<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mickiewicz, Adam</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dziady, część III</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziady-poema</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pigoń, Stanisław</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat romantyczny</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Adam Mickiewicz, Dziady cz. 1-4, wyd. Czytelnik, Warszawa 1974</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Adam Mickiewicz zm. 1855</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1926</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-01-12</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:audience xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">GWYA</dc:audience>
    <category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema>FMM</category.thema>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7534.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wizja III - szkic do "Zwiastowania", Stabrowski, Kazimierz (1869-1929), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7534/</dc:relation.coverImage.source>
    <dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/htmlmobi/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii.html</dc:relation.hasFormat><meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7455-8</meta><meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txtmobi/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii.txt</dc:relation.hasFormat><meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7456-5</meta><meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdfmobi/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii.pdf</dc:relation.hasFormat><meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7457-2</meta><meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epubmobi/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii.epub</dc:relation.hasFormat><meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7458-9</meta><meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobimobi/dziady-dziady-poema-dziady-czesc-iii.mobi</dc:relation.hasFormat><meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-7459-6</meta><meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta><category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>

<uwaga>Problemy do rozwiązania obejmują techniczne opracowanie kwestii równoległych (patrz: uwaga poniżej)</uwaga><autor_utworu>Adam Mickiewicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Dziady. Poema</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Dziadów część III</nazwa_utworu>

<abstrakt>
<akap>Artystycznie odważny i wieloznaczny utwór oszałamia bogactwem treści, wątków i form. Mickiewicz zderza tu poruszający obraz polskiej młodzieży prześladowanej przez zaborcę z satyrą na społeczny konformizm, miesza tragizm z groteską, a politykę z metafizyką. Dramat nie jest łatwy w odbiorze, ale mimo upływu czasu nadal intryguje, niepokoi i pozostaje otwarty na interpretacje. </akap><akap><tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> Adama Mickiewicza, czołowego poety Wielkiej Emigracji, zaliczanego, obok Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego, do grona trzech wieszczów, to kanoniczny przykład dramatu romantycznego. Dzieło posiada luźną kompozycję, stanowiąc cykl czterech dramatów wydawanych w latach 1823--1860. Elementem spajającym całość jest obrzęd Dziadów, przywoływania i wspomagania cierpiących duchów --- dokładnie przedstawiony w części II, a powracający w finale w urywku części I wraz z postacią Guślarza. Wszystkie części łączy również ta sama, choć przechodząca przemiany postać występująca pod różnymi imionami: poeta-buntownik, Konrad w części III wyrasta z nieszczęśliwego kochanka Gustawa z części IV, ten zaś pozostaje silnie spowinowacony ze zjawą opisaną we wstępnym wierszu  (<tytul_dziela>Upiór</tytul_dziela>) oraz przychodzącą w części II na koniec obrzędu i w milczeniu towarzyszącą pasterce. W utworze występują dwie przenikające się płaszczyzny: realna oraz duchowa; w przypadku niektórych bohaterów, mianowicie Gustawa, nie sposób rozstrzygnąć jednoznacznie, do którego porządku należą.</akap><akap><tytul_dziela>Dziadów część III</tytul_dziela> została przez Mickiewicza ukończona wiosną 1832 roku. Ze względu na pobyt poety w Dreźnie część ta bywa nazywana <tytul_dziela>Dziadami drezdeńskimi</tytul_dziela>. Tekst opublikowano po raz pierwszy w 1832 roku jako IV tom <tytul_dziela>Poezji</tytul_dziela> (w wydaniu zbiorowym) oraz rok później w edycji osobnej. Utwór ma swobodną i fragmentaryczną kompozycję. Jest to najbardziej wizyjna, wieloznaczna i otwarta na interpretacje spośród wszystkich części dramatu. Wątki fabularne pozostają w niej otwarte, a losy bohaterów niedopowiedziane (z wyjątkiem ginącego od uderzenia pioruna Doktora). Do całego cyklu Adam Mickiewicz nawiązuje sceną IX (obrzęd tytułowych Dziadów), a także postacią głównego bohatera --- Gustawa, stającego się tu Konradem. Badacze literatury uważają <tytul_dziela>Dziadów część III</tytul_dziela> za arcydzieło polskiego dramatu romantycznego, m.in. ze względu na połączenie w jednym utworze problematyki polityczno-historycznej z metafizyczną.</akap><akap>Dramat Adama Mickiewicza łączy różne gatunki, obejmując odrębne utwory liryczne (np. pieśni więźniów w <tytul_dziela>Dziadów części III</tytul_dziela> czy rozpoczynający część II wiersz <tytul_dziela>Upiór</tytul_dziela>). Sceny monumentalne przeplatają się z kameralnymi i lirycznymi.  Wzniosłość spotyka się z groteską, tragizm z komizmem. Synkretyzm gatunkowy, stylistyczny i estetyczny stanowi zasadę konstrukcji tego pełnego twórczej swobody i rozmachu utworu, podobnie jak nieliczenie się z technicznymi ograniczeniami dzieł teatralnych, przez co dramatowi romantycznemu przypisywano charakter niesceniczny.</akap><akap>Tłem akcji i kluczem do rozumienia <tytul_dziela>Dziadów części III</tytul_dziela> są wydarzenia historyczne. W 1830 roku wybuchło w Polsce powstanie listopadowe, które miało wyzwolić Polaków spod jarzma caratu. Adam Mickiewicz, choć zaangażowany w walkę narodowowyzwoleńczą i ponoszący jej konsekwencje (skazany na zesłanie po procesie filomatów w 1824 r.), nie brał w nim udziału --- przebywał w tym czasie poza Polską. Podjął próbę dołączenia do powstania, lecz jego wysiłki się nie powiodły. <tytul_dziela>Dziady część III</tytul_dziela> to utwór wyrastający po części z emocji i refleksji związanych zarówno z powstaniem, jak i relacją poety do tego wydarzenia, lecz wpisujący się w szerszy kontekst romantycznych zainteresowań, przekonań i poszukiwań, zarówno artystycznych, jak światopoglądowych.</akap><akap>Adam Mickiewicz nakreślił kontekst <tytul_dziela>Dziadów części III</tytul_dziela>, dołączając do dramatu tzw. <tytul_dziela>Ustęp</tytul_dziela>, czyli pisany wierszem poemat epicki. Składa się na niego szereg posępnych, sugestywnych obrazów, ukazujących carską Rosję jako imperium niewoli: <tytul_dziela>Droga do Rosji</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Przedmieścia stolicy</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Petersburg</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Pomnik Piotra Wielkiego</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Przegląd wojska</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Oleszkiewicz</tytul_dziela> oraz kończący tę sekwencję słynny wiersz <tytul_dziela>Do przyjaciół Moskali</tytul_dziela>. Mówiące w <tytul_dziela>Ustępie</tytul_dziela> ,,ja" nie jest tożsame z którymś z bohaterów dramatu. Temu, który przemawia wierszem w <tytul_dziela>Ustępie</tytul_dziela> najbliżej chyba do narratora ze wstępu do części III dramatu,  jednakże wszelkie interpretacje nie są tu ostatecznie rozstrygające. Fragmentaryczność, niejednoznaczność i nierozstrzygalność stanowiły dla Adama Mickiewicza, jak i dla innych romantyków, zarówno cechę rzeczywistości, jak również dzieła sztuki. Być może właśnie owa niejednoznaczność i otwartość sprawiają,  że <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> zachowują swoistą świeżość i przyciągają jak magnes kolejne pokolenia artystów teatru, gotowych słowami romantycznego wieszcza opowiadać o tym, co ważne tu i teraz.</akap>
  <akap>W <tytul_dziela>Dziadów części III </tytul_dziela>wyodrębnić można dwie warstwy przedstawionej rzeczywistości --- jawną, przedstawiającą oficjalny wymiar rzeczywistości, oraz ukrytą, dotyczącą spisków, martyrologii i walki narodowowyzwoleńczej. Warstwa jawna (<tytul_dziela>Dom wiejski pode Lwowem</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Salon Warszawski</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Pan Senator</tytul_dziela>) to krytyczne spojrzenie na przedstawioną w utworze zbiorowość, którą autor podzielił na ,,lewą" i ,,prawą" stronę. Warstwa ukryta zawiera natomiast koncepcję martyrologicznej historii Polski. Wiąże się z nią silny w tej części <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> mesjanizm, czyli idea ziemskiego zbawienia ludzkości. Mesjanizm polski postrzegał owo zbawienie jako proces historyczny związany z dziejami narodu polskiego. Mesjanizm w <tytul_dziela>Dziadach</tytul_dziela> przejawia się poprzez podkreślanie paraleli między męką Jezusa a cierpieniem prześladowanych, pozbawionych państwowości Polaków. Ofiary ponoszone przez naród polski na rzecz wolności mają według Mickiewicza charakter uniwersalny, służą całej ludzkości i tym samym powtarzają ofiarę Chrystusa. Światopogląd ten uosabia w utworze postać obdarzonego darem proroczym ks. Piotra. Jego wizje wieszczą pozytywny obrót spraw, mają jednak charakter bardzo metaforyczny i niejasny (pojawia się w nich m.in. słynna fraza ,,a imię jego czterdzieści i cztery", która stała się przedmiotem licznych interpretacji i dyskusji). Postacią będącą przeciwieństwem ks. Piotra jest Konrad --- przekonany o własnej misji, wyjątkowości i mocy. Ową moc czerpie Konrad ze swego poetyckiego talentu, który czyni z niego we własnych oczach istotę niemal równą Bogu: </akap>

<strofa>
,,Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę, /
  Cóż ty większego mogłeś zrobić --- Boże?". 
</strofa>



  

<akap_cd>W <tytul_dziela>Wielkiej Improwizacji</tytul_dziela> poeta buntuje się przeciwko Bogu, żądając od Niego władzy nad światem, aby urządzić go lepiej. Oskarża tym samym Boga o wszelkie istniejące zło, a popycha go do tego odczuwanie narodowych cierpień:</akap_cd>


 
<strofa>
,,Ja i ojczyzna to jedno. /
  Nazywam się Milijon --- bo za milijony /
  Kocham i cierpię katusze".
</strofa>



<akap><tytul_dziela>Dziadów część III</tytul_dziela> to dramat zbudowany z prologu oraz dziewięciu scen. Prolog dramatu to scena rozgrywająca się w więziennej celi Konrada w wileńskim Klasztorze Bazylianów. Tu właśnie dokonuje się przemiana romantycznego kochanka Gustawa z IV części w Konrada --- bojownika o wolność. Ta metamorfoza zostaje zapisana na ścianie po łacinie: ,,<slowo_obce>Gustavus obiit --- natus est Conradus</slowo_obce>", czyli ,,Gustaw umarł --- narodził się Konrad". Po prologu następuje scena spotkania więźniów w celi Konrada w wieczór wigilijny. Więźniowie opowiadają o swoich traumatycznych przeżyciach i sytuacji w kraju --- o prześladowaniach, zsyłkach, fałszywych oskarżeniach i bezlitosnych wyrokach. Opisane cierpienia wzbudzają w Konradzie gniew i nienawiść, które wylewają się z niego w formie  pełnej żądzy odwetu pieśni o refrenie: </akap>

<strofa>
,,Zemsta, zemsta, zemsta na wroga /
  Z Bogiem i choćby mimo Boga".  
</strofa>



  <akap>Konrad jest pełen rewolucyjnego buntu i nawołuje rodaków do krwawej zemsty, co stoi w sprzeczności z etyką chrześcijańską. Pieśń Konrada ze sceny I nazywana bywa <tytul_dziela>Małą Improwizacją</tytul_dziela>. Konrad objawia w niej poczucie swego posłannictwa i potęgi twórczej, co rozwinie w pełni w scenie <tytul_dziela>Wielkiej Improwizacji</tytul_dziela>. Przedstawia towarzyszom niedoli swoją wizję, w której próbuje dostrzec dokonującą się narodową zemstę. W tej wizji staje się orłem i unosi się ponad światem. Nie jest jednak w stanie ujrzeć przyszłości, gdyż na jego drodze pojawia się kruk, którego czarne skrzydła przesłaniają obraz. Dramatyczne starcie orła z krukiem znajduje odzwierciedlenie w sytuacji przemawiającego poety, którego myśli plączą się i gubią. Ten metaforyczny obraz zamyka pierwszą scenę <tytul_dziela>Dziadów części III</tytul_dziela>.
</akap>
  <akap>Scena II to słynna <tytul_dziela>Wielka Improwizacja</tytul_dziela> --- jeden z najważniejszych monologów w historii polskiego dramatu. Natchniony Konrad zwraca się ku Bogu, ale nie słowa modlitwy wychodzą z jego ust, lecz poezja. Poezja improwizowana, czyli tworzona na gorąco, niepoddana namysłowi i artystycznemu cyzelowaniu. Poezja kipiąca emocjami, nieuporządkowana, dzika i buntownicza. Konrad domaga się od Boga władzy nad ludzkimi duszami, przekonany, że zrobi z niej lepszy użytek, niż robi go Bóg. Niczym Prometeusz pragnie wyrwać Bogu władzę, mając na względzie dobro ludzkości i kierując się uczuciem. W swoim buncie i zapamiętaniu jest bliski nazwania Boga carem --- te słowa dopowiada jednak za niego diabeł. W scenie III ksiądz Piotr pochyla się nad opętanym i cierpiącym Konradem i przeprowadza egzorcyzmy, próbując uwolnić go od złych duchów. Siły wyższe (archaniołowie) uznają Konrada winnym grzechu bluźnierstwa oraz pychy, jednak nie skazują go na potępienie, jako że do grzechu pchnęły go nie złe intencje, lecz miłość i współczucie dla ludzkiego cierpienia.</akap><akap>Kolejne sceny zostają przez Adama Mickiewicza utrzymane w metaforycznym, wizyjnym nastroju. Widzenie Ewy (scena IV) symbolizuje konieczność ofiary, zaś widzenie księdza Piotra (scena V) ukazuje dzieje i przyszłość Polski. To mistyczne proroctwo stanowi ucieleśnienie hasła narodowego mesjanizmu --- ,,Polska Chrystusem narodów". Sceny następujące później zmieniają nastrój utworu; Mickiewicz odchodzi od metaforycznych wizji i monologów w stronę krytyki politycznej i społecznej. Stąpamy znów po twardym gruncie rzeczywistości, a w jej przedstawieniu nie brak nut komicznych i groteskowych. Nastrój grozy, wizyjność i symbole powracają w zamykającej dramat scenie IX rozgrywającej się w noc obrzędu Dziadów. Scena finałowa nawiązuje wyraźnie do <tytul_dziela>Dziadów części II</tytul_dziela>. Na cmentarzu widzimy Guślarza i Kobietę w żałobie. Widmo, wezwane na Dziady przez dawną kochankę, nie przychodzi. Obraz, który zamyka widowisko jest jednoznaczny: wozy z ludźmi jadą na północ. Na jednym z pełnych zesłańców wozów kobieta dostrzega znajomą sylwetkę, dawnego ukochanego. Zamiast jednej rany w sercu (jak u Widma z II części Dziadów) jest on cały zakrwawiony, ale najwięcej cierpień przysparza mu niewielkie piętno na czole. Czy jest to znak grzechu pychy --- ślad po stoczonej walce z Bogiem? Czy też  symbol jego miłości do ojczyzny i ofiarnej misji, jakiej się podjął? A może znak grzechu kolaboracji i słabej woli? (Adam Mickiewicz zmuszony został przy opuszczaniu więzienia do podpisania deklaracji współpracy z władzami carskimi, co ciążyło mu do końca życia, mimo że nigdy w faktyczną kolaborację się nie wdał) A może piętno podjętej próby samobójczej? Jedno nie wyklucza drugiego. Nieszczęśnika czeka los taki jak innych patriotów-spiskowców, czyli zesłanie na Syberię.</akap>
  <akap>W <tytul_dziela>Dziadów części III</tytul_dziela> odnajdujemy liczne wątki autobiograficzne oraz postaci i środowiska mające swoje historyczne prototypy, jednak w ich interpretacji należy zachować daleko idącą ostrożność. W salonie warszawskim dostrzeżemy bywalców salonu literackiego generała Krasińskiego, a więźniowie spotykający się w noc wigilijną w celi Konrada w Wilnie mają nazwiska i rysy kolegów Adama Mickiewicza z czasów filomackich. III część <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> była dla poety pociskiem wystrzelonym przeciw Imperium Rosyjskiemu, które stłumiło polskie powstanie; stanowiła formę jego udziału w tym zrywie, stąd niezwykle antyrosyjska wymowa tej części. Z czasem jednak Mickiewicz odżegnywał się od tak agresywnego, nienawistnego stanowiska.</akap><akap>Na scenie teatralnej <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> pojawiły się dopiero w XX wieku, co było spowodowane zarówno trudnościami inscenizacyjnymi, jak i sytuacją polityczną. Prapremiera dramatu miała miejsce w Teatrze Miejskim w Krakowie (obecnie Teatr im. Juliusza Słowackiego) w październiku 1901 roku. Adaptacji i reżyserii podjął się Stanisław Wyspiański, który dokonał w tekście oryginalnym wielu skrótów. Od tamtej pory dramat Mickiewicza stale powraca do repertuaru polskich teatrów. Na warsztat brali go najwybitniejsi reżyserzy --- jak Konrad Swinarski i Jerzy Grotowski. Jedną z najsłynniejszych inscenizacji stały się <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> z Teatru Narodowego w Warszawie z 1967 roku. Spektakl, który wyreżyserował Kazimierz Dejmek, miał silnie polityczną, antyradziecką wymowę i władze nakazały zdjęcie go z afisza. Wywołało to protesty, które zapoczątkowały wydarzenia Marca '68 roku. Polityczną wymowę miała także litewska inscenizacja <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> z 1990 roku w reżyserii Jonasa Vaitkusa --- tego roku Litwa oderwała się od Związku Radzieckiego i ogłosiła deklarację niepodległości. W 2016 dramat Mickiewicza wystawił na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu Michał Zadara. Jego monumentalne przedsięwzięcie było pierwszą w historii całkowicie wierną wobec tekstu romantycznego wieszcza inscenizacją <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> --- w rezultacie spektakl trwał aż 14 godzin! Michał Zadara interpretował <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> jako uniwersalną opowieść o buncie i nieprzystosowaniu. W wywiadzie cytowanym przez portal Culture.pl reżyser mówił: ,,Polityczność <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> kryje się w ich dzikiej anarchiczności. Opowiadają o jednostkach, które nie są w stanie odnaleźć się we wspólnocie. Każda z postaci ma ten sam problem --- nie pasuje do oczekiwań, jakie świat ma wobec niej. Czy Gustaw, którego miłości nikt nie rozumie, czy Dziewica, która nie ma do kogo się odezwać, czy Ksiądz, który jest pustelnikiem --- to ludzie samotni, którzy nie są w stanie porozumieć się ze światem. To dramat o niedostosowanych, o dziwakach, freakach, odmieńcach. (...) To utwór do gruntu antyfaszystowski --- przeciwko wszelkiej jednolitości, poprawności". </akap><akap>Dzieło poety z Nowogródczyzny wpisało się na trwałe w historię literatury i kultury polskiej, litewskiej i białoruskiej, obrosło ogromem znaczeń i nadal intryguje oraz prowokuje do nowych odczytań. Wciąż na nowo postacie, cytaty, problemy tego wielkiego dramatu odnajdują swoje aktualne znaczenia i ożywają w polskiej historii.</akap>

<akap><tytul_dziela>Dziadów część III</tytul_dziela> Adama Mickiewicza jest dostępna jako e-book w formatach EPUB i MOBI, a także jako plik PDF. Utwór jest lekturą obowiązkową w liceach i technikach i został opracowany redakcyjnie, w tym opatrzony przypisami, z myślą o uczniach i uczennicach. Zamieszczony na stronie Wolnych Lektur audiobook czytają Joanna Niemirska i Robert Koszucki.</akap>

</abstrakt>



<dedykacja><strofa><wyroznienie>Świętej pamięci</wyroznienie></strofa>

<sekcja_swiatlo/>

<strofa>JANOWI SOBOLEWSKIEMU<pe><slowo_obce>Sobolewski, Jan</slowo_obce> (1799--1829) --- członek Towarzystwa Filomatów i Zgromadzenia Filaretów; wywodził się z Białostocczyzny; po ukończeniu Uniwersytetu Wileńskiego w 1821 r. był nauczycielem w Krożach na Żmudzi, w 1823 r. aresztowany; podczas procesu filomatów wykazał się niezłomnością zasad, na mocy wyroku carskiego z 26 sierpnia 1824 skazany na ,,służbę w oddalonych guberniach", 5 listopada tegoż roku opuścił wraz z innym skazanym, Adamem Mickiewiczem, Wilno udając się do Petersburga, gdzie zgodnie z dołączoną do wyroku adnotacją oraz własną prośbą został wcielony do petersburskiego Korpusu Komunikacji Wodnej; w 1825 r. zdał egzaminy, otrzymał nominację oficerską i został skierowany został do Wytergi w guberni ołonieckiej, w 1827 r. otrzymał stopień podporucznika; zmarł w Archangielsku jesienią 1829 r.</pe>/
CYPRIANOWI DASZKIEWICZOWI<pe><slowo_obce>Daszkiewicz, Cyprian</slowo_obce> (1803--1829) --- członek Zgromadzenia Filaretów; pochodził z Podlasia, uczeń szkół białostockich i Uniwersytetu Wileńskiego, prawnik i historyk; w procesie filaretów skazany na zesłanie wgłąb Rosji; od roku 1826 przebywał w Moskwie, gdzie zmarł w grudniu 1829 r. śmiercią samobójczą; w okresie moskiewskim swego życia przyjaźnił się blisko z Mickiewiczem, był nieszczęśliwie zakochany w Karolinie Jaenisch, poetce i malarce, zaręczonej z Mickiewiczem w l. 1827--1829.</pe>/
FELIKSOWI KÓŁAKOWSKIEMU<pe><slowo_obce>Kółakowski, Feliks</slowo_obce> (zm. 1831) --- pisownia nazwiska także: Kułakowski' członek Zgromadzenia Filaretów; pochodził z Mozyrza na Białorusi w obwodzie homelskim (historycznie na Polesiu), studiował filologię na Uniwersytecie Wileńskim, poeta; po procesie 1823--1824 zesłany wgłąb Rosji, studiował języki orientalne na uniwersytecie w Kazaniu; zmarł w Petersburgu 1831 r.</pe></strofa>

<sekcja_swiatlo/>

<strofa>spółuczniom, spółwięźniom, spółwygnańcom/
za miłość ku ojczyźnie prześladowanym,/
z tęsknoty ku ojczyźnie zmarłym/
w Archangielsku, na Moskwie, w Petersburgu ---/
narodowej sprawy męczennikom</strofa></dedykacja>

<sekcja_swiatlo/>

<motto_podpis>poświęca Autor</motto_podpis>

<sekcja_swiatlo/>





<naglowek_akt>[PRZEDMOWA]</naglowek_akt>





<akap>Polska od pół wieku przedstawia widok z jednej strony tak ciągłego, niezmordowanego i niezbłaganego okrucieństwa tyranów, z drugiej tak nieograniczonego poświęcenia się ludu i tak uporczywej wytrwałości, jakich nie było przykładu od czasu prześladowania chrześcijaństwa. Zdaje się, że królowie mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła na ziemi i o bliskim swoim upadku, a lud coraz mocniej wierzy w swoje odrodzenie się i zmartwychwstanie.</akap>

<akap>Dzieje męczeńskiej Polski obejmują wiele pokoleń i niezliczone mnóstwo ofiar; krwawe sceny toczą się po wszystkich stronach ziemi naszej i po obcych krajach. --- Poema, które dziś ogłaszamy, zawiera kilka drobnych rysów tego ogromnego obrazu, kilka wypadków z czasu prześladowania podniesionego przez Imperatora Aleksandra<pe><slowo_obce>Aleksander I</slowo_obce> (1777--1825) --- od 1801 r. cesarz (car) Rosji z dynastii Romanowów, syn Pawła I, starszy brat księcia Konstantego (który zrzekł się praw dziedzicznych do tronu) oraz Mikołaja; po kongresie wiedeńskim (1815) król Polski; jego następcą był Mikołaj I. </pe>.</akap>

<akap><begin id="b1215024427559"/><motyw id="m1215024427559">Naród, Więzienie, Władza</motyw>Około roku 1822 polityka Imperatora Aleksandra, przeciwna wszelkiej wolności, zaczęła się wyjaśniać, gruntować i pewny brać kierunek. W ten czas podniesiono na cały ród polski prześladowanie powszechne, które coraz stawało się gwałtowniejsze i krwawsze. Wystąpił na scenę pamiętny w naszych dziejach senator Nowosilcow<pe><slowo_obce>Nowosilcow, Nikołaj Nikołajewicz</slowo_obce> (1761--1838) --- rosyjski hrabia (1833), polityk i urzędnik państwowy; w początkowych latach panowania cara Aleksandra I jego bliski współpracownik. Zastępca przewodniczącego Rady Najwyższej Tymczasowej Księstwa Warszawskiego, sprawujący nadzór nad policją w l. 1813--1815, i kontrolę nad skarbem od 1814 roku, przewodniczący Komitetu Wyższego Nadzoru Policyjnego, w 1815 roku członek Rządu Tymczasowego Królestwa Polskiego; l. 1832--1838 przewodniczący Rady Państwa i Komitetu Ministrów Imperium Rosyjskiego. Od 1824 pełnił funkcję kuratora wileńskiego okręgu szkolnego. Dla zaskarbienia sobie uznania cara i uzyskania nań wpływu, zainscenizował śledztwo do wykrycia (nieprawdziwych) spisków Filomatów i Filaretów w prowincjach zabranych.</pe>. On pierwszy instynktową i zwierzęcą nienawiść rządu rosyjskiego ku Polakom wyrozumował jak zbawienną i polityczną, wziął ją za podstawę swoich działań, a za cel położył zniszczenie polskiej narodowości. W ten czas całą przestrzeń ziemi od Prosny aż do Dniepru i od Galicji do Bałtyckiego morza zamknięto i urządzono jako ogromne więzienie. Całą administracją<pe><slowo_obce>administracją</slowo_obce>  (daw. forma) --- dziś B.lp: administrację.</pe> nakręcono jako jedną wielką Polaków torturę, której koło obracali carewicz Konstanty<pe><slowo_obce>Romanow, Konstanty Pawłowicz</slowo_obce> (ros. <slowo_obce>Константин Павлович Романов</slowo_obce> 1779--1831) --- właśc. Konstantin Pawłowicz Holstein-Gottorp-Romanow, wielki książę rosyjski z dynastii Romanowów, drugi syn cesarza (cara) Pawła I i cesarzowej Marii Fiodorowny, brat cara Aleksandra I i cara Mikołaja I, następca tronu rosyjskiego w latach 1801--1823. W 1814 r. był naczelnym dowódcą wojsk polskich i faktycznym namiestnikiem cara w Polsce. W 1818 r. był deputowanym z cyrkułu VIII Warszawy na Sejm Królestwa Polskiego. Został naczelnym wodzem armii Królestwa Polskiego, pełniącym obowiązki gubernatora wojskowego Królestwa Polskiego, generał-inspektorem kawalerii rosyjskiej. Od 1819 r. sprawował funkcję głównodowodzącego armii czynnej nad guberniami: wileńską, grodzieńską, mińską, wołyńską, podolską i w obwodzie białostockim. W 1820 r. zostało unieważnione jego pierwsze małżeństwo, z księżną Juliane Henriette Ulrike von Sachsen-Coburg-Saalfeld (poślubioną w 1796 r. na żądanie Katarzyny II, jego babki), aby mógł poślubić polską hrabiankę Joannę Grudzińską. Z powodu małżeństwa z Grudzińską wielki książę Konstanty zrezygnował w 1823 r. z praw do tronu rosyjskiego, przysługujących mu po śmierci starszego brata; akt rezygnacji utrzymywany był w tajemnicy. Gdy po śmierci Aleksandra I w 1825 r. Mikołaj wysłał do brat wezwanie do wstąpienia na tron, tytułując go cesarzem Konstantym I, ten ponownie odmówił objęcia władzy w Rosji i pozostał w Warszawie. Formalnie od 27 listopada do 14 grudnia 1825 był cesarzem Rosji, o czym nie wiedzieli dekabryści, którzy wywołali w grudniu 1825 r. powstanie przeciwko Mikołajowi w obronie praw Konstantego do tronu. Następnie, w l. 1815--1830 Wielki Książę Konstanty był wodzem naczelnym Wojska Polskiego i faktycznym wielkorządcą Królestwa Polskiego; podlegały mu także garnizony wojsk rosyjskich w zachodnich guberniach Rosji. Zwalczał polskie ruchy wolnościowe, rozbudował siatkę tajnej policji rosyjskiej w Polsce. Choć był wielkim miłośnikiem polskiej armii, wprowadzony przez niego rygor i niepraktykowany w Polsce brak szacunku do oficerów budziły silny sprzeciw. W noc wybuchu powstania, 29 listopada 1830 r. jego osoba była głównym celem ataku spiskowców. Udało mu się uciec z Belwederu w kobiecym przebraniu, a następnie na czele korpusu rosyjskiego przedostać się do Rosji, gdzie wkrótce zmarł na cholerę (lub też wskutek otrucia).</pe> i senator Nowosilcow.<end id="e1215024427559"/></akap>

<akap>Systematyczny Nowosilcow wziął naprzód na męki dzieci i młodzież, aby nadzieje przyszłych pokoleń w zarodzie samym wytępić. Założył główną kwaterę katowstwa w Wilnie, w stolicy naukowej prowincji litewsko-ruskich. Były wówczas między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie<pe><slowo_obce>między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie</slowo_obce> --- wśród wspomnianych towarzystw znajdowało się Towarzystwo Filomatyczne (pot. filomaci, tj. z gr.: miłośnicy nauki), tajne stowarzyszenie studentów i absolwentów Uniwersytetu Wileńskiego działające w l. 1817--1821, nast. bez nazwy do 1823 r., założone w celu samokształcenia i wzajemnej pomocy w nauce oraz ćwiczenia się w pisaniu; wokół Towarzystwa Filomatycznego utworzyła się sieć związków zależnych zrzeszających ok. 200 osób. Kres istnieniu związków filomatów i filaretów (z gr. <slowo_obce>philáretos</slowo_obce>: miłośnik cnoty moralnej) położyło śledztwo prowadzone przez kuratora Nikołaja Nowosilcowa w l. 1823--1824. Członkami założycielami Towarzystwa Filomatycznego byli: Józef Jeżowski (prezes), Erazm Poluszyński (wiceprezes i skarbnik), Tomasz Zan (sekretarz), Adam Mickiewicz, Onufry Pietraszkiewicz i Brunon Suchecki; całe towarzystwo liczyło ok. 20 członków (wśród nich m.in. Aleksander Chodźko, Jan Czeczot, Ignacy Domeyko, Józef Kowalewski, Franciszek Malewski, Jan Sobolewski).</pe>, mające na celu utrzymanie języka i narodowości polskiej, Kongresem Wiedeńskim<pe><slowo_obce>Kongres Wiedeński</slowo_obce> (1814--1815) --- międzynarodowa konferencja dyplomatyczna, zwołana w celu odtworzenia europejskiego porządku politycznego po upadku cesarza Francuzów, Napoleona I Bonaparte.</pe> i przywilejami Imperatora zostawionej Polakom. Towarzystwa te, widząc wzmagające się podejrzenia rządu, rozwiązały się wprzód jeszcze, nim ukaz zabronił ich bytu. <begin id="b1215024525280"/><motyw id="m1215024525280">Sąd</motyw>Ale Nowosilcow, chociaż w rok po rozwiązaniu się towarzystw przybył do Wilna, udał przed Imperatorem, że je znalazł działające; ich literackie zatrudnienia wystawił jako wyraźny bunt przeciwko rządowi, uwięził kilkaset młodzieży i ustanowił pod swoim wpływem trybunały wojenne na sądzenie studentów. W tajemnej procedurze rosyjskiej oskarżeni nie mają sposobu bronienia się, bo często nie wiedzą, o co ich powołano<pe><slowo_obce>o co ich powołano</slowo_obce> --- o co są oskarżeni.</pe>: bez zeznania nawet komisja według woli swojej jedne przyjmuje i w raporcie umieszcza, drugie uchyla. Nowosilcow, z władzą nieograniczoną od carewicza Konstantego zesłany, był oskarżycielem, sędzią i katem.<end id="e1215024525280"/></akap>

<akap><begin id="b1215024825933"/><motyw id="m1215024825933">Kara, Szkoła, Uczeń</motyw>Skasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież do nich uczęszczającą uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym rosyjskim wymysłem. Obok zamknienia szkół, skazano kilkudziesięciu studentów do min<pe><slowo_obce>mina</slowo_obce> (daw.) --- kopalnia.</pe> sybirskich, do taczek, do garnizonów azjatyckich.<end id="e1215024825933"/> W liczbie ich byli małoletni, należący do znakomitych rodzin litewskich. Dwudziestu kilku, już<pe><slowo_obce>już</slowo_obce> (daw.) --- czy to.</pe> nauczycieli, już uczniów uniwersytetu, wysłano na wieczne wygnanie w głąb Rosji jako podejrzanych o polską narodowość. Z tylu wygnańców jednemu tylko dotąd udało się wydobyć się z Rosji<pe><slowo_obce>Dwudziestu kilku, już nauczycieli, już uczniów uniwersytetu, wysłano na wieczne wygnanie w głąb Rosji (...) jednemu tylko dotąd udało się wydobyć się z Rosji</slowo_obce> --- spośród skazanych w procesie filomatów jedyną osobą, której udało się wydostać z Rosji do roku 1832 (kiedy powstały <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> zw. drezdeńskimi) był Adam Mickiewicz. W 1823 Mickiewicz, pracujący wówczas jako nauczyciel literatury, historii i prawa w Kownie, został aresztowany i uwięziony w klasztorze bazylianów w Wilnie (od jesieni 1823 do marca 1824), a następnie skazany za udział w tajnych młodzieżowych organizacjach na zesłanie w głąb Rosji na posadę nauczyciela z prawem wyboru miejsca pobytu. W latach 1824--1827 przebywał w Petersburgu, Odessie, Moskwie oraz na Krymie. W Moskwie został przypisany jako urzędnik generał-gubernatora Dmitrija Golicyna. Nauczał polskiego u kilku moskiewskich rodzin, wśród jego uczniów była poetka Karolina Jaenisch (zaręczył się z nią nawet w 1827 roku, lecz dwa lata później zerwał zaręczyny). W 1829 r. opuścił Rosję i udał się do Niemiec; podróżował później po Europie: Szwajcarii i Włoszech; podczas pobytu w Rzymie w 1831 r. dowiedział się o wybuchu powstania listopadowego, ruszył przez Genuę i Genewę do Paryża, następnie do Drezna, a stamtąd przyjechał do Wielkopolski, gdzie pozostał aż do upadku powstania, a następnie wrócił do Drezna, gdzie pozostał do 1832 roku i gdzie napisał <tytul_dziela>Dziadów część III</tytul_dziela>.</pe>.</akap>

<akap>Wszyscy pisarze, którzy uczynili wzmiankę o prześladowaniu ówczesnym Litwy, zgadzają się na to, że w sprawie uczniów wileńskich było coś mistycznego i tajemniczego<pa><slowo_obce>w sprawie uczniów wileńskich było coś mistycznego i tajemniczego</slowo_obce> --- obacz dzieło Leonarda Chodźki: <tytul_dziela>Tableau de la Pologne ancienne et moderne</tytul_dziela>. Małe pisemko drukowane w czasie rewolucji w Warszawie pod tytułem <tytul_dziela>Nowosilcow w Wilnie</tytul_dziela>, tudzież biografia Tomasza Zana w dykcjonarzach biograficznych i w dziele Józefa Straszewicza <tytul_dziela>Les Polonais et les Polonaises</tytul_dziela>.</pa>. Charakter mistyczny, łagodny, ale niezachwiany Tomasza Zana<pe><slowo_obce>Zan, Tomasz</slowo_obce> (1796--1855) --- poeta, badacz minerałów i przyrodnik; od 1815 r. studiował na Cesarskim Uniwersytecie Wileńskim. Podczas egzaminów wstępnych poznał Adama Mickiewicza. Był współzałożycielem Towarzystwa Filomatów (1817 r.) i jego przewodniczącym na wydziale matematyczno-fizycznym, gdzie studiował, założycielem Związku Promienistych (1820 r.), prezesem Zgromadzenia Filaretów (1820--1823), członkiem Towarzystwa Szubrawców. W maju 1821 r. na zaproszenie Jana Chodźki został przyjęty do wileńskiej loży masońskiej ,,Szkoła Sokratesa". Za działalność w tajnych stowarzyszeniach został skazany na rok ciężkiego więzienia w Orenburgu, a następnie na zesłanie, na którym przebywał od 1824 do 1837 r. W 1829 r. został asystentem Aleksandra von Humboldta, pod którego kierunkiem prowadził badania meteorologiczne. W Orenburgu wraz z Aleksandrem Chodźką założył muzeum historyczno-przyrodnicze z kolekcją eksponatów geologicznych. Odbywał podróże po Uralu i Kazachstanie, badając roślinność, klimat i geografię tych obszarów; odkrył pola złotonośne na wsch. stronie gór Uralu. W l. 1837--1841 pracował jako bibliotekarz w Instytucie Geologicznym w Petersburgu. W 1841 r. powrócił do Wilna, gdzie otrzymał posadę w Głównym Urzędzie Korpusu Inżynierów Górniczych. W roku 1847 kupił od Adolfa Dobrowolskiego majątek Kakowczyn, który przemianował na Kochaczyn; tam zmarł na zapalenie opon mózgowych w 1855 r., został pochowany w Smolanach k. Orszy. </pe>, naczelnika młodzieży, religijna rezygnacja, braterska zgoda i miłość młodych więźniów, kara boża, sięgająca widomie prześladowców, zostawiły głębokie wrażenie na umyśle tych, którzy byli świadkami lub uczestnikami zdarzeń; a opisane zdają się przenosić czytelników w czasy dawne, czasy wiary i cudów.</akap>

<akap>Kto zna dobrze ówczesne wypadki, da świadectwo autorowi, że sceny historyczne i charaktery osób działających skryślił sumiennie, nic nie dodając i nigdzie nie przesadzając. I po cóż by miał dodawać albo przesadzać; czy dla ożywienia w sercu rodaków nienawiści ku wrogom? czy dla obudzenia litości w Europie? --- Czymże są wszystkie ówczesne okrucieństwa w porównaniu tego, co naród polski teraz cierpi<pe><slowo_obce>co naród polski teraz cierpi</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Dziadów cz. III</tytul_dziela>, tzw. <tytul_dziela>Dziady</tytul_dziela> drezdeńskie powstały w 1832 r., po upadku powstania listopadowego; autor nadmienia tu o represjach popowstaniowych w zaborze rosyjskim. Akcja dramatu rozgrywa się natomiast w l. 1823--1824.</pe> i na co Europa teraz obojętnie patrzy! Autor chciał tylko zachować narodowi wierną pamiątkę z historii litewskiej lat kilkunastu: nie potrzebował ohydzać rodakom wrogów, których znają od wieków; <begin id="b1696621594951-3465896895"/><motyw id="m1696621594951-3465896895">Polska, Chrystus</motyw>a do litościwych narodów europejskich, które płakały nad Polską jak niedołężne niewiasty Jeruzalemu nad Chrystusem, naród nasz przemawiać tylko będzie słowami Zbawiciela: ,,Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, ale nad samymi sobą"<end id="e1696621594951-3465896895"/>.</akap>





<naglowek_akt>LITWA</naglowek_akt>





<naglowek_scena>PROLOG</naglowek_scena>


<didaskalia>W Wilnie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q216"></ref> przy ulicy Ostrobramskiej<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4471343"></ref>, w klasztorze ks. ks. Bazylianów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2576518"></ref>, przerobionym na więzienie stanu --- cela więźnia.</didaskalia>


<sekcja_swiatlo/>


<motto><akap>A strzeżcie się ludzi, albowiem was będą wydawać do siedzącej rady i w bożnicach swoich was biczować będą.</akap></motto><motto_podpis>Mat. R. X w. 17<pe><slowo_obce>Mat. R. X w. 17</slowo_obce> --- Mt 10, 17.</pe></motto_podpis>




<motto><akap>I do Starostów i do Królów będziecie wodzeni na świadectwo im i poganom.</akap></motto><motto_podpis>w. 18<pe><slowo_obce>w. 18</slowo_obce> --- Mt 10, 18.</pe></motto_podpis>




<motto><akap>I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego. Ale kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawion.</akap></motto><motto_podpis>w. 22<pe><slowo_obce>w. 22</slowo_obce> --- Mt 10, 22.</pe></motto_podpis>




<didaskalia><osoba>Więzień</osoba> wsparty na oknie; śpi</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ STRÓŻ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1205968162828"/><motyw id="m1205968162828">Syn marnotrawny, Matka, Anioł, Opieka</motyw><wers_wciety typ="3">Niedobre, nieczułe dziecię!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ziemskie matki twej zasługi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Prośby jej na tamtym świecie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Strzegły długo wiek twój młody</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od pokusy i przygody:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1215458425561"/><motyw id="m1215458425561">Kwiaty</motyw>Jako róża, anioł sadów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">We dnie kwitnie, w noc jej wonie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bronią senne dziecka skronie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od zarazy i owadów.<end id="e1215458425561"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Nieraz ja na prośbę matki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I za pozwoleniem bożem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zstępowałem do twej chatki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cichy, w cichej nocy cieniu:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zstępowałem na promieniu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I stawałem nad twym łożem.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1205969860187"/><motyw id="m1205969860187">Sen, Zaświaty, Dusza</motyw>Gdy cię noc ukołysała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja nad marzeniem namiętnym</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stałem jak lilija biała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Schylona nad źródłem mętnym.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nieraz dusza mnie twa zbrzydła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Alem w złych myśli nacisku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukał dobrej, jak w mrowisku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukają ziarnek kadzidła.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1215025547222"/><motyw id="m1215025547222">Śpiew, Raj</motyw>Ledwie dobra myśl zaświeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Brałem duszę twą za rękę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wiodłem w kraj, gdzie wieczność świeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I śpiewałem jej piosenkę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Którą rzadko ziemskie dzieci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słyszą, rzadko i w uśpieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A zapomną w odecknieniu.<end id="e1215025547222"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1205968062078"/><motyw id="m1205968062078">Bunt, Grzech</motyw>Jam ci przyszłe szczęście głosił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na mych rękach w niebo nosił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A tyś słyszał niebios dźwięki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jako pjanych uczt piosenki.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Ja, syn chwały nieśmiertelnej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przybierałem wtenczas postać</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Obrzydłej larwy piekielnej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By cię straszyć, by cię chłostać;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tyś przyjmował chłostę Boga</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak dziki męczarnie wroga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I dusza twa w niepokoju,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ale z dumą się budziła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jakby w niepamięci zdroju</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przez noc całą męty piła.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I pamiątki wyższych światów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W głąb ciągnąłeś, jak kaskada,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gdy w podziemną przepaść wpada,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ciągnie liście drzew i kwiatów.<end id="e1205969860187"/><end id="e1205968062078"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Natenczas gorzko płakałem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Oblicze tuląc w me dłonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Chciałem i długo nie śmiałem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ku niebieskiej wracać stronie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bym nie spotkał twojej matki;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spyta się: «Jaka nowina</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z kuli ziemskiej, z mojej chatki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jaki sen był mego syna?»<end id="e1205968162828"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>budzi się strudzony i patrzy w okno --- ranek</didaskalia>

<strofa><begin id="b1205969957859"/><motyw id="m1205969957859">Tajemnica, Noc, Nauka, Mędrzec</motyw>Nocy cicha, gdy wschodzisz, kto ciebie zapyta,/
Skąd przychodzisz; gdy gwiazdy przed sobą rozsiejesz,/
Kto z tych gwiazd tajnie przyszłej drogi twej wyczyta!/
«Zaszło słońce», wołają astronomy z wieży,/
Ale dlaczego zaszło, nikt nie odpowiada;/
<begin id="b1215025837997"/><motyw id="m1215025837997">Sen</motyw>Ciemności kryją ziemię i lud we śnie leży,/
Lecz dlaczego śpią ludzie, żaden z nich nie bada./
Przebudzą się bez czucia, jak bez czucia spali ---<end id="e1215025837997"/>/
Nie dziwi słońca dziwna, lecz codzienna głowa;/
Zmienia się blask i ciemność jako straż pułkowa;/
Ale gdzież są wodzowie, co jej rozkazali?</strofa>

<strofa><begin id="b1205965638609"/><motyw id="m1205965638609">Sen, Dusza, Wyobraźnia</motyw>A sen? --- ach, ten świat cichy, głuchy, tajemniczy,/
Życie duszy, czyż nie jest warte badań ludzi!/
Któż jego miejsce zmierzy, kto jego czas zliczy!/
Trwoży się człowiek śpiący --- śmieje się, gdy zbudzi./
Mędrcy mówią, że sen jest tylko przypomnienie ---/
<wers_wciety typ="3">Mędrcy przeklęci!</wers_wciety></strofa>

<strofa>Czyż nie umiem rozróżnić marzeń od pamięci?/
Chyba mnie wmówią, że moje więzienie/
<wers_wciety typ="3">Jest tylko wspomnienie.</wers_wciety>/
Mówią, że senne czucie rozkoszy i kaźni/
<wers_wciety typ="3">Jest tylko grą wyobraźni; ---</wers_wciety>/
<begin id="b1215025999992"/><motyw id="m1215025999992">Marzenie</motyw>Głupi! zaledwie z wieści wyobraźnią<pe><slowo_obce>wyobraźnią</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś B.lp: wyobraźnię.</pe> znają/
<wers_wciety typ="3">I nam wieszczom o niej bają!</wers_wciety>/
Bywałem w niej, zmierzyłem lepiej jej przestrzenie/
I wiem, że leży za jej granicą --- marzenie.<end id="e1215025999992"/>/
Prędzej dzień będzie nocą, rozkosz będzie kaźnią,/
Niż sen będzie pamięcią, mara wyobraźnią.<end id="e1205969957859"/></strofa>

<didaskalia>kładzie się i wstaje znowu --- idzie do okna</didaskalia>

<strofa><begin id="b1215027881590"/><motyw id="m1215027881590">Konflikt wewnętrzny, Walka</motyw>Nie mogę spocząć, te sny, to straszą, to łudzą:/
<wers_wciety typ="3">Jak te sny mię trudzą!<end id="e1205965638609"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>drzemie</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCHY NOCNE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1208278683703"/><motyw id="m1208278683703">Kuszenie, Szatan, Noc, Pokusa, Pożądanie</motyw>Puch czarny, puch miękki pod głowę podłóżmy,/
Śpiewajmy, a cicho --- nie trwóżmy, nie trwóżmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Noc smutna w więzieniu, tam w mieście wesele,/
<wers_wciety typ="3">U stołów tam muzyki huczą;</wers_wciety>/
Przy pełnych kielichach śpiewają minstrele<pe><slowo_obce>minstrel</slowo_obce> --- wędrowny śpiewak.</pe>,/
<wers_wciety typ="3">Tam nocą komety się włóczą:</wers_wciety>/
Komety z oczkami i z jasnym warkoczem.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Więzień</osoba> usypia</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Kto po nich kieruje łódź w biegu,</wers_wciety>/
Ten zaśnie na fali, w marzeniu uroczem,/
<wers_wciety typ="3">Na naszym przebudzi się brzegu.<end id="e1208278683703"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208279213921"/><motyw id="m1208279213921">Samotnik, Los, Więzienie</motyw>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">My uprosiliśmy Boga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By cię oddał w ręce wroga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Samotność mędrców mistrzyni.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I ty w samotnym więzieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jako prorok na pustyni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dumaj o twym przeznaczeniu;<end id="e1208279213921"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR DUCHÓW NOCNYCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1205966041359"/><motyw id="m1205966041359">Noc, Grzech, Szatan, Kuszenie, Sen</motyw>W dzień Bóg nam dokucza, lecz w nocy wesele,/
<wers_wciety>W noc późną próżniaki się tuczą,</wers_wciety>/
I w nocy swobodniej śpiewają minstrele,/
<wers_wciety>Szatany piosenek ich uczą.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Kto ranną myśl świętą przyniesie z kościoła,/
<wers_wciety>Kto rozmów poczciwych smak czuje,</wers_wciety>/
Noc-pjawka wyciągnie pobożną myśl z czoła,/
<wers_wciety><begin id="b1215027698173"/><motyw id="m1215027698173">Wąż</motyw>Noc-wąż w ustach smaki zatruje.<end id="e1215027698173"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><begin id="b1215027793523"/><motyw id="m1215027793523">Sługa</motyw>Śpiewajmy nad sennym, my, nocy synowie,/
<wers_wciety>Usłużmy, aż będzie nam sługą.<end id="e1215027793523"/></wers_wciety>/
Wpadnijmy mu w serce, biegajmy po głowie,/
<wers_wciety>Nasz będzie --- ach, gdyby spał długo!<end id="e1205966041359"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Modlono się za tobą na ziemi i w niebie,/
Wkrótce muszą tyrani na świat puścić ciebie.<end id="e1215027881590"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>budzi się i myśli</didaskalia>

<strofa><begin id="b1208100554875"/><motyw id="m1208100554875">Sen, Zbrodniarz</motyw>Ty, co bliźnich katujesz, więzisz i wyrzynasz,/
I uśmiechasz się we dnie, i w wieczór ucztujesz;/
Czy ty z rana choć jeden sen twój przypominasz,/
A jeśliś go przypomniał, czy ty go pojmujesz?<end id="e1208100554875"/></strofa>

<didaskalia>drzemie</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty będziesz znowu wolny, my oznajmić przyszli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>budzi się</didaskalia>

<strofa>Będę wolny? --- pamiętam, ktoś mi wczora prawił;/
Nie, skądże to, czy we śnie? czy Bóg mi objawił?</strofa>

<didaskalia>zasypia</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1205970670281"/><motyw id="m1205970670281">Duch, Walka, Konflikt wewnętrzny</motyw>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Pilnujmy tylko, ach, pilnujmy myśli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Między myślami bitwa już stoczona.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCHY Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podwójmy napaść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCHY Z PRAWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>My podwójmy straże.</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Czy zła myśl wygra, czy dobra pokona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jutro się w mowach i w dziełach pokaże;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I jedna chwila tej bitwy wyrzeka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na całe życie o losach człowieka.<end id="e1205970670281"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1207257261484"/><motyw id="m1207257261484">Emigrant, Wolność, Poeta, Rosja, Wygnanie</motyw>Mam być wolny --- tak! nie wiem, skąd przyszła nowina,/
Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina./
Łotry zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany,/
Ale wtłoczą na duszę --- ja będę wygnany!/
Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumie,/
Ja śpiewak --- i nikt z mojej pieśni nie zrozumie/
Nic --- oprócz niekształtnego i marnego dźwięku./
Łotry, tej jednej broni z rąk mi nie wydarły,/
Ale mi ją zepsuto, przełamano w ręku;/
Żywy, zostanę dla mej ojczyzny umarły,/
I myśl legnie zamknięta w duszy mojej cieniu,/
Jako dyjament w brudnym zawarty kamieniu.<end id="e1207257261484"/></strofa>

<didaskalia>wstaje i pisze węglem z jednej strony:</didaskalia></kwestia>

<poezja_cyt><strofa><begin id="b1206631957359"/><motyw id="m1206631957359">Przemiana, Śmierć, Narodziny</motyw>D. O. M.<pe><slowo_obce>D. O. M.</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Deo Optimo Maximo</slowo_obce>) --- Bogu Najlepszemu, Największemu; napis umieszczany na nagrobkach.</pe></strofa>

<strofa>GUSTAVUS/
OBIIT M. D. CCC. XXIII/
CALENDIS NOVEMBRIS<pe><slowo_obce>Gustavus obiit M D CCC XXIII calendis novembris</slowo_obce> (łac.) --- Gustaw zmarł 1 listopada 1823 r.</pe></strofa></poezja_cyt>

<didaskalia>z drugiej strony:</didaskalia>

<poezja_cyt><strofa>HIC NATUS EST/
CONRADUS M. D. CCC. XXIII/
CALENDIS NOVEMBRIS<pe><slowo_obce>hic natus est Conradus M D CCC XXIII calendis novembris</slowo_obce> (łac.) --- tu narodził się Konrad 1 listopada 1823 r.</pe><end id="e1206631957359"/></strofa></poezja_cyt>
  
  <uwaga>strofy w poezji_cyt są wyśrodkowane; w źródle ów fragment nie wlicza się do numeracji wersów</uwaga>

<didaskalia>wspiera się na oknie --- usypia</didaskalia>
  
  <uwaga>teroetycznie tutaj powinna kończyć się kwestia, jednakże w takiej sytuacji nie zostałyby wyświetlone w readerze fragmenty poetyckie; DO WERYFIKACJI po zreorganizowaniu tagów w readerze</uwaga>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1205971071828"/><motyw id="m1205971071828">Duch, Konflikt wewnętrzny, Kondycja ludzka, Wolność</motyw>Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!/
Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,/
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,/
I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;/
Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz,/
Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,/
Tak czekają twej myśli --- szatan i anioły:/
Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;/
A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz/
I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz./
<begin id="b1215029985984"/><motyw id="m1215029985984">Więzienie, Więzień</motyw>Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony,/
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony.<end id="e1215029985984"/><end id="e1205971071828"/></strofa></kwestia>





<naglowek_akt>AKT I</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Korytarz --- straż z karabinami stoi opodal --- kilku więźniów młodych ze świecami wychodzą z cel swoich --- północ</didaskalia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy można? --- obaczym się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215031645888"/><motyw id="m1215031645888">Więzienie</motyw>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Straż gorzałkę pije:</wers_cd>/
Kapral nasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Która biła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Północ niedaleko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale jak nas runt<pe><slowo_obce>runt</slowo_obce> --- obchód; tu: inspekcja wart pełnionych w więzieniu.</pe> złowi, kaprala zasieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tylko zgaś świecę; --- widzisz --- ogień w okna bije.</strofa>

<didaskalia>gaszą świecę</didaskalia></kwestia>


<kwestia><strofa>Runt dzieciństwo<pe><slowo_obce>dzieciństwo</slowo_obce> --- tu: nic poważnego, głupstwo; nic, czym należy się przejmować.</pe>! runt musi do wrót długo pukać,/
Dać hasło i odebrać, musi kluczów szukać: ---/
Potem --- długi korytarz, --- nim nas runt zacapi<pe><slowo_obce>zacapić</slowo_obce> a. <slowo_obce>ucapić</slowo_obce> (daw.) --- złapać.</pe>,/
Rozbieżym się, drzwi zamkną, każdy padł i chrapi.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Inni więźniowie, wywołani z celi, wychodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobry wieczór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ty tu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>I wy tu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>I ja tu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wiecie co, Żegoto, idziem do twej celi,/
Świeży więzień dziś wstąpił do nowicyjatu<pe><slowo_obce>nowicjat</slowo_obce> --- okres przygotowania do życia zakonnego; tu przen., iron.: o nowo przybyłym do więzienia.</pe>,/
I ma komin; tam dobry ogień będziem mieli,/
A przy tym nowość, --- dobrze widzieć nowe ściany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żegoto! a, jak się masz; --- i ty tu, kochany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>U mnie cela trzy kroki; was taka gromada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiecie co, pójdźmy lepiej do celi Konrada./
Najdalsza jest, przytyka do muru kościoła;/
Nie słychać stamtąd, choć kto śpiewa albo woła./
Myślę dziś głośno gadać i chcę śpiewać wiele;/
W mieście pomyślą, że to śpiewają w kościele./
Jutro jest Narodzenie Boże. --- Eh --- koledzy,/
Mam i kilka butelek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez kaprala wiedzy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1215031717567"/><motyw id="m1215031717567">Niewola, Polak, Żołnierz</motyw>Kapral poczciwy, i sam z butelek skorzysta,/
Przy tym jest Polak, dawny nasz legijonista,/
Którego car przerobił gwałtem na Moskala./
Kapral dobry katolik, i więźniom pozwala/
Przepędzić wieczór świętej Wigiliji razem.<end id="e1215031717567"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby się dowiedzieli, nie uszłoby płazem.<end id="e1215031645888"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą do celi Konrada, nakładają ogień w kominie i zapalają świecę. --- Cela Konrada jak w Prologu</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215031946954"/><motyw id="m1215031946954">Gospodarz, Wieś</motyw>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I skądże się tu wziąłeś, Żegoto kochany?/
Kiedy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś mię porwali z domu, ze stodoły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty byłeś gospodarz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaki! zawołany.</wers_cd>/
Żebyś ty widział moje merynosy<pe><slowo_obce>merynosy</slowo_obce> --- rasa owiec.</pe>, woły!/
Ja, co pierwej nie znałem, co owies, co słoma,/
Mam sławę najlepszego w Litwie ekonoma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wzięto cię niespodzianie?<end id="e1215031946954"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206632139468"/><motyw id="m1206632139468">Strach, Niewola, Przemoc, Wieś, Noc</motyw>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od dawna słyszałem</wers_cd>/
O jakimś w Wilnie śledztwie; dom mój blisko drogi./
Widać było kibitki latające czwałem/
I co noc nas przerażał poczty dźwięk złowrogi./
Nieraz gdyśmy wieczorem do stołu zasiedli/
I ktoś żartem uderzył w szklankę noża trzonkiem,/
Drżały kobiety nasze, staruszkowie bledli,/
Myśląc, że już zajeżdża feldjeger ze dzwonkiem.<end id="e1206632139468"/><pa><slowo_obce>Myśląc, że już zajeżdża feldjeger ze dzwonkiem</slowo_obce> --- Feldjegry, czyli strzelcy polni cesarscy, są rodzajem żandarmów: polują szczególnie na osoby rządowi podejrzane, jeżdżą pospolicie w kibitkach, to jest wózkach drewnianych bez resorów i żelaza, wąskich, płaskich i z przodu wyższych niż z tyłu. Byron wspomina o tych wozach w swoim <tytul_dziela>Don Juanie</tytul_dziela>. Feldjeger przybywa pospolicie w nocy, porywa podejrzaną osobę, nie mówiąc nigdy, gdzie ją powiezie. Kibitka opatrzona jest dzwonkiem pocztowym. Kto nie był w Litwie, z trudnością wystawi sobie przestrach, jaki panuje w każdym domie, u którego wrót odezwie się dzwonek pocztowy.</pa>/
<begin id="b1208543330906"/><motyw id="m1208543330906">Pieniądz, Chciwość, Władza</motyw>Lecz nie wiedziałem, kogo szukają i za co,/
Nie należałem dotąd do żadnego spisku./
Sądzę, że rząd to śledztwo wynalazł dla zysku,/
Że się więźniowie nasi porządnie opłacą/
I powrócą do domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Taką masz nadzieję?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207595942859"/><motyw id="m1207595942859">Wina, Kara, Zbrodniarz</motyw>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jużci przecież bez winy w Sybir nas nie wyślą;/
A jakąż winę naszą znajdą lub wymyślą?/
Milczycie, --- wytłumaczcież, co się tutaj dzieje,/
O co nas oskarżono, jaki powód sprawy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powód --- że Nowosilcow przybył tu z Warszawy./
Znasz zapewne charakter pana Senatora./
Wiesz, że już był w niełasce u imperatora,/
Że zysk dawniejszych łupiestw przepił i roztrwonił,/
Stracił u kupców kredyt i ostatkiem gonił./
Bo pomimo największych starań i zabiegów/
Nie może w Polsce spisku żadnego wyśledzić;/
Więc postanowił świeży kraj, Litwę, nawiedzić,/
I tu przeniósł się z całym głównym sztabem szpiegów./
Żeby zaś mógł bezkarnie po Litwie plądrować/
I na nowo się w łaskę samodzierżcy wkręcić,/
Musi z towarzystw naszych wielką rzecz wysnuwać/
I nowych wiele ofiar carowi poświęcić.<end id="e1208543330906"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz my się uniewinnim ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1215032239505"/><motyw id="m1215032239505">Sąd</motyw>Bronić się daremnie ---</wers_cd>/
I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie;/
Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony,/
Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony;/
On gwałtem chce nas karać --- nie unikniem kary.<end id="e1207595942859"/>/
<begin id="b1206632313546"/><motyw id="m1206632313546">Poświęcenie, Przywódca, Ofiara, Przyjaźń</motyw>Został nam jeszcze środek smutny --- lecz jedyny:/
Kilku z nas poświęcimy wrogom na ofiary,/
I ci na siebie muszą przyjąć wszystkich winy.<end id="e1215032239505"/>/
Ja stałem na waszego towarzystwa czele,/
Mam obowiązek cierpieć za was, przyjaciele;/
Dodajcie mi wybranych jeszcze kilku braci,/
Z takich, co są sieroty, starsi, nieżonaci,/
Których zguba niewiele serc w Litwie zakrwawi,/
A młodszych, potrzebniejszych z rąk wroga wybawi.<end id="e1206632313546"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc aż do tego przyszło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, jak się zasmucił.</wers_cd>/
Nie wiedział, że dom może na zawsze porzucił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasz Jacek musiał żonę zostawić w połogu,/
A nie płacze ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206636078750"/><motyw id="m1206636078750">Polak, Syn</motyw>FELIKS KOŁAKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma płakać? owszem --- chwała Bogu.</wers_cd>/
Jeśli powije syna, przyszłość mu wywieszczę ---/
Daj mi no rękę --- jestem trochę chiromanta<pe><slowo_obce>chiromanta</slowo_obce> --- osoba potrafiąca wróżyć z linii papilarnych dłoni.</pe>,/
Wywróżę tobie przyszłość twojego infanta<pe><slowo_obce>infant</slowo_obce> (z fr.) --- dziecko; najczęściej w ten sposób określano dziecko królewskie, następcę tronu, dlatego też słowo to użyte na określenie mającego się narodzić potomka jednego z więźniów, nadaje całej wypowiedzi charakter ironiczny.</pe>.</strofa>

<didaskalia>patrząc na rękę</didaskalia>

<strofa>Jeśli będzie poczciwy, pod moskiewskim rządem/
Spotka się niezawodnie z kibitką i sądem;/
A kto wie, może wszystkich nas znajdzie tu jeszcze ---/
Lubię synów, to nasi przyszli towarzysze.<end id="e1206636078750"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1205974362515"/><motyw id="m1205974362515">Więzienie, Czas</motyw>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wy tu długo siedzicie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skądże datę wiedzieć?</wers_cd>/
Kalendarza nie mamy, nikt listów nie pisze;/
To gorsza, że nie wiemy, póki mamy siedzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mam u okna parę drewnianych firanek/
I nie wiem nawet, kiedy mrok, a kiedy ranek.<end id="e1205974362515"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206635906031"/><motyw id="m1206635906031">Przywódca, Więzień</motyw>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale pytaj Tomasza, patryjarchę biedy;/
Największy szczupak, on też pierwszy wpadł do matni;/
On nas tu wszystkich przyjął i wyjdzie ostatni,/
Wie o wszystkich, kto przybył, skąd przybył i kiedy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To pan Tomasz! ja poznać nie mogłem Tomasza;/
Daj mi rękę, znałeś mię krótko i niewiele:/
Wtenczas tak była droga wszystkim przyjaźń wasza/
Otaczali was liczni, bliżsi przyjaciele;/
Nie dojrzałeś mię w tłumie, lecz ja ciebie znałem,/
Wiem, coś zrobił, coś cierpiał, żebyś nas ocalił; ---/
Odtąd będę się z twojej znajomości chwalił,/
I w dzień zgonu przypomnę --- z Tomaszem płakałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale dla Boga, po co te łzy, płacze, zgroza./
Patrz --- Tomasz, gdy był wolny, miał na swoim czole/
Wypisano wielkimi literami: «koza»./
Dziś w więzieniu jak w domu, jak w swoim żywiole./
On był na świecie jako grzyby kryptogamy,/
Więdniał i schnął od słońca; --- wsadzony do lochu,/
Kiedy my, słoneczniki, bledniejem, zdychamy,/
On rozwija się, kwitnie i tyje po trochu.<end id="e1206635906031"/>/
Ale też wziął pan Tomasz kuracyją modną,/
Sławną teraz na świecie kuracyją głodną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Tomasza</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1205974538125"/><motyw id="m1205974538125">Więzienie, Cierpienie, Głód, Jedzenie, Trucizna, Więzień</motyw>Głodem ciebie morzono?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dodawano strawy;</wers_cd>/
Ale gdybyś ją widział, --- widok to ciekawy!/
Dość było taką strawą w pokoju zakadzić,/
Ażeby myszy wytruć i świerszcze wygładzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I jakże ty jeść mogłeś!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tydzień nic nie jadłem,</wers_cd>/
Potem jeść próbowałem, potem z sił opadłem;/
Potem jak po truciźnie czułem bole, kłucia,/
Potem kilka tygodni leżałem bez czucia./
Nie wiem, ile i jakiem choroby przebywał,/
Bo nie było doktora, co by je nazywał./
Wreszcie jam wstał jadł znowu i do sił przychodził,/
I zdaje mi się, żem się do tej strawy zrodził.<end id="e1205974538125"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z wymuszoną wesołością</didaskalia>

<strofa><begin id="b1215078881729"/><motyw id="m1215078881729">Kondycja ludzka</motyw>Wierzcie mi, tam za kozą<pe><slowo_obce>koza</slowo_obce> --- więzienie.</pe> same urojenia;/
Kto tu był, sekret kuchni i mieszkań przeniknął:/
Jeść, mieszkać, źle czy dobrze --- skutek przywyknienia./
Pytał raz Litwin, nie wiem, diabła czy Pińczuka<pa><slowo_obce>Pytał raz Litwin, nie wiem, diabła czy Pińczuka</slowo_obce> --- Nazywa lud w Litwie Pińczukami obywateli błotnistych okolic Pińska.</pa>:/
«Dlaczego siedzisz w błocie?» --- «Siedzę, bom przywyknął».<end id="e1215078881729"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ przywyknąć, bracie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na tym cała sztuka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1205974641765"/><motyw id="m1205974641765">Więzień, Więzienie</motyw>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja tu siedzę podobno od ośmiu miesięcy,/
A tak tęsknię jak pierwej, nie mniej ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I nie więcéj?</wers_cd>/
Pan Tomasz tak przywyknął, że mu powiew zdrowy/
Zaraz piersi obciąża, robi zawrót głowy./
On odwyknął oddychać, nie wychodzi z celi ---/
Jeśli go stąd wypędzą, koza się opłaci:/
Bo on potem ni grosza na wino nie straci,/
Tylko łyknie powietrza i wnet się podchmieli<end id="e1205974641765"/><pa><slowo_obce>Tylko łyknie powietrza i wnet się podchmieli</slowo_obce> --- Więźniowie, którzy długo byli w zamknięciu, wychodząc na świeże powietrze doświadczają pewnego rodzaju upojenia.</pa>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208279837218"/><motyw id="m1208279837218">Przyjaźń</motyw>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolałbym być pod ziemią, w głodzie i chorobie,/
Znosić kije i gorsze niźli kije --- śledztwo,/
Niż tu, w lepszym więzieniu, mieć was za sąsiedztwo. ---/
Łotry! wszystkich nas w jednym chcą zakopać grobie.<end id="e1208279837218"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206632492281"/><motyw id="m1206632492281">Ofiara, Przyjaźń</motyw>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to? więc płaczesz po nas --- masz kogo żałować./
Czy nie mnie? pytam, <begin id="b1206637341750"/><motyw id="m1206637341750">Szlachcic, Żołnierz</motyw>jaka korzyść z mego życia?/
Jeszcze w wojnie --- mam jakiś talencik do bicia,/
I mógłbym kilku dońcom<pe><slowo_obce>dońcom</slowo_obce> --- chodzi o kozaków zw. dońskimi (tereny ich osiedlenia w Imperium Rosyjskim leżały nad Donem na Ukrainie), którzy tworzyli doborową kawalerię wojska ros.</pe> grzbiety naszpikować./
Ale w pokoju --- cóż stąd, że lat sto przeżyję/
I będę klął Moskalów, i umrę --- i zgniję./
Na wolności wiek cały byłbym mizerakiem,/
Jak proch, albo jak wino miernego gatunku; ---/
Dziś, gdy wino zatknięto, proch przybito kłakiem,/
W kozie mam całą wartość butli i ładunku./
Wytchnąłbym się jak wino z otwartej konewki;/
Spaliłbym jak proch lekko z otwartej panewki./
Lecz jeśli mię w łańcuchach stąd na Sybir wyślą,/
Obaczą mię Litwini bracia i pomyślą:/
Wszakci to krew szlachecka, to młódź nasza ginie,/
Poczekaj, zbójco caru<pe><slowo_obce>zabójco caru</slowo_obce> --- rusycyzm; dziś popr. forma wołacza: (...) carze.</pe>, czekaj, Moskwicinie! ---/
Taki jak ja, Tomaszu, dałby się powiesić,/
Żebyś ty jednę chwilę żył na świecie dłużéj:/
Taki jak ja --- ojczyźnie tylko śmiercią służy;<end id="e1206637341750"/>/
Umarłbym dziesięć razy, byle cię raz wskrzesić, ---/
Ciebie, lub ponurego poetę Konrada,/
Który nam o przyszłości, jak Cygan, powiada.<end id="e1206632492281"/> ---</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1206636256234"/><motyw id="m1206636256234">Poeta</motyw>Wierzę, bo Tomasz mówił, żeś ty śpiewak wielki,/
Kocham cię, boś podobny także do butelki:/
Rozlewasz pieśń, uczuciem, zapałem oddychasz,/
Pijem, czujem, a ciebie ubywa --- usychasz.<end id="e1206636256234"/></strofa>

<didaskalia>bierze za rękę <osoba>Konrada</osoba> i łzy sobie ociera</didaskalia>

<didaskalia>do <osoba>Tomasza</osoba> i <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa>Wy wiecie, że was kocham, ale można kochać,/
Nie płakać. Otóż, bracia, osuszcie łzy wasze; ---/
Bo jak się raz rozczulę i jak zacznę szlochać,/
I herbaty nie zrobię, i ogień zagaszę.</strofa>

<didaskalia>robi herbatę</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Chwila milczenia</didaskalia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda, źle przyjmujemy nowego przybysza;</strofa>

<didaskalia>pokazując <osoba>Żegotę</osoba></didaskalia>

<strofa>W Litwie zły to znak płakać we dniu inkrutowin<pa><slowo_obce>W Litwie zły to znak płakać we dniu inkrutowin</slowo_obce> --- Nazywają inkrutowinami uroczystość, którą gospodarz obchodzi, wnosząc się do nowego mieszkania.</pa> ---/
Czy nie dosyć w dzień milczym! --- he? --- jak długa cisza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy nie ma nowin z miasta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nowin?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Żadnych nowin?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jan dziś chodził na śledztwo, był godzinę w mieście,/
Ale milczy i smutny; --- i jak widać z miny,/
Nie ma ochoty gadać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, Janie! Nowiny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>ponuro</didaskalia>

<strofa>Niedobre --- dziś --- na Sybir --- kibitek dwadzieście/
Wywieźli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kogo? --- naszych?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Studentów ze Żmudzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Sybir?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I paradnie! --- było mnóstwo ludzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wywieźli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam widziałem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JACEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Widziałeś! --- i mego</wers_cd>/
Brata wywieźli? --- wszystkich?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkich, --- do jednego</wers_cd>/
Sam widziałem. --- Wracając, prosiłem kaprala/
Zatrzymać się; pozwolił chwilkę. Stałem z dala,/
Skryłem się za słupami kościoła. <begin id="b1205975401375"/><motyw id="m1205975401375">Ofiara, Cierpienie, Więzień, Zesłaniec</motyw>W kościele/
Właśnie msza była; --- ludu zebrało się wiele./
Nagle lud cały runął przeze drzwi nawałem,/
Z kościoła ku więzieniu. Stałem pod przysionkiem,/
I kościół tak był pusty, że w głębi widziałem/
Księdza z kielichem w ręku i chłopca ze dzwonkiem./
Lud otoczył więzienie nieruchomym wałem;/
Od bram więzienia na plac, jak w wielkie obrzędy,/
Wojsko z bronią, z bębnami stało we dwa rzędy;/
W pośrodku nich kibitki. --- <begin id="b1206638376468"/><motyw id="m1206638376468">Rosjanin, Urzędnik</motyw>Patrzę, z placu sadzi/
Policmejster na koniu; --- z miny zgadłbyś łatwo,/
Że wielki człowiek, wielki tryumf poprowadzi:/
<begin id="b1215088670837"/><motyw id="m1215088670837">Dziecko</motyw>Tryumf Cara północy, zwycięzcy --- nad dziatwą. ---/
Wkrótce znak dano bębnem i ratusz otwarty ---/
Widziałem ich: --- za każdym z bagnetem szły warty,/
Małe chłopcy, znędzniałe, wszyscy jak rekruci/
Z golonymi głowami; --- na nogach okuci./
Biedne chłopcy --- najmłodszy, dziesięć lat, niebożę,/
Skarżył się, że łańcucha podźwignąć nie może;/
I pokazywał nogę skrwawioną i nagą.<end id="e1215088670837"/>/
Policmejster przejeżdża, pyta, czego żądał;/
Policmejster człek ludzki, sam łańcuch oglądał:/
«Dziesięć funtów, zgadza się z przepisaną wagą».<end id="e1206638376468"/> ---/
<begin id="b1206633394828"/><motyw id="m1206633394828">Święty, Polak, Patriota, Przemiana, Cnota</motyw>Wywiedli Janczewskiego; --- poznałem, oszpetniał,/
Sczerniał, schudł, ale jakoś dziwnie wyszlachetniał./
Ten przed rokiem swawolny, ładny chłopczyk mały,/
Dziś poglądał z kibitki, jak z odludnej skały/
Ów Cesarz! --- okiem dumnym, suchym i pogodnym;/
To zdawał się pocieszać spólników niewoli,/
To lud żegnał uśmiechem, gorzkim, lecz łagodnym,/
Jak gdyby im chciał mówić: nie bardzo mię boli./
Wtem zdało mi się, że mnie napotkał oczyma,/
I nie widząc, że kapral za suknią mię trzyma,/
Myślił, żem uwolniony; --- dłoń swą ucałował,/
I skinął ku mnie, jakby żegnał i winszował; ---/
I wszystkich oczy nagle zwróciły się ku mnie,/
A kapral ciągnął gwałtem, ażebym się schował;/
Nie chciałem, tylkom stanął bliżej przy kolumnie./
Uważałem na więźnia postawę i ruchy: ---/
On postrzegł, że lud płacze patrząc na łańcuchy,/
Wstrząsł nogą łańcuch, na znak, że mu niezbyt ciężył. ---/
A wtem zacięto konia, --- kibitka runęła ---/
On zdjął z głowy kapelusz, wstał i głos natężył,/
I trzykroć krzyknął: «Jeszcze Polska nie zginęła». ---/
Wpadli w tłum; --- ale długo ta ręka ku niebu,/
Kapelusz czarny jako chorągiew pogrzebu,/
Głowa, z której włos przemoc odarła bezwstydna,/
Głowa niezawstydzona, dumna, z dala widna,/
Co wszystkim swą niewinność i hańbę obwieszcza/
I wystaje z czarnego tylu głów natłoku,/
Jak z morza łeb delfina, nawałnicy wieszcza,/
Ta ręka i ta głowa zostały mi w oku,/
I zostaną w mej myśli, --- i w drodze żywota/
Jak kompas pokażą mi, powiodą, gdzie cnota:/
Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,/
Zapomnij o mnie.<end id="e1206633394828"/> ---<end id="e1205975401375"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Amen za was.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAŻDY Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>I za siebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208280254734"/><motyw id="m1208280254734">Niewola, Strach, Przemoc</motyw>JAN SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tymczasem zajeżdżały inne rzędem długim/
Kibitki; --- ich wsadzano jednego po drugim./
Rzuciłem wzrok po ludu ściśnionego kupie,/
Po wojsku, --- wszystkie twarze pobladły jak trupie;/
A w takim tłumie taka była cichość głucha,/
Żem słyszał każdy krok ich, każdy dźwięk łańcucha./
Dziwna rzecz! wszyscy czuli, jak nieludzka kara:/
Lud, wojsko czuje, --- milczy, --- tak boją się cara.<end id="e1208280254734"/>/
<begin id="b1206633055953"/><motyw id="m1206633055953">Ofiara, Śmierć, Trup</motyw>Wywiedli ostatniego; --- zdało się, że wzbraniał,/
Lecz on biedny iść nie mógł, co chwila się słaniał,/
Z wolna schodził ze schodów i ledwie na drugi/
Szczebel stąpił, stoczył się i upadł jak długi;/
To Wasilewski, siedział tu w naszym sąsiedztwie;/
Dano mu tyle kijów onegdaj na śledztwie,/
Że mu odtąd krwi kropli w twarzy nie zostało./
Żołnierz przyszedł i podjął z ziemi jego ciało,/
Niósł w kibitkę na ręku, ale ręką drugą/
Tajemnie łzy ocierał; --- niósł powoli, długo/
<begin id="b1215089085154"/><motyw id="m1215089085154">Chrystus</motyw>Wasilewski nie zemdlał, nie zwisnął, nie ciężał,/
Ale jak padł na ziemię prosto, tak otężał./
Niesiony, jak słup sterczał i jak z krzyża zdjęte/
Ręce miał nad barkami żołnierza rozpięte;/
Oczy straszne, zbielałe, szeroko rozwarte; ---/
I lud oczy i usta otworzył; --- i razem/
Jedno westchnienie z piersi tysiąca wydarte,/
Głębokie i podziemne jęknęło dokoła,/
Jak gdyby jękły wszystkie groby spod kościoła.<end id="e1215089085154"/>/
Komenda je zgłuszyła bębnem i rozkazem:/
«Do broni --- marsz!» --- ruszono, a środkiem ulicy/
Puściła się kibitka lotem błyskawicy./
Jedna pusta; --- był więzień, ale niewidomy<pe><slowo_obce>niewidomy</slowo_obce> (daw.) --- niewidoczny.</pe>;/
Rękę tylko do ludu wyciągnął spod słomy,/
Siną, rozwartą, trupią; trząsł nią, jakby żegnał;/
Kibitka w tłum wjechała; --- nim bicz tłumy przegnał,/
<begin id="b1208367808562"/><motyw id="m1208367808562">Krew, Ciało, Chleb, Wino, Obrzędy, Ksiądz</motyw>Stanęli przed kościołem; i właśnie w tej chwili/
Słyszałem dzwonek, kiedy trupa przewozili./
<begin id="b1215089221193"/><motyw id="m1215089221193">Chrystus</motyw>Spojrzałem w kościół pusty i rękę kapłańską/
Widziałem, podnoszącą ciało i krew Pańską,/
I rzekłem: Panie! Ty, co sądami Piłata/
Przelałeś krew niewinną dla zbawienia świata,/
Przyjm tę spod sądów cara ofiarę dziecinną,/
Nie tak świętą ni wielką, lecz równie niewinną.<end id="e1215089221193"/><end id="e1208367808562"/><end id="e1206633055953"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Długie milczenie</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206637082328"/><motyw id="m1206637082328">Zbrodnia, Szatan, Śmierć, Ojczyzna, Rosja</motyw>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czytałem ja o wojnach; --- w dawnych, dzikich czasach,/
Piszą, że tak okropne wojny prowadzono,/
Że nieprzyjaciel drzewom nie przepuszczał w lasach/
I że z drzewami na pniu zasiewy palono./
Ale car mędrszy, srożej, głębiej Polskę krwawi,/
On nawet ziarna zboża zabiera i dławi;/
Sam szatan mu metodę zniszczenia tłumaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOŁAKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I uczniowi najlepszą nagrodę wyznaczy.<end id="e1206637082328"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Chwila milczenia</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206636832265"/><motyw id="m1206636832265">Pobożność, Modlitwa, Ksiądz, Los</motyw>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracia, kto wie, ów więzień może jeszcze żyje;/
Pan Bóg to sam wie tylko i kiedyś odkryje./
Ja, jak ksiądz, pomodlę się, i wam radzę szczerze/
Zmówić za męczennika spoczynek pacierze. ---/
Kto wie, jaka nas wszystkich czeka jutro dola.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208543114375"/><motyw id="m1208543114375">Samobójstwo</motyw>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmówże i po Ksawerym pacierz, jeśli wola;/
Wiesz, że on, nim go wzięli, w łeb sobie wystrzelił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łebski! --- To z nami uczty wesołe on dzielił,/
Jak przyszło dzielić biedę, on w nogi ze świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieźle by i za tego pomodlić się brata.<end id="e1208543114375"/><end id="e1206636832265"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206637508296"/><motyw id="m1206637508296">Rozpacz, Zwątpienie, Kara, Sprawiedliwość, Urzędnik, Rosjanin, Niemiec</motyw>JANKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, księże: dalibógże, drwię ja z twojej wiary:/
Cóż stąd, choćbym był gorszym niż Turki, Tatary,/
Choćbym został złodziejem, szpiegiem, rozbójnikiem,/
Austryjakiem, Prusakiem, carskim urzędnikiem;/
Jeszcze tak prędko bożej nie lękam się kary; ---/
Wasilewski zabity, my tu --- a są cary.<end id="e1206637508296"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż chciałem mówić, dobrze, żeś ty za mnie zgrzeszył; ---/
Ale pozwól odetchnąć, bom całkiem osłupiał/
Słuchając tych powieści --- człek spłakał się, zgłupiał./
Ej, Feliksie, żebyś ty nas trochę pocieszył!/
Ty, jeśli zechcesz, w piekle diabła byś rozśmieszył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgoda, zgoda, Feliksie, musisz gadać, śpiewać,/
Feliks ma głos, hej, Frejend, hej, wina nalewać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1215089450886"/><motyw id="m1215089450886">Szlachcic</motyw>Stójcie na chwilę --- ja też szlachcic sejmikowy,/
Choć ostatni przybyłem, nie chcę cicho siedzieć<end id="e1215089450886"/>;/
Józef nam coś o ziarnkach mówił, --- na te mowy/
Gospodarz winien z miejsca swego odpowiedzieć./
<begin id="b1208286207421"/><motyw id="m1208286207421">Ojczyzna, Naród, Rosja, Gospodarz</motyw>Lubo car wszystkie ziarna naszego ogrodu/
Chce zabrać i zakopać w ziemię w swoim carstwie,/
Będzie drożyzna, ale nie bójcie się głodu;/
Pan Antoni już pisał o tym gospodarstwie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaki Antoni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znacie bajkę Goreckiego<pe><slowo_obce>bajka Goreckiego</slowo_obce> --- poniżej przytoczona zostaje przez Żegotę treść bajki <tytul_dziela>Diabeł i zboże</tytul_dziela> Antoniego Goreckiego (1787--1861), poety i bajkopisarza, uczestnika kampanii napoleońskich, a następnie powstania listopadowego; z Mickiewiczem zaprzyjaźnił się już na emigracji, później połączyły ich również więzy rodzinne (syn Goreckiego, Tadeusz, poślubił Marię Mickiewiczównę).</pe>?</wers_cd>/
A raczej prawdę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaką? Powiedz nam, kolego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1206637700187"/><motyw id="m1206637700187">Odrodzenie, Bóg, Szatan</motyw>Gdy Bóg wygnał grzesznika z rajskiego ogrodu,/
Nie chciał przecie, ażeby człowiek umarł z głodu;/
I rozkazał aniołom zboże przysposobić/
I rozsypać ziarnami po drodze człowieka./
Przyszedł Adam, znalazł je, obejrzał z daleka/
I odszedł; bo nie wiedział, co ze zbożem robić./
Aż w nocy przyszedł diabeł mądry i tak rzecze:/
«Niedaremnie tu Pan Bóg rozsypał garść żyta,/
Musi tu być w tych ziarnach jakaś moc ukryta;/
Schowajmy je, nim człowiek ich wartość dociecze»./
Zrobił rogiem rów w ziemi i nasypał żytem,/
Naplwał i ziemią nakrył, i przybił kopytem; ---/
Dumny i rad, że boże zamiary przeniknął,/
Całym gardłem rozśmiał się i ryknął, i zniknął./
Aż tu wiosną, na wielkie diabła zadziwienie,/
Wyrasta trawa, kwiecie, kłosy i nasienie./
<begin id="b1208543677140"/><motyw id="m1208543677140">Słowo, Kłamstwo, Prawda</motyw>O wy! co tylko na świat idziecie z północą<pe><slowo_obce>z północą</slowo_obce> --- z zasadami, którymi kieruje się mocarstwo północne, tj. Rosja.</pe>,/
Chytrość rozumem, a złość nazywacie mocą;/
Kto z was wiarę i wolność znajdzie i zagrzebie,/
Myśli Boga oszukać --- oszuka sam siebie.<end id="e1208543677140"/><end id="e1208286207421"/><end id="e1206637700187"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brawo, Antoni! pewnie Warszawę nawiedzi/
I za tę bajkę znowu z rok w kozie posiedzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208543786187"/><motyw id="m1208543786187">Szlachcic, Sarmata, Poezja</motyw>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobre to --- lecz ja znowu do Feliksa wracam./
Wasze bajki --- i co mi to za poezyje,/
Gdzie muszę głowę trudnić, niźli sens namacam;/
Nasz Feliks z piosenkami niech żyje i pije!<end id="e1208543786187"/></strofa>

<didaskalia>nalewa mu wino</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208286336453"/><motyw id="m1208286336453">Bunt, Rozpacz, Przemoc, Zwątpienie, Pobożność, Bóg, Sprawiedliwość</motyw>JANKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A Lwowicz co? --- on pacierz po umarłych mówi!/
Posłuchajcie, zaśpiewam piosnkę Lwowiczowi.</strofa>

<didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Mówcie, jeśli wola czyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nim uwierzę że nam sprzyja</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niech wprzód łotrów powybija</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Tam car jak dzika bestyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tu Nowosilcow jak żmija,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja!</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Póki cała carska szyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Póki Nowosilcow pija,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie uwierzę, że nam sprzyja</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.<end id="e1208286336453"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206638466156"/><motyw id="m1206638466156">Matka Boska</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj, ty! --- tych mnie imion przy kielichach wara./
Dawno nie wiem, gdzie moja podziała się wiara,/
Nie mieszam się do wszystkich świętych z litaniji,/
Lecz nie dozwolę bluźnić imienia Maryi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>podchodząc do <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa>Dobrze, że Panu jedno to zostało imię ---/
Choć szuler zgrany wszystko wyrzuci z kalety,/
Nie zgrał się, póki jedną ma sztukę monety./
Znajdzie ją w dzień szczęśliwy, więc z kalety wyjmie,/
Więc da w handel na procent, Bóg pobłogosławi,/
I większy skarb przed śmiercią, niźli miał, zostawi./
To imię, Panie, nie żart --- <begin id="b1208286440000"/><motyw id="m1208286440000">Żołnierz, Wspomnienia, Wojna</motyw>więc mnie się zdarzyło/
W Hiszpaniji, lat temu --- o, to dawno było,/
Nim car mię tym oszpecił mundurem szelmowskim ---/
Więc byłem w legijonach, naprzód pod Dąbrowskim,/
A potem wszedłem w sławny pułk Sobolewskiego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mój brat!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O mój Boże! pokój duszy jego!</wers_cd>/
Walny żołnierz --- tak --- zginął od pięciu kul razem;/
Nawet podobny Panu. --- <begin id="b1206638774000"/><motyw id="m1206638774000">Przedmurze chrześcijaństwa, Polak, Pobożność, Pijaństwo</motyw>Otóż --- więc z rozkazem/
Brata Pana jechałem w miasteczko Lamego ---/
Jak dziś pamiętam --- więc tam byli Francuziska:/
Ten gra w kości, ten w karty, ten dziewczęta ściska ---/
Nuż beczeć; --- Każdy Francuz, jak podpije, beczy./
Jak zaczną tedy śpiewać wszyscy nic do rzeczy,/
Siwobrode wąsale takie pieśni tłuste!/
Aż był wstyd mnie młodemu. --- Z rozpusty w rozpustę,/
Dalej bredzić na świętych; --- otóż z większych w większe/
Grzechy laząc, nuż bluźnić na Pannę Najświętszę ---/
A trzeba wiedzieć, że mam patent sodalisa<pe><slowo_obce>patent sodalisa</slowo_obce> --- dokument członkostwa w sodalicji mariańskiej (por. łac. <slowo_obce>sodalicium</slowo_obce>, towarzystwo, bractwo, związek), tj. bractwa, którego członkowie oddają szczególną cześć Najświętszej Marii Pannie (pierwsze takie związki zaczęły powstawać w XVI w.).</pe>/
I z powinności bronię Maryi imienia ---/
Więc ja im perswadować: --- Stulcie pysk, do bisa!/
Więc umilkli, nie chcąc mieć ze mną do czynienia. ---</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Konrad</osoba> zamyśla się, inni zaczynają, rozmowę</didaskalia>


<kwestia><strofa>Ale no Pan posłuchaj, co się stąd wyświęci./
Po zwadzie poszliśmy spać, wszyscy dobrze cięci ---/
Aż w nocy trąbią na koń --- zaczną obóz trwożyć ---/
<begin id="b1215091833362"/><motyw id="m1215091833362">Morderstwo</motyw>Francuzi nuż do czapek, i nie mogą włożyć: ---/
Bo nie było na co wdziać, --- bo każdego główka/
Była ślicznie odcięta nożem jak makówka./
Szelma gospodarz porznął jak kury w folwarku; ---<end id="e1215091833362"/>/
Patrzę, więc moja głowa została na karku;/
W czapce kartka łacińska, pismo nie wiem czyje:/
«<slowo_obce>Vivat Polonus, unus defonsor Mariae</slowo_obce>»<pe><slowo_obce>Vivat Polonus, unus defensor Mariae</slowo_obce> (łac.) --- Niech żyje Polak, jedyny obrońca Marii.</pe>./
Otóż widzisz Pan, że ja tym imieniem żyję.<end id="e1208286440000"/><end id="e1206638774000"/><end id="e1206638466156"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Feliksie, musisz śpiewać; nalać mu herbaty/
Czy wina. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELIKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jednogłośnie decydują braty,</wers_cd>/
Że muszę być wesoły. Chociaż serce pęka,/
Feliks będzie wesoły i będzie piosenka.</strofa>

<didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1208286598843"/><motyw id="m1208286598843">Zemsta, Syberia, Zesłaniec</motyw>Nie dbam, jaka spadnie kara,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Mina<pe><slowo_obce>mina</slowo_obce> (daw., z fr.) --- kopalnia.</pe>, Sybir czy kajdany.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zawsze ja wierny poddany</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pracować będę dla cara;</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">W minach kruszec kując młotem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pomyślę: ta mina szara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">To żelazo, --- z niego potem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Zrobi ktoś topór na cara.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Gdy będę na zaludnieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pojmę córeczkę Tatara;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może w moim pokoleniu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Zrodzi się Paleń<pe><slowo_obce>Paleń</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Piotr Pahlen</slowo_obce> (1746--1826) --- minister rosyjski, organizator spisku, który doprowadził do zamordowania cara Pawła I w 1801 r..</pe> dla cara.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Gdy w kolonijach osiędę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ogród zorzę, grzędy skopię,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A na nich co rok siać będę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Same lny, same konopie.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Z konopi ktoś zrobi nici ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Srebrem obwita nić szara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może się kiedyś poszczyci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Że będzie szarfą dla cara<pe><slowo_obce>szarfa dla cara</slowo_obce> --- szarfą, stanowiącą dekorację munduru carskiego, udusili spiskowcy cara Pawła.</pe>.<end id="e1208286598843"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Zrodzi się Paleń dla cara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">ra --- ra --- ra --- ra --- ra --- ra ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz cóż to Konrad cicho zasępiony siedzi,/
Jakby obliczał swoje grzechy do spowiedzi?/
Feliksie, on nie słyszał zgoła twoich pieni;/
Konradzie! --- patrzcie --- zbladnął, znowu się czerwieni./
Czy on słaby?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELIKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój, cicho --- zgadłem, że tak będzie ---</wers_cd>/
O, my znamy Konrada, co to znaczy, wiemy./
Północ jego godzina. --- Teraz Feliks niemy,/
Teraz, bracia, piosenkę lepszą posłyszemy./
Ale muzyki trzeba; --- ty masz flet, Frejendzie,/
Graj dawną jego nutę, a my cicho stójmy/
I kiedy trzeba, głosy do chóru nastrójmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206639007250"/><motyw id="m1206639007250">Poeta, Duch, Oko</motyw>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc na <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa>Bracia! duch jego uszedł i błądzi daleko:/
Jeszcze nie wrócił --- może przyszłość w gwiazdach czyta,/
Może się tam z duchami znajomymi wita,/
I one mu powiedzą, czego z gwiazd docieką./
Jak dziwne oczy --- błyszczy ogień pod powieką,/
A oko nic nie mówi i o nic nie pyta;/
Duszy teraz w nich nie ma; błyszczą jak ogniska/
Zostawione od wojska, które w nocy cieniu/
Na daleką wyprawę ruszyło w milczeniu ---/
Nim zgasną, wojsko wróci na swe stanowiska.<end id="e1206639007250"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Frejend</osoba> próbuje różnych nut</didaskalia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety><begin id="b1206639204578"/><motyw id="m1206639204578">Upiór, Wampir, Zemsta, Wróg, Krew, Nienawiść, Naród, Poezja</motyw>Pieśń ma była już w grobie, już chłodna, ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Krew poczuła --- spod ziemi wygląda ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>I jak upiór powstaje krwi głodna:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z Bogiem i choćby mimo Boga!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Chór powtarza</didaskalia><uwaga>czy to przypadkiem nie powinien być nagłówek kwestii i didaskalia? - we wszystkich innych wydaniach (podane w komentarzach) jest tak samo jak w źródle</uwaga>


<kwestia><strofa><wers_wciety>I Pieśń mówi: ja pójdę wieczorem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Naprzód braci rodaków gryźć muszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Komu tylko zapuszczę kły w duszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ten jak ja musi zostać upiorem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, etc. etc.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Potem pójdziem, krew wroga wypijem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ciało jego rozrąbiem toporem:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ręce, nogi goździami przybijem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By nie powstał i nie był upiorem.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Z duszą jego do piekła iść musim,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wszyscy razem na duszy usiędziem,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Póki z niej nieśmiertelność wydusim,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Póki ona czuć będzie, gryźć będziem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, etc. etc.<end id="e1206639204578"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Konradzie, stój, dla Boga, to jest pieśń pogańska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1215092712293"/><motyw id="m1215092712293">Poezja, Szatan</motyw>Jak on okropnie patrzy, --- to jest pieśń szatańska.<end id="e1215092712293"/></strofa>

<didaskalia>przestają śpiewać</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206639379843"/><motyw id="m1206639379843">Wizja, Poeta, Duch, Pojedynek, Ptak</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z towarzyszeniem fletu</didaskalia>

<strofa>Wznoszę się! lecę! tam, na szczyt opoki ---/
<wers_wciety>Już nad plemieniem człowieczem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Między proroki.</wers_wciety>/
<begin id="b1215092928641"/><motyw id="m1215092928641">Oko</motyw>Stąd ja przyszłości brudne obłoki/
Rozcinam moją źrenicą jak mieczem<end id="e1215092928641"/>;/
Rękami jak wichrami mgły jej rozdzieram ---/
Już widno --- jasno --- z góry na ludy spozieram ---/
Tam księga sybilińska<pe><slowo_obce>księga sybillińska</slowo_obce> --- wg legendy zawierała przepowiednie wieszczki Sybilli.</pe> przyszłych losów świata ---/
<wers_wciety typ="4">Tam, na dole!</wers_wciety>/
<begin id="b1215093413790"/><motyw id="m1215093413790">Oko, Wzrok</motyw>Patrz, patrz, przyszłe wypadki i następne lata,/
<wers_wciety>Jak drobne ptaki, gdy orła postrzegą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mnie, orła na niebie!</wers_wciety>/
<wers_wciety>Patrz, jak do ziemi przypadają, biegą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Jak się stado w piasek grzebie ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>Za nimi, hej, za nimi oczy me sokole,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Oczy błyskawice,</wers_wciety>/
Za nimi szpony moje! --- dostrzegę je, schwycę.</strofa>

<strofa>Cóż to? jaki ptak powstał i roztacza pióra,/
<wers_wciety>Zasłania wszystkich, okiem mię wyzywa;</wers_wciety>/
Skrzydła ma czarne jak burzliwa chmura,/
A szerokie i długie na kształt tęczy łuku./
<wers_wciety typ="4">I niebo całe zakrywa ---</wers_wciety></strofa>

<strofa>To kruk olbrzymi --- ktoś ty? --- ktoś ty, kruku?/
Ktoś ty? --- jam orzeł! --- patrzy kruk --- myśl moję plącze!/
Ktoś ty? --- jam gromowłady! ---/
Spojrzał na mnie --- w oczy mię jak dymem uderzył,/
<wers_wciety typ="4">Myśli moje miesza --- plącze ---<end id="e1215093413790"/><end id="e1206639379843"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co on mówi! --- co --- co to --- patrz, patrz, jaki blady!</strofa>

<didaskalia>porywają <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa>Uspokój się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! stójcie! --- jam się z krukiem zmierzył ---</wers_cd>/
Stójcie --- myśli rozplączę ---/
<wers_cd>Pieśń skończę --- skończę ---</wers_cd></strofa>

<didaskalia>słania się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dosyć tych pieśni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dosyć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Dosyć --- Pan Bóg z nami ---</wers_cd>/
Dzwonek! --- słyszycie dzwonek? --- runt, runt pod bramami!/
Gaście ogień --- do siebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc w okno</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Bramę odemknęli ---</wers_cd>/
Konrad osłabł --- zostawcie --- sam, sam jeden w celi!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Uciekają wszyscy</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA II. IMPROWIZACJA</naglowek_scena>





<naglowek_osoba><begin id="b1206640285343"/><motyw id="m1206640285343">Poeta, Poezja, Samotnik, Dusza, Pycha</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>po długim milczeniu</didaskalia>

<strofa>Samotność --- cóż po ludziach, czy-m śpiewak dla ludzi?/
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,/
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?/
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:/
<begin id="b1206660813203"/><motyw id="m1206660813203">Słowo</motyw>Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;/
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,/
A słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myślą,/
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką./
Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką./
Gdzie pędzi, czy się domyślą? ---</strofa>

<strofa>Uczucie krąży w duszy, rozpala się, żarzy,/
Jak krew po swych głębokich, niewidomych cieśniach;/
Ile krwi tylko ludzie widzą w mojej twarzy,/
Tyle tylko z mych uczuć dostrzegą w mych pieśniach.<end id="e1206660813203"/></strofa>

<strofa><begin id="b1208551934453"/><motyw id="m1208551934453">Nauka, Mądrość, Wzrok</motyw>Pieśni ma, tyś jest gwiazdą za granicą świata!/
I wzrok ziemski, do ciebie wysłany za gońca,/
Choć szklanne weźmie skrzydła<pe><slowo_obce>szklanne (...) skrzydła</slowo_obce> --- przen. ,,skrzydła" pozwalające daleko docierać wzrokowi, tj. teleskop.</pe>, ciebie nie dolata,/
Tylko o twoję mleczną drogę się uderzy;/
<wers_wciety typ="3">Domyśla się, że to słońca,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecz ich nie zliczy, nie zmierzy<end id="e1208551934453"/>.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Wam, pieśni, ludzkie oczy, uszy, niepotrzebne; ---/
<wers_wciety typ="3">Płyńcie w duszy mej wnętrznościach,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Świećcie na jej wysokościach,</wers_wciety>/
Jak strumienie podziemne, jak gwiazdy nadniebne./
<begin id="b1215172262328"/><motyw id="m1215172262328">Bóg, Natura</motyw>Ty Boże, ty naturo! dajcie posłuchanie. ---/
Godna to was muzyka i godne śpiewanie. ---<end id="e1215172262328"/>/
<wers_wciety typ="6">Ja mistrz!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1206640072000"/><motyw id="m1206640072000">Stworzenie, Muzyka, Gwiazda, Duch, Nieśmiertelność</motyw>Ja mistrz wyciągam dłonie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie</wers_wciety>/
Na gwiazdach jak na szklannych harmoniki kręgach./
<wers_wciety typ="3">To nagłym, to wolnym ruchem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kręcę gwiazdy moim duchem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Milijon tonów płynie; w tonów milijonie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Każdy ton ja dobyłem, wiem o każdym tonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zgadzam je, dzielę i łączę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I w tęcze, i w akordy, i we strofy plączę,</wers_wciety>/
Rozlewam je we dźwiękach i w błyskawic wstęgach. ---</strofa>

<strofa>Odjąłem ręce, wzniosłem nad świata krawędzie,/
I kręgi harmoniki wstrzymały się w pędzie./
<wers_wciety typ="3">Sam śpiewam, słyszę me śpiewy ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Długie, przeciągłe jak wichru powiewy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przewiewają ludzkiego rodu całe tonie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jęczą żalem, ryczą burzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I wieki im głucho wtórzą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A każdy dźwięk ten razem gra i płonie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Mam go w uchu, mam go w oku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak wiatr, gdy fale kołysze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po świstach lot jego słyszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzę go w szacie obłoku.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1215172446415"/><motyw id="m1215172446415">Bóg, Natura</motyw>Boga, natury godne takie pienie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pieśń to wielka, pieśń-tworzenie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Taka pieśń jest siła, dzielność,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Taka pieśń jest nieśmiertelność!</wers_wciety>/
Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,/
Cóż Ty większego mogłeś zrobić --- Boże?<end id="e1215172446415"/>/
Patrz, jak te myśli dobywam sam z siebie,/
<wers_wciety typ="3">Wcielam w słowa, one lecą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rozsypują się po niebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Toczą się, grają i świecą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już dalekie, czuję jeszcze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ich wdziękami się lubuję,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ich okrągłość dłonią czuję,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ich ruch myślą odgaduję:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kocham was, me dzieci wieszcze!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Myśli moje! gwiazdy moje!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czucia moje! wichry moje!</wers_wciety>/
W pośrodku was jak ojciec wśród rodziny stoję,/
<wers_wciety typ="3">Wy wszystkie moje!<end id="e1206640072000"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Depcę was, wszyscy poeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wszyscy mędrce i proroki,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Których wielbił świat szeroki.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdyby chodzili dotąd śród swych dusznych<pe><slowo_obce>dusznych</slowo_obce> --- duchowych.</pe> dzieci,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdyby wszystkie pochwały i wszystkie oklaski</wers_wciety>/
<wers_wciety>Słyszeli, czuli i za słuszne znali,</wers_wciety>/
<wers_wciety>I wszystkie sławy każdodziennej blaski</wers_wciety>/
<wers_wciety>Promieniami na wieńcach swoich zapalali;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Z całą pochwał muzyką i wieńców ozdobą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Zebraną z wieków tyla i z pokoleń tyla,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie czuliby własnego szczęścia, własnej mocy</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak ja dziś czuję w tej samotnej nocy:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kiedy sam śpiewam w sobie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Śpiewam samemu sobie.<end id="e1206640285343"/></wers_wciety>/
Tak! --- czuły jestem, silny jestem i rozumny. ---/
<wers_wciety>Nigdym nie czuł, jak w tej chwili ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś jest chwila przeznaczona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś najsilniej wytężę duszy mej ramiona ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">To jest chwila Samsona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kiedy więzień i ślepy dumał u kolumny.</wers_wciety>/
Zrzucę ciało i tylko jak duch wezmę pióra ---/
<wers_wciety typ="2">Potrzeba mi lotu,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wylecę z planet i gwiazd kołowrotu,</wers_wciety>/
<begin id="b1206656278031"/><motyw id="m1206656278031">Prometeusz, Bóg</motyw>Tam dojdę, gdzie graniczą Stwórca i natura.</strofa>

<strofa>I mam je, mam je, mam --- tych skrzydeł dwoje;/
Wystarczą: --- od zachodu na wschód je rozszerzę,/
Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę./
I dojdę po promieniach uczucia --- do Ciebie!/
<wers_wciety typ="3">I zajrzę w uczucia Twoje,</wers_wciety>/
<wers_wciety>O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!</wers_wciety>/
Jam tu, jam przybył, widzisz, jaka ma potęga!/
<wers_wciety>Aż tu moje skrzydło sięga.</wers_wciety>/
<begin id="b1215174370764"/><motyw id="m1215174370764">Ciało, Serce</motyw>Lecz jestem człowiek, i tam, na ziemi me ciało;/
Kochałem tam, w ojczyźnie serce me zostało ---<end id="e1215174370764"/></strofa>

<strofa><wers_wciety><begin id="b1206655883234"/><motyw id="m1206655883234">Naród, Patriota, Miłość, Ojczyzna</motyw>Ale ta miłość moja na świecie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ta miłość nie na jednym spoczęła człowieku</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak owad na róży kwiecie:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie na jednej rodzinie, nie na jednym wieku.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ja kocham cały naród! --- objąłem w ramiona</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wszystkie przeszłe i przyszłe jego pokolenia,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Przycisnąłem tu do łona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak przyjaciel, kochanek, małżonek, jak ojciec:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Chcę go dźwignąć, uszczęśliwić,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Chcę nim cały świat zadziwić,<end id="e1206655883234"/></wers_wciety>/
Nie mam sposobu i tu przyszedłem go dociec./
<wers_wciety><begin id="b1208552065046"/><motyw id="m1208552065046">Nauka, Mądrość</motyw>Przyszedłem zbrojny całą myśli władzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tej myśli, co niebiosom Twe gromy wydarła,</wers_wciety>/
Śledziła chód Twych planet, głąb morza rozwarła ---/
<wers_wciety><begin id="b1206640679562"/><motyw id="m1206640679562">Poeta</motyw>Mam więcej, tę Moc, której ludzie nie nadadzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Mam to uczucie, co się samo w sobie chowa</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak wulkan, tylko dymi niekiedy przez słowa.</wers_wciety>/
I Mocy tej nie wziąłem z drzewa edeńskiego,/
Z owocu wiadomości złego i dobrego;/
Nie z ksiąg ani z opowiadań,/
Ani z rozwiązania zadań,/
Ani z czarodziejskich badań./
Jam się twórcą urodził:/
Stamtąd przyszły siły moje,/
Skąd do Ciebie przyszły Twoje<end id="e1208552065046"/>,/
Boś i Ty po nie nie chodził:/
Masz, nie boisz się stracić; i ja się nie boję.<end id="e1206640679562"/>/
<begin id="b1215178958872"/><motyw id="m1215178958872">Oko</motyw>Czyś Ty mi dał, czy wziąłem, skąd i Ty masz --- oko/
Bystre, potężne: w chwilach mej siły --- wysoko/
Kiedy na chmur spojrzę szlaki/
I wędrowne słyszę ptaki,/
Żeglujące na ledwie dostrzeżonym skrzydle;/
Zechcę i wnet je okiem zatrzymam jak w sidle ---/
Stado pieśń żałosną dzwoni,/
Lecz póki ich nie puszczę, Twój wiatr ich nie zgoni./
Kiedy spojrzę w kometę z całą mocą duszy,/
Dopóki na nią patrzę, z miejsca się nie ruszy.<end id="e1215178958872"/>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1208552164000"/><motyw id="m1208552164000">Kondycja ludzka</motyw>Tylko ludzie skazitelni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Marni, ale nieśmiertelni,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie służą mi, nie znają --- nie znają nas obu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Mnie i Ciebie<end id="e1208552164000"/>.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja na nich szukam sposobu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Tu, w niebie.</wers_wciety>/
<begin id="b1208552404406"/><motyw id="m1208552404406">Władza</motyw>Tę władzę, którą mam nad przyrodzeniem,/
<wers_wciety typ="3">Chcę wywrzeć na ludzkie dusze,</wers_wciety>/
Jak ptaki i jak gwiazdy rządzę mym skinieniem,/
<wers_wciety typ="3">Tak bliźnich rozrządzać muszę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie bronią --- broń broń odbije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie pieśniami --- długo rosną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie nauką --- prędko gnije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie cudami --- to zbyt głośno.</wers_wciety>/
Chcę czuciem rządzić, które jest we mnie;/
Rządzić jak Ty wszystkimi zawsze i tajemnie: ---/
<wers_wciety typ="3">Co ja zechcę, niech wnet zgadną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spełnią, tym się uszczęśliwią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A jeżeli się sprzeciwią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niechaj cierpią i przepadną.</wers_wciety>/
Niech ludzie będą dla mnie jak myśli i słowa,/
Z których, gdy zechcę, pieśni wiąże się budowa; ---/
<wers_wciety typ="3">Mówią, że Ty tak władasz!</wers_wciety>/
Wiesz, żem myśli nie popsuł, mowy nie umorzył;/
Jeśli mnie nad duszami równą władzę nadasz,/
Ja bym mój naród jak pieśń żywą stworzył,/
I większe niżli Ty zrobiłbym dziwo,/
<wers_wciety typ="3">Zanuciłbym pieśń szczęśliwą!</wers_wciety></strofa>

<strofa>Daj mi rząd dusz! --- <begin id="b1210106286515"/><motyw id="m1210106286515">Nieśmiertelność, Obraz świata</motyw>Tak gardzę tą martwą budową,/
Która gmin światem zowie i przywykł ją chwalić,/
Żem nie próbował dotąd, czyli moje słowo/
Nie mogłoby jej wnet zwalić./
Lecz czuję w sobie, że gdybym mą wolę/
Ścisnął, natężył i razem wyświecił,/
Może bym sto gwiazd zgasił, a drugie sto wzniecił ---/
Bo jestem nieśmiertelny! i w stworzenia kole/
Są inni nieśmiertelni; --- wyższych nie spotkałem<end id="e1210106286515"/> ---/
<begin id="b1215179203985"/><motyw id="m1215179203985">Bóg</motyw>Najwyższy na niebiosach! --- Ciebie tu szukałem,/
Ja najwyższy z czujących na ziemnym padole./
Nie spotkałem Cię dotąd --- żeś Ty jest, zgaduję;/
Niech Cię spotkam i niechaj Twą wyższość uczuję ---/
Ja chcę władzy, daj mi ją, lub wskaż do niej drogę!/
O prorokach, dusz władcach, że byli, słyszałem,/
I wierzę; lecz co oni mogli, to ja mogę,/
Ja chcę mieć władzę, jaką Ty posiadasz,/
Ja chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz.<end id="e1215179203985"/><end id="e1208552404406"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Długie milczenie</didaskalia>


<kwestia><didaskalia>z ironią</didaskalia>

<strofa><begin id="b1206656121406"/><motyw id="m1206656121406">Bunt, Bóg, Miłość, Mądrość, Serce, Rozum</motyw>Milczysz, milczysz! wiem teraz, jam Cię teraz zbadał,/
Zrozumiałem, coś Ty jest i jakeś Ty władał. ---/
Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością,/
Ty jesteś tylko mądrością./
Ludzie myślą, nie sercem, Twych dróg się dowiedzą;/
Myślą, nie sercem, składy broni Twej wyśledzą ---/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1215179586495"/><motyw id="m1215179586495">Nauka</motyw>Ten tylko, kto się wrył w księgi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W metal, w liczbę, w trupie ciało,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Temu się tylko udało</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przywłaszczyć część Twej potęgi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie truciznę, proch, parę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie blaski, dymy, huki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie prawność, i złą wiarę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na mędrki i na nieuki.<end id="e1215179586495"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Myślom oddałeś świata użycie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Serca zostawiasz na wiecznej pokucie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dałeś mnie najkrótsze życie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I najmocniejsze uczucie. ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Milczenie</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1207256691015"/><motyw id="m1207256691015">Kondycja ludzka</motyw>Czym jest me czucie?/
<wers_wciety typ="6">Ach, iskrą tylko!</wers_wciety>/
Czym jest me życie?/
<wers_wciety typ="6">Ach, jedną chwilką!</wers_wciety>/
Lecz te, co jutro rykną, czym są dzisiaj gromy?/
<wers_wciety typ="6">Iskrą tylko.</wers_wciety>/
Czym jest wieków ciąg cały, mnie z dziejów wiadomy?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.</wers_wciety>/
Z czego wychodzi cały człowiek, mały światek?/
<wers_wciety typ="6">Z iskry tylko.</wers_wciety>/
Czym jest śmierć, co rozprószy myśli mych dostatek?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.</wers_wciety>/
<begin id="b1215179665697"/><motyw id="m1215179665697">Brat</motyw>Czym był On, póki światy trzymał w swoim łonie?/
<wers_wciety typ="6">Iskrą tylko.</wers_wciety>/
Czym będzie wieczność świata, gdy On go pochłonie?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.<end id="e1215179665697"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<naglowek_osoba><begin id="b1208552893625"/><motyw id="m1208552893625">Anioł, Szatan, Walka, Duch</motyw>GŁOS Z LEWEJ STRONY<pe><slowo_obce>Głos z lewej strony, Głos z prawej</slowo_obce> --- Partia obu głosów wykonywana jest jednocześnie.</pe></naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wsiąść muszę/
Na duszę/
Jak na koń./
Goń! goń/
W cwał, w cwał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z PRAWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za szał!/
Brońmy go, brońmy,/
Skrzydłem osłońmy</strofa></kwestia><uwaga>partie głosów z lewej i z prawej strony zostały otagowane niesemantycznie; nad i pod partią głosów zostały dodane dodatowe puste wersy żeby zgadzała się numeracja wersów; partie głosów w źródle pisane mniejszą czcionką</uwaga>

<sekcja_swiatlo/>


<kwestia><strofa>Chwila i iskra, gdy się przedłuża, rozpala ---/
<wers_wciety typ="6">Stwarza i zwala.<end id="e1207256691015"/></wers_wciety>/
Śmiało, śmiało! tę chwilę rozdłużmy, rozdalmy,/
Śmiało, śmiało! tę iskrę rozniećmy, rozpalmy ---/
Teraz --- dobrze --- tak. Jeszcze raz Ciebie wyzywam,/
Jeszcze po przyjacielsku duszę Ci odkrywam./
Milczysz, --- wszakżeś z Szatanem walczył osobiście?/
<wers_wciety typ="6">Wyzywam Cię uroczyście.</wers_wciety>/
Nie gardź mną, ja nie jeden, choć sam tu wzniesiony./
Jestem na ziemi sercem z wielkim ludem zbratan,/
Mam ja za sobą wojska, i mocy, i trony;/
<wers_wciety typ="6">Jeśli ja będę bluźnierca,</wers_wciety>/
<begin id="b1207765157140"/><motyw id="m1207765157140">Miłość</motyw>Ja wydam Tobie krwawszą bitwę niźli Szatan:/
On walczył na rozumy, ja wyzwę na serca./
Jam cierpiał, kochał, w mękach i miłości wzrosłem;/
Kiedyś mnie wydarł osobiste szczęście,/
Na własnej piersi ja skrwawiłem pięście,/
<wers_wciety typ="4">Przeciw Niebu ich nie wzniosłem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<naglowek_osoba>GŁOS<pe>Partia obu głosów wykonywana jest jednocześnie (jak w poprzednim analogicznym przypadku).</pe></naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rumaka/
Przedzierzgnę w ptaka./
Orlimi pióry/
Do góry!/
W lot!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gwiazdo spadająca!/
Jaki szał/
W otchłań cię strąca!</strofa></kwestia><uwaga>równoległe kwestie</uwaga>

<sekcja_swiatlo/>


<kwestia><strofa>Teraz duszą jam w moję ojczyznę wcielony;/
<wers_wciety typ="3">Ciałem połknąłem jej duszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja i ojczyzna to jedno.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nazywam się Milijon --- bo za milijony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kocham i cierpię katusze.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Patrzę na ojczyznę biedną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak syn na ojca wplecionego w koło;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1215180941903"/><motyw id="m1215180941903">Matka</motyw>Czuję całego cierpienia narodu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak matka czuje w łonie bole swego płodu.<end id="e1215180941903"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cierpię, szaleję --- a Ty mądrze i wesoło</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zawsze rządzisz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zawsze sądzisz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I mówią, że Ty nie błądzisz!</wers_wciety>/
Słuchaj, jeśli to prawda, com z wiarą synowską/
Słyszał, na ten świat przychodząc,/
Że Ty kochasz; --- jeżeliś Ty kochał świat rodząc,/
Jeśli ku zrodzonemu masz miłość ojcowską; ---/
<begin id="b1215181066384"/><motyw id="m1215181066384">Serce</motyw>Jeżeli serce czułe było w liczbie zwierząt,/
Któreś Ty w arce zamknął i wyrwał z powodzi; ---/
Jeśli to serce nie jest potwór, co się rodzi/
Przypadkiem, ale nigdy lat swych nie dochodzi; ---<end id="e1215181066384"/>/
Jeśli pod rządem Twoim czułość nie jest bezrząd,/
Jeśli w milijon ludzi krzyczących «ratunku!"»/
Nie patrzysz jak w zawiłe zrównanie rachunku; ---/
Jeśli miłość jest na co w świecie Twym potrzebną/
I nie jest tylko Twoją omyłką liczebną...<end id="e1207765157140"/></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<naglowek_osoba>GŁOS<pe>Partia obu głosów wykonywana jest jednocześnie (jak w poprzednim analogicznym przypadku).</pe></naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orła w hydrę!/
Oczy mu wydrę./
Do szturmu dalej/
Dymi! pali!/
Ryk! grzmot!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z jasnego słońca/
Kometo błędu!/
Gdzie koniec twego pędu?/
Bez końca, bez końca!</strofa></kwestia><uwaga>kwestie równoległe</uwaga>

<sekcja_swiatlo/>


<kwestia><strofa><begin id="b1215181234900"/><motyw id="m1215181234900">Władza</motyw>Milczysz! --- Jam Ci do głębi serce me otworzył,/
Zaklinam, daj mi władzę: --- jedna część jej licha,/
Część tego, co na ziemi osiągnęła pycha,/
Z tą jedną cząstką ileż ja bym szczęścia stworzył!/
Milczysz! --- nie dasz dla serca, dajże dla rozumu. ---/
Widzisz, żem pierwszy z ludzi i z aniołów tłumu,/
Że Cię znam lepiej niźli Twoje archanioły,/
Wart, żebyś ze mną władzą dzielił się na poły ---/
Jeślim nie zgadł, odpowiedz --- milczysz! ja nie kłamię./
Milczysz i ufasz, że masz silne ramię ---/
Wiedz, że uczucie spali, czego myśl nie złamie ---<end id="e1215181234900"/>/
<begin id="b1215181282903"/><motyw id="m1215181282903">Ogień</motyw>Widzisz to moje ognisko: --- uczucie,/
Zbieram je, ściskam, by mocniej pałało,/
Wbijam w żelazne woli mej okucie,/
Jak nabój w burzące działo.<end id="e1215181282903"/></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<naglowek_osoba>GŁOS<pe>Partia obu głosów wykonywana jest jednocześnie (jak w poprzednim analogicznym przypadku).</pe></naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ognia! pal!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Litość! żal!</strofa></kwestia><uwaga>kwestie równoległe</uwaga>

<sekcja_swiatlo/>


<kwestia><strofa>Odezwij się, --- bo strzelę przeciw Twej naturze;/
Jeśli jej w gruzy nie zburzę,/
To wstrząsnę całym państw Twoich obszarem;/
Bo wystrzelę głos w całe obręby stworzenia:/
Ten głos, który z pokoleń pójdzie w pokolenia:/
Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DIABŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Carem!<end id="e1206656278031"/><end id="e1206656121406"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Konrad</osoba> staje chwilę, słania się i pada<end id="e1208552893625"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1209061315000"/><motyw id="m1209061315000">Diabeł, Duch, Grzech, Pycha, Modlitwa</motyw>DUCHY Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Depc, chwytaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze dysze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Omdlał, omdlał, a nim</wers_cd>/
Przebudzi się, dodusim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z PRAWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz --- modlą się za nim.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z LEWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz, odpędzają nas.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LEWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty bestyjo głupia!</wers_cd>/
Nie pomogłeś mu słowo ostatnie wyrzygnąć,/
Jeszcze o jeden stopień w dumę go podźwignąć!/
Chwila dumy --- ta czaszka już byłaby trupia./
Być tak blisko tej czaszki! i nie można deptać!/
Widzieć krew w jego ustach, i nie można chłeptać!/
Najgłupszy z diabłów, tyś go wypuścił w pół drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wróci się, wróci ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz stąd --- bo wezmę na rogi</wers_cd>/
I będę cię lat tysiąc niósł, i w paszczę samą/
Szatana wbiję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cha! cha! straszysz, ciociu! mamo!</wers_cd>/
Ja dziecko będę płakać ---</strofa>

<didaskalia>płacze</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Masz ---</wers_cd></strofa>

<didaskalia>uderza rogiem</didaskalia>

<strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>A co, nie chybił?</wers_cd>/
Leć i nie wyłaź z piekła --- aha, do dna przybił ---/
Rogi me, brawo, rogi ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Sacrédieu!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Sacrédieu!</slowo_obce> (fr.) --- Boże święty! (wykrzyknik, wyraz emocji, przekleństwo).</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>uderza</didaskalia>

<strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Masz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>W nogi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać stukanie i klucz we drzwiach</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pop, klecha, przyczajmy się i schowajmy rogi.<end id="e1209061315000"/></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>





<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kapral</osoba>, braciszek bernardyn <osoba>Piotr</osoba>, jeden <osoba>Więzień</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208287052406"/><motyw id="m1208287052406">Choroba, Grzech, Duch, Modlitwa, Pobożność</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W imię Ojca i Syna i Świętego Ducha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On zapewne osłabiał. --- Konradzie! --- nie słucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pokój temu domowi, pokój grzesznikowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla Boga, on osłabiał, patrz --- miota się, dąsa,/
To jest wielka choroba<pe><slowo_obce>To jest wielka choroba</slowo_obce> --- wielką chorobą nazywano epilepsję.</pe>, patrz, on usta kąsa.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ks. Piotr</osoba> modli się</didaskalia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Więźnia</osoba></didaskalia>

<strofa>Mój Panie, idźcie sobie, a nas tu zostawcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale dla Boga! próżnych modlitew nie prawcie;/
Podejmijcie go z ziemi, połóżmy do łóżka;/
Księże Pietrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu zostaw.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Oto jest poduszka.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>kładzie <osoba>Konrada</osoba></didaskalia>

<strofa>E, ja wiem, co to znaczy. --- Czasem nań napada/
Takie szaleństwo: długo śpiewa, potem gada,/
A jutro zdrów jak ryba. Lecz kto wam powiedział,/
Że on osłabiał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, ot byś cicho siedział.</wers_cd>/
Niech brat Piotr pomodli się nad waszym kolegą;/
Bo ja wiem, że tu było --- coś --- tu --- niedobrego./
Gdy runt odszedł, w tej celi hałas posłyszałem,/
Spojrzę dziurką od klucza, a co tu widziałem,/
To mnie wiedzieć. Pobiegłem do mojego kmotra,/
Bo on człowiek pobożny, do braciszka Piotra ---/
Patrz na tego chorego: niedobrze się dzieje ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206659880937"/><motyw id="m1206659880937">Szaleństwo, Dusza, Rozum, Mądrość, Śmierć, Prawda, Pozory, Grzech</motyw>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalibóg nie pojmuję --- nic, i oszaleję.<end id="e1208287052406"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oszaleć? --- Ej, Panowie, strzeżcie się, Panowie!/
U was usta wymowne, wiele nauk w głowie,/
A patrzcie, głowa mądra w prochu się taczała,/
I z tych ust, tak wymownych, patrzaj --- piana biała./
Słyszałem, co on śpiewał, ja słów nie pojąłem,/
Lecz było coś u niego w oczach i nad czołem./
Wierz mi, że z tym człowiekiem niedobrze się dzieje ---/
Byłem ja w legijonach, nim wzięto w rekruty,/
Brałem szturmem fortece, klasztory, reduty;/
Więcej dusz wychodzących z ciała ja widziałem,/
Niźli Waćpan przeczytał książek w życiu całem./
A to jest rzecz niemała widzieć, jak człek kona./
Widziałem ja na Pradze księży zarzynanych,/
I w Hiszpaniji żywcem z wieży wyrzucanych;/
Widziałem matek szablą rozrywane łona,/
I dzieci konające na kozackich pikach,/
I Francuzów na śniegu, i Turków na palu;/
I wiem, co w konających widać męczennikach,/
A co w złodzieju, zbójcy, Turku lub Moskalu./
Widziałem rozstrzelanych, co patrzyli śmiele/
W rurę broni, nie chcieli na oczy zasłony;/
<begin id="b1215456251827"/><motyw id="m1215456251827">Strach</motyw>A jak padli na ziemię, widziałem w ich ciele/
Strach, co za życia wstydem i pychą więziony,/
Wyszedł z trupa jak owad i pełzał wokoło:/
Gorszy strach niż ten, który tchórza w bitwie nęka./
Taki strach, że dość spojrzeć na zamarłe czoło,/
Aby widzieć, że dusza dąsa się i lęka,/
Gardzi bólem i cierpi, i wieczna jej męka.<end id="e1215456251827"/>/
<begin id="b1215182889859"/><motyw id="m1215182889859">Trup, Zaświaty</motyw>A więc, mój Panie, myślę, że twarz umarłego/
Jest jak patent wojskowy do świata przyszłego,/
I poznasz zaraz, jak on tam będzie przyjęty,/
W jakiej randze i stopniu: święty czy przeklęty. ---<end id="e1215182889859"/>/
A więc tego człowieka i pieśń, i choroba./
I czoło, i wzrok wcale mi się nie podoba./
Otóż Waćpan spokojnie idź do swojej celi,/
My z bratem Piotrem będziem przy chorym siedzieli.<end id="e1206659880937"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Więzień</osoba> odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208900667593"/><motyw id="m1208900667593">Upadek, Otchłań, Rozpacz, Miłosierdzie</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepaść --- tysiąc lat --- pusto --- dobrze --- jeszcze więcéj!/
Ja wytrzymam i dziesięć tysiąców tysięcy ---/
Modlić się? --- tu modlitwa nie przyda się na nic ---/
I byłaż taka przepaść bez dna i bez granic? ---/
Nie wiedziałem --- a była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz, jak on szlocha:</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Synu mój, tyś na sercu, które ciebie kocha.<end id="e1208900667593"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kaprala</osoba></didaskalia>

<strofa>Wyjdź stąd i patrz, ażeby nikt tędy nie chodził/
I póki stąd nie wyjdę, nikt mi nie przeszkodził.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kapral</osoba> odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208287255093"/><motyw id="m1208287255093">Wizja, Oko, Szatan, Rozpacz, Kuszenie, Samobójstwo</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>zrywa się</didaskalia>

<strofa>Nie! --- oka mi nie wydarł! mam to silne oko,/
Widzę stąd, i stąd nawet, choć ciemno --- głęboko,/
Widzę ciebie, Rollison, --- bracie, cóż to znaczy?/
I tyś w więzieniu, zbity, krwią cały zbryzgany,/
I ciebie Bóg nie słuchał, i tyś już w rozpaczy;/
Szukasz noża, próbujesz głowę tłuc o ściany: ---/
«Ratunku!» --- Bóg nie daje, ja ci dać nie mogę,/
Oko mam silne, spojrzę, może cię zabiję ---/
Nie --- ale ci pokażę okiem --- śmierci drogę./
Patrz, tam masz okno, wybij, skocz, zleć i złam szyję,/
<begin id="b1215183120778"/><motyw id="m1215183120778">Otchłań</motyw>I ze mną tu leć w głębie, w ciemność --- lećmy na dół ---/
Otchłań --- otchłań ta lepsza niźli ziemi padół;/
Tu nie ma braci, matek, narodów, --- tyranów ---<end id="e1215183120778"/>/
Pójdź tu.<end id="e1208287255093"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208287509343"/><motyw id="m1208287509343">Szatan, Diabeł, Ksiądz, Egzorcyzm, Modlitwa</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Duchu nieczysty, znam cię po twym jadzie,</wers_cd>/
Znowuś tu, najchytrzejszy ze wszystkich szatanów,/
Znowu w dom opuszczony leziesz, <begin id="b1215183301106"/><motyw id="m1215183301106">Wąż</motyw>brzydki gadzie./
Tyś wpełznął w jego usta, na zgubęś tu wpełznął<end id="e1215183301106"/>,/
W imię Pańskie jam ciebie pojmał i ochełznął<pe><slowo_obce>ochełznąć</slowo_obce> --- okiełznać, poskromić.</pe>./
<slowo_obce>Exorciso</slowo_obce><pe><slowo_obce>exorciso</slowo_obce> (łac.) --- zaklinam.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój, nie klnij --- stój, odstąp od progu,</wers_cd>/
Wyjdę ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wyjdziesz, aż się upodoba Bogu.</wers_cd>/
Lew z pokolenia Judy tu Pan --- on zwycięża:/
Sieć na lwa zastawiłeś i w twym własnym wniku<pe><slowo_obce>wnik</slowo_obce> a. <slowo_obce>wnyk</slowo_obce> --- sidło, pułapka zastawiana na zwierzęta w lesie.</pe>/
Złowiłeś się --- Bóg ciebie złowił w tym grzeszniku./
<begin id="b1215456426623"/><motyw id="m1215456426623">Słowo</motyw>W jego ustach chcę tobie najsroższy cios zadać:/
Kłamco, ja tobie każę, musisz prawdę gadać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Parle-moi donc français, mon pauvre capucin,</slowo_obce>/
<slowo_obce>J'ai pu dans le grand monde oublier mon latin.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Mais étant saint, tu dois avoir le don des langues ---</slowo_obce>/
<slowo_obce>Vielleicht sprechen Sie deutsch, was murmeln Sie so bang ---</slowo_obce>/
<slowo_obce>What it is, --- Cavalleros, rispondero Io.</slowo_obce><pe><slowo_obce>Parle-moi (...) rispondero Io</slowo_obce> --- wypowiedź w kilku językach, po francusku, niemiecku, angielsku oraz hiszpańsku (właśc. <slowo_obce>caballeros</slowo_obce>) i włosku: ,,Mów więc do mnie po francusku, biedny kapucynie! Ja mogłem w wielkim świecie zapomnieć łacinę, ale ty, jako święty, powinieneś mieć dar języków. Może mówisz po niemiecku? Co tam trwożnie mamroczesz? Co to jest? Panowie, ja odpowiem".</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty to z ust jego wrzeszczysz, stujęzyczna żmijo<end id="e1215456426623"/>,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208287592968"/><motyw id="m1208287592968">Kuszenie, Mędrzec</motyw>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>C'est juste, dans ce jeu, nous sommes de moitié,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Il est savant, et moi, diable de mon métier.</slowo_obce>/
<slowo_obce>J'étais son précepteur et je m'en glorifie,</slowo_obce>/
<slowo_obce>En sais-tu plus que nous? parle --- je te défie.</slowo_obce><end id="e1208287592968"/><pe><slowo_obce>C'est juste (...) te défie</slowo_obce> (fr.) --- Słusznie, w tej grze każdy ma swoją połowę: on jest uczony, a ja diabeł z rzemiosła. Byłem jego nauczycielem i jestem z tego dumny. Czy wiesz więcej od nas? Mów, wyzywam cię.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale stój, stój, mój księże, stój, już dosyć tego;/
Tylko, księżuniu, nie męcz na próżno: --- czyś szatan,/
Żeby tak męczyć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś ty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Lukrecy, Lewiatan,</wers_cd>/
Voltaire, <slowo_obce>Alter</slowo_obce> Fritz, <slowo_obce>Legio sum</slowo_obce>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś widział?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Zwierza.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Rzymie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Nie słucha mię --- wróćmy do pacierza.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>modli się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale słucham.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzieś widział więźnia?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Mówię, w Rzymie ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1209061670406"/><motyw id="m1209061670406">Kuszenie, Pycha, Pokora</motyw>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Księże, na honor, na kochanki imię,</wers_cd>/
Mej kochanki czarniutkiej, co tak do mnie wzdycha ---/
A wiesz ty, jak się zowie moja luba? --- Pycha./
Jakiś ty nieciekawy! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Przeciwią się duchy;</wers_cd>/
Upokórzmy się Panu i zróbmy akt skruchy.<end id="e1209061670406"/></strofa>

<didaskalia>modli się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale co tam masz robić, ja sam stąd wyruszę,/
Przyznaję się, że wlazłem niezgrabnie w tę duszę./
Tu mnie kole --- ta dusza jest jak skóra jeża,/
Włożyłem ją na wywrót, kolcami do kiszek.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> modli się</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1206746981406"/><motyw id="m1206746981406">Kuszenie, Pochlebstwo</motyw>Aleś bo i ty majster, choć prosty braciszek; ---/
Osły, powinni ciebie obrać za papieża./
Głupstwo stawią w kościele na przód, jak kolumny,/
A ciebie kryją w kątku: świecznik, gwiazdę blasku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyranie i pochlebco, i podły, i dumny,/
Żebyś pierś ugryzł, u nóg wleczesz się po piasku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>

<strofa>Aha! gniewasz się, pacierz przerwałeś --- <slowo_obce>da capo</slowo_obce><pe><slowo_obce>da capo</slowo_obce> (wł.) --- od początku, na nowo.</pe>;/
Żebyś sam widział, jak ty śmiesznie kręcisz łapą ---/
Istny niedźwiadek, gdy się broni od komarów! ---/
On trzepie swoje, --- no więc --- dosyć już tych swarów;/
Znam twoję moc i chcę się tobie wyspowiadać,/
Będę ci o przeszłości i przyszłości gadać. ---/
A wiesz ty, co o tobie mówią w całym mieście? ---</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> modli się</didaskalia>


<kwestia><strofa>A wiesz ty, co to będzie z Polską za lat dwieście? ---/
A wiesz, dlaczego tobie przeor tak nie sprzyja? ---/
A wiesz, w Apokalipsie co znaczy bestyja?<end id="e1206746981406"/> ---/
Milczy i trzepie --- oczy aż strach we mnie wlepił./
<begin id="b1208287712671"/><motyw id="m1208287712671">Fałsz, Urzędnik, Rosjanin, Niemiec</motyw>Powiedz, księżuniu, czegoś do mnie się uczepił?/
Co ja winien, że takie mam odbierać chłosty./
Czy ja jestem król diabłów, --- wszak ja diabeł prosty./
<begin id="b1215456645975"/><motyw id="m1215456645975">Pan, Sługa</motyw>Zważ, czy to prawnie sługę ukarać za pana<end id="e1215456645975"/>,/
Wszakże ja tu przyszedłem z rozkazu Szatana;/
Trudno mu się tłumaczyć, bo z nim nie brat za brat,/
Jestem jako Kreishauptmann<pe><slowo_obce>Kreishauptmann</slowo_obce> (niem.) --- starosta powiatowy.</pe>, Gubernator, Landrat<pe><slowo_obce>Landrat</slowo_obce> (niem.) --- naczelnik powiatu, radca ziemski, starosta w Prusach.</pe>: ---/
Każą duszę brać w areszt, biorę, sadzę w ciemność;/
Zdarza się przy tym duszy jaka nieprzyjemność,/
Ale czyż z mojej winy? --- jam ślepe narzędzie;/
Tyran szelma da ukaz, pisze: «Niech tak będzie» ---/
<begin id="b1215183996228"/><motyw id="m1215183996228">Cierpienie, Łzy, Serce</motyw>Czyż to mnie miło męczyć, --- mnie samemu męka. ---/
Ach ---</strofa>

<didaskalia>wzdycha</didaskalia>

<strofa><wers_cd>jak to źle być czułym. --- Ach, serce mi pęka.</wers_cd>/
Wierz mi: gdy pazurami grzesznika odzieram,/
Nieraz ogonem, ah! ah! --- łzy sobie ocieram.<end id="e1215183996228"/><end id="e1208287712671"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> modli się</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1208287752953"/><motyw id="m1208287752953">Kuszenie</motyw>A wiesz, że jutro będziesz bity jako Haman?<end id="e1208287752953"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti, Amen.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Ego te exorciso, spiritus immunde</slowo_obce><pe><slowo_obce>In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti, Amen. Ego te exorciso, spiritus immunde</slowo_obce> (łac.) --- ,,W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Zaklinam cię, duchu nieczysty"; jest to formuła egzorcyzmu stosowana w kościele katolickim do wypędzania diabła z osoby opętanej.</pe> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Księże, stój --- słucham --- gadam --- stój --- jedną sekundę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie jest nieszczęsny więzień, co chce zgubić duszę? ---/
Milczysz --- <slowo_obce>Exorciso te</slowo_obce> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gadam, gadam --- muszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kogo widziałeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więźnia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Jakiego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>Grzesznika.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam, w drugim klasztorze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>W jakim?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>Dominika.</wers_cd>/
Ten grzesznik już przeklęty, prawem mnie należy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On już umarły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Kłamiesz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>Chory leży.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215184183752"/><motyw id="m1215184183752">Przekleństwo</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Exorciso te</slowo_obce> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gadam, gadam, skaczę --- śpiewam ---</wers_cd>/
Tylko nie klnij --- jak gadać? --- dusisz --- ledwie ziewam.<end id="e1215184183752"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów prawdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Grzesznik chory, lata bez pamięci</wers_cd>/
I jutro rano szyję niezawodnie skręci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poświadczy godny świadek, kmotr Belzebub.</wers_cd>/
Pytaj go, męcz --- niewinnej duszy mojej nie gub.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208287826640"/><motyw id="m1208287826640">Chleb, Wino, Ciało, Krew</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak ratować grzesznika?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bodajeś zdechł, klecho,</wers_cd>/
Nie powiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Exorciso</slowo_obce> ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Ratować pociechą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze, gadaj wyraźnie --- czego mu potrzeba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam chrypkę, nie wymówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Mój panie! królu!</wers_cd>/
Daj odpocząć</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, czego potrzeba ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Księżulu,</wers_cd>/
Ja tego nie wymówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>He --- Wina --- Chleba ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozumiem, Chleba Twego i Krwi Twojej, Panie ---/
Pójdę, i daj mi spełnić Twoje rozkazanie.<end id="e1208287826640"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Ducha</osoba></didaskalia>

<strofa>A teraz zabierz z sobą twe złości i błędy,/
Skąd wszedłeś i jak wszedłeś, idź tam i tamtędy.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Duch</osoba> uchodzi<end id="e1208287509343"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208900970812"/><motyw id="m1208900970812">Miłosierdzie, Bóg, Przemiana</motyw>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dźwigasz mię! --- ktoś ty? --- strzeż się, sam spadniesz w te doły./
Podaje rękę --- lećmy --- w górę jak ptak lecę ---/
Mile oddycham wonią --- promieniami świecę./
Któż mi dał rękę? --- dobrzy ludzie i anioły;/
Skądże litość, wam do mnie schodzić do tych dołów?/
Ludzie? --- Ludźmi gardziłem, nie znałem aniołów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206747055937"/><motyw id="m1206747055937">Piętno, Grzech, Słowo</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Módl się, bo strasznie Pańska dotknęła cię ręka:/
Usta, którymiś wieczny Majestat obraził,/
Te usta zły duch słowy szkaradnymi skaził;/
Słowa głupstwa, najsroższa dla mądrych ust męka,/
Oby ci policzone były za pokutę./
Obyś o nich zapomniał ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już są tam --- wykute.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obyś, grzeszniku, nigdy sam ich nie wyczytał,/
Oby cię o znaczenie ich Bóg nie zapytał ---/
Módl się; myśl twoja w brudne obleczona słowa,/
Jak grzeszna, z tronu swego strącona królowa<end id="e1206747055937"/>,/
Gdy w żebraczej odzieży, okryta popiołem,/
Odstoi czas pokuty swojej przed kościołem,/
Znowu na tron powróci, strój królewski wdzieje/
I większym niżli pierwej blaskiem zajaśnieje.<end id="e1208900970812"/>/
Usnął ---</strofa>

<didaskalia><begin id="b1206747148015"/><motyw id="m1206747148015">Ofiara, Modlitwa, Pokora, Miłosierdzie</motyw>klęka</didaskalia>

<strofa><wers_cd>--- Twe miłosierdzie, Panie, jest bez granic.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>pada krzyżem</didaskalia>

<strofa>Panie, otom ja sługa dawny, grzesznik stary,/
Sługa już spracowany i niezgodny na nic./
Ten młody, zrób go za mnie sługą Twojej wiary,/
A ja za jego winy przyjmę wszystkie kary./
On poprawi się jeszcze, on wsławi Twe Imię./
Módlmy się, Pan nasz dobry! Pan ofiarę przyjmie<end id="e1206747148015"/>.</strofa>

<didaskalia>modli się</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>W bliskim kościele, za ścianą, zaczynają śpiewać pieśń Bożego Narodzenia. Nad Księdzem Piotrem <osoba>Chór aniołów</osoba> na nutę: <tytul_dziela>«Anioł pasterzom mówił»</tytul_dziela><uwaga>cudzysłowy do wyrzucenia po wprowadzeniu ulepszeń do readera</uwaga></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206748389531"/><motyw id="m1206748389531">Anioł, Modlitwa, Grzech, Sąd, Miłosierdzie</motyw>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>głosy dziecinne</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Pokój temu domowi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spoczynek grzesznikowi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Sługo! sługo pokorny, cichy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wniosłeś pokój w dom pychy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pokój temu domowi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>na nutę: <tytul_dziela>«Bóg nasz ucieczką»</tytul_dziela><uwaga>cudzysłowy do wyrzucenia po wprowadzeniu ulepszeń do readera</uwaga></didaskalia>

<strofa>Panie, on zgrzeszył, przeciwko Tobie zgrzeszył on bardzo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz płaczą nad nim, modlą się za nim Twoi Anieli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tych zdepc, o Panie, tych złam, o Panie, którzy Twe święte sądy pogardzą,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale tym daruj, co świętych sądów Twych nie pojęli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206747241812"/><motyw id="m1206747241812">Mędrzec, Pokora</motyw>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Kiedym z gwiazdą nadziei</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Leciał świecąc Judei,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mędrcy nas nie widzieli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Królowie nie słyszeli.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Pastuszkowie spostrzegli</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I do Betlejem biegli:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pierwsi wieczną mądrość witali,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wieczną władzę uznali:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Biedni, prości i mali.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pan, gdy ciekawość, dumę i chytrość w sercu Aniołów, sług swych, obaczył,/
Duchom wieczystym, Aniołom czystym, Pan nie przebaczył./
Runęły z niebios, jak deszcz gwiaździsty, Aniołów tłumy,/
I deszczem lecą za nimi co dzień mędrców rozumy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pan maluczkim objawia,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czego wielkim odmawia.<end id="e1206747241812"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Litość! litość! nad synem ziemi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">On był między wielkiemi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Litość nad synem ziemi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206748443796"/><motyw id="m1206748443796">Miłość</motyw>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On sądów Twoich nie chodził badać jako ciekawy,/
Nie dla mądrości ludzkiej on badał, ani dla sławy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!/
On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz on szanował imię Najświętszej Twej Rodzicielki./
On kochał naród, on kochał wiele, on kochał wielu.<end id="e1206748443796"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1209062022812"/><motyw id="m1209062022812">Pokora, Mędrzec, Król, Pycha</motyw>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Krzyż w złoto oprawiony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zdobi królów korony.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Na piersi mędrców błyszczy jak zorze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">A w duszę wniść nie może:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Oświeć, oświeć ich, Boże!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">My tak ludzi kochamy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak z nimi być żądamy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wygnani od mędrków i króli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Prostaczek nas przytuli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nad nim dzień, noc śpiewamy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ARCHANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podnieś tę głowę, a wstanie z prochu, niebios dosięże,/
I dobrowolnie padnie, i uczci krzyża podnóże;/
Wedle niej cały świat u stóp krzyża niechaj polęże/
I niech Cię wsławi, żeś sprawiedliwy i litościwy Pan nasz, o Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OBADWA CHÓRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pokój, pokój prostocie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pokornej, cichej cnocie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Sługo, sługo pokorny, cichy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wniosłeś pokój w dom pychy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pokój grzesznemu sierocie.<end id="e1209062022812"/><end id="e1206748389531"/></wers_wciety></strofa></kwestia>






<naglowek_scena>SCENA IV. DOM WIEJSKI PODE LWOWEM</naglowek_scena><uwaga>do poprawki przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>





<didaskalia>Pokój sypialny --- <osoba>Ewa</osoba><pe><slowo_obce>Ewa</slowo_obce> --- pierwowzorem postaci jest Henrietta Ewa Ankwiczówna, poznana przez Mickiewicza w Rzymie w 1829 r.; poświęcił jej wiele wierszy (<tytul_dziela>Do H***</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Do mego Cziczerona</tytul_dziela>). Scena dzieje się w okolicach Lwowa, tj. w Galicji, w zaborze austriackim, skąd pochodziła rodzina Ankwiczów (ściśle z Machowej koło Tarnowa).</pe>, młoda panienka, wbiega, poprawia kwiaty przed obrazem Najświętszej Panny, klęka i modli się. Wchodzi <osoba>Marcelina</osoba><pe><slowo_obce>Marcelina</slowo_obce> --- pierwowzorem postaci jest Marcelina Łempicka, towarzyszka Henrietty Ankwiczówny w Rzymie w 1829 r.; Mickiewicz poświęcił jej wiersz <tytul_dziela>Do M. Ł</tytul_dziela>.</pe></didaskalia>


<naglowek_osoba>MARCELINA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1206747364718"/><motyw id="m1206747364718">Pobożność, Modlitwa, Patriota</motyw>Modlisz się jeszcze dotąd! --- czas spać, północ biła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jużem się za ojczyznę moję pomodliła,/
Jak nauczono, i za ojca, i za mamę;/
Zmówmy jeszcze i za nich pacierze też same./
<begin id="b1215457610649"/><motyw id="m1215457610649">Matka, Ojczyzna</motyw>Choć oni tak daleko, ale to są dziatki/
Jednej ojczyzny naszej, Polski, jednej matki.<end id="e1215457610649"/>/
Litwin, co dziś tu przybył, uciekł od Moskali;/
Strach słyszeć, co tam oni z nimi wyrabiali./
Zły car kazał ich wszystkich do ciemnicy wsadzić/
I jak Herod chce całe pokolenie zgładzić./
Litwin ten bardzo ojca naszego zasmucił,/
Poszedł w pole i dotąd z przechadzki nie wrócił./
Mama na mszę posłała i obchód żałobny,/
Bo wielu z nich umarło. --- Ja pacierz osobny/
Zmówię za tego, co te piosenki ogłosił;</strofa>

<didaskalia>pokazując książkę</didaskalia>

<strofa>I on także w więzieniu, jak nam gość donosił./
Te piosenki czytałam; niektóre są piękne ---/
Jeszcze pójdę, przed Matką Najświętszą uklęknę,/
Pomodlę się za niego; kto wie, czy w tej chwili/
Ma rodziców, żeby się za nim pomodlili.<end id="e1206747364718"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Marcelina</osoba> odchodzi</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Ewa</osoba> modli się i usypia</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206747474015"/><motyw id="m1206747474015">Anioł</motyw>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lekko i cicho, jak lekkie sny zlećmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Braciszka miłego sen rozweselmy,/
Sennemu pod głowę skrzydło podścielmy,/
Oczami, gwiazdami, twarz mu oświećmy,/
<begin id="b1206748008390"/><motyw id="m1206748008390">Kwiaty</motyw>Śpiewając i grając latajmy wiankiem,/
Nad czystym, nad cichym naszym kochankiem./
Rączęta liliowe za liście splećmy,/
Za róże kwitnące czoła rozniećmy,/
Spod wstążek gwiaździstych włos nasz rozwiążmy./
Rozpuśćmy w promienie, rozlejmy w wonie;/
Kwitnącym, pachnącym, żyjącym wiankiem/
Kochanka naszego piersi okrążmy,/
Kochanka naszego otulmy skronie./
Śpiewając i grając latajmy wiankiem,/
Nad czystym, nad cichym naszym kochankiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<naglowek_osoba><begin id="b1206747527125"/><motyw id="m1206747527125">Wizja, Sen</motyw><wyroznienie>WIDZENIE</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>tagowanie do poprawki podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>

<kwestia><strofa>Deszczyk tak świeży, miły, cichy jak rosa,/
I skąd ten deszczyk --- tak czyste niebiosa,/
<wers_wciety typ="3">Jasne niebiosa! ---</wers_wciety>/
Krople zielone, kraśne --- trawki, równianki<pe><slowo_obce>równianka</slowo_obce> --- wianek.</pe>,/
<wers_wciety typ="3">Róże, lilije, wianki</wers_wciety>/
Obwijają mię wkoło. --- Ach, jaki sen wonny,/
<wers_wciety>Sen lekki, słodki, --- oby był dozgonny.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Różo błyszcząca, słoneczna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lilijo przeczysta, mleczna!</wers_wciety>/
Ty nie z ziemi: --- tam rosłaś, nad białym obłokiem./
Narcyzie, jakim śnieżnym patrzysz na mnie okiem;/
<wers_wciety typ="3">A te błękitne kwiaty pamiątek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak źrenice niewiniątek ---</wers_wciety>/
<begin id="b1206747796343"/><motyw id="m1206747796343">Matka Boska</motyw>Poznałam --- kwiatki moje --- sama polewałam,/
W moim ogródku wczora nazbierałam,/
I uwieńczyłam Matki Boskiej skronie,/
Tam nad łóżkiem na obrazku./
Widzę --- to Matka Boska --- cudowny blasku!/
Pogląda na mnie, bierze wianek w dłonie,/
Podaje Jezusowi, a Jezus dziecię/
Z uśmiechem rzuca na mnie kwiecie<end id="e1206747796343"/> ---/
Jak wypiękniały kwiatki --- jak ich wiele --- krocie,/
<wers_wciety typ="3">A wszystkie w przelocie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukają na powietrzu siebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Moje kochanki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I same plotą się w wianki.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak tu mnie miło, jak w niebie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak tu mnie dobrze, mój Boże; ---</wers_wciety>/
Niech mię na zawsze ten wianek otoczy,/
Niech zasnę, umrę, patrząc w te róże,/
<wers_wciety typ="3">W te białe narcyzu oczy.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Róża, ta róża żyje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wstąpiła w nią dusza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Główką lekko rusza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jaki ogień z niej bije.</wers_wciety>/
To rumieniec żyjący --- jak zorzy wniście<pe><slowo_obce>wniście</slowo_obce> --- wejście, wzejście.</pe>./
Śmieje się, jak na uśmiech rozwija liście,/
Roztula między liściem dwoje ust z koralu,/
Mówi, coś mówi --- jak cicho, jak skromnie./
Co ty, różo, szepcesz do mnie?/
Zbyt cicho, smutnie --- czy to głos żalu?/
Skarżysz się, żeś wyjęta z rodzinnej trawki?/
Nie wzięłam ciebie dla mojej zabawki,/
Jam tobą skronie Matki Najświętszej wieńczyła,/
Jam po spowiedzi wczora łzami cię poiła;/
<wers_wciety typ="3">A z twoich ust koralu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wylatują promieniem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Iskierka po iskierce ---</wers_wciety>/
Czy taka światłość jest twoim pieniem?/
<wers_wciety typ="3">Czego chcesz, różo miła?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Weź mnie na serce.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozwiążmy, rozplećmy anielski wianek.<end id="e1206747527125"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odwijam me skrzydła, wyplatam czoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My w niebo do domu lećmy wesoło.<end id="e1206747474015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja będę ją bawił, nim błyśnie ranek,/
Na sennym jej sercu złożę me skronie:/
Jak święty apostoł, Pański kochanek,/
Na boskim Chrystusa spoczywał łonie.<end id="e1206748008390"/></strofa></kwestia>






<naglowek_scena>SCENA V. CELA KSIĘDZA PIOTRA</naglowek_scena><uwaga>tagowanie do poprawki podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>





<naglowek_osoba><begin id="b1209062164890"/><motyw id="m1209062164890">Pokora, Modlitwa</motyw>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>modli się leżąc krzyżem</didaskalia>

<strofa>Panie! czymże ja jestem przed Twoim obliczem? ---/
<wers_wciety typ="3">Prochem i niczem;</wers_wciety>/
Ale gdym Tobie moję nicość wyspowiadał,/
<wers_wciety>Ja, proch, będę z Panem gadał.<end id="e1209062164890"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208288474093"/><motyw id="m1208288474093">Wizja, Odrodzenie przez grób, Chrystus, Dziecko, Ojczyzna, Naród, Historia, Cierpienie, Śmierć</motyw><wyroznienie>WIDZENIE</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>tagowanie do poprawki podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>
<kwestia><strofa>Tyran wstał --- Herod! --- Panie, cała Polska młoda/
<wers_wciety typ="3">Wydana w ręce Heroda.</wers_wciety>/
Co widzę --- długie, białe, dróg krzyżowych biegi,/
Drogi długie --- nie dojrzeć --- przez puszcze<pe><slowo_obce>puszcze</slowo_obce> --- tu: pustynie.</pe>, przez śniegi/
Wszystkie na północ! --- tam, tam w kraj daleki,/
<wers_wciety typ="3">Płyną jak rzeki.</wers_wciety>/
Płyną: --- ta droga prosto do żelaznej bramy,/
Tamta jak strumień wpadła pod skałę, w te jamy,/
A tamtej ujście w morzu. --- Patrz! po drogach leci/
Tłum wozów --- jako chmury wiatrami pędzone,/
<wers_wciety typ="3">Wszystkie tam w jedną stronę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ach, Panie! to nasze dzieci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tam na północ --- Panie, Panie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Takiż to los ich --- wygnanie!</wers_wciety>/
<wers_wciety>I dasz ich wszystkich wygubić za młodu,</wers_wciety>/
<wers_wciety>I pokolenie nasze zatracisz do końca? ---</wers_wciety>/
Patrz! --- ha! --- to dziecię uszło --- rośnie --- to obrońca!/
<wers_wciety typ="3">Wskrzesiciel narodu, ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,</wers_wciety>/
<wers_wciety>A imię jego będzie czterdzieści i cztery.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Panie! czy przyjścia jego nie raczysz przyśpieszyć?/
<wers_wciety typ="3">Lud mój pocieszyć? ---</wers_wciety>/
Nie! lud wycierpi. --- Widzę ten motłoch --- tyrany,/
Zbójce --- biegą --- porwali --- mój Naród związany/
Cała Europa wlecze, nad nim się urąga ---/
«Na trybunał!» --- Tam zgraja niewinnego wciąga./
Na trybunale gęby, bez serc, bez rąk; sędzie ---/
<wers_wciety typ="3">To jego sędzie!</wers_wciety>/
<wers_wciety>Krzyczą: «Gal, Gal sądzić będzie»</wers_wciety>/
Gal w nim winy nie znalazł i --- umywa ręce,/
<begin id="b1215459024753"/><motyw id="m1215459024753">Król</motyw>A króle krzyczą: «Potęp i wydaj go męce;/
Krew jego spadnie na nas i na syny nasze;/
Krzyżuj syna Maryi, wypuść Barabasze:/
Ukrzyżuj, --- on cesarza koronę znieważa,/
Ukrzyżuj, --- bo powiemy, żeś ty wróg cesarza».<end id="e1215459024753"/>/
Gal wydał --- już porwali --- już niewinne skronie/
Zakrwawione, w szyderskiej, cierniowej koronie,/
Podnieśli przed świat cały; --- i ludy się zbiegły ---/
Gal krzyczy: «Oto naród wolny, niepodległy!»</strofa>

<strofa>Ach, Panie, już widzę krzyż --- ach, jak długo, długo/
Musi go nosić --- Panie, zlituj się nad sługą./
Daj mu siły, bo w drodze upadnie i skona ---/
Krzyż ma długie, na całą Europę ramiona,/
Z trzech wyschłych ludów, jak z trzech twardych drzew ukuty. ---/
Już wleką; już mój Naród na tronie pokuty ---/
Rzekł: «Pragnę» --- Rakus<pe><slowo_obce>Rakus</slowo_obce> --- Austriak.</pe> octem, Borus<pe><slowo_obce>Borus</slowo_obce> --- Prusak.</pe> żółcią poi,/
<begin id="b1215459184188"/><motyw id="m1215459184188">Matka</motyw>A matka Wolność u nóg zapłakana stoi.<end id="e1215459184188"/>/
<begin id="b1208288616578"/><motyw id="m1208288616578">Rosjanin</motyw>Patrz --- oto żołdak Moskal z kopiją przyskoczył/
I krew niewinną mego narodu wytoczył./
Cóżeś zrobił, najgłupszy, najsroższy z siepaczy!/
On jeden poprawi się, i Bóg mu przebaczy.<end id="e1208288616578"/></strofa>

<strofa>Mój kochanek już głowę konającą spuścił,/
Wołając: «Panie, Panie, za coś mię opuścił!»/
On skonał!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać <osoba>Chóry aniołów</osoba> --- daleki śpiew wielkanocnej pieśni --- na koniec słychać: «alleluja! alleluja!»</didaskalia>


<kwestia><strofa>Ku niebu, on ku niebu, ku niebu ulata!/
<wers_wciety typ="3">I od stóp jego wionęła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Biała jak śnieg szata ---</wers_wciety>/
Spadła, --- szeroko --- cały świat się w nią obwinął./
Mój kochanek na niebie, sprzed oczu nie zginął./
Jako trzy słońca błyszczą jego trzy źrenice,/
I ludom pokazuje przebitą prawicę.</strofa>

<strofa>Któż ten mąż? --- To namiestnik na ziemskim padole./
<wers_wciety typ="3">Znałem go, --- był dzieckiem --- znałem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak urósł duszą i ciałem!</wers_wciety>/
On ślepy, lecz go wiedzie anioł pacholę./
<wers_wciety typ="3">Mąż straszny --- ma trzy oblicza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">On ma trzy czoła.</wers_wciety>/
Jak baldakim rozpięta księga tajemnicza/
<wers_wciety typ="3">Nad jego głową, osłania lice.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Podnóżem jego są trzy stolice.</wers_wciety>/
Trzy końce świata drżą, gdy on woła;/
I słyszę z nieba głosy jak gromy:/
<begin id="b1215459221441"/><motyw id="m1215459221441">Wolność</motyw>To namiestnik wolności na ziemi widomy!<end id="e1215459221441"/>/
On to na sławie zbuduje ogromy/
<wers_wciety typ="3">Swego kościoła!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nad ludy i nad króle podniesiony;</wers_wciety>/
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony:/
<wers_wciety typ="3">A życie jego --- trud trudów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A tytuł jego --- lud ludów;</wers_wciety>/
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,/
<wers_wciety>A imię jego czterdzieści i cztery.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sława! sława! sława!<end id="e1208288474093"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>zasypia</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206748073015"/><motyw id="m1206748073015">Zaświaty, Bóg, Duch, Ojciec, Dziecko</motyw>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>schodzą widomie</didaskalia>

<strofa>Usnął --- Wyjmijmy z ciała duszę, jak dziecinę/
Senną z kolebki złotej, i zmysłów sukienkę/
Lekko zwleczmy; ubierzmy w światło jak jutrzenkę/
I lećmy. Jasną duszę nieśmy w niebo trzecie,/
Ojcu naszemu złożyć na kolanach dziecię;/
Niech uświęci sennego ojcowską pieszczotą,/
A przed ranną modlitwą duszę wrócim życiu,/
I znowu w czystych zmysłów otulim powiciu,/
I znowu złożym w ciało, jak w kolebkę złotą.<end id="e1206748073015"/></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>


<didaskalia>Pokój sypialny wspaniały --- <osoba>Senator</osoba> obraca się na łożu i wzdycha --- <osoba>Dwóch Diabłów</osoba> nad głową</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1209062342937"/><motyw id="m1209062342937">Diabeł, Kłótnia, Dusza, Sen</motyw>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Spił się, a nie chce spać,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Muszę tak długo stać,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Łajdaku, cicho leż!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Czy go tam kole jeż?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Syp mu na oczy mak.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Zasnął, wpadnę jak zwierz.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Jako na wróbla ptak.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OBADWAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5"><begin id="b1215459318508"/><motyw id="m1215459318508">Wąż</motyw>Duszę do piekła wlec,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Wężami smagać, piec.<end id="e1215459318508"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Wara!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWAJ DIABŁY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś ty za kmotr?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Belzebub.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWAJ DIABŁY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>No, i cóż?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Zwierzyny mi nie płosz.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Ale gdy zaśnie łotr,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Do mnie należy sen?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Jak ujrzy noc i żar,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Srogość i mnogość kar,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Zlęknie się naszych scen;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Przypomni jutro sen,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Może poprawić się,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jeszcze daleko zgon.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ II</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wyciągając szpony</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="5">Pozwól zabawić się ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Co ty o niego drżysz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Gdy poprawi się on,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ja każę święcić się</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">I wezmę w ręce krzyż.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Jak zbyt nastraszysz raz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Gotów przypomnieć sen,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Gotów oszukać nas,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Wypuścisz ptaka z rąk.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>pokazując sennego</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="5">Ależ braciszek ten,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ten mój najmilszy syn,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Będzież on spał bez mąk?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Nie chcesz? --- ja męczę sam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208368244062"/><motyw id="m1208368244062">Urzędnik, Rosjanin</motyw>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Łotrze, a znasz mój czyn<pa><slowo_obce>a znasz mój czyn</slowo_obce> --- Wyrazy <slowo_obce>czyn</slowo_obce>, <slowo_obce>czynownik</slowo_obce>, często są tu użyte w znaczeniu rosyjskim, dla Litwinów tylko zrozumiałe. W Rosji, ażeby nie być chłopem albo kupcem, słowem, aby mieć przywilej uwalniający od kary knuta, trzeba wejść w służbę rządową i pozyskać tak nazwaną klasę albo czyn. Służba dzieli się na czternaście klas; potrzeba kilka lat służby dla przejścia z jednej klasy w drugą. Są przepisane czynownikom różne egzamina, podobne do formalności zachowujących się w hierarchii mandaryńskiej w Chinach, skąd, zdaje się, że ten wyraz Mogołowie do Rosji przenieśli, a Piotr Pierwszy znaczenie tego wyrazu odgadnął i całą instytucją w duchu prawdziwie chińskim rozwinął. Czynownik często nie jest urzędnikiem, czeka tylko urzędu i starać się oń ma prawo. Każda klasa albo czyn odpowiada pewnej randze wojskowej, i tak: doktor filozofii albo medycyny liczy się w klasie ósmej i ma stopień majora, czyli asesora kolleskiego; stopień kapitański ma frejlina, czyli panna dworu cesarskiego; biskup lub archirej jest jenerałem. Między czynownikami wyższymi i niższymi stosunki uległości i posłuszeństwa przestrzegają się z równą prawie ścisłością jak w wojsku.</pa>?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Od cara zwierzchność mam!<end id="e1208368244062"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5"><slowo_obce>Pardon</slowo_obce> --- cóż każesz Waść?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELZEBUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Możesz na duszę wpaść,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Możesz ją w pychę wzdąć,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">A potem w hańbę pchnąć,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Możesz w pogardzie wlec</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">I szyderstwami siec,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ale o piekle cyt!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">My lećmy --- fit, fit, fit.</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>odlatuje</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Więc ja za duszę cap;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Aha, łajdaku, drżysz!<wers_wciety typ="5"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="5">Tylko ją bierz do łap</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Lekko, jak kotek mysz.<end id="e1209062342937"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>WIDZENIE SENATORA</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>tagowanie do poprawienia po zaimplementowaniu nowej wersji tagów</uwaga>

<naglowek_osoba><begin id="b1208100238093"/><motyw id="m1208100238093">Pycha, Chciwość, Zazdrość, Strach, Fałsz, Plotka, Urzędnik, Rosjanin, Dworzanin, Dwór</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>przez sen</didaskalia>

<strofa>Pismo! --- to dla mnie --- reskrypt Jego Carskiej Mości!/
Własnoręczny, --- ha! ha! ha! --- rubli sto tysięcy./
Order! --- gdzie --- lokaj, przypnij --- tu. Tytuł książęcy!/
A! --- a! --- Wielki Marszałku; a! --- pękną z zazdrości:</strofa>

<didaskalia>przewraca się</didaskalia>

<strofa>Do Cesarza! --- przedpokój --- oni wszyscy stoją;/
Nienawidzą mnie wszyscy, kłaniają się, boją./
Marszałek --- <slowo_obce>Grand Contrôleur</slowo_obce><pe><slowo_obce>Grand Contrôleur</slowo_obce> (fr.) --- Wielki Kontroler; kontroler państwowy, jedna z najwyższych godności w dawnej rosyjskiej hierarchii urzędów.</pe> --- ledwie poznasz, w masce./
<wers_wciety typ="3">Ach, jakie lube szemrania,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dokoła lube szemrania:</wers_wciety>/
Senator w łasce, w łasce, w łasce, w łasce, w łasce./
Ach, niech umrę, niech umrę śród tego szemrania,/
Jak śród nałożnic moich łaskotania!/
<wers_wciety typ="3">Każdy się kłania,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jestem duszą zebrania.</wers_wciety>/
Patrzą na mnie, zazdroszczą --- nos w górę zadzieram:/
O rozkoszy! umieram, z rozkoszy umieram!<end id="e1208100238093"/></strofa>

<didaskalia>przewraca się</didaskalia>

<strofa><begin id="b1208368573031"/><motyw id="m1208368573031">Dwór, Dworzanin, Urzędnik, Rosjanin, Strach, Tchórzostwo, Zemsta, Plotka, Śmiech</motyw>Cesarz! --- Jego Imperatorska Mość --- a! Cesarz wchodzi,/
A! --- co? --- nie patrzy! zmarszczył brwi --- spojrzał ukosem?/
Ach! --- Najjaśniejszy Panie --- ach! --- nie mogę głosem ---/
Głos mi zamarł --- ach, dreszcz, pot, --- ach! dreszcz ziębi, chłodzi. ---/
Ach, Marszałek! --- co? do mnie odwraca się tyłem./
Tyłem, a! senatory, dworskie urzędniki!/
Ach, umieram, umarłem, pochowany, zgniłem,/
I toczą mię robaki, szyderstwa, żarciki./
Uciekają ode mnie. Ha! jak pusto! głucho./
Szambelan szelma, szelma! patrz, wyszczyrza zęby ---/
Dbrum --- ten uśmiech jak pająk wleciał mi do gęby.</strofa>

<didaskalia>spluwa</didaskalia>

<strofa>Jaki dźwięk! --- to kalambur --- o brzydka mucho;</strofa>

<didaskalia>opędza koło nosa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Lata mi koło nosa</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak osa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I epigramy, żarciki, przytyki,</wers_wciety>/
Te szmery, --- ach, to świerszcze wlazły mi w ucho:/
<wers_wciety typ="3">Moje ucho, moje ucho!</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>wytrząsa palcem ucho</didaskalia>

<strofa>Jaki szmer --- kamerjunkry świszczą jak puszczyki,/
Damy ogonem skrzeczą jak grzechotniki,/
Jaki okropny szmer! śmiechy! wrzaski:/
Senator wypadł z łaski, z łaski! z łaski, z łaski.<end id="e1208368573031"/></strofa>

<didaskalia>pada z łóżka na ziemią</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897303500"/><motyw id="m1206897303500">Zaświaty, Piekło, Dusza, Pies, Sumienie, Grzech, Ciało</motyw>DIABŁY</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>zstępują widomie</didaskalia>

<strofa>Teraz duszę ze zmysłów wydrzem, jak z okucia/
Psa złego; lecz nie całkiem, nałożym kaganiec,/
Na wpół zostawim w ciele, by nie tracił czucia;/
Drugą połowę wleczmy aż na świata kraniec,/
Gdzie się doczesność kończy, a wieczność zaczyna,/
Gdzie z sumnieniem graniczy piekielna kraina;/
I złe psisko uwiążem tam, na pograniczu:/
Tam pracuj, ręko moja, tam świstaj, mój biczu./
Nim trzeci kur zapieje, musim z tej męczarni/
Wrócić zmordowanego, skalanego ducha;/
Znowu przykuć do zmysłów jako do łańcucha,/
I znowu w ciele zamknąć jako w brudnej psiarni.<end id="e1206897303500"/></strofa></kwestia>





<naglowek_scena><begin id="b1206898467890"/><motyw id="m1206898467890">Salon, Warszawa</motyw>SCENA VII. SALON WARSZAWSKI</naglowek_scena><uwaga>tagowanie do poprawienia po zaimplementowaniu nowej wersji tagów</uwaga>





<didaskalia>Kilku wielkich <osoba>Urzędników</osoba>, kilku wielkich <osoba>Literatów</osoba>, kilka <osoba>Dam</osoba> wielkiego tonu, kilku <osoba>Jenerałów</osoba> i <osoba>Sztabsoficerow</osoba>; wszyscy incognito piją herbatę przy stoliku --- bliżej drzwi kilku <osoba>Młodych ludzi</osoba> i dwóch <osoba>Starych Polaków</osoba>. Stojący rozmawiają z żywością --- towarzystwo stolikowe mówi po francusku, przy drzwiach po polsku</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897388765"/><motyw id="m1206897388765">Zbrodnia, Cierpienie, Naród</motyw><wyroznienie>PRZY DRZWIACH</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba>ZENON NIEMOJEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Adolfa</osoba></didaskalia>

<strofa>To i u was na Litwie toż samo się dzieje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, u nas gorzej jeszcze, u nas krew się leje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEMOJEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krew?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie na polu bitwy, lecz pod ręką kata,</wers_cd>/
Nie od miecza, lecz tylko od pałki i bata.<end id="e1206897388765"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Rozmawiają ciszej</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897468921"/><motyw id="m1206897468921">Dworzanin, Dama</motyw><wyroznienie>PRZY STOLIKU</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To bal był taki świetny, i wojskowych wiele?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FRANCUZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja słyszałem, że było pusto jak w kościele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, pełno ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I świetny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>O tym mówić długo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAMERJUNKIER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Służono najniezgrabniej, choć z liczną usługą;/
Nie miałem szklanki wina, ułamku pasztetu,/
Tak zawalono całe wniście do bufetu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W sali tańców zgoła nic nie ugrupowano,/
Jak na raucie angielskim po nogach deptano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo to był tylko jeden z prywatnych wieczorów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZAMBELAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepraszam, bal proszony --- mam dotąd bilety.</strofa>

<didaskalia>wyjmuje inwitacje<pe><slowo_obce>inwitacje</slowo_obce> --- zaproszenia.</pe> i pokazuje, wszyscy przekonywają się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tym gorzej; pomieszano grupy, toalety,/
Nie można było zgoła ocenić ubiorów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy,/
Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy:/
Nie widziałam pięknego balu ani razu./
On umiał ugrupować bal na kształt obrazu;</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać między mężczyznami śmiech</didaskalia>


<naglowek_osoba>DAMA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmiejcie się, Państwo, mówcie, co się wam podoba,/
A była to potrzebna w Warszawie osoba.<end id="e1206897468921"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897523312"/><motyw id="m1206897523312">Naród, Patriota</motyw><wyroznienie>PRZY DRZWIACH</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MŁODYCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cichowski uwolniony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja znam Cichowskiego.</wers_cd>/
Właśnie byłem, chciałem się dowiedzieć od niego,/
Żeby między naszymi na Litwie rozgłosić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZENON NIEMOJEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My powinniśmy z sobą łączyć się i znosić;/
Inaczej, rozdzieleni, wszyscy zginiem marnie.</strofa>

<didaskalia>gadają ciszej</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODA DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>przy nich stojąca</didaskalia>

<strofa>A jakie on okropne wytrzymał męczarnie!<end id="e1206897523312"/></strofa>

<didaskalia>rozmawiają</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>PRZY STOLIKU</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897606218"/><motyw id="m1206897606218">Literat, Dama</motyw>JENERAŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Literata</osoba></didaskalia>

<strofa>Ale przeczytaj wreszcie --- dajże się uprosić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie umiem na pamięć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JENERAŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zwykłeś z sobą nosić.</wers_cd>/
Masz przy sobie pod frakiem --- a --- widzę okładki:/
Damy chcą słyszeć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Damy? --- a! --- to literatki.</wers_cd>/
Więcej wierszy francuskich na pamięć umieją/
Niźli ja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JENERAŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>idzie mówiąc z <osoba>Damami</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Tylko niechaj Panie się nie śmieją.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Macie robić lekturę? --- przepraszam --- choć umiem/
Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JENERAŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Oficera</osoba></didaskalia>

<strofa>Ma racyję po części, bo nudne po trochu.</strofa>

<didaskalia>pokazuje na <osoba>Literata</osoba></didaskalia>

<strofa>Opiewa tysiąc wierszy o sadzeniu grochu.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Literata</osoba></didaskalia>

<strofa>Czytajże, jeśli ciebie nie będziem słuchali ---/
To patrz ---</strofa>

<didaskalia>pokazując na drugiego <osoba>Literata</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>ten nam gazeciarz swe rymy wypali.</wers_cd>/
Śliczna byłaby wszystkim słuchaczom przysługa./
Patrz, jak się on zaprasza, jak śmieje się, mruga;/
I usta już otworzył jak zdechłą ostrygę,/
I oko zwrócił wielkie i słodkie jak figę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>Wychodzą ---</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Jenerała</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Długie wiersze, ja bym piersi strudził.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JENERAŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Oficera</osoba></didaskalia>

<strofa>Dobrze, że nie chce czytać, boby nas zanudził.<end id="e1206897606218"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODA DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>oddzielając się od grupy młodszej, ode drzwi, do stolika</didaskalia>

<strofa>A to jest rzecz okropna --- słuchajcie, Panowie!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Adolfa</osoba></didaskalia>

<strofa>Niechaj Pan tym Ichmościom o Cichowskim powie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFICER WYŻSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cichowski wypuszczony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przesiedział lat tyle</wers_cd>/
W więzieniu ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897636812"/><motyw id="m1206897636812">Tchórzostwo</motyw>SZAMBELAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja myśliłem, że leżał w mogile.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>O takich rzeczach słuchać nie bardzo bezpiecznie,/
A wyjść w środku powieści byłoby niegrzecznie.<end id="e1206897636812"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wypuszczony? --- to dziwna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie znaleźli winy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897681140"/><motyw id="m1206897681140">Władza, Dworzanin, Zdrada</motyw>MISTRZ CEREMONII</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż tu mówi o winach; --- są inne przyczyny ---/
Kto długo był w więzieniu, widział, słyszał wiele ---/
A rząd ma swe widoki, ma głębokie cele,/
Które musi ukrywać. --- To jest rzecz rządowa ---/
Tajniki polityczne --- myśl gabinetowa./
To się tak wszędzie dzieje --- są tajniki stanu ---/
Ale Pan z Litwy, --- a! a! --- to jest dziwno Panu./
Panowie na wsi, to tak chcecie o cesarstwie/
Wiedzieć wszystko, jak gdyby o swym gospodarstwie.<end id="e1206897681140"/></strofa>

<didaskalia>uśmiecha się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897742750"/><motyw id="m1206897742750">Polak</motyw>KAMERJUNKIER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pan z Litwy, i po polsku? nie pojmuję wcale ---/
Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale./
O Litwie, dalibógże! mniej wiem niż o Chinach ---/
<slowo_obce>Constitutionnel</slowo_obce> coś raz pisał o Litwinach,/
Ale w innych gazetach francuskich ni słowa.<end id="e1206897742750"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206897783234"/><motyw id="m1206897783234">Naród</motyw>PANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Adolfa</osoba></didaskalia>

<strofa>Niech Pan opowie, --- to rzecz ważna, narodowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARY POLAK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znałem starych Cichowskich, uczciwa rodzina;/
Oni są z Galicyi. Słyszałem, że syna/
Wzięli i zamorzyli: --- mój krewny daleki!/
Nie widziałem go dawno, <begin id="b1215460471210"/><motyw id="m1215460471210">Niewola</motyw>--- o ludzie! o wieki!/
Trzy pokolenia przeszły, jak nas przemoc dręczy;/
Męczyła ojców naszych, --- dzieci, wnuków męczy!<end id="e1215460471210"/><end id="e1206897783234"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>

<didaskalia>Wszyscy zbliżają się i słuchają</didaskalia>

<kwestia><strofa><begin id="b1215460612385"/><motyw id="m1215460612385">Dziecko, Młodość</motyw>Znałem go będąc dzieckiem; --- był on wtenczas młody,/
Żywy, dowcipny, wesół i sławny z urody;/
Był duszą towarzystwa; gdzie się tylko zjawił./
Wszystkich opowiadaniem i żartami bawił;/
Lubił dzieci, i często brał mię na kolana,/
U dzieci miał on tytuł «wesołego pana»./
Pamiętam włosy jego, --- nieraz ręce moje/
Plątałem w jasnych włosów kędzierzawe zwoje./
Wzrok pamiętam, --- musiał być wesoły, niewinny,/
Bo kiedy patrzył na nas, zdawał się dziecinny;/
I patrząc na nas, wabił nas do swej źrenicy,/
Patrząc nań, myśleliśmy, żeśmy rówiennicy./
On wtenczas miał się żenić; --- pomnę, że przynosił/
Dzieciom dary swej przyszłej i na ślub nas prosił.<end id="e1215460612385"/>/
Potem długo nie przyszedł, i mówiono w domu,/
Że nie wiedzieć gdzie zniknął, umknął po kryjomu,/
Szuka rząd, ale śladu dotąd nie wytropił, ---/
Na koniec powiedziano: zabił się, utopił./
Policyja dowodem stwierdziła domysły,/
Znaleziono płaszcz jego nad brzegami Wisły;/
Przyniesiono płaszcz żonie --- poznała --- on zginął;/
Trupa nie znaleziono --- i tak rok przeminął./
Dlaczegóż on się zabił? --- pytano, badano,/
Żałowano, płakano; wreszcie --- zapomniano.</strofa>

<strofa><begin id="b1206897834968"/><motyw id="m1206897834968">Więzień</motyw>I minęło dwa lata. Jednego wieczora/
Więźniów do Belwederu wiedziono z klasztora./
Wieczór ciemny i dżdżysty; --- nie wiem, czy przypadkiem,/
Czy umyślnie ktoś był tej procesyi świadkiem;/
Może jeden z odważnych warszawskich młodzieńców,/
Którzy śledzą pobytu i nazwiska jeńców:/
Warty stały w ulicach, głucho było w mieście ---/
Wtem ktoś zza muru krzyknął: «Więźnie, kto jesteście?»/
Sto ozwało się imion; --- śród nich dosłyszano/
Jego imię, i żonie nazajutrz znać dano./
Pisała i latała, prosiła, błagała,/
Lecz prócz tego imienia --- nic nie posłyszała./
I znowu lat trzy przeszło bez śladu, bez wieści./
Lecz nie wiedzieć kto szerzył w Warszawie powieści,/
Że on żyje, że męczą, że przyznać się wzbrania/
I że dotąd nie złożył żadnego wyznania;/
Że mu przez wiele nocy spać nie dozwolano,/
Że karmiono śledziami i pić nie dawano;/
Że pojono opijum, nasyłano strachy,/
Larwy; że łaskotano w podeszwy, pod pachy ---/
Lecz wkrótce innych wzięto, o innych zaczęli/
Mówić; żona płakała, wszyscy zapomnieli.</strofa>

<strofa>Aż niedawno przed domem żony w nocy dzwonią ---/
Otworzono: Oficer i żandarm pod bronią,/
I więzień. --- On --- każą dać pióra i papieru;/
Podpisać, że wrócony żywy z Belwederu./
Wzięli podpis, i palcem pogroziwszy: «Jeśli/
Wydasz...» --- i nie skończyli; jak weszli, odeszli./
To on był. --- Biegę widzieć, przyjaciel ostrzega:/
«Nie idź dzisiaj, bo spotkasz pod wrotami szpiega»./
Idę nazajutrz, w progu policejskie draby;/
Idę w tydzień, on sam mię nie przyjmuje, słaby./
Aż niedawno za miastem w pojeździe spotkałem ---/
Powiedziano, że to on, bo go nie poznałem./
<begin id="b1206897890359"/><motyw id="m1206897890359">Przemiana, Cierpienie</motyw>Utył, ale to była okropna otyłość:/
Wydęła go zła strawa i powietrza zgniłość;/
Policzki mu nabrzmiały, pożółkły i zbladły,/
W czole zmarszczki pół wieku, włosy wszystkie spadły./
Witam, on mię nie poznał, nie chciał mówić do mnie,/
Mówię, kto jestem, patrzy na mnie bezprzytomnie./
Gdym dawnej znajomości szczegóły powiadał,/
<begin id="b1215460886494"/><motyw id="m1215460886494">Oko</motyw>Wtenczas on oczy we mnie utopił i badał./
Ach! wszystko, co przecierpiał w swych męczarniach dziennych,/
I wszystko, co przemyślił w swych nocach bezsennych,/
Wszystko poznałem w jednej chwili z jego oka;/
Bo na tym oku była straszliwa powłoka./
Źrenice miał podobne do kawałków szklanych,/
Które zostają w oknach więzień kratowanych,/
Których barwa jest szara jak tkanka pajęcza,/
A które, patrząc z boku, świecą się jak tęcza:/
I widać w nich rdzę krwawą, iskry, ciemne plamy,/
Ale ich okiem na wskroś przebić nie zdołamy:/
Straciły przezroczystość, lecz widać po wierzchu,/
Że leżały w wilgoci, w pustkach, w ziemi, w zmierzchu.<end id="e1215460886494"/>/
W miesiąc poszedłem znowu, myśliłem, że zdoła/
Rozpatrzyć się na świecie i pamięć przywoła./
Lecz tyle tysięcy dni był pod śledztwa próbą,/
Tyle tysięcy nocy rozmawiał sam z sobą,/
Tyle lat go badały mękami tyrany,/
Tyle lat otaczały słuch mające ściany;/
A całą jego było obroną --- milczenie,/
A całym jego były towarzystwem --- cienie;/
Że już się nie udało wesołemu miastu/
Zgładzić w miesiąc naukę tych lat kilkunastu./
Słońce zda mu się szpiegiem, dzień donosicielem,/
Domowi<pe><slowo_obce>domowi</slowo_obce> --- domownicy.</pe> jego strażą, gość nieprzyjacielem./
Jeśli do jego domu przyjdzie kto nawiedzić,/
Na klamki trzask on myśli zaraz: idą śledzić;/
Odwraca się i głowę na ręku opiera,/
Zdaje się, że przytomność, moc umysłu zbiera:/
Ścina usta, by słowa same nie wypadły,/
Oczy spuszcza, by szpiegi z oczu co nie zgadły./
Pytany, myśląc zawsze, że jest w swym więzieniu,/
Ucieka w głąb pokoju i tam pada w cieniu,/
Krzycząc zawsze dwa słowa: «Nic nie wiem, nie powiem!»/
I te dwa słowa --- jego stały się przysłowiem;/
I długo przed nim płacze na kolanach żona/
I dziecko, nim on bojaźń i wstręt swój pokona.</strofa>

<strofa><begin id="b1206898081671"/><motyw id="m1206898081671">Naród, Historia, Polak</motyw>Przeszłą niewolę lubią opiewać więźniowie;/
Myśliłem, że on ją nam najlepiej opowie,/
Wyda na jaw spod ziemi i spod straży zbirów/
Dzieje swe, dzieje wszystkich Polski bohatyrów: ---/
Bo teraz Polska żyje, kwitnie w ziemi cieniach,/
Jej dzieje na Sybirze, w twierdzach i więzieniach.<end id="e1206898081671"/>/
I cóż on na pytania moje odpowiedział?/
Że o swoich cierpieniach sam już nic nie wiedział,/
Nie pomniał. --- Jego pamięć zapisana cała/
Jak księga herkulańska pod ziemią spróchniała:/
Sam autor zmartwychwstały nie umie w niej czytać,/
Rzekł tylko: «Będą o to Pana Boga pytać,/
On to wszystko zapisał, wszystko mnie opowie».<end id="e1206897890359"/><end id="e1206897834968"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Adolf</osoba> łzy ociera</didaskalia>

<didaskalia>Długie milczenie</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206898224812"/><motyw id="m1206898224812">Poezja, Literat</motyw>DAMA MŁODA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Literata</osoba></didaskalia>

<strofa>Czemu to o tym pisać nie chcecie, Panowie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech to stary Niemcewicz w pamiętniki wsadzi:/
On tam, słyszałem, różne szpargały gromadzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To historyja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Straszna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAMERJUNKIER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Dalbóg, wyśmienita.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215461258298"/><motyw id="m1215461258298">Literat, Poezja</motyw>LITERAT I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Takich dziejów słuchają, lecz kto je przeczyta?/
I proszę, jak opiewać spółczesne wypadki;/
Zamiast mitologiji są naoczne świadki./
Potem, jest to wyraźny, święty przepis sztuki,/
Że należy poetom czekać --- aż --- aż ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN  Z MŁODZIEŻY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Póki? ---</wers_cd>/
Wieleż lat czekać trzeba, nim się przedmiot świeży/
Jak figa ucukruje, jak tytuń uleży?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma wyraźnych reguł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ze sto lat.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>To mało!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tysiąc, parę tysięcy ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206898275859"/><motyw id="m1206898275859">Polak, Naród</motyw>LITERAT IV</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A mnie by się zdało,</wers_cd>/
Że to wcale nie szkodzi, że przedmiot jest nowy,/
Szkoda tylko, że nie jest polski, narodowy./
Nasz naród się prostotą, gościnnością chlubi,/
Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi; ---/
Śpiewać, na przykład, wiejskich chłopców zalecanki./
Trzody, cienie --- Sławianie, my lubim sielanki.<end id="e1206898275859"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206898341218"/><motyw id="m1206898341218">Dwór</motyw>LITERAT I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spodziewam się, że Panu przez myśl nie przejedzie,/
Aby napisać wierszem, że ktoś jadał śledzie./
Ja mówię, że poezji nie ma bez poloru,/
A polor być nie może tam, gdzie nie ma dworu:/
Dwór to sądzi o smaku, piękności i sławie;/
Ach, ginie Polska! dworu nie mamy w Warszawie.<end id="e1206898224812"/><end id="e1215461258298"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MISTRZ CEREMONII</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma dworu! --- a to mię dziwi niepomału,/
Przecież ja jestem mistrzem ceremonijału.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215463365501"/><motyw id="m1215463365501">Szlachcic</motyw>HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>cicho do <osoba>Mistrza</osoba></didaskalia>

<strofa>Gdybyś Namiestnikowi wyrzekł za mną słówko,/
Moja żona byłaby pierwszą pokojówką.</strofa>

<didaskalia>głośno</didaskalia>

<strofa>Ale próżno, nie dla nas wysokie urzędy!/
Arystokracja tylko ma u dworu względy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI HRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>niedawno kreowany<pe><slowo_obce>kreowany</slowo_obce> --- tu: mianowany, awansowany.</pe> z mieszczan</didaskalia>

<strofa>Arystokracja zawsze swobód jest podporą,/
Niech państwo przykład z Wielkiej Brytaniji biorą.<end id="e1215463365501"/><end id="e1206898341218"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Zaczyna się kłótnia polityczna --- młodzież wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1206898380468"/><motyw id="m1206898380468">Naród, Przywódca, Pozory</motyw>PIERWSZY Z MŁODYCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A łotry! --- o, to kija!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>A *** G ***</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, to stryczka, haku!</wers_cd>/
Ja bym im dwór pokazał, nauczyłbym smaku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>N***</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzcie, cóż my tu poczniem, patrzcie, przyjaciele,/
Otóż to jacy stoją na narodu czele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WYSOCKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedz raczej: na wierzchu. Nasz naród jak lawa,/
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,/
<begin id="b1215463463342"/><motyw id="m1215463463342">Ogień</motyw>Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;/
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.<end id="e1215463463342"/><end id="e1206898467890"/><end id="e1206898380468"/></strofa>

<didaskalia>odchodzą</didaskalia></kwestia>






<naglowek_scena>SCENA VIII. PAN SENATOR</naglowek_scena><uwaga>DO WERYFIKACJI przy implementacji nowej wersji tagów</uwaga>




<didaskalia>W Wilnie --- sala przedpokojowa; na prawo drzwi do sali komisji śledczej, gdzie prowadzą więźniów i widać ogromne pliki papierów --- w głębi drzwi do pokojów Senatora, gdzie słychać muzykę --- czas po obiedzie --- u okna siedzi <osoba>Sekretarz</osoba> nad papierami; dalej nieco na lewo stolik, gdzie grają w wiska --- <osoba>Nowosilcow</osoba> pije kawę; koło niego szambelan <osoba>Bajkow</osoba>, <osoba>Pelikan</osoba> i jeden <osoba>Doktor</osoba> --- u drzwi warta i kilku <osoba>Lokajów</osoba> nieruchomych</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208369560390"/><motyw id="m1208369560390">Dworzanin, Urzędnik, Fircyk, Zbrodniarz</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Szambelana</osoba></didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Diable! quelle corvée!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Diable! quelle corvée!</slowo_obce> (fr.)  --- Do diabła! Co za pańszczyzna! (w znaczeniu: ciężki obowiązek).</pe> --- przecież po obiedzie./
<begin id="b1215463834625"/><motyw id="m1215463834625">Dama</motyw><slowo_obce>La princesse</slowo_obce><pe><slowo_obce>la princesse</slowo_obce> --- księżniczka.</pe> nas z[a]wiodła i dziś nie przyjedzie./
Zresztą, <slowo_obce>en fait des dames</slowo_obce><pe><slowo_obce>en fait des dames</slowo_obce> (fr.)  --- właściwie co do dam.</pe>, stare albo głupie: ---/
Gadać, <slowo_obce>imaginez-vous</slowo_obce><pe><slowo_obce>imaginez-vous</slowo_obce> (fr.) --- wyobraź pan sobie.</pe>, o sprawach przy supie<pe><slowo_obce>supa</slowo_obce> --- zupa; tu ,,z francuska", od fr. <slowo_obce>soup</slowo_obce>.</pe>!<end id="e1215463834625"/>/
<slowo_obce>Je jure</slowo_obce><pe><slowo_obce>je jure</slowo_obce> (fr.) --- przysięgam.</pe>, tych patryjotków nie mieć <slowo_obce>à ma table<pe><slowo_obce>à ma table</slowo_obce> (fr.) --- przy mym stole.</pe></slowo_obce>,/
<slowo_obce>Avec leur franc parler et leur ton détestable<pe><slowo_obce>avec leur franc parler et leur ton détestable</slowo_obce> (fr.) --- z ich obcesową mową i nieznośnym tonem.</pe>.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Figurez-vous</slowo_obce><pe><slowo_obce>figurez-vous</slowo_obce>  (fr.) --- wyobraź pan sobie.</pe> --- ja gadam o strojach, kasynie,/
A moja kompanija o ojcu, o synie: ---/
«On stary, on zbyt młody, Panie Senatorze,/
On kozy znieść nie może, Panie Senatorze,/
On prosi spowiednika, on chce widzieć żonę,/
On...» --- <slowo_obce>Que sais-je!</slowo_obce><pe><slowo_obce>que sais-je</slowo_obce> (fr.) --- czy ja wiem (w domyśle: co jeszcze, co tam jeszcze).</pe> --- piękny dyskurs<pe><slowo_obce>dyskurs</slowo_obce> --- tu z fr.: rozmowa.</pe> w obiady proszone./
<slowo_obce>Il y a de quoi</slowo_obce><pe><slowo_obce>Il y a de quoi</slowo_obce>  (fr.)  --- jest od czego.</pe> oszaleć, muszę skończyć sprawę/
I uciec z tego Wilna w kochaną Warszawę<pe><slowo_obce>w (...) Warszawę</slowo_obce> --- rusycyzm; popr. po polsku: do Warszawy.</pe>./
<slowo_obce>Monseigneur</slowo_obce><pe><slowo_obce>Monseigneur</slowo_obce> (fr.) --- Jaśnie Oświecony (tytuł używany wobec członków rodziny królewskiej); tu: o wielkim księciu Konstantym.</pe> mnie napisał <slowo_obce>de revenir bientôt</slowo_obce><pe><slowo_obce>de revenir bientôt</slowo_obce> (fr.) --- żebym szybko wracał.</pe>,/
On się beze mnie nudzi, a ja z tą hołotą ---/
<slowo_obce>Je n'en puis plus</slowo_obce><pe><slowo_obce>je n'en puis plus</slowo_obce> (fr.) --- nie mogę już dłużej; nie mogę już tego znieść.</pe> ---<end id="e1208369560390"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208369734468"/><motyw id="m1208369734468">Próżność, Służalczość, Zbrodniarz</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>podchodząc</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Mówiłem właśnie, Jaśnie Panie,</wers_cd>/
Że ledwie rzecz zaczęta, i sprawa w tym stanie,/
W jakim jest chory, kiedy lekarz go nawiedzi/
I zrobi <slowo_obce>anagnosin</slowo_obce><pe><slowo_obce>anagnosin</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>ἀνάγνωσις</slowo_obce>, anagnosis: czytanie, odczytanie) --- tu: rozpoznanie, diagnoza.</pe>. Mnóstwo uczniów siedzi,/
Tyle było śledzenia, żadnego dowodu;/
Jeszcześmy nie trafili w samo jądro wrzodu./
Cóż odkryto? wierszyki! <slowo_obce>ce sont de maux légers<pe><slowo_obce>ce sont de maux légers</slowo_obce> (fr.) --- to są lekkie dolegliwości.</pe></slowo_obce>,/
<slowo_obce>Ce sont</slowo_obce>, można powiedzieć, <slowo_obce>accidents passagers</slowo_obce><pe><slowo_obce>ce sont (...) accidents passagers</slowo_obce> (fr., daw.) --- to są przemijające przypadłości (dziś raczej: <slowo_obce>accidents transitoire</slowo_obce>).</pe>;/
Ale osnowa spisku dotąd jest tajemną,/
I...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z urazą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Tajemną? --- to, widzę, Panu w oczach ciemno!</wers_cd>/
I nie dziw, po obiedzie --- więc, <slowo_obce>signor Dottore,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Adio, bona notte</slowo_obce><pe><slowo_obce>signor Dottore, adio, bona notte</slowo_obce> (wł.) --- panie doktorze, do widzenia, dobranoc (popr. <slowo_obce>buona notte</slowo_obce>).</pe> --- dzięki za perorę!/
Tajemną! sam śledziłem i ma być tajemną?/
I <slowo_obce>vous osez</slowo_obce><pe><slowo_obce>vous osez</slowo_obce> (fr.) --- pan się ośmiela.</pe>, <slowo_obce>Docteur</slowo_obce>, mówić tak przede mną?/
Któż kiedy widział formalniejsze śledztwa?</strofa>

<didaskalia>pokazując papiery</didaskalia>

<strofa>Wyznania dobrowolne, skargi i świadectwa,/
Wszystko jest, i tu cały spisek świętokradzki/
Stoi spisany jasno jak ukaz senacki<pa><slowo_obce>Stoi spisany jasno jak ukaz senacki</slowo_obce> --- Przysłowiem stała się w Rosji ciemność ukazów senackich. Szczególnie ukazy sądowe, czyli wyroki, umyślnie tak bywają układane, aby je różnie tłumaczyć i stąd nową sprawę toczyć można było. Jest to interesem kancelarii senackich, ciągnących niezmierne zyski z procesów.</pa>. ---/
Tajemną! --- za te nudy, owóż co mam w zysku.<end id="e1208369734468"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaśnie Panie, <slowo_obce>excusez</slowo_obce><pe><slowo_obce>excusez</slowo_obce> (fr.) --- proszę wybaczyć.</pe>, któż wątpi o spisku!/
Właśnie mówią --- że...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208369845671"/><motyw id="m1208369845671">Zbrodniarz, Urzędnik, Chciwość, Władza, Zbrodnia, Szantaż, Dziecko</motyw>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Człowiek kupca Kanissyna</wers_cd>/
Czeka i jakiś Panu rejestr<pe><slowo_obce>rejestr</slowo_obce> --- wykaz, spis; tu zapewne: lista zakupów na kredyt.</pe> przypomina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rejestr? jaki tam rejestr? --- kto?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215464199710"/><motyw id="m1215464199710">Sługa</motyw>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kupiec Kanissyn,</wers_cd>/
Co mu Pan przyjść rozkazał...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idźże precz, sukisyn!</wers_cd>/
Widzisz, że ja zajęty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215597292985"/><motyw id="m1215597292985">Służalczość</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Lokajów</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A głupie bestyje!</wers_cd>/
Przychodzić --- Pan Senator, widzisz, kawę pije.<end id="e1215597292985"/><end id="e1215464199710"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wstając od stolika</didaskalia>

<strofa>On powiada, że jeśli Pan zapłatę zwleka,/
On zrobi proces.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Napisz grzecznie, niechaj czeka.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>zamyśla się</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>A propos</slowo_obce> --- ten Kanissyn --- trzeba mu wziąć syna/
Pod śledztwo --- Oj, to ptaszek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To mały chłopczyna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1215464261009"/><motyw id="m1215464261009">Ogień</motyw>Oni wszyscy mali, ale patrz w ich serce; ---/
Najlepiej ogień zgasić, dopóki w iskierce.<end id="e1215464261009"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Syn Kanissyna w Moskwie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Moskwie? --- a, <slowo_obce>voyez-vous</slowo_obce><pe><slowo_obce>voyez-vous</slowo_obce> (fr.) --- patrz pan.</pe>,</wers_cd>/
Emisaryjusz klubów<pe><slowo_obce>emisaryjusz klubów</slowo_obce> --- wysłannik tajnych organizacji politycznych.</pe>. --- Czas zabieżeć temu,/
Wielki czas.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On podobno u kadetów służy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>U kadetów? --- <slowo_obce>voyez-vous</slowo_obce>, on tam wojsko burzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzieckiem z Wilna wyjechał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Oh! cet incendiaire</slowo_obce><pe><slowo_obce>Oh! cet incendiaire</slowo_obce> (fr.) --- O! ten podpalacz (podżegacz).</pe>,</wers_cd>/
Ma tu korespondentów.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Sekretarza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd><slowo_obce>Ce n'est pas ton affaire</slowo_obce><pe><slowo_obce>Ce n'est pas ton affaire</slowo_obce> (fr.) --- To nie twoja sprawa.</pe>;</wers_cd>/
Rozumiesz! --- Hej, dyżurny! --- We dwadzieście cztery/
Godzin wysłać kibitkę i zabrać papiery./
Zresztą ojciec lękać się nas nie ma przyczyny,/
Jeśli syn dobrowolnie przyzna się do winy.<end id="e1208369845671"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207163058953"/><motyw id="m1207163058953">Pochlebstwo, Służalczość</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właśnie jak miałem honor mówić Jaśnie Panu,/
Są tam ludzie różnego i wieku, i stanu; ---/
To najniebezpieczniejsze jest spisku symptoma,/
A wszystkim rusza pewna sprężyna kryjoma,/
Którą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z urazą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Kryjoma?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Mówię, tajemnie skrywana,</wers_cd>/
Odkryta dzięki przezorności Jaśnie Pana.<end id="e1207163058953"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Senator</osoba> odwraca się</didaskalia>


<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>To szatan niecierpliwy, --- z tym człowiekiem bieda!/
Mam tyle ważnych rzeczy; wymówić mi nie da.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa>Co Pan Senator każe z Rollisonem robić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to na śledztwie musiano go obić.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Eh bien?</slowo_obce><pe><slowo_obce>Eh bien?</slowo_obce> (fr.) --- I cóż?</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On zachorował.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Wieleż kijów dano?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byłem przy śledztwie, ale tam nie rachowano ---/
Pan Botwinko śledził go.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pan Botwinko; cha, cha ---</wers_cd>/
O! nieprędko on kończy, gdy się raz rozmacha./
Ja zaręczam, że on go opatrzył nieszpetnie ---/
<slowo_obce>Parions</slowo_obce><pe><slowo_obce>parions</slowo_obce> (fr.) --- załóżmy się.</pe>, że mu wyliczył najmniej ze trzy setnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>zadziwiony</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Trois cents coups et vivant? trois cents coups, le coquin,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Trois cents coups sans mourir, --- quel dos de jacobin!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Trois cents coups (...) quel dos de jacobin!</slowo_obce> (fr.) --- Trzysta kijów i żyje? Trzysta kijów! A to szelma! Trzysta kijów i nie skonał! Co za jakobiński grzbiet.</pe>/
Myśliłem, że w Rosyi <slowo_obce>la vertu cutanée</slowo_obce>/
<slowo_obce>Surpasse tout<pe><slowo_obce>la vertu cutanée surpasse tout</slowo_obce> (fr.) --- cnota (wytrzymałości) skóry przewyższa wszystko.</pe></slowo_obce> --- ten łotr ma <slowo_obce>une peau mieux tannée!<pe><slowo_obce>une peau mieux tannée</slowo_obce> (fr.) --- skórę lepiej wygarbowaną.</pe></slowo_obce>/
<slowo_obce>Je n'y conçois rien! --- ha, ha, ha, ha, mon ami!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Je n'y conçois rien! (...) ha, ha, mon ami!</slowo_obce> (fr.) --- Zupełnie tego nie pojmuję!  Ha, ha! Mój  przyjacielu!</pe></strofa>

<didaskalia>do grającego w wiska, który czeka na swego kompana</didaskalia>

<strofa>Polaki nam odbiorą nasz handel skórami./
<slowo_obce>Un honnête soldat en serait mort dix fois!</slowo_obce>/
<slowo_obce>Quel rebelle!</slowo_obce><pe><slowo_obce> Un honnête soldat en serait mort dix fois! Quel rebelle!</slowo_obce> (fr.) --- porządny żołnierz skonałby od tego dziesięć razy! Co za buntownik!</pe> ---</strofa>

<didaskalia>podchodzi do stolika</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Dla Pana mam <slowo_obce>un homme de bois</slowo_obce><pe><slowo_obce>un homme de bois</slowo_obce> (fr.) --- dosł. drewniany człowiek (tj. twardy jak drewno, niewrażliwy na ból).</pe> ---</wers_cd>/
Chłopiec drewniany; dał mu sam Botwinko kije./
Trzysta kijów dziecięciu --- <slowo_obce>figurez-vous?</slowo_obce><pe><slowo_obce>figurez-vous?</slowo_obce> (fr.) --- wyobraża pan to sobie?</pe> żyje!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pelikana</osoba></didaskalia>

<strofa>Nic nie wyznał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawie nic; --- zęby tylko zaciął,</wers_cd>/
Krzyczy, że nie chce skarżyć niewinnych przyjaciół./
Ale z tych kilku słówek odkrywa się wiele ---/
Widać, że ci uczniowie --- jego przyjaciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>C'est juste</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est juste</slowo_obce> (fr.) --- słusznie, racja.</pe>: jaki upór!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207162971078"/><motyw id="m1207162971078">Historia, Szkoła</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie powiadałem</wers_cd>/
Jaśnie Panu, że młodzież zarażają szałem,/
Ucząc ich głupstw: na przykład, starożytne dzieje!/
Któż nie widzi, że młodzież od tego szaleje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wesoło</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Vous n'aimez pas l'histoire, --- ha, ha, un satirique</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aurait dit, że boisz się devenir historique</slowo_obce><pe><slowo_obce>Vous n'aimez pas (...)devenir historique</slowo_obce> (fr.) --- Pan nie lubi historii? ha, ha, satyryk powiedziałby, że boisz się przejść do historii.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207163138078"/><motyw id="m1207163138078">Pochlebstwo</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I owszem, uczyć dziejów, niech się młodzież dowie,/
Co robili królowie, wielcy ministrowie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>C'est juste.</slowo_obce></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>ucieszony</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Właśnie mówię, widzi Pan Dobrodziéj,</wers_cd>/
Że jest sposób wykładać dzieje i dla młodzi./
Lecz po co zawsze prawić o republikanach./
Zawsze o Ateńczykach, Spartanach, Rzymianach.<end id="e1207162971078"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do jednego ze swoich towarzyszów, pokazując <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Patrz, patrz, jak za nim łazi pochlebca przeklęty,/
I wścibi się mu w łaskę --- co to za wykręty!<end id="e1207163138078"/></strofa>

<didaskalia>podchodzi do <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Ale cóż o tym mówić, czy to teraz pora;/
Zważ no, czy można nudzić pana Senatora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa>Czy Pan rozkaże wpuścić te panie --- kobiety ---/
Pan wie --- co wysiadają tu co dzień z karety ---/
Jedna ślepa, a druga ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208100702406"/><motyw id="m1208100702406">Zbrodniarz, Kaleka, Wdowa, Matka</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ślepa? któż to ona?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pani Rollison</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Matka tego Rollisona.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co dzień tu są.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odprawić było ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Z Panem Bogiem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odprawiamy, lecz siada i skwierczy pod progiem./
Kazaliśmy brać w areszt, --- ze ślepą kobiétą/
Trudno iść, lud się skupił, żołnierza wybito./
Czy mam wpuścić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>E! rady sobie dać nie umiesz ---</wers_cd>/
Wpuścić, tylko aż do pół schodów --- czy rozumiesz?/
A potem ją sprowadzić --- aż w dół --- o tak tęgo;</strofa>

<didaskalia>z gestem</didaskalia>

<strofa>Żeby nas nie nudziła więcej swą włóczęgą.<end id="e1208100702406"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Drugi <osoba>Lokaj</osoba> wchodzi i oddaje list <osoba>Bajkowowi</osoba></didaskalia>


<kwestia><strofa>No, czegóż stoisz, pójdźże ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Elle porte une lettre</slowo_obce><pe><slowo_obce>Elle porte une lettre</slowo_obce> (fr.) --- Ona przynosi list.</pe>.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>oddaje list</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż by to za nią pisał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>La princesse peut-être</slowo_obce><pe><slowo_obce>La princesse peut-être</slowo_obce> (fr.) --- może księżna.</pe><uwaga>"zob. wyżej obj. do VIII 2" - tego typu treść przypisu umieszczam w nawiasie, ponieważ w obecnej wersji strony WL numeracja nie będziecie zgadzać się z podaną w przypisach </uwaga>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>czyta</didaskalia>

<strofa>Księżna! skąd jej to przyszło? na kark mi ją wpycha./
<slowo_obce>Avec quelle chaleur!</slowo_obce><pe><slowo_obce>avec quelle chaleur</slowo_obce> (fr.) --- z jakim entuzjazmem, z jakim zapałem.</pe> --- Wpuścić ją, do licha.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą dwie <osoba>Damy</osoba> i <osoba>Ksiądz Piotr</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Bajkowa</osoba></didaskalia>

<strofa>To stara czarownica, <slowo_obce>mère de ce fripon</slowo_obce><pe><slowo_obce>mère de ce fripon</slowo_obce> (fr.) --- matka tego nicponia.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208381132359"/><motyw id="m1208381132359">Śmiech, Rozpacz, Władza, Strach, Matka, Kaleka, Urzędnik, Szantaż</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>grzecznie</didaskalia>

<strofa>Witam, witam, któraż z pań jest pani Rollison?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISON</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z płaczem</didaskalia>

<strofa>--- Ja --- mój syn! Panie Dobrodzieju...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę --- chwilę,</wers_cd>/
Pani masz list, a po cóż przyszło tu Pań tyle?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nas dwie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Drugiej</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>I po cóż Panią mam tu honor witać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pani Rollison trudno drogi się dopytać,/
Nie widzi. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! nie widzi --- a to wącha może?</wers_cd>/
Bo co dzień do mnie trafia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja tu ją przywożę,</wers_cd>/
Ona sama i stara, i nie bardzo zdrowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Boga...!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Drugiej</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Pani któż jesteś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>Kmitowa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lepiej siedź w domu i miej o synach staranie,/
Jest na nich podejrzenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KMITOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>bladnąc</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Jak to, jak to? Panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Senator</osoba> śmieje się<end id="e1208381132359"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207162700500"/><motyw id="m1207162700500">Matka, Wdowa, Rozpacz, Więzień, Przemoc</motyw>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie! litość --- ja wdowa! Panie Senatorze!/
Słyszałam, że zabili --- czyż można, mój Boże!/
Moje dziecko! --- Ksiądz mówi, że on jeszcze żyje;/
Ale go biją, Panie! któż dzieci tak bije! ---/
Jego zbito --- zlituj się --- po katowsku zbito.</strofa>

<didaskalia>płacze</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie? kogo? --- gadaj przecie po ludzku, kobiéto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kogo? ach, dziecko moje! Mój Panie --- ja wdowa ---/
Ach, wieleż to lat, póki człek dziecko wychowa!/
Mój Jaś już drugich uczył; niech Pan wszystkich spyta,/
Jak on uczył się dobrze. --- Ja biedna kobiéta!/
On mnie żywił ze swego szczupłego dochodu ---/
Ślepa, on był mnie okiem --- Panie, umrę z głodu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto poplótł, że go bili, nie wyjdzie na sucho./
Kto mówił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto mnie mówił? ja mam matki ucho.</wers_cd>/
Ja ślepa; teraz w uchu cała moja dusza,/
Dusza matki. --- Wiedli go wczora do ratusza;/
Słyszałam ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wpuszczono ją?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Wypchnęli mię z progu</wers_cd>/
I z bramy, i z dziedzińca. Siadłam tam na rogu,/
Pod murem; --- mury grube, --- przyłożyłam ucho ---/
Tam siedziałam od rana. --- W północ, w mieście głucho,/
Słucham --- w północ, tam z muru --- nie, nie zwodzę siebie;/
Słyszałam go, słyszałam, jak Pan Bóg na niebie;/
Ja głos jego słyszałam uszami własnemi ---/
Cichy, jakby spod ziemi, jak ze środka ziemi. ---/
I mój słuch wszedł w głąb muru, daleko, głęboko;/
Słyszałam, męczono go ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak w gorączce bredzi!</wers_cd>/
Ale tam, moja Pani, wielu innych siedzi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208381460734"/><motyw id="m1208381460734">Zbrodniarz, Zbrodnia, Cierpienie, Śmiech, Rozpacz, Serce, Urzędnik, Fircyk</motyw>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to? --- czyż to nie był głos mojego dziecięcia?/
Niema owca pozna głos swojego jagnięcia/
Śród najliczniejszej trzody --- ach, to był głos taki! ---/
Ach, dobry Panie, żebyś słyszał raz głos taki,/
Ty byś już nigdy w życiu spokojnie nie zasnął!<end id="e1207162700500"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Syn Pani zdrów być musi, gdy tak głośno wrzasnął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>pada na kolana</didaskalia>

<strofa>Jeśli masz ludzkie serce...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Otwierają się drzwi od sali --- słychać muzykę, --- wbiega <osoba>Panna</osoba> ubrana jak na bal</didaskalia><uwaga>rozwiązać kwestię przecinka przed myślnikiem</uwaga>


<naglowek_osoba>PANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Monsieur le Sénateur ---</slowo_obce></wers_cd>/
<slowo_obce>Oh! je vous interromps, on va chanter le choeur</slowo_obce>/
<slowo_obce>De <tytul_dziela>«Don Juan»</tytul_dziela><uwaga>ponieważ wszystko jest w tagu slowo_obce, co generuje najczęściej kursywę, dla odróżnienia taguję to zarówno jako tytul_dziela, jak też biorę w cudzysłów</uwaga>; et puis le concerto de Herz...</slowo_obce><pe><slowo_obce>Monsieur le Sénateur (...) de Herz</slowo_obce> (fr.) --- Panie senatorze! Och, przeszkadzam panu! Mają śpiewać chór z <tytul_dziela>Don Juana</tytul_dziela>, a potem koncert Herza.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Herz! choeur!</slowo_obce> tu także była mowa około serc<pe><slowo_obce>Herz! choeur! (...) mowa około serc</slowo_obce> --- żart. gra słów: <slowo_obce>Herz</slowo_obce>: niem. serce, <slowo_obce>choeur</slowo_obce>: fr. chór, wymawia się tak samo jak <slowo_obce>coeur</slowo_obce>: fr. serce.</pe>./
<slowo_obce>Vous venez à propos, vous belle comme un coeur.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Moment sentimental! il pleut ici des coeurs</slowo_obce><pe><slowo_obce>Vous venez à propos, vous belle comme un coeur. Moment sentimental! il pleut ici des coeurs</slowo_obce> --- Wchodząc trafia pani w punkt, pani tak piękna jak serce. Sentymentalna chwila! Istny deszcz serc!</pe>.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Bajkowa</osoba></didaskalia>

<strofa>Żeby <slowo_obce>le grand-duc Michel</slowo_obce><pe><slowo_obce>le grand-duc Michel</slowo_obce> (fr.) --- wielki książę Michał; tj. Michał Pawłowicz Romanow (1798--1849), młodszy brat Aleksandra i Konstantego.</pe> ten kalambur wiedział,/
<slowo_obce>Ma foi</slowo_obce><pe><slowo_obce>ma foi</slowo_obce> (fr.) --- doprawdy.</pe>, to już bym dawno w radzie państwa siedział.<end id="e1208381460734"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Panny</osoba></didaskalia>

<strofa><slowo_obce>J'y suis --- dans un moment</slowo_obce><pe><slowo_obce>j'y suis, dans un moment</slowo_obce> (fr.) --- już idę, za moment.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, nie rzucaj nas</wers_cd>/
W rozpaczy, ja nie puszczę ---</strofa>

<didaskalia>chwyta za suknię</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Faites-lui donc grâce!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Faites-lui donc grâce!</slowo_obce> (fr.) --- Uczyńże jej pan łaskę!</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Diable m'emporte</slowo_obce><pe><slowo_obce>diable m'emporte</slowo_obce> --- niech mnie diabli wezmą.</pe>, jeśli wiem, czego chce ta jędza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę widzieć syna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z przyciskiem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cesarz nie pozwala.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Księdza!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Księdza przynajmniej poszlij, syn mój prosi księdza./
Może kona; --- gdy ciebie płacz matki nie wzruszy,/
Bój się Boga, dręcz ciało, ale nie gub duszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208101072687"/><motyw id="m1208101072687">Fałsz</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>C'est drôle</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est drôle</slowo_obce> (fr.) --- to zabawne.</pe>; --- kto te po mieście wszystkie plotki nosi,/
Kto WaćPani powiedział, że on księdza prosi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>pokazując <osoba>Księdza Piotra</osoba></didaskalia>

<strofa>Ten ksiądz poczciwy mówił; on tygodni tyle/
Biega, błaga, lecz nie chcą wpuścić i na chwilę./
Spytaj księdza, on powie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc bystro na <osoba>Księdza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>To on wie? --- poczciwy! ---</wers_cd>/
<begin id="b1208101134015"/><motyw id="m1208101134015">Religia</motyw>No zgoda, zgoda, --- dobrze, --- Cesarz sprawiedliwy;/
Cesarz księży nie wzbrania, owszem sam posyła,/
Aby do moralności młodzież powróciła./
Nikt jak ja religiji nie ceni, nie lubi ---</strofa>

<didaskalia>wzdycha</didaskalia>

<strofa>Ach, ach, brak moralności, to, to młodzież gubi.<end id="e1208101134015"/>/
<slowo_obce>Eh bien</slowo_obce><pe><slowo_obce>Eh bien</slowo_obce> (fr.) --- A więc.</pe>, żegnam więc Panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Panny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Ach, Panienko droga!</wers_cd>/
Wstaw się ty jeszcze za mną, ach, na rany Boga!/
Mój syn mały; --- rok siedzi o chlebie i wodzie,/
W zimnym, ciemnym więzieniu, bez odzieży, w chłodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Est-il possible?</slowo_obce><pe><slowo_obce>Est-il possible?</slowo_obce> (fr.) --- Czy to możliwe?</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>w ambarasie<pe><slowo_obce>w ambarasie</slowo_obce> --- w zakłopotaniu; zaambarasowany.</pe></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Jak to, jak to? on rok siedział?</wers_cd>/
Jak to, <slowo_obce>imaginez-vous</slowo_obce><pe><slowo_obce>imaginez-vous</slowo_obce> (fr.) --- proszę sobie wyobrazić.</pe> --- jam o tym nie wiedział!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pelikana</osoba></didaskalia>

<strofa>Słuchaj, trzeba tę sprawę najpierwej rozpatrzyć,/
Jeśli to prawda, uszy komisarzom natrzyć.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Rollisonowej</osoba></didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Soyez tranquille</slowo_obce><pe><slowo_obce>soyez tranquille</slowo_obce> (fr.) --- niech pani będzie spokojna.</pe>, przyjdź tu o siódmej godzinie.<end id="e1208101072687"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. KMITOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie płacz tak, pan Senator nie wie o twym synie,/
Jak się dowie, obaczysz, może oswobodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. ROLLISONOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>uradowana</didaskalia>

<strofa>Nie wie? --- chce wiedzieć? o, niech mu Pan Bóg nagrodzi./
Ja to zawsze mówiłam ludziom: --- być nie może/
Tak okrutny, jak mówią, on stworzenie boże,/
On człowiek, jego matka mlekiem wykarmiła ---/
Ludzie śmieli się; widzisz, jam prawdę mówiła.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa>Tyś nie wiedział! --- te łotry wszystko tobie tają./
Wierz mi, Panie, tyś łotrów otoczony zgrają;/
Nie ich pytaj, nas pytaj, my wszystko powiemy,/
Całą prawdę ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>No dobrze, o tym pomówiemy,</wers_cd>/
Dziś nie mam czasu, <slowo_obce>adieu</slowo_obce><pe><slowo_obce>adieu</slowo_obce> (fr.) --- żegnam.</pe>. --- Księżnej powiedz, Pani,/
Że co można, to wszystko każę zrobić dla niej.</strofa>

<didaskalia>grzecznie</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Adieu, Madame Kmit, adieu</slowo_obce> --- co mogę, to zrobię.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Księdza Piotra</osoba></didaskalia>

<strofa>Waść, księże, zostań, parę słów mam szepnąć tobie.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Panny</osoba></didaskalia>

<strofa><slowo_obce>J'y suis dans un moment</slowo_obce><pe><slowo_obce>j'y suis dans un moment</slowo_obce> (fr.) --- przyjdę za chwilę.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy odchodzą prócz dawnych osób</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>po pauzie do <osoba>Lokajów</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A szelmy, łajdaki!</wers_cd>/
Łotry, stoicie przy drzwiach i porządek taki?/
Skórę wam zedrę, szelmy, służby was nauczę:</strofa>

<didaskalia><begin id="b1208101276171"/><motyw id="m1208101276171">Podstęp</motyw>do jednego <osoba>Lokaja</osoba></didaskalia>

<strofa>Słuchaj --- ty idź za babą ---</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pelikana</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nie, Panu poruczę.</wers_cd>/
Skoro wyjdzie od Księżnej, daj jej pozwolenie/
Widzieć syna i prowadź aż tam --- tam, w więzienie,/
Potem osobno zamknij, --- tak, na cztery klucze.<end id="e1208101276171"/>/
<begin id="b1208381813531"/><motyw id="m1208381813531">Sługa, Polska, Rosja</motyw><slowo_obce>C'en est trop</slowo_obce><pe><slowo_obce>C'en est trop</slowo_obce> (fr.) --- Tego już za wiele.</pe> --- a łajdaki, służby was nauczę!</strofa>

<didaskalia>rzuca się na krzesło</didaskalia></kwestia>


<uwaga/><naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>ze drżeniem</didaskalia>

<strofa>Pan kazał wpuścić ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>schwytując się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Co? co? --- ty śmiesz, ty! mnie gadać?</wers_cd>/
Toś wyuczył się w Polsce panu odpowiadać./
Stój, stój, ja cię oduczę. --- Wieść go do kwatery/
Policmejstra --- sto kijów i tygodnie cztery/
Na chleb i wodę<end id="e1208381813531"/> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208101433484"/><motyw id="m1208101433484">Służalczość, Podstęp, Zbrodnia, Morderstwo</motyw>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech Pan Senator uważy,</wers_cd>/
Iż mimo tajemnicy i czujności straży/
O biciu Rollisona niechętne osoby/
Wieść roznoszą, i może wynajdą sposoby/
Oczernić przed Cesarzem nasze czyste chęci,/
Jeśli się temu śledztwu prędko łeb nie skręci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właśnie ja rozmyślałem nad tym, Jaśnie Panie./
Rollison od dni wielu cierpi pomieszanie;/
Chce sobie życie odjąć, do okien się rzuca,/
A okna są zamknięte...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On chory na płuca;</wers_cd>/
Nie należy w zamknionym powietrzu go morzyć;/
Rozkażę mu więc okna natychmiast otworzyć./
Mieszka na trzecim piętrze --- powietrza użyje<uwaga>(zob. III 75)</uwaga>...<end id="e1208101433484"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208101553312"/><motyw id="m1208101553312">Zbrodniarz, Urzędnik, Rosjanin, Obowiązek, Służalczość, Fałsz</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>roztargniony</didaskalia>

<strofa>Wpuszczać mi na kark babę, gdy ja kawę piję;/
Nie dadzą chwili ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie mówię, Jaśnie Panie,</wers_cd>/
Że potrzeba mieć większe o zdrowiu staranie./
Po obiedzie, mówiłem zawsze, niechaj Pan te/
Sprawy odłoży na czas: --- <slowo_obce>ça mine la santé</slowo_obce><pe><slowo_obce>ça mine la sante</slowo_obce> (fr.) --- to podkopuje zdrowie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>spokojnie</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Eh, mon Docteur<pe><slowo_obce>Eh, mon Docteur</slowo_obce> (fr.) --- Eh, mój doktorze.</pe></slowo_obce>, przed wszystkim służba i porządek/
Potem, to owszem dobrze na słaby żołądek;/
To żółć porusza, a żółć <slowo_obce>fait la digestion</slowo_obce><pe><slowo_obce>fait la digestion</slowo_obce> (fr.) --- ułatwia trawienie; pomaga na trawienie.</pe>./
Po obiedzie, ja mógłbym <slowo_obce>voir donner la question</slowo_obce><pe><slowo_obce>voir donner la question</slowo_obce> (fr.) --- przyglądać się przesłuchaniu.</pe>,/
Kiedy tak każe służba: --- <slowo_obce>en prenant son café</slowo_obce><pe><slowo_obce>en prenant son café</slowo_obce> (fr.) --- pijąc kawę.</pe>,/
Wiesz co, to chwila właśnie widzieć <slowo_obce>auto-da-fé</slowo_obce><pe><slowo_obce>auto-da-fé</slowo_obce> (port.) --- dosł. akt wiary; w praktyce inkwizycji po tym akcie następowało spalenie skazańca żywcem na stosie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>odpychając <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Jakże Pan z Rollisonem każe decydować?/
Jeżeli on dziś jeszcze... umrze, to?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pochować;</wers_cd>/
I pozwalam, jeżeli zechcesz, balsamować.<end id="e1208101553312"/>/
<begin id="b1208101628687"/><motyw id="m1208101628687">Zaręczyny, Pożądanie, Pozycja społeczna, Kobieta, Młodość, Starość</motyw><slowo_obce>A propos</slowo_obce> balsam, Bajkow! --- tobie by się zdało/
Trochę balsamu, bo masz takie trupie ciało,/
A żenisz się. Czy wiecie, on ma narzeczoną;</strofa></kwestia>


<didaskalia>Drzwi z lewej strony odmykają się --- <osoba>Lokaj</osoba> wchodzi --- <osoba>Senator</osoba> pokazując drzwi</didaskalia>


<kwestia><strofa>Tę panienkę, tam patrzaj, białą i czerwoną./
Fi, pan młody, <slowo_obce>avec un teint si délabré</slowo_obce><pe><slowo_obce>avec un teint si délabré</slowo_obce> (fr.) --- z tak zniszczoną cerą.</pe>,/
Powinien byś brać ślub twój jak Tyber <slowo_obce>à Capré</slowo_obce>,/
Nie pojmuję, jak oni mogli pannę zmusić/
Pięknymi usteczkami słowo tak wykrztusić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmusić? --- <slowo_obce>Parions</slowo_obce>, że ja z nią za rok się rozwiodę/
I potem co rok będę brał żoneczki młode;/
Bez przymusu; dość spojrzeć na tę lub na ową:/
<slowo_obce>C'est beau</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est beau</slowo_obce> (fr.) --- to pięknie.</pe> małej szlachciance być jenerałową./
Spytaj księdza, jeżeli zapłacze przy ślubie.<end id="e1208101628687"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>A propos</slowo_obce> księdza</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Księdza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>pódź no, mój czarny cherubie!</wers_cd>/
Patrzcie, <slowo_obce>quelle figure</slowo_obce>! on ma <slowo_obce>l'air d'un poète</slowo_obce><pe><slowo_obce>quelle figure! (...) l'air d'un poète</slowo_obce> (fr.) --- co za mina (...) [on ma] wygląd poety.</pe> ---/
Czy ty widziałeś kiedy <slowo_obce>un regard aussi bête</slowo_obce><pe><slowo_obce>un regard aussi bête</slowo_obce> (fr.) ---  tak głupie spojrzenie.</pe>?/
Potrzeba go ożywić. --- Masz rumu kieliszek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie piję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, kapłanie, pij!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Jestem braciszek.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Braciszek czy stryjaszek, skądże to Waszeci/
Wiedzieć, co po więzieniach robią cudze dzieci?/
Czy to Waszeć chodziłeś z wieściami do matki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Sekretarza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Zapisz to wyznanie --- a oto są świadki.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Księdza</osoba></didaskalia>

<strofa>A skądżeś o tym wiedział? he? ptaszek nie lada!/
Spostrzegł się, że notują, i nie odpowiada./
W jakim klasztorze bractwo twe?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>U bernardynów.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A u dominikanów pewnie masz kuzynów?/
Bo u dominikanów ten Rollison siedział./
No gadajże, skąd ty wiesz, kto ci to powiedział?/
<begin id="b1207596191890"/><motyw id="m1207596191890">Władza, Rosja, Religia, Urzędnik, Szantaż</motyw>Słyszysz! --- ja tobie każę --- nie szepc mi po cichu./
Ja w imieniu Cesarza każę; słyszysz, mnichu?/
Mnichu! czy ty słyszałeś o ruskim batogu?</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Sekretarza</osoba></didaskalia>

<strofa>Zapisz, że milczał.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Księdza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wszak ty służysz Panu Bogu ---</wers_cd>/
Znasz ty teologiją --- słuchaj, teologu./
Wiesz ty, że wszelka władza od Boga pochodzi,/
Gdy władza każe mówić, milczeć się nie godzi.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> milczy</didaskalia>


<kwestia><strofa>A czy wiesz, mnichu, że ja mógłbym cię powiesić,/
I obaczym, czy przeor potrafi cię wskrzesić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli kto władzę cierpi, nie mów, że jej słucha;/
Bóg czasem daje władzę w ręce złego ducha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli cię powieszę, a Cesarz się dowie,/
Żem zrobił nieformalnie, a wiesz, co on powie?/
«Ej, Senatorze, widzę, że się już ty bisisz»./
A ty, mnichu, tymczasem jak wisisz, tak wisisz.<end id="e1207596191890"/>/
Pódź no bliżej, ostatni raz cię będę badał:/
Wyznaj, kto tobie o tym biciu rozpowiadał?/
He? --- milczysz --- już od Boga ty się nie dowiedział ---/
Kto mówił? --- co? --- Bóg? --- anioł? --- diabeł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tyś powiedział.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>obruszony</didaskalia>

<strofa>«Tyś?» --- mnie mówić: tyś? --- tyś, --- ha, mnich!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207596502093"/><motyw id="m1207596502093">Kara, Bóg</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, kapcanie!</wers_cd>/
Mówi się Panu: Jaśnie Oświecony Panie.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pelikana</osoba></didaskalia>

<strofa>Naucz go tam, jak mówić; ten mnich widzę z chlewa;/
Daj mu tak ---</strofa>

<didaskalia>pokazuje ręką</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>daje <osoba>Księdzu</osoba> policzek</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Widzisz, ośle, Senator się gniewa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Panie, odpuść mu, Panie; on nie wie, co zrobił!/
Ach, bracie, tą złą radą tyś sam się już dobił./
Dziś ty staniesz przed Bogiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>On błaznuje.</wers_cd>/
Daj mu jeszcze raz w papę, niech nam prorokuje.</strofa>

<didaskalia>daje mu szczutkę<pe><slowo_obce>szczutka</slowo_obce> --- prztyczek; lekkie uderzenie przez pstryknięcie z dwóch palców.</pe></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie, i ty poszedłeś za jego przykładem!/
Policzone dni twoje, pójdziesz jego śladem.<end id="e1207596502093"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, posłać po Botwinkę! zatrzymać tu klechę ---/
Ja sam będę przy śledztwie, będziem mieć uciechę./
Obaczym, czy on będzie milczał tak upornie./
Ktoś go namówił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215597720500"/><motyw id="m1215597720500">Korzyść, Służalczość</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie przedstawiam pokornie,</wers_cd>/
To jest rzecz umówiona, i te wszystkie spiski/
Kieruje, jak wiem pewnie, Książę Czartoryski;</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>schwytuje się za krzesła</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Que me dites-vous là, mon cher<pe><slowo_obce>Que me dites-vous là, mon cher (...)?</slowo_obce> (fr.) --- Co też mi pan mówisz, mój drogi?</pe></slowo_obce>, o Książęciu?/
<slowo_obce>Impossible</slowo_obce><pe><slowo_obce>impossible</slowo_obce> (fr.) --- niemożliwe.</pe> ---</strofa>

<didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>kto wie? --- eh! --- śledztwo lat dziesięciu,</wers_cd>/
Nim się Książę wyplącze, jeśli ja go splątam.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Skądże wiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dawno, czynnie, sprawą się zaprzątam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I Pan mnie nie mówiłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaśnie Pan nie słuchał;</wers_cd>/
Ja mówiłem, że ktoś to ten pożar rozdmuchał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś! ktoś! ale czy Książę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam ślad oczywisty,</wers_cd>/
Mam doniesienia, skargi i przejęte listy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Listy Księcia?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przynajmniej jest mowa o Księciu</wers_cd>/
W tych listach i o całym jego przedsięwzięciu,/
I wielu profesorów --- a głównym ogniskiem/
Jest Lelewel. On tajnie kieruje tym spiskiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>Ach, gdyby jaki dowód! choćby podejrzenie,/
Ślad dowodu, cień śladu, choćby cieniów cienie!/
Nieraz już mi o uszy obiła się mowa:/
«To Czartoryski wyniósł tak Nowosilcowa»./
Obaczym teraz, kto z nas będzie mógł się chwalić,/
Czy ten, co umiał wynieść, czy ten, co obalić.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Pójdź --- <slowo_obce>que je vous embrasse</slowo_obce><pe><slowo_obce>que je vous embrasse</slowo_obce> (fr.) --- niech cię uścisnę.</pe> --- a! a! to rzecz inna,/
Ja wraz zgadnąłem, że to sprawa nie dziecinna:/
Ja wraz zgadnąłem, że to jest Książęcia sztuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>poufale</didaskalia>

<strofa>I Pan zgadnął? --- zje diabła, kto Pana oszuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>poważnie</didaskalia>

<strofa>Choć ja wiem o tym wszystkim, Panie Radco Stanu,/
Jeśli odkryć dowody udało się Panu,/
<slowo_obce>Ecoutez</slowo_obce><pe><slowo_obce>écoutez</slowo_obce> (fr.) --- proszę posłuchać.</pe>, daję Panu senatorskie słowo,/
Naprzód pensyję roczną powiększę połową/
I tę skargę za dziesięć lat służby policzę,/
Potem może starostwo, dobra kanonicze,/
Order --- kto wie, nasz Cesarz wspaniale opłaca,/
Ja go sam będę prosił, --- już to moja praca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie też to kosztowało niemało zabiegów;/
Ze szczupłej mojej płacy opłacałem szpiegów;/
A wszystko z gorliwości o dobro Cesarza.<end id="e1215597720500"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208102167000"/><motyw id="m1208102167000">Podstęp, Urzędnik</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>biorąc go pod rękę</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Mon cher</slowo_obce>, idź zaraz, weźmij mego sekretarza./
Wziąć te wszystkie papiery i opieczętować;</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Doktora</osoba></didaskalia>

<strofa>Wieczorem będziem wszystko razem trutynować<pe><slowo_obce>trutynować</slowo_obce> --- rozważać, rozpatrywać, roztrząsać, omawiać.</pe>.</strofa>

<didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>Ja pracowałem, śledztwo prowadziłem całe,/
A on z tego odkrycia miałby zysk i chwałę!</strofa>

<didaskalia>zamyśla się</didaskalia>

<didaskalia>do <osoba>Sekretarza</osoba> w ucho</didaskalia>

<strofa>Przyaresztuj Doktora razem z papierami.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Bajkowa</osoba>, który wchodzi</didaskalia>

<strofa>To ważna sprawa, musim zatrudnić się sami./
Doktor wymknął się z pewnym słówkiem nieumyślnie,/
Zbadałem go, a śledztwo ostatek wyciśnie.<end id="e1208102167000"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pelikan</osoba>, widząc względy <osoba>Senatora</osoba>, odprowadza <osoba>Doktora</osoba> i kłania mu się nisko</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>Niedawno mię odpychał --- ho, ho, Pelikanie!/
I ja go zepchnę, i tak, że już nie powstanie.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa>Zaraz wracam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>niedbale</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O ósmej ja wyjeżdżam z miasta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215547054465"/><motyw id="m1215547054465">Ksiądz, Śmierć, Wizja</motyw>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc na zegarek</didaskalia>

<strofa>Co to? na mym zegarku godzina dwunasta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już piąta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co, już piąta? --- ledwie oczom wierzę.</wers_cd>/
Mój indeks<pe><slowo_obce>indeks</slowo_obce> --- tu: wskazówka zegarka.</pe> na dwunastej, na samym numerze/
Stanął i na dwunastej sam indeksu nosek;/
Żeby choć o sekundę ruszył, choć o włosek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie, i twój już zegar stanął i nie ruszy/
Do drugiego południa. --- Bracie, myśl o duszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czego ty chcesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Proroctwo tobie jakieś burczy.</wers_cd>/
Patrz, jak mu oczy błyszczą, istny wzrok jaszczurczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie, Pan Bóg różnymi znakami ostrzega.<end id="e1215547054465"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ten braciszek coś bardzo wygląda na szpiega ---</strofa></kwestia>


<didaskalia>Otwierają się drzwi z lewej strony, wchodzi mnóstwo dam wystrojonych, urzędników, gości, --- za nimi muzyka</didaskalia>


<naglowek_osoba>P. GUBERNATOROWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy można?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. SOWIETNIKOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>C'est indigne!</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est indigne!</slowo_obce> (fr.) --- to niegodne!; tak się nie godzi!</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. JENERAŁOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Ah! mon cher Sénateur<pe><slowo_obce>Ah! mon cher Sénateur</slowo_obce> (fr.) --- Ach, mój drogi senatorze.</pe></slowo_obce>,</wers_cd>/
Czekamy, posyłamy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>P. SOWIETNIKOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Vraiment, c'est un malheur</slowo_obce><pe><slowo_obce>Vraiment, c'est un malheur</slowo_obce> (fr.) --- To doprawdy jest nieszczęście.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSTKIE</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>razem</didaskalia>

<strofa>Wreszcie przyszłyśmy szukać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to? --- jaka gala!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I tu możemy tańczyć, dość obszerna sala.</strofa>

<didaskalia>stają i szykują się do tańca</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Pardon, mille pardons, j'étais très occupé:</slowo_obce>/
<slowo_obce>Que vois-je, un menuet? parfaitement groupé!</slowo_obce>/
<slowo_obce>Cela m'a rappelé les jours de ma jeunesse!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Pardon (...) ma jeunesse!</slowo_obce> (fr.) --- Przepraszam, stokrotnie przepraszam, byłem bardzo zajęty. Co widzę, menuet? Doskonale sformowane grupy! To mi przypomniało dni mojej młodości!</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĘŻNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Ce n'est qu'une surprise</slowo_obce><pe><slowo_obce>Ce n'est qu'une surprise</slowo_obce> (fr.) --- To tylko niespodzianka.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Est-ce vous, ma déesse!</slowo_obce></wers_cd>/
<slowo_obce>Que j'aime cette danse, une surprise? ah! dieux!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Est-ce vous (...) dieux!</slowo_obce> (fr.) --- Czy to Pani, moje bóstwo? Jak ja lubię ten taniec; niespodzianka? O, bogowie!</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĘŻNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Vous danserez, j'espère</slowo_obce><pe><slowo_obce>Vous danserez, j'espère</slowo_obce> (fr.) --- Spodziewam się, że pan zatańczy.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Certes, et de mon mieux</slowo_obce><pe><slowo_obce>Certes, et de mon mieux</slowo_obce> (fr.) --- Oczywiście, i to jak potrafię najlepiej.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Muzyka gra menueta z <tytul_dziela>«Don Juana»</tytul_dziela><uwaga>podobnie jak poprzednio w analogicznej sytuacji</uwaga> --- z lewej strony stoją czynownicy, czyli urzędnicy i urzędniczki --- z prawej kilku z młodzieży, kilku młodych oficerów rosyjskich, kilku starych ubranych po polsku i kilka młodych dam. --- Na środku menuet. <osoba>Senator</osoba> tańczy z narzeczoną Bajkowa; <osoba>Bajkow</osoba> z <osoba>Księżną</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>BAL</wyroznienie></naglowek_osoba>

<naglowek_osoba><wyroznienie>SCENA ŚPIEWANA</wyroznienie></naglowek_osoba>

<naglowek_osoba><wyroznienie>Z PRAWEJ STRONY</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>trzy powyższe nagłówki DO WERYFIKACJI po implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Patrz, patrz starego, jak się wije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak sapie, oby skręcił szyję.</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jak ślicznie, lekko tańczysz Pan!</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>na stronę</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Il crévera dans l'instant</slowo_obce><pe><slowo_obce>il crévera dans l'instant</slowo_obce> (fr.) --- on za chwilę pęknie.</pe>.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207596662437"/><motyw id="m1207596662437">Zbrodniarz, Taniec, Zabawa</motyw>MŁODY CZŁOWIEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Patrz, jak on łasi się i liże,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wczora mordował, tańczy dziś;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Patrz, patrz, jak on oczyma strzyże,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Skacze jak w klatce ryś.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Wczora mordował i katował,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I tyle krwi niewinnej wylał;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Patrz, dzisiaj on pazury schował</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I będzie się przymilał.<end id="e1207596662437"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>Z LEWEJ STRONY</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba>KOLLESKI REGESTRATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Sowietnika</osoba><pa><slowo_obce>Kolleski Regestrator (do Sowietnika)</slowo_obce> --- Kolleski regestrator jest to jeden z najniższych czynów. Sowietników, czyli radców, różne są rodzaje i gatunki, jako to: radcy honorowi, kollescy, tajni, rzeczywiści. --- Pewny dowcipny Rosjanin mawiał, iż Rzeczywisty Tajny Radca jest trojakim kłamstwem; bo nie radzi, nie wie o żadnej tajemnicy i często jest najniedorzeczniejszym stworzeniem. Mówiono raz o jakimś czynowniku i nazywano go dobrym człowiekiem. «Nazwij raczej dobrym chłopcem», odezwał się ów żartowniś. «Jak czynownik może być człowiekiem, póki jest tylko regestratorem? W Rosji, ażeby być człowiekiem, trzeba być przynajmniej radcą stanu».</pa></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1207596780109"/><motyw id="m1207596780109">Urzędnik, Rosjanin, Pycha, Pozycja społeczna, Taniec</motyw>Tańczy Senator, czy widzicie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ej, Sowietniku, pódźmy w tan.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Uważaj, czy to przyzwoicie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Byś ze mną tańczył Pan.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REGESTRATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ale tu znajdziem kilka dam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">A nie o to idzie rzecz;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja sobie wolę tańczyć sam</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niż z tobą --- pódźże precz.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REGESTRATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Skądże to?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem sowietnikiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REGESTRATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ja jestem oficerski syn.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Mój Panie, ja nie tańczę z nikim,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kto ma tak niski czyn.</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pułkownika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Pódź, Pułkowniku, pódźże w taniec,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzisz, że tańczy sam Senator.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUŁKOWNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jaki tam gadał oszarpaniec?</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>pokazując Regestratora</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Kolleski Regestrator!<end id="e1207596780109"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUŁKOWNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety>Ta szuja<pe><slowo_obce>ta szuja</slowo_obce> (daw. forma) --- tu w znaczeniu: te szuje (tj. osoby podłe, budzące wstręt).</pe>, istne jakubiny!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jak ślicznie, lekko tańczysz Pan.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z gniewem</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jak tu pomieszały się czyny!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Il crévera dans l'instant.</slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207596900656"/><motyw id="m1207596900656">Pochlebstwo</motyw>LEWA STRONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>chórem</didaskalia><uwaga>do ewentualnej zmiany w przyszłości</uwaga>


<naglowek_osoba>DAMY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Ah! quelle beauté, quelle grâce!</slowo_obce><pe><slowo_obce>Ah! quelle beauté, quelle grâce!</slowo_obce> (fr.) --- Ach, co za urok, co za gracja.</pe></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻCZYŹNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jaka to świetność, przepych jaki!<end id="e1207596900656"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRAWA STRONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>chórem</didaskalia><uwaga>do ewentualnej zmiany w przyszłości</uwaga>


<naglowek_osoba>MĘŻCZYŹNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ach, łotry, szelmy, ach, łajdaki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Żeby ich piorun trzasł.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207597070562"/><motyw id="m1207597070562">Dwór, Grzech, Pożądanie, Żona, Córka, Cnota, Obyczaje</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>tańcząc, do <slowo_obce>Gubernatorowej</slowo_obce></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Chcę zrobić znajomość Starosty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">On piękną żonę, córkę ma;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ale zazdrosny ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>biegąc za <osoba>Senatorem</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>To człek prosty;</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Niech Pan to na nas zda.</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>podchodzi do <osoba>Starosty</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">A żona Pańska?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W domu siedzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">A córki?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jedną tylko mam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOROWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">I córka balu nie odwiedzi?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Nie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOROWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pan tu sam?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Ja sam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">I żona nie zna Senatora?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Dla siebie tylko żonę mam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOROWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Chciałam wziąć córkę Pańską wczora.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Usłużność Pani znam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Tu w menuecie para zbywa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Senator potrzebuje dam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Moja córka w parach nie bywa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jej parę znajdę sam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUBERNATOROWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Mówiono, że tańczy i grywa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Senator chciał zaprosić sam.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Widzę, że pan Senator wzywa</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na raz po kilka dam.<end id="e1207597070562"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215548537377"/><motyw id="m1215548537377">Zabawa, Zbrodnia</motyw>LEWA STRONA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>chórem</didaskalia><uwaga>do ewentualnej zmiany w przyszłości</uwaga>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jaka muzyka, jaki śpiew.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak pięknie meblowany dom.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRAWA STRONA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>chórem</didaskalia><uwaga>do ewentualnej zmiany w przyszłości</uwaga>

<strofa><wers_wciety typ="3">Te szelmy z rana piją krew,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A po obiedzie rom.<end id="e1215548537377"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>pokazując <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Drze ich, to prawda, lecz zaprasza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Takiemu dać się drzeć nie żal.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Po turmach<pe><slowo_obce>turma</slowo_obce> (z niem.) --- wieża, tu: więzienie.</pe> siedzi młodzież nasza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nam każą iść na bal<pa><slowo_obce>Nam każą iść na bal</slowo_obce> --- Zaproszenie urzędowe na bal jest w Rosji rozkazem; szczególniej jeśli bal daje się z okoliczności urodzin, imienin, zaślubin itd. cesarza lub osób familii panującej, albo też jakiego wielkiego urzędnika. W takich razach osoba podejrzana lub źle widziana od rządu, nie idąc na bal, naraża się na niemałe niebezpieczeństwo. Były przykłady w Rosji, że rodzina osób uwięzionych i wskazanych na szubienicę znajdowała się na balach u dworu. W Litwie Dybicz ciągnąc przeciwko Polakom, a Chrapowicki więżąc i tępiąc powstańców, zapraszali publiczność polską na bale i uroczystości zwycięskie. Takowe bale opisują się potem w gazetach jako dobrowolne wynurzenia się nieograniczonej miłości poddanych ku najlepszemu i najłaskawszemu z monarchów.</pa>.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFICER ROSYJSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Bestużewa</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1207597173640"/><motyw id="m1207597173640">Rosjanin</motyw>Nie dziw, że nas tu przeklinają,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wszak to już mija wiek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak z Moskwy w Polskę nasyłają</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Samych łajdaków stek.<end id="e1207597173640"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208382655187"/><motyw id="m1208382655187">Urzędnik, Dworzanin, Pożądanie, Grzech, Obyczaje</motyw>STUDENT</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Oficera</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Patrz, jak się Bajkow, Bajkow rucha,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Co to za mina, co za ruch!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Skacze jak po śmieciach ropucha,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Patrz, patrz, jak nadął brzuch.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wyszczerzył zęby, nazbyt łyknął,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Patrz, jak otwiera gębę on,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słuchaj, ach, słuchaj, Bajkow ryknął.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Bajkow</osoba> nuci</didaskalia>


<kwestia><didaskalia>do <osoba>Bajkowa</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Mon Général, quelle chanson</slowo_obce><pe><slowo_obce>Mon Général, quelle chanson</slowo_obce> (fr.) --- Panie Generale, co za piosenka!</pe>!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śpiewa pieśń Beranżera<pe><slowo_obce>Beranżer</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Béranger, Pierre-Jean de</slowo_obce> (1780--1857) --- postępowy poeta francuski, popularny autor piosenek.</pe></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Quel honneur, quel bonheur!</slowo_obce></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Ah! monsieur le sénateur!</slowo_obce></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Je suis votre humble serviteur</slowo_obce><pe><slowo_obce>Quel honneur (...) serviteur</slowo_obce> --- ,,Co za zaszczyt, co za szczęście! Ach, panie senatorze, jestem pańskim uniżonym sługą". Refren satyrycznej piosenki z 1813 r. <tytul_dziela>Le Sénateur</tytul_dziela> Pierre-Jeana Bérangera, w której łaski senatora wobec będącego podmiotem lirycznym męża są pochodną łask, którymi jego żona obdarza senatora)</pe>, etc. etc.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STUDENT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Général, ce sont vos paroles?<pe><slowo_obce>Général, ce sont vos paroles?</slowo_obce> (fr.) --- generale, to pańskie słowa?</pe></slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Oui<pe><slowo_obce>oui</slowo_obce> (fr.) --- tak.</pe>.</slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STUDENT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Je vous en fais compliment<pe><slowo_obce>je vous en fais compliment</slowo_obce> --- gratuluję panu.</pe>.</slowo_obce></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z OFICERÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Ces couplets sont vraiment fort drôles,</slowo_obce></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Quel ton satirique et plaisant!<pe><slowo_obce>Ces couplets sont vraiment fort drôles, / Quel ton satirique et plaisant!</slowo_obce> --- Te kuplety są naprawdę bardzo zabawne! Co za ton satyryczny a przyjemny!</pe></slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY CZŁOWIEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Pour votre muse sans rivale</slowo_obce></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Je vous ferais académicien</slowo_obce><pe><slowo_obce>Pour votre muse sans rivale je vous ferais académicien</slowo_obce> --- Ze względu na pański niezrównany talent zrobiłbym z pana członka akademii.</pe>.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BAJKOW</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>w ucho, --- pokazując <osoba>Księżną</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Senator dziś będzie rogal.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>w ucho, --- pokazując narzeczoną Bajkowa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Va, va, je te coifferai bien</slowo_obce><pe><slowo_obce>Va, va, je te coifferai bien</slowo_obce> (fr.) --- Idź, idź, już ja cię ufryzuję (w domyśle: przyprawię ci rogi).</pe>.<end id="e1208382655187"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207597292718"/><motyw id="m1207597292718">Dwór, Grzech, Obyczaje, Matka, Córka</motyw>PANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>tańcząc, do <osoba>Matki</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Nazbyt ohydni, nazbyt starzy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z prawej strony</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jeśli ci zbrzydnął, to go rzuć.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIKOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z prawej strony</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Jak mojej córeczce do twarzy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jak od nich rumem czuć.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIKOWA DRUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do córki stojącej obok</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Tylko, Zosieńku, podnieś wzrok.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może Senator cię obaczy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jeżeli o mnie się zahaczy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dam rękojeścią<end id="e1207597292718"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>biorąc za karabelą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>--- w bok</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEWA STRONA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>chórem</didaskalia><uwaga>do zastanowienia</uwaga>

<strofa><wers_wciety typ="3">Ach, jaka świetność, przepych jaki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><slowo_obce>Ah, quelle beauté, quelle grâce!</slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRAWA STRONA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ach, szelmy, łotry, ach, łajdaki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Żeby ich piorun trzasł.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><wyroznienie>Z PRAWEJ STRONY MIĘDZY MŁODZIEŻĄ</wyroznienie></naglowek_osoba><uwaga>DO WERYFIKACJI podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<naglowek_osoba><begin id="b1208102381296"/><motyw id="m1208102381296">Polak, Rosjanin, Sprawiedliwość, Zemsta, Kara, Zbrodniarz, Urzędnik, Rosja, Ojczyzna</motyw>JUSTYN POL</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Bestużewa</osoba>, pokazując na <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Chcę mu scyzoryk mój w brzuch wsadzić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lub zamalować w pysk.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BESTUŻEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Cóż stąd, jednego łotra zgładzić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lub obić, co za zysk?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Oni wyszukają przyczyny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By uniwersytety znieść,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Krzyknąć, że ucznie jakubiny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I waszą młodzież zjeść.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JUSTYN POL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Lecz on zapłaci za męczarnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Za tyle krwi i łez.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BESTUŻEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3"><begin id="b1215549376293"/><motyw id="m1215549376293">Pies</motyw>Cesarz ma u nas liczne psiarnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cóż, że ten zdechnie pies.<end id="e1215549376293"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Nóż świerzbi w ręku, pozwól ubić.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BESTUŻEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ostrzegam jeszcze raz!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pozwól przynajmniej go wyczubić.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BESTUŻEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">A zgubić wszystkich was.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ach, szelmy, łotry, ach, zbrodniarze!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BESTUŻEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Muszę ciebie wywieść za próg.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Czyż go to za nas nikt nie skarze?</wers_wciety>/
Nikt się nie pomści?</strofa>

<didaskalia>odchodzą ku drzwiom</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>--- Bóg!<end id="e1208102381296"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Nagle muzyka się zmienia i gra arią Komandora</didaskalia>


<naglowek_osoba>TAŃCZĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Co to jest? --- co to?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOŚCIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaka muzyka ponura!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc w okna</didaskalia>

<strofa>Jak ciemno, patrz no, jaka zebrała się chmura.</strofa>

<didaskalia>zamyka okno --- słychać z dala grzmot</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to? Czemu nie grają?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DYREKTOR MUZYKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zmylili się.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Pałki!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DYREKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo to miano grać różne z opery kawałki,/
Oni nie zrozumieli, i stąd zamieszanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, no, no --- <slowo_obce>arrangez donc</slowo_obce><pe><slowo_obce>arrangez donc</slowo_obce> (fr.) --- uporządkuj więc pan.</pe> --- no, panowie --- panie.</strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1208102702156"/><motyw id="m1208102702156">Rozpacz, Zbrodnia, Zbrodniarz, Szaleństwo</motyw>Słychać krzyk wielki za drzwiami</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI ROLLISON</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>za drzwiami, okropnym głosem</didaskalia>

<strofa>Puszczaj mię! Puszczaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SEKRETARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ślepa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215550428336"/><motyw id="m1215550428336">Sługa</motyw>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>strwożony</didaskalia>

<strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Widzi --- patrz, jak sadzi</wers_cd>/
Po schodach, zatrzymajcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUDZY LOKAJE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto jej co poradzi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI ROLLISON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja go znajdę tu, tego pijaka, tyrana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>chce zatrzymać --- ona obala jednego z nich</didaskalia>

<strofa>A! patrz, jak obaliła --- a! a! opętana.</strofa>

<didaskalia>uciekają<end id="e1215550428336"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215550342433"/><motyw id="m1215550342433">Matka, Syn, Krew</motyw>PANI ROLLISON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie ty! --- znajdę cię, mozgi<pe><slowo_obce>mozgi</slowo_obce> (reg.) --- mózg.</pe> na bruku rozbiję ---/
Jak mój syn! Ha, tyranie! syn mój, syn nie żyje!/
Wyrzucili go oknem --- czy ty masz sumnienie?/
Syna mego tam z góry, na bruk, na kamienie./
Ha, ty pijaku stary, zbryzgany krwią tylu/
Niewiniątek, pódź! --- gdzie ty, gdzie ty, krokodylu?/
Ja ciebie tu rozedrę, jak mój Jaś, na sztuki. ---/
Syn! wyrzucili z okna, z klasztoru, na bruki./
Me dziecię, mój jedynak! mój ojciec-żywiciel ---/
A ten żyje, i Pan Bóg jest, i jest Zbawiciel!<end id="e1208102702156"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie bluźń, kobieto; syn twój zraniony, lecz żyje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207944454343"/><motyw id="m1207944454343">Krew, Kaleka, Zbrodniarz</motyw>PANI ROLLISON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żyje? syn żyje? czyje to są słowa, czyje?/
Czy to prawda, mój księże? --- Ja zaraz pobiegłam ---/
«Spadł» krzyczą, --- biegę --- wzięli --- i zwłok nie dostrzegłam:/
Zwłok mego jedynaka. --- Ja biedna sierota!/
Zwłok syna nie widziałam. Widzisz --- ta ślepota!/
Lecz krew na bruku czułam --- przez Boga żywego/
Tu czuję --- krew tę samą, tu krew syna mego,/
Tu jest ktoś krwią zbryzgany --- tu, tu jest kat jego!<end id="e1207944454343"/><end id="e1215550342433"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Idzie prosto do Senatora --- <osoba>Senator</osoba> umyka się --- <osoba>Pani Rollison</osoba> pada zemdlona na ziemię --- <osoba>Ks. Piotr</osoba> podchodzi do niej ze <osoba>Starostą</osoba> --- <begin id="b1208102797234"/><motyw id="m1208102797234">Kara, Bóg, Cud</motyw>słychać uderzenie piorunu</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>zlęknieni</didaskalia>

<strofa>Słowo stało się ciałem! --- To tu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu! Tu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Nie tu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc w okno</didaskalia>

<strofa>Jak blisko --- w sam róg domu uniwersytetu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>podchodzi do okna</didaskalia>

<strofa>Okna Doktora!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KTOŚ Z WIDZÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz w domu krzyk kobiéty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KTOŚ NA ULICY</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>

<strofa>Cha --- cha --- cha --- diabli wzięli.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pelikan</osoba> wbiega zmieszany</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nasz Doktor?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215550531104"/><motyw id="m1215550531104">Pieniądz</motyw>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Zabity</wers_cd>/
Od piorunu. Fenomen ten godzien rozbiorów:/
Około domu stało dziesięć konduktorów<pe><slowo_obce>konduktor</slowo_obce> --- dosł. przewodnik; tu: piorunochron.</pe>,/
A piorun go w ostatnim pokoju wytropił,/
Nic nie zepsuł i tylko ruble srebrne stopił,/
Srebro leżało w biurku, tuż u głów Doktora,/
I zapewne służyło dziś za konduktora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STAROSTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ruble rosyjskie, widzę, bardzo niebezpieczne.<end id="e1208102797234"/><end id="e1215550531104"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do <osoba>Dam</osoba></didaskalia>

<strofa>Panie zmieszały taniec --- jak Panie niegrzeczne.</strofa>

<didaskalia>widząc, te ratują <osoba>Panią Rollison</osoba></didaskalia>

<strofa>Wynieście ją, wynieście --- pomóc tej kobiecie./
Wynieście ją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do syna?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Wynieście, gdzie chcecie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Syn jej jeszcze nie umarł, on jeszcze oddycha,/
Pozwól mnie iść do niego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, gdzie chcesz, do licha!</wers_cd></strofa>

<didaskalia><begin id="b1208102954703"/><motyw id="m1208102954703">Sprawiedliwość, Strach, Zbrodnia</motyw>do siebie</didaskalia>

<strofa>Doktor zabity, ach! ach! ach! <slowo_obce>c'est inconcevable!</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est inconcevable!</slowo_obce> (fr.) --- to niepojęte!</pe>/
Ten ksiądz mu przepowiedział --- ah! ah! ah! <slowo_obce>c'est diable!</slowo_obce><pe><slowo_obce>c'est diable!</slowo_obce> (fr.) --- to diabelska sprawa!</pe></strofa>

<didaskalia>do kompanii</didaskalia>

<strofa>No i cóż w tym strasznego? --- wiosną idą chmury,/
Z chmury piorun wypada: --- taki bieg natury.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIKOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do męża</didaskalia>

<strofa><begin id="b1215550739654"/><motyw id="m1215550739654">Obcy, Żyd</motyw>Już gadajcie, co chcecie, a strach zawsze strachem./
Ja nie chcę dłużej z wami być pod jednym dachem;/
Mówiłam: mężu, nie leź do tych spraw dziecinnych ---/
Pókiś knutował Żydów, chociaż i niewinnych,/
Milczałam --- ale dzieci;<end id="e1215550739654"/> --- a widzisz Doktora?<end id="e1208102954703"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głupia jesteś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOWIETNIKOWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do domu wracam, jestem chora.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać znowu grzmot --- wszyscy uciekają; naprzód lewa, potem prawa strona. --- Zostaje <osoba>Senator</osoba>, <osoba>Pelikan</osoba>, <osoba>Ks. Piotr</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>patrząc za uciekającymi</didaskalia>

<strofa>Przeklęty Doktor! żyjąc nudził mię do mdłości,/
A jak zdechł, patrzaj, jeszcze rozpędza mi gości.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Pelikana</osoba></didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Voyez</slowo_obce>, jak ten ksiądz patrzy --- <slowo_obce>voyez, quel oeil hagard</slowo_obce><pe><slowo_obce>Voyez... voyez, quel oeil hagard</slowo_obce> (fr.) --- Patrz no... patrz, jaki błędny wzrok.</pe>;/
To jest dziwny przypadek, <slowo_obce>un singulier hasard</slowo_obce><pe><slowo_obce>un singulier hasard</slowo_obce> (fr.) --- wyjątkowy przypadek.</pe>./
Powiedz no, mój księżuniu, czy znasz jakie czary,/
Skąd przewidziałeś piorun? --- może boskie kary?</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ksiądz</osoba> milczy</didaskalia>


<kwestia><strofa>Prawdę mówiąc, ten Doktor troszeczkę przewinił,/
Prawdę mówiąc, ten Doktor nad powinność czynił./
<slowo_obce>On aurait fort à dire</slowo_obce><pe><slowo_obce>on aurait fort à dire</slowo_obce> (fr.) --- wiele dałoby się powiedzieć.</pe> --- kto wie, są przestrogi ---/
Mój Boże, czemu prostej nie trzymać się drogi!/
No i cóż, księże? --- milczy!... milczy i zwiesił nos./
Ale go puszczę wolno: --- <slowo_obce>on dirait bien des choses</slowo_obce><pe><slowo_obce>on dirait bien des choses</slowo_obce> (fr.) --- byłoby za wiele gadania.</pe>!...</strofa>

<didaskalia>zamyśla się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208103126203"/><motyw id="m1208103126203">Sprawiedliwość, Kara</motyw>PELIKAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! jeśli śledztwo jest niebezpieczeństwem,/
Toć by nas przecie piorun zaszczycił pierwszeństwem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Opowiem wam dwie dawne, ale pełne treści...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>ciekawy</didaskalia>

<strofa>O piorunie? --- Doktorze? --- mów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>--- dwie przypowieści.</wers_cd>/
Onego czasu w upał przyszli ludzie różni/
Zasnąć pod cieniem muru; byli to podróżni./
Między nimi był zbójca, a gdy inni spali,/
Anioł Pański zbudził go: «Wstań, bo mur się wali»./
On zbójca był ze wszystkich innych najzłośliwszy:/
Wstał, a mur inne pobił. On ręce złożywszy/
Bogu dziękował, że mu ocalono zdrowie./
A Pański anioł stanął przed nim i tak powie:/
«Ty najwięcej zgrzeszyłeś! kary nie wyminiesz,/
Lecz ostatni najgłośniej, najhaniebniej zginiesz».</strofa>

<strofa>A druga powieść taka. --- Za czasu dawnego,/
Pewny wódz rzymski pobił króla potężnego;/
I kazał na śmierć zabić wszystkie niewolniki,/
Wszystkie rotmistrze pułków i wszystkie setniki./
Ale króla samego przy życiu zostawił,/
Tudzież starosty, tudzież pułkowniki zbawił. ---/
I mówili do siebie głupi więźnie owi:/
«Będziem żyć, podziękujmy za życie wodzowi»./
Aż jeden żołnierz rzymski, co im posługował,/
Rzekł im: «Zaprawdę wódz was przy życiu zachował;/
Bo was przykuje przy swym tryumfalnym wozie/
I będzie oprowadzał po całym obozie,/
I do miasta powiedzie; bo wy z tych jesteście,/
Których wodzą po Rzymie, onym sławnym mieście,/
Aby lud rzymski krzyknął: Patrzcie, co wódz zrobił,/
On takie króle, takie pułkowniki pobił./
Potem, gdy was w łańcuchach złotych oprowadzi,/
Odda was w ręce kata, a kat was osadzi/
Na głębokie, podziemne i ciemne wygnanie,/
Kędy będzie płacz wieczny i zębów zgrzytanie»./
Tak mówił żołnierz rzymski; --- do żołnierza tego/
Król gromiąc rzekł: «Twe słowa są słowa głupiego,/
Czyś ty kiedy na ucztach z twoim wodzem siedział,/
Ażebyś jego rady, jego myśli wiedział?»/
Zgromiwszy, pił i śmiał się z swymi współwięźniami,/
Ze swymi hetmanami i pułkownikami.<end id="e1208103126203"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>znudzony</didaskalia>

<strofa><slowo_obce>Il bat la campagne</slowo_obce><pe><slowo_obce>il bat la campagne</slowo_obce> (fr.) --- on odchodzi od tematu; bredzi.</pe>... Księże, gdzie chcesz, ruszaj sobie./
Jeśli cię jeszcze złowię, tak skórę oskrobię,/
Że cię potem nie pozna twa matka rodzona/
I będziesz mi wyglądał jak syn Rollisona.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Senator</osoba> odchodzi do swoich pokojów z <osoba>Pelikanem</osoba>. <osoba>Ks. Piotr</osoba> idzie ku drzwiom i spotyka <osoba>Konrada</osoba>, który, prowadzony na śledztwo od dwóch żołnierzy, ujrzawszy Księdza wstrzymuje się i patrzy nań długo</didaskalia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziwna rzecz, nie widziałem nigdy tej postaci,/
A znam go, jak jednego z mych rodzonych braci./
Czy to we śnie! --- tak, we śnie, teraz przypomniałem,/
Taż sama twarz, te oczy, we śnie go widziałem./
On to, zdało się, że mię wyrywał z otchłani.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Księdza</osoba></didaskalia>

<strofa>Mój księże, choć jesteśmy mało sobie znani,/
Przynajmniej ksiądz mię nie znasz: przyjmij dziękczynienie/
Za łaskę, którą tylko zna moje sumienie./
Drodzy są i widziani we śnie przyjaciele,/
Gdy prawdziwych na jawie widzim tak niewiele./
Weź, proszę, ten pierścionek, przedaj; daj połowę/
Ubogim, drugą na mszę za dusze czyscowe;/
Wiem, co cierpią, jeżeli czyściec jest niewolą;/
<begin id="b1215551217190"/><motyw id="m1215551217190">Wizja</motyw>Mnie, kto wie, czy już kiedy słuchać mszy pozwolą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozwolą --- Za pierścionek ja ci dam przestrogę./
Ty pojedziesz w daleką, nieznajomą drogę;/
Będziesz w wielkich, bogatych i rozumnych tłumie,/
Szukaj męża, co więcej niźli oni umie;/
Poznasz, bo cię powita pierwszy w Imię Boże.<end id="e1215551217190"/>/
Słuchaj, co powie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wpatrując się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cóż to? tyżeś?... czy być może?</wers_cd>/
Stój na chwilę... dla Boga...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bywaj zdrów! nie mogę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jedno słowo...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wolno! każdy w swoję drogę. ---</wers_cd></strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IX. NOC DZIADÓW</naglowek_scena><uwaga>DO WERYFIKACJI podczas implementacji nowej wersji tagów</uwaga>


<didaskalia>Opodal widać kaplicę --- smętarz --- <osoba>Guślarz</osoba> i <osoba>Kobieta</osoba> w żałobie</didaskalia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Już idą w cerkiew gromady</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I wkrótce zaczną się Dziady,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Iść nam pora, już noc głucha.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207944844515"/><motyw id="m1207944844515">Duch</motyw>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ja tam nie pójdę, guślarzu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja chcę zostać na smętarzu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Chcę jednego widzieć ducha:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tego, co przed laty wielu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zjawił się po mym weselu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Co pośród duchów gromady</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stanął nagle krwawy, blady,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I mnie dzikim okiem łowił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I ani słowa nie mówił.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">On żył może, gdym go badał,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dlatego nie odpowiadał.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bo na duchów zgromadzenie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W tajemniczą noc na Dziady,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Można wzywać żywych cienie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ciała będą u biesiady</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Albo u gry, albo w boju,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I zostaną tam w pokoju;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dusza zwana po imieniu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Objawia się w lekkim cieniu;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecz póki żyje, ust nie ma,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stoi biała, głucha, niema.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Cóż znaczyła w piersiach rana?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Widać, że w duszę zadana.<end id="e1207944844515"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ja tu sama zgubię drogę.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ja tu z tobą zostać mogę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tam beze mnie zrobią czary,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jest tam inny guślarz stary. ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czy słyszysz te śpiewy w dali?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już się tam ludzie zebrali.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pierwszą klątwę już zaklęli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Klątwę wianka i kądzieli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wezwali powietrznych duchów.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzisz tych świateł tysiące,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jakby gwiazdy spadające?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ten ognistych ciąg łańcuchów?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">To powietrznych roje duchów.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Patrz, już nad kaplicą świecą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pod czarnym niebios obszarem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak gołębie, kiedy lecą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W nocy nad miasta pożarem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gdy białymi skrzydeł puchy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Odbijając żar ogniska,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ptastwo jak stado gwiazd błyska.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">On nie będzie z tymi duchy!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215552013025"/><motyw id="m1215552013025">Cmentarz, Gotycyzm, Trup</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Widzisz, blask z kaplicy bucha,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Teraz klęli ognia władzą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ciała w nocy złego ducha</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z pustyń, z mogił wyprowadzą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tędy będą ciągnąć duchy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Poznasz go, jeśli pamiętasz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ukryj się ze mną w dąb suchy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W ten dąb suchy i wygniły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tu się niegdyś wróżki kryły.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już rusza się cały smętarz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rozwierają się mogiły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wybuchnął płomyk niebieski;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Podskakują w górę deski,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wysuwają potępieńce</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Blade głowy, długie ręce;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzisz oczy jak zarzewie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Schowaj oczy, skryj się w drzewie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Upiór z dala wzrokiem piecze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecz guślarza nie urzecze.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ha!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co widzisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208103497875"/><motyw id="m1208103497875">Upiór, Zbrodniarz, Chciwość, Kara</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Trup to świeży!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">W nie zgniłej jeszcze odzieży.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dymem siarki trąci wkoło,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czarne ma jak węgiel czoło.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zamiast oczu --- w jamach czaszki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Żarzą się dwie złote blaszki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A w środku każdego kółka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Siedzi diablik, jak w źrenicy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I wywraca wciąż koziołka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Miga lotem błyskawicy.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Trup tu bieży, zębem zgrzyta,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z ręki przelewa do ręki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak gdyby z sita do sita,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wrzące srebro --- słyszysz jęki?</wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>WIDMO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie kościół? --- gdzie kościół --- gdzie Boga lud chwali?/
<wers_wciety typ="2">Gdzie kościół, ach, pokaż, człowiecze.</wers_wciety>/
Ach, widzisz, jak we łbie ten dukat mię pali,/
<wers_wciety typ="2">Jak srebro stopione dłoń piecze.</wers_wciety>/
Ach, wylej, człowieku, dla biednej sieroty,/
<wers_wciety typ="2">Dla więźnia jakiego, dla wdowy,</wers_wciety>/
Ach, wylej mi z ręki żar srebrny i złoty,/
<wers_wciety typ="2">I dukat ten wyłup mi z głowy.</wers_wciety>/
Ty nie chcesz! ha, kruszec przelewać ja muszę/
<wers_wciety typ="2">Aż kiedyś ten dzieci pożerca</wers_wciety>/
Wyzionie łakomą, bezdenną swą duszę,/
<wers_wciety typ="2">Ten kruszec mu wleję do serca.</wers_wciety>/
A potem przez oczy, przez uszy wyleję/
<wers_wciety typ="2">I znowu tym wleję korytem,</wers_wciety>/
I będę tym trupem obracać jak sitem,/
<wers_wciety typ="2">Naleję, wyleję, przesieję!</wers_wciety>/
Ach, kiedyż przez niego ten kruszec przesieję!/
Ach, czekać tak długo! --- goreję! goreję!<end id="e1208103497875"/></strofa>

<didaskalia>ucieka</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Co widzisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208103847093"/><motyw id="m1208103847093">Upiór, Zbrodniarz, Pożądanie, Kara</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="3"</uwaga>Ha, jak blisko!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Drugi wylazł, ku nam bieży,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jakie obrzydłe trupisko!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Blade, tłuste, trup to świeży,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I strój świeży ma na ciele,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ubrany jak na wesele;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I gad niedawno go toczy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ledwie mu wpół wygryzł oczy.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Od kaplicy w stronę skoczył,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czart go uwiódł, czart zamroczył,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie puści go do kaplicy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czart przybrał postać dziewicy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I na trupa rączką kiwa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Okiem mruga, śmiechem wzywa;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Skacze ku niej trup zwiedziony,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z grobu na grób, jak szalony.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I rękami, i nogami</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wije, jak wiatrak skrzydłami ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już pada do jej uścisków;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1215551593291"/><motyw id="m1215551593291">Pies</motyw>Wtem spod nóg jego wytryska</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dziesięć długich, czarnych pysków;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wyskakują czarne psiska,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od nóg lubej go porwały</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I targają na kawały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Członki krwawym pyskiem trzęsą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po polu roznoszą mięso.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Psy zniknęły.<end id="e1215551593291"/> --- Nowe dziwo,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Każda część trupa jest żywą:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wszystkie jak oddzielne trupy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Biegą zebrać się do kupy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Głowa skacze jak ropucha</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I nozdrzami ogień bucha;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czołgają się piersi trupa</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak wielka żółwia skorupa ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już zrosła się głowa z ciałem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak krokodyl bieży cwałem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"><begin id="b1215551666517"/><motyw id="m1215551666517">Wąż</motyw>Oderwanej ręki palce</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Drżą, wiją się jak padalce<end id="e1215551666517"/>;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dłoń za piasek chwyta, grzebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I ciągnie rękę do siebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I nogi się przyczołgały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I znowu trup wstaje cały.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znowu wabi ulubiona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znowu pada w jej ramiona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znowu go porwały czarty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I znowu w sztuki rozdarty ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ha! niech go więcej nie widzę!<end id="e1208103847093"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Tak się boisz?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak się brzydzę!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Żółwie, padalce, ropuchy:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W jednym trupie tyle gadów!<end id="e1215552013025"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">On nie będzie z tymi duchy!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215551924958"/><motyw id="m1215551924958">Wierzenia</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Wkrótce, wkrótce koniec Dziadów.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słyszysz --- trzeci kur już pieje;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tam śpiewają ojców dzieje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I rozchodzą się gromady.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">I nie przyszedł on na Dziady!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215551761854"/><motyw id="m1215551761854">Czary</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jeśli duch ten jeszcze w ciele,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wymów teraz jego imię,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja na czarodziejskie ziele</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">W tajemniczym zaklnę rymie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I duch ciało swe zostawi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I przed tobą się objawi.<end id="e1215551761854"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Wymówiłam ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On nie słucha ---</wers_cd>/
<wers_wciety typ="3">Ja zakląłem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie ma ducha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">O kobieto! twój kochanek</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Albo zmienił ojców wiarę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Albo zmienił imię stare.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzisz, już zbliża się ranek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gusła nasze moc straciły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie pokaże się twój miły.<end id="e1215551924958"/></wers_wciety></strofa>

<didaskalia>wychodzą z drzewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Cóż to? cóż to! --- patrz: z zachodu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tam od Giedymina grodu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Śród gęstych kłębów zamieci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kilkadziesiąt wozów leci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wszystkie lecą ku północy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecą ile w koniach mocy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzisz, jeden tam na przedzie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W czarnym stroju ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><uwaga>typ="2"</uwaga>Tu jedzie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">I znowu nazad zawrócił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I tylko raz okiem rzucił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ach, raz tylko, --- jakie oko!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1215551849480"/><motyw id="m1215551849480">Cierpienie, Patriota</motyw>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pierś miał zbroczoną posoką,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bo w tej piersi jest ran wiele:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Straszne cierpi on katusze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tysiąc mieczów miał on w ciele,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A wszystkie przeszły --- aż w duszę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Śmierć go chyba z ran uleczy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Któż weń wraził tyle mieczy?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Narodu nieprzyjaciele.<end id="e1215551849480"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1207945053562"/><motyw id="m1207945053562">Piętno, Grzech</motyw>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Jedną ranę miał na czole,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jedną tylko i niewielką,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zda się być czarną kropelką.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GUŚLARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ta największe sprawia bole;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jam ją widział, jam ją zbadał;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tę ranę sam sobie zadał,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Śmierć z niej uleczyć nie może.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Ach, ulecz go, wielki Boże!<end id="e1207945053562"/></wers_wciety></strofa></kwestia>



</dramat_wierszowany_l></utwor>