<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/arystofanes-gromiwoja/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Arystofanes</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gromiwoja</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Cięglewicz, Edmund</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Komedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/arystofanes-gromiwoja</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pbc.biaman.pl/dlibra/docmetadata?id=31969</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Arystofanes, Gromiwoja. Komedya, tłum., wstęp i objaśnienia Edmund Żegota Cięglewicz, wyd. G. Gebethner i Sp., Kraków 1910.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Edmund Cięglewicza zm. 1928</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1999</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-01-07</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/arystofanes-gromiwoja.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0041-0</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/arystofanes-gromiwoja.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1124-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/arystofanes-gromiwoja.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2079-1</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/arystofanes-gromiwoja.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3037-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/arystofanes-gromiwoja.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4123-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.legimi>Starożytność</category.legimi>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6803.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Circe Invidiosa, John William Waterhouse  (1849–1917), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6803/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    <category.thema>DB</category.thema>
    <category.thema>YNRU</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>
<akap>Gromiwoja – komedia Arystofanesa znana także jako Bojomira lub pod oryginalnym tytułem Lysistrata.</akap>



<akap>Tytułowa bohaterka postanawia zakończyć wojnę peloponeską między Spartą a Atenami, namawiając kobiety do swoistego strajku, polegającego na odmowie współżycia seksualnego. Jednocześnie kobiety przejmują kontrolę nad Akropolem, gdzie znajdował się ateński skarbiec. Czy mimo trudności z kontrolowaniem zachowania swoich zwolenniczek, Lyzistrata osiąga swój cel? Sztuka jest podatna na odczytanie z perspektywy krytyki feministycznej.</akap>


</abstrakt>
<autor_utworu>Arystofanes</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Gromiwoja</nazwa_utworu>



<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np.:
poco -> po co,
niema -> nie ma,
zwolna -> z wolna,
możeby -> może by,
któryby -> który by,
jabym -> ja bym,
poczem -> po czym,
z pod -> spod,
przedewszystkiem -> przede wszystkim.
</akap>

<akap>Pisownia wielką literą:
morza Śródziemnego -> Morza Śródziemnego,
Salamińskiej cieśniny -> Salamińskiej Cieśniny
Korybanty -> korybanty,
Lakońskie -> lakońskie
</akap>

<akap>Pisownia joty, np.:
Grecyi -> Grecji,
historya -> historia,
poezja -> poezja,
aspiracye -> aspiracje,
policyanci -> policjanci,
azyatyckie -> azjatyckie,
kwestyach -> kwestiach,
djablo -> diablo,
twojem -> twoim.
</akap>

<akap>Końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.:
tem -> tym,
niem -> nim,
watykańskiem -> watykańskim,
twojem -> twoim,
niemi -> nimi,
naszemi -> naszymi,
całemi -> całymi,
poczem -> po czym,
przedewszystkiem -> przede wszystkim.
</akap>

<akap>Pisownia spółgłosek dźwięcznych i bezdźwięcznych:
Pelopones -> Peloponez,
Artemisja -> Artemizja,
Theseus (w przypisie) -> Tezeusz,
Kreusa (w przypisie) -> Kreuza,
Fidyas (w przypisie) -> Fidiasz,
z pod -> spod
blizko -> blisko,
nizko -> nisko,
ślizko -> ślisko,
strzedz -> strzec,
misantrop (w przypisie) -> mizantrop.
</akap>

<akap>Inne:
p. t. -> pt.;
t. j. -> tj.;
b. -> bardzo;
i tym p. -> itp.,
owa! -> o wa!;
tłómaczyć -> tłumaczyć;
chróst -> chrust;
puhar -> puchar;
puhacze -> puchacze;
druchny -> druhny;
12-tu -> 12;
7-miu -> siedmiu;
IV. w. -> IV w.;
ośmdziesiąt -> osiemdziesiąt;
Πελοπόννηςος (minuskułowa sigma końcowa użyta w środku wyrazu) -> Πελοπόννησος (oraz w podobnych przypadkach);
άνδρίσσι -> άνδρεσσι (w przypisie);
,,owo rzymskie" -> owo ,,rzymskie";
Propyleje, Propylaje -> Propyleje (ujednolicenie do ob. normy);
Chejron (w przypisie) -> Chiron;
łuczniczy -> łucznicy;
utarczcze -> utarczce;
POŁCHOR -> PÓŁCHÓR (itp. braki diakrytyków w nagłówkach)
rzecz rzecz (powtórzenie słowa w przypisie) -> rzecz;
okkultystów -> okultystów;
śliczne grociej -> ślicznej grocie;

Więc... trzeba będzie... wyrzec się... miłości! -> kwestię przypisano Gromiwoi zamiast Lampito</akap>
</nota_red>



<naglowek_rozdzial>Przedmowa</naglowek_rozdzial>

<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>


<motto><akap><slowo_obce>Τάδ᾽ οὐχὶ Πελοπόννησος, ἀλλ᾽ Ἰωνία</slowo_obce><pe><slowo_obce>Τάδ᾽ οὐχὶ Πελοπόννησος, ἀλλ᾽ Ἰωνία</slowo_obce> --- gr.: ,,To nie Peloponez, ale Jonia", jeden z dwóch napisów wyrytych na słupie postawionym na Przesmyku Korynckim w celu wyznaczenia granicy spornych terenów. Drugi napis, po przeciwnej stronie słupa, miał przeciwną treść. Na południe od znaku, na półwyspie Peloponez, panowała dorycka Sparta, na północ od niego znajdowała się strefa wpływów Aten, w których mówiono dialektem jońskim.</pe></akap></motto>

<dlugi_cytat><akap>,,Nie ma zapewne w dziejach starożytnego świata epoki drugiej, oświeconej taką pełnią historycznego światła, jak schyłek piątego stulecia przed Chrystusem w dziejach Grecji, epoka bratobójczych zapasów między Atenami a Spartą.</akap>

<akap>Z jednej strony mamy tu posąg ze spiżu ulany, w który wielki historyk Tucydydes<pe><slowo_obce>Tucydydes</slowo_obce> --- historyk ateński z V w. p.n.e, autor <tytul_dziela>Wojny Peloponeskiej</tytul_dziela>.</pe> włożył wszystkie swoje miłości i wszystkie boleści, a przede wszystkim nadzwyczajną miłość dla prawdy; z drugiej strony okalają ten posąg piękne, zwinne, uśmiechnięte postacie Arystofanesowskiej muzy, wplatające w poważne i zimne na pozór linie Tucydydesowskiej historii komentarz pełen powszedniości, życia i śmiechu. <wyroznienie>Uwijają się po wielkim torsie dzieła wiekopomnego, jak owe dzieci, igrające na słynnej postaci Nilu w watykańskim muzeum</wyroznienie>: a jeżeli prawda przez usta dzieci najczęściej się objawia, to tym dzieciom swywolnym Arystofanesa w zupełności zasługę tę przyznamy i wdzięczni za nią będziemy".</akap></dlugi_cytat>

<akap>To trafne porównanie, jakim Kazimierz Morawski scharakteryzował wielką poezję Arystofanesa, podnosi nie tylko piękno, lecz podkreśla wymownie niezmierną jej wartość historyczną.</akap>

<akap>Tragiczna kultura Hellady piątego wieku wyłoniła nad sobą słońce, któremu światło dał Tukidydes, a ciepło Arystofanes: dopiero te dwa czynniki, razem działające, tworzą <slowo_obce>vim vitalem<pe><slowo_obce>vim vitalem</slowo_obce> (łac.) --- siłę życiową.</pe></slowo_obce>, siłę życiodajną, która zdolna jest wydać roślinę zdrową i piękną, a imię jej jest prawda dziejowa, czyli historia w pojęciu najbardziej nowożytnym.</akap>

<akap>Jak z olbrzymiego reflektoru, rzuca z historii swej Tukidydes snopy światła na ówczesnych wielkich ludzi i wielkie wypadki dziejowe, ale dopiero Muza Arystofanesa oblewa tych ludzi rumieńcem krwi i barwy, ukazując nam ówczesnego Ateńczyka jakby w kinematografie.</akap>

<akap>Wprowadza nas do domu i do świątyni, na agorę<pe><slowo_obce>agora</slowo_obce> --- rynek; centralny plac w miastach greckich, na którym koncentrowało się życie polityczne (dysputy, obchody świąt) oraz handel.</pe> i na Pnyks<pe><slowo_obce>Pnyks</slowo_obce> --- miejsce zgromadzeń ludowych w staroż. Atenach.</pe>, ukazuje zajęcia, troski, radości i obyczaj grecki: widzimy najdokładniej wszystkie warstwy i stany: rycerza, arystokratę, kapłana, kupca, uczonego, poetę, żołnierza, majtka, rzemieślnika, chłopa, niewolnika i dzikiego barbarzyńcę; wchodzimy w zażyłość familijną, poznając kobietę ateńską, jej zajęcia, obowiązki wady i rozmaite grzeszki: jej aspiracje sufrażystki i dążenia <wyroznienie>emancypacyjne</wyroznienie>; idziemy wraz z ateńskimi chłopcami do szkoły śpiewu, muzyki i gimnastyki, poznajemy ich wychowanie, zabawy, przymioty i zdrożności. Bierzemy żywy udział w obrzędach religijnych, w klubach, w literackich prądach i starciach, w zagadnieniach i kwestiach naukowych, społecznych i politycznych. Poznajemy gwarne życie ulicy, rynku, targu; przesuwają się przed nami dygnitarze, sędziowie, pieniacze, skąpcy, viveury<pe><slowo_obce>viveur</slowo_obce> (fr.) --- człowiek cieszący się życiem.</pe>, gogi, pieczeniarze<pe><slowo_obce>pieczeniarz</slowo_obce> --- człowiek wygodnie żyjący na cudzy koszt.</pe>, hetery<pe><slowo_obce>hetera</slowo_obce> --- kurtyzana w staroż. Grecji.</pe>, sportsmeni, wróże, lichwiarze, celnicy, woźni, przekupki, policjanci, niemowlęta, nawet psy ateńskie<pt><slowo_obce>nawet psy ateńskie</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Osy</tytul_dziela>, w. 892--994: pies Kidatenej i Labes ze szczeniętami przed sądem.</pt>, wreszcie typy niemal wszystkich szczepów helleńskich wraz z ich odrębną gwarą; słowem historia helleńska wtedy dopiero przed oczyma naszymi wstaje i żyje, kiedy zacznie w niej krążyć ciepła, czerwona, serdeczna krew poezji Arystofanesa.</akap>

<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>

<akap>Wieść o klęsce sycylijskiej uderzyła w Ateny jak piorun: nie było domu, nie było rodziny, nie było człowieka, który by nie opłakiwał najdroższych. Jęk, płacz i bezbrzeżna rozpacz przysiadły ,,wieńcem fijołków zdobne, przesławne Ateny"; tak w ciągu dwu pokoleń odwróciła się szala losu i powtórzyła się na opak scena z <tytul_dziela>Persów</tytul_dziela> Ajschylosa:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Gdzie spojrzeć, wszędzie drobne ręce/
Zasłony z głowy drą;/
Loda goreją w ciągłej męce/
I wzrok zachodzi łzą!/

Persa żona nieszczęśliwa/
Serce tęskny żal przeszywa/
Za tym, z którym żyła krótko,/
Za sypialnią ich milutką,/
Pełną młodych uciech woni,/
Za którymi dziś jej cicha/
Boleść wzdycha/
I łzy roni!</strofa></poezja_cyt>

<akap>Tylko tym razem nieszczęście nie spadło na perskie niewiasty, lecz na matki ateńskie, żony i dzieci tego miasta, które utraciły ojców, mężów, synów.</akap>

<poezja_cyt><strofa>Ach, okręty ich zabrały,/
Na okrętach zastęp cały:/
Idą na śmierć.../
Idą męże, ziemi naszej kwiat,/
Idą w Hadesowy świat!</strofa></poezja_cyt>

<akap>Tak zawodzi w Atenach już nie chór starców perskich i nie Kserkses na teatrze, ale cały naród ateński na jawie rzeczywistej i ponurej, jak śmierć!</akap>

<poezja_cyt><strofa>Ares<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny i bitewnego szału; jego rzymskim odpowiednikiem jest Mars.</pe>, Ares, Jonów bóg,/
Statki nasze na proch stłukł!/
Od wykosił lud nasz dzielny/
Na równinie tej śmiertelnej!<pt><slowo_obce>Ares, Ares, Jonów bóg (...) Na równinie tej śmiertelnej!</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Persowie</tytul_dziela> Ajschylosa, tłum. K. Kaszewski.</pt></strofa></poezja_cyt>

<separator_linia/>

<akap>Zaczął się dla Aten istny sąd ostateczny. Miasto, ogołocone z obrońców, opuszczają i zdradzają sprzymierzeńcy na wyścigi; śmiertelny wróg, Sparta, stoi przed bramami; jeszcze na wiosnę tego fatalnego roku (413) zajął król Agis, jak wspomniano, Dekeleję, idąc za radą mściwego Alkibiadesa<pe><slowo_obce>Alkibiades</slowo_obce> a. <slowo_obce>Alcybiades</slowo_obce> (450--404 p.n.e.) --- ateński polityk i wódz, w młodości uczeń Sokratesa, znany był ze skłonności do rozpustnego, wystawnego życia; zdradził Ateny na rzecz Sparty.</pe>, a był to punkt strategicznie ważny, trzy mile od Aten leżący --- i zamienił to miasteczko na silną fortecę, osadziwszy się w nim na stałe; stamtąd rozpuszczał zagony po całej Attyce. Przerażone chłopstwo zbiegło do miasta, nie próbując nawet zasiać roli, inwentarz zmarniał, niewolnicy zbiegali całymi hordami do Sparty. Tukidydes szacuje liczbę zbiegłych na 20 000, w tym większość zdolnych rzemieślników, stąd upadek rzemiosł, przemysłu i handlu, tych źródeł dobrobytu attyckiego. Skarb państwa poniósł nieobliczalne straty, gdyż stanęły kopalnie srebra w Laurion dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> (daw.) --- z powodu.</pe> braku robotnika; sprzymierzeńcy nie płacili daniny tak, że z olbrzymich zapasów złota pozostało w kasie związkowej na Akropoli zaledwie 1000 talentów (5 milionów koron) żelaznego, nienaruszalnego, funduszu.</akap>

<akap>Klęska sycylijska pociągnęła nadto inne i to dotkliwe straty: najbogatsza wyspa związku, Chios, zbuntowała się i przyjęła za radą Alkibiadesa flotę spartańską, tak samo potężny Milet i Efez, stolice Jonii i Eolii azjatyckiej, wreszcie wyspy Lesbos i zasobny Rodos --- przyjęły persko-spartańskie załogi. Ironia dziejowa: Tyssafernes, satrapa perski, i król Agis, potomek Heraklidy Leonidasa, biją razem Ateńczyków i to za radą Ateńczyka Alkibiadesa; wkrótce oba naczelne szczepy helleńskie łasić się zaczną przed barbarem<pe><slowo_obce>barbar</slowo_obce> --- barbarzyńca.</pe> i na wyścigi skamlać o perskie złoto na bratobójczą wojnę!</akap>

<akap>Lecz <wyroznienie>duch tragiczny</wyroznienie> tkwił jeszcze w ludzie ateńskim. Nie upadli Ateńczycy pod nawałem tylu nieszczęść: z podziwienia godną energią jęli się obrony. Pomimo że warsztaty okrętowe opustoszały, pomimo, że brakło żołnierza, brakło pieniędzy, brakło niemal rąk, <wyroznienie>duch ofiarny</wyroznienie> sprawił, że rychło wystawili nową flotę i w kilku utarczkach odniósłszy przewagę, obronili przed peloponeską flotą wyspę Samos.</akap>

<sekcja_swiatlo/>

<akap>Ponieważ zwykłe ustawy w tej groźnej chwili nie wystarczały, przeto wybrano dziesięciu nadzwyczajnych urzędników, <wyroznienie>probuloi</wyroznienie>, których nazywam <wyroznienie>senatorami</wyroznienie>, i oddano im władzę w ręce.</akap>

<akap>Oni mieli teraz rozstrzygać <wyroznienie>samoistnie</wyroznienie> o polityce, oni kierowali finansami państwa; Rada z roku 413/12, mówiąc właściwie, abdykowała na ich korzyść, lud mógł tylko zatwierdzać ich działanie, jeżeli go zwołano.</akap>

<akap>Był to zatem niejako komitet bezpieczeństwa publicznego, jak podczas wielkiej rewolucji <slowo_obce>comité de salut public</slowo_obce><pe><slowo_obce>comité de salut public</slowo_obce> (fr.) --- komitet ocalenia publicznego.</pe>, a składał się z ludzi bardzo poważnych: między nimi był wielce szanowany Hagnon, sędziwy ojciec Teramenesa i poeta Sofokles, liczący wtedy ponad osiemdziesiątkę, osobistość niesłychanie popularna w Atenach, kapłan świątyni boga Amynosa, były wielki podskarbi i były <slowo_obce>strategos</slowo_obce>-hetman.</akap>

<akap>Z góry upoważniono ich do użycia pieniędzy skarbowych z owego funduszu żelaznego.</akap>

<akap>Wkrótce też zaczęła się szala pomyślności z wolna chylić ku Ateńczykom.</akap>

<akap>Ten sam Alkibiades, który ojczyznę pogrążył w toń upadku, zaczął myśleć nad sposobem pojednania się z nią. Pod Samos leżała właśnie flota ateńska: z jej admirałami wszedł w tajemne rokowania, po czym wybadawszy grunt ostrożnie, oświadczył wyraźnie, że skłoni króla perskiego do przymierza z Ateńczykami, jeżeli u siebie zgniotą demokrację i zaprowadzą ład oligarchiczny; dla siebie żądał zupełnej amnestii. Pejsandros, jeden z dowódców floty, wyprawiony został z tą radosną wieścią do Aten; w tej chwili okazały wszystkie kluby oligarchiczne gotowość do czynu, potajemnie knując zamach stanu. Na wiosnę r. 411 wyprawiono Pejsandra i dziesięciu pełnomocników do Azji, aby zawarli formalny, choć tajemny, układ z Alkibiadesem i Tyssafernesem, a nawet przymierze zaczepno-odporne z Persami.</akap>

<separator_linia/>

<akap>Takie jest tło historyczne naszej komedii, wystawionej właśnie w tym momencie powikłań, niepewności i ogólnego niepokoju.</akap>

<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>

<akap>Otóż na wiosnę tego roku, pełnego zamętu, gwałtów, tajemnych lub zuchwałych mordów politycznych, gdy nieszczęsne miasto zaledwie łzy osuszyło po klęsce sycylijskiej, wśród powszechnego przesilenia ekonomicznego, niesłychanej drożyzny, wywołanej przeludnieniem i przymusowym, już od lat dwu, zaniechaniem uprawy roli w znacznej części ziemi attyckiej, wystawia poeta, w lutym, podczas świąt Lenajskich, <tytul_dziela>Lysistratę-Gromiwoję</tytul_dziela>, komedię, w której szalony, śmiechem i dowcipem pieniący się pomysł idzie o lepsze z głębią myśli polityczno-społecznej.</akap>

<akap>Rozumiał to poeta doskonale, że jeżeli kiedy, to teraz właśnie nadszedł czas, aby wystąpić z mądrą i zbawczą radą zaniechania bratobójczej walki. Tliła w nim jakaś iskra nadziei, że, jak przed lat dziesiątkiem, w r. 421, swoją komedią, pt. <tytul_dziela>Pokój</tytul_dziela> przygotował i przepowiedział pokój Nikiasa, tok i w tej opłakanej chwili rada jego nie przebrzmi bez echa, byle tę radę podać w formie przekonywującej, a ponętnej, wesołej, krzepiącej ducha i serce.</akap>


<akap>Chciał udowodnić rodakom, że mają we własnej mocy ratunek jedyny, tj. zawarcie pokoju; tych, którzy szukali ratunku w skarbcu króla perskiego, uważał za szaleńców i zbrodniarzy; <slowo_obce>τοὺς προσδοκῶντας χρυσίον ἐκ τῶν βαρβάρων</slowo_obce><pe><slowo_obce>τοὺς προσδοκῶντας χρυσίον ἐκ τῶν βαρβάρων</slowo_obce> --- wyczekują złota od barbarzyńców; Arystofanes, <tytul_dziela>Acharnejczycy</tytul_dziela>, w. 108.</pe> --- tych, co się łasili do złota, ,,barbarzyńców", nienawidził poeta, wiedząc, że przez nich przepadnie błogosławione dzieło Leonidasów<pe><slowo_obce>Leonidas</slowo_obce> (zm. 480 p.n.e.) --- król i wódz Sparty, jego straceńcza walka przeciw znacznie przeważającym siłom perskim w wąwozie Termopile uratowała grecką flotę i pozwoliła Grekom pokonać najeźdźcę w bitwach pod Salaminą i pod Platejami.</pe> i Temistoklesów<pe><slowo_obce>Temistokles</slowo_obce> (ok. 524--459 p.n.e.) --- polityk i wódz ateński, twórca potęgi morskiej Aten, główny autor zwycięstwa Greków nad Persami pod Salaminą; skazany na banicję przez wrogów politycznych, zmarł na wygnaniu na dworze króla perskiego.</pe> i że tylko w powszechnej zgodzie zabliźnią się rany Hellady.</akap>

<akap>Przez usta Gromiwoi podał rodakom genialną radę, która jedynie mogła państwo uratować, radę równouprawnienia wszystkich Hellenów, wchodzących w skład związku ateńskiego: był to zaprawdę jedyny środek odrodzenia ojczyzny i upewnienia jej trwałej potęgi i rozkwitu.</akap>

<akap>Oto, co mówi Gromiwoja do Senatora (Probulosa), przyrównując obywateli i politykę do wełny:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Naprzód tedy, jak się z brudu/
Myje wełnę na potoku,/
Tak kołtuństwo trzeba z ludu/
Zmyć i z miasta, jako wióry/
Gnać, a kłęby powikłane/
Polujących na godności/
I na tłuste synekury<pe><slowo_obce>synekura</slowo_obce> --- z łac. <slowo_obce>sine cura</slowo_obce> (bez troski) dobrze płatne stanowisko, nie wymagające przesadnego wysiłku.</pe> ---/
Zgrzebłem międlić bez litości ---/
I urywać łby skalane!/
Potem czesać czystą wełnę,/
W jeden kosz swobody wspólnej/
Wszystkich kładąc: więc wmieszkanych/
Pobratymców i związkowych/
Nawet i dłużników owych,/
Co stracili prawa ludzkie,/
Trzeba mieszać w ten kosz wspólny./
Przebóg, wszystkie miasta one,/
Zakładane, jak osady/
Naszej macierzystej ziemi,/
Wiedz, że jako rozrzucone/
Pasma leżą, zatem słabe./
Więc te pasma/
Zebrać wszystkie w ten kosz pełny,/
Potem zbić na jeden wełny/
Zwał, chociażby nie bez trudu/
I tkać nowy płaszcz dla ludu!</strofa></poezja_cyt>

<separator_linia/>

<akap>Tą odezwą wystawił sobie Arystofanes największy pomnik, jako myśliciel, jako polityk, jako obywatel.</akap>

<akap>Jeden z największych historyków dzisiejszej doby, Edward Meyer, autor wielkiego dzieła: <tytul_dziela>Geschichte Alterthums</tytul_dziela> (nawiasem mówiąc, najlepsza historia Grecji), dociekając, jakie przyczyny zgubiły tak świetnie rozwijające się państwo ateńskie, dowodzi bardzo trafnie, że przyczyną była okoliczność, iż Ateńczycy nadali wprawdzie związkowym równouprawnienie prywatne, ale z niesłychaną zazdrością odmówili im równouprawnienia politycznego. ,,Potężne sukcesy Rzymu polegają w pierwszej linii na wspaniałomyślnej polityce równouprawnienia obywatelskiego; Rzym nigdy nie wahał się obcym gminom, a nawet dopiero co zawojowanym wrogom nadawać praw obywatelstwa, tak samo jak i wyzwolonym niewolnikom, i przez to właśnie rzucił podwaliny do zdobycia trwałego panowania nad Italią i całym światem. Gdyby teraz Ateny w ten sam sposób działały, tj. gdyby przypuściły <wyroznienie>metojków</wyroznienie> (osiedleńców attyckich ,,wmieszkanych") do praw obywatelskich, a związkowe gminy krok za krokiem, zaczynając od najbardziej zaufania godnych i najbliższych, przyjęły do attyckiego ścisłego sojuszu, dając ich mieszkańcom pełne prawa obywatela ateńskiego, to można było przezwyciężyć <wyroznienie>partykularyzm</wyroznienie> i przemienić cały obszar związkowy naprawdę w jedno potężne państwo, które mogło było stawić czoło wszystkim huraganom: byłaby w takim razie powstała na obszarze Morza Śródziemnego szczelnie zwarta helleńska potęga, dla której żadne zadanie nie byłoby za wielkie (nawet zdobycie Sycylii, o którą rozbiła się tak tragicznie nawa zaborczego rządu Aten). <wyroznienie>Tego rodzaju pomysły nie były obce Ateńczykom; w strasznej sytuacji po klęsce sycylijskiej wyraża je tak Arystofanes</wyroznienie>: ,,Włóżcie do tej wełny (tj. do wspólności praw obywatelskich) metojków i każdego obcego, który jest wam przyjazny, nawet dłużnika państwa: a dalej zrozumiejcież, że te miasta, które są koloniami naszego kraju (tj. Jonia i wyspy) leżą teraz izolowane, jako pojedyńcze pasma wełny: pozbierajcie je, znieście tutaj wszystkie na jeden wielki wańtuch, zróbcie z tego jeden wielki kłąb i utkajcie dla Demosu płaszcz" (Aristoph. <tytul_dziela>Lys.</tytul_dziela> 571--586). Ale dopiero wtedy, gdy już było za późno, zrobiły Ateny krok w tym kierunku..." itd. (<tytul_dziela>Geschichte Alterthums</tytul_dziela> IV, Band 3. Buch str. 11, 12, 13. Stuttgart 1901).</akap>

<akap>A dalej na str. 559 i 560 w tymże tomie pisze znakomity historyk, kreśląc niedole 411 roku, co przytaczam w oryginale: ,,<slowo_obce>Jetzt rächte sich die engherzige Politik der attischen Demokratie gegen die Bündner: wie ganz andere Leistungen wären möglich gewesen, wenn das Reich wirklich eine politische Einheit gebildet hätte und die athenische Regierung über seine militarischen Kräfte frei hätte verfügen können. Der Gedanke, <wyroznienie>die Schranken zwischen Herrschern und Unterthanen aufzuheben und aus Athen und den Bündnern einen einzigen Staat und ein Volk zu bilden</wyroznienie>, ist in den Nöthen der Zeit allerdings ventilirt worden (Aristoph. <tytul_dziela>Lysistr.</tytul_dziela> 571, ff.) aber jetzt war es zu spät...<pe><slowo_obce>Jetzt rächte sich die engherzige Politik...</slowo_obce> --- Teraz mści się ograniczona polityka ateńskiej demokracji wobec Związkowych: jak wiele można by osiągnąć, gdyby rzeczpospolita rzeczywiście uzyskała siłę polityczną, a rząd ateński mógł się uwolnić od działań militarnych. Pomysł, aby znieść bariery między władzą a poddanymi, tworząc z Aten i Związku jedno państwo i naród, został jednak wygłoszony zgodnie z potrzebą czasu (Aristofanes, <tytul_dziela>Lysistrata</tytul_dziela> 571 i nast.) Ale wtedy było już za późno...</pe></slowo_obce>" itd.</akap>

<akap>Zwracamy uwagę czytelnika, że tu również ten wielki historyk cytuje tylko Arystofanesa, bo nikt inny ze współczesnych tej genialnej rady nie podał, przynajmniej śladu lub dowodu na to nie mamy.</akap>

<akap>Niestety głos natchnionego wieszcza był głosem wołającego na puszczy; przezornej myśli, <wyroznienie>najdonioślejszej</wyroznienie>, jaką kiedykolwiek wypowiedział Ateńczyk, którą należało przyjąć jako program dyplomatyczny, współczesność nie zrozumiała, a gdy zrozumiała, było już... za późno.</akap>

<akap>Nie chwycono się na czas tego środka, który stał się cementem i nierozerwalnym spoidłem imperium rzymskiego: tylko to równouprawnienie, czyli nadanie rzymskiego obywatelstwa wszystkim ludom i narodom sprawiło, że choć się waliły formy rządu w Rzymie, choć buchały płomieniem wojny domowe, choć mordowano jednych i wynoszono na tron drugich Cezarów, budowa państwa trwała niewzruszona siłą swej spoistości i poczucia jedności, a gdy część zachodnia padła w IV w. po Chrystusie, to wschodnia połowa na mocy tejże spoistości równouprawnienia trzymała się aż do XV wieku naszej ery!</akap>

<akap>Jeżeli z tej głębi, a raczej wysokości wieków, spojrzymy na dzisiejsze mocarstwa, widzimy, że tę sztukę władania przyswoili sobie jedynie Anglicy, którzy z lekcji, danej im przez Waszyngtona, wyciągnęli bardzo pojętnie tę naukę, iż jedynie przez owo ,,rzymskie" równouprawnienie wszechstronne można ludy i ziemie, najbardziej nawet odlegle, utrzymać stale i wcielić w organizm niepożyty<pe><slowo_obce>niepożyty</slowo_obce> (daw.) --- niedający się pokonać.</pe>: zabawka w panów i poddanych, w nadludzi i <slowo_obce>minderwärthige Nationen<pe><slowo_obce>minderwärthige Nationen</slowo_obce> (niem.) --- właśc. <slowo_obce>minderwertige Nationen</slowo_obce>, gorsze narody.</pe></slowo_obce> jest zawsze i wszędzie niebezpieczna.</akap>


<akap>Jeszcze pobojowiska krwawych zapasów z Boerami<pe><slowo_obce>Boerowie</slowo_obce> a. <slowo_obce>Burowie</slowo_obce> --- potomkowie holenderskich osadników w Afryce, stoczyli dwie wojny z Brytyjczykami w latach 1880--1881 i 1899--1902.</pe> bielą się kośćmi ,,i tych, co się bronili i tych, co się wdarli"<pe><slowo_obce>i tych, co się bronili i tych, co się wdarli</slowo_obce> --- por. Adam Mickiewicz, <tytul_dziela>Reduta Ordona</tytul_dziela>.</pe>, a już podbity, niewątpliwie dzielny i szlachetny naród pogodził się ze zwycięzcami <wyroznienie>na zawsze</wyroznienie>, bo dostał to wszystko, co ma wolny Anglik.</akap>

<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>

<akap>Mądra, wyższa, patriotyczna kobieta postanowiła zmusić Hellenów do zawarcia pokoju. Gromiwoja obmyśliła sposób, aby pogromić wojujące strony: widząc, że zwykłymi środkami nie zaradzi się temu, już dwadzieścia lat trwającemu obłędowi, użyła sposobu wyjątkowego, na który mamy dziś wyraz zanadto dobrze znany, aby go nie użyć: białogłowski <wyroznienie>strajk</wyroznienie>.</akap>

<akap>Poeta wyprowadza na scenę niewiasty, walczące doskonale tą bronią, jaką im dała natura, a celem tej walki jest powszechny pokój.</akap>

<akap>Pomysł poety świadczy, że kobieta w Atenach miała swoje aspiracje, dążące do emancypacji; dążenia te, nawet dziś tu i owdzie ironicznie pojmowane, niekiedy namiętnie zwalczane, przedstawia poeta w sposób, zapewne, wielce komiczny, lecz niezmiernie sympatyczny: jego Gromiwoja nie jest śmieszną, lecz owszem dzielną i wielką obywatelką, której się słusznie wszystkie należą prawa.</akap>

<akap>Jak wykonał poeta ten pomysł?</akap>

<akap>,,W naszym ręku leży zbawienie Hellady", woła bohaterka komedii, piękna i mądra Gromiwoja, do zwołanych z całej Grecji przedstawicielek płci pięknej.</akap>

<akap>,,Czy wam się nie przykrzy bez mężów? Czy wam nie tęskno do ojców waszych dzieci?"</akap>

<akap>Tak, odpowiadają na wyścigi, a najpiękniejsza, Lampito, obywatelka z Lakedajmonu, reprezentantka Sparty (dawne to imię w Sparcie i częste: Lampito, nazywała się np. matka króla Agisa, leżącego obozem w Dekelei<pt>Platon, <tytul_dziela>Alkib.</tytul_dziela> I 123.</pt>, skarży się, że mąż jej stracił się gdzieś na tej wojnie, jak ptak, bez śladu, widu i słychu.</akap>

<akap>,,Więc zmusimy ich zaprzestać tej obmierzłej wojny, jeżeli zgodzimy się na jedno... Od dziś kwita z wszelkich czułości".</akap>

<akap>I godzą się na jedno. Z rozkazu Gromiwoi zajmują abstynentki Akropolę<pe><slowo_obce>Akropola</slowo_obce> --- dziś popr. w r.m.: Akropol.</pe> i skarb związkowy, by nie dać ani grosza na wojnę: równocześnie tak samo czynią kobiety w innych państwach. Na zamku, w obronnym grodzie, pod opieką dziewiczej Pallas Ateny, przebywają tak długo, aż wreszcie mężowie, zrazu oburzeni, potem ,,prywacją kobiet", jak powiadał o sobie w więzieniu petersburskim sławetny Imci Pan Jan Kiliński<pt><slowo_obce>jak powiadał (...) Imci Pan Jan Kiliński</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Pamiętniki</tytul_dziela> Niemcewicza i Kilińskiego.</pt>, srodze znękani, składają broń przed tym pospolitym kobiet ruszeniem, zawierając pokój panhelleński, oczywiście tylko na scenie.</akap>

<sekcja_swiatlo/>

<akap>Może nie od rzeczy będzie zaznaczyć pewną właściwość tej komedii, która stanowi dowód, że już Arystofanes nie bardzo ściśle zachowywał tak zwaną jedność czasu: akcja zaczyna się, jak zwykle o tego poety, o wschodzie słońca i biegnie, na pozór nieprzerwanie, aż do końca dnia. Tymczasem, z wiersza 725 i 880 wynika, że pomiędzy zajęciem Akropoli a przybyciem poselstwa ze Sparty upływa co najmniej sześć dni.</akap>

<akap>Scena przedstawia na tle Akropoli wejście do Propylejów: od wewnątrz zatarasowały się białogłowy, od zewnątrz usiłuje zdobyć bramę chór Starców, stojąc na placu przed Propylejami: tu się odbywa cała główna akcja. Z miasta przychodzą tylko mężczyźni, z zamku wypadają przywołane na pomoc ,,bojowe" niewiasty i stąd próbują uciec piękne buntownice, powstrzymane energiczną ręką jeszcze piękniejszego hetmana w spódnicy.</akap>

<sekcja_swiatlo/>

<akap>Arystofanes, wprowadzając na scenę przedstawicieli innych szczepów helleńskich, używa zawsze właściwego im dialektu, co sprawia, że figury te występują niezmiernie plastycznie i charakterystycznie, zwłaszcza na tle boskiego attycyzmu, w którym poeta jest niedościgłym wzorem dla wszystkich czasów i ludzi.</akap>

<akap>Lampito i poselstwo spartańskie mówią wyłącznie dialektem doryckim, którego ton męski, zwięzły, trochę twardy, śmiało obrazujący, należało w tłumaczeniu polskim zaznaczyć.</akap>

<akap>Dla doryku nadaje się nasze przepiękne, górnopolskie, podtatrzańskie narzecze, niezmiernie składnią zbliżone do starej polszczyzny, która tam, w Tatrach, ostała się do naszych czasów.</akap>

<sekcja_swiatlo/>

<akap>O tym, co z życia przeniesione być może żywcem na scenę, miała starożytność inne, aniżeli my, pojęcie.</akap>

<akap>Śmiałym słowem przemawia Grek w życiu i na scenie; wyobrażenia helleńskie o przyzwoitości, zwłaszcza scenicznej, różnią się od dzisiejszych, o zewnętrzną tylko przyzwoitość dbających. Nasza scena przemyca częstokroć prawdziwą i potworną zgniliznę, ale ten jeden warunek musi być zachowany: o wszystkim wolno mówić, byle parafrazą, przyzwoicie i mniejsza o to, że pod tą osłoną wypranych, wyprasowanych i ublanszowanych<pe><slowo_obce>ublanszowany</slowo_obce> (daw.) --- upudrowany.</pe> wyrazów, siedzi treść płytka i niemoralna, zgniła.</akap>

<akap>Tłumacz, chcący oddać poetę, jakim był, nie może trzymać się tej recepty: zbyt wielki to umysł, aby go przykrawać do pojęć cnotliwego emeryta lub zwagneryzowanego pajaca.</akap>

<akap>Niech więc nikogo, jak pisze wielki znawca Arystofanesa, K. Morawski,</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>...nie razi, że tu greckie panie</wers_cd>/
Mówią dość śmiałą mową, a panienki,/
Niepowstrzymane swym greckim sumieniem,/
Zwą często rzeczy... właściwym imieniem...</strofa></poezja_cyt>

<akap_cd>bo myśli i cele każdej komedii Arystofanesa, a tej przede wszystkim, są, w całym tego słowa znaczeniu, na wskróś etyczne.</akap_cd>

<separator_linia/>

<akap>Jednak należałoby się zastanowić, aby dojść do zrozumienia, czym jest ta okrzyczana, osławiona rozwiązłość Arystofanesa.</akap>

<akap>Otóż, niewątpliwie jest w jego poezji swawola, ale nie ma wyuzdania: opiewa zmysłowość, ale nie drażni zmysłów.</akap>

<akap>Jego bezwzględna nagość nie jest nigdy rozpustna: odsłania się w pełnym blasku słońca z niewinnością leśnej łani i prostotą gołębia.</akap>

<akap>Żądza cielesna jest u Hellena rzeczą tak naturalną, jak głód lub pragnienie i nie ukrywa on zarówno łoża, jak stołu w jadalni.</akap>

<akap>Często porównywano Arystofanesa z Rabelaisem<pe><slowo_obce>Rabelaise, François</slowo_obce> (ok. 1484--1553) --- francuski pisarz, lekarz, były zakonnik; jego satyryczno-fantastyczna epopeja <tytul_dziela>Gargantua i Pantagruel</tytul_dziela> pisana w latach 1532--1564 krytykowała instytucje kościelno-feudalne, dogmaty, średniowieczną metafizykę, budując tym samym podwaliny pod nowoczesną myśl odrodzenia.</pe>: w jednym punkcie stykają się w istocie ich dusze: obaj są, pomimo swojej rozwiązłości, duchowo zdrowi, to też obaj nie mogą zarazić nikogo uwiądem serca, lub suchotami<pe><slowo_obce>suchoty</slowo_obce> (daw.) --- gruźlica.</pe> ducha.</akap>

<akap>Nawet owe brudy, rozsypane w poezji Arystofanesa, ukrywają, podobnie jak nawóz na roli, całe skarby siły żywotnej i odrodczej. (Przeciwnie poezje Marcjalisa<pe><slowo_obce>Marcjalis</slowo_obce> --- Marcus Valerius Martialis, poeta rzymski z I w. n.e, specjalizujący się w epigramatach.</pe>; tam jest rzeczywiście pieszczenie się błotkiem i zachwalanie gnojóweczki moralnej).</akap>

<akap>Arystofanes ma jednak i to, czego niedostaje<pe><slowo_obce>niedostawać</slowo_obce> (daw.) --- brakować.</pe> Rabelais'mu, ma młodzieńcze piękno rasy i skrzydła geniusza u ramion, a ducha wolnego od wszelkich przeszkód i pęt, który urodził się w blaskach południowego słońca i żył w promieniach najpiękniejszego z światów. Nie ciąży na tym Charyt<pe><slowo_obce>Charyty</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie wdzięku i piękna.</pe> kochanku żadna średniowieczna zmora, żaden strach nocny nie mroczy mu ducha. Służbie zmysłów oddaje się zgodnie ze swoim krajem, ludem i religią.</akap>

<akap>Rabelais żyje w krańcowo odmiennych warunkach; Arystofanes nie wykracza przeciw przykazaniom swego stulecia; Rabelais musi te przykazania deptać. Arystofanes --- to tragicznym poglądem, tragiczną filozofią patrzący na świat umysł, to Satyr, który widzi i przeczuwa koniec pięknego helleńskiego świata, lecz Satyr, parskający właśnie, wskutek poglądu tragicznego, weselem i śmiechem, śmiało szydzący i gromiący własny lud i jego kapłany.</akap>

<akap>Rabelais --- to mnich, który zrzucił habit (i to nie raz), złamał śluby i akta wiary, i drży, aby go zbyt dobrze nie zrozumiano, bo wtedy czeka go stos lub dożywotne więzienie: stąd różnice w poezji. Arystofanes może i potrafi <wyroznienie>wszystko</wyroznienie> powiedzieć, gdyż ma pewność, że ludzi i bogów do śmiechu pobudzi, Rabelais musi się ustawicznie krępować, nie wypowiada się nigdy cały, jest tylko połową strun organu swej duszy.</akap>

<separator_linia/>

<akap>Jest w mitologii helleńskiej postać bożka Pana, co stąpa na koźlich kopytkach, a nóżki ma obrosłe siercią, jak zwierzątko leśne: od pasa jest młodzieńcem pięknym, a pierś jego tak nieskalanie biała, że się w niej odbijają gwiazdy niebios.</akap>

<akap>Takim jest anioł poezji Arystofanesa.</akap>

<akap>Jest między Salaminą a brzegiem attyckim maleńka, płaska wysepka, okrągła, szara tafla skalna, na smaragdach Salamińskiej Cieśniny: to Psyttaleja, sławna pogromem Persów, ulubiona siedziba Pana: tam on zwykle przebywa i jak Ajschylos powiada:</akap>


<poezja_cyt><strofa>,,Po niej rad krzesa Kozionóżka zwyrtny,/
Tanecznym skokiem wieńczący jej brzeg".<pe><slowo_obce>Po niej rad krzesa Kozionóżka zwyrtny,
Tanecznym skokiem wieńczący jej brzeg</slowo_obce> ---  Ajchylos, <tytul_dziela>Persowie</tytul_dziela> 448--449.</pe></strofa></poezja_cyt>



<akap>Byłem tam w noc jasną, miesięczną i chłonąłem w siebie to czarowne piękno Cieśniny Salamińskiej, oświeconej pełnią księżyca, buchającego światłem jasnozielonym na szarą skrzyżal Psyttalei. Jasno rysowały się wysokie brzegi górzystej Salaminy. Cisza i spokój: tylko przy brzegu chlupie drobno-skoczna fala <slowo_obce>polyphloisboio thalattēs<pe><slowo_obce>polyphloisboio thalattēs</slowo_obce> --- <slowo_obce>πολυφλοίσβοιο θαλάσσης</slowo_obce>, głośno szumiące, huczące morze; epitet używany przez Homera (zob. np. <tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela> I 34).</pe></slowo_obce>. Psyttaleja była pustą i cichą, i nie splatał jej wieńca tańcem swoim Pan, bożyc koźlołapy. Ale wydało mi się, że tam, na tej okrągławej płycie, jakby na olbrzymiej orchestrze, tańczy i tańczyć będzie nieśmiertelna Muza Arystofanesa.</akap>



<naglowek_rozdzial>Gromiwoja</naglowek_rozdzial>



<lista_osob>

<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Gromiwoja</osoba> (<osoba>Lysistrata</osoba>), pani w Atenach znaczna</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kalonike</osoba>, młoda mężatka ateńska</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Myrinne</osoba>, młoda mężatka ateńska</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Lampito</osoba>, Spartanka znamienitego rodu</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Senator</osoba> (<osoba>probulos</osoba>), jeden z dziewięciu ówczesnych zarządców państwa ateńskiego</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kinesjas</osoba>, małżonek <osoba>Myrriny</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Synek</osoba> <osoba>Kinesjasa</osoba> i <osoba>Myrriny</osoba>, chłopczyk dwuletni</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Herold spartański</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pełnomocnicy spartańscy</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pełnomocnicy ateńscy</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Mężatka I</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Mężatka II</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Beotka</osoba>, wysłannica swego kraju</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Koryntka</osoba>, wysłannica swego kraju</lista_osoba>

</lista_osob>

<sekcja_swiatlo/>

<lista_osob>

<naglowek_listy>CHÓRY:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Półchór dwunastu starców ateńskich</osoba>, z przodownikiem <osoba>Strymodorosem</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Półchór dwunastu białogłów ateńskich</osoba>, z przodownicą <osoba>Stratyllidą</osoba></lista_osoba>

</lista_osob>

<sekcja_swiatlo/>

<lista_osob>

<naglowek_listy>STATYŚCI:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Scytka</osoba>, niewolnica, giermek <osoba>Gromiwoi</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Czterej scytyjscy łucznicy</osoba>, miejskie pachołki</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Manes</osoba>, niewolnik <osoba>Kinesjasa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Oddział kobiecej bojówki</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Gawiedź</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Dwaj fletniści spartańscy</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Wysłannice krajów helleńskich</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pani Zgoda</osoba>, bóstwo pokoju</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Orszak Ateńczyków i Atenek</osoba>; <osoba>służba</osoba>, <osoba>niewolnicy</osoba></lista_osoba>

</lista_osob>

<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w Atenach na Akropolis, przed Propylejami<pe><slowo_obce>Propyleje</slowo_obce> --- brama z kolumnami prowadząca na ateński Akropol.</pe>, roku 411 przed Chr.</miejsce_czas>




<naglowek_akt>PROLOG</naglowek_akt>

<nota><akap>(1--253)</akap></nota>

<didaskalia>Scena przedstawia stok Akropolis, wiodący ku Propylejom. W głębi widoczny jest portyk Propylejów i pięciobramne wejście po marmurowych schodach. Bardzo wczesny poranek, po czym, w miarę rozwoju akcji, pełny dzień i wieczór.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba>, dostojna mężatka ateńska, przechadza się i niecierpliwie wypatruje przed siebie.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wzrastającą niecierpliwością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Na igry Bakcha<pe><slowo_obce>Bakchos</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wina, znany też jako Dionizos; w mit. rzym.: Bachus (<slowo_obce>Bacchus</slowo_obce>).</pe>, Afrodyty<pe><slowo_obce>Afrodyta</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini miłości, kwiatów, pożądania i płodności. Afrodyta nie miała rodziców, narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru.</pe> tańce,/
Na orgie Pana<pe><slowo_obce>Pan</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg pasterzy, przedstawiany z koźlimi nogami i rogami; jego rzymski odpowiednik to Faun.</pe>, Koliady<pe><slowo_obce>Koliada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Afrodyty, bogini miłości, od jej miejsca kultu (Kolias w Attyce).</pe> łamańce,/
Na pląs, na skoki --- zaprosić kobiety../
Byłby ich legion --- z bębny<pe><slowo_obce>z bębny</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: z bębnami.</pe>, z kastaniety!/
Dzisiaj ni jedna nie przyszła mężatka!</strofa>
<didaskalia>pauza --- patrzy w dal...</didaskalia>
<strofa>Ach! Idzie któraś...</strofa>

<didaskalia>z radością</didaskalia>
<strofa><wers_cd>...to moja kamratka!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kalonike</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba> i <osoba>Kalonike</osoba>, młoda mężatka ateńska.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach! Kalonike!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>dygając i wstając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pokłon Gromiwoi!</wers_cd>/
Czemu się chmurzysz? Cóż to, dąsy, fochy?/
Brwi w kabłąk marszczyć... tobie nie przystoi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz, Kalonike, porzuć ten ton płochy<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) --- zmienny w uczuciach.</pe>..!/
Mnie gniew unosi na nas, na niewiasty./
Twierdzą mężczyźni i tak... bez pochyby<pe><slowo_obce>bez pochyby</slowo_obce> (daw.) --- niechybnie, na pewno.</pe>,/
Iżeśmy szelmy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>mrugając oczkiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skończone --- tak --- niby...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy się orzekło, że mają przyjść tutaj,/
By obradować nad rzeczą olbrzymią,/
Z obojętnością gęsi doma<pe><slowo_obce>doma</slowo_obce> (daw.) --- w domu.</pe> drzémią.../
Śpi gnuśne<pe><slowo_obce>gnuśny</slowo_obce> (daw.) --- leniwy, pozbawiony energii.</pe> ciało!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ, Aten chwało,</wers_cd>/
Przyjdą! Wszak trudno wyjść z domu kobiecie:/
Ta się nad mężem trzęsie czule z rana,/
Ta budzi czeladź<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe>, ta świeże pieluszki/
Ściele, ta kąpie, owa karmi dziecię...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak... wszystko dla nich... to nie faramuszki<pe><slowo_obce>faramuszka</slowo_obce> (daw.) --- rzecz błaha.</pe> ---/
Prócz mego dzieła ---!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to jest za dzieło?</wers_cd>/
Czy to przypadkiem nie jest kawał gruby?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mniej... więcej... gruby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mężny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z rosnącym zapałem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przepotężny!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach --- przepotężny, mówisz, a <wyroznienie>nas</wyroznienie> nie ma?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A właśnie --- gdyby szło o taki kawał,/
To byśmy wpadły tu, jakoby z procy...!/
Lecz to rzecz inna --- to myśli mej owoc,/
Owoc bezsennie przepędzonych nocy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>filuternie<pe><slowo_obce>filuternie</slowo_obce> (daw.) --- figlarnie, w sposób lekko prowokujący.</pe>, niby na ucho</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mów prawdę, piękny jest twój owoc nocny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patetycznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak piękny, taki potężny i mocny,/
Że przezeń całą zbawimy Helladę ---/
My, płeć bezbronna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>skeptycznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>My? Jak? Na Palladę<pe><slowo_obce>Pallada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.</pe>,</wers_cd>/
Mów, choć nie wierzę w naszą płeć bezbronną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz, że zbawienie państw od nas zawiśnie<pe><slowo_obce>zawisnąć</slowo_obce> (daw.) --- zależeć.</pe>,/
Albo ze świata zniknie Peloponez...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I owszem --- Wojo, niech go dunder świśnie<pe><slowo_obce>niech go dunder świśnie</slowo_obce> --- niech go piorun strzeli.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I zginie cała Beocja, nieboże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brawo, niech tylko zostaną węgorze!<pt><slowo_obce>zginie cała Beocja (...) niech tylko zostaną węgorze!</slowo_obce> --- Beocja słynna była z ryb i węgorzy, które poławiano w jeziorze Kopais.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ateny... nie, nie! Zmilknę, ziemi słowy/
Nie będę Aten szarpała! Lecz słuchaj!/
Kiedy się zejdą na wiec białogłowy/
Z Peloponezu, z Beocji, z Attyki,/
Zbawim Helladę społem<pe><slowo_obce>społem</slowo_obce> (daw.) --- razem.</pe> --- my --- ,,podwiki"!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417462734158-2546747694"/><motyw id="m1417462734158-2546747694">Kobieta, Strój</motyw>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż my, ,,podwiki" mądrego zdziałamy,/
Co zbawiennego? My, siedzące w kwiatach,/
W szafrannych<pe><slowo_obce>szafranny</slowo_obce> --- barwiony drogim żółtym barwnikiem.</pe> szatach, malowane damy,/
Szumne jedwabiem --- w złocistych sandałach,/
My mamy zbawiać ojczyznę?? Czym, czymże?<end id="e1417462734158-2546747694"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>porywczo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zaprawdę --- właśnie to ojczyznę zbawi!/
Strój szafranowy, pachnidła i meszty<pe><slowo_obce>meszty</slowo_obce> --- rodzaj lekkich pantofli.</pe>,/
Róż i przeźrocze giezłeczka<pe><slowo_obce>giezło</slowo_obce> --- luźna koszula płócienna.</pe>, co wdzięki/
Wpół obnażają... no, domyśl się reszty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaczyna się orientować</didaskalia>
<kwestia><strofa>Być-że to może?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, że ani jeden</wers_cd>/
Z mężczyzn nie porwie na drugiego piki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ferworem</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, na boginki, dam farbić płaszczyki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni tknie pawęży<pe><slowo_obce>pawęż</slowo_obce> (daw.) --- tarcza.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W jedwab się wystroję!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni sięgnie miecza...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kupię, na Bóstw dwoje,</wers_cd>/
Buciki perskie, najdroższe w Atenach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyliż nie mogła przyjść na wiec płeć biała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O --- na Erosa --- każda, jakby strzała,/
Puszczona z łuku, lecieć tu powinna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz więc, kumciu, jaka ta rzecz inna.../
A tu te nasze attyckie kobiety/
Wszystko wpierw robią, czego nie potrzeba./
Lecz i z Pomorza --- ni jednej --- o nieba ---/
Ni z Salaminy --- nie ma!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Te, wiem, przyjdą.</wers_cd>/
Każda o świcie już jedzie na szkucie<pt><slowo_obce>szkut</slowo_obce> --- (gw.) chłopak, urwis; <slowo_obce>szkuta</slowo_obce> to duża łódź.</pt>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni te, o których mówiło przeczucie,/
Że przyjdą pierwsze, Acharnów małżonki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjdą! Lecz co do Teogena żonki,/
Ta wprzód się musi poradzić Hekaty<pe><slowo_obce>Hekate</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini ciemności, strzegąca bram Hadesu.</pe>.</strofa>
<didaskalia>pokazując w dół</didaskalia>
<strofa>Ależ, patrzaj no --- nadchodzi ich kilka,/
A tam znów inne; przyjdą --- jeszcze chwilka...</strofa>
<didaskalia>patrząc w inną stronę</didaskalia>
<strofa>Skądże te znowu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>spostrzegła i poznała</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z Ryczywoła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przebóg,</wers_cd>/
Toż się tu cały cielętnik rozbryka!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba> i <osoba>Kalonike</osoba> podchodzą, witając wchodzące panie i wieśniaczki.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi Atenka, młoda i piękna <osoba>Myrrine</osoba>; potem inne w różnych strojach, właściwych miejscowościom, z których pochodzą; szczególnie bogato a swawolnie wystrojona jest <osoba>Koryntka</osoba>. Spartanka <osoba>Lampito</osoba>, posągowo zbudowana, pierś i szyja odkryte; peplos, rozcięty od ramienia przez cały bok wzdłuż biodra, pozwala widzieć całą krasę lakońskiej lwicy. <osoba>Myrrine</osoba>, przepasana bogatym pasem.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Myrrine</osoba> i kilka kobiet.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>GROMIWOJA</osoba>, <osoba>KALONIKE</osoba>, <osoba>MYRRINE</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Zgiełk powitania, całusy, okrzyki, podziwy dla strojów, każda gada równocześnie, tempo bardzo szybkie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi do <osoba>Gromiwoi</osoba></didaskalia>
<didaskalia>która stoi z boku, zadąsana</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czyż nie za późno już, o Gromiwojo?/
Cóż powiesz? --- milczysz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, ślicznie, Myrrino,</wers_cd>/
Że się tak spóźniasz, gdy sprawa poważna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>poprawiając pasek</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie mogłam znaleźć, tak, po ciemku, paska:/
Gdy rzecz twa nagła, mów, jeżeli łaska...!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No --- nie! możemy zaczekać chwileczkę,/
Aż przyjdą panie z Beocji i Sparty...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc w dal</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wyborna rada! Lecz właśnie w tej chwili/
Przybywa do nas Lampito ze Sparty!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Lampito</osoba> z <osoba>Beotką</osoba> i <osoba>Koryntką</osoba>, a za nimi cały tłum kobiet.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba>, <osoba>Kalonike</osoba>, <osoba>Myrrine</osoba>, <osoba>Lampito</osoba>, <osoba>Beotka</osoba>, <osoba>Koryntka</osoba> oraz cały tłum kobiet.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi z uprzedzającą grzecznością i wita</didaskalia>
<didaskalia>wszystkie otaczają <osoba>Lampitę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Witaj nam, droga Lakonko, Lampito!/
Jakieś ty piękna Sparty nadobnica,/
Cóż to za krasa, ciało siłą tryska!/
Ty żubra zdusisz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO<pe><slowo_obce>Lampito</slowo_obce> --- w oryginale mówi dialektem spartańskim, w tłumaczeniu zaś --- góralskim.</pe></naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Haj, na dwa bożyca<pt><slowo_obce>na dwa bożyca</slowo_obce> --- zaklęcie spartańskie ulubione:  na dwa bożyca (dual), tj. na Kastora i Polydeukesa; zaklęcie kobiet na dwie boginie: Demeter i Korę.</pt>,</wers_cd>/
Dyć<pe><slowo_obce>dyć</slowo_obce> (reg.) --- przecież.</pe> goła hipkam i piętą w rzyć biję<pe><slowo_obce>goła hipkam i piętą w rzyć biję</slowo_obce> --- mowa o ćwiczeniach gimnastycznych, jakim oddawały się spartańskie kobiety na równi z mężczyznami.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>gładząc jej piersi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakby z marmuru masz piersi i szyję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się, odsuwa ją lekko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Macacie, nikiej<pe><slowo_obce>nikiej</slowo_obce> (reg.) --- jak.</pe> ofiarną jałówkę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując <osoba>Beotkę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A skąd przywiodłaś tu tę śliczną główkę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wej --- jedna hruba<pe><slowo_obce>hruba</slowo_obce> --- tu: ważna, bogata.</pe> szlachcianka z Beocjej:/
Jest wysłannicą tamstela<pe><slowo_obce>tamstela</slowo_obce> (reg.) --- stamtąd.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na Zeusa,</wers_cd>/
Cóż to za biodra!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za wdzięk w jej ruchu,</wers_cd>/
A ten dołeczek... brzoskwinia bez puchu!</strofa></kwestia>

<didaskalia>wszystkie witają <osoba>Beotkę</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Koryntkę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Któż jest to dziecię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szumna --- prze-bożyca,</wers_cd>/
Dziewka z Koryntu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podziwiając jej strój</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szumna! Ej! Na Zeusa,</wers_cd>/
Szumi też na niej ta strojna dzianica!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż to obesłał wici<pe><slowo_obce>wici</slowo_obce> (daw.) --- wezwanie na wojnę w formie gałązek (witek).</pe> między baby?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jam pospolite ruszenie płci słabej/
Zwołała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z niecierpliwością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Błagam, mów raz przecie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>koło której zbiegły się wszystkie, podniecone ciekawością</didaskalia>
<kwestia><strofa>A zatem... powiem... lecz pierwej... zechcecie/
Odrzec na jedno pytańko...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchamy.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>wszystkie powtarzają to samo</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyliż ku mężom dusza wam nie rwie się,/
Ku naszych synów ojcom, co na wojnie/
Marnieją? Wszakże każdej mąż w obozie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>płaczliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Szósty już miesiąc... mój... przy... Eukratesie/
W Tracji waruje... gdzieś na słocie, mrozie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>chlipając łzy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mój siedm krągłych... miesięcy... na Pylos!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<didaskalia>gniewnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mój chłop się ledwie wydarł spod chorągwie,/
Już tarcz na ramię i fyrgnął, jak ptaszek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>filuternie, chcąc rozweselić posmutniałe towarzystwo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie został nawet ani jeden gaszek<pe><slowo_obce>gaszek</slowo_obce> (daw.) --- kochanek.</pe>!/
Odkąd zaś chłopcy z Miletu zdradzili,/
Odtąd nie widzę już... ośmiocalowca,/
Co nas ochraniał od flirtów bykowca<pe><slowo_obce>bykowiec</slowo_obce> --- skórzany bicz.</pe>!/
Chcecież wy, gdybym sposób obmyśliła,/
Wraz ze mną wojnę stłumić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zapałem, pokazując pasek</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Moja miła,</wers_cd>/
Zgoda! Chociażbym zastawić ten pasek/
Dziś miała jeszcze i tu przepić razem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech mnie, jak rybę, przetną tym żelazem,/
Oddam pół siebie na cel bogobojny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żebych ja miała ujrzeć koniec wojny,/
Na wierch Tajgeta wybiegłabym śpiewać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc powiem, myśli nie będę ukrywać:/
Nam, o niewiasty, jeśli mamy zmusić/
Mężów, by z sobą raz pokój zawarli,/
Trzeba się wyrzec...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z niecierpliwością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego? Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Będziecie</wers_cd>/
Posłuszne?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choćby nam łamano kości!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc... trzeba będzie... wyrzec się... miłości!</strofa>
<didaskalia>wszystkie odskakują zawiedzione: gesty niechęci i odrazy</didaskalia>
<strofa>Już uciekacie? Dokądże iść chcecie?/
Cóż to za dąsy, miny, mruki, fochy?/
Liczka pobladły, w oczach łzy, jak grochy!/
Więc chcecie słuchać, czy nie? Cóż powiecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie usłucham. Niech się sroży wojna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przebóg, i ja, nie! Niech się sroży wojna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kaloniki</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>I ty tak mówisz, <wyroznienie>rybko</wyroznienie>, ty, co właśnie/
Mówiłaś, że się dasz przeciąć żelazem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już raczej wszystko! Za twoim rozkazem/
Przez ogień przejdę...! Tylko nie broń tego...</strofa>
<didaskalia>z hipokryzją</didaskalia>
<strofa>To grzech! O Febie<pe><slowo_obce>Feb</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga słońca i muzyki.</pe>, broń nas ode złego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Beotki</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A ty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BEOTKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ja bym przez ogień wolała!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszystkie krzyczą: ,,raczej przez ogień", tylko <osoba>Lampito</osoba> stoi chmurna.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417534670898-2790147175"/><motyw id="m1417534670898-2790147175">Erotyzm</motyw>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, jak lubieżną jest płeć nasza cała!/
Czy nas niesłusznie na tragediach szarpią?/
Każda z bab chciwą jest rozkoszy harpią<pe><slowo_obce>harpia</slowo_obce> (mit. gr.) ---  demon w formie ptaka o kobiecej głowie. </pe>!<end id="e1417534670898-2790147175"/></strofa>
<didaskalia>zwraca się do <osoba>Lampity</osoba></didaskalia>
<strofa>Lecz, jeśli wesprzesz mnie, droga Lakonko,/
My same zbawim --- samowtór<pe><slowo_obce>samowtór</slowo_obce> (daw.) --- we dwoje.</pe> --- Helladę,/
Więc stawaj ze mną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z westchnieniem rezygnacji</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chociaż na Palladę<pe><slowo_obce>Pallada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.</pe>,</wers_cd>/
Smętna małżeńska... bez męża komnata,/
Tu o mir sprawa, mir i pokój świata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściska ją i całuje</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, ty, najdroższa, tyś jedna z nich wszystkich/
Kobieta ista<pe><slowo_obce>isty</slowo_obce> (daw.) --- prawdziwy.</pe> i obywatelka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>pojednawczo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przypuśćmy, że się od tego figielka/
Jakoś wstrzymamy, co niech Bóg odwróci,/
Czyż jednak przez to pokój zdobędziemy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! --- na boginki! Bo gdy zasiądziemy/
Doma w chitonkach przeźroczo-pajęczych,/
Wpółobnażone pokazując wdzięki,/
Zsztywnieją nasi panowie i zechcą/
Garnąć się do nas: więc ich odpalimy: ---/
Że wtedy pokój zawrą, daję rękę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Haj! Wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> Menelas<pe><slowo_obce>Menelaos</slowo_obce> --- syn Atreusa, król Sparty; jego żona Helena została porwana przez Parysa, co doprowadziło do wojny trojańskiej.</pe>, skoro swą Helenkę<pe><slowo_obce>Helena</slowo_obce> (mit. gr.) --- najpiękniejsza kobieta na ziemi, żona Menelaosa, króla Sparty, porwana przez Parysa, którego wspomagała Afrodyta, wdzięczna za werdykt uznający ją za najpiękniejszą boginię; stało się to przyczyną wojny trojańskiej.</pe>/
Uwidział z bliska i tę jej pierś gołą,/
Miecz pomsty rzucił, ugiął przed nią czoło...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz cóż, gdy przyjmą tę odprawę z góry?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzekł Ferekrates<pe><slowo_obce>Ferekrates</slowo_obce> --- ówczesny komediopisarz grecki.</pe>: ,,noś pytkę ze skóry".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Eh-lary-fary, niech się głupie łechcą!/
Jeśli zaś gwałtu zażyją, wlec zechcą/
Przemocą w alkierz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaprzej się na progu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No --- to już wtedy będą bić na pewno...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417534804492-2121811211"/><motyw id="m1417534804492-2121811211">Seks</motyw>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To w takim razie --- wiesz... bądź, jako drewno,/
A w swoich gwałtach nie zażyją smaku./
Dokuczaj, ile zdołasz! Wnet broń złożą./
Bo mąż przenigdy nie zazna rozkoszy,/
Kiedy ją żona naumyślnie płoszy!<end id="e1417534804492-2121811211"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>niby zdecydowana</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ha --- gdy tak sądzisz... no to... ostatecznie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<didaskalia>porozumiawszy się z <osoba>Beotką</osoba>, <osoba>Koryntką</osoba> i <osoba>Peloponezjankami</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Za naszych chłopów my ręczym bezpiecznie,/
Że muszą miru dotrzymać i zgody,/
Lecz któż przysili zmienników ateńskich,/
By raz już przecie nie mącili wody?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My ich przysilim: klnę się w bogi złote!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie będą słuchać, pokiela<pe><slowo_obce>pokiela</slowo_obce> (reg.) --- dopóki.</pe> tam w chramie<pe><slowo_obce>chram</slowo_obce> (daw.) --- świątynia.</pe>/
Bogini --- mają skarb, a w portach flotę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ i na to wymyśliłam radę./
Dziś w naszym ręku będzie Akropolis/
I skarb związkowy. Wysłałam gromadę/
Najstarszych kobiet, by zajęty Grojec/
Cichcem, niby to składając ofiary,/
Gdy my te spiski knujem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie do wiary,</wers_cd>/
Jak wszystko robisz i chwacko i gracko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalejże! Niech was przysięga tak splecie,/
Mężne niewiasty, że jej nie złamiecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głoś więc przysięgę, my się kląć będziemy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ślicznie! Hej, Scytka!</strofa>
<didaskalia>klaszcze</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Bywaj! Gdzież ta branka?</wers_cd></strofa>
<didaskalia>wbiega <osoba>branka Scytyjska</osoba>, na plecach łuk i kołczan, przez ramię ma puklerzyk, na głowie misiurka</didaskalia>
<strofa>Odwróć puklerzyk i dzierż go przed nami!/
Dać tu bydlątko!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wbiega służba; niosą przybory do ofiary, wieńce róż i jaśminów, kadzidło w puszce i czekają na rozkazy <osoba>Gromiwoi</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie, o mistrzyni?</wers_cd>/
Jakąż przysięgą chcesz nas wiązać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patetycznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaką?</wers_cd>/
...Na tarczy, jak to siedmiu wojów czyni/
U Ajschylosa --- zarzniemy baranka<pt><slowo_obce>na tarczy, jak to siedmiu wojów czyni u Ajschylosa, zarzniemy baranka</slowo_obce> --- Gromiwoja mówi o scenie z tragedii Ajschylosa <tytul_dziela>Siedmiu pod Tebami</tytul_dziela>, przemowa posła do Eteoklesa: siedmiu bohaterów, zabiwszy tura na czarnej pawęży, przysięgło nie odstąpić od Teb, aż je zdobędą.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wolno, Woja, przysiąg, ku przymierzu/
Dążących, składać na wojny puklerzu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zła, że się jej przeciwi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc jak przysięgać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>namyśla się głęboko --- po czym z ferworem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siwego ogiera</wers_cd>/
Rznijmy w ofierze przysiężnej, <wyroznienie>siwego</wyroznienie>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>szydersko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ogierka chce się waćpani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>obrażona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc jako</wers_cd>/
Przysięgać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiem, gdy tak chce acanka:</wers_cd></strofa>
<didaskalia><begin id="b1417534920335-3664001847"/><motyw id="m1417534920335-3664001847">Przysięga, Ofiara, Alkohol</motyw>emfatycznie</didaskalia>
<strofa>Nad wielką czarną czarą, miast baranka,/
Zarzniemy gąsior wina czerwonego/
I przysięgniemy w puchar... nie lać wody<pe><slowo_obce>nie lać wody</slowo_obce> --- w starożytnej Grecji wino pito zwykle rozcieńczone.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwalę przysięgę wedle nowej mody!<end id="e1417534920335-3664001847"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do służby</didaskalia>
<kwestia><strofa>Podaj tam która w mig czarę i gąsior!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Służba wnosi ogromny czarny puchar i gąsior wina, zapieczętowany woskiem, z plombami na taśmie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najmilsze damy! Ten puchar mnie wzrusza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>dotykając czule czary</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dotknąć go tylko, a cieszy się dusza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podstawić puchar, w górze trzymać zwierza!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Służba wykona rozkazy. Wszystkie rokoszanki wkładają wieńce na głowy, sypiąc kadzidło na ołtarz. <osoba>Gromiwoja</osoba> modląc się, przecina wstęgę i plombę, wyjmuje szpunt i nalewa.</didaskalia>
<kwestia><strofa>O własto<pe><slowo_obce>własta</slowo_obce> (daw.) --- władczyni.</pe> Pejtho<pe><slowo_obce>Pejtho</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini przekonywania i uwodzenia.</pe> i przysiężny święty/
Kielichu, przyjmcie od kobiet ślub klęty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krew purpurowa trysnęła z gąsiora!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wciągając woń</didaskalia>
<kwestia><strofa>Haj, zawoniało słodko, na Kastora!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>pcha się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja, moje drogie, przysięgnę najpierwsza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, na Afrodis! Losujmy, kto pierwsza.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Losują, ciągnąc z urny kamyczki: los pada na <osoba>Kalonikę</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystkie dotknijcie puchara, w krąg stojąc;/
Jedna niech głośno powtarza me słowa,/
Każda niech święcie przysięgi dochowa!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Rota przysięgi</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Ani kochanek, ani mój mąż prawy..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>powtarza głośno --- inne półszeptem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ani kochanek, ani mój mąż prawy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Nie wnijdzie na mnie miłośnie".</strofa>

<didaskalia><osoba>Kalonike</osoba> milczy. <osoba>Gromiwoja</osoba> ostro</didaskalia>

<strofa><wers_cd>No --- gadaj!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem trwożnym, drżącym</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Nie wnijdzie... na mnie... miłośnie..." Och, mdleję,/
Kolanka gną się pode mną... Gromwoja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1418139058500-3571450012"/><motyw id="m1418139058500-3571450012">Erotyzm, Seks, Przysięga</motyw>,,W swym domu będę żyć w dziewiczym stanie..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przytomniej</didaskalia>
<kwestia><strofa>W swym domu będę żyć w dziewiczym stanie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Szumiąc szafrańcem, ubarwiona różem..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szumiąc szafrańcem, ubarwiona różem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,By mąż się trawił pożądań płomieniem..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By mąż się trawił pożądań płomieniem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Nie oddam się mu dobrowolnie nigdy..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie oddam się mu dobrowolnie nigdy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,A gdy mnie zmusi wbrew woli, przemocą..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdy mnie zmusi wbrew woli, przemocą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Źle się nadstawię i wypadnę z rytmu..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Źle się nadstawię i wypadnę z rytmu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Wcale nie dźwignę mesztów<pe><slowo_obce>meszty</slowo_obce> --- rodzaj lekkich pantofli.</pe> ku powale..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wcale nie dźwignę mesztów ku powale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Nie stanę nigdy jak lwica na tarle<pt><slowo_obce>Nie stanę (...) jak lwica na tarle</slowo_obce> --- mowa o tarle do sera; tarła takie miały trzonek zazwyczaj artystycznie wyrobiony; ulubioną formą była zgięta lwica, jako rękojeść.</pt>"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie stanę nigdy jak lwica na tarle...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Na to się klnę tą przysięgą i piję..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na to się klnę tą przysięgą i piję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Gdy zdradzę, wino, zamień się we wodę..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy zdradzę, wino, zamień się we wodę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy wszystkie razem zaklęły się klątwą?<end id="e1418139058500-3571450012"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSTKIE BIAŁOGŁOWY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żywie Zeus, wszystkie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi czarę, pryska libację trzy razy na ołtarz</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Święć się więc, pucharze!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>pije i po kolei piją wszystkie. Ostatnia <osoba>Myrrine</osoba>, pryska libację<pe><slowo_obce>libacja</slowo_obce> --- płynna ofiara.</pe> i mówi</didaskalia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ronię te krople na święte ołtarze/
Wspólnej przyjaźni i służby i drużby!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Dają się słyszeć gromkie okrzyki i wesołe dźwięki tamburynów i kastanietów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAMPITO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż hań zgiełczało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten zgiełk? Rzekłam ci to:</wers_cd>/
Starsze niewiasty Bogini grodzisko/
W tej chwili wzięły. Lecz, droga Lampito,/
Wróć i służ doma mężnie dobrej sprawie!/
Na zakładnika zaś sobie zostawię/
Twe druhny.</strofa>
<didaskalia>Krótkie pożegnanie z <osoba>Lampitą</osoba>, która spiesznie odchodzi do Sparty</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Za mną, na gród, białogłowy,</wers_cd>/
Zamkniemy wrota na mocne okowy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Szykują się w uroczysty orszak.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myślisz, że zaraz huf mężów napadnie/
Na nas?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Drwię sobie: no --- wyszliby ładnie!</wers_cd>/
Tu nie pomogą ni prośby, ni groźby,/
 Ni ognia żary, by te zwalić wrota,/
Chyba... poddać się... przyjdzie im... ochota!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALONIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strzeż Afrodyto, by nas nie wyśmiano,/
By nie przylgnęło do nas tchórzyc miano!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z wolna, orszakiem w takt marsza tamburynowego idą na Akropolis --- i zamykają wrota.</didaskalia>




<naglowek_akt>PARODOS. WEJŚCIE CHÓRU</naglowek_akt>

<nota><akap>(254--387)</akap></nota>

<didaskalia>Na scenę wkracza powoli zadyszany <osoba>chór Starców</osoba> siwobrodych, złożony z 12 choreutów, śpiewaków-tancerzy, ubranych w białe chitony<pe><slowo_obce>chiton</slowo_obce> --- starożytny strój grecki, prostokąt płótna spinany na ramionach i z boku.</pe> i chlajny<pe><slowo_obce>chlajna</slowo_obce> (staroż.) --- męski płaszcz z grubej wełny.</pe>. Dziady owe dźwigają pęki chrustu, wleką polana i konary; dwaj dzierżą sagan miedziany z żarzącym węglem i dmuchają, raz po raz kaszląc od gryzącego dymu. Za nimi czeladzie<pe><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> (daw.) --- służba.</pe>, również obładowani. Idąc z miasta, przeciągają z wolna przez Orchestrę, ku marmurowym schodom Podsienia (Propylejów). Na końcu wlecze się przodownik chóru, koryfajos, imieniem <osoba>Strymodoros</osoba>; stary wyga, nie dźwiga nic, tylko dowodzi. Przed zawartymi<pe><slowo_obce>zawarty</slowo_obce> (daw.) --- zamknięty.</pe> wrotami stają, krztusząc się, kaszląc i ocierając pot.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Choros Starców</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>przodownik Chóru</didaskalia>
<kwestia><strofa>Z wolna, lecz naprzód, Drakesie,/
Choć twój grzbiet diablo jest krzywy,/
Bo też niemałe brzemiono<pe><slowo_obce>brzemiono</slowo_obce> --- dziś popr. brzemię, tj. ciężar.</pe>/
Zielonej dźwigasz oliwy!</strofa></kwestia>

<nota><akap>Strofa I (Śpiew I)</akap></nota>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaprawdę, nim wejdziemy w sędziwych lat progi,/
<wers_wciety typ="1">Liczne ujrzym niespodzianki:</wers_wciety>/
Ach, czyżby kto pomyślał, Strydomorze drogi,/
<wers_wciety typ="1">Że nasze kobietki, kochanki,</wers_wciety></strofa>
<didaskalia>kaszle</didaskalia>
<strofa>Doma<pe><slowo_obce>doma</slowo_obce> (daw.) --- w domu.</pe>, pieszczone przez nas...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILURGOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywa gniewnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>babskie, złe nasienie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciągnąc dalej swe treny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zawładną cudownym posągiem/
Orędowniczki grodu, a wejście w Podsienie/
Zawalą zaworą i drągiem?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, Filurgu mój drogi,/
Wyciągaj żywo swe nogi,/
Byśmy dokoła te kłody,/
Zwalili pod owe progi./
I wszystkie te rokoszanki,/
Które gród wzięły tak zdradnie,/
Żywcem spalili za karę,/
Samosąd czyniąc przykładnie/
Na buntownicach, a najpierw/
Na herszcie, żonie Lykona<pe><slowo_obce>żona Lykona</slowo_obce> --- Gromiwoja.</pe>!</strofa></kwestia>

<nota><akap>Antystrofa I (Odśpiew I)</akap></nota>


<naglowek_osoba>PILURGOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Demetrę, przenigdy, jakom żyw, nie zwolę<pe><slowo_obce>zwolić</slowo_obce> (daw.) --- pozwolić.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Aby drwiły ze mnie baby!</wers_wciety>/
Wszak ani Kleomenes, co pierwszy w niewolę/
<wers_wciety typ="1">Wziął gród lakońskimi draby<pe><slowo_obce>draby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: drabami.</pe>,</wers_wciety>/
Nie uszedł stąd bez pomsty: zdał oręż, a zmykał/
<wers_wciety typ="1">Parskając swą lakońską blagą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">W kusej, podartej płaszczynie,</wers_wciety>/
Niemyty od lat sześciu, z głodu łzy połykał,/
<wers_wciety typ="1">Kapiące po brudnej szczecinie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak w oblężeniu ja srogim witezia<pe><slowo_obce>witeź</slowo_obce> (daw.) --- rycerz.</pe> tego dzierżyłem:/
Tu, w siedemnastu szeregach, obozowalim przed bramą,/
A tych tam, przez Eurypida<pe><slowo_obce>Eurypides</slowo_obce> (ok. 480--406 p.n.e.) --- dramaturg grecki, autor tragedii, uznawany za reformatora gatunku.</pe> i wszystkie bóstwa przeklętych/
Bab --- ja nie miałbym zadzierżyć w bezczelnym babskim rokoszu?/
Inak<pe><slowo_obce>inak</slowo_obce> (reg.) --- inaczej.</pe> mojego poboju pamiątkę strzaska Czworogród!<pt><slowo_obce>w oblężeniu ja srogim (...) [Kleomenesa] dzierżyłem (...) mojego poboju pamiątkę strzaska Czworogród</slowo_obce> --- Attykę nazywano Czworogrodem, <slowo_obce>Tetrapolis</slowo_obce>, od czterech głównych osad: Oinoe, Probalinthos, Trikorytos, Marathon, gdzie właśnie stał pomnik zwycięstwa nad Persami. Jest w tym komiczna przesada, gdyż żaden ze starców nie mógł chyba brać udziału w bitwie maratońskiej roku 490, a tym bardziej w obronie Akropoli przed Kleomenesem, który napadł Ateny w r. 510, tj. dokładnie przed stu laty. Przypominają swymi przechwałkami kłamstwa Zagłoby.</pt></strofa></kwestia>

<nota><akap>Strofa II (Śpiew II)</akap></nota>


<naglowek_osoba>PÓŁCHÓR STARCÓW</naglowek_osoba>


<naglowek_osoba>FILURGOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz przed nami kęs drogi</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzeba piąć się, choć ślisko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAJDRYJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, mnie bolą już nogi,/
Gród wysoko, nie nisko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Oj --- nie nisko!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PILURGOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tu trzeba wlec kłody/
I polana pod górę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, zdałby się muł młody,/
Bo mi sznury żrą skórę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Oj --- żrą skórę!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FAJDRYJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trza iść w górę, trza słuchać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>I STARZEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>od saganka</didaskalia>
<kwestia><strofa>A na ogień trza dmuchać,/
Żeby nie zgasł w pół drogi!</strofa>
<didaskalia>dmuchając, zachłysnął się dymem</didaskalia>
<strofa><wers_wciety typ="4">Phy! --- phy!</wers_wciety>/
Oj, dym gryzie, przebogi!</strofa></kwestia>

<nota><akap>Antystrofa II (Odśpiew II)</akap></nota>


<naglowek_osoba>DRUGI PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>


<naglowek_osoba>II STARZEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Heraklesie<pe><slowo_obce>Herakles</slowo_obce> (mit. gr.) --- heros grecki; syn Zeusa i Alkmeny, mąż Dejaniry; słynny z 12 prac.</pe> mocarny,/
Ogarek mi wpadł w ślepie!/
Oj, gryzie mnie dym czarny,/
Jak wściekły pies, tak siepie./
<wers_wciety typ="4">Oj! --- jak siepie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>III STARZEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie na pomoc, potyka się i wpada łbem do saganka, parząc sobie gębę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Aj! jak ogień ten piecze,/
Chyba z piekieł być musi,/
Z oczu ropa mi ciecze,/
A dym gryzie i dusi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Oj, dym dusi, aż krztusi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypada i gromi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Trza iść w górę, trza gonić,/
By Boginią<pe><slowo_obce>bogini</slowo_obce> --- tu: Atena.</pe> obronić,/
Przed babskimi dziś pęty<pe><slowo_obce>pęty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: pętami.</pe>..</strofa>
<didaskalia>zakrztusił się</didaskalia>
<strofa><wers_wciety typ="4">Phy! --- phy!</wers_wciety>/
Oj, dym gryzie przeklęty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR CAŁY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="4">Phy! --- phy!</wers_wciety>/
Oj, dym gryzie przeklęty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nareszcie z bożą pomocą/
zatlił się ogień i płonie!/
Może by teraz nosidła/
położyć tutaj na stronie,/
A smolne szczapy oliwy/
zapalić ponad saganem,/
Następnie bronę<pe><slowo_obce>brona</slowo_obce> (daw.) --- brama.</pe> podkurzyć/
i walić w nią jak taranem?/
Rozkażem więc białogłowom/
odsunąć zaraz zawory<pe><slowo_obce>zawora</slowo_obce> (daw.) --- zamknięcie.</pe>:/
Oprą się... brony podpalim,/
wykurzym dymem te zmory./
Więc walmy na ziem te kłody!</strofa>
<didaskalia>Starcy otaczają sagan i zażegają<pe><slowo_obce>zażegać</slowo_obce> (daw.) --- zapalać.</pe> gałęzie oliwki i jedliny</didaskalia>
<didaskalia>Gęsty dym wzbija się znowu, gryząc w oczy</didaskalia>
<strofa>Phu, phu, dym gryzie z tej jedli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, gdyby który z hetmanów,/
Co na bój w Samos nas wiedli,/
Pomógł nam teraz tłuc brony/
i z grzbietów ulżył ciężaru?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No --- twoim dziełem, saganie,/
rozniecić łunę pożaru!</strofa>
<didaskalia>ręce jak w modlitwie podnosi ku świątyni Ateny Nike, stojącej tuż obok, <osoba>wszyscy starcy</osoba> tak samo</didaskalia>
<strofa>Ty, Nike, własto<pe><slowo_obce>własta</slowo_obce> (daw.) --- władczyni.</pe> pogromów,/
pomagaj prażyć podwiki<pe><slowo_obce>podwika</slowo_obce> (daw.) --- kobieta.</pe>,/
Daj zdobyć pomnik zwycięstwa,/
poskromić babskie wybryki!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ponad murami Propylejów staje przodownica <osoba>chóru Białogłów</osoba>, <osoba>Stratyllida</osoba>, i zobaczywszy, co starcy dokazują, uderza larum.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, zda mi się, że swąd czuję,/
Spaleniznę i dym ostry,/
Jakby pożar gdzie wybuchnął!/
Czuj duch! Gore! Do mnie, siostry!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wypadają z głębi Propylejów <osoba>Białogłowy</osoba>, na ramionach niosąc dzbany i wiadra wody, i stają ponad murem Przedsionka, w posturze obronnej.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>

<nota><akap>Strofa (Śpiew)</akap></nota>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Nikodike, goń jak strzała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By Kalinka nie zgorzała</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I Krytylla w ognia łunie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O, bo zakon<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo.</pe> jest surowy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O, bo mściwe starców głowy!</wers_wciety>/
Więc się lękam, czy odsiecz nie spóźni się moja?/
<wers_wciety typ="3">Wody ja świtem, w mroku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zaczerpłam u zdroja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wśród ciżby i natłoku.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Brzęku konwi, krużów<pe><slowo_obce>kruża</slowo_obce> (poet.) --- czara.</pe>,</wers_wciety>/
Popychana przez gawiedź niewolnic i stróżów/
<wers_wciety typ="2">I zbieginie piętnowane:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- zaraz.</pe> dźwigłam konew na ramię</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I druhnom, płonącym w bramie,</wers_wciety>/
Niosę wodę i śpieszę i lecę z odsieczą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PÓŁCHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Antystrofa (Odśpiew)</akap></nota>


<naglowek_osoba>NIKODIKE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Słychać, jak się starcy wleką,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dysząc zemstą niedaleką,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niosąc kłody i polana.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O, czy łaźnie nam zgotują,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O, jak grożą, spiski knują,</wers_wciety>/
Że przeklęte niewiasty żywcem ogień stoczy!/
Och, Ateno, nie dopuść,/
Aby moje oczy/
Ujrzały te niszczeje<pt><slowo_obce>niszczej</slowo_obce> --- ofiara całopalna, <slowo_obce>holocaustum</slowo_obce>. <tytul_dziela>Biblia Królowej Zofii</tytul_dziela>, 26, 6, 27.</pt>!/
Daj nam więc władę,/
Od szału wojny zbawić ludy i Helladę!/
<wers_wciety typ="2">Wzdy, o złotohełma Własto<pe><slowo_obce>złotohełma Własto</slowo_obce> --- mowa o Atenie.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ksieni<pe><slowo_obce>ksieni</slowo_obce> (daw.) --- księżna.</pe> grodu! Twoje miasto</wers_wciety>/
Zdobyłyśmy li gwoli miru i pokoju!/
<wers_wciety typ="3">Więc gdyby nas podpalić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zechcieli ci zbrodnie<pe><slowo_obce>zbrodzień</slowo_obce> --- dziś: zbrodniarz.</pe> ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Noś z nami zgodnie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wodę ze zdroju!</wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chór Starców</osoba> i <osoba>Chór Białogłów</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przodownica chóru białogłowskiego</didaskalia>
<didaskalia>do <osoba>starców</osoba>, podkładających ogień pod bramy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hej, a zasię, o przewrotni,/
To tak czynią kawalery?/
Nie tak działa rycerz prawy:/
Patrzcie, to mi bohatery!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Starcy</osoba> odskakują</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A to czysta niespodzianka,/
Czegośmy się doczekali!/
Toż tam hufiec białogłowski/
Eu odsieczy bronom wali!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, zwiesiliście już nosy?/
Dosyć nas tu, prawda, lenie?/
A widzicie setną cząstkę:/
Pospolite to ruszenie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofa się pomału i przezornie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mamy słuchać, o Fajdriasie,/
Co podwika jakaś plecie?/
Hejże, niech połamie który/
Kół sękaty na jej grzbiecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418160148273-3331110855"/><motyw id="m1418160148273-3331110855">Walka</motyw>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Opuśćmy na ziemię konwie,/
Aby, jeśli który palce/
Poważy się na nas podnieść,/
Nic nie przeszkadzało walce!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Niewiasty składają z ramion dzbany i konwie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ej, przez Zeusa, niech tam który/
Dwa, trzy razy, w pysk ją trzaśnie,/
Jak Hipponaks Bupalosa<pt><slowo_obce>w pysk ją trzaśnie, jak Hipponaks Bupalosa</slowo_obce> --- <slowo_obce>Hipponaks</slowo_obce>, poeta jambiczny, żył w pierwszej połowie VI wieku przed Chrystusem. W jednej ze twych pieśni zagroził rzeźbiarzowi <slowo_obce>Bupalosowi</slowo_obce>, że go obije po twarzy i tego dokonał. Pieśń stała się bardzo popularna i przetrwała, jak widać, do czasów Arystofanesa. Podobno sprawa miała się tak: Bupalos robił rzeźby, karykaturki Hipponaksa (rzeźba karykaturalna jest początkiem wielkiej greckiej sztuki portretowej), który się mścił znowu wierszem; stąd bójka.</pt>,/
To jej ten animusz zgaśnie!<end id="e1418160148273-3331110855"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychylając się ponad mur</didaskalia>
<kwestia><strofa>Spróbuj który, uderz tylko!/
No --- nadstawiam ci mej gęby,/
Lecz już potem twego mieszka/
Żaden pies nie chwyci w zęby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi kij i grozi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Milcz, bo płatnę tak, że poznasz/
Jakom stary, ale jary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wysuwa się przed <osoba>Stratyllidę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Dotknij Stratyllidy palcem,/
A nie ujdziesz, tchórzu, kary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>odskakuje szybko w tył</didaskalia>
<kwestia><strofa>Właśnie że ją grzmotnę pięścią;/
Cóż mi zrobi ta starucha?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wydrapię ci oba płuca/
I wypruję kiszki z brzucha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>znalazł się już na samym dole, poza starcami</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1418160597243-3102672769"/><motyw id="m1418160597243-3102672769">Kobieta</motyw>Gdzież jest nad Eurypidesa/
Mędrzec większy i poeta,/
Co rzekł: ,,Żadne zwierzę nie jest/
Tak bezczelne, jak kobieta"??<end id="e1418160597243-3102672769"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmiało --- na nich, o Rodippe,/
Ano --- w górę konwie z wodą!</strofa></kwestia>

<didaskalia>niewiasty wznoszą nagle dzbany w górę</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po coś z wodą na nas przyszła?/
Ty bezbożna, ty wyrodo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>słodko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Po coś, trupie, z ogniem przylazł?/
Siebie upiec chcesz w tej łunie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>jeszcze słodziej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chcę tu właśnie stos wypiętrzyć,/
Na nim smażyć twe siostrunie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wa! zalejemy wodą/
Twoje ognie i pochodnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty śmiesz moją watrę<pe><slowo_obce>watra</slowo_obce> (reg.) --- ognisko.</pe> gasić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaraz ci to udowodnię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zawsze z bezpiecznej odległości</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ej, tą żagwią, widzi mi się,/
Łeb ci zaraz nacechuję<pe><slowo_obce>nacechować</slowo_obce> --- naznaczyć, wypalając znak na skórze (zwykle o bydle).</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z piekielną grzecznością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Maszli mydło i wiechetki<pe><slowo_obce>wiechetki</slowo_obce> --- gałązki, którymi uderza się w łaźni, by pobudzić krążenie krwi.</pe>,/
To ci kąpiel nagotuję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wściekły</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ty mnie kąpiel, ty padlino?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zalotnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Kąpiel ślubną, mój chłopczyno!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>grozi kijem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Na tę śmiałość kij protestem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podpiera się pod boki</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to? Niewolnica jestem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jejmość wrzeszczy zbyt zuchwale!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Myśli, że jest w trybunale!<pt><slowo_obce>Myśli, że jest w trybunale!</slowo_obce> --- przytyk do pieniactwa Ateńczyków, którzy nic nieomal nie robili, tylko sądzili --- i za to pobierali diety; spraw było mnóstwo, gdyż w Atenach był sąd najwyższy i dla sprzymierzonych. Obywatel, łyk ateński, był bardzo dumny i zarozumiały z tego potężnego urzędu --- trybunału.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, z ogniem do warkoczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, woda niech ich moczy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Poczyna się starcie: <osoba>Chór starców</osoba> ślamazarnych, z żagwiami, posuwa się nie bardzo walecznie ku <osoba>niewiastom</osoba>, które szybkim ruchem wspólnym oblały ich od razu wodą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gwałtu, woda!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A czy ciepła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aj, skąd ciepła? Byś oślepła!/
Stój, co robisz, dość tych mąk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>lejąc wodą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Podlewam, byś puścił pąk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>otrząsając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Skostniałem już, jak ten kij!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wżdy masz ogień, to się grzéj!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Cały <osoba>Chór Starców</osoba> cofa się na bok: ten i ów wykręca swe szaty z wody. <osoba>Kobiety</osoba> biją radośnie na murze w tamburyny i kastaniety.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Z dołu, od miasta, wchodzi <osoba>Senator</osoba> (<slowo_obce>probulos</slowo_obce>, jeden z dziewięciu dyktatorów<pt><slowo_obce>probulos, jeden z dziewięciu dyktatorów</slowo_obce> --- patrz <tytul_dziela>Przedmowa</tytul_dziela>.</pt>), w białej dzianicy, na głowie wian oliwny najwyższego urzędnika, w ręku klucze od skarbca. Za nim i przed nim kroczy po dwu <osoba>łuczników scytyjskich</osoba>, czyli pachołków miejskich.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Senator</osoba> i poprzedni. <osoba>Chór Starców</osoba> stoi na boku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>mówiąc do swego otoczenia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czyż bab szaleństwo tryumfu nie święci?/
Czyż nie mówiłem, że dobrze nie wróżą/
Te bębny, Bakcha<pe><slowo_obce>Bakchos</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wina, znany też jako Dionizos; w mit. rzym.: Bachus (<slowo_obce>Bacchus</slowo_obce>).</pe> pląsy bez pamięci/
I Adonisa po dachach nieszpory<pt><slowo_obce>Adonisa po dachach nieszpory</slowo_obce> --- Adonis, ulubieniec Afrodyty, zginął na polowaniu, a śmierć ta wprawiła boginię w rozpacz. Z krwi jego wykwitnął na rozkaz Afrodyty piękny kwiat leśny, anemone. Kult Adonisa był bardzo rozpowszechniony śród kobiet, a święta na cześć jego były liczne i wcale nie należały do bardzo przyzwoitych.</pt>,/
Które aż w Pnyksie<pt><slowo_obce>Pnyks</slowo_obce> --- miejsce zgromadzeń ludu, lekko pochyłe wzgórze naprzeciw Akropoli.</pt> słyszałem w te pory,/
Kiedy Demostrat w złej, nieszczęsnej chwili<pt><slowo_obce>Kiedy Demostrat w złej, nieszczęsnej chwili podawał wniosek, by przeciw Sycylii wyprawić hufce (...) baba zawyła: ,,Och, Adonis kona!"</slowo_obce> --- Demostratos, przeciwnik Niklasa, podał był na zgromadzenia ludowym wniosek wyprawy sycylijskiej, która się tak tragicznie zakończyła dla Aten. Z ust świętoszkowatego Senatora dowiadujemy się, że zrobił to w nieszczęsnej ,,złej godzinie", kiedy kobiety opłakiwały rocznicę zgonu Adonisa. Była to zatem fatalna wróżba, pomimo to Demostrat --- niedowiarek, ateusz, przeparł swoje, ale najwinniejsze są kobiety, bo... wrzeszczały.</pt>/
Podawał wniosek, by przeciw Sycylii/
Wyprawić hufce, a tu roztańczona/
Baba zawyła: ,,Och, Adonis kona!"/
Demostrat swoje: ,,Hoplitów trzeba by/
Ściągnąć z Zakintu", a podpite baby/
Na dachach: ,,Płaczcie Adonisa, siostry!"/
Wżdy on rzecz przeparł<pe><slowo_obce>przeprzeć</slowo_obce> (daw.) --- przeforsować.</pe>, luter, furiat ostry!/
Takie tu znowu, snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe>, białogłów orgie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>senatora</osoba>, kręcąc z wody szatki</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nową spełniły zbrodnię nasze samki<pe><slowo_obce>samka</slowo_obce> (daw.) --- samica, kobieta.</pe> ---/
I to niejednę: oto z tych konewek/
Zlały nas tak, że musim przyodziewek/
Kręcić, jak tacy, co mają... złe zamki...!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Posejdona, wód boga, wybornie,/
Bo nie trzymamy ich krótko a swornie<pe><slowo_obce>swornie</slowo_obce> (daw.) --- porządnie, w sposób zorganizowany.</pe>!/
Folgując nadto, psujemy niewiasty./
<wyroznienie><begin id="b1418161709256-2494633592"/><motyw id="m1418161709256-2494633592">Opieka</motyw>Jako kto ściele, tako i spać będzie</wyroznienie>,/
Wszak my to mówim tak do majstrów wszędzie:/
,,Mości złotniku! W pasku, któryś okuł,/
Urwał się kutas i wyskoczył z piasty,/
Gdy wieczór żonka tańczyła przede mną./
Ja muszę jechać dziś u Salaminę:/
Znajdź chwilkę czasu, choćby i w noc ciemną/
Przyjdź i dokładnie włóż jej tę drobinę...!"/
A drugi zasie rzecze do szewczyka,/
Co ma łokciowy, ale nie fartuszek:/
,,Słuchaj majsterku! Malutki paluszek/
Mojej żoneczki, tańczącej tak cudnie,/
Rzemień sandała gniecie: przyjdź w południe/
I rozbij dziurkę, zwolniwszy rzemyka!"<end id="e1418161709256-2494633592"/>/
<wyroznienie>Zbytnia swoboda, to strata i szkoda</wyroznienie>,/
Tak, że ja oto, senator, mym głosem/
Uznawszy kupić wioseł --- po pieniądze/
Idąc na zamek --- mam teraz przed nosem/
Brony zawarte od bab na wrzeciądze!/
Lecz stać nie pora! Podawać tu dyle,/
Już ja tu skarcę babskie krotochwile<pe><slowo_obce>krotochwila</slowo_obce> (daw.) --- żart.</pe>!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>łuczników scytyjskich</osoba>, którzy się gapią, dwaj zaś usiedli</didaskalia>
<didaskalia>do pierwszego</didaskalia>
<strofa>Coś pysk rozdziawił?!</strofa>
<didaskalia>do drugiego</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Gdzie pozierasz, gapo!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do trzeciego, siedzącego</didaskalia>
<strofa>Ty byś gdzie w szynku zasiadł!</strofa>
<didaskalia>do czwartego</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Wstawaj, ciapo!</wers_cd>/
Dalej, podkładać drągi popod brony,/
Ci z tej, a tamci ze mną z tamtej strony/
Wyważać z zawias!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Pachoły chwytają drągi i wyważają: wtem niewiasty odmykają same i występuje <osoba>Gromiwoja</osoba> z orszakiem i <osoba>Chórem białogłowskim</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba> i <osoba>Gromiwoja</osoba> z orszakiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trzeba wyważać:</wers_cd>/
Same wychodzim! Po cóż wyważanie?/
Nie drąg tu płuży<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- sprzyjać, tu: przydawać się.</pe>, lecz rozum, mój panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tuś prawdę rzekła, szelmo! A gdzie łucznik?!/
Bierz ją, wykręcaj ręce w tył i w pęta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli mnie palcem dotknie, na Artemis,/
Ten twój urzędnik<pt><slowo_obce>twój urzędnik</slowo_obce> --- tak jest: scytyjscy łucznicy, niewolnicy państwa, była to wojskowo zorganizowana policja ateńska. Było ich 1200. Pełnili obowiązki pachołków rządowych i katów, jako ludzie plemienia dzikiego, do ślepego posłuszeństwa nawykli. Tu jednak widać, że to tam rozmaicie z tą karnością bywało.</pt>, wnet się zapamięta!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Łucznik</osoba>, jak przyskoczył nagle, tak odskoczył przed groźną postawą <osoba>Gromiwoi</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boisz się, chłopie? Zaraz ją wpół chwytaj!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>drugiego Scyty</osoba></didaskalia>
<strofa>Wy obaj! Słuszaj! Wiązać, brać ją w troki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyskakując przed <osoba>Gromiwoję</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O na Pandrosę<pt><slowo_obce>Pandrosa</slowo_obce> --- córka Kekropa, najstarszego króla Aten, założyciela zamku Akropoli (Krak i Wanda).</pt>! Jeśli rękę ściągniesz,/
Tak cię pokopię, że tu puścisz soki!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Obaj <osoba>łucznicy</osoba> uciekli.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sama popuścisz! Gdzie jest łucznik trzeci?/
Tę paplę wiązać, pierwszą z tej hałastry!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Łucznik</osoba> rzuca się na <osoba>Stratyllidę</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRYTYLLA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyskakuje przed <osoba>Stratyllidę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Spróbuj ją ruszyć, a --- przez Bóstwo Zorzy<pt><slowo_obce>Bóstwo Zorzy</slowo_obce> --- Afrodyte.</pt>,/
Będziesz przykładał wnet bańki i plastry!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Łucznik trzeci</osoba> ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tam ki kaduk? Gdzie łucznik? Tę wiązać!/
...Już ja tu ździerżę to babskie powstanie!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Łucznik czwarty</osoba> rzuca się na <osoba>Krytyllę</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zasłaniając <osoba>Krytyllę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Zbliż się tu do niej! Klnę się Tauru Panią<pt><slowo_obce>Pani Tauru</slowo_obce> --- Artemis, która tam na Krymie osobliwszej czci doznawała: w czasach prastarych składano jej ofiary z ludzi (Ifigenia).</pt>,/
Tak wydrę włosy, że nic nie zostanie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ostatni <osoba>łucznik</osoba> ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozgląda się za <osoba>łucznikami</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A, do pioruna! To już po łucznikach?</strofa>
<didaskalia><osoba>Łucznicy</osoba> wyłażą spoza kulis i stają przy <osoba>Senatorze</osoba></didaskalia>
<strofa>Ależ przenigdy nie damy się babom!</strofa>
<didaskalia>ustawia <osoba>Scytów</osoba> do boju dwójkami</didaskalia>
<strofa>Dalej, w ordynku, jak do boju, w szykach/
Na owe baby!</strofa></kwestia>
<didaskalia><osoba>Scytowie</osoba>, popychani przez <osoba>Senatora</osoba>, posuwają się ku kobietom, z oszczepami w ręku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na wszystkie dajmony</wers_cd>/
Klnę się, ujrzycie wnet cztery szwadrony/
Bojowych kobiet, zbrojnych w miecze, piki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, Scytowie, wiązać te podwiki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwracając się ku Przedsieniom</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hej, sojusznice, hej wierna drużyno,/
Wy, co kupczycie mąką, lnem, jarzyną,/
Przekupki czosnku, ryb, chleba, szynkarki,/
Hejże bić, szarpać, rozbić, wsiąść na karki,/
Pędzić klątwami, szydem<pe><slowo_obce>szyd</slowo_obce> --- szyderstwo.</pe> poniewierać!</strofa>
<didaskalia>Wypada z głębi <osoba>oddział kobiecej bojówki</osoba>, rozbija <osoba>Scytów</osoba> w krótkiej utarczce i bierze w niewolę. <osoba>Jedna ze sojusznic</osoba> obdziera <osoba>Scytę</osoba> do naga. <osoba>Gromiwoja</osoba> powstrzymuje te wybryki zwyciężycielek.</didaskalia>
<strofa>Stać! Do szeregów! Nie lza<pe><slowo_obce>nie lza</slowo_obce> (daw.) --- nie należy.</pe> ich obdzierać!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bojówka</osoba> usuwa się.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>skonfundowany</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ładnie się spisał łuczników huf cały!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418161893232-2527822667"/><motyw id="m1418161893232-2527822667">Kobieta, Odwaga</motyw>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Azaś ty myślał, że baby nie... biją,/
Że my niewolne? Że może kobiety/
Nie mają ducha?<end id="e1418161893232-2527822667"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oj mają, niestety,</wers_cd>/
I to za wiele, zwłaszcza gdy podpiją!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niepotrzebnie tracisz słowa,/
Senatorze tej ziemicy!/
Po cóż tutaj ta przemowa/
Do takiego oto bydła?/
Czyli nie wiesz, jak zdrajczynie/
Urządziły nam tu kąpiel,/
Nam i naszym sukniom ninie,/
Choć bez ługu i bez mydła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>bardzo słodko i bardzo świętoszkowato</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ, dudku, nie godzi się/
Po próżnicy rąk podnosić/
Na twe bliźnie! Kto tak czyni,/
Może łatwo łzami rosić./
Toć ja tutaj chcę niezłomnie/
Strzec pokoju cicho, skromnie,/
Jak dziewica u świątyni,/
Co nikomu krzywd nie czyni,/
Chyba że kto, jak w ul dmuchnie.../
To mu wtedy buzia spuchnie!</strofa></kwestia>




<naglowek_akt>AGON. TURNIEJ</naglowek_akt>

<nota><akap>(475--608)</akap></nota>


<naglowek_osoba>CHÓR STARCÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Strofa (Śpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>O, Zeusie, cóż poczniem z takimi smokami?/
Wszak nie lza nam znosić niedolę!/
Natychmiast zbadajmy występek ten sami:/
Dlaczego gród skalny zajęty?/
Dlaczego niewiasty wzięły Akropolę/
Niezwładną i dzierżą Bogini chram<pe><slowo_obce>chram</slowo_obce> (daw.) --- świątynia.</pe> święty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Senatora</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A więc pytaj, lecz nie ufaj,/
Stosuj wszelkie śledztwa kruczki,/
Gdyż byłoby wieczną hańbą/
Płazem puścić takie sztuczki!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>ostro, do <osoba>Gromiwoi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Przebóg! Najpierw pragnę wiedzieć,/
A wiesz, iż <wyroznienie>ja</wyroznienie> tutaj rządzę;/
<begin id="b1418210749268-3991530603"/><motyw id="m1418210749268-3991530603">Pieniądz, Wojna</motyw>W jakim celu zamykacie/
Gród przed nami na wrzeciądze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By ocalić te pieniądze,/
Które wojnę podżegają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc to pieniądz zażegł wojnę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przekonaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak! On szczuje ludy zbrojne./
By Pejsandros mógł kraść przecie,/
Oraz wojny apostoły./
Zawsze burdę wynajdziecie.<end id="e1418210749268-3991530603"/>/
Niech więc sobie te warchoły/
Łamią głowy, mózgi suszą,/
<wyroznienie>Z tego skarbu</wyroznienie> nic nie ruszą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż więc zrobisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam ci gadać?</wers_cd>/
My będziemy skarbem władać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>aż podskoczył ze zdumienia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wy będziecie skarb dzierżyły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż w tym złego, panie miły?/
Czyż nie <wyroznienie>my</wyroznienie> szafujem godnie/
Całym waszym mieniem doma?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To rzecz inna i wiadoma.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to inna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszak, o nieba!</wers_cd>/
Pieniędzy na wojnę trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wyroznienie>Ale wojny nie potrzeba!</wyroznienie></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże więc nasz kraj zratować?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My zratujem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>ostro</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmie żartować!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! Zaiste!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobra sobie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz, czy nie chcesz, <wyroznienie>ja</wyroznienie> to zrobię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Eh, koszałki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Eh, opałki...!</wers_cd>/
Lecz my spełnim to bezkrwawo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Demetrę<pe><slowo_obce>Demeter</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini zbóż, pól uprawnych i rolnictwa, siostra Zeusa.</pe>, a gdzież prawo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Musim was ocalić, luby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Choć nie chcemy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spróbujemy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wam skąd do głowy wpadło/
Nos do wojny kłaść tak naraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I to wyznam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>ostro</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów tu zaraz,</wers_cd>/
Lub cię batem..</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj zatem,</wers_cd>/
Ale radzę --- wstrzymaj łapę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyskakując</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niepodobna<pe><slowo_obce>niepodobna</slowo_obce> (daw.) --- nieprawdopodobne, niemożliwe.</pe>! Aż mnie świerzbi,/
Taką mam na ciebie chrapę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zasłaniając <osoba>Gromiwoję</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc na pewno weźmiesz w papę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Rodippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Sobie wróżysz, ty hijeno!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Gromiwoi</osoba></didaskalia>
<strofa>Więc mów dalej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>!</wers_cd>/
Czasu wojny długotrwałej/
Myśmy siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- wiele.</pe> złego... siła,/
Od was, mężczyzn, znieść musiały,/
A cierpliwość... z nami była!/
Nie lza było słówkiem pisnąć,/
Choć burzyła się krew na was./
Więc śledziłyśmy was ładnie/
I, bywało, siedząc w domu,/
Słyszym nieraz, jak zapadnie/
Straszny wyrok złej uchwały/
W sprawie ważnej! Więc ból dusząc,/
Uśmiech kłamiąc... pełne sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>,/
Takeśmy się was pytały:/
,,Jakaż jest dziś treść układów?/
Cóż tam uchwaliła Rada/
Na kolumnach wyryć miejskich<pe><slowo_obce>na kolumnach wyryć miejskich</slowo_obce> --- ówczesny sposób archiwizacji uchwał oraz traktatów międzypaństwowych.</pe>?"/
,,Rzecz nie twoja --- mąż powiada./
Milcz, nie pytaj!..." --- Więc milczałam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRYTYLLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja bym nigdy! jak świat światem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To byś oberwała batem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc milczałam w takiej chwili./
I znów słychać, żeście głupstwo/
Jeszcze gorsze uradzili./
Więc pytamy: ,,Mój kochany,/
Czyście znowu oszaleli?"/
On się koso<pe><slowo_obce>koso</slowo_obce> (daw.) --- krzywo.</pe> wejrzy na mnie:/
,,Bierz się, krzyknie, do kądzieli,/
Bo w łeb trzasnę, że zawyjesz!/
<wyroznienie>Mąż niechaj się wojną para!</wyroznienie>"<pt><slowo_obce>Mąż niechaj się wojną para!</slowo_obce> --- cytat z Homera <tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela> VI, w. 492 (Hektor do Andromachy) <slowo_obce>πόλεμος δ᾽ άνδρεσσι μελήσει</slowo_obce>. Homera cytowano jako powagę i to rozstrzygającą.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żywie Zeus, toć słuszna kara!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>oburzona</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak to słuszna? Ten to chwali!/
Czyż nam nie lza było radzić,/
Nawet gdyście wariowali?/
Gdy już jawnie --- po zwyczaju ---/
Wrzeszczeliście na ulicach:/
,,Nie ma męża w całym kraju,/
Nie ma zbawcy naród cały!"/
Więc my wtedy obwołały/
Sejm niewieści, by Helladę/
Wyrwać z toni wspólną mocą./
Czekać jeszcze? Na co, po co?/
Więc gdy zbawczą kobiet radę/
Przyjąć chcecie sercem wdzięcznym,/
I, jak my wpierw, milczeć, luby,/
Ocalimy was od zguby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wy --- nas? Bredzi ta kobiéta:/
Nie ma zgody!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz... i kwita!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418211187969-1007645349"/><motyw id="m1418211187969-1007645349">Strój</motyw>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milczeć?! Patrzcie tę gadzinę! ---/
Wobec ciebie, co na głowie/
Czepiec nosisz? Raczej zginę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiew</didaskalia>
<kwestia><strofa>A? Jeżeli to ci wadzi,/
Masz ten czepek z moich rąk:/
Niech go waść na główkę wsadzi</strofa>
<didaskalia>ubiera go w czepek</didaskalia>
<strofa>I niech... milczy tu z pokorą!<end id="e1418211187969-1007645349"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRYTYLLA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając mu wrzeciono i wełnę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Naści, panie, wełny krąg,/
<wers_wciety typ="1">Naści i wrzeciono!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<didaskalia>daje mu koszyczek i len</didaskalia>
<kwestia><strofa>Naści koszyk i lnu sporo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>opasuje go zapaską</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tą zapaską opasz łono,/
Żuj bób miękki, snuj przędziono,/
<wers_wciety typ="2">Jak ta stara!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lecz tymczasem:</wers_wciety>/
,,<wyroznienie>Baba niech się wojną para!</wyroznienie>"</strofa></kwestia>

<didaskalia>Powszechny śmiech, uciecha, taniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozostawmy, o niewiasty,/
konwie z wodą i te dzbany,/
Połączmy się, aby razem/
wodzić taniec rozśpiewany!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Przy tych słowach cały <osoba>chór</osoba> rusza na orchestrę w pląsie i śpiewie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Antystrofa (Odśpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>Przenigdy ja w tańcu znużenia nie czuję,/
<wers_wciety typ="2">Mych kolan nie zegnie omdlenie:</wers_wciety>/
Z druhnami iść na bój śmiertelny ślubuję,/
<wers_wciety typ="2">Bo ducha mężnego w nich cenię!</wers_wciety>/
Na czole im świeci męstwo, wdzięk, ochota,/
I miłość ojczyzny i mędrców promienie/
<wers_wciety typ="2">I młodość, uroda i cnota!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Gromiwoi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Opiekunko nasza mężna,/
Palisz słowem, jak pokrzywa:/
Idź, jak burza, nie ustępuj!/
Los cię do zwycięstwa wzywa!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418211264813-1762293706"/><motyw id="m1418211264813-1762293706">Seks</motyw>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz gdy Eros, chłopię złote/
I Afrodis, Cypru Ksieni/
W łona i kolana męży/
Rzucą pełny pęk promieni/
I czar słodki i tęsknotę/
I tę lubość, która pręży,/
I rozkosznych skurczów drgania.../
...Wiem, że kiedyś... nam Hellada/
Jedno wielkie miano nada,/
<wyroznienie>Patronek pokoju miano...!<end id="e1418211264813-1762293706"/></wyroznienie></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to, za co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najpierw --- ano</wers_cd>/
Zakażemy wam, po rynkach/
W zbrojach chodząc, zbijać bąki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, przez bóstwo --- i po szynkach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toć na targi wy się pchacie/
Do mis, garnków, grochu, mąki,/
Z piką, szłomem i w pancerzu,/
Jakby jakie korybanty!<pt><slowo_obce>korybanty</slowo_obce> --- [dziś popr.: <slowo_obce>korybanci</slowo_obce>], kapłani frygijskiej Kybeli, którzy podczas pochodów na jej cześć biegali jak szaleni w pełnej zbroi, robiąc okrutny harmider.</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>podpiera się pod boki, dumnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>To rycerskie są zwyczaje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak --- zwyczaje --- lecz niemądre:/
To się nawet śmiesznym staje,/
Gdy z Gorgoną na puklerzu<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> (daw.) --- rodzaj okrągłej tarczy.</pe>/
Taki pan... targuje flądrę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRYTYLLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż widziałam, jak sam rotmistrz/
Ten, co na łbie ma fryzurę,/
Z konia bobu sobie kupił/
I nasypał go w misiurę<pe><slowo_obce>misiura</slowo_obce> --- rodzaj płytkiego hełmu.</pe>./
Inny zasię, żołdak tracki,/
Jakby jakiś Tereus<pt><slowo_obce>Tereus</slowo_obce> --- bohater mityczny, książę Tracji.</pt> drugi,/
W ręku tarcz i oszczep długi,/
Z babą, niby to na migi,/
Targował się, a tymczasem/
Wyżarł jej najźralsze<pe><slowo_obce>najźralszy</slowo_obce> (daw.) --- najdojrzalszy.</pe> figi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak zdołacie wy okiełznąć/
Pogmatwany bieg wypadków/
W tylu krajach, jak rozplątać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Całkiem gładko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Udowodnij!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak gdy nam się kiedy splącze/
Kłębek nici, wtedy biorę/
Motowidło i nić łączę/
Jednę tutaj, tam zaś inną.../
Tak i wojnę tę powszechną/
Rozplączemy i <wyroznienie>tak będzie!</wyroznienie>/
Nawiązując przez poselstwa/
Nici zgody tu, tam, wszędzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc sądzicie, że jak wełna/
Nici kłębek, motowidła,/
Tak i wojna da się zładzić<pe><slowo_obce>zładzić</slowo_obce> (daw.) --- uporządkować.</pe>,/
Wy niemądre?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyby mądrość</wers_cd>/
Z wami była, snulibyście/
Politykę, jak ja przędzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciekaw jestem --- patrzcie jędzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Naprzód tedy, jak się z brudu/
Myje wełnę na potoku,/
Tak kołtuństwo trzeba z ludu/
Zmyć i z miasta, jako wióry/
Gnać, a kłęby powikłane/
Polujących na godności/
I na tłuste synekury<pe><slowo_obce>synekura</slowo_obce> --- z łac. <slowo_obce>sine cura</slowo_obce> (bez troski) dobrze płatne stanowisko, nie wymagające przesadnego wysiłku.</pe> ---/
Zgrzebłem międlić bez litości ---/
I urywać łby skalane!/
<wyroznienie>Potem czesać czystą wełnę,</wyroznienie>/
<wyroznienie>W jeden kosz swobody wspólnej</wyroznienie>/
<wyroznienie>Wszystkich kładąc: więc wmieszkanych</wyroznienie><pt><slowo_obce>wmieszkani</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>μέτοικος</slowo_obce>, <slowo_obce>métoikos</slowo_obce>) --- wyraz ten biorę z przedmowy księgarza Hieronima Wietora 1521 (<tytul_dziela>Rozmowy Salomona z  Marchołtem</tytul_dziela>). Co do tego całego ustępu patrz <tytul_dziela>Przedmowa</tytul_dziela>.</pt>/
<wyroznienie>Pobratymców i związkowych</wyroznienie>/
<wyroznienie>Nawet i dłużników owych,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Co stracili prawa ludzkie,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Trzeba mieszać w ten kosz wspólny.</wyroznienie>/
<wyroznienie>Przebóg, wszystkie miasta one,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Zakładane, jak osady</wyroznienie>/
<wyroznienie>Naszej macierzystej ziemi,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Wiedz, że jako rozrzucone</wyroznienie>/
<wyroznienie>Pasma leżą, zatem słabe.</wyroznienie>/
<wyroznienie>Więc te pasma</wyroznienie>/
<wyroznienie>Zebrać wszystkie w ten kosz pełny,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Potem zbić na jeden wełny</wyroznienie>/
<wyroznienie>Zwał, chociażby nie bez trudu</wyroznienie>/
<wyroznienie>I tkać nowy płaszcz dla ludu!</wyroznienie></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartując</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czyż to nie szał, że podwika/
Wojnę międli i grępluje<pe><slowo_obce>gręplować</slowo_obce> --- rozplątywać  przy pomocy specjalnego urządzenia włókna wełny, bawełny lub lnu.</pe>,/
Chociaż w niej udziału nie ma?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z oburzeniem i boleścią w głosie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Och, na wieki bądź przeklęty!/
Och, podwójny udział mój,/
Więcej nawet! Wszak rodzimy/
I na krwawy ślemy bój/
Syny nasze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zamilcz, wasze!</wers_cd>/
Zło spoczywa --- nie budź licha!<pt><slowo_obce>Zamilcz, wasze! Zło spoczywa --- nie budź licha!</slowo_obce> --- przestrzega Senator, aby Gromiwoja nie przypominała strasznej, niebywałej, a tak niedawnej klęski na Sycylii, gdzie zginął kwiat młodzieży ateńskiej w krwawych bojach lub w mękach hańby, głodu, niewoli wśród owych <slowo_obce>latomii</slowo_obce> (kamieniołomów). Rozpacz matek nie miała granic. Poeta nie mógł pozwolić Gromiwoi rozwodzić się na ten temat, gdyż, miast śmiechu komedii, łatwo by zatrząsł teatrem tragiczny płacz i jęk.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, kiedy pora użyć/
Wiosny, szczęścia, pląsów, gry,/
My przez wojnę... same w łożach,/
Ale mniejsza nasze łzy!/
Boli serce me, że dziewki/
W pustych izbach starość żre!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aza<pe><slowo_obce>aza</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> mężczyzn starość nie żre?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przebóg, tak; lecz to nie jedno./
Wróci li chłop, choć dziad siwy,/
Wnetże pannę młodą zmówi./
Wszako pora dziewki krótka!/
Gdy jej młodość, krasa minie,/
Już zamknięte dla niej wrótka/
I już siedzi duszą całą.../
Nad kabałą...<pt><slowo_obce>siedzi duszą całą... nad kabałą...</slowo_obce> --- tj. czekając, jako stara panna, czy też jeszcze jawi się kawaler i pytając wszelakiej wróżby (kocha --- nie kocha itp.). <slowo_obce>Kabała</slowo_obce>, wyraz hebrajski, oznacza w ogóle naukę tajną o badaniu przyszłości.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>posuwa się zalotnie ku <osoba>Gromiwoi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Lecz, kto w sobie siłę męską czuje...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywając ten wybuch tężyzny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Stój, staruszku, na co czekasz, czemu nie umierasz?/
<wers_wciety typ="3">Czas już na cię kupić trumnę,</wers_wciety>/
A ja ci placuszek z miodem sama przygotuję.<pt><slowo_obce>ja ci placuszek z miodem sama przygotuję</slowo_obce> --- placek z miodem dawano umrzykom dla podziemnego psa Kerberosa, jak pieniążki (obole) dla przewoźnika łodzi, Charona.</pt>/
Ten zaś wian pogrzebny daję na twe czoło<pt><slowo_obce>wian pogrzebny daję na twe czoło</slowo_obce> --- zmarłych wieńczono, jako tych, którzy ukończyli walkę życia, <slowo_obce>agon</slowo_obce> wygrali przed tymi, co tu jeszcze żyją --- jeszcze nie dościgli kresu.</pt> dumne!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Rzuca nań kosmykami wełny i daje mu ,,placek", klapsa dłonią.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>czyniąc tak samo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ty tu takich placków dużo i wieńców nazbierasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<didaskalia>tak samo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Naści<pe><slowo_obce>naści</slowo_obce> (reg.) --- masz.</pe> wieniec i ode mnie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszystkie białogłowy wśród powszechnego śmiechu dekorują <osoba>Senatora</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż chcesz, czego wiercisz się daremnie?/
Idź już, idź na ową łódź!/
<wers_wciety typ="2">Charon<pe><slowo_obce>Charon</slowo_obce> (mit. gr.) --- sługa Hadesa-Plutona, przewoził dusze zmarłych przez podziemną rzekę Styks do krainy umarłych. Starożytni Grecy kładli swoim zmarłym na języku obol, drobną monetę, jako zapłatę dla Charona.</pe> woła: chodźże, chódź!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A ty wzbraniasz się precz jechać?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzburzony, staje frontem do publiczności, jakby ją wzywał na świadka</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czyż to nie zbrodnia, co mnie tu spotyka?/
Lecz przed senatem w tej posturze stanę,/
Jaką mi dała ta zacna podwika!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi taki udekorowany.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wnieś skargę na nas, żeśmy cię na marach/
Nie wystawiły, ale w trzecie rano/
Będziesz miał wszystko, cały strój gotowy,/
Jak trup mieć winien na dzień pogrzebowy!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba> odchodzi z orszakiem w głąb Przedsieni. <osoba>Oba Chóry</osoba>, starców i białychgłów podchodzą w pląsach i stają naprzeciw siebie.</didaskalia>




<naglowek_akt>PARABASIS. ZWROT DO WIDZÓW</naglowek_akt>

<nota><akap>(614--705)</akap></nota>




<naglowek_scena>SCENA DWUNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chór starców</osoba>, <osoba>Chór białogłów</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>przodownik <osoba>Chóru</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Hej, nie pora spać w tej chwili,/
<wers_wciety typ="2">Kto się wolnym mieni</wers_wciety>/
Lecz do walki zwleczmy szaty,/
<wers_wciety typ="2">Towarzysze mili!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<didaskalia>zdejmują chlajny<pe><slowo_obce>chlajna</slowo_obce> (staroż.) --- męski płaszcz z grubej wełny.</pe></didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiew i taniec</didaskalia>
<kwestia><strofa>W powietrzu czuć, obawiam się,/
Jakąś złowrogą sprawę,/
Szlakuję<pe><slowo_obce>szlakować</slowo_obce> (daw.) --- śledzić.</pe> tu Hippiasa grę/
I samowładztwo krwawe./
A może to lakońskie draby,/
W domu Kleistena zebrani skrycie,/
Podszczuli bogom obmierzłe baby/
Zdradą wziąć skarbiec, co żołd i życie/
Dawał nam zawsze?</strofa></kwestia>




<naglowek_podrozdzial>EPIRRHEMA I. POBUDKA I</naglowek_podrozdzial>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zło już straszne, że podwiki/
Śmią udzielać mężom rad,/
Że tu o ,,spiżowej tarczy"/
Paple białogłowski świat/
Że chcą, iżbym z Lakonami/
Zawarł zgodę, kornie zmilkł,/
Których wiara<pe><slowo_obce>wiara</slowo_obce> --- tu: wiarygodność.</pe> taka sama,/
Jaką ma zgłodniały wilk!/
W rzeczy, chcą tu króla obrać,/
<wyroznienie>Króla</wyroznienie> u tych świętych bram.../
Lecz nie będą królowały,/
Bo na straży stanę sam:/
Jak Harmodios ten kord skryję/
W zielonego mirtu krzak,/
Jak Aristogejton stanę/
Posągowo<pt><slowo_obce>Jak Aristogejton stanę posągowo (...) Zyskam obok niego pomnik</slowo_obce> --- przy tych słowach przybiera Strymodoros posturę posągu, a za nim wszyscy choreuci. Pretensja do pomnika obok bohaterów wolności Harmodiosa i Arystogejtona jest tym komiczniejsza, że ustawa zabraniała stawiać komukolwiek posągu obok tej wielkiej dwójcy: tak wielka była cześć tych obrońców wolności.</pt> --- w rynku --- tak:/
Zyskam obok niego pomnik!/
Za czyn równy, równy zysk,/
Gdy tej wiedmie boguwstrętnej/
Szczękę złamię, zbiję pysk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przodownica</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ej, gdy wrócisz w dom, a z guzem,/
<wers_wciety typ="2">Nie pozna cię mać rodzona.</wers_wciety>/
Ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe> --- miłe białogłowy/
<wers_wciety typ="2">Odsłońmy ramiona!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<didaskalia>zdejmują chlajny</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiew i taniec</didaskalia>
<kwestia><strofa>Kobiecy świat głosi wam cud,/
Wszechmęże tego miasta,/
Że nowy ład niesie w ten gród,/
Jako swój dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw.) --- podziękowanie.</pe>, niewiasta./
Słuszny to dank za chleb, pieszczoty,/
Wśród których rosłam tutaj bez troski!/
Siedem lat mając, sąd niosłam złoty<pt><slowo_obce>sąd niosłam złoty</slowo_obce> --- naczynie złote, w którym obnoszono tak zwane άρρητα, <slowo_obce>arrēta</slowo_obce>, tj. zakazane symbole bogini Demetry.</pt>/
I mąkę męłłam na kołacz boski,/
Właście<pe><slowo_obce>własta</slowo_obce> --- władczyni.</pe> Atenie w dziesiąte lato./
Potem, szafranną odziana szatą,/
Niedźwiadką byłam w Braurońskie Świątka<pt><slowo_obce>Niedźwiadką byłam w Braurońskie Świątka</slowo_obce> --- Świątko Braurońskie obchodzono na cześć Artemidy: dziewczątka wyżej lat dziesięciu, ubrane w pozłociste chitonki, łaziły na czworakach, udając niedźwiedzice. Był to symbol błagalny, aby się przestała gniewać Artemida za to, że kiedyś zabito oswojoną jej niedźwiedzicę w Brauronie, osadzie attyckiej. Niedźwiedzicę zabił młody Ateńczyk, gdyż pokaleczyła mu siostrę. Bogini zesłała zarazę na miasto, a jako środek przebłagalny ustanowiono ten obrzęd.</pt>/
Jako dziewica, kraśne paniątko,/
Niosłam kosz święty, dzierżąc na ręce/
Figowe wieńce!</strofa></kwestia>




<naglowek_podrozdzial>ANTEPIRRHEMA I. OD-ZEW I</naglowek_podrozdzial>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aza nie powinnam służyć/
Miastu służbą dobrych rad?/
Acz niewiastą się rodziłam,/
Nie szukajcie we mnie zdrad,/
Za to, że wam lepsza dola/
Świta teraz z łaski pań!/
Toć i ja daninę płacę,/
Chłopców rodzę... to --- ma dań./
A wy, stare darmojady,/
Co dajecie państwu?... Gnój!/
Wyście świętą dań pradziadów,/
By z Medami toczyć bój,/
Zjedli! Czyliż w skarb dajecie/
Teraz choćby grosza pół?/
Na dobitek, z waszej łaski,/
Grozi nam powszechny dół!/
Jeszcze tutaj śmiecie warczeć?/
Ano --- palcem uraź mię!/
To cię tym koturnem oto,/
Z byczej skóry, w pysek rznę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A to czelność niesłychana, te babskie perory<pe><slowo_obce>perory</slowo_obce> --- przemowy.</pe>!/
Zło się wzmaga: mnie przynajmniej nie zmylą pozory!/
Więc do broni, towarzysze, kto chłop jędrny, prawy,/
Zrzućmy szaty, jako męże, gotowi do sprawy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418218928890-2902761164"/><motyw id="m1418218928890-2902761164">Starość, Młodość</motyw>CHÓR STARCÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrzucają szaty i koturny i, nagle odmłodniawszy, tańczą nago</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niech zapachnie nagie ciało, precz te powijaki!/
<wers_wciety typ="2">Hejże, w bosostopy pląs,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jako drzewiej na Leipsydrę<pt><slowo_obce>Jako drzewiej na Leipsydrę</slowo_obce> --- znowu blagi Zagłoby. Leipsydria były to forteczki na granicy Beocji i Attyki w górach Parnetu przeciw Hippiasowi, który je w końcu zdobył, ale rzecz się działa przed 100 laty.</pt>, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdy się młody puszczał wąs,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Hej, niech młodość wróci nam,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Hej na skrzydła, jako ptaki,</wers_wciety>/
Hej, otrząśnijmy z ciał starości hydrę!<end id="e1418218928890-2902761164"/></strofa></kwestia>




<naglowek_podrozdzial>EPIRRHEMA II. POBUDKA II</naglowek_podrozdzial>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli gdzie podwiki znajdą/
W nas usterkę lub mdły<pe><slowo_obce>mdły</slowo_obce> (daw.) --- słaby.</pe> duch,/
Tam się rzucą natarczywie,/
Zabiegliwie, jak rój much.../
Wnet korabie<pe><slowo_obce>korab</slowo_obce> (daw.) --- statek.</pe> pobudują/
I popłyną w morską dal/
Przeciw nam, jak Artemizja<pt><slowo_obce>Artemizja</slowo_obce> --- mężna królowa Halikarnasu (M. Azja), siostra i małżonka króla Mausolosa, któremu wystawiła olbrzymi grobowiec Mausoleon (mauzoleum) zwany, a zaliczany do siedmiu cudów świata. Biła się przeciw Ateńczykom w bitwie morskiej pod Salaminą 480 r. przed Chr. na czele 58 własnych korabi bojowych tak mężnie, iż o niej właśnie powiedział Kserkses te sławne słowa: ,,Mężowie stali się niewiastami, niewiasty mężami w tym boju". (Herodot, <tytul_dziela>Dzieje</tytul_dziela> VIII 88).</pt>,/
Nas zwojować pośród fal./
Gdy się do konnicy wezmą,/
Rycerz kłopot będzie mieć,/
Bo na koniu, jak przyrosła,/
Oklep siedzi babska pleć/
I nie spadnie nawet w cwale!/
Na te Amazonki<pt><slowo_obce>Amazonki</slowo_obce> --- wojownicze plemię kobiet (porównaj Dahomej), mieszkały nad Pontem (Morze Czarne). W mitycznych czasach najechały Attykę konno: Tezeusz, heros ateński, zmógł je i wygnał.</pt> bacz,/
Co malował Mikon<pt><slowo_obce>Na te Amazonki bacz, co malował Mikon</slowo_obce> --- w przedsionku <slowo_obce>Poikile stoa</slowo_obce> (Krasna sień) namalował sławny malarz koni, Mikon (ateński Kossak), epizody walk Amazonek z Ateńczykami, Tezeuszem i jego drużyną. Mikon syn Fanachosa był zarówno tęgim rzeźbiarzem.</pt>: każda/
Z konia czyni, jako gracz!/
Ano, wszystkie trzeba schwytać/
I kolejno każdej łeb/
W dyby głobić bez litości,/
Dziura w dziurę, przy kpie kiep<pe><slowo_obce>kiep</slowo_obce> (daw.) --- wulgarna nazwa kobiecych genitaliów.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na obie boginie klnę się, niech mnie nikt nie droczy!/
Jak samura wpadnę, stłukę, że ci spuchną oczy!/
Będziesz wzywał swe sąsiady! Zrzućmy chusty owe,/
By i w nas kobiety znano, co kąsać gotowe!</strofa></kwestia>

<didaskalia>odrzucają szaty i tańczą nago</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ninie zbliż się który do mnie, a wybiję zęby!/
<wers_wciety typ="2">Czosnku ten nie będzie gryźć,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Grochu, bobu, ni ziarenka:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jednym słówkiem spróbuj lżyć,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wściekła jestem, będę bić,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że polecą z was otręby,</wers_wciety>/
I wspomnisz bajkę, jak żuk orła nęka!<pt><slowo_obce>bajkę, jak żuk orła nęka</slowo_obce> --- bajka Ezopa: zając, ścigany przez orła, prosi żuka gnojka, swego kuma, o ratunek. Żuk przyjął go w gościnę. Nadleciał orzeł: żuk prosi go, aby mu nie krzywdził przyjaciela, którego bronią prawa gościnności. Orzeł nie zważa na zaklęcia, w oczach żuka rozdziera zająca. Żuk gnojek postanowił zemstę. Wyszukał gniazdo orła, wytoczył jaja orle jedno po drugim na brzeg gniazda i postrącał. Orzeł pobudował się powtórnie na niedostępnej skale. Żuk gnojek i tam zrobił tak samo. Wtedy orzeł uwił gniazdo na Olimpie, na kolanach Zeusa. Żuk gnojek poleciał na Olimp, puścił gnojkiem na Zeusa. Zeus się porwał, aby te żukowe perfumy strząsnać; jaja wypadły i stłukły się.</pt></strofa></kwestia>




<naglowek_podrozdzial>ANTEPIRRHEMA II. OD-ZEW II</naglowek_podrozdzial>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dbam o was, póki żyje/
Ma Lampito, wierna straż,/
I tebańska krasawica<pe><slowo_obce>krasawica</slowo_obce> (daw.) --- piękność.</pe>,/
Ismenija --- zaszczyt nasz!/
Wy bezsilni, nie pomoże/
Na to nawet uchwał sto,/
Zwłaszcza, że wam wszyscy wkoło/
Źli sąsiedzi zemstą klną./
Oto wczoraj, jam Hekaty<pe><slowo_obce>Hekate</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini ciemności, strzegąca bram Hadesu.</pe>/
Pląsy święcąc, chciała dać/
Mojej dziatwie tanecznika,/
Co w sąsiedztwie ma swój ród./
Chciałam przywieźć tu... węgorzu,/
Przysmak on beockich wód,/
Straż go na cle nie wpuściła,/
Wskutek waszych uchwał złych!/
Takich uchwał zaniechacie/
Wtedy, arcymężne lwy!/
Gdy wam kości kto połamie/
I ukręci głupie łby!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wypędzają poza scenę <osoba>Chór starców</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA TRZYNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chór białogłów</osoba>, <osoba>Gromiwoja</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba> wybiega z Przedsieni wzburzona.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Mistrzyni, własto ogromnego dzieła,/
Skąd się ta chmura na twym czole wzięła?"<pt><slowo_obce>Mistrzyni, własto ogromnego dzieła, skąd się ta chmura na twym czole wzięła?</slowo_obce> --- te dwa wiersze, oraz w. 712, to dosłowny cytat z <tytul_dziela>Telefosa</tytul_dziela>, tragedii Eurypidesa, którego Arystofanes ośmiesza.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Postępki kobiet złych, o duszach samic,/
Chmurzą me czoło: weszłam w błędne koło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, cóż ty mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdę, prawdę nagą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to, nieszczęście grozi? Mów z odwagą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,I wstyd powiedzieć, i zamilczeć trudno".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie kryj się z niczym, nie jestem obłudną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ruja, chcą mężów --- wprost mówię do ciebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAŁY CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusie na niebie! O Zeusie na niebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co Zeus pomoże? I na cóż tu czekać?/
Już nie mam władzy, by je dzierżyć dłużej./
Do mężów swoich wszystkie chcą uciekać./
Pierwszą schwyciłam, jak pchała się w szparę,/
By się przedostać nią w Pana pieczarę<pt><slowo_obce>pieczara Pana</slowo_obce> --- na półn. stoku Akropoli; w niej Apollo schwytał Kreuzę i zapłodnił. Syn Kreuzy, Ion, wnuk Erechtheusa, od którego wywodzi się plemię Jonów.</pt>,/
Drogą, jak puszcza się w dół kołowrotem<pt><slowo_obce>puszcza się w dół kołowrotem</slowo_obce> --- kołowrót, czyli winda: nie wiadomo nic bliżej o tej windzie, czy i gdzie była: prawdopodobnie była wtedy właśnie, gdyż roboty na Akropolis koło świątyń dopiero co ukończono; przypuszczam tedy, że jest mowa o jednym z takich kołowrotów do celów budowy.</pt>,/
Tę tu, na bramie; tamtą, zaraz potem/
Za warkocz łapię, gdy za swoim gaszkiem<pe><slowo_obce>gaszek</slowo_obce> (daw.) --- zdrobnienie od gach, tj. kochanek.</pe>/
W dom Orsilocha<pt><slowo_obce>Orsilochos</slowo_obce> --- Ateńczyk hulaka, znany kobieciarz.</pt> chciała lecieć ptaszkiem./
Każde im łgarstwo, każdy wykręt płuży<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- sprzyjać.</pe>,/
By wrócić do dom.</strofa>
<didaskalia>chyłkiem wymyka się <osoba>I mężatka</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Już któraś wyrywa!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>zastępując jej drogę</didaskalia>
<strofa>Hola, gdzie biegniesz?</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA CZTERNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Te same</osoba>. <osoba>Mężatka I</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Konieczność mnie wzywa.</wers_cd>/
Mam doma wełnę mileską<pe><slowo_obce>mileską</slowo_obce> --- dziś popr.: milezyjską, pochodzącą z Miletu, greckiego miasta na wybrzeżu Azji Mniejszej.</pe> w tobole,/
Boję się... mole...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>energicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ehe! Znam te mole!</wers_cd>/
Ni kroku dalej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA. I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toć wrócę, mój Boże,</wers_cd>/
Zaraz... tylko ją... na łóżku rozłożę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic nie rozłożysz...! Precz z wymówką szpetną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc mole wełnę zetną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak --- niech zetną!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Mężatka I</osoba> cofa się zawstydzona i staje na boku, wybiega <osoba>Mężatka II</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA PIĘTNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Te same</osoba>. <osoba>Mężatka II</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA II</naglowek_osoba>
<didaskalia>uciekając, spostrzega <osoba>Gromiwoję</osoba> i woła</didaskalia>
<kwestia><strofa>Len niełupiony! Oj, cóżem zrobiła.../
W domu zmarnieje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie ją; ta miła</wers_cd>/
Len niełupiony wybrała się łupić!/
Wracaj natychmiast!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz na światło Zorzy,</wers_cd>/
Wracam w tej chwili, tylko, że go zmiędlę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie będziesz międlić: znam ja tę robotę./
Na to międlenie każda ma ochotę!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Mężatka II</osoba> cofa się zaperzona do poprzedniej, która się z tego cieszy.</didaskalia>

<didaskalia>Wychodzi powoli <osoba>mężatka III</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA SZESNASTA</naglowek_scena>

<kwestia><strofa><osoba>Te same</osoba>. <osoba>Mężatka III</osoba>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Ejlityjo<pt><slowo_obce>Ejlityja</slowo_obce> --- bogini połogów.</pt>, powstrzymaj godziny,/
Póki nie wyjdę z obrębu gontyny<pe><slowo_obce>gontyna</slowo_obce> (daw.) --- świątynia.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ty, co bredzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA IIL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rodzę, już mam dreszcze...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszak wczoraj byłaś tak powiewna jeszcze/
A dziś odmiana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tak, dziś odmiana.</wers_cd>/
Pozwól... do domu... odejść, o Gromwoja,/
Poślę po babkę<pe><slowo_obce>babka</slowo_obce> --- tu: akuszerka.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pleciesz, duszko moja!</wers_cd>/
Tu, coś twardego masz?</strofa></kwestia>

<didaskalia>dotyka szat <osoba>mężatki</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W łonie chłopczyka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łżesz, na Afrodis! To coś do kotlika/
Podobne raczej. Zbadam te wykręty...</strofa>
<didaskalia>odkrywa chiton i wyciąga spod niego miedziany hełm, który owa <osoba>mężatka</osoba> porwała ze świątyni</didaskalia>
<strofa>O ty błaźnico, przypiąwszy szłom<pe><slowo_obce>szłom</slowo_obce> (daw.) --- hełm.</pe> święty,/
Udajesz dreszcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tak --- mam wciąż jeszcze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To co szłom znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA III</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyby mnie schwytała</wers_cd>/
Chwila u Zamku, jak gołąbka biała,/
Chcę w szłom się schować i tam, jak gołąbka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Wlazła na gruszkę i rwała pietruszkę?"/
Więc urodziny tego synka, szłomu,/
Tu, na tym miejscu wyprawisz, nie w domu!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Mężatka III</osoba> cofa się bardzo szybko i gibko.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz ja nie mogę sypiać odtąd wcale,/
Gdym Smoka-Stróża ujrzała<pt><slowo_obce>Gdym Smoka-Stróża ujrzała</slowo_obce> --- Wąż, Smok, grodu stróż: legendą był już wtedy, jak to Herodot, VIII 41, przyznaje. Cześć jednak była dla niego u ludu, ale oświecony ówczesny Ateńczyk widział w nim tylko symbol. Pallas Atene Fidiasza ma go u nóg przy tarczy: tym komiczniejsza jest ta mężatka, która twierdzi, iż go żywego widziała.</pt> na skale!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja, nieszczęsna, z bezsenności ginę:/
Mnie tu puchacze<pt><slowo_obce>puchacze</slowo_obce> --- sów i puchaczy było i jest mnóstwo w Atenach tak, że, gdy coś kto niepotrzebnie zrobił, mówiono: ,,niesie sowę do Aten" (<slowo_obce>γλαῦκ’ Ἀθήναζε</slowo_obce>); ptak Atenie poświęcony.</pt> budzą co godzinę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbytnice, dajcie pokój zabobonom!/
Wy się tak rwiecie ku mężowskim łonom!/
Myślicie, że się oni nie rwą do nas?/
Wiem, że tam nocy<pe><slowo_obce>nocy</slowo_obce> --- dziś popr.: noce.</pe> przepędzają smętne./
Więc poskramiajcie swe serca namiętne,/
Pocierpcie jeszcze jakiś czas samotne!/
Wróżba nam głosi zwycięstwo stukrotne,/
Gdy ten bunt zniknie. Chcecie, to ogłoszę?</strofa></kwestia>

<didaskalia>pokazuje im zwój pergaminowy</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSTKIE KOBIETY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głoś wróżbę, Wojo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc, milczcie, proszę!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>czyta ze zwoju proroctwo<pt><slowo_obce>czyta ze zwoju proroctwo</slowo_obce> --- poeta wyszydza, gdzie może, łatwowierność ziomków, którzy zbyt często dawali się brać na wróżby, proroctwa pokątne. Był to po prostu przemysł ówczesnych okultystów, którzy w myśl zasady swojej, <slowo_obce>vulgus decipi vult...</slowo_obce> fabrykowali na kopy rozmaite wróżby. Jako towar pierwszorzędny uchodziły wróżby Bakisa, wieszczka najpopularniejszego. [łac. <slowo_obce>vulgus decipi vult, ergo decipiatur</slowo_obce>: plebs chce być oszukiwany, więc niech będzie oszukiwany; red. WL]</pt></didaskalia>
<strofa>Kiedy jaskółki przycupną na jednym pagórze gromadnie,/
Uciekające od samców i wyrzekające się dudków,/
Zbliży się koniec niedoli i Zeus, piorunu Władyka,/
Sprawi, że będzie na wierzchu, co było na dole...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywając, z uciechą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>My będziem</wers_cd>/
Leżeć na wierzchu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy jednak zbuntują się, chcące ulecieć</wers_cd>/
Z chramu świętego, jaskółki, nie będzie gatunku ptasiego,/
Który by chucią lubieżną przewyższył --- naród jaskółczy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla Boga, wróżba jasna, jak na dłoni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z mocą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mimo udręczeń więc, przez wszystkie bogi,/
Drużyno wierna, nie cofaj się z drogi!/
Na Zamek, za mną! Niech na tę srom spadnie,/
Co by proroctwo podeptała zdradnie!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA SIEDEMNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chór Starców</osoba>. <osoba>Chór Białogłów</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>

<nota><akap>Strofa (Śpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>Bajkę opowiem ci jednę, a bajkę tę ongi słyszałem,/
<wers_wciety typ="2">Gdym pacholęciem był małem:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Był raz jeden junosza<pe><slowo_obce>junosza</slowo_obce> (reg.) --- młodzieniec.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co zwał się Melanio<pt><slowo_obce>Melanion</slowo_obce> --- postać raczej mityczna, uczeń Chirona (jak Achilles), który go wprawiał do łowów w lasach Arkadii. Pokonał w biegu Atalantę i miał z nią syna Parthenopeja. Ale to nie jest w sprzeczności z śliczną pieśnią Strymodora: Melanion gardził kobietami: Atalanta to była bogini.</pt>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A za nic na świecie</wers_wciety>/
Do ślubu iść nie chciał: więc uciekł na puszcze szumiące/
<wers_wciety typ="2">I zaszył się w bór:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I mieszkał wśród gór,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I splatał tam siecie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I łowił zające.</wers_wciety>/
I tylko miał wyżła wiernego u nogi,/
A nigdy nie wracał w rodzicieli progi:/
<wers_wciety typ="2">Tak sobie obrzydził kobiety,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><wyroznienie>Mędrzec</wyroznienie> Melanio!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">My zaś nie gorsi od tego Melania.</wers_wciety></strofa></kwestia>

<didaskalia>robi dyg i przysuwa się zalotnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Strymodoros ci się kłania,/
Całusa chce od babuli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>grozi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ej, zapłaczesz bez cebuli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>odskoczył zły i podniósł nogę za wysoko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak? To cię tu nogą kopnę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ej, bo po tych kudłach kropnę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myronides<pt><slowo_obce>Myronides</slowo_obce> --- zwyciężył Beotów pod Ojnophytą.</pt> był też kudłacz,/
Czarnotyłec, strach na wrogi<pt><slowo_obce>Myronides był też kudłacz, czarnotyłec, strach na wrogi, tudzież Formion</slowo_obce> --- ogół Ateńczyków wierzył, że ludzie dołem i na grzbiecie porośli są bardzo waleczni a mocni.</pt>,/
Tudzież Formion<pt><slowo_obce>Formion</slowo_obce> --- był sławnym admirałem.</pt>; tak, przebogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>

<nota><akap>Antystrofa (Odśpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>Chciałabym także ci bajkę powiedzieć zupełnie na odwrót/
<wers_wciety typ="2">Do tego twojego Melania.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Żył raz jeden odludek,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tymonem<pt><slowo_obce>Tymon</slowo_obce> ---  ,,mizantrop", znana postać ówczesnego świata. Żył współcześnie z Arystofanesem. Stratyllida zestawia bardzo komicznie i dowcipnie z mitycznym Melanionem tego Tymona, którego znano doskonale w Atenach, a zarazem łże o tej jego miłości do kobiet, było bowiem przeciwnie.</pt> go zwano.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ciernistą on ścianą</wers_wciety>/
Dokoła się zamknął i cały kolcami najeżył:/
<wers_wciety typ="2">Eryni<pe><slowo_obce>Erynie</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie zemsty, karzące zwłaszcza przewiny wobec rodziny i rodu, przedstawiane ze skrzydłami i z wężami we włosach, doprowadzające do szału i dręczące tych, których ścigają.</pe> to siew.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Prawdziwa jej krew!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Nie ufał, nie wierzył</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wśród mężczyzn nikomu!</wers_wciety>/
Przed waszym łotrostwem uciekł w puszczę z domu,/
Klął i bił was, draby, i zadawał klęski,/
<wers_wciety typ="2">Tymon, wróg męski:</wers_wciety>/
Lecz kochał kobiety niezmiernie/
<wers_wciety typ="4">I wiernie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A chcesz, to ci kurtę skroję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Daruj, nie bij, serce moje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Drwisz, ja ci tu wnet pokażę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ano, pokaż tę gęstwinkę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RODIPPE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ujrzysz nic, jak łysinkę,/
Bo choć młódką się nie czuję ---/
Jestci, komu las karczuję!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA OSIEMNASTA</naglowek_scena>

<kwestia><strofa><osoba>Gromiwoja</osoba>, <osoba>Mężatka I</osoba>, <osoba>Myrrine</osoba>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypada gwałtownie z bramy Przedsieni</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hejże na pomoc, do mnie białogłowy,/
Hej, do mnie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Przybiega co tchu <osoba>Mężatka I</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cóż tam, jakiś kłopot nowy?</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>wbiegają inne kobiety</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokazując w dół Akropoli</didaskalia>
<kwestia><strofa>Patrzaj, mąż jakiś bieży w dzikim pędzie,/
Rażony ślepym szałem Afrodyty!</strofa>
<didaskalia>modląc się, podnosi dłonie</didaskalia>
<strofa>Obojga Kyter, Pafu, Kypru, Włosto,/
Spraw, niech precz od nas idzie drogą prostą!<pt><slowo_obce>Obojga Kyter, Pafu, Kypru, Włosto... </slowo_obce> --- przyjmuję tu znakomitą koniekturę T. Zielińskiego <tytul_dziela>Marginalien I</tytul_dziela>, ,,Philologus" LX, 1901, str. 1--16, który ten wiersz odnosi do Kinesjasa, a nie jak wszyscy inni uczeni do Afrodyty. Gromiwoja wypowiada tu formułkę zaklęcia, aby ,,złe" poszło precz.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA II</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypatrując</didaskalia>
<kwestia><strofa>Któż to i gdzież jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Teraz Chloę mija!<pt><slowo_obce>Chloę  mija</slowo_obce> --- gr. <slowo_obce>Chloe</slowo_obce>: Zielna, przydomek Demetry, bogini zasiewów i zieleni, która miała świątyńkę na stoku Akropoli.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MĘŻATKA I</naglowek_osoba>
<didaskalia>dostrzegła kogoś w dole</didaskalia>
<kwestia><strofa>Boże, tam postać jakaś, ale czyja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tężcie wzrok! Może która pozna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przebóg,</wers_cd>/
Kinesjas, mąż mój, o losu zrządzenie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Myrriny</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Twym dziełem zmienić go teraz w płomienie:/
Drażń, rozpal zmysły, całuj, a nie całuj,/
Pozwól na wszystko, niczego nie żałuj,/
Krom<pe><slowo_obce>krom</slowo_obce> (daw.) --- prócz.</pe> tego, czego wzbrania kielich święty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie bój się, będzie tu na ogień wzięty...!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc tu go razem wystrychniem na dudka,/
Razem go schrupiem!</strofa>
<didaskalia>do reszty kobiet</didaskalia>
<strofa><wers_cd>A wy, marsz za wrótka!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszystkie kobiety chowają się w Przedsieniach. <osoba>Gromiwoja</osoba> odbiera od <osoba>Stratyllidy</osoba> tarczę i oszczep, przypina złocisty szłom i staje w postawie warty przed bramą. <osoba>Stratyllida</osoba> chowa się za mur. Wpada
<osoba>Kinesjas</osoba>, aż siny, za nim <osoba>niewolnik Manes</osoba> niesie jego <osoba>synka</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĘTNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Kinesjas</osoba>, <osoba>Gromiwoja</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do kroćset, jaki skurcz mnie pręży, męczy,/
Jakbyś mnie rozpiął na tortur obręczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, kto w obrębie czat stoi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Swój stoi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy mąż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niestety!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz od tych podwoi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto mi precz każe? Ktoś ty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Straż zamkowa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na bogi klnę cię, wołaj tu Myrriny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobryś, Myrriny --- a z jakiej przyczyny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418256539504-3126931569"/><motyw id="m1418256539504-3126931569">Mąż, Żona</motyw>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jam jej małżonek, Kinesjas z Pyjoni<pe><slowo_obce>Pyjonia</slowo_obce> --- żart słowny tłumacza od starop. <slowo_obce>pyje</slowo_obce>, tj. genitalia męskie.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z nagłą, uprzedzającą grzecznością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Witaj nam, gościu, ciebie sława goni!/
Imię twe dobrze znane w naszym kole:/
Ciebie twa żona przy biesiadnym stole/
Wspomina czule przy każdym ust kąsku,/
Czy to jest jajko, jabłuszko, brzoskwinia,/
Mówi: ,,To dla mnie, cóż dla mego Kinia?"<end id="e1418256539504-3126931569"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boże --- gdzież ona...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy mowa o mężach</wers_cd>/
Naszych, w tej chwili chełpi się twa żona:/
,,Z Kineczkiem moim równać ich nie mogę!"
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź ją zawołać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A dasz co za drogę?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy zechcesz, dam ci ten gwoździk, tu, oto:/
Co mam, to daję z najszczerszą ochotą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc zgoda, idę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spiesz się, leć, mój kwiecie!</wers_cd>/
Wżdy<pe><slowo_obce>wżdy</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> mnie nie cieszy nic a nic na świecie,/
Odkąd odeszła <wyroznienie>ona</wyroznienie> z mego domu!/
Już w progu żre mnie smutek i ciemięży,/
Gdzie spojrzę, pustki, nuda: jeść nie mogę,/
Apetyt tracę, bo mnie krzepa pręży!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Z Przedsieni wychodzą <osoba>Gromiwoja</osoba> i <osoba>Myrrine</osoba>, żywo ze sobą namawiając.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kocham go, kocham, lecz mojej pieszczoty/
Nie chce, więc po co mnie ciągniesz, niebogę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrywając się naprzód</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co ty wyrabiasz, Miro, skarbie zloty?/
Zejdź do mnie, słodka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żywie Zeus, nie mogę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to, Mireczko, <wyroznienie>do mnie</wyroznienie> zejdź, o nieba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po co mnie wołasz, wszak ci nic nie trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie nic nie trzeba, mnie, wcieleniu nędzy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów!</strofa></kwestia>

<didaskalia>chce odejść</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418256632989-1274329819"/><motyw id="m1418256632989-1274329819">Dziecko</motyw>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój, słuchaj! Może ciebie prędzej</wers_cd>/
Wzruszy to dziecię! Synku, proś mamusi!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Niewolnik Manes</osoba> podnosi <osoba>chłopczyka</osoba>, <osoba>Myrrine</osoba> śmieje się do <osoba>dziecka</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPCZYK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mama --- mamusia --- do mamy --- mamusi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>oburzony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc nawet dziecko zejść cię nie przymusi?!/
Sześć dni nie myte, nie ssało --- biedota!/
Ulitujże się!<end id="e1418256632989-1274329819"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>pauza</didaskalia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toć się lituję, lecz ojciec niecnota/
Nie ma litości nad nim...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ostro</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zejdź do dziecka!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>bardzo poważnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>O serce matki, ty mi tu zejść każesz!</strofa></kwestia>
<didaskalia>schodzi po stopniach, odbiera i pieści <osoba>malca</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie --- stojąc obok</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wydaje mi się, jakby znacznie młodsza/
I jakiś wabik i wdzięk od niej bije,/
A że się dąsa i zadziera noska,/
To tylko przez to będzie... jeszcze słodsza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>całuje dziecię</didaskalia>
<kwestia><strofa>Synku mój złoty, złego tatki dziecię!/
Daj pysia mamie, twój całus --- najmilszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaczyna ją ściskać</didaskalia>
<kwestia><strofa>Porzuć, złośnico, grymasy raz przecie!/
Nie słuchaj innych kobiet! Nie truj życia/
I mnie, i sobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>daje mu klapsa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No --- ręce przy sobie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A w domu nieład, wspólne nasze miano<pe><slowo_obce>miano</slowo_obce> --- tu: mienie, majątek.</pe>/
Tak zaniedbane!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>oschle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mało mnie obchodzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mało, że twoją wełnę ukochaną/
Kury rozwłóczą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, mój panie, mało.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz Afrodycie nic się nie dostało,/
Mireczko, od nas tak dawno w ofierze!/
To grzech; wróć do dom!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy, aż przymierze</wers_cd>/
Zawrzecie oraz wojnę skasujecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, precz z wojną, jeśli tak wypadnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, w dom wrócę, jeżeli tak padnie ---/
Teraz pamiętaj, żem się zaprzysięgła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jednak raz przecie pójdź w moje ramiona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie, choć kocha, ubóstwia cię żona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochasz, więc kładź się tu, mirtowy kwiecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakiś ty śmieszny: patrzy na nas dziecię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ogląda się za <osoba>Manesem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A prawda: Manes, wynieś mi je zaraz!</strofa>
<didaskalia><osoba>Manes</osoba> odbiera od <osoba>Myrriny</osoba> <osoba>dziecię</osoba> i odchodzi: <osoba>malec</osoba> się drze przeraźliwie</didaskalia>
<strofa>Oto już znikli: znikł i twój ambaras,/
Więc kładź się zaraz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ gdzie, mój kocie,</wers_cd>/
Gdzież by to zrobić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie? W tej ślicznej grocie!<pt><slowo_obce>W tej ślicznej grocie</slowo_obce> --- we wzmiankowanej wcześniej Grocie Pana na północnym stoku Akropoli.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcę nieczysta wracać w Gród, osiełku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Możesz się obmyć tu, w Tajnym Źródełku!<pt><slowo_obce>Tajne Źródełko</slowo_obce> --- po grecku <slowo_obce>Klepsydra</slowo_obce>, dosłownie: kradziona, skryta woda; wysoko na skale zamku ateńskiego jest niewielka pieczara, a w niej źródło, z którego dotychczas wodę czerpią dla Akropoli.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daną przysięgę mam złamać, pokuso?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja winę biorę: co ci tam przysięga!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyniosę... leżak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po cóż ta mitręga<pe><slowo_obce>mitręga</slowo_obce> (daw.) --- zwłoka.</pe>?</wers_cd>/
Dobrze nam będzie na ziemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Erosie!</wers_cd>/
Luboś<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- chociaż.</pe> ty hultaj, nie chcę... tak... na rosie!</strofa></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zacierając ręce, biega żywo --- podryga</didaskalia>
<kwestia><strofa>Strasznie mnie, widać, kocha moja żonka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega ze składanym leżakiem, rozkładają go oboje</didaskalia>
<kwestia><strofa>No kładź się, nim się rozbiorę z chitonka,/
Lecz zapomniałam czegoś... Ach... rogoże<pe><slowo_obce>rogoża</slowo_obce> --- rodzaj maty plecionej z łyka.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>kładąc się na leżak</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakie rogoże? Nie chcę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz, mój Boże,</wers_cd>/
Niedobrze, brzydko, tak na samych paskach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj choć ust, luba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>chyląc usta</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>wybiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>smakując</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mnia, mnia... jestem w łaskach!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc rogóżkę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mam już rogóżkę! Teraz cię popieszczę./
W mig zdejmę szatki... czegoś nie ma jeszcze.../
Poduszki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chcę, po jakiego licha?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybiegając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wyroznienie>Ja chcę</wyroznienie>, rozumiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie --- spocony i zmęczony --- rozciąga się na łożu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już człek ledwie dycha...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc poduszkę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wstań, podnieś główkę! Masz wszystko, niecnoto!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak --- to już wszystko. Pójdź tu, moje złoto!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpinam pasek --- lecz pomnij łaskawie,/
Byś żonie nie zawiódł w tej przymierza sprawie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wpierw trupem padnę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, nie ma wojłoka<pe><slowo_obce>wojłok</slowo_obce> --- gorszy gatunkowo filc.</pe>!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniecierpliwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Po co wojłoka? chcę d...; znów zwłoka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybiegając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie bój się; dam ci... wrócę, nie ucieknę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z pasją</didaskalia>
<kwestia><strofa>Kobieto, ja się przez ten wojłok wścieknę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc wojłok</didaskalia>
<kwestia><strofa>Powstań!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstaje</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już dawno czeka ten powstaniec...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>nakrywając go wojłokiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chcesz, dam wonności?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ocierając pot</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miro --- skończ katusze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Afrodyto, chcesz, czy nie chcesz, muszę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrezygnowany</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszechmocny Zeusie, lejcie się wonności!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>odtykając flakon</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wystaw tu dłonie i namaszczaj skronie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z gestem odrazy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pfe, twój olejek --- nabawił mnie mdłości,/
Ależ to zapach --- wcale nie godowy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daruj pomyłkę... to balsam pieprzowy...</strofa></kwestia>

<didaskalia>wybiega po inny olejek</didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyborny, zostaw, stój, szalona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybiegając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bredzi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam</didaskalia>
<kwestia><strofa>By zdechł ten łajdak, co olejki cedzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca z alabastrowym słoikiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Masz tu ten słojek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z rozpaczą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam i ja.... dla ciebie...</wers_cd>/
Wżdy raz się połóż; przez bóstwa na niebie ---/
Nie noś nic, nie męcz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MYRRINE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda, na Artemis!</wers_cd>/
Właśnie sandały zdejmę. Lecz mój drogi,/
Daj za przymierzem głos!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, prze-bogi,</wers_cd>/
Na radzie... podam... wniosek!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Myrrine</osoba> robi przesadny --- szyderski dyg i ucieka w Przedsienie.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Kinesjas</osoba>, <osoba>Chór Starców</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>gapi się przez chwilę --- osłupiały</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Zabiła mnie na śmierć żona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na proch i na sieczkę starła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Żywcem odarła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I poszła sobie na Zamek!</wers_wciety>/
Och, kogóż teraz obłapię w ramiona,/
Gdy najpiękniejsza ze wszystkich stracona?/
Jakże ten drobiazg nakarmię, napoję?/
Hej, Lisipiesek<pt><slowo_obce>Lisipiesek</slowo_obce> --- dostawca żywego towaru, znany wówczas Philostratos, którego ludność przechrzciła na Kynalopeksa, co tłumaczę dosłownie: Lisipiesek.</pt>, przyjdź na prośby moje,/
<wers_wciety typ="2">Sprzedaj mi jednę z twych mamek!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1418256928279-3950618154"/><motyw id="m1418256928279-3950618154">Pożądanie</motyw>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Och, jaka boleść targa twą duszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Podle zdradzony biedaku!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tak mi cię żal, nieboraku!</wers_wciety>/
Ajaj, kto strzyma takie katusze?/
<wers_wciety typ="2">Mieć takie lędźwie potężne,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Tylą urodę i takie człony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I biodra jędrne, półkule prężne,</wers_wciety>/
A nie móc ściskać co rano żony?<end id="e1418256928279-3950618154"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Zeusie, ratuj! Ten skurcz szalony!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRAKES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaprawdę, tobie zadała te męki/
<wers_wciety typ="2">Ta szelma, potwór wcielony!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KINESJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów tak! Kocham i wielbię jej wdzięki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakie tam wdzięki! Ot, szelma podła!</strofa>
<didaskalia>wznosi ręce do modlitwy, za nim cały <osoba>Chór Starców</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Zeusie, nasz Panie!</wers_cd>/
Obyś ją porwał, jak drzewo suche,/
Uniósł wichurą, skręcił w orkanie,/
<wers_wciety typ="2">Gnał w podniebną zawieruchę,</wers_wciety>/
A potem puścił! Niech leci na ziemskie padoły/
<wers_wciety typ="4">I niespodzianie</wers_wciety>/
Niech się nabije na czyj... kulas goły!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Herold lakoński</osoba>, <osoba>Senator</osoba>, <osoba>Chóry</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<didaskalia>mąż wspaniale zbudowany, kontrast smukłych i zgrabnych Ateńczyków. Na głowie wieniec oliwny, na ramionach powłoka purpurowa, sandały zakurzone z drogi, pod chlamidą sterczy fallos</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ka<pe><slowo_obce>ka</slowo_obce> (reg.) --- gdzie.</pe> tu rajcuje starszyzna Ateńców?/
Ka są Prytany<pe><slowo_obce>prytan</slowo_obce> --- wysoki urzędnik w staroż. Grecji, reprezentant <slowo_obce>fyle</slowo_obce> zasiadający w Radzie Najwyższej.</pe>? Chcę wam rzec nowinę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tyś kto, człowiek, czy Konisal sprośny<pt><slowo_obce>Konisal sprośny</slowo_obce> --- Konisalos, krewny Priaposa, demon rozpusty.</pt>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja tu, koniądzu, herold, na dwa bogi:/
Skróś miru<pe><slowo_obce>mir</slowo_obce> (daw.) --- pokój.</pe> idę ze Sparty kęs drogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak? A pod pachą masz nadziak schowany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic nie mam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzysz, jako wilk złapany,</wers_cd>/
Co pchasz pod delię? Czyś zochwaciał w drodze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, wiera Boże, to człek głupi srodze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokazując fallos</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co ci to, łotrze, tak furkło do góry?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic, na Kastora! Przestańcie pleść bzdury!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>dotyka fallosa</didaskalia>
<kwestia><strofa>A to co znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lakońska buława<pt><slowo_obce>buława lakońska</slowo_obce> --- <slowo_obce>σκυτάλα λακωνικά</slowo_obce>, wałek, który dostawał wódz lakoński: takiej samej grubości drugi wałek zatrzymywali eforowie, aby odczytać raporty wodza i przesłać mu tajne rozkazy. Korespondencja odbywała się za pomocą wąziutkich pasków pergaminu, które nawijano, splot koło splotu, na wałek i pisano na nich poprzecznie drobno; potem paski zdejmowano, oddawano je posłańcowi, aby je wręczył tej osobie, która miała taki sam wałek. Ta nawijała paski powtórnie, litery układały się jak przedtem i pismo odczytywano. Tu obaj mężowie odczytali sekret bardzo szybko na swoich buławach.</pt>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrz, u mnie także lakońska buława!/
Mów prawdę: wiem już, jaka to jest sprawa!/
Ha, jak tam stoją interesy w Sparcie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Okropnie stoją; mam ci rzec otwarcie ---/
Sparta i wszyscy związkowi otęgli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skąd na was spadło to zło niepożyte<pe><slowo_obce>niepożyty</slowo_obce> (daw.) --- niedający się pokonać.</pe>,/
Od bożka Pana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- to przez Lampitę,</wers_cd>/
Za nią zaś wszystkie spartańskie kobiety/
Razem, jak klacze wypuszczone z mety,/
Hejże na chłopów, hej gnać precz od łoży!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakże wam teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Eh, psom nie jest gorzej!</wers_cd>/
Łazim po mieście w kuczki, jak z świecznikiem/
Pod wiatr: lecz baby nie wdają się z nikim/
Nie dają nawet dotknąć się mirteczków,/
Aż przódziej wszyscy jednowolną radą/
Mir uchwalimy i zładzim z Helladą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SENATOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>bijąc się w czoło --- do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Widać, ze wszystkich stron świata płeć biała/
W tym się sprzysięgła; to rzecz zrozumiała...</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Herolda</osoba></didaskalia>
<strofa>Ty wróć natychmiast, daj wniosek, by w sprawie/
Miru przybyli tu pełnomocnicy, /
Ja zaś to samo wniosę na wietnicy,/
Rzecz popierając tym kulasem oto!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROLD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na skrzydłach lecę, wżdy słowa twe... złoto.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą --- równocześnie jeden na lewo --- drugi na prawo.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chóry oba</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwiej zwalczyć bohatera,/
Łatwiej ognia stłumić żary,/
Niż kobietę... Wżdy pantera/
Nie jest gorsza od tej starej!</strofa></kwestia>

<didaskalia>pokazuje palcem <osoba>Stratyllidę</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak? Więc jawnie to przyznajesz,/
A przede mną chcesz grać zucha/
Lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- chociaż.</pe> mógłbyś, ty nicponiu,/
We mnie mieć wiernego druha?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie --- przenigdy! Ja od młodu/
Nienawidzę kobiet rodu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, jak chcesz, ty pokuso!/
Lecz nie mogę patrzeć na to,/
Żeś tak zaodziany kuso.../
Pozwól, zbliżę się do ciebie/
I okryję twoje ziobra!</strofa></kwestia>

<didaskalia>odziewa go opończą, wszystkie robią to samo innym starcom</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z podzięką</didaskalia>
<kwestia><strofa>Żywie Zeus, ty jesteś dobra!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz poznać, żeś mężczyzna,/
Śmieszna znikła już golizna./
Gdy nie będziesz mi dokuczał,/
To ci wyjmę zgrabnie z oka/
Lekką ręką tego... smoka,/
Który wlazł tam, no... i pląsa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, od dawna już mnie kąsa/
Ten <wyroznienie>kąsy</wyroznienie>liarz zatracony:/
A pochwyć go w swoje szpony,/
Potem pokaż tu acana!/
Przecież on mnie gryzie w oko,/
Przebóg, od samego rana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc wyświadczę ci tę łaskę,/
Chociaż jesteś szaławiła.</strofa>
<didaskalia>majstruje mu koło oka</didaskalia>
<strofa>Zeusie, jakaż pod powiekę/
Twoją bestia się zaryła!</strofa>
<didaskalia>wyciągła i pokazuje</didaskalia>
<strofa>Widzisz twego tu komara?/
Z Trykorytu ta poczwara<pt><slowo_obce>Z Trykorytu ta poczwara</slowo_obce> --- Trykorythos, jeden z powiatów Attyki, leżący na bagnach i moczarach. Nieznośna i niezdrowa okolica Aten z powodu mnogich komarów i muszek. Źródło malarii, która w krótkim po wojnach perskich czasie zaczęła toczyć i trawić piękne greckie ciało, doprowadzając pomału szlachetną rasę do upadku cielesnego.</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wydobyłaś go tak cudnie,/
Choć się wkopał jako w studnie,/
Lecz gdy teraz, na Demetrę,/
Wyjęt został, łzy mkną ciurkiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ci jeszcze łzy obetrę,/
A choć jesteś znanym gburkiem/
Pocałuję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- nie całuj!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>całuje go, a za nią każda innego</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chcesz, czy nie chcesz, pocałuję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>odmłodzony</didaskalia>
<kwestia><strofa>A niechże was gęś podepce,/
Wy łasice, wy przychlebce!/
Prawdę ano mówi stare,/
Niezrównane porzekadło,/
,,<wyroznienie>Źle na świecie z łotrzycami</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Ale gorzej, gdyśmy sami!</wyroznienie>"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRATYLLIDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ci teraz tu ślubuję,/
Krzywdy wam po życia kres/
Nie wyrządzać: również czuję,/
Że nie chcecie moich łez!/
Razem teraz będziem stać,/
Zgodnie gromkie pieśni piać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR STARCÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Strofa (Śpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>Nie szykujem się psotnie/
Światu gorzkich prawd prawić,/
<wers_wciety typ="2">Ani szydzić zeń;</wers_wciety>/
Wszystko zrobim odwrotnie:/
Będziem czynić i jawić/
Samo tylko wesele,/
Mamy bowiem za wiele/
Tych bolesnych udręczeń,/
<wers_wciety typ="2">Które niesie dzień!</wers_wciety></strofa>
<strofa>Niechaj więc męże, kobiety, wdówki,/
Szczerze wyjawią, czy im nie trzeba/
<wers_wciety typ="5">Gotówki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Może tak dwie, trzy stówki?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdyż mamy tego huk,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Trzos koło trzosa!</wers_wciety>/
A gdy tam kiedyś pokój powróci,/
Co kto pożyczył, to wtedy... figa,/
<wers_wciety typ="2">Niechaj nie płaci nic,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ani pół grosza!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Antystrofa (Odśpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa>W goście do nas przyjadą/
<wers_wciety typ="2">Urodziwe junaki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Karystyjska<pt><slowo_obce>Karystos</slowo_obce> --- miasteczko na Eubei, sławne urodą mężczyzn, którzy uchodzili za ówczesnych Don Juanów.</pt> młódź</wers_wciety>/
Więc przyjmę ich z paradą,/
<wers_wciety typ="2">Groch, pieczone prosiaki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Że aż zapach czuć!</wers_wciety>/
Prawda? Same przysmaki/
<wers_wciety typ="2">Na biesiadę dam,</wers_wciety>/
Bo to śliczne chłopaki!/
<wers_wciety typ="2">Ślinka idzie wam?</wers_wciety>/
I wy też przyjdźcie do nas w gościnę,/
Ale się z dziatwą wykąpcie doma,/
<wers_wciety typ="5">Z godzinę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Przedtem, a dziarską minę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Przybrawszy, walcie w dom!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie pytający</wers_wciety>/
O nic nikogo pchajcie się żwawo,/
Jakbyście mieli ku temu prawo,/
<wers_wciety typ="3">Jakoże u nas</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="4">Zawarte drzwi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Na spusty trzy!</wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Wchodzą posłowie spartańscy, ubrani śmiesznie: na biodrach ochronne ,,półkoszki", jakby krótkie krynoliny na fallosy; na ramionach chlajny-dzianice zakasane wysoko.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Chór Starców</osoba>, <osoba>Pełnomocnik Spartański</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Baczność! Idą już ze Sparty,/
Wykręciwszy w górę wąsa,/
Ichmość posły, a na biodrach/
Coś im, jakby w kojcach, pląsa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Spartan</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Witamy, czołem, Mości Lakonowie!/
Jakże się macie --- mówcie, goście moi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co bych ta siła gwarzył, Waszmościowie,/
Dyć sami widzą, jako nam rzecz stoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba! Ta zaraza okrutnie was spręża,/
Gorączka, zda się, jeszcze się natęża?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Luto<pe><slowo_obce>luto</slowo_obce> (daw.) --- srodze.</pe>. Cóż prawić wiela? Niech kto skoczy,/
Ka chce po kogo, niech mir nam zjednoczy.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ukazuje się <osoba>orszak poselstwa ateńskiego</osoba> również ze sterczącymi fallosami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrz, oto idą nasi pramieścice!/
Jak na boisku podgięli dzianice;/
Folgując łonom, odsłonili brzuchy,/
A mają strasznie zapaśnicze ruchy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto wie, niech gada, gdzie jest Gromiwoja!?/
Patrzcie, co może spotkać biednych ludzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, ten wasz pomór, to brat owej dżumy!/
Czy was tak świtem jakiś skurcz nie budzi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byleby świtem... lecz zawsze i wszędzie,/
I jeśli zaraz przymierza nie będzie,/
To nie ma rady, li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> zad Klejstenesa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Macie wy klepki, skryjcież interesa!/
Niechże was który z wyrwikusiów zoczy,/
Utnie, co uciął posągom Hermesa<pt><slowo_obce>Utnie, co uciął posągom Hermesa</slowo_obce> --- aluzja do Hermokopidów: Arystofanes kpi z całej ówczesnej św. inkwizycji.</pt>!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Spartanie</osoba> i <osoba>Ateńczycy</osoba> zakrywają fallosy skwapliwie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Zeusa, prawda!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do swoich rodaków</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Haj, przez dwa bożyce,</wers_cd>/
To nie przelewki; naciągać dzianice!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>teraz dopiero zobaczył <osoba>Spartan</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A, czołem, waszmość Lakońcy, źle z nami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już po nas, bratku, gdy te łamibożki/
Uwidzą, jako sterczą nasze rożki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, Lakonowie, powiedzcie tak szczerze,/
Po coście przyszli do nas?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po przymierze,</wers_cd>/
Jako poselstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, wierzę wam, wierzę.</wers_cd>/
Więc trzeba tutaj wezwać Gromiwoi,/
Niech rokowaniem ludy uspokoi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A niech Gromwoja będzie, czy Gromiwój!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz jej nie trzeba wzywać, jak się zdaje,/
Bo słysząc o was, tutaj sama staje.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Występuje <osoba>Gromiwoja</osoba> z orszakiem.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA PIĄTA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>STRYMODOROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwała tobie, bohaterko!/
Pora się pokazać ninie/
Groźną, miękką i pobożną,/
Kutą, chytrą, dzielną w czynie,/
Wzdy prymasy wszech Hellenów,/
Czarem twoim wzięci w jeństwo,/
Przyszli tu i na cię zdali/
Wspólnej nawy<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- okręt (częsta metafora państwa).</pe> bezpieczeństwo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie trudna to rzecz, kiedy obie strony/
Bez fałszu zadmą już w jednakie tony:/
Zaraz to ujrzym. Gdzie jest Jejmość Zgoda?</strofa>
<didaskalia>Występuje <osoba>boginka Zgoda</osoba> (Diallage)</didaskalia>
<strofa>Przywiedź tu naprzód przede mnie Lakony!/
Nie bierz ich ręką szorstką, ni zbyt hardą,/
Jak czynią nasi mężowie... z pogardą.../
Lecz bierz się do nich tkliwie, jak żonusia:/
Kto ręki umknie, chwytaj go za... kusia!</strofa>
<didaskalia><osoba>Boginka</osoba> przedstawia <osoba>pełnomocników Sparty</osoba></didaskalia>
<strofa>Z tej strony masz tu Ateńców szykować:/
Za co się dadzą, za to łap i prowadź!</strofa>
<didaskalia><osoba>Pełnomocnicy ateńscy</osoba> stają przed nią</didaskalia>
<strofa>Mości Lakońcy, stańcie tuż koło mnie,/
A wy tu, blisko! Słuchajcież przytomnie!/
Wprawdzie niewiastą jestem z płci i lica,/
Lecz rozum bystry dala mi natura,/
Doma zaś rozmów słuchając rodzica/
Z ludźmi starszymi, wzrastałam w mądrości./
<begin id="b1418331580059-2552676148"/><motyw id="m1418331580059-2552676148">Wojna</motyw>Mając was razem, chcę wam ostre słowa/
Prawdy rzec, wam, co z jednego w jedności/
Świętego wiadra na wspólne ołtarze/
Lejecie wodę, czy to w Termopilach,/
Czy też w Olimpii, czy w Delfickim jarze,/
I wszędzie, mówiąc krótko: lecz wy, mimo/
Wspólnego wroga barbarzyńskie ordy,/
Niszczycie siebie, lud, Hellenów grody!<end id="e1418331580059-2552676148"/>/
Uf... Już połowa oracji skończona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>strojąc koperczaki<pe><slowo_obce>strojąc koperczaki</slowo_obce> (daw.) --- zalecając się.</pe> do <osoba>boginki Zgody</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Gada, a człek tu na stojączkę skona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz się do was zwracam, Lakonowie:/
Czyście zabyli<pe><slowo_obce>zabyć</slowo_obce> (reg.) --- zapomnieć.</pe>, jak tu --- Periklejdes/
Ze Sparty --- przypadł rękoma drżącemi/
Do tych ołtarzy, blady trup w purpurze/
Gońca, błagając Ateńców o pomoc?/
Bo wtedy na was runęły dwie burze,/
Rokosz Messeny i trzęsienie ziemi!/
Hoplitów<pe><slowo_obce>hoplici</slowo_obce> --- ciężkozbrojna piechota w staroż. Grecji.</pe> zebrał huf czterech tysięcy/
Kimon i całą Lakonię zratował,/
Więc gdy z tej toni wydrą was Ateńcy,/
Wy krwią ich teraz szafujecie szczodro?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>oburzony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bogów i ludzi krzywdzą te złodzieje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie słucha i nie wie o czym mówią, tylko manipuluje koło <osoba>boginki Zgody</osoba>: naraz usłyszał ostatni wyraz i przytakuje</didaskalia>
<kwestia><strofa>O tak, złodzieje! Ale też to biodro!/
Śliczne, co śliczne, ino byś całował!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwracając się w tej chwili do niego</didaskalia>
<kwestia><strofa>Myślisz, że może Ateńców rozgrzeszę?</strofa>
<didaskalia>do Ateńczyków</didaskalia>
<strofa>Zapomnieliście, jak znów Spartan rzesze,/
Do was, odzianych w niewolne kubraki,/
Przybyli, gromiąc tessalskie żołdaki,/
Rażąc Hippiasa siepaczy włóczniami,/
W dzień ów, gdy w boju krwawym oni sami/
Wam pomagali i --- miast<pe><slowo_obce>miast</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> kurt niewolnych ---/
Lud nasz ubrali znowu w strój wolności!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikam<pe><slowo_obce>nikam</slowo_obce> (reg.) --- nigdziem.</pe> nie widział wraz tylu śliczności!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aj! cacko z dziurką, aż mnie mgli<pe><slowo_obce>mglić</slowo_obce> (daw., reg.) --- mdlić, tj. osłabiać.</pe> do kości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc gdy was łączy krew, przelana razem,/
Wy bój toczycie, godząc w się żelazem/
Pomsty? Pokoju czemu nie zawrzecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcieć, chcemy miru, ale niech nam przecie/
Nasz gród oddadzą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaki, druhu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pylos,</wers_cd>/
O który ciągle ból czujemy srogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Posejdona, nic z tego --- na bogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj, drogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale?... Cóż będziem tarmosić?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W odwet o inny kraj możesz go prosić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc nam oddajcie naprzód... ten... jak zwie się.../
Aha --- Echinunt, Melijską ostoję,/
Za nim leżącą i łydki Megary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wszystko, na dwa bogi, lisie stary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O łydki bić się? Ustąp, czyliś smykiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgoda: chcę nago orać już konikiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Haj, na dwa bogi, nawoziłbych rolę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy mir zawrzecie, na orkę... pozwolę.</strofa>
<didaskalia>krzyk wszystkich mężów, potakujący</didaskalia>
<strofa>Więc gdy już zgoda na jedno orędzie,/
Gońcie i głoście mir związkowym wszędzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwo to gadać: patrz, luba, stojączka!/
Więc jakże gonić? Wżdy nasi druhowie/
Chcą, jak my czubić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na dwa bogi, czubić</wers_cd>/
Chcą wszyscy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nawet skromni Karystowie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To prawda: teraz róbcie wodozlanie,/
Bo was na Zamku ugościć chcą panie/
Tym wszystkim, co w tych puzderkach zamknięto./
Tam też przysięgę zobowspólną, świętą,/
Złożycie. Każdy potem weźmie żonę/
I w dom odejdzie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och, już cały płonę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prowadź nas, ka chcesz; niech się to raz skończy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prowadź natychmiast, ziaję, jak pies gończy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy wchodzą przez Propyleje w głąb, pozostaje tylko <osoba>Chór</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR BIAŁOGŁÓW</naglowek_osoba>

<nota><akap>Strofa (Śpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mamy kraśne kilimy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Płaszcze, suknie na święto</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I złotości rój!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Tym się z wami dzielimy;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wszak niemałą przynętą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cały ten skarb mój!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1418331902308-403898303"/><motyw id="m1418331902308-403898303">Seks</motyw>Kto ma dzieci, niech leci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I te panny, co noszą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na procesji kosz,</wers_wciety>/
Niech się tu do nas poufnie zgłoszą/
I biorą, co chcą, bo owe skrzynie/
Choć mają niby jakieś zamknięcie,/
To jednak łatwo... zerwać pieczęcie/
<wers_wciety typ="1">I brać to, co się nawinie...<end id="e1418331902308-403898303"/></wers_wciety>/
Lecz nie wiem, aza w skrzyni co znajdziecie.../
<wers_wciety typ="1">Chyba widzicie lepiej ode mnie:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ja sama patrzę daremnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I widzę na dnie li... śmiecie!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<nota><akap>Antystrofa (Odśpiew)</akap></nota>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">A kto w domu hoduje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Głodujące czeladzie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Drobnych dzieci lik<pt><slowo_obce>kto w domu hoduje głodujące czeladzie, drobnych dzieci lik</slowo_obce> --- nigdy Grekowi tak źle być nie może, iżby zapomniał dowcipu i wdzięku. I to prawda. W tym strasznym 411 roku, kiedy w Atenach nędza i głód doszły ostatnich niemal granic, kiedy już i pieniędzy zabrakło i w kasach rządowych i prywatnych --- naród bawi się i słucha w teatrze takich na pół bolesnych, a na pół żartobliwych kpinek z własnej biedy.</pt>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niech się do mnie skieruje:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Mam bułeczki na składzie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Z pszenicy i fig:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Są kołacze gotowe,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Chleby z pieca garcowe!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Zapraszamy was!</wers_wciety>/
Więc gdzie jest jaka głodna biedota,/
Wszyscy niech zniosą przed moje wrota/
Worki i mieszki: Manes, niecnota,/
Ten mój parobas, hojnie namierzy,/
<wers_wciety typ="2">Co się tam komu należy.</wers_wciety>/
Tylko dam jedną maleńką przestrogę:/
Lepiej się trzymać od drzwi z daleka.../
<wers_wciety typ="2">Bo ugryźć może bryś<pe><slowo_obce>bryś</slowo_obce> --- brytan, pies.</pe> w nogę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Mniej ostrożnego człowieka!</wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_akt>EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU</naglowek_akt>

<nota><akap>(1216--1321)</akap></nota>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tłum gapiów otacza bramy Propylejów, pilnowane przez strażniczki; z uczty wychodzi nieco chwiejnym krokiem <osoba>jeden z Ateńczyków</osoba>, z pochodnią w ręku, bo już jest wieczór, i rozpędza gawiedź.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Chór</osoba> i <osoba>Ateńczyk I</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, wrotna, otwórz!<pt><slowo_obce>Hej, wrotna, otwórz! (...)</slowo_obce> --- wiersze 1216--1225, podług tekstu Blaydesa, z tą różnicą, iż tłumacz wprowadził zamiast Wrotnego, Wrotną, oraz dwóch ludzi z tłumu, co, podług niego (tłumacza) zapatrywania, jest logicznym wypływem myśli Arystofanesa.</pt></strofa>
<didaskalia>do gawiedzi</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Wynoś się, warchole!</wers_cd>/
Tuście usiedli? Chcesz, to ci przysmolę/
Tą żagwią kudły? Precz mi stąd, hołoto!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z TŁUMU</naglowek_osoba>
<didaskalia>usuwając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie ruszyłbym się, gdyby nie chęć oto,/
By ci dogodzić; robię więc ofiarę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z TŁUMU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My wszyscy robim dla ciebie ofiarę!</strofa></kwestia>

<didaskalia>niby się usuwają ze stopni</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz, bo za kudły chwycę, dziady stare!/
Wen<pe><slowo_obce>wen</slowo_obce> (daw.) --- precz.</pe>, jazdo, aby mości Lakonowie/
Mogli wyjść godnie po sutym bankiecie!</strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Z Przedsieni wychodzi <osoba>drugi z pełnomocników ateńskich</osoba>, również w różowym humorze.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Ci sami</osoba> i <osoba>Ateńczyk II</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK II</naglowek_osoba>
<didaskalia>do pierwszego</didaskalia>
<kwestia><strofa>To uczta; lepszej nie było na świecie!/
Nawet Lakońcy stali się <wyroznienie>rozmowni</wyroznienie><pe><slowo_obce>Nawet Lakońcy stali się rozmowni</slowo_obce> --- Spartanie słynęli z lakoniczności, tj. umiejętności krótkiego wypowiadania się.</pe>,/
My zaś przy winku mamy humor byczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda, na trzeźwo żaden trzech nie zliczy!/
Gdybym współziomków mógł przekonać słowem,/
Tobyśmy w posły chadzali pijani!/
Bo kiedy idziem po trzeźwu do Sparty,/
Mącimy wszystko; jakby opętani,/
Kręcimy; tego, co prawią, nie słyszym,/
Węsząc w ich słowach to, czego nie mówią,/
W tych samych paktach zmieniając warunki!/
Dziś wszystko dla nas różowo i gdyby/
O Telamonie piał kto pieśń, a drugi/
Do Kleitagory grał mu wtór na flecie,/
Klaskalibyśmy<pt><slowo_obce>gdyby
o Telamonie piał kto pieśń, a drugi do Kleitagory grał mu (...) klaskalibyśmy</slowo_obce> --- pieśń o Telamonie (wojenna) i Kleitagorze (miłosna) miały rytm jednaki, ale muzyka do nich, nuty i słowa oczywiście były zupełnie inne: była to zatem kocia muzyka, a jednak podochoconym winem biesiadnikom wydawała się symfonią.</pt> na takim duecie!</strofa>
<didaskalia>do hołoty, która znowu obsiadła schody</didaskalia>
<strofa>Te gapie znowu drogę zawaliły!/
Precz stąd, do kata, precz stąd, szaławiły!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z Akropoli wytacza się przy świetle pochodni cały orszak męski.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK II</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żywie Zeus! Oto wali pochód cały!</strofa></kwestia>







<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ci sami</osoba>, <osoba>oba Chóry</osoba> i <osoba>oba orszaki pełnomocników Aten i Sparty</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>fletnisty</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Hej kochaneczku, duj raźno w piszczały:/
Hej, koło ziemi będę krzesać setnie/
I w cześć Ateńcom i naszym zapieję!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Fletnista</osoba> występuje i szykuje się grać</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATEŃCZYK I</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dmij, a od ucha --- na bogi --- we fletnie!/
Jakże się cieszę, że ujrzę ich reje!</strofa></kwestia>

<nota><akap>Monodia I</akap></nota>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTY</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewa pod wtór fletni: <osoba>inni Spartanie</osoba> tańczą tę pieśń równocześnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Do śpiewu zwij</wers_wciety>/
W cześć witeziom, o Mnamojno, Matko Muz,/
<wers_wciety typ="2">Jednę z twych cór!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co nasze i wasze zna czyny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Co widziała śród głębiny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pod Artemizjon</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jako się rzucali</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ateńcy na wroga korabie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I jak bożyce na Medach jechali!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A zaś z Leonidą my,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jak odyńce, ostrząc kły,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wraz skoczyli w boju tan,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kwiat toczący krwawych pian</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Z wściekłych warg na gołą pierś!</wers_wciety>/
A było tam ludu perskiego nie mniej,/
<wers_wciety typ="2">Jak na brzegu piaskowych jest ziarn!</wers_wciety></strofa>
<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1418347425969-2721784001"/><motyw id="m1418347425969-2721784001">Bogini, Pokój</motyw>Dzikich pól Pani, Łowczyni sarn,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">O Artemido,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przyjdź, boska dziewko,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Przymierza broń!</wers_wciety>/
Byśmy długo w nim żyli, by z wieku na wiek/
Przyjaźni niezłomnej mir chronił i strzegł!/
<wers_wciety typ="2">A fałsz i lisie podrywy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wyrzućmy z tego przymierza!</wers_wciety>/
Więc bywaj na świadka, o Pani cięciwy,/
<wers_wciety typ="2">Psy w smyczy wiodąca na źwierza!<end id="e1418347425969-2721784001"/></wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA DWUDZIESTA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Gromiwoja</osoba> wchodzi z całym <osoba>orszakiem kobiet</osoba> attyckich i panhelleńskich: pokazują się te same stroje, co w I akcie.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Ci sami</osoba> i <osoba>Gromiwoja</osoba> z <osoba>orszakiem</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oto gdy wszystko żądzą miru płonie,/
Bierzcie swe żonki, Mości Lakonowie,/
Takoż wy swoje! Mąż niech przy swej żonie,/
Żona przy mężu stanie! Więc na zdrowie/
Nasze i na cześć bogom --- ninie w tany,/
Ślubując nigdy nie popaść w szał znany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHORUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiew i taniec</didaskalia>
<kwestia><strofa>Prowadź twój chór w radosny pląs,/
<wers_wciety typ="2">Charyty<pe><slowo_obce>Charyty</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie wdzięku i piękna.</pe> swobodne zwij,</wers_wciety>/
Wzywaj Artemis i brata jej,/
<wers_wciety typ="2">Apolla, boga wesela!</wers_wciety>/
Przybywaj do nas, Nysy gospodnie<pe><slowo_obce>gospodzin</slowo_obce> (daw.) --- pan.</pe>,/
Co w Menad<pe><slowo_obce>Menady</slowo_obce> (mit. gr.) --- ogarnięte szałem kobiety z orszaku Dionizosa.</pe> gronie palisz pochodnie,/
I ty, Dyjosie<pe><slowo_obce>Dyjos</slowo_obce> --- Zeus.</pe>, piorunem grzmiący,/
I ty, dostojna jego małżonko,/
<wers_wciety typ="2">Wiecznie szczęśliwa!</wers_wciety>/
Zwij wszelkie bóstwa, aby nam były/
Świadkami w życiu, aż do mogiły,/
<wers_wciety typ="2">Że nam stworzyła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Serca kojący</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Mir</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Boska Kyprido!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Halalaj, ije, pajon</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">W górę serca, w górę głos!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Iai,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jakby dał zwycięstwo los!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Iai!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Euoj, euoj, iaj,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Euoj, euoj, euaj, euaj!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMIWOJA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Spartan</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>I ty, Lakonie, zagrzmij na nowo/
<wers_wciety typ="2">Swą pieśń godową!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<nota><akap>Monodia II</akap></nota>


<naglowek_osoba>PEŁNOMOCNIK SPARTY</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewa, tańcząc, a z nim tańczy tę pieśń cały <osoba>orszak Spartan</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Tajgetu<pe><slowo_obce>Tajget</slowo_obce> --- zalesione góry na Peloponezie, miejsce akcji mitów o Artemidzie, dziewiczej bogini księżyca i łowów.</pe> turnie porzucaj,/
<wers_wciety typ="2">O złotostruna</wers_wciety>/
Muzo Lakońska i zejdzi k'nam,/
Piać bożyca, w Amyklach zwiastuna,/
I Atanę<pe><slowo_obce>Atana</slowo_obce> (mit. gr.) --- starogrecka bogini-matka, wspominana na kreteńskich tabliczkach, często błędnie identyfikowana z dziewiczą Ateną.</pe>, co dzierży spiżolity chram/
I dorodnych synów Tyndara,/
Co hań<pe><slowo_obce>hań</slowo_obce> (reg.) --- tam.</pe> nad wodą/
Eurotasa pląs wiodą,/
Hej, dorodnych bratów para!/
Hej --- ha --- raźniej! Lekką stopą/
Heja --- ha --- w zawrotny pląs.</strofa>
<strofa>Wielbmy Spartę, gdzie nam chór/
Bogów gędzie<pe><slowo_obce>gędzić</slowo_obce> (daw.) --- grać, muzykować.</pe>, a pod gędź/
Tupią nogi naszych cór./
Jako źrebic kiedy w tan/
Zwyrtny<pe><slowo_obce>zwyrtny</slowo_obce> (reg.) --- obracający się szybko.</pe> idzie śliczny wian!/
Kręgiem, kręgiem ponad brzeg,/
Gdzie Eurotas toczy bieg,/
Krzesa szumnych dziewek wian,/
Aż pod niebo leci pył!/
W górę wiatr warkocze wzbił,/
Jak u Bakchantki<pe><slowo_obce>Bakchantka</slowo_obce> (mit. gr.) --- ogarnięta szałem kobieta z orszaku Bakchosa, boga wina.</pe>, która w dłoni/
Tyrsu<pe><slowo_obce>tyrs</slowo_obce> --- laska opleciona winoroślą i bluszczem, atrybut Dionizosa.</pe> kiść dzierżąc, kołem goni,/
<wers_wciety typ="4">Hej!</wers_wciety>/
Hej, szumna córo Ledy, prowadź nam rej<pe><slowo_obce>rej</slowo_obce> (daw.) --- korowód taneczny.</pe>,/
Hej, śliczna tanecznico!/
<wers_wciety typ="2">Włos rozwiany ręką wij,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A nóżkami drobno bij,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jako leśna łań!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I zaklaskaj dłonią w dłoń</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I zawrotnym kołem goń</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I rozhulaj pląs!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I boginię niebosiężną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Spiżowego chrama Księżną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wojów Włastę, piej!</wers_wciety></strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l>
</utwor>