- Historia: 1
- Koniec świata: 1
- Miasto: 1
- Natura: 1
- Poezja: 1
- Theatrum mundi: 1
- Walka: 1
Tadeusz BorowskiGdziekolwiek ziemia…Ekloga[1] czwarta
1
Już się podnoszą świtania, pierścienie Saturna
bledną,
i czas godny pieśni nadchodzi. Niech mówią usta człowieka.
NaturaRzeka odrzuca brzeg, morzem się wzdyma u ujścia,
rozwiewa się struna dymu i bezpowrotnie milknie,
5parują obłoki i ziemie, piaski i mgły skłębione
półkolem unosi wiatr za falujący horyzont.
I oto linie ognia, które przerżnęły ziemię,
i oto ludzki krzyk piersi otwartych ołowiem
przewija się za horyzontem, na zboczu kulistym ziemi
10w muzykę, w rytm i śpiewanie. Ze stepów, dalekich stepów
kamienne wychodzą miasta, rzucane są mosty i drogi,
dzwonią o cegłę kielnie i sztywne chwieją się piony.
kopuły drzew się podnoszą a kwiaty na skwerach i placach
15pełne są pszczół i motyli. I gwarne są domy wymiany,
kroją i ważą towar, zwierzęta ciągną ciężary
i świszczą baty w powietrzu. A ponad miastem jak dym
rysuje się z gry obłoków Bestii
śmiejąca się twarz.
Drzewa powietrzem owite drżą jakby były strunami,
20i niebo zza widnokręgu jak fala nad ziemią się wznosi,
odbłyski przelotne gwiazd i skrzydła ptaków tężeją
jak kształty dziwacznych owadów w przejrzystym stwardniałe bursztynie
I oto fale nieba łamią się z trzaskiem jak drzewo
i oto kamienne ulice pełne są wiatru i mgły,
25a domy są tylko obrazem, kształt rzeczywisty blednie,
i dźwięk i muzyka cichną, w innych rejonach brzmią,
gdzie słychać trzepot przepiórek i traw rozwiewanych nucenie…
przewiewa blask metaliczny i skrzy się jak złomy pirytu
.
30I bronie świecą się trupio, bez dźwięku strzelają armaty,
migoczą cienie pocisków i dygoczące na wietrze
jak odtrącone liście zsuwają się cienie bomb,
i tętni bruk echem desek scenicznych teatru kukiełek.
A w oczach tych, którzy żyją, w strzępach, w odbiciach mgły
35rysują się oczy Bestii, dłonie chwytają karabin,
i kształty z mgły i powietrza i oczy z obłoków utkane
stają się rzeczywiste, armata huczy i motor,
i płoną linie ognia, piersi otwarte ołowiem,
i znowu zza horyzontu kamienne wychodzą miasta…
40
nadejdzie czas godny pieśni i będzie przeklęta pieśń.