- Błądzenie: 1
- Cień: 1
- Melancholia: 1
- Noc: 1
- Obcy: 1
- Przemijanie: 1
- Rzeka: 1
- Samotność: 1
- Sen: 1
- Woda: 1
- Światło: 1
- Życie snem: 1
Zmodernizowano interpunkcję oraz zapis zgodnie z obowiązującymi zasadami, np.: jakgdyby > jak gdyby; za taflą wody zamglone i niewyraźne > za taflą wody, zamglone i niewyraźne.
Tadeusz BorowskiGdziekolwiek ziemia…Imiona rzeki
1
zapadać w wąskie aleje, na ślepych ścianach ciemności
wzrok zatrzymywać i szukać czarnych, bezlistnych gałęzi,
które na sinym tle nieba jak linie dziwnego pisma
5położył wiatr i rozwiewa znaki jak struny dymu.
Światło dalekich okien, odbłyski gwiazd i blask oczu
po korze się wolno ślizgają, cienie od spodu wychodzą
i refleks
[1] biegnie wzdłuż krat i niknie w oddali alei,
a drżenie przebiega jak fala wzdłuż miękkich odcieni nieba,
10rozdartych u dołu ciemnością kamiennych domów i słupów
płaskich jak dekoracje, ostrych i nierzeczywistych…
Życie snemTo dziwne, jak gdyby śnione a jakby żywe, bolesne:
aleją wieczorną iść, na światła i cienie patrząc
jak na wędrowny teatr, być wiatrem i być gałęzią
15chwianą na nieba tle i niebem być i odcieniem
niedostrzegalnym nieba
Rzekai w kształtach mijać i płynąć
jak gdyby prądem rzeki, a każdy kształt jest falą,
która samotnie się wznosi i milcząc, samotnie opada…
I tylko jedno mieć ciało jak obcej rzeki nurt,
20które podnosi się falą jak cień, jak gałąź, jak wiatr
i mija samotne i nieme i jest tylko błyskiem przelotnym
na dekoracji zdarzeń…
Sennachodzi sen i znużenie,
przeciąga zimny powiew, drży ciało i usta bledną,
a kształty się w snach mieszają i wszystko jest dziwnie obce
25jak pogmatwane linie pisma, które na niebie
drzew gałęziami pustymi powoli rysuje wiatr.
kształtów i zwykłych nazw domu, latarni, kamienia,
i twarze widzieć przyjaciół jakby za taflą wody,
30zamglone i niewyraźne. Usta w pół krzyku rozwarte
gdzieś przeciekają, spływają razem z chybotem fali
i oczy we mnie wpatrzone, pełne wyczekiwania
kłębią i mącą się w bryzgach pękniętej szklanej powierzchni
płonącej ogniem fosforu
[2]. Fałduje się falą niebo,
35syk prądu jakby struny pękniętej akord i drżenie…
I znowu gałęzie drzew i refleks wzdłuż krat żelaznych
i cieniem opada pismo, imiona rzeki mijania.
wieczorną aleją iść i nie poznawać znajomych
40kształtów i zwykłych nazw i twarzy przyjaciół zapomnieć,
a światłem być tylko i cieniem, samotne, nieme mieć ciało
i falą być obcej rzeki i tylko mijać i mijać…