<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/baczynski-polacy/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Baczyński, Krzysztof Kamil</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Polacy</dc:title>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukacj cyfrowa wykonała fundacja Nowoczesna Polska.</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/baczynski-polacy</dc:identifier.url>

<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Krzysztof Kamil Baczyński, Utwory zebrane, tom II, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1994.</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Krzysztof Kamil Baczyński zm. 1944</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2015</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2015-06-30</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>
<category.thema.main>DCC.WL-D1</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6634.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Warszawa. Zniszczony wagon tramwajowy, 1942, autor nieznany, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6634/</dc:relation.coverImage.source>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Krzysztof Kamil Baczyński</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Polacy</nazwa_utworu>


<strofa>
Oto rozmawiam z cieniami rycerzy/
w głuchej, wygasłej urnie mojej ziemi,/
a głosy jak organy rosną i strudzeni,/
tyle wieków zwalając, co nad nimi leżą,/
tyle serc w jeden kamień skutych, nim odwalą,/
jak ciemność stygną we mnie i jak wiatr się żalą.
</strofa>


<strofa>
O! Straszne, straszne dzieje. Widzę morza głuche,/
ziemię z niebem złączoną, a jak step w posuchę,/
i tętent burz pod ziemią, i tłumy wśród ogni/
wijące się jak węże pocięte w kawały,/
i twarze, twarze groźne, o! twarze podobne/
obliczom w śnie zabitych. To znów nagle wały,/
mury, miecze się wznoszą, krzyk rozcina ziemię;/
a potem cisza. Tylko stoją nieme/
posągi bohaterów --- trzech lub dwu herosów,/
a popod nimi przepaść zieje --- do dna głosu.
</strofa>


<strofa>Jeszcze, jeszcze pochody na dalekich lądach,/
gdzie huragany armat rwą na strzępy ziemię,/
na morzach lśniących, gdzie zamknięci w prądach/
mocują się z żyłami golfstromów pod niemi./
I jeszcze, jeszcze dalej --- gdzie stąpną --- zwycięscy,/
I tam jeszcze, w ojczyźnie, z dłońmi zgorzałemi,/
tam zawsze podeptani, tam zawsze na klęsce/
jak na trumnie orkanu --- wieniec serc na ziemi.</strofa>


<strofa>
I tak mijają lata: rzeki, miasta niosą/
jak czarną krę pożogi odbitą aż do dna,/
i ciemność, ciemność głuchą. Wyje ziemia głodna/
rykiem z pól wyoranym, wydartym z pogromów,/
a na niej stoją widma rozrąbanych domów,/
gdzie na zgwałconych sercach pohańbione ciała,/
jakby się męka boża w ludziach ciałem stała.
</strofa>


<strofa>O straszne, straszne dzieje. Huczy czas nad nami./
Kiedy z szubienic dzwony sinych ciał zagrają,/
wywloką nas na bruki pokrajane łzami,/
na oświęcimskie kaźnie i warczącą zgrają/
do gardeł nam przypadną. My będziemy żyli/
i tysiąc lat po śmierci w gałęziach szubienic,/
płoszący życie z ślepi tych, co nas zabili.</strofa>


<strofa>Ja rozmawiam z cieniami umarłych rycerzy/
nad grobowiskiem ziemi, sam jak krzyż zgorzały,/
i mówię: «O, przeklęty ten, który nie wierzy/
wystygłym prochom ludu i serc żywych grozie;/
bo kto na swojej klęsce --- klęskę ducha mierzy,/
o! tego nie wybawi płomienisty orzeł./
Bo kto nie kochał kraju żadnego i nie żył/
chociaż przez chwilę jego ognia drżeniem,/
chociaż i dniu potopu w tę miłość nie wierzył,/
to temu żadna ziemia nie będzie zbawieniem».</strofa>


<strofa><begin id="b1735922722462-1505760746"/><motyw id="m1735922722462-1505760746">Polska</motyw>O, wybudujcie domy, o, nazwijcie wreszcie/
Polskę --- Polską, nie krzywdą, a miłość --- miłością,/
i niechaj biegną rzeki, a na każdym mieście/
niech słup srebrzystych skrzydeł tryśnie jako kościół,/
kościół ciał odkupienia. Każdy jako posąg/
śród liści, nie z marmuru, stoi --- sobie mały,/
ale rosnący w kształtach jak jabłka dojrzałe,/
wszyscy razem w kopulę, co odbije glosy/
walnych trąb archanielskich jak lawiny nieba,/
by chleb był dla miłości, nie miłość dla chleba,/
by czas był tym rosnącym, a nie krwi łakomym./
O, wybudujcie domy, jasne, wielkie domy.<end id="e1735922722462-1505760746"/></strofa>


<nota><strofa>
23 grudnia 1942 </strofa></nota>



</liryka_l></utwor>