<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/asnyk-z-obcych-stron-iii-noc-na-morzu/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Asnyk, Adam</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-07-17</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1968</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org).</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/asnyk-z-obcych-stron-iii-noc-na-morzu/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Adam Asnyk zm. 1897</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Adam Asnyk, Pisma, tom III, wydanie nowe zupełne, w układzie i z objaśnieniami F. Hoesicka, nakładem Księgarni F. Hoesicka, Warszawa 1924.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Pisma_T._III_%28Adam_Asnyk%29/</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">III. Noc na morzu</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type><developmentStage>0.3</developmentStage><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/3260.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">isole egadi sicily boboviel favignana marettimo levanzo, boboviel@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/3260</dc:relation.coverImage.source>

</rdf:Description></rdf:RDF>

<liryka_l>


<autor_utworu>Adam Asnyk</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Z obcych stron</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>III. Noc na morzu</nazwa_utworu>

<podtytul>W drodze z Malty do Goletty</podtytul>

<strofa>Srebrzyste blaski toń przesiewa modra,/
W miliony drżących rozprasza iskierek,/
I snopy światła na okrętu biodra/
Kolejno rzuca fal ruchliwy szereg.../
Noc księżycowa tak jasnością szczodra/
Perłową siatką wód błękity muszcze;/
Cisza: zaledwie łagodny wiaterek/
Podnosi falę, która miękko pluszcze./
Jak cienie mkniemy przez te płynne puszcze.</strofa>

<strofa>Pogodnej nocy majestat królewski/
Zawisł nad całą spokojną głębiną;/
Wzrok ściga drżące świateł arabeski/
I płynie z niemi w nieskończoność siną.../
W ślad za nim myśli w ten obszar niebieski/
Lecą bez końca, roztopione w ciszę/
I poza światem gdzieś omdlałe giną./
A księżyc dalej srebrne znaki pisze/
Na fali, która jak do snu kołysze.</strofa>

<strofa>Mijają chwile, może całe wieki,/
W tem rozmarzeniu, co godzin nie liczy;/
Świat dotykalny cofa się daleki,/
A sen srebrzysty, nieznanej słodyczy,/
Przez pół otwarte wciska się powieki,/
I płynie w duszę z cichym szumem fali,/
Coraz to więcej dziwny... tajemniczy.../
Aż go chłód rosy, co się w mgłach krysztali,/
I świeższy powiew poranku oddali.</strofa>

<strofa>Na wschodzie niebo zdaje się różowieć/
I od ciemniejszej odcina się toni:/
To pierwsza blizkiej jutrzenki zapowiedź./
Świt mleczny z blaskiem miesięcznym się goni,/
Zmącone fale zaczynają płowieć./
Gwiazdy pobladły; senne oczy mrużą;/
Tylko poranna, jak brylant na skroni/
Młodziutkiej jutrzni, nad obłoczków różą/
Staje się mocniej błyszczącą i dużą.</strofa>

<strofa>Przed nami w morze czarny klin się wciska,/
Brzeg wyniesiony skalisty i dziki!/
Piętrzą się groźnie bazaltów urwiska.../
To wysunięty przylądek Afryki!/
Na jego szczycie jeszcze światło błyska/
Rozsiane w morzu oświecając skały;/
Ze skal dochodzą morskich  ptaków krzyki,/
Które noc w głazów szczelinach przespały,/
A teraz wrzaskiem witają dzień biały.</strofa>

</liryka_l></utwor>