Tadeusz Borowski Gdziekolwiek ziemia… Muzyka sfer Staszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej, co dzień powtarza się gra odpływu światła i cienie falami do stóp podchodzą, jak bluszczem pną się pod okna i chwieją się drzew koronami. Ty przecie wiesz, że dno nieba, ziemię, depczący, jakże możemy znać lśniącą powierzchnię? Gdy światło na dnie ucichnie i wiatr już nie dmie wzdłuż ziemi stężałe lodem nocy łamie się niebo w refleksy, które są może odbiciem świateł okrętów płynących po szlakach morskich wszechświata i wcale nie są gwiazdami. W snach, które po mnie sięgają, fale łopoczą o dno, słychać daleki jęk syren, kwilenie kosmicznych mew, głosy i śpiewy nieznane, i szmer monotonny motorów. Czujne zwierzęta drżą, wilgotne nozdrza podnoszą ku muzyce sfer i wiedzą, a człowiek jest głuchy, gdy nie śni… Staszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej, co dzień powtarza się gra odpływu cieni i światło wlewa się w puste arterie i akwedukty ulic. Powierzchnia nieba z odbłysków świateł dźwignięta opada, rozpływa się, wsiąka w szczeliny i rzeką płynie, strumieniem, kurzem osiada po drogach, które gdziekolwiek wiodą… Jakże zaufać drogom i ptaki przelotne ukochać nam, mijającym? Muzyka siedmiu niebieskich sfer szklane półtony wywodzi ze śpiewu nocnych okrętów. Narkotyk jawy mnie truje i kształty, światłem wyryte kaleczą wzrok. Jakże trudno oderwać się stopom od ziemi i dno horyzontu deptać i mijać, Staszku, jak trudno… Staszku, mój przyjacielu, czymże jest światło i cień, czymże są rzeki nieba, które się toczą i toczą, czymże jest ból mijania? Kamień wdeptany w drogi w kurz się rozpada, niszczeje, widziadło trwalsze nad kształt zalega mi wzrok: to ludzie, struny muzyki sfer drżą dźwiękiem, jakby uśpieni, a ptaki na węzłach wiatru to nuty, rzucone na niebo. I dłoń dyrygenta się waży ostrożnie, lekko w powietrzu: patrz, biały gołąb okrążył kopułę drzewa i lot swój wyminął w ułamek taktu… Staszku, mój przyjacielu, a czymże jest muzyka sfer jak nie milczeniem kształtów minionych i zapomnianych? ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/borowski-gdziekolwiek-ziemia-muzyka-sfer/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Tekst opracowany na podstawie: Tadeusz Borowski, Gdziekolwiek ziemia. Cykl poetycki, [Warszawa 1942]. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. R Opracowanie redakcyjne i przypisy: Natalia Jaworek, Monika Sałach, Aleksandra Sekuła.