Tadeusz Borowski Gdziekolwiek ziemia… Struny Jednako nas biją promienie i przeszywają na wylot, alfabet głębi kosmosu, sygnał rozwity w ruch, i jeden ciąży wszechświat sklepieniom naszych piersi. Liry o strunach rozdartych czemu milczycie, wykuci z granitu, kolumny, ciężar piastując groźnie jak tarczę? Kołuje sęp niebiosów, ważą się szale wag nim z trzaskiem runą jak drzewo, wpół przełamane wichrem. Przez ziemię biegną tętenty, powietrzem jeźdźcy cwałują zegnani z czterech stron świata. Czyż nie widzicie, że morze jak rumak, wspiąwszy się dziko w lądy i grzywy pagórów, falami w biegu zastygło? Depczecie morze zakrzepłe, Niobe ugrzęzłą w kamień, łamiecie kształty pradawne, ryjecie ślady na wodzie, chodząc za pługiem po zboczach, zielonych jak morska woda. Po pracy, gdy grzbiet się zwiera, koszula mokra paruje, ściągacie wolno z pól po drogach splątanych jak wstęgi. Wieczorem pachnie wieś, i sadów wonne dzwony kołysze wiatr, polem niesie, w stodole zapach gromadzi, dziewczęta prężne i śniade zbierają krowom mleko, dysząc ustami jakby powietrze chciały wypełnić. A potem noc nachodzi i srebrne płoną lichtarze w ogrodzie na białych kwiatach. Warkliwe usnęły psy. Upici zapachem siana, dziewczęta trzymając w ramionach, śnicie, sny mając proste, zdrowe i łatwowierne. O, ślepi ludzie i zwykli! Lepiej by było od razu niechać i pługu i dziewcząt, głowę ukradkiem zwiesiwszy w puszcze, w jaskinie uchodzić przed nienawistnym szczęściem. Słyszę tętenty koni, powietrze od kopyt huczy, morze, co wspięte zastygło, opadnie i znów się poniesie, lecz nikt nie ujdzie, kto ufa! Załamie się ślad pod wami, ugnie się ziemia, gdy ciężar wszechświata zwali się na nią. O, czemu w struny me dźwięczne kosmiczny uderza wiatr, a struny jęcząc nie pękną? Dźwięk we mnie rośnie jak drzewo, wpija się w ziemię i ginie. A ludzie głusi i niemi z uśmiechem dźwigają niebo. ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/borowski-gdziekolwiek-ziemia-struny/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Tekst opracowany na podstawie: Tadeusz Borowski, Gdziekolwiek ziemia. Cykl poetycki, [Warszawa 1942]. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. R Opracowanie redakcyjne i przypisy: Maria Bakalarska, Monika Sałach, Aleksandra Sekuła.