<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/diderot-to-nie-bajka-od-tlumacza/">

<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Boy-Żeleński, Tadeusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Od tłumacza [To nie bajka...]</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.wolnelektury.pl/lektura/diderot-to-nie-bajka-zbior</dc:relation.isPartOf>

<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024-05-15</dc:date>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja wydana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl).</dc:description>

<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">powiastka filozoficzna</dc:subject.genre>

<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/diderot-to-nie-bajka-od-tlumacza</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Denis Diderot, To nie bajka, tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, wyd. M. Arct, Bibljoteka Boy'a, Warszawa [1931]</dc:source>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://polona.pl/item-view/48aecb1d-9944-47e1-88d1-74c0476cf6c5</dc:source.URL>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Tadeusz Boy-Żeleński zm. 1941</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012</dc:date.pd>

<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7846.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Denis Diderot, After Dmitry Levitzky (1735–1822), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7846/</dc:relation.coverImage.source>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<opowiadanie>

<uwaga>
<akap>Wydanie źródłowe:</akap>
<strofa>
Denis Diderot, To nie bajka..., tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, wyd. M. Arct, Bibljoteka Boy'a, Warszawa [1931] /
https://polona.pl/item-view/48aecb1d-9944-47e1-88d1-74c0476cf6c5
</strofa>
</uwaga>

<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>* pisownia łączna/rozdzielna, w tym pisownia z łącznikiem np.:
którymby > którym by;
jestto > jest to;
nawpół > na wpół;
</akap>

<akap>* pisownia joty, np.:
Encyklopedja > Encyklopedia;
kwestja > kwestia;
djalog > dialog;
</akap>

<akap>* fleksja, np.:
tem > tym;
niem > nim;
swojem > swoim;
niewdzięcznem > niewdzięcznym;
innemi > innymi;
ostatniemi > ostatnimi;
</akap>

<akap>* inne zmiany:
puścizna > spuścizna;
w którym by się pełno wyraził > w którym by się w pełni wyraził.
</akap>

<akap>Uwspółcześniono interpunkcję.</akap>
</nota_red>

<autor_utworu>Denis Diderot</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>To nie bajka...</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Od tłumacza</nazwa_utworu>

<akap>Omawiając swego czasu <tytul_dziela>Kubusia fatalistę</tytul_dziela>, zwróciłem uwagę na pewne znamienne cechy twórczości Diderota. Niezmordowany ten pracownik pióra, jeden z najgłośniejszych i najbardziej wpływowych pisarzy ówczesnej Europy, nie zostawił po sobie <wyroznienie>dzieła</wyroznienie>; nie zostawił żadnego utworu, w którym by się w pełni wyraził jako myśliciel i jako artysta. W namiętnej gorączce bezpośredniego działania słowem, kształtowania nim form życia, szedł przed siebie jako wojownik nowych idei, nauczając, walcząc, popularyzując. Najlepszą część sił utopił w olbrzymim przedsięwzięciu <tytul_dziela>Encyklopedii</tytul_dziela>, płodnym jako wpływ, ale niewdzięcznym jako przejaw indywidualnej twórczości; wszystko inne było dlań tylko wytchnieniem w tej pracy, którą uważał za cel swego życia. I w tych swoich ,,wczasach", ot tak, od niechcenia, rzucił Diderot podwaliny pod krytykę malarską (<tytul_dziela>Salons</tytul_dziela>), pod teorię sztuki dramatycznej (<tytul_dziela>Paradoxe sur le comédien</tytul_dziela>); przeczuł wiele pojęć z zakresu filozofii przyrody (pojęcie ewolucji); otworzył dziełami swymi scenicznymi (mimo iż one same są dziś bezwartościowe) nowe drogi teatrowi; wreszcie zostawił garść powiastek, dialogów, fragmentów, zaliczonych dziś do klejnotów francuskiego piśmiennictwa.</akap>

<akap>Z utworów tych żaden prawie nie ukazał się drukiem za życia autora; przyczyną tego były w części obawy pisarza, aby zwracając na siebie uwagę rządzących, nie ściągnąć represji na <tytul_dziela>Encyklopedię</tytul_dziela>, częścią beztroska, z jaką odnosił się do tych drobiazgów, stanowiących dziś najżywotniejszą jego spuściznę. I tak, nawet większe utwory Diderota, jak <tytul_dziela>Kubuś fatalista i jego pan</tytul_dziela>, jak <tytul_dziela>Bratanek mistrza Rameau</tytul_dziela>, błąkały się w odpisach po Europie, przechodząc najosobliwsze koleje, zanim wreszcie ukazały się w druku<pt><slowo_obce>nawet większe utwory Diderota (...) błąkały się w odpisach po Europie, przechodząc najosobliwsze koleje, zanim wreszcie ukazały się w druku</slowo_obce> --- jeszcze niedawno pojawiła się w dzienniku ,,Le Temps" (z 30 marca 1920) wiadomość o niedrukowanym dotąd dialogu filozoficznym Diderota, który po śmierci filozofa wraz z innymi jego papierami złożono w petersburskim Ermitażu. Jest to rozmowa Diderota z opatem Barthelemy, autorem <tytul_dziela>Podróży młodego Anacharsisa</tytul_dziela>, na temat Boga, duszy, życia zagrobowego etc., interesująca tym, iż pisarz bezpośrednio wyraża w niej swoje poglądy. Utwór kończy się tym znamiennym wyznaniem wiary: ,,Praca, tak, to los nasz i rola na ziemi. Nieść światło i dobro, ulepszać i pomnażać otrzymane dziedzictwo, oto nasz obowiązek. Dodam: czynić jak najwięcej dobrego, oszczędzać, o ile możemy, cierpienia współżyjącym. Dobroć i praca to moje dwa artykuły wiary. Reszta... Reszta --- to znaczy Bóg, dusza i życie przyszłe... Ani w to wierzę, ani nie wierzę... Usuwam te kwestie, trzymam się życia obecnego i uważam, ze Spinozą, wszystkie rozmyślania nad rzeczami nadprzyrodzonymi i pośmiertnymi za bezużyteczne, daremne i przygniatające".</pt>; tym bardziej i te drobiazgi, które w formie nawet zachowały na wpół prywatną cechę. Jedne z nich to opowiadania, oparte na rzeczywistych faktach zaczerpniętych z paryskiego towarzystwa, tylko <wyroznienie>zagęszczone</wyroznienie> niejako, udramatyzowane talentem pisarza, który bierze je za punkt wyjścia głębokich spostrzeżeń psychologicznych: łatwo zrozumieć, iż te nie mogły się pojawić w druku bez jaskrawej niedyskrecji wobec żyjących osób. Inne to fantazje filozoficzne, w których ten anarchista ducha daje swobodny upust swym rojeniom; a od tych rojeń dziś jeszcze mogłyby niejednemu powstać włosy na głowie (<tytul_dziela>Przyczynek do podróży Bougainville'a</tytul_dziela>). To, iż ten utwór, jak również owa tak spokojna i uśmiechnięta w swoim zuchwalstwie <tytul_dziela>Rozmowa filozofa</tytul_dziela> nie mogły krążyć swobodnie pod rządami ostatnich Ludwików<pe><slowo_obce>pod rządami ostatnich Ludwików</slowo_obce> --- ostatnich królów przedrewolucyjnej Francji, współczesnych Diderotowi: Ludwika XVI i jego następcy Ludwika XVII, obalonego przez rewolucję.</pe>, dostatecznie jest zrozumiałe. Wszystkie te drobiazgi noszą znamiona twórczości Diderota, znane już czytelnikom i amatorom <tytul_dziela>Kubusia fatalisty</tytul_dziela>: jego żywość inteligencji, tak pobudzającą do myślenia, tak ciekawie, a niespodzianie oświetlającą każdą kwestię z rozmaitych stron; jego zamiłowanie paradoksu, niecofającego się przed ostatnimi konsekwencjami; jego zdolność czucia, która miejscami przechodzi w znamienną dla swej epoki, a rażącą nas nieco czułostkowość; wreszcie ową --- również swoistą dla XVIII w. --- pieprzną zaprawę, która nieraz w osobliwy sposób miesza się z filozoficznymi tematami.</akap>

<akap>Mam nadzieję, że jeszcze będę miał sposobność powrócić do twórczości Diderota i oświetlić ją bardziej wyczerpująco; tych kilka słów wystarczy może dla ,,wprowadzenia w świat" tomiku drobnych pism, strzepniętych z pióra twórcy <tytul_dziela>Encyklopedii</tytul_dziela>, gwoli własnej jego rozrywki i wytchnienia.</akap>


<miejsce_data>Kraków, w lipcu 1920</miejsce_data>




</opowiadanie></utwor>