Tadeusz Borowski Gdziekolwiek ziemia… Nocna elegia Jakże szeroka jest ziemia, ląd próchniejący w eterze, przeryty dróg wąwozami, wyschłymi jak rzek łożyska. Stalowy, niski klosz nieba fioletem nocy się błyska i drży od świetlnych eksplozji milionów odległych gwiazd. W czarne rzucone przestrzenie po niewidzialnych orbitach cyrklem wyrżniętych w eterze kołują gwiazdy ogniste. Jak nietoperze upiorne głąb przerzynają ze świstem, nie mogąc się wyrwać z węzłów dziwacznie splątanych elips. Z wysiłkiem eter borują i w męce krzyczą sygnały. Umarłe oczy przestrzeni niezdrowym blaskiem zaległy: kiedyż się elips sprężyny ze świstem stali odegną, a gwiazdy przed siebie runą, rwąc wodospadem przestrzeń? Samotność i męka świecenia, męka wiecznego obrotu tężeje jak ból w kręgosłupie. Gwiazdy falami krzyczą. Wstrząsane niebo wszechświata falami światła przebiega i drży jak skóra żołnierza, gdy się podrywa z okopu. Na próchniejącym globie od lat milionów oślepłym, przeżarci rtęcią księżyca, upiornie trupią poświatą krążymy po drogach wykutych jak ślepcy ręce podnosząc. W żyły nam wżera się cisza i bryzga brunatną krwią, która tężeje w dziwaczne kontury krzaków, w łamane ostre kratery i zbocza, ssąc nocne zatrute powietrze. Pod niebem z lodu wykutym jak gdyby w śnie lunatycznym, w przemożnym rytmie jak oddech, stawiając nogę przy nodze od lat tysięcy krążymy ziemią tylekroć zdeptaną. Załomy cieniów i ostre, stężałe w martwym grymasie płaszczyzny rtęci badamy ostrożnie palcami stóp, idąc przez ziemi most nad rwącym nurtem eteru. Zarysy gór, rozkład blasków, w księżycu niepewnych jak sen, i sen, snu chciwe oddechy, gdy płucom wydarto powietrze, kreślimy dłonią na piasku, na przekór wiatrom i deszczom. Namokłe ziemi okruchy w faliste linie zwijamy jak z papirusów czytając zamierzchłe znaki kabały. W rękach ważymy grudy, z gór odzieramy kamienie, krwawią się dłonie, drży serce jak nocny świetlisty ptak, kiedy się prężąc do skoku sznury z eteru kręcone rwiemy i ziemię padając drzemy w agonii rękoma. Oto niebo jak strop fabrycznej hali drgającej od maszyn biegnie kosmiczną falą, napina się z chrzęstem jak łuk, i ziemię sobą zaciska, gniewną walczącą pięścią. Oto wdeptani po piersi w granit rozdarty na piasek dźwigamy oczy z wysiłkiem, wznosimy wzroku kolumny, dzierżące nieba kopułę, ogromne ciążenie gwiazd, a w płucach ucisk nieznośny, a piersi ciężar przygniata, na wylot przeżarta rtęcią z serca wypływa nam krew. Oto wszechświata ciężar, walący się na nas lawiną, dźwigamy i ręce wznosimy w niebo, zmarszczone jak brew. Z globu, co spróchniał w eterze, milionom odległych gwiazd jak żagiew płonącą rzucamy ludzki, samotny śpiew ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/borowski-gdziekolwiek-ziemia-nocna-elegia/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Tekst opracowany na podstawie: Tadeusz Borowski, Gdziekolwiek ziemia. Cykl poetycki, [Warszawa 1942]. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. R Opracowanie redakcyjne i przypisy: Maria Bakalarska, Monika Sałach, Aleksandra Sekuła.