<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/ajschylos-oresteja/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ajschylos</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018-02-27</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ajschylos-oresteja/</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926.</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ajschylos, Oresteja, Instytut Wydawniczy "Bibljoteka polska", Warszawa [1925]</dc:source>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat antyczny</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oresteja</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/ajschylos-oresteja.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5355-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ajschylos-oresteja.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5356-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/ajschylos-oresteja.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5357-7</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/ajschylos-oresteja.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5358-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/ajschylos-oresteja.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5359-1</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6801.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Scenografia do Orestei Ajschylosa (premiera 8 kwietnia 1912 w Nationaltheater w Mannheim, inscenizacja: Ferdinand Gregori), Gustav Wunderwald  (1882–1945), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6801</dc:relation.coverImage.source>
  
  
  <category.legimi>Starożytność</category.legimi>
    <category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    
    
    <category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema>1DXG</category.thema>
    <category.thema>QRS</category.thema>
    
    
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>

<abstrakt>
<akap>Jedyna z zachowanych w całości trylogii antycznego teatru greckiego, tragiczna opowieść o klątwie ciążącej nad rodem Atrydów.</akap>

<akap>Na zamku w Argos królowa Klitajmestra wyczekuje powrotu męża z wojny. Rozpalane na szczytach gór sygnały ogniowe przenoszą wzdłuż wybrzeży wiadomość: Troja zdobyta! Po długich dziesięciu latach walk król Agamemnon, naczelny wódz Achajów, wraca do domu. Nie przypuszcza jednak, że żona nie wybaczyła mu dawnej zbrodni. Dziesięć lat temu zgromadzona w Aulidzie wielka achajska flota bezczynnie oczekiwała na wiatr, nie mogąc odpłynąć w stronę Troi. Żeby przebłagać obrażoną boginię, która zesłała ciszę morską, Agamemnon zabił w ofierze najstarszą córkę, Ifigenię... Zwycięski król, powracając spod Troi, nie myśli także o tym, że do Argos docierały wieści o jego wojennych brankach i nałożnicach. Wraca do domu z kolejną kochanką, trojańską wieszczką Kasandrą. Nie wie, że pod jego nieobecność Klitajmestra dała się uwieść namowom jego kuzyna Ajgistosa. Klitajmestra chce zemsty za śmierć córki, a jej kochanek nie zawaha się przejąć tronu...</akap>
</abstrakt>

<nota_red>

<akap>Zmiany dokonane w całości trylogii (<tytul_dziela>Agamemnon</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Ofiarnice</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Eumenidy</tytul_dziela>):</akap>

<akap>1. Uwspółcześnienia pisowni:</akap>

<akap>* pisownia wielką i małą literą:
zatoka Sarońska > Zatoka Sarońska;</akap>
<akap>*  pisownia łączna i rozdzielna, w tym także pisownia konstrukcji z ruchomą końcówką czasownika lub z partykułami np.:
niema > nie ma;
nacóż > na cóż;
zdala > z dala;
światby się zdumiał > świat by się zdumiał;
Coby ten dom powiedział > Co by ten dom powiedział;
ale-ć > aleć;
ja-ć > jać;
nie wart > niewart;
nadtom-ci > nadtom ci;
Na Troi-ś (...) rzuciła > Na Troiś (...) rzuciła;</akap>
<akap>* pisownia joty, np.:
pytja > pytia;
Ifigenja > Ifigenia;
Heljos > Helios;</akap>
<akap>* fleksja, w szczególności końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.:
tem > tym;
niem > nim;
długiem > długim;
długiemi > długimi;
bolu > bólu;</akap>
<akap>* pisownia spółgłosek dźwięcznych i bezdźwięcznych, miękkich i twardych, np.:
z pod > spod;
z pośród > spośród;
z poza > spoza;
spowrotem > z powrotem;
przyjaźny > przyjazny;
roźdźwięk > rozdźwięk;
paznogci > paznokci;</akap>
<akap>* leksyka:
śród > wśród;
wzdyć > wszak;
płaz (o wężu) > gad;</akap>
<akap>* inne:
t. j. > tj.;
i t. d. > itd.;
t. zw. > tzw.;
zwierze > zwierzę;
Atos > Athos;
achejski > achajski;
Ajza > Ajsa;
Scylla (królewna Megary) > Skylla;
kretyjskiej > kreteńskiej;
pityjski > pytyjski;
cysjańskich > kissjańskich;
hikesja > hikezja;
Fineusz > Fineus;
flegryjskiem > flegrejskim;
tyrseńskiej > tyrreńskiej;
łysk > błysk;
ośmnastoletni > osiemnastoletni;
Jak ja się ukoję! > Jak ja się ukoję?
Co? Niema tam nikogo? > Co, nie ma tam nikogo?
karm' > karm;
Co? Śpicie? > Co, śpicie?; Co? Jęczysz? > Co, jęczysz? itp.;
Oby-ć czuły (powtórzone dalej jako: Oby czuły) > Oby czuły;
zasie > zasię (ujednolicenie);</akap>

<akap>Pozostawiono dawne formy w miejscach, w których uwspółcześnienie zaburzałoby rytm lub rym.</akap>

<akap>2. Uwspółcześniono interpunkcję, w szczególności dostosowano do współczesnych zasad zapis zbiegu kropki i cudzysłowu.</akap>

<akap>3. Poprawiono błędy źródła:
obierze > obieże;
I głodom, i ciemnicą > I głodem, i ciemnicą;
nadzieję/ Żywiącą > nadzieję/ Żywiąca;
Oddźwierny > Odźwierny;
godie > godnie;
nieczczonna > nieczczona;
miejcu > miejscu;
sami, bez rady./ Odstąpią > sami, bez rady,/ Odstąpią;
Heroldzie bacz, czy każdy na swym miejscu siedzi > Heroldzie bacz, czy każdy na swym miejscu siedzi. (dodano kropkę zamykającą zdanie);</akap>

<akap>Poprawiono opuszczenie druku, wersy od słów ,,Zeusa grom" przypisując Chórowi.</akap>
</nota_red>

<autor_utworu>Ajschylos</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Oresteja</nazwa_utworu>



<naglowek_czesc>Agamemnon</naglowek_czesc>



<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Agamemnon</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Klitajmestra</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Ajgistos</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kasandra</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Poseł</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Stróż</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chór</osoba> mężów rady argiwskiej</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Świta</osoba> Agamemnona, Klitajmestry i Ajgistosa</lista_osoba>
</lista_osob>


<didaskalia>Ściana tylna sceny przedstawia zamek Atrydów w Argos<pe><slowo_obce>Argos</slowo_obce> --- miasto w Grecji, w płn.-wsch. części Płw. Peloponeskiego; jeden z najważniejszych ośrodków Argolidy, krainy hist. w czasach wojny trojańskiej rządzonej przez Agamemnona, naczelnego wodza wyprawy przeciw Troi.</pe>.</didaskalia>

<didaskalia>Przed zamkiem szereg ołtarzy i posągów bóstw. Na dachu przechylony ku przodowi <osoba>Stróż</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRÓŻ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, skończcie raz już, proszę, bogowie, tę nędzę!/
Przez cały rok na dachu Atrydowym<pr><slowo_obce>Atrydzi</slowo_obce> (mit. gr.) --- Menelaos i Agamemnon jako synowie Atreusza.</pr> pędzę/
Psie życie, strażujący --- istny kundel dziki./
Aż nadtom ci już poznał nocne gwiazd sejmiki,/
Wyliczyć mogę wszystkie te jasne wielmoże,/
Władnące w tym powietrznym nade mną przestworze;/
Wiem, które dają ciepło, które zimę rodzą/
I w jakiej wschodzą chwili, a w jakiej zachodzą./
I teraz pilnie baczę z tej strażnicy mojej,/
Czy wieści mi nie przyjdą o zburzonej Troi,/
Ogniste, szybkie wieści. Bo tak mi królowa/
Kazała --- nadoprawdy<pe><slowo_obce>nadoprawdy</slowo_obce> (daw. gw.) --- doprawdy, naprawdę.</pe>, mądra, męska głowa!/
Więc leżę, ni<pe><slowo_obce>ni</slowo_obce> (daw.) --- tu: niby, jakby, jak.</pe> ten tułacz, przesiąknięty rosą,/
Wczasuję się, lecz wczasy nocne nie przyniosą/
Spoczynku moim kościom: w ciągłej jestem trwodze,/
Ażeby sen zbyteczny nie skleił niebodze/
Tych powiek utrudzonych. A jeśli się kiedy/
Świstaniem albo śpiewem chcę pozbyć tej biedy/
I snu natarczywego odpędzać katusze,/
Nad losem tego domu zalewać się muszę/
Gorzkimi iście łzami --- bo gdzież się podziały/
Te dawne, dobre czasy i cnoty, i chwały?/
Bodajby już nareszcie błysnął ogień boski,/
Co zwolni mnie, nędzarza, od tej ciągłej troski!</strofa>
<didaskalia>chwila milczenia; nagle spostrzega ognie na górach</didaskalia>
<strofa>A, witajże mi, światło, ty słońca zwiastunie!/
Zatańczy lud argiwski<pe><slowo_obce>lud argiwski</slowo_obce> --- mieszkańcy Argos. Ponieważ Argiwowie byli najważniejszą grupą wojowników walczących w wojsku greckim przeciw Troi, ich nazwa w odniesieniu do tych czasów często oznaczała ogół Greków.</pe> w twojej szczęsnej<pe><slowo_obce>szczęsny</slowo_obce> (daw.) --- szczęśliwy, obdarzony szczęściem.</pe> łunie,/
Dziękując za tę łaskę. Oj dana! Oj dana!/
Co tchu ja zawiadomię żonę mego pana,/
By, z łoża się zerwawszy, wszystek dom zbudziła,/
Okrzykiem przeradosnym witając co siła/
Ten błogi żar pochodni. Padł gród Ilijonu<pe><slowo_obce>Ilion</slowo_obce> --- Troja.</pe> ---/
Tak wieści straż płomienna tam, u nieboskłonu!/
Jać<pe><slowo_obce>jać</slowo_obce> --- zaimek osobowy ,,ja" w połączeniu z partykułą wzmacniającą ,,ci" skróconą do ,,-ć".</pe> sam wyskoczę pierwszy, bo straż moja czujna/
Sprawiła, że mi padła dziś szóstka potrójna<pr><slowo_obce>szóstka potrójna</slowo_obce> --- obraz wzię­ty ze starożytnej gry w kości.</pr>/
W szczęśliwej grze mych państwa zapłatą dostatnią,/
Gdy rękę mego króla uściskam jak bratnią./
O reszcie wolę milczeć.. Tak jest, mówię szczerze:/
Mam pypeć<pe><slowo_obce>pypeć</slowo_obce> (pot.) --- krosta na języku.</pe> na języku... Wcale mnie nie bierze/
Ochota pisnąć słówko! Hej, świat by się zdumiał,/
Co by ten dom powiedział, gdyby mówić umiał!/
Cóż gadać o tym ludziom nieświadomym rzeczy?/
Kto wie, temu milczenie moje nie zaprzeczy.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z boku wchodzi na scenę <osoba>Chór</osoba>, z piętnastu złożony starców, w świątecznych szatach, z wieńcami na głowie, z długimi laskami w ręku, z mieczami u lędźwi. W czasie gdy się ustawiają, mówi <osoba>Przodownik chóru</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziesięć upływa lat,/
Gdy dwaj wrogowie Priama<pe><slowo_obce>Priam</slowo_obce> (mit. gr.) ---  król Troi podczas wojny trojańskiej.</pe>,/
Których zrodziła ta sama/
Boska Atrydów krew,/
Król Menelaos i brat,/
Król Agamemnon, na czele/
Tysiącznych argiwskich okrętów/
Jęli przecinać topiele/
Morskich odmętów ---/
Zemsty poganiał ich gniew.</strofa>
<strofa>Z bojowym ruszyli okrzykiem ---/
Każdy krwiożerczy jak ptak,/
Jak oszalały ten sokół,/
Co skrzydeł wiosłami naokół/
Z gniazda odartych, skalnych ścian/
Powietrza prując szlak,/
Krakaniem napełnia dzikiem/
Przestworza:/
Zaginął jego płód,/
Przepadły pisklęta,/
Długiego wylęgu trud.</strofa>
<strofa>Aleć<pe><slowo_obce>aleć</slowo_obce> (daw.) --- spójnik ,,ale", wzmocniony partykułą ,,-ć".</pe> Apollon<pe><slowo_obce>Apollo</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg słońca, sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci, przewodnik dziewięciu muz.</pe>, czy Zeus<pe><slowo_obce>Zeus</slowo_obce> (mit. gr.) --- najważniejszy z bogów, władca Olimpu, brat Posejdona i Hadesa, syn Kronosa, patronujący zjawiskom na niebie, zwłaszcza piorunom.</pe>, czy Pan<pr><slowo_obce>Pan</slowo_obce> (mit. gr.) --- górskie bóstwo trzód.</pr>,/
Władyki<pe><slowo_obce>władyka</slowo_obce> (daw.) --- władca, pan.</pe> stromych gór,/
Sokoli usłyszą wrzask:/
Moc boża/
O powierzonych swej trosce pamięta!/
Pomsta żyje ---/
Choć nierychliwe,/
Lecz sprawiedliwe/
Jawią się Erynije<pr><slowo_obce>Erynie</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie zemsty, pilnujące moralnego porządku świata.</pr>./
Tak gościnności możny stróż<pr><slowo_obce>gościnności możny stróż</slowo_obce> --- tak zwany Zeus Herkejos, pilnujący praw domu i nakazujący gospodarzowi uczcić gościa, gościowi uszanować gospodarza. Jego to obraził Parys, królewicz trojański, porywając i uwożąc ze sobą do Troi Hele­nę, żonę Menelausa, swego gościnnego gospodarza. Atrydzi wyru­szają więc na Troję w imię znieważonych praw Zeusa.</pr>,/
Zeus, rozdawca opiekuńczych łask,/
Atreuszowym kazał synom iść/
Na Aleksandra<pe><slowo_obce>Aleksander</slowo_obce> (mit. gr.) --- Parys, królewicz trojański.</pe>, odbić z jego rąk/
Najpłochszą z ziemskich cór./
Długo bitewny unosił się kurz;/
Pod tarcz brzemieniem tłum rycerzy kląkł./
Kolana zadrżały ni liść,/
Oszczepów kruszył się wał./
Proch krew trojańską ssał/
I naszą, Danaów<pr><slowo_obce>Danaowie</slowo_obce> --- dawna epicka nazwa Greków.</pr> krew./
Lecz jakikolwiek będzie tego kres,/
Tak będzie, jak każe los:/
Boży gniew,/
Boży cios/
Nic sobie nie robi z łez,/
Uderza, niepowstrzymany./
Mimo ofiary wylanej;/
Łamie, niezwyciężony,/
Pomimo żertwy<pe><slowo_obce>żertwa</slowo_obce> (daw.) --- ofiara, zwykle przez spalenie.</pe> spalonej.</strofa>
<strofa>Lecz myśmy tu pozostali/
Precz<pe><slowo_obce>precz</slowo_obce> --- tu: daleko.</pe> od wojennej chwały,/
Precz od chwalebnej wojny;/
Ni<pe><slowo_obce>ni</slowo_obce> (daw.) --- tu: niby, jakby, jak.</pe> chłopaczkowie mali,/
Tarczy nie źdźwigniem zbrojnej:/
Kij nam do ręki daje wiek zgrzybiały./
Bo jeśli w wątłej postaci chłopięcej/
Potężny Ares<pr><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny.</pr> nie zamieszka,/
Tym więcej/
Stronić on musi od starości znojnej./
Odartą ze świeżych liści,/
Żywotać ją wiedzie ścieżka,/
Słabą i chwiejną,/
W dal beznadziejną./
Po życia wlecze się drogach;/
Trzęsąca się, o trzech nogach<pe><slowo_obce>o trzech nogach</slowo_obce> --- tj. na starość podpierająca się kijem.</pe>;/
W dzień biały/
Ni senna snuje się zjawa,/
Niepewnym krokiem stawa<pe><slowo_obce>stawa</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: staje.</pe>,/
Nikłego widma wzór.</strofa>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> wyszła tymczasem z pałacu, otoczona służebnicami, i zajmuje się podczas wierszy następnych składaniem ofiar na ołtarzach.</didaskalia>

<strofa>Córko Tyndareowa<pr><slowo_obce>córka Tyndareowa</slowo_obce> --- Klitajmestra, córka Tyndareusa i Ledy, małżonka Agamemnona, siostra Heleny.</pr>,/
Cóż się to, powiedz, dzieje?/
Jakież nadeszły wieści,/
Jakież to cudo się iści<pe><slowo_obce>iścić się</slowo_obce> (daw.) ---  ziszczać się, spełniać się.</pe>,/
Jakież radosne przyniesiono słowa/
K'nam<pe><slowo_obce>k'nam</slowo_obce> a. <slowo_obce>ku nam</slowo_obce> (daw.) --- do nas, w naszym kierunku.</pe>,/
Iże<pe><slowo_obce>iże</slowo_obce> (daw.) --- że, iż.</pe> ofiarą kolejną/
Bogom nie skąpisz części?/
Niechże nam powie królowa./
Niech Klitajmestra nam powie,/
Czemu obiata<pr><slowo_obce>obiata</slowo_obce> --- ofiara, ślubowanie, obietnica (w sło­wie tym występuje ten sam pierwiastek, co w słowie: ,,obiecać").</pr> się leje./
Dlaczego żertwa się pali/
Dla władców nizin i gór,/
Dla bóstw, co chronią nasz gród,/
Co rynków strzegą i bram?/
W kosztownym płoną żarze/
Wszystkie po mieście ołtarze;/
Olejów, jakie znam,/
Najprzedziwniejszy dym/
Swe kłęby ku niebu splótł;/
Wonności skarbiec bogaty/
Z królewskiej wynosisz komnaty --- /
Jakiż to stał się cud?/
O dobrym wypadku czy złym,/
Jeżeli słuszność ci każe./
Opowiedz, troskę tę zrzuć,/
Pod którą krok się nasz chwieje, /
Pod którą duch nasz zamiera./
Ogni tych blask/
Wielkie w nas budzi nadzieje,/
Otwiera/
Nowe koleje/
Niespodziewanych łask./
Ból nam wypędza ze serca,/
Co tak nam w łono się wwierca,/
Co tak nas cały pożera.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> milczy, zajęta ofiarami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaśpiewać chcę wam dzisiaj o tym, jaki znak/
Walecznych powiódł mężów w ten chwalebny szlak./
Dźwięcznej mi pieśni nie odmówił bóg ---/
Jak stało się, że władca napowietrznych dróg,/
Możny, królewski ptak<pr><slowo_obce>możny, królewski ptak</slowo_obce> --- orzeł; starożytni wróżyli z lotu ptaków drapieżnych.</pr>,/
Dwuberłej<pr><slowo_obce>dwuberłej</slowo_obce> --- dwuberłej, gdyż przywodzili im dwaj królowie: Agamemnon i Menelaos.</pr> kazał mocy Achajów<pr><slowo_obce>Achajowie</slowo_obce> --- dawna epicka nazwa Greków.</pr>, by młódź,/
Zbrojną w oszczepy i łuk,/
Zebrawszy, Teukrów<pr><slowo_obce>Teukrowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- Trojańczycy; Teukros był według podania pierwszym królem Troi.</pr> ukróciła chuć./
Wodzom okrętów zabłyśli u góry/
Orłowie dwaj, ten biały, a ten czarnopióry,/
Po stronie oszczepu<pr><slowo_obce>po stronie oszczepu</slowo_obce> --- tj. po prawej stronie, gdyż oszczep noszono w prawej ręce.</pr> siedli/
Na wierchu, zajęczycy rozszarpanej jedli/
Niedonoszony płód!<pr><slowo_obce>Po stronie oszczepu siedli na wierchu, zajęczycy rozszarpanej jedli niedonoszony płód!</slowo_obce> --- zjawienie się orłów było znakiem wieszczym; zjawienie się ich po prawej stronie było znakiem dobrym, rozszarpywanie zaś zajęczycy mającej płód niedonoszo­ny --- złym. Pojawienie się obu znaków budzi więc wątpliwości Atrydów.</pr>/
O, biada! Niech jęczy lud,/
Niech skargi rozebrzmią ponure ---/
Lecz dobro niech weźmie górę!</strofa>
<strofa>Dwoistą myśl Atrydów widząc, mądry wróż<pe><slowo_obce>mądry wróż</slowo_obce> --- Kalchas, wróżbita grecki towarzyszący wyprawie na Troję.</pe>/
W zabójcach zajęczycy ujrzał widmo burz/
I takieć wieszcze wnet im słowa rzekł:/
,,Nadejdzie czas, gdy zniszczon<pe><slowo_obce>zniszczon</slowo_obce> --- krótka forma przymiotnika r.m., dziś: zniszczony.</pe> gród Priama legł,/
Gdy go pokryje kurz,/
A Mojry<pr><slowo_obce>Mojry</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie przeznaczenia.</pr> wam oddadzą zdobycz, którą dom/
Długi gromadził wiek./
Bodajby tylko pomsty bożej grom /
Nie strzaskał bicza, co smagać ma Troję:/
Niechętna jest Artemis<pr><slowo_obce>Artemis</slowo_obce> a. <slowo_obce>Artemida</slowo_obce> (mit. gr.) --- dziewicza bogini-łuczniczka, opiekunka zwierzyny łownej, bliźniacza siostra Apollina; jej strzałom przypisywano nagłą śmierć kobiet.</pr> --- i o to się boję ---/
Krwiożerczym ptakom, co siadły/
I, trwożną zajęczycę rozszarpawszy, jadły/
Niedonoszony płód"./
O, biada! Niech jęczy lud,/
Niech skargi rozebrzmią ponure ---/
Lecz dobro niech weźmie górę!</strofa>
<strofa>,,Nadobna pani nasza<pr><slowo_obce>nadobna pani nasza</slowo_obce> --- Artemis.</pr>,/
Która o leśnej zwierzynie pamięta,/
Ma w swej opiece i przypierśne lwięta,/
Przeze mnie powiedzieć rada,/
Co z wieszczby onej wypada ---/
Weseli mnie ta wróżba, ale i przestrasza./
Błagać więc będę Pajana<pe><slowo_obce>Pajan</slowo_obce> (mit. gr.) --- pierwotnie bóg leczenia, z czasem jego imię stało się przydomkiem bogów związanych z leczeniem: Apollina, a następnie Asklepiosa.</pe>,/
By naw<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- statek.</pe> danajskich wiatr nie wstrzymał wrogi,/
Ażeby, zagniewana,/
Wyrodnej nie żądała ofiary, co w progi/
Domowe nieprzepartą nienawiść by wniosła.<pr><slowo_obce>ażeby, zagniewana, wyrodnej nie żądała ofiary, co w progi domowe nieprzepartą nienawiść by wniosła.</slowo_obce> --- bogini Artemida za pomocą przeciwnych wichrów zatrzymała w Aulidzie, w Beocji, wojska greckie ruszające pod Troję. Kalchas, wróż­bita achajski, oświadczył, że bogini żąda, aby Agamemnon złożył jej w ofierze własną córkę Ifigenię. Po długim wahaniu Agamemnon zgodził się; czynem tym obudził nienawiść żony swej, Klitajmestry.</pr>/
Czeka już bowiem zemsta, z krwi wyrosła<pr><slowo_obce>czeka już bowiem zemsta, z krwi wyrosła</slowo_obce> --- w po­jęciu starożytnych każda krew wylana woła o pomstę.</pr> ---/
Mord dziecka krew zapłaci, haniebnie wylana!"/
Tak królom wróżył Kalchas, dzień blasku i chwały/
Z tych ptaków przepowiadał, co jadły nieźrzały<pe><slowo_obce>nieźrzały</slowo_obce> (daw., gw.) --- niedojrzały.</pe>/
Ów zajęczycy płód./
Więc niechaj jęczy lud,/
Niech skargi rozebrzmią ponure ---/
Lecz dobro niech weźmie górę!</strofa>
<strofa>Zeusie! Ty ku nam się skłoń!/
Nie wiem, jak wzywać go mam,/
Jak mam przemawiać doń./
To jedno tylko wiem,/
Że on mi ucieczką w złem./
Że on w swej mocy boskiej zbawi mnie wszelkiej troski./
On mi ją zrzuci sam!</strofa>
<strofa>Ten, co tak długi czas/
Wszechwładzy rozkosz pił<pr><slowo_obce>Ten, co tak długi czas wszechwładzy rozkosz pił</slowo_obce> --- pierwszym władcą świata był Uranos, strącony przez syna swego, Kronosa.</pr>,/
W ludzkiej pamięci zgasł./
Ale i wtóry bóg<pr><slowo_obce>wtóry bóg</slowo_obce> --- Kronos, ojciec Zeusa, przez syna pozbawiony władzy.</pr>/
Zaginął --- Zeus go zmógł!/
W rozumie poszedł najdalej, kto dziś Zeusa chwali,/
Kto czci go z wszystkich sił.</strofa>
<strofa>Przezeń nauczon jest człek,/
Że mądrość li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> zdobył świat,/
Gdy wie, co znaczy ból./
Zaledwieś do snu, uspokojon, legł,/
Już on na serce wspomnieniem ci padł ---/
Wbrew woli naukę masz!/
Lecz łaska boża ma nad nami straż,/
Acz srogi jest wieków król.</strofa>
<strofa>I starszy floty wódz/
Achajskiej zgiął się wnet/
Przed siłą wieszczych słów,/
Poddał się losom, co chciały go zmóc,/
Gdy wiatr przeciwny od Chalcydy<pe><slowo_obce>Chalcyda</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Chalkida</slowo_obce>, hist. <slowo_obce>Chalkis</slowo_obce> --- miasto na wyspie Eubei.</pe> szedł./
Z okręty on w Aulis<pe><slowo_obce>Aulida</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>Aulis</slowo_obce>) --- wojska greckie wyruszyły na wy­prawę trojańską z Aulidy, miasta w Beocji.</pe> stał,/
Bacząc cierpliwie, aże<pe><slowo_obce>aże</slowo_obce> (daw.) --- aż.
</pe> morski wał /
Przyjazny mu będzie znów.</strofa>
<strofa>Wichr szalał od Strymonu<pr><slowo_obce>Strymon</slowo_obce> --- rzeka w Macedonii; wicher wiał od Strymonu, tj. od północy, unie­możliwiając w ten sposób wojskom greckim wyruszenie właśnie na północ, tj. na Troję.</pr>,/
Za nim szła zwłoka i głód./
Wróg zwycięskiego plonu,/
Tak rozpętawszy się nagle,/
W tak dziki wydąwszy się prąd,/
Łamał maszty, szarpał żagle,/
Walił w okrętu przód;/
Krzepki Argiwów lud/
Bezczynnie wiądł./
<begin id="b1519147079251-1346951494"/><motyw id="m1519147079251-1346951494">Ofiara</motyw>Wówczas natchniony wieszcz,/
Bożego słowa stróż,/
Poddał pod wodzów sąd/
Lekarstwo sroższe od burz:/
,,Gniew Artemidy z was szydzi ---/
To wiem!/
Trzeba mu zadać kres!"/
Straszny ich przejął dreszcz,/
Berła rzucili Atrydzi/
O ziem<pe><slowo_obce>o ziem</slowo_obce> (daw., gw.) --- o ziemię.</pe>./
Zalani strugą łez.</strofa>
<strofa>Z starszego księcia wargi/
Spłynął naonczas<pe><slowo_obce>naonczas</slowo_obce> --- wówczas, wtedy.</pe> ten głos:/
,,Z boginią pójdę w zatargi,/
Gdy jej podepcę rozkazy!/
Lecz zbrodnia to będzie i ból,/
Straszne piętno krwawej zmazy,/
Jeśli, jak chce tego los,/
Ojcowskiej ręki cios/
Na kwiat mych pól,/
Na córkę sprowadzi skon./
I tu jest zło, i tam"./
Tak rzecze ten zbożny król ---/
,,Lecz czyż was rzucić mam?/
Być zdrajcą bojowych przymierzy?/
Niech krew/
Ukoi burzę fal!/
Niech ten dziewiczy plon/
Srogiego gniewu uśmierzy/
Dziś gniew!/
Tak, dobrze --- i płony<pe><slowo_obce>płony</slowo_obce> (daw.) --- jałowy; daremny; dziś: płonny.</pe> żal!"</strofa>
<strofa>Przed koniecznością gdy tak zegnie kark,/
W duszy się jego występek zapłodni ---/
Złowróżbny go owiał dech!/
Ziejący żądzą zbrodni,/
Z sumieniem nie wchodzi już w targ,/
Bo kogo raz już opanował grzech,/
W tym ci zuchwałość ponadmiar wyrasta./
Wojnę poczęła niewiasta,/
A dla tej wojny/
I by zwycięstwo dać swej flocie,/
W spokojnej,/
Ponurej/
Ochocie/
Stał się mordercą swej córy.</strofa>
<strofa>Ten płacz i żal jej --- na cóż się on zdał?/
Ku rodzicowi zanoszone prośby,/
Ni czar dziewiczych lat/
Od tej straszliwej kośby<pe><slowo_obce>kośba</slowo_obce> --- koszenie trawy lub zboża; tu przenośnie: mord.</pe> /
Nie powstrzymały żądz bitewnych chwał./
Poczęli modły, krwawy rozkaz padł ---/
Ku miłosierdziu ojciec się nie nagnie: /
Gdy ją kładziono, by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> --- tu: niby, jakby; jak.</pe> jagnię,/
W ofiarnym płótnie/
Wśród śmiertelnego ołtarza,/
Na wargi/
Okrutnie/
Sam zważa,/
By klątw nie rzuciły, ni skargi!<pr><slowo_obce>by (wargi) klątw nie rzuciły, ni skargi!</slowo_obce> --- słowo przekleństwa rzucone podczas obrządku religijnego na­rusza i unicestwia jego znaczenie: obrządek religijny może się odbywać tylko w zbożnej ciszy. Oprócz tego słowo przekleń­stwa jest szczególnie groźne w ustach umierającego, bo wywo­łuje Erynie.</pr></strofa>
<strofa>Oniemiona,/
Gdy jej z łona/
Precz szafranowe pozdzierano szaty,/
Spojrzeń strzały,/
Wzrok omdlały/
Na swoje rzuci katy./
Jak posąg, tak nadobna, przemówić by rada<pr><slowo_obce>przemówić by rada</slowo_obce> --- Ifigenii zakneblowano usta, by nie wymówiła przekleństwa w chwili śmierci.</pr>/
Onać<pe><slowo_obce>onać</slowo_obce> --- zaimek ,,ona" z partykułą wzmacniającą ,,-ci", skróconą do ,,-ć".</pe> skazanka blada,/
Onać śpiewaczka miła,/
Co ongi<pe><slowo_obce>ongi</slowo_obce> (daw.) --- kiedyś, dawniej. </pe> tak zbożnie nuciła/
O szczęściu ojcowskim i chwale,/
Gdy wspaniale/
Licznych gości/
W jego włości/
Huczna ściągała biesiada.<end id="e1519147079251-1346951494"/></strofa>
<strofa>Jakie drogi/
Los ten srogi/
Wybrał ci potem, nie wiem<pr><slowo_obce>Jakie drogi los ten srogi wybrał ci potem, nie wiem</slowo_obce> --- według podania Ifigenia nie została zabita, lecz w ostatniej chwili Artemida podstawiła zamiast niej łanię, a Ifigenię uniosła do dalekiej Taurydy (por. <tytul_dziela>Ifigenia w Tauris</tytul_dziela> Eurypidesa).</pr>, nie mam słowa ---/
Ale godna,/
Niezawodna/
Jest wiedza Kalchasowa./
Cierpieniem Sprawiedliwość nas, śmiertelnych, ćwiczy;/
Przyszłości tajemniczej/
Wieścić me usta nieskore:/
Zjawi się w samą porę ---/
Niech tylko ręka jej szczera/
Dobro wspiera,/
A bez straty /
Przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- przecież, jednak.</pe> dla tej,/
Na którą Apia<pe><slowo_obce>Apia</slowo_obce> --- daw. nazwa Peloponezu, używana zanim półwysep ten został podbity przez mitycznego króla Pelopsa.</pe> tak liczy.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba>, skończywszy ofiary, zwraca się ku <osoba>Chórowi</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z godziwym, Klitajmestro, szacunkiem przychodzę,/
Bo jeśli tron królewski opuścili wodze,/
Małżonkom ich królewski hołd się przynależy./
Czy nowin masz nadzieję, czy po wieści świeżej/
Ofiary te dziś składasz? Pytać się nie lenię ---/
Ze czcią odpowiedź przyjmę, ze czcią i milczenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak głosi nam przypowieść, nowinę radosną/
Noc-matka śle nam z jutrznią --- i tobie wyrosną/
Uciechy nad nadzieje, gdyć mój język powie,/
Że gród Priama wzięli nasi Argiwowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co?! Możem nie dosłyszał? Powtórz, pani moja!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Powtarzam ci wyraźnie: w naszych rękach Troja.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ma radość tak jest wielka, że do łez mię<pe><slowo_obce>mię</slowo_obce> --- daw. forma (analogiczna do: cię, się) zaimka w pozycji nieakcentowanej w zdaniu; dziś: mnie.</pe> wzrusza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Toć łzami się tłumaczy wszelka szczera dusza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawdziwać<pe><slowo_obce>prawdziwać</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą ,,-ci", skróconą do ,,ć".</pe> to wiadomość? Gdzież pewności znamię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie może być inaczej, jeśli bóg nie kłamie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy może snów pochlebczych twoja miłość słucha?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie ufam nigdy marom uśpionego ducha.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Lub może lekkoskrzydła tak cię wieść porwała?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przyganiasz mi --- nie jestem ja dziewczyna mała.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A kiedyż to --- mów! --- padły mury tego miasta?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tej nocy, z której dzień nam dzisiejszy wyrasta.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A gdzież tej wieści poseł tak rączy, tak chyży?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519147121070-3026845332"/><motyw id="m1519147121070-3026845332">Wiadomość, Ogień</motyw>Hefajstos<pe><slowo_obce>Hefajstos</slowo_obce> (mit. gr.) ---  bóg ognia i kowalstwa, opiekun rękodzielników; kulawy syn Zeusa i Hery.</pe>, co swe ognie rozpalił na wyży/
Idajskiej; od ogniska spieszył do ogniska/
Płomienny jego goniec. Ida<pe><slowo_obce>Ida</slowo_obce> --- pasmo górskie w pobliżu Troi.</pe> blask swój ciska/
Na Lemnos, na Hermesa opokę<pr><slowo_obce>na Lemnos, na Hermesa opokę</slowo_obce> --- Lemnos, wy­spa naprzeciwko wybrzeża trojańskiego, była ulubioną siedzibą Hermesa.</pr>, a dalej/
Już Athos<pe><slowo_obce>Athos</slowo_obce> --- szczyt górski w płn.-wsch. Grecji, na Płw. Chalcydyckim.</pe>, schron Zeusa najmilszy, się pali,/
Ognisty znak dostawszy. Potem coraz płodniej/
Rozrastał się po drogach sosnowej pochodni/
Ogromny żar; świecący, jak promienie słońca,/
Po morza rozigranych falach mknął bez końca,/
Aż dobiegł do Makista<pr><slowo_obce>Makistos</slowo_obce> --- góra na wyspie Eubei.</pr> wierchowej strażnicy;/
I tego sen nie zmorzył: płomienistolicy,/
W te tropy ze swej czujnej zerwawszy się warty,/
Wysłańca w dalszą drogę pchnął; ten, nieprzeparty,/
Z swą żagwią do Eurypu<pr><slowo_obce>Euripos</slowo_obce> --- cieśnina morska pomiędzy wyspą Eubeją a lądem.</pr> dobiegłszy wybrzeży./
Dał znak Messapiosa<pr><slowo_obce>Messapios</slowo_obce> --- góra w Beocji.</pr> opoczystej<pe><slowo_obce>opoczysty</slowo_obce> --- skalisty; por. opoka: skała.</pe> wieży./
Ten w zamian odpowiedział: suche wrzosu pęki/
Żar dały niesłabnący. Łagodny i miękki,/
Ni światło księżycowe, szedł ten blask wysoki/
Równiami Asoposa<pr><slowo_obce>Asopos</slowo_obce> --- rzeka w Beocji.</pr>, aż hen, pod opoki./
Pod szczyty Cyteronu<pr><slowo_obce>Cyteron</slowo_obce> --- góra na pograniczu Beocji i Attyki.</pr>, nowe budząc straże./
A oneć, rozpłonąwszy w możniejszym pożarze/
Niż rozkaz, wnet przeniosły przez wody Gorgony<pe><slowo_obce>wody Gorgony</slowo_obce> --- Gorgopis, jezioro, które miało znajdować się w okolicach Koryntu.</pe>/
Na szczyty Ajgiplanktu<pr><slowo_obce>Ajgiplankt</slowo_obce> --- góra w Megarydzie.</pr> znak swój rozpłoniony/
I tutaj, popędziwszy nieleniwe stróże,/
Niebawem takie światło roznieciły duże,/
Iż mocą niebosiężną wzbiły się ogromy /
Tej miotły płomienistej w górę, ponad stromy./
Skalisty brzeg Zatoki Sarońskiej<pr><slowo_obce>Zatoka Sarońska</slowo_obce> --- zatoka pomiędzy Attyką a Argolidą.</pr>; a potem,/
Tych ogni niezagasłym opleciona złotem,/
Szła wić ta ku Arachny<pr><slowo_obce>Arachna</slowo_obce> --- góra w Argolidzie.</pr> wysokim chochołom./
O szczyt tu uderzywszy ostatni, z wesołą/
Nowiną w gród Atrydów przybiegło to płomię<pe><slowo_obce>płomię</slowo_obce> (daw.) --- dziś r.m.: płomień.</pe>,/
Idajskich ogni wnuczę. Tak ci się widomie<pe><slowo_obce>widomie</slowo_obce> (daw.) --- widocznie; w widoczny sposób.</pe>/
Sprawili moi gońce, tak ci po sto razy/
Podawał ten tamtemu królewskie rozkazy ---/
Zwycięzcą jest w tym biegu pierwszy i ostatni./
Ten znak ci moich wieści prawdę uwydatni,/
Przysłanych mi przez męża dziś spod murów Troi.<end id="e1519147121070-3026845332"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mogęć jeszcze bogom dziękować w tej mojej/
Radości; pełna dziwu, słuchać jest gotowa/
Bez końca moja dusza, pani, twego słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519147207782-765790923"/><motyw id="m1519147207782-765790923">Zwycięstwo, Klęska</motyw>Do Troi dziś wkroczyli zwycięzcy Achaje./
Dwojakie słyszę krzyki --- tak mi się wydaje ---/
W tym mieście zwyciężonym. Wlej do jednej kruży<pe><slowo_obce>kruża</slowo_obce> (poet.) --- dzban lub czara.</pe>/
I ocet, i oliwę: juścić<pe><slowo_obce>juścić</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,-ci", skróconą do ,,-ć"; znaczenie: a jakże, pewnie.</pe> im nie służy/
Ta spółka, zawszeć będą wrogami --- tak losy/
Nierówne wprowadzają rozdźwięk między głosy/
Zdobywców i pobitych. Patrzaj: ci, pobledli,/
Przy zwłokach swych najbliższych w wielkim smutku siedli ---/
Przy mężu tutaj żona, tam przy starcu dziecię./
Najmłodsza swego rodu latorośl. Na świecie/
Większego nie ma bólu nad ten, gdy tak z wargi/
Tych dziś już niewolników krwawe płyną skargi/
Na dolę swych najdroższych. Tamci zaś, strudzeni/
Zamętem i rozgwarem walk wśród nocnych cieni,/
Rozbiegli się po mieście, aby znaleźć jadło./
Nikt znaku się nie trzyma, idzie, jak wypadło./
Jak ślepy traf przydarzył; pomny swojej nędzy,/
W trojańskich się pałacach rozgaszcza co prędzej:/
Już szron mu nie dokucza, nie ziębi go rosa,/
Na wartę iść nie trzeba pod gołe niebiosa,/
Wygodnie nockę prześpi, ciepło i bez trwogi.<end id="e1519147207782-765790923"/>/
Jeżeli tylko uczczą opiekuńcze bogi/
Tej twierdzy<pr><slowo_obce>Jeżeli tylko uczczą opiekuńcze bogi
tej twierdzy</slowo_obce> --- głębokie religijne uczucie Greków nakazywało cześć i dla bogów pokonanych wrogów. Słowa te są zarazem przepowiednią: Grecy tych bogów należycie nie uszanowali i przez to poniosą niezliczone klęski w powrotnej drodze.</pr>, poszanują w tej zdobytej ziemi/
Przybytki bóstw --- to myślę, że się już ze swemi/
Zwycięstwy<pe><slowo_obce>zwycięstwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: zwycięstwami.</pe> nie rozminą. Ale tak się zdarza,/
Iż wojsko w chęci zysków niejedno znieważa,/
Co uczcić się należy. Aby wrócić potem/
Do domu z tej wyprawy, powtórnym zawrotem/
Potrzeba łaski niebios. A nuż wojsko wróci,/
Zgrzeszywszy, i bogowie w swojej gniewnej chuci/
Ponowną zbudzą zemstę z krwi umarłych? Boże!/
Ot, tyle wam niewiasta dziś powiedzieć może./
By dobro było górą, to jedno życzenie/
Ze wszystkich swoich skarbów przenajwyżej cenię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niewiasto, mądrześ rzekła, od mężów niegorzej./
A teraz, gdy mam dowód i pewność, niech złoży/
Dziękczynna się modlitwa dla bóstw, którzy krwawą/
Niedolę taką dzisiaj ozłocili sławą.
</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> odchodzi do pałacu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusie królewski! O Nocy ty miła,/
Ty światów wszechmożna pani!/
Na Troiś<pe><slowo_obce>Na Troiś warownię mgłę gęstą rzuciła</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: Na Troi warownię mgłę gęstą rzuciłaś.</pe> warownię mgłę gęstą rzuciła,/
Że starce i dzieci/
Z zabójczej tej sieci,/
Z niewoli okrutnej obieży<pe><slowo_obce>obieża</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, matnia (dosł.: sieć myśliwska).</pe>/
Nie uszli w twych mroków otchłani./
Wargi me skore/
Wielbią Zeusa, stróża gości,/
Co łuk w prawicy swej dzierży;/
Dawno go trzymał napięty/
Przeciwko złości/
Aleksandrowej,/
Bacząc, by pocisk gotowy /
Nie padł w powietrzne odmęty/
Nie w porę...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusa grom/
Szczodrze już poznał ich dom ---/
Któż by mógł/
Między nieprawdy policzyć mój głos?/
Spotkał ich los, /
Jakiego chciał dla nich bóg./
Świat ci znam,/
Mówiący, że boskim oczom/
Uchodzą ludzie, jeśli kroczą/
Środkiem występnych, krzywych dróg./
Ale to grzech i kłam<pe><slowo_obce>kłam</slowo_obce> (daw.) --- kłamstwo; fałsz.</pe>!/
Na cały ród/
Przezgubna spadnie pokuta,/
Jeżeli żądza, z bożej czci wyzuta,/
Za zbytnim łupem goni,/
Jeżeli w domu zbytni blask gromadzi./
Więc skromnym losom bądźmy radzi,/
Albowiem z nieszczęścia toni/
Żaden ci skarb nie wyprowadzi/
Tego, kto prawo był zgniótł,/
Sprawiedliwości ołtarze/
W zuchwalstwa zdeptał nadmiarze.</strofa>
<strofa>Juścić on/
Nie wie, gdzie znaleźć ma schron:/
Gładka dłoń/
Chytrej pokusy uwodzi go wciąż./
Występny mąż/
Grzechem znaczoną ma skroń,/
Zbrodni swej/
Przed nikim już nie ukryje ---/
Onać swym własnym blaskiem żyje!/
Fałszywy kruszcu, płoń się<pe><slowo_obce>płonić się</slowo_obce> (daw.) --- czerwienić się; zwracać uwagę swoją czerwoną barwą.</pe>, płoń,/
Połyski złota miej ---/
Nadejdzie czas:/
Sczernieje jaśń twa zdradziecka!/
A on podobny jest do tego dziecka,/
Co ściga ptaszę skrzydlate:/
Klęsk od swojego nie odwróci miasta --- /
Łaska mu boża nie wyrasta!/
Tak ci na swoją zatratę/
Zła przywabiła go niewiasta ---/
Parys nawiedził nas:/
Łamie gościnę, jak złodziej,/
Cudzą małżonkę uwodzi.</strofa>
<strofa>Włóczni tłum,/
Żagli szum,/
Zbroi szczęk,/
Ludu jęk/
Zostawiła ziomkom swym./
Zamiast wiana,/
Z domu pana/
Gdy lekkimi uszła kroki,/
Klątwę wniosła, sercem lekka,/
Gruz i dym/
W Ilijonu smutny gród./
I zajękli wieszcze domu/
Nad czelnością tego sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe>.</strofa>
<strofa>Ach, to łoże! Ach, ten lud!/
Ach, ten wstyd głęboki,/
Którym miasto, którym człeka/
Okryła ta zdrada!.../
A on, tak podle zhańbiony,/
Z milczącej umiera tęsknoty ---/
Snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> w domu widmo jej włada<pe><slowo_obce>w domu widmo jej włada</slowo_obce> --- wg jednej z wersji opowieści za sprawą bogini Afrodyty w pałacu Menelaosa w Sparcie przebywało widmo Heleny, aby ucieczka prawdziwej Heleny z Parysem pozostała nieodkryta do chwili, gdy kochankowie szczęśliwie dotrą do Troi.</pe>/
Spoza dalekich mórz.</strofa>
<strofa>Hej, jakiż po stracie żony/
Zajmie go jeszcze obraz złoty?/
Minęło wszystko już!/
Wzrok ci ma odtąd zakryty/
Na wszelki wdzięk Afrodyty<pe><slowo_obce>Afrodyta</slowo_obce> (mit. gr.) ---  bogini miłości.</pe>.</strofa>
<strofa>Żywot marł,/
Tylko czar/
Budził sen ---/
Nikły len,/
Który prządł mu gorzki żal;/
Wiotkie, lotne,/
Bezpowrotne,/
Mgławe mary i widziadła,/
Co na wiewnych skrzydłach wioną/
W pustą dal./
Darmo je tęskny ściga wzrok!/
Taka w wszystkich domach klęska,/
Nieodparta, przezwycięska,/
Trosk wodząca rojny tłok,/
Przy ogniskach siadła!/
Na tę ziemię nawiedzoną/
Gorzka przyszła dola:/
Wszak nie ma w Helladzie sioła,/
Skąd by orszaki zbrojne/
W bitewne nie poszły pola./
Cierpliwość czyha u bram;/
Ale i żal głośno woła:/
Ilum słał w tę krwawą wojnę,/
Wiem ci to dobrze sam,/
A oko dziś wita moje/
Popioły tylko i zbroje!</strofa>
<strofa><begin id="b1519147430322-701093685"/><motyw id="m1519147430322-701093685">Wojna</motyw>Ares, mieniacz ludzkich trupów!/
Za garść złota, on, co waży/
Na oszczepie życie człeka,/
Hen, z daleka,/
Spod Ilionu/
Zamiast łupów/
Śle najdroższym ku boleści/
Proch rycerzy, proch żeglarzy/
W kosztownej, zamkniętej urnie!/
Przedsię górnie/
Chwałę skonu/
Pieśni głoszą:/
Ten z rozkoszą/
Dla żołnierskiej zginął części,/
Tamten dla cudzej żony/
Padł, włócznią ugodzony!/
Zaś na Atrydów ponury,/
Tajemny, bólem sycony, /
Podstępny czyha gniew,/
W pierś ich waleczną mierzy./
A Troi upadłe mury/
Zmarli obiegli bohaterzy;/
Wylana mężnie krew/
Na obcej, dalekiej ziemi/
Sławę ich krzewi i plemi<pe><slowo_obce>plemić</slowo_obce> (daw.) --- wydawać plony, rodzić, płodzić, rozmnażać; <slowo_obce>plemić się</slowo_obce>: plenić się, mnożyć się.</pe>.</strofa>
<strofa>Przepotężny jest głos ludu,/
Klątwę ściąga za śmierć braci;/
A ja czekam, aż złowroga/
Przyjdzie trwoga,/
Córka Nocy,/
Z jarzmem trudu,/
Gdyż bogowie nie przebaczą/
Sprawcom rzezi. Już postaci/
Czarnych Erynij zjawisko/
Widzę blisko,/
Pełne mocy!/
W życia boju/
Kto bez znoju/
Zdobył szczęście, ten w rozpaczy/
Ujrzy, jak rychło zginie,/
Co przyszło w złej godzinie./
Groźny jest honor wszystek,/
Gdy wzrósł na krwawej winie:/
Zeusowy pada grom ---/
Haniebny koniec z weselem!/
Więc bogactw razi mnie zbytek,/
Nie chcę być grodów burzycielem,/
Cichy przenoszę<pe><slowo_obce>przenosić</slowo_obce> (daw.) --- bardziej cenić.</pe> dom/
I wielce mnie serce boli/
W cudzej umierać niewoli.<end id="e1519147430322-701093685"/></strofa>
<strofa>Ognie świecą,/
Wieści lecą /
Po ulicach miasta!/
Któż odgadnie,/
Zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> zdradnie/
Kłamny<pe><slowo_obce>kłamny</slowo_obce> (daw.) --- kłamliwy.</pe> nie zwodzi nas bóg?/
Chłopięca tylko dusza/
Taką się złudą wzrusza:/
Jak to, nadzieja wyrasta/
W tym naszym łonie,/
Że gdzieś tam wśród górskich dróg/
Jakowyś ogień płonie,/
Aby gdy zgaśnie ten żar,/
Jeszcze nas większy smutek sparł?/
Niech łatwowierna niewiasta/
Przed czasem dzięki składa!/
Słowa jej grot/
Chyży ma lot,/
Lecz chyżo również pada/
Wieść urodzona/
Z płochych białogłów łona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dowiemy się niebawem, czy prawdy jest bliska/
Płomienna wieść, przez żarne podana ogniska,/
Czy może owo światło jest, ni obraz we śnie,/
Co przyszedł, pełen czaru, i zginął przedwcześnie./
Bo oto widzę posła, jak k'nam od wybrzeża,/
Uwieńczon gałązkami oliwnymi<pr><slowo_obce>uwieńczon gałązkami oliwnymi</slowo_obce> --- poseł nio­sący dobrą nowinę wieńczył głowę.</pr>, zmierza./
A suchy, dżdżu spragniony kurz, co pod dostatkiem/
Obsypał go, brat bliźni błota, jest mi świadkiem,/
Że niemym posłem nie jest i że nie przez blaski/
I dymy watr<pe><slowo_obce>watra</slowo_obce> (reg.) --- ognisko.</pe> wierchowych udzieli nam łaski/
Radosnej, albo... O tym ani wspomnąć nie chcę,/
Albowiem gdy go widzę, nadzieja mnie łechce,/
Że z dobrem tym niebawem dobro się połączy!/
A kto naszemu miastu życzyć byłby rączy/
Odmiennie, ten niech --- mówię, a to prawda szczera ---/
Swojego zaślepienia sam owoce zbiera!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zjawia się <osoba>Poseł</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rodzinna ziemio Argos, witaj mi! Nareszcie/
Po latach aż dziesięciu jestem w moim mieście./
Ta jedna mi się z wszystkich nadziei spełniła!/
A jużem prawie zwątpił, czy ta ziemia miła/
Dla kości mych swe wnętrze najdroższe otworzy./
Witajcie, moje łany! Witaj, blasku boży/
Słoneczny i ty, Zeusie, stróżu tej krainie,/
I ty, pytyjski władco<pr><slowo_obce>pytyjski władca</slowo_obce> --- główną świątynią Apollina była pytyjska wyrocznia w Delfach (<slowo_obce>pytia</slowo_obce>: kapłanka udzielająca proroczych odpowiedzi). Przed pałacem Agamemnona stoi posąg Apollina i do niego zwraca się poseł z powitaniem.</pr>, święty Apollinie!/
Pociski twoje na nas już się nie powalą,/
A byłeś nam niechętny nad Skamandru falą<pr><slowo_obce>byłeś nam niechętny nad Skamandru falą</slowo_obce> ---  tj. pod Troją. W <tytul_dziela>Iliadzie</tytul_dziela> Apollo jest po stronie Trojańczyków; <slowo_obce>Skamander</slowo_obce>: rzeka pod Troją.</pr>./
Bądź odtąd naszym zbawcą, podtrzymuj nam zdrowie!/
I was pozdrawiam wszystkich, o walki bogowie!/
A przedsię ciebie, pośle, posłów czci i chwało,/
Hermesie!<pr><slowo_obce>posłów czci i chwało,
Hermesie!</slowo_obce> --- bystronogi bóg Hermes był przedstawiany zazwyczaj jako poseł bogów.</pr>... Spod oszczepów powracamy cało,/
Więc radzi nas przyjmijcie, bohaterzy zmarli<pr><slowo_obce>więc radzi nas przyjmijcie, bohaterzy zmarli</slowo_obce> --- Grecy czcili zmarłych bohaterów; sądzili, że pomagają oni w wal­ce swym ziomkom. Powracając z obczyzny do kraju, należało się więc zmarłym przodkom uroczyste powitanie na równi z bogami.</pr>,/
Wy, coście nas do tego bojowania parli!/
Witajcie mi, przysionki królewskie, ty, drogi/
Mój zamku, wy, ołtarze, wy, promienne bogi!/
Jeżeli kiedykolwiek, to już dzisiaj właśnie/
Niech oko waszej łaski dla niego nie gaśnie,/
Albowiem Agamemnon, książę władczej mocy,/
Przynosi wam i wszystkim światłość pośród nocy./
Przyjmijcie go jak męża, co trojańskie niwy/
Przeorał onymć<pe><slowo_obce>onymć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,-ć"; znaczenie: tym właśnie.</pe> pługiem, który Zeus mściwy/
Powierzył jego ręce: już tam ni ołtarzy,/
Ni żadnych świątnic bogów wzrok nie zauważy./
Do szczętu wyniszczono nasienie tej ziemi!/
Dziś wraca ten, co dłońmi narzucił silnemi/
Na Troję ciężkie jarzmo, wraca pierworodny /
Szczęśliwy syn Atreja, czci największej godny/
U ludzi... Przedsię Parys razem z miastem swojem/
Nie może się pochlubić czynem, by go znojem/
Nie spłacił słusznej kary: winien był kradzieży,/
Rabunku, i dziś za to sam pohańbion leży,/
Ojczysty dom i kraj swój podeptany widzi --- /
Podwójnie za grzech jego cierpią Priamidzi<pr><slowo_obce>Priamidzi</slowo_obce> --- synowie i córki Priama.</pr>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wysłańcze wojsk achajskich, witaj u tych progów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O szczęście! Nawet śmierć dziś przyjmę z ręki bogów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co --- powiedz! --- tak tęskniłeś do ojczystych włości?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Że łzy mam dzisiaj w oczach z nadmiernej radości.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I wyście tego bolu<pe><slowo_obce>bolu</slowo_obce> --- dziś: bólu.</pe> poznali rozkosze?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co znaczy to? Ja nie wiem, wytłumacz mi, proszę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za waszą w trop boleścią i nasz ból się miota.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tęsknotę twą budziła naszych wojsk tęsknota?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że nieraz jęki głuche rozdzierały duszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A skądże takie w domu nadmierne katusze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milczenie już od dawna najlepszy mój lekarz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż gnębił cię w czas wojny? Na kogo narzekasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z rozkoszą i ja dzisiaj byłbym umrzeć gotów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zadowoleni bądźmy z szczęśliwych obrotów ---/
Choć, prawda, czas tak długi zło i dobro płodzi./
A o kim, oprócz bogów, powiedzieć się godzi,/
Że nigdy trosk nie zaznał? My zaś jakież chwile/
Miewali dolegliwe! Ileż trudów, ile!/
Ciasnota na okręcie, niewygodne leże,/
Co moment jakieś skargi, jakieś żale świeże./
Na lądzie jeszcze gorzej. Rozbiliśmy płótna/
Tuż obok murów wroga: wilgoć łąk okrutna/
I rosa, spadająca z pochmurnych niebiosów,/
Moczyły nam odzienie; w czochry<pr><slowo_obce>czochry</slowo_obce> ---  wyraz utworzony od słowa czochrać = kudłać, a więc tyle, co kudły.</pr> naszych włosów/
Dostało się robactwo. A któż nie pamięta/
Tych strasznych zim, gdy z mrozu ginęły ptaszęta,/
Tych śniegów, które Ida sypała bez miary?/
A one letnie spieki, południowe żary,/
Gdy morze, bez powiewu, bez najmniejszej fali/
W sen cichy się układa?... Dziś nikt się nie żali,/
Minęły wszystkie trudy --- dla tych, którzy w grobie/
Dziś legli i zapewne już nie życzą sobie/
Zmartwychwstać. Ale po cóż tych, co padli w boju,/
Wymieniać? A zaś żywi po cóż by o znoju/
Pamiętać mieli dzisiaj? Żegnajcie nam, troski!/
Nad bólem zapanował wszakże promień boski/
Zwycięstwa! Onoć dzisiaj przemożną zdobyczą/
Dla szczątków wojsk argiwskich. Blaski słońca krzyczą,/
Radosne niosąc wieści przez lądy i wody:/
Argiwski oto naród wziął trojańskie grody/
I mnogie swoje łupy w wieczną cześć Helladzie/
Na bogów swych ołtarzach z kornym sercem kładzie!/
Ktokolwiek to usłyszy, winien głosić sławę/
I wojsk, i wodzów naszych, przedsię dzięki prawe/
Zeusowi trzeba złożyć: on to był w tym całem/
Zwycięstwie najmożniejszy. Tyle rzec wam miałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przekonan twymi słowy, chętnie się ukorzę --- /
I starość jeszcze czegoś nauczyć się może./
Ten dom i Klitajmestra juścić do radości/
Największy mają powód, lecz i we mnie gości/
Nie mniejsze dzisiaj szczęście, uciecha najszczersza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która podczas słów powyższych wyszła z pałacu, otoczona świtą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Okrzyki przeradosne wznosiłam ja pierwsza,/
Gdy gończy płomień ognia dotarł dziś do mojej/
Komnaty z nowinami o upadku Troi./
Niejeden z was podrwiwał: ,,Jakże wierzyć można /
Pozorom? Myśl niewieścia zbyt jest nieostrożna,/
Zbyt lekka, jeśli sądzi po blasku pochodni/
O zgubie Ilijonu!". Tak ci najniegodniej /
Przepłochą mnie nazwano. Lecz ja, na te słowa/
Nie bacząc, wbrew przyganie byłam ci gotowa/
Obiaty złożyć bogom od razu. Po mieście/
Okrzyki się podniosły --- zwyczajnie niewieście,/
Pochopne wesołości --- a pośród ołtarzy/
Ofiarny, wonny ogień kadzideł się jarzy./
Lecz po cóż słów mi twoich? Za chwilę sam książę/
O wszystkim mi opowie. A teraz podążę,/
Ażeby jak najlepsze zgotować przyjęcie/
Mężowi, który idzie. Bo, powiadam święcie,/
Cóż może być milszego dla oddanej żony/
Ponad to, gdy z wyprawy wraca ocalony/
Małżonek w bramy domu? Idź, powiedz królowi,/
By śpieszył się! Gród cały hucznie go pozdrowi,/
A w domu wierna żona niecierpliwie czeka/
Tak, jako ją zostawił. Wszelakiej daleka/
Zdrożności względem niego, tylko złemu wroga,/
Ni pies, u domowego warowała proga./
Tak! W niczym niezmieniona, precz od myśli zdradnej,/
Choć długie przeszły lata, pieczęci mu żadnej/
Nie naruszyła. Owszem, miłosne rozkosze /
Z kim innym tak jej obce --- powiedzieć mu proszę! --- /
Jak obcą i nieznaną jest sztuka barwienia/
Żelaza --- i w tym, myślę, zbyt się nie przecenia/
Kobieta, jeśli prawda w jej słowie się mieści.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszałeś, co ci rzekła. Nad ten mózg niewieści/
Zapewne nikt ci sprawy jaśniej nie wyłoży./
A teraz powiedz, pośle, czy zdrowy i hoży/
Powraca tutaj ku nam wraz z wojskami swemi/
Menelaj, luby władca tej ojczystej ziemi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie umiem kłamstwa mieszać z radością, jeżeli/
Nie wolno z niej obdzierać drogich przyjacieli<pe><slowo_obce>przyjacieli</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm: przyjaciół.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc w słowie twym, co miłe, z prawdą się nie zgadza?/
By rozdźwięk taki ukryć, gdzie znajdzie się władza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znikł mąż ten spośród wojów achajskich szeregu,/
Znikł razem z swym okrętem. Mówięć bez wybiegu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy w waszych oczach ruszył spod murów Ilionu?/
Czy burza go odcięła, ta zwiastunka skonu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni łucznik wielce sprawny trafiasz w samo sedno:/
Odkryło ogrom klęski twoje słowo jedno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jakież o tym zdanie wśród innych żeglarzy?/
Czy uszedł zdrów? Czy uległ burz potędze wrażej?
<pr><slowo_obce>Czy uległ burz potędze wrażej?
</slowo_obce> --- Menelaosa zaniosła burza do egipskich wybrzeży.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikt pewnych nie ma wieści, prócz jednego Słońca --- /
Żywiciel ziemi, Helios, świadomy jest końca<pr><slowo_obce>Helios, świadomy jest końca</slowo_obce> --- Helios, bóg słońca, wie wszystko, co się dzieje na ziemi, gdyż promienie jego całą ziemię obchodzą.</pr>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak było z tym orkanem, co wasze okręty /
Nawiedził, w gniewie bożym tak srodze poczęty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSEŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż godzi się zakłócać dnia słoneczne blaski/
Złowróżbną wiadomością, tracić rozkosz łaski/
Niebiańskiej? Jeśli poseł ze smutkiem na skroni/
Do grodu rodzinnego z nowiną przygoni./
O klęsce wojsk, gdy powie, jaka wspólna rana/
Została jego miastu biednemu zadana/
Na skutek ran przemnogich, które mężom, w pole/
Z domostwa wywołanym na wojenne bole,/
Ciął Ares obosiecznym, ulubionym biczem,/
Podwójnych nieszczęść sprawca<pr><slowo_obce>podwójnych nieszczęść sprawca</slowo_obce> ---  tj. nie­szczęść zarówno dla zwyciężonych, jak i dla zwycięzców, albo­wiem drogą ceną krwi najlepszych bohaterów okupują oni zwy­cięstwo.</pr> --- jeżeli z obliczem/
Posępnym taki poseł do swoich przybieży,/
Złą wieścią obładowan, czyż go nie należy/
Powitać straszną pieśnią Erynij<pr><slowo_obce>straszną pieśnią Erynij</slowo_obce> --- tj. żądaniem zemsty za poległych bohaterów.</pr>? Lecz jeśli,/
Przybywszy, swoim ziomkom ucieszonym skreśli/
Szczęśliwy obrót walki, jakżeż ma on wtedy/
Rzecz dobrą łączyć razem z grozą krwawej biedy,/
Zmuszony przypominać, jaka burza sroga/
Spłynęła na Achajów nie bez gniewu boga<pe><slowo_obce>burza sroga spłynęła na Achajów nie bez gniewu boga</slowo_obce> --- burzę tę rozpętał bóg morza Posejdon na prośbę Ateny, wcześniej sprzyjającej Achajom, lecz znieważonej świętokradztwem: kiedy podczas upadku Troi wieszczka Kasandra schroniła się w świątyni Ateny i obejmując jej posąg, błagała o ochronę, została od niego brutalnie oderwana i zgwałcona.</pe>?/
Tak, ogień razem z wodą, dwa żywioły sprzeczne,/
Kłócące się wzajemnie, tym razem w bezpieczne/
Przymierze weszły z sobą, aby wspólną mocą/
Nieszczęsne zgnieść Argiwy. <begin id="b1519142152245-2622521074"/><motyw id="m1519142152245-2622521074">Burza</motyw>Zguba przyszła nocą./
Od Tracji zadął wicher<pr><slowo_obce>Od Tracji zadął wicher</slowo_obce> --- z północy.</pr> i począł okręty/
Rozbijać o okręty. Orkan niepojęty./
Smagając rozhukane fale biczem gradu/
I deszczu, porwał statek i zgubił bez śladu/
W pomrokach. Lecz gdy słońce zabłysło w przestworze,/
Egejskie myśmy wówczas zobaczyli morze,/
Osiane kwiatem trupów i floty szczątkami./
My tylko uszli cało. Jakiś bóg nad nami /
Zlitował się, nie człowiek, po odmęcie wody/
Na tramie<pe><slowo_obce>tram</slowo_obce> --- belka.</pe> ocalałym uniósł nas bez szkody ---/
Wyżebrał nas czy wykradł. Szczęście nam przy sterze/
Usiadło, że ni fala nasze kotwie<pe><slowo_obce>kotew</slowo_obce> --- kotwica.</pe> bierze,/
Ni rzuca nas ze statkiem na wybrzeżne skały./
Lecz choć uszliśmy z życiem, przecież dzień nas biały/
Radością nie napełniał, owszem, troski nowe/
O wojsko rozpierzchnięte obiegły nam głowę.<end id="e1519142152245-2622521074"/>/
Ktokolwiek z nich żyw jeszcze, o tym tylko baczy,/
Że myśmy potraceni. Możeż być inaczej?/
I my tak samo o nich myślimy tej chwili./
Bodajby jak najlepiej bogowie zrządzili/
To wszystko! Ale wierzaj, że z tej gorzkiej nędzy/
Pierwszego Menelaja powitasz co prędzej,/
Jeżeli go gdziekolwiek widzi promień słońca/
Przy życiu i przy wzroku: rodu jego końca/
Nie pragnie jeszcze Zeus, jest jeszcze otucha,/
Że wróci... To słyszący prawdy duch twój słucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż pierwszy to imię, któż/
W cichy, spokojny,/
Zła nieświadomy puścił świat?/
Zgodne z posiewem burz,/
Snać niewidzialny wynalazł je duch,/
Przeczuwszy los,/
Który na ziemię tę padł./
Miasta walący cios,/
Rozbijający w puch/
Rycerzy zastęp zbrojny/
I druzgocący okręty ---/
Oto, co znaczy/
To imię, pełne rozpaczy!/
Gdy wstała z miękkiego łoża/
Helena, sprawczyni wojny,/
Gdy, na zachodzie wszczęty,/
Poniósł ją wicher przez morza/
Odmęty,/
Pospieszył za nią wślad/
Nad Simoidu<pe><slowo_obce>Simois</slowo_obce> --- rzeka pod Troją.</pe> brzeg./
Na bujny puszcz manowiec/
Wszelaki odważny łowiec,/
Wszelaki krwi żądny człek.</strofa>
<strofa>Ale złowróżbny ten ślub,/
Urodzon z winy,/
Co praw gościnnych kłóci mir<pe><slowo_obce>mir</slowo_obce> --- pokój, ład; poważanie, szacunek.</pe>, /
Miał wnet wykopać grób./
Aby weń strącić Ilionu gród./
Zeusa gniew/
Przytłumił dźwięki lir./
Zdusił radosny śpiew,/
Którym niebaczny lud/
Witał te zaślubiny:/
Jakkolwiek nierychliwy,/
Groźnie przybieży/
I zgasi hymny dziewierzy<pr><slowo_obce>dziewierz</slowo_obce> (daw.) --- brat męża, szwagier.</pr>./
O miasto ty Priamowe,/
Smutnej dożyłoś godziny!/
Ogrodzie ty sędziwy,/
Na twoją starą głowę/
Od niwy,/
Gdzie krwi się rozpienił wir,/
Klątewny się wali strach!/
Parys --- tak naród łka blady --- /
Winien jest naszej zagłady./
On wiarołomca i gach!</strofa>
<strofa>Wychował ci pewien człek/
Lwie szczenię,/
Z pustynnych zabrane leż<pe><slowo_obce>Wychował ci pewien człek lwie szczenię, z pustynnych zabrane leż</slowo_obce> --- według przepowiedni Parys miał stać się przyczyną zagłady Troi, dlatego po narodzeniu nakazano porzucić go na śmierć na pustkowiu, w górach, skąd zabrał go i wychowywał ze swoimi dziećmi miejscowy pasterz.</pe>./
Od piersi matki odjęty./
Nieraz ten młody zwierz,/
Jak dziecko zgoła,/
Na łonie jego legł./
Pomiędzy pacholęty/
I między starszymi wesoła,/
Przekrotochwilna<pe><slowo_obce>krotochwilny</slowo_obce> (daw.) --- zabawny, żartobliwy.</pe> zabawa:/
Na łapkach przed nimi stawa,/
Do stóp się żenie<pe><slowo_obce>żenie się</slowo_obce> (daw., gw.) --- rzuca się.</pe>,/
Liże mu ręce,/
Gdy głodny, oczy niemowlęce/
Pokornie k'niemu podnosi,/
O strawę prosi.</strofa>
<strofa>Ale dorósłszy, w ten czas/
Objawił/
Swoich rodziców krew./
Płacąc tak za opiekę,/
Wpadł rozjuszony lew/
Pomiędzy trzodę,/
Mięsem się jagniąt pasł,/
Posoki wylał rzekę./
Przestrach napełnił zagrodę,/
Rozpierzchły się domowniki,/
A zwierz wciąż szalał dziki,/
We krwi się pławił./
Tak z woli boga/
Dla wszystkich straszna wstała trwoga,/
Gdy nieszczęść groźny wróżbita/
W progi zawita.</strofa>
<strofa>Weszła ci w gród Ilionu/
Nadobna, hoża,/
Spokojna, by cichy błękit morza.../
Klejnot najdroższy pomiędzy klejnoty<pe><slowo_obce>klejnot najdroższy pomiędzy klejnoty</slowo_obce> --- daw.: klejnot najdroższy pomiędzy klejnotami.</pe>,/
Oczu promienny pocisk złoty,/
Miłości czarowny kwiat./
Lecz urok szybko zbladł ---/
Kara żyje!/
Ślub zapowiedzią stał się skonu/
Cnej Priamidów chwały./
Zeus, pomstą rozgorzały/
Za praw gościnnych srom,/
Sam ci wprowadził ją w dom,/
Ni krwawą Eryniję!</strofa>
<strofa>Stare powiada przysłowie:/
,,Bogactw dostatek/
Bez dziedziczących nie mrze dziatek,/
A między kwiaty szczęścia wszak się plemi/
Zielsko niedoli". Jać się z temi/
Słowy nie godzę, lecz wciąż/
Twierdzę, że grzeszny mąż/
Płodzi grzechy/
I że w pokoleń się osnowie/
Przebija ojców wina<pr><slowo_obce>że w pokoleń się osnowie przebija ojców wina</slowo_obce> --- dla Greków starożytnych całością nie był poszczególny człowiek, lecz dopiero ród. Syn, ojciec, dziad, są to ogniwa jednego łańcucha, rodu. Dlatego też syn odpowiada za czyny ojca, wnuk za czyny dziada.</pr>,/
Że zbożna zaś rodzina/
Zbożny wydaje plon:/
Dla świata ci będzie on/
Krynicą cnej pociechy.</strofa>
<strofa><begin id="b1519146915084-108786503"/><motyw id="m1519146915084-108786503">Pycha</motyw>Pycha, z nieszczęściem ludzi/
Wciąż igrająca, pychy wielkiej/
Nowy, we winy bogaty/
Obraz na światło budzi ---/
Aż przyjdzie chwila, gdy z zbrodni/
Świeży się płód<pe><slowo_obce>płód</slowo_obce> (daw.) --- potomek.</pe> zapłodni:/
Rodu zatraty/
Sprawca posępny,/
Niezwyciężony, niedostępny/
Powstanie demon, syn Aty<pe><slowo_obce>Ate</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Zeusa lub bogini niezgody Eris, uosobienie zaślepienia prowadzącego do zbrodni lub upadku.</pe>/
Z obliczem swej rodzicielki.
<end id="e1519146915084-108786503"/></strofa>
<strofa><begin id="b1519146887001-47144134"/><motyw id="m1519146887001-47144134">Sprawiedliwość</motyw>Lecz Sprawiedliwość, co rada/
Jasnymi blaski opromienia/
Chat zadymione ściany,/
Gdy zbożne życie w nich włada,/
Odwraca od domu oblicze,/
Gdzie ręce kryje zbrodnicze/
Płaszcz, złotem tkany;/
Bogactw potęga/
Nigdy do serca jej nie sięga./
Ona li cnotę na łany/
Słoneczne wywodzi z cienia.<end id="e1519146887001-47144134"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>W płaszczu królewskim zjawia się na rydwanie <osoba>Agamemnon</osoba>; za nim <osoba>Kasandra</osoba><pr><slowo_obce>Kasandra</slowo_obce> --- córka Priama, wieszczka Apollina, branka Agamemnona.</pr> z oznakami prorokini: w przepaskach wełnianych we włosach i z laską wawrzynową w ręku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witaj nam, królu,/
Możny zdobywco Troi,/
Potomku Atreuszowy!/
Jakimi cię słowy/
Dziś uczcić mam?/
Dusza się boi/
Przesadnej dziękczynień miary,/
Lecz wielki to byłby kłam,/
Gdyby uszczuplić chciała,/
Czego wymaga twa chwała./
Ludzki to nałóg stary,/
Że się kochamy w pozorze,/
Przekraczający granice/
Słuszności./
Niejednokrotnie dla bolu/
Współbolejące mamy lice,/
Ale nie zawsze wnika nam do duszy/
Kolec ich krwawych katuszy;/
A gdy wesołych przyjmujemy gości,/
W nieszczery się uśmiech stroi/
Nasza obłudna twarz./
Przedsię dobrego pasterza,/
Gdy pilną ma straż/
Nad swego ludu trzodą,/
Błyski wodnistej przyjaźni,/
Którymi fałszywe lśnią oczy,/
Nigdy nie zwiodą ---/
Ty lud swój znasz!/
Przyznaję najwyraźniej:/
Rozumnyś mi nie był wódz,/
Który roztropnie ku swym celom zmierza,/
Gdyś, nazbyt ochoczy,/
W sprawie Heleny/
Przygotowywał bój./
Życie najbliższych było ci bez ceny,/
Ofiarą ich chciałeś zmóc/
Niechętliwego żołnierza,/
Wiodąc na straszny go znój,/
Na skon!/
Lecz dziś wśród naszych łon,/
Gdy trudne dzieło dobiegło już końca,/
Życzliwość znajdziesz radosną./
A wzrok badawczy twój/
Rozpozna niebawem,/
Kto się tu rządził prawem,/
Kto jego był obrońcą,/
Kto zaś w tym mieście twem/
Parał się z złem,/
Przez kogo grzechy tu rosną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasamprzód<pe><slowo_obce>nasamprzód</slowo_obce> (daw.) --- najpierw.</pe> memu Argos i ojczystym bogom/
Godziwe pozdrowienie! Przez nich widzę drogą/
Mą ziemię, przez nich karę słuszną Priamowy/
Otrzymał gród. Zaiste! <begin id="b1519148208222-508771296"/><motyw id="m1519148208222-508771296">Wojna</motyw>Nie pustymi słowy/
Głoszono tu wyroki na twierdzę Ilionu:/
Do urny śmiercionośnej, rozstrzygając skonu/
Rozlicznych mężów sprawę, rzucili bogowie/
Swe gałki, zaś do drugiej, przynoszącej zdrowie,/
Nadzieja przystąpiła z próżnymi rękoma./
Dotychczas jeszcze miasta pożoga widoma,/
Tlą jeszcze się ofiary nieszczęścia. Niedługo/
I ty się w nic rozwiejesz, ciemna dymu smugo,/
Wijąca się nad bogactw popalonych zgliszcza.<end id="e1519148208222-508771296"/>/
Niech za to wierna dzięka bogom się uiszcza:/
Z ich łaski nieprzyjaciel wpadł w nasze obieże,/
Trojański gród argiwskie stratowało zwierzę,/
Gdy zbrojne, z wnętrza konia urodzone plemię<pr><slowo_obce>zbrojne, z wnętrza konia urodzone plemię</slowo_obce> --- Agamemnon mówi tu o koniu drewnianym, do którego wnętrza schowali się najdzielniejsi bohaterzy achajscy i w ten sposób ukryci dostali się podstępem do Troi, gdzie urządzili straszliwą rzeź, niespodzianie wypadłszy z konia.</pr>/
Rzuciło się o Plejad zachodzie<pr><slowo_obce>o Plejad zachodzie</slowo_obce> --- wschód konstelacji Plejad wypada na wiosnę, zaś zachód późną jesienią.</pr> na ziemię,/
By, ni to lew niesyty, napić się posoki/
Królewskiej! Ten ci bogom nasamprzód głęboki/
Złożywszy hołd, ku tobie zwracam się tej pory./
To wszystko, co mi rzekłeś, zawszeć jestem skory/
Pamiętać, gdyż z twoimi zgadzam się słowami./
<begin id="b1519148876597-3632101985"/><motyw id="m1519148876597-3632101985">Szczęście</motyw>Niewielu przedsię znajdziesz takich między nami,/
Co patrzą bez zawiści na szczęśliwą dolę/
Swych bliźnich, chociaż zazdrość podwaja nam bole,/
Albowiem gdy do serca wsączy swą truciznę,/
Rozkrwawia jeszcze bardziej naszą krwawą bliznę:/
Nie dosyć, że nas brzemię troski własnej trudzi,/
Lecz jeszcze nas przygniata szczęście innych ludzi./
Wiem o tym z doświadczenia. Zawszem najwyraźniej/
Ułudę tylko widział w zwierciedle przyjaźni,/
Na miejscu życzliwości pustem chwytał mary.<end id="e1519148876597-3632101985"/>/
Odyssej<pe><slowo_obce>Odys</slowo_obce> a. <slowo_obce>Odyseusz</slowo_obce> --- król Itaki, mąż Penelopy, najprzebieglejszy z królów biorących udział w wojnie trojańskiej; autor podstępu, dzięki któremu Grecy wygrali wojnę (tj. pomysłu użycia sławnego konia trojańskiego); bohater <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela>, która opisuje jego dziesięcioletnią podróż powrotną spod Troi.</pe> tylko jeden dotrzymał mi wiary,/
On jeden, choć niechętnie poszedł z mą wyprawą<pr><slowo_obce>On jeden (Odys), choć niechętnie poszedł z mą wyprawą</slowo_obce> --- w chwili rozpoczęcia wyprawy trojańskiej Odys był od niedawna żonaty; żona wtedy właśnie powiła mu dziecko, nie spieszyło mu się zatem do wojny. Udał więc chorego umy­słowo. Lecz Palamedes, inny wódz achajski, dowiódł, że Odys jest przy zdrowych zmysłach i zmusił go do wzięcia udziału w wyprawie.</pr>,/
Rad dzielił ciężkie jarzmo, niedolę mą krwawą./
Dziś nie wiem, czy on żywie<pe><slowo_obce>żywie</slowo_obce> (daw.) --- dziś: żyje.</pe>, czy spoczął już w grobie./
Wszelakie inne sprawy rozważymy sobie/
Na wspólnej naszej radzie, pilne sprawy miasta/
I bogów... Niech, co dobre, mnoży się i wzrasta ---/
To naszą będzie troską! A gdzie jest wskazane/
Lekarstwo, aby wyciąć czy wypalić ranę,/
Roztropnie tam usuniem wrzodu powód srogi./
A teraz w dom swój wejdę, przywitam swe bogi,/
Co precz mnie stąd wysławszy, znów mnie powrócili. /
Niech przedsię mi zwycięstwo sprzyja każdej chwili!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Podczas ostatnich wyrazów wyszła z bramy pałacu <osoba>Klitajmestra</osoba> i podąża ku rydwanowi. Staje pomiędzy <osoba>Agamemnonem</osoba> a <osoba>Chórem</osoba>. Towarzyszące jej służebnice z wałkami tkanin w ręku zatrzymują się w bramie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwrócona do <osoba>Chóru</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Sędziwa rado Argu, cni obywatele!/
Nie wstydzę ja się wyznać przed wami, jak wiele/
Miłości mam dla męża: i nieśmiałość bowiem/
Opuszcza nas z latami. Przeto wam opowiem,/
Nie cudzą nauczona dolą, tylko swoją,/
Jak wiele wycierpiałam, gdy on był pod Troją./
Już w tym jest ból niemały, jeśli opuszczona/
Przez męża, dom samotny zamieszkuje żona,/
A jakżeż te katusze bez ustanku rosły,/
Gdy wieści coraz sroższe przynosiły posły./
Bo jeśliby te wszystkie był otrzymał rany/
Mój mąż, o których goniec za gońcem wysłany/
Obwieszczał, jużcić skórę miałby jako siatka/
Dziurawą, a jeśliby, jak nam wieść nierzadka/
Głosiła, miał był polec, byłby ni trójciały/
Geryjon<pr><slowo_obce>Gerion</slowo_obce> (mit. gr.) --- potwór o trzech zrośniętych ra­zem ciałach, zabity przez Heraklesa.</pr> i, zabity, zająłby wspaniały,/
Potrójny kawał ziemi każdą z swych postaci./
Zdawało mi się nieraz, że życiem opłaci/
Mój umysł te rozpaczne, nieustanne wieści./
Toć nieraz miałam stryczek z tej wielkiej boleści/
Na szyi, tylko ludzie zdjęli go przemocą.</strofa>
<didaskalia>zwrócona ku rydwanowi</didaskalia>
<strofa>Dlatego mnie tu widzisz samotną, sierocą,/
Bez syna, Orestesa. Lecz niech się nie boi,/
Nie dziwi się twe serce! Ten miłości mojej/
I twojej luby zakład dobrą ma dziś pieczę:/
Fokijczyk<pe><slowo_obce>Fokijczyk</slowo_obce> (hist.) --- mieszkaniec Fokidy (Focydy), krainy w środkowej Grecji nad Zat. Koryncką, znanej z sanktuarium Apollina w Delfach, u podnóży Parnasu.</pe> Strofios wziął go. On mi bowiem rzecze --- /
Tak było --- o tej grozie, która czeka ciebie/
U murów Ilijonu, i w jakiej potrzebie/
Nasz ród się znaleźć może, jeśli rada miasta /
Ulegnie buntom tłumu, bo gdzie brak jest własta<pe><slowo_obce>włast</slowo_obce> (daw.) --- władca.</pe>, /
Tam ludzkim jest zwyczajem deptać jeszcze bardziej/
Upadłych. Takim słowem chyba nikt nie wzgardzi:/
Nie chował się w nim podstęp. Co do mnie, to jużci<pe><slowo_obce>jużci</slowo_obce> (daw., gw.) --- oczywiście, pewnie.</pe>/
Łez tyle wypłakałam, że w wnętrza czeluści /
Już wszystkie wyschły zdroje, a zaś od czuwania/
Blask oczu moich przygasł, mrok mi go zasłania./
Zbyt długom cię czekała --- czekałam daremnie,/
Czy ogniem twoich wieści nie rozpłoną ciemnie./
Najlżejszy trzepot skrzydeł nikłej, wątłej muszki/
Ze snu mnie, widzisz, budził, a w sen twojej służki/
Spływały większą falą bole twe i smutki,/
Niż mógłby ją pomieścić w swej chwili tak krótkiej./
To wszystko dziś przebywszy, w duszy swojej ważę./
Jak witać cię, jak nazwać! Psa, owczarni strażę,/
Pozdrawiam dzisiaj w tobie, zbawczą linę statku,/
Potężny filar domu, zaporę upadku,/
Jedyne dziecko ojca, ląd, co wbrew nadziei/
Żeglarzom się ukazał, po strasznej zawiei /
Przecudny dzień słoneczny, źródło wśród manowców,/
Rzeźwiące świeżą wodą strudzonych wędrowców!/
Rozkoszą jest wyjść cało z niebezpieczeństw burzy,/
Więc takie niech ci dzisiaj pozdrowienie służy,/
A wszelka niechaj zawiść ucieka! Zbyt wielu /
Katuszy doznaliśmy. Drogi przyjacielu,/
Zejdź teraz z tego wozu! Tylko stopy swemi/
Nie wolno ci dotykać brudnych pyłów ziemi,/
Pogromco Ilijonu! A czemuż, służebne,/
Zwlekacie? Gdzież te sukna, pod nogi potrzebne?/
Pokrowiec purpurowy drogę mu wymości/
Do domu, gdzie go dzisiaj dłoń Sprawiedliwości/
Wprowadza niespodzianie. Zaś resztę, co trzeba,/
Skrzętność moja, snu wroga, zrządzi z wolą nieba.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Służebnice rozkładają sukna.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strażniczko mego domu, luba córko Ledy!/
Stosownie do tej długiej rozłączenia biedy/
Długimi witasz słowy. Przednią rozkosz wzbudza/
Pochwała, gdy ją warga podaje nam cudza./
Białogłów obyczajem nie wypada tobie/
Rozpieszczać swego męża, ani też w sposobie /
Pozdrawiać barbarzyńskim, wlokąc się po ziemi./
Daj spokój tej purpurze!<pr><slowo_obce>Daj spokój tej purpurze!</slowo_obce> --- Klitajmestra podstępnie namawia męża, by po purpurze wszedł do pałacu, gdyż wie, że w ten sposób ściągnie Agamemnon na siebie gniew bo­gów: dla Greków purpura była emblematem boskim, nosili ją bogowie i tylko wyjątkowo w ich zastępstwie królowie. Zdeptanie purpury nogami jest więc świętokradztwem.</pr> Z bóstwy potężnemi/
Nie myślę iść w zawody: takiej czci li bogi/
Są godne. Człek śmiertelny, kroczyć ja bez trwogi /
Nie umiem po kobiercach. Czcij mnie jak człowieka,/
A nie zaś jako boga! Sława ma nie czeka/
Barwnego podścieliska, ni wzorzystej szaty,/
A w łaskę bóstw niebiańskich ten tylko bogaty,/
Kto umiał zbyć się pychy. Szczęśliwym zwać można/
Li tego, kto szczęśliwie skończył żywot. Zbożna/
Uciecha spłynie na mnie, gdy będę gotowy /
Tak czynić, jako tymi wypowiadam słowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Oporu niech nie budzi w tobie me życzenie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie! Ja życzenia swego --- wiedz o tym! --- nie zmienię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czyś z strachu przed bogami takie złożył śluby?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wiem lepiej, jak rozumne są moje rachuby.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A Priam gdyby takie spełnił czyny duże?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zapewne, że w zwycięskiej chodziłby purpurze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niech ludzkiej się przygany serce twe nie boi!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Głos ludu moc i wagę posiadł w duszy mojej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<begin id="b1519195618150-2798682212"/><motyw id="m1519195618150-2798682212">Zazdrość</motyw>Niegodzien jest zazdrości, komu nie zazdroszczą.
<end id="e1519195618150-2798682212"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niedobrze, gdy kobiety swarzą się i złoszczą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przystoi szczęśliwemu ulec choć na chwilę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zwycięstwo swe czyż tyle sobie ważysz, tyle?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwycięzcą tyś, lecz proszę, ustąp, jakoć mówię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jeżeli tego pragniesz... Hej, zdjąć mi obuwie,
</strofa>
<didaskalia>jedna z służebnic odwiązuje mu sandały</didaskalia>
<strofa>Strzegące mojej stopy! Nie chcę, aby z góry/
Padł na mnie gniewny pocisk bóstw, co tej purpury /
Zawiścić łatwo mogą. Jać z pokorą w sercu/
Chcę kroczyć po tym srebrem dzierganym kobiercu./
Dość o tym!</strofa>
<didaskalia>wskazując na <osoba>Kasandrę</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Ty życzliwie przyjmij w nasze progi</wers_cd>/
Tę obcą: na łagodnych władców wielkie bogi/
Przychylnym patrzą okiem --- nikt też rad nie zgina/
Pod jarzmo swojej szyi. Ta piękna dziewczyna,/
Ten skarb, ten z wszystkich ozdób kwiat najnadobniejszy,/
Podarek wojsk, w czas ze mną przybyła dzisiejszy./
A teraz niechaj zadość twej woli się stanie:/
Do domu swego wkroczę po kraśnym<pe><slowo_obce>kraśny</slowo_obce> a. <slowo_obce>krasny</slowo_obce> (daw.) --- piękny; jaskrawy; czerwony.</pe> dywanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest morze --- a któż morze to wyczerpie do dna?/
W purpury sok przemnogi głębia jego płodna,/
W kosztowny płyn, stworzony, by barwił nam szaty./
Dziękować bogu, dom nasz, w dobytek bogaty,/
Nie zaznał, królu, nigdy, co znaczy ubóstwo ---/
Nie jedną, ale tkanek<pe><slowo_obce>tkanka</slowo_obce> (daw.) --- tkanina.</pe> zdeptałabym mnóstwo/
Za cenę twego życia, gdyby mi tak wróże/
Uczynić rozkazali. Drzew liściwia duże/
Z zdrowego wyrastają korzenia i tonią/
Swych mroków dom od spieki Syriuszowej bronią<pe><slowo_obce>od spieki Syriuszowej bronią</slowo_obce> --- Syriusz (łac. <slowo_obce>Sirius</slowo_obce>, z gr. <slowo_obce>Σείριος</slowo_obce>: palący, gorący), najjaśniejsza gwiazda nieba północnego, w lipcu i sierpniu wschodzi na niebo przed wschodem Słońcem i jest znakiem największych upałów letnich.</pe>./
Po zimie ty nam wiosnę przynosisz, w ogniska/
Naszego stając progach. Gdy Zeus wyciska/
Sok winny z cierpkich jagód, słoneczne upały/
Miłemu ustępują chłodowi --- wspaniały,/
Zwycięski bohaterze, tyś dla nas tym chłodem!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Agamemnon</osoba> przekracza progi pałacu, za nim <osoba>Klitajmestra</osoba>, mówiąca</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusie, o Zeusie, nie daj się z zawodem/
Mym chęciom spotkać dzisiaj! Coś zamierzył, boże,/
Niech dzisiaj się wypełni w tym królewskim dworze!</strofa></kwestia>
<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Scena się opróżnia: pozostaje tylko <osoba>Kasandra</osoba> stojąca na rydwanie i <osoba>Chór</osoba> starców.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czemu precz się już nie ruszy /
Ten widziadeł straszny tłok,/
Co lękliwej mojej duszy/
Niepokoi wzrok?/
Nieproszone słowa wieszcze/
Czemu ciągle jeszcze/
Nie przestają brzmieć?/
Są ni ta wiewna sieć /
Snów-majaków, co dokoła/
Oblegają nas --- /
Czemu, czemu w żadnej mierze/
Serce rozwiać ich nie zdoła?/
Długi minął czas,/
Gdy okrętów zbrojnych las,/
Na Ilion wiozących rycerze,/
Piaszczyste opuścił wybrzeże.</strofa>
<strofa>
Teraz wszyscy już wrócili,/
Świadkiem tego jestem sam ---/
Moim oczom któż tej chwili/
Zadać może kłam?/
Przecież coraz smutniej/
Drży w mej piersi, acz bez lutni,/
Śpiew Erynij! Ach!/
Bezlitośny strach/
Wygnał mi nadzieję z łona!/
Serce, pełne trwóg,/
Wielką klęskę dziś nam wieści./
Dusza moja zrozpaczona/
Błaga, iżby bóg/
Wbrew przeczuciom zło to zmógł,/
Ażeby zapowiedź boleści/
Zamienił w dzień chwały i cześci<pe><slowo_obce>cześci</slowo_obce> (daw.) --- D. lp od wyrazu: cześć (tzn. szacunek, poważanie, dobre imię); dziś: czci.</pe>!
</strofa>
<strofa><begin id="b1519198322369-3088658430"/><motyw id="m1519198322369-3088658430">Bogactwo, Zdrowie</motyw>Komu zbyt bujne kwitnie zdrowie,/
Ten w samą porę się dowie,/
Jak rychłe są zdrowia ostatki:/
Ręka choroby-sąsiadki/
Pod jego wkopuje się wał!/
Pomyślność zbyt prosto płynąca/
Łatwo swe czółno roztrąca/
O skryte krawędzie skał./
A kto się odważy z swej łodzi/
Zbyteczny bogactw ładunek/
Wyrzucić,/
Ten może dom swój zasmucić,/
Ale frasunek/
Statkowi jego nie szkodzi,/
Owszem, wybawić go może ---/
Resztę dobytku ocala.<end id="e1519198322369-3088658430"/>/
Gdzie plenne wyrosło zboże/
Z Zeusa łaski przehojnej,/
Tam lud ma żywot spokojny/
Od chorób głodowych z dala.</strofa>
<strofa><begin id="b1519198729419-2335186258"/><motyw id="m1519198729419-2335186258">Kondycja ludzka</motyw>Ale z mrącego gdy człeka/
Krwi czarnej popłynie rzeka,/
Gdy ziemia się krwi tej napije,/
Czyjeż zaklęcia, czyje/
Znów go wywiodą na świat?/
Ów jeden jedyny, co życie/
W mogilne znów wnosił ukrycie<pr><slowo_obce>Ów jeden jedyny, co życie w mogilne znów wnosił ukrycie</slowo_obce> --- Asklepios, genialny lekarz mityczny, który we­dług podania przywrócił do życia zmarłego i za to został strzaskany piorunem Zeusa. Potem był czczony jako bóg-lekarz.</pr>,/
Z ręki Zeusa padł./
Ach, gdyby nie bogów tych wola,/
Która mi dzisiaj me wargi/
Zamyka,/
Czyżbym poskąpił języka/
Na ból i skargi?<end id="e1519198729419-2335186258"/>/
Taką już moja dziś dola:/
Serce w swych ciemniach kołacze./
Ni w ogniach, dusza ma pała./
Straszne ją szarpią rozpacze,/
Czy przyjdzie zbawienia chwila ---/
Tak się daremnie wysila,/
Tak miota, tak rzuca się cała!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z pałacu wychodzi <osoba>Klitajmestra</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty, Kasandro, wnijdźże, wnijdź w te nasze progi!/
Użyczył Zeus ci łaski, że ci wolno w mnogiej/
Służebnic moich świcie stanąć u ołtarzy/
I patrzeć, jak się ogień ofiarniczy jarzy./
Zejdź z wozu! Nie bądź dumna! Toć, jak wieści niosą,/
Sam nawet syn Alkmeny, ulegając losom,/
Niewoli dźwigał jarzmo<pr><slowo_obce>syn Alkmeny (...) niewoli dźwigał jarzmo</slowo_obce> --- Herakles, syn Alkmeny, pełnił służbę niewolniczą u królowej lidyjskiej Omfale jako odkupienie za zabójstwo.</pr>. <begin id="b1519198815069-218506025"/><motyw id="m1519198815069-218506025">Pan</motyw>Kto swobodę straci,/
Niech będzie rad, jeżeli z pradziadów bogaci/
Zajęli się nim państwo, gdyż dorobkiewicze,/
Wiadomo, srogie mają dla służby oblicze:/
Zda im się, że w ten sposób pańskość swą podnoszą.<end id="e1519198815069-218506025"/>/
Wiesz teraz, co cię czeka --- wnijdźże, gdy cię proszą.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kasandra</osoba> milczy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kasandry</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Ku tobie wszak się zwraca z wyraźnymi słowy;/
Jeżeli cię już więżą nieszczęsne okowy,/
Więc słuchaj... albo... Słuchać nie masz li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> --- tu: partykuła pytajna (czy).</pe> ochoty?</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kasandra</osoba> milczy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zna język nieco inny niżeli świergoty/
Jaskółcze barbarzyńców; juścić jej do ucha/
Wniknęły moje prośby, pewnieć ich posłucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłuchaj, z tego wozu zejdź, jej bowiem rada/
Dzisiejszej twojej doli słusznie odpowiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie myślę tu się dłużej kłaniać byle komu,/
Czas tracić pode drzwiami; tam, we wnętrzu domu/
Czekają u ołtarza ofiarne jagnięta,/
Albowiem niespodzianie onać chwila święta/
W me progi zawitała... Jeżeliś gotowa/
Posłuchać, o, nie zwlekaj! A jeśli me słowa/
Twym uszom nieprzystępne, daj mi znak swą dłonią!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kasandra</osoba> milczy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podobna do zwierzyny, ściganej pogonią ---/
Snać bardzo dokładnego trzeba jej tłumacza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szalona! Z drogi pychy bynajmniej nie zbacza,/
Nie myśli zgiąć pod jarzmo karku swojej buty,/
Choć właśnie opuściła gród niewolą skuty;/
Aż krwią się cały spieni, tak się wnet przełamie/
Jej upór nieprzeparty! Ale ja w tej bramie/
Nie będę stała dłużej na szyderstwo ludzi!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie gniew, tylko współczucie ta nieszczęsna budzi./
Zejdź z wozu, uświęć los swój niewolny, sierocy,/
Te ciężkie przyjmij pęta, uległa przemocy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ratunku! Świat w oczach mi ginie!/
Apollinie! Apollinie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego do pomocy wzywasz Loksyjasza<pr><slowo_obce>Loksjasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla jako boga wyroczni, wiązany z zawiłością i niejednoznacznością jego przepowiedni (<slowo_obce>λοξός</slowo_obce>: niejasny), ale pochodzący od <slowo_obce>λέγειν</slowo_obce> (mówić).</pr>?/
A wszak ci nie dociera doń ta boleść nasza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ratunku! Świat w oczach mi ginie!/
Apollinie! Apollinie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I znowu nadaremnie wzywa tutaj boga,/
Któremu obojętna wszelka ludzka trwoga!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Apollinie! Apollinie!/
Ty, polowaczu pośród śmierci pól,/
Polujesz na mój ból!/
Twój pocisk raz mnie wtóry tak ugodził ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapewne treścią wróżb jej własna będzie dola,/
Bożego bowiem ducha nie zniszczy niewola.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Apollinie! Apollinie!/
Ty, polowaczu pośród śmierci pól,/
Polujesz na mój ból! /
Ach, w jakież ty mnie progi zapędziłeś ninie?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W Atrydów dom! Gdy nie wiesz, mój ci język powie!/
Przekonasz się, że fałszu nie ma w moim słowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od bogów przeklęty dom!/
Ha! Wiem ci! Krwawa rzeźnia, hańba, grzech i srom!/
Zabójców nikczemne hordy,/
Stryczki, topory, mordy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gończego węch ma ostry ta obca niewiasta,/
Wywęszy, czego szuka: mord spod stóp wyrasta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha! Widzę świadków! Znam!/
Ubite pacholęta gotują! On sam,/
On, rodzic, ich mięso zjada!<pr><slowo_obce>On sam, on, rodzic, ich mięso zjada!</slowo_obce> --- ojciec Agamemnona, Atreus, poróżnił się z bratem swym Tyestesem i zemścił się na nim okrutnie: pod pozorem pojednania zaprosił go na ucztę, zabił jego własne dzieci i dał nieszczęsnemu do zjedzenia ich mięso. Według podania słońce odwróciło swe obli­cze od tej ohydnej uczty. Jedyny syn Tyestesa, Ajgistos, który przyszedł na świat po tej zbrodni, ma teraz obowiązek zemsty za zabitych braci na Agamemnonie, który wedle pojęć staro­żytnych odpowiada za czyn ojca.</pr>/
Straszna, ohydna biesiada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twej wieszczej myśmy sławy wszyscy tu świadomi,/
Lecz dziś nas twe proroctwo wcale nie złakomi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519200800563-273468840"/><motyw id="m1519200800563-273468840">Proroctwo</motyw>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakiż to ona w tej chwili/
Krwawy gotuje los?/
O, biada! Biada!/
Ten potwór człeczy /
Na zbrodnie się nowe sili./
Nowy cios/
Gdy ranę dzisiaj zada,/
Żadna jej moc nie wyleczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co znaczy to proroctwo, rozum mój nie zgadnie.../
O tamtym mówią wszyscy, znam ci je dokładnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co czynisz, nieszczęsna żono?/
Twój ci to mąż i pan!/
O, biada! Biada!/
Wyrzec nie mogę!/
Ku łaźni go zaproszono<pr><slowo_obce>Ku łaźni go zaproszono</slowo_obce> --- Klitajmestra zabiła męża w łaźni, narzuciwszy nań długi płaszcz, w który się zaplątał.</pr> ---/
Koniec znasz?/
Ręce do mordu składa ---/
Mord szybką wybrał drogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic dotąd nie rozumiem z tego, co nam wieści:/
Nie zdołam zagadkowej wytłumaczyć treści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
Cóż to me widzą oczy?/
Piekieł to godna sieć!/
Przędza, wspólniczka zbrodni,/
Patrzajcie, krwią już broczy!/
Radosne hymny piej,/
Wielkie wesele wznieć,/
Ty, domu straszny demonie!<pr><slowo_obce>Wielkie wesele wznieć,
Ty, domu straszny demonie!</slowo_obce> --- mowa o Alastorze, duchu zgubnym, prowadzącym winny ród do zagłady.</pr>/
Nowa ofiara ci płonie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakąż to wzywasz Erynię?/
Jacyż duchowie, krwi głodni,/
Mają radością napełnić ten dom?/
Nie cieszy mnie język twój:/
Trwożnie mi serce bije./
Dreszcz mnie przenika srogi,/
Ni grom,/
Krwi mi się ścina zdrój./
Jestem ni człek,/
Co od oszczepu legł ---/
Nieszczęście szybkie ma nogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
Cóż to me widzą oczy?/
Niech sobie pójdzie byk!<pr><slowo_obce>Niech sobie pójdzie byk!</slowo_obce> --- Agamemnon. Dla starożytnych obraz byka nie miał w sobie nic przykrego, był to symbol potęgi.</pr>/
Trzymać go z dala od krowy!<pr><slowo_obce>Trzymać go z dala od krowy!</slowo_obce> --- Klitajmestry. Również w obrazie krowy nie było nic negatywnego.</pr>/
Płaszcz go fałdami otoczy ---/
Miejże baczenie, miej,/
Na róg cię wdzieje!... Krzyk/
Zali słyszycie? Przyjaźnie/
Krwawą gotuje mu łaźnię.
<end id="e1519200800563-273468840"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chełpić się znawstwem jej wróżby/
Wcale nie jestem gotowy,/
Przecież to widzę, że tych wieszczeń treść/
Nowy oznacza trud./
Celem proroczej służby,/
Cóż być innego może,/
Jak nieść/
Same nieszczęścia w lud?/
Słów wieszczych moc,/
A w każdym groźna noc,/
Lęk w każdym ma swoje łoże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
Jakiż to straszny wiódł mnie los!/
Nędzę ci moją opowiadam w głos!/
Do tych zbójeckich kniej/
Po cóż mnie przygnał on?/
Chyba na wspólny skon,/
Bo na cóż by innego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prorocki porywa cię szał ---/
O swojej własnej doli/
Nieśpiewny nucisz śpiew!/
Ach! Jak on boli! Jak boli!/
Tak szary słowik wśród drzew/
,,Itysie! Itysie!" wciąż woła.<pr><slowo_obce>Tak szary słowik wśród drzew ,,Itysie! Itysie!" wciąż woła</slowo_obce> --- według podania greckiego Prokne, żona króla trackiego Tereusa, z nienawiści do męża, który podstępnie zbezcześcił jej siostrę Filomelę i uciął jej język, by nie wyjawiła prawdy, zabiła własnego synka; została potem przemieniona w słowika, opłakującego wiecznie to dziecko, wiecznie wołającego je po imieniu: ,,Itys, Itys!".</pr>/
Smutniejszy on żywot miał ---/
Rozkoszy chwila wesoła/
Odbiegła nieszczęsnego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
Gdzież ze słowiczym równać mój /
Nieporównany, niezmożony znój?/
O losie spokojnym piej,/
W pierze cię stroi bóg ---/
Mnie, biedną, oszczep zmógł,/
Miecz obosieczny siecze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, skądże cię naszedł ten lęk?/
Skądże te dary wieszcze,/
Co takie w sercu mem/
Rozpaczne budzą dreszcze?/
Nadludzkim porwana tchem,/
Szaloną szalejesz pieśnią!/
Skąd ten złowróżbny jęk,/
Te sny, co ludziom się nie śnią,/
Natchnienie to nieczłecze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
Parysie, twe śluby, twe śluby /
Stały się źródłem zguby/
Najdroższej braci twej!/
Ojej! Skamandrze, ma rzeko,/
Tam, nad twym brzegiem, daleko/
Młodość ci moja wyrosła!/
A teraz we mnie masz nieszczęścia posła,/
Teraz w cierpieniu niesytem/
Wieszczyć już będę nad Kocytem,/
Nad Acherontu wodami<pr><slowo_obce>nad Kocytem, nad Acherontu wodami</slowo_obce> --- Kocyt i Acheron to rzeki w krainie zmarłych.</pr>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak już wyraźnie przemawiasz tu do mnie,/
Że każde dziecko zrozumie twe słowa./
Straszna w nich rozpacz się chowa!/
Jakby ukąsił mnie wąż,/
Tak ci mnie boli ogromnie,/
Tak ci mnie szarpie wciąż
Twój ból!/
Żałość swą tul,/
O, miejże litość nad nami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
O grodzie zburzony, zburzony!/
Daremny trud obrony!/
Czyż mi nie będzie lżej?/
Ojej! Daremne ofiary,/
Na które ojciec mój stary/
Poświęcał hojnie swe stada,/
Iżby na miasto nie przyszła zagłada,/
Która się nad nim dziś sroży;/
I mnie wnet pocisk boży /
Na wieki o ziem powali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgadza się słowo twoje z poprzedniemi,/
Lecz cóż za demon dziś opętał ciebie,/
Że w tak rozpacznem się grzebie./
Słów rozpasaniu twój duch?/
Nie szedł ci nigdy po ziemi/
Równie straszliwy słuch!/
Twój czas/
Snać ci już zgasł!/
Ach! Cóż się stanie dalej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie będzie me proroctwo jak oblubienica,/
Co w ślubne otuliła zasłony swe lica ---/
Zaszumi ni poranny wiatr na morskiej toni/
I, kłęby mgieł rozwiawszy, by falę wyłoni/
Nieszczęście, stokroć większe, niż wszystkie na ziemi/
Nieszczęścia! Tak! Nie będę już zagadkowemi/
Wieściła wam słowami! A was tu na świadki /
Przyzywam, iże węch mój niezwykły, węch rzadki/
Wyśledził krwawe drogi najdawniejszych zbrodni./
Nie wyjdzie z tej siedziby chór, co jak najzgodniej/
Niezgodne nuci hymny, pieśni klątw i kary ---/
Przeciwnie: krwią upojon, wylaną bez miary, /
Szaleje tłum Erynij, nie myślący wcale/
Opuszczać tego domu. W swym złowróżbnym szale/
O pierwszej śpiewa winie straszny śpiew, klątwami/
Rzucając i na zdrajcę, co małżeńską plami/
Łożnicę swego brata<pr><slowo_obce>małżeńską plami łożnicę swego brata</slowo_obce> --- Tyestes uwiódł żonę swego brata, Atreusa.</pr>. Strzały mojej siła/
Czyż chybia --- czy też dobrzem w środek wyceliła?/
Szachrajskaż ze mnie wróżka, żebrząca po mieście? /
Przysięgnij, że poświadczysz, jako mnie, niewieście,/
Stojącej tu przed tobą tej gorzkiej godziny,/
Nietajne są pradawne rodu tego winy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I cóż, choćbym ci złożył przysięgę-rękojmię?/
<begin id="b1519202078367-328805690"/><motyw id="m1519202078367-328805690">Prorok</motyw>Lecz tego moja dusza zdumiona nie pojmie,/
Że, wzrosła gdzieś za morzem, prawisz o tej rzeczy/
Jak człek, co się źrenicą własną ubezpieczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za łaską Apollina duch ten we mnie gości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Użyczył ci jej wiedzion pragnieniem miłości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak --- dawniej wstyd mnie było wyznać to przed światem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wszak prawda: zakochany zbyt czułym jest kwiatem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O względy me walczyło jego serce boże.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Odpowiedz: podzieliłaś z nim małżeńskie łoże?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przyrzekłam, ale potem zwiodłam Loksyjasza.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Już wówczas moc wieszczenia miała wróżka nasza?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Z ust moich o swej doli słyszały me ziomki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jakżeż? Gniew Fojbosa<pe><slowo_obce>Fojbos</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga słońca, sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci, przewodnika dziewięciu muz; bardziej znany w zlatynizowanej formie ,,Feb".</pe> nie ścigał cię gromki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Od chwili tej nikt nie chciał wierzyć słów mych treści.
<end id="e1519202078367-328805690"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mniemam, że się prawda w twoich wróżbach mieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej!/
I znowu mnie opętał groźny duch! W swe służby/
Porywa mnie szał wieszczeń. O, nieszczęsne wróżby! /
Patrzajcie! W bramie domu, ni senne widziadła,/
Gromadka niewiniątek zabitych usiadła ---/
Przez własnych swoich krewnych zarzezane dzieci!/
W ich rękach --- patrzcie, patrzcie! --- kawał mięsa świeci --- /
To nerki ich i trzewia! Ojciec ich rodzony/
Spożywał karm tę straszną. Gdzież szukać obrony? /
Tchórz w skórze lwiej, zająwszy legowisko cudze,/
Na moim mści się panu<pr><slowo_obce>Tchórz w skórze lwiej, zająwszy legowisko cudze, na moim mści się panu</slowo_obce> --- Ajgistos, syn Tyestesa. Jest on w tragedii zawsze przedstawiany jako tchórz (por. Sofoklesa <tytul_dziela>Elektra</tytul_dziela>), gdyż mści się za pomocą niewiasty, Klitajmestry.</pr> --- przystoi mnie, słudze,/
Zwać panem tego wodza, co zburzywszy Troję, /
Powrócił i nie przeczuł na nieszczęście swoje /
Języka zdradnej suki! Ni podstępna Ate,/
Tak łasi się, tak słowa w pochlebstwa bogate/
Do nóg mu, skomląc, rzuca, a zgubę mu knuje! /
Niewiasta morderczynią! Poszła między zbóje!/
Jak nazwać ją? Z czym stwora tego zrównać można?/
Gadzina pełzająca, nie, Scylla<pr><slowo_obce>Scylla</slowo_obce> (mit. gr.) --- potwór morski w postaci psa o sześciu pyskach i dwunastu przednich łapach, mieszka­jący pod skałą w morzu i ściągający żeglarzy ze statków.</pr> bezbożna,/
Co z statków precz porywa niebacznych żeglarzy! /
Szalona matka Hadu<pr><slowo_obce>matka Hadu</slowo_obce> --- Persefona, żona władcy podziemi; <slowo_obce>Hades</slowo_obce>: kraina zmarłych.</pr>, spór niecąca wraży/
Pomiędzy najbliższymi! O, jakżeż radośnie/
Krzyczała ni to w bitwie, gdy zwycięstwo rośnie,/
Szczęśliwa, że ocalon powraca do domu,/
Ty wierz mi albo nie wierz! Nie chcęć ja nikomu/
Narzucać swojej prawdy --- ale przyszłość bliska,/
Że z płaczem nie odmówisz mi wieszczki nazwiska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pojmuję Tyestesa okrutną biesiadę/
Z rodzonych jego dzieci i trwogi mnie blade/
Nachodzą na tę prawdę, szczerą, bez pozoru ---/
Lecz to, co teraz słyszę, wytrąca mnie z toru.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Powiadam ci, że ujrzysz mord Agamemnona.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech słowo to nieszczęsne na uściech<pe><slowo_obce>na uściech</slowo_obce> (starop.) --- na ustach. </pe> twych skona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nieszczęsne będzie każde me słowo w tej porze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdy spełni się --- lecz nigdy spełnić się nie może!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tak pragniesz, a tam mord się gotuje niegodnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A jakiż to mąż chciałby wykonać tę zbrodnię?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie dajesz sobie rady z treścią wróżby mojej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto mord ten ma wykonać, na tym sprawa stoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Językiem wszak helleńskim mówi duch przeze mnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I pytia po helleńsku obwieszcza swe ciemnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519203084873-2095103761"/><motyw id="m1519203084873-2095103761">Prorok</motyw>O rety! O rety!/
O, jakiejż znów płomiennej doznaję podniety! /
Licejski Apollinie<pr><slowo_obce>licejski Apollo</slowo_obce> --- Apollina czczono także i w Licji (Azja Mniejsza).</pr>! Biada mi, o biada!/
O, widzę, jaką śmierć mnie, nieszczęśliwej, zada/
Dwunożna owa lwica, co się z wilkiem sprzęga/
Od czasu, kiedy lwa jej szlachetna potęga/
Odbiegnąć ją musiała! Truciznę dlań warzy/
I jeszcze się przechwala, że w ten napój wraży/
Domiesza i dopłatę za mnie; sztylet ostrzy/
Na męża i powiada, że to jest najprostszy/
Podarek dla człowieka, co mnie wiódł tu z sobą./
Lecz po cóż ja to noszę? Precz! Precz z tą ozdobą,/
Z tym wieńcem wokół skroni, z tym wieszczym kosturem!/
Roztrzaskam cię, nim sama w tym moim ponurem/
Utonę przeznaczeniu. Precz z wami! To wasza/
Nagroda! Niech w tym stroju inna świat przestrasza/
Wróżbitka! Sam Apollo płaszcz ten ze mnie zdziera,/
Boć widział, jak niejeden szyderczy przechera/
Wydrwiwał mnie, ubraną w te kapłańskie szaty./
Czy druh, czy nieprzyjaciel --- wszyscy mnie za katy<pe><slowo_obce>za katy</slowo_obce> (daw.) --- do licha (łagodne przekleństwo).</pe>/
Błaźnicą przezywali. Byłam ni włóczęga,/
Żebraczka, tłuk uliczny, co po płacę sięga/
Za wróżby. Jam to zniosła! Teraz wieszcz ten święty,/
Co wieszczką mnie uczynił, w takie mnie odmęty/
Strasznego przeznaczenia bezlitośnie wtrąca!/
Nie ołtarz ci ojcowski ja zobaczę: wrząca/
Krew moja pień czerwoną zleje dzisiaj strugą!/
A jednak nie pomrzemy bez cześci! Niedługą/
Jest chwila, gdy powstanie mściciel<pr><slowo_obce>Niedługą jest chwila, gdy powstanie mściciel</slowo_obce> --- Orestes, syn Agamemnona.</pr>, co ukarze/
Swą matkę, za śmierć ojca śmierć jej niosąc w darze./
Przybędzie z obcej ziemi, wygnaniec tułaczy<pr><slowo_obce>wygnaniec tułaczy</slowo_obce> --- Orestes wychowywał się z dala od kraju ojczystego, w Focydzie u Strofiosa. Odesłała go tam sama Klitajmestra, aby go ustrzec przed możliwą zemstą Ajgistosa, który właściwie powinien wytępić całe męskie poko­lenie rodu Atreusa.</pr>,/
I zbrodni swego rodu dopełni: rozpaczy/
Ojcowskiej jęk go przyzwie, bo taką bogowie/
Związali się przysięgą! Lecz po cóż w mym słowie/
Ten żal, ta gorzka boleść? Czylim nie widziała,/
Jak w gruzy Ilijonu rozpadła się chwała,/
Jak władców mego grodu karał wyrok nieba?/
To wszystko jeślim zniosła, czyliż mi się trzeba/
Obawiać własnej śmierci? Tak! Pójdę i zginę!/
Hadesuć to są wrótnie<pe><slowo_obce>wrótnie</slowo_obce> (daw., gw.) --- wrota; obszerne drzwi a. brama.</pe> ta brama! Jedyne/
Mam tylko dziś życzenie: niech od razu we mnie/
Uderzy cios morderczy, niech śmiertelne ciemnie/
Ogarną mi źrenicę z pierwszym krwi potokiem,/
Bez kurczów niechaj zasnę ze spokojnym okiem!<end id="e1519203084873-2095103761"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wielce nieszczęśliwa, lecz i wielce mądra/
Niewiasto, tak świadoma swoich losów jądra,/
Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (starop.) --- dlaczego, czemu.</pe> spieszysz do ołtarza, ni ofiarne zwierzę/
Pędzone ręką boga? Jakiż szał cię bierze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ratunku nie ma dla mnie, drodzy przyjaciele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I jedna chwila zwłoki daje szczęścia wiele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nadeszła już ma chwila, nic tu nie poradzę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Że zguba czyha na cię, przypisz swej odwadze!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Odważna śmierć największą człowieka rozkoszą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Szczęśliwi ludzie myśli takiej nie wygłoszą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada! Biadać, ojcze, razem z dziećmi twymi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż dzieje się? Przecz usty wołasz tak trwożnymi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż biadasz? Skąd twym sercem taki lęk owłada?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ach, dom ten cuchnie mordem, krwią wylaną zionie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cóż może być? Ofiara na ołtarzu płonie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Mogilny czuję zaduch! O, lęki! O, strachy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tak, juścić to nie słodkie syryjskie zapachy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O drodzy!/
Odejdę! Nie utrzymam tam, w domu na wodzy/
Swych łez nad moim losem i Agamemnona./
Nie płaczę bez powodu, jak w krzewach strwożona /
Ptaszyna. Skoro umrę, wy mi poświadczycie,/
Jak życiem ta niewiasta zapłaci za życie/
Niewiasty, jak za męża padnie mąż. Odchodzę.../
W gościnę śmierci idę w tej ostatniej drodze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ach, żal mi! Los ten sama wywróżyłaś sobie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raz jeszcze się odezwę --- czyż to przy mym grobie/
Żałobną ma być pieśnią? Nie! Nie! Na ten słońca/
Ostatni blask zaklinam, ażeby obrońca/
Ojcowskiej czci, gdy mścić go na mordercach będzie,/
I moją, niewolnicy, cześć miał też na względzie!/
O, dziwne życie ludzkie! Lada cień je zmoże,/
Jeżeli jest szczęśliwe, a jeśli, nieboże,/
Nieszczęsne, tak je gąbka, jak litery, zmaże<pe><slowo_obce>tak je gąbka, jak litery, zmaże</slowo_obce> --- zwoje papirusowe były dość drogie, dlatego czasem używano ich wielokrotnie, poprzedni tekst zmywając gąbką.</pe> ---/
I na to ja się więcej niż na los swój skarżę.</strofa></kwestia>
<didaskalia>Wchodzi do pałacu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikt ze śmiertelnych nie ma szczęścia dość:/
Gdy nowe szczęście zapuka do bram,/
Gdzie władnie dobytek sam,/
Zasób bogactwa przemnogi,/
Złoto przydane złotu,/
Nikt mu palcami nie pokaże drogi/
Powrotu,/
Nikt mu nie powie: ,,Niepotrzebnyś gość!"./
Patrzcie! Zburzywszy Priamowy gród,/
Boży ściągnąwszy nań gniew,/
Niebiańskiej chwały zagarnąwszy plon,/
Wrócił pomiędzy swój lud ---/
I oto teraz dawnych przodków krew/
Krwią własną płaci,/
Swym własnym skonem płaci innych skon./
Słyszący o tym, któż by z naszych braci/
Chełpić się mógł,/
Że mściwy nie sięgnie go bóg?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS AGAMEMNONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wewnątrz</didaskalia>
<kwestia><strofa>
O biada! Cios śmiertelny godzi we mnie! Biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cyt! Ciosem ktoś uderzon śmiertelnym upada.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS AGAMEMNONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>
O biada! Po raz wtóry ugodzono we mnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To króla jęk! Nie wątpić! Zabity nikczemnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Potrzeba się naradzić, towarzysze mili,/
Co czynić nam się godzi w tej rozpacznej chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja powiem wam, co myślę: co tchu iść należy/
Do miasta, niechaj zaraz wszystek lud przybieży!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIĄTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja mniemam, że źle będzie, jeśli sprawę zwleczem:/
Wszystkiego my z dobytym wywiedzmy się mieczem!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZÓSTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja tego samego, mówię, jestem zdania:/
Niech nikt z nas się nie waha, działać się nie wzbrania!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIÓDMY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiadoma rzecz: przygrywka to, co w mury miasta/
Wprowadzi nam tyranię; przewrót z niej wyrasta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ÓSMY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tracimy czas, a przecież zabójczą jest zwłoka/
Dla tych, co swej przyszłości nie chcą spuścić z oka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWIĄTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Bezradny tutaj stoję, lecz to wam wyłożę:/
Kto działać chce, ten łatwo na radę się zmoże.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIESIĄTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja tak samo myślę, boć nie ma sposobu,/
By kto pustymi słowy wskrzesił zmarłych z grobu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDENASTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc cóż? Za cenę życia ma li nasze serce/
Uznawać hańbiciela domu, czcić mordercę?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWUNASTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie! Tego mi zanadto! Raczej umrzeć radzę!/
Najgorszy los znieść łatwiej niż tyranii władzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZYNASTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Słuchajcie! Gdzież jest dowód? Czy te z wnętrza jęki/
To znak już całkiem pewny, że zginął z ich ręki?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZTERNASTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przedwcześnie naszych gniewów płomienie rozbłysły. /
Boć inna sprawa pewność, a inna domysły.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIĘTNASTY Z CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak wszystkim ta się rada wielce słuszną wyda:/
Wpierw trzeba się dowiedzieć, czy zginął Atryda.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Rozsuwa się ściana tylna sceny: widać łaźnię, w której zamordowano <osoba>Agamemnona</osoba>. Zwłoki jego, wielką okryte tkaniną, spoczywają w wannie; obok nich leży trup <osoba>Kasandry</osoba>; <osoba>Klitajmestra</osoba> z siekierą w ręku zastępuje drogę mężom rady, pragnącym wkroczyć do wnętrza.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519207333004-3837583872"/><motyw id="m1519207333004-3837583872">Morderstwo</motyw>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z czołem obryzganym krwią</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wbrew wszystkim dawnym słowom, które tak, jak pora /
Żądała, wygłosiłam, jestem oto skora/
Przemawiać wręcz przeciwnie i tego się zgoła/
Nie wstydzę. Bo gdzież człowiek, co inak<pe><slowo_obce>inak</slowo_obce> (daw.) --- inaczej.</pe> wydoła/
Na wrogów, udających przyjaciół, tak śmiało/
Zarzucić swoje sieci, by się nie udało/
Wyskoczyć z nich i umknąć? Z dawnej ja zawiści/
To wszystko obmyśliłam, dziś się plan mój iści,/
Czas nadszedł ostateczny. Po skończonym dziele /
Widzicie mnie przed sobą, drodzy przyjaciele!/
Spełniłam i otwarcie wyznać to wam mogę,/
Iż wszystką do ucieczki zamknęłam mu drogę:/
Ogromna ci to przędza, niby sieć rybacka,/
Tkań zguby przeolbrzymia, łowiąca znienacka./
Dwukrotnym cios zadała, dwukrotne westchnienie/
Dobyło mu się z piersi, gdy o ziem go żenie<pe><slowo_obce>żenie</slowo_obce> (daw., gw.) --- rzuca.</pe>/
Mój topór. Potem jeszcze, gdy już legł zabity,/
Raz trzeci uderzyłam --- w cześć Zeusa, wśród świty/
Umarłych władnącego w podziemnej krainie<pe><slowo_obce>Zeusa, wśród świty umarłych władnącego w podziemnej krainie</slowo_obce> --- Zeusa Katachtoniosa (Zeusa Podziemnego), czyli Hadesa.</pe>./
Padając, tak wyzionął swego ducha ninie!/
A strumień krwi, trysnąwszy aż po moje włosy,/
Obryzgał mi to czoło kroplą czarnej rosy,/
Radując mnie, jak pola cieszy deszcz wiosenne,/
Gdy padłszy z nieba, kiełki z ziarn dobywa plenne./
Tak rzecz się ma, widzicie! Cieszcie się, panowie/
Argiwscy, jeśli wolę macie po mym słowie/
Radować się, jak ja się raduję! A gdyby/
Przy zmarłym można czaszę wznieść bez żadnej chyby<pe><slowo_obce>chyba</slowo_obce> (daw.) --- błąd, uchybienie.</pe>./
Godziłoby się tutaj, tak jak rzecz jest godna,/
Że on swój kielich zbrodni wypił dzisiaj do dna.
<end id="e1519207333004-3837583872"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Truchleję na twój język! Niewiasto bezbożna!/
Przy zwłokach swego męża czyż tak mówić można?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pragniecie wmówić we mnie szał i obłąkanie!/
Odważnam białogłowa! Niech, co chce, się stanie,/
Wy gańcie mnie lub chwalcie --- mówię bez obsłonek ---/
To dla mnie obojętne. Oto mój małżonek,/
Patrzajcie! Agamemnon! Serce się nie boi:/
Śmierć jego to mistrzowskie dzieło ręki mojej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, jakich trujących ziół/
Wyrosłych z ziemi łona/
Najadłaś się dzisiaj, szalona/
Niewiasto?/
Z głębin mórz/
Jakiegoś się jadu napiła,/
Że taka w tobie wre zbrodnicza siła?/
Klątw nie okiełzać ci już:/
Pogardy czeka cię dół,/
Za bramy wyświęci cię miasto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skazujesz mnie tej chwili na sromne wygnanie./
Pogardą ludu grozisz! Niewczesne łajanie!/
Bo powiedz, czemuś wówczas nie obwiniał męża,/
Gdy powziął myśl haniebną, że miłość zwycięża/
Ojcowską, i, ni jagnię z swojej licznej trzody,/
Poświęcił własną córkę, mego łona młody,/
Uroczy kwiat, by trackie uspokoić burze?/
Dlaczegoście go wówczas, srodzy prawa stróże,/
Za zbrodni tych ohydę, nędznego mordercę,/
Z tej ziemi nie wygnali, gdy tak moje serce/
Skwapliwie dziś karzecie? Ale to --- słyszycie? ---/
Powiadam wam: deptajcie<pe><slowo_obce>deptajcie</slowo_obce> --- dziś popr.: depczcie.</pe> do woli me życie./
Jak ja podepcę wasze, gdy chwila zagości,/
Że bóg was nieco innej nauczy mądrości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyniosły jest umysł twój,/
Aleć się chełpić nie radzę:/
Duszy opętał ci władzę /
Siew zbrodni;/
Mordu ślad/
Jeszczeć na twojej skroni/
Krwią niezatartą dotychczas się płoni ---/
Ale opuści cię świat,/
Znojem zapłacisz za znój,/
Zemstę twa wina zapłodni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie będzie mi, powiadam, żadna trwoga bliska,/
Dopóki mąż, Ajgistos, strzeże mi ogniska,/
Oddany, jako dotąd. On ci jest nam zbroją,/
On tarczą, co osłoni tę odwagę moją./
Przysięgam --- ty posłuchaj tej świętej przysięgi! --- /
Na Atę i Erynis, na owe potęgi,/
Mścicielki mojej córki, klnę się --- tak, na Dikę<pr><slowo_obce>Dike</slowo_obce> (mit. gr.) --- uosobienie sprawiedliwości.</pr>,/
Co z rąk mych tę ofiarę przyjęła! Podwikę<pe><slowo_obce>podwika</slowo_obce> (daw.) --- dziewczyna; kobieta.</pe>/
Niejedną miał tam w Troi, podeptawszy prawa/
Swej żony. Jak wesoła kwitła tam zabawa/
Z dziewkami chryzejskimi<pe><slowo_obce>z dziewkami chryzejskimi</slowo_obce> --- <slowo_obce>Chryza</slowo_obce>: miasto w pobliżu Troi, w którym znajdowała się świątynia Apolla, skąd pochodziła <slowo_obce>Chryzeida</slowo_obce>, córka Chryzesa, kapłana Apolla, branka i kochanka Agamemnona do czasu, kiedy rozgniewany bóg zesłał na wojska Achajów zarazę, zmuszając ich do uwolnienia dziewczyny i odesłania do ojca.</pe>! A ona, kochanka,/
Co razem z nim przybyła tutaj do nas --- branka./
Wróżbitka, prorokini, na statku pomoście/
Rozkosze z nim dzieląca! Drodzy, słodcy goście/
Statecznie ukarani!... Miejcie to na względzie:/
On zginął, jakom rzekła, a ona, łabędzie/
Swe treny wyśpiewawszy, uśmiercona leży/
Przy boku miłośnika! W progi moich dżwierzy/
Wspólniczkę zdradzonego łoża wwiódł niebaczny,/
Na stypie tej pogrzebnej kąsek wielce smaczny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Mojro! Ześlij mi skon --- /
W sen wieczny, w sen nieprzespany /
Bez długiej konania męki/
Oczy mi stul!/
Albowiem on,/
Który miał pieczę nad naszymi łany,/
Mój stróż, mój król,/
Co dla niewiasty taki poniósł ból,/
Z niewiasty zginął ręki!</strofa>

<strofa>Ojej! Ojej!/
Heleno, niewiasto szalona,/
Coś tyle, ach, tyle dusz/
Na śmierć skazała pod Troją!/
Na wieki wieków już/
Nie skona/
Wspomnienie winy twej,/
Skąpane w świeżej posoce!/
Klątwy straszliwe moce,/
W swych ręku mające wciąż /
Ten dom,/
Nowy na głowę moją/
Ściągnęły grom:/
Przez nie dziś zginął ten mąż!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W przystępie tego bolu/
Nie tęsknij do mogiły,/
Ani nie złorzecz Helenie,/
Że ręce jej pobiły/
Tysiączne Danaów siły,/
Że je na krwawym polu/
Podały na zniszczenie,/
Że przez nią na naszej ziemi/
Taki się smutek plemi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Demonie, którego dłoń/
Wciąż rzuca i rzuca klęski/
Na obu potomków Tantala<pr><slowo_obce>na obu potomków Tantala</slowo_obce> --- ród Atrydów wywodzi się od Tantala.</pr>,/
Straszny tyś bóg!/
Piekielną broń/
Dałeś niewieście, że hymn dziś zwycięski/
Kracze, jak kruk:/
Przy zwłokach męża, wstrętny jego wróg,/
Swą zbrodnią się przechwala.</strofa>

<strofa>Ojej! Ojej!/
Heleno, niewiasto szalona,/
Coś tyle, ach, tyle dusz/
Na śmierć skazała pod Troją!/
Na wieki wieków już/
Nie skona/
Wspomnienie winy twej,/
Skąpane w świeżej posoce!/
Klątwy straszliwe moce,/
W swych ręku mające wciąż /
Ten dom,/
Nowy na głowę moją /
Ściągnęły grom:/
Przez nie dziś zginął ten mąż!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prostujesz swoje słowa,/
Mówiący o demonie,/
Zabójcy naszego rodu,/
Co żądzą pomsty płonie!/
Już w macierzystym łonie /
Zaród się klątwy chowa!/
Starego ci jeszcze wrzodu/
Nie zasklepiła się rana,/
A świeża już przezeń zadana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Groźnego wspominasz ducha,/
Waszego domu niszczyciela./
Który --- ojej, ojej,/
Przegorzkie to wspomnienie! ---/
Ciągłymi ofiary zaściela/
Krwawy ślad dróg /
Niesytej pomsty swej./
Ale on boga li słucha,/
Bo wszystkim kieruje bóg!/
Bez niego nic się nie dzieje,/
On na dni naszych koleje/
I dzisiaj smutek ten żenie!</strofa>
<strofa>Ojej! Ojej!/
O królu mój, królu!/
Jak opłakiwać cię mam?/
Jak żegnać w godzinie tej,/
Gdy dusza ma pełna jest bólu,/
Gdy się w rozpaczy błąka?/
Podstępny cię zabił kłam./
Bezbożny grzech!/
Uwikłan w sieci pająka,/
Ostatni wydałeś dech!</strofa>
<strofa>
O biada! O biada!/
Powiązanego zabiła cię zdrada!/
Daremny opór:/
Ciął obosieczny cię topór.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mym zwiesz to dzieło? Mary!/
To nie Agamemnona/
Małżonkę masz przed sobą!/
Upioremć jest ta żona,/
Ku zemście wyznaczona,/
Odwiecznym duchem kary, /
Co dom ten okrywa żałobą./
Co chłonie obiatę nową/
Za ucztę Atreuszową.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż świadkiem ci tu będzie,/
Że mord nie spełnion jest przez ciebie,/
Ach, któż? Ojej! Ojej!/
Duch, mściciel winy twej,/
On, co w nieszczęściach grzebie/
Z dawna wasz ród,/
Tylko podżegnął cię k'niej!/
Posępny Ares, w rozpędzie/
Szalonym kroczący w bród/
Krwi bratniej, coraz to więcej/
Wylewa posoki dziecięcej ---/
W swej drodze on nie ustoi!</strofa>
<strofa>Ojej! Ojej!/
O królu mój, królu,/
Jak opłakiwać cię mam?/
Jak żegnać w godzinie tej./
Gdy dusza ma pełna jest bólu,/
Gdy się w rozpaczy błąka?/
Podstępny cię zabił kłam,/
Bezbożny grzech!/
Uwikłan w sieci pająka,/
Ostatni wydałeś dech!</strofa>
<strofa>O biada! O biada!/
Powiązanego zabiła cię zdrada!/
Daremny opór:/
Ciął obosieczny cię topór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niegodnyż jego był ten skon?/
Azali<pe><slowo_obce>azali</slowo_obce> (daw.) --- czy, czyż.</pe> zdrady i sromu/
Do swego nie wniósł domu?/
Nic nie uczynił on?/
Nic! Tylko córkę, Ifigenię,/
Nieopłakane moje mienie,/
Pozbawił życia, ach!/
Jeżeli zabić miał prawo,/
To cierpieć jego jest prawem!/
W Hadesie, tonący w łzach,/
Niech w rozżaleniu się krwawem/
Nie skarży, że zginął krwawo!/
On, sprawca wszystkich zdrad,/
Od miecza zdradnego padł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zbawiona<pe><slowo_obce>zbawiony</slowo_obce> (tu daw.) --- pozbawiony.</pe> zmysłów, nie wie/
Dusza, co począć już,/
Gdzie zwrócić na tor się najprostszy!/
Patrzący na domu ruinę,/
Snać na wiek wieków ginę/
Bez rady!/
Widzę, zbliżają się grady,/
Nie w kroplach deszczu, lecz w krwawej ulewie/
Nadciąga ciężar burz!/
Na nowym brusie<pe><slowo_obce>brus</slowo_obce> --- kamień szlifierski używany do ostrzenia narzędzi metalowych. </pe> Sprawiedliwość ostrzy /
Do nowej pomsty swój nóż.
</strofa>
<strofa>Ojej! Ojej!/
O ziemio, ziemio najświętsza,/
Czemuś do swego nie wzięła mnie wnętrza?/
Czemuś mi patrzeć kazała,/
Jak padła jego chwała/
W srebrzystej wannie tej?/
Któż mu wykopie grób?/
Któż po nim płakać będzie?/
Czy ty, zwaliwszy go do swoich stóp,/
W dół go zepchnąwszy ciemny,/
Zechcesz żałobne ogłaszać orędzie?/
Lej łzy obłudne, lej!/
Czelnie<pe><slowo_obce>czelnie</slowo_obce> (daw.) --- bezczelnie, zuchwale. </pe> nad zmarłym tym biadaj,/
Hołd jego duszy składaj/
Nikczemny!</strofa>
<strofa>
W bożego męża cześć/
Któż hymn żałosny może wznieść?/
Na jego grobie/
Któż w szczerej zapłacze żałobie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie tobie składać taki dług!/
Z mej ręki padła ta głowa,/
Moja go ręka pochowa ---/
Nie trzeba żadnych sług!/
Córce przystoi czcić rodzica:/
Ifigenia bladolica/
Wyjdzie nad rzeki brzeg<pr><slowo_obce>Ifigenia bladolica wyjdzie nad rzeki brzeg</slowo_obce> --- na brzeg rzeki w krainie zmarłych.</pr>./
Ku ciężkiej wyjdzie toni,/
Jękiem nabrzmiałej i skargą /
Po nieskończony wiek,/
Ust jego dotknie się wargą,/
Czule się k'niemu nakłoni,/
W uścisk go zamknie swój,/
Nad śmierci powiedzie zdrój.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zarzut ścigają zarzuty ---/
Któż by rozstrzygać śmiał?/
Od miecza ten zginął, kto mieczem/
Wojuje; kto zbroił, od doli/
Smutnej się nie wyzwoli!/
Odwieczne/
Takie jest prawo bezsprzeczne/
I póki w niebie bóg, ten zakon luty<pe><slowo_obce>luty</slowo_obce> (daw.) --- surowy, srogi.</pe>/
Na zawsze będzie trwał./
Chcieć gałąź odciąć, z przekleństwem człowieczem /
Zrosłą, daremny to szał!</strofa>
<strofa>Ojej! Ojej!/
O ziemio, ziemio najświętsza,/
Czemuś do swego nie wzięła mnie wnętrza? /
Czemuś mi patrzeć kazała,/
Jak padła jego chwała/
W srebrzystej wannie tej? /
Któż mu wykopie grób?/
Któż po nim płakać będzie?/
Czy ty, zwaliwszy go do swoich stóp,/
W dół go zepchnąwszy ciemny,/
Zechcesz żałobne ogłaszać orędzie?/
Lej łzy obłudne, lej!/
Czelnie nad zmarłym tym biadaj,/
Hołd jego duszy składaj /
Nikczemny!</strofa>
<strofa>W bożego męża cześć /
Któż hymn żałosny może wznieść?/
Na jego grobie/
Któż w szczerej zapłacze żałobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawdę wyrzekły twe słowa./
Jam ci też przysiąc gotowa/
Plejstenidów<pr><slowo_obce>Plejstenidzi</slowo_obce> --- według Hezjoda, a wbrew tradycji Plejstenes był synem Atreusa, ojcem Agamemnona i Menelaosa.</pr> demonowi,/
Że zniosę już sama ten srom,/
Jeżeli tylko opuści nasz dom,/
Jeżeli inny złowi/
Ród,/
W któryby wwiódł/
Ten grozy ciężar wszytek<pe><slowo_obce>wszytek</slowo_obce> (daw.) --- wszystek; cały; każdy.</pe>!/
Najmniejszy mi starczy dobytek,/
Jeżeli mściwych pozbędziem się hord,/
Wzajemny mord/
Nasze opuści progi.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Na scenę z prawej strony wchodzi <osoba>Ajgistos</osoba> w płaszczu królewskim, zbrojną otoczony świtą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dniu sprawiedliwości, dniu jasny i błogi!/
Dziś wierzę, iż na ludzkie spoglądają drogi/
Bogowie i że karzą wszystkie grzechy ziemi./
Rozkoszy! Oto w płaszczu Erynij mściwemi /
Rękami uprzędzonym leży tej godziny/
Przede mną człek płacący stare ojców winy!/
<begin id="b1519211713038-1973111534"/><motyw id="m1519211713038-1973111534">Morderstwo</motyw>Boć --- aby wam przypomnieć bieg wypadków krwawy --- /
Atreusz, ojciec tego, władca tej dzierżawy,/
Tyesta, mego ojca, a swojego brata,/
O władzę spór z nim wiodąc, wypędził na lata/
I z domu, i z ojczyzny. Po niejakim czasie /
Tyestes, powróciwszy, ufający, zda się/
Na łaskę i niełaskę u jego ogniska/
I tyle uzyskuje, że posoka śliska ---/
Przynajmniej jego własna --- nie pocieknie strugą/
Po ziemi rodzicielskiej. Za chwilę niedługą/
Atreusz, tego ojciec bezbożny, z nie lada/
Zapałem dla rodzica mojego układa/
Przyjęcie przyjacielskie: na ucztę go prosi/
I ciała jego dzieci upieczone wnosi./
Nikczemnie swe zamiary ukrywając lisie,/
Pochował pod pieczyste w tej ohydnej misie/
Od rąk i nóg odcięte ich palce. Nieświadom /
Mój ojciec --- któż był takim obecny biesiadom? --- /
Spożywa karm zdradziecką; jakie stąd wypadło/
Nieszczęście, wszak widzicie! Rozpoznawszy jadło,/
Zajęczał, wypluł mięso i runął na ziemię,/
Rozpacznie przeklinając Pelopidów plemię<pr><slowo_obce>Pelopidów plemię</slowo_obce> --- Pelops był ojcem Atreusza, pierwszym grzesznikiem w rodzie Pelopidów.</pr> ---/
Na wieki aby zginął ród Plejstenesowy<end id="e1519211713038-1973111534"/>,/
Tak w bólu swoim życzył zdławionymi słowy ---/
I oto wskutek czego ten tu ubit leży./
Jam sprawcą jest zabójstwa! Niech każdy uwierzy/
W postępku sprawiedliwość! Dziecko byłem trzecie,/
I tamten mnie wypędził wraz z ojcem, mnie, dziecię/
Zaledwie w powijakach, niemowlę. Lecz potem,/
Gdym wyrósł, tak mnie Pomsta przywiodła z powrotem/
W te strony. Nie przestałem knować do ostatka /
Przeciwko moim wrogom; przeze mnie ta siatka/
Dla tego tu sprzędzona! Teraz, gdy on w mojej/
Legł matni, i me serce umrzeć się nie boi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niegodnie jest się chełpić zbrodnią, Ajgistosie!/
Powiadasz, żeś o jego wyrokował losie /
Sam jeden, że przez ciebie mord ten był uknuty ---/
Bądź pewien, wyrok ludu nie minie cię luty:/
Ukamienować zbójcę, utłuc cię gotowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z ostatniej śmiesz urągać burty sternikowi,/
Co dzierży na okręcie niepodzielną władzę?/
O, juści ja starości twojej nie poradzę,/
By była rozumniejszą, lecz rzec się odważę,/
Iż głód i kaźń najlepsi ponoć są lekarze,/
Co z pychy nawet starców wyleczyć umieją!/
Nie widzisz tego okiem widzącym? Nadzieją/
Pocieszam się, że wierzgać nie zechcesz, mój luby,/
Przeciwko ościeniowi, gdyż nie ujdziesz zguby!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc śmiałeś, niewieściuchu, na wzgardę rycerzy,/
Co właśnie powrócili z tej wyprawy świeżej ---/
Tak, śmiałeś, pohańbiwszy wprzód małżeńskie łoże,/
Wodzowi i mężowi uknuć śmierć? O boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I to ci łzy przyniesie! Twa warga zuchwała/
Odwrotnie niźli język Orfeusza<pr><slowo_obce>Orfeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- śpiewak, który śpiewem swym poruszał nawet skały i dęby i zmiękczył serce Hadesa oraz Persefony.</pr> działa:/
On słodkim swoim śpiewem wszystkie więził twory,/
Ty zasię gniew obudzasz; szczek twój nazbyt skory/
Do kaźni cię zawiedzie, tam ci zamkną usta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty królem chcesz być w Argos? O nadziejo pusta!/
Umiałeś uknuć spisek, ale podnieść dłoni /
Na niego, mord wykonać --- tchórzostwo ci broni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kobiety rzeczą podstęp, ja zaś podejrzenie/
Budziłem, wróg dziedziczny --- przyznać się nie lenię./
Lecz dzisiaj, gdym już posiadł te jego bogactwa,/
Spróbuję silnie ściągać cugle mego władztwa!/
Okiełzam ja przekornych! Owsem nie przepaszę /
Rumaka, by miał wierzgać, krnąbrne stadko wasze/
I głodem, i ciemnicą zacnie obłaskawię ---/
W zaprzęgu chodzić będzie spokojnie i prawie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z tchórzostwaś go nie zgładził --- ona go zabiła,/
Ohyda naszej ziemi i bogów, przemiła/
Małżonka jego własna! Lecz na obcej niwie/
Orestes jeszcze patrzy w blask słońca! Szczęśliwie/
Powróci kiedyś do nas i z boską pomocą/
Wszak pomści na obojgu swą dolę sierocą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Za te słowa, za te czyny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Już twa czelność płacę wzięła.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Drodzy moi kopijnicy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Cni żołnierze, hej, do dzieła!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Hej, wyciągnąć miecze z pochew!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Już gotowe szranki moje!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">I ja jestem również gotów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">I umierać się nie boję!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Mówisz, śmierci się nie lękasz?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Więc spróbujmy jak najgodniej!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O, przenigdy, mężu drogi!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nie spełniajmy nowej zbrodni!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Cośmy dotąd już sprzątnęli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Złym sypnęło dla nas ziarnem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dość już cierpień, dość przelewu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Krwi na polu tym ofiarnem!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wróćcie do dom, zacni starce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nim doznacie męki świeżej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lub spełnicie czyn niegodny:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Co się stało, znieść należy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Oby tylko padać na nas</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nie zechciały nowe klęski!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wszak nas ciężką przygniótł stopą</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Demon pomsty przezwycięski.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Posłuchajcie dobrej rady,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Choć przemawia li niewiasta!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Co? Mam słuchać, jak ich język</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">W coraz większą czelność wzrasta?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Mam im dzisiaj puścić płazem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Że liczący na poparcie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ducha pomsty, tak nikczemnie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Lżą mnie, pana, tak zażarcie?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">U Argiwów jużcić łaski</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Człek nie znajdzie lada jaki.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Oho! Przyjdzie jeszcze chwila,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Kiedy dam ci się we znaki!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Tak, Orestes gdy powróci ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">A powróci w swoim czasie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Wiem, że rad się nadziejami</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wszelki człek wygnany pasie.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="2">Lżyj, używaj, deptaj prawa ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wszak to godne twego ducha!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Jeszczeć ja ci to zapłacę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Jeszcze szał twój mnie posłucha!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNIK CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Tak się sierdzi, tak się puszy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Ni to kogut przy kokoszy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Ty się nie trwóż! My tu pany!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nikt nas stąd już nie wypłoszy!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> i <osoba>Ajgistos</osoba> giną we wnętrzu pałacu. Drzwi zamykają się za nimi. Z jednej strony rozchodzi się <osoba>Chór</osoba>, z drugiej świta Ajgistosa.</didaskalia>



<!--TRIM:10-->


<naglowek_czesc><uwaga><wyroznienie>Uwaga!</wyroznienie> zmiana tytułu, należy uwzglednić w metadanych</uwaga>
Ofiarnice<pe><slowo_obce>Ofiarnice</slowo_obce> --- tytuł tłumaczenia stanowiącego podstawę niniejszej publikacji brzmi: <tytul_dziela>Ofiary</tytul_dziela>, przyjęto jednak tytuł tradycyjny, odpowiadający greckiemu <tytul_dziela>Choephoroi</tytul_dziela> (Choefory), tj. kobiety niosące na głowie dzbany, zawierające ofiarę na grób.</pe></naglowek_czesc>




<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Klitajmestra</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Ajgistos</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Elektra</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Orestes</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pylades</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Cylissa</osoba>, niańka <osoba>Orestesa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Odźwierny</osoba> domu Atrydów</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Sługa</osoba> domu Atrydów</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chór</osoba> służebnic. Lud. Świta Klitajmestry.</lista_osoba>

</lista_osob>

<didaskalia>W głębi królewski pałac Atrydów w Argos.</didaskalia>

<didaskalia>Na okrągłym placu przed pałacem znajduje się w pobliżu jednego z dwóch wejść mogiła Agamemnona.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Orestes</osoba>, młodzieniec osiemnastoletni, w ubraniu podróżnym, z mieczem u boku, stoi na grobie; obok niego <osoba>Pylades</osoba>, młodzieniec cokolwiek starszy, w stroju podobnym, z dwoma oszczepami w ręku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hermesie, panie włości podziemnych<pe><slowo_obce>Hermesie, panie włości podziemnych</slowo_obce> --- Hermes Psychopompos, czyli Hermes Wiodący Dusze, prowadzi dusze zmarłych do świata podziemi (por. <tytul_dziela>Odyseja</tytul_dziela> XXIV, 1--14).</pe>, rodzica/
Mojego dzisiaj królu, zwróć ku mnie swe lica./
Pomocnym bądź mi zbawcą! Przybyłem z daleka<pe><slowo_obce>Przybyłem z daleka</slowo_obce> --- Orestes wychowywał się z dala od Argos, w odległej o ok. 200 km Fokidzie.</pe>/
Do ziemi swej rodzinnej, lecz nikt mnie nie czeka ---/
Nie witan przez nikogo syn Agamemnona,/
Orestes! Dusza jego bólem przepełniona,/
Gdyż ojca krwawy podstęp zabrał mu i przeczy/
Puścizny jego dziadów! W Strofijosa pieczy/
Nad brzegiem cudzoziemskim parnaskiego<pe><slowo_obce>Parnas</slowo_obce> --- masyw górski w Fokidzie niedaleko Delf, w mit. gr. siedziba Apolla i jego orszaku muz.</pe> zdroja/
Chowała się i rosła biedna młodość moja;/
A ty, dni mych najpierwszych towarzyszu miły,/
Pyladzie, tyś sam jeden podpierał me siły/
Na drodze, którą muszę --- Apollo mi świadkiem,/
Bo on to mnie powołał --- spieszyć tak ukradkiem.../
Lecz dziś, gdy ojciec zasnął, ty sam jeden z bogów/
Przebiegasz ciemne mroki śmiertelnych rozłogów,/
Hermesie! Korne modły zasyłam ku tobie:/
Twój głos, wysłańcze niebios, niech zabrzmi na grobie/
Ojcowskim, niech mu wnętrze przeniknie aż do dna,/
By prośba moja była wysłuchania godna,/
Przyjęcia ma ofiara! Znad mej skroni młodej/
Uciąłem pierwszy pukiel, gdy Inacha<pe><slowo_obce>Inachos</slowo_obce> --- rzeka w Argolidzie; również imię boga tej rzeki i pierwszego mitycznego króla Argos.</pe> wody/
Oblały moje stopy<pr><slowo_obce>Znad mej skroni młodej uciąłem pierwszy pukiel, gdy Inacha wody oblały moje stopy</slowo_obce> --- młodzieńcy greccy poświęcali swe włosy bóstwu rodzimej rzeki.</pr> z ojczystym szelestem./
Niech przyjmie go praojciec, wdzięczny bowiem jestem,/
Że władca życiodajny tak mi róść szczęśliwie/
Pozwolił i rozkwitnąć choć na obcej niwie./
Ten drugi tobie składam w pogrzebnej ofierze<pr><slowo_obce>Ten drugi tobie składam w pogrzebnej ofierze</slowo_obce> --- pukle włosów odcinano i składano w ofierze zmarłym.</pr>,/
Ty, ojcze mój wspaniały! Gdy ostatnie leże/
Twym zwłokom gotowano, nie mogłem ci, panie,/
Ni słowa na synowskie szepnąć pożegnanie,/
Nie mogłem w hołdzie podnieść tej ręki. Przepłony<pe><slowo_obce>płony</slowo_obce> (daw.) --- jałowy.</pe>/
Wygnańca dar, lecz jeśli mocą twej obrony/
Królewskie zyszczę<pe><slowo_obce>zyszczę</slowo_obce> (daw.) --- zyskam, pozyskam.</pe> berło, synowskiej obiaty/
Na grób twój spłynie, ojcze, strumień przebogaty:/
Wśród cieniów kroczyć będziesz we czci i honorze,/
Jakiego żaden z zmarłych dostąpić nie może.</strofa>
<didaskalia>Schodząc z mogiły, spostrzega orszak, który, zakryty jeszcze przed okiem widzów, zbliża się z przeciwległego wejścia ku scenie.</didaskalia>
<strofa>Co widzę? Orszak kobiet, odzianych w głębokiej/
Żałoby czarne płaszcze, kieruje swe kroki/
W tę stronę. Cóż się dzieje? Cóż ten pochód znaczy?/
Czy może dom nasz w świeżej pogrążon rozpaczy?/
Czy może z ofiarami na grób ojca spieszą,/
By jego gniew przebłagać? Tak jest! Między rzeszą/
Tych niewiast i Elektrę widzę. Na jej skroni/
Zbyt wielki cień żałości, bym nie poznał po niej/
Mej siostry! Zeusie, błagam, niech mnie dłoń twa wspiera!/
Śmierć ojca pragnę pomścić, ojca-bohatera.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Chowają się w jednym z dwóch wejść. Z drugiego wychodzi <osoba>Elektra</osoba>, dziewica starsza od <osoba>Orestesa</osoba>, z obciętymi krótko włosami<pr><slowo_obce>z obciętymi krótko włosami</slowo_obce> --- obcięte włosy były oznaką żałoby.</pr>, w czarnej sukni żałobnej, bez najmniejszej odznaki, która by ją odróżniała od towarzyszących jej dworek. Piętnaście tych kobiet, stanowiących <osoba>Chór</osoba>, występuje w roli płaczek<pr><slowo_obce>Piętnaście tych kobiet (...) występuje w roli płaczek</slowo_obce> --- płacz nad zmarłym nie był dla starożytnych jedynie wylewem uczucia; duch zmarłego słyszy ten płacz, a słysząc go, doznaje ulgi w swym żalu za życiem. Płakać więc nad grobem mogą i płaczki, bo chodzi o głośny wyraz żalu, nie zaś o szczerość uczucia.</pr>. Jedne z nich mają dzbanki ofiarne, inne, stosownie do ceremoniału, biją się w piersi itd.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ofiaryć ja niosę na grób ---/
Wysłał mnie dom./
Rączymi --- patrz! --- pięściami/
Biję się w pierś./
Krew mi lica plami ---/
Paznokci to mych/
Dotkliwy łup./
Niehamowany żal/
Pospiesza w krok za nami./
Co tylko chcesz./
To czyń, to rób,/
A nie wypędzisz --- nie! ---/
Rozpaczy z łona!/
Zdarta na szmat,/
Na łachman postrzępiona,/
Opada nam suknia do stóp.</strofa>
<strofa>Komnatę dziś naszą, ach,/
Rozbudził krzyk./
Zerwały się na nogi/
Groza i lęk./
Bladych widziadeł trwogi/
Przepełny był dom./
Śmiertelny strach/
Dziko najeżył włos,/
Gdy wieścił sen złowrogi,/
Co naszedł dziś/
Królewski gmach./
Wróżbitów orzekł głos,/
Że w zmarłych grobie/
Drży żądza krwi<pr><slowo_obce>Wróżbitów orzekł głos, że w zmarłych grobie drży żądza krwi</slowo_obce> --- starożytni sądzili, że dusza zabitego tak długo nie jest zupełnie oddzielona od świata żyjących, dopóki nie zostanie pomszczona. Dusza zachowuje pamięć, pamięta swą krzywdę, żąda zemsty i nie zazna ukojenia, dopóki krew zabójcy nie zwilży ziemi. Tymczasem wysyła straszne sny, mary senne, które dręczą zabójcę zapowiedzią zemsty.</pr>:/
Zemsty nie stłumią w sobie ---/
Że mord się objawił w tych snach.</strofa>
<strofa>I tu mnie ona śle<pr><slowo_obce>I tu mnie ona śle</slowo_obce> --- ona, tj.  Klitajmestra, która sądzi, że darami przebłaga zagniewaną duszę Agamemnona.</pr>,/
Bogów przeklęta nać:/
Pochlebstwem pragnie dziś/
Przebłagać zabitych gniew/
Ta najpodlejsza z żon.../
Słów mi się własnych bać!/
Bo gdzież ta wielka moc,/
By zmyć wylaną krew?/
Pohańbion dziś/
Królewski gród,/
Zamieszkał w nim/
Ponury ból,/
W głęboki mrok,/
Nieznany wprzód,/
Pogrążył się jasny dom/
Z chwilą, gdy umarł król.</strofa>
<strofa>Tak, ongi, za dawnych lat --- /
Gdzież jest ten błogi czas?/
Z miłością słuchał tłum/
Tego, co władca mu rzekł./
Inak czynimy dziś:/
Strach li popędza nas./
Korzyść to ludzi bóg,/
Za nią podąża człek,/
Lecz pomsty dzień/
Rozbłysnął już,/
Przyspieszył swój/
Niechybny krok,/
A kto by chciał/
Do skonu zórz/
Godzinę sądu zwlec,/
Tego pochłonie mrok.</strofa>
<strofa><begin id="b1519288638050-258643162"/><motyw id="m1519288638050-258643162">Kara, Zemsta</motyw>Krwi rodzicielka-ziemia/
Napiła się do syta/
I mord o pomstę woła/
Z przesiąkłej krwią głębiny.<pr><slowo_obce>I mord o pomstę woła z przesiąkłej krwią głębiny</slowo_obce> --- krew niewinnie przelana wywołuje boginie-mścicielki, Erynie, mieszkające w głębi ziemi, w Hadesie.</pr>/
Niedługo czeka odwet,/
Wnet krzywda będzie zmyta --- /
Krzywdziciel dopełnił swej winy.</strofa>
<strofa>Gdy pękł już pas dziewiczy,/
Przerwanyć on na wieki!/
Chociażby wszystkie zdroje/
Spłynęły jedną drogą ---/
Daremnie! Rąk mordercy/
Wody tej wielkiej rzeki/
Oczyścić już nigdy nie mogą.
<end id="e1519288638050-258643162"/></strofa>
<strofa>Ale, o biada, ciężkie brzemię sług/
Gniecie nam barki ---/
Narzucił je bóg./
Ni się poskarżyć, ni pożalić komu!/
W niewolniczego posłuszeństwie sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe>/
Trzeba nam wszystko znieść,/
Hańbę uważać za cześć,/
Sercu zadawać gwałt/
I tylko po kryjomu/
Wylewać gorzkie łzy/
Nad losem tego domu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dziewki, służebnice w naszych progach skrzętne,/
I wierne towarzyszki w tej drodze, pamiętne/
Boleści mojej krwawej! Niech mnie wasza rada/
Wspomoże: co powiedzieć ma córka, gdy składa/
Ofiarę na grób ojca? Ma li rzec: te datki/
Powierzam twej mogile, przysłana od matki ---/
Wiernemu małżonkowi niesie wierna żona?/
Nie mogę! Na mych uściech słowo takie skona,/
Gdy stanę z obiatami przy ojca mogile!/
Daremnie się na wyraz powitania silę.../
Czy może go zawezwać przyjętym zwyczajem,/
Ażeby za podarek odpłacił się wzajem/
Podarkiem, krzywdę krzywdą nagrodził? Czy godniej/
Umilknąć? Padł mój rodzic od haniebnej zbrodni ---/
Na znak więc strasznej hańby płyn ofiarny z błotem/
Pomieszam, wzrok odwrócę i odejdę potem/
Ze wzrokiem odwróconym! Tak ci domu ściany/
Obmywszy, wylewamy kał niepożądany!/
Poradźcie przez tę wspólną nienawiść do wroga,/
Nie tajcie nic! Niech wnętrza nie szarpie wam trwoga:/
My dzieci jednej Doli, słudzy czy panowie,/
Niech zatem serce wasze, co myśli, wypowie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W nie mniejszej czci mam ojca grób niźli ołtarze ---/
Wyjawię ci, posłuszna, co mi serce każe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, jak ci cześć dla grobu mego ojca radzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O szczęście módl się dzisiaj dla wiernej czeladzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież ona? Gdzież ta dusza, tak wiernie służbista?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty pierwsza i nienawiść kto ma dla Ajgista.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc za was i za siebie wznoszę dzisiaj modły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powinnaś wiedzieć sama, kto cny, a kto podły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Któż jeszcze poza nami tutaj się ostoi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Orestes na obczyźnie wart modlitwy twojej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, prawda. Twa nauka w dobrej przyszła chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I o tych nie zapomnij, którzy mord spełnili!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż na to rzec? Me serce twej porady czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By przeciw nim obudzić boga lub człowieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak myśleć mam, odpowiedz: mściciela czy sędzię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto śmiercią ich ukarze, ten pożądan będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie grzech to? Czyż się na to godzą wielkie nieba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakożby nie? Krzywdzącym płacić krzywdą trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skargami żyć nam dzisiaj, a nie zemstą srogą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaufajże podziemnym, litościwym bogom!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głos ludzki nie dociera do głębiny ziemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz Hermes ci przychylny, dotrze z prośby twemi.<pr><slowo_obce>Lecz Hermes ci przychylny, dotrze z prośby twemi</slowo_obce> --- Hermes Psychopompos jest pośrednikiem pomiędzy światem żyjących i światem zmarłych.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłucham. Gdy się modlić u grobu przestanę,/
Podacie mi obiaty, drużki me kochane!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, módl się, jak się modlić płód<pe><slowo_obce>płód</slowo_obce> (daw.) --- potomek, potomstwo.</pe> królewski może!/
My czekać będziem znaku w milczącej pokorze.<pr><slowo_obce>My czekać będziem znaku w milczącej pokorze</slowo_obce> --- u starożytnych każdy obrządek religijny, każda modlitwa musiała się odbywać w pobożnej ciszy; obecni zachowywali korne milczenie, gdyż nie w porę powiedziane słowo mogło mieć znaczenie złowróżbne.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszechmocny nieb wysłańcze i umarłych świata,/
Ku tobie dziś, Hermesie, prośba moja wzlata:/
O, spraw, by pomni mordu podziemni bogowie/
Raczyli mnie wysłuchać! A przedsię w tym słowie/
O łaskę Ziemi proszę<pr><slowo_obce>o łaskę Ziemi proszę</slowo_obce> --- Matka Ziemia, wielka bogini, rodzicielka wszystkiego, co żyje.</pr>, tej wielkiej macierzy,/
Do której wszystko wraca, by na żywot świeży/
Wypuścić nowe kiełki... Skrapiając mogiłę/
Rodzica, tak się modlę: Ojcze! Światło miłe/
Oresta niechaj w naszym zajaśnieje domu,/
Bo straszni my nędzarze, żywiący się sromu/
Potrawą, precz wygnani przez matkę dla męża,/
Ajgista, współwinnego twej śmierci!... Zwycięża/
Naokół ręka zbrodni. Jam dziewką, a w cudzej/
Dziedzinie brat, ci zasię, głodnych chuci słudzy,/
Na trudów twych dobytku bez miary się pasą./
Z młodzieńczą Orestesa pozwól zejść się krasą<pe><slowo_obce>krasa</slowo_obce> (daw.) --- piękno.</pe>/
W ojczyźnie --- o to dzisiaj do ciebie się modlę!/
Mnie dłoń zachowaj czystą, iżbym nie tak podle/
Czyniła jako matka! Rozum daj i serce/
Poczciwe!... Tyle za nas... A twoje morderce/
Niech ściga krwawy mściciel! Ci, co cię zabili,/
Niech padną, luby ojcze, zabici! Ni chwili/
Nie waham się tej klątwy ściągać na twe wrogi,/
Zaś na nas oby spłynął strumień łaski błogi/
Z dostojnych rąk mieszkańców podziemnej krainy,/
Z rąk bóstw, a zwłaszcza Ziemi i karzącej winy/
Sprawiedliwości... Ojcze, to rzekłszy, ofiary/
Poświęcam twej mogile... A wy, jak wam stary/
Obyczaj nakazuje, w czci mający groby,/
Uczcijcie umarłego pieniami<pe><slowo_obce>pienie</slowo_obce> (daw.) --- pieśń, śpiew. </pe> żałoby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewa; podczas tego <osoba>Elektra</osoba> zajęta ofiarami na grobie ojca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niech spłynie na ziemię/
Łez tych hojny zdrój,/
Na grób, gdzie on drzemie,/
Pan i władca mój!<pr><slowo_obce>Na grób, gdzie on drzemie, pan i władca mój!</slowo_obce> --- duch zmarłego tylko drzemie w mogile i słyszy prośby i modlitwy. Jako bliski bogom podziemnym jest potężny i może być sprzymierzeńcem w dziele zemsty.</pr>/
Przynosim obiaty,/
Racz wysłuchać nas:/
Wybaw od zatraty,/
Daj spokojny czas!/
O biada! Biada! Biada!</strofa>
<strofa>Gdzież ten oszczep w dłoni./
Gdzie scytyjski łuk,/
Co od klęsk obroni/
Nasz rodzinny próg?/
Gdzie te męża siły,/
Gdzie ten miecza grom,/
Co by wyzwoliły
Od klątwy nasz dom?/
Zbyt krwawo ona włada...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519290754383-3086717895"/><motyw id="m1519290754383-3086717895">Tajemnica</motyw>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>schodzi z mogiły, trzymając pukiel włosów w ręku</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ofiarę ojciec przyjął wylaną, lecz nowa/
Na serce spada troska --- chcę waszego słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów! Pełne my, czekając, bojaźni i lęku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na grobie był ten pukiel, który trzymam w ręku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mężczyzny to czy dziewki ten pęk włosów gładki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie trudnoć chyba będzie pojąć treść zagadki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja stara, niechaj młodość pouczyć mnie raczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż inny mógł to złożyć, prócz mnie? Nie inaczej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od wroga juścić dar ten nie wyszedł żałobny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A przecież --- patrzcie tylko! --- jak on jest podobny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do czyich, mówisz, włosów? Chcę to wiedzieć właśnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przy włosach z mojej głowy pukiel ten nie gaśnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tajemnaż to ofiara Orestesa? Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapewne; niczyj inny zwój ten być nie może.
<end id="e1519290754383-3086717895"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż śmiałby on powrócić w rodzicielskie strony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie... Przysłał ojcu w darze pukiel poświęcony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twe słowa żal mi świeży rozbudzają w łonie,/
Że stopą na ojczystym nie spoczął zagonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519291503871-2034671947"/><motyw id="m1519291503871-2034671947">Nadzieja</motyw>I mnie się serce kraje z tak strasznej boleści,/
Jak gdyby nóż kto wraził! Snać już nie pomieści/
Powieka łez nadmiaru, w których kąpać muszę/
Tę dreszczem zimnej trwogi przepełnioną duszę,/
Patrząca na ten pukiel... Bo czyż mi się godzi/
Spodziewać, że kto inny na grób tu przychodzi,/
Właściciel tego włosa?... Toć nie moja matka,/
Ohydna morderczyni, w której do ostatka/
Nie zgasła k'własnym dzieciom nienawiść bezbożna!/
A jednak zbyt na pewno powiedzieć nie można,/
Iż skarb to najdroższego dla mnie spośród ludzi/
Oresta!... Przecież w wnętrzu nadzieja się budzi!/
Ach!/
O, gdybyś ty miał język i wyznał mi, zwoju,/
Czyj jesteś, by me serce wyrwać z niepokoju,/
Wiedziałabym ja dobrze, gdzie cię rzucić, jeśli/
Wrogowie cię tu, z głowy uciąwszy, przynieśli!<end id="e1519291503871-2034671947"/>/
Lecz słysząc, żeś mi krewny, tobym razem z tobą/
Zawodzić rozpoczęła zawodną żałobą/
W cześć ojca!... Ale bogom wiadoma jest burza,/
Co lichą naszą łódkę wśród odmętów nurza ---/
Lecz jeśli nam ratunek przeznaczą litośnie,/
Wnet z ziarnka najmniejszego wielki pień wyrośnie.</strofa>
<didaskalia>kładąc z powrotem pukiel na grobie, spostrzega ślady stóp</didaskalia>
<strofa>Tu oto nowe ślady: jakichś stóp odbicie;/
Podobne są do moich --- patrzcie! --- całkowicie/
Zgadzają się z moimi; tak, każda z osobna/
I razem --- jedna w drugą do moich podobna!/
Ta stopa --- o, zmierzyłam, patrzcie! --- i ta pięta... /
Tak, miara jest ta sama, jakby z mojej wzięta!/
Ten obrys, ta odległość --- serce mi się ściska!/
Utraty wszystkich zmysłów snać jestem już bliska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519292383676-3964341665"/><motyw id="m1519292383676-3964341665">Spotkanie, Brat, Siostra</motyw>ORESTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zjawia się z <osoba>Pyladesem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O, módl się, by tak zawsze spełniły ci nieba,/
Jak dzisiaj, szczęsnym<pe><slowo_obce>szczęsny</slowo_obce> (daw.) --- szczęśliwy, obdarzony szczęściem.</pe> trafem, to, czego ci trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A w czymże dotąd prośbie sfolgowały<pe><slowo_obce>sfolgować</slowo_obce> (daw.) --- ulżyć.</pe> mojej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Człek dawno upragniony dziś przed tobą stoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakiegoż to --- odpowiedz! --- pragnę ja człowieka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na losy Orestesa warga twa narzeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczegóż się więc dzisiaj modły me spełniły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oresta masz przed sobą: jam ci brat twój miły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jeśli, cudzoziemcze, zwodzi mnie twa zdrada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na siebie bym samego kręcił bicz nie lada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podrwiwasz zbyt skwapliwie z mej ciężkiej niedoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mniej me serce krwawi to, co ciebie boli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witająż Orestesa me siostrzane słowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widząca na swe oczy, poznać niegotowa!/
A jakąż ci tęsknotą spłonęła źrenica,/
Gdy pukiel ten znalazłaś na grobie rodzica,/
Gdy mierząc stóp mych ślady wyciśnięte w ziemi,/
Ujrzałaś, że się godzą z stopami twojemi!/
Ten pukiel --- czyż mi czoło inny włos oplata?/
A płaszcz ten? Czyjeż ręce tkały go dla brata?/
Nie twojąż to dziergane igłą te zwierzęta?</strofa>
<didaskalia><osoba>Elektra</osoba> rzuca mu się na szyję.<end id="e1519292383676-3964341665"/></didaskalia>
<strofa>Powściągnij zbytnią radość! Niech się opamięta!/
Najbliżsi wszak na naszą uwzięli się zgubę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najbliższym ty mi jesteś; twoje oczy lube/
Ślozami<pe><slowo_obce>ślozy</slowo_obce> (daw.) --- łzy.</pe> trwogi płaczą, ale i rozkoszy,/
Iż moc twa krzywdzicieli z ojcowskiej wypłoszy/
Dziedziny, dom odzyszcze<pe><slowo_obce>odzyszcze</slowo_obce> (daw.) --- odzyska.</pe>! O lica słodkości,/
Poczwórna dzisiaj miłość w moim sercu gości!/
Jak ojca witam ciebie; wszystko przywiązanie/
Do matki na cię spada --- jej niech pozostanie/
Nienawiść zasłużona! Srogo poświęcili/
Mą siostrę<pr><slowo_obce>srogo poświęcili mą siostrę</slowo_obce> --- Ifigenię, którą własny ojciec, Agamemnon, złożył w ofierze Artemidzie.</pr>; tyś mi został, ty, jeden w tej chwili,/
O wierny, drogi bracie! Tylko niech nas szczera/
I moc, i sprawiedliwość w naszych troskach wspiera,/
I Zeus, najpotężniejszy w bóstw potężnych kole!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Zeusie, Zeusie, spojrzyj na tę naszą dolę,/
Na orła spojrzyj dziatwę, bezdomną, sierocą ---/
Tak, orła, który zginął, oplątany mocą/
Pierścieńców zdradnej żmii. Głód nas w swoje kleszcze/
Pochwycił i zabija, bo dotąd my jeszcze/
Zbyt wątli, byśmy mogli zgromadzić w pieleszy<pe><slowo_obce>pielesz</slowo_obce> (daw.) --- legowisko zwierzęcia; przen.: dom rodzinny, ognisko domowe; dziś tylko w lm: pielesze.</pe>/
Zdobycze, które złowił nasz rodzic. Pocieszy/
Twa łaska nas, o Zeusie?! Spojrzyj, oto stoję/
Przed tobą --- ja z Elektrą, bez ojca oboje,/
Sromotnie wypędzeni poza domu wrótnie!/
Gdy zniszczysz plemię władcy, co cię tak rozrzutnie/
Zbożnymi czcił obiaty, gdzież dłoń się pokaże,/
By z równą mu hojnością darzyć twe ołtarze?/
Gdy z orlim zginie płodem głosiciel twej chwały/
Wśród ludzi, szczep królewski, powiędły, zniszczały,/
W dni twoje uroczyste żadnej ci nie złoży/
Ofiary! Przeto bądź nam litościw, ty, boży/
Monarcho! Dom nasz podnieś, silnymi wiązadły<pe><slowo_obce>wiązadły (...) umocowan</slowo_obce> --- dziś: wiązadłami umocowany.</pe>/
Tak ongi umocowan, a dziś w gruz rozpadły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dzieci, ojczystego ogniska podpory/
I zbawcy, umilknijcie! Jakiś język skory/
Zbyt łatwo ponieść może dzisiejsze nowiny/
Do uszu naszych panów... Czekam tej godziny,/
Gdy trupy ich płomienny żar rozgryzać pocznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Potężne Loksyjasza<pe><slowo_obce>Loksjasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla jako boga wyroczni.</pe> nie zdradzą wyrocznie:/
Toć on mnie na tę drogę pchnął swymi rozkazy,/
Krew w żyłach mi ścinając, gdy po kilka razy/
Pogroził groźbą zemsty, jeśli nie uśmiercę/
Zabójców rodziciela, bo --- mord na morderce!/
,,Twa dusza --- tak powiedział --- sczeźnie, zginie marnie;/
Jak wołu ryczącego, będą cię męczarnie/
Na drogach twych ścigały!". Oto jego słowa,/
Wieszczące, jaki gniew się w łonie zmarłych chowa/
I jakie spustoszenia rozsiewa ponure:/
Że straszna mnie choroba połamie, że skórę/
Ostrymi będzie szarpać zębami na sztuki,/
Spoczwarzy dawne kształty. Nie koniec nauki:/
Opadną mnie --- tak wróżył --- widma, Erynije,/
Z wylanej krwi ojcowskiej wrzący płód ożyje/
I sen mi wszelki wydrze, albowiem me oczy/
Zobaczą błysk ich paszczęk w najgęstszej pomroczy;/
Wyprawia je spod ziemi niepomszczony bliski,/
Ażeby nas skrytymi ścigały pociski,/
By szczuły nas majaków rozpętaną sforą,/
Do szału przywodziły mózg nasz trwogą chorą;/
Że z miasta mnie głos ludu na nędzę wywoła!/
A takim wywołańcom<pe><slowo_obce>wywołaniec</slowo_obce> (daw.) --- wygnaniec, banita.</pe> nie wolno jest zgoła/
Kielicha tknąć --- w ofiarnym gdy zechce obrzędzie/
Wziąć udział, tejże chwili odepchnięty będzie:/
Gniew ojca niewidzialny odtrąca zbrodniarza!/
Przytułku nikt mu nie da; dola jego wraża,/
Samotna, bez przyjaciół, wszelkiej czci daleka,/
I śmierć go pełna hańby i samotna czeka,/
Acz umarł, będąc żywym... Oto wyrok nieba!/
Tym wróżbom Loksyjasza uwierzyć mi trzeba,/
A choćbym i nie wierzył, dzieło spełnić muszę./
Zbyt dużo dzisiaj przyczyn nagli moją duszę:/
Od boga dany rozkaz i ten srom ojcowski,/
Ohydny, i to jarzmo nieuchronnej troski./
Dopuścić wszak nie mogę, by ziomkowie moi,/
Ci sławą przepojeni rycerze spod Troi,/
Służyli dwom niewiastom --- że i on niewieście/
Jest rówien, w krótkim czasie pokaże się wreszcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wielkie Mojry<pe><slowo_obce>Mojry</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie przeznaczenia.</pe>, błagamy, niech bóg/
W swej mocy obrończej/
Zwycięstwem prawa tę walkę zakończy!/
,,Jeśli cię język nienawistny zmógł,/
Niech twój go język nienawistny zmoże!" ---/
Takie jest dawne przykazanie boże./
A zaś: ,,Od mordu niechaj ginie wróg,/
Który mordował!" --- taka od stuleci/
Niezaprzeczona ludziom prawda świeci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojcze, nieszczęsny ty mój! Jakimiż cię dzisiaj ofiary,/
Jakimiż cię modły, ach, wyzwolić z więzów mogiły?/
Światłości nie znosi mrok. Lecz nam --- Atreusza my stary/
Ród, który zginąć już ma --- hymn żalu, o, jakże jest miły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Synu! Płomieni żrących ostry ząb<pr><slowo_obce>Płomieni żrących ostry ząb</slowo_obce> --- płomienie stosu, na którym się pali ciało zmarłego.</pr>/
Nie niszczy duszy człowieka:/
Gniew zmarłych żyje wciąż!/
Oto mogilna wzdycha głąb/
I wraz powstaje mściciel --- mąż./
Zabity twój ojciec czeka,/
Czy zemsta już niedaleka:/
Ku zemście, o synu mój, dąż!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojcze, wysłuchaj i mnie! Skargę ci niosę żałosną:/
Oboje my, dzieci, twój grób łzami zlewamy gorzkiemi./
Biedny, tułaczy nasz los! Cierpienia po drodze nam rosną./
Co złe jest, co dobre, kto wie? Czy klątwa nie zniknie nam z ziemi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jednak jeszcze sprawić może bóg,/
Że pieśń tryumfu spłynie z waszych warg./
Dziś przy tym grobie pełno łez i skarg,/
Jutro weselnie zamku tego próg/
Powita męża, co złu zdeptał kark.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czemużeś, ojcze mój,/
Nie padł chwalebnie pod Troją,/
Licyjskim<pe><slowo_obce>licyjski</slowo_obce> --- pochodzący z Licji, krainy w płd.-zach. części Azji Mniejszej.</pe> powalon oszczepem?/
Sławy promienny byłby spłynął zdrój/
Na głowy twych dzieci, co w hańbie tu stoją./
Nad morzem, pod niebios tych sklepem<pe><slowo_obce>sklep</slowo_obce> (daw.) --- sklepienie.</pe>/
Przegodny miałbyś kurhan, cnym sypany wojom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Druh swoim druhom, wśród podziemnych pól/
W monarszej panuje chwale;/
Z książęty mrocznych niw/
Zasiada razem władny król<pr><slowo_obce>wśród podziemnych pól (...) zasiada razem władny król</slowo_obce> --- wśród zmarłych każdy zajmuje się tym, czym zajmował się za życia.</pr>,/
Tak, jako wówczas, kiedy żyw/
Złociste berło wspaniale/
Nad lądy dzierżył i fale,/
Dla świata poszana<pe><slowo_obce>poszana</slowo_obce> (daw.) --- poszanowanie.</pe> i dziw.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ojcu było tam lec,/
Na polach Troi, w żołnierzy/
Walczących rozlicznym szeregu!/
Morderca jego precz od naszych miedz/
Powinien był zginąć u krwawych rubieży,/
U Skamandrowego<pr><slowo_obce>Skamander</slowo_obce> --- rzeka pod Troją.</pr> tam brzegu!/
Na życiu twym, nie śmierci, ojcze, nam zależy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Droższe nad złoto wypowiadasz słowa,/
O dziecię moje, słodsze niźli błonie/
Hyperborejskie<pe><slowo_obce>Hyperborea</slowo_obce> (mit. gr.) ---   kraina na północy, położona za siedzibą Boreasza, boga wiatru północnego; jej mieszkańcy,  Hiperborejczycy, mieli prowadzić beztroskie i szczęśliwe życie, wolne od cierpień i chorób.</pe>! Lecz gdy straszny bicz/
Smaga, coć powiem: ziemia dawno chowa/
Tych, których ręka była nam gotowa/
Pomóc, a we krwi pomazane dłonie/
Władców dzisiejszych. Nienawiść w nich płonie/
Większa ku dzieciom niż ojcu! Tak licz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak pocisk, tak mi serce/
Przenika treść twych słów./
O Zeusie! Ty na morderce/
Mściwy spod ziemi wywiedź huf<pe><slowo_obce>na morderce mściwy spod ziemi wywiedź huf</slowo_obce> --- hufiec mściwych Erynii.</pe>:/
Gdy padną spokoju odzierce<pe><slowo_obce>odzierca</slowo_obce> (daw.) --- grabieżca; ten, który odziera, grabi czyjąś własność.</pe>,/
Umarli spokój swój odzyszczą znów.<pr><slowo_obce>Gdy padną spokoju odzierce, umarli spokój swój odzyszczą znów</slowo_obce> --- zabity wtedy tylko otrzymuje ukojenie, gdy zostaje zabity jego morderca.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obym radosny mogła nucić śpiew,/
Radosnym patrząca okiem,/
Jak się z niewiasty leje krew,/
Jak zdradny pada mąż! O tak, w głębokiem/
Wnętrzu mej duszy rozszalał się gniew!/
Nienawiść mnie straszna prze, dzikim się zrywa potokiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Karzącą jeszcze rękę/
Wznosi wszechmocny bóg./
Tak! Tak! Krwi godną podziękę/
Otrzyma jeszcze rychło krwawy wróg./
O Ziemio! O Piekło! Wy mękę/
Pomścijcie naszą, spłaćcie zbrodni dług!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519298359978-3354685828"/><motyw id="m1519298359978-3354685828">Zemsta</motyw>Takie jest prawo: męka wstaje z mąk,/
Krew z krwi się rodzi. Nieuchronny los ---/
Mściwy po świecie brzmi Erynij głos,/
Jako z morderczych, strasznych padnie rąk,/
Kto śmiał morderczy, straszny zadać cios.
<end id="e1519298359978-3354685828"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada! Biada! O wszechwładne moce/
Dzierżaw podziemnych, o klątwy, w głębinie/
Mogił ukryte, patrzcie na sieroce/
Plemię Atrydów, jak ninie/
Bez czci, bez domu, bez pomocy ginie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, jaki serce me ogarnia strach,/
Gdy słyszę te skargi twoje!/
Jak mi się walą me nadzieje! Ach!/
Ale choć w wnętrzu mym wrą niepokoje,/
Jeszcze mi radość przebłyskuje w łzach:/
Patrząca na jasną twą moc, chmur żadnych już się nie boję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od czego zacząć? Wyliczać katusze,/
Któreśmy zniosły od matki? Czyż ziści/
Przez to się żądza ukojeń? Mą duszę/
Szarpie zły wilk nienawiści,/
Gniew ją rozpala nad ogień ogniściej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A my, jak płaczek kissjańskich<pe><slowo_obce>kissjańskie</slowo_obce> --- <slowo_obce>Kyssja</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>Κισσία</slowo_obce>): bardzo żyzny rejon nad rzeką Choaspes (ob. Karche) w Suzjanie, w Persji; <slowo_obce>kissjańskie</slowo_obce>: perskie.</pe> tłum,/
Ze żarem skarg wśród łona,/
Dźwiękom żałobnych folgujący dum,/
Podnosiłyśmy dłoń, bijąc się w pierś i skroń./
Za razem pada raz --- tak ból opętał nas,/
Że oddech snać już wszystek we wnętrzu naszym skona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada! Cóżeś zrobiła,/
Nieszczęsna matko? Jakiż pogrzeb miał/
Ten książę, ten wódz, godzien chwał?/
Samotna go w mrok swój mogiła/
Bez jęku ludu, bez pieśni spowiła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Okaleczyli --- słyszysz? --- jego ciało,/
Bezecnie potem schowali pod ziemię.../
A tobie cóż zostało?/
Bólu i łez niemało,/
Hańby ojcowskiej niepomszczone brzemię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O losie ojca słyszę z twoich warg,/
A ja, trapiona znojem,/
W ohydnym jarzmie uginałam kark./
Skuta jak wściekły pies, wśród bezowocnych łez/
Trawiłam dzień za dniem! Śmiać się w więzieniu tem?/
Nie! Raczej wyć mi bez miary! Zapisz to w sercu swojem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech ci do wnętrza przez uszy/
Wniknie to wszystko, co na uściech mam!/
Jak było, słyszałeś. Wiesz sam,/
Co czynić ci trzeba. Niech duszy/
Żadna ci litość w tym boju nie wzruszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, jaka hańba kryje się w twym słowie!/
Za hańbę ojca ona w tej godzinie/
Straszliwie mi odpowie!/
Tak, tego chcą bogowie./
Tak chcą me ręce. Cóż, chociaż i zginę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wy, pomsty ukryte potęgi,/
Przeradosną zbierzcie się gromadą/
Na ten wielki, na ten święty czas!/
Ojcze, syna wysłuchaj przysięgi!/
Już się mroki zwyciężone kładą./
Idzie wolność wśród słonecznych kras.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Więc, ojcze mój,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Niechaj będzie złemu kres!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">I córka twa</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wzywa ciebie pośród łez.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O, wszyscy my</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Towarzyszym prośbom tym!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES, ELEKTRA, CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przeciwko wrogom zbudź się złym,/
Na światłość wyjdź z mogiły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Tak, krew za krew!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Tak, morderstwo pomści mord!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Wszechmocny bóg</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Niech ma w pieczy swej nasz kord<pe><slowo_obce>kord</slowo_obce> --- rodzaj krótkiego miecza bądź ogólnie: broń biała sieczna.</pe>!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Chwyta mnie lęk</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Na tych krwawych przysiąg głos.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES, ELEKTRA, CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Długie już lata czeka Los,/
Oby się wypełniły!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Podczas wierszy następnych <osoba>Orestes</osoba> i <osoba>Elektra</osoba> wstępują na grób ojca.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziedziczny grzechu nasz!<pe><slowo_obce>Dziedziczny grzechu nasz!</slowo_obce> --- klątwa ciążąca na rodzie Atrydów zaczęła się od Pelopsa, syna Tantala. Jako dziecko został zabity przez ojca i podany na uczcie bogów, a następnie, na polecenie Zeusa, wskrzeszony przez Hermesa. Pelops zakochał się w Hippodamii, córce króla Ojnomaosa, który wymagał od ubiegających się o rękę dziewczyny, by wygrali z nim w wyścigu rydwanów, zaś w razie przegranej obcinał im głowy. Uczciwa wygrana była niemożliwa, gdyż rydwan Onomajosa ciągnęły nadzwyczajne rumaki podarowane mu przez Aresa. Pelops przekupił królewskiego woźnicę Myrtilosa obietnicą odstąpienia mu nocy poślubnej. Wygrawszy jednak wyścig i zdobywszy Hippodamię, zepchnął Myrtilosa do morza, by nie dać mu przyobiecanej nagrody. Tuż przed śmiercią Myrtilos przeklął cały ród Pelopsa.</pe>/
Klątwa --- to twoja straż!/
O ty, najkrwawsza z ran,/
Komu wytchnienie dasz,/
Któż twego bólu pan?</strofa>
<strofa>
Tylko Atrydów płód/
Rozetnie dawny wrzód:/
Dziedzicu, dom swój lecz!/
Bogów ci wzywam wprzód,/
By twój nie chybił miecz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O mieszkańcy tych podziemnych stref!/
Jeśli dotarł do was przysiąg zew,/
Dajcie dzieciom pomścić ojca krew!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>klęczący na grobie, uderza ręką o ziemię<pr><slowo_obce>klęczący na grobie, uderza ręką o ziemię</slowo_obce> --- przy modlitwie do podziemnych bogów uderzano ręką o ziemię, aby zwrócić ich uwagę i przywołać bogi podziemne i duchy zmarłych.</pr></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Mój ojcze, któryś skonał niekrólewskim skonem,/
Ramieniem pozwól zdobyć tron niezwyciężonem!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I ja mam, ojcze, prośbę: niech twa moc zwycięża --- /
Przemógłszy Ajgistosa, daj mi dom i męża!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przehojne ci obiaty wówczas lud mój złoży./
Lecz jeśli nie wysłuchasz, w dzień umarłych boży<pe><slowo_obce>dzień umarłych boży</slowo_obce> --- w Attyce i Jonii odwiedzano groby zmarłych i składano im ofiary podczas wiosennego święta Antesteriów.</pe>/
Darami naszej ziemi nie będziesz uczczony!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja ci z ojczystego domu zniosę plony/
Bogate w dzień zaślubin i we czci najszczerszej/
Ze wszystkich grobów rodu twój przystroję pierwszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O Ziemio! Wróć nam ojca! Niech na bój nasz patrzy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj moc, o Persefasso<pe><slowo_obce>Persefassa</slowo_obce> (mit. gr.) --- Persefona, żona Hadesa, bogini świata zmarłych.</pe>, w tej walce najrzadszej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, pomnij, ojcze, krwawej, morderczej kąpieli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bacz sieci, w którą chytrze spowić cię umieli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W żelazne ni kajdany tak cię podle skuli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O zdradnej, drogi ojcze, pamiętaj koszuli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ta hańba czyż cię z głębi grobu nie wywoła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ku dzieciom swym najdroższym nie podniesiesz czoła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na pomoc sprawiedliwość ześlij swej rodzinie/
Lub niech od równej broni wróg twój dzisiaj zginie,/
Jeżeli chcesz zwycięsko wyjść z tej sromnej matni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wysłuchaj, luby ojcze, mej prośby ostatniej!/
Przy grobie twym stoimy --- schroń<pe><slowo_obce>schroń</slowo_obce> (daw.) --- schronienie.</pe> ci to jedyna:/
Nad córką swą się zmiłuj, ulituj się syna./
Od nieszczęść ostatecznych ratuj swoje plemię,/
Byś żył, chociaż twe ciało zagrzebano w ziemię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wysłuchaj, wszak ci głos nasz wznosi się dla ciebie!/
Te prośby nasze spełnisz ku własnej potrzebie,/
Albowiem człek umarły żyje w dzieciach dalej:/
Są one ni to korek, co płynąc po fali,/
Na sieć wskazuje w morskiej zanurzoną toni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość skarg już, choć wam żalu serce me nie broni!/
Cześć godną oddaliście zhańbionej mogile,/
Lecz jeśliś postanowił pofolgować sile/
I działać, to idź, próbuj, co ci zdarzą bogi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już idę... Tylko jedno jeszcze słowo --- z drogi/
Nie zwiedzie nas pytanie --- po cóż te obiaty?/
Czyż śle je, by zmyć winę przebolesnej straty,/
Co nigdy zmyć się nie da? Czyż oddać zamierza/
Spóźniony hołd pamięci zmarłego rycerza?/
Nie! Okup to zbyt mały --- nie zmaże jej zbrodni./
Daremne wszelkie trudy: za krew, najniegodniej/
Wylaną, choćbyś wszystko poświęcił --- daremnie!.../
Odpowiedz, jeśli możesz, zrzuć tę troskę ze mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519302580657-3588856712"/><motyw id="m1519302580657-3588856712">Sen</motyw>Odpowiem, byłam przy tym... Senne ją opadły/
Majaki; przebudzona groźnymi widziadły,/
Posyła dziś te dary niewiasta bezbożna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A snu tego osnowa? Czyż posłyszeć można?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiada, iże smok się narodził z jej łona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż dalej? Co poczęła matka przerażona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak dziecko, tak potwora złożyła w kolebce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czymże gad ten żywie? Czyje mleko chłepce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zdawało się jej we śnie, że karmi go sama.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na piersi nie zostałaż jadowita plama?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wraz z mlekiem wytrysnęły czarne krwi potoki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaprawdę, sen niezwykły, sen to jest głęboki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zerwała się ze krzykiem, trwoga siadła na niej;/
Niejedną zapalono pochodnię dla pani,/
Od dawna zgasłą w mrokach.<end id="e1519302580657-3588856712"/> I oto, nadzieję/
Żywiąca, iż odwróci nieszczęścia koleje,/
Zleciła nam te dary położyć na grobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na ziemię, na grób ojca zapowiadam tobie,/
Że straszne twe widzenie sprawdzi się przeze mnie!/
Odgadłem ci ja sen twój, widne<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> (daw.) --- widoczny, dający się widzieć.</pe> mi są ciemnie:/
Bo jeślić z tego łona, co mnie dało życie,/
Narodził się ów potwór, jeżeli okrycie/
W kolebce mojej znalazł, jeżeli ta żmija/
To samo mleko z piersi mej matki wypija,/
Jeżeli razem z mlekiem czarna krew wycieka,/
Aż matka z wielkim krzykiem zrywa się --- daleka/
Nie może być jej chwila! Ona to zrodziła/
Potwora, więc i umrze od niego! Mogiła/
Gotowa --- ja tym smokiem! Ja mordercą matki!/
Tak sen mi ten rozkazał. A was tu na świadki/
Przyzywam, snu krwawego moich współtłumaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech stanie się! A teraz twój rozum wyznaczy,/
Co czynić i jak czynić mają przyjaciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To łatwo. Jużem wszystko obliczył w tym dziele./
Ty, siostro, wrócisz do dom. Lecz nasze zamysły/
Okrywaj w tajemnicy, ażeby nie prysły!/
Podstępem dostojnego uśmiercili męża,/
Więc niechaj sieć podstępu dziś i ich zwycięża!/
Tę śmierć im sam Loksyjasz w swej mocy wywróżył,/
Apollo, wieszcz, co nigdy kłamowi nie służył./
Wędrownik, w wędrownika odzieniu się zjawię/
U bram naszego domu; pomocnym w tej sprawie/
Pylades, druh mój wierny od pierwszego czasu./
Używać będziem obaj mowy spod Parnasu,/
Języka, jakim mówi lud w krainie Foków./
Odźwierny nie otworzy, wstrzyman naszych kroków/
Odgłosem: w domu zbrodni wszak tchórzostwo władnie./
Będziemy więc czekali, aż nas kto zagadnie:/
,,Ajgistos drzwi zamyka? Jak to? Czy nie słyszy/
Przytułku żądających, strudzonych przybyszy?/
Czy wyszedł? Czy otworzyć bram już nie ma komu?"./
A skoro już przekroczę progi mego domu,/
Na tronie gdy ojcowskim zobaczę Ajgista,/
Gdy przyjdzie zawezwany, stanie, oczywista,/
Przede mną --- przed mym okiem gdy, wstydem okryta,/
Pojawi się ta postać, wierzcie, nim zapyta:/
,,A skądże, mój ty gościu?" --- położę go trupem!/
Erynie wraz się zerwą nad mej stali łupem,/
Niesyte krwi, napiją się krwi po raz trzeci./
A zatem, bacz mi, siostro, by tych planów sieci/
Nie stargał nikt przed czasem! Skrzętną bądź i czujną!/
Wy także swym językom nakażcie podwójną/
Roztropność: gdzie potrzeba, milczcie, gdzie wypada,/
Tam mówcie! Co do reszty, niech mieczem mym włada/
Ów władca nieuchronny, który kroki moje/
Skierował na te pomsty godziwe przeboje!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Pylades</osoba> i <osoba>Orestes</osoba> ustępują na bok; <osoba>Elektra</osoba> znika w drzwiach ściany tylnej.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ludziom wrogie stada mnogie żywi ziemia;/
W głębi wód straszny płód czujnie, bujnie się rozplemia;/
Nieb przestwory/
Niepokoją meteory,/
A o burzy, co się chmurzy,/
Co ci w dom ciska grom, co przebiega niebios szlak,/
Powieć<pe><slowo_obce>powieć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,-ci", skróconą do ,,ć".</pe> zwierz i lotny ptak.</strofa>
<strofa>Ale męża cóż zwycięża? Cóż tu łamie/
Jego dłoń, gdy ma w broń hardą, twardą zbrojne ramię,/
W wolę duszy,/
Której żaden wzgląd nie ruszy?/
A niewiasta? Cóż wyrasta/
Ponad chuć? Walkę rzuć! Tam, gdzie żądzy płomień biegł,/
Padło zwierzę, zginął człek.</strofa>
<strofa>A kto ducha swego skupił, ten posłucha,/
Jakiś były dziwy,/
Z jakiej zdrady Testiady<pr><slowo_obce>Testiada</slowo_obce> (mit. gr.) --- Altea, córka Testiosa, matka Dejaniry i Meleagra. Mojry, boginie losu, wskazały jej żagiew, z którą ściśle był związany los życia jej syna: będzie żył dopóty, dopóki nie spali się żagiew. Matka natychmiast zagasiła żagiew i schowała ją. Dziecko wyrosło na bohatera. Podczas słynnego polowania na  dzika kaledońskiego Meleager poróżnił się z wujami i zabił ich. Zagniewana matka wrzuciła żagiew do ognia; żagiew spłonęła, a wraz z nią skończyło się i życie Meleagra.</pr> --- o krwawiące czyny! --- /
Syn jej padł, bujny kwiat, bohater jedyny!/
Padł niegodnie przez pochodnię: w narodzin godzinie/
Żagwię oną rozpłonioną dały mu boginie ---/
Matka miła ją zgasiła, zgasł syn nieszczęśliwy!</strofa>
<strofa>Gdzież się zmieści tyle wstrętu, co w powieści/
O morderczej Skylli<pr><slowo_obce>Skylla</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka megaryjskiego króla Nisosa, za namową Minosa, króla kreteńskiego, który oblegał Megarę, podstępnie ścięła ojcu purpurowy pukiel włosów z głowy; pukiel ów był ściśle związany z życiem Nisosa i losem miasta; jego utrata spowodowała śmierć Nisosa i klęskę Megary.</pr>?/
Tak się darzy: z ręki wrażej bierze łańcuch złoty ---/
Córkę zwiódł lśnisty cud kreteńskiej roboty ---/
Pukiel z głowy przez namowy chytrego Minosa/
We śnie zdradnie ojcu kradnie. Pozbawiony włosa,/
Nisos kona --- duszę z łona wziął Hermes tej chwili.</strofa>
<strofa>A gdy sobie tak przypomnę te ogromne/
Zbrodnie, winy --- jakimże dziś prawem /
Płyną skargi z mojej wargi?/
Czyż się brzydzę, czyż się wstydzę, stojąca nad krwawem/
Tego ślubu złem, co --- boże! ---/
Rzucił srom na ten dom, nad tą żoną, która śmiała/
Męża zmóc? Zginął wódz! Zgasła ziemi chwała ---/
Ja znoszę to w pokorze.</strofa>
<strofa>Teraz język mój opowie, że w przysłowie/
Wszedł mord straszny popełnion na Lemnie<pe><slowo_obce>mord straszny popełnion na Lemnie</slowo_obce> --- kobiety z wyspy Lemnos zaniedbały ofiary dla Afrodyty, za co bogini ukarała je przykrym zapachem, który sprawił, że mężczyźni porzucili je i wzięli sobie branki porwane z Tracji. W zemście kobiety w ciągu jednej nocy wymordowały swoich mężów, ojców, braci i synów, zabijając wszystkich mężczyzn na wyspie.</pe>./
I tę zbrodnię nazwać godnie/
Niesłychanym owym mianem. Nie ściga daremnie/
Klątwa boża. Ród ten zginie,/
Hańby on sprzątnie plon! Toć odarty z ludzkiej cześci,/
Komu wróg wielki bóg. Nie prawdaż się mieści/
W tym, co rzekłem ninie?</strofa>
<strofa>Duszę lecz: krwawy ją rani miecz!/
Prawo zbaw, kto ma poszanę dla praw!/
Jeśli człek z drogi zbiegł, którą nakreślił Zeus swą dłonią,/
Jeśli znieść pragnie cześć dla tych, co bożych ustaw bronią,</strofa>
<strofa>Przyjdzie wraz cnego wymiaru czas,/
Ajsa<pe><slowo_obce>Ajsa</slowo_obce>, gr. <slowo_obce>Αισα</slowo_obce> (mit. gr.) --- inne imię bogini Antropos, najstarszej z trzech bogiń losu (Mojr), przecinającej nić życia ludzkiego swoimi nożycami.</pe> już ostrzy swój straszny nóż./
Idzie czyn! Posiew win w zhańbionym domu wnet ożyje;/
Zbrodnię płać, głowę kładź, wstały już mściwe Erynije!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Orestes</osoba> z <osoba>Pyladesem</osoba> wchodzą na scenę w ubraniu podróżnym; <osoba>Orestes</osoba> puka do drzwi pałacu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chłopaczku, hej, chłopaczku! Czy słyszysz pukanie?/
Co, nie ma tam nikogo? Czy nikt tam nie wstanie/
Otworzyć? Hej, chłopaczku! Spełnij swą powinność,/
Jeżeli dom Ajgista wie, co jest gościnność.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwiera i mówi we drzwiach</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Dyć<pe><slowo_obce>dyć</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe> słyszę. Skądże droga? Otworzyć mam? Komu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapowiedz mnie, chłopaczku, państwu tego domu,/
Boć do nich z nowinami ważnymi przychodzę./
Noc swemu zaprzęgowi rozpuściła wodze.<pr><slowo_obce>Noc swemu zaprzęgowi rozpuściła wodze.</slowo_obce> --- Noc, podobnie jak bóg słońca Helios, ma swój zaprzęg.</pr>/
Już czas, ażeby w porcie strudzony wędrowiec/
Zarzucił swą kotwicę! Biegajże i powiedz,</strofa>
<didaskalia>za odchodzącym <osoba>Odźwiernym</osoba></didaskalia>
<strofa>Ażeby tu się zjawił ktoś świadomy sprawy,/
Najlepiej pani domu lub sam pan łaskawy,/
Bo juścić nie chcę słów swych owijać w bawełnę/
Z oględnej przezorności: otwarte i pełne/
Są tylko z mężczyznami wzajemne rozmowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi przed bramę, otoczona świtą sług i służebnic</didaskalia>
<kwestia><strofa>Witajcie! Na przyjęcie dom nasz jest gotowy,/
Wnet wszystko, czego trzeba, z radością wam poda./
I ciepła czeka kąpiel, i trudów nagroda:/
Wygodne, miękkie łóżko --- gospodarze radzi./
Lecz jeśli jaka sprawa ważniejsza prowadzi,/
Uprzedzę o tym męża --- niech się mąż w tym wyzna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z krainy Foków jestem, Daulis<pe><slowo_obce>Daulis</slowo_obce> --- miasto greckie w Fokidzie, ob. Daulia.</pe> ma ojczyzna./
Wybrałem się w te strony, przynaglon własnemi/
Potrzeby, kiedy w drodze do argiwskiej ziemi/
Nieznany człek się do mnie przyłączył; w rozmowie/
Wymienił swe nazwisko: ,,Jestem Strofios --- powie ---/
Fokijczyk" i poznawszy cel mojej podróży,/
Polecił mi rzecz taką: ,,Niechżeć mi usłuży/
Twa dobroć --- zauważył --- i o Orestesie/
Rodzicom jego w Argos wiadomość poniesie,/
Że umarł. Dobrze również --- tak powiedział dalej ---/
Zapytać, czy by szczątki jego pochowali/
U siebie, czy też w obcej mają lec mogile/
Na wieki --- o tym wszystkim dasz mi znać; w tą chwilę/
Popioły nieboszczyka, pogrzebane w cześci,/
Miedziana kryje urna". Takiem słyszał wieści/
I takie wam powtarzam. Nie wiem, czyście krewni/
I jego przynależni --- ojciec mnie upewni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada mi! Z rozpaczy serce moje kona!/
O ty, naszego rodu klątwo niezmożona,/
Wnikliwą masz źrenicę! Żadna się potęga/
Przed tobą nie uchroni! Pocisk twój dosięga/
I wali o ziem wszystko! Najdroższe istoty/
Zabierasz nam znienacka! Tak dzisiaj mój złoty/
Orestes! Od krwawego w domu tym bagniska/
Szczęśliwą uszedł stopą; mniemałam, że bliska/
Jest chwila wyzwolenia, a oto twa strzała/
Ostatniej mi nadziei pociechę zabrała!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, juścić ja bym wolał zawitać tu w gości,/
Nie smutne, lecz radosne niosąc wiadomości./
Gościnną bym ci przyjaźń szczęsnych gospodarzy/
Uzyskał --- a ponad to cóż tu więcej waży/
Dla gościa? Aleć takie dałem przyrzeczenie:/
Za serca idąc głosem, wyznać się nie lenię,/
Najdroższym Orestesa kłamać ja nie mogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mniej nam jesteś miły. Za daleką drogę/
Otrzymasz, coć się godzi w naszym domu --- przecie/
Kto inny byłby przyniósł te wieści. Będziecie/
Spoczynek mieć po trudach, miłe goście moje!/
Czas wytchnąć wam największy.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>sługi</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Prowadź na pokoje</wers_cd>/
Tych panów! Nie odstępuj, bądź im na usługi!/
Przygotuj, co potrzeba, iżby po tej długiej/
Podróży miały członki ich wszelką wygodę./
Za wszystko mi odpowiesz, jeśli się zawiodę/
Na tobie.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Orestesa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Teraz pójdę. Me usta zaniosą</wers_cd>/
Wiadomość panu domu. Przyjacielskim głosom/
Powierzyć trzeba sprawę --- niechaj, jak wypada,/
Pomocną nam dziś będzie ich przeświatła rada!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> znika ze służebnicami w drugich drzwiach, <osoba>Sługa</osoba> z gośćmi wychodzi drzwiami głównymi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My, wierne dziewki, wznieśmy modły,/
By się zamiary powiodły,/
By zmógł Orestes ród ten podły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Święta ziemio i ty, grobie święty!/
Król w twym wnętrzu spoczywa głębokiem,/
Wódz, co wodził potężne okręty ---/
Słuchaj próśb tych, bądź podporą nam!/
Niech Pejto<pe><slowo_obce>Pejto</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini namowy i uwodzenia.</pe> swą radą zwycięża,/
Niechaj Hermes, władnący nad mrokiem/
Państw podziemnych, użyczy oręża,/
By w tej walce legł morderczy kłam!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Z pokojów kobiecych wychodzi <osoba>Cylissa</osoba><pr><slowo_obce>Cylissa</slowo_obce> --- cylicjanka, kobieta z Cylicji w Azji Mniejszej. Niewolnicy w Grecji byli zazwyczaj pochodzenia niegreckiego.</pr>, staruszka w zwyczajnym ubraniu nianiek.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niedobrze snać się sprawił w zamku nasz wędrowiec:/
Spłakaną widzę niańkę Orestesa. Powiedz,/
Cylisso, dokąd biegniesz? Wyszłaś poza wrótnie/
I łza ci towarzyszy. Czemu ci tak smutnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O boże! Po Ajgista śle mnie nasza pani,/
By mąż od mężów powziął wieści, które dla niej/
Przynieśli ci dwaj goście. Prawda, wobec służby/
W posępnym tai radość spojrzeniu, bo cóż by/
Innego miała czynić? Lecz to znać, jak wiele/
Sprawili jej uciechy przybysze. Wesele/
Największe ma z największej tego domu klęski./
A on? Jakiż mu uśmiech zaigra zwycięski/
Na ustach, gdy posłyszy tę straszną nowinę!/
O biednaż ci ja, biedna! Tyle lat już ginę/
Z żałoby w tym nieszczęsnym domu Atreusza!/
<begin id="b1519305622118-75690550"/><motyw id="m1519305622118-75690550">Opieka, Żałoba</motyw>Z niejednej krwawej troski marła moja dusza,/
Lecz dotąd nigdym równej nie zaznała doli./
Bez szemrań zniosłam wszystko, co targa i boli ---/
A dzisiaj!... Mój Orestes! Jakem ja go strzegła,/
Tę rozkosz mego serca! Moja ręka biegła/
Od chwili, kiedy wyszedł z matczynego łona,/
Służyła mu cierpliwie, nigdy niezmęczona./
Na krzyk najcichszy w nocy zrywałam się z łóżka,/
Trud wszelki lekceważąc, wierna jego stróżka.../
I wszystko to na próżno!... Juścić jest głupiutki,/
Jak zwierzę, taki dzieciak; trzeba znosić skutki ---/
Nieprawda? --- i za niego myśleć o wszelakiej/
Godzinie. Jeść mu dawać i pić, w powijaki/
Owijać, zważać na to, czy go czasem trocha/
Nie boli żołądeczek. Doglądaj pieszczocha,/
A jednak nie doglądniesz: wówczas do pieluszek/
Zabieraj się, naprawiaj, co zawinił brzuszek./
Tak, praczką juścić byłam i niańką. Podwójne/
Zajęcie miałam, wiecie, gdy me oko czujne/
Oresta pilnowało, tej dumy ojcowskiej.../
I dzisiaj on nie żyje!<end id="e1519305622118-75690550"/> A ja, pełna troski,/
Zmuszona jestem wzywać domu przeniewiercę/
I patrzeć, jak się cieszyć będzie jego serce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jakżeż on ma przybyć w tej gorzkiej potrzebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co znaczy to? Wytłumacz! Nie rozumiem ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy z świtą, czy samemu pojawić się każe?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z nim razem mają przybyć kopijników straże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, tego mu nie gadaj! Niech nasz wróg przybędzie/
Sam jeden na rozmowę --- takie masz orędzie./
Co tchu mu donieś o tym! I ciesz się! Rzecz posła,/
Ażeby myśl tajemna w jawny czyn wyrosła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyś jeszcze jest przy zmysłach? Po tej wiadomości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jeśli Zeus to wszystko zmieni i wyprości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie może być! Z Orestem zmarły i nadzieje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Złym wróżem, kto tak patrzy na losów koleje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co mówisz?! Czyżby inne doszły cię wywiady?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pytaj się! Idź prędzej! Posłuchaj mej rady!/
Od boga to zależy. W głębi swego łona/
Co bóg tam postanowił, tegoć i dokona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYLISSA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już idę. Tak, jak każesz, język mój wypowie./
Niech wszystkim by najlepiej kierują bogowie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Zeusie, królujący na niebieskim łanie,/
Teraz ty przy nas z swą pomocą stój!/
Niech po manowcach pan nie błądzi mój,/
Wszak ci o prawo rozstrzyga się bój ---/
Prawa ty strzeż, o panie!</strofa>
<strofa>Daj, by przez niego ród zaginął wraży,/
A on cię u twoich ołtarzy/
Podwójną i potrójną ofiarą obdarzy.</strofa>
<strofa>Po raz się pierwszy dziś do wozu ciężkiego zaprzęga/
Ten po rodzicu kochanym sierota./
Ty w ręku swych dzierż jego wodze,/
Niechaj się w biegu miarkuje potęga,/
Aby zmęczona nie zgasła ochota/
W tej twardej, chwalebnej drodze!</strofa>
<strofa>Daj, by przez niego ród zaginął wraży,/
A on cię u twoich ołtarzy/
Podwójną i potrójną ofiarą obdarzy!</strofa>
<strofa>
Wy, bogactw królewskich skrzynie/
Mający w opiece swojej,/
Domu bogowie przyjaźni,/
Niech krew się dawna w nowej krwi rozpłynie,/
Niech wasza ręka stary mord rozbroi,/
Wyzwólcie nas z tej kaźni!
</strofa>
<strofa>A gdy się to stanie, nasz władca, nasz król/
Na gród swój niech spojrzy z pomroków mogiły,/
Niech widzi, jak zniknął ból,/
Nad łanem ojczystych pól/
Jakie się blaski swobody rozlśniły!</strofa>
<strofa>I ty pomóż, synu Mai<pr><slowo_obce>syn Mai</slowo_obce> --- Hermes, syn Zeusa i nimfy Mai.</pr>!/
Największyś ty z wszystkich bogów/
Śmiałego przyjaciel kroku./
Cóż się przed tobą utai?/
Odsłaniasz skryte plany wrogów,/
Lecz sam ty wolisz kroczyć wśród nocy rozłogów,/
Dnia niewidzialny oku.</strofa>
<strofa>A gdy się to stanie, nasz władca, nasz król,/
Na gród swój niech spojrzy z pomroków mogiły./
Niech widzi, jak zniknął ból,/
Nad łanem ojczystych pól/
Jakie się blaski swobody rozlśniły!</strofa>
<strofa>
Na miejscu żalów, skarg/
Popłynie zbawcza wieść/
Z naszych niewieścich warg,
</strofa>
<strofa>
Przy dźwięku lutni przeradosny glos./
O cześć ci, grodzie, cześć!/
Twoich najdroższych szczęsny spotkał los,/
Odparty klątwy cios.
</strofa>
<strofa>
A kiedy nadszedł już dzień,/
Choć rzeknie ci: ,,Synu, o, stój!" ---/
Łam winę bez lęku i drżeń!/
Niech wtedy przez ciebie ojciec mówi twój!
</strofa>
<strofa>
Perseuszową<pe><slowo_obce>Perseusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Zeusa i Danae, wnuk króla Argos Akrizjosa, heros, zabójca straszliwej Meduzy, która spojrzeniem obracała ludzi w kamienie.</pe> zbudź/
Odwagę w sercu swem,/
Umarłym sławę wróć,/
Pomściwszy śmierć ich! Twoja zbrojna dłoń/
Niech się zboryka z złem!/
Niechaj morderców --- litości się chroń! ---/
Równa rozgromi broń!
</strofa>
<strofa>
Tak, kiedy nadszedł już dzień,/
Choć rzeknie ci: ,,Synu, o, stój!" ---/
Łam winę bez lęku i drżeń!/
Niech wtedy przez ciebie ojciec mówi twój!
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Od strony, ku której udała się była <osoba>Cylissa</osoba>, zjawia się <osoba>Ajgistos</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzę zawezwany, nie z swej własnej chęci./
Podobnoć jacyś obcy, w gościnę przyjęci,/
Wiadomość mają dla mnie --- ach, niepożądaną! ---/
O śmierci Orestesa. Zbyt bolesną raną/
Dotknęłoby to dom nasz, który do tej pory/
Nie zdołał jeszcze powstać, tak śmiertelnie chory/
Z dawnego krwi upływu... Prawdaż się w tym mieści?/
Jak sądzić?... Czy też tylko spłodził lęk niewieści/
Majaki niepochwytne? Wiadomo co komu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, myśmy to słyszały. Ale wejdź do domu,/
Zapytaj się przybyszów! Świadczenie jest niczem,/
Gdy mąż sam może stanąć przed męża obliczem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJGISTOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zobaczyć chcę posłańca. Rzeczą gospodarza/
Wybadać go, czy widział śmierć tę, czy powtarza/
Niepewne, błędne słuchy, słyszane od ludzi;/
Ma dusza widzi jasno: niełatwo ją złudzi.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ajgistos</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakich zaklęć, Zeusie, użyć mam?/
W jakim dzisiaj pomodlić się słowie?/
Wszystko próżny kłam:/
Wrzenia swego serca nie wypowie.</strofa>
<strofa>Teraz czyn się ogromny dokona,/
Teraz miecz się w pierś zdradziecką wparł:/
Albo zniszczy dom Agamemnona/
Lub swobody jasny wznieci żar.</strofa>
<strofa>Złote berło, co waliło miasta,/
Władnąć będzie, jak za dobrych lat ---/
Orestesa gromka moc wyrasta/
Przeciw sprawcom pogromu i zdrad.</strofa>
<strofa>Idzie pan nasz w bitewnym rynsztunku ---/
Niech zwycięstwo da mu wielki bóg!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z WEWNĄTRZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ratunku, ach, ratunku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hej! Czy już go zmógł?!</wers_cd>/
Cóż się tam dzieje w pałacu? Słyszycie?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wypełnia czyn się krwawy. Ustąpmy w ukrycie,/
By nikt nas nie posądził o wspólnictwo w winie./
Zapewne już ta walka rozstrzygła<pe><slowo_obce>rozstrzygła</slowo_obce> --- dziś popr.: rozstrzygnęła.</pe> się ninie.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chór</osoba> znika w jednej z bram; scena pusta; noc. Z drzwi środkowych wybiega <osoba>jeden z sług</osoba> i puka do pokoju Klitajmestry.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada! Pan mój zabit! Zabiła go zdrada!/
Raz jeszcze wołam: biada! I po trzykroć biada!/
Już nie ma Ajgistosa!... Otworzyć! Hej! Prędzej!/
Niezbędna wszelka pomoc w tej straszliwej nędzy!/
Otworzyć i niewieście pokoje! Lecz, boże,/
Zmarłemu na co zda się?!... Nic już nie pomoże!/
Hej! Hej!/
Pogłuchły czy posnęły?... Daremne wołanie.../
Gdzie jesteś, Klitajmestro?! Czy nikt tam nie wstanie?!/
Co robić? Ach, nieszczęście będziem mieli nowe!/
Miecz pomsty, zda się, spadnie i na pani głowę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z izby</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co znaczą te hałasy?... Co trapisz kobiety?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Umarli, mówię, żywych mordują! O rety!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozumiem już zagadkę!... Boże!... Łotry! Zbóje!/
My zdradą mordowali, zdrada nas morduje!/
Podajcie mi siekierę! Gdzie mordu narzędzie?!/
Zobaczę, kto tu padnie, kto zwycięzcą będzie!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Sługa</osoba> biegnie na pokoje kobiece; <osoba>Orestes</osoba> wychodzi z drzwi głównych, za nim <osoba>Pylades</osoba>; podczas następnych wierszy drzwi pozostają otwarte; widać przez nie zwłoki <osoba>Ajgistosa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519306570589-1360935043"/><motyw id="m1519306570589-1360935043">Zemsta, Matka, Syn</motyw>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, jesteś! Ciebie szukam! Tamten ma za swoje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zabity mój Ajgistos!.. Jak ja się ukoję?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miłujesz go... I owszem: jedna wam mogiła,/
Ażebyś go po śmierci podle nie zdradziła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Dobywa miecza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odsłania piersi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Powstrzymaj miecz ten, dziecię! Nie sprowadzaj zguby/
Na pierś tę! Tyleś razy, o mój synku luby,/
Pił mleko z niej! Sumienia wzbudź w sobie ostatki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>opuszcza miecz, do <osoba>Pyladesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Co czynić, Pyladesie? Nie zabijać matki?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYLADES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapomnieć chcesz przykazań świętych Loksyjasza,/
Pytyjskich wieszczb<pe><slowo_obce>pytyjskie wieszczby</slowo_obce> --- przepowiednie wyroczni Apollina w Delfach, wypowiadane za pośrednictwem kapłanki zwanej Pytią, cieszące się najwyższym poważaniem starożytnych.</pe>? Przysięga czy cię nie przestrasza/
Złamana? Czy się druh mój bogom sprzeniewierzy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twe słowo zwyciężyło... Radzisz jak najszczerzej.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Klitajmestry</osoba></didaskalia>
<strofa>Ty --- chodź!... Niźli mój ojciec droższym on był tobie/
Za życia --- przy nim zginiesz, w jego legniesz grobie./
Kochałaś go, dla człeka nienawiść mająca,/
Któremu należała twa miłość gorąca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chowałam cię --- starości mojej bądź pociechą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co? Z ojca morderczynią żyć pod jedną strzechą?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Współwinna była Dola we wszystkim, me dziecię!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc Dola dziś i ciebie z tego świata zmiecie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie lękasz się, mój synu, klątwy matki? Powiedz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tej, co mnie wypędziła na nędzy manowiec?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
W przyjaznym żyłeś domu, wysłany przeze mnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wolnego ojca dziecko sprzedałaś nikczemnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A gdzież jest ta zapłata, co tak myśl ci tłoczy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie wstydzę się twej hańby wyjawić ci w oczy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I ojca rozważ winy --- kto co winien komu!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Na bojach miewał trudy, a ty wczasy w domu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niedobrze jest niewieście, kiedy mąż nie wraca.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Siedzącą przy kominku żywi męża praca.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cóż, synu? Chcesz mordować swoją matkę własną?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ty sama się mordujesz! Niech oczy twe zgasną!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pamiętaj, sfora matki<pr><slowo_obce>sfora matki</slowo_obce> --- sfora Erynii, które powstaną z przelanej krwi Klitajmestry.</pr> jak cię ścigać może.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A ujdęż, poniechawszy, tej ojcowskiej sforze?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc płaczę nadaremnie, żywa, a już w grobie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Śmierć ojca --- oto wyrok, przeznaczon i tobie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O, biada mi! O biada! Ta ci jest ma żmija!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie płona snów twych wróżba! Grzech dziś grzech zabija.
<end id="e1519306570589-1360935043"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Prowadzi ją ku bramie głównej. <osoba>Pylades</osoba> idzie za nim. <osoba>Chór</osoba> zjawia się znowu. Podczas gdy się szykuje, mówi <osoba>Przodownica chóru</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nad śmiercią tych obojga niemało boleję,/
Lecz jeśli już Orestes spełnił swe nadzieje/
Przelewem krwi --- ostatnim, módlmy się głęboko,/
Ażeby nam nie zgasło domu tego oko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czas nieuchronnych spłat/
Na ród Priama<pe><slowo_obce>Priam</slowo_obce> (mit. gr.) --- władca Troi, ojciec Parysa, który porwaniem Heleny doprowadził do wybuchu wojny trojańskiej.</pe> padł,/
Zemsty rozpłonął gniew./
Krwawy nawiedził srom/
Agamemnona dom ---/
Dwojaki zbój,/
Dwojaki lew./
Ale powrócił zbieg/
W zhańbiony zamek swój./
Sam bóg go tu przywiódł,/
Co go tak czujnie strzegł.</strofa>
<strofa>
Radosny wznieśmy głos:/
Szczęsny zawitał los!/
Rycerny<pe><slowo_obce>rycerny</slowo_obce> (poet.) --- rycerski.</pe>, możny pan/
Dom nasz wyleczył z ran,/
Hańbę już zmył./
Będzie nam żył /
Płodny dobytku łan!
</strofa>
<strofa>Duch nieuchronnych spłat/
Odział się płaszczem zdrad ---/
Możeż płaszcz inny mieć/
Ta, którą jedną z cór/
Zeusa, władcy chmur,/
Nazywa lud<pe><slowo_obce>Ta, którą jedną z cór Zeusa (...) nazywa lud</slowo_obce> --- Dike, córka Zeusa i Temidy, bogini sprawiedliwości i porządku moralnego w świecie.</pe>?/
W podstępu sieć/
Odział się pomsty kształt:/
Gniew ją płomienny wiódł/
Na wroga, by zginął wśród jej zabójczych fałd.</strofa>
<strofa>
Radosny wznieśmy głos:/
Szczęsny zawitał los!/
Rycerny, możny pan/
Dom nasz wyleczył z ran,/
Hańbę już zmył./
Będzie nam żył,/
Płodny dobytku łan!
</strofa>
<strofa>
Oto Loksyjasz, on,/
Co ma w Parnasie schron,/
We mgły spowity żleb,/
Wywróżył pomście, że zdradę ten zmógł,/
Kto, krew chcąc pomścić, z zdradnych nie zszedł dróg;/
Nie zbrodnia to, gdy pomoc śle nam władca nieb,/
Czyn to godziwy, sam go spełnia bóg.
</strofa>
<strofa>Wokrąg<pe><slowo_obce>wokrąg</slowo_obce> (daw.) --- wokoło.</pe> rozbłysły już/
Złote płomienie zórz./
Tyle rozkoszy, tyle ---/
Zwycięstwa słodka dań!/
Prastary domie, wstań,/
Za długo leżałeś w pyle!</strofa>
<strofa>
Spokoju święty czas/
Rychło nawiedzi nas,/
Wkroczy w twych ojców gmach,/
Boś zmył z swych progów dawnej hańby kał./
Oby co prędzej głos tryumfu brzmiał:/
Wygnany rój złych duchów, które siały strach,/
Wyzwalających blasków idzie zwał.
</strofa>
<strofa>Wokrąg rozbłysły już/
Złote płomienie zórz./
Tyle rozkoszy, tyle ---/
Zwycięstwa słodka dań!/
Prastary domie, wstań,/
Za długo leżałeś w pyle!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ściana tylna się rozsuwa; na marach widać zwłoki <osoba>Ajgistosa</osoba> i <osoba>Klitajmestry</osoba>, obok nich <osoba>Orestes</osoba>. Służba trzyma płaszcz, w którym zamordowano Agamemnona. Przed zamkiem gromadzi się lud.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzajcie! Oto dwoje tyranów ojczyzny,/
Co ojca mi zabili i dom mój, tak żyzny/
W dobytek, okradali! Z jakim dumnym czołem/
Siedzieli wraz na tronie, a i teraz społem/
Miłością połączeni! Zaprzysięgli razem/
Śmierć ojca i pod jednym chcieli spocząć głazem ---/
To wszystko dziś się spełnia. A wy, naszej nędzy/
Świadkowie tu obecni, przyjrzyjcie się przędzy/
Zdradliwej, którą ojcu biednemu na nogi/
I ręce zarzucono.</strofa></kwestia>

<didaskalia>do służby</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozwińcie złowrogi</wers_cd>/
Ten płaszcz i między lud go zebrany ponieście!/
Niech zdrady to narzędzie zobaczy nareszcie/
I ojciec --- nie mój ojciec, lecz wszechwidne<pe><slowo_obce>wszechwidny</slowo_obce> (daw.) --- wszystko widzący.</pe> słońce ---/
Niech ujrzy dzieło matki! Pragnę mieć obrońcę/
W dzień sądu, iżem mord ten spełnił według prawa,/
Na matce mord. Ajgistos --- jego dola krwawa/
Jest słuszna, o nim mówić nie warto. Lecz o tej,/
Co takiej dokonała na mężu sromoty,/
Na ojcu swych, tak dzisiaj nienawistnych dziatek --- /
Nosiła mnie w swym wnętrzu, miała podostatek<pe><slowo_obce>podostatek</slowo_obce> (daw.) --- dostatek, obfitość; por. dziś: pod dostatkiem.</pe>/
Miłości, a dziś wroga ma we mnie --- tak, o niej/
Powiedzcie, co myślicie? Nikt się nie obroni/
Przed takim, jak ta, gadem. Jadowita żmija/
Już samym swym dotknięciem na wieki zabija,/
Nie ukąsiwszy wcale. Taki potwór siedział/
W jej duszy!</strofa>
<didaskalia>służba wraca z płaszczem</didaskalia>
<strofa><wers_cd>A jak o tym, iżbym nie powiedział</wers_cd>/
Zbyt srogo, mam się tutaj wyrazić? Na zwierza/
Dzikiego to samołów<pe><slowo_obce>samołów</slowo_obce> --- pułapka na dzikie zwierzęta.</pe>? Całunna odzieża/
Dla zmarłych? Nie! To sidła, które zbój nastawia,/
Z rabunku li żyjący, z mordu i bezprawia!/
Ach, jakąż czuje rozkosz, jeśli do tej sieci/
Przechodniów nieopatrznych jak najwięcej wleci.</strofa>
<didaskalia>odwraca się znów ku zwłokom matki</didaskalia>
<strofa>
Mieć taką żonę?! Boże, raczej wytęp do cna/
Me plemię! Niechaj padnę, gałąź bezowocna!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojej! Ojej! Strach takich czynów, strach!/
Okropną śmiercią zginął on!/
Ach, ach!/
Ale i boleść bujny wyda plon.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest winna czy niewinna? Płaszcz ci ten nie przeczy/
Jej zbrodni. Oto patrzcie! Ślady krwawej cieczy!/
Tak, patrzcie! Zblakła plama, co zżarła purpurę,/
Na wskroś jest zgodna z czasem, gdy dzieło ponure/
Spełniono. Nic cim wówczas ja nie wiedział o tem,/
Wygnany z mego domu. Ale dziś, z powrotem/
Przyszedłszy, widzę jasno, gorzkie łzy dziś leję,/
Mający to przed sobą. Rodu mego dzieje,/
Cierpienia jego wszystkie stają mi przed oczy/
I serce mi ten straszny jad zwycięstwa tłoczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż w życiu tym spokojny miewał dach?/
Któż się uchronił win i plam?/
Ach, ach!/
Dzień każdy nowy ból gotuje nam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519308779076-1581568832"/><motyw id="m1519308779076-1581568832">Wina, Strach, Przekleństwo</motyw>Jak skończy się to wszystko, czy wiecie? Ja nie wiem./
Wyskoczył z toru zaprząg mej duszy, zarzewiem/
Pędzony gdzieś na oślep. Cugle mi wypadły/
Z rąk. W sercu przeraźliwą nuci strach pobladły/
Melodię, serce w dziki pogania mi taniec./
Słuchajcie, przyjaciele! Nim jeszcze skazaniec/
Utraci wszystkie zmysły, powiedzieć wam pragnie,/
Że mord na matce spełnił według praw --- na bagnie,/
Na bogów --- tej ohydzie, na ojca przeklętej,/
Nikczemnej morderczyni! Sam Loksyjasz, święty/
Wróżbita, pchnął mnie k'temu. Wzywam go na sędzię./
W wyroczni rzekł mi swojej, że nikt mnie nie będzie/
Obwiniał, gdy to spełnię. Lecz jeśliby miała/
Zawahać się ma ręka, ludzkich myśli strzała,/
Chociażby najostrzejsza, nie wniknie do sedna/
Tych kar, które ma znosić moja dusza biedna./
A teraz --- czy widzicie ten pokutny wieniec/
I różdżkę tę oliwną<pe><slowo_obce>różdżkę tę oliwną</slowo_obce> --- gałązkę oliwną nieśli błagalnicy.</pe>? Idę, potępieniec,/
O łaskę błagający, tam, do pępka ziemi<pr><slowo_obce>tam, do pępka ziemi</slowo_obce> --- Grecy sądzili, że Delfy są środkiem świata i kamień przechowywany w świątyni delfickiej, tzw. <slowo_obce>omfalos</slowo_obce>, uważali za pępek ziemi.</pr>,/
Do schronu Loksyjasza, gdzie iskry wiecznemi/
Wybucha ogień boży. Od mej krwawej winy/
Uciekam w jego progi, bo tam mi jedyny/
Wyznaczył on przytułek!<pr><slowo_obce>Uciekam w jego progi, bo tam mi jedyny wyznaczył on przytułek!</slowo_obce> --- Apollo ma władzę oczyszczania od zmazy skalanego krwią zabójcy.</pr> A was, Argiwowie,/
Upraszam, byście, pomni naszych klęsk, w swym słowie/
Świadczyli mi, gdy wróci Menelaos. Dola/
Tułacza z ojczystego wypędza mnie pola,/
Rodzoną matkę dłoń ma wszak zabiła krwawa<pr><slowo_obce>Dola tułacza z ojczystego wypędza mnie pola, rodzoną matkę dłoń ma wszak zabiła...</slowo_obce> --- zabójca, dopóki nie zostanie oczyszczony, nie może mieszkać na tej ziemi, na której dokonał zbrodni.</pr>:/
I w życiu, i po śmierci taka moja sława.<end id="e1519308779076-1581568832"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie bluźnij swemu dziełu! Własnymi wargami/
Nieszczęścia nie sprowadzaj na siebie! Nie plami/
Twój czyn: wyswobodziłeś gród Argiwów cały,/
Gdy głowy tych potworów stopy twe zdeptały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519310144078-2916256305"/><motyw id="m1519310144078-2916256305">Wina, Strach</motyw>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha! Ha!/
Niewiasty straszne widzę... Podobne Gorgonom<pe><slowo_obce>Gorgony</slowo_obce> (mit. gr.) ---  trzy siostry-potwory: Steno, Euryale i Meduza, przedstawiane ze skrzydłami, ostrymi kłami i szponami oraz wężami zamiast włosów; ich spojrzenie obracało ludzi w kamień.</pe>,/
Odziane w czarne płaszcze, z skronią oplecioną/
Wężami... Nie! Pozostać dłużej tu nie mogę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ach! Cóż za płone strachy budząć taką trwogę?/
Ty, z synów najwierniejszy, zwycięzcą z tej wojny/
Wyszedłeś, więc bądź silny, zwycięzco dostojny!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie strachy oneć widma, nie majaki chore:/
Wyraźnie widzę matki rozjuszoną sforę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Twa dłoń od krwi przelanej dotychczas nie sucha/
I stąd to jest ów obłęd, co gasi ci ducha.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wszechwładny Apollinie! Rój się nowy tłoczy.../
Kroplami krwi te groźne pobłyskują oczy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Potrzebać odkupienia. Niech cię tylko ręką/
Loksyjasz dotknie świętą, a koniec twym mękom.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ach, wy ich nie widzicie! Lecz ja patrzę na nie./
O, precz stąd, precz!... Ma stopa już tu nie zostanie.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wybiega.<end id="e1519310144078-2916256305"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc żegnaj! Niechaj bóg cię prowadzi i w nędzy/
Twej strasznej niech pomocyć udzieli co prędzej!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oto się burzy nad królewskim domem/
Dziki rozszalał ból,/
Trzykrotnym uderzył weń gromem./
Zginął Tyestes --- i to był początek ---/
Z rozpaczy nad śmiercią dzieciątek./
Potem zaś władcę naszego ubili:/
W łaźni, w zdradzieckiej chwili,/
Skończył Achajów król./
A teraz trzeci. Kto on? Odkupiciel?/
Czy też mordercą on?/
Ach! Kiedyż raz już spocznie klątwa-mściciel,/
Kiedyż powstrzyma swój gon<pe><slowo_obce>gon</slowo_obce> (daw.) --- gonitwa, pogoń, polowanie.</pe>?</strofa></kwestia>

<!--TRIM:4-->


<naglowek_czesc>Eumenidy<pe><slowo_obce>Eumenidy</slowo_obce> --- tytuł tłumaczenia stanowiącego podstawę niniejszej publikacji brzmi: <tytul_dziela>Święto pojednania</tytul_dziela>, przyjęto jednak tytuł tradycyjny, odpowiadający greckiemu.</pe></naglowek_czesc>






<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Prorokini</osoba>, kapłanka delficka</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Apollo</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Orestes</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Klitajmestra</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Hermes</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chór Erynii</osoba> (Eumenid<pe><slowo_obce>Eumenidy</slowo_obce> (mit. gr.) --- Erynie, boginie zemsty. Eumenidy to eufemizm, oznaczający dosł. ,,Łaskawe", używany, by nie ściągnąć na siebie uwagi tych groźnych bóstw.</pe>)</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Lud</osoba>. <osoba>Sędziowie</osoba>. <osoba>Kapłani</osoba>.</lista_osoba>
</lista_osob>


<didaskalia>W głębi front świątyni Apollina w Delfach<pe><slowo_obce>Delfy</slowo_obce> --- starożytne miasto w środkowej Grecji, u podnóży Parnasu; centrum kultu Apollina, ze sławną wyrocznią.</pe>.</didaskalia>

<didaskalia>Drzwi zamknięte, obok nich stara <osoba>Prorokini</osoba> w sukni kapłanki, z wielkim kluczem przewieszonym przez ramię; we włosach gałązki oliwne.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PROROKINI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ze wszystkich najpierw bogów modlitwa ma idzie/
Ku Ziemi, ku prawieszczce<pr><slowo_obce>modlitwa ma idzie ku Ziemi, ku prawieszczce</slowo_obce> --- pierwotnie tylko Matka-Ziemia umiała przepowiadać przyszłość i do niej też należała wyrocznia delficka.</pr>. Potem cześć Temidzie<pe><slowo_obce>Temida</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini sprawiedliwości i prawa, córka Gai (Ziemi) i Uranosa (Nieba).</pe>/
Oddaję, co, jak głoszą dzieje, na urzędzie/
Proroczym nastąpiła po matce. Niech będzie/
Poświęcon trzeci pokłon również córce Ziemi,/
Tytanów latorośli, Fojbie<pe><slowo_obce>Fojbe</slowo_obce> (gr.: promienna; mit. gr.) --- córka Gai (Ziemi) i Uranosa (Nieba), bogini proroctw, matka Leto (Latony), której dziećmi byli Apollo i Artemida. Znana też pod zlatynizowanym imieniem <slowo_obce>Febe</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Phoebe</slowo_obce>).</pe>: szła za niemi,/
Nie siłą, tylko zgodą w tej świętej ustroni/
Osiadłszy. Zaś dziedzictwo i nazwisko po niej/
Wziął Fojbos<pe><slowo_obce>Fojbos</slowo_obce> (gr.: promienny; mit. gr.) --- przydomek Apolla, bardziej znany w zlatynizowanej formie ,,Feb".</pe>. Od jeziora, co wśród opok leży/
Delijskich<pe><slowo_obce>Od jeziora, co wśród opok leży delijskich</slowo_obce> --- według podania Apollo urodził się na wyspie Delos, w archipelagu Cyklad na M. Egejskim.</pe>, do Pallady przypłynął wybrzeży<pe><slowo_obce>do Pallady (...) wybrzeży</slowo_obce> --- do Attyki, której patronką była bogini Atena, określana przydomkiem Pallas.</pe>,/
A stamtąd k'nam zawitał, w dzierżawy Parnasu<pe><slowo_obce>w dzierżawy Parnasu</slowo_obce> ---  do Delf, leżących na płd.-zach. stokach Parnasu.</pe>./
W pochodzie uroczystym, pośród gęstwi lasu/
Bezpieczne wycinając mu drogi, szli przed nim/
Synowie Hefajstosa<pe><slowo_obce>Bezpieczne wycinając mu drogi, szli przed nim synowie Hefajstosa</slowo_obce> --- tj. cieśle z siekierami; Hefajstos był patronem rzemiosł.</pe>, hymnem niepoślednim/
Wielbiący swego pana. Tej pamiętnej chwili/
Mieszkańcy i król Delfów szumnie ugościli/
Przybysza. Siłę bożą wlał mu Zeus do wnętrza,/
By objął jako czwarty tron Wieszczów. Najświętsza/
Potęga Loksyjasza<pe><slowo_obce>Loksjasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla jako boga wyroczni.</pe> wieści od tej pory/
Rozkazy rodzicowe. Takie to mój skory/
Czci język władne bóstwa. Obok nich Palladę<pe><slowo_obce>Pallas</slowo_obce> (gr.: Panna) a. <slowo_obce>Pallada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, córki Zeusa, dziewiczej bogini mądrości, sztuki, wojny sprawiedliwej, opiekunki miast i kobiet, szczególnie panien.</pe>,/
Mędrczynię, w swoich modłach przepokornych kładę/
I nimfy, w korycyjskich skałach skryte władztwo/
Mające<pe><slowo_obce>nimfy, w korycyjskich skałach skryte władztwo mające</slowo_obce> --- grota korycyjska po południowej stronie Parnasu była poświęcona nimfom i bogu Panowi.</pe>, gdzie się gnieżdżą demoni i ptactwo/
Wszelakie szuka schronu. Bromiosa<pe><slowo_obce>Bromios</slowo_obce> (gr. rozgłośny; mit. gr.) --- przydomek Dionizosa, boga wina i odradzającej się przyrody, znanego też jako Bakchos.</pe> pomnę,/
Co stał się tego miejsca panem, gdy niezłomne/
Swe siły zwrócił gniewnie przeciw Pentejowi<pr><slowo_obce>Penteus</slowo_obce> (mit. gr.) --- król Teb, który sprzeciwiał się zaprowadzeniu kultu Dionizosa; rozgniewany bóg straszliwie go za to ukarał: matka jego, Agawa, w szale bachicznym rozszarpała go, sądząc, że ma przed sobą lwa; los jego jest tematem tragedii Eurypidesa <tytul_dziela>Bachantki</tytul_dziela>.</pr>:/
Bachantki<pe><slowo_obce>bachantki</slowo_obce> a. <slowo_obce>bakchantki</slowo_obce> --- nimfy tworzące wraz z satyrami i sylenami orszak Dionizosa (Bakchosa), także: czcicielki Dionizosa; ich inna nazwa: <slowo_obce>menady</slowo_obce>, oznacza ,,szalejące", ponieważ misteria dionizyjskie cechowało nieokiełznanie tańców i pieśni.</pe> swe nań puścił, wiedząc, że go złowi/
Ich sfora i zaszczuje na śmierć ni<pe><slowo_obce>ni</slowo_obce> (daw.) --- tu: niby, jakby, jak.</pe> zająca./
Niech będzie też wspomniana krynica szemrząca/
Plejstosa<pr><slowo_obce>Plejstos</slowo_obce> --- rzeka wypływająca z Parnasu koło Delf; bóg rzeki Plejstos był ojcem nimf korycyjskich.</pr> --- wraz z potężną mową Posejdona<pe><slowo_obce>Posejdon</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg morza, żeglarzy, trzęsień ziemi, brat Zeusa; przedstawiany z trójzębem.</pe>,/
A w końcu Zeusa wzywa warga rozmodlona,/
Ze wszystkich najwyższego. Teraz, wieszczb mistrzyni,/
Na tronie swym zasiędę. Niech się łaska czyni/
Nade mną większa dzisiaj niźli w innym czasie./
Zebrani Hellenowie mogą wejść, a zasię/
W porządku, jaki los im wyznaczył<pr><slowo_obce>Zebrani Hellenowie mogą wejść (...) w porządku, jaki los im wyznaczył</slowo_obce> --- pielgrzymi przybywający do Delf po wyrocznię wchodzili do świątyni w porządku, który wskazywało losowanie, gdyż Grecy sądzili, iż bóg kieruje losami i sam wskazuje w ten sposób porządek zapytań.</pr> i droga/
Zwyczaju. Głosić będę świętą wolę boga.</strofa>
<didaskalia>Otwiera drzwi świątyni i wchodzi do wnętrza. Po chwili wraca przerażona. Drzwi się za nią zamykają.</didaskalia>
<strofa>Strach mówić, strach jest patrzeć! Z domu Loksyjasza/
Precz widok mnie wypędził, co tak mnie przestrasza,/
Że w głowie mi się mąci, biegają me ręce,/
Lecz stopy się nie ruszą: stopy niemowlęce/
Ma z trwogi moja starość! Odbiegł duch mnie wszytek<pe><slowo_obce>wszytek</slowo_obce> (daw.) --- wszystek; cały; każdy.</pe>!/
W wieńcami obwieszony wstępuję przybytek/
I oto widzę męża, jako głaz ołtarza,/
O łaskę błagający, haniebnie znieważa<pr><slowo_obce>widzę męża, jako głaz ołtarza (...)
 haniebnie znieważa</slowo_obce> --- głaz ołtarza tj. omfalos, największa świętość wyroczni delfickiej, uważany był za pępek ziemi.</pr>:/
Dłoń jeszcze krwią ocieka na tym miejscu świętem,/
Miecz nagi trzyma w dłoni wraz z oliwnym prętem,/
W wełnianą, białą wstęgę owitym<pr><slowo_obce>z oliwnym prętem, w wełnianą, białą wstęgę owitym</slowo_obce> --- symbol błagania. U Greków istniał obrządek tzw. <slowo_obce>hikezji</slowo_obce>, religijnego błagania: błagalnik, trzymając w ręku gałąź oliwną owitą w wełniane białe wstęgi, siadał przy ołtarzu lub też dotykał ręką kolan i brody tego, kogo błagał o łaskę. Odmówić takiemu błagalnikowi było grzechem, obrazą Zeusa Hiketiosa, patrona błagalników. Orestes zjawia się w świątyni Apollina jako <slowo_obce>hiketes</slowo_obce>, błagający o oczyszczenie od zmazy zabójstwa.</pr> troskliwie ---/
Spostrzegłam to wyraźnie. A przy nim --- o dziwie!/
Na krzesłach pełno kobiet uśpionych dokoła;/
Nie kobiet, raczej Gorgon<pe><slowo_obce>Gorgony</slowo_obce> (mit. gr.) ---  trzy siostry-potwory: Steno, Euryale i Meduza, przedstawiane ze skrzydłami, ostrymi kłami i szponami oraz wężami zamiast włosów.</pe> straszliwe zebranie --- /
Czyż język mój tę grozę opisać wydoła? --- /
A przecież i nie Gorgon: patrzałam ci na nie/
W obrazie, jak ich ciżba wszelką strawę kradła/
Ze stołu Fineusa<pe><slowo_obce>Fineus</slowo_obce> (mit. gr.) --- ślepy wieszcz tracki, który miał oślepić też swych synów z pierwszego małżeństwa; bogowie zesłali za to na niego złośliwe i brutalne demony, harpie, mające postać drapieżnych ptaków o kobiecych głowach; uniemożliwiały mu pożywienie się: wyrywały mu pokarm z rąk i zanieczyszczały jedzenie; Fineusa oswobodził Jazon i Argonauci.</pe>. Te zasię widziadła/
Bez skrzydeł są, acz równie ohydne i czarne/
Od stóp do głów na ciele. Wstrętu nie ogarnę/
Oddechów ich chrapliwych! Z oczu jad im ciecze,/
A strój ich jest ci taki, że ni w progi człecze/
Zawitać w nim, ni stanąć przed oblicze boże./
Podobnych nie widziałam na całym przestworze,/
I nie ma ludu w świecie, co by, takie plemię/
Żywiący, nie żałował: zbyt to ciężkie brzemię!/
Lecz wszystkoć ja to zdaję na pana świątyni:/
Wszechmocny niech Loksyjasz, jak zechce, tak czyni!/
Na wszystko on ma leki w swym świętym rozumie/
I każdą z cudzych domów winę zmywać umie<pr><slowo_obce>każdą z cudzych domów winę zmywać umie</slowo_obce> --- Apollo ma władzę oczyszczania od wszelkiej zmazy.</pr>.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Otwierają się drzwi do świątyni: widać jej wnętrze, w środku pępek ziemi: z głazu wykuty stożek, owinięty wełnianymi paskami. Przy nim na krześle siedzi <osoba>Orestes</osoba> z mieczem w jednej, z gałązką oliwną, owiniętą wełnianym pasem, w drugiej ręce. Naokoło niego śpią <osoba>Erynie</osoba>, straszne, czarniawe postacie niewieście, z ciemnozielonymi, ociekającymi oczami. Przy <osoba>Orestesie</osoba> staje <osoba>Apollo</osoba> o jasnych kędziorach, w długiej, ze wszystkich stron zapiętej, fałdzistej szacie. U boku ma kołczan, w ręku łuk.</didaskalia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przenigdy nie odmówię ci możnej opieki;/
Twym stróżem zawsze będę, bliski czy daleki,/
I wrogom przeciw tobie cugli nie popuszczę./
O, popatrz na tę straszną, oszalałą tłuszczę,/
W tej chwili snem zmorzoną, patrz na te dziewczęta,/
Na starcze dzieci Nocy<pr><slowo_obce>starcze dzieci Nocy</slowo_obce> --- Erynie, jak wszystkie duchy piekielne, są córkami Nocy.</pr>! Czerń ci to przeklęta:/
Ni bóg, ni człek, ni żadne zwierzę się nie spara<pe><slowo_obce>parać</slowo_obce> (daw.) --- łączyć, kojarzyć ze sobą.</pe>/
Z tym rodem. Zła to gońce, spłodziła je Kara,/
A gniazdo mają w mrokach podziemnego Piekła:/
Niebiosa odtrąciły, ziemia się wyrzekła/
Tych gadzin. Lecz ty musisz uciekać przed niemi,/
Bez końca, bez wytchnienia. Po obszarach ziemi/
Trop w trop cię gonić będą, gdziekolwiek się ruszy/
Twa stopa; i na morzu nie ujdziesz katuszy,/
Wśród miast, oblanych falą. Nie spoczniesz, biegunie<pe><slowo_obce>biegun</slowo_obce> (daw.) --- zbieg, uciekinier.</pe>,/
Aż zajdziesz w gród Pallady<pr><slowo_obce>gród Pallady</slowo_obce> --- Ateny.</pr>. Tam do stóp jej runie/
Twa postać, tam jej posąg obejmą twe dłonie,/
Tam ja cię wobec sędziów surowych obronię;/
Przeze mnie już na zawsze odbiegną cię znoje,/
Bo matkę wszak zabiłeś na rozkazy moje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z świątyni, rózgę oliwną zostawił, miecz schował do pochew</didaskalia>
<kwestia><strofa>O władco Apollinie! Sprawiedliwe słowa/
Wymawiasz --- niech też będzie do czynu gotowa/
Twa ręka! Obiecałeś, tak mnie zbaw z tej matni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miej wiarę! Zbądź się trwogi! O ty, płodzie bratni /
Ojcowskiej krwi, Hermesie! Weź go w swoją strażę,/
Boć słusznie zwiesz się stróżem, po świata obszarze/
Ty czujny wędrowniku<pe><slowo_obce>słusznie zwiesz się stróżem, po świata obszarze ty czujny wędrowniku</slowo_obce> --- Hermes był posłańcem bogów i opiekunem podróżujących.</pe>! Tobie ja go zlecę:/
Do ludzi gdy zapuka, oddan twej opiece,/
Zeus uczci prośby twoje, i otworzą ludzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Hermes</osoba>, zjawiwszy się na wezwanie <osoba>Apollina</osoba>, odprowadził <osoba>Orestesa</osoba> na bok. <osoba>Apollo</osoba> znika. Po chwili wstaje spod ziemi cień <osoba>Klitajmestry.</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Erynii</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co, śpicie? Czyż się godzi, gdy ja w takim trudzie?/
W obliczu wszystkich zmarłych przez was opuszczona,/
Wstyd znoszę nieustanny, morderczyni-żona!/
Umarli wstyd mój znają! Samotnieć ja chodzę,/
Wyklęta z ich szeregu<pr><slowo_obce>Samotnieć ja chodzę, wyklęta z ich szeregu</slowo_obce> --- dusza zabitego nie może zaznać ukojenia w Hadesie, dopóki nie jest pomszczona.</pr>. To wam mówię: srodze/
Ma wina mnie przygniata. Lecz ja, któram w sposób /
Tak straszny ucierpiała od najdroższych osób,/
Nie widzę, by ktoś z bogów bronił mego prawa,/
By dłonie matkobójcze zmogła pomsta krwawa./
O, popatrz na tę ranę! Zobaczysz, boć przednie/
Są oczy twego ducha, gdy drzemiesz; zaś we dnie/
Leniwie ścigasz Doli ofiarę. Bogatą/
Niejedną jam was godnie żywiła obiatą,/
Bez wina<pr><slowo_obce>Niejedną jam was godnie żywiła obiatą,
bez wina</slowo_obce> --- Erynie czci się obiatami, w skład których nie wchodzi wino.</pr>, czystą, hojną; niejedną wam kładę, /
Bywało, karm<pe><slowo_obce>karm</slowo_obce> (rzecz. r.ż.; daw.) --- pokarm, pożywienie; karma.</pe> po nocy; sowitą biesiadę/
Przy moim gotowałam ognisku, na którą/
Bóstw innych nie prosimy --- za wszystko ponurą/
Niewdzięczność tylko sprzątam, a on, niby sarna,/
Z rąk waszych się wymyka. Sieć to była marna:/
Wyskoczył z niej, ucieka, drwi z waszej gonitwy./
Dla dobra mojej duszy słuchajcie modlitwy,/
Zerwijcie się, wy groźne podziemi boginie ---/
To widmo Klitajmestry rozbudza was ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) --- teraz.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ty wzdychasz, a on uciekł, wymknął się co prędzej,/
Bo tylko mnie przychylnych zabrakło w tej nędzy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sen twardy masz, nie czujesz mej boleści rzadkiej:/
Orestes, matkobójca, uciekł pomście matki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>jęczy</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519395143387-3241520261"/><motyw id="m1519395143387-3241520261">Sen</motyw>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, jęczysz? Jęczysz we śnie? Zerwij się na nogi!/
Bo któż ma, jeśli nie ty, spełnić czyn złowrogi!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>jęczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I sen, i trud, to dwóch jest sprzymierzeńców: siły/
Potwora straszliwego do głębi wypiły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wśród zdwojonych jęków i wzdychań</didaskalia>
<kwestia><strofa>Goń! Chwytaj! Łapaj zbiega!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwierzynę szczujesz we śnie! Sen ci twój dolega!/
Zdobyczy nie chcesz puścić, jako psy, tak szczekasz ---/
Na darmo! Zbudź się! Zbudź się! Dlaczego tak zwlekasz?/
Niech trud cię nie zleniwia! Odpędź to zwodnicze/
Znużenie! Wstań! Wyrzuty niech cię jako bicze /
Smagają<end id="e1519395143387-3241520261"/>! Na rozumnych bodźcem są wyrzuty./
Hej! Huzia! Niech go ściga twój oddech zatruty,/
Niech za nim wnętrze twoje krwawym ogniem płonie!/
Na śmierć go zamęcz, zaszczuj w tym powtórnym gonie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Przodownica chóru</osoba> budzi się pierwsza, za nią inne, budząc się wzajemnie. Podczas śpiewu <osoba>Chór</osoba> ustawia się w szeregu, pozostając jeszcze w świątyni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wstań! Zbudź się! Budź sąsiadkę! Wstań! Ja ciebie budzę!/
Hej! Rusz się! Co, śpisz jeszcze? Nie wiem, czy się łudzę:/
Jakowyś głos słyszałam. O piekła! O nieba!/
Otrząśnijże się ze snu! Przekonać się trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, biada, siostry, o! Jakiż to ból mnie zmógł?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja ci --- niedaremnie! --- pełna jestem trwóg!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż kiedy był na święcie ból straszniejszy znan?/
Najkrwawsza z krwawych ran:/
Toć zdobycz nam dziś uszła precz od naszych leż!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Sen mnie ogarnął i czmychnął mi zwierz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusa synu ty<pr><slowo_obce>Zeusa synu</slowo_obce> --- Apollinie.</pr>, złodziejski jesteś ród!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nas stare, młody boże, takeś czelnie zwiódł!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czcisz zbiegów, niegodnemu dajesz pewny schron:/
Mordercą matki on!/
Chcesz bogiem być, a otoś matkobójcę skradł!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy, czyż.</pe> to słusznym nazwać może świat?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straszliwą dzisiaj hańbę zgotował mi sen:/
Zesmagał gnuśne! --- Blizny wszystkie licz,/
Które mi ciął jego bicz!/
Groźny zbój, harap<pe><slowo_obce>harap</slowo_obce> --- bicz z krótką rękojeścią i długim plecionym rzemieniem.</pe> swój/
Tak ćwiczył na mej skórze męczarń sprawca ten,/
Że dreszcz mi w kości wlał i krew głęboką.</strofa>
<strofa>Tak czynią nowe bogi w ten dzisiejszy czas!<pr><slowo_obce>Tak czynią nowe bogi w ten dzisiejszy czas!</slowo_obce> --- Zeus zaczął nowe panowanie bogów, oparte na rozumie. Przed nim panowali tytani, zrodzone z Matki-Ziemi żywiołowe potęgi, kierujące się prawami natury. Do nich należą prastare bóstwa, Erynie.</pr>/
Na krwawym tronie siedzą, w ciemną noc/
Spychają prawa moc.<pr><slowo_obce>w ciemną noc spychają prawa moc</slowo_obce> --- prawa dawnego, naturalnego, żywiołowego porządku rzeczy. Do tych praw należy i prawo zemsty, ciągnącej się w nieskończoność; jeżeli bowiem każda przelana krew woła o pomstę, to nie może być końca tej pomsty, każdy bowiem mściciel znajduje swego mściciela i łańcuch się przerywa li tylko z chwilą wytępienia rodu. Zamiast tego nowi bogowie, Apollo i Atena, ustalają sąd, który przerywa łańcuch zemst. Zamiast więc zemsty występuje prawo; zamiast odruchu żywiołowego --- rozum, tj. to właśnie, co różni nowych bogów od tytanów i nowy porządek świata od starego.</pr>/
Zguba zgub: krew u stóp/
I we krwi pępek ziemi, cny ołtarny głaz/
Skalan bezbożnie obrzydłą posoką.</strofa>
<strofa>Stolicę wieszczą swoją obryzgał on sam;/
Mordercy udzieliwszy schronu i opieki,/
Ustawom wielkich bogów czelny<pe><slowo_obce>czelny</slowo_obce> (daw.) --- bezczelny, zuchwały.</pe> zadał kłam,/
Prastare Mojry<pr><slowo_obce>Mojry</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie przeznaczenia, pilnujące odwiecznego porządku świata.</pr> pohańbił na wieki.</strofa>
<strofa>I mnieś napełnił wstrętem, lecz szkoda twych sił:/
Choć skryłby się pod ziemię, nie zbawisz go, panie!/
Skazaniec, jeszczeć będzie pod mieczem się wił ---/
Taki sam zbójca przeciw niemu wstanie!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Apollo</osoba> zjawia się znowu, z łukiem naciągniętym, z strzałą na cięciwie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519398327365-1383084375"/><motyw id="m1519398327365-1383084375">Gniew</motyw>Uciekaj! Rozkazujęć! Domu mego ściany,/
Stolicę moją wieszczą rzuć, płodzie skalany!/
Precz, mówię, bo inaczej na twą czarną tłuszczę/
Z cięciwy tej złocistej lotną żmiję puszczę,/
Aż z bólu się poskręcasz, tak cię kąsać będzie,/
Aż wszystką krew wyrzygasz, której w chutnym pędzie/
Morderczym twój się język nachłeptał zdradliwy!/
Nie twoje tutaj miejsce! Na nieszczęsne niwy,/
Na place szubieniczne, tam, gdzie we krwi broczy/
Straceniec, tam, gdzie ludziom wyłupiają oczy,/
Gdzie trzebią niemowlęta, niweczą nasienie,/
Tam niech cię twego losu przekleństwo pożenie<pe><slowo_obce>pożenie</slowo_obce> (daw.) --- pogoni; forma 3.os.lp od <slowo_obce>żenąć</slowo_obce>: gnać, pędzić.</pe>!/
Gdzie jęczą na pal wbici i kamienowani,/
Gdzie piersi wyrzynają --- do takiej przystani/
Uciekać ci się godzi... O, słuchasz z lubością,/
Nieprawda? Rozkosz wlewa twym ohydnym kościom,/
Co bogom dech zapiera! Tak mówi twa postać./
W jaskinię lwów krwiożerczych raczej wam się dostać,/
Niżeli, wstrętne cielska, przebywać w świątyni/
I kalać moje progi. Precz! Tak pasterz czyni,/
Swą trzodę wyganiając. Ale tyś jest trzodą/
Bez stróża, żadni ciebie bogowie nie wiodą.<end id="e1519398327365-1383084375"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wypędza <osoba>Chór</osoba> z wnętrza świątyni na scenę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I nam przemówić pozwól, władny Apollinie!/
Nie tylko wziąłeś udział w tej naocznej winie,/
Lecz głównym jesteś sprawcą --- tyś stworzył tę dolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakożby? Mów! Do tyla<pe><slowo_obce>do tyla</slowo_obce> (daw.) --- na tyle, do takiego stopnia.</pe> mówić ci pozwolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przez ciebie stał się winien matkobójczej zmazy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tak, ojca swego pomścił na moje rozkazy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Opiekiś mu udzielił po tej zbrodni świeżej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W swój dom ci go przyjąłem --- to mu się należy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A myśmy z nim przybyły --- komu lżyć nas, komu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dla was ci jest miejsce w moim świętym domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Swój urząd my spełniamy i zawsze, i wszędy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pochwalcie się przede mną: cóż to za urzędy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wypędzać matkobójców za progi domowe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co mówisz! Mord na męża sprowadziła głowę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mord to, gdy nie spełnion jest na krwi rodzonej.<pr><slowo_obce>Nie mord to, gdy nie spełnion jest na krwi rodzonej</slowo_obce> --- wedle najstarszego prawa zemsta ściga tylko tego, kto zabił krewnego, bo tylko taki mord jest zbrodnią.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc Zeusa z Herą<pe><slowo_obce>Hera</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini niebios i macierzyństwa, żona i siostra Zeusa.</pe> związek masz w pogardzie? Żony/
I męża święte śluby? A więc i Cypryda<pe><slowo_obce>Cypryda</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Afrodyty, bogini miłości, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru.</pe>,/
Co ludzi uszczęśliwia, niegodnąć<pe><slowo_obce>niegodnąć</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą ,,-ci", skróconą do ,,-ć".</pe> się wyda?/
Ta miłość, która z sobą dwoje istot sprzęga,/
Mężczyznę i kobietę, droższa niż przysięga!/
Gdy karać nie chcesz winnych, którzy w tym sposobie/
Mordować mieli czelność, zapowiadam tobie,/
Że ścigać Orestesa nie masz dzisiaj prawa./
Odstąpić, widzę, nie chce twoja zemsta krwawa/
Od niego, a zaś tamtych gonić się nie waży:/
Niech rzecz się u Pallady rozstrzyga ołtarzy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przenigdy ja od niego odstąpić nie mogę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc goń go! Więc przedłużaj swoją twardą drogę!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niech nawet słowo twoje czci mojej nie kala!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od czci twej --- nie wiem, jakiej! --- trzymałbym się z dala.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, możny pono jesteś przed tronem Zeusza,/
Lecz <begin id="b1519399139342-3129027280"/><motyw id="m1519399139342-3129027280">Obowiązek</motyw>matki krew wylana do zemsty mnie zmusza ---/
Jać nigdy nie przestanę ścigać tego człeka.
<end id="e1519399139342-3129027280"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja go chronić będę. Wierna ma opieka ---/
Gniew bogów na się ściągnie i ludzi, jeżeli/
Ktoś swego powierzeńca zdradzić się ośmieli.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chór</osoba> rozpierzcha się. <osoba>Apollo</osoba> znika. Drzwi świątyni zamykają się. Podczas przerwy zmieniają dekorację.</didaskalia>



<didaskalia><wyroznienie>ZMIANA</wyroznienie></didaskalia>

<didaskalia>W głębi front świątyni Pallady w Atenach.</didaskalia>

<didaskalia>Opodal starożytny posąg Ateny, przy nim ołtarz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi z boku, siada u stóp posągu, obejmuje go rękami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ateno! Wiódł mnie tutaj rozkaz Loksyjasza ---/
O łaskę i opiekę wygnaniec uprasza./
Z rękami już czystymi do ciebie przychodzę<pr><slowo_obce>Z rękami już czystymi do ciebie przychodzę</slowo_obce> --- Orestes przychodzi z niezmazanymi krwią rękami, więc nie przynosi bogini zmazy. Grecy sądzili, że zmaza udziela się, i unikali skalanego zbrodnią. Widok jego był przykry i dla bogów: skalany nie ma prawa brać udziału w obrzędach i musi trzymać się z dala od świątyń.</pr>:/
W niejednym ci je domu, na niejednej drodze/
Obtarłem o dłoń ludzi. Toć świata manowiec/
Nadarzył mi ich sporo, gdym, chyży wędrowiec,/
Przebiegał jego łany, przez lądy i morza,/
Posłuszny świętej wróżbie, k'tobie, pani boża,/
Pędzący. W twoim domu i przy twym obrazie/
Niech sądy się rozstrzygną: połóż kres mej zmazie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>podąża szeregiem za <osoba>Orestesem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Tu wejdźmy! Tu widoczne kroków jego ślady./
Ufajmy oto znakom tej milczącej rady!/
Ni charta goniącego za ranną zwierzyną,/
Tak wiodą krwi nas krople i potu: jedyną/
To dla nas jest wskazówką. A już wytchnąć pora,/
Bo ledwie oddychamy; nasza pierś jest chora/
Z znużenia: każdy kącik ziemi przetrząśnięty,/
Bezskrzydły bieg nasz lotne prześcigał okręty./
Lecz teraz on przykucnął gdzieś tu, pełen strachu:/
Jać węszę go po wonnym ludzkiej krwi zapachu.</strofa>
<strofa>Bacz, pilnuj, waruj, strzeż,/
By nam nie czmychnął zwierz,/
Gdyż matkobójca nasz/
Omylić może straż!/
Obraz bogini wiecznej on/
Rękami objął i błaga o schron,/
O ostateczny sąd./
Ale nie ujdzie stąd!/
Wylana matki krew ---/
Przesiąkł nią ziemski kurz,/
Czyj ma ją pomścić gniew?/
O, czas twój nadszedł już:/
Z żywego ciała czerwony ci płyn/
Wyssam, pochłonę tę wstrętną posokę/
I cień twój żywy na sądy zawlokę./
Byś odpowiadał za czyn,/
Za matkobójstwa złość./
Tam się przekonasz, że wszelaki człek,/
Gdy z prawych zeszedł dróg./
Niepomny, co jest bóg,/
Rodzic lub gość,/
Pokaran będzie po wieczysty wiek./
Hadesu<pe><slowo_obce>Hades</slowo_obce> (mit. hr.) --- podziemna kraina umarłych, rządzona przez boga o tym samym imieniu. </pe> sprawiedliwej nie ujdziesz potędze:/
Mają podziemia sędzię,/
Co winnych karać będzie,/
Co wszystko w swojej zapisuje księdze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niedolą nauczony, poznałem ci drogę/
Oczyszczeń. Wiem ci również, gdzie przemawiać mogę,/
Gdzie milczeć. W tej zaś sprawie głos mądrego mistrza/
Polecił rzec mi słowo. Ręka ma już czystsza,/
Krew na niej wyschła, znikła, matkobójcze piętna/
Zatarte. W domu Fojba żertwa<pe><slowo_obce>żertwa</slowo_obce> (daw.) --- ofiara, zwykle przez spalenie.</pe> moja skrzętna/
Zgasiła krwią swą świeżą ślady krwi matczynej./
Za długo mi wyliczać, z ilu ja to syny/
Ludzkimi przestawałem już odtąd. Czystemi/
Przyzywam więc ustami władczynię tej ziemi,/
Atenę, abym zaznał jej możnej opieki./
I mnie, i lud argiwski<pe><slowo_obce>lud argiwski</slowo_obce> --- mieszkańcy Argos. Ponieważ Argiwowie byli najważniejszą grupą wojowników walczących w wojsku greckim przeciw Troi, ich nazwa w odniesieniu do tych czasów często oznaczała ogół Greków.</pe> zjedna już na wieki/
Dla siebie, sprzymierzeńców będzie miała ona/
Przewiernych. Zali teraz nad falą Trytona<pe><slowo_obce>fala Trytona w swej libijskiej dziedzinie</slowo_obce> --- Jeziorem Trytońskim (gr. <slowo_obce>Τριτωνίδα λίμνην</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>lacus Tritonis</slowo_obce>), od imienia morskiego boga Trytona, syna Posejdona i Amfitryty, nazywano w tekstach starożytnych wielki zbiornik słodkowodny w staroż. Libii, zapewne w ob. południowej Tunezji, obecnie nieistniejący. Jednym z epitetów Ateny było <slowo_obce>Tritonia</slowo_obce> a.  <slowo_obce>Tritonis</slowo_obce>, wiązane z miejscem jej narodzin, którym miały być brzegi tego jeziora.</pe>/
W libijskiej swej dziedzinie stąpa, czy też stoi,/
Tarcz na bok odłożywszy, albo w twardej zbroi/
Chroniąca swe zastępy, zali wodza okiem/
Przeglądy wojska czyni na polu szerokiem/
Flegrejskim<pe><slowo_obce>flegrejskie pola</slowo_obce> (mit. gr.) --- pola Flegry, miejsce bitwy, w której Zeus wraz z bogami olimpijskimi pokonał Gigantów, umiejscawiane w Macedonii, na Płw. Chalcydyckim albo w Italii, w pobliżu Neapolu.</pe>, niech się zjawi --- głos ci mój i z dala/
Usłyszy --- niech mnie z nieszczęść tych strasznych wyzwala!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ateny moc i siła Apollina na nic:/
Ścigany będziesz przez nas do ostatnich granic,/
Nieświadom, gdzie się skroń twa w tej gonitwie skłoni ---/
Krew twoją ssać ci będą niesyci demoni./
Co? Nic mi nie odpowiesz? Gardzisz moją mową?/
Na tobie się wypasę, żertwąś mi gotową!/
Nie ja cię, ale ty mnie mordujesz! Mej pieśni/
Posłuchaj, onać więzy twe jeszcze zacieśni!</strofa>
<strofa>Dalejże, siostry, w krąg,/
Straszny zanućmy chór,/
Co naszą powinność obwieści:/
Zsyłamy grozę mąk/
Na wszelki ludzki twór,/
Jeżeli dla praw nie ma cześci./
Nie pada nigdy nasz gniew,/
Gdzie czystą widzimy dłoń, /
Niewinny nie zazna boleści./
Lecz na kim ciąży krew,/
W te tropy idziem poń<pe><slowo_obce>poń</slowo_obce> (daw.) --- po niego.</pe> ---/
Darmo nadzieją się pieści:/
Nie zbroni<pe><slowo_obce>zbronić</slowo_obce> (daw.) --- obronić.</pe> go żaden bóg,/
Nie zbawi żaden człek,/
O, żaden go schron nie pomieści!/
Kogo miecz zbrodni zmógł,/
Mścić go będziemy po wiek --- /
Tej ci jest pieśń nasza treści!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>okrążywszy <osoba>Orestesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Matko Nocy!/
Z twojej mocy/
Dniom i mrokom/
Sądy czynię ---/
Słuchaj! Spojrzyj: w Lety synie<pe><slowo_obce>Lety syn</slowo_obce> --- Apollo, syn Leto (Latony) i Zeusa.</pe>/
Jaka dzisiaj złość urąga/
Twym wyrokom!/
Łup nam bierze,/
Chroni zwierzę,/
Pokalane matki krwią!/
Niechaj klątwa moja spadnie/
Na ofiarę:/
Zbrodni karę/
Oby czuły jego zmysły,/
Oby wniwecz się rozprysły!/
Zdradnie,/
Składnie,/
Choć bez lutni,/
Coraz chutniej/
Ten Erynij tryska śpiew,/
Pęta duszę, ssie mu krew!</strofa>
<strofa>
Na świat cały Mojry dały/
Te mi prawa, iże muszę/
Ścigać, dręczyć grzeszną duszę,/
Jeśli ręce jej pokala/
Wina krwawa./
Ścigam, gonię/
I po skonie/
Nie wypuszczę jej z swych pęt!/
Niechaj klątwa moja spadnie/
Na ofiarę:/
Zbrodni karę/
Oby czuły jego zmysły,/
Oby wniwecz się rozprysły!/
Zdradnie,/
Składnie,/
Choć bez lutni,/
Coraz chutniej/
Ten Erynij tryska śpiew,/
Pęta duszę, ssie mu krew!
</strofa>
<strofa>
Odkąd mój/
Życia zdrój/
Płynąć począł, mam tę władzę./
Tylko bogom,/
Ufna trwogom,/
Nie poradzę!/
W gości kole/
Przy mym stole/
Któż by siadł?/
Wina czasza/
Mnie wystrasza,/
Uroczystych nie mam szat./
Domy niszczę,/
Zmieniam w zgliszcze,/
Gdy morderca pohańbi swój próg!/
Hej! Huzia! Niech strzeże go bóg,/
Niech krew mu gorąca/
Rozpala szybkość nóg,/
Jak burza szumiąca,/
Jak chyży niech leci wiew ---/
Jać zmrożę jego krew!...
</strofa>
<strofa>
Boga skrył/
Zeus, by żył/
Niedoścignion naszą karą:/
Zeus potężny/
Swój orężny/
W tłuszczę starą,/
Krwawą pianą/
Obryzganą,/
Zwrócił grot,/
Ran nie szczędził/
I wypędził/
Z swoich niebios ten nasz miot./
Domy niszczę,/
Zmieniam w zgliszcze,/
Gdy morderca pohańbi swój próg./
Hej! Huzia! Niech strzeże go bóg,/
Niech krew mu gorąca/
Rozpala szybkość nóg,/
Jak burza szumiąca,/
Jak chyży niech leci wiew ---/
Jać zmrożę jego krew!
</strofa>
<strofa>Choćby człek/
Sięgał pychą poza stek<pe><slowo_obce>stek</slowo_obce> --- przestarz., dziś tylko we fraz.: nagromadzenie czegoś; zbiegowisko.</pe>/
Tych obłoków --- naszych kroków/
Gdy posłyszy straszny bieg,/
Wraz się skurczy, wraz się zwinie/
W tej godzinie,/
Gdy ku swej rozpaczy/
Ten czarny płaszcz zobaczy,/
Gdy mu wrogi/
Śpiew mój spęta nogi!/
Przez okraje<pe><slowo_obce>okraj</slowo_obce> (reg.) --- skraj, kraniec.</pe>/
Gonię, łaję;/
Pierś ma zadyszana/
I trzęsą się kolana,/
Snać padnę już na ziemię ---/
Ciężkie jest zemsty brzemię!</strofa>
<strofa>Sam ci on/
Ani wie, że hańby gon/
Już go czepia:/
Tak oślepia/
Ta moc zła wśród winnych łon!/
Ale ludzie szepcą, głużą<pe><slowo_obce>głużyć</slowo_obce> --- gaworzyć; tu: plotkować.</pe>,/
Z jaką burzą/
Nadciągają chmury,/
Jaki zaległ cień ponury/
Wstydu, sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd, hańba.</pe>/
Na tym jego domu!/
Przez okraje/
Gonię, łaję;/
Pierś ma zadyszana/
I trzęsą się kolana,/
Snać padnę już na ziemię ---/
Ciężkie jest zemsty brzemię.</strofa>
<strofa>On mnie czeka. Ja znam kres/
Swojej drogi. Win pamiętna,/
Głucha na próśb ludzkich tętna,/
Ślepa na potoki łez,/
Dumna pani, spełniam godnie/
Swą powinność, acz nieczczona,/
Z nieb strącona/
W ciemne łona/
Wieczystego mroku<pr><slowo_obce>ciemne łona wieczystego mroku</slowo_obce> --- Hades.</pr>,/
Gdzie światła nie płoną pochodnie,/
I ślepemu, i bystremu/
Niewidzialne oku.</strofa><strofa>Gdy popłynie ten mój głos,/
W kim z śmiertelnych, grzesznych ludzi/
Lęk i trwoga się nie zbudzi?/
Nieuchronny wieszczę los,/
Mojry władzę, prawo boże/
Po wiek wieków światu głoszę!/
O rozkosze/
Czci nie proszę ---/
Cześć mi ta przystoi,/
Choć mieszkam w posępnym dworze,/
Wśród podziemnych,/
Mglistych, ciemnych,/
Przepastnych podwoi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi na scenę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Daleko nad Skamandrem<pr><slowo_obce>Skamander</slowo_obce> --- rzeka pod Troją.</pr> słyszałam wezwanie./
Zajęta byłam właśnie na zdobytym łanie:/
Dziedzictwom odbierała, które mi rycerze/
Achajscy<pr><slowo_obce>Achajowie</slowo_obce> --- dawna epicka nazwa Greków.</pr> i wodzowie na wieczne przymierze/
Oddali: łup bogaty, synów Tezeusza<pr><slowo_obce>Tezeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Ajgeusa, najsłynniejszy mityczny król Aten.</pr>/
Nagroda. Głos mnie jakiś do powrotu zmusza,/
Więc chyżo tu me stopy z tamtych dziedzin idą./
Nie skrzydłem szeleszcząca, lecz szumną egidą<pr><slowo_obce>egida</slowo_obce> (mit. gr.) --- pancerz z koziej skóry, ozdobiony głową Meduzy, który Atena nosi na piersi.</pr>,/
Przybywam i niezwykłe napotykam goście ---/
Nie strach, lecz dziw mym oczom. Pytam się: a coście/
Za jedni? Ku wam wszystkim zwracam się i k'tobie,/
Człowieku, który siedzisz w smutku i żałobie/
Przy moim tu obrazie, i k'wam, które macie/
Przedziwne, niepodobne niczemu postacie,/
Gdyż ani takich bogiń nie widzą ci bóstwa/
W swym gronie, ni też ludzie wśród swych plemion mnóstwa./
Lecz tylko serce, zacnej pozbawione cnoty,/
Lżyć może swoich bliźnich za ciężar brzydoty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpowiem, córko Zeusa, słowy ci krótkiemi:/
Straszliwe dzieci Nocy jesteśmy; z podziemi,/
Z dziedzin naszych, nazwisko klątw myśmy wyniosły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ród wasz znam i imię. Lecz czegoście posły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co tchu i godność poznasz.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poznam, nie inaczej,</wers_cd>/
Jeżeli ktoś mi wszystko jasno wytłumaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz z domu wypędzamy mężobójców plemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdzież uciekać mają? Gdzie, na jaką ziemię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie radość nie przyświeca, morderca ucieka.<pr><slowo_obce>Gdzie radość nie przyświeca, morderca ucieka</slowo_obce> --- do Hadesu.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ścigacie w ten sam sposób i tego człowieka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na matce swojej własnej mord popełnił krwawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy zabił przymuszony? Czy z jakiej obawy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By matkę zamordować, możeż być przyczyna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jać słyszę tylko ciebie, lecz nie słyszę syna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgi nie zażąda, ani jej nie złoży!<pr><slowo_obce>Przysięgi nie zażąda, ani jej nie złoży!</slowo_obce> --- nie będzie żądał sądu (w sądzie obydwie strony składały przysięgę). Erynie stoją na stanowisku, że skoro ktoś zabił --- musi zginąć. Sądu żadnego nie uznają i nie chcą do niego dopuścić.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz zwać się sprawiedliwą, ale czyn cię trwoży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakożby? Racz pouczyć! Mądrość twoja zbawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie godzi się przysięgą uprawniać bezprawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wprzód sprawę całą zgłębij, potem sądź ją szczerze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A zatem mnie oddajesz wyroki w tej mierze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego nie? Wszak wiary i czci jesteś godna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż na to, obcy człeku? Rzecz zbadamy do dna./
Najpierwej ród swój wymień, imię i dziedzinę,/
A potem tę od siebie odpieraj przewinę,/
Jeżeli, ufny prawu, przy moim obrazie/
Opieki szukający, możesz po tej zmazie/
Oczyszczeń świętych żądać Iksijona<pe><slowo_obce>Iksjon</slowo_obce> (mit. gr.) --- król mitycznych Lapitów, pierwszy człowiek, który zabił swojego krewnego (Dejoneusa, będącego jednocześnie jego teściem); z tej zmazy został jednak oczyszczony przez Zeusa.</pe> wzorem./
Odpowiedz na to wszystko słowem zwięzłem, skorem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ateno, można pani! Na twój wywód boski/
Chcę wprzódy tej największej pozbawić cię troski:/
Nie pragnęć ja oczyszczeń, u twoich ołtarzy,/
Nie z krwawą siedzę dłonią. Niechaj ci zaważy/
Świadectwo najgłówniejsze, które ci podaję:/
Zabójca milczeć musi --- tak uczą zwyczaje/
Pradawne --- póki dłoni krwią ludzką zmazanej/
Zwierzęca krew ofiarna nie zmyje. Te łany/
Tułacze przebiegając, w cudzym ci ja domu/
I krwią, i wodą świeżą pozbyłem się sromu ---/
Z tej troski uwolnionaś. Teraz o mym rodzie/
Słów kilka. Znałaś ojca. Wielki wódz na wodzie,/
Na morzu, pan okrętów, Agamemnon. Społem/
Zburzyłaś z nim Ilijon, gród ten z polem gołem/
Zrównawszy. Wrócił do dom i zginął niepięknie./
Posępna dusza matki zdrad się nie ulęknie:/
W śmiertelną sieć go wikła, łaźnia mordu świadkiem;/
Mnie z domu wypędzono. Wróciwszy ukradkiem,/
Zabiłem rodzicielkę. Nie przeczę. Krew lubą/
Ojcowską chciałem pomścić własnej matki zgubą./
Współwinny tu Loksyjasz. On mi groził bowiem/
Męczarnią, jeśli mordem za mord nie odpowiem./
Czym słusznie tak postąpił, lub nie, ty, o pani,/
Rozstrzygaj: twym wyrokom wszyscyśmy poddani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zawiła zbyt to sprawa, iżby człowiek o niej/
Rozstrzygał. A i ze mnie sąd się nie wyłoni,/
Czy zemsta może ścigać mord ten, czy posiada/
Ku temu słuszne prawo. Ręka twoja blada,/
Obmyta z krwi, a jednak, choć oczyszczon wszytek/
I zmazy nie przynosisz w mój święty przybytek,/
O łaskę moją błagasz. Przeto miasto moje/
Na oścież ci, bez wzgardy, otwiera podwoje./
Lecz prawa nikt i onym zaprzeczyć nie może./
Jeżeli nie odniosą zwycięstwa w tym sporze,/
Wnet duch ich obrażony kraj mój zniszczyć umie:/
W swym jadzie go pogrąży, w przeraźliwej dżumie.<pr><slowo_obce>W swym jadzie go pogrąży, w przeraźliwej dżumie</slowo_obce> --- obrażone Erynie nasyłają śmiercionośną epidemię.</pr>/
Tak jest z tą naszą sprawą. A że ich żądania/
Odrzucić ni go przyjąć, gdyż zło się wyłania/
Z jednego i drugiego, przeto więc, jeżeli/
Wyrokić już niezbędne, z swych obywateli/
Wybiorę zaprzysięgłą godnych sędziów radę,/
I urząd ten po wieki stanowię<pr><slowo_obce>urząd ten po wieki stanowię</slowo_obce> --- tak się przedstawia według mitu założenie ateńskiego areopagu, sądu w sprawach o zabójstwo.</pr>, i kładę/
Podstawy niewzruszone. Wy zasię dowody/
I świadki mi przywiedźcie, iżby prawo szkody/
Nijakiej nie doznało. Ja pójdę w tej chwili,/
Ażeby się najlepsi rychło zgromadzili/
Mężowie, co, złożywszy przysięgę, przeze mnie/
Wybrani, wnet rozjaśnią sporu tego ciemnie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519410190048-2579250759"/><motyw id="m1519410190048-2579250759">Prawo</motyw><begin id="b1519410409988-3987137286"/><motyw id="m1519410409988-3987137286">Krzywda</motyw>Baw się, baw!/
Nowych praw/
Spadną klęski,/
Gdy zwycięski/
Wyjdzie stąd/
Matkobójstwa srom./
Cały świat/
Spieszy w zbrodni ślad,/
Cnotą stał się błąd./
Ojców święty dom/
Gniazdem hańby będzie:/
Syna dłoń/
W rodzicielską mierzy skroń,/
Pouczona przez takiego sędzię.</strofa>
<strofa>Władnie grzech;/
Winom śmiech/
Towarzyszy,/
Bo nie słyszy/
Taki człek,/
Iżby za nim w trop/
Menad<pr><slowo_obce>menady</slowo_obce> --- bachantki. Erynie nazywają siebie bachantkami, a swój posępny szał porównują z radosnym szałem Dionizosa.</pr> gniew ---/
Pomsty groźny siew --- /
Niewstrzymany biegł./
Cudzych cierpień snop /
Kto roztrząsać pocznie,/
Ujrzy wraz,/
Że i jego przyjdzie czas:/
Nadaremnie będzie lżył wyrocznię.
<end id="e1519410409988-3987137286"/></strofa>
<strofa>Na swój los/
Niechaj w głos/
Nie narzeka, niechaj wtedy/
Nie zawodzi: ,,Z mojej biedy/
Ratujcie mnie, Erynije!/
Ratuj, prawo!". Tak! Niczyje,/
Tylko ojców głoszą wargi/
Takie skargi ---/
Prawo już domu nie żyje!</strofa>
<strofa>Nieraz strach/
Trzyma gmach,/
Jest ci stróżem hardej duszy./
Kogo nawet on nie wzruszy,/
Czy to państwa, czy to człeka,/
Temu droga już daleka,/
Iżby żywił cześć dla prawa!/
W poprzek stawa,/
Od sądów jego ucieka.</strofa>
<strofa>Ani wolność, gdy przesadza,/
Ni tyrańska panów władza/
Nie ma sił,/
Tylko środek on jedyny:/
Moc tę dał mu wielki bóg!/
Słowa me nie bez przyczyny --- /
Są wskazówką ludzkich dróg!/
Kto się w zbytnią pychę wzbił,/
Klęski ten sprowadza;/
Z duszy tylko zdrowej może/
Wyróść słodkie szczęście boże!</strofa>
<strofa>To ci zatem jedno każę:/
Zawsze prawa czcij ołtarze,/
Im li służ!/
Niech ich stopa twa bezbożna/
Nie potrąca, choćby stąd/
Płone zyski ciągnąć można:/
Pokarany będzie błąd,/
Koniec czeka już!/
Czcij rodziców, straże/
Miej nad gościem, gdy w twe progi/
Gdzieś z dalekiej przyszedł drogi!</strofa>
<strofa>Kto nieprzymuszon tak/
Na prawa wstąpił szlak,/
Ten wie, co szczęście znaczy ---/
Nigdy on zbytniej nie dozna rozpaczy./
Ale pyszałek, jeśli wbrew/
Wszelkiemu prawu roznieci swój gniew,/
Klęskom się nie obroni:/
Maszt mu się złamie na wzburzonej toni,/
Żagle mu groźny podrze wiew.
<end id="e1519410190048-2579250759"/></strofa>
<strofa>Na krzyki minął czas:/
Ratunek wszelki zgasł!/
Demon się tylko śmieje,/
Tej buty ludzkiej śledzący koleje./
Za wałem, patrz, uderza wał,/
On darmo walczy, nie okrąży skał!/
O prawa się opoki/
Roztrzaskał, szczęście porwał nurt głęboki ---/
Któż po nim łzę w źrenicach miał?</strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1519411980935-2130624779"/><motyw id="m1519411980935-2130624779">Sąd</motyw>Podczas powyższego śpiewu ustawiono na ziemi ławki dla sędziów, oskarżonego i oskarżycieli, wniesiono stół z urnami do głosowania itd. <osoba>Orestes</osoba> siadł po jednej, <osoba>Chór oskarżycieli</osoba> po drugiej stronie, <osoba>Atena</osoba> zjawia się na czele <osoba>Sędziów</osoba> i starców; obok niej <osoba>Herold</osoba>. Tłum obywateli. <osoba>Sędziowie</osoba> siadają; <osoba>Atena</osoba> zajmuje miejsce przewodniczącego.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Heroldzie bacz, czy każdy na swym miejscu siedzi./
Daj znak! Niech zagrzmi surma twa z tyrreńskiej<pe><slowo_obce>surma z tyrreńskiej miedzi</slowo_obce> --- trąbkę uważano za wynalazek Tyrrenów, ludu, który wg Herodota mieszkał w Lidii, w Azji Mniejszej, a następnie morzem wywędrował do środkowej Italii (Etruskowie).</pe> miedzi,/
Niech głos jej, ludzkiej piersi nabrzmiały oddechem,/
Zagłuszy wszelki hałas, odezwie się echem/
Po mieście i nakaże niepodzielny spokój!/
Tak zawsze niechaj będzie! W ciszę ty się okuj,/
Narodzie, gdy sędziowie twoi się zgromadzą,/
By godnie wyrokować swą sędziowską władzą!<end id="e1519411980935-2130624779"/></strofa>
<didaskalia>Zjawia się <osoba>Apollo</osoba> i zajmuje miejsce obok <osoba>Orestesa.</osoba></didaskalia>
<strofa>Wszechmożny Apollinie, panuj, gdzieć wypada --- /
Lecz tutaj po coś przyszedł? Potrzebnaż twa rada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzę jako świadek, albowiem w mym domu/
Opieki szukał mąż ten. Jam go też ze sromu/
Oczyścił, zawsze gotów do jego obrony./
Zjawiłem się tu również jako oskarżony,/
Współwinny mordu matki, współwinny tej zbrodni,/
Ty o tym w swej mądrości rozstrzygaj najgodniej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519412030037-2107958491"/><motyw id="m1519412030037-2107958491">Sąd</motyw>ATENA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do skarżących</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wy pierwsze głos zabierzcie! Zagajam zebranie./
Od razu oskarżyciel, gdy przed sądem stanie,/
Najlepiej go pouczy o oskarżeń treści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nas wiele jest. Lecz krótko język mój obwieści,/
Co trzeba. Na me słowa odpowiadaj słowy/
Skorymi: matkęś zabił? Czyś przyznać gotowy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zabiłem. I nie przeczę; nikogom nie zwodził.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzykrotnym mierzę ciosem --- pierwszy już ugodził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jać dotąd niepowalon, za wczesna twa radość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A w jakiś zabił sposób? Mów, uczyń mi zadość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przerżnąłem gardło mieczem --- tą ręką, powiadam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto popchnął cię ku temu? Dowiedzieć się radam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ten oto bóg swą wieszczbą. On mi jest za świadka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za wolą tego wróża zginęła twa matka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest. I jeszczem żalu nie miał do tej pory.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy tylko padnie wyrok, nie będziesz tak skory.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Grób ojca mnie ocali, można jego siła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na zmarłych liczy ręka, co matkę zabiła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Podwójną matka zbrodnię na barki swe bierze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A jakżeż to? Racz sędziów pouczyć w tej mierze!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I mąż jej, i mój ojciec równie padł z jej ręki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ty żyjesz, a ją mord twój uwolnił od męki.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (starop.) --- dlaczego, czemu.</pe> żywej nie dosięgłaś swej pomsty orężem?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Mordując, wszak nie była jednej krwi z swym mężem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A we mnie czyż ta sama krew, co w matce, płynie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie miałaż cię pod sercem, ty zabójczy synie?/
Wyrzekasz się, zbrodniarzu, krwi rodzonej matki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A teraz, Apollinie, stawaj ty na świadki!/
Wyjaśnij, czy mordując, byłem w swoim prawie!/
Zabiłem --- tak, nie przeczę. Lecz dla tych na ławie/
Sędziowskiej bądź tłumaczem! Niechaj prawa stróże/
Dowiedzą się, czy słusznie! Ja im to powtórzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do sędziów, do Ateny dostojnego koła/
Przemawiam. Wróż ci jestem i nie kłamię zgoła,/
Poświęcon tylko prawdzie. Dotąd nigdy jeszcze/
Nie padły z mego tronu święte słowa wieszcze/
Do męża czy kobiety albo też do miasta,/
Jeżelim ich nie słyszał z ust Zeusa, własta<pe><slowo_obce>włast</slowo_obce> (daw.) --- władca.</pe>/
Zastępów olimpijskich. Niech to mocy doda/
Tym waszym dziś wyrokom, iżby była zgoda/
Z rodzica mego wolą większą niż przysięga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeusa więc, tak mówisz, kazałać potęga/
Wyjawić Orestowi, ażeby, tak hardzie/
Mszcząc ojca, miał cześć matki w największej pogardzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jużcić to nie jedno widzieć, że umiera/
Mąż, berłem obdarzony, w żyłach bohatera/
Waleczną krew mający --- tak, widzieć, że ginie/
Z kobiety marnej ręki, nie w obcej krainie,/
Od łuku Amazonek<pe><slowo_obce>Amazonki</slowo_obce> (mit. gr.) ---  plemię kobiet-wojowniczek; wg różnych opowieści miały zamieszkiwać wybrzeża M. Czarnego, Trację lub podnóża Kaukazu. Z Amazonkami walczyli greccy herosi: Bellerofont, Herakles i Tezeusz. Pod koniec wojny trojańskiej przybyły na odsiecz Troi; ich przywódczyni, Pentezilea, poległa w walce Achillesem.</pe>, ale --- jak niebawem/
Posłyszeć masz, Pallado, i wy, którzy prawem/
Rządzicie i w tym względzie macie sprawiedliwy/
Ogłosić dzisiaj wyrok --- na ojczyste niwy/
Wróciwszy z pola bitwy zwycięsko i cało./
Szczęśliwie mu się wszystko dotąd udawało,/
A onać, powitawszy słowami przyjaźni,/
Zaprosi strudzonego do zdradzieckiej łaźni/
I wraz mu sieć olbrzymią na głowę zarzuci,/
Uwikła go w jej oka i w morderczej chuci/
Zabije niespodzianie. Oto, jak --- słyszycie!? ---/
Utracił wódz okrętów przechwalebne życie!/
Patrzajcie, jaką była! Niechaj gniew zapłonie/
W tych sędziach, w tym wyroki wydającym gronie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zeus, mówisz, więcej czuwa nad ojcowskim losem?/
A jakżeż sam postąpił z ojcem swym, Kronosem<pr><slowo_obce>A jakżeż sam postąpił z ojcem swym, Kronosem?</slowo_obce> --- Zeus objął panowanie nad światem po swoim ojcu, Kronosie, z którym walczył, zwyciężył go i uwięził.</pr>/
W kajdany skuł rodzica! Powiedz, czy nie przeczy/
Sam sobie? Was przyzywam na świadków tej rzeczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zakało wszystkich bogów, o tłuszczo przeklęta!/
Czyż nie ma dosyć środków, by rozwiązać pęta?/
<begin id="b1519414537663-1575311072"/><motyw id="m1519414537663-1575311072">Niewola, Śmierć</motyw>Uwolnić można z kajdan rękami własnemi,/
Lecz jeśli krew człowieka wsiąkła już w proch ziemi,/
Jeżeli raz kto umarł, czyż jest zmartwychwstanie?<end id="e1519414537663-1575311072"/>/
Zaklęcia jeszcze ojciec mój nie stworzył na nie,/
Choć wszystko inne sprawia --- buduje i burzy,/
A oddech jego piersi jednako jest duży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc racz go wyswobodzić --- znasz ku temu drogę./
Krew własnej matki przelał, to powiedzieć mogę!/
Gdzie w Argos będzie mieszkał?<pr><slowo_obce>Gdzie w Argos będzie mieszkał?</slowo_obce> --- wedle pojęć starożytnych zabójca nie może mieszkać w tym kraju, w którym dopuścił się morderstwa.</pr> U jakich ołtarzy/
Ofiary będzie składał? Któż mu się poważy/
Święconą podać wodę? Ma li takich ludzi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I na to ci odpowiem. Niechże się potrudzi/
Twój umysł, a zobaczy u mnie słuszność wszelką./
<begin id="b1519414654835-3861673331"/><motyw id="m1519414654835-3861673331">Matka, Ojciec</motyw>Nie matka jest ci dziecka swego płodzicielką!<pr><slowo_obce>Nie matka jest ci dziecka swego płodzicielką!</slowo_obce> --- utarty pogląd starożytnych, któremu hołdował np. Eurypides (w tragedii <tytul_dziela>Hippolitos</tytul_dziela>).</pr>/
Nie! Nie! Ona hoduje li nasienie świeże,/
A potem co, ni zastaw, w swą opiekę bierze,/
Oddaje, przyjaciółka, w ręce przyjaciela,/
Gdy tego bóg nie zniszczył przed czasem, wesela/
Domowi żałujący. Przytoczęć dowody,/
Że ojciec sam, bez matki, spłodził. Oto młodej/
Bogini stoi postać!<pr><slowo_obce>Przytoczęć dowody, że ojciec sam, bez matki, spłodził. Oto młodej bogini stoi postać!</slowo_obce> --- Atena, która narodziła się z głowy Zeusa.</pr> Córka to rodzona/
Zeusa! Nigdy w mroku matczynego łona/
Nie była! A czyż kiedy jakie inne bóstwo/
Zrodziło cud podobny?<end id="e1519414654835-3861673331"/> Wiem ja, że ci mnóstwo/
Wyświadczę wielkich przysług, Pallado --- i tobie,/
I państwu, i ludowi, co potrzeba, zrobię:/
I tegom ci tu przywiódł z krainy dalekiej,/
Ażeby sprzymierzeńcem twym został na wieki,/
By wierność, która nigdy chwiejnie się nie zmienia,/
Przekazał swym prawnukom w długie pokolenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do oskarżycielek</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy wywód wasz skończony? Czy kto jeszcze powie/
Cokolwiek? Czy głosować mogą już sędziowie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zużyłam wszystkie strzały. Sprawę znasz dokładnie./
Wysłuchać tylko pragnę, jaki wyrok padnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do oskarżonych</didaskalia>
<kwestia><strofa>A wy, czy macie jeszcze jakowe zarzuty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co trzeba, słyszeliście. Na prawdzie osnuty/
Wydajcie, bracia, wyrok, przysięgi swej pomni!
<end id="e1519412030037-2107958491"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1519412084434-99087143"/><motyw id="m1519412084434-99087143">Prawo</motyw>Narodzie mój attycki! Niech się uprzytomni/
Twej duszy nowe prawo, które ci nadaję./
Po pierwszy raz dziś sądzisz w sprawie krwi. Lecz kraje/
Ajgeja<pe><slowo_obce>Ajgeus</slowo_obce> a. <slowo_obce>Egeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- król Aten, ojciec Tezeusza; na widok czarnych żagli na statku syna, który wyprawił się na Kretę, by pokonać Minotaura, fałszywie oznajmiających porażkę i śmierć Tezeusza, rzucił się do morza, zwanego odtąd Morzem Egejskim.</pe> jużci odtąd na zawsze mieć będą/
Dostojny ten trybunał --- cześć jego urzędom!/
Aresa znacie wzgórze<pe><slowo_obce>Aresa wzgórze</slowo_obce> --- skalne wzgórze w Atenach, u którego podnóża znajdowała się świątynia poświęcona Eryniom, będąca azylem dla zabójców. Nazwa tego wzgórza, <slowo_obce>Ἄρειος πάγος</slowo_obce> (<slowo_obce>Areios pagos</slowo_obce>), oznaczająca dosł. ,,skała Aresa", stała się jednocześnie nazwą obradującej w tym miejscu rady ateńskiej, tzw. areopagu, sądzącej sprawy przelewu krwi (w czasie gdy powstała sztuka; wcześniej mającej także najwyższą władzę sądową i polityczną).</pe>. Amazon tu plemię/
Rozsiadło się obozem<pe><slowo_obce>Amazon tu plemię rozsiadło się obozem</slowo_obce> --- Amazonki napadły Ateny, żeby uwolnić swoją królową, wywiezioną i poślubioną przez Tezeusza, zostały jednak pokonane.</pe>, gdy naszło tę ziemię,/
Ścigając Tezeusza. Krwawej grozy posły,/
Naprzeciw mego grodu własną twierdzę wzniosły,/
Aresa czci ją święcąc<pe><slowo_obce>Aresa czci ją święcąc</slowo_obce> --- szczególnym kultem wśród Amazonek cieszył się Ares, bóg wojny, oraz Artemida, dziewicza bogini łowów.</pe> --- odtąd ta opoka/
Aresa zwie się wzgórzem. Tam ci cześć głęboka/
Dla prawa i pokrewna czci tej wielka trwoga/
Przed zbrodnią pokazywać będzie, gdzie jest droga/
Prawości, gdzie występku, po wsze dni, jeżeli/
Mych ustaw nie zamąci ktoś z obywateli/
Zbędnymi dodatkami<pr><slowo_obce>jeżeli mych ustaw nie zamąci ktoś z obywateli zbędnymi dodatkami</slowo_obce> --- starożytni starali się utrzymywać dawne prawa bez zmian, sądząc, iż prawa nadane są przez bogów, ludzkie zaś dodatki mogą je tylko zniekształcić.</pr>. Błota wy do zdroju/
Nasypcie, a czystego zbraknie wam napoju!/
Mieszkańcom moim radzę, by, prawu ulegli,/
Zarówno się swobody rozkiełzanej strzegli,/
Jak ręki jarzmicieli. Nie trzeba też z miasta/
Wyganiać, z czego postrach dla człeka wyrasta:/
Przed niczym się nie cofnie, kto się już nie lęka/
Niczego. Więc niech wasza nie powstaje ręka/
Przeciwko mym ustawom: miejcie je w poszanie,/
A gród ten i to państwo zbawieniem się stanie/
Dla wszystkich, boście wszyscy moim prawem kryci!<end id="e1519412084434-99087143"/>/
Równego nie zaznają szczęścia ani Scyci<pe><slowo_obce>Scyci</slowo_obce> (rzad.) a. <slowo_obce>Scytowie</slowo_obce> --- koczownicze ludy irańskie zamieszkujące w starożytności stepy środkowej Eurazji, od wybrzeży Morza Czarnego po Morze Aralskie, Syr-darię i Amu-darię.</pe>,/
Ni kraje Pelopsowe<pe><slowo_obce>kraje Pelopsowe</slowo_obce> --- Peloponez, noszący nazwę od Pelopsa, założyciela dynastii Atrydów, który podbił ten półwysep.</pe>. Niechaj więc ta rada,/
Bezstronna, nieprzedajna, miłosierdziem włada/
Zarówno, jak i karą. Nad ziemią drzemiącą/
Niech czuwa jej źrenica: wzroku jej nie zmącą/
Nijakie, mówię, względy. Tyle, choć ci może/
Zbyt długich mych upomnień na przyszłość. W tej porze/
Czas powstać wam już z miejsca. Kamyki te weźcie/
Do ręki i głosujcie<pr><slowo_obce>Kamyki te weźcie do ręki i głosujcie</slowo_obce> --- głosowano zapomocą kamyków, które się kładło do dwóch urn: w jedną urnę kładli ci, którzy głosowali za potępieniem, w drugą ci, którzy głosowali za uniewinnieniem oskarżonego.</pr> --- przysiągłszy! Nareszcie/
Niech spór się ten zakończy! Oto moje słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tylko nie ubliżać mej czci, bom gotowa/
Niedobrą waszej ziemi odpłacić godziną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja radzę: uważajcie! Niech nas nie ominą/
I mnie, i Zeusa, wspólnej naszej wróżby żniwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bezprawnie się dotykasz tej zbrodni. Kłamliwa,/
Skalana będzie odtąd twoich wieszczeń siła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż mądrość mego ojca tak samo chybiła/
Zabójcę, gdy pierwszego zbawiał, Iksijona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak rzekłeś. Ziemię waszą klęska niezmożona/
Nawiedzi, jeśli wyrok prawo moje spaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwycięzcą ja dziś będę. Cześć twa nic nie znaczy/
Zarówno starym bogom, jak i bogom nowym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podobnie postąpiłeś w domu Feresowym:/
Od śmierciś kazał Mojrom wybawiać człowieka.<pr><slowo_obce>Podobnie postąpiłeś w domu Feresowym:
od śmierciś kazał Mojrom wybawiać człowieka</slowo_obce> --- Apollo, chcąc się odwdzięczyć za pewne przysługi królowi Admetowi, synowi Feresa, postanowił, iż Admet uniknie śmierci, o ile znajdzie się istota ludzka, która, gdy przyjdzie jego pora, umrze zamiast niego. Taka istota znalazła się --- była to jego żona Alkestis.</pr></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie uczcić, kto nas uczcił, zwłaszcza gdy opieka/
Potrzebna? Czyż nie takie wiąże wszystkich prawo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyś dawno zdeptał prawa, oszukawszy krwawo,/
Ubiegłszy czaszą wina prastare boginie<pr><slowo_obce>prastare boginie</slowo_obce> --- tj. Mojry, boginie przeznaczenia.</pr>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy wyrok nie wypadnie po myśli twej ninie,/
Daremnie bryzgać będziesz jady potępieńcze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nas, stare, przesadziłeś, zuchwały młodzieńcze!/
Na wyrok czekam jeszcze; serce dotąd nie wie,/
Czy gród ten ma pogrążyć w swoim strasznym gniewie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Skończywszy głosowanie, <osoba>Sędziowie</osoba> zajęli znowu miejsca.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A teraz na mnie kolej. Powołana jestem/
Rozstrzygnąć spór. Ten kamyk rzucam za Orestem./
Nie matka mnie zrodziła --- matki nie mam żadnej;/
Małżonek memu sercu obcy, ale władny/
W mej duszy mąż: rodzicam córka nieodrodna ---/
Więc niczym śmierć niewiasty, co męża, niegodna,/
Zabiła, pana domu. Orestes tu będzie/
Zwycięzcą, choćby równą ilość dali sędzie/
Swych głosów. Z urn wysypcie kamyki, wy, którzy/
Do tego macie prawo --- niech nam szczęście służy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1519412177754-3291140862"/><motyw id="m1519412177754-3291140862">Sąd</motyw>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Fojbosie Apollinie! Jakież me koleje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Nocy, mroków matko! Widzisz, co się dzieje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy pójdę ku światłości, czy pod topór kata?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ta chwila --- w cześć czy w hańbę będzie nam bogata?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>APOLLO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Policzcie, przyjaciele, dobrze te kamyki!/
Uczciwie i godziwie oddzielajcie! Krzyki/
Boleści dom napełnią, gdy jednego zbraknie,/
A jeden --- dom podźwignie, co tak szczęścia łaknie!
</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Sędziowie</osoba> podają <osoba>Atenie</osoba> deszczułki z kamykami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uwolnion oskarżony! Równa ilość głosów.<pe><slowo_obce>Uwolnion oskarżony! Równa ilość głosów
</slowo_obce> --- w przypadku równej ilości głosów   skazujących i uniewinniających areopag wydawał wyrok uwalniający od kary; uważano, że Atena jako opiekunka tego sądu oddaje głos na korzyć oskarżanego (tzw. kamyk Ateny).</pe><end id="e1519412177754-3291140862"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pallado, ty zbawczyni domu mego losów,/
Dziedzinie mej ojczystej wracasz mnie, tułacza!/
Radosny wśród Hellenów idzie głos, zatacza/
Coraz to szersze kręgi: ,,W ojcowskie dzierżawy/
Zawitał mąż argiwski; od winy go krwawej/
Loksyjasz i Pallada zwolnili, a z nimi/
Ten trzeci, ten największy pomiędzy wielkimi/
Zbawcami<pr><slowo_obce>największy pomiędzy wielkimi zbawcami</slowo_obce> --- Zeus.</pr>, on, co pragnąc uczcić śmierć rodzica,/
Ode mnie łaskawego nie odwrócił lica/
Na przekór mojej matki wspólniczkom!". A zasię,/
Nim jeszcze w dom swój pójdę, w tym radosnym czasie/
Przysięgam tej krainie i temu ludowi/
Na wieki, że nikt stamtąd --- ni ja, ani nowi/
Książęta --- nie wyruszy z wojennym oszczepem/
Przeciwko temu miastu. A choć mnie w swym ślepem/
Omroczu<pe><slowo_obce>omrocze</slowo_obce> a. <slowo_obce>omrocz</slowo_obce> (daw.) --- mrok, ciemność.</pe> grób pogrzebie, jeszczeć swej potęgi/
Użyję przeciw śmiałkom<pr><slowo_obce>A choć mnie w swym ślepem
omroczu grób pogrzebie, jeszczeć swej potęgi
użyję przeciw śmiałkom</slowo_obce> --- dusza zmarłego, szczególnie króla, po śmierci osiąga nową, nadnaturalną potęgę. Z kultu takich zmarłych wyłoniła się wiara w herosów. Herosowie albo pomagają w walkach, i wtedy garść bohaterów może zwyciężyć całe wojsko, lub też mogą nasłać na wojsko strach, złamać jego męstwo. Dlatego też przed każdą wyprawą starano się przede wszystkim o zjednanie łaski herosów. Zwycięstwo np. pod Maratonem im przypisywano. Cały ten ustęp mowy Orestesa ma znaczenie polityczne, stwarza podłoże religijno-mitologiczne dla przymierza Aten z Argos.</pr>, coby na przysięgi/
Nie zważać mieli czelność. Zastąpię im drogi,/
Uroki na nich rzucę, trud im ześlę mnogi/
I niechęć zbudzę w sercu, iż sami, bez rady,/
Odstąpią, żałujący. Lecz kto gród Pallady/
We czci mieć będzie wiecznej, oszczep sprzymierzeńczy/
Trzymając w pogotowiu, szczęściem go uwieńczy/
Ma dusza. Cześć ci! Cześć ci! I twojego miasta/
Ludowi cześć i chwała! Niechaj mu wyrasta/
Zwycięstwo nad wrogami! Oby ich zwaliła/
Oszczepów zapaśniczych niezmożona siła!</strofa></kwestia>
<didaskalia>Odchodzi na bok. <osoba>Apollo</osoba> znikł podczas jego przemówienia.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, wy, bogowie młodzi!/
Prawoście stare wydarli/
Z mych rąk!/
O, biada! O, biada!/
Bez czci ma stopa chodzi/
Po polach, po smugach łąk!/
Ale już zemsta ma włada,/
Już wszystko się kurczy i karli!/
Po ziemi/
Zabójczy perz się już plemi<pe><slowo_obce>plemić</slowo_obce> (daw.) --- wydawać plony, rodzić, płodzić, rozmnażać; <slowo_obce>plemić się</slowo_obce>: plenić się, mnożyć się.</pe>,/
Wszelki już więdnie liść,/
W wnętrznościach zamiera płód!/
Ach, gdzież mi, gdzież mi iść?!/
Jakiż mnie przyjmie lud?/
Zaraza dziś na was i mór<pe><slowo_obce>mór</slowo_obce> (daw.) --- zaraza, dżuma.</pe>,/
Zniszczenie wam język mój wieści!/
Lać łez już nie mam mocy!/
Biedne my córy Nocy,/
Najnieszczęśliwsze z cór,/
Z wszystkiej odarte cześci!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie żalcie się na wyrok! Wszak ci was nie plami:/
Pobite nie jesteście. Licznymi głosami/
On zapadł i nie po to, aby wam się dusza/
Płoniła<pe><slowo_obce>płonić się</slowo_obce> (daw.) --- czerwienić się.</pe>. Aleć widne<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> (daw.) --- widoczny, dający się widzieć.</pe> świadectwo Zeusza/
Mieliśmy. Sam ci świadczył bóg, że Orestowi/
Wywróżył, jako hańby żadnej nie wyłowi,/
Jeżeli czyn ten spełni. Chcecie nasze łany/
Obryzgać wstrętnym jadem? Gniew swój rozkiełzany/
Spętajcie! Pofolgujcie! Nie siejcie tej cieczy/
Piekielnej, co zasiewów świeże źdźbła niweczy!/
A ja wam zapowiadam słowy uczciwemi:/
Siedzibę i schron godny znajdziecie w tej ziemi!/
Ołtarze wam przystroją cni obywatele,/
Pobożna dłoń ofiary bogate zaściele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, wy, bogowie młodzi!/
Prawoście stare wydarli /
Z mych rąk./
O, biada! O, biada!/
Bez czci ma stopa chodzi/
Po polach, po smugach łąk!/
Ale już zemsta ma włada,/
Już wszystko się kurczy i karli!/
Po ziemi/
Zabójczy perz się już plemi,/
Wszelki już więdnie liść,/
W wnętrznościach zamiera płód!/
Ach, gdzież mi --- gdzież mi iść?!/
Jakiż mnie przyjmie lud?/
Zaraza dziś na was i mór,/
Zniszczenie wam język mój wieści!/
Lać łez już nie mam mocy!/
Biedne my córy Nocy,/
Najnieszczęśliwsze z cór,/
Z wszystkiej odarte części!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez czci wy nie jesteście! Ale to wam ninie/
Powiadam: grodów ludzkich nie niszczcie, boginie!/
Zeusowi wielce ufam i w tym was pouczę:/
Ja sama z wszystkich bogów mam od izby klucze,/
Gdzie schowan leży piorun. Lecz on mi zbyteczny ---/
Posłuszna mojej radzie będziesz, niebezpiecznej/
Trucizny nie posiejesz, aby nasze niwy/
Spustoszył straszny zanik. Wstrzymaj gniew złośliwy,/
Opętaj czarną falę, a we czci tej samej/
U mego siądziesz boku. Razem powitamy/
Ofiary, które lud mój hojnie nam roznieci/
Za szczęście swe małżeńskie i za dobro dzieci./
Używać ich będziemy w nieskończone lata./
Jeżeli z moją radą twe serce się zbrata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, biada! Co za ból!/
Prastarych czasów duch/
Haniebnie strącon w kraj podziemnych pól!/
Zieje mój gniew!/
Rozbiję wszystko w puch!/
Któż serca uśmierzy mi strach?/
Ach, biada! Biada! Ach,/
Nie zdołam tego znieść!/
O matko Nocy, zbaw!/
Przeklęty młodych bogów siew/
Chytrze mnie okradł z praw,/
Zabrał mi dawną cześć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przebaczam ci twe gniewy: starsza jesteś bowiem,/
A pewnieć też i mędrsza. Ale to ci powiem,/
Że Zeus i mnie rozumu nie poskąpił wcale./
Jeżeli w inne kraje powiodą was żale,/
Wrócicie wnet, stęsknione, gdyż jeszcze świetniejszy/
Nadchodzi czas dla państwa: nic jej nie umniejszy,/
Tej sławy mego ludu. Wspaniałym pochodem,/
Jakiego między innym nie spotkasz narodem,/
Mężowie i niewiasty uczczą cię<pe><slowo_obce>Wspaniałym pochodem (...) mężowie i niewiasty uczczą cię</slowo_obce> --- uroczysty pochód w święto Panatenajów, w którym brał udział cały naród, uwieczniony został na fryzie Partenonu, świątyni Ateny na Akropolu ateńskim.</pe>, gdy blisko/
Siedziby Erechteja<pe><slowo_obce>siedziba Erechteja</slowo_obce> --- Erechtejon, świątynia na Akropolu ateńskim, miejsce kultu związanego z legendarnymi początkami Aten, poświęcona Atenie, Posejdonowi i Erechteuszowi, mitycznemu królowi-herosowi.</pe> rozniecisz ognisko./
Dlategoć w moje pola rzucać nie należy/
Złowróżbnych swych posiewów, co w duszy młodzieży/
Rozbudzą szał, nie wina, ale krwi płomienie./
Niech ręka twa w ich serca żagwi swej nie żenie<pe><slowo_obce>żenie</slowo_obce> (daw., gw.) --- rzuca.</pe>,/
Do walk ich podniecając, ni złośne koguty,/
By kraj mój nie był wojną domową zatruty!/
Niech bój się za granicę przewala, o sławę,/
O honor niech się toczą wszystkie walki krwawe ---/
Cóż znaczy na podwórku własnym spór koguci?/
Tak, to ci ofiaruję. Azaliż<pe><slowo_obce>azaliż</slowo_obce> (daw.) --- czyż. </pe> odrzuci/
Twe serce? Zali nie chcesz, przyjmująca dary/
I dary rozdająca, mnogimi ofiary/
Uczczona, zostać z nami w spokoju i zgodzie,/
Zamieszkać w tym od bogów ukochanym grodzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, biada! Co za ból!/
Prastarych czasów duch/
Haniebnie strącon w kraj podziemnych pól!/
Zieje mój gniew!/
Rozbiję wszystko w puch!/
Któż serca uśmierzy mi strach?/
Ach, biada! Biada! Ach,/
Nie zdołam tego znieść!/
O matko Nocy, zbaw!/
Przeklęty młodych bogów siew/
Chytrze mnie okradł z praw,/
Zabrał mi dawną cześć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na dobre wam radząca, radzić nie przestanę,/
Abyście nie mówiły, że, starsze, wygnane/
Jesteście stąd przez młodszą, przeze mnie, że podle,/
Pradawnej gościnności urągając modle,/
Wypędził was mój naród. Jeśli dla Pejtony<pr><slowo_obce>Pejto</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini namowy.</pr>/
Masz cześć, jeśli jej język, tak wyposażony/
W łagodne, szczere słowa, mówiący przeze mnie,/
Jest miłymć, to zostaniesz. Lecz jeśli daremnie/
Zapraszam i chcesz odejść, czyn niesprawiedliwy/
Popełnisz, rzucająca gniew na moje niwy,/
Nieszczęścia złość na lud mój. Wolno ci tu stale/
Na naszej osiąść ziemi w wiecznej czci i chwale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ateno! Jakiż schron mi dajesz, pani boska?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Racz przyjąć: tam, gdzie żadna nie gnieździ się troska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy przyjmę, jakiej --- powiedz! --- dostąpię godności?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez ciebie w żadnym domu szczęście nie zagości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc takąże mam władzę mieć po wiek daleki?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto ciebie czcić nie będzie, niewart mej opieki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na lata mi wieczyste dajesz tę rękojmię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mej woli, gdy przyrzeknę, żadna moc nie dojmie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zniewalasz mnie, gniew mięknie, już cię nie podraźni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zażywać będziesz u nas niezmiennej przyjaźni.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czegóż wam dziś życzyć w mym śpiewie przystało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszak, czego to zwycięstwo oczekuje śmiało./
A zatem: od tych łanów, od wód tego morza,/
Od wichrów, od niebiosów hojna łaska boża/
Na kraj nasz niechaj spływa --- niech się na tej ziemi/
Wszelaki rodzi owoc, wszelkie stado plemi,/
By lud niewyczerpany zawsze miał dobytek!/
I człecze chroń nasienie, za to wygładź<pe><slowo_obce>wygładzić</slowo_obce> (daw.) --- zgładzić, wyeliminować.</pe> wszytek/
Bezbożny chwast, bo dobra, widzisz, ogrodnica/
Usuwa szkodne zielsko z sprawiedliwych lica./
To wasza jest powinność, o to dbajcie, skore!/
Wojenne przedsię sprawy na siebie ja biorę:/
Chcę, iżby bohaterskie na polu zapasy/
Ludowi memu sławę dały po wsze czasy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otom już/
Gościem jest w domu Pallady./
Szacowny to wielce gród!/
Kocha go Ares i Zeus światowłady<pe><slowo_obce>światowłady</slowo_obce> (daw.) --- światowładny, władający światem.</pe>,/
Bo on ci bogów stróż:/
Zbożny go zmienił lud /
W ozdobę helleńskich ołtarzy!/
W życzeń dar,/
W dowód łask/
Hymn się mój dzisiaj splótł:/
Niechaj słoneczny mu blask,/
Szczęście płodzący żar,/
Z pomroków ziemi się jarzy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrzeć mieszkańcom mojej ziemi czynię,/
Że nieprzystępne i wielkie te duchy/
W grodu naszego wprowadzam świątynię./
One to mają broń/
Przeciwko grzechom człowieka!/
Kto jej nie zaznał, ten nie słyszał, głuchy,/
Skąd wszystkich nieszczęść rzeka/
Straszliwa płynie./
Występki dawne oddadzą go w ręce/
Krwawych mścicielek, co poń/
Cichymi zbliżają się kroki ---/
I on, co z krzykiem butną wznosił skroń,/
Niebawem w głębokiej,/
Milczącej utonie męce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oby wiew,/
Twarde walący drzewa,/
Ochraniał gęsty wam las ---/
Pierwsze życzenie, które hymn mój śpiewa./
Oby nie zmarniał nasz siew,/
Kwiat nie utracił swych kras<pe><slowo_obce>krasa</slowo_obce> (daw.) --- piękno.</pe>/
W zdradnych płomieniach słońca!/
Oby był/
Stadom rad/
Płodny, wiosenny czas,/
Bliźnie jagnięta wam kładł!/
Pokłady srebrnych żył/
Oby nie miały końca!<pe><slowo_obce>Pokłady srebrnych żył oby nie miały końca!</slowo_obce> --- pokłady srebra w Laurion, płd. Attyce, ok. 50 km od Aten, systematycznie eksploatowane od końca VI w. p.n.e., były jednym z głównych źródeł dochodów państwa ateńskiego; nowo odkryta żyła srebra posłużyła m.in. do sfinansowania wielkiej floty, która odparła inwazję perską w bitwie pod Salaminą w 480 p.n.e.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyście słyszeli, miasta mego stróże,/
Co wam przyrzeka ten chór?/
U bóstw podziemnych w wielkiej żyje cześci/
Można Erynis, a zaś ludzki twór/
Prowadzi mocą potężnej swej dłoni,/
Przez blaski pogodne, lub burze,/
Gdzie ostateczny kres./
Jednym jej słowo jasnym szczęściem dzwoni,/
A drugim wieści/
Żywot wśród łez,/
Wśród nieuchronnej boleści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rychły skon,/
Dżumy plon,/
Od mężów waszych odwiodę ---/
To wam przyrzekam ninie!/
Wy siły owocnej, świeżej/
Nie skąpcie bujnej młodzieży,/
Krzepcie tę siłę,/
Mojry, boginie,/
Praw kierownice,/
Tej samej matki córy!/
Ku wam się zwraca me lice:/
Życie wspierajcie młode/
I błogosławcie rodzinie,/
Siejcie zgodę,/
Od waśni ponurej/
Chrońcie wszelaki dom,/
Gaście srom,/
O panie, bogom miłe!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Taka życzliwość ich dla naszej ziemi/
Szczęścia gotuje mi zdrój,/
Więc hołdy składam źrenicom Pejtony,/
Iże spojrzały na ten język mój/
I na me serce w tym chwalebnym sporze/
Z bóstwy nieugiętemi./
Zwyciężył Zeus, bóg/
Słowa pokoju, bo nigdy nie może/
Paść, zwyciężony,/
Wśród swoich dróg,/
Kto dobru nie skąpił obrony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gród ten wasz/
Pod swą straż/
Wzajemna niech miłość bierze,/
By nie szalały rokosze!/
A jeśli już krwi się napoi/
Ta ziemia, tak niechaj nie stoi/
O pomstę krwawą ---/
Te wam przynoszę/
Dzisiaj życzenia!/
W zgodzie się tylko iści<pe><slowo_obce>iścić się</slowo_obce> (daw.) --- ziszczać się, spełniać się.</pe>,/
W zgodzie się szczęście rozplenia!/
Miłości niech serce strzeże,/
Bądźcie też, o to was proszę,/
Łączni szczerze/
I w nienawiści,/
A wtedy ten wasz gród/
Wroga by zgniótł,/
Wieczną się okrył sławą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak więc umiecie szlachetnymi słowy/
Na szczęsne<pe><slowo_obce>szczęsny</slowo_obce> (daw.) --- szczęśliwy, obdarzony szczęściem.</pe> tory nas wieść./
Oto od waszych przeraźliwych twarzy/
Dla mego ludu jasna bije cześć./
Jeśli przyjaźni dar dla przyjacieli<pe><slowo_obce>przyjacieli</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm: przyjaciół.</pe>/
Będziecie miały gotowy,/
Wówczas od prawa dróg/
Nigdy już kraj ten mój się nie oddzieli./
Tak się nie zdarzy,/
Ażeby mógł/
Potędze ulegać wrażej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cześć ci, o cześć ci, mój ludu!/
Bóg strzeże twego miasta./
Poddanym cnej dziewicy<pr><slowo_obce>poddanym cnej dziewicy</slowo_obce> --- Pallas-Ateny, dziewiczej bogini.</pr>/
Radości kwiat wyrasta:/
Kto z sercem się rozumnym/
Udał pod skrzydła Pallady,/
Temu i ojciec sprzyja<pr><slowo_obce>temu i ojciec sprzyja</slowo_obce> ---  tj. ojciec Ateny, Zeus.</pr>,/
Chroni go od zagłady.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wam cześć niech będzie! Szczęsną zwać się mogę,/
Że przy tych światłach świątecznych na czele/
Tego pochodu pokażę wam drogę/
Do waszych kaplic. Z trzód/
Przednie poświęcę jagnięta,/
Ażeby miała ofiarne wesele/
Wasza potęga święta./
Wszelaką trwogę,/
Więżąc na zawsze wśród swoich podziemi,/
Zwycięstwem darzcie mój lud!/
Hej! Stańcie mi tu, Kranaidzi<pe><slowo_obce>Kranaidzi</slowo_obce> (mit. gr.) --- potomkowie Kranaosa, mitycznego króla ateńskiego, następcy założyciela miasta, Kekropsa.</pe>!/
Zajmijcie zbożnej tej procesji przód!/
Niech oko ich widzi,/
Jaka się cześć dla nich plemi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cześć wam, o cześć raz jeszcze/
Wam wszystkim, którzy macie/
Swe schrony w grodzie Pallady,/
Bądź ludzie, bądź też bogowie!/
Nie damy, by wasze życie/
Płonej uległo zatracie,/
Jeśli nas, współmieszkanki,/
W zbożnym uczcicie słowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ATENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za życzeń waszych łaski dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw., z niem.) --- podziękowanie; nagroda.</pe> wam niosę w darze.../
A teraz przy pochodni płomienistym żarze/
Powiodę was w tę waszą świątynię podziemną<pr><slowo_obce>w tę waszą świątynię podziemną</slowo_obce> --- Erynie jako boginie podziemne mają podziemne świątynie.</pr>./
Kapłanki, jak się godzi, pójdą razem ze mną,/
Posągu mego stróże. Pospieszy za niemi/
Wybrany kwiat narodu Tezejowej ziemi<pr><slowo_obce>Tezejowa ziemia</slowo_obce> --- Ateny, których jednym z mitycznych władców był heros Tezeusz.</pr>,/
Białogłów świetny orszak, staruszki, chłopięta ---/
W swych płaszczach purpurowych, jak wam każe święta/
Ta chwila, przy złocistych płomieniach pochodni/
Zdążajcie, aby uczcić dzisiaj jak najgodniej/
Te nasze przyjaciółki, które bez zawodu/
Szczęśliwy los gotują mężom tego grodu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Pochód, poprzedzony pochodniami, rusza z <osoba>Ateną</osoba> i niewieścią jej świtą na czele, za nimi <osoba>Sędziowie</osoba>, potem <osoba>Chór</osoba>, a w końcu <osoba>Lud</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŚPIEW PROCESYJNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>gdy pochód już ruszył</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ku swym przybytkom w tej świcie wspaniałej/
Kroczcie w tych blasków mocy,/
Bezdzietne dzieci Nocy<pr><slowo_obce>bezdzietne dzieci Nocy</slowo_obce> --- bóstwa podziemne, piekielne moce, uosobienia śmierci, są zawsze bezdzietne.</pr> ---/
A wy śpiewajcie pieśń chwały!</strofa>
<strofa>
Tam, gdzie podziemnych żlebów sterczą skały,/
Czeka was dom, bogaty/
W modlitwy i obiaty ---/
A wy śpiewajcie pieśń chwały!
</strofa>
<strofa>Życzliwe miastu temu, szlakiem drogi,/
Uczczonej jak najgodniej/
Ogniami tych pochodni,/
W swoje świątynne podążajcie progi ---/
Wy nućcie pean<pe><slowo_obce>pean</slowo_obce> --- hymn, pieśń pochwalna.</pe> błogi!</strofa>
<strofa>
Sojusz dziś zawarł lud Pallady mnogi/
Z przyjaciółkami swemi,/
Zeus, ojciec naszej ziemi,/
Razem z Mojrami wybawił nas z trwogi ---/
Wy nućcie pean błogi!
</strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>