przymierza, które zawarł Wiekuisty z wami, co do wszystkich tych słów”. I wstąpił Mojżesz i Aharon, Nadab i Abihu, i siedemdziesięciu ze starszyzny Israela. I widzieli Boga Israela, mianowicie pod stopami Jego jakoby wyrób z najjaśniejszego szafiru, a jako samo niebo w czystości. A na wybrańców synów Israela nie wyciągnął ręki Swojej. I oglądali oni Boga, i - jedli i pili. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Podejdź ku Mnie na górę, i zostań tam; a dam ci tablice kamienne z nauką i przykazaniami, które napisałem, aby nauczać ich”. I powstał Mojżesz i Jehoszua, sługa jego, i wstąpił Mojżesz na górę Bożą. A do starszych rzekł: „Oczekujcie nas tu, póki nie powrócimy do was; a oto Aharon i Chur z wami: kto by miał sprawę niech uda się do nich”. I wstąpił Mojżesz na górę, i zakrył obłok górę. I przebywał majestat Wiekuistego na górze Synaj, a okrywał ją obłok przez sześć dni; i wezwał On Mojżesza dnia siódmego spośród obłoku. A widok majestatu Wiekuistego, jakoby ogień pożerający na szczycie góry, przed oczyma synów Israela. I wszedł Mojżesz w środek obłoku, i wstąpił na górę: i przebył Mojżesz na górze czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Rozdział XXV I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi i rzekł: „Powiedz synom Israela, aby zebrali Mi daninę; od każdego człowieka, którego pobudzi serce jego, przyjmiecie daninę Moją. A oto danina, którą przyjmować wam od nich: złoto, srebro, i miedź; I błękit, i purpurę, i karmazyn, i bisior, i wełnę kozią; I skóry baranie, czerwono barwione, i skóry borsucze, i drzewo akacjowe; Oliwę do świecznika, korzenie na olej namaszczenia, i na kadzidło wonne; Kamienie onyksowe i kamienie oprawne, dla naramiennika i napierśnika. I wystawią Mi świątynię, abym zamieszkał wpośród nich. Ze wszystkim tak, jako pokażę tobie — pierwowzór Przybytku i pierwowzór wszystkich naczyń jego — tak i wykonacie. I zrobią arkę z drzewa akacjowego: dwa i pół łokcia długość jej, półtora łokcia szerokość jej, a półtora łokcia wysokość jej. I powleczesz ją złotem czystym — z wewnątrz i z zewnątrz powleczesz ją; a zrobisz nad nią wieniec złoty wokoło. Odlejesz też dla niej cztery pierścienie złote i przytwierdzisz je do czterech węgłów jej: dwa pierścienie do boku jej jednego, i dwa pierścienie do boku jej drugiego; I zrobisz drążki z drzewa akacjowego i powleczesz je złotem; I włożysz drążki te do pierścieni po bokach arki, dla uniesienia arki nimi. W pierścieniach arki powinny pozostać drążki: nie mają być odejmowane od niej. A umieścisz w arce tej świadectwo, które dam tobie. I zrobisz wieko ze złota czystego — dwa i pół łokcia długość jego, a półtora łokcia szerokość jego. I wykonasz dwa cheruby złote — kutej roboty wykonasz je na obu brzegach wieka. A wykonasz cheruba jednego na brzegu z jednej strony, a cheruba drugiego na brzegu z drugiej strony; wystającymi z wieka wykonacie cheruby, po obu brzegach jego. A niech będą to cheruby o rozpostartych w górę skrzydłach, okrywające skrzydłami swymi wieko, a twarzami swoimi zwrócone jeden ku drugiemu: ku wieku niechaj będą twarze cherubów. I położysz wieko na wierzch arki; w arce zaś umieścisz świadectwo, które dam tobie. A stawiać się będę dla ciebie tam, i przemawiać do ciebie sponad wieka, z pomiędzy dwu cherubów, co nad arką świadectwa, o wszystkim, co ci polecę do synów Israela. Sporządzisz też stół z drzewa akacjowego — dwa łokcie długość jego, łokieć szerokość jego, a półtora łokcia wysokość jego; I powleczesz go złotem czystym, a uczynisz doń wieniec złoty wokoło. Zrobisz też w około niego listwę na piędź szeroką i wieniec złoty w około listwy. I zrobisz do niego cztery pierścienie złote, i utwierdzisz pierścienie te po czterech rogach, które u czterech nóg jego. Przy listwie będą pierścienie te jako osady dla drążków, dla uniesienia stołu. A zrobisz drążki te z drzewa akacjowego, i powleczesz je złotem, dla uniesienia stołu. I zrobisz misy jego, i czasze i dzbany i kielichy jego, którymi się rozlewa; ze złota czystego zrobisz je. I położysz na stół chleb wystawny, przed obliczem Moim ustawicznie. Zrobisz też świecznik ze złota czystego; kutej roboty ma być świecznik ten; podstawa i pręt jego, kielichy i gałki i kwiaty jego z niego wychodzić powinny. A sześć ramion wychodzić ma z boków jego; trzy ramiona świecznika z jednego boku jego, a trzy ramiona świecznika z drugiego boku jego. Trzy kielichy, kształtu kwiecia migdału na jednym ramieniu — z gałką i kwiatem; i trzy kielichy kształtu kwiecia migdału na drugim ramieniu — z gałką i kwiatem. Tak na sześciu ramionach wychodzących ze świecznika. A na samym świeczniku cztery kielichy, kształtu kwiecia migdału z gałkami i kwiatami jego. Jedna gałka pod dwoma ramionami — z niego, i jedna też gałka pod dwoma ramionami — z niego, i znowu gałka pod dwoma ramionami — z niego: u sześciu ramion wychodzących ze świecznika. Gałki ich i ramiona ich z niego samego wychodzić mają: cały ma być kuty z jednej bryły złota czystego. I zrobisz lamp do niego — siedem, tak żeby nasadziwszy lampy jego, one oświecały stronę jego przednią. Szczypczyki też jego i popielniczki jego ze złota czystego. Z talentu złota czystego uczynią go wraz ze wszystkimi tymi naczyniami. A bacz, uczyń to wedle wzoru, który pokazano ci na górze. Rozdział XXVI Przybytek zaś zrobisz z dziesięciu tkanin, z bisioru kręconego, i z błękitu, i purpury i karmazynu; w cheruby robotą wymyślną wykonasz je. Długość tkaniny każdej — dwadzieścia osiem łokci, a szerokość cztery łokcie dla tkaniny każdej; miara jedna dla wszystkich tkanin. Pięć tkanin będzie spinanych jedna z drugą — a pięć tkanin spinanych jedna z drugą. I zrobisz pętlice błękitne na kraju jednej tkaniny, przy krańcu spojenia; tak też zrobisz na kraju tkaniny ostatniej, przy spojeniu drugim. Pięćdziesiąt pętlic zrobisz u tkaniny jednej, a pięćdziesiąt pętlic na krańcu tkaniny, która w spojeniu drugim; przeciwległe będą pętlice jedna drugiej. I zrobisz pięćdziesiąt zapinek złotych, a zepniesz tkaniny jedną z drugą zapinkami: i będzie Przybytek całością. Zrobisz też tkaniny z wełny koziej, jako namiot nad Przybytkiem; jedenaście tkanin zrobisz takich. Długość tkaniny każdej — trzydzieści łokci, a szerokość cztery łokcie dla tkaniny każdej; miara jedna dla jedenastu tkanin. I zepniesz pięć tkanin osobno, a sześć tkanin osobno; i złożysz we dwoje tkaninę szóstą z przedniej strony namiotu. I zrobisz pięćdziesiąt pętlic po kraju tkaniny jednej, krańcowej w spojeniu, i pięćdziesiąt pętlic po kraju tkaniny spojenia drugiego. Zrobisz też zapinek miedzianych pięćdziesiąt, i zawiedziesz zapinki w pętlice, i spoisz namiot, aby był całością. A koniec zbywający z tkanin namiotu — pół tkaniny zbywającej — zwiesisz z tylnej strony Przybytku. A łokieć z jednej, i łokieć z drugiej strony, z nadmiaru długości tkanin namiotu, zwieszony będzie po bokach namiotu z jednej i z drugiej strony, pokrywając go. I zrobisz pokrowiec na namiot ze skór baranich czerwono barwionych — a przykrycie ze skór borsuczych na wierzch. I zrobisz bale do Przybytku, z drzewa akacjowego, stojące. Dziesięć łokci długość bala, a półtora łokcia szerokość bala każdego. Po dwa czopy u każdego bala, osadzonych jeden naprzeciw drugiego; tak tedy zrobisz u wszystkich bali Przybytku. I zrobisz bale te do Przybytku: dwadzieścia bali dla strony południowej, po stronie prawej; I czterdzieści podsłupi srebrnych sporządzisz pod dwadzieścia tych bali: dwa podsłupia pod bal jeden, do dwóch czopów jego, i dwa podsłupia pod bal drugi, do dwóch czopów jego. A na bok drugi Przybytku, dla strony północnej — dwadzieścia bali; I czterdzieści podsłupi dla nich srebrnych: dwa podsłupia pod bal jeden, i dwa podsłupia pod bal drugi. A na tylną stronę Przybytku, ku zachodowi, zrobisz sześć bali; A dwa bale zrobisz na węgły Przybytku, przy tylnej ścianie. I będą przystawały u spodu, i szczelnie przystawały od góry do jednego pierścienia: tak będzie z obydwoma, które na obu węgłach będą. I tak będzie osiem bali, a podsłupi ich srebrnych — szesnaście podsłupi: dwa podsłupia pod bal jeden, i dwa podsłupia pod bal drugi. I zrobisz wrzeciądze z drzewa akacjowego: pięć do bali strony Przybytku jednej, A pięć wrzeciędzy do bali strony Przybytku drugiej, i pięć też wrzeciędzy do bali strony Przybytku tylnej, od zachodu. A wrzeciądz środkowy przez środek bali przechodzić będzie od końca do końca. Bale zaś obłożysz złotem, a pierścienie ich zrobisz ze złota jako osady dla wrzeciędzy; obłożysz też i wrzeciądze złotem. I wystawisz Przybytek w sposób, jaki ukazano ci na górze. I zrobisz też zasłonę z błękitu, i purpury, i karmazynu i bisioru kręconego; robotą wymyślną wykonasz ją w cheruby. A zawiesisz ją na czterech słupach akacjowych, powleczonych złotem — z haczykami złotymi — na czterech podsłupiach srebrnych. I zawiesisz zasłonę pod zapinkami, i wniesiesz tam, za zasłonę, arkę świadectwa; a przedzielać wam będzie ta zasłona między świątynią a przenajświętszym. I umieścisz wieko na arce świadectwa w przenajświętszym. I ustawisz stół zewnątrz zasłony, a świecznik naprzeciwko stołu po stronie Przybytku ku południowi; stół zaś umieścisz na stronie północnej. Sporządzisz też kotarę do wnijścia namiotu z błękitu, i purpury, i karmazynu i bisioru kręconego, wyrobu wzorzystego. A przygotujesz do tej kotary pięć słupów akacjowych, i powleczesz je złotem — haczyki ich będą złote — i odlejesz do nich pięć podsłupi miedzianych. Rozdział XXVII I wystawisz ofiarnicę z drzewa akacjowego, pięć łokci długości, a pięć łokci szerokości: czworograniasta będzie ofiarnica, a trzy łokcie wysokość jej. I poczynisz narożniki na czterech węgłach jej: z niej wychodzić będą narożniki jej; i obłożysz ją miedzią. I zrobisz garczki do niej dla oczyszczania jej z popiołu, i łopatki, i kropielnice, i widełki, i węglarki do niej; wszystkie naczynia jej wyrobisz z miedzi. Przygotujesz też do niej kratę, roboty siatkowej, z miedzi, a zrobisz u siatki cztery pierścienie miedziane na czterech rogach jej. I umieścisz ją pod okoleniem ofiarnicy, u spodu, tak aby sięgała siatka do połowy ofiarnicy. I zrobisz drążki do ofiarnicy — drążki z drzewa akacjowego; a obłożysz je miedzią. I wwiedzione będą drążki jej do pierścieni, i będą drążki po obu bokach ofiarnicy, gdy się ją nosić będzie. Pusty, z tarcic uczynisz go; jak pokazano ci na górze, tak niech uczynią. I zrobisz dworzecPrzybytku: po stronie południowej po prawej stronie, zapony podwórza z bisioru kręconego, na sto łokci długości z jednej strony. Słupów też do niego dwadzieścia, i podsłupi do nich dwadzieścia z miedzi; haczyki u słupów i klamry do nich ze srebra. I takoż po stronie północnej, wzdłuż zapony, będą sto łokci długości; słupów też do nich dwadzieścia, a podsłupi do nich dwadzieścia z miedzi; haczyki u słupów i klamry ich — ze srebra. A wszerz podwórza ze strony zachodniej, zapon pięćdziesiąt łokci; słupów do nich dziesięć, a podsłupi dziesięć. A wszerz podwórza ze strony przedniej, od wschodu — pięćdziesiąt łokci. Piętnaście też łokci zapony dla jednego skrzydła, słupów ich trzy i podsłupi ich trzy. I dla skrzydła drugiego piętnaście łokci zapony; słupów ich trzy i podsłupi ich trzy. A do bramy podwórza kotary dwadzieścia łokci, z błękitu, i purpury, i karmazynu i bisioru kręconego, wyrobu wzorzystego; słupów do niej cztery i podsłupi cztery. Wszystkie słupy podwórza wokoło opatrzone będą klamrami srebrnymi; haczyki do nich ze srebra a podsłupia ich z miedzi. Długość podwórza — sto łokci, a szerokość — pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, a wysokość pięć łokci — z bisioru kręconego; a podsłupia z miedzi. Wszystkie naczynia Przybytku, do wszelakiego użytku w nim i wszystkie kołki jego, i wszystkie kołki podwórza, z miedzi. A rozkażesz synom Israela, aby przynosili tobie oliwy z oliwek, czystej, wytłoczonej, dla oświetlania, dla ciągłego zapalania światła, - W Przybytku zboru, zewnątrz zasłony znajdującej się przed (arką) świadectwa przyrządzać je będzie Aharon i synowie jego — od wieczora aż do rana przed Wiekuistym. Ustawa to wieczna w potomstwie ich między synami Israela. Rozdział XXVIII A ty zbliż ku sobie Aharona, brata twojego, i synów jego z nim, spośród synów Israela, aby Mi go przysposobić na kapłana: Aharona, Nadaba i Abihu, Elazara i Itamara, synów Aharona. A sprawisz szaty święte Aharonowi, bratu twemu, na cześć i na ozdobę. Ty też rozmówisz się z wszystkimi mądrymi sercem, których napełniłem duchem mądrości — aby zrobili szaty Aharonowi, aby go poświęcić, aby Mi go przysposobić na kapłana. A oto szaty, które zrobić mają: napierśnik, i efod, i płaszcz, i szata spodnia przetykana, zawój i pas. I zrobią szaty te święte Aharonowi, bratu twojemu, i synom jego, aby Mi go przysposobić na kapłana. I niechaj wezmą oni złota i błękitu, i purpury i karmazynu, i bisioru. I zrobią efod ze złota, z błękitu, i purpury, i karmazynu, i z bisioru kręconego, robotą wymyślną. Dwa przyramki złączone mieć będzie na dwu końcach swoich, aby się tak zawiązywał. A pas do przepasania go, będący na nim, jednakiej z nim roboty, przedłużeniem jego będzie, ze złota, błękitu i purpury, karmazynu, i z bisioru kręconego. I weźmiesz dwa kamienie onyksu, i wyryjesz na nich imiona synów Israela. Sześć z imion ich na kamieniu jednym, a imiona sześciu pozostałych na kamieniu drugim, podług urodzenia ich. Robotą rytowników na kamieniu, rzeźbą pieczętarską, wyryjesz na obu kamieniach imiona synów Israela; obwiedzione plecionkami złotymi uczynisz je. I wprawisz dwa te kamienie na przyramkach efodu, jako kamienie pamiątkowe dla synów Israela: i nosić będzie Aharon imiona ich przed obliczem Wiekuistego na obu ramionach swoich, dla pamięci. Zrobisz też plecionki złote. I dwa łańcuszki z czystego złota; kręconymi uczynisz je, robotą plecioną, i przytwierdzisz łańcuszki te sznurkowate do plecionek. I zrobisz napierśnik wyroczny; robotą wymyślną, podług roboty naramiennika, zrobisz go: ze złota, błękitu, purpury i karmazynu, i bisioru kręconego zrobisz go. Czworograniastym będzie, podwójnym, na piędź długość jego i na piędź szerokość jego. I nasadzisz weń wstawki z kamieni, cztery rzędy kamieni; rzędem: rubin, topaz, i szmaragd — rząd jeden. A rząd drugi — karbunkuł, szafir i beryl. A rząd trzeci — opal, agat i ametyst. A rząd czwarty — chryzolit, onyks i jaspis; osadzone w złocie będą w oprawach swoich. A kamieni tych ma być, podług imion synów Israela, dwanaście, podług imion ich; rzeźbą pieczętarską każdy z imieniem swoim, niechaj będzie dla dwunastu pokoleń. I zrobisz dla napierśnika łańcuszki graniaste, roboty plecionej, ze złota czystego. Zrobisz też do napierśnika dwa pierścienie złote, i przytwierdzisz dwa te pierścienie do dwóch końców napierśnika. I włożysz dwie owe plecionki złote we dwa pierścienie, u końców napierśnika. A dwa końce dwóch plecionek przytwierdzisz do dwóch opraw, te zaś przytwierdzisz na dwóch przyramkach efodu, z przedniej strony jego. Zrobisz też dwa pierścienie złote, i przyprawisz je do dwóch końców napierśnika, na skraju jego, znajdującego się od strony efodu od wewnątrz. I zrobisz jeszcze dwa pierścienie złote, i przyprawisz je do dwóch przyramek efodu, u spodu, z przedniej strony jego, u spojenia jego, nad pasem efodu. I przywiążą napierśnik pierścieniami jego do pierścieni efodu sznurkiem błękitnym, aby został na pasie efodu, a nie usuwał się napierśnik od efodu. I będzie nosił Aharon imiona synów Israela na napierśniku wyrocznym, na sercu swoim, gdy będzie wchodził do świątyni, na pamiątkę przed Wiekuistym, ustawiczną. I złożysz w napierśniku wyrocznym Urim i Tumim, i będą na sercu Aharona, gdy będzie wchodził przed oblicze Wiekuistego; i tak nosić będzie Aharon sąd synów Israela na sercu swoim przed obliczem Wiekuistego ustawicznie. I zrobisz płaszcz pod efod, cały z błękitu. A będzie otwór dla głowy w środku jego; obwódka też będzie u otworu jego w około, wyrobu tkackiego — jak u otworu pancerza będzie u niego, aby się nie rozdzierał. I zrobisz na krajach jego granatowe jabłuszka z błękitu, purpury i karmazynu — na krajach jego w około; a dzwonki złote między nimi, w około. Dzwonek złoty i granatowe jabłuszko, po krajach płaszcza, w około. A będzie to miał na sobie Aharon podczas służby, aby słyszany był dźwięk od niego, gdy będzie wchodził do świątyni przed oblicze Wiekuistego, i gdy będzie wychodził, aby nie umarł. I zrobisz też diadem ze złota szczerego, a wyryjesz na nim rzeźbą pieczętarską: „Święte Wiekuistemu”. I przytwierdzisz go na sznurku błękitnym tak, aby był na zawoju; po przedniej stronie zawoju umieszczony będzie. A będzie na czole Aharona i poniesie na sobie Aharon uchybienia za świętości, które poświęcać będą synowie Israela przy wszystkich darach swych świętych. I będzie na czole jego nieustannie dla zjednania im łaski u Wiekuistego. I utkasz spodnią szatę z bisioru; także zrobisz zawój z bisioru, a pas zrobisz robotą wzorzystą. I dla synów też Aharona sprawisz szaty spodnie, i zrobisz dla nich pasy, i mitry sprawisz im, na cześć i na ozdobę. A ubierzesz w nie Aharona, brata twego, i synów jego przy nim, i namaścisz ich, i upełnomocnisz ręce ich, i poświęcisz ich, aby Mi piastowali kapłaństwo. I sprawisz im spodnie lniane dla zakrycia nagości ciała; od bioder aż do goleni będą. A będą na Aharonie i na synach jego, gdy będą wchodzili do Przybytku zboru, albo przystępowali do ofiarnicy dla służby w świątyni — aby nie ściągnęli na siebie grzechu a nie pomarli. Ustawa to wieczna dla niego i dla potomków jego po nim. Rozdział XXIX A oto co masz spełnić nad nimi, aby poświęcić ich, aby Mi piastowali kapłaństwo: weźmiesz cielca jednego, młodego, i dwa barany, bez wady; I chleby przaśne, i kołacze przaśne zaczynione oliwą, i opłatki przaśne, namazane oliwą; z przedniej mąki pszennej zrobisz je. I włożysz je w jeden kosz, i przyniesiesz je w tymże koszu — oraz cielca i dwa barany. Aharona zaś i synów jego przywiedziesz do wejścia Przybytku zboru i wykąpiesz ich w wodzie. I wziąwszy szaty, obleczesz Aharona w szatę spodnią i w płaszcz pod efod, i w efod, i w napierśnik, i opaszesz go pasem efodu. I włożysz zawój na głowę jego, i przytwierdzisz diadem święty na zawoju. I wziąwszy olej namaszczenia, polejesz na głowę jego, i namaścisz go. Synów też jego przyprowadzisz i przybierzesz ich w szaty spodnie. I przepaszesz ich pasem — Aharona i synów jego — i okryjesz głowy ich mitrami; i będą mieli kapłaństwo podług ustawy wiecznej: i upełnomocnisz rękę Aharona i rękę synów jego. I przywiedziesz cielca przed Przybytek zboru, i położą Aharon i synowie jego ręce swoje na głowę cielca. I zarzniesz cielca przed obliczem Wiekuistego u wejścia do Przybytku zboru. A wziąwszy z krwi cielca, pomażesz narożniki ofiarnicy palcem twoim, a całą krew wylejesz u podstawy ofiarnicy. I weźmiesz cały tłuszcz pokrywający trzewia i przeponę nad wątrobą, i obie nerki i tłuszcz, który na nich, i puścisz z dymem na ofiarnicy. Mięso zaś cielca, i skórę jego, i nieczystość jego — spalisz w ogniu za obozem: ofiara to zagrzeszna. A jednego barana weźmiesz, i położą Aharon i synowie jego ręce swoje na głowę tego barana. I zarzniesz barana, i weźmiesz krew jego, i pokropisz ołtarz w około. A barana rozbierzesz na części jego, i opłuczesz trzewia i golenie jego, i położysz z częściami i z głową jego. I puścisz z dymem całego tego barana na ofiarnicy. Całopalenie to Wiekuistemu, wonią przyjemną, ogniową ofiarą Wiekuistemu. Po czym weźmiesz barana drugiego, a położy Aharon i synowie jego ręce swoje na głowę barana. A zarżnąwszy barana weźmiesz nieco krwi jego, i włożysz na chrząstkę ucha Aharona i na chrząstkę prawego ucha synów jego, i na wielki palec ręki ich prawej, i na wielki palec nogi ich prawej; i pokropisz krwią ofiarnicę w około. I weźmiesz ze krwi, która na ofiarnicy, i z oleju namaszczenia, i pokropisz Aharona i szaty jego, i synów jego, i szaty synów jego z nim; i będą poświęceni on, i szaty jego, i synowie jego, i szaty synów jego z nim. I weźmiesz z barana tłuszcz, i ogon, i tłuszcz pokrywający trzewia, i przeponę wątroby, i obie nerki i łój, który na nich, i udziec prawy; — bo to baran upełnomocnienia. I bochenek chleba jeden, i kołacz na oliwie jeden, i opłatek jeden z kosza przaśników, który przed Wiekuistym. A położywszy to wszystko na dłonie Aharona, i na dłonie synów jego, poruszysz tym kołysząc przed obliczem Wiekuistego. I weźmiesz to z ręki ich, i puścisz z dymem na ofiarnicy przy całopaleniu, na woń przyjemną przed Wiekuistym: ogniowa to ofiara Wiekuistemu. A wziąwszy mostek z barana upełnomocnienia, przeznaczonego dla Aharona, poruszysz je kołysząc przed obliczem Wiekuistego, a będzie to udziałem twoim. I tak *poświęcisz mostek zakołysania* i łopatkę podniesienia, które zakołysano i które podniesiono z barana upełnomocnienia, z tego, co dla Aharona i co dla synów jego; I należeć będą do Aharona i do synów jego prawem wiecznym od synów Israela; bo to podniesieniem jest, a podniesieniem ma zostać od synów Israela, z ofiar ich opłatnych — podniesienie ich Wiekuistemu. A szaty święte Aharona pozostaną dla synów jego po nim, aby ich namaścić w nich i upełnomocnić nimi ręce ich. Siedem dni będzie się w nie odziewał ten z jego synów, który zostanie kapłanem na miejscu jego, który wnijdzie do Przybytku zboru dla służby w świątyni. Barana zaś upełnomocnienia weźmiesz, i ugotujesz mięso jego na miejscu świętem. I jeść będą Aharon i synowie jego mięso onego barana i chleb, który jest w koszu — u wejścia do Przybytku zboru. I niech jedzą oni to, czym spełniono rozgrzeszenie ich dla upełnomocnienia rąk ich, dla poświęcenia ich: postronny zaś jeść tego nie będzie, bo święte jest. A jeżeliby się co zostało z mięsa upełnomocnienia i z chleba aż do rana; spalisz pozostałe w ogniu: nie należy go jeść, bo świętym jest. I postąpisz z Aharonem i z synami jego we wszystkim tak, jakem polecił tobie: przez siedem dni upełnomacniać ich będziesz. Cielca też zagrzesznego składać będziesz co dzień przy oczyszczeniach —i będziesz spełniał ofiary zagrzeszne na ofiarnicy, oczyszczając ją; i namaścisz ją, by go uświęcić. Siedem dni będziesz oczyszczał ofiarnicę i uświęcał ją — i będzie ofiarnica świętym świętości: cokolwiek dotknie się ofiarnicy uświęconym będzie. A oto co będziesz składał na ofiarnicy: jagniąt rocznych dwoje co dzień, ustawicznie. Jagnię jedno sprawiaj z rana, a jagnię drugie sprawiaj pod wieczór. I dziesiąta część efy mąki przedniej, rozczynionej z czwartą częścią hina oliwy wytłoczonej, a jako ofiarę płynną: czwartą część hina wina na jedno jagnię. A jagnię drugie będziesz sprawiał nad wieczorem; według ofiary pokarmowej porannej i według ofiary płynnej jej sprawiać ją będziesz, na woń przyjemną, na ofiarę ogniową Wiekuistemu. Całopalenie to ustawiczne będzie w pokoleniach waszych, u wejścia do Przybytku zboru przed Wiekuistym, gdzie się stawiać będę wam, aby tam mówić z tobą. I stawiać się tam będę synom Israela, i będzie poświęcony majestatem Moim. I poświęcę Przybytek zboru i ofiarnicę; Aharona zaś i synów jego poświęcę, aby Mi piastowali kapłaństwo. I będę przebywał w pośród synów Israela, i będę im Bogiem. I poznają, żem Ja Wiekuisty, Bóg ich, którym ich wywiódł z ziemi Micraim, abym przebywał w pośród nich, Ja — Wiekuisty, Bóg ich. Rozdział XXX I wystawisz ołtarz do kadzenia kadzidła; z drzewa akacjowego wystawisz go. Łokieć długość jego, a łokieć szerokość jego; czworograniastym będzie — dwa zaś łokcie wysokość jego; z niego wychodzić będą narożniki jego. I obłożysz go złotem czystym, płytę jego, i ściany jego w około, i narożniki jego; i zrobisz do niego wieniec złoty na około. Dwa też pierścienie złote zrobisz poniżej wieńca jego, po obu bokach jego zrobisz je, przy obu kantach jego, i będą to osady dla drążków, dla uniesienia go na nich. I zrobisz drążki te z drzewa akacjowego, i powleczesz je złotem. I umieścisz go przed zasłoną, co przed arką świadectwa — naprzeciw wieka, co na arce świadectwa — gdzie stawiać się będę tobie. I będzie kadził na nim Aharon kadzidłem z wonności; każdego rana, gdy będzie oczyszczał lampy, kadzić nim będzie. Także gdy zapali Aharon lampy nad wieczór, będzie kadził nim. Kadzidło ustawiczne to przed Wiekuistym, w pokoleniach waszych. Nie wniesiecie nań kadzidła postronnego, ani całopalenia, ani obiaty; ani ofiary płynnej nie wylewajcie nań. I dopełni Aharon oczyszczenia narożników jego raz do roku; z krwi ofiary zagrzesznej, oczyszczającej, dopełniać będzie raz do roku oczyszczenia jego w pokoleniach waszych: świętym świętości on Wiekuistemu. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Gdy zbierzesz poczet synów Israela dla spisania ich, niechaj da wtedy każdy okup duszy swojej Wiekuistemu przy spisie ich, aby nie było wpośród nich klęski, przy spisie ich. Oto co dać ma każdy przechodzący na spisanie — pół szekla według szekla świętego; po dwadzieścia gera szekel; pół tego szekla, jako dań Wiekuistemu. Każdy przechodzący na spisanie, od dwudziestu lat i wyżej, niechaj da dań tę Wiekuistemu. Bogaty niechaj nie dołoży, a ubogi — nie ujmie od pół szekla, składając tę dań Wiekuistemu, dla odpuszczenia duszom waszym. I wziąwszy srebro odpuszczenia od synów Israela obrócisz je na służbę Przybytku zboru; i będzie to synom Israela na pamiątkę przed Wiekuistym, dla odpuszczenia duszom waszym”. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Zrobisz też miednicę miedzianą i podnóże jej miedziane, do umywania, i umieścisz ją między Przybytkiem zboru i między ofiarnicą, i nalejesz w nią wody. I umywać będą Aharon i synowie jego z niej ręce swoje i nogi swoje. Gdy przyjdą do Przybytku zboru obmyją się wodą, aby nie umarli, albo gdy przystąpią do ofiarnicy dla służby, dla puszczenia z dymem ogniowej ofiary Wiekuistemu: Niechaj wtedy umyją ręce swoje i nogi swoje, aby nie umarli. I będzie to im ustawą wieczną, jemu i potomstwu jego, w pokoleniach ich”. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Ty też weźmiesz sobie korzeni najprzedniejszych: mirry samościekłej — pięćset (szekli), a cynamonu wonnego — połowę tego, dwieście pięćdziesiąt, i trzciny wonnej — dwieście pięćdziesiąt. I kasji — pięćset, podług wagi świętej, i oliwy z oliwek hin. I przyrządzisz z tego olej do namaszczania świętego, maść zgotowaną sposobem mieszających pachnidła: olejem do namaszczania świętego będzie. I namaścisz nim Przybytek zboru i arkę świadectwa. I stół, i wszystkie naczynia jego, i świecznik, i wszystkie przyrządy jego; i ołtarz kadzenia, I ołtarz całopaleń i wszystkie naczynia jego, i miednicę i podnóże jej: I poświęcisz je, a staną się świętem świętości; cokolwiek dotknie się ich, uświęconym będzie, Aharona też i synów jego namaścisz i poświęcisz ich, aby piastowali Mi kapłaństwo. A synom Israela powiesz tak: olejem namaszczania świętego niechaj będzie to dla Mnie, w pokoleniach waszych. Na ciało innych ludzi nie ma być wylewanym, i według składu jego nie zrobicie podobnego mu; świętym on — świętym ma zostać dla was. Ktokolwiek zmiesza podobny mu, i kto namaści nim postronnego, wytraconym będzie z ludu swojego”. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Weźmiesz sobie proszków wonnych, balsamu i morskiego goździeńca, i galbanu, w proszkach, i kadzidło czyste; z każdego równa ilość niechaj będzie. I przygotujesz z tego kadzidło mieszane sposobem mieszających pachnidła, utarte, czyste: dla świętości. A utłuczesz część miałko, i położysz ją przed arką świadectwa, w Przybytku zboru, tam gdzie stawiać się będę tobie: świętym świętości niechaj będzie to dla was. A kadzidło, które zrobisz — wedle składu jego nie zrobicie dla siebie: świętym ci to będzie dla Wiekuistego. Ktobykolwiek zrobił podobne, aby orzeźwiać się nim, wytracony będzie z ludu swego”. Rozdział XXXI I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Patrz, oto powołałem po imieniu Becalela, syna Urego, syna Chura, z pokolenia Jehudy. I napełniłem go duchem Bożym, mądrością i rozumem i umiejętnością, i wszelkim wykonawstwem: Ku wymyślaniu pomysłów, by robić w złocie, w srebrze i w miedzi; I w rytownictwie kamieni dla oprawy, i w rzeźbieniu drzewa, i aby wykonywał wszelką robotę. A Ja, oto przydałem mu Oholiaba, syna Achisamacha, z pokolenia Dan, a w sercu każdego mądrego złożyłem mądrość, aby wykonali wszystko, com przykazał tobie. Przybytek zboru, i arkę dla świadectwa, i wieko co na niej, wszystkie przybory Przybytku; I stół i przybory jego, i świecznik lity, i wszystkie przybory jego, i ołtarz do kadzidła; I ofiarnicę całopaleń i wszystkie przybory jej, i miednicę i podnóże jej; I szaty przetykane, szaty święte dla Aharona kapłana, i szaty synów jego, dla piastowania kapłaństwa. I olej namaszczenia, i kadzidło z wonności dla świątyni: wszystko tak, jakem ci przykazał, uczynią”. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „Ty też powiesz synom Israela tak: wszakże Szabatów Moich przestrzegajcie; bo to znak między Mną a wami, w pokoleniach waszych, byście poznali, żem Ja Wiekuisty, który poświęcam was. I tak przestrzegajcie Szabatu, by święty był u was; kto go znieważy, śmiercią karanym będzie; gdyż każdy, który by wykonał w nim robotę — wytracona będzie dusza ta spośród ludu swojego. Sześć dni wykonywać się będzie robota, a dnia siódmego — Szabat najzupełniejszy, poświęcony Wiekuistemu. Kto by wykonywał robotę w dzień Szabatu, śmiercią karany będzie. I przestrzegać będą synowie Israela Szabatu, zachowując Szabat w pokoleniach swoich — jako przymierze wieczne. Między Mną, a między synami Israela znak to na wieki, że w sześciu dniach stworzył Wiekuisty niebo i ziemię, a dnia siódmego odpoczął i wytchnął”. I dał Mojżeszowi, przestawszy mówić z nim na górze Synaj, dwie tablice świadectwa, tablice kamienne, zapisane palcem Bożym. Rozdział XXXII A widząc lud, iż omieszkiwał Mojżesz zejść z góry, zebrał się lud na Aharona i rzekł do niego: „Wstań, zrób nam bogi, które by szły przed nami; gdyż ten Mojżesz, ów mąż, który nas wywiódł z ziemi Micraim — nie wiemy, co się stało z nim”. I rzekł do nich Aharon: „Zdejmcie zausznice złote, które w uszach żon waszych, synów i córek waszych, a przynieście do mnie”. I zdjął wszystek lud zausznice złote, które były w uszach ich, i przynieśli do Aharona. I wziął z ich ręki, i wyrzeźbił rylcem, zrobiwszy z tego cielca litego. I rzekli: „Oto bogi twoje Israelu, które cię wywiodły z ziemi Micraim!” Ujrzawszy to, Aharon zbudował ofiarnicę przed nim, i zawołał Aharon i rzekł: „Uroczystość Wiekuistemu jutro!” A wstawszy wcześnie nazajutrz, składali całopalenia i przywiedli ofiary opłatne; i zasiadł lud, by jeść i pić, i powstał do zabawy. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Idź, zstąp — bo skaził się lud twój, który wywiodłeś z ziemi Micraim! Zboczyli rychło z drogi, którą wskazałem im, zrobili sobie cielca litego, i kłaniali się mu i ofiarowali mu, i rzekli: Oto są bogi twoje Israelu, które cię wywiodły z ziemi Micraim!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Widzę lud ten, a oto lud to twardego karku. A teraz zostaw Mnie, a rozpali się gniew Mój na nich, i zgładzę ich — i uczynię z ciebie naród wielki”. I błagał Mojżesz Wiekuistego, Boga swojego, i rzekł: „Czemuż, o Wiekuisty, ma się zapalić gniew Twój przeciw ludowi Twojemu, który wywiodłeś z ziemi Micraim, siłą wielką i ręką przemożną? Czemuż rzec by mieli Micrejczycy, mówiąc: Na zagubę wyprowadził ich, aby pozabijać ich w górach, i aby zgładzić ich z nad powierzchni ziemi? Odwróć się od zapalczywego gniewu Twojego, a ulituj się nieszczęścia ludu Twojego! Wspomnij na Abrahama, Icchaka i Israela, sługi Twoje, którym przysiągłeś na Siebie, i powiedziałeś im: rozmnożę potomstwo wasze jako gwiazdy nieba, i całą ziemię tę, o której mówiłem — oddam potomstwu waszemu, i odziedziczą ją na wieki!” I użalił się Wiekuisty nad złem, o którym mówił, że sprowadzi je na lud Swój. I zwrócił się, i zeszedł Mojżesz z góry, a dwie tablice świadectwa w ręku jego, tablice zapisane z obu stron: z jednej i z drugiej strony zapisane były. A tablice były dziełem Bożym, a pismo było pismem Bożym — wyrytym na tablicach. I usłyszał Jehoszua głos ludu, gdy wykrzykiwał, i rzekł do Mojżesza: „Odgłos wojenny w obozie!” On zaś odpowiedział: „Ani to odgłos krzyku zwycięstwa, ani odgłos krzyku porażki: jakby odgłos śpiewów ja słyszę!” I stało się, że gdy się przybliżył do obozu, i ujrzał cielca i pląsy — zapalił się gniew Mojżesza, i rzucił z rąk swoich tablice, i skruszył je u stóp góry. I wziął cielca, którego zrobili, i spalił go w ogniu, i starł go w proch, a rozsypawszy po wodzie, napoił nią synów Israela. I rzekł Mojżesz do Aharona: „Cóż uczynił ci lud ten, żeś sprowadził nań grzech tak wielki?” I odpowiedział Aharon: „Niech nie zapala się gniew pana mojego! Ty znasz lud ten, gdy rozzłoszczony jest. Rzekli do mnie: zrób nam bogi, które by szły przed nami; gdyż Mojżesz, mąż ów, który nas wywiódł z ziemi Micraim — nie wiemy, co się stało z nim”. A gdy rzekłem do nich: „Kto ma złoto, niechaj zdejmie z siebie — dali mi, i wrzuciłem je w ogień, a oto powstał cielec ten”. I widział Mojżesz, jak był lud wyuzdany; gdyż doprowadził go Aharon do wyuzdania, do hańby wobec przeciwników ich. I stanął Mojżesz w bramie obozu, i rzekł: „Kto za Wiekuistym — do mnie!” I zebrali się do niego wszyscy synowie Lewiego. I rzekł do nich: „Tak rzecze Wiekuisty, Bóg Israela, przypaszcie każdy miecz swój do biodra swojego, przechodźcie tam i na powrót, od bramy do bramy, po obozie, a zabijajcie — który brata swojego, który — przyjaciela swojego, a który — krewnego swojego!” I uczynili synowie Lewiego według słowa Mojżesza; i padło z ludu dnia onego około trzech tysięcy ludzi. I rzekł Mojżesz: „Upełnomocnijcie dzisiaj ręce wasze dla Wiekuistego, bo nie jeden był przeciw synowi swojemu i przeciw bratu swojemu: aby wam dane było dzisiaj błogosławieństwo!” I stało się nazajutrz, iż rzekł Mojżesz do ludu: „Wyście zgrzeszyli grzechem wielkim; ale oto wstąpię ku Wiekuistemu, może uzyskam przebaczenie za grzech wasz”. I zawrócił Mojżesz do Wiekuistego, i rzekł: „O, zgrzeszył lud ten grzechem wielkim, zrobiwszy sobie bogi złote. A teraz, czy możesz przebaczyć grzech ich? A jeżeli nie, wymażże mnie z księgi Twojej, którą napisałeś!” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Tego, który zgrzeszył Mi, tego wymażę z księgi Mojej! A teraz idź, prowadź lud ten dokąd mówiłem tobie. Oto anioł Mój idzie przed tobą: ale w dzień obrachunku Mojego — obrachuję się z nimi za grzech ich”. I poraził Wiekuisty lud za to, że zrobili cielca, którego wykonał Aharon. Rozdział XXXIII I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Idź, wyrusz stąd — ty i lud, który wywiodłeś z ziemi Micraim — do ziemi, którą zaprzysiągłem Abrahamowi, Icchakowi i Jakubowi, mówiąc: potomstwu twojemu oddam ją. I poślę przed tobą anioła, i wypędzę Kanaanejczyka, Emorejczyka, Chitejczyka i Peryzejczyka, Chiwitę i Jebusytę. Do ziemi opływającej mlekiem i miodem; wszakże Sam nie pójdę wpośród ciebie, boś lud twardego karku, bym cię nie wytępił po drodze!” I usłyszał lud słowo to gniewne, i zasmucił się, i nie włożył nikt ozdoby swej na siebie. Gdyż rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Powiedz synom Israela: ludem twardego karku jesteście — jeżelibym na chwilę jedną szedł wpośród ciebie, zgładziłbym cię; i tak zdejm ozdobę twoją z siebie, a zobaczę, co czynić Mi z tobą”. I zdjęli z siebie synowie Israela ozdoby swoje, z góry Choreb. A Mojżesz, wziąwszy namiot, rozbił go sobie za obozem, z dala od obozu, i nazwał go Przybytkiem zboru; tak, iż każdy, który miał żądanie do Wiekuistego, chodził do Przybytku zboru, który był za obozem. I bywało, gdy wychodził Mojżesz do Przybytku, wstawał cały lud, stanąwszy— każdy we drzwiach namiotu swego — i spoglądając za Mojżeszem, aż wszedł do namiotu. I bywało, gdy wchodził Mojżesz do Przybytku, spuszczał się słup obłoczny i stawał u wejścia do Przybytku, a On rozmawiał z Mojżeszem. I widział wszystek lud słup obłoczny, stojący u wejścia do Przybytku; i wstawał wszystek lud, i kłaniał się — każdy u wejścia do namiotu swojego. I rozmawiał Wiekuisty z Mojżeszem, twarzą w twarz, jakoby rozmawiał kto z towarzyszem swoim; po czym wracał do obozu. Sługa zaś jego Jehoszua, syn Nuna, młodzieniec, nie ustępował z Przybytku. I rzekł Mojżesz do Wiekuistego: „Oto, Ty powiadasz mi: zaprowadź lud ten; a nie oznajmiłeś mi kogo poślesz ze mną, chociaż powiedziałeś: znam cię z imienia, i też znalazłeś łaskę w oczach Moich. I tak, jeżelim znalazł łaskę w oczach Twoich, to ukażże mi drogi Twoje, abym Cię poznał, abym znalazł łaskę w oczach Twoich; i zważ, że ludem Twoim naród ten!” I odpowiedział: „Oblicze Moje przejdzie — i uspokoję cię”. I rzekł do Niego: „Jeżeli Oblicze Twoje nie pójdzie, to nie wyprowadzaj nas stąd! Albowiem po czymże innym wiadomym będzie, żem znalazł łaskę w oczach Twoich — ja i lud Twój? Czyliż nie po tym, że pójdziesz z nami, żebyśmy tak odróżnieni byli — ja i lud Twój — od każdego ludu na powierzchni ziemi?” I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „I to, o czym mówiłeś, uczynię; gdyż znalazłeś łaskę w oczach Moich, a znam cię po imieniu”. I rzekł: „Odsłońże mi majestat Twój!” I odpowiedział: „Ja przeprowadzę całą dobroć Moją przed obliczem twoim, i wygłoszę imię Wiekuisty przed tobą, i jak ułaskawiam — kogo ułaskawić, a lituję się, nad kim się mam ulitować”. I rzekł: „Nie będziesz jednak mógł zobaczyć oblicza Mojego, gdyż nie może ujrzeć Mnie człowiek i pozostać żywym”. Ale rzekł Wiekuisty: „Oto miejsce przy Mnie; stań na tej skale. A stanie się, gdy przechodzić będzie majestat Mój, tedy cię postawię w rozpadlinie skały, i zakryję cię dłonią Moją, dopóki nie przejdę. A gdy zdejmę rękę Moją, ujrzysz tyły Moje, ale oblicze Moje nie może być widzianym”. Rozdział XXXIV I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Wykuj sobie dwie tablice kamienne, podobne pierwszym, a napiszę na tychże tablicach słowa, które były na tablicach pierwszych — które skruszyłeś. A bądź gotów na rano; i wstąpisz rano na górę Synaj, i staniesz przede Mną tam na szczycie góry. A nikt niech nie wstąpi z tobą — a nikt także nie pokaże się na całej górze; nawet trzody i bydło nie mają się pasać podle tej góry!” I wykuł dwie tablice kamienne podobne pierwszym; i wstał Mojżesz wczesnym rankiem, i wstąpił na górę Synaj, jako przykazał mu Wiekuisty; i wziął w rękę swoją dwie tablice kamienne. I zstąpił Wiekuisty w obłoku, i stanął przy nim tam, i wygłosił imię Wiekuistego: I przeszedł Wiekuisty mimo oblicza jego, i zawołał: „Wiekuisty, Wiekuisty, Bóg miłosierny i litościwy, nieskory do gniewu i pełen miłości i prawdy; Przechowujący miłość tysiącom, przebaczający winę, i występek i grzech, a nie wytępia do ostatka, nawiedzając, winę ojców na dzieciach i wnukach, do trzeciego i czwartego pokolenia!” I pospieszył Mojżesz i skłonił się ku ziemi — i ukorzył się. I rzekł: „Jeżelim też znalazł łaskę w oczach Twoich, Panie, niech też pójdzie Pan w pośród nas! Jeżeli zaś to lud twardego karku — przebacz winy nasze i grzechy nasze i uczyń nas dziedzictwem Twoim!” I rzekł: „Oto Ja zawieram przymierze: wobec wszystkiego ludu twojego zrządzę cuda, jakich nie było na całej ziemi i u żadnych narodów; i ujrzy cały lud, w pośród którego zostajesz, dzieło Wiekuistego, jak wspaniałym będzie to, co spełnię dla ciebie. Przestrzegaj tego, co Ja ci rozkazuję dzisiaj: oto Ja wypędzam przed tobą Emorejczyka, i Kanaanejczyka, i Chitejczyka, i Peryzejczyka, i Chiwitę i Jebusytę. Strzeż się, żebyś nie zawierał przymierza z mieszkańcami tej ziemi, do której wejdziesz — aby się nie stali matnią wpośród ciebie; Ale ołtarze ich zburzycie, a posągi ich skruszycie, a aszery ich wyrąbiecie. Bo nie masz korzyć się bogu innemu, bo Wiekuisty, żarliwy imię Jego — Bogiem żarliwym On. Byś nie zawierał przymierza z mieszkańcem ziemi tej, bo oddając się bogom swoim, i ofiarując bogom swoim, i ciebie zacznie wzywać. I będziesz jadał z ofiar jego; I weźmiesz z córek jego dla synów twoich, i oddawać się będą córki jego bogom swoim, i oddadzą synów twoich ku bogom ich… Bogów litych nie zrobisz sobie. Święta przaśników przestrzegaj; siedem dni będziesz jadał przaśniki, jakom ci przykazał, w oznaczonej porze miesiąca kłosów — gdyż w miesiącu kłosów wyszedłeś z Micraim. Wszystko, co rozwiera łono — Moim jest; a także wszystko, co bydło twoje spładza męskiego — pierworodne wołu i owcy. Pierworodne zaś osła wykupisz jagnięciem; a jeżeli nie wykupisz, to złamiesz mu kark. Wszystkich pierworodnych synów twoich — wykupisz. A niech nie ukażą się przed obliczem Moim z próżną ręką. Sześć dni pracuj, a siódmego dnia odpoczywaj: tak w czasie orki, jak i żniwa — odpoczywaj. I święto tygodni ustanowisz sobie, przy pierwocinach żniwa pszenicy; i święto zbioru przy nawrocie roku. Trzy razy do roku ukaże się każdy mężczyzna twój przed obliczem Pana, Wiekuistego, Boga Israela. Gdy wypędzę narody przed tobą, a rozszerzę granice twoje, nie pokusi się nikt o ziemię twoją, gdy pójdziesz, by ukazywać się przed obliczem Wiekuistego, Boga twojego, trzy razy do roku. Nie rozlewaj wobec zakwaszonego krwi ofiary Mojej, a nie ma przeleżeć do rana ofiara święta Pesach. Najwcześniejsze z pierwocin ziemi twojej przyniesiesz do domu Wiekuistego, Boga twojego. Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku matki jego. I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: „Napisz sobie słowa te; bo według słów tych zawarłem przymierze z tobą i z Israelem!” I przebył tam przy Wiekuistym czterdzieści dni i czterdzieści nocy, chleba nie jadł, i wody nie pił, i napisał na tablicach słowa przymierza — dziesięcioro przykazań. I stało się, gdy zstępował Mojżesz z góry Synaj — a dwie tablice świadectwa miał w ręku Mojżesz, gdy zstępował z góry — że Mojżesz nie zauważył, iż promieniała powierzchnia oblicza jego od rozmowy z Nim. I ujrzeli Aharon i wszyscy synowie Israela Mojżesza, a oto promieniała powierzchnia oblicza jego — i obawiali się przystąpić do niego. I przywołał ich Mojżesz, i zwrócili się ku niemu — Aharon i wszyscy książęta zboru — i mówił Mojżesz z nimi. A następnie przystąpili i wszyscy synowie Israela — i zapowiedział im wszystko, co mówił z nim Wiekuisty na górze Synaj. A gdy przestał Mojżesz mówić z nimi, włożył na oblicze swoje zasłonę. Gdy zaś wchodził Mojżesz przed oblicze Wiekuistego, by mówić z Nim, zdejmował zasłonę, dopóki nie wyszedł; gdy zaś wychodził, opowiadał synom Israela to, co mu poleconym zostało. I tak widzieli synowie Israela oblicze Mojżesza, że promieniała powierzchnia oblicza Mojżesza; i bywało kładł Mojżesz zasłonę na oblicze swoje, póki nie wszedł znowu, aby mówić z Nim. Rozdział XXXV I zgromadził Mojżesz cały zbór synów Israela, i rzekł do nich: „Oto, co rozkazał Wiekuisty spełnić: Przez sześć dni wykonywana będzie robota, ale dzień siódmy będzie wam święty, Szabat najwyższy Wiekuistemu; kto by wykonał w nim robotę, wydany będzie na śmierć. Nie rozniecicie ognia w żadnej z siedzib waszych w dzień Szabatu”. I oświadczył Mojżesz całemu zborowi synów Israela, i rzekł: „Oto, co rozkazał Wiekuisty mówiąc: Zbierzcie od siebie daninę Wiekuistemu; każdy szczodrobliwego serca niechaj złoży ją, ową daninę, Wiekuistemu: złoto, srebro i miedź. I błękit, i purpurę, i karmazyn, i bisior, i wełnę kozią; I skóry baranie, czerwono barwione, i skóry borsucze, i drzewo akacjowe. I oliwę do oświetlania, i aromaty na olej namaszczania i na kadzidło wonności; I kamienie onyksowe, i kamienie oprawne, na naramiennik i napierśnik. A wszyscy umiejętnego umysłu w pośród was przyjdą i wykonywać będą, cokolwiek rozkazał Wiekuisty: Przybytek, namiot jego z pokrowcem jego, zapinki jego, i bale, wrzeciądze, słupy i podsłupia jego; Arkę i drążki jej, wieko i zaponę zakrywającą; Stół i drążki jego, z wszystkimi przyborami jego i chleb wystawny; I świecznik dla oświetlania z przyborami jego, i lampy jego, i olej do oświetlania; I ołtarz do kadzenia i drążki jego, i olej namaszczania i kadzidło z wonności, i kotarę wchodową u wejścia do Przybytku. Ofiarnicę całopalenia i kratę miedzianą do niego, drążki jego i wszystkie przybory jego, miednicę i podnóże jej. Zapony dworca, i słupy i podsłupia jego, i kotarę dla bramy dworca; Kołki Przybytku i kołki dworca, i powrozy ich. Szaty przetykane do służby w świątyni, szaty święte dla Aharona, kapłana, i szaty synów jego, do piastowania kapłaństwa”. I odszedł cały zbór synów Israela sprzed oblicza Mojżesza. I przychodzili każdy, którego uniosło serce jego, i każdy, którego skłonił duch jego, i przynosili daninę Wiekuistemu dla wykończenia Przybytku zboru, i do wszelkiej potrzeby jego, i na szaty święte. I przychodzili mężczyźni i kobiety; każdy szczodrobliwego serca przyniósł kolczyki, i zausznice, i pierścienie, i naszyjniki, wszelkie naczynia złote; i każdy składał dań złota Wiekuistemu. Każdy też, kto posiadał błękit, i purpurę, i karmazyn, i bisior, i wełnę kozią, i skóry baranie, czerwono barwione, i skóry borsucze — przynosił je. Ktokolwiek zaś ofiarował dań srebra albo miedzi — przynosił to w darze Wiekuistemu; każdy też, co posiadał drzewo akacjowe, na wszelaką potrzebę dzieła tego przynosił. I wszystkie kobiety umiejętnego umysłu, rękami swymi przędły, a przynosiły przędzę, błękit i purpurę, i karmazyn i bisior. Wszystkie też kobiety, które uniosło serce ich umiejętne, przędły wełnę kozią. Książęta zaś przynosili kamienie onyksu i kamienie do oprawy, na naramiennik i napierśnik. I korzenie i olej — do oświetlania i do oleju namaszczania, i do kadzidła z wonności. Każdy mężczyzna albo kobieta z synów Israela, których pobudziło serce, aby ofiarowali na każde dzieło, które rozkazał Wiekuisty wykonać przez Mojżesza — przynosili dobrowolne dary Wiekuistemu. I rzekł Mojżesz do synów Israela: „Patrzcie, powołał Wiekuisty po imieniu Becalela, syna Urego, syna Chura, z pokolenia Jehudy. I napełnił go duchem boskim, mądrością, rozumem i umiejętnością, i wszelkim wykonawstwem. Ku wymyślaniu pomysłów, by robił w złocie, i w srebrze, i w miedzi. I w rytownictwie kamieni dla oprawy, i w rzeźbieniu drzewa — aby wykonywał wszelką robotę wymyślną. I zdolność do nauczania złożył w umysł jego — jego i Oholiaba, syna Achisamacha, z pokolenia Dan. Napełnił ich umiejętnością umysłu, aby wykonywali wszelkie rzemiosło rytownika i pomysłowca i hafciarza na błękicie, purpurze, karmazynie i bisiorze, oraz tkacza, wykonujących wszelkie rzemiosło i wymyślających pomysły. Rozdział XXXVI I tak zrobią Becalel i Oholiab, i każdy mąż umiejętnego umysłu, któremu dał Wiekuisty mądrość i rozum, aby umieli wykonać każdą robotę, potrzebną dla świątyni — wszystko jak rozkazał Wiekuisty”. I wezwał Mojżesz Becalela i Oholiaba, i każdego umiejętnego umysłu, któremu dał Wiekuisty mądrość w serce jego, każdego, którego uniosło serce, by przystąpił do roboty — aby wykonali ją. I wzięli od Mojżesza wszystkie dary, które byli przynieśli synowie Israela do wykończenia dzieła świętego — aby je wykonać. Ci zaś przynosili mu dalej dary, każdego rana. I zeszli się wszyscy umiejętni wykonawcy wszelakiej roboty świątyni, każdy od dzieła swojego, którym się zajmował — I oświadczyli Mojżeszowi, i rzekli: „Więcej lud przynosi, niż potrzeba do dzieła, które rozkazał Wiekuisty wykonać”. Rozkazał tedy Mojżesz — i ogłoszono w obozie tak: „Ani mężczyzna, ani kobieta niechaj już nie robią nic na daninę świętą!” I przestał lud przynosić. A zapasu był dostatek dla całego dzieła, by je wykończyć, i jeszcze zbywało. I zrobili wszyscy umiejętni umysłem spośród wykonawców robót: Przybytek z dziesięciu opon, z bisioru kręconego i z błękitu, i purpury i karmazynu; w cheruby, robotą wymyślną wykonano je. Długość opony każdej — dwadzieścia osiem łokci, a szerokość — cztery łokcie dla opony każdej: miara jedna dla wszystkich opon. I spiął pięć opon jedną z drugą; a pięć drugich opon spiął jedną z drugą. I zrobił pętlice błękitne na kraju jednej opony, przy krańcu spojenia; i tak zrobił na kraju opony ostatniej przy spojeniu drugim. Pięćdziesiąt pętlic zrobił u opony jednej, a pięćdziesiąt pętlic zrobił na krańcu opony, która w spojeniu drugim; przeciwległe były pętlice jedna drugiej. I zrobił pięćdziesiąt zapinek złotych, i spiął opony jedną z drugą zapinkami — i był Przybytek całością. I zrobił też opony z wełny koziej, jako namiot nad Przybytkiem; jedenaście opon zrobił takich. Długość opony każdej — trzydzieści łokci, a szerokość — cztery łokcie dla opony każdej: miara jedna dla jedenastu opon. I spiął pięć opon osobno, a sześć opon osobno. I zrobił pięćdziesiąt pętlic po kraju opony krańcowej w spojeniu, a pięćdziesiąt pętlic zrobił po kraju opony spojenia drugiego. I zrobił też zapinek miedzianych pięćdziesiąt, by spoić namiot, aby był całością. I zrobił pokrowiec na namiot ze skór baranich, czerwono barwionych, a przykrycie ze skór borsuczych na wierzch. I zrobił bale do Przybytku z drzewa akacjowego, stojące. Dziesięć łokci — długość bala, a półtora łokcia — szerokość bala każdego. Po dwa czopy u każdego bala, osadzonych jeden naprzeciw drugiego: tak zrobił u wszystkich bali Przybytku. I zrobił wszystkie bale do Przybytku: dwadzieścia bali dla strony południowej, na prawo; I czterdzieści podsłupi srebrnych zrobił pod dwadzieścia tych bali: dwa podsłupia pod bal jeden, do dwóch czopów jego, i dwa podsłupia pod bal drugi, do dwóch czopów jego. Także na bok drugi Przybytku, dla strony północnej, zrobił dwadzieścia bali, I czterdzieści podsłupi ich srebrnych: dwa podsłupia pod bal jeden, i dwa podsłupia pod bal drugi. A na tylną stronę Przybytku, ku zachodowi, zrobił sześć bali. A dwa bale zrobił na węgły Przybytku, przy tylnej ścianie. I były przystające u spodu i razem łączyły się u góry w jednym pierścieniu: tak zrobił z obydwoma po obu węgłach. I tak było osiem bali, a podsłupi ich srebrnych — szesnaście podsłupi: po dwa podsłupia pod bal każdy. I zrobił wrzeciądze z drzewa akacjowego: pięć — do bali strony Przybytku jednej, A pięć wrzeciędzy — do bali strony Przybytku drugiej; pięć też wrzeciędzy do bali strony Przybytku tylnej, ku zachodowi. I zrobił wrzeciądz środkowy tak, żeby przechodził przez środek bali, od końca do końca. Bale zaś obłożył złotem, a pierścienie ich zrobił ze złota, jako osady dla wrzeciędzy; obłożył też i wrzeciądze złotem. Zrobił też zasłonę z błękitu i purpury i karmazynu i bisioru kręconego, robotą wymyślną wykonał ją, w cheruby. I zrobił do niej cztery słupy akacjowe, i obłożył je złotem, haczyki też ich były złote; i ulał do nich cztery podsłupia srebrne. Sporządził też kotarę do wnijścia namiotu z błękitu i purpury i karmazynu i bisioru kręconego, wyrobu wzorzystego. I pięć słupów do niej z haczykami ich; i obłożył wierzchy ich i klamry ich złotem; a podsłupi ich było — pięć, miedzianych. Rozdział XXXVII I zrobił Becalel arkę z drzewa akacjowego, dwa i pół łokcia długość jej, półtora łokcia szerokość jej, a półtora łokcia wysokość jej. I powlókł ją złotem czystym z wewnątrz i z zewnątrz; i zrobił do niej wieniec złoty w około. Odlał też dla niej cztery pierścienie złote do czterech węgłów jej: dwa pierścienie do boku jej jednego, i dwa pierścienie do boku jej drugiego. I zrobił drążki z drzewa akacjowego, i powlókł je złotem. I włożył drążki do pierścieni po bokach arki, dla unoszenia arki. I zrobił wieko ze złota szczerego: dwa i pół łokcia długość jego, a półtora łokcia — szerokość jego. I wykonał dwa cheruby złote — kutej roboty wykonał je — na obu brzegach wieka. Cheruba jednego — na brzegu z jednej strony, a cheruba drugiego — na brzegu z drugiej strony: z samego wieka wykonał cheruby po obu brzegach jego. A były to cheruby o rozpostartych w górę skrzydłach, porywające skrzydłami swymi wieko, a twarzami swoimi zwrócone jeden ku drugiemu; ku wieku były twarze cherubów. I sporządził stół z drzewa akacjowego, dwa łokcie długość jego, łokieć szerokość jego, a półtora łokcia wysokość jego. I powlókł go złotem czystym, i uczynił doń wieniec złoty, w około. Zrobił też listwę na piędź szeroką, w około niego, i uczynił doń wieniec złoty, w około. I odlał doń cztery pierścienie złote, i utwierdził pierścienie, po czterech rogach, które u czterech nóg jego. Przy listwie były pierścienie, jako osady dla drążków, dla unoszenia stołu. I zrobił drążki te z drzewa akacjowego, i powlókł je złotem — dla unoszenia stołu. I zrobił naczynia przynależne do stołu: misy jego, i czasze, i kielichy, i dzbany jego, którymi się nalewa — ze złota szczerego. I zrobił świecznik ze złota szczerego; kutej roboty wykonał świecznik: podstawa jego, pręt, kielichy, gałki, i kwiaty jego — z niego wychodziły. A sześć ramion wychodziło z boków jego: trzy ramiona świecznika z jednego boku jego, a trzy ramiona świecznika z drugiego boku jego. Trzy kielichy kształtu kwiecia migdału na jednym ramieniu, z gałką i kwiatem, a trzy kielichy kształtu kwiecia migdału na drugim ramieniu, z gałką i kwiatem: tak na sześciu ramionach wychodzących ze świecznika. A na samym świeczniku — cztery kielichy, kształtu kwiecia migdału, z gałkami i kwiatami jego. I gałka pod dwoma ramionami — z niego, i także gałka pod dwoma ramionami — z niego, i znowu gałka pod dwoma ramionami — z niego: u sześciu ramion, wychodzących ze świecznika. Gałki ich, i ramiona ich, z niego samego wychodziły; cały ukuty był z jednej bryły złota szczerego. I zrobił lamp do niego siedem, i szczypczyki jego, i popielniczki jego, ze złota szczerego. Z talentu złota szczerego wykonał go i wszystkie przybory jego. I wyrobił ołtarz do kadzenia z drzewa akacjowego; łokieć długość jego, a łokieć szerokość jego — czworograniasty — dwa zaś łokcie wysokość jego; z niego wychodziły narożniki jego. I obłożył go złotem szczerym, płytę jego, i ściany jego w około, i narożniki jego; i zrobił do niego wieniec złoty naokoło. Dwa też pierścienie złote zrobił do niego, poniżej wieńca jego, po obu bokach jego — po obu stronach jego — jako osady dla drążków, dla unoszenia go na nich. I zrobił drążki te z drzewa akacjowego, i powlókł je złotem. Przyrządził też olej do namaszczania świętego, i kadzidło z wonności, czyste, sposobem mieszających pachnidła. Rozdział XXXVIII I wyrobił ofiarnicę całopaleń z drzewa akacjowego, pięć łokci długości, a pięć łokci szerokości, czworograniastą — pięć zaś łokci była wysokość jej. I poczynił narożniki na czterech węgłach jej — z niego wychodziły narożniki jej — i obłożył ją miedzią. Zrobił też wszystkie naczynia ofiarnicy: garczki, i łopatki, i kropielnice, i widełki, i węglarki; wszystkie naczynia jej wyrobił z miedzi. Zrobił też do ofiarnicy kratę, roboty siatkowej z miedzi, pod okoleniem jej u spodu do połowy jej. I odlał cztery pierścienie, na czterech węgłach siatki miedzianej, jako osady dla drążków. Drążki zaś zrobił z drzewa akacjowego, i obłożył je miedzią. I wprowadził drążki do pierścieni, po bokach ofiarnicy, dla unoszenia jej na nich; pustą z tarcic zrobił ją. Zrobił też miednicę z miedzi, i podnóże jej z miedzi, ze zwierciadeł kobiet, które się zbierały u wejścia do Przybytku zboru. I zrobił dworzec: po stronie południowej, na prawo, zapony dworca z bisioru kręconego, na sto łokci; Słupów też do nich — dwadzieścia, i podsłupi do nich dwadzieścia, z miedzi; haczyki u słupów i klamry ich — ze srebra. A po stronie północnej zapony na sto łokci, słupów do nich — dwadzieścia, i podsłupi do nich — dwadzieścia, z miedzi; haczyki u słupów i klamry ich — ze srebra. A po stronie zachodniej: zapon na pięćdziesiąt łokci, słupów do nich — dziesięć, a podsłupi — dziesięć; haczyki u słupów i klamry ich — ze srebra. A ze strony przedniej ku wschodowi — pięćdziesiąt łokci. Zapony — piętnaście łokci dla skrzydła jednego, słupów ich — trzy, i podsłupi ich — trzy. I dla skrzydła drugiego — po obu stronach wrót dworca — zapony piętnaście łokci, słupów ich — trzy, i podsłupi ich — trzy. Wszystkie zapony, naokoło dworca z bisioru kręconego. A podsłupia do słupów — z miedzi; haczyki słupów i klamry ich — ze srebra, i powłoka dla wierzchów ich — ze srebra; w ten sposób powiązane były srebrem wszystkie słupy dworca. A kotara dla wrót dworca wyrobu wzorzystego z błękitu, i purpury, i karmazynu, i bisioru kręconego, na dwadzieścia łokci długości, a wysokości przez szerokość na pięć łokci, odpowiednio do zapon dworca. A słupów do niej — cztery, a podsłupi do nich — cztery, z miedzi; haczyki ich — ze srebra, a powłoka wierzchów ich i klamry ich, ze srebra. A kołki wszystkie u Przybytku i u dworca naokoło — z miedzi. Oto obliczenia dla Przybytku, Przybytku świadectwa, które obliczone zostały z polecenia Mojżesza: służba Lewitów była pod dozorem Itamara, syna Ahrona, kapłana. A Becalel, syn Urego, syna Chura, z pokolenia Jehudy, wykonał wszystko, co przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. A z nim był Oholiab, syn Achisamacha, z pokolenia Dan, rytownik i pomysłowiec i hafciarz na błękicie i na purpurze i na karmazynie i na bisiorze. Wszystkiego złota zapotrzebowanego do dzieła, na całą robotę świątyni: złota złożonego w dar było — dwadzieścia i dziewięć talentów i siedemset trzydzieści szeklów, podług szekla świętego. Srebra zaś od policzonych zboru sto talentów i tysiąc siedemset siedemdziesiąt pięć szeklów, podług szekla świętego. Beka — na głowę, czyli pół szekla, podług szekla świętego, od każdego przechodzącego na spisanie, od dwudziestu lat i wyżej, od sześciuset trzech tysięcy i pięciuset pięćdziesięciu. A służyły te sto talentów srebra do odlewania podsłupi świątyni i podsłupi zasłony; sto podsłupi ze stu talentów — po talencie na podsłupie. A z tysiąca siedmiuset siedemdziesięciu i pięciu szeklów zrobił haczyki do słupów, i powlókł wierzchy ich i połączył je klamrami. Miedzi zaś złożonej w darze było — siedemdziesiąt talentów i dwa tysiące czterysta szeklów. I zrobił z niej podsłupia u wnijścia do Przybytku zboru, i ołtarz miedziany, i kratę miedzianą do niego, i wszystkie przybory ołtarza. I podsłupia dworca naokoło — i podsłupia u wrót dworca, i wszystkie kołki Przybytku, i wszystkie kołki dworca w około. Rozdział XXXIX A z błękitu i purpury i karmazynu zrobili szaty przetykane, do służby w świątyni; zrobili też szaty święte dla Aharona, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I zrobił naramiennik ze złota, błękitu, purpury, i karmazynu i bisioru kręconego. I wykuli blaszki złote, i pokrajali je w nici do przetykania wśród błękitu, i wśród purpury, i wśród karmazynu, i wśród bisioru, robotą wymyślną. Przyramki zrobili przy nim wiążące się; na dwóch końcach swoich, aby się tak zawięzywał. A pas do przepasania go, będący na nim, przedłużeniem jego był, jednakiej z nim roboty, ze złota, błękitu, i purpury, i karmazynu, i bisioru kręconego — jako rozkazał Wiekuisty Mojżeszowi. I przygotowali kamienie onyksu, obwiedzione oprawami złotymi, wyrzeźbione rzeźbą pieczętarską, podług imion synów Israela. I oprawił je na przyramkach naramiennika, jako kamienie pamiątkowe dla synów Israela — jako rozkazał Wiekuisty Mojżeszowi. Zrobił też napierśnik, robotą wymyślną, podług roboty naramiennika — ze złota, błękitu, purpury i karmazynu, i bisioru kręconego. Czworograniastym był — podwójnym zrobili napierśnik, na piędź długości i na piędź szerokości — podwójny. I nasadzili weń cztery rzędy kamieni; rzędem: rubin, topaz i szmaragd — rząd jeden. A rząd drugi: karbunkuł, szafir i beryl. A rząd trzeci: opal, agat i ametyst. A rząd czwarty: chryzolit, onyks i jaspis. Obwiedzione oprawami złotymi w osadach swoich. A kamieni tych podług imion synów Israela było: dwanaście było ich, podług imion ich, rzeźby pieczętarskiej — każdy z imieniem swoim, dla dwunastu pokoleń. I zrobili dla napierśnika łańcuszki graniaste, roboty plecionej, ze złota szczerego. Zrobili też dwie oprawy złote i dwa pierścienie złote, i przytwierdzili oba te pierścienie do obu końców napierśnika. I włożyli dwie owe plecionki złote we dwa pierścienie, u końców napierśnika. A oba końce dwóch plecionek przytwierdzili do obu opraw, te zaś osadzili na dwóch przyramkach naramiennika z przedniej strony jego. I zrobiwszy jeszcze dwa pierścienie złote, przyprawili je do dwóch końców napierśnika, na skraju jego znajdującego się, ze strony naramiennika, od wewnątrz. I zrobili jeszcze dwa pierścienie złote i przyprawili je do dwóch przyramek naramiennika u spodu, z przedniej strony jego, u spojenia jego, nad pasem naramiennika. I przywiązali napierśnik — od pierścieni jego do pierścieni naramiennika, sznurkiem błękitnym, aby został na pasie naramiennika, a nie usuwał się napierśnik od naramiennika, jako przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I zrobił płaszcz pod naramiennik roboty przetykanej, cały z błękitu. A otwór płaszcza, w środku jego, jak otwór pancerza; obszywka u otworu jego naokoło, aby się nie rozdzierał. I wyrobili na krajach płaszcza granatowe jabłuszka z błękitu, purpury i karmazynu, skręcone. Zrobili też dzwonki ze szczerego złota, i nawiesili dzwonki między jabłka granatowe, po krajach płaszcza w około, wpośród jabłek granatowych. Dzwonek i granatowe jabłuszko, dzwonek i granatowe jabłuszko po krajach płaszcza w około, dla odbywania służby, jako przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I zrobili szaty spodnie z bisioru, roboty przetykanej, dla Ahrona i dla synów jego. I zawój z bisioru, i zdobne mitry z bisioru, i spodnie lniane z bisioru kręconego. I pas z bisioru kręconego, i z błękitu, purpury i karmazynu, wyrobu wzorzystego, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I zrobili też diadem, koronę świętą ze złota szczerego, i napisali na nim pismem, rzeźbą pieczętarską: Święte Wiekuistemu. I przymocowali do niego sznurek błękitny, aby przywiązać go do zawoju, na wierzchu, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I tak ukończoną została wszystka robota około Przybytku — Przybytku zboru; i wykonali synowie Israela wszystko tak, jak rozkazał Wiekuisty Mojżeszowi, tak wykonali. I dostawili Przybytek Mojżeszowi: Przybytek i wszystkie przybory jego: zapinki, bale, wrzeciądze, słupy, i podsłupia jego; I pokrowiec ze skór baranich, czerwono barwionych, i pokrowiec ze skór borsuczych, i oponę zasłaniającą; Arkę świadectwa, i drążki jej, i wieko; Stół i wszystkie przybory jego, i chleb wystawny. Świecznik szczerozłoty, lampy jego, lampy do zapalania — i wszystkie przybory jego, i oliwę do oświetlania; I ołtarz złocony, i olej do namaszczania, i kadzidło z wonności, i kotarę do wejścia Przybytku. Ofiarnicę miedzianą i kratę miedzianą do niej, drążki jej i wszystkie przybory jej, miednicę i podnóże jej. Zapony dworca, słupy i podsłupia jego, i kotarę do bramy dworca; powrozy i kołki jego, i wszystkie przybory do służby Przybytku — do Przybytku zboru. Szaty służbowe, do służby w świątyni, szaty święte dla Aharona, kapłana, i szaty synów jego, do piastowania kapłaństwa. Jako przykazał Wiekuisty Mojżeszowi, tak wykonali synowie Israela całą tę robotę. I obejrzał Mojżesz całe dzieło, a oto wykonali je; jako był przykazał Wiekuisty, tak wykonali; i błogosławił im Mojżesz. Rozdział XL I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: „W dzień nowiu pierwszego, pierwszego dnia tegoż miesiąca, wystawisz Przybytek — Przybytek zboru. I postawisz tam arkę świadectwa, i zakryjesz arkę zasłoną. I wniesiesz stół, i urządzisz porządek na nim; wniesiesz też świecznik, i zapalisz lampy jego, I postawisz ołtarz złocony do kadzenia przed arką świadectwa; i zawiesisz kotarę u wejścia do Przybytku. I postawisz ofiarnicę całopalenia przed wnijściem do Przybytku — Przybytku zboru. Ustawisz też umywalnię między Przybytkiem zboru a między ofiarnicą, i nalejesz w nią wody. I ustawisz dworzec w około, i zawiesisz kotarę u wrót dworca. I weźmiesz olej namaszczania, i namaścisz Przybytek, i wszystko, co w nim, i poświęcisz go, i wszystkie przybory jego, i będzie świętym. I namaścisz ofiarnicę całopaleń i wszystkie przybory jej, i poświęcisz ofiarnicę, a będzie ofiarnica świętym świętości; I namaścisz miednicę i podnóże jej, i poświęcisz ją. I przyprowadzisz Aharona i synów jego do wejścia Przybytku zboru, i obmyjesz ich wodą; I obleczesz Aharona w szaty święte, i namaścisz go, i poświęcisz go, aby Mi piastował kapłaństwo. I synów jego przyprowadzisz, i obleczesz ich w szaty spodnie. A namaścisz ich, jakoś namaścił ojca ich, aby Mi piastowali kapłaństwo — tak, aby było im namaszczenie ich ku wiecznemu kapłaństwu w pokoleniach ich”. I uczynił to Mojżesz; jak przykazał mu Wiekuisty, tak uczynił. Stało się tedy miesiąca pierwszego, roku drugiego, pierwszego dnia miesiąca, że wystawiony został Przybytek. I postawił Mojżesz Przybytek, i położył podsłupia jego, i postawił bale, i założył wrzeciądze i ustawił słupy jego. I rozpostarł namiot nad Przybytkiem, i położył pokrowiec namiotu na nim, z wierzchu, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I wziął i złożył świadectwo do arki, i założył drążki u arki, i położył wieko na arkę, z wierzchu. I wniósł arkę do Przybytku, i zawiesił zasłonę zasłaniającą, i zasłonił arkę świadectwa, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I postawił stół w Przybytku zboru, po stronie północnej Przybytku, [na] zewnątrz zasłony. I rozłożył na nim rząd chlebów, przed obliczem Wiekuistego, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. Umieścił też świecznik w Przybytku zboru, naprzeciwko stołu, po stronie południowej Przybytku. I zapalił lampy przed obliczem Wiekuistego, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I postawił ołtarz złocony w Przybytku zboru, przed zasłoną. I zakadził na nim kadzidłem z wonności, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I zawiesił kotarę u wejścia do Przybytku; Ofiarnicę też całopaleń postawił u wejścia do Przybytku — Przybytku zboru — i złożył na niej całopalenie i obiatę śniedną, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I umieścił umywalnię między Przybytkiem zboru a między ofiarnicą, i nalał w nią wody do umywania. I umywali z niej — Mojżesz, Aharon i synowie jego ręce i nogi swoje. Gdy wchodzili do Przybytku zboru, a przystępowali do ofiarnicy, umywali się, jak przykazał Wiekuisty Mojżeszowi. I wystawił dworzec naokoło Przybytku i ofiarnicy, i zawiesił kotarę u wrót dworca; a tak dokonał Mojżesz dzieła. Tedy okrył obłok Przybytek zboru, a majestat Wiekuistego napełnił Przybytek. I nie mógł Mojżesz wnijść do Przybytku zboru, bo leżał na nim obłok, a majestat Wiekuistego napełnił Przybytek. A gdy wznosił się obłok z nad Przybytku, wyruszali synowie Israela we wszystkich pochodach swoich. Jeżeli zaś nie podnosił się obłok, to nie wyruszali, aż do dnia wzniesienia się jego. Gdyż obłok Wiekuistego zostawał nad Przybytkiem we dnie, a ogień był podczas nocy nad nim, na oczach całego domu Israela, we wszystkich pochodach ich. ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ksiega-wyjscia-exodus-szemot/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. Opracowanie redakcyjne i przypisy: Ewa Gordon, Damian Kostrzewa, Jarosław Lipszyc, Aleksandra Sekuła, Aleksander Skrzekut.