Spis treści

    1. Czas: 1
    2. Kondycja ludzka: 1
    3. Los: 1
    4. Melancholia: 1
    5. Muzyka: 1
    6. Obraz świata: 1
    7. Przemijanie: 1
    8. Światło: 1
    9. Świt: 1

    Uwspółcześniono fleksję, np.: czemże > czymże. Poprawiono błędy źródła: stężała > stężałe, powierzchnie > powierzchnia

    Tadeusz BorowskiGdziekolwiek ziemia…Muzyka sfer

    1
    Czas, ŚwiatłoStaszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej,
    co dzień powtarza się gra odpływu światła i cienie
    falami do stóp podchodzą, jak bluszczem pną się pod okna
    i chwieją się drzew koronami. Ty przecie wiesz, że Obraz świata, Kondycja ludzkadno nieba,
    5
    ziemię, depczący, jakże możemy znać lśniącą powierzchnię?
    Gdy światło na dnie ucichnie i wiatr już nie dmie wzdłuż ziemi
    stężałe lodem nocy łamie się niebo w refleksy,
    które są może odbiciem świateł okrętów płynących
    po szlakach morskich wszechświata i wcale nie są gwiazdami.
    10
    W snach, które po mnie sięgają, fale łopoczą o dno,
    słychać daleki jęk syren, kwilenie kosmicznych mew,
    głosy i śpiewy nieznane, i szmer monotonny motorów.
    Czujne zwierzęta drżą, wilgotne nozdrza podnoszą
    ku muzyce sfer i wiedzą, a człowiek jest głuchy, gdy nie śni…
    15
    Staszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej,
    Świtco dzień powtarza się gra odpływu cieni i światło
    wlewa się w puste arterie i akwedukty ulic.
    Powierzchnia nieba z odbłysków świateł dźwignięta opada,
    rozpływa się, wsiąka w szczeliny i rzeką płynie, strumieniem,
    20
    kurzem osiada po drogach, które gdziekolwiek wiodą…
    MelancholiaJakże zaufać drogom i ptaki przelotne ukochać
    nam, mijającym? Muzyka siedmiu niebieskich sfer
    szklane półtony wywodzi ze śpiewu nocnych okrętów.
    Narkotyk jawy mnie truje i kształty, światłem wyryte
    25
    kaleczą wzrok. Jakże trudno oderwać się stopom od ziemi
    i dno horyzontu deptać i mijać, Staszku, jak trudno…
    PrzemijanieStaszku, mój przyjacielu, czymże jest światło i cień,
    czymże są rzeki nieba, które się toczą i toczą,
    czymże jest ból mijania? Kamień wdeptany w drogi
    30
    w kurz się rozpada, niszczeje, widziadło trwalsze nad kształt
    zalega mi wzrok: Los, Muzykato ludzie, struny muzyki sfer
    drżą dźwiękiem, jakby uśpieni, a ptaki na węzłach wiatru
    to nuty, rzucone na niebo. I dłoń dyrygenta się waży
    ostrożnie, lekko w powietrzu: patrz, biały gołąb okrążył
    35
    kopułę drzewa i lot swój wyminął w ułamek taktu…
    Staszku, mój przyjacielu, a czymże jest muzyka sfer
    jak nie milczeniem kształtów minionych i zapomnianych?