<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/do-trupa/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Morsztyn, Jan Andrzej</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Do trupa</dc:title>
 <dc:relation.isVariantOf xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/morsztyn-to-a-corpse/</dc:relation.isVariantOf>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kukulski, Leszek</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Barok</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sonet</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/do-trupa</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Andrzej Morsztyn, 275 wierszy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Andrzej Morsztyn zm. 1693</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1764</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2007-09-06</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6596.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Portret młodego mężczyzny w zbroi, Sustermans, Justus (1597-1681), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6596</dc:relation.coverImage.source>
    
    
    <category.thema.main>DCA.WL-B </category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>

<autor_utworu>Jan Andrzej Morsztyn</autor_utworu>

<abstrakt>
<akap>Utwór opowiadający o niepokojącym pokrewieństwie miłości i śmierci. Ten wytworny erotyk wywoływał swego czasu szok, a nawet oburzenie.</akap><akap>Jan Andrzej Morsztyn napisał <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> około 1646 roku. Jest to jeden z najbardziej znanych wierszy poety, a zarazem --- jeden z najbardziej kontrowersyjnych. Pod względem formalnym i tematycznym utwór Morsztyna wpisuje się w kanon barokowej poezji dworskiej --- <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> to kunsztownie skomponowany i napisany pięknym językiem sonet o tematyce miłosnej. Cóż więc mieli współcześni do zarzucenia Janowi Andrzejowi Morsztynowi? Dla wielu  trudna do zaakceptowania była zastosowana przez autora <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> analogia. Morsztyn porównuje bowiem osobę zakochaną do tytułowego trupa. I jakby tego było mało, stwierdza, że w gruncie rzeczy trup jest w lepszej sytuacji niż nieszczęśliwie zakochany. O ile bowiem śmierć wyzwala od wszelkiego bólu, o tyle nieszczęśliwa miłość skazuje na cierpienie, którego nic nie może ukoić. Dla ówczesnych czytelników takie ujęcie tematu było czymś nowym, zaskakującym, a nierzadko wręcz szokującym. Zatem: <wyroznienie>koncept</wyroznienie> autora był doskonały</akap>
  <akap><tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> Jana Andrzeja Morsztyna to utwór oparty na antytezie --- dwie pierwsze zwrotki budują i podkreślają analogię między stanem śmierci i stanem zakochania, a dwie ostatnie ją burzą. Poeta wskazuje, że choć zmarłego i osobę cierpiącą z miłości wiele łączy, to zachodzi między nimi podstawowa różnica --- podczas gdy śmierć uwalnia człowieka od fizycznej męki, to od udręki nieszczęśliwej miłości uwolnić się nie sposób.  A raczej --- jedynym, co może od niej uwolnić, jest nieuchronna śmierć. Motyw śmierci i przemijania był jednym z najważniejszych dla artystów baroku. Nazywano go z łaciny <slowo_obce>vanitas</slowo_obce>, co dosłownie znaczy ,,marność''. Termin ten zaczerpnięty został z biblijnej <tytul_dziela>Księgi Koheleta</tytul_dziela>, zawierającej refleksje nad sensem ludzkiego życia. Padają tam słynne słowa: ,,Marność nad marnościami i wszystko marność''. Nic nie jest trwałe, nic nie potrafi uszczęśliwić człowieka w pełni i nic nie ma wartości absolutnej --- ani władza, ani bogactwo, ani nawet mądrość. Wszystko blednie wobec upływu czasu i nieuchronności śmierci --- oto <slowo_obce>vanitas</slowo_obce>, które tak bardzo frapowało barokowych myślicieli i twórców. Ich refleksja dotyczyła także rozdarcia człowieka między dążeniami duchowymi (jak pragnienie oddania się Bogu i dostąpienia zbawienia) a poszukującym przyjemności ciałem. Ludzka natura widziana oczami artystów baroku była zatem dwoista i wewnętrznie skonfliktowana. W dziełach barokowych --- zarówno plastycznych, jak i literackich --- bardzo często pojawiał się motyw czaszki, szkieletu, trupa, rozpadu i gnicia. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że w XVII wieku nastąpił w Europie intensywny rozwój medycyny, upowszechniły się sekcje zwłok, które nierzadko bywały widowiskami dostępnymi dla publiczności. Patrzono zatem na ciało inaczej niż dotąd. Z drugiej strony były to czasy żarliwości religijnej związanej z kontrreformacją. Wszystko to wywoływało metafizyczny niepokój, który znajdował odbicie w sztuce baroku.</akap>
  <akap>Pod względem gatunkowym <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> jest sonetem, czyli utworem skomponowanym z czternastu wersów, które zostały zgrupowane w dwóch czterowierszach (tzw. tetrastychach, rymowanych zwykle abba, abba) i dwóch trójwierszach (tzw. tercynach). Pierwsza zwrotka sonetu przedstawia zazwyczaj temat utworu, druga odnosi go do podmiotu wiersza, a tercyny zawierają refleksję dotyczącą tematu. Jan Andrzej Morsztyn skomponował <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> w oparciu o powyższe reguły. Forma sonetu pochodzi z Włoch, gdzie rozwijali ją m.in. Dante Alighieri oraz Francesco Petrarca, a na przełomie XVI i XVII wieku Giambattista Marino. Od nazwiska tego ostatniego wywodzi się określenie popularnego w baroku stylu poetyckiego --- <wyroznienie>marinizmu</wyroznienie>. Poezje Marino bardzo inspirowały Jana Andrzeja Morsztyna, który z czasem stał się czołowym przedstawicielem marinizmu w literaturze polskiej. Styl ten cechuje się efektowną formą oraz bogactwem (a czasem wręcz nadmiarem) metafor i chwytów stylistycznych takich jak aliteracje, parabole, inwersje i inne. Marinistom zależało na zaskoczeniu czytelnika, zrobieniu wrażenia wyszukaną formą i konceptem. Pisywali przede wszystkim erotyki, przy czym fascynowało ich połączenie tematyki religijnej i miłosnej, śmierci i erotyzmu. Sonet <tytul_dziela>Do Trupa</tytul_dziela> Jana Andrzeja Morsztyna spełnia zarówno formalne, jak i tematyczne założenia stylu i może być uznany za sztandarowy przykład marinizmu. Bez wątpienia, utwór ten był dla czytelników zaskakujący, poeta osiągnął zatem zamierzony efekt. Jednak w oczach niektórych posunął się za daleko, porównując tak dosłownie śmierć i zakochanie.</akap>
  
  <akap>A zatem, jak dalece <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> było skandalem swoich czasów? Cóż, na pewno Morsztynowi nie groziła z powodu wiersza ekskomunika (wykluczenie z kościoła) ani banicja. Poeta był wprawdzie zmuszony opuścić Polskę i koniec życia spędził we Francji, ale było to wynikiem jego działalności politycznej (udział w spisku detronizacyjnym przeciwko królowi Janowi III Sobieskiemu), nie zaś literackiej. <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> budziło jednak kontrowersje na tyle silne, że twórca bliski był wycofania go ze swojego zbioru poezji <tytul_dziela>Lutnia</tytul_dziela>. Ostatecznie jednak powziął inną decyzję. Ani jednak <tytul_dziela>Lutnia</tytul_dziela>, ani inne utwory nie ukazały się drukiem za życia Jana Andrzeja Morsztyna. Krążyły w licznych rękopisach, były też zapewne publicznie recytowane. Opublikowane zostały dopiero w XIX i XX wieku. Spojrzenie na twórczość Jana Andrzeja Morsztyna zmieniało się w czasie. W XIX wieku zarzucano mu emocjonalny chłód i nadmierne skupienie na formie, podczas gdy w wieku XX krytycy okrzyknięto go mistrzem słowa, a nawet prekursorem poezji lingwistycznej. Lubiane przez Morsztyna i marinistów motywy, a szczególnie zestawienie tematyki śmierci i miłości powróciły u poetów Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Pojawiają się często zwłaszcza u Bolesława Leśmiana i Jana Lechonia. Trudno nie pomyśleć o <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> Morsztyna, czytając <tytul_dziela>***(Pytasz, co w moim życiu...</tytul_dziela>) Lechonia: 

</akap>

<strofa>
,,Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,/
Powiem ci: śmierć i miłość --- obydwie zarówno./
Jednej oczu się czarnych, drugiej --- modrych boję./
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje".
</strofa>



  
  <akap>Wybrane wiersze Jana Andrzeja Morsztyna, w tym <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela>, są lekturą szkolną w liceach i technikach.</akap><akap>Sonet <tytul_dziela>Do trupa</tytul_dziela> Jana Andrzeja Morsztyna jest dostępny jako e-book w formatach EPUB i MOBI oraz jako PDF.</akap>


</abstrakt>



<nazwa_utworu>Do trupa</nazwa_utworu>



<strofa><begin id="b1189002217069"/><motyw id="m1189002217069">Cierpienie, Kochanek, Miłość, Niewola, Ogień, Śmierć, Trup</motyw>Leżysz zabity i jam też zabity,/
<wers_wciety>Ty --- strzałą śmierci, ja --- strzałą miłości,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ty krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: krwi. </pe>, ja w sobie nie mam rumianości<pe><slowo_obce>Ty krwie...</slowo_obce> --- Ty nie masz krwi w ciele, ja nie mam rumieńca; kochanek jest pobladły, ponieważ z powodu cierpienia krew odpłynęła mu z twarzy.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ty jawne świece, ja mam płomień skryty,</wers_wciety></strofa>

<strofa>Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,/
<wers_wciety>Jam zawarł<pe><slowo_obce>zawrzeć</slowo_obce> --- zamknąć coś.</pe> zmysły w okropnej ciemności<pe><slowo_obce>Jam zawarł zmysły w (...) ciemności</slowo_obce> --- kochanak jest odrętwiały, niewrażliwy na bodźce.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ty masz związane ręce, ja wolności</wers_wciety>/
<wers_wciety>Zbywszy<pe><slowo_obce>zbyć</slowo_obce> --- tu: stracić.</pe>, mam rozum łańcuchem powity.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Ty jednak milczysz, a mój język kwili<pe><slowo_obce>kwilić</slowo_obce> --- zanosić się płaczem.</pe>,/
<wers_wciety>Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze<pe><slowo_obce>śreżoga</slowo_obce> --- rozedrgane z powodu gorąca powietrze (np. w upalny dzień albo blisko źródła ciepła), sprawiające wrażenie mgły.</pe>.</wers_wciety></strofa>

<strofa><begin id="b1206966697292"/><motyw id="m1206966697292">Vanitas</motyw>Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili<end id="e1206966697292"/>,/
<wers_wciety>Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.</wers_wciety><end id="e1189002217069"/></strofa>

</liryka_l></utwor>