<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/eurypides-ifigenja-w-aulidzie/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Eurypides</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ifigenia w Aulidzie</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl).</dc:description>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Andrzej Białecki</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">tomasz gniatkowski</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mateusz Burnicki</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">arturce</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mirosław Karwowski</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Helmud</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dariusz Włodarczyk</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Alicja Sz.</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wodarek</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Lufa</dc:contributor.funding>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/eurypides-ifigenia-w-aulidzie</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=47298</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Kasprowicz, Przekłady, tom VII, wydał Wojciech Meisels, Kraków 1931.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - tłumacz Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-07-28</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/eurypides-ifigenia-w-aulidzie.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0210-0</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/eurypides-ifigenia-w-aulidzie.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1271-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/eurypides-ifigenia-w-aulidzie.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2226-9</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/eurypides-ifigenia-w-aulidzie.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3206-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/eurypides-ifigenia-w-aulidzie.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4292-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6807.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Louise Michaeli jako Klitajmestra w operze Ifigenia w Aulidzie (Kungliga Operan 1871 r.), Selma Jacobsson  (1841–1899), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6807</dc:relation.coverImage.source>
  <category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <category.thema.main>DD.WL-A</category.thema.main>
    <category.thema>1QBAG</category.thema>
    <category.thema>3CT</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>



<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>Pisownia joty, np.:
Ifigenja -> Ifigenia,
iljońską -> iliońską,
Frygji -> Frygii,
Peljonie -> Pelionie,
Talthybjos -> Talthybios.
</akap>

<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np.:
w tem -> wtem,
odemnie -> ode mnie,
napróżno -> na próżno,
dla tego -> dlatego,
niema -> nie ma,
nieśmieli -> nie śmieli,
niepłakał -> nie płakał,
ktokolwiekby -> ktokolwiek by,
Któryby -> Który by,
coby -> co by,
nie dobrze -> niedobrze,
nie tajne -> nietajne,
z pośród -> spośród,
z pod -> spod.
</akap>

<akap>Pisownia wielką literą, np.:
wszechhellenów -> Wszechhellenów,
mirmidony -> Mirmidony.
</akap>

<akap>Pisownia spółgłosek dźwięcznych i bezdźwięcznych:
z pośród -> spośród,
z pod -> spod,
niśli -> niźli,
pelasgijska -> pelazgijska.
</akap>


<akap>Ortografia: druchny -> druhny, ojcoski -> ojcowski.</akap>




<akap>Interpunkcja:
Pominięto przecinki występujące bezpośrednio po myślniku. Wykrzykniki oddające charakter przytaczanej wypowiedzi przesunięto z pozycji za cudzysłowami na pozycje przed nimi.</akap>


<akap>Fleksja: tem, czem, swem -> tym, czym, swym.
-em w narzędniku zmienione na -ym z wyjątkiem pozycji rymowej.</akap>





<akap>Poprawione błędy źródła:
srebrnoślniącym -> srebrnolśniącym;
do mnie pierwszej pierwsza przytulona -> do mnie pierwszej. Pierwsza przytulona;
Czy w ten sposób ujdzie śmierci z rąk czeredy! -> Czy w ten sposób ujdzie śmierci z rąk czeredy?
</akap>

</nota_red>

<autor_utworu>Eurypides</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Ifigenia w Aulidzie</nazwa_utworu>

<lista_osob>

<naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>AGAMEMNON<pe><slowo_obce>Agamemnon</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Atreusa, króla Myken, wódz greckiej wyprawy przeciw Troi, brat Menelaosa, którego żona, Helena, została porwana przez Trojan, co dało początek wojnie.</pe></osoba>, król w Argos i Mycenach</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>MENELAOS<pe><slowo_obce>Menelaos</slowo_obce> --- syn Atreusa, król Sparty; jego żona Helena została porwana przez Parysa, co doprowadziło do wojny trojańskiej.</pe></osoba>, jego brat</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>ACHILLES<pe><slowo_obce>Achilles</slowo_obce> --- legendarny bohater grecki, syn Peleusa, króla Ftyi, i Tetydy, boginki morskiej, uczestnik wojny trojańskiej.</pe></osoba>, syn Peleja i Tetydy</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>STARZEC</osoba>, sługa w domu <osoba>Agamemnona</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>GONIEC</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>KLITAIMNESTRA</osoba>, małżonka <osoba>Agamemnona</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>IFIGENIA</osoba>, córka <osoba>Agamemnona</osoba> i <osoba>Klitaimnestry</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>CHÓR</osoba> niewiast chalcydejskich</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>ARTEMIS</osoba>, bogini łowów</lista_osoba>

</lista_osob>

<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w pobliżu miasta Aulis, nad cieśniną Eurypus, dzielącą Beocję od wyspy Eubei.</miejsce_czas>

<didaskalia>Namiot <osoba>Agamemnona</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliżywszy się do drzwi namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>A wyjdź-że, wyjdź-że z namiotu, mój stary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, już wychodzę! Jakież ma zamiary/
Król Agamemnon?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wnet się dowiesz o tem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1405423597513-1346906703"/><motyw id="m1405423597513-1346906703">Starość</motyw>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Starość nie radość, sen uchodzi lotem/
Z powiek, umieją czuwać moje oczy.<end id="e1405423597513-1346906703"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to za gwiazda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To Syriusz się toczy</wers_cd>/
Ku siedmiogwiezdnym Plejadom --- w połowie/
ledwie swej drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cisza, że aż mrowie --- ---</wers_cd>/
Ni szumu morza, ani ptactwa głosu./
Wiatru ni śladu śród fal Euriposu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż cię wygnało z namiotu tak wcześnie,/
Władco Agamemnonie?/
Tutaj, w Aulidzie, wszystko jeszcze we śnie/
Spokojnym tonie./
Na murach nawet i straże/
Jeszcze nie w ruchu./
Wejdźmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zazdroszczę, staruchu,</wers_cd>/
Zazdroszczę wszystkim, co żyją na świecie/
Cicho, nieznani, mniej zaś sobie ważę/
Los dostojników --- tym już nie zazdrości/
Ta moja dusza, tych już nie zalicza/
Do ludzi wielce szczęśliwych!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W tym przecie</wers_cd>/
Należy szukać świetności/
Człeczego życia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Świetność to zwodnicza,</wers_cd>/
Słodka, nęcąca, lecz gdy na cię spadnie,/
W nieszczęście wprowadza zdradnie./
Tak się to nieraz złoży,/
Że albo jakaś chyba w służbie bożej/
Zaszkodzi doli twej,/
Lub na baczności przed ludźmi się miej,/
Ponieważ w swojej zawiści/
Na proch rozetrą twą cześć.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trudno mi słowo to znieść/
Na ustach księcia! Nie na to/
Spłodził cię Atrej<pe><slowo_obce>Atreus</slowo_obce> (mit. gr.) --- król Myken, ojciec Agamemnona i Menelaosa.</pe>, o królu,/
Byś tylko w szczęście opływał bogato,/
Żadnego nie znając bólu!.../
Śmiertelnyś przecie jest człek!/
Czy chcesz, czy nie chcesz, to ci się li ziści,/
Co postanowią bogowie ---/
Taki jest rzeczy bieg./
A ty tymczasem w swojej postanowie/
Zapalasz lampę i piszesz zawzięcie/
List na tabliczce, którą i tej chwili/
Masz oto w ręce,/
Kładziesz pieczęcie/
I znów je zrywasz, zacierasz litery,/
Tablicę rzucasz o ziemię/
I ślozy jarzęce/
Płyną ci z ócz./
Jakaż cię troska pili?/
Jakież dolega ci brzemię,/
Że niemal chwyta cię szal?/
Wyznaj-że, panie, bo i ja bym chciał/
Dzielić twój ból./
Niech się nie boi/
Mój król,/
Prawy i szczery jam człek!/
Wszak mnie Tyndarej<pe><slowo_obce>Tyndareus</slowo_obce> (mit. gr.) --- król Sparty, mąż Ledy.</pe>, o panie,/
Darował ongi we wianie/
Małżonce twojej,/
Abym jej służył i strzegł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzy dziewki miała Leda<pe><slowo_obce>Leda</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Testiosa, króla Etolii, żona Tyndareusa, króla Sparty. Ze związku miłosnego z Zeusem, który chcąc ją uwieść przybrał postać łabędzia, zrodziła się piękna Helena, małżonka Menelaosa, oraz dwaj synowie, Kastor i Polluks.</pe> przez siebie zrodzone./
Thestyesowa<pe><slowo_obce>Thestyes</slowo_obce> (mit. gr.) --- brat Atreusa, stryj Agamemnona i Menelaosa.</pe> córka: Fojbę i mą żonę,/
Klytaimnestrę, i siostrę jej, Helenę. O nią/
Starając się, gromady zalotników gonią/
Z co najprzedniejszych rodów i wzajemnie grożą/
Mordami, gdyby który zabrał dziewkę hożą./
I wielki żywił kłopot Tyndaros w ojcowskiej/
Swej duszy, jak postąpić, by się pozbyć troski/
O zachowanie szczęścia --- gdy da lub gdy nie da/
Swej córki. <begin id="b1405502117089-653102293"/><motyw id="m1405502117089-653102293">Przysięga</motyw>Wtem myśl taką podsunie mu bieda:/
Przysięgę mieli złożyć wszyscy zalotnicy./
Dać słowo, potwierdzone podaniem prawicy,/
A także i ofiarną dla ognia zalewką<pe><slowo_obce>zalewka</slowo_obce> --- libacja, wylanie części wina z kielicha w ofierze dla bóstw.</pe>,/
Że bronić będą tego, ktokolwiek by z dziewką/
Tyndara się ożenił, a ktoś mu ją z domu,/
Z łożnicy jego uwiózł, że dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> pomsty sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>/
Uczynią zbrojny najazd, zebrawszy się razem,/
Na kraj uwodziciela, że zniszczą żelazem/
Gród jego, czy to będzie Grek, czy człowiek obcy.<end id="e1405502117089-653102293"/>/
Gdy tak ich podszedł Tyndar, gdy zalotni chłopcy,/
Słuchając słów przebiegłych starca, utwierdzili/
Przysięgę wymaganą, córce on tej chwili/
Pozwala wybrać tego w zalotników rzędzie,/
Co juści dla jej chęci najmilejszy będzie./
I ona --- o bodajby nie był brał jej sobie! --- /
Wybrała Menelaja<pe><slowo_obce>Menelaos</slowo_obce> --- syn Atreusa, król Sparty; jego żona Helena została porwana przez Parysa, co doprowadziło do wojny trojańskiej.</pe>. I ot w pewnej dobie/
Pojawił się rozjemca bogiń<pe><slowo_obce>rozjemca bogiń</slowo_obce> --- Parys, syn Priama i Hekabe, królewicz trojański, poproszony przez Afrodytę, Herę i Atenę, by wskazał najpiękniejszą z nich.</pe>, jak po ziemi/
Argiwskiej<pe><slowo_obce>argiwski</slowo_obce> --- grecki.</pe> niosły wieści --- szaty kosztownemi/
Naodzian, ów frygijski zjawił się niecnota/
W lakedajmońskich<pe><slowo_obce>lakedajmoński</slowo_obce> --- spartański.</pe> murach, by, w miłosnym szale,/
Helenę oszalałą wziąć w idajskie<pe><slowo_obce>idajski</slowo_obce> --- przymiotnik od Idy, pasma górskiego w pobliżu Troi.</pe> hale./
Menelej, poza domem bawiący, gdy o tem/
Dowiedział się, Helladę całą przebiegł lotem/
I pamięć dawnych przysiąg, danych Tyndarowi,/
Pałając chęcią zemsty, od razu odnowi/
I wezwie, aby pomoc dano skrzywdzonemu./
I oto czemu porwał się lud Greków, czemu/
Przyodział się w zbroice i w tak mnogiej rzeszy/
Do portu aulidzkiego z okrętami spieszy,/
Zastępy tarczowników i wszelakiej broni/
I wozy wiodąc z sobą i to mnóstwo koni./
Naczelnym mnie obrano gwoli<pe><slowo_obce>gwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na.</pe> Meneleja,/
Mojego właśnie brata... Czemuż ta zawieja/
Nie poruczyła komu innemu godności/
Dowódcy?<begin id="b1405502311874-1214435372"/><motyw id="m1405502311874-1214435372">Córka, Ofiara</motyw> Teraz, kiedy wszystko jak najprościej/
Powinno by się darzyć, niedobrze nam idzie:/
Sprawione nasze wojska, a my tu w Aulidzie/
Siedzimy wskutek ciszy bezczynnie. W tej nędzy,/
Powiada wieszczek Kalchas, trzeba jak najprędzej/
Mą córkę Ifigenję poświęcić w ofierze/
Bogini Artemidzie<pe><slowo_obce>Artemida</slowo_obce> (mit. gr.) --- dziewicza bogini łuczniczka, opiekunka zwierzyny łownej. Bliźniacza siostra Apollina. Jej strzałom przypisywano nagłą śmierć kobiet.</pe>, która te rubieże/
Ma w swojej władzy świętej, gdyż li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> na tej drodze/
Na morze wypłyniemy i zburzymy srodze/
Gród Frygów<end id="e1405502311874-1214435372"/>, [że natomiast nic z tej całej sprawy/
Nie będzie, gdy ofiary zaniedbamy]. Krwawy/
Ten wyrok posłyszawszy, kazałem w te tropy,/
Ażeby mi Talthybios porozpuszczał chłopy,/
Bom przecież nie mógł zabić swojej córki lubej./
Lecz brat mój doprowadził, żem się do tej zguby/
Nakłonił, przeróżnymi trapiąc mnie namowy./
<begin id="b1405502374943-948682192"/><motyw id="m1405502374943-948682192">List, Kłamstwo</motyw>I otom do małżonki wysłał list gotowy/
Z rozkazem w jego zwojach, że nadeszła chwila,/
Gdzie córka nasza zostać ma żoną Achilla/
I że ją ma tu przysłać.<end id="e1405502374943-948682192"/> Podnosząc zalety/
Mężnego oblubieńca, piszę, że niestety/
Nie myśli z Achajami wypłynąć na wody,/
Jeżeli nie dostanie narzeczonej młodej/
Do Ftyi. Tom jej dodał. W ten sposób, o całem/
Skłamawszy zaślubieniu, skłonić ją mniemałem/
Do drogi. W tajemnicę rzecz ta jest spowita/
Dla wszystkich Achajczyków. Zna ja li wróżbita,/
On, Kalchas, Odysseusz<pe><slowo_obce>Odyseusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- ulubieniec bogów, awanturnik, mężny, a przede wszystkim sprytny wojownik. Król Itaki, mąż Penelopy. Bohater <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela>, która opisuje jego dziesięcioletnią podróż powrotną spod Troi.</pe> i Menelej. W liście/
Tym oto pragnę dzisiaj, kroku oczywiście/
Żałując poprzedniego, odwołać rozkazy/
Pierwotne: Sam widziałeś, żem go tyle razy/
Zamykał i otwierał. W nocy, potajemnie/
Pisany był. Więc, stary, weź-że go ode mnie/
I spiesz co tchu do Argos. A co list ten chowa/
We wnętrzu, jakie są tam napisane słowa,/
Opowiem ci, bo komuż mam tak ufać, komu,/
Jak tobie, słudze żony i mojego domu.</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów, iżby była między listem zgoda,/
A tym, co język mój poda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>czyta</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Do poprzedniego list dołączam wtóry,/
Ty, latorośli Ledy<pe><slowo_obce>Leda</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Testiosa, króla Etolii, żona Tyndareusa, króla Sparty. Ze związku miłosnego z Zeusem, który chcąc ją uwieść przybrał postać łabędzia, zrodziła się piękna Helena, małżonka Menelaosa, oraz dwaj synowie, Kastor i Polluks.</pe>!/
Nie posyłaj córy/
Do tej eubejskiej przystani./
Ku tej aulidzkiej toni,/
Po której wichr nie goni./
Przyszlesz ją wtedy ---/
To lepiej będzie dla niej ---/
Gdy dziecku naszemu przygotujesz może/
Ucztę weselną w dogodniejszej porze".</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>[STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy Achilles, żony/
Tak naraz pozbawiony,/
Będzie spokojny? Azali<pe><slowo_obce>azali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe>/
Gniewów w swym wnętrzu strasznych nie rozpali/
Przeciwko tobie i małżonce twojej?/
Rozważ to sobie,/
Czy jakiej klęski nie będzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Achill w tej mierze/
Czynnego udziału nie bierze,/
Jedynie/
Imię li jego wpleciono w orędzie./
Nie wie o ślubie ani o mym czynie./
Nie wie, że ja mu do łoża/
Miałem sprowadzić swą córę.]</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na sprawy się ważysz ponure,/
Agamemnonie, mój książę!/
Pod tą pokrywką, że twa córka hoża/
I luba się wiąże/
Z synem bogini,/
Straszną ofiarę czyni/
Na rzecz Danaów twój krok.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Biada człekowi, o biada,/
Co naraz<pe><slowo_obce>naraz</slowo_obce> (daw.) --- nagle.</pe> zmysły postrada!/
Ajaj!/
W jakiż zapadam się mrok!/
Skrzydła swym stopom daj/
I pędź, niech w tej drodze/
Starość nie wstrzyma cię twoja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pędzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wzbraniam ci srodze,/
Byś nie spoczywał u zdroju,/
Niech snem się znużenie nie krzepi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myśl o mnie lepiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A zważaj: Jeżeli/
Przyjdziesz na miejsce, gdzie się droga dzieli,/
Niech pilnie strzegą twe oczy,/
Czy jaki się wóz/
Na szybkich kołach nie toczy,/
Który by córkę mą niósł/
Do tych aulidzkich wód./
A jeśli w miejscu jakiem/
Ujrzysz ten rydwan z orszakiem./
Pochwyć-że lejce w te tropy/
I zawróć go w gród,/
Który nam wzniosły Cyklopy<pe><slowo_obce>Cyklop</slowo_obce> (mit. gr.) --- przedstawiciel mitycznego szczepu jednookich olbrzymów-ludożerców.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak zrobię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A teraz za brony<pe><slowo_obce>brona</slowo_obce> (daw.) --- brama.</pe>!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak znajdzie wiarę ma wieść/
U twojej córki i żony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzeba ci list tak nieść,/
Abyś nie złamał pieczęci!/
Niechże się droga twa święci!/
Idź! świta!/
Zorza już w blaskach spowita!/
Już na niebiosa/
Zajeżdża oto przed nami,/
Płomienistymi ziejący ogniami,/
Poczwórny zaprząg Heliosa./
<begin id="b1405502629599-2565822531"/><motyw id="m1405502629599-2565822531">Kondycja ludzka</motyw>Ulżyj mej doli!/
Nie ma człowieka pod słońcem,/
Co by nie spotkał się z końcem/
Swej szczęśliwości./
Każdego raz coś zaboli ---/
Ból wszędzie gości!<end id="e1405502629599-2565822531"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR NIEWIAST Z CHALCYDY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzę oto w ten czas/
Na sypki Aulidy brzeg,/
Przebywszy wąski pas,/
Fal Eurypowych ścieg./
Rzuciłam ojczysty swój/
Chalcydy nadmorski gród,/
Co Arethuzy<pe><slowo_obce>Arethuza</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa, która zmieniła się w źródło, chcąc uniknąć zalotów boga rzeki Alfejosa.</pe> zdrój/
Podsyca falą swych wód./
I oto na lądzie tym staję,/
By zbrojne zobaczyć Achaje,/
Skrzydlate nawy półbogów/
U tych pobrzeżnych progów./
Jak opowiada/
Naszych małżonków rada,/
Mają te statki się nieść ---/
Taka powszechna jest wieść ---/
W całej mnogości swojej/
Po mórz topieli do Troi./
Pono stanąwszy na przedzie/
Płowy<pe><slowo_obce>płowy</slowo_obce> --- (o kolorze włosów) blond.</pe> Menelej je wiedzie./
I Agamemnon dostojny:/
Obaj, gotowi do wojny,/
Chcą odbić Helenę: zaloty/
Parysa<pe><slowo_obce>Parys</slowo_obce> --- syn Priama i Hekabe, królewicz trojański. Porwał Helenę, żonę władcy Myken Menelaosa, co było bezpośrednim powodem rozpoczęcia wojny trojańskiej.</pe>, pięknego pasterza,/
Porwały ją kiedyś z wybrzeża/
Zatrzcinionego Euroty<pe><slowo_obce>Eurotas</slowo_obce> --- rzeka w Sparcie.</pe> ---/
Dar ci to Afrodyty,/
Onej godziny zdobyty,/
Kiedy z Cyprydą<pe><slowo_obce>Cypryda</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Afrodyty, bogini miłości, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru.</pe> Pallas<pe><slowo_obce>Pallas</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.</pe> się i Hera<pe><slowo_obce>Hera</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini niebios i macierzyństwa, żona i siostra Zeusa.</pe>/
Nad źródłem o piękność spiera.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Przez Artemidy gaj/
Ofiarny pędziłam w cwał,/
Mojego lica maj/
Wstydliwy płomień grzał,/
Gdym pomyślała, że w lot/
Rycerny zobaczę tłum,/
Oręże zbrojnych rot/
I stada koni, iż szum/
Usłyszę obozu w te czasy.../
I oto obydwa Ajasy/
Zasiedli pospołu do rady:/
I syn Ojleja, i włady/
Syn Telamona,/
On, Salaminy korona!/
Protesilaos<pe><slowo_obce>Protesilaos</slowo_obce> (mit. gr.) --- jeden z zalotników Heleny, uczestnik wojny trojańskiej; wg mitu po śmierci ubłagał Hadesa, by ten pozwolił mu spędzić jedną noc z małżonką Laodamią.</pe> też siadł,/
Kunsztowi warcabów rad./
Przesuwa z nim razem piony/
Wnuk Posejdona rodzony,/
Palamed... Tam kręgiem dyska<pe><slowo_obce>dyska</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: dysku.</pe>/
Z lubością Diomed ciska,/
Tu ten, co zadziwia ziemię,/
Merjones, Aresa<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny i szału bojowego.</pe> plemię,/
Między druhami się trzyma,/
To znowu Laertiada<pe><slowo_obce>Laertiada</slowo_obce> --- przydomek Odyseusza (syn Laertesa).</pe>,/
Co skalnym ostrowiem włada,/
Przed mymi staje oczyma./
I ciebie ujrzały me oczy,/
Ty Nireusie uroczy ---/
Większą pięknością któż się może ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>/
W greckiej pochlubić krainie?</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Zdarzyła mi widzieć ta chwila/
I szybkonogiego Achilla<pe><slowo_obce>Achilles</slowo_obce> (mit. gr.) --- legendarny bohater grecki, syn Peleusa, króla Ftyi, i Tetydy, boginki morskiej, uczestnik wojny trojańskiej.</pe>,/
Co wichrem skrzydlate ma pięty,/
Syna Tetydy<pe><slowo_obce>Tetyda</slowo_obce> (mit. gr.) --- jedna z Nereid (boginek morskich, córek Nereusa), matka Achillesa.</pe> bożej,/
A wychowańca/
Chejrona<pe><slowo_obce>Chejron</slowo_obce> a. <slowo_obce>Chiron</slowo_obce> (mit. gr.) --- znany z mądrości centaur (tj. pół człowiek a pół koń), wychowawca wielu spośród mitologicznych bohaterów.</pe>:/
Tak mi się złoży,/
Iż, w zbroję zamknięty,/
Wyścigu oto dokona/
U krańca/
Morskich, krzemiennych wybrzeży./
O palmę nagrody,/
Widziałam, bieży/
Z poczwórnym zaprzęgiem w zawody./
Eumelos, wnuk Feresowy,/
Głośnymi zagrzewa słowy/
Swoje rumaki bez skazy ---/
Na tym igrzysku/
Biczem wymierza im razy,/
Tym najpiękniejszym z koni/
Z złotym munsztukiem<pe><slowo_obce>munsztuk</slowo_obce> --- drążek wkładany do pyska konia, by nim kierować, część uprzęży.</pe> w pysku./
Para, co w środku, wzięta w jarzmo, goni,/
Maści jest szronowatej,/
Zaś dwa na lejcach powodne bachmaty/
To dwa kasztany/
Z pstrymi u kopyt kosmyki<pe><slowo_obce>kosmyki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: kosmykami.</pe>./
Tak, w zbroję odziany,/
Pędzi Pelida<pe><slowo_obce>Pelida</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Achillesa (syn Peleusa).</pe> wzdłuż nasady bryki,/
Prześciga piasty jej kół.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Widziałam dzisiaj i rozliczne statki --- /
Niewysłowienie to rzadki/
Widok dla oka,/
Rozkosz głęboka/
Na takie patrzeć nawy<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- okręt.</pe>!/
Po stronie prawej/
Flocie swych łodzi/
Bóg Mirmidonów<pe><slowo_obce>Mirmidonowie</slowo_obce> --- wojowniczy, bezlitosny w walce naród, poddani Peleusa, króla Ftyi, ojca Achillesa.</pe> przewodzi,/
Który pięćdziesiąt naw/
Wysyła wpław/
Do tej wojny./
A na nich mnogi lud zbrojny/
Z ftiockiej prowadzon ziemi./
Na rufie okrętu, u góry,/
Nereuszowe córy<pe><slowo_obce>Nereuszowe córy</slowo_obce> --- Nereidy, boginki morskie.</pe>/
Świecą się barwy złotemi,/
Wojsk Achillowych godła.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>I równowioślne argiwskie okręty,/
Gotowe pójść na odmęty,/
Tuż obok stały./
Wódz tej nawały/
Syn Mekisteja --- od dziada/
Wiedzę posiada,/
Od Talaosa./
Sthenelos, syn przez niebiosa/
Kapanejowi dan,/
Rusza z nim w tan/
Ten krwawy./
Attyckie ustawił nawy ---/
Sześćdziesiąt --- syn Tezeusza:/
W zaprzęgu skrzydlatych koni/
Bogini Pallada goni ---/
Na szczęście żeglarz wyrusza/
W tym znaku okrętowym.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Beockie widziałam też siły:/
W pięćdziesiąt się naw zgromadziły,/
Przyozdobionych pięknie:/
Kadmos się smoka nie zlęknie,/
Jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> złotego olbrzyma/
Na rufie okrętu trzyma./
Leithos, ziemioród, przewodzi/
Onej gromadzie łodzi./
Zaś z Lokris i ftyjskiej ziemi/
Z siły okrętów równemi/
Zjawił się szlakiem wód/
Waleczny syn Oileja...</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Zaś z Myken, warowni Cyklopów,/
Na czele przezbrojnych chłopów,/
W sto statków, do walki gotowy,/
Przybył tu syn Atrejowy./
U boku mężnego własta<pe><slowo_obce>włast</slowo_obce> (daw.) --- władca.</pe>/
Widziałam także Adrasta:/
Jak druh przy druhu, chce razem/
Dzielnym odbijać żelazem/
Tę, co z ojczyzny zbiegła,/
Cudzej miłości uległa./
Nestora<pe><slowo_obce>Nestor</slowo_obce> --- król Pylos, najstarszy uczestnik wojny trojańskiej, symbol wieku i związanego z nim doświadczenia.</pe> też liczny jest szyk:/
Na rufach, z nogami, jak byk./
Alfeos, bożyszcze kraju.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>I ojniańskich okrętów dwanaście/
Przy królu Guneju, swym właśnie,/
Obok nich statki zaś idą/
Pod tymi, co rządzą Elidą ---/
Lud ich Epeje się zowie ---/
A podlegają głowie/
Eurytosowi. Dalej/
Widziałam na morskiej fali/
Zastęp z wiosłami białemi,/
Przybyły z tafijskiej ziemi./
Na czele ich Meges wyrusza,/
Syn Fineusza,/
Co z echinadzkich wysp wywodzi ród:/
Do jego groźnych wód/
Żaden, o żaden z żeglarzy/
Z swoim się statkiem nie waży.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Swą salamińską rzuciwszy dzierżawę,/
I Ajas tam jest, skrzydło prawe/
Tworzy przy lewym, swe łodzie/
Tuż obok mający na wodzie./
W dwanaście statków on czeka,/
Zręcznych, płynących z lekka./
Tak o tym wieść się toczy,/
Tak wszystko na własne oczy/
Widziałam --- naw szereg mnogi/
I statków tych zbrojne załogi./
Do domu już chyba nie wróci,/
Jeśli się rzuci/
Na nie jakowa cudzoziemska łódź!/
Rozkoszna to chuć/
Widzieć te siły ogromne ---/
Już tego ja nie zapomnę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>mocując się z <osoba>Menelajem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co robić ci nie wolno, czemu robisz? czemu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A idź-że, idź! Zbyt wierny jesteś panu swemu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że jestem bez zarzutu, zarzut twój dowodzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyć będziesz, postępując tak, jak się nie godzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otwierać tego listu tobie nie wypada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tobie go zanosić! Greków w nim zagłada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwróć list mi, a z innymi spieraj się w tej sprawie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1405509969188-1745445315"/><motyw id="m1405509969188-1745445315">List, Sługa, Konflikt</motyw>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja listu ci nie zwrócę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja nie zostawię!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tą laską krwi ci trochę upuszczę z twej głowy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaszczytnie, gdy dla pana sługa paść gotowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj-że go! Jak na sługę język masz za długi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O panie! Chcą mnie skrzywdzić! Z rąk twojego sługi/
Chcą pismo twoje wyrwać.<end id="e1405509969188-1745445315"/> Hej! Agamemnonie,/
Ja tu przeciw bezprawiu jawnemu się bronię!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z namiotu wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za zgiełk tu u mych progów?! Niepokoić mnie tym krzykiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie pierwszeństwo się należy przed sługusów twych językiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po co wleczesz go za sobą? Po co ta się kłótnia toczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zanim zacznę mówić z tobą, wprzód mi, bracie, spojrzyj w oczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myślisz, że ja, syn Atreja, spuszczę oczy, drżący z trwogi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz list ten, to narzędzie podłych czynów, zbrodni twojej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę, owszem, tylko proszę, racz-że mi go oddać wprzódy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nie oddam, zanim treści nie poznają greckie ludy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czegoś wiedzieć nie powinien, wiesz to, zdarłszy me pieczęcie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na złość spiski twe odkryłem, ukrywane tak zawzięcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując na <osoba>starca</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Gdzież natknąłeś się na niego? O straszliwy ty bezwstydzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyhający, czy już z Argos córka twoja k'nam nie idzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc szpiegujesz mnie? O hańbo! Cóż ja na to powiem tobie?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niewolnikiem twym nie jestem, jak mi chce się, tak też zrobię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niesłychane! Co? Nie wolno być mi panem w własnym domu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wciąż coś knujesz, dziś i przedtem, o, nietajne to nikomu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrz! dowcipniś! Lecz cóż język, który tylko kąsać umie!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krzywdzi swoich i zawodzi człowiek chwiejny w swym rozumie,/
Zaraz o tym cię przekonam, niech no tobą gniew nie targa,/
<begin id="b1406050339000-2897853978"/><motyw id="m1406050339000-2897853978">Władza, Przyjaźń</motyw>Nie odwracaj się od prawdy, którą zresztą moja warga/
Powściągliwie ci wyłoży. Gdyś się starał o buławę/
Naczelnika śród Danaów, ruszających na wyprawę/
Iliońską<pe><slowo_obce>ilioński</slowo_obce> --- trojański.</pe>, czyś, na pozór obojętny, w rzeczy samej/
Pożądliwie prący naprzód, nie otwierał domu bramy/
Dla każdego spośród gminu? Czyś nie łasił się z pokorą/
Wobec wszystkich? Czyś nie schlebiał? Czy twa dłoń nie była skorą<pe><slowo_obce>skory</slowo_obce> (daw.) --- szybki.</pe>/
Ściskać ręce lada komu? Nie prawiłeś-że grzeczności,/
Czy kto chciał, czy nie chciał słuchać z pozbieranych twoich gości,/
Byle tylko od motłochu kupić zaszczyt w taki sposób?!/
Lecz gdyś dopiął raz już swego, jak wobec tych samych osób/
Zmieniły się twe zwyczaje! Przyjaciela utracili/
Dawni twoi przyjaciele! Nieprzystępny od tej chwili,/
Niewidzialnyś był dla świata, zamykałeś na klucz dźwierze<pe><slowo_obce>dźwierze</slowo_obce> (daw.) --- wrota.</pe>,<end id="e1406050339000-2897853978"/>/
Człek szlachetny nie na żarty, chociaż i porośnie w pierze,/
Zachowuje przyjaciołom szczerą przyjaźń; właśnie wtedy,/
Gdy najbardziej pomóc może, żyjąc w szczęściu, rad od biedy/
Chroni druhów mniej szczęśliwych. Oto, widzisz, grzech twój stary/
W pierwszym rzędzie ci wytknąłem, bom jest świadom tej przywary/
Nie od dzisiaj. A do Aulis gdyś zawinął na wojsk czele/
Wszechhelleńskich gdy brak wiatru wszelkie odjął nam wesele,/
Kiedy wojsko Danaidów, utraciwszy już ochotę/
Czekać dłużej, zażądało, aby precz rozpuścić flotę,/
Nie mozolić się daremnie w tej Aulidzie, [zrozpaczony,/
Że naw tysiąc masz na próżno, że nie możesz ruszyć w strony/
Priamowe] mnie przyzwałeś: Co ci powiem, poradzę,/
By stąd wybrnąć, by hetmańską uzyskawszy raz już władzę,/
Nie utracić wieńca chwały?... A gdy Kalchas w wieszczym słowie/
Zapowiedział, że [jeżeli chcą wyruszyć Danaowie,/
Artemidzie] córkę twoją trzeba będzie dać w ofierze,/
Jakeś gotów był poświęcić dziecko swe, ucieszon szczerze!/
Dobrowolnie, nie z przymusu --- przyznasz chyba --- żonie swojej/
List pisałeś, by przywiodła tutaj córkę, że się kroi/
Niby dla niej ślub z Achillem! Jest nad nami niebo jeszcze,/
Które słowa twe słyszało! Aleś potem uczuł dreszcze,/
Żal ci było i do żony napisałeś list ten wtóry,/
By powiedzieć, że nie można być mordercą własnej córy./
Już niejeden tak się spisał, postąpiły tak tysiące,/
Gdy nadeszła działań pora. Żądze parły ich gorące/
Ku zaszczytom, ale potem jak stchórzyli! Ci nie śmieli/
Jąć się czynu, bo ich wstrzyma głupi współobywateli/
Sąd, zaś tamci się cofają całkiem słusznie, jeśli siły/
Zabrakło im, iżby miastem dzielne ręce ich rządziły./
Lecz najbardziej ze wszystkiego żal mi biednej dziś Hellady:/
Chce zgnieść nędznych barbarzyńców, pragnie zniszczyć ich posady/
I dziś tego zrzec się musi tobie i twej córce gwoli<pe><slowo_obce>tobie i twej córce gwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na ciebie i twoją córkę.</pe>./
Nigdy bym ja nie powierzył państwa ni też wojska doli/
Człowiekowi, by li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> on miał zyski z tego. Wojsku trzeba/
Przezornego dawać wodza. Komu zaś zesłały nieba/
Skarb rozumu, ten utrzyma w silnej ręce sprawy miasta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O jakież to ze sporu braci zło wyrasta!/
Rozdwajające bliskich jakże szkodzą waśnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie będę ci urągał, dobrotliwie ci wyjaśnię,/
W krótkich słowach, a bezwstydnie nie patrzący z góry na cię,/
Boś jest brat mój. Wstyd przystoi zacnym mężom. Powiedz, bracie/
Czemu gniew cię tak rozsadza, że ci krwią nabiegły oczy?/
<begin id="b1406050853978-2201060924"/><motyw id="m1406050853978-2201060924">Pożądanie</motyw>Któż cię krzywdzi? Czego żądasz? O co się ten spór twój toczy?/
O przezacną twą małżonkę? Ja ci zwrócić jej nie mogę,/
A tej, którąś miał, źle strzegłeś. Mnie za grzechy niespełnione/
Pokutować? Czyż cię razi moja żądza sławy? Żonę/
Chcesz w objęciach mieć nadobną, za nic sobie ważąc cnotę/
I rozsądek? Chuć niegodna znamionuje li hołotę!<end id="e1406050853978-2201060924"/>/
Ja szaleję, że rozsądkiem nierozważny krok wetuję?/
Raczej ty, gdyż z wolą bożą utraciwszy żonę-szuję,/
Chcesz na nowo ją odzyskać? Lekkomyślnie zakochani/
Poprzysięgli zalotnicy Tyndarowi tylko dla niej ---/
Popędzała ich Nadzieja, takie bóstwo, które sięga/
Nieco dalej, niż ty, bracie, i wszelaka twa potęga./
Bierz ich sobie, gdzie chcesz ruszaj! Pożałujesz po niewczasie/
Swego głupstwa. Bóg nie taki bezrozumny, dobrze zna się/
Na przysięgach wymuszonych, nie mających cnej podstawy!/
Z własnych dzieci ja dla ciebie miałbym złożyć datek krwawy?/
I dla twego również dobra nie uczynię, by cię z sprosną/
Złączyć znowu nierządnicą! Nigdy oczy me nie posną,/
Płakać będą w dnie i noce, jeśli tak się najniegodniej/
Na swej własnej krwi dopuszczasz tej haniebnej, strasznej zbrodni!/
Tom pokrótce ci wyłożył, jasno, prosto, zrozumiale./
Gdy ty nie chcesz mieć rozumu, to ja jeszcze cię ocalę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Inaczej się ta mowa, niż poprzednia, świeci!/
I słuszność ma, kto swoje rad oszczędza dzieci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc nie mam już przyjaciół! O ja człek bez rady!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Masz, tylko na przyjaciół nie ściągaj zagłady!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że jednej krwi my oba, w czas się to pokaże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozsądne poprę kroki, nie szaleństwo wraże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjaciel z przyjacielem winien dzielić znoje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twa dobroć niech mnie jedna, nie szaleństwo twoje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie myślisz znosić trudów w Hellady potrzebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bóg jakiś snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> opętał Helladę i ciebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, zdradzaj swego brata, dumny z swej buławy!/
[Ja innych pójdę szukać środków dla mej sprawy/
I innych też przyjaciół!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Na scenę wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O Agamemnonie!</wers_cd>/
Ty wodzu Wszechhellenów! Jestem tu w tej stronie/
Z twą córką, którąś w domu nazwał Ifigenią./
I mać z nią idzie również, którą ludzie mienią/
Twą żonę Klytaimnestrą. Jest syn razem z niemi,/
Orestes, by ci radość, że tak dawno z ziemi/
Ojczystej wyruszyłeś, sprawiło spotkanie./
Po długiej tej podróży siadły nasze panie/
Przy zdroju, chłodzą nogi. Konie na murawę/
Puszczono, iżby sobie poszczypały trawę./
Ja zaś przybiegłem naprzód, pragnący cię o tem/
Uprzedzić. Już wiadomo pod każdym namiotem,/
Że córka twa przybyła --- z taką się szybkością/
Rozniosła wieść. I wszystko tłoczy się ku gościom,/
By córkę twą zobaczyć. Na szczęśliwych bowiem/
Świat patrzy z uwielbieniem i podziwem. Mrowiem/
Obiegłszy ją, pytają: ,,Zaślubiny może?/
Czy może Agamemnon to dziewczątko hoże/
Sprowadził ta z tęsknoty za córką?" A idzie/
I taka wieść po ludziach, że ją Artemidzie/
Poświęcić chcesz, patronce aulidzkiej, i wszędzie/
Pytają, jaki ją też oblubieniec będzie/
Prowadził, tę bogini cną oblubienicę?/
Lecz dalej! Niech co żywo przed królewskie lice/
Ofiarne zniosą kosze! Uwieńczcie swe czoła,/
Ty również, Menelaju! Niech zabrzmi dokoła/
Radosny hymn weselny! Niech do dźwięku fletni/
Przytupywanie nogą tę chwilę uświetni,/
Albowiem dzień to szczęsny dla naszej królewny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1406053802627-776786088"/><motyw id="m1406053802627-776786088">Los</motyw>No, idź-że do namiotu, idź-że i bądź pewny,/
Że wszystko dobrze będzie, jeśli los pozwoli./
Ach! Cóż ja mam uczynić w tej nieszczęsnej doli?!/
Jak straszne konieczności brzemię dźwigać muszę!/
Zły duch mnie oto podszedł i spętał mą duszę/
I wszystkie me podstępy obrócił dziś na nic,/
Sam będąc podstępniejszy.<end id="e1406053802627-776786088"/> <begin id="b1406053862834-1286546047"/><motyw id="m1406053862834-1286546047">Pozycja społeczna</motyw>Jakżeż to bez granic/
Szczęśliwszy jest człek prosty! On się i wywnętrzy/
Do woli, i wypłacze. Zasię człowiek więtszy,/
Szlachetniejszego rodu, na tym wciąż utyka:/
Niewolnik obyczajów, lęka się języka/
Ludzkiego i w ten sposób ulega gminowi,<end id="e1406053862834-1286546047"/>/
W nieszczęście, ach! popadłem! Byłoby najzdrowiej,/
Ażebym się wypłakał, a wstyd mi zabrania!/
Lecz mniejsza z tym!... Cóż powiem w chwili powitania/
Małżonce? Jak ją przyjmę? Jak jej spojrzę w oczy?/
Tym większe jeszcze dzisiaj nieszczęście mnie tłoczy,/
Że jest tu, niewezwana! Lecz słusznie zrobiła,/
Zjechawszy na ślub córki. Wydać skarb ten, siła/
Najdroższy w domowinie, przybywa, a oto/
Spostrzeże, w jakie dzisiaj wciągnąłem je błoto!/
A ona, nieszczęśliwa dziewka, co prawię? ---/
Dziewica? Wszak za chwilę, dzięki mej obławie,/
Zaślubi się z Hadesem!.... Cóż ja biedny zrobię?/
,,Zabijasz mnie?" tak jęknie --- ,,niechże, ojcze, tobie/
I wszystkim twoim drogim przypadnie w udziele/
To samo, jakie dzisiaj sprawiasz mnie, wesele!"/
Obecny Orest krzyknie coś niezrozumiale ---/
Lecz ja zrozumiem dobrze te dziecięce żale!/
Do jakiej-ż mnie okrutnej przywiodły zaguby/
Heleny i Parysa Priamidy śluby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I mnie nieszczęście króla okrutnie dopieka,/
Choć dla was jam niewiasta obca i daleka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O pozwól mi się, bracie, dotknąć dłoni twojej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tu masz! Zwycięstwo tobie, mnie zaś rozpacz stoi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgam na Pelopsa, który był rodzicem/
I mego i twojego rodzica, z tym licem/
Otwartym na Atreja, co nas spłodził obu,/
Zaklinam się, że, mówiąc, użyję sposobu/
Szczerego, bez obłudy, że li to przytoczy/
Mój język, co mam w serca. Widząc twoje oczy/
Spłakane, jam się wzruszył, samem też o mało/
Nie płakał. Odwołuję, co się powiedziało,/
Bo nie chcę wobec ciebie postępować srodze./
I jam twojego zdania i ja się z tym godzę,/
Byś córki nie zabijał i we wyższej cenie/
Mojego nie miał szczęścia. Bo jakżeż, nadmienię,/
Ma być, abyś ty płakał, a jam się weselił,/
By twoich chłonął śmierci mrok, a mym się bielił/
Dzień boży? Czegóż pragnę? Jeśli pragnę żony,/
Nie mogęż dostać innej, wielce wyróżnionej?/
Więc brata mam poświęcić, co najmniej wypada,/
Dla kogo? Dla Heleny? Nad dobro nie lada/
Przenosić zło wierutne? Byłem-ci ja młody/
I płochy<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) --- niestały w uczuciach.</pe>, ale teraz, korzyści i szkody/
Wszelakie rozważywszy, widzę, co to znaczy/
Zabijać własne dziecko. Lituję się raczej/
Nad losem biednej dziewki, zwłaszcza, jeśli wspomnę,/
Że moją jest krewniaczką ta, co tak ogromne/
Ponosić ma nieszczęście, co ma paść w ofierze/
Dla mojej miłośnicy. Zresztą, powiem szczerze,/
Cóż córkę twą obchodzi Helena? Więc dalej!/
Niech wojsko się z Aulidy do domu przewali!/
Ty zasię łzy obetrzyj, bo i oczy moje/
Gotowe, bracie drogi, łez wypłakać zdroje!/
Jeżeli ciebie tyczy wyrok, na twą córę/
Wydany, niechże na mnie losy jej ponure/
Bynajmniej nie padają. Mego w tym udziału/
Na twą się zrzekam korzyść. A że już pomału/
Ochłodłem w swym zapale, dobra jest ta zmiana,/
Bo serce moje bratu wróciła. Wybrana/
Jest dusza, gdy najlepszych rad słuchać gotowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Potomka Zeusowego godne są te słowa,/
Tantala szczepu godne, nie zawstydzą przodka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W niemałej u mnie cenie twoja dobroć słodka,/
Że słowem, godnym ciebie, tak niespodziewanie/
Umiałeś mnie zaszczycić. Jak to? Czyż powstanie/
Niezgoda między braćmi dla pustej kobiety,/
Albo z chciwości grosza? Dla tych, co niestety!/
We waśni są, acz krewni, zawsze mam pogardę,/
Lecz przyszły na mnie chwile konieczności twarde,/
Że muszę na swej córce mord wykonać krwawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż zmusza cię mordować? Dla jakiejże sprawy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmuszają mnie te wojska, wszyscy ci Achaje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie zmuszą, gdy w argiwskie odeszlesz je kraje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To dałoby się ukryć, tamto zaś się nie da ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uginasz się przed tłumem? Cóż znowu za bieda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kalchas całemu wojsku roztrąbi wyrocznię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jeśli żyć przestanie? Łatwo sobie spocznie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! Niecne, tak rozgłosu chciwe wieszczków plemię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nicpotem, darmozjady, jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> hańbią ziemię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co przyszło mi tu na myśl, ciebie nie zatrwoży?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od razu mów, odgadnąć będzie chyba gorzej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wie o tym i Syzyfa plemię to nieboże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A w czymże nam Odyssej<pe><slowo_obce>Odyseusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- ulubieniec bogów, awanturnik, mężny, a przede wszystkim sprytny wojownik. Król Itaki, mąż Penelopy. Bohater <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela>, która opisuje jego dziesięcioletnią podróż powrotną spod Troi.</pe> dziś zaszkodzić może?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, chytra to gadzina i z pospólstwem w zmowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ambicja go pożera, to licho mu w głowie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlatego, wierz mi, stanie śród argejskich ludzi/
I wszystkich Kalchasową wyrocznią podjudzi,/
Żem przyrzekł Artemidzie ofiarę, a potem/
Złamałem dane słowo. Za sobą on lotem/
Pociągnie Argejczyków i zmusi rozkazem,/
Ażeby mnie i ciebie z moją córką razem/
Zamordowali tutaj. Gdybym do Argosu/
Chciał uciec, i tam swego nie uniknę losu:/
Dopędzą nas i razem z murami Cyklopów/
W proch zetrą, a zaś ziemia będzie przez tych chłopów/
Przezbrojnych zamieniona w żałobną pustynię./
Już taka jest ma dola! Ach! Cóż ja uczynię,/
Nieszczęsny, dzięki niebu w tej żyjący grozie?!/
To jedno, Menelaju, gdy będziesz w obozie:/
Niech o tym się nie dowie Klytaimnestra, żona./
Dopóki moja córka, śmierci poświęcona,/
Nie będzie w rękach Hadu. Chciałbym, biedny człowiek,/
Jak najmniej wylać dzisiaj gorzkich łez spod powiek.../
Ty masz zapobiec temu. <didask_tekst>Do <osoba>chóru</osoba>:</didask_tekst> A wam zasię wara!/
O wszystkim tym niech język twój milczeć się stara!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szczęśliwy człowiek, co w mierze/
Do twej rozkoszy się bierze,/
O Afrodyto ma święta!/
Co o tym zawsze pamięta,/
Że rozpasanie złej chuci/
Spokój mu z serca wyrzuci!/
Albowiem chciały tak losy,/
<begin id="b1406112759999-342059822"/><motyw id="m1406112759999-342059822">Miłość, Pożądanie, Niebezpieczeństwo</motyw>Że Eros, ten bóg złotowłosy./
Dwóch łuków naciąga cięciwy:/
Z jednego nam żywot szczęśliwy,/
Z drugiego nieszczęście zaś spływa!/
Dlatego nie bądź mi krzywa<pe><slowo_obce>krzywy</slowo_obce> (daw.) --- niechętny.</pe>,/
Cudna Kiprydo<pe><slowo_obce>Kipryda</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Afrodyty, bogini miłości, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru.</pe>, i drugi/
Ów pocisk trzymaj od sługi/
Swojej z daleka! Niech do mnie/
Ma przystęp li żądza, co skromnie/
I z miarą używa rozkoszy,/
Bezwstydna niech precz mi się płoszy!<end id="e1406112759999-342059822"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Różne są ludzkie natury/
I różny obyczaj, lecz z góry/
Mądrością zawsze i wszędzie/
Prawdziwa zacność już będzie./
Zadatek cnoty już chowa/
Nauka obyczajowa./
Mędrzec jest ten, kto w swej duszy/
Poczucia wstydu nie głuszy,/
Nagrodę też wielką bierze/
Powinność, spełniona szczerze:/
Niezwiędły tu wieniec sławy/
Zyskuje wszelki człek prawy./
Zaszczytem jest gonić za cnotą,/
Niewiasta to spełnia, z ochotą/
Wstydliwą czcząc Afrodytę,/
Zaś mąż, kiedy dobro zdobyte/
Swojej ojczyzny pomnaża,/
Skrzętnego przykład włodarza.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Rosła wraz z tobą zagłada,/
Kiedyś, Parysie, swe stada/
Wypasał srebrzystowełne/
Pośród idajskich hal,/
Gdy trzoda mleka pełne/
Miała wymiona/
Na bujnych łąkach karmiona,/
<begin id="b1406112841797-1122686919"/><motyw id="m1406112841797-1122686919">Muzyka</motyw>Ty zasię w dal/
Na swej frygijskiej trzcinie,/
Udając, że przecie/
Grasz na Olimpu flecie,/
Swe cudzoziemskie tony/
W okras po wszystkieś strony/
Słał!<end id="e1406112841797-1122686919"/>/
I poniósł cię szał:/
Ku wielkiej biedzie/
Spór bogiń do Grecji cię wiedzie,/
Do komnat z słoniowej kości,/
Gdzie żarnem okiem miłości/
Helena spojrzała na cię,/
A tyś odpowiedział jej wzajem!/
Cóż stąd dziś macie?/
Waśń! Waśń! Hellada/
Z całym swym zbrojnym krajem/
Na gród trojański wypada,/
Statków z nią płynie gromada!</strofa>

<didaskalia>Na widok wjeżdżającej na scenę <osoba>Klytaimnestry</osoba> z <osoba>Ifigenią</osoba> i <osoba>Orestesem</osoba>:</didaskalia>

<strofa>O haj! O haj!/
Jakież to szczęście wielkie/
Dla wielkich zawsze jest pewne!/
Widzicie oto królewnę./
Widzicie Ifigenię?/
Widzicie tę rodzicielkę/
Jej ---/
O, Klytaimnestrę, córkę Tyndareja!?/
Możne ich pokolenie,/
A oto błoga nadzieja/
W możniejszy prowadzi je ród!/
Ci, co śród szczęsnych swych progów/
Mają dobytku w bród,/
Uchodzą zawsze za bogów/
U mniej szczęśliwych rzesz./
[Spiesz się, w Chalcydzie wychowane plemię,/
Spiesz-że się, spiesz!/
Stańmy tu, bądźmy gotowe/
Wysadzić z wozu królowę<pe><slowo_obce>królowę</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lm: królową.</pe>,/
By nie potknęła się czasem,/
Schodząc na ziemię./
Uprzejmie podajmy im ręce!/
Niechże się serce dziewczęce/
Agamemnona córy,/
Tak pięknie/
Przybyłej w nasze te mury,/
Nie zlęknie!/
Tym naszym obcym hałasem/
Nie budźmy trwogi/
U tych, przybyłych z drogi/
Do naszych włości./
Obcych nam gości!]</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za dobrą ja to sobie poczytuję wróżbę/
Tę waszą przyjacielskich słów serdeczną służbę./
Nadzieję również żywię, i że nie na szkodę/
Do ślubu przegodnego córkę swą powiodę.</strofa>

<didaskalia>do służby</didaskalia>

<strofa>Co tchu mi teraz z wozów znieść dziewicy wiano/
I aby je w namiocie dobrze poskładano!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Ifigenii</osoba></didaskalia>

<strofa>Ty, dziecko, wyjdź z kolasy, ostrożnie na ziemi/
Stawiając delikatną nóżkę. <didask_tekst>Do <osoba>Chóru</osoba>:</didask_tekst> Wy ją swemi/
Ramiony<pe><slowo_obce>ramiony</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: ramionami.</pe> podeprzyjcie, by ma córka młoda/
Bez szwanku wyszła z wozu. I mnie też niech poda/
Kto rękę swą, bym mogła i ja wysiąść cało./
[A komuś przy zaprzęgu stanąć by się zdało./
Gdyż <begin id="b1406114916853-2568275810"/><motyw id="m1406114916853-2568275810">Omen</motyw>konie są strachliwe i ustać nie mogą ---/
Wzrok mają niespokojny.<end id="e1406114916853-2568275810"/> Tę dziecinę drogą,/
Agamemnona syna, Oresta, niech druhny/
Zaniosą do namiotu. Jeszcze jest młodziuchny./
Uśpił cię turkot wozu, ty mój synku luby!/
Ot zbudź się! Na radosneś przybył siostry śluby./
Ach! sam z rodu dostojnych, wchodzisz przez to stadło/
W krewieństwo wielce godne --- tak nam dziś wypadło,/
Że wiązem się z rycernym wnukiem Nereusza,/
Dorównującym bogom.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Ifigenii</osoba>, widząc zbliżającego się <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Szczęśliwa ma dusza</wers_cd>/
Tej chwili! Przyjdźże ku mnie, moja córko słodka!/
O tutaj, Ifigenio! Niechże ma pieszczotka/
Przy matce tutaj stanie, obok tego grona/
Białogłów cudzoziemskich, i niechże mi ona/
Powita kochanego ojca! Już przybywa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapewne, matko luba, nie będziesz mi krzywa<pe><slowo_obce>krzywa</slowo_obce> (daw.) --- niechętna.</pe>,/
Jeżeli pierś ma spocznie na ojcowskiem łonie.]</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Największa moja chlubo, cny Agamemnonie!/
Posłuszne twym rozkazom, jesteśmy przy tobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja w tej, ojcze drogi, upragnionej dobie/
Po takim długim czasie rzucam się o, w twoje/
Objęcia! Ócz twych żądna, tęsknotę swą koję!.../
Nie gniewaj się!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I owszem, ze wszystkich mych dzieci</wers_cd>/
Ku ojcu zawsze serce twe najbardziej leci...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po takim czasie, ojcze, cóż to za wesele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I moje! I ja z tobą to uczucie dzielę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak dobrze, żeś mi kazał wybrać się w tę drogę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy dobrze lub niedobrze, wyznać się nie mogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spoglądasz na mnie ojcze, smutno i nieswojsko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ma troski król i hetman, prowadzący wojsko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziś, ojcze, bądź li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> ze mną, porzuć wszystkie troski!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A, z tobą, z nikim innym jest mój duch ojcowski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc wygładź-że te zmarszczki, patrz na mnie wesoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bóg jeden wie, jak cieszę się, widząc twe czoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jednak, jednak łzami zaszła ci powieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbyt długie nas obojga rozłączenie czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie wiem, mój tatusiu, nie wiem, co to znaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy mówisz tak do rzeczy, jest mi smutniej raczej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc powiem coś od rzeczy, weselej ci będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak milczeć dłużej!... Miła zawsześ jest i wszędzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zostańmy, ojcze, razem, ty i twoja dziatwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O chcę! Lecz chcieć nie wolno! To mi życie gmatwa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgiń, wojno, zgiń-że razem z Menelaja winą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jam zginął już, lecz wprzódy jeszcze inni zginą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak długo już, mój ojcze, zabawiasz w Aulidzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ciągle nam z wojenną wyprawą nie idzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdzież to, mój tatusiu, te frygijskie ziemie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie zrodził się, niestety, Parys, nędzne plemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W świat ruszasz, mój tatusiu! Opuszczasz mnie w świecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty to samo zrobisz, co twój ojciec, dziecię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1406115161268-2501080233"/><motyw id="m1406115161268-2501080233">Śmierć</motyw>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Popłynąć z tobą razem chciałabym ogromnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Popłyniesz tam, ma córko, gdzie pomyślisz o mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy z matką, czy też sama w tę podróż popłynę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez matki i bez ojca, me dziecko jedyne!<end id="e1406115161268-2501080233"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy myślisz, mój tatusiu, przenieść w dom mnie inny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj spokój! Panny o tym wiedzieć nie powinny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tatusiu, spraw się w Frygii i wróć w progi stare.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasamprzód jeszcze muszę złożyć tu ofiarę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozpocząć trzeba każdy czyn z ofiarą w zgodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przekonasz się, gdy staniesz przy święconej wodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy pójdziesz w tan, tatusiu, naokół ołtarza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zazdroszczę ci, że sobie nic nie wyobraża/
Twa dusza... <didask_tekst>do <osoba>Ifigenii</osoba>:</didask_tekst> Teraz idź-że do namiotu. Trzeba/
Pokazać się dziewicom. Dajże mi, na nieba,/
Tę rękę, złóż ten gorzki pocałunek! Losy/
Na długo rozłączają cię z ojcem! O włosy/
Złociste! O ty, piersi, o wy, skronie lube!/
Ach! jakąż nam frygijski gród zgotował zgubę/
Do spółki z tą Heleną!... Idź w namiot!... A ciebie/
Przepraszam, córko Ledy, żem cię w tej potrzebie/
Rozczulił ponad miarę, mając za Achilla/
Wydawać naszą córkę. Zaszczytna to chwila/
Oblubienicę z domu wyprawiać, lecz przecie/
Ból wielki też dla ojców, co chowali dziecię/
Z niemałym juści trudem, a teraz je muszą/
Wysyłać w cudze progi. To targa mą duszą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie jestem-ci tak zimna, ażebym, bez twojej/
Uwagi, nie odczuła, jaki mnie uznoi/
Ból straszny, kiedy będę córkę prowadziła/
Pośród weselnych hymnów. Lecz myślę, że siła/
Nawyku ból ten z czasem złagodzi. Z nazwiska/
Znam męża wybranego dla córki, lecz bliska/
Nie jestem jego sprawom, więc bym wiedzieć rada,/
Z jakiego wyszedł domu, gdzie ród jego włada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aigina, Azoposa to dziecko rodzone ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż z bogów czy też ludzi pojął ją za żonę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeus; spłodził z nią Ajaka, ojnońskiego pana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A komuż po Ajaku była władza dana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wziął Pelej, mąż Tetydy, córki Nereusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z rąk bożych bierze żonę, czy przemocą zmusza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez Zeusa dała mu ją ojca ręka boża.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdzież się ślub ich odbył? Czy w głębinach morza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie Chejron na Pelionie był, tam ich złączono.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc tam, gdzie ród Centaurów<pe><slowo_obce>centaur</slowo_obce> (mit. gr.) --- stworzenie z ludzkim tułowiem na końskim korpusie.</pe> przemieszkiwał pono?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na ślubie Pelejowym bóstwa ucztowały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1406115890846-3327816394"/><motyw id="m1406115890846-3327816394">Nauczyciel</motyw>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>U matki czy też ojca chował się syn mały?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wziął Chejron, by w nim ludzkie nałogi uśmierzył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mistrz mądry, jeszcze mędrszy ten, co mu go zwierzył.<end id="e1406115890846-3327816394"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc taki mąż ma zostać małżonkiem twej córy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I owszem. Ale w której władnie ziemi, w której?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W ftiockiej, tam, gdzie płyną Apidanu zdroje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc tam on zaprowadzi dziecię twe i moje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To kłopot jest już tego, który ją posiędzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na szczęście im! Lecz kiedyż ślub się ich odbędzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy księżyc w całej pełni zabłyśnie śród nieba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ofiarę czyś już złożył bogini, jak trzeba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam zamiar. Teraz właśnie ku temu się biorę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wesele więc wyprawić chcesz w późniejszą porę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Złożywszy już ofiarę, której bóstwo rade.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A my gdzie urządzimy dla niewiast biesiadę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O tu, u pięknorufych tych achajskich łodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To zło, ale konieczne --- o, niech nie zaszkodzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1406115959324-2340879628"/><motyw id="m1406115959324-2340879628">Mąż, Żona</motyw>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, żono, co masz zrobić? Czy żona mnie słucha?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A co? Na twe rozkazy wszak nie bywam głucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc tu my, gdzie twej córki bawi<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- przebywać.</pe> oblubieniec ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez matki chcecie córce ślubny złożyć wieniec? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W obliczu wojsk danajskich wydamy twe dziecię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A mnie gdzie być, gdy miejsce matki wy zajmiecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do Argos wróć i dziewcząt pilnuj-że tam godnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam rzucić córkę? Któż jej poniesie pochodnię?<end id="e1406115959324-2340879628"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pochodnię, jak się godzi, ja tu im zapalę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie taki u nas zwyczaj. Czcić go nie chcesz wcale?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niepięknie ci przebywać, gdzie tych wojsk nawała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz pięknie, iżby córkę matka zaślubiała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziewczęta nie powinny być w domu bez matki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, dobrze tam ich strzegą panieńskie komnatki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Masz słuchać!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Na bóstwo, co w Argosie włada!</wers_cd>/
O wszystkim, co za domem, juści twoja rada,/
Lecz w domu mnie zachodzić koło narzeczonej.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do namiotu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach! Próżne me zabiegi! Na wszystkie się strony/
Rozwiała ma nadzieja! Pragnąłem tej chwili/
Małżonkę stracić z oczu. O, jak się też sili/
Mój podstęp przeciw wszystkim, co mi są rozkoszą/
W mym życiu, a porażki ciągle tu odnoszą/
Zabiegi moje chytre! Jeszcze ja do wróża/
Kalchasa chcę się udać w sprawie, co mnie nurza/
W żałobie, co dla Grecji taką jest zagubą,/
A co się tak podoba bogini!... Dobrze jest mieć lubą/
Małżonkę i posłuszną, lub też mądry człowiek/
Na żadną nie powinien podnosić swych powiek.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hellenów siły zbrojne,/
Co wyruszyły na wojnę,/
Staną ze swymi okręty,/
Gdzie srebrne toczy odmęty/
Simoisowa rzeka./
Przybywszy hen! z daleka./
Zawiną ze swymi nawy/
W Fojba trojańskie dzierżawy,/
Gdzie, jako chodzą głosy,/
Kasandra<pe><slowo_obce>Kasandra</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Priama; zakochany w niej Apollo dał jej dar jasnowidzenia, lecz gdy odrzuciła jego zaloty, sprawił, że nikt nie wierzył w jej wróżby.</pe> swe jasne włosy,/
We wieniec strojne laurowy,/
Rozpuszcza,/
Kiedy ją bóstwo poduszcza/
Wiecznymi natchnienia słowy/
Przemawiać.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Hej! Na trojańskim murze/
Gromadzą się Troi stróże,/
Gdy Ares<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny i szału bojowego.</pe> im spiżotarczy/
Wojenną wrzawą zawarczy,/
Gdy na pokładzie swych łodzi,/
Wiosłami głębię powodzi/
Prujący morskiej, ku fali/
Simoisowej się zwali./
Ażeby mogli Achaje/
Wrócić z Heleną w swe kraje,/
Wyrwawszy ją groźnym przebojem/
Z tych murów,/
Siostrzycę cnych Dioskurów<pe><slowo_obce>Dioskurowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- Kastor i Polluks, bracia Heleny.</pe>,/
Płonących tak światłem swojem/
Na niebie!</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>[Pergamu kamienne mury/
Ares otoczy ponury,/
Troję rozburzy srodze,/
Ciała pogrzebie w pożodze/
I krwi./
Wszelakie głowy pościna,/
Zapłacze frygijska dziewczyna,/
Zapłacze żona Priama<pe><slowo_obce>Priam</slowo_obce> (mit. gr.) --- władca Troi, ojciec Hektora, jej najdzielniejszego obrońcy, i Parysa, który porwaniem Heleny doprowadził do wybuchu wojny trojańskiej.</pe>!/
I ona zapłacze sama,/
Helena, córka Zeusowa,/
Że była za onych dni/
Gotowa/
Porzucić męża dom!]/
Niech mnie i dzieciom mych dzieci/
Nigdy się tak nie stanie,/
Niech nigdy nie spadnie ten grom./
By trwożne oczekiwanie/
Miało nas nękać, jak nęka/
Ta męka/
Lydii i Frygii żony!/
Każda nad swymi wrzeciony/
Bogatym złotem świeci,/
A jedna pyta się drugiej:/
,,Któż mnie powlecze za włosy?/
Któż mnie, lejącą łez strugi,/
Z ginącej ojczyzny wypędzi?!/
Dla ciebie to, płodzie łabędzi,/
Takie mnie dotkną losy,/
Z taką się spotkam biedą!/
Zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> tak będzie, że z Ledą/
Zeus ciebie spłodził, w postawie/
Długoszyjego ptaka/
Zbliżywszy się ku niej, lub jaka/
Prawda się mieści/
W tej sprawie?/
Może to wieści/
Na pierydzkich<pe><slowo_obce>pierydzki</slowo_obce> --- związany z Pierydami / Muzami.</pe> spisane tablicach?/
Może to pieśnie/
Baśń tę niewcześnie<pe><slowo_obce>niewcześnie</slowo_obce> (daw.) --- nie w porę.</pe>/
Po ludzkich rozniosły dzielnicach?"...</strofa>
</kwestia>

<didaskalia>Jawi się</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież znajdę ja achajskich zastępów hetmana?/
A który ze sług swego zawiadomi pana,/
Że Achill, syn Peleja, wartuje u bramy?/
Nie wszyscy my czekania jeden powód mamy/
W cieśninie Eurypowej. Jedni, nieżonaci,/
Dom pusty zostawiwszy, u tej tu połaci/
Nadbrzeżnej obozują; inni żony swoje/
I dzieci porzucili, by ruszyć na boje,/
Snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> Bóg ich parł, że z siedzib swych z innymi wyśli<pe><slowo_obce>wyśli</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lm. cz. przeszł.: wyszli.</pe>/
Więc słuszna, bym powiedział wszystko, co znam w myśli,/
A komu tylko wola, niech się również zwierzy./
Przybyłem do tych ciasnych Eurypa wybrzeży,/
Farsalos zostawiwszy i ojca Peleja,/
I słaba mi w tej ciszy śmieje się nadzieja,/
Zmuszony-m też wstrzymywać swoje Mirmidony,/
Co wciąż mnie nagabują: ,,Kiedyż my te strony/
Rzucimy, Achillesie? Ileż jeszcze trzeba/
Czekania, aby ruszyć na Troję?... Na nieba!/
Co chcesz, to czyń, lub wojska zaprowadź do domu,/
A nie daj się Atrydom brać, jak nie wiem, komu!"...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z namiotu wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty, co masz za matkę boską Nereidę,/
Jam głos twój usłyszała i naprzeciw idę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O święta wstydliwości! Jakiejż to uroczej/
Kobiety kształt wspaniały widzą moje oczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przenigdyś mnie nie widział, nie żadne więc dziwy,/
Że nie znasz mnie. Lecz cześć ci za ten gest wstydliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto jesteś? Skąd się wzięłaś w Danaidów zborze?/
Kobieta pośród zbrojnych czy przebywać może!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto jestem? Córka Ledy, Klytaimnestra, żona/
Dowódcy wojsk achajskich, tak, Agamemnona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W pięknych, a krótkich słowach rzekłaś, co należy./
Przestawać z kobietami nie rzeczą młodzieży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozostań! Przecz uciekasz? Uściskaj mi rękę/
Na zakład szczęśliwego małżeństwa i dziękę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja rękę twą uścisnąć? Na wstyd to zakrawa!/
Cóż rzekłby Agamemnon mnie, co nie mam prawa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ma prawo, kto się oto z moją córkę żeni!/
Tak, synu Nereidy z morskich wód przestrzeni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja --- żenić się! O pani! Chyba oniemieję!/
W szaleństwie, widać, mówisz! Co za dziwne dzieje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak bywa, gdy człek stanie w świeżych druhów gronie:/
Na wzmiankę o zalotach zaraz wstydem płonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O rękę-m się twej córki nie starał, królowo!/
Nie rzekłem nic Atrydom, nie padło me słowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Boga! Cóż to znaczy? Czekam niecierpliwie!/
Ty dziwisz się mym słowom, ja się twoim dziwię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozjaśnij-że to sobie i ja ci rozjaśnię ---/
A może ktoś chciał zadrwić, puściwszy te baśnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zelżono mnie okrutnie! Małżeństwo kojarzę/
Widocznie urojone. Wstyd i hańba w parze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś ze mnie zażartował i z ciebie! Najlepiej/
Nie zważać na te głupstwa! Rana się zasklepi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów! Już ci nie zdołam spojrzeć śmiało w oczy,/
Tak strasznie mnie to kłamstwo i ta drwina tłoczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrowa i ode mnie! Teraz w namiot dążę./
Gdzie mąż twój, chcę zobaczyć, Agamemnon, książę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>we drzwiach namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zacny gościu, Ajakido, czekaj chwilę --- jedno słowo,/
I ty, córko boskiej Ledy, racz się wstrzymać, ma królowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż tam we drzwiach odchylonych? Któż przemawia tak nieśmiało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sługa jestem, toć się słudze zbytnio puszyć nie przystało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyj? Nie mój! Z Agamemnonem wspólnej służby my nie mamy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z rąk Tyndara tej poddany, która stoi tu u bramy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów! Stoimy! Czego żądasz? Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> wstrzymujesz przed namiotem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy samiście u wrótni? Upewnijcie wprzód mnie o tem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sami! Gadaj! Przecz z namiotu nie wychodzisz? Zbliż się! Dalej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tych, co pragnę, niechże szczęście i ta baczność ma ocali!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To przyszłości się dotyczy. Jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> w słowie twoim trwoga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na prawicę twą! Nie zwlekaj! Mów, co mówić chcesz, przez Boga!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, jak dobrze tobie życzę, jak twym dzieciom ja oddany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiernyś sługa mego domu! Lepszych któreż mają pany?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, że wziął mnie Agamemnon, razem, pani, z twą wyprawą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do Argosu-ś przybył ze mną, służbęś pełnił mi łaskawą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wielce byłem oddan tobie, mniej twojemu zaś mężowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyjaw wreszcie, co zamierzasz? Niech się język twój wysłowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Córkę twą chce ojciec zabić! Chce ją ręką sprzątnąć własną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pluń-że, stary, na to słowo! Chyba ci już zmysły gasną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mieczem przetnie nieszczęśliwej córki twojej białą szyję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc małżonek mój oszalał! Co za dola! Już nie żyję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zdrów! Oszalał li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>, gdy idzie o twę córkę i o ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za powód? Opętany przez złe duchy, dom nasz grzebie?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By wyruszyć mogło wojsko. Z wróżb Kalchasa tak wypada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dokąd? Biada mnie i córce, co z rąk ojca ginie, biada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W kraj Dardanów, by Menelaj mógł odebrać swą Helenę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ifigenia więc ma umrzeć za powrotu tego cenę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz już wszystko! Ojciec córkę chce poświęcić Artemidzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszak dla ślubu on nas tutaj ściągnął z domu! O co idzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byś przybyła do nas rada, że z Achillem będą śluby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach! Dla ciebie, córko moja, i dla matki dzień to zguby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straszna juści wasza dola, straszne męża twego kroki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ja biedna! Jak powstrzymać te płynące łez potoki?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że dziecięcia swego płacze, matce za złe brać nie można.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz ty, starcze, skąd wiesz o tym? Skąd ci znana rzecz ta zdrożna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po tym pierwszym liście króla list ci miałem zanieść wtóry ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nakazywał czy też nie chciał przyprowadzać na śmierć córy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chciał, nie chciał, bo już wówczas zmysł odzyskał utracony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mając list ten, przecz go, powiedz, nie oddałeś do rąk żony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wydarł mi go Menelaos, w nim tej klęski jest przyczyna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszysz? Pytam się Peleja i Tetydy cnego syna ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszę, słyszę o twej doli! Sam obrażon jestem wielce!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ślubem z tobą mnie złudziwszy, biorą córkę rodzicielce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I jam krzyw mężowi twemu, nie tak łatwo gniew poskromię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>padając do kolan <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1406121231177-1887574256"/><motyw id="m1406121231177-1887574256">Prośba</motyw>O nie wstydzę się bynajmniej, że przypadam tak widomie<pe><slowo_obce>widomie</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe>/
Do twych kolan --- ja, śmiertelna, do stóp syna cnej bogini./
Czym się zresztą puszyć tutaj? I któż matkę też obwini,/
Że nie widzi nic droższego nad swe dziecko? Błagam ja cię,/
Syna bóstwa, zlituj-że się! Bądź miłościw mojej stracie/
I tej biednej, którą zwano, acz niesłusznie, twoją żoną./
Ja przywiodłam ci ją tutaj, wieńcem ślubnym uwieńczoną,/
A dziś widzę, żem przywiodła ją na śmierć! O wstyd ci będzie,/
Gdy nie zechcesz jej dopomóc. <end id="e1406121231177-1887574256"/>Obwołano cię już wszędzie/
Oblubieńcem mojej córki, choć was śluby nie spoiły./
Na prawicę, na twą brodę, na imię twej matki miłej/
Błagam ciebie! Imię twoje mą dziś zgubą, niech się stanie/
Mą obroną! Gdzież mój ołtarz, jeśli nie u stóp twych, panie!/
Nie mam żadnych tu przyjaciół, a jest znany ci okrutny,/
Czelny zamysł mego męża! Jam niewiasta w ciżbie butnej/
Tych niesfornych wojsk żeglarskich, których żądza złego łechce,/
A zaś dobrych tylko wówczas, jeśli im się być tak zechce!/
Ocalejem, skoro tylko ręka twoja nas obroni,/
Zaś zginiemy, gdy nam zbraknie zbawiającej twojej dłoni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1406121287775-2388629097"/><motyw id="m1406121287775-2388629097">Matka, Dziecko</motyw>O, rodzić, ból to wielki, choć urok w tym rzadki,/
Dlatego to dla dzieci chętnie cierpią matki.<end id="e1406121287775-2388629097"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podniosły duch mój rad jest wzbijać się na wyże./
Cierpliwie, gdy wypadnie, znosi wszystkie krzyże<pe><slowo_obce>krzyż</slowo_obce> --- tu: cierpienie.</pe>,/
Umiarkowanie także rozkoszy zażywa,/
Bo tylko ta jedynie mądrość nie jest krzywa,/
Co ludziom zawsze każe chodzić jak najprościej./
Lecz czasem jest nam lepiej bez zbytku mądrości,/
Niekiedy znów rozwaga niezbędna, li ona/
Przez życie nas powiedzie. Ja w domu Chejrona/
Chowany przezacnego, proste mam zwyczaje./
Atrydom, gdy chcą dobrze, zawsze folgę daję,/
Lecz słuchać ich nie myślę, gdy na złe powiodą./
I tutaj i tam, w Troi, idąc za swobodą,/
Chcę, ile sił mych starczy, zarabiać na sławę/
Wojenną... Co do ciebie, którą takie krwawe/
Z rąk bliskich ma nawiedzić nieszczęście, to, ile/
Młodzieńczość ma pozwoli, chętnie się wysilę,/
Ażeby cię obronić. Nigdy też nie zginie/
Z rąk ojca ta dziewica, którą miano ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>/
Poślubić mnie. <begin id="b1406122091630-2716937699"/><motyw id="m1406122091630-2716937699">Imię, Hańba</motyw>Ja nie dam, aby mnie wplątano/
W knowania tego męża. Moje wszakże miano/
Zabiłoby twe dziecię, jakkolwiek żelaza/
Nie wydobyłem z pochew. I mnie dotknie zmaza,/
Choć sprawcą twój małżonek, gdyby tak nikczemną/
Śmierć ponieść miała dla mnie i dla ślubów ze mną/
Ta biedna twoja córka, gdyby ją zelżono/
W niezasłużony sposób. Juścić byłbym pono<pe><slowo_obce>pono</slowo_obce> (daw.) --- podobno.</pe>/
Najostatniejszym tchórzem w Argejczyków tłumie<end id="e1406122091630-2716937699"/> ---/
Tak! niczym, zaś Menelaj --- o, to się rozumie ---/
Mężczyzną całą gębą! Nie Peleja synem,/
Jeno jakiegoś licha, gdybym miał się z czynem/
Agamemnona zgodzić, który tak jest rączy,/
Że mord ten oto dzisiaj z mym imieniem łączy./
O nie! Na Nereusza, na mojego dziada,/
Co spłodził matkę moją Tetydę i włada/
Nad morskich wód głębiami, Agamemnon książę/
Nie targnie się na życie twej córki! Snać zdążę/
Zapobiec, że się palcem nie dotknie jej szaty!/
O, prędzej się Sypilos zmieni w gród bogaty,/
To miasto barbarzyńskie, skąd się wyprowadza/
Ród wodzów, zasię Ftyja i mojego władza/
Imienia pójdą raczej w niepamięć! Ofiarna/
Zakiśnie, mówię, woda święcona i ziarna/
Jęczmienne się zmarnują, zanim ty, Kalchasie,/
Ty, wróżu, ty, rozpoczniesz swe obrzędy! Zasię/
Co znaczy taki wieszczek? Prawdy-ć powie mało,/
A za to fałszu wiele, ot, jak mu się zdało ---/
Na chybił-trafił, juści! Jeśli się wydarzy,/
Że chybi, to i wówczas łże ten ród wróżbiarzy!/
Nie gwoli tego ślubu ja mówię --- tysiące/
Polują przecież na mnie, mej ręki łaknące ---/
Lecz przeto, że mnie zelżył Agamemnon srodze./
Sam winien był mnie prosić, jeśli na tej drodze/
Na lep chciał złowić córkę, jeśli ręki mojej/
Pragnęła dla niej żona i jeśli dla Troi/
Potrzeba było tego. Dla naszej wyprawy/
Poświęciłbym ją Grekom, tej przysługi krwawej/
Nie umiałbym odmówić tym, z którymi społem/
Z ojczyzny wyruszyłem. Teraz z jakiem czołem/
Mam stanąć wobec wodzów? Jestem dzisiaj niczem,/
A oni z obojętnym przyjmują obliczem,/
Czy źle, czy dobrze robią. Niebawem w tej sprawie/
Rozstrzygnie to żelazo, które ja zakrwawię,/
Nim stanę wobec Frygów. Jeżeli kto w świecie/
Zapragnąłby mi dzisiaj wydrzeć twoje dziecię,/
Uspokój się! Potężny bóg ja w twej potrzebie,/
A chociaż nim nie jestem, będę nim dla ciebie!</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pelido<pe><slowo_obce>Pelida</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Achillesa (syn Peleusa).</pe>, godna ciebie jest słów twoich siła/
I godna pani morza, która cię zrodziła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O jakżeż nie za wielkim słowem ci zapłacić./
Lecz także nie za małym, by twych łask nie stracić?!/
Szlachetnych bowiem ludzi rażą usta człecze,/
Chwalące ich zanadto. Zresztą wstyd mnie piecze/
Wyrzekać na swą mękę w obliczu człowieka,/
Któremu ona-ć męka zawsze jest daleka./
<begin id="b1406122542593-440974826"/><motyw id="m1406122542593-440974826">Opieka</motyw>Ozdobą jest to przecież dostojnego męża,/
Jeżeli dla pomocy siły swe wytęża,/
Niesionej choćby obcym. <end id="e1406122542593-440974826"/>Ty się naszej doli/
Ulituj! Gdyż, nasamprzód, to mnie wielce boli,/
Że zwiodła mnie nadzieja, by cię nazwać zięciem./
A potem złej to wróżby może być pojęciem/
Dla ciebie i dla przyszłych twoich ślubów, panie,/
Jeżeli moja córka dzisiaj żyć przestanie./
Dlatego też, powiadam, przed tym się należy/
Uchronić. Najwspanialej zbawiał mnie z obieży<pe><slowo_obce>obieża</slowo_obce> (daw.) --- zasadzka (dosł.: sieć używana przy polowaniu).</pe>/
Początek twojej mowy i koniec. Jeżeli/
Ty zechcesz, nikt się córki zabić nie ośmieli./
Czy chcesz, aby, do kolan padłszy ci, błagała/
Twej łaski? O, dla panny nie jest-ci to chwała,/
Lecz przyjdzie, gdy zażądasz, w wstydliwości swojej/
Z pogodną, jasną twarzą. Gdy zaś uspokoi/
Mnie słowo twe dziś bez niej, niech zostanie w domu,/
Dziewiczy niechaj srom<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe> się nie pozbywa sromu!/
Wstyd jednak dobry tylko, o ile jest w porę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Córki tu nie sprowadzaj: pod uwagę biorę,/
Aby jej nie narazić na ludzkie obmowy./
Tłum wojska, pozbawiony swej troski domowej,/
Złośliwość wszelką lubi i wszelkie potwarze./
A zresztą, obojętne, jak się to okaże,/
Czy wy mnie tu prosicie, czy też nie. Co prędzej/
Użyję wszelkich środków, aby was z tej nędzy/
Wybawić. To słyszawszy, wiedz, że nie ma we mnie/
Ni krztyny jakichś fałszów. Mówię niedaremnie,/
Że raczej wolę umrzeć, niźli się uciekać/
Do kłamstwa i drwić z ciebie! Ale nie daleka-ć/
Jest chwila, że twą córkę zbawię, by żyć dalej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź szczęśliw, że dla biednych twe serce się pali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłuchaj więc, by sprawa dobry obrót wzięła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mym obowiązkiem słuchać! Jak się brać do dzieła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Starajmy się jej ojca przywieść do rozumu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tchórzliwy jest, ponadmiar<pe><slowo_obce>ponadmiar</slowo_obce> --- nadmiernie.</pe> lęka wojsk się tłumu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zasadę pokonuje i zbija zasada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbyt słaba ma nadzieja --- Jaka na to rada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By dziecka nie zabijał, ty go błagaj wprzódy./
Jeżeli się sprzeciwi i daremne trudy,/
Przyjdź do mnie. [Bo nie trzeba mojego wstawienia,/
Jeżeli prośba twoja zamiary pozmienia:/
Zbawiona twoja córka i ja z moim druhem/
Na lepszej będę stopie. Wojsko też z obuchem/
Nie może wpadać na mnie, żem sprawę tę w drodze/
Rozwagi, a nie gwałtu załatwił. Niebodze/
Twej córce oraz tobie będzie też przyjemnie/
Po dwakroć, gdy szczęśliwie pójdzie to beze mnie].</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, mądrze-ś to powiedział! Jak każesz, tak zrobię./
Lecz gdyby tak nie poszło, jak ja życzę sobie,/
Gdzież mogę cię zobaczyć? Gdzież ja twojej ręki/
Mam szukać, co mnie zbawi z tej okrutnej męki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja, stróż twój, przyjdę k'tobie z mą pomocną stróżą,/
Ażeby nikt nie widział, z jaką trwogą dużą/
Przebiegasz tłumny obóz Danaów. Ty domu/
Swych przodków nie znieważaj, boć takiego sromu/
Nie godzien jest Tyndarej, mąż wielki w Helladzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozkazuj! Niewolnica przed tobą się kładzie!/
Jeżeli są bogowie, wart jesteś nagrody,/
Jeżeli zaś ich nie ma, to na co zachody?</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzą każde w swoją stronę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakież to hymny radosne/
Przy wtórze libijskiej lutni,/
Jak coraz chutniej/
Melodie płynęły taneczne/
Z strun gęśli/
I z onej fujarki trzcinowej!/
Jakże z uciechy się trzęśli/
Goście weselnej zabawy,/
Jaki radosny był szum,/
Jakie rozwarty się śluzy/
Wielce serdeczne,/
Kiedy do górskiej dąbrowy,/
Do peliońskiej dzierżawy/
Przybył Pieryd<pe><slowo_obce>Pierydy</slowo_obce> (mit. gr.) --- córki króla Pierosa, współzawodniczące z Muzami w śpiewie, niekiedy z nimi utożsamiane.</pe> pięknowłosy tłum ---/
Gdy roztańczone te Muzy/
Pozłocistymi sandały/
Ledwie że dotykały/
Ziemi,/
Gdy te dziewice/
Na onej Centaurów górze,/
Gdzie peliońska szumi knieja,/
Pieśniami wielbiły głośnemi,/
Przy dźwięcznych narzędzi wtórze,/
Cne zaślubiny Peleja,/
Tetydę, oblubienicę,/
I jego, syna Ajaka!/
A Dardanida, Zeusowa pieszczota,/
Towarzysz jego łoża,/
Ta chłopca postać boża,/
Ganimed<pe><slowo_obce>Ganimedes</slowo_obce> (mit. gr.) --- królewicz trojański, ukochany przez Zeusa, który porwał go na Olimp i uczynił podczaszym bogów.</pe>, Frygii syn,/
Do przekosztownych czar/
Ze złota/
Ofiarny przelewał żar,/
Niebiański płyn./
I była radość taka,/
Kiedy na srebrnolśniącym piasku,/
Śród godowego oklasku/
I na tych godów cześć/
Nie poprzestawał w krąg się w tańcu nieść/
Ów pięćdziesięciu cór/
Nereuszowych chór.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>Na czołach strojny wieńcami,/
Z gałęzi jedliny w dłoni,/
O jakże goni,/
Jakąż na koniach nawałą/
Wypada/
Hufiec Centaurów, gdzie ona/
Wesoła szumi biesiada./
Gdzie krążą Bachowe<pe><slowo_obce>Bakchos</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wina, znany też jako Dionizos; w mit. rzym.: Bachus (<slowo_obce>Bacchus</slowo_obce>).</pe> dzbany/
Śród ucztujących tych gron!/
Potężne krzyki się wznoszą/
Nad oszalałą/
Rzeszą biesiadną: ,,O, z łona/
Twego, Nereja córko, wyjdzie on,/
Co dla Tessalii rozkoszą./
Co wielkim światłem będzie./
Bo takie jest orędzie/
Feba!"/
A zaś mądrości/
Świadomy Chejron<pe><slowo_obce>Chejron</slowo_obce> a. <slowo_obce>Chiron</slowo_obce> (mit. gr.) --- znany z mądrości centaur (tj. pół człowiek a pół koń), wychowawca wielu spośród mitologicznych bohaterów.</pe> zawoła:/
,,Przyjdzie ten czas, że na Troję/
Będzie wyruszyć mu trzeba,/
Kiedy, pustosząc dokoła,/
Te Mirmidony on swoje,/
Tych nieproszonych gości,/
Na ziemię Priama powiedzie,/
Tak przez Hefajsta<pe><slowo_obce>Hefajstos</slowo_obce> (mit. gr.) ---  kulawy bóg-kowal, patron rzemiosł. Wyrabiał misterne przedmioty o niezwykłych właściwościach, głównie dla bogów olimpijskich i bohaterów.</pe> cudnie ozdobiony/
Przywdziawszy na się rynsztunek./
Macierzy podarunek,/
Tetydy<pe><slowo_obce>Tetyda</slowo_obce> (mit. gr.) --- jedna z Nereid (boginek morskich, córek Nereusa), matka Achillesa.</pe>, od której brał/
Wspaniały żywot swój,/
Te gony/
Rozpocznie słynne, bój,/
Wojenny szał!".../
Na onej tak biesiedzie,/
Takie sprawiając ucztowanie,/
Sławili wówczas niebianie/
Owy pamiętny czas./
Gdy pierworodny, pełny bożych kras/
Nereja morskiego cud/
Pelej do ślubu wiódł.</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>A tobie Achajów ręce ---/
Tak chciały losy ---/
Na piękne położą włosy,/
Na twe kędziory dziewczęce,/
Wieniec przepłony,/
By<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> (daw.) --- jak.</pe> jałowicy onej,/
Która swój skalny porzuciła żleb!.../
Żelazo szyję ci przetnie,/
Ludzka-ć popłynie krew,/
Tobie ach!, coś się chowała/
Nie tam, gdzie pastusze brzmią fletnie,/
Nie przy szeleście drzew,/
Pod górskich sklepiskiem nieb,/
Jeno u matki łona,/
Na świetny ślub przeznaczona/
Z którymś z potomków Inacha./
Wstydu oblicze,/
Cnoty potęga cała/
Cóż oto znaczy,/
Jeżeli czyny zbrodnicze/
Takie dziś mają znaczenie u świata,/
Jeśli ku dobra rozpaczy/
Człek nim pomiata./
Jeśli bezprawiu musi ulec prawo,/
Jeżeli nikt się nie stracha,/
By, mszcząc się złych jego dróg,/
Nie chciał ukarać go krwawo/
On, Bóg!...</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wychodzę, by zobaczyć, co się z mężem dzieje./
Od dawna już gdzieś poszedł za domu wierzeje,/
A córka moja biedna ciągle we łzach tonie,/
Narzeka, łka i szlocha, odkąd o swym skonie/
Z rąk ojca usłyszała. Lecz nadchodzi właśnie/
I on, ten mój małżonek, Agamemnon. Jaśnie<pe><slowo_obce>jaśnie</slowo_obce> --- dziś popr.: jasno.</pe>/
Pokaże się wnet na nim, jak bezbożnie sobie/
Postąpił wobec dziecka własnego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na dobie<pe><slowo_obce>na dobie</slowo_obce> (daw.) --- w porę.</pe></wers_cd>/
Spotykam cię, ty płodzie Ledy. Za plecami/
Dziewczęcia chcę-ć poruczyć<pe><slowo_obce>poruczyć</slowo_obce> (daw.) --- powierzyć.</pe> --- tylko między nami ---/
To, czego nie powinna słyszeć narzeczona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego ta ci pora tak jest upatrzona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z namiotu wypraw córkę, niech ze mną pobieży./
Gotowa jest już woda i ziarno już leży,/
By w żar oczyszczający je rzucić; już stoją/
Jałówki, co krew czarną mają wylać swoją,/
Zarżnięte przed weselem na cześć Artemidzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brzmią pięknie słowa twoje, ale jeśli idzie/
O czyny, to ja nie wiem, co powiedzieć na to./
Wyjdź, córko ma z namiotu, wiesz, jak cię bogato/
Przystraja dzisiaj ojciec. Owiń też rańtuchem<pe><slowo_obce>rańtuch</slowo_obce> --- haftowany szal lub chusta.</pe>/
Braciszka Orestesa i tutaj go duchem<pe><slowo_obce>duchem</slowo_obce> --- szybko.</pe>/
Przyprowadź.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ifigenia</osoba> wchodzi wraz z <osoba>Orestesem</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oto jest już, posłuszna twej woli.</wers_cd>/
Posłuchaj teraz tego, co ją i mnie boli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> płaczesz? Spuszczasz oczy? Przecz zakrywasz czoło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od czego, ach! mam zacząć? Wszystko mi do głowy/
Od razu tak się ciśnie [i gdzie mej osnowy/
Początek, środek, koniec, to rzecz obojętna].</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczegóż to i jedna i druga tak smętna?/
We waszych widzę oczach lęk i przerażenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpowiesz-że mi szczerze na to, co nadmienię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę, abyś się pytała. Napomnień nie trzeba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz zabić córkę moją i twoją? Na nieba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha! Straszne rzekłaś słowo! Mówię-ć: nie na czasie/
Są twoje podejrzenia!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uważaj-że na się</wers_cd>/
I nie kwap się! Na pierwsze odpowiedz pytanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy słuszna, juści zadość twej woli się stanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wciąż pytam o to samo, ty nie zbaczaj z drogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O straszne bóstw wyroki! O mój losie srogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I mój, i twojej córki, nieszczęśni my troje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż krzywdzi cię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty pytać śmiesz o krzywdy moje?</wers_cd>/
Mądrości snać twe słowo mądre nie posiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zdradzona tajemnica! Zginąłem, o biada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem wszystko! Tak! Słyszałam, jaką tej godziny/
Wyrządzić chcesz nam krzywdę! Wyznaniem twej winy/
Są wszystkie twe westchnienia! Nie trudź się daremnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już milczę! Ach! Do tego, co tak bije we mnie,/
Czelnością miałbym jeszcze wojować i kłamem?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłuchaj. I ja również będę z takim samem/
Otwartym mówić sercem. Zaraz na początku/
Zagadek ja poniecham i w tym pierwszym wątku/
Mojego przemówienia skieruję-ć, w bawełnę/
Nie obwijając sprawy, te zarzutu pełne/
Wyrazy, żeś mnie gwałtem, położywszy trupem/
Tantala, mego męża, wziął za żonę, z łupem/
Niemowlę połączywszy, które mi od piersi/
Przemocą oderwałeś. Potem --- jak najszczersi/
Bądźmy ze sobą dzisiaj --- najechali ciebie,/
Dosiadłszy swych rumaków, dwaj w mojej potrzebie/
Występujący bracia, matki mojej dzieci/
I Zeusa. Lecz mój rodzic, Tyndarej, poleci,/
Wzruszony twymi prośby, by ci spokój dano/
I pozostawiono żonę. Sam przyznasz, że miano/
Małżonki miałam zacnej, zgodziwszy się w domu/
Zamieszkać twym, że, pomna niewieściego sromu,/
Wierności-m dochowała, żem ci szczęścia błogi/
Dobytek pomnożyła. Wchodziłeś w swe progi/
Szczęśliwy i szczęśliwy wychodziłeś, panie!/
Mężowi taka żona rzadko się dostanie./
Zaś złą nietrudno spotkać. Trzym ci dała córy/
Przed synkiem tym, z nich jednej chcesz mnie w tej ponurej/
Godzinie ach! pozbawić na zawsze! Jeżeli/
Kto spyta, przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> zabijasz, jakiej-ż mu udzieli/
Twa warga odpowiedzi? Azali<pe><slowo_obce>azali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> ja może/
Odrzeknąć mam za ciebie? Dla tego nieboże,/
Ażeby Menelaos odzyskał Helenę?!/
Ha! Pięknie! Dawać dziecko swe za taką cenę,/
Za cenę złej kobiety! Najdroższą ty rzeczą/
Opłacasz najpodlejszą! Cóż z mą duszą człeczą ---/
Jak myślisz? --- dziać się będzie, gdy ty ruszysz w boje,/
A ja zostanę sama? Jak ja się odstoję,/
Naokół mając pustki, pustki w tej niewieściej/
Komnacie?! Sama-ć ja tam siedząc w mej boleści,/
Narzekać będę z łzami: ,,O me dziecko lube,/
Własny cię zgładził ojciec, nie kto inny zgubę/
Sprowadził twą, lecz rodzic! Nie inne cię ręce,/
Lecz jego mordowały! Taką nam w podzięce/
Nagodził<pe><slowo_obce>nagodzić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować.</pe> on zapłatę, nam, cośmy zostały/
W tym domu!" O zaiste! Lada pozór mały/
Wystarczy, byś przeze mnie i resztę twej dziatwy/
Przyjęty był przyjęciem, na jakieś w tak łatwy/
Zasłużył sobie sposób! Nie zmuszaj, na Boga!/
Ażebym ja się miała stać dla ciebie wroga,/
I sam źle nie postępuj!... Dalej: przy ofierze/
Swej córki jak ty będziesz mógł się modlić szczerze?/
Cóż będziesz mógł dobrego wyprosić od nieba,/
Mordując własne dziecko? Gdy ci będzie trzeba/
Powracać, jakże wrócisz, jeśli tak nikczemnie/
Wyruszasz dziś? A może ma na cię przeze mnie/
Błogosławieństwo spłynąć? Może ja w tej sprawie/
Mam modlić się za ciebie? Otwarcie wyjawię,/
Że niebu zalecając mej córki mordercę,/
Przestanę chyba wierzyć w rozum bóstw. Czyż serce/
Mieć będziesz, by, wróciwszy do Argos, swe dziatki/
Uścisnąć? Nie masz prawa! I one w tak gładkiej/
Nie mogą przecież drodze spojrzeć tobie w oczy,/
Gdy jedno z nich zgładziłeś!... Myśl ta cię nie tłoczy?/
A może cię jedynie hetmańska buława/
Obchodzi? Należało ci swojego prawa/
Przed Argiwami bronić, rzeknąć im: ,,Achaje!/
Jeżeli we frygijskie chcecie ruszyć kraje,/
Losujcie, czyja córka ma iść na ofiarę!"/
Tak słuszność ci kazała, a nie, abyś parę/
Wstrzymywał w swojej gębie i dziecko rodzone/
Poświęcał Danajczykom. Mógł był Hermionę/
Menelaj zamordować dla matki, boć przecie/
O jego idzie sprawę. Ja mam stracić dziecię,/
Małżonką będąc wierną, a ta zalotnica/
Ma, pilnie strzegąc w Sparcie młódki swojej lica,/
Zażywać szczęścia w domu? Powetuj-że sobie,/
Jeżeli ci zarzuty nieprawdziwe robię./
Lecz jeśli mówię słusznie, miej-że rozum ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>,/
Niech z rąk twych me i twoje to dziecko nie ginie!</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Agamemnonie, słuchaj! Nikt snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> nie zaprzeczy,/
Iż dziecko swe zachować każe rozum człeczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1406125116608-2883572891"/><motyw id="m1406125116608-2883572891">Łzy</motyw>O, gdyby głos mój, ojcze, siłę Orfeusza<pe><slowo_obce>Orfeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- poeta tracki, który potrafił poruszyć za pomocą swej muzyki nawet rzeczy nieożywione. Kiedy zmarła jego żona Eurydyka, udał się do podziemi i tak oczarował Hadesa, że uwolnił on Eurydykę
pod warunkiem, że Orfeusz nie odwróci się, dopóki nie wyjdą na ziemię. Kiedy już mieli postawić swe stopy
na ziemi, Orfeusz odwrócił się i Eurydyka natychmiast zniknęła. Ogromny żal Orfeusza po powtórnej stracie
żony tak rozwścieczył trackie kobiety, że w czasie jednej z orgii z okazji bachanaliów rozerwały go na strzępy.</pe>/
Posiadał, moc, co głazy, mówiono, porusza ---/
O, gdybym ja wiedziała, że każdego nagnę/
Swą sztuką czarodziejską, kogo tylko pragnę,/
Chwyciłabym się tego. Lecz ja wiem jedynie,/
Że oto z oczu moich łzawy potok płynie ---/
Tak, płakać to ja umiem, poza tym nic więcej!<end id="e1406125116608-2883572891"/>/
Nie różdżką ja oliwną w swej prośbie dziecięcej/
Dotykam się twych kolan, a tylko tym ciałem,/
Co <wyroznienie>ona</wyroznienie> je w swym łonie nosiła! Zbolałem/
Upraszam ciebie słowem: Nie gub-że mnie młodej,/
Gdyż słodko jest oglądać światło boże! Szkody/
Ty nie czyń mnie, nie zmuszaj schodzić do mogiły./
Ja pierwsza-ć rzekłam: ,,Ojcze!" I ,,córko!" mówiły/
Twe usta do mnie pierwszej. Pierwsza przytulona/
Do kolan twych, niejednej u twojego łona/
Pieszczoty ja zaznałam. Częstoś mawiał do mnie:/
,,Ach! dziecko, czy ja ciebie szczęśliwą ogromnie/
Zobaczę, jak się godzi mej córce, bogato/
Żyjącą śród domostwa małżonka?" Ja za to,/
Na szyi twojej wisząc, której się tą ręką/
Błagalną dziś dotykam: ,,A ja czy z podzięką/
Przyjąwszy cię radosną na twe lata stare,/
Wypłacę się godziwie za wszystką ofiarę,/
Za wszystkie trudy twoje, mój tatusiu słodki?"/
Do dzisiaj tkwią te słowa w głowie twej pieszczotki,/
Ty o nich zapomniałeś, gotujesz zagładę!/
O, błagam na Pelopsa, na Atreja kładę/
Do duszy ci tę prośbę, na matkę, co przecie/
Bolała już nade mną i którą przygniecie/
Znów boleść! Cóż Helena obchodzić mnie może?/
Jej miłość z Aleksandrem<pe><slowo_obce>Aleksander</slowo_obce> --- tj. Parys.</pe> dlaczegóż ma, Boże!,/
Być dla mnie dzisiaj zgubą?!... Spojrzyj na mnie mile,/
Pocałuj mnie, ażebym, kładąc się w mogile,/
Zabrała tę pamiątkę ze sobą [, gdy zguby/
Me słowo nie odwróci!]. Mój braciszku luby,/
Podporąś ty mi słabą, jednak proszę ciebie,/
Płacz za mną, błagaj ojca, niech mnie tak nie grzebie,/
Mnie, siostrę twą. Współczucie mają niemowlęta ---/
Patrz, ojcze, jak cię jego milczące oczęta/
Błagają! Więc się zlituj, zostaw życie moje!/
U kolan oto prosi cię twych dziatek dwoje ---/
Dorosła i niemowlę, twój synek jedyny./
W tej jednej snać się wszystkie skupiają przyczyny:/
Najsłodsza rzecz dla ludzi to światłość słoneczna,/
A niczym dla nich grób jest. Chęć to niedorzeczna,/
Jeżeli ktoś pożąda śmierci. Smutne życie/
Jest lepsze niż skon piękny. Oto, co słyszycie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Heleno ty nieszczęsna! Widzisz, przez twą miłość/
Spotyka ród Atrydów ta losu zawiłość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie litość jest potrzebna, a gdzie jej nie trzeba,/
Wiem dobrze i swe dzieci kocham, boć, na nieba!,/
Szalony byłbym wówczas. Straszna to odwaga/
Wykonać czyn podobny, strasznie, gdy się wzdraga/
Dokonać go duch ludzki, wiedz to, moja żono!/
Konieczność nakazuje, aby go spełniono./
Spojrzyjcie na te statki, co na morzu stoją./
Na greckich patrzcie wodzów, naodzianych zbroją!/
Warowni Ilionu nie wezmą ich ręce,/
Jeżeli, jak chce Kalchas, ciebie nie poświęcę ---/
O nie, nie pękną nigdy trojańskie wrzeciądze,/
Helleński hufiec nagle dziką odczuł żądzę/
Zapuścić swe zagony w barbarzyńskie kraje,/
Ażeby już nie śmiano --- przy tym on obstaje ---/
Porywać greckich niewiast. Pospólstwo Argosu/
Zabije moją córkę, nie oszczędzi losu/
Krwawego mnie i tobie, jeśli się ofierze/
Bogini dziś sprzeciwię. Wierz mi, dziecko, szczerze:/
Nie żaden Menelaos narzuca swe chęci./
Nie jego mnie zachcianka do tego przynęci ---/
Nie! Grecji to pragnienie, bym cię wiódł na drogę/
Tej śmierci, chcę, czy nie chcę!... Oprzeć się nie mogę/
Żądaniu, sił mi na to nie staje. Wypada/
To zrobić mnie i tobie, ażeby Hellada/
Swobodę swoją miała, by nie był gotowy/
Porywać barbarzyńca greckiej białogłowy...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wy kobiety!/
Biedna ja, biedna! Bez śladu/
Giniesz! Uchodzisz w grób!/
Ojciec ucieka! O rety!/
Na Hadu/
Rzuci cię, córko, łup!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O rety! Matko! Ten sam/
Przypadł w udziele nam,/
I mnie i tobie, los!/
Już-ci ja stoję u końca,/
Nie ujrzę już blasku słońca!/
Ten cios! Ten cios!/
O ty, frygijski lesie,/
śniegiem pokryty!/
O wy idajskie szczyty,/
Gdzie ongi Priam swe dziecko wyniesie,/
Od piersi matki porwane./
Iżby zginęło na wieki/
W puszczy dalekiej,/
Tego Parysa, co go Frygów lud/
Parysem z Idy zwie ---/
Tak! z Idy Parysem zwie go od tej chwili.../
Bodajby nigdy nie były te dnie,/
Gdzie on, chowany śród trzód,/
Wypasujący polanę,/
U szklistych przebywał wód./
Nimf zdroje tam srebrem się mienią,/
Łąka się mili/
Bujną zielenią,/
Złociste płoną kwiaty/
I hiacyntem, i różą,/
Które boginiom służą,/
Iżby je ręce ich rwały.../
Przed laty/
Na tej wspaniałej/
Polanie/
Trzy boskie zjawiły się panie:/
Pallas i chytra Kipryda<pe><slowo_obce>Kipryda</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Afrodyty, bogini miłości, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru.</pe>/
I Hera<pe><slowo_obce>Hera</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini niebios i macierzyństwa, żona i siostra Zeusa.</pe>, z nią razem/
Hermes<pe><slowo_obce>Hermes</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg kupców i złodziei, posłaniec bogów.</pe>, posłaniec boży ---/
Jedna, że włócznią włada,/
Pallada<pe><slowo_obce>Pallada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.</pe>,/
Druga, że za jej rozkazem/
W sercach się miłość tworzy,/
Trzecia dlatego, iż jest poślubioną/
Władcy Zeusa żoną./
Przywiódł je spór,/
Która piękniejszą się wyda/
Z tych nieba cór./
Dla mnie stąd nastał dzień skonu,/
Zaś dla Danaów ma urosnąć sława ---/
Wymaga tego ich zbrojna wyprawa/
Do Ilionu,/
Że mnie w ofierze,/
Niewiasty! Słyszycie? ---/
Artemis<pe><slowo_obce>Artemida</slowo_obce> (mit. gr.) --- dziewicza bogini-łuczniczka, opiekunka zwierzyny łownej, bliźniacza siostra Apollina; jej strzałom przypisywano nagłą śmierć kobiet.</pe> bierze!/
O śmierci! O życie!/
O matko moja, o matko!/
Jak gładko/
Odbiega mnie ojciec mój!/
Po cóż tak srodze, tak srodze/
Stanęła mi w drodze/
Owa nieszczęsna Helena?/
Ach! Już na wieki odchodzę!/
Bezbożny ojcze, stój!/
Bezbożnie mnie gubi twój miecz!/
Po co, za jaką cenę/
Te statki spiżodzióbe/
Do tej aulidzkiej przybiły przystani,/
Tych łodzi sosnowych roje,/
Wydanych, by zburzyć Troję?!/
<begin id="b1406126590602-1037790108"/><motyw id="m1406126590602-1037790108">Kondycja ludzka</motyw>Po co na moją zgubę/
Zeus wichry zesłał tu wraże/
U Eurypowych wybrzeży?/
Wszak, gdy mu na tym zależy,/
Mają swą rozkosz żeglarze,/
Wichry im bowiem łagodzi/
Pośród wzburzonej powodzi.../
Tak sprawia niebios się król,/
Że jeden zgryzotę i ból/
Ma z swej żeglugi,/
A zasię radość drugi ---/
Jednemu fale,/
Drugiemu żale,/
Tamten opływa,/
Ten się obywa!/
Źle, źle jest z dolą nas znikomych ludzi!/
Więc po cóż jeszcze/
Ach! w doli tej/
Nowe bolesne wynajdywać dreszcze?!/
Po co się człowiek trudzi!?<end id="e1406126590602-1037790108"/>/
Ojej! Ojej!/
Jakiż to znój i trud,/
Jakaż to męka mąk/
Spływa z Heleny Tyndarowej rąk/
Na ten Danaów lud!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lituję się twej doli, co cię w smutku grzebie,/
A która nie powinna była spotkać ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tłum się mężów, widzę, zbliża, o ty, matko moja miła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Syn bogini, dla którego jam cię tutaj przywoziła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otwórz-że mi namiot, służba! Chcę się ukryć! Dalej! Dalej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przecz uciekasz, dziecko moje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przed Achillem wstyd mnie pali.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A dlaczego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ślub nieszczęsny takim wstydem dziś mnie poi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pieść-że się, córko, z sobą, to nie pora w doli twojej./
Zostań! Zostań! Tu przed pychą nie ucieknie nasza bieda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nieszczęsna córko Ledy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, zaprzeczyć to się nie da.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straszne wrzaski śród Argiwów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedz-że mi, czego wrzeszczą?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idzie im o córkę twoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wieść przynosisz mi złowieszczą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcą koniecznie, by umarła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nikt nie broni jej od zguby?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sam popadłem w zatarg z tłumem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W jaki? Powiedz, druhu luby!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcieli mnie ukamienować!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żeś ratował moje dziecię?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Któż śmiał się dotknąć ciebie? Któż tak czelny jest na świecie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszyscy Grecy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A gdzież twoi podzieli się Mirmidoni?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oni pierwsi bunt podnieśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nikt nas, córko, nie obroni.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podwikarzem<pe><slowo_obce>podwikarz</slowo_obce> --- kobieciarz.</pe> mnie nazwali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż od ciebie usłyszeli?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że swej przyszłej zabić nie dam ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słusznieś złajał krzywdzicieli.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Którą ojciec mi obiecał ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I z Argosu przysłał tobie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale wrzask ich mnie przygłuszył!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Podła rzecz jest tłum! Cóż zrobię?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uratuję was!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Jeden chcesz się rzucić na tysiące?!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz zbrojnych?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże dzięki spadną na cię przegorące!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spadną, owszem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc nie pójdzie na ofiarę córka moja?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie z mą wolą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc czyja z moich rąk ją wyrwie zbroja?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Są tysiące! Przede wszystkiem Odyss.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Syn Syzyfowy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie inaczej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ma rozkaz wojsk, czy może z własnej głowy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wybrano go, bo tak pragnął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niecny wybór, by mordować!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pozwolę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcą ją gwałtem wziąć? O Boże! Ty nas prowadź!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest! Gwałtem! Za włos jasny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż ja mam uczynić wtedy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czep się córki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy w ten sposób ujdzie śmierci z rąk czeredy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko ci na jedno wyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Matko, słuchaj, co ci powiem:</wers_cd>/
Gniewasz się na swego męża; gniew daremny, trudno bowiem/
Poprzeć to, co niemożliwe! Wielce godna też pochwały/
Ta gorliwość przyjaciela, przecież baczmy, by nie miały/
Wojska k'niemu żadnej złości! Dla nas korzyść stąd niewielka,/
A na sztych się on wystawia! Niech posłucha rodzicielka,/
Co poddała mi rozwaga. Takie me postanowienie,/
Że chcę umrzeć i że piękną śmierć ja sobie bardzo cenię ---/
Więc też z duszy pragnę dzisiaj wygnać wszelką myśl nikczemną./
Zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> słuszny jest mój zamiar, zważ to, matko, razem ze mną./
<begin id="b1406127083231-3185847383"/><motyw id="m1406127083231-3185847383">Poświęcenie</motyw>Cała wielka nasza Grecja na mnie dzisiaj oczy zwraca,/
Ja to sprawię, że się ruszą nasze statki i że praca/
Nie na próżno, że frygijską zniszczą ziemię, że napady/
Barbarzyńskie w kraj nie pójdą, że z szczęśliwej nam Hellady,/
Mszcząc Heleny odebranie, nikt porywać się nie waży/
Naszych niewiast, jak to ongi śmiał uczynić Parys wraży./
Przez mą śmierć to wszystko będzie, Grecję naszą ja wybawię,/
A zaś szczęsne moje imię będzie żyło w błogiej sławie,/
Zresztą nie ma po co życie zbytnio kochać: boć to przecie/
Nie dla siebie li jedynej porodziłaś mnie, swe dziecię,/
Lecz dla całej Grecji naszej! Jeśli dzisiaj te tysiące/
Zbrojnych mężów i wioślarzy --- jeśli w czasy te gorące/
Wszyscy pragną ruszyć w pole, by ramiony pomścić swemi/
Krzywdy Grecji, aby polec dla ojczystej naszej ziemi,/
Zali temu ma przeszkodzić jedno marne moje życie?/
Co? Czy prawdy ja nie mówię? Cóż wy na to przytoczycie?<end id="e1406127083231-3185847383"/>/
Po tym jeszcze jedno słowo: Jakim to ma stać się cudem,/
Aby mąż ten dla kobiety z całym się poświęcił ludem,/
Aby miał tu ginąć dla niej? Wszak wiadomo: Od tysięcy/
Głów niewieścich, które żyją na tym świecie, wart jest więcej/
Mąż li jeden!... A ponadto, jeśli chce się Artemidzie/
Mego życia, czyż się oprę ja, śmiertelna?... Nie! Nie idzie!/
Życie oddam za mą Grecję! Zabijajcie, byle Troję/
Zniszczyć, zburzyć! To uwieczni moją pamięć! To są moje/
Zaślubiny, moje dzieci, to ma chwała w każdym czasie!/
Grecy mają barbarzyńcom rozkazywać, a nie zasię/
Barbarzyńcy ludom greckim! Ludem wolnym są Grekowie,/
Zaś sługami barbarzyńcy: Tak jest w słusznej ustanowie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dowodem zacnej duszy twe zamiary,/
Jednak zbyt wielkiej żąda los ofiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Agamemnona córko, jakież by mi szczęście/
Przyniosło z woli bożej twe ze mną zamęście!/
Zazdroszczę cię Helladzie, a Hellady tobie,/
W szlachetnym o ojczyźnie mówiłaś sposobie./
[Zrzekłszy się walk z niebami, które się nie zlękną,/
Z tej losu konieczności rzecz wybrałaś piękną.]/
Zajrzawszy dziś w twe wnętrze, tym większą ja muszę/
Uczuwać k'tobie miłość! Szlachetną masz duszę,/
Więc zważ: Ja chcę ci dobrze uczynić i w progi/
Domostwa mego zawieść. Jaki los mnie srogi/
Przyciśnie, jeśli wojsku nie stawiwszy czoła,/
Nie zbawię cię, wie Tetys... Rzecz to niewesoła ---/
Rzecz straszna zejść do grobu... Rozważ-że te skutki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jedno jeszcze powiem [bez żadnej ogródki]:/
Dość rzezi, dość mężobójstw Tyndaryda<pe><slowo_obce>Tyndaryda</slowo_obce> --- przydomek Heleny (córka Tyndareusa; jej prawdziwym ojcem był jednak Zeus).</pe> wszczęła/
Pięknością swego ciała... Więc się tego dzieła/
Nie imaj, nie narażaj się na śmierć i dla mnie/
Nie ściągaj jej na innych. Snać radzę niekłamnie!/
Mnie pozwól, bym, gdy zdołam, Helladę zbawiła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O duszo przewspaniała! Jeśli taka siła/
Twej woli, ja sprzeciwiać chyba się nie mogę./
Szlachetnie umiesz myśleć i szlachetnąś drogę/
Wybrała [bo dlaczego nie mam rzec ci prawdy?]/
Lecz swoich tych zamiarów możesz jeszcze zawdy<pe><slowo_obce>zawdy</slowo_obce> (daw.) --- zawsze.</pe>/
Żałować, [przeto umysł twój niechże rozważy/
Me słowa:] Ze zbrojnymi stanę u ołtarzy,/
Nie, aby nie dopuścić do ofiary twojej,/
Lecz aby jej zabronić i użyciem zbroi!/
[Skorzystasz może jeszcze z słów mych, gdy twe oczy/
Miecz ujrzą ponad szyją, zanim krew cię zbroczy./
Przenigdy nie pozwolę, byś w swej nierozwadze/
Ginęła! Więc co prędzej do świątyni radzę/
I przyjścia twego czekam z wojskami moimi.]</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego zraszasz lice, matko, łzy cichymi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Azali do żałości nie mam dziś przyczyny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wzruszaj! Sfolguj<pe><slowo_obce>sfolgować</slowo_obce> (daw.) --- pozwalać na coś, pobłażać czemuś, tu: zgodzić się na coś.</pe> jeszcze tej prośbie jedynej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów, córko, wszak ode mnie nie doznasz odmowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ścinaj sobie, proszę, matko, włosów z głowy/
I w żadnej mi żałobnej nie chodź po mnie szacie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czegoż ty żądasz, córko? Jak to? Po twej stracie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie strata to! Żyć będę, okryję cię sławą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co mówisz? Tak bez żalu mam znieść śmierć twą krwawą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez żalu. Nie usypie nikt mi grobu przecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż śmierć a grób nie jedno? Gdzież ty legniesz, dziecię?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusowej córki ołtarz grobem moim będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Usłucham cię, me dziecko! Słuszność masz w tym względnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szczęśliwa śmierć jest moja. Dla ojczyzny ginę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A siostrom co polecasz w tę smutną godzinę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I one niechaj również nie chodzą w żałobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz jakie miłe słowo zostawiasz po sobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pożegnaj je! Na męża wychowaj mi brata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uściskaj go! Ostatni raz to! Schodzisz z świata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najdroższy! Druhem byłeś mi według swej siły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W Argosie czy ci spełnić jaki przekaz miły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla ojca, a małżonka twego, nie miej wzgardy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla ciebie stoczy ze mną niejeden bój twardy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że ja Helladę zbawię, pchała go nadzieja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Postąpił sobie chytrze, niegodnie Atreja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za włosy nim pochwycą, któż tam pójdzie ze mną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja z tobą ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nie, matko! Twoja chęć daremną.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szat twoich się uczepię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nie! Nie uczepi</wers_cd>/
Twa ręka mej się sukni! Dla mnie tak najlepiej./
A także i dla ciebie! Jeden z ojca służby/
Powiedzie mnie przed ołtarz, gdzie się spełnią wróżby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odchodzisz, moja córko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, i już nie wrócę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Porzucisz rodzicielkę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie bez chwały rzucę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozostań! nie porzucaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po co łez tych zdroje?</wers_cd>/
A wy zaś razem ze mną, młode panie moje,/
Pieśnię<pe><slowo_obce>pieśnię</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp: pieśń.</pe> zanućcie radosną/
W cześć Artemidy, córki Zeusowej!/
Sprawcie waszymi to słowy,/
Niechaj-że dobrze z nich wróżby wyrosną/
Dla Danajczyków! A teraz już, proszę,/
Potrzebne przynieście kosze,/
Oczyszczające ziarna/
Niech już pochłonie/
Płomieni fala ofiarna!/
Ojciec po prawej niech stronie,/
Jako się godzi,/
Ogień obchodzi!/
Idę już bowiem, już szyję swą kładę,/
Aby wybawić Helladę!/
Wiedźcie mnie zatem/
Na drogę skonu,/
Mnie, pogromczynię Ilionu/
I kraju Frygów! Me czoło/
Przystroicie wieńcem wokoło,/
Warte ci ono,/
Iżby je uwieńczono,/
Iżby święconą je wodą/
Skropiono,/
Tę skroń moją młodą!/
To wasze grono/
Niech w taniec idzie/
W cześć Artemidzie,/
Niech skocznym tu kręgiem otoczy/
Świątynię,/
Niech płynie/
Pląs wasz ochoczy/
Wokół bożego ołtarza!/
Gdy tak potrzeba,/
Chcę ułagodzić nieba,/
Chcę, iżby krwi mej potoki/
Mogły przebłagać wyroki/
Boże!/
O święta, prześwięta macierzy!/
Tutaj ja złożę/
Łzy swe w ofierze,/
Boć łza twój ołtarz znieważa ---/
Płakać mi nie należy,/
Gdy wejdę w świątynne dźwierze!</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>O haj! O haj!/
Niech razem ze mną, dziewice,/
Hymn wasz pobieży/
W cześć Artemidy,/
Co tu naprzeciw chalcejskich wybrzeży/
Ma właść<pe><slowo_obce>właść</slowo_obce> --- dziś popr.: włość.</pe> swą i święty swój gaj,/
Tu, gdzie me widzą źrenice,/
Jak z mej przyczyny ninie/
W wąskiej cieśninie/
Aulidy/
Bezczynne gnuśnieją dzidy!.../
Chwała ci ziemio pelazgijska, chwała!/
Chwała-ć, Mykeno wspaniała,/
Ty, coś mnie na świat wydała!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wspominasz Perseja gród,/
Wybudowany przez Cyklopów lud!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie nadaremnie/
Wydałaś we mnie/
Światłość Hellady:/
Za jej chwalebny tron/
Chętnie dziś idę na skon!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdy nie zgaśnie/
Twa sława!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IFIGENIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O haj! O haj!/
O ty, pochodnio dnia!/
O wy, słoneczne jaśnie!/
W innym ja spocznę bycie,/
Inne już, inne życie/
Przed mymi oczyma stawa,/
W inny odchodzę kraj!/
Żegnaj, światłości ma!/
O haj! O haj!</strofa></kwestia>

<sekcja_asterysk/>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzcie! już idzie/
Po drodze skonu/
Ta pogromczyni Ilionu/
I kraju Frygów! Jej czoło/
Zdobi już wieniec wokoło ---/
Warto ci ono,/
Iżby je uwieńczono,/
Iżby święconą je wodą/
Skropiono!/
Tę szyję swą młodą/
Niebawem pono/
Skrwawioną złoży/
W świątyni bożej,/
Tę ciała pięknego krasę./
Ros zdroje,/
Na twoje/
Przyjście tak łase,/
Już tam czekają gotowe./
Ręka rodzica/
Skropi ci słodkie twe lica./
Czekają wojska już greckie,/
By zburzyć miasto zdradzieckie./
Dalej!/
Niechże niebiosów Kniahinię<pe><slowo_obce>kniahini</slowo_obce> (rus.) --- księżna.</pe>/
Język wasz chwali!/
Ku Artemidzie/
Ślijmy słów naszych osnowę,/
By poszczęściła godzinie,/
Gdy wojsko na Ilion idzie!</strofa>

<sekcja_asterysk/>

<strofa>O przenajświętsza Pani!/
Ty, coś jest rada,/
Gdy ci przynoszą w dani/
Ludzkie ofiary!/
Spraw, by ta zbrojna Hellada,/
W frygijskie ruszywszy obszary,/
Podstępny zburzyła gród!/
Niech Agamemnon mężny/
W tej krwawej/
Walce orężnej/
Ozdobi koroną sławy/
Swój grecki lud!/
I oby w bitewnej pogoni/
I dla swej własnej skroni/
Zwycięski wieniec splótł!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z namiotu wyjdź co prędzej, córko Tyndarowa,/
Posłuchaj, co ci moje opowiedzą słowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wołana, usłyszałam! Wloką się me nogi,/
Przychodzę nieszczęśliwa, drżąca, pełna trwogi./
Czy może jeszcze świeżej nie dodasz boleści/
Do cierpień mych obecnych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O córce mam wieści ---</wers_cd>/
Niezwykłe, istne cuda, że ginąć w zadziwie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie zwlekaj! Mów co prędzej! Czekam niecierpliwie!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>[GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Natychmiast, droga pani, zadość ci się stanie./
A zacznę od początku, jeśli pomieszanie/
Mych zmysłów i języka mojego nie zmierza,/
W te tropy, kiedy nasza zjawiła się rzesza/
Śród gaju Artemidy, córki niebios pana,/
Gdzie cudną lśni zielenią kwiecista polana,/
Gdzie wojsko się achajskie zebrało --- tej chwili,/
Kiedyśmy twoją córkę, mówię, sprowadzili,/
Od razu nas argiwski zbrojny tłum otoczył./
A skoro twoje dziecko Agamemnon zoczył,/
Zajęknął i zakrytą odwróciwszy głowę,/
Jął<pe><slowo_obce>jąć</slowo_obce> (daw.) --- zacząć.</pe> strasznie zraszać łzami te swoje ojcowe/
Oblicze, w fałdach płaszcza schowane. I ona,/
Od razu przystąpiwszy do Agamemnona,/
Poczęła doń przemawiać: ,,Ojcze mój, przychodzę,/
Ażeby życie swoje oddać na tej drodze/
Dla Grecji, mej ojczyzny. Z własnej ci je chęci/
Oddaję onej rzeszy, która mnie poświęci,/
Przywiódłszy do ołtarze, gdy tak pragną nieba./
Przeze mnie więc szczęsnego zażywając chleba,/
Ruszajcie w bój, ażeby zwyciężywszy, potem/
Na ziemi swej ojczystej zjawić się z powrotem./
A proszę, niech mnie ręce nie tkną się niczyje,/
W milczeniu i bez trwogi sama oddam szyję!"/
To rzekła. Zasię wszystkim, którzy to słyszeli,/
Dla męstwa tej dziewicy podziw się udzieli,/
Dla duszy jej przezacnej. I jako przystoi,/
Talthybios, wystąpiwszy, w moc godności swojej/
Pobożne wszemu wojsku nakazał milczenie./
Wróż Kalchas wówczas miecza dobędzie i wżenie/
Do kosza go złotego i uwieńczy czoło/
Dziewicy. Syn Peleja, obiegłszy wokoło/
Bogini święty ołtarz, w ręku mając wodę/
Święconą i ofiarny kosz, tak rzekł: <begin id="b1406151192375-3823795978"/><motyw id="m1406151192375-3823795978">Ofiara, Cud</motyw>,,Na młode,/
Nadobne spojrzyj dziewczę, ty córo Zeusa,/
Zwierzobójczyni boża, przez którą się rusza/
Ta światłość w mroku nocnym, i przyjmij-że w dani/
Tę czystą krew z jej szyi, którą tu zebrani/
Wodzowie Achajczyków wraz z Agamemnonem/
Składają ci, i sprawże, aby z niezmęczonem/
Ruszyły wojskiem statki i by nasze dzidy/
Zburzyły twierdzę Troi. To niech Artemidy/
Zarządzi nam łaskawość!" I wszyscy Atrydzi/
Spuścili na dół oczy i wojsko się widzi,/
Jak wryte, stało w miejscu, w jednym zbite rzędzie./
I kapłan się pomodli i miecza dobędzie/
I szyi się przygląda, gdzie by mógł tym mieczem/
Ugodzić jak najlepiej. I w mym sercu człeczem/
Ból zrodził się niemały. Czekałem bez ruchu,/
Gdy nagle cud się zjawił. Dla każdego słuchu/
Wyraźne było każde uderzenie noża,/
Dziewica zaś jak gdyby znikła gdzieś w przestworza...<end id="e1406151192375-3823795978"/>/
Wtem głośno wrzasnął kapłan, a śladem kapłana/
Wrzasnęło całe wojsko. Rzecz niespodziewana,/
Albowiem zoczyliśmy, przy ołtarzu blisko,/
Niezwykłe, juści z nieba zesłane zjawisko:/
Nikt oczom nie dowierzał z zbrojnego zebrania,/
Ujrzawszy, jak leżąca tuż na ziemi łania/
O kształtach przecudownych i rosłej postawy/
Broczyła ołtarz bóstwa strumieniami krwawej/
Posoki. Wówczas Kalchas --- niech ci się nie zdaje,/
Ażeby nie radośnie --- zawołał: ,,Achaje!/
Wojsk wspólnych naczelnicy! Widzą wasze oczy/
Ofiarę, tę z kniej górskich łanię, która broczy/
Ten ołtarz? Tak, bogini zesłała ją sama./
Jest milsza jej od dziewki, snać nie chce, by plama/
Szlachetnej krwi dziewiczej zbryzgała świątynię./
Nikt wątpić tu nie może, że w tym swoim czynie/
Wskazała, iż ofiarę przyjmuje radośnie./
Bo zsyła wiatr pomyślny, który już nam rośnie,/
Abyśmy mogli ruszyć na Troję. Więc dalej!/
Co tchu trzeba nam spieszyć tam ku morskiej fali,/
Żeglarze, hej! Skierować ku statkom swe kroki!/
Albowiem jeszcze dzisiaj z aulidzkiej zatoki/
Ruszymy, by pruć głębie Egejskiego morza",/
A gdy Hefajstowego ognia siła boża/
Do szczętu już pożarła ofiarę, wróż wtedy/
Jął błagać, by do końca uniknęła biedy/
Ta naszych wojsk wyprawa. Mnie tutaj ku tobie/
Śle książę Agamemnon, by ci w twej żałobie/
Powiedzieć, jakie losy twa córka zyskała/
Od bóstw i jaka w Grecji niespożyta chwała/
Wyrosła dzisiaj dla niej!... Ja, naoczny świadek/
Zdarzenia, mówię tobie: Ten dziwny wypadek/
Wskazuje, że twa córka chyba wprost do nieba/
Dostała się cudownie. Więc porzucić trzeba/
Te smutki, niech cię serce na męża nie judzi:/
Niespodziewanie bóstwa nawiedzają ludzi/
I tym, których miłują, niosą wybawienie./
Patrzały dzisiaj na to jasne dnia promienie,/
Jak marła twoja córka i jak szła znów w blaski.</strofa>
</kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raduję się, gdy słyszę z gońca tego łaski,/
Że córka twoja żyje i że bawi<pe><slowo_obce>bawić</slowo_obce> (daw.) --- przebywać.</pe> w niebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLYTAIMNESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O córko, któryż z bogów dzisiaj uniósł ciebie?!/
Jak do cię mówić mam?!/
Czy to nie wymysł? Nie kłam,/
Którym tumanią morderce,/
By uspokoić me serce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, idzie Agamemnon, z ust Książęcej Cześci/
Zapewne takie same będziesz miała wieści.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez córkę błysło szczęście, małżonko, nad nami!/
W istocie, już dziś ona pomiędzy bóstwami.../
A teraz, wziąwszy z sobą młodego jelonka, <didask_tekst>wskazuje na <osoba>Orestesa</osoba></didask_tekst>/
Niech wraca do ojczyzny ma droga małżonka./
Już wojsko ruszyć myśli... Więc żegnaj! Niestety/
Nie prędko wrócę z Troi, by lubej kobiety/
Uścisnąć dłoń, powitać cię znowu... Bądź zdrowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech Bóg, Atrydo, w szczęściu cię zachowa!/
Płyń do frygijskiej ziemi/
I z zdobyczami świetnemi/
Do tej dzierżawy swojej/
Powracaj z Troi!...]</strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l>
</utwor>