<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
    <rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/borowski-gdziekolwiek-ziemia-nocna-elegia/">
      <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Borowski, Tadeusz</dc:creator>
      <dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Nocna elegia</dc:title>
      <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2026-04-23</dc:date>
      <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022</dc:date.pd>
      <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
      <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
      <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tadeusz Borowski, Gdziekolwiek ziemia. Cykl poetycki, [Warszawa 1942].</dc:source>
      <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/borowski-gdziekolwiek-ziemia-nocna-elegia/</dc:identifier.url>
      <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Tadeusz Borowski zm. 1951</dc:rights>
      <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
      <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
      <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Bakalarska, Maria</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sałach, Monika</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. R</dc:description>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7874.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kuutamomaisema, Fanny Churberg, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7874/</dc:relation.coverImage.source>
    </rdf:Description>
  </rdf:RDF>
  
    <liryka_l>

<autor_utworu>Tadeusz Borowski</autor_utworu>



<dzielo_nadrzedne>Gdziekolwiek ziemia...</dzielo_nadrzedne>
<nota_red>
<akap>Zmodernizowano interpunkcję oraz zapis zgodnie z obowiązującymi zasadami, np.: naprzekór &gt; na przekór; snu chciwe oddechy gdy płucom wydarto &gt; snu chciwe oddechy, gdy płucom wydarto; rwiemy i ziemię padając, drzemy w agonii rękoma &gt; rwiemy i ziemię padając drzemy w agonii rękoma</akap><akap>
Poprawiono błąd źródła: krzyczą sygnały: &gt; krzyczą sygnały.  </akap>


</nota_red>
      
<nazwa_utworu>Nocna elegia</nazwa_utworu>
      

<strofa><begin id="b1787416251148-2619962683"/><motyw id="m1787416251148-2619962683">Ziemia, Niebo, Obraz świata</motyw>Jakże szeroka jest ziemia, ląd próchniejący w eterze<pe><slowo_obce>eter</slowo_obce> --- wg daw. nauki niedostrzegalna substancja wypełniająca kosmos.</pe>,/
przeryty dróg wąwozami, wyschłymi jak rzek łożyska./
Stalowy, niski klosz nieba fioletem nocy się błyska/
i drży od świetlnych eksplozji milionów odległych gwiazd./
W czarne rzucone przestrzenie po niewidzialnych orbitach/
cyrklem wyrżniętych w eterze kołują gwiazdy ogniste./
Jak nietoperze upiorne głąb przerzynają ze świstem,/
nie mogąc się wyrwać z węzłów dziwacznie splątanych elips./
Z wysiłkiem eter borują i w męce krzyczą sygnały./
Umarłe oczy przestrzeni niezdrowym blaskiem zaległy:/
kiedyż się elips sprężyny ze świstem stali odegną,/
a gwiazdy przed siebie runą, rwąc wodospadem przestrzeń?/
<begin id="b1787476834668-3992955851"/><motyw id="m1787476834668-3992955851">Cierpienie</motyw>Samotność i męka świecenia, męka wiecznego obrotu/
tężeje jak ból w kręgosłupie. Gwiazdy falami krzyczą./
Wstrząsane niebo wszechświata falami światła przebiega/
i drży jak skóra żołnierza, gdy się podrywa z okopu.<end id="e1787476834668-3992955851"/><end id="e1787416251148-2619962683"/></strofa>





<strofa>Na próchniejącym globie od lat milionów oślepłym,/
przeżarci rtęcią księżyca, upiornie trupią poświatą/
krążymy po drogach wykutych jak ślepcy ręce podnosząc./
W żyły nam wżera się cisza i bryzga brunatną krwią,/
która tężeje w dziwaczne kontury krzaków, w łamane/
ostre kratery i zbocza, ssąc nocne zatrute powietrze./
Pod niebem z lodu wykutym jak gdyby w śnie lunatycznym,/
w przemożnym rytmie jak oddech, stawiając nogę przy nodze/
od lat tysięcy krążymy ziemią tylekroć zdeptaną./
Załomy cieniów i ostre, stężałe w martwym grymasie/
płaszczyzny rtęci badamy ostrożnie palcami stóp,/
idąc przez ziemi most nad rwącym nurtem eteru.</strofa>





<strofa>Zarysy gór, rozkład blasków, w księżycu niepewnych jak sen,/
i sen, snu chciwe oddechy, gdy płucom wydarto powietrze,/
kreślimy dłonią na piasku, na przekór wiatrom i deszczom./
Namokłe ziemi okruchy w faliste linie zwijamy/
jak z papirusów czytając zamierzchłe znaki kabały<pe><slowo_obce>kabała</slowo_obce> --- mistyczna nauka w judaizmie, powstała w średniowieczu; kabaliści stosowali w swych dociekaniach kombinacje liczb i liter, którym przypisywali głębsze znaczenie.</pe>./
W rękach ważymy grudy, z gór odzieramy kamienie,/
krwawią się dłonie, drży serce jak nocny świetlisty ptak,/
kiedy się prężąc do skoku sznury z eteru kręcone/
rwiemy i ziemię padając drzemy w agonii rękoma.</strofa>





<strofa>Oto niebo jak strop fabrycznej hali drgającej od maszyn/
biegnie kosmiczną falą, napina się z chrzęstem jak łuk,/
i ziemię sobą zaciska, gniewną walczącą pięścią./
<begin id="b1787416001990-923366215"/><motyw id="m1787416001990-923366215">Kondycja ludzka, Cierpienie, Śpiew, Koniec świata</motyw>Oto wdeptani po piersi w granit rozdarty na piasek/
dźwigamy oczy z wysiłkiem, wznosimy wzroku kolumny,/
dzierżące nieba kopułę, ogromne ciążenie gwiazd,/
a w płucach ucisk nieznośny, a piersi ciężar przygniata,/
na wylot przeżarta rtęcią z serca wypływa nam krew./
Oto wszechświata ciężar, walący się na nas lawiną,/
dźwigamy i ręce wznosimy w niebo, zmarszczone jak brew./
Z globu, co spróchniał w eterze, milionom odległych gwiazd/
jak żagiew<pe><slowo_obce>żagiew</slowo_obce> --- pochodnia, płonący kawał drewna.</pe> płonącą rzucamy ludzki, samotny śpiew<end id="e1787416001990-923366215"/></strofa>





</liryka_l>
</utwor>