- Czas: 1
- Kondycja ludzka: 1
- Los: 1
- Melancholia: 1
- Muzyka: 1
- Obraz świata: 1
- Przemijanie: 1
- Światło: 1
- Świt: 1
Uwspółcześniono fleksję, np.: czemże > czymże. Poprawiono błędy źródła: stężała > stężałe, powierzchnie > powierzchnia
Tadeusz BorowskiGdziekolwiek ziemia…Muzyka sfer
1
Czas, ŚwiatłoStaszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej,
co dzień powtarza się gra odpływu światła i cienie
falami do stóp podchodzą, jak bluszczem pną się pod okna
5ziemię, depczący, jakże możemy znać lśniącą powierzchnię?
Gdy światło na dnie ucichnie i wiatr już nie dmie wzdłuż ziemi
stężałe lodem nocy łamie się niebo w refleksy,
które są może odbiciem świateł okrętów płynących
po szlakach morskich wszechświata i wcale nie są gwiazdami.
10W snach, które po mnie sięgają, fale łopoczą o dno,
słychać daleki jęk syren, kwilenie kosmicznych mew,
głosy i śpiewy nieznane, i szmer monotonny motorów.
Czujne zwierzęta drżą, wilgotne nozdrza podnoszą
ku muzyce sfer i wiedzą, a człowiek jest głuchy, gdy nie śni…
15Staszku, mój przyjacielu, minionych dni coraz więcej,
Świtco dzień powtarza się gra odpływu cieni i światło
wlewa się w puste arterie i akwedukty ulic.
Powierzchnia nieba z odbłysków świateł dźwignięta opada,
rozpływa się, wsiąka w szczeliny i rzeką płynie, strumieniem,
20kurzem osiada po drogach, które gdziekolwiek wiodą…
MelancholiaJakże zaufać drogom i ptaki przelotne ukochać
nam, mijającym? Muzyka siedmiu niebieskich sfer
szklane półtony wywodzi ze śpiewu nocnych okrętów.
Narkotyk jawy mnie truje i kształty, światłem wyryte
25kaleczą wzrok. Jakże trudno oderwać się stopom od ziemi
i dno horyzontu deptać i mijać, Staszku, jak trudno…
PrzemijanieStaszku, mój przyjacielu, czymże jest światło i cień,
czymże są rzeki nieba, które się toczą i toczą,
czymże jest ból mijania? Kamień wdeptany w drogi
30w kurz się rozpada, niszczeje, widziadło trwalsze nad kształt
zalega mi wzrok:
Los, Muzykato ludzie, struny muzyki sfer
drżą dźwiękiem, jakby uśpieni, a ptaki na węzłach wiatru
to nuty, rzucone na niebo. I dłoń dyrygenta się waży
ostrożnie, lekko w powietrzu: patrz, biały gołąb okrążył
35kopułę drzewa i lot swój wyminął w ułamek taktu…
Staszku, mój przyjacielu, a czymże jest muzyka sfer
jak nie milczeniem kształtów minionych i zapomnianych?