<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/baudelaire_kwiaty_zla_blogoslawienstwo/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Baudelaire, Charles</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Błogosławieństwo</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Lange, Antoni</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dąbek, Katarzyna</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kwiaty-zla-blogoslawienstwo</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=18750</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Karol Baudelaire, Kwiaty grzechu, tłum. Adam M-ski [Zofia Trzeszczkowska] i Antoni Lange, H. Cohn, Warszawa 1894</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Antoni Lange (tłum.) zm. 1929
</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2000</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-03-04</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/86.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">December violet, Milica Sekulic@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/86</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC.WL-DW</category.thema.main>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>



<liryka_l>
<autor_utworu>Charles Baudelaire</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Kwiaty zła</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>Błogosławieństwo</nazwa_utworu>


<strofa>
<begin id="b1290801693834-3658643340"/><motyw id="m1290801693834-3658643340">Matka, Poeta, Przekleństwo, Bóg</motyw>Gdy poeta za potęg najwyższym wyrokiem,/
Zstępuje na tej ziemi nudy i nieszczęście:/
Jego matka, w rozpaczy, z przerażonem okiem/
Bluźni --- i przeciw Bogu podnosi swe pięście:
</strofa>



<strofa><begin id="b1290801782120-3197993881"/><motyw id="m1290801782120-3197993881">Dziecko, Nienawiść, Kara</motyw>«O, czemuż raczej łona nie strułam gadziną,/
Zanim na świat wydałam to szczenię ohydne!/
Bądź przeklęta, chwilowej rozkoszy godzino,/
Gdy tą pokusą drgnęło me łono bezwstydne.</strofa>



<strofa>Boże, skoroś mnie wybrał śród trzody niewieściej/
Abym memu mężowi była widmem kary,/
I ponieważ nie mogę w całej mej boleści/
Jak list miłosny w ogień rzucić tej poczwary:</strofa>



<strofa>Więc twą nienawiść dla mnie, ja odbiję w gniewie/
Na tym tworze wyklętym twoich złości lutych<pe><slowo_obce>luty</slowo_obce> (daw.) --- srogi.</pe>,/
I tak gałęzie pognę w tym nikczemnym drzewie,/
Że nigdy nie wypuści pączków swych zatrutych».<end id="e1290801782120-3197993881"/></strofa>



<strofa>
Tak szałem nienawiści warga jej się pieni,/
I, nie pojmując wiecznych wyroków pochodni,/
Sama przygotowuje w piekielnej bezdeni/
Stosy dla macierzyńskich zapalone zbrodni.
</strofa>



<strofa>
<begin id="b1290801886864-3108178409"/><motyw id="m1290801886864-3108178409">Anioł, Duch, Dziecko, Dzieciństwo, Poeta</motyw>Ale, pod niewidzialną anioła opieką,/
Wyklęte dziecko słońca upaja się czarem,/
I zatruty chleb czarny i zatrute mleko ---/
Zdaje mu się ambrozją i boskim nektarem.<end id="e1290801693834-3658643340"/>
</strofa>



<strofa>Igra z wiatru powiewem, rozmawia z obłokiem/
I upaja się dźwiękiem dróg krzyżowych pieśni,/
A duch, co go w wędrówce śledzi krok za krokiem,/
Płacze, widząc, że wesół jak ptaszkowie leśni.</strofa>



<strofa>
<end id="e1290801886864-3108178409"/><begin id="b1290801924628-1619694794"/><motyw id="m1290801924628-1619694794">Miłość, Poeta, Okrucieństwo, Pogarda</motyw>Wszyscy, których chce kochać, patrzą nań z bojaźnią,/
Albo, rozzuchwaleni dziecięcia spokojem,/
Próbują, jaką dotknąć mogliby go kaźnią/
I łzy jego wywołać okrucieństwem swojem!
</strofa>



<strofa>
Do wina i do chleba, które on połyka,/
Mieszają czarny popiół i nieczyste jady,/
Obłudnie precz rzucają, czego on dotyka,/
Skarżą się, że stąpali, gdzie nóg jego ślady.<end id="e1290801924628-1619694794"/>
</strofa>



<strofa><begin id="b1290802004489-455413768"/><motyw id="m1290802004489-455413768">Kobieta, Kobieta demoniczna, Kochanek, Poeta, Cierpienie, Bogini, Ciało</motyw>Jego kochanka stawa na rynkach publicznych,/
Wołając: «Gdym dość piękną dlań i dość wspaniałą,/
Ażeby on mnie wielbił, więc wzorem klasycznych/
Bogiń każę wyzłocić swe różane ciało!</strofa>



<strofa>Upoję się kadzidłem i myrrą, i nardem,/
Mięsem płeć swą odświeżę, wykąpię się w winie,/
Aby poznać ze śmiechem, czy w tym sercu hardem/
Wywołam, że mnie będzie czcił jako boginię.</strofa>



<strofa><begin id="b1290802069446-196221010"/><motyw id="m1290802069446-196221010">Serce, Kot, Okrucieństwo</motyw>A kiedy się bezbożną tą znudzę zabawą,/
Położę na nim dłoń swą mocną, choć bezsilną,/
I harpią swych paznokci bezlitośnie krwawą/
Do serca jego drogę znajdę nieomylną.</strofa>



<strofa><begin id="b1290802131355-1005702204"/><motyw id="m1290802131355-1005702204">Poeta, Bóg, Błogosławieństwo, Cierpienie</motyw>I jak omdlałe ptaszę, co drżąc się szamota,/
Wydrę mu z łona serce jeszcze krwią bijące,/
I, ażeby nakarmić miłego mi kota,/
Z pogardą mu i śmiechem na ziemię je strącę<end id="e1290802069446-196221010"/>».<end id="e1290802004489-455413768"/></strofa>



<strofa>
Ale tam, gdzie słoneczny widzi tron --- w błękity/
Wznosi dłoń rozmodloną wieszcz pełen pogody,/
I drżą w nim jasnowidzeń błyskawiczne świty,/
I nie słyszy, jak huczą wzburzone narody.
</strofa>



<strofa>«Błogosławionyś Boże, co dajesz cierpienie,/
Jako boskie lekarstwo przeciw naszym grzechom,/
Jak najlepszej esencji przeczyste płomienie,/
Które silnych gotują ku świętym uciechom!</strofa>



<strofa>Wiem, że ty zachowujesz miejsce dla poety/
W błogosławionych kołach twych świętych legionów,/
I że go przywołujesz na wieczne bankiety/
Cnoty i rozanieleń, panowań i tronów.</strofa>



<strofa>
<begin id="b1290802190296-2617533943"/><motyw id="m1290802190296-2617533943">Światło</motyw>Wiem, że ból --- to jedyny herb na tym padole,/
Którego nie poruszą piekła ani nieba<end id="e1290802131355-1005702204"/>,/
I że, by mą mistyczną upleść aureolę,/
Na to wszystkich stuleci, wszech globów potrzeba.
</strofa>



<strofa>Lecz nieznane metale, perły z głębi morza,/
Zatracone klejnoty Palmiry<pe><slowo_obce>Palmira</slowo_obce> --- a. Palmyra, staroż. miasto; położone na drodze handlowej między Mezopotamią a wybrzeżem Morza Śródziemnego, stało się niezwykle zamożne, zyskało potęgę i podjęło próbę uniezależnienia się od Cesarstwa Rzymskiego w III w. n.e.; zdobyta w odwecie za bunt przez armię rzym. pod wodzą Aureliana Palmyra została całkowicie złupiona i zniszczona w 273 r.</pe> odwiecznej,/
Cały ten skarb najdroższy, promienny jak zorza,/
Byłby na jasny diadem mój niedostateczny.</strofa>



<strofa>Gdyż uwity on będzie z światłości przezroczej,/
Czerpanej z pierwotnego ogniska promieni,/
Z tych źródeł przenajświętszych, których ludzkie oczy/
Są jedynie zwierciadłem nędznym, pełnym cieni<end id="e1290802190296-2617533943"/>».</strofa>


</liryka_l>



</utwor>