<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
    <rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/aleksandra-kasprzak-niebezpieczenstwa-jedzenia/">
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kasprzak-niebezpieczenstwo-jedzenia</dc:identifier.url>
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprzak, Aleksandra</dc:creator>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niebezpieczeństwo jedzenia w miejscach publicznych i prywatnych</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022-12-29</dc:date>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz nagrodzony w konkursie poetyckim "prz[...]szłość" organizowanym przez Fundację Nowoczesna Polska w 2022 roku jako element projkektu "Mistrzowska Szkoła Poezji Wolnych Lektur".</dc:description>
    <dc:rights.license xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://artlibre.org/licence/lal/pl</dc:rights.license>
      <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7268.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Projekt okładki książki „Współczesna sztuka holenderska”, Leo Gestel ( 1881-1941), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7268/</dc:relation.coverImage.source>

    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Licencja Wolnej Sztuki 1.3.</dc:rights>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <category.thema.main>DCC.WL-XXI</category.thema.main>
    <category.thema>3MR</category.thema>
    </rdf:Description>
  </rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Aleksandra Kasprzak</autor_utworu>



<nazwa_utworu>Niebezpieczeństwo jedzenia w miejscach publicznych i prywatnych</nazwa_utworu>




<strofa><begin id="b1672762575339-3875889577"/><motyw id="m1672762575339-3875889577">Rodzina, Matka, Ojciec, Dziecko, Dziedzictwo, Ucieczka, Jedzenie</motyw>Odcinanie się od rodziny jest odcinaniem końcówek banana ---/
niektórzy to robią, inni nie. Mama od zawsze powtarzała ---/
w końcach czają się pasożyty, które wydrążą cię od środka/
jak smakowitą wydmuszkę. Moja wiedza na temat poetyki bananów/
w żaden sposób nie zmniejsza lęku przed byciem pożartym przez drapieżnego/
robaka, który tylko czeka, aż ten jeden raz nie odetnę jego lokum,/
zapraszając go w ten sposób na pobyt w żołądkowej zupie. Rębacze bananów są wśród nas ---/
jest na przykład mój kolega, Andrzej, który boi się piłki nożnej i pomarańczy,/
więc odcina się od ojca grubą warstwą kapitału kulturowego./
Gdy stary je pomarańcze jak jabłko, Andrzej czyta kolejną książkę Foucaulta./
Proste równanie eskaluje, gdy podczas Euro, Andrzej zapisuje się na studia z filozofii,/
bo nie chce słyszeć, że Polska gola. Martwi się dopiero wtedy, gdy zapisuje się na doktorat/
--- zastanawiamy się, czy warto studiować do trzydziestki,/
tylko dlatego bo ojcowie jedzą ogórki prosto ze słoika/
i gryzą je wtedy tak i leje się ogórkowa woda ogórowa breja cerata brudna wielkie łapska z powyginanym ogórem który piszczy i skwierczy w otworze gębowym rozdziawionym na widok łydek lewandowskiego dalej piłkarzyki roberciki tancerzyki jeszcze jedna JESZCZE JEDNA GOOOOOL a nie no prawie rożny spalony rzut karny marny nic się nie stało zawsze pozostaje arka gdynia kurwa świnia no totalnie tak/
Bombluje w nas prosecco. Wyrzucamy z Andrzejem strzępki i ile z nich/
jest obcych, ile rzeczy jest we mnie cudzych,/
rozsmarowanych w ruchach rąk jak atawistyczna/
niechęć do masła, jak notowanie wszystkiego co popadnie,/
w lęku przed zapomnieniem, jak zbudować namiot z prześcieradeł.<end id="e1672762575339-3875889577"/></strofa>





<strofa>
Gdy jem banana, myślę, że matki są robakami,/
ojcowie są ogórkami. Generator kulinarnych traum,/
na zachodzie bez zmian. Mój kapitał gastronomiczny/
drży przed jedzeniem w miejscach publicznych.
</strofa>


</liryka_l></utwor>