<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/birkenmajer-wycieczka-rozmowa-z-cieniem/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Birkenmajer, Józef</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-08-11</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Marta Niedziałkowska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego,</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/birkenmajer-wycieczka-rozmowa-z-cieniem/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
 <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Józef Birkenmajer zm. 1939</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Józef Birkenmaje, Wycieczka, Poezje, Warszwa 1932.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Birkenmajer, Józef, Listy matczyne, http://pl.wikisource.org/wiki/Wycieczka_%28tomik%29/</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rozmowa z cieniem</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type><developmentStage>0.3</developmentStage><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/3338.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Shadow Profile, Walt Stoneburner@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/3338</dc:relation.coverImage.source>
  <category.legimi>Poezja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC.WL-XXI </category.thema.main>
    </rdf:Description></rdf:RDF>



<liryka_l><autor_utworu>Józef Birkenmajer</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Wycieczka</dzielo_nadrzedne>
<nazwa_utworu>Rozmowa z cieniem</nazwa_utworu>

<strofa>Zawsze ciebie widziałem w cieniach mej przeszłości /
I twojego początku dociekam daremnie. /
Nie wiem, czy jesteś synem nocy czy światłości --- /
Jedno tylko wiem, cieniu: --- żeś zrodzony ze mnie.

</strofa>

<strofa>Było to w czasach, których nie objąć wspomnieniem --- /
Bo pamięć ma nie sięga nawet do kołyski --- /
W czasach, co dawno zmierzchły i dni swych przebłyski /
W cień rzuciły... i stały się wraz z tobą --- cieniem. </strofa>

<strofa>I jeno żyje we mnie ta myśl podświadoma, /
Która niejasne słowa fantazji mej szepce --- /
Żem już wtedy cię chwytał drobnemi rękoma, /
Gdym z tobą, jak brat bliźni, wraz leżał w kolebce. </strofa>

<strofa>Nie chwyciłem cię ręką, lecz chwyciłem wzrokiem --- /
Byłeś pierwszem wrażeniem, jakiegom ja doznał. /
Oszołomiony zjawisk nieznanych natłokiem /
Dzięki tobie-m kształt pierwszy, pierwszy ruch rozpoznał. </strofa>

<strofa>I może-ś tak znienacka włóczył się wokoło, /
I pozorami rzeczy różnych mnie omamiał, /
Że nieraz cień przestrachu kładł się na me czoło, /
I żem <wyroznienie>cień</wyroznienie> odtąd często z <wyroznienie>lękiem</wyroznienie> utożsamiał.
</strofa>

<strofa>Odtąd... bo odtąd coraz częściej się kojarzysz /
Z mojemi wspomnieniami, cieniu mój posępny! /
Gonisz pierwsze me kroki --- mych zabaw towarzysz --- /
Proszony --- nieproszony --- ale nieodstępny. </strofa>

<strofa>Jako rówieśnik, rosłeś ze mną jednocześnie, /
Ze mną spać szedłeś wczesną godziną wieczorną, /
Lecz nieraz, jak żak-łobuz, bawiłeś mnie we śnie /
Figlami --- lub straszyłeś postacią potworną.

</strofa>

<strofa>A widząc, iż się tobą trwożę lub ciekawię, /
Takeś już zbisurmaniał i tak zezbereźniał, /
Żeś takie same figle płatał mi na jawie /
I wciąż mnie naśladował --- lub częściej przedrzeźniał. </strofa>

<strofa>Podobniśmy do siebie --- jak dwie rzeczy bliźnie; /
Lecz ty, snać chcąc zaznaczyć różność naszych natur, /
W żywe oczy urągasz mojej podobiźnie, /
Przerabiając ją w tysiąc śmiesznych karykatur.
</strofa>

<strofa>
Jakbyś kładł moją postać na łożu Prokrusta, /
Umiesz jej tuszy dodać albo wzrostu odjąć. /
Nie wiem, czy to złośliwość czy swawola pusta, --- /
Czy jesteś mym obrazem, czy moją parodją.
</strofa>

<strofa>
Nie wiem --- bo mi nie dano spojrzeć w twe źrenice, /
Z którychbym myśli twoje czytał i zamiary; /
Płaskie i ciemną sadzą zatarte masz lice, /
Jesteś, jak widmo --- wiotki, bezoki i szary. </strofa>

<strofa>Nie wiem, czy ci źle ze mną czy dobrze. Wiem jeno, /
Że przez dzień cały chodzisz ze mną, jak najęty/
I niezrażony żadną przygodą ni sceną /
Natrętnie i wytrwale włazisz mi na pięty. </strofa>

<strofa>Włóczysz się wszędzie za mną, jak stary pieczeniarz, /
Do moich nóg przykuty, jak do progu listwa; /
Aż czasem sobie myślę, że pewno oceniasz /
Korzyści, jakie ciągniesz z mego towarzystwa...
</strofa>

<strofa>Lecz gdy nadciągną chmury lub wieczór się zmierzchnie, /
Próżno wtedy, mój cieniu, szukam cię koło mnie; /
Znikasz --- jak w chwilach nieszczęść nieraz się rozpierzchnie /
Rzesza druhów, rzucając druha wiarołomnie. </strofa>

<strofa>Lecz nie sądzę cię ostro; --- bo jak moje życie, /
Tak i twoje się wiąże ze światła istnieniem. /
Bo gdyby nie jaśniało słońce na błękicie, /
Gdyby światła nie było, ty nie byłbyś --- cieniem.
</strofa>

<strofa>Nie przeszkadza to jednak, że gdy idę z tobą, /
Ty --- przez światło do życia powołany co dzień --- /
Na światło nie śmiesz wyjrzeć, lecz za mą osobą /
Przed słońcem się ukrywasz, jak zły duch lub zbrodzień. </strofa>

<strofa>Skryty jesteś z natury. --- Choć wciąż żyjesz ze mną, /
Nigdym z twych ust nie słyszał żadnego wyrazu. /
I gdym do ciebie mówił, to zawsze daremno /
Przemawiałem --- jak ów dziad --- do swego obrazu. </strofa>

<strofa>Czasami, kiedy z tobą jedynie sam jestem /
I gdy jestem trapiony myślami smutnemi, /
To i ja nic nie mówię... ale zato gestem /
Rozmawiamy ze sobą --- jak dwaj głuchoniemi. </strofa>

<strofa>Lecz nigdy mi nieznany tej rozmowy wynik, /
Bo gdy ręce załamię --- gdy ból twarz mą ściąga, /
Ty często me uczucia przedrwiwasz jak cynik, /
A twarz twoja --- czy nie twarz --- śmiechem mi urąga. </strofa>

<strofa>Wiecznie milczysz --- u stóp mych --- szary towarzyszu... /
I nawet nie pożegnasz mnie cichem westchnieniem, /
Gdy spocznę --- już bez ciebie --- w grobowem zaciszu, /
Gdy na wieki w zaświaty już odlecę --- cieniem. </strofa>


<nota><akap>1930</akap></nota></liryka_l>







</utwor>