<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/asnyk-z-obcych-stron-iv-pustynia/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Asnyk, Adam</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-07-17</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1968</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org).</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/asnyk-z-obcych-stron-iv-pustynia/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Adam Asnyk zm. 1897</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Adam Asnyk, Pisma, tom III, wydanie nowe zupełne, w układzie i z objaśnieniami F. Hoesicka, nakładem Księgarni F. Hoesicka, Warszawa 1924.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Pisma_T._III_%28Adam_Asnyk%29/</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">IV. Pustynia</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type><developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/3262.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Great sunset taken from &amp;quot;The tongue of sand&amp;quot; in Oliveri, Messina, Sicily, Italy, Travel via Italy@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/3262</dc:relation.coverImage.source>

</rdf:Description></rdf:RDF>

<liryka_l>


<autor_utworu>Adam Asnyk</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Z obcych stron</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>IV. Pustynia</nazwa_utworu>

<strofa>Dokoła, wszędzie obszar jednostajny, płaski,/
Roztacza przeraźliwie bielejące piaski,/
Z których szaremi centki, jak kropka przy kropce,/
Wznoszą się wirem wichru usypane kopce/
Prawie w równych odstępach, a ich chwiejne czoła/
Wieńczą szorstkie, kolczaste popielate sioła,/
I na owe palącej białości przestrzenie/
Rzucają swoje nikłe, szarzejące cienie./
Zresztą na widnokręgu nic się nie wyróżnia:/
Wszędzie ta sama pustka i dusząca próżnia,/
Która pod roztopionych lazurów kopułą/
Stoi wieczyście głuchą, niemą i nieczułą./
Nic nie przerywa nagich płaszczyzn krajobrazu:/
Ani odległe drzewo, ani odłam głazu,/
Ani nawet obłoczek lecący w oddali.../
Wszędzie blask, co oślepia, i żar, który pali./
Płonący glob i błękit błyszczący bez zmiany./
Tuż ponad ziemią, w pierścień ujęty miedziany.../
Nic nie drga, tylko drgają odbite przez piaski/
W falującem powietrzu rozproszone blaski./
Żaden głos, szmer żaden nie dochodzi ucha,/
Co próżno wytężone z niepokojem słucha,/
Czy nie posłyszy dźwięków płynących w błękicie.../
A słyszy tylko serca przyspieszone bicie./
Zresztą głuche milczenie zaświatowej głębi,/
Które zwolna wędrowca swym bezmiarem  gnębi;/
A śladem jego kroków w tej bezbrzeżnej ciszy/
Groza osamotnienia i strach towarzyszy./
Dziwny strach, w którym człowiek, czując swoją nędzę,/
Na pastwę bezlitosnej rzuconą potędze,/
Widzi siebie zdeptanym pod nogą olbrzyma,/
Co wkoło rozpostarty całun piasków trzyma,/
Aby go rażonego strzał słonecznych grotem,/
Zagrzebać w nim i zatrzeć wszystkie ślady potem/
W tej olbrzymiej samotni, której całe dzieje,/
Kręcąc kłębami piasku, kreśli wiatr co wieje...</strofa>

</liryka_l></utwor>