Tadeusz Borowski Gdziekolwiek ziemia… Widzenie przyszedł dzień ów wielki gniewu jego, a któż się może ostać? Ap 6, 17 Kto oczy ma niechaj patrzy: ziemię kołyszą wiatry ciepłe, wiejące z południa i niebo drży jak źrenica, zrywają się kwiaty u stóp, z drzew wywijają się pąki, i już kołyszą się pola i domy są jak okręty i zboże podpływa do okien, soczyste owoce drzew spadają ciężko na ziemię. A w mieście na siedmiu pagórkach srebrne terkoczą kołatki, dzieci na rogach ulic na brąz spalone rzucają uważnie pieniądze do celu. Na progach domów, przy oknach otwartych na oścież nad brukiem nucą dziewczęta senne, wpółuchylone jak bramy. Wzdłuż nieba ciągnie wiatr, rumieńce na twarzach ucisza i włosy rozwiewa i astrów rozrzuca płaty na bruk. Oto jest cicha ziemia owita wstęgą powietrza i niebem okryta jak księgą zamkniętą na cztery pieczęci. Ale się czas wypełni i niebo rozwinę jak kartę i złamię cztery pieczęci i ześlę czterech Aniołów i ziemię spalę na popiół, wyżarzę łożyska rzek i lud mój wytracę do szczętu i ślady kamieniem przywalę. A pierwszy mój Anioł wyjdzie i dam mu białego rumaka i łuk i koronę srebrną i wyślę go od zachodu, aby zwyciężył. A drugi Anioł Czerwony z północy odejmie pokój od ziemi i wbije w ziemię miecz i władzę da zabijania. I ciała na stokach gór, w parowach, w dołach przydrożnych i po rynsztokach miast gnić będą. A koń jego brodzić w krwi ludzkiej, krew ludzką ma pić. A trzeci Anioł jest czarny, koń jego biec będzie od wschodu i wszystko zboże wypali i trawę i las i pastwisko, i ryby wytruje w jeziorach i ptaki wydusi w locie i mleczne piersi matek wysuszy jak źródła rzek. I po ulicach miast głuchych, o oknach zabitych, lud będzie krzyczeć: «po garści, mąka i woda, po garści!» I wyślę czwartego Anioła i będzie iść od południa i koń jego blady, i kreślić będzie w powietrzu krzyż, i zwalą się miast ruiny, ruszą się góry z korzeni, wystąpią czerwone morza i ziemię zmyją spod stóp. I wszelkie powietrze ucieknie i morze i rzeka i ląd, i Anioł podniesie dłoń i ziemię rozwieje jak mgłę. Kto oczy ma niechaj patrzy: zanim wypełni się czas, ziemię kołyszą wiatry i piersi matek są mleczne, w kołyskach śpią niemowlęta i chwieją się fale pól, i marzą dziewczęta senne i dzieci biegną ulicą, i ciągną młodzieńcy ze śpiewem i kwili w gałęziu ptak. Oto jest cicha ziemia, choć już pękają pieczęcie. ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/borowski-gdziekolwiek-ziemia-widzenie/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Tekst opracowany na podstawie: Tadeusz Borowski, Gdziekolwiek ziemia. Cykl poetycki, [Warszawa 1942]. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. R Opracowanie redakcyjne i przypisy: Natalia Jaworek, Monika Sałach, Aleksandra Sekuła.