<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/barca-zycie-snem/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Calderón de la Barca, Pedro</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Życie snem</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szujski, Józef</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zając, Hanna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zając, Hanna</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Barok</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/zycie-snem</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=11733</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pedro Calderon de la Barca, Życie snem, tłum. Józef Szujski, wyd. Księgarnia Wilhelma Zukerkandla, Lwów-Złoczow 1924</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Józef Szujski zm. 1883</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1954</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-07</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Alegoria_czasu_w_obramowaniu_wie%C5%84ca_z_kwiat%C3%B3w.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Alegoria czasu w obramowaniu wieńca z kwiatów, Cerstiaen Luyckx we współpracy z Davidem Teniersem II, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6456</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/zycie-snem.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0075-5</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/zycie-snem.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1154-6</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/zycie-snem.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2109-5</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/zycie-snem.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3071-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/zycie-snem.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4157-4</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.legimi>Dramat</category.legimi>
<category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema.main>FBC</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>
<akap><tytul_dziela>Życie snem</tytul_dziela> to dramat filozoficzny hiszpańskiego poety, Pedro Calderón de la Barca z 1635 roku. Inną jego sławną sztuką jest <tytul_dziela>Wielki teatr świata</tytul_dziela>.</akap>


 

<akap>Z obu tych dzieł pochodzą toposy: życie jako sen oraz świat jako wielki teatr. Jest autorem ponad 70 sztuk teatralnych.</akap>


 
<akap><tytul_dziela>Życie snem</tytul_dziela> opowiada o ludzkich złudzeniach i iluzjach. Akcja dzieje się na dworze królewskim, gdzie rodzi się syn króla Basilio, który według przepowiedni ma być potworem. Aby tego uniknąć król zamyka syna w wieży. Po pewnym czasie chce się przekonać czy przepowiednia była prawdziwa.</akap>


 </abstrakt>
<nota_red>
<akap>Fleksja:</akap>

<strofa>męskiem -> męskim; tem -> tym; słabemi -> słabymi; błędnem -> błędnym; czarnemi -> czarnymi itp. (poza słowami, które wiążą się rymem z innymi)/
głębie -> głębi/
twoję -> twoją/
zbytnie -> zbytnio/
k'nam -> ku nam</strofa>




<akap>Pisownia dużej i małej litery:</akap>

<strofa>Monarchini -> monarchini;/
Bożemi -> bożemi;/
Waszmość -> waszmość;/
Stań! dzikiego [...] -> Stań! Dzikiego [...]/
Stań! sił więcej [...] -> Stań! Sił więcej [...]/
Boże! jakiż głos straszliwy! -> Boże! Jakiż głos straszliwy!/
O, trupa raczej! na ziemi [...] -> O, trupa raczej! Na ziemi [...]/
O! pierś moja [...] -> O! Pierś moja [...]/
Poprawiono również np. pisownię małą literą po wykrzykniku lub znaku zapytania i in.</strofa>




<akap>Pisownia joty:</akap>

<strofa>paryi -> parii; gwardye -> gwardia; fantazya -> fantazja; twojemi -> twoimi; dekoracyi -> dekoracji; twojem -> twoim; liberyi -> liberii; perswazyami -> perswazjami; dyabła -> diabła;
komedya -> komedia; konsekwencyi -> konsekwencji; furję -> furię; procesyj -> procesji; studya -> studia; partyj -> partii; mańja -> mania; mojemi -> moimi; kolizyj -> kolizji; obedyencyi -> obediencji./
Wyjątkowo uwspółcześniono tylko zapis fonetyczny (ze względu na rytm wiersza): dyamentem -> dyjamentem; Dyanę -> Dyjanę.</strofa>





<akap>Interpunkcja:</akap>

<strofa>[...] Zda się że z olbrzymów głowy, [...] -> [...] Zda się, że z olbrzymów głowy, [...]/
[...] Drżąca, niepewna upadła, [...] -> [...] Drżąca, niepewna, upadła, [...]/
[...] Widać człowieka w pomroce,/
O, trupa raczej! Na ziemi/
Widać w okropnym więzieniu./
 -> [...] Widać człowieka w pomroce./
O! Trupa raczej na ziemi/
Widać w okropnym więzieniu./
/
[...] Choro-zdrowy, zdrowo-chory/
Brzydko-piękny, piękno-brzydki/ [...] -> [...] Choro-zdrowy, zdrowo-chory,/
Brzydko-piękny, piękno-brzydki/ [...]/
[...] Wzięto go, i wóz skrzydlaty [...] -> [...] Wzięto go i wóz skrzydlaty [...]/
[...] Ni ratunku ni pociechy, [...] -> [...] Ni ratunku, ni pociechy, [...]/
[...] Niebios i wzgórzy i borów, [...] -> [...] Niebios i wzgórzy, i /
borów, [...]/
[...] śmierć mi daje?... -> [...] śmierć mi daje...?/
[...] nie pokażę?... -> [...] nie pokażę...?
Pomagaj niebo! W potrzebie. -> Pomagaj, niebo, w potrzebie!</strofa>





<akap>Pisownia łączna i rozdzielna:</akap>

<strofa>
po za -> poza/
po nad -> ponad/
niema -> nie ma/
któremuby -> któremu by/
poco -> po co/
zbytniąby -> zbytnią by/
nietylko -> nie tylko/
napowrót -> na powrót/
nietyle -> nie tyle/
odrazu -> od razu/
nademną -> nade mną/
ażbym -> aż bym/
nie ludzką -> nieludzką/
niepróżno -> nie próżno/
odemnie -> ode mnie/
naprzykład -> na przykład/
niedziw -> nie dziw/
niepierwej -> nie pierwej/
potroszę -> po troszę/
niema -> nie ma/
jakto -> jak to/
przedemną -> przede mną/
przytym -> przy tym/
pocóż -> po cóż/
zawcześnie -> za wcześnie/
nie mała -> niemała
</strofa>




<akap>Ubezdźwięcznienia:</akap>

<strofa>
ślizki -> śliski/
jeźli -> jeśli/
shańbić -> zhańbić/
sowisrzałem -> sowizdrzałem/
przestrzedz -> przestrzec/
uledz -> ulec
</strofa>





<akap>Leksyka (w tym ortografia):</akap>

<strofa>klarynet -> klarnet/
czycha -> czyha/
wytłómaczę -> wytłumaczę/
wskróś -> wskroś/
poźną -> późną/
przemódz -> przemóc/
mięszasz -> mieszasz/
rozprószyć -> rozproszyć/
otrętwienie -> odrętwienie/
świerzbieć -> świerzbić/
przestrzeniom -> przestrzenią/
rwiący -> rwący/
w bolach -> w bólach/
konjukturze -> koniunkturze/
co wszystkim danem -> co wszystkim dane [składnia]/
czemuż-to -> czemuż to/
nadgrodzi -> nagrodzi/
</strofa>





<akap>Błędy źródła:</akap>

<strofa>[...] nie ludzi [...] -> [...] nie łudzi [...]/
Następcą we mnie czcić chciało -> Następcę we mnie czcić chciało.</strofa>





</nota_red>



<autor_utworu>Pedro Calderón de la Barca</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Życie snem</nazwa_utworu>


<podtytul>Dramat w trzech aktach</podtytul>


<akap><wyroznienie>Don Pedro Calderon de la Barca</wyroznienie>
urodził się 17 stycznia 1600 w Madrycie, oddał się zawodowi wojskowemu, lat 50 licząc został księdzem i umarł 25 maja 1681. Idea religijna jest głównym motywem jego dramatów, co najwidoczniejsze w jego <tytul_dziela>Aulos sacramentales</tytul_dziela> (sztuki na Boże Ciało), których napisał 80. Dramatów i tragedii historycznych i romantycznych, sztuk ,,intrygowych" i komedii bohaterskich napisał 120; najsławniejsze z nich, <tytul_dziela>Książę niezłomny</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Życie snem</tytul_dziela>. Napisał także 200 <slowo_obce>loas</slowo_obce> (prologów) i 100 <slowo_obce>entremeses</slowo_obce> (międzyaktówek), i poezje. Calderon i Lope de Vega są największymi poetami dramatycznymi Hiszpanii. <tytul_dziela>Księcia niezłomnego</tytul_dziela> spolszczył Juliusz Słowacki (Biblioteka Powszechna Nr 274), <tytul_dziela>Życie snem</tytul_dziela> Józef Szujski (wyszło we Lwowie po raz pierwszy 1883 r.).</akap>

<nota><akap>Redakcya ,,Biblioteki Powszechnej".</akap></nota>



<sekcja_swiatlo/>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>


<lista_osoba><osoba>BAZYLI</osoba> (król polski),</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>ZYGMUNT</osoba> (królewicz),</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>ASTOLF</osoba> (książę moskiewski),</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>KLOTALD</osoba> (namiestnik),</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>ESTRELLA</osoba> (infantka),</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>ROZAURA</osoba>,</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>KLARYN</osoba> (błazen),</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>PANIE DWORU</osoba>,</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>GWARDIA</osoba>,</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>ŻOŁNIERZE</osoba>,</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>MUZYKANCI I INNA DRUŻYNA</osoba>.</lista_osoba>
</lista_osob>



<naglowek_scena>DZIEŃ PIERWSZY</naglowek_scena>

<didaskalia>Dzika, leśna i skalista okolica. W głębi stara wieża. Rozaura w przebraniu męskim schodzi ze skalistego wzgórza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Gdzie mnie wiedziesz, szybkonogi,/
Wiatry z drogi, góry z drogi/
Rwący w pędzie hipogryfie<pe><slowo_obce>hipogryf (z gr.)</slowo_obce> --- legendarne zwierzę. Przednia część była gryfa (mityczne zwierzę; lew o głowie, przednich łapach i skrzydłach orła) a tylna konia.</pe>?/
Gdzie na nagie gnasz mnie skały,/
Błysku ty, bez światła biały/
Bez lotnego ptaku pierza,/
Bezpłetwiasty mórz powtorze?/
Stań! Dzikiego tutaj zwierza/
Świetne w blaskach słońca łoże.../
Stań! Sił więcej mi nie służy:/
Ślepa już i zrozpaczona/
Kładę ręce i ramiona/
Na szmaragdzie tej pustyni!/
Krwawy znaczę ślad stopami/
W niegościnnej polskiej ziemi:/
Bo któż oczy litośnemi<pe><slowo_obce>oczy litośnemi</slowo_obce> --- popr: oczami litościwymi.</pe>/
Nieszczęśliwych zwykł przyjmować?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Krzywdę mi jegomość czyni:/
Skoro trudnim się skargami/
I mnie proszęż porachować./
Wszak oboje z domu ciszy/
Rżniemy w świat na awantury,/
Rozbijamy łeb skałami,/
Koziołkujem się oboje/
Z każdej parii, z każdej góry:/
Czemuż, gdzie boleści twoje,/
O Klarynie nikt nie słyszy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie mieściłem cię w mym słowie,/
Chcąc zostawić twej wymowie/
Skargę na własny rachunek:/
Wszakże wedle mędrców zdania/
Warto ponosić<pe><slowo_obce>ponosić</slowo_obce> --- tu: znosić.</pe> frasunek<pe><slowo_obce>frasunek</slowo_obce>  (daw.) --- zmartwienie.</pe>,/
By mieć prawo narzekania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Taki mędrzec, bez wątpienia,/
Był nieboże --- pijaczyna!/
Dałbym mu dla otrzeźwienia/
W bok kułaków z pół tuzina!/
Niechby radził, co w tej porze/
Na pustkowiu, zabłąkani/
Czynić mamy w tej otchłani,/
Kiedy dzienne gasną zorze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Smutne, dziwne nasze losy!/
Lecz jeśli mnie wzrok nie mami,/
Jeśli fantazja nie łudzi,/
Widzę tam --- chociaż niebiosy/
Słabymi tchną już światłami,/
Widzę tam --- mieszkanie ludzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I ja, jeślim nie oślepiał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dzikiej mieszkanie budowy:/
Zda się, że z olbrzymów głowy,/
Które tam sterczą nad nami,/
Głaz się po głazie odczepiał/
I w dziką złożył strukturę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zbadajmyż tedy tę dziurę,/
Zamiast się zbytnio dziwować,/
Może się znajdzie szczęśliwie,/
Kto nas zechce przenocować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Brama ta, paszczęka raczej,/
Ciemnością nocy straszliwie/
Zionie ku nam.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać szczęk kajdan.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>A to co znaczy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Strwożona, struchlała stoję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Otóż i słychać kajdany./
Galernik jakiś spętany/
Siedzi tam... Boję się, boję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Z wieży.</didaskalia>

<kwestia><strofa>Biedny ja! O! Nieszczęśliwy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Boże! Jakiż głos straszliwy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Do pięt przechodzą mnie dreszcze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Klarynie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pani!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czas jeszcze!</wers_cd>/
Uciekniem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Szczęśliwej drogi!</wers_cd>/
Nie ruszę nogą od trwogi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Światło tam błędne migoce:/
Gwiazda wilgocią wybladła/
Drżąca, niepewna, upadła,/
Aby tej otchłani noce/
Srożej uczynić czarnymi./
Przecież przy błędnym jej drżeniu/
Widać człowieka w pomroce./
O! Trupa raczej na ziemi/
Widać w okropnym więzieniu./
Ciężkie okowy go gniotą,/
Skóry mu zwierząt odzieniem./
Stańmy, poczekajmy oto,/
Niech się wywnętrzy z cierpieniem,/
Które przyciska go srożej/
Od nocy, od kajdan obroży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nędznym ja! O! Nieszczęśliwy!/
Nieba! Mówcie, wzywam was,/
Mówcie, jaka moja wina,/
Skąd los na mnie tak straszliwy,/
Na ludzkiego spada syna?/
<begin id="b1335097273064-1419209824"/><motyw id="m1335097273064-1419209824">Los, Kondycja ludzka</motyw>Wiem ja, wiem, że w każdy czas/
Najsmutniejszą dolą człeka/
To, że rodzi się na ziemi;<end id="e1335097273064-1419209824"/>/
Ale między śmiertelnemi/
Poza winą narodzenia/
Czemu sroższy los dopieka/
Mnie nad inne ziem stworzenia?/
<begin id="b1335097561135-2258597325"/><motyw id="m1335097561135-2258597325">Los, Cierpienie, Rozpacz</motyw>Wszystko, wszystko na tym świecie/
Swych urodzin nosi grzechy:/
Lecz wszystkiemu --- w życia wątek/
Szczęścia wplecion bodaj szczątek,/
Tylko moje, moje plecie/
Się bez światła i pociechy!...<end id="e1335097561135-2258597325"/>/
<begin id="b1335097818959-2776187324"/><motyw id="m1335097818959-2776187324">Zwierzę, Ptak</motyw>Ptak się rodzi, kwiat pierzaty<pe><slowo_obce>pierzaty</slowo_obce> --- dziś popr.: pierzasty.</pe>,/
Bukiet skrzydły<pe><slowo_obce>skrzydły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: skrzydłami.</pe> unoszony,/
Ponad pola, ponad światy/
Rwie go lot w dalekie strony;/
Z gniazda szczęśliwy on ruszy/
Bujać w niebiosów<pe><slowo_obce>niebiosów</slowo_obce> --- dziś popr.: niebios.</pe> światłości,<end id="e1335097818959-2776187324"/>/
A ja, co więcej mam duszy,/
Czemuż to mniej mam wolności?/
<begin id="b1335097875792-3541511228"/><motyw id="m1335097875792-3541511228">Zwierzę</motyw>Rodzi się zwierzę wśród nory,/
A oto, ledwie natury/
Ręka w cudowne mu wzory/
Szerść<pe><slowo_obce>szerść</slowo_obce> --- dziś: sierść.</pe> jędrnej ułoży skóry:/
Rwie się w krwiożerczej dzikości/
Niszczyć, co słabsze i mniejsze:<end id="e1335097875792-3541511228"/>/
Ja czucia mam szlachetniejsze,/
Czemuż to mniej mam wolności?/
<begin id="b1335097919184-1776362053"/><motyw id="m1335097919184-1776362053">Zwierzę, Morze</motyw>Ryba się rodzi, fal dziecię,/
Podwodnych głębin stworzenie,/
A oto, ledwie przestrzenie/
Wiosłami płetew<pe><slowo_obce>płetew</slowo_obce> --- dziś popr.: płetw.</pe> poczuje,/
W oceanu buja świecie,/
Piersią nieskończoność pruje./
Taka szczęśliwa w światłości/
Morza, choć zimna i głucha:<end id="e1335097919184-1776362053"/>/
Lecz ja, co więcej mam ducha,/
Czemuż to mniej mam wolności?/
Rodzi się <begin id="b1335097665416-195076364"/><motyw id="m1335097665416-195076364">Przyroda nieożywiona, Woda</motyw>strumień, wąż śliski,/
Z srebrnego źródeł szemrania,/
Lecz oto porwał w uściski/
Kwieciste brzegi, przegania/
Pędem doliny ukrycia/
W równiny dążąc jasności:<end id="e1335097665416-195076364"/>/
A ja, co więcej mam życia,/
Czemuż to mniej mam wolności?/
O! Pierś moja od gniewu się wzdyma,/
Serce moje wybucha wulkanem;/
Jakie prawo mnie, człowieka, trzyma,/
Że nie dane mi, co wszystkim dane,/
Kto bezprawnie mi, okrutnie bierze,/
Co ma strumień, ryba, ptak, co zwierzę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Litość mną wstrząsa i trwoga.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Kto słucha mojej boleści?/
Klotaldo?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Powiedz, na Boga,</wers_cd>/
Że Klotald.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>O, pełen cześci</wers_cd><pe><slowo_obce>cześci</slowo_obce> --- dziś popr.: czci.</pe>
Słucha twej pieśni rzewliwej
Nieszczęsnego nieszczęśliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ha! Nie chcę, aby kto wiedział/
Com narzekał, com powiedział!/
W kościste moje ramiona/
Porwę zuchwalca! Niech kona!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jak pień głuchym, panie drogi!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Chyląc się do twojej nogi/
Wiem, pozyskam serce człeka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Głos twój w mą duszę przecieka,/
Dziwnymi serca dreszczami/
Drżę pod twoimi oczami./
Kto jesteś? Skąd twoja siła/
Nad tym, któremu kolebą<pe><slowo_obce>koleba</slowo_obce> --- miejsce w górach, które służyć może za schronienie; tu być może augmentatyw od: <slowo_obce>kolebka</slowo_obce>.</pe>/
Czarna ta była mogiła,/
Któremu za świat i niebo/
Starczy to dzikie pustkowie,/
Trupowi, co żyć zmuszony,/
Żywemu, co życia zbawiony<pe><slowo_obce>zbawiony</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: pozbawiony.</pe>./
O potępionej mej głowie/
Jeden wie człowiek, jedyny,/
Strzegąc mnie --- ludzkiej zwierzyny,/
Zwierzęcego strzegąc człeka,/
Ucząc na zwierząt drapieży,/
Jak światem władać należy,/
Gwiazdy przemierzając ze mną/
Na tych nielicznych, co nocą/
Świecą nad przepaść tę ciemną./
Powiedz, skąd idziesz i po co/
Ty, coś oplątał mnie czarem,/
Coś oczu spalił pożarem,/
Głosu coś przeszył urokiem,/
Że gonię pijanym okiem/
Za tobą i widzieć cię płonę<pe><slowo_obce>widzieć cię płonę</slowo_obce> --- tu: widzieć cię pragnę.</pe>,/
Tym większym płonę pragnieniem,/
Im dłużej mam oczy zwrócone/
Na ciebie. Więc <begin id="b1335098268704-2277708175"/><motyw id="m1335098268704-2277708175">Miłość niespełniona, Cierpienie</motyw>choćby zniszczeniem/
Było mi patrzeć ku tobie,/
Patrzyłbym, aby nie skonać/
W nieoglądania żałobie./
Umieram, czuję, umieram,/
Kiedy na ciebie spozieram,/
Z pragnienia, by ciebie oglądać:<end id="e1335098268704-2277708175"/>/
Oglądam i tylko żądać/
Umiem, bym patrzył na wieki./
Gdybym nie patrzył, z dalekiej/
Piersi, od duszy gdzieś głębi/
Gniew straszny buchnie, zakłębi/
Na samą nieoglądania/
Myśl, choćby śmiercią być miało,/
Że cię oglądam. Wszak dało/
Mi twe spojrzenie, com nigdy/
Nie znał od dni mych zarania:/
Dało mi szczęście bez granic,/
Co całe człeka pochłania,/
Więc nie zamienię go za nic,/
Potężnym obronię ramieniem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pełnym dziwu na te słowa,/
Że zamiera w piersiach mowa./
Czyliż nazwę pocieszeniem,/
Co mi w tobie niebo zsyła,/
Że mnie zetknęło z cierpieniem,/
Którego straszliwa siła/
Moje zmartwienia przerasta?/
Mówi o mędrcu podanie,/
Że nędzny żywił się jeno/
Śródleśnych roślin korzeniem:/
«Jakąż to żyję ja ceną!»/
Zawołał. Na to wołanie/
Dziwny mu widok ślą losy:/
Widzi, jak z siwymi włosy/
Inny, już śmierci pół bliski/
Zbiera rzucone ogryzki./
Tak ja wołałem do nieba:/
Nie ma, jak moja potrzeba,/
Nie ma, jak moja zgryzota!/
Aż dusza moja poznała/
Ciebie, któremu by może/
Dola ma --- ulgą się zdała!/
Więc jeśliś zrządził tak, Boże,/
By jedna ludzka istota/
Krzepiła się drugiej boleścią,/
Otuchy może ci wieścią/
O moich dodam cierpieniach./
Jestem....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stróże w wieży cieniach,</wers_cd>/
Co z tchórzostwa lub swawoli/
Puściliście tu dwóch ludzi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nowe się nieszczęście budzi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ha! Nadzorca mej niewoli,/
Co mu strasznym padłem łupem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Brać ich żywcem albo trupem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierze</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zdrada! Zdrada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy szczęśliwą</wers_cd>/
Gratką wybór wam przyznany,/
Pułkowniki, kapitany,/
Bierzcie nas, lecz bierzcie żywo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Starannie przykryjcie twarze,/
Niech wzrok ciekawych nie pada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nawet jakaś maskarada.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>O niebaczni, co przez straże/
Aż tutaj dotrzeć ważyli<pe><slowo_obce>ważyć się</slowo_obce> --- tu: mieć odwagę coś uczynić.</pe>/
Wbrew woli króla. W tej chwili/
Broń odpinajcie od boku,/
Lub ten pistolet, wąż z stali<pe><slowo_obce>z stali</slowo_obce> --- dziś popr.: ze stali.</pe>,/
Wnętrze swe na was wyrzuci,/
Z gęstego dymów obłoku/
Piorunem obu obali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Stój, okrutniku! Ni kroku,/
Bo więzy, którymim skowan<pe><slowo_obce>którymim skowan</slowo_obce> --- którymi jestem skuty.</pe>,/
Głowę o skały krawędzie/
Strzaskam, wyszarpię zębami/
Żywot, co tutaj pochowan,/
Gdy włos im z głowy upadnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Skoro wiesz, co na cię kładnie<pe><slowo_obce>kładnie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: kładzie.</pe>/
Więzy, coć życie zabrało,/
Co turmy przyczyną się stało,/
Po co tych gniewów? Daremne./
W czeluści rzucić go ciemne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Szamocąc się z żołnierzami.</didaskalia>

<kwestia><strofa>Zaprawdę, wiedziałeś Boże,/
Czemuż mi wdział tę obrożę,/
Wiedziałeś! Byłbym tytanem,/
Który by niebo szturmował,/
Górę tę pchniętą kolanem/
Na drugiej bym umocował,/
Aż bym te słońca kryształy/
Dosiągł, potrzaskał w kawały!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tać też twych więzów przyczyna.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zygmunta wyprowadzają.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panie! Duma krew ci ścina,/
Ja pragnę prosić z pokorą/
O życie, które mi biorą./
Surowość zbytnią by była/
Gdyby nie tylko jej duma,/
Lecz pokora nie skruszyła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jeśli zaś obie nie skruszą,/
Choć ich postacie w teatrze/
Mnogiego wzruszały kuma,/
Niechże zły zamiar wasz zatrze/
Moja przynajmniej natura/
W środku między dumną duszą/
A pokorną, ot mikstura/
Dumy na pół, pół pokory,/
Choro-zdrowy, zdrowo-chory,/
Brzydko-piękny, piękno-brzydki/
Na usługi wasze wszytki<pe><slowo_obce>wszytki</slowo_obce> --- tu: cały.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Broń im zabrać, twarz zasłonić,/
Niech nie wiedzą, gdzie ich droga.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Oto szpada! Tobie bronić/
Jej nie mogę. Masz znać władzę,/
Ciurom<pe><slowo_obce>ciura</slowo_obce> --- w daw. wojsku pachołek, pomocnik żołnierza, osoba należąca do czeladzi służącej w wojsku i zajmującej się taborem itp.</pe> braknie na odwadze,/
By tak zacną broń zabrali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mnie to jedno, kto zabierze,/
Byle więcej nie żądali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jeśli zginąć mam, w ofierze/
Szpadę ci tę niosę moją./
Nie znam dobrze tych tajemnic,/
Co poza jej ostrzem stoją,/
Lecz wiem jedno, żem do ciemnic/
Tych, do Polski tej podwoi/
Szedł w tej szpadzie zadufany,/
By się hańby pomścić mojej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>

<kwestia><strofa>Co ja widzę? Co poznaję?/
Jaki kłopot niesłychany,/
Jaki srom mnie nagle chwyta?/
Kto ci dał szpadę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kobieta.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jak się zowie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Milczeć muszę.</wers_cd> 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Lecz cóż wiesz o tajemnicy,/
Która wiąże się z tą szpadą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tyle chętnie osłon ruszę:/
Dając ostrze tej szablicy/
Tą mnie opatrzono radą:/
Jedź do Polski, w możnych oczy/
Staraj świecić się tą bronią;/
Będzie taki, co gdy zoczy/
Dobrze znany dar przed laty,/
Dumną cię wspomoże dłonią:/
Pan to wielki i bogaty,/
Lecz nie powiem ci nazwiska/
Na przypadek, gdy nie żyje. 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>

<kwestia><strofa>Nieba! Jakież dziwowiska!/
Prawda czy majaki czyje?/
Wszak Wiolanty to jest szpada,/
Którą dałem jej przed laty/
Zaręczając, że bogaty/
Takim ostrzem, gdy zagada/
Do mych oczu stali błyskiem,/
Z ojca spotka się uściskiem./
Onaż, co życiem być miała,/
Ma stać się śmierci przyczyną?/
Wszak wyrzekłem już, że zginą!/
O, igraszko ty zuchwała/
Losu! Nieba dopuszczenie!/
On mym synem! O, cierpienie!/
Mówi o tym znak niemylny,/
Serca popęd mówi silny:/
Wszak skrzydlate się wydziera/
Jako więzień oknem duszy,/
Okiem ojca, co spoziera/
Zamroczone łez powłoką/
Szukające syna oko./
Co poradzę, co uczynię?/
Przed Majestat wieść go ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>,/
Tyle co na śmierć wieść znaczy ---/
Ukryć, schować! O, rozpaczy!/
Nie dozwala mi przysięga./
Na dwie strony mnie rozprzęga/
Miłość krwi i wierność tronu:/
Ha! Nie wahać mi się chwili,/
Wiernym być mi aż do zgonu!/
Czy nie mówił mimochodem/
Że tu przybył powetować<pe><slowo_obce>powetować</slowo_obce> --- wynagrodzić sobie poniesione krzywdy.</pe>/
Hańbę, którą go okryli:/
Nie! Nie! Hańba z moim rodem/
W parze nie śmie postępować!/
Krwi się mojej srom<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe> nie chwyta...</strofa></kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>Ale <begin id="b1335099095143-1265361228"/><motyw id="m1335099095143-1265361228">Honor, Hańba, Zemsta</motyw>honor jak kobieta:/
Każde go spojrzenie wzruszy,/
Każdy wiatru powiew prószy<pe><slowo_obce>prószyć</slowo_obce> --- tu: kruszyć, zamieniać w proch.</pe>!/
Czy kto winien, że go spotka/
Ujma? Czy innego środka/
Chwytać się w obronie może,/
Jak mścić plamę na honorze?<end id="e1335099095143-1265361228"/>/
Oj, tej zemsty pragnie krwawej/
Krew to moja! Syn to prawy!/
W niepewności tych nadmiarze/
Trzeba jednę<pe><slowo_obce>jednę</slowo_obce> --- dziś popr.: jedną.</pe> obrać drogę:/
Gdy zataić go nie mogę,/
Jako syna go pokażę/
Panu memu w błogiej wierze,/
Że mu życia nie odbierze./
Wtedy też odważnym czynem/
Honor zyszczem<pe><slowo_obce>zyszczem</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zyskamy.</pe> utracony.../
Jeśli nie, toć potępiony/
Niech nie wie, że moim synem./
<didask_tekst>Do Rozaury i Klaryna.</didask_tekst>/
Chodźcie oba smutną drogą./
Lecz jeśli pocieszyć kogo/
Może, gdy ma towarzyszy:/
To wiedzcie, że i w zaciszy/
Duszy mej, gdzie nikt nie zoczy<pe><slowo_obce>zoczyć</slowo_obce> (starop.) --- zobaczyć.</pe>,/
Śmierć i życie walkę toczy.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Zmiana dekoracji. Przed zamkiem królewskim z jednej strony występuje <osoba>Astolf</osoba> z hufcem żołnierzy, z drugiej, od zamku, <osoba>Estrella</osoba> w otoczeniu dam dworskich.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Na widok tyla piękności,/
Na widok tyla promieni/
Miesza się z szmerem strumieni/
Ptasząt śpiew, miesza w miłości/
Bębnów i trąb wojowniczych/
Dźwięk --- w hołdzie wdzięków dziewiczych./
Spieszy się wszystko i pali,/
Aby was chwalić, więc chwali/
Wasz klarnet, z metalu ptaszę,/
I ptak, klarnet pierzaty./
Królewnę głoszą armaty,/
Minerwę<pe><slowo_obce>Minerwa</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini mądrości, opiekunka rzemiosła, sztuki i literatury.</pe> wielbią puzany<pe><slowo_obce>puzany</slowo_obce> --- dziś popr.: puzony.</pe>,/
Aurorę<pe><slowo_obce>Aurora</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini świtu; jutrzenka, zorza poranna.</pe> czczą ptaki wasze,/
Florę<pe><slowo_obce>Flora</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini kwiatów; ogólnie: świat roślin.</pe> te drzewa i kwiaty./
Ja zaś wdziękiem pokonany/
Minerwy, Flory, Aurory,/
Czyż dziwo, że wśród pokory,/
Co niewolnikiem mnie czyni,/
Składam hołd mej monarchini?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jeśli z czynnośćmi<pe><slowo_obce>czynnośćmi</slowo_obce> --- dziś popr.: czynnościami.</pe> ludzkimi/
W zgodzie ma zostawać słowo,/
W niezgodzie z pochlebną mową/
Hufiec twój lśniący ostrymi/
Dzidy. Jać się go nie boję,/
Ale zadziwiona stoję,/
W myśli łącząc, com słyszała,/
Z tym, na co spoglądać muszę./
Nieludzką trzeba mieć duszę,/
Zwierzęciu taka przystała,/
Co zionąc pochlebstwem zdradnie<pe><slowo_obce>zdradnie</slowo_obce> --- dziś popr.: zdradliwie, zdradziecko.</pe>/
Czyha, aż łupu dopadnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Widzę, że moje zamiary/
Niesłuszną wznieciły trwogę,/
Lecz te postrachy, te mary/
Chcę dziś rozproszyć i mogę./
Król Eustorg, władca tej ziemi,/
Gdy wyrokami bożemi/
Do wiecznej poszedł dziedziny,/
Syna zostawił. Jedyny/
Syn ten, dziś odzian w purpury/
Włada, Bazylim nazwany./
Ale z żony ukochanej/
Miał jeszcze Eustorg dwie córy./
Starsza, w gwiazd dzisiaj koronie,/
Ciebie nosiła w swym łonie;/
Młodszej --- niech żyje najdłużej ---/
Korona Moskwy dziś służy,/
A ja dziedzicem i synem./
Tu ostrym wbija się klinem/
Sporna obojga nas sprawa:/
Bazyl, któremu nie stawa<pe><slowo_obce>nie stawa</slowo_obce> (daw.) --- nie starcza.</pe>/
Czasu na niewiast pieszczoty,/
Bo cały księgom oddany,/
Nie ma potomka na złoty/
Tron swoich przodków. Szarpanej/
W dwie strony jego ojczyźnie/
Któż ma panować? Dziewica,/
Choć z starszej córki zrodzona,/
Czy się ma dostać mężczyźnie/
Z młodszej, z matki mej łona?/
Wujowi przedstawmy sprawę,/
Niech rzuci oko łaskawe,/
Niech ją ułoży, zagodzi<pe><slowo_obce>zagodzić</slowo_obce> --- zgodzić, pogodzić.</pe>!/
Dlatego z Moskwy przychodzi/
Dziś twój sługa uniżony,/
Wojnę przynosić --- daleki,/
Lecz innej wojny spragniony./
Amor niech włada na wieki/
W obojej naszej dziedzinie,/
Niech serca mego królową/
Królewna polska zasłynie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pięknie dźwięczy wasze słowo,/
Lecz chociażbym tron oddała,/
Nie wiem, czy by bodaj wdzięczność/
Od Waszmości mnie spotkała,/
Skoro w chwili, gdy w błękity/
Podnosicie w górę dłonie,/
Tam na piersiach twarz kobiety/
W złotym błyszczy medalionie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zaraz wszystko wytłumaczę,/
Chwila tylko... Ależ... baczę<pe><slowo_obce>baczyć</slowo_obce> --- uważać,  spostrzegać, widzieć.</pe>:/
Otoczony magnatami/
Król nadchodzi.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi król Bazyli wśród świty.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nad mędrcami</wers_cd>/
Mędrcze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Równy Euklidowi</wers_cd><pe><slowo_obce>Euklides</slowo_obce> --- grecki matematyk, działający  na przełomie IV i III w. p.n.e. w północnym Egipcie, w Aleksandrii.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Któryś gwiazdom...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Księżycowi</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Słońcu ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Drogi wyrachował.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Coś nad niebem...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zapanował</wers_cd> 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pozwól z pokornym poddaniem, 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Z szczerym<pe><slowo_obce>z szczerym</slowo_obce> --- dziś popr.: ze szczerym.</pe> pozwól przywiązaniem,
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Opleść się jak powój błogi,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pozwól ścisnąć się za nogi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Uściskajcie mnie, siostrzany:/
Miłość wasza mi pociechą,/
W sercu wierne budzi echo:/
Wy mnie, wam ja wskroś oddany./
Starość gniecie mnie już blada,/
Tchu niewiele w piersiach stanie<pe><slowo_obce>tchu niewiele (...) stanie</slowo_obce> --- tchu niewiele pozostaje.</pe>,/
Więc gdy mówić mi wypada,/
Niech milczenia pobłażanie/
Trud mówienia mi nagrodzi!/
Wiecie już, książęta młodzi,/
Wiecie, pany i lennicy,/
Przyjaciele, wojownicy,/
Że mi świat na dziwowisko/
Uczonego dał nazwisko./
Że Tymanta pędzel złoty,/
Że Lisyppa dłuto dzielne,/
Plotą wieńce nieśmiertelne/
Dla Bazyla wiedzy, cnoty./
<begin id="b1335100053384-469628348"/><motyw id="m1335100053384-469628348">Wiedza</motyw>Wiecie, że nad wszelką wiedzę/
Matematykę ja śledzę,/
Że wydarłem ludzkim dziejom,/
Czym nas cieszą albo trwożą/
(Nieszczęściami lub nadzieją);/
Bo z mych tablic, gdy się złożą,/
Umiem przyszłość czytać późną,/
Siłę czasu przemóc groźną.<end id="e1335100053384-469628348"/>/
Koła te białości śniegu,/
Szklanne<pe><slowo_obce>szklanne</slowo_obce> --- dziś popr.: szklane.</pe> domy te w szeregu/
Słońcem świetlne lub księżycem,/
Kryształowe te budowy,/
Dyjamentem<pe><slowo_obce>dyjament</slowo_obce> --- dziś: diament.</pe> strojne głowy/
W znaków niebios wzięte kluby<pe><slowo_obce>kluby</slowo_obce> --- dyby, imadło; daw. narzędzie tortur; <slowo_obce>wziąć w kluby</slowo_obce>: zdyscyplinować, skłonić do posłuszeństwa.</pe>:/
Oto przedmiot badań luby,/
Gdzie wzniesionym patrzę licem./
Księgi moje to, złożone/
Z brylantowych kart kolei,/
Gdzie w sylaby wyzłocone/
Pismo biegnie, to nadziei,/
To nieszczęścia na przemiany!/
A ja w nich tak oczytany,/
Że myśl moja w lot sokoła/
Najzawilsze pojąć zdoła./
Ale czemuż, o niebiosy,/
Gdy mnie uczyniły losy/
Komentarzem swych tajemnic,/
Przyszłej woli swej regestem<pe><slowo_obce>regest</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>regestum</slowo_obce>) --- średniow.: księga do zapisywania.</pe>,/
Czemuż niezbadanych ciemnic/
Pierwszy sam ofiarą jestem?/
Czemu nożem mi się staje/
Trudów mych, wiedzy zasługa,/
Czemu praca moja długa/
Zamiast życia --- śmierć mi daje...?</strofa></kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>O cierpliwość proszę jeszcze./
Żona moja --- wy nie wiecie,/
Męskie mi przyniosła dziecię.../
Nigdy, nigdy na złowieszcze/
Znaki, odkąd nam świeciło,/
Niebo się nie wysiliło/
Jak przed jego urodzeniem./
<begin id="b1335100238896-402988842"/><motyw id="m1335100238896-402988842">Wizja, Omen, Dziecko</motyw>Matkę samą, nim cierpieniem/
Światu miała dać człowieka,/
W śnie<pe><slowo_obce>w śnie</slowo_obce> --- dziś popr.: we śnie.</pe> tysiąckroć trapią mary,/
Że ten syn, straszydło wieka,/
Żmija w człeka przemieniona,/
Śmiercią stanie się dla łona,/
Co go wyda na tę ziemię.<end id="e1335100238896-402988842"/>/
W dzień urodzin całe brzemię/
Strachów biedny świat zamroczy:/
Słońce krwawą walkę toczy/
Z jasnym księżyca promieniem,/
A gdy ziemia swym ramieniem/
Przeszkadzała w strasznym boju,/
Czarnym karze ją zaćmieniem/
Takim, jakie świat zastało,/
Kiedy Pana zwisło ciało<pe><slowo_obce>zaćmieniem (...) kiedy Pana zwisło ciało</slowo_obce> --- według Ewangelii w chwili śmierci Chrystusa na krzyżu ziemia pogrążyła się nagle w ciemności.</pe>./
Z głębin ziemi, w niespokoju/
Wydzierały się płomienie,/
W kurczach ziemia rozhukana/
W ruinę słała budowl<pe><slowo_obce>budowl</slowo_obce> --- dziś popr.: budowli; tu: wyraz skrócony ze względu na rytm wiersza.</pe> szczyty/
A zaciemnione błękity/
Gruz rzucały i kamienie./
Takiego <begin id="b1335100884103-3106213629"/><motyw id="m1335100884103-3106213629">Narodziny, Śmierć</motyw>strasznego rana/
Zygmunt się zjawia na świecie./
Aby zaś stwierdzić, że zrodzon,/
By złem za dobre nagrodzić./
Śmierć z życiem dziwnie się schodzą,/
Matka umiera, gdy dziecię/
Światłość powitało dzienną.
<end id="e1335100884103-3106213629"/></strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa><begin id="b1335100310184-3310826"/><motyw id="m1335100310184-3310826">Proroctwo</motyw>Uzbrojon w wiedzę promienną/
Czym potrzebował dochodzić,/
Że syn mój, o losie smutny!/
Dziki będzie i okrutny,/
Bezbożny, bez czci i wiary?/
Że w jedną zbrodni pustynię/
Zamieni państwa obszary?/
Że kiedyś myśl swą przychynie<pe><slowo_obce>przychynąć</slowo_obce> --- przysunąć, przybliżyć, przyłożyć do czegoś.</pe>,/
Aby stopy zuchwałymi/
Zdeptać ojca włos sędziwy?<end id="e1335100310184-3310826"/>/
<begin id="b1335099677720-1351089464"/><motyw id="m1335099677720-1351089464">Więzień, Niewola, Tajemnica</motyw>A więc ten potwór straszliwy,/
Jeżeli nie kłamią znaki,/
Wziąć było z powierzchni ziemi,/
Schować, zamazać poszlaki./
Wieść, że był nieżyw, puszczono,/
Kryjówkę wnet znaleziono./
Zamknięto w wieży, do której/
Słonecznym nawet promieniom/
Wstępu zabraniają góry,/
Srogie wydano rozkazy,/
By nikt nie puszczał się w strony,/
Gdzie między lasy i głazy/
Żyje więzy<pe><slowo_obce>więzy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: więzami.</pe> obciążony,/
Niczyjej nie widząc twarzy<end id="e1335099677720-1351089464"/>/
Oprócz Klotalda i straży./
Gdzie innej nie zna osłody/
Oprócz nauki i wiary,/
Którymi w głębiach pieczary/
Umysł kształcono mu młody.</strofa></kwestia>
<sekcja_swiatlo/>

<kwestia><strofa>Przecież w tej sprawie przytrudnej/
Trzy względy objąć potrzeba:/
Pierwszy, że ziemi tej cudnej/
Nie chciałbym na dopust nieba,/
Jakim tyraństwo, narażać;/
Drugi mi każe rozważać,/
Czy prawa ludzkie i boże,/
Co tytuł syna mu dały,/
Nie będą cierpieć zakały,/
Jeśli z tyraństwa obawy/
Dłużej się nad nim posrożę;/
Czy wtedy ja sam się może/
Wobec wolnego od winy/
Okrutnikiem nie pokażę...?/
Lecz i trzeci wzgląd rozważę,/
Trzeci, żem z marnej przyczyny/
Przewidywania przyszłości/
Na takie dał go srogości!/
<begin id="b1335100827168-3898599021"/><motyw id="m1335100827168-3898599021">Przemiana, Gwiazda, Los, Kondycja ludzka, Wolność</motyw>Wszakże najgorsze skłonności,/
Wszak gwiazda najfatalniejsza,/
Choć działa na wolę człowieka,/
Tej woli człowieka nie zmniejsza.<end id="e1335100827168-3898599021"/>/
Więc niewidzianej od wieka/
Chwycić się zamierzam drogi:/
Jutro z swej wieży ubogiej/
Wyjdzie, niczego nieświadom,/
Tron mój i berło obejmie,/
Wy go wesprzecie uprzejmie/
Wiernością waszą i radą./
Jeśli się zacnym okaże,/
Moralnego pełnym zdrowia,/
Królem waszym pozostanie/
Druh dziczyzny w leśnym jarze,/
Samotnego syn pustkowia./
Jeśli, czego nie daj Panie,/
Srogim będzie, okrutnikiem,/
Dość jam jeszcze wojownikiem,/
Aby go pozbawić tronu/
I w godniejsze dać go dłonie/
Tych obojga połączonych/
W świetnym małżeństwa zakonie./
Do kochanych i rządzonych/
Teraz ręce moje wznoszę,/
Jako książę rozkaz daję,/
Jako ojciec z wolą staję,/
Jako mędrzec radę głoszę,/
Jako starzec siwy --- proszę!/
Niewolnicze pędząc życie/
Królem przezwał się Seneka:/
Jam dziś królem, jak widzicie,/
Co w pokorę się ucieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Skoro mnie mówić wypada,/
Mówię. Ze mną twoja rada/
Jednogłośnie dopomina/
Się zjawienia twego syna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pragniem królem mieć go zgodnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Widzę, żeście nieodrodnie/
Do krwi mojej przywiązani./
Idźcie. Jutro z swej<pe><slowo_obce>z swej</slowo_obce> --- dziś popr.: ze swej.</pe> otchłani/
Niech w fortunnej wyjdzie chwili.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Żyj nam! Długo żyj, Bazyli!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Zostają: <osoba>Bazyli</osoba>, <osoba>Klotald</osoba>, <osoba>Rozaura</osoba> i <osoba>Klaryn</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mogęż mówić?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mów bez trwogi,</wers_cd>/
Stary sługa zawsze drogi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Choć nie skąpisz mi otuchy,/
Przecież, królu, wbrew zachęcie/
Trwoga trzyma mnie zacięcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Cóż się stało?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Rzecz niemała</wers_cd>/
Miast radości smutek dała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ten młodzian, cud rycerzy,</wers_cd>/
Ujrzał księcia w jego wieży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wczoraj byłoby to winą./
Dziś, gdy tajemnice giną,/
Obojętne ich odkrycie./
Przejdźcie do mnie, zobaczycie,/
Jakiej rzeczy niesłychanej/
Służyć macie za narzędzie./
Winowajca wasz kochany/
Z towarzyszem wolnym będzie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chwała tobie, książę, chwała./

<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/

Srogość losu złagodniała,/
Ale jeszcze nie pospieszę/
Odkryć mu, że moim synem./


<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/


Obcy! Krótko was pocieszę:/
Zupełna wolność wam dana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dobroć twoja nieprzebrana/
Nowym zajaśniała czynem;/
Stokroć stopy twe całuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ja cwałuję zaś, cwałuję,/
Jak daleko nogi noszą,/
By spróbować ich z rozkoszą.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Panie, odtąd życie moje/
Twoim tylko, w służbę twoją/
Zapisuję je z pokorą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Życie twoje? Nie wiem, skoro/
Hańby cię dosięgło znamię,/
Skoroś przybył, by tej plamie/
Sprawić kąpiel w krwi potoku:/
Czy ci życie błyska w oku,/
Czy ci pierś oddechem wzdyma:/
Bez honoru --- życia nie ma./
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
Niech rozgorze jak pochodnia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Prawda! Aleć pragnę co dnia/
Zemsty, tak odwetu pragnę,/
Pewnym taki, że kark nagnę,/
Co ubliżyć śmiał mej cześci:/
Że się czuję, żywym czuję/
W tym pragnieniu i boleści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Więc ci szablę przypasuję,/
Która nigdy nie zawodzi,/
Co bez ciepłej krwi nie wraca,/
Gdy o cześć Klotalda chodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Biorę ją, niech dług mój spłaca,/
Niech dosięgnie potentata<pe><slowo_obce>potentat</slowo_obce> --- człowiek bogaty i wpływowy; władca.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Więc potentat?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>W oczach świata</wers_cd>/
Taki, że go zwać się boję./
Chodzi mi o łaski twoje,/
Choć mam w sile zaufanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Więc sekretem niech zostanie,/
Choćbym wolał wiedzieć może.../
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
Gdybym wiedział... wielki Boże!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wobec ciebie niech nie wiąże/
Boleść języka lub trwoga:/
Astolf to, moskiewski książę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Widzę: rzecz i sprawa sroga./
Dotrzeć muszę do przyczyny./
Jesteś z Moskwy, każdy inny/
Mógł ci zabrać czci skarbnicę,/
Lecz nie pan twój przyrodzony,/
Potłum<pe><slowo_obce>potłumić</slowo_obce> --- dziś raczej: stłumić.</pe> gniewy i tęsknicę!/
Proces z księciem? Toć stracony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Choć był księciem mym i panem,/
Mógł mię zhańbić. Jam zhańbiony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Choćby dotknął się twej twarzy/
(Co by było niesłychanym),/
Z księciem waszym to nie waży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Większą hańba moja była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Więc ją wyznaj, sroższą jeszcze/
Wyobraźni mojej siła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Twym widokiem tak wzrok pieszczę,/
Cześć mam taką dla twej głowy,/
Że nie wiem, jakimi słowy<pe><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: słowami.</pe>/
Straszny sekret ci powiedzieć./
Pomyśl, kiedy chcesz już wiedzieć,/
Że ta szata, co powleka/
Postać moją, złudną szatą,/
Nie to kryje, co przyrzeka./
Z parą powiąż to bogatą./
Która łączyć chce się śluby<pe><slowo_obce>śluby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ślubami.</pe>/
Na mą hańbę, dla mej zguby./
Złącz Astolfa z moją dolą.../
Więcej --- łzy mi nie pozwolą.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czekaj! Wstrzymaj się na chwilę!/
Jakież losu zawikłanie!/
Nie! Nie próżno się wysilę/
Uchylić strasznej zasłony:/
Honor krwi mej --- zagrożony!/
Przeciwnik jest potentatem,/
Ona kobietą. A zatem/
Pomagaj, niebo, potrzebie!/
Tylko że w cieniach się grzebie/
To niebo, a wśród zamętu/
Zbawczego nie znać okrętu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_scena>DZIEŃ DRUGI</naglowek_scena>


<didaskalia>Pałac królewski --- <osoba>Bazyli</osoba>, <osoba>Klotald</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wypełnione twe rozkazy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Opowiadaj, jak się stało.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie powtarzać po dwa razy,/
Jakim cudem --- medycyna;/
Jak przyrody każde ciało,/
Każdy kamień, zwierz, roślina/
Utajone ma przymioty./
Jakie grozy ma i cnoty./
Jeśli ludzka złość dobyła/
Tysiąc trucizn z ziemi łona,/
Czemuż moc ich złagodzona/
Narkotykiem by nie była,/
Co miast śmierci --- sen sprowadza?/
Uczyniła to tajemna/
Infiltracji<pe><slowo_obce>infiltracja</slowo_obce> --- powolne przenikanie lub przesiąkanie płynów; tu przen.: wpływ.</pe> twojej władza,/
Spadająca jak śmierć ciemna/
Wszechpotężnych kropli szmerem,/
Że kto ją językiem ruszy,/
Zda bez zmysłów się i duszy,/
Zda bez czucia kadawerem<pe><slowo_obce>kadawer</slowo_obce>  (z łac.)--- ciało człowieka zmarłego lub śmiertelnie chorego, zatracające funkcje życiowe.</pe>./
Zbrojny płynem opijowym/
Idę szukać go w grobowym/
Cieniu wieży, od rozmowy/
Rozpoczynam moje dzieło./
Słowo moje rzeczy tknęło,/
Co by mogły umysł zdrowy/
Usposobić wzniosłym tchnieniem/
K'temu, co mu przeznaczeniem:/
O niebiosach i naturze,/
O szczebiotach ptaków w górze,/
O niebieskich gwiazd powadze,/
Aż na orła rzecz prowadzę./
O królewskim mówim ptaku,/
Co z wietrznego goniąc szlaku/
Jak skrzydlata błyskawica/
Bystrym lotem wzrok zachwyca./
«Orlą masz i ty naturę,/
Więc nad inne szybuj w górę»./
W to mu graj! O majestacie/
Wspomnieć tylko: krew się burzy,/
jakiś duch w nim wzrasta duży,/
W dumy staje twarz szkarłacie./
«Tak, pociechą mi jedyną» ---/
Rzecze rozżarzony cały ---/
«Że i ptaki, które płyną/
Przez przezrocze nieb kryształy,/
Wolne, śmiałe, giąć się muszą/
Przed dzielniejszą jakąś siłą:/
Więc i z moją twardą duszą/
Trzeba przemoc znieść niemiłą»./
Wtedym podał mu napoje,/
Aby duszę mu uciszyć;/
Widzieć przestał, przestał słyszeć,/
Dreszcz nim wstrząsnął, że się boję,/
Czy to śmierć, czy odrętwienie./
Wkrótce na moje skinienie/
Wzięto go i wóz skrzydlaty/
Porwał więźnia, gdzie go czeka/
Majestat królów bogaty./
Skoro letarg<pe><slowo_obce>letarg</slowo_obce> --- sen podobny do śmierci, w którym zanikają reakcje na bodźce.</pe>, co powleka/
Mgłą ponurą blask żywota,/
Pierzchnie, ujrzy pałac z złota<pe><slowo_obce>z złota</slowo_obce> --- dziś popr.: ze złota.</pe>,/
Sług<pe><slowo_obce>ujrzy (...) sług</slowo_obce> --- dziś popr. z B.: ujrzy sługi.</pe> gotowych na skinienie,/
Dumnych panów otoczenie./
Wypełniwszy twe żądanie,/
Niech nagrody żądam, panie!/
A nagrodą niech to będzie,/
Że się dowie sługa stary,/
Jakie były twe zamiary,/
Sadząc<pe><slowo_obce>sadząc</slowo_obce> --- dziś popr.: sadzając.</pe> syna na urzędzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wątpliwości twe rozumiem/
I usunę je, jak umiem./
Wiesz, że grozi Zygmuntowi/
Gwiazdy jego wpływ straszliwy,/
Klęski wieszcząc, zbrodnie, dziwy./
Dano przecież człowiekowi/
Gwiazdy nawet władzę skruszyć;/
Więc to próba, czy się wzruszyć/
Nie da jego przeznaczenie,/
Jeśli rozum i sumienie/
W trudnej doli tej okaże./
Niech więc wie, że jest mym synem,/
Niech odważnym zwalczy czynem,/
Gwiazd potęgi srogie, wraże<pe><slowo_obce>wraży</slowo_obce> --- obcy, wrogi.</pe>:/
A zatrzyma króla władzę;/
Gdy nie --- jutro w grób więzienia/
Ja na powrót go wprowadzę./
Jeśli chcesz wytłumaczenia,/
Czemu śpiąc odbywa drogę,/
I to snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe> rzec ci mogę./
Gdyby jutro, nie daj Boże,/
Ujrzał znów więzienne łoże,/
Znając się, kim jest: zaiste/
Usposobienie ogniste,/
Które ma, w głębi rozpaczy/
Pogrążyłoby mu duszę./
Kiedy w wieży się zobaczy,/
Dowie się w bólu i skrusze,/
Że to tylko sen zwodniczy.../
I nie zmyli się tak wiele:/
<begin id="b1335334746018-3133600890"/><motyw id="m1335334746018-3133600890">Życie snem</motyw>Wszakże snem są ludzkie cele,/
Snem ludzkiego serca bicie,/
Snem człowieka ziemskie życie. 
<end id="e1335334746018-3133600890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niejeden argument gruby/
Znalazłbym, aby ci dowieść,/
Jak mylne twoje rachuby;/
Lecz już późno, rzecz poczęta/
Do swych skutków musi powieść./
Już się zbudził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Twoja święta</wers_cd>/
Powinność, gdy pomieszany/
Losów swych nie pojmie zmiany,/
Rzec mu prawdę. Ja odchodzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Sobie tylko ja dogodzę,/
Gdy mu prawdę powiem całą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Obyż go to hamowało!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czterech rozdaniem kułaków/
Otworzyłem sobie drogę./
Czterech w liberii łajdaków/
Wrzeszczało, że wejść nie mogę./
Z biletów wstępu najlepiej/
Ten drzwi i okna rozszczepi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Otóż i giermek mej małej,/
Która czci mego nazwiska/
Takie sprawiła opały./
Co słychać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Dziwowiska!</wers_cd>/
Zaufana w twej szablicy/
Pani moja dziś --- w spódnicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co więcej?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Więcej? --- Niemało:</wers_cd>/
Pokrewieństwa twego chwałą/
Odziana, jak się ośmieli,/
Została --- damą Estrelli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wcale niezgorzej. Jej sprawa/
Wymaga czasu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Hm! Sława,</wers_cd>/
Honor, wygody, estyma<pe><slowo_obce>estyma</slowo_obce> --- szacunek, poważanie.</pe>/
Poszły za takim krewniactwem ---/
A dla Klaryna --- nic nie ma:/
Żyj tu powietrzem wraz z ptactwem,/
Delektuj naturą samą,/
Giermku, coś przybył z tą damą!/
A proszę, z pięknym kurbetem<pe><slowo_obce>kurbet</slowo_obce> --- figura w jeździectwie: koń podskakuje na tylnych nogach z przednimi uniesionymi w górę.</pe>/
Powiem i dowiodę czynem,/
Żem nie tyle jest Klarynem,/
He raczej klarynetem<pe><slowo_obce>klarynetem</slowo_obce> --- dziś popr.: klarnetem.</pe>,/
Że gdy gęba moja pusta,/
Dziwnie mi biegają usta,/
W klar, jak klarnet gęba miele/
Co wiem tylko, a wiem --- wiele.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Słuszne twoje wymaganie,/
W służbę moją cię przyjmuję/
I zapewnię utrzymanie.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą w różne strony.</didaskalia>


<didaskalia>Zmiana dekoracji. Sypialna komnata <osoba>Zygmunta</osoba>. Słychać muzykę. Służba ubiera królewicza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nieba! Co widzę? Co czuję?/
Patrzę, a oczom nie wierzę,/
Strach mnie na poły przejmuje,/
Na poły wątpliwość bierze./
Jaż to w pałaców przybytku,/
Ja w aksamitnych szat zbytku,/
Ja służbą, co na skinienie/
Podaje moje odzienie,/
Otoczon, z łoża powstaję,/
Co miękkie, spać mi nie daje?/
Snem się ułudnym nie bawię:/
Wszak widzę, czuję na jawie!/
Jestem Zygmuntem! To ciało/
Moje! A przecież się stało/
Coś ze mną, gdym był uśpiony!/
Lecz niech się dzieje, co zechce,/
Wiem, że dziś, uszczęśliwiony,/
Czym byłem wczoraj, być nie chcę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1-szy Sługa</naglowek_osoba>




<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>

<kwestia><strofa>
Dziki humor się odzywa.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zbudzić się na takie dziwa,/
Zgłupieć można.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1-szy Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przemów słowo?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Maż muzyka grać na nowo?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Niech zamilknie. Dosyć treli.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mniemała, że rozweseli.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nienawidzę miękkich tonów,/
Pisk ich wstrętnie w duszę wnika./
Szczęk oręży, dźwięk puzonów/
To rozumiem, to muzyka!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Najpierwszemu z twej drużyny/
Pozwól, Panie mój jedyny,/
Za swój hołd odnieść podziękę,/
Pocałować pańską rękę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co ja widzę, co się dzieje?/
Nawet Klotald mój mięknieje,/
Zapomina pięści twardej/
I w pokorze gnie kark hardy?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zadziwieniu się nie dziwię:/
Otumanić cię prawdziwie/
Mogła wielka taka zmiana./
Objaśnić cię moc mi dana./
Więc z wyższego pocznę tonu:/
Witaj mi --- następco tronu!/
Jeśliś dotąd, wstrętnie, skrycie,/
Dziko prawie pędził życie:/
Losy winne, co zesłały/
Proroctw tyle, że dojrzały/
I koroną ozdobiony,/
Straszny będziesz, uprzykrzony/
Twym poddanym i krajowi./
Lecz w nadziei, że duchowi/
Twemu uda się zwyciężyć,/
Czym cię gwiazdy chcą ciemiężyć,/
W śnie cię z wieży przeniesiono/
Na królewskich zbytków łono./
Za chwilę król sam przybywa,/
By w oczy spojrzeć synowi,/
On tobie reszty dopowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ha, zdrajco! To mi wystarczy,/
Co mi twój język odkrywa,/
Aby pokazać w mej tarczy/
Siłę mą, zemstę i gniewy!/
Tyś mnie ukrywał, ty w żywej/
Grzebać mnie śmiałeś mogile,/
Tyś mi zabierał w straszliwy/
Sposób, co było mym prawem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Biada mi!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chcesz, bym łaskawym</wers_cd>/
Okiem, łagodnie i mile/
Patrzył na tyle bezprawi?/
Nie spocznę, póki krwią twoją/
Za królewską wolą moją/
Sądu miecz się nie zaprawi!
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Chce na <osoba>Klotalda</osoba> napaść.</didaskalia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Panie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wara! Mnie hamować!/
Chcecie oknem wywędrować?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<didaskalia>Do <osoba>Klotalda</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
A więc --- uciekajcie, panie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wychodząc.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Biada ci, że się tak gniewasz,/
Że snu lepiej nie używasz.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Książę! Toć umiarkowanie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Milcz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wszak króla miał rozkazy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1335336275833-3011788835"/><motyw id="m1335336275833-3011788835">Sumienie</motyw>Choćby sto król kazał razy/
A niesłusznie, trzeba było,/
Całą się opierać siłą.
<end id="e1335336275833-3011788835"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1335336296857-3087613752"/><motyw id="m1335336296857-3087613752">Sługa</motyw>Posłuszeństwo nie rozbiera<pe><slowo_obce>rozbierać</slowo_obce> --- tu: roztrząsać, analizować.</pe>:/
Na posłuchu służba szczera.
<end id="e1335336296857-3087613752"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Precz ode mnie z perswazjami!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Kapitalnie mówi z wami!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jakim się tu mieszasz prawem?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Sam to prawo sobie dałem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Czym to waszmość?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Sowizdrzałem</wers_cd><pe><slowo_obce>sowizdrzał</slowo_obce> --- człowiek niepoważny, żartowniś występujący w ludowej literaturze od XIV w.</pe>,
Totumfackim<pe><slowo_obce>totumfacki</slowo_obce> --- osoba zaufana i wypełniająca bez sprzeciwu wszelkie polecenia.</pe>, co z łaskawym
Waszym spotkać chce się okiem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Lubię takich.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja wzajemnie</wers_cd>/
Pod mądrości twej urokiem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Jak jutrzenka jaśniejąca/
Opuszczając gór twych ciemnie,/
Wieścisz Polsce powrót słońca,/
Które niech świeci tym dłużej,/
Im dłużej się opóźniało/
Szybą swą jaśnieć wspaniałą./
Witaj!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Z Bogiem!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Coś nie znacie</wers_cd>/
Mnie, jak widzę, drogi bracie:/
Astolf jestem, Moskwy książę,/
Węzeł krwi mnie z wami wiąże.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Skoro: «Z Bogiem!» nie do smaku,/
Przychylność moja osłabła:/
Na przyszłość ciebie, biedaku,/
Powitam: «Precz, idź do diabła».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Leśne nazbyt obyczaje,/
Astolfowi cześć się daje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mniej niech miewa animusza/
I wchodzi --- bez kapelusza,
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Grandem<pe><slowo_obce>grand</slowo_obce> --- najwyższy tytuł szlachty hiszpańskiej; tu w znaczeniu: znacząca osoba. </pe> jest.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja --- nad grandami!</wers_cd> 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ubliżacie sobie sami.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zmilknij<pe><slowo_obce>zmilknij</slowo_obce> --- dziś popr.: zamilknij.</pe>, języku zuchwały!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Witaj, potomku wspaniały/
Królów, długo pożądany,/
A więc tym szczerzej witany./
Nie na lata, ku stuleci/
Kresom, wbrew niemej zazdrości,/
Niech żywot Waszej Miłości/
Rządów Waszych wątek leci!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Do <osoba>Klaryna</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Powiedz mi, co to za jedna,/
Ta piękność, piękność cudowna!/
Ziemia podziwia ją biedna,/
Ona niebiosom się równa,/
Bo ziemi światła udziela.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ciotka to Wasza, Estrella.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wspaniałe raczej to słońce!/
<begin id="b1335336928609-3392023487"/><motyw id="m1335336928609-3392023487">Kobieta, Słońce, Szczęście</motyw>Pani, twe oczy jarzące/
Życzą mi szczęścia, co wschodzi/
Samo, gdy w ciebie wzrok godzi,/
Tak, że się szczęścia życzenie/
Od razu w szczęście zamienia!/
Cóż robi słońce, gdy ziemi/
Twego użyczysz promienia?/
Z twej twarzy bierze natchnienie,/
Całując usty wrzącymi./
O, tak mi pozwól w podzięce/
Pocałować chociaż ręce<end id="e1335336928609-3392023487"/>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Grzecznej wam nie brak wymowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jeżeli mu rękę poda,/
Zginąć ja z żalu gotowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>


<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Do ognia oliwy doda./
<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/
Panie! Hamować należy/
Zapał! Astolfo...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<osoba>Znów szczerzy</osoba>/
Waść język.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<osoba>Uwagę zwrócę.</osoba>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A ja rozbiję, odrzucę/
Wszystko, co sobie pozwoli/
Stawać na opak mej woli.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1335337005250-1057853440"/><motyw id="m1335337005250-1057853440">Pan, Sługa, Władza</motyw>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wszak rzekliście, wielkie nieba:/
W słusznym tylko słuchać trzeba.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tak! Lecz rzekłem w tejże chwili,/
Że kto opak iść się sili/
Woli mojej, łbem przemierzy,/
Ile z okna na dół wieży.
<end id="e1335337005250-1057853440"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2-gi Sługa</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie --- w pokojowca purpurze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Doświadczysz na twojej skórze.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wyrzuca go oknem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co ja widzę?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<osoba>Na ratunek!</osoba>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Morski poszedł żłopać trunek,/
Z okna w słone poszedł fale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Książę, scen takich nie chwalę./
Przestrzec nas wszystkich należy:/
Prawieć do leśnych obieży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A ja --- słów takich nie znoszę/
Na przyszłość i bardzo proszę/
Powściągać pęd animusza:/
Inaczej --- bywam surowy ---/
Mogłoby braknąć wam głowy/
Do wsadzenia kapelusza.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Bazyli</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co się tu dzieje?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<osoba>Nic zgoła:</osoba>/
Oknem wyleciał człeczyna,/
Co stawiać ważył się czoła.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Król! Niech Waść nie zapomina.
</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Ledwie z więzów uwolniony,/
Już zabójstwem obarczony?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
W zakład poszedłem z cymbałem./
Wyleciał. Zakład wygrałem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Szedłem tu w błogiej nadziei,/
Że z strasznych<pe><slowo_obce>z strasznych</slowo_obce> --- dziś popr.: ze strasznych.</pe> gwiazd twych kolei/
Dobędziesz się duszą męża,/
Która fatalność zwycięża./
Szedłem! Cóż widzę, o nieba?/
Że gwiazdom wierzyć potrzeba,/
Skoro twój pierwszy krok w świecie/
O ziemię człowiekiem miecie<pe><slowo_obce>miecie</slowo_obce> --- miota; rzuca.</pe>./
Jakże uczuciom ja skłamię,/
Jakże się oprę o ramię,/
Któreś zabójstwem zaprawił?/
Sztylet, który się zakrwawił,/
Wstręt i odrazę w nas budzi,/
Miejsce, gdzie człeka zgładzono/
Pustkowiem staje dla ludzi:/
Jakże się oprzeć o łono,/
Jak ramion szukać objęcia/
Krwawego zbrodnią dziecięcia?/
Miłość ku tobie mnie woła,/
Czyn mnie twój krwawy odtrąca,/
Dusza przerażeniem drżąca/
Przytulić ciebie --- nie zdoła, 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1335338018921-2881986426"/><motyw id="m1335338018921-2881986426">Ojciec, Przemoc</motyw>Nie znałem ojca miłości,/
Znać nie chcę i uściśnienia/
Ojca, co serce z kamienia/
Miał dla mej biednej młodości,/
Co mnie traktował jak zwierzę,/
Jak stworę trzymał z daleka:/
Niechaj mnie w uścisk nie bierze,/
Kto zgubił we mnie człowieka.<end id="e1335338018921-2881986426"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Żeś człowiek, żeś żyw, niestety!/
Karę odbieram sowitą:/
Skoro mi serce przeszyto/
Szyderstw srogimi sztylety.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Gdybyś mi nie dał żywota,/
Skarg nie byłoby przyczyny,/
Że dałeś, a z twojej winy/
Nić jego przeciętą złota:/
To skarg mych stanowi wątek,/
Na które słów mi nie stawa<pe><slowo_obce>nie stawa</slowo_obce> a. <slowo_obce>nie staje</slowo_obce> --- brak, nie starcza.</pe>,/
Że dałeś --- piękny początek,/
Że wziąłeś --- brzydka to sprawa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Taka twa wdzięczność, że z oków<pe><slowo_obce>okowy</slowo_obce> --- więzy, kajdany.</pe>/
Księciem wyszedłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1335338149633-790163807"/><motyw id="m1335338149633-790163807">Sprawiedliwość, Zemsta</motyw><wers_cd>Wdzięczności</wers_cd>/
Nie czuję. Nic nie dostaję/
Jak to, co z prawa wyroków/
Moje, co kolej mi daje/
Życia, gdy ciebie nie stanie./
Rachunku, twardy tyranie,/
Mógłbym od ciebie się raczej/
Domagać za czas zmarniony<pe><slowo_obce>zmarniony</slowo_obce> --- dziś popr.: zmarnowany.</pe>,/
Gdziem jęczał w szacie żebraczej./
Wdzięczności? Gdy pokrzywdzony/
Srodze winnemu przebaczy.<end id="e1335338149633-790163807"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dziki jesteś, niepoprawny,/
Wyrok niebios sprawdzasz sławny,/
Więc też nieba wzywam w górze,/
By świadczyło twej naturze./
<begin id="b1335338520905-310741152"/><motyw id="m1335338520905-310741152">Duma, Pokora, Życie snem</motyw>Pierwszym mienisz się w twej dumie,/
Bacz, byś chodził po rozumie,/
Byś pokornej nabrał duszy,/
Serca nabrał, co przebacza,/
Bo się marnym snem rozprószy/
Wielkość ta, co cię otacza.<end id="e1335338520905-310741152"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Snem być ma, co teraz widzę,/
Snem, w czym ruszam się i stoję?/
Nie! Ułudy się nie boję,/
Wiem, kim jestem, czym się brzydzę./
Ha! On szarpie się i pieni,/
Chciałby zwrócić czas miniony:/
Jestem --- los się nie odmieni --- /
Spadkobiercą tej korony./
W więzach mych, pod sklepień wiekiem,/
Co sterczały tam nade mną,/
Mogłem wątpić, czym człowiekiem,/
Czy potworą tylko ciemną./
Dziś blask słońca w duszę wcieka:/
Pół ja zwierza, pół człowieka.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>




<kwestia><strofa>
Za Estrellą idę w ślady,/
Pełna trwogi, by gdzieś z boku/
Nie spotkać Astolfa wzroku./
Trzeba mi Klotalda rady,/
Pełne zrobię mu wyznanie...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<didaskalia>Do Zygmunta.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Nowym świat ci cały, panie./
Cóż ci też tak --- w oko wpadło? 
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nic nie dziwi mnie zbyt wiele./
Wyobraźnia drogę ściele/
Temu, co człowiek zobaczy,/
A przy niej --- wszystko pobladło./
Jedna rzecz tylko mnie trzyma:/
Nad piękność niewiast --- nic nie ma./
Mówią, że w szacie prostaczej/
Mężczyzny świat się odbija,/
Lecz czyjaż postać, o! czyja/
Zwierciedli<pe><slowo_obce>zwierciedlić</slowo_obce> --- dziś popr.: odzwierciedlać; odbijać.</pe> niebios błękity,/
Jeśli nie postać kobiety?/
Jeżeli tamta jest ziemi,/
Ta niebios bywa odbiciem,/
Wyższa więc, bo ziemskim tamta,/
Niebieskim ta żyje życiem./
O ta na przykład!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Bystrymi</wers_cd>/
Ujrzał mnie oczy --- odchodzę.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A ja ci drogę zagrodzę:/
Nie łącz zachodu ze wschodem/
Słońca, gdyś słońcem na niebie./
Zaćmienie będzie bez ciebie./
Jakaż odmiana powodem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
I ja spostrzegam odmianę.
</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa>
Rysym te widział cudowne.
</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A ja te ręce --- skowane.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Kobieta! Ona kobietą!/
O jakąż słodką podnietą/
Dźwięczy to słowo czarowne!/
Serce nadzieją weseli./
O piękna, jakże cię zowią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1342130705203-3860352170"/><motyw id="m1342130705203-3860352170">Kobieta, Mężczyzna, Uroda, Słońce, Kwiaty, Światło, Klejnot</motyw>Jak zowią, mniejsza: Estrelli/
Jestem damą honorową.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co mówisz? O powiedz raczej/
Żeć słońce, co gdy zobaczy/
Estrellę, z pełni swej łaski/
W własne odziewa ją blaski./
Widziałem, w kwiatów krainie/
Cesarzowa, róża słynie,/
W krainie drogich kamieni/
Brylant cesarzem promieni,/
Przed gwiazd błyszczącym narodem/
Królowa --- jutrznia mknie przodem/
Tam, w sfer dalekich bezmiarze/
Słońce nad inne mocarze/
Światło rozdzielając włada./
Czemuż, gdy kwiatom, kamieniom,/
Gwiazdom i niebios przestrzeniom/
Piękność rządzących nakłada,/
Gdy pięknym mniej piękne służą:/
Służysz mniej pięknej od siebie,/
Coś jest brylantem i różą,/
Jutrzenką i słońcem na niebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><end id="e1342130705203-3860352170"/>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mnie hamować go wypada,/
Skorom go chował. O biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Łaskawych słów twych strumienie/
Nie dziw że bez odpowiedzi,/
Gdy próżno rozum się biedzi,/
Środek najlepszy milczenie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Milcz, lecz nie odchodź.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja proszę,</wers_cd>/
Bym odejść mogła.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie znoszę</wers_cd>/
Prośby, co prośbę precz miecie<pe><slowo_obce>miecie</slowo_obce> --- dziś raczej: miota; rzuca.</pe>. 
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pójdę, gdy puścić nie chcecie.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Opór --- cierpliwość mą kruszy./
Uprzejmość --- gwałtem się stanie.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Lecz cześć dla kobiet zostanie/
W niecierpliwej nawet duszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Z niemożliwością wojować,/
Na to musiano mnie chować./
Ktoś, co zaręczał zuchwale,/
Że tym oknem nie wyleci,/
Wyleciał w słone mórz fale./
Tak i twój honor, co świeci/
Pewnością zbyt niewzruszoną./
Może naruszyć się pono.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zaciął się! O wielkie nieba!/
Cześć córki ratować trzeba.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niepróżne widać obawy/
Obudzał umysł twój krwawy,/
Dziki, nieludzki, okrutny,/
W postaci człowieka smutnej/
Kryjący drapieżność zwierza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Używałem jak puklerza/
Słów słodkich, aby w pół drogi/
Wstrzymać twój wyrok zbyt srogi./
Teraz mi sprawdzić wypada,/
Co przerażona i blada/
Rzucasz mi na dumną głowę./
Odejdźcie, drugą połowę/
Złorzeczeń człeku-zwierzowi/
Niechaj nieszczęsna wypowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ginę! Litości!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tyrana</wers_cd>/
Nie wstrzymasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Wyjdę z ukrycia,</wers_cd>/
Bronić honoru jak życia,/
Chociażby śmiercią... Kolana/
Oplotę twoje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Z drogi!</wers_cd>/
Starcze! Zbytniej chcesz pobłogi<pe><slowo_obce>pobłoga</slowo_obce> --- pobłażliwość.</pe>!/
Drugi raz stajesz oporem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1335339037489-437131641"/><motyw id="m1335339037489-437131641">Władza, Cnota, Przywódca</motyw>O, jeśli ojców twych wzorem/
Chcesz władać, najprzód zapanuj/
Nad żądzami, cześć uszanuj,/
Okrucieństwa pozbądź, panie,<end id="e1335339037489-437131641"/>/
Bo czym jesteś, snem się stanie!</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Znowu snem! Wściekłości burzę/
W piersiach budzi mi to słowo:/
Gdy ci w piersiach miecz zanurzę,/
Prawda tryśnie purpurowo.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Chwytając go za rąkę.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Może ją wstrzymam!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Puść!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wzruszę</wers_cd>/
Wprzód zamek krzykiem!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja zduszę</wers_cd>/
Ciebie tymczasem, potworze,/
Wrogu, zbrodniarzu!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>O Boże!</wers_cd>/
Na pomoc! Gwałtu! Pomocy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Wpada.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Książę, maż<pe><slowo_obce>maż ulec</slowo_obce> --- maże ulec (zwrot z partykułą wzmacniającą).</pe> ulec przemocy/
Waszej sługa domu dawny,/
Starzec! Schowajcie miecz sławny!</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie pierwej, aż w krwi go zbroczę.
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A ja opiekę roztoczę/
Nad starym! Dam mu schronienie/
U stóp mych!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chce preznaczenie,</wers_cd>/
Abym za zuchwalstwa twoje/
Ciebie przepłoszył po troszę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<didaskalia>Dobywa miecza.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Więc nie na księcia miecz wznoszę,/
Lecz, by życie bronić moje.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Bazyli</osoba> i <osoba>Estrella</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie drażń go, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tu szpady?</wers_cd>
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Astolf tu? Przyszło do zawady...
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co się tu dzieje?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nic zgoła:</wers_cd>/
Na widok twojego czoła...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Znygmut</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Działo się, że sercem całym/
Starca tego zabić chciałem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Gdzież dla siwych włosów względy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Oszczędź królu reprymendy<pe><slowo_obce>reprymenda</slowo_obce> --- nagana, napomnienie.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1335339281233-3381630870"/><motyw id="m1335339281233-3381630870">Zemsta</motyw>Względy mieć dla siwej głowy?/
Przypomina mi to inną,/
Co nie była dobroczynną/
Dla mnie. Rachunek gotowy/
Mam z nią i nie spocznę wprzódy,/
Aż u stóp mych moje ludy/
Ukorzoną ją zobaczą, 
<end id="e1335339281233-3381630870"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nim się to stanie, należy/
Śpiącego oddać siepaczom/
I do starej rzucić wieży:/
Snu piękność, który przeminie,/
Zbudzenia bólem niech zmierzy.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą wszyscy prócz <osoba>Astolfa</osoba>, <osoba>Estrelli</osoba> i <osoba>Rozaury</osoba> na stronie.</didaskalia>

 

<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1342131229965-494638016"/><motyw id="m1342131229965-494638016">Proroctwo, Prorok, Szczęście</motyw>Rzadko wróżba wtedy kłamie,/
Gdy nieszczęścia zapowiada:/
Pewną tak niedolą blada,/
Jak niepewnym szczęście bywa,/
A prorok, którego ramię/
Złe tylko zawsze wskazywa<pe><slowo_obce>wskazywa</slowo_obce> --- dziś popr.: wskazuje.</pe>,/
Nieomylności jest bliski./
<end id="e1342131229965-494638016"/>Los mój i los Zygmuntowy/
Dowieść nam tego gotowy:/
Jemu wróżył od kołyski/
Pychę, zabójstwa i gwałty:/
Wszystko to w widome kształty/
Przeszło, sprawdzone do końca./
Mnie wieścił uśmiechy słońca,/
Szczęścia czarowną pogodę,/
Tymczasem marzenia młode,/
Słowa przyjaznej zachęty/
Gniewy twe rozwiały, wstręty.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie wątpię, że słów tych wątek/
Snuje się z uczuć w twym łonie,/
Lecz --- dla damy w medalionie,/
Najdroższym z twoich pamiątek./
Ona niech wdzięcznie ich słucha,/
Nie skąpi serca i ucha./
Tego jeszcze nie bywało,/
Ażeby serce się dało/
Czuciem dla innych zdobywać. 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>



<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Cóż to? Związek ich rozrywać/
Się zaczyna, wielki Boże! 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Obraz ten --- u nóg twych złożę./
Z serca go mego wypłasza/
Twój obraz! Tak zawsze bywa:/
Cień lada gwiazda rozprasza,/
Lecz słońce --- gwiazdę zaćmiewa!/
Idę poń<pe><slowo_obce>poń</slowo_obce> --- skrócone od: po niego.</pe>./
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
<begin id="b1342131421789-1986895893"/><motyw id="m1342131421789-1986895893">Przemiana, Kobieta, Mężczyzna</motyw>Rozauro miła,/
Trzeba, żebyś przebaczyła:/
W ludzkich to losów zamieci/
Zmian tych raptownych przyczyna;/
Co obecnością nie świeci,/
To się łatwo zapomina.
</strofa></kwestia>

<didaskalia><end id="e1342131421789-1986895893"/>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co mówił, z trwogi nie słyszę.
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tyś tu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Księżniczko!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Od wczora</wers_cd><pe><slowo_obce>wczora</slowo_obce> (daw.) --- wczoraj.</pe>
Znana mi tylko, tak miłą 
Jesteś mi, że ciebie piszę
Między te, z którymi żyło
Się długo. Stąd zaufanie
Do zwierzeń serca mnie wiedzie.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pani!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Krótkie me wyznanie.</wers_cd>/
Astolf mężem moim będzie,/
Jeśli los na nas zażarty/
Tej jednej szczęśliwej karty/
W życiu nam nie pozazdrości./
Jedno mi bolesnym było,/
Gdy o rękę moją prosił:/
Na piersiach medalion nosił/
Nieznanej damy. Drażniło/
To moją miłość niemało./
By zyskać oko łaskawsze/
Poszedł więc, galant, jak zawsze/
Przynieść medalion. Lecz całą/
Przyjemność zwycięstwa psuje/
Wstyd, żem żądała. Pojmuje/
Go może uczuć twych tkliwość./
Ty jesteś sama poczciwość:/
Odbierz go za mnie. Królewnę/
Wyręcz, piękna, jak królowa,/
Masz zręczność gładkiego słowa,/
A czym miłość, wiesz zapewne.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Obym była nie wiedziała./
Nieba! Śpieszcie mi z pomocą,/
Wskażcie ścieżkę, by umiała/
Poprowadzić mnie tą nocą/
Mojej doli opłakanej,/
Dróżkę wskażcie, co podobna/
Do mnie, dolą tak żałobna/
Idzie, widząc koło siebie/
Nieprzebyte przeszkód ściany./
Wskażcie położenie trudne,/
W którym rozum takie złudne/
Daje rady, że w nich nie ma/
Ni ratunku, ni pociechy,/
W którym zaledwie oczyma/
Dojrzysz nieszczęścia, już echy<pe><slowo_obce>echy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: echami.</pe>/
Strasznymi drugie odpowie,/
Już się z jednego popiołów/
Drugie jak Feniks odradza,/
Stare cudownie odmładza,/
W żywych się zmarłe odnowi./
Mówiono, że tych aniołów/
Nieszczęścia czarna gromada/
Jest bojaźliwą, że rada/
Dlatego kupić się<pe><slowo_obce>kupić się</slowo_obce> (daw.) --- skupiać się; gromadzić się.</pe> w tłumie:/
Ja to bojaźnią nie umię<pe><slowo_obce>umię</slowo_obce> --- dziś popr.: umiem.</pe>/
Nazwać. O! Powiem inaczej,/
Że idą syny rozpaczy/
Zwartą falangą, z szpadami/
Naprzód i naprzód bez końca./
A kogo wiodą bez słońca/
Czarnymi nocy cieniami,/
Jedną pociechę mieć będzie:/
Druhami będą mu wszędzie!/
O! Jam doznała tej drużby/
Wiernej i pewnam ich służby/
Aż do śmiertelnej pościeli!</strofa></kwestia>
<sekcja_swiatlo/>

<kwestia><strofa>Ale co czynić? Jeżeli/
Powiem, kim jestem, obrażę/
Klotalda, co się kryć każe,/
Póki nie odzyskam cześci./
Jeśli, kim jestem, zaprzeczę,/
Oczy i czoło ułożę:/
Czy nadmiar mojej boleści,/
Czy żal, co łono me piecze/
Pozwoli, by na obrożę/
Gorącą moją wziąć duszę!</strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>Lecz po co ja głowę suszę,/
Choćbym przewalczyć się chciała,/
Wybuchnie zawsze, co cierpię,/
Wybuchnie to, com cierpiała./
Więc niech siłę moją czerpię/
Tam, gdzie życia mego siła,/
W niedoli, co mnie wodziła.../
<didask_tekst>Spostrzega <osoba>Astolfa</osoba>.</didask_tekst>/
Ale otóż jej potrzeba.../
O, wspomóżcie, wielkie nieba!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Oto portret. Ha!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jasności</wers_cd>/
Waszej co się nagle stało?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Rozaura!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Choćby schlebiało</wers_cd>/
Niewieściej mojej próżności/
Takie wywołać wrażenie,/
Wyznać muszę uniżenie,/
Że jestem Astreą tylko,/
Damą dworską, co przed chwilką/
Po raz pierwszy was ujrzała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Próżną ta komedia cała./
Serce pozna, choć w Astrei/
Przedmiot westchnień i nadziei,/
Rozaurę, przedmiot miłości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>W nieznane jakieś ciemności/
Wiedzie wasza mowa, książę,/
Ja wiem, że tutaj mnie wiąże/
Powinność, w imię Estrelli/
Odebrać portret, jeżeli/
Chęć wasza z jej chęcią w zgodzie./
Chociażby ku własnej szkodzie/
Czynić, co pani poleci,/
Oto cel, który mi świeci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Próżno zadajesz gwałt sobie./
Ustom wesołym --- w żałobie/
Oczy nie do wtóru wtórzą!/
To jak muzyka, gdzie burzą/
Się instrumenty w rozterce,/
Kiedy pragnienie harmonii/
Daremnie w uszach nam dzwoni,/
Zmysły obraża i serce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Proszę o portret.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Trwasz w roli.</wers_cd>/
Jeśli Rozaura pozwoli/
I ja z mojej recytuję:/
Zanadto Estrellę szanuję,/
By dawać portret jedynie,/
Gdy się sam przedmiot nawinie./
Ciebie więc posyłam do niej,/
Nosisz twój portret na sobie,/
Niechże dostojnej osobie/
Sam oryginał się skłoni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Kto otrzymał polecenia./
Niech ich dowolnie nie zmienia./
Oryginału wysłanie/
Hańbą dlań będzie, jak wiecie,/
Hańbą zrządzoną kobiecie./
Czybyście chcieli jej, panie?/
Oddajcie portret.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Biorę</wers_cd>/
Go mocą, zdrajco!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie w porę</wers_cd>/
Groźba, przy sile --- niewieściej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jak to? Ona, o boleści,/
Ma dostać portret, ma wiedzieć,/
Że to ja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Bądź spokojniejszą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zdrajcą nie bądź!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Najmilejszą</wers_cd>/
Moją proszę, cicho siedzieć/
Racz do czasu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Twoja? Miła?</wers_cd>/
Nie jest nią i snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- zapewne, widocznie.</pe> nie była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>



<didaskalia>Wchodząc.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Cóż to? Wy w sporach oboje?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Aatolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ona!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niechaj czucia moje</wers_cd>/
Obrażone mi pomogą/
Wyrwać tę pamiątkę drogą./
<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/
Wszystko ci powiem dokładnie.
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Co ty chcesz mówić?
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
Szkaradnie/
Rzecz się splątała.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przed chwilą,</wers_cd>/
Gdym wedle twego rozkazu/
Księcia z portretem czekała,/
Myśl moja się zaplątała,/
Jak niejednego się razu/
Dzieje, z portretu --- w portrety./
Wspomnę przez dziwny trafunek,/
Że własny mam wizerunek/
Przy sobie. Próżność, niestety,/
Ciągnie mnie, by go wydostać,/
Wtem księcia zjawia się postać ---/
Spłoszona, wypuszczam z ręki/
Medalion --- on go podnosi./
Gotuję naprzód podzięki,/
By go odebrać, on prosi,/
By go zatrzymać mógł sobie./
Korna, przedstawienia robię,/
Po com tu przyszła. Daremnie!/
Widocznie żartuje ze mnie,/
Oba chowając portrety.../
Stąd w końcu nie brak podniety/
Do słów niecierpliwych wcale./
Zbyt zaiste poufale/
Książę za pierwszym spotkaniem/
Zabawia się żartowaniem./
Proszę popatrzeć łaskawie:/
Wszak mój portret?!
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<didaskalia>Biorąc od <osoba>Astolfa</osoba> portret.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>W dziwnej sprawie</wers_cd>/
Widzę księcia!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mój?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zaiste!</wers_cd>/
Podobieństwo oczywiste.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Żądaj więc drugiego pani.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<didaskalia>Oddaje <osoba>Rozaurze</osoba> portret.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Idź!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mam wreszcie! Któż mi zgani</wers_cd>/
Środek, kiedy cel dopięty.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Choć nie myślę, by się miały/
Ostać nasze sentymenty,/
Po rzeczach, co się podziały:/
Proszę was o portret drugi/
Z ciekawości, z konsekwencji,/
Żem prosiła raz.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Posługi</wers_cd>/
Żadnej, pełen obediencji<pe><slowo_obce>obediencja</slowo_obce> (z łac.) --- posłuszeństwo.</pe>/
Odmówić nie jestem w stanie,/
Lecz w tej sprawie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Mój panie,</wers_cd>/
Tak? Bezwstydny i niegrzeczny,/
Bądźże na przyszłość bezpieczny/
Od wszelkiego nagabania<pe><slowo_obce>nagabanie</slowo_obce> --- nagabywanie; naprzykrzanie się, niepokojenie.</pe>,/
Zapomnij mego żądania.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Słuchaj! Wstrzymaj się! --- Nie słucha.../
Jakaż losów zawierucha,/
Rozauro, do Polski nas goni,/
Abyśmy zginęli w tej toni! 
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<didaskalia>Zmiana dekoracji. Wnętrze wieży. <osoba>Zygmunt</osoba> przykuty,
odziany skórą zwierzęcą --- śpi. <osoba>Klotald</osoba>, <osoba>Klaryn</osoba>, stróże.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Niech jego pycha znachodzi<pe><slowo_obce>znachodzić</slowo_obce> (daw.) --- znajdować.</pe>/
Koniec, skąd wzięła początek.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Stróż</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Łańcuch przytwierdzon.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Niech słodzi</wers_cd>/
Sen pełen miłych pamiątek/
Już naprzód chwilę zbudzenia,/
Która cieniowi żywota/
Użyczy śmierci promienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Człowiek tak świetnej wymowy/
Wart umieszczenia, gdzie słowy/
Będzie dowolnie szermierzyć:/
Weźcie go, w wieży zostanie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A za co, wielmożny panie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Za to, że Klaryn uderzyć/
Mógłby w klarnet niebacznie,/
Gdy sekret świerzbić go zacznie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Anim ja groził sztyletem/
Ojcu ni możnym, jam z góry/
Nie zrzucał dworzan!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Klarnetem</wers_cd>/
Jesteś tych wszystkich bezprawi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Chcę już być fletem bez dziury,/
Niech tylko milczenie zbawi.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wyprowadzają go.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Klotald!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Najjaśniejszy panie,</wers_cd>/
Przyszedłeś tutaj!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ciekawość,</wers_cd>/
Co z królewiczem się stanie,/
Aż tutaj ojca przywiodła.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Widoku nędzy jaskrawość/
Źle może wpłynąć na ciebie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Niestety! Żywota źródła/
Zmąciła straszna fatalność,/
Zbudź go. Niech przyjdzie do siebie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Mówi coś, jakaś nawalność<pe><slowo_obce>nawalność</slowo_obce> --- nawałność; wzburzenie.</pe>/
Piersią śpiącego porusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Przez sen odzywa się dusza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Przez sen.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Ten książę tronu jest godny,/
Co więzy tyranom zakłada:/
Umieraj, Klotaldzie wyrodny,/
Mój ojciec --- przede mną niech pada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Śniąc jeszcze grozi mi zgonem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mnie z czołem chce mieć schylonym.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Przez sen.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Niechaj wielki teatr świata/
Patrzy się, dziwi, otwiera/
Oczy, jak Klotald umiera,/
Jak Zygmunt ojca ugniata!/

<didaskalia>Budzi się.</didaskalia>

Biada mi! Gdzieżem?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wychodzę.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi, lecz w głębi sali zostaje.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jaż to? Ja zmienion tak srodze./
Ja w kajdanach! Ja w więzieniu!/
O w jakimż byłem marzeniu...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Trzeba mu pomóc! Czas wstawać!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wstawać czas!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dzień zacznie zdawać</wers_cd>/
Wam się nocą, gdy będziecie/
Spać tak długo. Odkąd przecie/
O tym orle wczoraj oba/
Mówiliśmy, śpicie, śpicie/
Bez przystanku. Cała doba...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>I niezbudzon, choć budzicie,/
Jestem dotąd: wszystko we śnie/
Tak mi zdało się być jawem<pe><slowo_obce>jawem</slowo_obce> --- dziś r.ż.: jawą.</pe>,/
Tak wybitnem, tak jaskrawem,/
Że snem zda mi się, że nie śnię./</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Cóż wam się takiego śniło?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Co? Ach! Dobrze mi tak było!/
Wstałem z łoża, co strojone/
W wszystkie wonnej wiosny kwiaty,/
Sługi z pokorą schylone/
Drogie mi podały szaty,/
Tyś sam przyniósł wieść wesołą/
Z schylonym kornie obliczem,/
Żem nie więzień już, że czoło/
Dumnie w górę podnieść mogę,/
Bo przed sobą tronu drogę/
Ma, kto Polski królewiczem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Za wieść tyle pożądaną/
Jakąż nagrodę mi dano?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nagrodę, za co nagrodę?/
Tyś tyrał me lata młode,/
Więc za zbrodniarza cię miałem,/
Dwa razy zabić cię chciałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tak byłeś srogim?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Panem</wers_cd>/
Będąc, jak zemsty taranem/
Nie bić w przyczyny niewoli!/
Bolało mnie, ich niech boli!/
Lecz miałem przedmiot miłości,/
Kobietę! I gdy się kruszy/
Wszystko, com śnił na wolności,/
Została pamięć piękności,/
Została miłość w mej duszy.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bazyli</osoba> wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Król odszedł mocno wzruszony./
<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/
Przyczyną sennej mamony/
Była o orłach rozmowa./
Lecz muszę was pomiarkować:/
Wychowawcy siwa głowa/
Godna, aby ją szanować./
A i w śnie, dopuście nieba,/
Dobrze, nie źle czynić trzeba,</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Ma słuszność. Więc na przypadek,/
Gdybyśmy znowu śnić mieli,/
<begin id="b1335339798897-2756617948"/><motyw id="m1335339798897-2756617948">Sen, Życie snem, Theatrum mundi, Kondycja ludzka</motyw>Wstrzymajmy duszy upadek,/
Furię i zemstę, jeżeli/
Przyjemny ma sen nam wrócić./
Snu niczym nie trzeba kłócić,/
Bo sen istotne to życie,/
Póki z zbudzeniem<pe><slowo_obce>z zbudzeniem</slowo_obce> --- dziś popr.: ze zbudzeniem.</pe> rozbicie/
Nie przyjdzie. Śni król, że włada,/
A słów pochlebców kaskada/
Każdą kropelką strumienia/
Oznacza bliskość zbudzenia./
Śni bogacz skarbów nadmiary,/
Nędzę, ubóstwo śni stary,/
Śni, kto możnieje i rośnie,/
Śni, kto się trapi żałośnie./
Śni, kto się gniewa obrażon:/
Śnią wszyscy, choć się nie ważą,/
Że śnią, otwarcie powiedzieć./
Śnię ja, że muszę tu siedzieć/
W wieży, jak śniłem, że wolny/
Zemście bieg dałem swawolny./
Czym życie? Złudzenia chwilką,/
Czym życie? Marzeniem tylko,/
Cieniem, majakiem, rojeniem,/
Największe szczęście --- pół niczym:/
Sennym jest życie --- marzeniem,/
Sen zaś snem tylko zwodniczym.
<end id="e1335339798897-2756617948"/></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>DZIEŃ TRZECI</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1335948828568-2309971588"/><motyw id="m1335948828568-2309971588">Więzień</motyw>Za to, co wiem, siedzę w dziurze,/
Gdzie na śmierć skazani siedzą<end id="e1335948828568-2309971588"/>:/
Cóż mi zrobią, gdy dowiedzą/
Się, co nie wiem? W koniunkturze<pe><slowo_obce>koniunktura</slowo_obce> --- warunki wywierające wpływ na sytuację.</pe>/
Strasznej jestem, niesłychanej:/
Człowiek z takim apetytem/
Żywcem tutaj pogrzebany!/
Będąc przy tym klarynetem/
Do głośnego spraw głoszenia,/
Czyliż nie przerwę milczenia/
Choćby tak godnym przedmiotem/
Litości, jak sam nim jestem?/
Ja, otoczony szelestem/
Pająków, szczurów chrobotem,/
Myszy, słowików ciemnicy,/
Kwikiem, czy nie mam z źrenicy/
Łez ronić, żałować siebie?/
Dopiero, kiedy na ciebie/
Sny przyjdą, zmory, straszydła/
W nocy, gdy przyjdą mamidła/
Procesji jakichś, strzeż Boże,/
Gdzie ludzie się gniotą jak w worze,/
Krwawią, deptają po sobie!/
A w dzień, kiedy studia robię/
Nad wzniosłą poszczenia sztuką,/
Nad całą głodu nauką!/
Otóż i skutek, żem wiedział,/
Coś, czegom głośno nie gadał;/
Sługa, co gębę przysiadał,/
Wart, aby za gębę siedział./
<didask_tekst>Trąby, bębny i hałas wojenny za sceną.
Głos za sceną.</didask_tekst>/
W wieży jest! Wyważcie wrota!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nowa tam widzę zgryzota,/
Mnie szukają oczywiście.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wywaliwszy drzwi.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Prosto za mną, zamaszyście!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jest?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Nie ma!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 1-szy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Królu! Panie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Zostawili rozum w dzbanie.
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>Żołnierz 1-szy</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa>
Tyś nasz król, pan przyrodzony,/
Ty masz prawo do korony,/
A nie jakiś tam przywłoka:/
Łaskawego nie szczędź oka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Niech nam żyje, niech panuje!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Może to zwyczaj w tej stronie,/
Że do turmy się pakuje/
Tego, co chodzi w koronie?/
Drugi tego przykład prawie.../
No! Do roli się zaprawię.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Pozwól nogi ucałować.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie pozwolę, wszakże książę/
Może nóg swych potrzebować!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Prosto od starego dążę/
Króla, który słyszał nasze/
Oświadczenie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Stawiał Wasze</wers_cd>/
Się królowi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wierność sama...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
No! No! Wierność... Toć i tama/
Moich gniewów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Idź na czele!</wers_cd>/
Żyj, Zygmuncie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niechaj żyje!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nowy zwyczaj tu się kryje:/
Każdy książę, choć ich wiele,/
Kiedy robią z niego księcia,/
Znać Zygmuntem się mianuje.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Kto Zygmunta wywołuje?
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Władztwo moje się skończyło,/
Piękne miałem przedsięwzięcia.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Któż tu Zygmunt?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dwóch nie było.</wers_cd>/
Ja Zygmuntem!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Do <osoba>Klaryna</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
<wers_cd>I ty, błaźnie,</wers_cd>/
Stroisz księcia! Łaźnię! Łaźnię!
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jeśli błaznów szukać trzeba,/
Bujnym wy jesteście gruntem;/
Jestem Klaryn z łaski nieba,/
Zrobiliście mnie Zygmuntem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wzniosły książę! Te sztandary,/
Co się w wiatrach niebios chwieją,/
Twoje są, poddańczej wiary/
Znak, u stóp twych głowy kładą./
Ojciec twój nieszczęsną radą/
Zbyt posłuszny gwiazd wieszczeniom/
Chciał, by wbrew starym kolejom/
Kniaź Moskwy władał przestrzenią/
Polski. Lecz z dworem lud cały/
Zgodnie na myśl tę powstały./
Nie chcemy obcego pana,/
Skoro krew królów nam dana./
Więc w tej nieszczęsnej otchłani,/
Gdzie wola ojca cię trzyma,/
Idziem tęsknymi oczyma/
Szukać cię dla Polski, pani/
Ludu, na ojca i króla./
Tłum mnogi się tam rozczula,/
Pragnie cię widzieć, powitać./
Pragnie z swym księciem na czele,/
Losów o przyszłość zapytać./
Żyj nam, Zygmuncie, lat wiele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Raz drugi, wielkie niebiosy!/
Mam śnić wielkości, ja właśnie,/
Com, jak są marne, doświadczył?/
Drugiż raz będę się patrzył,/
Jak ten majestat, te głosy/
Wielkość wieszczące znikomą/
Rozpłyną podobne fantomom<pe><slowo_obce>fantom (fr. <slowo_obce>fantôme</slowo_obce>)</slowo_obce> --- upiór, urojenie.</pe>,/
Jak wszystko, co błyszczy, zagaśnie?/
Nie będzie tego, nie będzie!/
Z prawem żywota ja w zgodzie:/
<begin id="b1335949366656-1582385189"/><motyw id="m1335949366656-1582385189">Życie snem, Marzenie, Vanitas, Pozory</motyw>Gdy snem ten żywot się przędzie,/
Gińcie sny, gińcie, marzenia,/
Kłamcy, co duszy ku szkodzie/
Postacie z nocy i cienia/
Ubieracie w głos i ciało,/
Gdy ciała i głosu nie stało!<end id="e1335949366656-1582385189"/>/
Nie chcę wielkości kłamanej,/
Nie chcę świetności fałszywej,/
Która jak drzewo magnolii/
W wiosenne kwiaty przybranej/
Na zimy powiew zbyt żywy/
We wszystkich się kwiatach rozboli/
I rozchorzała, wśród doby/
Jednej pozbywa ozdoby./
Odwet niech spotka ode mnie/
Sny! Coście szydziły ze mnie,/
Wiem, że snem życie nareszcie,/
Wy wiedzcie, że snami jesteście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jeżeli mniemasz, że złuda,/
Patrz na te pagórków szczyty,/
Patrz, ile zbrojnego luda/
Wzniosło za tobą dziryty<pe><slowo_obce>dziryt</slowo_obce> --- wschodnia broń, rodzaj włóczni o krótkim drzewcu.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Jużem to widział raz przecie/
W równej jak dzisiaj jasności;/
Lecz jeśli ten dzień wielkości/
Snem się jak tamten dzień plecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Żołnierz 2-gi</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Takie już świata jest prawo,/
Że sny nam wróżą, co będzie:/
Pierwszy raz byliście w błędzie/
Dziś spotykacie się z jawą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niechże tak będzie, niech będzie/
Przeczuciem, wieszczbą, przestrogą!/
Skoro tak krótkim to życie,/
Raz drugi śnijmy, o duszo!/
Ale hamować się muszą/
Sny tym, że zbudzić nas mogą,/
Że marzeń przyjdzie rozbicie,/
Na które gotów być trzeba,/
Że jest feudalny Pan nieba./
Co kiedy zechce, rozrywa/
Sen władzy, choć najświetniejszej;/
Wtedy snów naszych ogniwa/
Niebezpieczeństwo się zmniejszy./
Dzięk wam za wierność, wasale,/
Pójdę i państwo ocalę/
Od obcej, co grozi, niewoli,/
Ojca do stóp mych ukorzę.../
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
Po cóż to wyrzekłem, Boże!/
Po co przyszłość zapowiadać,/
Chybić, w czci własnej upadać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Jakież tu widzę rokosze<pe><slowo_obce>rokosz</slowo_obce> --- bunt, powstanie zbrojne (szczególnie szlachty w daw. Rzeczpospolitej).</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Klotald!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pierwszemu ofiarą</wers_cd>/
Paść mi tutaj.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Głową starą</wers_cd>/
Rzuci jak jabłkiem ze skały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Kładę się gotów i proszę/
Śmierci.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Powstań, osiwiały</wers_cd>/
Starcze, wodzu mój, sterniku,/
Dobram ci winien bez liku,/
Chodź w me ramiona!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co słyszę?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Snami to --- znów się kołyszę,/
Lecz pragnę nawet w marzeniu/
Dobrymi świecić czynami;/
I we śnie być dobrym wypada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Więc w takim postanowieniu,/
Z takimi na herbie godłami,/
<begin id="b1335949770056-45401860"/><motyw id="m1335949770056-45401860">Wierność</motyw>Zrozumiesz, co serce mi gada:/
Ojcu wydajesz ty wojnę,/
Nie mogę być tobie pomocą,/
Więc kładę te kości spokojne,/
Niech gniewy je twoje druzgocą.
<end id="e1335949770056-45401860"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Zdrajco! Niewdzięczny! O nieba!/
Gdy śnię, śnić dobrze mi trzeba./
<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/
Klotaldo, cenię twą cnotę;/
Weź miecz twój i służ królowi,/
W polu się przyjaźń odnowi./
Zagrajcie na bojów ochotę!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Trąby.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wdzięcznie całuję twe stopy.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Pod tronu idziemy stropy:/
Jeżeli śniący, to we śnie,/
Co się nie przerwie za wcześnie;/
Jeśli na jawie, to wolny/
Od snu, co ująć nas zdolny;/
Czyniący dobrze, wytrwały/
Na burze rzeczywistości,/
Na senne marzeń kryształy,/
A ludzkiej pomny miłości.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą wszyscy.</didaskalia>



<didaskalia>Zmiana dekoracji. Zamek królewski. <osoba>Bazyli</osoba>, <osoba>Astolf</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Książę Astolfie, <begin id="b1335949892848-2043602587"/><motyw id="m1335949892848-2043602587">Bunt</motyw>któż wstrzyma/
Rumaka, co cugli nie ma?/
Kto wstrzyma wartki prąd rzeki,/
Rwący, gdzie bezmiar daleki/
Morza, kto górze zakaże/
Walić się, gdy runą jej skały?/
Skutecznie postawi kto straże,/
Gdy zburzy się strasznie --- lud cały?<end id="e1335949892848-2043602587"/>/
Patrz, jak się partii<pe><slowo_obce>partia (łac.) </slowo_obce> --- w dawnej Rzeczypospolitej (XVII i XVIII w.) oddział jazdy rozlokowany na określonym obszarze.</pe> zaciekłość/
Z głębiny tłumów dobywa,/
Jak jeden zapał i wściekłość/
Tutaj Astolfa opływa,/
A tam --- za Zygmuntem staje:/
<begin id="b1335949977224-3233005341"/><motyw id="m1335949977224-3233005341">Bunt</motyw>Tron stary drży w podwalinach,/
W krwawych utarczkach i czynach/
Miasta się szarpią i kraje.
<end id="e1335949977224-3233005341"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Zawieśmy festyny świetne,/
Którymi serce szlachetne/
Następcę we mnie czcić chciało./
Polsce to będzie za mało:/
Dzielność mą pokazać muszę:/
Zyskam ich, kiedy ich skruszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie! Nie uniknie nikt losów,/
Ani ich wiedzą nie wstrzyma;/
Kto grom chce zgasić niebiosów?/
Ratunku przed gromem nie ma./
Czym chciałem zakląć nieszczęście./
To na mnie, na państwo moje/
Powraca, podnosząc pięście.../
Tym pięściom ja nie dostoję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Jeśli obecność twa, panie,/
Burzy uśmierzyć nie zdoła,/
<begin id="b1335950084904-1459492244"/><motyw id="m1335950084904-1459492244">Bunt, Rewolucja, Walka</motyw>Stracone państwo! Dokoła/
Gwar, ścisk, krzyk i zamieszanie,/
Walą się ludu bałwany/
Krwawej pragnące kąpieli,/
Domów druzgocą się ściany,/
Ruiną miasto się ścieli,/
Grobem się stanie rycerzy/
Wściekłość, co w ludzie się szerzy,/
Podając żagwie i noże.<end id="e1335950084904-1459492244"/>/
Ratuj się, królu! O Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Żyw ledwo staję przed tronem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Gdzie Zygmunt?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Z czołem wzniesionem</wers_cd>/
Dumny jak zawsze nadchodzi:/
Lud wpadł do wieży ustronnej/
Oddać mu blaski korony./
Wolny --- na Polski tron godzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dajcie mi konia, niech zmierzy/
Się ojciec z syna żelazem!/
Gdzie wiedza chodziła płazem,/
Waleczność bunty uśmierzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Z tobą, za słońcem, Estrella/
Niech innym przykład udziela,/
Niech biegnie z szablą wzniesioną,/
Minerwą będzie, Belloną<pe><slowo_obce>Bellona</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini wojny, siostra lub żona Marsa.</pe>!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi z królem i <osoba>Astolfem</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<didaskalia>Wstrzymując <osoba>Klotalda</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Chociaż animusz dostojny/
Na nowe pędzi cię boje,/
Ja na twojej drodze stoję,/
Do mej wzywając cię wojny./
Znasz moje losy, z twej rady/
Astolfa chronię się oka,/
Ujrzał mnie i pełen zdrady/
Dążąc, gdzie blaski z wysoka/
Świecą, dzisiaj o wieczorze/
Z Estrellą szuka spotkania./
Ramię, co cześć mą ochrania,/
Tej hańby przenieść nie może./
Oto jest klucz od ogrodu:/
<begin id="b1335950414168-2275590458"/><motyw id="m1335950414168-2275590458">Zemsta</motyw>Wstyd mój niech będzie pomszczony,/
Kto hańbi blask twego rodu,/
Niech w krwi dziś padnie czerwonej!
<end id="e1335950414168-2275590458"/></strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak! Jestem dla cię wylany,/
Wszystkom był zrobić gotowy/
Dla twej czci i mojej głowy./
Dobyć miecz nawet kowany<pe><slowo_obce>kowany</slowo_obce> --- dziś popr.: kuty.</pe>/
W niechybnej śmierci czeluści,/
Kiedy na kogo się spuści./
Lecz zmiana zaszła niemała,/
Astolf, gdy Zygmunt rozkował<pe><slowo_obce>rozkować</slowo_obce> --- rozkuć.</pe>/
Ostatnich względów ogniwa,/
Z własnego życia pogardą/
Od śmierci mnie uratował,/
Tak, że dziś z duszą mą hardą,/
Jak często na świecie bywa,/
Wśród dwu obowiązków stoję:/
Ta mnie do zemsty wyzywa,/
Która ode mnie ma życie,/
Gdy życie własne raz drugi/
Z jegom zatrzymał wysługi./
Walkę więc ciężką widzicie,/
Gdzie dwa obowiązki święte:/
Gdzie życie dane, gdzie wzięte.</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Dałeś mi życie? A przecie/
Mówisz, że komu się wplecie/
W żywot czci świętej utrata,/
Ten już umarły dla świata./
Więc ja umarła tu staję,/
Prosząc o życie z powrotem:/
Daj naprzód, co ojciec daje, /
Wdzięcznym, jak zechcesz, bądź potem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Tak! Rozpoczynam od dania:/
Twoimi majątki moje;/
Tymczasem szukaj mieszkania/
W klasztorze, gdzie duszę twoją/
Od złego zachowasz w cale<pe><slowo_obce>w cale</slowo_obce> (daw.) --- w całości.</pe>./
Niezgoda kraj ten rozdziera:/
Szlachcic, jej mnożyć nie mogę,/
Ciebie traktując wspaniale,/
Łącząc miecz, co bunty ściera,/
Z mieczem lennodawcy, pana./
Czynię, com winien, choć drogę/
Na tron Astolfowi ścielę:/
Stać wiernie, gdziem stał lat wiele,/
Moc większa ojcu nie dana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Nie mam więc ojca i sama/
Muszę cześć mą uratować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Czego chcesz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chcę zamordować.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Cóż cię prze?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cześć obrażona.</wers_cd>
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Rozważ! Astolf...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nic nie ważę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mąż Estrelli...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech wprzód skona.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotalad</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mania!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wiem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Stłum!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie dokażę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Stracisz...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Może...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cześć i życie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Mniejsza o to.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Więc na szczycie</wers_cd>/
Śmierć!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>I owszem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Rozpacz czysta!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Honor!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Obłęd!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Oczywista!</wers_cd></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wściekłość!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zemsta, opętanie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nic cię wstrzymać nie jest w stanie?
</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nic!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pomocą kto ci będzie?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Ja!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>I środków nie masz innych?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Znalazłby się dzielniejszy.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zguby mojej nie umniejszy.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
A więc chodźmy umrzeć razem!/
Chodź! Już poszła... Jam nie głazem...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<didaskalia>Zmiana dekoracji. Górzysta i leśna okolica. <osoba>Zygmunt</osoba> przebrany w skórę zwierzęcą, <osoba>Klaryn</osoba>, wojsko.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Widząc mnie w takiej odzieży,/
Jakżeby się Roma cieszyła/
Pomnąc, jak z wilczej obieży/
Początek wzięła, jak wzbiła/
Głowę nad ludy i nieba!/
Takiego by jej potrzeba./
Lecz my --- powściągniem poloty/
Chwały, wojennej ochoty,/
Famie nałożym wędzidło:/
Wszakże by wszystko obrzydło,/
Gdyby się snem znów wydało;/
Aby ze snu nie wstało straszydło,/
Nie trzeba marzyć zbyt śmiało.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Na koniu (przebacz, że muszę/
Konia tego odmalować:/
Świat w sobie zdaje się chować,/
Ciało ma z ziemi, lecz duszę/
Z ognia, z powietrza ma tchnienie,/
Z wody ma pianę u pyska ---/
Z ziemi, powietrza i wody,/
Z ognia, co życiem w nim tryska)/
Rumak cudownej urody/
Niesie tu w pędzie, co lotem/
Zwać się powinien, kobietę/
Znanego dobrze nazwiska.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
O serce moje --- przeszyte!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Rozaura swe niesie losy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wracacie mi ją, niebiosy!
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Rozaura</osoba> na ubraniu niewieścim nosi płaszcz wojenny, zbroję, miecz i sztylet.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Wspaniałomyślny Zygmuncie!/
Majestat twojej potęgi/
Na ciemnym powstaje gruncie,/
Jak <begin id="b1335950807120-1227140470"/><motyw id="m1335950807120-1227140470">Świt, Przyroda nieożywiona</motyw>słońce w zmierzchach Aurory/
W świetlane tryskając kręgi/
Na drzewa, na morza, na bory,/
Na kwiaty, na niebios błękity,/
Różowawiąc<pe><slowo_obce>różowawiąc</slowo_obce> --- dziś popr. różowiąc; tu: forma wydłużona ze względu na rytm wiersza.</pe> zrazu szczyty/
Niebios i wzgórzy<pe><slowo_obce>wzgórzy</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wzgórz.</pe>, i borów,/
Aż pełnym je światłem obleje.<end id="e1335950807120-1227140470"/></strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>W tobie, wśród tysiąca stworów,/
Położyła swą nadzieję/
<wyroznienie>Kobieta i nieszczęśliwa</wyroznienie>,/
Dwie nazwy, a każda z osobna/
Mężczyznę na pomoc przyzywa./
Trzykroć już moją żałobną/
Twarz oglądałeś, raz w puszczy/
W męskim zbłąkaną odzieniu,/
Gdzie widok twego nieszczęścia/
W mym stał się ulgą cierpieniu;/
W blasku królewskim raz drugi/
Widziałeś mnie w szacie sługi/
Dworu Estrelii; raz trzeci/
Dzisiaj, niewiastę po szatach/
Męża --- rycerza po zbroi./
Lecz skoro wołam już twojej/
Pomocy, niechże rozświeci/
Powieść o bólach i stratach/
Moich --- pomocy żądanie./
Matką moją, szczytny panie,/
Dama jest wielkiego rodu,/
Której zgubą, jak to bywa,/
Piękność stała się za młodu./
Zdrajca jej wdziękiem zwabiony,/
Niepomny przysiąg tysiąca,/
Puścił ją, że nieszczęśliwa/
Po miłości uświęconej/
Małżeństwa obietnicami/
Została dotąd płonąca/
Wstydem, a z dawnych pamiątek/
Szpada jej tylko została,/
Szpada, którą mnie oddała.</strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>Nie idąc w wdzięków jej ślady,/
Których się zaledwie szczątek/
Zachował w mej twarzy bladej,/
Poszłam jej nieszczęścia śladem,/
Poszłam jej losów przykładem./
Astolf (ach, na to nazwisko/
Gniew mną i boleść porusza)/
Astolf, wiarołomna dusza,/
Poszedł, zwabion drogą śliską,/
Tronu i szczęścia (jeżeli/
Szczęściem, co dla mnie jest zgonem)/
Szukać w małżeństwie Estrelli./
Piekło wstrząsnęło mym łonem/
Na tę wiadomość, zniemiała/
Słowam dla matki nie miała.../
Lecz ona z wolna, łagodnie/
Z zbolałej duszy otchłani/
Wysnuła Astolfa zbrodnię,/
Współczując, co cierpię dla niej./
Sędzia, co popadł sam w winy,/
Jakiejż on dobroci bywa,/
Tak i moja nieszczęśliwa/
Matka z tej samej przyczyny/
Srodze doznawszy zawodu,/
Łagodną dla swego płodu/
Była sędziną, trafnymi/
Rady kierując moimi/
Kroki. Do Polski mi każe/
Iść zaraz, szpadę tę w darze/
Daje, obudza nadzieję,/
Że możny jakiś nad możnych,/
Poznawszy ostrze tej stali,/
Swą mnie opieką odzieje/
I cześć zachwianą ocali.</strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>
Pominę nasze spotkanie,/
Z Klotaldem związki pominę:/
Powiem, jak teraz w godzinę/
Ostatnią, gdym go błagała/
Zemsty, obrony, powiedział,/
Że dziś inaczej rzecz cała/
Stanęła, że związku nie może/
Targać Astolfa z Estrellą,/
Że dobrze, jeżeli przedział/
Wieczny mym związkom nałożę...
</strofa></kwestia>
<sekcja_swiatlo/>

<kwestia><strofa>Nie! Od zemsty mojej prawej/
Tak mnie łatwo nie oddzielą!/
Przyszłam dzielić twoje sprawy,/
Przyszłam w walce twej cię wspierać,/
Dyjanę<pe><slowo_obce>Diana</slowo_obce> (mit.rzym.) --- bogini łowów, księżyca i płodności, opiekunka zwierząt i przyrody.</pe> łącząc z Minerwą/
Zwyciężyć albo umierać./
Koronę zdobyć dla ciebie/
Mężczyzna we mnie wyrusza;/
Pomoc czci zyskać w potrzebie/
Niewieścia błaga cię dusza./
Zbrojnam i pomnam w mym łonie/
Twoich zapędów. Więc stoję/
Mężczyzną w czci mej obronie,/
O którą, niewiasta, się boję./
Słabości, krzywdzie niewieściej/
Nie dasz ty marnie przeminąć,/
Bo mąż w kobiecie się mieści/
Gotów cześć odzyskać lub zginąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>Na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Jeśli prawdę śnię, o nieba!/
Zapomnienia mi potrzeba,/
Boskiej mi trzeba pomocy/
W tym zamęcie i niemocy./
Wszak, co ona opowiada,/
Z tym, co przebyłem, się składa,/
Wszak mnie widziała, gdym władał./
Czyliżby przymiot władania/
Taką ułudność posiadał,/
Że z snu się władza wyłania/
A sen znów władzę pochłania?/
Czyliżby blask i potęga/
Tak były snu bliskie niezmiernie,/
Że nie wie się, gdzie prawda dosięga,/
Gdzie złuda wpada misternie?/
Czy mają się do się wzajemnie/
Jak kopia z oryginałem,/
Gdzie kopii szukać daremnie,/
Bo pierwowzorem jest całym?/
Więc gdy marnym jest złudzeniem/
Wszystka chwała i potęga,/
To się zgódźmy z przeznaczeniem,/
Czasu chwyćmy lotne chwile;/
Co nas w snach wabiło mile,/
Po to ręka niechaj sięga./
Palą mnie Rozaury wdzięki,/
W dłoni mam ją, czas się zdarza ---/ 
Opiekuńczej wzywa ręki,/
Cześć podaje w dłoń mocarza,/
Mocarz, żądzy czując spiekę,/
Niech cześć zdepcze i opiekę!/
Sen to tylko --- niech dogodzi!/
Ale potem złe przychodzi,/
Obudzenia przyjdzie chwila/
(Na sprzeczności się wysila/
Rozum mój). Dla snu, co minie,/
Snu rozkoszy albo chwały,/
Któż da czas <wyroznienie>zbudzenia</wyroznienie> cały,/
Wieczność, co bez końca płynie?/
Kto ma ognie za bezpieczne,/
Co popiołem go zaprószą?/
<begin id="b1335951302880-749252542"/><motyw id="m1335951302880-749252542">Wiedza, Cnota</motyw>Więc szukajmy to, co wieczne,/
Nieśmiertelną naszą duszą:/
Chwały, co nie ginie marnie,/
Szczęścia, co czci nie zagarnie<end id="e1335951302880-749252542"/>/
Z blasku królewskiej korony./
Książę jest złego mścicielem,/
Rozbójnikiem być nie może,/
Więc dopomóż, wielki Boże,/
By jej klejnot był pomszczony,/
Za wysokim dążąc celem/
Unikajmy pokus marnych./
Grzmijcie, trąby! Nim się w czarnych/
Cieniach światło dnia ponurzy,/
Walki chcę ja! Walki! Burzy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tak mnie opuszczasz bez słowa/
Pociechy, wiary, otuchy:/
Twarz odwrócona surowa,/
Na skargę moją tyś głuchy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Czci twojej sprawa, powagi/
Wymaga tego. Miecz nagi/
W dłoni, co czynów spragniona,/
Powie ci wkrótce, co z łona/
Wyjść jako słowo nie zdoła./
Na bok uchyliłem czoła,/
Gdzie twej piękności słodycze,/
Cześć twoja tego wymaga,/
Odzyskać, nie zgubić ją życzę,
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jaka ponura powaga,/
Jakie słowa tajemnicze!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Wolno mi stanąć przed wami? 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Gdzież to pędziłeś światami?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Gdzie świat zapędził mnie raczej?/
W jamę, gdzie pełen rozpaczy/
Czekałem ciągle przybycia/
Śmierci prawdziwej lub życia,/
Gdziem nie żył wzięty w opały,/
Lecz szczęściem nie umarł cały.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Za co?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, za co?</wers_cd>/ 
<didask_tekst>Słychać bębny.</didask_tekst>/
Lecz oto/
Jakieś tam hufce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ha! Co to?</wers_cd>
</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Załoga zamku się wali/
Krzycząc, że pardonu nie ma:/
Że wszystko mieczem obali,/
Co z księciem Zygmuntem trzyma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozaura</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A ja --- nie u jego boku?/
Leniwego rycerz kroku./
Chodźmy czas zwrócić stracony,/
Aż świat poblednie zdziwiony.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Głosy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Żyj, Bazyli!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Inne</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zygmunt górą!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Bazyl, Zygmunt! W imię Boże,/
Każdy niech żyje, jak może,/
Bez kolizji z moją skórą./
Neron<pe><slowo_obce>Neron</slowo_obce> (37--68 r. n.e.) --- ur. 15 grudnia w Ancjum, zm. 9 czerwca w Rzymie; cesarz rzym. od 54 r., matkobójca, postrzegany przez arystokrację rzym. jako tyran, w końcowym okresie panowania uznał się za boga. Podejrzewany o to, że w 64 r. kazał podpalić Rzym winą obarczył chrześcijan i zastosował wobec nich krwawe represje. Po śmierci Nerona pojawiali się podający się za niego samozwańcy, co sugeruje, że był w istocie lubianym i cenionym przez niższe warstwy społeczne władcą, skoro samozwańcy liczyli na odzew zarówno wśród legionów, jak i wśród poddanych; niemniej w przekazach pozostał uosobieniem tyrana i mordercy chrześcijan.</pe> bywał bez litości,/
Naśladować mi Nerona;/
Albo raczej żar miłości/
Zwrócić na godnego --- siebie!/
Między skały się pogrzebię,/
Gdzie ta ustroń zaciszona<pe><slowo_obce>zaciszona</slowo_obce> --- dziś popr.: zaciszna; tu: forma wydłużona ze względu na rytm wiersza.</pe>,/
Z życiem moim zrobię ligę,/
By pokazać śmierci --- figę.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Chowa się za skały.</didaskalia>



<didaskalia>Bębny, szczęk broni, w ucieczce <osoba>Bazyli</osoba>, <osoba>Estrella</osoba>, <osoba>Astolf</osoba>, <osoba>Klotald</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Byłże król tak nieszczęśliwy,/
Ojciec byłże tak sterany?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Kłąb twych hufców skołatany/
W okoliczne pierzcha niwy<pe><slowo_obce>niwa</slowo_obce> --- ziemia uprawna.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Zdrajca górą!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1342199428776-155347203"/><motyw id="m1342199428776-155347203">Wojna, Zdrada, Zwycięstwo</motyw><wers_cd>Podczas wojny</wers_cd>/
Zdrajcą zawsze zwyciężony,/
A zwycięzca --- człek dostojny./
<end id="e1342199428776-155347203"/>W górne śpieszmy gdzieś regiony!
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Strzał --- <osoba>Klaryn</osoba> pada trafiony.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Boże, ratuj!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Rycerz jaki</wers_cd>/
Krwią nam górskie broczy szlaki?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klaryn</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<begin id="b1335951697232-3845065227"/><motyw id="m1335951697232-3845065227">Śmierć</motyw>Oto wszystko już przepadło.../
Uciekałem i dopadło/
Mnie śmiercisko, uciekając/
Gdzieś stanąłem jej na drodze<end id="e1335951697232-3845065227"/>:/
Wróćcie się, błądzicie srodze,/
Jeśli nogi w tył zwracając/
Mniemacie, że ją miniecie;/
Wszędzie tam ona na świecie,/
Gdzie los jej pobyt przeznaczył./
Wszak z walki wracacie zdrowi,/
Ja zaufałem krzakowi/
I krzak mnie dla śmierci zahaczył.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Umiera.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>O, jak dobrze trup ten blady/
Opatrzności znaczy ślady,/
O, jak mówią czerwonymi/
Usty rany jego ciała,/
Że się mądrość na nic zdała/
Przeciw tej, co rządzi ziemi./
Patrzcie, wszystkom skrzętnie robił,/
Aby państwo me ratować,/
Lecz tę dłoń, co mnie ma kować<pe><slowo_obce>kować</slowo_obce> --- kuć; tu: skuć (w kajdany).</pe>,/
Któż na zgubę usposobił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Tak! Zna los najmniejsze ślady,/
Którymi gonić nas może,/
Lecz aby nie było rady/
To mylne zda się bezdroże/
Z pobożną myślą w niezgodzie;/
Jeżeli los ci dokuczy,/
Ratuj się, człecze, po szkodzie,/
Szukaj do nieszczęść swych kluczy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Klotald rozumnie ci radzi,/
Ja młody środek podaję:/
W odwodzie z rycerstwem staję,/
Na leśnej znajdziesz tam łące/
Rumaka, co cię przesadzi/
Przez gór i przeszkód tysiące.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Nie! Gdy tak niebo już dało,/
Gdy śmierć tu moja się zbliża,/
Dostać jej wzroku przystało/
Na ojca, króla, rycerza.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Zygmunt</osoba>, <osoba>Rozaura</osoba>, wojsko.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Przetrząść każde drzewo lasu/
Każdy pień i każdą skałę!/
Tu swe włosy posiwiałe/
Król Bazyli skrył do czasu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<didaskalia>Do króla.</didaskalia>


<kwestia><strofa>
Chroń się!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Na co?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co poczynasz?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><begin id="b1335952064384-3005536605"/><motyw id="m1335952064384-3005536605">Niewola, Pokora</motyw>To co jedno pozostało./
Szukasz mnie i dopominasz/
Się osoby mojej, książę./
K'tobie na kolanach dążę,/
Na siwych włosów dywanie/
Stawaj w zwycięskim rydwanie,/
Podepcz koronę twą nogą,/
Jeńcy się bronić nie mogą./
Los niech wypełni twe śluby,/
Niebo --- dokona mej zguby.
<end id="e1335952064384-3005536605"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>



 
<kwestia><strofa>Dworze ojczysty, dostojny,/
Świadku tych niezgód i wojny,/
Świadku tej losów przemiany!/
Usłysz, co w tej niesłychanej/
Chwili twój książę wypowie./
Wyroki nieb niewzruszone/
Tam --- litera przy literze/
Na modrym niebios eterze<pe><slowo_obce> eter</slowo_obce> --- górne warstwy powietrza; w filozofii staroż. subtelna, nieważka materia.</pe>/
Palcem Wszechmocy skreślone,/
Nie mylą nigdy, nie miną!/
Mylą się tylko, co badać/
Nieszczęsną je chodzą godziną./
Tą drogą, trzebaż powiadać,/
<begin id="b1335952932160-3001706339"/><motyw id="m1335952932160-3001706339">Przemoc, Krzywda, Przemiana</motyw>Ojciec mój, aby się bronić/
Przed zwierzęcym przedsięwzięciem/
Moim, zrobił mnie --- zwierzęciem!/
A choć z natury mnie kłonić/
Mogła krwi mojej szlachetność,/
Rodu mego mogła świetność,/
Darów przyrody obfitość,/
Abym znał łagodność i litość:/
To wychowania okropność/
Wszelką mi miękkość odjęła,/
Gniewem i żółcią przejęła,/
Zabrała nawet --- roztropność.<end id="e1335952932160-3001706339"/>/
Szalony, kto mordu ludzi/
Bojąc się, tygrysa budzi,/
Szalony, kto się od stali/
Bojąc zginąć, pochwę spali,/
Klingami<pe><slowo_obce>klinga</slowo_obce> --- część broni siecznej, od rękojeści w dół, służąca do kłucia lub cięcia. </pe> igrając ostrymi./
I ten szalony, co słyszy,/
Że zginie w morza zaciszy,/
A opuszczając brzeg ziemi/
W spiętrzone wpada kryształy./
Jeśli od dziecka ja cały/
Byłem tygrysem w snu głębi,/
Mieczem, co w pochwie śmierć chowa,/
Morzem, co w ciszy się kłębi:/
Czyż <wyroznienie>krzywdą</wyroznienie> potrzeba było/
Budzić, co w wnętrzu się snowa<pe><slowo_obce>snowa</slowo_obce> --- dziś popr.: snuje.</pe>?/
Czy raczej rozum nie stara/
Się użyć tego, co miara,/
Co tu roztropność podaje?</strofa></kwestia>

<sekcja_swiatlo/>
<kwestia><strofa>O, przykładem niech się staje/
Tutaj widok pełny grozy,/
Obraz godny podziwienia:/
U stóp moich --- moc ramienia,/
Które walczyło z niebiosy,/
Aż je Pan niebios poimał<pe><slowo_obce>poimać</slowo_obce> (daw.) --- pochwycić; <slowo_obce>imać</slowo_obce>: chwytać.</pe>!/
Boski to dekret, panowie,/
Spełnion nad tym, co go trzymał,/
Lecz nie wstrzymał! Mojejż głowie/
Wiekiem młodszej, słabszej duchem,/
Czyż przypiszę, że łańcuchem/
Twardej woli niebo spęta?/
Nie! Wstań, ojcze, niebios święta/
Wola chciała cię wyleczyć./
Wyleczonyś. Jeśli syna/
Zemstą swoją chcesz zniweczyć,/
Oto jest, kolana zgina,/
<didask_tekst>Klęka.</didask_tekst>/
Włosy ściele na posłanie/
Do twych stóp, ojcze i panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Synu! Raz drugi mi dany!/
Zwycięzca wracasz, kochany./
Zwycięzca własny, korona/
Twoja czynami poczczona<pe><slowo_obce>poczczona</slowo_obce> --- dziś popr.: uczczona.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wszyscy</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Niech żyje Zygmunt!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Trzeba</wers_cd>/
Mi zwycięstw jeszcze. Dziś! Nieba/
Najtrudniejszego niech starczy./
Astolfie! Blask twojej tarczy/
Cześć winien Rozaurze wrócić,/
Tę weźmiesz, którąś chciał rzucić.</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Chętnie czci zadość uczynię,/
Lecz niech wiem, w jakiej rodzinie/
Żonę wybieram dla swojej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Klotald</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niech o to książę się nie boi!/
Ród mój --- godny rodu księcia/
Ja --- ojcem tego dziecięcia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Z radością spełniam, com winien.</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>A na czym los wasz, Estrello,/
Wcale cierpieć nie powinien./
Podaj mi rękę, te ręce/
Niech władzą się razem podzielą.</strofa></kwestia>

 
<naglowek_osoba>Estrella</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Niemieję w kornej podzięce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Klotalda uścisk mój czeka:/
<begin id="b1342200319229-3380395049"/><motyw id="m1342200319229-3380395049">Cnota, Rycerz</motyw>Godny nagrody wszelakiej,/
Co w szczęściu i klęskach jednaki,/
Wzorem rycerza, człowieka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><end id="e1342200319229-3380395049"/><begin id="b1342200409527-1237117326"/><motyw id="m1342200409527-1237117326">Zdrada, Sprawiedliwość</motyw>Wódz wojska Zygmunta</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jeśli czcisz tego zasługi,/
Co ojcu służył wiek długi,/
Jakże mnie uczcisz dość hojnie,/
Com buntom przewodził, wojnie,/
Com z strasznej wyrwał cię wieży? 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>Na wieki się tobie należy/
Wieża ta, aby na wieki/
Nikt ci nie zabrał zdobyczy./
Nie brak ci będzie opieki;/
Nagrodę --- tam zdrajca niech liczy!<end id="e1342200409527-1237117326"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Bazyli</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Rozum twój wprawia mnie w dziwy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1335953205920-2327171856"/><motyw id="m1335953205920-2327171856">Przemiana, Przemijanie, Życie snem, Szczęście</motyw>Astolf</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Jakiejż odmianie szczęśliwej... 
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Zygmunt</naglowek_osoba>




<kwestia><strofa>
Przypisać wasze zdziwienie?/
Mistrzem mi --- senne marzenie./
Trwoga, by w marzeń przemianach/
W czarnych nie ujrzeć się ścianach,/
Czucie zdobyte boleśnie,/
Że szczęście mija jak we śnie,/
Wnętrzna<pe><slowo_obce>wnętrzny</slowo_obce> --- dziś popr.: wewnętrzny.</pe> potrzeba, by w wieczną/
Drogę, gdzie niebios wyżyny,/
Sen dał nam prawdę stateczną/
Ku trwałej życia nauce:/
By darowano nam winy<end id="e1335953205920-2327171856"/>,/
Jak błędy przebaczą w tej sztuce.
</strofa></kwestia>
</dramat_wierszowany_l>
</utwor>