Niestety. Dziwny krawiec skrajał tylko rękaw — oto rękaw — i w międzyczasie został tapicerem. Czy mamy jakiś fotelik?
PracaBardzo żałuję, ale nic z tego nie będzie. W międzyczasie znowu zmieniłem zawód. Cóż, taka niespokojna natura. Chodzący paradoks. Może ma pan zegar ścienny z kurantami[2] do wyregulowania? Bo ja chwilowo jestem zegarmistrzem. Ha-ha!
Co?!!!!! Pan nie ma ściennego zegara? Więc pan wstaje rano i pan w ogóle nie wie, która godzina. Więc pan się wszędzie spóźnia. Również, znaczy się, na randki z kobietą. A ta kobieta, znaczy się, czeka i czeka, a tu deszcz i zawierucha i kobieta-anioł naraża się na grypę. To zbrodnia!! A także pan się spóźnia do pracy! Ja panu zaraz wymierzę sprawiedliwość
antrakt (teatr.) — czas dzielący jeden akt przedstawienia teatralnego od następnego. [przypis edytorski]
Bo słuchajcie i zważcie u siebie, że według Bożego rozkazu: Kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie — nawiązanie do dramatu Adama Mickiewicza, dokładniej do Dziadów, części II. [przypis edytorski]