<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/abrahamowicz-po-burzy/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Abrahamowicz, Adolf</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-08-19</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1970</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org).Korektę utworu ze źródłem wikiskrybowie w ramach projektu Wikiźródła. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/po-burzy</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Adolf Abrahamowicz zm. 1899</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Adolf Abrahamowicz, Po burzy. Fraszka w jednym akcie, nakładem autora, Lwów 1882.</dc:source>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Po_burzy_%28Abrahamowicz%29</dc:source.URL>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Komedia</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Po burzy</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/po-burzy.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0001-4</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/po-burzy.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1087-7</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/po-burzy.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2042-5</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/po-burzy.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2997-8</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/po-burzy.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4083-6</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6766.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kobieta w czapeczce, Czyżewski, Tytus (1880-1945), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6766</dc:relation.coverImage.source>
  
  
  <category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Baranowska, Katarzyna</dc:contributor.editor>
    <category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    
    <category.thema>FR</category.thema>
    <category.thema>DCA</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>

<dramat_wspolczesny>
<abstrakt>
<akap><tytul_dziela>Po burzy. Fraszka w jednym akcie</tytul_dziela> to przykład tzw. dramatu popularnego. Matrymonialne perypetie drobnomieszczańskiej rodziny przedstawione w lekkim tonie obfitują w zabawne sytuacje i zaskakujące zwroty akcji. O rękę panny Zosi ubiegają się aż trzej konkurenci; aby osiągnąć upragniony cel, muszą zdobyć przychylność nie tylko rodziców, ale również dwóch zamożnych ciotek, które jednak ,,dla miłej opozycji" z zasady mają przeciwne zdania na wszelki temat.</akap>


<akap>Adolf Abramowicz (1849--1899) był polskim dramatopisarzem ormiańskiego pochodzenia, dziś mało znanym, ale popularnym w XIX wieku autorem utworów z repertuaru rozrywkowego. Nie dziwi fakt, że jego utwory były tak chętnie wystawiane na deskach teatrów. Kunszt w kreowaniu komicznych sytuacji oraz wysoko rozwinięty zmysł obserwacji pozwalały mu tworzyć zgrabne, pełne humoru farsy i krotochwile. Dramat <tytul_dziela>Po burzy</tytul_dziela> prowadzi czytelnika od błahego incydentu, przez zagęszczenie wątków i powiązań bohaterów, aż do efektownego rozwiązania akcji.</akap>


 </abstrakt>

<autor_utworu>Adolf Abrahamowicz</autor_utworu>


 <nota_red>
<akap>Informacja o dokonanych zmianach</akap>
<akap>I. Poprawiono błędy źródła: operaci > operacji; wrzastającym > wzrastającym; pię dziesiąt > pięćdziesiąt; moja córką > moją córką, sukcysje > sukcesje.</akap>
<akap>II. Wprowadzono uwspółcześnienia w następującym zakresie:</akap>

<akap>Zmiany leksykalne, w tym ortograficzne: spicruta > szpicruty; obowiązanym > zobowiązany; spróbójmy > spróbujmy; mięszając się > mieszając się; obowiązaną > zobowiązana; zmięszany > zmieszany; ah > ach; zgorżknieję > zgorzknieję, sukcessje > sukcesje; nonszalansyi > nonszalancji; dyskant > dyszkant; branzoletkę > bransoletkę; branzoletę > bransoletę; wytłómaczę > wytłumaczę; siedmnastu > siedemnastu; przejazdkę > przejażdżkę</akap>


<akap>Ubezdźwięcznienia: zkąd > skąd</akap>
<akap>Pisownia joty, np. kurtuazyi > kurtuazji; ironją > ironią; Dyonizy > Dionizy; lilija > lilia</akap>

<akap>Pisownia małą/wielką literą, np. pana Dobrodzieja > pana dobrodzieja; Oho! oho! > Oho! Oho!</akap>
<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np: nie mało > niemało; nie wiele > niewiele; w tém > wtem</akap>

<akap>Fleksja, np. meteora > meteoru; piorunu > pioruna; małem > małym</akap>

<akap>Składnia, np.:</akap>

<strofa>obciera oczy od wody i błota > obciera oczy z wody i błota/

jestem tak oczarowaną > jestem tak oczarowana/

jesteś stronniczą > jesteś stronnicza/
 kto mi szkodę wróci >  kto mi szkodę zwróci/
   z czułości całą całując ją > z czułości  całując ją  całą</strofa>
   
   
<akap>Inne: np rozwinięcie skrotów w didaskaliach (n. s. > na stronie; gł. > głośno); zastąpienie: j. w. > mieszając się, j. w. > na stronie; p. g. > półgłosem; ...! > !...</akap>

<akap>Interpunkcja została uwspółcześniona zgodnie z obowiązującymi zasadami.
</akap>

</nota_red>





<nazwa_utworu>Po burzy</nazwa_utworu>




<podtytul>Fraszka w jednym akcie</podtytul>


<nota><akap>przedstawiona po raz pierwszy na scenie lwowskiej w lutym 1882 r.</akap></nota>




<lista_osob>

<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>KANIKUŁA</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>GERTRUDA</osoba>, jego żona</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>ZOFIA</osoba>, ich córka</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>EUFROZYNA</osoba>, siostra <osoba>Kanikuły</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>ROZALIA</osoba>, siostra <osoba>Kanikuły</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>DIONIZY</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>RUMBALIŃSKI</osoba>, notariusz</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>WACŁAW</osoba>, praktykant konceptowy</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>JÓZEF</osoba>, służący</lista_osoba>

</lista_osob>


<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w małym miasteczku.</miejsce_czas>



<didaskalia>Salonik, skromnie umeblowany</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kanikuła</osoba>, z czerwonym parasolem, przemokły, za nim <osoba>Dionizy</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Józefie! Józefie! Do kroćset! Józefie!</akap></kwestia>
<didaskalia>szamocze parasolem tak, że obryzguje <osoba>Dionizego</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada</didaskalia>
<kwestia><akap>Co się stało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie widzisz, cymbale? Cały przemokłem! Podaj szlafrok i gorącą herbatę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodząc</didaskalia>
<kwestia><akap>I po co to byłemu kupcowi udawać oficera od ułanów?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie mam słów dla wyrażenia panu mojej wdzięczności.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To było moim obowiązkiem.</akap></kwestia>
<didaskalia>obciera oczy z wody i błota</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Pan płaczesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie... ale jestem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wzruszony? I ja także. Wyobraź pan sobie, co to za szalony pomysł: moje siostry, dwie stare panny, przysłały mi dziś, w dzień moich urodzin, konia wierzchowego... Taki pomysł mogą mieć jedynie stare panny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wybacz! Panie te nie są tak stare... Bardzo zresztą przyjemne, słodycz serca, łagodność charakteru...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To wszystko być może w łaskawych oczach pana, ale ja tego nie widzę. Lecz wracam do mojego opowiadania. Oprócz tego konia kuzynka moja przysłała mi ten stary czerwony parasol. Ma to być grat familijny mego pradziada... I wyobraź pan sobie, mnie, byłemu kupcowi, mieszczaninowi, zachciało się wyjechać. Niewiele namyślając się, zamiast szpicruty biorę parasol, wyjeżdżam. Szkapa ledwie się wlecze... Nagle... zrywa się burza, grzmoty, błyskawice... Otwieram to familijne straszydło...</akap>
<didaskalia>otwiera parasol</didaskalia>
<akap>...a tu, panie łaskawy, jak go spostrzeże mój wysłużony artylerzysta... staje, panie, dęba, aż mnie ciarki przechodzą!</akap></kwestia>
<didaskalia>naśladuje w komiczny sposób konia spłoszonego, stającego dęba</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>usuwając się przed nacierającym na niego <osoba>Kanikułą</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Taki artylerzysta... proszę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ano... wybrakowana szkapa kanonierska, na której jechałem, jak zacznie, panie, manewrować to przodem...</akap></kwestia>
<didaskalia>naśladuje jak wyżej</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To tyłem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gromada trutniów, próżniaków, śmiejąc się, dokoła mnie oblega i wykrzykuje: ,,Hop! Ha! Hop! Ha!" Ja zaczynam czerwonym parasolem im grozić, koń jeszcze więcej szaleje, wtem... w tak okropnej chwili zjawiasz się pan z szybkością...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Meteoru!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>czule</didaskalia>
<kwestia><akap>O tak! Meteoru, błyskawicy, pioruna! Zatrzymujesz moją szkapę, gromisz gamoniów i ocalasz mnie...</akap>
<didaskalia>z rozczuleniem</didaskalia>
<akap>Tak! Jestem drogiemu panu bardzo zobowiązany i niczego w tej chwili nie odmówiłbym.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Pomyślna sposobność. Spróbujmy, skorzystajmy z jego rozczulenia.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Szanowny panie! Niechwalący się, starałem się panu, o ile moje skromne siły na to pozwalały, być użyteczny. Nie wymawiając, broń Boże... wyrządziłem panu niejedną grzeczność z poświęceniem własnej osoby...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściskając go</didaskalia>
<kwestia><akap>O tak! Z poświęceniem, to prawda! Prowadząc konia przez całe miasto, zdjąłeś pan swoją pąsową krawatkę, ażeby go nie spłoszyć.</akap>
<didaskalia>czule</didaskalia>
<akap>Pan dla mnie szedłeś bez krawatki wobec tylu kobiet! Bez krawatki!...</akap></kwestia>
<didaskalia>ściska go</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Robiłem to w pewnych zamiarach... I tak...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywa mu uściskami i patrząc z rozczuleniem na niego, mówi na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Wiem już, jak się wywdzięczyć: poślę mu ćwiartkę cielęciny i cztery butelki wina węgierskiego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niechwalący się, wówczas, kiedy pan byłeś jeszcze właścicielem korzennego sklepu, robiłem skuteczną reklamę pańskim hiszpańskim winom...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Przymawia się do hiszpańskiego wina, które darmo spija.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niechwalący się, udowodniłem to całemu miastu, iż pan należysz do drugiej, odrębnej rodziny Kanikułów, którzy są szlachcicami, herbu Doliwa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Niemiły z tym wypominaniem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nareszcie starałem się notariuszowi, który, że tak powiem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, bez ceremonii, mów pan! Emabluje moją żonę?...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otóż w imieniu pańskim dałem notariuszowi do zrozumienia, ażeby zaprzestał tego nadskakiwania, ponieważ moja przyjaźń dla pana...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Truchleję. Z czym on w końcu wyjedzie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>przybierając uroczystą postawę</didaskalia>
<kwestia><akap>Drogi panie! Już od roku szukałem chwili, w której mógłbym szczerze wyjawić panu zamiary, dla których w domu pana dobrodzieja tak często bywam. I nieraz, kiedy miałbym był<pe><slowo_obce>miałbym był</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: miałbym wcześniej.</pe> sposobność wypowiedzenia tego, co czuję, myśl, że nie dałem się jeszcze poznać dostatecznie, że nie pozyskałem zupełnego zaufania, wstrzymywała mnie od tak ważnego kroku. Dziś jednak w tak pięknej chwili, w której pan sam oświadczyłeś...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż ja oświadczyłem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Że niczego mi nie odmówisz...</akap></kwestia>
<didaskalia>pada na kolana</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co pan robisz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę o rękę córki pańskiej, panny Zofii!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A niech go diabli wezmą --- tom się złapał!</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Ależ, kochany panie! Tak niespodziewanie... tak nagle...</akap>

<didaskalia>mieszając się</didaskalia>
<akap>Nie sądziłem zresztą, że tego rodzaju żądanie... Pan mnie pojmujesz?... Ojciec... który jako ojciec...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O! Pojmuję! Dla ojca, który ma jedynaczkę, taka chwila uroczysta... jest przejmująca... lecz wierzaj mi pan, niechwalący się, ja też jako ojciec... to jest chciałem powiedzieć jako... zięć, zdołam odpowiedzieć pańskim oczekiwaniom.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A to mi zajechał!</akap>
<didaskalia>mieszając się</didaskalia>
<akap>Otwarcie, z przykrością wyznać muszę panu, iż jako ojciec decydować tu nie mogę, lecz głównie moja żona, moja córka i... moje dwie siostry, które zrobiły zapisy dla mojej córki, pod warunkiem jeżeli w wyborze pójdę za ich radą. Nie łakomię się na te zapisy, ale jako ojciec, moja żona jako...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Więc będę musiał przejść przez alembik<pe><slowo_obce>alembik</slowo_obce> --- daw. sprzęt laboratoryjny służący do destylacji (metalowe lub w postaci szklane naczynie zamknięte pokrywą z długą szyjką).</pe>... ciotek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A tom się zagalopował niepotrzebnie!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z siostrami pana dobrodzieja dawna łączy mnie znajomość i liczę, że będą mi przychylne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kochany panie! Uprzedzam, że z nimi niełatwa sprawa. Mam spis oddalonych konkurentów, prowadzony przez moje siostry. Jest tam kilka znakomitości, dwóch lekarzy, jeden mecenas, jeden sędzia, kilku auskultantów<pe><slowo_obce>auskultant</slowo_obce> --- niższy urzędnik sądowy.</pe>...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dołożę wszelkich starań, ażeby ich sympatię zyskać, ale przede wszystkim liczę na pana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moje siostry dziś przyjeżdżają, staraj się dać im bliżej poznać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z żoną i z córką pana dobrodzieja mógłbym zaraz pomówić w tej sprawie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Hm! Jak nagli! A niechże go!</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Józefie! Józefie! Gdzie jest mój szlafrok?</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż, <osoba>Józef</osoba></didaskalia>
<didaskalia>(wchodzi ze szlafrokiem)</didaskalia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę pana!</akap>
<didaskalia>ubiera go</didaskalia>
<akap>Czy podać herbatę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Później! Deszcz pada?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ustał.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wynieś parasol na ganek, żeby go wysuszyć i schowaj na wieczne czasy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>zabiera parasol</didaskalia>
<kwestia><akap>Dobrze, panie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Drogi panie! Zechciej poprosić panie tutaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zaraz, zaraz,</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>nieznośny!</akap>
<didaskalia>do <osoba>Józefa</osoba></didaskalia>
<akap>Poproś moją żonę i córkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie wyjechały na spacer.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? W taką burzę? Krytym fiakrem<pe><slowo_obce>fiakier</slowo_obce> --- dorożka; powóz z woźnicą wynajmowany dla przebycia określonej trasy lub na godziny.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan notariusz powiózł własnym ekwipażem<pe><slowo_obce>ekwipaż</slowo_obce> (daw.) --- lekki, luksusowy pojazd konny.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Z notariuszem pojechały? Z notariuszem? Skąd notariusz wziął ekwipaż? Nie, moja żona nie ma taktu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bez pańskiej opieki... z notariuszem!... W istocie to może w mieście wywołać... I tak nie brak już pogłosek...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Mówią już o tym?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na herbacie u poczmistrza słyszałem, jak poczmistrzowa robiła pewne złośliwe uwagi w tym względzie... ale ja ostro sfiksowałem<pe><slowo_obce>sfiksować</slowo_obce> (przestarz.) --- utrwalić; tu: przybić (wzrokiem).</pe> ją oczami, tak ostro, że zamilkła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziękuję panu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak będę pańskim zięciem, pierwszym moim obowiązkiem będzie notariusza wyprosić z tego domu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie taję się, że jestem zaniepokojony!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Ale co z nim począć? On uważa się już za zięcia!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada</didaskalia>
<kwestia><akap>Panie przyjechały!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z gniewem</didaskalia>
<kwestia><akap>Dobrze! Pomówimy ze sobą!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie unoś się pan, to gorzej!</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Gertruda</osoba>, <osoba>Zofia</osoba>, <osoba>Rumbaliński</osoba>, <osoba>Wacław</osoba></didaskalia>
<didaskalia>wchodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach! Jakaż to okropna burza! Mógł być fatalny wypadek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, już wiecie? Pewnie całe miasto mówi już o tym?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O czym?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Że omal z konia nie spadłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie! O tym nie wiemy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Otóż macie, niepotrzebnie wypaplałem.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Mniejsza o to, ale pan Rumbaliński...</akap></kwestia>
<didaskalia>patrzy groźnie na niego</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pełen poświęcenia, nie mam słów dla wyrażenia mu mojej wdzięczności.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan Rumbaliński za często się poświęca... Ale cóż to się stało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Złego nic.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale mogło źle się zakończyć dla nas.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan Wacław spłoszył konie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<didaskalia>szybko</didaskalia>
<kwestia><akap>Ale zaręczam panu dobrodziejowi!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wyobraź sobie, chciał nam konno obok powozu zrobić... Zawsze zapominam, jak się to mówi...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><slowo_obce>Fensterparade</slowo_obce><pe><slowo_obce>Fensterparade</slowo_obce> (niem.) --- dosł. parada u okna; chodzi o zwyczaj towarzyszenia konno przez młodzież męską u okna powozu, w którym jechała dama.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Aha! Tak jest, <slowo_obce>fensterparade</slowo_obce>...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony bardzo</didaskalia>
<kwestia><akap><begin id="b1656063646054-2229933530"/><motyw id="m1656063646054-2229933530">Koń, Urzędnik, Obyczaje</motyw>Jak to? Więc pan jako bezpłatny praktykant konceptowy trzymasz wierzchowca?<end id="e1656063646054-2229933530"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czyż ta posada ustawą rządową wzbrania jazdy konnej?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, ale... to jakiś feralny dzisiaj dzień dla wierzchowców.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Raczej dla jeźdźców...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zobaczywszy, że uprząż pękła, zbliżyłem się na koniu, ażeby...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Uprząż zapewne kupiona na licytacji.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mógłbyś pan być mniej dowcipnym.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Konie się tedy spłoszyły...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Tak jak mój koń.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Poczęły uciekać!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Mój stał na miejscu i wierzgał.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1656063710064-555109298"/><motyw id="m1656063710064-555109298">Bohaterstwo</motyw>Pan Rumbaliński z całą energią, a raczej z heroizmem właściwym notariuszom, rzuca się z kozła... chwyta konie...<end id="e1656063710064-555109298"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głośniej</didaskalia>
<kwestia><akap>Tak jak... Dionizy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ nie pan Dionizy, tylko pan Rumbaliński.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Rumbalińskiego</osoba></didaskalia>
<akap>Ach! Jestem tak oczarowana pańską energią. Tak dalece jestem mu zobowiązana, że niczego w tej chwili nie odmówiłabym drogiemu panu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>po cichu</didaskalia>
<kwestia><akap>Toteż spodziewam się przychylnej odpowiedzi co do córki pani...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oho, oho!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż znaczy to: ,,Oho, oho!"? Cóż cię tak zadziwia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1656063976508-3661394895"/><motyw id="m1656063976508-3661394895">Mąż, Żona, Obyczaje</motyw>To, że nie pojmuję, jak mogłaś się zdecydować na podobną przejażdżkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przejażdżka byłaby wcale przyjemna, gdyby nie pan Wacław, który konie spłoszył...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech mi pani przebaczy, ale udowodnię, że...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie o to mi chodzi, tylko że spacer bez mego przyzwolenia, bez mojej opieki, spacer w mojej nieobecności...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><end id="e1656063976508-3661394895"/>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie Rumbaliński, nie zwracaj pan na to uwagi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nieprawdaż, panie Dionizy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ha, cóż robić? Pan notariusz, który często legalizuje, sam nie dość legalnie postępuje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Raz już pana prosiłem, ażebyś w swoich słowach poskramiał się!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłócąc się</didaskalia>
<kwestia><akap>A jeżeli mnie się podoba tak mówić?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale mnie się to nie podoba!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Śmieszny rywal! Parodia kochanka!</akap></kwestia>
<didaskalia>patrzy na niego z pogardą</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panowie! Dziś urodziny mego męża...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A! To fatalny dzień!</akap>
<didaskalia>do <osoba>Dionizego</osoba></didaskalia>
<akap>Dobrze mu palnąłeś, dziękuję panu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja państwa pożegnam, jestem cokolwiek wzruszony, wzburzony! Moje nerwy! Pójdę na świeże powietrze, lecz za chwilę powrócę.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<akap>Mam pańskie przyrzeczenie!</akap></kwestia>
<didaskalia>wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czekamy, czekamy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>cicho do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Nie zapraszaj go, to nieznośny człowiek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Gertrudy</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>A ten pan notariusz dla mnie jeszcze nieznośniejszy. Nie zapraszaj tego, to ja tamtego nie będę prosił.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada zadyszany</didaskalia>
<kwestia><akap>Ach, ach! Hm, hm!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach! Awantura!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pewnie pan Dionizy kark skręcił?!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeszcze gorzej. Wiatr schwycił i połamał czerwony parasol.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A niech go tam diabli porwą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale bo się konie pana notariusza spłoszyły, na miejscu przed gankiem wywaliły i połamały powóz!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A to nieszczęście! Ach, ten parasol! Ten parasol!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmieszany</didaskalia>
<kwestia><akap>Żegnam państwa na chwilę. Gdzież mój kapelusz?</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Ciekawy jestem, jak się nie ożenię z jego córką, kto mi szkodę zwróci?</akap></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, to nieszczęście! Trzeba pójść zobaczyć!</akap></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co tu się dzisiaj dzieje? Jakieś licho łamie konia, wywraca notariusza, płoszy mój parasol, moją żonę, moją córkę...</akap></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>


<didaskalia><osoba>Wacław</osoba>, <osoba>Zofia</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Droga panno Zofio! Staraj się pani matkę przekonać, że ja nie byłem powodem tego wypadku.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ, panie Wacławie, wierzę ci. Miałażbym<pe><slowo_obce>miałażbym</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że-, skróconą do -ż-; inaczej: czy miałabym, czyżbym miała.</pe> ciebie posądzać o taką nieostrożność, ciebie, który przecież pragniesz mojego dobra?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O tak, droga panno Zofio! I dziś właśnie chciałem rodzicom oświadczyć się --- i gdyby nie ten wypadek...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dlaczegoż pan cały rok zwlekasz? Wahasz się?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kiedyś... później... pani to wytłumaczę, na teraz pozwól, ażeby to zostało moją tajemnicą...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziś przyjeżdżają moje ciotki, staraj się pan im przypodobać, w przeciwnym razie wszystko stracone.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panno Zofio! Cóż mam czynić, aby je pozyskać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A, mój Boże! Moje ciotki są poczciwe, dobre, tylko kapryśne, wymagające, prędko się obrażają...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak wszystkie stare panny! A to okropne! <begin id="b1656064301652-3942118957"/><motyw id="m1656064301652-3942118957">Kobieta, Mężczyzna, Obyczaje</motyw>Odchodzę, panno Zofio --- nie chcę bowiem, ażeby zastawszy nas tu razem, czyniono pani wyrzuty. Za chwilkę będę z powrotem.<end id="e1656064301652-3942118957"/></akap>
<didaskalia>wychodząc</didaskalia>
<akap>Panno Zofio! W tobie pokładam jedyną nadzieję szczęścia całego życia!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>sama</didaskalia>
<kwestia><akap>Mama widocznie chciałaby mnie wydać za notariusza, ale ja za niego nie pójdę! Ja go nie cierpię, on taki gwałtowny, szorstki, gdy przeciwnie Wacław taki łagodny, taki dobry. A jakie Wacław ma oczy! Chciałabym mieć jego oczy!</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Zofia</osoba>, <osoba>Kanikuła</osoba>, <osoba>Gertruda</osoba></didaskalia>

<didaskalia>wchodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chwała Ci Panie! Nic się nie stało!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Chociaż na chwilkę pozbyłem się tego natręta.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Po co temu notariuszowi ekwipaż potrzebny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Twoje uwagi nie mają sensu...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Teraz najlepsza chwila powiadomić je o nowym konkurencie Dionizym.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Moja kochana żono i moja droga córko! Zbliżcie się!</akap></kwestia>
<didaskalia>zbliżają się</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z komiczną powagą</didaskalia>
<kwestia><akap>Są chwile w życiu, w których zarówno matka, jak i ojciec nie mogą mówić bez pewnego rozrzewnienia. Taką chwilą uroczystą jest dzień dzisiejszy. Dziś bowiem oświadczył się o rękę Zosi...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><akap>I mnie się oświadczył.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co i wam... Dionizy się oświadczył?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ notariusz --- nie Dionizy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A mnie... Wacław.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Notariusz oświadczył się o Zosię?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O kogoż miał się oświadczyć? Przecież mamy tylko jedną córkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moja droga! A ja go posądzałem...</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Ha! Ha! A niechże mnie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O cóż go posądzałeś?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic, nic.</akap>
<didaskalia>całuje ją</didaskalia>
<akap>Ha... ha... ha!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak widzę, jesteś zadowolony i zgadzasz się na notariusza, któremu z mej strony przyrzekłam...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywa</didaskalia>
<kwestia><akap>Na notariusza nigdy się nie zgodzę!</akap></kwestia>
<didaskalia>całuje ją</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Za cóż mnie całujesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziś moje urodziny, jestem rozczulony... Że i Wacław także się oświadczył, dobrze słyszałem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, proszę papy!</akap></kwestia>
<didaskalia>całuje go</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1656064458550-1920071542"/><motyw id="m1656064458550-1920071542">Burza</motyw>I wszyscy trzej oświadczyli się po burzy... Słyszałem, że ludzie wieszają się w czasie burzy, ale żeby się żenili, tego jeszcze nie było.<end id="e1656064458550-1920071542"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak uważam, chcesz popierać Dionizego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest! Jako ojciec mógłbym postąpić sobie despotycznie, absolutnie, ale dziś moje urodziny... Przemawiam przeto do was nie jako ojciec, ale jako człowiek... jako przyjaciel... za Dionizym. Muszę mu oddać tę sprawiedliwość, że wyświadczał mnie i wam różne grzeczności, a czynił to w tym celu, ażeby pozyskać rękę Zosi i nasze zezwolenie, dlatego ja za nim zawsze przemawiać będę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wierzaj mi, Zosiu, słuchaj matki, notariusz to ideał męża! Co za odwaga w tym człowieku, jaka energia!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę rodziców, ja za żadnego z nich nie pójdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc za kogóż?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Za Wacława.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Koncepspraktykanta<pe><slowo_obce>koncepspraktykant</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>konceptpraktykant</slowo_obce> --- aplikant biurowy; praktykant na stanowisko urzędnika konceptowego, tj. umiejącego sporządzać pisma urzędowe.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bezpłatnego?...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ, Zosiu, to być nie może.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moja mamo nie gniewaj się na mnie, ale...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żeby przynajmniej miał jaki mająteczek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale to, panie, goły jak turecki święty.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kiedy ja jego kocham.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak ci się zdaje!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z pewnością.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1656064986065-2714597999"/><motyw id="m1656064986065-2714597999">Miłość, Małżeństwo, Kobieta</motyw>Taka miłość prędko przemija.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O nie! Nigdy mateczko!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, skoro ona go kocha, należałoby może zastanowić się?...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ej! Ty się na tym nie rozumiesz... Mnie moja znajoma hrabina powiedziała: ,,Niech pani w wyborze zięcia na kochanie nie zważa! Byle był szacunek, miłość znajdzie się po ślubie".<end id="e1656064986065-2714597999"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto by temu wierzył, co tam jakaś hrabina powie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z gniewem</didaskalia>
<kwestia><akap>Ależ to powiedziała moja znajoma, hrabina, wykształcona i mądra kobieta!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dionizy i notariusz to stare graty!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z gratami cicho!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1667559115994-925511680"/><motyw id="m1667559115994-925511680">Miłość niespełniona, Samobójstwo</motyw>Jak się Wacław ze mną nie ożeni, to oboje pomrzemy.</akap></kwestia>
<didaskalia>zaczyna płakać</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>On, jeżeli chce, niech umiera, tobie nie pozwalam.<end id="e1667559115994-925511680"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, nie będziemy jedli ani pili nic a nic i pomrzemy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zosiu, dziś moje urodziny...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do męża</didaskalia>
<kwestia><akap>Otóż widzisz, tak się dzieje, jeżeli w domu bywa bezpłatny praktykant.</akap>
<didaskalia>głośno do <osoba>Zofii</osoba></didaskalia>
<akap>Ależ, moja Zosiu, i tak o twoim przyszłym mężu twoje ciotki będą decydować.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A przecież nie można lekceważyć dwóch takich sukcesji, one zapewniają ci przyszłość.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale ciotki będą tak długo przebierać, aż i ja się zestarzeję jak one.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zosia ma rację. Już siedemnastu konkurentom odpaliliśmy z powodu tych sukcesji i dziwnych żądań moich sióstr.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>płacząc</didaskalia>
<kwestia><akap>Bo moje ciotki będą wybierać, przebierać tak długo, aż zgorzknieję, skwaśnieję jak one i zostanę... zostanę...</akap>
<didaskalia>z silniejszym wybuchem płaczu</didaskalia>
<akap>starą panną!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ, Zosiu, uspokój się!</akap>
<didaskalia>biegnie do okna</didaskalia>
<akap>Słychać turkot...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To pewnie moje siostry! Zosiu, idź zmyj oczy. Wstydź się płakać.</akap></kwestia>
<didaskalia>całuje ją, <osoba>Zosia</osoba> wychodzi</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Kanikuła</osoba>, <osoba>Gertruda</osoba>, <osoba>Rozalia</osoba>, <osoba>Eufrozyna</osoba></didaskalia>

<didaskalia><osoba>Rozalia</osoba> i <osoba>Eufrozyna</osoba> wpadają. Obie ubrane są z pewną komiczną pretensją, lecz bez wielkiej przesady. <osoba>Rozalia</osoba> ma <slowo_obce>pince-nez</slowo_obce> na nosie, <osoba>Eufrozyna</osoba> dużo biżuterii i zegarek złoty, na który ciągle spogląda, otwierając ostentacyjnie koperty złote.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZALIA i EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpadając</didaskalia>
<kwestia><akap>Ach! Wojtuś! Wojtuś! Cóż to za burza!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>prowadzi je do kanapy</didaskalia>
<kwestia><akap>Drogie siostry! Jakże się cieszę! Cóż się stało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA i EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, Wojtusiu! Wojtusiu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ uspokójcie się!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wojtuś! Eteru!!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wody kolońskiej!</akap></kwestia>
<didaskalia><osoba>Kanikuła</osoba> podaje <osoba>Eufrozynie</osoba> pomadę w słoiku, <osoba>Gertruda</osoba> <osoba>Rozalii</osoba> wodę kolońską.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nacierając sobie skronie, ręce i całe ubranie nakrapiając</didaskalia>
<kwestia><akap>Konie... się...</akap>
<didaskalia>nakrapiając</didaskalia>
<akap>spłoszyły...</akap>
<didaskalia>nakrapia</didaskalia>
<akap>od... czerwonego... parasola...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A niechże cię!... Znowu ten nieszczęsny parasol!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co ty mi dałeś? To nie eter, ale topolowa pomada i do tego zepsuta!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach przepraszam!... Gwałtu! Cóż to za dzień dzisiaj! Józefie! Józefie!</akap>
<didaskalia><osoba>Józef</osoba> wpada</didaskalia>
<akap>Bałwanie jakiś! Dlaczego nie wyrzuciłeś tego parasola? Masz tu słoik, posmaruj sobie głowę, a potem wyrzuć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze, panie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Józefie! Herbaty gorącej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dla mnie lemoniady!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Józefa</osoba>, który za każdym wołaniem wpada</didaskalia>
<kwestia><akap>Nie trzeba herbaty! Przynieś lemoniadę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja piję czekoladę. To uspokaja...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Józefa</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap><begin id="b1656068165927-2516691796"/><motyw id="m1656068165927-2516691796">Kobieta, Małżeństwo, Obyczaje</motyw>Józefie! Dla panny Eufrozyny... lemoniadę... a dla panny Rozalii... czekoladę!... Tylko nie pomieniaj<pe><slowo_obce>pomieniać</slowo_obce> (daw.) --- zamienić, pozamieniać.</pe>!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodząc, na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A to skaranie boże z tymi starymi pannami!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach! Jakie grzmoty!</akap>
<didaskalia>biorąc perfumę</didaskalia>
<akap>One rozstrajają mi nerwy...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ja namiętnie lubię burzę!<end id="e1656068165927-2516691796"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Siostra mówisz to tylko jak zwykle dla miłej opozycji. Wszak siostra omal nie zemdlałaś.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To z powodu błyskawic!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przecież grzmoty a błyskawice to jedno i to samo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam! Jeżeli grzmi, to grzmi, a jeżeli łyska, to łyska. Ja wolę grzmoty!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przekąsem</didaskalia>
<kwestia><akap>A ja błyskawice!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przekąsem</didaskalia>
<kwestia><akap>Zapewne dla miłej opozycji siostra woli, ażeby jej grzmiało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A siostra dla miłej opozycji woli, ażeby jej błyskało!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale o cóż wam idzie? W tej chwili mamy już prześliczną pogodę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doprawdy nie pojmuję, jak można wybrać sobie urodziny w taką burzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ to nie moja wina. Ja nie wybrałem tego dnia... to moi rodzice...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I gdyby nie to, że brat skończyłeś dziś lat 50.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam, lat 49.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam... bo 50.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale 49 czy 50, to na jedno wychodzi. O cóż idzie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O zasadę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O prawdziwość tego, co się mówi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jedna jak proch, druga jak saletra! Lubią dysputować gorąco.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale co też siostruni za pomysł przyszedł do głowy, kupować dla mnie na urodziny wierzchowego konia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Radziłam zamiast konia osła kupić. Z osła większy pożytek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to osła na wierzchowca?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ten koń przeznaczony do wożenia wody ze źródła, do którego bardzo daleko pieszo... a bratu szkodzi woda gipsowa ze studni. Tak, mój bracie, zdrowie, zdrowie to najważniejsze dla człowieka!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otóż macie, a ja sądziłem, że to wierzchowiec okropnie bystry, tak tęgo wygląda...</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>...a to woziwoda! Zbłaźniłem się i gdyby nie Dionizy byłbym jeszcze chrymnął z tej szkapy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale gdzież Zosia? Kochana Zosia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wspólne nasze dziecko.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zosiu! Zosiu!</akap></kwestia>


<didaskalia>wchodzi <osoba>Zosia</osoba></didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA VII</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż, <osoba>Zofia</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Drogie cioteczki!</akap></kwestia>
<didaskalia>chce ucałować im ręce, ale obydwie wyrywają ręce, z czułości całując ją całą</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak się masz, luba Zosiuniu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak się masz, luba Zosiuniu? Ale jak ona blado wygląda...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie też siostra widzi bladość? Przeciwnie, wygląda jak jabłuszko!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Może jak pomidor, dla miłej opozycji?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przekąsem</didaskalia>
<kwestia><akap>A może jak lilia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oczęta czerwone jak u królika...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ siostro: przywidzenia! Cokolwiek zakatarzona. Idź, idź, moje dziecko --- powiedz Józefowi, niech przyniesie czekoladę i lemoniadę.</akap></kwestia>
<didaskalia><osoba>Zosia</osoba> wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A teraz do najważniejszej sprawy przystąpimy.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Czyby kto mógł przypuścić, żeby burza do czegoś przydać się mogła?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chyba do zerwania starego dachu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otóż z powodu burzy...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie z powodu burzy, tylko w czasie burzy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam, po burzy trzech nowych konkurentów oświadczyło się o rękę Zosi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Brat masz widocznie fabrykę do wyrabiania konkurentów...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż dziwnego? Dziewczyna mająca od nas dwie sukcesje w sperandzie<pe><slowo_obce>speranda</slowo_obce> (przstarz.) --- nadzieja na coś, przewidywany zysk.</pe>...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak! Ale tylko w sperandzie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przestrzegam jednak brata jak zwykle. Jeżeli się nie zgodzimy w wyborze...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zmażemy zapisy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moje siostry! Aż nadto pamiętam o tym, ponieważ już 17 konkurentów na wasze żądanie pochowałem. Prowadzę osobny do tego katalog. W tej chwili mamy trzech nowych kandydatów, których dziś będę mógł osobiście wam przedstawić. Błagam, raz już zdecydujcie, uchwalajcie, bo mi już kością w gardle być ciągle egzekutorem waszych wyroków. Wierzajcie mi, siostry, to ciągłe dawanie koszów jest bardzo przykre!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy o bliższe określenie konkurentów...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Szczegółowe.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Siadajcie!</akap>
<didaskalia>otwiera katalog</didaskalia>
<akap>Każdy młodzieniec, który u nas bywa, jest szczegółowo w tym katalogu opisany. Są w życiu chwile, że nie tylko matka jako matka, ale i ojciec... nie może bez rozrzewnienia...</akap></kwestia>
<didaskalia>wchodzi <osoba>Józef</osoba>, wnosząc na tacy lemoniadę i czekoladę</didaskalia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odbierając, kosztuje</didaskalia>
<kwestia><akap>Fiii! A to co?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ tego nie można pić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, może niedobre?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moja lemoniada ma jakiś zapach zabijający!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A moją czekoladę czuć pomadą topolową.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>obrażona</didaskalia>
<kwestia><akap>Co też siostra mówi... my nie dajemy pomady do czekolady.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>który stoi obok <osoba>Józefa</osoba>, patrząc na jego wysmarowaną głowę</didaskalia>
<kwestia><akap>Ależ do kroćset! To ten bałwan wysmarował sobie głowę pomadą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przecież pan kazał mi posmarować...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pójdziesz, ty trutniu!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybiegając</didaskalia>
<kwestia><akap>Dalibóg!... To skaranie!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy czytać!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czekamy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nr 7... sędzia, nie, nr 17... pocztmistrz --- aha, nr 20... Dionizy Ciepiałowski! Polecam go waszym względom. Wyświadczył on mi niemało grzeczności, nie tai się, iż czynił to w pewnych zamiarach...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wojtuś! Tylko nie nudź!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dionizy Ciepiałowski, z dobrej szlacheckiej rodziny, pochodzącej z Pomorza...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy o dowody!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Później, poszukamy w Niesieckim<pe><slowo_obce>Niesiecki</slowo_obce> --- tu: popularny herbarz autorstwa Kaspra Niesieckiego (1682--1744), jezuity, genealoga i heraldyka. </pe>...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ciepiałowski? Aha!... przypominam sobie. Widziałam go na pikniku u poczmistrzowej. Ten z nosem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, z nosem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ chciałam powiedzieć z orlim nosem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ przeciwnie, ma nos jak kaczka!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jesteś stronnicza. Ma lat 30...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lat 34.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lat 34 i miesięcy dwa!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Będziemy potrzebować metryki chrztu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przekąsem</didaskalia>
<kwestia><akap>I może jeszcze daty bierzmowania?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kapitalista!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pośredniczący w interesach!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam, ogłosisz go jeszcze wspólnikiem Mendla, naszego faktora<pe><slowo_obce>faktor</slowo_obce> --- pośrednik handlowy, pośrednik w interesach.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy dalej!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pragnie się koniecznie ożenić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, koniecznie? W ogóle?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widocznie z rozpaczy chce to uczynić. Pierwsza miłość zawiodła, a więc pierwsza lepsza, aby się tylko ożenić!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zapałem</didaskalia>
<kwestia><akap>Pierwsza lepsza! Ma bratowa słuszność!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>To moja w tym wina, przed kilku laty starał się o moją rękę i dałam mu kosza.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż ma robić? Nie chciała go jedna, próbuje szczęścia u drugiej. I ma słuszność, <begin id="b1667561831732-127395357"/><motyw id="m1667561831732-127395357">Kobieta, Małżeństwo, Handel, Mąż, Kot</motyw>bo to panny jak zaczną wybierać, przebierać jak Żyd między śliwkami na targu, aż nareszcie kawaler frrru! A panna zostaje starą panną w objęciach kota.<end id="e1667561831732-127395357"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dotknięta słowami <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Brat widocznie mnie wymówki robi, ale nie jestem tak stara...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>również wpadając w mowę</didaskalia>
<kwestia><akap>Ażeby nas to zmartwiło.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moje siostry! Nie obrażajcie się! Ale podobno przysłowie mówi: ,,Uderz w stół nożyce się odezwą".</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Muszę z nim pomówić koniecznie. Gdyby się z Zosią ożenił, byłoby to upokorzeniem dla mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To jedno mogę mu tylko zarzucić, iż moja córka go nie kocha.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale na tym nic ci nie zależy, ażeby się tylko ożenił.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Doskonała sposobność do sprzeciwienia się temu związkowi.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Jak to, Zosia go nie kocha i wy chcecie ją za niego wydać? Ależ to byłoby barbarzyństwem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>całując <osoba>Rozalię</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Ma siostra słuszność!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Biedne, nieszczęśliwe dziecię rzucać w objęcia człowieka, którego nie kocha! Nie! Na to nigdy nie pozwolę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest! Jeżeli Zosia go nie kocha, lepiej, że nie pójdzie za niego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>całując <osoba>Eufrozynę</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Święta prawda!</akap>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<akap>Przejdźmy do notariusza Rumbalińskiego...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przegląda</didaskalia>
<kwestia><akap>Nr 18. notariusz, lat 48!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lat 38!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jesteś parcjalna<pe><slowo_obce>parcjalny</slowo_obce> (przestarz.) --- stronniczy.</pe>. Dla zaokrąglenia swojego kapitału poszukuje posagu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chcesz powiedzieć, że nie szuka serca, młodości i wdzięku, tylko posagu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chce...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oczerniasz go! Nie wierzcie mu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na młodość nie zważa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pełen kurtuazji, nonszalancji i trzy tysiące dochodu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dochód płynny, ale niestały.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pleciesz nie do rzeczy<pe><slowo_obce>nie do rzeczy</slowo_obce> --- od rzeczy; niedorzecznie, bez sensu.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dochód zależy od śmiertelności i od cyfry zaciągniętych notarialnie długów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż więcej?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>On mi sam oświadczył: ,,Potrzebuję i szukam posagu"!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest. Ponieważ chciałby otworzyć kancelarię we Lwowie --- a tam, jak powiada, mając już ustaloną sławę dobrego notariusza, pozyskałby wziętość... zostałby wybranym na posła do sejmu...</akap>
<didaskalia>z wzrastającym zapałem</didaskalia>
<akap>a dalej... dalej... ministrem! Nasza córka byłaby żoną ministra! Ty ojcem ministra... a ja matką ministerialną! Ach!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamyślona --- mówi z rozmarzeniem</didaskalia>
<kwestia><akap>Mogłam zostać jego żoną, gdyby nie Pieprzycka, ta stara intrygantka, która nas z notariuszem poróżniła...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż tak siostra się zamyśliła?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale nie!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Co się odwlekło, jeszcze nie uciekło. Muszę mieszkać we Lwowie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż? Zgadza się siostra na notariusza?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie! Notariusz nie może być mężem Zosi! On jej nie kocha, byłaby nieszczęśliwa!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A mnie proszę zanotować... jestem za notariuszem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dla miłej opozycji! Na złość! A mnie proszę zanotować za Dionizym!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moje siostry! Uspokójcie się!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Już mi cierpliwości braknie!</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap><begin id="b1667562623115-2753039153"/><motyw id="m1667562623115-2753039153">Bogactwo, Miłość, Małżeństwo</motyw>Pozostaje nam jeszcze Wacław!... Nr... 19... bezpłatny praktykant... ubogi!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA, GERTRUDA, ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>razem</didaskalia>
<kwestia><akap>Nad tym przechodzimy do porządku!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zosia go kocha --- może byśmy się nad tym zastanowili.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jako matka czuwająca nad przyszłością Zosi sprzeciwiam się temu! Ubóstwo męża zabija miłość!<end id="e1667562623115-2753039153"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA, ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>razem</didaskalia>
<kwestia><akap>Nad praktykantem do porządku!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z gniewem</didaskalia>
<kwestia><akap>Więc znów mam spełnić misję dania trzech koszów? To już nad moje siły!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><akap>Pan Dionizy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proś!</akap></kwestia>
<didaskalia><osoba>Józef</osoba> wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wojtuś, proszę cię, daj mu prędko odprawę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie jestem twoją maszyną.</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem do <osoba>Dionizego</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Eufrozyna za tobą, Rozalia przeciw!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Która jest Eufrozyna, a która Rozalia? Tyle lat upłynęło, jak ostatni raz rozmawialiśmy z sobą, że nie pamiętam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Basem przedstawię cię Eufrozynie, a dyszkantem Rozalii.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliżając się do <osoba>Eufrozyny</osoba> --- basem</didaskalia>
<kwestia><akap>Pan Dionizy Ciepiałowski!</akap>
<didaskalia>dyszkantem do <osoba>Rozalii</osoba></didaskalia>
<akap>Pan Dionizy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do męża</didaskalia>
<kwestia><akap>Co ci się stało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ochrypłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Trzeba ją pochlebstwem pozyskać dla siebie.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Rozalii</osoba></didaskalia>
<akap>Wielce uradowany jestem z zaszczytu, być ponownie pani przedstawiony.</akap>
<didaskalia>jąkając się</didaskalia>
<akap>Zaszczyt ten... spada już po raz drugi na mnie. Już na pikniku u poczmistrzowej serce moje przeczuło, że będzie mi pani życzliwa...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Miły człowiek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>O, bo każda znajomość w swych następstwach najczęściej jest przewidziana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>spuszczając oczy</didaskalia>
<kwestia><akap>Co pan chcesz przez to powiedzieć?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wierzę w to bowiem, że pierwsze poznanie, pierwsze wejrzenie wzbudza w nas sympatię lub antypatię.</akap></kwestia>
<didaskalia>całuje ją w rękę</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, i ja w to wierzę!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Jaki on wzruszony, widocznie z rozpaczy chce zaślubić Zosię!</akap>
<didaskalia>melodramatycznie</didaskalia>
<akap>Ale ja go wybawię!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, są oczy, w których tyle słodyczy niebiańskiej --- rzewności --- że mówią one, co czuje serce i dlatego teraz chciałbym ponownie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Dionizego</osoba> po cichu</didaskalia>
<kwestia><akap>Później!... Później!... Gdy będziemy sami, pomówimy o tym...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A to pochlebca, nawet się nie maskuje. Teraz do tej robi słodkie oczy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Proszę cię, nie zrywaj z nim, trzeba go bliżej poznać.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Dionizego</osoba></didaskalia>
<akap>Pan wybaczy, że oddalę się na chwilę, ale przyjechałyśmy w czasie takiej burzy... toaleta jest cokolwiek w... nieładzie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O!... Proszę!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Ach!... Pojmuję!... Ona widocznie sama ostrzy ząbki...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>po odejściu <osoba>Rozalii</osoba>, do <osoba>Eufrozyny</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Przeczucie mnie nie omyliło, iż wnosząc z opisu brata, w osobie pani spotkam anioła --- opiekuna!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I mnie nigdy przeczucie nie myli... z moją bratową zawsze się zgadzamy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, bo tak, jak w młodszym wieku u panien szukamy zalet w piękności --- w turniurce<pe><slowo_obce>turniurka</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>tournure</slowo_obce>)--- zdrobn. od: <slowo_obce>tiurniura</slowo_obce>: element sukni, podkreślający tył bioder, stosowany w drugiej poł. XIX w. dla nadania kobiecej sylwetce kształtu litery S. </pe> --- gorącym sercu... tak...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Co on plecie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak w starszym wieku, w wieku pani!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W moim wieku?</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Głupiec!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Szukamy innych zalet: bogobojności, miłości i poświęcenia dla rodziny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>gwałtownie wstaje na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Impertynent<pe><slowo_obce>impertynent</slowo_obce> --- człowiek cechujący się impertynencją: obraźliwym, wyzywającym sposobem zachowania się w stosunku do kogoś.</pe>!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Zdaje mi się, iż głupstwo... powiedziałem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale gdzie ten notariusz siedzi? Czemu nie przychodzi! To dopiero...</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA IX</naglowek_scena>


<didaskalia>Ciż, <osoba>Rumbaliński</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Aaa! Kochany pan Rumbaliński!</akap>
<didaskalia>zwracając się do niego</didaskalia>
<akap>Prosimy!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam, iż bez anonsowania<pe><slowo_obce>anonsowanie</slowo_obce> --- zapowiedź (najczęściej przez lokaja, kogoś ze służby domowej) przybycia jakiejś osoby.</pe> wchodzę, ale gospodyni domu mnie do tego upoważniła!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Bez anonsowania. Słyszysz pan! Do tego już doszło... bardzo pana żałuję!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lepiej siebie żałować!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy pana notariusza...</akap>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<akap>Eufrozyna jest przeciw tobie, staraj się ją pozyskać.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Panie Rumbaliński, moja siostra Eufrozyna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cieszę się bardzo...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo się cieszę... nie mam słów...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Zawsze pełen kurtuazji.</akap></kwestia>
<didaskalia>patrzy na zegarek demonstracyjnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Eufrozyny</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Panie jechały w czasie burzy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niestety! Wyobraź pan sobie moje nerwy, moje nerwy...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpatrując się w <osoba>Eufrozynę</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Czy mnie wzrok nie myli, lat temu 15 u Pieprzyckich...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>poprawiając bransoletkę</didaskalia>
<kwestia><akap>A tak u Pieprzyckich...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tańczyłem z panią kadryla<pe><slowo_obce>kadryl</slowo_obce> (fr. <slowo_obce>quadrille</slowo_obce>) --- tańczony parami w grupach taniec salonowy, popularny w XVIII--XIX w., o metrum przemiennym 6/8 i 2/4.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, tańczyliśmy razem kadryla.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W szóstej figurze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W piątej!</akap></kwestia>
<didaskalia>patrzy na zegarek demonstracyjnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W szóstej --- taka chwila pozostaje wiecznie w pamięci.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Niepotrzebnie dałam mu wówczas kosza.</akap>
<didaskalia>głośno z uczuciem</didaskalia>
<akap>Więc pan nie zapomniałeś tych chwil...</akap></kwestia>
<didaskalia>poprawia bransoletę</didaskalia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wówczas byłaś pani dla mnie sroga, lecz teraz sądzę, gdy bliżej mnie poznasz, pozyskam zaufanie i sympatię twoją, pani.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ze znaczeniem</didaskalia>
<kwestia><akap>Kto wie. Może. Nie przeczę.</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Widocznie chciałby odnowić dawną znajomość.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O... bo ja dla pani zawsze żywię uczucia... które...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>spuszczając oczy</didaskalia>
<kwestia><akap>Dobrze... dobrze... później bez świadków pomówimy o tym...</akap>
<didaskalia>po cichu do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<akap>Jeżeli notariusz zostanie mężem Zosi, zmażę cały zapis.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Zostanę żoną posła, ministra i będę we Lwowie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><akap>Proszę państwa, podano do stołu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie jest panna Zofia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na balkonie rozmawia z panem Wacławem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstają</didaskalia>
<kwestia><akap>Z panem Wacławem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proś!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pannę Zofię.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I pana Wacława.</akap></kwestia>
<didaskalia><osoba>Józef</osoba> odchodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA X</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż, <osoba>Rozalia</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi --- głowa uczesana z pretensją, różowa jedwabna chusteczka na szyi i mnóstwo kokard</didaskalia>
<kwestia><akap>Państwo wybaczą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jakże pięknie pani wygląda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Cóż to, ona ubrała się na redutę<pe><slowo_obce>reduta</slowo_obce> (daw.) --- zabawa towarzyska, łącząca bal (często maskowy) oraz grę w karty dla panów i plotki oraz swatanie par dla pań. </pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliżając się do <osoba>Kanikuły</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Jeżeli Zosia pójdzie za Dionizego, zmażę cały legat<pe><slowo_obce>legat</slowo_obce> ---  zapis testamentowy dla osoby niebędącej spadkobiercą.</pe>. Ani grosza... rozumiesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na obydwie</didaskalia>
<kwestia><akap>A... tego już za wiele. Dla głupich pieniędzy mają rzucać moją córką jak piłką? Dosyć już tego!</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA XI</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż, <osoba>Wacław</osoba>, <osoba>Zofia</osoba></didaskalia>
<didaskalia>wchodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><akap>Panie Wacławie! Cóż to? Z moją córką na balkonie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ZOFIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spostrzegłam wchodzącego pana Wacława i sama prosiłam go o chwilkę rozmowy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę do mnie, panno Zofio!</akap>
<didaskalia>po cichu</didaskalia>
<akap>Zabaw notariusza...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z determinacją</didaskalia>
<kwestia><akap>Moi państwo! Są w życiu chwile, że nie tylko matka jako matka, ale ojciec jako ojciec nie może mówić bez rozrzewnienia!!!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O czym ty chcesz mówić?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziś skończyłem lat 50. Dziś są moje urodziny --- należy mi się, żebym choć raz w pięćdziesiąt lat, jako mąż i jako ojciec energicznie i stanowczo postąpił. Moje siostry, na których sądzie w wyborze zięcia polegać chciałem, tak nie mogą się zdecydować, iż nazwać by to można sądem ostatecznym!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA i EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oho!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Krótko mówiąc... Panie Wacławie chciałeś dziś nas prosić o rękę Zosi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WACŁAW</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak! Chciałem prosić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O stronniczość nikt mnie nie posądzi --- pan Wacław jest... konkurentem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kanikuły</osoba> półgłosem</didaskalia>
<kwestia><akap>Co czynisz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie zważając</didaskalia>
<kwestia><akap>Jest konkurentem, którego kocha moja Zosia, a ja jako ojciec pozwalam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Co? Co?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ironią</didaskalia>
<kwestia><akap>Pan Wacław wczoraj dostał sukcesję<pe><slowo_obce>sukcesja</slowo_obce> --- spadek.</pe>. I ta sukcesja... zdaje się...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O sukcesji nic nie wiedziałem. Nie jestem notariuszem, żebym wiedział zaraz o każdej sukcesji.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap><begin id="b1667564055267-1429305666"/><motyw id="m1667564055267-1429305666">Matka, Córka, Małżeństwo, Miłość, Pieniądz</motyw>Sukcesja!...</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Panie Wacławie --- sprzeciwiałam się pańskiemu ożenieniu z moją córką, ponieważ lękałam się o jej przyszłość, ale teraz jako matka kochająca...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Matka kochająca sukcesję!...<end id="e1667564055267-1429305666"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>GERTRUDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zezwalam!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A o nas brat zapomniał?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I już nie reflektujesz<pe><slowo_obce>reflektować</slowo_obce> (daw.) --- chcieć, wyrażać ochotę na coś.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na nowe sukcesje... Broń Boże! Pobłogosławicie, a ja się postaram, ażeby dzieci były szczęśliwe.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Rozalii</osoba> po cichu</didaskalia>
<akap>Wpadłaś w oczko Dionizemu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><akap>Czy być może? Jak brat szlachetny jesteś.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Eufrozyny</osoba> po cichu</didaskalia>
<kwestia><akap>Notariusz chciałby z tobą wyjechać do Lwowa, pytał mnie o twój posag.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><akap>To dla Zosi!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><akap>Serce dla Zosi, posag dla notariusza!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>O! Przeczucie nie omyliło mnie. Będę we Lwowie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q36036"></ref>. Zobaczę Kisielkę! Wysoki Zamek<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2623848"></ref>! Wały!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JÓZEF</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><akap>Proszę państwa, obiad wystygnie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIKUŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, moi państwo --- parami! Pierwsza para narzeczeni,</akap>
<didaskalia>podając sobie ręce</didaskalia>
<akap>druga para pan notariusz z Eufrozyną, trzecia para --- Dionizy z Rozaliną, a my staruszkowie będziemy się cieszyć szczęściem drugich.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFROZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Trzeba go przekonać, że będę umiała gości przyjmować.</akap>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<akap>Pan lubi strudel z jabłkami?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>RUMBALIŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>prowadząc</didaskalia>
<kwestia><akap>O... bardzo!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap><begin id="b1667564541959-567533821"/><motyw id="m1667564541959-567533821">Ptak, Kobieta, Polowanie</motyw>Kokietuje mnie widocznie! No... jeżeli ta ma zastąpić Zofię?... Ale cóż robić --- lepszy wróbel w garści jak kanarek na dachu.<end id="e1667564541959-567533821"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZALIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyjmując ramię <osoba>Dionizego</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Pan lubi poziomki ze śmietaną?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIONIZY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, bardzo!</akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Kokietuje mnie widocznie. Ale cóż robić? Na bezrybiu i rak ryba!</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy</didaskalia>

<didaskalia>Zasłona spada.</didaskalia>

</dramat_wspolczesny>

</utwor>