<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/balladyna/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Balladyna</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sawrymowicz, Eugeniusz</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/balladyna</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Dramaty: Maria Stuart; Kordian; Horsztyński; Balladyna, wyd. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1974</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2008-11-17</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">SP3</dc:audience>

<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
  
  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Wyspia%C5%84ski_-_Dzie%C5%82a_malarskie_-_Podw%C3%B3jny_Portret_Lizy_Pare%C5%84skiej.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Podwójny Portret Lizy Pareńskiej, Stanisław Wyspiański  (1869–1907), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6285</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/balladyna.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0928-4</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/balladyna.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1897-2</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/balladyna.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2852-0</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/balladyna.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3924-3</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/balladyna.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5010-1</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema>4CD</category.thema>
    <category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
  
  <uwaga>W galerii brak wielu skanów - szczegóły w odnośnych miejscach w tekście w uwagach.</uwaga>
  
<abstrakt>

<akap>Czy jedynie dobro tworzy historię? W utworach Słowackiego nie znajdujemy jednoznacznie twierdzącej odpowiedzi na to pytanie. Dotyczy to nie tylko późniejszego okresu twórczości poety, kiedy sformułował on koncepcję ,,odrodzenia przez krew", jakie dokonuje się zarówno w życiu jednostek, jak i poszczególnych narodów. Odnosi się to również do <tytul_dziela>Balladyny</tytul_dziela> --- dramatu o władzy, kosztach awansu społecznego i o tym, jak się pisze historię.</akap>

<akap><tytul_dziela>Balladyna</tytul_dziela> jest lekturą szkolną w klasach VII--VIII szkoły podstawowej. Wydanie udostępnione przez Wolne Lektury zawiera przypisy opracowane specjalnie dla uczennic i uczniów.</akap>


<akap>Akcja <tytul_dziela>Balladyny</tytul_dziela> Juliusza Słowackiego toczy się w okresie prasłowiańskim, ,,za czasów bajecznych, koło jeziora Gopła" i trwa cztery dni. Świadkiem wydarzeń i ludzkich działań jest natura, której siły w znacznym stopniu wpływają na atmosferę utworu i jako <slowo_obce>deus ex machina</slowo_obce> wkraczają na scenę w finale, aby wyrównały się rachunki krzywd. Imię tytułowej bohaterki nawiązuje do ballady --- gatunku literackiego, w którym pojawiają się elementy fantastyki i baśni oraz odniesienia do wierzeń ludowych. Elementy te wprowadzone zostały do utworu Słowackiego za sprawą postaci królowej jeziora Gopło, nimfy Goplany.</akap>


<akap>Goplana zakochuje się w pochodzącym ze wsi Grabcu. Ten jednak spotyka się z Balladyną --- jedną z dwóch córek ubogiej wdowy. Z pomocą swoich magicznych pomocników Skierki i Chochlika kierowana zazdrością Goplana postanawia sprowadzić do chaty wdowy księcia Kirkora i sprawić, aby zakochał się w jej rywalce. Polecenie Goplany jest jednak nieprecyzyjne: nie wskazuje Skierce, którą z dziewcząt ma otoczyć czarem, by ujęła ona serce księcia. W ten sposób niespełniona miłość Goplany staje się zalążkiem wielu zawikłań w losach ludzkich, a w konsekwencji --- szeregu nieszczęść. Kirkor zaczyna żywić uczucie do obu sióstr, jest zauroczony zarówno Balladyną, jak i Aliną --- nie potrafi dokonać wyboru, którą z nich poślubić. Wdowa (której ten pomysł do ucha wyśpiewał Skierka) proponuje sposób na rozstrzygnięcie jego dylematu: ta z dziewcząt, która pierwsza wróci z lasu z pełnym dzbanem malin, zostanie żoną Kirkora. Wygrywa Alina, ale kierowana zazdrością Balladyna zabija swoją siostrę. Jest to pierwsza popełniona przez nią zbrodnia. W efekcie tego zdarzenia morderczyni poślubia księcia. </akap>


 

<akap>Ku niezadowoleniu Balladyny, książę Kirkor zrzeka się tronu, gdy społeczność pragnie obwołać go nowym suwerenem. Pragnie on odsunięcia od władzy bezlitosnego króla Popiela IV i przywrócenia prawowitego władcy Popiela III, ukrywającego się w lesie pod postacią Pustelnika.</akap>




<akap>Główne bohaterki, Balladyna i Alina, są opisane na zasadzie kontrastu: Balladyna jest brunetką o czarnych oczach i uosabia zło, natomiast jasnowłosa, niebieskooka Alina ucieleśnia dobro. Alinę cechuje uczciwość, pracowitość, prostolinijność, szacunek do matki i miłość do rodziny. Tymczasem żona Kirkora okazuje się próżna, leniwa, niewierna, co więcej, wypiera się własnej matki, aby zatuszować swe gminne pochodzenie i łatwiej wtopić się w społeczne struktury władzy. Skutecznie ukrywa kolejne popełniane przez siebie zbrodnie. Ostatecznie Balladyna zostaje ukarana --- ginie od uderzenia pioruna. Spełnia się ludowa mądrość mówiąca o tym, że nie ma winy bez kary.</akap>


  

<akap>W swym procesie twórczym Słowacki wyraźnie inspirował się dramatami Szekspira, zwłaszcza <tytul_dziela>Makbetem</tytul_dziela>: w <tytul_dziela>Balladynie</tytul_dziela> początkowo zło triumfuje nad dobrem, żądza władzy i rywalizacja doprowadzają do kolejnych tragedii, a autor dokładnie studiuje psychikę mordercy. Utwór zawiera elementy tragizmu, jak i groteski (ten ostatni ton pojawia się przede wszystkim w scenach z Grabcem), a świat rzeczywisty nieustannie przenika się ze światem fantastycznym, co również cechuje dramat szekspirowski. </akap>




<akap>Juliusz Słowacki przedstawia wiarygodne sylwetki zarówno dobrych i złych, moralnych i niemoralnych bohaterów. Obok wątków baśniowych w dramacie występują motywy z legend. Najistotniejszym z nich jest nawiązanie do opowieści o Popielu: korona Popielów stanowi ważny dla rozwoju fabuły --- a przy tym symboliczny --- rekwizyt. Autor <tytul_dziela>Balladyny</tytul_dziela> kilkukrotnie nawiązuje do innych słynnych utworów. Plan Pustelnika mający na celu sprawdzenie wierności małżeńskiej Balladyny, czyli wysłanie jej zamkniętej skrzyni, stanowi popularny motyw, znany również z mitologicznej opowieści o puszce Pandory. W dramacie znajdujemy również dialog z balladą Adama Mickiewicza <tytul_dziela>Świtezianka</tytul_dziela>, w której także występuje tajemnicza nimfa wodna. Natomiast plama z krwi widoczna na czole Balladyny została zaczerpnięta z <tytul_dziela>Pisma Świętego</tytul_dziela> --- Bóg naznaczył w ten sam sposób biblijnego bratobójcę Kaina. Co więcej, można dostrzec odniesienie do kulminacyjnej sceny z <tytul_dziela>Króla Edypa</tytul_dziela> Sofoklesa w scenie sądu sprawowanego przez Balladynę-władczynię, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i prawa wydającej jeden za drugim wyrok śmierci za popełnione zbrodnie, a mającej przy tym świadomość, że w istocie wypowiada wyrok na swą własną głowę. Jest to nawiązanie przez odwrócenie: Edyp sądził sprawiedliwie, nie mając świadomości, że skazuje sam siebie, a ujawnienie tej prawdy stało się momentem tragicznym, strącającym go w otchłań rozpaczy i klęski wszelkich życiowych usiłowań. Balladyna przeciwnie: wie, kto jest winny, a wydaje sądy, ujęta w sztywne karby litery prawa i usilnie nakłaniana przez Kanclerza do pełnienia swej powinności.   </akap>


 


<akap>Juliusz Słowacki napisał <tytul_dziela>Balladynę</tytul_dziela> w Genewie w 1834 r., dedykując ją Zygmuntowi Krasińskiemu --- ,,kochanemu poecie ruin". Pięć lat później, w 1839 r. w Paryżu utwór został wydany po raz pierwszy. <tytul_dziela>Balladyna</tytul_dziela> to dramat w pięciu aktach. Pod względem gatunku jest tragedią --- bohaterowie toczą wewnętrzny spór między tym, co pragną osiągnąć, a tym, co niesie im los, przy czym są skazani na życiowe niepowodzenie. Utwór Słowackiego jest jednym z najważniejszych dzieł epoki romantyzmu. </akap>


 








</abstrakt>
  
  
  
<nota_red>
<akap>Uwspółcześniono niektóre dawne formy dla ułatwienia lektury, np. miłuje kuchnią > miłuje kuchnię, je podaną sobie połową > je podaną sobie połowę; Kolosseum > Koloseum; pomor > pomór; zboje > zbóje; wziąść > wziąć; niczym nie skłócone > niczym nieskłócone, jeszcze nie złowione > jeszcze niezłowione; poziómek > poziomek; Była już na grabinie z dawna przeznaczona > (...) na grabinię z dawna przeznaczona; powiedźcie, co to za wiedźma > powiedzcie, co to za wiedźma; drzysz > drżysz.</akap>


</nota_red>



<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Balladyna</nazwa_utworu>

<podtytul>Tragedia w pięciu aktach</podtytul>



<dedykacja><akap>KOCHANY POETO RUIN!</akap>


<akap>Pozwól, że pisząc do ciebie, zacznę od apologu<pe><slowo_obce>apolog</slowo_obce> (gr.) --- krótki utwór dydaktyczny, często posługujący się przejaskrawieniem; bajka.</pe>, który mi opowiedziano nad Salaminy zatoką.</akap>


<akap>Stary i ślepy harfiarz z wyspy Scio przyszedł nad brzegi Morza Egejskiego, a usłyszawszy z wielkim hukiem łamiące się fale, myślał, że szum ów pochodził od zgiełku ludzi, którzy się zbiegli pieśni rycerskich posłuchać. --- Oparł się więc na harfie i śpiewał pustemu morza brzegowi: a kiedy skończył, zadziwił się, że żadnego ludzkiego głosu, żadnego westchnienia, żadnego pieśń nie zyskała oklasku. Rzucił więc harfę precz daleko od siebie, a te fale, które śpiewak mniemał tłumem ludzkim, odniosły złote pieśni narzędzie i położyły mu je przy stopach. I odszedł od harfy swojej smutny Greczyn, nie wiedząc, że najpiękniejszy rapsod nie w sercach ludzi, ale w głębi fal Egejskiego Morza utonął.</akap>


<akap>Kochany Irydionie<pe><slowo_obce>Irydionie</slowo_obce> --- Tak zwraca się Słowacki do Zygmunta Krasińskiego, autora dramatu z czasów rzymskich, za panowania Heliogabala, pt. <tytul_dziela>Irydion</tytul_dziela>; imię tytułowego bohatera nawiązuje do Irydy, bogini tęczy oraz samej tęczy jako biblijnego znaku przymierza między Bogiem a ludźmi po potopie.</pe>! Ta powiastka o falach i harfiarzu zastąpi wszelką do <tytul_dziela>Balladyny</tytul_dziela> przemowę. Wychodzi na świat Balladyna z ariostycznym<pe><slowo_obce>ariostyczny</slowo_obce> --- przymiotnik od nazwiska włoskiego poety renesansowego Lodovico Ariosto (1474--1533), autora poematu rycerskiego <tytul_dziela>Orland szalony</tytul_dziela>, opisującego przygody Orlanda, paladyna króla Franków, Karola. Dzieło Ariosta jest najdłuższym eposem europejskim, w którym główny temat przeplata się z wieloma dygresjami i wątkami pobocznymi; splecione w nim zostały ze sobą wątki z mitologii greckiej, rzymskiej, religijności chrześcijańskiej, średniowiecznych baśni i historii Europy oraz dzieje rodów włoskich; w utworze nie brakuje też wyraziście zarysowanych kobiecych bohaterek, jak mądra czarownica Melissa, waleczna rycerka Bradamanta czy postacie olbrzymek; polskie tłumaczenie eposu dokonane przez Piotra Kochanowskiego zostało wstrzymane zakazem biskupim na 180 lat i ukazało się dopiero w 1799 r.</pe> uśmiechem na twarzy, obdarzona wnętrzną siłą urągania się z tłumu ludzkiego, z porządku i z ładu, jakim się wszystko dzieje na świecie, z nieprzewidzianych owoców, które wydają drzewa ręką ludzi szczepione. Niech naprawiacz wszelkiego bezprawia Kirkor pada ofiarą swoich czystych zamiarów; niech Grabiec miłuje kuchnię Kirkora; niechaj powietrzna Goplana kocha się w rumianym chłopie, a sentymentalny Filon szuka umyślnie męczarni miłosnych i umarłej kochanki; niechaj tysiące anachronizmów<pe><slowo_obce>anachronizm</slowo_obce> --- błąd polegający na łączeniu zjawisk lub faktów, które nie mogły się zdarzyć jednocześnie, względnie na umieszczeniu rzeczy, idei, osoby itp. w niewłaściwej epoce; element niezgodny z duchem czasów lub stanem wiedzy przedstawionej epoki.</pe> przerazi śpiących w grobie historyków i kronikarzy: a jeżeli to wszystko ma wnętrzną siłę żywota, jeżeli stworzyło się w głowie poety podług praw boskich, jeżeli natchnienie nie było gorączką, ale skutkiem tej dziwnej władzy, która szepce do ucha nigdy wprzód niesłyszane wyrazy, a oczom pokazuje nigdy, we śnie nawet, niewidziane istoty; jeżeli instynkt poetyczny był lepszym od rozsądku, który nieraz tę lub ową rzecz potępił: to Balladyna wbrew rozwadze i historii zostanie królową polską --- a piorun, który spadł na jej chwilowe panowanie, błyśnie i roztworzy<pe><slowo_obce>roztworzyć</slowo_obce> --- dziś: otworzyć.</pe> mgłę dziejów przeszłości.</akap>


<akap>Uśmiechnij się teraz, Irydionie, bo oto naśladując francuskich poetów: powiem ci, że <tytul_dziela>Balladyna</tytul_dziela> jest tylko epizodem wielkiego poematu w rodzaju Ariosta, który ma się uwiązać z sześciu tragedii, czyli kronik dramatycznych. Cienie już różne ludzi niebyłych wyszły ze mgły przedstworzenia i otaczają mnie ciżbą gwarzącą: potrzeba tylko, aby się zebrały w oddzielne tłumy, ażeby czyny ich ułożyły się w postacie piramidalne wypadków, a jedną po drugiej garstkę na świat wypychać będę; i sprawdzą się może sny mego dzieciństwa. Bo ileż to razy, patrząc na stary zamek koronujący ruinami górę mego rodzinnego miasteczka, marzyłem, że kiedyś w ten wieniec wyszczerbionych murów nasypię widm, duchów, rycerzy; że odbuduję upadłe sale i oświecę je przez okna ogniem piorunowych nocy, a sklepieniom każę powtarzać dawne Sofoklesowskie ,,niestety!" A za to imię moje słyszane będzie w szumie płynącego pod górą potoku, a jakaś niby tęcza z myśli moich unosić się będzie nad ruinami zamku. --- O! nie mów mi, że z dzwonków polnych większa ozdoba ruinom niż z tego wieńca myśli, w który je ubierze poeta: --- bo choć róże rosnące na ruinach pałacu Nerona rozwidniały nam pięknie te gruzy: to jednak jaśniej mi je oświecił ów duch Irydiona, któregoś ty pod krzyżem w Koloseum położył i nakrył złotymi skrzydłami anioła.</akap>


<akap>Tak więc, kiedy ty dawne posągowe Rzymian postacie napełniasz wulkaniczną duszą wieku naszego, ja z Polski dawnej tworzę fantastyczną legendę, z ciszy wiekowej wydobywam chóry prorockie --- i na spotkanie twojej czarnej, piorunowej, dantejskiej<pe><slowo_obce>dantejski</slowo_obce> --- przymiotnik od imienia Dantego Alighieri (1265--1321), jednego z najwybitniejszych poetów włoskich, autora poematu <tytul_dziela>Boska Komedia</tytul_dziela>; poemat przedstawia wizję wędrówki poety przez trzy światy pozagrobowe: Piekło, Czyściec oraz Raj i jest uważane za szczytowe osiągnięcie europejskiej literatury średniowiecznej.</pe> chmury prowadzę lekkie, tęczowe i ariostyczne obłoki, pewny, że spotkanie się nasze w wyższej krainie nie będzie walką, ale tylko grą kolorów i cieni, z tym smutnym dla mnie końcem, że twoja chmura, większym wichrem gnana i pełniejsza piorunowego ognia, moje wietrzne i różnobarwne obłoki roztrąci i pochłonie.</akap>


<akap>Doniosły mi sylfy, żeś powędrował teraz odwiedzić Etnę czerwoną: posłałem natychmiast Skierkę, aby ci na drodze wszystkie pootwierał kwiaty i wszystkie gwiazdy nad tobą zapalił; za to przez wdzięczność, stanąwszy na szczycie wulkanu, spojrzyj na mórz rozległe błękity i pomyśl, że niedawnymi czasy przez te zwierciadła wędrował okręt mój, jak łabędź żaglami nakryty. Powiedz, czy nie dojrzysz jakiego rysu na fali, jakiego śladu po zniknionym okręcie? Księża wtenczas śpiewali hymn do Najświętszej Panny, a ja stałem z wlepionymi w ogień Etny oczyma, smutny, że mnie fala znów tylko do Europy odnosiła. Słuchaj w ciszy powietrznej, czy echo tego hymnu, który mi serce uciszał, nie drga dotąd w kryształowej atmosferze? Szukaj mojego śladu w powietrzu i na fali, a jeśli o mnie na fali i w powietrzu nie słychać, to znajdź mnie w sercu twoim i niech ja będę jeszcze z tobą przez jedną godzinę. Wszak darem to jest Boga, że my umiemy myślą latać do siebie w odwiedziny.</akap>


<akap>Rozpisałem się długo, a zamierzyłem był tylko napisać</akap>


<strofa>Autorowi <tytul_dziela>Irydiona</tytul_dziela>/
na pamiątkę/
<tytul_dziela>Balladynę</tytul_dziela></strofa>

<motto_podpis>poświęca
</motto_podpis><motto_podpis>
Juliusz Słowacki</motto_podpis>

<akap>Paryż, dnia 9 lipca 1839 r.</akap></dedykacja>




<lista_osob>

<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Pustelnik</osoba> --- Popiel III wygnany</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kirkor</osoba> --- pan zamku</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Matka</osoba> --- wdowa</lista_osoba>

<lista_osoba typ="jej córki"><osoba>Balladyna</osoba>,</lista_osoba>
<lista_osoba typ="jej córki"><osoba>Alina</osoba> --- jej córki</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Filon</osoba> --- pasterz</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Grabiec</osoba> --- syn zakrystiana</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Fon Kostryn</osoba> --- naczelnik straży w zamku Kirkora</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Gralon</osoba> --- rycerz Kirkora</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kanclerz</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Wawel</osoba> --- dziejopis<pe><slowo_obce>dziejopis</slowo_obce> --- kronikarz.</pe></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Paź</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba>Poseł ze stolicy Gnezna</lista_osoba>
<lista_osoba>Oskarżyciel sądowy</lista_osoba>
<lista_osoba>Lekarz koronny</lista_osoba>
<lista_osoba>Pany --- rycerze --- służba zamkowa --- wieśniacy --- dzieci.</lista_osoba>
</lista_osob>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY FANTASTYCZNE:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Goplana</osoba> --- nimfa, królowa Gopła</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Chochlik</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Skierka</osoba></lista_osoba>
</lista_osob>

<miejsce_czas>Za czasów bajecznych, koło jeziora Gopła.</miejsce_czas>






<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>




<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Las blisko jeziora Gopła --- chata pustelnika ustrojona kwiatami i bluszczem. --- <osoba>Kirkor</osoba> wchodzi w karaceńskiej zbroi<pe><slowo_obce>karaceńska zbroja</slowo_obce> --- zbroja z metalowych łusek na podkładzie ze skóry lub grubego materiału; przypominała pancerz robaka zwanego prusakiem lub: karaczanem (karakanem), stąd nazwa.</pe>, bogato ubrany, z orlimi skrzydłami...</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa>Rady zasięgnąć warto u człowieka,/
Który się kryje w tej zaciszy leśnej;/
<begin id="b1196073891709"/><motyw id="m1196073891709">Chłop, Król, Szaleniec, Szlachcic</motyw>Pobożny starzec --- ma jednak w rozumie/
Nieco szaleństwa: ilekroć mu prawisz<pe><slowo_obce>prawić</slowo_obce> --- mówić.</pe>/
O zamkach, królach, o królewskich dworach,/
To jak szalony od rozumu błądzi<pe><slowo_obce>od rozumu błądzi</slowo_obce> --- traci rozum, popada w obłąkanie.</pe>,/
Miota przekleństwa, pieni się, narzeka;/
Musiał od królów doznać wiele złego,/
I z owąd<pe><slowo_obce>z owąd</slowo_obce> --- od tego właśnie; stąd, dlatego.</pe> został przyjacielem gminu<pe><slowo_obce>gmin</slowo_obce> --- lud.</pe>.<end id="e1196073891709"/></strofa>

<didaskalia>stuka do celi</didaskalia>

<strofa>Puk! puk! puk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z CELI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto tam?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kirkor.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wychodząc z celi</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Witaj synu...</wers_cd>/
Czego chcesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rady.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zostań pustelnikiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdybym podstarzał dziesiątym krzyżykiem<pe><slowo_obce>podstarzał dziesiątym krzyżykiem</slowo_obce> --- miał prawie sto lat.</pe>,/
Może bym w smutne schronił się dąbrowy<pe><slowo_obce>dąbrowa</slowo_obce> --- las dębowy.</pe>;/
Ale ja młody, pan czterowieżowy,/
Przemyślam dzisiaj, jak by się ożenić.../
Poradź mi, starcze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lat dwadzieścia z górą</wers_cd>/
Jak żyję w puszczy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż stąd?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192697791411"/><motyw id="m1192697791411">Dziewictwo</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ocenić</wers_cd>/
Ludzi nie mogę --- ani wskazać, którą/
Weźmiesz dziewicę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Te, co rozkwitały</wers_cd>/
Z dzieciństwa pączków, gdyś ty żył na świecie,/
Są dziś pannami... czerwony li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> biały/
Pączek na róży, taka będzie róża.../
Przypomnij niegdyś najpiękniejsze dziecię,/
Białą, jak w ręku anielskiego stróża/
Kwiat lilijowy --- niech jej słowik śpiewny/
Zazdrości głosu, a synogarlica<pe><slowo_obce>synogarlica</slowo_obce> --- szlachetna odmiana gołębicy; przypisywano jej bezwzględną wierność jednemu partnerowi, niejako ,,naturalną monogamiczność".</pe>/
Wiernością zrówna... gdzie taka dziewica,/
Wskaż mi, o starcze? <begin id="b1196074396457"/><motyw id="m1196074396457">Władza, Zbrodnia</motyw>Mówią, że królewny/
Słyną wdziękami?<end id="e1192697791411"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nieba! to ród węża.</wers_cd>/
Żona zbrodniami podobna do męża,/
Córki do ojca, a do matek syny;/
Jak w jednym gnieździe skłębione gadziny./
O bogdaj piorun!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie przeklinaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Młody,</wers_cd>/
Przeklinaj ze mną --- oni klątwy warci./
Bogdaj doznali, co pomór<pe><slowo_obce>pomór</slowo_obce> --- śmierć, zaraza.</pe> i głody!/
Bogdaj piorunem na poły pożarci,/
Padając w ziemi paszczą rozdziawioną,/
Proch mieli płaszczem, a węża koroną./
Bogdaj! --- Klnąc zbójcę potargałem siły,/
Wściekłem się jako brytan uwiązany./
Bo też ja kiedyś byłem pan nad pany,/
Stutysiącznemu narodowi miły,/
Żyłem w purpurze<pe><slowo_obce>purpura</slowo_obce> --- głęboki odcień czerwieni, kolor królewski.</pe>, dziś noszę łachmany;/
Muszę przeklinać. <begin id="b1195932407890"/><motyw id="m1195932407890">Dziecko, Śmierć</motyw>Miałem dziatek<pe><slowo_obce>dziatki</slowo_obce> --- dzieci.</pe> troje,/
Nocą do komnat weszli brata zbóje,/
Różyczki moje trzy z łodygi ścięto!/
Dziecinki moje w kołyskach zarżnięto!/
Aniołki moje!... wszystkie moje dzieci!<end id="e1196074396457"/><end id="e1195932407890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196074516883"/><motyw id="m1196074516883">Król</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Któż jesteś, starcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja... Król Popiel trzeci...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>schyla kolano</didaskalia>

<strofa>Królu mój!<end id="e1196074516883"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któż mię z żebraki rozezna?<pe><slowo_obce>któż mię z żebraki rozezna</slowo_obce> --- któż mnie odróżni od żebraków.</pe>...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196074607429"/><motyw id="m1196074607429">Zemsta</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Uzbrajam chamy<pe><slowo_obce>cham</slowo_obce> --- człowiek niższego stanu, chłop.</pe> i lecę do Gnezna/
Mścić się za ciebie...<end id="e1196074607429"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Młodzieńcze, rozwagi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195932694328"/><motyw id="m1195932694328">Krew, Sprawiedliwość, Władza</motyw>Bezprawie gorzej od Mojżesza plagi<pe><slowo_obce>Mojżesza plagi</slowo_obce> --- chodzi o biblijne plagi (opisane w <tytul_dziela>Księdze Wyjścia</tytul_dziela>), które za sprawą Mojżesza (wspieranego w swym dziele przez Boga) spadły na Egipt, kiedy faraon nie chciał wypuścić ze swego kraju ludu izraelskiego powołanego, by wyruszyć do Ziemi Obiecanej.</pe>/
Kala tę ziemię i prędzej się szerzy;/
Popiel, skalany dzieci krwią niewinną,/
Niegodny rządzić tłumowi rycerzy./
Niech więc się stanie, co się stać powinno,/
Pod okiem Boga, na tej biednej ziemi.<end id="e1195932694328"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195932717406"/><motyw id="m1195932717406">Anioł</motyw>Czy ty skrzydłami anioła złotemi/
Z nieba zleciałeś?<end id="e1195932717406"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195932737546"/><motyw id="m1195932737546">Ptak</motyw><wers_cd>Na barkach orlicy</wers_cd>/
Para tych białych skrzydeł wyrastała;/
Gdy na rycerskiej są naramiennicy,/
Będzieżli<pe><slowo_obce>będzieżli (...) użyteczny</slowo_obce> --- daw. konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że-, skróconą do -ż- oraz partykułą pytającą -li; znaczenie: czyż będzie użyteczny; czy będzie użyteczny.</pe> rycerz mniej niż owa biała/
Ptaszyna ludziom użyteczny? --- mali<pe><slowo_obce>mali (...) przepuszczać</slowo_obce> --- daw. konstrukcja z partykułą pytającą -li; znaczenie: czy ma przepuszczać.</pe>/
Gadom przepuszczać rycerz uskrzydlony/
Orła piórami?<end id="e1195932737546"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O mężu ze stali!</wers_cd>/
Ty jesteś z owych, którzy walą trony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195998822937"/><motyw id="m1195998822937">Król, Władza, Zbrodnia</motyw>Ty wiesz, jak nasza ziemia wszeteczeństwem/
Króla skalana. Wiesz, jak Popiel krwawy/
Pastwi się coraz nowym okrucieństwem.../
Zaczerwienione krwią widziałem stawy:/
Król żywi karpie ciałem niewolników./
Nieraz wybiera dziesiątego z szyków/
I tnąc w kawały, ulubionym rybom/
Na żer wyrzuca; resztę ciał wymiata/
Na dworskie pola i czerwonym skibom/
Ziarno powierza. Sąsiad ziemię kata/
Na pośmiewisko zwie Rusią Czerwoną.<end id="e1195998822937"/>/
<begin id="b1195932863640"/><motyw id="m1195932863640">Głód, Śmierć</motyw>Dotąd żyjącym pod Lecha koroną/
Bóg dawał żniwo szczęścia niezasiane,/
Lud żył szczęśliwy; dzisiaj niesłychane/
Pomory, głody sypie Boża ręka.<end id="e1195932863640"/>/
Ziemia upałem wysuszona pęka;/
Wiosenne runa złocą się, nim ziarno/
Czoła pochyli, a wieśniacy garną/
Sierpami próżne tylko włosy żyta./
Ta sama Polska, niegdyś tak obfita,/
Staje się co rok szarańczy szpichlerzem;/
Niegdyś tak bitna, dziś bladym rycerzem/
Z głodami walczy i z widmem zarazy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196077120725"/><motyw id="m1196077120725">Cud, Bóg, Król, Religia</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach jam<pe><slowo_obce>jam przeklęty</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: ja jestem przeklęty.</pe> przeklęty! przeklęty! trzy razy/
Przeklęty! winien jestem nieszczęść ludu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jako, tyś winien?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z rozlicznego cudu</wers_cd>/
Korona Lecha sławną niegdyś była,/
W niej szczęścia ludu, w niej krainy siła/
Cudem zamknięta... oto ja, wygnany,/
Lud pozbawiłem tej korony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Korona brata mego jak liczmany<pe><slowo_obce>liczman</slowo_obce> --- żeton, drobny przedmiot (krążek gliniany a. kamyk) używany jako pomoc przy liczeniu; tu: pieniądz fałszywy, imitacja przedmiotu wartościowego.</pe>/
Fałszywa... moja pod spróchniałe karcze<pe><slowo_obce>karcz</slowo_obce> --- pień pozostały po ścięciu (tj. wykarczowaniu) drzewa.</pe>/
Lasu wkopana... miałem ją do grobu/
Ponieść za sobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skądże tej koronie<pe><slowo_obce>Skądże tej koronie cudowna władza?</slowo_obce> --- w domyśle: skąd się tej koronie dostała cudowna władza; skąd się w niej wzięła.</pe></wers_cd>/
Cudowna władza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ku ojczystej stronie</wers_cd>/
Wracali niegdyś od Betleem żłobu/
Święci królowie --- dwóch Magów i Scyta<pe><slowo_obce>Scyta</slowo_obce> --- mieszkaniec Scytii, członek starożytnego plemienia Scytów, którzy 700 lat p.n.e. najechali m.in. ziemie polskie, co w sarmatyzmie dało podstawę dla genealogicznych rojeń o pochodzeniu szlachty polskiej.</pe>./
Ów król północny zaszedł w nasze żyta,/
Zabłądził w zbożu jak w lesie --- bo zboże/
Rosło wysokie jak las w kraju Lecha;/
Więc zabłądziwszy rzekł: «Wyprowadź, Boże!»/
<begin id="b1209113202221"/><motyw id="m1209113202221">Król, Polak</motyw>Aż oto przed nim odkrywa się strzecha/
Królewskiej chaty --- bo Lech mieszkał w chacie. ---<end id="e1209113202221"/>/
Wszedł do niej Scyta i rzekł: «Królu! bracie!/
Idę z Betleem, a gwiazda błękitna/
Twoich bławatków ciągle szła przede mną,/
Aż tu zawiodła». --- Lech rzekł: «Zostań ze mną./
Kraina moja szczęśliwa i bitna,/
Jeśli chcesz, to się tą ziemicą<pe><slowo_obce>ziemica</slowo_obce> (daw.) --- ziemia (forma augmentatiwum).</pe> z tobą/
Dzielę na poły». --- Scyta rzekł: «Zostanę,/
Lecz kraju nie chcę, bo ziemie złamane/
Rozgraniczają się krwią i żałobą/
Dzieci i matek». Więc razem zostali;/
Ale to długa powieść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów! mów dalej!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc jako dawniej czynili mocarze,/
Z Lechem się mieniał Scyta na obrączki;/
A pokochawszy mocniej sercem, w darze/
Dał mu koronę... stąd nasza korona./
Zbawiciel niegdyś wyciągając rączki/
Szedł do niej z matki zadumanej łona/
I ku rubinom podawał się cały/
Jako różyczka z liści wychylona,/
I wołał: caca! i na brylant biały/
Różanych ustek perełkami świecił.<end id="e1196077120725"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O biedny kwiatku! na toż ty się kwiecił,/
By cię na krzyżu ćwiekami przybito?/
<begin id="b1196077209815"/><motyw id="m1196077209815">Pycha, Zemsta</motyw>Czemuż nie było mnie tam na Golgocie,/
Na czarnym koniu, z uzbrojoną świtą!/
Zbawiłbym Zbawcę --- lub wyrąbał krocie<pe><slowo_obce>krocie</slowo_obce> --- dużo, mnóstwo.</pe>/
Zbójców na zemstę umarłemu.<end id="e1196077209815"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Synu!</wers_cd>/
Bóg weźmie twoją pochopność do czynu/
Za czyn spełniony. Wróćmy w nasze czasy./
Gdy mię brat wygnał, uniosłem w te lasy/
Świętą koronę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wróci ona! wróci!</wers_cd>/
Przysięgam tobie... Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co chcesz powiadać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nim Kirkor w przepaść okropną się rzuci/
Szukając zemsty --- chcę --- chciałbym cię badać,/
Na jakim pieńku zaszczepić rodowe/
Drzewo Kirkorów, aby kiedyś nowe/
Plemię rycerzy tronu twego strzegło?/
Kogo wprowadzić w podwoje zamkowe/
Z żony imieniem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195933246468"/><motyw id="m1195933246468">Żona</motyw><wers_cd>Tylu ludzi biegło</wers_cd>/
Z pierścionkiem ślubnym za marą<pe><slowo_obce>mara</slowo_obce> --- tu: złudzenie.</pe> wielkości,/
A prawie wszyscy wzięli kość niezgody/
Zamiast straconej z żebra swego kości<pe><slowo_obce>z żebra swego kości</slowo_obce> --- nawiązanie do biblijnej legendy o powstaniu pierwszej kobiety, Ewy, z żebra Adama.</pe>./
Postąp inaczej --- ty szlachetny, młody;/
<begin id="b1208899574286"/><motyw id="m1208899574286">Ptak</motyw>Niechaj ci pierwsza jaskółka pokaże,/
Pod jaką belką gniazdo ulepiła;/
Gdzie okienkami błysną dziewic twarze,/
A dach słomiany, tam jest twoja miła./
<begin id="b1209113342602"/><motyw id="m1209113342602">Chłop</motyw>Ani się wahaj, weź pannę ubogą,/
Żeń się z prostotą, i niechaj ci błogo/
I lepiej będzie, niżbyś miał z królewną...<end id="e1209113342602"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak radzisz, starcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, synu, na pewno<pe><slowo_obce>na pewno</slowo_obce> --- tu: z pewnością (siebie), zdecydowanie.</pe></wers_cd>/
Do biednej chaty --- niechaj żona karna,/
Miła, niewinna...<end id="e1195933246468"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jaskółeczko czarna!</wers_cd>/
Ptaszyno moja, gdzie mię zaprowadzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Słuchaj mię, synu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze, dobrze radzisz...</wers_cd>/
Prowadź, jaskółko!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Kirkor</osoba>.<end id="e1208899574286"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192698237918"/><motyw id="m1192698237918">Młodość, Starość, Szczęście, Samotnik</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O! ci młodzi ludzie,</wers_cd>/
Odchodzą od nas i wołają głośno:/
Idziemy szukać szczęścia. Więc my, starce<pe><slowo_obce>starce</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: starcy.</pe>,/
Cośmy przebiegli po tej biednej ziemi,/
A nigdy szczęścia w życiu nie spotkali;/
Możeśmy tylko szukać nie umieli.../
Idź! idź! idź, starcze, do pustelnej celi...<end id="e1192698237918"/></strofa>

<didaskalia>chce wchodzić do celi --- i zatrzymuje się na progu</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Filon</osoba>, pasterz... zamyślony --- fantastycznie we wstążki i kwiaty ubrany.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196078850291"/><motyw id="m1196078850291">Kochanek, Próżność, Sielanka</motyw>FILON<pe><slowo_obce>Filon</slowo_obce> --- jest to postać, w której znajdują swą karykaturę wątki sielankowe i sentymentalne; już samo jego imię odsyła nas do sielanki Franciszka Karpińskiego <tytul_dziela>Laura i Filon</tytul_dziela>. Znaczące jest to, że bohater jest ,,pasterzem" (choć żadnej zwierzyny nie pasie), że używa obficie nazewnictwa pochodzącego z mitol. gr. i rzym., mówiąc nieustannie o bogach i boginiach oraz, że w jego wypowiedziach znajduje się pełno wzmianek o rozmaitych urokach przyrody. Będąc kochankiem sentymentalnym, nie dostrzega (jak Werter) groźnego i strasznego oblicza natury. Swego rodzaju kulminacją w konstrukcji tej postaci będzie to, że Filon, który nie mógł spełnić swej miłości na ziemi, trwając w oderwaniu od życia --- zakocha się w końcu bardzo ,,romantycznie" (miłością niemożliwą do zrealizowania) w trupie Aliny. W ten sposób z kochanka sentymentalnego przekształca się dość gładko w kochanka romantycznego.</pe></naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z egzaltacją</didaskalia>

<strofa>O! złote słońce! drzewa ukochane!/
O! ty strumieniu, który po kamykach/
Z płaczącym szumem toczysz fale śklane!/
Rozmiłowane w jęczących słowikach/
Róże wiosenne! z wami Filon skona!/
Bo Filon marzył los Endymijona<pe><slowo_obce>Endymio</slowo_obce>n --- w mit. gr. pasterz, w którym zakochała się Selene; Zeus obdarzył go wieczną młodością, lecz na wieki uśpił; symbol spokoju śmierci.</pe>,/
Marzył, że kiedyś po blasku miesiąca/
Biała bogini, różami wieńczona,/
Z niebios błękitnych przypłynie, i drżąca/
Czoło pochyli, a koralowemi/
Ustami usta moje rozpłomieni./
Ach! tak marzyłem! Ale na tej ziemi/
Nie ma Dyjanny<pe><slowo_obce>Dyjanny</slowo_obce> --- dziś: Diany; bogini Księżyca i łowów (odpowiednik Artemidy z mit. gr.).</pe>. Samotny uwiędnę/
Jako fijołek --- albo kwiat jesieni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co znaczą owe narzekania zrzędne?/
Młody szaleńcze, gdzie zimny rozsądek?/
Wywracasz świata boskiego porządek,/
A że ty chciwy Akteona<pe><slowo_obce>Akteon</slowo_obce> --- w mit. gr. młody myśliwy, który podglądał Artemidę w kąpieli. Za karę został zamieniony w jelenia, a wtedy rozszarpały go własne psy.</pe> wanien,/
Czekasz na ziemi anielskiego bóstwa:/
Dlatego tyle zestarzałych panien/
Dotąd się mężów swych nie doczekały;/
Szukaj kochanki na ziemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195933400406"/><motyw id="m1195933400406">Marzenie, Miłość</motyw><wers_cd>Świat cały</wers_cd>/
Na próżno zbiegłem przeglądając mnóstwa/
Dziewic śmiertelnych. Nieraz wzrok łakomy/
Śledził spod złotej kapeluszów słomy/
Żniwiarek twarze, podobne czerwienią/
Makom zbożowym. Nieraz poglądam/
Na białe płótna, łąk jasną zielenią/
Słońcu podane; rojąc serca szałem,/
Że z bieli płócien jako z morskiej piany/
Alabastrowa<pe><slowo_obce>alabaster</slowo_obce> --- rodzaj białego gipsu.</pe> miłości bogini/
Wyjdzie na słońce. Ach! tak obłąkany,/
Żyłem na świecie jako na pustyni;/
Nienasycony, dumający, rzewny.<end id="e1195933400406"/>/
Byłem na dworach, widziałem królewny/
Podobne gwiaździe Wenus<pe><slowo_obce>Wenus</slowo_obce> --- w mit. rzym. bogini miłości, słynąca z urody, której imieniem nazwano jedną z planet naszego układu słonecznego, jej obserwacja możliwa jest tylko rano i wieczorem, przez co zwana jest również Jutrzenką, Gwiazdą Poranną (Zaranną) lub Gwiazdą Wieczorną.</pe>, co wynika/
Wieczorem z nieba różowego zorzą,/
Zaczerwieniona, ale bez promyka./
Serca nie mają, a sercem się drożą<pe><slowo_obce>drożyć się</slowo_obce> --- żądać wysokiej ceny; <slowo_obce>sercem się drożą</slowo_obce>: chcą wysokiej ceny za serce.</pe>/
Więcej niż koron brylantami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196077946221"/><motyw id="m1196077946221">Głupota, Pozycja społeczna</motyw><wers_cd>Głupcze!</wers_cd>/
Niedoścignionych gwiazd szalony kupcze!/
Ty, co na dworach szukałeś kochanki:/
Precz! precz ode mnie, kwiecie beznasienny,<end id="e1196077946221"/>/
Studniom niezdatny jak stłuczone dzbanki,/
Światowi jako słońca blask jesienny/
Bezużyteczny. <begin id="b1196079120995"/><motyw id="m1196079120995">Szaleniec, Szaleństwo</motyw>Skoro na tron wrócę,/
Zamknę cię w szpital szalonych lub rzucę/
Na bakalarską<pe><slowo_obce>bakałarz</slowo_obce> --- nauczyciel.</pe> ławę między dzieci.<end id="e1196078850291"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mój dobry ojcze! niechaj ci Bóg świeci!/
Musisz być chory, gadasz nieprzytomnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195933428890"/><motyw id="m1195933428890">Szaleniec</motyw>Wszyscy szaleńcy zlatują się do mnie,/
A wszyscy marzą o królewskich dworach,/
Myślą o królach, a kryją się w borach,/
I jęczą, jęczą jak oślepłe sowy.<end id="e1195933428890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wsadź, starcze, głowę w strumień kryształowy,/
Może ochłonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1673553570744-603152800"/><motyw id="m1673553570744-603152800">Władza, Przekleństwo</motyw>Woda nie obmyje</wers_cd>/
Na moim czole czerwonego pasu./
Widzisz! czy widzisz, jak korona ryje?/
Dwudziestoletnie życie w głębi lasu/
Nie zagoiło rany. Pas na czole,/
A drugi taki pas mi serce płata;/
Ten od korony,</strofa>

<didaskalia>pokazując na serce</didaskalia>

<strofa><wers_cd>ten od mieczów kata.</wers_cd>/
O! moje dzieci! o! sieroctwa bole!/
O! moja przeszłość!<end id="e1673553570744-603152800"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nudzi mię ten stary,</wers_cd>/
W głowie ma jakieś bezcielesne mary,/
Pewnie oszalał samotnością, postem<pe><slowo_obce>oszalał samotnością, postem</slowo_obce> --- oszalał z powodu samotności i postu.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196079216519"/><motyw id="m1196079216519">Cierpienie, Kłamstwo, Prawda</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cierpienie myśli jest kolącym ostem,/
Lecz rzeczywistość... o! ta jak żelazo/
Rani, zabija...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O tym inną razą<pe><slowo_obce>inną razą</slowo_obce> (daw.) --- dziś: innym razem.</pe></wers_cd>/
Mówić będziemy, <begin id="b1196079345699"/><motyw id="m1196079345699">Kochanek, Kochanek romantyczny</motyw>a przekonam ciebie,/
Że smutek serca...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj cię pogrzebie,</wers_cd>/
Mdława istoto. Nic niech nic zabije;/
A twój grobowiec zamknie nic.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O luba!</wers_cd>/
Nieznaleziony twój obraz</strofa>

<didaskalia>pokazując na serce</didaskalia>

<strofa><wers_cd>tu żyje!</wers_cd>/
Nieznalezienie gorsze niźli zguba;/
Jam cię nie znalazł, a widzę przed sobą!/
Idę do lasu, gdzie będę sam --- z tobą.../
Błogosławiony wyobraźni cudzie,/
Ty mnie ocalasz!<end id="e1196079345699"/><end id="e1196079216519"/></strofa>

<didaskalia>odchodzi w las</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak szaleją ludzie!</wers_cd><end id="e1196079120995"/></strofa>

<didaskalia>wchodzi do celi</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna część lasu --- widać jezioro Gopło.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba> wchodzą.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208899716280"/><motyw id="m1208899716280">Wiosna</motyw>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie jest Goplana, nasza królowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Spi jeszcze w Gople.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I woń sosnowa,</wers_cd>/
I woń wiosenna nie obudziła/
Królowej naszej? woń taka miła!/
Czyliż<pe><slowo_obce>czyliż</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytającą -li- oraz partykułą wzmacniającą -ż; inaczej: czyżby.</pe> nie słyszy, jak skrzydełkami/
Czarne jaskółki biją w jezioro/
Tak, że się całe zwierciadło plami/
W tysiące krążków?<end id="e1208899716280"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195933527265"/><motyw id="m1195933527265">Praca, Lenistwo</motyw><wers_cd>Zanadto skoro<pe><slowo_obce>zanadto skoro</slowo_obce> --- zbyt szybko, za wcześnie.</pe></wers_cd>/
Zbudzi się jędza i będzie/
Do pracy nas zaprzęgać. To w puste żołędzie/
Wkładać jaja motylic --- to pomagać mrówkom/
Budującym stolice i drogi umiatać/
Do mrównika wiodące... to majowym krówkom/
Rozwiązywać pancerze, aby mogły latać,/
To zwiedzać pszczelne ule i z otwartej księgi/
Czytać prawa ulowe lub rotę przysięgi/
Na wierność matce pszczelnej od zrodzonej pszczółki;/
To na trzcinę jeziora zwoływać jaskółki/
I uczyć budownictwa pierworoczne matki./
Już zamykać stawiane na ptaszęta klatki,/
Nim jaki biedny ptaszek uwięźnie w zapadni,/
Na przekor ptasznikowi; już to pani sroce/
Ciągle trąbić do ucha naukę: nie kradnij;/
Albo wróblowi wmawiać, że pięknie świegoce,/
Aby ciągle świegotał nad wieśniaczą chatą.../
Pracuj jak koń pogański, pracuj całe lato,/
A zimą spij u chłopa za brudnym przypieckiem,/
Między garnkami, babą szczerbatą i dzieckiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Bo też ty jesteś leniwy, Chochliku!</wers_wciety><end id="e1195933527265"/></strofa>

<didaskalia>patrzy na jezioro</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196080767826"/><motyw id="m1196080767826">Czary, Wiosna</motyw><wers_wciety typ="2">Ach, patrz! na słońca promyku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wytryska z wody Goplana;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak powiewny liść ajeru<pe><slowo_obce>ajer</slowo_obce> --- tatarak, bylina o wonnych liściach i korzeniu, powszechnie porastająca brzegi jezior.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lekko wiatrem kołysana;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak łabędź, kiedy rozwinie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Uśnieżony żagiel steru,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kołysze się --- waha --- płynie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I patrz! patrz! lekka i gibka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Skoczyła z wody jak rybka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na nezabudek<pe><slowo_obce>nezabudek</slowo_obce> --- tak w tekście Słowackiego; dziś zapisujemy zmiękczone ,,n": niezabudki (tj. niezapominajki).</pe> warkoczu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wiesza się za białe rączki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A stopą po fal przezroczu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Brylantowe iskry skrzesza.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ach czarowna! któż odgadnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy się trzyma z fal obrączki?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy się na powietrzu kładnie<pe><slowo_obce>kładnie</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: kładzie.</pe>?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy dłonią na kwiatach się wiesza?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1209118749483"/><motyw id="m1209118749483">Ptak</motyw><wers_wciety typ="2">Ona ma wianek na głowie...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy to kwiaty? czy sitowie?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O nie... to na włosach wróżki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Uśpione leżą jaskółki.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tak powiązane za nóżki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kiedyś, w jesienny poranek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Upadły na dno rzeczułki:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Rzeczułka rzuciła wianek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wianek czarny jak hebany</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na złote włosy Goplany.</wers_wciety><end id="e1209118749483"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1209118814905"/><motyw id="m1209118814905">Lenistwo, Praca</motyw>Radzę ci, uciekajmy, mój Skierko kochany,/
Wiedźma gotowa zaraz nową pracę zadać./
Albo obracać młyny, skąd woda uciekła/
Biednemu młynarzowi, lub każe spowiadać/
Leniwego szerszenia, nim pójdzie do piekła/
Za kradzież słodkich miodów... lub malować pawie<end id="e1209118814905"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Więc uciekaj... ja się bawię...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1209118838077"/><motyw id="m1209118838077">Ptak</motyw>Promienie słońca przenikły</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jaskółeczek mokre piórka...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ożyły --- pierzchły --- i znikły</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak spłoszonych wróbli chmurka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Królowa nasza bez ducha.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zadziwiona stoi, słucha;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nie śmie wiązać i zaplatać</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kos<pe><slowo_obce>kosy</slowo_obce> (daw.) --- warkocze.</pe> rozwianych, nie wie, czemu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wianeczkowi uwiędłemu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przyszło ożyć? skąd mu latać?<end id="e1209118838077"/></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Goplano! Goplano! Goplano!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Goplana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196080274318"/><motyw id="m1196080274318">Praca</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Narwij mi róż, Chochliku! poleciał mój wianek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Już się zaczyna praca.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba> odchodzi mrucząc.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy to jeszcze rano?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pierwsza wiosny godzina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! gdzież mój kochanek?</wers_cd><end id="e1196080767826"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Co mi rozkażesz, królowo?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zadaj piękną jaką pracę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Winąć<pe><slowo_obce>winąć</slowo_obce> --- rozwinąć, spleść.</pe> tęczę kolorową,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Albo budować pałace,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Powojami wiązać dachy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I opierać kwiatów gmachy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na kolumnach malw i dzwonów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lazurowych.</wers_wciety><end id="e1196080274318"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zamyślona</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz tronów</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Z wypłakanych nieba chmurek?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy ci przynieść pereł sznurek?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z owych pereł, które dają</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lep na ptaszki; ale mają</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Takie blaski, takie wody,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak kałakuckie<pe><slowo_obce>kałakucki</slowo_obce> (daw.) --- pochodzący z Kalkuty, miasta w Indiach stolicy Bengalu.</pe> jagody.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chcesz? lecę na trzęsawice<pe><slowo_obce>trzęsawica</slowo_obce> a. <slowo_obce>trzęsawisko</slowo_obce> --- bagno.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dojrzę --- dogonię --- pochwycę ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Błędnego moczar ognika;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I zaraz w lilijkę białą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Oprawię jak do świecznika,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I nakryję białym dzwonkiem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By ci świecił... Czy to mało?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Rozkaż, pani! Co pod słonkiem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co na ziemi, wszystko zniosę:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Drzewa, kwiaty, światło, rosę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co nad ziemią, w ziemi łonie:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dźwięki, echa, barwy, wonie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wszystko, o czym kiedy śniły</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Myśli twoje w jezior burzy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kołysane.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196156978041"/><motyw id="m1196156978041">Miłość</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skierko miły,</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Ja się kocham.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W czym? czy w róży</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Bezcierniowej? czy w kalinie?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W czterolistnej koniczynie?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Może w kwiatku: «niech Bóg świeci»,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Który posadzi macocha</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na grobie mężowskich dzieci?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Może w Magdaleny nitce<pe><slowo_obce>nitka Magdaleny</slowo_obce> --- babie lato; zjawisko polegające na występowaniu unoszących się w powietrzu nici przędnych niektórych gatunków pająków.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co bez wiatru leci płocha?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Może w białej margieritce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co piątym listkiem: «nie kocha»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zabiła młodą pasterkę?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W czym się kochasz? poszlij<pe><slowo_obce>poszlij</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: poślij.</pe> Skierkę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A przyniesie ci kochanka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I wplecie do twego wianka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I będziesz go wiecznie miała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pieściła i całowała</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Do przyszłej wiosny poranka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Do drugiego kwiatów wieku.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach! ja się kocham, kocham się w człowieku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To ludzkie czary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tej zimy, gdym usnęła</wers_cd>/
Na skrysztalonym łożu, światło mię jakieś/
Z głuchego snu gwałtownie ocuciło./
Otwieram oczy --- patrzę... płomień czerwony/
Jako pożaru łuna bije przez lody/
I słychać głuchy huk. Rybacy to rąbali/
Przełomkę<pe><slowo_obce>przełomka</slowo_obce> --- przerębla; otwór w lodzie pokrywający jezioro a. rzekę, służący zimą do połowu ryb.</pe> biednym rybkom zdradliwą... Nagle/
Okropny krzyk --- w przełomkę człowiek pada./
Na moje upadł łoże; a czy to światło/
Podobne barwie róż, które świeciło/
W moim pałacu szklistym? czy też prawdziwe/
Róże na jego licach śmiercią mdlejące;/
Ale się piękny wydał --- ach! piękny tak, że chciałam/
Zatrzymać go na wieki w zimnych pałacach,/
I nie rozwiązać z wieńca ramion, i przykuć/
Łańcuchem pocałunków. Wtem zaczął konać.../
Musiałam wtenczas, ach! musiałam go wypuścić!/
Gdybym przynajmniej mogła była go wynieść/
Z wody na rękach moich, usta z ustami/
Spoić i życie wlać w ostygłe jego piersi;/
Ale ty wiesz, co to za męka dla nas,/
Kiedy, podobne kwiatom, musiemy składać/
Rumieniec nasz i piękne barwy wiosny,/
I do kamieni białych podobne leżyć/
W głębiach jeziora. Taką ja wtenczas byłam./
Musiałam leżeć na dnie, ani się płocho<pe><slowo_obce>płocho</slowo_obce> --- nierozważnie; lekkomyślnie.</pe>/
Na światło dnia wyrywać. Na pół martwego/
Wyniosłam drzącą<pe><slowo_obce>drzącą</slowo_obce> --- dziś: drżącą.</pe> ręką i przez otwory/
W lodzie wybite rzucam: sama boleśnie/
Wracam na puste łoże, na zimne łoże;/
A moje serce rozdarł okrzyk rybaków,/
Którzy witali wtenczas, gdy ja żegnałam./
<begin id="b1196449437015"/><motyw id="m1196449437015">Wiosna</motyw>Jakżem czekała wiosny, przyszła nareszcie!/
Z miłością w sercu budzę się... kwiaty/
To nic przy jego licach --- gwiazdy gasną/
Przy jego jasnych oczach... Ach kocham, kocham!<end id="e1196156978041"/><end id="e1196449437015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196157121100"/><motyw id="m1196157121100">Kobieta, Mężczyzna</motyw>Ktoś idzie tutaj lasem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To on! to on! mój miły.</wers_cd>/
Bądź niewidomym, Skierko.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> odchodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi na scenę <osoba>Grabiec</osoba> --- rumiany --- w ubiorze wieśniaka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, cóż to za panna?</wers_cd>/
Ma twarz, nogi, żołądek --- lecz coś jakby szklanna<pe><slowo_obce>szklanny</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: szklany.</pe>./
Co za dziwne stworzenie z mgły i galarety./
Są ludzie, co smak czują do takiej kobiety;/
Ja widzę coś rybiego w tej dziwnej osobie.<end id="e1196157121100"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak się nazywasz, piękny młodzieńcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic sobie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Miły nic sobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakżeś głupia, mościa pani<pe><slowo_obce>mościa pani</slowo_obce> --- popularny skrót od zwrotu grzecznościowego: miłościwa pani.</pe> ---</wers_cd>/
Nic sobie, to się znaczy, że nic nie przygani/
Mojej piękności, to jest, żem piękny. A zwę się/
Grabiec.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż cię za anioł obłąkał w tym lesie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Proszę, coż za ciekawość w tym wywiędłym schabku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Proszę cię, panie Grabiec!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wolno mówić: Grabku!</wers_cd>/
Panie Grabku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któż jesteś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Aśćki<pe><slowo_obce>aśćka</slowo_obce> (starop.) --- popularny skrót zwrotu grzecznościowego w odniesieniu do kobiety: Waszmość, co z kolei było skrótem od: Wasza Miłość.</pe> panny sługa...</wers_cd>/
A pytasz, kto ja jestem?... to historia długa;/
W naszym kościółku stały ogromne organy,/
Mój tata grał na dudach; pięknie grywał pjany<pe><slowo_obce>pjany</slowo_obce> --- dziś: pijany.</pe>,/
Ale kiedy na trzeźwo, okropnie rzępolił;/
Do tego był balwierzem i całą wieś golił,/
Golił i grał na dudach, bo golił w sobotę,/
Na dudach grał w niedzielę; a miał taką cnotę,/
Że nie pił, kiedy golił, a pił, kiedy grywał./
I wszystko szło jak z płatka<pe><slowo_obce>iść jak z płatka</slowo_obce> --- udawać się z łatwością.</pe>. Wtem kogut zaśpiéwał/
I mój ojciec małżeństwem z żoną los zespolił./
Panna młoda wąs miała, ojciec wąs ogolił/
I wszystko szło jak z płatka. Lecz tu nowe cuda!/
Żona grała na dudach, a tatuś był duda;/
Grała więc po tatusiu i dopóty grała,/
Aż go na cmentarzyku wiejskim pogrzebała./
Ja zaś, pośmiertne dzieło pana organisty,/
Jestem, jak mówią, ojca wizerunek czysty,/
Bo lubię stary miodek<pe><slowo_obce>miodek</slowo_obce> --- tu: miód pitny, gatunek napoju alkoholowego.</pe> i kocham gorzonnę<pe><slowo_obce>gorzonna</slowo_obce> --- gorzałka, wódka.</pe>,/
I uciekam od matki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słowa jego wonne</wers_cd>/
Przynosi wiatr wiosenny do mojego ucha.../
O luby! ja cię kocham...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196157341512"/><motyw id="m1196157341512">Próżność, Mężczyzna, Wieś</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Coż to za dziewucha?</wers_cd>/
Obcesowo<pe><slowo_obce>obcesowo</slowo_obce> (daw.) --- bezpośrednio, bez ogródek, aż do nietaktu.</pe> zaczyna. Wprawdzie to nie dziwy./
Ilekroć przez wieś idę, to serca jak śliwy/
Lecą pod moje nogi... wołają dziewczęta:/
Panie Grabku! Grabiątko, niech Grabiec pamięta,/
Że jutro grabim siano --- pomóż, Grabku, grabić/
A to znaczy, że za mnie dałyby się zabić,/
I to, że się na sienie<pe><slowo_obce>na sienie</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: na sianie.</pe> dadzą pocałować.<end id="e1196157341512"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196157455440"/><motyw id="m1196157455440">Pocałunek</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy mię kochasz, mój miły...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha!... trzeba skosztować...</wers_cd>/
Na przykład... daj całusa</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stój!... <begin id="b1195992485656"/><motyw id="m1195992485656">Dziewictwo, Miłość, Śmierć</motyw>pocałowanie</wers_cd>/
To ślub dla czystych dziewic. Na dziewiczym wianie<pe><slowo_obce>wiano</slowo_obce> (daw.) --- posag i wyprawa panny młodej; tu: synonim wianka dziewiczego, dziewczęcej cnoty.</pe>/
Za każdym pocałunkiem jeden listek spada./
Nieraz dziewica czysta i smutkami blada/
Dlatego, że spadł jeden liść u serca kwiatu,/
Nie śmie kochać i daje pożegnanie światu,/
I do mogiły idzie nigdy niekochana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Coś waćpanna jak mniszka.<end id="e1195992485656"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Raz pocałowana</wers_cd>/
Będę twoją na wieki --- i ty mój na wieki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha, pocałunek bliski, a ten «mój» daleki.</strofa>

<didaskalia>całuje</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O mój luby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dalibóg... pfu!... pocałowałem</wers_cd>/
Niby w pachnącą różę... pfu... róża jest ciałem,/
Ciało jest niby różą... niesmaczno!...<end id="e1196157455440"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195992591640"/><motyw id="m1195992591640">Miłość romantyczna</motyw><wers_cd>Mój drogi!</wers_cd>/
Więc teraz co wieczora na leśne rozłogi/
Musisz do mnie przychodzić. Będziemy błądzili,/
Kiedy księżyc przyświeca, kiedy słowik kwili,/
Nad falą szklistych jezior, pod wielkim modrzewiem/
Będziemy razem marzyć przy księżycu<pe><slowo_obce>Będziemy razem...</slowo_obce> --- we fragmencie tym można odczytać nawiązanie do ballady Mickiewicza <tytul_dziela>Świtezianka</tytul_dziela>, w której również tajemnicza pani jeziora zawiera śluby z młodzieńcem, a następnie poddaje próbie jego wierność. Grabiec, przez swą rubaszność i całkowitą nieczułość na romantyczne nastroje, przekształca to nawiązanie w satyrę na miłość romantyczną.</pe>...<end id="e1195992591640"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nie wiem,</wers_cd>/
Co odpowiedzieć babie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty smutny? ty niemy?</wers_cd>/
O! my z tobą będziemy szczęśliwi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Będziemy,</wers_cd>/
Lecz nie wieczorem --- i nie przy jeziorze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bo ja nie lubię wody jak wściekły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mojemu</wers_cd>/
Kochankowi rwać będę poziomki, maliny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz ja nie lubię malin... a kiedy dziewczyny/
Niosą dzbanek na głowie, nieraz zrzucam dzbanek,/
Ale to nie dla malin.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz ty mój kochanek...</wers_cd>/
Ty musisz lubić kwiaty... Więc przyjdź co wieczora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A to już tego nadto!... co za nudna zmora!/
Nie przyjdę w żaden wieczór...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Za borem</wers_cd>/
Pewna dziewczyna czeka na Grabka wieczorem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dziewczyna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak... dziewczyna...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy piękna dziewczyna?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha?... co pannie do tego?... zwie się Balladyna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siostra Aliny?... córka wdowy?... ale ona/
Złe ma serce...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waćpanna, widzę, coś szalona...</wers_cd>/
Nie wierzę w babskie dziwy, sądy i przestróżki<pe><slowo_obce>przestróżka</slowo_obce> (zdrobn.) --- od: przestroga.</pe>/
Wszystkie dziewczęta, które mają małe nóżki,/
To mają piękne usta i serca --- a właśnie/
Ona piękną ma nóżkę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zapalając się</didaskalia>

<strofa><begin id="b1195992821828"/><motyw id="m1195992821828">Miłość, Miłość silniejsza niż śmierć, Zazdrość</motyw><wers_cd>Niech słońce zagaśnie,</wers_cd>/
Jeśli mi ciebie kto wydrze, kochanku./
Ty jesteś moim! moim! moim wiecznie!/
Choćbyś miał księżyc za ślubny pierścionek,/
Choćbyś miał księżyc, to ja go rozłamię,/
Zagaszę księżyc, który cię prowadzi/
Do pocałunków, do kochanki domu./
Ach bądź mi wiernym! błagam cię! zaklinam!/
Na twoje własne szczęście. Ach! zaklinam!/
Bo zginiesz, luby... nie... razem zginiemy,/
Ale ty zginiesz także, gdy ja zginę.../
Więc nie chcę zginąć, abyś ty nie zginął./
Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam wieczorem,/
Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam... ja każę...<end id="e1195992821828"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A któż ty jesteś, co każesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196163442085"/><motyw id="m1196163442085">Czarownica, Woda, Wierzenia</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Królowa!</wers_cd>/
Królowa fali, Goplana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ej!... w nogi!</wers_cd>/
Jezus Maryja! a tom popadł w biedę,/
Szatana żona chce być moją żoną.<end id="e1196163442085"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grabiec</osoba> ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196157874050"/><motyw id="m1196157874050">Miłość</motyw>Niech słońce gaśnie! niechaj gwiazdy toną/
W bezdrożne niebo! niechaj róże więdną!/
Co mi po słońcu, po gwiazdach, po kwiatach,/
Wolę je stracić niż kochanka stracić./
Co mam potęgi, co nadprzyrodzonej/
Siły nad światem; to obrócę na to,/
Aby to serce podbić i mieć moim...<end id="e1196157874050"/>/
Skierko! Chochliku!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>przybiega</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Czy słyszałeś, Skierko,</wers_cd>/
Moją rozmowę z kochankiem? aniołem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie karz... ciekawość... szczera moja skrucha,/
Biały powoju kwiatek uszczyknąłem/
I końcem rożka włożywszy do ucha/
Słyszałem... przez kwiat...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie Chochlik?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Leniwy</wers_cd>/
Ciągnie się z wiankiem...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Chochlik</osoba> z wiankiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A wstydź się, Chochliku!</wers_cd>/
Patrz, coś ty narwał chwastu i pokrzywy,/
Brzydkich piołunów, koniczyn, trawniku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pozwól mi, pani, niech ja go wysiekę/
Za taki wianek...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ej!... ja cię urzekę<pe><slowo_obce>urzec</slowo_obce> --- rzucić urok, czar.</pe>...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196158146209"/><motyw id="m1196158146209">Czary</motyw>Słuchajcie mię cicho, diabliki.../
Oto, Chochlo, polecisz za moim kochankiem;/
Idź przy nim, przed nim, za nim, jak skoczne ogniki,/
I błąkaj po murawach tak, by przed porankiem/
Nie trafił do mieszkania --- ani do tej chaty,/
Gdzie mieszkają dwie piękne dziewczęta --- dwa kwiaty,/
Córki wdowy... rozumiesz... a o wschodzie słońca/
Tu miłego przyprowadź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Będę go bez końca</wers_cd>/
Błąkał i sadzał w błocie... cha! cha! cha! cha! cha! cha!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Chochlik</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">A ty, mój Skierko, leć na mały mostek</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdzie jest mogiła samobójcy stracha</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ukryj się w łozy<pe><slowo_obce>łozy zarostek</slowo_obce> --- zarośla wierzbowe.</pe> zarostek.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Za godzinę przez ten mostek</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Będzie jechał pan bogaty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ustrojony w złote szaty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak do ślubu --- bez oręży,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I kareta złotem błyska,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I pięć rumaków w zaprzęży;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Cztery karych i klacz biała</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przodem lecąc iskry ciska.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A na mostku wypróchniała</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Leży belka drżąca, śliska.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czy rozumiesz?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wywrócić?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>skłaniając głową</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Lecz nie szkodzić żywym.</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Ani ludziom, ni koniom.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A potem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Tego pana w płaszczu złotem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Hymnem wiatru czułym, tkliwym</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zaprowadzić aż do chaty,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdzie mieszka uboga wdowa</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I dwie młode córki chowa.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1209120555906"/><motyw id="m1209120555906">Kobieta, Przemiana</motyw>Uczyń tak, by pan bogaty</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wziął tam żonę i we dwoje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Odjechał złotą karetą.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Luby Skierko! dziecię moje!</wers_wciety><end id="e1196158146209"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Dziewczyna będzie kobietą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nim dwa razy słońce zaśnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nim dwa razy księżyc zgaśnie.</wers_wciety><end id="e1209120555906"/></strofa>

<didaskalia>odlatuje</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa>Więc rozesłałam sylfy<pe><slowo_obce>sylf</slowo_obce> --- w średniowieczu: duch powietrza, uosobienie żywiołu powietrza (u Paracelsusa).</pe>; niechaj pracują/
Na moje szczęście. Teraz nie idzie o to,/
Aby wojskami kwiatów zdobywać niwy;/
<begin id="b1195993016234"/><motyw id="m1195993016234">Miłość tragiczna</motyw>Nie kwiatów strzec mi teraz, nie tęcze winąć<pe><slowo_obce>winąć</slowo_obce> --- wiązać, splatać.</pe>,/
Ani słowiki uczyć piosenek, ani/
Budzić jaskółki wodne... kocham!... ginę!.../
<begin id="b1194608915384"/><motyw id="m1194608915384">Łzy</motyw>A jeśli on mię kochać nie będzie? cała/
W mgłę się rozpłynę białą, i spadnę łzami/
Na jaki polny kwiat, i z nim uwiędnę.<end id="e1194608915384"/><end id="e1195993016234"/></strofa>

<didaskalia>rozpływa się w powietrzu</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>


<didaskalia><begin id="b1192699319402"/><motyw id="m1192699319402">Córka, Dom, Matka</motyw>Chata Wdowy.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Wdowa</osoba> i córki jej <osoba>Balladyna</osoba> i <osoba>Alina</osoba> wchodzą z sierpami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195993061125"/><motyw id="m1195993061125">Praca, Chłop, Kobieta</motyw>Zakończony dzień pracy. Moja Balladyno,/
Twoje rączki od słońca całe się rozpłyną/
Jak lodu krysztaliki. Już my jutro rano/
Z Alinką na poletku<pe><slowo_obce>poletko</slowo_obce> --- małe pole.</pe> dożniemy ostatka;/
A ty, moje dzieciątko, siedź sobie za ścianą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195993103390"/><motyw id="m1195993103390">Starość</motyw>Nie! nie, nie, jutro odpoczywa matka,/
A my z siostrzycą idziemy na żniwo.<end id="e1195993061125"/>/
Słoneczko lubi twoję główkę<pe><slowo_obce>twoję główkę</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: twoją główkę.</pe> siwą/
I leci na nią by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> (daw.) --- tu: niby, jakby.</pe> natrętna osa/
Do białych kwiatków; ani go od włosa/
Liściem odpędzić; że też nigdy chmurki/
Bóg nie nadwieje, aby cię zakryła./
O! biedna matko!<end id="e1195993103390"/><end id="e1192699319402"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195993143906"/><motyw id="m1195993143906">Córka, Matka, Mąż, Marzenie</motyw><wers_cd>Dobre moje córki,</wers_cd>/
Z wami to nawet ubożyzna miła;/
A kto posieje dla Boga, nie straci./
Zawsze ja myślę, że wam Bóg zapłaci/
Bogatym mężem... a kto wie? a może/
Już o was słychać na królewskim dworze?/
A my tu żniemy, aż tu nagle z boru/
Jaki królewic --- niech i kuchta dworu/
Albo koniuszy --- zajeżdża karetą.../
I mówi do mnie: «Podściwa<pe><slowo_obce>podściwy</slowo_obce> (daw., gw.) --- poczciwy.</pe> kobieto,/
Daj mi za żonę jedną z córek». --- «Panie!/
Weź Balladynę, piękna jak dziewanna». ---/
<begin id="b1196163031454"/><motyw id="m1196163031454">Obyczaje, Przemijanie</motyw>Tobie się także, Alino, dostanie/
Rycerz za męża... ale starsza panna/
Powinna prędzej zostać panną młodą./
W rzeczułkach woda goni się za wodą.<end id="e1196163031454"/>/
Mój królewicu, żeń się z Balladyną.<end id="e1195993143906"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie ty mój grzebień podziałaś, Alino?/
<begin id="b1196163621036"/><motyw id="m1196163621036">Marzenie, Życie snem</motyw>Co ty tam słuchasz, jak się matce marzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiesz, Balladyno, że to jej do twarzy,/
Kiedy śni głośno, kiedy się uśmiecha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Balladyny</osoba></didaskalia>

<strofa>Dobrze ty mówisz! <begin id="b1195993208531"/><motyw id="m1195993208531">Bóg</motyw>Chata taka licha,/
A mnie się marzy Bóg wie nie co.../
Ale Bogu się także w wiekuistej chwale/
Musi coś marzyć...<end id="e1196163621036"/> a gdyby też Bogu/
Chciało się matce dać złotego zięcia...<end id="e1195993208531"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach! słychać jakiś tarkot na rozłogu,/
Jedzie gościńcem dwór jakiegoś księcia./
Pięć koni... złota kareta... ach kto to?.../
Jedzie aleją... Jak to pięknie złoto/
Między drzewami błyska!... Ach! mój Boże,/
Co im się stało?... śród naszego mostu/
Powóz prrr... stanął... i ruszyć nie może...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pewnie chcą konie napoić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ot właśnie!</wers_cd>/
Pan poi konie na drodze po prostu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha! jeśli pić chcą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już słoneczko gaśnie,</wers_cd>/
Trzeba zapalić sosnowe łuczywo<pe><slowo_obce>łuczywo</slowo_obce> --- szczapa drewniana, po zapaleniu służąca jako światło.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>biegnąc od okna</didaskalia>

<strofa>Ach lampę zaświeć... ach lampę... co żywo.../
O! gdzie mój grzebień?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać pukanie do drzwi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to? co?... ktoś puka...</wers_cd>/
Otwórz, Bladyno<pe><slowo_obce>Bladyna</slowo_obce> --- inna forma imienia córki, Balladyny, używana przez matkę-wdowę.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech siostra otworzy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prędzej otwórzcie... ktoś do chaty stuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach ja się boję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech wszelki duch Boży</wers_cd>/
Boga wychwala... ja odemknę chatę...</strofa>

<didaskalia>patrzy przez dziurkę od klucza</didaskalia>

<strofa>O jakie stroje złocisto-bogate!</strofa>

<didaskalia>otwiera</didaskalia>

<strofa>Czy w imię Boga?...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kirkor</osoba> wchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, z Boga imieniem.</wers_cd>/
Proszę wybaczyć, ale nad strumieniem/
Mostek pod moim załamał się kołem,/
Szukam schronienia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę poza stołem,</wers_cd>/
Mój królewicu, siadać --- proszę siadać./
Chata uboga --- raczyłeś powiadać,/
Że powóz... O! to nieszczęście! ---/
Dziewczęta! To moje córki, jasny królewicu ---/
A to już dawno człowiek nie pamięta/
Takich przypadków, chyba przy księżycu/
Młynarz, co jechał przeszłej wiosny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko,</wers_cd>/
Dosyć --- daj panu mówić...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Skierka</osoba> niewidzialny dla aktorów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195993359500"/><motyw id="m1195993359500">Czary, Muzyka, Miłość</motyw><wers_cd>Przed tą chatką</wers_cd>/
Słyszałem dźwięki luteń... czy to córki/
Wasze grywają na lutni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przepraszam ---</wers_cd>/
Nie... królewicu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z niewidzialnej chmurki</wers_cd>/
Sympatycznymi kwiaty poukraszam<pe><slowo_obce>ukrasić</slowo_obce> --- upiększyć.</pe>/
Obie dziewice, bo moja królowa/
Nie powiedziała, do której nakłonić/
Serce Kirkora... Muzyka echowa/
Zacznie hymnami powietrznymi dzwonić;/
A wieniec kwiatów taką woń rozleje,/
Że serce tego człowieka omdleje,/
Że jednym sercem dwa serca pokocha.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wkłada wieńce kwiatów na głowy dziewicom --- słychać muzykę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Może królewic chce odpocząć trocha?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z zadziwieniem i niespokojnością</didaskalia>

<strofa>Odpocząć, kiedy dźwięki takie cudne/
Słyszę... Dziewice, wasze są to pieśni?.../
Słyszę śpiewanie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy się panu nie śni?</wers_cd>/
Tu w chacie... cicho...<end id="e1195993359500"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195993403015"/><motyw id="m1195993403015">Nuda</motyw><wers_cd>Ach! jakże mi nudne</wers_cd>/
Wspomnienie zamku pustego!...<end id="e1195993403015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>na stronie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Czar działa...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1194608942400"/><motyw id="m1194608942400">Łzy, Woda</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z jakich kadzideł ta woń się rozlała?.../
To z pewna<pe><slowo_obce>z pewna</slowo_obce> --- na pewno.</pe> wasze wieńce, uroszone/
Łzami wieczora, dają takie wonie?<end id="e1194608942400"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz my nie mamy wieńców.</strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1196165379407"/><motyw id="m1196165379407">Sługa</motyw>Wchodzi <osoba>Sługa</osoba> Kirkora bogato ubrany.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Naprawione</wers_cd>/
Koło w powozie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wyprząc z dyszla konie,</wers_cd>/
Ja tu zostanę...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Sługa</osoba> odchodzi.<end id="e1196165379407"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196165495471"/><motyw id="m1196165495471">Chłop, Szlachcic</motyw><wers_cd>Cóż to za zjawienie?</wers_cd>/
Królewic w chacie! Na jakim on sienie<pe><slowo_obce>na sienie</slowo_obce> (daw. forma) --- na sianie.</pe>/
Spać będzie?... Jemu listki róży cisną...<end id="e1196165495471"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa>Prawdę wróżyłeś, pustelniku stary:/
Gdzie okienkami dwie różyczki błysną,/
Gdzie dach słomiany...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Zakończone czary...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Wdowy</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1195995207015"/><motyw id="m1195995207015">Konflikt wewnętrzny, Miłość, Małżeństwo</motyw>Słuchajcie, matko! na świat wyjechałem/
Szukać ubogiej i cnotliwej żony;/
Dalej nie jadę, bo tu napotkałem/
Cudowne bóstwa!... O! gdybym dwa trony ---/
Ach! powiem raczej, gdybym miał dwa serca!/
Lecz zdaje mi się, że dwa serca noszę.../
Dwoma sercami o dwie córki proszę;/
Ale Bóg jedną tylko wziąć pozwala/
I do ślubnego prowadzić kobierca;/
Więc trzeba wybrać... Czemuż losu fala/
Rozbiła serce moje o dwie skały?/
Ach czemuż oczy pierwej nie wybrały/
I nie powiodły czucia? Dziś nie umiem/
Wybrać...<end id="e1195995207015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ciebie, panie, nie rozumiem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Proszę o rękę jednej z córek... może/
<begin id="b1195993555687"/><motyw id="m1195993555687">Pozycja społeczna</motyw>Słyszałaś kiedy o hrabi Kirkorze,/
Co ma ogromny zamek, cztery wieże,/
Złocisty powóz, konie i rycerze/
Na swych usługach?... Otóż Kirkor... to ja...<end id="e1195993555687"/>/
Proszę o jedną z córek...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Córka moja?...</wers_cd>/
Ja dwie mam córki --- ale Balladyna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy starsza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest... a młodsza Alina</wers_cd>/
Także jak anioł...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><begin id="b1195995694703"/><motyw id="m1195995694703">Kochanek, Mąż</motyw><wers_cd>Jaki wybór trudny!</wers_cd>/
<begin id="b1196165726125"/><motyw id="m1196165726125">Kobieta</motyw>Starsza jak śniegi --- u tej warkocz cudny/
Niby listkami brzoza przyodziana;/
Ta z alabastrów --- a ta zaś różana ---/
Ta ma pod rzęsą węgle --- ta fijołki ---/
Ta jako złote na zorzy aniołki,/
A ta zaś jako noc biała nad rankiem.<end id="e1196165726125"/>/
Więc jednej mężem --- drugiej być kochankiem;/
Więc obie kochać, a jedną zaślubić?/
Lecz którą kochać? którą tylko lubić?...<end id="e1195995694703"/>/
Niech się przynajmniej z ust różanych dowiem,/
Która mnie kocha?...</strofa>

<didaskalia>do dziewic</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Moje smugłe<pe><slowo_obce>smugłe łanie</slowo_obce> --- raczej: smukłe łanie.</pe> łanie,</wers_cd>/
Czy mnie kochacie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! ja ci nie powiem:</wers_cd>/
«Nie»... ale nie śmiem wymówić: «Tak, panie» ---/
Może ty zgadniesz, choć będę milczała;/
Zgadnij, rycerzu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Aliny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A ty, różo biała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>rzucając się na łono matki</didaskalia>

<strofa>Kocham...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196165900077"/><motyw id="m1196165900077">Kobieta, Żona, Mąż</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Obiedwie<pe><slowo_obce>obiedwie</slowo_obce> (starop.) --- obie, obydwie.</pe> kochają.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zapewne,</wers_cd>/
że muszą kochać!... tożby to dopiero,/
Gdyby nie kochać rycerza, co szczerą<pe><slowo_obce>szczery</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwy.</pe>/
Mógłby za żonę wziąć sobie królewnę,/
Piękny i śmiały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któraż z was, dziewice,</wers_cd>/
Będzie mię więcej kochała po ślubie?/
Jak będzie kochać? lubić, co ja lubię?/
Jak mi rozchmurzać gniewu nawałnice?<end id="e1196165900077"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195996014625"/><motyw id="m1195996014625">Miłość, Ofiara, Poświęcenie</motyw>O panie! jeśli w zamku są czeluście,/
Z czeluści ogień bucha, a ty każesz/
Wskoczyć --- to wskoczę. Jeśli na odpuście/
Ksiądz nie rozgrzeszy, to wezmę na siebie/
Śmiertelne grzechy, którymi się zmażesz./
Jeżeli dzida będzie mierzyć w ciebie,/
Stanę przed tobą i za ciebie zginę.../
Czegóż chcesz więcej?...<end id="e1195996014625"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Weź! weź Balladynę</wers_cd>/
Szczera jak złoto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Aliny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A ty, młodsza dziewo,</wers_cd>/
Co mi przyrzekasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kochać i być wierną.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195996405953"/><motyw id="m1195996405953">Konflikt wewnętrzny</motyw>Ach nie wiem, której oddać rękę lewą/
Jako szwagierce --- a której z pierścionkiem<pe><slowo_obce>z pierścionkiem</slowo_obce> --- w domyśle: ślubnym.</pe>/
O! gdybym ujrzał tę gwiazdę przedsterną<pe><slowo_obce>gwiazdę przedsterną</slowo_obce> --- gwiazdę przewodnią (<slowo_obce>przedsterną</slowo_obce>: wiodącą ,,przed sterem"); tu Kirkor nawiązuje do motywu gwiazdy betlejemskiej.</pe>,/
Co wiodła króle do Dzieciątka żłobu!/
Serce mam jedno, a ciągnie do obu./
Którą odrzucić? której być małżonkiem?/
Obie kochają, więc niesprawiedliwość/
Poniesie jedna, jeśli wezmę drugą./
W obojgu jedna prostota i tkliwość,/
W obojgu miłość jednaką zasługą.../
Którą tu wybrać?...<end id="e1195996405953"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1195996442265"/><motyw id="m1195996442265">Córka, Matka, Obowiązek</motyw><wers_cd>Jeśli mnie wybierzesz,</wers_cd>/
Szlachetny panie, to musisz obiecać,/
Że mię do zamku twojego zabierzesz/
Z matką i siostrą... Bo któż będzie matce/
Gotować garnek? kto ogień rozniecać?/
Ona nie może zostać w biednej chatce,/
Kiedy ja będę w pałacach mieszkała./
Patrz, ona siwa jak różyczka biała./
O! widzisz panie... musisz także ze mną/
I matkę zabrać...<end id="e1195996442265"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! jakąż tajemną</wers_cd>/
Rozkoszą serce napełnia... o! miła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz Balladyna to samo mówiła/
W sercu i w myśli... Wierzaj mi, rycerzu,/
I Balladyna kocha matkę starą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jużem był wybrał i znów mi w puklerzu<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- okrągła, wypukła tarcza; tu raczej: pancerz (jako przykrywający tułów, w którego środku bije serce).</pe>/
Dwa serca biją...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196167340041"/><motyw id="m1196167340041">Córka, Matka, Obowiązek</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Byłabym poczwarą</wers_cd>/
Niegodną twojej ręki, ale piekła,/
Żebym się matki kochanej wyrzekła./
Prócz matki, siostry, wszystko ci poświęcę.<end id="e1196167340041"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196167615584"/><motyw id="m1196167615584">Los</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oślepionego chyba losu ręce<pe><slowo_obce>oślepionego (...) losu ręce</slowo_obce> --- ślepy los, traf.</pe>/
Wskażą mi żonę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192699878542"/><motyw id="m1192699878542">Czary</motyw>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiewa do ucha <osoba>Wdowy</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">Matko, w lesie są maliny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niechaj idą w las dziewczyny.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Która więcej malin zbierze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tę za żonę pan wybierze.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Coś matce staruszce</wers_cd>/
Przyszło do głowy... Mój ty królewicu,/
Jeśli pozwolisz twej pokornej służce,/
To ci poradzi, piękny krasnolicu<pe><slowo_obce>krasnolicu</slowo_obce> --- o krasnym (tj. pięknym) licu (tj. obliczu, twarzy).</pe>./
Oto niech rankiem idą w las dziewczyny,/
A każda weźmie dzbanek z czarnej gliny;/
I niechaj malin szukają po lesie:/
A która pierwsza dzban pełny przyniesie/
Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę.<end id="e1192699878542"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wyborna rada... <begin id="b1196167757088"/><motyw id="m1196167757088">Chłop, Marzenie, Szlachcic</motyw>O! złota prostoto!/
Ty mi dasz szczęście niczym nieskłócone,/
Dnie rozkoszami przeplatane z cnotą.<end id="e1196167757088"/>/
Tak, moja matko... niech o słońca wschodzie/
W las idą córki z dzbankami na głowie./
A my w lipowym usiądziemy chłodzie;/
Która powróci pierwsza, ta się zowie/
Hrabini Kirkor... Sądź sam, wielki Boże.<end id="e1196167615584"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196167821927"/><motyw id="m1196167821927">Chłop, Szlachcic</motyw>Królewic znajdziesz w tej chateczce łoże,/
Pachnące siano zakryte bielizną./
Wierzaj mi, panie, żabki się nie wślizną/
Do twego sianka... proszę do alkowy<pe><slowo_obce>alkowa</slowo_obce> --- sypialnia.</pe>.<end id="e1196167821927"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196167857196"/><motyw id="m1196167857196">Sługa</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>klaszcze</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Przynieś z powozu puchar kryształowy,/
Wino i zimne żubrowe pieczywo<pe><slowo_obce>pieczywo</slowo_obce> --- czyli ,,to, co upieczone", tu chodzi o pieczeń z mięsa żubra (dziś pieczywo oznacza chleb i bułki, zaś pieczone mięso to: pieczyste).</pe>...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Sługa</osoba> odchodzi.<end id="e1196167857196"/></didaskalia>


<kwestia><strofa>Bądźcie mi zdrowe, piękne narzeczone...</strofa>

<didaskalia>odchodzi do alkowy poprzedzany przez <osoba>Wdowę</osoba></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192699957525"/><motyw id="m1192699957525">Siostra</motyw>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siostrzyco moja... o! jakież to dziwo,/
O! jakie szczęście!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze niezłowione,</wers_cd>/
To szczęście, siostro, może nie dla ciebie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! moja siostro... wszakże to na niebie/
Jeśli nie słońce, to gwiazdy nad głową:/
Jeśli nie będę panią Kirkorową,/
To będę pani Kirkorowej siostrą./
<begin id="b1196167938138"/><motyw id="m1196167938138">Kochanek</motyw>A tobie jutro trzeba wziąć się ostro/
Do tych malinek, bo wiesz, że ja zawsze/
Uprzedzam ciebie i mam pełny dzbanek./
Nie wiem, czy na mnie jagody łaskawsze/
Same się tłoczą... czy tam... twój kochanek...<end id="e1196167938138"/><end id="e1192699957525"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Milcz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, siostrzyczko? a ja wiem, dlaczego</wers_cd>/
Malin nie zbierasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co tobie do tego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192700080279"/><motyw id="m1192700080279">Kochanek, Miłość, Pozycja społeczna</motyw>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic... tylko mówię, że ja bym nie chciała/
Rzucić kochanka ani dla rycerza,/
Ani dla króla... a gdybym kochała,/
Wzajem kochana, rolnika, pasterza,/
To już by żaden Kirkor...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chcę rady</wers_cd>/
Od głupiej siostry...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać klaskanie za chatą. --- <osoba>Balladyna</osoba> zapala świeczkę i ukrywszy ją w dłoni wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196168092565"/><motyw id="m1196168092565">Pocałunek, Zdrada</motyw><wers_cd>Ha!... zaklaskał w borze ---</wers_cd>/
Wyszła ze świeczką... O, mój wielki Boże!/
Co tam pan Grabek powie na te zdrady./
Bo też ta siostra chce iść za Kirkora,/
A jam widziała na kwiatkach ugora,/
Ba! i pod naszą osiną słyszałam/
Sto pocałunków... przebacz mi, o! Chryste,/
Że sądzę miłość, której ach! nie znałam...<end id="e1196168092565"/></strofa>

<didaskalia>klęka</didaskalia>

<strofa>Widzisz, mój Boże! ja mam serce czyste,/
A przysięgając nie złamię przysięgi.../
Boże! ptaszęta u Twojej potęgi/
Mogą uprosić o wiszeńkę<pe><slowo_obce>wiszeńka</slowo_obce> --- wisienka.</pe> czarną,/
Jaskółkom w dziobek dajesz muszkę marną./
Jeśli ty zechcesz, Boże mój jedyny,/
Gdzie stąpię... wszędzie czerwone maliny...</strofa>

<didaskalia>siada na ławie i usypia<end id="e1192700080279"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192700130740"/><motyw id="m1192700130740">Czary</motyw>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><begin id="b1195996645312"/><motyw id="m1195996645312">Sen</motyw><wers_wciety typ="2">Niech sen szczęścia pozłacany</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zamyka oczy dziewczyny...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A ja lecę do Goplany...</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>przez sen</didaskalia>

<strofa>Wszędzie maliny! maliny! maliny...<end id="e1195996645312"/><end id="e1192700130740"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>KONIEC AKTU PIERWSZEGO</strofa></kwestia>










<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Las przy jeziorze Gople. --- Wschód słońca. --- <osoba>Chochlik</osoba> i <osoba>Grabiec</osoba> w czerwone błoto trzęsawic uwalany<pe><slowo_obce>uwalany</slowo_obce> --- ubrudzony.</pe> --- i dobrze podpiły<pe><slowo_obce>podpiły</slowo_obce> (daw.) --- dziś: podpity.</pe>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie pójdę krokiem<pe><slowo_obce>krokiem</slowo_obce> --- o krok, ani o krok.</pe> dalej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ale tu już blisko</wers_cd>/
Do twojego domostwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Moje czarne psisko,</wers_cd>/
Nie wierzę tobie... bo mię błąkasz --- sadzasz w błocie/
I wykręcasz ogonem... Nie... mój czarny kocie,/
Chciałem ciebie pogłaskać, a ogień wytrysnął.../
Spać chcę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zażyj tabaki...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192810783031"/><motyw id="m1192810783031">Drzewo, Przyjaźń</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>trzymając się dębu</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Patrz, dąb mię uścisnął...</wers_cd>/
I nie dziw, dąb przyjaciel grabiny<pe><slowo_obce>grabina</slowo_obce> (gw., pot.) --- grab; gatunek drzewa.</pe>... Mój dębie./
Wierz mi, że cię szacuję; co w sercu, to w gębie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodźmy dalej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196420254909"/><motyw id="m1196420254909">Pijaństwo</motyw><wers_cd>Znalazłem dęba przyjaciela;</wers_cd>/
Choćbyś mi raj pokazał, gdzie Bóg wróble strzela,/
To nie porzucę dębu, co się cały chwieje/
I potrzebuje wsparcia. --- Patrz, biedaczek mdleje./
Tu, psie! tutaj z latarnią! zgubiłem dębinę./
Ha! dąb uciekł... nie poznał mnie... obrosłem w trzcinę,/
Siedząc w błotach noc całą...<end id="e1192810783031"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź do karczmy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na to</wers_cd>/
Masz ze mnie przyjaciela --- na to jak na lato.../
Nie... to już nie przystoi... jeśli karczma dama/
Kocha mię, jak ja kocham... to nadejdzie sama.../
Głupstwo chodzić do dziewcząt... Skąd ty masz tabakę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Od pana Lucyfera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty mi świecisz bakę<pe><slowo_obce>świecić bakę</slowo_obce> (strop., z ukr.) --- schlebiać komuś, nadskakiwać, podlizywać się.</pe>.</wers_cd>/
Psie mój miły, poszukaj zająca --- a strzelę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czym?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gromem... Cośmy z tobą dobrzy przyjaciele,</wers_cd>/
Przepraszam ciebie bardzo, żem cię zawiódł w błota,/
Siedzieliśmy w kałuży po uszy jak cnota,/
I kichali --- kichali... mój nos w nos waćpana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pamiętasz, co nam trzcina mówiła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kochana!</wers_cd>/
Przyszła na pomoc...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trzcina ratowała dudę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja zawsze obwiniałem trzciny o obłudę...</strofa>

<didaskalia>kładzie się</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodź dalej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196420899444"/><motyw id="m1196420899444">Sen</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Spać chcę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lepiej wleź na dąb...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiewa</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Na dębie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Siedzą gołębie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na stawku pływają kaczki...</wers_wciety>/
Jeżeliś przyjacielem, to zanieś do praczki/
Moje spodnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? jak to? chcesz spać bez szlafmycy<pe><slowo_obce>szlafmyca</slowo_obce> --- nakrycie głowy zakładane do snu (nazwa utworzona z połączenia wyrazów niem. <slowo_obce>schlafen</slowo_obce>: spać oraz <slowo_obce>mütze</slowo_obce>: czapka).</pe>?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie chcesz?... to idź do diabła, kocie czarownicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dobrej nocy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dobranoc... dobranoc, psie miły.</wers_cd>/
Szedłbym jeszcze do karczmy, ale nie mam siły./
Dobranoc...</strofa>

<didaskalia>zasypia</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co za głupie stworzenia ci ludzie!</wers_cd>/
Spił się, cały w czerwonej umazgał się rudzie<pe><slowo_obce>ruda</slowo_obce> --- tu: rodzaj gliny.</pe>/
I śpi;<end id="e1196420899444"/> niech sobie teraz nadchodzi Goplana.<end id="e1196420254909"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goplana</osoba> wchodzi ze <osoba>Skierką</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192810894250"/><motyw id="m1192810894250">Sen</motyw>Gdzie on? ach, zasnął... Niech zorza różana/
Pierwsze mu blaski na oblicze rzuci:/
Lecz niech się zorza na poły zasmuci/
I płaczem rosy słońce tak przesłoni,/
Aby łagodne powiek nie raziło.../
A ty, Chochliku, weźmij z hojnej dłoni/
Twoją nagrodę...<end id="e1192810894250"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>biorąc dar</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Orzech świstun, zgniłą</wers_cd>/
Pełny tabaką... dzięki ci, królowo,/
Przez dwa dni będę częstował hiszpanką/
Chłopstwo pijane...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Skierki</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Któraż jest kochanką</wers_cd>/
Kirkora?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Obie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O szalona głowo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przyjdą do lasu szukać malin obie,/
Jak ci mówiłem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Poradź mi, co zrobię?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Spuść się na czarne Balladyny serce;/
<begin id="b1192810927890"/><motyw id="m1192810927890">Zazdrość</motyw>Zazdrość widziałem w maleńkiej iskierce,/
Więcej niż zazdrość...<end id="e1192810927890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż robiły w nocy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192810994421"/><motyw id="m1192810994421">Kochanek, Siostra</motyw>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Alina boskiej wzywając pomocy/
Usnęła cicho, marząc o malinach;/
A Balladyna zapaliła świecę/
I wyszła, bo ktoś zaklaskał w osinach./
Leciałem za nią śledzić tajemnicę/
Nocnej przechadzki... Jako mgliste mary/
Szła po murawach i drżąca, i cicha:/
A płomyk świecy przez różowe szpary/
Białych paluszków, jak z róży kielicha,/
Błyskał i gasnął, to błyskał, to gasnął./
Zbudził się ptaszek w osinach i zasnął,/
Tak cicho przeszła wietrznymi poloty,/
Tak cicho przeszła... Ćmy wianeczek złoty/
Zwinął się, leciał nad dziewicy głową./
Stanęła... słucham... ona ciche słowo/
Wmieszała w szmery listeczków osiny.../
Ktoś odpowiedział...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Może Balladyny</wers_cd>/
Drużka<pe><slowo_obce>drużka</slowo_obce> --- przyjaciółka.</pe>?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, pani.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mamże<pe><slowo_obce>mamże</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; znaczenie: czy mam.</pe> powiedzieć?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>pokazując na śpiącego <osoba>Grabka</osoba></didaskalia>

<strofa>On?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196445125250"/><motyw id="m1196445125250">Kara</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Chochliku!... kazałam ci śledzić,</wers_cd>/
Przeszkodzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Diabeł kochankom przeszkodzi.</wers_cd><end id="e1192810994421"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zamknij Chochlika, Skierko, w muszli żabiéj/
I na jezioro puść by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu skrócone: niby, jakby.</pe> kota w łodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O pani! pani! lepiej ty mię zabij...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zabić nie mogę, lecz mogę ukarać...<end id="e1196445125250"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pójdź, panie Chochlo, o łódkę się starać.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba>, przekrzywiając się jak krnąbrne dziecko, odchodzi ze <osoba>Skierką</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192811198984"/><motyw id="m1192811198984">Kara, Zazdrość</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa>Więc on ją widział... on ją widział nocą;/
Przekleństwo! wczoraj widział ją w osinie./
Niechaj te gwiazdy nigdy się nie złocą,/
Co im świeciły! Niech ten miesiąc<pe><slowo_obce>miesiąc</slowo_obce> (daw.) --- księżyc.</pe> ginie!/
Niechaj anielskiej drogi mleczne stopnie/
W proch się rozsypią!... On był tam? --- okropnie./
Żeby ta dziewa jedno mi spojrzenie/
Przedała<pe><slowo_obce>przedać</slowo_obce> (daw.) --- sprzedać.</pe> dzisiaj za brylanty światów.../
Jak go ukarać?... ach ja się zamienię/
W błękitny powój i węzłami kwiatów/
Na śmierć uścisnę... O nie... z tego wianka/
Kochanek żywy wyjdzie, a kochanka/
Rozpłomieniona miłością omdleje./
Jak go ukarać?... <begin id="b1208942976139"/><motyw id="m1208942976139">Łzy</motyw>Niechaj wrośnie wszystek/
W płaczącą wierzbę, korą się odzieje,/
Niech się na drzewie skłoni każdy listek,/
Jakoby smutny przewinieniem spadał/
I płakał... Luby, gdy cię tak zobaczę,/
Że będziesz płaczem na płacz odpowiadał,/
To będę płakać, ach! że wierzba płacze.<end id="e1208942976139"/><end id="e1192811198984"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> wraca.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zamknięty w muszli po strumykach skacze/
I na jezioro wyjeżdża w powozie/
Nieboszczki żaby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wytnij rózgę w łozie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> podaje <osoba>Goplanie</osoba> pręcik.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Obudź się teraz! obudź się, kochany!/
Powiedz, dlaczego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>senny</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Spię... bo jestem pjany.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Powiedz, dlaczego? jak miłosny słowik/
Piosnką wieczora?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śniąc na pół</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Podaj mi borowik</wers_cd>/
I włóż pod głowę za poduszkę... a nie?/
To idź do stawu, rybo, koczkodanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192811311109"/><motyw id="m1192811311109">Czary, Drzewo, Zemsta, Czarownica, Władza</motyw>Więc poznaj władzę Goplany!/
Wrośnij w ziemię i z tej ziemi/
Wyrośnij korą odziany/
I liściami płaczącemi.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grabiec</osoba> tonie w ziemię, wierzba na tym miejscu wyrasta.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Rośnij, wierzbo płacząca:/
Skarż się, gdy ptaszek trąca,/
Gdy cię strumyk podrywa;/
Kiedy wietrzyk rozniesie/
Twoje listki po lesie./
<begin id="b1208943051910"/><motyw id="m1208943051910">Łzy, Miłość, Nauka</motyw>Skierko! przyszlij<pe><slowo_obce>przyszlij</slowo_obce> --- dziś: przyślij.</pe> słowika, niech tej wierzbie śpiewa/
Słowa miłosne i niech ją nauczy/
Kochać i płakać;<end id="e1208943051910"/>/
Ale niech żaden dziób kruczy/
Nie śmie nad nią smutnie krakać/
Pieśni pogrzebu,/
Bo ta wierzba nie umarła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! jakże pięknie listki rozpostarła!/
Jak się kłania kwiatom, niebu./
Wierzba wyrosła z człowieka/
I piękniejsza, niż był człowiek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niechaj teraz kochanek Balladyny czeka,/
Niechaj sękowym okiem spod korzanych powiek<pe><slowo_obce>korzanych powiek</slowo_obce> --- powiek z kory (takie powieki ma teraz Grabiec, będąc wierzbą).</pe>/
Upatruje dziewicy...<end id="e1192811311109"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę dwie dziewczyny.</wers_cd>/
Niosą na głowach czarne dzbanki z gliny,/
Szukają malin.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skryjmy się w gęstwiny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goplana</osoba> i <osoba>Skierka</osoba> kryją się. --- <osoba>Alina</osoba> wchodzi z dzbankiem na głowie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196703636015"/><motyw id="m1196703636015">Marzenie, Kobieta, Małżeństwo</motyw>Ach pełno malin --- a jakie różowe!/
A na nich perły rosy kryształowe./
Usta Kirkora takie koralowe/
Jak te maliny... Fijołeczki świeże,/
Wzdychacie próżno, bo ja nie mam czasu/
Zrywać fijołków --- bo siostrzyczka zbierze/
Dzban pełny malin i powróci z lasu,/
I weźmie męża; a ja z fijołkami/
Zostanę panną... Choćbyście wy były,/
Fijołki moje, złotymi różami,/
Wolę maliny.</strofa>

<didaskalia>śpiewa, szukając malin</didaskalia>

<strofa>Mój miły! mój miły!/
<wers_wciety>Złoty wielki pan.</wers_wciety>/
Mojemu miłemu/
<wers_wciety>Niosę malin dzban,</wers_wciety>/
Bo on woli, mój kochanek,/
Taki pełny malin dzbanek/
<wers_wciety>Niż zbożowy łan. Oh!</wers_wciety>/
<wers_wciety>Niż zbożowy łan.</wers_wciety><end id="e1196703636015"/></strofa>

<didaskalia>odchodzi w prawo</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Balladyna</osoba> z dzbankiem na głowie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192811378796"/><motyw id="m1192811378796">Krew, Słońce, Przeczucie</motyw>Jak mało malin! a jakie czerwone/
By<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> (daw.) --- niby, jakby.</pe> krew. --- Jak mało --- w którą pójdę stronę?/
Nie wiem... A niebo jakie zapalone/
Jak krew... Czemu ty, słońce, wschodzisz krwawo<end id="e1192811378796"/>?/
Noc wolę ciemną niż taki poranek.../
Gdzie moja siostra?... musiała na prawo/
Pójść i napełnić malinami dzbanek;/
<begin id="b1192814963750"/><motyw id="m1192814963750">Rozpacz, Szaleństwo</motyw>A ja śród jagód<pe><slowo_obce>jagoda</slowo_obce> (daw.) --- dowolny drobny owoc.</pe> chodzę obłąkana/
Jakąś rozpaczą i łzy gubię w rosie.<end id="e1192814963750"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z głębi lasu</didaskalia>

<strofa>Siostrzyczko moja! siostrzyczko kochana!/
A gdzie ty?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jaki śmiech w Aliny głosie!</wers_cd>/
Musi mieć pełny dzbanek...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Alina</osoba> wchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, siostrzyczko?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy masz pełny dzbanek?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Balladyno,</wers_cd>/
Coż ty robiłaś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To źle, różyczko...</wers_cd>/
<begin id="b1192815006015"/><motyw id="m1192815006015">Siostra</motyw>Ja mam dzban pełny, mniej jedną maliną<pe><slowo_obce>pełny, mniej jedną maliną</slowo_obce> (daw.) --- prawie pełny, bez jednej maliny.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Weź tę malinę z mego dzbanka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Miła!...</wers_cd>/
Siostrzyczko moja, powiedz, gdzieżeś była?/
Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu;/
Wszak ja ci, siostro, nie ukradłam lasu./
Dlaczegoż teraz z taką białą twarzą/
I z przyciętymi ustami?...<end id="e1192815006015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192815040281"/><motyw id="m1192815040281">Zazdrość, Wąż, Pozycja społeczna, Siostra</motyw><wers_cd>Wyłażą</wers_cd>/
Z twojego dzbanka maliny jak węże,/
Aby mię kąsać żądłami wymówek./
Idź i bądź panią! siostra się zaprzęże/
Jak wół do pługa, będzie tłoczyć olej/
Z kolących siemion i z brzydkich makówek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A wstydź się, siostro... proszę cię, nie bolej/
Nad moim szczęściem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cha! cha! cha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co znaczy</wers_cd>/
Ten śmiech okropny? siostro! czy ty chora?/
Jeżeli wielkiej doznajesz rozpaczy,/
To powiedz... Ale ty kochasz Kirkora?/
Ty bardzo kochasz? Siostro! powiedz szczerze!/
Bo widzisz, rybko, są inni rycerze,/
Jak będę panią, to ci znajdę męża...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ty będziesz panią? ty! ty!</strofa>

<didaskalia>dobywa noża</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Balladyna!...</wers_cd>/
Co ten nóż znaczy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten nóż?... to na węża</wers_cd>/
W malinach...<end id="e1192815040281"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Siostro, jesteś blada, sina.</wers_cd>/
Kalinko<pe><slowo_obce>kalinko</slowo_obce> --- kalina (rodzaj krzewów ozdobnych, kwitnących obficie białymi, kulistymi kwiatostanami i owocujących czerwonymi gronami drobnych kulistych owoców) była w ludowej metaforyce symbolem dziewczyny, młodej kobiety.</pe> moja! co tobie? co tobie?/
Czemu ty blada? ach! jak to okropnie!/
Przemów choć słówko! Usiądźmy tu obie/
I mówmy z sobą otwarcie, roztropnie,/
Jak dwie siostrzyczki.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Siadają na murawie.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1192815263125"/><motyw id="m1192815263125">Miłość</motyw><wers_cd>Ja kocham Kirkora.</wers_cd>/
Ach nie dlatego, że Kirkor bogaty,/
Że wielki rycerz, pan możnego dwora,/
Że ma karetę złotą, złote szaty;/
A jednak miło mi, że chodzi w złocie,/
Że miecz ma jasny, służebników krocie:/
Bo to jak rycerz w bajce, co się rodzi/
Z wielkiego króla i w lesie znachodzi<pe><slowo_obce>znachodzić</slowo_obce> --- znajdować; znaleźć.</pe>/
Jakąś zaklętą królewnę.<end id="e1192815263125"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wstając z pomięszaniem<pe><slowo_obce>pomięszanie</slowo_obce> (daw.) --- dziś: zmieszanie.</pe></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Och!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192815352093"/><motyw id="m1192815352093">Morderstwo, Zbrodnia</motyw>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wstając</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Miła!...</wers_cd>/
Co tobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ze wzrastającym pomięszaniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Gdybym cię, siostro, zabiła...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co też ty mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208944176532"/><motyw id="m1208944176532">Pokora, Pycha</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi te maliny!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła,/
Pocałowała usteczka Aliny,/
Może bym dała?... spróbuj, Balladynko...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prosić?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Inaczej żegnaj się z malinką.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>przystępując</didaskalia>

<strofa>Co?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1209124196571"/><motyw id="m1209124196571">Kobieta, Małżeństwo, Marzenie, Mąż</motyw><wers_cd>Bo też widzisz, siostro, że ten dzbanek</wers_cd>/
To moje szczęście, mój mąż, mój kochanek,/
Moje sny złote i mój ślubny wianek,/
I wszystko moje...<end id="e1209124196571"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z wściekłością natrętną</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Oddaj mi ten dzbanek.</wers_cd><end id="e1208944176532"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siostro?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oddaj mi... bo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z dziecinnym naigrawaniem się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Bo!... i cóż będzie?..</wers_cd>/
Bo?... Nie masz malin, więc suche żołędzie/
Uzbierasz w dzbanek --- czy wierzbowe liście?.../
I tak... ja prędzej biegam i przez miedzę/
Ubiegnę ciebie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A oczewiście<pe><slowo_obce>oczewiście</slowo_obce> --- dziś: oczywiście.</pe>,</wers_cd>/
Że ciebie w locie, siostrzyczko, wyprzedzę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208944277728"/><motyw id="m1208944277728">Strach, Wzrok</motyw>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! nie zbliżaj się do mnie z takiemi</wers_cd>/
Oczyma... Nie wiem... ja się ciebie boję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zbliża się i bierze ją za rękę</didaskalia>

<strofa>I ja się boję...<end id="e1208944277728"/> połóż się na ziemi.../
Połóż... ha!</strofa>

<didaskalia>zabija</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>ALINA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Puszczaj!... oh!... konam...</wers_cd></strofa>

<didaskalia>pada<end id="e1192815352093"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1192815391109"/><motyw id="m1192815391109">Wyrzuty sumienia</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co moje</wers_cd>/
Ręce zrobiły?... O!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1208943641051"/><motyw id="m1208943641051">Modlitwa</motyw>GŁOS Z WIERZBY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jezus Maryja...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>przerażona</didaskalia>

<strofa>Kto to?... zawołał ktoś?... czy to ja sama/
Za siebie samą modliłam się?... Żmija,/
<begin id="b1196683426958"/><motyw id="m1196683426958">Krew, Morderstwo, Zbrodniarz</motyw>Kobieta, siostra --- nie siostra... Krwi plama/
Tu --- i tu --- i tu ---</strofa>

<didaskalia>pokazując na czoło, plami je palcem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>i tu. --- Ktoż zabija</wers_cd>/
Za malin dzbanek siostrę?...<end id="e1196683426958"/> Jeśli z bora<pe><slowo_obce>bora</slowo_obce> --- dziś popr. forma: (z) boru; tj. z lasu.</pe>/
Kto tak zapyta? powiem --- ja. --- Nie mogę/
Skłamać i powiem: ja! --- Jak to ja?... Wczora/
Mogłabym przysiąc, że nie... W las!... w las!... w drogę,/
Wczorajsze serce niechaj się za ciebie/
Modli. --- Ach jam się wczoraj nie modliła./
To źle! źle! --- dzisiaj już nie czas... <begin id="b1208943658005"/><motyw id="m1208943658005">Bóg, Wiara, Kondycja ludzka</motyw>Na niebie/
Jest Bóg... zapomnę, że jest, będę żyła,/
Jakby nie było Boga.<end id="e1208943658005"/><end id="e1208943641051"/><end id="e1192815391109"/></strofa>

<didaskalia>odbiega w las</didaskalia></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goplana</osoba> i <osoba>Skierka</osoba> wchodzą. --- <osoba>Alina</osoba> leży zabita.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach okropność,</wers_cd>/
Ludzie tak siebie zarzynają nożem./
Nie wiem, jak ludzka poczyna roztropność<pe><slowo_obce>roztropność</slowo_obce> --- cnota, która pozwala rozeznać w każdych okolicznościach prawdziwe dobro i wybierać właściwe środki prowadzące do celu; rozwaga.</pe>/
W takim zdarzeniu?... My duchy nie możem/
Znać owych ziółek, które rany leczą;/
A ona ciepła, może jeszcze żywa?/
Pustelnik nieraz ziółka w lesie zrywa,/
Więc może, gdyby miał koło niej pieczą<pe><slowo_obce>mieć pieczę koło kogoś</slowo_obce> a. <slowo_obce>mieć pieczę nad kimś</slowo_obce> --- opiekować się kimś; <slowo_obce>mieć pieczą</slowo_obce>: daw. forma B.lp r.ż., dziś: pieczę.</pe>,/
Do życia wróci... Ach Skierko mój drogi,/
Sprowadź tu pustelnika.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> odbiega.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1194609032015"/><motyw id="m1194609032015">Kara, Morderstwo, Zbrodniarz</motyw><wers_cd>Wy ciernie i głogi,</wers_cd>/
Jeżeli zabójczyni padnie na kolana,/
Bądźcie pod jej kolanami./
<begin id="b1208940014604"/><motyw id="m1208940014604">Łzy</motyw>Niech leci wiatrem ścigana,/
Przerażona strumyka mruczącego łzami/
Jak siostry płaczem...<end id="e1208940014604"/><end id="e1194609032015"/></strofa>

<didaskalia>patrząc w las</didaskalia>

<strofa><begin id="b1208945068276"/><motyw id="m1208945068276">Kochanek romantyczny</motyw>Widzę tego pasterza, co się zwie tułaczem,/
Wygnanym z kraju szczęścia, i po całym świecie/
Szukał próżno kochanki... dziś kocha się w kwiecie,/
W słońcu, w gwiazdach... w jutrzence... niech ujrzy te ciało<pe><slowo_obce>te ciało</slowo_obce> --- dziś popr.: to ciało.</pe>...<end id="e1208945068276"/></strofa>

<didaskalia>odchodzi w las</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi Filon, patrząc w niebo.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193738364995"/><motyw id="m1193738364995">Miłość</motyw>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z emfazą</didaskalia>

<strofa>Po co mi świecisz, małżonko Tytana,/
Twarzą, co przeszła z różowej na białą?.../
Po co mi świecisz, Febie<pe><slowo_obce>Feb</slowo_obce> a. <slowo_obce>Febus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- odpowiednik Apolla w mit. gr., bóg światła (tu: synonim słońca); monolog Filona pełen jest dość chaotycznych i pomieszanych odniesień do mitologii, ogólnie mających dotyczyć miłości.</pe>? Tyś do rana/
Miłością konał na Tetydy łonie;/
A teraz puszczasz rozhukane konie,/
I z szat wilgotnych srebrną trzęsiesz rosę,/
Szczęśliwy Febie!... Tam blada Dyjanna<pe><slowo_obce>blada Dyjanna</slowo_obce> --- Diana (odpowiednik Artemidy z mit. gr.), bogini Księżyca; w Endymionie jednak zakochała się Selene.</pe>,/
Patrząc na twoje czoło złotowłose,/
Przed Endymionem kryje się w błękicie,/
Do głębi serca promieniami ranna.../
<begin id="b1196683839950"/><motyw id="m1196683839950">Kobieta, Kochanek romantyczny, Śmierć</motyw>Miłość --- to światło, to niebo, to życie!/
A jam nie kochał! o biada mi! biada!</strofa>

<didaskalia>spostrzega ciało <osoba>Aliny</osoba></didaskalia>

<strofa>Cóż to za bóstwo?... Jak marmury blada!/
Nieżywa?... Boże! a taka podobna/
Do nieśmiertelnych bogiń --- i nieżywa ---/
Jak nad nią płacze ta wierzba żałobna!/
A moja dusza na marzenia tkliwa/
Łez dla niej nie ma?... Samotność popsuła/
Źródło łez moich!... Jaka postać cudna!.../
Jak ona wczoraj musiała być czuła!/
Jak do niej wianek przypadał<pe><slowo_obce>przypadać</slowo_obce> (daw.) --- pasować.</pe> weselny!/
Jak mogła kochać!... A dziś!... śmierć obłudna/
Życie wydarła, a wdzięk pośmiertelny/
Na moją zgubę nieżywej nadała.../
O! mój aniele! ty śmierci kochanka!/
O! jak miłośnie twoja ręka biała/
Ujęła czarny dzbanek... z tego dzbanka/
Płyną maliny, a z alabastrowej/
Piersi wytryska drugi taki strumień/
Piękniejszy barwą od krwi malinowej./
Ach! twój zabójca od dwu będzie sumień/
Ścigany za te dwa strumienie krwawe.../
Nie... to zwierz leśny musiał zabić ciebie,/
Człowiek by nie mógł --- Boże!... oto rdzawe/
Leży żelazo --- to człowiek!... Ach w niebie/
Szukać schronienia przed tłumem tych ludzi!/
<begin id="b1196683907344"/><motyw id="m1196683907344">Pocałunek</motyw>Spij, moja luba! ciebie nie obudzi/
Ten pocałunek... a mnie niech zabije...<end id="e1196683907344"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Całuje usta umarłej i podnosi nóż...<end id="e1196683839950"/> <osoba>Pustelnik</osoba> nadbiega.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stój! stój, zabójco. --- On żelazo kryje/
Do swoich piersi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze! patrzaj na nią!</wers_cd>/
Znalazłem przecie kochankę... nieżywą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1194609066594"/><motyw id="m1194609066594">Łzy</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czyjeż to miecze takie kwiaty ranią?/
Któż te pustynie krwią czerwieni żywą?/
Czy tu król Popiel zawitał i plami/
Białe lilije naszych lasów?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Łzami</wers_cd>/
Krew tę obmyję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wstydź się łez...</wers_cd><end id="e1194609066594"/><end id="e1193738364995"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach ona</wers_cd>/
<begin id="b1192815660000"/><motyw id="m1192815660000">Śmierć, Trup, Kobieta</motyw>Umarła... patrzaj... tu! tu! tu... niebieski/
Kwiatek --- znak śmierci śród białego łona../
Gwiazdeczka śmierci...<end id="e1192815660000"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty młody i rzeźki,</wers_cd>/
Podnieś umarłą i weź na ramiona;/
Ja ci pomogę dźwigać lekkie ciało./
W celi mam ziółka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty duszę omdlałą</wers_cd>/
Krzepisz nadzieją; ty podajesz ramię/
Duszy nieszczęsnej, która się już kładła/
W mogiłę żalu...<begin id="b1196704333328"/><motyw id="m1196704333328">Miłość romantyczna, Śmierć</motyw> pozwól, że ułamię/
Gałązkę z wierzby, pod którą upadła/
Kochanka moja okropnie zabita.../
Tum<pe><slowo_obce>tum ją zobaczył</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: tu ją zobaczyłem.</pe> ją zobaczył --- tu pokochał --- stracił/
Wprzód, nim pokochał... Ach w przeszłości świta/
Szczęście stracone; jam się nie zbogacił,/
A skarb znalazłem...<end id="e1196704333328"/></strofa>

<didaskalia><begin id="b1193738803149"/><motyw id="m1193738803149">Drzewo</motyw>urywa gałązkę z wierzby</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z WIERZBY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trącaj, bom pjany...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ta wierzba gada...<end id="e1193738803149"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193738877988"/><motyw id="m1193738877988">Anioł, Szatan</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W lesie są szatany.</wers_cd>/
Ja znam się z nimi; nieraz mi do celi/
W okna stukają...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W lesie są anieli,</wers_cd>/
Ale umarli...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź z twoim aniołem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Filon</osoba> bierze na ramiona ciało <osoba>Aliny</osoba> i odchodzi z <osoba>Pustelnikiem</osoba>.<end id="e1193738877988"/> <begin id="b1193738997332"/><motyw id="m1193738997332">Drzewo</motyw><osoba>Goplana</osoba> i <osoba>Skierka</osoba> wychodzą z gęstwin.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wskazując na wierzbę</didaskalia>

<strofa>Przeklęci ludzie! jakim oni czołem<pe><slowo_obce>jakim oni czołem</slowo_obce> --- jak mieli czelność, jak śmieli.</pe>/
Śmieli ułamać gałąź z tego drzewa?/
On musi cierpić<pe><slowo_obce>cierpić</slowo_obce> --- dziś: cierpieć.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1194609096204"/><motyw id="m1194609096204">Łzy, Alkohol</motyw>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! coś się wylewa</wers_cd>/
Gorzkiego z rany... to zapewne woda/
Z ziarnek pszenicy ogniem wymęczona,/
Którą ci ludzie piją...<end id="e1193738997332"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Łza stracona...</wers_cd>/
Ach każdej łezki brylantowej szkoda,/
Kiedy nie dla mnie płynie ze źrennicy<pe><slowo_obce>źrennicy</slowo_obce> --- dziś: źrenicy.</pe>.<end id="e1194609096204"/>/
Jutro ty będziesz wolny, mój kochanku;/
Jutro wymawiać będziesz okrutnicy,/
Że cię dręczyła z ranka do poranku.../
<begin id="b1193739122208"/><motyw id="m1193739122208">Szaleniec, Szaleństwo</motyw>Ukryj się, Skierko --- patrzaj! Balladyna/
Zbłąkana w lesie tu nadchodzi, sina,/
Okropnie blada, z rozpuszczonym włosem./
<begin id="b1196684361504"/><motyw id="m1196684361504">Wyrzuty sumienia</motyw>Ja twarz zakryję i pod wierzbą siędę<pe><slowo_obce>siędę</slowo_obce> --- dziś: siądę.</pe>;/
Będę mówiła do niej siostry głosem/
I obłąkaną gryźć będę... gryźć będę...<end id="e1196684361504"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wbiega na scenę, obłąkana</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196704428828"/><motyw id="m1196704428828">Wyrzuty sumienia, Zbrodniarz, Siostra, Ofiara</motyw>Wiatr goni za mną i o siostrę pyta,/
Krzyczę: «Zabita --- zabita --- zabita!»/
Drzewa wołają: «Gdzie jest siostra twoja?».../
Chciałam krew obmyć... z błękitnego zdroja<pe><slowo_obce>zdrój</slowo_obce> --- źródło; <slowo_obce>zdroja</slowo_obce>: daw. forma D.lp, dziś: zdroju.</pe>/
Patrzała twarz jej blada i milcząca..<end id="e1196704428828"/>./
O... gdzie ja przyszła?... to wierzba płacząca.../
Ta sama... gdzie ja... --- Siostra moja!... żywa!...<end id="e1193739122208"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siostro...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Okropnym wołasz mię imieniem!</wers_cd>/
<begin id="b1192815819140"/><motyw id="m1192815819140">Gotycyzm, Trup, Wyrzuty sumienia</motyw>Trup... trup... trup na mnie białą dłonią kiwa.../
Wszystkie mi włosy przesiękły sumnieniem<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś: sumienie.</pe>/
I ciągną nazad, wstając z głowy<end id="e1192815819140"/>. --- Ale/
Nogi przykute...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193739234301"/><motyw id="m1193739234301">Wyrzuty sumienia, Zbrodniarz</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ci smutne żale</wers_cd>/
Nie mówią, siostro, żeś ty źle zrobiła?/
I gdyby siostra twoja żyła?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żyła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mogłażbyś ty ją zabić po raz drugi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>szukając koło siebie</didaskalia>

<strofa>Zgubiłam mój nóż.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach nie dosyć długi</wers_cd>/
Nóż twój był, siostro...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To nie moja wina.</wers_cd><end id="e1193739234301"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Siostro! lecz jeśli przebaczy Alina?.../
Jeśli zapomni... i powie: «Siostrzyczko,/
<begin id="b1192815858968"/><motyw id="m1192815858968">Sen</motyw>Miałam sen taki --- do chaty wieczorem.../
Nim wyszłaś w ciemne osiny ze świeczką,/
Przyjechał rycerz; rycerz był upiorem,/
Upiór dwie siostry pokochał szalenie/
I obie wysłał na maliny; ...śniłam,/
Że gdyśmy zaszły w głuche lasu cienie,/
Siostra mnie nożem... Wtem się obudziłam.../
Chodźmy do wróżki, niech sen wytłumaczy»...<end id="e1192815858968"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zamyślona</didaskalia>

<strofa>To sen... ach, prawda... i mnie się wydaje,/
Że to sen, siostro...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten sen nic nie znaczy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To sen...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I tylko matka nas połaje,</wers_cd>/
Żeśmy się długo zabawiły w borze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A rycerz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zniknął... to sen...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196685154857"/><motyw id="m1196685154857">Chciwość, Szatan, Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Być nie może...</wers_cd>/
Co? ha okropnie, rycerz jak sen zniknął?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ale ja żyję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogdajbyś umarła!</wers_cd>/
To sen... to sen --- ha?... <begin id="b1209125108831"/><motyw id="m1209125108831">Krew</motyw>rozum już przywyknął/
Do twojej śmierci. Skoro bym otarła/
Krew z mojej ręki... byłabym szczęśliwa.<end id="e1209125108831"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>odkrywa twarz</didaskalia>

<strofa>Bądź nią, szatanie! twa siostra nieżywa.<end id="e1196685154857"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O wielki Boże! a ty co za widmo?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bańka z kryształu, którą wichry wydmą/
Z błękitu fali... i barwami kwiatu/
Malują zorze. --- Ale bądź spokojną,/
<begin id="b1196685422160"/><motyw id="m1196685422160">Los, Zbrodnia, Tajemnica</motyw>Ja nie wyjawię tajemnicy światu,/
Zostawię ciebie przeznaczeniem spójną<pe><slowo_obce>przeznaczeniem spójną z ręką rycerza i (...) zbrodni</slowo_obce> --- spojoną (zespoloną) siłą przeznaczenia.</pe>/
Z ręką rycerza i ze zbrodni ręką;/
A ręka zbrodni dalej zaprowadzi./
Usychaj wiecznie tajemnicy męką./
<begin id="b1192816034062"/><motyw id="m1192816034062">Drzewo, Rośliny</motyw>Każda malina może ciebie zdradzi,/
Ta wierzba ciebie widziała,/
Korą wyśpiewa.../
Lękaj się drzewa!/
Lękaj się kwiatu!/
Każda lilija albo róża biała/
I na ślubie, i po ślubie/
Będzie plamami szkarłatu/
Na wszystkich liściach czerwona.<end id="e1192816034062"/>/
Idź... weź ten dzbanek... <begin id="b1209125193320"/><motyw id="m1209125193320">Natura, Zemsta</motyw>ja ciebie nie zgubię./
Ale natura zbrodnią pogwałcona/
Mścić się będzie<end id="e1209125193320"/><end id="e1196685422160"/> --- idź do chaty.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> bierze z rąk <osoba>Goplany</osoba> dzbanek Aliny i odchodzi milcząca.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1192816126843"/><motyw id="m1192816126843">Piętno, Krew, Zbrodniarz, Kara</motyw>Odeszła i splamione krwią obmyje szaty./
Ale na czole plama zostanie czerwona;/
Nie ostrzegłam jej, próżno byłoby ostrzegać,/
Ta plama nie zejdzie z czoła.<end id="e1192816126843"/> ---/
Ja zaś idę po fali kryształowej biegać./
Rzucę ten ciemny obraz zbrodni w jasne koła/
Zwierciadlanego Gopła... O blasku miesiąca/
Wrócę słuchać, jak szumi ta wierzba płacząca.</strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>


<didaskalia>Ganek przed chatą Wdowy ocieniony lipą.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Wdowa</osoba> i <osoba>Kirkor</osoba> siedzą na ławie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie widać córek...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wrócą, panie! wrócą</wers_cd>/
Jedna za drugą jak dwie gąski białe,/
Jedna za drugą. Ach, łzy mi się rzucą/
Ze starych oczu, na Chrystusa chwałę,/
Gdy je zobaczę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któraż pierwszą będzie?</wers_cd>/
Czy Balladyna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie Balladyna.</wers_cd>/
Wszak ona pierwsza w kościele i wszędzie/
Pierwsza... z organem piosenkę zaczyna./
Alina także pierwsza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc Alina</wers_cd>/
Może powróci?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! może Alina;</wers_cd>/
Bogu to wiedzieć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196686036122"/><motyw id="m1196686036122">Przeczucie</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy wiesz, moja stara,</wers_cd>/
Żem niespokojny o twoje dziewczęta...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To i ja właśnie... jakaś niby mara/
W głowę mi wlazła.<end id="e1196686036122"/> Choć nikt nie pamięta,/
Aby na wiosnę kiedy być nie było/
Malin... a gdyby się też przytrafiło,/
Że nie ma malin... tak marzyłam wczora,/
Nim sen przyleciał... <begin id="b1208941251108"/><motyw id="m1208941251108">Chłop, Dwór, Król, Wieś</motyw>gdyby też śród bora/
Nie było malin? --- potem sama sobie/
Mówiłam: «Głupiaś... wszakże koń przy żłobie,/
Gdy nie ma owsa, to zajada siano;/
Jeśli dziewczęta malin nie dostaną,/
To nazbierają poziomek». --- Wy, króle!/
Może wam w zamkach nie znać się, co ziomka,/
A co malina, co siano a słomka,/
A co są dziuple, a co pszczelne ule./
Wam tylko złoto, złoto, zawsze złoto...<end id="e1208941251108"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach! nie wierz temu... nieraz my zgryzotą/
Trapieni w zamkach dnie pędzimy liche./
Po stokroć, matko, wolę twoje ciche/
I wiejskie życie... Miło na tym ganku/
Czekać wieśniaczej małżonki, jak lubo/
Kołysze sercem ten powiew poranku;/
Ty taka dobra, choć masz szatę grubą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193739503368"/><motyw id="m1193739503368">Matka, Przeczucie</motyw>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To mój świąteczny przecie ubiór --- proszę!/
Cycowa<pe><slowo_obce>cycowy</slowo_obce> --- z tkaniny bawełnianej drukowanej w barwne wzory, używanej w dawnej Europie, w XVII-XVIII w.; <slowo_obce>cyc</slowo_obce> (z holenderskiego <slowo_obce>sits</slowo_obce>): wzorzysta tkanina bawełniana, perkal.</pe> suknia!... tylko w święto noszę/
Takie ornaty... Wraca Balladyna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! nie widać... lecz matce wiadomo.</wers_cd>/
Patrz, panie! <begin id="b1196687046476"/><motyw id="m1196687046476">Ptak</motyw>oto jaskółeczka sina/
Zamiast wylecić, kryje się pod słomą,/
I cicho siedzi... Gdyby zaś Alina/
Wracała z gaju, tobyś to, mój panie,/
Usłyszał w belkach szum i świegotanie,/
Jedna za drugą pyrr... pyrr... lecą z gniazdek/
Do tej dziewczynki i nad nią się kręcą/
Niby chmureczka małych, czarnych gwiazdek/
Nad białą gwiazdką...<end id="e1193739503368"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczegóż się nęcą</wers_cd>/
Ptaszki do młodszej córki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to zgadnie?...<end id="e1196687046476"/></wers_cd>/
Idzie Bladyna, widzisz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193739622404"/><motyw id="m1193739622404">Miłość</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak jej ładnie</wers_cd>/
Z tym czarnym dzbankiem na głowie.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> wchodzi ze spuszczoną głową.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1208941404690"/><motyw id="m1208941404690">Zaręczyny</motyw><wers_cd>Dziewico!</wers_cd>/
Oddaj mi dzbanek, ja ci zaś nawzajem/
Daję pierścionek...</strofa>

<didaskalia>bierze dzbanek</didaskalia></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> odwraca głowę. --- <osoba>Kirkor</osoba> kładzie na jej palec pierścionek.<end id="e1193739622404"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Brylanciki świecą...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oby nam życie było słodkim rajem./
<begin id="b1192816336078"/><motyw id="m1192816336078">Obyczaje, Żona</motyw>Idź do komnaty, starym obyczajem/
Niechaj ci warkocz zaplatają swatki,/
Niechaj świeżymi przetykają kwiatki,/
A za godzinę, drżącą, uwieńczoną,/
Wezmę z rąk matki, i będziesz mi żoną.<end id="e1208941404690"/>/
Kareta czeka, po księdza pojadę.<end id="e1192816336078"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Kirkor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czegóż wzdychasz? i coś niby blade</wers_cd>/
Usteczka ściskasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko moja droga,</wers_cd>/
Nie wiem, jak wyznać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, córeczko miła?</wers_cd>/
Czy ty już drżąca od łożnicy proga/
Chciałabyś uciec jak sarneczka?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- dużo, mnóstwo.</pe></wers_cd>/
Złego mam donieść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196687472105"/><motyw id="m1196687472105">Córka, Matka</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! nie dasz wiary.</wers_cd>/
Ale Alina... Ach... ta siostra młoda/
I tak kochana... Ach jaka jej szkoda!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co, córko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bo też psułaś ją bez miary.</wers_cd>/
Twoja to wina, że dziś...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, bo skonam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192816375718"/><motyw id="m1192816375718">Kłamstwo, Matka, Córka, Ucieczka</motyw>Lękam się mówić, może nie przekonam/
Ślepej miłości, matki przywiązania./
Lecz któż by myślał, że ta młoda łania/
Ucieknie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Córko... Alina?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Uciekła...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie... jak? z kim? --- Boże! Matki się wyrzekła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach przewidziałam dawno, że tak będzie./
Jakiś obdarty młokos chodził wszędzie/
Za tą dziewczyną, szeptał jej do ucha./
Napominałam. --- Wiesz, jak ona słucha/
Kazań od siostry... I dziś... z nim uciekła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wyrodne dziecko!... Więc idź aż do piekła!<end id="e1192816375718"/>/
<begin id="b1196687390710"/><motyw id="m1196687390710">Łzy</motyw>Nie pomyślałaś na te stare oczy,/
Że będą płakać... dobrze, bo nie będą/
Płakać po tobie. --- Bo matka ma smoczy/
Płód zamiast serca, można serce krajać,/
To się kawałki węża znowu sprzeda/
Jak płótna kawał... Chciałabym ją łajać<pe><slowo_obce>łajać</slowo_obce> --- ganić, gniewać się.</pe>.../
Przeklinać... dręczyć... Ot, wiesz... że te oczy/
Jak noże, ot tak... wlepiłabym w łono/
Jak noże... tylko bez tej łzy, co mroczy./
Może byś ty mnie widziała szaloną,/
Ale co płakać... Nie! nie! nie!<end id="e1196687390710"/></strofa>

<didaskalia>płacze łkając</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mój Boże!</wers_cd>/
I tak zasmucić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! i tak zasmucić!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>
 
<kwestia><strofa>Zasmucić matkę starą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! mój Boże!</wers_cd>/
Tak starą... Ale ona może wrócić./
Kto wie!... Nieprawdaż, ona wrócić może?/
Jak sama kiedy siądzie przy oświatce/
Nocą... pomyśli: «Gdzie matka?», a już by/
Serca nie miała, żeby też o matce/
Nie pomyślała nigdy...<end id="e1196687472105"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idą drużby...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać weselną muzykę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak oni grają smutnie i wesoło.../
Ty teraz skarbem moim... <begin id="b1196687572777"/><motyw id="m1196687572777">Zbrodniarz, Piętno, Krew</motyw>daj mi czoło,/
Niech pocałuję... Cóż to! jakaś plama,/
Jak krew czerwona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z przerażeniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Krew?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To od maliny</wers_cd>/
Może... daj... zetrę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ścierajcąc</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Matko... zetrę sama.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeszcze jest...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>trąc czoło</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Teraz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze --- jak rubiny</wers_cd>/
W twoim pierścionku pięknie sobie świeci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>na nowo usiłując zetrzeć</didaskalia>

<strofa>A teraz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze jest... by na osieci</wers_cd>/
Listek czerwony...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! o! to okropnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Daj mi tu czoło, a zetrę roztropnie./
Może to ranka...</strofa>

<didaskalia>wspina się na palcach</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko! nie dotykaj</wers_cd>/
Tej plamy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy cię boli?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- nie boli...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przyniosę wody spod owej topoli,/
Gdzie piją wróble...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wdowa</osoba> odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Plamo krwawa, znikaj!...</wers_cd><end id="e1196687572777"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1196687670285"/><motyw id="m1196687670285">Obyczaje, Wesele</motyw>Wchodzą <osoba>Swaty</osoba> i <osoba>Drużki</osoba>, ustrojeni, z muzyką; zbliżają się do <osoba>Balladyny</osoba>, ta odwraca twarz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SWATY</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiew</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="3">Nie odwracaj czoła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wstydliwa dziewczyno;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Mąż na ciebie woła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Młodziutka kalino.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie odwracaj czoła...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193739791006"/><motyw id="m1193739791006">Dziewictwo</motyw>DZIEWICE</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiewając</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">Chcą nam ciebie wydrzeć swaty;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niech cię bronią białe kwiaty</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Twego wianka...</wers_wciety><end id="e1193739791006"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SWATY</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śpiew</didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">Kwiaty ciebie nie obronią</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ni białością, ani wonią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Od kochanka...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Dziewice podają <osoba>Balladynie</osoba> kosze z kwiatami.<end id="e1196687670285"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196687722026"/><motyw id="m1196687722026">Krew, Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Precz! precz. --- Odkąd zaczęły kwitnąć białe róże/
Z czerwonymi plamami?... Wynieście te kosze...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> ucieka do chaty.<end id="e1196687722026"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z DZIEWIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pogardziła kwiatami, które ja przynoszę,/
Ja, dawna przyjaciółka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MŁODZIEŃCÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie, w pyłu chmurze</wers_cd>/
Błyska złota kareta, jedzie Kirkor z księdzem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z MŁODZIEŃCÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przy tej karecie słońce zdaje się mosiędzem<pe><slowo_obce>mosiędzem</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: mosiądzem.</pe>.</strofa></kwestia>

<kwestia><strofa>KONIEC AKTU DRUGIEGO</strofa></kwestia>









<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>




<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Dom Wdowy dopalający się --- przed pogorzeliskiem garstka wieśniaczego ludu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oj widzicie, jak <begin id="b1197015499368"/><motyw id="m1197015499368">Bieda, Diabeł, Szczęście</motyw>diabły ludziom szczęście noszą./
Ta nędzarka, ta wdowa ze swoją kokoszą,/
W złotej karecie błotem na nas biednych bryzga.<end id="e1197015499368"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193066691718"/><motyw id="m1193066691718">Zazdrość</motyw>Oj prawda, że to gorzko, nam się to wyślizga,/
Co się drugim dostało.<end id="e1193066691718"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196937810366"/><motyw id="m1196937810366">Kobieta, Małżeństwo, Starość</motyw>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ja wam powiadam,</wers_cd>/
Że staruszka podczciwa<pe><slowo_obce>podczciwa</slowo_obce> (daw., gw. forma) --- poczciwa, tj. zacna, czcigodna.</pe>, sam nasz ojciec Adam/
Mógłby ją wziąć za żonę, lepiej mu przypadła<pe><slowo_obce>lepiej mu przypadła</slowo_obce> (daw.) --- bardziej mu pasuje (pasowałaby).</pe>/
Niż Ewa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bo bez zębów, jabłek by nie jadła.</wers_cd><end id="e1196937810366"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1208983929129"/><motyw id="m1208983929129">Lekarz, Wieś</motyw>Pamiętajcie, że ona ubogie leczyła./
Ty sama, co tu wrzeszczysz, moja pani miła,/
Już by cię dawno szatan pojął do swej chwały,/
Gdyby nie ta staruszka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I mój Stasiek mały</wers_cd>/
Także jej winien życie, więc jej nie zazdroszczę,/
Dalibóg nie zazdroszczę; wóz sianem wymoszczę/
I pojadę w zamczysku odwiedzić staruszkę...<end id="e1208983929129"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I Balladynie miło będzie widzieć drużkę./
Pojadę z tobą, matko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak chcesz, moje dziecię,</wers_cd>/
To narwijże róż polnych i bławatków w życie,/
Na wianek dla tej pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oj, nie jedź, kobiéto!</wers_cd>/
<begin id="b1196937967637"/><motyw id="m1196937967637">Ogień</motyw>Widzisz ten pożar?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1208984014171"/><motyw id="m1208984014171">Pozycja społeczna</motyw><wers_cd>Cóż stąd --- że słomą podbitą</wers_cd>/
Chatę spalili --- cóż stąd?<end id="e1196937967637"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Widać, że się wstydzą</wers_cd>/
Chaty, słomy, bławatków i nas...<end id="e1208984014171"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na to zgoda,</wers_cd>/
A mówiłam, że oni z biednych chłopków szydzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dajcie im święty pokój.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ta panna młoda</wers_cd>/
To zadzierała nosa!... Widzieliście wczora./
Wstążkę czarną na czole miała zamiast wianka,/
Wszystko, by się odróżnić... a w kosach<pe><slowo_obce>kosy</slowo_obce> (daw.) --- warkocze.</pe> równianka<pe><slowo_obce>równianka</slowo_obce> (gw.) --- wianek; kwiaty splecione jeden za drugim w sznur.</pe>/
Nie z białych róż, ze złotych... Twarz niby upiora/
Blada... a uśmiech hardy; a kiedy się śmieje,/
To ząbków ani widać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nim słońce dogrzeje,</wers_cd>/
Jedźmy, dziewczyno, wozem do zamku Kirkora...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie jedź! nie jedź!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie jadę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stara wóz wymości</wers_cd>/
I pojedzie... Jak do nich mówić po godności?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Grzecznie mówić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pojadę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193740059799"/><motyw id="m1193740059799">Miłość tragiczna</motyw>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tego im i trzeba;</wers_cd>/
<begin id="b1196938420695"/><motyw id="m1196938420695">Bieda, Bogactwo, Pozycja społeczna</motyw>Każą ci na dziedziniec wynieść kawał chleba,/
A ty się kłaniasz nisko jak wieko u skrzyni;/
A pani z okna plunie. --- Ha! mościa grabini<pe><slowo_obce>grabini</slowo_obce> --- hrabini, hrabina.</pe>,/
Przyniosłam ci kosz jajek.<end id="e1196938420695"/> --- Wiecie wy, że ona/
Była już na grabinię<pe><slowo_obce>Była już na grabinię z dawna przeznaczona</slowo_obce> --- chodzi tu o żartobliwą grę słów: <slowo_obce>grabibi</slowo_obce>, czyli hrabina, zbliża się dźwiękowo do określenia <slowo_obce>grabiny</slowo_obce>, czyli drewna z grabu.</pe> z dawna przeznaczona,/
Bo miała wziąć za męża Grabka pijanicę./
Wiecie o tym? na Boga... to nie tajemnice,/
Zwąchali się z Grabiczem --- to dziw, gdzie on siedział?/
Nie było go na ślubie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Może się dowiedział...</wers_cd>/
I poszedł do jeziora z rozpaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niełatwo</wers_cd>/
Wisusowi utonąć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZA KOBIETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Otóż Grabiec pędzi</wers_cd>/
Z lasu, jak zwykle wiejską otoczony dziatwą,/
Niby kania od wróblów<pe><slowo_obce>otoczony (...) niby kania od wróblów</slowo_obce> --- otoczony jak kania przez wróble; <slowo_obce>kania</slowo_obce>, tu: gatunek drapieżnego ptaka z rodziny jastrzębiowatych.</pe>...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grabiec</osoba> wpada na scenę, za nim tłum dzieci.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech z wami gawędzi.</wers_cd>/
Jeśli dotąd nic nie wie, nie mówcie o niczem;/
Narwę grochu na wianek.</strofa>

<didaskalia>odchodzi<end id="e1193740059799"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z Grabiczem! z Grabiczem!</wers_cd>/
Tańcujmy! tańcuj, Grabku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Precz, bachury!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzieżeś to bywał? czemu tak ponury?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? gdziem ja bywał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZĘTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I coś robił?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rosłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZĘTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co ty powiadasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rosłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On był osłem!</wers_cd>/
Grabiec był osłem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz, przeklęty tłumie,</wers_cd>/
Bo mi się zdaje, że liściami szumię./
Gdybym przynajmniej miał tyle gałązek,/
Co miałem wczora; nie szczędziłbym wiązek/
Na wasze plecy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co pan Grabek plecie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193740137020"/><motyw id="m1193740137020">Czary, Drzewo</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do starca</didaskalia>

<strofa>Powiedz mi, starcze! czy to można w lecie?.../
Czy można to być? --- dotąd korą świerzbię! ---/
Być wierzbą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzbą można zostać wierzbie,</wers_cd>/
Ale grabinie to nie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ja byłem</wers_cd>/
Wierzbą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co mówisz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mówię, co mówiłem.</wers_cd>/
Bogdaj was diabeł pozamieniał w łozy,/
Córki tej wierzby, i piekielne kozy/
Wypuścił na was... Ale ja w rozpaczy;/
Ja byłem wierzbą...<end id="e1193740137020"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jednak to coś znaczy...</wers_cd>/
<begin id="b1196938603304"/><motyw id="m1196938603304">Pijaństwo</motyw>A byłeś w karczmie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wprzód nim wierzbą byłem,</wers_cd>/
To byłem w karczmie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I piłeś?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A piłem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>

<strofa>Więc to sen, panie Grabku, wierzba owa!...<end id="e1196938603304"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>pokazując na pogorzelisko</didaskalia>

<strofa>A gdzie ta chata?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jaka?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ta, gdzie wdowa</wers_cd>/
Żyła z córkami?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A toż chata stoi...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty pijany!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tu!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech was poi</wers_cd>/
Rosą diablica, jak mnie napoiła,/
Jeśli tu chata...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chata się zmieniła</wers_cd>/
W twój nos czerwony, kiedyś ty się zmienił/
W płaczącą wierzbę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogdaj cię ożenił</wers_cd>/
Sztokfisz w habicie z diabłem --- <begin id="b1208984454494"/><motyw id="m1208984454494">Obyczaje</motyw>a gdzie ona?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kto?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Balladyna?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGA DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wchodzi z grochowym wiankiem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Także przemieniona</wers_cd>/
W ten grochowy wianuszek, w grochowy wianuszek...</strofa>

<didaskalia>rzuca na głowę <osoba>Grabkowi</osoba> wianek</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! groch na wierzbie rośnie zamiast gruszek!/
Cha! cha! cha! panie Grabku! Grabku, gdzieś ty bywał?/
A tu słowik kochance mężulka wyśpiéwał...<end id="e1208984454494"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A pan Grabek był wierzbą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Grabek rosnął<pe><slowo_obce>rosnął</slowo_obce> --- dziś popr.: rósł.</pe> w lesie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A żoneczka w złocistej smyknęła kolesie<pe><slowo_obce>kolasa</slowo_obce> --- kareta.</pe>./
Cha! cha! cha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żeń się, Grabku, z miotłą czarownicy!</wers_cd>/
Cha! cha! cha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARZEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>bierze <osoba>Grabka</osoba> za rękę</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Chodź do karczmy, przy miodu szklanicy</wers_cd>/
Ja ci wszystko opowiem.</strofa>

<didaskalia>wyprowadza <osoba>Grabka</osoba></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>lecąc za <osoba>Grabkiem</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Gil, wróbel i dzierzba</wers_cd>/
Śpiewały na grabinie --- a on rzekł: «Jam wierzba»./
Nuż z niego kręcić dudy... Smyknęła dziewczyna!/
Cha! cha! cha! wierzba, wierzbie, wierzbiątko, wierzbina.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Dzieci</osoba> i cały tłum wychodzą za <osoba>Grabkiem</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>SCENA II</naglowek_osoba>


<didaskalia>Sala pyszna w zamku Kirkora.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> wchodzi zamyślona w bogatej szacie --- z wstążką czarną na czole.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa>Więc mam już wszystko... wszystko... teraz trzeba/
Używać... pańskich uczyć się uśmiechów,/
I być jak ludzie, którym spadło z nieba/
Ogromne szczęście... <begin id="b1192988732203"/><motyw id="m1192988732203">Wyrzuty sumienia</motyw>Wszakże tylu ludzi/
Większych się nad mój dopuścili grzechów/
I żyją. --- Rankiem głos sumnienia<pe><slowo_obce>sumnienia</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: sumienia.</pe> nudzi,/
Nad wieczorami dręczy i przeraża,/
A nocą ze snu okropnego budzi.../
O! gdyby nie to!... Cicho. --- Mur powtarza:/
«O! gdyby nie to...»<end id="e1192988732203"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kirkor</osoba> zbrojny z rycerstwem.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193740268431"/><motyw id="m1193740268431">Żona, Mąż</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Moja młoda żono!</wers_cd>/
Jakże ci w moim zamczysku?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Spokojnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Fon Kostryn</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rycerze zbrojni czekają przed broną<pe><slowo_obce>brona</slowo_obce> (daw.) --- brama.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Grabio! dlaczego tak rano i zbrojnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kochanie moje, odjeżdżam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Droga!</wers_cd>/
Przysiągłem święcie taić cel wyprawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Odjeżdżasz! ach, ja nieszczęsna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na Boga!</wers_cd>/
<begin id="b1192988846968"/><motyw id="m1192988846968">Miłość</motyw>Nie płacz, najmilsza... bo ci będzie łzawy/
Głos odpowiadał nierycerskim echem.../
Ani mię trzymaj przymileń uśmiechem,/
Bo moje oczy olśnione po słońcu/
Drogi nie znajdą... Niech pierś uniesiona/
Ciężkim westchnieniem z krągłego robrońcu<pe><slowo_obce>robroniec</slowo_obce> --- zgrubienie od: <slowo_obce>robron</slowo_obce>: okrągła suknia dworska z ciężkich tkanin jedwabnych, o konstrukcji kloszowej.</pe>/
Czarów nie rzuca, niech twoje ramiona/
Wiszą ku ziemi jak uwiędłe bluszcze.<end id="e1192988846968"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>rzucając się na szyję</didaskalia>

<strofa>Gdzie jedziesz? Mężu... ja ciebie nie puszczę!/
Dlaczego jedziesz? czyś poprzysiągł komu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Sobie przysiągłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197125125718"/><motyw id="m1197125125718">Ogień</motyw><wers_cd>Bogdaj ogień gromu</wers_cd>/
Bóg rzucał tobie przed konia podkową;/
Może piorunem twój koń przerażony,/
Piorunem w bramę powróci zamkową./
Więc ty na długo chcesz zaniechać żony?<end id="e1197125125718"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za trzy dni wrócę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czyś ty kiedy liczył,</wers_cd>/
Ile w dniu godzin? ile chwil w godzinach?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192988898843"/><motyw id="m1192988898843">Obowiązek</motyw>Niechaj wie człowiek, że mu Bóg pożyczył/
Życia na krótko, niechaj odda w czynach,/
Co winien Bogu.<end id="e1192988898843"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz ty winien żonie</wers_cd>/
Pozostać z żoną...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic mię nie zatrzyma,</wers_cd>/
<begin id="b1197125221796"/><motyw id="m1197125221796">Pocałunek</motyw>Muszę odjechać --- daj mi białe skronie!<end id="e1193740268431"/></strofa>

<didaskalia>całuje w czoło</didaskalia>

<strofa>Przed ludzi okiem ty wiesz, że prawdziwe/
Pocałowania dają się oczyma,/
A biedne usta, tak jako pierzchliwe/
Jaskółki, muszą w lot z białego kwiatka/
Chwytać miodową pocałunku muszkę ---/
Bądź zdrowa, żono...<end id="e1197125221796"/> Gdzie jest nasza matka?/
Może spi jeszcze, pożegnaj staruszkę:/
Nie mogę czekać.</strofa>

<didaskalia>odprowadzając na stronę</didaskalia>

<strofa><wers_cd>W skarbcu masz pieniążki,</wers_cd>/
Szafuj... i baw się... --- <begin id="b1196939088079"/><motyw id="m1196939088079">Piętno, Tajemnica</motyw>daj mi czoło białe,/
Jeszcze raz... --- żono! nie lubię tej wstążki,/
Czoło należy do mnie, czoło całe,/
Rozwiąż tę wstążkę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mężu, uczyniłam</wers_cd>/
Ślub...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ślub po siostrze... tak... lecz gdy powrócę,</wers_cd>/
To wiedz się z Bogiem, ale mi się wyłam/
Z takiego ślubu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bo się pokłócę</wers_cd>/
Z tobą, kochanko... i to nie na żarty. ---<end id="e1196939088079"/>/
Bądź zdrowa. --- Chamy na koń! --- niechaj warty/
Czuwają w zamku...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Balladyny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wspominaj mnie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Kirkor</osoba> i wszyscy prócz <osoba>Balladyny</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Mężu!...</wers_cd>/
<begin id="b1192988956968"/><motyw id="m1192988956968">Wyrzuty sumienia</motyw>Odjechał. Po co? Gdzie? --- Sumnienia wężu,/
Ty mi powiadasz: «Oto mąż odjechał/
Szukać Aliny»... ona w grobie --- w grobie?/
Lecz jeśli znajdzie grób? --- Tak się uśmiechał,/
Jakby chciał mówić: «Przywiozę ją tobie,/
A zdejmiesz wstążkę, jak przywiozę».<end id="e1192988956968"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Fon Kostryn</osoba> wchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1194609216737"/><motyw id="m1194609216737">Łzy, Mąż, Żona</motyw>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pani!...</wers_cd>/
Hrabia zaklina, abyś mu przez okno/
Posłała uśmiech...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> staje w oknie i uśmiecha się. <osoba>Kostryn</osoba> na stronie.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Mężowie, żegnani</wers_cd>/
Żon uśmiechami, sami we łzach mokną.<end id="e1194609216737"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>odchodząc od okna</didaskalia>

<strofa>Pojechał...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1193740503958"/><motyw id="m1193740503958">Rycerz</motyw><wers_cd>Ktoś ty, rycerzu?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dowodźca<pe><slowo_obce>dowodźca</slowo_obce> --- dowódca.</pe></wers_cd>/
Warty zamkowej. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nagrodzę ci hojnie</wers_cd>/
Czujność i wierność...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie potrzeba bodźca</wers_cd>/
Temu, kto służy rycersko i zbrojnie/
Tobie, grafini... Otośmy dostali/
Zamkowi temu obronę tajemną;/
Ach! my oboje będziemy czuwali,/
Ja nad aniołem --- ty, anioł, nade mną.<end id="e1193740503958"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196939253790"/><motyw id="m1196939253790">Niemiec</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak się nazywasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Fon Kostryn...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie z Lachów?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z niemieckich książąt rodzę się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wygnany?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak biedny ptaszek spod płonących dachów/
W lot się puściłem... <begin id="b1192988992593"/><motyw id="m1192988992593">Obcy</motyw>dziś obcy... nieznany/
Własnej ojczyźnie, sługa w obcym kraju<end id="e1196939253790"/>;/
Niech to nie będzie moim potępieniem!/
Ty także obca...<end id="e1192988992593"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty jesteś z raju.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa>Jak się ja prędko poznałam spojrzeniem/
Z tym cudzoziemcem. --- Ja mu nic nie winna ---/
Szukałam okiem przerażonym w tłumie/
Kogoś. --- Wierzyłam, że tu być powinna/
Bratnia mi dusza... dusza moja... z moją.../
Zacząć --- jak? Spojrzeć --- jeżeli zrozumie,/
Przemówić. -- <begin id="b1196939314388"/><motyw id="m1196939314388">Bóg</motyw>Dziwnie, że się ludzie boją/
Ludzi jak Boga i więcej niż Boga.<end id="e1196939314388"/> ---/
Będę odważną z ludźmi...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Wdowa</osoba> ubrana jak w drugim akcie, w świątecznym ubiorze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Córko droga!</wers_cd>/
Co to się stało? Królewic odjechał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż stąd?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1208986077959"/><motyw id="m1208986077959">Mąż, Żona</motyw><wers_cd>Nazajutrz po ślubie zaniechał</wers_cd>/
Żoneczki młodej... czyś go zagniewała?/
To by źle było!<end id="e1208986077959"/> <begin id="b1193740632115"/><motyw id="m1193740632115">Sen</motyw>Jakże ty dziś spała,/
Gołąbko moja? wszak mówią, że trzeba/
Pamiętać zawsze sen na nowym łożu./
Otóż ja śniłam, że do mnie aż z nieba/
Przyszła Alina, ot tak niby w morzu/
Płynąc w obłoczkach... i rzekła...<end id="e1193740632115"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192989137078"/><motyw id="m1192989137078">Chłop, Pozycja społeczna</motyw><wers_cd>Różaniec</wers_cd>/
Mów lepiej, matko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ty chcesz kaganiec</wers_cd>/
Włożyć na usta matce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko stara,</wers_cd>/
Zamek nie chata, tu zatrudnień chmara,/
Tu nie snów słuchać...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakaś tam hołota</wers_cd>/
Stoi przed bramą i wykrzyka hardo,/
Aby ją puścić przez zamkowe wrota./
A straż złożoną na krzyż halabardą/
Zamknęła bramy... Ta chłopianka stara/
Z drabiniastego woza bez ustanku/
Krzyczy żołnierzom: «Powiedz, mój kochanku,/
Matce Kirkora żony, że Barbara,/
Jej przyjaciółka, zjeżdża w odwiedziny».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To moja kuma... jakie tam nowiny?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Odprawić ten wóz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Balladyno?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko!</wers_cd>/
Czy ci się sprzykrzył zamek?... dobra droga,/
Możesz odjechać z tą starą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... klatką?</wers_cd>/
Tym drabiniastym wozem? --- A! na Boga,/
Córko, co mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! to żarty... żarty...</wers_cd>/
Każ, matko, wóz ten wyprawić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z westchnieniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wyprawcie. ---</wers_cd>/
Powiedzcie, że śpię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Sługi</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A jeśli uparty</wers_cd>/
Wóz nie odjedzie, rozumiecie --- warty/
Czuwają w zamku...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Sługi</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Tylko nie nabawcie</wers_cd>/
Biedy... to stara.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Sługa</osoba> odchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda, córko moja,</wers_cd>/
Gdyby przyjmować, toby tu jak z roja/
Sypało chłopstwo. --- Niechaj nas kochają/
Z daleka --- prawda?<end id="e1192989137078"/> <begin id="b1196939775333"/><motyw id="m1196939775333">Ksiądz, Rozum, Mądrość</motyw>Córki rozum mają,/
Ty nie głupiutka; kiedy zaczniesz prawić,/
To księdza nawet nie zrozumie głowa.<end id="e1196939775333"/>/
<begin id="b1196940082517"/><motyw id="m1196940082517">Córka, Matka</motyw>Moja córuniu! każ ty przecie sprawić/
Sukienkę matce, bo już ta cycowa/
Ma blade kwiatki, a jak tu kobiécie/
W szarak się ubrać? Córko! moje życie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To jutro, matko, przypomnij. --- <begin id="b1197125493843"/><motyw id="m1197125493843">Starość</motyw>A tobie,/
Starej kobiecie, lepiej nie wychodzić/
Z ciepłej komnaty...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach nudno jak w grobie</wers_cd>/
Tak samej siedzieć... Czy ty chcesz zagrodzić/
Zamek matuli?...<end id="e1197125493843"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- nie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Balladyna</wers_cd>/
Kocha mię?... prawda, córko? A malina/
Na twoim czole? ta plama... o! pokaż.../
Czy boli ciebie? Ty nigdy nie kwokasz<pe><slowo_obce>kwokać</slowo_obce> --- narzekać.</pe>,/
Kurko, choć boli... a to może boli?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dosyć już, matko...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Woda spod topoli</wers_cd>/
Obmyć nie mogła... o! córko kochana.../
To jakaś dziwna i okropna rana,/
Bladniesz, by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu: gdy choćby.</pe> o niej wspomnieć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc dlaczego</wers_cd>/
Wspominasz, matko?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To z serca dobrego...</wers_cd>/
Z dobrego serca...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę! wierzę! wierzę!</wers_cd>/
Matko, idź teraz do siebie na wieżę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Do mojej ciupy<pe><slowo_obce>ciupa</slowo_obce> --- ciasne pomieszczenie, więzienie.</pe>?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tam ci jeść przyniosą...</wers_cd>/
I pić przyniosą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I pić jak ptaszkowi?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Idź, matko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To już z moją siwą kosą<pe><slowo_obce>kosa</slowo_obce> (daw.) --- warkocz.</pe></wers_cd>/
Będę się bawić... Tylko służalcowi/
Każ mi jeść przynieść... nie zapomnij...<end id="e1196940082517"/></strofa>

<didaskalia>odchodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196940420135"/><motyw id="m1196940420135">Strach, Wyrzuty sumienia, Zbrodniarz</motyw><wers_cd>Piekło!</wers_cd>/
Mieszam się --- bladnę... Ja się kiedyś zdradzę/
Przed matką, mężem... Wszystko się urzekło/
Na moją zgubę. Ludzie jako szpaki/
Uczone mowy, <begin id="b1192989266968"/><motyw id="m1192989266968">Sprawiedliwość</motyw>przez okropną władzę/
Sprawiedliwości, nie myśląc o mowie,/
Tak mówią, jakoby tajnymi szlaki<pe><slowo_obce>tajnymi szlaki dążyli</slowo_obce> --- dziś: dążyli tajnymi szlakami (drogami).</pe>/
Dążyli ciągle w głąb serca. Surowie/
Kładą sędziego pytanie: czyś winna?<end id="e1192989266968"/>/
Krętymi słowy...<end id="e1196940420135"/> Matka, mąż, oboje,/
I mąż, <begin id="b1196940362204"/><motyw id="m1196940362204">Matka, Miłość, Obowiązek</motyw>i matka --- ta kobieta gminna.../
Trzeba ją kochać, to matka.<end id="e1196940362204"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wchodzi na scenę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pokoje</wers_cd>/
Kazałem suto osnuć w złotogłowy./
Dziś dzień poślubny... dziś na dwór zamkowy/
Zjadą się liczne pany i rycerze,/
Wasale twoi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trzeba zamknąć wieżę,</wers_cd>/
<begin id="b1192989414750"/><motyw id="m1192989414750">Kłamstwo, Matka</motyw>Gdzie mieszka moja --- mamka<pe><slowo_obce>mamka</slowo_obce> --- kobieta, zwykle pochodząca z niższych warstw społecznych, zatrudniana, aby karmiła piersią niemowlę ludzi zamożnych.</pe> --- ona chora,/
Snu potrzebuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to --- ta potwora</wers_cd>/
Mlekiem poiła twoje usta śliczne?<end id="e1192989414750"/>/
Ach nie!... Ta chyba bogini niebieska,/
Co na błękity lała drogi mleczne<pe><slowo_obce>bogini niebieska, co na błękity lała drogi mleczne</slowo_obce> --- Hera, bogini niebios, żona Zeusa w mit. gr.</pe>/
Tak, że się każda białych piersi łezka/
W gwiazdę mieniła i dziś ludziom płonie;/
Ta sama chyba na śnieżystym łonie/
Ukołysała ciebie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mój rycerzu,</wers_cd>/
Złote masz usta...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty dyjamentowe</wers_cd>/
Serce. --- Kazałem na Gopła pobrzeżu/
Zapalić smolne beczki i ogniowe/
Słupy; do ognia weselnego lecą/
Weseli goście. Czy pochwalasz, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czyń, jak przystoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wieże się oświecą</wers_cd>/
Jasnym kagańcem i tylko wybrani/
Goście do zamku mają być przyjęci./
Właśnie dziś jakiś prostak bez pamięci/
Wdzierał się tutaj, kazałem go psami/
Poszczwać za wrota... Śmiałek nad śmiałkami,/
Psom odszczekiwał ciągle, że znał ciebie,/
A w takich ustach to bluźnierstwo srogie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Któż by to mógł być?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193740860394"/><motyw id="m1193740860394">Chłop, Pan</motyw>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś z tych, co po chlebie</wers_cd>/
Pańskim się włóczą, i szaty ubogie/
Łatają nitką wyskubaną z płaszcza/
Panów, gdy nadto blisko przypuszczają/
Taką hołotę... wyszczekana paszcza./
O! ty go nie znasz... twe usta nie mają/
Zgłosek na takie imię --- jakiś gbura ---/
Grabiec...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Grabiec? Tego chłopstwa chmura</wers_cd>/
To jak szarańcza.<end id="e1193740860394"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przebacz im, grabini.</wers_cd>/
Królowa kwiatów na próżno obwini/
Chłopianki ułów, że koło niej brzęczą./
Albo się obwiń niewidzialną tęczą/
Przed ludzi okiem; albo znoś cierpliwie/
Nasze wejrzenia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! ty, syn książęcy,</wers_cd>/
Mieszasz się próżno z tymi, co na niwie/
Wiejskiej wyrośli... z tysiąca tysięcy/
Możesz być pierwszym, byleś tajemnicy/
Umiał dochować.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> przyklęka i całuje kraj szaty.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźmy do skarbnicy</wers_cd>/
Zaczerpnąć nieco złota, aby godnie/
Gości przyjmować...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Poniosę pochodnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> poprzedza z pochodniami <osoba>Balladynę</osoba> --- wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>


<didaskalia>Las przed chatą pustelnika.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Kirkor</osoba> zbrojny. --- <osoba>Pustelnik</osoba> z koroną w ręku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1192989623625"/><motyw id="m1192989623625">Władza</motyw>Kirkorze, oto złocista korona./
Więc może kiedyś za twoją pomocą/
Wróci na Gnezno i niezakrwawiona/
Błyśnie ludowi.<end id="e1192989623625"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Widzisz, jak ją złocą</wers_cd>/
Promienie słońca; dobra wróżba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193740971979"/><motyw id="m1193740971979">Małżeństwo, Mąż, Żona</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Boże,</wers_cd>/
Świeć naszej sprawie... Dam ci jedną radę./
Młodziutką żonę pojąłeś, Kirkorze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pełna prostoty, spokojny odjadę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wtenczas w kobiecie całą ufność kładę,/
Jeżeli wolna od wad matki Ewy./
Doświadcz ją. Poszlij zapieczętowaną/
Skrzynię<pe><slowo_obce>zapieczętowana skrzynia</slowo_obce> --- próba ta przypomina tę, której została poddana Pandora.</pe> małżonce i srogimi gniewy/
Zagroź, jeżeli znajdziesz rozłamaną/
Pieczęć małżeńską.<end id="e1193740971979"/></strofa>

<didaskalia>wynosi żelazną skrzynkę</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze, niech tak będzie.</wers_cd>/
To moja pieczęć, dwie złote żołędzie/
W paszczy dzikowej. Pójdź sam<pe><slowo_obce>pójdź sam</slowo_obce> (daw.) --- chodź tu.</pe>, wierny sługo.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Zanieś to żonie, a jakkolwiek długo/
Będę się bawił, niechaj nie otwiera,/
Bo ja tak każę.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Sługa</osoba> odchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Ona taka szczera!</wers_cd>/
<begin id="b1196941071859"/><motyw id="m1196941071859">Rycerz</motyw>Ach ty mi szczęścia pokazałeś drogę,/
Czynami tylko zawdzięczyć ci mogę./
Żegnaj mi, starcze... Królem cię powitam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na twoim czole już zwycięstwo czytam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na koń, rycerze!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Kirkor</osoba>. --- Słychać tętent oddalających się koni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu się ten rycerz</wers_cd>/
Dwudziestą laty pierwej nie urodził<pe><slowo_obce>czemu się (...) dwudziestą laty pierwej nie urodził</slowo_obce> (daw. forma) --- czemu się o dwadzieścia lat wcześniej nie urodził.</pe>?.../
Byłem na tronie, to kraj cały płodził/
Same poczwary; jak niezdatny snycerz<pe><slowo_obce>snycerz</slowo_obce> --- artysta-rzeźbiarz specjalizujący się w rzeźbieniu w drewnie, dawniej również w kamieniu.</pe>,/
Który w kamieniach szuka ludzkiej twarzy/
I czyni ludziom podobne kamienie,/
Ale bez duszy... Czyliż<pe><slowo_obce>czyliż</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytającą -li- i partykuła wzmacniającą -ż; inaczej: czy aby, czy może.</pe> przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- natura.</pe>,/
Nim stworzy, długo o stworzeniu marzy,/
Długo próbuje, naprzód<pe><slowo_obce>naprzód</slowo_obce> --- najpierw, początkowo.</pe> tworząc karcze<pe><slowo_obce>karcz</slowo_obce> --- pniak;  nadziemna część pnia pozostała po ścięciu drzewa.</pe>,/
A potem ludzi jak Kirkor.<end id="e1196941071859"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1196943157085"/><motyw id="m1196943157085">Kochanek romantyczny, Miłość silniejsza niż śmierć</motyw>Wchodzi <osoba>Filon</osoba> --- fantastycznie ubrany.</didaskalia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! starcze!/
Gdzie jest kochanka moja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie ożyła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196943225866"/><motyw id="m1196943225866">Mężczyzna, Kochanek, Rycerz</motyw>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach to mi pokaż, gdzie leży mogiła/
Serca mojego?... Niechaj widzę, jakie/
Kwiaty wyrosły z posianej nadziei./
Blade być muszą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! wieczna płacznico!</wers_cd>/
Czemu bezczynny błądzisz w leśnej kniei?/
Biegnij z Kirkorem, twoje złote włosy/
Odziej żelazną rycerza przyłbicą;/
I na tę szalę, która ludzkie losy/
Waży na ziemi, rzuć ziarko makowe/
Twojego życia... może los przeważy.<end id="e1196943225866"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie jej mogiła?... gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196943317956"/><motyw id="m1196943317956">Grób, Trup, Gotycyzm, Zaświaty</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gliny surowe</wers_cd>/
Pierś już wyjadły, a po białej twarzy/
Robactwo łazi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O nie! ona w ziemi</wers_cd>/
Jako rzek nimfa, na glinianym dzbanku/
Dłonią oparta, dzban malinowemi/
Leje gwiazdami i w różowym wianku/
Trzyma zaklętą na malin ruczajek/
Białą jej postać... zbudzić się nie może;/
Oczki, aż listkiem niezapominajek/
Z grobu wyrosną, w rubinowe zorze/
Mogiły patrzą gwiazdami błękitu./
W grobie się błyszczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W grobie tyle świtu,</wers_cd>/
Co nad kołyską marzeń.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A cień blady</wers_cd>/
Nieraz tam błądzi, gdzie zwieszone smutnie/
Nad grobowcami brzozy, jako lutnie/
Od słowikowej trącane gromady,/
Płaczą i szumią listkowymi struny./
Nieraz ją srebrne uplączą piołuny,/
Nieraz rozkwitły zatrzyma bławatek;/
Nieraz jak dziecko staje --- i westchnieniem/
Zdmucha cykorii opuszony kwiatek./
Ciało jej leży pod zimnym kamieniem;/
Duch na promykach księżycowych pływa/
I nieraz płocho te kwiatki obrywa,/
Co każdym listkiem liczą szczęścia chwile./
Ach powiedz, starcze... więc ludzie w mogile/
Marzą o szczęściu?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Umrzyj, to się dowiesz.</wers_cd>/
A jeśli wrócisz z grobu, to opowiesz/
O tych marzeniach sumnieniom<pe><slowo_obce>sumnieniom</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: sumieniom.</pe> zbrodniarzy;/
A może będą spali cicho w łożu...<end id="e1196943317956"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196943394709"/><motyw id="m1196943394709">Głupiec, Los</motyw>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pójdę... i stanę na leśnym rozdrożu./
Jeżeli jaka jaszczurka zielona/
Pobiegnie w prawo, to w grobie się marzy.../
Jeśli na lewo... to człowiek --- nic --- kona/
I nie śni...<end id="e1196943394709"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Filon</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196943440052"/><motyw id="m1196943440052">Szaleniec, Obraz świata, Kondycja ludzka</motyw><wers_cd>Ileż rodzajów nędzarzy</wers_cd>/
Na biednym świecie --- ziemia, to szalona/
Matka szalonych<end id="e1196943440052"/><end id="e1196943157085"/> --- któż to znowu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wbiega prędko</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Kto ty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pani z bliskiego zamku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czego żądasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196943578715"/><motyw id="m1196943578715">Lekarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiem, że znasz ziółek lekarskie przymioty,/
Że leczysz rany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrowo mi wyglądasz.</wers_cd>/
Pokaż zranione miejsce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lekarz</wers_cd>/
Powinien widzieć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ty mi przyrzekasz</wers_cd>/
Wyleczyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pokaż tę ranę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na czole.</wers_cd>/
Patrz! ha... co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196944071849"/><motyw id="m1196944071849">Piętno, Zbrodniarz</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niby miesiąc w mglistym kole</wers_cd>/
Krwi... twoja rana... czerwona i sina./
Powiedz mi, jaka, jaka straszna wina/
Przyczyną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żadna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lekarz musi wiedzieć</wers_cd>/
Wprzód, nim wyleczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czerwona malina</wers_cd>/
Splamiła czoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Musisz mi powiedzieć,</wers_cd>/
Kiedy to było?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wczora<pe><slowo_obce>wczora</slowo_obce> (daw.) --- wczoraj.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wczora rano?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi ręką posłuchać uderzeń</wers_cd>/
Twojego serca. --- Czy pod zapłakaną/
Wierzbą nie rosły maliny? Mów śmiało;/
Żądam od ciebie spowiedniczych zwierzeń./
Czy ta malina była kiedyś białą?/
A tyś ją może sama sczerwieniła?/
Przyłóż do serca tę, co cię zraniła,/
Malinę...</strofa>

<didaskalia>odpycha ją gwałtownie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Biada tobie! serce twoje</wers_cd>/
Wydało...<end id="e1196943578715"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193067008140"/><motyw id="m1193067008140">Siostra, Morderstwo, Zbrodnia</motyw><wers_cd>Tyś siostrę zabiła!</wers_cd><end id="e1193067008140"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie --- nie --- <begin id="b1196944136489"/><motyw id="m1196944136489">Pieniądz</motyw>masz złoto --- jeszcze tyle troje<pe><slowo_obce>jeszcze tyle troje</slowo_obce> (daw.) --- jeszcze trzy razy tyle.</pe>/
Przyniosę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj! za co płacisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ta rana ciebie piekielnym zarzewiem/
Pali... ha?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pali...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I spałaś dziś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Spałam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z tą raną?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze, ja nic nie wyznałam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic! o przeklęta! a za coś płaciła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za twoje leki.<end id="e1196944136489"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogdaj<pe><slowo_obce>Bogdaj</slowo_obce> --- oby; oby Bóg dał.</pe> rana gniła,</wers_cd>/
Aż cienie śmierci na całą twarz padną;/
A moje zioła piekłu nie ukradną i bólu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze biada tobie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z ironią</didaskalia>

<strofa>Co ty mi grozisz, kiedy ja chorobie/
Obmyślam leki? czary piekieł trudzę,/
Aby tę ranę zmazać z twego czoła./
Chcesz? siostrę twoją umarłą obudzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Obudzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193067365843"/><motyw id="m1193067365843">Siostra</motyw><wers_cd>Siostra niech siostry zawoła!</wers_cd>/
Umarła wstanie i tę ranę zmaże./
Chcesz?<end id="e1193067365843"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdybym miała trzy wybladłe twarze,</wers_cd>/
Na każdej twarzy trzy/
Straszniejsze plamy,/
Wolę je nosić aż do Boga sądu,/
Niż...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz, zbrodniarko! teraz my się znamy</wers_cd>/
Do głębi serca... <begin id="b1196944337802"/><motyw id="m1196944337802">Gotycyzm</motyw>Niechaj z tego trądu/
Lęgną się w mózgu gryzące robaki,/
W sumnieniu węże; niech kąsają wiecznie,/
<begin id="b1193067611125"/><motyw id="m1193067611125">Kara, Przekleństwo</motyw>Aż umrzesz wewnątrz, a zgniłymi znaki/
Okryta, chodzić będziesz jako żywe/
Trupy...<end id="e1196944337802"/> precz! precz! precz! ty musisz koniecznie/
Czekać, co Boga sądy sprawiedliwe/
Uczynią z tobą... A coś okropnego/
Bóg już przeznaczył, może jutro spełni./
Może odmówi chleba powszednego<pe><slowo_obce>powszednego</slowo_obce> --- dziś: powszedniego.</pe>,/
Może ci włosy kołtunami zwełni,/
Potem zabije nie wyspowiadaną/
Ogniem niebieskim... Biada! jutro rano/
Na murach zamku ujrzysz Boga palec./
Ty jesteś jako zjadliwy padalec,/
A jeszcze gorszą plamę masz wyrytą/
Na twoim sercu niż na twoim czole.<end id="e1196944071849"/>/
Co... czyś ty martwa?... Obudź się, kobiéto.../
Obudź się... słuchaj.<end id="e1193067611125"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>jak ze snu</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Co to? ha! wyrzekłeś,</wers_cd>/
Że siostra moja zbudzi się?... ja wolę/
Umrzeć. --- Dlaczego ty się, starcze, wściekłeś?/
Biada ci! Biada!</strofa>

<didaskalia>ucieka</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196944455003"/><motyw id="m1196944455003">Bóg, Obraz świata, Koniec świata, Sprawiedliwość, Zbrodnia</motyw><wers_cd>W smutnej lasów ciszy</wers_cd>/
Zbrodnia jak dzięcioł w drzewa bije suche;/
A cięcie noża daje takie głuche;/
Echo jak topor kata, kiedy rąbie/
Głowy na pniaku. Bóg to wszystko słyszy,/
Wszystko zamyka w tej okropnej trąbie,/
Co kiedyś będzie na sąd wołać ludzi.<end id="e1196944455003"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać śmiech w lesie.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Wszelki duch! W lesie śmieją się szatani!/
Wiedźma goplańska z diablików orszakiem/
Śmieszy ponure dęby, a z płaczących/
Brzóz się najgrawa<pe><slowo_obce>najgrawa</slowo_obce> --- naigrywa, wyśmiewa się, szydzi.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać odgłos łowów i psów łajanie.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>To łowiec umarły</wers_cd>/
Mglistymi psami mgliste pędzi tury/
Błyskawicowym wichrem oślepione./
Pójdę... i łowy przeżegnam, niech giną/
Na wieki wieków... Lecz to nierozsądek/
Sąsiedztwo diabłów mienić<pe><slowo_obce>mienić</slowo_obce> (daw.) --- zamieniać, przemieniać.</pe> w nieprzyjaciół.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać dzwony podziemne.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Cóż to? zalane przed wiekami miasta/
Wołają z Gopła do Boga o litość/
Płaczem wieżowym... Może jaki krzyżyk/
Wieży sodomskiej między lilijami/
Widać na fali?... Pójdę --- nie wytrzymam ---/
Pójdę przeżegnać miasto potępione;/
Może spokojne pod modlitwą starca/
Snem cichym zaśnie w pogrobowej fali;/
Jak potępiony człowiek, za którego/
Dziecię się modli.</strofa></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>


<didaskalia>Las jak poprzednio. --- <osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Poleciał... głupi jak wrona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>bierze porzuconą na kamieniu koronę</didaskalia>

<strofa>Patrz, oto starca korona./
Niechaj na włosach Goplany/
Od księżycowych promyków/
Błyska jak wianek ogników/
Związany włosem i wlany/
W gniazdeczko złotych warkoczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Patrz, nasza pani tu kroczy.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grabiec</osoba> i <osoba>Goplana</osoba> wchodzą na scenę.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196944648914"/><motyw id="m1196944648914">Kochanek, Czarownica, Woda</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Moja najmilsza wiedźmo, deszczowa panienko,/
Tobie jezioro łożem, a chmura sukienką;/
Gdy po lesie przechodzisz, każdy kwiat i drzewo/
Wołać by cię powinien: «Chodź, panno ulewo!»/
Oraczowi by ciebie mieć nad suchą niwą./
A gdybym ja był kwiatkiem, gorczycą, pokrzywą/
Albo rumiankiem, wtenczas wieczną tobie miłość/
Przysiągłbym i w małżeńską wstąpiłbym zażyłość./
Ale ja na nieszczęście nie kwiat ani ziele;/
Człowiek mięsny, panienko; a moje piszczele/
Skórę wychudłą podrą jak ostre nożyce,/
Jeśli je mgłą napoję, gwiazdami nasycę./
Więc kłaniam uniżenie<pe><slowo_obce>kłaniam uniżenie</slowo_obce> --- formuła pożegnania (właśc. kłaniam się uniżenie); tu: żartobliwie, a nawet ironicznie grzeczna.</pe>.<end id="e1196944648914"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! biada mi, biada!</wers_cd>/
Dziś moja róża na pieńku opada,/
Dziś jakiś rybak otruł złotą stynkę<pe><slowo_obce>stynka</slowo_obce> --- gatunek małej rybki.</pe>,/
Pieszczotę moję; dziś miłą ptaszynkę,/
Co mi śpiewała nocą nad jeziorem,/
Na srebrnej brzozie, chłop zabił toporem/
I drzewo zrąbał...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1196944741330"/><motyw id="m1196944741330">Pijaństwo, Sługa</motyw><wers_cd>Dzisiaj mnie sowito</wers_cd>/
Wierzbami pod zamczyskiem Kirkora obito;/
To prawdziwe nieszczęście, plecy świerzbią. --- Ale/
Skoro w tym zamku biją, a karmią wspaniale,/
Gdy z odkręconych dziobków u rynien w rynsztoki/
Płynie jasna gorzałka; więc każą wyroki,/
Abym przystał na służbę do kuchni Kirkora.<end id="e1196944741330"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196944947905"/><motyw id="m1196944947905">Czary, Czarownica</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? zawsze do niej! do niej!... Jeszcze wczora/
Widziałeś serce tej kobiety. Miły,/
Czego zażądasz? władzy, bogactw, siły,/
Zmienionej twarzy; chociażby kamyka,/
Co sprawia cudem, że przed ludźmi znika/
Człowiek, jak widmo rozpłynione we śnie;/
Wszystko mieć będziesz. Jakże mi boleśnie/
Czarami twoje zakupować serce! ---/
Chceszli<pe><slowo_obce>chceszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytającą -li; inaczej: czy chcesz.</pe> mieć owe skrzydlate kobierce,/
Co noszą ludzi, gdzie myślą zażądać?/
O! miły, powiedz?... Czy pragniesz wyglądać/
Jako ów rycerz zjawiony na chmurze/
Szykom Lechitów? w złocie i lazurze/
Od stóp do głowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc od stóp do głowy</wers_cd>/
Miło by mi wyglądać jako król dzwonkowy<pe><slowo_obce>król dzwonkowy</slowo_obce> --- figura w kartach do gry.</pe>,/
W koronie, z jabłkiem w lewej, z berłem na prawicy.</strofa>

<didaskalia>na stronie</didaskalia>

<strofa>Jak się teraz wywikła wiedźma z obietnicy?</strofa>

<didaskalia>głośno</didaskalia>

<strofa><begin id="b1193067932921"/><motyw id="m1193067932921">Bogactwo, Pokusa</motyw>Niech mam berło, koronę, płaszcz, złote trzewiki,/
Od stopy aż do głowy, jak pan król...<end id="e1193067932921"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Diabliki!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Lećcie u zorzy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Prosić purpury,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pereł u róży,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Szafiru u chmury,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">U nieba błękitu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A złota u świtu;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A może gdzie zawieszona</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na niebie tęczowa nić,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">To tęczę wziąć na wrzeciona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I wić, i wić, i wić!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odbiegają <osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><didaskalia>do <osoba>Grabka</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_wciety typ="2">O jakiej zamarzysz postaci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zakreślony w czarów kole,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Taką moc Goplany da ci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Postać, szaty, rysy, dolę...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W mojej myśli dzwonkowe szastają się krole<pe><slowo_obce>krole</slowo_obce> --- dziś: królowie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zakreśla koło</didaskalia>

<strofa><begin id="b1197126277343"/><motyw id="m1197126277343">Drzewo, Ptak</motyw>Stój cicho, nie wychodź z koła./
Słyszysz, jak szumi puszcza wesoła,/
Jak po gałązkach sosen, leszczyny/
Zlatują na dół śpiewne ptaszyny,/
Złociste wilgi, gile, słowiki./
Z nimi ciekawe słońca promyki/
Spływają do nas przez listki drżące.<end id="e1197126277343"/>/
Ale się wkrótce niebo zachmurzy,/
We mgle przelecą złote miesiące/
I gwiazdy blade, jak tuman burzy/
Z błyskawicami!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba> niosą szaty i koronę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko gotowe.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1196945013371"/><motyw id="m1196945013371">Sen</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>poziewa</didaskalia>

<strofa>A! a! spać chcę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pochyl głowę,</wers_cd>/
Zaśnij --- obudzisz się skoro<pe><slowo_obce>skoro</slowo_obce> --- szybko, wkrótce.</pe>./
We śnie cię duchy ubiorą/
Na marę twego marzenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>kładnąc się</didaskalia>

<strofa>Cudy... Dobranoc, panie Grabku... do widzenia/
Na tronie... dobrej nocy, synu organisty,/
Polecam się pamięci i afekt strzelisty/
Łączę...</strofa>

<didaskalia>poziewa</didaskalia>

<strofa><wers_cd>A! a! a! cudy...</wers_cd></strofa>

<didaskalia>zasypia<end id="e1196945013371"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czuwajcie nad sennym,</wers_cd>/
Ja czary piekieł zamówię.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ściemnia się --- czerwone chmury przechodzą i widma otaczają <osoba>Goplanę</osoba> odwróconą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Okryj go płaszczem promiennym,/
Wdziej mu złociste obuwie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ściemnia się zupełnie. --- Na głowie <osoba>Goplany</osoba> pokazuje się półksiężyc<pe><slowo_obce>Na głowie Goplany pokazuje się półksiężyc</slowo_obce> --- Goplana w tej scenie upodabnia się do bóstw kobiecych władających przyrodą; z półksiężycem nad czołem występują Diana oraz Hekate w mit. gr. Postać podobną jak tu Goplana przybiera również Królowa Nocy w <tytul_dziela>Czarodziejskim flecie</tytul_dziela> Mozarta.</pe>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Perła rosy z płaszcza kapie;/
Zbierz te perełki po trawie/
I znów przyszyj na rękawie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Król dobrodziej w dobre chrapie,/
Na drugi bok się przewraca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Goplano, niech światło wraca,/
Już się twój miły przetwarzył.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goplana</osoba> daje znak --- księżyc z jej czoła znika --- i światło wraca.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>patrząc na śpiącego</didaskalia>

<strofa>Jaką on sobie dziwną postawę wymarzył.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Grabek</osoba> wstaje z ziemi jak król dzwonkowy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>poziewając</didaskalia>

<strofa>A --- a --- a --- a --- dobry dzień... a --- piękna pogoda./
<begin id="b1197126129421"/><motyw id="m1197126129421">Szatan</motyw>Co to? włosy na brodzie? --- diabła! --- siwa broda,/
Co to znaczy? w co znowu przewierzgnęły<pe><slowo_obce>przewierzgnęły</slowo_obce> --- przedzierzgnęły, przemieniły.</pe> biesy?/
Jaki płaszcz! --- jakie dziwne na piersiach floresy!/
Śniło mi się... Dalibóg, nie wiem, co się śniło,/
Karczma podobno, piwo z beczek się toczyło,/
I był potop, w potopie pływałem jak ryba./
Sztuczka diabla! zrobili ze mnie wieloryba,/
Lewiatana w złocistym płaszczu, z brodą siwą.<end id="e1197126129421"/>/
Ha! chodź tu, moja wiedźmo, moje szklanne dziwo,/
<begin id="b1196945202440"/><motyw id="m1196945202440">Król, Przebranie</motyw>Powiedz, kto mnie tak złotem i brodą ozdobił?/
Powiedz, co się zrobiło ze mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Król się zrobił.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sięga do głowy i znajduje koronę</didaskalia>

<strofa>Więc niech się nie odrabia to, co już zrobione./
Sięgnęła ręka głowy, znalazła koronę./
Cudy...<end id="e1196944947905"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nosisz prawdziwą koronę Popielów...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Widzę, że służy ludziom do tych samych celów,/
Co czapka: kryje uszy. A to?</strofa>

<didaskalia>pokazuje berło drewniane</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Berło twoje.</wers_cd><end id="e1196945202440"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak chcesz, miły węgorzu, ja sobie uroję,/
Że to berło; niech oko rozumowi sprzyja/
I powie, że to berło... Skąd wy tego kija/
Wzięli, diabliki moje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy cię Grabkiem zwano...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ze wzgardą</didaskalia>

<strofa>Nie mów mi o tym Grabku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyś był wczora rano</wers_cd>/
Obywatelem lasu, wierzbą: z królo-drzewa/
Filon ułamał gałąź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I ta ręka lewa</wers_cd>/
Nosi tę samą korę, którąm<pe><slowo_obce>którąm ja porastał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: którą ja porastałem.</pe> ja porastał,/
I ta kora jest berłem... Ha! to będę szastał/
Tym berłem po grzbiecinach. --- <begin id="b1197126073312"/><motyw id="m1197126073312">Ojciec</motyw>Ach wielka mi szkoda,/
Że się do nieba dostał ojciec golibroda,/
Wraz by oszastał długie kędziory na brodzie.<end id="e1197126073312"/>/
Moja wiedźmo, co chodzisz jak święta po wodzie,/
Nie możesz ty mię z łaski swojej brody zbawić<pe><slowo_obce>brody zbawić</slowo_obce> --- pozbawić brody.</pe>?/
Nie?... basta... jaki balwierz potrafi się wsławić/
Na tej królewskiej brodzie. --- Ha... a jeszcze warto/
Dać mi jabłko do ręki, a z dzwonkową kartą/
Będę chodził po świecie jako ze zwierciadłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Na jabłko królewskie skradłem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chłopakom z bliskiego sioła<pe><slowo_obce>sioło</slowo_obce> (daw., gw.) --- wieś.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Bańkę z mydła; a dokoła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tak piekło słońce, że z głową</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I z nogami w kryształową</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Siadłem kulkę. --- Lecę, lecę...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wtem banieczka moja złota</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na błękitnej siadła rzece;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I konik polny --- niecnota!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kiedy pod tęczowym szkiełkiem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Usnąłem spokojnie w łódce:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zbił ją gazowym skrzydełkiem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I uciekł... a ja rozespan,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na niebieskiej nezabudce<pe><slowo_obce>nezabudka</slowo_obce> --- niezabudka; niezapominajka.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ocknąłem się...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Diabliku, to znaczy, że jespan</wers_cd>/
Głupi jak but... bo jabłko, choć jabłko królewskie,/
To jabłko, nie zaś żadne migdały niebieskie.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba> daje mu jabłko.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Dzięki składam waszeci --- dobre... a czy winne?</strofa>

<didaskalia>kosztuje</didaskalia>

<strofa><begin id="b1193741509472"/><motyw id="m1193741509472">Władza, Państwo, Urzędnik, Niewola</motyw>Więc mam wszystko, co król ma. Ach! ach! A gdzie gminne/
Szołdry<pe><slowo_obce>szołdra</slowo_obce> (daw.) --- pogardliwie o człowieku; świnia.</pe>? poddani moi, którym ja panuję?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wszystko, co na tej ziemi moją władzę czuje:/
Ptaszyny, drzewa, rosy, tęcze, każdy kwiatek/
Jest twoim...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trzeba zaraz nałożyć podatek.</wers_cd>/
Słuchajcie mnie... a kodeks niech będzie wykuty/
W spróchniałej jakiej wierzbie. <begin id="b1197126008078"/><motyw id="m1197126008078">Ptak, Zwierzęta, Władza</motyw>Odtąd brać w rekruty<pe><slowo_obce>brać w rekruty</slowo_obce> --- wcielać do wojska jako żołnierzy poborowych.</pe>/
I żubry, i zające, i dziki, i łosie./
Kwiaty, jeżeli zechcą kąpać listki w rosie,/
Niech płacą, rosę puszczam w odkupy<pe><slowo_obce>puszczać w odkupy</slowo_obce> --- dzierżawić, dawać komuś coś w dzierżawę za okresową opłatą.</pe> Żydowi;/
Niech mi wódką zapłaci. Każdemu szpakowi/
Kazać nie myśleć wtenczas, kiedy będzie gadał.../
Zabronić, aby sejmik jaskółczy usiadał/
Na trzcinach i o sprawie politycznej sądził./
Wróblów sejmy rozpędzić; ja sam będę rządził/
I wieszał, i nagradzał... Jaskółkom na drogę/
Dawać paszporta, w takich opisywać nogę,/
Dziób, ogonek i skrzydła, i rodzime znaki./
Odtąd nie będą dzieci swych posyłać ptaki/
Do niemieckich zakładów, gdzie uczą papugi;/
Wyjęte<pe><slowo_obce>wyjęty</slowo_obce> --- tu: stanowiący wyjątek, niepodlegający prawu obowiązującemu pozostałych.</pe> sroki, które oddają usługi/
Ważne mowie ojczystej. Z cudzych stron osoby,/
Jak to: kanarki... śledzić.<end id="e1197126008078"/> Na obce wyroby/
Nakładam cło... od łokcia tęczy wyrobionej/
W kraju słońca, księżyca, białej lub czerwonej/
Albo fijoletowej, byleby jedwabnej,/
Płacić po trzy złotniki... a od sztuki szwabnej/
Płótna z białych pajęczyn...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O czym gadasz, drogi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? króluję... króluję --- skarb łatam ubogi./
Róża płaci od pączka, od kalin kalina,/
Od każdego orzecha zapłaci leszczyna,/
Czy to pusty, czy pełny... mak od ziarek maku,/
Nie od makówek. Głowa na mnie nie dla znaku<pe><slowo_obce>głowa na mnie nie dla znaku</slowo_obce> --- głowę mam nie od parady, tj. umiem myśleć.</pe>...<end id="e1193741509472"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zostawiam ci Chochlika, Skierkę --- niechaj służą,/
Niechaj zrywają kwiaty, a strzęsioną różą/
Osypią, kiedy zaśniesz. Bądź zdrów --- do wieczora./
Będę ciebie czekała nad brzegiem jeziora/
I płacząc, piosnką płaczu wabiła słowika.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi <osoba>Goplana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Aż mi lżej, że ta rybia galareta znika./
<begin id="b1209991307014"/><motyw id="m1209991307014">Król, Władza</motyw>Hej, poddani!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Ty jesteś królewskim ministrem,</wers_cd>/
Boś głupi.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Skierki</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A ty, drugi diable z oczkiem bystrem,</wers_cd>/
Błaznem; śmiesz mię, łajdaku, aż z radości pęknę./
Ministrze, gdzie mój powóz?<end id="e1209991307014"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1193741635811"/><motyw id="m1193741635811">Szatan</motyw>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cztery konie piękne,</wers_cd>/
Czarne --- księżycowymi wierzgają podkowy;/
I wóz na ciebie czeka Mefistofelowy<pe><slowo_obce>Mefistofelowy</slowo_obce> --- należący do Mefistofelesa (jedno z tradycyjnych imion diabła).</pe>;/
Ale nie mów Goplanie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bo ona</wers_cd>/
Nie chce pożyczać z piekła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Szalona! szalona!</wers_cd>/
Jeśli diabeł pożycza, bierz, bo takie wozy/
Oszczędzają ci butów...<end id="e1193741635811"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Skierki</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Ty będziesz wiózł z kozy<pe><slowo_obce>będziesz wiózł z kozy</slowo_obce> --- będziesz powoził zaprzęgiem z kozła (rodzaj siedzenia na przedzie powozu).</pe>.</wers_cd>/
Minister za forysia<pe><slowo_obce>foryś</slowo_obce> --- pachołek usługujący przy powozie.</pe>... teraz jechać pora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie król jedzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na ucztę ślubną do Kirkora.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzą wszyscy.</didaskalia>





<naglowek_osoba>SCENA V</naglowek_osoba>


<didaskalia>Sala w zamku Kirkora.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><begin id="b1209991489742"/><motyw id="m1209991489742">Podstęp</motyw>Za pustelnika celą drzewami ukryty/
Słyszałem tajemniczą spowiedź tej kobiéty/
O! szczęście! --- teraz pan-em<pe><slowo_obce>pan-em</slowo_obce> --- skrócone: panem jestem.</pe> złotej tajemnicy;/
Mógłbym ją z pałacowej rozkrzyczeć wieżycy/
Albo mojemu panu wiernie opowiedzieć,/
<begin id="b1197015942871"/><motyw id="m1197015942871">Szantaż</motyw>Albo okropną powieść wyrazami cedzić,/
Jako piasek klepsydry, w pani trwożne ucho,/
Aż zobaczę skarbnicę tego zamku suchą/
Jak czoło Araratu<pe><slowo_obce>Ararat</slowo_obce> --- góra, masyw wulkaniczny leżący w centrum Wyżyny Armeńskiej między jeziorami Wan i Sewan; dziś na terytorium Turcji, w pobliżu granicy z Armenią i Iranem. </pe>... Wraca Balladyna./
Mogę mieć ją i skarby. --- Szczęśliwa godzina.<end id="e1197015942871"/><end id="e1209991489742"/></strofa>

<didaskalia>staje na stronie</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wchodzi głęboko zamyślona</didaskalia>

<strofa><begin id="b1196946090537"/><motyw id="m1196946090537">Wyrzuty sumienia</motyw>O wszystkim wie ten człowiek stary... powie drzewom,/
Drzewa będą rozmawiać o tym w głuche noce,/
Aż straszna wieść urośnie. --- O! biedneż wy myśli,/
Jak dzieci nierozumne cieniów się lękacie.<end id="e1196946090537"/>/
Ten starzec słowa moje łączy, składa, zbiera,/
I mówi: «Być nie może... ta kobieta młoda/
Nie zabiła». A jeśli wie? jeżeli pewny?/
A któż w taką rzecz może uwierzyć jak w pacierz?.../
<begin id="b1193068676781"/><motyw id="m1193068676781">Strach</motyw>Ale jeśli uwierzył --- jeśli przechodniowi/
Zbłąkanemu opowie straszną zbrodnię pani,/
Nim wymówi nazwisko, zlęknie się jak prostak/
Zemsty możnego pana. --- A może --- jeżeli/
Dobre ma serce starzec; na końcu języka/
Znajdzie litośną radę: Na co ludziom szkodzić?/
A może już zapomniał, a ja nierozsądna/
Myślę, o czym ten starzec myśleć już poprzestał.../
Bo i czymże ja jestem, aby mną się ludzie/
Zajmowali, śledzili, chcieli gubić? --- Piekło!/
Tysiącem słów nie mogę zabić tego słowa: «On wie». ---/
<begin id="b1197016111023"/><motyw id="m1197016111023">Szatan</motyw>Na cóżem<pe><slowo_obce>na cóżem poszła</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówka czasownika; inaczej: na cóż poszłam, po co poszłam.</pe> poszła do tego człowieka?/
Straciłam się; szatańska ręka mnie zawiodła<end id="e1197016111023"/><end id="e1193068676781"/>./
I pomyśleć? że gdyby nie te odwiedziny,/
Starzec byłby jak owe ludzi milijony,/
Których nigdy na świecie nie spotkałam./
Myśleć, że ta sama godzina trwożnych myśli pełna/
Byłaby jak wczorajsze godziny, i może/
Spokojniejsza; bo wszakże wiele by się strachu/
Przez jeden dzień zatarło tajemniczą ciszą./
Teraz wszystko na nowo odradza się z twarzą/
Okropniejszą. --- Zazdroszczę tej, co dzisiaj rano/
Mną była.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> zbliża się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pani! od grafa przysłany</wers_cd>/
Z darami goniec --- na rozkazy czeka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dary od męża? zawołaj człowieka,/
Niech je tu złoży. Stój... czy tobie znany/
Ów żebrak, który mieszka w lesie, stary?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pustelnik?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem, czemu się nawinął</wers_cd>/
Na myśl... gdzie goniec z przysłanymi dary?/
Zapewne drogie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Graf pan zawsze słynął</wers_cd>/
Szczodrobliwością... i był na kształt słońca,/
Co wszędy żywne rozsypuje blaski...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ciekawa jestem nowej męża łaski./
Zawołaj zaraz... zawołaj tu gońca.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> odchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Gdyby te dary, gdy nie przerażona/
Myśl... Na co było pytać się Kostryna/
O tego starca?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kostryn</osoba> i <osoba>Gralon</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przeze mnie, Gralona,</wers_cd>/
Kirkor pozdrawia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrów?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrów jak malina.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy mąż ci kazał taką osłodzoną/
Przynieść odpowiedź?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197126527109"/><motyw id="m1197126527109">Pokusa</motyw><wers_cd>Graf dał polecenie,</wers_cd>/
Abym tę skrzynię z pieczęcią czerwoną/
Przyniósł do zamku, i nakazał żenie<pe><slowo_obce>żenie</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: żonie.</pe>,/
Tobie, grafini, abyś nie ruszała/
Pieczęci jego ni kłódek u wieka,/
Aż sam powróci...<end id="e1197126527109"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogdajbym skonała,</wers_cd>/
Jeśli rozumiem głos tego człowieka!/
Powtórz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Graf Kirkor...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem. --- Ale dlaczego</wers_cd>/
Skrzynię okutą i przysłaną w darze/
Kazał mi chować aż do dnia sądnego/
Zamkniętą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mówił pan: «Bo ja tak każę...»</wers_cd>/
Nic więcej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Głupcze! Twoją głowę ciasną</wers_cd>/
Nosisz na karku w skorupie blaszanej,/
Aby w niej wróble, jak w dziurawym garku,/
Gniazda winęły. --- Skrzyni okowanej/
Nie ruszać? Ha! ha! w Kirkora podarku/
Widzę nieufność, nie zaś wierną miłość./
Ty podły chłopie,</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Gralona</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>choć długa zażyłość</wers_cd>/
Łączy cię z panem, nie miałbyś odwagi/
Ruszyć tej skrzyni? bo ty chłosty, plagi/
Czujesz na grzbiecie... Ale ja! małżonka,/
Jeżeli zechcę... Gdyby mi szepnęła/
Mucha... ha, gdyby cichego skowronka/
Głosek podszepnął: «Otwórz», a od dzieła/
Szatan odpędzał ognistymi skrzydły,/
To wiesz ty, podły służalcze obrzydły,/
Że wola moja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Grafini...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty może</wers_cd>/
Chcesz przypominać, że mój mąż ma prawo?/
Więc niech doświadcza! co mi tam... Mój Boże,/
Gdybym ja była jak inne ciekawą,/
To... Ale wy mnie nie znacie, przysięgam!/
Ja tak trwożliwa, że nawet w ogrodzie/
Po jabłko z drzewa upadłe nie sięgam./
Jeśli mąż zechce, o chlebie i wodzie/
Żyć będę, zawsze wesoła, jak wrona/
Na cudzym płocie. Anim<pe><slowo_obce>Anim (...) w złości</slowo_obce> --- skrót od: ani nie jestem w złości; wcale się nie złoszczę.</pe> teraz w złości./
Masz, stary,</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Gralona</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1197126601109"/><motyw id="m1197126601109">Tęsknota, Żona</motyw><wers_cd>oto złotówka czerwona,</wers_cd>/
Weź ją i przepij albo przegraj w kości,/
I goń za panem; powiedz, że go czekam/
Z niecierpliwością, że łzy po nim ronię;/
Że jedwabiami złotymi wywlekam/
Szarfę dla niego<end id="e1197126601109"/>. Gdzieżeś ty, Gralonie,/
Odjechał pana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W nadgoplańskim borze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197016641375"/><motyw id="m1197016641375">Strach</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie zatrzymywał się nigdzie po drodze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>U pustelnika stanął w celi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Boże!</wers_cd>/
U pustelnika... Mów --- ja ci nagrodzę/
Za każde słowo garścią złota --- ale/
Chcę wiedzieć wszystko... rozumiesz? Wspaniale/
Nagrodzę ciebie, ale mów otwarcie./
Choćby co było okropnego --- powiedz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W borze przez głucho zarosły manowiec/
Pan jechał przodem na koniu lamparcie,/
A my gęsiora jechali za panem.../
<begin id="b1210144566188"/><motyw id="m1210144566188">Trup</motyw>Wtem nagle pański koń dał w górę słupa,/
Jakby się spotkał z ognistym szatanem./
A pan graf z konia rzekł: «Czuć w lesie trupa...»</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z przerażeniem</didaskalia>

<strofa>I z konia zsiadł... i...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Krzyknął: «Za mną służba!»</wers_cd>/
I pieszo z mieczem pod wierzbę poskoczył./
Na mchu trup leżał --- a piersi mu toczył/
Wianek żelaznych gadzin...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O!!!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>«To wróżba</wers_cd>/
Naszej wyprawy --- rzekł graf. --- Oto leży/
Przed nami ścierwo zabitego tura».<end id="e1210144566188"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>oddychając</didaskalia>

<strofa>Ach!<end id="e1197016641375"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>«Dobra wróżba dla mężnych rycerzy» ---</wers_cd>/
Mówił graf Kirkor... my krzyknęli: «Hurra!»/
I znowu na koń...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mówiłeś, Gralonie,</wers_cd>/
Że trup pod wierzbą? a na białym łonie/
Trupa żelazne leżały gadziny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na ścierwie tura.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nieszczęśliwa łania!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To był tur samiec.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie wierzba się kłania?</wers_cd>/
Ponad strumieniem? gdzie rosną maliny?/
Wszak tak?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Blisko starca chaty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I ty mówisz, że tur rosochaty</wers_cd>/
Leżał pod wierzbą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przysiąż!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bo ja przysięgnę na szatana złego,/
Że nie tur... ale... Broń kłamstwa żelazem!</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Balladyny</osoba>, dobywając miecza</didaskalia>

<strofa><begin id="b1193068903765"/><motyw id="m1193068903765">Zbrodnia, Morderstwo</motyw>Tego człowieka trzeba zabić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z pomięszaniem</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Trzeba.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>napadając</didaskalia>

<strofa>Broń się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>broniąc się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Co znaczy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Biją się --- <osoba>Balladyna</osoba> zdejmuje miecz ze ściany i zachodząc z tyłu, zabija <osoba>Gralona</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Masz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRALON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O jasne nieba!</wers_cd>/
Zbrodnia!!!</strofa>

<didaskalia>kona</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1210145074072"/><motyw id="m1210145074072">Kobieta, Mężczyzna</motyw>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Grafini, napadliśmy razem</wers_cd>/
Na tego starca: czy wiesz, co to znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiem! o mój Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja biorę połowę</wers_cd>/
Twojego strachu, tajemnic, rozpaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co teraz robić, Kostrynie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mieć głowę...</wers_cd><end id="e1210145074072"/><end id="e1193068903765"/></strofa></kwestia>

<kwestia><strofa>KONIEC AKTU TRZECIEGO</strofa></kwestia>










<naglowek_akt>AKT CZWARTY</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Sala w zamku Kirkora. --- Uczta. --- Przez okna widać błyskawice. <osoba>Grabiec</osoba> ubrany jak król siedzi na pierwszym miejscu. --- <osoba>Balladyna</osoba>, <osoba>Kostryn</osoba>, <osoba>Szlachta</osoba>, <osoba>Służba zamkowa</osoba>; <osoba>Chochlik</osoba> i <osoba>Skierka</osoba> stoją za krzesłem Grabka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zdrowie jasnego króla!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Podziękuj, ministrze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ze śmiesznym gestem</didaskalia>

<strofa>Król dziękuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197022905263"/><motyw id="m1197022905263">Błazen</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mój błaźnie, każ, niech pieczomistrze</wers_cd>/
Przynoszą nowe danie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już kuchta zamkowy</wers_cd>/
Nie ma nic na półmisek prócz cielęcej głowy,/
Lecz ta, niedopieczona, na królewskim karku.<end id="e1197022905263"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Widziałem dwa chodzące pawie na folwarku,/
Upiec je i dać na stół, ja poczekam na nie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Służba! przed jasnym królem, na ostatnie danie/
Postawcie złotnikami napełnioną tacę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia><begin id="b1197813889296"/><motyw id="m1197813889296">Chciwość, Pieniądz</motyw>biorąc z tacy złotniki, rozdaje <osoba>Chochlikowi</osoba>, <osoba>Skierce</osoba> --- a potem napełnia kieszenię<pe><slowo_obce>kieszenię</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś B.lp: kieszeń.</pe></didaskalia>

<strofa>Ministrze, za rok usług z góry ci zapłacę,/
A nie drzyj tak poddanych; tobie, miły błaźnie,/
Za tysiąc żartów, złotnik: spraw nam śmiechu łaźnię!/
Sobie także za ciężkie płacę panowanie.<end id="e1197813889296"/>/
A to --- to mi schowajcie jutro na śniadanie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Honor to dla mnie, że gość tak dostojny/
Raczył nawiedzić mój zamek i stoły./
Pijcie, panowie!</strofa>

<didaskalia><begin id="b1197016913256"/><motyw id="m1197016913256">Kochanek</motyw>do <osoba>Kostryna</osoba>, który ją za rękę ściska, mówi cicho</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Chłopcze! siedź spokojny,</wers_cd>/
Na Boga! patrzą --- odgadną --- zginiemy.<end id="e1197016913256"/></strofa>

<didaskalia>do innych</didaskalia>

<strofa>Pijcie, panowie! Panie Chrząszcz z Jemioły,/
Pij waść. --- Dlaczego pan Gryf siedzi niemy?/
Proszę wynaleźć wesołą rozmowę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197017176293"/><motyw id="m1197017176293">Szlachcic</motyw>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193069705531"/><motyw id="m1193069705531">Kłamstwo, Pozycja społeczna, Przebranie</motyw>Mówmy o herbach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja mam w herbie króla ---</wers_cd>/
Złote trzewiki, koronę i głowę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja mam dwie trzaski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ja mam pół ula.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A ty, grafini<pe><slowo_obce>graf</slowo_obce>, <slowo_obce>grafini</slowo_obce> --- tytuły szlacheckie: hrabia, hrabina.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pani! wszak byłaś</wers_cd>/
Księżniczką możnej Trebizonty<pe><slowo_obce>Trebizonta</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Trapezunt</slowo_obce> a. <slowo_obce>Trebizond</slowo_obce> --- cesarstwo, państwo istniejące w l. 1204--1461, powstałe na gruzach Cesarstwa Bizantyjskiego na terenach otaczających miasto Trapezunt (dziś: Trabzon w Turcji), podbite przez imperium osmańskie. </pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę!!!</wers_cd>/
Najświętsza Panno! co ty narobiłaś/
Książąt na ziemi!<end id="e1197017176293"/> Miałaś aśćka<pe><slowo_obce>aśćka</slowo_obce> --- zwrot grzecznościowy, skrócone od: waszmościanka, waszmość pani.</pe> grosze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja? --- o! wspomnienie! Wuj nielitościwy/
Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę;/
Przez niego bracia moi królewice/
Zamordowani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę! co za dziwy!</wers_cd>/
Kto by uwierzył?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I mnież odmówicie<pe><slowo_obce>mnież odmówicie</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż; czy mnie odmówicie, czyż mnie odmówicie.</pe></wers_cd>/
Wiary? --- nie proszę o pożałowanie./
Ach ja szczęśliwsza, ja uniosłam życie;/
Lecz matka moja! --- Matkę moją, panie,/
Zamurowano w pałacu framudze.<end id="e1193069705531"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Biedna starzyzna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ale ja was nudzę</wers_cd>/
Opowiadaniem tego, co mię boli./
Proszę pić! proszę! Gdzie krajczy? podstoli<pe><slowo_obce>krajczy</slowo_obce>, <slowo_obce>podstoli</slowo_obce> --- w dawnej Polsce nazwy urzędów na dworze, wywodzące się od funkcji pełnionych przy stole królewskim.</pe>?/
Niech daje wina... Wy czar dolewajcie<pe><slowo_obce>czar dolewajcie</slowo_obce> --- dolewajcie napojów do czar (czarek, pucharów).</pe>,/
Bądźcie weseli...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS SŁUGI</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>za kulisą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Stój, matko!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS WDOWY</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>za kulisą</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Puszczajcie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie ja się skryję?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wpada przebijając się przez służbę i staje śród sali --- dygając pomięszana</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Kłaniam pięknie, moi</wers_cd>/
Rycerze. ---<begin id="b1193069979343"/><motyw id="m1193069979343">Córka, Matka</motyw> Córko! ha! to się nie godzi/
Zapomnieć o mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co się babie roi?</wers_cd>/
Co to za stara kobieta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wy młodzi</wers_cd>/
Hulacie? dobrze. --- Ale też o matce/
Warto pomyśleć. --- A to mnie jak w klatce/
Zamknięto --- stara czeka, czeka, czeka ---/
Ani przysłała kawałeczka chleba./
A to głód, córko! A przynajmniej mleka/
Kropelkę dajcie --- wszak tu manna z nieba/
Padać nie będzie dla biednej staruszki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co to się znaczy? to jakaś szalona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A daj mi, córko, te złote dzbanuszki,/
Matce się pić chce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu tu wpuszczona</wers_cd>/
Ta stara?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wziąć ją! idź z Bogiem. --- Mój królu,</wers_cd>/
To obłąkana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Balladyny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>A powiedz: matulu</wers_cd>/
Do twojej matki, nie nazywaj: stara ---/
Stara, ta stara ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wziąć ją! wyprowadzić!</wers_cd><end id="e1193069979343"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! --- jaka to chłopska maszkara<pe><slowo_obce>maszkara</slowo_obce> --- straszydło, potwór.</pe>,/
Dajcie jej pokój: trzeba ją posadzić/
Z nami do stołu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197017446066"/><motyw id="m1197017446066">Córka, Matka</motyw>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To mi to pan dobry!...</wers_cd>/
Widzicie! dajcie ławkę, niech usiędę./
Tak, tak, tak trzeba, mój rycerzu chrobry<pe><slowo_obce>chrobry</slowo_obce> --- dzielny, waleczny.</pe>,/
Czcić starą matkę. --- Czy to ja uprzędę/
Piękniejszą sobie suknię z pajęczyny?/
To wina mojej kwoczki Balladyny,/
Że ja w łachmanach, rada czy nierada./
Niech się nie dziwi żaden z was acanów<pe><slowo_obce>acan</slowo_obce> --- zwrot grzecznościowy, skrót od: waszmość pan.</pe>,/
Że ot</strofa>

<didaskalia>pokazując na suknie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>nie złoto, lecz kilka łachmanów</wers_cd>/
Ze starych kości na proszek opada;/
Proszę wybaczyć córce mojej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193070092687"/><motyw id="m1193070092687">Kłamstwo</motyw><wers_cd>Piekło!</wers_cd>/
Jak tu wpuszczono tę żebraczkę wściekłą?/
Powiedz, jak weszłaś do złotych pokoi?/
Ja ciebie nie znam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! święci anieli!</wers_cd>/
Nie znasz?... ty matki nie znasz? matki twojej?<end id="e1193070092687"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cha! cha! cha! --- uszy królewskie weseli/
Taki rozhowor<pe><slowo_obce>rozhowor</slowo_obce> (z daw. ukr., dziś: <slowo_obce>розмова</slowo_obce>) --- rozmowa.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Powtórz, córko, śmieléj,</wers_cd>/
Ty matki nie znasz? twojej własnej matki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy wy ją znacie, panowie? powiedzcie,/
Co to za wiedźma?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Świećcie mi! ach świećcie,</wers_cd>/
Niebieskie gwiazdy! --- Wy mi bądźcie świadki,/
Jeśli z was który ojcem?... O ty jędzo!/
Ach okropnico córko! to ja ciebie/
Nie znam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Każ, niech ją za wrota przepędzą,</wers_cd>/
Szczeka za głośno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Urodziłam z siebie</wers_cd>/
Trumnę dla siebie --- o Boże! mój Boże!...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Służalce<pe><slowo_obce>służalce</slowo_obce> --- dziś popr. forma lm: służalcy.</pe> na znak dany przez <osoba>Kostryna</osoba> chwytają za ręce.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Puszczajcie! córko! niech pomyśli --- córko!.../
O córko! pomyśl --- ale tam na dworze/
Ciemno, deszcz pada, a piorun pod chmurką/
Czeka na siwy mój włos, by uderzył./
Patrzaj przez okno --- grom nie będzie wierzył,/
Jak mię zobaczy samą w taką burzę,/
Że ja nie jestem jaką zabójczynią,/
Co się po nocy błąka...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ciągną ją na znak gniewliwy <osoba>Balladyny</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Powiem chmurze,/
Niech bije w zamek gromem! Nie targajcie,/
Ja pójdę sama. --- Świat teraz pustynią/
Dla starej matki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chleba kawał dajcie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bodaj cię chleb ten zadławił! zadławił!/
O! nie targajcie; bo i tak podarta/
Sukienka moja --- wiatr się będzie bawił/
Z łachmanem starej matki. O! to czarta/
Córka; nie moja! nie moja! nie moja!<end id="e1197017446066"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi --- wyprowadzona przez służbę</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>po długim milczeniu</didaskalia>

<strofa>Czemuście smutni? Wszak pod uczty koniec/
Ludzie szczebiocą, co język przyniesie./
A wy milczycie jak w zamczysku zbója?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać tętent.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Co to za tętent?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przybył grafa goniec.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech wejdzie...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goniec</osoba> wchodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie od męża nowiny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pan graf pozdrawia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A kiedy z powrotem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210146049497"/><motyw id="m1210146049497">Burza</motyw>Burza go w bliskim zaskoczyła lesie./
Konie ognistym przerażone grzmotem/
Grzęzły po bagnach; sosny się jak trzciny/
Gięły z okropnym hukiem i łoskotem./
Nie można było dotrzeć do zamczyska,/
I pan graf czeka w pustelnika celi,/
Aż się ta burza wygrzmi i wybłyska.<end id="e1210146049497"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cożeście z panem nowego widzieli?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197018585214"/><motyw id="m1197018585214">Król, Rycerz, Sprawiedliwość</motyw>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pan graf pomyślnej dokonał wyprawy./
Zaledwieśmy<pe><slowo_obce>zaledwieśmy wjechali</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówka czasownika; inaczej: zaledwie wjechaliśmy.</pe> wjechali w gnezneńskie ulice,/
Koło czerwonej bramy spotkaliśmy orszak/
Rycerzy uzbrojonych; na ich czele Popiel/
Jechał konno. Koń jego dumny piął się nieraz/
I zawieszał w powietrzu żelazne kopyta/
Nad głowami pokornie klęczącego ludu./
<begin id="b1197018376383"/><motyw id="m1197018376383">Gotycyzm, Trup, Tłum, Władza</motyw>Wtem Kirkor --- któż by myślał? Kirkor samotrzeci<pe><slowo_obce>samotrzeci</slowo_obce> --- wraz z dwoma towarzyszącymi osobami (w sumie: we trzech).</pe>/
Chwyta dłonią koniowi królewskiemu cugle/
Krzycząc: «Srogi tyranie! trzema zabójstwami/
Doszedłeś aż do tronu: idź w piekło!» To mówiąc/
Mieczem rozciął przyłbicę ukoronowaną/
I za szaty chwyciwszy podniósł, wstrząsnął trupa/
I ludowi pokazał. Lud zrazu oniemiał;/
Potem w niebo ogromnym uderzył okrzykiem,/
Nie można było wiedzieć, pochwalał czy ganił./
Nagle się cały ku nam rzucił szumną falą,/
Chwila --- a już nas jako trzy maleńkie mrówki/
Zalał, strzaskał, zdruzgotał. Kirkor jedną ręką/
Trzymał trupa, a drugą swój miecz zakrwawiony./
My zaś, jego rycerze, pełniąc rozkazanie,/
Mieczów nie dobywali. Wtem tłok ludu, jako/
Bałwan<pe><slowo_obce>bałwan</slowo_obce> --- tu: wzburzona fala.</pe> rzucony wiatrem, zniżył się kolanem/
Przed olbrzymią postawą Kirkora i wołał:/
«Niech żyje ludu mściciel! Kirkor król niech żyje!»<end id="e1197018376383"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co mówisz? Kirkor królem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Racz końca wysłuchać.</wers_cd>/
<begin id="b1193070430375"/><motyw id="m1193070430375">Władza</motyw>Gdy lud głosił go panem, Kirkor miecz błękitny/
W trupiej ocierał szacie; widać, że głęboko/
Dumał, jakimi słowy myśl wyrazić zdoła./
Na koniec rzekł: «O! Lachy, ja nieznany rycerz,/
Nie mogę przesławnemu władać narodowi;/ 
Com uczynił, czyniłem nie dla wyniesienia/
Głowy mojej, czyniłem to dla szczęścia ludu.<end id="e1197018585214"/><end id="e1193070430375"/>/
<begin id="b1193070450468"/><motyw id="m1193070450468">Chłop, Pozycja społeczna, Tajemnica, Władza</motyw>Jam stworzony do ciszy wiejskiej i prostoty,/
Dla mnie za ciężką nawet była godność grafa,/
I zniżyłem ją szczeblem, pojąwszy w małżeństwo/
Zamiast jakiej królewny ubogą chłopiankę;/
Ona zamiast herbowych znaków połączyła/
Z herby moimi dzbanek pełny malin; ona/
Niepodobna królowej; ani państwa pany/
Zechcą chłopianki dzieciom na przyszłość podlegać<pe><slowo_obce>ani państwa pany zechcą chłopianki dzieciom na przyszłość podlegać</slowo_obce> --- ani też panowie (tj. najwyżsi dostojnicy) państwa nie zechcą w przyszłości podlegać potomkom zrodzonym z chłopki (którą Kirkor ma za żonę; jest to jego argument przeciw przyjęciu korony).</pe>».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niegodne kłamstwo! kłamstwo! to kłamstwo!...<end id="e1193070450468"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I dalej</wers_cd>/
<begin id="b1197018665883"/><motyw id="m1197018665883">Błazen, Król</motyw>Kirkor tak rzecz prowadził: «Ogłoście po kraju/
Bezkrólewie; a kto się na zamku pokaże/
Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,/
Koroną, w której znany brylant »żmije-oko«/
Między dwoma rubiny na trzech perłach leży,/
Tego królem obierzcie». Lud zgodnym okrzykiem/
Przyzwolił na tę mowę i osierocony/
Czeka, aż się ukaże król, dziedzic korony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>na którego wszyscy patrzą</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210146296422"/><motyw id="m1210146296422">Ptak</motyw>Czemu ci ludzie patrzą na mnie jak gawrony?<end id="e1210146296422"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Klękajmy wszyscy przed tym ukoronowanym,/
On królem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197023429048"/><motyw id="m1197023429048">Los</motyw><wers_cd>Co? ja królem? gdybym nie był pjanym,</wers_cd>/
Upiłbym się z radości. Los głupi jak rura!<end id="e1197023429048"/>/
Wyskoczyłbym ze skóry, gdyby moja skóra/
Nie była teraz skórą królewską.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żyj długo...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Sto lat! Sto lat żyć będę; <begin id="b1197018819460"/><motyw id="m1197018819460">Wąż</motyw>wziąłem skórę drugą/
Jak wąż --- jak wąż, panowie, mam oko z brylanta<end id="e1197018819460"/>./
Puściłbym się po sali z grafinią kuranta<pe><slowo_obce>kurant</slowo_obce> --- szybki, skoczny taniec.</pe>,/
Gdyby nie godność, prawda? która siedzieć każe./
Tak się w mój tron złocisty królowaniem wrażę<pe><slowo_obce>wrazić</slowo_obce> --- wepchnąć, wcisnąć.</pe>,/
Że nie oderwą ludzie od tronu człowieka.<end id="e1197018665883"/>/
Proszę! co za dziw!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Słyszysz, jak burza się wścieka?</wers_cd>/
Dzwonią deszczowe rynny./
W tej okropnej burzy/
<begin id="b1210147510338"/><motyw id="m1210147510338">Strach, Wyrzuty sumienia</motyw>Słyszę głosy płaczące...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To krzyk nocnych stróży.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie, to są jakieś głosy inne, jęk ze świata/
Umarłych. --- Lej mi wina. Wszystko tak się splata,/
Że chyba się powiesić.<end id="e1210147510338"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197018914593"/><motyw id="m1197018914593">Obyczaje, Sługa, Zwierzęta</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Teraz po obiedzie</wers_cd>/
Trzeba wymyślić wesołą zabawę./
Każcie tu wpuścić kuchenne niedźwiedzie,/
Co kręcą rożnem; niech tańczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN ZE SŁUG</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kulawe,</wers_cd>/
Pan graf podstrzelił je...<end id="e1197018914593"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197023266041"/><motyw id="m1197023266041">Czary, Tajemnica</motyw>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Więc ty, ministrze,</wers_cd>/
Weź moje berło wierzbowe i na nim/
Graj jak na dudzie --- a zatykaj bystrze/
Dziurki palcami, jeśli pomysł nowy,/
Dążący prosto ku uszczęśliwieniu/
Przyszłych poddanych, wypsnie ci się z głowy/
Przez głupie wrota. Słuchajcie w milczeniu.../
Graj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co grać, panie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kładź palce na dziury,</wers_cd>/
Te<pe><slowo_obce>te berło</slowo_obce> --- dziś popr.: to berło.</pe> berło z mojej wykręcone skóry/
Wie, co ja lubię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Graj! ja do wtoru<pe><slowo_obce>do wtoru</slowo_obce> --- dziś do wtóru; jako towarzyszące muzyce.</pe></wers_cd>/
Zawołam echa ciemnego boru,/
Co rzecz widziały.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba> gra na flecie smutną pieśń wiejską, a zmieszane głosy w powietrzu poczynają śpiewać.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŚPIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Obie kocha pan;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Obie wzięły dzban:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Która więcej malin zbierze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Tę za żonę pan wybierze.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Cha!... cha!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pieśń niknie jak echo.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co to się znaczy? kto śpiewał i taką/
Pieśń skończył śmiechem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cyt... to przywidzenie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ktoś śpiewał...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Proszę, graj ---</wers_cd></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba> na stronie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>A ty, Kostrynie,</wers_cd>/
Patrz w twarze ludzi, a jeśli dostrzeżesz,/
Z których ust wyjdzie pieśń, powiedz; obmyślę,/
Co z tym człowiekiem stanie się...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Chochlika</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Dudarzu,</wers_cd>/
Zagraj mi jeszcze wieśniaczą balladę/
I obudź echa wiszące nade mną/
W kopule sali. --- Objaśnić<pe><slowo_obce>objaśnić</slowo_obce> --- pojaśnić.</pe> pochodnie.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba> gra.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197019143345"/><motyw id="m1197019143345">Duch, Szatan</motyw>ŚPIEW DUCHÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Tobie szatan stróż</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Włożył w rękę nóż;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Siostra twoja rwie maliny.</wers_wciety>/
<wers_wciety>A ty? a ty? Nóż twój siny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Poczerwieniał krwią... O!</wers_wciety><end id="e1197019143345"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pieśń kończy się echowymi jękami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przestań, grafini mdleje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie... ja żywa...</wers_cd>/
Śpiewajcie... jeszcze. --- Objaśnić pochodnie...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chochlik</osoba> gra.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŚPIEW DUCHÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Na twej czarnej brwi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Niby kropla krwi.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kto wie, z jakiej to przyczyny?</wers_wciety>/
<wers_wciety>Od maliny? lub kaliny?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Może... cha!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pieśń kończy się echem.<end id="e1197023266041"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>daje znak ręką</didaskalia>

<strofa>Dalej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193070889281"/><motyw id="m1193070889281">Szaleństwo</motyw><wers_cd>Co znaczy takie obłąkanie</wers_cd>/
W oczach grafini? Czy prosta piosenka,/
Którą wieśniacy przy grabionym sianie/
Nucą na fletniach, tak ją biedną nęka?...<end id="e1193070889281"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dalej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197019639780"/><motyw id="m1197019639780">Sen</motyw>JEDEN Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Obudźcie tę kobietę bladą.</wers_cd>/
Ona zasnęła i śpi z otwartymi/
Oczyma...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do nieruchomej <osoba>Balladyny</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Pani!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rozkaż, niech ją kładą</wers_cd>/
W gorące łoże, skościała jak drewno...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Grom bije głośny... <osoba>Balladyna</osoba> budzi się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co ze mną było?... Jak ja okropnymi/
Sny przerażona.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1197023536126"/><motyw id="m1197023536126">Strach, Tajemnica</motyw><wers_cd>Słuchaj ty... ja pewno</wers_cd>/
Gadałam we śnie. Czy we śnie gadałam?<end id="e1197023536126"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogu dzięki. Ale gdy ja spałam,</wers_cd>/
Wyście musieli rozpowiadać głośno/
O czym okropnym?<end id="e1197019639780"/></strofa>

<didaskalia>do gości</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210147834807"/><motyw id="m1210147834807">Kobieta, Wino, Praca, Zabawa</motyw><wers_cd>Proszę, pijcie! --- widzę,</wers_cd>/
Że lepiej zrobię usiadłszy za krosno<pe><slowo_obce>krosno</slowo_obce> --- urządzenie do tworzenia tkanin.</pe>/
Niż przy pucharach.<end id="e1210147834807"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>budząc się</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Przepraszam, panowie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BIESIADNICY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przepraszam i bardzo się wstydzę,</wers_cd>/
Że byłem zasnął<pe><slowo_obce>że byłem zasnął</slowo_obce> --- daw. konstrukcja czasu zaprzeszłego; że zasnąłem wcześniej.</pe>.</strofa>

<didaskalia>pije</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Zamku pana zdrowie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BIESIADNICY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zdrowie Kirkora!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Podściwy! podściwy!</wers_cd>/
Zamiast panować woli jeść maliny./
Każcie, niech jaki leśnik lub myśliwy/
Pójdzie do boru i malin przyniesie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Straszne zachcenie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRABIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W podzamkowym lesie</wers_cd>/
Muszą być słodkie maliny i duże,/
I smakowite, skoro Kirkor woli/
Dzban takich malin niż meszty<pe><slowo_obce>meszta</slowo_obce> (z tur.) --- pantofel; miękkie, lekkie obuwie bez obcasów.</pe> papuże/
I płaszcz królewski. --- Każ, niech nam podstoli/
Malin dzban poda na pokosztowanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197019755675"/><motyw id="m1197019755675">Duch</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Odwagi!... nic się gorszego nie stanie./
<begin id="b1197019684350"/><motyw id="m1197019684350">Gotycyzm</motyw>Słyszałam echa grobowych rozwalin<pe><slowo_obce>rozwalina</slowo_obce> --- przepaść, dół.</pe>,/
Ujrzę, czy więcej prócz słów co<pe><slowo_obce>czy więcej (...) co wyrzucą</slowo_obce> --- czy coś więcej wyrzucą (ujawnią).</pe> wyrzucą/
Wzruszone groby.<end id="e1197019684350"/> --- Malin! dajcie malin!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pokazuje się cień biały <osoba>Aliny</osoba> z dzbankiem malin na głowie.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1193070972921"/><motyw id="m1193070972921">Strach</motyw>Czułam cię dawno w powietrzu --- a teraz/
Widzę. --- Jak błyszczą oczy twoje --- biała!/
Ja się nie lękam --- widzisz --- ale ty się/
Nie zbliżaj do mnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O czym ona gada?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mów ze mną przez stół. --- Niech mi jaki człowiek/
Da rękę --- ja się boję ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy słyszycie,</wers_cd>/
Jak ząb jej dzwoni o ząb z przerażenia?<end id="e1193070972921"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197019836153"/><motyw id="m1197019836153">Gotycyzm</motyw>Idź... potępiona --- odnieś, skąd przyniosłaś/
Ten dzbanek pełny czegoś, co się rusza,/
Jak to, co w grobie. --- Czy powieszonego/
Na zamku wieży przed latami trupa/
Cień padł do sali i stoi na nogach/
Nie oddychając... --- O! precz... widmo białe/
Zarżniętej ---<end id="e1197019836153"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Cień znika.<end id="e1197019755675"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jaka woń malin! czujecie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ZE SZLACHTY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Powietrze pełne malin...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197019934502"/><motyw id="m1197019934502">Sługa</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>padając</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O! umieram!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wody!... hej wody! Ja szaty rozdzieram,/
Lejcie tu na pierś --- niech służebne wnidą<pe><slowo_obce>wnidą</slowo_obce> (daw. forma) --- wejdą.</pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą kobiety.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Wynieście panią...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wynoszą <osoba>Balladynę</osoba>.<end id="e1197019934502"/></didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Raczcie wstać od stołu,</wers_cd>/
Pochodnie gasną. Napełnia ohydą/
<begin id="b1197019978334"/><motyw id="m1197019978334">Obyczaje</motyw>Ten stół splamiony, resztki chleba, wołu./
Czy chcecie rzucać ogryzione koście/
Wzajem na siebie, jak czynią Duńczycy?...<end id="e1197019978334"/>/
Proszę do komnat. --- Wy stoły wynoście;/
Wy z pochodniami poprzedzajcie króla,/
Gdzie dlań usłano w pobocznej wieżycy/
Łoże puchowe. --- Jutro się rozhula/
Zamek i będzie wesoły jak wczora./
Lecz na dziś dosyć... Panowie, spać pora./
<begin id="b1197020044828"/><motyw id="m1197020044828">Jedzenie, Pijaństwo, Niemiec, Polak</motyw>Proszę porzucać puchary i ławy --- /
Jak ciężko Lachy odpędzić od strawy/
I od napoju; wiszą by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- jakby, niby.</pe> pijawki/
Na uszach dzbanka, przy muzyce czkawki.<end id="e1197020044828"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Podczas tej mowy wynoszą stoły. <osoba>Grabiec</osoba> wyprowadzony przez służbę z pochodniami, za nim wszyscy biesiadnicy i <osoba>Kostryn</osoba> wychodzi ostatni.</didaskalia>





<naglowek_osoba>SCENA II</naglowek_osoba>


<didaskalia>Las przed celą pustelnika. Burza trwa.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Pustelnik</osoba> i <osoba>Kirkor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197020161932"/><motyw id="m1197020161932">Kradzież, Złodziej</motyw>Chroń się, starcze, do celi, burza tobie z głowy/
Okradnie siwe włosy. Ludzie i zdarzenia/
Kradną... złodziej płaszcz zedrze, a nędza koszulę./
Trzeba wszystkiemu zbrojną ręką się opierać.../
Lecz smucisz się za wcześnie --- bo ja ci przysięgam,/
Że zginę lub skradzioną koronę odzyskam./
Oto choć bliski domu, mógłbym za godzinę/
Z ust żony pocałunków tysiąc wziąć na drogę/
I napić się jak ptaszek w różanym kielichu,/
Dziobiąc rosy perełki: wolę tej rozkoszy/
Zaniechać, a do Gnezna zaleciawszy nocą,/
Lud zebrać --- i obwieścić wszystkiemu gminowi,/
Jakoś ty, dziedzic prawy, bezecną kradzieżą/
Dobra twego postradał. Potem zaś trębaczom/
Każę głosić po kraju i mieście, że kto się/
O tron Lachów zgłaszając pojawi na zamek/
Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,/
Temu ja fałsz zarzucam; takiemu na czole/
Mieczem wypiszę słowo zasłużone: <wyroznienie>złodziej</wyroznienie>...<end id="e1197020161932"/>/
Módl się więc za mnie, starcze, aby mi Bóg żywy/
Dał zwyciężyć na szrankach --- i czekaj z powrotem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech cię Bóg błogosławi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>klaszcze</didaskalia></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Żołnierz</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Wsiadać na koń! lotem</wers_cd>/
Trzeba spieszyć do Gnezna.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Rycerz</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj! ja ci radzę</wers_cd>/
Wróć do zamku, odpocznij, po dalszej rozwadze/
Obaczysz, co przedsięwziąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197020447375"/><motyw id="m1197020447375">Marzenie, Sielanka</motyw><wers_cd>Ja, starcze, leniwy,</wers_cd>/
Dzisiaj odrobić chcę całą pańszczyznę;/
A odrobiwszy całą, żyć szczęśliwy/
Z drogą małżonką. Całą ci ojczyznę/
Włożę na barki; a gdy będziesz dźwigał/
Rzeczy i ludzi, to ja się zakopię/
W zamku spokojny... Niechby mi dościgał/
Sad owocowy, niechbym małe chłopię,/
Dzieciątko moje, na rękach kołysał,/
O to się modlę... Ty mi zaś co roku/
Z tronu do chaty listy będziesz pisał./
Niechaj raz na rok spadnie mi z obłoku/
Biały gołąbek i pod skrzydełkami/
Przyniesie powieść, pełną tych wielkości,/
Co budzą uśmiech i sen pod lipami/
Dają smaczniejszy... Król mi pozazdrości/
Żony i dziecka, i lipy, i chłodu,/
I snów pod lipą --- i złotego miodu.<end id="e1197020447375"/> ---/
Żegnaj mi! żegnaj! Nim słońce zaświeci,/
Będę w stolicy. Hop! hop! na koń, dzieci!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kirkor</osoba> wychodzi. Słychać tętent oddalających się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sam</didaskalia>

<strofa><begin id="b1197020392805"/><motyw id="m1197020392805">Zbrodniarz, Żona, Matka</motyw>O Boże! Boże! Wolę, niech do Gnezna wraca,/
Niżby miał do tych piersi szlachetnych przycisnąć/
Krwawą swoją małżonkę. Bogdajbyś ty nigdy/
Nie znał, Kirkorze, z jakiej matki się urodzą/
Dzieci twoje. Bogdajby za pierwszą nagrodę/
Bóg uczynił cię wdowcem, nim ojcem uczyni.<end id="e1197020392805"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać głos <osoba>Wdowy</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>za sceną</didaskalia>

<strofa>Biedna ja! biedna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co to za wołanie</wers_cd>/
Tak pełne płaczu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>za sceną</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O biedna ja! biedna!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wdowa</osoba> wchodzi jak ślepa, szukając drogi ręką.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197020570937"/><motyw id="m1197020570937">Kobieta, Starość</motyw>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jakaś kobieta, jak łachman w łachmanie,/
W noc tak okropną, ślepa, sama jedna!<end id="e1197020570937"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Wdowy</osoba></didaskalia>

<strofa>Skąd, moja matko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193071225906"/><motyw id="m1193071225906">Córka, Matka</motyw><wers_cd>Matko? O! na Boga,</wers_cd>/
Tak nie nazywaj, córko niegodziwa!/
Matka? psia matka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd idziesz, uboga?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja nie uboga. --- Siwa, siwa, siwa,/
Jak gołąbeczek. --- Nie wiesz, co się stało?!/
Grafini, moja córka, wielka pani,/
A ja na wietrze z głową taką białą/
Mówię piorunom: «Bijcie! bijcie we mnie!»/
I nie chcą słuchać... A w zamku zebrani/
Pijaki sobie winszują wzajemnie,/
Że córka moja pije, wielka pani. ---/
Czy ty rozumiesz? --- Ma zamek i wieże ---/
Grafini ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak się córka twoja zowie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>
 
<kwestia><strofa>Zowie się córką. Ale ja nie wierzę,/
Ażeby ona miała oczy w głowie,/
Oczy, co płaczą. --- W taką zawieruchę,/
W takie pioruny, na deszcz wygnać matkę!/
Co ją karmiła, co piersi ma suche,/
Starością suche --- a włos taki biały,/
Jak co świętego.<end id="e1193071225906"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź pod moją chatkę,</wers_cd>/
Ty drżysz od zimna! chodź!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I zamek cały</wers_cd>/
Do niej należy, wielki jak pół świata.../
Widzisz!... Grafini?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tu będę czekać;</wers_cd>/
Czy córka moja wie, gdzie twoja chata?/
A kto wie? może, jak pies zacznie szczekać/
Na jaki łachman, to wspomni o matce/
I każe szukać po świecie. --- Być może!/
Wszak Bóg ma litość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź! przepłaczesz w chatce</wers_cd>/
Tę noc burzliwą, a gdy błysną zorze,/
<begin id="b1197020705843"/><motyw id="m1197020705843">Król, Matka, Rodzina, Sprawiedliwość, Miłość</motyw>Ja cię powiodę do wielkiego króla;/
Do nóg się rzucisz, błagając o litość/
I...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Powiem --- jemu:... «Ja biedna matula</wers_cd>/
Do nóg się rzucam.</strofa>

<didaskalia>klęka</didaskalia>

<strofa><begin id="b1193071319375"/><motyw id="m1193071319375">Cierpienie, Matka</motyw><wers_cd>Królu! złoty panie!</wers_cd>/
Każ córce, która ma złota obfitość,/
Niechaj mnie kocha».</strofa>

<didaskalia>wstaje</didaskalia>

<strofa><wers_cd>A król z tronu wstanie</wers_cd>/
I zaprowadzi mnie do serca córki.<end id="e1197020705843"/>/
O! o! o!</strofa>

<didaskalia>płacze</didaskalia>

<strofa><begin id="b1197815454593"/><motyw id="m1197815454593">Samobójstwo</motyw><wers_cd>Wiesz ty, za szkaplerza<pe><slowo_obce>szkaplerz</slowo_obce> --- wierzchnia część habitu mnisiego (płat materiału zakrywający piersi, ramiona i plecy, z otworem na głowę pośrodku); tu w drugim znaczeniu: medalionu z wizerunkiem Matki Boskiej, zastępującego szkaplerz sukienny.</pe> sznurki</wers_cd>/
Wieszałam się na sośnie skrzypiącej, za garło,/
Drzewo się ułamało.../
Głupia --- ślepa, wybrałaś gałązkę umarłą,/
Gałązkę --- córkę drzewa.<end id="e1197815454593"/> --- <begin id="b1197020888484"/><motyw id="m1197020888484">Córka</motyw>Żelazna gadzino,/
Nie zlitowałaś się ty matki wdowy?/
A ja by żyła chleba okruszyną/
W twoich pałacach!<end id="e1197020888484"/> Niechby twoja ręka,/
Sypiąc gołąbkom w trawę żer perłowy/
Nie odganiała od pszenic ziarenka/
Zgłodniałej matki. --- Wygnać w las! na burze!/
Wypędzić matkę! --- <begin id="b1210148879808"/><motyw id="m1210148879808">Wzrok</motyw>Upadłam w kałużę/
I grom czerwony wyjadł z powiek oczy,/
Wyjadł do szczętu...<end id="e1193071319375"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oślepłaś?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mózg toczy</wers_cd>/
Okropna ciemność. Miałam przed wieczorem/
Tyle światłości, że mogłam za borem/
Rozróżnić białe słońce od księżyca;/
A teraz...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Błyska.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to? i ta błyskawica</wers_cd>/
Nie świeci tobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wzrok ludzi nie strzeże</wers_cd>/
Od Boga ręki --- co mi dziś po wzroku.<end id="e1210148879808"/>/
A wiesz ty?... wiesz ty, że ja teraz wierzę,/
<begin id="b1197021025773"/><motyw id="m1197021025773">Ptak, Matka</motyw>A nie wierzyłam dawniej --- że co roku/
Ptaszki jaskółki, nim pójdą za morze,/
Stare, zgrzybiałe, biedne matki --- duszą./
Tak, tak, tak... ludzie prawdę mówić muszą./
Żebrząc po świecie, piosenkę ułożę;/
Groszową piosnkę o jaskółkach czarnych,/
Co duszą matki --- proszę! w ptaszkach marnych/
Taka nielitość! <begin id="b1197815569421"/><motyw id="m1197815569421">Głód, Starość</motyw>Wygnać matkę starą,/
Głodną, na cztery wichry, targające/
Za siwe włosy.<end id="e1197815569421"/><end id="e1197021025773"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Podściwych tysiące</wers_cd>/
Padają na tym świecie złych ofiarą./
Gdybym ja ciebie wziął za nieszczęść świadka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197021144059"/><motyw id="m1197021144059">Szaleństwo</motyw>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To i ty matka... i ty także matka?/
Nie pójdę z tobą, bo się będziem kłócić/
O piękność imion naszych córek --- moja!/
Ach gdybyś ty mię z grobu chciał occucić,/
Wołaj: «Bladina». --- Pójdę szukać zdroja/
I pić jak wróble, zadzierając główkę/
Do Pana Boga --- dzięki Mu, dał wody.</strofa>

<didaskalia>śpiewa mrucząc</didaskalia>

<strofa><wers_wciety>Stara miała jedną krówkę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I chacinę, i ogrody,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I dwie córki...</wers_wciety></strofa>

<didaskalia>odchodzi w las<end id="e1197021144059"/></didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>PUSTELNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Po kraju całym szukać każę</wers_cd>/
Tej matki --- i okropny sąd wydam na dziecko.</strofa>

<didaskalia>odchodzi do celi</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>


<didaskalia>Noc --- błyska. --- Sala bez światła w zamku Kirkora.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba> wychodzą z drzwi, którymi wyprowadzono po uczcie Grabka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nasz pan usnął tam na wieży/
I śpi głęboko; ja lecę,/
<begin id="b1210149447307"/><motyw id="m1210149447307">Diabeł</motyw>Nim się ta burza uśmierzy,/
Kąpać się w błyskawicach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210149487046"/><motyw id="m1210149487046">Ptak</motyw><wers_cd>Ja wyprawiam hecę</wers_cd>/
W stajni, gdzie nad wrotami nie przybito sroki./
Czy wiesz, że na tej wieży puchacz jednooki/
Zaprosił mnie na ucztę; będzie patrzał krzywo,/
Jeśli pogardzę udem zadziobanej myszy.<end id="e1210149447307"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197021268977"/><motyw id="m1197021268977">Matka</motyw>Ja matkę bociana siwą/
Lecę nakarmić; nie słyszy/
Na prawe ucho i ślepa;/
Wczora od chłopskiego cepa<pe><slowo_obce>cep</slowo_obce> --- narzędzie do młócenia ziarna, zbudowane z dwóch pałek połączonych rzemieniem lub łańcuchem; tu: miało posłużyć do zatłuczenia niedołężnego bociana.</pe>/
Uratowałem niebogę.../
Polecę, czekać nie mogę./
W taką burzę biedna stara/
Może z przestrachu umarła.<end id="e1197021268977"/><end id="e1210149487046"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co to za stuk?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To burza drzwi zawarła<pe><slowo_obce>zawrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zamknąć.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cyt... ktoś idzie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakaś mara</wers_cd>/
W bieli... przez okno wylecę...</strofa>

<didaskalia>wylatuje przez okno</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za nim! na koniach w zamku wyprawować hecę.</strofa>

<didaskalia>wylatuje</didaskalia></kwestia>






<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>


<didaskalia>Sala taż sama.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197021391989"/><motyw id="m1197021391989">Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku</didaskalia>

<strofa>Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam.../
W koszuli --- wstyd! gdyby cię kto zobaczył/
W koszuli z nożem w ręku? --- Jak tu ciemno!...</strofa>

<didaskalia>idzie ku wieży</didaskalia>

<strofa>Cyt!... jakiś szmer? --- Wiatr mi zagasił świecę.../
To przywidzenie --- nic nie słychać, zamek cały/
Głęboko śpi... Lecz jeśli śpi ten człowiek/
Z otwartą tak powieką?... to co? to co?/
Jeżeli dziś nie zrobię rzeczy, jutro/
Żałować będę, wiem, żałować będę./
<begin id="b1210149608471"/><motyw id="m1210149608471">Duch, Strach</motyw>Wiatr zamknął za mną drzwi, a ja myślałam,/
 Że jaki ciemny duch zamykał za mną;/
I dotąd nie spojrzałam w tamtą stronę,/
Jakbym się bała spotkać z czym okropnym.</strofa>

<didaskalia>ogląda się</didaskalia>

<strofa>A widzisz, nie ma nic, nic nie ma. Ciemne/
Powietrze, mgła; żadnych nie widać mar.<end id="e1210149608471"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Błyska.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1197815805562"/><motyw id="m1197815805562">Burza, Ogień, Żywioły</motyw>Wszelki duch Boga chwali! Jaka to była/
Błyskawica czerwona! jak wszystkie ściany/
Widziałam białe. --- Cyt. --- Nie słychać nic ---/
Spiesz się! --- Lecz jeśli żar błyskawic lunie/
Na moją twarz, gdy będę z nożem stała/
Nad nim; to co? --- Ogień pokaże tobie/
Miejsce, gdzie masz uderzyć. --- O! błyskawice,/
Stwórzcie czerwony dzień na łonie nocy,/
Bądźcie mojego czynu słońcem. --- Idę.<end id="e1197021391989"/><end id="e1197815805562"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi na wieżę</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>


<didaskalia>Sala taż sama.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wchodzi zbrojno z dobytym mieczem</didaskalia>

<strofa>Drzwi otworzone<pe><slowo_obce>otworzone</slowo_obce> --- dziś popr.: otwarte.</pe>. Teraz mię, Fortuno<pe><slowo_obce>Fortuna</slowo_obce> --- rzymska bogini kierująca ludzkim losem; szczęście.</pe>,/
Prowadź i pomóż ze złotego cielca/
Jak Jazonowi<pe><slowo_obce>Jazon</slowo_obce> (mit. gr.) --- heros, syn Ajzona, króla Tesalii, przywódca Argonautów w wyprawie po Złote Runo.</pe> złote obciąć runo,/
<begin id="b1197021550368"/><motyw id="m1197021550368">Marzenie, Rodzina, Sługa, Pycha, Władza</motyw>A ja przysięgam, że choć syn wisielca,/
Będę na tronie jako syn książęcy;/
Dziś sługa gorszych, jutro pan tysięcy/
Lepszych ode mnie. --- Cyt. --- To puchacz huczy/
Na wieży zamku. --- Idźmy na drabinę ---/
Wszystko gotowe. Mam pęk cały kluczy/
Od bram zamkowych, płachtami obwinę/
Konia podkowy --- i z ową koroną/
W pochmurnej nocy jak duch czarny zginę;/
<begin id="b1210150723976"/><motyw id="m1210150723976">Kochanek</motyw>A co nad wszystko, z cudzołożną żoną/
Rozbrat na wieki. O! szatanie, prowadź!<end id="e1210150723976"/><end id="e1197021550368"/></strofa>

<didaskalia>chce iść na wieżę i we drzwiach spotyka się z powracającą <osoba>Balladyną</osoba></didaskalia>

<strofa>Kto to?</strofa>

<didaskalia>cofa się z przestrachem</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sama --- w ciemnościach --- co znaczy?</wers_cd>/
Słyszałem jakiś jęk, szedłem ratować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197021727689"/><motyw id="m1197021727689">Krew, Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przynieś mi światła; niech światło zobaczy,/
Jak ja okropnie muszę być czerwona./
Skończyłam. --- Kogo ty ratować chciałeś?/
Już zdaje mi się, że ta burza kona,/
Ustało błyskać. --- To i ty słyszałeś/
Ten jęk okropny?... aż tu było słychać?!/
To dziwnie! Kiedy przestawał oddychać,/
Raz westchnął. --- Idź ty po światło, Kostrynie,/
Idź na dół.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1210150947327"/><motyw id="m1210150947327">Kondycja ludzka, Trup</motyw><wers_cd>Dziwnie krew pachnie ode mnie...</wers_cd>/
Stało się --- stało; teraz nadaremnie/
Żałować rzeczy. Stało się --- przeminie./
Z nas wszystkich kiedyś będą takie trupy.<end id="e1210150947327"/> ---/
Świecy! --- mój cały zamek za błysk świecy!<pe><slowo_obce>mój cały zamek za błysk świecy!</slowo_obce> --- nawiązanie do sławnego cytatu z tragedii Shakespeare'a: ,,Konia! Królestwo za konia!"</pe><end id="e1197021727689"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wchodzi bez światła.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wszystko śpi w naszej ceglanej fortecy,/
Nawet zagasły latarniowe słupy/
Przy bramie zamku. Czy służbę rozbudzić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie budź nikogo; musiałam zabrudzić/
Ręce po łokieć. Dziwną pachnę wonią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197022355143"/><motyw id="m1197022355143">Władza, Zbrodnia</motyw>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wzięłaś koronę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie... stój, pójdę po nią.</wers_cd>/
Ja się nie lękam. Wiem, gdzie stoi łoże.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Balladyna</osoba> na wieżę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197816017875"/><motyw id="m1197816017875">Bóg</motyw>Straszna odwaga. Omal tobie, Boże,/
Nie podziękuję, że mi ona kradnie/
Czyn ten okropny... Chciałbym na jej czole/
Zobaczyć, jaką barwą lwica bladnie<pe><slowo_obce>bladnie</slowo_obce> --- dzis: blednie.</pe>.<end id="e1197816017875"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> wraca bez korony.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197022150001"/><motyw id="m1197022150001">Zbrodniarz, Strach</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Próżno w ciemnościach macałam po stole,/
Ten stół miał jakieś rysy zimnej twarzy./
Może to nie był stół...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty stój na straży,</wers_cd>/
Ja pójdę szukać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stój... Nie, idź --- wszak ja się</wers_cd>/
Nie lękam siebie. --- Nawet nie żałuję...<end id="e1197022150001"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wychodzi na wieżę.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Ja wiem, że zwykle Lachom żal po czasie/
Zawraca głowy i sen cichy truje./
<begin id="b1197022482770"/><motyw id="m1197022482770">Gotycyzm, Trup</motyw>Może się teraz trup czerwony snuje/
Przed ludzi śpiących oczyma, a oni/
Przez sen żegnają krzyżem cichą marę. ---<end id="e1197022482770"/>/
Schodzi po wschodach<pe><slowo_obce>wschody</slowo_obce> (daw.) --- dziś: schody.</pe>; jak te szczeble stare/
Trzeszczą...</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba>, który wchodzi z koroną</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Znalazłeś... ty coś trzymasz w dłoni?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>ponuro</didaskalia>

<strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Daj. Nie! nie! nie! nie zbliżaj się do mnie,</wers_cd>/
Bo będę wołać ratunku od ludzi.../
Stój tam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co znaczy? mówisz nieprzytomnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stój tam, bo krzyknę, zamek się obudzi,/
<begin id="b1210151293586"/><motyw id="m1210151293586">Morderstwo, Przeczucie</motyw>Stój tam z daleka, aż w tobie przeminie/
Ta myśl... W powietrzu ją czuć... o! Kostrynie,/
Chciałeś mię zabić, serce twoje biło/
Głośno, jak moje bije, gdy zarzynam.<end id="e1210151293586"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeślim to myślał, na wieki przeklinam/
Ów zakąt mózgu, gdzie się urodziło/
Szalone dziecko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź tam, do komnaty...</wers_cd>/
A namówiemy<pe><slowo_obce>namówiemy</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: namówimy.</pe> się po cichu razem,/
Co jutro czynić...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Rozwidnia się trochę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Doniosły mi czaty,</wers_cd>/
Że Kirkor wrócił do Gnezna, żelazem/
Grożąc takiemu, co by się z koroną/
O tron upomniał...</strofa></kwestia>
  
<uwaga>
<akap>między skanem 149 a 150 brak stron 492-493, zakończenia aktu IV;  tekst sprawdzony z innym źródłem</akap>


</uwaga>

<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To nic... będę miała</wers_cd>/
Ludzi i miecze; a za moją stroną/
Będzie ta tłuszcza ludzi, omal cała/
Karmiona w zamku... Kirkor nie poskromi/
Złotego deszczu. --- Cyt. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic, to na dworze</wers_cd>/
Wróble świegocą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197816160843"/><motyw id="m1197816160843">Światło</motyw><wers_cd>Jak to? już dzień? Boże!</wers_cd>/
Jak biała światłość... mdło mi! mdło mi! mdło mi<end id="e1197816160843"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Idź, prześpij szarą godzinę poranku./
Ja sam obudzę, gdy słońce zaświeci;/
Staniesz w rycerzy uzbrojonych wianku./
<begin id="b1197022392811"/><motyw id="m1197022392811">Pieniądz</motyw>Jakoś to będzie --- wojsko nam się skleci./
Daj klucz od skarbu, będę mierzył garcem<pe><slowo_obce>garzec</slowo_obce> a. <slowo_obce>garniec</slowo_obce> --- daw. miara objętości ciał płynnych i sypkich, w XIX w. wynosząca ok. 4 litry. </pe>/
Przekupne złoto.<end id="e1197022392811"/><end id="e1197022355143"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197022581726"/><motyw id="m1197022581726">Dziecko, Matka, Tajemnica, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skończ także ze starcem,</wers_cd>/
Co mieszka w celi --- a nas tylko dwoje/
Będzie wiedziało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty ciężarna; troje.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak to? i dziecko noszone w żywocie/
Będzie wiedziało? --- Idź! --- W biednej istocie/
Nieurodzonej taka tajemnica./
Ty się najgrawasz<pe><slowo_obce>najgrawać się</slowo_obce> --- dziś: naigrywać się; wyśmiewać się, szydzić.</pe>? jeśliby tak było,/
Jak ty powiadasz --- czy ja szalenica/
Porodzić żywe? Lecz nie --- będzie żyło,/
Dziecko nic nie wie...<end id="e1197022581726"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197022701597"/><motyw id="m1197022701597">Kobieta, Rycerz</motyw>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj moja lwica</wers_cd>/
Spać się położy --- i zbudzi się świeża/
Do nowych czynów, w przyłbicy rycerza.<end id="e1197022701597"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>


<kwestia><strofa>KONIEC AKTU CZWARTEGO</strofa></kwestia>










<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>


<didaskalia>Poranek na leśnej łące. --- <osoba>Skierka</osoba> i <osoba>Chochlik</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak po burzy ranek świeży!/
Byłem u matki bociana/
I nakarmiłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja na zamku wieży</wers_cd>/
Ucztowałem u sowy. Gdzie pani Goplana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210151941686"/><motyw id="m1210151941686">Rośliny, Zwierzęta</motyw>Znów polecę po rozłogach,/
Polecę łąką i borem;/
Kwiatki postawię na nogach,/
Rozczeszę żyto na grzędzie,/
Zatrzymam się nad jeziorem,/
Zawołam: «Labu, labusie!»/
I dwa Goplany łabędzie/
Po wód błękitnym obrusie/
Przypłyną do mnie z ajeru<pe><slowo_obce>ajer</slowo_obce> --- tatarak.</pe>;/
Garsteczką złotego żeru/
Śnieżne ptaszęta przysypię;/
I znów lecę pod leszczynę,/
Gdzie łania Goplany szczypie/
Błyszczącą deszczem krzewinę;/
I tęczę nad nią zawieszę,/
I różę nad nią rozwinę;/
I znowu dalej pospieszę/
Na skrzydłach babki konika.<end id="e1210151941686"/></strofa></kwestia>
<uwaga>
<akap>między skanem 150 a 151 brak stron 195-196; tekst sprawdzono z innym wydaniem</akap>


</uwaga>

<didaskalia>Przypływa tuman mgły rannej, oświecony tęczą; spod bramy kolorów wychodzi <osoba>Goplana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodźcie mnie uścisnąć, aniołki,/
Bo Goplana na wieki wam znika./
O! zapłakane fijołki!/
Róże moje, bądźcie zdrowe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co ty śpiewasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niestety! niestety!</wers_cd>/
Piosenkę pożegnania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze oczerety<pe><slowo_obce>oczerety</slowo_obce> --- roślina rosnąca nad wodą, szuwary.</pe></wers_cd>/
Nie gną się od jaskółek, jeszcze dnie wiosnowe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197023901515"/><motyw id="m1197023901515">Kara, Wygnanie</motyw>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Polecę w okropną krainę,/
Gdzie sosny i śniegi sine,/
Gdzie słońce jak gasnący żar;/
Gdzie księżyc jak twarz tych mar,/
Co z grobu wychodzą na cmentarz./
Anioł kar ze mną popłynie/
Krzycząc mi w duszy:/
«Pamiętasz o róż i malin krainie»./
Bądźcie zdrowi! bądźcie zdrowi!/
<begin id="b1193071812500"/><motyw id="m1193071812500">Zemsta, Bóg</motyw>Poplątałam ludzkie czyny/
Tak, że Bogu mścicielowi/
Trzeba wziąć grom i upuścić/
Na ludzkie dzieła i winy...<end id="e1193071812500"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>My cię nie chcemy opuścić,/
Goplano! Goplano! Goplano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Puszczajcie biedną wygnaną,/
Kiedyś wam o mnie zaśpiewa/
Piosenkę obca ptaszyna/
Usiadłszy na gałązce płaczącego drzewa./
Bądźcie zdrowi! moja wina,/
Że wygnana w północ lecę.<end id="e1197023901515"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOCHLIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeszcze ci w drodze poświecę,/
Jak hajduk<pe><slowo_obce>hajduk</slowo_obce> --- służący.</pe> biegnąc z ognikiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210152744158"/><motyw id="m1210152744158">Ptak</motyw>Dziś długim związane szykiem/
Na północ lecą żurawie,/
Uczepię się tego wianka/
I w powietrzu się przepławię,/
Jak biedna dziewic równianka<pe><slowo_obce>równianka</slowo_obce> --- wianek.</pe>/
W błękitne rzucona fale.<end id="e1210152744158"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKIERKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O biada! o biada! o biada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GOPLANA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Próżne żale! próżne żale!...</strofa>

<didaskalia>pokazuje w głąb lasu</didaskalia>

<strofa><begin id="b1197024136910"/><motyw id="m1197024136910">Ptak</motyw>Tam szarfa żurawi spada/
Na łąki błyszczące rosą;<end id="e1197024136910"/>/
Gdy się żurawie podniosą,/
Uchwycę się szarfy końca/
I w błękit polecę blada,/
Blada jak miesiąc od słońca,/
Lekka jak liść, co opada./
Lecz nad mury gnezneńskiemi/
Lecąc, zaśpiewam smutne pożegnanie ziemi.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi --- Skierka i Chochlik lecą za nią.</didaskalia>






<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>


<didaskalia>Pod murami Gnezna wał.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Kirkor</osoba> z dobytym mieczem, ze skrzydłami orlimi na barkach, wchodzi na czele wojska. --- Chorągwie rozwinięte --- trąby grają.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Rycerzy</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1197024576257"/><motyw id="m1197024576257">Rycerz, Walka, Władza, Zdrada</motyw>Człowiek, co się o berło Lachów upomina,/
Nie chciał wystąpić w szranki; jak podła gadzina/
Kryje się, a zebrawszy, co mówię! ten podły/
Obietnicami, złotem, zakupiwszy sobie/
Mnogich stronników... rycerz z nieznanymi godły<pe><slowo_obce>z nieznanymi godły</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: z nieznanymi godłami.</pe>,/
Walką chce tron owładać<pe><slowo_obce>tron owładać</slowo_obce> --- zawładnąć tronem.</pe> i na moim grobie/
Stanąć jako na pierwszym szczeblu królowania./
Mnodzy rycerze nasi (niech nas Bóg ochrania/
Od takiego szaleństwa i takiej ślepoty!),/
<begin id="b1210152910806"/><motyw id="m1210152910806">Bóg, Cnota, Sprawiedliwość</motyw>Mnodzy nasi rycerze przeszli pod namioty/
Jasnego oszukańca, lecz Bóg patrzy z nieba/
W serca ludzkie; nam zdrajców przekupnych nie trzeba.<end id="e1210152910806"/>/
Skoro przybędzie Popiel, po którego w lasy/
Posłałem trzech rycerzy, z orlimi hałasy<pe><slowo_obce>z orlimi hałasy</slowo_obce> --- tj. z hałasem orlich piór doczepionych do żelaznego stelaża. Były to tzw. skrzydła husarskie, które stanowiły część wyposażenia ciężkiej jazdy polskiej (husarzy), ich rolę stanowiło wywoływanie u przeciwnika przerażenia głośnym świstem piór w czasie szarży. Kirkor jest w dramacie Słowackiego wystylizowany na dzielnego, cnotliwego, walecznego i odważnego Polaka, wyznającego zasady rycerskie, niezłomnie przeciwstawiającego się walczącemu podstępem i kierującemu się nieszlachetnymi pobudkami «żywiołowi niemieckiemu" (uosobionemu przede wszystkim w Kostrynie). W tej scenie występuje ubrany w guście sarmackim, z husarskimi skrzydłami.</pe>/
Rzucimy się na złoty obóz samozwańca.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Rycerzy</osoba> stojących na murach</didaskalia>

<strofa>Wy zamykajcie bramy... Niech z każdego szańca/
Na pole walki patrzą mnogie samostrzały!/
Gdybym ja przegrał, zginął, to jeszcze te wały/
Długo bronić się mogą... Niech wam siwe głowy/
Przypomną w chwilę strachu, że mur południowy/
Najsłabszy, że tam trzeba postawić mur ludzi./
Ale da Bóg, że miasto jutro się obudzi/
Wolne od zgrai łotrów.<end id="e1197024576257"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zwyciężysz, Kirkorze!</wers_cd></strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanem 151 a 152 brak strony 498 tekstu; sprawdzono tekst z innym wydaniem</akap>


</uwaga>
<naglowek_osoba><begin id="b1197024685426"/><motyw id="m1197024685426">Rycerz, Żona</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeśli Bóg da... ach! kiedyż ja przyłbicę złożę!/
Kiedyż wrócę do żony? kiedyż ujrzę koniec/
Krwawym sprawom królestwa i rozbojom?<end id="e1197024685426"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z RYCERZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Goniec.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Goniec</osoba> kurzawą okryty.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197024800084"/><motyw id="m1197024800084">Śmierć, Trup, Morderstwo, Zbrodnia</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>We trzech wysłani w bory, nie przyprowadzacie/
Pustelnika Popiela?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Okropność!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy w chacie</wers_cd>/
Nie znaleźliście starca? mów... walka nas czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W celi nie było starego człowieka;/
Lecz na skrzypiącej gałęzi przed chatą/
Trup jego wisiał na grubym powrozie./
Z białymi włosy i z podartą szatą/
Wicher się bawił i trupa kołysał/
Jak stara mamka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trąbić po obozie</wers_cd>/
Hasło do walki! --- Los jemu dopisał,/
Do śmierci gonił nieszczęściem i zabił/
Nieznaną ręką. --- Serceś mi osłabił/
Twoją powieścią, spraw się dobrze w boju. ---/
Mówisz, że wisiał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W pustelniczym stroju</wers_cd>/
Wisiał przed chatą. Na nieszczęsnym drzewie/
Wrona krakała...<end id="e1197024800084"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197024855735"/><motyw id="m1197024855735">Przywódca, Rycerz</motyw>KIRKOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idźmy! niech w powiewie</wers_cd>/
Tańczą chorągwie... idźmy! ścisnąć szyki!/
Nadzieja w męstwie. --- Niech zaczną łuczniki!...<end id="e1197024855735"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi z wojskiem</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>


<didaskalia>Namiot <osoba>Balladyny</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> i <osoba>Balladyna</osoba> w zbrojach --- z hełmami zapuszczonymi wchodzą na scenę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zostań w namiocie, nie wychodź na pole,/
Bo, jak przeczuwam, <begin id="b1193072042234"/><motyw id="m1193072042234">Walka, Śmierć</motyw>wkrótce Kirkorczycy/
Walkę rozpoczną. Obóz jego w dole,/
A nasz na górze jak gniazdo orlicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wiele dusz stanie za chwilę przed Bogiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie młócą żyto, tam plewy z omłotku/
Lecą pod niebo.<end id="e1193072042234"/> <begin id="b1197024978469"/><motyw id="m1197024978469">Wyrzuty sumienia</motyw>Stój za gumna<pe><slowo_obce>gumno</slowo_obce> --- stodoła.</pe> progiem/
I nie rozplątuj znów na kołowrotku/
Szczero-sumiennym --- zaplątanych pasem/
Dziwnej przeszłości.<end id="e1197024978469"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Żołnierz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z okropnym hałasem</wers_cd>/
Idą do boju szyki Kirkorowe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królewiczątko moje, bądź mi zdrowe!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy zwyciężymy?</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanami 152 a 153 brak stron 500-501; sprawdzono tekst z innym wydaniem</akap>

</uwaga>
  
  
<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197025175710"/><motyw id="m1197025175710">Kobieta, Mężczyzna, Wojna</motyw><wers_cd>Siedź, pani, w namiocie.</wers_cd>/
Niechaj cię próżność nie prowadzi w złocie/
Na oczy słońca i na łuków żądła./
Bogdaj byś cicho śpiewała i prządła/
Szatę królewską lub śmierci koszulę;/
To albo drugie pewnie ci się przyda.../
Ha! ha! z proc lecą ołowiane kule,/
Patrz, jak kolczate... hej, giermku, gdzie dzida/
I tarcza moja?<end id="e1197025175710"/></strofa>

<didaskalia>bierze tarczę i dzidę z rąk giermka i wychodzi</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197025527654"/><motyw id="m1197025527654">Śmierć, Trucizna, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>sama</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Jeżeli zwycięży,</wers_cd>/
Jak mu nagrodzę? w ziemi całej łonie/
Nie znajdę kruszcu na zalanie gardła/
Temu Niemcowi. Lecz jeżeli przegra?/
Jeżeli przegra, to się wszystko skończy/
Chwilą okropną, wszystko się rozwiąże/
Jak straszna bajka jakiej czarownicy:/
Przegrała, w piersi przebiła się nożem,/
A nóż zatruty był jadem gadziny./
<begin id="b1197026129015"/><motyw id="m1197026129015">Czarownica, Kobieta, Starość</motyw>Gdzie ta kobieta? Obaczyłam w lesie/
Babę podobną do roztrzaskanego/
Piorunem dębu... kazałam potworze/
Z krukami śmierci gonić za obozem/
I przynieść jadu czerpanego z węży.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Stara kobieta</osoba> w łachmanach wchodzi, podnosząc zasłonę namiotu.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przyniosłam rożek ludomoru.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Daj... i uciekaj do ciemnego boru,/
Uciekaj, mówię, stara czarownico;/
A spróbowawszy na kim tego jadu,/
Zapłacę tobie... precz, bo cię pochwycą/
Rycerze moi i na rzece spławią.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ucieka <osoba>Stara kobieta</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Okropna jędza... Włos by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- jak, jakby.</pe> gniazdo gadu/
Wisi w postronkach, a oczy się krwawią/
Jak zęby wilcze obroczone<pe><slowo_obce>obroczone</slowo_obce> --- zbroczone, zakrwawione.</pe> w ścierwie.<end id="e1197026129015"/>/
<begin id="b1197026174588"/><motyw id="m1197026174588">Samobójstwo</motyw>Nóż ten zatruty piersi mi rozerwie,/
Jeżeli w ręce męża wpadnę żywa,/
I serce moje bijące ukąsi/
Jak żądło osy.<end id="e1197026174588"/> Już po jednej stronie/
Jadem zmazany okropnie poczerniał/
I zarumienił się rdzą, pozieleniał;/
A druga strona, jeszcze niedotknięta/
Śliną wężową,<end id="e1197025527654"/> czysta jak tasaki/
Świeżo na krętym brusie<pe><slowo_obce>brus</slowo_obce> --- kamień szlifierski.</pe> pociągnione.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Żołnierz</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Co słychać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie! wszystko zawichrzone</wers_cd>/
Na polu walki jak w burzliwej chmurze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy przegrywamy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210155212159"/><motyw id="m1210155212159">Odwaga</motyw><wers_cd>Na szańcowej górze,</wers_cd>/
Gdzie rosną brzozy nad źródłem, widziałem/
Grafa Kirkora; otoczony wałem/
Zabitych ludzi, trzyma się i siecze/
Jasną siekierą.<end id="e1210155212159"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z czymżeś ty, człowiecze,</wers_cd>/
Do mnie przysłany?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197025452897"/><motyw id="m1197025452897">Walka, Zdrada</motyw>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Donoszę ci, książę,</wers_cd>/
Że dwiestu ludzi przekupionych wczora/
Przeszło na polu z szeregów Kirkora/
Na stronę naszą. Jeśli się rozwiąże/
Na lewym skrzydle łuczników gromada/
Kupiona złotem, pole będzie nasze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeszcze nie przeszli! opieszała zdrada/
Gorsza niż wierność... Idź w bojową kaszę/
Z łyżką żelazną, jeżeli w nią wpadnie/
Głowa jakiego wodza, będziesz panem.../
Rozumiesz? można spoza góry snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> --- łatwo.</pe>/
Podejść... zaskoczyć na plecy --- czakanem<pe><slowo_obce>czakan</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>czekan</slowo_obce> --- toporek osadzony na lasce; tu: daw. pisownia.</pe>/
Ciąć w łeb stalowy. --- Idź --- bić --- i zabijać.<end id="e1197025452897"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi drugi <osoba>Goniec</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1210155299951"/><motyw id="m1210155299951">Pieniądz</motyw>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lewe się skrzydło zaczęło rozwijać/
I pierzchać w Gnezno... wkrótce walki koniec./
Przy nas zwycięstwo...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrej wieści goniec</wers_cd>/
Niech ma zapłatę...</strofa>

<didaskalia>daje pieniądze</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Czy wódz wrogów wzięty?</wers_cd><end id="e1210155299951"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197026659921"/><motyw id="m1197026659921">Klęska</motyw>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Widziałem sztandar Kirkora zatknięty/
Na małym wzgórku, gdzie rosną trzy brzozy;<begin id="b1197026352730"/><motyw id="m1197026352730">Gotycyzm, Trup</motyw>/
A trupów szaniec<pe><slowo_obce>szaniec</slowo_obce> --- wał obronny.</pe> urósł tak wysoko/
Około niego, że my pełni zgrozy,/
Ani wziąć wodza mogliśmy na oko,/
Ani przestąpić umarłego wału<pe><slowo_obce>umarły wał</slowo_obce> --- wał utworzony z umarłych (poległych w walce z Kirkorem).</pe>.</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanem 153 a 154 brak s. 503 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap>

</uwaga>
  
<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jeżeliś pełny męstwa i zapału,/
Jeśli chcesz kiesy<pe><slowo_obce>kiesa</slowo_obce> --- woreczek do przechowywania pieniędzy, sakiewka.</pe> po wierzch pełnej srebra;/
Idź na ten wzgórek, niech ci trupie żebra/
Będą drabiną, postronkami włosy./
Idź i zabijaj...<end id="e1197026352730"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać okrzyki.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Co to są za głosy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wchodzi zbrojny i krwią pomazany.</didaskalia>


<kwestia><strofa>A Kirkor?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zginął...</wers_cd><end id="e1197026659921"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>chowając nóż zatruty po jednej stronie</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Miałam nóż gotowy...</wers_cd>/
Winnam ci życie. Naczelników głowy/
Niech kat pościna --- idź, wydaj rozkazy...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197026810113"/><motyw id="m1197026810113">Zwycięstwo</motyw>GŁOSY ZA NAMIOTEM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech żyje wódz nasz, Fon Kostryn!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech żyje</wers_cd>/
Wódz wasz, Fon Kostryn... powtarzam wyrazy/
Jak głupia sroka... rzucę się na szyję/
Niemca i węzłem pocałunków zduszę.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kostryn</osoba> wprowadza poselstwo ze stolicy --- jeden z obywateli niesie na tacy złotej chleb i sól.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oto poselstwo z poddanej stolicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kazałeś wieszać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193072218515"/><motyw id="m1193072218515">Bunt, Kara</motyw><wers_cd>Pierwsi buntownicy</wers_cd>/
Już zgromadzeni pod maćkową gruszę;<end id="e1193072218515"/>/
A ta się cieszy, że do siego roku<pe><slowo_obce>do siego roku</slowo_obce> --- do przyszłego roku.</pe>/
Dwa razy będzie nosiła owoce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do poselstwa miejskiego</didaskalia>

<strofa><begin id="b1210155565912"/><motyw id="m1210155565912">Pochlebstwo, Sługa</motyw>Czego wy chcecie?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Posłowie klękają.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSEŁ MIEJSKI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Aniele z obłoku!</wers_cd>/
Do ciebie serca narodu sieroce/
Wznoszą się wszystkie, ty bądź kraju panem./
Stolica całym zniżona kolanem/
Czeka na ciebie z otwartymi bramy./
Witaj więc! witaj, miły hospodynie<pe><slowo_obce>hospodyn</slowo_obce> (ukr.) --- pan, władca.</pe>!/
Serca i skarby, i wszystko, co mamy,/
Pod nogi twoje strumieniem popłynie,/
Boś już zasłużył na wdzięczność narodu/
Skaraniem hersztów, którzy nas uwiedli./
Ci nas mękami, karą miecza, głodu,/
W mieście trzymali; a nasze zaś serca/
Ciebie szukały. Obyśmy dowiedli,/
Że między nami żaden przeniewierca/
Na gniew twój, wielki panie, nie zasłużył,/
Obyś żył długo, obyś skarbów użył,/
Obyś nieszczęsną przyciśnionych dolą/
I tu przed tobą klęczących na prochu/
Przyjął łaskawie. Chlebem cię i solą/
Witamy, panie.<end id="e1210155565912"/><end id="e1197026810113"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do <osoba>Kostryna</osoba></didaskalia>

<strofa><begin id="b1197027141225"/><motyw id="m1197027141225">Kobieta, Przemoc, Władza</motyw><wers_cd>Czy z tego motłochu</wers_cd>/
Żaden przeciwko mnie nie nosił broni?</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanem 154 a 155 brak s. 505 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap>

</uwaga>
<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dwóch językami walczyło po mieście,/
Lud namawiając do boju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie oni?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wskazując</didaskalia>

<strofa>Pan burmistrz Kurier i Pismo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1210155767846"/><motyw id="m1210155767846">Miłosierdzie, Serce</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Powieście</wers_cd>/
Obu rycerzy burmistrzów na dzwonie/
Wieży zamkowej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z POSŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie! w twoim łonie</wers_cd>/
Kamienne serce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To wreście<pe><slowo_obce>wreście</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: wreszcie.</pe>, to wreście</wers_cd>/
Na wasze prośby ułaskawiam obu./
Wybić im zęby i wyłamać szczęki,/
Niechaj nie walczą.<end id="e1210155767846"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z POSŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc nie ma sposobu</wers_cd>/
Ubłagać ciebie przez łzy ani jęki,/
Żelazny panie nasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem kobiétą.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>widząc, że się cofają z przerażeniem</didaskalia>

<strofa>Cóż to? Cofnęli się jak od zarazy,/
I znów jak wiatrem kołysane żyto/
Biją głowami?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z POSŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na twoje rozkazy</wers_cd>/
Czekamy, pani, panuj z ludu wolą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bez ludu woli...<end id="e1197027141225"/>/
<begin id="b1197027402641"/><motyw id="m1197027402641">Trucizna, Podstęp, Morderstwo, Zbrodnia</motyw>Dajcie mi chleb z solą./
Posłowie, ufam drożdżom tego ciasta./
<begin id="b1210155895979"/><motyw id="m1210155895979">Serce, Władza</motyw>Chodź tu, Kostrynie. Winnam ci tak wiele,/
Że ci połowa zdobytego miasta,/
Połowa kraju i chleba połowa/
Słusznie należy...</strofa>

<didaskalia>wyjmuje nóż zatruty po jednej stronie i rozcina na dwoje chleb</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wszystkim się podzielę,</wers_cd>/
A serce weźmiesz całe.<end id="e1210155895979"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>klękając</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O! królowa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>kosztując chleb, widzi, że <osoba>Kostryn</osoba> także je podaną sobie połowę</didaskalia>

<strofa>Czyń, co ja czynię. Nie lękam się jadu/
W chlebie poddanych. Choćby miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> żyta/
Użyli łusek żelaznego gadu,/
Smaczną ci będzie żelazem zdobyta/
Bułka... Jedz, proszę... trzeba ludziom wierzyć.<end id="e1197027402641"/>/
<begin id="b1197027529717"/><motyw id="m1197027529717">Zwycięstwo</motyw>A teraz każcie z tryjumfem<pe><slowo_obce>tryjumfem</slowo_obce> --- dziś popr.: triumfem.</pe> uderzyć/
W trąby zwycięskie. Idźmy, wojownicy,/
Do otworzonej żelazem stolicy.<end id="e1197027529717"/></strofa>

<didaskalia>wychodzi oparta na <osoba>Kostrynie</osoba>, za nią posłowie i lud</didaskalia></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>


<didaskalia>Sala królewska w Gneznie --- tron w głębi --- <osoba>Kanclerz</osoba> u stóp tronu. <osoba>Panowie</osoba> państwa. <osoba>Wawel</osoba> dziejopis. --- <osoba>Paź</osoba>. --- <osoba>Dwór</osoba>. --- <osoba>Sędziowie</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wszystko gotowe na przyjęcie pana./
Zasiądźcie teraz ławy po urzędzie,/
Przy samym tronie wodzowie i sędzie<pe><slowo_obce>sędzie</slowo_obce> --- dziś: sędziowie.</pe>,/
Szafarze zboża, dolewacze dzbana./
Niech wszystkich razem nowy król powita.</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanem 155 a 156 brak s. 507-508 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>
  
  
<didaskalia>Wchodzi <osoba>Goniec</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Świetny urzędzie, wieść przynoszę ważną,/
Nasz król, pan nowy --- kobiéta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193072352859"/><motyw id="m1193072352859">Kobieta, Władza</motyw><wers_cd>Kobiéta!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królem kobiéta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech będzie odważną,</wers_cd>/
Jak była Wanda<pe><slowo_obce>Wanda</slowo_obce> ---chodzi o legendarną księżniczkę Wandę, córkę Kraka, znaną z kroniki Wincentego Kadłubka i kroniki wielkopolskiej. </pe>... niech tak dobrą będzie,/
Ale szczęśliwszą.<end id="e1193072352859"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goniec</osoba> drugi wchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prześwietny urzędzie!</wers_cd>/
Królowa weszła już do bram stolicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Każcie, niech wszystkie serca na dzwonicy<pe><slowo_obce>dzwonicy</slowo_obce> --- dziś popr.: dzwonnicy.</pe>/
Biją dzień cały, tak jak serca ludu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wieszczbiarz nie może wytłumaczyć cudu,/
Co się ukazał dzisiaj narodowi./
Lud niespokojny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co za cud?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nad opis.</wers_cd>/
Jeżeli chcecie, to go wam opowié/
I w księgi wpisze szlachetny dziejopis/
Królów na Gneznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przemądry Wawelu,</wers_cd>/
Czy sam widziałeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co widziało wielu,</wers_cd>/
Mogę poświadczyć jak świadek naoczny./
Dnia tego ranek był po stronach mroczny,/
Lecz się wyjaśnił ku wschodowi słońca ---/
Więc jak widziałem prawie sam... od końca/
Niebios, skąd błyszczy gwiazda Oryjona,/
Wyleciał lecąc sznur żurawi biały,/
A na nim wisząc za śnieżne ramiona/
Mglista niewiasta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I wszystko widziały</wers_cd>/
Twe własne oczy, przemądry Wawelu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie ja widziałem, lecz widziało wielu;/
Mogę przyświadczyć na rzecz z mego czasu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja sam widziałem z goplańskiego lasu/
Za żurawiami lecącą dziewczynę./
Ta na ostatnią orszaku ptaszynę/
Padając, białe zawiązała rączki/
Za szyję ptaka; a głową do ziemi/
Sypała włosów rozwite obrączki/
Jasne jak słońce, i tak na warkoczu,/
Gdy promieniami rozwiał się złotemi,/
Leżała płynąc.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210156172589"/><motyw id="m1210156172589">Dziecko, Wzrok</motyw><wers_cd>Trzeba dziecka oczu,</wers_cd>/
Aby na szmatach niebieskiego płótna/
Obraz widziały.<end id="e1210156172589"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1197027808857"/><motyw id="m1197027808857">Ciemność</motyw>Ściemnia się jak przed burzą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co to? ciemność smutna</wers_cd>/
Na tron upadła i nam na oblicza:/
Jak zaćmionego słońca tajemnicza/
Zieloność --- bladzi staniemy przed panią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Okropna ciemność.<end id="e1197027808857"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Strażnik</osoba> wieży.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193157690015"/><motyw id="m1193157690015">Burza, Żywioły</motyw><wers_cd>Nad blaszaną banią</wers_cd>/
Królewskich zamków, skąd w niebo wytryska/
Igła złocona, okropne chmurzyska/
Wkoło się czarnym owinęły wiankiem/
I coraz grubsze już wiszą nad gankiem,/
Gdzie ustawiona muzyka króleska./
A cała nieba równina niebieska,/
Jakby się z jednej urągała chmury.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bijcie we dzwony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Łono ma z purpury</wers_cd>/
Ognistej...<end id="e1193157690015"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Deszczu potrzeba, niech pada.</wers_cd></strofa></kwestia>
<uwaga>
<akap>między skanem 156 a 157 brak s. 510-511 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>

<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na czarnym wozie jakaś jędza blada,/
Stu żurawiami wywieziona z piekła,/
Wężami stado wędrujące siekła/
I kierowała nad zamek do chmury./
Siedzi w mgle teraz, ale jęk ponury/
Piekielnych ptaków z mgły się wydobywa./
Słyszycie?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać jęk z wieży.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda, jakiś jęk nieznany!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>zrywając się z ław</didaskalia>

<strofa>Okropność!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech się żaden z ław nie zrywa.</wers_cd>/
A ty, strażniku, musiałeś być pjany<pe><slowo_obce>pjany</slowo_obce> --- dziś: pijany.</pe>/
I sam stworzyłeś wieść o czarownicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja sam widziałem i lud z okolicy,/
I lud gnezneński...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKRZYKI</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>za sceną</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Niech żyje królowa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> wchodzi w królewskim ubiorze, w koronie <osoba>Kostryn</osoba> w zbroi --- <osoba>Lud</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197028273754"/><motyw id="m1197028273754">Król</motyw>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pani! niech będzie poświęconą głowa,/
Co nam przynosi koronę Popielów./
Witaj i panuj tak mądrze i szczodrze,/
Ażebyś z Bogiem do najświętszych celów/
Lud prowadziła. Przewiąż się na biodrze/
Szatą czystości, czoło wznieś do nieba./
Daj łaskę winnym --- daj łaknącym chleba,/
A wszystkim niechaj rządzi sprawiedliwość.<end id="e1197028273754"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>z tronu</didaskalia>

<strofa>Cóż mam uczynić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Praw naszych gorliwość</wers_cd>/
O dobro ludu stanowi od dawna,/
Że król, nim siądzie do pierwszego stołu,/
Nim da spoczynek strudzonemu czołu,/
Które uciska w dzień korona sławna:/
Wprzódy na ławie sądowniczej siada,/
I rozwiązuje kryminalne sprawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech się tak stanie, jak wasze ustawy/
Każą...</strofa></kwestia>


<didaskalia><begin id="b1197028348760"/><motyw id="m1197028348760">Śmierć</motyw><osoba>Kostryn</osoba> chwieje się i pada.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PANÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co to jest? wódz blednie i pada?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Balladyna</osoba> przystępując do leżącego <osoba>Kostryna</osoba>.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Co to się znaczy... słabo ci?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Umieram.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie mój! drogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOSTRYN</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193157772218"/><motyw id="m1193157772218">Zbrodniarz, Zbrodnia, Morderstwo</motyw><wers_cd>Precz! jędzo trująca!</wers_cd>/
Zrzućcie ją z tronu --- ja pierwszy otwieram/
Grobowiec ciemny dla ludzi tysiąca,/
Co będą żyli pod nią...<end id="e1193157772218"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On w malignie...</wers_cd>/
Wynieść go! wynieść!... ciało jego stygnie.../
Niech lekarz jaki uzdrowi go, za to/
Połową kraju zapłacę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEKARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już skonał.</wers_cd><end id="e1197028348760"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wynoszą ciało <osoba>Kostryna</osoba>. <osoba>Lekarz</osoba> idzie za nim.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pani, okropną zasmucona stratą,/
Znoś ją cierpliwie. <begin id="b1210157372486"/><motyw id="m1210157372486">Śmierć, Władza</motyw>Bóg ciebie przekonał,/
Na samym wstępie u złotego tronu,/
Że przy tych szczeblach stoi widmo zgonu/
I czeka na nas.<end id="e1210157372486"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>do siebie</didaskalia>

<strofa><begin id="b1197028391166"/><motyw id="m1197028391166">Tajemnica</motyw><wers_cd>Już przeszłość zamknięta</wers_cd>/
W grobach... Ja sama panią tajemnicy.<end id="e1197028391166"/></strofa>

<didaskalia>głośno</didaskalia>

<strofa>Każcie wojennym brańcom<pe><slowo_obce>brańcy</slowo_obce> --- jeńcy.</pe> rozkuć pęta,/
<begin id="b1210157451918"/><motyw id="m1210157451918">Żebrak</motyw>Zastawić stoły na rynkach stolicy/
I dawać co dnia dla żebraków strawę.<end id="e1210157451918"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wdzięczność i sława tobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja o sławę</wers_cd>/
Nie dbam, a wyższa teraz nad sąd ludu,/
Będę, czym dawno byłabym, zrodzona/
Pod inną gwiazdą. <begin id="b1210157671899"/><motyw id="m1210157671899">Przemiana</motyw>Życie pełne trudu/
Na dwie połowy przecięła korona./
Przeszłość odpadła jak od płytkiej stali,/
Którą po stronie jednej ośliniła/
Żmija --- połowa jabłka leci zgniła/
I czarna jadem.<end id="e1210157671899"/> Wyście mnie nie znali/
Taką, jak byłam --- <begin id="b1210157572023"/><motyw id="m1210157572023">Ksiądz, Tajemnica</motyw>niech więc lud nie śledzi/
Przeszłości mojej. Wiecie, com wyznała,/
A resztę wyznam księdzu na spowiedzi.<end id="e1210157572023"/>/
Ha! jeszcze jedno --- <begin id="b1197028693012"/><motyw id="m1197028693012">Mąż, Pogrzeb, Śmierć bohaterska, Żona</motyw>poszukajcie ciała/
Grafa Kirkora między gęste trupy<pe><slowo_obce>między gęste trupy</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: między gęstymi trupami.</pe>./
I na ten wzgórek, gdzie już tylko słupy/
Brzóz obrąbanych mieczami się bielą,/
Zanieście mary z jedwabną pościelą,/
Na tej pościeli przyniesiecie śpiące/
Zwłoki Kirkora... Niech ludu tysiące/
Płacze przy marach tego, co z orężem/
Poległ mym wrogiem... a był moim mężem. ---/
Zaprawdę mówię, ja --- po grafie wdowa.<end id="e1197028693012"/>/
Lecz niech nie roi bajek tłum gawiedzi;/
<begin id="b1210158294678"/><motyw id="m1210158294678">Sąd</motyw>Co miała wyznać, wyznała królowa,/
A resztę powie księdzu na spowiedzi./
<begin id="b1197028776937"/><motyw id="m1197028776937">Król, Sprawiedliwość, Przysięga</motyw>Teraz, kanclerzu, wywołaj przede mnie/
Zbrodniów --- na pierwszym siedzę trybunale./
Jeśli fałsz wydam, niechaj będzie ze mnie/
Gniazdo robaków! niech się ogniem spalę!/
Ani mię ujmie dobroć, ani trwoga,/
Ani odwiodą ludzie, ani czarty./
Przysięgam sobie samej, w oczach Boga,/
Być sprawiedliwą.<end id="e1197028776937"/></strofa></kwestia>

  <uwaga>
<akap>między skanem 157 a 158 brak s. 513-514 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>

<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Woźni!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOŹNI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sąd otwarty.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oto jest księga praw. --- Oto Zbawiciel/
Na suchym drewnie krzyża rozpostarty./
Ucałuj księgę i krzyż!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOŹNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oskarżyciel.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Staje <osoba>Lekarz</osoba> zamkowy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ktoś jest?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEKARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Królewski lekarz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197029323455"/><motyw id="m1197029323455">Trucizna, Zbrodnia</motyw><wers_cd>O co sprawa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEKARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O jadotrucie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na kim?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEKARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na Kostrynie.</wers_cd>/
Twój wódz, o pani można i łaskawa,/
Otruty skonał; wielki rycerz ginie/
Od jadu, co się zowie ludomorem./
Na jego ciele żelaznym kolorem/
Wyszło tysiące plam; skonał otruty.<end id="e1197029323455"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kogóż posądzasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEKARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech sąd szuka winnych.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zbrodniarz nieznany? odłożyć do innych/
Sądów tę sprawę. Niech ma czas pokuty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197029437279"/><motyw id="m1197029437279">Sprawiedliwość, Zbrodniarz</motyw>Zwyczajem kraju jest, mościa królowo,/
Wydawać wyrok choćby nad nieznanym/
I zawieszony miecz trzymać nad głową/
Tajnego zbrodnia, aż będzie schwytanym/
I da nam gardło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210157894485"/><motyw id="m1210157894485">Bóg</motyw><wers_cd>Są jednak zbrodniarze</wers_cd>/
Wyżsi nad wyrok, święci jak ołtarze,/
Niedosiągnieni<pe><slowo_obce>niedosiągnieni</slowo_obce> --- dziś: niedosięgli.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Takich Bóg ukarze.</wers_cd>/
Do ciebie ziemski wyrok dać należy/
Szczero-sumienny.<end id="e1210157894485"/><end id="e1197029437279"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż wyrzekły prawa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193158059156"/><motyw id="m1193158059156">Chłop, Kara, Szlachcic, Zbrodnia</motyw>Jeżeli który z szlachty i z rycerzy/
Trucizną gorzką na życie nastawa/
Równego sobie i dopełni czynu,/
To kara miecza. Jeśli zaś kto z gminu/
Otrucie spełni...<end id="e1193158059156"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dosyć!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sądź, królowo.</wers_cd>/
Niechaj u ciebie mniej waży praw słowo/
Niż głos sumnienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skończmy! Otrawiciel<pe><slowo_obce>otrawiciel</slowo_obce> (daw.) --- truciciel.</pe></wers_cd>/
<begin id="b1210158370104"/><motyw id="m1210158370104">Zemsta</motyw>Winien jest śmierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na zamkowym progu</wers_cd>/
Otrąbić wyrok. A jeżeli mściciel/
Kat nie wypełni, zostawiamy Bogu!<end id="e1210158370104"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać trąby.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Niech teraz stanie drugi oskarżyciel.</strofa></kwestia>


  
<didaskalia>Wchodzi <osoba>Filon</osoba> z nożem i z dzbankiem malin, ubrany w kwiaty.</didaskalia>

<kwestia><strofa>
Ktoś jest?
</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>między skanem 158 a 159 brak s. 516-517 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>
<naglowek_osoba><begin id="b1194609369289"/><motyw id="m1194609369289">Łzy</motyw>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cień tego, czym byłem. O! smutki!</wers_cd>/
Wyście mi pamięć odjęły na wieki,/
Dręcząc pamięcią. Jako nezabudki,/
Trącane ciągle od płynącej rzeki<pe><slowo_obce>trącane (...) od płynącej rzeki</slowo_obce> --- dziś: trącane przez płynącą rzekę.</pe>,/
Znajdują radość w ciągłym kołysaniu/
Błękitnej fali: tak ja, bity falą/
Płynących smutków, we łzach i w niespaniu/
Ulgę znajduję.<end id="e1194609369289"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prawodawczą szalą</wers_cd>/
Nie można ważyć tego człeka mowy./
Tłumacz się jaśniej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oto malinowy</wers_cd>/
Dzbanek, a oto nóż. A te maliny/
<begin id="b1193158159109"/><motyw id="m1193158159109">Zbrodnia</motyw>Były pod głową zabitej dziewczyny,/
Nóż był w jej piersiach.<end id="e1193158159109"/> <begin id="b1197029733533"/><motyw id="m1197029733533">Kobieta, Kochanek romantyczny, Łzy, Miłość, Miłość platoniczna, Miłość silniejsza niż śmierć, Śmierć, Żałoba</motyw>Niechaj z tego dzbanka/
Wypłynie nowy Eurotas<pe><slowo_obce>Eurotas</slowo_obce> --- rzeka w Grecji.</pe> płaczu,/
Niech zaprowadzi smutnego kochanka/
Falą przejrzystą do kochanki grobu,/
A ja mu powiem: «Strumyku tułaczu,/
Dzięki ci wieczne, w grobie dla nas obu/
Będzie spoczynek i cichości morze./
Przebacz, Apollo! promienisty Boże!/
Że łzy przyszedłem przed ludźmi wylewać/
I smutek z nimi łamać jako chleby./
Przychodzę ludziom smutną pieśń wyśpiewać,/
Przyszedłem jako Orfeusz<pe><slowo_obce>Orfeusz</slowo_obce> --- w mitologii greckiej muzyk, który zszedł do świata podziemnego prosić Hadesa (w mit. rzym. noszącego imię Plutona) o przywrócenie żonie życia.</pe> w Ereby<pe><slowo_obce>Ereb</slowo_obce> --- w mit. gr. najciemniejsza część Hadesu, tj. krainy zmarłych. </pe>/
Prosić Plutona, by mi wrócił żonę»./
Słuchajcie! ona żoną moją była,/
Żoną mej duszy; dziś jedna mogiła/
Zamyka białe ciało, zakrwawione/
Tym nożem... patrzcie! Oto na tym dzbanku/
Znalazłem martwą, o wiosny poranku,/
Zabitą nożem.<end id="e1197029733533"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197029778790"/><motyw id="m1197029778790">Szaleniec, Sędzia</motyw>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W tej zawiłej skardze</wers_cd>/
Czuć zbrodni zapach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kanclerzu, ja gardzę</wers_cd>/
Szalonych ludzi zaskarżeniem.<end id="e1197029778790"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pani!</wers_cd>/
Sąd winien śledzić do ostatka, ani/
Pogardzać<pe><slowo_obce>ani pogardzać</slowo_obce> (daw.) --- nie pogardzać nawet.</pe> smutnym psa na kogo wyciem./
Więcże, pasterzu, rozstała się z życiem/
Twoja małżonka? i znalazłeś ciało/
Nożem przebite. Kiedy się to stało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Trzy razy księżyc i gwiazdy pobladły/
Przed Apollinem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, na kogo padły</wers_cd>/
Twe podejrzenia o zabójstwo krwawe?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197029845201"/><motyw id="m1197029845201">Śmierć</motyw>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach! Parki! Parki! Parki<pe><slowo_obce>Parki</slowo_obce> (mit. gr.) --- według wierzeń w starożytnej Grecji, boginie odpowiedzialne za los człowieka.</pe> niełaskawe/
Przecięły srebrną nitkę jej żywota;/
Może też z nieba jaka gwiazda złota/
Pozazdrościła mej kochance blasku/
W oczach, i oczom zawrzeć się kazała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzież ją znalazłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W dumającym lasku,</wers_cd>/
Pod cieniem wierzby rozpłakanej, spała/
Snem nieprzespanym.<end id="e1197029845201"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zawikłana sprawa.</wers_cd>/
Wydaj, królowo, wyrok na nieznanych,/
Radź się sumnienia<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś popr.: sumienie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A jak sądzą prawa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za śmierć chcą śmierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z tych pozabijanych</wers_cd>/
Nie będziem mieli prochu ani ćwierci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wydaj sumienny sąd.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Winna jest śmierci.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Winna... Więc sądzisz, że zbrodniarz niewiasta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Sądzę, jak sądzę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193158249703"/><motyw id="m1193158249703">Bóg, Sprawiedliwość, Zemsta</motyw><wers_cd>Niech ludowi miasta</wers_cd>/
Otrąbią wyrok na zamkowym progu./
Katowi zemsta należy lub --- Bogu.<end id="e1193158249703"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Trąby.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Niech teraz stanie oskarżyciel trzeci.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi ślepa <osoba>Wdowa</osoba>, matka Balladyny.</didaskalia>


<kwestia><strofa>Ktoś ty jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wdowa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na kogo?</wers_cd></strofa></kwestia>

  <uwaga>
<akap>między skanem 159 a 160 brak s. 519-521 tekstu; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>

<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193158376671"/><motyw id="m1193158376671">Cierpienie, Córka, Dziecko, Matka, Król</motyw><wers_cd>Na dzieci</wers_cd>/
Skargę zanoszę... Mówią, że królowa/
Piękna jak anioł, niechaj ona sądzi.../
Miałam dwie córki, stara, biedna wdowa,/
Żywiłam obie. --- Jak to często błądzi/
Człowiek na ziemi, czekając pociechy ---/
Młodsza uciekła spod matczynej strzechy,/
Niedobre dziecko. Lecz druga... o Boże!/
Królowo moja, ty jak anioł biała,/
Sądźże ty sama! --- Druga poszła w łoże/
Wielkiego grafa; bogdajbym skonała,/
Jeśli ja kłamię; graf ją wziął za żonę./
Królowo moja, bogdaj ci koronę/
Bóg wiecznie trzymał na tej mądrej główce,/
Osądź! --- W tej drugiej córce jak w makówce/
Było rozumu. Graf ją kochał bardzo,/
Ale ja matka kochałam jak matka!/
Aż tu w jej zamku już służalce gardzą/
Biedną staruszką --- cierpię do ostatka/
Wzgardę służalców, grób był dla mnie blisko ---/
Aż tu mnie jednej nocy te<pe><slowo_obce>te córczysko</slowo_obce> --- dziś popr.: to córczysko (forma zgrubienia, tj. augmentatywu).</pe> córczysko/
W obliczu ludzi zaprzało się<pe><slowo_obce>zaprzało się</slowo_obce> --- wyparło się.</pe> głośno.../
«A! córko», mówię, «bądźże ty litośną/
Dla starej matki, co już bliska truny<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> (daw.) --- trumna.</pe>»./
Była noc straszna i deszcz, i pioruny,/
Pioruny i deszcz, i ciemno, i burza./
Córka kazała wypędzić z podwórza/
Mnie, starą matkę, na wichry i deszcze,/
W noc i w pioruny, i w burzę, i jeszcze/
Głodną kazała --- niech jej Pan Bóg Stwórca/
Przebaczy! --- Głodną wypędzić z podwórca,/
Do lasu... Wiatr mię poniósł za łachmany,/
Piorun wypalił oczy. O! różany/
Mój królu! złoty mój panie! litości!<end id="e1193158376671"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pani, ty milczysz? Takiej nieprawości/
Mszczą się okropnie<pe><slowo_obce>takiej nieprawości mszczą się okropnie</slowo_obce> (daw.) --- za taką nieprawość mszczą się okropnie.</pe> nasze mądre prawa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przecież nie śmiercią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197030472744"/><motyw id="m1197030472744">Córka, Kara, Matka, Miłość tragiczna, Sprawiedliwość</motyw><wers_cd>Lechitów ustawa</wers_cd>/
Śmierć przepisuje na niewdzięczne dzieci./
Niechaj cię księga naszych praw oświeci,/
Czytaj... i czytaj we własnym sumnieniu./
A ty, staruszko, nazwij po imieniu/
Wyrodną córkę, a kat ją ukarze,/
Chociażby z pierwszym grafem państwa w parze/
Los ją powiązał... Powiedz grafa miano/
I córki imię, a prawa dostaną/
Przez mury zamku jej serca i głowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? śmierć na córkę?... Panie, bądź mi zdrowy./
Żegnaj, królowo, ja wracam do boru,/
Będę żyć rosą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1197031986941"/><motyw id="m1197031986941">Urzędnik, Prawo</motyw>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Podług ustaw toru<pe><slowo_obce>podług ustaw toru</slowo_obce> --- według prawem wyznaczonego przebiegu sprawy sądowej.</pe>,</wers_cd>/
Kto zaniósł skargę, odstąpić nie może./
Wyznaj...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! nie! nie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wziąć na tortur łoże,</wers_cd>/
I wszystkie stawy jej w żelazne kleszcze./
Cóż? wyznaj, stara...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Raz jeszcze</wers_cd>/
Pytam się ciebie o imię złej córy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ona niewinna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wziąć ją na tortury.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wydzierając się straży</didaskalia>

<strofa>Królowo moja, zlituj się! ja stara!/
Ja bym być mogła matką twoją... <begin id="b1193158480234"/><motyw id="m1193158480234">Bóg</motyw>Boże!/
Ty nic nie mówisz? Nic?... To jakaś mara/
Straszna na tronie. Więc ja się położę/
Na tych żelazach i skonam, a w niebie/
Bóg wam odpuści.<end id="e1193158480234"/><end id="e1197030472744"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wygadasz w boleści.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WDOWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie mój! jasny panie! i u ciebie/
Żelazne serce...</strofa>

<didaskalia>odchodzi ze strażą</didaskalia></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Praw się trzymam treści.</wers_cd>/
A za to niech mię wielki Bóg obwini,/
Lub uniewinni... A ty, monarchini,/
Wiedz, że mam serce pełne łez, goryczy/
I przerażenia.<end id="e1197031986941"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać jęk.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>Co to jest?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To krzyczy</wers_cd>/
Stara kobieta...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I nic nie wydała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nic...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Poczekajmy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1193158584421"/><motyw id="m1193158584421">Cierpienie, Strach</motyw><wers_cd>Z mego teraz ciała</wers_cd>/
Kat zrobił sercu torturę... rozciąga.../
Wody!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Podają pić.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już zdjęta z żelaznego drąga.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Już!.../
Powiedziała co w bolach?<end id="e1193158584421"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Umarła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197031082485"/><motyw id="m1197031082485">Bóg, Matka, Śmierć, Święty, Chrystus</motyw>Umarła, mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak ją kat położył</wers_cd>/
Na tortur kleszczach, to oczy zawarła<pe><slowo_obce>zawarła</slowo_obce> --- zamknęła.</pe>;/
A patrząc na nią, kto by się pobożył<pe><slowo_obce>pobożyć się</slowo_obce> (daw.) --- zaklinać się na Boga; przysięgać na Boga.</pe>,/
Że to kościany Chrystus był bez ducha./
Każda kosteczka wywiędła i sucha/
Przez rozciągniętą skórę wyglądała/
Prosząc o litość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I nic nie wydała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1197031014063"/><motyw id="m1197031014063">Łzy</motyw>Umarła cicho... A na suchej twarzy/
Dwa wykopała dołki śmierć kościana/
I w obu dołkach stoją łzy.<end id="e1197031014063"/><end id="e1197031082485"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1210159917377"/><motyw id="m1210159917377">Praca, Władza</motyw>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Od rana</wers_cd>/
Siedzę na sądach, a żaden z nędzarzy/
Tak nie pracuje długo i tak znojnie<pe><slowo_obce>znój</slowo_obce> --- ciężka praca, trud.</pe>./
<begin id="b1197031162332"/><motyw id="m1197031162332">Ciemność, Noc</motyw>Już noc, panowie.<end id="e1210159917377"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie... to czarna chmura</wers_cd>/
Wisi nad zamkiem.<end id="e1197031162332"/> <begin id="b1193158644968"/><motyw id="m1193158644968">Córka</motyw>Poradź się spokojnie/
Twego sumnienia, czego wartą córa,/
Dla której matka taką śmiercią kona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wy ją osądźcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech twoja korona</wers_cd>/
Przybierze blasku sądem sprawiedliwym./
Ona zaprawdę winna ogniem żywym/
Być obrócona na węgiel piekielny./
Osądź ją...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Osądź!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak Bóg nieśmiertelny,</wers_cd>/
Winna jest sądu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pociąć ją na ćwierci.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Radź się sumnienia i sądź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BALLADYNA</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>po długim milczeniu</didaskalia>

<strofa><begin id="b1193158686812"/><motyw id="m1193158686812">Sprawiedliwość, Żywioły</motyw><wers_cd>Winna śmierci!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Piorun spada i zabija królowę --- wszyscy przerażeni.<end id="e1193158644968"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>KANCLERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Król-kobieta piorunem boskim zastrzelony;/
Zamiast w koronacyjne bić w pogrzebu dzwony!<end id="e1193158686812"/><end id="e1210158294678"/></strofa></kwestia>



<kwestia><strofa>KONIEC</strofa></kwestia>

<uwaga>
<akap>w skanach brak całego ,,Epilogu"; tekst sprawdzony z innym wyd.</akap></uwaga>

<naglowek_akt>EPILOG</naglowek_akt>



<naglowek_osoba><begin id="b1197031735776"/><motyw id="m1197031735776">Historia, Nauka</motyw>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><didaskalia>wywołując</didaskalia>

<strofa>Dziejopis Wawel! Wawel, narodu dziejopis!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wawel</osoba> wychodzi, kłaniając się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prześwietna publiczności, oto mój skoropis<pe><slowo_obce>skoropis</slowo_obce> (daw.) --- pisarz, sekretarz zapisujący pismem skróconym żywą mowę.</pe>/
Zaczął rzecz wydarzoną wpisywać do kronik./
Przerwaliście mi pracę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czyjże jesteś stronnik?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jestem sędzia bezstronny i naoczny świadek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jakżeś ty piorunowy opisał przypadek?/
Powiedz! myśmy widzieli rzecz całą do końca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210160289005"/><motyw id="m1210160289005">Rozum</motyw>Z ziarnka piasku dojść można do obrotu słońca,/
Zaciekając<pe><slowo_obce>zaciekając się w rzeczy wydarzonej jądrze</slowo_obce> --- tj. zagłębiając się w dociekania dotyczące sedna wydarzeń.</pe> się w rzeczy wydarzonej jądrze./
<begin id="b1193158792359"/><motyw id="m1193158792359">Mądrość</motyw>Królowa jak Salomon panowała mądrze,/
Więc musiała być mądrą, przy mądrości cnota.<end id="e1193158792359"/><end id="e1210160289005"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie Wawel, za prędka twych sądów szczodrota./
Było za kulisami stać od pierwszej sceny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Komponowałem wtenczas nad Popielem treny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż o rodzie królowej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1210160395158"/><motyw id="m1210160395158">Konflikt, Zazdrość</motyw><wers_cd>Z historycznych szczytów</wers_cd>/
Patrząc, ród jej prowadzę z kraju Obotrytów,/
Którzy mięsa nie jedzą. <begin id="b1197031888376"/><motyw id="m1197031888376">Poeta, Poezja</motyw>Choć jeden uczonek/
Mieni, że pochodziła z kraju Amazonek;/
Ale ja mu zarzucam fałsz w kroniki nocie/
I dowodzę dowodem, i topię go w błocie./
Obaczycie go piórem zabitego w trunie<pe><slowo_obce>w trunie</slowo_obce> --- w trumnie.</pe>.<end id="e1210160395158"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż powiadasz na piorun?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sądzę o piorunie,</wers_cd>/
Że kiedy burza bije, trzeba bić we dzwony,/
<begin id="b1193158981531"/><motyw id="m1193158981531">Kondycja ludzka</motyw>Że gałązka laurowa<pe><slowo_obce>laur</slowo_obce> --- symbol wybitnych osiągnięć, tak odznaczano w starożytnej Grecji zarówno mistrzów w dziedzinie sportu, jak np. literatury; stąd pochodzi: <slowo_obce>laureat</slowo_obce>, czyli uwieńczony laurem.</pe> lepsza od korony,/
Bo w laur piorun nie bije ani głowie szkodzi.<end id="e1193158981531"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy jesteś tego pewny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WAWEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten, co w laurach chodzi,</wers_cd>/
Autor niniejszej sztuki, słusznie wam opowie,/
Że odkąd nosi wieniec laurowy na głowie,/
Piorun weń nie uderzył.<end id="e1197031888376"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pochlebiasz, mój łysy,</wers_cd>/
I królom, i poetom... Idź precz za kulisy!<end id="e1197031735776"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>KONIEC EPILOGU</strofa></kwestia>

</liryka_l></utwor>